Polskie forum o Super Junior

Opowiadania yaoi - Po prostu. (32/32) / Po prostu 2. (23/?)

RedWitch - 2012-05-04, 19:28
Temat postu: Po prostu. (32/32) / Po prostu 2. (23/?)
Dawno nic nie pisałam publicznie... to oczywiście lepiej dla Was, no ale cóż. Nadeszły złe czasy i postanowiłam znowu coś upublicznić.. ><

Tym razem głównym pairingiem jest MinWook, jednak znacie mnie, pewnie tylko na tym się nie skończy, bo uwielbiam miliony wątków, dramaty, komedie, jazdy, i ogólnie...

I znowu zamierzam napisać 100 części ( nie no, żartuję, co najwyżej 99) i Was zadręczać. A więc...

ENJOY! XD

1.


Rozbieganym wzrokiem oceniał pomieszczenie. Ciasne. Obce. Dziwne. Dziesiątki oczu wpatrujących się w niego. I nie, to nie był koszmar. Spojrzał na przyjaciela obok. Mimo, że był starszy i odważniejszy, nie wyglądał lepiej. Zbladł, zacisnął pełne usta i tak jak on sam, wpatrywał się we wszystkich wielkimi, szeroko otwartymi oczami. „okażę mu wsparcie”, pomyślał, ale nie mógł nic zrobić. Sam czuł się niezbyt komfortowo w tej sytuacji, więc niepewnie spojrzał na zegarek. Siwonie, jest tutaj dopiero 5 minut, a już ma dość. Dlaczego w ogóle na to wszystko się zgodził? Ma za miękkie serce. Dlaczego starszy przyjaciel go nie powstrzymał przed tym?! Powinien całą winę zwalić na niego! To z jego powodu siedzieli tutaj teraz, pod czujną obserwacją dziesiątki par oczu. A nawet i tysięcy, jeśli uświadamiał sobie, że to wszystko nadawane jest na żywo. Przełknął głośno ślinę. Czy wszyscy to słyszeli? Zdawało mu się, że tak. Próbował oddychać ciszej, żeby nie stać się przypadkiem centrum tego koszmaru.

- Hyung... Trzymasz się?- Delikatnie dotknął ramienia przyjaciela.

Ciemnowłosy chłopak westchnął przeciągle, próbując uspokoić oddech. Zapoznanie się z każdym szczegółem zajmowało trochę czasu, jednak już po paru minutach wiedział, w które miejsca patrzeć nie należy. Unikał więc tych par oczu, które wpatrywały się w niego uparcie. Będzie silny i się nie da! To jednak niewiele dawało, bo słyszał głosy. Wydobywały się zewsząd. Zmuszały do patrzenia. Wytarł dłonią spocone czoło i z nerwów zaczął kręcić się na krześle. Zawsze miał pełno energii, ale tym razem rozpierała go z dziwnego powodu. Strach i niepewność napędzały go, nie potrafił więc w spokoju siedzieć i czekać na koniec. Przymknął na moment oczy. Może jak je otworzy, to wszystko zniknie? Odliczył do dziesięciu. Otworzył. Niestety, dalej był w tym samym miejscu, i dalej te oczy na niego patrzyły.

- Tak. A ty?- ocenił stan młodszego. No cóż, panikę miał wypisaną na twarzy.

Muzyka ucichła, więc nałożyli słuchawki i drżącymi głosami powiedzieli:

- Witajcie w sukira kiss the radio!


Ryeowook słał fankom radosne uśmiechy, gdy razem z Sungminem wychodzili ze studio i znikali w samochodzie, który po nich przyjechał. Szybko zamknęli za sobą drzwi.

- o matko, ja nie chcę więcej!- Sungmin wywalił się na tylnym siedzeniu, wołając rozpaczliwym głosem.
- tak, to był najgorszy dzień w moim życiu- przytaknął Ryeo, marząc już o ciepłym łózku i piwku na ukojenie skołatanych nerwów.
- one wgapiały się we mnie! Jak sępy! – załkał – to jest gorsze niż występy! Tutaj nie da się po prostu uciec- uchylił okno, aby wpuścić trochę świeżego, nocnego powietrza.
- czuję się wykorzystany- młodszy wzdrygnął się na wspomnienie szalonej fanki, która przylepiła twarz do szyby i przez całe dwie godziny lubieżnie wgapiała w niego.

Przez moment nic nie mówili, próbując wyrzucić z myśli te masakryczne chwile, które dopiero co przeżyli. Chyba tylko jakieś porno było w stanie zamazać te niechciane obrazy, żaden z nich jednak nie oglądał takich rzeczy. Hah, teraz już wiedzieli, dlaczego Eunhyuk jest takim fanem tych ostrych filmików na RedTube. Siwonie, czy ich czeka to samo? Na starość uzależnią się od porno? Na raz wzdrygnęli się na te nieczyste myśli. Musi być jakiś inny sposób na to, aby odreagować.

- Ciekawe jak Leeteuk hyung sobie z tym radzi...- rzucił Sungmin, dalej zatopiony w myślach, gdzie główną rolę grał Hyuk oglądający ostre igraszki.
- Powinniśmy go zapytać! – Ryeo wyciągał już telefon, z którym nigdy się nie rozstawał.
- oszalałeś?! – wyciągnął mu z ręki komórkę- to zbyt intymna rozmowa! A co, jeśli on nie ma takiego problemu? Musimy wpierw wybadać sytuację...
- Racja...- Wookie zamyślił się. Starszy rzeczywiście mądrze mówił. Lider wydawał się człowiekiem, który zawsze sobie ze wszystkim świetnie radzi. Ideał w każdym calu.

Wyskoczyli pełni energii z samochodu, gdy tylko zatrzymał się przed dormem. Wookie prawie wywalił się na chodnik, potykając o jakiś kamyczek, jednak Sungmin złapał go za kaptur, sprawiając, że zdołał utrzymać równowagę. Chwilę potem wpadli do klatki, a następnie windy.

Zgodnie wjechali na wyższe piętro, tam, gdzie teraz mieszkał Ryeowook. młodszy wyjął klucz i otworzył drzwi. Skierowali się do jego pokoju, jednak poruszenie w kuchni sprawiło, że postanowili poznać przyczynę hałasu.

Kuchnia chłopaków z Super Junior nie była zbyt wielka, jednak zawsze jakimś cudem mieścili się w niej wszyscy, gdy nadchodził czas konsumowania. Jednak gdy Ryeo gotował, i ktoś chciał wejść, aby coś wyjąc z lodówki, dla młodszego zawsze wtedy kuchnia była zdecydowanie za mała. Krzyczał wtedy, wyganiając hyungów z pomieszczenia, jednak nigdy żaden z nich nie złościł się o to. W końcu sami niezbyt dobrze potrafili gotować.

Tym razem w pomieszczeniu jednak nie było nikogo prócz Leeteuka i Eunhyuka. Nie chcieli, aby ktoś im przeszkadzał, więc wygonili Hae do spania, a reszcie powiedzieli, że to ważna chwila dla nich i dobrze byłoby aby spędzili ją sami. W końcu prowadzili sukirę od pięciu lat, i jakby na to nie spojrzeć, dymisja, przymusowa czy nie, dalej mocno ich bolała.

Ryeowook i Sungmin lekko zmieszani tym, że lider i Hyuk przygotowali dla nich poczęstunek, usiedli na wyznaczonych miejscach przy stole. Podali parę potraw i w oczekiwaniu przyglądali się przyjaciołom. Sungmin porozumiewawczo spojrzał na Wookiego. chcą ich otruć. Z zemsty! Z zazdrości! Wygryźli ich, więc muszą ponieść karę. Wiadomo przecież, że Hyuk w połączeniu z kuchnią to był wypadek lub co gorsza, jakaś ohydna mikstura, po której każdy miał sraczkę przez kolejny miesiąc. Lider co prawda, gotował lepiej, jednak w tych okolicznościach nie należało ufać nikomu.
Wookie tknął pałeczką coś, co powinno być ramen. Zamiast makaronu, wszędzie pływał jedynie ryż. Spojrzał zaskoczony na przyjaciół.

- Ah, zabrakło makaronu- usprawiedliwiająco uśmiechnął się Hyuk, zajmując miejsce naprzeciwko nich.
Sungmin nabrał trochę ryżu do ust, powstrzymując odruch wymiotny. Nie dość, że przypalił, to jeszcze przesolił. To naprawdę się wykluczało, ale Hyuk to potrafił. Sungmin mimo wszystko uśmiechnął się szeroko, ukazując ryż, który zaplątał się w jego zębach.

- Smakuje ci? – Hyuk z radością patrzył jak przyjaciel je.
- Mhm...- wymamrotał starszy, modląc się o to, aby przeżyć.
- jest pyszne!- wykrzyknął Ryeo, opluwając przez przypadek Sungmina.

Skrzywił się, gdy przypalony, obśliniony ryż wylądował na jego twarzy. Wstał natychmiast, słysząc gdzieś w tle przeprosiny Wooka i chichot EunTeuka, i korzystając, że jest przy zlewie, wypluł zawartość swoich ust. Szybko odkręcił kran, spuszczając jedzenie i opłukując swoją twarz.

Usiadł znowu na swoim miejscu, postanawiając przeprowadzić kontratak.

- Hyung- zaczął Sungmin, bacznie mu się przyglądając- jesteśmy ciekawi, jak radzisz sobie ze stresem.
- Chodzi wam o wgapiające się fanki?- zapytał wprost, uśmiechając się szeroko- też mieliśmy ten problem z Hyukiem. On wpadł w nałóg porno, a ja jak widzicie, jakoś się trzymam!- odrzekł dumnie, wypinając pierś.
- czyli nam nie pomożecie...- westchnął Ryeo, nie udając już nawet, że je.
- oh, czemu nie? Mam fajne filmy na dysku!- Hyuk wstał, z zamiarem przyniesienia swojego laptopa, jednak lider szybko go powstrzymał.

Wookie zrezygnowany spojrzał na Sungmina. Nie podobało mu się to. Nie dość, że nie dostali jasnej odpowiedzi od hyungów, to jeszcze próbowali wrobić ich w filmy porno. Czyli muszą sobie radzić sami...

Leeteuk pomimo ogólnego rozbawienia i strachu młodszych, czuł jak jego serce rozdziera się na pół. Pozostawił oto swój pięcioletni dorobek dwóm, niedoświadczonym chłopakom, którzy mieli dzięki temu zyskać sławę i rozgłos. Co prawda, Sungmin miał kiedyś radio, ale to było wieki temu, a RyeoWook? On jedynie czasami zapraszany był po to, aby kogoś zastąpił, więc jego doświadczenie, tak samo jak z kobietami, równa się zeru. Lider westchnął. Czyżby Sukira miała upaść albo co gorsza, stracić reputację, którą tak długo budowali z Eunhyukiem?

Hyuk przegryzł wargi, oceniając stan przyjaciół. Prowadzili dzisiejszą audycję sami, po raz pierwszy zdani tylko i wyłącznie na siebie. Pamiętał zresztą swój pierwszy raz, gdy całkowicie zielony został wraz z hyungiem rzucony na głęboką wodę. Raptem zyskał dziesiątki fanek, które przychodziły do radio z transparentami i minami pełnymi uwielbienia. Każda była potencjalną kandydatką na żonę bądź kochankę, niektórym z nich nie robiło to zresztą różnicy, każda chciała trochę uwagi dla siebie. nauczył się, że miły uśmiech i pogodne nastawienie to podstawa, inaczej sam uwierzy, że jest jedynie towarem na sprzedaż. Do dziś pamięta, jak nie raz musiał pilnować się, aby nie powiedzieć za dużo, aby przypadkiem nie zdradzić swoich prawdziwych uczuć względem innych. To nie byłoby mile widziane w radio, gdzie tysiące fanek mają nadzieję na to, że któraś z nich stanie się przyszłą panną młodą.

Sungmin niegdyś nie miał takich rozterek. Super Junior nie byli aż tak sławni, większość fanek przychodziła, aby wspierać Sunny, a nie go, gdyż odstraszał je jego różowy styl. Zresztą wtedy był zwykłym, niewinnym chłopcem. Wtedy nie zdawał sobie sprawy z tego, że podpisując kontrakt z SM, podpisuje na siebie wyrok, który będzie musiał spędzić sam, bez żadnej kobiecej dłoni, która w chorobie pogłaszcze po głowie. Nauczył się być samotny, nawet w dormie, gdy wszyscy byli razem, lubił wychodzić do swojego pokoju i zamykać się sam. Czasami płakał. Czasami grał na gitarze. Tak czy owak, samotność była nieodłączną towarzyszką jego życia.

Ryeo czuł lekki uścisk w sercu. Widział te fanki, które przyszły do studio. Każda z nich, a na pewno znaczna większość, biasowała Sungminowi. Nie, żeby jakoś zazdrościł, jednak teraz tak naprawdę przekonał się o tym, jak niewielkie wsparcie ma ze strony ELFów. Miał jednak nadzieję, że z upływem czasu wszystko się zmieni, i nabierze ogłady, doświadczenia, a fanki zauważą w końcu jak bardzo jest wartościowym mężczyzną. Już niebawem zaskoczy je swoim solo na Super Show 4, tak samo, jak zmienił ich nastawienie do siebie Insomią. Uśmiechnął się sam do siebie.

- Czas spać, jutro kolejny, ciężki dzień.- lider wstał od stołu, poganiając swoich przyjaciół, aby szybciej wykonywali swoje obowiązki i kładli się do łóżka.

- Ej, Ryeo- Sungmin złapał młodszego za przegub ręki- nie damy się i będziemy lepsi niż hyung i Hyuk.
- Uhm- przytaknął, patrząc ufnie w wielkie oczy Sungmina. Skoro on tak mówił, to na pewno miał rację.
- uszy do góry- starszy puścił rękę Ryeo i wplótł palce w jego włosy, robiąc nieład na głowie, po czym z zawadiackim uśmiechem wyszedł z mieszkania przyjaciół, kierując się na dół.

Manaa - 2012-05-04, 19:53

Już myślałam, że tego nie dodasz xD!
Awww, MinWook *-* Jako że ostatnio mam na nich mega fazę (Ale o KyuWooku nie zapomniałam :P), a po przekopaniu pewnie połowy internetu nie znalazłam ani jednego dłuższego MinWooka, to się bardzo cieszę, że Ty zaczęłaś go pisać ^^! Już teraz wiem, że na pewno mi się spodoba :3
Podoba mi się, że jest od Sukiry (i niedługo MLJ :D), bo to fajne podłoże dla nich ^^ Spędzają tam dużo czasu, w sam raz na rozwój uczuć *o*

RedWitch napisał/a:
wzdrygnął się na wspomnienie szalonej fanki, która przylepiła twarz do szyby i przez całe dwie godziny lubieżnie wgapiała w niego.
To jest straszne, ale czasami mam wrażenie, że tam naprawdę tak jest :O Teraz za każdym razem, jak oni będą w Sukirze coś mówić do fanek w studio, to będzie mi się przypominać to zdanie i będę mieć przed oczami buzie tych fanek, przyklejone do szyb :C

RedWitch napisał/a:
Sungmin porozumiewawczo spojrzał na Wookiego. chcą ich otruć. Z zemsty! Z zazdrości! Wygryźli ich, więc muszą ponieść karę.
Hahahahahaha, padłam xD Dosłownie i w przenośni.

RedWitch napisał/a:
Ryeo czuł lekki uścisk w sercu. Widział te fanki, które przyszły do studio. Każda z nich, a na pewno znaczna większość, biasowała Sungminowi. Nie, żeby jakoś zazdrościł, jednak teraz tak naprawdę przekonał się o tym, jak niewielkie wsparcie ma ze strony ELFów.
Przykre >< Przykro, bo niestety prawdziwe TOT

Nom, wiedziałam, że tak będzie u.u Skończyłam jedną część i mam ochotę na kolejną xD"

Ania - 2012-05-04, 20:08

Jej, jak zobaczyłam, że Red dała opowiadanie to chciałam przetrzeć okulary, bo nie wierzyłam w to co widzę. Niestety, po chwili uświadomiłam sobie, że ich nie noszę, a ekran lapka mam czysty. Po chwili szoku postanowiłam przeczytać. ^^

Nie będę cytować, bo musiałabym przenieść jakieś 75% tekstu, a to bez sensu. Bardzo podoba mnie się pomysł z początkiem Sukiry jako punktu wyjścia. Uśmiałam się, jak zawsze na Twoich opowiadaniach, których już mi brakowało. Mam nadzieję, że tym razem wena nie odejdzie i skończysz to dzieło, nawet jeśli będzie to 100 części.

I już niecierpliwie czekam na ciąg dalszy.

Wspominałam, że za krótki ten part?

Veyookie - 2012-05-04, 20:21

Oooooooooo~!

Podobało mi się. Póki co, niby na nic się nie zanosi, ale coś czuję, że ładnie to rozkręcisz :DD Tylko, zdecydowanie za krótko! ^.^

Czekam na kolejną część. Byle nie za długo. :3

Riqsha - 2012-05-04, 20:30

A mnie też się podobało i mam nadzieję, że to będzie tak samo zajebiste jak ten HeeMin. *o* Ostatnio też polubiłam MinWooka więc pewnie będę czytać kolejne części. Tylko nie każ długo czekać, bo przestanę czytać, o! Żartuję oczywiście. Weny i zaserwuj coś fajnego.
RedWitch - 2012-05-04, 20:39

Manaa napisał/a:
Już myślałam, że tego nie dodasz xD!


No przecież obiecałam, więc oto jest xDD

Cytat:
Już teraz wiem, że na pewno mi się spodoba :3


Nie bądź taka pewna, jestem nieprzewidywalna :P

Manaa napisał/a:
Teraz za każdym razem, jak oni będą w Sukirze coś mówić do fanek w studio, to będzie mi się przypominać to zdanie i będę mieć przed oczami buzie tych fanek, przyklejone do szyb :C


PRZEPRASZAM! XDDD nie chciałam! xD teraz bedziesz z niesmakiem oglądać sukirę xDD

Ania napisał/a:
Jej, jak zobaczyłam, że Red dała opowiadanie to chciałam przetrzeć okulary, bo nie wierzyłam w to co widzę.


Mam nadzieję, że chociaż pozytywnie Cię zaskoczyłam! xD 100 lat nic nie pisałam xD

Ania napisał/a:
Mam nadzieję, że tym razem wena nie odejdzie i skończysz to dzieło, nawet jeśli będzie to 100 części.


Me too. Mam już dość pustej kartki przede mną.

Ania napisał/a:
Wspominałam, że za krótki ten part?


Przepraszam, postaram się pisać więcej, aby Was zadowolić :P

Veyookie napisał/a:
Póki co, niby na nic się nie zanosi, ale coś czuję, że ładnie to rozkręcisz :DD


Zazwyczaj na początku na nic się nie zanosi, a potem straszne rzeczy się dzieją... xD

Riqsha-chan napisał/a:
A mnie też się podobało i mam nadzieję, że to będzie tak samo zajebiste jak ten HeeMin. *o*


Szczerze, to mam nadzieję, że to będzie nawet lepsze :P

Riqsha-chan napisał/a:
Tylko nie każ długo czekać, bo przestanę czytać, o!


Nie, błagam! Nie zostawiaj mnie! xDD

Cieszę się, że pierwszy part przyjęty został przez krytyków pozytywnie^^

Riqsha - 2012-05-04, 20:44

RedWitch napisał/a:
Szczerze, to mam nadzieję, że to będzie nawet lepsze :P

No ja mam nadzieję, że tak będzie. ^ ^

RedWitch napisał/a:
Nie, błagam! Nie zostawiaj mnie! xDD

Skoro nalegasz to zostanę z tym opowiadaniem i będę czytać na bieżąco, a co. XD

RedWitch napisał/a:
Cieszę się, że pierwszy part przyjęty został przez krytyków pozytywnie^^

Osz kurdę, przyjęty został przez wszystkich tylko teraz trzeba ruszyć, ekhm, cztery litery i napisać kolejną część. Chyba, że już masz. :O

Oharu - 2012-05-04, 20:44

Ja bym powiedziała, że pod wpływem tego spamu w ero offtopie! XD
Jesczze nie czytałam chyba żadnego Twojego dzieła i teraz stwierdzam, że to był kolosalny błąd. Mogę Cię nazywać swoim miszczem? D: Też chcę umieć tak pisać! T^T
Cytat:
młodszy wzdrygnął się na wspomnienie szalonej fanki, która przylepiła twarz do szyby i przez całe dwie godziny lubieżnie wgapiała w niego.

Ohohohohoho, witajcie w Korei!
Cytat:
Wiadomo przecież, że Hyuk w połączeniu z kuchnią to był wypadek lub co gorsza, jakaś ohydna mikstura, po której każdy miał sraczkę przez kolejny miesiąc.

Słodki Jezu, prawie się posikałam ze śmiechu XDDD'' EPIC.

I wiesz, jak dla mnie to mogłoby mieć ze 200 części nawet~

RedWitch - 2012-05-04, 21:29

Riqsha-chan napisał/a:
No ja mam nadzieję, że tak będzie. ^ ^


Ja też xDD

Riqsha-chan napisał/a:
Skoro nalegasz to zostanę z tym opowiadaniem i będę czytać na bieżąco, a co. XD


Dziękuję^^

Riqsha-chan napisał/a:
Osz kurdę, przyjęty został przez wszystkich tylko teraz trzeba ruszyć, ekhm, cztery litery i napisać kolejną część. Chyba, że już masz. :O


Robi się właśnie, więc może za parę dni ujrzy światło dziennie xD

Oharu napisał/a:
Jesczze nie czytałam chyba żadnego Twojego dzieła i teraz stwierdzam, że to był kolosalny błąd


To ciesz się, nic nie straciłaś! :D

Oharu napisał/a:
Mogę Cię nazywać swoim miszczem? D:


...obawiam się, że to gruba przesada, bo na forum ludzie tak bosko piszą, a ja tak nie umiem, a chciałabym! :C T_____________T

Ania - 2012-05-04, 21:37

RedWitch napisał/a:
Oharu napisał/a:
Jesczze nie czytałam chyba żadnego Twojego dzieła i teraz stwierdzam, że to był kolosalny błąd


To ciesz się, nic nie straciłaś! :D


Ja protestuję. Red należy do moich <liczy> czterech ulubionych pisarek na forum, więc nie należy wierzyć, że nic się nie straciło.

RedWitch napisał/a:
Mam nadzieję, że chociaż pozytywnie Cię zaskoczyłam! xD 100 lat nic nie pisałam xD


Nawet nie jesteś w stanie wyobrazić sobie mojej radości i fanowskiego pisku jak zobaczyłam, że to Ty dodałaś nowe opowiadanie.

I w ogóle to jestem obrażona, że nic mi nie powiedziałaś, że ZNÓW piszesz.

RedWitch - 2012-05-04, 21:41

Ania napisał/a:
I w ogóle to jestem obrażona, że nic mi nie powiedziałaś, że ZNÓW piszesz.


Może to dlatego, bo zaczęłam wczoraj w nocy, Marzena mi kazała! :C

Ania napisał/a:
Nawet nie jesteś w stanie wyobrazić sobie mojej radości i fanowskiego pisku jak zobaczyłam, że to Ty dodałaś nowe opowiadanie.


*wyobraża sobie* kyaaa, jakie to musiało być urocze! :D mam nadzieję, że każdy tak się cieszy! :D

Ania napisał/a:
Ja protestuję. Red należy do moich <liczy> czterech ulubionych pisarek na forum, więc nie należy wierzyć, że nic się nie straciło.


Nie wiedziałam, że jestem w gronie ulubionych! :D miło mi *rumieni się* :P

Ania - 2012-05-04, 21:58

RedWitch napisał/a:
Nie wiedziałam, że jestem w gronie ulubionych! :D miło mi *rumieni się* :P

Nie kłam. Musiałaś wiedzieć, bo jeszcze na feen.pl o tym mówiłam.

RedWitch - 2012-05-04, 22:06

Ania napisał/a:
Nie kłam. Musiałaś wiedzieć, bo jeszcze na feen.pl o tym mówiłam.


No ale to było jak jeszcze coś pisałam, a potem już dłuugo się obijałam, więc to nic dziwnego, że ludzie zapomnieli o mnie.

Manaa - 2012-05-04, 22:09

RedWitch napisał/a:
Ania napisał/a:
I w ogóle to jestem obrażona, że nic mi nie powiedziałaś, że ZNÓW piszesz.


Może to dlatego, bo zaczęłam wczoraj w nocy, Marzena mi kazała! :C
Wcale nie kazałam :C! Ja tylko... trochę ponalegałam xDDDD
Ania - 2012-05-04, 22:32

RedWitch napisał/a:
No ale to było jak jeszcze coś pisałam, a potem już dłuugo się obijałam, więc to nic dziwnego, że ludzie zapomnieli o mnie.

Kto zapomniał, to jego strata. Ja mam dobrą pamięć jeśli o to chodzi.

Oharu - 2012-05-05, 18:46

Cytat:
...obawiam się, że to gruba przesada, bo na forum ludzie tak bosko piszą, a ja tak nie umiem, a chciałabym! :C T_____________T

Ahahaha, ale śmieszne. To skoro Ty NIBY *ekhm, ekhm* nie umiesz pisać, to co ja o sobie mam powiedzieć? XD'' Chyba tak jak u Ani wyglądujesz na liście moich ulubionych forumowych pisarek ^^. I bardzo mi, kurde, przykro, ale taka jest prawda xDD.

Ania - 2012-05-05, 19:00

Tak sobie myślałam nad tym i stwierdziłam, że Red specjalnie tak mówi, że nie umie dobrze pisać. W ten sposób wyciąga z nas komplementy. :P
nenn - 2012-05-05, 22:56

To ja się przyznam, że jeszcze niczego Twojego autorstwa nie czytałam. Jak na razie tą częścią a raczej wstępem, mnie zaciekawiłaś więc czekam na ciąg dalszy.
RedWitch napisał/a:

Nie bądź taka pewna, jestem nieprzewidywalna :P

nie wiem czy to zachęta czy groźba ale brzmi intrygująco :P

RedWitch - 2012-05-09, 21:30

Oharu napisał/a:
Chyba tak jak u Ani wyglądujesz na liście moich ulubionych forumowych pisarek ^^


Bardzo mi miło to słyszeć! :D

Ania napisał/a:
W ten sposób wyciąga z nas komplementy. :P


Komplementy są dobrym sposobem na zmotywowanie lenia, jakim jestem JA! :D

nenn napisał/a:
To ja się przyznam, że jeszcze niczego Twojego autorstwa nie czytałam.


W sumie to chyba mało pisałam, i dosyć dawno, więc nie dziwię się, że nie miałaś okazji niczego przeczytać :P

Dobra, czas więc na część kolejną. Znowu krótką, przepraszam. Jednak problemy z moim kompem uniemożliwiły mi pisanie. Mam nadzieję jednak, że zadowolicie się tym, co Wam zaprezentuję poniżej xDD

Miłego czytania :D

2


Z krzykiem zerwał się z łóżka. Czuł, jak pot strumyczkiem, spływa z czoła, kończąc swój bieg gdzieś niżej, pod ubraniem. Rozejrzał się w koło, ale panowała jeszcze ciemność. Zauważył jedynie, że w kącie pokoju tli się mdłe światło. Uśmiechnął się blado, wiedząc, że to Kyu, mimo późnej pory, wciąż gra w gry, nie przejmując się snem. Na uszach miał jak zwykle, słuchawki, więc nawet nie zorientował się, że Sungmin krzyczał podczas snu. Spojrzał na niego nieprzytomnym wzrokiem, sądząc, że zbudził go zbyt głośnym klikaniem i ekscytowaniem się wygraną walką. Starszy położył znowu głowę na poduszkę, głęboko oddychając. Zacisnął powieki. Nie sądził, że ten ciężki dzień w radio odbije się na jakości jego snu, i zacznie nawiedzać go w koszmarach.

Z namaszczeniem nakładał na twarz swój ukochany BB krem. Odrobina na paluszek, a potem wyuczonym ruchem wklepywać w policzki. Łatwizna. Ryeo robił to od tak dawna, że doskonale potrafiłby to zrobić nawet z zamkniętymi oczami. Ukrył wory pod oczami, efekt nieprzespanej nocy. Nie chciał, żeby ktoś odkrył, że tak bardzo stresuje go ta sytuacja w radio. Ułożył włosy i był już gotowy do wyjścia.

Zszedł na dół, gdzie czekał na nich van. Razem z wszystkimi członkami zespołu mieli jechać na plan zdjęciowy LG, żeby zrobić kolejne ujęcia do reklamy. Wszedł do wozu i rozejrzał się. Zauważył wolne miejsce koło Sungmina, którego jeszcze nie zdążył zająć Shindong, bo właśnie kończył swoje setne śniadanie w kuchni. Niepewnie więc podszedł do chłopaka, jednak ten nawet nie zwrócił na niego uwagi. Na twarzy miał okulary i tępo spoglądał przez szybę.

Młodszy odchrząknął, ale dalej żadnej reakcji. Poczuł się zmieszany. A może narzuca się swojemu hyungowi? Z drugiej jednak strony, nie znosił, kiedy ktoś go ignorował. Uparł się więc, niczym mały diabełek i ponownie odchrząknął, tym razem jednak głośniej.

Zaskoczony Sungmin odwrócił się od szyby i spojrzał na Ryeo, który wziął się pod boki i z hardą miną stał nad nim. Zauważył, że porusza ustami, a potem wymachuje rękoma. Pali się? Shini miał zawał z powodu przejedzenia się? Leeteuk przyciął się suwakiem do spodni? Zmarszczył brwi. O co mogło chodzić temu dzieciakowi? Powolnym ruchem zdjął słuchawki z uszu i wreszcie dotarły do niego skrawki słów, a raczej urywanych krzyków młodszego, który pieklił się z powodu tego, że Sungmin go ignorował.

- Co ty sobie myślisz?! – dobiegł do jego uszu piskliwy głos młodszego, więc z powrotem założył słuchawki. Nie znosił, jak ktoś bez powodu się unosił.
- Spokojnie, siadaj- Sungmin wskazał młodszemu na wolne miejsce.

Ryeo rozejrzał się po vanie, ale każdy pogrążony w rozmowie, nie zwracał na niego uwagi. Jedynie Hyuk zaśmiewał się w kącie, ale również szybko przestał, gdyż Hae jak zwykle domagał się towarzystwa.
Wątły chłopak usiadł więc wzdychając i spojrzał na profil starszego przyjaciela. Na prostym, idealnym nosie widniały ciemne, ciężkie okulary. Nie było dziś słońca, więc Wookie postanowił przy najbliższej okazji zapytać go o nie. Zauważył też, że ostatnio znowu trochę przytył, ale to zamiast go oszpecić, wręcz przeciwnie, dodawało mu chłopięcego uroku. Zjechał niżej, na usta. Zawsze mu zazdrościł tych pełnych, ładnie wykrojonych ust. Ciekawe jak on sam z takimi by wyglądał... jak ślicznie układałyby się, gdyby śpiewał podczas Super Show. Wtedy na pewno stałby się przystojniejszy...
Raptem spojrzał na niego Sungmin. Przyłapał go? Ciężko było stwierdzić, bo okulary skutecznie maskowały wzrok chłopaka. Powinien był dyskretniej mu się przyglądać. Dał się złapać jak mały dzieciak. Szybko się więc odwrócił, udając, że wcale a wcale na niego nie zerkał, skrycie marząc o takich ustach jakie on ma. Natychmiast wyciągnął telefon z kieszeni i udawał, że jest nim doszczętnie pochłonięty.

Sungmin poczuł na sobie wzrok osoby siedzącej z boku, więc zaciekawiony spojrzał na Ryeowooka. Ten jednak raptem wbił wzrok w najnowszego Samsunga, nie zwracając na nikogo uwagi. Starszy zmarszczył brwi, i głośniej nabrał powietrza. Był pewien i mógł się założyć o śniadanie Shiniego, że młodszy wpatrywał się w niego, więc teraz nikt mu nie wmówi, że było inaczej. Postanowił udawać, że dalej jest pochłonięty widokami z okna, mając nadzieję, że znowu przyłapie młodszego. Jednak zanim odwrócił twarz, zdążył zauważyć podkrążone oczy Ryeo. Uśmiechnął się pod nosem. On sam dziś z samego rana próbował makijażem zatuszować swoje własne wory, więc widok tak samo zmasakrowanego przyjaciela był pokrzepiający. Czyli nie tylko on czuł presję przyszłego zadania, jakim była sukira.

Van wreszcie ruszył, a jako, że był wczesny ranek, większość członków SuJu smacznie chrapała w swoich siedzeniach. Ryeo też walczył z sennością, a lekkie kołysanie pojazdu tylko krzyżowało jego plany. Sungmin już dawno podpierał okno czołem pogrążony w mocnym śnie i miarowo oddychał. Młodszy przez moment przyglądał się, jak klatka piersiowa przyjaciela unosi się i opada, a chłopak wydaje świszczące odgłosy. Zafascynowany Wookie przysunął się nieznacznie, żeby przyjrzeć się temu z bliska. Zauważył, jak okulary lekko zsunęły się z nosa Sungmina, więc mógł zobaczyć jego przymknięte powieki. Od razu zauważył spuchnięte oczy. Widocznie nie spał zbyt dobrze. Żal ścisnął sercem młodszego, ponieważ bardzo lubił Sungmina, więc w geście rozczulenia położył mu dłoń na kolanie i poklepał delikatnie. Ten czuły gest jednak obudził natychmiast Sungmina, sprawiając, że obaj spojrzeli na siebie zakłopotani. Ryeo siedział jak skamieniały, wciąż z dłonią na nodze chłopaka. Nie mógł się ruszyć. Zdawał sobie sprawę z tego, że to wyglądało dosyć dziwnie, kiedy tak pochylał się nad śpiącym przyjacielem i go macał. I wiedział, że Sungmin myśli dokładnie to samo.

Starszy nasunął okulary na nos, zasłaniając oczy i jakby nigdy nic, przeciągnął się i ziewnął. Ryeo szybko skorzystał z okazji i odsunął się od przyjaciela, chowając dłonie w kieszeniach kurtki. Mógł poczuć, jak na policzkach wykwita mu wielki, czerwony rumieniec, zdradzający jego zakłopotanie.

- Co ty właściwie chciałeś zrobić?- zapytał w końcu Sungmin, dalej nie patrząc na chłopaka, który nagle miał wielką gulę w gardle.
- Hyung, ja… chciałem wyjrzeć przez okno- szybko skłamał, drżącymi dłońmi wyjmując swój telefon.
- Rozumiem…

Ale Sungmin nie rozumiał. Gdyby chodziło tylko zwykłe wpatrywanie się w okno, to czy jego przyjaciel byłby taki skrępowany? Raptem poczuł się nieswojo. Znał go od dawna, ale nigdy nie okazywał wobec niego cieplejszych uczuć niż zwykłe „powodzenia” „smakuje ci” bądź „cześć”. A teraz raptem jego dłoń na kolanie…jak powinien to interpretować?

Gdy van się zatrzymał, Sungmin szybko przedarł się do przodu, starając się mieć jak najmniejszy kontakt z Ryeowookiem. Człowiek przezorny zawsze ubezpieczony, więc nawet jeśli nie wierzył, że jest gejem, wolał nie prowokować sytuacji, w których Wookie znowu zrobiłby coś, co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca.

Plan zdjęciowy wydawał się ogromny. Super Junior uśmiechnęli się zadowoleni. Jak wiadomo, SM nie było zbyt hojne, jeśli chodziło o wydawanie MV w ciasnych salach, więc trochę przestrzeni dla ich całej dziewiątki zawsze napawało ich radością. Wbiegli niczym stado wygłodniałych psów i każdy z nich już zaczął zapoznawać się z załogą pracującą przy zdjęciach.

Donghae od razu wyhaczył dwie śliczne Azjatki, które okazały się być stylistkami. Uśmiechnął się do nich promiennie, robiąc minę słodkiego psiaka, wiedząc, że właśnie ten chwyt działa na każdą normalną, heteroseksualną kobietę. Nie pamięta, żeby któraś zdołała mu się oprzeć, a przynajmniej on takiej nie poznał. Wiedział, że nawet niektórzy faceci mdleją na widok tego uśmiechu, a sam Heechul hyung uwielbiał wpatrywać się w rozkosznego Hae. Pewny siebie podszedł do nich, próbując się z nimi zapoznać.

Sungmin cały czas szedł za Hyukiem, który nieśmiało kłaniał się reżyserom i fotografom. Dołączył do nich szybko Siwon, próbując zaciekawić ich opowieścią o swojej nowej dramie, jednak żaden z nich nawet go nie słuchał. Odkąd Sungmin pamiętał, nikt nigdy nie słuchał Siwona. Nie dlatego, bo go nie lubili. Powód był zupełnie prozaiczny. Po prostu Wielebny kółko mówił o trzech tych samych rzeczach: Bogu, nowej dramie i mięśniach. Po latach oczekiwania, że coś się zmieni, całe Super Junior powzięło taktykę przytakiwania, a biedny chłopak do dzisiaj nie odkrył, że żaden z nich nie ma pojęcia, o czym aktualnie mówił.

Sungmin i Hyuk machinalnie potakiwali, a Siwon dalej rozprawiał, do czasu aż charakteryzatorzy nie rozdzielili ich, chcąc zając się wyglądem modeli. Każdy z nich usiadł w fotelu, czekając aż ze zwykłego chłopaka przemienią się na powrót w gwiazdy.

Ryeo pod profesjonalnym makijażem czuł się o wiele lepiej. Sińce pod oczami stały się niewidoczne, a fryzurka lekko układała się na głowie. Posłał swojemu odbiciu w lustrze uroczy uśmiech i natknął się w nim na przypadkowe spojrzenie Sungmina. Gdy ich wzrok się spotkał, Sungmin natychmiast odwrócił twarz, udając, że rozmawia ze stylistką. Ryeo przez moment patrzył jeszcze w lustro, widząc przyjaciela flirtującego z dziewczyną.

Leeteuk zrobił niezadowoloną minę. Dotknął palcem skórę przy oku i przybliżył się do lustra. Skrzywił się jeszcze mocniej.

- Aish- jęknął, przesuwając opuszkiem dalej.
- Co robisz, hyung?- Eunhyuk, który siedział obok, szybko zainteresował się stanem swojego przyjaciela.
- Wiem już czemu wywalili mnie z sukiry.- spojrzał na młodszego z pewną miną- starzeję się. Popatrz!- wskazał palcem na oczy- mam tutaj zmarszczkę!
- Hyung, wiem, że dobijasz już trzydziestki, a operacje plastyczne nie są w stanie ci już pomóc, ale ja wciąż jestem młody!- Hyuk zapluł się, próbując obalić teorię lidera.
- Młody? Sungmin jest od ciebie starszy a wygląda jakby dopiero co został trainee… Ryeo to samo. Gdy im wybije trzydziestka, dalej będą przypominać dzieci…- dowodził dalej, chcąc przekonać chłopaka.

Hyuk ze złością wstał z krzesła i zmarszczył brwi. Jego hyung oszalał! Sypał się, to prawda, i już czas było mu iść na emeryturę. Ale on sam czuł się jeszcze młody! Odszukał wzrokiem Sungmina, a potem Ryeo. Jak oni to robili, że wyglądali jak nastolatkowie? Postanowił się tego oczywiście dowiedzieć.

Manaa - 2012-05-09, 21:43

Ten rozdział był tak uroczy, że awwww *-* Uwielbiam, gdy Wook jest stanowczy i uparty, uwielbiam po prostu! To, gdy z takim zawzięciem próbował zwrócić na siebie uwagę hyunga w busie było genialne xD A scena, jak Min się obudził z ręką Wooka na kolanie... wyobraziłam to sobie tak dobrze, że wyszczerz, który miałam na twarzy od początku czytania, poszerzył się jeszcze tylko bardziej xD Genialne! I to, jak Min go potem w lustrze podglądał, kyaaa! Oni naprawdę tworzą super pairing ^^~!

RedWitch napisał/a:
Popatrz!- wskazał palcem na oczy- mam tutaj zmarszczkę!
Umarłam XDDDDDDDDDDDD

Mhm, ja się zadowoliłam :P

nenn - 2012-05-09, 22:56

Ja się zadowoliłam aczkolwiek zdecydowanie za szybko go skończyłam czytać :P Czy już tak do końca będziesz na raczyć króciutkimi hmm rozdziałami?
A sam tekst? Te podchody Wooka mnie rozwaliły :D i ciekawa jestem jak długo Min będzie trzymał się wersji
RedWitch napisał/a:
Człowiek przezorny zawsze ubezpieczony, więc nawet jeśli nie wierzył, że jest gejem, wolał nie prowokować sytuacji, w których Wookie znowu zrobiłby coś, co zdecydowanie nie powinno mieć miejsca.

coś czuję, że będzie się działo :D
ale to jak opisałaś Siwona i reakcję chłopaków
RedWitch napisał/a:
całe Super Junior powzięło taktykę przytakiwania, a biedny chłopak do dzisiaj nie odkrył, że żaden z nich nie ma pojęcia, o czym aktualnie mówił.
to już w ogóle wielkie brawa.
Ogólnie tekst kryje w sobie dużo takich perełek. Za co jestem wdzięczna.
I takie moje wrażenie na koniec, Red masz chyba cięty język i nie stronisz od ironii, a może się mylę?

Naoni - 2012-05-09, 23:01

Jakie było Twoje zdziwienie, jak Ci powiedziałam, że czytam Twoje opowiadanie. Wiesz, jak mocno nie przepadam za yaoi i tego typu rzeczami, ale z jakiegoś bliżej nieznanego mi powodu kiedyś czytałam HeeMina z zapartym tchem. Skoro przeczytałam HeeMina, to przeczytam i MinWooka... Proszę, tylko nie napisz kiedyś czegoś, co zawiera w sobie "Teuk", jedyna akceptacja tego słowa to w połączeniu z "Nao", tudzież z nieznajomą dziewczyną. Wiesz, o co chodzi :D ... Ach, co się ze mną dzieje. :<

Cytat:
- czuję się wykorzystany- młodszy wzdrygnął się na wspomnienie szalonej fanki, która przylepiła twarz do szyby i przez całe dwie godziny lubieżnie wgapiała w niego.


Zapłakałam... Zaiste zapłakałam... xD Nie rób mi tak więcej! xD

Cytat:
- Chodzi wam o wgapiające się fanki?- zapytał wprost, uśmiechając się szeroko- też mieliśmy ten problem z Hyukiem. On wpadł w nałóg porno, a ja jak widzicie, jakoś się trzymam!- odrzekł dumnie, wypinając pierś.


Kto wie, czy na tajniaka nie oglądasz pornoli... Święty się znalazł! XD

Ach, jak na razie yaoi bez yaoi. Podobał mi się opis ich stresu przed Sukirą. Był taki autentyczny, że aż się uśmiechnęłam. Nawet SJ się stresują i to widać czasami.

Co Ty pieprzysz - za przeproszeniem, bądź nie - że nie umiesz pisać. Ja nie umiem pisać, bo zawsze jest monotematycznie, nudno i jak już coś jeb*ę to dramat taki, że pół forum płacze. WAE... ;_;


Cytat:
Leeteuk przyciął się suwakiem do spodni?


Co. Jak ja Cię zaraz przytnę! XD Ale mam pytanie... Zrobisz z Teuka tutaj homo, czy nie zrobisz? To tylko pytanie techniczne, żebym się nastawiła emocjonalnie ;_;

W sumie na miejscu Minga jakbym się obudziła z ręką Wooka na kolanie, to też zaczęłabym go obserwować... xD Ale ja pewnie z innych powodów, niż szargają naszym Cukiereczkiem.

Lubię mocno Cię czytać. Amen.

RedWitch - 2012-05-09, 23:19

Manaa napisał/a:
Uwielbiam, gdy Wook jest stanowczy i uparty, uwielbiam po prostu!


Ja też to uwielbiam, bo nie wierzę, ze on jest taki grzeczny :P zdecydowanie wolę go w wersji hard xDD

Manaa napisał/a:
wyobraziłam to sobie tak dobrze, że wyszczerz, który miałam na twarzy od początku czytania, poszerzył się jeszcze tylko bardziej xD


Czasami mam ochotę zobaczyć wyszczerze innych ludzi, żeby sie przekonać czy są takie ogromne jak moje xDDD

nenn napisał/a:
Czy już tak do końca będziesz na raczyć króciutkimi hmm rozdziałami?


Nie wiem, to zależy od mojej weny xD Ale sądzę, że lepsze krótsze a częstsze rozdziały niż mega długi na miesiąc xDD

nenn napisał/a:
I takie moje wrażenie na koniec, Red masz chyba cięty język i nie stronisz od ironii, a może się mylę?


Nie pamiętam mojego ani jednego opowiadania, gdzie nie było humoru, ciętych dialogów oraz właśnie ironii, bo życia nie można brać na poważnie xD mam nadzieję, że to nie przeszkadza zbytnio w czytaniu?

Naoni napisał/a:
Jakie było Twoje zdziwienie, jak Ci powiedziałam, że czytam Twoje opowiadanie.


Jakbym coś wtedy jadła, udławiłabym się i nie byłoby kolejnego partu.

Naoni napisał/a:
Zapłakałam... Zaiste zapłakałam... xD Nie rób mi tak więcej! xD


Ale jak ja oglądam sukirę, to zawsze mam wrażenie, że oni siedzą w tej klatce a te fanki ze śliną na pysku wgapiają się xDD

Naoni napisał/a:
Nawet SJ się stresują i to widać czasami.


Lubię jak jest dużo emocji xD wolę opis ich stresu niż fundować tutaj jakiegoś seryjnego zabójcę xDD

Naoni napisał/a:
to dramat taki, że pół forum płacze. WAE... ;_;


Wzbudzanie emocji w czytelniku to zawsze pozytyw, więc ciesz się czopie, a nie rozpaczasz, skoro wszyscy czytają i nawet płaczą! xD ja też płaczę, ale to już na gg Cię ochrzaniam xD

Naoni napisał/a:
Zrobisz z Teuka tutaj homo, czy nie zrobisz?


Nie wydaje mi się, żeby w opowiadaniu były inne wątki yaoi. Co najwyżej fanservice, ale nie zrobię z wszystkich gejów xD takie ficki to są dopiero dziwne, gdzie każdy jest gejem, i nie ma w tym nic szokującego... xDD

Naoni napisał/a:
Lubię mocno Cię czytać. Amen.


Niech Siwon będzie z Tobą.

nenn - 2012-05-09, 23:24

RedWitch napisał/a:
Ale sądzę, że lepsze krótsze a częstsze rozdziały niż mega długi na miesiąc xDD

Racja o ile te krótkie są na prawdę często :P

RedWitch napisał/a:
Nie pamiętam mojego ani jednego opowiadania, gdzie nie było humoru, ciętych dialogów oraz właśnie ironii, bo życia nie można brać na poważnie xD mam nadzieję, że to nie przeszkadza zbytnio w czytaniu?

No właśnie nie! Zdecydowanie to jeden z elementów, który bardzo przypadł mi do gustu :) I już czekam na więcej.

Ania - 2012-05-10, 18:41

RedWitch napisał/a:
Dobra, czas więc na część kolejną. Znowu krótką, przepraszam. Jednak problemy z moim kompem uniemożliwiły mi pisanie.

W tym przypadku jesteś w pełni usprawiedliwiona. Poza tym faktycznie, lepiej krócej, a częściej niż dłużej, a rzadko.

RedWitch napisał/a:
- Co ty sobie myślisz?! – dobiegł do jego uszu piskliwy głos młodszego

Nikt nie lubi być ignorowany. ^^ Swoją drogą fajnie byłoby zobaczyć taką scenkę. :D

Ogólnie część trzyma poziom poprzedniej, ale wiadomo, że inaczej być nie może skoro to Red pisze. I oczywiście czekam na następny part, który mam nadzieję będzie szybciutko.

RedWitch - 2012-05-10, 20:21

nenn napisał/a:
Racja o ile te krótkie są na prawdę często :P


Będą tak często, jak mi na to pozwoli moja wena, komputer i wiara w MinWooka xD

nenn napisał/a:
No właśnie nie! Zdecydowanie to jeden z elementów, który bardzo przypadł mi do gustu :) I już czekam na więcej.


To cudownie, bo bez tego nie ma dobrego opowiadania! xD (żartuję, po prostu pochlebiam sama sobie xD)

Ania napisał/a:
Ogólnie część trzyma poziom poprzedniej,


Cieszę się, że nie zaniżam poziomu xDD


Miałam wenę, więc o to pojawia się przed Wami kolejna, trzecia część. I mam nadzieję, że nie zaniżyłam poziomu! xDD Jeśli tak, poprawię się w przyszłości.

Zapraszam do czytania xD

3.


Yesung przyglądał się jak Leeteuk, Eunhyuk i Sungmin we troje pozują do zdjęć. Reszta zespołu rozeszła się gdzieś w poszukiwaniu czegoś na ząb, ale nie on. Ostatnio czuł się samotny, mieszkał w końcu sam w pokoju, odkąd Ryeo wyprowadził się na górę, gdzie w końcu miał przestrzeń i spokój. Yesung jednak należał do bardzo kontaktowych osób i nie znosił być sam, dlatego też postanowił znaleźć sobie zastępstwo. Sungmin mieszkał już z Kyu, więc odpadał, poza tym, czuł, że młodszy chyba niezbyt za nim przepada. Lider także był skreślony. Dzielił pokój z Hae, wiec na pewno nie będzie miał ochoty i czasu, aby niańczyć też go. Jego wybór padł na Hyuka. Mieszkał od lat sam. Każdy wiedział o jego miłości do porno. Yesung akceptował to. Poza tym przydałoby się sprzątnąć ten syf, który się zrobił odkąd w pokoju mieszał z Ryeo, a Hyuk był przecież pedantem. Chłopak przejrzał się w lustrze i uśmiechnął przebiegle. Jego urok i zajebistość nie mogła nie zostać niezauważona. Hyuk na pewno nie odmówi mu wspólnego mieszkania. Gdy tylko zdjęcia dobiegły końca, Yesung podbiegł do trzech przyjaciół.

Cała dziewiątka spotkała się w kawiarni tuż obok, zajmując jeden z największych stolików. Właściciel początkowo nie rozumiał, jak wielkie gwiazdy odwiedziły jego knajpę, a gdy w końcu pewna klientka uświadomiła go, pobiegł na zaplecze, aby szybko przeszkolić swoje kelnerki oraz kucharzy. Taka reklama nie zdarza się często, należy więc jak najlepiej podjąć nietypowych gości.

Wygładził koszulę i biorąc głęboki wdech, wyszedł na salę, żeby porozmawiać z zespołem. Stanął koło Siwona, kłaniając się nisko. Chłopcy szybko zasypali go zamówieniami. Szczęśliwy, że dzisiaj zarobi miliony, znowu pobiegł na zaplecze, aby zacząć wraz z personelem przygotowywać potrawy.

Sungmin siedział obok Hyuka i Yesunga, któremu nie udało się wcisnąć pomiędzy Hyuka i Leeteuk’a. postanowił jednak się nie poddawać, w końcu zawsze można ignorować Minga, bądź jeśli się uda, namówić go na wspólne zamieszkanie. Kyu i tak nie potrzebuje lokatora. Naprzeciwko siedzieli Ryeo, Hae oraz Shindong a gdzieś obok nich Kyu i Siwon. Wszyscy wymęczeni zdjęciami, zdawali sobie jednak sprawę, że to jeszcze nie koniec na dziś. Grafik zespołu codziennie wypełniony był po brzegi, i prawdę powiedziawszy, chłopcy nie mieli dla siebie nigdy za wiele czasu. Przywykli jednak do tego, że nie mają praktycznie życia prywatnego, a ich wolność kończy się wraz z wyjściem z domu.

Ryeowook czuł się trochę nieswojo. Nie raz z przyjaciółmi jadał w restauracjach, jednak tym razem było inaczej. Próbował udawać, że jest wszystko ok, jednak za każdym razem, gdy przypadkowo natrafiał na wzrok Sungmina, robiło mu się gorąco. Oczywiście nikt nawet nie zauważył, że coś między nimi się dzieje, wszyscy mieszkając razem, nauczyli się żyć z chwilowymi nieporozumieniami.

- Jestem najlepszym wokalem w Super Junior- Yesung nachylił się, mówiąc przez Sungmina, do Hyuka.

Sungmin spojrzał zaskoczony na czarnowłosego mężczyznę, który po prostu zignorował jego obecność i zaczął gruchać z Eunhyukiem.

- Miło, że mnie o tym informujesz, hyung- blondyn kątem oka spojrzał na przywalonego do oparcia Sungmina i nawalającego się na niego Yesunga.

- ty za to jesteś najlepszym tancerzem Super Junior- kontynuował Jongwoon.

-Owszem…- Hyuk odwrócił się, żeby tym razem uważnie przyjrzeć się rozmówcy.

- a to oznacza, że jesteśmy najmocniejszymi ogniwami tego zespołu! – wykrzyczał z ekscytacją, delikatnie uderzając Hyuka w ramię.

- Hyung, i to wszystko musisz mówić właśnie teraz?- usłyszeli cienki głos Sungmina, który wydobywał się gdzieś z oddali, jednak starszy zignorował go.

- Jestem samotny- Yesung przeszedł do rzeczy, mocniej nawalając się na młodszego, żeby tylko bliżej dostać się do Hyuka.

- Hyung…- Eunhyuk otworzył oczy ze zdziwienia. Dlaczego Yesung zwierzał mu się właśnie teraz?! Rozejrzał się dookoła, ale każdy był zajęty rozmową, i tylko cierpiący Sungmin był świadkiem tej nietypowej wymiany zdań.

- W tych czasach nie jest łatwo samotnemu, przystojnemu mężczyźnie…- mówił dalej, nie zważając na to, że nikt go nie rozumie. Był taki bliski celu!

- Hyung, masz jakiś problem?- Hyuk zawsze miał miękkie serce, i nawet komuś takiemu jak dziwny Yesung, nigdy nie mógł odmówić pomocy i dobrej rady.

-Ja mam problem!- znowu głos z oddali. Yesung przycisnął mocniej Sungmina.

- Ty także jesteś przystojny. Może nie tak jak ja, ale coś w sobie jednak masz… w internecie pełno jest twoich fot, prawie tak samo dużo jak Siwona, więc jesteś tak jakby atrakcyjny…- starszy wczuł się w swoją opowieść, nie zwracając uwagi na to, że kelnerka postawiła przed nimi jedzenie. Spojrzała z żałością na Sungmina, który coraz bardziej się niecierpliwił i odeszła.

Ryeowook, który siedział dosłownie naprzeciwko, zauważył Yesunga nachylającego się nad Hyukiem. Przez moment zastanowił się, gdzie znajduje się Sungmin, bo przecież nie widział, żeby gdzieś wychodził… nie, żeby go śledził, czy coś. Jednak dzisiaj szczególnie uważnie zwracał uwagę na to, co robi jego hyung. Dopiero po chwili zauważył, jak chłopak próbuje wyswobodzić się spod ciała Yesunga, dysząc przy tym ciężko.

Sungmin początkowo jakoś to znosił. Rozumiał, że miłość jest ślepa i nawet taki ktoś jak Yesung może się zakochać w kimś takim jak typowy Eunhyuk z Super Junior. Jednak zakochanie zakochaniem, nic nie jest w stanie wygrać z jedzeniem. A na pewno w przypadku Sungmina. Gdy poczuł unoszący się aromat parującego posiłku, nie mógł powstrzymać instynktów. w brzuchu burczało coraz mocniej, a zapach coraz bardziej drażnił. A Yesung nie kończył swoich zalotów! Prychnął raz i drugi, ale starszy nie reagował. Hyuk też specjalnie nie ułatwiał. Mógłby już się zgodzić na randkę, a nie przedłużał tylko męki biednego Sungmina.

Wreszcie, jako, że był silniejszy, odepchnął Yesunga na bok i przysunął parujący, gorący talerz w swoją stronę. Nabrał na pałeczki pierwszą porcję i rozkoszując się, wsunął ją do ust. Od razu natknął się na wzrok Ryeo, który przypatrywał mu się w skupieniu.

Yesung nie zakończył misji z powodzeniem. Krzywo spojrzał na Sungmina, który dla jedzenia zrobiłby wszystko. Świnia a nie facet. Właśnie pozbawił go szansy znalezienia współlokatora! Postanowił, że złapie Hyuka potem, i gdzieś, gdzie będą sam na sam, przedyskutują na nowo ich przyszłość.

Eunhyuk za to był ogromnie wdzięczny Sungminowi. Odetchnął od razu z ulgą, gdy niechciana rozmowa zakończyła się właśnie w tym momencie. Bał się pomyśleć, co byłoby, gdyby kelnerka nie wniosła jedzenia! Czy Yesung oświadczyłby mu się?! Drżącymi rękoma wziął pałeczki, i ledwo trafił nimi do własnych ust. Ciśnienie pewnie skoczyło mu do 200, nie znosił takich ekstremalnych sytuacji. Już samo to, że musiał macać się z Hae na występach napawało go wstydem, a byli ze sobą przecież bardzo blisko.

Leeteuk starał się jeść bardzo ostrożnie. Ledwo otwierał usta, żeby tylko nie rozciągać niepotrzebnie skóry, co tworzy przecież zmarszczki. Może powinien zacząć aplikować sobie pożywienie dożylnie? Rozejrzał się po całej ósemce. Każdy w sumie wyglądał na swój wiek, prócz Kyu, który wydawał się starszy niż był w rzeczywistości, oraz Sungmin z Wookiem, którzy powinni wręcz uchodzić za dzieci wampirów, bo z każdym rokiem, nic nie tracili na swoim wyglądzie. Czas dla nich zatrzymał się w miejscu…

- Miałeś z Sungminem gadać a nie flirtować z Yesungiem- lider rzucił w przestrzeń, ale Hyuk wiedział, że zwraca się do niego.

- Sam mnie zaczepił… boję się, hyung. On czegoś chce ode mnie…- blondyn spuścił oczy, czując niebezpieczeństwo.

- Pamiętaj, na nic się nie zgadzaj. Pewnie chce ci wcisnąć jakiegoś żółwia do opieki- Jungsu delikatnie uchylił usta, żeby napić się wody.

- Nie mam serca, żeby komukolwiek odmawiać…

Leeteuk w duchu przyznał mu rację. Odkąd tylko sięgał pamięcią, jego młodszy przyjaciel był wykorzystywany przez cały zespół. Nie dlatego, bo Hyuk był jakoś specjalnie naiwny, ale on po prostu miał zbyt miękkie serce. Jakkolwiek by kogoś nienawidził, i tak nie odmówi mu pomocy. Bardzo w nim to cenił, mimo, że nieraz współczuł młodszemu tego, że każdy bez skrupułów wyręczał się Hyukiem.

- Chłopcy, czas wracać na plan! – wszystkich dobiegł głos menagera, który właśnie pojawił się w środku.

Menager był około 30 letnim mężczyzną i zawsze służył radą i pomocą całemu zespołowi. Co prawda, każdy z członków posiadał swojego osobistego hyunga, z którym ustalał grafik, jednak to on koordynował całym zespołem, gdy wszyscy byli gdzieś razem. Osobiści menagerowie towarzyszyli chłopcom tylko wtedy, gdy mieli oddzielne zajęcia. Mężczyzna miał już wiele lat doświadczenia w branży muzycznej, wiedział więc, pod jak wielką presją żyją jego podopieczni. Dlatego też nigdy nie zostawiał nikogo z jego problemem. Uczył ich postępowania z kobietami, w końcu co oni mogą wiedzieć o związkach damsko męskich, skoro spędzają sami ze sobą nie raz i 24 godziny. Mimo, że był w wieku lidera, czuł się dla wszystkich jak ojciec, który za błędy opieprzy a za sukces pochwali.

Cała dziewiątka wstała z ociąganiem. Te krótkie chwile wytchnienia zawsze były przerywane właśnie wtedy, gdy najlepiej się bawili. Czas było znowu ze zwykłego chłopaka zmienić się w gwiazdę, kogoś zupełnie innego niż w rzeczywistości. Nikt nie znał ich tak dobrze, jak oni sami.

Na planie zdjęciowym czekał już personel, który prawdopodobnie w ogóle nie miał przerwy. Zauważyli inną scenerię i wiele nowych ciuchów do przymiarki.

Ryeowook westchnął. Nie znosił wiecznego uśmiechania się na siłę do obiektywu i ciągłego zmieniania ubrań. Było jeszcze wcześnie, a on już czuł się kompletnie wypompowany.

- Uszy do góry- Hae nie wiadomo kiedy znalazł się tuż za Wookiem i poklepał go pokrzepiająco po ramieniu.

- Ostatnio mam ciężki okres…- odgarnął niesforną grzywkę z czoła i ciężko usiadł na krześle.

- Czym się tak zamartwiasz? – przyjaciel wydawał się gotowy do wysłuchania jego problemów.

Ryeo od dawna miał słabość do Donghae. Uważał go za najprzystojniejszego członka Super Junior i zawsze chciał stać się jego bliskim przyjacielem. I nawet gdy Kangin kiedyś dla żartów proponował im ślub, w głębi duszy cieszył się z tego zabawnego pomysłu. Tak naprawdę, po prostu cenił Hae za to wszystko, co osiągnął, pomimo tego, że los tak okrutnie go potraktował.

- Hej, słyszysz mnie?- Hae machał chłopakowi ręką przed oczami.

- Oh..- ocknął się, zastanawiając, o co właściwie pytał go przyjaciel. Jego głowa wciąż była zaprzątnięta różnymi sprawami, więc nie mógł skupić się na niczym…

- Nie wyglądasz za dobrze…- zmartwił się, i złapał Sungmina, który przypadkowo znalazł się w tym samym miejscu, co oni- Hyung, spójrz na niego. Chyba jest chory.

Sungmin zaskoczony tak nagłym zatrzymaniem, nieprzytomnie spojrzał wpierw na Donghae, a potem podążył za jego wzrokiem, zauważając siedzącego Ryeowooka. Wyglądał na wystraszonego, wbił się mocniej w siedzenie i zaczął patrzeć w bok.

- Hyung?- Hae potrząsnął ręką Sungmina. Dlaczego dzisiaj nikt nie kontaktował?!

- Tak?- starszy wreszcie zwrócił na niego uwagę. Lekko rozkojarzony, zmusił się do tego, aby posłuchać, co ma mu do powiedzenia.

- Ryeowook chyba jest chory. Nie wygląda najlepiej!

- Oh…- Sungmin znowu spojrzał na młodszego, który skutecznie unikał jego wzroku. Pochylił się delikatnie, żeby zrównać się z jego twarzą. Zaskoczony Wookie odważył się wreszcie spojrzeć w ciemne oczy starszego chłopaka. Następnie poczuł na swoim czole ciepło jego dłoni. – Nic mu nie jest. To tylko przemęczenie- uśmiechnął się pogodnie, przesuwając swoją dłoń na włosy chłopaka, delikatnie je mierzwiąc.

- Hyung, ja…- Ryeo chciał coś powiedzieć, ale ten czuły gest sprawił, że gula w gardle znowu się pojawiła.

- Wiem, ja też się stresuję… ale damy radę. – powiedział cicho, wciąż pochylając się nad nim. Ryeo poczuł gorący oddech mężczyzny i również mimowolnie się uśmiechnął.

- Idzie wam naprawdę dobrze- Hae, który był stałym słuchaczem, bo po prostu od 22 nigdy nie miał nic do roboty, postanowił wygłosić także swoją opinię- no i w końcu nikt nie fałszuje w tym radio. Kiedy Hyuk z liderem śpiewali, musiałem ściszać radio, bo chłopaki z SHINee walili w moje drzwi z pretensjami.

Sungmin wyprostował się, stojąc z otwartymi ustami, jak to miał w zwyczaju, gdy coś go zaskoczyło.

- To KBS pozwalało im śpiewać? – zapytał, nie mogąc w to uwierzyć. Przecież to zazwyczaj kończy się pękniętymi bębenkami w uszach.

- No właśnie niestety tak…- Hae, jako, że nie przegapił ani jednej audycji, był doskonałym źródłem informacji.

- Jak dobrze, że przez tyle lat byłem nieświadomy…

- Hyung, może nam też pozwolą śpiewać w sukirze- Ryeo odzyskał dobry humor. Zawsze, gdy chodziło o śpiewanie, był pierwszy.

- Obgadujecie mnie?!- usłyszeli, jak spod stołu wychodzi nikt inny, jak sam Leeteuk.

Facet miał manię prześladowczą. Zawsze, gdy ktoś z kimś rozmawiał, sądził, że tematem jest on sam. Nikomu nie ufał i wszędzie węszył zdradę. I tym razem również usłyszał swoje imię, więc postanowił w końcu się ujawnić.

- hyung! Co ty robisz pod stołem?!- Ryeo szybko wstał z krzesła i schował się za Hae i Sungminem, którzy również zaskoczeni, cofnęli się trochę do tyłu.

- Ja…coś mi upadło!- skłamał gładko. Nie powie przecież, że ukrył się pod stołem w celu odkrycia recepty na młodość. Od razu wyczaił Wookiego i Hae, a wiedząc, że młodszy ma słabość do drugiego, miał nadzieję, że czegoś się dowie. I jak zwykle ktoś go obgadywał.

- Co ci upadło?- Hae, który nie przejmował się formalnościami, podszedł do przyjaciela, oglądając go z każdej strony. Leeteuk bojąc się zdemaskowania, zaczął się wiercić.

- Piszesz moją biografię?- Jungsu prychnął i szybko dał dyla w stronę Hyuka, który niestety, został sam na sam z Yesungiem…

Dorothea - 2012-05-10, 20:54

Chciałam skomentować dwa pierwsze rozdziały, a tu akurat pojawił się kolejny :) Bardzo szybko je dodajesz, w takiej sytuacji nawet tak bardzo nie przeszkadza mi to, że są tak krótkie :)
Bardzo podoba mi się to, że historia w dużej części jest oparta na tym, że zostali DJami w Sukirze. Dzięki temu spędzają dużo czasu ze sobą i często dochodzi tam do różnych sytuacji, w których może chodzić o coś więcej niż tylko przyjaźń :D
Ryeo strasznie uroczo się denerwował, kiedy Min nie zwracał na niego uwagi w vanie ^^ A potem ta sytuacja, w której Wookie położył rękę na kolanie Mina. Czuł się przez to bardzo skrępowany. RyeoMin są bardzo uroczą parą.
Podoba mi się też Teuk i jego obawy przez starzeniem się i zmarszczkami. To że ukrył się pod stołem w celu odkrycia recepty na młodość było przezabawne :D Chociaż ten fragment strasznie mnie śmieszył, chyba nic nie przebije tego, w jaki sposób Yesung próbował namówić Hyuka do wspólnego mieszkania. Naprawdę wyglądało to, jakby chciał mu zaproponować przynajmmniej randkę :D
Już teraz mogę powiedzieć, że uwielbiam to opowiadanie ^^

Manaa - 2012-05-10, 22:09

Bardzo podobała mi się ta część ^^
Wookie gapiący się na jedzącego Mina... *dziki pisk* ... mega scena, naprawdę! A ten moment, w którym Hae kazał Minowi przyjrzeć się Wookiemu, bo myślał, że jest chory - mistrzowskie *-* Ryeo, którzy unikał wzroku hyunga był taki... no prawdziwy no xD Awww, ten pairing naprawdę jest boski <33
Nie wyrabiam z fragmentów z Leeteukiem, ten gość jest prze w Twoim opowiadaniu xD Jego mania na punkcie starzenia się, jest cudowna po prostu. Zaśmiewam się niemalże do łez, serio XD
Yesio... Kochany z niego facet ^^ Nawet uzależnienie Hyuka od porno jest w stanie znieść, byleby mieć współlokatora :D Urocze!

RedWitch napisał/a:
Będą tak często, jak mi na to pozwoli moja wena, komputer i wiara w MinWooka xD
Nie wiem jak komputer i wena, ale o wiarę się nie martw :D Moja w tym głowa, żeby Cię nie opuszczała *-*
nenn - 2012-05-10, 22:13

Jeżeli reszta Twoim opowiadań jest tak samo dobra jak to się zapowiada to chyba muszę szybko nadrobić zaległości.
Akcja Yesung-Huyk bezcenna :D

Ania - 2012-05-10, 22:34

Wow, chyba naprawdę masz wenę, skoro dałaś już trzecią część w tak krótkim czasie. ^^ Prawie, że nas rozpieszczasz. ;)

A teraz trochę pocytujemy. :D

RedWitch napisał/a:
Yesung przyglądał się jak Leeteuk, Eunhyuk i Sungmin we troje pozują do zdjęć. Reszta zespołu rozeszła się gdzieś w poszukiwaniu czegoś na ząb, ale nie on. Ostatnio czuł się samotny, mieszkał w końcu sam w pokoju, odkąd Ryeo wyprowadził się na górę, gdzie w końcu miał przestrzeń i spokój. Yesung jednak należał do bardzo kontaktowych osób i nie znosił być sam, dlatego też postanowił znaleźć sobie zastępstwo. Sungmin mieszkał już z Kyu, więc odpadał, poza tym, czuł, że młodszy chyba niezbyt za nim przepada. Lider także był skreślony. Dzielił pokój z Hae, wiec na pewno nie będzie miał ochoty i czasu, aby niańczyć też go. Jego wybór padł na Hyuka. Mieszkał od lat sam. Każdy wiedział o jego miłości do porno. Yesung akceptował to. Poza tym przydałoby się sprzątnąć ten syf, który się zrobił odkąd w pokoju mieszał z Ryeo, a Hyuk był przecież pedantem. Chłopak przejrzał się w lustrze i uśmiechnął przebiegle. Jego urok i zajebistość nie mogła nie zostać niezauważona. Hyuk na pewno nie odmówi mu wspólnego mieszkania. Gdy tylko zdjęcia dobiegły końca, Yesung podbiegł do trzech przyjaciół.

Nie ma to jak nagle wpaść na genialny pomysł. ^^

RedWitch napisał/a:
- Jestem najlepszym wokalem w Super Junior- Yesung nachylił się, mówiąc przez Sungmina, do Hyuka.

Sungmin spojrzał zaskoczony na czarnowłosego mężczyznę, który po prostu zignorował jego obecność i zaczął gruchać z Eunhyukiem.

- Miło, że mnie o tym informujesz, hyung- blondyn kątem oka spojrzał na przywalonego do oparcia Sungmina i nawalającego się na niego Yesunga.

- ty za to jesteś najlepszym tancerzem Super Junior- kontynuował Jongwoon.

-Owszem…- Hyuk odwrócił się, żeby tym razem uważnie przyjrzeć się rozmówcy.

- a to oznacza, że jesteśmy najmocniejszymi ogniwami tego zespołu! – wykrzyczał z ekscytacją, delikatnie uderzając Hyuka w ramię.

- Hyung, i to wszystko musisz mówić właśnie teraz?- usłyszeli cienki głos Sungmina, który wydobywał się gdzieś z oddali, jednak starszy zignorował go.

- Jestem samotny- Yesung przeszedł do rzeczy, mocniej nawalając się na młodszego, żeby tylko bliżej dostać się do Hyuka.

- Hyung…- Eunhyuk otworzył oczy ze zdziwienia. Dlaczego Yesung zwierzał mu się właśnie teraz?! Rozejrzał się dookoła, ale każdy był zajęty rozmową, i tylko cierpiący Sungmin był świadkiem tej nietypowej wymiany zdań.

- W tych czasach nie jest łatwo samotnemu, przystojnemu mężczyźnie…- mówił dalej, nie zważając na to, że nikt go nie rozumie. Był taki bliski celu!

- Hyung, masz jakiś problem?- Hyuk zawsze miał miękkie serce, i nawet komuś takiemu jak dziwny Yesung, nigdy nie mógł odmówić pomocy i dobrej rady.

-Ja mam problem!- znowu głos z oddali. Yesung przycisnął mocniej Sungmina.

- Ty także jesteś przystojny. Może nie tak jak ja, ale coś w sobie jednak masz… w internecie pełno jest twoich fot, prawie tak samo dużo jak Siwona, więc jesteś tak jakby atrakcyjny…- starszy wczuł się w swoją opowieść, nie zwracając uwagi na to, że kelnerka postawiła przed nimi jedzenie. Spojrzała z żałością na Sungmina, który coraz bardziej się niecierpliwił i odeszła.

Tutaj popłakalam się ze śmiechu. Jakie to romantyczne wyznanie. Prosto z mostu byłoby dla Yesia za proste bądź za nudne. :D

RedWitch napisał/a:
Sungmin początkowo jakoś to znosił. Rozumiał, że miłość jest ślepa i nawet taki ktoś jak Yesung może się zakochać w kimś takim jak typowy Eunhyuk z Super Junior. Jednak zakochanie zakochaniem, nic nie jest w stanie wygrać z jedzeniem. A na pewno w przypadku Sungmina. Gdy poczuł unoszący się aromat parującego posiłku, nie mógł powstrzymać instynktów. w brzuchu burczało coraz mocniej, a zapach coraz bardziej drażnił. A Yesung nie kończył swoich zalotów! Prychnął raz i drugi, ale starszy nie reagował. Hyuk też specjalnie nie ułatwiał. Mógłby już się zgodzić na randkę, a nie przedłużał tylko męki biednego Sungmina.

Ach, jedzenie ponad wszystko. Zero wyrozumiałości dla Yesia. ;)

RedWitch napisał/a:
Leeteuk starał się jeść bardzo ostrożnie. Ledwo otwierał usta, żeby tylko nie rozciągać niepotrzebnie skóry, co tworzy przecież zmarszczki. Może powinien zacząć aplikować sobie pożywienie dożylnie? Rozejrzał się po całej ósemce. Każdy w sumie wyglądał na swój wiek, prócz Kyu, który wydawał się starszy niż był w rzeczywistości, oraz Sungmin z Wookiem, którzy powinni wręcz uchodzić za dzieci wampirów, bo z każdym rokiem, nic nie tracili na swoim wyglądzie. Czas dla nich zatrzymał się w miejscu…

No tak, mało mu siniaków, konieczne mu są jeszcze ranki od żywienia dożylnego. Idiota. Jego zmarszczki są przecież urocze. ^^

RedWitch napisał/a:
- Miałeś z Sungminem gadać a nie flirtować z Yesungiem- lider rzucił w przestrzeń, ale Hyuk wiedział, że zwraca się do niego.

- Sam mnie zaczepił… boję się, hyung. On czegoś chce ode mnie…- blondyn spuścił oczy, czując niebezpieczeństwo.

- Pamiętaj, na nic się nie zgadzaj. Pewnie chce ci wcisnąć jakiegoś żółwia do opieki- Jungsu delikatnie uchylił usta, żeby napić się wody.

Ha, żeby tylko to. :D

RedWitch napisał/a:
Menager był około 30 letnim mężczyzną

Bardzo przystojnym mężczyzną...

RedWitch napisał/a:
- Oh…- Sungmin znowu spojrzał na młodszego, który skutecznie unikał jego wzroku. Pochylił się delikatnie, żeby zrównać się z jego twarzą. Zaskoczony Wookie odważył się wreszcie spojrzeć w ciemne oczy starszego chłopaka. Następnie poczuł na swoim czole ciepło jego dłoni. – Nic mu nie jest. To tylko przemęczenie- uśmiechnął się pogodnie, przesuwając swoją dłoń na włosy chłopaka, delikatnie je mierzwiąc.

To było naprawdę urocze.

RedWitch napisał/a:
- To KBS pozwalało im śpiewać? – zapytał, nie mogąc w to uwierzyć. Przecież to zazwyczaj kończy się pękniętymi bębenkami w uszach.

- No właśnie niestety tak…- Hae, jako, że nie przegapił ani jednej audycji, był doskonałym źródłem informacji.

Umarłam. Ryeo mnie powalił swoją nieświadomością.

RedWitch napisał/a:
- Obgadujecie mnie?!- usłyszeli, jak spod stołu wychodzi nikt inny, jak sam Leeteuk.

Facet miał manię prześladowczą. Zawsze, gdy ktoś z kimś rozmawiał, sądził, że tematem jest on sam. Nikomu nie ufał i wszędzie węszył zdradę. I tym razem również usłyszał swoje imię, więc postanowił w końcu się ujawnić.

Jungsu spełnił by się na naszej scenie politycznej. Wywęszyłby wszystkie spiski. ^^

RedWitch napisał/a:
Nie powie przecież, że ukrył się pod stołem w celu odkrycia recepty na młodość. Od razu wyczaił Wookiego i Hae, a wiedząc, że młodszy ma słabość do drugiego, miał nadzieję, że czegoś się dowie. I jak zwykle ktoś go obgadywał.

Obawiam się, że jedynym ratunkiem dla Jungsu jest jakaś terapia w luksusowym ośrodku zamkniętym, w którym wyleczyłby się ze swojej obsesji wiecznej młodości. ;)

RedWitch napisał/a:
- Piszesz moją biografię?- Jungsu prychnął i szybko dał dyla w stronę Hyuka, który niestety, został sam na sam z Yesungiem…

No nie, Yesio znów nie zrealizuje swojego epickiego planu. :/

Tak w ogóle to czytasz mi w myślach, bo przy poprzedniej części zastanawiałam się, gdzie przepadł Yesung. ^^ Długość w pełni zadowalająca, także poziom. ;)
Jak do tej pory to najlepszy part.

I zgadnij? Tak, brawo. Czekam na ciąg dalszy.

RedWitch - 2012-05-11, 14:45

Dorothea, ale cieszy mnie, że też to czytasz! zastanawiałam się właśnie, czy zaczniesz! :D Sukira oczywiście będzie tylko jednym z miejsc, gdzie będą się często widywać, ale na tym nie zamierzam poprzestawać i mam nadzieję, że dalej będziesz śledziła ich losy! :D
Dorothea napisał/a:
Już teraz mogę powiedzieć, że uwielbiam to opowiadanie ^^

Mam nadzieję, że to się w najbliższym czasie nie zmieni! :D

Manaa napisał/a:
Ryeo, którzy unikał wzroku hyunga był taki... no prawdziwy no

uwielbiam jak Wookie jest taki ostrożny i nieśmiały względem niego xD chociaż mam pewność, że go szanuje! xD

Manaa napisał/a:
Nie wyrabiam z fragmentów z Leeteukiem, ten gość jest prze w Twoim opowiadaniu xD

Nie mam pojęcia dlaczego, ale z Teuka, Yeśka i Siwona najłatwiej zrobić ofiary losu xD ale takie urocze ofiary no xDD

Manaa napisał/a:
Nie wiem jak komputer i wena, ale o wiarę się nie martw :D Moja w tym głowa, żeby Cię nie opuszczała *-*

Biorę Cię za słowo i oczekuję szturmu MinWooków na moje zacne gg xD

nenn napisał/a:
Jeżeli reszta Twoim opowiadań jest tak samo dobra jak to się zapowiada to chyba muszę szybko nadrobić zaległości.

Nie wiem, czy są tak samo dobre, ale na pewno są w podobnym klimacie, więc jak będziesz miała chwilę, to możesz zajrzeć^^

Ania napisał/a:
Jungsu spełnił by się na naszej scenie politycznej. Wywęszyłby wszystkie spiski. ^^

Też sądzę, że jak nie scena, to polityka jest mu pisana xD Na pewno szybko znalazłby rzeszę napalonych fanek, które głosowałyby na niego w każdych wyborach xD

Ania napisał/a:
Tak w ogóle to czytasz mi w myślach, bo przy poprzedniej części zastanawiałam się, gdzie przepadł Yesung. ^^

Nie mogłabym przecież przegapić tak cudownego członka SuJu! :D nom, a co do daru czytania w myślach, to fakt. Posiadam, i bardzo go sobie cenię, haha! :D

Ania napisał/a:
Długość w pełni zadowalająca, także poziom. ;)

To cudownie, że nie zaniżam standardów Redowych! :D ufam, że kolejna część też będzie dobra.

Cieszę się, że chce Wam się to czytać! Mam nadzieję, że nie zawiodę Was i w ciągu dwóch najbliższych dni wstawię kolejną krótką część (no bo jakżeby inaczej xD). Dziękuję za uwagę i poświęcony mi czas^^

swietej-pamieci - 2012-05-11, 18:08

No dobra... przeczytałam i pośmiałam się... xD Tekst z walącymi SHINee do pokoju Hae rozwalił mnie XDDD
MinWok... w sumie paring jest uroczy ^^ Nie myślałam, że coś z tego powstanie, ale bardzo zgrabnie rozpoczynasz ich "wędrówkę" poznawczą od obmacania kolana Mina prze Wookiego xD Czy Wookie, już się zakochuje w Mingu? ;> Mam nadzieję, że Ming nadal pozostanie taki oschły jak teraz. Podoba mi sie to jego wcielenie, potrafię je sobie wyobrazić. No i skrępowanego Wookiego. Chociaż w rzeczywistości ta dwójka wcale się przy sobie nie krępuje! Wookie maca Minga swobodnie jak Ming Wookiego xD
Dodatkowe te wszystkie śmieszne sytuacje z EunTeukiem i Yesungiem.. OMO, szkoda mi Hyuka! Leeteuk ratuj go! T___T
Coś czuję, że EunTeuk będą mieli ubaw śledząc MinWooka w celu dowiedzenia się ich mikstury młodości xD
Podoba mi się, chociaż nie mam w zwyczaju czytać... weź mnie upomnij żebym dalej czytała jak zapomnę xD

Naoni - 2012-05-11, 18:16

Nie żeby coś, ale odnoszę wrażenie, że ten pairing może być uroczy. Nie żebym zaczęła odczuwać jakieś większe pociągi w strone yaoi i miłości męsko męskiej, ale z każdą częścią przekonuję się, że w sumie są spoko i o ile nie zacznie się jawne mizianie, będzie mi się czytało przyjemnie. Jak zawsze zresztą. Ach, Ty zdolny czopie mój Ty.

Cytat:
Yesung przyglądał się jak Leeteuk, Eunhyuk i Sungmin we troje pozują do zdjęć.

Lubuję sercem połączenie tej trójki. To było zamierzone, czy niezamierzone? :D

Cytat:
Jego urok i zajebistość nie mogła nie zostać niezauważona.

Jak moja matka nawet to widzi, to faktycznie zajebiście rzucasz się w oczy przyjacielu.

Cytat:
Szczęśliwy, że dzisiaj zarobi miliony, znowu pobiegł na zaplecze, aby zacząć wraz z personelem przygotowywać potrawy.

Czy to ma cokolwiek wspólnego z brzuchem Hyuka? Nie? Muahahaha. Na pewno.

Cytat:
Próbował udawać, że jest wszystko ok, jednak za każdym razem, gdy przypadkowo natrafiał na wzrok Sungmina, robiło mu się gorąco.

No i masz. Zaczynają się zmiany temperatur. Ojej.

Cytat:
Przez moment zastanowił się, gdzie znajduje się Sungmin, bo przecież nie widział, żeby gdzieś wychodził… nie, żeby go śledził, czy coś.

Nieee, no co Ty. Wogóle mu się gorąco na jego widok nie robiło i NA PEWNO nie zwracał uwagi na swojego hyunga. Ach, Wook. To miłość.

Cytat:
Leeteuk starał się jeść bardzo ostrożnie. Ledwo otwierał usta, żeby tylko nie rozciągać niepotrzebnie skóry, co tworzy przecież zmarszczki. Może powinien zacząć aplikować sobie pożywienie dożylnie?

Też wychodzę z założenia, że czas się im zatrzymał (znaczy Mingowi i Wookowi). Jednak, wiesz Jungsu... Zmarszczki od jedzenia Ci się nie zrobią. Musisz mi uwierzyć na słowo kochanie.

Cytat:
Menager był około 30 letnim mężczyzną i zawsze służył radą i pomocą całemu zespołowi.

Czuję, że mógłby mi się spodobać! XDDDD

Cytat:
- Obgadujecie mnie?!- usłyszeli, jak spod stołu wychodzi nikt inny, jak sam Leeteuk.

Ty nie masz manii prześladowczej, tylko stracha przed obgadywaniem! XD Dziwny jesteś.

Cytat:
- Piszesz moją biografię?- Jungsu prychnął i szybko dał dyla w stronę Hyuka, który niestety, został sam na sam z Yesungiem…

Ja bym mogła napisać! Ja! Ja!

Ach, kocham Cię i Twoje opka, bez względu na to, o czym są xD

Ania - 2012-05-11, 18:23

RedWitch napisał/a:
To cudownie, że nie zaniżam standardów Redowych! :D ufam, że kolejna część też będzie dobra.

Znając Ciebie to będzie jeszcze lepsza. Tak już masz, że jak się rozkręcisz to jedziesz. Dlatego rozważam jakieś modlitwy, by weny nie zabrakło.

RedWitch - 2012-05-11, 19:08

Dziękuję za wymuszone komentarze, znaczą dla mnie tyle samo, co niewymuszone! xDD

Jako, że mam ostatnio dosyć dobry humor, przygotowałam dla Was kolejną część...którą musicie sie na razie zadowolić, bo nie wiem kiedy znajdę ochotę na następną! :D

A wiec dalej mam nadzieję, że nie zaniżam poziomu i miłego czytania :P

4.


Eunhyuk cofnął się trochę, aż poczuł, że jego plecy trafiają na zimną ścianę. Nie było już ucieczki. Krzyki na nic się zdadzą, w pomieszczeniu było głośno, poza tym i tak nikt by mu nie pomógł. Yesung napierał coraz mocniej, a on nie wiedział właściwie, o co mu chodzi…

- Hyukkie…- zaczął miękko, nie chcąc wystraszyć młodszego, ale nie wiedział, że już i tak za późno.

- Hyung…?- chłopak żałował, że od czasu wyjścia z knajpy nie trzymał się bliżej Siwona bądź nawet Kyu.

- Przerwano nam bezczelnie naszą ostatnią rozmowę, którą prowadziliśmy- Yesung podszedł jeszcze bliżej, na tyle, że wystarczył szept, aby blondyn wszystko mógł dobrze usłyszeć.

- Ale hyung… do czego zmierzasz?- zapytał, szeroko otwierając oczy.

- ja i ty… samotni w tym okrutnym świecie. Nikt nie powinien być sam, nie uważasz?- ciemne włosy opadły mu niedbale na oczy, więc odgarnął je szybko.

- Samotni…?- Hyuk zastanawiał się, o co dokładnie może chodzić hyungowi. To prawda, nie mieli obecnie żadnych kobiet, ani tym bardziej mężczyzn, ale przecież ten stan nie trwa od dzisiaj! A on dopiero teraz przychodzi, aby wyznać mu miłość?!

- Yesung… Hyuk…- usłyszeli niezadowolony głos Jungsu, który przepełniony był obrzydzeniem. Akceptował jeszcze jakoś Eunhae. Ale żeby EunSunga? Co to miało niby znaczyć?!

- Hyung, jak dobrze, że jesteś! – Eunhyuk natychmiast wydostał się spod uroku Yesunga i dołączył do zbulwersowanego lidera.

Yesung spojrzał naburmuszony na Leeteuka. Co się z nimi dzieje? Wpierw ten mały wredny Sungmin, a teraz lider we własnej osobie! Czy w tych czasach nie można przez chwilę pobyć sam na sam? Żadnej prywatności!

Eunhyuk wzdrygnął się. Yesung zawsze lubił macać różnych ludzi, tulić się do nich, śmiać się z nimi. Ale nigdy jakoś specjalnie nie kleił się właśnie do niego! Nie wiedział jak reagować na te nagłe zaloty. Do uciążliwego Hae już przywykł, ale zainteresowanie Yesunga było nowością. Powinien potem przeanalizować zachowanie starszego.

Hae, Sungmin i Ryeo stali wpatrując się w tą zabawną scenkę. Na raz parsknęli śmiechem, chociaż Ming zaniepokoił się z lekka o swojego blond przyjaciela. Zastanawiał się, w co chce wrobić go Yesung, a znając życie, Hyuk bez słowa sprzeciwu się zgodzi. Postanowił przyjrzeć się bliżej całej sprawie, żeby w razie czego móc jakoś pomóc naiwnemu przyjacielowi.

Zdjęcia trwały aż do wieczora, wymęczając wszystkich członków zespołu. Ryeo spojrzał zniecierpliwiony na zegarek. Było już po 21, więc jak podejrzewał, spóźnią się do Sukiry. Do tego jego ciuchy były już przepocone, on sam czuł, że cuchnął. Jak będzie mógł siedzieć tak blisko Sungmina, wiedząc, że nie pachnie najlepiej? Nadął policzki. Sukira stresowała go co niemiara. Nawet rola w musicalu nie była tak straszna jak to, że codziennie musiał punkt 22 stawiać się w siedzibie KBS.

Pod budynek przyjechał jeden van i jeden samochód osobowy. Ryeowook dopiero zdał sobie sprawę z tego, że ich dorm znajdował się na drugim końcu miasta, w zupełnie inną stronę niż KBS, dlatego też samochód był przeznaczony dla niego i Sungmina. Zobaczył jak wychodzi z niego jego własny menager, witając go uśmiechem.

- Wskakujcie- powiedział, machając ręką na Sungmina, który zawzięcie rozmawiał z Eunhyukiem o Yesungu.
- Już lecę, hyung- odkrzyknął i ze strachem spojrzał na blondyna. Jego męka za chwilę ponownie miała nadejść.
- Poradzisz sobie- pokrzepił go Hyuk, poklepując po ramieniu.

Sungmin posłał mu blady, wymuszony uśmiech i niczym skazaniec, podszedł do wozu, po czym idąc śladem Ryeo, wsiadł do środka. Przez szybę obserwował roześmianych kolegów, którzy mieli już wolne i właśnie zajmowali miejsca w vanie.

- Ubrania na zmianę macie z tyłu, poszukajcie- rzucił menager, przekręcając kluczyk.

Ryeowook podniósł lekko tyłek, czując, że siedzi na jakimś opakowaniu. Wyciągnął zawinięte w kupkę ubrania. Jego hyung jak zwykle myślał o wszystkim. Tylko nie pomyślał o jednym… gdzie mają się przebrać? No bo chyba nie w samochodzie?! Obecność Sungmina wcale mu nie pomagała, od zawsze wstydził się rozbierać, czy to przy nim, czy przy innym członku Super Junior. Nie uważał się za kogoś atrakcyjnego. Wątłe, wychudzone ciało odpychało go, i mimo tego, że ostatnio trochę ćwiczył, nie podniosło to jego samooceny.

Spojrzał niepewnie na Sungmina, który już kładł swoją bluzę na kolanie i ściągał przepocony sweter. Chłopak nie miał na sobie nawet podkoszulka, więc Ryeo mógł bez przeszkód oglądać jego ładnie wyrzeźbione ciało. Lubił szerokie ramiona Sungmina, nieraz bezwiednie się na nich opierał, ale wcześniej nie przywiązywał do tego takiej wagi, jak teraz. Teraz wszystko wydawało się inne. Dopiero teraz uświadomił sobie, że w sumie to bardzo mało zna hyunga, z którym ma spędzić najbliższe lata w jednym pomieszczeniu.

- Nie przebierasz się?- zapytał starszy, gdy jego głowa przeszła przez otwór bluzy.

- Oh… tak, tak, już…- Wookie miął w palcach ubranie, które wcześniej podpatrzył w internecie i specjalnie zamówił. Nikomu nigdy nie powiedział, ale jego wzorem był Hyuk i jego styl ubierania się właśnie naśladował. I Sungmin też powinien zacząć, ale tego mu przecież nie powie.

- Jak było na zdjęciach?- zapytał menager, spokojnie jadąc przez ciemne ulice Seulu.

- Strasznie!- odparł Sungmin, ziewając przy tym- mieliśmy za mało przerw na jedzenie!
- Tak właśnie sądziłem!- zaśmiał się, rzucając im batoniki do tyłu.

- Hyung! Uratowałeś nam życie!- Ming złapał swojego batona i już rozbierał go z papierka. Po chwili zatopił w nim swoje głodne zęby i westchnął z zadowoleniem.

Wookie skorzystał w chwili, gdy Sungmin był pogrążony rozmową z menagerem i szybko ściągnął z siebie ubranie, nakładając bluzę. Rozczochrany i czerwony ze wstydu, wygładził fałdki i zadowolony z siebie, wygodniej usiadł, opierając się o siedzenie. Schował batonika do kieszeni, zostawiając go sobie na później.

Dojechali w miarę szybko, jednak i tak spóźnili się na audycję. W lobby stały już tłumy fanek, wymachując transparentami i pokrzykując radośnie. Chłopcy przywdziali na twarz szerokie uśmiechy, próbując nie okazywać zmęczenia. Zawsze powinni wyglądać na wypoczętych i szczęśliwych. Unieśli dłonie w geście pozdrowienia i za wielkim ochroniarzem, podążyli do studio, w którym mieli spędzić dwie kolejne godziny.

Ryeo postanowił ignorować panienkę, która z wywieszonym językiem wgapiała się w niego przez szybkę. Inna za to boleśnie potraktowała jego oczy, nie wyłączając przedtem flesza. Przez moment, ślepy jak kret zachwiał się w siedzeniu, ale szybko podparł się o ramię Sungmina. Gdy się otrząsnął, niewinnie uśmiechnął się do hyunga i wlepił odzyskany wzrok w ekran monitora.

- Strasznie nudna ta sukira- odparł Sungmin, który miał ochotę już spać i właśnie pochłaniał trzecią butelkę wody- zanim wsiadłem do wozu, Hyuk coś mi dał!

Chłopak sięgnął do spodni i wyjął pendrive. Zgodnie z Wookiem postanowili to sprawdzić i nie czekając dłużej, starszy wetknął sprzęt w usb. Oczekiwali przez moment, aż ich oczom ukazały się jakieś pliki. Sungmin złapał za myszkę i włączył jeden, co okazało się błędem.

- Hyung! Szybko! Wyłącz to!- Ryeo wystraszony rozejrzał się po studio, chcąc nabrać pewności, że nikt nie słyszy tych jęków, które dobiegały z komputera.

- Zacięło się!- Sungmin próbował klikać, ale nic się nie działo, a jęki rozkoszy nie ustawały.

- Jak to się zacięło?! – Wookie zbliżył się mocniej do starszego i również złapał za tą samą myszkę.

Sungmin szybko cofnął rękę, gdy młodszy zajął jego miejsce. Pot oblewał już jego ciało, a ten mały tylko pogarszał sytuację!

Leeteuk wraz z Hyukiem zajadali tłuste chipsy, częstując od czasu do czasu Hae. Yesung wszedł „przypadkiem” do pokoju chłopaków, poszukując blondyna, gdyż bardzo chciał dokończyć rozmowę. Gdy jednak natknął się na całą trójkę, przystanął i przyjrzał się uważniej temu, co robią. Przed nimi stał laptop, a w nim leciała audycja na żywo. Kochani! Wspierali Sungmina i Ryeowooka! Podszedł bliżej i zauważył, jak Eunhyuk i Leeteuk umierają ze śmiechu. Co ich tak śmieszyło? Spojrzał uważniej w ekran. Zobaczył tam zestresowanych przyjaciół, starających się zrobić coś w komputerze. Ah, no tak. Sungmin nie znosił elektroniki, ale Ryeo powinien sobie z tym przecież poradzić! Wytężył wzrok. Zobaczył, jak starszy wstaje i biegiem pędzi do reżyserki. Zafascynowany tym filmem akcji, usiadł razem z przyjaciółmi.

Jungsu przybił piątkę Eunhyukowi. Zadowoleni i roześmiani, ocierali łzy z kącików oczu.

- Zabiją nas w dormie- odparł blondyn, pakując do ust kolejną porcję chrupków.

- Oh no. To takie otrzęsiny. Nic im nie będzie- lider był nadzwyczaj spokojny.

- Im na pewno nic. Pytanie, czy nam nic nie będzie…- Hyuk mimo wszystko poczuł strach- pamiętasz jak kiedyś bałeś się Sungmina ukarać za to, że razem z nim cię dręczyliśmy?

- To było dawno!- Leeteuk próbował wymazać z pamięci tamten incydent.

- Sądzisz, że tym razem nie będziesz się bał?- młodszy spojrzał uważnie na lidera.

Przez moment milczeli, tylko czasem słysząc jak Hae i Yesung śmieją się głośno, oczywiście nie mając pojęcia o pornolu, który leciał w sukirze.

- Okej, możesz wprowadzić się na górę, zabarykadujemy się- postanowił Jungsu, na co Eunhyuk odetchnął.


Sungmin z Ryeowookiem ze strachem uświadomili sobie, że za jakieś 4 minuty skończy się kolejna piosenka, i mikrofony zostaną włączone. Dojrzeli we własnych oczach panikę.

- Co teraz, hyung?- młodszy uczepił się jego ramienia, i na raz usłyszał, jak fanki wzdychają, gdy to widzą. Głupie yaoistki, pomyślał.

- Pójdę do reżyserki po kogoś! – powiedział, po czym wstał i biegiem rzucił się w tamtą stronę, ale po chwili zatrzymał się i wrócił.

- Co jest?!- Ryeo zaskoczony zobaczył, jak Sungmin ciężko siada na krześle.

- Oszalałeś? Przecież nie powiem im, że porno tutaj leci. Co oni sobie o nas pomyślą? To dopiero nasza druga audycja! – wyjaśnił, odgarniając mokre włosy ze spoconego czoła.

Zamilkli na moment, próbując zmusić szare komórki do myślenia. Co mogą teraz zrobić?!

- O boże, hyung!- Wookie złapał Sungmina za łokieć- reżyser tutaj idzie. On nie może tego zobaczyć!

Zanim mężczyzna podszedł do miejsca, gdzie siedzieli DJ’e, Sungmin schylił się i wyciągnął wtyczkę z kontaktu. Usłyszał, jak Ryeo spada kamień z serca. A może to był jego kamień? Nieważne. Teraz liczyło się tylko to, że nikt nie odkryje tej strasznej prawdy.

- Stało się coś?- dosłyszał głos reżysera, a potem Wookiego, który tłumaczył, że system się zawiesił. Na szczęście obok stał drugi komputer, należący do młodszego, więc mężczyzna obiecał, że naprawią sungminowy.

Gdy Ming usiadł na swoim miejscu, poczuł jak Wookie pod stolikiem dotyka jego dłoni. Otworzył ją, żeby móc ująć palce młodszego, ale zamiast nich, w jego ręce znalazł się pendrive, który został szybko wyciągnięty przez Ryeo tak, żeby stuff tego nie zauważył.

Spojrzeli na siebie porozumiewawczo, wiedząc już, jak należy postąpić.

- Hyung. Niedaleko jest sklep z bronią- zestresowany Wookie zbyt mocno wczuł się w całą sytuację. Tak bardzo nie bał się już dawno. Miał ochotę się rozpłakać i wcale nie było mu do śmiechu. Gdyby fanki to usłyszały, ich reputacja byłaby zniszczona a Lee Soman z pewnością miałby ochotę zaprosić ich do siebie na niezbyt miłą pogadankę.

Yesung widząc wściekłą minę Sungmina w laptopie, wstał z siedzenia. Czuł przez skórę, że szykują się kłopoty, więc lepiej będzie, jak odłoży tą rozmowę z Hyukiem. Nie odpowiadając na pytanie chłopaków, dał dyla.

- Hyung, kanapa wibruje- powiedział Hyuk, podnosząc telefon należący do Leeteuka.

Starszy zauważył zastrzeżony numer, klnąc pod nosem. Jego menager zawsze dzwonił z ukrytego, tłumacząc się, że ukrywa się przed żoną i dwiema kochankami. Współczuł mu szczerze, w końcu mężczyźni powinni trzymać się razem.

- Słucham?- odezwał się, zajadając chrupki.

- Hyung… przygotuj się na nasze spotkanie, będziemy w domu za 40 minut…- usłyszał głos Sungmina. Spojrzał w ekran i zobaczył, jak chłopak macha do niego. Po chwili w uszach rozległ się odgłos przerwanego połączenia.

nenn - 2012-05-11, 19:27

Red ubóstwiam za to opowiadanie!!! Tylko coś Hyuk za bardzo mi tu wybrzydza na Hae :P
No ale ja nie o tym.. zdecydowanie tekst trzyma poziom. A to jak budujesz wzajemne relacje to mistrzostwo.

Na koniec jeden z naj fragmentów:
RedWitch napisał/a:
- Hyung… przygotuj się na nasze spotkanie, będziemy w domu za 40 minut…- usłyszał głos Sungmina. Spojrzał w ekran i zobaczył, jak chłopak macha do niego. Po chwili w uszach rozległ się odgłos przerwanego połączenia.

Tusiek z Hyukiem zasłużyli aczkolwiek widzę, że Lider był prowodytorem tej całej "pornosowej akcji" :D nie zazdroszczę spotkania z Minem, oj nie :D

Naoni - 2012-05-11, 19:32

Ledwo zdążyłam napisać jeden komentarz, a już muszę pisać drugi. Szalejesz Hyung.

Cytat:
- Hyung… przygotuj się na nasze spotkanie, będziemy w domu za 40 minut…- usłyszał głos Sungmina. Spojrzał w ekran i zobaczył, jak chłopak macha do niego. Po chwili w uszach rozległ się odgłos przerwanego połączenia.

Czuję złowrogość tego orzeczenia i mam wrażenie, że źle się to dla EunTeuka skończy. W końcu tylko oni mogli mieć takie porypane pomysły, jak Leeteuka kocham.
Lubię humor w Twoich opowiadaniach... Awwww <3

swietej-pamieci - 2012-05-11, 20:38

OMG ryłam się przez całą akcję z pornolem xDDD jaka panika u MinWooka a po drugiej stronie ubaw EunTeuka przed komputerem xDD Oni są zarąbiści! xD Ale dzięki temu MinWook troche sie do siebie zblizyli! Szkoda, że teraz czeka ich smutne zakończenie xD Ciekawe, czy Ming przyniesie od razu swoje nunchaku? Przynajmniej Hyuk uwolnił sie od Yesia i na razie będzie bezpiecznie zabarykadowany u Leeteuka xD
Ach~ dosłownie się popłakałam ^^

Riqsha - 2012-05-11, 20:43

Szybko coś dodajesz. Nie narzekam oczywiście, skąd! ^ ^"

No mnie osobiście niesamowicie śmieszą Twoje opowiadania. Oczywiście rozśmieszają w dobrym sensie. ^ ^
Pornosowa akcja rozwaliła mnie na łopatki. Tarzałam się na podłodze ze śmiechu, really.
No i cytaty:

Cytat:
- Hyung… przygotuj się na nasze spotkanie, będziemy w domu za 40 minut…- usłyszał głos Sungmina. Spojrzał w ekran i zobaczył, jak chłopak macha do niego. Po chwili w uszach rozległ się odgłos przerwanego połączenia.

Evil Ming, buahahaha! Uwielbiam. No to teraz chłopaki mają z grubsza... przekichane. :D

Cytat:
- Hyung! Szybko! Wyłącz to!- Ryeo wystraszony rozejrzał się po studio, chcąc nabrać pewności, że nikt nie słyszy tych jęków, które dobiegały z komputera.

- Zacięło się!- Sungmin próbował klikać, ale nic się nie działo, a jęki rozkoszy nie ustawały.

- Jak to się zacięło?! – Wookie zbliżył się mocniej do starszego i również złapał za tą samą myszkę.

Wyobraziłam sobie taką sytuację i po prostu umarłam.
*leży i nie może wstać*
Generalnie się rozkręca i jestem bardzo ciekawa jak to będzie dalej. Omo, niedługo jeszcze MinWooka polubię. o.o

Lizzy - 2012-05-11, 21:23

Red! Zabiłaś mnie! OMG! xD
Czytam twoje opo od początku jednak nigdy nie miałam czasu skomentować. Bardzo podoba mi się ten pomysł z Sukirą i wgl ale to co dzisiaj napisałam to jest po prostu... genialne! W pewnym momencie zaczęłam sobie to wyobrażać i skończyło się to kontaktem z podłogą! Jesteś genialna i czekam na kolejną część ^.^ ;3

Dorothea - 2012-05-11, 21:50

Akcja z porno była wspaniała ^^ a po przeczytaniu poprzedniego rozdziału myślałam, że fragment, w którym Yesung próbował namówić Hyuka do wspólnego mieszkania był najśmieszniejszy. Ale teraz mogę powiedzieć to, co się tu wydarzyło przebiło tamto i to bardzo :D
To było takie urocze, kiedy Wookie wstydził się przebrać w vanie, dlatego że Min tam był. Mam nadzieję, że już niedługo nie będzie miał z tym problemów i RyeoMin się zbliżą do siebie. Chociaż to, co teraz jest między nimi jest strasznie urocze :)
Cytat:
- Hyung… przygotuj się na nasze spotkanie, będziemy w domu za 40 minut…- usłyszał głos Sungmina. Spojrzał w ekran i zobaczył, jak chłopak macha do niego. Po chwili w uszach rozległ się odgłos przerwanego połączenia.

Jestem ciekawa, co takiego wymyślili i jak się odegrają na EunTeuku za tę akcję :D
I wciąż uwielbiam to opowiadanie ^^

Manaa - 2012-05-11, 22:17

RedWitch napisał/a:
Manaa napisał/a:
Nie wiem jak komputer i wena, ale o wiarę się nie martw :D Moja w tym głowa, żeby Cię nie opuszczała *-*

Biorę Cię za słowo i oczekuję szturmu MinWooków na moje zacne gg xD
Ok, postaram się :*

Bardzo się cieszę, że wstawiłaś dzisiaj kolejną część, bo jak wróciłam do domu, to byłam strasznie zmęczona i naprawdę zrelaksowałam się czytając Twojego MinWooka <33 Zwłaszcza, że co chwilę wybuchałam śmiechem :)

Hahahahhaa, naprawdę nie wiem którzy już raz przez Ciebie umarłam - Twoje wieczne podejrzenia, że oni tam porno oglądają, wreszcie zostały przelane na papier :D! Co prawda w Sukirze zazwyczaj się śmieją, gdy ich o to posądzasz, a tutaj się stresowali i złościli, ale co tam XD Cała akcja z pornolem była przezabawna. Ale szkoda mi ich! Biedni, w mega stresie się znaleźli XD Miałam nawet przed oczami ich wystraszone miny. I Wookiego, rozglądającego się w panice, czy nikt ich nie przyuważył.

RedWitch napisał/a:
Do tego jego ciuchy były już przepocone, on sam czuł, że cuchnął. Jak będzie mógł siedzieć tak blisko Sungmina, wiedząc, że nie pachnie najlepiej?
Awww, Wookie jak się przejmuje zdaniem Mina ^^! No w sumie mu się nie dziwię, też nie chciałabym siedzieć koło przyjaciółki, wiedząc, że śmierdzę XD A w jego przypadku jest to chyba już coś więcej niż przyjaźń, tylko jeszcze o tym nie wie ^^

RedWitch napisał/a:
Ryeo mógł bez przeszkód oglądać jego ładnie wyrzeźbione ciało. Lubił szerokie ramiona Sungmina, nieraz bezwiednie się na nich opierał, ale wcześniej nie przywiązywał do tego takiej wagi, jak teraz.
Mhm, zaczyna się już etap fascynacji i zachwycania. Kyaaaa *-*

RedWitch napisał/a:
Inna za to boleśnie potraktowała jego oczy, nie wyłączając przedtem flesza.
Co za bezmózg :O Mam nadzieję, że w rzeczywistości te fanki mają chociaż trochę oleju w głowie i że takie sytuacje nie mają miejsca :C

RedWitch napisał/a:
Ryeo wystraszony rozejrzał się po studio, chcąc nabrać pewności, że nikt nie słyszy tych jęków, które dobiegały z komputera.
*dead* cudowna scena! Wookie pewnie niczym jakiś złodziej rozglądał się, czy nikt aby nie widzi ich przestępstwa XDDDDDD

RedWitch napisał/a:
Wytężył wzrok. Zobaczył, jak starszy wstaje i biegiem pędzi do reżyserki. Zafascynowany tym filmem akcji, usiadł razem z przyjaciółmi.
FILM AKCJI :D Oj tak! Szkoda, że Yesio nie wiedział jak wielka ta akcja była XD

RedWitch napisał/a:
Głupie yaoistki, pomyślał.
Głupie yaoistki = my :D

RedWitch napisał/a:
Przecież nie powiem im, że porno tutaj leci. Co oni sobie o nas pomyślą? To dopiero nasza druga audycja!
Hahahahaha XD Czyli że potem, po którejś audycji z kolei, już mogliby sobie spokojnie oglądać, tak xD?

RedWitch napisał/a:
Gdy Ming usiadł na swoim miejscu, poczuł jak Wookie pod stolikiem dotyka jego dłoni. Otworzył ją, żeby móc ująć palce młodszego, ale zamiast nich, w jego ręce znalazł się pendrive
OMG! To jest tak mega urocze, że się rozpływam! Min był gotowy wziąć go za rękę i okazać wsparcie, a tu takie rozczarowanie ^^" Wookie tylko pendrive'a podawał XD Awwwww *Q*~!

RedWitch napisał/a:
Hyung… przygotuj się na nasze spotkanie, będziemy w domu za 40 minut…- usłyszał głos Sungmina. Spojrzał w ekran i zobaczył, jak chłopak macha do niego. Po chwili w uszach rozległ się odgłos przerwanego połączenia.
Najlepszy fragment z całego partu <33
RedWitch - 2012-05-12, 18:54

nenn napisał/a:
Red ubóstwiam za to opowiadanie!!!

Kyaaaa *___________* jeszcze mi z wyglądu do bóstwa brakuje, ale dziekuję ;D

nenn napisał/a:
Tylko coś Hyuk za bardzo mi tu wybrzydza na Hae :P

Nie wybrzydza! xD po prostu nie mieli jeszcze chwili dla siebie, co chwilę przeszkadza Yesung xD

Naoni napisał/a:
Ledwo zdążyłam napisać jeden komentarz, a już muszę pisać drugi. Szalejesz Hyung.

Mówiłam już, że kocham wymuszone komentarze? :D kyaa :D dziękuję Ci, że tak się poświęcasz dla mnie! :D

swietej-pamieci napisał/a:
Ciekawe, czy Ming przyniesie od razu swoje nunchaku?

No ba. A Hyuka przez kolano przełoży...xDD

swietej-pamieci napisał/a:
Ach~ dosłownie się popłakałam ^^

To nie dramat a komedia! xDD

Riqsha-chan napisał/a:
Omo, niedługo jeszcze MinWooka polubię. o.o

Ojej, to Ty ich nie lubisz?! czas to zmienić! :D

Lizzy napisał/a:
W pewnym momencie zaczęłam sobie to wyobrażać i skończyło się to kontaktem z podłogą!

Mam nadzieję, że nic Ci się nie stało i nie masz zbytnich urazów :P

Dorothea napisał/a:
Ale teraz mogę powiedzieć to, co się tu wydarzyło przebiło tamto i to bardzo :D

Wiedziałam, że ta część zdecydowanie bardziej sie Wam spodoba! :D

Manaa napisał/a:
Hahahahhaa, naprawdę nie wiem którzy już raz przez Ciebie umarłam

Jesteś kolejną śwetej-pamieci xD

Manaa napisał/a:
woje wieczne podejrzenia, że oni tam porno oglądają, wreszcie zostały przelane na papier

HAHA! OPISUJĘ TUTAJ SWOJE CHORE FANTAZJE XD

Manaa napisał/a:
Czyli że potem, po którejś audycji z kolei, już mogliby sobie spokojnie oglądać, tak xD?

Nom, żebyś wiedziała, że zaczną xD

Manaa napisał/a:
OMG! To jest tak mega urocze, że się rozpływam! Min był gotowy wziąć go za rękę i okazać wsparcie, a tu takie rozczarowanie ^^" Wookie tylko pendrive'a podawał XD Awwwww *Q*~!

wielkie rozczarowanie! T__T Sungmin płakał pewnie w nocy ;c

Po dzisiejszym SS4 mam znowu pełno pomysłów i weny, muahaha! :D Tylko z przelaniem na papier trudniej, więc pojęcia nie mam kiedy się pojawi coś nowego.

oczekujcie z Siwonem w pokoju.

Riqsha - 2012-05-12, 20:28

RedWitch napisał/a:
Ojej, to Ty ich nie lubisz?! czas to zmienić! :D

Pewnie przez Twoje opowiadanie zmienię zdanie o tym pairingu. Ale muszę przyznać, że niestety razem wyglądają ARCY-SŁODKO. Ah. <3

No i czekam z niecierpliwością na kolejną część. Weny~ :3

Oiiś - 2012-05-12, 21:36

Odkąd pokochałam Wooka i Mina akceptuję ich pairing... więc w końcu po długim czasie, korzystając z tego, że Red poszła na "zw" wzięłam się za czytanie!

Zawsze kochałam Twojego opka, wiesz o Tym kochanie xDD Tylko zła jestem, że nie chcesz napisać żadnego dla mnie, ale pomińmy to xD

W całym opku najbardziej podoba mi się Yesio xD Zawsze zrobisz z niego słodkiego debila-zbola xD

Zdecydowanie częściej powinnaś pisać :P Kolejne części będę Ci komentować na bieżąco, teraz nie będę wszystkiego cytować bo za dużo tego :P

Oharu - 2012-05-13, 14:58

Byłam do tyłu, ale nadrobiłam wszystko! :V
I wyłam przy tym ze śmiechu jak głupia XD. Teuk i Hyuk to taki diabelski duet tutaj >D. I te akcje z MinWookiem są takie słodkie, takie urocze, że mój mózg tego nie ogarnia <3.
Red, Ty mi powiedz. Skąd Ty bierzesz tyle weny? :C
Cytat:
(...) żeby stuff tego nie zauważył.

Stuff? Chyba staff XDDD' (?)

Cassie96 - 2012-05-13, 17:02

Buhahahaha leję!! Twoje opowiadanie jest mega zabójcze! :mrgreen: Już nawet nie wiem z czego się nie śmiałam :D Akcja w sukirze... Yesio :D Tusiek i jego zmarszczki :lol: Buhaha uwielbiam twoje opowiadania! Już nie mogę się doczekać następnej części ^^
RedWitch - 2012-05-13, 20:33

Oharu napisał/a:
Chyba staff XDDD

faktycznie, pomyliłam się :P dziękuję!

Oharu napisał/a:
Red, Ty mi powiedz. Skąd Ty bierzesz tyle weny? :C

z oglądania Sukiry i narzekania Marzeny, że mało MinWooka jest xD

Cassie96 napisał/a:
Twoje opowiadanie jest mega zabójcze!

Oby nie dosłownie... xDD

Dzięki za komentarze, są naprawdę cudowne^^

RedWitch - 2012-05-13, 21:35

5.


Wszędzie panowała złowroga cisza i tylko ciche tykanie zegara mąciło tą złowrogą chwilę. Cztery pary oczu wbiły się w ziemię, próbując jakoś przeboleć krzyki, które tylko na moment ustały.

- Jesteście nieodpowiedzialni! Jak mogliście?!- po raz setny zapytał Lee SooMan, wpatrując się oskarżycielsko w swoich podopiecznych.

Sungmin, Ryeowook, Eunhyuk i Leeteuk siedzieli na krzesłach, z dłońmi na kolanach, niczym dzieci ze szkoły na pogadance u dyrektora. Najstarszy z nich był lekko poturbowany, a jego towarzysz mocno spocony. Dwaj oprawcy za to wydawali się być z siebie mocno zadowoleni.

- Ależ prezesie, przecież nic się nie stało!- powiedział Leeteuk, pocierając bolące sińce.

- Jak to nic?! Całe osiedle was słyszało!- wydarł się starszy mężczyzna.

- Bawiliśmy się jedynie…- wyszeptał cicho Hyuk.

Zanim przyjechali do Lee SooMana, po skargach od miejscowych mieszkańców, ustalili między sobą wersję wydarzeń. Zgodnie uznali, że bawili się w berka, chociaż w rzeczywistości wszystko wyglądało zupełnie inaczej.

Leeteuk wciąż pamiętał, jak Sungmin z Ryeowookiem przyjechali wcześniej, niż obiecali. Zaskoczyli ich! Gdy zobaczył ich w korytarzu, jak biegną w jego stronę z gitarą w ręce, wystraszył się i dał w długą. A te siniaki? Nie, to nie wina Sungmina, przecież jego przyjaciel nie poturbowałby go tak. Gdy uciekał, nie zauważył zamkniętych drzwi i po prostu się w nie wbił.

Hyuk przypomniał sobie, jak hyung skowycze pod drzwiami. Sądził, że dopadli go MinWook i właśnie obdzierają go ze skóry. Chciał mu pomóc, naprawdę! Jednak spanikował lekko i w końcu nie wyszedł z pokoju, nawet wtedy gdy Wookie nawoływał go. Sądził, że to żart i planują na niego zasadzkę!

- Bawiliście się?! Krzyczeliście na całe osiedle!- z rozmyślania wyrwał ich głos prezesa.

- Za bardzo się wczuliśmy…- Sungmin uśmiechnął się słodko, pamiętając o tym, że Lee SooMan ma dziwną manię patrzenia na niego. No cóż, widocznie lubi ładne osoby.

- Pierwszy raz w mojej karierze widzę coś tak absurdalnego! – dalej ciągnął, nie zwracając uwagi na skołowanych chłopców.

Wookie przypomniał sobie za to, jak cała audycja się skończyła, a oni wyszli do lobby, pomachali fankom i poszli do pokoju, gdzie mogli poczekać na spóźniającego się menagera. Wtedy to wszystko stało się samo. Cały stres, i te wszystkie emocje uwolniły się pod postacią łez. Próbował je ukryć, więc się odwrócił, ale ciche łkanie i tak dobiegło uszu Sungmina. Położył mu dłoń na ramieniu i pochylił się, żeby sprawdzić, co się stało. A gdy zobaczył łzy młodszego, objął go od tyłu, pozwalając mu na to, aby się wypłakał. Ryeowookowi zrobiło się głupio, próbował więc jakoś powstrzymać się, tym bardziej, że czuł kojące ciepło ciała przyjaciela. Potem starszy coś do niego pocieszająco mówił, ale przez te łkanie niewiele słyszał…

- Prezesie, masz rację, to był głupi pomysł, to się więcej nie powtórzy!- Leeteuk postanowił jakoś to zakończyć. Już parę godzin siedzieli na dywaniku u szefa, zastanawiając się, jaka kara ich czeka.

Ale Lee SooMan nie kończył swojego monologu. Ciągnął niestrudzenie, natarczywie przy tym gestykulując. Dawno nie miał okazji się tak naprodukować, więc teraz nie zamierzał tak szybko wypuścić tych zbrodniarzy.

- Musiałem zapłacić gazetom, aby o tym nie pisały! – zapluł się, krzycząc- co wy sobie myśleliście?!

Sungmin przestał słuchać i rozejrzał się niepewnie po pomieszczeniu. Leeteuk hyung był szczerze zmartwiony, nie znosił sprawiać przykrości prezesowi. Brał na siebie zawsze całą odpowiedzialność. Spojrzał na Hyuka. Miał smutną minę. Widocznie docierało do niego, że pomysł z porno nie był zbyt trafiony. Przez moment wpatrywał się w nich obu, usiłując skupić się jednocześnie na słowach Lee SooMana. Poczuł na sobie wzrok Ryeo i odwrócił twarz. Spotkali się spojrzeniami, ale nie spuścili oczu. Sungmin zauważył, że w ciemnych tęczówkach kryje się smutek, ale też coś jeszcze. Młodszy chyba próbował go pocieszyć, bo uniósł lekko kąciki ust, ale i tak dalej wyglądał żałośnie. Tak żałośnie, że starszy sam mimowolnie szeroko się uśmiechnął.

- Przeszkadzam wam?

Ryeowook zagryzł wargę. Lubił, kiedy jego hyung był wesoły, zawsze wtedy emanowała od niego energia. Zmrużył lekko oczy i już wyciągał rękę, aby dotknąć przyjacielsko jego ramienia…

- Przeszkadzam wam?- głos ponownie się odezwał, natarczywie wiercąc w głowie Wookiego.

Spojrzał nieprzytomnie na prezesa, odrywając niechętnie wzrok od Sungmina. Pokręcił przecząco głową, spuszczając ją.

Prezes nie zwracał już uwagi na Wookiego, musiał wyłożyć chłopakom jeszcze wiele swoich myśli, zanim wypuści ich z powrotem do dormu. Przechadzał się więc z kąta w kąt, potykając się od czasu do czasu o dywan.

Po paru godzinach cztery zadręczone dusze wyszły wreszcie z gabinetu prezesa. Usłyszeli za sobą głośny trzask zamykanych drzwi i aż podskoczyli ze strachu. Spojrzeli na siebie, i więcej słów nie było im potrzeba. Po chwili wszyscy jak jeden mąż, biegiem rzucili się do wyjścia. Przebiegli milion schodów, zanim dotarli na sam dół, skąd wreszcie mogli się wydostać.

Uderzyło ich zimne powietrze, więc skulili się. Noc okazała się mroźniejsza niż wcześniej się na to zapowiadało, więc w tym rozgardiaszu nie wzięli ze sobą ciepłych kurtek.

- Co teraz, hyung?- Eunhyuk rozejrzał się po ciemnej uliczce.

- Powinniśmy czekać na menagera?- Ryeo wyjął swój telefon, chcąc sprawdzić godzinę.

- Nie przyjedzie…- zawyrokował Leeteuk, patrząc w niebo- napisał mi, że to nasza kara. Musimy sami wrócić jakoś do domu…

- Wymyśl coś, hyung. Pamiętaj, że to z twojego powodu tu jesteśmy- Sungmin oskarżycielsko syknął, pocierając zmarznięte ramiona dłońmi.

- Oh no. Chyba wiecie, gdzie jest dom. Po prostu… chodźmy? – Jungsu już kierował się w prawą stronę.

- Ale to nie tam…- Sungmin zatrzymał go.- Przecież dorm jest w tamtym kierunku- wskazał na lewo.

Leeteuk spojrzał pytająco na Hyuka i Ryeo, jednak żaden z nich nie miał pojęcia, gdzie iść.

- Zazwyczaj wozi mnie menager…- najmłodszy spojrzał smutno na starszych, wkładając dłonie do kieszeni.

- Ja często sam jeżdżę- pochwalił się Eunhyuk, dumnie wypinając pierś- ale nigdy nie musiałem siedzieć u prezesa na dywaniku, więc pojęcia nie mam jak stąd dostać się do dormu…

- To co robimy?- Leeteuk postanowił zasięgnąć porady swoich przyjaciół.

- Przemyślmy to w barze!- Hyuk wskazał na budynek, stojący nieopodal.

Wszyscy czworo na raz się uśmiechnęli. Tam mogli się rozgrzać i naradzić. Rzucili się więc biegiem w stronę pubu, przepychając się w drzwiach. Wreszcie weszli i skierowali się w stronę wolnego stolika.

W środku nie było prawie nikogo, więc nie musieli się przejmować tym, że ktoś ich rozpozna. W końcu nie robili nic złego, nie było z nimi żadnej kobiety. Rozluźnili się na swoich siedzeniach, wzdychając ciężko.

- Okej, no to plan jest taki!- zaczął Leeteuk, ale raptem przerwał, skupiając swój wzrok całkowicie na kelnerce, która do nich podeszła.

Nogi do nieba, dupa jak dojrzała brzoskwinka…podniósł głowę wyżej i natrafił na jej twarz. Wzdrygnął się. Po takim ciele spodziewał się czegoś zupełnie innego a nie małych, prawie niewidocznych oczu, mysich włosów i nosa większego od ust.

Cała trójka buchnęła śmiechem, widząc, jak lider właśnie żegna się z marzeniami. Sungmin zamyślił się.

- Właściwie hyung, to wiesz, że nie ominie cię kara za to, co nam zrobiłeś…?- Ming wciąż pamiętał łzy młodszego, gdy razem czekali na menagera. W tamtym momencie serce stanęło mu na parę chwil. Chciał pocieszyć go najlepiej jak umiał, jednak Ryeo nie chciał chyba wtedy jego towarzystwa. Tak, czy owak, starszy czuł, że jego hyung musi teraz słono zapłacić za to, co się stało.

- Oh…- Leeteuk nabrał powietrza w policzki, oblewając się gorącym potem. Spodziewał się, że jeśli nie siniak, to czeka go inne upokorzenie.

Eunhyuk zaśmiał się histerycznie, wyobrażając sobie, jakie to ciężkie roboty obmyślili dla lidera. Był pewien, ze będzie z tego świetny materiał na you tube, i doskonały temat do opowiadania w różnych programach rozrywkowych.
- Sardelo, ciebie też kara nie ominie!- Sungmin wstał i pochylił się przez stolik, aby uderzyć przyjaciela pięścią w ramię.

Hyuk spojrzał na niego z żalem. A miał już nadzieję, że jakoś mu się upiecze.

- Przecież to był tylko taki żarcik…- lider postanowił jakoś bronić ich honoru.

- Żarcik?! A co, jeśli fanki by to usłyszały?- Ryeowook zmarszczył nos.

Zignorowana kelnerka stała dalej nad nimi, nerwowo tupiąc nogą o podłogę. Zirytowany Leeteuk spojrzał na nią z naganą. Jak ona mogła teraz im przeszkadzać?!

- Oh, podaj nam piwo, cioteczko- odrzekł, wracając do rozmowy.

- Ej, wiesz, że ja nie piję!- blondyn zaprotestował i zamówił sok.

Gdy kobieta odeszła, Leeteuk wstał, aby upewnić się, że na pewno ich nie podsłuchuje.

- O matko, co za obsługę tutaj mają…- znowu się wzdrygnął, jak wtedy, gdy spojrzał na jej twarz.

- Hah, jestem szczęśliwy- Hyuk uśmiechnął się szeroko- wreszcie spotkałem kogoś brzydszego niż ja.

- Hyung, przestań marzyć, nie ma osób brzydszych od ciebie- powiedział wrednie Ryeo, wystawiając mu język. Stres przeszedł całkowicie, uczucie wstydu także. mógł teraz odprężyć się i znowu być diabelskim eternal maknae.

Eunhyuk chciał jakoś się odgryźć, ale nie zdążył, gdyż kelnerka w ekspresowym tempie wróciła do stolika z zamówieniami.

Czas im mijał szybko, od jednego piwa, do drugiego. Zaczęło się całkiem niewinnie, od obgadywania Lee Soomana, poprzez zdjęcia LG, a kończąc na sukirze. EunTeuk postawili w ramach rekompensaty dać parę cennych rad młodszym DJom. Po paru głębszych kuflach, lider zaczynał nabierać rumieńców. Hyuk odkrył, że ten sfermentowany sok z jabłek też musi mieć w sobie jakieś promile, bo humor zdecydowanie zaczął mu dopisywać. Sungmin i Ryeowook także przestali się hamować. Poklepywali się częściej niż zwykle. Przytrzymywali swoje dłoni dłużej, niż to konieczne. I zdecydowanie zbyt intensywnie patrzyli sobie w oczy.

- Wracajmy do domu!- Leeteuk wstał, lekko się chwiejąc- idziemy na prawo!

- Hyung, dorm jest na lewo!- sprzeciwił się Sungmin, również wstając.

Mierzyli się przez jakiś czas spojrzeniem, po czym starszy ciężko opadł na siedzenie. Poszperał w swoich kieszeniach, znajdując jakieś świstki banknotów. Gdy kelnerka podeszła, podał jej resztki pieniędzy, jakie mu zostały, na jednym składając autograf, uśmiechnął się szeroko i ujął jej dłoń. Po pijaku każda kobieta wydawała się piękniejsza. Oprócz tej kobiety. Mężczyzna zmartwił się, gdy nawet procenty nie pomogły. Może ma ciekawe wnętrze?! Gdy zobaczył kolczyk w jej języku, a za ladą jej chłopaka gangstera, natychmiast puścił dłoń. No cóż, ta kobieta zdecydowanie nie jest mu pisana.

Wyszli z baru, lekko się chwiejąc. Sungmin złapał się w ostatnim momencie za ramię Ryeo, inaczej poczułby dotkliwie szorstkość seulskich chodników. Leeteuk i Hyuk robili jaskółki, próbując stać na jednej nodze.

- Dobra, to do dormu!- Ryeo robiło się już zimno, mimo, że przed chwilą wręcz pocił się w środku.

- Racja. No to my w prawo- Leeteuk ciągnął już Hyuka za rękaw koszuli.

- Mowy nie ma! W lewo! – krzyknął dziarsko Sungmin, zmierzając w tamtym kierunku.

Ryeowook został sam, nerwowo rozglądając się po ulicy. Lider i Hyuk już prawie znikali mu z oczu. Sungmin za to, lekko się chwiał, idąc w zupełnie inną stronę niż reszta. Wookie nie namyślając się długo, pobiegł za Sungminem.

Veyookie - 2012-05-13, 22:07

Cytat:
Nogi do nieba, dupa jak dojrzała brzoskwinka…


Hahahhah XDD Dobre~

Ogólnie, rozłożył mnie ten part xDD Nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej, świetnie Ci idzie, pisaj sobie, pisaj~~ xDDD <3

swietej-pamieci - 2012-05-13, 22:11

No tak, nie ma to jak pijany mężczyźni nie potrafiący trafić do własnego domu xD Teuk z Mingiem równie dobrze potrafią stawiać na swoim. Nic dziwnego, że Teuk pociągnął Hyuka ze sobą, w końcu radiowe EunTeuk nie może się rozdzielić! A może Teuk zrobił to specjalnie wiedząc, że Ming pójdzie w inną stronę a Ryeowook pójdzie za nim?:> Oh, to był spisek! Spić ich, a potem zostawić samym sobie, aby się zbliżyli do siebie, skoro będą razem radio prowadzić! To jest świetna myśli...! Chyba... Ciekawa jestem tylko, która para trafi do domu? ^^
Akcja z opisywaniem cioteczki była świetna xD Teuk chyba był zdesperowany, zeby w końcu wyrwać chociażby kelnerkę z baru, ale jego nadzieje zostały wyśmiane przez chłopców... tak mi przykro, Leeteuk ahjussi! :<
I nie podobało mi się, że znowu poniżyłaś Hyuka jako najbrzydszego... :< Nawet od tej paskudnej kelnerki! :< ah... zaczynam tu nie lubić Wooka... :<
Ale jestem ciekawa, co szykujesz paringowi MinWook po pijaku? xD

Naoni - 2012-05-13, 22:39

RedWitch napisał/a:
Zanim przyjechali do Lee SooMana, po skargach od miejscowych mieszkańców, ustalili między sobą wersję wydarzeń. Zgodnie uznali, że bawili się w berka, chociaż w rzeczywistości wszystko wyglądało zupełnie inaczej.


NO NIE! W berka?! W BERKA xD Boże... Red, powaliłaś mnie na łopatki...

RedWitch napisał/a:
Gdy uciekał, nie zauważył zamkniętych drzwi i po prostu się w nie wbił.

Sioroto.... Omg. Oć, pomasuję obolałe miejsca.

RedWitch napisał/a:
Hyuk przypomniał sobie, jak hyung skowycze pod drzwiami. Sądził, że dopadli go MinWook i właśnie obdzierają go ze skóry. Chciał mu pomóc, naprawdę! Jednak spanikował lekko i w końcu nie wyszedł z pokoju, nawet wtedy gdy Wookie nawoływał go. Sądził, że to żart i planują na niego zasadzkę!

Jakby ci hyunga zabili Hyukjae, to co byś zrobił?! XD

RedWitch napisał/a:
Nogi do nieba, dupa jak dojrzała brzoskwinka…podniósł głowę wyżej i natrafił na jej twarz. Wzdrygnął się. Po takim ciele spodziewał się czegoś zupełnie innego a nie małych, prawie niewidocznych oczu, mysich włosów i nosa większego od ust.

HAHAHAHHAHAHAHAHAH, czekaj.... HAHAHAHAHHAHAHAH xDDDDDDD OMG.... Widzisz ahjussi. Nie zawsze ciało pasuje do twarzy xD

RedWitch napisał/a:
- Właściwie hyung, to wiesz, że nie ominie cię kara za to, co nam zrobiłeś…?

Boję się co on wymyślił... Serio...

RedWitch napisał/a:
- Dobra, to do dormu!- Ryeo robiło się już zimno, mimo, że przed chwilą wręcz pocił się w środku.
- Racja. No to my w prawo- Leeteuk ciągnął już Hyuka za rękaw koszuli.
- Mowy nie ma! W lewo! – krzyknął dziarsko Sungmin, zmierzając w tamtym kierunku.

A dom będzie prosto. MUAHAHAHHA, sieroty xD

RedWitch napisał/a:
Ryeowook został sam, nerwowo rozglądając się po ulicy. Lider i Hyuk już prawie znikali mu z oczu. Sungmin za to, lekko się chwiał, idąc w zupełnie inną stronę niż reszta. Wookie nie namyślając się długo, pobiegł za Sungminem.

No i czemu mnie to nie dziwi? :P

Ach, lubię Twoje poczucie humoru. Ciekawi mnie kiedy dotrą do domu, w jakim stanie i podejrzewam, że dla MinWooka szykujesz jakąś osobną konkretną historyjkę. Ach. Nie mogę się doczekać! A to już sukces! xD

Manaa - 2012-05-13, 22:40

RedWitch napisał/a:
godnie uznali, że bawili się w berka
W berka, tak XD? W berka to bawili się z czasem w Sukirze MinWook, żeby nie zostać nakrytymi, ale czy cała ich 4 bawiła się w berka... XDDD

RedWitch napisał/a:
Sungmin z Ryeowookiem przyjechali wcześniej, niż obiecali. Zaskoczyli ich!
Hahahaha, nie ma to jak element zaskoczenia ^^ Zawsze daje jakąś przewagę...

RedWitch napisał/a:
Chciał mu pomóc, naprawdę! Jednak spanikował lekko i w końcu nie wyszedł z pokoju, nawet wtedy gdy Wookie nawoływał go. Sądził, że to żart i planują na niego zasadzkę!
Tak, bo Min i Wookie nie mają nic lepszego do roboty, tylko zastawianie zasadzek na biednego Hyuka XD Widać musiał się czuć naprawdę winny, skoro posądzał ich o coś takiego.

RedWitch napisał/a:

- Przeszkadzam wam?

Ryeowook zagryzł wargę. Lubił, kiedy jego hyung był wesoły, zawsze wtedy emanowała od niego energia. Zmrużył lekko oczy i już wyciągał rękę, aby dotknąć przyjacielsko jego ramienia…

- Przeszkadzam wam?- głos ponownie się odezwał, natarczywie wiercąc w głowie Wookiego.
TAK. Przeszkadzał im i to bardzo!

RedWitch napisał/a:
Po takim ciele spodziewał się czegoś zupełnie innego
Biedny Leeteuk, pozory jednak czasami mylą XD Szkoda, że biedaczek musiał się o tym przekonać w tak brutalny sposób ^^"

RedWitch napisał/a:
- Hah, jestem szczęśliwy- Hyuk uśmiechnął się szeroko- wreszcie spotkałem kogoś brzydszego niż ja.

- Hyung, przestań marzyć, nie ma osób brzydszych od ciebie- powiedział wrednie Ryeo, wystawiając mu język.
Ok, to było wredne xD"

RedWitch napisał/a:
Ming wciąż pamiętał łzy młodszego, gdy razem czekali na menagera. W tamtym momencie serce stanęło mu na parę chwil. Chciał pocieszyć go najlepiej jak umiał, jednak Ryeo nie chciał chyba wtedy jego towarzystwa. Tak, czy owak, starszy czuł, że jego hyung musi teraz słono zapłacić za to, co się stało.
Ten fragment jest tak bardzo uroczy, że czytając go aż się uśmiechnęłam. Min już coś czuje do Wooka i wie, że powinien się nim opiekować i w razie czego dokopać tym, którzy są dla Ryeo źli :D

RedWitch napisał/a:
Sungmin za to, lekko się chwiał, idąc w zupełnie inną stronę niż reszta. Wookie nie namyślając się długo, pobiegł za Sungminem.
Uhm, już wiem, że kolejna część będzie równie zabawna co poprzednie xDD
Lizzy - 2012-05-13, 23:05

O matko~! To opo źle działa na moją psychikę. W sumie myślałam że wymyślisz coś do scen jak EunTeuk będą się bronić przed MinWookiem, jakieś barykady a tu takie coś! Nie spodziewałabym się takiego toku tej sprawy ale jak najbardziej miło mnie zaskoczyłaś ^^ Świetne wytłumaczenie z tym wczuciem się w berka xD nie wpadłabym na to ;D Soczek z promilami ;3 Też chcę taki ^^
Cytat:
Leeteuk i Hyuk robili jaskółki, próbując stać na jednej nodze.
padłam! nie mogę z tego xD
Jestem ciekawa gdzie oni dojdą bo chyba raczej nie do dormu bynajmniej nie w tym stanie xD
Czekam na kolejne party ^___^

Meira - 2012-05-13, 23:07

Ja nie będę cytować, tylko wypowiem swoje ogólne zdanie na temat tego opowiadania. RedWitch, bardzo mi się podoba! :) Czytam je, odkąd wrzuciłaś pierwszą część. Jest lekkie, również napisane takim językiem - aż chce się czytać dalej. Cieszę się, że to MinWook, bo ostatnio sama mam fazę na ten pairing ^^
Czekam oczywiście na ciąg dalszy, ale nie będę popędzać, bo jak widać - nie muszę xD W każdym razie - 5 część to chyba na razie moja ulubiona. Naprawdę się uśmiałam ;)

Dorothea - 2012-05-13, 23:43

Nie mogę się doczekać kolejnej części. Jestem ciekawa, co się stanie między RyeoMinem, podczas ich drogi do domu. Szczególnie, że nie są do końca trzeźwi, a nawet można powiedzieć, że są pijani.
RedWitch napisał/a:
Sungmin i Ryeowook także przestali się hamować. Poklepywali się częściej niż zwykle. Przytrzymywali swoje dłoni dłużej, niż to konieczne. I zdecydowanie zbyt intensywnie patrzyli sobie w oczy.

Mam nadzieję, że to w pewnym stopniu była zapowiedź tego, co się między nimi wydarzy ^^

Na początku myślałam, że te siniaki, które ma Teuk są zasługą RyeoMina. Nigdy bym nie pomyślała, że to przez jego bliskie spotkanie z drzwiami, które się wydarzyło, kiedy uciekał przed RyeoMinem, podczas gdy oni gonili go z gitarą w ręce :D Omg, cała ta sytuacja brzmi bardzo dziwnie, ale przez to jest strasznie śmieszna :D

Te drobne sytuacje pomiędzy RyeoMinem są cudowne. To, kiedy Min pocieszał Wooka i potem, kiedy podczas rozmowy z prezesem, kiedy na siebie patrzyli. Są bardzo uroczy ^^

RedWitch - 2012-05-14, 14:27

Veyookie napisał/a:
Nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej,

Ja sama nie wiem, co będzie dalej o.O

swietej-pamieci napisał/a:
Nic dziwnego, że Teuk pociągnął Hyuka ze sobą, w końcu radiowe EunTeuk nie może się rozdzielić!

Szkoda, że nie mogę z tego zrobić yaoi,aww xD

swietej-pamieci napisał/a:
Oh, to był spisek!

Przeceniasz zdolności lidera... xD jego ostatni najinteligentniejszy pomysł to był pornosowy i sama widzisz jak to się skończyło... xD

swietej-pamieci napisał/a:
ah... zaczynam tu nie lubić Wooka... :<

Przepraszam :P chciałam ukazać tylko jego realną wredotę :c pomyśl, że suju muszą to znosić na co dzień!

Naoni napisał/a:
NO NIE! W berka?! W BERKA xD Boże... Red, powaliłaś mnie na łopatki...

Nie wiem, co Was wszystkich śmieszy w tym słowie, chociaż... faktycznie brzmi dziwnie, jak parę razy je sobie powtórzyłam xDD

Naoni napisał/a:
Jakby ci hyunga zabili Hyukjae, to co byś zrobił?! XD

Przejąłby wszystkie jego programy i fanki! :D I wreszcie były najsławniejszy z całego SuJu!:D

Naoni napisał/a:
Boję się co on wymyślił... Serio...

coś Ci chyba wspominałam o tym...:P

Naoni napisał/a:
Ach. Nie mogę się doczekać! A to już sukces! xD

Cieszy mnie to, tym bardziej, że nie znosisz YAOI! <333

Manaa napisał/a:
Biedny Leeteuk, pozory jednak czasami mylą XD Szkoda, że biedaczek musiał się o tym przekonać w tak brutalny sposób ^^"

Lepiej, że teraz się przekonał, a nie w trakcie "namiętnej nocy", gdzie będzie już za późno... xDD

Manaa napisał/a:
Min już coś czuje do Wooka i wie, że powinien się nim opiekować i w razie czego dokopać tym, którzy są dla Ryeo źli :D

Jest jak Oniisan! :D Kochany, starszy brat! Nic poza tym, nie marz jeszcze o tym, pfff xDD

Lizzy napisał/a:
O matko~! To opo źle działa na moją psychikę.

Tzn co sie z Tobą dzieje po przeczytaniu? xD

Lizzy napisał/a:
Nie spodziewałabym się takiego toku tej sprawy ale jak najbardziej miło mnie zaskoczyłaś ^^

Ja też nigdy się nie spodziewam tego, co potem wychodzi spod mojego klikania ;c

Meira napisał/a:
Cieszę się, że to MinWook, bo ostatnio sama mam fazę na ten pairing ^^

omg, raptem poznaję ukrytych fanów MinWooka xDD ale czad! teraz musimy isc pod SM i wymusić na nich taki sam duet jak z EunHae! xD

Dorothea napisał/a:
Na początku myślałam, że te siniaki, które ma Teuk są zasługą RyeoMina.

Na początku planowałam to i owo, ale jak o tym pomyślałam, to... przecież oni nie są zdolni do tego, aby bić swojego lidera xDD mieli ochotę, fakt, ale jednak postanowili tylko go postraszyć xDD

Dziękuję wszystkim za cudowne komentarze! :D Postaram się, aby kolejna część była równie emocjonująca, co poprzednie 5 xD

Lizzy - 2012-05-14, 14:55

Cytat:
Lizzy napisał/a:
O matko~! To opo źle działa na moją psychikę.

Tzn co sie z Tobą dzieje po przeczytaniu? xD
nic złego ale moja wyobraźnia mnie przeraża! xD
Harusia - 2012-05-14, 18:27

Do tej pory interesowałam się tylko KyuTeuk, EunHae i QMi. Teraz doszedł jeszcze kolejny pairing dzięki RedWitch RyeoMin <3.
Opowiadanie się lekko czyta i jest estetycznie napisane. Niektóre teksty (nie będę cytować bo trochę by się tego nazbierało) powalają na kolana :D. Yesio biedny wszyscy go źle rozumieją i nie dają mu porozmawiać z Hyuk'iem hehe.
Że też musiałaś zakończyć ten 5 w takim momencie -___-. Przez Ciebie umieram z ciekawości co też się wydarzy.
Z niecierpliwością czekam na kolejne party

Lizzy napisał/a:
Cytat:
Lizzy napisał/a:
O matko~! To opo źle działa na moją psychikę.

Tzn co sie z Tobą dzieje po przeczytaniu? xD
nic złego ale moja wyobraźnia mnie przeraża! xD


Lizzy mnie moja także O.O.

Wooki taki słodziutki w tym opku jest Awwwww ~ rozpływam się...
Dla mnie już chyba niema ratunku .. uzależniłam się od Yaoi T___T.

RedWitch - 2012-05-14, 22:37

6.



- Hyung!- Ryeowook złapał chłopaka za nadgarstek, próbując zatrzymać- hyung, poczekaj na mnie!

- Mhm? – Sungmin odwrócił się, widząc zasapaną i czerwoną od nadmiaru alkoholu twarz przyjaciela i uśmiechnął się szeroko- Wookie sshi…

- Jesteś pewien, że dobrze idziemy, hyung?- zapytał, mocniej ściskając nadgarstek. Zaczynało robić się zimno, więc delikatnie zbliżył się do dobrze zbudowanego mężczyzny.

- Ależ oczywiście, że tak! – znowu ten sam uśmiech. Ryeo nie wiedział dotąd, że ktoś może tak cudownie się uśmiechać, lekko mrużąc przy tym oczy. – Chodź, zaopiekuję się tobą.

Na te słowa serce mu drgnęło. Poczuł się bezpieczny i odwzajemnił ten uśmiech swojego hyunga. Zastanawiał się, czy idealizuje go z powodu zbyt wielu procentów w swoich żyłach, czy jednak on naprawdę był taki kochany i troskliwy. Poczuł, jak starszy dotyka jego palców, zmuszając go do tego, by puścił rękę przyjaciela. Przez moment młodszy stał się niepewny, ale gdy poczuł dłoń Sungmina na swoim nadgarstku, na nowo się uspokoił.

Starszy pociągnął go za sobą, idąc przodem. Był pewien, że to jest właściwy kierunek, i żaden lider nie będzie wmawiał mu, że jest inaczej. Rozejrzał się ciekawie wokoło.

- Wiedziałeś, że w Seulu są takie wielkie budynki?- zatrzymał się i wskazał palcem na kościół stojący przed nimi.

- Ah, pewnie Siwon hyung chodzi tutaj się modlić- Ryeo prawie wpadł na Sungmina, gdyż starszy nie ostrzegł go, że zamierza stanąć. Na szczęście zdołał utrzymać równowagę. Pogratulował sobie w duchu, sądząc, że jest jak najbardziej trzeźwy, mimo, że dziwne uczucie radości nie opuszczało jego lekkiej głowy.

- Może wejdziemy do środka? Nigdy tam nie byłem…

- Oszalałeś, hyung? Jest noc, kościoły są zamknięte…- Wookie zaparł się, gdy Sungmin próbował spełnić swoją fantazję.

- W ogóle to! Musimy to uczcić!- starszy nagle zmienił temat, odwracając się do Ryeo.

- Co uczcić? – znowu serce drgnęło. Co on, do diabła, wymyślił?!

- To, że udało się nam przetrwać ten straszny dzień! – obdarzył go uśmiechem i pociągnął chłopaka za sobą.

Ryeowook próbował przez całą drogę dowiedzieć się o co chodzi, ale ciężko było porozumieć się z kimś, gdy było się pijanym. A tym bardziej, gdy osoba, z którą chcemy się porozumieć, też była pijana. Nie przeszkadzało mu to jednak tak długo, jak byli razem. Nie rozumiał do końca swoich uczuć. Nagle, z dnia na dzień jego hyung stał się dla niego czymś w rodzaju autorytetu i opiekuna. Miał więcej doświadczenia w mediach, i zawsze służył mu radą. Wiedział też, że spędzą ze sobą dużo czasu, więc powinni wspierać się z całych sił. Dziwił się jedynie, że nigdy wcześniej nie postanowił poznać Sungmina jeszcze bliżej, niż teraz. Zanim zaczęła się sukira, owszem, także się lubili. Nie byli jednak wcześniej od siebie zależni tak, jak teraz i właśnie to nadawało tej znajomości inny, wyjątkowy wymiar.

- Hej, nad czym myślisz?- do głowy młodszego dotarł delikatny głos Sungmina.

Przystanął i wpatrywał się w Ryeo, pochylając się lekko, aby zrównać ich twarze ze sobą. Zauważył rozmarzone oczy i lekko rozchylone usta. Czerwone policzki dodawały mu nieziemskiego uroku. Wiedział już, czemu fanki na forach zawsze opisują jego przyjaciela jak porcelanową laleczkę. Miały rację, był idealny. Wolną ręką odgarnął mu kosmyki opadające na oczy i przesunął nią po policzku.

- Ja aa…- Ryeowook poczuł ciepło dłoni Sungmina. Parzyła go, w porównaniu z zimnem, które było wokół niego. Zamknął usta i przełknął ślinę. – Po prostu chyba za dużo wypiłem… - wyznał.

- Oh. Trzymasz się całkiem prosto. Mam pomysł!- starszy odwrócił się od niego i lekko pochylił, po czym wyciągnął ręce, łapiąc młodszego i zmuszając do tego, aby oparł się o niego i… usiadł mu na barana.

Młodszy początkowo się opierał, jednak alkohol w dodatku z niewielką siłą na nic się zdały i już po chwili przewieszał swoją rękę przez ramiona przyjaciela i obejmował jego szyję.

- Nie jest ci za ciężko, hyung?- wyszeptał mu do ucha, w każdej chwili gotowy zeskoczyć.

- Oszalałeś? Jesteś lekki jak piórko- zaśmiał się, wygodniej mocując sobie Wookiego na plecach. Jego ciepły oddech ogrzewał szyję i policzek. Od razu wiedział, że to bardzo dobry pomysł!

- W takim razie, wio koniku!- zakomenderował Ryeo, poruszając sugestywnie biodrami.

Sungmin wzdrygnął się na moment. Młodszy nie powinien się tak wiercić. Nie byli trzeźwi, a chyba nie chcieli źle pamiętać tej nocy?

- Ja ci dam koniku- szarpnął go mocno za nogę, wywołując tym tylko śmiech przyjaciela.

- Prr!- młodszy wciąż chichotał, nie mogąc się powstrzymać. Mocniej objął Sungmina, bojąc się, że zaraz z niego zleci, gdyż starszy zaczął szybko biec przed siebie.

- Sungmin ah! – krzyknął wystraszony, gdy chłopak nie zatrzymywał się przez dłuższą chwilę- uważaj!

Po chwili poczuł przeraźliwy chłód. Wzdrygnął się i zmarszczył brwi. Próbował wstać, ale zewsząd otaczała go woda. Otworzył wreszcie oczy i zobaczył, jak Sungmin stoi przy fontannie, zaśmiewając się z biednego Ryeowooka.

- Nie spodziewałeś się tego co? To za konika- starszy usiadł na marmurowym skraju fontanny, zaśmiewając się wniebogłosy. Alkohol jeszcze nie wyparował, skoro zdobył się na tak chamski i wredny występek.

- Jak mogłeś, hyung? – Ryeo zrobił smutną minę i objął swoje ramiona dłońmi. Teraz zrobiło się mu przeraźliwie zimno…

Sungmin ocknął się i spojrzał zaskoczony na chłopaka. Faktycznie trochę przesadził. Wstał i wyciągnął ręce do przyjaciela.

- przepraszam. Chodź do mnie.

- idę, hyung…- Wookie brodził przez mroźną wodę, aż dotarł do miejsca, gdzie stał Sungmin. Złapał za jego wyciągniętą dłoń, i nie namyślając się długo, wciągnął go do środka.

- Ah! Ryeowook! Jak mogłeś?!- zapytał, czując, jak woda przesiąka przez jego spodenki. Zdenerwowany pochylił się, aby chlusnąć w młodszego.

Tak zaczęła się wojna. Starszy zdążył jedynie ściągnąć bluzę i rzucić ją na trawę, a po chwili bawił się już w najlepsze z młodszym przyjacielem. Nie czuli już chłodu, biegając w kółko i próbując się złapać.
Ryeowook miał przemoczone całe ubranie. Z włosów ściekała mu woda. Przyjrzał się Sungminowi, który narzekał jedynie na wilgotne spodnie. Złapali się za dłonie i ciężko dysząc, wygrzebali na suchy, aczkolwiek zimny, brzeg.

- Sungmin ah… jesteś nienormalny- zaśmiał się Ryeo, leżąc plackiem na trawie. Odwrócił twarz, aby móc spojrzeć na profil przyjaciela, który również leżąc, wpatrywał się w gwiazdy.

- Ja też świetnie się bawiłem- odpowiedział, wzdychając.

Młodszy zaczął drżeć, gdy wiatr coraz mocniej smagał jego wilgotną skórę. Nie namyślając się długo, przysunął się bliżej Sungmina i nieśmiało położył mu głowę na klatce piersiowej. Przyjaciel od razu wyczuł, że dygocze, więc objął go, mocno przytulając do siebie. Drugą ręką pocierał ramię chłopaka, chcąc go rozgrzać.

- Powinniśmy wracać do domu, Ryeo…- wyszeptał w jego mokre włosy, jednak młodszy poruszył się niespokojnie.

- Za chwilę, tylko trochę odpocznijmy…- powiedział cicho, wtulając nos mocniej w ciało chłopaka. A najgorsze było to, że uświadomił sobie, że jest całkowicie trzeźwy. Skutecznie ukrył szczękanie zębami, byleby tylko jeszcze przez moment móc być w jego ramionach. Chyba brakowało mu kogoś, kto by się nim zaopiekował, jakiegoś starszego brata.

Sungmin zgodził się na to, jednak po chwili podniósł się, zmuszając też młodszego do ruchu. Nie mogli przecież tak leżeć, czekając na to, aż zamarzną. Ściągnął z siebie bluzę i okrył nią Ryeowooka, który początkowo się opierał, ale było mu tak zimno, że wreszcie dał za wygraną.

- Ponieść cię?- zapytał, odganiając wilgotne włosy z jego czoła. Uwielbiał tą miękkość.

- Poradzę sobie, hyung. Wracajmy do domu…- nieśmiało wziął go za rękę i gdy poczuł jej ciepło, uśmiechnął się delikatnie.

Idąc ramię w ramię, wsłuchani w swoje oddechy, zmierzali w stronę dormu.


Leeteuk razem z Hyukiem przyglądali się ulicznym sklepom. Dziwne. Wszystkie wyglądały dosłownie tak samo! Jak nastanie dzień, będą musieli zdecydowanie zwiedzić Seul.

- Hyung…. Wydaje mi się, że zabłądziliśmy- Hyuk zrobił smutną minę- mijamy te sklepy już po raz kolejny…

- Wydaje ci się. One są po prostu wszystkie takie same!- Leeteuk był pewien. On się nigdy nie mylił!

- I te same samochody stoją pod tymi sklepami?- zapytał ironicznie młodszy.

- Nie bądź taki mądry! Jak chcesz, to sam prowadź! – lider poczuł się dotknięty. Założył butnie ręce na siebie i usiadł na przydrożnej ławce.

- Dobra, nie kłóćmy się. Chodźmy hyung- blondyn stawał się głodny. Mega głodny. A z takim głodem nie należy walczyć. Trzeba go zaspokajać.

- Tędy- wskazał Leeteuk i przyjaciel podążył za nim.

Znowu maszerowali przez dłuższy czas, aż lider nie wpadł na kogoś.

- Sungmin ah!- wydarł się, zauważając w ciemności postać chłopaka.

- Oh, to wy…- rozejrzał się, nic nie rozumiejąc- a co wy tu robicie? Mieliście iść w prawo!- powiedział oskarżycielskim tonem.

- I szliśmy! To ty zszedłeś ze swojego lewo! – odparł Leeteuk.

- Na nasze prawo!- dodał Hyuk, po czym wszyscy usłyszeli burczenie w jego brzuchu.- Ah! Ryeowook… jestem już głodny. Co nam zrobisz w domu?

- Nic ci nie zrobi. Jak wrócimy, pójdzie od razu do łóżka- Sungmin stanął przez młodszym, chowając go za sobą.

- Matko, zostawić was samych! Przecież on jest przemoczony!- Leeteuk już był przy chłopaku, sprawdzając jego stan- rozchoruje się przez ciebie! Czemu na niego nie uważałeś?!

-Oh… ja…- Sungmin stanął jak wryty. Faktycznie to była jego wina, niepotrzebnie wrzucał go do wody.

- Potknąłem się i wpadłem do fontanny- wybełkotał Ryeo- Sungmin hyung nie zdążył mnie przytrzymać. Straszna gapa ze mnie…

- Biedny Ryeo- lider zdjął też swoją bluzę, opatulając nią młodszego.

Sungmin za to spoglądał uważnie na chłopaka, który wziął całą winę na siebie. Dlaczego to zrobił? Poczuł, że teraz musi mu jakoś się odwdzięczyć i już wiedział jak! Zaopiekuje się nim, gdy będzie tego potrzebował, chociaż miał szczerą nadzieję, że jego przyjacielowi nic nie będzie.

Eunhyuk i Sungmin objęli Ryeo po obu jego stronach i podążając za Leeteukiem, próbowali znaleźć drogę do domu.

Veyookie - 2012-05-14, 23:01

Śliczna lektura na dobranoc <3 Ich zachowania są totalnie słodkie.

Cytat:
- Oh, to wy…- rozejrzał się, nic nie rozumiejąc- a co wy tu robicie? Mieliście iść w prawo!- powiedział oskarżycielskim tonem.

- I szliśmy! To ty zszedłeś ze swojego lewo! – odparł Leeteuk.

- Na nasze prawo!- dodał Hyuk


Nie mogę z tego fragmentu. Takie gadki są świetne XDDD

Weny~

Naoni - 2012-05-14, 23:08

Osobiście uważam, że ta część była najsłodsza ze wszystkich. Czasami zastanawiam się skąd w tej dwójce aż tyle słodyczy... Pfff. Ten pairing będzie najbardziej cukrową mieszanką. Chcesz nas nabawić cukrzycy Red, Ty czopie Ty <3

Jungsu.... Hahahah. I Hyuk. Uwielbiam ich.

Cytat:
- Oh, to wy…- rozejrzał się, nic nie rozumiejąc- a co wy tu robicie? Mieliście iść w prawo!- powiedział oskarżycielskim tonem.
- I szliśmy! To ty zszedłeś ze swojego lewo! – odparł Leeteuk.
- Na nasze prawo!- dodał Hyuk

NAJLEPSZY FRAGMENT EVER!

Kocham Cię za to! <333333

Harusia - 2012-05-14, 23:11

omo.. tak szybko napisałaś kolejny :o. Uf.. jak dobrze że przed snem zajrzałam jeszcze tu :D.
To tak moment z fontanną prze słodki <3. Awww...RyeoMin zaczyna się rozkręcać :D

RedWitch napisał/a:
Przystanął i wpatrywał się w Ryeo, pochylając się lekko, aby zrównać ich twarze ze sobą. Zauważył rozmarzone oczy i lekko rozchylone usta. Czerwone policzki dodawały mu nieziemskiego uroku. Wiedział już, czemu fanki na forach zawsze opisują jego przyjaciela jak porcelanową laleczkę. Miały rację, był idealny. Wolną ręką odgarnął mu kosmyki opadające na oczy i przesunął nią po policzku.

umieram..

RedWitch napisał/a:
W takim razie, wio koniku!- zakomenderował Ryeo, poruszając sugestywnie biodrami.

Haha.. nie mogę z tego xD. Wybacz, ale moje skojarzenia górują xDD. Tutaj właśnie miałam kilku minutową przerwę na uspokojenie się :d.

RedWitch napisał/a:
- Wydaje ci się. One są po prostu wszystkie takie same!- Leeteuk był pewien. On się nigdy nie mylił!

tak.. on zawsze wie wszystko :D.

Red mówiłam Ci że ubóstwiam Twoje opowiadanie? :D.
Czekam z niecierpliwością na kolejne party. Teraz tylko jak tu zasnąć ... ;p.

Manaa - 2012-05-14, 23:13

Mogę się rozpływać w zachwytach nad tym, jaki ten rozdział był słodki *O*? Chyba mogę... Kyaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

RedWitch napisał/a:
Zastanawiał się, czy idealizuje go z powodu zbyt wielu procentów w swoich żyłach, czy jednak on naprawdę był taki kochany i troskliwy
Ryeo... Bardzo dobre pytanie!

RedWitch napisał/a:
Starszy pociągnął go za sobą, idąc przodem. Był pewien, że to jest właściwy kierunek, i żaden lider nie będzie wmawiał mu, że jest inaczej.
Ta pewność siebie Mina powala. No cóż, na dobre mu nie wyszła, ale przynajmniej wiadomo, że nie tylko one jeden się mylił - Leeteuk podobnie jak on źle myślał. Zawsze to jakieś pocieszenie :D

RedWitch napisał/a:
Wiedział już, czemu fanki na forach zawsze opisują jego przyjaciela jak porcelanową laleczkę. Miały rację, był idealny.
Oj tak *o* Wiem o czym Min z ficka w tamtym momencie myślał. Wookie wydaje się być czasami idealny, a na żywo, z zarumienionymi policzkami i rozchylonymi ustami na pewno wygląda jeszcze lepiej...

RedWitch napisał/a:
- W takim razie, wio koniku!- zakomenderował Ryeo, poruszając sugestywnie biodrami.
W tym momencie prawie posikałam się ze śmiechu XD Nie ma to jak brać kogoś na barana po pijaku ^^"

RedWitch napisał/a:
- przepraszam. Chodź do mnie.

- idę, hyung…- Wookie brodził przez mroźną wodę, aż dotarł do miejsca, gdzie stał Sungmin.
Omo, niczym wierny piesek XD"

RedWitch napisał/a:
Nie namyślając się długo, przysunął się bliżej Sungmina i nieśmiało położył mu głowę na klatce piersiowej. Przyjaciel od razu wyczuł, że dygocze, więc objął go, mocno przytulając do siebie. Drugą ręką pocierał ramię chłopaka, chcąc go rozgrzać.
Ming jaki opiekuńczy <3 Cieszę się. Naprawdę wyczuwa, że o Ryeo trzeba zadbać, przytulić, rozgrzać... A Wookie z tego korzysta - wtula się i ogrzewa przy Minie... Łaaa *Q*

RedWitch napisał/a:
- Za chwilę, tylko trochę odpocznijmy…- powiedział cicho, wtulając nos mocniej w ciało ]chłopaka. A najgorsze było to, że uświadomił sobie, że jest całkowicie trzeźwy. Skutecznie ukrył szczękanie zębami, byleby tylko jeszcze przez moment móc być w jego ramionach.
Awwwwww *_____________* Alkohol z głowy wywietrzał, ale uczucie, że miło jest się wtulać w Mina - nie. Kya kya, jakie to jest kochane i urocze!

RedWitch napisał/a:
ider poczuł się dotknięty. Założył butnie ręce na siebie i usiadł na przydrożnej ławce.
Ojejejejejej :C Leeteuk się obraził... Chyba nie chciał przyznać się do porażki biedaczek XD

RedWitch napisał/a:
Ah! Ryeowook… jestem już głodny. Co nam zrobisz w domu?
Ej noooo, czemu wszyscy Wooka mają tylko za kucharkę XD? Jak głodni, to najlepiej do Wookiego iść, on coś kochany ugotuje ^^"

No i... za każdym razem jak napiszesz kolejny rozdział, to ja coraz mocniej chcę przeczytać następny :C Także tego... chcę następny part XD

swietej-pamieci - 2012-05-14, 23:29

Jak przeczytałam o koniku to myślałam, że zaraz nawiążesz do Siwona xD a Ming Siwona mi raczej nie przypomina ^^ Ah i co to za pomysł, żeby wrzucać kruchego chłopaka do fontanny? Chociaż przyjemnie się czytało, że bawili się w niej jak małe dzieci :) Ale za szybko wytrzeźwieli. Moment, w którym Ryeo zdał sobie sprawę, że jest trzeźwy a mimo to, chciał się nadal przytulać do Minga... czy to teraz zaczyna sobie zdawać sprawę, że coś się w jego serduszku dzieje? Ciekawa jestem czy Ming też to czuje, czy tylko pod wpływem alkoholu jest taki "opiekuńczy", a jak wytrzeźwieje to znowu będzie oschły? Liczę na to! xD
Teuk i Hyuk... o rany, ta parka nas i siebie kiedyś zabije od śmiechu xD Dlaczego lider musi ciągle wszystko wiedzieć, a Hyuk jest zawsze głodny?! To jest nielogiczne, żeby ta chudzina wpierdzielająca na okrągło największe ilości jedzenia była nadal wciąż głodna! Ale lepiej niech Wookie mu ugotuje, bo jeśli zrobi to sam Hyuk, to będzie to ostatni posiłek jego życia... ^^"
I tak, zazwyczaj jest tak, że ich lewo to wasze prawo, wiecie chłopaki? ;) To się nazywa logiką... xD
Miło, że lider taki opiekuńczy dla wiecznego mankae! Jak na lidera przystało! Podobał mi się ten fragment!
I jeszcze to, jak Ryeo wziął winę na siebie.. Coś mi się wydaje, że Wookie początkowo przeżyje nieodwzajemnioną, ciężką miłość... :< Ale to może być ciekawe! xD
Czekam dalej~ ^^

nenn - 2012-05-14, 23:41

Nie komentowałam poprzedniej części bo w sumie mówi sama za siebie. No może oprócz tego, że byłam święcie przekonana, że Tusiek tego berka zmyślił na poczekaniu :P
Chcesz mi powiedzieć, że jednak MinWook tak szybko zapomnieli - a raczej doszli do siebie po - Sukirze? A ja tu byłam psychicznie się nastawiałam na dobre kino akcji :P a może jednak nie zapomnieli .. ? ;)

A co do tego partu.
Nie będę się rozpisywała o tym jak podoba mi się rozwój akcji MinWook'owej. Ani cytowała momentów. Bo za dużo tego. Strasznie uroczy fragment jednym słowem :D Czy to właśnie teraz zaczyna się właściwe samouświadamianie Wook'a ? A w ogóle to jakoś tak Mu współczuje bo myślę, że za łatwego życia Mu nie szykujesz.

A jeśli chodzi o pozostałą dwójkę... sądziłam, że Yeśka w gubieniu nikt nie pobije ale widzę, że Tusiek dzielnie na to pracuje :D

RedWitch napisał/a:
- Sungmin ah!- wydarł się, zauważając w ciemności postać chłopaka.
- Oh, to wy…- rozejrzał się, nic nie rozumiejąc- a co wy tu robicie? Mieliście iść w prawo!- powiedział oskarżycielskim tonem.
- I szliśmy! To ty zszedłeś ze swojego lewo! – odparł Leeteuk.
- Na nasze prawo!- dodał Hyuk

I od razu mi się skojarzyło jedna sytuacja z życia wzięta. "Skręć w prawo.. nie w to prawo" :P

Ale nawet teraz, gdy są w czwórkę i tak sądzę, że za szybko do tego domu mogą nie trafić ;)

Lizzy - 2012-05-15, 15:30

Ta część była słodka ^^ Jak się Wookie do niego przymilał *__*
Dać dzieciom trochę swobody to już zaczynają się zabawy z wodą xD
I ten fragment końcowy jak na siebie wpadli xD normalnie z życia przykład ;>
ciekawi mnie kiedy oni (w końcu) trafią do dormu chociaż sądząc po ich stanie nie będzie to tak szybko ^__^
Świetne opo RedWitch! Czekam na więcej ^__^

RedWitch - 2012-05-15, 21:46

Dziękuję za cudne komentarze! Czyta mi się je z wielką radością, byle tak dalej xDD piszecie je lepiej niż ja to opowiadanie... xD

Ah, i chcę jeszcze dodać, abyście pamiętały, że to jedynie fikcja literacka, niektóre zachowania mogą być przerysowane, sytuacje także, więc nie traktujcie tego za poważnie :P

7.


Otworzył senne powieki, przecierając je dłońmi. Głowę miał ciężką, więc złapał się za nią. Miał wrażenie, że za moment sama mu eksploduje. Będzie miał nauczkę, aby na przyszłość nie chlać tyle. Albo chlać taką ilość, żeby zwymiotować na siebie, to zawsze przynosi ulgę. No ale cóż, czasu nie mógł cofnąć, a więc musiał znosić ten uciążliwy ból i łupanie w głowę. Sungmin poczuł dziwny ciężar na swoim ramieniu i kolanach. Zaskoczony zobaczył, że o jego prawe ramię opiera się śpiący Hyuk. Dziwne. Nie pamiętał, żeby sypiali razem, odkąd do SuJu dołączył Kyu. Wtedy właśnie jego przyjaciel dostał swój własny pokój. Zastanawiające. Pochylił się lekko do przodu, żeby potwierdzić swoje przypuszczenia. Na ramieniu Hyuka lekko pochrapywał lider. Sungmin otworzył szerzej oczy. Skoro ci dwaj byli tutaj to….? Spuścił wzrok, natrafiając na śpiącego twardo Ryeowooka, który obrał sobie jego kolana jako poduszki. Tak słodko wyglądał, że starszy nie mógł oprzeć się temu, aby nie dotknąć go, jednak szybko się powstrzymał. Przecież nie jest nienormalny, nie będzie macał swojego przyjaciela…

- Boże, czemu my śpimy na ławce w parku?! – wykrzyknął, uświadamiając sobie, że przeszywa go chłód.

- Oh, hyung- Hyuk wstał, przecierając oczy. Leeteuk zsunął się aż na ziemię i z hukiem uderzył o chodnik- Oops…

- Nic mi nie jest!- odkrzyknął najstarszy, podnosząc się szybko i otrzepując.

Ryeowook zbudzony hałasem, uchylił powieki i natrafił na ciemne tęczówki Sungmina. Wyczytał w nich rozbawienie, więc także lekko się uśmiechnął, mocniej opatulając bluzami, którymi był przykryty.

- Film mi się urwał- powiedział lider- czemu właściwie tutaj śpimy?

- Bo nie chciałeś uświadomić sobie tego, że nie wiesz, gdzie jest dorm, hyung. Na taxi nie było nas stać, bo wszystkie oszczędności oddałeś kelnerce, a my nie mieliśmy przy sobie kasy. A gdy zaproponowałeś taksówkarzowi striptiz, zaczął nas gonić z kijem bejsbolowym…-zaczął opowiadać Eunhyuk, podczas gdy lider z niedowierzania nie mógł zamknąć ust.

- On żartuje, prawda?- zwrócił się do pozostałej dwójki przyjaciół.

- Nie wspomniał jeszcze, że udawałeś bezdomnego i zbierałeś pieniądze pod tym kościołem, który wczoraj znaleźliśmy…- powiedział Ryeo, podnosząc się z kolan Sungmina, i opierając o szczebelki ławki- ale była noc i żadni wierni nie przyszli…

- Wrabiacie mnie w coś?- lider rozejrzał się wokoło, zaglądając w krzaki, a potem pod ławkę.

- Hyung, co robisz?- zapytał Sungmin, zakrywając usta, żeby ukryć swój śmiech.

- Szukam ukrytych kamer. Bo to po prostu musi być jakiś debilny program. Wpierw my wam robimy żart, a potem dzieje się to wszystko! Chcieliście się zemścić?! – spojrzał na nich groźnie.

- Przeceniasz nas, hyung. Nawet zemsta nie jest warta spania całą noc na ławce w parku…- Sungmin usadowił się wygodniej, w końcu nie wiadomo, ile jeszcze czasu tu spędzą. Spojrzał na zegarek. 4 nad ranem. Super, czyli Seul dalej jeszcze spał.

- Ahjussi, lepiej wymyśl, jak wrócimy do domu…- Eunhyuk na nowo zaczął odczuwać przeraźliwy głód.
Zmartwiony lider usiadł na ławce. Jak on do cholery miał ich zabrać do domu? Po pijaku był pewien, że wie, gdzie znajduje się miejsce ich zamieszkania. A mimo wszystko, nie znalazł go! Na trzeźwo tym bardziej mu się nie powiedzie, zawsze z geografii był dupa. Nie miał jednak wyjścia, i wyciągnął telefon.


Pół godziny później…
- Ha, ha, ha, jesteście niemożliwi!- Siwon zaśmiał się tubalnie, wypełniając całe pomieszczenie samochodu.

Cała czwórka siedziała skurczona i upchana, niczym stu Chińczyków, na tylnym siedzeniu sportowego wozu Siwona. Lider w akcie desperacji zadzwonił właśnie do niego, wiedząc, że popełnił najgorszy błąd w życiu.
Początkowo słuchali go uważnie, gdyż mówił, jak to dobrze, że nie dzwonili do niego nocą, bo odmawiał różaniec. Jednak po chwili zatopili się znowu we własnych myślach, gdyż Siwon ja to miał w zwyczaju, zaczął rozprawiać o Bogu, potem o nowej dramie, a na końcu prawie płakał, że tyle czasu ćwiczył swój abs i nawet go nie pokaże…

Czas mijał powoli, a oni dalej jechali. Siwon jakby specjalnie robił im na złość i prowadził najwolniej jak tylko umiał, racząc ich swoimi opowieściami. Ryeowook z głową na ramieniu Sungmina, już dawno odpłynął w krainę Morfeusza, zresztą tak samo jak starszy. Eunhyuk głaskał brzuch, mówiąc do niego, a Leeteuk walił głową w przednie siedzenie. Miał ochotę wyskoczyć z wozu pod rozpędzony autobus, ale o 5 nad ranem niewiele pojazdów poruszało się po seulskich ulicach.

W pewnym momencie auto gwałtownie się zatrzymało, wyrzucając prawie wszystkich do przodu. Siwon zaszczycił ich swoim cudownym uśmiechem, dzięki któremu jeszcze żył i nikt go nie zabił, i pstryknął palcami.

- Hah! Mówiłem, że jestem pewniakiem, dowiozłem was pod same drzwi!- dumnie rozsiadł się na siedzeniu, oczekując podziękowań.

- Cudnie! Już umierałem z głodu!- Eunhyuk przelazł przez lidera i wypadł z samochodu.

Gwałtownie obudzona dwójka poszła śladem blondyna, i już po chwili wszyscy byli na zewnątrz. Siwon pomachał im na pożegnanie i odjechał.

- Jak to miło z jego strony- powiedział Ryeo, opatulając się bluzami. Marzył o gorącej herbacie i wygodnym łóżku.

- No to do domu!- krzyknął Leeteuk, i wszyscy, jak jeden mąż, pobiegli do klatki, a następnie do windy. Wesoło rozmawiali, ciesząc się na to, że nareszcie wrócili do miejsca zamieszkania. Miło było oglądać znajome ściany windy, i te same, starte przyciski.

Znowu byli jedną, wielką, szczęśliwą rodziną. Wybaczyli sobie nocne przygody, uściskali się, po czym każdy z nich rozszedł się na swoje piętra.

- Hyung, otwieraj- Eunhyuk już oczami duszy widział jak pałaszuje łakocie z ich wspólnej lodówki.

- ja? Ja nie mam przecież klucza. Nie noszę go ze sobą…- Sungmin spojrzał niepewnie na Hyuka, który nie miał zbyt wesołej miny.

- Ja też nie mam klucza…

Usłyszeli kroki. Zauważyli jak Leeteuk i Ryeowook zeszli z góry na dół.

- oho, widzę, że macie ten sam problem, co my…- lider z bezsilności, próbował żartować- jestem pewien, że to jakiś program. No bo jakim cudem, żaden z nas nie wziął kluczy?

- Telefon od Lee SooMana hyunga każdego by wyprowadził z równowagi. No i cała akcja z pornolami.- powiedział Sungmin, a Hyuk bezradnie usiadł pod drzwiami.

- co teraz?- zapytał Ryeo, podpierając się o ścianę.

- Jak to co? Zadzwonimy do…- powiedział lider, a Hyuk i Sungmin szybko rzucili się na niego.

- Nie rób tego, hyung! Nie słyszałeś, co wczoraj mówili chłopcy, zanim wróciliśmy ze zdjęć?! Że wszyscy mają WOLNE! I że jak ktoś obudzi ich przed 10 rano, to nogi z dupy powyrywają- powiedział Wookie, podczas gdy Ming i Hyuk leżeli na liderze.

- Co w takim razie…?- Leeteuk wreszcie wstał, otrzepując swoje ubrania.

Próbowali wytężyć swoje cztery, zmęczone i trzeźwe już mózgi. Byli tak blisko, a jednocześnie tak daleko! Sen już ich morzył, a głód dawał się we znaki. Musiał być jakiś sposób na to, aby mogli dostać się do środka.

- Kto mieszka na górze?- zapytał Eunhyuk, patrząc na wszystkich po kolei.

- A czy to ważne?- Sungmin miał już dość.

- No! Pójdziemy na górę, zadzwonimy, oni nas wpuszczą, i spuścimy się na dół, na piętro lidera! – uśmiechnął się, dumny ze swojego pomysłu.

- O Boże, oszalałeś z tego głodu…- powiedział Ming, nie dowierzając.

-Jest 5 nad ranem, sądzisz, że nas nie zabiją?! – Leeteuk był sceptyczny.

- A wolisz być zabity przez naszych czy tych obcych?! – Hyuk nie dawał za wygraną.

- A co do tego spuszczania się… jak chcesz z 13 piętra spuścić się na 12?- Ryeo nie mógł sobie tego wyobrazić.

- Normalnie…- Hyuk nie rozumiał tych pytań. Jak oni mogli mieć jakieś wątpliwości? Widać, że nie brali udziału zbyt często w Dream Team, skoro bali się takich prostych rzeczy.

- Sam się spuszczaj jak chcesz, i nam otworzysz- powiedział Sungmin, obawiając się, że ze swoją tuszą prędzej zleci niż gdzieś dojdzie.

- Dobra, no to hyung, ty dzwonisz do tych z góry- wskazali jednym chórem na Leeteuka, który prawie wpadł na windę, chcąc uciec.

Zmuszony lider wszedł z przyjaciółmi po schodach, po czym stanęli przed złowrogimi drzwiami. Czy ci ludzie w ogóle im otworzą? I jak wytłumaczą im, że chcą sobie wejść do środka i spuścić na dół, do swojego domu? Leeteuk coraz bardziej sądził, że to jakiś program, bo wszystko zaczęło się robić coraz dziwniejsze.

Wziął parę głębszych oddechów i zapukał. Odczekali chwilę, ale nie usłyszeli żadnego poruszenia. Leeteuk zapukał po raz kolejny, trzymając kciuki za to, aby nikt nie otworzył. Tym razem jednak usłyszeli głośne kroki. Drzwi ze zgrzytem uchyliły się.

- Czego?!- cała czwórka podskoczyła. Głos nie wydawał się zbyt miły, a rosły mężczyzna w drzwiach zbyt uprzejmy.

- Witam, jestem sąsiadem z dołu… - lider starł z czoła pot, cofając się lekko.

- Zatrzasnęły się nam drzwi, więc chcieliśmy się dowiedzieć, czy nie pomógłby nam pan- Sungmin postanowił przyjść z pomocą Leeteukowi, i uśmiechnął się uroczo do mężczyzny.

- Oh…- wycharczał, wpatrując się w Sungmina. Czy ten mały ziomek go… podrywa?! No cóż, nie jest najgorszy, ale przecież nie jest gejem! Odchrząknął głośniej- świadków Jehowy i zboczeńców nie wpuszczam.

- Kochanie, kto to…- raptem ujrzeli w drzwiach kobietę, która na ich widok prawie zemdlała- toż to Super Junior! Wejdźcie, proszę! Ah, jestem taka nieogarnięta- poprawiła szlafrok na sobie, wpuszczając całą czwórkę do środka, co tylko rozjuszyło mężczyznę, ale nic nie powiedział.

- Shindong śpi z otwartym oknem. Po prostu się tam dostań- powiedział lider.

- Na górze? A dlaczego tam?- zapytał zaskoczony Ryeo.

- powiedział, że musi zmienić aurę, czy coś tam. No dobra. Yesung nie dawał mu spokoju- wyznał Leeteuk.

- Nie ma mowy, abym wszedł do pokoju Shiniego! On śpi nago!- Eunhyuk wzdrygnął się, wyobrażając sobie ten widok.

- To gdzie chcesz spać?- Sungmin popchnął chłopaka w stronę balkonu.

Kobieta z mężczyzną przyglądali się temu, jak członkowie jej ulubionego zespołu konspirują ze sobą.

Wszyscy troje, chociaż byli mało wierzący, przeżegnali się w jednym tempie. W końcu spaść z 13 piętra nie jest niczym fajnym, więc mieli nadzieję, że Hyuk tego uniknie.

Wyszli na balkon, przytrzymując Hyuka za ręce, Leeteuk z jednej, Sungmin z drugiej strony. Najmłodszy przeskoczył przez barierkę na drugą stronę, i niepewnie spojrzał w dół. Tak, jego pomysł był zdecydowanie bardzo głupi. Czemu ci idioci nie powstrzymali go przed tym?!

- Hyung, hwaiting!- Ryeowook dodał mu odwagi, sam zaciskając kciuki.

Eunhyuk bardzo powoli spuszczał się w dół, wciąż trzymając się za barierki. Sungmin wychylił się mocniej, żeby w razie potrzeby złapać spadającego chłopaka. Ryeo także podszedł bliżej, uczepiając się Minga za biodra, dodając mu równowagi. Hyuk wyczuł pod stopami barierkę i stanął na niej. Leeteuk także złapał za Sungmina, tak, żeby młodszy mógł się wychylić na tyle, żeby złapać za dłonie Hyuka i pomóc mu dostać się na niższe piętro. Wreszcie blondyn zaryzykował i spuścił stopy z barierki, lądując na balkonie swoich przyjaciół. Z radości odtańczyli taniec zwycięstwa, nie zwracając uwagi na kobietę i mężczyznę, którzy wciąż im się przyglądali. Nie namyślając się długo, wybiegli z mieszkania, krzycząc „dziękuję” i zmierzali w stronę swojego piętra.

Eunhyuk przeszedł długim tarasem aż do miejsca, gdzie znajdować miał się pokój Shindonga. Faktycznie, okno było otwarte, więc nic nie stało na przeszkodzie temu, aby przez nie dostać się do środka. Był odpowiednio szczupły, więc wślizgnął się niczym zawodowy włamywacz, do mieszkania. Zasłonił oczy, byleby tylko nie patrzeć na nagiego Shindonga, i biegł ile sił, przed siebie. Niestety, nic nie widział, więc jego ucieczka skończyła się bliskim spotkaniem ze ścianą a potem podłogą. Powstrzymując jęk, doczołgał się do drzwi i wyszedł z pokoju. Ciężko wstał i kulejąc, szedł długim korytarzem, aż nie dotarł do głównych drzwi. otworzył przyjaciołom i wszyscy nareszcie znaleźli się w środku, gratulując sobie sprytu i pomysłowości.

- Skoro już wpadliście, to zostańcie na noc- powiedział żarcikiem Leeteuk kierując swoje słowa do Sungmina i Eunhyuka.

- Pójdę do Hae. Coś mi się należy za te wszystkie poranki, kiedy to on pakował mi się do łóżka- Hyuk zignorował wypowiedź lidera, i tak by nie wyszedł, nawet jeśli ciągnięto by go końmi.

Sungmin czekał przez moment na propozycje, które powinny się sypać z każdej strony. W końcu był taki uroczy i słodki, i w ogóle…

- To ja idę już spać, dobranoc- lider bezczelnie zamknął się w swoim pokoju razem z Hyukiem, który zamierzał wcisnąć się do Hae.

Ryeowook i Sungmin niepewnie na siebie spojrzeli. Młodszy zagryzł wargę, chwilkę nad czymś myśląc.
- Chodź do mnie, hyung- złapał go za nadgarstek i pociągnął do swojego pokoju, w którym mieszkał w końcu sam.

- Ale nie będę ci przeszkadzać?- zapytał dosyć nieśmiało, co go samego zdziwiło.

- No co ty, hyung. Mam tutaj sporo miejsca- otworzył drzwi, zapraszając przyjaciela.

Starszy rozejrzał się ciekawie po całym pomieszczeniu. Było tu czysto i przytulnie. Na półkach zauważył nuty, oraz wiele zeszytów, w których młodszy zapewne zapisywał swoje pomysły na nowe piosenki. Sungmin miał nadzieję, że kiedyś którąś będą mogli znowu wspólnie zaśpiewać.

- No to może ja… przebiorę się w coś…- Ryeo podszedł do szafy i wyciągnął z niej jakąś koszulę dla Sungmina- wygodniej śpi się w czymś świeżym.

- Dziękuję- posłał mu ciepły uśmiech i obserwował chłopaka aż do wyjścia.

Sam za to był tak mocno zmęczony, że po prostu ściągnął z siebie brudne ciuchy i położył je na krześle. Jakimś cudem wbił się w dosyć luźną koszulkę od Ryeo i położył się na mięciutkim łóżeczku. To ciepło i wygoda tak go kusiły, że nawet nie zdążył zanotować, kiedy ogarnęła go niesamowita senność.

Ryeowook wziął szybki, gorący prysznic i przebrał się w świeże ciuchy. Głód postanowił zaspokoić później, gdy się obudzi. Cicho przemykając korytarzem dotarł do swojego pokoju i chciał położyć ubrania na krześle. Uśmiechnął się, gdy zauważył, że jego przyjaciel też wpadł na ten sam pomysł.

Podszedł do łóżka, wiedząc już, że Sungmin smacznie śpi. Delikatnie odgarnął kołdrę, wsuwając się pod nią. Poczuł ciepło bijące od chłopaka, a ciepła właśnie mu przez ostatnią noc brakowało najbardziej. Chciał jeszcze przez chwilę na niego popatrzeć, ale zaczął bać się samego siebie, więc po prostu odwrócił się do niego plecami i po paru nieudanych próbach, wreszcie zasnął.

Cassie96 - 2012-05-15, 22:05

Hihi Genialny pomysł chłopaków z Siwonem :D I Balkon <3 Jej uwielbiam twoje opowiadania :mrgreen: jej i co ja mam więcej napisać? ^^ Wszystko jest super i fajnie i straciłam wenę na pisanie komentarzy :mrgreen: A więc pisz dalej i Hwaiting :-D
Dorothea - 2012-05-15, 22:13

Uwielbiam to opowiadanie :)
Rozdział 7 był przesłodki ^^ Akcja w fontannie cudowna :) a potem, kiedy Ryeo był w ramionach Mina.. urocze :) miłość się unosi w powietrzu ^^
RedWitch napisał/a:
- Boże, czemu my śpimy na ławce w parku?! – wykrzyknął, uświadamiając sobie, że przeszywa go chłód.

W tym momencie wyobraziłam sobie ich zdjęcia w gazetach opisujących to wydarzenie :D
Tak w ogóle to przez cały ostatni rozdział śmiałam się jak głupia :D Gdybym miała cytować, to byłaby to prawie wszystko :)
I na koniec RyeoMin razem w łóżku ^^
Ciesze się, że tak szybko dodajesz kolejne części :)

Lizzy - 2012-05-15, 22:16

Genialne ^^ Świetny pomysł na to wszystko :D
Już to widzę : idę rano parkiem a na ławce leżą juniorki xD padłam na tym fragmencie xD
Dziwi mnie tylko dlaczego wieczorem zaraz po wyjściu z tego baru nie zadzwonili po nikogo skoro mieli telefony ? ;D Siwon był świetny w samochodzie xD Noch, u mnie co sobotę lecą takie groźby że lepiej mnie przed 12 nie budzić xD rozumiem ich ^^
najbardziej podobała mi się ta akcja ze spuszczaniem xD jednak potrafili coś wymyślić ;>
biedny Hyuk musiał walnąć w tą ścianę xD
Świetne RedWitch! Czekam na następne ;3

nenn - 2012-05-15, 22:23

Cytat:
- Boże, czemu my śpimy na ławce w parku?! – wykrzyknął, uświadamiając sobie, że przeszywa go chłód.

Wiedziałam!!! Tzn nie wiedziałam gdzie dokładnie wylądują ale czułam, że nie w domu :P
A Tusiek i Jego wyczyny rządzą :D

Cytat:
- Nie rób tego, hyung! Nie słyszałeś, co wczoraj mówili chłopcy, zanim wróciliśmy ze zdjęć?! Że wszyscy mają WOLNE! I że jak ktoś obudzi ich przed 10 rano, to nogi z dupy powyrywają- powiedział Wookie, podczas gdy Ming i Hyuk leżeli na liderze.

Widzę, że bardziej boją się co reszta może im zrobić niż o swoją sytuację ;) Tiaa nie ma to jak rodzina ;D

Cytat:
wszyscy nareszcie znaleźli się w środku, gratulując sobie sprytu i pomysłowości.

Tych dwóch rzeczy na pewno im nie brakuje. A że nie zawsze korzystają z tego "rozsądnie" to już inna sprawa ;)

RedWitch napisał/a:
niektóre zachowania mogą być przerysowane, sytuacje także,

Jak dla mnie w większości są takie więc jakby coś to tłumacz z czego nie powinnam się śmiać :D

I w ogóle nawet nie wiesz jak poprawiłaś mi humor tym partem. Dziękuję <3

Meira - 2012-05-15, 22:23

Akcja w parku - bezcenna :D Nieustannie się śmiałam, kiedy chłopcy uświadamiali Teukowi, jakie niestworzone rzeczy wyprawiał pod wpływem alkoholu. Jednak z całej tej sytuacji najlepsze było to, że wcześniej nie wpadli na to, aby po prostu zadzwonić do Siwona. Przecież to było najbardziej banalne wyjście z możliwych! xD Choć w sumie mają usprawiedliwienie - po pijaku raczej się sensownie nie myśli. Kurczę, uwielbiam tą ich nieporadność, jaką tutaj przedstawiasz ^^
Potem kolejny atak śmiechu - podczas akcji z wtargnięciem do mieszkania obcych i dostania się do własnego przez balkon. Hyuk normalnie stał się superbohaterem! :)
Końcówka była już z kolei słodka. Ach, z niecierpliwością czekam, aż między MinWookiem wydarzy się coś poważniejszego!
Mogę w każdym razie powiedzieć jedno - kocham Twoje poczucie humoru. Jedna część opowiadania każdego dnia totalnie poprawia mi nastrój :)

RedWitch napisał/a:
piszecie je lepiej niż ja to opowiadanie... xD


RedWitch, chyba żartujesz! :D

Veyookie - 2012-05-15, 22:36

Omo, bosko! Biedny Siwon, znowu nikt go nie słuchał :ccc W sumie to nie spodziewałabym się, że obudzą się tak wcześnie xDD W ogóle, dziwne, że ten facet nie rozpoznał SuJu, skoro są jego sąsiadami >D gópi gópek. Wszystkie te akcje tutaj rozbrajają. Dobrze Ci idzie, serio <3 Weny życzę~
Manaa - 2012-05-15, 23:17

Chyba zabrakłoby mi palców u rąk i nóg, gdybym spróbowała policzyć, ile razy w trakcie czytania tego rozdziału wybuchałam śmiechem. Cóż, wiadomo, że droga do domu bywa czasami kręta i zawiła, ale w ich przypadku była kręta i zawiła jednocześnie XD Cała scena, w której chłopcy opisywali szczegółowo zachowania Leeteuka... uśmiech mi z twarzy nie schodził, że tak powiem ^^ Dla tego taksówkarza na pewno będzie to niezapomniane przeżycie :D Ciekawe czy zdawał sobie sprawę, że stracił szansę na striptiz Super Junior... XD ALE! Czytając o jego wybrykach myślałam, że nic mnie już bardziej w tym rozdziale nie rozbawi... aż nie dotarłam do ich niecnego planu dostania się do dormów :D Ryknęłam śmiechem tak, że chyba słyszała mnie mama, oglądająca telewizję piętro niżej ^^" Od razu widać, że łebscy z nich goście XD! Uczucia pomiędzy RyeoMinem rozwijają się powoli, ale cieszę się z tego <3 Dzięki temu jest to jeszcze bardziej prawdziwe *-*

RedWitch napisał/a:
Eunhyuk głaskał brzuch, mówiąc do niego
Niczym kobieta w ciąży XDDD

RedWitch napisał/a:
- ja? Ja nie mam przecież klucza. Nie noszę go ze sobą…
Dlatego klucz trzeba ZAWSZE ze sobą nosić. Ja też nigdy nie nosiłam, aż raz w domu nikogo nie było i musiałam pół godziny czekać w ogrodzie, dopóki mama z pracy nie wróci :CC Teraz zawsze mam klucz ze sobą :D Oni w tym opku chyba też zaczną XD

RedWitch napisał/a:
powiedział Sungmin, obawiając się, że ze swoją tuszą prędzej zleci niż gdzieś dojdzie.
Biedny ^^" Ale przynajmniej wreszcie TRZEŹWO ocenia sytuację, a to już coś :D!

RedWitch napisał/a:
Odchrząknął głośniej- świadków Jehowy i zboczeńców nie wpuszczam.
HAHAHAAHAHAHAHA XD Świadków Jehowy i zboczeńców nie wpuszcza! Nie no, padłam w tym momencie! To Min został nieźle podsumowany... :D

RedWitch napisał/a:
Sungmin wychylił się mocniej, żeby w razie potrzeby złapać spadającego chłopaka. Ryeo także podszedł bliżej, uczepiając się Minga za biodra, dodając mu równowagi. Hyuk wyczuł pod stopami barierkę i stanął na niej. Leeteuk także złapał za Sungmina, tak, żeby młodszy mógł się wychylić na tyle, żeby złapać za dłonie Hyuka i pomóc mu dostać się na niższe piętro.
Już Ci mówiłam, że mi się to skojarzyło z Familiadą xD No dosłownie chwytali się siebie jak ci ludzie z openingu, próbujący rozerwać rzepkę! Tyle że w tym przypadku to Hyuk był rzepką... :P

RedWitch napisał/a:
Chciał jeszcze przez chwilę na niego popatrzeć, ale zaczął bać się samego siebie, więc po prostu odwrócił się do niego plecami i po paru nieudanych próbach, wreszcie zasnął.
KYAAAAAAAAAAAAAAAAA! *______________________* Ale czego on się bał? Nie ma nic złego w tym, że się na kogoś patrzy podczas snu! Eee, chyba, w sumie to nigdy się na nikogo tak jeszcze nie patrzyłam, ale nie - chyba nie ma w tym nic złego XD Niech się Ryeo tak nie martwi ^^~!
swietej-pamieci - 2012-05-16, 00:17

No tak~ Jak nie urok to sraczka ;] Najpierw feralny telefon do Siwona, który jak zwykle gadał o jednym... Później brak kluczy... xD debile do kwadratu! I jeszcze głupszy pomysł z tym budzeniem sąsiadów! xD jak oni mogli narazić odważnego Hyukjae na takie niebezpieczeństwo, nawet jeśli jemu wydawało się to łatwe?!Chyba muszę poważnie porozmawiać z liderem ;] Ale scenka z samego początku była urocza xD Mingowi przynajmniej było ciepło jak to wszyscy tak oblepili na ławce xD Liczę na więcej takich uscisków ;]
Nie to, żebym coś miała do Minga, ale jak ten facet pomyslał, że go podrywa, to serio mógłby mieć rację... xD No wiecie, jak ktoś Minga nie zna i spojrzałby na niego i jego zachowania... Oh, może Ryeo dlatego się w nim zakochuje?! Ale nie.. Ming musi być dla niego surowy! Słyszysz?! Wtedy będzie ciekawiej! *_______* Ah, taki sado maso z biczem a Wookie pod nim <opetany śmiech> muahaha...
Haha jednak Hyukjae zasłużył na nagrodę xD szkoda mi trochę lidera, bo głupotę mu trochę wsadziłaś do głowy xD
Za to RyeoMin tak jakoś hmmm... niby sie powoli rozkręcają, ale czegoś mi w tym odcinku brakowało o.O Niech przynajmniej obudzą się w ciekawej pozycji i jeszcze ciekawszymi przemyśleniami! xDDD
Czekam~

Flowers-powers - 2012-05-16, 09:49

Jejuu to opowiadanie jest... Cudowne. Jak zobaczyłam wczoraj, że dodałaś coś nowego to nie mogłam się powstrzymać! Pomińmy fakt, że najpierw walczyłam ze sobą z powodu nadchodzącej za kilka dni sesji ;P Tak samo jak poprzednie 'Smak twoich ust' tak to również przeczytałam za jednym razem. Chyba założę Ci jakiś funclub xD Chłopaki mieli szczęście, ze sąsiadka ich znała. No i przechodzenie Hyuka przez balkon, bezcenne ;D
Riqsha - 2012-05-16, 16:22

OMG! LOL. Właśnie leżę na podłodze i ryję. W sumie... w sumie już wczoraj wieczorem padłam jak to przeczytałam. Jednak opłacało się odświeżyć stronę przed wylogowaniem. XD
Za dużo by tutaj cytować. Wszystkie moementy były tak samo pokręcone i tak samo zabawne. Juniorki i ich pomysłowość. Wszystko to opisujesz w tak zabawny sposób i tak powolny (co ja kurde właśnie lubię w opowiadaniach), że człowiekowi nie może się nie podobać. No i cieszy mnie fakt, że masz tyle weny i dodajesz kolejne części tak szybko. Mam nadzieję, że kolejną dodasz już niedługo. :D

RedWitch - 2012-05-17, 22:36

8.


To było silniejsze od niego. Czuł, jak starszy niespokojnie przewraca się na łóżku, a następnie ciężko kładzie dłoń na nim. Jego gorący oddech strasznie parzył go w odsłoniętą skórę szyi, prowokując do tego, aby w końcu odwrócił się. Jednak Ryeo uparcie tkwił w swojej pozycji, w nadziei, że za moment uda mu się zasnąć ponownie. Jednak sen nie nadchodził, a uczucie dyskomfortu nie opuszczało go. Dziwna ochota spojrzenia w jego twarz była zbyt silna, aby mógł ją zdławić. Podniósł jego rękę, i bardzo delikatnie i zwinnie, obrócił się w łóżku. Teraz oddech mężczyzny czuł na swoich ustach. Znowu ułożył jego rękę na sobie, tam gdzie było jej miejsce. Boże, co on wyrabiał? Wgapiał się w swojego przyjaciela! I to nawet nie najlepszego…co się miało oczywiście niebawem zmienić, ale tego jeszcze Ryeo nie wiedział. Zmrużył oczy, rozkoszując się całą sytuacją. Uspokoił się na moment myślą, że przecież Hae i Hyuk też ze sobą sypiają, jednak świadomość, że Sungmin mimo wszystko jest mężczyzną, nie pozwalała mu dostatecznie skupić się na tej sytuacji. Nie był już pijany, a mimo wszystko wcale mu nie przeszkadzało to, że są tutaj razem. Może nie będzie miał nic przeciwko przyjacielskiemu uściskowi? Tym razem to on odgarnął włosy Sungminowi z czoła, dłużej przytrzymując swoje palce na jego gładkiej skórze. Poczuł, jak przyjaciel wzdycha przeciągle i przypisał sobie tą drobną zasługę. Przysunął wreszcie twarz do jego szyi, wtulając w nią nos. Ramionami objął jego biodra, podczołgując się jeszcze bliżej chłopaka. Nagle poczuł, że Sungmin nie oddycha już tak miarowo, jak przedtem. Lekko zdenerwowany, spocił się nieznacznie. Czyżby jego hyung już nie spał? Czy teraz uzna, że mu za gorąco i po prostu odwróci się do niego plecami? A on tyle się starał, aby ułożyć się właśnie w takiej pozycji! Sungmin delikatnie, aczkolwiek stanowczo, uwolnił swoją lewą rękę spod ciała Ryeo, i już młodszy myślał, że to koniec ich wspólnego snu. Jednak po chwili poczuł jego dłoń na swojej szyi a potem ramieniu. Na końcu wylądowała na plecach, tam gdzie druga ręka. Splótł je ze sobą, mocniej przytulając chłopaka do siebie. Uśmiech Ryeo nie schodził z ust.
Wiedział, że obaj nie śpią, tylko czuwają, jakby nie wiedząc, jak postąpić. Tym jednak młodszy postanowił martwić się później. Teraz miał go tylko dla siebie, więc rozkoszował się tym uściskiem. Próbował nie zasnąć, jednak komfort, jaki czuł, sprawił, że nie mógł dłużej opierać się zmęczeniu, i po prostu zapadł w głęboki sen.

Sungmin, wyrwany ze snu, jeszcze długo nie mógł zacząć śnić na nowo. Ciepłe ciało drobnego przyjaciela poruszało się rytmicznie, gdy oddychał. Starszy przypomniał sobie, jak kiedyś w jednym łóżku sypiał z młodszym bratem. Uśmiechnął się na to wspomnienie i wplótł palce we włosy chłopaka. Czuł, że powinien się nim opiekować, bez względu na wszystko. Wsadził nos w jego włosy i zaciągnął się. Zawsze zazdrościł mu tych włosów, które tak doskonale się układały. Usłyszał, jak Wookie coś mówi. Odsunął się od niego delikatnie, przyglądając mu się. Wytężył słuch. Przyjaciel mamrotał coś do siebie przez sen. Zawsze mówił do siebie? Zmarszczył brwi. Kiedyś podczas wyjazdu dzielili razem pokój, ale nigdy nie słyszał, jak chłopak mamrocze. Odgarnął grzywkę i przyłożył dłoń do jego czoła. Świetnie. Był cały rozgrzany. Przez niego, Ryeo rozchorował się. Westchnął przeciągle i przytulił go mocniej. Zajmie się nim, gdy się obudzi.

- Ah, ale boli mnie głowa!- zawodził Leeteuk, cały okryty kocem.

- Nie krzycz, hyung!- Eunhyuk mieszał łyżeczką herbatę- nie tylko ciebie. A psik!

- No to żeśmy się doprawili…

Dwójka przyjaciół, obudzona wysoką gorączką, siedziała w kuchni, próbując wyleczyć się domowymi sposobami. Dołączył do nich, ubrany już, Shindong.

- Ale miałem sen!- zaczął na wstępie, siadając przy stoliku.

- Nari robiła striptiz?- zażartował lider, uważnie spoglądając na chłopaka.

- AH, chciałbym! Ale nie! Śniło mi się, że do mojego pokoju wlazł Hyuk!- wskazał na niego palcem- przez okno… a potem walnął się o ścianę i wyszedł… tak po prostu…

Leeteuk i Hyuk wysłali sobie porozumiewawcze spojrzenia. Zanim poszli spać, obiecali sobie, że nikomu nie powiedzą, co się stało. Zamierzali też wymusić tą przysięgę na Siwonie, gdy go spotkają na próbie do Super Show. To zdarzenie nie mogło ujrzeć światła dziennego. Leeteuk nawet postanowił wysłać czekoladki sąsiadce w podziękowaniu.
- Ale ty masz głupie sny- powiedział Hyuk, robiąc poker face- niby czemu miałbym włazić oknem do twojego pokoju…?

- A więc co tutaj robisz?- zapytał pulchny chłopak, przyglądając się blondynowi.

- Przyszedł spać ze mną!- nagle w kuchni zjawił się Donghae i przytulił Hyuka od tyłu.

- Oh. Drażnicie mnie, zboczeńcy! Na scenie się macacie, dajcie chociaż w domu odpocząć! – Shindong zakrył oczy, śmiejąc się tubalnie. Nie od dziś podejrzewał wraz z Sungminem, że coś między nimi jest. Nieraz spotykali się w pokoju, obgadując tajemniczą parę. W końcu to nie było normalne, aby dwóch dorosłych facetów obściskiwało się, jak zakochani!

- Ciekawe jak mają się Sungmin z Ryewookiem…- Leeteuk długo nie czekał na odpowiedź, bo do kuchni wszedł wspomniany Sungmin.

Uśmiechnął się do przyjaciół i podszedł do czajnika, aby zagotować na nowo wodę. Wyjął ulubiony kubek Ryeowooka i jakiś inny, który miał być dla niego i wrzucił do każdego saszetkę z herbatą.

- Ryeo jest chory- powiedział, przyglądając się reszcie.

- Ty też nie wyglądasz najlepiej- Shindong wstał i podszedł do Minga, po czym przyłożył mu dłoń do czoła- ah, masz gorączkę.

- Po wczorajszym spacerze od Lee Soomana musiało nas przewiać….- powiedział, unikając wzroku młodszego przyjaciela.

- Oh, na pewno tak!- Hyuk znowu kichnął, wycierając nos o rękaw Hae, który nie miał nic przeciwko.

- I tak jest już na nas zły. Jak dowie się, że wszyscy umieramy, z chęcią nas dobije- zaskomlał lider, biorąc łyk gorącej herbaty.

- Co ty właściwie tutaj robisz, Sungmin?- Shindong już tak dawno zżył się mocno z chłopakiem, że zaprzestał używać wobec niego formy grzecznościowej.

- Oh…- spojrzał niepewnie na przyjaciół. Nie wiedział, ile może zdradzić Shiniemu, ale spodziewał się, że akurat ich nocne spanie na ławce w parku musi pozostać tajemnicą- zapomniałem klucza i spałem w pokoju Ryeowooka.

- Dlaczego nie przyszedłeś do mnie?- oburzył się.

- Bo sypiasz nago?! – jeszcze by tego brakowało, żeby zaczął pożądać własnego przyjaciela.

- Ciuchy mnie krępują, wiesz o tym- usprawiedliwił się i usiadł z powrotem na krześle.

Sungmin odwrócił się do czajnika i zdjął go z gazu. Wrzącą wodą zalał kubki po czym odstawił sprzęt na swoje miejsce. W lodówce znalazł cytrynę, a na półce miód. Użył tych składników, żeby przygotować rozgrzewającą herbatę dla siebie i przyjaciela.

Wziął dwa kubki w dłonie i wyszedł z kuchni, kierując się do jego pokoju. Nie pukając, wszedł przez uchylone drzwi i postawił kubek na stoliczku obok. Usiadł na skraju łóżka, nakrywając Ryeo kołdrą aż po nos.

- Hyung..- wymamrotał, chcąc się podnieść, ale zupełny brak sił zniweczył jego plany.

- Spokojnie, leż..- Sungmin przestał martwić się o samego siebie. Jego przykaciel wyglądał o wiele gorzej, więc postanowił zająć się nim najlepiej jak umie.

- Sprawiam same kłopoty…- chciało mu się płakać. Nie dlatego, bo był chory, i nie potrafił sobie z tym poradzić. Bardziej smucił go fakt, że znowu sprawił, że ktoś zwrócił na niego uwagę, chcąc opiekować się nim.

Odkąd pamiętał, zawsze był sam. Nigdy nie doświadczył uczucia bliskości, gdyż nie miał żadnego rodzeństwa. Nie wiedział jak to jest, gdy starszy brat czy siostra zajmują się młodszym. Zawsze mu tego brakowało, ale nauczył się ukrywać to. W szkole nie miał za wielu przyjaciół, zawsze sądził, ze to z powodu tuszy. Prawda jednak była taka, że nigdy nie pozwolił nikomu lepiej się poznać, bojąc się odrzucenia. Bo co on mógł ofiarować w zamian? Nie miał nic prócz swojego głosu. Nie umiał pozbyć się swoich zahamowań i kompleksów, które pielęgnował w sobie przez tyle lat. Nawet w zespole służył wszystkim za kucharza, dbał więc o ich wiecznie głodne żołądki. A teraz? Leżał bezradny w swoim łóżku, męczony gorączką, pozwalając, aby to ktoś inny się nim zajął.

- Hej, co ty mówisz- Sungmin uśmiechnął się uroczo, chcąc jakoś pocieszyć przyjaciela.- przyniosłem ci herbaty, napij się.

Pomógł mu się podnieść, i przytrzymując kubek, uważał, aby RyeoWook się nie poparzył. Młodszy upił nieznaczny łyk, czując, jak ciepło rozchodzi się po jego żołądku.

- Właściwie to.. dlaczego wczoraj skłamałeś Leeteukowi hyungowi? – zapytał, patrząc prosto w ciemne oczy Ryeo.

- Ah… nie chciałem, aby się na ciebie gniewał. Przecież to była tylko zabawa, prawda? To nie twoja wina, hyung, że tak to się skończyło- spuścił wzrok, zatapiając go w herbacie.

- Nie powinienem był wrzucać cię do fontanny. Co ja sobie myślałem...- zmartwił się jeszcze bardziej. Zdecydowanie nie nadawał się na starszego brata dla Wookiego.

Ryeowook patrzył na zmartwioną twarz Sungmina, ale nie umiał go pocieszyć. Chciał wyciągnąć rękę i go przytulić, pogłaskać, cokolwiek, co zmazałoby smutek z jego ślicznej buzi. Ale za każdym razem, gdy w myślach już to wszystko robił, umysł mówił mu, że posuwa się za daleko, więc jego plany pozostawały jedynie w sferze marzeń. Wypił do końca herbatę i położył do łóżka, a kiedy chłopak wyszedł, zostawiając go, rozpłakał się jak małe dziecko.

Donghae skakał wokół Eunhyuka, usługując mu wciąż. Starszy chłopak wykorzystywał fakt bycia chorym, wiedząc, że jutro od rana znowu czeka go masa roboty.

- Oh, ile mam jeszcze sprzątać?- Hae niepewnie usiadł na łóżku, ocierając pot z czoła.

- Hej! Uważaj! Gnieciesz mi pościel!- krzyknął chłopak, wygładzając fałdki.- Jestem chory, a ty się na nic nie przydajesz- zrobił naburmuszoną minę.

- Ja ci pomogę!- w progu usłyszeli głos Yesunga. Eunhyuk przełknął głośno ślinę i jakby nigdy nic, dalej szczebiotał

- Hae, jak ty doskonale się sprawujesz! Jesteś idealny!- zachwalał, mówiąc do nic nie rozumiejącego chłopaka, który z wrażenia aż otworzył usta.

Yesung dalej stał w drzwiach, bacznie obserwując parę krzątającą się po pokoju. Coś tutaj było nie tak, i on się dowie co! Wiedział, że coś spiskują, bo tej nocy HyukJae i Sungmin nie spali w swoich pokojach. Na pewno coś razem spiskowali… może planowali razem zamieszkać? Oh, to byłoby nie do przyjęcia! Yesung nie chciał mieszkać z Kyu, on nie poświęcał nikomu uwagi. Prychnął, obiecując sobie, że się wszystkiego dowie, i wyszedł.

Leeteuk wraz z Sungminem okupowali kuchnię, próbując ugotować najbardziej odżywczy rosół w historii domu Super Junior. Początkowo nie szło im najlepiej, bo okazało się, że w domu brakuje wielu ważnych składników, więc wysłali Hae na zakupy. Czekając, aż wróci, razem z Shindongiem zajęli się oglądaniem jakiegoś programu rozrywkowego. Po chwili zadowolony z siebie Hae przyniósł sprawunki, więc Leeteuk i Sungmin udali się do kuchni, żeby zająć się kolacją

Okazało się, że jeśli chodzi o gotowanie, to też słabo się dogadywali. Leeteuk chciał, aby rosół był ostry, Sungmin za to wolał wrzucić więcej marchewki. Wreszcie doszli do kompromisu, i jakoś udało im się ugotować całkiem przyzwoitą zupę. Zwołali wszystkich do kuchni, oczywiście, oprócz Ryeowooka, który spał w swoim pokoju.

- Mhm, całkiem niezłe- powiedział Hyuk, próbując bulionu.

- A wątpiłeś w nasz talent kucharski?- Leeteuk psiknął przy okazji na przyjaciela, opluwając się przy tym.

- Uważaj, hyung! – młodszy wyciągnął chusteczkę i wytarł smarki.

- Ah, mam nadzieję, że Wookie nie będzie długo chorował. On gotuje znacznie lepiej- wyszeptał Yesung, grzebiąc łyżką w zupie.

Leeteuk i Sungmin zgromili go wzrokiem. A to patafian. Oni tutaj pocą się chorzy i zmęczeni nad jadłem dla nich, a on co?! Tak im się odpłaca?! Gdy Yesung się odwrócił na moment, Ming z Teukiem dosypali chłopakowi pieprz i chili, a następnie szybko usiedli, udając, że w ogóle nie ruszali się z miejsc.

- Następnym razem bardziej się postaramy, hyung- Sungmin zrobił swoją uroczą minkę i uśmiechnął się, na co Yesung nabrał podejrzeń. On na pewno chce ukraść mu Hyuka i z nim zamieszkać!

- Z pewnością- odparł i znowu nabrał trochę płynu na łyżkę, po czym wsunął ją do ust.- o boże, co to!- zaczął głośno kaszleć, gdyż pieprz mocno drażnił gardło, a chili paliło niemiłosiernie. Przy akompaniamencie śmiechu chłopaków, Yesung wypił z pięć litrów wody, zanim przestał kaszleć.

Oczywiście, Yesung poszedł obrażony spać. Teraz miał pewność, że Sungmin i Hyuk mają romans. Inaczej chyba ten szczyl nie chciałby go otruć?

Młodszy jednak nie przejął się tym zupełnie i z pełnym talerzem zupy, skierował się do pokoju Ryeowooka. Miał nadzieję, że nie spał, i będzie mógł go nakarmić. Oczywiście nie zapukał, bo i tak nie miał wolnej ręki, tylko przez uchylone drzwi dostał się do środka.

Ryeowook nie spał. Siedział na łóżku, myśląc nad czymś. Sungmin zauważył zaschnięte łzy na jego policzkach, ale bał się zapytać o to. Postawił talerz na stoliku i usiadł na skraju łóżka.

- Pomyślałem, że może jesteś głodny…a nawet jak nie jesteś, to i tak musisz zjeść. Razem z Leeteukiem hyungiem ugotowaliśmy rosół dla ciebie- wziął łyżkę do ręki i nabrał trochę złotego płynu.

- Nie trzeba było się fatygować…- nie zdążył wiele powiedzieć, bo łyżka niebezpiecznie zbliżyła się do jego ust. Uśmiechnął się mimo woli, czując się jak dzieciak. Podmuchał gorący płyn i siorbnął zupę- jest pyszna.

- Nie tak dobra jak twoja, wybacz. Staraliśmy się- nabrał więcej i znowu podał chłopakowi.

Sungmin zaczął zabawę w samolocik, próbując rozbawić chorego Ryeo. Teraz jedzenie stawało się przyjemnością, a nie obowiązkiem biednej, słabej osoby. Nie dał rady wcisnąć w siebie wszystkiego, jednak zjadł aż połowę zupy, i zmęczony opadł na poduszki.

- Odpoczywaj- starszy nakrył go mocniej kołdrą- musisz się wypocić!

- nic mi nie będzie..- chłopak prychnął, ale był wdzięczny, że ktoś o niego dba. Posłał mu wymuszony uśmiech i obserwował, jak mężczyzna wychodzi, zamykając za sobą drzwi.

Kyuhyun rozprostował kości. 4 nad ranem to doskonała pora na sen. Jego hyung już dawno chrapał w łóżku, zmęczony trudami dnia. Postanowił o nocną przygodę wypytać go potem. Teraz wyłączył laptopa i wpakował się do swojego łóżka.

Sungmin niespokojnie przewracał się we śnie, aż nie znalazł najwygodniejszej dla siebie pozycji. Poczuł ciężar problemów, jakie sprawił przez ostatnią noc. Bardzo gorący ciężar. Raptownie otworzył oczy i zdał sobie sprawę, że to nie sen, ale naprawdę ktoś na nim leży. Wyciągnął rękę, aby zapalić lampkę.

- Ryeowook! Co ty tutaj robisz? – zobaczył bladego chłopaka, z mocno podkrążonymi oczami. Wpatrywał się w niego niemo, po czym mocniej przytulił się do niego. Sungmin wyczuł jak bardzo jest gorący i rozpalony. Odepchnął go od siebie, kładąc na swoim łóżku.

Ryeowook obudził się w swoim pokoju zlany potem. Tak źle nie czuł się jeszcze nigdy. Nie myślał za wiele, tylko zwlókł się z łóżka i poszedł właśnie do Sungmina. Bo do kogo miałby iść? Tylko on dbał o niego. A nawet , jeśliby go ignorował, Ryeo wiedział, że i tak poszedłby właśnie do niego. Spojrzał jeszcze tylko w jego ciemne, zatroskane oczy, po czym stracił przytomność.

Veyookie - 2012-05-17, 22:53

Powiem tak... wiele razy od początku parskałam śmiechem przy czytaniu, ale czytając końcówkę moja ekspresja była podobna do ":C". Mam nadzieję, że Wookie wyzdrowieje, no i że Yesio też znajdzie jakieś serum na swoje problemy, bo robi mi się go już żal, choć to śmieszne ;< Weny <3
nenn - 2012-05-17, 23:04

RedWitch napisał/a:
- Oh, na pewno tak!- Hyuk znowu kichnął, wycierając nos o rękaw Hae, który nie miał nic przeciwko.

Taaa jasne :P:P:P

I nie napiszę nic konstruktywnego bo nie mam weny :P Powiem tylko, że bardzo a to bardzo podobał mi się fragment jak Ryeo "zmieniał pozycję" oraz to jak Min Go przytulił.
Oraz widzę, że kolejnego duetu nie należy wpuszczać do kuchni ;)

Dziękuję.

Manaa - 2012-05-17, 23:16

Ta pierwsza część, gdy w nocy leżeli koło siebie w łóżku i przemyślenia Ryeo... *o* Sungmin zaczyna go do siebie przyciągać, a biedny Wookie się boi, że to coś niestosownego. W sumie to jego obawy są całkowicie zrozumiałe, ale mam nadzieję, że z pomocą Mina uda mu się z nimi jakoś uporać i nie będzie się zbyt długo męczył :) No i kyaaa, sam koniec tej sceny - gdy obaj się już obudzili - jakie to było cudowne *///* Obaj zdawali sobie sprawę, że ten drugi nie śpi, a jednak wciąż trwali w tej samej pozycji!

Cytat:
Czyżby jego hyung już nie spał? Czy teraz uzna, że mu za gorąco i po prostu odwróci się do niego plecami? A on tyle się starał, aby ułożyć się właśnie w takiej pozycji!
W tej chwili nie mogłam się nie uśmiechnąć mimowolnie. Kochany Wook! Tak bardzo się starał umościć do takiej, a nie innej pozycji, a tu w jednej sekundzie okazało się, że całe jego wysiłki mogły pójść na marne XD Dobrze, że się tak nie stało ^^

Generalnie ten rozdział ogromnie mi się podobał. To że Sungmin ugotował mu rosół... Jakie to jest urocze! Co prawda wspomagał się Leeteukiem, ale kto by tam na to patrzył. Sam fakt, że stara się dbać o młodszego to już coś! No ok, może i na razie patrzy na niego jak na młodszego brata, ale pewnie całkiem niedługo się to już zmieni xD Bardzo rozczulił mnie moment, w którym Min poszedł zaparzać herbatę i sięgnął po ulubiony kubek Ryeowooka. Taka prosta rzecz, a jednak wyjątkowa. Przecież gdyby Wookie był mu obojętny, to na pewno nie przejmowałby się czymś takim, jak wybieranie takiego kubka, który Wookie lubi :) Awww, to było naprawdę okropnie słodkie! Uwielbiam takie szczegóły, które mają jednak dość spore znaczenie *-----*

A w ogóle to ten fragment:
Cytat:
Odkąd pamiętał, zawsze był sam. Nigdy nie doświadczył uczucia bliskości, gdyż nie miał żadnego rodzeństwa. Nie wiedział jak to jest, gdy starszy brat czy siostra zajmują się młodszym. Zawsze mu tego brakowało, ale nauczył się ukrywać to. W szkole nie miał za wielu przyjaciół, zawsze sądził, ze to z powodu tuszy. Prawda jednak była taka, że nigdy nie pozwolił nikomu lepiej się poznać, bojąc się odrzucenia. Bo co on mógł ofiarować w zamian? Nie miał nic prócz swojego głosu. Nie umiał pozbyć się swoich zahamować i kompleksów, które pielęgnował w sobie przez tyle lat.
jest prawdopodobnie tak strasznie prawdziwy, że to aż boli TOT Szkoda mi go, mam nadzieję, że Minowi uda się jakoś dotrzeć do niego i sprawić, że pozbędzie się kompleksów.

Koniec... :CC Omg, naprawdę mam nadzieję, że Ryeo wydobrzeje! Taka strata przytomności nie rokuje dobrze, ale liczę na to, że Min się nim porządnie zajmie! A w ogóle to... sdkjaflsdgmklsdfh;gf *_____________* Poszedł do Minga! Miał wszystkich Juniorów w dormie, ale poszedł właśnie do niego *_________________*

Awww, kocham to opowiadanie <33

swietej-pamieci - 2012-05-17, 23:45

Pozątkowy opis jak razem lezeli w łóżku i udawali, że śpią, był naprawdę... szczegółowy! xD nie wiem czy Ming chciał tego, aby Wookie go przekrecał, przerzucał itp, i dlatego czuwał, bo było mu przyjemnie? Czy obudził sie po chwili i przytulił Wookiego dlatego, bo poczuł u niego temperaturę (nie z podniecenia, a szkoda :<) Ale musze przyznać, że fragment przyjemny ^ ^ Dobrze, że Ryeo miał jeszcze tyle siły, zanim go całkiem goraczka nie rozebrała! (szkoda, że nie Sungmin :<) Tak, Wookie~ EunHae tez tak śpią, więc to normalne, Ty też tak możesz robić, nie przejmuj się! Nawet jak się zakochasz w Mingu to też się nie przejmuj~!
A potem to całe zajmowanie się Wookim, ugh... Nie mogłaś Mingowi sprzedać wiecej wredoty i chamstwa, tylko od razu leci na ratunek?! xD Ah, to zbyt urocze! Za wiele, za wiele! Dopiero jak Wookie zemdlał pod koniec, to poczułam, że z nim naprawdę może być coś nie tak :< Mam nadzieje, że nie zawiozą go od razu do szpitala. Tylko lider jeździ za każdym razem jak się źle czuje. A nawet jak zawiozą, to mam nadzieję, że to nie lider bedzie prowadził~!
Uff... Hae uratował ich kilka razy w tym odcinku xD A Shini niech dalej myśli, że to sen! Yesiu, daj spokój Hyuczkowi! Ten to tez zmienia zdania xD najpierw jest wredny dla Hae, a potem jak pojawia się Yesio to wychwala go xD Kochany~!!! xD A Yesung dla odmiany uwaza, że HyukMin coś spiskuja razem xD Powinien przeczytać to, dlaczego oni nie powinni byc razem xD Ale i tak nadzieję, że da Hyukowi spokój :<
Czekam~!

Harusia - 2012-05-18, 00:04

Szczerze to nie spodziewałam się że aż do tego stopnia się posuną :D. Byłam pewna że obudzą się w jakiejś dziwnej pozycji, a tu proszę miłe zaskoczenie *o*. Podoba mi się jak wszystko tak stopniowo się rozkręca i nie za szybko :).

RedWitch napisał/a:
Uśmiech Ryeo nie schodził z ust.

Mój także :mrgreen:

RedWitch napisał/a:
Oh. Drażnicie mnie, zboczeńcy! Na scenie się macacie, dajcie chociaż w domu odpocząć! – Shindong zakrył oczy, śmiejąc się tubalnie. Nie od dziś podejrzewał wraz z Sungminem, że coś między nimi jest. Nieraz spotykali się w pokoju, obgadując tajemniczą parę. W końcu to nie było normalne, aby dwóch dorosłych facetów obściskiwało się, jak zakochani!

Shini jak się zbulwersował :D. Aj tam od razu nienormalne :mrgreen:

Biedny Hae.. nie dość że jest służącym Hyuk'a to jeszcze robi za chusteczkę :P.
Aj ten Yesio z każdym kolejnym partem coraz bardziej mnie zadziwia haha xD. No co jak co, ale żeby takie przypuszczenia od razu ? :D.
Eh..te końcówki. I znów będę się zastanawiać co też się wydarzy w następnym parcie :)

Dorothea - 2012-05-18, 22:51

Omg, scena w łóżku jest cudowna. Jak do tej pory moja ulubiona :)
Podoba mi się to, jak opisałaś uczucia i wątpliwości Wooka. Widać, że już czuje coś do Mina, tylko jeszcze boi się to przyznać. Nawet usprawiedliwiał swoje zachowanie tym, że EunHae też razem tak śpią. A potem Wookie tak uroczo przytulił się do Mina :) a reakcja Mina była świetna. Przez moment myślałam, że jednak odsunie się od Wooka, ale na szczęście tylko przytulił go mocniej :) A w końcu oboje usnęli w swoich ramionach :D
W ogóle cały rozdział był świetny :) rozmowa w kuchni prześmieszna :D szczególnie reakcja Shindonga na to, kiedy Hae powiedział, że Hyuk z nim spał :)
I oczywiście nie mogło zbraknąć Yesunga, który wciąż chce, aby Hyuk z nim zamieszał i przez to dochodzi do nieporozumień :D
Cytat:
Odkąd pamiętał, zawsze był sam. Nigdy nie doświadczył uczucia bliskości, gdyż nie miał żadnego rodzeństwa. Nie wiedział jak to jest, gdy starszy brat czy siostra zajmują się młodszym. Zawsze mu tego brakowało, ale nauczył się ukrywać to. W szkole nie miał za wielu przyjaciół, zawsze sądził, ze to z powodu tuszy. Prawda jednak była taka, że nigdy nie pozwolił nikomu lepiej się poznać, bojąc się odrzucenia. Bo co on mógł ofiarować w zamian? Nie miał nic prócz swojego głosu. Nie umiał pozbyć się swoich zahamowań i kompleksów, które pielęgnował w sobie przez tyle lat. Nawet w zespole służył wszystkim za kucharza, dbał więc o ich wiecznie głodne żołądki. A teraz? Leżał bezradny w swoim łóżku, męczony gorączką, pozwalając, aby to ktoś inny się nim zajął.

Bardzo smutny fragment. Mam nadzieję, że Wookie się otworzy trochę i pozwoli Minowi zbliżyć się do siebie. Już nawet się na to zanosi, bo kiedy obudził się w środku nocy, to pierwszą osobą o której pomyślał był właśnie Min.
Chciałabym też, żeby Wookie szybko wyzdrowiał, bo musi być z nim naprawdę źle, skoro budzi się zalany potem i pewnie z wysoką gorączką, a potem traci przytomność.

RedWitch - 2012-05-19, 19:57

9.



Ryeowook z trudem otworzył oczy. Obraz był zamazany, jakby za jakąś mgłą. Wytężył wzrok, żeby dojrzeć postaci pochylające się nad nim. Słyszał jednak tylko głosy.

- Powinien wypoczywać- powiedział ktoś.

- Musi jutro być na zdjęciach a potem w radio. Doktorze, niech mu da pan coś mocnego, żeby stanął na nogi- rozpoznał lidera.

- Nie pogorszy mu się?- Sungmin.

- Najlepiej będzie jeśli- trzaśnięcie drzwi. Ryeowook został sam w swoim pokoju, pod tonami ciepłych koców.

Chłopak próbował sobie przypomnieć, co stało się, zanim się tu znalazł. Rumieniec okrył jego twarz i to wcale nie z powodu gorączki. Po co on polazł do Sungmina, i to w środku nocy? Ah, był jakiś niepoważny. Powinien był sam sobie jakoś poradzić, a nie pakować mu się do łóżka. Z bezsilności nie mógł nawet płakać.

Sungmin i Leeteuk pożegnali lekarza i poszli ponownie do pokoju Ryeo, podając mu leki, które powinny postawić go na nogi. chłopak był na wpół przytomny, lider sądził, że w ogóle w tym momencie nie kontaktuje. Ponownie go przykryli i wyszli z jego pokoju.

Sungmin nie mógł już zasnąć. Wciąż pamiętał, w jaką wpadł panikę, gdy przyjaciel tak po prostu zemdlał. Chciał go jakoś ocucić, jednak gdy nie reagował na słowa i potrząsanie, złapał za telefon i wezwał lekarza. Następnie pobiegł do Leeteuk’a hyunga. Był taki bezsilny.

***

Ryeo ledwo trzymał się na nogach. Cieszył się, że dzisiaj mieli jedynie parę godzin zdjęć a nie kręcenie jakiegoś programu, bo tego pewnie by nie zniósł. Leki, które dziś rano zaaplikował mu lider, pomogły tylko na moment. Teraz znowu czuł się osowiały, przybity i cały gorący. Widział, jak Sungmin rzuca mu przelotne spojrzenia i ciężko mu skupić się na pozowaniu. Może to było trochę egoistyczne, ale tak, Wookie cieszył się, że przyjaciel tak właśnie reaguje. Teraz chociaż miał jakiś dowód, że nie oszalał, i że naprawdę ktoś się nim interesuje.

Po paru godzinach nastała przerwa, i każdy rozszedł się, gdzie chciał. Leeteuk wziął Ryeo pod ramię, i razem z Donghae i Siwonem zmierzali w stronę restauracji, gdzie mieli zjeść. Za nimi szedł Kyu i Yesung, który zauważył straszną rzecz. Sungmin wraz z Hyukiem i Shindongiem odłączyli się od grupki i skręcili w zupełnie inną stronę! Chciał jakoś zareagować, zmusić lidera, aby ich zawołał! Przecież oni nie mogą tak publicznie konspirować przeciwko niemu!

Nie tylko Yesung był tym, który zauważył nagłe zniknięcie Sungmina. Wookie jakby miał więcej sił, pewnie sam by pobiegł za nim, ale teraz, prowadzony przez Leeteuka, musiał mu się całkowicie poddać. W restauracji nie tknął żadnego z zamówionych posiłków, martwiąc tym lidera i pozostałych członków.

Dlaczego on był taki zazdrosny? Nie umiał tego wytłumaczyć żadnymi słowami. Jednak gdy zobaczył roześmianego Sungmina w towarzystwie Hyuka i Shindonga, wracających na plan zdjęciowy, jego serce mocno zabolało. To on powinien być teraz z nimi i śmiać się z żartów przyjaciół. A zamiast tego siedzi pod ścianą i walczy z powracającą wciąż gorączką.

Na szczęście zdjęcia skończyły się szybko, więc dwójka przyjaciół bez problemów miała czas na to, aby dojechać do studio KBS. Leeteuk złapał Sungmina, gdy zmierzał w stronę samochodu menagera, gdzie siedział już Ryeowook.

- Nic nie zjadł dziś- powiedział starszy, wyjmując z torby jakieś smakołyki i podając je chłopakowi- zmuś go, żeby coś przełknął.

- Hyung, zawsze o wszystkim myślisz- uśmiechnął się, pakując słodkości do własnych kieszeni. Już on wciśnie w tego uparciucha to jedzenie.

- No ba, w końcu jestem liderem- dumnie wypiął pierś i pozwolił Sungminowi odejść.

Obserwował jeszcze jak wsiada do samochodu i odjeżdża.

W pojeździe panowała cisza, którą każdy z nich bał się przerwać. Unikali swojego wzroku, chociaż sami nie wiedzieli, czemu przebywanie ze sobą było takie krępujące. Zauważyli chyba, że w ciągu ostatnich trzech dni między nimi coś się zmieniło. Wreszcie ciszę przerwał Ryeowook.

- Hyung… dobrze się bawiłeś?- ah, nie mógł wyzbyć się ironii, nawet teraz miał ochotę zranić przyjaciela.

- całkiem dobrze- odparł, ale Ryeo nie takiej odpowiedzi się spodziewał. Powinien okazać trochę skruchy!

- A ja niezbyt- podkreślił, patrząc na niego z wyrzutem.

- Tak właśnie podejrzewałem- uśmiechnął się ciepło, po czym otworzył swój plecak i wyciągnął z niego pluszową żyrafę- pomyślałem, że przyda ci się przyjaciel…

Sungmin, gdy wyjął tą żyrafę, poczuł się głupio. Boże, co on wyrabiał. Gdy się kogoś lubi, idzie się z nim na soju, na mecz, na boks, cokolwiek! A nie daje pluszaka… raptem zrobiło mu się głupio.

- Ah! Hyung! Pamiętałeś! – młodszy chłopak rozpostarł ramiona i przytulił maskotkę do siebie, mocno ściskając. Od razu cała złość na starszego mu minęła, jakby nigdy nawet nie miała miejsca. Bał się, że zaraz znowu się rozpłacze, więc odwrócił się do okna, tuląc zwierzaczka.

- Każdy wie, że masz fioła na punkcie żyraf- uśmiechnął się sam do siebie, patrząc na skulone plecy chłopaka. Nie wiedział, że sprawi mu tyle radości tak banalnym prezentem.

Menager obserwował ich w lusterku, zamyślając się lekko. Znał ich od bardzo dawna, ale nigdy nie widział ich w tak dziwnych relacjach. Miał jednak nadzieję, że skrępowanie szybko ustąpi miejsca komfortowi i przyjacielskiej atmosferze, bo spodziewał się, że ich wspólna praca w radio potrwa jeszcze bardzo długo.
Zaparkował przed studio, gdzie zawsze stał tłumek napalonych fanek, trzymających wielkie transparenty. W aucie poczekali, aż z budynku wyjdą ochroniarze, którzy przeprowadzą chłopaków do środka w stanie nienaruszonym. Na szczęście tym razem nie było żadnych komplikacji i ani jedna fanka nie wszczepiła się w nich swoimi głodnymi zębiskami. Dwie wielkie gwiazdy dotarły bez szwanku do lobby, machając kolejnej turze fanek, a następnie weszli do studio, kłaniając się współpracownikom.

Ryeo wciąż nie wypuszczał maskotki z ramion, i czule ją tuląc, zajął swoje codzienne miejsce. Sungmin dołączył do niego, nakładając słuchawki na uszy. Obaj uśmiechnęli się do obiektywu i rozpoczęli kolejną audycję.

- Dostałem dziś prezent od Sungmina sshi- powiedział młodszy, głaszcząc miękki plusz.

- Ah! Razem z Eunhyukiem i Shindongiem wybraliśmy zwierzaka. Ale nie ma jeszcze imienia. Jak go nazwiesz?- Ming wpatrywał się w zadowolona twarz przyjaciela.

- Nie mam pojęcia. Poczekajmy na propozycje fanów!- pomachał do kamery i puścili kolejną piosenkę, czekając na smsy nadchodzące od Koreanek.

Sungmin zdjął słuchawki z głowy i poszperał w kieszeniach, wyjmując z nich tony różnorakich słodyczy. Zaciekawiony Ryeo przyglądał mu się. Czyżby zamierzał to wszystko zjeść? Ależ to niezdrowe! Już zamierzał go odwodzić od tego pomysłu, gdy starszy zdjął opakowanie z batonika.

- Słyszałem, że nie zasłużyłeś na prezent- zaczął Sungmin, kierując słodycz aż do ust przyjaciela- nie zjadłeś nic.

- Oh, hyung…- młodszy skrzywił się. Jedzenie to była ostatnia rzecz, na którą miał ochotę.

- Nie możesz nic nie jeść! Jak chcesz wyzdrowieć?! – napotkał opór w postaci zamkniętych ust Ryeo.

- Ale ja nie jestem głodny- zrobił smutną minę, odwracając twarz.

Sungmin wstał i odepchnął fotel Ryeo, po czym usiadł na jego kolanach okrakiem, wprawiając tym chłopaka w osłupienie. Bez sprzeciwu uchylił usta i odgryzł kawałek batona, wciąż wpatrując się jak zahipnotyzowany w Sungmina. Czy wiedział, że stosuje chwyty poniżej pasa?!

Muzyka się skończyła i starszy wrócił na swoje miejsce, pozostawiając otępiałego Wookiego samemu sobie. Wciąż kurczowo ściskał żyrafkę, próbując uspokoić bicie swojego oszalałego serca.

- Ryeowook jest bardzo chory i musi dużo jeść, więc go zmusiłem- powiedział Sungmin, zadowolony ze swojego pomysłu.

- Rzuciłeś się na mnie!- chłopak był w takim szoku, że zapomniał nawet o formułce grzecznościowej.

- To dla twojego dobra! Powinieneś zjeść też drugiego batona. Ale to już w domu cię zmuszę – obiecał, na co młodszemu znowu mocniej zabiło serce. Pierwszy raz chciał, żeby jakaś groźba się spełniła.- Jak nazwiesz żyrafę?

- Żadne imię mi się nie podoba. Na razie więc pozostanie bez imienia…- zmartwił się, głaszcząc futerko.

- Może Yesung hyung coś wymyśli, on kocha takie rzeczy! – mówiąc to, Sungmin nie wiedział, jakie problemy na siebie i swojego przyjaciela właśnie sprowadził.

Audycja mijała dosyć szybko, jednak ostatnie minuty były udręką. Ryeo zaczął mocno się pocić. Złapał się za głowę, podpierając ją dłonią. Wokoło było tak duszno… poczuł, jak grzywka przykleja mu się do mokrego czoła. Obraz znowu stał się zamazany, a on sam jakby był w innym świecie. Wszystko działo się obok niego, chociaż on wiedział, że w tym uczestniczy.

Posłali buziaka fankom i w tle zabrzmiała muzyka. Ah! Przeżyli trzecią audycję! Sungmin był bardzo dumny. Zdjął słuchawki i wstał z krzesła, zmierzając po swoją kurtkę. Nałożył ją na siebie, po czym poczuł lekkie szarpnięcie. Odwrócił się, widząc Ryeowooka. Uczepił się jego ramienia, w łapkach ściskając wciąż maskotkę.

- Sungmin ah….- wyszeptał cicho, po czym osunął się na ziemię na oczach tysiąca widzów.

Starszy złapał go w ostatniej chwili, a ktoś z zespołu pomógł mu ułożyć chłopaka na krzesłach, które stały pod ścianą. Leeteuk nic więcej zobaczyć nie mógł, bo w tym momencie obraz z ekranu zniknął.

Wokół panowało zamieszanie, i tylko nieliczni mogli dostać się na piętro, gdzie czekał już Sungmin. Na ostatnim wydechu do poczekalni wpadli Eunhyuk z Leeteukiem i Donghae, którzy wyglądali jak zombie. Wiadomość o kolejnym zemdleniu Ryeo przeraziła wszystkich, jednak postanowili, że na razie tylko trzech z nich pojedzie sprawdzić, co dzieje się z ich przyjacielem. Dopadli szybko do Sungmina, który wpatrywał się beznamiętnie w okno. O coś go pytali, ale nic nie odpowiadał. Zapewne nawet ich nie słyszał.

- Sungmin!- Leeteuk złapał go za ramię, sprawiając, ze w końcu odwrócił się. Zauważyli w jego oczach łzy. – Coś się stało z Ryeo?!

- To wszystko moja wina- wymamrotał, wycierając szybko oczy. Płacz ponoć nie był oznaką słabości, ale on nigdy nie płakał przy ludziach. Zawsze starał się wszystko trzymać w sobie, a potem zamknąć w pokoju i tam samotnie ronić łzy. Nie chciał swoim zachowaniem stwarzać problemów innym- Gdyby nie mój głupi pomysł, nic by się nie stało!

- Spokojnie. – Eunhyuk objął przyjaciela. Zazwyczaj nie widywał go w takim stanie, dlatego też nie bardzo wiedział, jak ma go pocieszyć.

- Doktorze!- Leeteuk złapał mężczyznę wychodzącego z Sali, na której leżał Ryeowook- co z nim?

- Tak jak mówiłem przedtem, powinien wypoczywać. Kompletnie nie ma energii, musi się wypocić i brać antybiotyk. Na razie śpi- lekarz poklepał lidera po ramieniu- wydobrzeje, spokojnie.

We czwórkę osowiali czekali w poczekalni, aż Ryeo się obudzi, jednak nic nie zapowiadało, że ocknie się tej nocy. W końcu Leeteuk ciężko wstał z krzesła i przeciągnął się.

- Czas wracać do domu. Jutro do niego zajrzymy.

- Ja zostanę- powiedział Sungmin. Musi tu przecież być, kiedy się obudzi!

- Nie ma mowy- lider złapał go za ramię- nic nie da siedzenie tutaj. Doprowadzając siebie do stanu nieużywalności nie pomoże mu.

- Hyung ma rację. Chodźmy- Hyuk poparł przyjaciela.

- Poza tym musi ktoś zrobić kolację, skoro nie ma Wookiego- zauważył Donghae, który dostał w kostkę z buta Hyuka.- Auć!

- Chodźmy do domu- powtórzył lider, a Sungmin w końcu ustąpił. Odchodząc, spojrzał po raz ostatni na drzwi i podążył za resztą.

Harusia - 2012-05-19, 23:17

Słodki był ten part, chociaż troszkę krótki w porównaniu z poprzednimi. No ale nic na siłę :). Aj..ten Wooki zazdrośnik z niego. Co też on sobie myślał że gdzie oni w trójkę mogli pójść :P. Już myślałam że nagle poczuje się lepiej i pobiegnie za nimi !. Później jak chciał uświadomić że NIE bawił się dobrze, a ten naraz wyciąga tą żyrafę awww~ słodkie. W sumie po tym jak Tusiek kazał Minowi, aby ten na siłę wcisnął te słodycze Wook'iemu nie spodziewałam się że zrobi to w "taki" sposób *o*. Uff.. wielbię ten moment. Aj ten Ryjek jaki wybredny.. Fanki tu się głowiły z nazwą, a temu żadna nie pasowała oj nieładnie :roll: .

RedWitch napisał/a:
- Chodźmy do domu- powtórzył lider, a Sungmin w końcu ustąpił. Odchodząc, spojrzał po raz ostatni na drzwi i podążył za resztą.

Wreszcie part kończy się w takim momencie, gdzie można spokojnie czekać na kolejny :D. W poprzednich urywałaś nagle w połowie "akcji" i człowiek był potem strasznie ciekawy co też się wydarzy :mrgreen: . Przynajmniej ten jeden raz nie będę rozmyślać co też się stanie i tworzyć róże wersje. :-D

Czekam! :)

Veyookie - 2012-05-19, 23:33

Omo, Red! Kiedy wyobraziłam sobie Wookiego tulącego się do żyrafki, od razu nasunęły mi się na myśl te dwie grafiki: ta i ta ... omo, jak słodko ;___: <3

Podobało mi się. Ale ten fragment z żyrafką, awww, awww ; ; No dobra, ogarniam się. Weny <3

swietej-pamieci - 2012-05-20, 01:14

Aj, nie rozumiem dlaczego Ryeo jest zazdrosny o Hyuka, a Yesio o Minga? zreszta, Yesio niech dalej trzyma sie z daleka! A Ryeo... chyba miał gorączkę, żeby być zazdrosnym xD Oni wszyscy nie wiedzą jeszcze, że HyukMin nie mogą być razem, no! Szkoda mi go :< Ten odcinek był trochę smutny... Ale tak w Azji bywa, idol choruje, to wiozą go do szpitala, a nawet jak ma gorączkę to musi pracować, nie może iść na L4. (To nie Polska!) Lider też wykazał sie ładną troską i widać, że dba o swoich dongsaengów jak prawdziwa matka, karmiąc ich słodyczami, zamiast porządnym jedzeniem. No cóż...
Fragment z otrzymaniem żyrafy i później tuleniem jej był niesamowicie uroczy. Mogłam to sobie wyobrazić, bo niedawno swojej siostrze kupiłam dosłownie taką pluszową Kiki i wiem, jak ona skakała z radości :)
Nie martwcie się, Ryeo jest silny, szybko wyzdrowieje! Hwaiting! <3

Manaa - 2012-05-20, 09:16

Dobra, chciałam skomentować jeszcze wczoraj, ale usnęłam zaraz po 22... >.> No to komentuję teraz, póki jeszcze mogę :D
Wokieeeeee ;_____; Jejku, co mnie najbardziej przeraziło w tej części to to, że on zemdlał, a Leeteuk zaczął martwić się o to, że może nie dać rady zjawić się na zdjęciach ><" Ja wiem, że też się na pewno o niego martwi i w ogóle, ale... ale wiem, że w rzeczywistości też tak jest. Tak, że chociaż oni się czują źle, że chociaż mogą być chorzy, mieć gorączki, ledwo na nogach się trzymać, to i tak muszą pracować =.= Taaa, koreański showbiznes u.u"
Zazdrość Wookiego była urocza *o* Nie wiem czy była spowodowana gorączką, czy nie, ale była urocza. I kyaaa, moment, w którym Sungmin wyciągnął z plecaka żyrafkę, a Wookie od razu mu wszystko wybaczył - awwwww! Żyrafka dobra na wszystko, a Ming dobrze wie, jak z powrotem wkupić się w łaski młodszego XD No i... ghkjasdnl;sdf Kiki jest tutaj od Mina *_______*
Mina muszą dręczyć naprawdę ogromne wyrzuty sumienia. Dobrze zdaje sobie sprawę, że jego pomysł z wrzuceniem Ryeo do fontanny, w dużej mierze zaowocował tą chorobą. Mam jedynie nadzieję, że nie jest to jedyny powód, dla którego tak bardzo interesuje się losem dongsaenga :P

RedWitch napisał/a:
Sungmin wstał i odepchnął fotel Ryeo, po czym usiadł na jego kolanach okrakiem, wprawiając tym chłopaka w osłupienie. Bez sprzeciwu uchylił usta i odgryzł kawałek batona, wciąż wpatrując się jak zahipnotyzowany w Sungmina.
Nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie zacytować XD Gdyby taka akcja miała miejsce w Sukirze... */////*
RedWitch - 2012-05-20, 21:08

10


Ryeowook zdrowiał w ekspresowym tempie, gdyż w szpitalu miał doskonałą opiekę. Sungmina widywał codziennie, ale tylko na parę chwil, i tylko wtedy, gdy udało mu się jakoś znaleźć czas pomiędzy próbami i innymi zajęciami. Najczęściej przebywał u niego Leeteuk, który także miał ogromne poczucie winy, więc starał się je zmazać poprzez opiekowanie się młodszym. Miał sobie za złe to, że spił się jak świnia, i przez niego musieli nocować w parku jak jakieś żule uciekające z przytułku. Ryeo zastanawiał się, czy przeleje swoje uczucia na lidera, skoro Minga widywał tak rzadko, jednak nic takiego nie miało miejsca. Miał nadzieję, że chwilowy odwyk od współtowarzysza Sukiry pozwoli mu jakoś pozbierać swoje myśli. A gdy wrócił do domu i z Sungminem wciąż się mijali, bo nie mieli wspólnych zajęć, sądził, że jego uczucie osłabło.

Nawiązał wtedy dziwnie bliską więź z liderem, który przychodził do jego pokoju sprawdzać, czy niczego nie potrzebuje. Nawet po tygodniu od powrotu ze szpitala starał się pomagać młodszemu. Jednak Ryeo wiedział, że to nie jest to samo uczucie, którym bezwiednie obdarzył Sungmina. Oczywiście, był jego autorytetem i lubił jego towarzystwo. Wiedział jednak, że jakby pewnego dnia Leeteuk postanowił już do niego nie zaglądać, nie poczułby się skrzywdzony.

Siwon zawitał do swoich przyjaciół mieszkających na 12 piętrze, jak zwykle olśniewając ich swoją urodą. Rozsiadł się wygodnie w salonie, gdzie Leeteuk obcinał sobie paznokcie u stóp, ale przystojnego aktora to nie zniesmaczyło. Oparł się o ramię lidera.

- Hyung, pamiętasz, jak wam pomogłem wtedy gdy….- zaczął, ale mężczyzna szybko mu przerwał.

- Miałeś o tym nie mówić! Była umowa! – uciszył go, posyłając mu mordercze spojrzenie.

- Jaka umowa? To wy wszystko sami ustaliliście. A ja nie mogę tak milczeć za darmo…-Siwon uśmiechnął się uroczo.

- O ty zdrajco…- Leeteuk zamarł. Przecież jeśli wyda się, że całą noc pijani włóczyli się po mieście, a potem spali na ławce w parku, wybuchnie skandal! Do tego dopuścić nie mógł.- Gadaj, czego chcesz, ty gnido.

- Oh, hyung. Czemu od razu tak ostro? – zrobił smutną minę.Aish, był świetnym aktorem. – No więc, wiesz, że planuję remont. I jutro muszę pomalować całe 4 pokoje na biało. Zrobię z nich świątynię! – ucieszył się.

- No i?

- No i pomalujecie je- powiedział pewnie.

- Oszalałeś chyba. A co z twoimi robotnikami?- Leeteuk sądził, że przyjaciel sobie z niego żartuje.

- W tym problem, że jutro nie mogą przyjść. Znasz adres, hyung- Siwon dał klucze liderowi i z zadowolonym uśmiechem wyszedł z pokoju.

Leeteuk odrzucił obcinacz i pędem pobiegł wpierw do Ryeo, a potem razem zeszli na 11 piętro do Sungmina i Eunhyuka. Lider szybko wyłożył im istotę problemu.

- Ja mam jutro nagrywanie programu- Sungmin miał nadzieję wykpić się od ciężkiej pracy.

- Nic mnie to nie obchodzi. Po zajęciach, od razu do pracy!- lider nie zamierzał być pobłażliwy.

- Ale sami we czwórkę nie zrobimy tego- odezwał się Eunhyuk.

Ale lider już miał swój własny pomysł.

- Zebraliśmy się tu- Jungsu zaczął przemawiać do tłumu zgromadzonego w kuchni, który składał się z członków SuJu- ponieważ Siwon ma niedługo urodziny, i postanowiliśmy zrobić mu niespodziankę!

- W grudniu?- zapytał zaskoczony Yesung.

- Oczywiście! A myślisz, że kiedy on obchodzi urodziny?!- zbeształ go Leeteuk- jeszcze wiele o Siwonie nie wiecie! Ale dobrze, że macie mnie!

- Ale…- Kyu próbował coś wtrącić, ale Jungsu zignorował go, kontynuując dalej swój wywód.

- Pomalujemy mu jutro pokoje na biało!- oznajmił, czekając na owacje.

- Ale my mamy jutro zajęcia…- oburzył się Shindong.

- Mam tutaj wasze grafiki. Co do godziny i sekundy mam wyliczone, kiedy kończycie i ile wam zajmie dojazd. Jak się któryś jutro spóźni, przez następny tydzień będzie spał u Yesunga i usługiwał wszystkim w dormie- Leeteuk pokazał dowód w postaci ich grafików, po czym dumnie wyszedł z kuchni, zmierzając do swojego pokoju.

- Boże, oszalał- powiedział dotąd milczący Heechul. Zastanawiał się, co stało się z dotąd rozsądnie myślącym mężczyzną. A zresztą, walić to. Nie będzie charytatywnie malował wielebnemu domu.

Sungmin, Eunhyuk i Ryeo udawali, że wierzą w urodziny Siwona. W końcu tyle jest niezbadanych rzeczy boskich. Yesung czujnie im się przyglądał, ale ostatecznie uznał, że może faktycznie czegoś nie wiedział. Kyu za to miał to gdzieś, ważne, aby zdążył wrócić do domu nocą, bo wtedy miał zaplanowaną grę online. Hae zawsze robił to, co Hyuk, więc nie zaprzątał sobie głowy tym, czy to prawda, czy nie. Shindong za to od razu wyczuł, że coś jest nie tak.

Ryeowook leżąc w łóżku był już pewien, że nic nie czuje do Sungmina. To prawda, dzisiaj jego serce zabiło mocniej, gdy zobaczył go takiego zmęczonego i zaspanego, ale nic poza tym! Już nawet tak często o nim nie myśli. Ucieszył się, że robi postępy.

Praca w domu Siwona okazała się naprawdę męcząca. Mimo, że czekała już na nich farba i pędzle, chłopcy nie mogli wykrzesać z siebie żadnego entuzjazmu. Z samego rana stawili się jedynie Leeteuk, Ryeowook, Yesung i Shindong. W pocie czoła starali się jakoś wszystko ogarnąć. Potem dołączyli do nich Eunhyuk, Kyuhyun, a nawet Heechul! Teraz praca szła o wiele raźniej.

Leeteuk był już mocno głodny i mocno zmęczony. Rozejrzał się po przyjaciołach. Na pewno poradzą sobie sami bez niego! Uśmiechnął się w duchu, myśląc już o wygodnym posłaniu, jakie na niego czeka w domku. Szatański plan!

- Jesteście pewnie głodni? W takim razie pójdę po szamkę!- Jungsu nie czekając na ich odpowiedź, już biegł ulicami Seulu, ciesząc się jak głupi. Kierunek- dorm!

Heechul od niechcenia machał pędzlem, nie przejmując się nierównościami. Nie był przecież zawodowcem, jak coś komuś nie pasuje, to on może nie malować. Zauważył, że Kyu obrał tą samą taktykę. I tylko Ryeo z Eunhyukiem przykładali się do swojej pracy.

Leeteuk dotarł do dormu, i niczym się nie przejmując, padł na swoje łóżko. Zasnął praktycznie od razu. Potem będzie się przejmował konsekwencjami.

Ryeowook niepewnie rozejrzał się po pomieszczeniu. Eunhae świetnie bawili się razem malując sobie różne znaki farbą na twarzy, a Yesung próbował ich rozdzielić. Heechul z Kyu i Shindongiem rzucali w siebie farbą, udając, że to paintball. Ryeo zauważył, że skoro nikt nie zwraca na niego uwagi, może się teraz wymknąć! Za godzinę miała lecieć jego ulubiona drama a on musiał ją obejrzeć! Więc, gdy nikt nie patrzył, dał dyla.

Sungmin jeszcze nigdy nie był tak zmęczony i głodny! Zaryzykował więc, i po kręceniu programu, po prostu nie poszedł do domu Siwona. Zajrzał za to do cukierni, i kupił sobie wielkiego, pysznego pączka! Oblanego cudownym, lepkim lukrem! Zadowolony dotarł do dormu, a następnie skierował się na 12 piętro. Tam zostawił swój ukochany kubek, gdy sypiał na kanapie, żeby być blisko Ryeo, w razie, gdyby go potrzebował. Nikt jednak o tym nie wiedział, a Sungmin postanowił się tym nie chwalić. Otworzył drzwi i usłyszał odgłosy telewizora. Dziwne. Przecież miało nikogo nie być! Powinni malować dom Siwona…

Szedł korytarzem na paluszkach, aż dotarł do salonu. Zajrzał niepewnie, aż natrafił na skuloną postać siedzącą na kanapie. Odetchnął, gdy rozpoznał w nim Ryeowooka. Wszedł już pewniej i usiadł obok przyjaciela. Młodszy raptownie podskoczył, wystraszony czyimś towarzystwem! Miał być przecież sam! A fakt, że to nikt inny jak Sungmin, tylko pogorszył sprawę. A jeszcze wczoraj w nocy gratulował sobie, że tak świetnie poradził sobie z tym dziwnym uczuciem. Aish, teraz wiedział, że to mu się nie udało.

- Cześć, mój ty dramomaniaku- Ryeo na te słowa przełknął ślinkę. Czyżby usłyszał „mój”?

- Nie wydaj mnie- poprosił, rozluźniając się trochę.

- Spoko, ja też uciekłem. Będę musiał wymyślić dobrą wymówkę- Sungmin wlepił wzrok w lecącą w telewizorze dramę.

Naraz usłyszeli przeraźliwe burczenie w brzuchu. Zakłopotany Ming niepewnie spojrzał na Ryeo, po czym wyjął swojego ukochanego pączusia! Oblizał się na jego widok, chcąc wsunąć sobie od razu całą zawartość do ust. Nagle złapał go za dłonie Ryeowook.

- Hyung! Ja też od rana nic nie jadłem! Oddaj mi go!- wymamrotał, ignorując dramę. Ten pączek zaczął kusić go niemiłosiernie. Wlepił w niego swoje ślepia.

- Nie ma mowy! To mój ulubiony! – Sungmin mimo swojej słabości do tego chłopaka, nie mógł pozwolić na to, aby jego pączek wylądował w innym żołądku niż jego własnym.

- Oh! Nie bądź taki!- Ryeo, mimo, że był drobny, pchnął Minga i sam wlazł na niego, próbując odebrać mu pączka. Starszy poczuł ciepłe ciało chłopaka, który przysiadł okrakiem na jego biodrach, i uroczo się szamotał.

- Złaź ze mnie, bo zdzielę cię poduszką!- wyciągnął rękę w górę, tak, aby młodszy nie mógł się dostać do jedzenia.

- Nie odważysz się, hyung!- Ryeo położył dłoń na ramieniu Minga, chcąc podciągnąć się i złapać pączka.

Leeteuk, który spał sobie smacznie w pokoju obok, wyskoczył jak oparzony. Czyżby wszyscy już wrócili i chcieli go zabić?! Gdzie tu się ukryć? Do szafy? Nie, to zbyt oczywiste. Pod łóżko? Brudno tam. Odczekał moment i nasłuchiwał. Hałas nie ustawał, ale nikt nie zmierzał do jego pokoju. Wyszedł więc po cichu i zajrzał do salonu. Od razu w oczy rzucili mu się walczący Sungmin z Ryeowookiem. Postał przez moment z boku, aby zrozumieć o co się biją, a gdy zauważył pączka, przypomniał sobie, jak bardzo jest głodny.

Na paluszkach podszedł do szamoczącej się pary, która odkryła, że ta zabawa zaczyna im w dziwny sposób się podobać. Leeteuk jednak kompletnie nie przejął się ich ukrytymi intencjami i wyrwał Sungminowi pączka z dłoni. Zaskoczeni nagłym pojawieniem się lidera i tym, w jak dziwnej pozycji się znajdowali, oderwali się od siebie.

- Co wy tutaj robicie?! – Leeteuk wydarł się- mieliście pracować! Chcecie, aby wszystko się wydało?!

- A ty hyung? Co ty tutaj robisz?- Sungmin wciąż wpatrywał się w pączka, którego pochłaniał lider.

- Miałeś iść tylko po jedzeni…- dodał Ryeo.

Jungsu posłał im mordercze spojrzenie. Napchał usta pączkiem, oblizując palce z lukru.

- Dobra, umówmy się. Ja nie wydam was, a wy mnie.

- A jak się usprawiedliwimy?- Ryeo nie miał kompletnie pomysłu.

- Proste. Ugotujecie obiad dla wszystkich, na pewno wrócą głodni. A ja pojadę po nich!- lider złapał za kluczyki i wybiegł.

- O Boże. Nie wiem czy oni przeżyją tą jazdę- powiedział Sungmin.

Ryeowook przyglądał mu się przez moment. Od tak dawna nie był z nim sam na sam, za czym ogromnie tęsknił, chociaż starał się sam przed sobą to ukrywać. Skąd miał mieć pewność, że on czuje to samo? Przecież nie zapyta o to… poza tym on sam nie wiedział, co czuje. Niemożliwe, aby się zakochał, był facetem, tak samo jak Sungmin.

Starszy napotkał wzrok Ryeo, zastanawiając się, o czym myśli. Czy też cierpi z powodu utraconego pączka? Aish, do tego został zmuszony do pracy w kuchni! A był taki zmęczony. Nie marzył o niczym innym jak tylko o pączku i o śnie.

- Hyung, pójdziemy, jak drama się skończy- Wookie odwrócił się od Sungmina i usiadł wygodniej na kanapie.

Ale drama nie chciała się skończyć. Sungmin nie widział jeszcze gorszego i nudniejszego serialu niż ten. Zmorzyło go po paru minutach, gdy nie mógł zrozumieć kto z kim i dlaczego. Głowa opadła mu na ramię Ryeo, więc podnosił ją co jakiś czas, zażenowany swoją nieporadnością.

Wookie uwielbiał tą dramę! Mimo wszystko nie mógł oprzeć się wrażeniu, że miło byłoby zasnąć obok Sungmina, który jednak nie wytrzymał, i teraz wygodnie opierał swoją głowę o jego ramię, spokojnie oddychając. Nim drama się skończyła, chrapali już razem, zupełnie zapominając o jedzeniu, które razem mieli ugotować dla całego stada zmęczonych przyjaciół.

Lizzy - 2012-05-20, 21:22

Cytat:
Siwon zawitał do swoich przyjaciół mieszkających na 12 piętrze, jak zwykle olśniewając ich swoją urodą.
wiadomo, w końcu to Wielebny ^__^
świetnie opisałaś tą całą kłótnię o pączka xD a Tusiek wlazł zabrał i koniec xD
Cytat:
Nim drama się skończyła, chrapali już razem
piękne zakończenie tej części ;3
ciekawi mnie jak zareaguje cała reszta jak wbije do dormu a zamiast obiadu na kanapie będzie smacznie spać dwoje kucharzy ^^
świetne opowiadanie ;3

Veyookie - 2012-05-20, 21:28

Hahhah, jak większość cichaczem spieprzyła... rozwaliło mnie to XD Ale żal mi Ryeo, Ming myśli tylko o sobie i pączku. Nowy pairing, SungminxPączek :<

I ogólnie, no... myślałam, że będzie bardziej gorąco, gdy kłócili się o jedzenie, ale nie, oczywiście przystopowałaś xD ... No nic, pozostaje czekać.

Weny :3

Manaa - 2012-05-20, 21:55

Wookie sądził, że jego uczucie do Mina osłabło, bo go nie widywał... Taa, srały muchy będzie wiosna :P Cieszę się, że się tak jednak nie stało i na widok hyunga wciąż serce bije mu szybciej ^^ Rozczuliły mnie strasznie jego przemyślenia, że gdyby to Leeteuk przestał się nim interesować, to nie poczułby się skrzywdzony. Czyli przez to, że na jakiś czas "zostawił" go Ming, czuje się *-*! A właśnie - Min! To że spał na kanapie, żeby być w razie czego bliżej Ryeo ;______; Rozłożyło mnie to na łopatki! I baaaaardzo mi szkoda, że Wookiś na niego tak nie wpadł i nie zobaczył, jak ten się dla niego poświęca ;C
Akcja z malowaniem u Siwona - taaak, od razu widać, że z Juniorków pracowici goście XD Ciekawe czy udało im się pomalować porządnie chociaż jedną ścianę ^^" I co najlepsze - ci, przez których malowanie musiało się odbyć, prawie wszyscy opuścili pole boju, zostawiając tam niczemu winnych przyjaciół XD Nie ma to jak solidarność!
Kłótnia o pączka przed telewizorem... O matko, ja wciąż nie wierzę, że to opisałaś xD! Hahahaha, pojawił się nawet Leeteuk na końcu :D A w ogóle to bardzo fajnie tę ich "kłótnię" opisałaś <33 Kochane żarłoczki, ich wspólnie spędzany czas wiecznie kręci się wokół jedzenia XD Nawet w moich snach... XDD

Dorothea - 2012-05-20, 22:12

Znowu nie zdążyłam skomentować poprzedniej części :D
Dobrze, że z Wookie już wszystko w porządku, bo wcześniej było z nim bardzo źle. I przerażające jest to, że pomimo swojej choroby i okropnego samopoczucia musiał uczestniczyć we wszystkich zajęciach, które miał zaplanowane. Niestety w Korei to jest normalne.
Wookie był uroczo zazdrosny, kiedy zobaczył, że Min idzie z kimś innym. Ale wtedy nie wiedział, że byli kupić dla niego prezent :D Jego reakcja, kiedy dostał żyrafę była cudowna. Tak bardzo się cieszył. Pewnie nie tylko dlatego, że to żyrafa, ale też dlatego, że dostał ją Mina :D A scena, w której Min usiadł Ryeo na kolanach i wciskał mu batonika była najlepsza. Chciałabym kiedyś takie coś zobaczyć :D

Ciesze się, że Wookie nie poradził sobie z "tym dziwnym uczuciem". Niestety albo na szczęście miłość tak szybko nie przechodzi :D A jeszcze Min pogorszył stan Ryeo, kiedy powiedział do niego "mój" ^^ Oni są razem bardzo uroczy, a ich kłótnia na kanapie to w ogóle :D tym razem to Wookie usiadł Minowi na kolanach. Szkoda, że zostało to przerwane przez lidera, bo może coś by się wydarzyło. No ale trudno, następnym razem :D
Akcja malowania Siwona mieszkania też fajna, Teuk dobrze pomyślał, żeby wrobić wszystkich w to :D a tak w ogóle rozwaliło mnie, kiedy Siwon powiedział, że chce pomalować pokoje na biało, żeby zrobić z nich świątynie :D

Ruda - 2012-05-20, 23:00

całe opowiadanie jest super. dawno nie czytałam takiego yaoi. naprawdę wciąga i jest zabawne. :mrgreen: czekam na rozwój wydarzeń.
RedWitch - 2012-05-20, 23:28

Lizzy napisał/a:
a Tusiek wlazł zabrał i koniec xD

Zawsze silniejszy wygrywa! a w tym wypadku sprytniejszy xDD

Lizzy napisał/a:
świetne opowiadanie ;3

dziękuję, Lizzy^^ widzę, że czytasz od początku, strasznie jestem wdzięczna! <33 mój prawdziwy fan! :D

Veyookie napisał/a:
Nowy pairing, SungminxPączek :<

Sungmin też sądzi, że on i jedzenie, to OTP, wciąż by tylko jadł. Ale Wookie ma takie samo podejście! jedzenie ponad wszystko! :D

Veyookie napisał/a:
I ogólnie, no... myślałam, że będzie bardziej gorąco, gdy kłócili się o jedzenie, ale nie, oczywiście przystopowałaś xD

No pewnie! Nie będę Wam przecież od razu ich pakować do łóżka! xDD

Dorothea, Masz ślicznego MinWooka w podpisie! kyaa, pamiętam tamten odcinek! naprawdę są cudni razem. Dzięki, że czytasz i komentujesz^^

Tak w ogóle to opisałam sen Marzeny, który mi opowiedziała :P nigdy bym sama nie wpadła na to, że mogliby się bić o pączka:P

Dorothea - 2012-05-20, 23:49

RedWitch napisał/a:
Nie będę Wam przecież od razu ich pakować do łóżka! xDD

Przecież nie musisz ich zaraz pakować do łóżka, są inne rzeczy, które mogły się wydarzyć :D
RedWitch napisał/a:
Dorothea, Masz ślicznego MinWooka w podpisie! kyaa, pamiętam tamten odcinek! naprawdę są cudni razem. Dzięki, że czytasz i komentujesz^^

Wiem, że mam ślicznego MinWooka :D
I nie musisz mi dziękować, to dla mnie przyjemność ^^

Veyookie - 2012-05-20, 23:55

Cytat:
No pewnie! Nie będę Wam przecież od razu ich pakować do łóżka! xDD


Wiesz, nie trzeba w łóżku >D ... Na stole, na blacie, na kanapie, pod prysznicem, na ścianie, na podłodze, na biurku, na parapecie, w wannie, i wiele, wiele innych XDDD ... *totalny zboczeniec*

Cytat:
widzę, że czytasz od początku, strasznie jestem wdzięczna! <33 mój prawdziwy fan! :D


Ej, ej! Też czytam od początku! Jak tylko jakieś yaoi pojawia się na forum, od razu biorę je pod moje oczyska XD

Riqsha - 2012-05-21, 07:26

Veyookie napisał/a:
Wiesz, nie trzeba w łóżku >D ... Na stole, na blacie, na kanapie, pod prysznicem, na ścianie, na podłodze, na biurku, na parapecie, w wannie, i wiele, wiele innych XDDD ... *totalny zboczeniec*


W samochodzie też może być na przykład, o! *wcale nie przypomina sobie pewnego KyuMina*
Veyu, kocham Cię za ten popieprzony mózg erotomanki. XD


Veyookie napisał/a:
Ej, ej! Też czytam od początku! Jak tylko jakieś yaoi pojawia się na forum, od razu biorę je pod moje oczyska XD

Ja też. Ja też czytam tutaj wszystko. Tutaj też nic nie ominęłam, tylko nie zawsze chce mi się komentować. ; ; Zmęczenie dopada każdego Polaka. Ale dobra, pokonam lenia i skomentuje od dzisiaj bo podoba mi się jak się akcja rozwija. :D

SungminxPączek - rozwaliło mnie to na czynniki pierwsze. Taa, ciekawe sny ktoś ma. No i mnie nie przeszkadza, że nie było nic. Powoli i do tego się dojdzie. Chociaż i tak nie mogę doczekać się kissu. > < Ale cierpliwie czekam na to co jeszcze napiszesz no i ten... weny~ :D

Naoni - 2012-05-21, 09:15

Częsć 7.
Możesz mi powiedzieć, dlaczego Ty cwelisz mi Teuka? xD Kocham Cię i w ogóle, ale biedactwa już nie musiałaś zrzucać z tej ławki, nie dość, że było im zimno, twardo to jeszcze Jungsu sobie tyłek obił. Weeeź.
CZY ON ZAPROPONOWAŁ TAKSÓWKARZOWI STRIPTIZ?! Nie, chyba mnie oczy mylą… Ojezu. Czemu mi go tak cwelisz :<<<< (ps.lubię to… xD)

Cytat:
Cała czwórka siedziała skurczona i upchana, niczym stu Chińczyków, na tylnym siedzeniu sportowego wozu Siwona. Lider w akcie desperacji zadzwonił właśnie do niego, wiedząc, że popełnił najgorszy błąd w życiu.

Weź, bez rasistowskich żartów, co? xDDDD Stu chińczyków? xDDDDDDD

Siwon. On akurat jest najgorszą z możliwych opcji jeżeli chodzi o załatwianie czegokolwiek (przypomniała sobie PEWNĄ sytuację, z PEWNEGO opka… Tak, tak swietej-pamieci, Ty wiesz o co chodzi… XD)

Cytat:
Eunhyuk głaskał brzuch, mówiąc do niego, a Leeteuk walił głową w przednie siedzenie. Miał ochotę wyskoczyć z wozu pod rozpędzony autobus, ale o 5 nad ranem niewiele pojazdów poruszało się po seulskich ulicach.

Hehehehheheh xD Widzę to, wiiiidzę XD

Debile zapomniały kluczy… Podejrzewałam, że tak łatwo do domu się nie dostaną, ale żeby tak drastycznie ich urządzić? :< Biedactwa, głodne, zmarznięte i bez kluczy :< Jak mój Kaczy lider wróci do domu, to nakarmię go pysznym rosołkiem.

Cytat:
- Sam się spuszczaj jak chcesz, i nam otworzysz- powiedział Sungmin, obawiając się, że ze swoją tuszą prędzej zleci niż gdzieś dojdzie.

CZY TYLKO MI ZABRZMIAŁO TO DWUZNACZNIE?!

Ogólnie pomysł ze spuszczaniem się na niższe piętro mnie trochę przeraził… Co gdyby Hyuczek nam spadł z 13 piętra?! Pomyślałeś o tym Hyung?! :< A ci idioci… AIGO, zero pomyślunku… :< Dlaczego oni są tacy nieodpowiedzialni… (ps. kocham to) …
Dlaczego przeczuwałam, że Ming i Ryeo będą razem spać? Aish. To chyba w końcu MinWookowe opowiadanie. Aigoo. Muszę się przyzwyczaić, że czytam yaoi.

Część 8.
To się pierdoły załatwiły. Tak się kończą nocne libacje alkoholowe Super Junior. :< Na początku sytuacja w kuchni trochę mnie rozbawiła, ale rozmyślania Wooka i na końcu stracenie przez niego przytomności… To było za wiele :C

Część 9.
Awwwwww. Tyle jestem w stanie powiedzieć. Ale karmić, siedząc mu na kolanach w Sukirze, to w sumie go nie musiał…. xD I tak mam wrażenie, że jeszcze 2381273672131 tysięcy partów minie odkąd coś konkretnego się pomiędzy nimi wydarzy. Aish. W sumie to dobrze. :D

Część 10.
Płakałam, jak się tak umywali od roboty jeden po drugim. Hahaha. SuJu to jednak świry. Cieszę się, że Wookie wraca do zdrowia. <3 Oby tak dalej ;*
Jungsu zapieprzył pączka, o którego MinWook tak hardo walczyli... Weź. Kaczka, Ty to jednak jesteś <3 ... :D

Harusia - 2012-05-21, 10:14

Przeczytałam od razu jak dodałaś, ale jakoś nie byłam w stanie nic wtedy napisać :(. Najzwyczajniej w świecie nie szło T-T.
Aj ten Wook'i jak on mógł myśleć że przez to że nie widział Sungmina kilka dni to się odkochał grr...
Tak myślałam że Ci przez których muszą malować Wielebnemu pokój się szybciej zwiną, albo w ogóle nie pojawią. Jedynie Hyuk został xD.
Podobał mi się moment z pączkiem ! :D. Zacięta walka o jednego pączka hm.. :D "Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta". Dziwne że Min nie rzucił się na Tuśka za to, że ten go zjadł O.o.
I wreszcie końcówka <3. Biedny Tusiek jak wróci z wygłodniałymi juniorkami to pewnie będzie się działo :D.

RedWitch napisał/a:
Nim drama się skończyła, chrapali już razem, zupełnie zapominając o jedzeniu,

Aww~ prze słodko ~(*.*~). uhuhu

Riqsha-chan napisał/a:
Taa, ciekawe sny ktoś ma. No i mnie nie przeszkadza, że nie było nic. Powoli i do tego się dojdzie.

Dokładnie :D. Ja np. wolę jak wszystko się stopniowo dzieje :>.

Także Red z niecierpliwością czekam na kolejny part :mrgreen: :mrgreen:

Manaa - 2012-05-21, 13:22

RedWitch napisał/a:
Tak w ogóle to opisałam sen Marzeny, który mi opowiedziała :P nigdy bym sama nie wpadła na to, że mogliby się bić o pączka:P
Weź, to był jeden z moich najdziwniejszych snów z Wookiem, jakie miałam XD I ej nooo... Wiesz, że nie lubię tego imienia i ciągle je podkreślasz XD!

Riqsha-chan napisał/a:
Taa, ciekawe sny ktoś ma.
Ja bym powiedziała, że raczej dziwne XD Chociaż ciekawy to też w sumie był... XD
RedWitch - 2012-05-21, 14:40

Dorothea napisał/a:
Przecież nie musisz ich zaraz pakować do łóżka, są inne rzeczy, które mogły się wydarzyć :D

To super, bo w planach mam wreszcie pchanie ich ku sobie, MUAHHAHA.


Veyookie napisał/a:
Ej, ej! Też czytam od początku! Jak tylko jakieś yaoi pojawia się na forum, od razu biorę je pod moje oczyska XD

Miło mi, że jesteś wiernym fanem i czytasz od początku, mimo, że nie piszę jak All xDD

Riqsha-chan napisał/a:
Chociaż i tak nie mogę doczekać się kissu. > <

W moich planach nie ma kissa jeszcze ;cc

Naoni napisał/a:
Możesz mi powiedzieć, dlaczego Ty cwelisz mi Teuka?

Sama widzisz, że z niego zajebisty ziomek i co nie wymyślę, to on doskonale się tam nadaje... xDD

Naoni napisał/a:
I tak mam wrażenie, że jeszcze 2381273672131 tysięcy partów minie odkąd coś konkretnego się pomiędzy nimi wydarzy

Boże. Za dużo o mnie wiesz. Musisz zginąć.

Haruska napisał/a:
Dziwne że Min nie rzucił się na Tuśka za to, że ten go zjadł O.o.

Weź, wtedy bym pomyślała, że on jakiś niewyżyty jest i poza jedzeniem świata nie widzi xDD

Manaa napisał/a:
I ej nooo... Wiesz, że nie lubię tego imienia i ciągle je podkreślasz XD!

Bo ja lubię Twoje imię :P

Lizzy - 2012-05-21, 15:00

Cytat:
świetne opowiadanie ;3

dziękuję, Lizzy^^ widzę, że czytasz od początku, strasznie jestem wdzięczna! <33 mój prawdziwy fan! :D

RedWitch, oczywiście. ^^ jak mogłabym nie czytać czegoś tak cudnego? ;3

Harusia - 2012-05-21, 15:43

RedWitch napisał/a:
Weź, wtedy bym pomyślała, że on jakiś niewyżyty jest i poza jedzeniem świata nie widzi xDD

Haha no w sumie :D. Chociaż gdybym ja była na tyle głodna, że aż pojedynkowałabym się ze znajomą o jednego pączka.. Naraz przychodzi trzecia osoba i zjada go na moich oczach to rzuciłabym się xD. A że przypomniałam sobie akcje jak Min ganiał Tuśka i w Twoim opowiadaniu jest troszkę nieprzewidywalny to sobie pomyślałam "kurde to zaraz pewnie będzie się działo". Juniorki mają bzika na punkcie jedzenia XDD.

nenn - 2012-05-22, 19:09

Cytat:
- Zebraliśmy się tu- Jungsu zaczął przemawiać do tłumu zgromadzonego w kuchni, który składał się z członków SuJu- ponieważ Siwon ma niedługo urodziny, i postanowiliśmy zrobić mu niespodziankę!

- W grudniu?- zapytał zaskoczony Yesung.

- Oczywiście! A myślisz, że kiedy on obchodzi urodziny?!- zbeształ go Leeteuk- jeszcze wiele o Siwonie nie wiecie! Ale dobrze, że macie mnie!


Cytat:
Sungmin, Eunhyuk i Ryeo udawali, że wierzą w urodziny Siwona. W końcu tyle jest niezbadanych rzeczy boskich. Yesung czujnie im się przyglądał, ale ostatecznie uznał, że może faktycznie czegoś nie wiedział. Kyu za to miał to gdzieś, ważne, aby zdążył wrócić do domu nocą, bo wtedy miał zaplanowaną grę online. Hae zawsze robił to, co Hyuk, więc nie zaprzątał sobie głowy tym, czy to prawda, czy nie. Shindong za to od razu wyczuł, że coś jest nie tak.


No nie mogę (prawie ze śmiechu się popłakałam) :D:D:D:D przecież Lider wszystko i najlepiej wie .. a jak nawet nie wie to nie szkodzi :P Bo kto jak nie On mógł wpaść na pomysł zaangażowania CAŁEGO zespołu do harówy choć zawiniła hmm czwórka (z Liderem na czele:P). A do tego na koniec perfidnie wykręcić się od roboty!To się nazywa mieć zdolności przywódcze ;)

Cytat:
Heechul od niechcenia machał pędzlem, nie przejmując się nierównościami. Nie był przecież zawodowcem, jak coś komuś nie pasuje, to on może nie malować. Zauważył, że Kyu obrał tą samą taktykę. I tylko Ryeo z Eunhyukiem przykładali się do swojej pracy.
Podejrzewam, że nikt się nie dziwi czemu akurat TA dwójka była taka pilna ;) Zresztą tak samo jak zachowanie pozostałej dwójki :P

Cytat:
Eunhae świetnie bawili się razem malując sobie różne znaki farbą na twarzy, a Yesung próbował ich rozdzielić.
Nadaremny trud Yeśka -> EunHae nic ani NIKT nie rozdzieli ;D

Cytat:
- Nie ma mowy! To mój ulubiony! – Sungmin mimo swojej słabości do tego chłopaka, nie mógł pozwolić na to, aby jego pączek wylądował w innym żołądku niż jego własnym.
Sorry Wooki.. zawsze jest jakaś hierarchia w priorytetach ;P
Musisz się po prostu uzbroić w cierpliwość ;)

Fajnie zakończone tylko ciekawa jestem co ich czeka jak wróci "stado zmęczonych przyjaciół" .. o ile Tusiek ich dowiezie :P

Red z przyjemnością czytam kolejne party i oczywiście czekam na kolejny. Dziękuję za dobrą zabawę.

RedWitch - 2012-05-22, 20:38

YAY! Dziękuję Wam za przecudne komentarze, jesteście wspaniali! Dodaję zatem kolejną część^^

11.


Upadek z kanapy zawsze bolał tak samo mocno, a tym bardziej, gdy nie spada się samemu, ale z kimś. Strasznie musieli się wiercić, skoro ostatecznie wylądowali na podłodze. Sungmin przegryzł wargę, wpatrując się w ciemne tęczówki Ryeowooka, na którym leżał. Czy to nie dziwne, że ostatnio tak często wgapiał się w te wielkie, roześmiane oczy?
Wookie początkowo cały znieruchomiał, ale po chwili uniósł się lekko na łokciach, prawie stykając ich usta ze sobą, jednak wciąż trzymając odpowiedni dystans. Tak bardzo chciał poczuć jego zapach, do czego nie mógł się oczywiście przyznać.

- Hyung, mieliśmy coś ugotować…- przypomniał sobie nagle.

- Oh! Nie zdążymy!- Sungmin poczuł, że powinien zerwać się na równe nogi i biec do kuchni, ale te oczy, które teraz były tak blisko, jakby zahipnotyzowały go, i nie mógł po prostu wykonać żadnego ruchu.

- Masz rację… w takim razie musimy znaleźć sobie jakąś kryjówkę…- Ryeo zaczął gadać od rzeczy, nie tracąc z nim kontaktu wzrokowego, przez co nie mógł się skupić. Chyba za mocno uderzył się w głowę spadając…

- Po prostu coś zamówmy! I to dużo! – Sungmin zmusił się do wstania i odszukania telefonu w swojej kieszeni. Wyciągnął rękę do młodszego, pomagając mu się podnieść.

- Nie uważasz, że to dziwne, że jeszcze ich nie ma? – Wookie usiadł na kanapie, obejmując kolana ramionami.

- Przecież Leeteuk hyung po nich pojechał. Ty się lepiej zastanów, czy oni w ogóle wrócą dziś. O ile wrócą kiedykolwiek- starszy dalej przeszukiwał telefon, aż natrafił na numer knajpki, w której często jadał.

Zamówienie zostało szybko przyjęte, więc dwójka przyjaciół mogła skupić się na tym, na czym nie powinna, czyli na samych sobie.

- W ogóle to… sorry za tego pączka- Wookie poczuł, że potrzebuje przebaczenia swojego hyunga.

- Spoko. To wszystko wina lidera. Odkąd dzielimy we czworo ten sam sekret, stał się nieznośny. Musimy go ukarać- Sungmin już w głowie knuł szatański plan.

- Hyung. Obiecaj mi, że nie będę musiał odwiedzać cię w więzieniu…- młodszy wolał upewnić się, że Ming przypadkiem nie planuje zabić poczciwego lidera.

- Oh, spokojnie. Może dostanę jakieś przepustki- zaśmiał się, wyobrażając już sobie, jak gania za Leeteukiem z tasakiem w ręku.

- Taa. Wydziergasz sobie kolejny tatuaż na pamiątkę pobytu- Ryeo znowu poczuł się zbyt swobodnie, zapominając o grzecznościach, ale Sungmin nawet się tym nie przejął.

- W ogóle to… gdy byłem ostatnio w twoim pokoju, widziałem wiele nowych piosenek, które napisałeś. Raz, gdy nie było cię w domu, wziąłem sobie jedną, bo mnie bardzo zaciekawiła. Mógłbyś ją zaśpiewać…? – chłopak skierował się do pokoju chłopaka, gdzie ukrył wspomnianą piosenkę i podał Ryeo.

Młodszy przejechał wzrokiem po słowach i zarumienił się. Nie dość, że hyung buszował w pokoju, gdy go nie było, zaglądając w każdy zakamarek, to jeszcze odnalazł właśnie tą piosenkę. Tą, którą pisał w szpitalu, podczas pierwszych dni tęsknoty za swoim starszym przyjacielem.

- Nie mogę tego zaśpiewać- Ryeo odsunął tekst od siebie, odwracając się plecami do Sungmina.

- Dlaczego nie? Tak pięknie to napisałeś. Chciałbym usłyszeć, jak śpiewasz…- starszy chłopak położył dłonie na jego ramionach, masując je lekko- proszę. Pozwól mi posłuchać…

Ryeo walczył sam ze sobą. Wiedział, że jeśli zaśpiewa, nie powstrzyma łez. A wtedy Sungmin na pewno od razu odkryje, że coś jest nie tak. Zaczną się pytania i Wookie będzie musiał skłamać, że pisał o jakiejś dziewczynie. No bo przecież nie powie mu, że cały tekst poświęcił facetowi, prawda?

- To zbyt osobiste- wymamrotał w końcu, mając nadzieję, że starszy ustąpi.

- No chyba się mnie nie wstydzisz? – Ming złapał go za przegub i poprowadził do keybordu, gdzie zazwyczaj młodszy komponował swoje piosenki. Sam za to usiadł koło niego, stykając się z nim udami, ignorując to, że przeszył go przyjemny prąd.

Ryeo wciągnął głęboko powietrze. Niepewnie położył palce na klawiszach, zastanawiając się wciąż, czy powinien to robić. Wreszcie zaczął śpiewać.

Sungmin wpatrywał się w śpiewającego przyjaciela. Widział emocje, które rysowały się na jego twarzy i od razu chciał dowiedzieć się, kim jest osoba, która tak silnie na niego działa. Po chwili jednak zamknął oczy, wsłuchując się w tembr jego głosu, rozkoszując się każdą nutką. Wreszcie przyjaciel urwał i poczuł, jak Ryeo po prostu rozpaczliwie przytula się do niego, szukając pocieszenia. Sungmin położył mu dłonie na placach, gładząc je delikatnie.

Ryeowook już w myślach podnosił głowę i łapczywie całował usta starszego, nie pozwalając mu na wzięcie głębszego oddechu. Jednak wiedział, że na marzeniu musi się skończyć, więc jedynie mocniej wcisnął się w jego ramiona a po chwili ocierał już własne, głupie, bezpotrzebne łzy.

- Wiele dla ciebie znaczyła…- powiedział Sungmin, chcąc jakoś przerwać ciszę, jednak Ryeo zbył go jedynie uśmiechem.

- Dobrze, że mam ciebie- odrzekł, połykając własne łzy. Nie chciał, żeby starszy użalał się nad nim, więc wstał i pociągnął go za sobą- posprzątajmy w kuchni, zanim przywiozą jedzenie.

Ming oczywiście zgodził się od razu. Nie lubił, gdy przyjaciel płakał, a szczególnie gdy to on był powodem tych łez. niepotrzebnie zmuszał go do śpiewania. Żeby trochę go rozweselić, złapał za trochę mąki i po prostu, jakby nigdy nic, obsypał nią przyjaciela. Gdy zobaczył jego białą twarz i zaskoczoną minę, starszy złapał się za brzuch, nie mogąc powstrzymać śmiechu. Tak, na szóstym albumie muszą sobie wszyscy zrobić takie makijaże, żeby wyglądać tak zabawnie jak Wookie.

- Aish! Hyung! Co jest w tym śmiesznego?!- wyrwał mu mąkę z rąk i mącząc w niej rękę, położył ją na ślicznym policzku Sungmina.

- Ya! Tylko na tyle cię stać?- starszy znowu obsypał go białym puchem, jednocześnie uciekając przed zemstą chłopaka.

Po chwili kuchnia stała się wielkim placem bitwy! Dwóch dorosłych mężczyzn ganiało się w tą i we wtą, obsypując się mąką. Ale na tym się nie skończyło. Potem w powietrzu latały już pomidory, ogórki, jakieś konserwy i inne rzeczy, którymi Shindong by nie pogardził. Wreszcie Ryeo złapał Sungmina za podkoszulek, przygniatając go do ściany.

- Kyaa, mam cię, hyung!- ucieszył się jak dziecko.

- nie bij mnie tylko – roześmiał się starszy, udając, że poddaje się całkowicie woli Ryeowooka.

- To jak mam cię ukarać, hyung?- młodszy, gdy tylko wypowiedział te słowa, miał w głowie już tysiąc pomysłów, rozpoczynając od erotycznego masażu, kończąc na stole w kuchni. Uśmiechnął się sam do siebie, marząc na jawie.

- Posprzątam ten cały bajzel, który zrobiłeś- pokazał palcem na podłogę, pozaklejaną jedzeniem, i na ściany, które wyglądały gorzej niż po zabawie w paintball.

- Och…- całe jego erotyczne marzenia zostały tak brutalnie przerwane. Nie zdążył jednak się sprzeciwić, bo usłyszeli dzwonek do drzwi, po czym na raz krzyknęli „jedzenie”.

Ścigali się, kto pierwszy dopadnie drzwi i zgarnie całe jedzenie dla siebie. Nabili sobie parę siniaków w salonie, ale żaden nie chciał dać za wygraną. Wreszcie młodszy dopadł do drzwi i otworzył je. Dostawca spojrzał dziwnie na wybrudzonego chłopaka, i przez moment nie mógł się ogarnąć, ale gdy Wookie wcisnął mu kasę w dłoń, ocknął się w końcu i zostawiając im jedzenie, wyszedł.

- Ale bajzel- Sungmin rozejrzał się po kuchni, w której mieli ugościć całe SuJu.

- Co teraz?- Ryeo kichnął od nadmiaru mąki, która weszła mu do nosa.

- Zaprosimy ich na dół?- zaproponował, ale zapach jedzenia bardzo mocno kusił. Młodszego chyba też, bo na raz rzucili się do salonu i rozwalając wszystko, co było na ich drodze, dostali się do opakowań z ciepłym jedzonkiem.


Leeteuk jechał 10 km na godzinę, próbując dowieźć swoich przyjaciół na miejsce całych i bezpiecznych. Był najlepszym liderem na świecie, nawet nie kazał im wracać pieszo!

- Hyung, czemu nas zostawiłeś u Siwona?- Donghae nie dostał jasnej odpowiedzi, więc postanowił teraz dowiedzieć się wszystkiego.

- Poszedłem po jedzenie!- poprawił go, kończąc temat.

- No to czemu nic nie przyniosłeś?!- Eunhyuk znowu był głodny, a gdy był głodny, stawał się głośny i upierdliwy.

- Bo te żarłoki, Sungmin z Ryeowookiem, wszystko zjedli! Napadli na mnie wręcz!- skłamał gładko. Najwyżej w domu odbędzie się kolejna jatka.

- Oh, to bardzo możliwe- poparł go Shindong. W końcu Sungmina znał nie od dziś, i wiedział, że jeśli chodzi o jedzenie, to jest zdolny do wszystkiego.

- Boże, przyśpiesz- westchnął Heechul, przygnieciony ciałami swoich przyjaciół. Więcej nie da się namówić na jakąś dobroczynność, co to, to nie.

- Jadę przecież dozwoloną prędkością! – Leeteuk też nie wiedział, jak siódemka przyjaciół zmieściła się na tylnym siedzeniu. Bo Shindonga trzeba liczyć podwójnie.

- Wleczesz się jak żółw- wymamrotał Kyu – spóźnię się na moją bitwę online!

- Ja poprowadzę!- Hae postanowił się przydać.

-NIE!

Ludzie, którzy przechodzili obok, mogli zauważyć, jak samochód gwałtownie skręca, a potem jedzie zygzakiem, od czasu do czasu prawie potrącając kogoś.

Sungmin z Ryeowookiem właśnie opróżniali trzecie opakowanie makaronu z sosem, gdy do mieszkania weszła cała siódemka. Wszyscy w wyśmienitych humorach, prócz samego lidera, z lekka poturbowanego. Włosy miał rozwichrzone na wszystkie strony, a spojrzenie oszołomione. Para żarłoków spojrzała niepewnie na Hae, pytającym wzrokiem.

- A, no bo hyung się nam zbyt opierał- powiedział i usiadł na podłodze koło przyjaciół, łapiąc za jedzenie.

- Opierał?- Ming i Wookie zareagowali natychmiastowo.

- Tak. Chciałem go wziąć, a on nie chciał. Więc razem wzięliśmy go siłą…- Hae opowiadał dalej, chcąc przybliżyć im całą sytuację.

- Na tylnym siedzeniu…?- Sungmin uważnie spojrzał na młodszego.

- Tak. Skąd wiedziałeś?! –Shindong, który nagle znalazł się obok, nie mógł wyjść z podziwu. Usiadł przy przyjacielu i też sięgnął po opakowanie jedzenia.

- Ekhm…- Wookie i Sungmin spojrzeli na siebie znacząco- to dlatego jest taki oszołomiony?

- Nie spodziewał się, że w sześciu się na niego rzucimy- Hyuk także się dosiadł, pałaszując smakowitości.

- Ale to jego wina! Niepotrzebnie nas prowokował!- Heechul postanowił jakoś się usprawiedliwić.

- A nie można całe życie wszystko samemu robić- Kyu także wtrącił swoje trzy grosze.

Sungmin i Ryeowook zaczęli się zastanawiać nad tym, o co chodzi ich przyjaciołom. To normalne, że jak nie ma się dziewczyny bądź chłopaka, to każdy facet radzi sobie w sposób ręczny, i nigdy im do głowy nie wpadło, żeby prosić któregoś z nich o pomoc…

Leeteuk za to, cały posiniaczony, z trudem usiadł na kanapie, ciężko oddychając. Już nigdy nie zrobi tak, żeby innym było na rękę! Nie da się wykorzystywać! Jak oni mogli tak go wykorzystać? On dla nich jak ojciec, zastępował im rodziców, a oni tak podle zawładnęli jego cudownym wozem, jadąc nim ponad stówę na godzinę!! Podli.

Zjedli w miłej atmosferze, chociaż para głównych bohaterów trochę dziwnie przyglądała się przyjaciołom, wiedząc, że łączą ich takie bliskie cielesne relacje. Ryeo za to poczuł lekką ulgę.

- Idę się wykąpać, strasznie się ubrudziłem. Ryeo, chodź ze mną- Sungmin wstał, posyłając chłopakowi znaczący uśmiech i wyszedł z mieszkania, kierując się na swoje piętro.

nenn - 2012-05-22, 21:02

Mój obecny stan pozwala jedynie na niekontrolowane napady kaszlu zamiast śmiechu-> a odgłos kaszlu się co rusz roznosił po pokoju.
Uwielbiam te ich niedopowiedzenia i nieporozumienia :D Akcja z samochodem/w samochodzie - BEZCENNA <3 a późniejszy tok rozumowania MinWooka jak najbardziej ech logiczny :D

Cytat:
- Idę się wykąpać, strasznie się ubrudziłem. Ryeo, chodź ze mną- Sungmin wstał, posyłając chłopakowi znaczący uśmiech i wyszedł z mieszkania, kierując się na swoje piętro.
Ja tam bym się pewnie zaczęła bać tak niespodziewanego zaproszenia :P

A co do "głównej pary" - widzę, że Wook zaczyna sobie coraz śmielej poczynać.. co prawda w marzeniach na razie ale od czegoś trzeba zacząć ;)
Scena z piosenką była taka urocza. Ale trochę współczuję Ryeo bo to na pewno było ciężkie dla Niego. W ogóle coś czuje, że Ryeo za łatwo nie będzie miał..

Ha i wrócił temat Minowej zemsty :D Ciekawa jestem tego szatańskiego planu ;) Aczkolwiek podejrzewam, że nasz wspaniały Lider jakimś cudem się z tego wszystkiego wywinie.

Red po prostu czekam :)

Lizzy - 2012-05-22, 21:10

RedWitch, wspaniałe!
Cytat:
- Przecież Leeteuk hyung po nich pojechał. Ty się lepiej zastanów, czy oni w ogóle wrócą dziś. O ile wrócą kiedykolwiek
najważniejsze to wierzyć w lidera xD
Cytat:
Leeteuk jechał 10 km na godzinę, próbując dowieźć swoich przyjaciół na miejsce całych i bezpiecznych. Był najlepszym liderem na świecie, nawet nie kazał im wracać pieszo!
nawet? xD rozwaliło mnie to no ale w końcu chciał ich bezpiecznie dowieść ^_^
dlaczego Min się jeszcze nie domyślił że ta piosenka była do niego? AISH~! dla nas to takie proste xD
Cytat:
- Idę się wykąpać, strasznie się ubrudziłem. Ryeo, chodź ze mną- Sungmin wstał, posyłając chłopakowi znaczący uśmiech i wyszedł z mieszkania, kierując się na swoje piętro.
Shisusie! jakie zakończenie! ale to chyba nie ma znaczyć że oni ten no...? za dużo yaoi chyba no ale kiedyś to chyba się stanie? xD
genialne opo Red ! czekam na więcej ^___^

Meira - 2012-05-22, 21:26

Między Sungminem a Ryeowookiem robi się coraz ciekawiej, co mnie bardzo cieszy. Cały czas czekam jednak na moment, kiedy wydarzy się coś, co odmieni ich relacje na nieco głębsze i poważniejsze. Ale i tak nie gardzę tym, co jest teraz, bo dzięki temu chce się czytać dalej i jest się ciekawym, co się wydarzy! :)

Cytat:
- A, no bo hyung się nam zbyt opierał- powiedział i usiadł na podłodze koło przyjaciół, łapiąc za jedzenie.

- Opierał?- Ming i Wookie zareagowali natychmiastowo.

- Tak. Chciałem go wziąć, a on nie chciał. Więc razem wzięliśmy go siłą…- Hae opowiadał dalej, chcąc przybliżyć im całą sytuację.

- Na tylnym siedzeniu…?- Sungmin uważnie spojrzał na młodszego.

- Tak. Skąd wiedziałeś?!


Chyba nie trzeba na powyższy fragment jakiegoś szczególnego komentarza... Po prostu padłam! :D

swietej-pamieci - 2012-05-22, 21:37

Ej, przestanę to czytać! Weź, jak mogłaś na pooczątku rozdziału pozwolić na to, aby chłopcy nie dotknęli się nawet noskami?! zeby nie nachuchali sobie chociażby w usta?! OMO... :< współczuję im z takim pisarzem jak Ty! Współczuje sobie, że muszę z taką niecierpliwością czekać, aż wydarzy sie więcej! Aish!
Ming jak zwykle nie był chamski i szorstki, ale a to milusi i taki łagodny... i ciekawski! Jak nalegał z tym zaśpiewaniem dla niego piosenki! Wookie powinien mu przywalić! O, wiem! Skoro Ming nie może być surowy to Wookie przejmie jego funkcję! On będzie stanowczy i będzie na górze!
Następnie zastanawiałam się, po co oni bawili się maką i jedzeniem, skoro mieli sprzątać, bo zamówili żarcie do domu xD No ale nic... Dla fantazji Wooka było warto xD szczególnie tej ostatecznej, kończącej na stole!
Umiejętności jazdy samochodowej lidera znamy wszyscy bardzo dobrze z róznych opowiadań, jak i rzeczywistości xD ale 10km/h to juz przesada, nie uważasz liderze?! Potem jak komentowali to, co działo się w aucie to sem pewna, że nawet Ming już sobie wyobrażał, jak pozostała 6 chłopaków ostro posuwało lidera na tylnym siedzeniu ;)
Dlaczego przerywasz w takim momencie, Ty jędzo?! T____T

Dorothea - 2012-05-22, 21:50

Cytat:
- Idę się wykąpać, strasznie się ubrudziłem. Ryeo, chodź ze mną- Sungmin wstał, posyłając chłopakowi znaczący uśmiech i wyszedł z mieszkania, kierując się na swoje piętro.

I jak po takim zakończeniu mam czekać na następną część? :D

Niby nic się między nimi nie stało, ale jednak wiele się zmieniło w ich relacjach. Szczególnie w głowie Ryeo ^^ dzięki "sprzątaniu" w kuchni dowiedzieliśmy się czego Wookie chce :) Szkoda tylko, że żadna z jego myśli się nie spełniła. Mam nadzieję, że jednak w niedługo to nadrobią :)

Cytat:
- A, no bo hyung się nam zbyt opierał- powiedział i usiadł na podłodze koło przyjaciół, łapiąc za jedzenie.

- Opierał?- Ming i Wookie zareagowali natychmiastowo.

- Tak. Chciałem go wziąć, a on nie chciał. Więc razem wzięliśmy go siłą…- Hae opowiadał dalej, chcąc przybliżyć im całą sytuację.

- Na tylnym siedzeniu…?- Sungmin uważnie spojrzał na młodszego.

- Tak. Skąd wiedziałeś?! –Shindong, który nagle znalazł się obok, nie mógł wyjść z podziwu. Usiadł przy przyjacielu i też sięgnął po opakowanie jedzenia.

- Ekhm…- Wookie i Sungmin spojrzeli na siebie znacząco- to dlatego jest taki oszołomiony?

- Nie spodziewał się, że w sześciu się na niego rzucimy- Hyuk także się dosiadł, pałaszując smakowitości.

- Ale to jego wina! Niepotrzebnie nas prowokował!- Heechul postanowił jakoś się usprawiedliwić.

- A nie można całe życie wszystko samemu robić- Kyu także wtrącił swoje trzy grosze.

Ten fragment był najlepszy ^^ nie mogłam wytrzymać ze śmiechu :D

No i zakończenie.. chciałabym, żeby już dzisiaj pojawiła się kolejna część, ale wiem, że to raczej niemożliwe. Będę musiała z niecierpliwością trochę poczekać.

Manaa - 2012-05-22, 22:32

Ok, zazwyczaj piszczę czytając akcję, która jest opisana gdzieś dopiero w połowie rozdziału, ale tym razem nie mogłam się opanować już przy początku ^^" Kyaaa, oczywiście, oczywiście musieli spaść jeden na drugiego :DD I oczywiście musieli sobie spojrzeć w oczy */////* Wookie chciał go powąchać... Miałam w tym momencie przed oczami Sukirę i to, gdy Ryeo obwąchiwał minową szyję *o*
Omg, piosenka... T.T Piękna scena! Wookiemu musiało być ciężko śpiewać, próbując jednocześnie ukryć swoje prawdziwe uczucia. Zwlaszcza, że siedział koło niego w tym momencie Sungmin. Rozboriło mnie, że Wookie tak ufnie wtulił się w Minga, gdy zaczął się rozklejać. Po prostu nie mam słów, jak strasznie mnie to wzruszyło ;______; Szukał pocieszenia u hyunga *o* Dobrze, że starszy prawidłowo zareagował :P
No tak coś czułam, że pomimo obecności mistrza kuchni, jakoś nic nie uda im się upichcić ^^" I urocze jest, że chociaż nie zabrali się do gotowania w ogóle, to i tak bawili się mąką XD Niczym dzieci! To było tak rozkoszne, że aż musiałam sobie tę scenę kilka razy przeczytać XDD A potem wyścig po jedzenie... haahahahha! Gonili się niczym hieny na widok padliny, omg ^^" Wyobrażam sobie minę tego doręczyciela pizzy, gdy drzwi otworzyło mu dwóch umorusanych mąką gwiazdorów XDDD Musiała być bezcenna!
A cała końcowa scena... ja nie wiem jak ją skomentować XDD Padłam, powstałam i padłam ponownie, w trakcie jej czytania :P Jest genialna w każdym calu, serio :*

RedWitch napisał/a:
Ryeowook już w myślach podnosił głowę i łapczywie całował usta starszego, nie pozwalając mu na wzięcie głębszego oddechu.
Pff, no to czemu tego nie zrobił xD?

RedWitch napisał/a:
młodszy, gdy tylko wypowiedział te słowa, miał w głowie już tysiąc pomysłów, rozpoczynając od erotycznego masażu, kończąc na stole w kuchni.
Stół. W kuchni. MinWook na stole w kuchni. WOOKIE :O Podobają mi się jego przemyślenia :D

Wiesz, że czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy, nie xD?

RedWitch - 2012-05-23, 20:15

nenn napisał/a:
Ha i wrócił temat Minowej zemsty :D Ciekawa jestem tego szatańskiego planu ;) Aczkolwiek podejrzewam, że nasz wspaniały Lider jakimś cudem się z tego wszystkiego wywinie.

Również obawiam się, że ten wariat zrobi coś, co jak zwykle wyjdzie na jego korzyść. Ja nie wiem jak on to robi, ma chyba jakiś dar, czy coś.

Lizzy napisał/a:
ale to chyba nie ma znaczyć że oni ten no...?

Nie wiem, to chyba ma oznaczać, że będą polewać wodą swoje nagie ciała i ścierać mąkę? :P

Meira napisał/a:
Cały czas czekam jednak na moment, kiedy wydarzy się coś, co odmieni ich relacje na nieco głębsze i poważniejsze.

To nie jesteś sama, bo ja też na to czekam. ale nie wiem czemu, jakoś nie mogą dojść do porozumienia w kwestii swojego zacnego pożądania, aish :c

swietej-pamieci napisał/a:
współczuję im z takim pisarzem jak Ty!

xDDDDDDDDDD trafna opinia! powinni mnie zatrudnić do Mody Na Sukces, a z pewnością pociągnęłabym jeszcze z parę tysięcy odcinków, a Brooke poszłaby do łóżka z własnym synem :c

swietej-pamieci napisał/a:
Dlaczego przerywasz w takim momencie, Ty jędzo?! T____T

Żebyś się niecierpliwiła i chciała więcej... :<

Dorothea napisał/a:
No i zakończenie.. chciałabym, żeby już dzisiaj pojawiła się kolejna część, ale wiem, że to raczej niemożliwe. Będę musiała z niecierpliwością trochę poczekać.

Nie napisałam jeszcze ani zdania, ale Marzena wie, że jak się zaprę, to w jeden wieczór potrafię napisać cały rozdział xD aczkolwiek teraz planuję dużo akcji, więc opko pojawi się pewnie w ciągu najbliższych dwóch dni dopiero.

Manaa, niedługo zabraknie mi pomysłów i będziesz musiała mi podpowiadać, co dalej mam napisać xDD przygotuj się i śnij więcej o MinWooku^^

RedWitch - 2012-05-24, 21:35

12.


Ryeowook oniemiały stał przed drzwiami łazienki, obserwując, jak Sungmin przegląda się w lusterku, próbując jakoś zetrzeć z siebie ślady po mące. Wspólny prysznic bardzo kusił młodszego, w końcu nie od dziś członkowie SuJu korzystali wspólnie z łazienki. Zaczęli to robić jeszcze w czasach, gdy było ich trzynastu, a czekać po kolei aż ktoś skończy trwało wieki, więc po paru wchodzili pod jeden prysznic. To stało się tak naturalne, że wyzbyli się krępacji, ale Ryeo nie dzielił nigdy łazienki z Sungminem. Zazwyczaj starał się sam umyć, gdy nie było nikogo w pobliżu, bo strasznie się krępował. A teraz nie było wcale lepiej. Miał pokazać się nagi swojemu przyjacielowi, któremu chciał zaimponować, ale nie miał czym… sam oczywiście chętnie by zobaczył jak bez ciuchów wygląda Sungmin, jednak uczucie krępacji okazało się za wielkie.

-Hyung…- spojrzał niepewnie na starszego chłopaka, który odwrócił się gwałtownie.

- Co jest? Ściągaj ciuchy, dramomaniaku. Zaraz zbierze się tu zgraja tych zboczeńców, którzy zgwałcili lidera. Nie jesteśmy bezpieczni- powiedział, obawiając się o własną cnotę.

- Mhm..- co tu wymyślić, co tu wymyślić?! Ryeo zaczął gorączkowo zastanawiać się, jak tu wymigać się od wspólnego prysznica.

- No co z tobą…- Sungmin podszedł do młodszego, robiąc groźną minę- zamykaj drzwi- złapał mocno go za rękę, szarpiąc lekko, chcąc sprowokować do jakiegoś ruchu.

- Hyung, ja źle się czuję, to chyba to jedzenie- przyłożył dłonie do ust, symulując wymioty i szybko wybiegł z łazienki, wpadając do toalety i zamykając za sobą drzwi.

- Yo! Co ci jest?!- Lee poszedł za młodszym, i słyszał, jak chłopak wydaje z pomieszczenia ohydne odgłosy. Wzdrygnął się.

- Za dużo zjadłem, bleeee- znowu odgłos wymiotów- Hyung, zacznij beze mnie, ja potem się wykąpię, bleeeeeeeeeeeeee.

-…- starszy westchnął jedynie, odchodząc spod drzwi ubikacji i zmierzając do łazienki. Jego młodszy przyjaciel był naprawdę dziwny. Ciągle chorował, sprawiając, że cała reszta martwiła się o niego.

Ryeo odczekał, słuchając kroków. Gdy był pewien, że nikogo już nie ma pod drzwiami, wyszedł niepewnie, rozglądając się. Nie chciał dać się złapać, więc po cichutku pobiegł na górę, do swojego pokoiku, gdzie od razu szczelnie się zamknął. Czuł się okropnie, jednak nie mógł przemóc się i otworzyć przed nim. Spojrzał na keybord, na którym grał, i znowu poczuł łzy, które zaczęły mu ciurkiem spływać po policzku. Szybko otarł mokre krople i wskoczył do łóżka, chcąc przeczekać aż wszyscy się wykąpią.

Gdy miał pewność, że wszyscy wokoło już śpią, wyjrzał ze swojego pokoiku. Tak jak podejrzewał, wszędzie panowała błoga cisza. Mógł wreszcie w spokoju wymyć się z tej okropnej mąki, która już dawno w sumie skruszyła się, jednak uczucie brudu pozostało. Wziął ubrania na zmianę i przeszedł przez salon. Zatrzymał się w trakcie, słysząc jakieś odgłosy. Wytężył słuch. Ktoś cicho chrapał. Podszedł do kanapy, skąd dochodziły dźwięki i mimo, że panował mrok, poznał sylwetkę Sungmina. Leżał skulony, a kocyk, którym był wcześniej najwyraźniej okryty, spadł na ziemię. Ryeowook uśmiechnął się na ten widok. Odłożył swoje ciuchy na stolik, który znajdował się obok. Podniósł koc, przykrywając nim hyunga. Wyglądał tak ślicznie gdy spał, jednak zauważył, że sen miał niespokojny.

Czemu właściwie Sungmin tutaj spał? Czyżby klikanie Kyu aż tak mu przeszkadzało? Ale wtedy wybrałby swój salon. A może chłopak ma jakieś problemy i nie wie jak sobie z nimi poradzić? Co mogło być powodem? Chciałby go obudzić i dowiedzieć się, co mu dolega, wstydził się jednak. Odgarnął mu kosmyki z czoła, i jednocześnie zapragnął znaleźć się obok niego, w jednym posłaniu. Nie przejmował się już brudem, chciał po prostu poczuć jego ciało przy swoim. Odgarnął kocyk i bardzo delikatnie próbował wślizgnąć się w ramiona Sungmina. Jedynym minusem kanapy jest to, że ciężko jest zmieścić dwie osoby, ale Wookie wyszedł z założenia, że jak mocno wtuli się w przyjaciela, to na pewno nie spadnie. Wreszcie znalazł się tam gdzie chciał. Nakrył ich ponownie kocykiem i objął chłopaka w pasie, jak zwykle zbliżając usta do jego klatki piersiowej, w taki sposób, żeby nos starszego opierał się o włosy. Teraz wreszcie czuł spokój i mógł bez problemów zasnąć, wdychając zapach Sungmina.

Starszy już od paru godzin wpatrywał się w młodszego przyjaciela, który tak ufnie spał wtulony w niego. Dopiero zaczęło świtać, a Sungmin nie chciał go jeszcze budzić, więc po prostu wsłuchiwał się w jego oddech. Ranki bywały chłodne, więc naciągnął mocniej koc, żeby nie zmarzli. Poczuł, jak młodszy się poruszył, jeszcze mocniej wtulając w chłopaka. Westchnął przez sen, a potem splótł ich nogi ze sobą, przypadkowo kolanem zahaczając o podbrzusze Sungmina. Starszy wciągnął gwałtownie powietrze, jednak gdy poczuł mocniejszy uścisk małych ramionek wokół siebie, rozczulił się.

- Ryeowook…- wyszeptał mu wprost do ucha- czas już wstawać.

- Jeeeszcze nieee- wymamrotał młodszy, kręcąc się niespokojnie.

- Tak, inaczej ktoś nas nakryje na igraszkach- zakpił starszy, na co Wookie od razu się wybudził.

Zaskoczony zobaczył, że śpi w ramionach swojego hyunga i zupełnie o tym zapomniał. Powinien był wstać wcześniej i uciec, a zamiast tego dał się złapać jak jakiś mały zboczeniec. Na policzkach pojawił się wielki rumieniec, którego nie potrafił ukryć. Jakie zawstydzenie! Jak mu to teraz wytłumaczy!?

- W nocy była burza, bałem się i…- zaczął łgać, w nadziei, że hyung uwierzy.

- Rozumiem.- uśmiechnął się ironicznie.

- A właściwie to dlaczego tutaj spałeś, hyung?- Wookie postanowił przejść do kontrataku.

- Bo jesteś zbyt chorowity i chciałem mieć cię na oku- wyznał, podpierając głowę o dłoń.

- Martwisz się o mnie? – Ryeo podniósł się lekko, żeby móc wpatrywać się w ciemne tęczówki przyjaciela.

- No pewnie. Inaczej będę musiał pracować za nas obu- wrednie wystawił język, zauważając jednak, że dalej bądź co bądź leżą razem na kanapie, z nogami splecionymi ze sobą.

- Jesteś naprawdę okrutny, hyung- delikatnie uderzył go w klatkę piersiową.

- Zamierzasz sprawdzić, który z nas jest silniejszy?- Sungmin już brał zamach, aby oddać mu 10 razy mocniej, jednak młodszy zasłonił się ze strachu ramionkami, i starszy po prostu poczochrał jego włosy- umyj się, wyglądasz strasznie- mówiąc to, wstał z kanapy i poszedł do kuchni poszukać czegoś do jedzenia.

Ryeo przeciągnął się na kanapie, a po chwili zwalił się z niej, aby za radą Sungmina wreszcie zmyć z siebie ślady zaschłej mąki. Ściągnął ciuchy ze stolika i pobiegł do łazienki. Zimne kropelki wody ukoiły jego pragnienie zbyt intensywnej bliskości z przyjacielem i dzięki temu mógł jakoś zebrać do kupy myśli. Uświadomił sobie, że działo się z nim coś dziwnego. Z własnej woli pakował się do łóżka facetowi, i jeszcze miał nadzieję, że ten drugi czuje to samo.

Leteeuk chwiejnym krokiem wszedł do kuchni, zastając myszkującego w niej Sungmina. Przez dłuższy czas ogarniał sytuację, ale nic mu się nie łączyło w jedną całość.

- Ya! A co ty robisz w naszej kuchni?- zapytał.

- Shindong wyżarł wszystko z naszej lodówki, więc przylazłem tutaj- skłamał gładko. Lepiej, żeby ta noc pozostała tajemnicą.

- Ah, powinniście założyć jakąś kłódkę z szyfrem, żeby ten facet nie opróżniał zapasów.

- Masz rację, hyung. A tak w ogóle, to wiem, że masz wolny dzień. To się cudnie składa, bo dzisiaj z Ryeo dostaniesz od nas karę za to co nam zrobiłeś- młodszy pewnie spojrzał mu w oczy, widząc, jak lider zamiera.

- Czy to na pewno jest konieczne? – zapytał, przełykając głośno ślinę.

- Oczywiście. Sądziłeś, że zapomnimy?- uśmiechnął się uroczo i z mlekiem, które znalazł w lodówce, chciał wyminąć hyunga i wyjść.

- Będziesz tylko to jadł?- zapytał Ryeo, wycierając ręcznikiem jeszcze wilgotne włosy.

- Nic innego nie ma- naburmuszył się, a lider spojrzał na nich zaskoczony. Wookie nie wydawał się zdziwiony tym, że Sungmin jest na górze… ah! Pewnie spiskowali całą noc nad karą dla niego! Powinien był się tego spodziewać.

- Oh, zostaw to, hyung- wziął mleko z jego rąk- zaraz coś zrobię.

Leeteuk uśmiechnął się szeroko. W brzuchu też już mu burczało, więc propozycja pysznego śniadanka zdecydowanie poprawiła mu humor. Zajął miejsce przy stoliku, a zaraz za nim zaskoczony Sungmin. W tym czasie do kuchni zdążyli się zbiec Hae i Heechul, wyczuwając smakowite zapachy, które były zasługą ich najmłodszego przyjaciela.

Gdy podano do stołu, wszyscy ze smakiem rzucili się na jedzenie. Nie od dziś było wiadomo, że Ryeo uwielbiał gotować dla swoich hyungów, jednak dzisiaj robił to z wyjątkową radością. Uświadomił sobie, że dawno nie przygotował nic Sungminowi, bo odkąd przeprowadził się na górne piętro, to starszy gotował przyjaciołom na dole. Dlatego też teraz postarał się, aby śniadanie było naprawdę smaczne. Dosiadł się do kumpli i obserwował ich twarze. Każda wyrażała bezgraniczne uwielbienie. W takim razie mógł bez przeszkód sam zająć się jedzeniem.

Zaraz po śniadaniu Sungmin zniknął w swoim pokoju. Ryeowook pozmywał więc a potem poszedł się przebrać. Nałożył na twarz delikatny makijaż i spojrzał w lusterko. Sungmin nie używa na co dzień podkładu… nie namyślając się dłużej, zmył z siebie wszystko.

Spotkał na korytarzu obiekt swoich ostatnich zmartwień. Z uśmiechniętą miną zmierzał do pokoju Leeteuka, więc Ryeo poszedł za nim.

- Hyung, nie chowaj się!- Sungmin ciągnął lidera za nogi, próbując wydostać go spod łóżka.

- Nigdzie nie idę! To był pomysł Hyuka! Zostawcie mnie!- Jungsu złapał się za kołdrę, która spadła z łóżka, jednak to na nic się zdało, bo młodszy i silniejszy już go poniewierał po podłodze, a potem po korytarzu, aż nie znaleźli się przed windą.

- Ryeo! Idziesz z nami?- zapytał Ming- przyda się ktoś do prowadzenia wozu.

Zaskoczony chłopak nie zastanawiał się długo. Nie miał swojego wozu, jednak jako tako potrafił jeździć, prawko też miał. Sungmin rzucił mu kluczyki, i we trzech zjechali na niższe piętro. Leeteuk stał już o własnych siłach, obiecując, że nie będzie uciekał. Młodszy wszedł do swojego mieszkania i zastając Eunhyuka na porannej gimnastyce, polegającej na wylegiwaniu się na kanapie, także zmusił go do tego, aby razem z nimi udał się w pewne miejsce.

Ryeo usiadł za kierownicą, a Sungmin wpakował dwójkę winowajców na tylne siedzenia. Przypomniał mu się gwałt na liderze, więc wystraszony tym, Hyuka wysłał jednak na przód, sam zajmując miejsce koło Leeteuka, aby biedak nie musiał już cierpieć.

- Gdzie jedziemy, hyung?- Ryeo był gotowy na akcję, jakakolwiek by nie była. Zawsze chciał wziąć udział w filmie kryminalnym! No dobra, może być byle jaka drama, tylko niech zaproponują mu w końcu jakąś rolę!

- Do Kona Beans- uśmiechnął się pod nosem.

- Nie! Tylko nie do mamy!- lider próbował wyskoczyć z wozu, ale Ming przytrzymał go za spodnie- Zabije mnie, jak jej na mnie naskarżycie…

- Spokojnie, hyung- Eunhyukowi już mocniej zaczęło bić serce- damy radę!

- Tylko nie do mamy- zapłakał mężczyzna, chowając twarz w dłoniach. Sungmin poklepał go po plecach.

- Przecież nie powiem mamie, że oglądałem porno- powiedział- nie bój się, inna kara was czeka- ponownie się uśmiechnął.

Ryeo milczał przez całą drogę, zastanawiając się, co przygotował dla nich Sungmin. Wydawał się skupiony i opanowany. Z jego wyrazu twarzy odczytał jednak zacięcie i złowrogość, którą miewał wtedy, gdy był naprawdę mocno zdenerwowany.

Wreszcie dojechali i cała zgrają wysiedli z wozu. Przekroczyli próg lokalu i omijając napalone fanki, usiedli przy jednym ze stolików. Dziewczyny były naprawdę prześliczne. Co druga miała na sobie kusą spódniczkę, sprawiając, że lider i Eunhyuk nie wiedzieli gdzie mają podziać oczy. Ryeo także przyglądał się im, jednak teraz to, co czuł, było zupełnie inne. Kiedyś pochlebiałoby mu to, że mizdrzą się do niego, chcąc autograf. Teraz zauważył, że swoimi wdziękami nie przykuwają jego uwagi, a ciągłym aegyo jedynie go drażnią. Sungmin w ogóle na fanki nie spoglądał. Odkąd pracuje w radio, zbrzydło mu już ciągle udawać, że te wiski są miłe dla ucha.

- Widzicie te śliczne dziewczyny?- zapytał beznamiętnie Sungmin.

- Pewnie- Leeteuk miał banana na twarzy i jak zahipnotyzowany wpatrywał się w nie.

- To popatrz jeszcze przez moment, bo nie umówisz się z żadną z nich. Umówimy was na randkę z kobietami, które są inteligentne a niekoniecznie ładne- tym razem to Ming się uśmiechnął, mając nadzieję, że znajdą jakąś poliglotkę, która ośmieszy lidera już na wstępie.

- Oszalałeś?! Na jaką randkę?!- lider oburzył się- to zakazane!

- Spoko. Zapłacisz z własnej kieszeni, aby milczała- młodszy był nieugięty- wychodzimy. Ryeo, wieź nas pod szkołę katolicką!

Manaa - 2012-05-24, 21:57

RedWitch napisał/a:
Manaa, niedługo zabraknie mi pomysłów i będziesz musiała mi podpowiadać, co dalej mam napisać xDD przygotuj się i śnij więcej o MinWooku^^
Tobie zabraknie pomysłów? Pff, ta, już w to uwierzę :P Żadnych pomysłów Ci nie brakuje, co i rusz masz jakieś nowe, jeden lepszy od drugiego *-* Tak, może znowu przyśni mi się coś pokroju kłótni o pączka... XD

Kyaaaa, Wookiego mi strasznie szkoda. Nie ma pojęcia dlaczego czuje tak jak czuje i dlaczego czuje to akurat do Sungmina. Zaczyna zakochiwać się w facecie i chyba nie chce dopuścić do siebie takiej myśl :( To zrozumiałe, że się tego boi, ale i tak liczę na to, że ten strach nie potrwa jakoś bardzo długo i że już niedługo będzie potrafił sam przed sobą przyznać co czuje ^^ No i że to samo poczuje do niego też Min :P
Za każdym razem, gdy pojawia się Leeteuk, to zaczynam się szczerzyć xD Ten gość jest w tym opowiadaniu tak pocieszny, że aż mam ochotę złapać go za policzki i zacząć szczypać jak jakaś staruszka swoje wnuki ^^" Hahaha, a teraz czeka go bliskie spotkanie z dziewczynami ze szkoły katolickiej. Ciekawe czy będą podobne do Siwona... XD Jeśli tak, to Leeteuka czeka na pewno super randka :D!

Cytat:
- Hyung, ja źle się czuję, to chyba to jedzenie- przyłożył dłonie do ust, symulując wymioty i szybko wybiegł z łazienki, wpadając do toalety i zamykając za sobą drzwi
Ach, Wookie , zaprzepaścił taką okazję na zobaczenie Mina pod prysznicem ;c! Powinien przemyśleć 2 razy swoją decyzję! Nie wiadomo kiedy znowu nadarzy mu się równie dobra okazja XD

Cytat:
Nakrył ich ponownie kocykiem i objął chłopaka w pasie, jak zwykle zbliżając usta do jego klatki piersiowej, w taki sposób, żeby nos starszego opierał się o włosy. Teraz wreszcie czuł spokój i mógł bez problemów zasnąć, wdychając zapach Sungmina.
Kyaaa *O* Jejkuuuu, czy on może być jeszcze bardziej kochany, niż był w tym momencie? Coś wątpię!

Cytat:
gdy poczuł mocniejszy uścisk małych ramionek wokół siebie, rozczulił się.

Cytat:
Z własnej woli pakował się do łóżka facetowi, i jeszcze miał nadzieję, że ten drugi czuje to samo.
Min musi koniecznie poczuć do Ryeo coś więcej! Koniecznie! Bo Wooka robi mi się tak strasznie żal *sob sob* :C

Cytat:
- Do Kona Beans- uśmiechnął się pod nosem.

- Nie! Tylko nie do mamy!- lider próbował wyskoczyć z wozu, ale Ming przytrzymał go za spodnie- Zabije mnie, jak jej na mnie naskarżycie…

- Spokojnie, hyung- Eunhyukowi już mocniej zaczęło bić serce- damy radę!

- Tylko nie do mamy- zapłakał mężczyzna, chowając twarz w dłoniach. Sungmin poklepał go po plecach.

- Przecież nie powiem mamie, że oglądałem porno- powiedział- nie bój się, inna kara was czeka- ponownie się uśmiechnął.
W tym momencie oficja;nie stałam się fanką Leeteuka z Twojego opowiadania xD Hahahaha xD Jaka żałość w jego wypowiedziach. Byle nie do mamy, bo mama surowo ukarze! Chyba nie wziął pod uwagę, że Min raczej nie chciałby się swojej rodzicielce chwalić, że porno w radio oglądał... XD

gbkasjdflmksdfbh,; *_____________* Red, z rozdziału na rozdział coraz bardziej kocham to opowiadanie!

swietej-pamieci - 2012-05-25, 15:26

Ej, dlaczego to się robi co raz bardziej tkliwe...? o.O Ale... w jednym jest dobrze! To Wookie jest bardziej zdecydowany i wie, czego chce! Chce się położyć obok hyunga, no to to robi xD chce coś tam, no to idzie... xD szkoda tylko, że nie chciał się razem z nim wykąpać. Jeszcze raz Ci powtarzam, Ming powinien być bardziej surowy, brutalny i siłą ściągnąć ubranie z Wookiego! *___* Taka ładna scena się szykowała... Wookie nie powinien się wstydzić. ja wiem, że nie ma takiego abs-u jak Siwon czy Hyuk, ale niech się nie martwi, bo Ming też zajebistego nie ma czyli są siebie warci!
Ach, scena jak mieli splecione nóżki jest cudna *___* To świadczy niejako o wiekszej intymności między nimi xD aczkolwiek Ming... weź ty się stań większym draniem >.< chyba, że to on ma być na dole, a Wookie górować? A może to Wookie najpierw będzie pobudzał go do działania, bo Ming jeszcze taki trochę lewy jest? :D A później zacznie działać ze zdwojoną siłą? hmm... Ciekawe, ciekawe xD
Ej, nie zgadzam się na taką karę dla EunTeuka! Hyuk jest wyjątkowo spokojny jak na taką sytuację xD Ale oczyma wyobrazni widzę, jak Teuk ślini się na widok tych ślicznotek i nagle dowiaduje się, że będzie miał randkę z prawie zakonnicą xD To prawie jak randka z Siwonem! :D Hyuk niekoniecznie musi miec z tym problem, gorzej z Teukiem... xD
Czekam na dalszą część kary xD

Lizzy - 2012-05-25, 15:53

Myślałam że jakąś straszniejszą karę Minek wymyśli ale widać że Tusio nie na żarty boi się mamusi xD
Wookie taką szansę zaprzepaścił ;< eh. myślałam że się coś wydarzy xD A Sungmin jest taki opiekuńczy w stosunku do Ryeo ... ;3
RedWitch, czekam na więcej ^____^

nenn - 2012-05-25, 16:33

I niech mi teraz ktoś powie, że Wooki to ten bardziej wstydliwy/nieśmiały skoro sam bez skrupułów wpakował się do łóżka Mina :P (z premedytacją pomijam scenę w łazience :P) no chyba, że Jego odwaga będzie się objawiać tylko gdy nikt nie patrzy.
Scena przytulanie+nogi taka naturalnie urocza. Co prawda to Ryeo "zaczął" ale Min zbytnio nie protestował gdy się obudził .. niby w żart obrócił ale wiadomo jak jest z tymi żartami ;P
No i przyszedł czas na zemstę! :D
RedWitch napisał/a:
- Nie! Tylko nie do mamy!- lider próbował wyskoczyć z wozu, ale Ming przytrzymał go za spodnie- Zabije mnie, jak jej na mnie naskarżycie…

Czego jak czego ale takiej reakcji Tuśka się nie spodziewałam :D Kto by się spodziewał, że tak boi się mamy :D A co do samej kary to ciekawie pomyślana .. ale czy faktycznie zadziała na EunTeuka? Cóż, przekonamy się pewnie niebawem ;)

Dorothea - 2012-05-26, 09:22

Ahh, szkoda że Wookie nie zdecydował się na wspólny prysznic. Tyle fajnych rzeczy mogło się tam wydarzyć. Min pewnie też jest zawiedziony, bo raczej nie bez powodu mu to zaproponował :D Mam nadzieję, że Wookie szybko mu i nam to zrekompensuje :)
Szkoda, że Wookie jest tak niepewny swojego wyglądu i się wstydzi pokazywać bez ubrania. Tak jak wtedy, kiedy musiał się przebrać w samochodzie, to też się wstydził ściągnąć koszulkę, kiedy Min był obok. Chciałbym, żeby niedługo nabrał pewności siebie :)
Bardzo podobała mi się scena na kanapie :) Ciesze się, że Wookie się odważył i położył się obok Mina, a raczej wtulił się w niego :D i ciesze się też, że starszy obudził się pierwszy i to zobaczył :)
Mam wrażenie, że Min już coś czuje do Wooka. Może jeszcze sobie z tego nie zdaje sprawy, ale wydaje mi się, że tak jest. To, że martwi się o niego tak, że śpi na kanapie. A potem kiedy obudził się z Wookiem wtulonym w niego nic nie zrobił, tylko patrzył na niego.

hahaha, rozwalił mnie Teuk bojący się mamy :D gdyby jego mama dowiedziała się o akcji z porno, to pewnie byłaby dla niego największa kara :D Nie mogę się doczekać jego i Hyuka randki z dziewczynami ze szkoły katolickiej :D

Cassie96 - 2012-05-27, 22:00

Hahaha już nie mogę się doczekać kary Tuśka i hyuka :mrgreen: Coś chłopaki ciągle kłamią... a niegrzecznie niegrzecznie! Nie mogę się doczekać następnej części! :-D
Naoni - 2012-05-27, 22:13

Powiem Ci, że bitwa w sumie była bardzo urocza. ^^ Jakby na to nie patrzeć zawsze wychodziłam z założenia, że MinWook są najbardziej uroczymi członkami SJ. Eh. To samo z piosenką. Aigoooo <3

Cytat:
Leeteuk za to, cały posiniaczony, z trudem usiadł na kanapie, ciężko oddychając. Już nigdy nie zrobi tak, żeby innym było na rękę! Nie da się wykorzystywać! Jak oni mogli tak go wykorzystać? On dla nich jak ojciec, zastępował im rodziców, a oni tak podle zawładnęli jego cudownym wozem, jadąc nim ponad stówę na godzinę!! Podli.

JAK JA WAS DORWĘ, TO ZNISZCZĘ KAŻDEGO PO KOLEI! Jak mogli mi posiniaczyć i poturbować Kaczkę? :< Ja ich znajdę…

12.
Na miejscu Wooka też bym spitalała gdzie pieprz rośnie… A nawet dalej. Zaczynają się widzę dziać rzeczy, które mój biedny anti-yaoi umysł powoli musi przetrawiać ciężej. Huhuhuhu. Wae :D

Wyciąganie Teuka spod łóżka było urocze. Strasznie go lubię w tym opowiadaniu! <3 Ale dlaczego Ming chce go umówić z kimś ze szkoły katolickiej... O_O Proszę, nie rób mu tego... Bo mój kaczy lider będzie miał uraz O_O

RedWitch - 2012-05-28, 23:26

Yay! Kocham Wasze komentarze. Przepraszam, że tak późno, ale nie miałam czasu na pisanie. A więc, oto premiera 13 części :P nie pechowej xD

13.


Sungmin czujnym okiem, niczym jastrząb, wypatrywał z oddali ofiary, które mogły stać się potencjalnymi kandydatkami. Bo nie oszukujmy się, randka z liderem do przyjemnych rzeczy nie należała na pewno. W każdym bądź razie tak właśnie sądził Sungmin, wyobrażając sobie, że jest dziewczyną. Nie, w życiu by się z nim nie umówił. Ale fanki są głupie, i nie znają hyunga, a więc powinny bez problemu zgodzić się na chociaż jedno spotkanie z idolem. W końcu chyba każda chce iść na randkę z gwiazdorem, prawda? No właśnie. Dlatego teraz wystarczyło znaleźć tylko odpowiednią ofiarę.

- Tam! Popatrzcie!- wskazał palcem w pewne miejsce.

Ryeo, Eunhyuk i Leeteuk jak jeden mąż spojrzeli na dziewczynę w ciężkich okularach i gęstej, ciemniej grzywce. W dosyć obcisłym mundurku przemierzała plac dzielący szkołę katolicką od bramy wyjściowej. Cała czwórka siedziała schowana w krzakach, żeby oczywiście nie zrobić zbytniego zamieszania swoimi cudownymi osobami.

- Czy ty mnie nienawidzisz?- zapytał lider, wpatrując się w dziewczynę, którą mu wybrał. Wyglądała strasznie, jak z koszmarów. To będzie najgorsza randka jego życia. Jak ktoś ich razem zobaczy, do końca życia będą chodziły za nim plotki, jakoby miał słabość do śliniących się kobiet. Bo ta zdecydowanie miała jakiś problem z ustami.

- Oh, hyung. Dlaczego od razu takie ostre słowa?- Sungmin uśmiechnął się wrednie, wyobrażając sobie, jak wstawia ich fotki na swojego bloga. O tak, zemsta jest naprawdę słodka.

- Aish…- lider zamyślił się. Ale z drugiej strony… jaka ta dziewczyna musiała być biedna. Musiała iść aż do katolickiej szkoły! Czy to nie dość, aby jej współczuć? Jungsu znowu przywdział jeden ze swoich emo nastrojów, kiedy to litował się nad całym światem, chcąc go zmienić. Tak, randka z nim pomoże tej niewiaście stanąć na nogi i uwierzyć w siebie! Powinna być dumna, że on, Park Jungsu ma zamiar umówić się właśnie z nią, a nie z żadną inną. Wypiął dumnie pierś.

- A psik!- Ryeo zaczął gorączkowo wycierać nos- Hyung, ty i te twoje głupie pomysły- spojrzał butnie na Sungmina- dlaczego zawsze kończymy w krzakach albo na ławce w parku? Co jest z tobą nie tak?!

- Ze mną coś jest nie tak?! Nie musisz za mną łazić, jeśli nie chcesz!- Ming popchnął go lekko, aż ten zatoczył się na Hyuka.

- O ty!- Ryeo podniósł się szybko, po czym już miał zamiar użyć małych pięści na nosie swojego hyunga, jednak kolejny atak kichania ponownie pozbawił go równowagi.

- Ah, chodźmy już więc! Nie będziemy przecież siedzieć wciąż w krzakach- Eunhyuk także miał dość zieleni na jakiś czas. Wolałby, aby randka jak najszybciej się zakończyła, i miał nadzieję, że dla niego Sungmin wybierze cos bardziej przypominającego człowieka.

Sungmin i Leeteuk wyskoczyli z krzaków, niczym królik z magicznego kapelusza i już po chwili kroczyli w stronę upatrzonej dziewczyny. Uśmiechnęli się słodko na powitanie, a gdy uczennica wciąż miała zaskoczoną minę, postanowili się przedstawić.

- Witaj. Jestem Leeteuk z Super Junior- zaczął lider, posyłając jej swoje magnetyczne spojrzenie.

- …- skrzywiła się, zapewne uznając mężczyzn za dwóch zboczeńców- kto?

- …- tym razem zatkało parę przyjaciół. Jak to kto? Jak można było nie znać Leeteuka? No ok, może jakoś to da się wytłumaczyć. Ale, żeby nie kojarzyć nazwy „Super Junior”?! to wręcz niewyobrażalne.

- Nie znasz nas?- zapytał wreszcie Sungmin, próbując jakoś ułatwić dziewczynie kojarzenie. Zaczął od pokazania Sorry Sorry, potem Bonamany, następnie Mr. Simple. Ale ta za nic nie wiedziała, o czym oni mówią. Wreszcie Sungmin westchnął- Aish, Siwon byłby niepocieszony, wiedząc, że w katolickiej szkole nie znają nas…

- CO? Siwon?! Ahhh- dziewczyna raptem rozpromieniła się- uwielbiam oppę! Oh, to wy także go znacie? Cudowny, prawda?- zaczęła trajkotać, a chłopcy po raz kolejny przekonali się o tym, jaką moc ma abs wielebnego.

- Należy do naszego zespołu…- powiedział Leeteuk- chcesz może umówić się ze mną?- zapytał, posyłając jej ciepły uśmiech.

- Ahjussi…- spojrzała na niego z obrzydzeniem- a nie sądzisz, że pomyliłeś miejsca? To nie jest klub emerytek…- mówiąc to, rzuciła im ponowne karcące spojrzenie i wyminęła ich.

- A jednak starzeję się…- Leeteuk dotknął palcami swojej skóry na twarzy, przypominając sobie, że miał z Hyukiem wyciągnąć z Sungmina i Wooka recepturę na młodość…

Sungmin za to poczuł się mocno oburzony. Jak mogła pomyśleć, że jest stary?! Przecież wyglądał góra na 22 lata, na pewno nie mogła dać mu więcej! Głupia osiemnastolatka. Powinna nosić większe okulary, skoro nie dowidzi.

Ryeowook wyskoczył z krzaków, łapiąc się za brzuch ze śmiechu. Przez moment nie mógł wydusić żadnego słowa, ale wreszcie zataczając się, wskazał tylko palcem na nich, a potem perfidnie uderzył Sungmina w ramię.

- Hyung, nie martw się, zawsze możesz na czole napisać sobie, że nie jesteś stary- wysapał, wciąż przytrzymując się ubrania Sungmina.

- Taki jesteś mądry?! To teraz ty pójdziesz z liderem!- popchnął młodszego, zmuszając go do tego, aby razem z Jungsu podeszli do kolejnej dziewczyny zmierzającej w ich stronę. Sam stanął za nimi, żeby za bardzo nie rzucać się w oczy. Hyuk dalej siedział w krzakach, planując ucieczkę.

Dziewczyna numer dwa miała z 2 metry. Zatrzymała się tuż przed nimi, spoglądając na nich z góry. W ręku trzymała Biblię, kurczowo ściskając ją.

- eeee…- Ryeo przełknął ślinę.

- Karle Oppa, możesz zejść mi z drogi?- zwróciła się grzecznie do Wookiego, który ze strachu szybko cofnął się, robiąc jej miejsce.

- Ej, co ty robisz?!- Sungmin poczuł jak młodszy wpada na niego, więc popchnął go do przodu.

- Jestem Leeteuk z Super Junior! Urzekłaś mnie swoją urodą!- podjął lider, zadzierając wysoko głowę.

- Oh. Wybacz ahjussi, ale ja nie gustuję w takich mężczyznach. Moim idolem są SHINee!- zapiszczała, ściskając mocniej księgę i przytulając ją do piersi.

Trójka wymieniła znaczące spojrzenia, zastanawiając się, co z dzisiejszą młodzieżą było nie tak. Sami im się wystawiają, pozwalają się kochać i macać, a one odrzucały to! To było niewiarygodne, i żaden z nich nie mógł pojąć jakim cudem dziewczyny ze szkoły katolickiej, kończące właśnie lekcje, mijały ich bez mrugnięcia okiem. Ani jedna nie zwróciła na nich uwagi, przez co nagle poczuli się dosyć nieswojo.

- Coś jest nie tak…- Leeteuk podrapał się po głowie- tysiące pięknych kobiet chce się ze mną umówić, a tutaj nie jestem w typie żadnej z nich?!- złapał Sungmina za poły koszuli, trzęsąc nim- jakim cudem jestem niżej niż SHINee?!

- Hyung. Zabierz. Te. Łapy. Ode. Mnie- powiedział przez zęby, strząsając jego ręce z siebie- tutaj nawet JA nie jestem w ich typie. Chodźmy stąd.

Ryeo i lider podążyli za chłopakiem, który wlazł w krzaki, dołączając do Hyuka. Mocno rozczarowani dzisiejszą trudną młodzieżą, skierowali swoje kroki do pobliskiego parku, gdzie jak zwykle kończyli. Znaleźli przydrożną ławkę, tą samą, na której spali, wiedząc już dlaczego w gazetach nie ukazało się info o ich żulowej nocy. Po prostu ten teren był skażony tylko i wyłącznie religią i zboczeniem na SHINee. Nic więc dziwnego, że ta nocna eskapada uszła im na sucho. Skrzywili się, rozmyślając nad tym, co dalej.

- To znak, że nie należy się nam kara- zaśmiał się Hyuk, wyciągając się wygodniej na ławce.

- Do trzech razy sztuka!- krzyknął Wookie, który sam już wkręcił się w karanie swoich przyjaciół. W końcu najadł się przez nich strachu, muszą więc za to odpowiedzieć!

- Nie wiem czy jest na świecie kobieta, która chciałaby hyunga…i która pasowałaby do zemsty- westchnął Sungmin, opierając głowę o dłonie. Znudzonym wzrokiem obserwował ludzi w parku.

Jego wzrok przykuła dziewczyna. Wydawała się bardzo ładna, jednak miała w sobie coś jeszcze. Coś intrygującego. Sungmin co prawda nie zakochałby się w niej, jednak był pewien, że nieznajoma potrafiłaby zgasić bez słowa jego zidiociałego lidera. Biegła szybko, śpiesząc się gdzieś. Odgarnęła wolną ręką swoje rude włosy i wtedy chłopak zauważył, że nie była Azjatką. To oznaczało, że z pewnością również ich nie znała, randka więc nie wchodziła w grę. Westchnął ponownie, żałując, że plan nie wypalił. Nagle dziewczyna po prostu upadła na prostej drodze, potykając się o własne nogi. Wszyscy na raz buchnęli śmiechem, a Sungmin tylko klasnął w dłonie.

- Eureka! – pokazał proste ząbki w uśmiechu i popędził do leżącej dziewczyny, a zaraz za nim Leeteuk, który mimo wszystko wystraszył się tym dosyć bolesnym upadkiem.

- Hej, nic ci nie jest?- zapytał lider, wyciągając dłoń i pomagając jej wstać. Otrzepała się z piasku, i spojrzała na nich ze złością. No cudnie, wywaliła się na oczach całej czwórki. Nic, tylko sobie pogratulować.

- Jak widać, żyję- prychnęła, znowu odgarniając rude włosy- dzięki za pomoc, cześć- pomachała im, i już miała biec dalej, ale Sungmin przytrzymał ją lekko.

- Mój hyung strasznie się wstydził, więc zapytam za niego!- uśmiechnął się przebiegle do lidera- umówisz się z nim?

Przez moment panowała cisza, i wszyscy mierzyli się wzrokiem. Każdy czekał na reakcję kogoś innego, a Hyuk i Ryeo zaczęli obstawiać, czy nieznajoma zgodzi się, czy wręcz przeciwnie. Wreszcie zauważyli, jak dziewczyna rozgląda się, ogląda za siebie, włazi w krzaki, po czym wychodzi.

- Eeee… co ty robisz?- zapytał zaskoczony lider.

- Szukam kamer. Bo to nie jest normalne, abyście przychodzili do mnie z czymś takim!- oburzyła się, rozkładając z bezsilności ręce.

- O Siwonie…oni są dla siebie stworzeni…- Sungmin powiedział to na głos, przypominając sobie, jak dokładnie w tym samym miejscu, parę tygodni temu, lider szukał ukrytej kamery, podejrzewając ich o to, że wkręcili go do jakiegoś programu.

Leeteuk i dziewczyna spojrzeli zdziwieni na Sungmina, który już gratulował sobie tego, że znalazł miłość dla przyjaciela. W myślach widział już ich ślub, przyszłe potomstwo, i tak dalej. Uśmiechał się do własnych chorych marzeń, aż Hyuk nie walnął go w głowę.

- Mi też znajdź taką fajną laskę- rozkazał, ignorując zupełnie nieznajomą, która dalej nie rozumiała o co w tym wszystkim chodzi.

- A więc zgadzasz się?- Sungmin zwrócił się do Europejki, a widząc, że niepewnie kiwa głową, klasnął w dłonie. Wziął od niej numer telefonu i obiecał, że w najbliższym czasie lider odezwie się do niej. Następnie dziewczyna, wciąż w szoku, odeszła w swoją stronę.

- Hyung. Nie odpowiadasz mi- Hyuk zaczął się niecierpliwić, na co Ming uśmiechnął się jedynie.

- Tobie skasujemy jedynie porno i każemy codziennie się myć. Taka kara ci wystarczy- poklepał go przyjaźnie, po czym usiadł znowu na ławce, ignorując narzekania młodszego kolegi.

Leeteuk również usiadł na ławce, wciąż mają w pamięci to spotkanie. Miał nadzieję, że Sungmin nie postanowi w jakiś sposób ośmieszyć go przed dziewczyną, która niewątpliwie wryła mu się w pamięć. Chciał jej jakoś zaimponować, jednak nie był pewien, czy ktoś taki jak on może ją zainteresować.

Pooglądali jeszcze przez chwilę przechodzące panienki, po czym znudzeni wrócili do wozu Sungmina i pojechali do dormu. Pod budynkiem nie było fanek, co zmartwiło ich. Naprawdę zaczynali tracić popularność! Szkoła katolicka tylko ich w tym umocniła. Każdy z nich postanowił od dzisiaj jeszcze mocniej promować wizerunek SuJu w mediach. Powinni dać jakiś koncert w zakonie, czy gdzie, niech najlepiej Siwon dogada się z księdzem, bo tak dłużej być nie może. I Leeteuk tego dopilnuje!

Sungmin wpadł bez pukania do pokoju Ryeowooka, nie mogąc ukryć podekscytowania. Skakał przez moment w miejscu, a po chwili po prostu usiadł, tupiąc wciąż nogami. Wreszcie nie wytrzymał.

- Udało mi się załatwić dla ciebie A Pink jako gości w dzisiejszej sukirze!- zaklaskał w dłonie, oczekując pochwał- pamiętam piosenkę, którą mi śpiewałeś. Sądzę, że to o którejś z nich, bo wciąż gadasz o nich…

- Oh, hyung…- Ryeo poczuł się dziwnie. Jeszcze przed paroma tygodniami ucieszyłby się na tą wiadomość. Skakałby aż pod sufit, ocierając się o spadający tynk. Teraz jednak ogarnął go strach. Tak dawno nie myślał o nich, że nie miał pojęcia, czy te dziewczyny są w stanie jeszcze działać na niego tak samo jak parę tygodni temu.

- Zaskoczony? Spokojnie! Pomogę ci świetnie wyglądać! To znaczy… nie ja. Wiesz, że jestem modowym terrorystą…- Sungmin otworzył drzwi pokoju, i do środka wkroczył sam Eunhyuk.

- Zrobimy z ciebie prawdziwego przystojniaka!- zawyrokował, po czym usadził wciąż oniemiałego chłopaka na krześle, a następnie zajął się przeglądaniem jego szafy.

Sungmin podszedł do młodszego, siadając na stoliku, więc był wyżej od Wookiego. Nachylił się, żeby zrobić mu makijaż. Od lat sam sobie smarował twarz BB kremem, żeby wyglądać pięknie i świeżo, więc postanowił pomóc przyjacielowi. Nałożył na palce trochę mazi i przejechał nimi po policzku Ryeo, którego przeszył przyjemny prąd. Drgnął, co od razu wyczuł starszy, ale sądząc, że ma zimne palce, po prostu kontynuował dalej. Rozprowadził krem po całej twarzy chłopaka a następnie sięgnął po puder. Użył kwadratowego wacika, żeby wklepać go w skórę Ryeo, omijając wrażliwe miejsca oczu.

Ryeo czuł, jak starszy nachyla się nad nim, próbując upiększyć go. Ciepły oddech drażnił policzek chłopaka, sprawiając, że dreszcze co chwilę przechodziły jego ciało. Splótł palce ze sobą, żeby powstrzymać się przed złapaniem Sungmina za brodę i zrobieniem czegoś, o czym nie powinien nawet myśleć. Czujnie wpatrywał się w jego twarz, gdy zbliżał się co chwilę, oceniając efekty swojej pracy. Nie mrugnął nawet, gdy starszy zaczął malować mu oczy. Czy Sungmin słyszy, jak głośno bije mu serce? Zagryzł wargi.

- Yay, teraz wyglądasz całkiem porządnie!- starszy ucieszył się, przywołując do siebie Hyuka.

Krytycznie przyjrzeli się Ryeo, który siedział jak na szpilkach, z dłońmi wciąż złączonymi ze sobą. Uznali, że to z powodu stresu związanego z A Pink, więc zachowanie przyjaciela nie wydało im się ani trochę dziwne.

- Zrób coś z jego włosami, hyung…- Hyuk wskazał palcem na kupę siana na głowie Wooka- może loczki?

- Mhm… nałożę trochę pianki i zrobię nieład, powinno wystarczyć. Będzie wyglądał seksownie- Sungmin już zaczął wprowadzać swój plan w życie.

- ej, ja tutaj jestem!- najmłodszy oburzył się i wstał z krzesła- nie musicie mi pomagać! – spojrzał z wyrzutem na Sungmina. Jak on mógł nie rozumieć, co on teraz czuje? Aish, zresztą sam siebie już nie rozumiał.

Hyuk i Sungmin wymienili się spojrzeniami. Wszystko znowu zwalili na stres, i tym razem siłą zmusili biednego chłopaka do tego, aby spokojnie usiadł na krześle. Najstarszy zajął się włosami naburmuszonego Ryeo, a Hyuk dalej buszował w szafce buntownika. Wreszcie znalazł coś, co nadawało się na dzisiejszą okazję, więc wyciągnął ciuchy i czekał, aż hyung skończy swoją misterną robotę.

Wookie spojrzał na siebie w lusterku. Wyglądał świetnie. Sungmin naprawdę był w tych sprawach lepszy od noon, jednak co do ubrań, powinien korzystać z porad Hyuka. Uśmiechnął się do swojego odbicia. Zobaczył zadowolone twarze swoich hyungów. Czyli im się podobał!

- Ściągaj te wstrętne ciuchy. Znalazłem ci inne- Eunhyuk podał Ryeo ubrania, a sam z Sungminem usiadł na łóżko, obserwując poczynania młodszego.

Wookie znowu znalazł się pod ścianą. Wciąż unikał pokazania swojego ciała Sungminowi, a teraz Hyuk każe mu pozbyć się ubrań?! I jak miał teraz z tego wybrnąć? skrzywił się, jednak po ich minach wiedział już, że nie uda mu się wymigać. Odwrócił się więc do nich plecami i szybko zdjął z siebie koszulkę, po czym założył to, co dał mu Hyuk. Wygładził na sobie materiał, po czym niepewnie odwrócił się, żeby pokazać im swoje nowe oblicze. Na raz pogratulowali sobie miłej współpracy i postanowili nauczyć Ryeo podrywania kobiet.

- Musisz z nimi rozmawiać, jak będziesz milczał, to na pewno sam wygląd nie wystarczy- Sungmin przekonywał.

- Mhm… ja jedynie rozmową podrywać mogę…- Hyuk przypomniał sobie, że dla większości kobiet uchodzi za brzydkiego- a więc tak, rozmowa jest bardzo ważna!

- i musisz tak na nie patrzeć!- Sungmin podszedł do Ryeo, i złapał go za podbródek, a następnie nachylił się lekko, patrząc mu głęboko w oczy, zatapiając się wręcz w jego tęczówkach. Wookie na moment zapomniał o oddychaniu, lekko uchylając jedynie usta.

- Tak, kobiety na to lecą!- Hyuk znowu przytaknął, chociaż doświadczenie w podrywaniu miał niewielkie.

- Nie zapomnij o uśmiechu! Musisz wydać się im miły i przyjazny, żeby chciały z tobą przebywać- po tych słowach zademonstrował Wookiemu, co miał na myśli. Uniósł kąciki ust do góry, pokazując niewielką część swojego uzębienia, jednak jego oczy śmiały się do niego, jakby był jedyną osobą na świecie, do której chciał się uśmiechać. Czy na niego też kiedyś tak spojrzy? Nie, jak na przyjaciela, ale jak na kogoś, kogo może obdarzyć ciepłym uczuciem.

- Ale nie dotykaj ich zbyt natarczywie! Od czasu do czasu muśnij je po ramieniu, lub gdy będziecie się ustawiać do zdjęcia, połóż jej dłoń na biodrze. Hyung, pokaż mu- Hyukowi nie chciało wstawać się z łóżka, więc postanowił wyręczyć się hyungiem.

Sungmin zaszedł więc Ryeo od tyłu, przybliżając swoje usta do jego ucha, kładąc mu jednocześnie dłoń na biodrze, a następnie roześmiał się. Wookie drgnął, próbując jakoś nie oszaleć od zbyt wielkiej dawki przyjemności, jaką dawał jej nieświadomie przyjaciel, torturując go jednocześnie!

- I jeszcze- zaczął Hyuk, jednak młodszy nie mógł już dłużej tego znosić. Strzepał z siebie dłoń hyunga i znalazł się przy drzwiach.

- To bardzo miłe z waszej strony! Pozwólcie, że jeszcze przygotuję się i możemy jechać. Czekaj na mnie na dole, hyung- Wookie posłał Sungminowi wymuszony uśmiech, mając nadzieję, że zrozumieją i zostawią go samego.

Para przyjaciół spojrzała na siebie niepewnie, jednak wyszli z pokoju dongsaeng’a, sądząc, że nerwy wzięły górę i teraz chłopak musi się uspokoić, zanim spotka się z miłością swojego życia.

Tymczasem jednak Ryeo usiadł na brzegu łóżka i nie mogąc walczyć dłużej ze łzami, pozwolił im na to, aby popłynęły po policzku. Nie wytarł ich jednak, czekając, aż same wyschnął, żeby nie rozmazać makijażu. Nie wiedział, co się z nim dzieje, i czemu zamiast cieszyć się, płacze. Wiedział jedynie, że przyczyną jego nieszczęścia jest nikt inny, jak Sungmin i nie umiał powiedzieć dlaczego. Przecież hyung był dla niego miły, pomagał mu. Ale Ryeo chciał więcej. Chciał ciągłej uwagi, zainteresowania. Wspólnych obiadów, kolacji… śniadań. Chciał razem z nim oglądać dramy. Grać w kosza, chociaż żaden z nich nie umie. Piec babeczki. Grać w karty. Płakać… wszystko chciał z nim robić. Wziął głęboki oddech i wyszedł z pokoju na spotkanie z A Pink.

Manaa - 2012-05-28, 23:47

Ach, szkoda, że randka z żadną z "cudownych" dziewczyn nie doszła do skutku xD Hah, jak one mogły ich nie znać i uznawać za starych XD? No padłam po prostu, niczym Ailee, czy jak jej tam - znają Siwona, ale cała reszta SuJu jakby nie istniała ^^" No i Shawol też mnie niesamowicie rozbawił xD
Pomimo całej tej dawki humoru na początku, jakiś taki smutny był ten rozdział T.T Ryeo naprawdę się męczy, a niczego nieświadomy Sungmin tylko jeszcze pogarsza sytuację, zbliżając się do niego i wyciągając z niego emocje, których nie chciałby odczuwać. Widać to zwłaszcza w końcowej scenie w pokoju, gdy razem z Hyukiem szykowali Wookiego do spotkania z A Pink... ;_____; I potem, gdy MinHyuk zostawili go już samego *sob sob*

RedWitch napisał/a:
tutaj nawet JA nie jestem w ich typie.
Omo, jak się zbulwersował XDDD

RedWitch napisał/a:
- Karle Oppa, możesz zejść mi z drogi?- zwróciła się grzecznie do Wookiego, który ze strachu szybko cofnął się, robiąc jej miejsce.
Jakoś tak poczułam się wygodnie ze swoimi 156cm :D Rzadko się to zdarza, ale zdarza XD

RedWitch napisał/a:
Czy Sungmin słyszy, jak głośno bije mu serce? Zagryzł wargi.
Coś mi mówi, że nawet jeśli słyszał, to i tak nie zwrócił na to uwagi :C

RedWitch napisał/a:
Sungmin podszedł do Ryeo, i złapał go za podbródek, a następnie nachylił się lekko, patrząc mu głęboko w oczy, zatapiając się wręcz w jego tęczówkach. Wookie na moment zapomniał o oddychaniu, lekko uchylając jedynie usta.
Min go naprawdę torturował! A Wookie nawet nie miał jak się z tych tortur wyswobodzić..

RedWitch napisał/a:
Ale Ryeo chciał więcej. Chciał ciągłej uwagi, zainteresowania. Wspólnych obiadów, kolacji… śniadań. Chciał razem z nim oglądać dramy. Grać w kosza, chociaż żaden z nich nie umie. Piec babeczki. Grać w karty. Płakać… wszystko chciał z nim robić. Wziął głęboki oddech i wyszedł z pokoju na spotkanie z A Pink.
... Y^Y Niech on nie męczy się długo, co?
Naoni - 2012-05-29, 00:47

Sungmin. Ty dyniowa wszo! Jak możesz znajdować swojemu wspaniałemu hyungowi takie nieurodziwe dziewczęta ... Co to wogole za szkoła... JAK MOGĄ ZNAĆ SHINEE A NIE ZNAĆ SUJU. To chyba smutne, tym bardziej, że ahjussi się jeszcze dodatkowo załamał. Weź, jesteś okrutna dla niego. :< Jinja, okrutna :<

... <- komentarz na temat części z wypierniczeniem się rudowłosej dziewczyny... AŁA, TYLE CI POWIEM! AŁA... Jeszcze na oczach całej czwórki! ;_; let mi daj... ;_; Ale ogólnie zachowania bardzo podobne do kogoś, kogo znam XD <pokazuje na siebie> Nie żeby coś, ale Kaczy lider raczej zapamiętał tę dziewczynę, przez płaską twarz. Ja Ci mówię. XD

CZEMU SUNGMIN TAK CHAMSKO WOOKA KUSI. To nie po bożemu tak się znęcać nad dongsaengiem. Na jego miejscu też bym się rozpłakała... *oć Wook, niech Cię NaTusiek przytuli*

Lizzy - 2012-05-29, 18:03

ta kara była świetna znaczy o ile można tak nazwać randkę ze śliniącą się dziewczyną, fanką Siwona (xD) czy z jakimś dwumetrowym czymś. xDD Aaa. Sungmin jest przebiegły :D A kara którą wymyślił dla Hyuka była straszna! jak on chciał mu pornosy skasować? xD
I dlaczego Ming dalej nie domyślił się że to dla niego była ta piosenka którą Ryeo mu zaśpiewał ?! ><
RedWitch, coraz bardziej podoba mi się to co piszesz i jak zawsze czekam na więcej ^^ <33

Dorothea - 2012-05-29, 22:35

Szkoda mi Wooka. Coraz bardziej jest zakochany w Minie i mam wrażenie, że przez to jest mu coraz ciężej. Kiedy w końcu będzie szczęśliwy? Biedny Wookie. Szczególnie, kiedy pod koniec Min pomagał mu się przygotować na spotkanie z APink. Widać było, że Wookie strasznie się tym męczył, a potem kiedy został sam, to zaczął płakać. Ten rozdział był chyba najsmutniejszy ze wszystkich. Mimo że były śmieszne momenty, kiedy szukali dziewczyny dla Teuka, to jednak jeśli chodzi o relacje MinWooka, to był najsmutniejszy. Nic dobrego między nimi się nie wydarzyło. Może Min chciał dobrze zapraszając A Pink i potem, kiedy pomagał w przygotowaniach. Ale nie był świadomy tego, co czuje Wookie i jak bardzo cierpi.
RedWitch napisał/a:
- Ze mną coś jest nie tak?! Nie musisz za mną łazić, jeśli nie chcesz!- Ming popchnął go lekko, aż ten zatoczył się na Hyuka.

Bardzo mi się nie podobało jak Wookie został tutaj potraktowany przez Mina.

A przechodząc do weselszej części. Akcja pod szkołą katolicką była prześmieszna :D chociaż trochę ciężko mi uwierzyć w to, że w Korei ktoś nie zna SJ :D i jeszcze wszystkiego dziewczyny mówiły o Teuku ahjussi. Biedny, pewnie poczuł się jeszcze bardziej staro :D Rozwaliło mnie, kiedy mimo że nie znały SJ, to jedna z nich na imię Siowna od razu się ożywiła. Ale nie ma co się dziwić, że tylko on był tam znany. W końcu to szkoła katolicka :D

RedWitch - 2012-05-29, 23:39

Manaa napisał/a:
No padłam po prostu, niczym Ailee, czy jak jej tam - znają Siwona, ale cała reszta SuJu jakby nie istniała ^^"

Wydaje mi się, że wiele zagubionych dusz może właśnie nie znać SuJu, a jedynie Siwona xDD smutne, nie? ;c

Manaa napisał/a:
A Wookie nawet nie miał jak się z tych tortur wyswobodzić..

Podejrzewam, ze nawet nie chciał. Było strasznie boleśnie, smutno, ale przyjemnie i gdyby nie było obok Hyuka, na pewno lepiej przyjmowałoby mu się pieszczoty Sungmina :P

Naoni napisał/a:
Weź, jesteś okrutna dla niego. :< Jinja, okrutna :<

Znasz mnie nie od dziś. Wiesz, że się jeszcze chłopak nacierpi w moim opku, muahahhaa.

Naoni napisał/a:
ale Kaczy lider raczej zapamiętał tę dziewczynę, przez płaską twarz.

A przez ten upadek stała sie jeszcze bardziej płaska, hahahah xD jak u buldoga... :P ciesz się, że zęby Ci nie powypadały xD

Cytat:
jak on chciał mu pornosy skasować? xD

Hyuk zassa sobie nowe z RedTube, więc spoko <33

Dorothea napisał/a:
Ale nie był świadomy tego, co czuje Wookie i jak bardzo cierpi.

Oh, w następnym odcinku Sungmin też się nieźle nacierpi, odkrywając, że Wookie nie jest mu wcale taki obojętny jak sądził. Szkody się wyrównają :P

Dorothea napisał/a:
chociaż trochę ciężko mi uwierzyć w to, że w Korei ktoś nie zna SJ :D

Dla niektórych w Korei to nasze Ich Troje xDD czyli totalna żenada :P

Dorothea napisał/a:
W końcu to szkoła katolicka :D

Pewnie Siwon jest sponsorem czy coś xD

Dziękuję wszystkim za komentarze. Dzięki nim chce mi się pisać ^^

swietej-pamieci - 2012-05-29, 23:53

Ej, dlaczego... Dlaczego Hyuk nie dostał zadnej laski?!?!?! :O Ja wiem, że uważają go za najbrzydszego, ale może jednak miałby jakieś szanse! Ah... Ming jest okrutny. Hyuczek i tak się szoruje codziennie aż do białości, a Ty mu takie coś dowalasz... jesteś okrutna! :<
Muszę przyznać, że śmiesznie się czytało o tych poszukiwaniachlaski dla Teuka xD jedna okularnica, znająca tylko Siwona xDDDD ten to ma wziecie nawet u zakonnic, ah.. współczuję Juniorkom xD A druga dryblaska... pewnie za Minho głównie przepada, bo on też wzrostem nie grzeszy... ale żeby Juniorów nie znać?! toż to skandal! Nawet u nas są bardziej popularni niż SHINee! Gdzie ta dziewczyna się uchowała?! A no tak.. w klasztorze... ^^"I tak najlepsze było ubieranie Wookiego do Sukiry! Ja w sumie nie wiem co oni w tych A Pink widzą, ale skoro im się podobają... No, grunt to to, że Hyuczek ma najlepszy styl ubioru xD fryzury to moze i Ming ma niezłe, jednak reszty powinien uczyc sie od Hyuczka, co widze w rzeczywistości rownież stosuje xD Szkoda tylko, że Ming nie zauwaza tego, iż Wookie zakochuje się w nim, a nie w jakiś dziewczynach... Serio... Ming nie dość, że nie jest chamski i oschły to jeszcze nieco otępiały! A Wookie mógłby byc bardziej odważny, chociaż widzę, że i tak bardziej się stara niż Ming, o! Ah, weźcie się w garść chlopcy! Wookie, musisz potrząsnąć swoim hyungiem i jego portkami! *___*

RedWitch - 2012-05-30, 22:28

Tak, jak obiecałam- zupełny zwrot akcji, czyli prawdziwe uczucia Sungmina, który niby nic nie czuje :P


14.


Sungmin opierał się o futrynę drzwi, prowadzących do reżyserki i stąd obserwował swojego przyjaciela. Od razu zauważył, że po wiadomości o APink wcale się nie ucieszył, a grymas, który miał być uśmiechem, okazał się tak sztuczny, że Sungmin zaczął zastanawiać się, czy dobrym pomysłem było zapraszanie je. Widocznie któraś z nich tak mocno skrzywdziła Ryeo, że ten nie chciał widzieć się z nimi. Ale to nie mogło być to… spędzał z nim prawie każdą chwilę. Sypiał nawet na kanapie górnego piętra, czuwając, żeby miał wszystko, czego potrzebuje. Nie chciał się przyznać sam przed sobą, ale od jakiegoś czasu śledził każdy ruch młodszego. Każdy dzień zaczynał z myślą o nim, kończąc również tymi samymi obrazami w głowie. Co to mogło być? Fascynacja? Chęć bliższego poznania? Ciekawość? Jakąkolwiek miało nazwę, nie dawało mu spokoju. Wiedziałby więc o tym, jakby spotykał się z kobietą. A co, jeśli ta piosenka nie była napisana z myślą o niej? Starszy chłopak zmarszczył brwi, próbując znaleźć w swojej głowie jakieś rozwiązanie. Dlaczego wszystko musiał z niego wyciągać? Czy Ryeo sam nie mógł przyjść do niego ze swoimi problemami? Kiedy menager dziś rano zapytał go, czy chcą gościć u siebie APink, Sungmin natychmiast odmówił. Wściekły odłożył wtedy słuchawkę, psiocząc na tak głupie pomysły. Niby dlaczego miałby znosić te krzykliwe panienki, do których ślinił się jego młodszy przyjaciel? Dopiero co zaczął go bliżej poznawać i nie chciał tak szybko zacząć się dzielić nim z jakąś gwiazdeczką, która zapewne skradłaby mu serce. Ale wtedy, gdy siedział w swoim pokoju, przypomniał sobie o tej piosence i o łzach, które ze sobą niosła. Nie namyślając się wiec długo, wybrał numer do menagera i zmienił decyzję, zgadzając się na to, aby APink wstąpiły dzisiaj do studio KBS. I tylko on jeden wiedział, ile go to wszystko kosztowało. Gdyby mógł znowu wybrać, zaprosiłby je ponownie, byle tylko w końcu zobaczyć uśmiech na jego twarzy. Ale ten jak na złość, nie chciał się pojawić. Sungmin westchnął przeciągle, wracając na swoje miejsce.

Ryeowook bawił się swoim ulubiony długopisem, gdy poczuł koło siebie Sungmina. Rzucił mu ukradkowe spojrzenie, cały czas unikając z nim kontaktu wzrokowego. Czuł, że z jego oczu Sungmin mógłby czytać jak z otwartej księgi. Wziął tableta w dłonie i zaczął coś na nim pisać. To było swego rodzaju uzależnienie, ale także pretekst do tego, aby starszy mężczyzna zaciekawił się tym, co robi. Zawsze zaglądał mu przez ramię, chcąc dojrzeć nowe malunki. Teraz również miał nadzieję, że przyjaciel, który miał wrodzone adhd, zacznie interesować się malunkami młodszego. I nie pomylił się. Sungmin początkowo zerkał jedynie w jego stronę, potem jednak zaczął coraz bardziej bezczelnie przybliżać się do chłopaka w celu sprawdzenia, co robi na swoim tablecie. Gdy Ryeo odwrócił się, żeby spojrzeć na Minga, ten bardzo szybko wrócił na swoje miejsce, udając, że przed chwilą wcale a wcale nie sterczał za jego plecami. Młodszy uśmiechnął się delikatnie, co starszy szybko zauważył. Jego pierwszy szczery uśmiech dzisiejszego wieczoru. Gdy Wookie zatopił się na nowo w tablecie, Sungmin znowu postanowił dowiedzieć się, co tak namiętnie tworzy. Nachylił się nieznacznie, ale tym razem młodszy nie zasłaniał niczego dłonią, więc mógł bez przeszkód wyczytać to, co było tam napisane. Zmarszczył brwi, zastanawiając się nad widniejącym pytaniem. „Czy jesteś na mnie zły, hyung?”, kuło w oczy czerwonym kolorem. Ryeo odwrócił się, aby wyczytać odpowiedź z twarzy Sungmina, ten jednak wciąż wgapiał się w literki tworzące to pytanie. Czyżby młodszy zacząć podejrzewać, że ta przyjaźń zaczyna zacierać swoje granice? Niepewnie uśmiechnął się, chcąc jakoś uspokoić Wookiego, który wyczekiwał na jakiś znak. Widząc ten lekki grymas na jego ustach, odchylił się na swoim oparciu, żeby zbliżyć ich twarze do siebie, a następnie po prostu położył mu głowę na ramieniu, powodując setkę myśli w głowie starszego.

Co miało oznaczać to pytanie? Co ma oznaczać to przytulenie się? Sungmin przegryzł wargę. Starał się jakoś ukryć swoja fascynację młodszym, jednak jak widać, bezskutecznie. Pierwszy raz zdarza mu się takie coś. Wcześniej owszem, miał mentorów, mężczyzn, których podziwiał… ale Ryeowook? Co on miał, że Sungmin zaczął częściej mu się przyglądać? Aish, jakby tylko znał na to odpowiedź. Położył mu delikatnie dłoń na włosy, głaszcząc go, jednocześnie uważając, aby nie zniszczyć fryzury. Kiedy piosenka dobiegła końca, Sungmin i Wookie oderwali się od siebie nieśpiesznie, żeby zacząć drugą godzinę audycji.

Eunhyuk oglądał sukirę, żeby zobaczyć, jak Ryeo poradzi sobie z flirtowaniem. Z zadowoleniem zauważył, że w ciuchach, które mu wybrał, prezentuje się znakomicie. Powinien w przyszłości popracować nad imagem Sungmina, żeby i on w końcu zaczął porządnie wyglądać, a nie jak jakiś ociemniały, który na oślep wyciągał ciuchy z szafy. W międzyczasie zasysał swojego ostatniego pornola, którego zamierzał dziś obejrzeć. Pamiętał doskonale, jak przed wyjściem, Sungmin wparował do jego pokoju, obiecując mu, że skasuje mu wszystkie porno, jakie ma na dysku. Hyuk, wiedząc, że postąpił źle, postanowił poddać się karze, jednak musiał przyznać, że gdy o tym tylko pomyślał, zaczynało boleć go serce. Ah! Gdyby pił, nawaliłby się teraz. No ale cóż, mleko truskawkowe też mogło być.

Leeteuk siedział zatopiony we własnych myślach. Wciąż miał w głowie niebieskie oczy nieznajomej, która zgodziła się na spotkanie z nim. Może jeszcze nie wszystko było stracone, skoro znalazła się osoba, która miała ochotę oglądać jego starą, kaczą twarz, nie znając go nawet. To napełniło go nadzieją. Chciał jakoś wykraść jej numer z telefonu Sungmina, ten jednak nie rozstawał się ze swoim Samsungiem. Leeteuk musiał więc czekać.

Do studio weszły A Pink, posyłając każdemu promienny uśmiech. Wniosły ze sobą trochę radości, co ucieszyło mimo wszystko dwóch DJów, którzy byli już mocno zmęczeni dzisiejszym dniem. Poszukiwania panienki dla lidera okazało się trudniejsze, niż podejrzewali, i oczekując na gości, trochę już przysypiali. Wstali, witając się z dziewczynami, które rozsiadły się po obu ich stronach.

Sungmin czujnym okiem obserwował, jak jego przyjaciel zachowuje się w ich towarzystwie. Postanowił wycofać się trochę, dając mu więcej swobody. Nie nawiązywał więc zbytnich kontaktów z dziewczynami, ograniczając się do zdawkowych odpowiedzi na pytania. Jednak Ryeo też nie był za bardzo rozmowny. Co prawda, uśmiechał się do nich, jednak na tym się kończyło. Aish, nie po to Ming godził się na ich towarzystwo, żeby teraz ten karzełek wszystko niszczył! Podczas przerwy wyciągnął go do reżyserki, a Ryeo nie stawiał oporu. Poczłapał za przyjacielem, zastanawiając się, co chce mu powiedzieć. Gdy starszy upewnił się, że nikt ich nie słyszy, ani tym bardziej nie widzi, zbliżył się do chłopaka, popychając go na ścianę.

- Dlaczego jesteś taki spięty?- położył mu dłoń na ramieniu, masując delikatnie mięśnie.

- Ah, ja….- Ryeo złapał jego rękę i przyłożył ją do swojego nosa, pocierając nim o miękką skórę, a następnie położył ją sobie na policzku.

- Źle się czujesz….?- Sungmin przełknął głośno ślinę. Jego przyjaciel zachowywał się dosyć niecodziennie.

Ryeo nie odpowiedział, pomachał jedynie głową na „tak”, mając nadzieję, że dzięki temu troskliwa natura Sungmina da o sobie znać i będzie mógł bezkarnie wtulać się w niego, bez żadnych zbędnych podejrzeń.

- Przepraszam. Dam z siebie wszystko. Idziemy?- zapytał, gdy stali tak bez ruchu, czując jedynie dotyk swoich własnych ciał. Ciemne oczy Ryeo, które podniósł, wpatrywały się w Sungmina pytająco.

- Ekhm…- teraz on nie wiedział co powiedzieć. Gdy spróbował, poczuł, że zachrypł. Pokiwał więc głową i wyszedł za młodszym, dołączając do gości.

Od tamtej pory Ryeo zmienił się. Uśmiechał się pogodnie do dziewczyn, wciąż wymieniając się z nimi poglądami. Sungmin zauważył, jak jego dongsaeng swobodnie zachowuje się przy nich i poczuł się zazdrosny, jednak szybko zdusił to uczucie w sobie. Nie mógł przecież być zazdrosny o chłopaka… może sam zacznie flirtować, to mu się nastrój poprawi? Ocenił je wzrokiem. Żadna nie była warta zachodu i wiedział, że z żadną spotkać się nie chce. Nie było więc sensu trudzić się. Odchylił się na fotelu, wsłuchując się w grającą melodię. Wszystkie przerwy przesiedział w studio, razem z Ryeo, obserwując, jak zabawia gości rozmową.

Po raz setny spoglądał już na zegarek i wciąż była ta sama godzina. Aish, kiedy wreszcie wybije 24 i będą mogli opuścić budynek? Z nudów począł wgapiać się w fanki stojące za oknem. Pomachały mu, śliniąc się, więc zrezygnował z tego pomysłu. Postanowił wziąć udział w dyskusji.

- Tak dobrze się nam rozmawia- powiedział, gdy muzyka znowu rozbrzmiała- sądzę, że powinniśmy spotkać się prywatnie!

- Hyung, co ty mówisz…- Ryeo kopnął go w kostkę, ale Sungmin powstrzymał się jakoś od jęknięcia- nie powiedziałeś jeszcze ani słowa…

- O co ci chodzi? Właśnie umawiam cię na randkę- wyszeptał cicho, zbliżając się do przyjaciela.

- Nie rób tego…- nie zdążył dokończyć, bo przerwała mu jedna z dziewczyn.

- To cudnie, że nam to proponujecie! Tak się składa, że nasze dwie członkinie są waszymi wielkimi fankami! – usłyszeli rozbrzmiewający śmiech i przyjaciele zrozumieli nagle, że wpakowali się w niezłe kłopoty…

Posłali im promienne uśmiechy, a potem spojrzeli na siebie ze strachem. Skąd Sungmin mógł wiedzieć, że Ryeo nie chce żadnej randki?! Teraz było już za późno i nie mogli przecież się wycofać.

Po audycji wymienili się numerami, kłaniając się nisko przy pożegnaniu. Wpatrywali się jeszcze przez moment, jak machają fanom na pożegnanie i znikają w tłumie ochroniarzy, a następnie odjeżdżają vanem. Sami też powinni ruszyć się w końcu i dojść do domu, jednak żaden nie uczynił nawet kroku.

- Muszę się napić- powiedział Sungmin, a Ryeo bardzo szybko mu przytaknął. Uznali, że po drodze do domu kupią trochę alkoholu, spijając się na maksa. Tak głęboki stres dało się zminimalizować tylko za pomocą procentów.

Wsiedli do samochodu, gdzie jak zwykle czekał już na nich menager. Posłał im uśmiech, i ruszył.

- Słyszałem, że wybieracie się na randkę!- zaświergotał- to miło, ale musicie uważać, żeby nie zniszczyć sobie kariery. Pamiętajcie! Jak was z nimi przyłapią media, udawajcie gejów!- poradził

Sungmin i Ryeo spojrzeli na siebie z przerażeniem. Z tym akurat nie powinno być problemów, pomyśleli jednocześnie. Ostatnio tak dużo ze sobą przebywali, że spontaniczne odruchy czułości przychodziły im z łatwością. Ming przypomniał sobie to, jak Wookie wtulił się dziś w jego dłoń i poczuł jak dreszcze pojawiają się na jego ciele. Odwrócił więc wzrok i kazał menagerowi zatrzymać się przy sklepie monopolowym i wysłał go po alkohol. Gdy menager wyszedł, starszy ponownie spojrzał na przyjaciela.

- Sorry, nie wiedziałem, że nie chcesz randki…- nadął policzki, całkiem nieświadomie, ale wyglądał przy tym tak uroczo, że Ryeo miał ochotę uciec z samochodu, byleby tylko nie zdradzić swoich uczuć.

- Nie szkodzi. Jakoś to przebrniemy- wysilił się na uśmiech- będziemy po prostu mili i szarmanccy. Czy jak to się tam robi na randkach…- wymamrotał, przypominając sobie, że już dawno nigdzie nie był z żadną dziewczyną.

- Może po prostu nie odbierajmy telefonu!- zaproponował starszy- albo zmieńmy numer, albo…

- Ah, jesteś nieznośny, hyung! Sam im to zaproponowałeś, nie możesz się wycofać- Ryeo śmiał się na cały głos, zapominając o tym, że powinien trzymać dystans pomiędzy sobą a Sungminem. Przypomniał sobie dopiero wtedy, gdy jego dłoń znalazła się na udzie starszego, poklepując przyjacielsko.

Sungmin udawał, że nie zwrócił na to uwagi, chociaż tak naprawdę poczuł mrowienie na całym ciele. Dzięki temu Ryeo mógł szybko zabrać rękę, nie narażając się na kolejne komplikacje.

- Z czego się tak śmiejecie?- do samochodu wszedł menager, stukając głośno butelkami soju.

- Dziś Hyuk kasuje swoje porno- powiedział szybko Ryeo, chcąc zmylić jakoś hyunga.

- Doprawdy? Ciężko mi w to uwierzyć- menager zamyślił się- ogląda je odkąd pamiętał. Pewnie już za młodu rodzice mu puszczali filmiki z Red tube…

- Hyung!- krzyknęli na raz, rozbawieni, ale też lekko zdegustowani. Nie chcieli sobie tego wyobrażać.

W miłej atmosferze wrócili do swoich domów, wnosząc oczywiście butle alkoholu.

- Pijemy u ciebie czy u mnie?- zapytał starszy, czekając na decyzję młodszego.

- u ciebie jest Kyu, więc może do mnie?- zaproponował, mając nadzieję na udany koniec dnia.

- Myślałem, że lubisz Kyu- mimo wszystko, Sungmin ucieszył się, że Wookie wolał udać się na górę.

- Lubię, ale mamy mało alkoholu i nie starczy dla innych- podał jakiś argument wymyślony na zawołanie, i aby uniknąć dalszych pytań, pobiegł przodem.

Rozejrzeli się po mieszkaniu, ale nie widząc żadnego ruchu ani zamieszania, weszli do pokoju Ryeo. Sungmin od razu się rozgościł, padając z impetem na łóżko. Poczuł się mocno zmęczony, jednak zmusił się do tego, aby podnieść ciało i usiąść. Ryeo wyjął butelkę i podał starszemu, po czym wziął otwieracz i usiadł na łóżku obok przyjaciela.

Unieśli szkła w górę, stukając się, po czym wychylili po łyku, rozkoszując się tym, jak alkohol rozchodzi się po ich żołądkach, kojąc skołatane nerwy. Jednak na jednym soju się nie skończyło. Im więcej pili, tym częściej znajdowali swoje dłonie przypadkiem na ciele tego drugiego. Przyjmowali to ze śmiechem, w końcu alkohol robi dziwne rzeczy z człowiekiem.

- Ah, gorąco mi- westchnął Sungmin, a Ryeo już był przy nim, aby pomóc mu w zdjęciu koszulki, która tak ciasno opinała mięśnie przyjaciela. Właśnie złapał za poły ubrania, podnosząc je. Palcami bezczelnie przejechał po brzuchu Sungmina, zapamiętując jak idealny jest w dotyku. Zbliżył się więc bliżej, czując już podchmielony oddech starszego. Uniósł ręce, żeby młodszy mógł wreszcie ściągnąć z niego koszulkę, która teraz zaczynała już mu przeszkadzać.

- Hyung, masz naprawdę kuszące ciało…- wymamrotał Ryeo, plując sobie jednocześnie w twarz, że powiedział to na głos. Palcem przejechał po rozgrzanej skórze mężczyzny, psiocząc, że spodnie przeszkadzają mu, aby mógł dalej cieszyć się miękkością jego aksamitnego ciała.

- zamieńmy się. Ja dam ci ciało, a ty mi włosy- Sungmin wplótł palce w misternie układaną fryzurę Ryeo, czochrając ją. Młodszy uwielbiał, kiedy przyjaciel pieścił go w taki sposób. Czuł się wtedy wyjątkowy. Przejechał palcami po jego bokach, unosząc koszulkę wyżej.

- Hej chłopcy, słyszałem, że już przyszliście- do pokoju wszedł Eunhyuk, jednak nie zauważył, co działo się przed jego oczami, gdyż odskoczyli od siebie. Sungmin szybko naciągnął na siebie koszulkę, spuszczając zażenowany wzrok- dzisiaj jest dzień mojej kary.

- Hej hyung…- Ryeo przełknął ślinę. Zastanawiał się, ile widział ich przyjaciel, i czy nie wydawało mu się to dziwne. Nie mógł również uwierzyć, że tak strasznie spił się z Sungminem i zaczęli robić rzeczy, których zdecydowanie nie powinni…

- Dzisiaj więc obejrzę moje ostatnie porno!- zakomunikował- a wy obejrzycie je ze mną- posłał im uśmiech- zaraz dołączy do nas Leeteuk hyung.

Manaa - 2012-05-30, 22:50

Aww, Min wreszcie daje po sobie poznać, że Wookie nie jest mu obojętny <3 Cieszę się z tego niezmiernie, bo to jak biedny Ryeo się męczył sam z tym uczuciem było smutne :C
Akcja w pokoju Wooka... *O* Podejrzewam, że na trzeźwo by się tak nie zachowali, a przynamniej nie na takim etapie relacji, ale co tam :P Ach, że też Hyuk musiał wparadować i im przerwać, no XD

RedWitch napisał/a:
Dlaczego wszystko musiał z niego wyciągać? Czy Ryeo sam nie mógł przyjść do niego ze swoimi problemami?
Ming chyba chciałby mieć wszystko podane jak na talerzu ^^" Ale gdyby tak zawsze było w jakichkolwiek książkach/filmach/opowiadaniach, to fabuły nie byłyby tak ciekawe jak są :P

RedWitch napisał/a:
I tylko on jeden wiedział, ile go to wszystko kosztowało. Gdyby mógł znowu wybrać, zaprosiłby je ponownie, byle tylko w końcu zobaczyć uśmiech na jego twarzy.
KOCHAM. Te dwa zdania tak absolutnie cudownie opisują jego uczucia, że ach... *-* Co z tego, że nie chciał A Pink? Wydawało się, że ich wizyta rozweseliłaby Ryeo i samo to kazało mu je sprowadzić na audycję ^^ Postawił uczucia Wookiego o wiele wyżej ponad swoimi i kyaaa, baaardzo mi się to podoba <33

RedWitch napisał/a:
Sungmin początkowo zerkał jedynie w jego stronę, potem jednak zaczął coraz bardziej bezczelnie przybliżać się do chłopaka w celu sprawdzenia, co robi na swoim tablecie.
Ich sukirowy rytuał XD Wookie wiecznie coś na tablecie wyklikuje, a Min mu z zaciekawieniem zagląda przez ramię.

RedWitch napisał/a:
mógł bez przeszkód wyczytać to, co było tam napisane. Zmarszczył brwi, zastanawiając się nad widniejącym pytaniem. „Czy jesteś na mnie zły, hyung?”, kuło w oczy czerwonym kolorem.
Ta akcja skojarzyła mi się z podstawówką, kiedy to wysyłało się sobie liściki na lekcjach, żeby pani nie słyszała, że się rozmawia i nie zwróciła uwagi XD

RedWitch napisał/a:
Hyuk, wiedząc, że postąpił źle, postanowił poddać się karze, jednak musiał przyznać, że gdy o tym tylko pomyślał, zaczynało boleć go serce.
Skasowanie porno to w przypadku Hyuka kara pewnie jedna z najgorszych... Biedaczek :D!

RedWitch napisał/a:
- Tak dobrze się nam rozmawia- powiedział, gdy muzyka znowu rozbrzmiała- sądzę, że powinniśmy spotkać się prywatnie!

- Hyung, co ty mówisz…- Ryeo kopnął go w kostkę, ale Sungmin powstrzymał się jakoś od jęknięcia- nie powiedziałeś jeszcze ani słowa…

- O co ci chodzi? Właśnie umawiam cię na randkę- wyszeptał cicho, zbliżając się do przyjaciela.

- Nie rób tego…- nie zdążył dokończyć, bo przerwała mu jedna z dziewczyn.

- To cudnie, że nam to proponujecie! Tak się składa, że nasze dwie członkinie są waszymi wielkimi fankami! – usłyszeli rozbrzmiewający śmiech i przyjaciele zrozumieli nagle, że wpakowali się w niezłe kłopoty…
Nom, wpakowali się, oj wpakowali. Ale jakoś wybrną z sytuacji, na pewno XD

RedWitch napisał/a:
- Słyszałem, że wybieracie się na randkę!- zaświergotał- to miło, ale musicie uważać, żeby nie zniszczyć sobie kariery. Pamiętajcie! Jak was z nimi przyłapią media, udawajcie gejów!- poradził

Sungmin i Ryeo spojrzeli na siebie z przerażeniem. Z tym akurat nie powinno być problemów, pomyśleli jednocześnie.
Hahahahahahahha XD No tak, akurat z udawaniem gejów na bank problemów mieć nie będą :P Ba, oni pewnie nawet nie będą musieli udawać... :D

RedWitch napisał/a:
Ryeo już był przy nim, aby pomóc mu w zdjęciu koszulki, która tak ciasno opinała mięśnie przyjaciela.
O, jaki chętny ^^~! Nie ma to jak pomoc dongsaenga w tak podbramkowych sytuacjach, nie xD? W razie czego zawsze można liczyć, że zjawi się taki i zdejmie koszulkę XDD

Chcem już dalej XD!

Ruda - 2012-05-30, 22:57

takiego zwrotu akcji się nie spodziewałam. :-D jest jak najbardziej cudne! nie sądziłam że tak bardzo mnie wciągnie. już nie mogę doczekać się na ciąg dalszy. :mrgreen:
Dorothea - 2012-05-30, 23:24

Nieładnie ze strony innych, że przerywają takie fajne momenty. Wcześniej Teuk, a teraz Hyuk. Szkoda, że nie skończyło się czymś innym :D
Ale ten rozdział był fajny. Szkoda, że scena w łóżku nie została zakończona inaczej, ale mam nadzieję, że szybko coś podobnego się powtórzy. Bo skoro takie coś się wydarzyło i raczej oni będą wszystko pamiętać, to może zaczną się domyślać swoich uczuć? Chciałbym :D Bo dzięki temu zdarzałoby się więcej tego typu rzeczy między nimi ^^
Ciesze się, że Min też się męczy z uczuciem do Wooka :D Jego kolej, ponieważ Wookie był smutny przez tyle czasu. Teraz przynajmniej oboje czują coś do siebie, tylko jeszcze nie chcą się do tego przyznać. Chociaż zdradzają się w drobnych gestach :)
Coraz bardziej mi się podoba to opowiadanie. Chcę już kolejną część :D

swietej-pamieci - 2012-06-01, 00:11

Ming czasami za dużo myśli chcąc umilić życie prywatne swojemu dongsaengowi. Zresztą, to dziwne, skoro jest o niego zazdrosny to po kij umawia go na randki z jakimiś kobietami? Zresztą, to widać gołym okiem, że Wookie najlepiej spędza czas z Mingiem, tylko do niego się usmiechnął jako pierwszego! Teraz obaj będą się męczyć na randce, ewentualnie udawać gejów, co im wyjdzie świetnie i może w końcu się pocałują dając dowód tym laskom na swoje prawdziwe życie seksualne... xD W dodatku powiedzą, że umówili się tylko dla podwyższenia ich sławy w świecie rozrywki, a tak naprawdę to są kochankami xD
Ej, faceci serio dziwnie się zachowaują jak są pijani. Zresztą nie tylko jak są pijani, na trzeźwo również myślą tylko o jednym - jak rozebrać partnera/kę i dobrać się do niego. Tu niby wspaniałe ciałko, chodź ściągnę ci koszulkę, a w spodniach ciasnooo~ się robi ;d I jeszcze w dodatku biedne porno Hyuk'a, które musi skasować. Coś mi sie wydaje, że we 4 spędzą upojną noc oglądając filmy erotyczne xD Ciekawe czy będą się zaspokajać, albo czy miedzy główną parą do czegoś dojdzie pod wpływem oglądania..? :>

Riqsha - 2012-06-01, 21:07

Omo! Nie było mnie troszkę i akurat wchodzę, żeby sobie poczytać a tu coś takiego! *o*
Ale i tak mi się nie podoba, bo chciałam coś więcej. XD
Hyuk jak zwykle wszystko psuje. I jeszcze Teuk wparuje. Grr. Jestem zła. Ale akcja się zaczyna w końcu rozkręcać i widać, że Sungmin nie jest w końcu taki obojętny jak to do tej pory. Z niecierpliwością czekam na kolejną część. I nie mogę się doczekać co jeszcze wymyślisz. ^ ^

RedWitch - 2012-06-04, 19:07

Dziękuję za komentarze. Przepraszam też za to, jeśli komuś coś się nie podobało, ale wszystko co jest opisane jest zamiarem autora (moim xD), dlatego też akcja rozwija się w takim tempie i w taki właśnie sposób. Mam nadzieję, że ta część Was nie zniesmaczy. Od razu ostrzegam, że w tej części SUJU OGLĄDAJĄ PORNO, dlatego też, jeśli ktoś nie lubi takich rzeczy, radzę pominąć ten dosyć ważny part opowiadania.

Miłego czytania ^^

15.


Sungmin i Ryeo, trochę oszołomieni potężną dawką alkoholu i swoim wzajemnym zapachem, odsunęli się na bezpieczną odległość od siebie i skupili się na słowach Hyuka, który wydawał się być zupełnie nieskrępowany niczym, bo po prostu niewiele widział. Szybko znalazł dobre miejsce na swoje cacko i wskoczył na łóżko, siadając koło Sungmina, jednocześnie zmuszając go do tego, aby przysunął się ponownie do Ryeo.

- Pijecie z konkretnej okazji?- Hyuk znowu pożałował, że jest abstynentem, widząc jak jego przyjaciele w dobrych humorach, smakowali soju.

- No ba! Umówiliśmy się na randkę z A Pink- pochwalił się Sungmin, a alkohol zagłuszył w nim całkowicie uczucie niechęci. W tym momencie zapewne poszedłby do łóżka z każdym, o ile by oczywiście nie zasnął.

- Ty nas umówiłeś, nie zapominaj…- Ryeo czknął, więc zdanie, które chciał wypowiedzieć z wyrzutem, nie wyszło trochę.

- To wspaniale! Aish, zazdroszczę wam!- Hyuk także uwielbiał A Pink, co zawsze lubił podkreślać w prasie.

- Hyung! To może chcesz iść na randkę zamiast mnie?- Ryeo nachylił się przez Sungmina, żeby dotrzeć do siedzącego obok Sardeli.- Wiesz, ja ostatnio taki zajęty i zabiegany jestem…

- Oszalałeś?!- Sungmin wplótł mu palce we włosy, zaznaczając tym swoją obecność- nie możesz zostawić mnie samego z tymi małolatami…

- Coś mi tu nie gra. – Hyuk spojrzał na nich uważnie. Ming i Ryeo na raz zamarli. Czyżby się zorientował, że ich wzajemne stosunki zaczęły zbyt daleko wykraczać poza przyjacielskie? Ale jakim cudem? Sami nawet nie wiedzą, co czują, więc jakim cudem ten znawca porno mógłby odkryć ich tajemnicę. – W życiu byście nie wyświadczyli mi takiej przysługi! To zemsta, tak?- para odetchnęła. Czyli Hyuk niczego nie podejrzewał.

- Ah, w ogóle nam nie ufasz- parsknął Ryeo, odsuwając się od Sardeli i ciężko kładąc głowę na ramieniu Sungmina. Zdecydowanie za dużo wypił, a oglądanie porno może tylko pogorszyć sytuację. Przymknął więc oczy, głęboko wciągając zapach starszego chłopaka, który mocniej oparł się o zagłówek łóżka.

- Chyba zapomniałeś, że jestem hyungiem dla ciebie! Nie powinieneś tyle pić- prychnął, niecierpliwiąc się już. Kiedy przylezie w końcu ten Kaczy lider? Nie mieli całej nocy, a jak oceniał stan ten dwójki, to zasną w połowie pornola!

- Whatever …- Wookie rzucił mu krótko, wciąż z przymkniętymi oczami, coraz wygodniej układając się na Sungminie, któremu nieźle kręciło się już w głowie.

Leeteuk nieśmiało zapukał do pokoju, a gdy usłyszał zachęcające okrzyki Hyuka, wparował do środka z impetem. Z uśmiechem powitał wstawionych przyjaciół i zajął miejsce tuż obok młodszego Lee.

- Pijemy za coś?- zapytał na wstępie, rozsiadając się wygodnie.

- Oni mają randkę z A pink- zaskomlał zazdrośnie Hyuk, rzucając im wrogie spojrzenie.

- O, to cudownie! Chociaż przyznam, moja ruda o wiele lepsza niż dziewczyny z …- lider nie dokończył, bo Hyuk już dusił go poduszką, jakoby chcąc mu dać nauczkę za tak okrutne słowa. Przecież A pink były piękne! Jak on śmiał w ogóle porównywać je do jakiejś laski, która potyka się na prostej drodze?!

- Uspokój się!- Wookie i Sungmin ożywili się, i teraz jak jeden mąż skoczyli w stronę zbulwersowanego chłopaka, próbując oderwać go od swojej ofiary.

Eunhyuk zadowolony z udane akcji, znowu usiadł, podkładając poduchę pod tyłek. Skoro byli już wszyscy zaproszeni widzowie, należało zacząć seans.

- No więc. Chciałbym wygłosić przemowę- zaczął, a pozostała trójka spojrzała na niego z politowaniem- zebraliśmy się tutaj po to…

- Boże, zostań pastorem i udzielaj ślubów- westchnął Sungmin, ale Hyuk zgromił go wzrokiem.

- Zebraliśmy się tu po to, aby obejrzeć wspólnie ostatni film pornograficzny na tym owym laptopiku, który ukochałem całym sercem- tutaj pociągnął głośno nosem- będę wspominał cię dobrze…

- To raczej brzmi jak mowa pogrzebowa a nie weselna- zaśmiał się Wookie, a Hyuk ponownie łypnął na niego groźnym okiem.

- Jednakże! Na dzisiejszą noc wybrałem coś zupełnie nowego! Odlotowego! Hardcorowego! – na twarzy malowała się błogość.

Sungmin z Ryeo od razu na myśl przyszło yaoi. Sami nie wiedzieli czemu akurat to nasunęło się im, jednak na raz wzdrygnęli się, mając nadzieje, że Hyuk jest zdrowym facetem i bardziej podnieca go oglądanie klasycznego porno.

- To znaczy co?- Leeteuk już się niecierpliwił, nie po to zarywał noc, żeby słuchać wykładów swoich dongsaengów.

- Dzisiaj obejrzymy nie azjatyckie porno, yay!- Hyuk uśmiechnął się promiennie do wszystkich, chociaż patrzyli na niego jak na UFO.

Znali się nie od dzisiaj, i nie raz dla zabicia nudy i dla zmniejszenia napięcia oglądali filmy porno. Zazwyczaj jednak jako, że byli Azjatami, lubowali się w oglądaniu jak skośnookie pary kopulują, nie skupiając się zbytnio na takich rzeczach jak amerykańskie filmy… no bo przecież chyba robią to dokładnie tak samo, prawda? Eunhyuk jednak od razu wyprowadził ich z błędu, włączając dosyć ostry film.

Cała czwórka wlepiła ślepia w ekran, obserwując jak wymalowana, śliczna sprzątaczka, z dosyć pokaźnym biustem zmierza do domu swojego, dosyć nieatrakcyjnego pracodawcy. Początkowo oczywiście perfekcyjnie wykonywała swoje obowiązki, czyszcząc wszystkie zabrudzone powierzchnie, jednak po chwili na tym zajęciu przyłapał ją szef, którego żona akurat przypadkiem wyszła na zakupy, czy gdzieś tam. Chłopcy nie zrozumieli zbyt dobrze, w końcu oni i angielski to dwa różne światy. Najważniejsze jednak było to, że główni bohaterowie zostali sam na sam w wielkim domu.

- Ej, nie to, żebym był jakiś ten no… ale Amerykańcy są strasznie… nieatrakcyjni…- jęknął lider, widząc, jak mężczyzna zmierza w kierunku ślicznej sprzątaczki.

- Widocznie nie mają tam atrakcyjnych facetów. Inaczej chyba nie pozwoliliby grać tej szkaradzie? – Sungmin też nie był zadowolony faktem, że dziewczyna pozwoli się poderwać takiemu brzydalowi.

- Oh, nie rozumiem co do niego macie!- Hyuk postanowił go bronić, w końcu go także nie raz wyzywano od najbrzydszych.

- No weź, dałbyś mu się przelecieć, hyung?- zapytał ze śmiechem Wookie, a cała trójka niepewnie spojrzała na najmłodszego przyjaciela, który nie zdawał sobie jeszcze sprawy ze swoich słów. Gdy jednak spojrzał w wystraszone oczy Sungmina, szybko się poprawił- no, oczywiście, jakbyś był dziewczyną!- zwrócił się do Hyuka.

- Jak możesz o to pytać… wiesz, że ja i seks to dopiero po ślubie. Nie wolno oceniać po wyglądzie… to na pewno miły człowiek, gdy się go pozna…- zaczął się jąkać.

- Pewnie. A w wolnych chwilach gra w porno- zaśmiał się lider, łapiąc się aż za brzuch.

- O matko! To tylko porno, skupcie się!- Hyuk zakończył dyskusję- nawet tak prostej rzeczy jak seks nie umiecie pojąć…

Cała trójka zamilkła, aby dalej podążać losami parki, która już od jakiegoś czasu nieźle się ze sobą bawiła. Przeoczyli moment poznawania się.. a może w ogóle takiego momentu nie było. Widocznie w Ameryce takie rzeczy są na porządku dziennym. Nie zauważyli nawet, jak przysunęli się bliżej monitora, chcąc wyłapać każdy najważniejszy szczegół.

Leeteuk sceptycznie spoglądał na kobietę grającą sprzątaczkę. Nie, żeby był jakiś dziwny, ale dotąd sądził, że nie Azjatki go podniecają, jednak ta osobniczka zdecydowanie odbiegała od jego ideału. Wiedział chociaż, że nieznajoma spotkana w parku nie należała do Amerykanek, bo była tysiąckroć piękniejsza. I zamiast z lubością oglądać sceny, które miał przed oczami, rozmarzył się, zastanawiając się, jak będzie na randce ze śliczną rudowłosą.

Eunhyuk za to pożerał film z otwartymi ustami, nie chcąc przegapić ani sekundy z całej akcji. To miało być jego ostatnio porno na całkiem długi czas, co najmniej do momentu aż Sungmin hyung i Ryeo nie wybaczą mu akcji w radio, więc chciał skorzystać jak najwięcej. Dlatego też denerwował się, gdy jego przyjaciele zamiast skupić się na obrazkach, tak jak on, patrzą na boki, myślą o czymś innym lub zakrywają oczy dłońmi. Pff, i to niby on był dzieciakiem? Nie jedno już na swoim laptopie widział, dlatego też nie był niczym zaskoczony. No prawie…

Gdy kobieta zdjęła majtki, we czworo aż pisnęli, nie mogąc uwierzyć własnym oczom.

- O geez, ona jest cała wygolona!- Leeteuk skończył marzyć i teraz z wielką ciekawością czekał na to, co będzie dalej.

- On też! – parsknął Sungmin, raptem zakrywając oczy dłońmi. Ta obca kultura jest doprawdy dziwna!

-Ale jak? Laserowo?- Hyuk postanowił w necie poszukać informacji na ten temat, w końcu był facetem, który idzie z duchem czasu, a gdzie są modniejsi ludzie jak nie w Ameryce i Paryżu?

- Oh! Zaczyna się!- Ryeo nagle znalazł się znowu za blisko Sungmina, chcąc się po prostu za nim ukryć.

Tak ostrego filmu jeszcze nie oglądali. Wookie słyszał pojękiwania dziewczyny i od czasu do czasu zza pleców hyunga wyglądał, aby obserwować to, co dzieje się na ekranie. Wiedział, że jeszcze nie wytrzeźwiał, a krzyki aktorki tylko zbyt mocno pobudzały jego własne pożądanie. Czuł intensywny zapach Sungmina, który przyjemnie drażnił jego nozdrza, jednak powstrzymał się przed tym, aby przytulić się do jego pleców, jak to bardzo lubił robić z innymi członkami zespołu. W tym momencie, podczas oglądania porno, taki przyjacielski gest mógłby okazać się dwuznaczny, a on i tak już miał wyrzuty sumienia, że pozwolił sobie na to, aby bezczelnie ściągać koszulkę ze swojego hyunga. Boże, co się z nim działo? Alkohol naprawdę nie jest dobrym sprzymierzeńcem, gdy człowiek nie ma pojęcia, czego chce naprawdę. Jeszcze dziś rano był taki radosny, gdy obudził się w jego ramionach. Było mu tak ciepło i dobrze. Potem czuł jedynie rozczarowanie, że tylko on pragnął czegoś więcej niż zwykłe przyjacielskie uściski. Gdy Sungmin uczył go podrywu, wiedział, że nie przeżył jeszcze intymniejszych chwil ze swoim hyungiem, i to tak bardzo go bolało, ponieważ nawet to było farsą.

Oglądanie aktu seksualnego zawsze podniecało mężczyzn. Teraz też nie było inaczej, i jęki kobiety coraz bardziej działały na zebranych w pokoju samców. Miejsce w majtkach niebezpiecznie się kurczyło, sprawiając, że chłopcy próbowali skupić swoje myśli na czymś innym. Hyuk splótł dłonie za plecami, żeby tylko nie kusiło go, aby zaczął niekontrolowane zabawy ze swoim penisem. Rozejrzał się po przyjaciołach, zauważając, że mają ten sam problem.

- Ja jestem za tym, aby to przerwać…- Leeteuk już jedną nogą był poza łóżkiem, z zamiarem szybkiego załatwienia problemu w toalecie. Nie lubił być w niezręcznych sytuacjach, a ta zdecydowanie nie należała do komfortowych.

- Hyung, nie wymiękaj…- Eunhyuk postanowił grać twardego do samego końca. I tak miał już opinię zboczeńca, nic nie mogło już bardziej mu zaszkodzić.

- Jestem z liderem! On ma rację- Sungmin patrząc przez palce, zwrócił się do kłócących przyjaciół. Też czuł już uścisk w spodniach, więc udanie się do łazienki było jak najlepszym rozwiązaniem!

Ryeo nie odezwał się w ogóle, chociaż twardy materiał spodni drażnił już jego męskość. Postanowił, że pozwoli im zdecydować, a sam podda się ich woli. Czuł się lekko skrępowany, ale podejrzewał, że każdy z nich ma podobny problem, więc nie ujdzie za dziwaka. Próbując znaleźć sobie wygodniejszą pozycję, przypadkiem otarł się o plecy Sungmina, sprawiając, że starszy syknął cicho. Był pijany i podniecony, a każdy dodatkowy bodziec tylko pogarszał sprawę. Odwrócił się więc i spojrzał na młodszego z wyrzutem, natrafiając na jego przepraszający wzrok. Nie mógł się powstrzymać i zjechał niżej, aż na krocze przyjaciela, sprawdzając, czy i mu pójście do toalety nie będzie potrzebne. Gdy Ryeo zauważył, że Sungmin przygląda mu się, zarumienił się mocno. Raptem zapragnął, by położył mu rękę na kroczu. Zdając sobie sprawę ze swoich chorych myśli, spuścił oczy, udając, że przygląda się swoim palcom.

Sungmin odwrócił się do komputera, uśmiechając się pod nosem. Cieszył go fakt, że nie tylko on podniecił się zbyt mocno tym pornosem. Zastanawiał się tylko, jak podzielą się, skoro mają tylko dwie łazienki, a ich było aż czterech. Ming zawsze myślał przyszłościowo, więc teraz bardziej niż na filmie, skupił się na planie działania. Zawsze mógł razem z Ryeo zająć łazienkę, w końcu byli przyjaciółmi i nie powinni mieć przed sobą tajemnic. Wspólne załatwienie problemu chyba nie powinno być krępujące, prawda? Niestety, Sungmin wiedział, że tak nie jest. Obecność młodszego sprawiała, że starszy czuł się inaczej niż kiedyś. Teraz bardziej zwracał uwagę na to co mówi i robi. Chciał się nim opiekować, sądząc, że sam sobie bez niego nie poradzi. A raczej miał nadzieję, że gdyby nagle zniknął z życia młodszego, ten odczułby to dotkliwie.

- Wreszcie koniec!- krzyknął lider, wybiegając z pokoju. Sungmin dopiero zdał sobie sprawę, że przez rozmyślanie stracił najlepszą część całej akcji.

- Słabeusz, nie?- Eunhyuk wydął dumnie pierś i padł na łóżko, wyciągając się- ale jestem zmęczony.

- Zamierzasz tutaj spać?- Sungmin niepewnie spojrzał na przyjaciela, który postanowił nie korzystać z łazienki. Skoro on potrafił walczyć z pożądaniem, to każdy sobie poradzi!

- No pewnie. Chyba Ryeo nie będzie miał nic przeciwko?- Hyuk już zakopywał się pod kołdrę.

- Jasne…- Wookie zastanawiał się, jakim cudem właściwie cała czwórka zmieściła się na jego łóżku. Pozwoliłby tutaj spać nawet nagiemu Shindongowi, byle tylko Sungmin zgodził się również zostać…

- No to ustalone. Śpimy dziś tutaj! Yay, jak za starych czasów!- Eunhyuk zaśmiał się, ale po chwili wstał- idę po przekąski, w końcu nie możemy spać głodni!- mówiąc to, wybiegł z pokoju w stronę kuchni.

Wookie wstał z łóżka, stawiając laptopa na stoliku. Poprawił kołdrę, a w szafie znalazł więcej poduszek. Kątem oka zauważył, jak Sungmin niepewnie rozgląda się po pomieszczeniu, jakby zastanawiając się, co miałby teraz zrobić.

- Hyung... możesz też zostać na noc… nie zostawiaj mnie z nim…- ostatnie słowa wypowiedział błagalnie, chcąc przekonać go do wspólnego snu.

- Będzie nam niewygodnie we czworo- powiedział starszy, wstając z łóżka.

- Jesteśmy z Hyukiem szczupli, na pewno się zmieścimy! – Ryeo znalazł się przy nim i złapał go za dłonie, intensywnie patrząc mu w oczy.

Do pokoju wpadł zadowolony Leeteuk, który zdążył już pozbyć się swojego sterczącego problemu. Podskoczył parę razy w miejscu, czując odprężenie i w końcu padł na łóżko.

- Hyuk dał cynk, że dzisiaj śpimy tutaj- wyciągnął się, kładąc ręce pod głowę.

- Tak…- Ryeo puścił dłonie Sungmina i cofnął się.

- Hyung, ja tutaj śpię- Ming wskoczył do łóżka, spychając lidera na bok. Wsunął się pod kołderkę i z zadowoleniem spojrzał na przyjaciół.

- w spodniach? Dupę sobie odparzysz…- Leeteuk, który dbał o dongseangów, zwrócił uwagę młodszemu, i już po chwili zaczął majstrować przy jego zamku.

- Hyung, poradzę sobie!- na nic zdały się protesty Sungmina, bo natarczywy lider już ściągał spodnie z chłopaka, który odepchnął go tylko i schował się głębiej pod kołdrę. Sam potrafi zdjąć z siebie ciuchy, i nikt nie musi oglądać jego męskości w takim stanie! Posiłował się trochę i wreszcie ściągnął spodnie, odrzucając je gdzieś na podłogę.

Ryeo, który również nie odwiedził łazienki, zaczął się krępować. Nie może przecież też zdjąć spodni i pokazać wszystkim, że film porno tak mocno na niego zadziałał. Odwrócił się więc, i pozbywając się ubrania, szybko wskoczył pod kołdrę, zajmując miejsce obok Sungmina.

Nie czekali zbyt długo na Hyuka, który z pełnymi rękoma jedzenia wpadł do pokoju, wskakując na łóżko. Spojrzał na lidera, który leżał na jego wcześniej upatrzonym miejscu, więc po prostu zepchnął go na bok, nie zwracając uwagi na marudzenia hyunga i poczęstował wszystkich łakociami. Zjedli wszystko, co przyniósł im chłopak, i postanowili, że położą się już spać.


Eunhyuk odwrócił się plecami do Sungmina i już po chwili smacznie spał, nawalając się na Leeteuka, który przez przyjaciela nie mógł zasnąć. Prychnął na niego parę razy, jednak młodszy nie raczył się obudzić i zejść z niego. Przywykł jednak do specyficznego zapachu Hyuka, więc w końcu ignorując kościste ciało chłopaka, zasnął.

Sungmin i Ryeo też nie mogli zasnąć. Leżeli na plecach, wpatrując się w sufit, i oddychając miarowo. Czuli się trochę skrępowani, mimo, że spali ze sobą już po raz kolejny.

- Nie powinniśmy chyba tyle pić…- zaczął Sungmin, starając się mówić szeptem.

- Oh, dlaczego hyung?- Ryeo przewrócił się na bok, a grzywka jak zwykle uroczo opadła mu na oczy.

- Wciąż czuję, jak kręci mi się w głowie- starszy odwrócił głowę, natrafiając na wzrok chłopaka.

- Taaak… ja również…- Wookie zazwyczaj nie kłamał, ale sądził, że jeśli powie coś takiego, łatwiej będzie mu usprawiedliwić potem swoje zachowanie przed nim. I przed samym sobą…

- Dlatego… powinniśmy już spać…- Sungmin wyciągnął dłoń spod kołdry i odgarnął grzywkę z jego oczu. Prowokował go całym swoim zachowaniem. Nawet jego włosy silnie na niego działały.

- Zdecydowanie…- Ryeo wykorzystując fakt „upojenia alkoholowego”, przysunął się nagle do Sungmina i po prostu objął go w pasie, przytulając swoją twarz do jego twarzy. Przymknął oczy, wdychając zapach mężczyzny i cicho westchnął. Ming zamarł, pozwalając młodszemu na to, aby potarł nosem o jego policzek. Ten drobny gest sprawił mu tyle przyjemności, że przyciągnął chłopaka mocniej do siebie, obejmując go i głaszcząc plecy. Przez moment patrzył w jego półprzymknięte oczy, nie mogąc uwierzyć, że są ze sobą aż tak blisko. To już nie było niewinne wtulanie się w siebie. Teraz miał jego usta tuż przy swoich, więc mógł go przecież przypadkiem pocałować… Ryeo poruszył się niespokojnie, przywierając mocniej do przyjaciela. Dłoń niepewnie umieścił na brzuchu chłopaka, przez koszulkę wyczuwając mięśnie. Ta zbytnia bliskość z Sungminem nie ułatwiała mu pozbycia się erekcji, jednak nic nie mógł poradzić na to, że jego obecność tylko pociągała go i nie dawała spokoju. Kolanem przypadkowo otarł się o uda przyjaciela, pamiętając jednak o tym, że i on miał problemy podczas oglądania. Może podroczy się z nim trochę, tak jak on dziś przed Sukirą? Poczuł dłoń Sungmina na swoim policzku i zadrżał. Pogłaskał go lekko, a po chwili na stałe umiejscowił tam swoją rękę. Dzięki temu wiedział, że Ryeo nie pójdzie sobie po prostu w środku nocy zostawiając go samego. Młodszy, idąc za ciosem, wsunął swoje kolano między uda chłopaka, na ustach czując jego przyspieszony oddech. Poczuł wyraźnie wrażliwy, twardy wzgórek i oczywiście niechcący go drażniąc, splótł ich nogi ze sobą.

- Hyung…- cicho wyszeptał Ryeo- dobranoc…

- Dobranoc…- Sungmin czuł gorący oddech Wookiego na swoich ustach i policzku, więc uśmiechnął się. Jeszcze przez moment wpatrywał się w chłopaka, a następnie sam zamknął oczy, chcąc jak najszybciej zasnąć.

Ruda - 2012-06-04, 20:05

Matko boska ja już chce wiedzieć co będzie dalej!! jak mogłaś ich uśpić w takim momencie?? ale ogólnie to bardzo mi się podobała ta część i oczywiście całość. :mrgreen:
Harusia - 2012-06-04, 20:18

Szczerze to nie spodziewałam że się posuną aż tak daleko *o*. Dobrze że oboje zaczynają zdawać sobie sprawę że jednak ciągnie ich do siebie. I to oglądanie pornoli było mega xD. Tusiek jak się rozmarzył o tej babce.. Jak zwykle Hyuk wpadł na mega pomysł, aby to wszyscy spali w jednym łóżku xD. Coś mi się wydaje że nie tylko dlatego skoczył po te przekąski xD. Według mnie to była po prostu wymówka ! haha.

Zdecydowanie najbardziej spodobał mi się ten moment
RedWitch napisał/a:
Gdy kobieta zdjęła majtki, we czworo aż pisnęli, nie mogąc uwierzyć własnym oczom.

- O geez, ona jest cała wygolona!- Leeteuk skończył marzyć i teraz z wielką ciekawością czekał na to, co będzie dalej.

- On też! – parsknął Sungmin, raptem zakrywając oczy dłońmi. Ta obca kultura jest doprawdy dziwna!

-Ale jak? Laserowo?- Hyuk postanowił w necie poszukać informacji na ten temat, w końcu był facetem, który idzie z duchem czasu, a gdzie są modniejsi ludzie jak nie w Ameryce i Paryżu?

Hahaha... myślałam że się popłacze xD.

Końcówką mnie mega zaskoczyłaś.. Jestem zachwycona i jednocześnie ciekawa czy będą chcieli zapomnieć o tym, czy może będą bardziej odważni ?
Jak zwykle czekam z niecierpliwością na kolejny part :). Weny !

Lizzy - 2012-06-04, 22:41

dlaczego wszyscy przerywają w takich momentach >< jesteście okrutni i znęcacie się nad nami xD
nie wierzę że Min z Wookim się zgodzili na to show jakie dla nich Huykki przygotował xD no ale po pijaku to wiadomo ^^
jak oni się ścisnęli na tym łóżku w czwórkę? niemożliwe xD chociaż jak MinWook jest tak wtulone to chyba zajmują tylko jedno miejsce? :D
RedWitch, nie mogę się doczekać dalszej części xD teraz to ja już wszystkiego mogę się spodziewać ale i tak czekam na jeden moment xD ^^ ;3

Veyookie - 2012-06-05, 11:13

Omo... baaaardzo mi się podobało *O* Przerwałaś im, znowu!

No nic, weny.

Manaa - 2012-06-05, 23:15

Omg, jak mi mówiłaś, że będą w tym parcie porno oglądać, to nie wyobrażałam sobie, że to będzie takie mega, serio XDDD
I w sumie to sama nie wiem, który z całej czwórki rozbawił mnie najbardziej. Wszyscy czterej byli po prostu przezabawni xD Hyukkie - wykazujący się dużą wiedzą i znajomością filmów dla dorosłych, Teuk - z początku niezbyt entuzjastycznie nastawiony do amerykańskiego produktu, który jednak jako pierwszy popędził w odosobnione miejsce z wiadomych przyczyn, czy MinWook - którzy starali się w ogóle na ekran nie patrzeć. Wookie, kryjący się za Sungminem, żeby nie widzieć za wiele - padłam! Biedny! Znalazł się w sytuacji bez wyjścia :C!

Cytat:
Przymknął więc oczy, głęboko wciągając zapach starszego chłopaka, który mocniej oparł się o zagłówek łóżka.
Wookie naprawdę lubi obwąchiwać Mina XD Nie tylko w Sukirze, ale i w Twoim ficku :D! Słodkie to XD A dzięki Sukirze wiem, jak mniej więcej to może wyglądać :P Chociaż tutaj robi to dyskretnie, a w Sukirze nie krępował się w ogóle!

Cytat:
Sungmin z Ryeo od razu na myśl przyszło yaoi.
No nie no! Ja nie mam kompletnie bladego pojęcia, jakim cudem oni mogli pomyśleć o yaoi :O! XDDDDDDD

Cytat:
w końcu był facetem, który idzie z duchem czasu, a gdzie są modniejsi ludzie jak nie w Ameryce i Paryżu?
Hmmm... może w Korei XD? Ej to ich zmieszanie na widok takiej "nowości" było mega XDD Jaki zaskok! No tego to się nie spodziewali :P

Cytat:
- Oh! Zaczyna się!- Ryeo nagle znalazł się znowu za blisko Sungmina, chcąc się po prostu za nim ukryć.
Ej Ryeo wyszedł tu na takiego, co nigdy porno nie oglądał XDD Taki świętoszek trochę, a tak naprawdę diabełek ^^

Cytat:
To już nie było niewinne wtulanie się w siebie
No i dobrze :P

Cytat:
Młodszy, idąc za ciosem, wsunął swoje kolano między uda chłopaka, na ustach czując jego przyspieszony oddech. Poczuł wyraźnie wrażliwy, twardy wzgórek i oczywiście niechcący go drażniąc, splótł ich nogi ze sobą.
Omg, Wookie, no, no XD Nie ma co, widać, że gdy trzeba, to jakoś się nie wstydzi :D

Jak zwykle urwane w najlepszym momencie ;c No weź no! I jak tu teraz doczekać do kolejnej części, jak zakończone w punkcie kulminacyjnym?! Aigoo, cierpliwość nie jest moją mocną stroną, a teraz chyba muszę się w nią uzbroić po zęby ^^"

swietej-pamieci - 2012-06-06, 18:29

Ej, mam pierwsze pytanie. Jakie porno oglądałaś, że musiałaś tu opisać obleśnego staruszka z jakąś ładną pokojówką? xD przestań oglądać porno na RedTube i przerzuć się na youjizz xDDDD
Weź, oni mieli oglądać porno a nie komentować wygląd starucha albo dociekać, czy w europie robi się to inaczej xD Aj, nie myslalam też, że MinWook zgodzą się bez szemrania na obejrzenie pornoli. I to, jak im się wszystkim zrobiło ciasno w gaciach... xD Ciekawe co by zrobił Wookie, jesli Ming chciałby pójsc z Teukiem do łazienki ulzyc sobie? Ogólnie to zauważyłam, że Wookie jest tu bardziej śmiały i odważny niż Min. Taka cicha woda, młodszy a jednak bardziej nachalny, albo... hmm... bardziej żądny? xD Hyukkie oczywiscie musiał pokazac jaki to z niego macho, bo on juz stary wyjadacz w oglądaniu pornoli, więc nie mógł tak po prostu z nimi pójść sobie ulżyć xD ciekawe czy w nocy pod pierzynką razem z Teukiem to robił? xP
Ah i ta końcówką MinWok... to było no... podniecające, ale sem niezadowolona, że ich nie spełniłaś! To znaczy mogłaś chociaż musnąć usta Minga o śpiącego Wooka! Zresztą jak spletli nogi ze sobą to juz wtedy ich erekcja powinna wybuchnąć! Na 100% Ach... a moze jednak cos tam pociekło, ale zawstydzili się i postanowili udawac ze nic sie nie stało i niby pozasypiali? Ciekawe jaka bedzie ich reakcja rano... xD Ach... jestem niespełniona tym, że MinWook są niespełnieni... :<

RedWitch - 2012-06-06, 19:23

Ruda napisał/a:
Matko boska ja już chce wiedzieć co będzie dalej!!

Też bym chciała czasami wiedzieć, co dalej wymyślę, ale często zmieniam pomysły, więc można spodziewać się po mnie wszystkiego^^

Haruska napisał/a:
Coś mi się wydaje że nie tylko dlatego skoczył po te przekąski xD. Według mnie to była po prostu wymówka ! haha.

TAK! On na pewno wtedy przy okazji pozbył się swojego problemu!Niemożliwe, żeby akurat on był taki twardy i silny, hahhaa.

Lizzy napisał/a:
jesteście okrutni i znęcacie się nad nami xD

Ah, uwielbiam jak ludzie cierpią, hahahah. Poza tym kto by czytał, jakbym nie zakończyła w takim momencie? :P

Lizzy napisał/a:
ale i tak czekam na jeden moment xD ^^ ;3

Na który? :P

Veyookie napisał/a:
Omo... baaaardzo mi się podobało *O*

Dziękuję, tym razem się nawet starałam^^

Manaa napisał/a:
Chociaż tutaj robi to dyskretnie, a w Sukirze nie krępował się w ogóle!

Bo w Sukirze z pewnością robi to z mało erotycznych powodów :P ot, chciał powąchać i wąchnął xD

Manaa napisał/a:
Ej Ryeo wyszedł tu na takiego, co nigdy porno nie oglądał XDD Taki świętoszek trochę, a tak naprawdę diabełek ^^

Samemu oglądać porno a z potencjalnym kandydatem na seks to zupełnie co innego! xD onieśmieliło go to trochę noo xD

swietej-pamieci napisał/a:
przestań oglądać porno na RedTube i przerzuć się na youjizz xDDDD

Dziękuję za rady, na pewno obcykam tą stronę! Ale jeśli tam też będą jakieś pasztety, zabiję Cię :P

swietej-pamieci napisał/a:
ciekawe czy w nocy pod pierzynką razem z Teukiem to robił? xP

Nie, bo Naoni by mnie zabiła za zgejowienie Teuka! xD a ja chcę żyć! :P jeszcze trochę.

swietej-pamieci, Ty to jesteś powalona xD za karę, specjalnie dla Ciebie nie spełnią się jeszcze ze 100 części! :P

Dzięki za komentarze, miło mi, że czytacie te wszystkie zboczone rzeczy :D

Lizzy - 2012-06-06, 19:34

Cytat:
Lizzy napisał/a:
jesteście okrutni i znęcacie się nad nami xD

Ah, uwielbiam jak ludzie cierpią, hahahah. Poza tym kto by czytał, jakbym nie zakończyła w takim momencie? :P
ohh! okrutna ty xD no na pewno ja bym czytała i ... oh ktoś by się znalazł xD ale dobrze że chociaż dodajesz co te kilka dni i nie trzeba miesiąca czekać ^^
Cytat:
Lizzy napisał/a:
ale i tak czekam na jeden moment xD ^^ ;3

Na który? :P
chyba się domyślasz ? xD ale jeżeli nie to na to kiedy w końcu nastanie piękne MinWook ^^
Riqsha - 2012-06-06, 20:38

Mój mózg się rozwalił i nawet nie jestem w stanie napisać sensownego komentarza, serio. xD Akcja podczas oglądania porno rozwaliła mnie na dobre. I nie jestem zadowolona z tego, że tam nic się nie działo. Ale takie 'zbliżenie' też mi w sumie pasuje. Czekam na kolejną część z niecierpliwością, bo ciekawi mnie ich reakcja rano. ^ ^
Dorothea - 2012-06-06, 20:52

Jak Hyuk mógł się tak wprosić na noc do RyeoMina? :D Nie pozwolił im zostać samym. Na pewno doszłoby do czegoś więcej, niż tylko do lekkiego macania, szturchania, czy jak to nazwać :D
Podczas oglądania porno wszyscy zachowywali się dziwnie, ale też bardzo śmieszne. Miałam wrażenie, że tylko Hyuk nie jest skrępowany tą sytuacją. A Ryeo tak nieśmiało się chował za Minem, jakby pierwszy raz widział takie rzeczy :D
Po tym rozdziale nie potrafię myśleć o RyeoMinie normalnie ^^ Szczególnie po końcówce. Niech oni się już ze sobą prześpią, bo widać, że bardzo tego chcą :D

RedWitch - 2012-06-06, 22:17

Hahahahha, od teraz to już prawdziwe yaoi! Miłego! :D

16.


Yesung coraz częściej odczuwał tęsknotę za współlokatorem, z którym mógłby rozmawiać podczas bezsennych nocy. Eunhyuk powinien spać sam w pokoju i tym razem na pewno nikt nie przeszkodzi im w rozmowie. Starszy wstał z łóżka, przeciągając się, a następie nałożył na stopy papucie i wyszedł z pokoju zmierzając do Hyuka.

Wszedł bez pukania i od razu walnął się do jego łóżka, jednak to wydało się przeraźliwie puste i zimne. Pomacał miejsce obok siebie. Hyuka nie było w pokoju! Yesung szybko spojrzał na swój zegarek, który miał zawsze na przegubie dłoni, i upewnił się, że była 4 nad ranem. Gdzie więc podziewał się jego młodszy przyjaciel?

Usiadł na skraju łóżka, rozmyślając. Hyuk był blisko z Hae, więc może tam powinien go poszukać? Postanowił więc sprawdzić. Wyszedł z mieszkania i po cichu skierował się na górę. Po omacku, pod osłoną nocy dotarł do drzwi Ryby, i oczywiście nie pukając, uchylił je. W tej ciemności niewiele mógł dojrzeć, więc podszedł do łóżka i zajrzał pod kołdrę. Zauważył jedynie skulone ciałko przyjaciela, ale po upragnionym Hyuku nie było ani śladu. Usiadł więc ponownie na skraju łóżka, dedukując.

Skoro nie spał z Hae, to gdzie mógł być? Ostatnio w ich rozmowie przerwał im lider! Tak, na pewno są razem! Pytanie tylko, gdzie to miejsce może się znajdować… najlepiej będzie jak pójdzie do Ryeo i poprosi go o pomoc w szukaniu. Jak postanowił, tak zrobił. Poczłapał do pokoju byłego współlokatora i nie namyślając się długo, nacisnął klamkę.


Przystanął, gdy zobaczył swoich czterech przyjaciół w jednym łóżku. Do tego w tak dwuznacznych pozycjach. Hyuk leżał na Leeteuku, wtulając się w niego. Yesungnowi zaschło w gardle. Wszystko przez tą przeklętą sukirę! Za często spędzali ze sobą czasu, przez co pomieszało się im w głowach! Nieopodal zobaczył swojego małego Ryeo, który spał sobie smacznie w ramionach Sungmina. O Siwonie! Trzeba go ratować! Hyuk już z liderem są skończeni, 5 lat razem to jednak nie byle jaki staż, nie powinien więc ingerować w ich związek. Ale RyeoMin pracują ze sobą dopiero od paru tygodni, więc jest jeszcze nadzieja! O matko, już nawet w myślach nazywał ich pairingiem.

Podszedł cicho do łóżka, kładąc dłoń na ramieniu Ryeo. Potrząsnął nim lekko, aż młodszy niechętnie otworzył oczy. Początkowo nie wiedział co się dzieje, ale gdy poczuł znajomy zapach Sungmina, zorientował się, że znowu śpią razem. Dłoń, którą położył na policzku, wciąż mu ciążyła, więc uśmiechnął się lekko.

- Wookie!- usłyszał syk za sobą, więc wystraszony odwrócił się, strącając rękę Minga.

- Hyung…- zaskoczony chłopak rozpoznał w ciemnościach Yesunga- dlaczego właśnie teraz…- wyszeptał sam do siebie, mając za złe przyjacielowi, że akurat teraz musiał tutaj przyleźć.

- Czemu śpicie… razem…?- zapytał z wyrzutem.

- Hyung, z tobą też nie raz sypiałem, gdy właziłeś bez pytania do mojego łóżka…- westchnął- oglądaliśmy filmy do późna i tak jakoś zostali…

- I dlatego wtulacie się w siebie?- oskarżycielsko wycelował w nich palcem.

- No, żeby było więcej miejsca…- rzekł Wookie pewnym głosem, a Yesung uznał, że to faktycznie może być prawda. Ale z drugiej strony lepiej mieć ich wciąż na oku, i nie pozwolić na to, aby przypadkiem polubili się zbyt mocno. Może uda mu się jeszcze odzyskać względy młodszego i na powrót zamieszkają ze sobą?

- Oh, ale widzę, że macie jeszcze sporo miejsca…- starszy nie pytając nawet o pozwolenie, wpakował się do łóżka, tuż obok Ryeo, który ledwo co zdążył uchronić się przed cielskiem chłopaka i zbyt mocno wpadł na Sungmina, budząc go.

Wookie poczuł się jak sardynka, leżąc pomiędzy dwoma facetami, ciasno ściśnięty. Spojrzał w zaskoczone oczy Sungmina, który nie namyślając się długo, położył dłoń na boku młodszego, przyciągając go do siebie. Ryeo ułożył głowę w zagłębieniu szyi starszego, wzdychając cicho.

Yesung nie mógł pozostać obojętny! Swoje małe łapki położył na ramionach Wookiego i przytulił się do jego pleców. No przecież tylko po to, aby wszyscy się zmieścili, prawda?

Wookie dopiero teraz poczuł się dziwnie. Z jednej strony Sungmin, z drugiej napastliwy Yesung. W sumie do Yesunga przywykł już dawno, bo nie raz budził się z nim obok siebie. Jednak do Sungmina też chciał przywyknąć, a były współlokator wcale mu tego nie ułatwiał! Ściśniętemu jak sardynka Wookowi zaczęło robić się strasznie gorąco.

Uśpione już dawno pożądanie nie przeszkadzało im, więc nie drażniło Minga to, gdy Wookie wiercił się wciąż, próbując znaleźć jak najwygodniejsze miejsce. Yesung czuwał wciąż, tak jak miał to w zwyczaju. Rozbudzony Sungmin nie mógł zasnąć ponownie, więc wpatrywał się po prostu w Ryeo, który w końcu znajdując wygodną pozycję, próbował zasnąć.

Jasne słoneczne promienie zaczęły mocno go drażnić, więc otworzył oczy. Od razu zauważył, że spał w bardzo dziwny sposób. Leżał na swoim młodszym przyjacielu, mocno przygniatając go do łóżka. Czuł jego miarowy oddech na swojej twarzy, podniósł się więc na łokciu, aby spojrzeć na niego. Wyglądał naprawdę pięknie gdy spał. Palcem przejechał po wargach chłopaka, delektując się ich miękką powierzchnią. Sungmin nachylił się lekko i zapominając na chwilę o tym, że w łóżku spało jeszcze trzech innych samców, delikatnie zetknął ich usta ze sobą, chcąc posmakować chociaż trochę tego słodkiego smaku. Nie zamknął jednak oczu, chcąc wciąż wpatrywać się w śpiącego chłopaka. Łapczywie zassał jego dolną wargę, po czym mocno przytrzymał jego twarz i gwałtownie pocałował, a następnie oderwał się od niego i szybko zeskoczył z łóżka.

Ryeo otworzył szeroko oczy. Ten sen był tak realny, że mógłby przysiąc, że przed momentem naprawdę poczuł na swoich wargach smak sungminowych ust. Ale to byłoby nienormalne, wiedział przecież, że przyjaciel zupełnie nic nie czuje do niego pod tym względem. Podniósł się i zobaczył, jak drzwi się zamykają… niepewnie palcami sięgnął do ust, dotykając ich. Nawet teraz czuł ten smak…

Yesung, który smacznie spał obok, co się rzadko mu zdarzało, także obudził się, gdy Sungmin tak gwałtownie opuścił łóżko. Przetarł zaspane oczy i uśmiechnął się na widok Ryeo. Już zawsze powinien budzić się z kimś obok, strasznie nie lubił być samotny.

EunTeuk obudzili się parę chwil później, kłócąc się o to, kto komu zabierał miejsce i kto na kim leżał przez całą noc. Wookie dalej skołowany siedział na środku posłania, zastanawiając się, czy wyobraźnia płata mu figle, czy to, co czuł mogło okazać się prawdą. Z drugiej strony, zbyt wiele oczekiwał, w swojej głowie tworząc jakieś dziwne wizje na ich temat. Może więc zaczął już śnić na jawie? Może tak bardzo chciał, żeby to się spełniło, że aż sam zaczął świrować?

***


Ryeowook mył zęby w łazience, kiedy wtargnął do niej Yesung. Nie to, żeby jakoś mu przeszkadzał, ale młodszy i tak nie mógł pozbyć się uczucia rozczarowania, bo to nie go miał nadzieję spotkać. Yesung jednak niczym się nie przejmując, uśmiechnął się do swojego odbicia w lusterku, a następnie przeszedł do ataku.

- Nie sądzisz, że Sungmin jest dziwny?- zapytał, nakładając pastę na szczoteczkę.

- Dlaczego chcesz o nim mówić, hyung?- Wookie nie wiedział właściwie, co wie starszy i czy nie podejrzewa przypadkiem, że coś dzieje się między nimi.

- Wydaje mi się po prostu… dziwny. Taki tani podrywacz z niego. Poza tym sądzę, że lepiej bym się nadał do radio niż on- włożył szczoteczkę do ust, szorując zęby.

- Hyung, myślę, że mało go znasz…- Ryeo cały poranek zastanawiał się, czy w ogóle psuć cudowny smak sungmina jakąś tam pastą do zębów. Nawet jeśli sam sobie wymyślił ten pocałunek…


- A ty znasz go lepiej? Będę szczery… jego najlepszym przyjacielem jest Shindong. Koleś sypiający nago, który do tego źle traktuje własną dziewczynę. O czymś to świadczy- Yesung splunął do umywalki- sądzę, że potrzebny ci raczej ktoś taki jak ja!

- Hyung, ostatnio coś z tobą nie tak… wpierw podwalałeś się do Hyuka, teraz przychodzisz do mnie…- skrzywił się- opanuj swoje popędy!- na odchodne rzucił mu jeszcze jedno współczujące spojrzenie i wyszedł z łazienki, żeby obejrzeć ulubioną dramę.

Sungmin wpatrywał się w okno. Tylko jego własny pokój był bezpiecznym miejscem, wiedział, że Ryeo na pewno tutaj nie zajrzy. Nigdy go nie odwiedzał, więc teraz też nie powinien był tutaj przychodzić. Aish, co on w ogóle zrobił? Jakiś zły duch musiał go podkusić, żeby odważył się na coś takiego jak pocałunek z własnym przyjacielem. Do tego płci męskiej! Całował już Heechula, to prawda. Ale było to jedynie częścią show, więc mimo początkowego skrępowania, nie gryzł się tym zbyt długo. Z Wookiem także się już całował, podczas gry karcianej, niefortunnie stykając się ustami. Wtedy też czuł początkowe zażenowanie, ale z czasem i to minęło. Nie był przecież gejem… jeszcze niedawno podobały mu się kobiety… no może nie tak niedawno, ale pamiętał jeszcze, że potrafią działać na mężczyznę. Teraz jednak nie był już pewien własnych uczuć.

- Przestań gapić się w okno, chodź lepiej zagrać ze mną w grę- Kyu właśnie uruchamiał swój komputer, i z namaszczeniem głaskał myszkę.

- Albo najlepiej będzie, jak obejrzysz ze mną dramę, hyung- podskoczyli, słysząc nagle głos Ryeo, który dobiegał zza uchylonych drzwi. Żaden z nich nie zauważył skradającego się chłopaka.

- No weź, wolisz dramy niż gry?- Kyu rozprostował palce i już był gotowy do walki.

Sungmin aż zawrzał w środku. Dlaczego ten głupek przychodził do niego, właśnie wtedy, kiedy zamierzał go unikać?! Jak ma teraz spojrzeć mu w oczy, skoro jeszcze parę chwil temu z taką lubością przysysał się do jego warg? Czy on zdawał sobie sprawę z tego, co robił?

- Hyung, zrobię pyszne przekąski!- kusił dalej Ryeo, wystawiając język Kyu. Wiedział, że młodszy z nim nie wygra pod tym względem, i Sungmin wybierze w końcu go.

- nie idź! Jak ja ostatnio zgodziłem się oglądać z nim dramy, przez tydzień bolała mnie głowa!- Kyu postanowił kontratakować.

- To było sto lat temu! Czemu wciąż mi to wypominasz?! – Wookie wziął się pod boki, na co Sungmin parsknął śmiechem. Wyglądał doprawdy uroczo, gdy się złościł.

- Dobra, ale masz zrobić dużo jedzenia- powiedział najstarszy, mijając Kyu i podchodząc do Ryeo- i jak mi się znudzi, to sobie pójdę- ostrzegł, na co młodszy przytaknął.


Poszli na górę, początkowo skrępowani, milczeli więc przez cały czas. Rozdzielili się w salonie, skąd Wookie udał się do kuchni, a Sungmin usiadł na kanapie. Nie powinien był zgadzać się na to, jednak nic nie mógł poradzić, że chyba uzależnił się od jego towarzystwa, i mimo, że próbował nie zawracać sobie nim głowy, nie potrafił nie myśleć o nim. Zagryzł wargę, niecierpliwiąc się. Ile czasu on mógł przyrządzać przekąski? Drama zacznie się za 10 minut, więc powinien chyba się pospieszyć? Sungmin wstał i poszedł do kuchni, zobaczyć, co tak długo zatrzymało przyjaciela, chociaż od jego wyjścia minęły zaledwie trzy minuty.

Ryeo zwijał się jak w ukropie, byle tylko zrobić jak najsmaczniejsze przysmaki dla swojego ulubionego hyunga. Pokroił kurczaka i wrzucił go na patelnię. Wiedział, że to niedobre dla ich diety tak się objadać, ale dziś miał wyjątkowo dobry humor, więc mógł jakoś to pokazać. Ucieszył się, że była sobota, więc nie musiał się nigdzie spieszyć. Wziął warzywa z zamiarem pokrojenia, gdy poczuł na swoim biodrze delikatny dotyk Sungmina, a potem ciepły oddech na swojej szyi.

- Pomóc ci?- usłyszał przy swoim uchu.

- Hyung, ja miałem robić jedzenie. Poradzę sobie- chciał, żeby Sungmin był z niego dumny, więc sam postanowił wszystko przyrządzić.

Starszy wyciągnął rękę, aby jak zwykle poczochrać mniejszego chłopaka, po czym usłyszał jęk.
Ryeo zobaczył jak na palcu pojawia się białe rozcięcie, a następnie jak krew zaczęła wypływać, brudząc blat, na którym kroił warzywa.

- Aish…- syknął, puszczając nóż, którym przed chwilą skaleczył się. Obecność starszego zbyt mocno rozpraszała go, przez co stracił część uwagi.

- Spokojnie- Ming wziął dłoń Ryeo i podłożył ją pod kran, po czym odkręcił zimną wodę. Poczuł, że chłopak próbuje wyrwać rękę, ale jako, że był silniejszy, złapał ją mocniej i obmywał rankę przyjaciela.

Ryeo oparł głowę o ramię Sungmina, zaciskając mocno usta. Nie raz już kaleczył się w kuchni, ale zazwyczaj widział to, a teraz tak bezmyślnie rozmarzył się i nawet nie zauważył, kiedy wielkim tasak prawie odrąbał sobie pół palca. Do tego jeszcze to uczucie wstydu…

Kiedy krwawienie ustało, Sungmin zostawił na moment chłopaka, po czym pobiegł na swoje piętro. Od razu skierował się do apteczki i wyjął plasterki. Sam często ich używał, bo co chwilę ranił się w kuchni lub podczas bójek z Shindongiem o kibel. Uśmiechnięty migiem wrócił do popłakującego przyjaciela i znowu ujmując jego dłoń, nalepił mu plasterek na palec.

- Różowy…- załkał młodszy, lekko uśmiechając się przez łzy.

- Limitowana wersja Hello Kitty!- pochwalił się, głaszcząc go czule po głowie.

Położył mu dłonie na ramionach i zmusił go do tego, aby usiadł. Następnie sam zabrał się za dokończenie przekąsek.
- Spóźnimy się na dramę…- zauważył starszy, wrzucając warzywa na patelnię.

- Nie szkodzi. Dzisiaj sobota, czyli maraton dram! – Ryeo z podekscytowania podskoczył na stołku- co sobotę oglądam wszystko jak leci!

Sungmin odwrócił się, żeby ze strachem spojrzeć na młodszego. To już wiedział, dlaczego Kyu tak marudził. Ah, dlaczego akurat musi mieć słabość właśnie do tego dramomaniaka?

Wreszcie zajęli miejsca na kanapie, i włączyli telewizor. Ryeo postanowił, że zapozna Sungmina z każdą dramą, aby ten nie czuł się do tyłu z nowymi odcinkami. Starszy spojrzał w ekran i zobaczył jakieś historyczne postaci.

- To księżniczka SoJae, jest zakochana w tym o tutaj- Wookie wskazał palcem na jakiegoś parobka, który gorzej ubierał się nawet od samego Sugmina- w Joungminie!

- Ale nie mogą być razem, bo różnice klasowe?- zapytał starszy, bacznie obserwując akcję.

- Nie. Joungmin jest zakochany w Gabrieli- wytłumaczył Wookie.

- Kim jest Gabriela…?- Sungmin.

- Gabriela jest szwagierką przyrodniej siostry SoJae- powiedział bez zająknięcia.

Minga zamurowało. Uważał się za inteligentnego faceta, ale nie był pewien, czy uda mu się ogarnąć to, co działo się w tej dramie. Czy każda drama jest taka skomplikowana czy tylko ta? Sam grał w Presidencie, ale tam było wszystko jasne od pierwszego odcinka. I miała limitowany zasób odcinków. A jak spojrzał w gazetę, to drama, którą teraz oglądali, posiadała ich aż 500. Zamarł. A co, jeśli Wookie co sobotę będzie go tak zmuszał?

- Hyung, nie śpij!- Ryeo szarnął chłopaka za ramię- o, to Amanda! Druga matka jeszcze innej, stryjecznej siostry Gabrieli.

- Druga…?

- No tak. Bo pierwsza urodziła córkę, a potem umarła, więc Amanda adoptowała ją. Ale wreszcie okazało się, że pierwsza matka jednak żyje! Była tylko przez tyle lat w śpiączce…- wytłumaczył, posyłając Mingowi słodki uśmiech.

Po pięciu godzinach, na oglądaniu dram nakrył ich nikt inny jak sam Yesung! Postanowił rozmówić się z Ryeo, ale nie spodziewał się, że zastanie ich jak zwykle razem. Chrząknął parę razy, jednak żaden z nich nie reagował. Chrząknął więc ponownie.

- Cii!- syknęli na raz.

- Zaraz Jonghun odkryje, że Amanda nie jest kobietą, tylko ukrywała przez tyle lat, że jest matką siostry stryjecznej Gabrieli- powiedział Sungmin, wpychając do ust kurczaka.

- Ryeo, jesteś niemożliwy! Każdego wkręcasz w te dramy…- powiedział Yesung z wyrzutem.

- Nie lubię sam oglądać- nadął policzki, znowu wlepiając oczy w telewizor.

Jongwoon postanowił, że rozdzieli tą dwójkę, póki nie jest jeszcze za późno. A zacznie od jutra, bo dzisiaj jest już naprawdę wykończony tą nocą z tymi czterema zboczeńcami. Nie namyślając się długo, wrócił do siebie.

Manaa - 2012-06-06, 22:40

Generalnie podsumowałabym ten rozdział jako - OMG. Wookie, dramomaniak jeden! On naprawdę zdolny jest wciągnąć w tę swoją pasję każdego! No ale kto by takiemu kochanemu słodziakowi uległ ^^"? Nie da się po prostu, zwłaszcza, jeśli się jest zaczynającym się zakochiwać w nim Sungminem :D Bo że Ming się w nim zakochuje, to widać jak na dłoni... W ogóle to cała scena z oglądaniem dramy i momentem, gdy Wookie z całych swoich wookisiowych sił starał się objaśnić hyungowi fabułę - pękałam ze śmiechu XD Nie ma to jak telenowela, gdzie nikt nigdy nie wie kto kim jest i dlaczego!
Scena na łóżku, ach *-* Pożądanie najwyraźniej wzięło w Minie górę, skoro posunął się do tak desperackiego kroku, jakim było całowanie w taki sposób ŚPIĄCEGO Ryeo, w dodatku w pokoju, w którym spało obok nich 3 innych facetów. Szkoda, że uciekł - gdyby tego nie zrobił, to Wookie nie zastanawiałby się teraz, czy przypadkiem nie brak mu piątek klepki i czy czasem mózg nie zaczyna podsyłać mu pożądanych obrazów...
Podoba mi się, że Sungmin w sytuacjacj kryzysowych, takich jak ta z rozciętym palcem, potrafi zachować zimną krew, przejąć kontrolę i zapanować nad paniką. I chociaż Wookie był bardzo speszony swoją omyłką, to i tak czuł się dobrze w objęciach (już prawie :P) ukochanego ^^ ... Plasterek z Hello Kitty - brak mi słów XD

Cytat:
Gabriela jest szwagierką przyrodniej siostry SoJae- powiedział bez zająknięcia.
Padłam xD!

Cytat:
- Cii!- syknęli na raz.

- Zaraz Jonghun odkryje, że Amanda nie jest kobietą, tylko ukrywała przez tyle lat, że jest matką siostry stryjecznej Gabrieli- powiedział Sungmin, wpychając do ust kurczaka.
A tutaj padłam po raz 2 XD

Chcę daleeeeeeeeej~!

Ruda - 2012-06-06, 22:47

widzę że się rozkręca to bardzo dobrze. nareszcie porządnie widać że oboje się kochają.
teksty są niesamowite. :mrgreen: te jego dramy przebijają wszystko!

nenn - 2012-06-06, 23:30

Normalnie nie nadążam z komentowaniem, ale żeby nie było - czytam part za partem ;)
A ta część jest super! Yesiek - miszczu tego odcinka :D Chłopak czuje pismo nosem widać. No i faktycznie musiał być straaaasznie spragniony towarzystwa, że postanowił akcję poszukiwawczą zrobić.
RedWitch napisał/a:
Pytanie tylko, gdzie to miejsce może się znajdować…
Na niektóre pytania chyba nie chciałaby znać odpowiedzi :P
No i teraz nie tylko musi przydybać gdzieś Hyuka na osobności to i jeszcze rozdzielić MinWooka. Oj ciężki żywot Mu chyba planujesz :P
Ryeo doskonale wie jak zachęcić przyjaciela do oglądania dram. Trochę wdzięku, czaru + ogrom jedzenia :D Spodobała mi się akcja w kuchni ale po takim początku
RedWitch napisał/a:
Wziął warzywa z zamiarem pokrojenia, gdy poczuł na swoim biodrze delikatny dotyk Sungmina, a potem ciepły oddech na swojej szyi.
- Pomóc ci?- usłyszał przy swoim uchu.
sądziłam, że będzie inne zakończenie :P aczkolwiek lejąca się krew z palca jest bardziej logiczna :D
RedWitch napisał/a:
- Limitowana wersja Hello Kitty!
serio?! :D:D:D:D:D
RedWitch napisał/a:
- Kim jest Gabriela…?- Sungmin.
Dla własnego (i nie tylko własnego) bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego Min nie powinien zadawać takiego pytania. No bo wyszło na to, że wśród Juniorków narodził się kolejny dramomaniak :P
A jeśli chodzi o kissa.. no cóż chciałoby się powiedzieć W KOŃCU! :P Min dał się ponieść chwili. Pytanie tylko co dalej zrobi.. znając życie zamiast krok do przodu pewnie da jeden do tyłu. Chyba, że Wooki znowu zacznie przejmować inicjatywę? ;)

Tak czy siak, czeeeekam!!!

EDIT
I w ogóle muszę dodać, ze jak tylko zaczynam oglądać Sukirę od razu "Twój" MinWook mi się przypomina ;D

Dorothea - 2012-06-06, 23:33

I znowu pojawił się Yesung, szukający towarzystwa. Wygląda na to, że czuje się bardzo samotny, skoro tak bardzo dąży do tego, aby z kimś zamieszkać. A teraz niestety jego celem został Ryeo. Mam nadzieję, że nie będzie się za bardzo mieszał w RyeoMina. Niech lepiej dalej próbuje uwieść Huyka :D Bo tutaj Ryeo należy do Mina ^^
Cudowny pocałunek, widać że Min bardzo pragnie Ryeo, nawet nie przejmował się, że ktoś mógłby to zobaczyć. Szkoda tylko, że Ryeo nie obudził się wcześniej, bo wtedy nie miałby wątpiliwości, czy pocałunek był prawdziwy.
A Ryeo tutaj wie chyba wszystko o każdej dramie. I wcale bym się nie zdziwiła, gdy było tak w rzeczywisteości. A Min mimo, że bardzo nie chciał oglądać tego wszystkiego, nie mógł się oprzeć potrzebie przebywania z Ryeo. Ale wydaje mi się, że te dramy w końcu mu się spodobały. Ryeo chyba naprawdę umie każdego wkręcić w to :)
RedWitch napisał/a:
- Limitowana wersja Hello Kitty!- pochwalił się, głaszcząc go czule po głowie.

Omg, padałam tutaj :D:D
Czekam na więcej :)

Lizzy - 2012-06-07, 10:10

W końcu! Yay! i to Minek go pocałował a nie odwrotnie ! teraz może być już tylko ciekawiej ^^
Cytat:
- Limitowana wersja Hello Kitty!- pochwalił się, głaszcząc go czule po głowie.
matko xD chyba najbardziej rozwalający tekst w tej części xD
czemu wpakowałaś Yeśka do ich łóżka? to już tam nawet nie mogą mieć chwili spokoju xD chociaż w jednym łóżku z liderem i Hyukiem? dziwna sprawa xD
Cytat:
Wziął warzywa z zamiarem pokrojenia, gdy poczuł na swoim biodrze delikatny dotyk Sungmina, a potem ciepły oddech na swojej szyi.
- Pomóc ci?- usłyszał przy swoim uchu.
ymmm. nie dziwię się że Wooki mało palca nie stracił. poczuć coś takiego ^^
czekam na ciąg dalszy ^^

swietej-pamieci - 2012-06-07, 22:31

W końcu!!!!! Eureka!!!!! Sungmin wie, do czego służą usta kiedy ma się chcice!!!!! Albo przynajmniej zwykłą ciekawość... ^^
Druga sprawa ważniejsza! Niech Yesung dalej gnębi Wookiego, a Hyuczka zostawi w spokoju! Tak jest perfekcyjnie! Może Ming będzie czuł zazdrość i w końcu zdecyduje się na coś więcej niż to maleńkie coś nie coś w łóżeczku, czego nawet nie można było nazwać CZYMŚ poważnym! Przecież już nawet pod wodą przy sztucznym oddychaniu więcej się lizali niż tutaj >.< i czego on się wstydzi?! Ah... Wookie mógł się na czas obudzić! Ich oczy mogy się spotkać, a wtedy na pewno nie wypuściłby go z łóżka! Tylko Yesio by ich przyłapał... xD No więc tak... chwalę Cię za to, że odczepiłaś Yesia od Hyuka, a MinWook na pewno na tym skorzystają! Plus dla Ciebie! xD
Kolejna akcja w kuchni i przy dramach... Kurcze, w kuchni to naprawdę mogło do czegoś dojść! Po słowach Minga czy pomóc Wookowi, młodszy powinien odpowiedzieć "Tak, znowu sie podnieciłem i musisz mi pomóc poradzić sobie z tym problemem... Innymi słowy, zaspokój mnie, hyung..." czy coś w tym stylu xDDD ale oczywiście mamy standardową scenkę z zacięciem się nożem xD Swoją drogą, mogliby mi pożyczyć te plasterki z Hello Kitty do mojej pracy! Tam dosyc często pękają mi szklanki w rękach, więc przydałoby mi się xD
Poza tym stwierdzam, że Wookie jest niebezpiecznym dramaholikiem. Nie zbliżę się do niego. To, co on tłumaczył Mingowi to było gorsze niż 'Moda na sukces'. Tam przynajmniej wiem, że Rich był już z każdą, a z tą blondyną to chyba już setki razy...
Daj im coś więcej! A przynajmniej jakieś zboczone dramy xD I niech Yesung im nie odpuszcza! xD

Veyookie - 2012-06-09, 21:43

OMO *O* Nareszcie! Szkoda tylko, że niezbyt świadomie XD Ale i tak poczułam dreeeszczyyyk <3

Ta drama kojarzy mi się jakoś z "Modą na Sukces"...
Yesio, fypjerpapjeer! :c

Weny <33

Cassie96 - 2012-06-10, 19:57

AAa następne rozdziały ^^ Uch jaki ten Yesung jest wredny! A Min I Wookie... uch jestem ciekawa przez ile następnych rozdziałów będą sobie wmawiać że ten drugi go nie kocha i na odwrót :mrgreen: Aaaach nie mogę się doczekać następnego rozdziału :-D

swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin wie, do czego służą usta kiedy ma się chcice!
eŚPe leje! :lol: :mrgreen:
RedWitch - 2012-06-17, 23:21

Przepraszam wszystkich za to, że tak długo nic nie dodawałam, mam nadzieję, że nie jesteście złe z tego powodu. W zamian daję Wam dziś troszkę więcej niż ostatnio... mam nadzieję, że się spodoba^^


17.

Jak zwykle, po wydaniu albumu i po promocji, zespół przygotowywał się do światowej trasy koncertowej. Jak co roku, każdy z nich, znając swoje możliwości wokalne i językowe, sam dobierał sobie solówkę, i oczywiście ćwiczył w odosobnieniu od innych, trzymając wszystko w tajemnicy. Dopiero w dniu koncertu dowiadywali się, co każdy z przyjaciół przygotował i dzielili się wzajemnie wrażeniami.

Sungmin przysiadł w swoim pokoju z gitarą, przeglądając w komputerze folder ze swoimi ulubionymi piosenkami. Rok temu miał taneczne solo, więc w tym zachwyci fanki i Ryeo swoim głosem! Uświadomił sobie, że znowu chce zaimponować młodszemu, więc wymazał jego imię z wcześniejszych myśli i został przy wersji, że chce zadowolić fanki. Przejechał wzrokiem po hangulu, aż natrafił na przepiękną balladę. Tak, na pewno wywoła tym wzruszenie, łzy, chwilę zadumy. Nie namyślając się długo, zaczął uczyć się słów na pamięć.

Ryeo długo zastanawiał się nad piosenką. Na SS3 spokojnym głosem urzekał serca swoją solówką z płyty, ale tym razem planował coś zupełnie innego. Nie wiedział, jaki efekt tym osiągnie, i czy jest w stanie zmienić na tyle swoje ciało, aby zaczynało kusić a nie odstraszać. Moves like Jagger, taak. Już od dłuższego czasu uczył się słów do tej piosenki, a z pomocą choreografa uświadomi w końcu wszystkim, że już nie jest jedynie małym słodkim Ryeowookiem, którego znali od zawsze. Był przecież dojrzałym mężczyzną, nie chciał wiec być postrzegany jako dzieciak. Super Show 4 to nowy etap w jego życiu. Nie tylko pokaże, że zasługuje na szacunek, bo nie jest wcale gorszy w tańcu od innych kolegów z zespołu, ale przyzna sam przed sobą, że to, co czuje do swojego hyunga nie jest jedynie zwykłym przejawem sympatii.

Leeteuk przeglądał się w swoim lusterku, co jakiś czas naciągając skórę. Ah, dalej nie odkrył mikstury na młodość, więc musiał jakoś żyć z tą twarzą. Pod oczami miał wory wielkości urwiska, od tak dawna już nie spał. Chciał umówić się w końcu z tajemniczą rudowłosą, jednak brak czasu skutecznie mu to uniemożliwiał. A ten głupek Sungmin nie myślał o tym, żeby dać mu upragniony numer telefonu! Będzie musiał jakoś sam go zdobyć! I zaśpiewa dla niej swoją nową solówkę! Wstał z krzesła i czym prędzej pobiegł do Hyuka, nie przejmując się tym, że powinien zapukać.

- Ya! Naucz mnie angielskiego!- zgiął się, próbując złapać oddech.

- Hyung, na głowę upadłeś?- młodszy jedynie zaśmiał się i wrócił do dalszego sprzątania.

- Chcę zaśpiewać angielskie solo! Ale obawiam się, że mój akcent jest niezrozumiały…- zmarszczył nos, obserwując przyjaciela, który już po raz setny ścierał kurz z tej samej półki.

- Hyung, nawet twój koreański akcent jest niezrozumiały…- rzucił, niezrażony parsknięciami lidera- ale co ja mogę pomóc. Sam jestem w tej kwestii trochę do tyłu…

- Ja ci pomogę!- nagle zza pleców Leeteuka wyskoczył nikt inny, jak sam Yesung- jestem najlepszym nauczycielem ever- ostatnie słowo wypowiedział z przesadnym, angielskim akcentem.

- Ty…?- Jungsu z powątpiewaniem spojrzał na mężczyznę, który puszył się z dumy.

- No oczywiście. Uwierz mi, mam świetne zdolności językowe. Pomogę ci, ale w zamian za coś…- urwał, oczekując na reakcję przyjaciela.

- Nie mam kasy- zaskomlał starszy, psiocząc na to, że na tym świecie nie ma nic za darmo.

- Nie chodzi o pieniądze. Obiecaj mi, że Sungmin i Ryeowook nie zaśpiewają razem na Super Show 4.

- Dlaczego?- skrzywił się Leeteuk, coraz bardziej ciekawy, o co chodzi Yesungowi.

- Chodzi o to, że wiem, iż Wookie czuje się samotny w swoim wielkim pokoju, a swoją bliską znajomością z Sungminem specjalnie robi mi na złość, abym był zazdrosny. Gdyby nie spędzali ze sobą tyle czasu, Ryeo na pewno wróciłby do mnie…

- Zgadzam się!- krzyknął Hyuk, który odnalazł w tym ratunek dla siebie. Jeśli Yesung skupi się na relacji Sungmin- Ryeo, na pewno zostawi go wreszcie w spokoju.

- Ale ja nie mogę w to ingerować…- lider posłał im rozżalone spojrzenia, ale oni byli nieubłagani.

- Postaraj się, hyung! To dla naszego dobra!- Eunhyuk postanowił wymóc na starszym pomoc. – Pamiętaj, że Sungmin ma ten numer telefonu, który mieliśmy nocą wykraść! Gdy będzie tylko z Kyu, zdobędziemy go bez problemu. Maknae nigdy nie widzi świata poza swoimi grami…- kusił dalej, widząc, jak twarz lidera diametralnie się zmienia.

- Ok, no to ustalone- we trzech przybili sobie piątkę, i każdy rozszedł się do swojego pokoju.

Siwon w ekstazie wznosił ręce ku sklepieniu świątyni, przymykając z rozkoszy oczy. Po chwili otworzył usta, wydobywając z gardła psychodeliczne dźwięki modlitwy. Sungmin spojrzał na niego ze strachem i odrazą na raz. Jak mógł dać się namówić na wspólne wyjście do kościoła? Chyba już oszalał. No dobra, wiedział, że zrobił to nie dla Siwona, ale dla samego siebie. Chciał poszukać ukojenia w ciszy kaplicy, próbując poukładać jakoś skołatane myśli, odrzucając swoje dziwne uczucia dla młodszego przyjaciela, jednak Wielebny wcale mu tego nie umożliwiał. Skupiał na sobie wzrok wszystkich wiernych, przestępując z nogi na nogę i odtańcowując jakiś dziki taniec religijny. Może powinien powiedzieć kumplom z zespołu, że z Siwonem jest coś nie tak? Ale w sumie, może już to zauważyli, bo inaczej, chyba ktoś poszedłby z nimi jeszcze do kościoła…?

Sungmin przypomniał sobie, jak Siwon zabrał kiedyś Shindonga ze sobą. Potem jego przyjaciel nie odzywał się przez tydzień, a potem już nie wspominał nigdy o wspólnej wyprawie do kościoła. W sumie Hangeng również skusił się raz na wypad z Siwonem na spotkanie oazy, a potem nagle przestał rozumieć koreański, bo unikał odpowiedzi na pytania. Czyżby…? Czyżby jednak wszyscy już wiedzieli o ułomności religijnej ich przyjaciela, i tylko on był tym, który nie doświadczył jeszcze tak wielkiej bliskości z Siwonem w ekstazie?

Poczuł szarpnięcie i nagle znalazł się na klęczkach. Spode łba spojrzał na Siwona, który „pomógł” mu ukorzyć się przed Bogiem, oraz masą wiernych, którzy oczywiście nie spuszczali z nich wzroku. W tłumie zauważył też parę napalonych fanek, które telefonem próbowały w jakiś sposób zrobić im zdjęcia z ukrycia, ale miła kobieta w moherowym kapeluszu zdzieliła je parasolką. Sungmin chciał, aby ten dzień dobiegł już końca…

Ryeowook siedział na swoim łóżku, czekając na przyjaciela. Sam nie wiedział, dlaczego miał przeczucie, że się spotkają, przecież ostatnio nie mieli wiele czasu na to, aby widywać się poza sukirą. Teraz jednak tknięty dziwnym uczuciem, wstał i wyszedł z mieszkania. Wyjrzał przez okienko klatki schodowej, i wzrokiem wodził za samochodem, który zatrzymał się przed ich strzeżonym blokiem. Tak, jak się spodziewał, ujrzał Sungmina, wysiadającego z wozu Siwona. Jego przyjaciel rzucił szybkie spojrzenie w stronę wielebnego i biegiem, zaliczając po drodze parę gleb, rzucił się w stronę klatki schodowej.

Sungmin zamknął za sobą drzwi i wyjrzał ostrożnie za okno. Uff, Siwon odjechał, więc był już bezpieczny! Otarł pot z czoła, i odetchnął głośno. Nigdy więcej nie pójdzie z nim do żadnego kościoła. Już wiedział, dlaczego połowa Suju z dnia na dzień stawała się ateistami, i obawiał się, że go czeka to samo. Przeczesał włosy dłonią i wcisnął przycisk przy windzie, czekając aż ta zjedzie na dół, po czym wsiadł do niej. Przejrzał się w lusterku. Oczy prawie ze strachu wychodziły mu z orbit, i mimo, że próbował jakoś zmienić swój wygląd, nie udawało mu się. No cóż, najwyżej przez tydzień nie będzie wychodził z pokoju…

Drzwi windy otworzyły się, więc wyskoczył, chcąc już umknąć do swojej oazy spokoju, gdzie znajdował się tylko Kyu zombie. Nikt nie powinien widzieć go w takim stanie!

- Hyung…- usłyszał dźwięczny głos mężczyzny, którego ostatnio starał się unikać za wszelką cenę…

- Ryeo, czemu nie śpisz?- rzucił, nie patrząc na niego.

- Martwiłem się, że tak długo cie nie ma…- podszedł do Sungmina i nie zastanawiając się długo, objął jego plecy, wtulając nos we włosy na szyi.

- Nic mi nie jest…. Byłem… - kurcze! Czemu przy tym facecie głos nagle wiązł mu w gardle?!

- Wiem, widziałem cię z Siwonem, hyung. – dłonie młodszego znalazły się na brzuchu mężczyzny, splótł palce ze sobą, obejmując mocniej przyjaciela.

- Już późno, powinniśmy iść…- nie mógł się poruszyć. A może i nie chciał?

- Masz rację… a więc, dobranoc?- odkleił się od Sungmina, i odszedł parę kroków do tyłu.

- Śpij dobrze…

Drzwi otworzyły się i ujrzeli w nich Shindonga, z jego stałym atrybutem, czyli jedzeniem. Właśnie wpychał do ust kolejną porcję popcornu, obserwując swoich przyjaciół. Wreszcie skupił wzrok na Sungminie.

- O Boże. Dopadł cię- oznajmił, robiąc smutną minę.

- O czym mówisz?- Ryeo też spojrzał na Sungmina, który wciąż patrzył w ziemię, próbując unikać ich wzroku.

- Znam ten stan! To straszne. Tyle lat trzymałem to w tajemnicy, a to wróciło!- krzyknął zrozpaczony Shindong i próbując powstrzymać łzy, pobiegł zamknąć się w swoim pokoju.

Sungmin widząc otępiałą minę Ryeo, przyparł go do ściany, i wreszcie odważył się spojrzeć mu w oczy.

- Nie. Idź. Nigdy. Z. Siwonem. Do. Kościoła. – wycedził, żeby młodszy mógł go dokładnie zrozumieć.- Nawet jak ci będzie oferował lizaki! To zwodniczy typ!- załkał, po czym poszedł śladem Shindonga i schował się pod łóżkiem.


Leeteuk pod osłoną nocy, wpadł do pokoju Hyuka, robiąc oczywiście przy tym masę hałasu. No cóż, misterem zwinności to on na pewno nie był. Nachylił się nad śpiącym przyjacielem i zaczął go tarmosić, aż ten w końcu się nie obudził. Zamglonym wzrokiem spojrzał na niego i… wrzasnął.

- Zamknij się! To ja!- Leeteuk zatkał mu usta, a gdy przyjaciel uspokoił się, oderwał dłoń od jego twarzy.

- O Boże! Hyung, co ty masz na głowie?! – znowu podniósł głos.

- Rajtuzy… a ty myślałeś, że co…?- zapytał z ironią. Matko, z kim on musiał pracować?

- Ale po co ci… rajtuzy na głowie?! – Hyuk przyparł ciało do ściany, w obawie, że lider oszalał i przyszedł po kolei powybijać wszystkich członków zespołu.

- A co, myślałeś, że będziemy rabować pokój Sungmina bez przebrań? Jaki z ciebie nieprofesjonalista! Nie oglądałeś filmów gangsterskich?! – zapytał z wyrzutem.

- Hyung, w jakim ty filmie widziałeś kolesi z rajtuzami na głowie…- rzucił w kosmos, wiedząc, że i tak Jungsu zignoruje jego wypowiedź.

- Nie marudź, tylko wstawaj. Dla ciebie też mam parę…- wyjął zza pazuchy czarne wdzianko i już szedł w stronę chłopaka.

- Nie! Nosiłeś je przedtem?! Nie chcę!- Hyuk rozpłakał się, próbując ukryć głowę przed oprawcą, ale na nic się to zdało, bo lider gdy czegoś chciał, stawał się iście szalony!

Po chwili już dwaj mężczyźni, z ciemnymi rajtuzami na głowie, przemierzali mieszkanie 11 piętra, aby dostać się do pokoju Sungmina i obrabować go.

Uchylili drzwi, które nigdy nie były zamykane na klucz, bo Kyu w ciągu nocnego grania non stop wychodził do łazienki. Leeteuk już na wstępie wyglebał się, potykając o coś, co stało na podłodze, ale teraz nie był czas na to, aby sprawdzać, co spowodowało jego upadek. Przystanęli, nasłuchując, ale ani Sungmin, ani nawet Kyu nie drgnęli. Niemo pogratulowali sobie i w ciemnościach błądzili w poszukiwaniu telefonu chłopaka. Gdzie ktoś taki jak on mógł zostawiać Samsunga na noc? Hyuk postanowił poszukać przy łóżku, Leeteuk zajął się ubraniami, w których chodził. Żaden jednak nic nie znalazł. Gdy już mieli pogodzić się z porażką, usłyszeli ciche wibracje, dochodzące z torby, którą Sungmin zabierał ze sobą do Sukiry. Leeteuk rzucił się w stronę dochodzących dźwięków i złapał za swój skarb.

- Ryeo dzwoni do niego…- powiedział cicho lider.

- Nie sądzisz, że oni są tacy dziwni jak my? Sądzę, że jakby Sungmin poprosił Wooka o to, aby z nim obrabował swojego przyjaciela, zgodziłby się…- Hyuk wziął się pod boki, dumając nad ich ciężkim losem.

Leeteuk wtedy po raz pierwszy zastanowił się, czy nie lepiej będzie odseparować ich jednak od siebie, tak, jak to miał w zamiarze Yesung. Kochał przyjaciół tak samo, jednak bał się, że ta przyjaźń zaczynała za bardzo wychodzić poza ramy typowego koleżeństwa. No bo kto o 4 nad ranem dzwoni do kogoś? Ale w sumie kto o 4 nad ranem obrabowuje przyjaciela, fakt. Leeteuk uznał, że on sam też jest dziwny, więc postanowił pozwolić im jednak na rozwijanie swojej znajomości. Kiedy Ryeo przestał dzwonić, po prostu wszedł w kontakty i spisał numer do dziewczyny, po czym z Hyukiem ulotnili się z pokoju.

Dni mijały w zastraszającym tempie, a ich pierwszy koncert w Seulu zbliżał się nieubłaganie. Próby wypełniały puste luki ich dnia, który i tak wciąż zawalony był pracą. Odpoczywali tylko wtedy, kiedy któryś z nich miał własne solo, które ćwiczył, zajmując salę.

Dzień przed wszystkim, każdy chodził jak zwykle zestresowany. Ryeo nie mógł skupić się zupełnie na niczym, wciąż zastanawiając się, jak Sungmin zareaguje na jego występ.

Sungmin dbał o gardło, chcąc, aby piosenka wyszła najpiękniej, jak tylko umiał. Chciał wyrazić w niej wszystko to, czego nie mógł powiedzieć, patrząc mu prosto w oczy. Ah, czy to w ogóle możliwe, żeby wyszedł z tym na scenę? Bał się, że ze stresu straci resztki swojej odwagi.

Leeteuk był bardzo podekscytowany. Nikt nie wiedział, że dzięki udzielonym lekcjom przez Yesunga jego akcent naprawdę się polepszył. Nikt nie wiedział także, że na koncert zaprosił ową dziewczynę, którą wtedy spotkali w parku. Odkąd miał do niej numer, walczył ze sobą, zastanawiając się, jak zareaguje na telefon od niego. I nawet, gdy oświadczał jej, że ma dla niej bilety, wycierał ukradkiem spocone dłonie o spodnie.

Eunhyuk jak zwykle w chwilach stresu siedział w swoim pokoju, gdzie miał ciszę i spokój, nie wpuszczając nikogo do środka. Jego solo wraz z Hae miało zostać wielkim hitem, o czym już informowało go wcześniej SM, jednak on nie był pewien, czy jest w stanie wziąć na barki tak wielkie brzemię.

Hae za to siedział pod drzwiami Hyuka, który nie chciał go wpuścić do pokoju. Ale to nie zniechęcało młodszego chłopaka, bo przecież zawsze mógł mówić głośniej, tak, żeby przyjaciel go usłyszał, prawda?

Shindong, po kolejnej depresji, związanej ze wspomnieniami z kościoła, wziął się w garść i był już gotowy na kolejny koncert. Jeszcze tylko zje połowę zawartości lodówki i mógł spokojnie iść już spać.

Yesung niecierpliwie czekał na nastanie poranka, a następnie koncertu. Jak zwykle, był bardzo podniecony, gdy mógł występować. Wiedział, że to jest to, co będzie robił już zawsze, bo scena to jego żywioł, a on nie wyobrażał sobie siebie gdzie indziej, jak właśnie tam.

Siwon oddał się modłom, bo tylko one były warte tego, aby poświęcić im swoje cenne godziny, które powinny być przeznaczone na sen. Padł na ziemię, odmawiając jeszcze parę zdrowasiek, po czym wreszcie zasnął.

Cały zespół oczekiwał na nowy dzień, w którym zaprezentują swoje drugie ja.

Leeteuk, jak to miał w zwyczaju, chodził za każdym członkiem zespołu, sprawdzając jego makijaż, fryzurę, znajomość kroków i kwestii. Bycie liderem zobowiązywało do tego, aby dbał o swoich przyjaciół, którzy byli wizerunkiem całej grupy. Już po raz setny starł pot z czoła i odkleił od niego włosy, po czym wraz z chłopakami udali się na scenę.

Po wstępnych kluczowych piosenkach i przywitaniu się z fankami, nadeszła część zawierająca solówki każdego z członków zespołu. Na pierwszy ogień rzucono Sungmina, i w końcu wszyscy mogli zobaczyć, co przygotował na trasę koncertową.

Chłopak stanął na środku sceny i wziął głęboki oddech. Gdy usłyszał pierwsze rytmy piosenki, uśmiechnął się niewinnie w stronę widowni, po czym wypełnił całą salę swoim głosem, który wydobywał się aż z serca. Przymknął oczy, gdy doszedł do refrenu, próbując wyrazić w nim wszystkie swoje uczucia. Obawę, niezdecydowanie, oczekiwanie. A potem tęsknotę i gotowość do pokochania. Gdy nadszedł kulminacyjny moment piosenki, odwrócił się i spojrzał Ryeo prosto w oczy. Spodziewał się, że będzie zza kulis wyglądał, aby móc obejrzeć cały występ. Przez moment nie było nikogo, tylko oni dwoje, wpatrujący się w siebie, a w tle towarzyszyła im wciąż ta sama melodia…

Młodszy stał jak urzeczony, wzrokiem pożerając każdy ruch swojego hyunga. Sam już nie wiedział, na czym powinien się skupić. Na tekście, który jednocześnie go przerażał i napawał nadzieją, czy na głosie, który tak czysto rozbrzmiewał w jego uszach? A może na ruchach przyjaciela, który z gracją poruszał się na scenie. Jednak, gdy odwrócił się, aby spojrzeć na niego, zapomniał o wszystkim, o czym dotychczas myślał. Sungmin rozwiał jego wątpliwości, i Wookie wiedział już na czym powinien się skupić. Te oczy, które tak uwielbiał… te usta, które doskonale się układały, gdy śpiewał…

Jednak piosenka skończyła się niemal tak szybko, jak się zaczęła. Młodszy wciąż czuł wzrok Sungmina, który z uśmiechem opuszczał scenę a potem machał fankom. Wreszcie minął go, zmierzając do garderoby. Nie zamienili ani słowa, które w tym momencie nie było im potrzebne. Teraz każdy z nich chciał w swojej głowie poukładać wszystkie myśli.

Po solówce Kyu przyszła kolej na Ryeowooka. Sungmin wyjrzał zza kulis, aby móc widzieć dokładnie każdy ruch swojego przyjaciela. Zauważył, że nie jest sam, bo zaraz obok siebie poczuł obecność Yesunga.

Ryeowook nabrał powietrza. Teraz pokaże wszystkim, nad czym pracował od paru dobrych tygodni. Miał nadzieję, że jest dość dobry, aby zachwycić publiczność, a przede wszystkim samego Sungmina. Tancerka stojąca obok, uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco, i gdy tylko rozbrzmiała muzyka znanej, amerykańskiej piosenki, przywarła do niego, rozpoczynając ich erotyczny taniec. Potem dołączyło do nich więcej dziewczyn, które wiły się obok niego, gdy biegał po scenie z mikrofonem, wymachując tyłkiem. Sungmin zmarszczył brwi. Nie to spodziewał się zobaczyć. Ryeo co prawda, miał cudny głos, jednak czy naprawdę musiał pozwalać się macać tym tancerkom? Sam nie wiedział czemu, ale poczuł się okropnie zazdrosny i zły. A czarę goryczy przepełnił moment, gdy Wookie podniósł koszulkę, pod którą miał cudownie wyrzeźbiony brzuch, splamiony niestety wszędobylskimi palcami tancerki. Nie czekając na zakończenie, odwrócił się na pięcie i udał do przebieralni.

Wookie zakończył występ z rumieńcami na twarzy, kłaniając się fankom. Nie sądził, że pójdzie mu tak dobrze! Pomachał im na odchodne i przystanął, uświadamiając sobie, że zza kulis obserwuje go jedynie Yesung. Nie mógł ukryć rozczarowania, co starszy od razu zauważył.

- Nie martw się, twój ulubiony hyung widział występ- powiedział- w połowie wyszedł. Chyba niezbyt mu się podobał. Ale jak dla mnie, byłeś świetny!- poklepał Wookiego po ramieniu, i razem poszli do garderoby.

Ryeo rzucił ukradkowe spojrzenie Sungminowi, który zdecydowanie unikał młodszego. Wiedział, że to głupie być zazdrosnym o coś takiego, bo to były zwykłe tancerki, a poza tym łączyła ich jedynie przyjaźń, więc powinien stłumić w sobie te głupie uczucia, które nie wiadomo dlaczego chciały się wydostać na zewnątrz.

- Hyung, nie podobało ci się…?- zapytał, gdy wiedział, że nikt ich nie słyszy.

- Dałeś z siebie wszystko- posłał mu wymuszony uśmiech, po czym wstał i wyszedł, zostawiając go samego.

Podczas solówki Leeteuka wszystkie kobiety miały nadzieję, że ten cudownie śpiewający mężczyzna do brzmień fortepianu wręczy różę właśnie im. Ale on miał już upatrzoną ofiarę. Powolnym krokiem zmierzał w jej stronę, aż w końcu widząc ją, przystanął, i z urzekającym uśmiechem, pokazując swój dołeczek w policzku, podał rudowłosej ostatnią różę, specjalnie przeznaczoną dla niej.

Koncert zakończył się miażdżącym sukcesem, sprawiając, że wszyscy odetchnęli z ulgą. Wszystkie występy zostały przyjęte przez fanki z radością, więc tym bardziej cieszyli się z dobrze dokonanych wyborów. Prócz Sungmina. Uznał, że może nie być zazdrosny, ale nic nie powstrzyma go przed zemstą na młodszym przyjacielu.

Menager wpakował wszystkich do vana i razem z zespołem pojechali na after party, które tym razem było niczym innym, jak koncertem rockowych gwiazd. Na miejscu zauważyli wielu sławnych ludzi, bawiących się w najlepsze przy mocnych brzmieniach. Cała impreza była zamknięta, chociaż odbywała się na świeżym powietrzu. Światło ze sceny oświetlało stoliki z jedzeniem i stoiska z alkoholem. Trochę onieśmieleni Juniorzy szybko odzyskali rezon i już po paru chwilach wkręcili się w tłum znanych osobistości, próbując dobrze się bawić.

Sungmin od razu złapał za kieliszek szampana i szybko go opróżnił. Ryeo, wciąż snujący się za nim, ale jednak utrzymujący dystans, poszedł jego śladem. Gdy wypili dwie kolejne lampki, ruszyli pod scenę, żeby popatrzeć na wykonawców. Sungmin przestał już boczyć się na Wookiego, chociaż tak naprawdę gdy tylko przypomniał sobie ten występ, kłuło go coś w sercu. Gdy rozbrzmiały cięższe rytmy, rzucili się w wir tańca, podskakując do góry wraz z całą publiką.

Zawsze po koncertach chcieli dać upust swojemu stresowi, więc zazwyczaj lubili przesadzać z alkoholem. Tak było i tym razem, gdy Leeteukowi nos zaczął się czerwienić, a Kyu pił na wyścigi z kimś z infinite.

Ryeo i Sungmin też sobie nie szczędzili alkoholu, chociaż wiedzieli, że powinni. Przebywanie w swoim towarzystwie stawało się nie do zniesienia, gdy nie mogli dać upustu swoim skrytym uczuciom. Mimo, że bycie ze sobą było trudne, chwile bez siebie były jeszcze gorsze. Woleli więc cierpieć racząc się sobą nawzajem, niż unikając. Co chwilę z uśmiechem polewali sobie kolejne partie szampana, mieszając go z winem, i z uporem maniaka opróżniali kieliszki do dna, po czym biegli pod scenę, wyskakać procenty, które szalały już w ich krwiobiegu.

Wookie wpadł na Sungmina, i złapał go za poły koszuli, co uchroniło go przed upadkiem na ziemię. Ludzie rozpychali się, sprawiając, że stracił równowagę. A może to alkohol zaczął szumieć mu już za bardzo w głowie?

- Hyung, ja muszę iść…- wyszeptał prawie bezgłośnie i puszczając go, wyminął, znikając w tłumie.

Sungmin szybko pobiegł za nim, próbując przecisnąć się przez ludzi. Po drodze zatrzymała go Sunny, która postanowiła pogratulować mu udanego koncertu, ale on nie słuchał. Uśmiechnął się tylko i wzrokiem dalej wodził za małą postacią przyjaciela. Za moment straci go z oczu, a tego nie chciał. Przeprosił blondynkę i ruszył dalej. Gdzie on zmierzał? Już dawno minęli stoliki, gdzie siedzieli przyjaciele, już dawno światła sceny przestały sięgać w to miejsce. Zapewne nikt się tutaj nie zapuszczał, jeśli nie musiał.

Zobaczył, jak chłopak zatrzymuje się, po czym zgina, kładąc dłonie na kolanach. Ciężko dyszał, próbując uspokoić zbyt szybkie bicie serca.

- Ryeo, co się dzieje?- Sungmin szybko dopadł do niego, przyklękając i patrząc z dołu w oczy chłopaka. Tak bardzo błyszczały, pomimo wszechogarniającej ciemności.

- Za dużo wypiłem, hyung…- Wookie także ukląkł, przez co teraz był niżej od Sungmina. Oparł dłonie na jego ramionach, szukając wsparcia.

- dzieciaku…- mężczyzna przytulił go do siebie, czule głaszcząc po włosach. Poczuł, jak dłonie młodszego przesuwają się na szyję, a potem plecy. Następnie gorący oddech Ryeo podrażnił zimną skórę Sungmina.

- Hyung, twój występ był dzisiaj bardzo dobry…- wyszeptał, wargami przejeżdżając po szyi starszego.

Sungmin przymknął oczy i wciągnął powietrze przez nos. Dlaczego ten facet tak na niego działał? To na pewno z powodu alkoholu… powinien był zaciągnąć tu Sunny, a nie iść za przyjacielem i to płci męskiej… mimo wszystko bliskość Ryeo sprawiała mu przyjemność, więc po prostu przytulił go mocniej i zachłanniej, ściskając łapczywiej koszulę chłopaka.

Raptem Ryeo oderwał się od Sungmina, wpatrując się w jego zaskoczone, ciemne oczy. Smak jego ust prześladował go od tak dawna, i nie wiedząc, czy to jawa, czy sen, wiedział, że musi sprawdzić, czy ten pocałunek był prawdziwy. Specjalnie dużo wypił, aby potem móc wszystko zwalić na alkohol, ale teraz musiał działać, zanim się wystraszy i rozmyśli. Zagryzł wargę, wciąż ociągając się, a starszy wcale mu nie ułatwiał. Wreszcie zobaczył delikatny uśmiech na jego twarzy, i właśnie to skłoniło go do tego, aby zdecydował się na ostateczny ruch. Położył dłonie na policzkach starszego chłopaka, po czym nie namyślając się długo, złączył ich usta ze sobą. Wyczuł znajomy, słodki a jednocześnie męski smak należący do Sungmina i przymknął oczy, cicho mrucząc. Tak długo czekał na ten moment, aż w końcu będzie mógł ponownie ich posmakować, mimo iż wcześniej robił to tylko w snach i swoich marzeniach. Przegryzł jego dolną wargę, zasysając lekko, ale chłopak nie poruszył się, tylko dalej oniemiały klęczał przy Ryeo, nie wiedząc zupełnie, jak ma zareagować na ten pocałunek. Czuł te miękkie usta, które z delikatnością i namiętnością drażniły jego własne. Wookie zrezygnowany i wystraszony tym, co zrobił, oderwał się od starszego, puszczając jego twarz, nie mogąc przestać patrzeć mu w oczy. Naraz zaskoczeni i zdezorientowani, szukali w swoich spojrzeniach jakiegoś wytłumaczenia, po czym Sungmin nachylił się nad Ryeo i wreszcie z całym zapałem, namiętnością i zaborczością odwzajemnił pocałunek chłopaka, stapiając ich wargi ze sobą.

Veyookie - 2012-06-17, 23:49

O cholercia *___*

Wiedziałam, wiedziałam, że będzie coś związanego z SS xDD W HeeMin'ie też było, więc spodziewałam się tego :dd I się nie zawiodłam!
Jak zawsze alkohol. Też lubię zrzucać na niego winę w opkach xD Ale, czy wszystko naprawdę jest takie łatwe po pijanemu? Nie mogę się doczekać, aż będę starsza i będę mogła się napić, naprawdę. Eh, to wszystko jest takie trudne ; ;
Omo, w końcu się pocałowali *___* Nareszcie! Taka końcówka, że nie mogę po prostu doczekać się kolejnej części <3

Także ten, weny. *O*

Ruda - 2012-06-17, 23:53

coś niesamowitego! umiesz zostawić ten niedosyt. ta część jest naprawdę świetna. :mrgreen: życzę weny!
Riqsha - 2012-06-18, 11:59

ASDFGHJKLASDFGHJKL!~ *_______________*
Ta część jest boska!

Czemu zawsze wszystko trzeba zgonić na alkohol? Argh, mam nadzieję, że chociaż pamiętać będą, że się całowali. I w ogóle jestem ciekawa co będzie dalej. Potrafisz zaciekawić człowieka, naprawdę.
Nawiązanie do SS też mi się podoba. W HeeMinie zrobiłaś to samo, ale to właśnie jest takie ciekawe.

Nie muszę mówić jak rozbawia mnie Leeteuk tutaj, prawda? 8D Jego rajtuzy na łbie i włam do pokoju. Robisz z niego w tym opowiadaniu totalnego debila. Ale to do niego pasuje. 8D
I Shini z tą jego traumą mnie rozwalił. Ale Ming już wie, że z Siwym się do kościoła nigdy nie chodzi.

Ogólnie rzecz biorąc bardzo mi się podoba ta część, zwłaszcza, że nareszcie się coś dzieję. Z niecierpliwością czekam na kolejną część i nawet wybaczam Ci to, że tak późno dodałaś~ :D
Weny życzę.

Lizzy - 2012-06-18, 14:08

Awww! *_* tak długo czekałam i mam!! <3
Cieszę się że nawiązałaś do SS bo coś się dzieje ^^
Cytat:
- Rajtuzy… a ty myślałeś, że co…?- zapytał z ironią. Matko, z kim on musiał pracować?
no bo to przecież takie oczywiste, ne? XDDD
Cytat:
Hae za to siedział pod drzwiami Hyuka, który nie chciał go wpuścić do pokoju. Ale to nie zniechęcało młodszego chłopaka, bo przecież zawsze mógł mówić głośniej, tak, żeby przyjaciel go usłyszał, prawda?
na tym momencie padłam xDD Dlaczego nie wpuszczasz Hae do Hyuka? Przecież oni żyć bez siebie nie mogą :D
Ta akcja z Siwonem i kościołem była megaxD nie wiedziałam że połowa juniorków nabawiła się po wizycie z nim w kościele ciężkiej depresji O.O xD
Cytat:
- Nie. Idź. Nigdy. Z. Siwonem. Do. Kościoła. – wycedził, żeby młodszy mógł go dokładnie zrozumieć.- Nawet jak ci będzie oferował lizaki! To zwodniczy typ!- załkał, po czym poszedł śladem Siwona i schował się pod łóżkiem.
Amen xDD
Genialne <3 czekam na dalszy ciąg bo oczywiście musiałaś zostawić ich pod ścianą, nieźle wstawionych i do tego całujących się xDD

RedWitch - 2012-06-18, 16:20

Veyookie napisał/a:
Jak zawsze alkohol. Też lubię zrzucać na niego winę w opkach xD

No bo po alkoholu człowiek wpada w taki kochliwy nastrój, dlatego każdy zwala na alkohol, muahahhaa.

Veyookie napisał/a:
Ale, czy wszystko naprawdę jest takie łatwe po pijanemu?

Oj, uwierz mi, łatwe... xDD

Veyookie napisał/a:
Nie mogę się doczekać, aż będę starsza i będę mogła się napić, naprawdę. Eh, to wszystko jest takie trudne ; ;

Ciesz się tym, że nie wiesz, co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem ><

Ruda napisał/a:
coś niesamowitego! umiesz zostawić ten niedosyt.

Niedosyt jest potrzebny, jakby wszystko było oczywiste, nikt nie chciałby czytać xD

Riqsha-chan napisał/a:
Argh, mam nadzieję, że chociaż pamiętać będą, że się całowali.

Jasne, że będą. Aż tak pijani nie są, aby nie pamiętać tego, co zrobili :D

Riqsha-chan napisał/a:
Robisz z niego w tym opowiadaniu totalnego debila. Ale to do niego pasuje. 8D

Lider pasuje do roli ofiary totalnej. Ma idealne zachowanie do tego, i świetnie wpasował się w moje opko :D

Riqsha-chan napisał/a:
i nawet wybaczam Ci to, że tak późno dodałaś~ :D

Yay, dziękuję~! Wybaczenie to rzecz, której mi właśnie trzeba :D

Lizzy napisał/a:
na tym momencie padłam xDD Dlaczego nie wpuszczasz Hae do Hyuka? Przecież oni żyć bez siebie nie mogą :D

Hyuk potrzebował skupienia a nie lepkich palców Hae na sobie! xD

Lizzy napisał/a:
nie wiedziałam że połowa juniorków nabawiła się po wizycie z nim w kościele ciężkiej depresji O.O xD

Taaa, już wiadomo czemu Heechul i Shini unikają Kościoła niczym diabeł wody święconej xD

Lizzy - 2012-06-18, 17:31

Cytat:

Lizzy napisał/a:
na tym momencie padłam xDD Dlaczego nie wpuszczasz Hae do Hyuka? Przecież oni żyć bez siebie nie mogą :D

Hyuk potrzebował skupienia a nie lepkich palców Hae na sobie! xD
ej to on nie może się wtedy skupić? xDD a myślałam że wiesz, lepiej mu wtedy wszystko wychodzi :D
Cytat:
Taaa, już wiadomo czemu Heechul i Shini unikają Kościoła niczym diabeł wody święconej xD
wiedziałam że Hee ale że Shini? O.O widać jestem mocno do tyłu ale dzięki tobie już wiem więcej ^^

RedWitch, życzę weny~ dodaj szybciutko bo się doczekać nie mogę <3

Cassie96 - 2012-06-18, 17:50

No to ja się troszkę rozpiszę ^^
AAAA uwielbiam kiedy w opowiadaniach są nawiązania do tras koncertowych! :D
RedWitch napisał/a:
Leeteuk przeglądał się w swoim lusterku, co jakiś czas naciągając skórę.
Oj normalnie jak moja koleżanka!
RedWitch napisał/a:
Gdyby nie spędzali ze sobą tyle czasu, Ryeo na pewno wróciłby do mnie…
RedWitch napisał/a:
Ok, no to ustalone- we trzech przybili sobie piątkę,
Aghfjinher nie tylko nie to! uch wredny Yesiek!
RedWitch napisał/a:
ale miła kobieta w moherowym kapeluszu zdzieliła je parasolką
Emm przypomniała mi sie opowieść moich koleżanek jak to one zostaly tak zdzielone parasolką ^^
RedWitch napisał/a:
zaliczając po drodze parę gleb
a ja sobie ciągle wyobrażam, że on robi takie kaskaderskie przewroty co kilka kroków :lol: :mrgreen:
RedWitch napisał/a:
krzyknął zrozpaczony Shindong i próbując powstrzymać łzy, pobiegł zamknąć się w swoim pokoju.
UU szczerze? to ja też bym się tak zachowała ^^
RedWitch napisał/a:
po czym poszedł śladem Siwona
i chował się pod łóżko... i niech mi teraz ktoś powie o co chodzi? bo wnioskuję że to ma zwiazek z jakimś programem... :oops:
RedWitch napisał/a:
Po chwili już dwaj mężczyźni, z ciemnymi rajtuzami na głowie, przemierzali mieszkanie 11 piętra
Chciałabym to zobaczyć!
RedWitch napisał/a:
czy nie lepiej będzie odseparować ich jednak od siebie
Nie nie i jeszcze raz nie!
RedWitch napisał/a:
Hae za to siedział pod drzwiami Hyuka,
Awww ^^
RedWitch napisał/a:
jeszcze tylko zje połowę zawartości lodówki i
i ja leże na podłodze ze śmiechu! :mrgreen:
RedWitch napisał/a:
posłał mu wymuszony uśmiech, po czym wstał i wyszedł, zostawiając go samego.
Szczerze? jakby mnie tak ktoś potraktował... to ja bym się popłakała :(
RedWitch napisał/a:
po czym Sungmin nachylił się nad Ryeo i wreszcie z całym zapałem, namiętnością i zaborczością odwzajemnił pocałunek chłopaka, stapiając ich wargi ze sobą.
Awwww :-)
Czekam na następny rozdział ^^

RedWitch - 2012-06-18, 18:21

Cassie96 napisał/a:
RedWitch napisał/a:
po czym poszedł śladem Siwona
i chował się pod łóżko... i niech mi teraz ktoś powie o co chodzi? bo wnioskuję że to ma zwiazek z jakimś programem... :oops:


Przepraszam! czytałam to opko dwa razy a i tak błąd. Miało być "Shindonga". Poprawiłam już xD

Cassie96 - 2012-06-18, 18:23

RedWitch napisał/a:
Miało być "Shindonga".
Aaaaa ok teraz to nabiera większego sensu ^^
Manaa - 2012-06-18, 21:29

Kyaaaaaaaaaaaa, wreszcie kolejny rozdział <33 Już się bardzo nie mogłam doczekać, naprawdę xD!

aklfsdglkdjfskjgbjsdl;, ten rozdział był mega *O* A już zwłaszcza zakończenie, aww! Ale dobra, skomentuję wydarzenia od początku, żeby ten komentarz nie wyszedł jakoś bardzo chaotyczny xD"

Wybieranie piosenki i ich przemyślenia - Min niby w rezultacie uznał, że wybrał solówkę po to, żeby zadowolić fanki, ale coś mi się wydaje, że okłamywał trochę sam siebie :P Bo gdy ją wykonywał, to jego zachowanie ewidentnie wskazywało na to, że jednak chciał nią zadowolić Wookiego ^^ To spojrzenie w oczy Ryeo *////* To było takie... intymne. Nawet jeśli przyglądało im się wiele tysięcy par oczu.
Wybór Wooka jest w ficku prawdopodobnie opisany tak, jak on to sobie rozmyślał też i w realnym świecie - podoba mi się to. Ming zazdrosny o tancerki to coś bezcennego xD Był w tym tak uroczy, że aż nie mogłam się nie uśmiechnąć <33 Chociaż Wookiemu swoim wyjściem sprawił przykrość, nie da się ukryć :C A! No i ten abs tak go rozgoryczył, bo pewnie sam miał w tamtym momencie ochotę go zmacać :D

A potem ta impreza - cóż, ich kumulujące się emocje musiały w końcu znaleźć jakieś ujście, a że alkohol pomógł im je znaleźć nieco wcześniej, niż planowali... zdarza się :D! A Wookie nieźle to sobie zaplanował, cwaniak jeden XD! Specjalnie wypił za dużo, żeby w razie czego mieć wymówkę XD Przez moment, gdy Sungmin w ogóle nie reagował na pocałunek, trochę się bałam, że może odrzuci Ryeo, ale już chwilę potem na szczęście przestało mnie to martwić ^^ Zareagował jak najbardziej prawidłowo :)

Za szybko się to czyta :C

Konayuki - 2012-06-20, 12:09

Masz gdzieś listę, do której zapisujesz stałych czytelników? Jak tak, to ja się zapisuję ^^
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, bo z twojego opowiadania zrobiłam m-book'a i w szkole czytałam, przepraszam, że tak bez pytania...
A więc przechodząc do tematu, to uwielbiam Twoje poczucie humoru, po prostu wielbię, jesteś winna, moich napadów śmiechu ni stąd, ni zowąd na lekcji xD A Twój styl pisania jest dla mnie bardzo lekki i bardzo przyjemnie mi się czyta ^^
Poza tym uwielbiam jak ktoś pisze ff, znając dobrze charaktery bohaterów i jest to naturalne, a u Ciebie tak jest ^^
Najbardziej mi się podoba Yesung *.* Uwielbiam tego słodkiego zboczeńca ^^
I to jak rozwijają relacje między Ryeo a Mingiem, wszystko w swoim czasie *.*
Skończyłam akurat w takim interesującym momencie ._.

Od teraz będę czytać i komentować na bieżąco ^^
Cytat:
Za szybko się to czyta :C

Tak samo uważam ;c

Życzę bardzo dużo weny ^^

RedWitch - 2012-06-22, 20:51

Konayuki napisał/a:
Masz gdzieś listę, do której zapisujesz stałych czytelników? Jak tak, to ja się zapisuję ^^

Niestety, nie prowadzę księgowości, ale milo mi, że Ci się podoba^^

Konayuki napisał/a:
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, bo z twojego opowiadania zrobiłam m-book'a i w szkole czytałam, przepraszam, że tak bez pytania...

Spoko, musisz mi teraz tylko odpalać co tydzień jakiś procent, nie wiem no, może ze 100 zł? Podam Ci adres mojego konta! :D

Konayuki napisał/a:
Od teraz będę czytać i komentować na bieżąco ^^

Yaya, dziękuję Ci, kya kya^^

Manaa, Dlaczego TY mnie zmuszasz do piiiiisaaaaaaaaaaaaaniaaaaaaaaaaa dzić?! :c musisz mnie zmotywować.

Fanka - 2012-06-22, 20:54

RedWitch, będe sobie czytać całe twoje opko, jak bedziemy czekac na nowe zdjęcie xD
Manaa - 2012-06-22, 21:05

RedWitch, bo chcęęęęęę czytaaaaaaaać XD Motywuję Cię cały czas przecież XD!
RedWitch - 2012-06-22, 21:06

Fanka, zmotywuj mnie lepiej do pisania! xD mam dopiero połowę! :c

Syśka za mało! :cccccccccccccccccccccc

Fanka - 2012-06-22, 21:07

RedWitch, połowe? xD 17 czesci i połowa? xD
RedWitch - 2012-06-22, 21:07

Fanka, tak, mam połowę 18 xD
Fanka - 2012-06-22, 21:09

RedWitch, pisz, pisz bo Cie Sungmin nie bedzie kochał C: xD
Taka motywacja moze byc? xD

Manaa - 2012-06-22, 21:13

RedWitch, omg, nie nazywaj mnie tak no XD!
Fanka, weź jej coś powiedz! Skończyła w tak kulminacyjnym momencie, że... ><" I nie chce pisać :C A ma już naprawdę sporo *o*!

RedWitch - 2012-06-22, 21:14

Fanka, taki szantaż mnie stresuje a nie pomaga! xDDDDDDDDDDDDDD
Syś, co jest nie tak?! xD

Fanka - 2012-06-22, 21:15

RedWitch, trudno, musisz pisac xD
Pisz bo Cie Sungmin nie kocha xD

Manaa - 2012-06-22, 21:17

RedWitch, wiesz co jest nie tak XD I weź napiiiiiiiisz :P Czekam już od... od dawna XD! Miało być wczoraj, a do dzisiaj nie ma :C
Fanka - 2012-06-22, 21:18

RedWitch, pisz bo i Sungmin cie nie kocha i my cie nie kochamy, pisz xD
A tak wgl., nie w temacie, sledze cie na tt xD

Saramizu - 2012-06-22, 22:34

Uff, no dobra. Muszę najpierw sama się zmotywować, więc jestem. Nie miałam okazji skomentować (ciężko mi zawsze to przychodzi, więc raczej tego unikam), ale ktoś mnie skutecznie zachęcił ^.~. W każdym razie opowiadanie śledzę od samego początku i przyznam, że zawsze z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnych rozdziałów ^^.
Za wielki plus uważam umieszczenie akcji w środowisku SuJu, bo czasami opowiadania są pisane w ten sposób, że w zasadzie są nam znane tylko postacie. Też lubię takie opowiadania, ale jednak wolę, takie jak Twoje. Czyli opisujące co się dzieje u SuJu. Trochę faktów i trochę fikcji ^^.
Jeszcze nie miałam okazji obejrzeć pierwszej audycji Ryeo i Mina, ale mam to w planach. Sądzę, że na pewno było im ciężko, byli stremowani, ale przeraziłaś mnie tymi fankami. Trochę to przerysowane, bo jak oglądam zdjęcia fanowskie, to od ich studia do okna za którym są fanki, dzieli ich jeszcze jedno pomieszczenie, więc w sumie raczej nie widzą fanów (chyba, że mają jakąś zewnętrzną kamerę). Ale to już tylko detale ^.~.
Potrafisz przykuć uwagę, te opisy zarówno z punku widzenia Ryeo, jak i Mina. Cudownie się je czyta, ich niepewność, zamyślenie, niezrozumienie własnych uczuć. Takie drobne gesty są najsympatyczniejsze.
Raz piszesz w sposób przekolorowiony, a raz w poważny. Wiem, że niektóre fragmenty trzeba czytać z przymrużeniem oka. Ogólnie podoba mi się Twój styl.
Ach, podobała mi się akcja Teuka pod hasłem „poznać sekret młodości” ^^. To było genialne i w dodatku to jego przewrażliwienie na punkcie wieku ^.~. Sympatyczny wątek.
Absolutnie genialnie zarysowałaś postać Yesunga! Ta jego przesadna obawa przed samotnością. Biedny Hyuczek, aż mi było go szkoda ^^. No, ale od kiedy Yesio swoją uwagę przeniósł na Ryeo zaczęło robić się na pewno ciekawiej ^^. Uwielbiam moment, gdy wpakował się do łóżka na piątego. Przezabawna sytuacja.
Z zapartym tchem czytałam o zachorowaniu Ryeo, a potem trosce Mina. Nawet na kanapie spał, aby być bliżej niego. Biedak ponadto czuł się winny, bo sam się przyczynił do tej choroby. Ech, te niewinne zabawy, potem kończą się niezbyt ciekawie ^^. No, ale z ulgą przeczytałam, że nie było to nic poważnego (choć to omdlenie mnie bardzo wystraszyło, w dodatku to było pod koniec rozdziału, więc z wielką niepewnością oczekiwałam kolejnego rozdziału ^^).
Niesamowicie rozbawiła mnie akcja z powrotem do domu po skarceniu za zakłócanie spokoju, następnie brakiem kluczy i pomysłem jak dostać się do dormitorium bez budzenia pozostałych członków zespołu xD. Hyuk nadawał się idealnie do roli „mission impossible” :D.
Jedynie nie potrafię przełknąć postaci Siwona... Jak dla mnie jest zbyt przekolorowiona i... no jakoś nie mogę... Wolałabym, aby miał jednak bardziej „normalny” udział w tym opowiadaniu xD.
Och i uwielbiam, gdy wszyscy są tacy troskliwy względem Ryeo *.*. Kocham te fragmenty! Mogę je ciągle czytać w nieskończoność ^^.
Podsumowując zaraz za Ryeo i Minem, to Yesio jest moją ulubioną postacią tego opowiadania. Dodaje on kolorytu tej historii i może dzięki niemu zrobi się jeszcze ciekawiej w relacjach Minwooka :P. Na co liczę ^.~. No i gdyby było jeszcze więcej Kyu, to już byłabym przeszczęśliwa :P.
Wiem, pewnie mój komentarz jest strasznie chaotyczny... Jak już wspominałam, nie za bardzo mi to wychodzi. W każdym razie mam nadzieję, że wena szybko do Ciebie Red powróci, bo z niecierpliwością czekam kontynuacji tej historii, nieraz bardzo zwariowanej, czasami melancholijnej, a czasami słodkiej ^^.
Powodzenia w dalszym pisaniu i nie zniechęcaj się ^^.

Veyookie - 2012-06-22, 22:45

Ja tu wchodzę w nadziei na kolejną część, a tu dupa... pf XDD

Saramizu, aleś się rozpisała XDD

RedWitch - 2012-06-22, 22:57

Saramizu napisał/a:
W każdym razie opowiadanie śledzę od samego początku i przyznam, że zawsze z wielką niecierpliwością wyczekuję kolejnych rozdziałów ^^.

Ah nawet nie wiesz jak miło czyta mi się takie rzeczy~! to lepsze niż pisanie opowiadań xD

Saramizu napisał/a:
Trochę to przerysowane,

O to chodziło, aby pokazać to z ich strony i jestem pewna, że wszystko podczas pierwszej audycji (gdzie gwiazdami byli EunTeuk) wydawało im się właśnie takie wielkie i straszne i okropne i okrutne. Ah, to mi wyszło.

Saramizu napisał/a:
Absolutnie genialnie zarysowałaś postać Yesunga!

Ja też go uwielbiam! To kochany dzieciak, nie mogło go zabraknąć w tym opowiadaniu przecież! <33

Saramizu napisał/a:
Jedynie nie potrafię przełknąć postaci Siwona... Jak dla mnie jest zbyt przekolorowiona i... no jakoś nie mogę... Wolałabym, aby miał jednak bardziej „normalny” udział w tym opowiadaniu xD.

Nie znam kogoś takiego jak normalny Siwon. To co opisuję, jest dla mnie tak normalne... no cóż, bo ja kocham się śmiać z jego stylu życia xD przepraszam, jeśli to Cię razi xD

Saramizu napisał/a:
W każdym razie mam nadzieję, że wena szybko do Ciebie Red powróci, bo z niecierpliwością czekam kontynuacji tej historii, nieraz bardzo zwariowanej, czasami melancholijnej, a czasami słodkiej ^^.

Komentarz jest cudowny! Bardzo Ci za niego dziękuję, i za to, że jednak zmotywowałaś sie do napisania go :D postaram się więc, abyś nie musiała czekać na kolejną część zbyt długo^^


Veyookie, no wybacz xDD jakoś tak wyszło, że nic jeszcze nie wyszło. Ale w przyszłości wyjdzie! xD

Konayuki - 2012-06-22, 22:58

Cytat:
Spoko, musisz mi teraz tylko odpalać co tydzień jakiś procent, nie wiem no, może ze 100 zł? Podam Ci adres mojego konta! :D

Omo ! Ottoke? Nie stać mnie jeszcze xD

Właśnie pisaj, pisaj ^^ No, bo skończone w takim ciekawym momencie *.*

Riqsha - 2012-06-22, 23:10

Red, pisz bo zabiorę Sungmina i schowam go u siebie w piwnicy. A mam sporą piwnicę! xDDD
A tak serio to ja już chcę kolejną część, nooo. TT TT

nenn - 2012-06-22, 23:13

To i ja się podłączam.. pissssssssszzzzzzzzzz Red. I nie drocz się tak z Nami noooooooo :D
Manaa - 2012-06-22, 23:26

nenn, ona się nawet ze mną tak droczy :C! Podsyła mi po kawałku i ciągle nie chce pokazać co ma dalej, chociaż wiem, że ma sporo :C
nenn - 2012-06-22, 23:31

Manaa, ale Ty wiesz przynajmniej COKOLWIEK a My NIC :(
RedWitch - 2012-06-22, 23:32

Konayuki napisał/a:
Omo ! Ottoke? Nie stać mnie jeszcze xD

oj tam, zarobisz i będziesz miała, hihihi.

Konayuki napisał/a:
Właśnie pisaj, pisaj ^^ No, bo skończone w takim ciekawym momencie *.*


Riqsha-chan napisał/a:
Red, pisz bo zabiorę Sungmina i schowam go u siebie w piwnicy. A mam sporą piwnicę! xDDD
A tak serio to ja już chcę kolejną część, nooo. TT TT


nenn napisał/a:
To i ja się podłączam.. pissssssssszzzzzzzzzz Red. I nie drocz się tak z Nami noooooooo :D


Jestem w trakcie prac. TZN byłam, bo znowu przerwałam xD to jak praca na wykopaliskach xD

Manaa napisał/a:
nenn, ona się nawet ze mną tak droczy :C! Podsyła mi po kawałku i ciągle nie chce pokazać co ma dalej, chociaż wiem, że ma sporo :C

Bo Ciebie lubię najbardziej denerwować! :*

Riqsha - 2012-06-22, 23:32

Właśnie. Zgadzam się z nenn. TT TT
Manaa - 2012-06-22, 23:32

nenn, tak, ale im więcej wiem, tym bardziej chcę znać to, co jest dalej XD I też muszę czekać XD

EDIT:
Red, pffff, i jeszcze się przyznajesz do tego tak jawnie XD! Jesteś straszna, wiesz XD?!

Riqsha - 2012-06-22, 23:35

Yay! To bierz się do pracy znów, a nie! >D
nenn - 2012-06-22, 23:38

Manaa... <przyszła do głowy myśl> a co takiego już wiesz?! ;P
Manaa - 2012-06-22, 23:43

nenn, niewiele więcej niż Wy... no ok... trochę więcej niż niewiele XD Ale serio niewiele XD!
Riqsha - 2012-06-22, 23:44

Manaa, ja już znam to niewiele! xD
RedWitch - 2012-06-22, 23:45

Manaa wie wszystko. Nie słuchajcie jej wymówek. Widziała już nawet dalszą część pocałunku... mhm :D
Riqsha - 2012-06-22, 23:48

Red, skończyłaś już nas dobijać? :)
Manaa - 2012-06-22, 23:49

Riqsha-chan, oj tam oj tam XD
RedWitch, nie wiem wszystkiego przecież :P Ale fakt, pocałunek czytałam *Q*

RedWitch - 2012-06-22, 23:50

Riqsha-chan, hahahhahahahahhahaha. Skończyłam. W tej części aż dwa pocałunki będą, muahahah.

Manaa, wiesz wszystko, opowiadałam Ci! <33

Manaa - 2012-06-22, 23:52

RedWitch, są jeszcze na pewno szczegóły i nie szczegóły, których nie opowiadałaś ^^~!
Riqsha - 2012-06-22, 23:52

DOBRA JUŻ! SKOŃCZCIE MNIE DOBIJAĆ. TT TT
*umiera*
Redzie, dodaj no to co masz i nie męcz. xD

nenn - 2012-06-22, 23:54

Zgadzam się z Riqsha-chan, tak się nie robi :P
RedWitch - 2012-06-22, 23:57

Dodam jutro, obiecuję. Dopiszę jeszcze tylko ważną scenę i bedzie git. Dacie radę, prawda? ^^
nenn - 2012-06-22, 23:58

RedWitch, no wiesz.. przed nami ZDJĘCIE przecież. Kto wie czy dożyjemy ;P
RedWitch - 2012-06-22, 23:59

nenn, faktycznie. Najwyżej w zaświatach Wam wszystko opowiem! <33
nenn - 2012-06-23, 00:00

RedWitch, nooo jeżeli obiecujesz wszystko opowiedzieć a do tego kończysz jakąś ważną scenę. Musi mi to wystarczyć ;D
Manaa - 2012-06-23, 00:01

Dożyjecie dziewczyny, nie martwcie się <3 A w razie czego ktoś Was odreanimuje XD
nenn - 2012-06-23, 00:03

Manaa, zobaczymy czy taka samo będziesz spokojnie mówić jak na Wookiego się będzie czekać :P <jeżeli to miałaś na myśli pisząc, że dożyjemy. A jeżeli nie, to uznamy, że nic nie pisałam :D>
RedWitch - 2012-06-23, 00:04

nenn, bardzo ważna scena, która znowu zmieni relacje MinWooka, więc lepiej przeżyjcie :c
Riqsha - 2012-06-23, 00:05

No w takim razie się nie martwię. Tylko zapewnijcie nam ratowników medycznych. xD
Manaa - 2012-06-23, 00:09

nenn, Leeteuk to Twój bias? Nie wiedziałam XD!
nenn - 2012-06-23, 00:14

Manaa, nie :D Ale jak tak myślę o tym koncepcie, to coraz mocniej się utwierdzam w przekonaniu, że moje zdrowie może być zagrożone każdym kolejnym wychodzącym zdjęciem :D
Manaa - 2012-06-23, 00:19

nenn, hahahahahaha XD Dobra, to jak któraś z nas nie dożyje rana, przynajmniej będziemy wszystkie znać przyczynę :D!

Ej, ale ok, skończmy już offtopować tak, bo jak jutro czytelnicy Red zobaczą tyle postów, to się napalą na nowy rozdział... A tutaj nic z tego XD

nenn - 2012-06-23, 00:28

Manaa napisał/a:
bo jak jutro czytelnicy Red zobaczą tyle postów, to się napalą na nowy rozdział... A tutaj nic z tego XD
Ooo przepraszam ale to już nie nasza wina przecież ;P Ale ok :D
Shizuku - 2012-06-23, 15:37

Cytat:
bo jak jutro czytelnicy Red zobaczą tyle postów, to się napalą na nowy rozdział... A tutaj nic z tego XD
Właśnie myślałam, że jest nowy rozdział a tu nic. ;< ^
Saramizu - 2012-06-23, 18:15

No to teraz taki mały komentarz do komentarza ^.~.
RedWitch napisał/a:
Nie znam kogoś takiego jak normalny Siwon. To co opisuję, jest dla mnie tak normalne... no cóż, bo ja kocham się śmiać z jego stylu życia xD przepraszam, jeśli to Cię razi xD
Och, nie jest tak źle ^.~. Choć trochę mi się szkoda go zrobiło :P, ale skoro masz takie podejście to je szanuję ^^. To w sumie Twoje opowiadanie i możesz opisywać co tylko chcesz i jak tylko chcesz ^^.
RedWitch napisał/a:
Komentarz jest cudowny! Bardzo Ci za niego dziękuję, i za to, że jednak zmotywowałaś sie do napisania go :D postaram się więc, abyś nie musiała czekać na kolejną część zbyt długo^^
Cieszę się, że komentarz się spodobał ^^. Warto było go napisać, skoro wywołał taką reakcję ^.^. Teraz trzymam Cię za słowo i liczę, że już niedługo będę mogła przeczytać kontynuację :P.

Veyookie napisał/a:
Saramizu, aleś się rozpisała XDD
Veyookie, wiesz to był mój pierwszy komentarz, więc nie mogłam go napisać tylko w jednym zdaniu xD.
RedWitch - 2012-06-23, 20:03

Tak, jak obiecałam, kolejna część mojej mini dramy (hahaha). Mam nadzieję, że warto było czekać, ale wątpię xD Za błędy przepraszam, ale nie mam sił dziś poprawiać.


18.



Ścisnął palcami trawę, która nagle znalazła się tak blisko niego. Stracił na moment równowagę pod naporem ciężkiego ciała Sungmina. Z tego zaskoczenia nie zdążył nawet przymknąć oczu, żeby móc w skupieniu odczuwać smaki, jakimi obdarzał go przyjaciel. Zaciągnął się, próbując zaczerpnąć trochę powietrza. Opadł na łokcie, pozwalając Sungminowi na to, aby całował go jeszcze mocniej i zachłanniej. Wreszcie zamknął oczy, rozkoszując się miękkimi ustami mężczyzny, który zapamiętale obdarzał go szybkimi, namiętnymi pocałunkami. Ich języki zetknęły się, sprawiając, że ciarki przeszły po ich ciałach. Ryeo nie chciał być bierny, więc lewą dłonią złapał za kołnierz przyjaciela i przyciągnął go mocniej do siebie. Z kącików ust zaczęła już lecieć strużka śliny, jednak zbyt zaaferowani swoimi ciałami, nie zwracali uwagi na nic.

Sungmin cicho jęknął, gdy Ryeo zapomniał się i zbyt mocno złapał zębami za dolną wargę przyjaciela. Zemścił się tym samym, po czym obaj się zaśmiali. Młodszy z koszuli, przeniósł dłoń na włosy starszego, sprawiając, że ciężkie ciało Sungmina opadło na chłopaka. Zaprzestali pocałunków, wpatrując się w siebie. Jeden i drugi, wciąż niedowierzając, próbował uspokoić bicie własnego serca. Znowu dopadły ich wątpliwości, bo przecież to, co robili, nie powinno nigdy się wydarzyć pomiędzy mężczyznami.

- Ryeowook!- usłyszeli z oddali głośne nawoływanie Yesunga, więc jak oparzeni, odskoczyli od siebie.

Spojrzeli sobie niepewnie w oczy po raz ostatni, po czym dołączył do nich Jongwoon, rozglądając się wokoło. Znowu zastał ich razem. Zdecydowanie za często przypadkiem spędzali czas sam na sam. Yesung czuł, że wkroczył w odpowiednim momencie.

- Ryeo! Dlaczego tak nagle przepadłeś? Co robicie tutaj, z daleka od innych?- zasypał ich pytaniami, z nadzieją, że wreszcie pozna prawdę.

- Hyung! Dobrze, że jesteś. Strasznie źle się czuję…- Ryeo złapał się za brzuch, robiąc obolałą minę.

- Za dużo wypił…chyba będzie rzygał- Sungmin porozumiewawczo spojrzał na młodszego, który jak na zawołanie zakrył usta dłonią, symulując zbliżające się wymioty.

-Oh, biedaku!- Yesung szybko doskoczył do wątłego chłopaka i przytrzymał go, głaszcząc po plecach.

Sungmin cicho wycofał się, zostawiając parę samą. Alkohol i zbyt dużo testosteronu nie pozwalało mu teraz trzeźwo myśleć. Wiedział jedynie, że nie powinien zbyt często znajdować się w sytuacji, gdy jest z młodszym przyjacielem sam na sam. Zauważył, że nie potrafi oprzeć się jego urokowi, jakby rzucił na niego jakieś magiczne zaklęcie, spod jarzma którego nie umie się uwolnić.

Usiadł przy stoliku, gdzie znajdowali się pozostali członkowie zespołu, i nalał wody do plastikowego kubeczka. Z nerwów ścisnął go trochę za mocno, i poczuł zimny chłód na dłoni.

- Przyjacielu!- usłyszał uradowany głos Siwona, który przysiadł się do niego- widzę, że odnowa duchowa ci pomogła! Twoja solówka emanowała taką miłością!

- Właśnie chyba nie pomogła…- powiedział cicho, wciąż czując na ustach smak ryeowookowego pocałunku. – Ale obiecuję, że na kolejnym koncercie cię zaskoczę- uśmiechnął się przebiegle, ale tego Siwon już nie zauważył, bo zapewnienie chłopaka całkowicie oślepiło jego serce.

- Ah, Sungmin! Kiedy w końcu nas umówisz…? – Leeteuk, także zamroczony alkoholem, zapomniał już, że przecież wykradł numer przyjacielowi.

- Oh. Zapomniałem. Niebawem, hyung- obiecał, pokazując rządek białych ząbków.

- Ona jest taka piękna! Ah! Śniło mi się, że podarowałem jej różę…- wymamrotał jeszcze, po czym porwany przez Sorę, która także była na after party, poszedł na parkiet.

Ryeowook resztę wieczoru spędził z Yesungiem, który postanowił się nim zaopiekować. Skutecznie uniemożliwił młodszemu rozmowę z Sungminem, więc Wookie postanowił wyjaśnić wszystko później.

Do dormu wrócili zmęczeni i wypruci z życia, ale niezmiernie szczęśliwi tym, że początek ich trasy koncertowej odniósł taki sukces! Leeteuk chciał znowu wznieść toast, ale reszta zespołu powstrzymała go, odholowując do łóżka i zmuszając do spania. Każdy z nich potrzebował odpoczynku, bo dla wielu jutrzejszy dzień nie był wcale wolnym od pracy.

- Hyung…- Sungmin poczuł delikatne szarpnięcia. Ledwo zasnął, rozmyślając wciąż o pocałunku, a gdy w końcu mu się udało, ktoś przyszedł go dręczyć!

- odejdź…- wymruczał, odwracając się na drugi bok.

- Hyung, to ja… Ryeo…

Sungmin zamarł na te słowa. Jego koszmar senny przyszedł kusić go nawet w domu pełnym mężczyzn! Usiadł jednak, aby stawić czoła swojemu dręczycielowi.

- Nie powinieneś był tutaj przychodzić…- zaczął, ale młodszy mu przerwał, zakrywając usta dłonią.

- Hyung, ciszej. Pamiętaj, że Yesung nigdy nie sypia…- zaznaczył, delikatnie uwalniając Sungmina od swojej ręki.

- Mhm… dlaczego przyszedłeś?- zniżył głos, dalej wpatrując się w ciemną postać, nawiedzającą jego pokój.

- Przemyślałem wszystko. To, co się stało… byliśmy pijani. Powinniśmy o tym zapomnieć…- powiedział wszystko na wdechu, czekając na reakcję starszego.

- Taaa… przecież nie jesteśmy… eee… no wiesz. Lubimy się, to wszystko. Też sądzę, że to wina szampana…- zagryzł wargę, nie wiedząc, co jeszcze mógłby dodać.

- A więc dalej przyjaciele?- zapytał z nadzieją, wyciągając rękę.

Sungmin uśmiechnął się i złapał dłoń chłopaka, zamykając ją w uścisku. Co prawda, smaku pocałunku oraz tych wspomnień nie mógł wymazać, ale nie zamierzał rezygnować z ich znajomości tylko dlatego, bo przytrafiło im się coś tak głupiego. Umieli przecież przejść nad tym do porządku dziennego.


Dni upływały szybko, i nie wiadomo nawet kiedy, skończyła się służba wojskowa Kangina. Wszyscy jak jeden mąż, przygotowywali się do odbioru chłopaka spod jednostki, nie mogąc powstrzymać emocji, które się w nich kumulowały.

Leeteuk cieszył się, że znowu zyska przyjaciela, który przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie prawie zniszczył swoje życie.
Eunhyuk martwił się, że czekają go znowu przykre dni z nieprzyjemnymi żartami Kangina, jednak w głębi serca był ogromnie wzruszony tym, że znowu wszyscy będą razem.
Ryeowook nigdy nie miał nic przeciwko Kanginowi, ale wiedział, że Sungmin nie przepada za bardzo za chłopakiem. Zauważył od razu w jego zachowaniu powściągliwość i dystans do rozmów o Kanginie.

Wreszcie w towarzystwie fanek i fleszy aparatów, znaleźli się pod jednostką wojskową, w napięciu oczekując momentu, aż zza bramy wyjdzie Kangin. Emocje rosły, podczas gdy tłum krzyczał wciąż zapamiętale, prezentując swoje transparenty okazujące wsparcie dla dawno widzianego członka zespołu.

- Hyung, czyżbyś się denerwował? – Ryeo delikatnie złapał za przegub ręki Sungmina, ale gdy zobaczył jego zdezorientowane spojrzenie, szybko go puścił. No tak, jeszcze nie tak dawno tarzali się w trawie zapamiętale całując, więc musiał uważać na to, jak zachowuje się w stosunku do starszego chłopaka.

- Czym miałbym się denerwować?- prychnął, marszcząc brwi. Ten mały diabeł wiedział o nim zdecydowanie za dużo, dlatego powinien lepiej ukrywać swoje uczucia.

- Mhm… zdawało mi się…- powiedział cicho, ale starszy i tak go usłyszał.

Chciał coś odpowiedzieć, ale fanki zaczęły głośniej krzyczeć, więc na raz spojrzeli w stronę budynku, pod którym ukazał się nikt inny jak Kangin. Roześmiany i zdecydowanie bardziej męski niż dwa lata temu. Takiego go zapamiętali i takiego chcieli go powitać ponownie. Eunhyuk rzucił się w kierunku mężczyzny, wskakując na niego. Za jego przykładem poszli pozostali członkowie zespołu, wraz z Ryeowookiem. Dopiero gdy już uściskał Kangina, zauważył, że Sungmin stoi z boku, daleko od wszystkich, przyglądając się jedynie tej scenie. Ukryty pod maseczką ochronną, którą założył, bo źle się czuł, mógł bez skrępowania unikać spotkania z Kanginem. Nawet jego oczy uśmiechały się tak, gdy udawał radość. Ryeo zauważył to wszystko w mgnieniu oka, ale postanowił porozmawiać o tym z Sungminem wieczorem.

Imprezkę zaczęli od paru lampek szampana. I tylko Hyuk z Sungminem nie pili, ten drugi wymówił się chorobą i złym samopoczuciem. Usiadł przy drzwiach, żeby jak najszybciej móc wyjść, gdy wszyscy się już spiją. Naprawdę wolał teraz być gdzie indziej. Zazwyczaj świetnie rozumiał się z każdy. Ale Kangin był wyjątkiem. Nigdy nie potrafili znaleźć wspólnego języka.

Minęło parę dni od powrotu Kangina i sytuacja w dormie na tyle się ustabilizowała, że nie dochodziło między nikim do żadnych scysji. W KTR relacje między Sungminem a Ryeo także układały się bardzo dobrze. Ich zachowania były swobodne i naturalne. Lubili moment zdjęć, kiedy mogli się powygłupiać i przypadkowo bądź i nie, podotykać. Wtedy potrafili obejmować się, przytulać, głaskać. Oczywiście to wszystko były gesty czysto przyjacielskie, co zawsze głośno zaznaczali, chcąc usprawiedliwić przed sobą swoje zachowanie.

- Ryeo. Jutro mamy randkę z A Pink… ale nie stresuj się- powiedział Sungmin, gdy razem z młodszym przyjacielem wychodzili ze studio.

- Oh… tak szybko…- zamyślił się. Tak dużo się wydarzyło od czasu, aż były w radio jako goście. Już miał nadzieję, że zapomniały, ale widać, jednak nie. Po prostu przez comeback nie miały za dużo czasu.

- Jesteśmy umówieni w ulubionej knajpce Heechula hyunga.

- Tam, gdzie sprowadza wszystkie swoje panienki?- zainteresował się młodszy.

- Właśnie tam- Ryeo usłyszał cichy śmiech Sungmina, więc bez obaw, pełen nadziei na to, że nie będzie tak źle, wsiadł z przyjacielem do wozu menagera.


Tej nocy nie spali zbyt dobrze. Przez pierwszą połowę rozmyślali nad randką. Przez drugą zastanawiali się, czy ich przyjaźń nie jest tylko fikcją, nazwaną w ten sposób dla przykrywki ich prawdziwych uczuć. Nie znajdując odpowiedzi na żadne z pytań, wreszcie zasnęli zmęczeni.

Sungmin przylizał włosy, i wyszczerzył zęby, oceniając ich stan. Wyglądał idealnie. W sam raz na randkę z kimś kogo się kocha… czemu jednak ten wieczór wydawał mu się taki nierealny? Chyba naprawdę nie miał ochoty tam iść i spotykać się z tymi dziewczynami. tym bardziej w towarzystwie Ryeowooka.

- Jezu, jak ty wyglądasz?!- usłyszał skowyt Hyuka, który wszedł do łazienki.

- Świetnie, co?- Sungmin wypiął dumnie pierś, prezentując się w całej okazałości.

- Spotkania z Siwonem chyba nie wyszły ci na dobre, hyung…- młodszy pokręcił nosem i podszedł do chłopaka, łapiąc go za mankiet koszulki- wziąłeś to z kontenera na śmieci?

- Nie rozumiem o co ci chodzi…- starszy zmarszczył nos. Przecież ubrał się tak, jak radziła mu noona przez telefon…

- Wyrzuć to do śmieci… przyniosę ci coś, co będzie pasować…- Hyuk odwrócił się na pięcie i wyszedł z łazienki. Ah, co oni by bez niego zrobili?

- Hyung, gotowy?- do środka zajrzał Ryeo, który od jakiegoś już czasu czatował ze strachem pod drzwiami mieszkania 11 piętra.

- Prawie…- chłopak spojrzał po raz ostatni na kochaną koszulkę i długo się nie namyślając, ściągnął ją z siebie, odsłaniając ładnie umięśniony tors. Wookie aż przystanął z wrażenia, próbując skupić się na czymś innym, ale nie mógł wprost oderwać spojrzenia od kształtów swojego hyunga.

Sungmin usłyszał, jak przyjaciel głośno przełyka ślinę, więc podniósł swoje czekoladowe oczy na niego, zastanawiając się, co tak wzbudziło jego ekscytację. Gdy ich wzrok spotkał się, młodszy szybko spuścił spojrzenie, udając, że jest pochłonięty oglądaniem kafelków. Starszy podszedł więc do chłopaka i z zawadiackim uśmiechem objął go, głaszcząc po plecach.

- No nie wstydź się, w końcu nie raz widziałeś mnie bez koszuli- zażartował, trzymając oniemiałego Ryeo w ramionach.

Wookie niepewnie potarł nosem o ramię starszego, próbując zapamiętać jego zapach na dłużej. Sungmin pozwolił mu na to, sam mimowolnie przymykając oczy. Tak dawno już nie przytulali się w taki sposób, minimalizując jak tylko się da kontakt cielesny. Starszy westchnął, zaciskając palce na koszuli Ryeowooka. Wtedy chyba po raz pierwszy przyznał przed sobą, że tak długo właśnie czekał na ten moment, gdy ponownie będzie mógł go objąć. Wreszcie odsunął się lekko, ale młodszy gwałtownie splótł dłonie na jego plecach, przyciągając go do siebie.

- Hyung, ja…- schował twarz w zagłębienie szyi mężczyzny, wtulając się mocniej- jeszcze trochę…

- Ryeo…- nie powiedział więcej, bo w tym momencie poczuł, że słowa są zbędne. Ani jeden ani drugi nie potrafił zdefiniować tego, co działo się między nimi, dlatego wybrali wygodne milczenie.

Wookie delikatnie wbił palce w plecy Sungmina i dłonią zjechał w dół kręgosłupa, sprawiając, że po całym ciele starszego rozeszły się przyjemne dreszcze. Miał ochotę na więcej, jego wzrok stał się zamglony i pełen pożądania. Sungmin jednak delikatnie, aczkolwiek stanowczo odsunął się od chłopaka.

- Zaraz będzie tutaj Hyuk…- powiedział tylko, zagryzając wargę. Wciąż w skupieniu przyglądał się młodszemu, chcąc jakoś zdefiniować to, co przed momentem zaszło między nimi.

Po tym słowach nie czekali długo na pojawienie się wspomnianego, który przyniósł Sungminowi coś, co zdecydowanie przypominało ubranie. Założył koszulę na siebie, szukając aprobaty w oczach Ryeo, który stał z tyłu, obserwując hyungów.

Wreszcie udali się na spotkanie z dziewczynami. Oczywiście w samochodzie żaden z nich nie wrócił już do tematu odnośnie ich łazienkowego przytulania się, więc udając, że do niczego nie doszło, siedzieli obok siebie, głupio się uśmiechając.

Czekały na nich Cho Rong, liderka zespołu, oraz Nam Joo, raperka. Obie były olśniewające i wydawały się równie skrępowani, co chłopcy. Ukłonili się na wstępie, podając dłonie, po czym we czworo zajęli jeden ze stolików.

Początkowo rozmowa szła im opornie, jednak im więcej polewano im soju, tym składniej zaczęły układać się myśli. Ryeowook, chcąc podziękować Sungminowi za trud w załatwieniu randki, postanowił dać z siebie wszystko i poflirtować z Nam Joo. Starszy więc skupił się na ślicznej liderce, która mimo wszystko, wcale nie zwracała na niego uwagi. Jakoś przełknął tą zniewagę, w końcu nie ona pierwsza i nie ostatnia.

Nadszedł czas rozstania, więc pożegnali się. Sungmin złapał Wookiego za łokieć, nachylając się do jego ucha.

- Muszę do toalety, poczekaj chwilę- oznajmił, po czym poszedł w kierunku łazienki.

Przejrzał się szybko w lusterku. Zobaczył w swoich oczach pewność i zdecydowanie. Nie mógł dłużej tego ciągnąć. Wiedział już, że uwielbia Ryeowooka, i że trzymanie dystansu nic nie da, a w jego przypadku to jeszcze bardziej go nakręca. Zacisnął pięści i postanowił iść i wyznać mu, że mimo, iż nie wie, co to za uczucie, nie wyobraża sobie nawet dnia bez rozmowy z nim. Bez jego dotyku. Bez jego uśmiechu. Bez jego żartów. Bez jego wiecznego zarostu na twarzy. Bez jego obecności obok. Z tą myślą opuścił łazienkę. Nie mógł pozbyć się strachu z serca i uśmiechu z twarzy.

- Ryeo, muszę ci coś powiedzieć- zaczął, ale głos uwiązł mu w gardle, gdy zobaczył, jak na parkingu, obok ich samochodu, Ryeowook całuje się z liderką zespołu. Nagle coś w sercu Sungmina pękło.

Veyookie - 2012-06-23, 20:30

NIE NA TO LICZYŁAM, AAAAAAAAAAA~~

Strasznie mi się podobało. Wszystko. Ale ta końcówka! Gsndjhbwsadjhq!
Nie mam nic do powiedzenia poza tym, że masz wszystko naprawić w następnym parcie dnknsajkdbfkj T____T

*złamane serce*


Załamana sem! >___<

Manaa - 2012-06-23, 20:34

Awww, scena pocałunku.... *Q* Cudna! Wyobraziłam ją sobie bardzo dokładnie, zwłaszcza ten moment z Ryeowookiem, pociągającym Mina za kołnierzyk, omg, super scena! I jak zwykle ktoś musiał im przeszkodzić dkjfglsdfjghjo =.= Czemu tym kimś prawie zawsze jest Yesio, co XD?! Ja rozumiem, martwi się i w ogóle, ale kurczę no... czy on nie zdaje sobie sprawy z tego, że i tak im nie "pomoże" :D? Już za późno, powinien się był zabrać do tego dużo wcześniej, jeśli chciał osiągnąć pożądane efekty XDD

Tak, tak, niby ustalili, że pozostaną przyjaciółmi, ale i tak obaj dobrze wiedzieli, że okłamują sami siebie ^^ Kyaa, to nawet słodkie <3

Z Wooka dobry obserwator - natychmiast zauważył, że z Mingiem było coś nie tak podczas wyjścia Kangina z wojska. Chociaż może dobry z niego obserwator tylko jeśli chodzi o osobę ukochanego?

Scena, w której Min szykował się na randkę.... Hahahahahaha XD Modowy terrorysta znowu w akcji :D! Czy może raczej - noony modowego terrorysty w akcji XD! Dobrze, że na scenę wkroczył Hyuk i pomógł się Sungminowi chociaż trochę ogarnąć. A to, co wydarzyło się potem - KYAAAAAAAAAAAAAAA *Q* Urocze! Wookie trącający nosem szyję Mina tylko po to, żeby nawdychać się jego zapachu - rozłożyło mnie to na łopatki. Oni tak strasznie siebie już pragną! Widać to gołym okiem, nie powinni się przed tym wzbraniać już! A w ogóle to awww, nie muszą nic robić, wystarczy, że stoją i się tylko przytulają, a ja mam i tak wyszczerz na twarzy XDD

Oooooooch T_T Jak mi strasznie szkoda Mina! Od początku opowiadania jęczałam nad biednym Wookiem, któremu nic nie szło po myśli i musiał się borykać ze swoimi uczuciami, a teraz nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i to Min cierpi T.T I to w momencie, w którym wreszcie, po tak długim czasie, przyznał sam przed sobą, że tego, co czuje do Ryeo, nie da się od tak sobie zgasić, tylko trzeba dać temu szansę... ><" I to dokładnie w takim momencie musiało go spotkać rozczarowanie, aigoo :C A z Ryeo idiota, że pocałował Chorong... Generalnie idiota, że zrobił to w ogóle, a tym większy, że Namjoo jest fajniejsza, więc jak już musiał którąś całować, to powinna to być Namjoo XD (sorry, nie mogłam się powstrzymać XD).

Cytat:
Ryeo nie chciał być bierny, więc lewą dłonią złapał za kołnierz przyjaciela i przyciągnął go mocniej do siebie.
Kocham ten fragment *-*

Cytat:
- Hyung! Dobrze, że jesteś. Strasznie źle się czuję…- Ryeo złapał się za brzuch, robiąc obolałą minę.

- Za dużo wypił…chyba będzie rzygał- Sungmin porozumiewawczo spojrzał na młodszego, który jak na zawołanie zakrył usta dłonią, symulując zbliżające się wymioty.
Wookie chyba dojdzie w Twoim opku do perfekcji w udawaniu, że mu się zbiera na wymioty xD Najpierw okłamywał Sungmina, a teraz Yesia!

Cytat:
- Jezu, jak ty wyglądasz?!- usłyszał skowyt Hyuka, który wszedł do łazienki.

- Świetnie, co?- Sungmin wypiął dumnie pierś, prezentując się w całej okazałości.
HAHAAHAHAHAAHAHAHAAH XDDDDDDDDD Taaaaak, świetnie... on ZAWSZE wygląda świetnie, gdy korzysta z pomocy swoich noon XD

Cytat:
Miał ochotę na więcej, jego wzrok stał się zamglony i pełen pożądania.
Powinien był to wykorzystać i zaciągnąć Wooka w jakieś ustronne miejsce, a nie się Hyukiem przejmować xD! Wszystkim by to wyszło na dobre :D

Zmotywowałam?

Harusia - 2012-06-23, 20:39

Kurcze jestem w niezłym szoku że aż tak daleko się posunęli :D. Oczywiście standardowo nasz kochany Yesio musiał wkroczyć w niewłaściwym momencie -.- .. On to dopiero ma wyczucie czasu.
Dodałaś Kangina do opka. Czyżbyś miała pewne zamiary co do niego? :D.
Aah scena w łazience aww~ prze słodka *o*. Wreszcie zrobili krok do przodu w 100% świadomie bez pomocy alkoholu <3.
Red jak mogłaś skończyć w takim momencie no !!! Y.Y. Jak ryjek mógł zrobić coś takiego.. Yh.. biedny Sungmin chciał mu powiedzieć że coś do niego czuje, a ten całuje się z laską. Oj coś czuje że będzie się działo :D.
Oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejny part ! Weny ! :D.

Konayuki - 2012-06-23, 21:05

Nie mogę się skupić .... >.< Ale okej próbuję coś sklecić ^^
Scena pocałunku *.* Cudo, dokładnie wyobraziłam sobie tą scenę *.* A Yeś nie miał co robić >.< Dlaczego w każdym opowiadaniu z Wookiem to on musi przeszkadzać ? xD

Tak, jasne będą przyjaciółmi ^^

Yeah, Kangin wraca *.* Tylko czemu Ming tak przybity >.<

Cytat:
Wookie niepewnie potarł nosem o ramię starszego, próbując zapamiętać jego zapach na dłużej.

To takie słodkie *.*

Ogólnie scena w łazience była tak mega słodka, że się rozpływam *.*

Już się ucieszyłam Sungmin chce to powiedzieć Ryeo, ale tu nagle... W ogóle co Wookiemu do głowy strzeliło? >.<

I tak w ogóle jak mogłaś skończyć w TAKIM momencie T.T Chcesz mnie wysuszyć, jesteś okropna xD

Przepraszam za tak marny komentarz T^T i dziękuję za tą część, bo była cudowna *.*

Saramizu - 2012-06-23, 21:12

To dopiero był rozdział! Red, dotrzymałaś obietnicy :*, ale ta końcówka... Potrafisz zostawić czytelnika w jednym wielkim znaku zapytania. Podobało mi się, że nie przyśpieszyłaś akcji. Chodzi mi o tą ich niepewność i powrót do relacji - przyjaciele. Lubię, gdy akcja biegnie spokojnym torem (w miarę możliwości, bo nagłe zwroty akcji też są mile widziane :P) i relacje nie są takie proste ^.~. No i Yesio wiedział kiedy wkroczyć do akcji, uwielbiam go za to ^^. A później był taki troskliwy. Tak, to zdecydowanie mi się podobało ^^.
Miło, że Kangin został dołączony do akcji opowiadania. Ciekawi mnie jaką jeszcze rolę odegra.
No i dochodzimy do końcówki... Ok, randka z A-Pink. Wymuszona, ale jest. Ale pocałunek Ryeo z liderką o.O? Mam w głowie dwa powody dla których to zrobił. Po pierwsze, chciał sprawdzić, czy to co czuje do Sungmina jest prawdziwe i chciał najpierw do sprawdzić z kobietą, bo jakby nie patrzeć lubił ten zespół (ewentualnie zagłuszyć swoje sumienie xD). Drugie tłumaczenie jest takie, że to ona na nim ten pocałunek wymusiła... Hm, mam nadzieję, że to drugie xD i Ryeo szybko ją odepchnie ^^. Biedny Min, kiedy już chciał wszystko wyznać, tak wszystko się pokomplikowało >.<... Heh, tak naprawdę pozostaje czekać na kontynuację, ale mam nadzieję, że nie każesz nam za długo na nią czekać ^.~.
Weny, bardzo dużo weny życzę!

Lizzy - 2012-06-23, 21:33

Nieeeee! Dlaczego mi to zrobiłaś?! :C
Cytat:
- Ryeo, muszę ci coś powiedzieć- zaczął, ale głos uwiązł mu w gardle, gdy zobaczył, jak na parkingu, obok ich samochodu, Ryeowook całuje się z liderką zespołu. Nagle coś w sercu Sungmina pękło.
tak czekałam aż w końcu któryś z nich raczy powiedzieć temu drugiemu to coś a ty mi tu takie coś .... załamałam się ;C
mam nadzieję że tę akcję zrzucisz na alkohol. chociaż Minek musi być strasznie załamany! :<

Rozdział świetny. Ucieszyłam się kiedy zobaczyłam że dodałaś fragment o powrocie Kangina. Szkoda że Sungmin jako jedyny się nie cieszył :C

RedWitch, czekam na więcej ^^

RedWitch - 2012-06-23, 22:32

Wiedziałam, że danie kolejnej części nie spodoba się Wam tak, jakbyście tego chciały. Dlatego się tak wzbraniałam, hahaha. Teraz kolejny tydzień będziecie nienawidzić Wooka i współczuć Sungminowi, aww.


Veyookie napisał/a:
NIE NA TO LICZYŁAM, AAAAAAAAAAA~~

Tak właśnie myślałam, gdy dodawałam opko na forum! :D

Veyookie napisał/a:
Nie mam nic do powiedzenia poza tym, że masz wszystko naprawić w następnym parcie dnknsajkdbfkj T____T

Z moich obliczeń wynika, że w następnym parcie dopiero zacznie się wielka nienawiść więc wiesz :c

Manaa napisał/a:
Wyobraziłam ją sobie bardzo dokładnie, zwłaszcza ten moment z Ryeowookiem, pociągającym Mina za kołnierzyk, omg, super scena!

Ta scena wydaje mi się taka władcza, jakby Wookie chciał mieć go tylko dla siebie tak bliżej *_* super, że Ci się podoba! :D

Manaa napisał/a:
A w ogóle to awww, nie muszą nic robić, wystarczy, że stoją i się tylko przytulają, a ja mam i tak wyszczerz na twarzy XDD

Smutne, bo mi momenty samego przytulania się, tak mocno podobają, że co będzie, jak zaczną robić bardziej odważne rzeczy?! omg.

Manaa napisał/a:
Oooooooch T_T Jak mi strasznie szkoda Mina!

Nawet nie wiesz jak się cieszę, ŻE W KOŃCU UDAŁO MI SIĘ WZBUDZIĆ TWOJE WSPÓŁCZUCIE CO DO SUNGMINA! XDD zawsze tylko Wooka było Ci szkoda :P

Manaa napisał/a:
Zmotywowałam?

NO BA<33 i to jeszcze jak.

Haruska napisał/a:
Wreszcie zrobili krok do przodu w 100% świadomie bez pomocy alkoholu <3.

Zaskok, nie? :P wreszcie ani się nie napili, ani nie spali, ani nic xD

Konayuki napisał/a:
Dlaczego w każdym opowiadaniu z Wookiem to on musi przeszkadzać ? xD

Bo tyle lat ze sobą mieszkali, i teraz Yeś czuje, że musi się nim opiekować xD

Konayuki napisał/a:
Przepraszam za tak marny komentarz T^T

śliczny komentarz. Dziękuję^^

Saramizu napisał/a:
Red, dotrzymałaś obietnicy :*

Starałam się. Marzena stała nade mną i kazała mi pisać <33

Saramizu napisał/a:
Po pierwsze, chciał sprawdzić, czy to co czuje do Sungmina jest prawdziwe i chciał najpierw do sprawdzić z kobietą, bo jakby nie patrzeć lubił ten zespół (ewentualnie zagłuszyć swoje sumienie xD).

Wydaje mi się, że Wookie jest już na takim etapie, że doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich uczuć, tym bardziej, że pierwszy zaczął przystawiać się do Sungmina xDD

Saramizu napisał/a:
Drugie tłumaczenie jest takie, że to ona na nim ten pocałunek wymusiła... Hm, mam nadzieję, że to drugie xD

Nie wymusiła... po prostu no... tak wyszło xD ale o tym w następnym parcie oczywiście^^ wszystko będzie opisane od strony Ryeo, gdy Sungmin poszedł do toalety.

Lizzy napisał/a:
mam nadzieję że tę akcję zrzucisz na alkohol.

nie, żadnego alkoholu tym razem xDD

Lizzy napisał/a:
Ucieszyłam się kiedy zobaczyłam że dodałaś fragment o powrocie Kangina.

Staram się jakoś po kolei to pisać xDD

Cieszę się, że przyjęłyście ten odcinek z takim entuzjazmem, mimo, że zakończenie jest dosyć przewrotne :P

Veyookie - 2012-06-23, 22:36

RedWitch napisał/a:
Z moich obliczeń wynika, że w następnym parcie dopiero zacznie się wielka nienawiść więc wiesz :c


Ty, Ty okrutniku! T_______________T

... i tak, masz to szybko naprawić! XDDD

Ruda - 2012-06-23, 22:40

o boże! o boże! o boże! niesamowite! całość jest wspaniała. czekałam z niecierpliwością i opłacało się. :mrgreen: chociaż końcówka nie taka jak chciałam(i nie tylko ja :P) ale tak musi być żeby później było lepiej. ^^
Cassie96 - 2012-06-24, 00:11

RedWitch napisał/a:
usłyszeli z oddali głośne nawoływanie Yesunga,
UGH! Yesung jeszcze się policzymy! Pamiętaj o tym! :P
RedWitch napisał/a:
jeszcze trochę…
Uch własnie jeszcze troche :) <3
RedWitch napisał/a:
Ryeowook całuje się z liderką zespołu. Nagle coś w sercu Sungmina pękło.
Y_Y Nie tylko nie to!
Riqsha - 2012-06-24, 12:58

Niech się nienawidzą! Niech sobą gardzą! Wszystko co najgorsze. W końcu od nienawiści do miłości jeden krok. Ah, jak ja lubię przedłużanie i komplikowanie akcji, serio. Już kocham to opowiadanie.

Ja tam jestem zachwycona, nie to co niektórzy. Musi się coś dziać, w końcu byłoby nudno. Nie no, trochę mi żal Sungmina bo w końcu ten ułom wszystko sobie przemyślał i chciał mu powiedzieć to, a ten się całuje z jakąś tam dziewczyną, no szczyt wszystkiego. Wooki, nienawidzę Cię. Zraniłeś uczucia Sungmina. TT TT

Scena pocałunku, scena w łazience. Boska. *____*
Yesław jak zwykle pojawia się tam gdzie nie potrzeba. KOCHAM GO! XD W ogóle mówiłam już, że to moja ulubiona postać w tym opku zaraz po Teuku?

Naprawiaj to baaaaaaaaardzo powoli, bo jestem tak ciekawa jak to się zakończy, że aż nie chcę żeby to się zakończyło. Przedłużaj ile się da, bo jak skończysz to co ja czytać będę? Zwłaszcza, że to MinWook. :(

No i ten, no. Weź się za pisanie i za ten piękny tydzień wstaw coś zajebistego. To tyle ode mnie. Wybacz, nie umiem pisać jakiś konstruktywnych komentarzy. Ech.
Weny~ :D

Manaa - 2012-06-24, 13:32

RedWitch napisał/a:
Teraz kolejny tydzień będziecie nienawidzić Wooka i współczuć Sungminowi, aww.
Nawet mnie nie denerwuj xD Następny rozdział masz napisać szybciej niż za tydzień, bo to zdecydowanie za długo tyle czekać :C! No weee, przez tydzień nienawidzić Wooka u.u? Ja? Nie każ mi tego XD!

RedWitch napisał/a:
Ta scena wydaje mi się taka władcza, jakby Wookie chciał mieć go tylko dla siebie tak bliżej
Bo z Wookiego jest mega władczy seme :D

RedWitch napisał/a:
Nawet nie wiesz jak się cieszę, ŻE W KOŃCU UDAŁO MI SIĘ WZBUDZIĆ TWOJE WSPÓŁCZUCIE CO DO SUNGMINA!
Oj, chyba wiem :P Cóż, nie miałam innego wyjścia! Pod koniec rozdziału nie dość, że cierpiał z przyznania przed sobą, że kocha faceta, to jeszcze dostał taki cios poniżej pasa ToT

Riqsha-chan napisał/a:
W końcu od nienawiści do miłości jeden krok.
Mi się zdaje, że oni już są w sobie zakochani, a ewentualna "nienawiść" tylko im to uświadomi lub, jeśli już coś podejrzewają, to tak na 100% w tym upewni ^^
RedWitch - 2012-06-24, 18:31

Ruda napisał/a:
o boże! o boże! o boże!

Mów mi Aga albo Red, z tym Bogiem to przesada jednak xDD

Cassie96 napisał/a:
UGH! Yesung jeszcze się policzymy! Pamiętaj o tym! :P

OMG xDDD Jedni go kochają, inni nie znoszą, hahah.

Riqsha-chan napisał/a:
Niech się nienawidzą! Niech sobą gardzą! Wszystko co najgorsze. W końcu od nienawiści do miłości jeden krok.

Normalnie jak w "Dumie i Uprzedzeniu" xDD pomaltretujemy ich trochę, żeby za łatwo się nie zeszli~~

Riqsha-chan napisał/a:
W ogóle mówiłam już, że to moja ulubiona postać w tym opku zaraz po Teuku?

Nie sądziłam, że tak wiele osób pokocha Yesunga tak mocno <33

Riqsha-chan napisał/a:
Wybacz, nie umiem pisać jakiś konstruktywnych komentarzy. Ech.

Bardzo mi się podobał komentarz^^

Manaa napisał/a:
Następny rozdział masz napisać szybciej niż za tydzień, bo to zdecydowanie za długo tyle czekać :C!

Ok, to 2 tygodnie! <33

Manaa napisał/a:
Bo z Wookiego jest mega władczy seme :D

Wczoraj ustaliłyśmy, że się wymieniają, bo obaj lubią dominować i być zdominowanymi! xD

RedWitch - 2012-06-24, 23:15

Wybaczcie błędy, ale to takie smutne, że aż sama się prawie popłakałam xD


19.


Nie wiedział, ile czasu stał, przyglądając się temu, i chociaż pocałunek trwał zaledwie parę sekund, dla niego wydawało się to wiecznością. Chciał się ruszyć, powiedzieć coś. Może nawet krzyknąć. Tylko ciało odmówiło jakiejkolwiek współpracy. Lekko otworzył usta, w nadziei, że z gardła wydobędą się jakieś dźwięki, ale jedyne, co był w stanie zrobić, to stać i patrzeć na to, jak przyjaciel całuje się z dziewczyną.

Ryeowook pamiętał dokładnie moment, gdy Sungmin nachylił się nad nim, aby wyszeptać mu, że musi skorzystać z toalety. Po prawdzie to chciał iść za nim, ale zobaczył machającego z oddali menagera hyunga. Poszedł wiec w jego kierunku, a gdy znalazł się przy samochodzie, ponownie spotkał Cho Rong. Posłał jej swój cudowny nieśmiały uśmiech i skinął głową.

- Wookie, ona jest twoją wielką fanką!- powiedział menager, puszczając oko do chłopaka.

- Ah, nie wiedziałem… to ja zawsze byłem fanem waszego zespołu…- zarumienił się, chowając dłonie za plecami.

- Oppa… - wydawała się taka nieporadna stojąc tuż przed nim. Od zawsze śledziła jego losy, interesując się życiem i karierą chłopaka. Pociągał ją głosem, osobowością. Nigdy nie przypuszczała, że mogłaby umówić się z nim na randkę, i móc patrzeć w jego czekoladowe, cudne oczy. Nie mogła wydusić z siebie ani słowa, więc po prostu wpatrywała się w niego.

W pewnym momencie stanęła na paluszkach i pocałowała w usta niczego nie spodziewającego się Ryeowooka.

To było dziwne uczucie. Nie powiedziałby, że mało przyjemne, po prostu zupełnie inne. Na pocałunki z Sungminem wyczekiwał całą komórką swojego ciała, pragnąc ich jak powietrza. Lubił ten moment, gdy się zapominali, i potrafili godzinami całować się do utraty tchu. Oczywiście te wszystkie razy odbywały się jedynie w marzeniach chłopaka, ale skoro już wiedział jak doskonale smakują usta Sungmina, lubił to sobie wyobrażać na okrągło. Ta dziewczyna, mimo iż piękna, nie poruszyła serca Ryeowooka. Gdy ich wargi się zetknęły, nie było tego wybuchu emocji, które towarzyszą dramom. A zwykłe złapanie Minga za dłoń sprawiało, że po ciele przebiegały mu dreszcze.

Pocałunek przerwał im menager, który zauważył nagle Sungmina, wracającego z toalety. Ryeo szybko odsunął się od dziewczyny i oszołomiony spojrzał na starszego przyjaciela. W tamtym momencie serce przestało mu bić na parę dobrych chwil. Cho Rong skinęła głową i szybko się ulotniła, zostawiając mężczyzn samym sobie.

- Hyung…- Wookie ruszył się z miejsca, podchodząc do Minga, i łapiąc go za rękaw. Starszy spojrzał na niego z góry, a z jego oczu wyczytał bezgraniczną nienawiść. A może rozczarowanie? Cokolwiek to było, nie wróżyło dobrze.

Sungmin odwrócił się i odepchnął Ryeo. Miał dość tego szczeniaka, który właśnie w jednym momencie zniszczył wszystko to, co jeszcze do niedawna starszy brał za miłość. Teraz czuł pogardę dla samego siebie, że tak łatwo uwierzył w uczucie, którego nigdy tak naprawdę nie było.

- Hyung, błagam! – Wookie pobiegł za Sungminem i przytulił się do jego pleców, zmuszając starszego do zatrzymania się. Splótł dłonie na brzuchu chłopaka, mocno ściskając. Czyżby wszystko właśnie popsuł tym małym incydentem? Przecież tak bardzo nie chciał… nie wiedział tylko, czy Ming złości się z jego powodu, czy jej… - przepraszam… nie chciałem całować dziewczyny, która ci się podoba… to jakoś samo…- zagryzł wargę. A co, jeśli on naprawdę ją lubi? Nie może zwalić winy na Cho Rong, bo to byłoby niesprawiedliwe- To przeze mnie, nie miej jej tego za złe…- wyskamlał jeszcze, zanim Sungmin po prostu ze złością nie odepchnął go.

Menager przyglądał im się w skupieniu. Od początku zauważył zmieniające się między nimi relacje, codziennie upewniając się w tym, że stają się dla siebie kimś szczególnie ważnym. Dlatego postanowił zapłacić menagerowi APink, żeby dziewczyny odwiedziły radio, a następnie umówiły się z nimi na randkę. Może było to niecne i złe, ale w tamtym momencie wcale nie myślał o konsekwencjach. Zależało mu jedynie na zespole i na dobru ogółu, a nie na tym, że spowoduje tym same nieszczęścia. Widząc zrozpaczonego Ryeo, prawie klęczącego na ziemi, po raz pierwszy przyznał sam przed sobą, że popełnił jeden z największych błędów w życiu.

- Ryeo, stój!- rosły mężczyzna chwycił chłopaka za łokieć, powstrzymując go przed biegiem za Sungminem.

- Ja..ja…- chłopak poczuł jak łzy spływają mu po policzkach- wszystko zepsułem! Zniszczyłem życie jedynej osobie, której na mnie zależy- łkał, dławiąc się własną śliną.

- Wielu osobom na tobie zależy, nie obwiniaj się. To dorosły facet, zrozumie, że serce nie wybiera i takie rzeczy się zdarzają- wiedział o tym, że łączy ich coś szczególnego, ale za nic nie przyzna się do tego. Wolał, aby jego podopieczni szukali realnych związków, a nie takich, które mogą zrujnować atmosferę w zespole.

- Hyung…- Ryeo spojrzał na niego jak skrzywdzony dzieciak. Jak on mógł mówić takie rzeczy? A co, jeśli Sungminowi naprawdę zależało na tej dziewczynie?

- Weź się w garść- pouczył go- wsiadaj do wozu.

Wookie spojrzał po raz ostatni w stronę, gdzie zniknął Sungmin i ocierając łzy, wszedł do samochodu. Teraz serce biło mu jak oszalałe, jakby wręcz chciało wyskoczyć z piersi. Wciąż miał przed oczami rozgniewany wzrok Minga. Nigdy tak na niego nie patrzył. Jego spojrzenie zawsze było przepełnione radością, czułością, troską. Ale nie tym razem. Czy hyung spojrzy na niego jeszcze kiedyś tak, jak robił to przedtem?

W dormie wszyscy już wiedzieli, że Ryeo odbił dziewczynę Sungminowi. Większość gratulowała młodszemu, gdy tylko wszedł do mieszkania. Zignorowali jego zapłakane oczy i rozmazany makijaż, skupiając się na tym, jak bardzo seksowny musi być ich wieczny maknae, że udało mu się odbić dziewczynę Mingowi. I tylko Leeteuk, który od dawna już podejrzewał, że coś jest nie tak, spoglądał z ubocza na całą scenę. Zmarszczył brwi, przypominając sobie nocny telefon Wookiego do Sungmina. Ich ciągłe przebywanie ze sobą. Troska. I mimo, że w tym opowiadaniu zasłużył na miano idioty, jako pierwszy zorientował się, że Ryeo nigdy nie zrobiłby czegoś takiego facetowi, z którym praktycznie się nie rozstaje.

Yesung początkowo nie wiedział, co o tym myśleć. Ale zdecydowanie wolał konkurencję w postaci jakiejś tam pustej laski niż Sungmina, z którym nie za bardzo się rozumiał. W końcu żadna tam lala nie jest w stanie zająć jego miejsca, tego był przecież pewien.

Eunhyuk nie mógł uwierzyć, że ten mały, brzydszy od niego knypek poderwał jakąś laskę przed nim, a tym bardziej przed Sungminem, a więc podszedł do całej sprawy sceptycznie. No bo co jak co, ale Siwonem to on na pewno nie był! Zauważył jednak, że młodszy ma mocno zapadnięte oczy, uśmiechając się wymuszenie. Wreszcie wyminął ich i poszedł do swojego pokoju.

Sungmin wrócił do dormu dopiero nocą, i nikt na niego nie czekał, prócz Shindonga, który już dawno zasnął z jedzeniem na ustach. Chłopak w progu zdjął koszulę podarowaną mu przez Hyuka i zostawił ją w łazience, po czym ruszył do swojego pokoju, szczelnie się zamykając. Pierwszy raz od dawna przeszkadzała mu obecność Kyu. Mimo, że już wylał tonę łez, miał ochotę dalej płakać, a obecność śpiącego chłopaka obok, wcale mu nie pomagał. Usiadł na łóżku, wpatrując się w podłogę. Jeszcze nigdy nie czuł się tak podle. Żadna kobieta tak go nie zraniła, jak ten mały idiota, który śmiał się nazywać jego przyjacielem. Stłumił w sobie płacz, mocno ściskając palcami poduszkę. Usłyszał ciche pukanie do drzwi, więc zagryzł wargi, próbując nie łkać.


- Hyung, otwórz mi…- delikatny głos Ryeo rozbrzmiał w uszach starszego- hyung… wiesz, że nie chciałem…

Potem Sungmin słyszał już tylko chlipanie, i jakieś urywane słowa. Miał ochotę pójść do niego i siłą wymusić na nim odpowiedź co do jego uczuć. Bał się jednak, że gdy na niego spojrzy, będzie miał ochotę skrzywdzić go za to, co zrobił. Nie odezwał się więc ani razu, mimo, że młodszy nawoływał go wciąż. Ryeowook po prostu ukląkł przed drzwiami, przytulając się do nich. Tak bardzo chciał być teraz blisko Sungmina, i jedynie ufnie wtulić się w jego ramiona. Bał się, że już nigdy nic nie będzie takie, jak kiedyś.

Sungmin wstał z samego rana z okropnym bólem głowy. Wszystko przez stres, zmartwienie, łzy. Powinien oczyścić umysł i jak najszybciej zapomnieć o niespełnionym uczuciu. W końcu nie po raz pierwszy ludzie go rozczarowywali. Wyciągnął jakieś pierwsze lepsze ciuchy i wyszedł z pokoju, potykając się o coś. Pod drzwiami spał Ryeo, zwinięty w kulkę. Małe piąstki, zaciśnięte mocno przylegały twardo do piersi. Oddychał niespokojnie. I mimo, że Mingowi serce się krajało, wyminął go i poszedł w swoją stronę.

Dni mijały, a atmosfera w dormie nie stawała się lepsza. Chłopcy próbowali w ich towarzystwie żartować, ale nigdy żaden z nich szczerze się nie śmiał. Ryeo próbował już parokrotnie przepraszać Sungmina, ale ten unikał go wciąż. Raz nawet zostawił starszemu numer telefonu do Cho Rong, który potem znalazł w koszu na śmieci. Wreszcie, gdy wiedział, że nikogo nie będzie na 11 piętrze, udał się do Sungmina, którego zastał w kuchni.

- Hyung…- zaczął mówić do pleców przyjaciela, jednak nie doczekał się reakcji- Hyung… nie wiem co mogę zrobić, aby naprawić nasze relacje…

- Zniknij w końcu z mojego życia- usłyszał pewnie wypowiedziane słowa. Zamarł.

- Ale hyung…- podszedł i delikatnie złapał go za łokieć, ale Sungmin gwałtownie się odwrócił.

- Mówiłem ci już, żebyś mnie zostawił! Nienawidzę cię, rozumiesz?!- mocno ścisnął Ryeo za ramię, zbliżając swoją twarz do jego- nigdy nikogo tak nie nienawidziłem jak ciebie- wysyczał przez zęby, próbując powstrzymać łzy- i ani czas, ani nikt tego nie zmieni. A na pewno nie ty.

Wookie przez moment starał się przeanalizować słowa, które usłyszał od swojego ulubionego hyunga. Czyżby właśnie usłyszał, że ma zniknąć? Że go nienawidzi? Ale to niemożliwe! Ryeo nie mógł tak po prostu odejść, inaczej skazałby siebie na wieczną samotność. Nie musiał być z Sungminem. Wystarczyło mu, że z daleka będzie obserwował jego szczęście. Właśnie tak bardzo go kochał… był gotowy nawet poświęcić swoje uczucia dla niego. Tylko niech nie każe mu znikać…

Zagryzł wargę, ale to nie pomogło i łzy popłynęły mu ciurkiem. Tak bardzo żałował tego pocałunku, i jakby mógł cofnąć czas, wykręciłby się od randki chorobą. W akcie desperacji rzucił się w stronę Sungmina, mocno obejmując w talii. Łkał w jego tors, mówiąc coś przez łzy. Starszy zamarł, jednak wiedząc, że zaraz i on się rozpłacze, siłą odepchnął chłopaka.

- Wynoś się stąd. To nie jest twoje piętro- powiedział przez ściśnięte gardło.

- Hyung, przepraszam, jeśli ją kochasz, to nie tak miało być…- złapał za kant stołu, który uchronił go przed upadkiem.

- Jesteś największym idiotą, jakiego znam- Sungmin wypowiedział te słowa tak zimno i beznamiętnie, że młodszy spojrzał na niego z bólem w oczach.

- Hyung… ja cię koc…

- Zamknij się!- starszy nie mogąc tego dłużej słuchać, wyszedł z kuchni, zamykając się w swoim pokoju.

Włączył muzykę na full i rozpłakał się jak małe dziecko.

Veyookie - 2012-06-24, 23:28

Cytat:
- Hyung… ja cię koc…

- Zamknij się!- starszy nie mogąc tego dłużej słuchać, wyszedł w kuchni, zamykając się w swoim pokoju.


IDIOTO CZEMU NIE DAŁEŚ MU DOKOŃCZYYYYYYĆ :C

Aj, podsycasz moją ciekawość. W głowie mam już wizję odejścia któregoś z zespołu *kuwa, odpukać!*, i... nie wiem. Straszne rzeczy ><

Cytat:
- Zniknij w końcu z mojego życia- usłyszał pewnie wypowiedziane słowa. Zamarł.

- Ale hyung…- podszedł i delikatnie złapał go za łokieć, ale Sungmin gwałtownie się odwrócił.

- Mówiłem ci już, żebyś mnie zostawił! Nienawidzę cię, rozumiesz?!


Chyba najokropniejszy moment TT TT


Weny, i napraw to, proszę TT TT ~

Harusia - 2012-06-24, 23:39

Okej jestem w niezłym szoku O__O. Spodziewałam się trochę dramatu, ale nie aż takiego xD. Hm... trochę chaotycznie to wszystko napisane i tak szybko się akcja działa. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. No ale nic ogólnie part mi się podobał ^^. Zresztą w jeden dzień napisałaś coś takiego *.*. Naprawdę podziwiam Cię.
Ajsh.. gdyby tylko Min nie przerwał Ryjkowi T.T. Oboje są już w pełni świadomi swoich uczuć, a przez jeden malutki incydent.. no w sumie nie taki malutki, znów wyszli do punktu wyjścia, albo i nawet gorzej xD. Całe szczęście jest cienka linia między miłością a nienawiścią ;). Yh.. jak on mógł go tak na podłodze zostawić..

RedWitch napisał/a:
Eunhyuk nie mógł uwierzyć, że ten mały, brzydszy od niego knypek poderwał jakąś laskę przed nim

Ah ta skromność Hyuk'a <3. xD.

RedWitch napisał/a:
Ale zdecydowanie wolał konkurencję w postaci jakiejś tam pustej laski niż Sungmina

"konkurencje"?. Do tej pory myślałam że czuje do niego tylko przyjaźń O.o.

Czepiam się że napisałaś ciut chaotycznie opowiadanie, a sama nie potrafię normalnie komentarza napisać >.>..

Ania - 2012-06-24, 23:41

Rany, dwóch dorosłych facetów, a zachowują się jak małe dzieci. :/ Ty to lubisz takie komplikacje... Mam nadzieję, że Min szybko zmięknie i wysłucha Ryeo.
RedWitch napisał/a:
I mimo, że w tym opowiadaniu zasłużył na miano idioty, jako pierwszy zorientował się, że Ryeo nigdy nie zrobiłby czegoś takiego facetowi, z którym praktycznie się nie rozstaje.

Jedyny moment, kiedy się uśmiechnęłam.

Ruda - 2012-06-24, 23:42

po pierwsze: brakuje mi słów. :shock:
po drugie: fajnie ze tak szybko napisałaś kolejny part. :mrgreen:
po trzecie: świetnie wyszło pomimo tej tragedii. :cry:
po czwarte: WENY!! :-D

RedWitch - 2012-06-24, 23:46

Haruska napisał/a:
Czepiam się że napisałaś ciut chaotycznie opowiadanie,

W którym momencie moje opowiadanie jest chaotyczne? Pytam, bo chciałabym uniknąć tego w przyszłości :P

Veyookie, nie przejmuj się aż tak, wszystko będzie ok *pociesza*.

Ania, yay, skomentowałaś! strasznie mi miło *_*

Ruda, mam nadzieję, że wena znowu mnie nie opuści :)

Manaa - 2012-06-24, 23:48

Ta Chorong jest po prostu bezczelna ><" Ja rozumiem, że to jej idol, że podziwiała go i podkochiwała się w nim od dłuższego czasu, no ale jak mogła zrobić coś takiego u.u? Jasne, dla niej był to może tylko pocałunek, ale dla niego? Dla nich?
A ten menager... aslihgldfjkbhsd >< Co za kretyn! Zapłacić koledze po fachu tylko dlatego, że coś mu się nie podoba w relacjach chłopaków o.o? Znaczy ok, to menager z SM, ale mimo wszystko... to co zrobił jest okrutne i płytkie. Cieszę się, że zrozumiał swój błąd chociaż. Dobrze mu tak! Niech żałuje jak najwięcej i oby męczyły go mocne wyrzuty sumienia :C

O matko T,T Naprawdę przykro się czyta o tak skłóconych ze sobą i cierpiących Ryeo i Minie. Już ta scena na parkingu, w której Wookie próbował jakoś wytłumaczyć się Sungminowi, wzruszyła mnie mega mocno, a to co działo się dalej... Aigooooooo T.T Gdy Min po przepłakanej nocy wyszedł z pokoju i zobaczył Ryeo śpiącego pod drzwiami, prawie się popłakałam :C

Ach, Ryeo to naprawdę idiota. Nie potrafi zobaczyć prawdziwych uczuć Sungmina, przez co tylko komplikuje, i tak zawiłą już, sytuację. Myśli, że Min kocha Chorong, omg >< Wookie, gdzie Ty masz oczy?!
Nie dziwię się Minowi, że jest taki wściekły. Młodszy swoim zawodzeniem o tym, że nie chciał mu odbijać dziewczyny, na pewno musi być irytujący. I ach, nawet jej numer mu chciał dać... Oj Wookie, Wookie. Mam nadzieję, że nie zajmie mu długo zdanie sobie sprawy z tego, co czuje do niego hyung... Będzie im wtedy znacznie łatwiej.

RedWitch napisał/a:
skoro już wiedział jak doskonale smakują usta Sungmina, lubił to sobie wyobrażać na okrągło.
Podoba mi się to :D Szkoda, że nie pomyślał o częstszym spełnianiu tych wyobrażeń... Na pewno sprawiłoby to przyjemność im obu ^^

RedWitch napisał/a:
Miał dość tego szczeniaka, który właśnie w jednym momencie zniszczył wszystko to, co jeszcze do niedawna starszy brał za miłość.
*sob sob* Miiiiiin, biedaku ToT

RedWitch napisał/a:
jak bardzo seksowny musi być ich wieczny maknae, że udało mu się odbić dziewczynę Mingowi.
Trochę to smutne :C Brzmi tak, jakby Wookie nie miał normalnie szans w konkurowaniu z Minem, tylko stał od razu na straconej pozycji xD"

RedWitch napisał/a:
Ryeo nigdy nie zrobiłby czegoś takiego facetowi, z którym praktycznie się nie rozstaje.
No właśnie! Reszta też powinna to była wiedzieć, tak samo Sungmin ><" Jak oni mogli w ogóle uwierzyć w to, że Wookie byłby zdolny do odbicia dziewczyny komuś, z kim jest tak blisko :O?

RedWitch napisał/a:
I mimo, że Mingowi serce się krajało, wyminął go i poszedł w swoją stronę.
Och jejku, prawie się w tym momencie rozpłakałam >< Powinien był obudzić, a potem przytulić Wooka i wysłuchać co ma do powiedzenia! Dać mu chociaż szansę, czy coś!

RedWitch napisał/a:
Nie musiał być z Sungminem. Wystarczyło mu, że z daleka będzie obserwował jego szczęście. Właśnie tak bardzo go kochał… był gotowy nawet poświęcić swoje uczucia dla niego.
T______________________________________T Wooooookieeeeeeee Y____________________________Y Nawet jeśli musi to być kosztem jego uczuć, on wciąż zrobi wszystko, żeby tylko jego ukochany był szczęśliwy, właśnie taki jest Wookie ToT *big sob*

RedWitch napisał/a:
- Hyung… ja cię koc…

- Zamknij się!- starszy nie mogąc tego dłużej słuchać, wyszedł z kuchni, zamykając się w swoim pokoju.
Że też nie dał mu skończyć no ><"! Głupi Min, głupi!

Chcę dalej :C

swietej-pamieci - 2012-06-25, 00:14

Nie podoba mi się :< Ty chamie! :< Chwile mnie nie ma bo sem zajeta pracą, a Ty już wprowadzasz tu ogromne zamieszanie w akcji i uczuciach! :< Ah, jak mogłaś zniszczyć tak dobrego Minga?! Jak mogłaś zrobić z Wookiego takiego typka, który odbija laskę przyjacielowi?! (chociaz to nie jego wina, tak? No, niech będzie). Tak, chciałam, żeby Ming był chamski i brutalny, ale nie w taki sposób! Żadnych zdrad! Jak mogłaś połączyć usta Wookiego z ustami kogoś innego niż Minga?! Fuj :< i to w dodatku z dziewczyną... Mogłaś przynajmiej jakiegos faceta przystojnego dać (Panami z MBLAQ pewnie by nie pogardził xD) Aish... nie podoba mi się. Sungmin powinien odpuścić, a nie się cały czas złościć. Smutno mi się zrobiło jak to czytałam. Biedny Wookie teraz nie wie nawet czy Ming złosci sie dlatego, bo podoba mu się dziewczyna, czy dlatego, bo zakochał się w Wookim. Zresztą Ming nawet mu o tym nie powiedział, że coś do niego czuje. On też równie dobrze mógł się przelizać z kimś innym i Wookie pewnie by tylko mocniej zaczął się o niego starać. Ach, chciałabym, że Ming był na niego zły, ale żeby wziął za to odwet i znęcał się nad Wookiem w psychiczny sposób. Taki wiesz...
"Sungmin podszedł do Ryeo i zdecydowanym ruchem przyciągnął go do siebie za poły koszulki.
-Chcesz tych ust, prawda? - zapytał perfidnie, niezwykle pewny siebie, że tak jest. - Ale ich nie dostaniesz.... nie teraz, Wookie - wsyczał mu do ucha." Muahahahahaha <wstydzioch> xD
Mam nadzieję, że dalsza akcja pójdzie już lepiej, że jakoś naprawią się ich relacje, a Wookie będzie mógł wyznać mu swoje uczucia, albo chociaż okazać. A jeśli nie, to niech się chociaż nie kłócą, tylko po prostu omijają. Może wtedy Ming zrozumie, jak bardzo brakuje mu Ryeo :<

Harusia - 2012-06-25, 00:20

RedWitch, Poprzez napisanie "chaotycznie" miałam na myśli głównie to że wszystko się tak szybko działo w tym parcie. Trochę źle w poprzednim komentarzu dobrałam słowa. Być może jestem przemęczona wyczekiwaniem na nowe teasery dlatego odnoszę takie wrażenie.. Ajsh a tu jeszcze z 2 nocki przede mną. Poza tym skąd wszyscy wiedzieli że ponoć ryjek odbił Min'owi dziewczynę?. W ogóle że się całował z tą laską? Skoro Mini wrócił później O.o.
Większy chaos jest teraz w mojej głowie.. Teraz to już nawet pomieszało mi się Twoje opowiadanie z yaoi które właśnie skończyłam oglądać xD.

Saramizu - 2012-06-25, 08:20

T.T, no nie, miałam poczekać na co najmniej kilka części i dopiero wtedy je przeczytać, aby potem nie zastanawiać się co dalej, ale... no nie mogłam się powstrzymać. A teraz płaczę :(... To takie smutne, strasznie smutne... Biedny Ryeo, biedny Min i beznadziejny manager (a raczej bardzo podstępny), tego akurat się nie spodziewałam... Ha, tak myślałam, że to Cho Rong zapoczątkowała pocałunek!
Ech, wszystko się pokomplikowało >.<... Serce mi pęka... Red, błagam tylko nie męcz nas za długo z czekaniem, bo może się okazać, że nie dożyję do kolejnej części xD.
Nie rozumiem, jak Ryeo mógł pomyśleć, że Min interesuje się Cho Rong... Szczególnie po ich wcześniejszym wspólnym pocałunku... Oby szybko zorientował się w swojej pomyłce.
W tym rozdziale dodałaś same przejmujące sceny. Chociażby ta zaraz po pocałunku na parkingu, następnie śpiący Ryeo pod drzwiami (T.T) i w pustym dormie (T__T). Nienawiść? >.<.... Tyle przykrych słów... jak to się teraz rozwiąże? Wielki znak zapytania, niepewność, nieporozumienia i złamane serca...
To sztuka pisać tak, aby czytelnik na tyle wczuł się w fabułę, aby przeżywać emocje razem z bohaterami, a Tobie się to udało ^^.
Czekam na więcej i jak najszybciej :P. Nie chcę ich widzieć cierpiących, bo i moje serce cierpi!

Konayuki - 2012-06-25, 11:19

Red,ty naprawdę chcesz mnie wysuszć xD
Po pierwsze nie spodziewałam się,że tak szybko dasz następny part ^^ I z tegosię bardzo cieszę^^
Po drugie to chyba moja ulubiona część! Najbardziej mi się ze wszystkich podoba. Zajebista poprostu jest ^^ Jest taka przejmująca i idealnie można się wczuć w uczucia Ryeo i Mina. Strasznie podoba mi się ten moment na parkingu,a potem w dormie, a potem ta rozmowa w kuchni *.* To cudo, bo przeżywałam to razem z nimi *.* Ach, i co teraz będzie? Nie każ czekać mi długo ^^
Ja chcę już dalszą część ^^

Przepraszam za wszelkie błędy ale piszę szkolną klawiaturą, przy której szału można dostać, bo spacja nie zbyt dobrze działa >.<

RedWitch - 2012-06-25, 16:10

Manaa napisał/a:
Jasne, dla niej był to może tylko pocałunek, ale dla niego? Dla nich?

Ale skąd ona mogła wiedzieć o tym, że to sprawi tyle... zamieszania xD ot się zakochała ;c

Manaa napisał/a:
Niech żałuje jak najwięcej i oby męczyły go mocne wyrzuty sumienia :C

I tak im nie pomoże tego naprawić xDD

Manaa napisał/a:
Ach, Ryeo to naprawdę idiota.

Yay, w końcu to przyznałaś! :D

Manaa napisał/a:
Trochę to smutne :C Brzmi tak, jakby Wookie nie miał normalnie szans w konkurowaniu z Minem, tylko stał od razu na straconej pozycji xD"

Czyli dobrze brzmi! :D bo tak wg nich jest.

Manaa napisał/a:
Reszta też powinna to była wiedzieć, tak samo Sungmin ><"

Przecież Sungmin jest zły nie o Chorong tylko o Wookiego, emocje wzięły górę xDD

swietej-pamieci napisał/a:
On też równie dobrze mógł się przelizać z kimś innym i Wookie pewnie by tylko mocniej zaczął się o niego starać.

Nie kuś mnie nawet, bo kto wie, czy tego nie użyję! :D

swietej-pamieci napisał/a:
A jeśli nie, to niech się chociaż nie kłócą, tylko po prostu omijają.

omg, dla mnie ignorancja jest gorsza niż kłótnie. :c

Haruska napisał/a:
Poza tym skąd wszyscy wiedzieli że ponoć ryjek odbił Min'owi dziewczynę?

Wydaje mi się, że to wszystko sprawka menagera! :c

Saramizu napisał/a:
T.T, no nie, miałam poczekać na co najmniej kilka części i dopiero wtedy je przeczytać, aby potem nie zastanawiać się co dalej, ale...

Jak dobrze, że nie wytrzymałaś! <33

Saramizu napisał/a:
Red, błagam tylko nie męcz nas za długo z czekaniem, bo może się okazać, że nie dożyję do kolejnej części xD.

Planowałam dziś coś dać... ale jak to będzie, okaże sie :P

Cytat:
To sztuka pisać tak, aby czytelnik na tyle wczuł się w fabułę, aby przeżywać emocje razem z bohaterami, a Tobie się to udało ^^.

Przepraszam za psucie Wam humoru ;c kiedyś to wyprostuję! :D

Konayuki napisał/a:
Red,ty naprawdę chcesz mnie wysuszć xD

zaraz Cię podleję xDD

Konayuki napisał/a:
Po drugie to chyba moja ulubiona część!

Wow, to bardziej zaskakujące niż teaserowa fotka Sungmina! xDD

RedWitch - 2012-06-25, 18:52

20.


Wszyscy członkowie zespołu zaczęli powoli przyzwyczajać się do nowego stanu rzeczy. Każdy wiedział już, że Sungmin i Ryeo nie jadają razem w jednym pomieszczeniu, że w vanie siedzą daleko do siebie. I mimo, że początkowo uważali, że szybko im przejdzie, teraz zaczęli nabierać wątpliwości.

Leeteuk, jako, że był liderem, został wytypowany na tego, który przeprowadzi rozmowę z każdym z nich. Na szczęście jednak na pomoc przybył mu Siwon, który z błogim uśmiechem pojawił się w drzwiach dormu, trzymając pod pachą Biblię.

- To chyba nie jest najlepszy pomysł…- powiedział Shindong, wciąż pamiętając przykre chwile z Wielebnym, ale ten tylko posłał mu zabójcze spojrzenie.

- Dzięki mnie w końcu przejrzą na oczy!- pięścią uderzył się w tors, jakby sam sobie składał jakąś przysięgę.

Leeteuk i Shindong zeszli mu z drogi, wiedząc, że z uporem przyjaciela na pewno nie wygrają.

Siwon bez pukania wkroczył do pokoju Sungmina. Rozejrzał się czujnie, znajdując przyjaciela na łóżku. Leżał patrząc beznamiętnym wzrokiem w sufit. Ponoć robił tak codziennie od czasu kłótni, o czym lojalnie wciąż donosił Kyu. Wielebny odetchnął i usiadł na brzegu łóżka.

- Przyjacielu- zaczął, jednak nie widząc reakcji, kontynuował- wiem, że cierpisz, jednak powinieneś pomyśleć o tym, jak Jezus przebaczał swoim oprawcom…

- Daj spokój. Nie wzrusza mnie to, co mówisz. Nie jestem Jezusem- powiedział przez zaciśnięte zęby.

- Ryeowook żałuje tego, co się stało! Powinieneś chociaż wysłuchać jego wersji wydarzeń…

- Znam jego wersję doskonale. Wcale nie chciał całować się z Cho Rong, bo według niego, ona bardzo mi się podoba- wyrecytował, przymykając oczy- znam jej nr telefonu na pamięć. Podkładał mi go milion razy. Za każdym razem stawiał te swoje krzywe cyferki na karteczkach, sądząc, że nie wiem, że to on je wszędzie zostawia…to pismo poznałbym wszędzie…

- No widzisz! To oznacza, że cię rozumie!- podchwycił Siwon.

- Właśnie niczego nie rozumie…- Sungmin odwrócił się do ściany i zakrył głowę poduszką, uświadamiając przyjacielowi, że zakończył rozmowę.

Wielebny powstał i ze współczuciem spojrzał na przyjaciela. Jeśli do niego nic nie dociera, porozmawia z Ryeowookiem. Jak postanowił, tak zrobił.

Zapukał do pokoju chłopaka, jednak nie czekał na odpowiedź, tylko sam wszedł. Wystraszył się z lekka, bo Wookie wyglądał strasznie. Podkrążone oczy, wręcz zapadnięte. Chudszy niż zwykle. Mógłby przysiąc, że obaj z Sungminem się zmówili, chcąc zamęczyć się na śmierć.

- O Jezusie, jak ty wyglądasz!- zakrył usta dłonią, przystając przed drzwiami- Sungmin w ogóle przestał okazywać emocje, ty za to chyba zbyt mocno przeżywasz… przecież w końcu mu przejdzie…

- Oh, Siwon hyung…- wyszeptał młodszy i zaprosił go do pokoju- co cię do mnie sprowadza?

- Chciałem przemówić wam obu do rozsądku. Zachowujecie się jak dzieci.

- Chcę mu wyjaśnić… ale nie chce mnie słuchać. Tak bardzo go zraniłem…- zagryzł wargi, chcąc powstrzymać łkanie.

- To może zaprośmy tą dziewczynę i Sungmina gdzieś… może doceni to?- Siwon wpadł na pomysł.

- Nie…- wymknęło się Wookowi. Widok jego ukochanego z inną osobą bolał go niemiłosiernie. Przez ostatnie tygodnie wyobrażał sobie ten moment, gdy się spotkają, spojrzą na siebie…. I za każdym razem serce mu pękało.

- Nie chcesz tego naprawić?- zapytał starszy, robiąc zdziwioną minę.

- Muszę z nim porozmawiać. Chcę, aby mnie wysłuchał…- Ryeo chciał wyznać Sungminowi swoje uczucia. Długo nad tym myślał, i wiedział już, że to jedyne słuszne wyjście.

Siwon nie znalazł rozwiązania, bo ani nie mógł zmusić Sungmina do rozmowy, ani Wookiego do sprowadzenia Cho Rong. Nie mógł jednak patrzeć na ich cierpienie, zaczął je już sam odczuwać. Postanowił poradzić się Leeteuka hyunga, może razem coś wymyślą?

***


Sungmin i Ryeowook siedzieli w milczeniu, jadąc jak zwykle samochodem do studio. Menager przyglądał się im w lusterku, sam już nie wiedząc, czy dobrze postąpił. Czy słuszniej było pozwolić im na ten dziwny romans, czy lepiej, żeby się nie znosili? Co było lepsze dla zespołu? Teraz już sam nie miał pewności.

Przed studio uśmiechnęli się, machając do fanek. Ryeo korzystając z tego, że wokoło jest pełno ludzi, objął Sungmina w pasie, delikatnie się przytulając. Jak mu tego brakowało! Starszy nie odepchnął go, chociaż znacznie zesztywniał. Mimo wszystko przybrał swój uroczy wyraz twarzy, i dalej machał podnieconym fankom. Wreszcie weszli do studio, siadając na swoich miejscach. Audycja rozpoczęła się.

- Tutaj Sungmin i Ryeowook w Kiss The Radio- zaczął starszy, posyłając wszystkim uśmiech.

- Jak spędziliście weekend? Tym razem było dużo słońca, więc powinniście korzystać z dobrej pogody! – zachęcił Ryeo, zaglądając w scenariusz.

- My z Wookiem byliśmy na podwójnej randce, tak aporopos tej pogody. Nasz wieczny maknae naprawdę podoba się kobietom! Poderwał aż dwie, więc musiałem obejść się smakiem- roześmiał się szczerze, spoglądając kątem oka na młodszego.

- Oh, nie mów tak, hyung!- chłopak szybko zaprzeczył- to wszystko jest wielką pomyłką…

- Nie wstydź się. Nasz skromny Ryeo- poklepał go po plecach, dalej się śmiejąc.

Czy katowanie go sprawiało mu przyjemność? Na pewno tak, inaczej nie śmiałby się tak szczerze. Nie byłby taki pewny siebie. Od tej strony nie znał Sungmina. Zawsze był dla niego kochany, uroczy, troskliwy. A nawet, gdy się droczyli, nie było to związane z nienawiścią. Teraz jednak było inaczej… starszy był niemiły, wredny i podły. Ale Wookie mógł to znosić. Byle tylko mu wreszcie wybaczył.

- Zrobiłem coś okropnego. Słuchacze, pamiętajcie, że szczere uczucia zawsze są najważniejsze. O ile będziecie mieli odwagę je wyznać…- wyszeptał do mikrofonu.

Sungmin objął go ramieniem, a następnie znowu zrobił bałagan w jego włosach, jak to kiedyś miał w zwyczaju. Wookie z nadzieją spojrzał na roześmianego mężczyznę, i znowu korzystając z faktu, że jest tak blisko, przytulił się do niego. I tak, jak ostatnio, Ming nie odepchnął go, ale po chwili sam się odsunął.

Powiedzieli jeszcze parę kwestii do mikrofonu, wciąż się zaśmiewając, po czym puścili muzykę.

- Oh, hyung, tak bardzo tęskniłem…- Ryeo odwrócił się w stronę mocno zaskoczonego Sungmina.

- Co? Myślisz, że już jest ok? kazałem ci zniknąć z mojego życia. Łączy nas tylko praca, więc nie wyobrażaj sobie za wiele- syknął, wstając. Rzucił mu spojrzenie i wyszedł do reżyserki, żeby posiedzieć z ekipą.

Ryeowook znowu poczuł, jak wzbierają łzy pod jego powiekami. A już miał nadzieję, że wszystko się między nimi ułoży! Powinien był przewidzieć, że to była jedynie gra z jego strony, aby fanki nie zorientowały się, że coś jest nie tak. Czy już zawsze tak będzie? Czy Sungmin przytuli go jeszcze z potrzeby serca, czy już zawsze będzie jedynie udawał, że między nimi wszystko jest ok?

Piosenka skończyła się, więc starszy wrócił na swoje miejsce. Wookie przyjrzał się mu. Faktycznie wyglądał tak samo kiepsko jak on sam. Gdy się nie uśmiechał, można było wyraźnie dojrzeć ciemne cienie pod jego oczami i zapadnięte policzki. To niedorzeczne, że doprowadzili się w swoim zachowaniu do tego stanu.

Te dwie godziny były udręką. I jeden i drugi męczyli się niemiłosiernie, udając wciąż coś, czego nie było. Musieli jednak to ciągnąć, jeśli nie chcieli niepotrzebnych plotek. Wreszcie z ulgą odetchnęli, gdy audycja dobiegła końca i udali się do samochodu.

Menager czekał na nich jak zwykle, chociaż ciążyło mu to ciągłe milczenie. Znał ich tyle lat i wiedział, jak każdy z nich zachowuje się na co dzień. Teraz sytuacja stała się nie do zniesienia. Nie przerywając ciszy, odwiózł ich do dormu.

Tam rozstali się na piętrze Sungmina, ignorując swoją obecność w windzie. Nie patrzenie na siebie było o wiele prostsze.

Shindong tym razem czekał na przyjaciela, sam nie miał swojej audycji dziś, dlatego postanowił poważnie porozmawiać z Sungminem.

- Cześć. Zjesz coś?- zapytał na wstępie, ale chłopak tylko pokręcił przecząco głową- mam do ciebie sprawę…

- Oh, co się stało?- Ming zaniepokoił się. Od zawsze przyjaźnił się z Shindongiem, więc jego problemy niezmiernie go martwiły.

- Nie mogę znieść tej atmosfery w dormie. Zresztą tak samo, jak inni..- przerwał, czekając na reakcję Sungmina, ale nie doczekał się- wiem, że Ryeowook strasznie cię skrzywdził. Jak ci ulży, zrzucę go z okna! Cokolwiek. Tylko proszę, zacznij się uśmiechać…

- Oh… uśmiecham się- chłopak szybko przybrał znaną mu pozę.

- Nie tak. Nienawidzę twojego wymuszonego uśmiechu. Nie jest prawdziwy…- Shindong podszedł do niższego, kładąc mu dłonie na ramionach- chcę, aby dawny Sungmin wrócił.

- Dawny Sungmin? Aish…obawiam się, że ja już od dawna nie byłem tym Sungminem, którego znałeś…- spuścił wzrok.

- Wiem, że nie jesteś zazdrosny o Cho Rong, tylko o tego małego gada…- powiedział nagle spokojnym głosem, na co serce Minga zaczęło szybciej bić- przecież nie podejrzewałbym cię o taki brak gustu. Ubierać się nie umiesz, fakt, ale żeby Cho Rong? Stać cię na coś.. lepszego.

- To nie tak- zaprzeczył szybko- ja.. ja już sam nic nie wiem...- łzy, nad którymi nie mógł zapanować, znowu popłynęły mu ciurkiem, więc Shindong po prostu go przytulił.


***


Za kulisami panowało jak zwykle wielkie poruszenie. Za moment rozpocznie się kolejne z rzędu Super Show, które dali dziwnym trafem znowu w Seulu. Albo koreańscy fani tak ich uwielbiali, albo po prostu Lee Soman uznał, że więcej należy się seulskim dziewczynom niż innym. Tak, czy owak, wszyscy byli zajęci przygotowaniami, zanim znowu staną na scenie.

Leeteuk krzątał się z jednego kąta w drugi, chcąc być przy każdym, kto tylko potrzebował pomocy. Sam w połowie uczesany, nie do końca ubrany, koordynował stylistkami, które dopracowywały jego przyjaciół. Wreszcie jakaś silniejsza wizażystka, pokroju Shindonga usadziła go siłą na krześle, próbując dokończyć dzieła.

Eunhyuk dla rozluźnienia razem z Hae oglądali porno, które miał na swoim ipodzie. Oczywiście nic nie powiedział Sungminowi, bo przecież jego kara nie dobiegła jeszcze końca! Co prawda, nie wiedział, kiedy ten koniec nastąpi, jednakże wolał nie drażnić i tak już złego przyjaciela.

Cała dziewiątka wyszła na scenę, z zamiarem dania z siebie wszystkiego. Nigdy się nie poddawali, i teraz także chcieli dać najlepsze show, jakie dotąd widział świat. Wszystkie piosenki były prawie takie same, dodali jedynie parę nowszych, żeby bardziej rozbujać publikę. Fanki były już mocno podekscytowane. Krzyczały i rzucały różnymi rzeczami w stronę swoich idoli. Wreszcie Super Junior zeszli ze sceny, zapowiadając solówki.

Sungmin spojrzał w lustro. Wyglądał bardzo dobrze. Biała, męska koszula ze spodniami na szelkach. Całości dopełniał kapelusz, który dodawał mu seksapilu. Ryeowook, który zobaczył chłopaka w przebieralni, aż przystanął z wrażenia.

- O, jesteś- starszy posłał mu słodki uśmiech- cieszę się. Przygotowałem ten występ z myślą o tobie… od początku, do samego końca. A więc można by rzecz, że dedykuję ci go…- zbliżył się do chłopaka, aż ten poczuł jak jego plecy dotykają ścianę. Starszy spojrzał głęboko w oczy młodszemu, a następnie przejechał ustami po jego policzku, zatrzymując się tuż przy uchu- oglądaj uważnie…

Po tych słowach odsunął się, posyłając mu ostatnie spojrzenie i wyszedł, żeby rozpocząć swój solowy występ. Wookie palcami przejechał po ciepłej skórze, którą niedawno drażniły usta Sungmina, a gdy doszedł do siebie, szybko pobiegł za nim.

Sungmin doskonale znał słowa piosenki. Mówiły o osobie, która jest najbardziej wyjątkowa spośród miliona innych. I tylko na nią chciał patrzeć, tylko ją chciał mieć. Wczuł się, jak to miał w zwyczaju, gdy śpiewał o miłości, a szczególnie takiej, jakiej nigdy nie dane było mu zaznać. Pokręcił seksownie tyłkiem, co było częścią układu choreograficznego i zaczął tańczyć z tancerką, która nagle pojawiła się obok niego. Do niej dołączyły dwie kolejne plus paru mężczyzn, i teraz wszyscy razem wykonywali bardzo seksowny i zmysłowy taniec. Sungmin wreszcie odwrócił się, i widząc obserwującego Ryeo, po raz pierwszy uśmiechnął się szczerze. A następnie na jego oczach złapał tancerkę za brodę i przy wszystkich bezczelnie ją pocałował w usta.

Saramizu - 2012-06-25, 19:29

Na sam początek chcę Ci podziękować Red, że dodałaś tak szybko rozdział :*. Liczę, że kolejny też szybko się pojawi ^.~.
Hm, ciąg dalszy smutnego, ciążącego wszystkim milczenia... Aż serce się kraje.
Siwon próbujący pogodzić RyeoMina - cóż, chęci miał dobre i nawet dobrze mu szło ^^. Szkoda tylko, że obie strony nie chciały współpracować. Dobrze, że Ryeo nie zgodził się na zaproszenie Cho Rong, bo to tylko pogorszyłoby sytuację, to nic że wiedziony był zazdrością. Powiedziałabym, że to nawet lepiej ^.~. To pierwszy krok do walki o swoją miłość ^^.
Sytuacja w Sukirze - hm, tak mi się wydawało, że to tylko dla pozoru (z dnia na dzień przecież by mu od tak nie przebaczył). Biedny Ryeo, już miał nadzieję, że zostało mu przebaczone...
Och, jak dobrze, że chociaż Shindong zorientował się w sytuacji. Min potrzebował kogoś z kim mógłby podzielić się swoimi odczuciami. Ciężko jest wszystko w sobie trzymać. Coś mi się wydaje, że ta rozmowa poskutkowała takim a nie innym zachowaniem Mina na SuperShow. Choć muszę przyznać, że spowodowałaś niezły kontrast między końcem jednego fragmentu, a początkiem następnego. Z jednej strony płaczący Min, a z drugiej strony pewny siebie, w myślach już mający podstępny plan, aby w następnej chwili go zrealizować.
Zgodnie z powiedzeniem "ząb za ząb", tak tutaj wychodzi "pocałunek za pocałunek", tyle że Ryeo tak naprawdę nie chciał tego pocałunku (z Cho), a Min zrobił to specjalnie, z jednej strony z zemsty, a z drugiej pewnie aby wzbudzić zazdrość w Ryeo. Och, nawet nie chcę myśleć, jak Ryeo się poczuł... No i co teraz? Co zrobi Ryeo? Załamie się? Przyjmie "karę" z pokorą, czy może się zezłości? Och, zbyt duże pole do wyboru, aby móc cokolwiek insynuować, chyba nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na kolejną część ^^.

Dziękuję i czekam na więcej ^^.

Lizzy - 2012-06-25, 19:34

O matko! Myślałam że jakoś to ładnie naprawisz a nie ;< On wcale nie musiał jej całować :C Nie jak Ryeo patrzył! Wiem że chciał się odegrać ale nieee. :C
Cytat:
jak Jezus przebaczał swoim oprawcom…
Siwon jest straszny! Chyba lepiej byłoby gdyby Teuki poszedł z nimi porozmawiać xD

Dziękuję za pozytywne rozpatrzenie prośby ^^ Myślę że z kolejnym też nie będziesz zwlekać? ^^ Wspaniałe jest <3

Manaa - 2012-06-25, 19:49

Sungmin jest naprawdę okrutny dla Wookiego T,T Nie da mu nawet dojść do słowa... No ok, może i wie, co młodszy chce mu powiedzieć, ale gdyby zgodził się na jedną, dłuższą rozmowę, to mogliby sobie wszystko wyjaśnić u.u I nie, nie mam tu namyśli Ryeowooka, wyjaśniającego, że wcale nie chciał mu odbić Chorong >< Przecież Wookie już mu prawie powiedział, że go kocha, więc mogę się założyć, że gdyby znowu udało mu się z Mingiem porozmawiać, to znowu przypadkiem by to powiedział. A Min od razu by mu wybaczył "zdradę", bo wiedziałby, że jego miłość jest odwzajemniona :C ... Tak, wiem, moje przemyślenia są zawiłe, ale mam nadzieję, że zrozumiałe xD

Aww, biedny Siwon poniósł porażkę ^^" Chciał wykonać misję pogodzenia przyjaciół ze sobą, ale coś biedakowi nie wyszło xD Ciekawe co poradzi mu Leeteuk...
Shini z kolei wie co tak naprawdę jest nie tak, ale jakoś nie spieszy z pomocą ><" Jeśli doskonale zdaje sobie sprawę z uczuć Mina i nie jest ślepcem (a nie jest) i widzi, że Wook minowe uczucia odwzajemnia, to na co jeszcze czeka :O?! Czemu nie pójdzie do Ryeo i nie powie mu, żeby przestał pajacować z próbą połączenia Mina z Chorong, tylko żeby wyznał starszemu co tak naprawdę myśli i czuje? Aigoooo, jakie to wszystko zagmatwane Y,Y

Akcja w Sukirze... Miiiiin, czemu ty taki jesteś =.=? To przykre, że musi takie pokazy dawać przed fankami, a gdy tylko ich mikrofony cichną, powraca do bycia złym >,< Już lepiej, żeby w takim razie cały czas był oschły i trzymał dystans :C No może nie jakiś mega wielki, żeby fanki nie zorientowały się o co chodzi, no ale jakiś mały? A w ogóle to mam ochotę mu kopa zasadzić za to, że taki chamski był w stosunku do Wooka! Jak on mógł wypominać mu na antenie tę randkę? To był cios poniżej pasa i on zdawał sobie z tego sprawę. Chciał uderzyć w taki punkt, żeby Wookiego zabolało jak najmocniej... Okrutne T.T

Solo Mina... :O Wow, wygląda na to, że chce odpłacić Wookiemu pięknym za nadobne i znalazł na to świetny sposób! Cóż, ciekawe czy po tym wszystkim uzna, że zemsta naprawdę smakuje aż tak słodko, jak mu się to mogło wydawać ;C Bo coś mi się zdaje, że jednak będzie trochę żałował... >.>

Cytat:
powinieneś pomyśleć o tym, jak Jezus przebaczał swoim oprawcom…
Wookie oprawca, omg XD

Cytat:
Za każdym razem stawiał te swoje krzywe cyferki na karteczkach, sądząc, że nie wiem, że to on je wszędzie zostawia…to pismo poznałbym wszędzie…
To jest urocze i smutne jednocześnie T.T Bo Min ma rację - Wookie na pewno był święcie przekonany o tym, że jego hyung nie ma pojęcia kto podsyła mu te karteczki... xD" I awwww, zna charakter jego pisma na pamięć...*o*

Cytat:
Starszy spojrzał głęboko w oczy młodszemu, a następnie przejechał ustami po jego policzku, zatrzymując się tuż przy uchu- oglądaj uważnie…
Min wie co zrobić, żeby jeszcze bardziej zdołować xD Po takiej akcji zaserwował mu tak rozczarowujący pocałunek z tancerką... aish :C

Kcem kolejny part ^o^

Veyookie - 2012-06-25, 19:52

Hm. W sumie...

To rozczulające, że Ming zadedykował Ryeo piosenkę o miłości, ale takie zakończenie... niefajne~!
Biedacy. Jak długo Sungmin będzie idiotą i nie da Ryeo dojść do słowa? Przecież miłość zawsze ciężko jest zdefiniować! Powinien docenić chociaż to, że Wookie próbował! Okrutnik! Nie wiedziałam, że będziesz w stanie zrobić ze swojego biasa takiego debila :CC

Oby wszystko jak najszybciej wróciło do normy. <3

Weny, weny~~

Shainy - 2012-06-25, 20:51

Dopiero ostatnio trafiłam na to opowiadanie i musiałam nadrobić sporo części. Nie jestem fanką yaoi, ale jako że to jest o Ryeo nie mogłam się powstrzymać ^^ Muszę Ci przyznać, Red, że masz świetny styl i bardzo mi się podobają Twoje pomysły. Próbowałam kiedyś pisać, ale w ogóle nie mam do tego talentu. Wolę czytać. Nie mogę doczekać się dalszej części. Weny :)
Konayuki - 2012-06-25, 20:53

Rozpieszczasz nas *.* Tak szybko kolejny rozdział *.* Cudownie ^^

Jak ja uwielbiam taki angst *.* Sama nie wiem czemu ^^ Ale jednak mam nadzieję, że w końcu się pogodzą.

Akcja Siwona była genialna. Mówiłam już, że uwielbiam jak się tą jego religijność koloryzuje ? ^^

Obecnie stwierdzam, że oboje są idiotami. Ryeo jest słodkim, głupiutkim idiotą, jak może myśleć, że Min jest zazdrosny o Cho Rong -.-" A Min jest głupiutkim idiotą, bo nie chce dać dojść Ryeo do słowa ^^ No, ale cóż jak kocham takich idiotów ^^ Może nie w życiu, ale w opowiadaniach jak najbardziej.

Ten moment kiedy w Sukirze Ryeo przytulał się do Sungmina był taaki słodki *.*

Ale w ogóle, co to za zakończenie? o.o" Czemu Sungmin musiał się aż tak podle zemścić >.< Współczuję Ryeo. Współczuję Mingowi. Kurde, już sama nie wiem komu mam współczuć ><

Niech już się w końcu godzą... albo nie. Niech się nie godzą, bo nie chcę aby to tak szybko się skończyło ;3

Dobra, weny, weny, bo co część to lepsza ^^

Ania - 2012-06-25, 20:55

Nie, ja się na to nie zgadzam. Nie dość, że wciąż nie potrafią się dogadać to jeszcze Min znęca się nad Wookiem. To, co zrobił na SS było karygodne. Mam nadzieję, że wreszcie zlitujesz się nad swoimi bohaterami i nad nami. Dla ich jak i naszego zdrowia. ;)

Ach, Shini był cudowny. W porónaniu z liderem, który wciąż nic z tym nie robi, by ich pogodzić.

I dlaczego taka krótka część? ;)

Ruda - 2012-06-25, 22:08

to tak jestem Ci bardzo wdzięczna za to że dodałaś kolejny part tak szybko. już to pisałam wcześniej ale opowiadanie jest naprawdę świetne. dobrze piszesz i te nagłe obroty sytuacji coś wspaniałego. nie spodziewałam się że z Mina może być taki dręczyciel. bardzo współczuję Ryeo. chyba nie muszę pisać że nie mogę się doczekać co będzie dalej.
życzę WENY!!! :mrgreen:

Shizuku - 2012-06-26, 00:09

Cytat:
Nie, ja się na to nie zgadzam. Nie dość, że wciąż nie potrafią się dogadać to jeszcze Min znęca się nad Wookiem. To, co zrobił na SS było karygodne. Mam nadzieję, że wreszcie zlitujesz się nad swoimi bohaterami i nad nami. Dla ich jak i naszego zdrowia. ;)

Ja też mam taką nadzieję i wyczekuję na jakieś milsze momenty w tym opowiadaniu. Biedny Wooki. ;< Czekam na następną część, która proszę, niech pojawi się jak najszybciej. Życzę ogromnej weny. <3

nenn - 2012-06-26, 02:50

No i tak, mój komentarz oczywiście przepadł gdy forum zachciało się zastrajkować :/
Także tym razem tak pokrótce. SungMin oczywiście musiał w ten sposób zemścić się na Ryeo. Ale jakoś tak nie jestem pewna czy przy okazji nie chciał tez ukarać siebie.. i czy przypadkiem jeszcze szybciej nie pożałuje tego co zrobił. I uważam, że Min zachowuje się trochę dziecinnie nie dając Ryeo dojść do słowa. Choć może dla Niego taka sytuacja jest wygodna, bo może wydaje Mu się, że w ten sposób uda Mu się zapomnieć o Wookim. A może zbytnio nad interpretuję <w końcu późnawo się zrobiło> ;P
Także Red tak ładnie proszę o wyjaśnienie tej całej sytuacji między tą dwójką. I tak jestem pewna, że nie szykujesz im (ani Nam:P) sielskiego-anielskiego życia ;)

Czeeeekam

swietej-pamieci - 2012-06-26, 13:16

Oh, ale się Min odegrał! *.* W sumie, to Ryeowook wcale nie musiał tego brać tak do siebie. Przecież mógł to wziąć za część przedstawienia dla publiczności. Tak mieli zagrać i zatańczyć razem z tancerką i tyle. Zwykłe aktorstwo. Przecież Wookie powinien wiedzieć, że Ming jest dobrym aktorem! W sumie to miałam cichą nadzieję, że Sungmin odpuści i po prostu pogodzi sie z Wookiem, ale to byłoby zbyt proste i zbyt łatwe aby było prawdziwe w Twoim opowiadaniu. Musiałaś jeszcze bardziej skomplikować sprawę >.< Po prostu musiałaś, bo nie wytrzymałabyś tego, jakbyś nam poszła na rękę xP Ale jak to się mówi, od nienawiści do miłości krótka droga. Podejrzewam, że obaj w końcu i tak nie wytrzymają i w przyszłości rzucą się na siebie. Tylko daruj im już całowanie się z kobietami xP
I nie powiem, ale akcje przed występem Minga bardzo mi się podobała. Jak podszedł do Ryeo i tak parszywie, chamsko mu powiedział do uszka, że to dla niego... przesunął po jego policzku... Tak, to mi się podobało. Chamskie, perfidne i zue, ale miało swój charakter, który mi się podobał xP
Biedny Siwon, nikt nie może zrozumieć jego starań. Przecież on chciał tylko dobrze :< Dlaczego nikt go nie słucha? Przebaczcie sobie i po staremu! No, dalej robaczki...
Shindong zachował się jak prawdziwy przyjaciel. Serio, podobało mi się to, co powiedział Mingowi, ale Ming jest głupek i jak zwykle robi po swojemu. Aczkolwiek fajni, że wplotłaś rzeczywiste wydarzenia z wystepów do opowiadania :) Teraz niech Wookie rzuci się w wir pracy i stara się zapomnieć o Mingu! Będzie miał hyung nauczkę! Ot, co! Dawaj dalej :D

Riqsha - 2012-06-26, 15:59

OMG................ tak szybko, tak doskonale! *O*

Bardzo podoba mi się ta część i poprzednia. Co prawda Ming zachowuje się trochę nie fair wobec Wookiego, powinien dać mu chociaż dojść do słowa. Ech... idiota. Ale i tak, emejzing. Ja tylko czekam, aż i Ryeo się wkurzy i zrobi coś podobnego, o. Wtedy i Sungminowi miło nie będzie. Bo to co zrobił na SS faktycznie przechodzi ludzkie pojęcie. Nie zgadzam się na aż tak ostre zagranie z jego strony! xD
Mam nadzieję, że będą się męczyć jeszcze tylko kilka części. Bo przecież Ryeo wysiądzie psycha. Mogli by się chłopaki zmobilizować i im jakoś pomóc, w jednym pokoju ich zostawić i zamknąć dopóki się nie pogodzą, o. Albo ich zeswatać. *___*

Czekam na kolejną równie ciekawą część i oby pojawiła się szybko jak poprzednie~ :D

RedWitch - 2012-06-26, 23:31

Yay, dziękuję wszystkim za komentarze! <33 w takim razie oddaję w Wasze ręce kolejną część, mam nadzieję, że również się spodoba! :D

21.



Rozpędzony van raz po raz podskakiwał, usypiając pasażerów. Jednak jeden z nich zdecydowanie nie mógł zasnąć. Wzbierały w nim wciąż emocje perfidnego pocałunku, który miał być chyba aktem zemsty na nim. Ale z drugiej strony, skąd Sungmin wiedział, że akurat tym tak mocno go zrani? Czyżby podejrzewał, że jest w nim zakochany? Wookie spojrzał tęsknie na plecy przyjaciela, który siedział parę rzędów przed nim.

Leeteuk obserwował Ryeo, wgapiającego się w Sungmina. Zaczął nabierać pewności, że to, co zrobił starszy miało w jakiś sposób ukarać młodszego, bądź pokazać, że mimo wszystko jest lepszy. Nie rozumiał wciąż jeszcze tylko, do czego to miało prowadzić i jakie konsekwencje będzie miało. Najgorsze było to, że ich kłótnia zaczęła wychodzić już poza nich samych. Sungmin bywał opryskliwy nawet dla Kangina, nie przejmując się już zupełnie tym, że większy chłopak zawsze miał problem z opanowaniem agresji. Ryeo za to zamknął się w sobie. Słuchał wszystkiego w milczeniu a potem wykonywał polecenia, zawsze bez zbędnych pytań. Obaj wyprani z emocji, duszący wszystko w sobie. To nie wróżyło za dobrze i lider wiedział, że powinien coś z tym zrobić. Jednak po rozmowie z Siwonem nie doszli do żadnych wniosków. Ani jeden ani drugi nie chcieli pomocy z zewnątrz. Ale czy nie rozumieli, że sami sobie nie poradzą?

Siwon postanowił się nie wtrącać. Początkowo planował ich nawracać, przemówić jakoś do rozsądku, ale gdy zauważył, że nie daje to efektów, zaniechał dalszych poczynań. Nie byli w końcu już dziećmi i powinni sami jakoś rozwiązać swój problem. Oczywiście, z Bożą pomocą, dlatego zamówi dla nich mszę i pójdzie pomodlić się za rychłe pogodzenie.

Yesung za to czuł radość. Może to było nienormalne, może dziwne, a może nawet nieludzkie, ale on z tej sytuacji czerpał dużo radości. To nie dlatego, bo nienawidził Sungmina. Wprawdzie, nic do niego nie miał, ale nie oszukiwał się, najlepszymi przyjaciółmi nie byli na pewno. Yesung uważał jednak, że urocze uosobienie Sungmina jest jedynie fasadą, złudną i kłamliwą, której nauczył się jedynie po to, aby w życiu móc zdobyć wszystko, czego chciał. Na co dzień w dormie przecież bywał niemiły, przemądrzalski, wredny i wciąż udawał, że wszystko wie najlepiej. Ale to Yesung mógł jakoś znieść. Gdy jednak Sungmin zaczął też podbierać mu dotychczasowych przyjaciół, miarka się przebrała. Ile w końcu można to znosić? Wookie od zawsze był przypisywany do Yesunga. Od kiedy pamiętał, razem śpiewali, razem mieszkali, razem obserwowali żółwie. Dlaczego to miałoby się zmienić? Nikt nie zna w końcu lepiej Ryeo niż on.

- Rozchmurz się- powiedział starszy chrapliwym głosem, obejmując chłopaka, który uparcie wiercił dziurę w plecach Sungmina.- To był dobry występ.

- Taaak… poszło nam dobrze…- przytaknął cicho Ryeo.

- Dlaczego się smucisz? Wciąż przez niego?- zapytał, wskazując głową na mężczyznę siedzącego parę rzędów przed nimi- nie myśl o tym. To jego wina.

- Jak to? Hyung, nie mów tak…- młodszy szybko skarcił Yesunga.

- Ależ oczywiście. To miała być tylko twoja randka, on niepotrzebnie ci towarzyszył. Poza tym nie powiedział ci, że ona mu się podoba. Miałeś prawo całować się z kim chcesz- wyjaśnił, surowo patrząc na Wookiego.

- Nie chciałem się z nią całować…- wysyczał, dalej zastanawiając się, czy Sungmin wie, jak bardzo mocno go ukarał tym występem.

- Zapomnij o nim. Masz przecież mnie…- Yesung poczochrał go po włosach. Zupełnie inne uczucie niż zawsze. Zazwyczaj to Sungmin robił mu bałagan na głowie, radośnie się przy tym śmiejąc… czy już zawsze będziesz wszystkich porównywał do niego?

- Nigdy o nim nie zapomnę…- wyszeptał sam do siebie. Nic już nigdy nie będzie takie samo, jeśli Sungmin mu nie wybaczy. Jeśli on sam sobie nie wybaczy i nie wyjaśni mu tego, co czuje.

Van zatrzymał się przed dormem i całą grupą wysiedli z wozu. Wszyscy zmęczeni, padnięci, głodni i wypruci z sił. Wyciągnęli swoje bagaże i gęsiego weszli do bloku, rozdzielając się na swoich piętrach.

Sungmin siedział w swoim pokoju, kiedy zadzwonił telefon. Jego mama zawsze dzwoniła w nieodpowiednich momentach. Właśnie wtedy, gdy przez chwilę był sam i chciał sobie popłakać. Powstrzymał więc łzy i odebrał.

Ryeo kiwał się na brzegu łóżka, układając w myślach, co za moment powie Sungminowi. I nic go nie powtrzyma. Pójdzie tam i siłą zmusi go do tego, aby słuchał. Nie pozwoli mu wyjść ani zatkać uszu. Nie będzie zwracał uwagi na jego krzyki, na prośby, aby wyszedł. Na słowa, które są ostrzejsze niż najlepszy sztylet. Będzie odważny i pewny siebie, bo tylko tak może naprawić to, co zostało zniszczone przez ich głupie, dziecinne zachowanie. Wyzna mu wszystko, co dusił w sobie przez te tygodnie, gdy mijali się na korytarzu, udając, że się nie znają. Nie będzie powstrzymywał łez. Powie mu nawet to, jak poczuł się mocno przez niego skrzywdzony. Jak cholernie boli, gdy po głowie głaszcze go ktoś inny. Jak ciężko skupić się na dramie, gdy on nie siedzi obok. Jak strasznie jest gotować, gdy wie, że on tego nie zje. Jak smutno mu chodzić spać, bo wie, że po obudzeniu nie ujrzy tego uśmiechu, który przeznaczał tylko dla niego. Nawet muzyki ciężko mu słuchać, bo akurat gdy tylko włączy radio, to ma wrażenie, że każda piosenka mówi o nim i o tym, co czuje. Wszystko było przeciwko niemu, książki, sprzęty kuchenne. Każda rzecz przywodziła mu na myśl Sungmina, bo tak wiele rzeczy robili razem.

Wziął głęboki oddech i po prostu wyszedł z pokoju, a potem mieszkania. Stanął przed schodami, patrząc w dół. Powinien zejść? Do cholery, nie może wciąż się ukrywać! Musi w końcu przyznać sam przed sobą, że kocha tego idiotę, i że to nie jest zwykła fascynacja. To mu nie przejdzie z dnia na dzień. Nie zapomni. Nie sprawi, że to po prostu zniknie. To, co udało się Sungminowi zrobić z jego sercem, poruszyć je i zmusić do szybszego bicia na jego widok zasługiwało na spełnienie. Starszy powinien wiedzieć, co uczynił swoim zachowaniem. Podłość z jaką rozkochał go w sobie, a potem tak po prostu opuścił i zostawił, zasługiwała na naganę i pogardę! Ryeo zacisnął piąstki i zbiegł po schodach a następnie nie pukając, pchnął drzwi 11 piętra i znalazł się w mieszkaniu.

- Gdzie idziesz?- od progu usłyszał tubalny głos Shindonga, który właśnie wracał do swojego pokoju z pełną miską jedzenia.

- Myślałem, że jesteś na diecie…- wymknęło się Ryeo, ale szybko zmienił temat, widząc wrogie spojrzenie chłopaka- idę do Sungmina.

- Nie ma go w pokoju. Jego babcia zachorowała, więc jest z mamą i bratem w szpitalu- wyjaśnił, idąc w stronę Ryeo i zmuszając go do głębszego wejścia w głąb mieszkania.

- Oh! Skoro jest z nim rodzina, to bardzo dobrze… on jest bardzo blisko z nimi związany, mam nadzieję, że babci nic nie będzie- jęknął na jednym wdechu. Dlaczego wszystko było przeciwko nim? Nie dość, że się pokłócili, to teraz choruje mu babcia…

- W sumie dobrze, że przyszedłeś. Musimy porozmawiać- Shindong odstawił miskę z jedzeniem i siłą usadził na krześle niczego nie spodziewającego się Ryeo

- Ale.. o czym… ja… powinienem już pójść…- Wookie zaczął panikować. Sam na sam z Shindongiem było miłe tylko wtedy, kiedy nie miało się z nim na pieńku…

- Posłuchaj mnie uważnie. Nie wiem jak to zrobisz, ale masz to naprawić. Przez ciebie on się nie uśmiecha i jest wredny nawet dla mnie- powiedział z wyrzutem- przeproś go, czy coś.

- Próbowałem już nie raz, ale on nie chce mnie słuchać…- wymamrotał cicho, spuszczając głowę.

- Czy twoje przeprosiny polegają na tym, że zostawiasz mu wszędzie numer do Chorong? Nawet ja znalazłem go w toalecie! – parsknął grubszy- jakby chciał mieć do niej telefon, sam by poprosił! Nie ośmieszaj się już i skończ z tym. Może zaproponuj mu… wspólne oglądanie dram, o!

- Żartujesz? On nawet na mnie nie patrzy jak nie musi…- Ryeo wzdrygnął się.

- No racja. Jakbym ja widział was całujących się razem, też zrobiłoby mi się niedobrze- Shindong nie przepadał za Chorong, dlatego też ciężko było mu wyobrazić sobie tą sytuację.

- nie wiem co mogę zrobić…- Wookie starał się nie płakać, ale to było silniejsze od niego i grubszemu zrobiło się żal chłopaka. Nie zwykł pocieszać płaczących facetów prócz Sungmina, więc nie bardzo wiedział co zrobić. Poklepał go pokrzepiająco po ramieniu.

- Ułoży się jakoś… kiedyś… nie martw się.

- Nie wiem…- załkał ponownie.

- Pamiętaj, że musisz dbać o siebie. Sporo jeść, sypiać. Wyglądasz okropnie… obiecaj mi, że zaczniesz normalnie żyć- powiedział Shindong, ale Wookie tylko chlipał.

Ryeo oparł się o drzwi, ciężko dysząc. Płacz przed Shindongiem nie był najlepszym pomysłem. Znowu rozkleił się jak jakiś dzieciak. Kiedy w końcu zacznie nad sobą panować? Wszystko zaczynało iść nie po jego myśli. Tyle zbierał się w sobie a go nawet nie było w mieszkaniu. Już nigdy nie znajdzie w sobie tyle odwagi, aby ponownie iść do niego i wyznać mu to, co czuje. Może powinien wszystko opisać? Tak! Przelać to na papier to jedyne, czego teraz potrzebował. Z kiełkującą nadzieją oderwał się od drzwi i wbiegł na schody, prowadzące na jego piętro.

Zatrzymał się przy windzie, która nagle się otworzyła. Wysiadła z niej Chorong, rozglądając się dookoła z ciekawością. Wzrok zatrzymała na Ryeo.

- Oppa!- uśmiechnęła się, podchodząc do mężczyzny.

- Co ty tutaj robisz?- Wookie odsunął się gwałtownie. Czyżby Bóg naprawdę go nienawidził? Sprowadzał na niego wszystkie nieszczęścia po kolei. Zaczynając od pocałunku, kończąc na chorobie babci Sungmina. A teraz jeszcze sprowadził tutaj przyczynę jego nieszczęścia. To była ostatnia osoba, którą chciał oglądać.

- Tęskniłam… nie dzwoniłeś od paru tygodni… poza tym słyszałam o tym co się stało po naszym pocałunku…- wypowiedziała te słowa cicho, jakby oczekując na to, aż chłopak pochwyci ją w ramiona i słodkimi buziakami powstrzyma jej obawy.

- Nie powinnaś tutaj przychodzić. To męski dorm, chyba nie chcesz skandalu?! – syknął ostrzej niż powinien. Nie mógł jednak pozbyć się wrażenia, że ta dziewczyna mocno go irytuje swoją obecnością. Swoim nagłym pojawieniem się w jego życiu właśnie wtedy, kiedy Sungmin postanowił zabawić się jego sercem.

- Przepraszam… chciałam tylko wiedzieć, czy wszystko w porządku. Nie wyglądasz najlepiej, Oppa…- Wookiemu nagle zrobiło się jej żal. Naprawdę się martwiła o niego, a on niepotrzebnie na nią nawrzeszczał. Nawet Sungmin nie przejmował się nim.

- Nie szkodzi. Wszystko w porządku, ale idź już… proszę…- wiedział, że może to być dla niej trudne, ale nie zamierzał dać się z nią przyłapać. Sytuacja i tak już była okropna, więc po prostu czmychnął do swojego mieszkania.


Sungmin zmęczony usiadł na krześle w kuchni. Pobyt w szpitalu zawsze go wykańczał, odkąd pamiętał, źle mu się to kojarzyło. Zauważył na stole kanapki zostawione przez Shindonga. Uśmiechnął się i wziął jedną z zamiarem skonsumowania tych pyszności. Nie siedział jednak długo sam, bo do kuchni wszedł jego większy przyjaciel.

- Wróciłeś w końcu- przywitał go i dosiadł się, żeby pomóc mu w jedzeniu.

- Tak. Już myślałem, że nie dojadę do dormu. Korki nawet nocą, aish- westchnął.

- Jak ma się babcia?- zapytał z troską.

- Bez zmian- powiedział smutnym głosem. Nie znosił, gdy ktoś w rodzinie chorował.

- Był tutaj Ryeowook- zaczął grubszy, wpychając kanapkę do ust.

- Naprawdę? Rozmawiałeś z nim? Powiedziałeś mu to, co ci kazałem? Matko, on wygląda strasznie… martwię się, że za mało się odżywia… a te cienie pod oczami… zauważyłeś, że przestał się malować? Już nawet nie ukrywa swojego smutku…- powiedział cicho Sungmin, wpatrując się w talerz.

- Codziennie pytasz mnie, co u Ryeo. Każesz mi go obserwować. Doradzać mu… nie sądzisz, że czas z tym skończyć? Powinieneś raczej sam o niego dbać. Minęło już tyle czasu!

- On jest taki kruchy i niewinny. Boję się, że znowu przeze mnie się rozchoruje…- zignorował jego wypowiedź, dalej błądząc po swoich myślach.

- Nie wyglądasz lepiej od niego, przestań się tak zachowywać. Wybacz mu i po sprawie- Shindong postawił sprawę jasno.

- Nie ma mowy. Wiesz, że nie mogę. To zaszło za daleko… teraz mu przebaczę, a następnego dnia znowu mnie zrani… jak wszyscy, których kochałem…- zacisnął palce na kanapce.

- I dlatego zawsze będziesz sam, głupku!- Shindong wstał, zabrał talerz pełen kanapek i razem z nim podążył do swojego pokoju.

Sungmin pozostał sam ze swoimi myślami i jedną zmasakrowaną kanapką. Przebaczył Ryeo już dawno. Czuł jeszcze złość, gdy stykał swoje usta z pełnymi wargami tancerki, ale potem sam przed sobą przyznał, że było to po prostu głupie i dziecinne. Co chciał tym osiągnąć? Przecież jedynie zranił samego siebie. Wookie za to zapewne poczuł ulgę, że wreszcie ma Chorong dla siebie…
Ale Sungmin i tak mu wybaczył. Uznał, że nie będzie o niego walczył. Dlaczego ma niszczyć coś tak pięknego jak ich uczucie? Powinien cieszyć się razem z nim, zamiast robić problemy. Gdy był przy nim, mógł chociaż go chronić, teraz swoje obowiązki oddał Shindongowi, który wciąż z ukrycia sprawdzał, jak się ma Ryeo. Donosił mu o wszystkim, o każdym nowym skaleczeniu, o jego humorze, o tym, czego dziś słuchał… Sungmin wiedział, że robił to wszystko dlatego, bo grubszy chłopak bardzo kochał swojego przyjaciela i byłby w stanie spełnić nawet jego najgłupszą prośbę, byle tylko już się nie smucił.

Jednak Sungmin nie chciał zbliżać się na nowo do Ryeo. Czuł, że to ponad jego siły, a uczucie które w sobie odkrył może chcieć eksplodować gdy znowu stanął się sobie zbyt bliscy. Nie zniósłby tego, jakby musiał go tracić po raz drugi, dlatego wolał trzymać go po prostu na dystans. I mimo, że kochał go najbardziej na świecie, a wszystkie złe emocje jakoś uleciały, ten stan rzeczy był dobry. Ryeo też w końcu kiedyś zapomni i wszystko znowu wróci do normalności.

Dni mijały w zastraszającym tempie, a chłopcy z powodu swoich grafików nie mieli czasu na to, aby widzieć się chociaż w przelocie. Wreszcie ich drogi skrzyżowały się w samochodzie hyunga, który wiózł ich na audycję. Sungmin coś cicho nucił pod nosem, przymykając oczy. Zbyt dużo problemów i zajęć sprawiało, że stał się senny. Ryeo spoglądał na jego profil, marząc o tym, aby móc oprzeć głowę na ramieniu chłopaka. Tak dawno nie był blisko niego, że czuł się jak podczas tych dni, kiedy dopiero poznawali się jako trainee.

Menager uśmiechnął się. Tak jak sądził, postąpił słusznie. Sungmin już przestał cierpieć, więc dobry humor Ryeowooka to tylko kwestia czasu. W końcu nie można całe życie tęsknić za miłością do tej jednej osoby, prawda? Bardzo dobrze, że wcisnął pomiędzy nich kobietę, dzięki niej proporcje w zespole zostały zachowane, a atmosfera znowu się oczyści.

Sungmin z Ryeo znowu zasiedli na swoich miejscach, rozpoczynając audycję. Wszystko szło dobrze od samego początku, bo młodszy nie czuł tym razem tego dziwnego uczucia niechęci ze strony bruneta. Zachowywał się raczej w stosunku do niego obojętnie, ale nie wykazywał oznak nienawiści. To sprawiło, że poczuł się trochę pewniej i nie bał się już tego, co miał zrobić.

- Czas na listy od czytelników- powiedział do mikrofonu Ryeowook- ale tym razem będzie to list napisany przeze mnie. Ja też go przeczytam. Dedykuję to mojemu najdroższemu przyjacielowi, którego bardzo zawiodłem i któremu chciałem tyle wyznać, ale nigdy nie miałem odwagi… dlatego chcę zrobić to teraz.

Zamilkł na moment, odnajdując w sobie resztki sił i odwagi. Spojrzał na oniemiałego Sungmina i wyrecytował list z pamięci, bo tak długo czytał słowa, które wyryły się mu w sercu.

„Drogi przyjacielu,

Odkąd pamiętam, nasze ścieżki zawsze były ze sobą ściśle powiązane. Podczas bycia trainee, tylko ty jeden miałeś cierpliwość, aby zostawać po zajęciach i uczyć mnie kroków, które z takim trudem mi przychodziły. Potem, gdy zostaliśmy wybrani do zespołu, dalej wspierałeś mnie, gdy chcieli mnie dodać do podgrup KRY i M. śmiałeś się z moich potyczek językowych, naśladując mnie a jednocześnie dodając mi sił. Tak było przez 6 lat trwania zespołu, aż nasze ścieżki nie splotły się ze sobą w jedno. Od tamtej pory skazani na siebie spędzaliśmy dzień w dzień razem, uszczęśliwiając słuchaczy z całego świata. I nawet wtedy, gdy się jak zwykle przejęzyczyłem, wpierałeś mnie. A ja? Co ja mogłem ci ofiarować za tyle lat przyjaźni? Prócz paru smacznych posiłków i zarażenia dramami nie byłem w stanie znaleźć niczego, co mógłbym ci ofiarować. Prócz siebie samego. Ale i to okazało się za mało. Zamiast miłości dałem ci cierpienie, zamiast wsparcia, zostawiłem cię samego, zamykając się we własnym bólu. Mówi się, że miłość nie jest wieczna, ale przyjaźń na pewno. Dziękuje ci, że mimo wszystko byłeś moim przyjacielem od zawsze. Dziękuję, że akceptowałeś grubego Ryeowooka. I przepraszam cię za to, że nie umiałem o ciebie bardziej zawalczyć…

Twój ukochany dongsaeng, Ryeowook”



Gdy skończył, na chwilę zapanowała cisza. Sungmin wciąż patrzył na siedzącego obok przyjaciela, próbując walczyć ze łzami. Nie mógł jednak pozwolić sobie na słabość, więc wstał i wyszedł, zostawiając Ryeowooka samemu sobie.


Wracali do domu w milczeniu. Żaden nie zaczął tematu, chociaż obaj myśleli w tym momencie o tym samym. Sungmin płakał w duszy, bo prawie uległ jego słowom. Ryeo płakał, bo jego słowa zostały zlekceważone.

nenn - 2012-06-26, 23:40

Dziękuję Red za dodanie tego rozdziału <3 Komentarz z edytuję jak tylko wpadnę na pomysł co mądrego napisać ;)
Shizuku - 2012-06-26, 23:58

Szczęka mi opadła. Może mój komentarz nie będzie ambitny z powodu mojego zmęczenia i późnej pory. Rozdział czytało mi się bardzo dobrze, jakoś tak lekko zresztą jak zawsze. Opisujesz wszystko tak prawdziwie. Strasznie, żal mi Wookiego, mam nadzieję, że w końcu sobie wybaczą... Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Proszę nie znęcaj się nade mną i dodaj go szybciutko. <3
Veyookie - 2012-06-27, 00:05

Ej, Red.

Znowu cierpią. To okropne. Czy Sungmin nie mógł czegoś zrobić w Sukirze, po przeczytaniu tego listu? Czy autentycznie nie mógłby sam ruszyć dupska i załatwić czegoś raz na zawsze? No co za dupa wołowa, no! :c

A Wookie. Biedny. Stara się jak może, a tu... eh. :/ Jeszcze ta Chorong. W duchu już panikowałam, że spotka się jeszcze z Mingiem na dole, i on zacznie znowu, że się spotykają, bla, bla, bla. Aish :<

I w ogóle, Yesung już mnie tu strasznie wkurza. Nic tylko myśli o sobie. I wpierdziela się w cudze sprawy. Mógłby odpuścić...

Strasznie smutny ten part był :< </3 Mam nadzieję, że w następnej części będzie weselej. Że jakoś to w końcu naprawisz. Weny życzę <3

Ruda - 2012-06-27, 00:18

Red to jest... brakuje mi słów.
na pewno: dziękuję że dodałaś kolejny part tak szybko. jestem lekko zawiedziona takim obrotem sytuacji. Sungmin kolejny raz mnie zaskoczył tym swoim chłodem, tą obojętnością. Ryeo bardzo cierpi to naprawdę straszne. Yesio bardzo mnie w tym opowiadaniu rozczarowuje.
ale co dalej pisać życzę weny i nie zwalniaj tempa. :mrgreen:

Saramizu - 2012-06-27, 00:35

Czemu bolało mnie serce przez cały rozdział T.T? To było smutne, baaardzo smutne. A najbardziej końcówka...
Ta krótka scenka z Yesiem jest rozczulająca. Tylko on czerpał radość z tej sytuacji, ale moim zdaniem trochę za słabo wykorzystuje sytuację ^.~.
Znów mamy podobną sytuację, tylko że to Ryeo był zdecydowany wszystko wyjaśnić Minowi. Och, nie była to łatwa decyzja, a jak widzę los nie jest dla nich łaskawy. Pech chciał, że nie znalazł Mina, a Shindonga. Przejmująca scena, Ryeo wprost emanuje bólem i każdy już to widzi jak na dłoni, ale mam wrażenie, że w przeciwieństwie do Mina, Ryeo nawet nie ma choć jednej osoby z którą mógłby szczerze porozmawiać o swoich uczuciach i to jest tragiczne. Skoro nie ma z kim podzielić się bólem, aby choć trochę go załagodzić, to dusi wszystko w sobie - oj, ciężko to widzę...
No, ale totalnie mnie zaskoczyłaś. Tego się nie spodziewałam. Min kazał Shiniemu obserwować Ryeo... Widać, że przemawia przez niego troska, ale mógłby jednak w inny sposób ją okazać, choćby dając szansę Ryeo wszystko wyjaśnić...
Cho Rong w dormie zdecydowanie się nie spodziewałam... Dobrze, że Min tam się nagle nie pojawił, choć jak czytałam ten fragment, to ciągle sobie powtarzałam, aby tylko nie wybrał sobie tego momentu na powrót... Sytuacja mogłaby stać się nieciekawa, a wręcz tragiczna. Ja nie chcę kolejnych nieporozumień >.<...
Nie no, teraz to Min uważa, że nie powinien wtrącać się w "związek" (oczywiście nieistniejący) Ryeo i Cho Rong... Ich postępowanie jest zbyt skomplikowane. Wybaczyć wybaczył, ale porozmawiać nie chciał... A to by naprawdę duuuużo pomogło. W dodatku dodatkowo siebie ukarał pocałunkiem z tancerką.
Och i końcówka. Ten list jest taki przejmujący i wzruszający. Jak go czytałam to przez cały czas miałam ściśnięte gardło... Min, jak mogłeś tak po prostu odejść? Myślę, że to zdecydowanie bardziej zabolało Ryeo, niż tamten pocałunek z zemsty... Min, ileż Ryeo ma jeszcze starać się wszystko wyjaśnić i naprawić? Przecież każdy ma jakiś limit. Boję się o niego... Jest taki kruchy, że wystarczy mała chwilką, aby kompletnie pogrążył się w rozpaczy... co może zdecydowanie odbić się na jego zdrowiu :(.
I co teraz? Czekam na ciąg dalszy!

Shainy - 2012-06-27, 14:51

Genialny rozdział. Jak na razie jeszcze nie udało im się pogodzić, ale widać, że wszystko zmierza w dobrą stronę. Może Sungmin w końcu zauważy, że Ryeo jest bez niego taki samotny....

Życzę weny i mam nadzieję, że kolejny kawałek pojawi się niebawem :)

swietej-pamieci - 2012-06-27, 15:17

Ah, wiedziałam, że Sungmin w końcu zmięknie... Ale słabeusz z niego xD Szybko mu przeszła złość i jeszcze sam był na siebie zły za to, że całował się z tą tancerką. Za to laska chyba miała mokro w gaciach xD
Yesung jak zwykle rządzi! On w krzywdzie innych widzi dla siebie same korzyści xD Nie udało mu się z Hyukiem to teraz musi podwalać się do Ryeowooka i przywłaszcza go sobie, bo przecież od zawsze byli razem, więc to naturalne, że dalej tak musi pozostać xD Jego tok myslenia jest uroczy ^^ Ale Ryeo chyba tak nie uważa, szkoda :<
Ogólnie to trochę za krótko Sungmin gniewał się na Ryeo, powinien być dłużej na niego zły, a tu już mamy oznaki, że on wciąż się o niego martwi i wykorzystuje w dodatku do tego Shindonga! Biedny grubcio! Teraz będą kontaktować się poprzez niego? xD
Ah, Ryeowook zebrał się na odwagę a tu znowu dupa, bo Minga babcia zle sie czuje i nie ma go w domu :< Nie wiadomo, kiedy znowu teraz będą mogli porozmawiać! I w ogóle to zaskoczyło mnie pojawienie się tej laski. Po kij Ty ją tam dawałaś?! Ah, coś mi się wydaje, że przez Twoje opowiadanie własnie znielubiłam A Pink ;]
W sumie z tym listem to bardzo fajny pomysł, tylko że... chyba teraz to już całkiem nic z tego nie wyjdzie, bo Ming w rozumowaniu Ryeo, olał ten list... Wookie powinien dać sobie spokój z Mingiem. Zrobił co mógł, napisał nawet list i przeczytał na wizji, więc już nic więcej nie może zrobić. Niech się spakuje i jedzie do domu odpocząć :< Biedaczek, jest zmęczony i zapłakany. Wyślij go na długie wakacje a Ming niech zdycha z tęsknoty ;]

Harusia - 2012-06-27, 15:22

Po przeczytaniu tego rozdziału jest mi smutno T__T. Kurde no gdyby tylko Sungmin nie był tak uparty,porywczy i by dał dojść do słowa Ryjkowi to by było wszystko dobrze xD. Biedny Shini pewnie nie na rękę jest mu obserwowanie Ryjka heh ;p. To dobrze że jednak Ming mu już wybaczył. Szkoda tylko że Wook'i jeszcze nic o tym nie wie ;p.
Ta babka ma tupet "stęskniłam się" pff.. jeśli Ryjek się do niej nie odezwał to znaczy że nie chciał jej już więcej widzieć. Bałam się że zaraz Sungmin się pojawi i będzie jeszcze gorzej T.T
Nie powiem Yesio zaczyna mnie troszkę irytować. Samolub myśli tylko o sobie T.T. Nie mniej jednak czasem idzie się z niego pośmiać xD.
Końcówka T__T. *chlip* Sungmin do jasnej cholery Wook'i się tak stara a Ty co >.<. Przecież mu wybaczyłeś tak?. >.>. To była idealna okazja aby mu to powiedzieć -.-

Powtórzę się, ale naprawdę podziwiam Cię że tak szybko zdołałaś napisać kolejny part. Naprawdę jestem w szoku O_O. Weny !.
Oczywiście z niecierpliwością czyham na kolejny rozdział :>.

Manaa - 2012-06-27, 18:32

WIEDZIAŁAM! Wiedziałam, że Sungmin będzie żałował tego pocałunku! Ostatecznie kocha Wooka i to, że wcześniej czy później dopadną go wyrzuty sumienia, było pewnym. Tyle że nie wie jeszcze, że nie zranił tym jedynie samego siebie, ale też i Ryeo przy okazji :( To naprawdę smutne, że wciąż jest w stanie myśleć, że młodszy mógł poczuć ulgę ><" I co to ma znaczyć "nie będzie o niego walczyć"?! Jemu chyba naprawdę zabrało rozum z tego całego zmartwienia ToT Cieszę się jednak, że w duchu wybaczył już ukochanemu. Teraz trzeba mu tylko czegoś, co zmusiłoby go do zmiany nastawienia i podjęcia "walki o uczucia Wooka". Chociaż walka to to nie będzie tak do końca, bo on jego uczucia ma wygrane już od bardzo dawna... I omg, to, że wysyła Shindonga na przeszpiegi, żeby zdawał mu relacje z tego, jak Wookie się czuje... *//////* Chwycił mnie tym za serce i gdyby nie to, że mam do niego focha o ciągłe ignorowanie Wookiego, to aż miałabym go ochotę hugnąć XD

Dlaczego Ryeo ma takiego pecha u.u? Zebrał się wreszcie w sobie, żeby iść i wyjaśnić wszystko szczerze Minowi i nie trafił na niego, bo Min pojechał do babci :( Jak tak dalej pójdzie, to z Wookiego zostanie wrak człowieka, od tego ciągłego płaczu i zamartwiania się... T^T

List w Sukirze... Nie wiem co chciałam zrobić bardziej - dać z plaskacza Sungminowi za to, że zignorował tak chamsko Ryeo, czy przytulić i pocieszyć Wooka - z tego samego powodu. Napisał taki piękny list, a ten cham go zignorował >< Chciało się Minowi płakać, więc wyszedł, ok, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale... no do jasnej ciasnej, czemu nie podszedł do niego po audycji i nie skomentował tego W OGÓLE?! Na pewno wiedział, że krzywdzi tym młodszego =.= Skoro jego też to tak mocno poruszyło, to na co czeka? Nie rozumiem jego postępowania, naprawdę u.u

To żeby zakończyć jakimś wesołym akcentem - Y.E.S.U.N.G. :DDD
Yesung mnie powalił xD Min i Wookie się załamują, a ten podlec odczuwa dziką radość, widząc, że relacje jego przyjaciół się sypią! Jak on może xD?! I omg, jakie on ma o Sungminie zdanie - obłudnik, przybierający przed wszystkimi maskę słodziaka. Hahahaha! Wszystko to było dla Yesia jednak do zaakceptowania, dopóki nie zaczął dobierać się do JEGO Wooka. A włąśnie, jeszcze ta jego pewność, że Ryeo jest jego, bo od zawsze był do niego przypisywany... PADŁAM. Yesiek to chyba najkomiczniejsza postać w Twoim opku, jak Siwona kocham XD

Wiesz, że chcę kolejny rozdział, nie?

RedWitch - 2012-06-27, 20:29

OMG, JAK NIEKTÓRE Z WAS NIE ZNOSZĄ YESUNGA, HAHA XD PO TEJ CZĘŚCI RACZEJ NIE ZMIENICIE ZDANIA :C

22.


Shindong czekał na Sungmina z założonymi rękami, układając w głowie reprymendę. Wspierał go od zawsze, ale dziś skończył się limit. Miał okazję wszystko wyjaśnić, a mimo to odrzucił to. Wreszcie usłyszał zamek w drzwiach i zobaczył pojawiającego się Sungmina.

- Nareszcie- mniejszy usłyszał tubalny głos przyjaciela- czekałem na ciebie!

- Nie teraz, proszę…- Sungmin wciąż trawił w sercu list od Ryeo, i rozmowy nie były mu na rękę.

- Musimy porozmawiać teraz. Jutro wyjeżdżamy do Ameryki, i na pewno nie będziesz miał czasu mnie słuchać- grubszy złapał mniejszego za ramię i siłą usadowił go na kanapie.

- Ale szybko…- zaznaczył.

Shindong stanął naprzeciwko, bacznie lustrując naburmuszonego chłopaka.

- Wiesz, ile go kosztowało to, aby wyznać ci to wszystko na antenie? Jaki z ciebie musi być nieczuły facet! Nie znałem cię takiego!

- Dosyć! Wiem o tym, że to było trudne… dla mnie też było! Wiem, że źle zrobiłem, ale nie mogłem inaczej… doceniam to, co powiedział…

- A więc dlaczego?- zapytał Shidong- nie mogę dlużej ci pomagać, gdy sam nie chcesz sobie pomóc…

- Masz rację. Źle zrobiłem. Powinienem iść i z nim porozmawiać. Wyjaśnić to raz na zawsze…- spojrzał ufnie na przyjaciela i z uśmiechem wstał, żeby dostać się do pokoju młodszego. Shini poklepał go po plecach, dodając odwagi.

Sungmin przeczesał palcami włosy. Shindong miał rację, dość już tych nieuzasadnionych kłótni. Po prostu pójdzie na górę i powie mu, co czuje. Nie wyzna mu miłości, o nie. Na to nie jest jeszcze gotowy. Powie mu jednak, jak bardzo ceni sobie jego przyjaźń i towarzystwo. Powie mu też, że akceptuje jego nowy związek. A najważniejsze- wybaczy mu wszystko, bo przecież skrzywdził go nieświadomie. Posłał sobie pokrzepiający uśmiech i wbiegł na piętro wyżej, a potem pchnął drzwi, wchodząc do mieszkania. Od razu znalazł pokój Ryeo, a przez szparkę zobaczył, że nie jest sam, ale z Yesungiem. Przystanął więc, czekając na moment, aż starszy wyjdzie, ale ten chyba się nie kwapił. Wręcz przeciwnie. Rozsiadł się wygodnie na łóżku, obejmując Ryeowooka. Sungmin wciągnął głośno powietrze i po prostu zostawił ich samych.

Wookie obiecał sobie nie płakać. Nie przy innych ludziach, a już na pewno nie przy Yesungu, który czekał na niego. Chciał go pocieszyć i rozweselić, ale młodszy w tym momencie wolał być akurat sam. Mimo wszystko nie mógł go przecież wyrzucić z pokoju.

Usiadł więc na brzegu łóżka, pozwalając, aby Yesung czule objął go i pogłaskał po głowie. Nosem przejechał po jego policzku, wciągając zapach chłopaka.Ryeo wzdrygnął się. Ostatnim razem zrobił mu tak Sungmin, zanim zaczął całować się z tancerką, i wtedy mu się to podobało, a w przypadku Yesunga sprawiało tylko, że wracały mu wspomnienia. Nie odsunął się jednak. Potrzebował teraz pocieszenia, kogoś, kto go zrozumie. Teraz wiedział już, że wszystko między nim a Sungminem skończone, że nie da się tego uratować. nie potrafił uzyskać jego przebaczenia, a on nie potrafił mu go dać. Nie mogli więc kontynuować tej znajomości. Ryeo zagryzł wargę. Coraz ciężej było mu o tym myśleć, bo tak długo odwlekał zakończenie tego fikcyjnego związku. Tak bardzo go kochał, że wmawiał sobie, iż jego miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko.

- Nie martw się tym idiotą- Yesung wyszeptał do ucha Ryeowookowi. Ciepły oddech… jak chłopak tęsknił za kimś, kto będzie go tak pocieszał.

- Ten idiota znaczył dla mnie więcej, niż myślisz..- wydukał cicho, kładąc głowę na ramieniu Yesunga.

- Teraz masz mnie. Wiesz, że ja nigdy cię nie zostawię…pomogę ci przestać go kochać- mówił do niego jak do dziecka, głaszcząc delikatnie po plecach- we mnie zawsze będziesz miał wsparcie…

- Hyung… nie przestanę chyba tak szybko…on wniósł w moje życie tyle radości…- wymamrotał, czując jak starszy mocniej go obejmuje.

- Ciii, nie myśl o nim…- poprosił, uśmiechając się pod nosem. Po takim zranieniu, Ryeo szybko nie zacznie przepraszać Sungmina na nowo, a więc miał na jakiś czas spokój. Teraz powinien wykorzystać to, żeby móc zawładnąć sercem Wooka i skłonić go do powrotu- może chcesz, abym został na noc?

- Dzięki hyung, ale chcę pobyć sam…- wstał, uwalniając się z objęć chłopaka- muszę wszystko sobie przemyśleć. Dziękuję za pocieszenie- posłał mu wymuszony uśmiech, otwierając drzwi Yesungowi.

Starszy był jednak dobrej myśli, więc uznał, że powinien powoli iść za ciosem. Teraz zostawi go samego, ale od jutra zacznie się do niego zbliżać. Wstał, uściskał chłopaka i opuścił jego pokój.

Sungmin wszedł do Shindonga, siadając na jego łóżku. Przez chwilę nic nie mówił, wpatrując się w dywan we wzorki. Wreszcie spojrzał na zaciekawionego przyjaciela, który przez ten cały czas trzymał kciuki.

- Nie pogadałem z nim… był u niego Yesung hyung…- powiedział z żalem, widząc na twarzy chłopaka rozczarowanie.

- A ten zawsze wciśnie się tam, gdzie nie trzeba! – jęknął pulchniejszy, waląc pięścią w ścianę.

- No nic. Jutro mu to wyjaśnię- Sungmin mimo wszystko się uśmiechał. Teraz, gdy już wiedział, że nie żywi do młodszego żadnych uczuć nienawiści, potrafił cieszyć się z ich nadchodzącej rozmowy- w samolocie usiądę obok niego i wszystko mu powiem.

- Dobry pomysł!- Shindong postanowił, że tym razem dopilnuje tego, aby Yesung nie wszedł znowu między nich.

Sungmin zasypiał tym razem podekscytowany, przed snem rozmyślając o tym, co powie przyjacielowi. Ryeo za to większą część nocy płakał, nie mogąc uwierzyć w to, że naszedł koniec…

Ryeowook mimo zapuchniętych oczu, nie nałożył okularów. Rozglądał się po lotnisku, szukając tej jednej ciemnej czupryny. Rano miał jakiś wywiad, dlatego nie przyjechał ze swoimi przyjaciółmi. Tym razem był pierwszy, wraz ze swoim menagerem, który gorączkowo wciąż wykonywał jakieś telefony. Ryeo uśmiechnął się delikatnie do grupy fanek, które bezwstydnie cykały mu miliony fot. Przytulił więc mocniej maskotkę, którą wziął ze sobą. Miał ją odkąd dostał w prezencie od Sungmina, kiedy był chory. Mała, pluszowa bezimienna żyrafka. Wiedział, że powinien zakończyć myślenie o nich jako o jedności, ale nie potrafił rozstać się z zabawką, którą u podarował. Tylko ona towarzyszyła mu w tych chwilach, gdy płakał i nie miał komu się zwierzyć. To ona była powiernicą wszystkich sekretów. Jej futerko pochłonęło tyle gorzkich łez, więc tym bardziej był do niej przywiązany. Jego rozmyślania zostały przerwane przez fanki wykrzykujące imiona poszczególnych członków zespołu. Wookie odwrócił się, aby zobaczyć przybyłych przyjaciół, i znowu wzrokiem postanowił odnaleźć ciemną głowę chłopaka, na którym mu zależało. Jednak obok Shindonga szedł lider. Yesung szybko pojawił się przy Ryeo, klepiąc go po ramieniu.

- Jak tam wywiad, mały?- zapytał z uśmiecham, zsuwając z nosa ciemne okulary.

- Całkiem nieźle. Nawet mi zrobili makijaż- odwzajemnił się bladym uśmiechem.

Tłum ruszył, więc i on musiał, chociaż co jakiś czas odwracał się, aby zobaczyć, czy on gdzieś za nim nie idzie. Nic jednak nie dojrzał, wciąż popychany przez kolegów. Fanki krzyczały i machały transparentami, a chłopak czuł w sercu dziwny niepokój. Dlaczego nie mógł go zobaczyć? Tylko tyle, niczego więcej nie oczekiwał. Chciał jedynie wiedzieć jak się dziś ubrał. Czy jest smutny. Czy wyspał się. Cokolwiek.

- Hyung… czemu nigdzie nie widać Sungmina?- wreszcie Wookie odważył się zapytać Yesunga.

- Oh, miałeś zapomnieć już o nim. Nie ma go, jest u babci w szpitalu. Jutro przyleci- oznajmił, ciężko wzdychając. Czemu tak trudno temu maluchowi było przestać myśleć o idiocie, który go skrzywdził?

- Nic nie wiedziałem!- młodszy przystanął, gorączkowo wzrokiem szukając Shindonga.

- Uspokój się, jutro się zobaczycie- starszy złapał Wookiego za ramię, mocno ściskając- chodź.

Jednak tłumek przystanął na moment. Wszyscy skupili się wokół Shindonga, który gorączkowo rozmawiał przez telefon i komentował wszystko na głos. Wreszcie rozłączył się i drżącym głosem oznajmił

- Babcia Sungmina zmarła.

Naraz wszyscy zaczęli współczuć, jednak nie wiedzieli jak można wesprzeć przyjaciela z odległości. Ryeo zamarł. Jak to umarła? I Sungmin jest teraz zupełnie sam? Dlaczego nie ma przy nim żadnego z przyjaciół?

- Nie martw się, w dormie są Heechul i Kangin, pomogą mu- Yesung jakby czytał w jego myślach.

Ryeo wzdrygnął się. Heechul i Kangin nie znali Sungmina tak dobrze, jak on sam. Nikt nie był w stanie mu pomóc. Pewnie sam Wookie też nie był, jednak samo to, że byłby przy nim, dodawałoby mu otuchy! Co miał teraz zrobić? Nie mógł przecież zostawić go samego…

- Hyung… on tak bardzo cierpi…- wydukał Ryeo, stawiając opór Yesungowi.

- Ty mu na pewno nie pomożesz- starszy znowu mocniej pociągnął.

- A co ty tutaj jeszcze robisz?- zapytał Shindong, zwracając się do najmniejszego- Sungmin sam siebie nie pocieszy.

- Przestań mącić mu w głowie!- Yesung stanął przed młodszym, zasłaniając go całym ciałem- dlaczego po raz kolejny ma robić z siebie ofiarę? Daj mu spokój!

- Ryeowook, nie zostawisz go chyba samego?- Shindong zignorował chłopaka, dalej zwracając się do właściciela małej żyrafki.

- Ale czy on chce mnie w ogóle widzieć…?- zapytał cicho, ale każdy z nich doskonale go usłyszał.

- Nie zadawaj głupich pytań! Twój list go bardzo wzruszył, długo po nim płakał w nocy- skłamał gładko, bo przecież wiedział już, że przyjaciel dawno wybaczył Ryeo.

Wookie aż z wrażenia zapomniał, jak się oddycha. Jego przesłanie dotarło do starszego i nawet uronił łzy nad tym, co napisał! Nie było w tym momencie lepszej wiadomości. Teraz już nic się nie liczyło. Ani to, że za parę minut mają lot, ani to, że obok stał Yesung. Nawet bagaż, który miał ze sobą nie stanowił problemu. Miał o wiele ważniejszą misję do spełnienia.

Puścił się biegiem w stronę swojego menagera i wcisnął mu bagaż do rąk, szybko tłumacząc, że musi jechać do Sungmina. Mężczyzna nic nie rozumiał, ale wziął od niego rzeczy, ostrzegając go, że prezes wytwórni na pewno potępi jego zachowanie. W końcu lot do Ameryki nie był tani, a bilet tracił ważność za parę chwil. Jak Ryeo może w ogóle o tym nie myśleć?

Ale chłopak nie myślał. Ściskając mocno pod pachą żyrafkę, rzucił się w pościg za własnym szczęściem. Z trudem wyminął zaskoczone fanki, przemierzając korytarze lotniska. Przed oczami migały mu przeróżne stoiska i stoliki, ale nie zwracał na nic uwagi. Nie obchodziło go nawet to, jak dostanie się do szpitala, w którym znajdował się Sungmin z rodziną.

Wybiegł z budynku. O konsekwencjach będzie myślał potem. Teraz najważniejsze było zobaczyć go. Przytulić. Spojrzeć w oczy. Otrzeć łzy. Serce już wyrywało mu się do chłopaka, jednak jeszcze tyle kilometrów ich dzieliło! Seulu, dlaczego musisz być taki duży?

Wreszcie znalazł jakąś pustą taksówkę, której niezwłocznie kazał jechać do szpitala. Tylko do którego? Kurcze, że też nigdy nie zainteresował się tym, w którym szpitalu leży babcia Sungmina! Pomyślał jednak, że ma bogatą rodzinę, więc na pewno są w najlepszym i tam kazał się zawieźć.

Nie pomylił się. Pod budynkiem zauważył grupkę zrozpaczonych Vitamins, oczekujących informacji od rodziny Lee. Ryeo przystanął na moment. Nie ma już odwrotu i musi wejść, aby się z nim zobaczyć. Czy go wyrzuci? Czy zignoruje? A może znowu powie mu coś tak przykrego, że tym razem nie będzie w stanie udźwignąć tego bólu i upokorzenia?

Fanki już go zauważyły, więc nie mógł stać w nieskończoność jak głupek. Wziął głęboki wdech i ruszył przed siebie, popychając ciężkie szpitalne drzwi.

W recepcji dowiedział się, gdzie znajduje się rodzina przyjaciela, więc wszedł do windy i wcisnął właściwie piętro. Bum. Bum. Serce biło mu jak oszalałe. Za moment znowu się zobaczą. Za moment znowu przekona się, że zawsze może na niego liczyć. Za moment wszystko będzie już inne.

Automatyczne drzwi same się otworzyły, ukazując przed nim wielki szpitalny hol. Wyszedł i rozejrzał się dookoła. Wszędzie było pusto, żadnych ludzi. Usłyszał cichy szmer gdzieś dalej, przy jednym z okien. W mężczyźnie stojącym nieopodal rozpoznał Sungmina.

Pochylał się nad parapetem, a twarz przysłonięta była ciemnymi włosami. Ramiona drżały mu, jakby właśnie płakał, ale nie na głos, tylko po cichu, sam w swoim własnym sercu. Wyglądał strasznie, taki samotny pośród wielkiego szpitala. Gdzie byli wszyscy inni? Dlaczego pozwolili mu cierpieć w samotności? Wreszcie podniósł głowę i Wookie mógł dojrzeć jego profil. Oczy miał smutne i zapadnięte, a po policzkach spływały mu strużki łez. Był lekko niedogolony, co od razu młodszy zauważył. Zazwyczaj przyjaciel nie zostawiał na twarzy ani drobnego włoska, ale dziś nie miał sił albo czasu na to, aby o siebie zadbać. Zacisnął mocniej powieki, spod których wydobywały się tabuny łez.

Ryeo na ten widok serce pękło na pół. Nie mógł pozwolić na to, aby przyjaciel był teraz sam. Nie namyślając się długo, ale wciąż zachowując ostrożność, podszedł do niego, stając za plecami Minga. Delikatnie położył mu dłonie na biodrach i oparł brodę o plecy drżącego chłopaka.

Sungmin zaskoczony tym, że ktoś nagle znalazł się obok niego, szybko odwrócił się, przy okazji wierzchem dłoni wycierając łzy z policzka. Ryeo cofnął się krok do tyłu, ze strachem patrząc w oczy chłopaka. Przez moment panowała między nimi cisza. Lustrowali się nawzajem, niezdolni do jakiegokolwiek kroku.

- Hyung… tak mi przykro…- powiedział cicho Ryeo, ale puste korytarze szpitala sprawiły, że po holu rozniosło się echo.

Sungmin postąpił krok do przodu. Złapał Wookiego za poły koszulki i wtulił swoją twarz w zagłębienie jego szyi, łkając głośno. Młodszy upuścił żyrafkę, którą wciąż miał pod pachą i mocniej objął chłopaka, przyciągając go do siebie. Miarowo głaskał jego plecy, pozwalając wypłakać się mu. Wreszcie poczuł jak starszy puszcza poły koszuli i oplata dłońmi jego talię.

Ryeo tak długo czekał na ten moment. Znowu miał go w swoich ramionach jak w chwilach, gdy nie było między nimi nieporozumień. Wiedział, że to głupie i naiwne, ale znowu zaciągnął się jego zapachem jak ostatnio, w obawie, że to może być znowu ostatni raz. Sam nie wiedzieć czemu, też zaczął płakać. Zwalił oczywiście na tragedię, chociaż tak naprawdę czuł, że z jego serca spadł ogromny głaz, który ciążył mu od paru dobrych już tygodni. I nawet jeśli po tym wszystkim Sungmin uzna, że dalej nie jest w stanie mu wybaczyć, Ryeo będzie wiedział, że zrobił już wszystko, co w jego mocy.

- Spokojnie, hyung…- teraz wplótł palce w jego włosy, bawiąc się nimi. Jak dawno nie czuł czegoś tak cudownego.

Sungmin płakał, a Ryeo tulił go do siebie, cicho wciąż pocieszając przyjaciela. Kciukiem ścierał łzy z policzków chłopaka, delikatnie kołysząc w ramionach. Wookie przymknął oczy, wsłuchując się w ciche łkanie Sungmina i pozwalając mu na to, aby swoimi łzami zamoczył jego ulubioną koszulkę.

Ania - 2012-06-27, 20:33

Ja chyba też się rozpłaczę. Jak możesz nas (a zwłaszcza mnie) tak męczyć? Mam nadzieję, że ten stan takiego zawieszenia nie będzie trwał jeszcze z milion części. Skoro Min już wybaczył Ryeo to niech wreszcie pogadają ze sobą szczerze i dokończą to, co zaczęli zanim pojawiła się ta okropna dziewczyna.

Mam nadzieję, że nowa część będzie szybciutko, np. jutro. :)

Manaa - 2012-06-27, 20:56

Jak ja strasznie czekałam na ten rozdział *-----* Wreszcie jest! Kyaaaaaaa!

Podoba mi się postawa Shiniego. Ocenia wszystko trzeźwo i chce dla Sungmina jak najlepiej. Widać, że bardzo zależy mu na szczęściu przyjaciela, więc robi wszystko, co w jego mocy, żeby pogodzić go z Ryeo. Całe szczęście, że z oczekiwanym skutkiem!
Zupełnie inaczej ma się w moim prywatnym rankingu postaci Yesung xD Uwielbiam go za jego śmieszność i dziecinność, ale jednocześnie nie znoszę za takie akcje, jak np. ta na lotnisku. Jak on w ogóle mógł próbować powstrzymać Wookiego przed powrotem do szpitala i pocieszeniem Sungmina? Nie pojmuję tego i coś mi się zdaje, że chyba długo, o ile w ogóle, nie pojmę :C Mam tylko nadzieję, że już więcej nie będzie takich akcji odwalał, bo go kocham w tym ficku i nie chcę, żeby się to zmieniło xD

Cieszę się, że do Mina wreszcie dotarło, że nie ma co się na Ryeo boczyć, tylko najlepiej z nim szczerze porozmawiać. I chociaż w rezultacie nie odbyli tej rozmowy, to cieszę się, że to do niego dotarło. Tutaj znowu miałam ochotę zepchnąć Yesia ze sceny... To jego wina! Gdyby nie nachodził Ryeo w pokoju nocami, to Min nie zobaczyłby go i nie poszedł sobie, tylko został i porozmawiał.

Kocham Wooka generalnie jako biasa i kocham go w Twoim opku Red, awwww. Jego zachowanie na lotnisku... On po prostu nie mógłby nie wrócić do Sungmina. To nie byłby Wookie, gdyby zostawiłby ukochanego z taką tragedią samego i najspokojniej w świecie poleciał na inny kontynent. Zachował się dokładnie tak, jak chciałabym, żeby się zachował, gdyby podobna sytuacja miała miejsce naprawdę <33
Sama scena, w której jest już w szpitalu i podchodzi do Minga... Strasznie się wzruszyłam T.T Po reakcji Sungmina widać, że bardzo potrzebował obecności Wooka w tym momencie. Nikt nie pocieszy tak, jak ukochana osoba :) No i dobrze, że Ryeo dał mu się wypłakać, to zawsze pomaga. Rozczuliło mnie ostatnie zdanie, to o ulubionej koszulce. Uhm, bo komu dać zapłakać ukochaną bluzkę, jak nie Sungminowi? Bardzo mnie to rozczuliło, chociaż to teoretycznie nic takiego xD
W ogóle scena w szpitalu była epicka. Jedna z najlepszych w całym opowiadaniu, o ile nie najlepsza <33
No i nawet jeśli były pomiędzy nimi wciąż jakieś niedopowiedzenia, żale, obrazy itp. itd. to teraz będzie im już znacznie łatwiej. To był taki przełomowy moment w ich relacji. Mam nadzieję, że teraz będzie pomiędzy nimi już tylko lepiej *o*

Uzależniłam się od tego opowiadania xDD

Veyookie - 2012-06-27, 21:35

Reeeeeeeeeeeeeeeeeeed~~~

Nareszcie <3 Tak długo czekałam.

Yesiek, WON! XD Przez to opowiadanie moja sympatia do niego się zmniejsza! XD

Bynajmniej cieszę się, że w końcu ich pogodziłaś <3 Dziękuję <3

Weny <3

Shainy - 2012-06-27, 22:01

Jak miło, że w końcu Sungmin i Wooki mieli szansę choć trochę naprawić swoje relacje. Teraz wszystko pewnie potoczy się ku lepszemu. Scena w szpitalu była taka wzruszająca, że aż zakręciła mi się łezka w oku. No i Ryeo, który nie rozstaje się ze swoją żyrafką... słodkie :)

Yesung jest dosyć śmieszny. Z jednej strony bywa denerwujący, bo myśli tylko o sobie, ale z drugiej ma chyba jakiś szósty zmysł, bo zawsze wie kiedy i gdzie się pojawić w złym momencie ^^ Poza tym trochę go szkoda, bo taki samotny i nie może znaleźć współlokatora... mógłby się w końcu dogadać z Hyukiem. Powiedzieć wprost czego chce, a nie takie podchody ;)

Weny!

Ruda - 2012-06-27, 22:17

po tej części coraz bardziej nie lubię Yesia. :/ ale tylko tu!
cieszę się że Sungmin zdecydował pogodzić się z Ryeo pomimo że nie było mu dane. mam nadzieję że w dalszej części będzie lepiej. :mrgreen:
Red narzuciłaś niezłe tempo. tak trzymaj!! WENY!! :mrgreen:

Shizuku - 2012-06-27, 22:37

Łaaaaaaaa oszalałam, dziękuję iż dodałaś rozdział tak szybko. Wszystko było perfekcyjne. Uwielbiam ten fanfick. Mimo, że rozdział był smutny to na końcu tliła się nadzieja na lepsza relację między nimi. Czekam z niecierpliwością na następną część.
Cytat:
Znowu miał go w swoich ramionach jak w chwilach, gdy nie było między nimi nieporozumień. Wiedział, że to głupie i naiwne, ale znowu zaciągnął się jego zapachem jak ostatnio, w obawie, że to może być znowu ostatni raz.

Jedyny błąd jakiego się doszukałam to powtórzenie "znowu". Nie przeszkadzało mi to jednak bardzo, więc jestem w stanie Ci to wybaczyć każdy popełnia błędy. :) <3

Saramizu - 2012-06-27, 22:58

Ach, jak miło znów przeczytać kolejny rozdział :*. Zakończenie jest bardzo smutne, ale rodzi nadzieję.
Coraz bardziej lubię Shindonga w Twoim opowiadaniu. Jak trzeba, to wesprze, a gdy wymaga tego sytuacja i skarci. Należało się Minowi, bo naprawdę milczeniem bardzo skrzywdził Ryeo. To dobrze, że ostra reprymenda poskutkowała taką, a nie inną reakcją Mina. Znów wziął się w garść. No może nie miał zamiaru wyznać wszystkiego i w zasadzie najważniejszego, ale przecież od czegoś trzeba zacząć. Trzeba zrobić pierwszy krok w stronę pogodzenia. To już drugi raz, gdy zbiera się w sobie, aby porozmawiać z Ryeo, ale fortuna i tym razem nie jest łaskawa. To byłoby zbyt piękne, a może z drugiej strony, to kara za brak wcześniejszej reakcji na list? W każdym razie nie znajduje Ryeo samego, a w towarzystwie Yesia. To musiał być dla niego szok, bo nie spodziewał się takiego widoku. Z jednej strony chciałabym, aby w końcu się pogodzili, ale z drugiej strony niech czuje się zazdrosny. Wiem, że wiedziony był własnymi racjami, ale nie koniecznie one musiały być słuszne, a zignorowanie TAKIEGO listu jednak musiało mieć swoje odbicie w kolejnych wydarzeniach. Los wziął sprawy w swoje ręce xD. Dodam tylko, że lubię postać Yesia i mimo, że często pojawia się w najmniej oczekiwanych momentach, nieraz przeszkadza naszym bohaterom w pogodzeniu się, bądź ogólnym przebywaniu ze sobą, to i tak niesamowicie lubię wszelkie z nim sceny. On dodaje opowiadaniu smaczku i cieszę się, że wreszcie zaczął działać :D. Niech wzbudza zazdrość w Minie, a co! Nie ma tak łatwo ^.~. Niesamowicie słodkie to było, że przyszedł pocieszyć Ryeo, ach i bardzo taktowanie się zachował, że nie nalegał na swoją obecność, a uszanował wolę Ryeo. Skoro on chciał zostać sam ze swoimi myślami, to Yesio mu na to pozwolił.
Zdecydowanie los nie jest łaskawy dla Mina. Dobrze, że nie poddał się od razu. Nawet chciał usiąść koło Ryeo w samolocie – a to już duży postęp, bo przecież od dłuższego czasu się unikali. No, ale zmarła mu babcia, nic dziwnego, że nie pojawił się na lotnisku, ten kto stracił kogoś bliskiego wie jakie to uczucie – strasznej pustki, przejmującego smutku i wszystko inne przestaje mieć w danym momencie znaczenie.
Och, Ryeo nie założył swoich słynnych okularów, które zazwyczaj nosi na lotniskach ^^. Ładnie mu w nich, ale jednak najlepiej mu bez nich, bo jego oczy są cudowne, więc po co je zakrywać ^.~. Może i miał podpuchnięte oczy, ale skoro udzielał wywiadu i zrobili mu makijaż, to pewnie aż tak to nie rzucało się w oczy. Och i jestem całkowicie rozczulona faktem, że miał ze sobą maskotkę ^^. To było przesłodkie i sposób w jaki to opisałaś, jak do niej się przytulał, ach... można się rozpłynąć od tej słodyczy ^^. Ile ta maskotka musiała się nasłuchać. Nie dziwię się, że tyle dla niego ona znaczy. I to nie tylko dlatego, że była jego jedyną pocieszycielką, na pewno duże znaczenie ma fakt, że dostał ją właśnie od Mina.
Scena na lotnisku rozgrywająca się między Ryeo, Yesiem i Shinim jest genialna. Z jednej strony Yesio, który nie chce, aby Ryeo za bardzo zbliżył się do Mina, stara się znaleźć każdy kontrargument, aby tylko nie dopuścić Ryeo do zostania, a z drugiej Shini, który jako wspaniały przyjaciel postanowił interweniować. Wymiana zdań wspaniała. Niepewność Ryeo, kłamstwo Shiniego, choć w sumie nie do końca. W każdym razie to, że list Ryeo miał duży wpływ na Mina, bo była prawda. Następnie bieg przez lotnisko (oddał bagaż menadżerowi, ale maskotkę sobie zostawił xD – widać ile ona dla niego znaczy, że nie zapomniał o niej nawet w takiej chwili).Teraz już liczył się dla niego Min, nie zważał na konsekwencje swojego czynu. No właśnie, jakie one będą? Bardzo dotkliwe dla Ryeo? Mama nadzieję, że nie, tyle już biedaczek się nacierpiał. Min powinien docenić jego poświęcenie.
Bardzo przejmująca scena ze szpitala. Z jednej strony rozpacz po stracie bliskiej osoby, a z drugiej zaskoczenie, że widzi się najmniej spodziewaną osobę, ale sądzę, że bardzo potrzebną. Och, oby to poskutkowało wyjaśnieniem sobie wszystkiego i pogodzeniem. Jestem wzruszona, bardzo wzruszona. Kochany Ryeo, nie potrafił zostawić Mina na pastwę Kangina i Heechula. Tylko co teraz?
W sumie Twoje rozdziały nie są tak bardzo krótkie, ale czyta się jednym tchem i wydaje się, że dopiero co zaczęło się je czytać, a już jest koniec... A ciekawość, niepewność co będzie dalej pozostaje. Och, to ciągłe wyczekiwanie! Liczę, że znów nasz zaszczycisz kolejnym rozdziałem w niedługim czasie ^.~.

Ania - 2012-06-27, 23:14

Jej, ledwo przeczytałam 21 część, a Ty w tym czasie dałaś następną... ^^

Potrafisz doprowadzić ludzi do płaczu. Tym bardziej, że połączyłaś swoją historię z faktami. Mam nadzieję, że teraz zniknie między nimi bariera i się pogodzą.

Oczywiście czekam na 23 część z wielką niecierpliwością.

Dorothea - 2012-06-28, 17:23

Nie wiem, jak mogłam zrobić sobie tak długą przerwę od tego, chociaż dzięki temu oszczędziłam sobie wiele dni stresu i smutku przez ich kłótnię :D No ale od początku ^^
Zacznę od tego, że bardzo podobał mi się opis ich przemyśleń, kiedy wybierali sobie solówkę na koncert. Sungmin wybrał spokojną piosenkę, oficjalnie, żeby zadowolić fanki, ale mniej oficjalnie na pewno chciał zadowolić Wooka. I mu się to udało :D Natomiast Ryeo chciał pokazać się z innej strony. Wydaje mi się, że to też dzięki temu, że wybrał taką solówkę nabrał więcej odwagi w stosunku do Mina :) I pewnie to też alkohol ale może też więcej odwagi po jego solówce sprawiło, że pocałował Sungmina :) A ich pocałunek był cudowny, szkoda że nie wydarzyło się nic więcej, jak zwykle ktoś musiał im przeszkodzić. Szkoda też, że pocałunek był pod wpływam alkoholu, przez to nie wiedzieli, co jeden czuje do drugiego, więc potem wyszło nieporozumienie. Bo ten pocałunek Wooka z tamtą dziewczyną (nie mam pamięci do imion :D) jest nieporozumieniem, bo przecież on jej wcale nie pocałował, tylko ona jego. A Sungmin przyszedł za wcześnie/za późno. To nie powinno było się tak skończyć, bo przez to mieli potem taką kłótnię. Oczywiście tej kłótni też nie byłoby gdyby nie to, że się nawzajem kochają. I jeszcze to, że Wookie nie wiedział co zrobił źle, nie wiedział, że Sungmin był zazdrosny o niego, a nie o tę dziewczynę. W ogóle ich kłótnia mogła się zakończyć wcześniej (może), jeśli Min pozwoliłby skończyć Ryeo wyznanie. Ale zachowanie Mina jest w pewnym sensie zrozumiałe, bo przecież mocno go zabolało to, że zobaczył osobę, którą kocha podczas pocałunku z kimś innym. Przez to też zranił Wooka. Bardzo mi go szkoda potem było, kiedy zobaczył Sungmina całującego tancerkę. Tak w ogóle to trochę przestałam lubić Sungmina tutaj. Ja rozumiem, że może być zły o ten pocałunek, ale tak długo? Poza tym nie powinien mieć pretensji do Ryeo o to, przecież on nic nie wie o uczuciach Sungmina, więc teoretycznie może całować kogo zechce i nikt nie powinien mieć do niego o to pretensji. Ah, musiałam to napisać. Mam nadzieję, że od teraz Min nie będzie robił takich rzeczy.
Teraz najsmutniejszy jak dla mnie moment, list. Wookie chciał wszystko naprawić, chciał żeby pomiędzy nimi było znowu w porządku. Wyjawił wszystkie swoje uczucia w liście, a Sungmin go olał... Nie rozumiem, szczególnie że już nie był na niego zły i wszystko wybaczył.
Uwielbiam to, jak się Ryeo zachował, kiedy dowiedział się o sytuacji Sunamina. Od razu, bez zastanowienia pobiegł do osoby, którą kocha i która cierpi. Nie mógł go zostawić, Sungmin był w tym momencie dla niego ważniejszy niż cokolwiek innego. Ostatni rozdział był cudowny.
Czekam na więcej :)

RedWitch - 2012-06-28, 23:12

OMG, kocham czytać Wasze cudowne komentarze. Jesteście świetni, oby tak dalej! :D Poprawię ten part potem, pisałam go paaarę godzin i jestem zmęczona, wybaczcie xDD

enjoy~~


23.


Sungmin nie wiedział, ile czasu minęło od momentu, gdy Ryeo objął go, ale domyślał się, że stali razem już dłuższy czas. Mimo, iż łzy mu się skończyły, poudawał trochę, żeby móc jeszcze przez chwilę powtulać się w młodszego chłopaka. Nie pamiętał nawet, kiedy po raz ostatni mógł po prostu podejść do niego i przytulić. Kątem oka widział pluszową maskotkę, leżącą na ziemi. Uśmiechnął się lekko, zdając sobie sprawę z tego, że przyjaciel nie rozstawał się z zabawką, którą mu podarował. Pociągnął nosem, a potem potarł nim o szyję młodszego, który z przyjemnością przyjął tą pieszczotę. Gdyby to zależało od niego, nigdy już nie wypuszczałby go ze swoich objęć.

- Hyung… tęskniłem…- wymruczał, palcem gładząc go po policzku.

- Dziękuję, że przyszedłeś- odpowiedział, posyłając mu delikatny uśmiech.

- Bałem się… nie wiedziałem, czy będziesz chciał, abym tutaj był… - zawiesił głos, spoglądając w coraz bardziej roześmiane oczy Sungmina.

Kobieta stojąca nieopodal obserwowała parę od początku. Gdy zobaczyła Ryeo, bardzo ucieszyła się, że przyszedł, aby pocieszyć jej syna. Teraz każdy w rodzinie przeżywał indywidualną tragedię, dlatego bliska osoba z zewnątrz pozwalała zapomnieć na jakiś czas o bólu. Nie mogła tylko zrozumieć, jakim cudem ten drobny chłopak nie poleciał z całym zespołem do Ameryki, tylko został w Seulu. Musieli być bardzo dobrymi przyjaciółmi przez te audycje, których słuchała codziennie. Nigdy nie opuściła ani jednego wieczoru, gdzie mogła poczuć, że jest bliżej syna, mimo, że był oddalony od niej parę kilometrów.

Łzy wyschły już dawno, więc mogła bez skrępowania podejść do przytulających się mężczyzn. Znalazła się tuż przy nich i położyła dłoń na ramieniu Ryeowooka, posyłając mu pokrzepiający uśmiech.

- Witaj, Ryeowook- skłoniła lekko głowę, próbując zachować powagę, ale rozbawiła ją zaskoczona mina chłopaka.

- Oh, dzień dobry, Pani Lee- ilekroć widział mamę Sungmina, nie mógł się nadziwić nad ich podobieństwem. Identyczni kropka w kropkę.

- Miło mi cię widzieć. Jak dobrze, że przyszedłeś do mojego syna- spojrzała na wciąż wtulającego się bruneta, który obejmował Ryeo w pasie.

- Nie mógłbym go przecież teraz zostawić samego…- zdał sobie sprawę, że wciąż dotyka policzka Sungmina, więc jak oparzony schował dłoń za swoje plecy. Ale gafa…

Jednak pani Lee tylko wzruszyła ramionami, zdając się nie zauważać, jak dziwnie muszą teraz wyglądać. Podeszła do okna, tupiąc głośno obcasami, których echo rozniosło się po wielkim pustym holu. Spojrzała na zewnątrz, nie odzywając się.

Sungmin oderwał się od młodszego i tym razem objął swoją mamę. Ryeo przyglądał się im, czując pustkę w sercu. Zawsze chciał mieć wielką rodzinę, gdzie każdy by się wspierał. Niestety, nigdy nie został obdarzony rodzeństwem, co trapiło go do dnia dzisiejszego. Po chwili znalazł się przy nich Sungjin, brat Sungmina, który poklepał Ryeo przyjacielsko po plecach i także podszedł do matki.

- Jak ma się ojciec?- zapytała kobieta, wspierając się na ramieniu najstarszego syna.

- Załatwia formalności. Dzwoniłem już po rodzinę, zjawią się za parę godzin, aby można było odprawić uroczystości pogrzebowe- powiedział Sungjin, nachylając się czule nad matką.

- Dobrze. W takim razie chyba lepiej będzie, jak dołączymy do niego- odwróciła się od okna i ruszyła przodem, chcąc szybko znaleźć się przy mężczyźnie, z którym dzieliła wszystkie radości i smutki.

Sungjin podążył za nią, a Sungmin przystanął przy Ryeo. Spojrzał na niego niepewnie, jakby wciąż się zastanawiając, czy na pewno dalej tutaj jest i czy wyobraźnia nie płata mu figli.

- Weźmiesz udział w pogrzebie, prawda?- Wookie usłyszał strach w jego głosie, więc zmusił się do uśmiechu i pokiwał głową. Przecież nie po to uciekł z lotniska, aby teraz zostawiać go w najgorszych momentach.

Sungmin odetchnął i złapał Ryeo lekko pod łokciem, ciągnąc za sobą. Razem dotarli do reszty rodziny, która czuwała razem przy łóżku. Rozpoznał ciotkę Minga, znaną projektantkę, oraz drugą babcię, spotkaną już w sukirze. Skinął im głową i stanął trochę za Sungminem, żeby nie rzucać się zbytnio w oczy.

Ojciec Sungmina, poważny biznesmen, teraz wyglądał na przybitego. W końcu odeszła jego matka, a utrata tak bliskiej osoby zawsze mocno boli. Ryeo mocno mu współczuł, ale uznał, że czas na kondolencje przyjdzie później. Teraz wolał trzymać się na uboczu, obserwując rodzinę, która dopinała ostatnie formalnościowe guziki.

Po paru godzinach wszyscy udali się do wynajętej kaplicy, gdzie ksiądz miał odprawić mszę pożegnalną. W środku zgromadziła się już cała sproszona rodzina, oczywiście bez mediów, które jakimś cudem uszanowały to, że jednej z najbogatszych koreańskich rodzin umarła bliska osoba.

Ksiądz coś tam mówił, ale Sungmin w ogóle nie słuchał. Raczej wyrzucał sobie to, że tak rzadko odwiedzał swoja babcię. Ale czasu już nie cofnie, dlatego postanowił poświęcać więcej czasu reszcie rodziny i osobom, które kocha. Na szczęście Ryeo był obok niego, więc nie czuł się aż taki przybity, jednak dalej nie mógł zrozumieć dlaczego ten chłopak się tutaj znajdował. Parę godzin temu dostał smsa od Shindonga z pytaniem, czy Wookie dotarł, ale Ming dalej nie wiedział co o tym myśleć. Jak grubszy chłopak zdołał przekonać Ryeo do tego, aby przyjechał?

Ryeowook za to bił się z innymi myślami. Zastanawiał się, jak długo powinien ignorować smsy Yesunga i jego próby dodzwonienia się. Co niby miałby mu powiedzieć? Jak wyjaśnić? Czy wystarczyłoby mu to, gdyby wyznał, że nie mógł postąpić inaczej? Być tutaj wydawało mu się tak oczywiste, że nie sądził, że musi się w jakiś sposób tłumaczyć. Wiedział, że Yesung pokładał w nim nadzieje… zapewne chciał od niego czegoś więcej niż przyjaźni, ale Ryeo nie mógł mu tego dać. Zbyt był zapatrzony w Sungmina, żeby tak łatwo móc wymazać go z pamięci i serca. Spojrzał teraz na niego kątem oka i zauważył łzy, które spływały mu po policzku. Położył mu dłoń na dole pleców, delikatnie poklepując. Tylko tyle mógł teraz zrobić przy tych wszystkich ludziach.

Po pogrzebie cała rodzina udała się do wynajętej restauracji, gdzie została przygotowana stypa. Ryeo zawsze dziwił się, jak po tak smutnym doświadczeniu można tak po prostu usiąść do wspólnego stołu i jakby nigdy nic szamać kolejny posiłek. Znał jednak Sungmina i wiedział, że on zawsze jest głodny, co napawało go optymizmem. Może uda mu się więc jakoś pocieszyć starszego chłopaka.

Sala była przestronna, i każdy szybko zajął swoje miejsce. Cała rodzina Sungmina dostała jeden stolik, a reszta krewnych pozostałe. Od razu zaserwowano im pierwsze ciepłe danie.

- Jak dobrze, że już po wszystkim- powiedziała kobieta, pałeczkami łapiąc gorące kluski.

- Mamo, może zostaniemy dzisiaj u was na noc?- zapytał Sungmin, który nie chciał zostawiać rodziny samej.

- Byłoby miło was gościć. Nie musicie wracać do dormu, jest u nas w końcu sporo miejsca- uśmiechnęła się, bo uwielbiała jak jej dom tętnił życiem. Tym bardziej, że syn nie miał czasu jej odwiedzać.

- Nie wiem, czy powinienem…- wtrącił się Reyo, ledwo tykając swoje kluski.

- Oh, sprawisz mi przyjemność swoją obecnością! – kobieta szybko przekonała go.

- Lider dzwoni, pójdę odebrać- Sungmin wstał i odszedł na bok, zostawiając Ryeo z całą rodzinką Lee.

- Dobrze, że przyjechałeś. Chyba jesteście ze sobą mocno zżyci, co?- spojrzała bacznie na chłopaka siedzącego naprzeciwko.

- Um… tak. Przyjaźnimy się- bąknął, wciąż dłubiąc w klusce.

- Naprawdę? Sądziłam, że mój syn zawsze wolał towarzystwo Shindonga. Ale dzisiaj widziałam coś, co mnie zastanowiło…- urwała.

Ryeo przełknął ślinkę. Rozejrzał się niepewnie. Czy ona coś podejrzewała? Jakim cudem? Nie całował go przecież, to był zwykły, przyjacielski uścisk. Jak mogła wywnioskować cokolwiek po tej jednej scenie?

- Co ma pani na myśli…?- zapytał cicho, czując, jak jego policzki oblewają się rumieńcem.

- Babcia Sungmina, zanim umarła, mówiła, że on ma problemy. Pokłócił się z bardzo ważną dla niego osobą o jakiś pocałunek… chodziło o ciebie, prawda?- uśmiechnęła się- na pewno mam rację. Zbyt ochoczo się wspieraliście, zupełnie jakbyście nie widzieli się wieki.

- To było nieporozumienie… nie chciałem go zranić- zaczął się bronić, ale Sungjin głośno się roześmiał.

- Mamo, nie rób mu przesłuchania jak dla wszystkich moich potencjalnych dziewczyn. Przecież to przyjaciele, pogodzili się już.

- Chciałam tylko bliżej poznać ich relacje, no!- usprawiedliwiła się- tak rzadko widzę syna, niewiele o nim wiem! Ale teraz Ryeowook będzie mi o wszystkim donosił- puściła do niego oko.

- Zapomnij- Sungjin zwrócił się do matki- nawet ja ci nie donoszę. Nie szukaj już kabli- wystawił jej język, za co skarciła go uderzeniem po głowie.

Ryeo mimo wszystko uśmiechnął się widząc tą słodką scenę. Też dawno nie widział już rodziców, powinien znaleźć trochę wolnego czasu, aby ich odwiedzić i pobyć z nimi. Sungmin miał naprawdę wielkie szczęście, że jego rodzina przeprowadziła się do Seulu.

Atmosfera przy stole była radosna, ale Wookie zaczął gorączkowo już rozglądać się za przyjacielem. Długo nie wracał, co go zaniepokoiło. Wstał od stołu i przeprosił, udając się do toalety.

Tam spotkał Sungmina. Siedział na parapecie, trzymając przy uchu telefon. Zauważył młodszego i przywołał go do siebie gestem dłoni. Podszedł, pozwalając, aby Ming objął jego szyję i przytulił plecy do swojego torsu. Wookie miał uda chłopaka przy pasie, oparł więc o nie łokcie, opierając się lekko o przyjaciela.

Uniósł głowę do góry, ciemnymi oczami spoglądając na roześmianego Sungmina. Jakby stanął na palcach, mógłby nawet go pocałować. Tak bardzo miał na to ochotę, ale chciał działać pochopnie, w końcu dopiero, co się pogodzili. O ile można nazwać to pogodzeniem…

- Rozmawiam z Shindongiem, pozdrawia cię- powiedział Sungmin, czochrając włosy chłopaka. Za tym też ogromnie tęsknił. To była jedna z ulubionych pieszczot Ryeowooka.

- Podziękuj mu ode mnie…- poprosił, a Sungmin szybko spełnił jego prośbę, po czym skończył rozmawiać.

- Uciekłeś od mojej rodziny?- zapytał, pozwalając Ryeo, aby zmienił pozycję i stanął na wprost niego.

- Martwiłem się, że nie wracasz, hyung…- przekrzywił głowę na bok, patrząc jak piesek na swojego właściciela. Rozczuliło to Sungmina.

- Już ci nie ucieknę, nie martw się- poklepał go po ramieniu, po czym zeskoczył z parapetu- chodźmy, bo inni też zaraz tutaj przyjdą.

Wrócili do rodziny i usiedli za stołem, przysłuchując się rozmowom pozostałych.

Ryeo z otwartymi ustami przemierzał korytarze domu Państwa Lee. Był tutaj po raz pierwszy, jakoś nigdy nie było okazji, żeby zobaczyć jak mieszka rodzina Sungmina. On sam od razu pobiegł po schodach na górę, gdzie mieścił się jego pokój i zawołał do siebie chłopaka, który szybko poszedł za przyjacielem.

- Rozgość się, całe piętro należy do nas- starszy uśmiechnął się, pokazując Ryeo mały salon, sypialnię oraz łazienkę.

- Ale macie wielki dom…- nie mógł ukryć zachwytu.

Sungmin zauważył, że Wookie prócz żyrafki nie miał ze sobą nic, więc udał się do swojego pokoju, gdzie stała wielka, stara komoda. Otworzył szufladę i zaczął buszować. To za duże. To za brudne. To za stare. Wreszcie znalazł coś, co się nadaje!

- To twoja nowa piżama- zaprezentował mu swoje ciuchy, widząc jak oczy młodszego zaczynają się iskrzyć.

- Wow, dajesz mi swoje ubrania- rozczulił się na ten gest i przytulił koszulkę do swojego serca. Będzie spał pachnąc Sungminem.

- Pewnie. Chodźmy się przebrać- pociągnął go za ramię aż do łazienki, która zrobiła nie mniejsze wrażenie na chłopaku.

Przystanął, podziwiając prostotę, z jaką została urządzona. Wanna, prysznic, masa lusterek. Po raz pierwszy poczuł się jak gwiazda. Okręcił się dookoła, a następnie zostawił żyrafkę przy drzwiach.

- Wpierw ja czy ty?- Sungmin spojrzał na prysznic, a Wookie od razu poczuł, że policzki znowu go palą.

- Hyung… ja… eeee… wystarczy, że się przebiorę i…

- Nie bądź dzieckiem. Tym razem nie wmówisz mi, że źle się czujesz… - podszedł do młodszego i siłą wcisnął go pod prysznic- poczekam na zewnątrz.

Ryeo był wdzięczny Sungminowi za to, że odczytał jego myśli. Nic nie mógł poradzić nad wstydem, który rodził się w nim, gdy musiał się przy kimś rozbierać. To było silniejsze od niego, chociaż akurat Mingowi chciał pokazać najwięcej. Rozebrał się i odkręcił wodę, która ciepłym strumieniem okryła jego ciało.

Wytarł się ręcznikiem zostawionym przez Sungmina i wyszedł z kabiny a potem z łazienki wprost w ramiona gotowego chłopaka, który czekał już na młodszego z drugim ręcznikiem. Nałożył mu go na głowę i z czułością wytarł mokre włosy.

- Wybacz, że tak długo- przeprosił Ryeo, ale starszy tylko westchnął.

- Nie przepraszaj mnie za wszystko. I nie wiem czemu wyszedłeś z łazienki, to jeszcze nie koniec. – pchnął go znowu do środka, w którym było gorąco od pary.

- A co jeszcze?- zaskoczony złapał za ręcznik na głowie, oszołomiony tym, że starszy zdjął z siebie nagle koszulkę.

- Teraz ja idę pod prysznic, a ty czekasz- wystawił mu język i szybko zniknął w kabinie.

Ryeo oparł się o umywalkę, próbując uspokoić bicie swojego serca. Wymył się żelem, którego nawet w dormie używał Sungmin. Nie szczędził też tego samego szamponu. Całkowicie nim przesiąkł. Czuł się jak ktoś, kto przez zatkany nos nie mógł oddychać, ale wreszcie znalazł lek na swój problem i mógł odetchnąć pełną piersią.

Sungmin wyjrzał z kabiny, prosząc o ręcznik, więc Wookie sięgnął po pierwszy lepszy i podał przyjacielowi.

- Odwróć się, wychodzę!- ostrzegł starszy i gdy Ryeo spełnił żądanie, wyskoczył i oplótł się ręcznikiem.

Potem wziął drugi i wytarł porządnie tors, po czym nałożył na siebie koszulkę, a na dół bokserki.

- Wyglądasz strasznie- powiedział, podchodząc do Ryeo- dzisiaj nie miałeś czasu golić się tak samo jak ja.

- Tylko rano to zrobiłem…- przyznał się, palcem dotykając swojej szczeciny.

- Nie szkodzi, zaraz to naprawimy- pociągnął go za dłoń i ustawił przed lusterkiem, po czym zmienił zdanie i usadził go na toalecie- mam jedną maszynkę, ale poradzimy sobie.

Sungmin wziął trochę pianki i nałożył na dłonie, po czym przejechał nimi po policzkach chłopaka, który patrzył na niego jak urzeczony. Starszy spłukał preparat z rąk i złapał za maszynkę. Przyłożył żyletkę do miękkiej skóry chłopaka i zaklął. Było mu zdecydowanie niewygodnie, gdy Wookie był niżej od niego. Nie namyślając się długo, usiadł mu na kolanach.

- Nie jestem za ciężki?- zapytał, a chłopak gwałtownie pokręcił głową, więc Sungmin kontynuował.

Bardzo powoli i delikatnie żyletką zbierał piankę z policzków przyjaciela, starając się nie zaciąć go. Wookie dalej wpatrywał się w twarz swojego hyunga, zastanawiając się, jakim cudem po tylu tygodniach cierpienia znowu miał go przy sobie. Tak bardzo chciał przytulić go ponownie, aby poczuć, że to nie sen.

- Wreszcie wyglądasz porządnie- starszy nachylił się i na dowód swoich słów, położył swoje wargi na gładkich policzkach chłopaka, składając na nich pocałunek.

- Teraz moja kolej na golenie- powiedział przez ściśnięte gardło, próbując wstać.

Sungmin uniósł się, a potem zajął miejsce chłopaka, który podszedł do umywalki. Wziął trochę pianki i wklepał ją w policzki przyjaciela, omijając pełne, kuszące usta. Ah, dlaczego nawet teraz miał ochotę je całować? Zdusił tą żądzę w sobie i zmusił się do tego, aby wypłukać ręce i wziąć maszynkę. Starszy złapał go za biodra, usadzając na swoich kolanach i uśmiechnął się najsłodziej jak tylko umiał. Ryeo był pewien, że serce zaraz wyskoczy mu z piersi.

- Nie skrzywdź mnie- zastrzegł chłopak, zagryzając wargę. Tą wargę, której młodszy chciał skosztować.

- Uhm…- kiwnął głową i przyłożył żyletkę do skóry. Jak miał się skupić, skoro miał ochotę rzucić się na niego? Naprawdę bał się, że przez to rozkojarzenie zatnie go. Jednak nic takiego się nie stało. Był bardzo ostrożny i delikatny. W sumie nie było dużo do roboty, Sungmin był gładki jak dziecko.

Starszy palcem wskazał na swój policzek, jakby oczekując, że młodszy zrobi to samo, co on niedawno. Ryeo oblizał wargi i zbliżył się do twarzy swojego hyunga. Przejechał po jego ustach swoimi, ale ślad zostawił jedynie na policzku. Nie oderwał jednak warg, zatrzymując je dłużej na miękkiej skórze starszego. Znowu zaciągnął się jego zapachem, a po chwili oderwał się i wstał, wciąż zamroczony jego obecnością.

Ming także się podniósł i podszedł do umywalki. Wyciągnął szczoteczkę do zębów i nałożył na nią pastę, po czym wsunął do ust, polerując swoje diamentowe kiełki. Trochę truskawkowej piany wyleciało mu z kącika, rozdrażniając Wookiego. dlaczego wszystko go musiało kusić?

- Zrób aaaa- Sungmin znowu znalazł się blisko Ryeo, wkładając mu szczoteczkę do ust.

- Hyung, ale…- z pełną buzią nie miał jak mówić, więc poddał się torturom chłopaka, który miarowo czyścił jego ząbki.

- Powinniśmy częściej odwiedzać razem łazienkę…- zauważył starszy, po czym nachylił się nad kranem i nabrał wody do ust, wypłukując pianę. Wookie poszedł za jego przykładem.

Sungmin zgasił światło, a Ryeo wziął żyrafkę pod pachę i razem udali się do sypialni, w której Wookie postanowi poważnie porozmawiać z przyjacielem. Z nową motywacją, wielką nadzieją w sercu i strachem tego, co ma nastąpić, zamknął za nimi drzwi pokoju.

Veyookie - 2012-06-28, 23:28

Zawsze dodajesz ok. 23 xDD

Ten rozdział był... cudny.

Że też jest im tak lekko po takim czasie rozłąki. Żadnego skrępowania, nic. Pięknie~
Ryeo... jaki napaleniec xDD Nie zawadziłoby, gdyby jednak go pocałował, jednak w sumie, trochę nie wypada. :D
I Sungmin... cudeńko, no. Ślicznie.

Weny! <3

Manaa - 2012-06-28, 23:36

Strasznie rozczuliło mnie, że gdy Wookie jeszcze pocieszał zapłakanego hyunga, to ten, mimo iż wcale już nie płakał, to udawał, że płacze, byleby tylko kilka minut dłużej pozostać w objęciach młodszego *-* Jejku, jakie to było słodkie! No i zauważył żyrafkę, więc już wie, że Ryeo traktuje ją specjalnie <33

Kocham rodzinę Sungmina! Jego mama i brat są strasznie uroczy!
Biedny Wookie znalazł się pod czujną obserwacją pani Lee, zamartwiającej się o syna. A jedno trzeba jej przyznać - doinformowana z niej kobietka, wiedziała o pocałunku. Co prawda nie wiedziała, że Min smucił się Wookiem, a nie dziewczyną, którą Wook całował, ale co tam, nie jest nieomylna :D! A Sungjin... kyaaaaa *o* Gdy siedzieli przy tym stole podczas stypy zakochałam się w jego postaci w tym opowiadaniu xD Powiedział chyba ze 2 zdania, ale już go uwielbiam, świetny z niego gość ^^

Bardzo podobało mi się, gdy Ryeowook jak dziecko zachwycał się domem starszego xD To było takie urocze! Nie dało się nie uśmiechnąć, czytając ten fragment ^^ Zwłaszcza w łazience, gdy 'poczuł się jak gwiazda'. No tak, szkoda, że musiał się tak poczuć dopiero w łazience przyjaciela z zespołu XDD Jednak warunki zupełnie inne niż te, które panują u nich w dormie xD

Scena w łazience *////*
Chyba najlepszym komentarzem byłby mój mega długi i głośny pisk, ale nie da się tego zobrazować w komentarzu (zresztą nikt by tego nie chciał XD), więc skomentuję kilkoma słowami xD
Jejku, to że Min czekał już na młodszego z ręcznikiem przed łazienką, gdy ten tylko opuścił łazienkę - mega mi się to podobało. I jeszcze wytarł mu nim włosy, omg! Ach, Ryeo musiał być w 7 niebie, cały otoczony zapachami Sungmina. Nie dość, że miał na sobie jego piżamę, to w dodatku umył się jego żelem pod prysznic i skorzystał z jego szamponu. Taaaak, na pewno cały pachniał Mingiem <3

Akcja z goleniem i myciem zębów... *dead*
Uwielbiam to! Czy to film, książka, anime, manga, opowiadanie - uwielbiam takie sceny! Sceny, w których bohaterowie robią teki proste, codzienne czynności. Ale robią to razem. To oznaka tego, że są ze sobą bardzo blisko i że nie muszą się przed sobą wstydzić. No bo przecież nikt nie chciałby myć zębów w obecności niezbyt bliskiej mu osoby, no nie xD? Kocham takie sceny i będą mnie chyba one rozczulać nawet za 10, a nawet i 20 lat <3
Tylko ach.... Czemu Wookie nie zrobił tego, o czym tak bardzo marzył? Czemu nie pocałował Mina XD?! Cały czas na to czekałam i bardzo liczyłam, że jednak się pocałują XD Min go przecież tak strasznie kusił! Nawet mu na kolanach siadł podczas golenia! Robił wszystko, żeby tylko go bardziej pobudzić i zachęcić xDD OMG, właśnie! Siadali sobie na kolanach... *_________________* Już samo to wystarczy, żebym się uśmiechała jak głupia do sera XD Kocham ich razem, po prostu kocham ^^!

Już się nie mogę doczekać kolejnego partu, awwww <3

Dorothea - 2012-06-28, 23:41

Ach, piękny rozdział :) Takie pocieszenie po tym, co się działo wcześniej. Nareszcie wszystko jest między nimi w porządku. I niech teraz tak pozostanie.
Jestem pewna, że dla Sungmina dużo znaczyła obecność Ryeo na pogrzebie, a szczególnie to, że przyszedł do szpitala. Na pewno dzięki temu lepiej było mu przetrwać to wszystko. Ryeo jest naprawdę kochanym przyjacielem.
Tak ogólnie widać, że ciągnie ich do siebie, a ta kłótnia sprawiła, że teraz chcą to wszystko jakby nadrobić :) mam nadzieję, że teraz możemy oczekiwać więcej scen tego typu, jak w łazience :D Szkoda, że nie wykąpali się razem, ale może coś się wydarzy w pokoju? Bo chyba będą spać w jednym łóżku, tym razem bez świadków, więc... dużo może się zdarzyć... a raczej jedna rzecz, szczególnie, że bardzo ich ciągnie ku sobie :D
W każdym razie czekam na kolejny rozdział :)

Ruda - 2012-06-29, 00:03

ta części jest cudownie słodka. to wspólne mycie ząbków. ooo... tak bardzo się ciesze że się pogodzili.
mama Mina jest niesamowita jego brat również. :mrgreen: ta ich wymiana zdań świetna.
jestem bardzo ciekawa co się stanie później czekam z niecierpliwością. :mrgreen:

Saramizu - 2012-06-29, 01:27

Czemu te rozdziały wydają się strasznie krótkie xD? Heh, to opowiadanie niesamowicie wciąga. No i to pierwszy raz od dłuższego czasu, gdy podczas czytania całego rozdziału miałam uśmiech na twarzy ^^. Może nie powinnam, bo w sumie rozdział rozpoczynał się od kontynuacji pogrzebu, no ale jak się nie uśmiechnąć, gdy Ryeo i Min wreszcie się pogodzili. Może na razie bez słów, ale gesty na razie mi wystarczą ^.~.
Rodzina Mina jest naprawdę wspaniała, taka miła i ciepła. Szkoda mi było ich wszystkich, to wielka strata, gdy odchodzi ktoś z bliskich. Ach, jak wszyscy w tej rodzinie się kochają i traktują Ryeo, jak członka rodziny <3. Matka Mina jest cudowna, ale ciekawa jestem co tak naprawdę sobie o nich pomyślała, widząc ich obejmujących się. Bo to zdecydowanie nie wygląda na bliską przyjaźń. Może gdyby to krótko trwało, a nie dłuższą chwilę. To wspaniałe, że znalazła czas oraz miała siły, aby o tak późnej porze oglądać syna, ale z drugiej strony wcale się nie dziwię. Jeśli ma okazję móc prawie codziennie go zobaczyć (nawet jeśli tylko na ekranie), to należy tą szansę wykorzystać ^^.
Min przez moment bał się, że Ryeo nie będzie uczestniczył w pogrzebie. Głupiutki, skoro Ryeo uciekł z lotnika, to rozumie samo przez się, że go nie zostawi w tak dla niego trudnej chwili. Dobrze, że była z nimi maskotka. Min mógł zauważyć, że Ryeo o nim myślał, nawet nie wiedząc o śmierci jego babci. Bo przecież gdy był już na lotnisku jeszcze o tym nie wiedział.
Zdecydowanie jest między nimi za wiele niedomówień. Jak widać czyny wiele zmieniają, ale nie wszystko. Min nadal nie może zrozumieć postępowania Ryeo. Oj, przydałaby im się porządna, od serca rozmowa, bo inaczej to za każdym razem będą mieli wzajemnie wątpliwości, co do intencji drugiego.
A już myślałam, że zabraknie Yesia w rozdziale, ale jednak nie. Pojawił się ^^. W zasadzie, został tylko wspomniany, ale to zawsze coś. Widać, że nie daję za wygraną nawet na odległość - brawo. Min powinien się od niego uczyć xD. Choć nie należy przesadzać, bo wyjdzie na nachalną osobę ^.~.
Sposób w jaki matka Mina zaczęła zadawać Ryeo pytania - omo, Sungjin idealnie podsumował tą rozmowę. To naprawdę brzmiało jak wywiad na temat przyszłej "dziewczyny" Mina. Dobrze, że Sungjin się wtrącił, bo zaczęło być naprawdę niezręcznie. Biedny Ryeo zastał sam, nie dziwię się, że w końcu poszedł go szukać. Na pewno zaczął się martwić, ale z drugiej strony, chyba jednak wolał się uwolnić od niewygodnych pytań :).
Deklaracja Mina, że już nie ucieknie Ryeo - och, zdecydowanie brzmi to obiecująco ^^.
Ryeo w domu Mina zachowuje się przesadnie uroczo ^^. Wszystko co Mina, wprawia go w stan bezgranicznego szczęścia. Czy piżama, czy żel, czy szampon, czy ręcznik - nie ważne, ze wszystkiego czerpie ogromną radość. Ech, to jest zdecydowanie rozczulające, ale scena z goleniem się nawzajem przebija wszystko ^^. Przez tą słodycz, chyba nabawię się próchnicy xD. Najlepsze jest, to że ta scena od razu mi się skojarzyła z podobną sytuacją, gdzie główne rolę grali Hyuk i Hae ^.~.
Czemu mam wrażenie, że odnośnie golenia, to takie nawiązanie do dzisiejszej Sukiry xD?
"diamentowe kiełki" - strasznie mnie to rozbawiło, urocze określenie ^^.
Cudownie radosny rozdział, ja chcę jeszcze ^.~. Po takiej dawne smutku, należy nam się zadośćuczynienie xD.
W każdym razie dziękuję za szybko dodany rozdział, życzę dalszej weny i z niecierpliwością oczekuję kolejnej części!

Shainy - 2012-06-29, 08:17

Ale się ucieszyłam, jak zobaczyłam rano, że jest nowy rozdział! Jest po prostu genialny. Niby Min i Wooki jeszcze sobie nic nie wyjaśnili, ale czyny mówią same za siebie. Scena w łazience była taka słodka, że aż rozsadzało mnie z radości i uśmiech nie schodził mi z twarzy ^^.

Bardzo rzadko się zdarza, że czytając książkę nie mogę usiedzieć na miejscu. Tylko parę razy trafiłam na taką fajną , że jednocześnie nie dało się siedzieć i czytać, bo była zbyt fajna, jak również nie dało się od niej oderwać. Gratulacje Red, Tobie udało się napisać na prawdę fantastyczne opowiadanie :)

Weny!

Konayuki - 2012-06-29, 13:38

Przepraszam, że dopiero teraz komentuję, ale wcześniej nie miałam jakoś pomysłu, w sumie teraz też nie mam, ale tak głupio mi nie komentować ^///^

Właśnie dlatego lubię, jak są takie kłótnie w opowiadaniach, bo tak tak słodko czytać jak się godzą ze sobą *.* Po parcie 23 rzygam tęczą i wysycham xD

Jak tak Ryeo z Minem stali na korytarzu i się przytulali... i jeszcze Wookowi żyrafka spadła, boże, to takie słodkie. Id elanie to sobie wyobraziłam ^^

Mimo, że część niby smutna przez babcie Mina, ale jest zbyt urocza by się smucić, scena w łazience także była przeurocza w swej przeuroczości <3

A szczególnie golenie <3 I jeszcze skończyłaś w takim momencie.... <3 Kocham jak tak kończysz, w najciekawszym momencie xD

Ogólnie wszystko jest teraz przeurocze. Min jest przeuroczy. Ryeo jest przeuroczy. Sceny są przeurocze. No po prostu wszystko jest przeuorocze w swej przeuroczości ^^

Gumi - 2012-06-29, 13:46

Jaki ten rozdział jest cudny ^^ Jak dobrze, że już się pogodzili i wszystko jest w jak najlepszym porządku ^^
Cassie96 - 2012-06-29, 22:54

ok ja za tymi rozdziałami nie nadążam! Więc jeśli pozwolisz to skomentuję tylko ten ostatni ok? ^^ jak ja się cieszę, że się "pogodzili" bo jak na razie to ja zaczynam sie bać ich tej rozmowy ^^ A ta scena w łazience... i na lotnisku wcześniej coś super! Ja bym nie potrafiła tego tak opisać jestem pewna! Hmm i ta maskotka tak mnie rozczuliła ^^ Tylko Yesung... uch czemu on im przeszkadza... Głupi Yesung Głupi głupi! >.<
RedWitch napisał/a:
- Zrób aaaa- Sungmin znowu znalazł się blisko Ryeo, wkładając mu szczoteczkę do ust.

- Hyung, ale…- z pełną buzią nie miał jak mówić, więc poddał się torturom chłopaka, który miarowo czyścił jego ząbki.
Awwwww <3
RedWitch napisał/a:
Powinniśmy częściej odwiedzać razem łazienkę…
Oooo tak zdecydowanie ^^

Już nie moge sie doczekać następnego rozdziału... :)

Lizzy - 2012-06-30, 10:56

Na początek wybacz że kilka partów nie komentowałam ale nie zdążyłam ^^ Zawaliłaś nas tymi częściami co mnie oczywiście baaardzo cieszy bo uwielbiam twoje opo! <3

Wooki zawsze z tą żyrafką - słodkieee *_*
Ryeo specjalnie odpuścił lot do Ameryki żeby być z Sungminem! Piękne~
Jego matka coś podejrzewa?! O.O czy nie? XD zgubiłam się na tej części xD
Najlepsza była część jak razem siedzieli w łazience! ^^ Lubię to! xD
Cytat:
Powinniśmy częściej odwiedzać razem łazienkę
oczywiście że tak ^^

Strasznie się cieszę że w końcu ich pogodziłaś. I że żaden z nich nie musi już cierpieć...
Także tego RedWitch, pisz szybciutko bo już nie mogę się doczekać! ^^

swietej-pamieci - 2012-06-30, 22:17

Czy mogę liczyć na to, że teraz dasz mi już jakieś romantyczne sceny? Niech Wookie nie mówi za dużo! Mam nadzieję, że najpierw zaczną działać. Ming mu nie pozwoli mówić, tylko będzie parł na przód, a dopiero rano, po burzliwie spędzonej i pewnie mało przespanej nocy będą mogli porozmawiać sobie wtuleni w ramiona. Niech ich nawet Minga mama przyłapie na tym, ze się tulą. Będą mogli się usprawiedliwić, że u nich w dormie to normalnie, przecież nawet EunHae tak śpią. Nic wielkiego! Niech jeszcze zadzwonią do Hyuka i każą mu usprawiedliwiać ich przed Minga mamą xD Ale poważnie mam nadzieję teraz na coś więcej i rozmowę w formie dodatku.
Ogólnie rozdział był bardzo czuły. Taki trochę smutny, bo wiadomo, że pogrzeby nie są miłą sprawą, aczkolwiek godne pożegnanie zmarłych to też ważna sprawa. Zresztą, mam wrażenie, że Azjaci ogólnie inaczej przeżywają śmierć bliskich, albo przynajmniej nie pokazują tak tego po sobie. Chwila płaczu, a później powrót do codzienności. Podobało mi się, że Ming w końcu przestał się fochać i unikać Wookiego i przyznał się przed samym sobą, że tęsknił za nim. To, co robił było głupie i dodatkowo krzywdziło Ryeo. Poza tym Minga mamę przedstawiłaś z śmieszny sposób, ale mam wrażenie, że ona coś zaczyna podejrzewać. Brat Minga za to jest też mega, broni swojego brata. Może Ming zaproponuje Wookisiowi bycie swoim bratem, skoro Wookie tak mu tego zazdrości? A właśnie, nie zapomnij ich odesłać rano za granicę! Jak w nocy czegoś nie zrobią, to zawsze możesz im skołować jakąś scenkę w samolocie. Pod siedzeniami, albo w toalecie! Wiesz, w publicznym miejscu zawsze atrakcyjniej bo dodatkowy dreszczyk emocji ^^ Mam nadzieję, że Yesung nie będzie dokuczał już Ryeo, albo Mingu może jakoś go z tego wywinie. Może Shini Yesia wsadzi w worek i odeśle do Polski na jakiś czas?
Jak na razie, to czekam aż coś się wydarzy tej nocy! <3

Ania - 2012-07-01, 20:24

Bardzo wzruszająca część. Scena w łazience bardzo rozczulająca i dobrze rokująca na to, co może dziać się w nocy. No bo spokojnie przespana noc byłaby nudna.
swietej-pamieci napisał/a:
Mam nadzieję, że Yesung nie będzie dokuczał już Ryeo, albo Mingu może jakoś go z tego wywinie. Może Shini Yesia wsadzi w worek i odeśle do Polski na jakiś czas?

Popieram. Niech zmądrzeje, a jeśli nie to ja mogę przyjąć paczkę od Shiniego. ;)

Kiedy będzie nowy part? :)

RedWitch - 2012-07-02, 21:01

A więc. Wybaczcie, że na Was eksperymentuję, ale tym razem postanowiłam to opowiadanie napisać troszkę inaczej niż poprzednie. Tekst zaznaczony kursywą to są myśli Sungmina i Ryeo~~

ENJOY XD


24.



Ryeo usiadł na brzegu łóżka, widząc jak Sungmin okrywa się kołderką. Też chętnie wskoczyłby pod kocyk i razem z chłopakiem przeszedł już do rzeczy, ale przecież nie mógł wyznać mu, że go pragnie i jedyne, o czym teraz marzy, to zatopić zęby w jego mięsistych, kuszących, pełnych wargach. Oblizał językiem swoje usta, czując jak z pożądania robią się suche i pierzchną. I pomyśleć, że lekiem na tą przypadłość jest posmakowanie sungminowej śliny.

Ścisnął żyrafkę mocniej, wbijając w nią paznokcie. Pragnienie potrafi zrobić z człowieka bezwolną lalkę, która nie panuje nad swoimi czynami. Chciał jakoś wymazać z pamięci te chwile w łazience, gdy wilgotne wargi Sungmina zostawiały ślad na jego policzku, ale to delikatne uczucie przerodziło się w palący ogień, który teraz trawił całe ciało młodszego chłopaka.

Wcześniej jak głupi cieszył się, że cały nim pachnie. Teraz nienawidził tego zapachu z całego serca, bo drażnił jego nozdrza, popychając go do rzeczy, o których marzył już od bardzo dawna. Tyle razy śniąc na jawie całował przyjaciela, dotykał, głaskał, pieścił. Czasami wyobrażał sobie jedynie, że razem się śmieją i już dzień wydawał mu się o wiele lepszy. Teraz jednak miał go tak blisko, zaledwie na wyciągnięcie ręki. Przeciągał się najzwyczajniej w świecie, jakby nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo na niego działa ten naturalny gest.

Wystarczyłoby mu, jakby po prostu mógł swoje głodne palce wpleść w jego ciemne włosy. Nie oczekiwał zbyt wiele, tym bardziej, że dalej nie zdawał sobie sprawy z uczuć przyjaciela. Swoich w sumie też nie rozumiał, ale palące pożądanie uświadamiało mu fakt, że nie jest obojętny na wdzięki Sungmina. Zagryzł wargę, w nadziei, że ból przywróci mu trzeźwe myślenie, jednak wzrok uparcie nie chciał przestać patrzeć na leżącego obok chłopaka.

Ucisk w podbrzuszu stawał się nie do zniesienia… jak mógł zapanować nad tym wcześniej? Tyle razy byli blisko siebie i nigdy nie miał takich problemów. Może powinien skupić się na czymś innym? Tak! Przecież faktycznie Sungmin od paru minut coś do niego mówił, bo ruszał swoimi cudownymi wargami, patrząc na niego czekoladowymi tęczówkami. Tylko jakoś ciężko było skupić się na słowach…

Ból zagryzanej wargi nie pomógł i Ryeo dalej odczuwał dyskomfort. Głupio lecieć do łazienki, aby pod przymkniętymi powiekami wyobrażać sobie ponownie pocałunki przyjaciela i ukoić ból podbrzusza. Powinien być silny i walczyć z tym dziwnym uczuciem. Ścisnął żyrafkę jeszcze mocniej, skupiając spojrzenie na ustach Sungmia. Co ty próbujesz mi powiedzieć, hyung…?

A tak, poklepał miejsce obok siebie, proponując mi, abym już się położył. Bardzo chętnie hyung, ale nie wiem, czy to byłoby dla nas dobre. Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jak ciężko mi teraz myśleć o czymś innym niż o twoim ciele, podczas gdy nie byłem przy tobie przez te wszystkie dni? Moja tęsknota przerodziła się w zbyt wielkie pożądanie, i jeśli dalej będziesz mnie tak zachęcał, to na pewno nie skończy się dobrze, hyung. Chyba nie chcesz, abym stał się niegrzeczny…?

Sungmin podniósł się i oparł na łokciu, po czym przysunął bliżej Ryeo. Jak ten chłopak okropnie wyglądał. Czerwone policzki i mocno iskrzące się oczy. Nie wydawał się być zdrowy. Starszy poczuł ból w sercu. Przez niego na pewno młodszy nabawił się jakiegoś przeziębienia, próbując dotrzeć do szpitala.

Hyung! Nie rób mi tak… niespodziewanie położyłeś mi dłoń na czole, sprawdzając czy nie mam temperatury. Jestem rozpalony? Ależ owszem, jestem! A najgorsze, że zwalasz to na chorobę, nie zdając sobie sprawy z tego, że to ty jesteś przyczyną mojego opłakanego stanu. A ten zapach… gdy się zbliżasz, czuję go intensywniej. Moje serce bije zbyt szybko, słyszysz?

- Ryeo, same kłopoty z tobą…- westchnął starszy i złapał chłopaka za ramiona, po czym siłą położył go na łóżku- zauważyłeś, że zawsze to ja się tobą opiekuję, gdy jesteś chory?- uniósł górną wargę, odsłaniając ząbki w uśmiechu.

- Bo to zawsze przez ciebie jestem chory, hyung- odgryzł się, zauważając, że głos od pożądania stał się chrapliwy i niski.

- Mhm… faktycznie. Dlatego nie powinieneś tak nalegać na naszą przyjaźń…- starszy znowu podniósł się na łokciu, bo z tej perspektywy mógł wpatrywać się w chłopaka.

- Opowiadasz głupoty. Mogę chorować i codziennie, bylebyś oglądał ze mną dramy…- wydukał największy idiotyzm, jaki przyszedł mu do głowy i zobaczył jak Sungmin próbuje powstrzymać śmiech. Ah, zbłaźnił się!

- Powinniśmy sobie wszystko wyjaśnić…- starszy przerwał, widząc jak mina Ryeo zmienia się gwałtownie.

- Musimy o tym mówić, hyung? Nie lepiej zapomnieć? – Boże, kocham cię, nie chcę słuchać o tym, że nie możesz żyć bez Chorong, pomyślał.

- Chcesz tak po prostu wymazać to…?- zapytał, dotykając palcem policzka Ryeo. Lubił, kiedy robił mu się tam słodki dołeczek. Zawsze walczył z ochotą, aby przyłożyć tam swój palec.

- Hyung… kiedy wyszedłeś do toalety, wyznała mi, że jest moją fanką a potem… - przypomniał sobie, że ma chronić reputację Chorong, skoro jego przyjaciel ją kocha- jakoś tak samo wyszło… ale ja naprawdę tego nie chciałem, hyung…

- Nie wiem czemu byłem zły. Wiedziałem przecież, że uwielbiasz A pink, a mimo wszystko gdy was zobaczyłem, poczułem się zaskoczony… - powiedział Sungmin.

Przez ten cały czas kiedy byliśmy tylko ty i ja, dawałeś mi tyle razy odczuć jak ważny jestem dla ciebie. Pozwalałeś opiekować się sobą, traktować jak kogoś bliższego niż reszta członków. Tak sugestywnie i szczerze patrzyłeś mi w oczy. Twoje usta tak naturalnie układały się w podkówkę, kiedy widziałeś mnie ponownie od dłuższego czasu. I ten pocałunek na koncercie, gdy wszystko zwaliliśmy na alkohol. Dałeś mi tyle wskazówek, a ja głupi podążyłem za nimi, czując się zdradzony, gdy twoje usta całowały obce wargi. Inne niż moje…

- Nie znam samego siebie…- wyznał nagle Ryeo, przyciskając żyrafkę do piersi.

Dotąd sądziłem, że podniecają mnie jedynie dziewczyny, a fascynację tobą zwalałem na twój kobiecy wygląd. Dziwiło mnie jednak to, że twoja męska odsłona podoba mi się równie mocno jak ta słodka i nie wiedziałem już dlaczego zachowuję się tak a nie inaczej. Moje serce nie umiało mi odpowiedzieć na żadne z moich pytań. Czekałem, aż to przejdzie, ale ty niczego nie ułatwiasz hyung…

- Ja też powiedziałem ostatnio Shindongowi, że od dawna nie jestem już tym samym Sungminem…- starszy smutno się uśmiechnął, przypominając sobie tamtą rozmowę.

Kiedy zauważyłem, że jesteś dla mnie kimś więcej niż zwykłym kolegą z zespołu? Czy to było wtedy, gdy chory przyszedłeś do mojego łóżka, mdlejąc przytulony do mnie? A może wcześniej, gdy zostaliśmy skazani na wspólne cierpienia wśród napalonych nieletnich fanek? Nie, wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo mnie boli, gdy nie ma cię obok. To musiało być wtedy, gdy zdecydowałem się przez wzgląd na ciebie zaprosić do studio A Pink. W tamtym momencie powinienem był dać sobie spokój… i być tym samym Sungminem, którym byłem zanim dotarło do mnie, jak wielkim piętnem odbijesz się na moim sercu.

- Dorastamy, hyung- Wookie puścił oko do przyjaciela, sprawiając, że dołeczek w policzku stał się wyraźniejszy.

- To wcale nie jest źle, że człowiek się zmienia… tak długo, jak jego zachowanie jest zgodne z tym, co mówi serce… prawda?- Sungmin niepewnie zapytał, dłonią odgarniając grzywkę z czoła chłopaka.

- Masz rację, hyung. Dlatego nie wracajmy do tej sprawy, proszę…- spojrzał błagalnie, wiedząc, że uda mu się tym stopić serce starszego.

- Hah, dobrze- szybko się zgodził i dodał- nie musisz mówić na mnie „hyung”. Znamy się tyle lat… Shindong i ja nie używamy wobec siebie zwrotów…

- A to nie będzie brak szacunku? Ja lubię, jak mnie tak nazywają ludzie- Ryeo nie dodał oczywiście, że zazwyczaj to on musiał się posługiwać zwrotami, bo zawsze w towarzystwie bywał najmłodszy…

- Jesteś zadufany w sobie- Sungmin wystawił język, po czym położył się na plecach.

Ryeo przekręcił się na bok i wypuścił żyrafkę z objęć. Teraz nie była mu potrzebna, gdy miał obok siebie prawdziwy obiekt własnego pożądania. To było szalone, ale nie mógł dłużej się opierać. Podniósł podkoszulek Sungmina i położył dłoń na jego umięśnionym brzuchu, zagryzając przy tym wargę.

- Też chciałbym mieć takie ciało…- powiedział, nie patrząc mu w oczy. Poczuł, jak policzki znowu mu płoną.

Palcami przejechał po nierównej strukturze brzucha, chcąc zapamiętać każdy element, niczym ślepiec, który już nigdy nie ujrzy świata własnymi oczami. Początkowo tylko dotykał, ale to przestało wystarczać, więc naciskał na niego, a potem wbił w niego delikatnie pazurki.

Sungmin syknął, zaskoczony patrząc na delektującego się Ryeo. Ten mały diabeł potrafił pobudzić go zwykłym dotykiem.

Przestań, słyszysz? Zdajesz sobie sprawę z tego, że swoim zachowaniem pogarszasz tylko sytuację? Zaakceptowałem już fakt, że kochasz Chorong, dlaczego więc wciąż znowu pozwalasz mi myśleć, że jestem dla ciebie kimś więcej? Bawi cię to? Jeśli zaraz nie przestaniesz, będziesz tego żałował bardziej niż ja.

- W ogóle to powinienem jednak cię ukarać- wydyszał starszy, szybko zmieniając pozycję do siadu.

Złapał zaskoczonego Wookiego za dłoń i pociągnął, przybliżając tym ciało chłopaka ku sobie. Spojrzał mu w oczy i oblizał pełne wargi.

- Ukarać..?- Ryeo nie mógł spuścić wzroku z tęczówek przyjaciela, a jakaś dziwna siła kazała mu przysunąć się bliżej starszego.

- Ta cała kłótnia była przez ciebie w końcu, prawda?- Sungmin zbliżył usta do policzka młodszego i przejechał wargami po skórze chłopaka.

- Uhm…- szybko przytaknął, wdychając jego zapach. Jakby mu teraz kazał przyznać się do zabicia kogokolwiek, zrobiłby to bez wahania!

Sungmin nie spodziewał się takiej odpowiedzi, chociaż na taką właśnie liczył. Puścił dłoń chłopaka i złapał Ryeo za policzek, pozwalając na to, aby ich usta otarły się o siebie, po czym odsunął się niechętnie, zamglonym wzrokiem patrząc na młodszego.

Już koniec kary? Dlaczego tak szybko? A może karą ma być to, że mnie nie chcesz? Sungmin, błagam, pozwól mi zatonąć w twoich wargach. Potem znowu o wszystkim zapomnimy jeśli tego chcesz, ale teraz nie męcz mnie już.

Ryeo czuł wciąż dłoń przyjaciela na policzku, ale brakowało mu jego oddechu na własnych ustach. Bał się, że zaraz wrzaśnie z rozpaczy, tęskniąc za pocałunkiem. Gwałtownie przysunął się więc znowu do Sungmina, sugestywnie poruszając przy tym biodrami.

- Co to miało znaczyć?- wydyszał mu prosto w usta, zaskoczony tak nagłą postawą Ryeo.

- To twoja wina. Sam zacząłeś…- usprawiedliwił się.

Sungmin jednak nie mógł pozwolić na to, aby młodszy dyktował warunki. Puścił policzek i złapał go za ramiona, po czym siła zmusił do położenia się. Sam za to bezczelnie oparł swoje ciało na nim, nie zważając na ciężar, który młodszy musiał znieść.

- Najgorsze dla faceta może być… pocałunek innego mężczyzny?- zapytał Sungmin z nadzieją, a Ryeo szybko i ochoczo przytaknął. Czy to oznacza, że kara nie dobiegła końca?

Sungmin przysunął usta do warg Wookiego, drażniąc się z nim przez moment. To było dziwne, ale czuł, że młodszy niecierpliwi się. Może po prostu chciał mieć to już za sobą? Pff, nie będzie miał tak łatwo.

Starszy koniuszkiem języka przejechał po dolnej wardze chłopaka, zatrzymując się dłużej przy kąciku ust. Poczuł westchnięcie młodszego, ciche i delikatne. Leżał pod nim zupełnie sparaliżowany i bezwolny. Sungmin chciał zasmakować reszty, więc językiem przejechał po górnej wardze.

Pożądanie jest najstraszniejszą z możliwych rzeczy. Człowiek robi wtedy rzeczy, o których w normalnym stanie nigdy by nie pomyślał. Ale Sungmin już dawno przywykł do myśli, że całe dni schodzą mu na pożądaniu swojego przyjaciela.

Zębami złapał za dolną wargę, ciągnąc ją lekko. Teraz nie mógł mu uciec, miał go tylko dla siebie. I zrobi to, co mu się żywnie podoba. Ale dosyć droczenia się, już sam nie miał sił na to, aby stawiać opór.

Tym razem złączył ich wargi w pocałunku. Nie ruszał ustami, pozwolił sobie jedynie na odciśnięcie mokrego buziaka, który potrwał parę dobrych chwil. Wreszcie przestał, ale nie odsunął się, ciężko dysząc w usta Ryeowooka. Położył mu znowu dłonie na policzkach, jakby w obawie, że jednak mu ucieknie i nie będzie miał już sposobności, aby go mieć.

Wookie miał dość palącego oddechu Sungmina, zbyt mocno pragnął kolejnego pocałunku. Wiedział, że powinno skończyć się na jednym, ale po co przerywać coś, co jest przyjemne? Poruszył się więc niespokojnie.

Sungmin wystraszył się, że młodszy ma już dość. Nie może pozwolić mu tak szybko przejść przez karę. Powinien podrażnić się z nim jeszcze trochę…

Znowu otarł ich wargi o siebie, podgryzając je lekko. Ścisnął policzki chłopaka mocniej i tym razem pocałował go głębiej, gwałtowniej napierając na jego usta. Młodszy zachłannie wsunął język do ciepłego wnętrza Sungmina, głaszcząc podniebienie. Starszy jęknął mu wprost w usta, zaskoczony swoją własną reakcją. Nie cofnął się jednak, tylko siłą zmusił Ryeo do tego, aby szerzej rozchylił wargi i teraz zapamiętale całował go. Strużka śliny nagromadzona podczas tych namiętnych całusów ściekała ciurkiem z kącika ust Wookiego, ale żaden się tym nie przejął. Im bardziej było mokro, tym było przyjemniej.

Młodszy objął Sungmina w pasie, wbijając mu paznokcie w plecy. Nie kontrolował sam siebie, więc cieszył się, że leżał na nim starszy przyjaciel. Dzięki temu jeszcze jakoś się trzymał, inaczej chyba rzuciłby się na niego od razu, siłą zdzierając z niego ciuchy.

- Jeszcze nie…- wydyszał, gdy Sungmin wycisnął na jego ustach ostatni pocałunek.

Złączył więc ich wargi po raz kolejny, przygniatając chłopaka mocniej, a potem z głośnym odgłosem cmoknięcia oderwał się od niego i wreszcie wstał, sprawiając, że Ryeo poczuł chłód, przeszywający jego drobne ciało.

Veyookie - 2012-07-02, 21:37

Omo... *q*

Z góry mówię, że mi nie przeszkadza ten "eksperyment".

Znowu im utrudniłaś :< Nie mogli po prostu powiedzieć sobie, co im leży na sercu? Zrobiłoby im się od razu lżej. No tak, ale skoro ten tasiemiec ma mieć rzekomo 50 części, to musisz poutrudniać. Ech XD
Ryeo, głupku! Powiedz mu w końcu, że kochasz jego, a nie Chorong/Cho Rong (jak to się w końcu pisze?! XD)!
W ogóle, niezłego napaleńca z niego robisz w tym opowiadaniu. Ale podoba mi się xD

Cytat:
- W ogóle to powinienem jednak cię ukarać- wydyszał starszy, szybko zmieniając pozycję do siadu.

Złapał zaskoczonego Wookiego za dłoń i pociągnął, przybliżając tym ciało chłopaka ku sobie. Spojrzał mu w oczy i oblizał pełne wargi.

- Ukarać..?- Ryeo nie mógł spuścić wzroku z tęczówek przyjaciela, a jakaś dziwna siła kazała mu przysunąć się bliżej starszego.


Jaka nagła zmiana klimatu, huhu! xD

Ale ten pocałunek... *Q* Mogłabym czytać i czytać bez końca. <3
Mam jednak nadzieję, że końcówka się bardziej "rozwinie", i że, um... jakoś "to"... rozciągniesz <3

Także, weny, i dodaj kolejną część szybciutko <3 Nie to, co ja, lol.

Shainy - 2012-07-02, 21:47

Jak miło, że dodałaś kolejną część :) Widać, że coraz bardziej ciągnie ich do siebie, ale nadal ze sobą nie pogadali. To opowiadanie powinno być chyba +18 ^^ Ale fakt, że ja też bym sie na ten wiek nie załapała ;d Muszę przyznać, że dalej podoba mi się to opowiadanie, chociaż wielką fanką takich scen nie jestem i yaoistką raczej (przynajmniej na razie) nie zostanę.

Weny!

Dorothea - 2012-07-02, 21:50

Nie rozumiem dlaczego Sungmin wszystko przerwał. Przecież widać, że chciał tego i na pewno też chciałby żeby zdarzyło się coś więcej niż tylko ten pocałunek :D Wciąż mam nadzieję, że to nie koniec tej sceny i w końcu wydarzy się to, co powinno już dawno temu ^^ Przecież są sami w pokoju, całą noc, nikt im nie przerwie, więc tylko jedno może się zdarzyć, szczególnie, że oni tego chcą :D Bo raczej nie sądzę, żeby Wookie był zaspokojony tym pocałunkiem, biorąc pod uwagę to, co się z nim działo jeszcze przed :D Skoro Sungmin do tej pory nie zrobił niczego konkretnego, to Wookie mógłby przejąć inicjatywę ^^
Strasznie ich ciągnie ku sobie, szczególnie Ryeo do Sungmina :)

Ruda - 2012-07-02, 22:53

Świetne, cudowne, wspaniałe!!! ta kara bardzo mi się podobała. Sungmin powinien częściej karać Ryeo. :mrgreen: nie wiem jak dotrwam do tej 50 części(tyle ma ich być??). życzę ci weny abyś jak najszybciej napisała co dalej. :mrgreen:
Shizuku - 2012-07-02, 23:07

No w takim momencie przerywać!!! Co ty ze mną robisz, Oh.
Cytat:
Wciąż mam nadzieję, że to nie koniec tej sceny i w końcu wydarzy się to, co powinno już dawno temu ^^
TEŻ MAM TAKĄ NADZIEJĘ !^^
Pisz szybciutko następną część, czekam z niecierpliwością. <3

Saramizu - 2012-07-02, 23:12

Red czemu mi to robisz? Dzisiaj jest wystarczająco gorąco xD. Nie jestem w stanie sensownie napisać do tego rozdziału komentarza, więc mam nadzieję, że mi wybaczysz, szczególnie jego objętość. Cieszę się, że dodałaś ich myśli, zarówno Ryeo, jak i Mina. Pozwala to na lepsze wczucie się w sytuację, a tutaj... oj, gorąco się zrobiło nawet bardzo. Ryeo i to jego zawstydzenie, och uroczo się zachowywał ściskając swoją żyrafkę. Jedyny jego ratunek, aby móc się kontrolować. Och i jestem pełna podziwu, że to w sumie on wykonał pierwszy krok. No no no, kto by się spodziewał, że ma tyle śmiałości, ale Min nie pozostaje gorszy. Szybko przejął inicjatywę i zaczął się zasłaniać karą. Och, to wcale nie była kara, praktycznie nagroda. No, chyba, że za karę uznać, to iż na końcu przestał kontynuować xD.
W każdym razie naprawdę gorący rozdział nam zaserwowałaś Red. A mi raczej przydałoby się ochłodzenie, ale co tam. Jakoś się jeszcze nie rozpuściłam, więc jest dobrze, ale jak można nas zostawić w takim momencie, no bo co teraz się stanie? W sumie są dwa wyjścia, albo będą kontynuować, albo nie. Ale sądzę, że jeszcze ich trochę pomęczysz, aby nie było im tak za łatwo. Wprawdzie trochę zaczęli rozmawiać, ale moim zdaniem i tak sobie wszystkiego nie wyjaśnili. Zbyt wiele niedomówień zostawili dla siebie... Bez naprawdę szczerej rozmowy, bez otwartych kart, tak naprawdę nigdy nie dojdą do porozumienia, ciągle będą jakieś niejasności, obawy. Będą wszystko zrzucać na karb pożądania, albo czegoś co tam im się jeszcze w głowach zrodzi... Heh, jeśli jeden od drugiego nie usłyszy, że go kocha, to nigdy nie będzie dobrze >.<.
Dziękuję i proszę o więcej ^^.

Manaa - 2012-07-02, 23:54

Nie dość, że gorąco idzie z dworu, to jeszcze goręcej się robi, gdy się czyta to opowiadanie ^^ Wreszcie coś się wydarzyło! Znaczy w sumie to dzieje się cały czas, ale wreszcie wydarzyło się coś, co pchnęło ich relacje w baaaaaardzo dobrym kierunku <33 Co prawda wciąż obaj myślą, że jeden stoi drugiemu na przeszkodzie w drodze do serca Chorong, ale... To się niedługo wyjaśni mam nadzieję xD

Wow, sam początek i zmagania z pożądaniem biednego Wookiego... Mega! Biedny przechodził katusze, bo oczywiście nie zdający sobie z niczego sprawy Ming, robił wszystko, żeby tylko jeszcze bardziej podniecić i tak już nabuzowanego chłopaka xDD No i omg, jakim cudem on się nie skapnął co jest grane, tylko sądził, że zaczerwienione policzki i roziskrzone oczy Wooka to choroba XD? Toż ślepy by zauważył, że coś jest na rzeczy :P Ryeo z kolei skoro tak bardzo chciał się na Sungmina rzucić, to czemu tego nie zrobił :C? Chociaż i tak niezły z niego diabełek, z taką ochotą zaczął się dobierać do minowego brzucha... :D

Kara Mina... OMG *-* Niech on go tak karze jak najczęściej, ja z wielką chęcią będę tak wymierzane kary czytać xD! I mogę się założyć, że Ryeo też z równie wielką chęcią chciałby być tak jeszcze wiele razy karany <33
Ale w sumie... może tak dla odmiany on też powinien kiedyś ukarać Mina? Najlepiej w taki sam sposób, technikę ostatecznie będzie już znał - hyung da mu kilka lekcji, a nikt nie uczy przecież lepiej od hyunga ^^!

W ogóle to mieli idealną okazję na zainicjowanie czegoś więcej, a skończyło się tylko (no ok, w ich przypadku to może AŻ) na pocałunku :/ Dobrze, że nie był to chociaż zwyczajny pocałunek, ale taki pełen namiętności i kończący się zapowiedzią czegoś więcej? Ostatecznie cała noc przed nimi... :DD

RedWitch - 2012-07-03, 00:25

Veyookie napisał/a:
Z góry mówię, że mi nie przeszkadza ten "eksperyment".

cieszę się, bo martwiłam się, że może zostać źle przyjęty :P

Veyookie napisał/a:
No tak, ale skoro ten tasiemiec ma mieć rzekomo 50 części,

no co Ty, to już koniec całego opowiadania :P

Shainy napisał/a:
To opowiadanie powinno być chyba +18 ^^

Oh, od kiedy pocałunki są od 18 lat? :P nie było jeszcze tak źle! :D

Shainy napisał/a:
Muszę przyznać, że dalej podoba mi się to opowiadanie, chociaż wielką fanką takich scen nie jestem i yaoistką raczej (przynajmniej na razie) nie zostanę.

Dziwi mnie, że anty fanka yaoi to czyta xDD powodzenia! <33

Dorothea napisał/a:
nikt im nie przerwie,

Zawsze mamusia może zajrzeć! Albo Sungjin xD

Ruda napisał/a:
Sungmin powinien częściej karać Ryeo.

Haha, co za dużo to niezdrowo xD

Shizuku napisał/a:
Pisz szybciutko następną część, czekam z niecierpliwością. <3

Oh, to koniec już, nie będę więcej pisać xD

Saramizu napisał/a:
Dzisiaj jest wystarczająco gorąco xD.

Czyli wolisz jak się kłócą w letnie dni? ok, zapamiętam! :D

Saramizu napisał/a:
Cieszę się, że dodałaś ich myśli, zarówno Ryeo, jak i Mina.

Ja się cieszę, że to zdało egzamin! :D mój pierwszy raz chyba :P

Saramizu napisał/a:
Ale sądzę, że jeszcze ich trochę pomęczysz, aby nie było im tak za łatwo.

Przeceniasz mnie! XD ja właśnie idę zawsze na łatwiznę xD

Manaa napisał/a:
tylko sądził, że zaczerwienione policzki i roziskrzone oczy Wooka to choroba XD?

Niedoświadczony jest w relacjach męsko- męskich xDD

Cytat:
Ryeo z kolei skoro tak bardzo chciał się na Sungmina rzucić, to czemu tego nie zrobił :C?

Oni nawzajem boją się odrzucenia, proste :P no i tego, że maja ochotę na siebie o.O

Manaa napisał/a:
hyung da mu kilka lekcji, a nikt nie uczy przecież lepiej od hyunga ^^!

Omg, rozbawiło mnie to, co napisałaś xD powinnaś zająć sie pisaniem porno historyjek xD

Dziękuję za pełne emocji komentarze~~

nenn - 2012-07-03, 00:44

To ja już chyba wolałabym przeczytać Twoje opowiadanie jak będzie w całości a nie tak po części.. choć i tak bym nie mogła oprzeć się pokusie aby sprawdzać "w między czasie" co napisałaś.

W zasadzie mam zaległych kilka komentarzy ale nie moja wina, że nie potrafię sklecić konstruktywnych zdań.
Historia MinWook'a porywa i wciąga od pierwszych do ostatnich słów. Wszystko w Twoimi opowiadaniu "żyje". I robi się baaaardzo prawdziwe. Co powoduje, że potem sporo rzeczy/sytuacji kojarzy się nam, czytającym - z Twoim MinWook'iem - ale to już wiesz.

Cieszę się, że postanowiłaś ich "już" pogodzić. Tym bardziej, że cała ta kłótnia była spowodowana nieporozumieniem .. oraz brakiem komunikacji. Także wina w sumie była obopólna. Zarówno Min i Ryeo tak troszczą się o siebie na wzajem a jednocześnie tak bezwiednie potrafią się zranić. Jak to mówią .. najbardziej boli jak ranią nas ukochane osoby? Tylko jak dla mnie taką "zemsta" robili krzywdę sobie samym.

Ryeo swoim listem kompletnie mnie rozczulił.. Nawet nie wiesz jak bardzo podziwiałam Jego postawę wtedy. Że odważył się w końcu "powiedzieć" to co myślał i czuł. Choć to było takie ciężkie dla Niego. A potem te chwile milczenia Mina. To było okrutne. I mimo, iż wiemy, że tak naprawdę SungMin nie miał nic złego na myśli; że Ryeo nie jest Mu obojętny to jeżeli wszystko będzie tak trzymał w sobie to będzie potem bardzo mocno żałował.
Tak mniej więcej myślałam po przeczytaniu tamtej części. Części smutnej bo opisujące te ich wzajemne szamotanie, niepewność, smutek i .. rezygnacje?

Ale potem dodałaś kolejną część.
Wooki nie zastanawiając się nawet pobiegł z żyrafką do Mina. Nie ważne było co będzie potem, chłopak instynktownie czuł gdzie być powinien. A ta scena gdy Min tak kurczowo wczepił się w Ryeo - strasznie wzruszająca. I nie potrzeba w takich chwilach za dużo słów. Wystarczy obecność a było widać jak Starszy potrzebował tego wsparcia, obecności tej osoby. Tak naturalnie potem wszystko się rozwinęło. Propozycja aby Wooki został z rodziną Lee.
W tej części było widać, że Min ostatecznie chciał rozwiązać nieporozumienie. Trochę zaskoczona byłam bo w sumie tak nagle zaczął się zachowywać jakby nie było tych złych chwil między tą dwójką. Może też pogrzeb, cała ta atmosfera odegrała jakąś rolę w tym. W sumie to nieważne. Ważne, że była scena w łazience.
I cała gama emocji. No bo jak Ryeo mógł się poczuć gdy zauważył, że Jego hmm przyjaciel zachowuje się jak dawniej. Nawet nie tyle jak dawniej co bardziej otwarcie i bezpośrednio? (I tak w ogóle to chyba lubisz dręczyć Wook'iego?) Nie wiem czy to kwestia tego, że Ryeo wydaje się być bardziej świadomy całej sytuacji, swoich uczuć ale mi na prawdę jest tak strasznie żal (choć może to nieodpowiednie słowo ale inne nie przychodzi mi do głowy) Młodszego gdy ten jest taki "bezradny" gdy Min zaczyna Go (nie)świadomie prowokować. I ostatnia scena gdy wchodzą do pokoju. Tak sugestywnie to wszystko nam przedstawiłaś..
I znowu podkreślę - głupie niedomówienia i przemilczane słowa. Czyżby nie byłoby dla nich łatwiej gdyby wyznaliby sobie co czują? Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić. I że chłopcy boją się, że to jednostronne zainteresowanie ale osobiście uważam, że ta niepewność ich w końcu wyniszczy. Ale wiem wiem.. tak miało być.

A teraz dałaś nam ten "eksperyment". Cóż, mi osobiście bardzo się spodobał. Faktycznie - w inny sposób opisujesz zdarzenia - ale jest to jeszcze bardziej ekscytujące. Te wplecione myśli MinWook'a tylko "podgrzewają" naszą wyobraźnie.
A sam part? Zdecydowanie gooooorący. I już widzę te ich "szybkie" wyjawienie uczuć :D Zamiast rozmawiać wolą się "karać" :P Ale taką karę to ja rozumiem ;) Tutaj też mamy ból i tęsknotę ale już zupełnie innego rodzaju przecież ;D
Bo niby Min zaczął (pewnie chciał coś udowodnić..) ale jeszcze widać się nie nauczył, że zadzieranie z Ryeo w takiej sytuacji na dobre nie wyjdzie. I ponownie zastanawiam się który tak na prawdę jest "silniejszy" z tej dwójki. Bo zdeterminowany to na pewno Wooki. Pytanie tylko co się będzie działo jak w końcu i SungMin odważy się działać.
Pięknie przedstawiłaś tę "łóżkową" scenę. I cholero jedna <przepraszam ale samo cisnęło mi się na usta^^) doskonale wiedziałaś kiedy przerwać abyśmy znowu maltretowały Cię o dalszy ciąg <3

p.s. Przepraszam za rozpisanie i czasami nieskładne myśli/zdania ale nic mądrzejszego pewnie nie wymyślę. A i jeszcze jedno - ja Yesunga poniekąd rozumiem. Tzn pomijam motywy Jego zachowania oczywiście ;D Ale dla mnie nie jest to przejaw tylko samolubnego zachowania. Gdyby mój przyjaciel tak cierpiał z czyjegoś powodu na pewno nie byłabym szczęśliwa. I nie chciałabym aby się tak męczył.

Shizuku - 2012-07-03, 00:54

Cytat:
Oh, to koniec już, nie będę więcej pisać xD

Złamałaś mi serce w tym momencie. ;< ;< Co nie zmniejsza faktu, że nadal kocham Cię za to powiadanie.

Seann - 2012-07-03, 20:17

O nie... Zabiję! Tyłek to aż mnie swędzi z zasiedzenia przed monitorem, a tu trzeba czekać jeszcze?
Skopię Ci tyłek,za każde Twoje słowo, złe słowo na temat Twojego pisania! Normalnie myślałam,że Ciebie rozszarpię jak między kolejnymi częściami, mówiłaś,że nie potrafisz pisać!
Miałam każdą część z osobna skomentować, ale to jest niemożliwe, w każdej z nich było coś, czego nie było w innej. Choć w ostatniej bardzo podobały mi się dodane przemyślenia! Normalnie wszystko masz dopięte na ostatni guzik..Tylko wiesz, za mało EunHae jak dla mnie xD
Yesung nie ma co się czuć samotnym, skoro ma swoje żółwie, niech do nich mówi,o! Ja ze swoim kotem rozmawiam.. Jak w sumie z każdą rzeczą w domu...
Part z pornolem był wspaniały! Po prostu sobie ich wyobraziłam z cieknącą śliną z ust xD Aż dziwne,że się na siebie nie rzucili..I że Hyuk wolał spać na Tuśku..
Ah weny! <3

Harusia - 2012-07-03, 20:28

Kurde Red jak Ty szybko dodajesz nowe rozdziały !. Ja tutaj jak mam zamiar skomentować jeden, patrze a tu już kolejny O.o. Może i nie komentuję co rozdział, ale wiedz że czytam każdy po kilka razy :D.
To tak.. ten uznaje iż, gdyż, wszem i wobec za genialny (ale nowość xD). Podoba mi się taki styl :D. Przynajmniej dokładnie wiadomo co komu po głowie chodzi hehe :DD. Jak dobrze że już się pogodzili *o*.
Mmm.. podoba mi się ta Sungmin'owa "kara" :D. Oby tylko nie okazało się to snem któregoś, czy też bujną wyobraźnią Ryjka podczas gdy miał tą zawieche ;p.
Mam cichą nadzieję że nie skończy się to tylko na tym pocałunku :D. Niech Ryjek zacznie działać !!! *o*.
Weny! <3.

RedWitch - 2012-07-04, 21:24

Dzisiaj mniej... bo ja po prostu lubię Was dręczyć. I miłość nie opiera się tylko na seksie, pff! :P


25.


Ciężko dyszał, leżąc na plecach. Jeszcze chwilę temu gwałtownie połykał ślinę swojego starszego przyjaciela, a teraz znowu został pozbawiony jego ust. Tak się nie robi drugiej osobie! Ryeo kątem oka zobaczył, jak Sungmin wpółleżąc próbuje jakoś dojść do siebie po tym, co przed momentem zrobił. Zdecydowanie nie spodziewał się aż takiego wybuchu namiętności. Z trudem przychodziło mu kontrolowanie się. Zacisnął mocniej wargi, czując na nich wciąż smak młodszego przyjaciela. Co mu przyszło do głowy, aby tak po prostu rzucać się na faceta i go całować?

Wookie przyłożył dłoń do serca, zdając sobie sprawę z tego, że za moment na pewno mu wyskoczy, żeby tylko dostać się do Sungmina. Spojrzał na niego z żalem. Takiej kary się nie spodziewał, wiedział jednak, że gorszej nie mógł dostać. Wcześniej sądził, że wystarczyłby mu jeden pocałunek, aby się uspokoił, teraz jednak wiedział, że ta cała sytuacja jeszcze tylko mocniej go rozpaliła.

Wreszcie ze strachem spojrzeli w sobie oczy. Jeden próbował wybadać myśli drugiego, bojąc się, że w swoich relacjach posunęli się za daleko.

I widzisz, do czego doprowadziło twoje zachowanie? Przez ciebie i twój głupi upór nie byłem w stanie nad sobą zapanować. Od tak dawna miałem ochotę na to, aby ponownie móc posmakować twoich ust. Cały dzisiejszy dzień, od początku do końca, kusisz mnie. Wpierw tak czule głaskałeś mnie, gdy płakałem, a potem uroczo wstydziłeś się jak zwykle przy mnie rozebrać…

Sungmin oblizał wargi, wciąż patrząc mu w oczy. Ryeo nie mrugnął ani razu, dzielnie wytrzymując spojrzenie. Czuł, jak żyrafka wbija mu się w plecy, ale nie poruszył się. Nie da mu tej satysfakcji, nie pozwoli mu czuć się silniejszym…

Wreszcie starszy odwrócił wzrok, ciężko wzdychając. Nie był w stanie dłużej przebywać z nim w jednym pomieszczeniu, to bolało bardziej niż tysiąc szpilek wbijanych w miękkie, ludzkie ciało.

Ryeo szybko podniósł się. Tak, był głupcem zaślepionym pożądaniem i nie wiedział już, co robi, ani jakie to potem będzie miało konsekwencje. Teraz jednak było to nieważne. Liczyli się tylko oni.

Starszy poczuł nagle przy sobie młodszego, który gwałtownie objął jego talię i wsadził głowę w zagłębie szyi chłopaka. Nim się spostrzegł, ciepłe wargi Ryeo już znaczyły rozpaloną skórę Sungmina, zasysając ją lekko i podgryzając. Od dawna chciał posmakować tej cudownej szyi. Dłonie zaczęły domagać się zajęcia, więc wdarły się pod podkoszulek starszego, nachalnie pieszcząc jego ciało.

Sungmin, mimo, iż zaskoczony, zagryzł wargę, żeby nie jęknąć i przymknął oczy. Oparł się o poduszki, pozwalając, aby tym razem młodszy przejął inicjatywę.

- Sungmin ah… ta kłótnia to była moja wina…- wydyszał w całowane miejsca- uważam, że kara powinna być zdecydowanie surowsza…

Starszy podniósł się i powstrzymał chłopaka. Kciukiem pogłaskał dolną wargę młodszego, wpatrując się w nią intensywnie.

- Tak sądzisz?- zapytał, zbliżając się nieznacznie.

- Owszem. To wszystko przeze mnie, więc powinienem bardziej poczuć karę, aby w przyszłości nie robić takich rzeczy…bo kto wie, czy jutro nie pójdę znaleźć sobie nowej dziewczyny! Jestem taki rozwiązły..- gadał sam do siebie, niczym głupek, byle tylko przekonać mężczyznę do swojej racji. Boże, pocałuj mnie wreszcie, pomyślał, łapiąc w usta kciuk przyjaciela. Zassał go lekko, po czym poczuł wilgoć palca na swoich wargach.

- Nie wiem, czy powinienem być aż taki okrutny…- zawahał się, wiedząc jednocześnie, że i tak mu ulegnie.

- Nie oszczędzaj mnie… wysapał, nie mogąc już doczekać się zetknięcia ich ciał ponownie.

Sungmin nachylił się i delikatnie złapał jego wargi w swoje, po czym odsunął się, nie wyciskając na nich nawet pocałunku. Ryeo jęknął rozżalony, widząc, jak starszy droczy się z nim, chcąc pozbawić go przyjemności.

Po chwili jednak spełnił niemą prośbę Wookiego i pocałował go z całą mocą, namiętnością i resztkami złości, które jeszcze miał w sobie. Przycisnął kciuk mocniej, przygniatając go ustami, a po chwili zabrał dłoń z twarzy przyjaciela i położył ją na talii chłopaka, mocniej przyciągając jego drobne ciałko do siebie. Ryeo postanowił iść za ciosem i objął szyję Sungmina swoimi ramionami, sprawiając, że przywarli do siebie ciaśniej.

Starszy pchnął chłopaka, tak, że ten znowu plecami leżał na łóżku. Bał się, że to już koniec, ale z uśmiechem zauważył, jak Sungmin siada na niego okrakiem i nachyla się, aby znowu napić się z jego ust. Takiej słodyczy nie kosztował nigdy wcześniej.

Potem wargi przeniósł na szyję, zatapiając od czasu do czasu ząbki w miękkiej skórze. Ryeo z nadmiaru wrażeń wplótł palce we włosy mężczyzny, pociągając lekko kosmyki. Tak bardzo go teraz pragnął!

Przeciągle westchnął, gdy mokre ślady sungminowych ust znaczyły obojczyki. Zacisnął mocniej powieki, zagryzając wargi. Nie powinien tak głośno dawać oznak swojego podniecenia, inaczej wystraszy starszego, który z wyraźną chęcią zajmował się nim.

Nagle całe łóżko zaczęło nieprzyjemnie wibrować. Sungmin zaskoczony odkleił się od chłopaka, szukając przyczyny. Ryeo miał ochotę złapać go za koszulkę i z powrotem do siebie przyciągnąć, ale zamiast tego usiadł.

- Yesung dzwoni do ciebie- Sungmin złapał za telefon i po prostu odebrał.

Ryeo otworzył szeroko oczy. Chciał odebrać chłopakowi Samsunga, ale nie mógł się ruszyć. Oni nie mogli ze sobą rozmawiać… nie teraz…

- Yesung hyung! Czemu dzwonisz nocą?- przywitał go niskim, schrypniętym głosem.

- Sungmin? Raczej dlaczego to ty odbierasz telefon Ryeowooka… daj mi go natychmiast!- próbował opanować się, ale nic nie mógł poradzić na to, że był po prostu zły.

Ming prychnął tylko i bez słowa oddał telefon młodszemu. Sam za to położył głowę na poduszce i z leżącej pozycji obserwował chłopaka.

- Hyung…?- Ryeo odchrząknął, próbując pozbyć się suchości w gardle.

- Jesteś głupi. On tak cię skrzywdził, a ty siedzisz z nim nocą w jednym pokoju…- młodszy usłyszał pretensję w głosie. Wiedział, że miał rację, ale co mógł na to poradzić…?

- Hyung, po co dzwonisz?- zapytał wprost, czując na sobie wzrok Sungmina.

- Nie odbierałeś cały dzień, więc się martwiłem.- westchnął, szybko się rozłączając.

Ryeo przez moment wpatrywał się w słuchawkę, w której usłyszał głuchy dźwięk, a gdy ponownie zaczął wibrować, odebrał.

- Wybacz, ale Shindong robi nocne podchody… co za facet. Kompletnie chce uniemożliwić nam kontakt…

- Hyung. Nie musisz się o mnie martwić, wszystko w porządku…- Ryeo przymknął oczy. Miał nadzieję, że rozmowa szybko się skończy, bo w głosie starszego wyczuwał ciągłe pretensje.

- Jesteś naiwny i zbyt zakochany. Uważaj, abyś nie zrobił niczego głupiego…

- Hyung, dobranoc…- młodszy po prostu rozłączył się i odłożył telefon.

Wiedział, że postępuje źle i że powinien posłuchać Yesunga. Ale teraz, gdy on i Sungmin byli tak blisko, jak mógł myśleć o czymś innym? Wsadził telefon pod poduszkę i położył się obok, ale Ming tylko westchnął, poczochrał go i odwrócił się na bok, naciągając na siebie mocniej kołdrę.

- Już… koniec kary?- zaryzykował Ryeo, unosząc się na łokciu.

- Yesung hyung martwi się o ciebie, prawda?- szybko zmienił temat, nie chcąc nawet myśleć o tym, co niedawno razem robili.

- Trochę… tylko z nim mogłem porozmawiać, kiedy… wiesz..- zagryzł wargę, jak to miał w zwyczaju, gdy się krępował.

- Rozumiem. Przepraszam…- uśmiechnął się smutno- tak naprawdę to zrobiłem ci piekło przez własną głupotę. Tyle się nacierpiałeś. dobrze, że miałeś go blisko…

- Nie kłóćmy się więcej…- Ryeo odwzajemnił uśmiech i położył głowę na poduszce.

Tej nocy nie spali. Postanowili nadrobić ten cały czas, gdy byli daleko i spędzili godziny na rozmowach, śmiechu, anegdotach. Opowiadali sobie o rzeczach, które tyle razy chcieli sobie powiedzieć wcześniej. Ryeo jeszcze nigdy nie czuł się tak z nikim emocjonalnie związany.

Trochę zmęczeni, ale mocno szczęśliwi dotarli wreszcie na lotnisko. Fanki oczywiście szybko dowiedziały się o ich przybyciu, i składając Sungminowi kondolencje, co chwilę cykały mu nowe fotki. Ryeo położył mu rękę na karku i przyciągnął do siebie, chcąc dać mu tym poczucie bezpieczeństwa. Dzięki Shindongowi, który ugadał jakoś menagera, młodszy dostał nowy bilet i mógł polecieć razem z Sungminem.

Całą podróż samolotem przespali, zmęczeni nocnymi rozmowami. Ming cicho pochrapywał, rozczulając tym przebudzającego się od czasu do czasu Ryeo. Nie miał wątpliwości, że to, co zrobił było właściwe, nawet mimo tego, że zawiódł tym Yesunga. Pogodzenie się z Sungminem było dla niego priorytetem, który postawił sobie ponad wszystko inne.

Na lotniku czekał na nich menager Sungmina, który od razu podszedł do chłopaka i poklepał go w geście pocieszenia. Następnie wszyscy razem udali się do hotelu, w którym znajdowali się pozostali członkowie zespołu.

Yesung spiorunował parę na dzień dobry. Jego malutkie serce nie mogło przeboleć, że chłopak, którego darzył uczuciem, pakuje się w tak beznadziejny związek z Sungminem. Tym głupim, dwulicowym, przesadnie słodkim i za razem wrednym idiotą. W tym momencie miał ochotę ich obu rozedrzeć na strzępy.

Co on sobie myśli? Że Sungmin odwzajemni jego chore uczucia? Przeliczył się. Sungmin to nikt inny jak sam w sobie zakochany przyjemniaczek, który wolny czas spędza na flirtowaniu z naiwnymi dziewczynami. Z jednej strony słodki i uroczy, zdobywający zaufanie niewinnym spojrzeniem czekoladowych oczy, a z drugiej wredny, i zbyt pewny siebie facet, wytykający błędy innym. Ktoś taki nie jest stworzony do miłości.

Sungmin jednak wyminął starszego, od razu zmierzając do pokoju, który miał dzielić z Shindongiem. Ryeo za to przystanął obok Yesunga, wiedząc, że specjalnie załatwił im wspólne pomieszczenie. Unikał jego wzroku, bojąc się, że wyczyta z jego twarzy cały wczorajszy dzień. Przebaczenie, pieszczoty, pocałunki…

Yesung pchnął mniejszego chłopaka do pokoju i głośno zamknął za nimi drzwi.

Veyookie - 2012-07-04, 21:44

YESUNG, SIO! :<

Aish! Czyli mocno będziesz to ciągnęła.
Yesiek, głupku, nie wtrącaj się! Zrozum, że są na tym świecie ludzie, którzy wiedzą więcej, niż Ty! Pogódź się z tym ><
Szkoda, że kara była taka krótka. Ale nawet, hmm... "u mnie", kiedy Yesung zadzwonił, czar prysł :< Ech :<
Jak miło, że pogodzili się już na amen ^^" <3

Weny <3~

Manaa - 2012-07-04, 22:14

Yesung zawsze wie, kiedy wkroczyć, aby zepsuć im zabawę XDD Co prawda teraz nie wkroczył do akcji osobiście, ale poprzez telefon, ale też się liczy! Z drugiej strony nie da się zaprzeczyć, że jest bardzo uroczy w tym swoim zamartwianiu się o Eternal Maknae *o* Taki prawdziwy starszy brat, którego Wookie nie ma :) Mam tylko nadzieję, że gdy już zauważy, że Minowi naprawdę na Wooku zależy i że młodszemu przy nim włos z głowy nie powinien spaść, to odpuści trochę i pozwoli na spokojny rozwój uczuć pomiędzy nimi ^^

1 scena... *///* Oni z każdym rozdziałem posuwają się coraz dalej i dalej w tych sprawach. To słodkie, że wciąż próbują swoje pożądanie ukryć za "karą" XDD Jak widać obaj uwielbiają być karani i karać :DD
W ogóle to uwielbiam gdy Ryeo jest taki... taki seme *____* W momencie, w którym przybliżył się do Minga i zaczął dobierać do jego szyi prawie pisnęłam XD! To było takie męskie i i i i i nieukowate! Uwielbiam go takiego, super mi się czytało ten fragment <33

Ale cieszę się jednak, że nie kochali się tej nocy, tylko rozmawiali, bo przynajmniej mieli czas na zwyczajną rozmowę i pewność, że nikt im w tej rozmowie nie przeszkodzi. Mogli sobie co nieco wyjaśnić, pośmiać się, po prostu - zbliżyć do siebie :) Nic nie zbliża do siebie jak rozmowa, a oni mieli na nią dużo czasu.

Cytat:
Ming cicho pochrapywał, rozczulając tym przebudzającego się od czasu do czasu Ryeo.
*___________________* Wyobraziłam to sobie! Ming sobie uroczo pochrapuje, a Wookie budzi się, słyszy to, patrzy na niego i uśmiecha się z rozczuleniem *dziki pisk*

Naprawdę krótki rozdział, więc mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejny :P

Ruda - 2012-07-04, 22:16

tak dobrze się rozwijało i Yesio im przerwał. on ma takie nieodpowiednie wyczucie czasu. a tak w ogóle to po co Sungmin odebrał ten telefon? ale to zostaje mu wybaczone. :mrgreen: coraz bardziej się rozkręca i to mi się bardzo podoba. :mrgreen: czekam z niecierpliwością na dalszą część. Weny! :mrgreen:
nenn - 2012-07-04, 22:38

No proszę proszę.. a to zaciekawiasz mnie co raz bardziej takim zachowaniem Yesunga. A tak właściwie.. to czy On ma jakiś powód aby tak oceniać SungMina? Oczywiście pomijam Ryeo tutaj. Jakoś mi się wydaje, że ta niechęć trwa od jakiegoś czasu?
RedWitch napisał/a:
bo ja po prostu lubię Was dręczyć. I miłość nie opiera się tylko na seksie, pff! :P
Po pierwsze - nie trudno zauważyć :P A po drugie oczywiście masz rację i dlatego uważam, że "łóżkowa" scena wyszła idealnie!
Na początku sądziłam, że Min się zawinie z pokoju byleby ochłonąć ale widzę, że Wooki - i w sumie bardzo dobrze - postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Tak jak sądziłam, taka "kara" jednemu i drugiemu pasuje ;D
Pisałam Ci już, że niezwykle obrazowo przedstawiasz historię MinWook'a także ja się tu "wczuwam" .. i nagle telefon ;P Oczywiście Yesung.. Można byłoby się spodziewać, że jakoś przerwiesz te namiętności ale w sumie nie pomyślałam, że Yeśka do tego wykorzystasz.
Ale co ważniejsze - nie uciekli od siebie po tych pocałunkach. Czyżby to oznaczało, że w końcu zaakceptowali to co czują, oczywiście nie wyznając sobie tego, bo to jeszcze "za wcześnie" prawda Red? ;P Ale spodobała mi się taka reakcja bo dla mnie to tylko dowód, że nie żałowali swoich wcześniejszych zachowań. Zachowali się w sumie naturalnie.
<Tzn mam nadzieję, że w dalszej części nie zaczną żałować.. ;P>
I z końcowego zachowania Yesunga wnioskuję, że Ryeo powinien przygotować się na niezłą reprymendę. Tylko nie dałabym złamanego grosza, że cokolwiek to coś da ;D

Shainy - 2012-07-04, 22:47

Strasznie krótki ten rozdział. Robisz to specjalnie! Genialna była ta scena. No i Yesio zawsze w tak nieodpowiednim momencie. Ciekawe o co mu chodzi z Wookim, czy się tylko o niego troszczy, a może to coś więcej?

Zdziwiło mnie trochę, że przez osobę Yeśka tak obrażasz swojego biasa... Nie masz wyrzutów sumienia? ^^

Weny :)

Saramizu - 2012-07-05, 00:20

Jee, jest ciąg dalszy ^^. Już myślałam, że nie będzie kontynuacji z poprzedniego rozdziału, a jednak jeszcze nas uraczyłaś gorącym kawałkiem.
Co od razu mi rzuciło się w oczy - za mało myśli, jednej i drugiej strony xD. Jak zaczniesz nas rozpieszczać, to my staniemy się baaardzo wymagający, więc chcę więcej ich myśli ^.~. To naprawdę ciekawe ^^. Przynajmniej wiemy co im się tam w umysłach zrodziło. Choć nie zawsze potrafię rozpoznać na samym początku czyje to myśli, dopiero po przeczytaniu całości, staje się to dla mnie to jasne. Może za powoli kojarzę fakty ^.~.
To było absolutnie urocze, że po pocałunku-karze, Ryeo tak wtulił się w Mina. No, ale potem gdy zaczął mówić, że powinien zostać bardziej ukarany o.O. No no no, Ryeo, tego się po Tobie nie spodziewałam xD. Potrafi manipulować, jeśli chce.
Red, muszę Ci powiedzieć, że jestem totalnie zauroczona zdrobnieniami, jakich używasz w swoim opowiadaniu. Jednych może to razić, ale mnie to rozczula *o*. Można się wtedy nawet próchnicy nabawić ^^, np, ciałko, ząbki itd.
Wiesz, że lubię Yesia, prawda? No i nie zawiodłam się. Ależ on ma wyczucie czasu. Tak się troszczy o Ryeo <3. Nawet po nocach do niego wydzwania! Bardzo dobrze, niech przeszkadza. W tym cały jego urok. Widzę, że Shindong też trzyma rękę na pulsie. Rozśmieszyło mnie, gdy Yesio się rozłączył, bo Shini zaczął go podsłuchiwać xD.
W sumie cieszę się, że im przerwał, bo skoro potem mogli swobodnie sobie przegadać całą noc i nadrobić stracony czas, po prostu czerpiąc radość z bycia razem, to mi się to jak najbardziej podobało <3. No i myśli Yesia - bezcenne ^^, choć trochę mi szkoda Mina, bo on tak bardzo go nie lubi - no ale zazdrość robi swoje xD.
No i jaki koniec. Ryeo został sam na sam z Yesiem. Ciekawe, czy Yesio będzie się starał wszystko wyciągnąć z Ryeo, co robili w domu Mina xD.
Dziękuję i jak zwykle z niecierpliwością wyczekuję następnej części ^^.

swietej-pamieci - 2012-07-05, 01:19

Miłość nie opiera się na seksie, to fakt, ale mam nadzieję, że w końcu do tego dojdziesz, bo to chyba każde opowiadanie YAOI powinno zawierać.. xP Już taką ładną scenę im przygotowałaś. Te opisy pocałunków, spragnionych ust, pozostawiania śladów na ciele, obojczykach, ah...~ A ja jeszcze tylko czekałam, aż w którymś coś w końcu stwardnieje i wtedy dopiero przerwiesz akcję xD przynajmniej jeden z nich (jesli nie obaj) mieliby rosnący problem! xD Ale Wookie jaki sprytny z ta karą. Już szykował się na dalsze umawianie, byle tylko móc otrzymywać takie kary od Minga xD Tak sobie liczyłam po cichu, że to z Minga zrobisz tego bardziej napalonego, ale mimo wszystko cieszę się, że to Wookie stara się dominować i mniej panuje nad emocjami dając się ponieść chwili i zachłanności! Miła odmiana! Aish.... ale oczywiscie nie dalaś im seksu, bo to byłoby za szybko i nie w Twoim stylu. Ty nie możesz spokojnie zyć nie dręcząc swoich czytelników, prawda? No, przyznaj szczerze! Miła satysfakcja, prawda? xD I jaki Yesung wkurwiony o.O Nie spodziewałam się, że aż takiego go przedstawisz. Jeszcze niedawno do Hyuka sie przywalał, (dobrze, że już nie!), a teraz znowu Wookiego mu się zachciało! Ah, niedobrze :< Już bym prędzej podejrzewała, że to Yesung pierwszy dobierze sie do Ryeo niż Ming! Ah, co się będzie działo za drzwiami?! ...
RedWitch - 2012-07-06, 01:18

Veyookie napisał/a:
Aish! Czyli mocno będziesz to ciągnęła.

Przepraszam :c

Veyookie napisał/a:
Ale nawet, hmm... "u mnie", kiedy Yesung zadzwonił, czar prysł :<

Tzn, w Twoim opku? :D

Manaa napisał/a:
Taki prawdziwy starszy brat, którego Wookie nie ma :)

W takim razie kazirodczy ten związek będzie, hahah xDD

Manaa napisał/a:
W ogóle to uwielbiam gdy Ryeo jest taki... taki seme *____* W momencie, w którym przybliżył się do Minga i zaczął dobierać do jego szyi prawie pisnęłam XD! To było takie męskie i i i i i nieukowate! Uwielbiam go takiego, super mi się czytało ten fragment <33

Ah wiem! Ale przyznaję Ci rację, Ryeo potrafi czasami być bardzo męski, i przejąć inicjatywę! Chociaż w roli seme i tak częściej widzę Sungmina xDD

Manaa napisał/a:
Ale cieszę się jednak, że nie kochali się tej nocy, tylko rozmawiali,


nenn napisał/a:
A po drugie oczywiście masz rację i dlatego uważam, że "łóżkowa" scena wyszła idealnie!


Saramizu napisał/a:
W sumie cieszę się, że im przerwał, bo skoro potem mogli swobodnie sobie przegadać całą noc i nadrobić stracony czas, po prostu czerpiąc radość z bycia razem, to mi się to jak najbardziej podobało <3


swietej-pamieci napisał/a:
Miłość nie opiera się na seksie, to fakt

Cieszę się, że Wam wszystkim bardziej podobało się to, ze spędzili ze sobą czas, niż fakt, że nie było seksu! Jestem szczęśliwa! :D

Manaa napisał/a:
*___________________* Wyobraziłam to sobie! Ming sobie uroczo pochrapuje, a Wookie budzi się, słyszy to, patrzy na niego i uśmiecha się z rozczuleniem *dziki pisk*

Byłam na 435484598% pewna, że spodoba Ci się akurat ten fragment~! Znam Cię bardzo dobrze, co? xDD

Ruda napisał/a:
a tak w ogóle to po co Sungmin odebrał ten telefon?

Pewnie chciał nakrzyczeć na tego kogoś, kto tak późno dzwonił! xD

nenn napisał/a:
to czy On ma jakiś powód aby tak oceniać SungMina?

Wcześniej już pisałam, że nie są ze sobą blisko, a Sungmin mimo, iż nic do niego nie ma, próbuje mu zabrać wszystkie rzeczy jakie lubi xD w tym wypadku jest zły, że Ming skrzywdził Ryeo, zamiast pozwolić mu być z Yeśkiem xD

nenn napisał/a:
Pisałam Ci już, że niezwykle obrazowo przedstawiasz historię MinWook'a także ja się tu "wczuwam"

Wyobraziłam sobie Ciebie i Twoją minę, gdy zadzwonił Yeś xD jak w realu xDDDD

nenn napisał/a:
Czyżby to oznaczało, że w końcu zaakceptowali to co czują, oczywiście nie wyznając sobie tego, bo to jeszcze "za wcześnie" prawda Red?

hahahahhahahahahahah xDDD nie powiem.

Shainy napisał/a:
Zdziwiło mnie trochę, że przez osobę Yeśka tak obrażasz swojego biasa... Nie masz wyrzutów sumienia? ^^

Obrażam go? tam sama prawda jest napisana! xDD nie ma ani słowa kłamstwa xD

Saramizu napisał/a:
więc chcę więcej ich myśli ^.~

Mój eksperyment aż tak się podobał? xD ok, w takim razie postaram się coś zdziałać.

Saramizu napisał/a:
Można się wtedy nawet próchnicy nabawić ^^, np, ciałko, ząbki itd.

Wybacz, ale jak myślę o nich, jako o delikatnych istotkach, takich niewinnych, to inne określenia nie przychodzą mi do głowy xDD

Saramizu napisał/a:
Rozśmieszyło mnie, gdy Yesio się rozłączył, bo Shini zaczął go podsłuchiwać xD.

Shindong czuwa, bo bardziej niż Yeś Wooka, kocha Sungmina (oczywiście w ten braterski sposób, bo to Sungmin był pierwszym, ktory zaakceptował go w zespole takim jakim był ;P nie zważając na tuszę~) i chce, aby jego przyjaciel wreszcie miał czas wszystko wyjaśnić.

swietej-pamieci napisał/a:
ale mam nadzieję, że w końcu do tego dojdziesz, bo to chyba każde opowiadanie YAOI powinno zawierać.. xP

Nie, to opowiadanie soft, bez sesku! <333333

swietej-pamieci napisał/a:
Już szykował się na dalsze umawianie, byle tylko móc otrzymywać takie kary od Minga xD

Mnie zdziwiło, że Sungmin znowu focha na niego nie strzelił! xD

swietej-pamieci napisał/a:
Ty nie możesz spokojnie zyć nie dręcząc swoich czytelników, prawda?

Uczę się od Ciebie, w swoim opku nie seś lepsza! xD wciąż każesz mi się domyślać, itp! Teraz to czujesz sama! xDD

swietej-pamieci napisał/a:
Miła satysfakcja, prawda? xD

*______________* jak mi dobrze~

swietej-pamieci napisał/a:
Jeszcze niedawno do Hyuka sie przywalał, (dobrze, że już nie!),

nigdy nie mów hop~! Yesungowi się wszystko może odmienić :D

swietej-pamieci napisał/a:
Już bym prędzej podejrzewała, że to Yesung pierwszy dobierze sie do Ryeo niż Ming!

ZGADŁAŚ! <3333333

Ania - 2012-07-06, 07:53

RedWitch napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
Już bym prędzej podejrzewała, że to Yesung pierwszy dobierze sie do Ryeo niż Ming!

ZGADŁAŚ! <3333333

O nie! Ja protestuję. YeWook to zło. Poza tym dotąd dzielnie znoszę wszystkie yesiowe głupoty, ale tego nie dam rady. Wyciągnij Ryeo z pokoju najszybciej jak się da, a Yesung niech zajmnie się czymś innym. Proszę...

Nie wiem co wzięło Ciebie na takiego tasiemca, ale to jedno z Twoich najlepszych opowiadań i mimo, że to już 25 część, to nie chcę, żebyś je kończyła. Eksperyment z myślami jak najbardziej trafiony. Nocna scena słodka i idealna. Po tak długim czasie rozłąki to było najlepsze rozwiązanie. Na seks przyjdzie czas gdzieś tak koło setnej części. ;)

Oczywiście czekam na kolejną część z wielką niecierpliwością. ^^

Veyookie - 2012-07-06, 12:05

Cytat:
Tzn, w Twoim opku? :D


Nie! W mojej głowie xDDD Podczas czytania xDD

Manaa - 2012-07-06, 12:32

RedWitch napisał/a:
Ale przyznaję Ci rację, Ryeo potrafi czasami być bardzo męski, i przejąć inicjatywę! Chociaż w roli seme i tak częściej widzę Sungmina xDD
Nawet nie czasami, a często xD! Ej no, z naszych ustaleń wynika, że są po równo (*sama widzi w większości przypadków seme Wooka*) :DDD!

RedWitch napisał/a:
Byłam na 435484598% pewna, że spodoba Ci się akurat ten fragment~! Znam Cię bardzo dobrze, co? xDD
Widzisz? Tyle ze mną gadasz, że dobrze mnie znasz, a narzekasz, że mało czasu Ci poświęcam XD To tego nie potwierdza ^^! Albo to ja jestem tak oczywista, że nie trzeba wiele, żeby wiedzieć, co mi się spodoba... :c

RedWitch napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
Już bym prędzej podejrzewała, że to Yesung pierwszy dobierze sie do Ryeo niż Ming!

ZGADŁAŚ! <3333333
OMG, to będzie na pewno mocne XDDD
RedWitch - 2012-07-06, 13:34

Ania napisał/a:
YeWook to zło.

Oh, to jednak są antyfani tego pairingu? xDD

Ania napisał/a:
Na seks przyjdzie czas gdzieś tak koło setnej części. ;)

Ależ oczywiście, może do tego czasu nie eksplodują z pożądania^^

Veyookie napisał/a:
Nie! W mojej głowie xDDD Podczas czytania xDD

Ahh, to już rozumiem xDD

Manaa napisał/a:
Ej no, z naszych ustaleń wynika, że są po równo (*sama widzi w większości przypadków seme Wooka*) :DDD!

To już wolę nasze ustalenia, niż żeby Wookie wciąż był seme xDD

Manaa napisał/a:
Albo to ja jestem tak oczywista, że nie trzeba wiele, żeby wiedzieć, co mi się spodoba... :c

Tak, to na pewno to... XDDDDDDDDDDD

Dorothea - 2012-07-06, 15:25

Bardzo podobał mi się opis pocałunków. Ciesze się, że Ryeo przejął inicjatywę i zaczął się dobierać do Sungmina. Tak bardzo chciał być ukarany :D Urocze ^^
No ale jak zwykle ktoś musiał im przerwać… A myślałam, że skoro spędzają sami noc, to w końcu coś się wydarzy.. Ryeo powinien był wyłączyć telefon. A Sungmin nie odbierać nie swojego telefonu... No cóż, mam nadzieję, że szybko znajdą się w podobnej sytuacji. Powinni w końcu rozładować to napięcie seksualne, które panuje między nimi, a seks jest najlepszym sposobem na to ^^ Chociaż najważniejsze, że sobie wszystko wyjaśnili :)

RedWitch - 2012-07-06, 17:25

26.


- Dlaczego taki jesteś?!- krzyknął, mimo iż obiecał sobie, że zachowa spokój. Obojętna mina Ryeo jednak wyzwoliła w nim gniew.

- Jaki, hyung?- wzruszył ramionami, bagaż stawiając obok łóżka.

- Miałeś skończyć tą znajomość. Dlaczego pozwoliłeś na to, aby znowu się do ciebie zbliżył? Potem znowu będziesz płakał przez niego- syknął przez zaciśnięte zęby.

- Nie umiem żyć z daleka od Sungmina… myślę, że jesteśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi…- urwał, gdy Yesung podniósł gwałtownie rękę.

- Jaki przyjaciel się tak zachowuje?! Obraził się z powodu jakiejś tam kobiety… przestań wreszcie zawracać sobie nim głowę…- podszedł do młodszego, kładąc mu dłonie na ramionach.

- Hyung, każdy może popełnić błąd. Obaj jesteśmy winni tej sytuacji. Naprawdę chcesz, abym dalej cierpiał?- zapytał, czując ciepły oddech starszego.

- Kontynuując tą znajomość, na pewno będziesz cierpiał…- Yesung nachylił się i po prostu przytulił Ryeo, poklepując po plecach.

Dlaczego jesteś taki głupi? Naprawdę nie widzisz, że świat jest zły, a w około wielu ludzi chce cię skrzywdzić? Nawet Sungmin, który nad twoje cierpienie wyniósł swój ból, zupełnie nie pozwalając ci się wytłumaczyć. Ja nigdy bym tak nie postąpił…

- Nie martw się, hyung, poradzę sobie- zapewnił młodszy, odwzajemniając uścisk.

W drugim pokoju Shindong zniecierpliwiony wypytywał Sungmina o każdy szczegół. Czy był zły, że Ryeo przyszedł? Czy jego rodzina dobrze go przyjęła? Gdzie spał? Z kim? Czy sobie wszystko wyjaśnili? Czy Sungmin go pocałował?

Ciemnowłosy chłopak usiadł wreszcie zmęczony na łóżku i spojrzał na przyjaciela, lekko się uśmiechając.

- Dziękuję, że mi pomogłeś. Nigdy ci tego nie zapomnę- przeczesał dłonią włosy i spuścił oczy.

- Kiedyś zrobiłeś dla mnie to samo- przypomniał mu. Nigdy nie wspominali nikomu, jak naprawdę Shindong i Nari się zeszli, bo przecież bardziej istotny był fakt ich rosnącego uczucia niż inne sprawy.

- Ty chociaż kochałeś się w kobiecie…- zauważył, robiąc usta w podkówkę.

- A co to za różnica? Akceptuję cię takiego, jakim jesteś, pamiętaj. Poza tym, Ryeo czasami wygląda jak mała kobietka, więc nie jest chyba tak źle- zaśmiał się donośnie, siadając obok Sungmina.

- Ale… czy Ryeo kocha mnie… to jest pytanie…- westchnął, wspominając ciepłe usta chłopaka.

- Dowiedzmy się tego- Shindong jak zwykle był dobrej myśli.

Uściskali się radośnie, pozwalając sobie następnie na parę godzin snu. W końcu za parę godzin zaczną się próby a potem występ, więc należało podładować akumulatory. Szczególnie, że amerykańska publika była zdecydowanie wymagająca.

Leeteuk bezskutecznie próbował skontaktować się z rudowłosą dziewczyną, ze złością rzucając telefon na ziemię. Prychnął niezadowolony i podszedł do lustra, przyglądając się swojemu odbiciu. No tak, jak taka śliczna dziewczyna mogłaby chcieć takiego dziadka, jak on? Wszędzie widział zmarszczki i kurze łapki. A może by tak operacja…? Nie, chyba coś wspominała o tym, że nie znosi sztuczności, dlatego też nie wspomniał o swoim nosie. Aish! Dlaczego tylko Siwon miał takie powodzenie?!

- Hyung, co robisz?- nagle za plecami lidera, znikąd pojawił się Hyukjae.

- Gadam z lusterkiem… a jak myślisz?!- zapytał retorycznie, szybko się odwracając.

- Tak sądziłem, że słyszę dziwne odgłosy- powiedział młodszy, chowając dziąsła dłonią- Sungmin hyung z Ryeo wrócili.

- Oh, nareszcie. I jak… wyglądali?- spojrzał uważnie na chłopaka.

- Sungmin jak zwykle niemodny, a Ryeo nieźle…

- Aish! Wiesz, że nie o to mi chodziło!- bezsilnie opuścił ręce wzdłuż ciała.

- Wiem, wiem. Wydaje mi się, że między nimi jest już ok. Może w końcu atmosfera w dormie się poprawi…- wyraził nadzieję, ciężko wzdychając.

Postanowili obserwować dalszy rozwój sytuacji, i w razie czego po prostu interweniować. Nie chcieli, aby napięcie, które przez nich powstało pogłębiło się, bo i już bez tego żyło im się ciężko.

Pobyt w Ameryce minął im bardzo szybko. Wszyscy nareszcie dobrze się bawili, sprawiając, że fanki piszczały z zachwytu. Obiecując sobie, że jeszcze kiedyś tu wrócą, opuścili zachód, udając się znowu do Korei.

Jednego z nich jednak czekało niemiłe powitanie. Już po lądowaniu menager poinformował Ryeo, że prezes chce się z nim widzieć. Młodszy myślał, że serce zaraz wyskoczy mu z piersi. No to przeskrobał, teraz pewnie Lee Sooman zmiesza go z błotem, wysyłając na rok do Chin, aby charytatywnie śpiewał w synagogach. Rozmowę podsłuchał oczywiście Shindong, który postanowił od razu poinformować o tym Sungmina. W końcu to przez niego Ryeo miał kłopoty.

Wszyscy jak jeden mąż udali się do dormu, i tylko fake maknae szykował się na rozmowę z prezesem wytwórni. Siedział z menagerem w poczekalni, nerwowo wycierając spocone dłonie o spodnie.

Boję się. Nie dlatego, bo mnie wyrzucą, to mało istotne. Boję się, że znowu będę daleko od osoby, którą kocham całym sercem. Gdybym jednak mógł cofnąć czas, zrobiłbym ponownie to samo, opuszczając lotnisko na rzecz pocieszenia Sungmina. Każdy by tak zrobił, prawda? Dlatego przyjmę każdą karę, byleby nie kazali mi go opuszczać…

- Ryeowook, możemy wejść- menager wstał i przytrzymał drzwi, czekając aż młodszy wejdzie do środka, gdzie czekał już na nich prezes.

Pokój był wielki i przestronny, chociaż wiało od niego zimnem i strachem. Chłopak wciąż pamiętał ostatnią wizytę tutaj, gdy także sprawił kłopot razem z Hyukiem, liderem i Sungminem. Siedzenie na dywaniku prezesa chyba stawało się rytuałem. Mimo wszystko zebrał się w sobie i usiadł na wskazanym miejscu, splatając palce ze sobą. Słyszał, jak serce łomocze mu w piersi.

- Same kłopoty z tobą…- usłyszał, przypominając sobie, że Sungmin też się tak do niego zwracał…no cóż, widocznie naprawdę był niewiele wart.

Mężczyzna urwał, wpatrując się w Ryeo, który siedział ze spuszczonym wzrokiem. Zazwyczaj nie miał problemów z podopiecznymi, ale ostatnio Super Junior sprawiali mu wiele problemów. Powinien w końcu nauczyć ich wszystkich porządku i ogłady.

- Słyszałem, że opuściłeś lotnisko. Gdzie w takim razie się udałeś?- zapytał spokojnie, wciąż wiercąc wzrokiem dziurę w głowie młodszego.

- Na pogrzeb babci Sungmina hyunga…- wydukał, wbijając paznokcie w dłoń.

- Nie sądzisz, że bardzo źle postąpiłeś? Nie możesz robić sobie tego, co chcesz. Jesteś wciąż w pracy, pracujesz dla mnie…- wysyczał.

Jesteś tylko lalką, którą steruję i dzięki której zarabiam miliony. Nie możesz tak po prostu zacząć sam myśleć, robiąc, co ci się żywnie podoba. Od kiedy to sam o sobie decydujesz? Nawet koloru włosów nie możesz zmienić, bo tak ci się podoba… o wszystkim wiem, wszystko kontroluję… dlaczego więc sądziłeś, że twoja ucieczka z lotniska się nie wyda? Myślisz, że menagerowie są wam aż tak wierni? To ja im płacę…

- Wiem prezesie…- Wookie podniósł głowę- jednak nie mogłem przecież pozwolić na to, aby mój przyjaciel cierpiał w samotności…

- Mogłeś wysłać mu potem smsa, albo zadzwonić, a nie marnować nie swoje pieniądze, robiąc głupoty- miał tak zimny ton, że młodszego przeszły ciarki.

- przepraszam prezesie, to moja wina…- przez uchylone drzwi zobaczyli głowę Sungmina, który już nie krępując się, wszedł do środka- poprosiłem go, aby przyjechał i nie mógł mi odmówić…

- Nie wzywałem cię- Lee Sooman spojrzał na chłopaka i westchnął. Miał do niego słabość, bo zawsze ciężko pracował i mało narzekał na to, że zabiera mu wolne dni oraz wakacje.

- Owszem, ale chciałem wyjaśnić, jak było naprawdę, bo to nie jest wina Ryeo, że zachowałem się tak podle- wyznał, robiąc smutne oczy. Po chwili zajął miejsce koło przyjaciela.

Dlaczego przyszedłeś? Nie musisz mi pomagać, wiesz przecież, że to była moja decyzja, i że sam powinienem wziąć za nią odpowiedzialność. Błagam cię, idź stąd, to może ukarzą tylko mnie, a ciebie zostawią w spokoju… jednak ty tylko uśmiechasz się do mnie i ani myślisz o tym, aby opuścić pokój… aish, dlaczego to robisz?

- Uważam, że Ryeo i tak źle się zachował- skwitował mężczyzna- musi ponieść konsekwencje swojego zachowania. Zapłaci 3 tysiące dolarów, aby na przyszłość pamiętał, żeby nie marnować pieniędzy wytwórni- to mówiąc, machnął ręką, odganiając ich. Zawsze tak kończył rozmowy, więc przyjaciele wstali i wyszli.

Sungmin uśmiechnął się szeroko, skacząc w miejscu. Menager dziwnie im się przyglądał, zastanawiając się, o czym rozmawiali z prezesem, bo sam musiał zostać na zewnątrz. Ryeo spojrzał tylko na Sungmina smętnie.

- No co, nie cieszysz się? – starszy przystanął, odgarniając młodszemu grzywkę z czoła.

- A powinienem? Znowu wylądowałem za karę u prezesa…- wymruczał, spuszczając głowę.

- Ale to tylko kara pieniężna… chociaż cię nie wyrzucą- położył dłonie na ramionach Ryeo, po czym przyciągnął go do siebie, mocno przytulając.

- Uhm… do niczego się nie nadaję…- westchnął, układając wygodniej głowę na torsie starszego. W głębi duszy cieszył się, że przyszedł.

- Nie mów tak, głupku. Zapłacę za ciebie te 3 tysiące…- nos wsadził we włosy Wookiego, nie zwracając uwagi na to, że menager dalej ich obserwuje.

- Nie ma mowy!- Ryeo nagle oderwał się od Sungmina- to ja przeskrobałem i ja będę płacił!

- Ale przeze mnie to zrobiłeś! – starszy chciał znowu przytulić chłopaka, ale ten zrobił unik.

- Nie możesz wciąż brać moich win na siebie, i na odwrót…- powiedział rozpaczliwie- sam zdecydowałem, że ucieknę z lotniska, i nie rób z siebie pępka świata! Nie musisz z dobroci serca płacić za mnie!- krzyknął zdenerwowany i po prostu wyszedł, zostawiając Sungmina, który w przypływie złości postanowił nie iść za nim.

Atmosfera znowu się zepsuła, bo ani Sungmin ani Ryeo nie chcieli ustąpić. Każdy chciał postawić na swoim, i gdy młodszy wpłacił pieniądze na konto wytwórni, Ming obraził się na dobre, nie mogąc zrozumieć, dlaczego chłopak nie chciał jego pomocy.
Nie odzywali się do siebie przez kilka dni, zauważając, że złość, którą do siebie żywili, przeradza się w pożądanie, nad którym ciężko było im zapanować.

Prowadzili kolejną z rzędu audycję Sukiry, która już parokrotnie była przerywana przez brak prądu w całym mieście. Tym razem nie było obrazu, słuchacze słyszeli jedynie dźwięk, dlatego też Sungmin i Ryeo nie musieli nawet udawać, że wszystko między nimi dobrze się układało.

- Aish, już po raz kolejny gaśnie tu światło…- powiedział PD, waląc w bezpiecznik ręką.

- To przez te burze…- Sungmin poświecił telefonem.

- Nienawidzę burz..- wtrącił się Ryeo, po omacku idąc za Sungminem.

- No nic. Kończymy na dziś. Nie nagramy drugiej godziny. Zbierajcie się do domu i zamykamy studio- PD machnął dłonią, próbując po ciemku wymacać chłopaków.

Sungmin i Ryeo udali się do pokoju, w którym zostawiali wierzchnie ciuchy, po drodze potykając się o wszystkie możliwe rzeczy. Teraz postanowili kłótnie odłożyć na bok, bo dostanie się do miejsca przeznaczenia wymagało współpracy.

- Mam!- krzyknął starszy, gdy natrafił dłonią na klamkę.

- Wreszcie! – młodszy i tak wpadł na starszego, co wcale mu nie przeszkadzało, i na raz wpadli do środka, lądując na podłodze.

- Aish! Czemu nie uważasz?!- starszy złapał się za tyłek, czując, że porządnie go sobie obił.

- Może nie zauważyłeś, że jest ciemno?! – odgryzł się Ryeo, wstając ciężko z podłogi.

- Nie gadaj tyle, tylko szukaj naszych kurtek…- Sungmin też wstał i postanowił na nowo odnaleźć drzwi.

Przez moment panowała cisza, przerywana co jakiś czas przekleństwami, upadkami lub uderzeniami. Bateria w telefonie padała, przez co smugi światła stawały się coraz słabsze.

- Ah, dlaczego nie wziąłeś swojego tableta? Nigdy się z nim nie rozstajesz, a akurat dziś musiałeś zapomnieć…- wypomniał Sungmin, znowu odnajdując klamkę.

- Wybacz, Mr. Perfect- wystawił język, chociaż starszy i tak nie mógł tego zobaczyć.

- Masz te kurtki? Bo musimy iść…- nacisnął na klamkę i pociągnął, ale drzwi nie chciały ustąpić- Ryeo… zepsułeś zamek…

- Przestań mnie straszyć. Mam kurtki, chodźmy- młodszy znalazł się już przy starszym.

- Sam zobacz. Nie chcą się otworzyć…- złapał Ryeo za dłoń i umieścił ją na klamce.

Chłopak poczuł zimny przedmiot pod ręką, po czym przekręcił. Raz, drugi. Dziesiąty. Spokojnie, nie ma co wpadać w panikę… przecież nie mogli…

- Zatrzasnęliśmy się…- powiedział słabym głosem…

Veyookie - 2012-07-06, 17:50

Ryeo pabo :c Mógł ustąpić już i pozwolić Mingowi zapłacić za niego.
To ciekawe uczucie, że znowu czują do siebie takie pożądanie *__* Może, kiedy przesiedzą całą noc w ciemnościach, w zamkniętym pomieszczeniu, coś będzie się działo... tutaj przynajmniej Yesiek się nie wtrąci <3
Aczkolwiek na pewno SuJu będzie się o nich martwić :c
W ogóle, naprawdę lubię Shiniego tutaj. Jeśli naprawdę też jest takim wspaniałym przyjacielem, jak tutaj, hejtuję hejterów <3

Weny życzę, na następną część <3 ~~

Shainy - 2012-07-06, 19:23

Red, czemu taka krótka część? :( Teraz znowu będę czekać na następną.

Zgadzam się z Veyookie, że Shindong jest genialnym przyjacielem. Zawsze pomaga Minowi i akceptuje go takim, jakim jest. Rzadko trafia się na takie osoby.

Znowu wywiązała się ciekawa sytuacja ^^ Sami, zamknięci w ciemnym pomieszczeniu...
Skąd Ty bierzesz takie pomysły? ;)

Wie ktoś może, czemu ostatnio livestream z Sukiry tak się zacina?

Weny :)

Ania - 2012-07-06, 20:35

RedWitch napisał/a:
Oh, to jednak są antyfani tego pairingu? xDD

Nieliczni, ale tak. ^^

Jej, czy oni zawsze tak muszą zachowywać się jak małe dzieci? Jak już się pogodzili to znów nabzdyczyli o głupotę. Jak nie mogli dojść do zgody na temat kasy, to mogli wpłacić po połowie i pracować nad dalszym rozwojem ich relacji. No, ale na szczęście (chyba) zatrzasnęli się w radiu. Mam nadzieję, że nie wyruszy żadna grupa ratunkowa. Zwłaszcza z Yesungiem na jej czele. Taka noc im się przyda, bo znów muszą dojść do porozumienia. I mam nadzieję, że w końcu skończą z tym obrażaniem się o wszystko, bo to nie są dobre podstawy udanego związku. Mogliby wreszcie wyznać sobie co czują, to może łatwiej rozwiązywali by swoje konflikty.

I oczywiście czekam na następną część.

Manaa - 2012-07-06, 20:57

Naprawdę przestaje podobać mi się postawa Yesia :< On sobie chyba jakimś młotkiem wbił do głowy, że Sungmin jest tym złym, który tylko czyha za rogiem i kombinuje, co by tu nowego zrobić, żeby skrzywdzić jego ukochanego Ryeo >< Jakby spróbował tylko trochę szerzej otworzyć oczy i zorientować się w sytuacji, to może zauważyłby wreszcie, że nie taki wilk straszny jak go malują... :c Czy może raczej - jak go maluje sam Yesung, bo poza nim, to jakoś nikt więcej nie uważa Mina za takiego strasznego xDD

Omg, rowaliła mnie filozofia Shiniego na temat kobiecego Wookiego xD Ale cóż... nieważne jak kobieco by nie wyglądał, wciąż jest facetem i Min musi się z tym pogodzieć.
Ciekawa jestem, czy za tym shindongowym "dowiedzmy się", kryje się coś więcej, czy możę tak to tylko powiedział... xDD No bo chyba nie planował tego zamknięcia ich w Sukirze specjalnie, żeby 'dowiedzieć się'. To chyba jednak nie jest w jego stylu, jakkolwiek postrzelony by nie był ^^"

Ach, Lee Soman jest straszny >< Jego ataki na Wookiego, który próbował się jakoś tłumaczyć z nagłej ucieczki z lotniska... Naprawdę zachowuje się w tym opku jak człowiek bez serca >.< Ktoś, dla kogo w ogóle nie liczą się uczucia innych ludzi. Odniosłam takie wrażenie zwłaszcza po fragmencie z jego przemyśleniami. To "Od kiedy to sam o sobie decydujesz" zabrzmiało strasznie zimno T^T Jakby Wookie nie miał żadnego wpływu na swoje życie :( No i omg! On naprawdę określił obecność Ryeo na pogrzebie babci Mina jako "robienie gupot" o.O" Do reszty go popieprzyło chyba w tym opku od tej kasy całej :O

Cieszę się, że Min stanął w obronie Ryeo. Gdyby tego nie zrobił, to straciłby sporo w moich oczach :P Wywalczył dla niego nieco mniejszą karę na całe szczęście :) A Wookowi się nie dziwię, że sam zapłacił. Pewnie większość osób na jego miejscu zrobiłaby tak samo xD W rezultacie się na siebie poobrażali, ale raczej nie będzie to długotrwały stan rzeczy, biorąc pod uwagę to, że naprawdę się kochają i w ten czy inny sposób zobaczą, że znacznie lepiej się im żyje na przyjacielskiej (i nie tylko :DDD) stopie ^^ Zwłaszcza, że im bardziej źli są na siebie, tym bardziej podnieceni XDDD

Ostatnia scena... Kkkkk, dobrze wróży ich związkowi, oj dobrze :DD Fajtłapy z nich, ale w tym jednym przypadku pewnie nie będą na to narzekać XD

Nie mogę się już doczekać przyszłej części, awwwwww <33

Gumi - 2012-07-06, 22:03

Ugh, jakie krotkie...
W kazdym razie zycze weny. A ta ostatnia scena byla mega slodka.

Ruda - 2012-07-06, 23:00

nie wiem co napisać...
dobra zaskoczyłam mnie ta kara(no przepraszam ale tyle kasy. Min jest ważniejszy ^^), zachowanie Yesia(zaskakuje mnie za każdym razem niekoniecznie pozytywnie :-/ ) i kolejna kłótnia(wiem że masz taką wizję ale nie lubię jak się kłócą).
oczywiście ostatnia scena jest świetna i mam nadzieję na trochę pikanterii. :mrgreen:

Dorothea - 2012-07-06, 23:26

A oni znowu się pokłócili.. i to jeszcze z takiego błahego powodu. Chociaż jeśli będą się godzić tak, jak ostatnio, to nie mam nic przeciwko tej kłótni ^^ A ich obecna sytuacja jak najbardziej temu sprzyja. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wie, że oni zostali w tym pokoju, bo przez to nikt im nie przeszkodzi :)
Nie dziwie się Wookowi, że chciał sam zapłacić. Myślę, że dużo osób w jego sytuacji zrobiłoby to samo. Nie wiem, dlaczego Sungmin tego nie rozumie. Nie powinien się obrażać za takie coś.. Ale podobało mi się to, że poszedł się wstawić za Wookiem i wziął część winy na siebie.
A Yesung wkurza mnie coraz bardziej. Nie może zrozumieć tego, że Sungmin jest ważny dla Wooka i próbuje zrobić wszystko, aby ich rozdzielić.

Riqsha - 2012-07-07, 20:11

Dawno nie komentowałam, nom nom. Przepraszam. :< Czasu nie miałam. Zaległości właśnie nadrabiam~ :D

Yesung mnie denerwuje, ale nie tylko mnie jak widać. Pomimo to nadal go lubię. Martwi się o Ryeo i skoro widział jak on był smutny właśnie przed Sungmina to teraz chce go bronić. Tyle, że nie wie że oni się już pogodzili czy jak? Już jest okey Yesung, nie musisz się aż tak martwić. Ryeo nic się nie stanie. Jeszcze jak mi tu YeWooka zrobisz to chyba będę miała deda. :<

Ryeo jako mała kobietka.... jak patrzę na niektóre zdjęcia to Shini ma rację. Ale jak to mówi Manaa, Ryewook to nadal jest facet. Chyba, że o czymś nie wiemy! xD A Ming powinien przestać się tak tym załamywać. Facet czy kobieta - miłość jest piękna, niezależnie do kogo skierowana. I w ogóle to uwielbiam tu Shiniego, cudowny przyjaciel. Powaliło mnie to:

RedWitch napisał/a:
Czy Sungmin go pocałował?

Haha! Ciekawe czy Sungmin mu powiedział. xD

Manaa napisał/a:
Ciekawa jestem, czy za tym shindongowym "dowiedzmy się", kryje się coś więcej, czy możę tak to tylko powiedział... xDD No bo chyba nie planował tego zamknięcia ich w Sukirze specjalnie, żeby 'dowiedzieć się'. To chyba jednak nie jest w jego stylu, jakkolwiek postrzelony by nie był ^^"

A ja bym się śmiała gdyby to właśnie Shini miał coś z tym wspólnego! xD

No i kurde, czekam na kolejną część z niecierpliwością. Kto wie co się może stać. Ciemno, sami są. Awwww. <333 To nic, że się zatrzasnęli. Ja nadal widzę romantyzm chwili. xD Dodaj szybko kolejną część no i weny życzę~ :D

swietej-pamieci - 2012-07-08, 13:51

Hahaha xDDD
Wybacz Red, ale musiałam najpierw się roześmiać - wiesz z jakiego powodu ;)
Yesung dalej prowadzi swoją krucjatę w stronę serca Ryeo. Ten człowiek ma sporo samozaparcia i nie poddaje się o.O Jakby walcZył o kobiete to by mu z pewnością uległa! Oczywiście, gdyby nie była zakochana w kims innym xD
Widzę, że Ming naprawdę nie ma żadnych tajemnic przed Shinim o.O To mi sie wydaje trochę nienaturalne i zbyt prywatne. Ja rozumiem, że są przyjaciółmi, ale żeby tak od razu wszystkie szczegóły? Zaraz zacznie wypytywać ile razy Ryeo przeżuł jeden kęs kanapki :P Shini jest tu świetny, ale niech nie przesadza z tym dopytywaniem, chociaż to dzięki niemu sytuacja się trochę poprawiła. Ciekawe jak chce sprawdzić, czy Ryeo też kocha Minga? Może to on zatrzasnął ich w studio? Tak cichaczem? xD
A te dwie pierdoły znowu się pokłóciły >.< I to o co?! O pieniądze? Nie mogli po połowie zapłacić? o.O Oni czasami nie myślą.. jak dzieci! Dosłownie! Shini, dlaczego im tym nie podpowiedziałeś? Ale podoba mi się jak sobie wrzucali w studio xD Mr. Perfect xDDDD Ale spoko, myślę, że ta żądza, która zaczęła się pojawiać zamiast złości, w tym ciemnym, zamknietym pomieszczeniu w końcu da swój upust! xD W takim razie wybaczam im tą beznadziejnie dziecinną kłótnię i czekam, aż zedrą z siebie ciuchy w ciemnym studio xD Oh i niech jeszcze ktoś ich nakryje! xD A Ty doprowadź do czegoś więcej... Noo.. moze w koncu tym razem cos im stanie... >.< Bo ileż można czekać?! No dobra... czekam xD

Saramizu - 2012-07-09, 19:12

Hm, jakoś wcześniej nie miałam odpowiednich warunków do skomentowania, więc teraz to nadrabiam ^.~.
Yesio zaczął od ostrej reprymendy, ale potem przytulił Ryeo i mnie to najbardziej rozczuliło. Tak się o niego troszczy ^o^. Choć mam nadzieję, że w końcu przestanie patrzeć na Mina przez pryzmat zazdrości, bo jak na razie to nie znajduje w nim (w Minie) żadnych dobrych cech, a to smutne :C. Na pewno zachowanie Mina wywołało wiele cierpienia u Ryeo, ale tak jak sam zainteresowany powiedział, każdy ma prawo do błędu. To cecha ludzka. Nikt tego nie wyeliminuje, ale można właśnie starać się wyjaśnić i wybaczyć.
Shindong podchodzi do wszystkiego prosto i dobrze. Nie zastanawia się wiele, woli działać. Czuję, że bez niego Min by sobie nie poradził z uporządkowywaniem uczuć, jak i wielu innych sytuacji, które dotyczyły Ryeo i nie tylko.
Ach i w końcu kara Ryeo za niesubordynację. Domyślam się, że pewnie nie było mu łatwo. Nikt nie lubi być karcony, a po ostatniej "rozmowie" u prezesa, to tym bardziej się nie dziwię. Sądzę, że gdyby Lee Sooman'owi udałoby się podsłuchać myśli Ryeo, to na pewno wysłałaby go do Chin, aby był dalej Mina (no bo skoro to ma być kara, to powinna być dotkliwa), skoro jednak nie ma takiej umiejętności kazał mu "tylko" zapłacić niezłą sumkę. Natomiast jego myśli są przerażające o.O... może dlatego, że są bardzo bliskie prawdy... W każdym razie strasznie nie podoba mi się to "rzeczowe" traktowanie SuJu, jako produkt >.<. Prezes jest bez serca, o! Tylko kasa mu w głowie...
To miłe ze strony Mina, że wstawił się za Ryeo, może to nawet poskutkowało mniejszą karą (kto wie, może prezes planował coś znacznie nieprzyjemniejszego).
Heh, pieniądze to zawsze kość niezgody i tutaj spowodowały, że znów relacje Ryeo i Mina się pogorszyły :C... kurcze, a nawet jeszcze dobrze razem nie pogadali "od serca"... Coś mi się wydaje, że będę musiała na to jeszcze długo poczekać. Choć sytuacja w której ich pozostawiłaś, może rodzić jakąś nadzieję. Przecież nie wiadomo, czy ktoś szybko zauważy, że są zamknięci, choć w sumie manager powinien od razu się zorientować, skoro ich zawsze wozi na audycje. Nie ma sensu, abym sobie tym głowę łamała, wystarczy, że poczekam na kolejną część i się przekonam, co dla nich przyszykowałaś. Dlatego mam nadzieję, że nie będę musiała na nią długo czekać ^.~.

RedWitch - 2012-07-09, 19:59

Veyookie napisał/a:
Może, kiedy przesiedzą całą noc w ciemnościach, w zamkniętym pomieszczeniu, coś będzie się działo...

Oj, będzie się działo meeeeeeeega dużo :P

Shainy napisał/a:
Red, czemu taka krótka część? :( Teraz znowu będę czekać na następną.

Żeby Was dręczyć^^

Shainy napisał/a:
Skąd Ty bierzesz takie pomysły? ;)

Nie wiem, ale moja głowa pełna jest chorych pomysłów. Zakażcie mi pisać, BŁAGAM.

Shainy napisał/a:
Wie ktoś może, czemu ostatnio livestream z Sukiry tak się zacina?

Widocznie Yoso ma problemy ze streamem, przejdzie z czasem^^

Ania napisał/a:
Mam nadzieję, że nie wyruszy żadna grupa ratunkowa. Zwłaszcza z Yesungiem na jej czele.

Oops... wiesz, jak Yesung martwi się o przyjaciół... :c
ale spoko, Shini czuwa~

Manaa napisał/a:
No bo chyba nie planował tego zamknięcia ich w Sukirze specjalnie, żeby 'dowiedzieć się'. To chyba jednak nie jest w jego stylu, jakkolwiek postrzelony by nie był ^^"

Padłam ze śmiechu, jak wyobraziłam sobie Shiniego w czarnych pończochach na głowie, który próbuje pozbawić Seul pradu, a potem zatrzaskuje ich... xDD

Manaa napisał/a:
Cieszę się, że Min stanął w obronie Ryeo. Gdyby tego nie zrobił, to straciłby sporo w moich oczach :P

Dziwię się, że po tym wszystkim co już zrobił, jeszcze nie stracił xDD

Gumi napisał/a:
Ugh, jakie krotkie...

Ah, czyli jak krótki odcinek, to krótki komentarz? ok xD

Ruda napisał/a:
i mam nadzieję na trochę pikanterii.

Trochę na pewno będzie^^ nie byliby sobą, jakby całe godziny spędzili JEDYNIE na kłótni xD

Dorothea napisał/a:
Nie wiem, dlaczego Sungmin tego nie rozumie.

Bo on uważa, że to jego wina, więc Ryeo nie powinien płacić pieniędzy, skoro uciekł z lotniska z jego powodu :P

Riqsha-chan napisał/a:
Jeszcze jak mi tu YeWooka zrobisz to chyba będę miała deda. :<

Nie ma tutaj innych pairingów, wszyscy pozostali są hetero. Yesung też xD

Cytat:
Ale podoba mi się jak sobie wrzucali w studio xD Mr. Perfect xDDDD

Ich kłótnie wbrew pozorom są zabawne, gdy kłócą się o głupoty, takie jak kasa xDD

swietej-pamieci napisał/a:
W takim razie wybaczam im tą beznadziejnie dziecinną kłótnię i czekam, aż zedrą z siebie ciuchy w ciemnym studio xD

Wedle życzenia xDD

swietej-pamieci napisał/a:
Oh i niech jeszcze ktoś ich nakryje! xD

Oszalałaś xDD

Saramizu napisał/a:
Czuję, że bez niego Min by sobie nie poradził z uporządkowywaniem uczuć, jak i wielu innych sytuacji, które dotyczyły Ryeo i nie tylko.

Sądzę, że załamalby się, gdyby nie miał obok Shindonga. Szkoda, że Wookie nie ma kogoś takiego.

Saramizu napisał/a:
Dlatego mam nadzieję, że nie będę musiała na nią długo czekać ^.~.

Odcinek powinien pojawić się sobota- niedziela, jakoś tak^^

I nie nienawidźcie Yesunga. tak naprawdę wiele osób z Was też by się tak zachowało, jakby ktoś zranił Waszych przyjaciół :c

Veyookie - 2012-07-09, 20:33

Red, zabijasz mnie T___________T Błagam, daj wcześniej! W sobotę rano wyjeżdżam na obóz i nie przeczytam! A tak bardzo, bardzo, pragnę! Khaaaa~ T^T
~Nana~ - 2012-07-09, 20:37

Dlaczego ja byłam taka głupia i nie wzięłam się za czytanie tego opka wcześniej ? ><
Zaczęłam dzisiaj w nocy i w końcu znalazłam czas, by dokończyć czytanie ^w^ RedWitch, Chyba przez Ciebie polubię MinWooka, nigdy nie miałam nic do nich, ale zaczynam ich coraz bardziej lubić ;D
A się w tym opowiadaniu dzieje, dobrze, że już lepiej im się układa. No i ogólnie opowiadanie baaardzo mi się podoba <3
RedWitch napisał/a:
I nie nienawidźcie Yesunga. tak naprawdę wiele osób z Was też by się tak zachowało, jakby ktoś zranił Waszych przyjaciół :c

Ja tam go lubię XD Nie no, prawdą jest, że pojawia w najmniej oczekiwanych momentach - niestety, ale cóż. Głupio, że Yesio chce zepsuć MinWooka i stworzyć YeWooka.
Ale...lepiej niech tego nie robi, bo nie lubię YeWooka XDDD

Ania - 2012-07-09, 20:40

RedWitch napisał/a:
Odcinek powinien pojawić się sobota- niedziela, jakoś tak^^

ŻE CO PROSZĘ?! To przecież prawie cały tydzień. Pamiętaj, że niektórzy na forum są nieco wiekowi i mogą nie dożyć. ;) Mam nadzieję, że to żart.
RedWitch napisał/a:
Nie ma tutaj innych pairingów, wszyscy pozostali są hetero. Yesung też xD

Uważam, że proporcja: jedno opo - jedna para jest idealna.
RedWitch napisał/a:
I nie nienawidźcie Yesunga. tak naprawdę wiele osób z Was też by się tak zachowało, jakby ktoś zranił Waszych przyjaciół :c

Albo bardzo podobnie, bo Yesung chce dobrze, tylko ma złe metody.

Czekam mając nadzieję, że szybko dasz nową część.

RedWitch - 2012-07-09, 23:53

Veyookie napisał/a:
W sobotę rano wyjeżdżam na obóz i nie przeczytam!

Na długo wyjeżdżasz?

Ania napisał/a:
Pamiętaj, że niektórzy na forum są nieco wiekowi i mogą nie dożyć. ;)

Mam nadzieję, że to żart^^ wiem przecież jak Ci wiekowi ludzie świetnie sie trzymają i jeszcze nie jeden comeback tu przesiedzą! :D

Ania napisał/a:
Uważam, że proporcja: jedno opo - jedna para jest idealna.

Ja również! Zawsze mnie dziwi, czemu w opkach yaoi sami geje są, jakby to było coś naturalnego xDD

Cytat:
Dlaczego ja byłam taka głupia i nie wzięłam się za czytanie tego opka wcześniej ? ><

spokojnie, nie ma czego żałować :P

~Nana~ napisał/a:
Chyba przez Ciebie polubię MinWooka, nigdy nie miałam nic do nich, ale zaczynam ich coraz bardziej lubić ;D

Taki mam cel, aby zaMinWookować cały szafirowy świat <33

~Nana~ napisał/a:
Ale...lepiej niech tego nie robi, bo nie lubię YeWooka XDDD

Nom, przestarzały pairing, racja :D

Veyookie - 2012-07-09, 23:58

Ach, ech. Wyjeżdżam na 10 dni, wrócę 24 lipca. (na swoje urodziny 25 lipca lololololol)

Złamiesz mi serce ; ; Chyba, że masz duuużo pracy. No, to jeszcze zrozumiem, jestem w stanie pocierpieć o: </3

RedWitch - 2012-07-10, 00:01

Veyookie, nie mam dużo pracy, z tym, że obiecałam komuś, że poczekam do powrotu tej osoby... nie wiem, pomyślę jeszcze~
Veyookie - 2012-07-10, 00:12

Dobra, dobra. Natrętem strasznym nie będę. Nie wtrącam się, jeśli aż tak się sprawy mają.

Ale i tak, może chociaż piąteczek? XDDD </3

Dobra, sry, no~ xD

RedWitch - 2012-07-10, 00:12

Veyookie napisał/a:
Ale i tak, może chociaż piąteczek? XDDD </3

Zrobię, co w mojej mocy :P

Veyookie - 2012-07-10, 00:25

Omo. Jejciu, jesteś kochana <3
nenn - 2012-07-10, 00:54

RedWitch napisał/a:

- Nie umiem żyć z daleka od Sungmina… myślę, że jesteśmy naprawdę dobrymi przyjaciółmi…- urwał, gdy Yesung podniósł gwałtownie rękę.
Z tym pierwszym się zgadzam z tym drugim.. nie do końca. Ale rozumiem, że nie mógł niczego innego powiedzieć - przy założeniu, że w ogóle by chciał - przy Yesungu bo myślę, że oboje by żywi nie wyszli z tego pokoju.
RedWitch napisał/a:
Nawet Sungmin, który nad twoje cierpienie wyniósł swój ból, zupełnie nie pozwalając ci się wytłumaczyć. Ja nigdy bym tak nie postąpił…
Ech rozumiem Yeśka nastawienie, no powiedzmy, że rozumiem ale tak na prawdę nie wiemy jak byśmy się zachowali w jakiejś sytuacji dopóki się w niej nie znajdziemy.
RedWitch napisał/a:
- Ty chociaż kochałeś się w kobiecie…- zauważył, robiąc usta w podkówkę.
Oooo czyżby po raz pierwszy SungMin powiedział głośno i do drugiej osoby, że czuje coś więcej do Ryeo? Ale tak konkretnie a nie zbywając półsłówkami.
Cytat:
- Dowiedzmy się tego- Shindong jak zwykle był dobrej myśli.
Świetny pomysł! Na prawdę kapitalny. Tylko mam jedno pytanie - jak się chcą tego dowiedzieć? Shini zapyta wprost? ;D

A teraz przechodzimy do menagera. Spodziewałam się, że Ryeo będzie musiał ponieść konsekwencje swojego"bezmyślnego" zachowania ale szczerze mówiąc nie myślałam, że wykreujesz nam takiego bezlitosnego i bezwzględnego typa :| A tym bardziej mnie to ruszyło, że przemyciłaś kilka cennych uwag, które mogą bardzo niebezpiecznie zbliżać się do prawdy... Ale wróćmy do MinWook'a.

Powiedzmy sobie szczerze. SungMin chciał dobrze. Chciał pomóc echm przyjacielowi. Czuł, że cała ta nieprzyjemna sytuacja i kara spowodowana była niejako z Jego powodu. I postanowił jakoś się , no nie wiem, odwdzięczyć?? Wszystko ładnie ale zrobił to w baaardzo nieprzemyślany sposób. To chyba logiczne, że Ryeo nie będzie chciał takiej pomocy. Min na prawdę spodziewał się, że Wooki bez gadania zgodzi się by ten zapłacił jego karę?? No proooszę Cię Red :P Zresztą sytuacja byłaby IDENTYCZNA gdyby zamienić miejscami tę dwójkę.. A jaki mamy rezultat? Znowu głupki się pokłócili. I znowu oczywiście każdy chciał jak najlepiej. I znowu jeden drugiego nie może zrozumieć... jakie to "normalne"? ;) Ale hmm czekaj czekaj .. czy to oznacza, że znowu się będą "karać"?! ^^ No bo inaczej po co zamykałabyś ich w ciemnym pokoju bez klamek.. no dobra, klamka jest ale nie da się drzwi otworzyć co na chwilę obecną daje ten sam rezultat :D
I tak wspominając mimowolnie poprzednią kłótnię. Ta jest o wiele swobodniejsza. Przynajmniej jeden drugiemu coś odpowie i nie ma takiej przytłaczającej atmosfery. I dobrze :)

No to co? Nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekać na ciąg dalszy tak? No to czekam.

Dorothea - 2012-07-10, 00:58

RedWitch napisał/a:
Odcinek powinien pojawić się sobota- niedziela, jakoś tak^^

Za późno! Nawet piątek jest za późnym terminem :D szczególnie, że skończyło się w takim momencie... Pokłócili się, a potem zostali sami w ciemnym pokoju.. Już sobie wyobraziłam następną część na tysiąc różnych sposobów ^^

RedWitch - 2012-07-10, 01:22

Veyookie napisał/a:
Omo. Jejciu, jesteś kochana <3

wieeeeeeeeeeeeeem <33333333333

nenn napisał/a:
bo myślę, że oboje by żywi nie wyszli z tego pokoju.

Wyobraziłam sobie jak Yesung dusi Wookiego, gdy ten mu wyznaje miłość do Minga xDDD

nenn napisał/a:
Oooo czyżby po raz pierwszy SungMin powiedział głośno i do drugiej osoby, że czuje coś więcej do Ryeo?

Tak, to jego pierwszy raz xD teraz powinien wyznać to Wookowi xD

nenn napisał/a:
Tylko mam jedno pytanie - jak się chcą tego dowiedzieć? Shini zapyta wprost? ;D

Nie wiem, ale znając go, wcale bym się nie zdziwiła! :D

nenn napisał/a:
że przemyciłaś kilka cennych uwag, które mogą bardzo niebezpiecznie zbliżać się do prawdy...

Szczerze mam nadzieję, że mijam się z prawdą... bo jeśli tak wygląda ich życie, to współczuję...

nenn napisał/a:
. czy to oznacza, że znowu się będą "karać"?! ^^

hihihi, coś w tym stylu właśnie...

Dorothea napisał/a:
Już sobie wyobraziłam następną część na tysiąc różnych sposobów ^^

Opowiedz mi, to użyję do opka! :D

Dorothea - 2012-07-10, 13:35

RedWitch napisał/a:
Opowiedz mi, to użyję do opka! :D

Opowiedzieć? Bardzo chętnie, ale... raczej nie będziesz chciała tego wykorzystać ^^

RedWitch - 2012-07-13, 17:32

Dorothea napisał/a:
Opowiedzieć? Bardzo chętnie, ale... raczej nie będziesz chciała tego wykorzystać ^^

Pomysł Many wykorzystałam xD

Chciałam tylko napisać, że nie zdążę wrzucić dzisiaj odcinka, jeśli ktoś czekał, to bardzo przepraszam, ale nie wyrobię się. Sceny są dosyć rozbudowane a ja nie chcę wstawiać czegoś, z czego nie będę zadowolona. Mam nadzieję, że zrozumiecie^^

Riqsha - 2012-07-15, 17:30

Redzie, dodaj coś. :<
RedWitch - 2012-07-17, 20:39

HAHAHAH! A więc powracam z nową częścią! Manaa mi świadkiem, że pisałam to parę dni... naprawdę zmęczyłam się tym rozdziałem, pisanie yaoi jest chyba jednak ponad moje redowe siły. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie zawiodłam Waszych oczekiwań i całość się Wam spodoba! Ah, strasznie się boję Waszych opinii xD pierwszy raz tak się stresuję, gdy daję rozdział xD wybaczcie mi długość...

jednocześnie chciałam zaznaczyć, że są tutaj zawarte sceny +18, więc jeśli ktoś czyta, to tylko na własną odpowiedzialność.

Przepraszam za błędy, nie jestem w stanie czytać tego po raz 2... xD



27.



Sytuacja wydawała się doprawdy komiczna. Ryeo przez moment pomyślał, że jest jak w dramie! Dwoje bliskich sobie ludzi zatrzaskuje się, aby w ciemnym pomieszczeniu spędzić ze sobą mrożące krew w żyłach godziny! Życie jednak nie było filmem, dlatego też to wszystko było bardzo dziwne i zdecydowanie zaskakujące.

- Aish. Mam jeszcze trochę baterii, zadzwonię do Shindonga…- Sungmin spojrzał błagalnie na swój telefon, szukając numeru do przyjaciela.

- Niech weźmie coś do jedzenia. Głodny jestem…- wzrok Ryeo przywykł już do ciemności i widział doskonale sylwetkę chłopaka. Mógł nawet dojrzeć mimikę jego twarzy.

- Dobrze, że mam coś na koncie… czekaj, chyba się połączyłem- starszy przyłożył słuchawkę do ucha, nasłuchując.

Młodszy przeskakiwał z nogi na nogę, próbując jakoś zająć się sobą. Niezbyt lubił ciemności w jakimś obcym miejscu niż jego własny dorm. Tutaj czuł się obco, pomimo, iż z Sungminem byli DJami już jakiś czas. Mimo wszystko miał wciąż wrażenie, że to miejsce należy do EunTeuka…

***

Shindong odebrał telefon, jak zwykle coś przeżuwając. Nie potrafił tak po prostu nie jeść, to było nie jego stylu. Usiadł ciężko w kuchni, aby jedzenie się lepiej układało.

- No co tam, Sungminnie?- wysapał, wrzucając do ust kolejne przysmaki.

- Shindong! Zatrzasnęliśmy się w sukirze, i nie ma nikogo, kto by mógł nam pomóc. Powiedz menagerowi, aby przyszedł po nas…- poprosił chłopak zdenerwowanym głosem.

- Z Ryeowookiem?- upewnił się grubszy.

- Taaa…

- Sam na sam?- zapytał ponownie.

- Owszem. Pomóż nam!- zaskomlał.

- Pewnie, przekażę menagerowi, papa.- Shindong rozłączył się, po czym głośno roześmiał. Wykręcił szybko numer do ich hyunga, który czekał w sukirowym garażu na zamkniętą parkę. - Zapomniałem ci powiedzieć, że dzisiaj mam odebrać Sungmina i Ryeo z radio, przepraszamy za kłopot!

Hah! Jestem genialny! Teraz, kiedy są sam na sam, jest czas na to, aby wreszcie wszystko sobie wyjaśnili. Dogłębnie. Trochę nakłamałem, ale ten karzeł nie daje mi wyboru! Robi wszystko na odwrót! W ten sposób nigdy nie będzie tak szczęśliwy, jak mógłby. Na pewno wybaczy mi ten mały przekręt, muahaha…

- Czy dobrze zrozumiałem? Sungmin i Ryeo zatrzasnęli się w radio, a ty okłamałeś menagera, że po nich sam pojedziesz…?- nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak, i nie wiadomo kiedy, w drzwiach kuchni pojawił się Yesung.

Straszy podszedł szybko do chłopaka, celując w niego palcem.

- Ya! Tłumacz się natychmiast!

- Źle słyszałeś. Nie powinieneś podsłuchiwać, hyung. To nieładnie…- grubszy wstał.

- Oni nie mogą być razem! Sungmin nie jest zbyt dobry dla Ryeo! To zadufany w sobie idiota! Jadę po Wookiego!- Yesung z impetem odwrócił się, ale Shini postanowił, że nie pozwoli sobie, aby jego plan uległ zmianom. Musi powstrzymać tego króla żółwi przed popełnieniem błędu!

Grubszy złapał mniejszego chłopaka i siłą zaciągnął do swojego pokoju, po czym zamknął drzwi na klucz. Będzie miał go na oku przez calusieńką noc….


***

Sungmin wsadził telefon do kieszeni i odetchnął. Oparł się plecami o ścianę, którą miał za sobą i leniwym wzrokiem śledził Ryeo od jednego kąta pomieszczenia, do drugiego. Widocznie również się denerwował, ale nie było już powodów, bo oto za chwilę miał pojawić się menager, aby ich odratować!

- Uspokój się. Zaraz przyjdzie hyung…- oznajmił, coraz bardziej wkurzając się, że młodszy nie reaguje na jego słowa.

Po pół godzinie nic się nie zmieniło. Ryeo chodził w kółko, Sungmin walił pięścią w ścianę, a menagera jak nie było, tak nie pojawiał się w dalszym ciągu.

- Ile czasu idzie się z garażu na górę?- zapytał Wookie, nagle przystając.

- 5 minut góra…- westchnął Sungmin, odrywając się od ściany.

- W takim razie albo porwał go potwór, albo…! Wykiwał nas…- mniejszy zobaczył, że Ming idzie w jego stronę, więc aby skrócić mu drogę, sam dopadł do niego, obejmując jego talię ramionami.

- To pewnie wina Shindonga- starszy od razu się domyślił. W końcu kto inny mógłby tak perfidnie próbować połączyć ich ze sobą?

- Uhm…- Ryeo wtulił twarz w zagłębienie szyi chłopaka, co tak bardzo lubił robić. Niestety, ostatnio nie miał okazji czuć jego zapachu. Zdecydowanie za często się kłócą.

- Dlaczego nie chciałeś, abym zapłacił za ciebie karę…?- Sungmin złapał Wookiego za ramiona, i zmusił do tego, aby na niego spojrzał.

- Bo to była moja decyzja, aby do ciebie przyjść… ciężko ci to zrozumieć?!

- zrobiłeś to z mojego powodu! Gdyby nie ja, nie musiałbyś wybierać pomiędzy mną a pracą…- syknął. Dlaczego Ryeo wciąż musi być taki oschły?!

- to moja sprawa! – Wookie ze złości nadął policzki.

Sungmin spojrzał na swojego młodszego przyjaciela. Tak bardzo chciał postawić na swoim, zupełnie nie licząc się ze zdaniem innych. I wciąż winę próbował brać na siebie. Wyglądał naprawdę uroczo a jednocześnie pociągająco, gdy nadymał policzki ze złości, próbując wydać się groźniejszym. Sungmin postąpił krok do przodu.

- Nienawidzę cię! – krzyknął.

- Ja cię też nienawidzę!- odpowiedział hardo Ryeo, butnie patrząc mu w oczy.

I nagle, starszy sam nie wiedział nawet jak i dlaczego, po prostu nachylił się nad chłopakiem, złapał go za brodę i wycisnął na jego ustach silny, zaborczy pocałunek. Byli tutaj zupełnie sami, zapomniani przez wszystkich. Od dawna miał ochotę całować go bez umiaru, a zetknięcia ust zastąpić czymś bardziej intymnym. Może to było chore, a może głupie, ale silna ochota kochania się z nim rosła w chłopaku od dawna a teraz eksplodowała. Bał się, że nie będzie umiał tego kontrolować. Bał się, że nie chciał tego kontrolować.

Ryeo poczuł, jak miękkie i słodkie wargi Sungmina stykają się z jego własnymi. Poczuł w tym pocałunku tyle złości, namiętności i pożądania, że o mały włos nie przewrócił się. Ale chciał tego. Od tak dawna chciał, aby to właśnie on pierwszy zainicjował ich intymne chwile. Wtedy miałby chociaż pewność, że nie tylko on czuje coś więcej niż zwykła przyjaźń. Tyle razy zastanawiał się nad tym, czy Sungmin myśli o nim od czasu do czasu cieplej. Czy kładąc się spać, wyobrażał sobie ich wspólne chwile?

Sungmin naparł mocniej, popychając Ryeo na jakiś stolik. Teraz młodszy miał ograniczone ruchy, dlatego postanowił poddać się temu, co robił starszy. Pocałunki nigdy jeszcze nie smakowały tak dobrze, a ciemność nie była tak jasna. Wookie przymknął oczy, czując wargi chłopaka na swoich, a potem na policzku, skroniach, przy uchu. Odchylił szyję, aby Sungmin mógł bez problemu sięgnąć i tam.

Ciszę mąciły jedynie odgłosy ich pocałunków i ciche pojękiwanie od czasu do czasu, gdy nie mogli złapać już powietrza. Mimo wszystko nie przerywali, ukryci pod osłoną ciemności. Tak, jakby to, co robili miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego i pozostać tutaj, w tym małym, zamkniętym radiowym pomieszczeniu.

- Znowu robimy coś… dziwnego…- Sungmin przełknął ślinę, obejmując Ryeo w talii. Językiem przejechał po małżowinie usznej przyjaciela.

- Byłem niegrzeczny…- Wookie zaśmiał się cicho, ale zaraz syknął, czując jak ząbki starszego ciągną go za płatek ucha.

- Powstrzymaj mnie…- poprosił błagalnym głosem- odepchnij mnie teraz, bo nie wiem, czy potem będę w stanie nad tym zapanować…

- Oh nie…- Ryeo położył głowę na ramieniu Sungmina, przytulając się mocno. Nie mogą przecież teraz się cofnąć. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wreszcie ujawnili swoje wszystkie pragnienia.

Sungmin odchylił się trochę do tyłu, żeby odsunąć się nieznacznie od Ryeo, aby znowu móc skosztować jego ust. Wpierw dolna warga. Słodka, miękka. Idealnie dopasowana do jego własnych. Zassał ją mocno, czując jak palce młodszego gwałtownie wbijają się w plecy. Ale to jeszcze nie był koniec. Teraz złapał ją zębami, ciągnąc delikatnie w swoją stronę. Wookie westchnął wprost w jego usta, obdarowując gorącym oddechem. Przyszedł czas na górną wargę. Wyciągnął koniuszek języka, dotykając jej. Objechał ich kontur, zostawiając mokry ślad. Napierał na niego tak mocno, że młodszy czuł, jak kant stolika wbija mu się w plecy. Jednak zignorował szybko dyskomfort, gdy Sungmin złożył na jego ustach gwałtowny i namiętny pocałunek.

Miałem kiedyś dziewczynę, jeszcze przed debiutem. Ale pocałunki z nią nigdy nie były tak ekscytujące jak z Sungminem. Czy to płeć miała znaczenie, czy po prostu osoba, z którą dzieliło się ślinę, westchnienia, spojrzenia? Czy gdyby Sungmin był dziewczyną, pragnąłbym go tak samo, jak teraz? Aish, znowu zadaję sobie te głupie pytania. Ilekroć miałbym wybór, zawsze wybrałbym Sungmina, bez względu na to, czy ta miłość pozostanie jedynie przyjaźnią lub snem na jawie, który nie ma prawa się ziścić.

Wplótł palce we włosy młodszego, napawając się ich miękkością. Nie było nic przyjemniejszego od pocałunków i głaskania swojego ulubionego dongsanga. Wiedział, że napiera na niego zbyt gwałtownie, jednak nic nie mógł poradzić na to, że pożąda go zbyt mocno. Miał nadzieję, że gdy zatopi swoje wargi w jego, to jakoś ugasi to pragnienie i przejdzie mu, jednak zamiast tego, rozbudził w sobie jeszcze większą ochotę, aby próbować więcej, i sprawdzać, na jak wiele pozwoli mu chłopak. No bo przecież, gdy zajdą za daleko, to przerwie, prawda? Nie wierzył, że Ryeo będzie chciał iść na całość…

Ryeo przeciągle jęknął, gdy Sungmin na moment przestał go całować i odsunął się. Młodszy poczuł znowu pustkę i chłód, których nie mógł znieść. Skoro jęczenie nic nie dało, sam musiał skłonić hyunga do powrotu w jego ramiona. Wyciągnął dłoń i w ciemnościach wymacał tors przyjaciela. Złapał za koszulę i pociągnął w swoją stronę. Sungmin znowu znalazł się blisko niego, zapełniając pustkę i odganiając chłód.

Chciałem dać ci szansę i się wycofać. Prosiłem cię, abyś kazał mi przestać, ale wtedy nie zareagowałeś. Teraz także nie zdawałeś sobie chyba sprawy z tego, że jestem tak cholernie napalony! Czy ty nie rozumiesz, że za moment, jak nie pozwolisz mi odejść, stanie się coś, co nie powinno? Nie jestem już w stanie panować nad sobą, gdy jestem tak blisko ciebie, twoich ust i cudownych, wielkich oczu. Wiesz, że uwielbiam się w nie wpatrywać? Lubię też, gdy dużo do mnie mówisz, i mogę wsłuchiwać się w twój idealny głos. A skoro nie chcesz mówić, to będziesz jęczał…

Ryeo nie chciał być bierny. Od tak dawna pragnął własnego przyjaciela, że już nie pamiętał dnia, kiedy go nie kochał. W ogóle istniały takie dni? Teraz nie mógł sobie przypomnieć, a i jego umysł nie chciał sprawnie pracować, gdy czuł wilgotne usta Sungmina na swojej szyi. Wbijał tylko mocniej paznokcie w plecy chłopaka, zagryzając przy tym wargę do krwi. Czy pożądanie może nagle eksplodować? Wookie sądził, że owszem. Przez tak długi czas skrywał to w sobie, że teraz, gdy zostało to trochę pobudzone, nie sądził, że był w stanie powstrzymać to. Nie teraz. Nie z Sungminem.

Starszy złapał za guziki koszuli Ryeo. Od zawsze chciał zobaczyć go bez zbędnego ubrania, ale on zawsze chował się, zawstydzony. Czy teraz znajdzie w sobie tyle odwagi, aby przełamać strach? Sungmin odpiął parę guzików, odsłaniając ramię Ryeo. Palcem delikatnie przejechał po odkrytej skórze, podziwiając obojczyk. Usłyszał, jak młodszy syknął cicho, ale nie poprosił, żeby Sungmin przestał.

Chcę, abyś wiedział, że ci ufam. Nikomu na świecie nie ufam tak, jak tobie. Nie wiem tylko dlaczego tak trudno mi przełamać wstyd. Może to kwestia tego, że mam niską samoocenę? Dla ciebie chciałbym być idealny. Niepowtarzalny. Jedyny. Sungmin, proszę, spraw, abym w końcu uwierzył w siebie…

Sungmin nachylił się mocniej nad Ryeo i spojrzał mu w oczy. To nie było zwykłe spojrzenie. Tym razem Wookie w jego oczach odczytał prośbę na pozwolenie, aby mógł odpiąć i następne guziczki. Przez moment wpatrywali się w siebie, a żaden z nich nie poruszył się nawet. W końcu młodszy pocałował Sungmina w usta, więc starszy kontynuował zdejmowanie ubrań z chłopaka. Gdy ich usta oderwały się od siebie, Ming przestał być czuły i delikatny. Złapał za poły koszulki Ryeo i rozerwał ją, nie chcąc bawić się z guzikami. Teraz miał przed sobą nagi tors przyjaciela. Uśmiechnął się szeroko na ten widok. Wookie początkowo próbował zasłonić się rękoma. Miał nadzieję, że dzięki temu chłopak zauważy mniej defektów. Starszy jednak nie miał ochoty na takie zabawy. Chciał go mieć całego, i nie miał zamiaru pozwolić młodszemu na to, aby ukrywał przed nim najlepsze rzeczy.

- Oh, wszystkie tancerki mogły cię zmacać po tym brzuchu…- Sungmin siłą odciągnął rękę Ryeo, a swoją własną położył na ślicznie wyrzeźbionym ciele chłopaka.

Wookie zamarł, gdy poczuł ciepłe palce Sungmina na swoim brzuchu, a potem niżej. Zrobiło mu się gorąco, a spodnie stawały się przyciasne, jak wtedy, gdy oglądali razem porno. Palce Minga zmieniły kierunek i wspinały się wyżej, aż natrafiły na ładnie wyrzeźbiony tors. Pogłaskał go delikatnie, omijając sutki. Następnie znowu przeniósł się na ramiona i zahaczył o obojczyki. Ryeo za każdym razem cicho mruczał, nie wiedząc, gdzie tym razem Sungmin położy swoje dłonie.

- Chciałem, abyś zauważył we mnie mężczyznę…- wymruczał, spoglądając spod przymkniętych powiek na starszego.

- Oh nie martw się. To właśnie zdecydowanie widzę…- zaśmiał się, całując szyję chłopaka.

- Chciałem, abyś był zazdrosny chociaż trochę…- mówił dalej, sam nie wiedząc, czy to jest odpowiednia pora na wyznania tego typu.

- No to ci się udało…- Sungmin oderwał się od szyi Ryeo i schylił się.

Wysunął język, po czym koniuszkiem dotknął sutka Wookiego. Młodszy, nie spodziewając się tego, głośno jęknął, łapiąc mocniej stolik, o który się opierał. Zagryzł wargę i przymknął oczy. Nie sądził, że okazywanie sobie uczuć może być takie przyjemne. Poczuł, jak Sungmin zaciska na nim swoje wargi, ssąc łapczywie sutek. Znowu przeciągle jęknął, kładąc dłoń na ramieniu Sungmina. Musiał poczuć, jak jest mu dobrze. A najlepiej mu to okaże, wbijając mu się paznokciami w skórę.

Następnie zajął się drugim sutkiem, tak samo czule i troskliwie jak poprzednim. Kiedy był pewien, że żadna część jego skóry nie jest sucha, wyprostował się, lubieżnie oblizując usta językiem.

Ryeo zsunął tyłek ze stolika, i zarzucił ramiona na szyję Sungmina, przytulając się do niego. Nie lubił gdy ich ciała dzieliły nawet milimetry. Czy on też czuł wtedy taki dyskomfort? Sungmin podniósł ramiona do góry, a młodszy ściągnął z niego koszulkę. Ale nie szybko. Powoli, napawał się widokiem odsłoniętego ciała. Było idealne. Ładnie zarysowane. Zaśmiał się na myśl, że przyjaciel sądził, iż jest gruby. Oszalał chyba. Nie miał ani zbędnego kilograma, przynajmniej dla Ryeo wydawał się istnym aniołem. Aniołem o często diabelskim uśmiechu. Obojczyki. Jak chętnie zatopiłby w nich swoje ząbki! Szyja… uwielbiał ją ponad wszystko… aish! Dlaczego kochał w nim każdą najdrobniejszą rzecz?

Wreszcie ściągnął z niego koszulę, odrzucając gdzieś na bok. Miał go przed sobą i nie wiedział, co zrobić najpierw. Dotknąć? Pocałować? Przytulić? Tak bardzo chciał doświadczyć tych wszystkich rzeczy, ale nie umiał wybrać. Gdyby był mniej idealny, na pewno nie miałby problemu! Dlatego…

- Sungmin! Pokaż mi swój tatuaż! – zrobił słodkie oczka, na co starszy parsknął śmiechem.

Chłopak odwrócił się i rozpiął spodnie, lekko zsuwając je, aby Ryeo mógł zobaczyć całość. Poczuł jego smukłe palce na skórze i westchnął.

- Nic nie widać w ciemności…ale doskonale wiem, gdzie się znajduje…- dalej głaskał miejsce palcami- często podczas prób widziałem go… zawsze chciałem, abyś mi pokazał. Bolało?

- Trochę. Ale wiesz, że od dawno chciałem mieć tatuaż. – nagle się odwrócił- ty jednak nie rób nic sobie… jesteś już taki piękny…

Znowu kolejny pocałunek. Ryeo już nawet przestał liczyć. Jeszcze nigdy nie całował się tyle razy z nikim. Z każdego zetknięcia ust czerpał tyle radości i przyjemności, że nie sądził, iż mogą być przyjemniejsze rzeczy. Nawet ten przereklamowany seks, gdzie aktorki filmów porno udawały orgazmy. Pocałunki są zdecydowanie najlepsze.

Ryeo wbił ząbki w szyję chłopaka, tak, jak chciał. Zassał ją mocno, przymykając oczy. Od dawna chciał to zrobić. Zaskoczył tym Sungmina, który zachwiał się lekko, ale przytrzymał jakiejś ściany, która przypadkowo akurat stała obok. Ukąszenia Wookie koił koniuszkiem języka.

Następnie obojczyki. Ich również posmakował, zatrzymując na nich dłużej usta. Zasługiwały na szczególne traktowanie, bo równie mocno kusiły go i pobudzały jego zmysły…

Sutki drażnił palcem. Sungmin próbował go powstrzymać, ze śmiechem odganiając jego głodne dłonie od siebie. Sam lubił dręczyć, ale nie lubił, jak ktoś znęcał się nad nim. Ryeo jednak nie dawał za wygraną i ugryzł starszego w szyję, a gdy ten pisnął, dotykając ukąszenia, młodszy wykorzystał to, dostając się do sutków. Pochylił się i ujął je wargami, ssąc lekko.

Sungmin jęknął, dłonią zakrywając usta. Jak Ryeo mógł tak bez uprzedzenia zrobić mu to? Powinien go za to ukarać, koniecznie! Ale na razie pozwolił mu na to, aby dalej lizał jego ciało. Nie sądził, że to może być takie przyjemne. Przygarnął go mocniej do siebie, głaszcząc jego plecy.

Potem poczuł jego palce na swoim podbrzuszu. Początkowo dotykał go delikatnie, a następnie mocniej napierał. Najchętniej pozbyłby się już tych zbędnych spodni, które krępowały go i jego przyjaciela. Między pocałunkami z Sungminem, postanowił rozpiąć rozporek. Po omacku palcami trafił do krocza i uwolnił członka, który nabrzmiały czekał na wyzwolenie.

Sungmin zauważył, że Wookie zrobił kolejny krok do przodu, czyli nie zamierzał się wycofać. Nie było już odwrotu, więc po co dalej udawać? Trzeba było iść za ciosem i kontynuować to, co zaczęli. Starszy również rozpiął spodnie i ściągnął je z siebie, pozostając w samych bokserkach. Ryeo nabrał powietrza, spoglądając na uwypuklenie przyjaciela. Nie raz przekonał się, że starszy ma czym się pochwalić, ale teraz mógł zobaczyć to na własne oczy. A za moment może nawet uda mu się dotknąć?

- Ściągaj spodnie- wymruczał Sungmin do ucha Ryeo. Położył dłonie na jego biodrach, sugestywnie zmuszając go do spełnienia prośby.

- Pomóż mi…- jęknął, gdy poczuł ciepły język na płatku swojego ucha.

- Sam tego chciałeś- Sungmin złapał za spodnie i przyklęknął, ściągając mu je. Z zadowoleniem zauważył, że Wookie jest równie mocno podniecony co on.

Chciał się z nim jeszcze podroczyć, jednak pragnienie było zbyt wielkie. Otwartą dłonią przejechał po wypukłości młodszego, po czym spojrzał w górę, aby zobaczyć reakcję przyjaciela. Ryeo mocno zagryzł wargę. Chciał, aby starszy powtórzył tą czynność, jednak ten wcale się do tego nie kwapił. Złapał za bokserki i zsunął je z chłopaka, nie tracąc z oczu nabrzmiałej męskości Wookiego.

Czyżbym naprawdę go podniecał? To niebywałe, że tak mogę działać na innego mężczyznę. Ale widzę dowód na to, że jest gotowy, aby się ze mną kochać, a więc nie mogę się mylić.

Ryeo nagle poczuł się taki nagi. Bezbronny. Zupełnie poddany woli Sungmina. Nie miał na sobie nic, bo nawet buty leżały już gdzieś w kącie, szukaniem ich zajmie się potem. Próbował się znowu zakryć, ale to nie miało sensu. Sungmin był silniejszy i zdecydowanie bardziej podniecony. Wydawało mu się, że nie panował już nad sobą.

Wyciągnął dłoń, aby dotknąć to, co tak bardzo przykuwało jego uwagę. Nabrzmiały członek kusił go i wabił, więc nie mógł odmówić sobie tego, aby nie musnąć go chociaż przelotnie palcami. Gdy poczuł go pod palcami, uśmiechnął się sam do siebie, zadowolony z tego, jak jego dotyk działa na przyjaciela, który głośno syknął. Nie z bólu. Wookie mógłby przysiąc, że nie czuł jeszcze przyjemniejszych rzeczy. Poruszył sugestywnie biodrami, żeby znowu zetknąć się z dłonią Sungmina. Zamruczał, przymykając oczy. W onanizacji był naprawdę bardzo dobry.

Sungmin wstał i pozbył się własnych bokserek. Nagość Ryeo zbyt mocno go kusiła, i chciał już, aby chłopak mógł poczuć go w sobie. Jego męskość wyrywała się do niego, więc nie miał wyjścia, jak po prostu wreszcie ugasić swoje długo miesięczne pożądanie. Nie pozwolił Ryeo na zabawianie się z nim, tylko po prostu podszedł do niego i gwałtownie pocałował. Znowu nie mogli złapać oddechu, namiętnie się obściskując.

Sungmin nagle przestał i pchnął Ryeo w stronę stolika. Zmusił go do tego, aby oparł się o niego, i złapał go za udo, lekko unosząc. Nie mógł dłużej czekać, chciał już znaleźć się w nim. Jednak najbardziej na świecie pragnął patrzeć mu w oczy, gdy będą się kochać.

Ryeo wiedział, co teraz się stanie. Wyobrażał to sobie zresztą już tyle razy. Przecież nie poprzestawał na samych pocałunkach. Teraz miał naprawdę poczuć, jak to jest kochać się z mężczyzną, o którym marzyło się od tylu miesięcy. Poczuł gorące wargi Sungmina na swoich własnych, więc objął jego szyję. Pragnął go ogromnie, ale mimo wszystko bał się bólu, który za moment poczuje.

- Jesteś gotowy?- zapytał starszy, chrapliwym głosem.

- Uhm…- przełknął ślinę, mocniej ściskając Sungmina za ramię.

Sungmin uśmiechnął się delikatnie i wsunął palec w swoje usta, ssąc go lekko. Nie spuszczał wzroku z oczu Wookiego, chcąc widzieć wszystkie jego reakcje. Rozchylił wargi, oblizując koniuszek palca i wreszcie skierował go w stronę Ryeo. Wyminął penisa, i pogłaskał odbyt chłopaka, który nagle mocniej się zacisnął.

- Rozluźnij się…- nakazał starszy, naciskając mocniej na dziurkę, żeby zrobić miejsce na swojego penisa.

- Ah, bądź delikatny, dobrze?- zapytał płaczliwym głosem, chowając twarz w zagłębienie szyi Sungmina.

- Nie bój się…- starszy wsunął palec głębiej, czując jak mięśnie zaciskają się na nim. Wysuwał go i wsuwał, inicjując stosunek, aż nie zaczął poruszać się pewniej.

Sungmin ujął wreszcie swojego penisa, i nakierował go na odbyt Ryeo. Podrażnił się z nim, dotykając go koniuszkiem naokoło. Pocałował chłopaka w usta, i poczuł jak młodszy zapamiętale zatraca się w tym. Poruszył niespokojnie biodrami, jakby oczekując, że starszy wreszcie zrobi to, na co obaj czekali. Sungmin jednak wolał podroczyć się z przyjacielem. Złapał ich członki w dłonie i zaczął ocierać nimi o siebie. Przyjemność okazała się gwałtowniejsza, niż się spodziewali, bo na raz każdy z nich jęknął, mocniej się przytulając do kochanka. Następne jęknięcia zagłuszali już pocałunkami, mrucząc sobie w usta.

- Chcę dojść w tobie…- wysapał starszy w wargi chłopaka, rozchylając mu mocniej uda.

Ryeo spoglądał bacznie na to, jak mężczyzna napiera penisem na jego odbyt, z trudem wsuwając się do środka. Wpierw powoli, zamaczając ledwo koniuszek, aby sprawić jak najmniej bólu młodszemu przyjacielowi. Poruszył się parokrotnie, żeby zrobić sobie więcej miejsca. Młodszy zagryzł wargę, mocniej wbijając pazurki w ramiona Sungmina. Uczucie dyskomfortu pogłębiało się, ale mimo wszystko pragnął, aby chłopak kontynuował i wreszcie wszedł w niego cały. Jęknął, chcąc zakryć usta ręką, ale poczuł już na sobie wargi starszego, który zapewne chciał jakoś ukoić ból związany z wprowadzeniem członka w ciało młodszego.

Zaciskające się mięśnie na penisie były bardzo przyjemnym uczuciem. Sungmin im głębiej wsuwał się do środka, tym bardziej pragnął gwałtowniej poruszać się w przyjacielu. Parę razy pchnął zdecydowanie za mocno, co doskonale wiedział, jednak to przyjemne uczucie zupełnie nad nim zapanowało i nie umiał już przestać. W duchu przepraszał Ryeo za ból, którego mu dostarczał, obiecując sobie, że następnym razem sprawi więcej rozkoszy młodszemu. Następnym razem? No cóż, Sungmin zaczął do swojej głowy dopuszczać coraz więcej dziwnych myśli, i nie ukrywał, że bardzo mu się podobały.

Wookie spoglądał w oczy starszego, widząc, jak powoli ogarnia go coraz silniejsze pożądanie. Wzrok miał prawie nieobecny, jednak wciąż starał się patrzeć na Ryeo, co jakiś czas nachylając się, aby pocałować go, w obawie, że obchodzi się z nim zbyt ostro. Jednak Ryeo czekał na ten moment już tak długo, że nawet pierwotny ból i dyskomfort zniósł dla tej chwili, którą mógł spędzić właśnie z nim. Przyciągnął do siebie mocniej spocone ciało Sungmina, sprawiając, że ten wszedł w niego znacznie głębiej. Syknął, ale nie cierpiał zbyt długo, bo starszy złapał za trzon jego penisa, przesuwając dłonią w górę i dół. Teraz Ryeo jęknął, znowu odczuwając już jedynie przyjemność. Wtulił twarz w szyję chłopaka, co jakiś czas zatapiając w niej ząbki, gdy rozkosz stawała się nie do zniesienia.

Nagle Sungmin wyszedł z Ryeo, odsuwając się od niego. Pozycja, jaką wybrali była niewygodna dla nich obu, więc postanowił znaleźć coś innego. Złapał za swoją koszulkę i położył na ziemi, po czym wyciągnął dłoń do chłopaka, zachęcając do tego, aby poszedł za nim. Wookie ufnie złapał rękę Sungmina, pozwalając mu na to, aby robił z nim, co tylko chciał. Starszy zmusił dongeanga do położenia się na ziemi, tam gdzie zostawił koszulkę, po czym sam położył się na nim.

Sungmin wcale nie był nazbyt ciężki. Ryeo uwielbiał czuć go na sobie, czuł się wtedy bezpieczny i spokojny. Patrzyli sobie w oczy, ciesząc się najpiękniejszym widokiem siebie samych. Sungmin podziwiał śliczną buzię młodszego, zastanawiając się, dlaczego tak długo opierał się temu uczuciu. Teraz zamiast normalnie się z nim kochać, zachowywał się jak jakieś niewyżyte zwierzę, a chciał, żeby było w tym trochę więcej uczucia i namiętności.

- Ah, Ryeowook… co ty ze mną robisz?- zapytał, składając na jego ustach pocałunek. Chyba uzależnił się od ich smaku, bo przysiągłby, że mógłby robić to nieustannie.

Młodszy nic nie odpowiedział, uznając, że słowa są zbędne. Bo jak miałby wyjaśnić mu wszystko to, że pragnie go i kocha od tak dawna? Że nie marzył nigdy o nikim, jak właśnie o nim? Czy słowa mają tu jakikolwiek sens, gdy człowiek sam nie umie wyjaśnić tego, co się z nim działo? A skoro on nie rozumiał, to czy ktoś inny byłby w stanie to pojąć?

Poza tym po co mówić, gdy on tak całuje? Nie warto otwierać ust, tracąc jego wargi, tylko po to, aby powiedzieć coś bez sensu. W takim wypadku lepiej było milczeć i dać się po prostu kochać.

Sungmin złapał Ryeo za uda i zmusił chłopaka do tego, aby zgiął nogi tak, żeby starszy mógł znowu bez problemu dostać się do dziurki. Naparł na niego mocno, głośno wzdychając w jego usta. Ta pozycja zdecydowanie bardziej podobała się Ryeo. Teraz mógł mieć wargi Sungmina przy swoich, i czuć non stop ten cudny, gorący oddech. Tym razem nie jęknął, gdy starszy wszedł w niego, ale gdy zauważył, że miarowo podczas pchnięć dotyka jego prostaty, nie mógł się opanować. Dyszał ciężko, zaciskając kurczowo dłoń na swoim penisie.

Poruszał się w nim szybko. Ryeo nie raz chciał zobaczyć jego biodra w prawdziwej akcji, podziwiając ich pracę podczas występów. Teraz mógł się przekonać, że są naprawdę mocne, a chłopak miał dość sił na to, aby nieprzerwanie pchać, zbliżając się tym do orgazmu. Przyhamował jednak, sapiąc w usta Ryeo. Wiedział, że przyjaciel jeszcze nie jest gotowy na koniec, więc teraz poruszał się wolniej, wolną ręką pomagając mu stymulować członka. W międzyczasie wymieniali się pocałunkami, wydając przy tym głośne odgłosy.

- Sungmin, mocniej…- wyjęczał pomiędzy cmoknięciami, szybciej poruszając biodrami. Chciał, aby uciskał gwałtowniej na prostatę, co sprawiało mu cholerną przyjemność.

Starszy był trochę zaskoczony, ale skoro Ryeo był pewien, spełnił jego prośbę. Położył dłonie na ramionach chłopaka, żeby móc lepiej się podciągać i zaczął mocniej poruszać się w nim. Młodszy zagryzł wargę, wpatrując się w oczy przyjaciela, jednocześnie wciąż stymulując swojego penisa. Było mu tak dobrze, że był pewien, iż niebawem osiągnie szczyt. Zapach spoconego ciała Sungmina działał na niego jak afrodyzjak, mógłby napawać się nim aż do utraty przytomności.

Ryeo wstrzymywał się ze swoim orgazmem, spoglądając wciąż na Sungmina. Chciał, aby to on doszedł pierwszy, nie chciał przegapić ani sekundy z jego twarzy ogarniętej przyjemnością, którą on sprawił. Poczuł, jak Sungmin zbliża się do jego ust, przyciskając swoje. Jęczał cicho, zaciskając oczy. Młodszy wiedział już, że chłopak zaraz eksploduje w jego wnętrzu, i chociaż nie mógł zobaczyć wyrazu jego twarzy, to cieszył się, że miał jego usta znowu tak blisko siebie. Te ciche jęki i stękania podnieciły go tak mocno, że przez moment bał się, że nie powtrzyma orgazmu, jednak siłą woli udało mu się jakoś to przerwać. Wbił pazurki w plecy chłopaka, ponaglając go do tego, aby wreszcie doszedł.

Sungmin zaczął dyszeć jeszcze ciężej i przeciąglej jęczeć. Ugryzł Ryeo w wargę, przysysając się do niej. Zbyt gwałtownie poruszał biodrami, i wiedział, że za moment wybuchnie w jego wnętrzu. Chciał powtrzymać się, aby to trwało jak najdłużej, nie wiedział w końcu, kiedy znowu, i czy w ogóle będzie miał możliwość kochać się ze swoim przyjacielem. Ciało jednak nie słuchało jego podszeptów i kierowało się własnymi zasadami. Po chwili poczuł, jak jego ciało ogarnia gwałtowna fala rozkoszy, zalewająca całe podbrzusze. Jęknął głośno w usta chłopaka, poruszając się jeszcze parę razy w nim, aby spotęgować uczucie przyjemności.

Jego przyjaciel podczas orgazmu wyglądał pięknie. Jeszcze nigdy nie widział tak pięknej osoby, jak Sungmin. Istny anioł, z przymkniętymi oczami i pełnymi, czerwonymi od pocałunków ustami. Wiedział już, że zakochał się w odpowiedniej osobie, która potrafiła sprawić, że otworzył się przed nią, zapominając o wstydzie i własnych niedoskonałościach. Teraz mógł już nie powstrzymywać się, więc szybciej poruszał dłonią, doprowadzając się do orgazmu. Sperma rozprysła się na jego podbrzuszu, brudząc rękę. Zamruczał, czując ciężki oddech Sungmina nad sobą. Przyglądał mu się, gdy dochodził. Ryeo zawstydził się lekko, ale gdy starszy ucałował jego usta, cały wstyd nagle gdzieś uleciał.

Znowu wpatrywali się w siebie, a potem najzwyczajniej w świecie przytulili. Żaden z nich nie uciekł, udając, że to nie miało miejsca. Chcieli sobie tyle powiedzieć, jednak obaj milczeli. Od słów piękniejsza była cisza oraz ich ciężkie oddechy, w które wsłuchiwali się jak zahipnotyzowani. Sungmin przewrócił się na plecy, pozwalając na to, aby Ryeo objął go w pasie i położył się na jego ramieniu. Starszy tak, jak lubił, wsunął nos we włosy chłopaka, delektując się ich zapachem.

- Sungmin… chcę ci coś powiedzieć…- zaczął młodszy, przerywając w końcu ciszę.

Shizuku - 2012-07-17, 21:43

Mój komentarz nie będzie ambitny, przepraszam.
LkasjidjksuzhxjxnsjnkjZHjxhjzxhghmbhbhbhb !!!!!!!!!!!! Uwielbiam to opowiadanie. Kocham ten rozdział i Ciebie, że dzięki Twojej osobie mogę sobie umilić parę chwil czytając takie cudo!! Mam tylko nadzieje, że następna część w, której Ryeo chce coś powiedzieć Sungminowi nie będzie smutna, żaden z nich się nie zawaha i wyznają sobie co do siebie czują. Pisz szybciutko następny rozdział. <3 <3 <3

Manaa - 2012-07-17, 22:16

Yaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaay, wreszcie udało Ci się skończyć *_____* Gratuluję, zwłaszcza, że wyszło super <3333!

Po pierwsze muszę zaznaczyć, że uwielbiam opowiadania, w których uczucia pomiędzy bohaterami rozwijają się powoli. Naprawdę nie lubię ficków, w których postaci chociaż się znają, nagle zdają sobie sprawę, że się kochają i że koniecznie muszą to sobie udowodnić, idąc ze sobą do łóżka. Tym bardziej jeśli sprawa dodatkowo komplikuje się przez fakt, że to dwaj faceci i ich związek nie jest tak prosty, jak związek heteroseksualny. Dlatego kocham to, że zanim w Twoim opku do tego doszło, minęło całych 26 rozdziałów pełnych opisów rozwoju uczuć, niepewności, czułości, zazdrości, złości, namiętności... ^^ I ten rozdział traktuję tak jak.... hmmm.... wisienkę na czubku tortu? I to bardzo dorodną wisienkę, bo odwaliłaś kawał dobrej roboty i czytało się rewelacyjnie :**

Kocham sposób w jaki opisywałaś ich uczucia <33 Cała scena seksu przesycona jest czułością. Od momentu, w którym Min stwierdza, że nie ma nic przyjemniejszego od głaskania Ryeo począwszy, na przytuleniu już po stosunku skończywszy. We wszystkich gestach widać, że się kochają, że im na sobie zależy *o* Nie ma w tym wszystkim samego mechanizmu, sztuczności, tylko widać uczucia, a to naprawdę ważne, rozdział zyskuje dzięki temu wiele, a przynajmniej według mnie :P No i nie czyta się tego jak jakiegoś porno, w którym bohaterowie są totalnie bez uczuć, tylko jak naprawdę dobry tekst, w dodatku oparty na fabule :)
Urocze jest, że od kłótni przeszli do wiadomej czynności :D Niby byli na siebie wściekli, ale to jedynie spotęgowało ich pożądanie, popychając tylko szybciej do nieuniknionego xD Ach te emocje XD!
Szczególnie rozczulił mnie pod koniec Ryeo. Tym, że tak bardzo nie chciał dojść pierwszy. Tak mocno chciał być w stanie skupić się na odczuciach Sungmina, być w stanie dokładnie się mu przyjrzeć! No i chociaż sam się w hyunga wpatrywał i nie widział w tym nic złego, to gdy to on czuł się obserwowany, zawstydził się... *_______* Naprawdę mnie to rozbroiło <33

I omg, Shini to jednak podstępny gość xDDD Ale cieszę się, że to akurat do niego Min zadzwonił, kkk xD No i że powstrzymał Yesia, przed popędzeniem do Sukiry, to też coś. Wolę nawet nie wyobrażać sobie jaki ta scena przybrałaby bieg, gdyby w trakcie minwookowego seksu do środka wkroczył zmierzający "na ratunek" Wookiemu Yesław... xDD

RED. TEN KONIEC... :O Napisz coś szybko, co XD?!

swietej-pamieci - 2012-07-17, 22:22

Myślałam przez chwilę, że to jednak Wookie będzie górował... *___* No ale nie... oczywiście to musiał być Ming, jest wiekszy, mocniej pcha bioderkami... xD No i był nieco brutalny - tak, jak lubię xD A ten znaczek +18 mogłaś juz ominąć, bo tylko zachęciłaś no i... to był cały rozdział z seksem a nie jedynie "zawiera sceny..." xDDDD Ja wiem, że się męczyłaś nad tym, bo nie lubisz opisywać... Aleto dziwne, skoro lubisz czytać! Ah... jakby nie było, to poradziłaś sobie bardzo dobrze ^^ Na początku myślałam, że jednak im przerwiesz, jak tylko chcieli ściągnąć z siebie spodnie... xD Tak z tym zwlekali, że prawie straciłam nadzieję! Ufff... chyba spociłam się bardziej od nich z wrażenia! I te ich myśli w trakcie... Ming był bardziej zdesperowany już Wookie! A po wcześniejszych rozdziałach myslałam, że to Wookie bardziej pożąda Minga i że to on go przeleci. Ale nie, to zazwyczaj Wookie jest na dole xP Może "następnym" razem, dasz mu górować? xP Swoją drogą, sem ciekawa jak oni się tak podświadomie podzielili rolami? xD Poza tym ten tekst o biodrach Minga to aż mnie skusił... <zaraz włącze MV do SF&S> xD bo serio Ming też ma power w biorach jak Hyuczek czy Teuk-zbok xP Ale to już swoją drogą - Wookie sie o tym przekonał i to wystarczy xD
Ciekawe co teraz zrobi Yesung, skoro już Wookie oddał swoją cnotę Mingowi? No i Shindong... jak on go zdołał upilnować? :D
Czy teraz chłopcy po ostrym seksie (tak, po kłotni zawsze najlepszy seks xP) szczerze pogadają? Co sobie wzajemnie powiedzą? Nie mów, że to już zbliża się koniec...? o.O I kto ich stamtąd utaruje, badź przyłapie? (mam nadzieję xP xD)

~Nana~ - 2012-07-18, 17:07

RedWitch napisał/a:
że są tutaj zawarte sceny +18

Mnie to raczej zachęca do przeczytania XDDDDDD""
Gdybyś widziała jaka byłam szczęśliwa jak zobaczyłam, że pojawiła się kolejna cześć *w* Jest genialna~ Jak dla mnie to aslkndsaklncakldsankldsandsakl <333 Strasznie mi się podoba to, że jest masa opisów uczuć i wgl. Przyjemnie się wtedy czyta.~
Brak mi słów naprawdę, sama nie wiem co powiedzieć ^ ^"" Naprawdę, warto było czekać na tę część, ponieważ jest świetna! <3
Nie ukrywając, bałam się, że Yesio tam po nich pójdzie i wszystko zepsuje. Ahh~ dobrze, że Shini go powstrzymał.
Jestem ciekawa co dalej się wydarzy...ciekawe co Wook powie Minowi...mam nadzieję, że coś miłego.
Awww~ wybacz, za taki ubogi komentarz, ale naprawdę nie wiem co jeszcze napisać ^ ^""""""""""
Weeeenyyyy~~~<333

Dorothea - 2012-07-18, 21:44

Cudowny rozdział ^^ Już nie mogę się doczekać następnej części. W ogóle mam nadzieję, że nie ta historia nie będzie się już kończyć. Bo to, że przespali się ze sobą nie musi oznaczać końca, prawda? :D
Natomiast jeśli chodzi o ten rozdział, to jestem zachwycona. Wspaniale opisałaś to wszystko. Dużo tu czułości :) I urocze było to, że Min chciał żeby Wookie jakoś go powstrzymał, przerwał to wszystko. Na szczęście tak się nie stało. Obaj chcieli tego samego :D I tym razem nikt im nie przerwał :) Ciesze się, że teraz nie mogą nic zwalić na alkohol i mam nadzieję, że Wookie chce wyznać swoje uczucia. I niech Min zrobi to samo.
Shini dobrze zrobił, że zostawił ich samych w tym pokoju i powstrzymał Yesunga. Jestem ciekawa, czy Yesung się dowie, co się tam wydarzyło i jeśli tak, to jak na to zareaguje.
Dodaj szybko kolejną część, ok? :)

Riqsha - 2012-07-18, 22:06

O boziu, przeczytałam to z milion razy, a i tak nie jestem w stanie napisać jakiegoś normalnego komentarza. Ach, asdfghjkllkjhgfdsa!~ *_________*
Tak czekałam na nowy rozdział, a tu coś takiego! Nie spodziewałam się tego, że napiszesz TO! Ale to piękne jest. To nie jest jakiś tam sam seks. Tyle tam czułości, tego cukru. O boże! Nie no, nie mogę napisać nic normalnego, wybacz! xD
Kocham ten moment, kiedy mówią, że się nienawidzą, a potem się całują. Ogólnie, to było tak piękne, że nie wiem co napisać. Błagam tylko, nie kończ już tego tak szybko. Niech Ryeo i Ming wyznają sobie teraz uczucia i będzie no bosko normalnie! Awwww~ <333
Kocham Cię, Shini. Jesteś cudowny. Gdyby nie ty, niczego takiego by nie było. Dobrze, że zamknął Yesunga w tym pokoju. Mała wredota by wszystko popsuła, a tak to było cacy! Aww. Kocham Cię za ten rozdział. Mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy od tego~ :D

Ruda - 2012-07-19, 12:41

wczoraj nie mogłam napisać nic sensownego. byłam w tak wielkim szoku. :) długo czekałam by w końcu to przeczytać i warto było.
jak zwykle zresztą ich zachowanie mnie zaskoczyło oczywiście pozytywnie. nareszcie stało się coś na co czekali tak długo.
Shini kocham tego gościa!! :mrgreen: jest prawdziwym cudotwórcą!
Yesung... on naprawdę mnie denerwuje. mógłby już przestać przeszkadzać.
nic tylko czekać co Ryeo powiem Minowi i jak on na to zareaguje. Weny!! :mrgreen:

Ania - 2012-07-19, 18:06

Ach Red, przestałaś nas jak i ich dręczyć i napisałaś świetną część. Przeczytałam już wczoraj rano (przez co prawie spóźniłam się do pracy^^), ale dopiero teraz mam chwilę, by skomentować.
Nie ma ani jednego fragmentu, który byłby zbędny. Shini spisał się na medal. Myślę, że chłopcy nie będą mieć mu za złe, że nie przysłał do nich menadżera. I odpowiednio zajął się Yesungiem. Trochę samotności mu nie zaszkodzi. Może przypomni sobie, że miał namówić Hyuka do wspólnego mieszkania i odpuści Ryeo.
Co do najważniejszej części. Jak zawsze pięknie opisałaś seks. Wreszcie zrobili coś na co mieli tak wielką ochotę od dawna i nikt im nie przeszkodził. Mam nadzieję, że to początek pięknego i udanego związku. Ale pewnie szykujesz im jeszcze jakieś problemy przed happy endem (mam nadzieję, że się mylę).

Czekam na ciąg dalszy z wielką niecierpliwością. :)

RedWitch - 2012-07-19, 18:20

Shizuku napisał/a:
Mój komentarz nie będzie ambitny, przepraszam.

Spoko, moje opka ambitne też nie są xDD

Shizuku napisał/a:
Kocham ten rozdział i Ciebie, że dzięki Twojej osobie mogę sobie umilić parę chwil czytając takie cudo!!

Oj, jak miło mi się zrobiło! <33 ale bez przesady, cudo to nie jest, teraz jak na to patrzę, to wiele bym poprawiła znowu... wcześniej skasowałam już połowę pisanego sexu xDD

Manaa napisał/a:
Yaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaay, wreszcie udało Ci się skończyć *_____* Gratuluję, zwłaszcza, że wyszło super <3333!

Byłaś świadkiem mojego cierpienia i ciągłego zwątpienia podczas pisania xDD Gratuluję, że mnie nie zabiłaś za to ciągłe przerywanie xDD

Manaa napisał/a:
I ten rozdział traktuję tak jak.... hmmm.... wisienkę na czubku tortu?

oh nie, wisienka zawsze oznacza koniec, a tutaj jeszcze będzie się działo! <33

Manaa napisał/a:
No i nie czyta się tego jak jakiegoś porno,

Hahahahhahah. Może dlatego bo ogólnie nie lubię pustego seksu oglądać, dlatego zawsze wolę filmy erotyczne, gdzie prócz seksu są uczucia xD

Manaa napisał/a:
Wolę nawet nie wyobrażać sobie jaki ta scena przybrałaby bieg, gdyby w trakcie minwookowego seksu do środka wkroczył zmierzający "na ratunek" Wookiemu Yesław... xDD

OMG WYOBRAZIŁAM SOBIE XD to naprawdę byłoby komiczne, omg xDD

swietej-pamieci napisał/a:
A ten znaczek +18 mogłaś juz ominąć, bo tylko zachęciłaś no i... to był cały rozdział z seksem a nie jedynie "zawiera sceny..." xDDDD

Hahah xD wiedziałam, jaką sobie zrobić reklamę, prawda? :D

swietej-pamieci napisał/a:
Ja wiem, że się męczyłaś nad tym, bo nie lubisz opisywać... Aleto dziwne, skoro lubisz czytać!

Nic w tym dziwnego! xDDD o wiele przyjemniej się czyta niż pisze xDD

swietej-pamieci napisał/a:
Może "następnym" razem, dasz mu górować? xP

Oczywiście, że dam. Niech ma coś chłopak od życia^^

swietej-pamieci napisał/a:
Ciekawe co teraz zrobi Yesung, skoro już Wookie oddał swoją cnotę Mingowi? No i Shindong... jak on go zdołał upilnować? :D
Czy teraz chłopcy po ostrym seksie (tak, po kłotni zawsze najlepszy seks xP) szczerze pogadają? Co sobie wzajemnie powiedzą? Nie mów, że to już zbliża się koniec...? o.O I kto ich stamtąd utaruje, badź przyłapie? (mam nadzieję xP xD)

Tyle pytań a ja nie znam odpowiedzi!!!!!!!!!!!!!! xDD

~Nana~, ah, Ty masz dopiero 13 lat! xD Mam nadzieję, że opisywane sceny nie obrzydziły Cię :P

Dorothea napisał/a:
Bo to, że przespali się ze sobą nie musi oznaczać końca, prawda? :D

Pewnie, że nie musi :D

Dorothea napisał/a:
I urocze było to, że Min chciał żeby Wookie jakoś go powstrzymał, przerwał to wszystko.

W mojej głowie też to fajnie wyglądało, dlatego postanowiłam to opisać xD ale nie, młodszy jak zwykle nie reaguje kiedy trzeba! XD

Riqsha-chan napisał/a:
O boziu, przeczytałam to z milion razy,

omg, nie znudziło Ci się? xD

Riqsha-chan napisał/a:
Nie spodziewałam się tego, że napiszesz TO!

Chyba uprzedzałam, że będzie intymnie tym razem xDD

Ruda napisał/a:
Yesung... on naprawdę mnie denerwuje. mógłby już przestać przeszkadzać.

Yesung pocieszny jest xD taki mały bohater xDD

Ania, nie wolno się spóźniać nigdzie, ale do pracy zawsze można a nawet trzeba! :D

Ania napisał/a:
Ale pewnie szykujesz im jeszcze jakieś problemy przed happy endem (mam nadzieję, że się mylę).

Nie jestem jak eŚPe, więc może obejdzie się bez aż tak poważnych problemów xDD

Dziękuję wszystkim za przeczytanie ^^

Saramizu, mam nadzieję, że nawet jeśli nie udało Ci się przebrnąć przez ten rozdział, to nie opuścisz kolejnego, już bez miziania się :P

RedWitch - 2012-07-19, 20:15

Mam nadzieję, że nie myslicie sobie "O Siwonie, a ta dodała kolejny rozdział, głupia idiotka (lub inne obrzydliwe słowo xD) i przebrniecie przez nowy, świeży, piękny, idealny, wspaniały part, napisany przeze mnie dzięki wenie nadanej przez Siwona~!!!! Hihihi, powodzenia^^

28.


Starszy wsłuchiwał się w bicie ich serc, które uspokoiły się już po niedawno przeżytych emocjach. Głaskał chłopaka po plecach i ramionach, czując jak młodszy podnosi się na łokciach, aby pocałować go w usta.

Ryeo chciał wszystko wyznać Sungminowi, ale sam nie wiedział, czy woli patrzeć mu w oczy, czy jednak wtulać się w niego, nie widząc reakcji. Zdecydował się jednak na to, aby pocałować starszego i nie ukrywać dłużej swoich uczuć.

- Sungmin… ja…- zagryzł wargi, spuszczając wzrok.

- Żałujesz?- ze strachem zapytał starszy, zamierając na moment.

- Ah nie! Nie zrozum mnie źle... nie przeżyłem nigdy czegoś takiego…

- Ani ja… Ale mimo wszystko myślę, że jakbym mógł cofnąć czas, zrobiłbym znowu to samo… i ty też byś to zrobił- powiedział z pewnością, lekko się uśmiechając.

- Jestem aż taki oczywisty?- Ryeo odwzajemnił uśmiech, po czym wsunął palce we włosy Sungmina, zgarniając je z czoła chłopaka.

- Mhm… co będzie teraz… z… nami…?- Sungmin zazwyczaj niczego się nie bał, ale aby o to zapytać, musiał znaleźć w sobie wiele pokładów siły.

- Oh… powiedziałeś „z nami”? – młodszy miał wrażenie, że z radości zaraz wyskoczy mu serce. Sungmin nie użył słów „ja” i „ty”, ale „my”, co dawało wiele do myślenia!

- Ah, nieważne…- starszy speszył się. Ta rozmowa zmierzała w złym kierunku.

- Nie wiem co będzie z nami… ja wiem tylko tyle, że nie wyobrażam sobie życia bez ciebie… - Ryeo nie skończył mówić, bo Sungmin po prostu zaczął się podnosić. Młodszy zszedł z niego, pozwalając mu usiąść.

- No to może ja zacznę- starszy wziął głęboki oddech, po czym odważył się, aby spojrzeć Wookowi prosto w oczy- obawiam się, że wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew wszystkiemu i wbrew Yesungowi hyungowi, zakochałem się w tobie. Codziennie gdy budzę się, od razu zastanawiam się, jak spałeś, i dlaczego beze mnie. Gdy kładę się do łóżka, mam ochotę iść po ciebie, żeby móc być przy tobie. Wiem, to chore, dziwne. Nie wiem w ogóle, po co to mówię…- żachnął się, zawstydzony, spuszczając na moment wzrok- chcę jedynie abyś wiedział. Nie nienawidź mnie, ale moja przyjaźń przerodziła się w coś głębszego, i nawet jeśli to potępiasz, to pozwól mi nadal być blisko siebie…- powiedział na wdechu, znowu patrząc młodszemu w oczy.

Ryeowook zamarł, wsłuchując się w słowa chłopaka. Od tak dawna chciał mu wyznać to samo, i czuł, jakby Sungmin siedział mu teraz w głowie, odczytując wszystkie myśli. Nie wiedział co powiedzieć. Od tak dawna męczył się z tym uczuciem, próbując stłumić je w sobie. Już tyle razy rezygnował z tej miłości, aby być jedynie przyjacielem Sungmina, a może i aż przyjacielem, skoro na nic innego nie mógł liczyć. Wystarczyło, aby był blisko niego. To, co działo się teraz, było tak niewyobrażalne, cudowne i abstrakcyjne, że Ryeo po prostu z niemocy, rozpłakał się jak małe, bezbronne dziecko. Wielki ciężar, który niósł na swoim sercu od tych wielu miesięcy w końcu spadł, sprawiając, że wszystko nagle okazało się takie oczywiste.

Sungmin wystraszył się, widząc, jak Wookie nagle zaczyna płakać. Powiedział coś nie tak? Nie chciał przecież sprawić mu bólu. Tak naprawdę, to wolałby sam cierpieć, niż widzieć ukochanego w takim stanie. Wpierw nie wiedział co zrobić, ale chwilę potem był już przy Ryeo, przyciągając go do siebie obejmując ramionami. Kołysał go delikatnie, nucąc pod nosem jakąś uspokajającą melodię, aż Ryeo nie przestał łkać.

- Sungmin, czekałem na te słowa od paru miesięcy…- wyznał, łamiącym się głosem- sam nie raz chciałem ci powiedzieć to samo…

- Kochasz mnie…?- Sungmin odsunął od siebie chłopaka, aby spojrzeć mu w oczy.

- Kocham cię…

- Oh…

Umilkli na chwilę, aby przetrawić usłyszane słowa. Upewnili się już do tego, kto i co czuje. Jednak mimo wszystko dalej było to abstrakcyjne i dziwne. No bo jakim cudem ta miłość mogła być odwzajemniona? Jak mogła nie być jedynie ułudą?

- Ale jak to?- zapytał wreszcie Sungmin, wciąż wpatrując się w ukochanego.

- Sam nie wiem. To zaczęło się już dawno… a ciągłe przebywanie z tobą tylko pogłębiało moje uczucia. Opiekowałeś się mną jak nikt nigdy przedtem, zawsze byłeś mi bliski. Odkąd pamiętam, byłeś dla mnie wzorem. Długo próbowałem to przed sobą samym ukryć, ale wreszcie uświadomiłem sobie, że ja po prostu cię kocham. A najbardziej bolało mnie to, że nie znalazłem w twoim zachowaniu odwzajemnienia moich uczuć…- westchnął, czując ulgę, że wreszcie wszystko wyjaśnił- no i gdy pocałowałem Chorong, widziałem jak jesteś wściekły. To był dla mnie najgorszy okres…

- Bałem się, że wolisz ją ode mnie..- Sungmin zrobił zbolałą minę, przypominając sobie tamten okropny pocałunek.

- Oszalałeś! Jak mógłbym woleć kogokolwiek od ciebie. Zawsze byłem przy tobie… nawet jeśli nie zauważałeś tego.

- Zawsze cię zauważałem. Nawet, jak myślałeś, że nie patrzę, albo, że nie ma mnie obok. I jeśli ja nie mogłem cię obserwować, robił to Shindong- Sungmin znowu przyciągnął Ryeo do siebie i wtulił nos w jego szyję- kocham cię, Kim Ryeowook’u. aish, powiedz coś. Powiedz, że wszystko się ułoży…

Młodszy milczał, przymykając oczy. Spocone ciało Sungmina tak cudnie pachniało, a on znowu był tak blisko niego. I jeszcze wyznawał mu miłość. Za dużo szczęścia jak na jedną noc. Co powinien mu odpowiedzieć? Przecież wiedział, że nie będzie łatwo. Że nikt tego nie zaakceptuje. Że ta miłość przyniesie im nie tylko radość, ale i wielkie cierpienie…

- Oczywiście, że się ułoży… obiecuję. – przytulił się mocniej, wzdychając przeciągle.

Gdy zrobiło się chłodniej, włożyli na siebie ubrania i usiedli pod ścianą, wciąż objęci. Ryeo oparł się o tors Sungmina, kładąc sobie jego dłonie na brzuchu. Nie chciał spać, wolał czuwać i napawać się uczuciem odwzajemnionej miłości. Tutaj, w ciemności i zamknięciu, gdzie nikt nie oceniał ich i nie zakazywał im kochać się. Czy będą musieli ukrywać swoje uczucie? Potajemne schadzki były najgorszym, co sobie wyobrażał. Miał jedynie nadzieję, że ich przyjaciele zaakceptują ten związek. A Siwon? Ten katolik w życiu już nie spojrzy na nich tak, jak kiedyś. Dlaczego to wszystko musiało być takie trudne?

- Czy Shindong wie o nas?- zapytał Ryeo, patrząc z dołu na piękną twarz chłopaka.

- Wie, że cię kocham… nie wie, że ty kochasz mnie.

- Ah. To dlatego na lotnisku tak namawiał mnie, abym się nie bał twojej reakcji i przyszedł do ciebie…- nagle zachowanie przyjaciela z zespołu stało się takie oczywiste.

- Wiedział, kogo mi potrzeba- zaśmiał się, całując młodszego w szyję.

- I czy on nie ma nic przeciwko temu, że… zakochałeś się w facecie?- to pytanie nie dawało mu spokoju.

- Mhm… nawet jeśli coś ma przeciwko, to dobrze to ukrywa.

- Masz wielkie szczęście, że go masz- Ryeo żałował, że w trudnych chwilach obok niego nie było nikogo, kto tak by go wspierał.

- A Yesung? Kiedy chciałem przyjść się z tobą pogodzić, widziałem was razem… wyglądaliście na bardzo zżytych…- w głosie Sungmina można było wyczuć zazdrość.

- Oh. On nie rozumie tego, co czuję. A nawet jeśli rozumie, to nie akceptuje tego, nie znosi cię…- uśmiechnął się lekko i nie mogąc się opanować, pocałował Sungmina w policzek. Teraz, gdy wyznali sobie miłość i nie musiał bać się jego reakcji, postanowił częściej go dotykać i całować.

- Pewnie ma mi za złe, że przeze mnie tyle musiałeś cierpieć… przepraszam cię. Ale byłem naprawdę bardzo zły i zazdrosny. A ty wcale mi nie ułatwiałeś, podrzucając po całym dormie numer telefonu tej panienki…- Sungmin, mimo, że rozmawiali o przykrych rzeczach, cieszył się, że wreszcie mogą to sobie wyjaśnić.

- Myślałem, że chcesz się z nią umówić. Ale zdecydowanie wolę, jak jesteś ze mną.

- Za wiele niedopowiedzeń w naszym związku, wiesz? Obiecaj mi, że nie będzie już między nami tajemnic i nieporozumień. Mówmy sobie zawsze wszystko…- starszy ścisnął dłoń młodszego, patrząc mu szczerze w oczy.

- Obiecuję. Już zawsze będę ci o wszystkim mówił. Przypieczętujemy to pocałunkiem?- zapytał z filigranowym uśmiechem, zagryzając wargę.

Nie czekając na odpowiedź chłopaka, musnął jego wargi swoimi, zasysając lekko. Teraz usta smakowały jeszcze lepiej, bo wiedział, że należą tylko do niego. Nie odda go tak łatwo, postanowił, że zawalczy o tą miłość, i wbrew wszystkim przeciwnościom, zawsze będzie u jego boku.

- Zaśnij już- Sungmin ułożył jego głowę na swoim ramieniu, i lekko go kołysał- nie możemy rano wyglądać jak truposze.

- Ale nie zostawisz mnie, prawda?- Ryeo nagle się wystraszył- nie okaże się, że to był tylko sen? I że tak naprawdę to się nie wydarzyło? Ah, oszalałbym chyba, jeśli nie będzie cię przy mnie…

- Spokojnie. Nigdy cię nie zostawię- objął chłopaka mocniej, nucąc jakąś znaną koreańską kołysankę. Nim zauważył, spali już smacznie w swoich ramionach.


Shindong przeciągnął się, jak zwykle budząc się głodny. Powinien iść zrobić sobie śniadanie, ale wiedział, że najpierw musi pojechać po przyjaciół, zanim ktoś przyłapie ich razem. Kto wie, czy nie leżą gdzieś nadzy, wyczerpani seksem? Albo co gorsza, martwi, po stoczonej walce pełnej nienawiści? Natychmiastowo się ubrał i omiótł wzrokiem pokój. Pod oknem na podłodze siedział bezbronny Yesung, cały owinięty jakimiś rajtuzami. Shindong musiał po nie iść aż do pokoju lidera, który nie wiadomo czemu, kolekcjonował je. Tak czy owak, teraz się przydały.

Nie budząc starszego chłopaka, wyszedł z pokoju, szczelnie go zamykając, jakby jednak chciał uciec i wyruszył w podróż po przyjaciela. Tylko jak miał dostać się do tego KBS, skoro było zamknięte? A nie mógł ich nikt zobaczyć wpierw, zanim Shindong ich nie znajdzie! Aish, co tu zrobić?

Miły ochroniarz od razu rozpoznał Shindonga i po prostu wpuścił go do środka. Nie ma to jak sława i uroda, szczególnie w showbiznesie. Nie zastanawiając się długo, wszedł na samą górę, przypominając sobie, gdzie zawsze przychodził z całym Super Junior na audycje. Wyjął klucz, dany mu przez ochroniarza i otworzył drzwi, za którymi miał nadzieję znaleźć przyjaciół.

I nie zawiódł się. Jego oczom ukazali się śpiący Sungmin i Ryeo, słodko wtuleni w siebie. Nie wiedział, czy wyznali sobie miłość, ale z zadowoleniem zauważył, że na pewno się pogodzili. I niestety nie byli nadzy. Cicho podszedł do Sungmina, i szarpnął go delikatnie za ramię, wybudzając ze snu.

- Shindong…- wymruczał, zaspanym wzrokiem spoglądając na wielkoluda.

- Wybacz, były korki- uśmiechnął się.

- Taa, korki. Zabiję cię- Sungmin także się zaśmiał, wiedząc doskonale, że przyjaciel wszystko ukartował.

- Pogodzeni?- głową wskazał na śpiącego chłopaka.

- Ah! On mnie kocha, wiesz? Kocha mnie. Rozumiesz? Aish, nie mogę w to uwierzyć…- zagryzł wargę, z czułością patrząc na młodszego, który pochrapywał w jego ramionach.

- Yay. Jestem najszczęśliwszym swatem na świecie…- Shindong powstrzymywał łzy radości, widząc jak jego przyjaciel wreszcie układa sobie życie z osobą, którą kocha. Postanowił, że będzie wspierał go zawsze, nawet jak wokoło wszyscy ich znienawidzą. Ba, nawet będzie bił się z każdym idiotą, który odważy się nie zaakceptować tego związku!

Sungmin pocałował Ryeo w policzek, wybudzając go ze snu. Chłopak uśmiechnął się do niego czule, szczęśliwy, że jednak nie zniknął jak nocna ułuda, i że wydarzenia poprzedniej nocy były prawdziwe. Przeciągnął się. Po chwili zauważył, że jest z nimi Shindong. Zmieszał się początkowo, ale gdy zobaczył jego dobroduszny uśmiech, bez skrępowania przytulił się do Sungmina, pocierając nosem o jego policzek.

We troje wrócili do domu, wszyscy w dobrych nastrojach pomimo zmęczenia. Shindong poszedł do siebie otworzyć drzwi, bo skoro już sprowadził zakochanych, to nie musiał obawiać się Yesunga, po czym wrócił do kuchni, gdzie Ryeo przygotowywał sute śniadanie dla ich wybawcy.

- Co przyrządzasz?- Sungmin wziął nóż, aby pomóc ukochanemu w gotowaniu.

- Makaron z warzywami z patelni. Pokroisz?- nalał wodę do garnka i postawił na ogniu, czekając aż zacznie wrzeć.

- Pewnie.- starszy wyjął warzywa z lodówki i zaczął kroić. Shindong za to siedział rozparty na krześle, co chwilę uspokajając swój brzuszek, który domagał się jedzenia.

- Oh, uważaj na palce- Ryeo podszedł do Sungmina, zabierając mu nóż z dłoni.- Zasypiasz nad tym- zaśmiał się, po czym stanął na palcach, aby dosięgnąć ust starszego chłopaka. Przymknął oczy podczas pocałunku, tak bardzo ciesząc się, że nareszcie po tak długim czasie nie muszą przed sobą ukrywać własnych pragnień.
Sungmin położył dłonie na jego biodrach, odwzajemniając czuły pocałunek.

O ile dla Shindonga ten widok nie był dziwny ani obrzydliwy, dla Yesunga okazał się totalnym przegięciem. Nikt nie zauważył go, stojącego w drzwiach kuchni, dlatego gdy się odezwał, cała trójka podskoczyła.

- Co do jasnej cholery robicie w kuchni….?- zapytał beznamiętnym głosem, z nienawiścią patrząc na Sungmina.

Ruda - 2012-07-19, 20:43

TA CZĘŚĆ JEST MOJĄ ULUBIONĄ!!! :mrgreen:
Oni oboje są tacy uroczy jak sobie wyznali uczucia to aaaaa!! No cud, miód i orzeszki!!!
W dalszym ciągu kocham Shiniego za to jego swatanie. On jest naprawdę niesamowity.
Yesung... było mi go trochę szkoda że był przetrzymywany ale należało mu się. :mrgreen:
Za to co napisałaś na początku należy ci się lanie. Jedyne co pomyślałam jak zobaczyłam kolejny part: "dziękuje ci o wielki Siwonie za to że Redziu napisała ciąg dalszy". Więc bardzo cię proszę bez takich mi tu. :mrgreen: Teraz zżera mnie ciekawość co wymyślisz dalej. Weny!!

~Nana~ - 2012-07-19, 20:45

RedWitch napisał/a:
~Nana~, ah, Ty masz dopiero 13 lat! xD Mam nadzieję, że opisywane sceny nie obrzydziły Cię :P

Hahahahah XD No i co z tego, że mam tylko 13 lat? :> Oj tam, yaoi jest faaajne~ I tak mam już zryty mózg i psychikę XD ^ ^"""

Bardzo dobrze, że dodałaś kolejną część pewna osoba nieźle mnie wkurzyła, przynajmniej tym opkiem poprawię sobie humor ^w^
Awww~ w końcu wyznali sobie nawzajem swoje uczucia i wyjaśnili sobie wszystko <33
Shini miał ciekawe wytłumaczenie...korki, tak na pewno XD
Poza tym kocham go w tym opku~ Min ma naprawdę wspaniałego przyjaciela, tylko zazdrościć <33
Ehh...tak jak wcześniej Shini'emu udało się powstrzymać Yesia, to tym razem niezbyt, a miałam nadzieję, że Yesung już nie nie wywinie.
Biedny...tak przyłapać 'swojego' Wookie'go na całowaniu się z Minem...pewnie popadnie w depresję XDD No ale, mógł nie wchodzić. XD
Mam tylko nadzieję, że ich nie pozabija...bo jak widać jest zdolny do wszystkiego. XD
No, a tak ogólnie, to nie muszę mówić, że baaardzo mi się podoba, nie? ;>
Czekam na dalszy ciąg ;)
Weeeenyy~~~~~~<3

Saramizu - 2012-07-19, 20:52

Czy mi się ten rozdział podoba? Och, on jest cudowny pod każdym względem <3. Moje serce się raduje i ciągle powtarza: "TAK, TAK, TAK, WRESZCIE". Omo, na to czekałam w całym opowiadaniu, a trochę musieliśmy poczekać, bo jakby nie patrzeć jest to już 28 rozdział ^.~. Ale zdecydowanie warto było!
Red, genialnie to opisałaś! To było niezmiernie urocze, znów ta ich niepewność, a jednak miłość w każdym dotyku, czy spojrzeniu. Choć myślałam, że to Ryeo zacznie wszystko wyjaśniać, to jednak cieszę się, że to Sungmin to zaczął. Mężnie stawił czoła niepewności i postawił wszystko na jedną kartę. "nami" niewinne słowo, a jednak tak wiele mówiące ^o^.
Wszystko zostało ujęte tak zgrabnie, tak naturalnie, ach chyba ten fragment będę czytać po stokroć, bo jest wspaniały!
Czegóż innego mogłabym się spodziewać po Ryeo, jak nie łez radości i ulgi ^^. Nasz mały kochany Ryeo. Ależ musiało im obu ulżyć! Na pewno nie będzie im łatwo, będą musieli się zmierzyć z naprawdę wieloma problemami, ale czy dla miłości warto to przechodzić? Warto i mam nadzieję, że oboje nie będą żałować, że się w sobie zakochali, że będą pielęgnować tą miłość i faktycznie nigdy niczego przed sobą nie zatają.
Niezmiernie się moje serce raduje, że w końcu wszystko sobie wyjaśnili, z tym nieszczęsnym pocałunkiem i wszystko inne.
Ogromnie słodkie to było, że zasnęli we własnych objęciach - spróbowałam sobie to wyobrazić - och, to zdecydowanie jest uroczy widok ^^.
Dobrze, że Shini sobie rano o nich przypomniał ^.~. Trochę szkoda mi było Yesia związanego rajtuzami, pewnie będzie biedaczka wszystko bolało jak się obudzi >.<. No, ale wracając do Ratowania Ryeo i Mina z Sukiry. Wszystko przebiegło gładko, nikt ich nie przyłapał, a w dodatku wszystko w zasadzie poszło z planem Shiniego. To był iście diabelski plan, ale bardzo skuteczny ^^. Uwielbiam Shiniego, że postanowił być ich obrońcą. Na pewno będą bardzo tego potrzebować!
Ale końcówka rozdziału zdecydowanie zapowiada kłopoty, duże kłopoty w postaci wściekłego Yesia xD. Ciekawe w jakim stopniu na jego humor wpłynęło związanie i uwięzienie w pokoju, a w jakim widok jaki zastał w kuchni ^.~. W każdym razie zdziwię się, jeśli nie zrobi awantury na całe dormitorium i cały zespół się nie zleci do kuchni xD. Myślę, że Yesio byłby do tego zdolny ^^.
Mam nadzieję Red, że wena Cię nie opuścić i niedługo znów uraczysz nas kolejną częścią <3.
Dziękuję za ten rozdział, to była prawdziwa uczta dla duszy ^o^!

Ania - 2012-07-19, 20:53

Jak dla mnie to możesz codziennie dawać kolejną część. ^^

Nareszcie porozmawiali ze sobą szczerze. I tak powinno być zawsze. Wyznanie uczuć było bardzo słodkie. Trochę trzeba było się na to naczekać. I oczywiście Shini to nadal mój hero w tym opowiadaniu. Dobrze, że zabrał ich z radia zanim ktoś obcy ich znalazł. Zawsze lepiej, by to była zaufana osoba. Szkoda tylko, że byli ubrani. Ciekawa byłaby ich reakcja, gdyby znalazł ich gołych. ^^ Jedynie martwi mnie to, że Yesung będzie potrzebował dużo czasu do zaakceptowania MinWooka, a nie chciałabym aby Shini musiał go bić. :D

Czyli jak dobrze rozumiem jutro kolejna część, prawda? :)

Manaa - 2012-07-19, 20:56

sjkdrgdflmbkmdl,bdfkgnl, kocham ten rozdział *_________* WRESZCIE. Wreszcie wszystko sobie wyjaśnili i wyznali sobie nawzajem swoje uczucia <3 Już nie mogłam się doczekać tego momentu! Skoro już wiedzą, co jeden do drugiego czuje i zdają sobie sprawę, że ich uczucia są odwzajemniane, to teraz może być już tylko z górki :) Jasne, jakieś przeciwności losu na pewno ich spotkają, bo nie byłabyś sobą, gdyby wszystko było pięknie i gładko :P Ale jak się kochają, to z pewnością jakoś sobie poradzą ze wszystkim ^o^

W ogóle to cały ten fragment, gdy Sungmin wyznawał Wookiemu, że go kocha... MEGA. Przemówienie Sungmina było cudowne i reakcja Wookiego też. Po prostu rozpływam się nad Minem, kocham go za ten tekst, że nawet jeśli Ryeo potępia jego uczucia, to żeby chociaż pozwolił mu zostać blisko siebie. Chyba nic piękniejszego nie mógł powiedzieć *o* A Wookie... biedaczek się rozpłakał T____T Tak długo czekał! Awwwww, baaaaardzo się cieszę, że wyznali sobie uczucia ^^ Ale tak mega mega mega bardzo <33

Rozbawiła mnie pewność siebie Minga na początku xD Gdy powiedział, że po cofnięciu czasu, zrobiłby to samo, dodając, że tak samo byłoby z Wookiem. Z góry założył, że Ryeo czuje jak on, to słodkie xD! Tylko kłóci się to trochę z tym, że wcześniej zapytał "żałujesz?". No bo skoro był taki pewny, że młodszy by to powtórzył, to po co pytać, czy żałuje ^^"? Chyba oczywiste, że NIE żałuje XD No i nie brał pod uwagę, że Wook by tego nie powtórzył, omo :DD

No i .... "z nami" *______* KYAAAAAAAAAAAAAAAAAA, to nami tak okropnie mnie ucieszyło! Pewnie nie tak jak Wookiego w tamtym momencie, ale naprawdę ucieszyło :* Teraz będą już tylko my, nasze, nami... Podoba mi się to ^^~! Nie będą się już wypowiadać o sobie osobno, ale jak o nich razem :) Cudowna perspektywa, awww <33 To takie potwierdzenie ich związku, ich uczuć oraz ich akceptacji :)

Scena w kuchni, gdy Ryeo przygotowywał śniadanie. KOCHAM *////* Jest tak przesycona czułością, że już bardziej chyba nie mogła być. Kocham ten moment całą sobą! Min od razu rzucił się Wookiemu do pomocy, chciał go odciążyć... awww. A Wookie troszczy się o Mina, nie chce, żeby się skaleczył <3 No i oczywiście nie mogli nie skończyć tego pocałunkiem, kkk.

Och, Yesung ma swój wielki comeback :DD! Ciekawe co ciekawego przyszykował...

nenn - 2012-07-19, 22:17

To może jak już przeczytałam wypadałoby coś napisać.. choć uprzedzam, że może to być trochę niezrozumiałe ^^

Hm zastanawiam się jakby tu skomentować te części.. Najpierw dłuższy czas wahałam się nad 27 a tu patrzę dodałaś następny. I o ile z 28 pewnie nie będę miała wielkiego problemu tak z 27 tak łatwo mi nie jest. Z pewnych względów bardzo się obawiałam rozdziału, w którym opiszesz w końcu MinWook’owy seks.. Muszę jednak przyznać, że całą tą scenę przedstawiłaś .. tak jak należało. Czyli z czułością, wzajemnymi pragnieniem i w końcu spełnieniem. Wszystko to w połączeniu z ich miłością i troską dało przepiękną scenę.

Widać nie tylko alkohol „ułatwia” pewne sprawy ale też ciemność. Oczywiście musieli sobie wykrzyczeć, że są na siebie źli i dlaczego. A potem już nie było racjonalnych zachowań czy gestów. Zaczęli działać instynktownie. I całe szczęście, że SungMin postanowił w końcu zadziałać. Podejrzewam, że gdyby nie ten pocałunek Ryeo nie odważyłby się zainicjować czegokolwiek. A może nie? Ale nawet jeśli to wcale nie jestem przekonana, że doszłoby do zbliżenia. A w rezultacie do tego wszystkiego o czym możemy przeczytać w kolejnej części ;)

Shini jest the best! Jego plan o tyle prosty co jakże skuteczny :) Widać, że dla przyjaciela jest w stanie zrobić wszystko .. nawet zamknąć się w jednym pokoju z wściekłym/nieobliczalnym Yesungiem.

A 28 jest cudownym rozdziałem. Jest rozdziałem na którym czekałam. W końcu sobie wszystko wyjaśnili! I co najważniejsze, znowu od siebie nie uciekli tylko leżeli tak przytuleni a ponad to - to znowu SungMin zaczął pierwszy mówić o swoich uczuciach. Tak jakby była to „kontynuacja” – skoro pierwszy pocałował przyjaciela (?), to chciał też być tym który wyjaśni „wszystko”. Nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś pozwalając im na to.
Nie dziwię się za to pytaniu czy Ryeo „nie żałuje”.. W końcu nigdy wcześniej nie mówili co do siebie tak naprawdę czują. Min miał prawo obawiać się reakcji Młodszego..
Cytat:
Ale mimo wszystko myślę, że jakbym mógł cofnąć czas, zrobiłbym znowu to samo… i ty też byś to zrobił- powiedział z pewnością, lekko się uśmiechając.
Taki mądry po fakcie?? Jakby na to nie patrzeć, gdyby nie te ich głupie kłótnie, niedopowiedzenia .. i niezrozumienie do tego doszłoby na pewno wcześniej.
Cytat:
Mhm… co będzie teraz… z… nami…?-
A za to słówko nami to napisałabym, że Cię uwielbiam ale jeszcze za bardzo nam tu w piórka obrośniesz ;) A tak poważnie .. cudna sprawa <3 Tak naprawdę używając tego słowa, Min dał jasno do zrozumienia, że są razem. Że wszystko co ma przynieść przyszłość będzie dotyczyło ich wspólnie. A Ryeo też tak pięknie odpowiedział..
No a potem przyszedł czas na wzajemne wyznania oraz wypowiedzenie tych magicznych słów. Słów na które każdy z Nich czekał a nie wierzył, że kiedykolwiek pewnie usłyszy. I te chwile później gdy niedowierzali w to co przed chwilą zostało powiedziane.
Tyle że po tych pięknych chwilach przyszedł czas na „rzeczywistość” i od wieczne pytanie „co inni pomyślą” .. jakby na to nie patrzeć przyszłość nie szykuje im się za różowo.. Dobrze, że na starcie mają choć jedną sprzyjającą im duszyczkę (Shini <3). I w ogóle mam nadzieję, że faktycznie od tego momentu będąc wobec siebie szczerzy bo wystarczy, że będą się borykać z innymi problemami. Dobrze byłoby, gdyby sami sobie ich nie przysparzali, jakimiś tam niedopowiedzeniami.
Cytat:
Pod oknem na podłodze siedział bezbronny Yesung, cały owinięty jakimiś rajtuzami. Shindong musiał po nie iść aż do pokoju lidera, który nie wiadomo czemu, kolekcjonował je. Tak czy owak, teraz się przydały.
Nie wiem co mnie bardziej śmieszy .. czy fakt zbierania przez lidera rajtuzów czy to, że posłużyły za „kaftan” dla Yesunga :D:D:D Tak czy siak, Shini to zaprawdę odważny człowiek ;)
Cytat:
Ba, nawet będzie bił się z każdym idiotą, który odważy się nie zaakceptować tego związku!
Trochę się obawiam, że niestety może będzie musiał użyć swojej siły.. ech taka bezwarunkowa miłość do przyjaciela jest czymś wspaniałym. Całe szczęście, że postanowił dopomóc MinWook’owi :)

No i wejścia smoka - sorry sorry Yesunga - na koniec. Oj będzie ciężko.. ciekawa jestem czy chociażby ze względu na Ryeo postara się zaakceptować SungMin'a.
No i teraz tak mnie tknęło .. czy Yesung po prostu jest tak cięty konkretnie na Min'a czy nie potrafiłby zaakceptować związku Ryeo z jakimkolwiek facetem.

p.s. A zwróciłaś uwagę jak pod koniec grzecznie i cierpliwe czekałam aż w końcu dodasz kolejną część? :D Tak samo czeekam na dalej <3

RedWitch - 2012-07-19, 23:09

Ruda napisał/a:
TA CZĘŚĆ JEST MOJĄ ULUBIONĄ!!!

YAY, CUDOWNIE~!!!!!!!!!!!!

Ruda napisał/a:
Za to co napisałaś na początku należy ci się lanie. Jedyne co pomyślałam jak zobaczyłam kolejny part: "dziękuje ci o wielki Siwonie za to że Redziu napisała ciąg dalszy". Więc bardzo cię proszę bez takich mi tu.

Błagam, tylko mnie nie bij xD Ale ja naprawdę mam wrażenie, że LEKKO się rozpisałam, dodając aż 28 rozdziałów... ><

~Nana~ napisał/a:
Bardzo dobrze, że dodałaś kolejną część pewna osoba nieźle mnie wkurzyła, przynajmniej tym opkiem poprawię sobie humor ^w^

Daj namiary, już tam lecę!

~Nana~ napisał/a:
Ehh...tak jak wcześniej Shini'emu udało się powstrzymać Yesia, to tym razem niezbyt, a miałam nadzieję, że Yesung już nie nie wywinie.

Bez Yeśka byłoby smutno :P

~Nana~ napisał/a:
Biedny...tak przyłapać 'swojego' Wookie'go na całowaniu się z Minem...

Jakiego swojego, pffffffffff xDDD Yeś naprawdę nie ma ochoty BYĆ BLISKO z Wookiem w TAKI sposób xD

Saramizu napisał/a:
faktycznie nigdy niczego przed sobą nie zatają.

Planuję prowadzić ich życie w szczerości, aby chociaż tej obietnicy nie złamali xDD

Saramizu napisał/a:
Ogromnie słodkie to było, że zasnęli we własnych objęciach - spróbowałam sobie to wyobrazić - och, to zdecydowanie jest uroczy widok ^^.

OJEJ! JA TEŻ TO SOBIE WCZEŚNIEJ WYOBRAZIŁAM *O* i uznałam, że jak tak właśnie zasną, bezpiecznie w swoich ramionach, blisko siebie, to będzie cudnie wyglądać. No i Shiniemu się podobało xD

Saramizu napisał/a:
W każdym razie zdziwię się, jeśli nie zrobi awantury na całe dormitorium i cały zespół się nie zleci do kuchni xD

W takim razie Cię zaskoczę~~

Ania napisał/a:
Ciekawa byłaby ich reakcja, gdyby znalazł ich gołych. ^^

O matko xD może właśnie dlatego się ubrali xD pewnie właśnie nie chcieli, aby ich ktoś przyłapał xD

Ania napisał/a:
Jedynie martwi mnie to, że Yesung będzie potrzebował dużo czasu do zaakceptowania MinWooka, a nie chciałabym aby Shini musiał go bić. :D

Oh, postaram się, aby pięści nie były potrzebne xDD

Ania napisał/a:
Czyli jak dobrze rozumiem jutro kolejna część, prawda? :)

Kto wie, niezbadane są wyroki Siwonowe...

Manaa napisał/a:
Po prostu rozpływam się nad Minem, kocham go za ten tekst, że nawet jeśli Ryeo potępia jego uczucia, to żeby chociaż pozwolił mu zostać blisko siebie. Chyba nic piękniejszego nie mógł powiedzieć *o*

Yay, jak ja uwielbiam gdy ktoś jest dumny z Sungmina xD chociaż raz, po tym wszystkim co wyrządził biednemu Wookiemu ;cc

Manaa napisał/a:
Tylko kłóci się to trochę z tym, że wcześniej zapytał "żałujesz?". No bo skoro był taki pewny, że młodszy by to powtórzył, to po co pytać, czy żałuje ^^"?

To nie jest kłócenie się. Po prostu Sungmin wcale nie był taki pewny, szczególnie na początku, ale gdy usłyszał wyznanie Wooka, odważył się powiedzieć, że czas i tak by nic nie zmienił, a co do Wooka i tak się nie pomylił xD a może Sungmin po prostu nie pozwoliłby mu sie wycofać? :P

Manaa napisał/a:
To takie potwierdzenie ich związku, ich uczuć oraz ich akceptacji :)

Aczkolwiek oficjalnie przed sobą nie przyznali, że są parą :P

Manaa napisał/a:
Scena w kuchni, gdy Ryeo przygotowywał śniadanie. KOCHAM *////*

też uwielbiam te sceny, ale to już zresztą wiesz. Powinnam więcej takich przygotować!

nenn napisał/a:
Najpierw dłuższy czas wahałam się nad 27 a tu patrzę dodałaś następny.

wahałaś?

nenn napisał/a:
Z pewnych względów bardzo się obawiałam rozdziału, w którym opiszesz w końcu MinWook’owy seks..

Z jakich względów? : O uwierz, ja się obawiałam bardziej! xD

nenn napisał/a:
A za to słówko nami to napisałabym, że Cię uwielbiam ale jeszcze za bardzo nam tu w piórka obrośniesz ;)

Oj tam oj tam. Opierzonym ludziom jest cieplej^^

nenn napisał/a:
No i teraz tak mnie tknęło .. czy Yesung po prostu jest tak cięty konkretnie na Min'a czy nie potrafiłby zaakceptować związku Ryeo z jakimkolwiek facetem.

Nie wiem nawet. Aish, będę musiała go o to zapytać!

nenn napisał/a:
p.s. A zwróciłaś uwagę jak pod koniec grzecznie i cierpliwe czekałam aż w końcu dodasz kolejną część? :D Tak samo czeekam na dalej <3

Cierpliwość jest przereklamowana, wiesz? Podziwiam, ale zdecydowanie lubiłam Twoją niegrzeczną naturę <3333

nenn - 2012-07-19, 23:35

RedWitch napisał/a:

Cierpliwość jest przereklamowana, wiesz? Podziwiam, ale zdecydowanie lubiłam Twoją niegrzeczną naturę <3333
To czemu życzyłaś mi cierpliwości?!?!? ;P;P;P To ja tu chciałam dobrze aish ale dobrze wiedzieć ;D I przez niegrzeczną miałaś na myśli upierdliwą czy faktycznie niegrzeczną ^^
Cytat:
Nie wiem nawet. Aish, będę musiała go o to zapytać!
Zapytaj bo będzie mnie to intrygowało teraz ;D
RedWitch napisał/a:
Z jakich względów? : O uwierz, ja się obawiałam bardziej! xD
Pewnych względów, za długo by tłumaczyć a jakby zaczęła to wyszłoby do tego zawile ;P
RedWitch napisał/a:
wahałaś?
Wahałam w sensie "co by tu mądrego wymyślić" ;D
Riqsha - 2012-07-20, 11:56

Z góry Cię przepraszam, ale mój komentarz nie będzie jakoś szczególnie długi czy rozwinięty, bo kompletnie nie wiem co napisać po za tym, że niezmiernie mi się podobała ta część. Nie przebiłaś tej z seksem (o boże, czy ja już potrafię czytać tylko TAKIE rzeczy? O___o), ale w sumie... ta była równie piękna. Co ja majaczę, wszystkie są tak samo dobre. Te uczucia, ten cukier. Awww~ *A*

ASDFGHJKL;LLKJHFDSFH!~ <333333333333
O boziu, o boziu! Wyznali sobie miłość! To było takie, ach! Piękne, cudne, prześliczne i bardzo słodkie. Dobrze, że Shini sobie o nich przypomniał. xD Ta akcja w kuchni była epic! Wyobraziłam to sobie tak bardzo, że szczerzyłam się jak głupia do tego monitora. Ach. Yesio chyba coś ciut zdziwiony będzie. Haha! Ciekawi mnie jego dalsza reakcja jak się dowie o wszystkim. Znaczy... nie o wszystkim, ale tak ogólnie. O nich~ :D
Weź napisz szybko kolejną część i nie trzymaj nas w niepewności, co? Prooooooooszę. <33

~Nana~ - 2012-07-20, 13:19

Cytat:
Daj namiary, już tam lecę!

Może lepiej nie XD Lubię tę osobę, tylko wtedy po prostu mnie wkurzyła XDD

Cytat:
Jakiego swojego, pffffffffff xDDD Yeś naprawdę nie ma ochoty BYĆ BLISKO z Wookiem w TAKI sposób xD

No dlatego użyłam " XD' Sam nawet a jakimś filmiku się czepiał dlaczego zawsze w fanfickach łączą go z Wookiem XD Ja tam wolę Yesia z KIMŚ innym XD Buhahahha XD'

RedWitch - 2012-07-21, 19:09

Po obfitych partach, czas na coś krótkiego^^


29.


Ryeowook wystraszył się, słysząc głos swojego hyunga, jednak nie odsunął się od Sungmina. Nie chciał już się dłużej ukrywać z tym co czuje, w końcu też miał prawo do miłości, tak jak zwykły szary człowiek. A że jego wybór padł na mężczyznę, nic nie mógł na to poradzić. W sumie i nie chciał. Kochanie Sungmina dawało mu tyle szczęścia i satysfakcji, że opuszczenie go byłoby dla Wookiego katorgą. Złapał starszego za dłoń, powoli odwracając wzrok w stronę Yesunga.

Sungmin jednak puścił rękę chłopaka, postępując krok na przód, zasłaniając go swoim ciałem. Wiedział, że Yesung jest bardzo cięty, a w razie jego ataku gniewu nic go nie powstrzyma przed ukaraniem Ryeo, dlatego musiał go bronić. Założył ręce na piersi i spojrzał wyzywająco na hyunga, który wciąż czekał na odpowiedź.

- Myślę, że dość widziałeś, aby sam wywnioskować, hyung…- powiedział, czując, jak Ryeo wygląda zza jego pleców, kładąc mu dłoń na ramieniu.

- Pff- prychnął, podchodząc bliżej- ty naprawdę nie wiesz, gdzie jest twoje miejsce. Starałem się ciebie trochę nawet polubić przez wzgląd na Ryeo, ale ty po prostu jesteś… wstrętny. – Yesung zmarszczył nos w geście obrzydzenia.

- Wstrętny?- zapytał młodszy, wciąż nie pozwalając Wookiemu podejść do Yesunga.

- Owszem. Myślisz tylko o sobie. Nawet teraz nie zdajesz sobie sprawy z tego, że to, co robicie jest złe. A kto na tym bardziej ucierpi? Oczywiście, że on! Jest jedynym dzieckiem swoich rodziców. Sądzisz, że ucieszą się z zięcia?- syknął, podnosząc przy tym głos.

- Hyung… to nasza sprawa.- głos Ryeo był opanowany i pewny. Nie mógł teraz pozwolić na to, aby Sungmin po usłyszeniu słów Yesunga zrezygnował z ich związku w obawie o jego rodzinę.

- Zbyt długo patrzyłem na to przez palce- powiedział Yesung, już nieco spokojniej.- wiedz, że dalej będę cię obserwował. Nie jesteś osobą, którą widziałbym przy moim przyjacielu…- odwrócił się i wyszedł, pozostawiając po sobie napiętą atmosferę.

Shindong widział, jak jego przyjaciel stoi niewzruszony, wciąż z zaciętym wyrazem twarzy. Znał go jednak na tyle, aby wiedzieć, że chłopak bardzo mocno wziął sobie do serca słowa Yesunga, i odtąd będzie bardziej uważał na to, aby mu nie podpaść. Zdawał sobie sprawę z tego, że ich miłość nie będzie łatwa, jednak wierzył, że poradzą sobie, i nawet takie głupie docinki nie zniszczą ich uczucia.

Ryeowook przytulił się do pleców Sungmina, chcąc coś powiedzieć, ale bał się, że tylko pogorszy sytuację. Powinni bardziej uważać, a nie obnosić się ze swoją miłością. W końcu nie mieszkali sami, więc albo wszystkich poinformują, albo będą się ukrywać. A najbardziej bał się, że chłopak zadecyduje o zerwaniu ich znajomości, a tego chyba by nie zniósł.

- Sungmin…chyba nie przejąłeś się jego słowami?- zapytał w końcu, stając na wprost niego.

- On ma dużo racji- powiedział, po czym lekko się uśmiechnął- ale mimo, że uwielbiam twoją rodzinę, nie mogę pozwolić ci odejść. Matko, jestem taki samolubny…- jęknął, ale Ryeo tylko się ucieszył. Shindong zresztą też. Już bał się, że przyjaciel zrezygnuje.

- Co w takim razie zrobimy?- młodszy zagryzł wargę, przyglądając się chłopakowi. Miał nadzieję, że coś wymyśli.

- Musimy im powiedzieć…- zadecydował, ale Ryeo złapał go mocniej za rękę.

- Nie, jeszcze nie. Powinniśmy ich wpierw jakoś przygotować, czy coś… ahhh… - zrobił smutną minę.

- Młody ma rację. Trzeba wybadać ich. Yesung hyung na pewno będzie milczał, w końcu nie pozwoli na to, aby śmiali się z Ryeo- Shindong postanowił jakoś im pomóc.

- Dobrze. Zrobimy jak chcecie- Sungmin zgodził się na to, czochrając Wookiego po głowie, i wracając do robienia śniadania.

Każdy z nich był zajęty, więc nie widzieli się cały dzień, jednocześnie tęskniąc za sobą. Sungmin nie sądził, że będąc z kimś w związku, można tęsknić jeszcze bardziej niż jak kogoś się nie ma. Teraz czuł, że każdą komórką swojego ciała chce znowu być przy Ryeo, a czas dłużył mu się niemiłosiernie. Co prawda, nie powiedział mu jeszcze wprost, że powinni zostać parą, ale przecież do tego zmierzali, więc gdy mu to oznajmi, nie powinien chyba czuć się zaskoczony.

Ryeo wcale nie czuł się lepiej. Przez cały dzień ciężko było mu się skupić na programach, w których brał udział. Ludzie coś do niego mówili, a on przytakiwał jedynie, w nadziei, że nikt się nie zorientuje, że duchem jest zupełnie gdzieś indziej. Z niecierpliwością wpatrywał się w swój zegarek, czekając aż wybije 22 i będzie mógł spotkać się z Sungminem w studio.

Biegł ile sił w nogach, aby spotkać się z nim w lobby, ale tam zastał jedynie tłum fanek. Pomachał im, żałując ich trochę. W końcu żadna z nich nie miała szans na to, aby stać się przyszłą panią Kim bądź Lee. Ahh, pocieszył je chociaż słodkim uśmiechem i wpadł do windy, nerwowo wciskając guzik. Ile można jechać?! Jego szczęście zapewne czekało już na niego na górze, a on wlekł się w jakiejś windzie. Wreszcie wyszedł, rozglądając się wokoło. Zauważył go! Wesoło rozmawiał z dziewczynami, które pracowały w radio. I po raz pierwszy nie czuł się zazdrosny. Wiedział już przecież, że i tak nie zwróci na żadną uwagi, bo kocha tylko go, swojego Ryeowooka. Krzyknął w jego stronę, a gdy ten na niego spojrzał, rzucił się biegiem, aby wreszcie wskoczyć w jego ramiona, ściskając go łapczywie.

Sungmin zaśmiał się, gdy poczuł, jak Ryeo ląduje w jego rozwartych ramionach, wszczepiając się jak małe dziecko. Uniósł go do góry, obracając się wraz z nim parokrotnie, po czym postawił go, czochrając po głowie. Miał nadzieję, że Wookie też za nim tęsknił, i nie pomylił się. Młodszy wydawał się tak spragniony jego towarzystwa, że mógł wyczytać to aż w jego błyszczących oczach. Miał ochotę pocałować go, ale wiedział, że nie mógł tego zrobić, więc zadowolił się złapaniem go za rękę i zaprowadzeniem do studio, gdzie jak co wieczór prowadzili audycję radiową.

Jeszcze chyba nigdy nie byli tak pogodni. Na antenie dogryzali sobie, żartowali, opowiadali zabawne anegdoty. Nawet godzina spędzona z gośćmi nie wydawała się jak zwykle nudna i monotonna. Skakali, tańczyli. Chcieli nawet coś zaśpiewać, ale PD im zabronił z powodu złego nagłośnienia i musieli zrezygnować. Od czasu do czasu spoglądali też na pokój w którym doszli do porozumienia, przypominając sobie najgorętsze szczegóły tamtej nocy.

Podczas przerwy Ryeo poszedł po coś do jedzenia. Chciał przynieść trochę Sungminowi, aby ten nie musiał sam się fatygować. Nie zamierzali jeść jak zwykle przy fankach, woleli nacieszyć się swoim własnym towarzystwem. Jednak w atmosferze ich wspólnego szczęścia, nie zauważyli, jak w studio pojawiła się Chorong. Stała przy PD, czekając, aż Ryeo uda się właśnie tam po jedzenie i nie pomyliła się. Wreszcie mogła ponownie zobaczyć chłopaka, którego obdarzyła miłością.

Wookie przystanął w progu, czując jak serce zaczyna mocniej mu bić. Wyjaśnił sobie wszystko z Sungminem już wczoraj, jednak widząc ją, wciąż czuł niepokój. To w końcu z jej powodu tak bardzo się pokłócili. Nie miał z nią najlepszych wspomnień. Chciał się cofnąć, ale przecież wyglądałoby to głupio.

- Widzę, że pogodziliście się już- zaczęła z lekkim uśmiechem, spoglądając na męską posturę chłopaka.

- Uhm…- podszedł do stolika, aby wziąć jedzenie- co ty tutaj robisz…?

- Oppa, nie denerwuj się. Wyjaśnię wszystko Sungminowi. Powiem mu, że to moja wina, nie musisz się niczego obawiać- złapała go za przegub dłoni, mocno ściskając.

- Nie! Nawet nie waż się z nim rozmawiać. Nic nie musisz wyjaśniać. Po prostu… idź stąd…- poprosił, próbując wyrwać dłoń.

- Cześć, co za niespodzianka- usłyszeli głos Sungmina, i podskoczyli. Ryeo myślał, że to już koniec.

- Oppa! Witaj- dziewczyna w końcu puściła dłoń chłopaka i podeszła do starszego, kłaniając się nisko- przyszłam zobaczyć się z wami i wszystko wyjaśnić!

- Wyjaśnić?- wziął jedzenie z rąk Ryeo, który nagle znalazł się obok niego, próbując jakoś odseparować ich od siebie. Ona nie może zacząć gadać bzdur.

- Mam straszne wyrzuty sumienia po tym, co stało się na naszej randce…- wyszczebiotała, nie rozumiejąc aluzji Wookiego.

- Oh, nie musisz się niczym martwić, już wszystko w porządku- Sungmin roześmiał się, tym bardziej, ze widział usilne starania ukochanego, który próbował jakoś zakończyć tą rozmowę.

- Cieszę się, że już między wami jest dobrze. Mam nadzieję, więc, że zaakceptujesz nasz związek, bo Ryeo oppa bardzo liczy się z twoim zdaniem!- splotła dłonie na piersi, czekając na reakcję chłopaka.

- Ohh… to Wookie ci nie mówił jeszcze…? – Sungmin zrobił smutną minę, po czym znowu zwrócił się do Chorong- on już jest zajęty od jakiegoś czasu. Widzisz, jaki jest przystojny i ma straszne powodzenie! Już nie nadążam z jego nowymi miłościami, nawet nie staram się spamiętać ich imion.

- Słucham…?- stanęła jak wryta, z niedowierzaniem wpatrując się w mężczyzn.

Ryeo przełknął ślinę, po czym odwrócił się do dziewczyny, robią przepraszającą minę.

- Tak jakoś wyszło…- zagryzł wargę, czując jak stojący za nim Sungmin cicho się zaśmiewa. Ah, jak on mógł go postawić w takiej sytuacji?!

- Niedawno umawiał się z moją kuzynką! Jak z nią zerwie, to sam go zabiję, więc sama rozumiesz jego położenie…- przyszedł mu na ratunek, próbując powstrzymać chichot.

- Ale jak to… przecież ja cię kocham, oppa!- w jej oczach dojrzeli łzy i od razu odechciało im się śmiać.

- Przepraszam… ja… ja nie kocham ciebie…- Ryeo spuścił głowę. Nie wiedział, co może jej powiedzieć, aby zrozumiała, że nie jest zainteresowany, nie raniąc jej przy okazji.

- Myślałam, że jesteśmy bratnimi duszami- załkała, zakrywając usta dłonią.

- Wybacz. Kocham kogoś innego. Mam nadzieję, że znajdziesz osobę, która odwzajemni twoje uczucia…- poczuł jak Sungmin kładzie mu dłoń na ramieniu i wiedział już, że on na pewno dobrze wybrał.

- W takim razie życzę wam szczęścia- powiedziała patrząc na nich. Uśmiechnęła się przez łzy, nagle wszystko już rozumiejąc. Nie powinno się niszczyć cudzych związków przez swoją własną samolubność. Postara się również być szczęśliwa z kimś, kto odda jej swoje serce. – cieszę się, że mogłam was poznać- uścisnęła im dłonie i z wysoko podniesioną głową wyszła ze studio, zostawiając ich samych.

Ryeowook i Sungmin nic nie zjedli. Wrócili na swoje miejsca w milczeniu, trochę smutni, że miłość dziewczyny pozostała nieodwzajemniona. Tym razem nie zamierzali się o nią kłócić. Mieli jednak nadzieję, że i ona niedługo znajdzie kogoś, kogo obdarzy swoją miłością, bo też zasługiwała na szczęście.

Gdy po audycji menager odwiózł ich do dormu, stanęli przed drzwiami 11 piętra. Przyglądali się im jakiś czas, zastanawiając się czy wejść. Młodszy koniuszkami palców dotknął dłoń Sungmina,

- Chodź do mnie- zaproponował Ryeo, chociaż wiedział, że chłopak się nie zgodzi.

- Muszę porozmawiać z Hyukiem i liderem. Nie bój się- pocałował go w czoło- po prostu się wyśpij, abyś miał siły na jutrzejszy dzień. Będziemy musieli stawić im czoło…

- Dobrze. Kocham cię…- przytulił się do niego po raz ostatni i nie oglądając się, pobiegł piętro wyżej, gdzie czekał na niego Yesung.

Manaa - 2012-07-21, 19:44

Yay, cieszę się, że nie próbują Yesunga okłamywać, tylko śmiało przyznają się do swojego związku. Nie zaprzeczają, nie wstydzą się, a to już coś :)

Prawie pisnęłam, gdy Sungmin zasłonił Wookiego własnym ciałem... Przed Yeśkiem XD Broni go! I to w dodatku licząc się z tym, że broniąc go sobą samym, może nie wyjść z tej konfrontacji bez szwanku. To słodkie, że sądzi, iż młodszym trzeba się opiekować, ochraniać przed niebezpieczeństwem *o* Co prawda Yesung raczej by mu nic wielkiego nie zrobił, to raczej Sungminowi chciałby "zrobić krzywdę", ale sam fakt, że stanął w obronie ukochanego, poruszył mnie bardzo ^^

Ach, nie podoba mi się taka postawa Yesia >.< Tak bardzo oskarża Sungmina, a przecież to nie jest tak, że on Ryeo do tego zmusił. Młodszy sam czuje się z Mingiem szczęśliwy przecież. Nie rozumiem czemu Yesung dostrzega w ich relacji wszystko co złe, a tego, co dobre, czyli szczęścia przyjaciela, już nie :< Próbuje wzbudzić w nich poczucie winy, wypominając Wookiemu to, że jest jedynakiem. To cios poniżej pasa! No i kurczę... Te jego teksty brzmią tak, jakby najchętniej to on sam zaczął za Wooka decydować o.O" Patrzył na to do tej pory przez palce? Czyli że co, teraz ma zamiar wkroczyć do akcji i w jakiś, tylko jemu jak na razie znany, sposób zakończyć ich związak :O? Pff, toż z Wooka nie jest dziecko, chyba potrafi sam zadecydować o tym, co zrobi, a czego nie zrobi x.x"
Aish, naprawdę lubię Yeśka w tym opowiadaniu, ale doprawdy, robi się coraz mniej sympatyczny :C

Uhm, mimo wszystko, dobrze robią, że chcą trochę odczekać z obwieszczaniem zespołowi swojego związku. Niech "wybadają" teren i wtedy zdecydują co dalej. No bo co innego Shini i Yeś, którzy już od jakiegoś czasu w mniejszym/większym stopniu byli we wszystko wtajemniczeni, a co innego np. Kyu czy Siwon, którzy nie mają bladego pojęcia o tym, co działo się pod dachem dormu między Ryeo i Mingiem XD Taki nagły pocisk może nie podziałać na nich za dobrze XD

Opisy tego, jak męczyli się bez siebie przez cały dzień i nie mogli doczekać się wieczora, żeby tylko móc się znowu zobaczyć... KYAAAAAAAAAAAAAAA *_____________* KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM <33 Bardzo urocze i słodkie! A gdy potem dzieliło ich zaledwie kilka minut od spotkania... Ryeo w windzie.... Nazwał Minga swoim szczęściem *Q* I te wszystkie emocje, gdy wreszcie po całym dniu rozłąki, znowu mogli być blisko siebie, awwwwww. Dobrze, że jednak w porę się opanowali, bo ludzie z Sukiry mieliby niezłe widowisko XDD

CHORONG... :O No tego to się nie spodziewałam, serio. Naprawdę uparta z niej dziewczyna! Jak po tym wszystkim mogła jeszcze myśleć, że Wookie czeka na nią, żeby mogli stworzyć szczęśliwy związek o.O"? Nie czaję tego, serio, ona jest dziwna XD I jeszcze Mina o akceptację poprosiła, omg xD W sumie to mi jej szkoda trochę, nie jej wina, że ulokowała swoje uczucia nie tam gdzie trzeba ^^" No i w rezultacie dała sobie spokój, zrozumiała, że nie ma sensu pchać się tam, gdzie jest już na straconej pozycji, więc...
Z Mina to niezła wredota tak swoją drogą xD Takie rozwiązanie problemu znalazł... Hahahaha xDD Niezła bajeczka z kuzunką :P

Awww, Min pocałował Wookiego w czoło na dobranoc *_____* I chce, żeby Ryeo był wyspany! Kyaaaaaa! Oni naprawdę są mega uroczy w okazywaniu sobie czułości i uczuć <3

Cem już dalej ^^

Saramizu - 2012-07-21, 20:27

Och, Red! Nie ładnie nas rozpieszczać dłuższymi rozdziałami, żeby potem zaserwować nam taki mały fragment >.<. Na znak protestu powinnam na tym zakończyć komentarz ^.~.
No dobra, żartuję, choć sam fakt, że rozdział jest krótki faktycznie mnie nie zadowala xD. Za szybko się go czyta i zdecydowanie chce się jeszcze!
Scena z Yesiem, no cóż, może nie zachował się tak jak mógłby znając jego porywczość, ale podoba mi się ta scena, w każdym calu. Każde zachowanie, zarówno Ryeo, Mina, Yesia, jak i Shiniego. Czwórka osób, która zachowała się tak jak powinna. Każda z nich troszczy się o kogoś im bliskiego i ta troska powoduje, że chcą bronić osoby bliskie ich sercu, czy to przyjaciół, czy ukochanych. Kocham tą scenę.
Ryeo - który postanowił się nie bać i pokazać swoją postawą, że kocha Mina i nie będzie się nagle wycofywać.
Min - który przyjął postawę obroną, chce chronić cenną mu osobę, odgrodzić od niebezpieczeństw.
Shini - milczy, gdy wymaga tego sytuacja, ale gotowy wkroczyć do akcji, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Yesio - który powstrzymał swój wybuchowy temperament, ale nie powstrzymał chęci "obrony" Ryeo przed cierpieniem. Może jego postępowanie jest zaślepione swoją własną wizją, ale... ale naprawdę lubię tą jego postawę. No bo, zawsze musi się, że Ryeo nie ma osoby, która mogła by go wspomóc w trudnym momencie. Yesio może to trochę robi z ukrycia i po swojemu, ale cieszy mnie, że tak bardzo mu zależy na szczęściu Ryeo. Wzrusza mnie ta jego nieustająca troska. Dlatego mam ogromną nadzieję, że w końcu przestanie obwiniać Mina o wszystkie zło tego świata, zaakceptuje swojego, powiedzmy "szwagra". Że postanowi ich wspierać, tak jak to czyni Shini. Oraz stanie się powiernikiem problemów Ryeo, tak jak Shini jest powiernikiem Mina. Myślę, że potrzebują teraz jak najwięcej sprzymierzeńców po swojej stronie, bo tylko w grupie jest siła. Im więcej osób ich zaakceptuje, będzie im łatwiej stawić czoła nieprzyjemnościom, które na pewno na nich będą czekać, bo przecież życie nie jest usłane samymi płatkami róż, ale cierniami również.
Na razie zachowanie każdego z bohaterów Twojego opowiadania mnie nie rozczarowało (aczkolwiek mam nadzieję, że Yesio trochę się zmieni, a już widzę w nim pewne bardzo pozytywne zmiany).
Z jednej strony dobrze, że chcą przygotować swoich współdomowników na szokujące nowiny, choć większość i tak pewnie coś już tam przeczuwa, że coś się "święci". Mam tylko nadzieję, że nie będą długo czekać, bo lepiej aby dowiedzieli się bezpośrednio od nich, niż w ten sposób jak Yesio, lub (nawet o tym wolę nie myśleć) od osób trzecich.
Niesamowicie urocza była ich wzajemna tęsknota, gdy nie widzieli się przez cały dzień. Ten moment spotkania w Sukirze, uściski i radość. Aż sobie wyobraziłam roziskrzone oczka Ryeo. Cudowny widok! Rozczula mnie taki drobny gest, jak poczochranie włosów Ryeo ^o^. To są właśnie najpiękniejsze momenty, bo w nich znajduje się najwięcej czułości i miłości.
Gdy tylko przeczytałam Chorong - w mojej głowie pojawiła się myśl, że nadchodzą kłopoty. Jakże się cieszę, że się pomyliłam. Wprawdzie nie była to najmilsza konfrontacja, bardzo niezręczna, dziwna i w efekcie trochę tragiczna dla Chorong. Miłość nie wybiera, więc trochę mi jej szkoda, że miała pecha i osoba, którą pokochała, nie była jej przeznaczona. Cieszy mnie natomiast, że wcześniej Ryeo i Min sobie wszystko wyjaśnili. Na pewno to spowodowało, że ta scena wyglądała, jak wyglądała, bo w innym razie znów doszłoby do nowych nieporozumień. Dlatego cieszę się, że nie będą już niczego przed sobą zatajać ^^.
Aczkolwiek rozbawił mnie fakt, że Min zrobił z Ryeo takiego Casanovę xD haha. No, ale Chorong nie dała się zwieść, szybko połączyła fakty. Mądra dziewczyna, nie tylko dlatego, że zorientowała się w sytuacji, ale też dlatego, że postanowiła już nie przeszkadzać szczęściu innych. To bardzo dojrzałe i szlachetne, dowodzi, że naprawdę szczerze kochała Ryeo.
Ciekawi mnie rozmowa Mina z Hyukiem i Tuśkiem, jak również co Yesio ma do powiedzenia Ryeo.
Naprawdę podobał mi się ten rozdział, choć był zdecydowanie za krótki. Dlatego standardowo proszę o więcej, bo naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się przeczytać ciąg dalszy. Twoje opowiadanie niesamowicie wciąga <3.
Dziękuję :*.

Ruda - 2012-07-21, 22:11

chyba nigdy nie będę w stanie dodać jakiegoś sensownego komentarza. ale postaram się.
oczywiście podobało mi się wszystko. jestem szczęśliwa że Min i Wooki są razem. :mrgreen:
trochę niepokoje się ostrzeżeniem Yesunga ale ciesze się że nie zareagował jakoś gorzej.
Shini jak zwykle pomocna dłoń. :mrgreen:
szczerze to było mi szkoda tej dziewczyny ale cóż miłość nie wybiera ona nie miała szczęścia(hahaha). Sungmin świetnie poradził sobie z tą sytuacją. mam nadzieję że będzie trzymał tak dalej.
jestem ciekawa rozmowy z liderem i Hyukiem. mam nadzieję że nie będziesz długo trzymała nas w niepewności. czekam z utęsknieniem. :mrgreen:

~Nana~ - 2012-07-22, 09:56

Ehh...jak zwykle nie umiem napisac czegoś ambitnego...Próbuję od kilku minut i nadal nie wiem co napisać...ehh ><
W sumie...to dobrze, że powiedzieli Yesung'owi prawdę i nie chcieli jej ukrywać. Jednak nie ukrywając, słowa Yesunga, które zostały skierowane do Min'a są dosyć...straszne, przerażające. No, ja tym bym się bała XD' Ale mam nadzieję, że Yesio nic nie zepsuje. XD
Cieszę się, że wyjaśnili wszystko Chorong, jednak trochę mi jej szkoda...ale szczeście MinWooka ważniejsze XD Na pewno znajdzie sobie kogoś kto będzie ją kochał~
I standardowo....
Weeeenyy~~~~~~~<3

Teraz, tak zaczęłam się zastanawiać, czy to co opisujesz nie dzieje się naprawdę w Sukirze...hmm... XDDDDDD

RedWitch - 2012-07-22, 19:22

Za jakieś 2 party koniec całości :P Za błędy przepraszam^^



30.


Mimo, że początkowo czuł ciężar w sercu, to teraz jakby nabrał nowych sił dzięki temu malcowi. Potrafił swoim uśmiechem i słowami sprawić, że wszystko wydawało się łatwiejsze, prostsze. Nawet rozmowa z liderem nie wydawała mu się już tak straszna. Z kim powinien jednak porozmawiać najpierw? Od razu na myśl przyszedł mu Eunhyuk. To przecież go zna od lat, byli dla siebie niemal jak bracia. Wiedział, że on zrozumie go najlepiej.

Zapukał do drzwi, po czym bez czekania na odpowiedź, wszedł do pokoju. Hyuk oglądał coś na ipodzie, ale widząc hyunga, szybko wyłączył go i schował pod poduszkę. Ależ nie, on wcale nie oglądał porno. Nikt mu tego nie udowodni!

- Masz chwilę?- Sungmin już siedział na brzegu łóżka, zastanawiając się, jak ma go wybadać.

- Pewnie. Świetnie wam dziś poszło w sukirze- pochwalił, w nadziei, że odwróci jego uwagę od porno.

- Dzięki. Właściwie, to chciałem ci coś powiedzieć…- zawahał się- znamy się już tyle lat… jesteś dla mnie jak brat, wiesz o tym?

- Co się stało?- Hyuk usiadł i spojrzał zaskoczony na Sungmina- ta przemowa do czegoś zmierza, prawda?

- Taak… aish, nie wiem jak mam ci to powiedzieć. To takie… dziwne. Niecodzienne. A jednocześnie… piękne. Cudowne. – uśmiechnął się sam do siebie na wspomnienie ślicznej twarzy Ryeo.

- Oh. Czyli Shindong miał rację…- urwał, zdając sobie sprawę, że za dużo powiedział. Ale gdy zobaczył ponaglający wzrok Sungmina, kontynuował- no bo Shindong mówił mi o tym, że twoja znajomość z Ryeo jest szczególna, dlatego tak ciężko się wam porozumieć. A ty go po prostu kochasz, tak? Ale on woli tą laskę?

Sungmina zatkało. Zaczął sobie zdawać sprawę, że ich zachowanie zaczęło rodzić w przyjaciołach przypuszczenia, które zamierzał potwierdzić. Czyżby większość z nich podejrzewała już, że są w sobie zakochani? Ale jakim cudem? I dlaczego ten fajtłapa Shindong się wygadał?!

- Nie przeszkadza ci to?- zapytał, patrząc uważnie na młodszego.

- To, że kochasz Ryeowooka? No cóż… to trochę dziwne. Ale jak już mówiłeś, jesteśmy jak bracia… póki nie mi wpychasz język do ust, możesz kochać kogo chcesz- zaśmiał się, obejmując chłopaka. Zdawał sobie sprawę z tego, jak musi mu być ciężko- to którą laskę mamy zniszczyć?

- Głupek- Sungminowi od razu zrobiło się lepiej- jesteśmy już ze sobą. Ale nie wiem jak mam to powiedzieć innym… liderowi szczególnie. Boję się jego reakcji…

- Znosi EunHae, zniesie i MinWooka. Tylko się nie obściskujcie publicznie i będzie git- westchnął- a tak na poważnie, to wezmę go na siebie. W końcu znam go trochę lepiej.

Sungmin jeszcze chwilę pobył z Eunhykiem, który sypał dobrymi radami co do związków, chociaż sam nie był w tym najlepszy. Gdy wiedział już, że może liczyć na Szlachetnego Chłopca Hyujkae, wstał i udał się do Shindonga, aby przetrzepać mu skórę.

Wszedł bez pukania, no bo co najlepszy przyjaciel może przed nim ukrywać?! Oczywiście, że nic. Nie raz widział go nagiego, więc niczym innym go już nie zaskoczy.

- Ya! Wiesz, że masz za długi język?!- zaczął od progu, widząc, jak przyjaciel zrywa się z łóżka.

- Ale o co chodzi?- ściągnął kołdrę, zasłaniając się nią. Wolał jednak jak tylko Nari widziała go bez ciuchów.

- Wygadałeś Hyukowi, że ja i Ryeo…oh no! – zamknął za sobą drzwi, aby nikt nie przeszkodził mu w zabójstwie.

- Nie mogłem milczeć. Przyłapał mnie, gdy kradłem rajtuzy w celu powstrzymania Yesunga przez przeszkodzeniem wam w sukirze tamtej nocy…- zaczął tłumaczyć- musiałem wyjaśnić mu, po co przetrzymuję tego gada. Sam widzisz, że nie wyglądam jak balerina. A on bez problemu dostał się do pokoju lidera i wziął co trzeba…

- Ah! Kto jeszcze wie?- usiadł zrezygnowany na podłodze- jak będziesz tak każdemu paplał, to niedługo nic nie będę musiał ogłaszać…

- Nikt nie wie, przysięgam… to znaczy, o ile Hyuk nic nie wygadał…- doczłapał się do przyjaciela- może więc lepiej już z tym nie zwlekać?

- Najbardziej boję się reakcji Siwona i lidera. Jakoś inni mniej mnie przerażają…- wlepił wzrok w swoje palce.

- O tak, wielebny może rzeczywiście sprawiać problemy…- Shindong zmartwił się.

Sungmin wstał z podłogi, nadymając policzki. No cóż, nikt nie mówił, że miłość jest łatwa. Jakoś będą musieli sobie z tym poradzić. Pożegnał się z przyjacielem, minął pokój Yesunga, zawahał się, ale nie wszedł i dobrnął do swojego, gdzie jak zwykle siedział już Kyu, nie wyściubiając nosa znad laptopa. Rzucił mu krótkie „cześć” i wpakował się do łóżka.

Dlaczego miłość musiała być taka trudna? Gdy był daleko od Ryeo, było mu ciężko. Teraz też ich życie nie zapowiadało się różowo, szczególnie jak przypomniał sobie Yesunga, który nie chciał, aby się zeszli. W sumie mógł zrozumieć jego gniew. Nikt nie chciał przecież, aby jego przyjaciela wytykano palcami. A przez niego na pewno tak się stanie. Gdy wszystkim wyznają swoje uczucia, nie będą już nigdy traktowani tak samo. Jednak co złego było w kochaniu drugiej osoby? Jakie znaczenie miała płeć w obliczu miłości? Wiedział na pewno, że chce z nim spędzić resztę swoich dni, więc nie ulęknie się nikogo, i będzie zawsze stawał w jego obronie.

- Sungmin…- starszy usłyszał głos Kyu- wiem, że nie jesteśmy jakimiś super przyjaciółmi i że nie gadamy za często ze sobą, ale ten no… masz jakiś problem?

- Słucham?- podparł się na łokciach i położył na brzuchu, aby widzieć dobrze Kyuhyun’a. dlaczego tak nagle o to pytał?

- Wydajesz mi się przybity. Zawsze jak kłócisz się z Ryeo, masz taki humor… dajcie sobie w końcu buziaka i się pogódźcie, bo jeśli mam być szczery… atmosfera robi się tak gęsta, że mi ciężko się na grze skupić…- powiedział z pretensją, na dowód pokazując, jak przegrał kolejną misję.

- Buziaka…?- powtórzył, już zupełnie zaskoczony.

- No tak chyba robią zakochani, nie?- westchnął, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie.

- Kyu… skąd ty wiesz, że…

- Masz mnie za idiote, który poza komputerem nic nie widzi? Nawet jak Hyuk ci pewnego dnia posprzątał pokój, a Shindong zjadł twoje kiełbaski, to tak się nie złościłeś, jak na Wookiego, który pocałował tą dziewczynę… a ją znałeś dopiero parę godzin. Dodałem dwa do dwóch i voila! – pokazał rządek białych zębów w uśmiechu.

Sungmin zamarł z wrażenia. Jakim cudem nie zorientował się, że tak dużo osób wie o tym, co czuje do Ryeo? Czy był aż tak zaślepiony własnym uczuciem, że stracił wyczucie i przestał obserwować innych? Zazwyczaj zawsze pierwszy wiedział kto z kim, jak i dlaczego. A teraz sam dał złapać się jak mały, naiwny dzieciak.

- No więc jak, załatwisz to jakoś? Bo mi naprawdę ciężko się gra w takich warunkach. Poza tym mógłbyś się już wprowadzić do Ryeo na górę, to klikanie nie będzie ci przeszkadzało- zaproponował.

- Oh! Wiedziałem, że masz w tym jakiś cel- zaśmiał się i pokazał mu język.

- Oj tam zaraz cel. Szczęścia waszego pragnę. Więc wstawaj i idź już, bo chcę wygrać chociaż jedną misję- machnął ręką, odganiając Sungmina.

Starszy spojrzał na niego po raz ostatni i idąc za jego radą, po prostu wyszedł z pokoju i udał się do łazienki. Zanim porozmawia z liderem, musiał jakoś się ogarnąć. I uspokoić swoje skołatane serce.


Ryeowook od paru dobrych minut wpatrywał się w Yesunga, który nic nie mówił, tylko przechadzał się z jednego kąta w drugi. Zastanawiał się, czy w końcu zacznie rozmowę, czy tylko zamierzał spacerować, dając mu tym do zrozumienia, jak bardzo jest niezadowolony. No cóż. Wookie nic nie mógł poradzić na nastrój hyunga. Przecież nie przestanie kochać Sungmina, tylko dlatego, bo mu się to nie podoba. Od zawsze rezygnował z własnego szczęścia, bo to było złe, bo fanki, bo coś tam. Wszystkie nieistotne powody. Teraz nie zamierzał rezygnować, bez względu na to, co powie mu Yesung.

- Co ty w ogóle sobie myślałeś, całując się z nim w kuchni?- zapytał wreszcie, mierząc chłopaka wzrokiem.

- W tamtym momencie? Chyba coś w stylu „jak ty ślicznie wyglądasz, gdy chcesz mi pomóc”.- powiedział poważnie.

- Przestań. Zdajesz sobie sprawę z tego, co robicie? Nie zapominasz czasami, że on jest facetem tak samo, jak ty?- stanął nagle, akcentując te słowa.

- Dobrze wiem, jak to wygląda. Myślisz, że się przed tym nie broniłem, hyung? To dla mnie też coś nowego…

- No właśnie. Skąd możesz więc mieć pewność, że to nie jest zwykłe zauroczenie, które minie ci lada dzień? Zastanów się. Nie warto pakować się w coś takiego- Yesung usiadł obok młodszego, obejmując go ramieniem.

- Nie mija mi to już od prawie roku… sądzisz, że to tak po prostu zniknie, hyung?

- Skoro się nagle pojawiło, może nagle zniknąć. Do tego wybrałeś sobie akurat taki obiekt uczuć, aish…- jęknął, przypominając sobie ich pocałunek.

- Zrozum. Cokolwiek nie powiesz, ja i tak z nim będę. Lepiej, jak szybciej to przetrawisz, bo ja z niego nie zrezygnuję nigdy. Jeśli chcesz mojego szczęścia, hyung, proszę, nie przeszkadzaj nam…- poprosił, szczerze patrząc mu w oczy.

- Wiesz, o co mnie prosisz? Abym zaakceptował ten chory związek…- powiedział z niedowierzaniem.

- Tak, o to właśnie cię proszę. A jeśli nie możesz tego zrobić, to chociaż nie ingeruj w to… chciałbyś abym ja niszczył twoją miłość do kogoś? Znienawidziłbyś mnie…

- Ale ja robię to dla twojego dobra. Przy nim czeka cię tylko cierpienie…- oświadczył, po czym wstał.- Przemyśl moje słowa. To do niczego nie prowadzi…

Ryeo zobaczył, jak Yesung z ciężkim sercem opuszcza pokój. Nic nie mógł poradzić, że nie rozumieją się w tym aspekcie. Kochał Sungmina i to nie podlegało żadnej dyskusji. Nie rozstanie się z nim, tylko z powodu niechęci Yesunga. Nie mógł decydować za niego, to było jego życie, jego miłość i jego związek. Życie bywało przewrotne, bo któż mógł przewidzieć, że zakocha się właśnie we własnym przyjacielu? Nie narzekał jednak, bo nigdy wcześniej nie spotkało go nic tak cudownego, jak właśnie ta dana mu nagle miłość. Zamierzał czerpać z niej do samego końca, aby potem nie mieć poczucia, że stracił coś naprawdę cennego.

Sungmin spojrzał po raz ostatni w lusterko i wziął się w garść. Jeśli nie teraz, to kiedy? Musi z nim porozmawiać, żeby nie okazało się, że cały dorm już wie, tylko on jeden żyje w błogiej nieświadomości. Odetchnął głęboko i położył dłoń na klamce. Po paru dłuższych chwilach nacisnął ją i wyszedł z łazienki, wpadając na korytarzu na Yesunga. Obaj lekko zmieszani, zmierzyli się wzrokiem. No cóż, Leeteuk mógł poczekać…

- Hyung, chyba musimy porozmawiać…- zaczął Sungmin, chcąc załatwić to w jak najdelikatniejszy sposób.

- Porozmawiać? I tak robicie co chcecie, o czym tutaj rozmawiać?- zapytał trochę za głośno, bo zobaczył, jak Shindong, Kyu i Hyuk wystawili głowy ze swoich pokoi.

Sungmin skinął na nich, dając znak, że wszystko jest w porządku, i jak jeden mąż znowu zniknęli w środku, zamykając za sobą drzwi.

- Widzę, że już wszystkich przekonałeś do swoich racji. Tak jak myślałem. Byłeś słodki. Uroczy. Może nawet zabawny. Spojrzałeś na nich swoimi wielkimi, smutnymi oczami, robiąc z ust dzióbek… tak samo rozkochałeś w sobie Ryeo?- zapytał z drwiną- od lat stosujesz te same metody. Aż dziw, że ktoś się jeszcze daje na to złapać…

- Źle mnie oceniasz, hyung. Wiesz dobrze, że mam wiele wad, ale na pewno mogę być dobrą osobą dla Ryeo. Nie skrzywdzę go…- zapewnił.

- Kręci się wokół ciebie tylu ludzi. A co, jak pewnego dnia zapomnisz, że wśród nich jest Wookie? Nigdy nie narzekałeś na brak powodzenia, na brak towarzystwa. Nie ufam ci po prostu. On zasługuje na kogoś, kto jest w stanie wszystko dla niego poświęcić.

- Sądzisz, że nie jestem zdolny do poświęceń?- zapytał, oczekując szybkiej odpowiedzi.

- A jesteś?

- Oczywiście, że jestem! Specjalnie dla niego poświęcę się i jakoś zniosę to, że wciąż kręcisz się koło nas, czekając na moje potknięcie- prychnął i ze złością wyminął starszego, wychodząc z mieszkania.

Miał ochotę krzyczeć, skopać windę, albo po prostu się uchlać. Wybrał jednak o wiele przyjemniejszą opcję, i już po chwili biegł schodami na górę, aż nie znalazł się przed drzwiami pokoju Ryeo. Chciał zapukać, ale był zbyt wzburzony, więc po prostu wszedł do środka. Wszędzie panował mrok, ale on doskonale znał drogę do łóżka chłopaka. Bez pytania położył się i wsunął pod kołdrę. Poczuł na swoim brzuchu dłoń Ryeo, który natychmiast przytulił się do niego. Przywarł jak małe dziecko, szukające ukojenia, bezpieczeństwa i spokoju. Sungmin pocałował go w czubek głowy i mocniej objął chłopaka, głaszcząc jego plecy.

- A jednak jesteś- wyszeptał młodszy, przerywając ciszę.

- Uzależniłem się od ciebie…

- Hihihi- starszy usłyszał cichy śmiech chłopaka i sam również się uśmiechnął. Zobaczył, jak Ryeo podnosi się delikatnie i nachyla, aby pocałować go w usta. Sungmin przymknął oczy, rozkoszując się smakowitymi ustami. Nie chciał z nich rezygnować.

- Kyu i Hyuk też o nas wiedzą..- powiedział pomiędzy pocałunkami.

- Mieliśmy im jutro powiedzieć…- Wookie potarł nosem o jego policzek, po czym położył głowę na ramieniu chłopaka.

- Shindong się wygadał. A Kyu sam domyślił…

- Nie nienawidzą nas?- zapytał ze strachem.

- Nie. A nawet jeśli, to pamiętaj, że i tak cię nie zostawię. Wierzysz mi, prawda?- pogłaskał Ryeo po głowie.

- Oczywiście, że ci wierzę. Śpij już. Nie warto zamartwiać się na zapas.

Długo milczeli, wsłuchując się w bicie własnych serc. Wiedzieli, że czeka ich wiele przeszkód, kłótni, bolesnych słów. Nie chcieli jednak się cofnąć, czuli, że muszą trwać dalej w tym związku, bo tylko on daje im szczęście i spełnienie. Leżąc w ciemności, uśmiechali się sami do siebie, niczym idioci, zakochani w sobie bez pamięci.

- Sungmin?

- Mhm?

- Kocham cię.

- Ja cię kocham bardziej.

Po tych słowach przytulili się mocniej, wdychając swoje zapachy, przymknęli oczy i spokojnie zasnęli, wierząc, że jutrzejszy dzień przyniesie im wiele dobrych wiadomości, którymi będą mogli się cieszyć.

Ania - 2012-07-22, 19:43

Przed nami tylko 2 części? Szkoda. To jedno z moich ulubionych opowiadań.

W sumie, to nie muszą nikomu nic więcej mówić. Parę dni i wszyscy będą wiedzieć bez ich udziału.^^ W końcu nawet Jungsu już zauważył, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń. Ale rozumiem, że chcą być szczerzy wobec przyjaciół. Martwi mnie wciąż Yesung. Jest zbyt uparty w swojej nienawiści do Mina. Powinien wziąć na wstrzymanie i poobserwować czy faktycznie ma rację. Może wtedy dotarłoby do niego jak bardzo się myli, bo widzę, że nie docierają do niego słowa Ryeo. :(

RedWitch napisał/a:
- Sungmin…- starszy usłyszał głos Kyu- wiem, że nie jesteśmy jakimiś super przyjaciółmi i że nie gadamy za często ze sobą, ale ten no… masz jakiś problem?

Czyżbyś nie wierzyła w ich przyjaźń? ^^

Oczywiście czekam na ciąg dalszy i nieuchronny koniec. :)

~Nana~ - 2012-07-22, 19:45

Cytat:
Za jakieś 2 party koniec całości :P

Tak szybko? O.o. Mogłabym to czytać i czytać XDD

Że Shini się wygadał Hyukk'owi? Nie pomyślałabym XD No, ale cóż. Dobrze, że Hyukk to zaakceptował, w sumie dziwnie by było, gdyby tego nie zrobił, w końcu EunHae ;)
Kyu też wie? Zaraz się okaże, że wszyscy wiedzą XD'
Jeejuu, Yesung zaczyna mnie trochę wkurzać XD Dlaczego on nie może pojąć, że Wook kocha Mina i Min kocha Wooka? To takie trudne? Jak ten się uprze...eh. Naprawdę on mnie wkurza XD Niech zostawi MinWooka i niech idzie sobie do kogoś innego XD
Aww~ Okazywanie uczuć przez Mina i Wooka jest takie urocze i słoodkie <33
Weeeny~~~ <33

Manaa - 2012-07-22, 20:47

Mam wrażenie, że Sungmin przejął w ich związku taką rolę, jak w małżeństwie pełni mąż xD To on wziął na siebie obowiązek poinformowania członków zespołu o miłości, która się między nim a Ryeo zrodziła. Wookie spokojnie leżał sobie u siebie w pokoju w łóżeczku, podczas gdy on chodził od jednego kolegi, do drugiego ^^ I co z tego, że wyszło na to, że wszyscy, z którymi gadał, już wiedzieli? Liczy się fakt, że sam był gotów im o tym powiedzieć :DDD No i hmmm, szedł uświadomić też lidera, ale coś mi się zdaje, że i on nie jest taki zupełnie nieświadomy sytuacji... xD

Bardzo podoba mi się postawa Hyuka :) Zachował się jak prawdziwy przyjaciel. Rozbawiło mnie, gdy dodał w swoim uroczym łebku dwa do dwóch i zadowolony z siebie myślał, że wie co trapi Sungmina <3 Co prawda pomógł mu w tym Shini no i wynik dodawania nie był do końca prawidłowy, ale kto by tam na to patrzył xD? A właśnie, Shini... Prawie posikałam się ze śmiechu, gdy wyjawił powód wygadania się przed Hyukiem XD OMG! Przyłapany na kradzieży rajtuz do związania Yeśka, hahahahahha xDDD Padłam!
Tak samo w przypadku Hyuka, tak i przy Kyu, podoba mi się jego stosunek do związku MinWooka ^^ Ej ale serio, ja bym nie przypuszczała, że akurat z niego taki obserwator, żeby być aż tak rozeznanym w sytuacji xD Przypuszczałam raczej, że Kyu, zapatrzony w ekran monitora, nie będzie świadom niczego! A tutaj taki zaskok, bo on wie o.O A w ogóle to:
Cytat:
Nawet jak Hyuk ci pewnego dnia posprzątał pokój, a Shindong zjadł twoje kiełbaski, to tak się nie złościłeś, jak na Wookiego, który pocałował tą dziewczynę

ten tekst mnie zabił po prostu XD Kyu - obserwator xD

Yesung... Ech. No ten gość ewidentnie chce sobie zyskać moją niechęć, serio! Staje się w tym jakimś mistrzem :O Mógłby udzielać lekcji osobom, które wkurzają mnie na co dzień :C Przykre to. Niechby już dał sobie spokój i zaakceptował wybór przyjaciela. To najlepsze rozwiązanie, po którym wszyscy będą zadowoleni <3

No i:
Cytat:
- Sungmin?

- Mhm?

- Kocham cię.

- Ja cię kocham bardziej.

*______________________________*

Ruda - 2012-07-22, 21:49

ciężko napisać coś sensownego po wiadomości że za 2 party koniec. :cry: ale trzeba się z tym pogodzić.
to może zacznę tak Kyu zaskoczył mnie na całej linii. nie spodziewałam się że domyśli się i tak dobrze zareaguje. :mrgreen:
Shini pomimo "długiego języka" to naprawdę wspaniały przyjaciel. :mrgreen:
Hyuk też mnie zaskoczył ale sam jest częścią paringu więc tolerancyjny jest. :mrgreen:
Yesung to jest dopiero zagadka. jest przyjacielem Wookiego a nie potrafi zaakceptować jego miłości. ale mam nadzieję że w końcu się przełamie.
po raz kolejny jestem ciekawa co powie nasz kochany lider(liczę na pozytywną reakcję :-) ) no i oczywiście wielebny. zaczęłam się stresować. życzę weny!! :mrgreen:

memoria - 2012-07-23, 01:12

RedWitch napisał/a:
Szczęścia waszego pragnę. Więc wstawaj i idź już, bo chcę wygrać chociaż jedną misję
Kyu- okaz szczerości i bezinteresowności.
Ciekawe czy pozostali członkowie się czegoś domyślają, czy żyją w nieświadomości... Biedny Min, wziął na siebie odpowiedzialność za powiadamianie kolegów z zespołu. Lider jak to lider - na początku może trochę po histeryzować, ale w końcu mu przejdzie. Bardziej bym się obawiała reakcji Siwona. Jak on z jakimiś egzorcyzmami wyskoczy... I to wszystko dla ich własnego dobra XD
Szkoda, że tylko dwa rozdziały zostały do końca :( Co prawda nie wiem, ile części, w których panowałaby cukierkowo-miłosna atmosfera, byłabym jeszcze w stanie wytrzymać, ale nie zmienia to faktu, że będzie mi smutno, gdy opowiadanie się skończy. Tego jestem pewna już teraz.
Swoją drogą tak się zastanawiam... Teuk zadzwonił w końcu do tej dziewczyny z parku? Czy może MinWook nadal znęcają sie nad nim odwlekając jego "karę"...
Dzięki i czekam na kolejne rozdziały... albo nie, skoro zbliżamy się tak szybko do końca XD

RedWitch - 2012-07-23, 01:34

memoria napisał/a:
Swoją drogą tak się zastanawiam... Teuk zadzwonił w końcu do tej dziewczyny z parku? Czy może MinWook nadal znęcają sie nad nim odwlekając jego "karę"...

Zadzwonił i zaprosił ją nawet na pierwszy koncert w Seulu, a MinWook już dawno o niej zapomnieli~~
Nie wiedziałam, że czytasz moje opko! XD dziękuję^^

memoria - 2012-07-23, 01:54

Ah no fakt, zapomniałam o tym koncercie XD
Cała przyjemność po mojej stronie, bo Twoje opowiadania bardzo dobrze mi się czyta (i czasem zdarza mi się płakać, oczywiście ze śmiechu), tylko jestem zbyt leniwa, by je komentować ^^''

RedWitch - 2012-07-23, 02:09

memoria, aczkolwiek i tak się cieszę, że czytasz i Ci się podoba^^ i mam nadzieję, że chociaż nie płakałaś ze smutku :P
memoria - 2012-07-23, 10:26

Kto wie, może jak były jakieś bardzo smutne momenty, to i ze smutku płakałam... ;)
RedWitch - 2012-07-23, 15:49

Ania napisał/a:
Czyżbyś nie wierzyła w ich przyjaźń? ^^

To nie tak, że nie wierzę, ale sądzę, że Kyu to taki luzak, i nawet jeśli z kimś jest blisko, to też się jakoś specjalnie z tym nie afiszuje. Ale w moim opku zdecydowanie blisko ze sobą nie są xD

RedWitch - 2012-07-23, 18:12

Przedostatni odcinek~! Mam nadzieję, że jesteście gotowe! :D

31.


Ryeo obudził się w ciepłych, cudownych i wielkich ramionach Sungmina. Czy już zawsze poranki będą takie cudowne? Uśmiechnął się czule na widok wciąż śpiącego chłopaka i pogłaskał go po policzku. Spoglądanie na niego na pewno od dziś będzie należeć do jednej z jego ulubionych czynności. Co poranek będzie budził się pierwszy, aby rozkoszować się widokiem swojego ukochanego, gdy tak słodko śpi. Nie mogąc się oprzeć, pocałował go w policzek, a następnie znowu położył się na nim, wsłuchując się w bicie serca chłopaka. Biło teraz dla niego, i póki to bicie nie ustanie, będzie go kochał bezgranicznie. I tylko do tego momentu, bo potem zapewne sam już nie będzie chciał żyć. Przymknął oczy, żeby jeszcze trochę podrzemać, gdy nagle do pokoju wpadł Yesung.

- Wstawajcie, szybko! Lider idzie tutaj!- dopadł do łóżka, silnie potrząsając Sungminem, który szybko się obudził.

Nie było chwili do stracenia, w końcu Jungsu za moment miał być w pokoju. Chłopak wstał z łóżka i stanął nad nim, nie wiedząc, co zrobić. Chwilę potem Leeteuk wszedł do pokoju.

- Oh! Jesteś tutaj! Szukałem cię. Chłopcy powiedzieli, że przyszedłeś do Wookiego, aby omówić dzisiejszą sukirę. Powinieneś się wyspać, a nie budzić naszego maknae..- najstarszy skarcił Sungmina, który z wdzięcznością spojrzał na Yesunga.

- Biorą przykład z ciebie, hyung- powiedział Yesung- też się wciąż zamęczasz.

- Racja. Ale właściwie to mam sprawę do ciebie, Sungmin- lider usiadł ciężko na łóżku, tuż obok Ryeo, który wciąż nie mógł uwierzyć w to, że Yesung im pomaga.

- Słucham, hyung? – chłopak zagryzł wargę, zastanawiając się, o co mogło chodzić starszemu.

- No bo… kiedy umówisz mnie wreszcie z tą dziewczyną? Nie, żebym się napraszał, ale wiesz, kara musi być! – powiedział na wdechu.

- Eee?- Sungmin zapomniał zupełnie o dziewczynie, karze, pornosach i sukirze. Miał tyle spraw na głowie, że takie drobnostki wypadły mu już dawno z głowy- to znaczy, mogę zadzwonić do niej…

- Bardzo dobrze!- lider wyciągnął jakieś zgniecione kartki ze spodni i podał Sungminowi- tutaj masz mój grafik, więc ustal spotkanie tak, aby nic się nie gryzło ze sobą. I wyśpijcie się- rzucił na odchodne, spoglądając na przyjaciół.

Troje członków zespołu odetchnęło, gdy za liderem zamknęły się drzwi. A więc to o to chodziło! Narobił im niezłego stracha! Nie byli gotowi jeszcze na to, aby mu powiedzieć. Ale kiedy będzie dobra chwila? Sungmin w końcu spojrzał na stojącego w oknie Yesunga, który wpatrywał się w jakąś bliżej nieokreśloną dal. Niepewnie podszedł do niego.

- Dziękuję…- wymamrotał, dotykając jego ramienia.

- Oh, nie zrobiłem tego dla ciebie. I powiedzcie mu jak najszybciej, bo następnym razem nie wiadomo czy zdążymy wam pomóc- spojrzał na niego tymi swoimi jastrzębimi oczami ale Sungmin zauważył na jego ustach delikatny uśmiech.

- Dziękuję, hyung- Ryeo również podszedł do starszego i przytulił się do jego pleców. To, co zrobił, znaczyło dla niego więcej niż te wszystkie wcześniejsze porady i pogadanki. w końcu czuł, że ma wsparcie przyjaciela.

Starszy tylko przewrócił oczami i prychnął. W ostateczności mógł zaakceptować związek Ryeo, skoro czuł się szczęśliwy z Sungminem. Ale to nie znaczy, że pozwoli sobie na to, aby zaspać! O nie, będzie dalej obserwował to, jak ten laluś traktuje jego przyjaciela. W razie potrzeby zainterweniuje.

- Spoko, odwdzięczycie się, jak zmusicie Hyuka, aby ze mną zamieszkał- rzucił, spoglądając na reakcję pary.

Sungmin i Ryeo wpierw rozchylili usta w niedowierzaniu, a po chwili zaczęli się śmiać. No tak, ich hyung przecież tylko żartował! To przecież było oczywiste, że taki układ nie wypali, i że nie mógł mówić tego na serio. Objęli się, razem zaśmiewając ze słów Yesunga, który stał obok i spoglądał na nich zaskoczony.

- Co w tym zabawnego?- oburzył się, ale para dalej się śmiała.

- No bo… hyung, ty poważnie mówisz?- Ryeo zakrył usta dłonią.

- Aish! Oczywiście, że żartowałem, nabrałem was!- zaśmiał się tubalnie, po czym zażenowany szybko uciekł z pokoju, zostawiając parę samą sobie.

Ryeo mył się, kiedy Sungmin szykował śniadanie w kuchni 11 piętra. Nie chciał natknąć się na lidera, dlatego wolał siedzieć na swoich włościach. Jak zwykle nie był sam, bo towarzyszył mu wiecznie głodny Shindong i Eunhyuk. Żartowali sobie przy stoliku, przekrzykując się co chwilę.

- W ogóle to jestem dumny z Yesunga! On to naprawdę gumowe ucho ma- powiedział Shindong, wyrażając podziw.

- No! Ledwo co okłamaliśmy lidera, że polazłeś do Wookiego omawiać Sukirę, a tego już nie było w mieszkaniu, tylko siedział u was. A myślałem, że on taki powolny jest- Hyuk też był pod wrażeniem.

- Jestem wam wdzięczny. Aish, nie wiem jak powiedzieć to liderowi…- westchnął, a po chwili poczuł szczupłe palce Ryeo na swoim brzuchu, który przytulił się do jego pleców.

- Nie bierz wszystkiego na siebie! Razem mu powiemy…- wymruczał, mocno go ściskając.

Shindong klasnął w dłonie, a Hyuk zagwizdał. Już wyobrazili sobie scenę, gdy razem wyznają liderowi prawdę. A potem jego czerwoną ze złości twarz. Zapowietrzone policzki. Wyłażące z orbit oczy. No cóż, to będzie ciężki okres dla Leeteuka.

- Upijcie go i wtedy mu powiecie- zaproponował Shindong, a trzy pary oczu zaczęły bacznie go obserwować.

- Najlepiej jak zaprowadzicie go na tą randkę, a potem, gdy będzie miał dobry humor, zaproponujecie drinka z polską wódką, a kiedy poczuje działanie alkoholu, powiecie mu- w drzwiach stał Yesung, który był zawsze tam, kiedy działo się coś ciekawego. Opierał się o niego Donghae, który także już we wszystko wtajemniczony, wgapiał się tępo w przyjaciół. I tak nie do końca rozumiał jeszcze powagi sytuacji, ale to było mało istotne.

- Dobra. Muszę tylko zadzwonić do tej rudej- Sungmin wygrzebał telefon z kieszeni i wybrał numer, po czym połączył się z dziewczyną.

- Skąd wiesz, że polska wódka jest dobra?- zapytał Shindong, który osobiście uwielbiał pić.

- Fanka, którą ostatnio obraziłem, powiedziała mi, że życzy mi męczarni po wypiciu polskiej wódki. Więc chyba działa, nie?- Yesung usiadł ciężko na krześle. Może to było głupie, ale w końcu czuł się z wszystkimi jednością. Walczyli w jednej sprawie, byli zgodni. Potrzebowali jego pomocy, a on potrzebował ich. Wreszcie wszystko było na swoim miejscu.

Kyu także dołączył do przyjaciół, od razu wyczajając parę, która stała jako jedyna przy zlewie. Ryeo wciąż kurczowo przytulał się do starszego, który gorączkowo rozmawiał z kimś przez telefon. Urocza para. Następnie spojrzał na stół, przy którym siedziało już całe towarzystwo. Zdziwił go widok nienaburmuszonego Yesunga, ale i jednocześnie ucieszył. Wreszcie powstawała dobra atmosfera do grania w gry!

- Witajcie zgredy- powitał ich, zaglądając do lodówki. Oczywiście nie obyło się bez kopa od Hyuka, molestujących palców Shindonga na tyłku i oburzenia Yesunga. Hae i tak nie zrozumiał powitania, tylko uroczo się uśmiechał- oh no, chciałem powiedzieć „przyjaciele”!- zaśmiał się złośliwie i zajął miejsce pomiędzy Hyukiem a Hae.

- Zgredem jest lider, pamiętaj. On jest stary, niedomaga i niedługo pewnie umrze- powiedział dobitnie Hyuk, pouczając Kyu.

- No mam nadzieję. Nie mogę się już doczekać, aż zostanę liderem. Może jak MinWook powiedzą mu o związku, to zawału dostanie? Ah! Będę taki szczęśliwy- Kyu nalał sobie soku do szklanki i upił łyk.

- Oszalałeś? To ja będę liderem, jestem najstarszy- Yesung wypiął pierś do przodu.

- Ty padniesz zaraz po nim, po co nam lider na parę chwil?- Kyu szybko go zgasił- jestem najmłodszy i będę żył najdłużej. Zasługuję, aby dowodzić zespołem!

Wesołą pogawędkę przerwał im menager, który zjawił się w dormie. Spojrzał niepewnie na Ryeo i Sungmina, bojąc się, że jego próby zerwania ich związku spaliły na panewce. Wczoraj wysłał do Sukiry Chorong, ale widać, nic nie zdziałała. Aish, powinien był inaczej to rozegrać! Teraz jednak miał inne sprawy na głowie.

- Macie dziś wolny dzień, odpocznijcie. Muszę wyjechać na parę dni, moja córka ubzdurała sobie, że wyjdzie za mąż za jakiegoś lichego gwiazdora Tajwańskiego i muszę wybić jej to z głowy. Na razie zajmą się wami inni menagerowie. Nie pozabijajcie się- zajrzał do lodówki, zabrał trochę jedzenia i bez słowa wyszedł.

Ryeo z Sungminem przemierzali seulskie ulice, korzystając z uroków miłości. Trzymali się za ręce jak zakochani, nie wzbudzając tym niczyich podejrzeń. W Azji takie zachowanie nikogo nie raziło, więc bez skrępowania mogli przytulać się do siebie i czule patrzeć w oczy. Ryeo uśmiechał się sam do siebie, uświadamiając sobie, że już zawsze będą tak razem spacerować. Wszystko będą robić razem. Bawić się. Chodzić na imprezy. Gotować. Oglądać dramy. Kochać się. Życie naprawdę nie mogło być lepsze.

- Aish, to już trzeci sklep i nigdzie nie ma polskiej wódki- westchnął starszy, ciężko opierając się o ścianę jakiegoś budynku.

- To cudownie, prawda? Dzięki temu możemy dłużej razem spacerować- młodszy od razu dostrzegł uroki braku polskiego trunku.

- Jesteś uroczy- Sungmin poczochrał go po głowie, widząc wesołe iskierki w oczach chłopaka.

- Chodźmy dalej- ponaglił Ryeo, ciągnąc rękę starszego- jeszcze tyle sklepów przed nami…

Oczywiście nie spędzili całego dnia na łażeniu po monopolach. Zahaczyli o park, gdzie Sungmin kupił im lody, które ze smakiem razem zajadali. Zajrzeli do galerii handlowej, w której Wookie pokazał ukochanemu modne ciuchy i kazał poprzymierzać a w efekcie i kupić. Zaczepili o kino, w którym grali Titanica w 3D i popłakali się na końcu, gdy główny bohater umarł. A gdy wreszcie znaleźli upragnioną wódkę, ze smutkiem uznali, że czas już wracać do dormu, pomimo świetnie spędzonego czasu. Ryeo nie był jeszcze nigdy tak mocno w nikim zakochany. Godziny z nim mijały tak szybko! Nawet nie zauważył, kiedy to wszystko dobiegło końca.

Umówili lidera z Natalią w ekskluzywnej restauracji, a sami zostali w domu, aby przyrządzić kolację dla hyunga. Wiedzieli przecież, że ze stresu i tak nic nie zje i wróci bardzo głodny, dlatego chcieli przygotować coś, co pomogłoby im obłaskawić go.

- Uważaj na palce- Ryeo jak zwykle bacznie obserwował ukochanego, obawiając się o to, aby nie zrobił sobie krzywdy.

- Spokojnie. Panuję nad sytuacją- Sungmin przelotnie pocałował chłopaka w policzek, z wdzięczności, że tak się o niego martwi.

Uwielbiali wspólne gotowanie. Najlepsze dania wychodziły zawsze, gdy wkładali w nie dużo serca i miłości. A miłości mieli akurat bardzo dużo, i nie zamierzali tłumić jej w sobie. Postanowili ugotować więcej, żeby inni przyjaciele też mogli się najeść. W końcu przez ten cały czas pomagali im w ich sprawie.

- Już 18- zauważył Sungmin- idź obejrzeć swoją ulubioną dramę, a ja wstawię kurczaka do piekarnika- zaproponował, widząc, jak Ryeo zapamiętale kroi warzywa- zajmę się tym.

- Naprawdę?- młodszy rozdziawił usta, po czym się uśmiechnął. Sungmin pamiętał nawet o jego nawykach! Czy mógł trafić na kogoś bardziej kochanego?

- Oczywiście. Leć już, bo przegapisz początek- zwyczajowo poczochrał go. Ryeo stanął na palcach i pocałował chłopaka w policzek.

- Aww, kocham cię. Przyjdę w przerwie!- obiecał i pobiegł do salonu, aby oddać się swojemu nałogowi.

Sungmin odprowadził go wzrokiem, zaśmiewając się z jego dramomaniazmu. Nie mógł jednak długo sam usiedzieć, więc zrobił wszystko na odwal i już po chwili dołączył do Ryeo, siadając na kanapie obok ukochanego. Razem przeżywali losy biednej sierotki, która w ostateczności okazała się córką dwóch mężczyzn i trzech kobiet, którzy nagle zapragnęli praw do dziecka, jednak jak do tego doszło, dowiedzą się dopiero w kolejnych 500 odcinkach dramy, którą postanowili codziennie oglądać, a w razie potrzeby nagrywać.

- Ładnie pachnie- zauważył Ryeo, marszcząc nos.

- Chyba już gotowe, pójdę sprawdzić!- Sungmin niechętnie zerwał się z kanapy i poszedł do kuchni.

Jak na zawołanie z pokojów zaczęli wszyscy wychodzić, wiedzeni smakowitym zapachem z kuchni. Zajęli miejsca przy stole i czekali na to, aż Sungmin poda im kolację. Nie wiadomo skąd, i jakim cudem, dołączył do nich też Kangin i Heechul, i wszyscy jak jeden mąż walili widelcami w stół, pośpieszając chłopaka. Ryeo usłyszał raban w kuchni, więc wystraszony zajrzał tam, a gdy zobaczył całą chmarę przyjaciół, obdarzył ich szerokim uśmiechem. Szybko dołączył do Sungmina i pomógł mu nakładać jedzenie na talerze.

- Spokojnie, dla każdego starczy- uspokajał Wookie, podając przyjaciołom kolację. Z radością obserwował, jak ze smakiem jedzą.

- A gdzie lider?- zapytał Kangin, napychając policzki.

- Poszedł na randkę z dziewczyną, którą poznał w parku- poinformował go Hyuk.

- O! Nic o tym nie wiem!- Faktycznie Kangina nie było jeszcze, kiedy to się stało, a cała sprawa ucichła, więc nikt o tym nie wspominał. Teraz Hyuk wyjaśnił mu jak to zrobili mały żarcik nowym DJom w sukirze, na skutek czego Sungmin postanowił go ukarać.

- Ah! To dlatego oni tak wciąż ze sobą przebywają! Przez to radio, tak?- zauważył Kangin, popijając jedzenie piwem.

- Jaki ty ślepy jesteś, że dopiero zauważyłeś, że się ze sobą spotykają- powiedział Heechul, ciężko wzdychając.

W kuchni zapanowała cisza i nawet Kyu nie znalazł jakiejś ciętej riposty na to, co usłyszał. Czyli Heechul też wszystko wiedział? Jakim cudem nikt tego nie zauważył? Sungmin i Wook stali zamurowani, ale też i zadowoleni. Nie musieli chociaż przechodzić przez męki i wyznawać hyungom, że się kochają. Tylko Kangin wciąż siedział z otwartymi ustami, patrząc na nich zdziwiony.

- Wy. Razem?- zapytał, prawie zadławiając się jedzeniem.

- Tak. Spotykamy się ze sobą- potwierdził Sungmin, a Heechul tylko machnął ręką.

- Ya, w sumie nie ma co dziwić się Wookowi. Dobrze całujesz! Ale gorzej gotujesz…- zmarszczył nos, pokazując włos, który znalazł się w jego porcji.

- Ale jak to razem?- znowu zapytał Kangin- czyli całujecie się, chodzicie za rączkę i uprawiacie seks?

- jak dobrze, że wszystko rozumiesz!- Wookie uśmiechnął się szeroko, a Kangin aż wstał, nie mogąc ukryć obrzydzenia.

- Pogięło was?! Jesteście facetami!- krzyknął, machając przy tym rękoma.

- Cześć, co się dzieje?- wszystkie oczy skierowały się na Leeteuka, który nagle znalazł się w kuchni.

Ania - 2012-07-23, 20:21

Ach, to już przedostatnia część. Trzeba się jakoś zacząć godzić z końcem. No, ale do rzeczy. ^^

Dziękuję, że wreszcie Yesung przestał być czarnym charakterem tego opowiadania. Jedna noc i jak zmądrzął. Tak powinno być od początku, ale wiadomo wtedy byłoby za słodko i zbyt duża sielanka. Jestem z niego dumna, że poleciał na górę do chłopaków ostrzec przed liderem.

RedWitch napisał/a:
- Witajcie zgredy- powitał ich, zaglądając do lodówki. Oczywiście nie obyło się bez kopa od Hyuka, molestujących palców Shindonga na tyłku i oburzenia Yesunga. Hae i tak nie zrozumiał powitania, tylko uroczo się uśmiechał- oh no, chciałem powiedzieć „przyjaciele”!- zaśmiał się złośliwie i zajął miejsce pomiędzy Hyukiem a Hae.

- Zgredem jest lider, pamiętaj. On jest stary, niedomaga i niedługo pewnie umrze- powiedział dobitnie Hyuk, pouczając Kyu.

- No mam nadzieję. Nie mogę się już doczekać, aż zostanę liderem. Może jak MinWook powiedzą mu o związku, to zawału dostanie? Ah! Będę taki szczęśliwy- Kyu nalał sobie soku do szklanki i upił łyk.

- Oszalałeś? To ja będę liderem, jestem najstarszy- Yesung wypiął pierś do przodu.

- Ty padniesz zaraz po nim, po co nam lider na parę chwil?- Kyu szybko go zgasił- jestem najmłodszy i będę żył najdłużej. Zasługuję, aby dowodzić zespołem!

Prawie umarłam ze śmiechu. Genialny fragment. :D

RedWitch napisał/a:
- Ale jak to razem?- znowu zapytał Kangin- czyli całujecie się, chodzicie za rączkę i uprawiacie seks?

- jak dobrze, że wszystko rozumiesz!- Wookie uśmiechnął się szeroko, a Kangin aż wstał, nie mogąc ukryć obrzydzenia.

- Pogięło was?! Jesteście facetami!- krzyknął, machając przy tym rękoma.

- Cześć, co się dzieje?- wszystkie oczy skierowały się na Leeteuka, który nagle znalazł się w kuchni.

No proszę. Chłopcy bojąc się Jungsu zapomnieli o możliwej reakcji Kangina. ^^ Biedak jest w szoku. I oczywiście lider jest zawsze czujny i wie kiedy pojawić się niespodziewanie.

Wiem, że to już będzie ostatnia część, ale proszę daj ją jak najszybciej, bo oczywiście jak zawsze przerwałaś w najmniej odpowiednim momencie. :)

Saramizu - 2012-07-23, 20:59

Jakiś dziwnym trafem nie udało mi się skomentować poprzedniego rozdziału >.<, więc nadrabiam zaległości ^.~.
Zmartwiłaś mnie strasznie poprzednio, że będą tylko jeszcze dwie części i widzę, że faktycznie tego postanowienia się trzymasz :C... Wiesz że łamiesz mi tym serce T.T?
Widzę u Ciebie duży pośpiech, jakbyś nagłe stwierdziła, że chcesz skończyć opowiadanie i niestety to widać po tych dwóch ostatnich rozdziałach. Starasz się pozamykać otwarte wątki, choć pewnie niektóre i tak pozostaną niewyjaśnione. Trochę szkoda, bo końcówka przez to wydaje być się trochę słabsza od całości opowiadania. Przepraszam, jeśli mój komentarz Ci się nie spodoba, ale no... jestem szczera i naprawdę mam takie odczucie.
No, ale skoro sobie ponarzekałam na ogólne wrażenie, to teraz zacznę zagłębiać się w szczegóły, które najbardziej lubię.
Wcale się nie dziwię Minowi, że najpierw do rozmowy wybrał Hyuka. Tak samo bym postąpiła na jego miejscu. Lider, to jednak lider i ciężko przewidzieć, jego reakcję. Reakcja Hyuka jest dojrzała, czyli taka jakiej można byłoby się po nim spodziewać. Wprawdzie dowiedział się już wcześniej i miał czas na przyswojenie sobie rewelacji, to jednak jestem mu wdzięczna, że podszedł do tego tak poważnie. Strasznie mi się podobało to, że gotów był pomóc Minowi zdobyć Ryeo ^.~. Na szczęście nie była potrzebna, gdyż sami sobie w międzyczasie poradzili ze swoimi problemami ^^. Niby Hyuk zaproponował, że porozmawia z liderem, ale w sumie nigdzie nie mogłam się dopatrzyć, że Min się na to zgodził, a wygląda, że nie, skoro nadal myśli w jaki sposób mu przekazać nowiny.
Najbardziej mnie rozczuliła i rozbroiła szczerość Kyu. Ta propozycja buziaka na pogodzenie - moment wprost bezcenny! Czyli jednak dobrze podejrzewałam, że większość z nich coś już się tam domyśla. Poza tym Kyu, jest niezły każąc mu iść do Ryeo, bo on chce sobie pograć. Ach, on bez gier świata nie widzi ^.~. Ale zachował się tak jakbym tego chciała, czyli zaakceptował RyeoMina i na tym mi najbardziej zależało ^^.
Rozmowa Yesia i Ryeo - ciąg dalszy obstawania przy swoim, ale to dobrze, że Ryeo nie poddaje się i tak stanowczo mówi o swoim stanowisku. Kochany Ryeo! Oby tak dalej! O Yesiu będę pisać za chwilę.
Scena w pokoju Ryeo z Minem - kocham ^o^. Tak sielska i urocza, jeszcze nie spodziewają się co im zgotuje kolejny dzień. Cieszą się ze swojej bliskości i to jest piękne. Zwykle przebywanie razem, świadomość, że obok jest osoba, którą kocha się całym sercem jest najcudowniejszą rzeczą i warto dla takich chwil zaryzykować.
Kolejnego dnia bardzo mnie zaskoczył Yesio i to baaaardzo pozytywnie! Ja wiem, że to z troski o Ryeo, ale już widzę, że on stanie się dla Ryeo ostoją, że będzie dla niego wsparciem, pomocą, pocieszeniem w trudnych chwilach. To rodzi wiele nadziei i cieszę się, że mimo, iż Yesio broni się przed zaakceptowaniem Mina, to jednak widzi szczęście Ryeo i chce go wspierać, choć może trochę w niezręczny sposób. No i tu jest mój wielki zawód - do czego zmierzam? Bo chciałam widzieć, jak Yesio staje się takim wspaniałym powiernikiem dla Ryeo, a na to trzeba byłoby jeszcze z 10 rozdziałów, aby ładnie to opisać, a Ty chcesz to tak szybko zakończyć T.T. Naprawdę szkoda.
W sumie dobry pomysł, aby wprowadzić lidera w dobry humor, ciekawe, czy tylko zadziała. Trochę za szybko wszystko się dzieje i trochę ciężko mi nad tym nadążyć. Nagłe pojawienie się Hee i Kangina. O ile reakcja pierwszego była wielką ulgą, o tyle drugiego zapowiada kłopoty, wielkie kłopoty. Jeśli oni pierwsi nie powiedzą liderowi, to Kangin na pewno to zrobi. Zostawiłaś nas w bardzo kłopotliwej sytuacji, no bo co teraz nastąpi? Uda im się jakoś uspokoić Kangina i przekonać, że miłość jest piękna niezależnie od płci? Czy może przestanie chcieć mieć z nimi cokolwiek wspólnego? Nieraz widziałam jego troskę, jaką otaczał Ryeo. Dbał o niego, a nawet zwrócił w jednym programie uwagę, że bez Ryeo nie byłoby SuJu, że jest jego nieodłączną częścią, więc mam nadzieję, że po głębokim przemyśleniu i on zrozumie, że dla Ryeo szczęście to Min i to zaakceptuje. No i nagłe pojawienie się Tuśka, jaka jego będzie reakcja, kto mu wyjaśni co się dzieje? Bardzo jestem ciekawa jak pokierujesz losem naszych bohaterów. Ale smutno mi, że tak blisko jest koniec, bardzo smutno :C. Bo gdy opowiadanie jest bardzo dobre, to aż chce się je czytać w nieskończoność ^^.

~Nana~ - 2012-07-23, 21:01

Ooo~ Yesung w końcu im pomógł, a nie przychodził i narzekał, że znowu coś mu nie pasuje. W końcu! A polska wódka musi być ! Jakby inaczej~
RedWitch napisał/a:
- No mam nadzieję. Nie mogę się już doczekać, aż zostanę liderem. Może jak MinWook powiedzą mu o związku, to zawału dostanie? Ah! Będę taki szczęśliwy- Kyu nalał sobie soku do szklanki i upił łyk.

- Oszalałeś? To ja będę liderem, jestem najstarszy- Yesung wypiął pierś do przodu.

Oo, miło XD Fajnie, że życzą liderowi śmierci, chociaż AŻ tak stary to on nie jest XD' Ale nie wyobrażam sobie jakoś Yesia jako lidera...XD'
RedWitch napisał/a:
- Wy. Razem?- zapytał, prawie zadławiając się jedzeniem.

- Tak. Spotykamy się ze sobą- potwierdził Sungmin, a Heechul tylko machnął ręką.

- Ya, w sumie nie ma co dziwić się Wookowi. Dobrze całujesz! Ale gorzej gotujesz…- zmarszczył nos, pokazując włos, który znalazł się w jego porcji.

- Ale jak to razem?- znowu zapytał Kangin- czyli całujecie się, chodzicie za rączkę i uprawiacie seks?

- jak dobrze, że wszystko rozumiesz!- Wookie uśmiechnął się szeroko, a Kangin aż wstał, nie mogąc ukryć obrzydzenia.

- Pogięło was?! Jesteście facetami!- krzyknął, machając przy tym rękoma.

- Cześć, co się dzieje?- wszystkie oczy skierowały się na Leeteuka, który nagle znalazł się w kuchni.

Hahaha, Kangin jesteś genialny <3 Kocham Cię <3 ;D Ale jakoś będzie musiał się przyzwyczaić XD Ciekawe co będzie z Teuśkiem.
Jak najszybciej dodaj kolejną, a zarazem ostatnią część *smutno*. Jestem bardzo ciekawa reakcji Lidera, a co z Siwonem? : >

RedWitch - 2012-07-23, 21:24

Ania napisał/a:
Dziękuję, że wreszcie Yesung przestał być czarnym charakterem tego opowiadania.

Proszę. Mi też nie podobał się ten jego upór, ale Yesung to po trochu ja, i potrafię zrozumieć jego zachowanie, szczególnie, gdy martwię się o kogoś, na kim mi zależy^^ daleko mi do Shindonga, najchętniej bym zniszczyła wszystkich wrógów moich przyjaciół, tak jak Shini, który oferował wyrzucenie Wooka przez okno :D ale na szczęście każdy zrozumiał, co jest najlepszym rozwiązaniem.

Saramizu napisał/a:
Widzę u Ciebie duży pośpiech, jakbyś nagłe stwierdziła, że chcesz skończyć opowiadanie i niestety to widać po tych dwóch ostatnich rozdziałach. Starasz się pozamykać otwarte wątki, choć pewnie niektóre i tak pozostaną niewyjaśnione. Trochę szkoda, bo końcówka przez to wydaje być się trochę słabsza od całości opowiadania. Przepraszam, jeśli mój komentarz Ci się nie spodoba, ale no... jestem szczera i naprawdę mam takie odczucie.

Mogłabym się z tym jednak nie zgodzić, ponieważ te dwa ostatnie rozdziały pisało mi się cudownie, właśnie tak, jak lubię, czyli szybka akcja, bo tutaj już naprawdę nie ma się nad czym rozdrabniać. Nie będę kolejnych dwóch odcinków poświęcać na zakupy MinWooka, a jeszcze kolejnych na tym, jak spijają lidera, aby mu powiedzieć, co ich łączy. Nie trzeba zwlekać, muszą iść już za ciosem. Wszystko dzieje się tak szybko jak w życiu. Czy końcówka wydaje się słabsza? Wydaje się inna. Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że akurat takie rozwiązanie, jakie proponuję, podoba mi się bardziej, niż niektóre poprzednie fragmenty, które ukochaliście xDD ale się rozpisałam, sorry xDD

Saramizu napisał/a:
Bo chciałam widzieć, jak Yesio staje się takim wspaniałym powiernikiem dla Ryeo, a na to trzeba byłoby jeszcze z 10 rozdziałów, aby ładnie to opisać, a Ty chcesz to tak szybko zakończyć T.T. Naprawdę szkoda.

Obawiam się, że jakbym zaczęła opisywać ich dalsze przygody, to naprawdę skończyłoby się na 50 częściach, albo w trakcie zrobiłoby się tak nudne, że nikt już nie chciałby tego czytać :c

Saramizu napisał/a:
Nagłe pojawienie się Hee i Kangina.

Nie takie nagłe, są z nami od początku opowiadania. Hee pomagał nawet malować dom Siwona, Kangin wrócił z wojska, jednak z żadnym z nich główni bohaterowie nie mieli zbyt bliskich kontaktów opisanych w tym opowiadaniu, ponieważ skupiłam się tylko na relacjach MinWooka niestety T_T mój wielki błąd, bo widać przyjaźń pomiędzy Sungminem- Shindongiem- Hyukiem, oraz Ryeo- Yesungiem, a także zagubionego w pogoni za młodością Leeteuka, i to mi zajęło aż 30 części. Myślę, że jakbym zaczęła opisywać relacje wszystkich innych, zapewne nie skończyłabym nigdy xD Może kiedyś sie wezmę za taką sagę. Albo lepiej nie ;O

Saramizu napisał/a:
Bo gdy opowiadanie jest bardzo dobre, to aż chce się je czytać w nieskończoność ^^.

Jak mnie ładnie poprosicie to mogę jakiś bonus zawsze dopisać! :D

~Nana~ napisał/a:
Oo, miło XD Fajnie, że życzą liderowi śmierci, chociaż AŻ tak stary to on nie jest XD' Ale nie wyobrażam sobie jakoś Yesia jako lidera...XD'

No ba, tam każdy chce się wygryźć i zostac liderem! :D Jak Kyu nim zostanie, to w SJ każdy będzie poświęcał czas tylko graniu! :D

~Nana~ napisał/a:
a co z Siwonem? : >

Siwon jeszcze jest nieświadomy grzechu! :D

Wybaczcie, że tak się rozpisałam. Chciałam jakoś Wam wszystko wyjaśnić, a także motywy mojego kończenia opowiadania.
Chciałam zaznaczyć, że to opowiadanie jest dla mnie naprawdę szczególne, w końcu to aż trzydzieści parę partów Waszych uśmiechów, łez, smutków, złości. Zawsze smutno rozstawać się z opowiadaniami, tak samo mi jak i Wam, jednak koniec jednego oznacza początek czegoś zupełnie nowego^^ uszy do góry! :D

Ania - 2012-07-23, 21:42

Cytat:
Zawsze smutno rozstawać się z opowiadaniami, tak samo mi jak i Wam, jednak koniec jednego oznacza początek czegoś zupełnie nowego^^ uszy do góry! :D

Czyżbyś planowała już coś nowego? ^^

Niestety, ale muszę zgodzić się z Red. Nie ma co rozwlekać zakończenia. Zwłaszcza, że zostały już tylko dwie osoby nieświadome sytuacji panującej w domu. Chociaż Jungsu nie jest tak całkowicie niewiedzący o MinWooku. Wierzę, że Siwon też się z tym pogodzi i ich zaakceptuje. A jeśli nie, to czy to coś zmieni?

RedWitch napisał/a:
Jak mnie ładnie poprosicie to mogę jakiś bonus zawsze dopisać! :D

To nie jest zły pomysł, ale ja się zadowolę długą ostatnią częścią, w której na końcu wszyscy żyli długo i szczęśliwie. ^^

Także czekam. :)

Naoni - 2012-07-23, 21:46

Ach, mój komentarz prawdopodobnie będzie niczym w porównaniu do komentarza Saramizu, ale omg... Już niedługo koniec... :< Pamiętam w sumie, gdy poinformowałaś mnie, że będziesz pisać to opowiadanie. Z racji na mój niewybredny (i chyba trochę spaczony) gust byłam załamana...
Yaoi. XD
'o, ale Ty wiesz, że ja Cię <3 i nawet yaoi dla Cię przeczytam. Aww. Let me hug you! ~~

Cóż. Ostatnie rozdziały pomijałam... I przyznam się szczerze i bez bicia, ale ja naprawdę nie zniosłabym męsko-męskiego seksu... Miannhe... :< Pomimo, że z pewnością opisałaś to tak, że bym miała ciarki na plecach. Aw, jinja.

Dlaczego Ty tak jeździsz po moim Kaczym Liderze? No dlaczego? Co szwagier Ci zrobił, żebyś tak go traktowała, no co? :< Nie dość, że nazywasz go starym, to jeszcze... aigo... :<

SUNGMIN! WYJDŹ! TY WIESZ CHAMIE, ŻE TEJ RUDEJ ZNÓW CI NIE WYBACZĘ!!! JA WIEM, ŻE PACZYSZ REDOWI PRZEZ RAMIĘ I TO CZYTASZ!!!! ... Spadaj, nie kocham Cię już.

Cytat:
Jak na zawołanie z pokojów zaczęli wszyscy wychodzić, wiedzeni smakowitym zapachem z kuchni. Zajęli miejsca przy stole i czekali na to, aż Sungmin poda im kolację. Nie wiadomo skąd, i jakim cudem, dołączył do nich też Kangin i Heechul, i wszyscy jak jeden mąż walili widelcami w stół, pośpieszając chłopaka.

Nie wiem dlaczego, ale zapłakałam na tym fragmencie... Hahahaha.

Cytat:
- Zgredem jest lider, pamiętaj. On jest stary, niedomaga i niedługo pewnie umrze- powiedział dobitnie Hyuk, pouczając Kyu.

No nienawidzę Cię, no... XD

RedWitch - 2012-07-23, 22:43

Ania napisał/a:
Czyżbyś planowała już coś nowego? ^^

Owszem, planuję nowe opowiadania :)

Ania napisał/a:
A jeśli nie, to czy to coś zmieni?

Myślę, że pomiędzy Siwonem a MinWookiem mogłoby się coś zmienić, ale chłopak nie mieszka z nimi, więc chyba ważniejsza jest dla nich akceptacja współlokatorów. Ja wciąż mam nadzieję, że Siwon okaże się miłosierny! :D

Naoni napisał/a:
Pamiętam w sumie, gdy poinformowałaś mnie, że będziesz pisać to opowiadanie. Z racji na mój niewybredny (i chyba trochę spaczony) gust byłam załamana...

Też pamiętam Twoje oburzenie. Ale muszę Cię zasmucić- jeszcze pewnie nie raz Ci to oznajmię^^

Naoni napisał/a:
Let me hug you! ~~

spadaj :D

Naoni napisał/a:
Cóż. Ostatnie rozdziały pomijałam... I przyznam się szczerze i bez bicia, ale ja naprawdę nie zniosłabym męsko-męskiego seksu... Miannhe... :< Pomimo, że z pewnością opisałaś to tak, że bym miała ciarki na plecach. Aw, jinja.

Spoko, wiem, że jesteś strasznym chamem i nie możesz znieść tego, że jakbyś przeczytała, to spodobałoby Ci się! Ba! napisałabyś własne yaoi! :D

Naoni napisał/a:
Dlaczego Ty tak jeździsz po moim Kaczym Liderze? No dlaczego? Co szwagier Ci zrobił, żebyś tak go traktowała, no co? :< Nie dość, że nazywasz go starym, to jeszcze... aigo... :<

To nie ja. To Kyu i Hyuk! Ich ukarz!

Naoni napisał/a:
SUNGMIN! WYJDŹ! TY WIESZ CHAMIE, ŻE TEJ RUDEJ ZNÓW CI NIE WYBACZĘ!!! JA WIEM, ŻE PACZYSZ REDOWI PRZEZ RAMIĘ I TO CZYTASZ!!!! ... Spadaj, nie kocham Cię już.

HAHAHAHAHHAH XDDDDDDDDDDDD

Naoni - 2012-07-23, 22:53

Cytat:
Też pamiętam Twoje oburzenie. Ale muszę Cię zasmucić- jeszcze pewnie nie raz Ci to oznajmię^^

Dżebal... :< Czemu... Jakbyś nie mogła boskich hetero pisać *_*

Cytat:
spadaj :D

Sama spadaj... :P

Cytat:
Spoko, wiem, że jesteś strasznym chamem i nie możesz znieść tego, że jakbyś przeczytała, to spodobałoby Ci się! Ba! napisałabyś własne yaoi! :D

NEWA. Na pewno nie takie hardcore... Piszę 83line, ale to chyba za 29038128312093 lat.

Cytat:
To nie ja. To Kyu i Hyuk! Ich ukarz!

Ich też ukarzę! Będą płakać i drżeć na mój widok.

Cytat:
HAHAHAHAHHAH XDDDDDDDDDDDD

To chamie nie jest śmieszne.

Ruda - 2012-07-23, 23:17

dobra, dobra żarty się skończyły to już jest przedostatni part.
co tu dużo pisać Yesung przechodzi cudowną przemianę z czego się bardzo cieszę. :mrgreen: szokiem było to że cały zespół wiedział co się świeci i że przyjęli to tak dobrze. ale mimo wszystko są rodziną. :mrgreen:
to moja pierwsza uwaga: czego ta ruda jeszcze nie zniknęła? no po prostu nie pasuje mi tu i tyle. wiem że to nie jest zgodne bo mój nick to Ruda no ale nie mogę ścierpieć że aniołek poszedł się z nią spotkać. :-(
ale w końcu nasz liderek dowie się co jest pomiędzy Minem i Wookim. :mrgreen: już się nie mogę doczekać.

Manaa - 2012-07-23, 23:20

Cytat:
Przedostatni odcinek~! Mam nadzieję, że jesteście gotowe!
Ja nie jestem gotowa na koniec tego opowiadania :c

Yay, cieszę się, że Yesiek wreszcie, chociaż po części, zaakceptował związek MinWooka ^^ A przynajmniej stara się. No i widać, że naprawdę zależy mu na dobru Wookiego, bo nie zważając na Sungmina, przybiegł do nich do pokoju i ostrzegł przed, zbliżającym się w postaci Leeteuka, "niebezpieczeństwem" xDD To słodkie, że jest gotowy do aż takich "poświęceń" w imię przyjaźni XDDD Urocze jest też to, że w dalszym ciągu zamierza czuwać nad szczęściem przyjaciela i w razie czego zainterweniować *o* To słodkie! <3 No i omg, szkoda mi go :c Biedaczek jest taki samotny! W dalszym ciągu szuka sobie towarzystwa i liczył na to, że może wreszcie doczeka się jakiegoś współlokatora... :<
Ale moim zdaniem, to stracili prawdziwą okazję na przyznanie się do wszystkiego liderowi. Nie ma lepszego momentu niż z rana, gdy jest rześki i wypoczęty po śnie xD No i dzięki Yeśkowi nie zastałby ich w łóżku, więc szok może nie byłby aż tak wielki... Zwłaszcza, że przecież Leeteuk już od jakiegoś czasu miał co do nich pewne podejrzenia. A tak? Upić go może i upiją i jakoś im pójdzie, ale ciekawe jaką będzie miał potem reakcję, gdy już wytrzeźwieje ^^"

Kyaaaaa, to słodkie, że MinWook nie wstydzą się przed innymi swojego związku <3 Tak jak Kyu, uważam, że urocza z nich para :D Awww, nawet gdy rozmawiają przez telefon, to się tulą do siebie *--* Jak to musiało słodko wyglądać! W sumie to sobie to nawet wyobraziłam i jvbfjkdsfngd *_________________________*

Awwwwwwwww, ich randka była dosłownie jak z animca wyjęta ^o^ Wszystko takie niby niezaplanowane, bo wciąż poszukiwali wódki, ale... *____* Taki scenariusz randki to jak od najlepszego scenariusza komedii romantycznej :) No i tego... Nie żeby coś, ale akurat Wookie to nie takie znowu najlepsze źródło informacji dotyczących mody, żeby aż mógł pomagać Minowi w zakupie ciuchów XD Sam nie ubiera się mega rewelacyjnie... ^^"
I znowu wspólnie gotują :D Dobrze, że tym razem żaden z nich się nie skaleczył ani że nie musieli dzwonić po żarcie na zamówienie XDDD
Wookie dramomaniak... PADŁAM. Ale rozumiem go ^^ Też potrafię zostawić wszystko i iść oglądać M jak Miłość, gdy wychodzi *big fan*... xD

Uhm, czyli teraz wie o nich już każdy oprócz lidera (który i tak sądzę, że COŚ wie) i Siwona? Ciekawe jak to przyjmą... :D Oby nie tak jak Kangin ^^"

RedWitch - 2012-07-23, 23:38

Naoni napisał/a:
Dżebal... :< Czemu... Jakbyś nie mogła boskich hetero pisać *_*

Uważasz, że moje hetero są... mniej boskie?

Naoni napisał/a:
NEWA. Na pewno nie takie hardcore... Piszę 83line, ale to chyba za 29038128312093 lat.

Chyba- pisałaś^^

Naoni napisał/a:
To chamie nie jest śmieszne.

To on pisał! :c

Ruda napisał/a:
to moja pierwsza uwaga: czego ta ruda jeszcze nie zniknęła? no po prostu nie pasuje mi tu i tyle. wiem że to nie jest zgodne bo mój nick to Ruda no ale nie mogę ścierpieć że aniołek poszedł się z nią spotkać.

A czemu Ci nie pasuje? Przecież to są jedynie wzmianki, a jak już wiemy, Leeteuk nie jest gejem, ponadto uwielbia nie Azjatki. No i kto wie, może ona mu zdradzi sekret wiecznej młodości? ^^

Manaa napisał/a:
Ja nie jestem gotowa na koniec tego opowiadania :c

Przygotowuję Cię na to najdłużej ze wszystkich! xD jak możesz jeszcze nie byc gotowa? :c wiesz, że tak musi być. Są już razem, kochają się. Została tylko kwestia poinformowania reszty o tym związku.

Manaa napisał/a:
W dalszym ciągu szuka sobie towarzystwa i liczył na to, że może wreszcie doczeka się jakiegoś współlokatora... :<

Doczeka się! Planowałam już od jakiegoś czasu nowego współlokatora dla Yeśka i postanowiłam zrobić coś, aby chłopak nie czuł się już samotny! :D To będzie całkiem... dziwne! Niespodziewane! Szokujące! Ale! Sądzę, że Yeś jest tak mocno zdesperowany, że zaakceptuje wszystko, co mu dam! :D

Manaa napisał/a:
Nie ma lepszego momentu niż z rana, gdy jest rześki i wypoczęty po śnie xD

Ja zawsze byłam zdania, ze po co psuć komuś dzień złymi, bądź dziwnymi nowinami? lepiej, jak dowie się wieczorem, prześpi z tym i zawsze potem lżej! :D a tak to tylko by miał caly zwalony dzień, bo przecież tak naprawdę MinWook nie mają pojęcia, ze lider coś może podejrzewać (bądź nie) i jak zareaguje na ich NAGŁE wyznanie. Zauważmy, że nawet Yesung od dawna był przygotowany na to, co się zdarzy (na pewno to przeczuwał) a i tak przyjął to baaaaaaaaaaaaardzo źle. A on kocha mocniej Wooka niż Leeteuk! :c

Manaa napisał/a:
Upić go może i upiją i jakoś im pójdzie, ale ciekawe jaką będzie miał potem reakcję, gdy już wytrzeźwieje ^^"

W obecnej sytuacji chyba polska wódka się jednak nie przyda. No chyba, że na potem, aby się nawalić już po! :D

Manaa napisał/a:
No i tego... Nie żeby coś, ale akurat Wookie to nie takie znowu najlepsze źródło informacji dotyczących mody, żeby aż mógł pomagać Minowi w zakupie ciuchów XD Sam nie ubiera się mega rewelacyjnie... ^^"

No wiesz co! XD Wookie zawsze rewelacyjnie wygląda! W porównaniu z Sungminem to Wookie jest guru mody! posiekałabym się, aby Sungmin mógł mieć chociaż tak niskie poczucie stylu jak Wookie, bo obecnie to czasami wstyd na niego patrzeć. Pamiętasz sweterek od noony!? xD

Manaa napisał/a:
Też potrafię zostawić wszystko i iść oglądać M jak Miłość, gdy wychodzi *big fan*... xD

Nie lubię tych momentów no! XD ale i tak specjalnie oglądam, abyś miała z kim rozmawiać na ten temat^^

Manaa napisał/a:
(który i tak sądzę, że COŚ wie)

Ale skad wiesz? XD

Manaa - 2012-07-24, 00:17

RedWitch napisał/a:
Przygotowuję Cię na to najdłużej ze wszystkich! xD jak możesz jeszcze nie byc gotowa? :c
Mogę i nie jestem XD

RedWitch napisał/a:
Sądzę, że Yeś jest tak mocno zdesperowany, że zaakceptuje wszystko, co mu dam! :D
I tak nie ma chłopaczyna wyboru :P

RedWitch napisał/a:
lepiej, jak dowie się wieczorem, prześpi z tym i zawsze potem lżej!
Gorzej jak będzie go to tak dręczyć, że nie będzie mógł spać ^^"

RedWitch napisał/a:
Wookie zawsze rewelacyjnie wygląda!
Sama chyba nie wierzysz w to, co piszesz! XD Często wygląda dobrze, ale jak już ubierze się koszmarnie, to wszystko jest koszmarne :O

RedWitch napisał/a:
Pamiętasz sweterek od noony!? xD
PAMIĘTAM XD I klapeczki też pamiętam, kkkkk :D

RedWitch napisał/a:
Nie lubię tych momentów no! XD ale i tak specjalnie oglądam, abyś miała z kim rozmawiać na ten temat^^
Lepiej polub, bo zbliża się wrzesień i znowu zacznę znikać w poniedziałki i wtorki xD Och, przyznaj lepiej, że sama chcesz oglądać, żeby być na bieżąco z tym super serialem :D!

RedWitch napisał/a:
Ale skad wiesz? XD
Z opka? ^o^
RedWitch - 2012-07-24, 00:22

Manaa napisał/a:
Mogę i nie jestem XD

Powinnam więc gotować Cię dłużej, skoro jesteś wciąż surowa :c

Cytat:
I tak nie ma chłopaczyna wyboru :P

Oczywiście, że ma. Może mi się przyśnić i powiedzieć, czego chce! :D

Manaa napisał/a:
Gorzej jak będzie go to tak dręczyć, że nie będzie mógł spać ^^"

I tak ponoć mało sypia, jedna noc więcej go nie zbawi! :D

Manaa napisał/a:
Sama chyba nie wierzysz w to, co piszesz! XD Często wygląda dobrze, ale jak już ubierze się koszmarnie, to wszystko jest koszmarne :O

Nigdy nie jest aż tak koszmarnie, żeby Sungmin wyglądał przy nim lepiej! XD

Manaa napisał/a:
PAMIĘTAM XD I klapeczki też pamiętam, kkkkk :D

No to co się dziwisz, że wolę styl Wooka?! XD

Manaa napisał/a:
Lepiej polub, bo zbliża się wrzesień i znowu zacznę znikać w poniedziałki i wtorki xD Och, przyznaj lepiej, że sama chcesz oglądać, żeby być na bieżąco z tym super serialem :D!

...xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Manaa napisał/a:
Z opka? ^o^

Leeteuk nigdy wprost nie dopuścił do siebie myśli, że oni ten teges noo xD

memoria - 2012-07-24, 01:05

RedWitch napisał/a:
Fanka, którą ostatnio obraziłem, powiedziała mi, że życzy mi męczarni po wypiciu polskiej wódki
Omoo, co ten biedak musiał zrobić, że się tak dziewczynie naraził? XD
RedWitch napisał/a:
Zgredem jest lider, pamiętaj. On jest stary, niedomaga i niedługo pewnie umrze
Aż się SNL przypomina ^^ Nie łatwo być liderem...
RedWitch napisał/a:
skończyłoby się na 50 częściach, albo w trakcie zrobiłoby się tak nudne, że nikt już nie chciałby tego czytać :c
Co do tego pierwszego to nie mam nic przeciwko, a co do drugiego... sądzę, że użytkownicy tego forum lubią zaskakiwać :)
RedWitch napisał/a:
Planowałam już od jakiegoś czasu nowego współlokatora dla Yeśka i postanowiłam zrobić coś, aby chłopak nie czuł się już samotny!
Przez myśl przemknął mi Shindong... W końcu dzięki MinWookowi panowie spędzili ze sobą dużo czasu ;D
No i została tylko ostatnia część :c

nenn - 2012-07-24, 01:31

Na chwilę odłożysz komentarz na później a później się okazuje, że już masz do skomentowania 2 części .. albo i 3 ^^ Także nadrabiam zaległości:

29.
Scena w kuchni gdy Yesung takim zniesmaczonym tonem pytał co się dzieje. No i przeurocze zachowanie naszej dwójki.. A już w szczególności SungMina, który zasłonił Ryeo swoim ciałem jakby chciał ochronić/odgrodzić Młodszego od wszelkich możliwych nieprzyjemności. Tak jak wcześniej dłuuugo się bronił przed uczuciem do Ryeo tak teraz jakby chciał to wszystko „nadrobić”. Jakby chciał pokazać jak bardzo Mu zależy na dobru Młodszego. A nie ukrywajmy, że postawienie się Yesungowi nie należy do najmilszych rzeczy. Ale żeby nie było, że nie doceniam gestu Ryeo! Kto by pomyślał, że w takim „Maleństwie” kryje się tyle odwagi i siły? Na pewno ciężko Mu jest gdy w sumie (najlepszy??) Przyjaciel, powtarza/pokazuje w kółko jak bardzo jest niezadowolony z Jego poczynań. A mimo to nie odsunął się od SungMin’a.
A skoro jestem przy Yesungu .. już kilkakrotnie pisałam, że poniekąd rozumiem Jego postawę, tak ten tekst o „zięciu” to był cios poniżej pasa :/ Ja rozumiem, że nie lubi SungMin’a i zupełnie nie na rękę Mu cały ten MinWook’owy związek ale tak czy siak czasami lepiej ugryźć się w język niż powiedzieć jedno słowo za dużo.
Ale Ryeo nawet się tym nie przejął.. tzn nie przejął się tymi słowami samymi w sobie tylko tym, że mogłyby jakoś „wpłynąć” na Ukochanego. Całe szczęście, że SungMin tutaj nie ma zamiaru bawić się w „dobro” Wook’a – w sensie „dla Jego dobra powinniśmy się rozstać”, „tak będzie lepiej” etc - tylko twardo trzyma się swoich decyzji. Decyzji o byciu z Ryeo bez względu na wszystko. Choć tak naprawdę to dopiero początek więc licho to wie jak będzie później.. nie mniej podoba mi się, że nie ma tutaj żadnego zawahania.
No i oczywistym jest, że muszą powiedzieć reszcie. Uważam, że to bardzo dobry pomysł aby najpierw „wybadać teren” i ewentualnie jakoś ich przygotować do niespodzianki.
Potem mamy scenę z Sukirą. To jak Ryeo biegł i wskoczył w ramiona Mina należą do jednych z moich ulubionych scen. I to jak nazwał Starszego „swoim szczęściem” *_* Tylko nie wiem jak mogli się skupić na audycji skoro co i rusz spoglądali na pamiętny pokój ;)
No ale żeby nie było za kolorowo i spokojnie pojawiła się Chorong. No cóż, ja tej dziewczynie najzwyczajniej w świecie współczuję. Ale jednocześnie podziwiam. Bo nie ukrywam, że błyskawicznie odnalazła się w całej tej sytuacji. Nie zrobiła żadnej awantury itp. Ale zdziwiona byłam także zachowaniem Mina. Myślałam, że „coś” się wydarzy a tu nic z tych rzeczy. Podręczył tylko biednego Ryeo ;D Choć po prawdzie podsunął naprawdę dobre rozwiązanie problemu.
Cytat:
on już jest zajęty od jakiegoś czasu
oj jest jest .. a przez kogo to już w sumie nie ma różnicy ;P
Tylko się zastanawiam, czy Chorong domyśliła się kogo tak naprawdę kocha Ryeo?
No i ta końcowa scena. Ta troska Mina, i delikatny pocałunek w czoło.. Choć ja nie wiem czy będąc na Jego miejscu potrafiłabym się rozstać z Ryeo ;)
A w ogóle te wszystkie drobne gesty Młodszego. Czy to dotyk, czy przytulenie, pocałunek.. Bardzo mi się podoba, że w ten sposób okazuje swoje uczucia. Takie przejawy miłości i bliskości, niby nic wielkiego a jednak tak istotne.

RedWitch - 2012-07-24, 01:49

memoria napisał/a:
Omoo, co ten biedak musiał zrobić, że się tak dziewczynie naraził?