Polskie forum o Super Junior

Opowiadania - Maraton o własne życie.

swietej-pamieci - 2012-05-25, 01:15
Temat postu: Maraton o własne życie.
Kilka słów od autorki: Otóż, kiedyś napisałam to opowiadanie? Nie, to mogę nazwać chociażby książką, ponieważ jest naprawdę długie, więc niektórzy mogą się znudzić, jednak mam nadzieję, że akcja i przedstawione wydarzenia zaciekawią na tyle, że będziecie chętnie śledzić losy bohaterów.
Opowiadanie zostało napisane dla RedWitch, za której uprzejmą zgodą mogłam wstawić kilka innych osób z forum do opowiadania, włącznie z członkami Super Junior (nie z forum xD). Od razu ostrzegam, że jeśli ktoś nie lubi czytać opowiadań, w których są łączone osoby z forum z członkami Super Junior i tylko z tego powodu nie będzie chciał czytać, cóż... Niech nie czyta ^^ Radzę się po prostu zdystansować do tego, a w miejsce Red, Naoni czy mnie wstawić swoją osobę. Ja bardzo skupiłam się na akcji, więc jeśli potraficie się wczuć w role bohaterów, nie myśląc o tym, że to któraś z nas, to mam nadzieję, że miło spędzicie czas na tej dość długiej lekturze :)



Rozdział 1


Przekręciła klucz w zamku dość starych, drewnianych drzwi swojego małego mieszkania, mieszczącego się w starej i nie zbyt przyjemnej okolicy ogromnego, koreańskiego miasta. No cóż, przynajmniej było tanie i nikomu nie chciałoby się chodzić na takie zadupie. Miała święty spokój po pracy. Gdy popchnęła delikatnie drzwi, od razu usłyszała ciche miauknięcie. Wystarczyło ledwie przejść przez próg mieszkania, żeby poczuła jak o jej nogę ociera się ciepłe futerko czarnego kota.
-Cześć maleńki, tęskniłeś?- co wieczór zadawała mu to pytanie, mając świadomość, że nigdy nie odzyska innej twierdzącej odpowiedzi niż ciche mruczenie. Postawiła na podłodze ciężką torbę z zakupami na cały tydzień, a z drugiego ramienia ściągnęła zapakowany laptop i torebkę. Obie rzeczy zatargała do małego salonu po prawej stronie przedpokoju. Nawet nie zapaliła światła tylko odruchowo położyła je na fotelu znajdującym się tuż przy wejściu. Czarny kot wciąż towarzyszył jej w tej krótkiej wędrówce. Zawrócił również, kiedy szczupła kobieta poszła do kuchni, zgarniając po drodze siatkę z zakupami.
-Chodź, dostaniesz jedzonko. Wiem, ze jesteś głodny. Dziś zrobiłam dostawę na kilka dni, więc nie będzie ci już burczało w brzuszku- uśmiechnęła się do zwierzęcia i wygrzebała z torby opakowanie kociej karmy i mleko.

Nie chciało jej się przyrządzać później kolacji, więc jedynie rozpakowała resztę zakupów i poszła do łazienki. Czasami czuła, że lepiej będzie, jeśli najpierw zmyje z siebie trud dnia, a dopiero po tym samoistnie przyjdzie ochota na coś konkretnego. Napuściła wody do wanny, nalała jednego z aromatycznych olejków i czekając aż wytworzy się piana i woda osiągnie odpowiedni poziom, spięła przed lustrem włosy a mleczkiem do demakijażu usunęła i tak delikatny, codzienny make-up. Zaczęła nucić jedną z piosenek, której dziś agencja SM wypuściła MV na rynek i do Internetu. Oczywiście tysiące wejść na minutę i do któregokolwiek pokoju by nie weszła, wszędzie puszczano tą piosenkę. „Blind” TRAX. Kłamstwem byłoby, gdyby stwierdziła, że piosenka jest tandetna. Przecież dobrze znała (przynajmniej z widzenia) osoby z całej tej agencji, jednak nie brała udziału w bezpośrednich kontaktach z tymi ludźmi. Do tego teledysku wybrali osoby z tej samej wytwórni. Mężczyzna z Super Junior i kobieta z f(x). Pasowało jej takie połączenie. Może to za wiele powiedziane? Gdyby napalone fanki usłyszały jej myśli na głos, z pewnością musiałaby zmienić nie tylko adres zamieszkania i pracę, ale pewnie też zrobić sobie operacje plastyczną i zmienić dane osobowe.
Z piosenką w głowie weszła do niemal gorącej wody i powoli zanurzyła swoje szczupłe ciało w cieczy. Przyjemny, dość intensywny aromat olejku uderzył w jej nozdrza, a ona łapczywie zaciągnęła się nim. Pobudzał jej zmysły i napawał orzeźwieniem, nie pozwalał zasnąć w trakcie błogiej kąpieli. Nie mogłam sobie pozwolić na zbyt długi odpoczynek, bo miała do dokończenia plany dla swojej szefowej na następne kilka dni. Jednak w głowie wciąż nuciła piosenkę a oczyma wyobraźni widziała teledysk. Historia zobrazowana wskazywała na rozstanie. Bardzo bolesne rozstanie. Viktoria roniła łzy w przeciwieństwie do Kyuhyun’a, który jej zdaniem wydawał się nieco zmęczony cała sytuacją. Cóż, na jego miejscu też by za Viktorią nie tęskniła. Jednak na swoim miejscu… Teraz sama siedziała na łóżku pokrytym białą, pomiętą pościelą, dokoła leżały porozrzucane w złości różne przedmioty. Poczuła tęsknotę, a oczy po chwili delikatnie zapiekły. Powoli zsunęła się z łóżka i na boso, ostrożnie przeszła przez przyciemniony pokój. Zbliżyła się do małej komody na której widniało zdjęcie mężczyzny. Był na nim sam. Ciemne włosy delikatnie uniesione za pomocą specyfików do modelowania włosów, łagodnie uśmiechał się ukazując jedynie drobną część swojego uzębienia. Dłoń kierował przed siebie, a palce ułożone były w znak „V”. Sungmin. Znowu poczuła pieczenie w oczach i delikatnie przyspieszony oddech. Jeśli to jest MV TRAX’ów, a ona jest na miejscu Viktorii, czy to znaczy, że rozstała się z nim i już nigdy nie będzie mogła go zobaczyć?
W ustach poczuła nieco gorzki smak piany wytworzonej przez płyn do kąpieli. Natychmiast usiadła prosto i odkaszlnęła wypluwając gorzką ciecz.
-Co to miało być? Zasnęłam? - poklepała się po policzkach. Przesunęła się w wannie bliżej umywalki i z kubeczka wyciągnęła pastę do zębów. Wycisnęła ją na palec po czym umieściła w buzi chcąc zabić niedobry posmak w ustach.
- O nie chamie- szepleniła z palcem w buzi. - Jeszcze nie zdążyłam ciebie osobiście poznać, a ty już mi podsyłasz sny o rozstaniu? Po moim trupie! - wyszła z łazienki ubrana w ciepły dres i poszła do kuchni zrobić sobie kawę. Dla niej każda pora była dobra na wypicie tego napoju. W trakcie czekania na wrzątek, zdążyła pochłonąć dwie kanapki z masłem czekoladowym i rozłożyć w pokoju laptop. Włączyła telewizor, automatycznie ustawiając kanał muzyczny, na którym najczęściej puszczali teledyski Super Junior.
Na monitorze komputera pojawiła się tapeta. No tak, po 20-ej miała automatycznie ustawione zmienianie tapety na chłopaka mającego miano „Aegyo”. Usłyszała gwizdek czajnika i rzuciła ostatnie spojrzenie na swój ekran.
-Po moim trupie, arasso? - powtórzyła to zdanie, celując w niego palcem, jakby to miało jakkolwiek do niego dotrzeć. Ale widocznie dotarło do czarnego przytuliska, który ponownie otarł się o jej nogi, a ona nie widząc go wcześniej tak się przestraszyła, ze prawie rozbiła się o ścianę nie chcąc go rozdeptać.
- O cholerka, przez ciebie moja śmierć może nadejść szybciej niż się spodziewam. - mruknęła, powoli odsuwając się od zimnej ściany. Usiadła z kawą przy stoliku i wyciągnęła papiery z torby. Jej praca tak naprawdę nie mogła być nazwana czymś konkretnym. Była tam początkującą, ale jej umiejętność łatwego nawiązywania kontaktów z obcymi osobami okazała się jej największym atutem. Potrafiła pewnością siebie i uśmiechem zdobyć zaufanie i przychylność ludzi. A w branży świata rozrywki było to bardzo potrzebne. W swojej firmie zajmowała się organizowaniem grafików dla zespołu ludzi, z którymi pracowała. Zdobywała nowych artystów, którzy chcieliby korzystać z ich usług. Czasami sama musiała jeździć i zastępować swoich znajomych w pracy, jeśli tego wymagały „nagłe wypadki”. Makijażyści, styliści, fryzjerzy, projektanci i cała gama ludzi, którzy dbali o image, prestiż, a nawet o załatwianie prywatnych spraw swoich klientów - celebrytów. W takim zespole pracowała.
Na początku sama podglądała jakie metody stosuje się do malowanie, układania włosów i wszelkiego tego typu pierdoły. Nie ukrywała, że miała do tego smykałkę, bo jeszcze mieszkając w Polsce przyjaciółki chwaliły ją za świetny styl, nienaganne dobieranie barw, a jej zręczne dłonie łatwo radziły sobie z podstawowym makijażem. Później jej szefowa zaleciła, aby przeszła mini kursy w tych dziedzinach. Mimo, że jej praca miała w przyszłości polegać na czymś innym, to podstawowe umiejętności mogły się przydać w każdym momencie. Obecnie śledziła w Internecie różne agencje i zespoły muzyczne, a także dział aktorski oraz wszystko inne, gdzie było zapotrzebowanie na taką ekipę pracowniczą. Wiadomo, że każda agencja, zespół lub pojedynczy celebryta miał swoich własnych ludzi od tego, ale wypadki się zdarzały. Ktoś odchodził sam, został zwalniany, czy inne powody. Agnieszka była już tam na miejscu i zgrabnie wyciągając przygotowaną wizytówkę z torebki, z szerokim uśmiechem na twarzy proponowała nawiązanie współpracy z jej firmą. Nazwała to „zrządzeniem losu” i wesoło świergotała ludziom, jakie to maja szczęście, że akurat przechodziła obok i przypadkowo usłyszała o tym, że stracili jedną osobę z ekipy. Bułka z masłem. Nie, dla niej bułka z masłem czekoladowym.
Po kilku zerknięciach na godziny, nazwiska i miejsca spotkań pracowników firmy, musiała zacząć szukać w ich grafikach miejsca na kolejne spotkania w nadchodzącym tygodniu. W międzyczasie włączyła stronę internetową na której niektóre znane firmy umieszczały ogłoszenia o naborze osób do ekipy dla ich celebrytów. Niektóre sławy jednak same szukały na własną rękę dobrych osób do współpracy. To, co oni czasem wyprawiali z idolami, to aż się w głowie nie mieściło. Agnieszka nie raz zgrzytała zębami widzą kolejną zepsutą fryzurę Sungmina, Eunhyuk’a, Leeteuk’a czy Yesunga. Jednak i tak największa jazda zawsze skupiała się na Shindongu. Oczywiście do czasu, aż nie schudł. Teraz pewnie nawet w grzybku wyglądałby atrakcyjnie.
Swoje zafascynowanie od dawna ukochanym zespołem musiała głęboko skrywać w swoim odludnionym mieszkanku. I tylko kociak wiedział, do kogo całymi wieczorami, nocami i w trackie przerw - nieustannie wzdycha. Oczywiście nie przyzna się jeśli ktoś ją zapyta, czy którykolwiek z celebrytów podoba jej się. W jej pracy to było zakazane i groziło natychmiastowym zwolnieniem. Firma dopiero się rozwijała i zaczynała na siebie zarabiać, a profesjonaliści w tym zawodzie musieli być wyprani z wszelkich prywatnych uczuć do tych sław.
Ale był to jej sposób na życie i jej plan na działanie, aby móc żyć w jego świecie. Miała na tyle pewności siebie w szczelnym skrywaniu intymnych uczuć, a zarazem tyle nieśmiałości, że gdyby spotkała go twarzą w twarz znienacka, zapewne stałaby jak w ryta z kamiennym wyrazem twarzy kompletnie niewiedzą co ma zrobić. Z pewnością uznały ją za manekina, albo kogoś, kto nie jest nim absolutnie zainteresowany.
Futrzak wskoczył na jej kolana, skrzyżowane na szerokim fotelu. Pogłaskała go po mięciutkiej sierści i uśmiechnęła się do swoich myśli. W kolumnie o nowym naborze nie było prawie nic nowego, a grafiki prawie do końca wypełniła. Zaznaczyła jeszcze w kilku miejscach, że ktoś z ekipy może się nie wyrobić, by dojechać z jednego spotkania na drugie, więc musiała być wtedy gotowa.
Nagle usłyszała wstęp do piosenki, którą znała na pamięć. Zresztą jak wszystkie ich utwory. Uniosła wzrok na telewizor i po raz tysięczny, a może i więcej oglądała, jak dziesięciu mężczyzn podskakuje w rytm żywej melodii. Usadziła kotka na kolanach, chwyciła dłońmi jego malutkie łapki i zaczęła nimi poruszać tak, jakby był kukiełką śpiewając jednocześnie refren do „Mr. Simple”. Oczywiście łapki kota poruszały się zgodnie z układem prezentowanym przez chłopców na ekranie. Zadźwięczał dzwonek telefonu. Przerwała taniec i podniosła urządzenie z biurka. Dzwoniła Magda.
-Nie męcz tego biednego kota - zaczęła, zamiast zwyczajnie się przywitać. No tak, pewnie tez oglądała ten sam kanał muzyczny.
-Och, to moja jedyna rozrywka. Tego też mi zabronisz we własnym domu? Cześć, tak poza tym.
-Haha, nie bronię, tylko szkoda mi biedaka. Nawet nie nadałaś mu imienia, a wykorzystujesz do tak niecnych rzeczy. Powiedz mu chociaż, jako który członek zespołu tańczy. Albo nie, nie mów tego na głos i tak wiem.
-Co tym razem? - westchnęła Agnieszka, wygodniej opierając się o fotel. Magda nigdy nie dzwoniła na pogaduszki. Zawsze z jakąś konkretną informacją, albo konkretną potrzebną. No, ewentualnie w międzyczasie pozachwycać się abs-em swojego biasa. Jednak była przydatna, bo jej charakterek i przebijanie się przez opinie innych ludzi oraz wścibianie nosa tam, gdzie żaden celebryta by sobie tego nie życzył, nie raz przysparzało Agnieszce nowych klientów.
-Siwon napisał jakiegoś e-maila, ale nie mogę rozszyfrować, bo jest po angielsku. Wiesz, że z tym to ja jak kula u nogi. - No tak. Magda była Polką, mieszkała od 2 lat w Seulu, ale była jak Hangeng. Wiele rozumiała po koreańsku, ale jak ktoś ja o coś zapytał, to trudno jej było się wysłowić. Więc nawet jeśli coś podsłuchała, to uznawali, że jest obca i nic nie zrozumiała. Ale nauka koreańskiego górowała nad angielskim.
-Mówiłam ci, że ja też wole koreański. Zadzwoń do Iwony. - w międzyczasie otworzyła tt i prześledziła wpisy pozostałych chłopaków z zespołu.
- Ej, lider i Eunhyuk też coś przed chwilą napisali. Boże, co oni wszyscy tak się na angielski przerzucili?!
-Może kreują nową modę?
-Wyślij tego e-maila na pocztę do Iwony.
-Nie mam jej adresu…
-…-nie wierzyła w to co usłyszała - Jesteśmy od ponad 2 lat w Korei, a ty nie masz kontaktu do swoich ziomów ze starego forum?! Jest nas tu garstka, musimy się trzymać razem. Nie osłabiaj mnie!
-Nie krzycz, bo naślę na ciebie Siwona - zagroziła żartobliwie. Magda miała szczęście. Jako pierwsza spotkała Juniorów osobiście, ale był to jeden jedyny raz i chwaliła się tym za każdym razem, kiedy chciała dominować. Nie, spotkanie to za wiele powiedziane. Po prostu była najbliżej barierki, kiedy szli na rozdanie nagród i udało jej się wręcz szarpnąć łapczywie rękę Siwon’a, na co on tylko łagodnie się uśmiechnął i poszedł dalej - przynajmniej to widziałyśmy na fancamach.
Wzięła głęboki wdech i powoli wypuściła powietrze. Spojrzała na zegarek, który wskazywał godzinę po dwudziestej drugiej. Teraz zaczynała się Sukira, ale już w myślach widziała jak Magda wierci oczyma dziurę w podłodze licząc na jej pomoc.
-Dobra - ustąpiła. - Wyślij mi tego e-maila. Zadzwonię do niej i narażę się na niebezpieczeństwo przerywania jej słuchania Sukiry - usłyszała pisk w słuchawce i jakieś dudnienie o podłogę. Wariatka, pomyślała. Kot jakby wyczuł ten hałas gdzieś w innej części Seulu i sam poruszył się niespokojnie na jej kolanach.
Wzięła sierściucha na ręce i poszła do kuchni z zamiarem wstawienia kolejnej wody, tym razem na herbatę. Chyba czeka ja dziś nieco dłuższe siedzenie przy komputerze.
-Źle ci jest bez imienia, kotku? - podtrzymywała go pod brzuszkiem a drugą ręką pieszczotliwie podrapała po łepku. - Może w końcu znajdzie się twój właściciel, co? Niedługo rozwieszę kolejne ogłoszenia, dobrze?
Na poczcie już widniała wiadomość od koleżanki. Otworzyła plik i prawie szczęka jej opadła.
-On się bawi w pisanie esejów?! - prawie krzyknęła. - Chyba nie pisze nowej Biblii, nie? - Szeroko otwartymi oczyma przejechała pobieżnie po tekście, który sięgał niemal 4 stron pisanych w Wordzie. - Iwona mnie zabije. Może zadzwonię do Natalii?
Jak na złość, rudowłosa przyjaciółka nie odbierała telefonu. Więc jednak postanowiła zadzwonić do brunetki. Po kilku sygnałach usłyszała jakieś wrzaski po drugiej stronie telefonu a w oddali jakąś muzykę… „She’s gone?”
-Halo? - Iwona prawie krzyczała do słuchawki.
-Halo! Co się tam dzieje? Gdzie ty do cholery jesteś?
-Słabo cię słyszę! Te Koreanki są dziksze niż kiedyś myślałyśmy! A nie mogę stąd się oddalić bo stracę świetną miejscówkę tuz przy szybie od Sukiry!
-Jesteś w Sukirze?! - Agnieszka aż zerwała się z fotela podniecona.
-Tak! Natalia też tu jest! -„no, to nie dziwota, że nie odbierała telefonu”, pomyślała Agnieszka.
-Ale czemu tam tak głośno? Przecież normalnie powinno być bardziej do zniesienia. - Agnieszkę zdziwiły te ciągłe piski. Znała Sukirę, była tam parę razy pod nieobecność chłopaków, a jedynie załatwiając formalności, ale z opinii stałych bywalców wywnioskowała, że nie często są takie tłumy, chyba że są jacyś specjalni goście.
-Jak to? To ty nie wiesz, że dziś w Sukirze gościem jest Sungmin?! Myślałam, że będziesz tu przed nami! - Iwona była zdziwiona. - Ale skoro nie przyszłaś, to myślałyśmy, że masz sporo pracy! - wciąż krzyczała w słuchawkę, a jej głos mieszał się z wrzaskami Koreanek.
-Co ty pierdzielisz?! - dziewczyna całkowicie zapomniała o sprawie przetłumaczenia dla Magdy tekstu i rzuciła się w poszukiwaniu notatnika. Tam zapisywała wszystkie udziały Minga we wszystkich programach, przedstawieniach, gdzie miał być gościem, promować coś, i inne najdrobniejsze sprawy.
-Wskakuj w taxi i przyjeżdżaj! - usłyszała prostą radę, ale nie dotarło to do niej.
-Niemożliwe, niemożliwe, niemożliwe… -powtarzała w panice. Jak mogła to przeoczyć? Nie zapisała, czy zapomniała?! - Nie rozłączaj się! - nakazała. Odłożyła na chwile telefon na łóżko i przekartkowała drżącymi dłońmi swój specjalny zeszycik z zapiskami dotyczącymi tylko Sungmina. Faktycznie, jak byk widniała ta dzisiejsza data udziału w Sukirze! Wrzasnęła, a wrzask przypominał bardziej jak pisk. Była na siebie wściekła, że za chwilę przeleci jej koło nosa taka okazja!
-Ej! Słuchasz mnie?! - krzyknęła teraz do słuchawki. - Halo!
-Jestem! Nie krzycz!
-To ty krzyczysz! Aish…! Nie ważne! Słuchaj! - już zaczynała ściągać z siebie spodnie dresowe. - Teraz są korki na drogach! Postaram się tam być jak najszybciej, ale gdybym nie zdążyła, to zatrzymajcie go! Ich! Cholera, kogokolwiek! - żachnęła się ze złością nie mogąc szybko nałożyć drugiej nogawki jeansów.
Droga ciągnęła się niesłychanie. Nie dość, że na taksówkę musiała czekać prawie piętnaście minut, to jeszcze nocne korki w Seulu były jedne z najgorszych, jakie widziała. To nie był akurat plus mieszkania na zadupiu. Zapłaci kupę kasy za wolną jazdę taksówką, gdzie mogłaby pewnie szybciej dobiec, gdyby miała taką formę, to w dodatku pewnie spóźni się nawet na końcówkę audycji.
-Nie można szybciej? Albo chociaż okrężną drogą? - zapytała niepokojącym głosem. - Spieszy mi się. - niemal jęknęła, robiąc minę zbitego pieska.
-Każdemu się spieszy, paniusiu. Ale nic nie mogę poradzić. Sama widzisz, ze nie ma nawet gdzie skręcić na ubocze. - Kierowca był raczej spokojny. Pewnie miał wiele takich przypadków. Nie winiła go za to, w przeciwieństwie do jej nerwów, które w tym momencie winiły za wszystko co złe, cały otaczający świat.
Spojrzała na zegarek. 23:10, a nie była nawet w połowie drogi do Radia. Humor automatycznie jej się popsuł. W kościach czuła już, że nie zdąży. Jej telefon zaczął wibrować w torbie, ale zignorowała połączenie, gdy zobaczyła na wyświetlaczu „Magda”. Jej złowroga mina przypominała wściekłego byka, który za chwilę zacznie puszczać parę z nozdrzy.
Gdy do budynku Sukiry zostało już niewiele do przejechania. Rzuciła taksówkarzowi pieniądze, krzycząc „Bez reszty”, trzasnęła drzwiami i zaczęła biec. Nie podobało jej się to, że wpadnie tam zgrzana, ledwie dychająca, lepiąca się potem i prawdopodobnie z językiem na wierzchu będzie powtarzała „wody!” Za ten wizerunek zaleje łeb procentami później, teraz musiała po prostu go zobaczyć z bliska! Niech ją w końcu dostrzeże też poza pracą!

Teraz wystarczyło przebiec przez przejście i już prawie była na miejscu. Jej oczom ukazał się nieco przerażający „mały” tłum przed budynkiem KBS-u. Tłum nastoletnich Koreanek szczelnie oblegał wejście i nawet nie można było dostrzec, czy już wychodzą, czy dopiero za chwilę. Ponownie nerwowo spojrzała na zegarek i poprawiła torbę na ramieniu. Audycja prawie dobiegała końca. Była pewna, że nie zdąży przedrzeć się do studia przez te rozwrzeszczane dziewczyny. Hałas jaki tworzyły roznosił się donośnie po najbliższej okolicy. Przetarła wilgotne czoło dłonią krzywiąc się przy tym i przygładziła roztrzepane włosy. Z niecierpliwością stukała nogami o podłogę czekając, aż światło zmieni się na zielone. Jej oddech nawet na chwilę nie zdążył się wyrównać, a już z rozpędem ruszyła przez długie przejście omijając zygzakiem kilka przypadkowych osób nadchodzących z naprzeciwka.
Jeszcze wbiegając na chodnik zdążyła potknąć się o krawężnic i prawie wyrżnąć o chodnik. Czy zachowywała się jak jedna z tych napalonych nastolatek? No cóż, po pracy mogła sobie na to pozwolić, jej znajomi z firmy nie bywali na takich tłumnych zebraniach fanek. Mieli swoje zajęcia, prawdopodobnie wykonując prace dla swoich klientów - celebrytów. W takim razie ona miała wystarczająco dużo wolnego czasu, aby właśnie zabijać się o krawężniki, aby spotkać konkretnego celebrytę.
Tak jak przypuszczała, nie mogła nawet swojego szczupłego ciała wcisnąć miedzy ściśnięte jedna przy drugiej fanek. Każda z nich chciała dotrzeć do przodu, ale tam już naprawdę nie było miejsca nawet na małą muszkę.
-Przepuśćcie mnie do jasnej… - warknęła wściekle, biorąc rozbieg i napierając na Koreanki, jakby były zaryglowanymi drzwiami, które chce się siła otworzyć. No i tak samo z siłą odbiła się od nich do tyłu prawie obijając swój zadek. Jęknęła bezradnie tupiąc nogą o chodnik, niczym Siwon, kiedy się złościł. Zdmuchnęła włosy opadające na twarz jednocześnie wybierając już numer Iwony. Ręce jej się telepały, ale nie potrafiła określić, czy to ze zmęczenia, podekscytowania, że niedługo może go zobaczyć, czy ze zdenerwowania, że tego wieczoru cały świat, a szczególnie te nastolatki stojące na drodze ku jej szczęściu, uwzięły się na nią!
Z niecierpliwością czekała, aż Iwona raczyła dopiero po kilku niesamowicie długich sygnałach odebrać telefon. Połączone wrzaski ze strony koleżanki jak i po stronie ulicy, dały piorunujący efekt, Aż jej w uszach zadźwięczało.
-Iwona?! - zaczęła. - Kuźwa, nie krzycz! Słyszysz mnie?!
-Aga? To ty?! Gdzie jesteś?! - Iwona starała się jak najwyraźniej przekrzykiwać głośny hałas.
-Przed budynkiem! Nie mogę się przedostać!
-Zostań tam! Właśnie opuścili studio! Natka, weszli już do windy? - usłyszała jak Iwona pyta ich przyjaciółkę. - Aga! Oni za chwilę wyjdą z budynku! Ałaaa… Nie pchajcie się! Aga?!
-Jestem! No co?! - po słowach Iwony zaczęła stawać na palcach i próbować dojrzeć chociażby blond czuprynę, która była znakiem rozpoznawczym całej trójki.-Czekaj tam na nas! - piiip… piiip…
-Czekaj?! No jasne, że zaczekam! Aish! - poczochrała swoje redowe włosy, ale po chwili opamiętała się i przeczesała je paznokciami, układając w jakiś sensowny artystyczny nieład - jak uczyła ją koleżanka z firmy. Fanki przed nią machały jakimiś transparentami, pałeczkami, podobiznami swoich ulubieńców i co chwila pokrzykiwały. Od strony ulicy podjechał bliżej samochód i już czekał na celebrytów, którzy mieli za chwile wyjść z pomieszczenia. Agnieszka jeszcze raz postanowiła spróbować przedostać się chociaż o milimetr bliżej przejścia, którym będą szli Juniorzy. Jak na złość nastolatki przesunęły się bliżej samochodu, a nawet niektóre otoczyły go mając nadzieję, że ich kochani oppa chociaż pomachają im przez okno.
-O nie, ja też chcę ich zobaczyć! - Agnieszka oparła się rękoma na jakiejś Koreance, która była przed nią i zaczęła podskakiwać do góry. Jak to możliwe, że nawet Azjatki były od niej wyższe?!
Po chwili krzyki zmogły się i Agnieszka przy następnym wyskoku zauważyła blond czuprynę wychodzącą z budynku.
-Sungmin! - krzyknęła już na wszelkie zaś. Kilka nastolatek obejrzało się na nią z dziwnym wyrazem twarzy mówiącym „Ty idiotko, to Eunhyuk oppa wyszedł, nawet tego nie wiesz?”
Kolejna fala wrzasków zalewająca jej uszy oznaczała, że następny przystojniak pojawił się w drzwiach. Tym razem rude włosy, a tuż za nimi brązowe. Ochrona ledwie zdołała powstrzymywać prawie rzucające się im pod nogi ciemnowłose dziewczyny. Agnieszka podskakiwała na samym końcu, a wraz z podskokami przesuwała się w stronę samochodu. Dodatkowo wymachiwała rękoma i krzyczała:
-Sungmin-ssi! Tutaj! Spójrz na mnie do jasne cholery! -oczywiście przekleństwa wymawiała po polsku, wolała nie znać ich wymowy koreańskiej. - Sungmin! Sungmin! Dorwę cię kiedyś, rozumiesz?! - ze swojej skaczącej pozycji była w stanie tylko urywkowo widzieć jak macha do fanów i delikatnie uśmiecha się widocznie zadowolony ze swojej popularności. Dziewczyny lubiły, kiedy patrzył na nie w takim ciepły sposób, po którym można umrzeć w spokoju i dostać się do nieba. Agnieszka też uwielbiała ten nieznaczny uśmiech, do którego wzdychała często przeglądając folder z jego zdjęciami w laptopie. Nienawidziła, kiedy stosował ten chwyt, żeby zdobyć miłość innych kobiet. Nienawidziła, ale równie mocno za to kochała.
Ostatnie zerkniecie na otaczający ich tłum fanek i wszyscy trzej zniknęli w ciemnym samochodzie. Nawet na nią nie spojrzał… Ale w gruncie rzeczy, czego się mogła spodziewać? Powinna być wdzięczna, że w ogóle była w stanie zobaczyć chociaż przez krótką chwilę jego przyjemny wyraz twarzy i ciepły uśmiech kierowany do otoczenia. Była wściekła na samą siebie za takie zaniedbanie i stracenie okazji. Jej plan dominacji nad tym legł chwilowo w gruzach. Teraz nie wiadomo ile będzie musiała czekać, aż kolejna taka okazja się przytrafi. Usiadła na schodkach pobliskiego budynku i z impetem rzuciła torbę obok siebie. Postanowiła przeczekać aż hołota rozejdzie się do domu i pozwoli w spokoju wyjść jej przyjaciółkom z budynku. Cholernie im zazdrościła.
-Zachowujecie się gorzej niż kibicie na polskich meczach piłki nożnej - mruknęła do siebie ponuro, obserwując jak rozanielone nastolatki szybko szczebiocą do siebie piskliwe wyrazy, podniecając się wzajemnie wrażeniami z dzisiejszego wieczoru. - Do domu, małolaty jedne!
Wyciągnęła z torby miętową gumę do żucia, aby uspokoić nerwy. Zanim zdążyła wyciągnąć pastylkę z opakowania, czyjeś ręce nagle złapały ja za kolana. Odskoczyła jak poparzona.
-O kur…! - wypsnęło się z jej przerażonego gardła.
-Żyjemy! - Dwie dziewczyny dopadły do niej zdyszane, z potarganymi włosami i jakby zmizerniałe. Iwona obejmowała kolana Agnieszki, jakby pokornie błagała o jakieś przebaczenie, a pewnie w rzeczywistości chciała gumę, albo coś do picia. Natalia rozwaliła się na schodach nieco niżej niż Agnieszka, również ciężko dychając. Wyglądały jakby przeszły gorsze piekło od niej, ale przynajmniej widziały swoich ulubieńców.
-Dawaj gumę! - Iwona puściła kolana przestraszonej dziewczyny i wyciągnęła rękę.
-Spadaj! Najpierw relacja! W ogóle to co wy tak wyglądacie, jakbyście brały udział w którejś z kolei wojnie światowej?
-Ty też nie wyglądasz lepiej - skwitowała Natalia, obracając się do niej bokiem. Faktycznie, była bez makijażu, nie uczesana, a świeże ciuchy, które chwyciła z szafki wisiały na niej jak pomięte szmaty.
-No, co jest? Widziałaś go? - Iwona nie patrzyła na Agę, tylko już dobierała się do jej opakowania z gumami.
-A wyglądam jak prze szczęśliwa nastolatka, do której się uśmiechnął jej ukochany oppa? - burknęła zła i wyrwała koleżance opakowanie. Opadła z powrotem na schody i westchnęła opierając podbródek na złożonych dłoniach. - Nawet na mnie nie spojrzał. Nawet ja ledwie zdołałam go zobaczyć. Skakałam jak głupia a on wdzięczył się dokoła. Wsadzę go za kratki za podrywanie nieletnich! - warknęła. Była po prostu smutna i zawiedziona.
-Dlaczego nie przyjechałaś wcześniej? Nie wiedziałaś, że ma być? - zapytała Natalia, która też widocznie miała ochotę na Agnieszki gumę, bo podskoczyła o schodek wyżej i zaczynała wyciągać rękę.
-Ah, dręczycie mnie! Śmiejcie się ze mnie, że wy widziałyście ich, a ja nie! Zostawcie w końcu moje gumy! - schowała w końcu opakowanie do torby i zasunęła ja.
-Pić mi się chce. Pójdziemy na jakiegoś drinka? Tu niedaleko jest przyjemny, cichy barek - zaproponowała Iwona, by rozluźnić nieco atmosferę.
- Opowiemy ci wszystko. Chodź - obie dziewczyny chwyciły zaskoczoną Agnieszkę pod ramiona i podniosły ze schodów.
-Co chcecie mi powiedzieć? - zapytała nieco zaciekawiona, nieco niepewna. - Widziałyście ich? Jak był Ming ubrany? Często się uśmiechał? Śpiewał? - teraz jak lawina posypały się pytania z jej ust. Wściekłość ustąpiła ciekawości. Może sama nie była w stanie widzieć go przez pełne dwie godziny i nawiązać kontaktu, ale były tam jej „wysłanniczki”, które miały rentgen w oczach i pluskwy w uszach jeśli chodzi o skupienie uwagi na panach z Super Junior. Prawdziwe maniaczki poza pracą, jak ona sama.

RedWitch - 2012-05-25, 13:37

swietej-pamieci napisał/a:
No cóż, przynajmniej było tanie i nikomu nie chciałoby się chodzić na takie zadupie.


Taa, pewnie mieszkałam w okolicy, gdzie są sami przestępcy, zboczeńcy, etc xDD

swietej-pamieci napisał/a:
z pewnością musiałaby zmienić nie tylko adres zamieszkania i pracę, ale pewnie też zrobić sobie operacje plastyczną i zmienić dane osobowe.

Właśnie, a mnie nie stać na takie rzeczy! Dlatego powinnam myśleć jak najbardziej w głowie, nigdy na głos! Pamiętaj!xD

swietej-pamieci napisał/a:
W trakcie czekania na wrzątek, zdążyła pochłonąć dwie kanapki z masłem czekoladowym

Bo na nic innego mnie nie stać, tak? smutne życie człowieka mieszkającego samotnie w Korei xD Ale ej, mam dobry zawód, powinni mi dużo płacić! xDD

Jak mogłyście mi nie przypomnieć o sukirze? powinnam była Was wtedy tam zabić! To po prostu niedorzeczne zapominać o tym, fakt, ale widocznie miałam bardzo dużo pracy, noo! Ah, jesteście okrutne! Obie! :c Teraz w tym barku, jak już wyżarłyście moje gumy, macie mi o wszystkim opowiedzieć!

W ogóle to muszę wyznać, że kocham to opko. Nigdy nie napisałaś dla mnie czegoś tak długiego, jestem bardzo wdzięczna! Cudownie się to czyta, bardzo lekko i w ogóle, oczywiście aż do czasu gdy no, wiadomo. Tak, czy owak, czekam na to, aż wstawisz resztę, bo ostatnio czytałam nasze stare opka, a Twojego nie mam na dysku, bo skąpisz nam T___T

Niach, kocham Cię^^

nenn - 2012-05-25, 16:59

Gdy tak bez czytania przewinąć stronę, wydaje się, że tego tekstu jest sporo. Ale jak zaczęłam czytać to momentalnie skończyłam. Nie wiem czy to zasługa lekkości tego opowiadania, czy swoistego klimatu czy po prostu Twojego stylu :) Trudno mi też jakoś konkretniej się wypowiedzieć i dlatego też teraz nie próbuje. Napisałaś natomiast, że to będzie dłuższe opowiadania, więc sposobność na komentarz z pewnością się znajdzie.
Na razie jestem pewna, że też bym się zdenerwowała, jakby nikt mi nie przypomniał o takim wydarzeniu :P no i zaciekawiłaś mnie co takiego dziewczyny* chcą powiedzieć ;)

*albo też "co takiego chcecie powiedzieć", bo w sumie nie wiem jak się mam odnosić do bohaterek opowiadania?

swietej-pamieci - 2012-05-25, 17:54

RedWitch napisał/a:
Bo na nic innego mnie nie stać, tak?

Bo lubisz to jeść! xD Ja tu wyjawiam wszystkie twoje sekrety, więc miej się na baczności xD
RedWitch napisał/a:
Teraz w tym barku, jak już wyżarłyście moje gumy, macie mi o wszystkim opowiedzieć!

Nikt Ci nie zjadł gum... xD Ale spoko, za chwilę przypomnisz sobie w co cię wpakowałyśmy ^^

RedWitch napisał/a:
W ogóle to muszę wyznać, że kocham to opko. Nigdy nie napisałaś dla mnie czegoś tak długiego, jestem bardzo wdzięczna!

Ogólnie to chyba dłuższego nigdy nie napisałam... Ale ja też kocham to opowiadanie, właśnie odkrywam jego uroku czytając je na nowo po jakimś czasie xD Cieszę się, że ci się spodobało i mam nadzieję, że pozostałym również się spodoba.

nenn napisał/a:
bo w sumie nie wiem jak się mam odnosić do bohaterek opowiadania?

Będzie dobrze, jeśli będziesz się odnosiła do bohaterek w osobie trzeciej, nie identyfikując ich z nami :) Myślę, że w ten sposób czytanie będzie przyjemniejsze jeśli nie będziesz myślała, że to jesteśmy my xD A jeśli nie masz takiego problemu, to możesz pisać jak Ci wygodniej ^^ Dziękuję za komplement w sprawie stylu pisania. Już wcześniej pisałam dziewczynom, że martwię się o to, iż czytanie może się dłużyć bo mam tendencję do szczegółowego opisywania czynności (co może niektórym bardzo ciążyć), ale raczej nieskomplikowanego, dlatego mam nadzieję, że styl dalej będzie odpowiadał :)
Zapraszam na rozdział drugi ^^


Rozdział 2


Gdy każda zamówiła dla siebie ulubiony napój z procentami, Agnieszka nie odpuszczała i wciąż intensywnie patrzyła na przyjaciółki.
-No mówicie… I tak jestem na was zła, bo miałyście ich w jakiś sposób zatrzymać, ale jakoś nie bardzo się postarałyście. - Ochoczo upiła łyk mieszanego trunku i poczuła przyjemny, kwaśno-gorzkawy smak połączony z odrobiną słodyczy pochodzącej z grenadyny. Idealny drink do spicia się, ale nie wywołujący mdłości po których większość kończyła z głową w kiblu.
-Jak miałyśmy ich zatrzymać? Sama widziałaś co się tam dzieje. Nie było szans, żeby chociażby zaczepić ich na chwilkę albo wziąć autograf. To nie była standardowa audycja. Dajesz wiarę, co by to było, gdyby pojawiło się całe Super Junior? Miejsca przy szybie trzeba by było zajmować na dobę przed! Prawie jak na koncercie! - Natalia lubiła przesadzać i gestykulować w trakcie opowiadania czegokolwiek. Ale miała przyjemny sposób relacjonowania, który był łatwo przyswajalny dla innych osób.
-No ale obiecałyście… - Agnieszka westchnęła zrezygnowana robiąc cierpiącą minę.
-Nie rycz. Załatwiłyśmy coś innego - Iwona leniwie pociągnęła łyk swojego napoju.
-Co?
-Natka, ty mów, rozmawiałaś z tamtym gościem.
-Ale ty też przy tym byłaś. Masz w tym większy udział! - zaprzeczyła rudowłosa.
-Może w końcu mi któraś łaskawie powiedzieć, co tu się dzieje? Obiecuje, że zaleje się z wami nawet w trupa i zadzwonię rano z bólem głowy do pracy, że się spóźnię, bo coś mi wypadło, ale powiedzcie w końcu. - Agnieszka wyraźnie w kościach wyczuwała, że coś się święci. Tylko nie wiedziała jakiego rodzaju niepokój przeszywał jej organizm.
-Cóż, jeśli mamy być szczere, to rano faktycznie spóźnisz się do pracy… - Iwona przygryzła wargę i posłała Natalii niepewne spojrzenie.
-No tak… - Natalia odchrząknęła nieznacznie splatając swoje dłonie. - I rzeczywiście coś ci wypadnie… Więc nawet nie będziesz musiała kłamać. Ale lepiej, żebyśmy się dziś nie spijały. Może to zrobić no… później? Jutro, albo za kilka dni, co?
-Co znowu narozrabiałyście? - oczy Agnieszki delikatnie drgały z rozszerzenia i niepokoju. - O czym wy gadacie? Naćpałyście się czegoś? - ostatnie pytanie prawie wyszeptała zasłaniając dłonią część twarzy, aby inny nie widzieli. Jakby Koreańczyków obchodziło to, o czym białe kobiety rozmawiają w obcym języku.
-Chyba nie zapominasz, kim jestem? - zapytała Natalia unosząc jedną brew do góry. Dziewczyna wyciągnęła z torebki jakąś małą kartkę papieru i położyła na stole. Agnieszka patrzyła z niezrozumiałym wyrazem twarzy na prostokątny kawałek papieru, który wyglądał jak wizytówka.
-Co to? - redowa dziewczyna rzucała pojedyncze spojrzenia swoim przyjaciółkom.
-Czytać nie umiesz? - zapytała Iwona i zaciągnęła się kolejnym łykiem alkoholu.
-Umiem. To wizytówka SM, ja też taką mam przecież, i co z tego? - Dziewczyny na prychnęły rozbawione.
-Doczytaj uważniej, co? - Natalia jeszcze bardziej przybliżyła wizytówkę pod nos Agnieszki. - Nie widzisz, czyje nazwisko na niej widnieje?
-Lee…-Sungmin?! - Agnieszka wrzasnęła z niedowierzaniem, a potem szybko zakryła usta rękoma i rozejrzała się po kpiących spojrzeniach ludzi. Już drugi raz tego wieczoru musiała znosić takie upokorzenie przez imię tego faceta. Iwona z rozpaczą uderzyła głową o stolik.
-Załamujesz mnie. Dlaczego ty ciągle myślisz tylko o jednym… - mruknęła z uśmiechem. Ale znała odpowiedź. Miała ten sam problem.
-Nie Sungmin, idiotko! Myślisz, że ten zadufany w sobie cham, zarywający wszystkie laski dałby nam osobiście wizytówkę? On nawet jej nie ma.
-Podrywał inne laski?! Uśmiechał się?!
-Natka, wyjdźmy na zewnątrz, niech ona się uspokoi, a potem porozmawiamy o sprawach biznesowych - zachichotała brunetka wstając z krzesła i ciągnąc za sobą towarzyszkę.
-O nie! Nigdzie nie pójdziecie! -Agnieszka niemal rzuciła się na nie, chwytając każdą za poły rękawów. - Już się uspokoiłam, możecie mówić dalej? - wyszczerzyła ząbki z przymilnym uśmiechu i pociągnęła je z powrotem na siedzenia.
Natalia była wolnym strzelcem w pisaniu artykułów, robieniu wywiadów i strzelaniu fotek celebrytom. Od dziecka lubiła czytać, a odkąd nauczyła się podstaw pisarskich szkoliła się w tym kierunku. Interesował ją świat sławnych osób, ale nie interesowało ją bycie „pod kimś” i pisanie kłamstw wyssanych z palca. Odkąd pojawiła się w Korei z niektórymi dziewczynami z Polskiego forum, jej nazwisko zaczęło ukazywać się pod interesującymi wywiadami i artykułami. Nie mogła jednak działać bez firmy, wiec któregoś dnia zaciągnęła się do źle prosperującej gazetki, a jej szefowi było obojętne czym zajmują się jego podopieczni, byle gazeta wciąż funkcjonowała. Po pewnym czasie „The Littre Friends” zaczęło się lepiej sprzedawać, a z czasem jej artykuły i wywiady zaczęły wykupywać większe firmy, którym zależało na trafnie ujmujących za serce i rozum pismach. Jednak wciąż lubiła siebie nazywać wolnym strzelcem, o którym zapewne niektóre sławniejsze agencje z pewnością chociaż raz słyszały.
-Manager lidera Super Junior, Lee RuYoon. Teuk nie podlega bezpośrednio pod niego, ale jest on drugim menagerem pomocniczym, który zajmuje się organizowaniem mu wywiadów, grafikiem, trochę papierkowej roboty i większość prywatnych usług. Coś podobnego do ciebie - wystawiła Agnieszce język i upiła łyk napoju by przepłukać gardło.
Agnieszka jak na razie uważnie słuchała, ale nie miała pojęcia do czego jest jej potrzebny manager LeeTeuk’a, skoro jej zależało na bezpośrednim kontakcie z Sungmin’em.
-I co? - zapytała nie chcąc okazywać zbytniej fascynacji, chociaż to, że były już tak blisko Juniorów, mimo, że nie bezpośrednio, to już był jeden wielki krok do przodu poprzez chociażby tymczasowe nawiązanie kontaktu z jednym z managerów.
-Nie wiem czy wiecie - tu spojrzała na Iwonę - ale moje źródła podpowiadają mi, że niedługo rozpoczną ćwiczenia do nowych MV. Postanowili wykorzystać ich niby wolny czas - tu uniosła obie ręce w górę i wykonała palcami znak „króliczków” - aby przygotować im kolejne układy taneczne do występów na żywo z ich piosenkami z nowego albumu. Dziś nawet mówili o tym w radiu. - Iwona pokiwała głową, ale nie odzywała się. - W trakcie audycji zauważyłam go przechodzącego obok studio. Myślę, że skojarzył moje nazwisko, bo od razu wyciągnął z teczki terminarz chłopaków i przy mnie sprawdził ich jutrzejszy rozkład zajęć.
-Chcesz mi powiedzieć, że załatwiłaś wywiad z całym Super Junior? - Agnieszka odstawiła trzymaną przed chwilą szklankę, a je usta ledwie się poruszały.
-Niestety nie z całym, nawet nie wiem kto będzie, ale powiedział, żebym przyszła do ich agencji około jedenastej, a ktoś na pewno będzie na mnie czekał.
-I jeszcze coś - w końcu odezwała się Iwona. - Ich stylistki będą zajęte, bo część chłopców ma brać udział w jakiś programach. Powiedziałyśmy, że mamy osobistą stylistkę, którą może przyjść i pomóc ich przygotować do zdjęć.
-Jak to? Macie kogoś takiego? - Agnieszka szybko zamrugała powiekami, nie rozumiejąc co się dzieje.
-Uhumm… - obie dziewczyny zgodnie mruknęły z parszywym uśmiechem. - Ciebie.


-Natalia mnie zabije. Ona mnie na sto procent zabije… - powtarzała zmartwiona Agnieszka zbiegając ze schodów swojej klatki schodowej. - Zamknęłam drzwi, czy nie? - obejrzała się za siebie, ale szybko skwitowała to machnięciem ręki. Kto by chciał dobierać się do jej starego mieszkania?
- Nie powinnam tak późno wczoraj wracać z podchmielonym łbem! Miałyście mnie nie spić! - gderała sama do siebie, po cichu złorzecząc przyjaciółkom. Dziewczyna drobnymi kroczkami w pospiechu zbiegała ze schodów. Jeszcze jedno piętro i praktycznie wypadła zza drzwi klatki. Poprawiła na ramieniu torbę i mocniej ścisnęła kuferek z przyborami do make-up’u oraz stylizacji włosów i pędem puściła się przez alejki mając nadzieję, że przynajmniej autobus jej nie ucieknie, skoro budzik nie był dla niej na tyle łaskawy, aby ją obudzić na czas. W biegu musiała jeszcze wystukać numer szefowej informując ją o zaistniałej sytuacji, ale nie zdradziła szczegółów swojego spotkania, a szefowa miała do niej dość zaufania by wiedzieć, że Agnieszka nie ma w zwyczaju marnować czasu, który ma być przeznaczony na sprawy zawodowe.
Truchtem zbliżała się do przystanku, jednak widząc mijający ją autobus podkręciła tempo i teraz jej mięśnie musiały pracować na poziomie zawodowego sprintera. Zacisnęła zęby i głośno dysząc wydobyła z siebie ostatki sił by wpaść do pojazdu zanim rozsuwane drzwi zatrzasnęły się tuż przed jej nosem. Natychmiast padła na pierwsze wolne miejsce i rzuciła kuferek obok siebie. Nie musiała kupować biletu, ponieważ posiadała roczny bilet na przejazdy. Przydatna karta dla osoby, która nie ma samochodu i często musi korzystać z transportu publicznego. Było jej gorąco po dość obfitym biegu, dlatego rozpięła pomarańczową, skórzaną kurtkę, która założyła tylko dlatego, bo nie miała czasu na szukanie czegoś bardziej wytworniejszego. Chusteczką zaczęła wycierać spoconą twarz i szyję, na zmianę z wachlowaniem się dłonią. Miała jakieś dwadzieścia minut na dojazd, więc postanowiła wykorzystać ten czas na szybki, delikatny makijaż, którego nie nawet zaczęła robić w domu. Nie zdążyła jednak położyć fluidu na drugi policzek, gdy rozdzwonił się jej telefon.
-No nie… Dajcie mi spokój! Kogo licho niesie?! - mamrotała wściekła, szperając nerwowo w torebce w poszukiwaniu telefonu. Na wyświetlaczu widniało imię Magdy. Redowo włosa tylko jęknęła, ale nie mogła jej drugi raz spławić. Postanowiła to szybko załatwić i wrócić do przygotowywania się.
-Halo? - odebrała.
-Aga! No w końcu! I co z tym moim tłumaczeniem e-maila? - Magda była bezpośrednia. Agnieszka po wczorajszym zawirowaniu na śmierć zapomniała o jej tłumaczeniu, ale by ominąć problem, szybko skłamała.
-Ach, jasne. Wczoraj nie mogłam skontaktować się z Iwoną, ale właśnie jadę się z nią spotkać, więc osobiście wręczę jej tekst do tłumaczenia - w duchu modliła się, by brunetka nie udusiła ją za wpakowanie w kolejne tłumaczenie o ślicznych mięśniach Siwona, których i ona miała już dość.
-Naprawdę? - usłyszała po drugiej stronie podniecony głos.
-No jasne. Myślę, że wieczorem będę mogła ci go przesłać. Ale zacznij z końcu bezpośrednio kontaktować się z nią, będzie ci o wiele łatwiej.
-Może później! Ale obiecujesz, że na dzisiaj to dostane? Musze uzupełnić swój Polski dziennik z jego zapiskami. Niech wie, jaka ma oddaną fankę! - Magda aż zaświergotała.
-Tak, jasne. Słuchaj, jestem teraz zajęta, pogadamy później, ok? - już ja świerzbiło, żeby się rozłączyć.
-Dobra, na pewno zadzwonię wieczorem! Tylko nie odrzucaj rozmowy! Pa! - Agnieszka schowała telefon do kieszeni i nałożyła delikatny podkład. Korektor pod oczy również był potrzebny. Nie wyspała się i skutki były widoczne w postaci worów pod oczami. Gdy zaczynała robić kreskę na oku, ponownie usłyszała dzwonek telefonu. Natalia.
-No gdzie jesteś?! - żadnego dzień dobry, jak ci się spało, tylko od razu zdenerwowany głos.
-Aish! Nie mogłam się zwlec z łóżka! To przez was! - odburknęła. - Daj mi się umalować! Niedługo tam będę!
-Lepiej bądź na czas, bo…
-Jest z tobą Iwona? - Agnieszka postanowiła skorzystać z okazji. Trzymała telefon na ramieniu przyciśnięty uchem i prawie na ślepo tuszowała rzęsy.
-Nie ma, a co?
-Dzwoń po nią! Jest mi potrzebna!
-To ty mi jesteś potrzebna!
-Aish! Nie wrzeszcz, przecież mówiłam, że niedługo będę, no…
-Maluj się i widzę cię tu za piętnaście minut!
-Ale zadzwonisz po nią…? - piiip, piiip, piiip. Popatrzyła na telefon z rozłączoną rozmową. Trudno, musi zdążyć się chociaż minimalnie przygotować. Głupio wyjdzie jeśli makijażystka będzie wyglądała niechlujnie. Dobrze, że o paznokcie nigdy nie musiała się martwić, bo koleżanki w pracy często ćwiczyły na niej jakieś nowe wzorki. Uśmiechnęła się patrząc w lusterko, widocznie zadowolona z delikatnego makijażu na szybko. Pochowała przybory i przygotowała się do wyjścia z autobusu. Po chwili komunikator ogłosił, że autobus zatrzyma się przy jej docelowym przystanku.

Kilku mężczyzn siedziało w jednym z pokoi w agencji SM. Ich managerowie kręcili się w kółko doglądając czy wszyscy są gotowi, czy niczego nie brakuje, no i gdzie się znowu podział KangIn? Mężczyźni siedzący na sofach ustawionych w literkę „U” przy kwadratowym, niskim stoliczku, obserwowali cała bieganinę i tylko czasem rzucali jakieś krótkie komentarze. Dwóch z nich grało na swoich telefonach. Ich miny były zawzięte.
-Nie widzieliście KangIn’a? - zapytał niski Koreańczyk z ciemnym wąsem. - Za chwilę ma jechać do programu, gdzie on się podziewa?
-Może znowu poszedł do jakiegoś kąta spać? - Ryeowook mówiąc to, robił sobie zdjęcie telefonem, by po chwili umieścić je na TT.
-W jakim kącie?! - wrzeszczał jego manager prawie wyrywając sobie włosy z głowy. Poprawił okulary na nosie - Shindong, przestań jeść i pomóż go szukać! Kto z was jeszcze jedzie? Leeteuk?
-Nie, ja mam jakiś wywiad u nas w agencji. - odkrzyknął Lider, który w odległym kącie pokoju próbował naprawić pasek od spodni. Jak na złość, było o jedną dziurkę za mało. Wisiał na nim. - Eunhyuk, masz pożyczyć pasek?!
-Weź od Yesung hyunga - powiedział dongsaeng, który już trzymał w dłoni pasek czarnowłosego chłopaka. - łap.
-Oddaj! A ja to niby nie mam być w wywiadzie?! - Yesung zdenerwował się, że znowu go ignorują.
-Podaj mi! Podaj mi! - Sungmin postanowił przyłączyć się do zabawy, wstając z sofy i ustawiając się po przeciwnej stronie EunHyuk’a. Przerzucali pasek nad Yesungiem, jakby bawili się w kotka i myszkę.
-Dzieciaki, dość! - usłyszeli donośny głos głównego managera Leeteuk’a, który wszedł do pokoju. - Oddajcie mu pasek. KangIn jest w toalecie, ale chyba zasnął, bo jego styliska nie widziała go już od niemal piętnastu minut. Shindong, idź po niego. - Chłopak odstawił swoją sałatkę i mijając kolegów z grupy, niechętnie wyszedł z pokoju w poszukiwaniu hyung’a.
-Zbierajcie się. - manager klasną w dłonie, by pogonić chłopców do wyjścia. - Kto zostaje, to niech zostaje, a kto ma jechać na nagranie programu to niech już idzie. Samochód czeka na zewnątrz. Tylko nie zapomnijcie o KangIn’ie.
Siwon podniósł wzrok z nad książki, którą czytał. Prawdopodobnie jakiś poemat z wierszami, ostatnio się w nich lubował, co często ujawniał w Internecie na swoim nowo założonym blogu. Sungmin hyung dał mu jednak dobrą radę, jest to przydatniejsze od pisania długich poematów, które później Magda koniecznie chciała mieć w swoim zbiorze. Do wybranych adresatów pisał nawet czasami e-maile, ale tak naprawdę nie wiedział nawet kim są te osoby, ot wybrał je na chybił trafił z listy osób, które wpisały się na jego stronie. W końcu każda zbłąkana owieczka potrzebuje przewodnika. Siwon wstał i włożył swoją książkę do torby.
-Chodź hyung, zostawiamy Sardelę! - powiedział umięśniony brunet, zawieszając się na ramionach Donghae.
-Ej, tylko przyjdź później do mnie - odpowiedział Eunhyuk, odpychając Horsika od swojego przyjaciela. - Po obiedzie mamy trening do dance battle i musimy zacząć opracowywać nowy układ.
-A właśnie - wtrącił manager - Nie zapomnijcie, że kilku z was potem ma tu wrócić na trening. Szykuje na się kolejny napięty grafik. Donghae zapakowałeś dla was ręczniki? W programie się namęczycie - uśmiechnął się.
-To nie nowość - odparł chłopak machając torbą, w której umieszczone były ich osobiste ręczniki. - Mam wszystkie. Buty każdy ma w swojej torbie.
-Świetnie, stroje dostaniecie na miejscu od producentów - ponownie zaklaskał w ręce, a chłopcy, którzy mieli jechać na program Game Amazing Show, ustawili się w rządku do wyjścia.

Rudowłosa dziewczyna czekała przed jednymi z wielu drzwi w tym kilkupiętrowym budynku. Aparat, dyktafon, laptop i wszystkie dokumenty potrzebne jej do przeprowadzenia wywiadu zostawiła przygotowane w mini salce konferencyjnej. Krzesła były rozstawione, a jej stanowisko w pełni gotowe. Brakowało tylko Agnieszki, która jednak się spóźniała, ale nie było to tragedią, bo członkowie Super Junior również nie byli punktualni. Przechodziła w tą i z powrotem długim korytarzem, co chwila kłaniając się przechodnim ludziom z agencji lub wyglądając zza schodów z nadzieją zobaczenia redowej głowy. Chyba nawykiem każdego w tej branży było zerkanie na zegarek, bo ona również miała wyrobiony ten nałóg. Pięć minut po umówionym czasie…
-Jestem! - usłyszała zdyszany głos i odwróciła się za siebie.
-W końcu! - Natalia podeszła do Agnieszki zabierając od niej kuferek z przyborami. - Po co ci to? Przecież oni mają tu kosmetyki - ze zdziwienia uniosła brwi do góry.
-Nie ruszam się bez swojego sprzętu! Ja też mam w pracy swoje zasady. - Prychnęła Agnieszka - Gdzie mogę się rozłożyć? - zapytała rozglądając się po salach.
-Tu, obok salki konferencyjnej. Nie wiem kiedy przyjdą. Powinni już tu być. Masz szczęście, że też się spóźniają. Ale będę musiała przeprowadzić kilka oddzielnych wywiadów, zanim po kolei ich wystylizujesz do zdjęć. - Prowadziła przodem i postawiła na podłużnej toaletce kuferek.
-Kto ma być? Gdzie oni teraz są? - Agnieszka zadawała kolejne pytania, mając nadzieję, że usłyszy wśród obecnych upragnione imię. W międzyczasie rozkładała swoje przybory układając w kolejności, którą tylko ona znała na pamięć. - Ach, i przepraszam za spóźnienie - posłała jej zdawkowy uśmiech.
-Luzik, coś bym wymyśliła, ale dobrze, że zdążyłaś. Nie, nie wiem kto ma być. Nadal chyba siedzą w pokoju na górze. Część ma jechać na nagrywanie jakiegoś programu, reszta przyjdzie na wywiad. Wiem tylko, że Hangeng’a nie będzie - opierała się o ścianę obok gablotki i obserwowała jak Agnieszka w pospiechu teraz rozkłada różne odcienie podkładów do twarzy. - Stresujesz się? Pomóc ci?
-Co? - Agnieszka uniosła głowę posyłając dziewczynie zdziwione spojrzenie. Była bardzo podniecona i z radości trzęsły jej się dłonie. - A, nie, poradzę sobie. To mówisz, że są na górze? Może wyjdziemy im na spotkanie? Ach, nie powinni się spóźniać! Już się nie mogę doczekać! Idź po nich no…
-Nie mogę ich wyszarpać z dziupli, przecież to nieestetyczne. Ale faktycznie to nieładnie, że się spóźniają. Niedługo przyjdzie moja koleżanka, będzie robiła im zdjęcia w trakcie wywiadu, a na koniec jak ich wszystkich wypięknisz, cykniemy im fotkę i umieścimy na samej górze artykuły. Ach, wycisnę z nich ostatnie soki! - Natalii aż oczy płonęły z żądzy wyciągnięcia z chłopaków ciekawych informacji.
-Skończyłam, możemy wyjść na korytarz. - Obie dziewczyny poszły w stronę schodów, gdzie było największe prawdopodobieństwo spotkania chłopców, nawet tych, którzy musieli jechać na nagrywanie programu. Nie musiały długo czekać, bo już po chwili usłyszały u góry hałas spowodowany męskimi głosami. Żywo o czymś rozmawiali, a jeszcze żywiej tupali nogami. Dziewczyny szeroko otworzyły oczy, ale za moment każda z nich przywołała się do porządku. W końcu były profesjonalistkami, więc nie mogły przesadnie reagować. Teraz były w pracy.

Lizzy - 2012-05-25, 18:22

Na początku przeraziłam się widząc taką ilość tekstu ale jak zaczęłam czytać to poszło zadziwiająco szybko ^^ podoba mi się twój styl pisania. lubię jak ktoś umieszcza dużo opisów bo jak dla mnie tak musi być :D bardzo spodobał mi się ten pomysł z "uosobieniem" (nie wiem czy to jest dobre słowo xD) głównych bohaterek ^^ dużo lepiej się wtedy czyta jak wie się o kim to jest xD genialne połączenie ;3
swietej-pamieci, czekam ze zniecierpliwieniem na kolejne części ^^

swietej-pamieci - 2012-05-26, 21:18

Rozdział 3


Agnieszka szybko przygładziła włosy i przybrała obojętny, aczkolwiek przyjemny wyraz twarzy, który ważne osoby najbardziej lubili widzieć u ludzi, z którymi pierwszy raz współpracują. Nie założyła obcasów, bo wtedy maraton byłby niemożliwy, ale jako stylistka nie musiała chodzić na szpilkach i kręcić tyłkiem. Miała ich odpowiednio wykreować. Mimo obojętnej pozy, jaką przybrała, uważnie obserwowała po kolei każdą męską sylwetkę, która pojawiała się za zakrętem schodów a następnie schodziła w dół. Obie z Natalią grzecznie się ukłoniły, mówiąc kilka razy „Dzień dobry” i przepuszczając ich przodem, aby pierwsi mogli pójść do garderoby. Chłopcy wesoło dyskutowali. Słyszały urywane, krótkie zdanie, w których padały słowa wyrażające ciekawość co do wywiadu, niektóre narzekały na kolejny wysiłek fizyczny w programie, a niektóre ekscytowały się nadchodzącą nauką nowego układu. Któryś rzucił hasło „Wspólny prysznic po tańcach!” a reszta się zaśmiała.
Manager podszedł do dziewczyn i uścisnął im dłonie. Szybko zlustrował ich wzrokiem i posłał krótki, lecz zmęczony uśmiech.
-Niestety, ja muszę iść z grupą, która jedzie na nagranie, ale lider zostaje i wszystkim się zajmie. Niedługo przyjdzie drugi manager, więc do tej pory nie powinno być żadnych problemów. W razie potrzeby zostawiam wizytówkę - szybko wyciągną z kieszeni kartonik i podał Natalii. - Chodźcie chłopcy! - krzyknął do członków, którzy powoli, z ociąganiem schodzili ze schodów. Manager ruszył pierwszy schodami w dół lekko truchtając, a kolejni członkowie przechodzili obok dziewczyn podążając za mężczyzną. Agnieszka wodziła gałkami ocznymi odprowadzając każdego członka, nie ważne czy skręcał na prawo, do garderoby obok salki konferencyjnej, czy schodził na dół.
Lider ukłonił się nisko z uśmiechem i zapytał czy ma iść na ich lewo, na co Natalia uprzejmie wskazała wyciągniętą ręką kierunek i sama zaproponowała, że go poprowadzi. Agnieszka postanowiła zaczekać i patrzeć dalej. Shindong pobiegł za managerem, Yesung z ponurym wyrazem twarzy skręcił na prawo, dziwnie mocno trzymając się za pasek czarnych spodni. Ryeowook trzymał mu dłoń na ramieniu i poszedł za nim mamrocząc „Hyung, rozchmurz się”. KangIn ziewając skręcił w stronę schodów, odwrócił się się do Donghae, by rzucić mu swoja torbę.
-Młody, ty to ponieś - powiedział, po czym przeciągając się pospieszył za Shindongiem. Mina Donghae nie promieniała z tego powodu. Chłopak obładowany torbami, musiał sam turlać się za swoim hyungiem w drodze na nagranie. Heechul parszywie zaśmiał się z tego, jak zwykle pogodny gdy chodziło o wywiady i pozowanie do zdjęć. Oczywiście Kopciuszek skręcił w stronę garderoby, ale posłał Agnieszce długie spojrzenie, jakby chciał ocenić, co to za nowa dziewczyna będzie dotykała jego pięknej twarzy.
-Ona nie jest nowicjuszką, prawda? - zapytał idącego za nim blondyna, a palcem wskazującym pokazywał na Agnieszkę. W jej żołądku aż coś się przewróciło z oburzenia.
-Nie hyung, na pewno nie, uspokój się - Eunhyuk pokazał część swoich ząbków w delikatnym uśmiechu i na potwierdzenie swoich słów dodatkowo machał ręką, a do Agnieszki nieznacznie skinął głową w przepraszającym geście. Na widok blondyna Agnieszka przypomniała sobie, że nie ma Iwony, po którą Natalia miała zadzwonić. Aish, będę miała nieprzyjemny wieczór, jeśli tego nie załatwię, przeszło jej przez chwilę przez myśl, ale postanowiła później o to zapytać rudowłosą.
-Widzimy się za jakieś trzy godziny! - powiedział Eunhyuk do osoby, która szła tuż za nim, niemal schowana.
-Jasne, tylko nie naściemniaj o mnie w tym wywiadzie - odparł rudowłosy chłopak. Poklepał odchodzącego Hyuka po ramieniu, a sam skierował się na schody.
Agnieszkę zamurowało. Tak długo wytrzeszczała oczy w poszukiwaniu Sungmin’a, a on zwyczajnie szedł schowany na Hyukiem. Mało tego. Jak tylko pojawił się na moment przed jej oczami, miała ochotę złapać się za serce, żeby nie wyskoczyło, ale z powodu pracy pozwoliła sobie tylko na delikatne uchylenie ust. W momencie, gdy zrozpaczona chciała krzyknąć, żeby nie schodził na dół, tylko poszedł z nią na magiczny wywiad i jeszcze lepszy zabieg kosmetyczny, on w końcu na nią spojrzał. W końcu!
-O kolejna ślicznotka do kolekcji? - i zobaczyła ten jego delikatny uśmiech i lekko przymrużone oczy, na które tak często zarywał kobiety. Jak za dotknięciem magicznej różdżki, cała tęsknota za nim natychmiast z niej uleciała. W odpowiedzi na jego słowa, na jej twarzy pojawił się ironiczny grymas, a brwi uniosły się raczej w geście odrzucenia. Kolejna?! O ty chamie, pomyślała. Kolejne to ty możesz mieć pary gaci na sobie!
-Hyung, nie mów tak do nieznajomej. Przepraszam za niego - Siwon natychmiast zbiegł ze schodów i ukłonił się Agnieszce, po czym szturchnął schodzącego ze schodów Minga w ramię. Agnieszka zmusiła się tylko do delikatnego uśmiechu, starając się nie wykipieć w środku. - No co ty wyprawiasz? - usłyszała jeszcze szept Siwona, który objął ramieniem niższego kolegę.
-No co? Dałem jej komplement. Nie podoba ci się? Kobiety to lubią, stary. - Po tym zniknęli za kolejnym zakrętem schodów.
Gdy wszyscy członkowie rozdzielili się już na grupy, Agnieszka pełna rozczarowania jego zachowaniem, ale i podniecenia, że w końcu ją zauważył, ruszyła do garderoby, gdzie już zapewne na nią czekali. Może to i lepiej, że on nie przyszedł na wywiad. Kto wie, co mogłoby się stać z jego fryzurą i twarzą, gdyby Agnieszka dorwałaby się do niego po takich słowach.
Musiała wziąć się w garść i jak zwykle powściągnąć emocje w pracy. Weszła do garderoby i poprosiła ich o jeszcze chwilę cierpliwości. Wzięła telefon i wykręciła numer szefowej. Czekając na odpowiedź z drugiej strony patrzyła kątem oka, jak Ryeowook bawi się jej kosmetykami, a Hyuk próbuje podkręcać włosy liderowi. Natalia stała w pobliżu w razie gdyby, któryś z nich nieumiejętnie „skrzywdził się” którymś przyborem. Podobno kiedyś Yesung przypalił się prostownicą, ale od tamtej pory nabrał w tym wprawy. Jednak wolała mieć na nich oko. Agnieszka poinformowała szefową, że dziś może pojawi się w pracy tylko pod koniec, żeby zabrać nowe zgłoszenia do wstawienia w grafik jej współpracowników. Wyjaśniła, że w chwili obecnej „zabawia” się w stylistkę i raczej długo jej to zajmie.
Odłożyła telefon do torebki i podparła dłonie na biodrach.
-No dobrze panowie - zaczęła wyluzowana i otwarta. Taka postawa zawsze wnosiła przyjemną i luźną atmosferę, a taka była najlepsza do pracy. - Który pierwszy chce wpaść pod moje szpony?
-Szpony? - zdziwił się Ryeowook. - Hyung, powinieneś pójść pierwszy, ty się nie boisz takich rzeczy - szturchnął naburmuszonego Yesung’a w ramię, a ten tylko spod półprzymkniętych powiek obserwował szczupła kobietę, która podeszła do gablotki i wybrała odpowiedni podkład. Uniosła jego opadającą grzywkę do góry i podpięła klamerką do włosów.
-Myślę, że większość z was wie, jak się używa tych kosmetyków, więc możecie pokombinować - powiedziała Agnieszka już nakładając delikatny podkład na twarz Yesung’a. Miała w tym wprawę, wiec to nie była żadna sztuka zrobić podstawowy make-up. Szybko się z nim uporała i zrobiła delikatnie przydymione oczy, co zawsze u niego uważała za seksowne, ale nie przesadziła z intensywnością czarnej, roztartej kredki do oczu. Nieznacznie pokarbowała mu włosy, delikatnie układając je na jedną stronę.
-Wow, ja też tak chcę! - Heechul teraz się uśmiechnął i podskoczył na krześle. - Yesung-ah, wyglądasz lepiej niż na ostatnim koncercie. Tamten przylizaniec był ohydny.
-Heechul-ssi - zaczął Leeteuk - ja ciebie umaluję - powiedział wyszczerzając zęby i krocząc w jego stronę z pędzelkiem do pudru.
-Natka, zajmij się Leeteuk-ssi, a ja wezmę pod skrzydła naszą księżniczkę - poprosiła Agnieszka widząc, że chłopcy są w zbyt szampańskich humorach i może być trudno nad nimi zapanować w garderobie pełnej kosmetyków. Natalia wytrzeszczyła oczy, ale nic nie powiedziała. Wprawdzie nie miała tak wielkiej wprawy jak Agnieszka, ale posłusznie podeszła do lidera, który siedział przy gablotce obok Heechul’a i obserwując ruchy redowłosej starała się nie zmasakrować wizerunku ich lidera.
-Zwariowałaś? - szepnęła po polsku.
-Tylko bez paniki, uśmiechnij się - wysyczała przez zaciśnięte zęby pozorując uśmiech i zaczesywała włosy Heenim’a. Kątem oka spojrzała na pozostałych chcąc mieć na nich oko. Ryeowook z Eunhyukiem siedzieli naprzeciwko siebie i sami starali się wzajemnie jakoś umalować. Jak na razie nie widziała potrzeby ingerowania, więc zostawiła ich w spokoju. Najwyżej później wprowadzi poprawki na ich przystojnych buźkach.
Natalia przeszła do sali konferencyjnej z Leeteuk’iem, Yesung’iem, i Heechul’em, a Agnieszka jeszcze wprowadzała drobne poprawki u Eunhyuk’a i Ryeowooka. Z podkładem na twarzach nie było problemu, ale chciała podkreślić delikatnie ich oczy i ułożyć fryzury. Wooki miał zrobiony artystyczny nieład z połyskującym lakierem nadający wygląda al’a mokrej włoszki, ale u Eunhyuk’a prawie nic nie zmieniła. W takiej fryzurze doprawdy było mu do twarzy. Gdy wywiad trwał już dobrych kilka minut, do sali weszła szczuplutka kobieta o brązowych włosach związanych czerwoną wstążką, cicho zakradając się w stronę aparatów. Nie chcąc przeszkadzać, rozpakowała z boku swój sprzęt i rozejrzała się dokoła. Instrukcje od koleżanki otrzymała już wcześniej, więc po prostu otworzyła obiektyw i zaczęła wybierać odpowiednie kąty do puszczania fleszy na członków Super Junior.
-Zróbmy chwilę przerwy - zaproponowała Natalia, chcąc wprowadzić małe poprawki na laptopie. Ponownie zadała pytania do lidera - no tak, a do kogóż by innego?- by upewnić się co do prawidłowości zapisanych odpowiedzi. Chłopcy wstali z krzeseł w celu rozprostowania nóg. Eunhyuk wziął butelkę wody i podał Yesung’owi, a drugą rzucił Heechul’owi. Sam również odkręcił kolejną i wyszedł na korytarz.
-Natka, mogę ci przerwać? - Agnieszka podeszła do przyjaciółki i nachyliła się nad nią. - Gdzie jest Iwona?
-Och… - Natalia odniosła na nią wzrok z nad laptopa. - Przepraszam Leeteuk-ssi, za chwilkę do tego wrócimy - uśmiechnęła się przepraszająco do lidera, a on ukłonił się i również poszedł się czegoś napić.
-Nie dzwoniłaś?! - jęknęła, gdy mężczyzna oddalił się na bezpieczną odległość.
-Dzwoniłam, ale nie mogła teraz przyjść - odparła. - Jej szef zabrał ja na jakieś zajęcia, dostali kolejną okazję na zarobek. Wiesz, że ciężko jest wyżyć z samego nauczania tańca małych dzieci w szkole. Musi się chwytać wszystkiego. Może uda jej się przyjść niedługo.
-Och.. - westchnęła - Masz rację…
-A po co ci ona?
Agnieszka przysunęła krzesło bliżej i patrząc na rozmawiających ze sobą mężczyzn rzekła:
-Magda znowu mnie dręczy z jakimś bzdurny tłumaczeniem e-maila od Siwon’a. Gdyby tu był to sama bym go zapytała o czym napisał. Prędzej zrozumiałabym jego koreańskie wywody niż angielskie kaleczenie.
-O rany, współczuję - Natalia nie mogła ukryć uśmiechu. Było jej szkoda Agnieszki, ale z drugiej strony ta sytuacja wydała jej się zabawna. - Ja ci nie pomogę, muszę uporać się z tym wywiadem i mam do zrobienia kolejny artykuł. Poza tym przed chwilą Leeteuk-ssi powiedział, że powinnam napisać o jakiejś małej, ale przyjemnej knajpce w której często bywa, a która nie cieszy się powodzeniem, z powodu złego ulokowania. Ten facet dodaje mi pracy! Ale wiesz? - nachyliła się uszczęśliwiona i szepnęła Agnieszce do ucha - Obiecał, że osobiście mnie tam zaprowadzi. - I po tym, sama nie wierzyła, że zdołała stłumić pisk. Musiała za to mocno wbić krótkie paznokcie w kolana, żeby się uspokoić.
-Że co?! Naprawdę?! - dziewczyna krzyknęła i zerwała się z krzesła. Jej również udzielił się entuzjazm koleżanki, jednak w tak nagłych wypadkach zdarzało jej się nie kontrolować odruchów.
W sali zapadła cisza, a zgromadzeni popatrzyli w ich kierunku.
-Ach, nie przejmujcie się. Koleżanka otrzymała dobrą dla niej wiadomość, po prostu się tak cieszy. - Natalia szybko uspokoiła chłopców.
-Gratuluję! - krzyknął Lider, wznosząc butelkę z wodą.
-Ach, dziękuję… - odparła cicho zawstydzona Agnieszka. - Ale to nie ja dostałam dobrą wiadomość… - zerknęła znacząco na Natalię.
-Pani Redaktor? - zdziwił się lider.
-Gratulujemy! - krzyknął tym razem Eunhyuk. - Kiedy ślub?
-Jaki ślub, ty pabo?! - roześmiał się Lider, a w jego głosie było słychać niezręczność i zmieszanie.
-Aish, jesteście za głośno! - podsumował Heechul.
Gdy przerwa zbliżała się ku końcowi, wpadł do sali manager i oznajmił, że jakaś prasa dowiedziała się o wywiadzie i chce tu wejść. Natalia natychmiast poinformowała, że może pójść na ugodę, dając im możliwość jedynie zrobienia kilku zdjęć i umieszczenia informacji o fakcie takiego wywiadu, ale całą treść wywiadu chce zachować wyłącznie dla siebie.
Agnieszka przyniosła kosmetyczkę z podstawowymi rzeczami i zaczęła błyskawicznie poprawiać makijaż i fryzury członków Super Junior, aby byli gotowi na powitanie większej liczby dziennikarzy i fleszy.
-A właśnie, jakaś dziewczyna przed chwilą się pytała gdzie jest wywiad - zagadną manager do Natalii.- To pewnie jakaś fanka, więc nie wpuściłem jej, spokojnie. Nie będzie problemów z tymi nastolatkami. Ich miejsce jest na koncertach i fanmeetingach. - dodał uspokajająco, poklepując dziewczynę po plecach.
-Ach, tak? Chwileczkę - zatrzymała go, gdy chciał już odejść, by przyprowadzić kilku dziennikarzy. - Jak wyglądała ta dziewczyna?
-Obcokrajowiec, ciemne włosy, ubrana w dresy… niewysoka.. - próbował sobie przypomnieć marszcząc brwi. - No nic, idę.
W sali zrobiło się zamieszanie. Żadna z dziewczyn nie mogła wyjść, by sprawdzić czy to Iwona czeka przed budynkiem, bo już cała hołota wścibskich garniaków z aparatami osaczała pomieszczenie czyhając tylko na to, żeby wkraść się w jakieś pytanie lub prywatnie dyskutować z członkami zespołu. Co więcej, brakowało Ryeowook’a i Eunhyuk’a, którzy przed chwilą wyszli do toalety i jeszcze nie zdążyli wrócić, podczas gdy zgromadzili się dziennikarze. Natalię zaczynała powoli boleć głowa z tego hałasu, jaki zrobili dodatkowi ludzie, a Agnieszka tylko z niesmakiem patrzyła na tą zgraję popaprańców, ale nie odstępowała przyjaciółki na krok. Leeteuk z managerem starali się uciszyć gości chcąc ustalić wyłączność na wywiad i udzielić im tylko kilku odpowiedzi na oddzielnie zadane pytania. Postanowili szybko się z tym uporać. Dziewczyny stanęły pod boczną ścianą dając pole do popisu patałachom z podrzędnymi umiejętnościami, by wkrótce móc powrócić do swojego zajęcia. Wydawało się, że ich dzień będzie dłuższy niż się spodziewały.
Zaczęli odpowiadać na pytania bez dwóch brakujących członków, ale to nie stanowiło problemu. Większe poruszenie nastąpiło wtedy, gdy drzwi sali otworzyły się, a wszystkie flesze błysnęły w tamtą stronę, uwieczniając obraz wchodzących dwóch brakujących członków Super Junior w towarzystwie niskiej brunetki. Ich miny wyrażały co najmniej zdziwienie, jeśli nie przerażenie.
-Co tu się dzieje? - zapytał zaskoczony Eunhyuk, który nie zdążył nawet zamknąć za sobą drzwi, a już tłum dziennikarzy rzucił się na nich z fleszami, dyktafonami i furą pytań.
-O cholerka - wyrwało się Agnieszce. - Idę po nią.
-Idź, idź! - pospieszyła ją Natalia, a sama została na miejscu by pilnować sprzętu.
Agnieszka ominęła kilku dziennikarzy. Na szczęście ich tłum był mniejszy niż wczorajszych Elfów, ale i tak nie chciała przeżywać po raz drugi tego uczucia. Manager poszedł w jej ślady, by również uwolnić swoich podopiecznych z łap wścibskich wsysaczy kłamstw.
-Nie odpowiadajcie na żadne pytania!- krzyknął.
-Aish, przepuśćcie mnie! Iwona, tutaj! - Agnieszka wyciągnęła dłoń, która po chwili została złapana przez drugą dziewczynę.
-O rany, co się tutaj dzieje? - zapytała przerażona dziewczyna, która weszła w sam środek istnego piekła.
-Ach, później ci powiemy. Chodź do przodu, Natalia czeka. - i znowu ruszyła, torując sobie drogę łokciami. - Aish, parszywe robale! - dodała po polsku. - Nie pchaj mnie! - odwróciła się do Iwony, ale zobaczyła, że to nie ona ją pcha, tylko czyjeś dłonie, które opierały się o ramiona Iwony. Zaskoczyło ją to, co zobaczyła, ale nic nie powiedziała.
-To nie ja! - powiedziała Iwona, kuląc się za Agnieszką.
-Dobra, dobra…- mruknęła, bo nie wiedziała jak ma skomentować to, co widziała.
W końcu wyciągnęła ich z tej chmary i zaprowadziła na przód sali, gdzie były już bezpieczne. Gdy dziennikarze uspokoili się, ponownie zaczęto zadawać pytania członkom Super Junior, a oni odpowiadali w miarę zwięźle, nie chcąc wyjawiać za wiele. Standardowe „bezpieczne” odpowiedzi, bądź ich brak, jeśli wchodziły zbytnio w ich sferę działalności bądź prywatności. Heechul wyglądał na znudzonego, co chwila ziewał, a za obiekt obserwacji obrał sobie koleżankę Natalii, szczupłą dziewczynę, która jako pierwsza przyszła robić im zdjęcia. Z prywatnego wywiadu zrobiła się nieprzewidziana mini konferencja.
-Dobrze, że ciebie nie stratowały - Natalia przywitała się z Iwoną i wskazała miejsce siedzące obok, ale Iwona wolała usiąść na podłodze pod ścianą.
-Myślałam, że macie wywiad na wyłączność, ktoś puścił farbę? - Iwona rozsiadła się wygodnie i próbowała otrząsnąć z przed chwila przeżytego szoku.
-Prasa szybko się dowiaduje o takich sprawach - powiedziała Agnieszka - Coś o tym wiem.
-Ja też - dodała z niesmakiem Natalia, rozkładając swój laptop. Chciała się czymś zająć podczas gdy wampiry będą oblegały ICH chłopców. - Sprawdzę jak wyszły zdjęcia. Gabrysia! - szepnęła w kierunku szczupłej dziewczyny, która w tej chwili nie robiła zdjęć, a jedynie przysłuchiwała się zadawanym pytaniom. Obie dziewczyny zaczęły zrzucać zdjęcia z aparatu na laptopa i przeglądać, które najlepiej będą nadawały się do umieszczenia w gazecie.
-Tak właściwie, to po co po mnie dzwoniłyście? - zapytała Iwona, wyciągając wodę cytrynową ze sportowej torby.
-Musisz mi pomóc! - zaczęła błagalnie Agnieszka. Po jej oczach było widać już o co chodzi.
-Nie… Nie zrobiłaś mi tego ponownie, prawda? - Iwona patrzyła z niedowierzaniem na przyjaciółkę. - Powiedz, że nie wpakowałaś mnie znowu w to gówniane tłumaczenie Siwonowych bełkotów? - Agnieszka w geście przeproszenia zawiesiła tylko głowę, przykucnęła i wsparła ją na dłoniach ułożonych na kolanach.
-Błagam! Zginę! Wiesz, co się stanie, jeśli mi nie pomożesz?!
-Wiem. Dostaniesz w końcu nauczkę, za swoje grzechy przeciwko mnie i Siwonowi, bo skazujesz nas na męczarnie. Mnie przez tłumaczenie jego tekstów, a jego przez to, że jego fanatyczka niedługo dotrze do niego i czekają go gorsze męki od naszych. - stwierdziła, zagłębiając zęby w rozpakowanej drożdżówce.
-Nie bądź cham! No zrób to… ostatni raz… No popatrz, dzięki temu, że ciebie tu ściągnęłyśmy, spotkałaś Hyuka! Niecodziennie ci się to zdarza. - Agnieszka wyczuła wahanie Iwony, wiec natychmiast skoczyła do Natalii wyrywając jej laptopa z rąk. - Skończyłaś? To pożycz! - i z powrotem wróciła do Iwony pozostawiając Natalię w lekkim zdziwieniu.
-Jeszcze się nie zgodziłam! - zaprzeczyła Iwona, ale już wiedziała, że i tak to zrobi. Nie potrafiła odmówić Agnieszce, która miała pełno roboty, a ona sama lubiła im pomagać. Jednak wolałaby pomagać w innych rzeczach niż tłumaczenie tekstów Siwon’a.
Spojrzała jeszcze raz na chłopaka w blond włosach, westchnęła z rezygnacją i przeniosła wzrok na pocztę internetową, którą Agnieszka z prędkością światła zdążyła otworzyć.
-Patrz. Tutaj. - Otworzyła jej e-mail przysłany od Magdy i obserwowała, jak mina Iwony drastycznie się zmienia. No cóż, jej reakcja była podobna. Szkoda jej było wykorzystywać Iwonę do tak niecnych celów, ale tu chodziło o jej życie. Jak zawsze.
Gdy po godzinie tłum dziennikarzy zaczął się rozchodzić, manager postanowił zrobić przerwę na lunch, jednak wiązało się to ze skróceniem wywiadu Natalii, ponieważ niedługo chłopcy mieli kolejne zajęcia. Dziewczyny zgodziły się, bo też były głodne. Natalia z Agnieszką od rana były tylko o kawie i wodzie, tylko Iwona zdążyła wszamać bułkę po treningu i teraz została sama w sali głowiąc się nad tłumaczeniem e-maila. Pozostali poszli na lunch.
-Przynieść ci coś? - zapytała troskliwie Agnieszka, zatrzymując się w drzwiach.
-Kawę na wynos, poproszę… - mruknęła Iwona nie wyściubiając nosa spod monitora laptopa. Natalia poszła przodem, tuż za chłopakami, trzymając się w bliskiej odległości z liderem, a Agnieszka jeszcze chwilę stała w drzwiach patrząc z uśmiechem wdzięczności na Iwonę, którą wpakowała w tarapaty.
Weszła do małego barku naprzeciwko agencji SM, do którego wcześniej udali się pozostali uczestnicy wywiadu. Dosiadła się do stolika przy którym siedziała Natalia z Gabrysią. Niedaleko nich siedzieli Super Junior i czekali na swoje zamówione dania. Chwilę przysłuchiwały się ich rozmowie i nagle ich zainteresowanie wzrosło, gdy z ust Hyuka padły słowa:
-A właśnie, jak byłem w toalecie to dzwonił Sungmin. Podobno zaszła pomyłka w składzie programu i miało go tam nie być.
-Właśnie też to słyszałem - potwierdził Ryeowook, a Agnieszce w tym momencie uszy prawie urosły aż do nieba.
-Szkoda, powinni lepiej sprawdzać swoje rozkłady i harmonogramy. W ten sposób marnują nasz czas i wysiłek. Zamiast tego mógł być tutaj na wywiadzie. Gdzie teraz jest? - zatroszczył się lider.
-Powiedział, że spakuje się i jeśli da radę przedrzeć się przez korki to do nas dołączy - odpowiedział Hyuk, po czym rozejrzał się z niecierpliwością za swoim obiadem.
-Powinien najpierw jechać do domu i coś zjeść, niedługo ma z wami trening. - Po tych słowach wyciągnął telefon by zadzwonić do swojego dongsaenga. - Sungmin-ah? Gdzie teraz jesteś? Jadłeś już? -chwila ciszy i lider roześmiał się swoich piskliwym głosem. Natalia prawie zemdlała na ten dźwięk, ale kurczowo przyczepiła się do szklanki z napojem udając, że nic nie słyszy.
-Nie musisz przyjeżdżać, to się niedługo skończy, odpocznij - powiedział Leeteuk i skinął głowa w podziękowaniu za przyniesiony posiłek.
-Dawaj to - Heechul wyrwał telefon z dłoni lidera i powiedział - Sungmin-ah! Jeśli nie zjawisz się tu za dziesięć minut to śpisz na wycieraczce. - krzyknął i przerwał rozmowę.
-Ya… - zająknął się najstarszy. - Co to było?
Wrócili z obiadu do salki konferencyjnej i ponownie usiedli na swoich miejscach. Agnieszka postawiła przy Iwonie obiecaną kawę i zajęła się delikatnym odświeżeniem makijaży chłopców, a Natalia z koleżanką przygotowały się do ponownego działania. Natalia miała już przygotowane pytania. Zapytała managera czy może zadać kilka osobistych pytań każdego członka z osobna, ale manager nie miał przeciwwskazań po ówczesnym przeczytaniu kilku artykułów dziewczyny. Gdyby coś wykraczało poza granicę to umówili się, że po prostu nie odpowiedzą na te pytania.
Sungmin’a dalej nie było, a czas upływał w zastraszającym tempie. Musieli się streszczać, bo nie mogli im poświęcić na kontynuację wywiadu dłużej, niż pół godziny. Jednak chłopcy się nie nudzili i nie uznali tego czasu za stracony. Chętnie żartowali i odpowiedzieli na prawie wszystkie pytania. Lider ominął pytanie o sprawy prywatne, których Natalia osobiście była ciekawa dla samej siebie, a nie do artykułu. Zadała kilka pytań na temat brakujących członków i na koniec zrobili im grupowe zdjęcia.
Gdy pakowali sprzęt, manager podszedł i podziękował za wywiad, wyraził nadzieję, że Natalia świetnie to opisze, a Agnieszkę pochwalił za niesamowite zdolności wizualne. Dziewczyna korzystając z okazji, wręczyła mu wizytówkę swojej firmy mając nadzieje, że w razie potrzeby zadzwonią do nich, by skorzystać z usług. Podobał jej się dzisiejszy dzień. To był wielki krok w zbliżeniu się do jej ukochanej grupy, jednak uczucie rozczarowania nie dawało jej spokoju. Przyjęła z uśmiechem podziękowania i pochwały od innych członków. Heechul nawet wspomniał, że chciałby w przyszłości mieć taką stylistkę, gdyby jego fryzjera już zaniemogła. A jeszcze niedawno nazywał mnie nowicjuszką, tak? Była z siebie dumna, że wykonała kawał świetnej roboty. Te kilka miesięcy praktyki nie poszło na marne
Rozejrzała się do Sali, która pustoszała. Spojrzała na lewo. Lider ponownie niemal wychwalał pod niebiosa tamtą restauracyjkę, a Natalia udawała wytrwała profesjonalistkę, słuchała go uśmiechając się, ale miała spuszczoną głowę i wysilała się, aby poprawnie spakować sprzęt. Przy drzwiach natomiast zauważyła blondyna, który niby czekał na swojego lidera, ale widziała, że katem oka spogląda na pochylającą się nad laptopem Iwonę… OMO, ona jeszcze nie skończyła tłumaczyć?! Siwon tym razem przesadził! Magda, wprowadzę ci szlaban na niego! Ah, zazdrościła im… Jedna miała nadgorliwość ulubieńca, a druga nie mogła się nim cieszyć i nawet nie wiedziała, że on ją zauważa. Tylko Agnieszka trwała w niemej pustce i gdy skończyła pakować rzeczy w garderobie, ciężko westchnęła. Zarzuciła na ramię swoją torbę i uniosła kuferek. Odwróciła się w stronę wyjścia, ale w drzwiach ukazała się Iwona.
-Skończyłaś już? - zapytała.
-Ja tak, a ty?
-Niestety, został mi jeden akapit, ale nie mogę teraz dokończyć. Muszę lecieć na następne zlecenie, szef mi załatwił gdzieś w okolicy trening. Chcesz się przyłączyć?
-Nie mogę - odparła. - Muszę wstąpić do pracy po dokumenty i pochwalić się dzisiejszym dokonaniem - wyszczerzyła zęby w uśmiechu i poprawiła torbę na ramieniu.
-Szkoda, to ja lecę. - machnęła jej ręką na pożegnanie i odwróciła się do wyjścia.
Pech chciał, że w tym samym momencie ktoś z rozpędem chciał wejść do pomieszczenia i w efekcie zderzyli się z Iwoną głowami. Obie osoby natychmiast wydały jęk bólu i złapały się dłońmi za czoła. Agnieszka w pierwszym odruchu zaczęła się śmiać gdy usłyszała jak Iwona krzyczy „Uważaj jak chodzisz!”, ale po chwili mina jej zesztywniała, bo w osobie, z którą zderzyła się Iwona, rozpoznała Sungmin’a.

maggdalena - 2012-05-26, 23:20

swietej-pamieci napisał/a:
„Blind” TRAX

kocham <3
swietej-pamieci napisał/a:
na jego miejscu też by za Viktorią nie tęskniła

buhahahhahan xD prawda xD ale lepsza ona od...no
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka nie raz zgrzytała zębami widzą kolejną zepsutą fryzurę Sungmina, Eunhyuk’a, Leeteuk’a czy Yesunga. Jednak i tak największa jazda zawsze skupiała się na Shindongu.

Yesio to mial w 90% dobry fryz tak jak reszta. Hyuk no juz gorzej a Shini to... bidulek.
swietej-pamieci napisał/a:
Dzwoniła Magda.

oooooooooo! to sem ja! :D i fakt... ja tak dzwonie xD zawsze z czyms. a zachwycac sie JEGO ABSem to ja moge zawsze *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Wiesz, że z tym to ja jak kula u nogi.

ej! nieprawda! xD moze perfect inglisz to nie jest ale jednak cos tam umiem xD
swietej-pamieci napisał/a:
Wiele rozumiała po koreańsku, ale jak ktoś ja o coś zapytał, to trudno jej było się wysłowić. [...]Ale nauka koreańskiego górowała nad angielskim.

ej to naprawde ja! xD tylko ja mam tak z ang. rozumiem duuuuzo ale z gadaniem gorzej xD
DOTKNELAM SIWONA?! o mamuniu *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Wsadzę go za kratki za podrywanie nieletnich!

no padne xD a potem pojdzie do pierdla za cos tam zeby ja z nim w celi umiescili? xD
nie no podobuje sie mnie ale nastepne czesci rpzeczytam jakos tak po 3 czerwca jak bede miala wiecej czasu. tylko nie rozumiem tego fragmentu z mailem... ze niby skad ja mialam tego maila od Siwona? :O

RedWitch - 2012-05-27, 21:02

To opowiadanie coraz bardziej się rozkręca! Dawno go nie czytałam, i teraz robię to z ogromną, dziką wręcz radością! Wspominam to, kiedy pisałaś je dla mnie i słałaś fragmenty na gg :P nie wiedziałam nawet, że tak za nim tęskniłam!

I praktycznie od trzeciego odcinka czekają nas same problemy! xD Gdyby nie to, że Sungmin jednak dojechał, nic by się nie stało! Na pewno! To jego wina. W domu spotka go kara :P

Ale po kolei! Fakt, lubię długo spać, ale zazwyczaj jestem punktualna. Najwyżej odwołuję spotkania xD Ale takiego spotkania odwołać nie można, a więc nie dziwię się, że biegłam ile sił. pewnie i czołg bym wynajęła, byle tylko się dostać tam :P

Jak dałaś mi to początkowo, chciałam Cię zabić xD Nie mogłam uwierzyć, że mi to robisz! Że mimo wszystko kazałaś Sungminowi iść na jakieś głupie nagranie, zamiast pozwolić mi wymacać jego twarz podczas zabiegów kosmetycznych. Jednak wybaczyłam Ci szybko, bo doceniła mnie sama Gwiazda Wszechświata! Ha! Jak jego fryzjerka zaniemoże (oby szybko) zajmę się jego mega wizerunkiem <333

Natalia od razu rzuciła się na lidera, weź. Ja wiem, że ona od razu chciałaby z nim do tej knajpki pójść, zostawiłaby mnie z wywiadem i polazlaby! :c

Nawet Oiika się tam znalazła xD cała plejada gwiazd w Twoim opku xD chociaż co do Madzi, to trzeba jej coś uciąć za to, ze wiecznie każe nam tłumaczyć jego epopeje xD Chłopak powinien sie nauczyć polskiego i tylko w tym języku wykładać!

Nie mogę już doczekać się dalej, awww! <333333333333333

maggdalena - 2012-05-27, 23:37

RedWitch napisał/a:
hociaż co do Madzi, to trzeba jej coś uciąć za to, ze wiecznie każe nam tłumaczyć jego epopeje xD

ej ja sie tak nie bawie! xD pzoa tym ja sama bym sobie tlumaczyla w swoim albo translatora zakresie jesliby juz bylo cos naprawde czego nie znam...
swietej-pamieci napisał/a:
przyjemny, kwaśno-gorzkawy smak

to nie jest przyjemny smak kiedy czuc gorycz xD
swietej-pamieci napisał/a:
Miejsca przy szybie trzeba by było zajmować na dobę przed!

wtedy zabilabym a bym byla przy szybie w koszulce z napisem " marry me Siwon"
swietej-pamieci napisał/a:
zadufany w sobie cham, zarywający wszystkie laski

u lala!
swietej-pamieci napisał/a:
budzik nie był dla niej na tyle łaskawy, aby ją obudzić na czas

moj budzik na spotkaniu tez nie byl laskawy na tyle by to zrobic xD
swietej-pamieci napisał/a:
w kolejne tłumaczenie o ślicznych mięśniach Siwona, których i ona miała już dość

ej no jak mozna miec tego dosyc?!
swietej-pamieci napisał/a:
Musze uzupełnić swój Polski dziennik z jego zapiskami. Niech wie, jaka ma oddaną fankę!

WTF? nie no padlam xD ale ja nadal nie wiem co to za mail xD
ej tez chce takie kolezanki ktore beda malowaly mi pazurki za free xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jak na złość, było o jedną dziurkę za mało.

szkielecik ><
swietej-pamieci napisał/a:
jest to przydatniejsze od pisania długich poematów, które później Magda koniecznie chciała mieć w swoim zbiorze

no to juz rozumuje! co za sierota ze sie wziela za poezje? Boze z tlumaczeniem poezji na pewno bym sobie rady nie dala... tzn ogolny sens to bym rozumiala le by to wyszlo jako "nosic kalosic i tarmosic" xD
swietej-pamieci napisał/a:
W końcu każda zbłąkana owieczka potrzebuje przewodnika.

i Madziuni chociaz raz w zyciu sie poszczescilo tak? owwwwwwwwwwwwwww! zeby to byla prawda :(
swietej-pamieci napisał/a:
więc nie mogły przesadnie reagować

ja bym olala ze jestem wpracy... Siwon nie bylby bezpieczny xD
i te ostatnie soki... chcialabym je powyciskac z Siwonem *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Któryś rzucił hasło „Wspólny prysznic po tańcach!” a reszta się zaśmiała.

a mozna isc tam z nimi? *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Yesung z ponurym wyrazem twarzy skręcił na prawo

no przeciez chcial isc na wywiad czubek xD a pasek w garderobie znajdzie!
Siwona nie ma na wywiadzie? omona :(
swietej-pamieci napisał/a:
Tamten przylizaniec był ohydny.

przylizany Yesung no me gusta. ale te oczka tak zrobione jak najbardziej! btw a Kyuhyun i Kibum gdzie? O_o i co z Hanem?
swietej-pamieci napisał/a:
Prędzej zrozumiałabym jego koreańskie wywody niż angielskie kaleczenie.

ej on ladnie mowi po angielsku! i rozumiem ze Hyuk ma slicznego grzybka z Mr. Simple? :D
swietej-pamieci napisał/a:
- Kiedy ślub?

w kazdej chwili co ? :P
swietej-pamieci napisał/a:
Dostaniesz w końcu nauczkę, za swoje grzechy przeciwko mnie i Siwonowi, bo skazujesz nas na męczarnie. Mnie przez tłumaczenie jego tekstów, a jego przez to, że jego fanatyczka niedługo dotrze do niego i czekają go gorsze męki od naszych.

SLUCHAM?! no nie! ja mu zrobie dobrze... tzn wroc bedzie mu ze mna dobrze ale to na to samo wychodzi xD
swietej-pamieci napisał/a:
tu chodziło o jej życie

racja... zameczylabym reda xD
swietej-pamieci napisał/a:
Natalia prawie zemdlała na ten dźwięk

oj tak... uslyszec to na zywo i mozna mdlec xD
swietej-pamieci napisał/a:
! Jeśli nie zjawisz się tu za dziesięć minut to śpisz na wycieraczce

kocham Heechula!
swietej-pamieci napisał/a:
Magda, wprowadzę ci szlaban na niego!

<oczy wielkosci rotundy w kosciele> nieeeeeeeeeeeeee!
ja rozumiem ze te dlonie na ramionach Iwony to byly dlonie Hyuka?
i czemu ja tutaj jestem taka...zUa? xD

aanyaa - 2012-05-28, 11:02

oczywiście jak zawsze mi się nudzi w pracy i nie mogłam sie oprzeć w przeczytaniu nowego opowiadania ;) Muszę przyznać, że całkiem sympatyczne jest, nawet długość mnie nie odstrasza- lubie takie tasiemce, aż sama teraz nabrałam ochoty na napisanie czegoś @.@
już mi się spodobał charakterek Sungmin :mrgreen:


*wyciąga kocyk i czeka na kolejny rozdział* :lol:

nenn - 2012-05-28, 15:31

swietej-pamieci napisał/a:
zobaczyła, że to nie ona ją pcha, tylko czyjeś dłonie, które opierały się o ramiona Iwony. Zaskoczyło ją to, co zobaczyła, ale nic nie powiedziała.
Czy to ważne kto to był? Bo ja nie wyczaiłam o kogo chodzi:P

swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin-ah! Jeśli nie zjawisz się tu za dziesięć minut to śpisz na wycieraczce
Nie wiem po kiego Hee kazał Minowi przyjechać, czy to z czystej złośliwości czy faktycznie miał powód ale scena boska :D:D:D

Nie spodziewałam się, że tak Mina nam przedstawisz ale nie ukrywam, że zaintrygowało mnie to :D Wnioskuję, że relacja Aga-Min nie będzie należał do tych z gatunku spokojnych ;P
No i nie zazdroszczę tłumaczenia Siwonowych epopei ale wydaje się, że to nie pierwszyzna dla Ciebie ;) I do tego jak Madź będzie uszczęśliwiona :D

Podoba mi się to co czytam także czekam na ciąg dalszy :)

p.s.
swietej-pamieci napisał/a:
Będzie dobrze, jeśli będziesz się odnosiła do bohaterek w osobie trzeciej, nie identyfikując ich z nami :) Myślę, że w ten sposób czytanie będzie przyjemniejsze jeśli nie będziesz myślała, że to jesteśmy my xD A jeśli nie masz takiego problemu, to możesz pisać jak Ci wygodniej ^^
Jeszcze nie doszłam do tego jak wygodniej mi pisać, także nie zdziw się jeśli w komentarzach będę używała różnych form :D A z Waszą identyfikacją nie mam problemu, gorzej pewnie będzie jak Hae z kimś połączyłaś ;P
asik87 - 2012-05-28, 15:44

właśnie skończyłam czytać i mogę powiedzieć tylko jedno: z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały. Naprawdę bardzo mi się podoba a fakt iż opowiadanie ma być długie sprawia ze jeszcze bardziej mi odpowiada. podoba mi się Twój styl pisania, jest lekki dzięki czemu bardzo łatwo jest sobie wyobrazić to o czym piszesz. Gratuluje i oczekuje więcej coraz to dłuższych rozdziałów.
maggdalena - 2012-05-28, 19:12

nenn napisał/a:
I do tego jak Madź będzie uszczęśliwiona :D

wlasnie! czy moje szczescie nie jest warte przetlumaczenia jakiegos drobnego tekstu? xD

RedWitch - 2012-05-28, 20:11

maggdalena napisał/a:
wlasnie! czy moje szczescie nie jest warte przetlumaczenia jakiegos drobnego tekstu? xD

Haha, ale wiesz, że w dalszych odcinkach będziemy z Siwonem gadać o jego manii pisania epopej xD hahahah xDDD warto czekać na kolejny rozdział! xD

maggdalena - 2012-05-28, 20:29

RedWitch, no toz ja czekam! xD wiecej Siwona wiecej! i co z tym Kyu? xD bo nie wiem czy tutaj nie bylo bledu i ze zamiast: bo wiesz Hangenga nie bedzie to nie powinno byc Kyuhyuna? no nie wiem xD
RedWitch - 2012-05-28, 21:06

maggdalena, możliwe, bo to okres Mr. Simple, wiec Genga nie ma :P
swietej-pamieci - 2012-05-28, 23:54

Dziewczyny... dziękuję za komentarze i zainteresowanie... Musze wam powiedzieć, że w tym opowiadaniu bardzo wiele was zaskoczy :)

Rozdział 4


-Aish… - syknął chłopak, gdy okład zimnego lodu zawiniętego w ściereczkę, został przyłożony do lewej strony jego czoła. Siedział na leżance w gabinecie lekarskim ich agencji i starał się zachowywać chociaż resztki pozorów, że wcale aż tak nie boli. - I co się tak patrzycie? To wasza wina - rzucił do dwóch kobiet, stojących pod drzwiami gabinetu.
-Nasza? - Agnieszka starała się ukryć śmiech, gdy patrzyła na jego zbolałą minę, ale teraz była zaskoczona. Przecież to nie ona była winna temu zderzeniu. Iwona tylko parsknęła ironicznie i odwróciła głowę w bok, by nie musieć patrzeć na niego. Na jej czole już był naklejony plaster z opatrunkiem. Zderzenie było naprawdę potężne.
-A niby czyja? - posłał im chmurne spojrzenie spod łba. Ale tak naprawdę udawał, że jest na nie zły. Tylko na brunetkę się boczył, bo przez nią miał mieć właśnie mega guza na czole, a za chwilę rozpoczną się zajęcia taneczne. Za to redowłosej przyglądał się z zaciekawieniem, ale ten uważny wzrok również zamaskował. - Musicie zapłacić odszkodowanie za szkody cielesne. - rzucił obojętnie i odwrócił dumnie wzrok.
-Że co?! - obie dziewczyny wykrzyknęły na raz opuszczając ręce, a Agnieszce torba spadła z ramienia.
-Równie dobrze mogę zgłosić napad i będziecie miały problemy. - mruknął z ironicznym uśmiechem i podniósł na nie lekko rozbawione spojrzenie. Odłożył kostki lody do miski ukazując znaczną śliwę na czole, ale to nie przeszkadzało mu już złapać w sidła przynajmniej jedną z nich. - No, to jak?
-Aga, wychodzimy. Nie będziemy się targować z tym wariatem! - Iwona pierwsza otrząsnęła się z szoku i już chwyciła Agnieszkę za ramię w celu wyciągnięcia jej z gabinetu.
-Nie radziłbym tego robić… - Do pomieszczenia wszedł Leeteuk, więc dziewczyny musiały się nieznacznie przesunąć, by nie zostać przetrącone przez drzwi.
-O, Sungmin-ah, jak się czujesz? - podszedł do swojego dongsaenga, kładąc mu troskliwie dłoń na ramieniu. - Uuu… - zaświstał nachylając się nad czołem chłopaka.
-Wszystko w porządku hyung, to nic takiego. Martwię się o tamtą dziewczynę - wskazał ruchem głowy na Iwonę - Na pewno dobrze się czujesz? - Wyraz twarzy Sungmin’a diametralnie zmienił się z przebiegłego na przyjacielski i bardzo niewinny. Iwonie aż się niedobrze zrobiło na ten widok, a Agnieszka otwarła z wrażenia usta. Ty sukinkocie! Jak możesz być taki… taki… och! Prawie gotowała się ze złości, jak można aż tak manipulować swoim zachowaniem umiejętnie przystosowując się do sytuacji, aby wyjść na swoje?
-Tak, musimy już iść - wysyczała Iwona, podnosząc swoją sportową torbę z ziemi. - Nie wiesz czy Natka już wyszła? - zapytała Agnieszki, trzymając już dłoń na klamce.
-Przed chwilą odprowadziłem waszą koleżankę do auta - wtrącił lider - Na pewno nie wezwać dla ciebie taksówki? - zapytał.
-Nie, niedaleko mam zajęcia, przejdę się. Idziesz? - znowu zapytała Agnieszkę.
-N-no… - mruknęła tylko poprawiając włosy za uchem a następnie podnosząc swój kuferek. Ukłoniła się nisko chłopcom - Jeszcze raz bardzo przepraszamy. - pociągnęła Iwonę za rękaw bluzy.
-No co? - zdziwiła się Iwona, patrząc na przyjaciółkę, która nisko kłaniała się, jakby popełniła coś okropnego. - Mam mu się kłaniać i przepraszać? - wysyczała po polsku. Agnieszka nic nie powiedziała tylko jeszcze mocniej szarpnęła Iwonę za rękaw, aż ta musiała się skłonić pod nadmiarem siły.
-Jeszcze raz przepraszamy.
Leeteuk również się ukłonił, także przeprosił za to zdarzenie z dziennikarzami i wypadek z Sungminem, oraz podziękował za dzisiejszą ciężką pracę.
-Hyung, pozwolisz im tak wyjść? - wtrącił się młodszy stojąc już na nogach i podchodząc do nich bliżej. Zapach jego nieco zbyt intensywnych perfum delikatnie połechtał nozdrza Agnieszki. Nieznacznie zaciągnęła się nim chcąc na długo zapamiętać.
-A co jeszcze chcesz? - zdziwił się lider. Stanął obok Iwony, która chciała otworzyć drzwi, ale zrobił to za nią. - Mamy zaraz trening, musimy się przygotować. Panie też mają pewnie jeszcze inna pracę. Chodźmy.
-A moja rana? - zdziwił się Sungmin powoli krocząc w stronę drzwi.
-Przecież powiedziałeś, że czujesz się dobrze - skwitował lider. Przyjrzał się chłopakowi, który chyba swoim wzrokiem chciał mu dać jakieś znaki, ale trudno mu było ocenić czy mruży je, bo go czoło boli, czy ma coś konkretnego na myśli. Przepuścił kobiety przodem, a gdy oddaliły się na bezpieczną odległość poczuł ramiona wieszające się na jego szyi i cichy szept przy swoim uchu. Poczuł się, jakby ktoś go napadł i groził śmiercią.
-Hyung, oszalałeś? - syknął Sungmin. - Miałeś ją zatrzymać!
-Którą? - nie mógł się odwrócić, bo młodszy blokował mu szyję.
-No tą… niską! Hyung, no zrób coś!
-Obie są niskie, Sungmin. O co ci chodzi? Musimy iść na trening.
-Aish! - puścił lidera. - Sam to załatwię.
-Ty chyba nie zamierzasz znowu….?
-Właśnie o tym pomyślałem. - powiedział mijając lidera i truchtem biegnąc za dziewczynami. - Hejo, ślicznotki!
Agnieszka słysząc te słowa aż zadrżała. On znowu chce flirtować uważając mnie za kolejną damulkę, z którą może się zabawić?!
-Aga, ja spadam. Nie mogę się spóźnić, a poza tym nie mam już ochoty przebywać z twoim panem idealnym - dodała po polsku i poklepała ją po ramieniu. - Uważaj, ten facet to same kłopoty.
-Wiem, ale ja też potrafię być wielkim kłopotem i wrzodem na dupie - uśmiechnęły się do siebie porozumiewawczo i Iwona zostawiła Agnieszkę niemal sam na sam z tym potworem.
-Czegoś jeszcze potrzebujecie? - zapytała Agnieszka odwracając się z jak najbardziej obojętnym wyrazem twarzy, jaki udało jej się przybrać. Jednak gdyby mógł zajrzeć do jej głowy, to nie jedna żyłka zaczynała w niej pulsować.
-Mogłabyś w ramach tego wypadku, który spowodowała twoja koleżanka, wyświadczyć mi przysługę? - zatrzymał się przed nią z niewinnym spojrzeniem zbitego pieska, a palcem wskazywał na swojego pokaźnego guza na czole.
-To ona ci to zrobiła, więc dlaczego mnie o to prosisz? - Jaka znowu przysługę, coś ty wymyślił, pomyślała.
-Ale ona już zwiała, a moja stylistka dziś nie może się mną zająć… Mam wieczorem pojawić się na gali jako gość, a jak widzisz, nie wyglądam najlepiej - przekrzywił głowę jeszcze bardziej się do niej zbliżając i wskazując wzrokiem na kuferek, na co Agnieszka zrobiła kilka bezpiecznych kroków w tył i natrafiła na ścianę.
-Może cię wystylizować ktoś inny. Na pewno macie sporo o wiele lepszych stylistek w agencji, nawet stylistki twoich kolegów z zespołu, z pewnością któraś znajdzie chwilkę czasu, żeby z przyjemnością służyć ci pomocą - mówiąc to przymrużyła podejrzliwie oczy, zabiegając w głowę o co mu może chodzić. Nie miała ochoty na zabawę, bo goniły ją obowiązki. A skoro już poznała część jego wrednego charakterku, to jak na złość nie chciała go zostawiać, bo zwyczajnie miała ochotę chociaż raz utemperować tą zadufaną w sobie ryżą głowę.
-Ale one nic mi nie zrobiły…
-Sungmin, daj spokój! Nie tym razem! - krzyknął z odległości lider.
-Słuchaj, mam swoją pracę, twoja firma mnie nie zatrudniła, ale na pewno zadba o twój wizerunek - oparła dłoń o biodro i odważnie spojrzała mu w oczy. Gdyby nie obecna sytuacja i jego parszywe zachowanie, z przyjemnością by się w nich utopiła. - I przestań się tak głupkowato wdzięczyć - wypaliła na koniec, wymijając go szybkim krokiem. Gdyby tam postała chwilę dłużej, kto wie czy nie rzuciłaby się na niego, przeklinając siebie za taką uległość. No cóż, też była kobietą i działał na nią jak magnez, ale nie chciała być przyciągana magnesem, do którego lgnęły wszystkie inne złomy.
-No chodź już! - krzyknął po raz kolejny lider wchodząc na schody. Do chłopaka chyba wciąż nie dotarły ostatnie słowa tej intrygującej dziewczyny, bo wciąż stał jak wryty, podbierając się dłonią o ścianę i patrząc pustym wzrokiem za truchtającą do wyjścia niska dziewczyną. Czyżby tracił swój urok? Zaczynało mu się to nie podobać.
Było już grubo po dziewiętnastej, kiedy wparowała do swojej firmy i rzuciła się na dość wygodny, zielony fotel przy biurku. Minęła jedną pracownicę w przejściu, która kończyła pracę, a poza tym nie było żywego ducha, oprócz ochroniarza siedzącego na dole w pokoju dla ochrony. Na blacie jak zwykle czekały na nią kolejne zgłoszenia od różnych agencji, które wynajmowały ich ludzi do ogólnej charakteryzacji. Odpaliła stary złom, odstawiła swoje rzeczy na bok przy ścianie i zawiesiła kurtkę na oparciu fotela. Gumką związała włosy po czym sprawnymi palcami wystukiwała różne hasła systemowe, przeglądała oferty na stałych stronach i odebrała pocztę biurową i prywatną. Na pierwszej nic ciekawego nie było. W końcu najlepsze zgłoszenia sama wyszukiwała, albo producenci osobiście dzwonili do firmy
Na pierwszej nic ciekawego nie było. W końcu najlepsze zgłoszenia sama wyszukiwała, albo producenci osobiście dzwonili do firmy. Ale na prywatnej poczcie widniał e-mail od Iwony. Z zadowoleniem stwierdziła, że przesłała jej ostatni akapit tłumaczenia, więc przynajmniej przedłuży się jej żywot…Do czasu, kiedy Siwon nie napisze kolejnego kazania. Przeprosiła Iwonę w myślach, bo wiedziała, że następnym razem znowu zrobi to samo, a przecież obiecała, że z pewnością to już ostatni raz! Ach, zła kobieta ze mnie… pomyślała, ale jakoś nie bardzo jej to przeszkadzało. Z Sungmin’a też zły facet jest i jakoś żyję z tą myślą. Owszem, żyła, ale zaczynała się co raz bardziej zastanawiać jakim jest on człowiekiem. Wiedziała z pogłosek i mogła wywnioskować po niektórych zachowaniach, że mógł być Casanovą lubiącym zwracać na siebie uwagę pięknych kobiet. Ale widząc to w mediach czy słysząc, to ogromna różnica niż przekonać się o tym na własnej skórze. W gruncie rzeczy trochę było go jej szkoda, bo mimo swojego zachowania i usiłowań podrywania kobiet, to i tak żadna go na poważnie nie chciała…
Podparła brodę wierzchem dłoni i otworzyła kolejny e-mail, musiała oderwać myśli od tego przygłupa. Po chwili czytania, domyśliła się, że to Natalia wysłała jej ogólne wiadomości dotyczące dzisiejszego wywiadu i podesłał kilka czarujących fotek Super Junior, które zrobiła jej fotograf. Wszystko zassała kabelkiem na telefon komórkowy, by móc przyglądać w drodze do domu i resztę e-maili postanowiła przeczytać później. Jakieś ogłoszenia o naborze do grupy, o zbliżających się występach w teatrach, najnowsze filmy promowane w kinach, czy najlepiej sprzedające się płyty roku. Tego typu reklamy i ogłoszenia dość często przychodziły na jej adres, aby mogła być na bieżąco w tym, co się dzieje w branży rozrywkowej Seulskiego świata.
Nie zdążyła jeszcze stanąć przed drzwiami swojego mieszkania, a ponownie rozdzwonił się jej telefon. Jęknęła zmęczona i zniechęcona. Jedyne o czym marzyła to kąpiel, szybkie uzupełnienie danych w grafiku i nowych zleceń, pyszna herbatka standardowo z bułką posmarowaną masłem czekoladowym, a potem słodkie zaśnięcie przed jakąś romantyczną dramą z kotem na swoim brzuchu. Zignorowała połączenie chcąc spokojnie rozebrać się z kurtki i butów. Na szczęście nie zapomniała o zamknięciu drzwi, więc jej kotka nikt nie porwał. Na potwierdzenie tego, futrzak zamiauczał już od progu. To był taki co wieczorny standard, do którego przywykła od jakieś trzech tygodni. Żal jej było go oddawać, ale niestety miał obróżkę gdy go znalazła, więc zapewne jego właściciel martwił się o niego. Nastawiła wodę na herbatę i z ciężkim westchnieniem obiecała sobie w duchu, że jutro w pracy na pewno wydrukuje kolejne ogłoszenia o jego znalezieniu.
Wyciągnęła telefon z kieszeni i sprawdziła kto dzwonił. Iwona? Agnieszka była pewna, że to Magda chciała ja podręczyć, albo w zachwycie podziękować gdy Agnieszka oznajmi jej śpiewająco, że ma dla niej przetłumaczony tekst. W momencie, gdy chciała oddzwonić do brunetki, na wyświetlaczu pojawiło się kolejne połączenie. Natalia? Ej, dziewczyny, co z wami? Agnieszka trochę się zaniepokoiła, bo nie zdarzało się raczej, żeby obie prawie na raz dzwoniły.
-Halo? - zaczęła niepewnie.
-Żadne halo! Nie oglądałaś wiadomości z branżówki? Iwona nie dzwoniła? - usłyszała na wpół podenerwowany a w połowie podniecony głos.
-N-nie, przed chwilą weszłam do domu - mówiąc to, już truchtała do salonu i ustawiła kanał z wiadomościami.
-Zaraz powinna być powtórka, oglądaj, ja muszę szybko napisać sprostowanie, żeby na jutro pojawiło się w gazecie! Te wsiochy pisarskie nie mają za grosz poszanowania, a rozum to chyba bocian im zjadł jak podrzucał ich im matkom - warknęła i szybko pożegnała się z Agnieszką.
Dziewczyna była trochę zaniepokojona, bo w sumie niczego się nie dowiedziała. Jakie sprostowanie? O co chodzi? Pogłośniła telewizor, by mogła usłyszeć muzykę rozpoczynającą kolejne wiadomości i szybko pobiegła do kuchni by zalać herbatę. Nie zdążyła posmarować bułki, gdy usłyszała znajomą melodię przed informacyjną. Rzuciła nóż na blat, który po chwili spadł na ziemię prawie trafiając w wystraszonego kociaka i pobiegła do salonu niemal oblewając się herbatą. Usiadła po turecku na fotelu i odstawiła herbatę na ławę. Kto wie, jakie informacje mogą ją zaskoczyć?
Nie czekała długo, a przed jej oczami ukazała się dzisiejsza salka konferencyjna w agencji SM i cała chmara fleszy kierujących się w stronę przestraszonych i zdziwionych min Iwony, Hyuka i Ryeowook’a. Który dziad nagrywał to mini kamerą?! Agnieszka aż nie mogła uwierzyć. Zobaczyła siebie biegnącą na pomoc Iwonie, a reporter skomentował to jako sekretne nakrycie tajemniczej dziewczyny sam na sam z członkami Super Junior, podsuwając w domyśle, że na pewno mają jakieś ukryte relacje. A Agnieszkę określili jako osobę, która chciała zataić tajemniczy związek, a na pewno maczała w tym palce chcąc się również zbliżyć do sławnych chłopców. Czy Super Junior umawiają się z podrzędnymi kobietami? Czy fanki będą niezadowolone? Tego typu pytania padały w komentarzach do tego nagrania, a w prawym dolnym roku ekranu kolejno pokazywały się zdjęcia, jak Agnieszka maluje chłopców, a Natalia, rzekomo uzdolniona pani redaktor rozkosznie flirtuje z liderem zespołu. To chyba jakieś kpiny? Myślała nerwowo Agnieszka. Jej kości u palców aż zbielały od kurczowego ściskania oparcia fotela. Kot chyba wyczuwał jej zdenerwowanie, bo nie śmiał się zbliżyć nawet na krok.
-Natka, co się dzieje?! Co to kurwa ma być?! - tym razem Agnieszka wykręciła numer i zaczęła krzyczeć na całe mieszkanie.
-Sama chciałabym wiedzieć - mruknęła zniechęcona i spięta. - Myślę właśnie w jaki sposób to sprostować, ale nie wiem jak to teraz wyjdzie. Źle się stało, że farba poszła w tak nieprzyjemny sposób do mediów. Wiesz, że te ścierwa czasem ruszają nie tylko gówna, które śmierdzą, ale te pachnące kwiatki też. Jak zechcą to nas zniszczą. Dla Juniorów to może być nieprzyjemność, a dla nas… no cóż - nabrała oddech - to zależy z której strony na to patrzeć. Jeśli od strony Elfów, to pewnie niewiele nam zostało życia, ale od strony pracy zawodowej, to prawdopodobnie niedługo takie wiadomości wyjdą nam tylko na dobre.
-I co im napiszesz? - dopytywała Agnieszka. - Myślisz, że będą chcieli zwołać kolejną konferencję prasową, aby oficjalnie przed mediami chłopcy wytłumaczyli ten incydent?
-To bardzo prawdopodobne… tak, myślę, że tak zrobią. Ich manager pewnie teraz szaleje. O, czekaj, Jungsoo napisał coś na TT. - chwila ciszy.
-No, co jest?! - dziewczyna już zaczynała obgryzać paznokcie.
-„Siła mediów jest ogromna, lecz nie zawsze prawdziwa…” - zacytowała słowa lidera. - Chyba chciał uspokoić elfy, a może i nas?
-Dzwoniłaś do Iwony? Czekaj… słuchasz tych wiadomości? - zapytała ponownie pogłaśniając. Wydawało jej się że coś słyszy. - Słuchaj!
Po obu stronach zapadła cisza, a Agnieszka patrzyła na jakieś zamazane zdjęcie, które teraz wstawiono do reportażu i chociaż było niewyraźne, to tą ryżą głowę poznałaby wszędzie. Nagle, na tle tego obrazka puszczono jakieś nagranie audio. Były jakieś zakłócenia i szmery, wiadomość prawdopodobnie nagrywana z ukrycia, ale poszczególne słowa można było wyłapać. Szczególnie „Sungmin, daj spokój! Nie tym razem!” wyraźny krzyk lidera, później jakiś niewyraźny tupot, a potem głos dziewczęcy bełkotał niezrozumiale o jakiś stylistkach i innej pracy, a pod koniec głośne „I przestań się tak wdzięczyć!” Po usłyszeniu tych słów, Agnieszka niemal zeszła z tego świata wypuszczając pilot z rąk, a telefon odkładając na ławę. Z komentarza do tej krótkiej rozmowy zdołała wyłapać tylko śmiesznie pytania o to, czy członek zespołu Super Junior dostał kosza od nieznajomej? Jestem martwa, pomyślała Agnieszka i osunęła się na podłogę. W tym momencie jej i nie tylko jej świat miał przewrócić się do góry nogami, a ona nie wiedziała, co ma zrobić.

aanyaa - 2012-05-29, 10:06

swietej-pamieci napisał/a:
Musicie zapłacić odszkodowanie za szkody cielesne
niech się cieszy, że to są tylko takie szkody "cielesne", bo gdyby się dostał w łapki innych lasek to wtedy by gorzej skończył :mrgreen:
swietej-pamieci napisał/a:
Hyung, oszalałeś? - syknął Sungmin. - Miałeś ją zatrzymać!
-Którą? - nie mógł się odwrócić, bo młodszy blokował mu szyję.
-No tą… niską! Hyung, no zrób coś!
-Obie są niskie, Sungmin. O co ci chodzi? Musimy iść na trening.
-Aish! - puścił lidera. - Sam to załatwię.
-Ty chyba nie zamierzasz znowu….?

hahaha jaki ten lider nie kumaty....by pomógł koledze w potrzebie xDDDD

i jak mogłaś w takim ciekawym momencie zakończyć abububub >.<"

Lizzy - 2012-05-29, 16:39

Shisusie.... nie wiedziałam że zrobisz aż taką akcję ! xDD będzie ciekawie chociaż szkoda że to wszystko tak wyszło że media się dowiedziały no ale dziewczyny sobie poradzą ... w końcu jesteście silne ^^ xDD
Cytat:
truchtem biegnąc za dziewczynami. - Hejo, ślicznotki!
o matko xD jak to śmiesznie zabrzmiało xDD ten Sungmin jest trochę nieznośny ale chociaż śmiesznie jest xD^^
czekam na kolejne ^^

maggdalena - 2012-05-29, 22:35

swietej-pamieci napisał/a:
-Równie dobrze mogę zgłosić napad i będziecie miały problemy.

Sungmin? O_o
swietej-pamieci napisał/a:
Wyraz twarzy Sungmin’a diametralnie zmienił się z przebiegłego na przyjacielski i bardzo niewinny.

no to jest Minek... ale kawal chama z niego w tym opku!
swietej-pamieci napisał/a:
-No tą… niską! Hyung, no zrób coś!
-Obie są niskie, Sungmin.

o tym samym myslalam xD poza tym jak maly musi byc Min skoro zderzyl sie glowa z Espe? xD
swietej-pamieci napisał/a:
do którego lgnęły wszystkie inne złomy

swietny tekst! ale padlam ze smiechu xD
swietej-pamieci napisał/a:
Z zadowoleniem stwierdziła, że przesłała jej ostatni akapit tłumaczenia, więc przynajmniej przedłuży się jej żywot…Do czasu, kiedy Siwon nie napisze kolejnego kazania.

buhahahahahahahahan! omona ale ja tutaj jestem upierdliwa... bardziej niz naprawde xD
hm... jesli kot ma obrozke to powinien byc nr do weterynarza(najczesciej) albo cos. btw ja podreczyc? no wiecie co... xD
swietej-pamieci napisał/a:
rozum to chyba bocian im zjadł jak podrzucał ich im matkom -

kolejny mega tekst xD
swietej-pamieci napisał/a:
Czy Super Junior umawiają się z podrzędnymi kobietami?

podrzedne? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jestem martwa, pomyślała Agnieszka

no i ma racje xD albo fanki ja zabija ze skrzywdzila ich oppe albo zabija bo pomysla ze ona cos z nim... tak czy siak nie zyje xD

RedWitch - 2012-05-29, 23:17

swietej-pamieci napisał/a:
Za to redowłosej przyglądał się z zaciekawieniem, ale ten uważny wzrok również zamaskował.

Wow, co za aktor! Normalnie powinien dostać jakąś kolejna rolę w dramie, bo żadna z nas nie zauważyła z jakim chamem ma do czynienia. Łajdak.

swietej-pamieci napisał/a:
Musicie zapłacić odszkodowanie za szkody cielesne.

Nie wiem czeemu, ale to tak erotycznie mi się od razu skojarzyło xDD

swietej-pamieci napisał/a:
Wyraz twarzy Sungmin’a diametralnie zmienił się z przebiegłego na przyjacielski i bardzo niewinny

Hahaha, on naprawdę tak umie xD Nie wiem, czy on przy lusterku ćwiczy te swoje miny czy co, ale jest w tym doskonały! :D

swietej-pamieci napisał/a:
skoro już poznała część jego wrednego charakterku, to jak na złość nie chciała go zostawiać, bo zwyczajnie miała ochotę chociaż raz utemperować tą zadufaną w sobie ryżą głowę.

Jezu! Moje ulubione zdanie z całego opowiadania! Doskonale oddaje to, co ja chciałabym zrobic, jakbym już w końcu spotkała tego bydlaka na swojej drodze! xD

swietej-pamieci napisał/a:
No cóż, też była kobietą i działał na nią jak magnez, ale nie chciała być przyciągana magnesem, do którego lgnęły wszystkie inne złomy.

Yay! jakie to epickie! wiesz jak trafić w człowieka :D

W ogóle podoba mi się ten odcinek. Potrafiłaś pokazać, jak ten cham z wrednego buca potrafi przekształcić się w słodkiego dongsaenga, żeby zaraz potem być zbereźnym podrywaczem xD Wydaje mi się, że to bardzo barwna postać, którą obdarzyłaś paskudnym charakterem :P
Teraz wszystko zacznie dziać się znacznie szybciej! Przez tych idiotów wpadłyśmy w kłopoty. Gdyby nie oni, na pewno dalej żyłybyśmy bez problemów. A teraz... ahhh.. sama wiesz zresztą.

I przestań Siwonie słać te swoje eseje! xD ile można się uzewnętrzniać?! xD

Dawaj kolejną część.

maggdalena - 2012-05-29, 23:28

RedWitch napisał/a:
I przestań Siwonie słać te swoje eseje! xD ile można się uzewnętrzniać?! xD

zgadzam sie! niech zacznie mi listy milosne slac xD

RedWitch - 2012-05-29, 23:41

maggdalena napisał/a:
niech zacznie mi listy milosne slac xD

HAHAHA xD a najlepiej po polsku, nie? :P

swietej-pamieci - 2012-05-30, 00:03

Przepraszam, że Minga przedstawiłam w ten sposób... Naprawdę chciałam go przedstawić w innej postaci, niż prezentuje się zazwyczaj przed kamerami, ale to nic złego. Jak dla mnie to nawet jest bardziej szarmancki ^^


Rozdział 5


Wszystkie trzy umówiły po dwudziestej drugiej w małej knajpce na rogu starej dzielnicy Seulu. To był nagły wypadek, a w nagłych wpadkach musiały osobiście się spotykać. Każda ze swoim sprzętem, ale z nie do końca z uspokojonymi nerwami. Agnieszka przed wyjściem wysłała koleżance tłumaczenia Siwona, by mieć ją z głowy i móc się zająć poważniejszym sprawami. Modliła się, żeby jej znajomi z pracy, jeśli oglądali wiadomości, to nie rozpoznali jej na tym badziewnym nagraniu. Jednak jak do tej pory telefon milczał, więc uznała to za jeden z pomyślnych znaków tego wieczoru.
Natalia zdążyła napisać szybkie i rzeczowe sprostowanie. Nie było tam co za wiele wyjaśniać, bo siła przebicia mediów była mocniejsza, więc szczerze mówiąc, to rozwój sprawy teraz zależał od agencji i samych zainteresowanych członków Super Junior. Tylko Iwona nie bardzo wiedziała w co ma ręce włożyć. Wróciła do domu zmęczona po treningu i nie dość, że głowa ją bolała przez głupiego (jak to określiła) Sungmin’a, to jeszcze ta informacja o niby nakrytym romansie z Hyukiem i Ryeowookiem? I chociaż nie chciała sprawiać im problemów, to jednak nie miałaby nic przeciwko, żeby czasem spotkać się z Hyukiem, chociażby tylko w sprawach zawodowych. I to po części się spełniło, w co nie chciała uwierzyć, a zamierzała powiedzieć dziewczynom później. Jednak na razie zostało to przyćmione przez poważniejszą sprawę grożącą skandalem.

Weszły oddzielnie, każda prawie że zamaskowana. Agnieszka nawet założyła ciemne okulary (na noc!), cud, że się nie zabiła idąc po ulicy. Iwona miała czapkę szczelnie naciągnięta prawie na oczy i chustę na szyi, która zakrywała jej twarz aż pod oczy, a Natalia po prostu wyciągnęła z szafy starą, fioletową perukę, którą kiedyś Agnieszka zostawiła po hucznej imprezie. Usiadły w kącie przy stoliku i w milczeniu rozłożyły swoje laptopy. Rozejrzały się po knajpie, a nie widząc zbyt wielu osób, poczuły się bezpieczne, więc ściągnęły swoje przebrania.
Kelnerka przyniosła im po szklance wody, a one domówiły dodatkowo trzy mocne kawy. Nie obchodziło ich, że zarwą kolejną noc, ta sprawa była ważniejsza. Musiały ratować swoje dupska, bo Juniorzy o swoje umieli sami zadbać. Agnieszka otrzymała instrukcje od Natalii gdzie szukać jakiś śladów do szumowin, które brały udział w wywiadzie. Krążyła po forach i stronach dziennikarskich, na których reporterzy różnych przedsiębiorstw, stacji i gazet wymieniali się poglądami, pogaduszkami i istotnymi informacjami. Jednym uchem słuchała o czym EunTeuk rozmawiają w Sukirze, którą miała włączoną Iwona na swoim laptopie, a drugim uchem wyłapywała na jakiś czas krótkie przekleństwa Natalii i jej stukanie w klawiaturę, gdy odpisywała złowieszczo jakimś fankom.
-Kurde, cały czas zajęte - Iwona upiła łyk kawy i zaczynała się niecierpliwić. To chyba jedna Sukira z nielicznych, która ją nie zachwycała przez sytuację, w jakiej się znalazły.
-Próbuj dalej, jak nie to musimy jakoś inaczej do nich dotrzeć i dowiedzieć się, co dalej. O, telefon dzwoni? - zaskoczona spojrzała po minach dziewczyn, które nie mniej zdziwione spojrzały po sobie. - kto dzwoni o tak później porze?
-Nieznajomy numer? - zapytała Natalia.
-Tak… A jeśli to jakaś fanka, która wyszperała do mnie kontakt w firmie? Omo, zabije mnie!
-Odbierz! - nakazała Natalia.
-Nie chce! Ty odbierz! - wysyczała Agnieszka wyciągając do niej rękę z telefonem.
-To twój telefon!
-Mam połączenie! - przerwała im podniecona Iwona. Natychmiast podała telefon Natalii, by ta mogła porozmawiać z DJ-ami. Chciała użyć szyfrowych słów, ale wiedziała, że Leeteuk pozna ją po głosie, więc nie powinno być problemów z przesłaniem wiadomości.
-Odbierz ten cholerny telefon! -wysyczała ostatni raz Natalia i wzięła słuchawkę od Iwony.
-O, przestał dzwonić. - popatrzyła otępiałym wzrokiem na Iwonę, a ta wyszeptała tylko „pabo”.
-Halo? Z kim mamy przyjemność i skąd dzwonisz? - usłyszały dźwięczny głos lidera, a Iwona patrzyła na monitor, w którym wszystko obserwowała.
-Halo, Leeteuk-ssi? - zaczęła Naoni, a Iwona zaobserwowała niewielką zmianę na twarzach EunTeuk’a. - Słyszysz mnie?
-Ach, tak! Halo! Co możemy dla ciebie zrobić lub czego chcesz się dowiedzieć? - Leeteuk spojrzał niepewnie na Eunhyuk’a ale dalej szczerzył się wesoło nie dając po sobie poznać, że coś jest nie tak. Z pewnością oglądali już wiadomości.
-Chciałabym zapytać jakie restauracje albo knajpy polecacie do wieczornego wyjścia z przyjaciółmi? - zapytała niewinnie Natalia, a oni widocznie się rozluźnili. Myśleli, że zaczniemy im wprost gadać, o dzisiejszym wydarzeniu? Idioci.
-Najbardziej lubię tą mała knajpkę na rogu sześćdziesiątej piątej w dzielnicy Chuang-bul.
-Ja wolę bardziej na odludziu, gdzie mogę spokojnie zjeść coś w domowym stylu - wtrącił Eunhyuk. - Wiesz która? W starej dzielnicy miasta, niedaleko Zamczyska, nazwa ma coś wspólnego z Sardelami. - Iwona z Natalia mimo wszystko roześmiały się, ale rudowłosa dalej kontynuowała rozmowę.
-Mam nadzieję, że dziś po Sukirze, będziecie mogli zjeść coś pysznego w knajpce niedaleko Zamczyska. Smacznego!
-Dziękujemy za rozmowę! - po czym sygnał został przerwany.
-Świetna robota dziewczyny! - pochwaliła je Agnieszka widocznie zadowolona
-Jak wyjdziemy za pół godziny, to powinniśmy dojść na czas. Trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość w czekaniu na nich, pewnie dziś nie łatwo będzie im wyjść z budynku KBS-u. Na samo wyobrażenie tego tłumu mam ciarki na ciele - i wzdrygnęła się, jakby chciała się z czegoś obrzydliwego otrząsnąć. Natalia z Iwoną pochyliły się nad laptopem i dalej oglądały teraz w spokoju Sukirę, a Agnieszka również nieco odprężona chciała jeszcze przez chwilę prześledzić dziennikarzy, ale jej telefon ponownie się rozdźwięczał. Mimo, że znowu dzwonił ten sam nieznajomy numer, to wzięła głęboki wdech i postanowiła odebrać.
-Słucham? - zaczęła pewnym siebie głosem.
-Halo? Obudziłem panią? Czy mam przyjemność z Agnes? - to był niski głos mężczyzny i doprawdy nie kojarzyła nikogo, kto mógłby znać jej numer, ale cieszyła się, że to nie żadna szalona fanka, która ciskała do telefonu siekierą.
-Nie, nie śpię. I tak, z tej strony Agnieszka.
-Och, to dobrze! Proszę się nie rozłączać! - głos po drugiej stronie zamilkł i słyszała tylko jakieś szumy i kroki, jakby przechodził przez korytarz.
-Halo? Jest tam kto? - zapytała, a na pytające miny koleżanek odpowiedziała tylko wzruszeniem ramion i dalej czekała. - Halo? - znowu cisza, ale teraz słyszała przytłumione szepty, których nie była w stanie odróżnić. - To jakieś żarty? Halo? - zaczynała się niecierpliwić. - Za chwilę się rozłączę, jeśli nikt się nie odezwie…
-Halo? Jesteś tam jeszcze? Halo? - to nie był ten sam niski głos mężczyzny. Po drugiej stronie rozbrzmiał lekko zadyszany, chrapliwy głos chłopaka, który miał aksamitną barwę. - Odezwij się! Manager Hyung, mówiłeś jej, żeby się nie rozłączała?
-Jestem! - Agnieszka dopiero po chwili oszołomienia potrafiła wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk. Zastanawiała się czy nie ma omamów, albo czy ostatnio dość starannie czyściła swoje uszy. Sungmin, dzwonił do niej, JEJ Sungmin!
-Musimy się spotkać - powiedział tak pewnie, jakby wiedział, że go rozpoznała. Albo miał tak wielkie mniemanie o sobie, że nie wyobrażał sobie, aby jakaś dziewczyna mogła nie rozpoznać jego głosu. - Gdzie teraz jesteś? W domu?
-Nie, w knajpie - odpowiedziała, starając się panować nad lekko drżącym głosem, ale usadowiła się mocniej na krześle, na wypadek, gdyby zachciało jej się mdleć.
-Co dziewczyny robiłą o tak późnych porach w knajpach? - jego głos teraz widocznie zironizował jej odpowiedź, na co u niej automatycznie włączył się system czerwonej płachty na byka. - Nie ważne, o tym pogadamy później. Musimy się spotkać.
-Już to powiedziałeś - odparła.
-Nie widziałaś wiadomości?
-Widziałam.
-No i?
-No i co?
-Nie wygłupiaj się! Co masz zamiar z tym zrobić? - zapytał zniecierpliwiony.
-Co ja mam zamiar z tym zrobić? To ty mi powinieneś powiedzieć, co wasza agencja ma zamiar z tym zrobić?!
-Mów gdzie jesteś, zaraz tam podjadę.
-Wykluczone! - Agnieszka nie była taka głupia, żeby sprowadzać do ich tajnego baru celebrytę. Zaraz by się wszyscy zlecieli i kolejne zdjątka gotowe do podsycenia skandalu. - To znaczy… - zawahała się dając dziewczynom szeptem znak, kto dzwoni i że musi wyjść. Pokazały jej tylko kciuki uniesione w górę i gestami dały jej znać, że zaopiekują się jej laptopem. - Wiesz gdzie jest klub „Timon i Pumba”? - usłyszała po drugiej stronie bezczelnie parsknięcie śmiechem, ale kontynuowała. - Podjedź na przystanek, który znajduje się niedaleko tego klubu. Będę czekała za jakieś piętnaście minut. Może być?
-Jasne, ślicznotko - odpowiedział seksownie schrypniętym głosem i rozłączył się.
Nawet przez telefon zarywasz laski?! Chyba cię pogrzało, jeśli myślisz, że będziesz tak na mnie wrzeszczał i ujdzie ci to na sucho. O nie koleś, teraz przegiąłeś! Wychodząc z baru narzuciła na siebie lekki, czarny, skórzany płaszczyk, który sięgał jej prawie do kolana. Oczywiście założyła czarne okulary na wszelki wypadek i ponownie pomodliła się do Siwona, żeby nie pozwolił jej się wywalić po drodze. Obiecuję, że już nie przetłumaczymy dla Magdy kolejnych twoich tekstów, aby nie mogła ciebie dręczyć! Nic nie szkodzi, że to nie ona tłumaczyła, ale mogła przecież obiecać w imieniu całej ich paczki, nie?

Idąc w stronę wymienionego baru, w którym czasami zdarzało im się bywać, jeśli „Chatka pod Kaczuszką” była przeludniona, tak naprawdę miała małe… no dobrze, ogromne zawirowanie w głowie. Tysiące myśli, jeszcze więcej emocji i niemożność zapanowania nad tym wszystkim. Okay, nad sobą nie musiała panować, bo to pewnie i tak nic nie da, ale tego chłopaka trzeba było ujarzmić, a z dotychczasowego, krótkiego doświadczenia już wiedziała, że nie będzie to łatwy orzech do zgryzienia. Jej książę ze zdjęć na których słodko i niewinnie się uśmiechał, zniknął niczym mydlana bańka przy osobistym spotkaniu. Ona sama nie była ideałem i wiedziała, że Ming nazywał ja ślicznotką, bo tak miał w zwyczaju nazywać większość lasek do których się przymilał na ładne oczy. Musi mu stanowczo zakazać używania wobec jej osoby słowa „ślicznotka”.
Pomimo niezbyt chłodnego wieczoru, na ulicach ogromnego miasta nie zauważało się zbyt wielu przechodniów. Być może dlatego, że to nie było centrum, ale tym lepiej dla Agnieszki. Nie byłaby zachwycona, gdyby tłum ludzi rzucił się na nią z kolejnymi fleszami aparatów telefonicznych. Chciała być z nim w końcu sam na sam. Tylko szkoda, że w takich okolicznościach, w których wpakowała go w tarapaty wypowiadając słowa, wyraźnie świadczące, że jednak… cholera, dostał od Agnieszki kosza! Na przystanku również nikogo nie było. Usiadła na ławce rozprostowując nogi i nerwowo myślała jak zacząć z nim rozmowę? Nawrzucać mu z miejsca, czy zacząć ugodowo? Może zmieni swoje nastawienie? Na dźwięk klaksonu gwałtownie uniosła głowę i zobaczyła, jak granatowe (przynajmniej takie było patrząc przez ciemne okulary) auto z piskiem zajeżdża na przystanek. Nawet nie zdążyła wstać z ławeczki a z samochodu już zwinnie wyskoczył młody mężczyzna ubrany w kremowy sweter i marynarkę w stylową, zielona kratę i podszedł do niej. Wszystko odbywało się w mgnieniu oka. W ułamku sekundy, którego nie zdążyła zanotować a już tym bardziej zareagować.
-Cześć - rzucił i posłał jej krótki uśmiech, po czym zgrabnym, szybkim i stanowczym ruchem ujął ją po łokieć i zaprowadził do drzwi z drugiej strony auta. Otworzył je - Wsiadaj - kolejne stanowcze, ale jakże męskie polecenie i prawie wcisnął ją do samochodu, bo dziewczyna prawdę mówiąc miała nogi jak z waty i sama nie wiedziała kto w końcu odpowiedzialny jest za sterowanie jej ciałem. Ona, czy ten mężczyzna? Osunęła się w końcu na siedzenie, a on zatrzasnął za nią drzwi i truchtem przebiegł przodem auta na swoją stronę. Po chwili ich ramiona dzieliły tylko centymetry, a oczy skrzyżowały się ze sobą. Jego spojrzenie intensywne, a jej lekko zdezorientowane. Leniwie odwrócił swój wzrok od niej, odpalił silnik i z lekkim piskiem opon ruszyli.
-Gdzie jedziemy? - zapytała, gdy po dłuższej chwili milczenia zdołała opanować drżenie głosu i odchrząknąć cichutko. Dłonie splotła razem, żeby przypadkiem nie zaczęły jej się trząść z podniecenia i starała wzrok kierować przed siebie, co nie zawsze udawało jej się robić, bo co chwila wbrew jej woli, wzrok sam z utęsknieniem i ciekawością dążył do spojrzenia na lewo. Ściągnęła swoje ciemne okulary.
-Tam, gdzie jest spokojnie i nikt nam nie będzie przeszkadzał. Chyba nie chcesz, żeby znowu nas ktoś przyłapał? - powiedział całkiem zwyczajnie. Bez żadnych ironii i wyniosłości. Przyhamował samochód przed przejściem dla pieszych i uruchomił lewy migacz, uważnie obserwując czy wszyscy piesi już przeszli.
-To znaczy gdzie chcesz mnie zabrać? Jest już dość późno, nie będzie miał problemów? - starała się przybrać opanowaną, obojętną postawę zawodowej organizatorki i, w tym momencie stylistki. Przecież nie wiedział, że nie była stylistką z zawodu. Zaczęła szukać w torebce gumy do żucia żeby czymkolwiek zająć dłonie i wzrok. Jak na złość, nawet pochylona nad torebką obserwowała jak delikatnie napinają się mięśnie jego nóg, gdy ruszył z miejsca. Wyprostowała się i tym razem spojrzała na niego ze zwykłą ciekawością w oczach.
-I tak już mamy oboje problemy, prawda? - obracał kierownicę i ani razu jeszcze na nią nie spojrzał. Kierowanie auta w środku Seulu było dość wyczynowe. Być może na ulicach przedmieścia nie było zbyt dużego ruchu ani na ulicach, ani na chodnikach, ale gdy przejeżdżało się przez centrum, stłuczki groziły niemal na każdym zakręcie, jeśli się nie uważało. - Ty też masz pracę, więc dla ciebie to również niekomfortowe, no nie? Nie martw się - tym razem lekko się uśmiechnął pod nosem, ale nadal nie spojrzał w jej stronę. - Nie mam zamiaru cię porwać i uciec – dodał. Ach, szkoda, ty debilu! Pomyślała Aga, ale swoje myśli zatrzymała dla siebie.
-Oczywiście, że nie. Nie jesteś chyba osobą, która robi takie rzeczy. Raczej postrzegają cię jako łagodnego mężczyznę, który lubi przypodobać się kobietom. - powinna ugryźć się w język po pierwszym wypowiedzianym zdaniu, ale teraz było za późno.
-O, więc się mną interesujesz? - uniósł do góry brwi, jednak wyraźnie było to miłe zaskoczenie, bo kąciki jego ust też się uniosły. A może to był kolejny znak arogancji, oznaczający, że żadna nie może się mu oprzeć i Agnieszka nie była wyjątkiem?
-Nie całkiem - zaprzeczyła. - Ale będąc w swoim zawodzie, jestem raczej obeznana z różnymi sławami i wiele się słyszy co huczy w branży. Chyba nie muszę ci tego tłumaczyć?
-No jasne - mruknął chrapliwie, ale najwyraźniej nie był skłonny uwierzyć w jej historyjkę. - Nikt cię jeszcze nie nachodził w mieszkaniu? - zapytał, marszcząc brwi.
-Nie, a powinni? - zdziwiła się wyraźnie teraz zaniepokojona. Kurcze, jeśli tam przyszli, to mój futrzak zwariuje, pomyślała z troską. Jej nowo znaleziony kot niezbyt dobrze reagował na obcych, o czym zdążyła się przekonać, gdy kilka dni temu właścicielka przyszła poinformować o podwyżce czynszu. Wyrwał się z rąk Agnieszki i zwyczajnie podrapał ją po łydce, rozdzierając rajstopy. No cóż, zrobił dokładnie to samo, co chciałaby zrobić Agnieszka, gdyby ludzkie maniery jej tego nie zabraniały. Obecnie wyjechali z zatłoczonego centrum i kierowali się na zachód Seulu. Teraz na ulicach było już bezpieczniej, więc chłopak mógł nieco przyspieszyć. Agnieszka obserwowała kolejno mijane domy i kamienice. Jechali w ciszy. Widocznie teraz dość poważny Sungmin, a raczej bardzo rzeczowy, chciał porozmawiać na spokojnie, kiedy dojadą już na miejsce. Przez ułamek sekundy zauważyła w bocznej szybie w która się wpatrywała, że chłopak ukradkiem zerknął w jej stronę. Mimowolnie się uśmiechnęła, ale nie odwróciła by również na niego spojrzeć, jedynie mocniej przytrzymała się pasa bezpieczeństwa.
-Możesz się rozpiąć, będziemy parkować - poinformował ją i samochód automatycznie skręcił w prawo, zajeżdżając na podjazd przy jakimś mini supermarkecie.
-Mam się rozpiąć? Z czego? - przez chwilę jej umysł przyćmiły zboczone myśli, ale szybko się opamiętała zerkając na kurczowo trzymany pas bezpieczeństwa. - Ach, to!
-A o czym myślałaś? - zapytał. Teraz już mógł spokojnie na nią spojrzeć, ale jego wzrok od razu nie spodobał się Agnieszce, która wyczytała w nim początki rozbawienia. Czyżby już odkrył moja drugą stronę ciemnej mocy?
-O niczym. Po prostu się zamyśliłam - odchrząknęła, by zakryć zażenowanie. - Bezpiecznie jeździsz. - dodała, by zmienić temat, w międzyczasie już oswobadzając się z pasów. Zanim się obejrzała i chciała otworzyć drzwi, on już był po jej stronie i zrobił to za nią. Dziewczyna spojrzała na niego jak na ducha, powoli zaczynając się zastanawiać, czy to na pewno ten sam człowiek? Może ktoś go podmienił, sklonował, lub zrobił pranie mózgu w ciągu tych piętnastu minut, które upłynęły od rozmowy telefonicznej, aż do spotkania. Chyba, że uderzył się w głowę i nawet tego teraz nie pamięta. Spróbowała sprawdzić.
-Jak się nazywasz? - zapytała marszcząc brwi w podejrzeniu. Wyglądał tak samo, ale coś jej nie pasowało. Wysiadła z auta i obeszła go dokoła.
-Że co proszę? Nie wiesz kim jestem? Uderzyłaś się w głowę i straciłaś pamięć? - parsknął śmiechem, ale był nieco zdziwiony i zbity z tropu. Ta laska wsiadła z nim do auta, wiedziała kim jest jak przyszła do agencji, nawet jak rozmawiała przez telefon to z pewnością wiedziała, kto jest po drugiej stronie, a teraz tak po prostu pyta kim ON jest?!
-To ja się zastanawiam, czy czegoś nie zjadłeś nieświeżego. Dziwnie się zachowujesz. -stwierdziła zakładając torbę na ramię i zamykając drzwi auta, których on nie zdążył zamknąć zaskoczony jej pytaniem.
-Niby jak? - zamrugał oczyma.
-No, jesteś zbyt miły.
-Oh, ślicznotko, ja zawsze jestem miły jeśli chodzi o kobiety - i ponownie szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy a ramieniem chciał objąć jej ramiona, ale Agnieszka zwinnie uniknęła tego.
-Hej, hej, hej, nie pozwalaj sobie! - odskoczyła od niego. - Jednak jesteś prawdziwy. To dokąd pójdziemy? - szybko rozejrzała się, czy jakieś ukryte Elfy nie podglądały ich, przy okazji sprawdzając otoczenie. - Gdzie tak właściwie jesteśmy? - splotła ręce na piersi udając, że jest całkowicie spokojna, gdy tymczasem serce waliło jej jak oszalałe, kiedy Sungmin wykonał ruch, w którym chciał ja przytulić. O nie, tak się bawić nie będziemy. Moje biedne serducho zaraz oszaleje! Wiem kochane serduszko, że chcesz poczuć jego ciałko, ale mój rozum podpowiada mi, że to nie jest dobry pomysł ani dobry moment, ach! Gdyby nie był takim Casanovą! Tylko spokojnie, tylko spokojnie, już ja go okiełznam!
-Jak byłem młodszy, jeszcze przed debiutem, czasami przyjeżdżaliśmy tu na pobliski plac zabaw. Niedaleko jest stare przedszkole. Chodź, wejdziemy do sklepu.
Agnieszka stała do niego tyłem rozglądając się po okolicy. Nie rozumiał, dlaczego uniknęła jego objęcia. Przecież chciał to zrobić w przyjacielskim geście. Wszyscy teraz byli zestresowani. No dobrze, może nie do końca miał czyste zamiary, ale mógł połączyć dwa w jednym. Czyżby kolejna kobieta go chciała odrzucić? Ta myśl od dawna nie dawała mu spokoju. Przecież jest dla kobiet bardzo miły, często się uśmiecha, chce przytulać okazując im w ten sposób przyjacielskie nastawienie. Nie robiłby tego, gdyby w końcu któraś go zechciała, no! Ale każda celebrytka, a nawet niektóre stażystki, czy stylistki, nie nabierały się na jego magiczny, wiecznie uśmiechnięty urok. Co z nim było nie tak?! Może źle się do nich przystawia? Gdy tylko zobaczył ja na korytarzu agencji w dniu wywiadu, z jego głowy nie chciały wyjść jej redowe włosy. Stała taka niewinna i obserwowała jak wszyscy członkowie schodzą na dół, ale kiedy uśmiechnął się do niej to nagle wyraz jej twarzy zmienił się w grymas, a małe okularki na nosku nieznacznie zsunęły się niżej. Cholernie mu się to spodobało, ale! No właśnie, było wciąż to ale, że ona również nie wykazywała znaków głębszego zainteresowania nim, niż tylko jako osoba sławną.
Teraz, po wypowiedzianych słowach aby weszli do sklepu postanowił nie poddać się. Czy ona powiedziała, że się przez chwilę zmieniłem? Wtedy, kiedy nie podlizywałem się w promiennych uśmiechach? W momencie, kiedy byłem sobą? Podszedł do niej od tyłu i początkowo niepewnie, ale później zdecydowanie aczkolwiek delikatnie, ułożył swoje dłonie nad jej biodrami i nieznacznie popchnął do przodu, w stronę nocnego supermarketu.
-No, chodź - poczuła jego dłonie nad biodrami i cichy głos przy swoim uchu, i tylko siłą woli udało jej się utrzymać ręce w takiej pozycji, a nogi zmusić do postawienia kroku, który on wymusił lekko popychając ją do przodu.
-D-dobrze.. - mruknęła. Paliły ją policzki, a nie chcąc ich pokazywać schyliła nieco głowę i zaczęła iść do przodu.
W sklepie zostali przywitani przez senny głos ekspedienta, który nie palił się do entuzjastycznego obsługiwania gości przed dwunastą w nocy, ale widząc rudowłosego chłopaka, nieznacznie uśmiechnął się pod nosem. Sungmin poszedł w kierunku napoi chłodzonych w lodówce, a Agnieszka grzecznie szła za nim. Wyglądało na to, że dość dobrze znał ten sklep, skoro nie musiał szukać produktów po które przyszedł.
-Chcesz coś zimnego czy wolisz kawę? Szefie, sprzedasz jeszcze kawę na wynos? - krzyknął w stronę sprzedawcy, nie czekając na odpowiedź. - A może jesteś głodna?
-Kupię sobie kawę. Mam iść do sprzedawcy? - zapytała odwracając się w tamtą stronę. Nie chciała jeść, bo pewnie jej żołądek odmówiłby posłuszeństwa próbując cokolwiek strawić w obecności Sungmin’a.
-Tak, tam się płaci, ale ja to zrobię - wyciągnął szybko napój z lodówki - to na później - dodał i pierwszy ruszył do chłopaka przy ladzie.
-Ej, mam pieniądze... - zaprotestowała Agnieszka przesuwając go na bok, gdy już znaleźli się przed ladą. - Proszę policzyć oddzielnie. Ten pan jest trochę dziwny i nie wie co mówi. - tłumaczyła chłopakowi, ale ten patrzył na nią z zamieszaniem. Biedak, nie wiedział co się dzieje. Jego znajomego - Sungmin’a, jakaś dziewczyna nazywa nienormalnym. Wydało mu się to dziwne a zarazem zabawne, ale wolał się nie odzywać, tylko spojrzał na Sungmin’a, czekając na jego decyzję.
-Ja płacę. Ten napój i dodatkowo dwie kawy - uśmiechnął się grzecznie i podał chłopakowi banknot. - Z mlekiem i cukrem? -popatrzył na zachmurzoną minę Agnieszki, która stała z rękoma włożonymi w kieszenie płaszcza. Westchnęła z rezygnacją. Nie było sensu się kłócić. Odwróciła głowę w bok i burknęła:
-Taką jak ty.
-Co powiedziałaś? - chłopak nachylił się by lepiej dosłyszeć odpowiedź. Agnieszka przygryzała wargi i tupała pięta o podłogę. Przecież nie mogło się wydać, że nauczyła się pić taką kawę jaką pije Ming. I mimo, że na początku jej nie smakowała, tak teraz nie wyobrażała sobie innego smaku tego napoju.
-Z mlekiem i cukrem - powiedziała.
-O, to tak jak ja! - na jego twarzy pojawił się bardzo szczery uśmiech. Taki, jakiego jeszcze nie widziała odkąd osobiście się poznali.
Taka mała rzecz, a tak go ucieszyła, nieznacznie parsknęła w myślach i uśmiechnęła się patrząc w milczeniu, jak chłopak wymienia zdania z ekspedientem i czeka na kawę. Opierał się o ladę, a jedną nogę zgiął w kolanie i delikatnie stukał czubkiem buta o podłogę. Usłyszała dzwonek swojego telefonu i cicho zaklęła. Kto śmiał jej przeszkadzać w takim momencie?! Sungmin popatrzył na nią zaciekawiony, bo przecież normalni ludzie nie dzwonią o tej nieludzkiej porze.
-Aga, gdzie jesteś?! - usłyszała krzyk i jakieś szumy w oddali, a po głosie z trudem udało jej się rozpoznać Natalię. Gdzieś w oddali usłyszała jeszcze „Natka, na prawo!” - Aga!
-Co tam się dzieje? - zapytała nieco zmartwiona tymi krzykami.
-Mam nadzieję, że nie ma cię w domu i schowałaś się bezpiecznie! - zdyszany głos z trudem wyrzucał z siebie kolejne słowa.
-Natka, czy ty biegniesz?
-Biegnę to mało powiedziane! Obie uciekamy z prędkością światła! Te małolaty nas wyczaiły przed barem, w którym mieliśmy się spotkać z Hyukiem i Teukiem! Jak tylko zajechali samochodem i wysiedli, od razu zaczęły się krzyki, a później tylko Iwona krzyknęła „W nogi!” i tak biegniemy do tej pory! Kto te dzieciaki wypuszcza na ulicę o takiej porze!?
-O cholera… - wyrwało jej się i automatycznie popatrzyła na Ming’a by sprawdzić, czy dosłyszał przekleństwo. - Schowajcie się gdzieś - przez chwile trwała cisza po drugiej stronie. Ach, nie psujcie mi takiego wieczoru! Pomyślała w myślach. Oczywiście współczuła dziewczynom takiego pecha, ale jej serducho było w tym momencie ważniejsze. O to, gdzie będzie spać po spotkaniu z ryżą głową, będzie martwiła się później. - Halo, jesteś tam?
-Tak, skręciłyśmy do jakiegoś zaułku i siedzimy ukryte za śmietnikiem! - usłyszała zdyszany szept. - Ale nasze laptopy zostały na miejscu! Jasna cholera, wszystko przepadnie jeśli ich nie odzyskamy! - ta informacja już bardziej zmartwiła Agnieszkę, co było widać po jej skupionej twarzy.
-Co się stało? - Sungmin stał przed nią. Był wyższy o ponad głowę i nieznacznie pochylał się nad jej cudownymi oczami, które zaskoczone spoglądały na niego w górę.
-T-ty… jesteś tam z Sungminem?! - wykrzyczała Natalia, a w tle Iwona ja uciszyła „Zamknij się, bo znowu nas znajdą!”.
-Eee… muszę kończyć - wydukała Agnieszka, nie mogąc się dłużej skupić na rozmowie, kiedy oczy chłopaka dosłownie świdrowały jej głowę, a dokładniej mówiąc oczy. Gdyby była taka możliwość, to pewnie oboje teraz topiliby się w morzu. Sungmin w morzu ciekawości, a Agnieszka w morzu śmierci. Bo w tym momencie pewnie by tonęła. W myślach przeprosiła dziewczyny za to, że zostawiła ich w potrzebie, ale w tym momencie sama musiała ratować swój rozum. Na pewno jej wybaczą.
-Nic takiego, koleżanka dzwoniła zapytać czy śpię. Gdzie moja kawa? Strasznie mi się zachciało pić - czmychnęła zwinnie obok jego ramienia delikatnie go potrącając. Jedną ręką chwyciła za poły kołnierza koszulki i użyła jej jako wachlarza. Było jej gorąco w jego obecności. Był zdecydowanie za blisko. Czy celebryci nie mają jakieś określonej przestrzeni prywatności?! Chyba, że sami ją sobie wyznaczają.
-Jasne, koleżanka pytała czy śpisz… - nie uwierzył jej, ale nie zamierzał dopytywać. Chciał z nią porozmawiać, bo razem mieli kłopoty, a liczył na to, że nie zostawi go w tarapatach tak, jak kiedyś mu się już przydarzyło. - Masz swoją kawę? To chodźmy. - ukłonił się ekspedientowi, położył Agnieszce dłoń na ramieniu i gdy wyprowadził ją ze sklepu, natychmiast opuścił dłoń, pamiętając, jak go uniknęła wcześniej.
-Gdzie teraz? - zapytała odwracając się do niego. W dłoniach trzymała kubek gorącej kawy. Jeśli jeszcze raz dotknie mnie tak niespodziewanie, to ta cała kawa zmarnuje się poprzez rozlanie. Muszę się uodpornić! To zwykły grzecznościowy gest! Nic więcej! Oddychaj, oddychaj! Musisz go utemperować! Niej daj się zwieść! Powtarzała sobie w myślach.
-Przejdziemy na drugą stronę i pójdziemy kawałek na lewo. Jest tam stary budynek, w którym kiedyś mieściło się przedszkole, ale kilka lat temu zamknięto je. Jednak plac zabaw nadal został nienaruszony. Możemy tam porozmawiać? - w jego głosie wyraźnie było słychać prośbę.
-Jasne. Też chciałam porozmawiać. Trochę się narobiło, co? W agencji nie ma szumu? - ruszyli spacerkiem w stronę przedszkola.
-Żartujesz?! - zaśmiał się krótko. - Oczywiście, to wywołało ogromne zamieszanie. Prasa szaleje, dziennikarze już po raz drugi wparowali nam przed agencję jak tylko wyszły wiadomości, a managerowie starają się ich uspokajać. Ledwie udało mi się czmychnąć.
-Ten mężczyzna z którym rozmawiałam..
-Tak, to był mój manager. Chyba dałaś jednemu z managerów swoją wizytówkę. Poprosiłem swojego managera, żeby znalazł jakiś kontakt do was… No dobrze, konkretnie do ciebie - tu posłał jej kolejny zdawkowy uśmiech. - Ta sprawa dotyczy nas. Nieźle mnie wkopałaś mówiąc, żebym się tak nie wdzięczył - roześmiał się głośno na samo wspomnienie. Ale Agnieszce nie było do śmiechu i nie rozumiała, co go tak bawi. Przecież tymi słowami publicznie nadwerężyła jego wizerunek.
-I to takie śmieszne? - zapytała.
-W sumie to nie bardzo - wzruszył ramionami i pociągnął łyk kawy. Agnieszka zrobiła to samo.
-Co zamierzacie zrobić?
-Słyszałem, jak szef wspominał o jakiejś konferencji, ale to jeszcze nic pewnego. Czekamy na jakieś sprostowania w gazetach, wtedy może uda się uniknąć kolejnej zbieraniny dziennikarzy.- Aha, tego sprostowania, które wygodnie sobie siedzi w laptopie Natki, a który z kolei zapewne dostał się w niepowołane ręce i teraz sobie mogą czekać do usranej śmierci zanim coś takiego wyjdzie, bo prasa tylko czeka na takie gorące temaciki jak skandale sławnych celebrytów i ani myśli o jakiś sprostowaniach, pomyślała Agnieszka. Świetnie.
-Czyli możecie się szykować na konferencję - podsumowała, a gdy Sungmin posłał jej zdziwione spojrzenie, wytłumaczyła mu, że w pewnych okolicznościach, jej koleżanka dziennikarka, która miała napisane sprostowanie, w tym momencie straciła swoją cenną własność na rzecz krwiopijczych Elfów. Nie wspomniała o tym, że miały się spotkać z Teukiem i Hyukiem, bo nie wiedziała jak na to zareaguje. I w sumie do niczego nie było mu to potrzebne.
Doszli na teren przedszkola. Sungmin pchnął metalową furtkę, która od razu zapiszczała przywołując ciarki na plecach. Huśtawki, karuzela, drabinki, zjeżdżalnia i piaskownica. Ten mały plac zabaw był otoczony starymi drzewami, które teraz lekko kołysał nocny wietrzyk. Agnieszka od zawsze lubiła przedszkola, a jeśli to było coś starego, tym bardziej zachwycała się „zabytkiem”. Było cicho i przyjemnie, a co najważniejsze, nie musiała stać w kolejce do huśtawki, jak to bywało w jej dzieciństwie. Agnieszka nie lubiła czekać i często buntowała się, kiedy inne dzieci nie chciały jej ustąpić miejsca. Oboje usiedli na huśtawkach. Agnieszka zrobiła to z prawdziwą przyjemnością i uśmiechem na ustach. Drewniana ławeczka utrzymywana przez grube łańcuchy. Był to stary, ale jakże porządny model huśtawki.

Sungmin siedział z wyciągniętymi nogami, delikatnie kołysząc się na huśtawce. W dłoniach trzymał kubek z kawą, opierając go na jednym udzie. Wpatrywał się pustym wzrokiem w beżowy napój, jakby nie wiedział do czego to służy. Wyglądał, jakby intensywnie o czymś myślał, ale nic sensownego nie chciało mu przyjść do głowy. Delikatnie pociągnął nosem i nagle westchnął, po czym spojrzał na dziewczynę i posłał jej przyjemny uśmiech, jakby chciał powiedzieć „Nie martw się, wszystko będzie dobrze”. Agnieszce aż przyjemnie się zrobiło gdy tak na niego patrzyła, a uśmiech który przeznaczył dla niej faktycznie ją pokrzepił. Jednak mieli przed sobą poważny problem, z którym musieli się uporać. Agnieszka poprawiła okulary na nosku i chrząknęła. Upiła łyk ciepłej kawy i rozbujała się delikatnie na huśtawce.
-I co teraz? Nie będą oblegać waszego dormu? Co zamierzasz powiedzieć na konferencji? - zapytała.
-Nie wiem co. Na pewno będą. Tego też nie wiem. - odpowiedział krótko na każde jej pytanie i uśmiechnął się łobuzersko. Jak ten chłopak w chwilach problemów, mógł mieć jeszcze czas na żarty?
-Nie zaczynaj - ostrzegła patrząc w rozgwieżdżone niebo - Pytam poważnie. Trzeba to jakoś załatwić. Ja i moje przyjaciółki też mamy przez to problemy - w tym momencie jeszcze raz przeprosiła w myślach Natkę i Iwonę, które musiały wykonać maraton życia, o własne życie.
-No dobrze - i jakby bańka pękła, tak on nagle zmienił swój nastrój i zmarszczył brwi i przestał się bujać. Intensywnie wpatrywał się w kubek, by po chwili go odstawić na ziemię. Agnieszka huśtając się, czekała na jego odpowiedź, ale nagle poczuła jak jej huśtawka zatrzymuje się, a przed nią stoi jej wymarzony chłopak, który teraz dziwnie się zachowywał. Przytrzymywał łańcuchy swoimi dłońmi i nieufnie na nią spojrzał. Wyglądał, jakby był zły, a przecież jeszcze nic mu nie zrobiła.
-Co jest? - zaczęła lekko przestraszona. Sytuacja całkowicie ją zaskoczyła i takiej drastycznej zmiany nastroju się nie spodziewała.
-Nic… - zawahał się i odsunął lekko do tylu. - Chciałem tylko coś sprawdzić. - westchnął tak, jakby nie znalazł odpowiedzi na swoje pytanie w wyrazie twarzy Agnieszki. Sięgnął dłonią nad ramieniem, by rozmasować swój kark. Gdy tak stał zmęczony z przymrużonymi oczami, Agnieszce zrobiło się go szkoda. Też miał problemy i było mu tak samo ciężko jak jej. Chciała mu pomóc, ale też nie wiedziała jak może to zrobić. To agencja miała władzę i większość również zależało od członków, ona była dla nich przypadkową stylistką, która znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie.
-Powiedz, znasz mnie dobrze? - zapytał nagle. Zaczął chodzić w tą i z powrotem na odległość trzech metrów. Pięć kroków w prawo, obrót, pięć kroków w lewo, obrót.
-Co masz na myśli? Jesteś idolem, większość osób cię zna, rozpoznaje na ulicy, śledzi twoje poczynania, masz chyba wiele fanek…
-Nie o to chodzi. Pytam ciebie, czy znasz mnie dobrze. Ty. Śledzisz moje wydarzenia? Znasz moja przeszłość? - założył dłonie na biodra i teraz popatrzył na Agnieszkę smutnym wzrokiem. Teraz wybiła godzina, której tak się obawiała. Jeśli zbyt szybko się przyzna, że jest jego odwieczną fanką, to może uznać ja za kolejne piszczące dziwadło, które swoją manię na jego punkcie chowa w swoim pokoiku, zamkniętym na cztery spusty i ślini się do jego zdjęć wydając obrzydliwy śmiech obłąkanej osoby.
-N-no… coś tam wiem. - powiedziała i dla wymijania dalszych odpowiedzi upiła bardzo długi łyk, teraz już letniej kawy. Przestała jej smakować, ale to pewnie przez nastrój. Podszedł do niej bliżej i przykucnął prawie przy jej kolanach. Zmusił ją by mimowolnie spojrzała w jego oczy, które teraz z dołu uważnie przyglądały się jej twarzy. No pięknie, zaczynały ją palić policzki.
-Teraz ja pytam poważnie. - powiedział Sungmin, kładąc swoją ciepłą dłoń, na jej drobnej, lekko chłodnej. - Nie zostawisz mnie samego z tą sprawą, prawda?

RedWitch - 2012-05-30, 01:00

swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka nawet założyła ciemne okulary (na noc!), cud, że się nie zabiła idąc po ulicy. Iwona miała czapkę szczelnie naciągnięta prawie na oczy i chustę na szyi, która zakrywała jej twarz aż pod oczy, a Natalia po prostu wyciągnęła z szafy starą, fioletową perukę, którą kiedyś Agnieszka zostawiła po hucznej imprezie.

Kamuflaż jak się patrzy! xD na pewno w takich strojach nikt a nikt nie zwróci na nas uwagi! xD jesteśmy nieziemskie xD

swietej-pamieci napisał/a:
Odezwij się! Manager Hyung, mówiłeś jej, żeby się nie rozłączała?

Padłam xD jaki królewicz! Nawet sam nie mógł wybrać numeru, tylko się menagerem wysłużył! xD

swietej-pamieci napisał/a:
Wiesz gdzie jest klub „Timon i Pumba”? - usłyszała po drugiej stronie bezczelnie parsknięcie śmiechem,

sama bym się roześmiała xD to żeśmy sobie knajpkę wybrały, hahaha xDD

W ogóle ta cała scena z Sungminem. Boże. Jest tak cudowna! jak on to robi, ze nagle potrafi z chama stać się kimś zupełnie normalnym? Czyżby on naprawdę sądził, że przymilaniem się i głupimi tekstami uda mu sie poderwać jakąkolwiek pannę? jeśli tak, jest mi to naprawdę szkoda, mam nadzieję, że w realu zachowuje sie bardziej na luzie i nie musi udawac kogoś kim nie jest, byle tylko jakieś dziwadło zwróciło na niego uwagę. Aish, kochamy pić slodkie kawy, gorzka jest ohydna :P a moment, jak mnie dotykał, albo patrzył mi w oczy. OMG, zaraz znowu chyba to przeczytam...

Mówiłam Ci już, że uwielbiam to opowiadanie?

maggdalena - 2012-05-30, 19:57

RedWitch, a no jasne ze po polsku! :D
nie wyrabiam z tych przebran xD przeciez to jeszcze bardziej przyciaga uwage!
rozmawiac z SuJu... Chylusie jakie to szczescie dla zwyklej fanki...tez chce! ><
a ta sytuacja z nieodebranym fonem... normalnie Red jak zywy xD
swietej-pamieci napisał/a:
Albo miał tak wielkie mniemanie o sobie, że nie wyobrażał sobie, aby jakaś dziewczyna mogła nie rozpoznać jego głosu

buhahahahahan! normalnie Espe zrobilas z niego Ciula xD
swietej-pamieci napisał/a:
Obiecuję, że już nie przetłumaczymy dla Magdy kolejnych twoich tekstów, aby nie mogła ciebie dręczyć!

ej no! nie robcie mi tego :( jak mam go porwac, zgwalcic i miec z nim dzieci jesli nie bede wiedziala co i jak?!
a Timon i Pumba mnie zabil xD i chatka pod kaczuszka tez xD to na czesc Tuska? xD
swietej-pamieci napisał/a:
- Nikt cię jeszcze nie nachodził w mieszkaniu? - zapytał, marszcząc brwi.
-Nie, a powinni? - zdziwiła się wyraźnie teraz zaniepokojona.

ja pitole padlam xD
swietej-pamieci napisał/a:
jego wzrok od razu nie spodobał się Agnieszce, która wyczytała w nim początki rozbawienia. Czyżby już odkrył moja drugą stronę ciemnej mocy?

czyli bycie mega zbokiem? a mi sie juz podoba wzrok mina! :D
swietej-pamieci napisał/a:
No dobrze, może nie do końca miał czyste zamiary, ale mógł połączyć dwa w jednym.

niewazne czy Siwon bylby casanova czy tez nie... jego objeciu bym sie nie oparla *_*
swietej-pamieci napisał/a:
O to, gdzie będzie spać po spotkaniu z ryżą głową, będzie martwiła się później.

najlepiej z nim co? :P
swietej-pamieci napisał/a:
a przecież jeszcze nic mu nie zrobiła

jeszcze! xD
swietej-pamieci napisał/a:
i ślini się do jego zdjęć wydając obrzydliwy śmiech obłąkanej osoby.

<padla> omona xD
RedWitch napisał/a:
Aish, kochamy pić slodkie kawy, gorzka jest ohydna :P

wszystko co gorzkie jest be!
ale akcja na placu zabaw... omona az mi serducho szybciej zabilo! znalezc sie kiedys w takiej sytuacji... o mamuniu oddam wszystko za taka mozliwosc! Siwon slyszysz?!

[ Dodano: 2012-05-30, 20:39 ]
a ja mam taka mala malutka malenka prosbe do Espe... nie zapomnij o happy endzie dla mnie i siwona ok? tylko nie rob ze mnie psychola ktory rzuci sie na niego i zacznie zadreczac go pytaniami o eseje itd... ok? xD

swietej-pamieci - 2012-05-30, 22:29

RedWitch napisał/a:
Mówiłam Ci już, że uwielbiam to opowiadanie?

Coś tam wspominałaś... xD
maggdalena napisał/a:
to na czesc Tuska? xD

Yup! xD

maggdalena napisał/a:
czyli bycie mega zbokiem?

Tego nie dało się ukryć, przepraszam.. xD
maggdalena napisał/a:
nie zapomnij o happy endzie dla mnie i siwona ok? tylko nie rob ze mnie psychola ktory rzuci sie na niego i zacznie zadreczac go pytaniami o eseje itd... ok? xD

Madzia... to opowiadanie jest już dawno skończone... więc nic nie mogę zmienić xD Mam nadzieję, że mimo wszystko nadal będziesz je czytała ^^


Rozdział 6


Agnieszka miała obawy co do powrotu do własnego mieszkania, ale zapewniła Sungmin’a, że wszystko jest w porządku i na pewno żadnej myszy nie będzie się chciało leźć do jej podupadłej kamienicy w dość starej, nieco zawszonej dzielnicy. Oczywiście nie powiedziała mu prawdy, że dosłownie mieszka w takiej norze, wspomniała tylko, że nie jest to zbyt przytulne miejsce do którego nastolatki chciałby iść tak późną porą. Dla dodatkowego zamaskowania swojego miejsca zamieszkania, poprosiła by wysadził ją dwie przecznice wcześniej na przestanku autobusowym. Celowo skręciła w przeciwną stronę udając, że idzie w stronę bardziej okazałych budynków. Co jak co, ale nie Sungmin nie mógł wiedzieć, gdzie naprawdę mieszka, jeszcze jej tego brakowało, by po tak zaskakującym wieczorze, znowu zaczął się z niej naśmiewać ze względu na mieszkanie. Nie psuj sobie wieczoru, pomyślała. Gdy usłyszała klakson samochodu, odwróciła się i zobaczyła jak jego luksusowe auto mija ją powoli, a on sam pomachał jej ręką po czym przycisnął pedał gazu i w mgnieniu oka oddalił się.
Odczekała chwilę i głośno odetchnęła. Po chwili wyrzuciła z siebie tak długo skrywane emocje i wykrzyknęła bardzo głośne „TAK!”, wyrzucając ręce w górę. Szczegół, że torebka wypadła jej z lewej dłoni, a jakaś samotna para przechodząca drugą stroną ulicy dziwnie się na nią popatrzyła. Agnieszka od dłuższego czasu nie była tak szczęśliwa. Mimo wielu zmartwień i problemów, w jakie się wpakowała z dziewczynami, to w końcu udało jej się spędzić czas z Sungminem. JEJ Sungminem! Tak, nie wahała się użyć tego słowa, bo od teraz wiedziała, że poza współpracą w wydostaniu się z kłopotów i uniknięciu skandalu, będzie dalej ciągnęła za sznurek, który Siwon zesłał jej z nieba i zrobi co trzeba, by ten szalenie przystojny i charyzmatyczny na swój sposób facet, w końcu był JEJ.
A może nic nie będę musiała robić? Zastanawiała się podchodząc do klatki mieszkaniowej. Nie bez obawy zaczęła po cichutku wchodzić po schodach, jakby zakradała się do własnego mieszkania. Zachowuję się jak jakiś włamywacz, a w najlepszym wypadku szpieg tajnej agencji. Szkoda tylko, że nie mam oficjalnej legitymacji i szkolenia z tego zawodu. Jakaś broń również by się przydała, na którą oczywiście też potrzebna jest licencja. Ale mały gaz pieprzowy czy pukawka, a nawet proca i kamienie, nie byłyby aż takie złe. Powinnam pożyczyć od Sungmin’a jego nunchaku, pożałowała w myślach, że wcześniej nie wpadła na tak genialny pomysł.

Gdy była już tylko piętro niżej, usłyszała pod swoimi drzwiami jakieś szmery. Nosz cholera jasna, znalazły mnie?! Teraz zginę. Żegnaj Sungmin, żegnaj moja kariero, żegnaj kotku i cały świecie koreański, z którym tak się zżyłam. Z wami, dziewczyny się nie żegnam, bo pewnie spotkam was w niebie, albo raczej w piekle. Bo jeśli mnie znalazły tutaj, to was z pewnością dopadły gdzieś pod tym śmietnikiem, z którego ostatnio dzwoniłyście do mnie. Ach, wasze zwłoki nawet nie będą leżały w czystej ziemi. Jeśli jednak przetrwam, to obiecuję, że was pochowam należycie. Prowadziła ze sobą pożegnalną mowę kurczowo trzymając się jedną dłonią poręczy, a drugą mocno ściskając ramiona torby, którą miała zamiar się zamachnąć, gdy z zaskoczenia, wybiegnie zza schodów. Jak na złość w tej chwili znowu rozbrzmiał się jej telefon, a ona sama cała zdrętwiała z przerażenia, że teraz to już z pewnością po niej. Jej cały plan zamachu jedną torebką legł w gruzach. Ty zdrajco! Przeklęła swój telefon i natychmiast próbowała go wyszperać z kieszeni płaszcza. Szmery pod jej drzwiami stały się głośniejsze, usłyszała, że ktoś zaczyna tupać butami. Przeżegnała się szybko, prosząc Siwona by miał ją w swojej opiece i nie czekając aż osobniki po nią przyjdą, sama rzuciła się w górę schodów machając na oślep w ciemnościach swoją torbą.
-Yaaaaaa! - krzyczała. - Wynoście się stąd! Jazda! Co zrobiłyście moim dziewczynom?! Wy małolaty! - wykrzykiwała po polsku zdania wciąż machając torebką, poczuła, że kilka razy uderzyła w powietrze, ale kolejnych kilka napotkało na opór z czego bardzo się ucieszyła mając satysfakcję, że przed ewentualną śmiercią pozostawi jednej z nich porządną nauczkę.
-Małolatami to my nie jesteśmy! Uspokój się, Aga! - nagle usłyszała odpowiedź i zdziwiła się, że dziewczyny zrozumiały co powiedziała, a tym bardziej odpowiedziały jej również po polsku.
-Natka? - zapytała niepewnie dziewczyna, zatrzymując torbę w połowie machnięcia.
-A niby kto?! - tym razem usłyszała drugi głos w których usłyszała obolałość. - Natka, zapal światło, chyba nic nam nie grozi. Rudowłosa po omacku w ciemnościach poszukała włącznika światła. Usłyszały ciche „auł”, gdy nadziała się na skrzyknę włącznika a po chwili nastała światłość.
Agnieszka popatrzyła szeroko rozwartymi oczyma to na jedną to na drugą dziewczynę i nie mogła uwierzyć, że żyją. Iwona niemal leżała na schodach z rękoma uniesionymi w górę, jakby spodziewała się kolejnego ataku Agnieszki, chociaż jej torba już przyprawiła ją o kolejny siniak na twarzy. Natalia zaś stała na piętrze przed zejściem ze schodów i mimowolnie uśmiechnęła się z tak szczęśliwego zakończenia. Wszystkie trzy były teraz razem, żywe i nawet w jednym kawałku.
-Myślałam, że już was Elfy stratowały - zamrugała oczyma, ale w głosie było słychać wyraźna ulgę.
-Jeśli mam być szczera, to ty mnie teraz bardziej staranowałaś, one mnie tylko wymęczyły - mruknęła Iwona podnosząc się ze schodów i przykładając wierzch dłoni do policzka.
-Oh, nie chciałam! Wejdźmy szybko do środka, zanim naprawdę ktoś tu przyjdzie - ponagliła je i popchnęła Iwonę w górę. - Przyłożę ci lód - dodała, a gdy już były na piętrze, wyprzedziła jej i zwinnym ruchem otworzyła drzwi domu zza których natychmiast wybiegł kotek głośno miaucząc. - Nie teraz kiciu, właź z powrotem! - chwyciła go na ręce i weszła do środka, natychmiast zaryglowując drzwi za dziewczynami. Puściła futrzaka na ziemię i ściągnęła buty. Dziewczyny poszły w jej ślady, a ona teraz już na spokojnie wyciągnęła telefon z kieszeni płaszcza.
-Dzwoniłaś do mnie? - zapytała patrząc na Natalię.
-No cóż, też chciałyśmy się dowiedzieć czy żyjesz.
-Długo tu siedziałyście? - powiesiła płaszcz na wieszaku i wzięła kurtkę od Natalii, Iwona nie miała.
-Dość długo… coś ponad pół godziny. - zastanowiła się rudowłosa.
-Co z tymi fankami? - zapytała Agnieszka. Oparła się o blat naprzeciwko stołu i skrzyżowała ręce na piersi.
-Nie mam pojęcia, jak schowałyśmy się za tym śmietnikiem, to nawdychałyśmy się tych cudnych zapachów, niczym skarpetki Hyuk’a - tu Iwona posłała Natalii ostrzegawcze spojrzenie - i po jakiś piętnastu minutach ciszy i bliskie omdlenia od tych… - kolejne odchrząkniecie Iwony - no... tak, po jakiś piętnastu minutach wyszłyśmy na świeże powietrze. - oczywiście zaakcentowała słowo „świeże” i uśmiechnęła się przymilnie w stronę dziewczyny, która przykładała mięso do obolałego policzka. Jednak Agnieszka uśmiechnęła się. Podczas gdy jej przyjaciółki traciły swoje pierwsze z iluś tam żyć, ona przeżywała rozkosze ze swoim ukochanym, który jeszcze nie wiedział, że nim zostanie. Ach, słodka niewiedza jest czasem przyjemniejsza niż silne starania. Ciesz się swoją wolnością Minguś, bo wkrótce zostaniesz ujarzmiony, a co najlepsze sam wpadniesz w te sidła, ja ciebie tylko delikatnie będę paluszkiem tykała w plecki i popychała.
-Ale spotkałyście się z chłopakami? - przywołała się do porządku. Teraz trzeba było wrócić do szarej i dosyć nieprzyjemnej w tej chwili rzeczywistości.
-Tak, widziałyśmy się z nimi przez sekundę… no, może przesadzam, ale długo to nie trwało. - odpowiedziała Natalia. - Ale pewnie niektórym smarkulom się nudzi w nocy i zamiast grzecznie spać to postanowiły odwiedzić ulubione miejsce swoich oppa. - parsknęła ironicznym śmiechem na wspomnienie swojego zdziwienia w momencie, gdy dostrzegła w ułamku sekundy, jak zgraja Koreanek szturmem niczym wojsko, posuwa się w ich stronę.
-A co z laptopami?
-To chyba najważniejsze, co straciłyśmy, oprócz naszych cennych żyć. - odparła Natalia, a Agnieszka odwróciła się i zalała trzy kubki wody, w których nasypana była kawa. - Prawdę mówiąc, to większość naszego dorobku tam siedzi! Chodźmy do salonu.
Natalia wzięła swój kubek, a Agnieszka niosła dwa kubki, bo Iwona miała zasłonięte jedno oko. Kotek pobiegł za nimi. Wyglądali jak kaczuszki w rządku. Natalia usiadła na jednym fotelu, a kot od razu ulokował się na jej kolanach.
-Co on tak się do mnie klei? - zapytała zdziwiona, głaszcząc go po grzbiecie.
-Nie wiem, to dziwne. Raczej unika obcych i jest agresywny. Może masz jakieś przyjemne wibracje? - odparła Aga wzruszając ramionami.
-Usiądę na podłodze - wymamrotała Iwona, kiedy Agnieszka wskazała jej miejsce na drugim fotelu. - To było straszne. Myślicie, że nas tu znajdą?
-Weź mnie nawet nie strasz - wyskoczyła właścicielka domu. - Moje mieszkanie jest już wiekowe, nie wiem czy wytrzyma taka presję. Nie wiedziałyście, że to ryzykowne przychodzić pod mój dom? A jak was śledziły? Teraz żadna z nas nie będzie miała życia, aish… - wysyczała. - Niedobrze.
-Nie panikuj. Nikt nas nie śledził. Inaczej już byśmy były oblepione przez te drobne macki, które prawie nas dopadły przy samochodzie chłopaków - Natalia wzdrygnęła się na samo wspomnienie tamtej sytuacji.

Po zakończonej audycji Sukiry spakowały sprzęt swój i Agnieszki, która musiała gdzieś wcześniej wyjść. Miały chwilę czasu, na spokojne dokończenie kawy, zapłacenie za rachunek, oczywiście upomną się później u Agnieszki o zwrot kasy, i dojście spacerkiem pod umówione miejsce. Aczkolwiek już wcześniej postanowiły poczekać na ich samochód w bezpiecznej odległości od baru. Iwona niosła swój i Agnieszki laptop, bo miała bliżej do jej pracy, więc mogła go jej jako pierwsza zwrócić nazajutrz rano. Na ulicy było nieco jeszcze tłoczno. Ostatnie niedobitki wyśpiewywały w oddali jakieś słowa skocznej piosenki, a młodzież wracała z pobliskich knajpek do domów. Dziewczyny aż same się dziwiły, że rodzice pozwalają na to swoim dzieciom, bo bądźmy szczerzy, nastolatek to gorszy dzieciak od kilkulatka. Niektórzy w parach obmacywali się na widoku, inni dosłownie wpychali sobie języki do ust, a jeszcze inni zaśmiewali się opowiadając sobie coś nawzajem podnieconymi głosami.
Natalia skrzywiła się patrząc na kolejną macającą się obleśnie parkę, która szła naprzeciwko nich.
-Mamy się dziś spodziewać kilku nowych poczęć? - zapytała niższą brunetkę po polsku.
-Wcale bym się nie zdziwiła. Fu, czułaś? Zaleciało soju. - Iwona chcąc zatkać nos musiała to zrobić przedramieniem, bo ręce były zajęte przez laptopy.
-Myślisz, że mogę o tym napisać w gazecie? Świetny temat na to, jak rodzice nie zajmują się swoimi dziećmi, a właściciele barów na przedmieściach sprzedają nieletnim alkohol. Och, rączki mnie świerzbią jak widzę tą zataczającą się młodzież.
-Nie ma się czego spodziewać po takich starych dzielnicach na przedmieściach. Aż wstyd, że niedaleko stąd Hyuk i Teuk mają się z nami spotkać. Mam nadzieję, że się nie przestraszą. - dodała Iwona
-Przecież Hyuk sam zaproponował to miejsce. Mówił, że czasami tu jada.
-Uwierzyłaś mu?! - Iwona aż otworzyła usta ze zdziwienia.
-A nie jest tak? - popatrzyła na brunetkę, gdy zatrzymały się na przejściu. Jakieś młodziki przechodziły na czerwony świetle, a obie dziewczyny pomyślały o tym, żeby w końcu pojawiło się jakieś auto i nastraszyło ich porządnie, a wściekły kierowca zwyzywał, wziął ich za fraki i zaprowadził na komisariat policji. Och, dlaczego takie proste życzenia się nie spełniają?
-Uwierz, znam miejsca w których najczęściej bywa Hyuk. Wymyślił to na poczekaniu, chociaż w sumie nie wymyślił, tylko powiedział to, co przyszło mu na myśl biorąc pod uwagę stare dzielnice. Kiedyś został przez przyjaciół ze szkoły zaproszony do tej knajpy, a wydarzenie to zostało opisane w jakiejś gazetce. Pewnie zapamiętał nazwę i to wszystko.
-O faktycznie coś takiego było - przyznała jej rację Natalia.
Były już prawie u końca przejścia, kiedy zza rogu wyjechał samochód i z piskiem opon ledwie wyrobił się na zakręcie wymijając pozostałych przechodniów. Odwróciły się już na chodniku, by zobaczyć co to za zamieszanie. Kilka osób odskoczyło na bok, a samochód popędził dalej w kierunku, w którym one też teraz zmierzały.
-Wariat jakiś - stwierdziła Natalia patrząc za białym samochodem, który po chwili ponownie skręcił w następną uliczkę.
-No, moje myśli w połowie się spełniły - uśmiechnęła się Iwona.
-Ty też chciałaś, żeby te małolaty dostały nauczkę? - Natalia była czasami pod wrażeniem, że umysły ludzi jednego rodu były tak podobne. A przynajmniej myśli fanek jednego zespołu.
-Ciekawe co z Agą? Tak nagle wybiegła jakby się paliło. Może faktycznie dom jej się palił i biegła ratować kota? - zażartowała Iwona.
Dochodziły już do uliczki, w która miały skręcić i od razu zauważyły przed znajomym lokalem biały samochód. Dokładnie ten sam, który przed chwila z piskiem opon ledwie wyrabiał się na zakręcie.
-Och, chyba nazwałaś swojego ukochanego wariatem - skomentowała Iwona poprawiając laptopy w dłoniach. Musiała je mocniej ścisnąć, bowiem bała się, że gdy tylko ujrzy blondyna, grozi im natychmiastowe roztrzaskanie się o ziemię.
-No cóż, Jungsoo nigdy nie umiał prowadzić - wzruszyła ramionami i westchnęła w geście zobojętnienia. Nie była to dla niej nowość, ale już nic nie mogła poradzić na brak Leeteuka w umiejętnościach kierowania samochodem.
Przez chwilę nie ruszały się z miejsca. Rozglądały się uważnie na boki, czy nie ma w pobliżu podejrzanych grupek dziewczyn, udając rozmowę, gdzie tak naprawdę chamsko żuły gumy otwierając usta na szerokość wypowiadanych słów. Wzięły głęboki wdech,, wypluły gumy za rogiem i tym razem weszły śmiałym krokiem w uliczkę, gdzie mieścił się bar. A kilkadziesiąt metrów dalej stało zaparkowane białe auto. Nikt jednak z niego nie wysiadał. Czyżby czekali aż je zobaczą i wtedy wyjdą? W sumie to było logiczne myślenie. Nie chcieli się narażać na zbędne piski przypadkowych fanek. Mieli teraz poważny problem, więc kolejna „wpadka” nie byłaby im na rękę. Zwolniły chód kilka metrów przed barem, a po chwili Natalia złapała Iwonę za rękaw i zatrzymała.
-Czekaj, nie jestem pewna czy to dobry pomysł. Mam złe przeczucia - rozejrzała się dokoła. W pobliżu był jeszcze jeden bar nieco dalej od głównej ulicy i dwa rozwidlenia, których zakręty były osłonięte kamienicami.
-Wyślij mu wiadomość. - zaproponowała Iwona.
-Komu? Teukowi? Z nieba sobie wezmę jego numer telefonu? Ten idiota sam mógłby pomyśleć i wziąć moją wizytówkę, którą zostawiłam jego managerowi.
-Okay, spokojnie. Trzeba coś zrobić, bo nie możemy ich teraz wystawić. Przyjechali tu specjalnie dla nas i musimy coś ustalić w związku z tym „mini” skandalem - podkreśliła słowo „mini” i spojrzała za siebie by upewnić się, że auto wciąż tam stoi.
-No dobra, co będzie to będzie. Najwyżej zginiemy śmiercią tragiczną, ale w słusznej sprawie - wzięła kolejny głęboki wdech.
-Ej, nie mów tak! Ja chcę się jeszcze nacieszyć Hyukiem - Iwona uderzyła delikatnie Natalię laptopem w tyłek i poszła za nią. W tym momencie samochód zaczął się cofać spod baru w ich stronę.
-O, poznali nas? - zdziwiła się Natalia i automatycznie zesztywniała.
Samochód zatrzymał się tuż przed nimi. Iwona schowała się za Natalią, która w tym momencie miała jej za złe to, że jest niższa i że wystawia ją samą prywatnie z Teukiem twarzą w twarz. Z Teukiem, który w tym momencie otworzył drzwi i wyrósł przed nią jak drzewo, a ona jedyne co mogła zrobić to nieruchomo wpatrywać się w jego oczy, znajdujące się nieco wyżej od jej.
-Włożyłeś wkładki do butów? - to było pierwsze, co przyszło jej na myśl w tak cudownej chwili, w której topiła się w jego oczach.
-He?- Teuk uśmiechnął się nieco stremowany i odwrócił wzrok. No tak, musiała od razu mu wytknąć wkładki w butach, pomyślała.
Iwona słysząc, co głupiego palnęła rudowłosa, dźgnęła ją łokciem w plecy. Zaraz po tym otworzyły się drugie drzwi od samochodu i Natalia oderwała wzrok od Leeteuk’a - w końcu i tak na nią nie patrzył z zawstydzenia - i obserwowała jak blondyn okrąża samochód i staje obok niej. Posłał jej szybki zdawkowy uśmiech i ukłonił się grzecznie, a następnie zwrócił się do dziewczyny, która stała za nią. Natalia jakby nie poczuła ukłucia w plecy, od razu porównała wzrost mężczyzn i dodała.
-Ty naprawdę włożyłeś wkładki!
I od tej chwili akcja potoczyła się szybko. Najpierw Hyuk parsknął śmiechem zakrywając dłonią dziąsła, a wzrok skierował na Iwonę, bo nie chciał widzieć zawstydzonej twarzy swojego hyung’a. Iwona z kolei, zawstydzona po kolejnych słowach Natalii i dodatkowo spojrzeniem wysokiego wg niej blondyna, spuściła głowę. No tak, znowu kwestia wzrostu, z tym, że Hyuk nie musiał ubierać wkładek by móc się swobodnie i bez nich czuć wysoki i męski przy Iwonie. Teuk poczochrał się dłonią po włosach w zakłopotaniu. Nie wiedział bowiem jak ma zareagować na takie słowa, więc tylko urywkowo się śmiał najbardziej zażenowanym śmiechem, jaki Hyuk kiedykolwiek słyszał z jego ust.
-No… - odchrząknął lider. - No tak, przyjechaliśmy. - I dalej nie mógł dojść do siebie, a uśmiech zawstydzenia wciąż nie znikał z jego twarzy. Iwona patrząc przepraszającym spojrzeniem na Hyuka, jeszcze raz dźgnęła rudowłosą łokciem w plecy, modląc się w duchu, aby w końcu coś normalnego powiedziała. Na Siwona, jesteś dziennikarką, zrób coś!
-Yyyy… -Natalia chyba dopiero teraz zrozumiała co powiedziała pod wpływem wrażenia spotkania niemal sam na sam z jej ideałem, ciemną nocą.
Chyba Hyuk jako jedyny z nich miał niezły ubaw. Całe zmęczenie po długim dniu pracy zostało rozproszone przez tą krótką wymianę zdań. Patrzył jak jego hyungowi zostało prosto w twarz powiedziane, że nosi wkładki. W dodatku powiedziała to rudowłosa kobieta, która wiedział, że spodobała się liderowi po ostatnim wywiadzie. To nie był żaden program, w którym śmieją się z ich wkładek, w końcu wielu celebrytów to robiło. A z drugiej strony widział tą lekko zaczerwienioną buźkę, która usilnie starała się przyprowadzać koleżankę do porządku, nieudolnie szturchając ją łokciem, bo po obu stronach była obładowana jakimiś torbami.
-Może usiądziemy w środku, żeby porozmawiać? - zaproponował Teuk, opanowując już swoje emocje po pierwszych zdaniach, jakie prywatnie usłyszał od tej konkretnej kobiety.
-Tak… to dobry pomysł… Przepraszam - wydukała Natalia, ukłoniła się i ponownie na niego spojrzała. Ale teraz czuła, ze palą ja policzki.
Chciała zapaść się pod ziemię i tylko jakieś stukanie w plecy dawało jej znak, że wciąż tu stoi i jest jeszcze żywa. Jeszcze, bo nie zdążyli nawet zwrócić się w stronę lokalu, a w ich uszach zabrzmiały dzikie piski połączone z wrzaskami, jakby kogoś mordowano, a gdy oczy podążyły w stronę skąd dochodził ten niepokojący rumor, ujrzały stado. Dosłownie stado rozwścieczonych Koreanek wybiegających zza zakrętu jednej z małych uliczek rozjazdowych.
Przed oczami obu dziewczyn automatycznie pojawiła się wizja krwiożerczych wampirów, które nienasycone głodem dnia, teraz specjalnie polowały na nie nocą, by zatopić swoje wygłodniałe, a raczej rozwścieczone zębiska w ich szyjach, rękach, nogach. Och, co tu dużo gadać, ich całe ciała miały być rozdarte na strzępy, mięso zjedzone, lub ochłapami porozrzucane na kilka stron i nawet nie będą w stanie stwierdzić ich tożsamości. Ich przeznaczenie właśnie miało je dopaść.
-O kurwa, a nie mówiłam?! - rzuciła po polsku Natalia odwracając głowę w stronę Iwony, która znajdowała się za nią. Brunetka teraz stanęła obok Natalii, a bliżej Hyuka i też chciała wyrzucić jakieś przekleństwo, ale szybko przeleciała wzrokiem po zdziwionych twarzach mężczyzn i przerażonej twarzy Natalii. Wiedziała, że jej twarz niczym się nie różni od twarzy jej towarzyszki. Obie wiedziały, że muszą uciekać, bo sami chłopcy nie byli w stanie ich w tym momencie obronić. Nie przed tą bandą napaleńców, chorobliwie zazdrosnych o swoich idoli.
-Czy ona trzyma pałkę baseballową?! - Natalia dorzuciła trafną uwagę, która niestety nie podniosła nikogo na duchu, a jedynie podniosła uczucie przerażenia u Iwony i u siebie samej.
-Natka, do jasnej cholery w nogi! - Iwona w tym momencie klęła w duchu, że nie może zostać dłużej przy blondynie, a przecież nie zamienili ze sobą nawet słowa! Ale uznała, że w przyszłości lepiej, aby spotkał ją żywą, a nie w kawałkach, o ile w ogóle będzie im jeszcze dane się spotkać.
Natalia natomiast przez ułamek sekundy biła się z myślami, nie dość, że poniżyła swojego idola, zawstydziła go i w dodatku ośmieszyła siebie, tracąc szansę na kolejne spotkanie w przyszłości, to teraz jeszcze będzie miał ten zaszczyt patrzeć, jak ucieka walcząc o swoje życie. Była pewna, ze widok uciekających dwóch dziewczyn będzie żałosny i aż zaskamlała w duchu na tę myśl.
-eŚPe, a laptopy?! - zdążyła jeszcze krzyknąć, gdy prawie zerwała się z miejsca.
-Rzuć to w cholerę! Laptopy albo my! - Iwona ostatnie, co zrobiła to spojrzała smutnym i przepraszającym wzrokiem na Hyuka i rzuciła oba laptopy na ziemię. Było to dla niej trudne, ale naprawdę nie miała wyjścia. Natalia chwilę się zawahała. W duchu wiedziała, że Iwona ma rację. Nie miały szans na ucieczkę z obładowanymi rękoma, ale laptop to było jej kochane maleństwo. Poczuła jak Iwona wyrywa jej z dłoni torbę, a ta spada na chodnik. Zdążyła jeszcze popatrzeć na ściągnięte brwi lidera na jego zaniepokojonej twarzy i tuż po tym podążyła za Iwoną, która szarpnęła ją za ją rękę. To miał być pierwszy maraton życia, w którym walczyły o własne życie. Nie wiedziały, co się dzieje za nimi, jak daleko są obłąkane fanki, ani co się stało z chłopakami po tym, jak ich zostawiły. W uszach teraz miały tylko te wściekłe wrzaski.

maggdalena - 2012-05-30, 23:34

swietej-pamieci napisał/a:
Tego nie dało się ukryć, przepraszam.. xD

bo tego nie da sie ukryc! zboka widac i slychac zawsze xD
swietej-pamieci napisał/a:
Madzia... to opowiadanie jest już dawno skończone... więc nic nie mogę zmienić xD Mam nadzieję, że mimo wszystko nadal będziesz je czytała ^^

bede bede... tylko blagam o litosc xD najwyzej Ci dam mentalnego kopa xD
aish pozno! 6 czesc przeczytam jutro :)

[ Dodano: 2012-05-31, 23:08 ]
swietej-pamieci napisał/a:
będzie dalej ciągnęła za sznurek, który Siwon zesłał jej z nieba

omona xD ej ja chce wiecej tego co sie dzialo na placu zabaw!
swietej-pamieci napisał/a:
. Z wami, dziewczyny się nie żegnam, bo pewnie spotkam was w niebie, albo raczej w piekle.

no tez prawda xD
swietej-pamieci napisał/a:
Iwona niemal leżała na schodach z rękoma uniesionymi w górę, jakby spodziewała się kolejnego ataku Agnieszki

biedna Espe!
swietej-pamieci napisał/a:
Ciesz się swoją wolnością Minguś, bo wkrótce zostaniesz ujarzmiony, a co najlepsze sam wpadniesz w te sidła, ja ciebie tylko delikatnie będę paluszkiem tykała w plecki i popychała.

padlam xD nie am to jak drobna pomoc!
swietej-pamieci napisał/a:
-Och, chyba nazwałaś swojego ukochanego wariatem

bo to jest wariat! zwlaszcza drogowy xD
swietej-pamieci napisał/a:
Z nieba sobie wezmę jego numer telefonu?

mogl wtedy pdoac na tt xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Włożyłeś wkładki do butów? - to było pierwsze, co przyszło jej na myśl w tak cudownej chwili, w której topiła się w jego oczach.

ja bym tam myslala o czyms innym xD
swietej-pamieci napisał/a:
tylko urywkowo się śmiał najbardziej zażenowanym śmiechem, jaki Hyuk kiedykolwiek słyszał z jego ust

omona biedny lider! tak osmieszony przy swoim dongsaengu! a pewnie tylko chcial sie przypodobac Natalii!
swietej-pamieci napisał/a:
-Czy ona trzyma pałkę baseballową?!

omona! ja pierdziele to ja sie nie dziwie ze szybko spitalaly xD
swietej-pamieci napisał/a:
będzie miał ten zaszczyt patrzeć, jak ucieka walcząc o swoje życie

to kara za te slowa o wkladkach xD
cos czuje ze chlopcy zajeli sie laptopami :d chce 7 czesc!

swietej-pamieci - 2012-06-01, 00:50

Rozdział 7


Nie otworzyła jeszcze oczu, a już poczuła na nosie coś mięciutkiego, co wywoływało u niej potrzebę kichnięcia. Mruknęła i dłonią odgoniła od siebie ogon kota, który nie mógł znaleźć sobie miejsca, bo większość salonu była zajęta przez drzemiące kobiety, a w miseczce na jedzenie świeciły pustki. Leniwie przetarła oczy zaraz po usłyszeniu kolejnego miauknięcia i rozejrzała się po salonie. Do późna w nocy, a praktycznie prawie do rana siedziały i omawiały swoją sytuację. Przypomniała sobie niemiłą historię, przez którą dziewczyny musiały przebrnąć, by wykończone dostać się do jej mieszkania. Popatrzyła na nie ze współczuciem. Natalia skuliła się w kłębek na wąskiej kanapie, głowę opierała o poręcz, a jedna noga zwisała na ziemię. Miała buzie półotwartą i właśnie w jej kierunku zmierzał czarny kociak, z zamiarem utopienia swojego ogonka w jej ustach. Agnieszka szybko wstała i wzięła go na ręce:
-Tak nie wolno - szepnęła głaszcząc go po pyszczku, a on zamiauczał tak, jakby nie wiedział, o co jej chodzi. Niewiniątko.
W jednej ręce trzymała zwierzaka, a drugą przygładziła włosy i starała się ominąć siedzącą, opartą o ścianę Iwonę. Ach, debilko, szyja cię będzie bolała, zaprorokowała w myślach, dając dużego kroka przez nią. Zacisnęła ząbki z lekkim syknięciem, gdy zobaczyła niemałą śliwę na twarzy przyjaciółki.
-Lepiej pójdę nastawić wodę na swoją ostatnią kawę… - mruknęła po cichu i wyniosła się z kotem do kuchni.
Postanowiła, że nie będzie je jeszcze budzić. Spojrzała na zegarek, który wskazywał parę minut po ósmej. W tym momencie powinna być już w drodze do pracy, albo przynajmniej wysłać szefowej uzupełniony grafik, ale oczywiście nie było na to szans, bo jej sprzęt przepadł. A dzwonienie po raz kolejny z usprawiedliwieniem, że nie będzie jej w pracy nie stawiało jej w pozytywnym świetle przed szefową. Czy przez to mogła tracić zaufanie? Położyły się spać blisko przed piątą nad ranem, więc chociaż nie spała zbyt długo, to czarne myśli nie dawały jej teraz spokoju. Machnęła ręką na budzenie dziewczyn. Natka bez laptopa i tak nic nie zrobi, a wiedziała, że jako wolny strzelec, może robić co jej się podoba i łazić gdzie chce, dopóki wydawała raz na tydzień sensowny artykuł,. To jej gazecie najzupełniej wystarczało. Tylko Iwonę pewnie obudzi niedługo, bo miała kolejne lekcje tańca w szkole dla dzieci.
Gdy czajnik zaczął piszczeć wyłączyła go i zalała sobie kawę. Postawiła ją na stole, by się zaparzyła i przeszła do łazienki, żeby się ogarnąć. Od dwudziestu czterech godzin nie czyściła ząbków, nie przemyła twarzy, a ubrania cuchnęły jej jakimś dziwnym zapachem. Pomyślała, że to od dziewczyn, które chowały się za śmietnikiem wczorajszej nocy i jeśli taki zapach wydziela Hyuk, to współczuła Iwonie i postanowiła później wywietrzyć mieszkanie. A na przyszłość zabroni Sungmin’owi zbliżać się do blondyna, gdy będą bardzo spoceni po zajęciach. Przebrała się w świeże ciuchy, zmyła stary makijaż i wyszorowała ząbki. Po podstawowych czynnościach toaletowych mogła uznać, że chociaż w połowie czuje się jak człowiek i nieco poprawiło jej się samopoczucie. Do chwili, gdy usłyszała kolejny dzwonek swojego telefonu. Kurwa, nie za dużo was ostatnio do mnie dzwoni?! Miała ochotę wyciągnąć z niego baterię na dwa dni, usiąść przez TV z chipsami i innymi przekąskami i nie ruszać się sprzed niego mając przed oczyma maraton programów z Super Junior.
Poszła do kuchni sprawdzić, kto dzwoni. Podniosła telefon ze stołu kuchennego i jakby porażona prądem usiadła na stołku. Szefowa. Odchrząknęła.
-Szefowo! - starała się mówi pewnym siebie głosem. - Wiem, wiem, spóźniam się z grafikiem i jeszcze nie ma mnie w pracy, ale proszę się nie martwić, niedługo wszystko będzie gotowe, niech ekipa trzyma się tych grafików, jakie podesłałam przedwczoraj, bo do przyszłego tygodnia nic się nie zmieniło - trajkotała jak najęta bojąc się dopuścić szefową do głosu. Pewnie była wściekła jak diabli.
-Agnes - zaczęła szorstkim głosem. To było u niej normalne. Ludzie zawsze myśleli, że jeśli ma szorstki i nieprzyjemny głos, niepasujący do drobnej kobiety, to osoba ta musi być zimna i bez serca, myśląca o własnych potrzebach i zwalniająca ludzi na każdym kroku. - Możesz przestać na chwilę mówić?
-Tak, oczywiście - nabrała powietrza i ledwie pamiętała by je wypuścić, inaczej by się udusiła. Zwolni mnie, na pewno mnie zwolni. I co teraz? Jak znajdę kolejną tak świetną ofertę? Moje widywanie się z Sungminem na swobodnych płaszczyznach pracowniczych znowu jest zagrożone!
-Widziałam wczorajsze wiadomości, dziś rano też je powtarzali- powiedziała, a w tle słychać było jakieś wiadomości puszczane w TV. - Prawdę mówiąc teraz też jest o tym wzmianka. - Agnieszka usłyszała jak dźwięk wzrasta i usłyszała po drugiej stronie praktycznie to samo, co wczoraj wieczorem. Wydawało jej się, że od momentu, kiedy pierwszy raz to obejrzała, minęło przynajmniej kilka dni, a nie kilkanaście godzin.
-Szefowo, ale co ja…. No, bo widzisz… - teraz zaczynała się jąkać, a dłoń zacisnęła na kolanie.
-Poznałam twój głos i właśnie w tej sprawie dzwonię. Nie chcę żadnych tłumaczeń - ucięła krótko. Ale co dziwnie, nie była na nią wściekła. A przynajmniej nie tak bardzo jak wczorajsze elfy. - Po prostu nie przychodź przez jakiś czas do pracy, dopóki sprawa się nie wyjaśni. Dziennikarze dobijali się od samego rana - westchnęła. - Ale nic im nie powiedziałam - dodała. Agnieszka wyobraziła sobie, jak w tym momencie jej szefowa pociera palcami swoje zmarszczone czoło. - Postaraj się to jakoś załatwić, a może nasza firma dobrze na tym wyjdzie i dzięki temu będziemy mieć jeszcze większy popyt na klientów. Będziemy w kontakcie, więc nie wyłączaj telefonu.
-D-dobrze- tylko to zdołała wydukać z zaciśniętego gardła, zanim po drugiej stronie usłyszała dźwięk odkładanej słuchawki. Zdziwiona popatrzyła na wyświetlacz swojego telefonu, na którym oczywiście widniał Sungmin. Czy ta kobieta mówiła poważnie? Zamrugała oczyma i uszczypnęła się w rękę. Zabolało.
-Co tu tak śmierdzi? - usłyszała z salonu zaspany głos rudowłosej i poszła sprawdzić jak się czuje.
-Nie śpisz już? - zapytała wchodząc do salonu, oczywiście przeskakując przez nogi Iwony, które teraz były wyprostowane, ale ona wciąż spała oparta o ścianę. - Zaraz otworzę okno.
-Jak można spać w takim smrodzie? - poczochrała się po i tak już roztrzepanych  włosach - która godzina? - ziewnęła, a obok niej natychmiast pojawił się kot, mięciutko wskakując na kanapę.
-Coś przed dziewiątą. - odpowiedziała Agnieszka uchylając okno pokoju. Chłodne powietrze wdarło się do środka. -Budzić już Iwonę?
-Ona jeszcze śpi? - zdziwiła się, głaszcząc sierściucha po grzbiecie. Gdyby wiedziała, że chciał zanurkować w jej gardle, ciekawe czy wciąż tak milutko by się z nim obchodziła?
-N-no… chyba zajęcia ma za jakieś dwie godziny, no nie? - teraz już sama nie była pewna, gdy usłyszała zdziwiony głos Natalii.
-Chyba coś jej się ostatnio zmieniło… - mruknęła Natalia podnosząc się z kanapy i rozprostowując kości. - O rany, ale cuchnie! - ponownie zrobiła grymas obrzydzenia do własnej osoby, bo w końcu to z jej ubrań tak jechało. - Masz tu może moje stare ciuchy, które zostawiłam po imprezie?
-Powinny być w mojej sypialni w dolnej szafce po prawej. Tylko uważaj na nogi Iwony, bo…- nie dokończyła, a już usłyszała krzyk bólu wydobywający się z gardła dziewczyny, która siedziała na podłodze. Natalia nie wiedziała gdzie dokładnie śpi Iwona, więc zwyczajnie, z ledwie otwartymi oczyma, prawie po omacku wyciągając ręce przed siebie szła w kierunku drugiego pokoju. Niefortunnie trafiła na przeszkodę na drodze, o którą niemal sama się nie wywaliła, chociaż zawdzięczała to tylko swoim wyciągniętym dłoniom, które natrafiły na ścianę.
-No właśnie.. o tym mówiłam… - dokończyła Agnieszka z rozbawieniem oceniając sytuację. Iwona była najbardziej pechową dziewczyną. Oberwała do Sungmin’a, nie rozmawiała z Hyukiem, była ścigana przez ludzkie wampirzyce, ja przyłożyłam jej swoją torbą, a teraz na dodatek Natka ją podeptała. Może powinnam załatwić jej wolne w pracy? Po raz kolejny było jej szkoda dziewczyn. Ona przynajmniej otrzymała wolne, a te dwie śmierdzące łajzy, w tej chwili koczowały w jej mieszkaniu i jeszcze robiły sobie wzajemnie krzywdę. Piękny widok! Miała ochotę wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie, a następnie podesłać DJ EunTeuk do Sukiry.
-No co wy odwalacie?! - jęknęła Iwona, teraz już kompletnie rozbudzona z niewygodnego snu, trzymała się za nogę w łydce.
-Sorry! - wykrzyczała rudowłosa odrywając się od ściany. - Nic ci nie jest? - rzuciła pytaniem jak błotem i już szperała w Agnieszki szafie w drugim pokoju.
-No jasne, że nie! - zironizowała. - Czuję się świetnie - burknęła i zaczęła rozmasowywać swój obolały kark. - Ale śmierdzi! Aga, nie wyrzuciłaś śmieci?
-Powąchaj ubranie - odparła i przeszła obok niej, zatykając nos. - Chcecie kawy? - i już zniknęła w kuchni nastawiając kolejną partię wody.
-Chcę - odparła Iwona. - A która jest godzina? Ja pier… faktycznie śmierdzę. Mogę się umyć, czy oszczędzasz na wodzie? - krzyknęła na całe mieszkanie i pokuśtykała do łazienki zdejmując po drodze dresową bluzę.
-Lepiej się umyj, chyba nie chcesz iść do pracy śmierdząca? Będziesz przypominała Hyuk’a po ciężkim treningu.
-Aga, nie mogę znaleźć ciuchów! Pomóż mi! - krzyknęła z drugiego pokoju Natalia.
-Idę! Iwona, ty też coś chcesz?
-Przecież nie mam u ciebie swoich ciuchów… - powąchała z niesmakiem swoje łaszki i ostatecznie stwierdziła, że chętnie pożyczy coś od Agnieszki.
-I jak ty zamierzasz wytrzymać z Hyukiem? - zapytała ironicznie.
-Jego cudny zapach potu, to nie moje śmierdzące śmietnikiem ubranie. Poradzę sobie, pilnuj lepiej Ming’a. - odcięła się.
-Spoko, już ja o to zadbam, żeby nie zbliżał się do Hyuk’a. O, jest ubranie.
-A która jest godzina? - usłyszały w łazience lejącą się wodę i krzyk Iwony.
-Po dziewiątej! - odkrzyknęła Agnieszka wyciągając telefon z kieszeni i sprawdzając godzinę.
-Że co?! Dlaczego wcześniej nie powiedziałaś?! - Woda z kranu natychmiast przestała lecieć, a po chwili zobaczyły wybiegającą w ręczniku Iwonę z wilgotnymi włosami.
-Co się stało? Nie masz dopiero na jedenastą zajęć? - zapytała Agnieszka, ale widząc panikę w oczach Iwony zaczęła szperać w swoich ciuchach szukając czegoś, co mogłaby ubrać na zajęcia taneczne. - Ten dres może być? - pokazała dziewczynie, która w tej chwili szorowała zęby JEJ szczoteczka do zębów!
-Jasne! - popatrzyła na szczoteczkę - Sorry odkupię ci po zajęciach! - zgarnęła spodnie od dresu i jakąś koszulkę z obrazkiem motyla na piersi i skrzywiła minę.
-Sorry, nie mam innej – Agnieszka uśmiechnęła się przepraszająco wzruszając ramionami i z rozbawieniem patrzyła jak jedna przyjaciółka w pośpiechu zbiera się do pracy, a druga przed lustrem teraz próbuje rozczesać swoje rozczochrane kłaki, JEJ szczotką do włosów. Ach, jasne, używajcie sobie. W końcu jesteśmy prawie jak siostry, więc to naturalne, że bierzecie MOJE rzeczy bez pytania. Muszę zakodować sobie, żeby na przyszłość też od Ming’a pożyczać rzeczy bez pytania. To takie przyjemne i w dodatku podniecające, pomyślała, wyobrażając sobie jak zatapia się w przydużej koszulce mężczyzny chodząc po jego mieszkaniu!
-Gdzie masz zajęcia? Nie w szkole? - zapytała Natalia, gdy obie z Agnieszką stały spokojnie oparte o futrynę drzwi kuchni, popijały kawę i patrzyły jak Iwona zawiązuje sznurówki adidasów.
-Nie, dostałam nowe zlecenie. Szef powiedział, że trafiła się w końcu okazja na ułożenie profesjonalnego układu. Może więcej zarobię. Masz jakąś czapkę? - zapytała Agnieszkę, wiążąc w ogonek swoje wilgotne włosy.
-Gdzieś tu jest. - podała Natalii swój kubek z kawą i z dolnej szuflady wyciągnęła starą czapkę w paski z pomponem na czubku. - Na pewno nie chcesz, żebym ci to zatuszowała?
-Nie mam czasu, bo się spóźnię. Albo daj mi któryś podkład, przeproszę ich na chwile przed rozpoczęciem i wyjdę do toalety.
- Zdążysz? - zatroszczyła się Natalia. W końcu wczoraj odbyły niekrótki maraton, a dziś jeszcze ją poturbowała.
-To gdzieś kilka przecznic stąd, jak pobiegnę to powinnam nie być zbytnio spóźniona. Może mnie szef nie zabije. Przyjdźcie około czternastej do mnie, powinnam już skończyć, to pójdziemy coś zjeść na mieście.
-Brzmi świetnie - ucieszyła się Agnieszka, która i tak nie miała nic do roboty, a bezczynne czekanie w domu nie uśmiechało jej się.
-To widzimy się później! - wzięła pożyczony plecak od Agnieszki, w którym miała schowany pożyczony ręcznik, drugą bluzkę i jeden z jej wielu dezodorantów. Nie chciała dziś drugi raz tak śmierdzieć jak wczoraj, a ten ranny zapach odpadków wciąż nie dawał jej spokoju.
-Chcesz pójść ze mną do wydawnictwa? Muszę pożyczyć laptop od szefa, żeby móc cokolwiek pisać. - zapytała Natalia, gdy skończyły pić kawę, a Agnieszka opowiedziała jej o sytuacji z pracą.
-Chętnie, nie chce tu sama siedzieć. - odstawiła kubki do zlewu i nie zamierzała ich zmywać. Poczuła jak kot łasi się do jej nóg. - A właśnie, mogłabym u Ciebie wydrukować kilka ogłoszeń o znalezieniu kota? Już dawno miałam to zrobić.
-Chcesz się go pozbyć? - zdziwiła się Natalia, kotek wydawał jej się milutki i taki rozkoszny, gdy kleił się do wszystkich dokoła. Tylko nie do Iwony.
-Nie bardzo, ale właściciele mogą się martwić. Jak go znalazłam to miał obrożę na szyi. Idziemy? - założyła na siebie długi, cienki sweter koloru błękitnego, sięgający za tyłek i na wierzch krótką, jeansową kurtkę.
-Idziemy, idziemy - Natalia zostawiła kota i wyszła za Agnieszką do przedpokoju założyć swoje buty.
-Nie będzie ci zimno? Chyba na dworze trochę wieje.
-Spokojnie, dojedziemy do mojej pracy autobusem, a stamtąd wstąpimy do mnie do domu. To nie daleko. Przebiorę się i pójdziemy do Iwony. Wiesz gdzie to? - I w tym momencie obie popatrzyły na siebie jak na głupie, bo żadna nie zapytała o adres miejsca, w którym Iwona miała mieć zajęcia.

Gdy weszły po niewielkich schodach na piętro budynku, w którym mieściła się redakcja, Agnieszce wydawał się to inny świat, całkiem niepasujący ani do Natalii, ani do uwielbianego przez nie świata koreańskiej rozrywki. Korytarz był wąski i ponury. Ściany były pomalowane na szaro i nie było żadnego oświetlenia, ani nawet obrazów, które by jakoś umilały pracę i przebywanie w tym budynku. Minęły kilka drzwi, niektóre z nich były uchylone i słychać było stukanie na klawiaturach, czasem ciche rozmowy. Nawet zadzwonił telefon, co Agnieszce w tych okolicznościach wydawało się niemal cudem. W życiu nie zdecydowałaby się na pracę w tym konkretnym przedsiębiorstwie.
Natalia otworzyła któreś z kolei drzwi, Agnieszka nawet nie liczyła już które to, bo i tak do żadnych nie chciała wchodzić, ale weszła za rudowłosą, która przywitała się z ludźmi znajdującymi się w pokoju. Wszyscy odpowiedzieli jej szybkim cześć, albo pomachali ręką nie odrywając się od komputerów. Nie wyglądało to na zwykłe biuro, prędzej jak klasa szkolna, w której ławki były w rządkach poustawianie. Na filmach to wygląda inaczej, każdy ma swoje biurko, otoczone ścianką, ładnie wyposażone w najpotrzebniejszy sprzęt, kwiatek stojący na rogu biurka a obok zdjęcie w ramce ukochanej osoby, bądź rodziny. Tak zawsze wyobrażała sobie pracę w redakcji. Owszem, Natalia mówiła, że to jakaś podrzędna gazeta i żeby wiele się nie spodziewała, ale nie sądziła, że aż tak minie się z jej wyobrażeniami. Teraz rozumiała, dlaczego Natalia zażądała statusu wolnego strzelca pisząc dla tej gazety. Nie musiała siedzieć tu codziennie po bite osiem godzin.
Podeszła do biurka w rogu sali, przy którym siedział mężczyzna w podeszłym wieku, z siwymi wąsami, ale wyraźnym wigorem, bo entuzjastycznie zaklaskał w dłonie na widok Natalii i wstał z fotela. Chyba jako jedyny w tej sali posiadał wygodne siedzisko.
-Oh, Nat! Miło cię widzieć! Masz dla nas dobre wieści? - promienny uśmiech pojawił się na jego pokrytej zmarszczkami twarzy a dłonią poklepał ją po ramieniu. Drugą rękę położył na biurku i trzema środkowymi palcami zapukał w nie dwa razy. Agnieszka zauważyła, że przez chwilę twarz Natalii zesztywniała, ale zaraz po tym rozciągnęła usta w leniwym uśmiechu.
-Jak zwykle Staruszku. Trochę chodzę tu i tam. Ale oprócz wywiadu w małej restauracyjce nic się nie wydarzyło. Słyszałam, że wczoraj jakieś fanki narozrabiały na przedmieściach. To prawda?
-Ah, informacje szybko się rozchodzą! Ale nic dziwnego, że ty już to wiesz. W końcu to ty! - zaśmiał się jeszcze weselej, po czym wychylił się i spojrzał na Agnieszkę stojącą za jego pracownicą.
-To moja przyjaciółka. Możesz być spokojny. - Mężczyzna przybliżył się jeszcze bardziej i nachylony nad uchem Natalii przekazał jej informację.
-Byli tu jacyś faceci. Pytali o ciebie. Uważaj, bo mogą być w którymś z pokoi. Co się dzieje?
-O rany. Powiedziałeś im coś? - zapytała zaniepokojona. - Nie wiesz, kim byli? Jak wyglądali?
Agnieszka rozejrzała się po sali, by sprawdzić, czy nikt nie podsłuchuje, ale wyglądało na to, że każdy był zajęty swoimi artykułami i załatwianiem najpilniejszych spraw.
-Wyglądali na dziennikarzy, ale nie przedstawili legitymacji. Jeden był młody, wysoki i miał czarną teczkę. Obaj w garniturach, pod krawatem. Wpakowałaś się w coś?
-Długa historia szefie. Ale mam sprawę. Moje cacko w cudowny sposób przepadło i straciłam wszystkie ostatnie… no cóż, wszystkie dane. Muszę mieć chociaż na czym pracować. Mogę pożyczyć któryś z wolnych laptopów?
-Och, dziecinko, jasne! - powiedział teraz już otwarcie i osunął się z powrotem na swój fotel. - W sali numer dziewięć powinny być dwa wolne laptopy. Zapytaj YongRa, ona je ostatnio odkładała. - Przekazał jej informacje o sytuacji, której nie znali pozostali pracownicy. Jej szef wiedział, że pracując z Natalią może mieć świetne artykuły, ale też czasem niezłe kłopoty, bo ta dziewczyna jak mawiał „wyszpera najdrobniejsze okruszki z kanałów ściekowych”, by następnie umieścić je w iście mistrzowskim opisie artykułu. Dlatego umownie dawali sobie znak, jeśli coś było nie tak i jak do tej pory, oboje na tym dobrze wychodzili, bo Natalia zazwyczaj sprytnie wywiązywała się z takich sytuacji. Zazwyczaj. Teraz mogło nie pójść tak gładko. Agnieszka ukłoniła się grzecznie starszemu panu i poczłapał posłusznie za Natalią, która już wychodziła z pomieszczenia. Do tej pory nie miała co robić, oprócz obserwacji i nasłuchiwania, co się wokół niej dzieje.
-Jak myślisz, kto to mógł być? - zapytała, gdy wyszły z pomieszczenia i teraz kierowały się do sali numer dziewięć.
-Pojęcia nie ma. - odpowiedziała Natalia. Jej brwi były ściągnięte w skupieniu - Ale mam nadzieję, że ich już tu nie ma. Musimy zgarnąć sprzęt i dotrzeć do mojego mieszkania.
-A jeśli to jacyś dziennikarze? Albo z agencji kogoś na nas nasłali, żebyśmy wzięły odpowiedzialność za tą sytuację? - stawiała drobne kroki chcąc nadążyć na wyższą dziewczyną.
-Nie sądzę, żeby agencja przejmowała się nami. Dla nich korzystniej byłoby zrobić konferencję lub zatuszować całą sprawę, czyli najlepiej nas unikać, ale skoro chłopcy chcieli się z nami skontaktować to znaczy, że agencja puści to płazem i uzna po prostu za kolejny mini skandal wywołany nieporozumieniem. W końcu tak było, nie?
-No… tak. - przyznała jej rację Agnieszka i nagle poczuła jak Natalia łapie ją za rękę i odwraca w drugą stronę. Sama szybko kucnęła pod ścianą chowając się za Agnieszką i zaczęła bełkotać.
Agnieszka pomyślała, że dziewczyna nagle postradała rozum od zbyt długiego myślenia o tej sprawie, albo że nagle przypomniała sobie o tym, jak poniżyła Teuk’a mówiąc mu o tych cholernych wkładkach i teraz z opóźnionym… bardzo opóźnionym refleksem zaczęła rozpaczać. Zerknęła za swoje ramię i ujrzała dwóch facetów z garniturach, którzy obejrzeli się na nie. Obaj mieli ciemne okulary. Szli w stronę schodów prowadzących do wyjścia, ale jeszcze odwracali się przez ramię patrząc na scenę, jaką zrobiła Natalia.
-Nie wiedziałem, że pracują tu tacy niezrównoważeni emocjonalnie ludzie… - powiedział kpiąco niższy z mężczyzn. Obaj zachichotali i skręcili na schodach.
-Poszli już? - szepnęła Natalia, która do tej pory chowała głowę miedzy nogami i żaliła się w niebogłosy.
-Tak. Co ty za cyrki odstawiasz? - zapytała, pomagając jej wstać.
-Przecież to byli oni. Musiałam się schować, bo z pewnością poznaliby mnie po włosach. Mieli torbę?
-Jaką torbę? - Agnieszka nie zauważyła, żeby któryś z nich niósł cokolwiek w rękach.
-Dziwne…
-Ej, może przez przypadek ją zostawili? - zapytała Agnieszka. - Z której sali wyszli?
-Z dziewiątki… O cholera, szybko! - Natalia natychmiast weszła do sali, a Agnieszka wparowała za nią. - YongRa!
-O, Nat, hej! Co tam? - zapytała z uśmiechem pulchna Koreanka. Młoda, ładna z krągłą buzią i krótkimi włosami.
-Gdzie macie wolne laptopy? Mam nagłą potrzebę, bo mój…- zacięła się, zapominając, że nie może tak po prostu oświadczyć, że jej ukochane cacko zostało pochłonięte przez chmarę rozwścieczonych nastolatek.
-Zostawiła go przez przypadek u znajomej, ale ona musiała nagle wyjechać i nie będzie jej przez kilka dni - odważnie skłamała Agnieszka. Ach, wymyślanie takich rzeczy to jak bułka z masłem. Szkoda, że nie jestem taka cwana przy Mingu, cholera…
-Ach, rozumiem! - Koreanka uśmiechnęła się ponownie i wskazała dłonią kierunek, w którym maja iść by znaleźć trzy wolne laptopy…
-Trzy? - zdziwiła się Natalia. Szef wspominał o dwóch, pomyślała.
-No tak, przed chwilą ktoś jeden zostawił na moim biurku przy oknie, więc pewnie już oddał. Możecie sobie wybrać, który chcecie.
-Natalia… - zaczęła ostrożnie niższa dziewczyna. - Myślisz, że…
-Aha, chyba myślimy tak samo. Stały w kącie przy pustym biurku, na którym leżały trzy czarne torby, a każda z nich zawierała laptop. A one intensywnie wpatrywały się w nie, jakby chciały siłą umysłu lub rentgenem w oczach, którego oczywiście nie posiadały, odgadnąć, który laptop należał do tajemniczych mężczyzn.
-Oh, nie możemy po prostu zabrać wszystkich trzech? - zniecierpliwiła się Agnieszka. Chciała jak najszybciej wyjść z tej, za przeproszeniem, nory i znaleźć się w mieszkaniu Natalii. Rozpakować te laptopy jak prezenty świąteczne i przejrzeć ich zawartość niczym szpiedzy Sherlocka Holms’a.
-Oszalałaś? Innym też są one potrzebne.
-Lepiej, żebyśmy to my wzięły odpowiedni laptop niż ktoś inny, komu się na nic nie przyda.
-No dobra… To zróbmy wyliczankę. - zaproponowała Natalia.
-Tą, co zawsze? Zaczynaj. - I obie po cichu w kacie sali zaczęły śpiewać „Jest Juniorek na scenie, dostarcza nam podniecenie. Kamień, papier, nożyce, ja też się bawić z nimi chcę. Zabawmy się z nimi w liczenie, Wookie zatańczy seks na scenie. Jeśli przegram zacznę skakać, chociaż wolę Juniorka zmacać. Raz, dwa, trzy, wypadasz ty” Padło na pierwszy laptop od ściany i chociaż logika podpowiadałaby, że to pierwszy z brzegu powinien być tym, którego szukają, to z ciężkim westchnieniem i niepewnością, wzięły ten, na którego wypadło.
-Trudno, przynajmniej będę miała na czym stukać artykuły.
Szybko wyszły z budynku, w obawie, by faceci nie wrócili po swój zapomniany sprzęt i przypadkowo nie spotkali ich na swojej drodze. Natalia przyciskała torbę do piersi i co chwila rozglądała się na boki. Agnieszka znowu dreptała jej po piętach. Dlaczego chociaż raz nie może iść przodem? Musi sobie zakodować, żeby Ming jak najczęściej przepuszczał ją przodem, chociaż obserwowanie jego pleców również wydało się kuszące.

Weszły do mieszkania na piętrze, które znajdowało się w dość przyzwoicie wyglądającej kamienicy i Natalia zaryglowała za sobą drzwi. Nie sądziły, że minęło już tyle czasu, odkąd wyszły od Agnieszki. Niedługo musiały ponownie wyjść by spotkać się z Iwoną, ale wciąż nie znały miejsca jej pobytu, więc Aga wysłała do niej sms-a, a Natalia tymczasem postanowiła skorzystać z szybkiego prysznica i przebrać się w świeże ciuchy.
Gdy redowo-włosa spacerowała po przyjemnie urządzonym, małym mieszkanku Natalii, nie mogła się nadziwić, że jest tu tak wiele białego koloru. Oczywiście wiedziała, czyja to sprawka. Mieszkanie nie było wiele większe od jej, ale na pewno nowsze i solidniejsze. Tylko moje schody grożą zapadnięciem się, a sufit oberwaniem, pomyślała.
Na jednej ścianie w salonie ujrzała ogromne zdjęcie lidera zespołu Super Junior, który uśmiechał się subtelnie, a przy tym uśmiechu ukazywał swój magiczny dołeczek. Jego oczy śmiały się codziennie do Natalii, gdy tylko spojrzała na niego i za każdym razem chciała poprawić mu grzywkę delikatnie opadającą na czoło. Agnieszka zapadła się w kremowym fotelu i teraz przyglądała się mniejszemu zdjęciu, na którym był oczywiście Teuk, Hyuk i JEJ Ming. Chłopcy śmieli się radośnie na tle niebieskiego nieba, a lider obejmował ich z obu stron ramionami. Wyglądali jak prawdziwi bracia. Hyuk jak zwykle pokazywał znak „V” i tym razem szeroko się uśmiechał, pokazując swoje dziąsła, a Ming pokazywał swoje ząbki, w szczerym śmiechu, przy którym mrużył swoje ciemne oczka i nie patrzył w obiektyw aparatu. Brakowało jej tam Hae, i wtedy miałabym już cały komplet Braci Lee, jak to zwykła ich nazywać.
Usłyszała, jak Natalia zakręca wodę z prysznica a po chwili odgłos suszarki do włosów wypełnił wnętrze łazienki. Znowu zadzwonił Agnieszki telefon i będąc pewna, że to Iwona oddzwania, nie spojrzała na wyświetlacz, tylko po prostu odebrała telefon.
-Halo?
-Aga! - po rozpoznaniu głosu mina od razu jej zrzedła. - Mam kolejne tłumaczenie! Błagam! Wiem, że obiecałam ciebie już tym nie dręczyć, ale teraz nie ma tego dużo.
-Wynajmij sobie jakiegoś tłumacza, albo płać mi za te tłumaczenia - zaproponowała Agnieszka. Oczywiście tłumaczenia przekazywałaby Iwonie za kubek kawy, a kasę od Magdy zgarniałaby dla siebie.
-Oh, od koleżanki będziesz sępiła kasę?
-Wybacz Magda, ale nawet gdybym chciała, to nie mam jak ci przetłumaczyć. - powiedziała. W tym momencie nawet cieszyła się, że nie ma dostępu do laptopa. - Iwona też nie. - szybko dodała.
-Co? Dlaczego? - usłyszała jęk rozpaczy. - Jesteście moim jedynym i najtańszym źródłem dobrego tłumaczenia! Nie wymiguj się! - Najtańszym? Pomyślała Agnieszka. No jasne, ty masz tłumaczenia za darmo, a ja muszę wydawać kilkaset won na kawę dla Iwony, i gdzie tu sprawiedliwość?
-Wcale się nie wymiguję. Napisz do Siwona i poproś, żeby już nie wysyłał ci tych e-maili. Wszystkie będziemy miały święty spokój - zaproponowała wspaniałomyślnie i nie czekając na odpowiedź, rozłączyła się. Natalia wyszła z łazienki z prawie suchymi włosami i ubrana już w świeże ciuszki. Czarne spodnie, biała koszulka na ramionkach, na wierzch właśnie zakładała beżowy sweter.
-Kto dzwonił?
-Magda - odpowiedziała Agnieszka, rzucając telefon na ławę.
-Omo, to straszne. Myślałam, że Iwona. Nic nie odpisała? - wyszła do kuchni i po chwili przyniosła dwie szklanki i sok grejpfrutowy.
-Nie, ale niedługo powinna chyba kończyć zajęcia? Sprawdzimy laptop?- zapytała upijając łyk soku ze szklanki.
-Dobra, zaraz przyniosę. Natalia ponownie wyszła z pokoju i wróciła z czarną torbą. Otworzyła ją i na szczęście nie było tam żadnej podłożonej bomby, jak na początku myślała, ale faktycznie znajdował się tam najzwyklejszy laptop, taki, jakich używa się u niej w pracy.
-I co? - zapytała zaciekawiona Agnieszka.
-Nie wiem. Wygląda jak nasz pracowniczy… - westchnęła z rezygnacją, ale postanowiła uruchomić sprzęt.
Logowanie trwało dosyć długo, a po chwili, ku zaskoczeniu Natalii pokazało się okienko, które wymagało wpisania hasła, by móc się zalogować na komputer. Ich pracownicze laptopy nie były zabezpieczone hasłami.
-Aga…
-No?- I w tym momencie zadzwonił telefon.
-Halo? - odebrała Agnieszka. Wcześniej sprawdziła na wyświetlaczu, kto dzwoni. Wyszeptała bezdźwięcznie do Natalii „Iwona” i słuchała.
-Aga? Możecie tu przyjechać? - jej głos był oczywiście lekko zdyszany, ale Agnieszka wyczuła w nim jednocześnie drżenie.
-Co się dzieje? Gdzie jesteś? - zapytała i poprosiła ruchem ręki Natalię, by podała jej coś do pisania. Zanotowała adres i rozłączyła się.
-Co jest? - zapytała Natalia wstając z fotela. Nie podobał jej się wyraz twarzy towarzyszki, bo wyraźnie wskazywał na to, że coś jest nie tak.
-Nie wiem, ale musimy się zbierać. Iwona brzmiała dziwnie. Głos jej drżał. Poprosiła, żebyśmy przyjechały, podała adres i rozłączyła się. Wiesz gdzie to jest? - zapytała, podając jej kartkę na której zapisała adres.
-Tak, jakieś piętnaście minut stąd na piechotę, szybkim marszem - nie pytała już o nic więcej. - Wezmę to - szybko zapakowała laptop w torbę. Agnieszka czuła, ze coś się święci. Z jednej strony obawiała się, że to może być niebezpieczne, ale z kolei nie mogła nie spełnić prośby przyjaciółki, w końcu może jej się jeszcze przydać do tłumaczenia tekstów i oczywiście odkupienia szczoteczki do zębów. W końcu wyszła pierwsza z kamienicy i teraz obie kierowały się w kierunku podanego adresu. Budynek starej szkoły tańca.

RedWitch - 2012-06-01, 22:09

Oczywiście, jak nie macie dokąd pójść, to nawiedzacie moje biedne, zasyfione mieszkanko, gdzie mieszkam z kotkiem, a potem wmawiacie mi, że to u mnie cuchnie! Było się nie zaznajamiać tak blisko ze śmietnikami, to byście nie czuły tych okropnych zapachów :P

W ogóle jak się zaczyna kryminał tutaj xD pędzimy do tej redakcji Naoś, gdzie jacyś faceci w czerni zostawili laptopa xD ale szczerze, do dziś mnie ciekawi co to za kolesie byli i co było w tych komputerkach xDD muahahahah. I weź, Naoś pracuje w strasznej ruderze! Już moje mieszkanie lepiej wygląda, nie? :D

I jak zwykle Madzia XD Ona nie wie kiedy dzwonić, a Siwon nie wie, kiedy pisać! Trzeba to w końcu ukrócić, on zbyt się spoufala z tym! :c

Za 15 minut będziemy u Ciebie, czekaj na nas! :D muahaha, masz dla nas niespodziankę! :D niach, niach, dawaj dalej.

maggdalena - 2012-06-01, 22:53

ogonek w ustach... <stara sie nie miec skojarzen> xD
swietej-pamieci napisał/a:
jeśli taki zapach wydziela Hyuk, to współczuła Iwonie

oj tam dla bycia z kims takim mozna wytrzymac to ze mu smierdza stopy xD
swietej-pamieci napisał/a:
-I jak ty zamierzasz wytrzymać z Hyukiem? - zapytała ironicznie.
-Jego cudny zapach potu, to nie moje śmierdzące śmietnikiem ubranie. Poradzę sobie, pilnuj lepiej Ming’a. - odcięła się.
-Spoko, już ja o to zadbam, żeby nie zbliżał się do Hyuk’a. O, jest ubranie.

to mnie totalnie rozwalilo xD
swietej-pamieci napisał/a:
wyobrażając sobie jak zatapia się w przydużej koszulce mężczyzny chodząc po jego mieszkaniu!

uwielbiam to! w filmach zawsze to swietnie wyglada :)
swietej-pamieci napisał/a:
albo że nagle przypomniała sobie o tym, jak poniżyła Teuk’a mówiąc mu o tych cholernych wkładkach i teraz z opóźnionym… bardzo opóźnionym refleksem zaczęła rozpaczać.

no to faktycznie bylby baaaaaaaaardzo opozniony refleks xD
zarabista rta wyliczanka! omona mega jest! i co to za faceci? :O
no braci Lee + tatus :D
swietej-pamieci napisał/a:
Oczywiście tłumaczenia przekazywałaby Iwonie za kubek kawy, a kasę od Magdy zgarniałaby dla siebie.

grosza bym Ci nie dala Red! xD
JAK JA MOGLABYM SIWONOWI COS TAKIEGO NAPISAC?! omona >< ale czemu on mi eseje wysyla co? xD i co tam pisze chce wiedziec!

[ Dodano: 2012-06-01, 22:59 ]
Red jak to zbytnio spoufala?! ja bym chciala zeby tak napisal cos do mnie :(

swietej-pamieci - 2012-06-02, 16:59

RedWitch napisał/a:
I weź, Naoś pracuje w strasznej ruderze! Już moje mieszkanie lepiej wygląda, nie? :D

Tak, Twoje mieszkanko wygląda lepiej... troszeczkę xD
RedWitch napisał/a:
Trzeba to w końcu ukrócić, on zbyt się spoufala z tym! :c

Luzik, w tym rozdziale skończy się nasza męka z esejami Siwona... xD

maggdalena napisał/a:
ale czemu on mi eseje wysyla co? xD i co tam pisze chce wiedziec!

Bo wybrał kilka e-maili spośród tych, które fanki zostawiły mu na jego stronie i tak sobie pisze xD A treść nie jest ważna! xP

maggdalena napisał/a:
i co to za faceci? :O

Źli faceci ;)

Rozdział 8


Niska dziewczyna z czapką z pomponem na głowie, stała przodem do lustra w salce gimnastycznej. Lustro obejmowało całą ścianę jak w profesjonalnych studiach tanecznych. Za nią stali tancerze. Szczupli, wyżsi, dobrze zbudowani i wysportowani, jak przystało na profesjonalistów, którzy przecież tańczą od kilkunastu ładnych lat. Widziała ich każdy ruch patrząc w lustro. Pomocnik znowu włączył muzykę i na nowo powtarzali za nią ruchy, których nauczyli się przez niemal trzy godziny włącznie z piętnastominutową przerwą na odpoczynek, toaletę, picie, czy co tam każdy potrzebował. Jeden z nich nawet zapalił. Gdy skarciła go wzrokiem, usprawiedliwił się.
-To tylko okazjonalnie - i wrzucił peta za uchylone okno.
-A co to dziś za okazja? - zapytała Iwona.
-Pierwszy dzień kolejnych męczarni - odszczekał i odwrócił się do okna obserwując nielicznych przechodniów. - Nie mogli nam załatwić jakieś profesjonalnej sali, tylko taką dziurę?
-Przykro mi, to wasza agencja się nie postarała. Poza tym, to jest profesjonalna sala, tylko trochę stara. - wzruszyła ramionami. - Macie jeszcze dziesięć minut i wracamy do zajęć! - krzyknęła do gromady mężczyzn, którzy siedzieli pod ścianą. Jedni wycierali ręcznikami spoconą skórę i wilgotne włosy, inni popijali wodę. Musiała odetchnąć chwilę od ich towarzystwa, bo zaczynało jej się kręcić w głowie z nadmiaru cudownego widoku spoconych ciał i zdyszanych oddechów TYCH chłopców. Agnieszka powinna żałować, że jej tu nie ma. Wzięła telefon komórkowy, bluzę na wierzch i wyszła na korytarz zamykając za sobą drzwi. Dopiero teraz mogła sobie pozwolić na rozluźnienie, co wiązało się z drżeniem rąk i głosu. Emocje były zbyt wielkie.
W telefonie odczytała sms od Agnieszki i postanowiła natychmiast oddzwonić i przekazać, aby jak najszybciej przyszły, bo zajęcia niedługo dobiegną końca i mogą nie zdążyć ich spotkać. Ledwie zdążyła przekazać informacje o adresie szkoły i musiała się rozłączyć, bo usłyszała jak za nią otwierają się drzwi sali. Zaciągnęła się powietrzem i odwróciła głowę.
-Co się stało? - zapytała. Przed nią stał lider zespołu. - Szukasz managera?
-Nie... Chciałem sprawdzić czy wszystko w porządku? Nie jesteś zmęczona? - zapytał podchodząc i podał dziewczynie butelkę z wodą.
-Dzięki - z ulgą wzięła butelkę, bo sama oczywiście nic nie miała. Nie zdążyła po drodze nic kupić.
-Zatrzymaj - powiedział, gdy chciała oddać.
-Serio, mogę? - I chwała ci liderze, bo zdycham z pragnienia, dodała w myślach.
-Nie myślałem, że znowu na siebie trafimy - powiedział przyciszonym głosem i oparł się o parapet obok niej. - Dotarłyście całe? - popatrzył na jej siniaka - powinnaś lepiej to zatuszować, dla pozostałych jest to trochę dziwne. Myślą, że jesteś jakąś buntowniczką, która toczy walki zamiast uczyć dzieci tańczyć.
-N-naprawdę? - zdziwiła się. - Przepraszam, że was martwiłyśmy. Dotarłyśmy całe - podkreśliła słowa „dotarłyśmy” i widziała, że na twarzy lidera pojawia się pogodny uśmiech. - A co z wami?
-A, co ma być? Daliśmy kilka autografów na uspokojenie, wpakowaliśmy się do auta i wróciliśmy do domu. Eunhyuk długo nie mógł zasnąć.
Celowo zignorowała wzmiankę o blondynie, aby nie wydawało się to podejrzane.
-A nasz sprzęt chyba został zniszczony, nie? - oparła się teraz plecami o parapet i stukała czubkiem buta o podłogę. Trochę jej było szkoda, bo laptopy nie są tanie, a ona nie zarabiała zbyt wiele, więc pewnie teraz długo będzie musiała oszczędzać na kolejny taki sprzęcik, który umożliwi jej kontakt ze światem.
-Nie wiem. Wybacz, ale nie byliśmy w stanie ich zabrać. Fanki nam prawie po nogach deptały. Możemy w wolniej chwili podjechać do tamtego baru i zapytać pracowników, czy coś znaleźli.
-Rozumiem… - mruknęła.
Drzwi ponownie się otworzyły i ujrzała w nich blond głowę.
-Hyung, tu jesteś? - Eunhyuk wyraźnie był zaskoczony widząc Leeteuk’a stojącego obok dziewczyny i swobodnie rozmawiającego. Nie puścił klamki drzwi, jakby nie miał zamiaru wychodzić za próg sali po tym widoku. Odchrząknął.
-Już do was idę. Coś się stało?
-Nie, nie, nic - burknął, a w tym momencie na jego ramionach zawisła kolejna postać. Donghae wskoczył mu na plecy, prawie przytłaczając go swoim ciężarem. A jeszcze za nim wyglądała ryża głowa ciekawa, co się dzieje na zewnątrz.
-Kiedy zaczynamy? - zapytał głośno Sungmin, by przebić się przez dwóch osobników. Eunhyuk próbował zrzucić z siebie bruneta, ale ten kurczowo się go trzymał rękami i nogami i przecząco kręcił głową na boki, nie chcąc się od niego odczepić. Iwona zaśmiewała się patrząc na to.
-Za chwilkę zaczniemy, dajcie mi jeszcze pięć minut. Możecie się przez ten czas rozgrzewać - powiedziała i odwróciła głowę, by ponownie napić się wody.
Leeteuk chciał jeszcze o coś zapytać, bo już otwierał usta, ale w tym momencie naskoczył na niego Sungmin i objął ramieniem ciągnąc w stronę sali. Jednak zatrzymał się jeszcze na chwilę i przez ramię spojrzał na Iwonę.
-Znowu się z kimś zderzyłaś? - zakpił. - Uważaj dziewczyno, bo się w końcu zabijesz.
-Ach, idź już! - fuknęła na niego. - Mógłbyś się tak zderzyć z Agnieszką zamiast ze mną. Miałabym jednego siniaka mniej!
Sungmin tylko się roześmiał i powtarzając „Jaka z niej sierota”, zgarnął po drodze Hae i wszedł do sali. Nawet nie odpowiedział na pytanie bruneta, skąd ją zna? Ach, ten typek ją denerwował. Co z tego, że miał swój urok, skoro w kiepski sposób starał się go sprzedawać?
-Wszystko w porządku? - usłyszała ostrożny głos obok siebie i prawie odskoczyła przestraszona. Myślała, że wszyscy weszli już do sali, ale oto obok niej wyrósł szczupły chłopak i opierając się powoli o parapet niemal dotknął jej ramienia swoim. Odsunęła się, by niby zrobić mu miejsce, ale w rzeczywistości bała się, że to dotknięcie porazi ją jak prąd z wrażenia, a musiała przecież jeszcze dokończyć z nimi trening.
-Och, jak widzisz jesteśmy żywe… - zdołała się sztucznie roześmiać, chociaż ten śmiech ledwie wydusiła przez ściśnięte gardło.
-A to? - powoli podniósł palec by wskazać na siniaka na jej kości policzkowej. Zatrzymał palec tuż przed tym, zanim dotknął jej skóry.
-A-ach… drobny wypadek, nie wyrobiłam na zakręcie zbiegając ze schodów - zaczerwieniła się i zasłoniła policzek dłonią, co było kiepskim pomysłem, bo dotknęła zbyt mocno i zabolało. - Aj… To nic takiego. Chyba musimy już wracać, nie?
-Jeszcze chwilkę – poprosił, wyciągając przed siebie wyprostowaną rękę, co miało zablokować jej przejście.
-Hm? Czegoś jeszcze potrzebujesz? - zdziwiła się, a Eunhyuk natychmiast opuścił dłoń zawstydzony swoim impulsywnym zachowaniem i wygładził dłonią włosy z tyłu głowy, przesuwając ją na kark. Uwielbiała ten ruch i nie raz marzyła, żeby też go tak pogłaskać. Popukała się w myślach w głowę jak nienormalna.
-Nie.. Właściwie to nic takiego… - odrzekł.
-Na pewno? - zapytała, jakby chciała na nim wymusić oczekiwaną przez siebie odpowiedź, ale chłopak tylko pokiwał głową i uśmiechnął się łagodnie, patrząc na nią przymrużonymi oczyma.
-Tylko uważaj na siebie, dobrze?
-I wzajemnie - odparła, nieco zawiedziona, ale też ucieszona, bo tymi słowami wyraził, że chyba chociaż troszeczkę się o nią martwił?
Chciała w to wierzyć, ale była też potworną realistką z nastawieniem na pesymizm i jedyne, w co wierzyła to swój taniec i tych chłopców. No, głupota ich przyjaciółek to była rzecz oczywista, w którą nie musiała wierzyć, bo w nocy Natalia utwierdziła ją w tym.
-Chcecie nauczyć się w późniejszym czasie układu na dance battle? Naprawdę świetnie tańczycie - w końcu udało jej się powiedzieć coś normalnego, gdy odbiła się od parapetu i powoli zmierzali w stronę zamkniętych drzwi.
-Właśnie miałem powiedzieć to samo - odrzekł z uśmiechem, posyłając jej nieznaczne skinięcie głową na znak podziękowania za komplement. - Chciałem zapytać, gdzie nauczyłaś się tańczyć.
-Eee…to trochę długa historią, a powinniśmy już wracać - wymigała się. Przecież nie mogła mu się przyznać, że wzorowała się dosłownie na jego osobie. - W każdym razie i tak ty jesteś mistrzem tańca. - pochwaliła go, a on przepuścił ją przodem.
Gdy już miał jej otworzyć drzwi, te nagle się otworzyły z impetem i dziewczyna po raz kolejny w ciągu tej doby oberwała czymś w głowę, aż ją odrzuciło do tyłu.
-Idziecie? - za drzwiami stał nie kto inny, jak sam lider we własnej osobie. - Ojej, co się stało?! - od razu doskoczył do Iwony - Nic ci nie jest? Eunhyukkie, co ty jej zrobiłeś?
-Co? Ja? Jej? Zrobiłem? - no śmiechu warte. Chłopak przytrzymał dziewczynę za ramię. - Hyung, to ty nie uważasz. Uderzyłeś ją drzwiami.
-Oh, serio? Przepraszam! Nie chciałem! W porządku?
Iwona trzymała się za głowę. Na szczęście miała czapkę, więc uderzenie nie było zbyt mocne, ale pewnie przez chwilę poboli.
-Tak, tak, nie kłóćcie się. Nic się nie stało - rozmasowywała bolące miejsce, starając się hamować łzy, które powoli pojawiały się w jej oczach. Pewnie na Agnieszkę czy Natalię już by siarczyście klęła, ale o dziwo jej język dostawał otępienia na brzydkie wyrazy przy tym mężczyźnie - Skoczę na chwilę do toalety, a wy się rozgrzewajcie. Eunhyuk, przećwiczcie jeszcze raz układ od początku, dobrze?
-Może pójść z tobą? - zaoferował lider.
-Hyung, do damskiej łazienki?! - zaprotestował blondyn niechętnie puszczając ramie Iwony.
-No co? I tak pomyślą, że jestem dziewczyną - wzruszył ramionami. Ale jego dongsaeng objął go ramieniem i siłą wepchnął do sali. - Poradzisz sobie? - zapytał jeszcze, patrząc jak dziewczyna idzie w stronę łazienek.
-Jasne! - pomachała mu tyłem ręką.

Stanęła przed lustrem i zdjęła czapkę. Niewielkie zaczerwienienie już pojawiło się na wyższej partii czoła. Usłyszała, że muzyka zaczęła grać, a echo kroków i podskoków roznosiło po piętrze. Odkręciła zimą wodę w kranie i przykładała zmoczoną dłoń do czoła. Nie było aż tak źle, od Minga i Agnieszki oberwała gorzej. Ta parka naprawdę miała coś wspólnego. Umieli nieźle przypierdzielić. Założyła z powrotem czapkę i przetarła oczy zimną wodą. Wyciągnęła telefon z kieszeni, by sprawdzić godzinę i stwierdziła, że za jakieś czterdzieści minut skończy się ta sielanka w obecności kwiecistych chłopców i znowu będzie z dziewczynami rozkminiała jak rozwiązać tą sprawę. Ponownie nabrała głęboki oddech i zdecydowanym krokiem wróciła do Sali. Zaklaskała w dłonie i zarządziła kolejną dawkę wysiłku, co spotkało się z mieszaną reakcją jęków i oklasków. Zaczęli układ od nowa przyklękając jednym kolanem na podłodze.

-Po co to tachasz? - zapytała Agnieszka, gdy kroczyły alejką niewielkiego parku, przez który musiały przejść idąc do starej szkoły tanecznej.
-Może razem wymyślimy jakieś hasło przy obiedzie. Poza tym lepiej mieć to przy sobie, nie wiadomo czy nie namierzą mojego mieszkania, skoro już znaleźli tą maleńką redakcję – odparła dziennikarka.
-W sumie masz rację. Jak myślisz, co się stało u Iwony? Ma jakieś problemy?
-A dlaczego mnie pytasz? Ja też tego nie wiem - wzruszyła ramionami. - Może za bardzo panikujemy? Przekonamy się jak dojdziemy.
Wyszły z parku i na chwilę wstąpiły do małego sklepiku, by kupić kawę w puszcze i wodę cytrynową dla Iwony. Agnieszka pamiętała, że taką pija. Dla siebie wzięły colę, którą Agnieszka schowała do torby i również po puszcze kawy. Jak to już kiedyś stwierdziła, tego boskiego napoju nigdy za wiele.
-To było gdzieś tutaj… - Natalia rozejrzała się po budynkach. Przecież pamiętała, że kiedyś była w okolicy robić wywiad, czy pisać artykuł. Nie ważne co, ale było, tylko, że dość dawno i teraz chyba zaczęła cierpieć na zanik pamięci.
-Błagam, nie mów, że nas zgubiłaś! - Agnieszka już po minie Natalii poznała, że coś jej nie pasuje.
-No przecież wiem gdzie jesteśmy, nie denerwuj się.
Ale po chwili dalszego błądzenia i zaglądania w zakamarki uliczek, czytania szyldów i nie spotykania żadnej sensownej osoby, która mogłaby im pomóc, zapytała
-Aga, masz internetową mapę w telefonie?
-A nie mówiłam! - naskoczyła. - Ach, co ja się z wami mam... - Wyciągnęła z torby telefon i zaczęła stukać coś na klawiszach.
-No i?
-No zaraz… Jak to się nazywało?
-Nie wzięłaś kartki? Nie zapamiętałaś? - Natalia zaczynała przeskakiwać z nogi na nogę, ona też nie pamiętała.
-A skąd mogłam wiedzieć, że się zgubimy? Mówiłaś, że wiesz gdzie jest ta szkoła przy tej jakiejś tam ulicy na literę B! - Agnieszka marszczyła brwi i też już nerwowo zaczęła stukać w klawisze. Jeszcze chwila, a nie dość, że pozbawiono ją laptopa, to jeszcze straci telefon i to już będzie tragedia, bo straci wszelki kontakt ze światem i Sungminem! T-r-a-g-e-d-i-a!
-Może chodźmy gdzieś, gdzie jest więcej ludzi i zapytajmy kogoś, kto w końcu będzie wiedział… - zaproponowała Natalia. I tak już prawdopodobnie się zgubiły, więc to, czy pójdą w jedną stronę dalej czy w drugą nie miało większego znaczenia. Jeśli się nie pospieszą, to Iwona skończy i wyjdzie bez nich, albo będzie musiała czekać wygłodniała, bo w końcu wyszła bez śniadania.
-Znowu robimy wyliczankę, kto pyta? - zapytała Agnieszka, gdy wyszły na jedną z główniejszych ulic i można było kogoś zaczepić.
-Nie, daj spokój. Ja zapytam - posłała jej śmieszne spojrzenie. Ta rymowanka zawsze je śmieszyła w najmniej spodziewanych momentach. Kiedyś jak razem piły w barze i miały już nieźle naładowanych procentów w głowie, wymyśliły ją wspólnie i tak zwyczajnie się przyjęła. Ostatecznie jakaś kobieta w średnim wieku, uprzejmie poinformowała je, że muszą wrócić w uliczkę, z której przyszły i skręcić w drugą uliczkę w lewo, a następnie ciągle prosto, dopóki nie zobaczą na roku budynku w kolorze ciemnej zieleni, za nim miał znajdować się budynek starej szkoły tańca.
I faktycznie był. Dziewczyny oszacowały, że dojście na miejsce zajęło im około czterdziestu minut i trochę się obawiały, że zajęcia mogły się już skończy. Ale ponieważ nie dostały żadnej wiadomości od Iwony, postanowiły jednak wejść na górę i same sprawdzić co się dzieje. Już piętro niżej usłyszały muzykę, która po chwili zamilkła, a po niej nastąpiła burza klasków, okrzyków i głośne tupanie. Czyżby się skończyło?
-O rany, czy ona tam uczy tańczyć stado byków? Przecież to brzmi co najmniej jak chmara tych wściekłych elfów, które nas goniły - stwierdziła Natalia.
-Chodź, zobaczymy czy jej nie staranowały - Agnieszka pełna ciekawości pociągnęła Natalię za rękaw, by szybciej wejść na kolejne piętro.
Szły wzdłuż korytarza, gdy co chwila słyszały męskie głosy, które głośno powtarzały słowa „Dziękujemy za ciężką pracę, do zobaczenia!”, „Ciężko pracowałaś, dziękujemy!” i cichsze odpowiedzi Iwony „Dziękuję, ciężko pracowaliście”. Agnieszka wyobrażała sobie to, jak Iwona pewnie kłania się aż do ziemi i stłumiła śmiech. Była ciekawa, z kim miała zajęcia i dlaczego była taka roztrzęsiona.
Nie musiała pytać, ani tym bardziej czekać na odpowiedź, bo wystarczyło, że zbliżyły się do odpowiednich drzwi, a wybiegł z nich radośnie uśmiechnięty chłopak z wilgotnymi, rudymi włosami. Ani Agnieszka, ani on, nie zdążyli do końca wyhamować by się ze sobą nie zderzyć, ale chłopak mimo, że zaskoczony, miał na tyle dobry refleks, żeby po lekkim zderzeniu się ciałami, złapać dziewczynę za ramiona i przytrzymać przy sobie, dla utrzymania swojej i jej równowagi. To działo się tak szybko, ze Agnieszka po uniesieniu głowy nie wiedziała, czy rąbnął ją czerwony samochód i już jest w niebie, czy ma się dopiero zacząć modlić widząc kątem oka wychodzącego Siwona, a za nim kolejne dudniące odgłosy. Pomyślała, że to faktycznie stado byków i za chwilę zostanie stratowana, więc wolała schować głowę między ramionami, które ja przytrzymywały.
-Słowa twojej koleżanki prawie się spełniły, prawie się z tobą zderzyłem - usłyszała rozbawiony głos nad swoją głową. Dopiero teraz dotarło do niej, że jest w objęciach mężczyzny i chciała odskoczyć, ale silne dłonie wciąż trzymały ją za ramiona. - Nie szarp się, to ja.
Uniosła głowę i nogi jej zmiękły. Gdyby dalej jej nie trzymał, ubiłaby sobie tyłek. To było i tak nic w porównaniu z obrażeniami Iwony, jednak wolała swój kuferek zachować na przyjemniejsze spotkania z czymś delikatnym, zamiast podłogi. Musiała się szybko ogarnąć, a pomógł jej w tym głos Iwony, który usłyszała zza pleców Sungmin’a.
-O, jesteście!
-Jakie słowa? - Agnieszka półszeptem zadało to pytanie Sungminowi, starając się przywrócić do równowagi myślenie i stabilność w nogach i delikatnie odsunęła go na bezpieczną odległość PÓŁ ŁOKCIA. Bo przecież większej potrzeby nie było. Stwierdziła, że skoro wciąż może czuć delikatny zapach jego spoconego ciała połączony z przyjemnym dezodorantem, to jest to jeszcze dopuszczalna odległość. Oczywiście jej zmysły automatycznie zapamiętały zapach, żeby później taki sam znaleźć w sklepie.
-Dziś mi powiedziała, żebym się z tobą zderzył głowami, ale zamiast tego mam cię w ramionach - z jego ust nie schodził uśmiech zadowolenia. - Nie wiedziałem, że masz koleżankę jasnowidzkę.
-Ja też tego nie wiedziałam - musi sobie zakodować, żeby częściej uderzać Iwonę w łeb, bo wtedy gada całkiem sensowne rzeczy, które później spełniają się na jej korzyść. Taka przyjaciółka to skarb, no! - Skończyliście?
-Tak - chłopak w końcu całkiem ją puścił i dał krok do tyłu, jakby przypomniał sobie, że są w miejscu publicznym, a Agnieszka przecież nie lubiła jak ją dotykał.
Natomiast Agnieszka w duchu aż sapała z gorąca jakie ją dopadło po trwaniu w tym uścisku, z którego nie miała ochoty już wychodzić. Poczuła się wyobcowana i naga, kiedy się oddalił, ale zmusiła się do przywołania do porządku i zachowywania w miarę przyzwoicie. Nie chciała wypaść na idiotkę, jak to zrobiła Natalia, która co jakiś czas powtarzała cichutko, że jest failem życia po tych feralnych „wkładkach”.
-Sungmin, idziesz pod prysznic? - za jego plecami pojawił się lider i objął go ramieniem. W tłumie wychodzących chłopców nie zauważył jeszcze nowo przybyłych dziewczyn. - Ups… - natychmiast zdjął dłoń z ramienia Sungmin’a i ukłonił się Agnieszce na powitanie.
Agnieszka przez krótką chwile obserwowała Leeteuk’a jak za czymś skrycie się rozgląda. Natalia z Iwoną stały za drzwiami, żeby nie przeszkadzać wychodzącym członkom zespołu, więc nie mogły być zauważone. Dopiero, kiedy pojawił się Eunhyuk i bez ukrywania zaczął się intensywnie rozglądać, a nie mogąc znaleźć swojego celu, zapytał głośno:
-Trenerka już poszła?
Wtedy Iwona wyjrzała zza drzwi, pytając „O co chodzi?”, a za nią wyszła rudowłosa.
Wzrok Lidera natychmiast wyłapał swój ulubiony kolor włosów. Wyminął Eunhyuk’a, który chciał podejść do nich i ukłonił się nisko przepraszając Natalię za wczorajszy wieczór. Iwona chciała zejść na bok, żeby nie przeszkadzać, ale uderzyła się łokciem o drzwi. Lider wciąż powtarzał, że miło mu znowu spotkać Natalię i cieszy się, że nic jej się nie stało. A wobec Iwony nie był aż taki wylewny. Całą sytuację obserwowała Agnieszka z Sungminem. Sungmin z rozbawieniem, a Agnieszka z rozczarowaniem. Rany, jak Natalia może wzdychać do takiego płaszczącego się typka? Już Ming przymilający się do kobiet nie był tak nadgorliwy jak Teuk, kiedy kogoś po tysiąckroć przepraszał.
-Nic się nie stało - odpowiedziała Natalia. - Nie kłaniaj się już, to dla mnie niezręczne - mówiła uprzejmie. To przecież ona powinna padać u jego stóp i całując je, błagać o przebaczenie, a nawet przyjąć karę w postaci obrzucenia kamieniami. Tak to się załatwiało w dawnych czasach, nie?
-Ależ nie, naprawdę mi przykro, że zostałaś tak potraktowana przez nasze fanki - drobny szczegół, że pominął w tym zdaniu Iwonę, nie używając liczby mnogiej. - I straciłaś swój sprzęt do pracy. Jak mogę ci pomóc? - Gdy Natalia ponownie usłyszała słowa o stracie jej sprzętu, niemal padła na kolana, wyrywając sobie kłaki z głowy. Oczywiście zrobiła to w myślach, bo nie mogła pozwolić sobie na wyłysienie ze swoich rudasków, które lider tak uwielbiał.
-No tak… najgorzej z komputerem. Teraz mam chwilowo zastępczy - pokazała na torbę trzymaną w ręku. - Ale to nic. Jak trening? - starała się grać powściągliwą, ale uprzejmą. Czuła na sobie intensywne spojrzenie Iwony, które wręcz świdrowało jej dziurę w plecach.
-Może poczekacie? - zaproponował Leeteuk, zamykając salę taneczną. - Szybko się ogarniemy, przebierzemy i wtedy na spokojnie porozmawiamy - Spojrzał na zegarek. - O pora obiadowa, świetnie! Pójdziemy coś zjeść, dobrze?
-Genialny pomysł - Hyuk szybko podłapał słowa hyung’a i mrugnął okiem do Iwony, która z kolei wstydliwie się uśmiechnęła i złapała za brzuch wydający niemiłe dźwięki. - Ja też umieram z głodu - dorzucił, żeby nie zostawiać Iwonę samą z problemem grających kiszek.
-Idioci - skomentowała półgłosem Agnieszka, zapominając na chwilę, że w pobliżu jest Sungmin i wszystko słyszy.
-Masz rację - poklepał ją po ramieniu. Znowu ją dotknął bez ostrzeżenia! On chyba chciał, żeby w kocu wyzionęła ducha z podniecenia. - żyjemy na tym świecie z idiotami, ale przynajmniej jest śmiesznie.

Agnieszka z Natalią siedziały na schodach i czekały, aż Iwona wyjdzie spod prysznica. Większość członków Super Junior pojechała do swoich dormów. Dziś wyjątkowo nie mieli zbyt dużo zajęć, ani żadnych nagrań oprócz wieczornej Sukiry. Kyuhyun nawet olał sobie przyjście na pierwszy trening, ale nie było to konieczne, bo mógł się układu nauczyć od pozostałych. Siwon wspomniał o tym jak schodzili po schodach. Coś napomknął, że Bóg go kiedyś ukaże za to lenistwo, a potem dodał, że musi napisać kolejny poemat dla fanek. Agnieszka od razu pomyślała, że Magda zapiszczy jej do słuchawki telefonu, a ona sama z Iwoną zawyją z rozpaczy nad swoim losem.
-Siwon-ssi! Przepraszam, Siwon-ssi! - Agnieszka zbiegał kilka schodków niżej i zatrzymała się przed o wiele wyższym Siwonem, który patrzył na nią z góry zaskoczonym spojrzeniem.
-Tak?
-Wiem, że to dość dziwne zabrzmi, ale czy mógłbyś przez jakiś czas zaprzestać wysyłania e-maili do wybranych osób? - ach, faktycznie głupio zabrzmiało. Ale była gotowa nawet podesłać mu najbardziej nachalna fankę - Madzię, aby tylko zaprzestał pisania tych głupot, które Iwona musiała tłumaczyć, a Agnieszka wysłuchiwać w słuchawce, kiedy Magda odczytywała jej te poematy na głos.
-Żartujesz sobie? - zaśmiał się niezręcznie Siwon, nie wiedząc co ma odpowiedzieć. Jak jego poematy mogły być nie wysyłane? Czy były aż tak nudne? Czy ta dziewczyna była jego fanką i nie podobało jej się to, co pisze?
-Nie, nie żartuję.
-Jeśli nie chcesz, żebym ci wysyłał, to podaj mi swój e-mail, wykasuję go i na jego miejsce wybiorę kogoś innego, dobrze? Przepraszam, jeśli moje słowa nie docierają do ciebie - ukłonił się i uśmiechnął, jakby był miłosierny i wyrozumiały wobec wszystkich. Agnieszka ucieszona, bez wahania podała e-mail Magdy, który znała na pamięć i nawet nie dręczyły ją później wyrzuty sumienia z tego powodu. Siwon jej jeszcze za to podziękuje.

Gdy Iwona dołączyła do nich, miała wciąż wilgotne, lekko roztrzepane włosy, ale postanowiła ich nie wiązać, by trochę podeschły na dworze, w końcu nie było jeszcze aż tak zimno.
-Dlaczego nie powiedziałaś nam, że będziesz układa układ taneczny dla nich?! - obie jednocześnie na nią naskoczyły. W końcu przez chwile były same, więc mogły czuć się swobodnie, trochę poprzeklinać i pozłościć się.
-Sama nie wiedziałam. Dopiero jak tu przyszłam i ich zobaczyłam na własne oczy to myślałam, że postradałam rozum, albo jeszcze nie obudziłam się w tym twoim cuchnącym domu. Nawet nie wiesz, jak było mi trudno tak szybko się pozbierać widząc tą cała zgraję ociekających seksem facetów. Myślałam, że mi gały wyjdą - usiadła bokiem, schodek niżej niż one i oparła się ścianę.
-Chcesz kawę? - Agnieszka podała Iwonie puszkę, by zabiła nią głód. - Ale masz potwora w żołądku - skomentowała, gdy usłyszała kolejny dźwięk wydobywający się z brzucha Iwony.
-Dzięki - rzuciła z grymaśnym uśmiechem. - Co to za sprzęt? Skąd macie? - Iwona wskazała na laptop, o którym Natalia chwilowo zapomniała mając w głowie dołeczek Leeteuk’a, który uroczo prezentował się przed jej oczyma.
-Dziś nie ubrał wkładek… - mruknęła rozmarzona. Agnieszka uderzyła ją w kolano.
-O nie! Opanuj się! Natka, Iwona o coś pyta!
-No to jej odpowiedz… - Natalia podparła podbródek o wiech dłoni i rozmarzonym wzrokiem patrzyła w niezidentyfikowaną dal, która w praktyce powinna się kończyć na przeciwległej ścianie.
-O rany… - Agnieszka widząc beznadziejność stanu rudowłosej, postanowiła pozwolić jej na chwilę odpłynięcia, jeśli tylko potem będzie mogła normalnie funkcjonować i myśleć. Szybko skróciła całą historię Iwonie.
-Uuu… - zagwizdała cicho w odpowiedzi. - No to trzeba coś teraz działać. Myślisz, że znajdziemy tu jakieś konkretne informacje, kto nas tak urządził? - pytanie kierowała oczywiście do Agnieszki. Natalia nie reagowała na świat zewnętrzny.
-Istnieje taka możliwość. Inaczej nie szukaliby jej w pracy. Muszą wiedzieć, że jest dziennikarką, a to pewnie wiedzą ludzie z jej branży, którzy czytają jej teksty i byli w tamtym dniu na wywiadzie.
-A co, jeśli wrócili tam i nie znaleźli komputera? Teraz to dopiero rozpętałyście piekło!
-Ty siedzisz w nim razem z nami! I tak już mamy przerąbane. Mało brakuje, a zaczną nas śledzić tajni agencji, CIA, a w końcu wynajmą snajperów, lub całe wojsko! - zaczęła wyliczać na palcach mówiąc to podniesionym głosem.
-Przestań panikować! To tylko mały skandal - uciszyła ją Iwona w obawie, że chłopcy mogą za chwile pojawić się za zakrętem schodów.
-No dobra, może przesadzam - zgodziła się. - Ale musimy jakoś dostać się do tego komputera i sprawdzić co zawiera. Problem w tym, że nie mamy hasła.
-Hasła do czego? - usłyszały tuż za plecami męski głos i wszystkie jak na rozkaz wrzasnęły zgodnym chórkiem i zerwały się na równe nogi.
Agnieszka miła ochotę przywalić Sungminowi, który znalazł się za nimi i wystraszył je nie na żarty. I tak miały więcej problemów od nich i co minuta walczyły o swoje życie. Samo przebywanie z nimi kosztowało je sporo wysiłku, żeby nie zemdleć, a co dopiero inne jednostki, które chciały się ich pozbyć?
-Na Siwona, nie strasz nas! - wykrzyczała Agnieszka.
-A co ma z tym wspólnego Siwon? - zamrugał ze zdziwieniem. Nie rozumiał, dlaczego dziewczyny tak się przestraszyły.
-Och, nie ważne - burknęła w odpowiedni i oparła policzek o ścianę. Nie mogły ich obarczać dodatkowymi problemami.
-Ej, nie pamiętasz jaka była umowa? Jeśli coś się dzieje, to masz mi mówić - powiedział opierając się o poręcz schodów i patrząc na nią intensywnie.
W tym momencie Iwona i Natalia poruszyły się jakby nagle obudzone ze snu i Agnieszka wiedziała, że Sungmin właśnie zesłał na nią dodatkowe kłopoty. Dziewczyny nie wiedziały, o czym Agnieszka rozmawiała z Sungminem. Miała im to powiedzieć przy obiedzie, ale ta cholerna gaduła wszystko popsuła. Musiała zakodować sobie kolejną rzecz. Aby nosić przy sobie taśmę i od czasu do czasu zaklejać nią Mingowi usta, a odklejać wtedy, gdy będzie miała ochotę go pocałować. Jednak w tym momencie miała ogromną, przeogromną nadzieję, że dziewczyny będą milczały. Niech się złoszczą później, ale teraz…
-Idziemy? Jestem głodny! - Hyuk dołączył do stojącego Sungmin’a, a za nim przyszedł Donghae i Leeteuk.
-Wszyscy idziecie z nami? - Zapytała Iwona, gdy zobaczyła czterech mężczyzn.
-Hae nie chce wracać do dormu sam, pójdzie z nami, może być? - zapytał Leeteuk. - Mam nadzieję, że nie będzie wam to przeszkadzać?
-Jasne, że nie! - Agnieszka szybko poderwała tyłek ze schodów, aby nieco rozluźnić napiętą sytuację, która przed chwilą się wytworzyła. - Im nas więcej tym lepiej.
-A co z waszym sprzętem? Może po obiedzie obejrzymy jakieś niedrogie laptopy? - zapytał Eunhyuk. - Chociaż widzę, że już jeden macie - dodał.
-To tylko zastępczy. Kupienie nowych nic nam nie da, bo wszystkie dane są w tamtych, więc to na razie strata pieniędzy - powiedziała zrezygnowała Natalia schodząc w dół.
-To może jednak ja pojadę do tamtej knajpy i popytam pracowników? - zaproponował lider, gdy znaleźli się już na zewnątrz budynku. Czuł się nieco winny całemu temu wypadkowi. Był gotowy poświecić nawet swój obiad.
-Wątpię, żeby coś z tego jeszcze zostało. Tamten kij baseballowy wyglądał na dobrą sztukę - mruknęła Iwona potykając się jednocześnie o krawężnik.
-Jaki kij? - zdziwił się Donghae. - O czymś nie wiem? - zapytał Hyuk’a, który zapewne już mu opowiedział o zajściu, a który w tej chwili przeraził się na widok Iwony prawie upadającej na chodnik. Ta dziewczyna kiedyś zrobi sobie krzywdę, jeśli nikt nie będzie na nią uważał.
-Warto jednak spróbować. - upierał się Leeteuk przystając obok swojego samochodu. Pozostali również stanęli. - Kto pojedzie ze mną, żeby zidentyfikować sprzęt, albo ewentualnie pozostałości? - zapytał.
-Myślę, że Natka będzie w stanie najwięcej tam zdziałać. Jej dane są najważniejsze, a nasze laptopy też rozpozna - szybko powiedziała Agnieszka wypychając delikatnie rudowłosą do przodu. - Poza tym tam też możecie coś zjeść na miejscu.
-Świetny pomysł - Leeteuk uniósł kciuk w górę.
Natalia zakłopotana, spaliła buraka, a Leeteuk wyraźnie był ucieszony, czego nie ukrywał szeroko się uśmiechając. Jeśli tak się będzie szczerzył w trakcie jazdy, to prawdopodobnie nie zobaczą już więcej Natalii żywej.
-Ja też chcę jechać - wyskoczył Hae i gdy miał już zamiar podejść do samochodu, został zgarnięty przez Sungmina i Eunhyuk’a, którzy trzymali go z obu stron pod ramiona.
-Ty idziesz z nami, Hae. - Hyuk uśmiechnął się do Teuk’a i dodał. - Szerokiej drogi, hyung!

RedWitch - 2012-06-02, 18:27

Mnie w sumie ciekawi, jakim cudem Ty jeszcze żyjesz, tyle wpadek, tyle siniaków, tyle zderzeń z drzwiami i ludźmi :P Albo Iwona jest Terminatorem, który przetrzyma wszystko, albo po prostu lubisz, jak sie Ciebie bije :P nawet potykasz się o krawężnik! Sierota z Ciebie! :P

No i weź, za późno do nas zadzwoniłaś! My uciekamy przed wyimaginowanymi facetami w czerni, a Ty w najlepsze hasasz sobie a sali treningowej z SuJu! tak się nie godzi! :D btw, to Heechul jest tym palaczem? :P

Podobała mi się cena na korytarzu, jak Leeteuk dal Ci wodę i jak zwykle korzył się xD a potem przylazł zazdrosny Hyuk, który niczym duch nie opuścił Cię do końca przerwy :D kochany, całą noc nie spał przez tą przygodę z napalonymi fankami! :D

W tym opku Sungmin jest tak niewiarygodnie wredny, że to aż miłe i zabawne :D Podobało mi się Twoje jasnowidzenie i to, że mogłam sobie wpaść w jego ramiona a potem obserwować Waszą rozmowę z Teukiem i Hyukiem, przy okazji obgadując to z Rudą Wszą :P Te wkładki to fail życia i dziw, że lider się pozbierał xD

yay! Siwonnie, już nie będziesz nas dręczył, mowy nie ma! :D Szkoda mi trochę Madzi, no ale! Chociaż Iwona będzie miała mniej roboty, muahaha!

Weeź! Wsadziłaś Kaczkę i Naoś do jednego wozu. Oszalałaś. Ona już nie wróci! :C

Hihihi,to był boski part ^^

maggdalena - 2012-06-02, 23:02

swietej-pamieci, to wiem ale dlaczego ESEJE? nie moze krotkich wiadomosci zostawiac ktore chcialoby mi sie tlumaczyc samemu? xD i jak to konczy sie!? omona :( ja chce go! btw jak tresc nie jest wazna?!?!?!
swietej-pamieci napisał/a:
zaczynało jej się kręcić w głowie z nadmiaru cudownego widoku spoconych ciał i zdyszanych oddechów TYCH chłopców

<zazdrosc w oczach> ZAJECIA Z SUJU I ICH SPOCONE KLATY O MAMUNIU MOJA WYOBRAZNIA SZALEJE!
swietej-pamieci napisał/a:
Donghae wskoczył mu na plecy, prawie przytłaczając go swoim ciężarem.

kiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa <slodki widok>
swietej-pamieci napisał/a:
. No, głupota ich przyjaciółek to była rzecz oczywista, w którą nie musiała wierzyć

ej skad ja to znam? xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Hyung, do damskiej łazienki?! - zaprotestował blondyn niechętnie puszczając ramie Iwony.
-No co? I tak pomyślą, że jestem dziewczyną

<padla> xDDDDDDDDDDD
swietej-pamieci napisał/a:
czy ma się dopiero zacząć modlić widząc kątem oka wychodzącego Siwona

modlic? ja bym sie slinic zaczela xD
swietej-pamieci napisał/a:
ale zamiast tego mam cię w ramionach

^@#$^&@%%$^#$%^!%!#$ ale Iwona ma przerabane xd biedna jej glowa!
swietej-pamieci napisał/a:
Nie chciała wypaść na idiotkę, jak to zrobiła Natalia, która co jakiś czas powtarzała cichutko, że jest failem życia po tych feralnych „wkładkach”.

no tam to pojechala po calosci xD btw Espe naprawde ses taka sierota? xD
swietej-pamieci napisał/a:
On chyba chciał, żeby w kocu wyzionęła ducha z podniecenia. - żyjemy na tym świecie z idiotami, ale przynajmniej jest śmiesznie.

no bez idiotow <kochanych idiotow> nie byloby tak fajnie! ale z tym wyzionieciem ducha to tez prawda...
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka od razu pomyślała, że Magda zapiszczy jej do słuchawki telefonu, a ona sama z Iwoną zawyją z rozpaczy nad swoim losem.

ej xD ale fakt. cieszylabym sie gdyby mi nawet w mailu napisal pabo yeyo xD
NIENAWIDZE REDA W TYM OPOWIADANIU. ej smutno mi :( chce chociaz zakonczenie (2 dzieci wystarczy xD)
swietej-pamieci napisał/a:
Siwon jej jeszcze za to podziękuje.

za brak kontaktu z zona?! EJ ZARAZ! on pomysli ze JA JAKO RED nie chce jego poematow! ze JA nie chce! omona Y_Y
Natalia bedzie miala w nocy piekne sny xD a Hae sierota chcial Hyuka zostawic?!
RedWitch napisał/a:
btw, to Heechul jest tym palaczem? :P

tez mnie to zastanawia!
RedWitch napisał/a:
Szkoda mi trochę Madzi, no ale!

szkoda Ci?! to Ty kazalas Siwonowi spadac! zobaczysz... mialam ci ladna przyszlosc dac z Minem w moim opku ale nie dostaniesz jej tak latwo >< za kare! Espe tez xD
RedWitch napisał/a:
Oszalałaś. Ona już nie wróci! :C

albo wroci spelniona xD

RedWitch - 2012-06-02, 23:08

maggdalena napisał/a:
mialam ci ladna przyszlosc dac z Minem w moim opku ale nie dostaniesz jej tak latwo >< za kare! Espe tez xD


Ale to nie ja pisałam to opko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! błagam, bądź łaskawa! XD

Lizzy - 2012-06-02, 23:23

kurde, eŚPe, to już pod kryminał powinno podchodzić xD ci faceci w czerni mnie rozwalili xD
biedna madź już nie będzie dostawać majli od Siwona :< jak ty przeżyjesz? xD
jakoś mi Minek totalnie nie pasuje na tego wrednego i wgl chociaż nie powiem, jest bardzo ciekawie xD
a Hae to jakiś dzieciak tutaj ^^ nie ogarnia totalnie xD może trzeba mu jakąś laske znaleźć? *zgłasza się na ochotnika* xDDD
oo! będzie gorąco! Natalia sama z Tusiem xD
wgl się dziwię że Iwona jeszcze żyje. Chyba jesteś nieśmiertelna bo już tyle upadków, zderzeń i bóg wie co jeszcze a ty chodzisz jeszcze cała (no nie licząc podbitego oczka xD) ;3

maggdalena - 2012-06-02, 23:30

RedWitch, ale w opku to Ty podalas mojego maila xd bad Red bad Red!
Lizzy napisał/a:
jak ty przeżyjesz? xD

nie rpzezyje. wlasnie szykuje sobie sznurek xD

Lizzy - 2012-06-02, 23:33

Cytat:
Lizzy napisał/a:
jak ty przeżyjesz? xD

nie rpzezyje. wlasnie szykuje sobie sznurek xD
oj, na pewno eŚPe wymyśli coś na koniec z czego będziesz zadowolona więc jeszcze nic nie jest pewne xD
swietej-pamieci - 2012-06-03, 09:52

RedWitch napisał/a:
jakim cudem Ty jeszcze żyjesz, tyle wpadek, tyle siniaków, tyle zderzeń z drzwiami i ludźmi


maggdalena napisał/a:
Espe naprawde ses taka sierota? xD


Lizzy napisał/a:
tyle upadków, zderzeń i bóg wie co jeszcze a ty chodzisz jeszcze cała


Tak dziewczyny, ja na prawdę jestem taka sierota, że przewracam się na prostej drodze o własne nogi, o krawężnikach i klamkach do drzwi już nie wspominam ^^" Ten, kto ze mną przebywał chociaż przez krótki czas, ten wie, że to najszczersza prawda xP Cały czas chodzę posiniaczona xD Zresztą w tym opowiadaniu jest sporo prawdy o bohaterkach ;) ale oczywiście nie wszystko xD

RedWitch napisał/a:
Ona już nie wróci! :C

Ah, tak dobrze to nie bedzie miała xD

maggdalena napisał/a:
btw jak tresc nie jest wazna?!?!?!

Aish! Wazny jest sam fakt, że takie cos w ogóle pisał! xDDDD

maggdalena napisał/a:
RedWitch napisał/a:
btw, to Heechul jest tym palaczem? :P

tez mnie to zastanawia!

Tak, to wiecznie narzekający Heechul xP Wiem, że już nie pali, ale skoro to era Mr. Simple to on jeszcze tam był, wiec jego wybrałam na palacza xP

maggdalena napisał/a:
on pomysli ze JA JAKO RED nie chce jego poematow!

Nom, coś w tym stylu. Stwierdził, że Ty to Red, bo podała Twojego e-maila. Jednym słowem podała się za Ciebie więc już nie bedziesz miała poematów xD

maggdalena napisał/a:
mialam ci ladna przyszlosc dac z Minem w moim opku ale nie dostaniesz jej tak latwo >< za kare! Espe tez xD

Mi ładna przyszłosc z Mingiem nie jest potrzebna :P Pomysl o mnie i Hyuku xDDDD

Lizzy napisał/a:
eŚPe, to już pod kryminał powinno podchodzić xD

Cieszę się, że zauważyłaś ;) To opowiadanie bardzo zalatuje kryminałem, akcją i sensacją, a nie tylko romansem i komedią :) Zobaczycie dalej.

Lizzy napisał/a:
Cytat:
Lizzy napisał/a:
jak ty przeżyjesz? xD

nie rpzezyje. wlasnie szykuje sobie sznurek xD
oj, na pewno eŚPe wymyśli coś na koniec z czego będziesz zadowolona więc jeszcze nic nie jest pewne xD

To opowiadanie jest skonczone więc no... nie zdradzę zakończenia, ale nic nowego nie wymyślę... ^^
Lizzy napisał/a:
może trzeba mu jakąś laske znaleźć? *zgłasza się na ochotnika* xDDD

xDDDDD uwierz mi, w tym opku Hae ma rolęwłaśnie takiego ciapy przygłupa, ale w sensie rozkosznym, więc żadna panna nie będzie mu potrzebna - jedynie Hyuk xDDD

Lizzy - 2012-06-03, 09:58

Cytat:

Lizzy napisał/a:
może trzeba mu jakąś laske znaleźć? *zgłasza się na ochotnika* xDDD

xDDDDD uwierz mi, w tym opku Hae ma rolęwłaśnie takiego ciapy przygłupa, ale w sensie rozkosznym, więc żadna panna nie będzie mu potrzebna - jedynie Hyuk xDDD
ciapy, przygłupa - pięknie to ujęłaś xDD no ale wiesz, już lepiej żeby był sam niż jeżeli miałby zabierać Ci Hyuka xD i tak spędzacie mało czasu więc poco to jeszcze skracać xD ;3
swietej-pamieci - 2012-06-03, 11:56

Lizzy, Hae w tym opowiadaniu miał swoją konkretną rolę... a mianowicie to, żeby RedWitch go polubiła! I powiem tak nieskromnie, że dzięki temu opowiadaniu Red zaczęła inaczej patrzeć na Hae i to były początki lubienia go przez jej osobę xP
maggdalena - 2012-06-03, 18:55

swietej-pamieci napisał/a:
Mi ładna przyszłosc z Mingiem nie jest potrzebna :P Pomysl o mnie i Hyuku xDDDD

no tez nie bedziesz miala tak szybko ladnej przyszlosci z nim ><
swietej-pamieci napisał/a:
więc żadna panna nie będzie mu potrzebna - jedynie Hyuk xDDD

czyli jak w realu xD

swietej-pamieci - 2012-06-03, 20:56

Rozdział 9


Natalia kurczowo wpatrywała się w ostatni cień osób zostających na parkingu i dopiero po tym odetchnęła, by na nowo nabrać powietrza. Powtarzała sobie w duchu, żeby oddychać i zachowywać się jak profesjonalna dziennikarka. Swobodnie i bez tremy, jak na zwykłym wywiadzie. A najlepiej, jakby się w ogóle za często nie odzywała, a Jungsoo nie zadawał zbędnych pytań. Wystarczy, że zapyta, czy za niego wyjdzie, ona odpowie tak. A po ślubie z pewnością gadanie głupot o wkładkach samoczynnie zniknie.

-No, to teraz możemy pójść i porozmawiać - Sungmin posłał Agnieszce spojrzenie nie przyjmujące sprzeciwu.
-Najpierw coś zamówmy, a potem przejdziemy do rzeczy, ok.? - Hyuk był prawdopodobnie tak głodny jak Iwona, więc zamówienie obiadu było rzeczą nie znoszącą zwłoki. Wszyscy zgodnie ruszyli na poszukiwanie jakiejś pobliskiej, w miarę dobrej knajpki.

Po około piętnastu minutach błąkania się w poszukiwaniu jakiejś restauracyjki na którą chłopcy w końcu by nie narzekali, że za mała, za ciasna, za dużo ludzi, za ubogie menu i podobne rzeczy, dziewczyny weszły przodem do środka, by sprawdzić czy faktycznie obecna restauracyjka do której dotarli, będzie im odpowiadała. Stwierdziły, że nie powinno być najgorzej, bo oświetlenie było przyjemne, ludzi prawie wcale, a na dodatek każdy stolik był oddzielony od siebie drewnianymi parawanami, które przypominały polskie ogrodzenia na kwiatki. Agnieszka otworzyła drzwi i przywołała ruchem dłoni chłopców, aby weszli do środka. Iwona poszła zająć stolik w samym rogu pomieszczenia, aby nie mieli dostępu do okna, a wchodzący klienci nie mogli widzieć, że ktoś tam siedzi. Położyła na sofie laptop, który przekazała jej wcześniej Natalia i ponownie wyszła, aby zawołać Agnieszkę i wskazać jej stolik, który zajęła. Prawie się roześmiała na głos, gdy zobaczyła jak trzech zamaskowanych mężczyzn skrycie wchodzi do restauracji. Wszyscy trzej założyli ciemne okulary, jakby je zawsze nosili przy sobie, a na dodatek maski na twarze takie, które czasami ubierali na lotnikach.
-Bracia Lee - rzuciła Agnieszka do Iwony, kiedy mijały się po drodze.
Iwona porozumiewawczo skinęła głową, bo faktycznie chłopcy wyglądali jak agenci. Podeszła do baru, przywitała się uprzejmie i poprosiła kelnerkę o oznaczenie ostatniego stolika jako zarezerwowany i aby nikt im nie przeszkadzał, bo mają ważnych gości zza granicy. Poinformowała również, że same za chwilę podejdą by złożyć zamówienie, więc obsługa nie musi się fatygować. Kelnerka przy barze była wyraźnie zaskoczona, ale powiedziała, że skoro tak sobie życzą, to nie ma problemu. Podała Iwonie pięć kart menu oraz czerwoną karteczkę z napisem rezerwacja i patrzyła jak dziewczyna odchodzi do stolika, a na parawanie przed ich stolikiem wiesza oznaczenie.
Agnieszka usiadła obok laptopa, który Iwona wcześniej położyła na sofie pod ścianą, a obok niej zajął miejsce oczywiście Sungmin. Chłopak nie mógł się doczekać, aż redowłosa opowie mu o tym „małym” problemie, którym było jakieś hasło. Sungmin lubił znać wszystkie hasła, a już szczególnie te, które udostępniały mu wejście do kobiecych serc. W tym wypadku do tego jednego, ale wiedział, że to jest kolejne niewykonalne zadanie.
-Czy bracia Lee, nie powinni siedzieć razem? - zapytała Iwona gdy zobaczyła, że jej miejsce obok Agnieszki było już zajęte. Podała każdemu menu i chciała usiąść obok Sungmin’a, żeby być bliżej Agnieszki, w końcu miały coś do obgadania, a zawsze to lepiej, kiedy w takich momentach babki trzymają się razem, nie?
-Chyba najstarszy chce się w końcu wyłamać - powiedziała Agnieszka nieznacznie spoglądając na Sungmin’a. Chłopak tylko złośliwie uśmiechnął się w stronę Iwony zadowolony, że znowu wszedł jej w paradę.
-O jakich braciach Lee mówicie? - zapytał Hae, który siedział po drugiej stronie z brzegu. - O nas?
-Och, podsuń się! - Iwona zignorowała pytanie i stanęła obok Sungmina chcąc go nieco przesunąć.
-Nie-e-e-e… - pokiwał głową drażniąc ją dodatkowo złośliwym uśmiechem.
-Aga, powiedz mu coś! - popatrzyła na Agnieszkę z rezygnacją.
-Hyung jest zbyt uparty, nie przejmuj się i chodź do nas - powiedział Hae. Podsunął się bliżej Hyuka, którego prawie wcisnął w ścianę i poklepał dłonią miejsce obok siebie. Iwona westchnęła, postawiła swoją torbę obok sofy i zanim usiadła z brzegu obok Hae, posłała Hyukowi krótkie, niepewne spojrzenie. Blondyn się nie odezwał.
-No, skoro jesteśmy już w komplecie to zamówmy coś do jedzenia! - Sungminowi wyraźnie dopisywał humor, odkąd weszli do restauracji. Każdy rozłożył swoje menu i przez chwile w milczeniu przeglądali listę dań.
-Co chcecie zamówić? - Agnieszka sama nie miała ochoty zbyt wiele jeść. Czuła, że jej żołądek przyjmie tylko niewielką ilość pokarmu. Tyle, żeby zabić głód na kolejne kilka godzin. To wszystko przez tego pacana, pomyślała. Gdyby nie on, to teraz mogłabym napychać się pysznym daniem, aż by mi brzucha nie rozwaliło!
-Mają tu może tradycyjne sushi? - zapytała Iwona. Już dawno nie jadła tego dania, którego kiedyś nauczyła się robić jeszcze jak mieszkała w Polsce. Agnieszka z Gosią już chyba nigdy nie trąciły tej potrawy po tym, jak Iwona nią je poczęstowała.
-Chcesz jeść sushi na obiad? Myślałem, że to się zamawia na przystawkę - zdziwił się Hyuk pamiętając, jak dziewczynie jeszcze niedawno burczało w brzuchu.
-Ona ma mały żołądek. Może umierać z głodu, ale wystarczy, że zje trochę i już po problemie. Naprawdę bardzo skromnie je, ale dzięki temu nie trzeba na nią dużo wydawać! - Agnieszka ją wydała tak swobodnie, jakby opowiadała o filmie, który ostatnio obejrzała i nie wzbudził w niej emocji. W dodatku widziała w tym same plusy. Nawet mała kawa dla Iwony niewiele kosztowała.
-Dzięki, sama bym tego lepiej nie ujęła - Iwona wyraźnie nie była zadowolona, że Aga tak papla o jej nawykach żywieniowych, a raczej mało żywieniowych. Mało brakuje, a jeszcze im wypapla, że Iwona oszczędza kasę, bo mało zarabia!
-Nie ma za co - Agnieszka pokazała jej język.
-W takim razie ja… - zaczął Hae. - wezmę rosół z żeń-szenia i do tego ryż smażony z warzywami, mięso gulaszowe i szparagi. - zatrzasnął swoje menu zadowolony. - A, i do picia colę.
-Szybki jesteś - Iwona z podziwem spojrzała na chłopaka, który był bardzo zdecydowany co do jedzenia. - Ja potem zapytam czy maja sushi, gdy pójdę zamawiać. - Wyciągnęła kartkę i długopis z plecaka i zaczęła notować kto, co zamawia.
-Aga, ty nie chcesz sushi? - zapytała.
-Nie, chyba wezmę sałatkę z kurczakiem, nie jestem tak głodna jak wy. I dla mnie też cola. - podsumowała.
-Zjedz coś więcej, jesteś za chuda i nie urośniesz jak nie będziesz jadła - Sungmin sprzeciwił się tak małemu zamówieniu Agnieszki i kazał dorzucić jej ryż z warzywami, a sam zamówił kimchi i jakiś makaron z sosem i warzywami. Nawet nie chciał słyszeć sprzeciwu ze strony Agnieszki, gdy ta już chciała coś powiedzieć - Cicho, cicho. Hyukkie, a ty już się zdecydowałeś?
-Tak, podwójne sushi na przystawkę, podwójne spaghetti z mięsem wieprzowym i sosem słodko-kwaśnym, łagodna zupa kimchi i zestaw surówek. Podwójna cola. - dorzucił.
Iwona z Agnieszką spojrzeli szeroko otwartymi oczyma na szczupłego blondyna. Gdzie ta cholera to wszystko mieściła? Agnieszka w duchu cieszyła się, że Ming nie zrobił pośmiewiska i nie wziął jedzenia dla trzech osób. Na pewno by od tego przytył, a ona jeszcze nie mogła mu pomagać w spalaniu takiej ilości jedzenia. Jednak dla pozostałych braci Lee nie było to nic nowego. Hyukkie nie żałował pieniędzy na jedzenie. Był wiecznie głody i wiecznie chudy i myślał, że jak będzie jadł za trzech to doda mu to chociaż trochę więcej masy ciała.
Iwona poszła do baru złożyć zamówienie, a reszta siedziała w milczeniu. Po złożeniu zamówienia, jakoś dziwnie nie mieli sobie nic więcej do powiedzenia. Hae zaczął bawić się włosami Hyuka, bo zwyczajnie mu się nudziło, a na ten widok Agnieszka zaczęła naprawdę wierzyć, że paringi w ich zespole są prawdzie, skoro nawet bez kamer tak się zachowują. Ale jeszcze chciała odganiać od siebie te myśli. Sungmin siedział oparty o sofę i przeplatał ze sobą swoje kciuki imitując jakąś mini walkę, Agnieszka chciała z nim tak powalczyć sam na sam, ale w towarzystwie uznała, że zachowuje się jak czop. Chociaż ona z dziewczynami też nie zachowywała się lepiej, kiedy odśpiewywały swoją wyliczankę.
-Możecie w końcu powiedzieć o co chodzi? Trochę się zrobiło niezręcznie między wami - pierwszy odezwał się Hyuk, widząc jak dwie siedzące naprzeciwko niego osoby mają pochylone głowy i nic nie mówią.
-Naprawdę? Wydaje ci się - szybko odparł Ming i teraz wyciągnął dłonie na stół.
-Hyung, przecież widzę. Możecie w końcu powiedzieć co to za laptop? Przecież wasze przepadły - Hyuk był nieugięty i już wcześniej zaczął coś podejrzewać, ale wolał poczekać aż będą sami. Hae milczał przysłuchując się rozmowie. Nie miał z tą sytuacją osobiście nic wspólnego, ale hyungowie opowiedzieli mu o co chodzi.
-No… nie wiem… - Agnieszka się zawahała, a w myślach już przyzywała Iwonę, aby przyszła jej z pomocą. Nie wiedziała czy ma im coś mówić, chociaż była pewna, że Natka już wszystko wyćwierkała liderowi.
-I tak masz mi powiedzieć co się dzieje - dorzucił Sungmin dowalając jej prawy sierpowy. Ach, zatłucze go za to później. Teraz była w kropce, bo została sama z trzema mężczyznami. Dobrze, że Hae się chociaż nie odzywał, bo pewnie zapadła by się pod stół, gdyby i on coś dorzucił.
-Powiem ci… ale nie teraz… - wybełkotała niezrozumiale. Ale Sungmin doskonale zrozumiał co powiedziała.
-Teraz - Hyuk również zrozumiał. Czy oni maja jakieś pluskwy w uszach, które wyostrzają i oczyszczają im wszystkie dźwięki?!W tym momencie przyszła Iwona niosąc na tacce pięć szklanek, pod jedną pachą butelkę dwulitrowej coli a pod drugą półlitrową wodę cytrynową.
-O, pomogę ci! - Hae zerwał się z miejsca i wziął od Iwony tackę ze szklankami.
-Dawaj to - powiedział Sungmin i prawie wyrwał jej spod pachy dwulitrowy napój. Iwona spiorunowała go spojrzeniem, dodając w myślach, że jest niewychowany, ale nic nie mówiąc usiadła z powrotem na swoje miejsce. Sungmin odkręcił napój i zaczął rozlewać do czterech szklanek. Oczywiście Iwonę pominął specjalnie.
-Pfff… - wypuściła głośno powietrze. - Ja i tak nie piję coli, ha! - i z dumą pokazała mu swoją wodę dając do zrozumienia, że niczym jej teraz nie dokuczył.
-Hyung, dlaczego się tak zachowujesz w stosunku do dziewczyny? - zapytał Hae. - To nie w twoim stylu. - A Mingowi od razu zrzędła mina. Agnieszka szybko posłała spojrzenie Hae i po raz kolejny zakodowała sobie, aby w przyszłości zapytać tego niewinnego gadułę o styl jego hyung’a.
-W porządku, nic się nie stało - Iwona uspokoiła ich. - Za jakieś dwadzieścia minut powinno być gotowe zamówienie. Kelnerka ma zadzwonić dzwoneczkiem jak już będzie gotowe do odebrania – poinformowała.
-Dobra, to teraz mówicie. Albo nie, pokaż mi ten laptop. - Ming po prostu rzucił polecenie i zanim Agnieszka zdążyła zareagować już pochylał się nad jej kolanami sięgając dłonią na drugą stronę, aby wziąć laptop. Dziewczyna miała wrażenie, że nawet nie będzie jej dane zjeść ostatniego posiłku, bo zapach Sungmina i zbytnia bliskość jego ciała tuż tuż, niemal odebrała jej oddech. Iwona oczywiście tylko się zaśmiała pod nosem widząc tępe spojrzenie Agnieszki. W sumie to nie miała nic przeciwko, aby chłopcy też dowiedzieli się o laptopie. Prędzej czy później ta sprawa dosięgnie również nich, a być może w tym cacku były zawarte informacje również przydatne dla nich.
-Daj im sprawdzić i tak pewnie nic nie zrobią. - powiedziała Iwona upijając łyk wody. Doskonale wiedziała, że bez hasła mogą tylko pomarzyć o dostępie do danych.
-Co się dzieje? Co nie możemy sprawdzić? - Hae niebezpiecznie blisko nachylił się do Iwony i prawie do ucha zadał jej te pytania.
Agnieszka prawie wypluła colę z buzi kiedy zobaczyła, jak Hyuk automatycznie pociągnął Hae za kołnierz, odciągając go od Iwony a przyciągając do siebie.
-Chodź no tu - objął chłopaka ramieniem. - ja też ci to mogę powiedzieć.
-Co takiego? - zapytał Hae widocznie zdezorientowany.
-Że jesteśmy EunHae i zbyt bliskie kontakty z kobietami są zabronione, dlatego nie możesz tak szeptać z naszą trenerką. - Agnieszka teraz już nie ukrywała śmiechu i nawet uderzyła dłonią w stół z rozbawienia, a w jej ślady poszedł Ming, rezygnując na chwile z pomysłu odpalenia laptopa, na rzecz niemal turlania się po stole. No nie, ten ciołek publicznie się przyznał przed Iwoną, że EunHae mają zakaz zbliżania się do kobiet!
Agnieszka nie musiała patrzeć na Iwonę, zresztą teraz nawet nie mogła tego zrobić, bo śmiech jej na to nie pozwalał, ale wiedziała, że nie jest z tych słów zbytnio zadowolona. Jednak ją samą osobiście to bardzo śmieszyło, bo to wyraźnie oznaczało, że Hyuk również nie mógł mieć kontaktów z kobietami. Blondyn się popisał, nie ma co! Ale Hae był również rozbawiony jego słowami. Hyukjae tylko nieznacznie się uśmiechnął powtarzając co chwila „Dobra, już spokój”, a jedynie usta Iwony wykrzywiły się ni to w uśmiech, ni to w niesmaczny grymas. No cóż, teraz to pewnie myślała, że od początku nie powinna sobie robić nadziei. Ach, głupota nie popłaca, ale właśnie została sprowadzona na ziemię. Szybko wypiła kolejny łyk wody, by ukryć rozczarowanie.
-No dobra, to co z tym laptopem? - zapytał głośno Hyuk, puszczając Hae chcąc powrócić do głównego tematu. - Hyung, przestań się śmiać i włącz go w końcu - dodał, ale też nadal się uśmiechał. Ich śmiech był zaraźliwy, jednak nie roześmiał się na głos. Największy ubaw miała właśnie ta dwójka naprzeciwko, po jego prawej stronie raczej trwała cisza.
-Daj, włącz. - Iwona nie mając już nic do powiedzenia, przesunęła laptop do siebie i uruchomiła. Hae przesunął się by lepiej widzieć monitor, a Hyuk oparł się brodą o jego ramię i delikatnie pochylił twarz do przodu. W takiej pozycji mógł niespostrzeżenie od czasu do czasu spoglądać na dziewczynę zapatrzoną w monitor.
-No i co? - zapytał Hae.
-No właśnie nic - odpadła Iwona odwracając laptop z powrotem w stronę Minga - Masz mądralo, wymyśl nam hasło, żebyśmy mogły go uruchomić.
-Jak to? Nie znacie hasła do swojego komputera? - Ming trochę się speszył i spojrzał zdziwionym wzrokiem na Agnieszkę.
-Problem w tym, że to nie jest nasz osobisty laptop - powiedziała Agnieszka i odrobinę przysunęła się do Ming’a, aby spróbować wpisać cokolwiek, po czym na monitorze wyskoczyło powiadomienie, że hasło jest błędne i żeby spróbować ponownie.
-Ukradłyście komuś laptop?! - Hae podniósł głos na tyle, że można go było usłyszeć kilka metrów dalej.
-Cicho! - syknęła Agnieszka. - Zgłupiałeś? Chcesz, żeby się tu ktoś zleciał albo zadzwonił na policję?
Sungmin delikatnie wychylił się zza parawanu, żeby spojrzeć czy nie stoją już tam jacyś podejrzani ludzie. W restauracji wciąż było niemal pusto, a przy barze nie było kelnerki. Widocznie mieli szczęście, ale nie podobało mu się to, co usłyszał, bo słowa dongsaeng’a mogły zawierać nieco prawdy.
-Więc skąd to macie? - zapytał Hyuk wskazując palcem na sprzęt.
-Przyznajcie się. Tak naprawdę to nie jesteście tancerką i stylistką, tylko sprytnymi złodziejkami, które czyhają na nasz majątek, prawda? - Ming posłał im podejrzliwe spojrzenia, ale gdy usłyszał głośne „Hyung, no coś ty!” z ust Hyuka a jeszcze głośniejszy łomot po głowie od Agnieszki, to go z pewnością upewniło w tym, że się mylił. Ta dziewczyna właśnie przypierdzieliła mu w jego ryżą głowę i nawet zabolało!
Tym razem to Iwona jako jedyna się roześmiała. Ta sytuacja zdecydowanie poprawiła jej humor. Fizycznie poczuła się lepiej jak tylko ujrzała uniesioną rękę Agnieszki, która następnie z szybkością światła uderzyła w głowę chłopaka. Zdecydowanie musi uwiecznić ten moment w swojej pamięci, bo nie wiadomo kiedy ponownie trafi się taka okazja, żeby Agnieszka mu przywaliła. Może nie zrobiła tego, aby odwdzięczyć się za jego dogryzanie Iwonie, ale jej wystarczał sam fakt, że chłopak został zdzielony po głowie.
-Ała, to bolało! - odezwał się w końcu, chwytając za miejsce, w które przed chwilą oberwał. - Nie śmiej się - rzucił do Iwony.
-Miało boleć! - podniosła głos Agnieszka. - Bo nie mamy nic innego do roboty, tylko kraść jakieś zawszone laptopy.
-To było śmieszne - Iwona dalej chichotała.
-Dobra, zrozumiałem… - Sungmin zrobił wielkie oczy i minę zbitego psa gdy popatrzył na wściekły wyraz twarzy redowowłosej. Że też mu takie pierdoły przychodzą do głowy! Może to z braku kobiety, wymyśla sobie historyjki na podniecenie i chciałby, żeby spełniły się w rzeczywistości? - Nie musiałaś mnie bić - dodał.
-Sorry, to mój zwykły odruch. - dalej siedziała ze zmarszczonymi brwiami i z rękoma zaplecionymi na piersi. Iwona ponownie się roześmiała i odchyliła się tak mocno, że przez przypadek nieco oparła się o ramię Hae. Ale natychmiast odskoczyła przepraszając za to. Wtedy Hyuk ponownie odciągnął chłopaka do siebie.
-Powiedzcie nam w końcu o co chodzi i co to za laptop? - zapytał blondyn, kiedy atmosfera nieco się uspokoiła. Jednak w tym momencie usłyszeli dzwonek dochodzący z baru i Iwona wstała od stołu, aby pójść po dania.
-Może pomogę? - Hae znowu się wyrwał, ale tym razem Agnieszka zaprotestowała, mówiąc:
-Nie, nie możecie. Nie chcecie chyba, żeby was tu rozpoznali? To tylko pogorszyłoby naszą sytuację.
-Ale nasze zamówienie jest raczej spore, nie da rady sama przynieść - Hyuk też wyraził nieco zmartwienia.
-Och, idź już, głodny jestem! - rzucił naburmuszony Sungmin, którego dalej głowa bolała po uderzeniu.
-Aga… - zaczęła Iwona po koreańsku, ale dokończyła po polsku - swojemu facetowi to sama przynieś żarcie, bo inaczej będzie dalej głodny - i odeszła. Agnieszka się zakrztusiła z wrażenia. Jak Iwona mogła przy nich powiedzieć coś takiego otwarcie?! Na chwilę zapomniała, że Iwona powiedziała zdanie po polsku, ale to przez to, że naturalnie posługiwały się obydwoma językami, dlatego myślała, że chłopcy tak dziwne się na nią patrzą, bo również zrozumieli to zdanie.
-Co ona powiedziała? - zapytał Hae. - Nic nie zrozumiałem.
-Ja też nie - dodał Hyuk i dalej wpatrywał się w Agnieszkę oczekując, aż raczy im to przetłumaczyć.
-Ah, nic takiego. Powiedziała, żebym ostatnie danie pomogła jej przynieść - wytłumaczyła i uśmiechnęła się rozluźniona i zadowolona, że chłopcy faktycznie nie zrozumieli ani słowa.
-Czyli moje? Może faktycznie za dużo zamówiłem? - zapytał sam siebie Hyuk, ale kolejne głośne burczenie w brzuchu uświadomiło mu, że jednak jego decyzja była słuszna. - Ale na pewno nie będzie jej zbyt ciężko? - zapytał znowu.
-Nie-e-e… Jak mieszkałyśmy w Polsce, to Iwona pracowała w kilku knajpach jako kelnerka i barmanka, więc dla niej takie coś to pikuś. Nie martw się – podsumowała.
Wyciągnęła telefon, by sprawdzić godzinę. Dochodziła piętnasta. Natalia z liderem powinni już dotrzeć do tamtego baru, gdzie wczoraj porzuciły z Iwoną swoje laptopy. Donghae też wyciągnął telefon, bo usłyszał sygnał przychodzącego sms-a. Po chwili pojawiła się Iwona z pierwszym daniem, a raczej pierwszą częścią dania. Postawiła przed Hyukiem miskę z zupą i duży talerz z podwójną porcją sushi. Chłopcy się nieco zdziwili, bo myśleli, że największe danie blondyna przyjdzie jako ostatnie. Tylko Agnieszka siedziała bez zaskoczenia na twarzy. Doskonale wiedziała, że ostatnie danie dla swojego debila będzie musiała sama przynieść, bo Iwona też jest uparta i wredna, jeśli ktoś jest dla niej niemiły. Sungmin od początku taki dla niej był. Ach, będzie musiała mu później zakodować w tej pustej głowie (tak, bo jak uderzyła w nią to usłyszała głuche echo), żeby trochę panował nad swoją wredotą, bo potem ona musi wykonywać dodatkowy wysiłek, chociażby w przynoszeniu mu dania. Ale musiała przyznać szczerze, że podobało jej się, iż nie spoufalał się ani z Iwoną, ani z Natalią, więc może jednak nie do wszystkich kobiet się zalecał? Przyszła druga część zamówienia Hyuka, ale ku zdziwieniu wszystkich, on nie rzucił się na swoje jedzenie, tylko wciąż siedział i czekał na coś jak na zbawienie.
-Czemu nie jesz? Mam ci pomóc? - zapytał Hae i nie czekając na odpowiedź, podwędził mu z talerza jeden kawałek sushi.
-Aish! - syknął Hyuk. - Zaraz będziesz miał swoje! - I faktycznie kolejnym daniem, jakie przyniosła szczupła dziewczyna, był rosół z żeń-szenia i talerz ryżu z mięsem i szparagami. Hae jej podziękował i natychmiast zaczął wcinać ryż, popijając rosołkiem.
-Ej, Hyukkie, dobrze się czujesz? - Sungmin teraz też zainteresował się blondynem, który zapewne był wygłodniały jak wilk, ale dalej nie trącił swojego jedzenia. - Coś cię boli?
-Co mu jest? - zapytała szeptem Agnieszka.
-Nie wiem, zazwyczaj tak się nie zachowuje - odparł Ming. Najzwyczajniej zapomniał już o uderzeniu w chwili, gdy dziewczyna nachyliła się do niego i tak poufale zapytała go o coś. To było przyjemne.
Iwona zrobiła ostatni kurs i postawiła przed Agnieszką jej sałatkę z kurczaka z dodatkowym ryżem a przy swoim miejscu talerz z najmniejszą porcją sushi jaka mieli - cztery kawałki.
Hae aż wypuścił pałeczki z rąk a ryż prawie wypadł mu z otwartej buzi gdy popatrzył na to. Hyuk wyraźnie też nie był zachwycony tym widokiem.
-To jest porcja obiadowa? Nie pomyliłaś zamówień? - nie mógł uwierzyć.
-Ej, a moje zamówienie? - Sungmin zaczął się dopominać.
-Przepuść mnie - powiedziała Agnieszka podnosząc się z miejsca. Ale nie czekała aż raczy łaskawie wstać, tylko przeszła ocierając się nogami o jego kolana.
Chłopak przez krótki moment, miał jej zgrabny tyłek przed oczyma. I Siwon mu świadkiem, że ledwie siłą woli powstrzymał swoje dłonie od dotknięcia… albo chociażby muśnięcia tej krągłości. Siwonie, co się ze mną dzieje?! Jeszcze nie zdarzyło mu się, aby tak nagle, świadomie zapragnął dotknąć intymnej części ciała kobiety. Jednak doświadczenie aktorskie, nauczyło go przyjmować opanowany wyraz twarzy, więc z trudnością, ale jednak zrobił to i tym razem, wyczuwając jak na czole pojawiają mu się kropelki potu. Otarł je, gdy Agnieszka poszła po jego zamówienie. Hyuk zaczął jeść, gdy Iwona usiadła przy stole.
-Czemu mi nie przyniosłaś? - zapytał Sungmin, kiedy dziewczyna wpakowała sobie pierwszy kawałek sushi do buzi.
-Agnieszka sama chciała przynieść tobie jedzenie - powiedziała niewyraźnie Iwona z buzią wypełnioną jedzeniem, wyglądała jak mały chomik z napchanymi policzkami ryżu, który właśnie przeżuwała i wzruszyła tylko ramionami.
-O, naprawdę? - zdziwił się Ming i uśmiechną. Zatarł ręce i z pokazał szereg białych ząbków. Jak dziecko…
-Hyung, ty to masz szczęście! To pierwsza dziewczyna, która przynosi ci jedzenie - Hae był ucieszony z faktu, że w końcu jakaś dziewczyna zrobi dla niego coś więcej niż odpędzi ruchem dłoni.
Iwona się zakrztusiła i nie chcąc, aby chłopak się rozmarzył, dodała złośliwie.
-To nic takiego. U nas w Polsce to normalne, że dziewczyny przynoszą chłopakom jedzenie, taka tradycja. Nie podniecaj się - zadowolona z siebie pociągnęła łyk wody.
Hae się roześmiał, a Ming upozorował ruchy tak, jakby chciał zrobić zamach na Iwonę z groźną miną, wyraźnie nie był zadowolony z tego co powiedziała.
-Aish! - nagle usłyszeli nieco zdenerwowany głos Hyuka, który do tej pory jadł powoli w milczeniu.
-Hyung, mucha ci wpadła do zupy? - zapytał Hae.
Wróciła Agnieszka i postawiła przed Sungminem jego zamówienie. Tym razem chłopak wstał, by ją przepuścić. Podziękował za przyniesienie dania, klapnął na siedzisku i z obojętną miną zabrał się za jedzenie.
-Coś nie tak? - Agnieszka wyczuwała napiętą atmosferę. Popatrzyła na Iwonę, ale ta spokojnie przeżuwała drugi kawałek swojego „ogromnego” dania i udawała, że niczego nie zauważyła.
-Dobre to sushi - powiedziała.
-Racja - przytaknął jej Hae, który wcześniej spróbował z talerza Hyuka. Blondyn zaczął od zupy, która zniknęła w dosłownie minutę, a teraz napełniał swoje usta makaronem. Gdy usłyszał, że Iwonie smakuje sushi, odłożył swój widelec i mijając pochyloną głowę Hae, sięgnął dłonią po talerz Iwony i postawił obok siebie. Następnie wziął swój talerz z ośmioma kawałkami sushi i postawił przed zdziwioną dziewczyną. Zresztą, wszyscy byli zdziwieni.
-Masz, jedz - powiedział i dalej w milczeniu zabrał się za swój makaron, aby ukryć lekkie zawstydzenie. Członkowie zespołu jeszcze nigdy nie widzieli, żeby Hyuk z kimś dzielił się swoim jedzeniem.
-Z nim na pewno wszystko dobrze?- Agnieszka znowu nachyliła się do Minga nie mogąc uwierzyć w to, co widzi.
-Sam się zastanawiam, czy nie zadzwonić na pogotowie - oparł Ming. Wszyscy patrzyli na Hyuka, jakby był jakimś nadprzyrodzonym stworzeniem, albo chociażby Ufo.
-Dlaczego nie jecie? - zapytał Hyuk, gdy pozostali patrzyli na niego jak na ducha.
-Em… ja tyle nie zjem. Poza tym to twoje danie, będziesz później głodny - odezwała się Iwona, która też przestała jeść przez to zaskoczenie.
-Oh, nie przejmuj się, ja pewnie też tyle nie zjem. Jak nie dasz rady, to mi oddasz, ja zjem resztę - odparł Hyuk. - Jedzcie już, bo wystygnie - dodał.
-A mogę ja za nią zjeść? - zapytał Hae.
-Nie - uciął krótko Hyuk. - To moje.
Przez chwilę jedli w milczeniu, aż w końcu Hae pierwszy skończył i odsunął od siebie puste talerze. Zaraz po nim skończył Ming. Agnieszka zdziwiła się, że jest taki szybki. Widocznie musiał być bardzo głodny i w tej chwili też zapragnęła, aby zjadł za nią ten cholerny ryż, który jej dodatkowo kazał nałożyć. Już wolała, żeby to on utył niż jej zgrabny tyłeczek, podsumowała, ale dalej powoli jadła swoją sałatkę. Iwona skończyła jedzenie na czwartym kawałku sushi z Hyukkowego talerza i oddała mu go nic nie mówiąc. Hyuk właśnie kończył jeść spaghetti i zabierał się za sushi, które miało być przystawką, a w efekcie wylądowało na samym końcu jego obiadu. Nie pasowało mu, że musi zjeść jeszcze sześć kawałków sushi. Chciał, żeby dziewczyna zjadła więcej, po to zamówił o jedną porcję więcej, ale ten wróbelek nie dał rady wybawić go z przejedzenia.
-Twoja koleżanka była mrówką we wcześniejszym życiu? - zapytał Agnieszkę Sungmin, a ta kopnęła go w kostkę. Bała się, że Iwona za chwile znowu wpakuje ją w jakieś wykonywanie bzdurnych zadań, jeśli Ming będzie jej dokuczał. Chłopak chyba zrozumiał, że zadał niewłaściwe pytanie. Po tym jak nieznacznie przygryzł dolną wargę, by powstrzymać jęk wywołany bólem w kostce, sięgnął ponownie po laptop, żeby zająć się czymkolwiek.
-Możecie nam powiedzieć w końcu co to za sprawa z tym laptopem? - zaczął ponownie Hyuk, wygodnie opierając się o ścianę, a nie o oparcie sofy. W ten sposób miał widok na wszystkich.
-W wielkim skrócie - zaczęła Iwona, przepłukała gardło kolejnym łykiem wody i kontynuowała - Dziewczyny były dziś w redakcji Natalii. Tam się okazało, że jakiś dwóch mężczyzn szukało jej, a szef powiedział, że prawdopodobnie są dziennikarzami czy jakimiś agentami. No mniejsza z tym, po prostu wyglądali nie za ciekawie. Prawie na nich wpadły…
-Wpadłaś na kogoś oprócz mnie? - przerwał jej Ming i popatrzył intensywnie na Agnieszkę, a ta prawie zaliczyła zderzenie czoła ze stołem. Czy jego głupota czasami mogłaby być mniejsza, prosiła w duchu?
-Okazało się, że mieli ze sobą jakiś laptop, ale gdy wychodzili z redakcji to nie mieli już go przy sobie - mówiła dalej Iwona ignorując pytanie Sungmina. - Dziewczyny domyśliły się, że jeden z laptopów będących w sali należy do nich, więc zagrały w wyliczankę i trafiły na odpowiedni…
-Jaką wyliczankę? - chciał wiedzieć Hae.
-O Siwonie… - zajęczała Aga i odłożyła widelec na talerz. Jęk dotyczył i pytania Hae i tego, ze już więcej nie mogła zmieścić. Zresztą i tak już było zimne.
-I tym sposobem dostał się w nasze ręce, ale nie możemy sprawdzić jego zawartości przez to, że nie znamy hasła - dokończyła.
-No to niezłe kłopoty nam się szykują. - podsumował Hae.
-Jakie nam? Ten laptop to nasz problem. Pewnie pójdziemy siedzieć za kradzież - powiedziała Agnieszka i tym razem Sungmin miał ochotę przełożyć ja przez kolano za takie gadanie.
-To nie jest tylko wasz problem, nawet tak nie myślcie - zaczął Hyuk - Hyung na pewno nie pozwoli wam samym siedzieć w tak niebezpiecznej sprawie.
-Nie Hyukjae, nie możecie się w to mieszać - zaprotestowała Iwona.
-Ona ma rację - poparła ja Agnieszka opierając dłonie na stole. - Jesteście celebrytami, nie możecie się narażać. Poza tym i tak już sprawiliśmy wam sporo problemów przez to ostatnie wydarzenie. Wiadomo już co będzie z tymi plotkami?
-Ej, nie mówicie tak - Ming poczuł, że Agnieszce naprawdę jest przykro z tego powodu i czuje się winna, dlatego odważył się objąć ją delikatnie ramieniem i pogłaskać pocieszająco po ramieniu. Hae chciał to samo zrobić Iwonie, ale Hyuk przewidział jego ruchy i natychmiast złapał wyciągającą się rękę bruneta.
-Wiem, że jest ci smutno, ale nie rób tego - ostrzegł. Iwona niczego nie świadoma, siedziała łokciami oparta o stolik, a podbródek wsparła na dłoniach. Ją również smuciły te wydarzenia, bo sprawianie kłopotów tym chłopcom było ostatnią rzeczą, jaką chciały dla nich zrobić. Opuściła czapkę na oczy, by nie patrzeć na nic.
-O, Kyuhyun wysłał mi sms-a, że znowu wygrał w Starcraffta. Ten głupek całymi dniami siedzi i gra! - powiedział Hae, odczytując sms-a dla rozluźnienia atmosfery.
-Racja, Kyuhyun! - wydarł się Sungmin, natychmiast podnosząc się z siedziska.
-Co, Kyuhyun? - zapytała Agnieszka, nieco przestraszona niespodziewaną reakcją chłopaka, który jeszcze przed sekundą tak przyjemnie obejmował jej ramię…
-Hae, dzwoń po niego! Niech pożyczy od Siwona jego klucze do mieszkania i tam się spotkamy!
-O, dobry pomysł! - Hyuk szybko załapał o co chodzi Sungminowi i również wstał z sofy. Hae w przeciwieństwie do nich, jeszcze nie do końca kumał co się dzieje, ale posłusznie wyminął Iwonę i zakładając kaptur na głowę wybiegł z restauracji, by zadzwonić do Kyuhyun’a.
-Zbierajcie się - powiedział Sungmin, a sam pakował już laptopa do torby i wyszedł zza stołu, trzymając też torebkę Agnieszki. Czekał aż ubierze kurtkę, a potem czym prędzej założył swoje okulary i maskę i szybko wypchnął ją na zewnątrz. Eunhyuk z Iwoną wyszli ostatni zza stolika. Dziewczyna poprawiła czapkę na głowie i czekała aż Hyuk założy swoje „przebranie”. Kiedy był gotowy szedł przodem. Odwrotnie niż Ming i Agnieszka. To Iwona delikatnie wypychała Hyuk’a z restauracji. Przy drzwiach jeszcze ukłoniła się kelnerce stojącej przy barze i niemal siłą wypchnęła blondyna na zewnątrz.
-Ej, a rachunek? - zapytał odwracając do niej głowę.
-Idź już - poprosiła nie patrząc na niego, tylko dalej popychając, aż dołączyli do pozostałych.

maggdalena - 2012-06-03, 21:59

swietej-pamieci napisał/a:
A po ślubie z pewnością gadanie głupot o wkładkach samoczynnie zniknie.

xD nie bylabym pewna. on ja tak otumania ze ciagle by gadala: o do lozka nie zalozyles butow z wkladkami xD
swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin lubił znać wszystkie hasła, a już szczególnie te, które udostępniały mu wejście do kobiecych serc.

u la la la la!
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka z Gosią już chyba nigdy nie trąciły tej potrawy po tym, jak Iwona nią je poczęstowała.

e nie rozumuje tego zdania O_o
swietej-pamieci napisał/a:
Gdzie ta cholera to wszystko mieściła?

tez sie zastanawiam :OOOOOOOOOOO
swietej-pamieci napisał/a:
a ona jeszcze nie mogła mu pomagać w spalaniu takiej ilości jedzenia

a wiem ze chetnie by to zrobila :P
swietej-pamieci napisał/a:
po raz kolejny zakodowała sobie, aby w przyszłości zapytać tego niewinnego gadułę o styl jego hyung’a

no nie... w towarzystwie zachowuje sie jak "czop" a tak naprawde jest kochany jak aniolek? :P
swietej-pamieci napisał/a:
Że jesteśmy EunHae i zbyt bliskie kontakty z kobietami są zabronione

#@$^#%^&%%^&@#&%^*$@$#@ <yaoi mode on>
swietej-pamieci napisał/a:
ten ciołek publicznie się przyznał przed Iwoną, że EunHae mają zakaz zbliżania się do kobiet!

e no i?
swietej-pamieci napisał/a:
Może to z braku kobiety, wymyśla sobie historyjki na podniecenie i chciałby, żeby spełniły się w rzeczywistości?

o boze padlam xD
swietej-pamieci napisał/a:
swojemu facetowi to sama przynieś żarcie, bo inaczej będzie dalej głodny

ale Min i Espe sa cieci na siebie xD
swietej-pamieci napisał/a:
Hae był ucieszony z faktu, że w końcu jakaś dziewczyna zrobi dla niego coś więcej niż odpędzi ruchem dłoni.

omona bidulek :(
swietej-pamieci napisał/a:
-Jaką wyliczankę? - chciał wiedzieć Hae.
-O Siwonie… - zajęczała Aga

jak zwykle we wszystko mieszaja Siwona xD
swietej-pamieci napisał/a:
Hae chciał to samo zrobić Iwonie, ale Hyuk przewidział jego ruchy i natychmiast złapał wyciągającą się rękę bruneta.

kocham eunHae xD
wiedzialam ze do Kyu sie zglosza... btw a rachunek? xD

swietej-pamieci - 2012-06-03, 22:07

maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka z Gosią już chyba nigdy nie trąciły tej potrawy po tym, jak Iwona nią je poczęstowała.

e nie rozumuje tego zdania O_o

Kiedyś zrobiłam sushi dla meimei i Red, podczas ich pobytu u mnie. Ale po zjedzeniu tego meimei miała taką minę, jakby już więcej miała tego nie trącić... dosłownie turlała się po podłodze z zakrytymi ustami ^^"
maggdalena napisał/a:
no nie... w towarzystwie zachowuje sie jak "czop" a tak naprawde jest kochany jak aniolek? :P

Nie, w tym opowiadaniu gra właśnie takiego "czopa" debilka xP to zabieg celowy ^^

maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
ten ciołek publicznie się przyznał przed Iwoną, że EunHae mają zakaz zbliżania się do kobiet!

e no i?

To były myśli Agnieszki, która wiedziała, że Hyuk jest moim biasem, a ja sobie robiłam nadzieję, a on powiedział, że mają zakaz zbliżania sie do kobiet, więc wszystkie moje nadzieje rozstały zdeptane :<

maggdalena napisał/a:
ale Min i Espe sa cieci na siebie xD

Tak! Dosłownie! W tamtym okresie miałam taką fazę na to, że w tym opowiadaniu robiłam wszystko, zeby kłócić sie z Mingiem, a wszystko przez to, żeby Redowi zrobic na złość xP
maggdalena napisał/a:
jak zwykle we wszystko mieszaja Siwona xD

I prawdę mówiąc w późniejszych rozdziałach Siwon będzie miał naprawdę kluczową rolę... Już nie licząc tego, że wykorzystamy jego mieszkanie do chlania xD <spoiler>

maggdalena napisał/a:
btw a rachunek? xD

Ja, jako najbiedniejsza zapłaciłam... :<

maggdalena - 2012-06-03, 22:26

swietej-pamieci napisał/a:
Nie, w tym opowiadaniu gra właśnie takiego "czopa" debilka xP to zabieg celowy ^^

no bo Hae powiedzial ze zachowuje sie inaczej wiec wiesz :P
a no to teraz rozumuje tamto zdanie!
swietej-pamieci napisał/a:
a ja sobie robiłam nadzieję, a on powiedział, że mają zakaz zbliżania sie do kobiet, więc wszystkie moje nadzieje rozstały zdeptane :<

to potem sie dowiedzialam ale myslalam ze chodzilo o cos innego :P
swietej-pamieci napisał/a:
Już nie licząc tego, że wykorzystamy jego mieszkanie do chlania xD <spoiler>

ejo! nie pzowalam chlac w naszej chalupce beze mnie ! xD
omona tyle kasy wydalas... ><

Lizzy - 2012-06-03, 22:43

Hae to naprawdę głupek xD ale w takim kochanym wydaniu xD kurde musisz coś z nim zrobić bo już się do Ciebie dobiera xD ale słowa/czyny Hyuka na szczęście mu to uniemożliwiają ^^
Dlaczego mnie nie dziwi że w końcu (!) zadzwonili po Kyu w sprawie tego hasła? chociaż mogliby wpaść na to wcześniej xD :-D
myślałam że bardziej ukażesz nam co się dzieje z Natalią i Tuśkiem xD jestem tego strasznie ciekawa ^^
ojj biedna ty. musiałaś zapłacić za rachunek ... ><
Cytat:
jak zwykle we wszystko mieszaja Siwona xD
no bo ta właściwa wersja mogłaby ich trochę ... zaskoczyć? xDD chociaż swoją drogą ta wyliczanka jest boska i chyba jej się nauczę XDDD
eŚPe czekam na więcej ;> ;33

maggdalena - 2012-06-04, 20:30

Lizzy, ej ja tez mysle o nauczeniu sie tej wyliczanki! xD a o NaTeuku bedzie pewnie w nastepnym rozdziale :P
RedWitch - 2012-06-04, 20:46

Ten odcinek jest tak wrednie chamski, ale mimo to, bardzo go lubię! Nie wiem jedynie dlaczego ten głupol i ta głupolka wciąż na siebie naskakiwali, co chwilę się w jakiś sposób obrażając... xD wiem, eŚPe chciała mi zrobić na złość, dlatego tak to rozegrała! Naprawdę nie mogłam zrozumieć ich zachowania!

Tylko Hyuk i Hae zachowywali się przyzwoicie i uroczo! O wiele lepiej niż ta dwójka chamów! xD No i ja się bardzo dobrze zachowywałam, hihihih :D chociaż EunHae było tutaj urocze, Hae, który chciał być bliżej Iwony i Hyuk, który próbował mu to uniemożliwić, robiąc nawet z nich gejów xD Urocze! <33

Yay, urocze momenty MinRedowe <333 usiadł koło mnie, a potem TY mnie zmusiłaś do tego, abym przyniosła mu żarcie. No ale cóż potem mi sie to opłaci, wiedźmo :P w piwnicy np! <33 siwonowego domu... xD

Yay, czekam na kolejną część ^^

maggdalena - 2012-06-04, 22:11

RedWitch napisał/a:
w piwnicy np! <33 siwonowego domu... xD

omona czyzbym musiala robic deratyzacje domu zaczynajac od piwnicy? xD kuzwa musze wyslac sprzataczke zeby tam wysprzatala xD

RedWitch - 2012-06-04, 22:13

Cytat:
omona czyzbym musiala robic deratyzacje domu zaczynajac od piwnicy? xD kuzwa musze wyslac sprzataczke zeby tam wysprzatala xD


Omg, NIE!CO ZA MYŚLI MASZ ZBOCZONE! XD nie chodzi tutaj wcale o żadne brudne rzeczy! :P

maggdalena - 2012-06-04, 22:17

RedWitch, a kto mowi ze sex jest brudny? xD
RedWitch - 2012-06-04, 22:31

maggdalena, to sądzisz, że co my tam będziemy robić? :P
maggdalena - 2012-06-04, 22:40

RedWitch, a co napisalam wyzej? xD tzn domyslam sie ze sexu nie bedzie a szkoda xD chociaz nie! wroc! nie w mojej piwnicy xD
RedWitch - 2012-06-04, 22:51

maggdalena, To PIWNICA SIWONA! Ty na razie jeszcze tam nie mieszkasz, pff! :P
maggdalena - 2012-06-04, 22:54

RedWitch, mieszkam! tylko o tym nie wiesz xD a co jego to i moje! <w przyszlosci>
swietej-pamieci - 2012-06-04, 22:56

Ah, nie spoilerujcie! xP Do piwnicy jeszcze daleko... chociaz przyznam, że scena w niej bedzie ciekawa... <cisza>
swietej-pamieci - 2012-06-05, 21:49

Rozdział 10


Białe, luksusowe auto skręciło w małą uliczkę, przy której znajdowała się „znajoma” knajpka. Mężczyzna ostrożnie starał się zajechać na krawężnik aby stanąć niedaleko, ponieważ w okolicy nie było żadnych parkingów, dlatego samochody parkowały jeden za drugim, jedną połową na chodniku, drugą na ulicy. Nie trzeba chyba wspominać, że tuż przed manewrem parkowania samochodu przez Teuk’a, Natalia w duchu się przeżegnała, wstrzymała powietrze i zacisnęła powieki. Już nawet zbliżając się do zakrętu wolała przerwać do tej pory ślamazarnie prowadzoną rozmowę, aby mężczyzna mógł maksymalnie skoncentrować się na prowadzeniu auta, jeśli nie chciała, aby to była jej ostatnia podróż do nieba.
Chociaż musiała przyznać, że gdyby miała wybierać między jazdą z Teukiem a Donghae, to wybrałaby tego pierwszego. Nie tylko ze względu na to, że był on jej ideałem, ale przez to, że jeśli prowadzi lider, to przynajmniej człowiek ma szansę przeżyć, natomiast jeśli Hae, to można tylko o tym pomarzyć i od razu pomodlić się o lepsze życie w zaświatach.
Jak do tej pory szło nieźle, bo mężczyzna jeszcze nie staranował żadnego stojącego samochodu i nawet udało mu się bezpiecznie zaparkować. Gdy już zgasił silnik, spojrzał na dziennikarkę, która chyba z emocji nie zdawała sobie jeszcze sprawy z tego, że już stoją w miejscu, i dalej siedziała z mocno zaciśniętymi oczyma, kurczowo trzymając się pasa bezpieczeństwa.
-Żyjesz? - zapytał szturchając ją w ramię. - Dojechaliśmy.
-Ty mi powiedz, czy żyję. - Otworzyła jedno oko i popatrzyła nim przez szybkę. Nie poruszali się. - Oh, faktycznie żyjemy - odetchnęła z ulgą i rozpięła pasy.
Lidera rozbawiło to, że ta młoda dziewczyna w tak uroczy sposób wątpiła w jego zdolności prowadzenia auta. Owszem, musiał się bardziej skupiać na jeździe niż do tej pory, bo co chwila chciał zerkać na jej rude włosy, ale przecież mity o tym, że tragicznie jeździ chyba już dawno minęły? Oh, może tylko kilka filmików na youtube jeszcze zostało, ale to było wieki temu!
-Chodźmy - również rozpiął pasy i wysiadł z samochodu. Natalia wzięła głęboki wdech na uspokojenie i otworzyła drzwi. Ku jej zdziwieniu, Leeteuk teraz stał przy bagażniku i czegoś w nim szukał. Chce wyciągnąć broń, żeby ich nastraszyć? A ma chociaż licencję?
-Gdzie on jest... - mruczał, wciąż nurkując głową w bagażniku. Dziewczyna mocniej zacieśniła na sobie sweter, bo wiatr mocniej zawiał. Splatając ramiona na piersi podeszła na tył auta i zaglądnęła.
-Szukasz czegoś? - zapytała i od razu po tym chciała palnąć sobie w łeb, bo odpowiedź na jej pytanie miała przed oczyma. Jeśli Teuk naprawdę wyciągnie jakąś spluwę to pożyczy ją od niego.
-Nie mogę tak po prostu wejść - powiedział nie spoglądając na nią - Gdzie on się podział? O, jest! - wyciągnął z bagażnika beżowy płaszcz, który miał na sobie w trakcie nagrywania reklamy CeCi. Grał tam detektywa. Natychmiast narzucił go na siebie i zawiązał pasek na szczupłej talii. Z jakieś małej kosmetyczki wyciągnął ciemne okulary i fałszywą legitymację detektywistyczną, którą również otrzymał jako gadżet do reklamy.
Dziewczyna obserwowała przebierającego się mężczyznę, ze szczęką niemal na ziemi. Musiała mocno zaciskać palce na swojej torebce, aby wciąż mieć świadomość, że żyje i nie zemdlała. Jej mężczyzna marzeń właśnie przeistaczał się w idealnego detektywa. Ten wizerunek tak cholernie mu pasował, że Natalia mogłaby nawet pozwolić mu jeździć zygzakiem, gdyby tylko mógł częściej przy niej tak chodzić.
-Gotowa? - zapytał, gdy już skończył swoją szybką metamorfozę. Uniósł na nią spojrzenie, ale mogła widzieć tylko mocno ciemne okulary w miejscu jego ślicznych oczek. Jednak delikatny dołeczek mimo wszystko ukazał się na jego policzku.
-T-tak - odpowiedziała. - Możemy iść… Ale, po co ci to? - zapytała. Oczywiście, nie chciała, aby zmieniał stroju, lub żeby uznał, że jej się nie podoba. Po prostu była ciekawa. Rozumiała, że musi się przebrać, ale chyba zwykła maska by wystarczyła. Zresztą, gdyby rozpoznali w nim lidera Super Junior, z pewnością szybciej załatwiłby sprawę.
-Zawsze chciałem zagrać prawdziwego detektywa - wygładził linię swoich włosów nad czołem i „wystrzelił” palcem w Natalię, która niemal naprawdę poczuła, jakby została postrzelona przez jego urok. - Myślę, że to świetna okazja! Nie ma żadnych kamer, więc nawet jak zaliczę glebę, to nikt tego nie upamiętni. Nie przeszkadza ci to, prawda? - upewnił się zatrzaskując bagażnik. Natalia była w stanie tylko pokręcić przecząco głową i jeszcze mocniej poprawić torebkę na swoim ramieniu. - Masz, też załóż, mogą cię rozpoznać - podał jej drugą parę ciemnych okularów. Ciekawe ile ich jeszcze ma w rękawie? A może jakieś zajączki też za chwilę wyskoczą jak z kapelusza?
Wzięła od niego okulary i założyła na swój nieco piegowaty nosek. Przeczesała palcami swoje długie włosy, które teraz rozwiązły się na wietrze i nieznacznie musnęły twarz mężczyzny. Odchrząknął zadowolony. Uznał, że pani dziennikarka świetnie wygląda w jego okularach i postanowił, że później jej powie, aby je zatrzymała. W milczeniu i z poważnymi minami weszli do knajpy i po szybkim rozejrzeniu się po wnętrzu, spokojnie podeszli do baru. Natalia odchrząknęła nie wiedząc czy ma milczeć, czy zacząć pierwsza nawijać. Zadawanie pytań było dla niej pestką, ale przy Leeteuk’u chciała być powściągliwa, żeby znowu nie palnąć głupstwa. Poza tym przecież chciał się wykazać jako detektyw, więc dała mu wolną rękę. Wyciągnęła z torebki paczkę gum do żucia i zapytała:
-Chcesz? - wyciągnęła w jego stronę i wysypała trzy pastylki na jego wyciągniętą w milczeniu dłoń. Natychmiast umieścił je w ustach, a po chwili lekko się skrzywił i otworzył buzię wypuszczając powietrze. Zapomniała mu powiedzieć, że zawsze kupuje te najmocniejsze. No cóż, przynajmniej będzie miał trzeźwy umysł przy „prowadzeniu śledztwa”
-Witam - powiedział głośno, siadając na podwyższonym stołku przy barze. Natalia usiadła obok i oparła dłonie o ladę. Arogancko zaczęła mlaskać gumą do żucia. „Ta to się wczuła w rolę”, pomyślał Leeteuk, słysząc przy swoim prawym uchu kilka głośnych mlasknięć
-W czym mogę pomóc? - zapytał młody barman. Miał może około dwudziestu paru lat, ciemne włosy, przyjemnie chrapliwy głos i całkiem nieźle zbudowane ciało, Leeteuk szybko zrobił rozeznanie.
Niedobrze, jest młodszy ode mnie i może się bardziej podobać kobietom, czy dziś nie mógł być na zmianie jakiś stara pierdoła, narzekał w myślach, ale w rzeczywistości wyciągnął fałszywą legitymację detektywistyczną i pokazał chłopakowi za barem. Brunet odstawił wycierany kufel i ze ścierką w dłoni podszedł bliżej, by zobaczyć odznakę. Na szczęście nie rozpoznał Leeteuk’a jako idola nastolatek, chociaż początkowo podejrzliwie zmrużył oczy.
-Detektyw Kim HaeDong, witam - wymyślił na poczekaniu fałszywe imię i nazwisko zapożyczając cząstkowe części imion swoich członków zespołu.
-Dzień dobry - chłopak nieznacznie skinął głową. - Jakiś problem?
-Zostałem wynajęty przez pewną redakcję. Jedna z pracownic prawdopodobnie wczoraj przebywała w okolicy tej knajpy i spotkała ją niemiła rozróba. Napad jakiś szalonych fanek? Kojarzy pan coś? - dociekał Leeteuk, a Natalia tylko odkaszlnęła i rozejrzała się dokoła.
-A, faktycznie coś takiego było. Nie było mnie wtedy na zmianie, ale kolega niedawno dzwonił i ostrzegał, żebym uważał teraz na nastolatki, bo ostatnio coraz więcej rozróby robią po barach. Ale co nasza knajpa ma wspólnego z ty wydawnictwem?
-Ta pracownica miała ze sobą trzy laptopy, ale w wyniku tego… nazwijmy to napad, jej własność przepadła, a dane zawarte w sprzęcie są bardzo istotne dla tej redakcji. Dlatego chciałbym się dowiedzieć, czy nikt z pracowników, albo z klientów nie znalazł przypadkowo tych laptopów? - poprawił okulary na nosie.
-Sama dźwigała trzy laptopy? - zdziwił się barman.
-Była z koleżanką - szybko dorzuciła Natalia i posłała barmanowi uśmiech. Leeteuk aż ugryzł się w język przez ten widok.
-Ah…
-Co więc? - ponaglił detektyw.
-Ja nic nie wiem, ale zaraz zapytam dziewczynę, która miała wczoraj zmianę. Przed chwilą przyszła do pracy, więc poczekajcie chwilę, dobrze? Zobaczę, co da się zrobić - powiedział uprzejmym tonem, bardziej kierując te słowa do dziewczyny, niż do Leeteuk’a. - Nie chcecie za ten czas czegoś zamówić? Piwo?
Gdyby Natalia była sama to szczerze, z wielką chęcią zamówiłaby kilka kufli. Miała ochotę po raz kolejny wyciągnąć dziewczyny do baru i zwyczajnie się upić ze szczęścia, bo przebywała sam na sam z mężczyzną swoich marzeń i jak do tej pory chyba nie zrobiła z siebie najgorszej idiotki. Nawet przymknęła się gdy spostrzegła, że lider po wyjściu spod prysznica, znowu był nieco wyższy.
-Usiądziemy przy jakimś wolnym stoliku i za chwilę zamówimy coś do jedzenia, dobrze? A na razie do picia poprosimy… - Leeteuk spojrzał na Natalię i czekał na jej zachciankę.
-Sok grejpfrutowy - powiedziała zdecydowanie, a Leeteuka aż skręciło w żołądku. Jak można pić kwaśny sok na pusty żołądek?
-I wodę gazowaną – dodał.
Barman nalał do dwóch szklanek odpowiednie napoje i otworzył im pisemny rachunek, który później miał przekazać kelnerce, która będzie przyjmowała od nich zamówienie przy stoliku.
Leeteuk wziął obie szklanki i poprosił Natalię, żeby poprowadziła do jakiegoś wolnego stolika. Mieli całkiem spory wybór, bo pora obiadowa nie była pionierską porą knajp, w których ludzie zazwyczaj zaczynali schodzić się pod wieczór. Ostatecznie usiedli przy drugim stoliku od końca sali przy oknie. Leeteuk postawił napoje i nie raczył zdjąć okularów. Wciąż byli w miejscu publicznym. Natalia to rozumiała, ale z drugiej strony cholernie żałowała, że nie może widzieć jego oczu, w trakcie gdy on mógł bezwstydnie się na nią gapić. Ciemne okulary faktycznie dodawały komfortu. Zdjął płaszcz i powiesił na oparciu drewnianej ławki, na której usiadł. Po drugiej stronie stołu Natalia zrobiła to samo i dodatkowo postanowiła ściągnąć okulary. Nie była przyzwyczajona, by w pomieszczeniach, a w dodatku przy jedzeniu mieć je na nosie, zwyczajnie jej przeszkadzały.
-Nie powinnaś się tak szeroko uśmiechać - zaczął.
-He? Dlaczego? To była tylko gra taktyczna. Niektóre osoby łatwiej sprzedają informacje jak się do nich uśmiechnę - zdradziła mu jeden ze swoich sekretów sztuki dziennikarskiej.
-Gdybym nie miał pewności, że zwariuję bez widoku tego uśmiechu, to też bym ci zakazał się uśmiechać przy mnie, bo z pewnością nabrałbym się na tą sztuczkę - wybełkotał niedosłyszalnie, aż Natalia musiała się pochylić, żeby cokolwiek zrozumieć, ale dodała tylko wyłapać słowo „uśmiech” i pomyślała, że powiedział, że on ma ładniejszy uśmiech.
-No tak, oczywiście, że masz ładniejszy uśmiech, ale chyba nie wypada się mężczyźnie zalotnie uśmiechać do drugiego mężczyzny? - zapytała i wzięła łyk soku.
-Dlaczego? U nas w dormie często tak robimy - zaprzeczył, jakby uśmiechnie się do mężczyzny było dla niego rzeczą naturalną i wcale nie zalatywało na odległość gejostwem, o czym chciała teraz napomknąć Natalia. W duchu podziękowała Teukowi, że zaraz potem zapytał o zamówienie.
-Na co masz ochotę? - zapytał i sam wziął do ręki menu.
-Nic konkretnego, zazwyczaj z dziewczynami zamawiamy stały zestaw, jakiś makaron albo ryż z warzywami i surówką, czasami extra mięso. Ale widzę, że nie mają tu gulaszowego.
-Nie jadacie innych dań koreańskich? Kimchi, gimbap, krewetki smażone? - zdziwił się. Może to przez różnicę kultur i przyzwyczajeń żołądkowych, zastanowił się, ale nie chciał wyjść na odmieńca, więc zaproponował, że zamówią spaghetti i zupę kimchi.
-Ja za zupę podziękuję, ale spaghetti chętnie - już myślała, że zacznie jej wymieniać stos dań o których nie ma pojęcia, w życiu nie próbowała i co najważniejsze, chyba w tym momencie nie miała ochoty ich próbować. Gdyby się okazało, że któregoś nie strawi, to zapewne ponownie skompromitowałaby się, zwracając „przepyszne” jedzonko, które polecił Leeteuk, do kibla. Pozostanie przy sprawdzonym daniu było najlepszym pomysłem. Mężczyzna podniósł rękę do góry, aby dać barmanowi znać, że są gotowi do zamówienia, a ten zawołał kelnerkę, która po chwili pojawiła się przy ich stoliku, obwiązana długą, czarną przepaską oraz z notesikiem i długopisem w dłoniach. Blond włosy były związane w wysoki kucyk a oczy przez chwilę skierowane były na Leeteuk’a. Natalia to wyłapała i sama zadecydowała, że złoży zamówienie.
-Tak… poprosimy raz zupę kimchi, a następnie dwa razy spaghetti z sosem bolońskim. Proszę również o jeszcze jeden sok. - dodała i zamknęła menu.
-Dobrze… - dziewczyna kończyła notować. - Czy coś jeszcze? Może dla pana? - spojrzała znowu na Teuk’a.
-Nie, dziękujemy - ucięła krótko Natalia, posyłając kelnerce w miarę grzeczny uśmiech, chociaż tak naprawdę chciała posłać jej siekierę między oczy. Dziewczyna trochę była zbita z tropu, ale wymusiła też uśmiech, ukłoniła się i z ociąganiem odeszła od stolika. Chyba podejrzewała, że mężczyzna, który wygodnie rozsiadł się na ławce przy stoliku, jest jednym z najsławniejszych idoli. Wymuszając u niego wypowiedzenie się, mogłaby usłyszeć i głos, a wtedy jej podejrzenia potwierdziłyby się. Kto wie, czy po kilku minutach nie zjechałyby się tu inne fanki albo nawet dziennikarze i kolejny skandal gotowy.
-Sprytnie - odezwał się w końcu, gdzie blondynka oddaliła się na bezpieczną odległość. W tej chwili barman coś jej szeptał na ucho, a ona wyglądała na zaskoczoną, bo oczy jej się nieznacznie poszerzyły.
-Chyba pan barman rozwiał jej wątpliwości - podsumowała Natalia patrząc w stronę barku i pomachała młodzieńcowi na znak podziękowania, a on tylko się uśmiechnął w odpowiedzi.
Leeteuk chrząknął chcąc zwrócić uwagę dziewczyny na swoja osobę.
-Widzę, że naprawdę wszystko w porządku po wczorajszym wydarzeniu.
-No tak, aż takie słabe to nie jesteśmy, tylko trochę mi głupio, że byliście świadkami naszej ucieczki. Pewnie to wyglądało komicznie, przepraszam. - teraz wywaliła wszystko z siebie i w końcu zebrała się na przeprosiny.
Lider zachichotał, ale od razu zakrył usta i odwrócił twarz do okna.
-Przepraszam, to nie było śmieszne. Miałyście spore problemy przez nas… ale - i znowu zachichotał - tak, to wyglądało zabawnie - przyznał. -Aigoo~ nasze fanki potrafią być czasami okrutne, ale to dlatego, że nas uwielbiają.
-No co ty nie powiesz… - burknęła Natalia załamana, że jej przypuszczenia sprawdziły się i teraz jej idol będzie ją uważał za pokrakę. - Jakoś my takie nie jesteśmy - dodała, zanim zdążyła się ugryźć w język. No pięknie, jej dziennikarskie gadulstwo sięgało zenitu.
-Wy? - zaciął się Lider delikatnie nachylając się do przodu w stronę stołu. - Chcesz mi powiedzieć, że… że ty i… ty… - jąkał się.
-A nie nie nie… miałam na myśli polskie elfy! Tak… Elfy z naszego państwa! No wiesz… kiedyś tam mieszkałam, więc nadal utożsamiam się ze swoimi rodakami. Znałam środowiska fanek koreańskich w Polsce zanim tu przyjechałam, więc mam trochę pojęcia jak się u nas zachowują… - Mogła tak trajkotać bez końca, ale Teuk i tak jej nie wierzył. Za bardzo kręciła i za szybko wypowiadała słowa, jakby specjalnie chciała się usprawiedliwić. Pokiwał tylko głową nie chcąc się z nią teraz o to wykłócać, ale postanowił później wyciągnąć z niej potrzebne informacje. Może miała innego biasa w ich zespole i dlatego tak niezręcznie zachowywała się w jego towarzystwie?
-Jak myślisz, kiedy barman podeśle nam dziewczynę, która była wczoraj? - zapytał, wracając do głównego tematu.
-Mam zapytać?
-Nie, najpierw zjedzmy. Skoro dopiero co przyszła do pracy, to pewnie zostanie już do końca. A co z tym laptopem, który oddałaś koleżankom? - zapytał. -To chyba nie wasz?
-Powiedzmy, że pożyczyłam od kogoś, kto może mieć w nim istotne dla nas informacje.
-A możesz dokładniej? - poprosił, bo tak ogólny opis sytuacji nie bardzo rozjaśniał mu w głowie. Dlatego Natalia opowiadała krótką historię, którą dziewczyny już wcześniej opowiedziały członkom SuJu w restauracji.
-Podkreślam, że nie chcemy, żebyście się w to mieszali. Już macie skandal, a ten laptop to nasza sprawa - zakończyła zdecydowanym głosem Natalia, a Leeteuk nie zdążył na to odpowiedzieć, bo w tej chwili, ta sama kelnerka tym razem już z obojętnością wymalowaną na twarzy postawiła przed nim ich zamówienie.
-Smacznego - powiedziała uprzejmym głosem i odeszła.
-Wiesz, że nie zostawię tego tak w spokoju, prawda? - szepnął, zanim umieścił pierwszą łyżkę zupy w swoich ustach.
-Nie macie wyboru - odpadła nawijając makaron na widelec.
Teraz trwała między nimi walka na charaktery. Teuk jako lider i odpowiedzialny mężczyzna nie chciał pozwolić na to, by kobiety same zostały z takimi kłopotami w które tak naprawdę wpakowały się przez nich, a Natalia jako kobieta z silnym charakterem, który wyjątkowo słabł przy Teuk’u, tym razem również nie chciała ustąpić. Co jak co, ale miała swój honor i chciała udowodnić, że nie są takie bezbronne, na jakie wyglądają i potrafią same sobie radzić, choćby miały znowu odbyć maraton życia, tym razem uciekając przed zamachowcami.
-Zmieńmy temat. Przy jedzeniu nie powinno być sprzecznej atmosfery - zaproponował odkładając sztućce i patrząc na nią intensywnie. Oczywiście ona nie widziała tej intensywności w jego oczach, bo chował wzrok za ciemnymi okularami.
-Czuję się jak na konferencji - zaśmiał się ukazując dołeczek. - Naprawdę nie masz innych pytań niż o skandale, niebezpieczne akcje, czy coś w stylu?
-A odpowiedziałbyś mi, gdybym zapytała o coś bardzo osobistego? - zapytała dobitnie, wiedząc, że nie odpowiedziałby na takie coś. Jako dziennikarka była niemal pewna, że żaden artysta nie odpowiada na osobiste pytania, nawet w rozmowach prywatnych z nieznajomymi. A przecież ona była dla niego prawie nieznajomą.
-Może… - zaczął tajemniczo, czym ją teraz zaskoczył. - To zależy o co byś zapytała. Myślę, że i tak większość mojej przeszłości już została wydana na świat, więc praktycznie nie mam żadnych tajemnic. Osoby publiczne powinny żyć życiem publicznym, nawet jeśli jest ono prywatne, to prywatne życie też powinno być takie, które nie wstydziłoby się wystawić na publikę.
Natalia przestała na chwilę jeść i oczyma śledziła szybkie ruchy jego ust gdy to wymawiał tak naturalnie i zwinnie, jakby wyuczył się regułki na pamięć. Czy on właśnie powiedział, że swoje życie prywatne układa tak, aby pasowało publice? Żadnych intymnych tajemnic, których mógłby się wstydzić, gdyby wyszły na światło dzienne, czyste życie dla publiki?Gdy uniósł głowę znad talerza, by sprawdzić, czy dziewczyna w to uwierzyła, z zadowoleniem stwierdził, że jednak zrobiło to na niej wrażenie.
-Co? Teraz zamierzasz o tym napisać? - zapytał. - Żartowałem - dodał, z uśmiechem. - Gdybym tak postępował, to nie mógłbym wziąć udziału w tej akcji ratowania was. Chociaż oczywiście, jeśli robi się takie rzeczy, to trzeba to publicznie ładnie rozegrać, żeby fani i całe społeczeństwo miało swoją wersję, a my swoją.
-Widzę, że masz już takie rzeczy opanowane w paluszku - aż dziw brał, że ten człowiek miał tak wiele talentów i jeszcze potrafił manipulować swoim życiem tak wygodnie, aby nie musiał się martwić o elfy i o swoje prywatne sprawy.
-Trzeba sobie radzić - wzruszył ramionami. Właśnie kończył jeść swoje danie. - Tylko nie pisz o tym do gazety! - ostrzegł. - Jeśli to zrobisz, to nie będziemy mieli już żadnego życia. Nie chcę chłopakom skopać planów i miłych chwil.
-O czym mówisz? - zainteresowała się nagle. Ona również prawie skończyła jeść i popiła ostatni kęs sokiem.
-Nie jestem pewien czy mogę ci to powiedzieć, to raczej ich prywatne sprawy i odczucia, wiec sama ich zapytaj -odpowiedział i odwrócił głowę. Chciał przywołać kelnerkę, by zapłacić za rachunek.
-Nie wołaj, ja pójdę zapłacić. I tak nie możesz się odezwać. Myślę, że i tak poznałaby cię po głosie, nawet jeśli jej kolega powiedział, że jesteś detektywem. Nawet nie próbuj się śmiać! - dorzuciła i zabierając torebkę leżącą obok, ruszyła w stronę baru.
Leeteuk obserwował ją chwilę po czym wyciągnął telefon, by sprawdzić czy nie ma jakiś wiadomości. Rudowłosa zarzuciła włosy do tyłu, gdy usiadła przy barze i obdarzyła bruneta przychylnym spojrzeniem. Dobrze, że kazała Jungsoo zostać na miejscu, inaczej nie mogłaby wypełni wcielić się w naturalny charakter swojej pracy.
-Ile płacimy? - zapytała z lekkim uśmiechem.
Chłopak wziął rachunek leżący na ladzie obok, podliczył i podał dziewczynie. Dodał, że za drugi sok nie musi płacić, bo on stawia. Natalia ponownie posłała mu uprzejmy, niewinny uśmiech wdzięczności i opuściła rzęsy. Wyciągnęła odpowiedni banknot, powiedziała, żeby zaokrąglił do pełnej sumy jako napiwek i czekała na wydanie reszty. Cóż, za napiwki i takie uśmiechy wiele już udało jej się wykupić informacji dla swoich artykułów.
-A co z tą dziewczyną, która wczoraj była? Mogłabym z nią porozmawiać? - zapytała, gdy już otrzymała resztę.
-Tak, jest na zapleczu. MiungDa, chodź na chwilę - uchylił wahadłowe drzwi prowadzące do kuchni i zawołał dziewczynę po imieniu. Przed barem ukazała się czarna, wysoka Koreanka, dość młoda, ale o ostrych rysach twarzy, które mogły dodawać jej kilka lat.
-Witaj, jestem detektywem. Z moim… partnerem - i zapiszczała w serduszku radośnie na dźwięk tego wypowiedzianego słowa, bo zapragnęła, aby siedzący przy odległym stoliku mężczyzna był jej partnerem życiowym, łóżkowym, i jakim tylko jeszcze jest możliwe - chcieliby się dowiedzieć o wczorajszym zajściu przed tym lokalem. Chodzi dokładnie o ten „napad” - tu starała się powstrzymać od syku złości.
-Ach, chodzi o Elfy! - dziewczyna od razu wiedziała o czym mowa. Wyglądało na to, że znała to środowisko k-popu. - Faktycznie zrobiły tu niezłą rozróbę - zachichotała. - Podobno któraś szalona przyniosła nawet baseball’a. Ale jazda. Współczuję członkom zespołu, których tak napadły, ale te laski co tak zwiewały to chyba miały o wiele gorszego pecha - zakryła usta dłonią, by się znowu nie roześmiać, ale po oczach było widać, że miała z tego zdarzenia ubaw. A Natalia szybko obliczała w głowie, ile lat będzie musiała odsiedzieć za wysterylizowanie tej dzieweczki i porzucenie gdzieś w ulicznym rowie.
-No dobrze, a nie zauważyłaś jakiś futerałów z laptopami? Jedna z tych dziewczyn była dziennikarką, a uciekając musiały zostawić swój sprzęt na miejscu, aby ujść z życiem.
-O, to niedobrze. - zmartwiła się - Ale chyba któraś klientka wczoraj przyniosła dziwne rzeczy i podobno pytała ludzi w knajpie, do kogo należą. Ale ja tego nie słyszałam osobiście. Koleżanka, która była ze mną na zmianie może wiedzieć coś więcej.
-Mogłabyś podać jaki kontakt do niej? To naprawdę ważne - Natalia wciąż uprzejmym głosem naciskała i manipulowała. Ach, niektórzy ludzie byli tacy podani na jej umiejętności.
-Jasne, żaden problem - wyciągnęła telefon z kieszeni spodni i wybrała jakiś numer. Po chwili czekania, powiedziała - Cześć! Nie obudziłam cię? - to ludzie jeszcze o tak później porze śpią? Zdziwiła się Natalia, ale słuchała dalej - Słuchaj, mówiłaś coś wczoraj, ze pytano o jakieś laptopy, nie? Co z nimi? Ktoś je zabrał? - chwila ciszy - Ah, okay, dzięki. Do zobaczenia! - i rozłączyła się.
-I co? Wiadomo już co się stała z tym sprzętem? - zapytała Natalia.
-Koleżanka powiedziała, że któryś chłopak z naszego personelu sprzątał jakieś rozwalone resztki komputerów sprzed naszej knajpy i wyrzucił je do kontenera na zewnątrz – powiedziała. - Ale przyniósł chyba dwa dyski, bo uznał, że nie są raczej zniszczone. Wiesz - tu zwróciła się do barmana - Kurczak zna się na komputerach.
-A, jasne. Jeśli on tak powiedział, to pewnie miał rację. Chłopak ma niezła smykałkę do komputerów. - Natalia coraz bardziej wierzyła w to, że szczęście zaczyna jej dziś dopisywać.
-A gdzie teraz jest ten sprzęt? - zapytała, starając się utrzymywać obojętny ton jak przystało na profesjonalistkę.
-No… tu trochę jest problem. Chyba oddał go jakiemuś znajomemu, który kolekcjonuje takie rzeczy. Zazwyczaj tak robi.
-A jakiś kontakt? - nadzieja Natalii nieco osłabła, ale jeszcze chciała dopytywać. Przecież jeśli nie znajdą tych dysków, to jej cała praca pójdzie na marne, a dorobek przepadnie tak, jakby nigdy nie istniał.
-Niestety nie. Ostatnio ukradli mu telefon, więc nie mamy się jak z nim skontaktować, a do pracy przyjdzie dopiero w przyszłym tygodniu. Przykro mi - barman wyglądał jakby naprawdę było mu smutno, że nie mógł pomoc rudowłosej.
Natalia mimo, że zawiedziona, podziękowała za pomoc i wróciła do stolika, przy którym czekał na nią Leeteuk. Mężczyzna już zakładał płaszcz na siebie.
-Idziemy? Ubieraj się. - Kolejne rozczarowanie. Wszystko w jednym momencie pęka jak bańki mydlane. Nie odzyskała laptopa, dysku, danych, a teraz nawet kończy się jej najprzyjemniejszy czas, który spędziła z tym mężczyzną. Czy życie mogłoby chociaż trochę ją pogłaskać?
-Uhum… -wymruczała.
-Dowiedziałaś się czegoś? - zadał kolejne pytanie biorąc jej kurkę i pomagając założyć na ramiona. To był miły gest, jednak dla niej oznaczał coraz bliższy koniec.
-Chyba nie uda się go odzyskać. Laptopy są w rozsypce, a dwa dyski, które prawdopodobnie znalazł ktoś z personelu, zostały przekazane w nieznane - w jej głosie dało się wyczuć lekkie rozczarowanie, bo starała się ukryć przepełniający ją smutek.
-Przykro mi - powiedział kładąc jej dłoń na ramieniu - A teraz chodź, musimy już jechać.
-Rozumiem, dzięki za pomoc - najwyraźniej lider dostał kolejne zlecenie, jakieś nagranie lub nagłe wezwanie od managera. Taka była jego praca…
-Jeszcze nie skończyłem ci pomagać - powiedział, gdy otworzył jej drzwi od samochodu. - Dostałem sms-a od Hyuk’a. Jedziemy do mieszkania Siwona - oświadczył i natychmiast wpakował się z drugiej strony do samochodu.
Szybko odpalił silnik i gwałtownie ruszył na wstecznym by całą uliczkę od aż głównej drogi przejechać tyłem, a następnie z zawrotnością wykręcić w lewo, aż zarzuciło go za daleko. Automatycznie przerzucił na bieg i ponownie nacisnął pedał gazu. W jednej chwili z inteligentnego detektywa przemienił się w rajdowca wyścigowego, a Natalia nawet nie zdążyła pomyśleć o zapięciu pasów. Na zakręcie wyrwało jej się „O Siwonie, ratunku!” i zamknęła oczy, gotowa na wstąpienie do nieba lub piekła, było już jej to obojętne, na co Teuk radośnie wyszczerzając ząbki powiedział:
-Tak właśnie! Jedziemy do Siwona i ja też się z tego cieszę! - Ciekawe czy oboje pomyśleli o tym samym Siwonie?

maggdalena - 2012-06-05, 23:02

swietej-pamieci napisał/a:
natomiast jeśli Hae, to można tylko o tym pomarzyć i od razu pomodlić się o lepsze życie w zaświatach

omona Hae az tak zle prowadzi? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Oh, może tylko kilka filmików na youtube jeszcze zostało, ale to było wieki temu!

praktyka czyni mistrza :D
swietej-pamieci napisał/a:
części imion swoich członków zespołu

tak mi to swoich nie pasuje ale kij z tym xD
swietej-pamieci napisał/a:
Nawet przymknęła się gdy spostrzegła, że lider po wyjściu spod prysznica, znowu był nieco wyższy

buhahahahahahan! no to cud ze sie zamknela xD a i nie wiem po co on te wkladki wkladal juz przy niej...
swietej-pamieci napisał/a:
Jak można pić kwaśny sok na pusty żołądek?

i to tak niedobry? ><
swietej-pamieci napisał/a:
Gdybym nie miał pewności, że zwariuję bez widoku tego uśmiechu, to też bym ci zakazał się uśmiechać przy mnie, bo z pewnością nabrałbym się na tą sztuczkę

mozna umrzec jak sie cos takiego uslyszy *_* i ten tekst ze w dormie tak robia... ale oni to oni a nie do obcego chlopa! xD
swietej-pamieci napisał/a:
wcale nie zalatywało na odległość gejostwem, o czym chciała teraz napomknąć Natalia

xDDDDDDDDDDDDD znowu by palnela glupote xD
swietej-pamieci napisał/a:
Może miała innego biasa w ich zespole i dlatego tak niezręcznie zachowywała się w jego towarzystwie?

ech... tak to bylby cios dla niego! ale juz moglaby sie przyznac a nie krecic xD
swietej-pamieci napisał/a:
Osoby publiczne powinny żyć życiem publicznym, nawet jeśli jest ono prywatne, to prywatne życie też powinno być takie, które nie wstydziłoby się wystawić na publikę.

madre slowa jesli chodzi o to by zyc tak zeby nie wstydzic sie jesli cos wyjdzie na swiatlo dzienne
swietej-pamieci napisał/a:
Nawet nie próbuj się śmiać!

no po tym to by go poznala xD ej ja chce wiedziec o co chodzi z chlopakami!
swietej-pamieci napisał/a:
opuściła rzęsy

he?
swietej-pamieci napisał/a:
Natalia szybko obliczała w głowie, ile lat będzie musiała odsiedzieć za wysterylizowanie tej dzieweczki i porzucenie gdzieś w ulicznym rowie.

padlam xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jedziemy do Siwona i ja też się z tego cieszę! - Ciekawe czy oboje pomyśleli o tym samym Siwonie?

buhahahahhahan xD zakonczenie boskie!
tylko taka mala niescislosc... najpierw Natka sciskala sweter bo bylo chlodno a ptoem nagle miala kurtke? :O

Lizzy - 2012-06-05, 23:03

eŚPe, yay~! doczekałam się! chciałam się dowiedzieć co będzie z Natalią i Tuśkiem i mam w końcu ^^
kurcze, LeeTeuk detektyw ... O.O kompletnie się do tego nie nadaje i już go sobie wyobrażałam w takim stroju... matko xD
szkoda że nie dało rady odratować tych laptopów. wiem co to znaczyć stracić komputer><
ooo! będzie jazda skoro do Siwona jadą xD ^^
no i dlaczego oni się uczepili tego Hae. Jeżeli nie umie prowadzić to nie jest jego wina. poprostu się chłopak nie nadaje xD

swietej-pamieci - 2012-06-06, 13:28

maggdalena napisał/a:
omona Hae az tak zle prowadzi? xD

Dokładnie tak ^^

maggdalena napisał/a:
praktyka czyni mistrza :D

Zdecydowanie. Jak oglądałam stare nagrania jak Teuk prowadził to była tragedia xD teraz juz dobrze sobie z tym radzi xD
maggdalena napisał/a:
i to tak niedobry? ><

Pyszny! Mój ulubiony!
maggdalena napisał/a:
ale juz moglaby sie przyznac a nie krecic xD

Nie może! Bo nas wyda! :O
maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
opuściła rzęsy

he?

czyt. spuściła oczy xD
maggdalena napisał/a:
najpierw Natka sciskala sweter bo bylo chlodno a ptoem nagle miala kurtke? :O

Tak, to nieścisłość, dzięki xD

Lizzy napisał/a:
LeeTeuk detektyw ... O.O kompletnie się do tego nie nadaje i już go sobie wyobrażałam w takim stroju... matko xD

Radzę sobie obejrzeć nagranie SuJu dla CeCi... detektywi tam wyglądali nieziemsko i mniej więcej na tym wzorowałam się. Ta reklama mnie powaliła wtedy xD

Lizzy napisał/a:
Jeżeli nie umie prowadzić to nie jest jego wina. poprostu się chłopak nie nadaje xD

To niech nie siada za kierownicę! xDDD Zresztą w kolejnym rozdziale będzie em... no, troche eee... no... właśnie ta jazda... xDDD

sheneena - 2012-06-06, 13:36

Hmm... Trzeba by w końcu skomentować, jak już się czyta od samego początku :mrgreen: .
Świetne opowiadanie! Te akcje, te teksty i w ogóle całokształt powalają :-D . Już się nie mogę doczekać kolejnych rozdziałów ^^. I dobrze, że dodajesz dopiero teraz, gdy masz już całość skończoną, bo nie lubię, gdy ktoś zaczyna dodawać partami, ja się wciągam, a potem ten ktoś traci wenę i nic z tego nie wychodzi ><. I jeszcze jedna prośba - nie spojlerujcie :mrgreen: . Najlepiej się czyta, jak się nie wie, co się będzie działo dalej ;-) .

swietej-pamieci - 2012-06-06, 13:55

sheneena napisał/a:
Trzeba by w końcu skomentować, jak już się czyta od samego początku

Omo, jak miło wiedzieć, że mam kolejną czytelniczkę... T____T xD W sumie to nie podejrzewałam, że sporo osób będzie to czytało, ale skoro już napisałam coś, to może ktoś kiedyś zechce ^^
sheneena napisał/a:
nie lubię, gdy ktoś zaczyna dodawać partami, ja się wciągam, a potem ten ktoś traci wenę i nic z tego nie wychodzi ><.

O, ja mam tak samo z dramami czy czymkolwiek, co zaczynam ogladać! Dlatego wolę filmy albo czekam, aż drama wyjdzie cała. Po prostu nie jestem cierpliwa xD
Jeszcze raz dziękuję!

aanyaa - 2012-06-06, 14:16

swietej-pamieci napisał/a:
W sumie to nie podejrzewałam, że sporo osób będzie to czytało, ale skoro już napisałam coś, to może ktoś kiedyś zechce ^^

na pewno dużo os. czyta, tylko sie nie przyznaje do tego :D przecież to opowiadanie jest super, wciąga od 1 rozdziału @____@

swietej-pamieci napisał/a:
, ja mam tak samo z dramami czy czymkolwiek, co zaczynam ogladać! Dlatego wolę filmy albo czekam, aż drama wyjdzie cała.

podpisuje się też pod tym :roll: nie należe do cierpliwych osób, lubię od razu coś obejrzeć lub przeczytać, nawet jeśli zarwałabym całą noc :D
Dlatego mam nadzieję, że wena cię nie opuści.

swietej-pamieci napisał/a:
Natychmiast narzucił go na siebie i zawiązał pasek na szczupłej talii. Z jakieś małej kosmetyczki wyciągnął ciemne okulary i fałszywą legitymację detektywistyczną


nie wiem czemu, ale przed oczami mam teraz lidera ala inspektor gadźet :D
swietej-pamieci napisał/a:
-Gdybym nie miał pewności, że zwariuję bez widoku tego uśmiechu, to też bym ci zakazał się uśmiechać przy mnie, bo z pewnością nabrałbym się na tą sztuczkę


awwww jakie to sweet <3_<3 zazdrośc jednak nie zna granic
swietej-pamieci napisał/a:
Tak właśnie! Jedziemy do Siwona i ja też się z tego cieszę!


nie wiem czemu, ale rozśmieszyło mnie to zdanie :lol:

swietej-pamieci - 2012-06-06, 15:18

aanyaa napisał/a:
Dlatego mam nadzieję, że wena cię nie opuści.

Już nie może mnie opuścić, bo to opowiadanie jest zakończone xD
aanyaa napisał/a:
nie wiem czemu, ale rozśmieszyło mnie to zdanie

Nie Ciebie jedną xD....
aanyaa napisał/a:
na pewno dużo os. czyta, tylko sie nie przyznaje do tego :D

Ah, sugerujesz, że są wstydliwe, albo leniwe...? xD
Dzięki dziewczyny <3

Rozdział 11


Od kilku minut byli już w drodze na jednej z głównych Seulskich ulic, która jakby nie patrzeć, najszybciej prowadziła do mieszkania Siwona. Nie było sensu obierać jakiś skrótowych uliczek, bo w godzinach popołudniowych nawet na nich były ogromny ruch, co się wiązało z ogromnymi korkami. Jednak tego dnia los był dla nich łaskawy i stali w korku tylko cztery razy, a każdorazowo po jakieś siedem minut. Agnieszka liczyła, nie mogąc poradzić sobie z niezręczną ciszą, jaka chwilami zapadała. Wszystko przez Iwonę, Minga i Hyuka.
Dokładnie tak. Gdyby nie zaistniała sytuacja przed samochodami niedaleko knajpki, to teraz mogłabym spokojnie siedzieć sobie obok Minga na przednim siedzeniu i bezczelnie wpatrywać się w jego mięśnie nóg i zgrabne palce z zadbanymi paznokciami trzymające drążek zmiany biegów. Pewnie jej wzrok przesunąłby się jeszcze na inne części ciała w dolnej okolicy i chociaż doprowadziłoby to ją do rozkoszy w publicznym miejscu to i tak miała ochotę to zrobić.
Przez jakąś minutę po odjeździe z parkingu miała jeszcze cichą nadzieję, że Hyuk albo Hae wyskoczą ze swojego auta, którym jechali tuż za nimi, i zabiorą ją stąd. No chyba nie byli ślepi i widzieli, że ich hyunga ciągnie do redowłosej dziewczyny? Jednak zamiast ocalić ją z niekomfortowej sytuacji, to jeszcze Hyuk na parkingu dorzucił oliwy do ognia, a teraz ona musiała znosić chwilowe docinki tej dwójki. Ach, gdyby nie było Hae, to pewnie inaczej by się potoczyło, a zamiast tego prawie się posprzeczali.
-Aga, wsiadaj do mnie, pojedziemy razem - powiedział Ming, gdy zbliżali się do parkingu, gdzie stały zaparkowane ich samochody. Ming przyjechał swoim, tak samo jak Hyuk, który zabierał ze sobą Hae, bo ten osobnik był niebezpieczny dla siebie i otoczenia, jak tylko zasiadał za kierownicą.
Iwona stanęła obok ciemno zielonego audi zaraz za Agnieszką i również była gotowa do zapakowania się do ich samochodu.
-Jedziesz z nami? - zapytała najniższa dziewczyna patrzą ze zdziwieniem na Iwonę. Myślała, a raczej miała nadzieję, że dziewczyna uradowana wskoczy do samochodu blondyna, podczas gdy ta niemal kurczowo teraz złapała ją pod ramię i nie chciała puścić.
-Nie ma mowy, nie wożę owadów w swoim samochodzie - sprzeciwił się Ming, który na pytanie Agnieszki skierowane do Iwony aż zastygł w miejscu po stronie drzwi od kierowcy.
-Aga… -błagalnie szepnęła dziewczyna, widocznie miała powody żeby się tak zachowywać, chociaż Agnieszce wciąż było to nie na rękę.
-Ej, no co jest? Nie chcesz jechać z chłopakami? - również odpowiedziała szeptem. Chwilowo wymieniały zdania po polsku nieznacznie nachylone do siebie.
-Możesz wsiąść do naszego auta. Hyung najwyraźniej jest nie w humorze, pewnie obiad mu nie smakował. - Hae pociesznie się uśmiechnął i już szedł w stronę dziewczyn, by zabrać Iwonę do ich samochodu.
-Jak ty to sobie wyobrażasz? Ja sama? Z EunHae?! Przecież to niezręczne i dla mnie i dla nich… - wysyczała, a gdy usłyszała słowa Hae, zdziwiła się - Do WASZEGO samochodu?
-Nie, to tylko mój samochód, nie dziele się z nim swoimi rzeczami - odpowiedział szybko Hyuk. Opierał się o maskę samochodu, obserwował sytuację i czekał na podjęcie decyzji.
Hae tylko się roześmiał i posłał przepraszający uśmiech za to, że użył takiego drobnego kłamstewka.
-No, mniejsza z tym, chodźmy - powiedział.
-Aga, wsiadaj - polecił Sungmin i sam już otwierał drzwi od strony kierowcy.
-Jadę z wami - upierała się Iwona, nerwowo rzucając spojrzenia na EunHae, a Agnieszka przewróciła oczami i zastanawiała się, co jej później zrobi Ming, jeśli teraz ona weźmie tą skomlącą dziewczynę do jego auta.
-Myślę, że to dobry pomysł - w końcu powiedział blondyn i wyprostował się. - Może dziewczyny nie chcą się rozdzielać, w końcu nas nie znają. Hyung, weź je obie, dobrze? - poprosił i posłał Mingowi przepraszający uśmiech, na co tamten zacisnął nieznacznie zęby i nic nie mówiąc wsiadł do samochodu trzaskając drzwiami. Dziewczyny aż podskoczyły z zaskoczenia. Agnieszka chciała wsiąść na przednie siedzenie, ale Iwona ją poklepała szybko po ramieniu i wzrokiem wskazała, żeby usiadła z nią z tyłu.
-O Siwonie… zachowujesz się jak dziecko - jęknęła, ale poszła jej na rękę.
-Miłej drogi EunHae i do zobaczenia na miejscu! - Iwona szybkim ruchem pomachała chłopcom na pożegnanie i wsiadła za Agnieszką do samochodu.
Blondyn tylko uśmiechnął się smutno pod nosem i obaj z brunetem wsiedli do jego granatowego auta. Wyglądało, jakby wygonił ją od siebie, ale widział, że nie chciała z nim jechać, chociaż nie wiedział dlaczego, więc postanowił ułatwić jej sprawę. Odpalił silnik i zignorował jakieś pytanie, które zadał mu Hae. Zastanawiał się tylko, czy w trakcie podróży, dziewczyna sama stamtąd nie wyskoczy jeśli wda się w wymianę zdań z Sungmin hyungiem.
I jakby jego myśli w połowie się sprawdziły, bo od ponad dziesięciu minut z hakiem, przeczekując kolejny korek uliczny, Sungmin z Iwoną zaczęli ponownie kłócić się o pierdoły i docinać kto ma racje. Agnieszkę zaczynała głowa boleć. Jeszcze przez pierwsze minuty starała się ich jakoś uspokoić, ale teraz już dała sobie spokój.
-I po co ją brałaś? - zaczął oglądając się na tylne siedzenie. Agnieszka podpierała pięścią podbródek i wyglądała na znudzoną, albo zobojętniałą.
-Och, nie mogłam jej zostawić… - odparła niepewnie. Oczywiście, że mogła i powinna tak zrobić! Chętnie wyrzuciłaby któreś z nich z samochodu i najpewniej byłaby to Iwona, bo w końcu z tej sprzeczającej się dwójki, tylko Sungmin miał prawo jazdy.
W sumie to nie do końca to była prawda. Iwona robiła kiedyś w Polsce prawko, ale tak dawno prowadziła, że jej umiejętności prawdopodobnie równały się umiejętnościom Hae, czyli jednym słowem modliłeś się o przeżycie, a po dojechaniu cudem na miejsce, wycierałaś ręcznikiem pot ze stresu o własne życie.
Przez chwilę trwała cisza. Iwona zajęła się wyglądaniem przez okno. Agnieszka zrobiła to samo chociaż wiedziała, że Ming chciałby pewnie odbyć jakąś przyjemną rozmowę. Trochę nie wypadało, żeby jadąc w jednym samochodzie ciągle milczeć albo się kłócić tym bardziej, że wyświadczali im przysługę i chcieli pomóc. Może i była chamską sknerą, lubiącą postawić na swoim i nie znoszącą migdalenia Sungmin’a, ale wiedziała co to grzeczność. Wiedziała, tylko bardzo rzadko korzystała z tego przywileju. Jednak postanowiła mimo wszystko, że jeśli jeszcze raz rozpoczną skakanie sobie do oczu, to wysiądzie na pierwszym chwilowym postoju.

-Co tam się dzieje? - zapytał Hyuk, gdy stojąc w korku, zobaczyli z Hae, jak Sungmin wysiada z samochodu, a zaraz za nim to samo robi Iwona.
-Przesiadają się? - zdziwił się Hae. - Ona ma prawko?
-Nie mam pojęcia. - Obaj byli zaciekawieni, więc Hyuk otworzył szybę i krzyknął do swojego hyunga, zanim ten zdążył zająć miejsce z tyłu.
-Co się dzieje? Dlaczego się przesiadacie?
-Nie przejmuj się, ta dziewczyna mnie przez chwilę zastąpi, ja sobie odpocznę! - pomachał im ręką i dał nura na tylne siedzenie do Agnieszki.
I faktycznie było dobrze i nie przejmowali się, dopóki trwali w korku lub mogli się tylko powoli przesuwać. Jednak sielanka się skończyła i z perspektywy chłopców z tylnego samochodu wyglądało to tak, jakby samochód Sungmina dostał czkawki, albo napadu padaczki.
-Oni oszaleli! - wysyczał Hyuk. - Pozabijać się chcą, czy co?!
-W najlepszym wypadku hyung straci swój piękny samochód, ale na więcej szczęścia bym nie liczył - podsumował Hae, gdy samochód z przodu po raz kolejny „zakaszlał” powoli przesuwając się do przodu. Bardzo powoli. Prawdę mówiąc, to zaczynali blokować ruch.

-Zwariowałeś?! - zapytała go Agnieszka, gdy tylko usiadł obok niej. - Nie wiesz, że ona od wieków nie siedziała za kółkiem?! Z nią jest gorzej niż z Hae! - wysyczała w nadziei, że Iwona skupiona na przypominaniu sobie, które to pedał gazu, sprzęgło, hamulec, i powtarzaniu, w którą stronę przesunąć drążek aby uzyskać dany bieg, nie zwróci uwagi na jej słowa.
-Wszystko słyszałam - mruknęła w trakcie mamrotania „jedynka do góry, dwójka do dołu, trójka na środek i do góry…”
-Przecież powiedziała, że ma prawo jazdy - powiedział Ming - Uspokój się, na pewno nie jest tak źle. Niech się mądralińska popisze, a my możemy spokojnie razem posiedzieć - uśmiechnął się i popatrzył jak Iwonie trzęsie się ręka ze stresu.
-Myślę, że słowo „spokojnie” pasuje tu najmniej. Poczekaj tylko aż ruszymy - powiedziała i nawet nie próbowała zapinać pasów, bo w tym wypadku bezpieczniejszym sposobem byłoby wyskoczenie z samochodu, aby ratować swoje życie.
Ach, dlaczego nie mogła rozkoszować się wspólnym siedzeniem z Mingiem sam na sam w „spokojnej” atmosferze, tylko musiało się ono akurat łączyć ze stresem i obawą o własne życie?!
-Na pewno sobie poradzisz? - zapytała łagodnie, aby nie stresować bardziej brunetki.
-Powinnam - odparła i gdy próbowała delikatnie nacisnąć na gaz, samochód zakaszlał i zgasł.
Ming się roześmiał. Na szczęście samochody dopiero powolutku zaczynały ruszać, więc miała chwilkę na ponowne odpalenie silnika i próbę poruszenia się do przodu. Tym razem poszło lepiej, ale Agnieszka nadal jej nie ufała i na wszelki wypadek trzymała w gotowości dłoń na klamce, a w drugiej ręce swoją torbę.
-Daj jej się skupić - poprosiła Minga, gdy wciąż się chichrał siedząc wygodnie rozłożony na siedzeniu. Gdy był w takiej pozycji, miała ochotę paść mu w ramiona, ale potem byłoby trudniej z takiej pozycji wyskakiwać z auta. Miała ogromny dylemat, bo jeśli teraz miała zginąć w tym samochodzie to czucie ciepłych ramiona ukochanego mężczyzny było najlepszym pomysłem i najbardziej prawidłową rzeczą jaka mogłaby zrobić przed przekroczeniem bram drugiego życia. Ale z kolei, jeśli była jeszcze szansa na spełnienie tych skromnych marzeń w obecnym życiu poprzez ucieczkę z tego samochodu, to mogłaby po raz kolejny w myślach przeprosić Iwonę, że ją porzuca na pastwę własnego losu, by ratować siebie i oczywiście Ming’a, a Iwona z pewnością by ją zrozumiała i motywy, jakie nią kierują w takim postępowaniu.
Samochód ponownie szarpnął i Iwona posłała ciche przekleństwo po polsku. Agnieszka zacisnęła oczy, a cała ta sytuacja zaczynała ją irytować i nawet obecność Minga obok niej nie pomagała. Po co ten bęcwał prowokował ją do tego, by usiadła za kółkiem?! Ach, mogłaby jechać z kimś innym w samochodzie. A właśnie! EunHae!
-Teraz już mi się to mniej podoba - powiedział Ming, gdy znowu jego samochód przeszedł atak padaczki, a z tyłu usłyszał trąbienie klaksonami. - Ya! Co ty wyprawiasz z moim autem?!
-To twoje auto jest dziwne! Zazwyczaj samochody się mnie słuchały. Aish! - zaczynała się denerwować klaksonami kierowców z tyłu i zajrzała pod kierownicę, czy na pewno dobrze ma ustawione nogi na pedałach.
-Ej, jeszcze chwila, daj mi się przyzwyczaić, zaraz będzie lepiej - uspokajała Iwona.
Jednak kolejne zakasłanie samochodu a po nim następny szybki start i hamulec, nie potwierdziło jej słów.
-Róbcie co chcecie! Ja wysiadam! - Agnieszka miała wyraźnie dość i natychmiast otworzyła drzwi w momencie, kiedy samochód na chwilkę zatrzymał się w miejscu.
-Idę z tobą! - powiedział Ming.
-A co ze mną? - zapytała Iwona słysząc ich słowa i odgłos otwieranych drzwi, które zaraz potem się zatrzasnęły. - Dobra, idźcie, sama sobie poradzę! - krzyknęła już do samej siebie i starała się znowu skupić na powolnym wystartowaniu.
Mężczyźni jadący samochodem za nimi z niepokojem patrzyli co się dzieje z autem ich hyung’a, a raczej co ta dziewczyna z nim wyprawia.
-Jak długo jeszcze to potrwa? Kiedy Sungmin zamierza jej zabrać kierownice? - dociekiwał Hyuk, który powoli zaczynał się denerwować. Jako bardzo dobry kierowca, miał cierpliwość i umiejętności przewidywania zdarzeń na ulicy, a tym razem był pewny, że szybko nie dojadą do celu, a może nawet nie dojadą w jednym kawałku. Przynajmniej samochód Sungmin’a.
-Może sprawdzę co się dzieje? Zatrzymaj się - powiedział Hae, chowając opakowanie gum do żucia do kieszeni, a jedną już przeżuwając.
-O, czekaj, ktoś wysiada. - zauważył Hyuk i z ulgą wypuścił powietrze, kiedy zobaczył na zewnątrz ryżą głowę.
-Hyukkie? - Donghae miał niepewny głos.
-Co? -zapytał blondyn, który będąc pewny, że teraz ruszą do przodu normalnie, właśnie oglądał się za siebie by sprawdzić jak się ma ten ogromny korek za nimi.
-Ale dlaczego hyung z Agnieszką idą do nas?
-Że co?! - blondyn natychmiast się odwrócił i zobaczył, że dongsaeng nie kłamie.
Tylne drzwi ich samochodu otworzyły się i dwie osoby natychmiast wpadły do środka.
-W końcu bezpieczni! - ucieszyła się Agnieszka.
-To jakaś wariatka! - podsumował Sungmin. - Prawie nas zabiła. - dodał i usiadł nieco zbyt blisko dziewczyny. Oczywiście według niej wcale nie było to za blisko.
-Nie wygłupiaj się hyung! Idź tam i zabierz jej samochód - powiedział głośno Hyuk odwracając się do nich.
-Uparła się, że będzie prowadzić. Nie pójdę się z nią wykłócać, sam sobie idź jak chcesz - powiedział stanowczo i nie miał zamiaru wysiąść z tego bezpiecznego auta.
-Jak niby?! Prowadzę! - w Hyuku zaczynało się gotować. - Wszyscy poszaleliście. Możesz do niej zadzwonić i powiedzieć, żeby zjechała na pobocze? - zapytał Agnieszkę.
-Jasne - Agnieszka wyciągnęła telefon i wybrała numer Iwony. - A ona będzie wiedziała, co to znaczy „pobocze”? - Agnieszka zadała pytanie, po którym zapanowała głucha cisza, a wszyscy trzej chłopcy popatrzyli na nią z wyrazem twarzy „chyba sobie żartujesz?” - Nie odbiera. Pewnie boi się wypuścić kierownicę z rąk.
-Dobra, ja tam pójdę - Hae nabrał głęboko powietrza i wysiadł z samochodu, gdy ten zatrzymał się po przejechaniu kolejnych pięciu metrów.
-Ty?! - Sungmin wypalił zdziwiony i aż wyprostował się na siedzeniu, ale zaraz po tym Hae trzasną drzwiami, a Hyuk miał niezdrową mieszankę uczuć na twarzy.
-No, to chyba koniec, nie? - zapytała Agnieszka.
-O, widzę, że słyszałaś o umiejętnościach Donghae - Sungmin spojrzał na nią chcąc pocieszyć, ale jakoś nie dojrzał na jej twarzy mocniejszego zaniepokojenia. - Chcesz już zamówić kwiaty telefonicznie?
-Po co? - popatrzyła na niego i ich oczy się spotkały na krótka chwilę.

Chłopak wysiadł z samochodu i pewnym krokiem przeszedł jakieś cztery metry na przód. Tak, dokładnie cztery, bo Eunhyuk jechał w bezpiecznej odległości za samochodem Ming’a na wszelki wypadek, gdyby miał on znowu gwałtownie zahamować. Zapukał w szybkę, jakby przychodził do kogoś w gości i nie czekając na odpowiedź, otworzył drzwi z uśmiechem na ustach. Dziewczyna spojrzała na niego najpierw ze zdziwieniem a potem lekko zażenowana uśmiechnęła się nieznacznie.
-O, Hae! Co ty tu robisz? - zapytała niemal całkowicie wyluzowana. W końcu prowadzenie samochodu to była dla niej bułka z masłem… Kiedyś.
-Chyba masz drobne problemy, może ja poprowadzę? Przesiądziesz się? - zapytał z dziecięcym uśmiechem na ustach. Może nie był najlepszym kierowcą, ale w tym momencie czuł, że w końcu znalazł kogoś gorszego od siebie i to go podbudowało. Czuł, że tym razem może mu się udać bezpiecznie dojechać do celu.
Po przesiadce i dodatkowych kilkunastu minutach podróży wzbogaconej o kilka gwałtownych skrętów samochodu, który prowadził Hae, niepokoju i skupienia na twarzy Hyuk’a, krzykach rozpaczy Sungmin’a, gdy jego samochód znowu wykonał dziwny, nagły manewr, i spokoju Agnieszki, która była niemal pewna, że Iwony i tak szlag nie trafi, bo przecież złego diabli nie biorą, a ona chociaż miała pecha, to jakoś do tej pory jeszcze ostatecznie nie kopnęła w kalendarz, w końcu dojechali do celu.
Redowłosa jeszcze w międzyczasie zdążyła zadzwonić do Natalii i zapytać co u nich słychać, ale widocznie Natalia też miała jakaś przygodę w trakcie jazdy, bo co chwila powtarzała szeptem „O Siwonie Aga, ratuj, pomódl się za mnie, o Siwonie, o Siwonie…”, a w tle wesoły głos Teuka na to odpowiadał „Tak, jedziemy do Siwona, też się cieszę. Tak, do Siwona…”.

Zaparkowali na prywatnym parkingu należącym do mieszkańców kamienicy w której mieściły się dość drogie i wygodne apartamenty.
Agnieszka z Sungminem i Hyukiem wysiedli z auta i czekali, aż Hae zdoła „ładnie” zaparkować samochód Sungmin’a, na którym na szczęście nie było nawet jednego zadrapania, chociaż gdy obserwowali ich z tyłu, to było kilka takich sytuacji w których mogło się to zdarzyć.
Agnieszka obserwowała jak Iwona w końcu wysiada z samochodu, a jej twarz jest nieco bledsza niż w momencie, w którym zostawiła ją samą w tym aucie, ale nie wykazywała oznak bojaźni, tylko podeszła do reszty i się uśmiechnęła.
-Przepraszam za kłopot - powiedziała do Hyuka i pochyliła nieznacznie głowę.
-W porządku? - zapytał niby wyluzowany, ale Agnieszka słyszała, że głos miał ściśnięty. Całą drogę prawie się nie odzywał
-Mój samochodzik! - wykrzyczał Sungmin gdy Hae już wysiadł z auta i z uśmiechem na twarzy wyciągnął przed siebie kluczyki.
-Hyung, udało mi się! Jesteś ze mnie dumny? - zapytał, a Sungmin mocno go przytulił w ramach wdzięczności - Jestem ci winien drinka! Później się napijemy! - poklepał go wesoło po plecach i podeszli do pozostałych. - Naucz się jeździć pabo! - wystrzelił palcem w Iwonę a ta się tylko schowała za Agnieszkę.
Z kolei Agnieszka miała ochotę ponownie kopnąć Ming’a w kostkę. W końcu on też był winien całej tej sytuacji. Poza tym strzelać mógł tylko w nią!
-Daj spokój, chodźmy. Kyuhyun powinien już na nas czekać - powiedział Hae i poszedł przodem.
Sungmin ruszył za nim, a Agnieszka zauważyła, że bluza z tyłu podwinęła mu się za wysoko do góry, przez co mogła zauważyć jego niebieskie bokserki. Zdusiła śmiech w sobie zakrywając usta i postanowiła iść tuż za nim, żeby nikt tego nie zobaczył.
Gdy już wspięli się na niskie schodki prowadzące do wejścia kamienicy, tuż przed drzwiami Iwona wyciągnęła rękę i delikatnie zatrzymała Hyuka, łapiąc za jego siwą bluzę. Zaskoczony chciał się odwrócić, gdy nagle jego ruchy zostały automatycznie zablokowane. Poczuł, że głowa dziewczyny opiera się o jego plecy i zaraz po tym usłyszał zduszony głos, jakby słowa wypowiadała prosto w jego plecy.
-To było straszne - powiedziała i zaraz po tym ponownie siłą wepchnęła go do środka. Już drugi raz tego dnia.

Stali zaskoczeni przed drzwiami z polerowanego drewna, kiedy po stukaniu i dzwonieniu, a nawet kopaniu w drzwi, w środku wciąż trwała cisza. Wszyscy zadawali sobie pytanie, jak Kyuhyun mógł nie dojechać w tym czasie, kiedy oni i tak straszliwie się wlekli przez ten „wypadek” w trakcie drogi.
Hae wyciągnął telefon i zadzwonił do Kyuhyun’a. Chwilę czekał tupiąc nogą, ale był chyba najspokojniejszy z chłopców. Reszcie nie pozostawało nic innego jak cierpliwie czekać. Dziewczyny usiadły na schodach, a Ming z Hyukiem o czymś dyskutowali półgłosem.
-Gdzie jesteś?- zapytał Hae, kiedy po drugiej stronie ktoś odebrał telefon.
-Za chwilkę będę, musiałem gdzieś wstąpić po drodze, już zajeżdżam na parking - usłyszeli wszyscy. Hae włączył na głośnomówiący? Dziewczyny były zaskoczone. Nie odbywają prywatnych rozmów?
-Dobra, czekamy - i rozłączył się.
-Zawsze rozmawiacie na głośnomówiącym? - zapytała zaciekawiona Agnieszka.
-Nie, ale to akurat mogliście wszyscy słyszeć.
-Równie dobrze mogłeś nam tą krótką informację przekazać - odparł Sungmin po tym, jak głośnomówiąca wiadomość przerwała mu rozmowę z Hyukiem. Dziwnie się zachowywali.
-A co z Teuk hyungiem? - zapytał Hae. - Ktoś się z nim kontaktował?
-Ja dzwoniłam do Natalii - odpowiedziała mu Agnieszka. - Są w drodze, powinni niedługo tu dojechać i mam nadzieję zobaczyć swoją przyjaciółkę żywą.
Zawsze myślała, że Hae to jeden wielki przygłup i najczęściej go nie znosiła, ale teraz jakoś przestała jej przeszkadzać jego początkowo niespodziewana obecność. Nawet był przydatny. Jemu też kupi mleko, zasłużyło dziecko, postanowiła Agnieszka. Faktycznie po około pięciu minutach pojawił się Kyuhyun. Wszedł na piętro i zastygł w bezruchu widząc dwie obce dziewczyny. No, może nie całkiem obce, bo chyba raz przewinęły mu się przed oczyma w wiadomościach związanych z ostatnim skandalem, ale nie był pewien.
-O, a to kto? Zapraszacie dziewczyny na prywatkę do domu Siwona i nic mi nie mówicie? Nasz Siwonnie nie będzie zadowolony jak się dowie, co się wyprawia w jego mieszkaniu. - powiedział i zaraz po tym uśmiechnął się wrednie do członków swojego z zespołu, a dziewczynom ukłonił się. Pod pachą trzymał swój laptop, z którym prawdopodobnie nigdy się nie rozstawał, a drugą dłonią już otwierał drzwi od mieszkania.
-Prywatka w środku dnia raczej nie jest romantycznym pomysłem - odciął mu się Sungmin.
-Jaki znowu środek dnia? - zdziwił się Kyuhyun strojąc już w małym przedpokoju. - To już prawie noc, na dworze się ściemniło, niedługo dobranocka i spać - zaśmiał się. - Wchodźcie.
-Sam będziesz oglądał dobranockę. Włączymy ci jakąś w twoim laptopie - powiedział Hyuk i gestem ręki zaprosił dziewczyny do środka, aby weszły za pozostałymi.
-Twoje dobranocki akurat nie usypiają - powiedział Hae i wszyscy, nawet dziewczyny się roześmiały, bo oczywiście każdy wiedział o co chodziło. Hyuk spalił lekkiego buraka i zakrył dłonią usta. Jego legendarne przyznanie się do oglądanych filmów porno przeszło już do historii. Miał ochotę przywalić dongsaengowi, że wypomina mu takie rzeczy w obecności dziewczyn.
Widać, że mężczyźni musieli często bywać w tym mieszkaniu, bo najwyraźniej czuli się jak u siebie. Hae wpadł do jasno umeblowanego salonu i rzucił się na sofę jednocześnie zakładając nogi na mały stoliczek stojący przed nią. Sungmin skierował się do kuchni i zaczął buszować po szaflach szukając kawy lub herbaty.
-Napijesz się czegoś? - to pytanie skierował oczywiście do Agnieszki, która stała w progu kuchni, a obok niej kręciła się Iwona rozglądając się po przedpokoju. Nawet tutaj Siwon porozwieszał święte obrazki.
-Kawę poproszę - odparła.
Weszła do pomieszczenia i usiadła na wygodnym krześle z poduszką. Torebkę umieściła na stole i patrzyła jak chłopak zwinnie przeskakuje z szafki do szafki, każdą kolejną z hukiem zatrzaskując, gdy nie znajdywał poszukiwanej rzeczy.
-Rozpuszczalna czy mielona? Gdzie on trzyma kawę? - widocznie Ming nie bywał tam AŻ tak często, by znać zawartość każdej szufladki.
-Czego szukasz? - usłyszeli głos blondyna, który teraz stał w przejściu. - A ty czemu kręcisz się po przedpokoju? - kolejne pytanie skierował do Iwony.
Ona dalej tam stała?! Zachowanie przyjaciółki coraz bardziej zadziwiało Agnieszkę.
-Kawy i herbaty? Czegoś do picia? - odpowiedział Ming nie przestając szukać.
-Nastaw wodę, ja poszperam - blondyn podszedł na jakiejś szafki narożnej umieszczonej przy oknie. - Wiem, że swoją czekoladę do picia chowałem w tej szufladce - mruknął nachylając się, by zajrzeć do trzeciej szufladki od dołu. Obie dziewczyny w tym momencie miały dość przyjemny widok oglądając zgrabne tyły tych dwóch panów.
-A kawę znalazłeś? - zapytał, kiedy postawił cały czajnik wody na gaz.
-Mam - sięgnął w głąb najniższej szafki i wyciągnął metalową puszkę z kawą.
-Idę zobaczyć co robi Kyuhyun - powiedziała Iwona stojąca do tej pory w przedpokoju i co chwilę zerkająca do kuchni.
-Jasne, idź stąd - mruknął Sungmin i natychmiast przysiadł się do Agnieszki. - Ile łyżeczek kawy i ile cukru? - zapytał opierając się płasko łokciami na stole i nieznacznie pochylając w stronę Agnieszki.
-Eee… dwie. - odparła wybita z rytmu obserwacji jego nagłym przybliżeniem się.
-Co dwie?
-Łyżeczki.
-Łyżeczki czego? - dopytywał.
-Mleka…? - zapytała Agnieszka, sama już nie wiedząc co odpowiada. Niepotrzebnie patrzyła mu prosto w oczy, ale chyba ją zahipnotyzował swoim intensywnym spojrzeniem. Dopiero wybuch śmiechu Eunhyuka pozwolił jej otrząsnąć się z letargu.
-Mleko też się znajdzie - powiedział miedzy chichotami. - Otworzył stojący przy wyjściu z kuchni lodówkę. - Jest, ale trochę mało. Może pójdę do pobliskiego sklepu kupić? - zapytał sam siebie.
-O, to ja pójdę! - Agnieszka od razu chciała z korzystać z okazji. Musiała natychmiast ochłonąć po tym, jak tak głupio dała się podejść Mingowi. Ten chłopak chyba jeszcze nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, jak na nią działa, a ona nie chciała mu za szybko pozwolić się tego dowiedzieć. Przy okazji mogła kupić dwa mleka dla Hyuka i Hae, którym już to wcześniej obiecała w swoich myślach.
-Na pewno? - zapytał zaskoczony Hyuk. Nie lubił, jak ktoś inny miał go wyręczać, ale ona strasznie się do tego wyrwała.
-Jasne! Bardzo chętnie! Tylko powiedzcie, gdzie jest sklep? - już była na nogach i w przedpokoju ubierała buty. Ryżowłosy nawet nie zdążył się zorientować kiedy mu śmignęła spod nosa.
-Jak wjeżdżaliśmy z lewej strony, to teraz musisz skręcić na prawo i zaraz za rogiem będzie samoobsługowy sklep. Trafisz sama? - zapytał Hyuk.
-A może pójść z tobą? - zaproponował Ming.
-Nie, wezmę Iwonę. Jak się zgubimy to przynajmniej obie. Eśpe, idziesz? - krzyknęła w stronę salonu, w którym Iwona siedziała obok Kyu i razem z nim czytała jakieś wiadomości w Internecie. Hae oglądał jakiś program rozrywkowy w TV.
-A gdzie idziesz? - odwróciła się do Agnieszki.
-Do sklepu. Idziesz czy zostajesz tu sama z FACETAMI? - przy tym słowie zrobiła ogromne oczy, aby wyolbrzymić znaczenie tego słowa.
-Idę! - Iwona bez wahania zerwała się z podłogi i już była obok Agnieszki sznurując swoje adidasy.
-Ale z was papużki nierozłączki - burknął Sungmin patrząc z kuchni, jak obie zbierają się do wyjścia. - Wolisz ją ode mnie? - zapytał z wyrzutem Agnieszkę.
-Och… - Agnieszka nie wiedziała co odpowiedzieć, więc machnęła ręką. Ale szybko rzuciła odważne pytanie. - Zazdrosny?
-O kogo? O tę mrówkę? - Ming roześmiał się i machną ręką jakby odpędzał się od komara. - Idźcie.
-Wróćcie zaraz, bo woda niedługo zacznie się gotować - powiedział Hyuk. Iwona weszła do kuchni i szybko przestawiła gaz na najmniejszy ogień.
-Teraz mamy jakieś dziesięć minut - rzekła i wyszła za Agnieszką z mieszkania.
Teraz miały chwilę na prywatną rozmowę i Agnieszka bardzo potrzebowała wyrzucić z siebie wszystkie nagromadzone uczucia i wrażenia dzisiejszego dnia. Zresztą Iwona czuła to samo. Może nie w takim stopniu co przyjaciółka, bo nie miała tylu wrażeń od strony blondyna, a raczej te wrażenia były częściowo przeciwne, niż mogła mieć nadzieję.
Gdy tylko wyszły z klatki kamienicy obie na raz wypuściły powietrze, ale zanim Agnieszka zdążyła otworzyć usta by opowiedzieć jak Sungmin przed chwilą magicznie zahipnotyzował ją swoim wzrokiem, na parking z piskiem opon wjechało białe auto, a kierowca wykonał ekstremalny skręt przy jego parkowaniu.

swietej-pamieci - 2012-06-06, 15:52

tenshukaku napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:

Dzięki dziewczyny <3


Nie ma za co *powiedział poprawiając sobie dekolt*

Jakbys skomentował, to bym wiedziała, że czytasz i bym napisała ogólnie xDDD
tenshukaku napisał/a:
PS tak, też czytam :P

Uczysz się na moich błędach czy Ci się nudzi? xD

RedWitch - 2012-06-06, 17:46

Yay! Przeczytałam ponownie i przyznam, ten part był wywalony w kosmos xD Uwielbiam tą część. Ale nie znoszę jak te dwa cwele (Ming i Iwona) wykłócają się o to, kto jest lepszy. Omg, wiadomo, że ja. Czopy.

I jeszcze wparowałaś do naszego wozu! Z zamiarem zabicia nas. Ja rozumiem, go. On Cię wkurzał. Ale czemu i mnie chciałaś zabić?! :c już przy Hae i Leeteuku powinnam czuć się bezpieczniej niż z Tobą w jednym samochodzie! :P ale na szczęście uratowaliśmy się, chociaż oboje Was bym zabiła w tamtym momencie! Go za to, że Cię prowokuje, a Ciebie za to, że mu dogryzasz! xD wpędzicie mnie do grobu.

Tylko Hae i Hyuk mnie rozumieją. powinnam z nimi częściej przebywać, oni chociaż zabić mnie nie chcą :P

swietej-pamieci napisał/a:
„O Siwonie Aga, ratuj, pomódl się za mnie, o Siwonie, o Siwonie…”, a w tle wesoły głos Teuka na to odpowiadał „Tak, jedziemy do Siwona, też się cieszę. Tak, do Siwona…”.

O Jezu, wyobraziłam sobie minę lidera, pełen wyszczerz xD hahahahahah. Z tym kolesiem jazda też jest mega niebezpieczna.

swietej-pamieci napisał/a:
-Eee… dwie. - odparła wybita z rytmu obserwacji jego nagłym przybliżeniem się.
-Co dwie?
-Łyżeczki.
-Łyżeczki czego? - dopytywał.
-Mleka…?


Geez, the best moment ever xD Jak mogłam się tak zagapić w jego oczy, że nie wiedziałam nawet co gadam?! xD polewka na maksa, omg. Co ze mnie za fail życia... xD

Niach, im dalsza część tym lepsza! :D

Lizzy - 2012-06-06, 18:32

matko, co to było? O.O ja wiedziałam że może oni nie są jakimiś genialnymi kierowcami ale żeby aż tak? XDD
czy nikt się nie zorientował że na środku drogi juniorki co raz zmieniały samochody? dziwne xD kurcze, eŚPe, nie wiedziałam że potrafisz samochód prowadzić ^^ XDD
Cytat:
-Sam będziesz oglądał dobranockę. Włączymy ci jakąś w twoim laptopie - powiedział Hyuk i gestem ręki zaprosił dziewczyny do środka, aby weszły za pozostałymi.
-Twoje dobranocki akurat nie usypiają - powiedział Hae i wszyscy, nawet dziewczyny się roześmiały, bo oczywiście każdy wiedział o co chodziło. Hyuk spalił lekkiego buraka i zakrył dłonią usta.
no musieli wypomnieć biednemu Hyukowi te jego bajeczki, no xD
Cytat:
Obie dziewczyny w tym momencie miały dość przyjemny widok oglądając zgrabne tyły tych dwóch panów
. no gdzie się patrzycie!? ^^ no ale jak nie wykorzystać takiej okazji xD
Cytat:
na parking z piskiem opon wjechało białe auto, a kierowca wykonał ekstremalny skręt przy jego parkowaniu.
ojj. chyba marzenie Agnieszki o zobaczeniu Natalii żywej jest coraz mniej prawdopodobne xD
swietej-pamieci, to jest genialne <3 czekam na kolejne ^^

swietej-pamieci - 2012-06-06, 18:39

RedWitch napisał/a:
Omg, wiadomo, że ja. Czopy.

Ej, sama seś Czop! i nie jesteś najlepsza! To Hae jest najlepszy! xD
RedWitch napisał/a:
Ja rozumiem, go.

Mam to odczytać jako przyzwolenie? :>
RedWitch napisał/a:
już przy Hae i Leeteuku powinnam czuć się bezpieczniej niż z Tobą w jednym samochodzie!

Przekonasz się nastepnym razem, jak przyjedziesz i wsiądziesz ze mną do auta. Prawka nie mam więc nic mi nie zabiorą xP
RedWitch napisał/a:
Jak mogłam się tak zagapić w jego oczy, że nie wiedziałam nawet co gadam?! xD polewka na maksa, omg. Co ze mnie za fail życia... xD

Prawie dorównujesz wkładkom Natalii... xD ale ten moment też mi się podobał xD
Lizzy napisał/a:
ja wiedziałam że może oni nie są jakimiś genialnymi kierowcami ale żeby aż tak? XDD

Chciałabyś p
Lizzy napisał/a:
e? zapraszam na YT xD tam jest pełno tych filmików, jak się rozbijali xD Hae nawet teraz niepewnie jeździ samochodem xD
[quote="Lizzy"]kurcze, eŚPe, nie wiedziałam że potrafisz samochód prowadzić ^^ XDD

W rzeczywistości naprawdę umiem trochę więcej... Trochę xD Ale nie osmieliłabym się prowadzić auta Sungmina. Chyba tylko po to, aby go skasować xD
Lizzy napisał/a:
no gdzie się patrzycie!? ^^ no ale jak nie wykorzystać takiej okazji xD

Prawda?! xD Ach, jak dobrze, że fanka fankę zrozumie w tym kontekście :)

Lizzy - 2012-06-06, 18:45

Cytat:
Lizzy napisał/a:
e? zapraszam na YT xD tam jest pełno tych filmików, jak się rozbijali xD Hae nawet teraz niepewnie jeździ samochodem xD
[quote="Lizzy"]kurcze, eŚPe, nie wiedziałam że potrafisz samochód prowadzić ^^ XDD

W rzeczywistości naprawdę umiem trochę więcej... Trochę xD Ale nie osmieliłabym się prowadzić auta Sungmina. Chyba tylko po to, aby go skasować xD
widziałam filmik jak Tusiek próbował zaparkować? nie wyglądało to za dobrze i boję się tego sobie wyobrażać xD no jeżeli te trochę lepiej oznacza że samochód nie dostaje ataków padaczki to duża poprawa xD a poza tym uwielbiam to w jaki sposób opisałaś tą całą jazdę samochodem :D
Cytat:
Lizzy napisał/a:
no gdzie się patrzycie!? ^^ no ale jak nie wykorzystać takiej okazji xD

Prawda?! xD Ach, jak dobrze, że fanka fankę zrozumie w tym kontekście :)
no przecież ^^ chociaż wolałabym podziwiać Hae no ale on musiał płaszczyć tyłek przed TV :< xD
memoria - 2012-06-06, 20:01

swietej-pamieci napisał/a:
Ah, sugerujesz, że są wstydliwe, albo leniwe...? xD
Zdecydowanie to drugie ^^'' Czytam od początku i chociaż opowiadanie bardzo mi się podoba (między innymi dzięki genialnym tekstom), a po skończeniu rozdziału oczekuję z niecierpliwością na następny, to nigdy jakoś nie mogę się zebrać, by napisać konstruktywny komentarz. Wybacz~
maggdalena - 2012-06-06, 23:41

swietej-pamieci napisał/a:
Nie może! Bo nas wyda! :O

i dobrze xd
swietej-pamieci napisał/a:
nie wożę owadów w swoim samochodzie

<jeb> xD
swietej-pamieci napisał/a:
Może dziewczyny nie chcą się rozdzielać, w końcu nas nie znają.

Boze ja bym sie wladowala do auta EunHae nawet gdyby mnie tam nie chcieli *_*
swietej-pamieci napisał/a:
-W najlepszym wypadku hyung straci swój piękny samochód, ale na więcej szczęścia bym nie liczył

omona Espe Ty tak naprawde? <musi zapamietac zeby nigdy nie dawac ci samochodu xD>
swietej-pamieci napisał/a:
A ona będzie wiedziała, co to znaczy „pobocze”?

omona robia z Iwony debilke do potegi entej xD
swietej-pamieci napisał/a:
-No, to chyba koniec, nie? - zapytała Agnieszka.
-O, widzę, że słyszałaś o umiejętnościach Donghae - Sungmin spojrzał na nią chcąc pocieszyć, ale jakoś nie dojrzał na jej twarzy mocniejszego zaniepokojenia. - Chcesz już zamówić kwiaty telefonicznie?

umarlam... autentycznie umarlam ze smiechu xD btw nie dziwie sie ze Min krzyczal z rozpaczy xD
swietej-pamieci napisał/a:
Poza tym strzelać mógł tylko w nią!

juz ja wiem czym xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Twoje dobranocki akurat nie usypiają

niach niach :D
swietej-pamieci napisał/a:
Nawet tutaj Siwon porozwieszał święte obrazki.

ej nieprawda xd on tak w domu nie ma!
swietej-pamieci napisał/a:
Idziesz czy zostajesz tu sama z FACETAMI?

ZOSTAJE! XD
nie podoba mi sie jedno...brak Siwona w jego mieszkanku :(

swietej-pamieci - 2012-06-07, 16:32

Rozdział 12


Chwila spokoju i ciszy, w której nawet ptaszki wieczorne nie ćwierkały, chociaż godzina osiemnasta jesienną porą nie była odpowiednia dla takich stworzonek, a zaraz po tym drzwi auta od strony pasażera otworzyły się a zza nich dosłownie wytoczyła się rudowłosa, omal nie padając na ziemię jak mucha. Natychmiast podbiegły do samochodu ciesząc się, że widzą ją jeszcze żywą, chociaż ten stan bytu mógł potrwać niedługo jeśli jeszcze chwilę postoi w obecności przystojnego lidera. Potrzebowała odrobiny powietrza i przestrzeni, bo chyba zbytnio przesiąkła strachem przez tą jazdę z zawrotną prędkością i jednoczesną obecnością Teuk’a tuż obok niej.
-Idziemy do sklepu - zaczęła Agnieszka, kierując te słowa do Leeteuk’a, który wysiadł z drugiej strony samochodu i zatrzasnął drzwi. - Idź do chłopaków na górę, bo już się nie mogli ciebie doczekać, a my za chwilę wrócimy, tylko zrobimy małe zakupy. - Wzięły Natalię pod ramiona jednocześnie unosząc brwi na widok dziwnego stroju Teuk’a, i nie czekając na odpowiedź lekko zdezorientowanego lidera, odwróciły się i szły w kierunku wyjścia z parkingu.

-Ej, nie mdlej nam tu! Żyjesz? - Agnieszka próbowała nawiązać z nią jakiś kontakt, kiedy posadziły ją na brzegu szerokich schodów wejściowych do sklepu.
-Myślę, że psychicznie to już wyzionęła ducha - stwierdziła Iwona, gdy Natalia nie reagowała na machanie dłonią przed oczyma.
-Posiedź tu z nią, a ja kupię mleko - powiedziała Agnieszka otrzepując tyłek z zakurzonych schodów.
-Możesz mi kupić pistacjowe? - zapytała Iwona, zanim czerwonowłosa otworzyła drzwi wejściowe sklepu.
-Tobie też?- zdziwiła się. Ale nic nie dodała tylko skinęła głową. Czy ona przebywa w gronie małych dzieci i wszystkim musi kupować mleko? Taniej byłoby jakby hodowała krowę i codziennie im doiła mleko, albo kazała ssać z wymion. No cóż, musi się wykosztować na kolejną rzecz, a przecież sama prosiła o mleko do kawy… Gdy wzięła z chłodziarki sklepowej odpowiednie produkty, trochę poczuła się nieswojo. Przyjechała w gości do czyjegoś mieszkania i nawet nie ma żadnego poczęstunku. Postanowiła, że weźmie dwie paczki ciastek do kawy, bo jakżeby inaczej, skoro wiedziała, że Ming je uwielbiał, oraz paluszki i jakieś pudełko na którym pisało „Tradycyjne przysmaki na każdą okazję!”. Zapłaciła i wyszła ze sklepu z dwiema siatkami zakupów.

Iwona od razu zabrała od niej siatkę z mlekami dziwnie patrząc na dodatkowe zakupy sknerowatej Agnieszki, a Natalia już trochę nabrała rumieńców na twarzy. Czyżby dopiero teraz zaczynał się jej proces zawstydzania się po tym, jak na trzeźwo zdała sobie sprawę, że wciąż przy bliskości Teuk’a powtarzała „O Siwonie, ratunku?” Agnieszka chciała jej powiedzieć, że z jej punktu to brzmiało nieco żałośnie, gdy skomlała przez telefon, ale wolała jej teraz nie dobijać.
-Już lepiej? - uśmiechnęła się patrząc na nią.
Natalia tylko pokiwała głową. Krążenie wracało powoli do normy, więc mogła wstać i powoli katulać się za dziewczynami. Po raz któryś tego dnia musiała się przywoływać do porządku, ale przebywając tak długo sam na sam z tym cholernie przystojnym mężczyzną przebranym za detektywa doprowadziło jej biedny umysł prawie do obłędu. Dobrze, że nie zwariowała z niedotlenienia lub jak kto woli to nazwać, z nadmiaru tej cudowności i niebezpieczeństwa w jednym.
W krótkiej drodze powrotnej zdążyły w rekordowym tempie pozwierzać się ze swoich dzisiejszych dotychczasowych przeżyć i przemyśleń dotyczących każdego z obecnych chłopców. Agnieszka nie musiała słuchać zażaleń Iwony na to, że Ming ją wkurwia, bo sama to dobrze widziała, ale ponieważ Iwona często nie pozostawała mu dłużna i świetnie znosiła jego docinki, to nie zamierzała w to ingerować, chociaż czasami miała ochotę go uszczypnąć w najbardziej bolące miejsce (poza kroczem oczywiście), chociażby dla samej przyjemności dotknięcia go. Natalia na tyle, na ile pozwoliły jej przywrócone zdolności mowy, w skrócie powiedziała im jak poszło domniemane śledztwo i wszystkie bardzo ubolewały nad tym, że nie do końca się powiodło. O prywatnych przeżyciach nie chciała opowiadać, bo pewnie wywołałoby to u niej ponowne palpitacje serca, jednak jednocześnie czuła, że gdy go znowu zobaczy, to poczuje przyjemne ciepło na sercu, które ukoi to niebezpieczne kołatanie. Byle nie wsiadali do samochodu.

Zapukały grzecznie do drzwi. Przecież nie mogły wejść tak po prostu, jak chłop do własnego chlewa by napoić spragnione krówki. Jednak jeśli mowa o krówkach i pragnieniu, to prędzej one trzy bardziej pasowały do tego określenia. Młode jałóweczki spragnione obecności swoich życiowych biasów. W sumie to mimo, że ta sytuacja przebywania z nimi wciąż była podniecająca i nie sposób było się tym nacieszyć, to po części już odrobinkę przyzwyczaiły się do ich obecności. To było przyjemne uczucie, ale zdawały sobie sprawę jak bardzo ulotne.
-Czemu pukacie zamiast normalnie wejść? - Lider otworzył im drzwi. Naprawdę czuli się swobodnie jak u siebie w domu. I chociaż wcześniej nie zdały sobie z tego sprawy to teraz uświadomiły sobie, że są w jednym mieszkaniu niemal w polową członków Super Junior.
-Ach, nie chcemy być niegrzeczne - odparła Agnieszka i zaraz po tym wniosły zakupy do kuchni.
-Mamy już wodę - powiedział Hyuk, który z Sungminem chyba nie opuścili od tamtej pory kuchni.
-O, ja też chętnie napiję się kawy - powiedziała Natalia. Wiedziała, że ten napój w tym momencie najszybciej przywróci ją do normalności.
-Już się robi! Sungmin, przesuń się! - lider przesunął swojego dongsaenga, który stał przy blacie i nalewał wrzątku do kubka, w którym przygotował dla Agnieszki kawę.
-Ach, hyung! Prawie rozlałem! -W pomieszczeniu znajdowało się teraz pięć i pół osoby, bo Iwona jak zwykle zajęła miejsce przy futrynie obserwując, jak pozostali ściskają się i ocierają, próbując minąć, nie rozlać, coś nasypać, rozpakować i multum innych rzeczy na raz. Zrobił się hałas, bo przy każdym ruchu, każdy miał coś do powiedzenia. A tylko dwie osoby siedziały wygodnie rozłożone w ogromnym salonie.
W końcu Hyuk jako jedyny mądry zaniechał próby zrobienia sobie czekolady, cudem przecisnął się między dwoma hyungami i stanął obok Iwony, by z rozbawieniem obserwować z nią zaistniałą sytuację.
Agnieszka siedziała przy małym stole i tylko co chwila szybko chowała nogi pod krzesło za każdym razem, gdy biegający w tą i z powrotem lider, w szalonym tempie czegoś szukał i nawet nie wiedział czego. Sungmin się z nim sprzeczał, że kawa musi być przygotowana w taki, a nie inny sposób, a Natalia starała się zabierać wszystkie niebezpieczne rzeczy, które mogły wpaść pod rękę Teuk’owi. Tak dla swojego, jego i wszystkich innych bezpieczeństwa.
Gdy już wszystkie kubki czwórki osób w kuchni zostały wypełnione wrzącą wodą, Sungmin wyciągnął mleko z siatki. Postawił przed Agnieszką kubek z jej kawą i wyciągnął łyżeczkę z szuflady. Pozostali obecni z ciekawością zaczęli się przyglądać co zamierza zrobić. Bo przecież mleko do kawy wlewało się normalnie z kartonu. Teuk z Natalią również na chwile umilkli i odwrócili się przodem do stołu.
-Co on robi? - zapytała cicho Iwona, a Hyuk pochylili się nieznacznie do niej nastawiając ucho, by lepiej usłyszeć.
-Zaraz zobaczysz, tylko nie padnij - odszepnął niskim głosem, aż ciarki przechodziły po plecach. Tylko Hyuk słyszał uwagę o dwóch łyżkach mleka, ale nie sądził, ze jego hyung weźmie to na poważnie?!
Agnieszka szybko zamrugała oczyma patrząc, jak Sungmin z dziecięcym uśmiechem stawia przed nią kubek, a następnie wyciąga mleko z siatki i bierze łyżkę. No bez jaj?!
Odłożyła na bok opakowanie ciastek, które właśnie miała wypakować do miseczki. Coś czuła, że ciasteczka te spotkałyby się z brudem podłogi, gdyby miała je w dłoniach podczas popisu Minga, którego chyba raczej nie chciała widzieć.
Leeteuk z Natalią zaszli go z boku, żeby przyjrzeć się dokładniej, co on wykombinował.
-Patrz, żebyś nie mówiła, że oszukuję, ok? - Sungmin nachylił się delikatnie nad łyżeczką i powoli nalał na nią mleko, a następnie wlał jej zawartość do kubka Agnieszki. Powtórzył to i zadowolony wyprostował się dumnie wypinając pierś.
Reakcja otoczenia była różna. Hyuk dusił się ze śmiechu zakrywając jedną dłonią usta a drugą opierając się o ramię Iwony, żeby nie uderzyć się przypadkiem w coś twardego w trakcie napadu śmiechu. Iwona z kolei kpiąco uśmiechała się powtarzając do siebie „Co za debil, co za debil…” w języku polskim. Zakryła dłonią oczy w geście rozpaczy nad głupotą rudowłosego i mocno opierała się o framugę drzwi, żeby utrzymać równowagę gdy na jej ramieniu silnie wspierał się blondyn.
Leeteuk z otwartymi ustami i poważną miną przyglądał się Sungminowi i po tym co zobaczył natychmiast chciał dzwonić po pogotowie i zmierzyć mu temperaturę. Nie wiedział tylko czy Siwon ma w domu termometr. Natalia natomiast spoglądała najpierw w skupieniu to na Minga to na Agnieszkę i widząc, że jej przyjaciółka zrobiła standardową minę oznaczającą rozbawienie ukrywane za przygryzaną dolną wargą, już się domyśliła, że to jakieś nieporozumienie i wybuchła niemal tak głośnym śmiechem jak Hyuk, który już próbował nad nim panować, ale widocznie z marnym skutkiem.
Agnieszka próbowała wyobrazić sobie, że zamiast mleka, chłopak wsypuje jej cukier do kawy, ale absurdalność sytuacji podsuwała jej do głowy myśl, że równie dobrze zamiast mleka czy cukru mógł jej tu wsypać soli i efekt byłby taki sam. Agnieszka starała się powstrzymywać śmiech, chociaż w brzuchu już motylki ją łaskotały dając znać, że chcą wylecieć na zewnątrz. Nie chciała mu sprawić przykrości, więc mimo, że widziała na tej łyżce mleko, cukier, czy nawet sól, to zagryzał wargę i popatrzyła litościwym wzrokiem znad swoich okularów na jego włosy. Już wolała skupić się na tym pięknym kolorze, który w tej chwili również zaczynał jej przypominać mleko
To mleko tak jej utkwiło w głowie, że nie mogła się go pozbyć. Dopiero gdy spojrzała w jego uradowane oczy dziecka, zrobiło jej się go szkoda. Słyszała śmiechy i przezwiska ciskane przez Iwonę i owszem, częściowo podzielała ich reakcję, ale z drugiej strony troska z jaką Ming przygotowywał jej kawę i to, że nie zorientował się, że te „dwie łyżki mleka” powiedziała pod wpływem jego hipnozy sprawiały, że wydał jej się jeszcze bardziej uroczy. JEJ głupiutki, uroczy Ming.
-Dziękuję - powiedziała cicho i upiła powoli łyk gorącej kawy, by zakryć wciąż nieposkromiony uśmiech. Gorzkość kawy uderzyła ją w podniebienie. Mimo, że wsypał wcześniej dwie łyżeczki cukru, i TYLKO dwie łyżeczki mleka, to na taką wielkość kubka, było to zdecydowanie za mało. Odchrząknęła delikatnie, chociaż chciała mocniej i zmarszczyła brwi. - Wiesz, macie strasznie mocną tą swoją kawę. Mogę dostać jeszcze trochę cukru i mleka?
Usłyszała ponowny wybuch śmiechu teraz już ze wszystkich stron. Ale Ming nie zwracając na to uwagi, z uśmiechem i ochoczo wykonał prośbę dziewczyny, wyraźnie zadowolony, że ona go o coś prosi a on może się jej przypodobać. Wprawdzie nie wiedział z czego się śmieją, bo tylko spełniał poprzednio usłyszane słowa dziewczyny, jednak jeśli dzięki temu będzie mógł chociaż trochę zbliżyć się do jej małego serduszka, to robiłby jej taką kawę codziennie. Wykonał prośbę i po tym obserwował, jak ciepły uśmiech podziękowania rozjaśnia twarz zadowolonej Agnieszki.
-Co wy tu świrujecie? - Kyu zaciekawiony wpadł do przedpokoju i stanął za Iwoną patrząc na zaistniałą sytuację. Jednak było już po wszystkim, bo łyżeczka po mleku wylądowała w zlewie.
-Żałuj, że tego nie widziałeś! - Hyuk do tej pory jeszcze chichrał pokazując teraz swoje śliczne dziąsła i tym razem niezauważalnie, bez niczyich podejrzeń stanął za Iwoną, tym samym odgradzając od niej Kyuhyun’a, który na szczęście i tak go wyminął chcąc wejść do kuchni i też przygotować sobie gorący napój do picia przed rozpoczęciem pracy na komputerze.
Leeteuk z Natalią i Kyuhyunem wyszli już z kuchni ze swoimi napojami i skierowali się do salonu w którym Hae zasnął, słodko rozłożony na kanapie przed TV. Aż dziw, że się nie obudził w trakcie tych głośnych śmiechów.
-Zostawmy go, niech śpi. Ostatnio sporo trenował - powiedział Teuk i usiadł na jednym z foteli bliżej okna.
-Może jest gdzieś koc, to go przykryję? - zaproponowała Natalia, stawiając kawę na niskim stole.
-Powinien być w którejś szafie w przedpokoju. -Kyu wyszedł i po chwili wrócił z puchowym ogromnym kocem i podał go Natalii.
Dziewczyna rozłożyła go na całą rozpiętość i ostrożnie, a jednocześnie dokładnie opatuliła chłopaka przykryciem. Lider siedząc cichutko i zaciągając łyk gorącej kawy, przypatrywał się tym ruchom i trosce, z jaką dziewczyna traktowała niemal obcą sobie osobę i podświadomie wiedział, że nie robiła tego przez wzgląd na ich sławę, ale ze zwykłej dobroci serca. Taki prosty, naturalny odruch.

W kuchni Agnieszka kończyła wykładać ciastka do półmiska, a Iwona paluszki do szklanki i czekały, aż woda ponownie się zagotuje, by Eunhyuk mógł sobie zrobić czekoladę.
-A to co? - zapytał Sungmin wyciągając z siatki mleko truskawkowe.
-A właśnie, to dla ciebie - Agnieszka wyciągnęła z ręki Minga mleko i podała je Hyukowi, który uniósł brwi w geście zdziwienia i odłożył łyżeczkę na której miał już nabrany cukier.
-Za co? - zapytał zmieszany. Nie przypominał sobie, żeby dziewczyna, do której zalecał się Ming, miała wobec niego długi, które chciała spłacać mlekiem truskawkowym.
Agnieszka zauważyła, że Ming zmarszczył brwi. To on się tak starał dla niej, przygotował specjalną kawę na życzenie, a teraz ona tak mu się odwdzięcza ofiarowując mleko jego kumplowi?! Dziewczyna jak zwykle na szybko wymyśliła usprawiedliwienie na poczekaniu i jak zwykle przeprosiła w duchu Iwonę, za to, co miała zamiar zrobić, by ratować swoją sytuację.
-To znaczy wiesz, nie zrozum źle, ale to od Iwony. Ach, powinna ci sama je wręczyć! Aj, ale klapa, przepraszam! Ale to od niej, weź - uśmiechnęła się przepraszająco. I w miarę jak patrzyła na poszerzający się uśmiech błogości na twarzy chłopaka, tak samo usłyszała gwałtowne wyplucie napoju z ust Iwony i coraz bardziej rozszerzające się ze zdziwienia i zdenerwowania jej oczy.
Hyuk popatrzył na Iwonę, która zawstydzona odwróciła się i zaczęła w pospiechu wycierać to, co wypluła i nie bardzo rozumiał co to miało oznaczać. Jednak i tak w duszy ucieszył się z tak malutkiego gestu.
-Dzięki, nie musiałaś - powiedział z lekko zmieszanym uśmiechem i mocno trzymał mleko, jakby miało mu za chwilę gdzieś uciec.
-N-nie ma za co - odparła patrząc w ziemię, po czym ruszyła z miejsca, wyciągnęła z siatki swoje mleko pistacjowe i kierowała się w stronę wyjścia z kuchni - Idziecie?
-Za chwilkę! - powiedziała Agnieszka, a Hyuk ją minął i poszedł w ślady Iwony. - Pomożesz mi z tymi miskami? - zapytała Sungmin’a który w tej chwili wygrzebywał z siatki jeszcze jedno mleko.
-Spotkałyście Świętego Mikołaja? Skąd tyle masz? Mogę to wziąć?
-Nie możesz, to dla… Natalii! - ach, znowu szybko skłamała. - Schowaj do lodówki i pomóż mi.
Teraz już wszyscy znajdowali się w salonie. Agnieszka z Mingiem postawili miski na stoliku i popatrzyli na zgromadzonych. Dziewczyna aż chciała wydać odgłos oznaczający rozkoszne zaskoczenie, gdy zobaczyła słodko śpiącego Hae na kanapie, otulonego cieplutkim kocem. Sama chciałaby się pod takich schować razem z Mingiem! Ciekawe czy mają jeszcze jeden?
Rozejrzała się po zgromadzonych. Teuk siedział na fotelu pod oknem i postawił kawę na półce z książkami. Na drugim fotelu oddalonym o jakiś metr siedziała z podkulonymi nogami Natalia i niemal z wysiłkiem wpatrywała się w lecące w TV Dream Team.
Po przeciwnej stronie pokoju, od wejścia siedział Kyuhyun. Na biurku ustawionym w kącie postawił laptopa i na przemian grał i co chwila sprawdzał jakieś informację. Iwona usiadła na podłodze opierając się o kanapę, na której spał Hae, a Hyuk zrobił to samo, tylko nieco dalej, przy głowie Hae. Jednak gdy ten zaczął cichutko posapywać na pograniczy z chrapaniem, blondyn przesunął się bardziej na środek.
Agnieszka z Mingiem usiedli na podłodze tuż przy wejściu i oparli się o ogromną szafę. Kubki odstawili na stół, a Ming wziął z miseczki trzy ciastka. Jedno od razu skierował w stronę buzi Agnieszki, a w momencie, gdy powiedział do niej „Powiedz AAA…” i już zbliżał czekoladowe ciasteczko do jej ust, nagle coś głośno strzeliło i natychmiast zapanowała mroczna ciemność.

RedWitch - 2012-06-07, 17:44

swietej-pamieci napisał/a:
dosłownie wytoczyła się rudowłosa, omal nie padając na ziemię jak mucha.

Normalnie jakby sobie popiła wcześniej xD wyobraziłam to sobie, jak ona tak wypada, muahaha.

swietej-pamieci napisał/a:
Przyjechała w gości do czyjegoś mieszkania i nawet nie ma żadnego poczęstunku. Postanowiła, że weźmie dwie paczki ciastek do kawy, bo jakżeby inaczej, skoro wiedziała, że Ming je uwielbiał, oraz paluszki i jakieś pudełko na którym pisało „Tradycyjne przysmaki na każdą okazję!”. Zapłaciła i wyszła ze sklepu z dwiema siatkami zakupów.

Całą wałówkę przyniosę do mieszkania, muahahahahha. Nie no, zajebista jestem, nie ma co. I całą kasę musiałam wydać na to T_T powinnyście ssać z wymion.

Zacytowałabym cały fragment z mlekiem, ale sama wiesz, co o tym myślę. to naprawdę urocze, że on sie nawet nie zastanawiał nad tym, a nawet jeśli zastanowił i uznał, że to głupie, to i tak nalał to mleko na łyżeczkę, tylko po to aby sprawić mi przyjemność! To tak słodkie, że brak mi słów! yay! :D

Kupiłam dla każdego mleko a dla tej ryżej wszy nic. Ah, głupia ja! Mogłam coś i mu odpalić, skoro już wydałam majątek dla całej hołoty, która ze mną była xD straszna ja.

swietej-pamieci napisał/a:
a Ming wziął z miseczki trzy ciastka. Jedno od razu skierował w stronę buzi Agnieszki, a w momencie, gdy powiedział do niej „Powiedz AAA…”

Znamy się parę godzin, a ten już mi wpycha ciastka do buzi... xD

Po tym opko pokochałam Hae. Ależ on cudnie musiał wyglądać, śpiąc pod kocykiem *_*

nenn - 2012-06-09, 12:19

W końcu udało mi się przeczytać poprzednie rozdziały i ba! zdąże nawet co nieco skomentować ten zanim kolejny dodasz :D
Tak ogółem akcja fajnie i sprawnie się rozkręca i widzę, że wasza znajomość z chłopakami się rozwija ale .. odnoszę wrażenie, że największy "postęp" w relacjach damsko-męskich (że się tak wyrażę) odnotowuje Agnieszka? ;) A najbardziej nieświadomą zainteresowania Juniorka jest Natalia. Pewnie podobnie jest z Iwoną i Hyukiem tylko, że jakoś tak mało dajesz fragmentów z "Jego perspektywy" i dlatego trudno mi to ocenić ;P
Ogólnie da się wyczuć wzajemne hmm przyciąganie ale tak baardzo na spokojnie się to dzieje. Może dlatego tak mnie intryguje jak to dalej będzie.
I muszę dodać eŚPe, że Twoje potyczki słowne - i w ogóle cała relacja - z Minem są po prostu świetne!
A teraz może parę odnośników do 12 rozdz (poprzednich już komentować nie będę, za długo by się zeszło):

swietej-pamieci napisał/a:
jakieś pudełko na którym pisało „Tradycyjne przysmaki na każdą okazję!”
Nie wiem czemu, ale takie opisy budzą moje podejrzenia i obawy co do smaku owych przysmaków ;)
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka chciała jej powiedzieć, że z jej punktu to brzmiało nieco żałośnie, gdy skomlała przez telefon, ale wolała jej teraz nie dobijać.
Ciekawa jestem jakby Aga się zachowywała gdyby to Ona jechała z Teukiem :P A poza tym to była sytuacja "życia i śmierci" bez mała więc nie ma co się dziwić Natalii ;)
swietej-pamieci napisał/a:
jednocześnie czuła, że gdy go znowu zobaczy, to poczuje przyjemne ciepło na sercu, które ukoi to niebezpieczne kołatanie. Byle nie wsiadali do samochodu.
No tak miłość-miłością, facynacja-fascynacją ale jednak chęć przeżycia jest najsilniejsza jak widać :D
swietej-pamieci napisał/a:
Młode jałóweczki spragnione obecności swoich życiowych biasów.
:D:D nie mogę .. co za porównanie :D:D
swietej-pamieci napisał/a:
Tylko Hyuk słyszał uwagę o dwóch łyżkach mleka, ale nie sądził, ze jego hyung weźmie to na poważnie?!
Ale.. to On tak na serio?!?! nie mogę uwierzyć :D:D Cała scena z mlekiem zdecydowanie najlepsza!!! Nie mogę się nie zgodzić z opinią Iwony w tym temacie :P
swietej-pamieci napisał/a:
Hyuk do tej pory jeszcze chichrał pokazując teraz swoje śliczne dziąsła i tym razem niezauważalnie, bez niczyich podejrzeń stanął za Iwoną, tym samym odgradzając od niej Kyuhyun’a,
Widać Hyuk wypatruje zagrożeń z każdej strony ;) Jak mówiłam, ciekawa jestem kiedy w końcu zrobi jakiś odważniejszy krok. A możo to Ty będziesz tą śmielszą osobą?
I cóż takiego się zacznie dziać pod osłoną ciemności?!
<dopowiada sobie - dowiedziecie się w następnym odcinku ;D>

A mimo, że z Hae zrobiłaś trochę takiego mało rozgarniętego chłopczyka to i tak Go uwielbiam ;D

No to czekam na ciąg dalszy :)

Cassie96 - 2012-06-10, 19:21

swietej-pamieci napisał/a:
„Powiedz AAA…”
Hihi ^^
swietej-pamieci napisał/a:
słodko śpiącego Hae na kanapie
chciałabym to zobaczyć :mrgreen:
swietej-pamieci napisał/a:
Hyuk dusił się ze śmiechu zakrywając jedną dłonią usta a drugą opierając się o ramię Iwony, żeby nie uderzyć się przypadkiem w coś twardego w trakcie napadu śmiechu. Iwona z kolei kpiąco uśmiechała się powtarzając do siebie „Co za debil, co za debil…”
AAA leję! Cały opis tej sytuacji jest taki zabawny ;-) chciałabym to zobaczyć :lol:

Jej dopiero teraz udało mi się skomentować :-> Super Opowiadanie ^^ Już nie mogę się doczekać następnej części :mrgreen:

maggdalena - 2012-06-11, 10:39

swietej-pamieci napisał/a:
-Możesz mi kupić pistacjowe?

jest takie? :O
swietej-pamieci napisał/a:
czasami miała ochotę go uszczypnąć w najbardziej bolące miejsce (poza kroczem oczywiście)

xDDDDDDDDD tam to go szczypac raczej nie bedzie xD
swietej-pamieci napisał/a:
Iwona z kolei kpiąco uśmiechała się powtarzając do siebie „Co za debil, co za debil…” w języku polskim.

tu sie z nia zgodze xD
swietej-pamieci napisał/a:
Już wolała skupić się na tym pięknym kolorze

na czym przepraszam? ><
swietej-pamieci napisał/a:
niemal obcą sobie osobę

teoretycznie to jest jedna z najblizszych nam osob a w praktyce faktycznie obca...
swietej-pamieci napisał/a:
Sama chciałaby się pod takich schować razem z Mingiem! Ciekawe czy mają jeszcze jeden?

omona akto by nie chcial schowac sie pod kocem z Juniorkiem?
swietej-pamieci napisał/a:
gdy powiedział do niej „Powiedz AAA…”

jaki kochanyyyyyyyyyyyy!
RedWitch napisał/a:
a ten już mi wpycha ciastka do buzi... xD

ciesz sie ze ciastka xD btw ale czy to mleko nie bylo dla Mina? tak naprawde...? no bo Red miala odwdzieczyc sie mlekiem Hyukowi i... no wlasnie komus jeszcze i czy to nie byl Min? xD nie pamietam tej osoby no ><

swietej-pamieci - 2012-06-11, 13:41

nenn napisał/a:
Ciekawa jestem jakby Aga się zachowywała gdyby to Ona jechała z Teukiem :P

Ona pewnie nie wsiadłaby do jego samochodu xD chyba, że to nie on by prowadził :P
nenn napisał/a:
ale jednak chęć przeżycia jest najsilniejsza jak widać :D

Dokładnie tak! xD
nenn napisał/a:
A możo to Ty będziesz tą śmielszą osobą?

Ogólnie, to głównie m się rozwijać związek Agnieszki i Sungmina'a, a dwa inne są troszkę na boku, dlatego nie planowałam dawać za wiele z innych relacji, aczkolwiek, że w kolejnych rozdziałach zauważycie coś innego ;]
Cytat:
I cóż takiego się zacznie dziać pod osłoną ciemności?!
<dopowiada sobie - dowiedziecie się w następnym odcinku ;D>

Haha! Jak z jakiegoś programu... xDDD
nenn napisał/a:
A mimo, że z Hae zrobiłaś trochę takiego mało rozgarniętego chłopczyka to i tak Go uwielbiam ;D

Bo taki był zamiar, mały, nieogarniety przygłup i słodki idiota, ale w tak sympatyczny sposób, żeby Ci, co go nie lubili - polubili :)
RedWitch napisał/a:
Po tym opko pokochałam Hae. Ależ on cudnie musiał wyglądać, śpiąc pod kocykiem *_*

Taka np Red xDDDDD Chciałam, żeby go polubiła :)
nenn napisał/a:
Twoje potyczki słowne - i w ogóle cała relacja - z Minem są po prostu świetne!

Ach, musiałam się wtedy na nim wyżyć ^ ^ Naprawdę miałam taki okres, gdzie tylko bym mu mogła wrzucać xD wszystko przez Agę!
maggdalena napisał/a:
jest takie? :O

Moje ulubione !! :O Firmy Muller! Niemieckie! xD
maggdalena napisał/a:
tam to go szczypac raczej nie bedzie xD

Kto wie, co jej przyjdzie do głowy ^^
maggdalena napisał/a:
tu sie z nia zgodze xD


Dzięki! Ogólnie to bardzo się cieszę, że wszystkie podzielacie moje zdanie! xD (Red o to nie pytam - jej wypowiedź w tym temacie się nie liczy xP)

maggdalena napisał/a:
ale czy to mleko nie bylo dla Mina? tak naprawde...? no bo Red miala odwdzieczyc sie mlekiem Hyukowi i... no wlasnie komus jeszcze i czy to nie byl Min? xD nie pamietam tej osoby no ><

Donghae!!!!
nenn napisał/a:
Tak ogółem akcja fajnie i sprawnie się rozkręca i widzę, że wasza znajomość z chłopakami się rozwija

nenn napisał/a:
Ogólnie da się wyczuć wzajemne hmm przyciąganie ale tak baardzo na spokojnie się to dzieje. Może dlatego tak mnie intryguje jak to dalej będzie.


Nie wiem, czy zauważyłyście, a jeśli nie, to powinnam was uświadomić, że "akcja" rozwija się szybko, opisy są szczegółowe, ale wszystko rozwija się jak do tej pory zaledwie w ciągu 3 dób od początku książki (3 doba właśnie trwa). Myślę, że pod koniec opowiadania same zauważycie jak to wszystko zostało rozłożone w czasie. Sama dziwiłam się Naoni i Redowi, że mimo, iż akcja dotyczy tak krótkiego okresu czasu, to nie nudziły się opisami i szczegółowym opisem zachowań, dla których są one zazwyczaj zbyt męczące ^^
Jeszcze raz dziękuję za komentarze i zapraszam na kolejny rozdział :)


Rozdział 13


Natalia wydała krótki wrzask i zasłoniła dłońmi uszy, kurcząc się w fotelu.
-Bez paniki! - powiedział Teuk, a sam próbował wstać i zorientować się w sytuacji.
Jednak w efekcie wystrzelenia bezpieczników i braku prądu, automatycznie rozwył się alarm i przez chwilę nikt nie słyszał siebie nawzajem. Jedynie Hae wciąż spał niewzruszony, jakby wstrzyknięto mu końską dawkę środków nasennych.
-Sprawdzę bezpieczniki w przedpokoju i drzwi - powiedział Kyuhyun, gdy po jakiejś minucie alarm przestał hałasować.
Po omacku zaczął iść w stronę wyjścia z salonu i mimo, że pamiętał o tym, że hyung z Agnieszką siedzieli przed wyjściem z pokoju oparci o szafy, to i tak zahaczył o stopę Sungmina i prawie stracił równowagę. Sungmin szybko zareagował i na wszelki wypadek, gdyby Kyuhyun chciał na nich upaść, osłonił Agnieszkę obejmując ją ramieniem tak, jakby chciał ją przytulić. Na szczęście Kyuhyun zdążył dłońmi zaprzeć się o szafę i wymamrotał grzeczne „Przepraszam”. Telefonem zaświecił w skrzyknę od prądu i stwierdził, że spaliły się korki. Jak dawno Siwon je wymieniał?! Podszedł do drzwi i spróbował pociągnąć za klamkę. Zamknięte. No pięknie.
-Kyuhyun-ah? Pomóc ci? Co się stało? - z pokoju było słychać głos Teuk’a.
-Nie wiem czy to was ucieszy, ale chyba jesteśmy tu uziemieni bez światła i prądu - odparł Kyuhyun, próbując wymacać drogę powrotną do salonu. Nawet księżyc dziś nie oświetlał im mieszkania i nie ułatwiał życia w tych chwilowych ciemnościach.
-Jak to uziemieni? - zapytał Hyuk. Chciał wziąć po ciemku ze stołu swoje mleko i na szczęście trafił na plastikową buteleczkę.
-Nie mówicie mi, że alarm automatycznie zatrzasnął drzwi?! - Natalia kiedyś miała w domu podobny sprzęt, ale nie myślała, że tu w Korei ludzie też zakładają jeszcze stare wersje, które blokują drzwi, kiedy siądzie prąd.
-Mam skłamać, czy chcesz znać prawdę? - usłyszeli głos Kyuhyun’a teraz już w pomieszczeniu.
Ty razem szedł drugą stroną wejścia, dotykając poręczy kanapy na której spał Hae. - Prąd nam wywaliło, więc ze światłem i wszelką elektrycznością się pożegnajmy, a jeśli Siwon nie pamięta kodu do alarmu, żeby odbezpieczyć wejście, to trochę tutaj posiedzimy - oświadczył i nagle natrafił ręką na czyjąś głowę.
-Ała! - usłyszeli głos Iwony.
-O, sorry sorry - powiedział i nagle stracił oparcie, bo Iwona się odsunęła bliżej środka kanapy, uderzając lekko głową o ramię Hyuk’a.
-Przepraszam - powiedziała i usiadła prosto, również biorąc mleko ze stolika.
-Teraz chyba każdy co chwila będzie to powtarzał - powiedział Teuk i mimo powagi sytuacji nieznacznie się zaśmiał. - W porządku? - wyszeptał i sięgnął dłonią w kierunku, gdzie powinna siedzieć Natalia. Jego wzrok już nieco przyzwyczaił się do ciemności więc dłoń położył jej miękko na ramieniu. Rudowłosa tylko zdołała pokiwać głową i wymruczeć nieznaczne „Uhum” na potwierdzenie, ale musiała przyznać, że obecność ciepłej dłoni na swoim spiętym ramieniu nieco złagodziła jej stres wywołany zaistniałą sytuacją.
-Hyung, nie powinieneś się śmiać! - zaprotestował Hyuk.
-Właśnie! Może być niebezpiecznie! - poparł Ming i zaczęli się wzajemnie przegadywać i wymieniać powody, dla których sytuacja jest niekorzystna. Ming najbardziej narzekał w myślach, że nie może wyraźnie widzieć Agnieszki, ale nie mógł się do tego przyznać otwarcie, więc lepiej mu było popierać narzekania dongsaenga. Pozwolił sobie nawet dorzucić jakieś niepochlebne słówko na temat mieszkania Siwon’a, nazywając je przestarzałą ruderą.
-Nie możecie zadzwonić do Siwona? - zapytała spokojnie Agnieszka. - Może pamięta kod do alarmu, wtedy przynajmniej wyjdziemy.
-Zaraz zadzwonię - powiedział Kyuhun i szczęśliwie trafił na swój bezpieczny fotel przy biurku.
-Może ma w kuchni jakieś świece? - zapytała Iwona.
-Nie wiem, nigdy nie były potrzebne, ale można sprawdzić - poparł Teuk, ale sam oczywiście nie ruszył się z miejsca. I Natalię też przytrzymał mocniejszym ściśnięciem dłoni na jej ramieniu.
-Iść z tobą? - zapytała Agnieszka.
-Siedź tu, niech sama idzie. Jak pójdziecie we dwie to się pozabijacie - usłyszeli głos Sungmin’a, a on sam delikatnie położył dłoń na jej dłoni. Agnieszkę jakby ten sam prąd, którzy przed chwilą wysiadł, teraz sparaliżował. Więcej argumentów nie potrzebowała, by zostać na miejscu.
-Wielkie dzięki - mruknęła Iwona, kierując słowa do Minga i nikt nie widział, jak wykrzywia usta w kolejnym grymasie.
Po chwili ciszy można było usłyszeć trzaskanie szafkami, szufladami i kilka powtarzających się syknięć i cichych odgłosów oznaczających, że Iwona z pewnością wróci z kolejnym siniakiem.
-Masz coś? - krzyknął Teuk.
-Trzy znicze… - mamrotała - i parę świeczek! Eureka!
Łup!
-Te znicze to pewnie niedługo na jej nagrobku postawimy - dorzucił Ming i poczuł, jak paznokcie Agnieszki wbijają mu się w wierzch dłoni. Natychmiast odwrócił dłoń stroną wewnętrzną do góry i złapał mocno rękę Agnieszki. Bezpieczna pozycja, żeby mu nie sprawiała bólu a jednocześnie sprawiająca przyjemność. Mógł nawet w tak niekorzystnych, a może nawet korzystnych ze względu na ciemność warunkach, rozkoszować się delikatnością jej skóry.
-Nic ci nie jest? - krzyknął Hyuk i odstawił swoje mleko na stolik.
-Żyję! - Iwona weszła do pokoju i po omacku płożyła świeczki na stoliku. - Macie zapałki? -zapytała.
-Nie wzięłaś z kuchni?! - krzyknął Ming.
-Och, co się tak pieklisz? Zaraz po nie pójdę… - i znowu wstała uderzając kolanem o stolik.
-Lepiej posiedź, ja pójdę - powiedział Eunhyuk sadzając ją z powrotem na ziemię. Przytrzymał się jej ramienia, aby przekroczyć przez jej nogi i po chwili usłyszeli również jego syk po tym, jak uderzył się o którąś z szafek.
-Ya! Eunhyuk-ah, w porządku? Nawet ty nie umiesz prosto chodzić?! - Teuk roześmiał się swoim naturalnym, piskliwym śmiechem, co automatycznie rozładowało atmosferę
Nawet Natalia już o wiele spokojniejsza, próbowała położyć swoją dłoń na dłoni Leeteuk’a, którą wciąż trzymał na jej ramieniu, ale po zawahaniu się jednak zrezygnowała uznając to za zbyt poufałe w ciemnościach. Pewnie od razu by fiknęła na ziemię gdyby to zrobiła.
-Ah i nasza misja skończy się fiaskiem. Kyuhyun-ssi, co ty tam robisz? Dzwonisz do Siwona? - zapytała Natalia, która nadal pamiętała po co dokładnie tu przyszli i chyba wolała się trzymać chociaż trochę tej myśli, by zupełnie nie zatracić się w przyjemnym cieple dłoni na swoim ramieniu.
-Co? Ah, przepraszam, musiałem dokończyć rozgrywkę na telefonie, już dzwonię - odparł szczerze Kyuhyun i wszyscy już wiedzieli dlaczego tak cicho do tej pory siedział. Widocznie wygrywał, bo nie powtarzał swojego „Aish, przegrałem…”
-Kyuhyun-ah! My tu siedzimy w ciemnościach, Eunhyuk się prawie zabija…
-Iwona już jest prawie martwa - przerwała Teukowi Agnieszka.
-…no właśnie - kontynuował lider. - A ty się zabawiasz w gierki? Ya! Nie dostaniesz kolacji!
- I tak nie ma prądu, chcecie jeść mrożonki? - zapytał maknae wzruszając ramionami.
-Jeśli stąd wyjdziemy, to może uda się kupić jakieś zupki błyskawiczne - powiedziała Agnieszka, gdy Kyuhyun już czekał na sygnał. - To przynajmniej umiem robić - dokończyła.
-"To", to znaczy co? - zapytał Sungmin. Wciąż trzymał ją za rękę, ale już delikatniej, mogła się wyswobodzić co też zrobiła, czując, że jej przystojniak chyba za szybko chce ją zdobyć i ugłaskać po dogryzaniu Iwonie.
-No… no… w zalewaniu zupek błyskawicznych. Wodę chyba zagotujemy, nie? - zapytała beztrosko i podwinęła nogi oplatając je swoimi rękoma.
-Kto mówi o zupkach? - usłyszeli Hyuk’a, który właśnie wrócił z kuchni, a w palcach już trzymał jedną rozpaloną zapałkę, której płomień delikatnie oświetlał jego twarz. To było niemal zabójstwo dla Iwony, gorsze niż te wszystkie wypadki.
-Znowu jesteś głodny? Ja też. Ale nie chcę jeść tego przetworzonego jedzenia. Ugotujmy coś - powiedział Sungmin.
-Chłopcy, czy wy umiecie myśleć tylko o jedzeniu? - rzucił Teuk. - Eunhyuk-ah, daj te zapałki, rozjaśnijmy trochę pomieszczenie.
Teuk zdjął dłoń z ramienia rudowłosej i podszedł do stolika. O dziwo nie miał problemów z poruszaniem się w mroku.
Mężczyźni rozpalili trzy znicze i kilka świeczek, jedna była zapachowa, bo po chwili w pomieszczeniu dała się czuć delikatną woń. Kyuhyun w końcu dodzwonił się do Siwona.
-Siwonnie? W końcu! Słuchaj, mamy problem - zaczął Kyuhyun.
-Daj na głośnomówiący - powiedział Ming a Kyuhyun od razu to zrobił.
-Tak? - usłyszeli męski głos. Brzmiał, jakby jakiś policjant w głównej roli aktorskiej.
-Pamiętasz może kod do swojego alarmu? - zapytał.
-Znowu wysiadł prąd? Sorry chłopaki, zapomniałem powiedzieć, że czasami wysiadają korki. Powinienem dawno je wymienić, ale ciągle nie miałem czasu, a ostatnio tam nie byłem.
-Teraz całkiem się spaliły. Dawaj kod. - powiedział Kyu.
-Jakie dawaj? Poproś. - Siwon wydawał się mieć rozbawiony głos. Chyba nie raz mu się już to przydarzyło, więc wiedział jak wygląda ich sytuacja. Tyle tylko, że nie wiedział, że teraz jest tu połowa członków Super Junior z trzema dziewczynami.
-Ya! Nie wygłupiaj się! - mankane prawie się zdenerwował. - Inaczej wiesz co?
-No co? - dopytywał.
-Nie wiem, czy chcesz, żebym ci to akurat teraz przypominał, bo jest ze mną kilku naszych członków i ładne panie - na te ostatnie słowo zrobił nacisk. Z pewnością wiedział, że tym przekona Siwona.
-Trzy, sześć, sześć, osiem, trzynaście, piętnaście. - wyśpiewał szybciutko, jakby miał przyłożony pistolet do skroni. Informacja o kobietach w jego domu razem z członkami speszyła go nie na żarty.
-Dzięki. A i jeszcze coś - Kyuhyun chwilę się zastanowił, a reszta ekipy nie miała pojęcia o co mu chodzi. - Czy nie masz w piwnicy tych dwóch laptopów i zapasów baterii, które kiedyś zwoziliśmy?
-No tak, są jeszcze. Powinny być hmm… zaraz… w piwnicy na górnej półce, chyba na końcu po prawej stronie. Klucze są w szufladzie w kuchni. Muszę lecieć, bo zaraz zaczyna się moja drama. Nie wiecie, gdzie jest Hae? Miał ze mną oglądać - powiedział zniecierpliwiony.
-Nie, nie wiemy - teraz lider zabrał głos. Popatrzył na mocno śpiącego Hae i zrobiło mu się go szkoda, że jest zmuszany do oglądania Siwona w dramach. Zaszedł fotel Natalii od tyłu i oparł się o oparcie, tylko muskając swoimi dłońmi o jej ramiona - Może poszedł do Heenima i zostawił telefon w pokoju?
-Ah, no dobra. Dzięki, hyung! Zaraz to sprawdzę, na razie - i natychmiast się rozłączył.
-Po co ci laptopy i baterie? Twoja się rozładowała? - zapytał Hyuk. Wziął buteleczkę z mlekiem, by się napić, ale smak mleka nie był truskawkowy, co go zaskoczyło. - Ups… chyba pomyliłem butelki - mruknął do siebie lekko zawstydzony myślą, że przed chwilą ktoś inny pił z tego samego gwintu, ale nie odstawił mleka na stolik, tylko postawił obok siebie z drugiej strony.
-Wziąłem od znajomego jakieś dyski, które znalazł. Może będą w dobrym stanie, to je wyczyszczę i będę miał jak nowe na wszelkie zaś. Poza tym chyba chcieliście skorzystać z moich „usług” komputerowych, więc potrzebuję trochę czasu i drugiego laptopa, na swoim nie mogę tego robić.
-Powiedzieliście mu? - zapytała zdziwiona Natalia i prawie wstała z fotela, ale Teuk ją złapał za ramiona i znowu usadził na fotelu.
-Spokojnie - powiedział cichym głosem.
-Chyba Donghae coś mu napomknął, ale nie jestem pewien co… - powiedział Sungmin, podnosząc się z ziemi. Podał Agnieszce rękę, by pomóc jej wstać, a ona popatrzyła na jego sylwetkę w nikłym świetle świec. - No, chodź. - zachęcił ją.
-Po zakupy? - zapytała uradowana. Zupki chińskie to było jej jedzonko, w końcu nie umiała za dobrze gotować, a to sprawdzone danie zazwyczaj cieszyło jej żołądek.
-Najpierw otwórzmy drzwi - powiedział Leeteuk, ale sam nie kwapił się do wyjścia.
-Ja otworzę - Kyuhyun ponownie podniósł się z krzesła, schował telefon do kieszeni i omijając wstającą Agnieszkę, znowu oparł się dłonią o głowę Iwony, jednak ta tym razem nie zareagowała, bo usilnie czegoś szukała, rozglądając się na boki.
Agnieszka z Sungminem już stali przy wyjściu z salonu, ale wciąż się nie ruszali, czekając na werdykt od Kyu. Uda się czy nie?
-Równie dobrze, możemy odłożyć to szperanie w komputerach na kiedy indziej, albo same jakoś sobie poradzimy, skoro dzisiejsza sytuacja jest mało sprzyjająca… - zaczęła niepewnie Natalia, nie chcąc im sprawiać więcej kłopotu, chociaż tak naprawdę myślała co innego.
-Nie ma mowy - zaprotestował Teuk. - Pomożemy wam tu i teraz, prawda chłopaki? - Zewsząd dochodziło tylko potwierdzenie, a Kyu z przedpokoju krzykną „Damy radę!” - Podać ci kawę? - zaproponował Natalii.
-Skoro tak mówicie… Tak, poproszę. - Ta wiadomość ją uspokoiła i od razu poczuła się lepiej. Zresztą takiej odpowiedzi oczekiwała po Leeteuku i nie zawiódł jej.
-Otwarte! - krzyknął Kyu i wrócił do salonu. - To co robimy? Osobiście jestem głodny, bo nie jadłem obiadu. Możemy najpierw coś zjeść, a później wziąć się do roboty? - zaproponował. Dla niego spędzenie całej nocy przed komputerem nie było problemem lecz przyjemnością, aby tylko jego żołądek był zaspokojony.
-Ja jestem za! - niemal wykrzyczał Hyuk podnosząc rękę do góry, jak dziecko w szkole.
-No, to postanowione - uśmiechnął się Sungmin i z zaskoczenia objął Agnieszkę ramieniem, na co ta nieco się przestraszyła i skuliła ramiona, ale po chwili próbowała się z tym oswoić.
-Wy idźcie do sklepu, a my…
-Która godzina? - przerwała liderowi Natalia odwracając twarz w jego stronę. A raczej nieco unosząc ją do góry.
-Zbliża się dwudziesta- odparł wyciągając z telefon z kieszeni.
-A co z waszym radiem? Nie zdążycie dojechać jeśli dłużej tu zostaniecie… - powiedziała zmartwiona. No tak, mieli obowiązki, w końcu idole nie mają tyle wolnego, ile by chcieli.
-Hmmm… - Eunhyuk się chwilę zamyślił, a w pokoju trwała cisza. Po chwili buźka rozjaśniła mu się w głupiutkim uśmiechu. W tej chwili przypominał Hae, gdy wpadał na jakimś mądry, ale jednocześnie idiotyczny pomysł. - A może zadzwońmy do Siwona i powiedzmy mu, że podał zły kod i nie zdążymy dojechać.
-O, dobre! - Teuk ku zdziwieniu dziewczyn podłapał ten pomysł. - Niech Ryeonggu z Yesung’iem poprowadzą Sukirę i wezmą jako gościa Heenim’a. Przynajmniej nie będzie musiał oglądać dramy z Siwonem.
Kyuhyun już w trakcie tej wymiany zdań wybrał numer Siwona i zrobił mu jazdę za to, że podał zły numer i że ma teraz uratować tyłki swoich hyungów, którzy nie pojawią się dziś w Sukirze. Nie czekał nawet na odpowiedź i rozłączył się. Chłopcy prawie dusili się ze śmiechu, nie mogąc na głos roześmiać się podczas rozmowy dwóch maknae. Jednak Kyuhyun to był odpowiedni wybór do załatwiania takich spraw.
-No, to mamy dziś wolny wieczór. Chodźmy po jedzonko! Potem pójdziemy po laptopy i baterie. Kto idzie ze mną? - zapytał Kyuhyun.
-Czego ty tak ciągle szukasz?! - Agnieszka w końcu nie wytrzymała. Od dłuższej chwili obserwowała, jak milcząca Iwona cały czas się rozgląda na boki, zagląda po stół i ogólnie kręci się jak mały owsik.
-Nie zostawiłam mleka w kuchni? Nie mogę znaleźć… - jęknęła.
-Nie brałaś mleka do kuchni… chyba… - Agnieszka nie miała pojęcia czy Iwona wzięła mleko, ale podejrzewała, że aż taka nierozsądna nie jest, aby brać mleko w ciemnościach ze sobą, prawda?
-No, to chyba ja też pójdę kupić sobie drugie… - Iwona podniosła się, bo nikomu innemu raczej nie chciało się wychodzić z domu. - Dziewczyny, chcecie coś?
-To ma być kolacja a nie mleko! - Hyuk jakby znowu się nieco zdenerwował jak podczas obiadu. - Już ja dopilnuję, żeby w waszym menu na kolację znalazło się coś więcej niż ta gorzka kawa i mleko. Idę z wami - burknął i ominął Iwonę wychodząc do przedpokoju za Kyuhyunem.
-Dobra, to wy idźcie, a my tu zostaniemy i nastawimy wodę. Duuużo wody - oznajmił lider. - Chyba wszyscy zjemy jakieś zupki na szybko?
-Oh… - Sungmin skrzywił minę, nienawidził niezdrowego jedzenia.
-Oh… - zaczęła Agnieszka przedrzeźniając go. - Jak raz zjesz to nie umrzesz. Zrobisz to dla mnie? - zapytała wbijając mu delikatnie palec miedzy żebra. Sungminowi nie trzeba było już dodatkowego bodźca. Energicznie przytknął głową i nawet postarał się o początkowo wymuszony uśmiech.
-Młodemu też weźcie - wskazał głową na śpiącego Hae. - I jakieś przekąski na noc.
-Zamierzamy tu zostać całą noc? - Natalia niemal powstrzymała się, aby nie zbierać szczęki z podłogi.
-Trochę nam to zajmie, chyba…? - Sungmin nie był do końca pewien, ale kiedyś towarzyszył Kyuhyunowi w takiej akcji, ze zwykłej ciekawości, i zajęło mu to ładnych kilka godzin. Siedzieli niemal do rana. Jeśli teraz zaczną też przed dwudziestą drugą, to nie spodziewa się, aby skończyli szybciej niż wtedy.
-Teuk hyung nie bardzo lubi słodycze - Eunhyuk zajrzał na chwilę do pokoju ubrany już w buty, a za nim wyjrzał Kyuhyun. - Kupimy coś na całą noc i może coś do picia?
-Idziesz czy nie? - Kyuhyun popędził Iwonę, a Sungmin delikatnie ujął Agnieszkę za ramiona i odciągnął do tyłu, by spieszącą się dziewczyna nie potrąciła ich po drodze. Agnieszka lekko oparła się o szeroki tors mężczyzny, który sam ją do tego zmusił tym manewrem. Do tej pory marzyła tylko, żeby móc się o niego kiedyś tak oprzeć, subtelnie, delikatnie, a teraz mogła tego całkiem przez przypadek doświadczyć. Ramiona aż ja zaczęły palić od podniecającego dotyku jego dłoni. Mało brakowało, a rozmarzona oparłaby swoją głowę o jego wgłębienie na szyi i pozwoliłaby się mocniej objąć i tak tulić bez końca… No, może dopóki nie przeszliby do odważniejszych rzeczy.
-Aga, chcesz coś? - głos Iwony dobitnie wyrwał ją z tego omamu i po części znowu była wdzięczna, a w połowie strasznie rozżalona, bo tak nie mogło się stać.
-Ummm… weź mi dwie zupki - w tym momencie Sugmin wyjrzał za jej pleców i z uniesionymi brwiami spojrzał na nią dziwnie.
-Ona tyle zazwyczaj je na kolację - wtrąciła Natalia uśmiechając się na widok zaskoczonej miny chłopaka.
-Naprawdę? - Teuk również szepnął jej do ucha ze zdziwieniem.
Natalia zdrętwiała czując jego oddech na karku i tylko zdołała pokiwać głową przy okazji wbijając sobie paznokcie w uda.
-I oprócz zupek weź….
-Oh, dawaj kasę, kupię co mi wpadnie do ręki - Iwona zaczynała się niecierpliwić. Agnieszka dziwnie nie mogła teraz skupić myśli, co zawsze robiła sprawnie wybierając zakupy, a Kyuhyun zaczął się na nią dziwnie patrzyć bo był już pewnie wygłodniały. I tylko Eunhyuk opierał się jeszcze cierpliwie o drzwi.
Zebrali zamówienia od każdego i szczęśliwie udało im się wyjść z domu. Niestety w sklepie nie było już pistacjowego mleka, a ten zapchlony mały market miał tylko dwa rodzaje mleka tej firmy; pistacjowe i truskawkowe. Nie wzięła żadnego. Chłopcy zapakowali do koszyka kilka porcji zupek błyskawicznych „Kimchi”, dla niektórych po dwie paczki, dwie paczki jakiś chipsów, ryżowych snacków, i rybnych paluszków. Iwona dla dziewczyn też wzięła zupki łagodne i dorzuciła kilka torebek błyskawicznej, mlecznej kawy, która miała delikatny smak i łagodne działanie. Dorzuciła Agnieszce jej ulubione chrupki i popcorn.
Po drodze do kasy zahaczyli o dział z napojami. Wzięli dwie butelki coli i kilka napojów energetycznych w puszce. Kyuhyun wziął od Iwony jej koszyk z zakupami, a Hyukowi kazał nieść ich kosz i napoje. Chłopak prawie się pod tym uginał, ale nie chciał oddać Iwonie chociażby napoi.
Gdy wrócili do mieszkania, nadal było ciemno w przedpokoju, ale przechodząc dalej, z kuchni biła już przyjemna łuna światła. Natalia właśnie stawiała kolejną świeczkę na blacie przy oknie.
-O, całkiem romantyczna atmosferka. Znaleźliście więcej świec? - zapytał Kyuhyun wnosząc do kuchni zakupy i postawił je pod ścianą obok stołu. Podniósł tylko siatkę z zupkami i podał Iwonie, która właśnie weszła za nim do kuchni stawiając swoje zakupy. - Masz kobieto, zajmij się - i znowu wredny uśmiech zagościł na jego twarzy.
-W salonie mają lepiej - Natalia z uśmiechem i znaczącym spojrzeniem kiwnęła głową w stronę większego pokoju po prawej. - Mamy już wodę, rozpakuj zupki - poprosiła Iwonę.
-Pomogę wam, co robić? - zapytał Hyuk ustawiając napoje na stole pod ścianą.
-Em… chyba sobie poradzimy, dzięki - mruknęła Iwona i zaczęła wyciągać zupki i po kolei otwierać.
-Będziesz nalewał wodę! - zaproponowała mu Natalia i uśmiechnęła się do Iwony, widząc jej zmarszczone brwi oznaczające niezadowolenie.
-A ja? Przecież ja miałem nalewać - poskarżył się Jungsoo. Usiadł i zaczął pomagać w otwieraniu zupek. Ustawiał je w rządku na blacie.
-Wybacz. Nie to, żebym ci nie ufała, ale Eunhyuk chyba ma nieco więcej siły na dźwiganie takiego garnka pełnego wody… - Natalia zatarła ręce z lekkiego wstydu. Nie mogła mu wprost powiedzieć, że jest sierotą i pewnie zalałby tą wodą cały dom, nawet jeśli nie było jej aż tak dużo w garnku.
-Ach, może i racja… - Leeteuk na spokojnie przyjął według niego sensowny argument, a tylko Iwona parsknęła krótkim śmiechem znając prawdziwy podwód. Oczywiście odwdzięczyła się Natalii, bo teraz to ona posłała jej znaczące spojrzenie.
Zanieśli zupki do salonu, w którym teraz było o wiele jaśniej. Agnieszka zrobiła z pomieszczenia istny pałac królewski, w którym księżniczka przygotowuje się na przyjęcie księcia. A Sungimin oceniał wygląd siedząc z założoną nogą na nogę. Nawet Hae zdążył się obudzić i był zszokowany tym widokiem. Przegapił całą tą sytuację braku prądu i niebezpieczeństwa oglądania dram sam na sam z Siwonem. Tylko skąd oni wytrzasnęli tyle świeczek?!
-Wow…- wyrwało się Iwonie. Hyuk mimowolnie się uśmiechnął słysząc to.
-No… -wymamrotał Hae przecierając zaspane oczka. - O, czuje jedzonko! Ależ jestem głodny!
-Siadaj, dla ciebie też mamy - powiedziała Natalia stawiając przed nim styropianową miseczkę z gorącym naparem, położyła obok pałeczki i wyszła po następne miski.
-Uh, w końcu! - Sungmin też przysiadł się do stołu, sadowiąc się po turecku na podłodze i poklepał miejsce obok siebie dając znak Agnieszce, by usiadła. To już ich drugi wspólny posiłek. W takiej miłej rodzinnej atmosferze.
-Zachowujesz się, jakbyś nie jadł od kilku dni - mruknęła nachylając się do niego. Taka nieformalna i całkiem naturalna podobała mu się najbardziej. Spędzili ze sobą kilka czy tam kilkanaście godzin, a wciąż chciał ją poznawać więcej i więcej. Odkrywała swoje „ja” w malutkich kawałkach i nigdy nie mógł przewidzieć, kiedy kopnie go w kostkę albo przymilnie o coś poprosi lub pogodnie uśmiechnie napawając jego oczy i serce tym widokiem. Musiał przyznać, że działała na niego i mimo, że był raczej zwyczajny, to nie odtrącała go jak inne kobiety, do których się próbował łasić. Miał wrażenie, że przy niej mógł być bardziej sobą a ona i tak to zaakceptuje, nawet jeśli początkowo go skarci.
Kyuhyun wolał siedzieć przy biurku i patrzeć na całą „rodzinkę” z „góry”. Po prostu jego taboret był wysoki.
-Może zanim zupki się zaparzą, to skoczycie po laptopy i baterie? - zapytał.
-Co? Teraz? - Zdziwił się Sungmin. Nie miał ochoty ruszać się już z miejsca, skoro właśnie usiadł i miał obok siebie Agnieszkę.
-I tak jeszcze nie jesz - dogryzł mu. - My byliśmy po zakupy. Teuk hyung robił zupki, a ty się leniłeś!
-Donghae też nic nie robił! - Ming przygryzł wargi ze złości i sapnął głośno oburzony.
Zaspany brunet nie wiedział o co chodzi, więc tylko popatrzył lekko rozszerzonymi oczyma na pozostałych, mając już buzię wypełnioną kluskami, a kilka z nich wystawało na zewnątrz.
-On już je - Teuk parsknął śmiechem.
-Aish… - Sungmin widząc, że ma wrogów ze wszystkich stron wstał z ociąganiem i z naburmuszoną miną poszedł do kuchni by wziąć klucze z szuflady. Usłyszeli nieznaczne trzaśniecie drzwiami. Pewnie oszczędził je tylko dlatego, żeby alarm znowu się nie włączył.
Po kilku dość krótkich minutach, w ciągu których zupki zdążyły się już zaparzyć, Sungmin wrócił z laptopami i trzema bateriami. Zadowolony rzucił klucze na biurko Kyuhyuna i przysiadł do jedzenia. Nie zdążył zjeść połowy, kiedy Kyuhyun uruchamiając komputer, powiedział:
-Ej, a gdzie reszta baterii? Nie wziąłeś całego zapasu? Przecież to nam starczy tylko na jakieś trzy do czterech godzin. Idź po resztę. Siwon mówił, że całe pudło powinno być na górze - powiedział Kyuhyun i machnął dłonią tak, jakby go wyganiał.
Agnieszce zrobiło się szkoda Sungmin’a. Wredny maknae pokazał swój prawdziwy charakterek. Ach, a oni wszyscy wierzyli, że to tylko na potrzeby telewizji bądź image tak się zachowuje.
-Chodź, pójdę z tobą - zaproponowała, podnosząc się z podłogi.
-Naprawdę? - Hyuk popatrzył na nią najpierw ze zdziwieniem, ale później już ze zrozumieniem po czym obejrzał się na Teuk’a, który w tej chwili udawał, że je, a tak naprawdę patrzył na jedzącą w ciszy Natalię, a potem spojrzał na Iwonę, która z kolei z ciekawością obserwowała perypetie tamtej dwójki.
Sungmin wyraźnie się ucieszył, bo lekki uśmiech odsłonił jego myszowate ząbki i chociaż był głodny to nie mógł oprzeć się pokusie pójścia sam na sam z Agnieszką do piwnicy. O czym on sobie pomyślał tak śmiało krocząc przed nią?
Dziewczyna wzruszyła tylko ramionami posyłając dziewczynom obojętny uśmiech i wyszła za Sungminem niosąc ze sobą swoją miseczkę z zupką.

Cassie96 - 2012-06-11, 20:15

swietej-pamieci napisał/a:
Wziąłem od znajomego jakieś dyski, które znalazł.
Emmm czy mi się wydaje... czy to są dyski z komputerów dziewczyn? ^^
swietej-pamieci napisał/a:
-Teraz całkiem się spaliły. Dawaj kod. - powiedział Kyu.
-Jakie dawaj? Poproś. -
Hahaha to poproś kojarzy mi się z moimi kolezankami :->
swietej-pamieci napisał/a:
-Trzy znicze… - mamrotała - i parę świeczek! Eureka!
Łup!
-Te znicze to pewnie niedługo na jej nagrobku postawimy -
swietej-pamieci napisał/a:
wstała uderzając kolanem o stolik.
Buhahaha :mrgreen: faktycznie jeśli tak dalej będzie się zabijać to niedługo :mrgreen: :lol:
swietej-pamieci napisał/a:
ale nie myślała, że tu w Korei ludzie też zakładają jeszcze stare wersje, które blokują drzwi, kiedy siądzie prąd.
Czyżby Siwon był zacofany technologicznie? 8-) :lol:
maggdalena - 2012-06-11, 21:33

swietej-pamieci napisał/a:
Donghae!!!!

a no wlasnie... omona skleroza w tym wieku xD
o widze ze Hae ma sen jak ja xD
swietej-pamieci napisał/a:
jeśli Siwon nie pamięta kodu do alarmu, żeby odbezpieczyć wejście

to nie jest sierota jak Tusiek! xD btw Siwon na pewno nie wymienia korkow tylko ktos... dozorca czy ktos taki xD
swietej-pamieci napisał/a:
i cichych odgłosów oznaczających, że Iwona z pewnością wróci z kolejnym siniakiem

lamaga xD i Hyuk powinien z nia isc!
swietej-pamieci napisał/a:
-Te znicze to pewnie niedługo na jej nagrobku postawimy

xDDD btw po cholere Siwonowi znicze w mieszkaniu?!
swietej-pamieci napisał/a:
-Iwona już jest prawie martwa

kekekeke xD nie moze umrzec zanim nie przes...tzn zanim nie zblizy sie do Hyuka :P szkoda ze Kyu nie krzyknal swojego slynnego "aish przegralem!" xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Jakie dawaj? Poproś.

Siwonie <33333 jak to ostatnio tam nie bywal? tzn ze gdzie? u mnie? xD
swietej-pamieci napisał/a:
i zrobiło mu się go szkoda, że jest zmuszany do oglądania Siwona w dramach

zmuszony? omona to ja za darmo bym chciala z NIM ogladac jego dramy! omona omona... i czym szantazuje go Kyu!?!?!?!?!
swietej-pamieci napisał/a:
-Po zakupy? - zapytała uradowana. Zupki chińskie to było jej jedzonko, w końcu nie umiała za dobrze gotować, a to sprawdzone danie zazwyczaj cieszyło jej żołądek.

umarlam xD i juz wiem ze to beda dyski dziewczyn! ha~! :D poza tym... Siwon musi byc w dormie chlopakow tak? to w takim razie gdzie niby mialby byc Heenim z"Hae"?
swietej-pamieci napisał/a:
A może zadzwońmy do Siwona i powiedzmy mu, że podał zły kod i nie zdążymy dojechać.

wszystko na niego zwala! chamy xD
swietej-pamieci napisał/a:
Przynajmniej nie będzie musiał oglądać dramy z Siwonem.

no co oni sie tak go czepiaja? btw a JA nie jestem zdziwiona dlaczego Siwon nie przysyla mi maili? przeciez powinnam nadac wiadomosc zwrotna co sie z nim dzieje!
swietej-pamieci napisał/a:
Jednak Kyuhyun to był odpowiedni wybór do załatwiania takich spraw.

wredota nakrzyczala na mojego Wielebnego~! och ><
lagodne zupki? eeee... nie ma to jak ostre! az lzy leca <mniam>
swietej-pamieci napisał/a:
Masz kobieto, zajmij się - i znowu wredny uśmiech zagościł na jego twarzy.

cham xD btw paluszki rybne-o blech ><
swietej-pamieci napisał/a:
Nie mogła mu wprost powiedzieć, że jest sierotą

powinien o tym wiedziec xD
swietej-pamieci napisał/a:
Zaspany brunet nie wiedział o co chodzi, więc tylko popatrzył lekko rozszerzonymi oczyma na pozostałych, mając już buzię wypełnioną kluskami, a kilka z nich wystawało na zewnątrz.

<wyobrazila sobie ten mega slodki widok> o mamuniu <cichy pisk>
o piwnica piwnica piwnica! ja juz chce 14 rozdzial!
Cassie96 napisał/a:
Czyżby Siwon był zacofany technologicznie?

jak ja jak ja! o widzicie?! nadajemy sie dla siebie!

nenn - 2012-06-11, 22:33

swietej-pamieci napisał/a:
Nie wiem, czy zauważyłyście, a jeśli nie, to powinnam was uświadomić, że "akcja" rozwija się szybko, opisy są szczegółowe, ale wszystko rozwija się jak do tej pory zaledwie w ciągu 3 dób od początku książki (3 doba właśnie trwa).

Zauważyć - zauważyłam tylko czasami o tym zapominam :P Bardziej skupiam na tym co się dzieje niż na samym upływie czasu.
swietej-pamieci napisał/a:
Jedynie Hae wciąż spał niewzruszony,
Ale jak to? Czy to w ogóle możliwe, przespać taki huk? Choć w sumie mowa o Hae to może nie będę się dziwić :D
swietej-pamieci napisał/a:
Nie wiem czy to was ucieszy, ale chyba jesteśmy tu uziemieni bez światła i prądu
A tak serio serio to ja bym się ucieszyła :D
swietej-pamieci napisał/a:
Więcej argumentów nie potrzebowała, by zostać na miejscu.
Nie dziwię się. A zresztą która by ich potrzebowała będąc na miejscu Agi ;)
swietej-pamieci napisał/a:
i po chwili usłyszeli również jego syk po tym, jak uderzył się o którąś z szafek.
Nie mów, że Hyuk jest tak samo hmm uzdolniony jak Iwona ;P
swietej-pamieci napisał/a:
-Co? Ah, przepraszam, musiałem dokończyć rozgrywkę na telefonie, już dzwonię - odparł szczerze Kyuhyun
:D:D No cóż każdy ma swoją hierarchię ważności ;)
swietej-pamieci napisał/a:
- I tak nie ma prądu, chcecie jeść mrożonki? - zapytał maknae wzruszając ramionami.
Ot i cały Kyu. Jestem pod wrażeniem tej Jego logiki :D
swietej-pamieci napisał/a:
trzymał jedną rozpaloną zapałkę, której płomień delikatnie oświetlał jego twarz. To było niemal zabójstwo dla Iwony,
<wyobraźnia poszła w ruch> Wiesz co eSPe - możesz mi wierzyć, że nie tylko dla Iwony, byłoby/jest to zabójstwo.
swietej-pamieci napisał/a:
ale nie odstawił mleka na stolik, tylko postawił obok siebie z drugiej strony.
To Hyuk nie wiedział, że Iwona też pije mleko? No i czyżby z premedytacją nie odezwał się w czasie trwania tej całej późniejszej akcji z mlekiem?
swietej-pamieci napisał/a:
A może zadzwońmy do Siwona i powiedzmy mu, że podał zły kod i nie zdążymy dojechać.
Biedny Siwon. Nie tylko zrobiliście najazd na Jego mieszkanie, Kyu postraszył Go Waszą obecnością to jeszcze potem Go tak perfidnie wykorzystaliście :P
swietej-pamieci napisał/a:
Zaspany brunet nie wiedział o co chodzi, więc tylko popatrzył lekko rozszerzonymi oczyma na pozostałych, mając już buzię wypełnioną kluskami, a kilka z nich wystawało na zewnątrz.
No ba :D a cóż innego Hae mógłby robić? ;) <rozczulona widokiem i tak - zdaje sobie sprawę, że w tym temacie się mogę powtarzać :D Jakby co to gome za to >
swietej-pamieci napisał/a:
O czym on sobie pomyślał tak śmiało krocząc przed nią?
No właśnie.. o czym? ;)

To kiedy ciąg dalszy, bo wnioskuję, że nadchodzi moment tej piwnicy ;P

memoria - 2012-06-11, 22:59

Rozległe opisy czynności nie są złe ^^ Gorzej gdyby to były opisy miejsc czy krajobrazów, wtedy wiem, że szybko bym się znudziła :(
swietej-pamieci napisał/a:
I tak nie ma prądu, chcecie jeść mrożonki?
Jeśli dalej nie będzie prądu, to mrożonki dłużej mrożonkami nie będą...
swietej-pamieci napisał/a:
Nie wiem, czy chcesz, żebym ci to akurat teraz przypominał, bo jest ze mną kilku naszych członków i ładne panie
Jestem strasznie ciekawa co za asa w rękawie miał Kyu, że Siwon czym prędzej podał kod...Bo chyba nie chodziło o sam fakt, że członkowie byli w mieszkaniu z niewiastami.
swietej-pamieci napisał/a:
Niestety w sklepie nie było już pistacjowego mleka, a ten zapchlony mały market miał tylko dwa rodzaje mleka tej firmy; pistacjowe i truskawkowe.
Czyli było czy nie było? Swoją drogą mleko o smaku pistacji i kokosu jest najlepsze~! ^^
Znicze w domu... Czemu nie od razu gromnica?

maggdalena - 2012-06-11, 23:10

memoria napisał/a:
Znicze w domu... Czemu nie od razu gromnica?

zabilas mnie tym xDDDDDDDDD

Cassie96 - 2012-06-14, 16:22

maggdalena napisał/a:
memoria napisał/a:
Znicze w domu... Czemu nie od razu gromnica?

zabilas mnie tym xDDDDDDDDD
Me Too :D
swietej-pamieci - 2012-06-14, 16:47

Cassie96 napisał/a:
czy to są dyski z komputerów dziewczyn? ^^

Och... xD :X
Cassie96 napisał/a:
Czyżby Siwon był zacofany technologicznie? 8-) :lol:

Wybaczcie, nie można być we wszystkim najlepszym xP
maggdalena napisał/a:
Siwon musi byc w dormie chlopakow tak? to w takim razie gdzie niby mialby byc Heenim z"Hae"?

Hae oczywiscie jest w mieszkanku Siwona, a Heenim jest w dormie, ale Siwon lata po piętrach i szuka Hae xP
maggdalena napisał/a:
btw a JA nie jestem zdziwiona dlaczego Siwon nie przysyla mi maili? przeciez powinnam nadac wiadomosc zwrotna co sie z nim dzieje!

On nie wysyła regularnie e-maili, tylko co jakiś czas, przecież on zapracowany człowiek, nie wiesz o tym?! xd
nenn napisał/a:
Nie mów, że Hyuk jest tak samo hmm uzdolniony jak Iwona ;P

Nie, ale w ciemnościach każdemu może się zdarzyć, prawda? ^^
nenn napisał/a:
To Hyuk nie wiedział, że Iwona też pije mleko? No i czyżby z premedytacją nie odezwał się w czasie trwania tej całej późniejszej akcji z mlekiem?

Hyuk wiedział, że Iwona pije mleko, i tak, z premedytacją odstawił je na swoją stronę i nie odezwał się podczas dalszej akcji poszukiwawczej ^^" Chyba można się domyslić dlaczego xP
memoria napisał/a:
Jestem strasznie ciekawa co za asa w rękawie miał Kyu, że Siwon czym prędzej podał kod...

Ach, dobrze, że wczesniej nikt mi tego pytania nie zadał, bo nie wiem co bym wymyśliła podczas dalszego pisania kilka miechów temu xD
memoria napisał/a:
Znicze w domu... Czemu nie od razu gromnica?

Pewnie trzymał ją wysoko na szafie xD Znicze i tak były wystarczające jak na dom Wielebnego xP

Dziękuję za komentarze i zapraszam na kolejny rozdział.


Rozdział 14


Mieli do przejścia jedno piętro i parter a potem tuż za zakrętem stanęli przed szarymi, metalowymi drzwiami. Prawie jak w bunkrze, pomyślała Agnieszka, która stanęła tuż za Sungminem i przez chwilę przestała siorbać zupką. Chłopak poświecił telefonem i wybrał jeden, dłuższy z dwóch kluczy przy pęczku. Zamek ciężko zachrypiał i przeskoczył, aż się wzdrygnęła. Niemal jak w starym zamczysku, gdzie wchodzi się do tajemniczych podziemi. Sungmin otworzył drzwi i zaczął ręką macać po ścianie.
-Poczekaj, niech znajdę światło - powiedział i zanurkował o jeden schodek niżej. Oczywiście Agnieszka nie zamierzała tam wchodzić na ślepo z gorącą zupką przy piersi. Zanurzyła pałeczki w makaronie i zaczęła je studzić podmuchami. Jeszcze nie zdążyła włożyć klusków do buzi a już rozbłysło światło ukazując Sungmnowi redowowłosą z otwartą buzią i zamiarem skonsumowania kolejnej porcji jedzenia..
-Już możesz wejść, tylko uważaj na schodki. Nie musisz jeść w trakcie schodzenia na dół, możesz się oblać.
-Pilnuj swoich nóg, żebyś się nie wywalił - pokazała mu język ale odłożyła pałeczki do miski i powoli zaczęła schodzić za nim.
Ściany były zimne i dało się wyczuć poniekąd ich chłód i zapach glinu, aż przeszły ją delikatne dreszcze i nawet oświetlenie korytarza nie pomagało.
-Myślałam, że w takich apartamentach mają już nowoczesne piwnice. To się nie zawali? - zapytała rozglądając się właściwie tylko po pustych, glinianych ścianach na których widniały stare wnęki, bruzdy czy odpadający tynk.
-Siwon wykupił to mieszkanko, ale kamienica podobno została odbudowana tylko od gruntu w górę, podziemna część piwniczna została praktycznie nie naruszona. Chyba były tu jakieś mini schrony w dawnych czasach - poinformował ją Sungmin. Ach, wiedziałam, że to coś ma wspólnego ze starożytnością, pomyślała Agnieszka. Było jej nieco raźniej patrzeć jak szerokie ramiona Sungmina kołyszą się przed nią, ale jeszcze lepiej czułaby się, gdyby mogła przynajmniej koniuszkami palców trzymać rękaw jego koszulki, nie mówiąc już o objęciu go dłońmi w talii i przyklejeniu się do jego pleców. Ach, ta głupia miska jej przeszkadzała.
-A już myślałam, że to przedwieczny zamek w którym trzymani byli niewolnicy. Może Siwon sam tu kogoś przetrzymywał? - zastanowiła się
-Co? Kogo nasz Siwonnie miałby trzymać? - odwrócił się na chwilę zdziwiony by spojrzeć co też ona wygaduje.
-Nic nic, tak tylko sobie mruczę pod nosem.
Zeszli ze schodów i znów pociemniało. Agnieszka oparła się dłonią o ścianę, aby nie tracić równowagi w ciemności, a Sungmin ponownie wykonał manewry rękoma w natrafieniu na włącznik światła.
-Jak tu przed chwilą byłem, to trochę szybciej udawało mi się je znajdować. No, nie chowaj się…- mruczał w ciemnościach.
-Dlaczego nie ustawiają włączników tuż przy zakrętach? To wszystkim ułatwiłoby życie - Agnieszka wzruszyła ramionami, ale prawda była taka, że chciała paplać jak najęta, żeby tylko ukryć zawstydzenie jakie wywołuje w niej sytuacja sam na sam z tym mężczyzną. W ciemnościach…Odchrząknęła. Chciała czymś się zająć, ale jedzenie w pół ciemnościach nie bardzo jej się uśmiechało. I jeszcze jakby miał po raz kolejny zobaczyć wnętrze jej buzi przy zapaleniu światła, to byłaby katastrofa dla niej samej, a zawartość miski natychmiast zabrudziłaby glinianą podłogę piwnicy.
Światło oświetliło drugi korytarz. Był nieco szerszy od wejściowego na schodach, ale nie aż tak znowu spory. Gdy kroczyła obok chłopaka w milczeniu, po drodze mijali drewniane drzwi. A raczej mogłaby to określić mianem drewnianych krat, zrobionych z grubych prostokątnie ciętych desek. Aż się skurczyła i nagle odeszła jej ochota na jedzenie.
-Czy ludzie nawet po odbudowaniu nie pomyśleli, aby zmienić sobie drzwi do swoich piwnic? O, taką kłódkę to miałam jakieś dziesięć lat temu w mojej polskiej piwnicy! Czy Korea przypadkiem nie rozwija się o wiele szybciej? - dziwiło ją, że są jeszcze miejsca, które przypominają starodawne czasy, a wcale nie są zabytkami do zwiedzania.
-Ludzie zazwyczaj tu nic cennego nie trzymają. Jakieś stare graty, zapasy żywieniowe… - Agnieszka w tym momencie zawyła w myślach, bo przecież jedzonko, to było coś bardzo cennego! - No i nasz Siwonnie trzyma tu laptop i baterie. Mało osób wie, że to jego mieszkanie i piwnica - wskazał ręką na przedostatnie drzwi po prawej.
Na szczęście drzwi Siwon’a jako jedyne były normalne. Wyglądały jak drzwi od komórki lub mieszkania z drewna, ale jakoś nie raziły tą starością grożącą zawaleniem albo uwięzieniem.
-O, normalne drzwi - wyrwało jej się. Sungmin nieznacznie się roześmiał, ale skończył na lekkim uśmiechu i otworzył drzwi mniejszym kluczykiem.
-Nie spodziewaj się za wiele. One też są w kiepskim stanie, tylko wyglądają na normalne, a w rzeczywistości to prawdziwy grat - przepuścił ją przodem, ale Agnieszka przed przekroczeniem progu zatrzymała się.
-Włącz światło - szepnęła.
-A ty nie możesz? Jest po twojej stronie - uniósł brwi w zdziwieniu jednocześnie spoglądając na nią z góry. No tak, był wyższy o jakieś przynajmniej piętnaście centymetrów, co dawało jej poczucie bezpieczeństwa.
-Proszę bardzo.
-Dzięki - mruknęła.
Faktycznie przy włączniku nie było ani śladu nawet niteczki od pajęczyny, bo tego też chciała uniknąć. Ta fobia dopadała ją wszędzie. Ogólnie cała piwnica wyglądała na schludną i zadbaną. Nie było w niej zbyt wiele. Po obu stronach ścian stały szerokie na całą długość pułki, na których stały różne pudełka i skrzyneczki ze słoikami, opakowaniami, sokami i nawet większa skrzynia z alkoholem, co dosyć zdziwiło Agnieszkę.
-Taaa, szykujemy się na mini sylwestra po prawdziwym sylwestrze. Ostatniego grudnia nie będziemy mogli świętować, więc ustawiliśmy się na mini hulankę po nowym roku - usprawiedliwiająco przygładził włosy z tyłu, a potem dłoń zatrzymał na karku. Jego uśmiech również wyrażał przepraszające usprawiedliwianie się.
-Oh, czyli przy okazji twoje urodziny… - ugryzła się w język, zapomniała, że nie może za dużo wygadać, bo w końcu wyjdzie na to, że naprawdę jest jego fanatyczką. Ale widząc jego oczy, które niemal wyszły orbit z zaskoczenia, wiedziała już, że usłyszał i nie ma możliwości, aby się wywinęła. - Emm… no właśnie, to gdzie są te baterie? - nerwowo odłożyła miseczkę na wolne miejsce obok jednej skrzyni, założyła opadający kosmyk za ucho i włożył prawą dłoń do kieszeni. Udawała, że się rozgląda - O, to nie miało być na górnej półce?
-Em… chyba tak. - Sungmin widocznie wyłapał zmieszanie Agnieszki, ale ponownie zakodował sobie w pamięci, że znała datę jego urodzin. Z jednej strony bardzo go to cieszyło, a z drugiej intrygowało.
-Macie jakąś drabinkę? Chyba nie sięgniemy - powiedziała stojąc przed odpowiednią półką. Na samej górze, tuż podsufitem widniał karton oznakowany bateriami do laptopa.
-Nie, chyba nie ma. A przynajmniej nie widzę - rozejrzał się szybko dokoła.
-To jak ściągnąłeś poprzednie?
-Nie musiałem ściągać. Tamte trzy leżały wraz z laptopem na niskiej półce z brzegu. Chyba nie były zapakowane razem w tym pudle.
-No, to jak po nie masz zamiar sięgnąć? - Agnieszka podparła się pod boki i spojrzała na Sungmina, który powoli do niej podchodził i jednocześnie spoglądał na pudełko, które było ich celem.
-Po pułkach nie wejdę, bo się załamią. Może ty wejdziesz? - zaproponował.
Agnieszka spojrzała na niego jak na idiotę i jednocześnie chciała mu przywalić. Jak on sobie wyobrażał to, że ona tam wejdzie po tych pułkach? Oczywiście zrobiłaby to, gdyby nie stuprocentowa pewność, że po stanięciu na pierwszej półce, jej równowaga zachwieje się i zaliczy glebę tyłkiem o podłogę. Była również opcja, że będzie ją próbował łapać znając jego refleks, ale możliwe było również to, że nie zdąży się nawet przygotować, nie spodziewając się, że można spać z tak niska.
-Nie bądź taka. Musimy je jakoś ściągnąć, żeby móc pracować całą noc, a ty jesteś lżejsza ode mnie.
-Wiem przecież, że musimy pracować całą noc, ale nie wejdę tam - właśnie zjadłam połowę zupki, jestem o tonę cięższa, dodała w myślach. - Spadnę z pierwszej półki a to i tak nie wystarczy, żebym ściągnęła baterię. Musiałabym być przynajmniej na wysokości em… - zmierzyła jeszcze raz wzrokiem - trochę nad drugą półkę. Przykro mi, jestem za niska i spadnę, odpadam.
Sungmin przyjrzał się jej przez dłuższą chwilę jednocześni marszcząc brwi. Intensywnie myślał nad rozwiązaniem, aż w końcu coś mądrego, według niego, przyszło mu do głowy. Uważał, że to jedyne wyjście, żeby dziewczyna nie spadła, była na odpowiedniej wysokości, żeby sięgnąć po pudło i mieć z nią bezpośredni kontakt. Dodatkowo mógł przetestować swoje mięśnie nad którymi ostatnio sporo pracował, a Agnieszka nie wydawała się ciężka, gdy ją zlustrował wzrokiem. Tak, to było jedyne wyjście.
-Chodź, podniosę cię - wyciągnął dłoń, żeby ją przyciągnąć do siebie.
-Zwariowałeś?! - tylko tyle zdążyła wydusić z rozwartymi z przerażenia i zdziwienia oczyma, bo tuż po tym chłopak już stał przed nią.
Był zbyt blisko, ich twarze były niebezpiecznie blisko siebie, ale musiał działać szybko, bo przeczuwał, że dziewczyna będzie protestowała, a on nie chciał jej dać na to szansy. Wyszeptał tylko prawie nieme „zaufaj mi” i natychmiast zniżył się i objął ramionami jej nogi w dolnej części. Poczuła się jakby latała w powietrzu. Nie, jakby rakieta wystrzeliła ją i zatrzymała się tuż przed niebem, którym w tym wypadku był sufit.
-Zwariowałeś, zwariowałeś - powtarzała w popłochu. Szybko chwyciła się dłońmi najwyższej półki bojąc się, że za chwilę Sungmin obali się na kolana pod jej ciężarem, a ona razem z nim. W sumie opcja spadnięcia prosto na niego, była kusząca, ale groziło jednocześnie skrzywdzeniem go. Odpada.
-Nie panikuj, nic się nie dzieje. Widzisz pudło? - usłyszała jego nieco stłumiony głos z dołu. Na udzie poczuła delikatne ciepło, chyba miał usta niedaleko, czuła jego ciepły oddech i lekko zakręciło jej się w głowie z podniecenia. Przymknęła oczy i po chwili otworzyła je by ujrzeć obrazek baterii do laptopa na pudełku.
-M-mam je… - wydusiła. - Nic ci nie jest? Nie upadniesz zaraz? O rany, trzymaj mnie! Nie pozwól mi spać! - wrzasnęła, kiedy Sungmin chciał spojrzeć w górę i delikatnie się poruszył.
-Trzymam cię! Nie wierć się! Weź pudełko i przełóż na niższą półkę. Powoli, nie martw się, ja wytrzymam. - uspokajał ją łagodnym głosem, jakby utulał małe dziecko do snu. Agnieszka kiwnęła głową i wzięła głęboki wdech. Zaczęła przesuwać pudełko w swoją stronę. Musiała się delikatnie przechylić do tyłu.
-Możesz się powoli, troszeczkę odsunąć? - zapytała. Poczuła, że Sungmin poruszył się do przodu, a ona tym samym do tyłu, mocniej przytrzymując wysunięte pudełko.
-Wystarczy? - zapytał.
-Wytrzymasz? Uważaj, teraz będę przenosiła pudełko, nie upuść mnie. Ile tu tego cholerstwa jest?- wzięła do rąk całe pudło i poczuła jak Ming się delikatnie zachwiał, ale tym razem nie wrzasnęła, tylko szybciej przeniosła pudełko na niższą półkę. - Już - odsapnęła, jakby przepracowała kilkadziesiąt godzin w kamieniołomach.
-Uważaj - ostrzegł.
-Na co? - Agnieszka znowu była zdezorientowana, ale kiedy chciała na niego spojrzeć i powiedzieć, że już może ją opuścić, poczuła jak otoczenie pionowo w tempie sto sześćdziesiąt na godzinę przesuwa jej się przed oczyma, a przy hamowaniu pojawia się przystojny mężczyzna z anielskim uśmiechem rozświetlającym całe jej serduszko. Czuła, jak po drodze jego dłonie przesuwają się po je ciele, a jej brzuch i klatka piersiowa ociera się o jego tors aż do chwili, gdy jej stopy miękko wylądowały na ziemi. I dzięki Siwonowi, on wciąż ją mocno trzymał w pasie, bo pewnie z gorąca wywołanego taką bliskością zapewne przytuliłaby się teraz do chłodnej posadzki.
On nieco głębiej oddychał przez nos, jednak po chwili subtelnie rozchylił usta za którymi kryły się śnieżnobiałe równiutkie ząbki. Czuł pod dłońmi jej cienką bluzkę pod którą chowało się miękkie ciało dziewczyny. Nie miał zamiaru jej puszczać czując dodatkowo, jak zapewne nieświadomie oparła swoje drobne dłonie na jego klatce piersiowej i tak magicznie wpatrywała się w jego twarz swoimi europejskimi oczyma, które skrywały w sobie wiele tajemnic. Czuł jak gorąco zaczyna obezwładniać jego ciało i nie był pewien, czy za chwilę nie przestanie racjonalnie myśleć pod wpływem jej spojrzenia i bliskości. Niemal intymnej bliskości. Z duszonym jękiem uśmiechnął się nieznacznie jednym kącikiem ust i powoli zaczął rozluźniał uścisk. Odchrząknął i wymamrotał ciche „przepraszam” lekko się rumieniąc. Jeszcze nigdy nie był sam na sam, tak intymnie blisko z kobietą… Z kobietą, która na niego coraz mocniej oddziaływała. Nie zdążył jej jeszcze wypuścić z ramion, kiedy nagle coś strzeliło im prawie nad głowami i zapadła kolejna ciemność. W efekcie Agnieszka wydała krótki pisk i mocniej złapała się dłońmi koszulki Minga i skulona, głowę oparła na jego piersi. Poczuła jak jego dłoń otacza jej głowę opiekuńczym gestem.
-Spokojnie, chyba tutaj też żarówka się spaliła - powiedział niskim głosem, niemal szeptem, jakby się gdzie skradali i nagle zostali przyłapani.
-Jest tam ktoś? - usłyszeli jakieś wołanie z daleka i spojrzeli po sobie. Nikłe światło dochodzące z przymkniętych drzwi oświetlało ich twarze. Byli zaskoczeni. Tak bardzo zaskoczeni, że nie zdążyli nic odpowiedzieć. Nagle światło w korytarzu zgasło, a po chwili usłyszeli trzaśnięcie głównych drzwi wejściowych. Zostali zamknięci sami w ciemnościach, a drzwi od piwnicy można było otworzyć tylko z zewnątrz, o czym jeszcze nie wiedzieli. Wciąż trwali w oszołomieniu blisko siebie, nie będąc w stanie wykonać żadnego sensownego ruchu. Po prostu nastała chwilowa ciemność również w ich umysłach.


-Coś długo nie wracają - zauważyła Natalia, gdy już wszyscy zjedli swoje miski z makaronem i wróciła do pokoju.
-Może Ming nie może trafić kluczem w dziurkę? - Iwona sarkastycznie rzuciła z kuchni, gdzie kończyła zmywać po nich kubki. Tak, przegrała z Natalią w wyliczankę.
Eunhyuk parsknął śmiechem rozkładając się na kanapie, a Natalia zastanowiła się chwilowo, o czym pomyślał? Zapewne o czymś zboczonym, czyż nie?
-Przecież nie są dziećmi, nie zgubią się i nic im nie będzie - uspokoił lider. - Kyuhyun możesz na razie zacząć rozpracowywać „to coś” - nie wiedział jak nazwać skomplikowane rozszyfrowywanie hasła, więc zaakcentował te dwa słowa - z tymi bateriami. Chyba aż trzech godzin im to nie zajmie.
-Nie wiem jak dobrze znacie Minga, ale znam Agę i wiem, że jeśli będzie zbyt długo w tych podziemiach to zacznie panikować i w ogóle nie przyniosą nam baterii. Ah, moje dane komputerowe... - jęknęła Natalia. Podeszła do swojego fotela, na którego poręczy siedział Leeteuk.
-Poważnie? - Kyuhyun uniósł głowę znad skradzionego laptopa, którego właśnie wypakowywał z torby. - To byłoby zabawne. Pamiętacie jak kiedyś kręciliśmy Mystery 6? Sungmin nie lubi takich rzeczy. Myślałem, że udaje spanikowanego, aby dobrze wypaść z rolą, ale on naprawdę się bał siedzieć w tym studio w ciemnościach. Będzie ubaw, ja wam mówię. Ah, Donghae hyung dzięki, że po mnie zadzwoniłeś! - Kyuhyun uśmiechał się pod nosem. Miał podwójną zabawę. Szykujące się pośmiewisko z hyunga i grzebanie w komputerach.
-Ja lubię się bać! Mogłam pójść zamiast nich. - Iwona weszła do pokoju ze ścierką w ręce i spojrzała po zebranych. Naoni nieśmiało wierciła się w fotelu, trzymając dłonie złożone jak do pacieża i schowane między udami, na poręczy siedział Teuk i co chwila zerkał na nią, udając, że tak naprawdę usiadł tam ot tak, bez przyczyny, ale nawet w tym słabym świetle świeczek widać było, że troszkę się rumieni. Hae z kolei był zamulony, chyba się wciąż nie wyspał, bo teraz opierał się z Hyukiem o oparcie kanapy i dodatkowo ułożył głowę na ramieniu blondyna. Hyuk nawet na nią nie spojrzał pozwalając, by Hae było jak najwygodniej. Kyuhyun rozpakowywał komputery i zaczynał podłączać jakieś kabelki.
-Zapomnij, nigdzie nie pójdziesz. Nie dość, że się obijasz o wszystko, to w ciemności na pewno byś się zabiła, albo zrobiłby to za ciebie jakiś duch. - powiedziała Natalia.
-Nie lubię duchów... - mruknął Hae, gdy Iwona chciała już coś odszczekać Natalii.
Iwona usiadła na podłodze, ale w tej chwili odezwała się jej komórka. Natychmiast ją wyłączyła gdy tylko zabrzmiały pierwsze nuty „I wanna love you”, a Hyuk z Hae natychmiast na nią spojrzeli. Natalia załamana podparła głowę o dłoń, jednocześnie zakrywając oczy, jakby nie chciała się przyznawać, że zna tą niską brunetkę.
-Halo? Aga? No gdzie jesteście? - Iwona zaczęła głośno mówić, by ukryć zażenowanie. Czy już się zorientowali, że są ich fankami? - Cii... - przytknęła palec do ust, gdy zobaczyła, że Teuk chce zabrać jej telefon.
-W całej tej cholernej kamienicy jest jakiś pech! - usłyszała, jak cichy, ale jednocześnie drżący i wściekły głos Agnieszki wymawia zdania po polsku.
Iwona zerknęła na Teuk'a który stał już przy niej i czekał aż Iwona odda mu telefon.
-Powiedz, żeby dała Sungmina - powiedział.
-Aga, spokojnie, co się dzieje? - Iwona też przeszła na polski i odsunęła się trochę od Teuka. Natalia słysząc jak Iwona mówi po polsku podeszła do nich, domyślała się, że coś nie tak i chyba wypadało oddalić od Iwony Teuka? Był zdecydowanie za blisko niej. Pozostali tylko się przyglądali z zaciekawieniem, przecież i tak nie rozumieli polskiego. Tylko Kyu słuchał na wylot, bo bardziej skupiał się na tym, by dobrze podłączyć kabelki do jakiejś czarnej skrzyneczki, przy tym słabym świetle.
-Ktoś nas zamknął w piwnicy od zewnątrz, a na dodatek tutaj... tutaj do cholery też trzasnęła żarówka! Czy tu naprawdę nic nie działa?! Jest ciemno i zimno i jest mi... aish wiesz, jak się czuję! Jestem tu w ciemnościach sam na sam z nim! Ale niedługo zwariuję! Nienawidzę ciemności i zamknięcia!
-No, to poproś Minga, żeby się tobą zajął - Iwona wzruszyła ramionami.
-Głupku, wyciągnijcie nas stąd! Albo nie rozpracujemy hasła i będziecie mieć kłopoty jak stąd wyjdziemy!
-Dobra, uspokój się. Daj Sungmin'a, bo mnie tu Teuk zaraz zje, a razem z nim Naoś, która nieśmiało próbuje go odciągać. Ach, nawet nie wiesz jaki to słodki widok - zakpiła Iwona widząc, jak Naoni delikatnie ciągnie Teuk'a za rękaw.
-Sungmin, lider chce z tobą rozmawiać, tylko nie zepsuj - usłyszała oddalony głos Agnieszki i wtedy podała swój telefon Teukowi.
-Nie zepsuj - powtórzyła słowa Agnieszki i oddała mu telefon.
-Co jest? - zapytała Natalia, gdy Teuk wyszedł do przedpokoju i chodził w tą i z powrotem, zadając dongsaengowi różne pytania.
-Chyba trochę na nich poczekamy - Iwona wzruszyła ramionami i lekko się uśmiechała. Miała na chwilę spokój od tego zadziornego chłopaka. - Ktoś ich zamknął w piwnicy a na dodatek żarówka im się spaliła. Wyobrażasz to sobie?
-Tak - Natalia zachichotała. - Ciekawe czy teraz Aga będzie się tuliła do niego tak jak zawsze do nas, kiedy jest ciemno i niebezpiecznie.
-O czym mówicie? - zapytał Hyuk pochylając się do przodu na kanapie i opierając przedramiona na kolanach. Nie rozumiał ani słowa z ich dziwnego języka.
-Ja też chcę wiedzieć - Hae słodko oplótł swoje dłonie wokół ramienia Eunhyuk'a, a Natalia na ten widok wywróciła oczyma. Iwonie zdawało się, że chwilowo woła o litość, ale prawda była taka, że była delikatnie zazdrosna o Hae, ale on był zbyt miły i przygłupi, żeby móc się na niego złościć. Hyuk był mu potrzebny.
-Oh, Aga z Sungminem mają mały problem... - zaczęła Natalia.
-Dobra, już wszystko wiem - przerwał im Leeteuk i wchodząc do pokoju, rzucił telefon w stronę Iwony, a ta oczywiście nie złapała. - Aish...
-Co robimy? - zapytał Hae, ziewając przeciągle nad uchem Hyuka.
-Jedna osoba jest mi potrzebna do pomocy przy komputerach. Wcześniej miałem Sungmin hyung'a, ale teraz... - Kyuhyun widocznie potrzebował pomocy. Akcja wymagała dwóch osób na dwa komputery.
Naoni jak tylko usłyszała magiczne słowo o pracy przy komputerze, niemal sprintem pobiegłaby do Kyuhyun'a by czegokolwiek podotykać, myszki, klawiatury, jej dokumenty... jej dokumenty... Jednak przy Teuku musiała nad sobą panować i z przymusem odchrząknęła, zagryzła wargę i łagodnym głosem powiedziała:
-W sumie przyda mi się taka wiedza na przyszłość. Mogę pomóc i czegoś się nauczyć, dobrze? - to pytanie bardziej skierowała do Teuka niż do Kyu, bo maknae cieszyłby się nawet z dodatkowych łap psa Hae, a Teuk mógł mieć przejawy zazdrości, ale o dziwo tylko przytaknął uznając to za dobry pomysł, bo dla reszty zaplanował coś innego.
-Dobra dzieciaki, zbierać się, musimy uzyskać klucze do piwnicy - oświadczył - Ty idziesz z nami. Im nas więcej tym lepiej– dorzucił, celując palcem w skamieniałą Iwonę, która próbowała teraz włożyć baterię do swojego telefonu.
-Co? Ja? Ale po co? - zdziwiła się, odgarniając włosy z czoła. - Aish...
-Zostaw ten telefon, później ci naprawię - powiedział Hyuk. - Hyung, co się stało i co mamy zrobić? Masz jakiś plan? - zapytał Teuka.
-Ktoś zamknął ich w piwnicy i wysiadła żarówka - w tym momencie Kyuhyun automatycznie wybuchnął śmiechem, a Natalia próbowała nie pójść w jego ślady, intensywnie skupiając się na jakiś cyferkach wyskakujących na monitorze.
- Musimy zdobyć klucze. Pożyczymy od któryś sąsiadów. Ktoś musi nam je pożyczyć. –Leeteuk spojrzał na zegarek. Nie było jeszcze dziesiątej, więc uznał, że niezapowiedziane wizyty są jeszcze dozwolone w szczytnych celach.
-Chcesz chodzić po mieszkaniach i prosić o klucze? Tak po prostu? - Hae zrobił minę zidiociałego ciołka, któremu na chwilę ktoś wyciął mózg, ale po chwili wrócił mu uśmiech na twarz i dodał - To wydaje się całkiem zabawne!
-No wiecie, jesteśmy Super Junior, wszyscy nas znają, więc na pewno pożyczą na chwilę - Teuk już ubierał buty.
-To ja tu zostaję - powiedziała Iwona. Przecież nie należała do zespołu, na pewno ją rozpoznają, że nie jest chłopakiem.
-Idziesz z nami, nie wyglądasz zbyt kobieco - Teuk szybko przeleciał ją wzrokiem od góry w dół i tak po prostu wydał opinię. - Załóż czapkę i nasuń na oczy. Te dresy są chłopięce, więc jest git – podsumował.
Natalia w duszy trochę się ucieszyła na te słowa. Przynajmniej ma pewność, że liderowi nie podoba się jej przyjaciółka, ale automatycznie spojrzała na swój ubiór i przeczesała dłońmi swoje długie, rude włosy. Tak od niechcenia.
-O, hyung ma rację! - Hae poparł słowa lidera, przeszedł obok Hyuka i położył dłoń na głowie Iwony. Potargał jej włosy i z uśmiechem powiedział - Jesteś naszym małym braciszkiem!
-Tak tak, oczywiście, chodźmy już - Hyuk natychmiast oderwał Hae od dziewczyny i wyprowadził do przedpokoju, by ubrać buty. - Chodź z nami - rzucił w stronę Iwony. Dziewczyna nie miała chyba wyjścia. Dwójka ślęczących nad komputerami już się nie odzywała. Maknae coś tłumaczył rudowłosej, a ona wydawała się być tym pochłonięta bez reszty. Pewnie aż do powrotu Teuk'a.

maggdalena - 2012-06-14, 22:35

swietej-pamieci, ja wiem ze w Siwona mieszkaniu jest ale o to chodzi ze Siwon go szuka chociaz jest w dormie i chlopcy mu powiedzieli ze moze z Hee a Hee tez jest w dormie wiec to troche dziwne xDxD
swietej-pamieci napisał/a:
nie wiesz o tym?!

wiem ale dla mnie powinien miec czas! xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ach, dobrze, że wczesniej nikt mi tego pytania nie zadał, bo nie wiem co bym wymyśliła podczas dalszego pisania kilka miechów temu xD

to to nie bedzie wyjasnione? :O

Cassie96 - 2012-06-15, 21:30

Hahaha no naprawdę Siwon jest zacofany! :D
swietej-pamieci napisał/a:
-Oh, czyli przy okazji twoje urodziny…
swietej-pamieci napisał/a:
Natychmiast ją wyłączyła gdy tylko zabrzmiały pierwsze nuty „I wanna love you”, a Hyuk z Hae natychmiast na nią spojrzeli.
Muhahahaha no to się wydały dziewczyny ^^
swietej-pamieci napisał/a:
Hae poparł słowa lidera, przeszedł obok Hyuka i położył dłoń na głowie Iwony. Potargał jej włosy i z uśmiechem powiedział - Jesteś naszym małym braciszkiem!
Braciszkiem? :lol: hahaha ten Hae naprawdę zachowuje się jak dziecko! :mrgreen:
swietej-pamieci napisał/a:
Naoni jak tylko usłyszała magiczne słowo o pracy przy komputerze, niemal sprintem pobiegłaby do Kyuhyun'a
ooo to tak jak ja :->
jestem ciekawa co jeszcze wydarzy się w piwnicy ^^

RedWitch - 2012-06-15, 22:43

swietej-pamieci napisał/a:
-Pilnuj swoich nóg, żebyś się nie wywalił - pokazała mu język ale odłożyła pałeczki do miski i powoli zaczęła schodzić za nim.

I racja. Niech się burak mnie nie czepia. pewnie sam miał ochotę zjeść moją zupkę! :c

swietej-pamieci napisał/a:
Faktycznie przy włączniku nie było ani śladu nawet niteczki od pajęczyny, bo tego też chciała uniknąć. Ta fobia dopadała ją wszędzie.

Omg, strach przed pająkami chyba mnie kiedyś zabije xD Powinien wiedzieć, czego boję się najbardziej. Ah, w ogóle taki on niedomyślny jest.

Scena w piwnicy była po prostu... awww! uwielbiam ten moment! Zawierała w sobie tajemnicę, niedopowiedzenia, intymność, bliskość...i pomysłowość Sungmina! :D
Podobało mi się to, że kazalaś nam w opku iść do piwnicy, niby takie ohydne miejsce, ale tutaj bardzo miłe, szczególnie, że nie byłam sama, ale z tym facetem o szerokich, seksownych ramionach. I to, jak mnie podniósł, yay~! Naprawdę bym sie bała, że mnie upuści i będzie miazga. Nienawidzę spadać, to zawsze boli! :c
I to, gdy chuchał na udo, awww *____* ale moment, gdy spadłam w jego ramiona, był zdecydowanie najlepszy! Wyobraziłam sobie nawet to, jak zerkam w jego anielską twarzyczkę, i jak uśmiecha się do mnie. Yay, normalnie iść i umrzeć.
Cudnie, zgasło światło xD btw, ciemność w moim umyśle trwa do dziś xDD

Kyu jest naprawdę uroczy w tym opku! Znajduje przyjemność w cierpieniach swoich hyungów i ich przyjaciółek! xD No ale w sumie niech ma coś od życia za to, że nam pomaga.

swietej-pamieci napisał/a:
-Sungmin, lider chce z tobą rozmawiać, tylko nie zepsuj - usłyszała oddalony głos Agnieszki i wtedy podała swój telefon Teukowi.
-Nie zepsuj - powtórzyła słowa Agnieszki i oddała mu telefon.

My chyba naprawdę mamy ich za idiotów xD nawet telefonu nie chcemy im powierzyć xDD no cóż, bez fona jak bez ręki :P

swietej-pamieci napisał/a:
-Idziesz z nami, nie wyglądasz zbyt kobieco - Teuk szybko przeleciał ją wzrokiem od góry w dół i tak po prostu wydał opinię. - Załóż czapkę i nasuń na oczy. Te dresy są chłopięce, więc jest git – podsumował.

Pojazd na maksa xD widzisz, nie tylko Sungmin jest chamski i wredny! Azjaci mają to we krwi! xDDDDDDDD

yay, to była boska część xD

maggdalena - 2012-06-18, 22:40

swietej-pamieci napisał/a:
zapach glinu

a nie gliny? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Może Siwon sam tu kogoś przetrzymywał?

mnie moglby przetrzymywac tam! o ile nie ma tam pajakow xD
swietej-pamieci napisał/a:
bo przecież jedzonko, to było coś bardzo cennego!

amen xD ale to dziwne ze sasiedzi nie wiedza kto tu mieszka :O
swietej-pamieci napisał/a:
awet większa skrzynia z alkoholem

imprezaaaaaaaaaaaaaaaa z SuJu! <3
swietej-pamieci napisał/a:
-Uważaj - ostrzegł.
-Na co?

od razu wiedzialam ze tak bedzie :D i z czyms mi sie to skojarzylo tylko nie wiem z czym
swietej-pamieci napisał/a:
Jeszcze nigdy nie był sam na sam, tak intymnie blisko z kobietą…

<mysli> prawiczek? :O
eee... ale jak zapalali kolejno swiatlo to chyba nie powinno byc ciemno bo spalila sie jedna zarowka nie? O_o
btw ladna scena w piwnicy ale liczylam chociaz na pocalunek! :(
swietej-pamieci napisał/a:
-Może Ming nie może trafić kluczem w dziurkę?

niewazne. dobrze zeby czyms innym trafial xD
swietej-pamieci napisał/a:
Szykujące się pośmiewisko z hyunga i grzebanie w komputerach.

Kyu <3
swietej-pamieci napisał/a:
Natychmiast ją wyłączyła gdy tylko zabrzmiały pierwsze nuty „I wanna love you”, a Hyuk z Hae natychmiast na nią spojrzeli. Natalia załamana podparła głowę o dłoń, jednocześnie zakrywając oczy, jakby nie chciała się przyznawać, że zna tą niską brunetkę.

omona xd pusta palka nie wylaczyla dzwiekow xd nie no gratuluje! <ubaw po pachy> xDDDDDDDDDDDDDDDDD
swietej-pamieci napisał/a:
Ach, nawet nie wiesz jaki to słodki widok

chyba komiczny xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ciekawe czy teraz Aga będzie się tuliła do niego tak jak zawsze do nas, kiedy jest ciemno i niebezpiecznie.

do niego mocniej :D
swietej-pamieci napisał/a:
w tym momencie Kyuhyun automatycznie wybuchnął śmiechem, a Natalia próbowała nie pójść w jego ślady

omona ja bym poszla w slady Kyu o ile to ja 1 bym nie buchnela smiechem xD
swietej-pamieci napisał/a:
Hae zrobił minę zidiociałego ciołka[...]
-No wiecie, jesteśmy Super Junior, wszyscy nas znają, więc na pewno pożyczą na chwilę

Hae bidulek obrazany xD i tak! SuJu! dla nich wszystko o kazdej porze dnia i nocy!
swietej-pamieci napisał/a:
Idziesz z nami, nie wyglądasz zbyt kobieco

ale dowalil xd a Hae poprawil xD
no tak... do powrotu Tuska...
RedWitch napisał/a:
Omg, strach przed pająkami chyba mnie kiedyś zabije xD

witaj w klubie!
RedWitch napisał/a:
btw, ciemność w moim umyśle trwa do dziś xDD

<padla>

swietej-pamieci - 2012-06-20, 00:23

Rozdział 14



Wyszli z mieszkania i postanowili pójść na najwyższe piętro, bo zza drzwi naprzeciwko mieszkania Siwona nikt nie odpowiadał.
-Co mamy mówić? - zapytał Hyuk.
-To, co zawsze mówimy - odparł Teuk uśmiechając się dziecinnie.
Zapukał do drewnianych drzwi i w ciszy oczekiwali aż ktoś otworzy. Ujrzeli przez judasza, że w przedpokoju zapaliło się światło. Iwona nie miała pojęcia co ma mówić, a jednak ustawili ją zaraz obok Teuk'a na samym przodzie. Ah, jej niski wzrost ją dobijał i wysuwał na pierwszy plan. Ktoś poklepał ją delikatnie po ramieniu, ale nie zdążyła się obejrzeć do tyłu, bo za drzwiami szczęknął zamek i ukazała się starsza kobieta.
Iwona chwilowo spanikowała. Chciała się natychmiast kłaniać i przepraszać za najście, ale zamiast tego usłyszała jak Teuk wykrzykuje:
-Jesteśmy Super Juni~!
A reszta, dokańcza formułkę: -OR!
Stała jak skamieniała, a czyjaś dłoń wyciągnęła jej rękę do przodu, by dołączyć do pozostałych. Czy właśnie stała się chwilowym członkiem zespołu? Chciała zapaść się pod ziemię. Postanowiła, że Teuk'a zabije później, jak już wyciągną Minga i Agę z piwnicy i zostanie z nim sam na sam. Nawet Naoni jej nie powstrzyma.
-Oh! - kobieta wydawała się nieco wystraszona.
-Przepraszamy za tak późne najście, ale mamy pewien problem - Teuk zaczął się tłumaczyć. - Zna nas pani, prawda? Jesteśmy męskim zespołem i chcielibyśmy pożyczyć klucze, bo...
- Jaki śliczny chłopiec! - powiedziała kobieta, gdy spojrzała na Iwonę. - Ale masz nieco dziewczęcą urodę... - przyjrzała się podejrzliwie przechylając głowę na bok.
-Ach, nie nie! To stuprocentowy chłopak, niech mi pani wierzy! - Teuk poklepał Iwonę po czapce, a dziewczyna teraz chciała kopnąć go w kostkę ze złości - Śliczny, prawda? Nasza maskotka. - Hae oczywiście przytakiwał z głupkowatym, szerokim uśmiechem na twarzy, a Hyuk stał prawie na baczność i tylko obserwował sytuację. Z hyungiem miał również zamiar policzyć się później.
-No tak, wy go znacie lepiej, no nie? - kobieta potakiwała głową i wciąż z ciepłym uśmiechem patrzyła na Iwonę. Dziewczyna odruchowo, trochę nieśmiało również odwzajemniła uśmiech i skinęła głową na znak podziękowania za komplement. O ile komplementem można było uznać to, że nazwano ją chłopakiem.
-Niestety chłopcy, ale nie mam klucza. Mój syn zabiera go zawsze ze sobą, bo nie chce, żebym sama coś dźwigała z piwnicy. Mieszka niedaleko, więc jak coś potrzebuję, to mi przynosi wieczorami.
-Oh, szkoda. W każdym razie dziękujemy i przepraszamy - ukłonili się starszej pani i zamknęła przed nimi drzwi.
-Stuprocentowy chłopak? Maskotka? Zaraz zwariuję – syknęła Iwona podpierając dłonie na biodrach i groźnie spojrzała na Teuk'a.
-No co? Taką masz teraz rolę. Zobacz, będziesz sławna. Powinnaś się cieszyć, że przez chwilę należysz do naszego zespołu. A musimy zdobyć ten klucz, bo ta dwója na dole niedługo zeświruje z tej ciemności.
-Hyung, ona jest tylko trochę zaskoczona tak nagłą sytuacją - Hae próbował bronić dziewczyny, ale wciąż miał uśmiech na ustach, widocznie cieszył się z posiadania nowego, małego braciszka.
-Chodźmy dalej - zaproponował Hyuk. Postanowili ominąć sąsiednie drzwi, na których widniały różne znaki dziwnych klątw i kart z talizmanów, bo zwyczajnie Hae bał się duchów i tym podobnych rzeczy i stanowczo odmówił pukania do tych drzwi. W efekcie zeszli piętro niżej i wykonali kolejną formułkę Super Junior, ale tym razem Iwona postarała się zmusić do jakiegokolwiek uśmiechu i wyciągnęła rękę. Tylko się nie odzywała, bo jej głos był stuprocentowo dziewczęcy, ale Teuk chyba o tym nie pomyślał, bo szturchnął ją w ramię gdy nie usłyszał jej głosu dołączonego do ich okrzyku. Ponownie lider wytłumaczył, po co przyszli, ale kobieta z dzieckiem na rękach była chyba w złym humorze, bo stanowczo odmówiła pożyczenia kluczy.
-Że kim jesteście? Jaja sobie z ludzi robicie? Dziecko usypiam! Jacyś menele nie będą mi się włóczyć po piwnicy. Pod most, jazda! - krzyknęła i zatrzasnęła drzwi.
Zapanowała cisza.
-To było o tobie - powiedział Hae kiwając głową na Teuka.
-Dlaczego? - Teuk uśmiechnął się głupkowato nie rozumiejąc co się właśnie stało. - Naprawdę wyglądamy jak wieśniacy?
-Nie do końca - powiedziała Iwona. - Do określenia „wieśniacy” brakuje tu terrorysty mody, Minga, ale faktycznie jakbyś założył swój płaszczyk od detektywa to wyglądałbyś o wiele lepiej - dodała.
Hyuk się roześmiał, ale zaczął bronić hyunga:
-Ach, czasami ma gorszy dzień, ale wtedy nawet noona mu źle doradza. To nie jego wina, nie myśl, że jest jakiś najgorszy.
-Co ty go tak bronisz? - zapytał podejrzliwie Hae. - Zdradzasz mnie z nim, czy co?
-Przestańcie gadać głupoty i chodźmy dalej. Te drzwi naprzeciwko wydają się być w porządku. Może będziemy mieli szczęście, a ty się odzywaj - lider skierował te słowa do Iwony.
-Oszalałeś? Nie słyszysz, jaki mam głos? - zapytała. - Może i wyglądam jak chłopak, ale zdradzi mnie głos, więc po prostu mówcie za mnie.
Kiedy w kolejnych drzwiach otworzył im dość postawny mężczyzna przed trzydziestką, opalony i dość przystojny, obawiali się, że on też nie przejmuje się takimi rzeczami jak klucze do piwnicy.
-Tak? - zapytał znudzonym, niskim głosem opierając się dłonią o framugę drzwi. Był przynajmniej o półtora głowy wyższy od Hyuk'a.
-Przyszliśmy... - lider postanowił pominąć część powitalną i po prostu zacząć od wyjaśnień jak zwykły człowiek, który najzwyczajniej w świecie chce coś pożyczyć od sąsiada.
-A kim jesteście? Nie mieszkacie tu, prawda? - mężczyzna wymawiał spokojnie i nisko wyrazy, ale nie ukrywał, że dość intensywnie i leniwie wpatrywał się w Iwonę.
-Jesteśmy męskim zespołem Super Junior! - Teuk głośniej wypowiedział słowo „męskim”, coś czuł, że mogą być kłopoty, bo ten typek dziwnie przyglądał się Iwonie. To samo zauważył Hyuk i wcale mu się to nie spodobało.
-Wszyscy? - kolejny cichy pomruk i ironiczne spojrzenie na Iwonę od strony mężczyzny. - Tego tutaj nie kojarzę... Nie wyglądasz jak chłopak - wskazał palcem na dziewczynę.
-Jest u nas od niedawna, teraz się szkoli - lider wymyślał historyjkę na poczekaniu. - Musi z nami wszędzie chodzić, żeby móc w pełni wtłoczyć się w nasze towarzystwo. Ale nie o tym chcemy rozmawiać. Mógłbyś pożyczyć nam...
-A jak masz na imię? - mężczyzna nieznacznie podszedł do nich i pochylił się w stronę Iwony. Zapanowała cisza, bo Iwona nic nie mogła powiedzieć, a reszta nie pomyślała wcześniej nad tym, jakie ma mieć imię. Mężczyzna nachylił się jeszcze bardziej i zadał to samo pytanie. Był tak blisko, że Iwona poczuła od niego zapach miętowego mydła, a jednocześnie zorientowała się, że ktoś raptownie pociągnął ją do tyłu za ramiona. Opierała się o tors blondyna i poczuła się nieco bezpieczniejsza. Po chwili usłyszała jak powiedział:
-Anowi. Nazywa się Anowi. Nie strasz go, jest jeszcze młody w tej branży - wytłumaczył Hyuk.
-Ach, on jest jeszcze nieśmiały! Tak, Anowi jest nieśmiały - Teuk zaśmiał się niezręcznie i ponownie zapytał o klucze. Mężczyzna wyprostował się powoli i wciąż z podejrzliwą miną patrzył na Iwonę. Przygryzł dolną wargę i po chwili wpatrywania się w cała czwórkę sięgną za drzwi mieszkania i wziął z szafki kluczyki.
-Macie, tylko oddajcie. Niech ON - tu wskazał na dziewczynę - mi je odda.
-Jasne, że ODDAMY - Teuk również podkreślił to słowo i niemało wyrwał z rąk mężczyzny pęk kluczy w obawie, że za chwilę się rozmyśli, albo będzie chciał czegoś w zastaw.
Gdy zamknęły się za nimi drzwi, pognali jak Struś Pędziwiatr na piętro mieszkania Siwona i zdyszani zatrzymali się przed jego drzwiami.
-Co to było? - Hae najwyraźniej też był dziwnie przestraszony, chyba nawet bardziej, niż jakby zobaczył te klątwy na drzwiach.
-Ten gość to jakiś świr - podsumował Teuk kurczowo trzymając klucze w dłoni. - Nie zbliżajmy się do niego więcej.
-To kto odda klucze? - Iwona była zmartwiona, że to ona wedle życzenia tego gościa będzie musiała pójść.
-Sungmin - oświadczył Teuk. - To przez niego tam musieliśmy iść, więc w podziękowaniu za uratowanie pójdą oddać mu osobiście klucze.
-O, świetny pomysł hyung! - Eunhyuk'owi widocznie ulżyło bo odetchnął głęboko i przyłożył swoją dłoń do piersi.
-W takim razie w zamian za moje dobre pomysły, wy teraz pójdziecie do piwnicy i ich stamtąd wyciągniecie- odparł. - Ja wracam do mieszkania sprawdzić jak sobie radzą.
-A ja? - Hae otworzył szeroko zdziwione oczy i wskazał palcem na swoja twarz.
-Ach, rób co chcesz. Możesz pójść z nimi - Teuk machnął ręką i otworzył drzwi mieszkania.

Trójka osób pozostałych na ciemnym korytarzu nie wiedziała początkowo co zrobić. Iwona chcąc nie chcąc, w końcu została sama z parą EunHae, czego do tej pory tak bardzo unikała. Mogła tylko westchnąć z rezygnacją, zapomnieć o tym, jak przed chwilą miała kolejny cielesny kontakt z blondynem i zaakceptować fakt, że to jest przecież EunHae, więc nie będzie się wtrącać. Przecież nawet Teuk powiedział, że nie wygląda jak dziewczyna. Wyciągnęła z kieszeni telefon i w końcu udało jej się włożyć baterię z potworem na swoje miejsce.
-No.. to... - zaczęła i wyciągnęła rękę w stronę Hae.
-Co? Chcesz złapać mnie za rękę? Boisz się? - zadawał pytania szybko jak piorun. Był zaskoczony tym gestem. Hyuk poruszył się niespokojnie.
-Nie... chcę żebyś mi dał klucze od piwnicy - powiedziała spokojnie, ale uśmiechnęła się, bo głupia uwaga chłopaka trochę ją rozbawiła. Nagle w połowie drogi ponownie rozdźwięczał się dzwonek jej telefonu. I chociaż kochała „I wanna love you” to w tym momencie przeklinała je w duszy.
-Aish... kto mi ustawił taki dzwonek?! Czyje to w ogóle jest?! - zaczęła syczeć udając wściekłość, że niby ktoś bawił się jej telefonem. - Tak? Aga? Już idziemy, czekajcie na nas.
-To było nasze solo? - zapytał Hae zatrzymując się na półpiętrze.
-Co? Które? - Iwona udała zdziwienie.
-To przed chwilą...
-A nie... nie wiem... - dziewczyna nasunęła mocniej czapkę na głowę i przyspieszyła. - Chodźcie, bo czekają na nas.

-Niedługo ktoś powinien po nas przyjść – cichy głos Sungina dotarł do uszu Agnieszki, gdy oddał jej telefon, przy czym w ciemnościach delikatnie musną jej dłoń. - Teuk hyung powiedział, że coś wymyśli.
-Świetnie. Dobrze wiedzieć, że czasem mają jakieś pomysły. Ciekawe czy skuteczne? - Agnieszka schowała telefon do kieszeni i ręką dotknęła drzwi piwnicy, aby mieć jakieś poczucie orientacji w tych ciemnościach. - Nie ma tu jakiejś latarki?
-Wątpię, żeby Siwonnie trzymał tu takie rzeczy. Chyba się nie boisz ciemności? - usłyszała, jak przez jego gardło głośno przeleciała gulka śliny. Sama nieco czuła się niepewnie w mroku, ale nie chciała wyjść na słabą, więc natychmiast zaprzeczyła.
-No jasne, że nie. Przecież to tylko ciemność, jesteśmy sami w piwnicy, więc chyba nic nam się nie może stać, no nie? - za plecami poczuła półkę o którą mogła się oprzeć, co też zrobiła, ale przy okazji głową dotknęła czegoś zimnego, co wydało szklany dźwięk. - Ła! Co to?! - wrzasnęła i natychmiast odskoczyła do przodu. Gdyby na jej drodze nie stał Sungmin, to jej droga do spotkania z glebą, bądź półką naprzeciwko, byłaby szybka i bolesna.
-Dziewczyno, nie strasz mnie! - drżący głos nad jej uchem przywołał ją do trzeźwości i uświadomił, że chłopak był nie mniej przestraszony jak ona.
-Och, to coś mnie zaskoczyło... - mruknęła wyswobadzając się z jego uścisku.
-Nie boisz się, co? - charczący głos nieco wydawał się jednocześnie drwiący. - Lepiej stój blisko mnie, tak będzie bezpieczniej i dla ciebie i dla mnie. Ty się nie zabijesz, a ja się nie wystraszę na śmierć z tego powodu. - Puścił jej ramię ale czuł, że stała tuż obok, mógł słyszeć jej nieco przyspieszony oddech.
-To chyba były butelki szampana, no nie? - zapytała. - Może weźmiemy trochę ze sobą? - zaproponowała. Wprawdzie miała obawy co do swojego zachowania, kiedy przedawkuje, ale odrobina alkoholu pomogłaby się jej rozluźnić. Nie ukrywała, że lubiła smak procentów, a wydarzenia całego dzisiejszego dnia z pewnością zasługiwały na opicie.
-Uhum... - przytaknął Sungmin – czemu nie? Lubisz pić? - zapytał. Jego wzrok nieco przyzwyczaił się już do ciemności, dlatego mógł wypatrzeć prawie pustą skrzynkę po napojach, którą zdjął z półki i postawił obok Agnieszki. - Siadaj, pewnie trochę im zajmie znalezienie jakiegoś sposobu.
-Nie, dzięki, postoję. Zresztą, jest za mała na nas dwoje.
-Nie marudź tylko siadaj – ujął ją za ramiona i niemal siłą usadowił jej tyłek na chłodnej, drewnianej skrzyni. - Jak się podsuniesz to ja też zmieszczę swój gruby tyłek.
-Masz gruby tyłek? Nawet nie zauważyłam... - Red mruknęła pod nosem tak, żeby Sungmin nie usłyszał.
-Co, gapiłaś się na mój tyłek?! - Ming był wyraźnie zaskoczony. Cieszył się, że śpiewanie i granie tak wyczuliło jego słuch.
-Och, pół świata to robi, przeszkadza ci to, że ja też zerknęłam? - zapytała niby od niechcenia, ale tak naprawdę chciała ukryć zażenowanie. Ach, tyle razy wgapiała się w ten ślicznie ukształtowany zadek, że nie mogła się powstrzymać od komentarza, że wcale nie jest gruby. Tylko mogła to skomentować w języku polskim, wtedy na pewno więcej informacji zachowałaby dla siebie. Ostatnio kompletnie zapominały, że są Polkami i nawet w sytuacjach niesprzyjających zazwyczaj korzystały z koreańskiego.
-Nie... chyba nie... - odparł niezręcznie i ostrożnie dłonią wymacał kawałek wolnego miejsca na skrzyni. - No więc, lubisz pić?
-Chyba lubię... No dobra, lubię – przyznała. Uznała, że bezpieczny temat to dobre rozwiązanie.
-Ludzie w Polsce mają mocne głowy do picia? Co najczęściej pijecie?
-No jasne. Polacy to żule. Oczywiście nie ja, bo kobiecie nie wypada. Wódka i piwo to chyba najczęściej spożywane u nas alkohole. Ja za piwem nie przepadam, ale chętnie napiję się tego szampana, którego tak się przestraszyłam. Dziś będzie moim celem, to będzie jego pokuta za przestraszenie mnie – wymierzyła palcem w stronę skrzynki z alkoholem i wykonała ruch, jakby strzelała z pistoletu. Sungmin uśmiechnął się na ten dziecinny gest.
-Ja też lubię czasem wypić, ale nie mam zbyt mocnej głowy, więc za dużo się ze mną nie napijesz. - Splótł palce u dłoni i założył nogę na nogę. Trochę wstyd, że facet ma słabszą głowę od kobiety. - To... iloprocentowe macie te alkohole? Na przykład taka wódka? Chyba nie ma więcej niż soju?
-Żartujesz?! - Agnieszka aż się obruszyła, ich soju nawet nie umywało się do naszej polskiej wódki, a co dopiero mówić o spirytusie! - Jakieś czterdzieści procent taka wódeczka... Kiedyś chyba dostałeś taką od polskich fanek, nie? Koleżanka mi mówiła, że wysyłają do was coś takiego, ale to było dawno.
-Serio? Nic takiego nie piłem – Sungmin zdziwił się. - Na pewno było zaadresowane do mnie?
-Do ciebie i do Kyuhyun'a.
-Ach, no to wszystko jasne - Sungmin wyszczerzył ząbki. - W takim razie weźmy więcej, Kyuhyun też na pewno chętnie wypije. Nie lubi pracować przy komputerach na „sucho”.
-A Leeteuk i Donghae? Bo Eunhyuk chyba nie pije? - zapytała.
-Nie, nie pije, skąd wiesz?
-Wszystko od znajomych z Polski, nie przejmuj się. Czasami jakieś informacje wpadały mi do ucha. Wiesz, jak to jest wśród znajomych. Nawet jak się czymś nie interesujesz to i tak zapamiętasz, jeśli osoba znajoma o tym opowiada - machnęła ręką od niechcenia, jakby to była mało ważna rzecz i niechcący trafiła go w czoło.
-Ał! No jasne... rozumiem. Ale nie machaj ręką w ciemnościach, dobra? - przyłożył rękę do czoła. Nie bolała aż tak bardzo, ale był to zwykły odruch.
-Oops... przepraszam! - Ach, mogłam go trzasnąć mocniej, nie wyciągałby ze mnie naszych nałogowych zwyczajów, dziewczyny mnie zabiją, pomyślała.
-Nic się nie stało. Donghae pewnie też coś wypije, lubi pić w większym towarzystwie nawet bez okazji, ale wtedy buźka cieszy mu się bez przerwy i trochę bełkocze. Hyung nie umie pić, jak wypije parę łyków to już święto. A co z twoimi koleżankami? Ta czarna to chyba nieźle w siebie wlewa co?
-Iwona? Tylko czasami, nie lubi pić tyle co ja i Natalia, ale chyba ma mocną głowę. Nie wiem dlaczego się powstrzymuje, picie to taka przyjemność! - Oczywiście wiedziała, że Iwona ogranicza się ze względu na Hyuka, ale przecież tego nie mogła mu już powiedzieć. Iwona i tak miała przegibane, a ona sama już dość zdradziła ich pijackich nawyków. - Swoją drogą mógłbyś przestać jej dokuczać.
-Przecież to ona zaczyna i jest dla mnie nie miła! Nie wiem dlaczego mam jej odpuszczać. Jesteś nieobiektywna - fuknął i odwrócił się obrażony plecami do Agnieszki. Dlaczego ona broniła tylko swojej koleżanki, skoro tamta też nie pozostawała mu dłużna? Ach, musi sam wywalczyć u redowłosej większe poparcie dla swojej osoby.
-Jesteś mężczyzną czy nie? Powinieneś być nieco mądrzejszy od niej. - Nie chciała, aby Sungmin się obraził, więc po prostu zwaliła na to, że Iwona jest nieco głupia usprawiedliwiając tym jej zachowanie, czym podniosła samoocenę Minga, a on natychmiast się ożywił.
-Och, może masz rację... - mruknął skromnie. - Ale to jest silniejsze ode mnie. Ona mnie nie lubi i ze wzajemnością.
-Aj... - i cała gadka poszła na marne. - Kiedy nas stąd wypuszczą? - Agnieszka potarła dłońmi ramiona.
-Zimno ci? Niedługo powinni tu być. Może zadzwoń jeszcze raz?
-Chyba tak zrobię – wstała ze skrzyni i wyciągnęła telefon. Naprawdę zaczynało się robić chłodno. W końcu to podziemia, do których rzadko kto zagląda, a w mieszkaniu było ciepło, więc wyszli w cienkich koszulkach. - Halo? Gdzie jesteście? Macie już klucze? My tu zamarzamy! - zaczęła z pretensją. Nie to, żeby było jej nieprzyjemnie w towarzystwie Sungmina i tej całej bliskości z nim, ale naprawdę zaczynało być zimno i pewnie tylko seks mógłby ich rozgrzać do czerwoności w tych warunkach, ale przecież nie będą się pieprzyć przez cały czas, pomyślała.
-Czy to nasza solówka gra w jej telefonie? - usłyszała przyciszony głos Hae po drugiej stronie telefonu, zanim Iwona zdążyła się odezwać. - Już idziemy na dół, poczekaj chwilę. A potem ci przyłożę za ustawienie mi takiego dzwonka w telefonie! - powiedziała po Polsku
-Ojej, ale się narobiło – Agnieszka specjalnie nie przejęła się tym, że Iwona chce jej przywalić, w sumie ich tajemnica i tak powoli wychodziła na jaw, a Iwona zawsze tylko groziła a nigdy nie spełniała swoich gróźb. To nie to co Heechul, nawet Teuk mówił w którymś programie, że to jego specjalność. - Okay przywalisz mi później, chodźcie już.
-A co? Mokro ci tam z Mingiem? Możesz sobie jeszcze pocierpieć jak tak bardzo ci tam dobrze.
-Nawet nie próbuj! Musimy baterie zanieść i weźmiemy stąd trochę procentów, nawet nie wiesz jaki oni tu mają arsenał! - podniosła głos w zachwycie. - Teraz rozmawiały po polsku, więc nie dziwiło jej, że Ming się nie odzywa, bo przecież nic nie rozumiał.
-Oho, to coś czuję, że będzie ostro. Naoni się ucieszy. A ty z Mingiem będziecie musieli zrobić coś jeszcze, ale o tym później, zaraz będziemy wchodzić do piwnicy, na razie - klik i już nie usłyszała żadnego dźwięku.
Ming milczał, a Agnieszce zrobiło się przez to nieswojo. Włożyła dłonie do kieszeni i chciała mu powiedzieć, że za chwilkę stąd wyjdą, ale chłopak ją wyprzedził. Wstał i zbliżył się do niej z prośbą na ustach:
-Mogłabyś nie rozmawiać przy mnie po polsku? Nie lubię nie wiedzieć o czym rozmawiacie, poza tym wasz język śmiesznie brzmi... - śmiesznie?! Żebyś wiedział jak zabawnie wasz język brzmiał dla nas, jak jeszcze w Polsce starałyśmy się ogarnąć chociażby pojedyncze słówka – męczarnia, pomyślała. Ale nie była w stanie odszczeknąć mu na to, bo teraz stał zbyt blisko. Nie wiedziała, czy to było celowe, bo znał jej słabość czy może przez przypadek podszedł za blisko z powodu ciemności. Chciała jakoś opanować sytuację w głowie jednak mając już niebezpiecznie namiętne myśli, więc wykrztusiła:
-No... nie wiem.. Emmm.. oni tu zaraz będą, chyba musimy wyjść już z piwnicy na główny korytarz, no nie? - spróbowała czmychnąć obok niego, ale natychmiast zagroził jej drogę opierając dłoń na półkę.
-Najpierw mi obiecaj, a potem wyjdziemy, dobrze? - szepnął niskim, niebezpiecznie seksownym głosem tuż przy jej uchu.
-Och, nienawidzę cię! Chodźmy już! - jęknęła, ale nadal nie mogła przejść. Prawdę mówiąc, to chyba właśnie tego chciała, żeby ją zatrzymał i nawet pocałunkiem zmusił ją do obietnicy. Udawałaby, że tego nie chce, ale takiego trochę brutalnego zawsze chciała go zobaczyć. W końcu pokazałby jej się z innej strony. Wyobraziła sobie jego namiętny a jednocześnie niegrzeczny wyraz twarzy mężczyzny, który ma wielka ochotę przelecieć kobietę. Oczywiście wiedziała, że jeszcze tego nie zrobił, więc myśl o prawiczku bardziej ją nakręcała. No, dalej, bądź nieco niegrzeczny, ale wciąż szarmancki! Nawoływała w myślach.
-Chyba nie zrozumiałaś, o co poprosiłem... Chyba teraz będę musiał zdobyć tą obietnicę siłą – uśmiechnął się krzywo i... - Poproszę Teuk hyung'a, żeby załatwił to z Natalią, ona mu się nie oprze, więc w efekcie wszystkie będziecie mówić po koreańsku, nawet przeklinać. No trudno, chodźmy.
I cała nadzieja na brutalno-romantyczny gest pocałunku w jego wykonaniu prysła jak mydlana bańka. Agnieszka przez chwilę nie wiedziała, co się dzieje. Wprost nie mogła uwierzyć, że tak po prostu się poddał i pójdzie prosić o to swojego hyung'a. No, co za mięczak! I chociaż rozpaczała nad tym niespłonionym pocałunkiem, to wiedziała, że Ming był za grzeczny i zbyt dziewiczy na takie akcje, tym bardziej z nieznajomą. Dopiero jak poczuła, że chwyta miękko jej dłoń i ciągnie za sobą, wróciła jako tako do rzeczywistości. No cóż, na pocieszenie, dobre i trzymanie za rękę.

maggdalena - 2012-06-20, 20:09

swietej-pamieci napisał/a:
Z hyungiem miał również zamiar policzyć się później.

u lalalalala! xD biedna Iwona xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jacyś menele nie będą mi się włóczyć po piwnicy.

o ta bo oni na pewno wygladaja na meneli w markowych ubraniach :/
swietej-pamieci napisał/a:
Zdradzasz mnie z nim, czy co?

xD nie nie nie! btw talizmany na drzwiach domow? :O
swietej-pamieci napisał/a:
-To kto odda klucze? - Iwona była zmartwiona, że to ona wedle życzenia tego gościa będzie musiała pójść.
-Sungmin

padlam xD o nie po slubie... a nawet wczesniej Siwon musi zamienic to mieszkanie w domu wariatow na jakies inne! strach tam mieszkac :O
ej! Hae powinien Hyuka zostawic z Iwona sam na sam :P
swietej-pamieci napisał/a:
kto mi ustawił taki dzwonek?! Czyje to w ogóle jest?

jak mogla! >< btw Espe Ty nie wygladasz jak chlopak O_o
swietej-pamieci napisał/a:
-Co, gapiłaś się na mój tyłek?! - Ming był wyraźnie zaskoczony. Cieszył się, że śpiewanie i granie tak wyczuliło jego słuch.
-Och, pół świata to robi, przeszkadza ci to, że ja też zerknęłam?

on ma sliczna dupcie! :D
swietej-pamieci napisał/a:
Polacy to żule. Oczywiście nie ja, bo kobiecie nie wypada.

pfffff... ale z tymi zulami to przegiecie... jak ona nas reklamuje?!
swietej-pamieci napisał/a:
Bo Eunhyuk chyba nie pije? - zapytała.
-Nie, nie pije, skąd wiesz?

klamstwo. pije! a szampan jest ble
swietej-pamieci napisał/a:
ale wtedy buźka cieszy mu się bez przerwy i trochę bełkocze

owwwwwwwwww! Espe Ty masz czarne wlosy? eee... a nie ciemnobrazowe? xD
swietej-pamieci napisał/a:
pewnie tylko seks mógłby ich rozgrzać do czerwoności w tych warunkach, ale przecież nie będą się pieprzyć przez cały czas, pomyślała

dlaczego nie? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Iwona zawsze tylko groziła a nigdy nie spełniała swoich gróźb. To nie to co Heechul, nawet Teuk mówił w którymś programie, że to jego specjalność

Ciulek to mistrz zemsty :D
swietej-pamieci napisał/a:
poza tym wasz język śmiesznie brzmi...

coz ja znam smieszniejsze jezyki. np czeski xD
prawiczek w tym wieku... no kto w to uwierzy? xD

RedWitch - 2012-06-24, 17:51

swietej-pamieci napisał/a:
-Jesteśmy Super Juni~!
A reszta, dokańcza formułkę: -OR!

Jakby ktoś tak zrobił pod moimi drzwiami... omg xD pomyślałabym, że to jacyś wariaci! xD

swietej-pamieci napisał/a:
O ile komplementem można było uznać to, że nazwano ją chłopakiem.

Poczułaś się jak Amber, w końcu ją też mają za faceta! <33

swietej-pamieci napisał/a:
ale Teuk chyba o tym nie pomyślał, bo szturchnął ją w ramię gdy nie usłyszał jej głosu dołączonego do ich okrzyku.

Uwielbiam ta jego głupotę w tym opku xD jako prawdziwy lider chce, aby wszystko było idealne! :D

swietej-pamieci napisał/a:
-Och, pół świata to robi, przeszkadza ci to, że ja też zerknęłam?

Tekst tygodnia xDDD faktycznie powinien się przyzwyczaić! :D ja to ja..

swietej-pamieci napisał/a:
-Chyba nie zrozumiałaś, o co poprosiłem... Chyba teraz będę musiał zdobyć tą obietnicę siłą – uśmiechnął się krzywo i... - Poproszę Teuk hyung'a, żeby załatwił to z Natalią, ona mu się nie oprze, więc w efekcie wszystkie będziecie mówić po koreańsku, nawet przeklinać. No trudno, chodźmy.

To mnie zabiło! <333

Ja już miałam takie wizje w tym opowiadaniu, myślałam, że on naprawdę wymusi to na mnie w jakiś ostry, brutalny a jednocześnie męski sposób, ale oczywiście nie! Postanowił poratować się swoim hyungiem! Ale jak zauważył, że Naoś ma słabość do Teuka! To aż tak widac!

Omg, i kocham, kiedy gra I wanna love u i kiedy Hae wciąż ma wrażenie, że skądś zna tą melodię xDDDDDDDD

swietej-pamieci - 2012-06-26, 03:55

maggdalena napisał/a:
o ta bo oni na pewno wygladaja na meneli w markowych ubraniach :/

Wiesz, nie wszystkie ciuchy w których chodzą nie na wizji wyglądają jak markowe xD niektóre faktycznie przypominają ciuszki ze szmateksu xP
maggdalena napisał/a:
ej! Hae powinien Hyuka zostawic z Iwona sam na sam :P

Oh, nie może tego zrobić! Hyuk nalezy do Hae! Zresztą ten głupol nawet się niczego nie domyśla xD
maggdalena napisał/a:
btw Espe Ty nie wygladasz jak chlopak O_o

Jakbym założyła czapkę prawie na oczy, to może... moze nie byłabym taka sliczna jak piękny chłopak Hee, ale może jak ładny chłopak? xD
maggdalena napisał/a:
jak ona nas reklamuje?!

Sama prawda... xD Pewnie siebie też tak przedstawia, mały zul z niej! xD
maggdalena napisał/a:
Espe Ty masz czarne wlosy? eee... a nie ciemnobrazowe? xD

Ciemno brązowe xP Fikcja literacka na wszystko pozwala xd po prostu są ciemne!
RedWitch napisał/a:
pomyślałabym, że to jacyś wariaci! xD

Czemu?:D przecież Ty ich znasz!
RedWitch napisał/a:
Poczułaś się jak Amber, w końcu ją też mają za faceta! <33

Oh, jaki cudny komplement! *___* Ale musiałabym jeszcze schudnąć, i ściąć włosy, żeby wyglądać jak ona xD
RedWitch napisał/a:
Tekst tygodnia xDDD faktycznie powinien się przyzwyczaić! :D ja to ja..

Niech się przyzwyczai, bo Ty to robisz nałogowo... xD
RedWitch napisał/a:
Ale jak zauważył, że Naoś ma słabość do Teuka! To aż tak widac!

Nom, Natalia nie umie się kontrolować! Zresztą teuk też! Nawet Hae by to zauważył! No.. może nie przesadzajmy ^^" ale jednak widać :)

Dziękuję za komentarz i przepraszam, że ostatnio rzadziej dodawałam, po prostu jestem padnięta i wykończona pracą, teraz postara,m się wrócić do częstszego dodawania :) Enjoy!

Rozdział 15


-Jestem pewien, że to nasza solówka. Dobrze, że naprawiła swój telefon na korytarzu, bo nigdy byśmy się tego nie dowiedzieli. Myślisz, że nas lubi? - Donghae z Eunhyukiem szli nieco z tyłu za Iwoną, a ten pierwszy podekscytowanym szeptem kierował swoją paplaninę do blondyna.
-Przecież powiedziała, że nie. Może to jakiś polski przebój, tylko podobny do naszego? - Hyuk również szeptał idąc blisko Hae.
-I ty w to wierzysz? Ach, gdybyby była naszą fanką to pewnie uchlałbym się ze szczęścia! Nasz mały braciszek byłby oficjalnie naszym małym braciszkiem, no nie?! - Brunet był wyraźnie zbytnio napalony na tą myśl.
-Tylko nie wystrasz jej.
-Ja? No coś ty, przecież wiesz, że jestem potulny i grzeczny jak baranek. - Hae aż otworzył usta słysząc, że blondyn podejrzewa go o strasznie dziewczyn.
-Nie udawaj niewiniątka. Wszyscy wiemy, że jesteś jak pies na baby, tylko nie próbuj mnie zdradzać, rozumiesz? - Hyuk objął ramieniem szyję Donghae, a następnie udawał, że go dusi.
-A-arasso! Arasso! - wykrztusił chłopak ugodowo.
-To tutaj? - Iwona zeszła z ostatniego schodka na parterze i zobaczyła za zakrętem metalowe drzwi. Te same, które widziała Agnieszka i wydały jej się podejrzane. - Okropne – wzdrygnęła się.
-Co? Nie chcesz ich otworzyć? - Donghae szybko znalazł się obok dziewczyny. - O, faktycznie nie są najpiękniejsze. Daj klucze.
-Nie, sama je otworzę, bo jak ty zgubisz to już koniec na amen. Nie będę chodziła po innych zboczeńcach szukać dodatkowej pary kluczy. Macie latarkę? Trochę tu ciemno...
Hyuk zabrał telefon od Donghae i poświecił nim, aby Iwona mogła trafić kluczem do dziurki. Zatrzeszczało tak samo przerażająco jak w starym zamczysku, w którym kiedyś była.
-Donghae, możesz zapalić światło? - poprosiła.
Chłopak sięgnął ręką do wnętrza korytarza, ale gdy przesunął dłonią po włączniku światła, nic się nie zmieniło. Ciemność jaka była taka została.
-Co? Tu też nie działa? Myślałem, że wywaliło im żarówkę tylko w piwnicy Siwona, a nie w całej... Wzięlibyśmy jakieś świeczki czy coś – Hyuk podrapał się z tyłu głowy i trochę mu mina zrzedła. Był niemal pewien, że jak dziewczyna będzie chciała zejść w ciemnościach na dół to zrobi sobie krzywdę. - Aish...
-Co? - zdziwiła się Iwona – Boicie się? - popatrzyła zaskoczona po obu chłopcach.
-Dlaczego? Ja się nie boję, chodźmy, hyung – Donghae wyciągną rękę po Hyuka.
-Dlaczego musisz mnie trzymać za rękę? – tym razem to Hyuk się zdziwił, ale nie miał wyjścia, bo młodszy chłopak już trzymał do za nadgarstek i szarpnął w dół schodów.
-Idźcie pierwsi, ja będę szła tuż za wami.
Donghae wyciągnął swój telefon i włączył w nim mini latarkę by oświetlać sobie drogę. Hyuk jedną rękę miał uwięzioną, a drugą opierał się o obślizłe ściany piwnicy. Musiał przyznać, że nie był to najprzyjemniejszy dotyk, jakiego w życiu doświadczył, ale idąc z Hae za rękę, lepiej było mieć jakieś zabezpieczenie z boku.
-Teraz na prawo czy na lewo? - szepnął Hae w stronę pozostałej dwójki, która szła za nim. Iwony to nie było widać zza pleców Hyuka, ale wyjrzała po chwili, by rozeznać się w sytuacji.
-Eee... może zawołajmy? - zaproponowała. Zeszła ze schodów i wyszła przed nich na główny korytarz piwnicy, skąd było rozwidlenie na dwa kierunki. Chłopcy zaczęli coś szeptać o obskurnych ścianach, po których świecili latareczką. - Cicho! - szepnęła, by posłuchać, czy Agnieszka nie wydaje jakiś dziwnych dźwięków. - Idziemy na prawo.
-Skąd wiesz? - Hae prawie szczęka opadła z wrażenia. - Masz jakieś pluskwy wstawione w uszach czy co?
-Nie słyszycie? Szurają butami. Gdzieś tam na końcu... chyba?
-Chyba? Acha... - Hyuk nie był pewien czy można zaufać jakiemuś szuraniu. - Równie dobrze mogą być to szczury, albo myszy. Ale Sungmin hyung już by krzyczał, więc możliwe, że to oni.
-Ciekawe czy wzięli alkohol? - zastanowiła się Iwona na głos. - Chodźmy.
-Jaki alkohol? - Hae od razu rozszerzył usta w błogim uśmiechu.
-Alkohol?! - reakcja Hyuka była przeciwna do jego kompana. Nie zbyt entuzjastycznie zareagował na to, w końcu nie pił razem z nimi tego niby błogiego napoju, ale zwykle nie przeszkadzało mu to. Zastanawiał się, czy polki też umieją pić alkohol?
-Chodźmy, chodźmy, zobaczymy co mają. - Iwona już zmierzała we wcześniej określonym kierunku.
-Albo co robią? - dorzucił z rozbawieniem Hae.
-J-jak to, co robią?! - Hyuk zadawał pytania z coraz to poważniejszym wyrazem twarzy.
Słabe światło z telefonicznej latarki idącego za nią Hae, nieznacznie rozświetlało jej drogę. Mogła przesuwać się powoli do przodu, ale szli rządkiem tuż przy ścianie.
-Tak właściwie to dlaczego ja idę przodem? - szepnęła po chwili.
-Nie wiem, ale muszę was zasmucić, bo bateria mi pada, więc za chwilę zostaniemy w ciemnościach. - powiadomił ich Donghae.
-Dlaczego tobie zawsze zdarzają się takie rzeczy w najmniej odpowiednich momentach?! Dobrze, że Iwona ma telefon, to poświeci zamiast ciebie, no nie? - Hyuk wykręcił się tym, że zostawił swój telefon w kuchni w mieszkaniu Siwona, co było dla wszystkich zdziwieniem, ale skwitował to tylko wzruszeniem ramion mówiąc, że przecież każdemu się może darzyć.
-Eeee... no cóż. Mam trochę stary model, który nie posiada czegoś takiego jak latarka, sorki. - Iwona poczuła się zażenowana i nieco speszona, że w dwudziestym pierwszym wieku wciąż używa przedwojennych cegieł.
-Co ty opowiadasz? Serio? - Hae nie mógł uwierzyć, ale w tym momencie zgasło światło a oczy przyzwyczajone do minimalnego oświetlenia odczuły rażącą ciemność wokół siebie.
-Nie ruszajcie się! - powiedział Hyuk. - Iwona, jesteś gdzieś tam z przodu?
-T-tak... - Iwona była nieco zdezorientowana przez nagłą ciemność a dotyk zimnej ściany nie poprawiał jej samopoczucia, ale po chwili można było przywyknąć.
-Donghae? - zapytał Hyuk.
-No przecież jestem tuż obok - blondyn poczuł szturchnięcie w ramię.
-Świetnie. Iwona, możesz iść przodem? A ty się trzymaj mnie, zrozumiałeś? - skierował to pytanie do bruneta, żeby mieć go blisko siebie tak na wszelki wypadek, gdyby chciał niechcący wpaść na dziewczynę z przodu.
-Chodźmy.
Iwona nie mogła się doczekać, aż znajdą pozostałą dwójkę i wyjdą stąd z całym arsenałem alkoholu. Miała zamiar spić wszystkich prócz Kyuhyuna, który musiał pomóc rozwiązać ich problem oraz Hyuk'a, który w ogóle nie trącał alkoholu.
Już oczyma wyobraźni widziała jak Naoni macza pyszczek w kieliszku z błogim uśmiechem na twarzy i na dodatek próbuje Teuka nakłonić do wychylenia kolejnych szklaneczek do dna. A Agnieszkę z Mingiem chciałaby zobaczyć w roli dwóch polskich żuli opierających się niedbale o ścianę. Takie widoki z pewnością zrekompensowałyby jej dotychczasowe udręki. Usłyszała, jak Hae coś zaczyna mruczeć, ale nie mogła rozróżnić słów.
-Co? - usłyszała szept Hyuka – Akurat teraz ci się zachciało? Nie możesz wytrzymać?
-Cii...
-To wracaj sam na górę!
-Nie chcę iść sam! - Donghae ostro zaprotestował, jego jęk był nieco żałosny jak na mężczyznę, ale niektóre fanki mogłyby to uznać za zbyt słodkie.
-Kto tam jest? - cała trójka usłyszała szepnięcie przed sobą i jak na rozkaz zatrzymali się jakby ktoś wbił ich palem w ziemię.
Iwona mocniej przylgnęła do ściany i ani myślała się ruszyć. Bezpieczniej było mieć na czymś wsparcie i ewentualną drogę ucieczki, chociaż to nie mógł być nikt inny jak Sungmin i Aga, a jednak pierwsze wrażenie obcego głosu było zaskakujące.
-Sungmin hyung, to wy? - Hyuk pierwszy się odezwał, próbując jednocześnie nie krzyknąć z bólu, kiedy Hae zbyt mocno ścisnął go za ramię wbijając w nie swoje palce.
-Tak, to my. Gdzie jesteście? Zapalcie światło. - Sungmin tym razem odezwał się już normalnym głosem.
-Chyba wywaliło wszystkie żarówki, telefonu z latarką też nie mamy – Iwona usłyszała głos blondyna nieco bliżej siebie. Oceniła, że prawdopodobnie podeszli z Hae trochę do przodu na spotkanie z pozostałą dwójką. - Agnieszka, włącz latarkę – poprosił Hyuk.
-Jaką latarkę? - czerwonowłosa zaskoczona tak banalną prośbą pod czas gdy skupiała się tylko na ciepłym dotyku dłoni Sungmin'a, zupełnie zapomniała, że w telefonie powinna mieć latarkę, chociaż i tak nie wiedziała gdzie – Polskie telefony nie mają latarek – wytłumaczyła się szybko.
-Że co?! - Hae nie wytrzymał. Niby to zataczał się ze śmiechu a w połowie ze strachu i potrzeby wyjścia do toalety, ale wprost nie mógł się nadziwić jakim sprzętem posługują się polskie dziewczyny. - Dlaczego w waszych telefonach nie ma latarek? Chyba zasponsoruję wam nowe telefony, tak na przyszłość – mruknął pod nosem.
-O, świetnie! Dla wszystkich? - Agnieszka się ucieszyła na darmowy, najnowszy model koreańskich cacek telefonicznych.
-Możemy o tym pozmawiać później? Chciałbym stąd wyjść, mam coś do załatwienia...
Na słowa Hae, Hyuk parsknął tłumionym śmiechem. Agnieszka, mimo że również ciemność nie była jej sprzymierzeńcem, nie miała zamiaru wychodzić z pustymi rękoma. Na szczęście Iwona poparła ją w tym pomyśle więc po chwili już byli w drodze powrotnej do piwnicy Siwona, której Sungmin nie zamknął z wiadomych, ciemnych powodów. Donghae postanowił jednak sam wrócić na górę. Stwierdził, że jego potrzeba jest w tej chwili pilniejsza, ale poprosił, żeby pozostali nie zapomnieli o dwóch butelkach szampana dla niego. Oczywiście głównym bagażowym tego trunku dla niego miał być Hyuk, który dla siebie nic i tak nie brał, więc mógł spokojnie tachać procenty na jego spicie się.
Agnieszka wzięła od Eunhyuk'a trzy butelki szampana. Blondyn jako najwyższy i najszczuplejszy zwinnie wyciągał alkohol za podłużne szyjki. Mimo że sam nigdy nie pił, to nie odstawał od towarzystwa i nawet często towarzyszył chłopcom podczas ich picia. Agnieszka czasem się temu dziwiła, jak mógł wytrzymać bez takiego pysznego alkoholu, po którym zapewne większość ludzi staję się odważniejsza i miała również nadzieję, że Sungmin po dzisiejszym piciu też stanie się odważniejszy. W końcu w mieszkaniu Siwon'a nie grozi im skandal, a nawet jeśli, to będzie to tylko kontynuacja kolejnego, wzruszyła ramionami i uznała w myślach, że trzeba go jakoś uwieść. Problemem było tylko to, że chciała, aby to Sungmin przejął inicjatywę a nie, żeby ona sama musiała się prosić o jego uwagę i coś więcej niż ściskanie za rączkę. Nie byli już dziećmi.
Usłyszała jak Iwona przeklęła po Polsku po kolejnym uderzeniu się w coś. Na szczęście nie stłukła alkoholu, bo byłaby to ogromna strata. Jej oczy również przywykły do ciemności na tyle, żeby mogła określić gdzie kto stoi i co robi. Ciemność nie wydawała się jej już aż tak straszna gdy naocznie widziała, że ma wokół siebie osoby, dlatego pewność siebie powoli wracała na łamy jej duszy.
-Niczego nie stłuczcie – powiedziała tak na wszelki wypadek, znając zdolności Iwony. Jakby był tu Hae to pewnie butelki już dawno latałyby po suficie.
-Przecież nie stłuczemy. Ja już więcej nie zmieszczę, możemy iść? - Agnieszka spojrzała na Iwonę, która trzymała cztery butelki szampana, dwie pod pachami i dwie w dłoniach.
-Czuję się jak złodziej. Siwon pewnie uzna to za grzech. A jeśli to było jego wino mszalne? - słowa Hyuk'a, który schodził ze skrzynki na której stał, zabrzmiały nieco komicznie przy jego ochoczym przemycaniu butelek w ręce powierników.
-No to co? Później odkupimy, przecież do sylwestra jeszcze trochę czasu zostało. Na pewno się nie zorientuje, że zniknęła choćby jedna kropelka. - Agnieszka była wyluzowana. Myśl o tym, że wkrótce zamoczy usta w gazowanym płynie, który tak rozkosznie rozpłynie się po jej gardle napawając błogością, napełniała ją co raz większym entuzjazmem i w tej chwili nie miała zamiaru martwić się o tak drobne szczegóły, jak zniknięcie kilku flaszek z piwnicy Siwona. To jego wina, że światło wszędzie wysiadło i przez to mieli wiele stresu. Zarówno tego przyjemnego jak i mniej przyjemnego, więc kilka butelek szampana można było uznać jako pokutę. Droga powrotna, jak wszyscy przewidzieli oprócz Iwony, nie obyła się bez żadnych przypadkowych stuknięć. Na szczęście tylko raz uderzyła się o klamkę drzwi wyjściowych z piwnicy Siwona. Nie zamknęli jej na klucz, nie przez to, że nie mogli z powodu ciemności, ale zwyczajnie mieli zajęte ręce czym innym. Sungmin skwitował to z uśmiechem „Wybacz Siwonnie, wyższa potrzeba wzywa” mając na myśli ich alkohol, i ruszyli przy ścianie jedno za drugim. Iwona szła pierwsza jak poprzednio, chociaż początkowo nie było to dobrym pomysłem, to okazało się jednak, że w większych pomieszczeniach bez zbędnych przedmiotów takich jak stół kuchenny, czy tym podobne, radziła sobie całkiem dobrze z orientacją terenu. Sungmin szedł ostatni za Agnieszką, co bardzo mu odpowiadało przez wzgląd na to, iż mógł ukradkiem zerkać na tyłek dziewczyny. Nie przeszkadzało mu, że było ciemno, już sam fakt bycia za jej okrągłym zadkiem sprawiał, że było mu przyjemnie, a skoro ona przyznała się, że obserwowała jego pośladki, on mógł zrobić przecież to samo, prawda? Od razu przypomniał sobie moment w restauracji, kiedy zrobiło mu się gorąco gdy jej tyłek przemknął mu przed oczyma. Tym razem miał zajęte obie ręce i mieli przy sobie świadków. Gdyby nie to, nie mógłby teraz ręczyć za siebie, że udałoby mu się powstrzymać żądzę, która paliła jego policzki, a ciało otuliła lekkim ciepłem w tej chłodnej piwnicy. W dodatku ta ciemność sprawiała, że człowiek po prostu nie mógł nie skojarzyć sobie tego z romantyczną atmosferą. A już na pewno z intymną. Gdyby tylko mógł ją mieć tu samą, do tego rozpalone dwie świeczki, niewielki kocyk i tą całą masę szampanów... Tak, był pewien, że przy tej dziewczynie i w takich warunkach jego dziewictwo byłoby w ogromnym niebezpieczeństwie a on z pewnością nie miałby większych oporów przed delikatnymi muśnięciami jej gładkiej skóry palców...
Zanim się zorientował byli już na zewnątrz i jasne światło żarówki na klatce schodowej rozproszyło jego nierealne mrzonki. Nierealne, bo spodziewał się kolejnego odepchnięcia dziewczyny pamiętając jej poprzednie reakcje na drobne dotknięcia ramion przez jego dłonie. Nie chciał ryzykować, więc postanowił szybko przywołać się do porządku i powstrzymać swoje żądze...

Zastał ich ślęczących przed laptopami. Kyuhyun siedział na krześle przy biurku w kącie, a Natalia na podłodze, obok niego. Po cichu wślizgnął się do środka, aby nie narobić hałasu w tym słabo oświetlonym przez świece pokoju. Odesłał pozostałą trójkę do piwnicy, więc miał chwilę spokoju, by móc wygodnie rozsiąść się na kanapie i bezwstydnie przyglądać się rudowłosej. Plecy jej były lekko zgarbione podczas pochylania się nad laptopem, a palce zwinnie przebierały po klawiaturze. Jednocześnie słuchała Kyuhyun'a który tłumaczył jej co ma robić, gdy kolejne nieznane jej informacje pojawiały się w wyskakujących okienkach. Wspomniał też o prostych metodach łamania podstawowych haseł kont internetowych.
- Nie mogę ci powiedzieć jak łamać hasła tych najszczelniej zabezpieczonych komputerów i ich danych! Tylko hakerzy z wyższej półki potrafią to robić, nawet mi nie zawsze się udaje. Jeśli zrobiłby to amator, mogłaby wyjść sieczka, bo nie można dać poznać, że grzebało w cudzych danych. Jeśli cię namierzą, to będziesz miała problemy. Nie, nie powiem ci – Maknae odmówił udzielenia informacji, o które prosiła Natalia. Całkowicie pochłoną ją świat komputerów i nielegalnego włamywania się do cudzych danych. Takie umiejętności bardzo przydałyby się w jej pracy i nie tylko. Czuła dreszczyk emocji poznając kolejną metodę komputerową, dającą jej dodatkowe możliwości rozwijania się, a trzeba było przyznać, że smykałkę do komputerów miała. Teuk po cichu przyklasną Kyuhyunowi na jego odmowę, ale zaniepokoił się, gdy zobaczył, jak do tej pory siedząca spokojnie dziewczyna, teraz podniosła się do klęczek i niebezpiecznie blisko przysunęła się do bruneta z błagalną miną.
-No proszę cię! Przecież nikomu nie powiem, obiecuję! - zapewniała chłopaka, składając dłonie jak go modlitwy, po czym złapała go za ramię i zaczęła miarowo szturchać. Żadne z nich nie zdawało sobie jeszcze sprawy, że lider jest obecny w pokoju i zaciska dłonie w pięści, obserwując tą scenę.
-Nie proś, bo i tak ci nie powiem – próbował strzepnąć jej dłonie ze swojego ramienia, jakby odpędzał się od natrętnej muchy. - Nie przeszkadzaj, bo nie włamiemy się do tego komputera i nie pomogę wam.
-Jak mi powiesz to dam ci spokój. No, dalej. Mów - naburmuszyła się i mocniej pociągnęła go za ramię, chcąc za wszelką cenę poznać tajniki rozkodowywania komputerów. Zrobiła iście maślane oczka w jego stronę i zaskomlała niczym mały szczeniaczek. Teukowi zrobiło się gorąco na ten widok. Gdyby to on był na miejscu maknae, już dawno by jej uległ. Postanowił szybko wkroczyć do akcji, bo nie był pewny, co jeszcze może przyjść dziewczynie do tej rudej łepetyny, w celu zdobycia pożądanych informacji.
Podszedł po cichu i przykucnął za jej plecami. Kyu, który siedział bokiem do pokoju zdołał zauważyć kątem oka jakieś poruszenie. Gdy lider spostrzegł, że maknae wie o jego obecności, przyłożył palec do ust, dając tym samym znak, żeby był cicho. Młodszy tylko uśmiechnął się pod nosem na ten gest i dalej obserwował program rozkodowujący hasła. Czuł się prawie jak w Matrixie.
-Z czego się cieszysz? Jeszcze nie powiedziałeś mi o tych technikach, więc nie rozumiem czemu ci tak wesoło.
-Lepiej wróć do swojej roboty – odparł nie odrywając wzroku od komputera. Gdyby to zrobił, z pewnością parsknął by śmiechem i zaskok jego hyung'a nie udałby się.
Jednak Natalia bez skrępowania jeszcze bardziej przybliżyła się do Kyuhyun'a, a w tym samym momencie usłyszała nieznaczne, aczkolwiek wyraźne chrząknięcie tuż za swoimi plecami. Zamarła, by po chwili poczuć jak czyjeś dłonie obejmują jej ramiona.
-Co robisz? - usłyszała cichy, niski szept przy swoim uchu, a to wywołało ciarki na skórze jej szyi. Przymknęła oczy i przełknęła cicho ślinę – sucho.
-Nic takiego – z niemal stoickim zewnętrznym spokojem odchyliła się powoli do tyłu, aby zwiększyć dystans między sobą a Kyuhyunem. Nagle wydało jej się, że potrzebuje więcej przestrzeni, jednak ta przestrzeń z tyłu napotkała na pewną przeszkodę. Jej plecy oparły się o tors mężczyzny, a na ramionach wciąż czuła przyjemny ciężar jego dłoni. - Muszę dalej pracować przy komputerze – odchrząknęła, ponownie stwierdzając, że w jej ustach i gardle panuje piekielna pustynia. Czyżby jego obecność tak bardzo ją rozgrzała i przez to wyparowała z jej ciała cała woda?
-Potowarzyszę ci, rozsiądź się wygodnie - siadł na podłodze w rozkroku, a dziewczynę posadził przed sobą, aby mogła przyjąć pozycję po turecku.
Czy nie wiedział, że w takim położeniu i przy tak bliskiej jego obecności nie mogła się na niczym skupić? Na dodatek, aby dać swobodę jej ramionom i rękom, swoje dłonie przeniósł na jej biodra, a podbródkiem oparł się wygodnie o jej ramię tuż przy szyi, aby móc zerkać z ciekawością, co takiego robi.
-Pozwól, że popatrzę, dobrze?
Dziewczyna mruknęła i zdołała tylko kiwnąć głową, na nic więcej nie mogła sobie pozwolić, aby nie zacząć szaleć i wrzeszczeć z rozkoszy.
-Dzięki, hyung – rzucił Kyuhyun przez ramię.
Siedzieli dłuższą chwilę w milczeniu. Maknae skupił się przelatujących cyferkach i wyskakujących okienkach z powiadomieniami, które raz zamykał, a raz wpisywał kolejne cyferki, które miały być kodami. Zadziwiające, że wszystko to posiadał w swojej głowie, nie musząc korzystać z podręczników ani żadnych notatek.
Lider wygodniej ułożył głowę na jej ramieniu, jakby szykował się do snu i zaciągnął się zapachem rudych włosów, a dłonie ciaśniej zacisnął na jej talii, nie chcąc tracić z nią cielesnego kontaktu. Umierała. Dosłownie i w przenośni. A liczby, które obserwowała zamglonym wzrokiem na drugim komputerze, wydawały jej się odliczaniem sekund do jej dotarcia do bram nieba. Czy Siwon powita ją z otwartymi ramionami? Zdecydowanie wolała pozostać w tym obecnym, ciepłym uścisku. Do Siwona co najwyżej mogła pomodlić się o nie utratę zmysłów i poczytalności.
W takiej pozycji zastali ich Hyuk i Iwona, którzy weszli do mieszkania zatrzaskując za sobą drzwi wejściowe. Podskoczyli jak oparzeni, gdy Iwona krzyknęła:
-Ya! Pomóżcie nam, zamiast się migdalić! - z jej rąk i spod pach prawie wypadały butelki szampana. Jedną nawet już podtrzymywała nogą przy ścianie.
-Hyung, Kyuhyun, weźcie to od nas - dodał spokojniej Eunhyuk.
Maknae natychmiast zareagował na dźwięk szkła. Zatarł ręce z geście zadowolenia, ominął parę siedzącą na podłodze i zabrał od Iwony spadające butelki, po czym zaniósł je do kuchni i ustawił na stole. Teuk nadal zaskoczony nagłym przerwaniem mu tych pięknych chwil, nie bardzo miał ochotę ruszać się z miejsca, ale Natalia natychmiast zgrabnie wyswobodziła się z jego ramion i podążyła za maknae. Alkohol to była w tej chwili jedyna rzecz, która mogła ugasić jej płomień, rozpalony przez tego mężczyznę i przestawić jej tok myślenia na bardziej wyluzowany. Była szansa, że nie odleci pod wpływem jego bliskiej obecności i jeszcze spędzi kolejne miłe chwile.
-Gdzie pozostali? - zapytała rudowłosa, gdy ustawiała kolejne butelki na kuchennym stole.
-Poszli oddać klucze – odparł blondyn.
-Dlaczego nie poszliście z nimi? - zapytał rozżalony Teuk, któremu przerwano tak przyjemne chwile.
-Przecież Sungmin i Aga mieli to zrobić. Nie pamiętasz, hyung? - Eunhyuk zdziwił się słabą pamięcią lidera. Do tej pory nie miał z tym problemów, ale może to faktycznie już ten wiek?
-Mogliście pójść z nimi.
-Nie ma mowy! - Iwona od razu zaprzeczyła z grymasem obrzydzenia na twarzy. Na samą myśl o tym zboczeńcu miała ochotę zaliczyć łazienkę w celach haftowania – i to nie serwetek. Dobrze, że Eunhyuk, wybawił ją wtedy z opresji. Teuk roześmiał się na wspomnienie tej niezręcznej sytuacji.
-Gdzie są kubki albo szklanki? - Kyuhyun nie zwracał uwagi na ich wymianę zdań. Gdy wyczuwał alkohol, szczególnie darmowy, nic więcej go nie obchodziło, jeśli bezpośrednio nie dotyczyło jego osoby.
-W górnej szafce po prawej stronie. A gdzie Donghae? - zapytał lider.
-Przecież był tutaj za potrzebą, nie słyszeliście go? Dziwne... Potem spotkaliśmy go na klatce schodowej i zgłosił się na ochotnika, aby wskazać Sungminowi, które to drzwi. Niby poczuł się w obowiązku wyjaśnić temu kolesiowi, dlaczego nie ma z nimi Iwony – odparł Eunhyuk. Usiadł na krześle i włożył do buzi ciasteczko wzięte ze spodeczka.
-Niech Siwon ma go w swojej opiece – mruknęła Iwona. - Założę się, że zaraz usłyszymy ich krzyki. Aga na pewno wpadnie tu jak burza, gdy zobaczy tego gościa i jego zachowanie. Mam tylko nadzieję, że nie pobiją butelek.
-Co? Macie tego więcej?! - wykrzyknęli naraz Kyuhyun i Natalia, obydwoje z roześmianymi oczkami zadowolenia. Chłopak już rozlewał alkohol do szklanek. W tym momencie poczuli jakby ziemia zaczęła się trząść a z korytarza dochodziło głuche dudnienie i naraz usłyszeli głośny pisk. Naoni szybko znalazła się przy drzwiach wejściowy, by je otworzyć i wpuścić uciekinierów do środka.
-Weźcie to! - wysapała Agnieszka z szeroko otwartymi ze strachu oczyma. - Iwona, zabiję cię!
-Ja też – dorzucił Sungmin pakując się do kuchni – Ten gość chciał nas zaciągnąć do swojego domu! Bezwstydnie zaproponował nam seks w ramach rewanżu za twoją nieobecność! - wystrzelił palcem w Iwonę. Teuk parsknął głośnym śmiechem, a za nim Naoni i Kyuhyun. Sungmin uprawiający seks z facetem i przyglądająca się temu Agnieszka? Ten obraz wyobraźni niesamowicie ich bawił. Iwona tylko wzruszyła obojętnie ramionami nie czując się w ogóle winna, bo to wszystko był pomysł Teuk'a, aby z nimi szła. Hyuk natomiast zaniepokoił się:
-Chwila, w takim razie gdzie jest Hae?
-Został na górze. To nie było zabawne – odparła Agnieszka stawiając ostatnią butelkę na podłodze i chwyciła jedną ze szklanek, która Kyuhyun napełnił już szampanem. - Dzięki.
-Jak to?! Zostawiliście go tam samego?- Teuk również się zaniepokoił, mając przed oczami scenę, w której obleśny olbrzym zatapia swoje łapska we włosach Hae i pożądliwie na niego patrzy. W skrócie mówiąc, jak ten ohydny typ dobiera się do ich uroczego, niczego nie świadomego głuptaska!
W tym momencie drzwi ponownie się otworzyły i do mieszkania wszedł radośnie uśmiechnięty brunet.
-Został zaspokojony? - zapytała szeptem Agnieszka Sungmin'a, a chłopak w odpowiedzi wypluł szampana, którego właśnie wlał sobie do buzi. - Ah, nie marnuj alkoholu – skarciła go.
-Co się stało? - zapytał lider – Jesteś cały?
-Jasne. Dlaczego tak dziwnie patrzycie? - uśmiechnął się jeszcze szerzej i podał Hyukowi kolejne butelki szampana do ich dość sporej już kolekcji.
-Co się stało?! - powtórzył pytanie blondyn patrząc uważnie na przyjaciela. - Jak się stamtąd wydostałeś?
-Hę? Normalnie, drzwiami. Dałem mu jednego szampana i powiedziałem, że niedługo przedstawię mu Lady HeeHee. Nie wiedział chyba o kogo chodzi, bo się ochoczo zgodził. Pewnie myślał, że to dziewczyna. Na pewno tak pomyślał! Przecież nie jest gejem, prawda? - zapytał niewinnie wpatrując się w twarze towarzyszy.
Iwona aż usiadła, aby nie przewrócić się pod wpływem nagłego śmiechu. Hyuk uśmiechnął się niedowierzająco i zawstydzony ukrył twarz w dłoniach. Teuk zrobił to samo tylko, że ukrył twarz dlatego, że było mu wstyd za „inteligencję” jego dongsaeng'a.
-Niech cię Siwon ma w swojej opiece, jak Heechul się o tym dowie... - wypowiedział z zakrytą twarzą.
-Chodźmy pić! - Kyuhun znowu przerwał im rozmowę wynosząc się z kuchni z pełną szklanką szampana. Naoni ochoczo zrobiła to samo. Teuk niechętnie stwierdził, że Naoni co raz częściej bierze przykład z Kyuhyuna, więc również z lekkim przymusem chwycił swoją szklankę lustrując wzrokiem jej zawartość. To się może źle dla nich skończyć, jednak nie mieli zaplanowanych zajęć przed południem więc uznał, że jedna szklaneczka mu nie zaszkodzi. RedMin również podnieśli swoje szklanki i stuknęli się nimi posyłając sobie ukradkowe uśmiechy porozumienia.
-Idziecie? Iwona, bierz swoją szklankę. Ty też – dorzuciła Agnieszka, kierując ostatnie słowa do Eunhyuk'a.
-On nie pije – wtrącił Sungmin, a Hyuk splótł dłonie na kolanach. Czy to był wstyd, że mężczyzna nie pił alkoholu? Czy w oczach kobiet był uważany za mięczaka?
-Emmm... no to może Iwona zrobi ci coś innego do picia? - zaproponowała za przyjaciółkę Agnieszka i z zadowoleniem patrzyła jak na twarzy brunetki pojawia się wytrzeszcz kolejnego niedowierzania. Kolejny raz ją wpakowała w taką sytuację, a Iwona niemo wykonała ruch oznaczający, że Agnieszka powinna popukać się w czoło.
-Nie trzeba, sam mogę sobie zrobić – zaoponował blondyn.
-Siedź! Iwona zrobi to z prawdziwą przyjemnością a potem do nas dołączycie - Sungmin z satysfakcją wyrzucił te słowa, cedząc dobitnie każde z nich. Iwona aż się zagotowała ze złości, ale nic nie odpowiedziała. Ta dwójka strzeliła jej gola.
-Naprawdę? - Eunhyuk był trochę zaskoczony, ale widać, iż czuł się niezręcznie wykorzystując dziewczynę do robienia mu picia, gdy sam mógł to zrobić. Aż taki kiepski w kuchni nie był, żeby nie móc sobie poradzić z zagotowaniem wody. Spojrzał przepraszająco na dziewczynę – Jeśli to nie będzie problem, to chętnie poproszę.
-To ja też chcę! - rzucił radośnie Hae.
-Ty masz szampana! - warknął Sungmin i natychmiast umieścił szklankę z napojem w dłoni bruneta, po czym siłą wypchnął go z kuchni. - Jesteś pewna, że to bezpieczne zostawiać ją w kuchni? - usłyszeli jeszcze niepewne pytanie Sungmina za drzwiami.
-Spokojnie, w kuchni radzi sobie całkiem nieźle, na pewno lepiej ode mnie – odparła Agnieszka i zniknęli w salonie zamykając za sobą drzwi.

RedWitch - 2012-06-26, 14:46

swietej-pamieci napisał/a:
-I ty w to wierzysz? Ach, gdybyby była naszą fanką to pewnie uchlałbym się ze szczęścia! Nasz mały braciszek byłby oficjalnie naszym małym braciszkiem, no nie?! - Brunet był wyraźnie zbytnio napalony na tą myśl.

Ciężko zrozumieć tok rozumowania Hae xD a jakby nie była fanką, to nie mogłaby być małym braciszkiem? :P

swietej-pamieci napisał/a:
jak Naoni macza pyszczek w kieliszku z błogim uśmiechem na twarzy i na dodatek próbuje Teuka nakłonić do wychylenia kolejnych szklaneczek do dna.

OMG xD a potem pewnie chciałaby go gwałtem wziąć, hahahahahahahahah xDDD

swietej-pamieci napisał/a:
Dlaczego w waszych telefonach nie ma latarek? Chyba zasponsoruję wam nowe telefony, tak na przyszłość – mruknął pod nosem.

Byłoby cudownie, ajjj! :D naprawdę to cudowny gest z jego strony <33

W ogóle to uwielbiam Hae! jak on głupolek mógł pójść do tego kolesia i mu wciskać Lady HeeHee? w ogóle powinnam Cię zabić za to, że wysłałaś mnie tam z Sungminem i ten stary oblech chciał zgwałcić to i owo. Ble.

Ale po tym opowiadaniu naprawdę pokochałam hae! to taki głuptas, który nie wie, co dzieje się wokół niego <33

Wow, Leeteuk to cham. Jakby tak usiadł za mną, wparując się w to, co robię, to na pewno bym nic porządnie nie zrobiła xD jak dobrze, że przeszkodziliśmy im w tym! znaczy Wy, bo ja byłam u zboczeńca...

Ale chociaż wpakowaliśmy Cie w robienie pićku dla Hyuczka, muahahahhaha. Będzie pysznie! :D A potem wszyscy razem obmyślimy dalszy plan^^

Ej i moment jak Sungmin wgapiał się w mój tyłek... yay <333 podoba mi sie. Nie powinien chować swoich żądzy, o nie! musi je w końcu ujawnić, już ja go skłonie tym alkoholem do tego, muahaha,

maggdalena - 2012-06-26, 23:29

swietej-pamieci napisał/a:
Wiesz, nie wszystkie ciuchy w których chodzą nie na wizji wyglądają jak markowe xD

no fakt. plaszcz z grzybobrania to 1 najlepszy przyklad xD
oj Espe. to ze Red to zul to wszystkie wiemy. ale oni nie musza! xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ach, gdybyby była naszą fanką to pewnie uchlałbym się ze szczęścia!

owwwwwww jaki slodki!!!!!!!!! niech juz sie przyznaja no xD polski przeboj... tia xD
swietej-pamieci napisał/a:
tylko nie próbuj mnie zdradzać, rozumiesz?

no wlasnie! nie wolno *_*
swietej-pamieci napisał/a:
by posłuchać, czy Agnieszka nie wydaje jakiś dziwnych dźwięków

np jekow? xD Boze Min sie boi myszy? baba xD
swietej-pamieci napisał/a:
A Agnieszkę z Mingiem chciałaby zobaczyć w roli dwóch polskich żuli opierających się niedbale o ścianę.

omona padam xD to bylby widok! Espe na pewno bys sie ucieszyla z takiego zalosnego mina xD
swietej-pamieci napisał/a:
A jeśli to było jego wino mszalne?

o nie xD znicze i wino mszalne?! nie to za wiele! xD
jak ma taka zadze to... do roboty Minku! btw chcial ja miec sama?! no toz mial glupek!
swietej-pamieci napisał/a:
siadł na podłodze w rozkroku, a dziewczynę posadził przed sobą, aby mogła przyjąć pozycję po turecku

jak sobie wyobrazilam ze czula jego... no to omona *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Czy Siwon powita ją z otwartymi ramionami?

padlam xd omona totalnie mnie to zabilo xD nie! Siwon mnie wita z otwartymi ramionami a ja odesle do Tuska xD
swietej-pamieci napisał/a:
nic więcej go nie obchodziło, jeśli bezpośrednio nie dotyczyło jego osoby

nauczyl sie tego od miszcza Heechula xD no i ja sobie wyobrazam taka scene tylko siwatlo monitora i swiec... owwwwww
swietej-pamieci napisał/a:
Iwona, zabiję cię!

o mamuniu tak sie brechtam z tej sceny ze ja cie nie moge xD widze to bardzo dokladnie! ja pierdziu nie moge sie przestac smiac xD
swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin uprawiający seks z facetem i przyglądająca się temu Agnieszka?

no to ja juz leze pod biurkiem xD ale ze Min jest bardziej kobiecy niz Red? xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD ej ale on IM zaproponowal czyli trojkat! xd a Hae nie chcial? xd
swietej-pamieci napisał/a:
Został zaspokojony? - zapytała szeptem Agnieszka Sungmin'a, a chłopak w odpowiedzi wypluł szampana

mysle ze Hae wie co do czego sluzy i nie dalby sie macac oblechowi xD
swietej-pamieci napisał/a:
było mu wstyd za „inteligencję” jego dongsaeng'a

pfffffff! on sie okazal najinteligentniejszy z nich wszystkich!
no w koncu Iwona i Hyuk sami! ja juz dawno bym go zaciagnela gdzies sam na sam a Ty espe to co?! xD
btw biedny Ciul i jeszcze biedniejszy Hae jak Heenim sie dowie xD
RedWitch napisał/a:
a potem pewnie chciałaby go gwałtem wziąć

na spiocha xD
RedWitch napisał/a:
znaczy Wy, bo ja byłam u zboczeńca...

i prawie uczestniczylas w trojkacie xD



btw taka mala uwaga. wiadomo ze kazdy robi bledy itd ale sa takie ktore troche bardziej mi sie rzucaja w oczy. tak jak nie pisze sie chlopacy tylko chlopcy tak samo nie ma bardziej pikantniejszy tylko bardziej pikantny albo pikantniejszy. to tyle :)

swietej-pamieci - 2012-06-27, 00:25

RedWitch napisał/a:
a potem pewnie chciałaby go gwałtem wziąć


W przypadku Naoni to jest bardzo prawdopodobne xP
RedWitch napisał/a:
powinnam Cię zabić za to, że wysłałaś mnie tam z Sungminem i ten stary oblech chciał zgwałcić to i owo. Ble.

Przecież i tak Sungmin bardziej go pociągał niż Ty xD
RedWitch napisał/a:
Ale chociaż wpakowaliśmy Cie w robienie pićku dla Hyuczka

To akurat było chamskie :< ja tego unikam jak ognia! :<
RedWitch napisał/a:
Nie powinien chować swoich żądzy, o nie! musi je w końcu ujawnić, już ja go skłonie tym alkoholem do tego, muahaha,

Przerażasz mnie! Ming jest grzeczny! Chyba... o.O
maggdalena napisał/a:
ale oni nie musza! xD

Sungmin musi wiedziec z kim pije! :D
maggdalena napisał/a:
np jekow? xD

Np... xD
maggdalena napisał/a:
Espe na pewno bys sie ucieszyla z takiego zalosnego mina xD

Oczywiście 8) O niczym innym nie marzę jak tylko zobaczyć Minga w takiej roli, ah... rączki mnie świeżbią do napisania tego... xD
maggdalena napisał/a:
btw chcial ja miec sama?! no toz mial glupek!

Ale nie był pijany, więc się wstydził i bał :< ah... chłopcy są tacy nieogarnięci >.<
maggdalena napisał/a:
Hae nie chcial? xd

On tam mało co kumczył xD Jego by się pewnie nawet o zdanie nie pytali xD
maggdalena napisał/a:
no w koncu Iwona i Hyuk sami!

Bu :<
maggdalena napisał/a:
tak jak nie pisze sie chlopacy tylko chlopcy tak samo nie ma bardziej pikantniejszy tylko bardziej pikantny albo pikantniejszy. to tyle :)

OMO, zazwyczaj zwracam też uwagę na pisownię! :O Gdzieś ty to wyczytała?! muszę poprawić, bo pewnie mnie też porazi, jak to przeczytam xD

Rozdział 16


Została z nim sam na sam. Nawet ukradli Hae, jej ostatnią deskę ratunku, która była pewnym zabezpieczeniem przed niezręcznością przebywania z blondynem sam na sam. Zatarła dłonie i wstała z krzesła.
-N-no, to czego chcesz się napić? - odkręciła kran i nalała do baniaczka wody. - Dobrze, że gazu nam nie odcięli. - Nie patrzyła na niego kręcąc się naprzeciwko kuchenki gazowej.
-Nie musisz tego robić – usłyszała za plecami. Nie ruszył się z miejsca, ale obserwował jej poczynania.
-Ah, żaden problem. Powiedz co chcesz i możesz pójść do nich do pokoju, niedługo przyniosę napoje - w końcu odwróciła się do niego.
Nie rozumiała swojego zdenerwowania. Przecież ten chłopak i tak nie interesował się dziewczynami, a nawet jeśli, to ona nie wyglądała na taką, która może się podobać. Nawet Teuk stwierdził, że jest stuprocentowym chłopakiem. Więc skoro po raz kolejny została postawiona w takiej sytuacji, postanowiła obrać inną metodę i po prostu zaakceptować rzeczy takie, jakimi są, zwyczajnie cieszyć się jego obecnością.
-Hmmm... poczekam z tobą. - odparł. - Nie pijesz szampana?
-Emm... ogólnie piję alkohol...
-Nie przejmuj się mną. Pewnie uważasz, że facet, który nie pije alkoholu jest słaby i mało męski... Ale śmiało, możesz pić, nie przeszkadza mi jak inni piją - podał jej szklankę z alkoholem i uśmiechnął się.
Wzięła od niego szklankę, jednak po chwili odstawiła ją na blat obok kuchenki. Prawdę mówiąc, to od zawsze podobało jej się to, że trzymał się tak honorowego postanowienia i bardzo to w nim ceniła.
-Wiesz... może dziś ci potowarzyszę i nie będę piła. Chyba nie zbyt fajnie jest być jedynym, który nie pije? - wstawiła szklankę do lodówki. - Chcesz się napić kawy? Czeka nas długa noc. A nie, ty nie... - ugryzła się w język, by nie wypaplać za dużo.
-Co ja nie? - zapytał zaciekawiony.
-Emm... nie powiedziałeś mi na co masz ochotę. Kawa czy herbata? Mamy chyba jeszcze jakieś napoje... - rozejrzała się nerwowo po długiej kuchni szukając wzrokiem butelek z kolorowymi napojami.
-Zazwyczaj piję czekoladę... - odparł ponownie zawstydzony. Uważnie obserwował paniczne zachowanie dziewczyny, która starała się zbędnymi ruchami wypełnić pustkę między nimi panującą.
-Tak, czekoladę... Rozumiem – pokiwała głową.
Wprawdzie wiedziała, że pije czekoladę, której ona praktycznie nigdy nie pijała. Ostatni kubek wypiła kilka lat temu, jak była u dziadka na wsi, ale nawet wtedy wzięła kilka łyków i na tym się skończyło. Jednak jeśli Hyuk tak bardzo lubił czekoladę, to postanowiła poszperać po szafkach. Przecież niedawno przyrządzali sobie ten napój, więc nie mogli go wsadzić w jakiś ciemny zakamarek. Otworzyła wszystkie szafki na dole i nie znalazła jej nawet tam, gdzie stały kawa, herbata i inne używki do picia. Może przez brak światła przeoczyła opakowanie z czekoladą. Pozostało jeszcze sprawdzić górne szafki, do których z trudnością sięgała. Dlaczego Siwon musiał mieć ponad 180cm wzrostu a cała reszta z łatwością sięgała mając ponad 170cm, przeklinała w myślach.
-Chyba jednak ci pomogę – zaproponował blondyn po chwili znajdując się obok niej - Ty też chcesz czekoladę? - zapytał z nadzieją, że usłyszy twierdzącą odpowiedź.
Iwona nie miała ochoty na czekoladę. Skoro odstawiła alkohol na bok, to potrzebowała kolejnej dawki chociażby łagodnej kawy. Przypomniała sobie, że wrzuciła kilka torebeczek kawy do koszyka z zakupami.
-A może ty chcesz spróbować kawy? Wzięłam kilka paczuszek, chyba są nawet jakieś łagodne - zaproponowała, kiedy chłopak zaglądał do kolejnej szafki nad kredensem a na jej propozycję odwrócił się.
-Nie jestem pewien... - zawahał się. - Na pewno nie chcesz czekolady? I tak ją znajdę.
-Zróbmy tak... - Iwona wypowiedziała te słowa powoli, dokładnie zastanawiając się nad swoją kolejną propozycją. - Jeśli ty spróbujesz wypić łagodną kawę, ja wypiję twoją czekoladę, może być? - przełknęła ślinę, a wraz z nią przez gardło przeszedł smak goryczy na myśl o wypiciu czekolady. Ale jeśli to miał być sposób, aby nauczyć go pić kawę, to mogła się raz poświęcić.
-Ale jeśli mi nie posmakuje, to oddasz mi czekoladę? - popatrzył na nią podejrzliwie, jakby sprawdzał, czy aby przypadkiem nie chciała go otruć. Z zadowoleniem patrzył jak dziewczyna kiwnęła głową na znak zgody. - Gdzie może być ta czekolada?
-Zapytam tych w salonie, może wiedzą. - Iwona wyszła na chwile z kuchni i szybko wróciła z niemrawą miną. - Twoja druga połówka paringu narozrabiała.
-Co? Jaka połówka? Kto narozrabiał? - Hyuk kolejny raz przeglądał szafki na dole i spojrzał na dziewczynę klęcząc na kolanach. Woda prawie zaczynała się gotować.
-Donghae chciał wrzucić paczkę czekolady do szafki na górze, ale nie trafił i wrzucił ją NA szafkę. Trzeba wejść na stołek i zobaczyć na szafkach.
-W tych ciemnościach? Światło świeczek tam nie sięga. A to łajza z niego! Podaj mi stołek, dobrze?
Iwona przysunęła krzesło do szafki, w której prawdopodobnie miała znajdować się czekolada, ale przez niecelność Hae teraz muszą jej szukać po zakamarkach. Eunhyuk lekko się zawahał i trochę wstydził poprosić o kolejną rzecz, ale naprawdę chciał znowu poczuć jej dotyk. - P-po...przytrzymaj mnie, proszę... -wyjąkał w końcu.
Iwona zarumieniła się. Czuła wyraźnie jak policzki jej płoną. Była zadowolona, że w tej chwili nie było prądu, bo nie chciała aby widział jej zawstydzenia i jednoczesnego zadowolenia. Położyła dłonie na jego pasie, tuż nad biodrami. Twarde jak skała i bardzo szczupłe. Kolejna fala ciepła oblała jej policzki.
-Masz? - zapytała ostrożnie.
-Jeszcze chwilę, nic nie widzę – kłamstwo. Skłamał, aby móc jeszcze przez chwilę napawać się jej dłońmi na swoim ciele. Paczka czekolady była tuż przed nim, ale zebrał się na odwagę by przyłożyć swoją dłoń do jej drobnej ręki, która trzymała go w pasie. - Uważaj, schodzę – mówiąc to i podczas wykonywania czynności, wciąż nie puszczał dłoni, aż Iwona zażenowana sama jej nie zabrała zaraz po jego zejściu z krzesła. Uznała, że nie może pozwolić sobie na dłuższy dotyk, to wyglądałoby nienaturalnie i mógłby sobie coś niewłaściwego o niej pomyśleć. Automatycznie odwróciła się w stronę wyjścia z kuchni aby sprawdzić, czy jego ukochany Hae ich nie obserwuje.
-Świetnie – klasnęła w dłonie z udawaną radością.
Czajnik zaczął piszczeć, więc wsypali odpowiednie proszki do kubków, a następnie Iwona zalała je wrzącą wodą.
-Ty weź kubki i idź przodem, będę pilnował, żebyś nie upadła. - powiedział, odwracając ją tyłem do siebie i kierując w stronę wyjścia. Poczuła jego silne dłonie na swoich ramionach. Miała świadomość, że kubki, które trzymała w ręku, są w ogromnym niebezpieczeństwie. A ciemność w przedpokoju wcale nie ułatwiała sytuacji.
-Spokojnie, z Hae też tak czasem robimy, rozluźnij się - rozmasował jej ramiona i pchnął delikatnie do przodu.
No tak, z Hae też tak robią, więc ona jest traktowana jak chłopak, dlatego Hyuk tak naturalnie się przy niej zachowuje i dla niego te wszystkie rozmowy i dotknięcia są codziennością. Skarciła się w myślach i zagryzła delikatnie dolną wargę. Jednak było jej trochę przykro, gdy przypomniała sobie objęcie jego talii.

Agnieszka uniosła wzrok, kiedy drzwi salonu otworzyły się, a w słabym świetle zobaczyła wchodzącą parę. Zadowolona szturchnęła łokciem Sungmin'a w żebro, a gdy spojrzał na nią, kiwnęła głową w stronę wchodzącego Hyuk'a i Iwony. Chłopak uniósł szklaneczkę w górę i z uśmiechami na twarzach stuknęli się mówiąc cicho „Dobra nasza”, zamiast zwykłego „Na zdrowie”.
Czerwonowłosa spojrzała w stronę foteli. Nikłe światło świeczek ustawionych na stole nieznacznie oświetlało twarze kolejnej dwójki, która powoli sączyła alkohol. Jej przyjaciółka chyba była jeszcze spięta, bo tylko nieznacznie wykrzywiała usta w geście uśmiechu, ale widziała, że była nieobecna. Dlaczego tylko ona potrafiła rozluźnić się po alkoholu i nie przejmować obecnością ich idoli? Jedynie wujek Hae, Kyuhyun i po części Sungmin byli swobodni, a alkohol dodatkowo rozluźniał ich umysły. Chociaż wujkowi i tak nie było to potrzebne. Podobno miał słabą głowę, co zdążyła zauważyć, bo nie wypił nawet połowy szklanki, a już oczka mu się zamykały i ziewał szeroko oglądając kolejny program rozrywkowy w TV. Może faktycznie miał pracowite dni ostatnio? Zastanowiła się nad tym chwilę i trochę zrobiło się jej go szkoda, gdy w trakcie kolejnego łyka prawie zanurzył nos w napoju. Dziewczyna uznała, że jednak jest za spokojnie, nie umiała usiedzieć w miejscu, więc pobudzona alkoholem, próbowała wstać i zajrzeć przez ramię Kyuhyunowi, aby zobaczyć, co takiego ciekawego on i Natalia widzą w tych skomplikowanych cyferkach. Nie było jednak jej dane się przekonać o tym, gdyż zaraz jak tylko poderwała tyłek z podłogi i była w trakcie wstawania, Sungmin złapał za szlufkę jej spodni i z powrotem sprowadził na ziemię, w dość bolesny sposób.
-Hej, co robisz? - zabolało i trochę się przez to zdenerwowała, jednak złość natychmiast się ulotniła, kiedy chłopak przyciągnął ją do siebie i objął ręką w pasie.
-Nigdzie nie idź, dobrze? - powiedział tak, aby tylko ona mogła to usłyszeć, chociaż nie był to bardzo cichy szept.
Siedział oparty plecami o szafkę, a Agnieszka była skierowana lekko pod ukosem tak, że swoimi plecami opierała się o jego prawą stronę klatki piersiowej. W ich kącie przy drzwiach było dosyć ciemno, więc raczej nikt nie mógł zauważyć w takiej pozycji siedzą, mimo to, dziewczyna dla pewności rozejrzała się po słabo oświetlonym pokoju. Wzięła głęboki wdech i poczuła w powietrzu znajomy zapach parzonej kawy i czekolady.
-Iwona, nie pijesz szampana? - zdziwiła się siadając prosto, jednak nie na tyle, żeby stracić dotyk dłoni Sungmin'a. Swoją drogą, podobał jej się ten odważny gest z jego strony.
-Nie... pewnie szybko bym zasnęła - dopiero teraz zauważyła, że jej przyjaciółka siedzi po przeciwnej stronie stołu niż Eunhyuk, jak to się mogło stać, skoro weszli razem?!
-Mi też możesz później zaparzyć kawę, dobrze? - Agnieszka nie chciała się ruszać z wygodnej pozycji. Sungmin nosem przejechał po jej karku, więc ledwie skupiła się na odpowiedzi Iwony, a gdy dotarł do niej sens zdania, niemal wystrzeliła jak torpeda.
-Ty pijesz czekoladę?! - wrzasnęła. Hae się ponownie obudził a pozostali skierowali na nią swoje zdziwione spojrzenia. Nawet Kyuhyun na chwilę odwrócił wzrok od komputera. - Iwona, przecież ty nie....
-Aaaaaaah! - Natalia w panice przerwała wypowiedź Agnieszki. Chłopcy nie wiedzieli co się dzieje, więc patrzyli to na jedną, to na drugą i przelotem na oszołomioną twarz Iwony z rozszerzonymi oczyma. - No tak! Iwona, przecież ty nie jesteś w stanie odmówić sobie czekolady! Chociaż ostatnio wypiłaś jej za dużo i obiecałaś, że przez najbliższy czas nie tkniesz jej w ogóle, ale tak bardzo ją lubisz, że nie mogłaś się powstrzymać! Wiedziałam, że nie dotrzymasz słowa! - Natalia trajkotała jak najęta podśmiewając się co chwila i mając nadzieję, że Agnieszka podłapie o co chodzi. I chociaż chwilę to trwało i początkowo myślała, że w tym szampanie jest coś dziwnego dosypanego, że jej przyjaciółka oszalała, to po chwili wpatrywania się w nią, skojarzyła fakty i szybko przyznała rację.
Po dwóch następnych kolejkach szampana niektórym zaczynało kręcić się w głowie i zachowywali się dosyć dziwnie, a na pewno nie tak, jakby się zachowywali, gdyby nie byli pod wpływem alkoholu.
Kyuhyun mocno się trzymał, ale to dlatego, że miał zajęcie, które uwielbiał zaraz po graniu w swoje gry. Sączył już czwartą szklankę szampana i wciąż wyglądał na trzeźwo myślącego. Naoni nie miała już nic więcej do roboty przy laptopie, a Kyuhyun nie potrzebował jej pomocy, więc skierowała się nieco chwiejnym krokiem w stronę fotela, na którym siedział spokojnie Leeteuk, co chwila popijając małymi łyczkami wciąż drugą szklankę alkoholu. Nie był w tym mocny, ale nie chciał wyjść na słabeusza przy dziewczynach, które piły równo z Kyuhyunem, co chwila wznosząc bełkotliwie kolejne toasty. Popatrzył na kanapę, na której Hae spał już od dobrych kilkudziesięciu minut, a Hyuk siedział oparty o nią plecami. Ich nowy mały braciszek też nie zmienił swojej pozycji, zajmując miejsce po drugiej stronie stołu tak, by nie zasłaniać im telewizora. Ogarnął wzrokiem jeszcze ciemny kąt przy drzwiach, jednak nie mógł dopatrzeć się niczego podejrzanego, oprócz drobnych poruszeń. Jednak było zbyt ciemno, aby mógł dokładnie stwierdzić, co tam się dzieje. Dodatkowo alkohol nieco mącił mu w głowie i już nie ufał mu, jeśli nie widział wyraźnie. Za to dziewczyna, która teraz szła w kierunku fotela obok niego, była jak najbardziej wyraźna w jego oczach. Mimowolnie wyciągnął do niej dłoń, aby przysiadła przy nim, zamiast na drugim fotelu. W końcu miał okazję ponownie poczuć ciepło jej skóry i zapach rudych włosów. Myślał, że mimo iż wyciągnął ku niej dłoń, ona go ominie zawstydzona, bądź wystraszona jego zachowaniem, w końcu był dużo starszy, jednak Natalia śmiało chwyciła jego dłoń i podeszła chwiejnie po czym przysiadła na poręczy jego fotela, jakby nie chciała być zbyt śmiała, albo nie była jeszcze zbyt pijana na takie odważne kroki.
-Jungsoo...- zaczęła lekko zachrypniętym głosem, nieco przepitym, ale jakże dla niego podniecającym, gdy wymawiała jego imię.
-Hmmm....? - wymruczał ciekawy, o co chce go zapytać albo powiedzieć. Pogłaskał nosem jej ramię, przymykając oczy. Było mu tak przyjemnie...
-Czy wy tak możecie? – zapytała, spoglądając na niego przymrużonymi oczyma.
-O co chodzi, Nat? - łagodnie wymówił skrót jej imienia, a dłonią nakrył wierzch jej ręki.
-No... tak ze zwykłymi kobietami... Oh... nie wiem jak to powiedzieć... - zakręciła głową, jakby z trudem ją trzymała w pionie. Chyba miała ochotę ją o coś oprzeć. Nie chciała jeszcze spać, tylko wygodnie oprzeć. Jej długie włosy zatańczyły w powietrzu i omiotły twarz Leeteuk'a. Chwycił jeden, cienki kosmyk i zakręcił sobie na palec, a następnie założył za jej ucho. Nieznacznie się podniósł, odwracając prawie przodem do niej i spojrzał jej w oczy. Lekko przymknięte, lecz jeszcze trochę czające, co się wokół dzieje, więc z pewnością te momenty będzie pamiętała następnego dnia, dopóki większa dawka alkoholu nie zmąci doszczętnie jej umysłu, porywając w świat sennych marzeń. Chciałby, aby jego osoba również pojawiła się w jej marzeniach.
-Bądź taka, jaka jesteś, dobrze? - szepnął wyraźnie, aby mogła zrozumieć te słowa. - I nie farbuj włosów – dodał. Nie farbuj włosów? O czym on do cholery gada? To już skutek alkoholu czy głupoty spowodowanej wiekiem, a może jednego i drugiego? - To znaczy... ekhem... podobają mi się i bardzo lubię na nie patrzeć... - cholera, zmienia się w pieprzonego starego romantyka, którymi młode dziewczyny gardzą, opanuj się chłopie! - Nie jesteś zmęczona? - zapytał, aby cokolwiek powiedzieć.
-Nie... - zaprzeczyła przesadnym kręceniem głowy. - Mów dalej... lubię słuchać jak mówisz... Opowiesz mi jakąś historię...? – poprosiła, nachylając się do niego i zaglądając błagalnie w jego ciemne oczy.
Mężczyzna poczuł gorąco na policzkach, bo już wcześniej widział ten wyraz twarzy. Była taka niewinna a zarazem cholernie pociągająca. Mimo młodego wieku, uchodziła za bardzo dojrzałą kobietę i gdyby tylko pozwoliła mu się jeszcze trochę zbliżyć...
- Chcesz, żebym ci opowiedział o początkach zespołu i różnych śmiesznych ciekawostkach? - z uśmiechem pogłaskał delikatnie ją po włosach i zjechał dłonią na miękki policzek. Odchrząknął i upił kolejny, o wiele większy łyk szampana, aby nabrać więcej odwagi. - Oprzyj się wygodnie.
-Chcę na ciebie patrzeć... dobrze? - wymruczała i podparła dłonią policzek.
-To może... Eunhyuk – odwrócił się do blondyna, a ten spojrzał na swojego hyung'a. - Siwon nadal ma te dwa małe pokoje wolne?
-Umm... chyba tak. Mam sprawdzić?
-Tak. I to szybko – spojrzał znowu na senną Natalię, która miała się uczyć technik hakerskich, a teraz po dwóch godzinach picia siedziała przed nim senna i wyraźnie życzyła sobie jego towarzystwa. W takich momentach jednak się cieszył, że Hyuk nie pije i jako jedyny jest w stanie na trzeźwo, wszystko i szybko zrobić.
-Hyung, możesz iść, rozłożyłem materace i śpiwory – powiedział Hyuk półgłosem, nachylając się nad uchem lidera.
Hyuk zauważył, że oczy Natalii co chwila sennie się zamykają, ale i tak miała jeszcze ochotę wlewać w siebie kolejne ilości alkoholu. Zabrał jej szklankę i odstawił na stół, a Jungsoo podniósł dziewczynę z fotela, i obejmując w pasie, ostrożnie prowadził do jednego z mniejszych pokoi. Przytuliła się do jego ramienia i zniknęli za zakrętem przedpokoju. Pozostali usłyszeli za nimi tylko szczęknięcie zamykanych drzwi.

-Jak ci idzie z naszym włamywaniem do tego starego grata? - Agnieszka między kolejnymi łykamy smacznego napoju, nagle zainteresowała się poczynaniami maknae. W końcu po coś konkretnego tu przyszły, a nie tylko uchlać się w trupa, chociaż ten pomysł też jej się ostatecznie podobał czując jak od dłuższego czasu Sungmin głaskał opuszkami palców jej ramię.
-Ponad połowa za nami, program przeanalizował większość możliwych złożeń cyfrowych, które składają się na kod, nawet jeśli będzie to ostatni szyk cyfrowy, to myślę, że powinniśmy zdążyć przed piątą. - chłopak przetarł wierzchem dłoni oko i wypił kolejny ogromny łyk szampana. - Możecie mi dolać?
-Ja pójdę – Iwona zgłosiła się na ochotnika – Przy okazji przyniosę nowe świeczki i świeże napoje. Chcecie coś oprócz szampana? Kyuhyun, może przynieść ci całą butelkę? Sporo zostało, skoro już pięć osób nie pije.
-Jasne! - poprawił się na krześle i wyciągnął swojego ipoda do gier. Teraz już musieli tylko czekać aż program załatwi wszystko za nich i tylko czasami wklepywać jakieś kody bądź zamykać informacje.
-Pójdę ci pomóc – Agnieszka stwierdziła, że musi rozprostować nogi. Trochę tyłek jej ścierp od ciągłego siedzenia w bezruchu. Tak na dobrą sprawę, to Ming mógł trochę więcej pomyśleć i rozmasować również dolną część jej ciała, a nie tylko delikatnie głaskać ramionka i plecy. Alkohol jednak sprawiał, że im więcej go w siebie wlewała, tym więcej miała oczekiwań. Poza tym musiała mieć chwilę na osobności z Iwoną, widziała, że coś jest nie tak, a skoro Natalia jako pierwsza została porwana przez alkohol i Leeteuk'a, to nie pozostawało nic innego, jak pogadać z Iwoną. Sungmin niechętnie puścił swoją towarzyszkę. Gdy opuściła miejsce obok niego, poczuł pustkę i chłód. Jednak nie powiedział nic, tylko postanowił na ten czas przysiąść się do Eunhyuk'a, który wciąż wpatrywał się w ekran tv, chyba właśnie leciała powtórka starego odcinka Dream Team, a przed blondynem stał kubek z zimną już kawą, której ubyło zaledwie kilka łyków.
-Nie chcesz nic do picia? - zapytał Sungmin, a gdy w odpowiedzi ujrzał przeczący ruch głową, nie uwierzył przyjacielowi i rzucił w stronę dziewczyn: - Przynieście szklankę i sok oraz zróbcie gorącą czekoladę, dobra?
-Jasne – Agnieszka miała lepszy humor dlatego chętnie przyjęła zamówienie od Sungmin'a – Ty też chcesz coś ciepłego?
-Kawę, tylko mocną, bo nie jeszcze długo nie będę chciał zasnąć... - posłał jej zza ramienia szarmancki uśmiech i mrugnął okiem. To mogła być ich jedna z nielicznych nocy, które spędzą we wspólnym towarzystwie, więc było dla nich oczywiste, że chcieli się sobą nacieszyć jak najdłużej, chociażby mieli następnego dnia umierać, dla nich to nie była nowość.
-Co jest? Czemu nie pijesz? - Agnieszka zwróciła się do przyjaciółki obserwując jak nastawia garnek z wodą. Sama ruszyła w stronę szuflady, w której wcześniej znaleźli jakieś świeczki.
-Nie mam ochoty... - odparła. - I ta czekolada...
Agnieszka zerknęła do kubka, który Iwona przyniosła ze sobą do kuchni. Był prawie opróżniony.
-O cholerka, będziesz żyła? Tylko nie rzygaj na mnie! - Aga poklepała Iwonę po plecach. Iwona nie tolerowała pitnej czekolady w dużych ilościach, a cały kubek to było zdecydowanie za wiele jak na nią.
-Nic mi nie będzie. Masz szczęście, że Naoni uratowała sytuację – jej humor natychmiast wrócił do normy przypominając sobie jak Red prawie ją wydała.
-Zapomniałam się, sorki – machnęła ręką w powietrzu i rozstawiła kubki na blacie, by przygotować w nich kawę i czekoladę. - Ale dlaczego ty się zmuszasz? On pewnie kawy też nie wypił. Zresztą co to za pomysł, żebyście się wzajemnie zmuszali do picia rzeczy, których nie lubicie? - podniosła ton.
-Ciszej – syknęła Iwona oglądając się przez ramię. - Lepiej powiedz, jak daleko wy zaszliście?
-Ale o co chodzi? - Agnieszka postanowiła udawać niewiniątko, które o niczym nie wie.
-Nie ściemniaj. Myślisz, że z mojego miejsca nie widać, jak kleicie się do siebie i gdybyście zostali sami tak, jak w piwnicy, to już nie mielibyście ubrań? - Iwona jej dopiekła, ale Agnieszka musiała przyznać, że miała rację. Może to przez alkohol tak przytaknęła jej, co rzadko się zdarzało. Miała piekielną ochotę na tego faceta z szerokimi ramionami, tylko on chyba nie wiedział o tym, albo był jeszcze za mało pijany. Musiała dać mu więcej alkoholu, zdobędzie go siłą albo sposobem!
-Ciekawe jak sobie radzi Natalia? - nagle przypomniały sobie o przyjaciółce.
-Myślisz, że sobie radzi, czy lider musi wszystko robić za ich dwoje? - Iwona roześmiała się.
-Trochę szkoda, że tak szybko odleciała, jakby Teuk zaniemógł po swoim słynnym 1,5 razie, to zawsze ona mogłaby dokończyć sprawę, no nie? - dziewczyny zachichotały.
-A może sprawdzimy, co się u nich dzieje? - zaproponowała Iwona, a Agnieszka ochoczo podłapała ten pomysł. Może podglądnie jakieś nowe techniki, do swoich działań z Sungminem?
Postanowiły cicho się zakraść zanim woda zacznie się gotować. Wyszły z kuchni i cicho przemknęły niespostrzeżone obok drzwi salonu. Zachichotały znowu przed drzwiami pokoju, pod którego drzwiami widać było smużkę nikłego światła dochodzącego z pokoju. Nawet o świeczki zadbali. Nagle usłyszały ciche westchnienie i równie cichy, przeciągły jęk przyjaciółki. Natychmiast zatkały sobie usta i wpatrywały się w siebie rozszerzonymi oczyma, nie dowierzając temu, co w tej chwili mogło się tam dziać.
Na trzy, Iwona miała uchylić delikatnie drzwi, bo była trzeźwa i miały zerknąć, czy do czegoś już doszło. Gdy już odliczyły i drzwi zostały lekko uchylone, Agnieszka, która zerknęła pierwsza szeroko otworzyła usta ze zdziwienia. Iwona zatkała jej buzię ręką i sama zerknęła przez szparę. To, co zobaczyły poniekąd zadowalało ich wyobraźnię, jednak nie spodziewały się, że ich przyjaciółka to taki ukryty potworek w ludzkiej skórze. Natychmiast zamknęły jak najciszej drzwi i na palcach wracały w stronę kuchni. Usłyszały, że czajnik zaczyna piszczeć, więc Agnieszka przyspieszyła, a Iwona nie zdążyła przebiec obok salonu, bo zderzyła się w którymś osobnikiem, który po jej bolesnym upadku na podłogę, wylądował na niej. Na dźwięk głośnego łubudu wszyscy zeszli się w ciemnym przedpokoju, a Agnieszka szybko przyniosła świeczkę z kuchni, by sprawdzić kto z kim i dlaczego. Była pewna, że Iwona na pewno leży plackiem na ziemi, ale nie wiedziała, kim jest jej partner. Poświeciła najpierw po twarzach stojących gapiów. Kyuhyun jest, Sungmin jest, na szczęście – dodała w myślach, Eunhyuk jest... Eunhyuk jest?! To kto leży na Iwonie? Czyżby...?
-Ja chciałem tylko siku.... Ała... - zajęczał Hae, który nie mógł się podnieść z ziemi, bo za bardzo kręciło mu się w głowie.
Chłopcy szybko podnieśli Donghae z Iwony i pokierowali go w stronę łazienki, a Hyuk złapał dziewczynę pod pachami i również powoli postawił ją na nogi.
-W porządku? - Agnieszka zapytała przyjaciółki jak się czuje. Ulżyło jej jak Iwona pokiwała powoli głową, ale szok jaki przeżyła chwilowo odebrał jej mowę. Miała przypadki zderzeń, pobić, kopnięć, ale pierwszy raz ktoś na nią wpadł z impetem i rozłożył na łopatki. Agnieszka przejęła przyjaciółkę z ramion Hyuk'a i zaprowadziła do kuchni.
-Poradzimy sobie, dzięki – odesłała lekko zszokowanego blondyna do salonu i poklepała Iwonę po policzku. - Ej laska, żyj. Aish, że też ty nie możesz tak żyć, żeby się nie zabić – pokręciła głową i przyłożyła jej roztopiony lód do głowy, który znalazła w prawie rozmarzniętej zamrażarce. Niemożliwe! Siwon nawet miał lód! Który niestety zaczynał się topić, bo przecież prądu nie było.
Zasłoniła czoło grzywką i powoli przestawało boleć. Zaparzyły napoje i zaniosły do salonu. Aż dziw, że Leeteuk z Natalią nie wyszli zobaczyć, co się dzieje. Widocznie byli zbytnio zajęci sobą i swoimi ciałkami, żeby przejmować się prawie śmiertelnym upadkiem ich dwójki przyjaciół. Hae znowu poszedł spać, teraz już nakryty ciepłym kocem. Chłopcy wzięli od dziewczyn napoje z uśmiechami wdzięczności, a Kyu odkąd nie było lidera, pozwalał sobie na niekulturalne picie szampana z gwintu. Teraz wszyscy siedzieli oparci o kanapę, na której spał Hae, i oglądali jak się okazało, maraton starych odcinków z programu Dream Team. Całą noc mieli zagwarantowaną zabawę nie tylko poprzez program, ale Sungmin również przez obecność dziewczyny, którą teraz znowu objął swobodnie ramieniem i przygarnął czule do siebie. Cała czwórka przykryta była również dwoma kocami, ponieważ wraz z nocą, nadszedł chłód, a ponieważ jesienne noce nie są ciepłe, to dodatkowe nakrycie przydało się wszystkim. Szkoda tylko, że on sam musiał dzielić jeden koc na trzy osoby, podczas gdy jego przyjaciel siedzący obok miał cały mięciutki kocyk dla siebie i otulił się nim po samą szyję.

RedWitch - 2012-06-27, 17:07

Zostawiliśmy Was samych, żeby do czegoś doszło, a nie, żebyś akceptowała ten stan rzeczy, bo sądzisz, że Leeteuk zna się na kobietach, pff! właśnie w ogóle się nie zna, dlatego miał tyle beznadziejnych związków xD
Do tego prawie zdradziłaś się z tą gorącą czekoladą. Za dużo o nich wiemy, i to bardzo złe jest! Przez to tak łatwo nas przyłapać na kłamstwie, czy czymś. Awww! Ale dobrze wyszłaś z tej sytuacji, nie dałaś się! <33
Podobało mi się to, jak skłoniłaś go do picia tej kawy^^ zgodził się na zamiankę, bo nie mógł Ci odmówić xD pewnie i cyjanek potasu by wypił, jakbyś mu tylko podała i cudnie się uśmiechęła <33
A jak świenie wykorzystał moment, gdy musiał stanąć na stołek po czekoladę, yay! Poprosił Cię o potrzymanie, a Ty nie mogłaś mu odmówić. Cham, zwiódł Cię, ale to dobrze, bo on i tak nie ma nic od życia! :c wiec chociaż trochę ciepła Twoich dłoni na swoich biodrach doświadczy^^

Yay, jak Sungmin władczo sprowadził mnie na ziemię! Bardzo mi się to podobało, że nie chciał tracić mnie na rzecz jakiegoś tam komputera. Kochany! I razem ukartowaliśmy to, abyście zostali z Hyukiem sami, ale widzę, że jak zwykle się nie udało! :c nawet usiedliscie daleko od siebie! Jestem na nie! :c

swietej-pamieci napisał/a:
-No... tak ze zwykłymi kobietami... Oh... nie wiem jak to powiedzieć...

Po tym padłam xD To tak jakby gwiazdy były jakieś niezwykłe, hahahahah. Nie no, śmiechu warte xD

Smutne, że Hyuk prawie nic tej kawy nie wypił, a Ty prawie całą czekoladę wychlałaś! :c to nie fair, w ogóle się nie postarał! :c

swietej-pamieci napisał/a:
jakby Teuk zaniemógł po swoim słynnym 1,5 razie, to zawsze ona mogłaby dokończyć sprawę, no nie? - dziewczyny zachichotały.

Polewka na maksa xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD ale chyba nikt nie rozumie tego prócz nas xD dobrze, że się wyszkolił, i teraz Lider radzi sobie o wiele lepiej ^^ sądzę, że już 2 razy! :D

Ah, jak miło! wyobraziłam sobie nas pod tymi kocykami! <33 urocze! na pewno było nam cieplutko! :D w takim razie czekam na kolejny rodział, który baardzo mnie rozgrzeje, hihi.

maggdalena - 2012-06-27, 17:29

swietej-pamieci napisał/a:
Przecież i tak Sungmin bardziej go pociągał niż Ty xD

ale pojazd xDDDDDDD
swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin musi wiedziec z kim pije! :D

hm to fakt. nie moze dac jej sie spic. ale reszcie niech nie mowia bo powiedza Siwonowi i jak ja go upije? xD
swietej-pamieci napisał/a:
chłopcy są tacy nieogarnięci

true story. sad true story
swietej-pamieci napisał/a:
Gdzieś ty to wyczytała?!

omona zebym ja to wiedziala xD mi to automatycznie rzuca sie w oczy i staram sie nie czepiac jak ktos napisze choć zamiast chodź bo mozna tak z rozpedu napisac (wiem cos o tym jak napisalam defiacja na zajeciach w pospiechu xD) ale mowie np chlopacy to... mam ochote zabic xD bo to nie ltierowka czy cos. czekaj znajde...
swietej-pamieci napisał/a:
Stwierdził, że jego potrzeba jest w tej chwili o wiele bardziej pilniejsza, ale poprosił, żeby pozostali nie zapomnieli o dwóch butelkach szampana dla niego.

jest :)
swietej-pamieci napisał/a:
Przecież ten chłopak i tak nie interesował się dziewczynami

jakas sugestia? to ze mieli zakaz nic nie znaczy xD
swietej-pamieci napisał/a:
A nie, ty nie...

nie pije kawy? omona to jak ja! w moim zwiazku to Siwon jest kawoszem xD
swietej-pamieci napisał/a:
Twoja druga połówka paringu narozrabiała.
-Co? Jaka połówka? Kto narozrabiał?

tlumok xD jak to jaka polowka?! oj joj joj Hae by wiedzial o czym Iwona mowi!
i jak MOZNA NIE LUBIC CZEKOLADY?!
swietej-pamieci napisał/a:
-Spokojnie, z Hae też tak czasem robimy

ja juz tam wiem co oni robia z Hae :P
swietej-pamieci napisał/a:
jak to się mogło stać, skoro weszli razem?!

bo to sieroty ><
ej zaraz... Espe czy Aga mowila Minowi ze Hyuk leci na Iwone albo oswrotnie? jakos nie mgoe sobie tego przypomniec :(
swietej-pamieci napisał/a:
To już skutek alkoholu czy głupoty spowodowanej wiekiem, a może jednego i drugiego?

xD omona zarzuca mu starosc?! chamstwo! on jest duchem mlodszy niz ona xD
swietej-pamieci napisał/a:
Siwon nadal ma te dwa małe pokoje wolne?

jesli Nat usnie to bedzie sobie plula w brode do konca zycia xD chociaz jak sie rpzespi z nim po pijaku to zrobi o samo. ciezki orzech do zgryzienia!
swietej-pamieci napisał/a:
Ming mógł trochę więcej pomyśleć i rozmasować również dolną część jej ciała

omona ta to ma zachcianki... niech go zaciagnie do pokoju i juz xD
btw jak Siwon ma dwa pokoje wolne... tzn bez mebli? O_o a GDZIE LOZKO?!
swietej-pamieci napisał/a:
bo nie jeszcze długo nie będę chciał zasnąć...

no ja jzu wiem co on by chcial xD
swietej-pamieci napisał/a:
jakby Teuk zaniemógł po swoim słynnym 1,5 razie, to zawsze ona mogłaby dokończyć sprawę, no nie?

he? jakim 1,5 razie? O_o
swietej-pamieci napisał/a:
To, co zobaczyły poniekąd zadowalało ich wyobraźnię

CO TAM SIE DZIEJE?! :o
swietej-pamieci napisał/a:
Aish, że też ty nie możesz tak żyć, żeby się nie zabić

<padla i nie wstaje>
swietej-pamieci napisał/a:
Kyu odkąd nie było lidera, pozwalał sobie na niekulturalne picie szampana z gwintu

pffff tak jakby Evil przejmowal sie kimkolwiek nawet ldierem xD
co to znaczy ze Siwon ma nawet lod? i jak to tak?! dlaczego Min sie dzielil kocem tez z Iwona a nie Hyuk?!?!!? czy cos zle zrozumialam?

swietej-pamieci - 2012-06-27, 17:29

RedWitch napisał/a:
bo sądzisz, że Leeteuk zna się na kobietach, pff! właśnie w ogóle się nie zna, dlatego miał tyle beznadziejnych związków xD

Hahaha xDDD jego przyszła żona musi to przeczytać... xDDDD
RedWitch napisał/a:
Za dużo o nich wiemy, i to bardzo złe jest! Przez to tak łatwo nas przyłapać na kłamstwie, czy czymś. Awww!

No właśnie :< to jest okropne. Niewiedza czasem jest lepsza od wiedzy, bo jak wiesz, to zawsze możesz się wydać nawet niechcący... Ale za to Ty byś mnie bardziej wydała z tą czekoladą! Dobrze, że Naoni zaczęła trajkotać jak najęta! Plus dla niej i jej rozwiązłego języka po pijaku xD
RedWitch napisał/a:
pewnie i cyjanek potasu by wypił, jakbyś mu tylko podała i cudnie się uśmiechęła <33

Oh, uważasz, że jestem aż tak chamska, czy tak bardzo wierzysz w moje znikome umiejętności? xD
RedWitch napisał/a:
A jak świenie wykorzystał moment, gdy musiał stanąć na stołek po czekoladę, yay! Poprosił Cię o potrzymanie, a Ty nie mogłaś mu odmówić. Cham, zwiódł Cię, ale to dobrze, bo on i tak nie ma nic od życia! :c wiec chociaż trochę ciepła Twoich dłoni na swoich biodrach doświadczy^^

Prawda, że cham? :< ah, tak podstępnie chciał poczuć mój dotyk, że musiał poprosić o tak banalną rzecz... zresztą i tak się zdziwiłam że odważył sie o coś takiego poprosić o.O Nie poznaję go! I nie szkoduj go! On jest przystojny i wiele ma od zycia! No, może nie w tym opku ale jednak... xD
RedWitch napisał/a:
Po tym padłam xD To tak jakby gwiazdy były jakieś niezwykłe, hahahahah. Nie no, śmiechu warte xD

Oh, dobrze wiesz, o co chodzi... xD Ale trzeba jej wybaczyć, była pijana ^^
RedWitch napisał/a:
ale chyba nikt nie rozumie tego prócz nas xD dobrze, że się wyszkolił, i teraz Lider radzi sobie o wiele lepiej ^^ sądzę, że już 2 razy! :D

Tak, muszę przeprosić tu czytelników z tym 1,5 raza. To wynikło z naszej dawnej prywatnej rozmowy, w której w zartach uznałyśmy, że Leeteuk jest już za stary, więc jakbymiał się kochać to pewnie byłby w stanie posunąć się 1,5 raza... A to, że nie myslałam wtedy o wstawieniu tego opka na forum, postanowiłam tak po prostu wstawić tą drobną wzmiankę... ^^
RedWitch napisał/a:
Ah, jak miło! wyobraziłam sobie nas pod tymi kocykami! <33 urocze! na pewno było nam cieplutko! :D

Cieplutko na pewno, ale Sungminowi niewygodnie xDD i ciasno, bo Iwona wpierdzieliła wam sie pod kocyk xD
A nastepny rozdział wcale nie będzie tym, o którym myślisz... xP

RedWitch - 2012-06-27, 17:34

swietej-pamieci napisał/a:
Plus dla niej i jej rozwiązłego języka po pijaku xD

Naoni to akurat ma u nas przesrane wiesz za co! :c

swietej-pamieci napisał/a:
Oh, uważasz, że jestem aż tak chamska, czy tak bardzo wierzysz w moje znikome umiejętności? xD

I to i to... jesteś i chamska i przebiegła i urocza jeśli tylko chcesz! :c

swietej-pamieci napisał/a:
On jest przystojny i wiele ma od zycia! No, może nie w tym opku ale jednak... xD

Jest ale tylko osób go okłamuje, więc chłopak nie wie, że jest seksi :c więc nie ma co się dziwić, że trzyma dystans, nie wierzy w się, ot co! :c

swietej-pamieci napisał/a:
że Leeteuk jest już za stary, więc jakbymiał się kochać to pewnie byłby w stanie posunąć się 1,5 raza...

No, młody Bóg, ale akurat w tej kwestii niedomaga, ot co :c

swietej-pamieci napisał/a:
Cieplutko na pewno, ale Sungminowi niewygodnie xDD i ciasno, bo Iwona wpierdzieliła wam sie pod kocyk xD

nom, idź pod kocyk Hyuka! :c

swietej-pamieci - 2012-06-27, 17:38

maggdalena napisał/a:
jest :)

Omo, dzięki! xD zaraz to poprawię ^^ Mnie też rażą takie błędy, babo ja...
maggdalena napisał/a:
czy Aga mowila Minowi ze Hyuk leci na Iwone albo oswrotnie?

Nie mówiła, ale niestety Ming nie jest aż takim ciołkiem jak Hae i też się domysla :< zresztą, Ming zrobi wszystko, żeby odciągnąć Iwonę od Agnieszki więc wpakowując ją w towarzystwo blondyna sam na tym korzysta xP
maggdalena napisał/a:
tzn bez mebli? O_o a GDZIE LOZKO?!

Tak, Siwon ma dwa pokoju wolne, ale nie umeblowane. Ma tylko umeblowany salon i kuchnie, reszta nie jest mu potrzebna, to tylko mieszkanko tak na wpadanie i wypadanie, więc więcej mu nie potrzeba. Zresztą, później przeczytasz jaka to rudera xP
maggdalena napisał/a:
he? jakim 1,5 razie? O_o

To już wyjaśniłam post wyżej xD
maggdalena napisał/a:
CO TAM SIE DZIEJE?! :o

CDN... xDDD
maggdalena napisał/a:
co to znaczy ze Siwon ma nawet lod? i jak to tak?!

Wiesz, biorąc pod uwagę że ma stare zamki, stary alarm i wysiadają mu korki, to mogli przypuszczać, że czegoś tak banalnego jak lód, Siwon nie posiada w zamrażalce xD
maggdalena napisał/a:
dlaczego Min sie dzielil kocem tez z Iwona a nie Hyuk?!?!!? czy cos zle zrozumialam?

Dobrze zrozumiałaś ^^ Ming siedzi między Hyukiem i Agą, a Iwona obok Agnieszki. Jak już wcześniej zauważyliście, Iwona unika sam na sam z Hyukiem, jeśli nie ma konieczności przebywania z nim na osobności... xD

maggdalena - 2012-06-27, 19:14

RedWitch napisał/a:
Jest ale tylko osób go okłamuje, więc chłopak nie wie, że jest seksi :c

bo to sa chamy i zazdroszcza mu!
RedWitch napisał/a:
nom, idź pod kocyk Hyuka! :c

zgadzam sie!
swietej-pamieci napisał/a:
sam na tym korzysta xP

a no wlasnie czyli dobrze ze sobie tego nie przypominalam xD tak myslalam i myslalam i juz bylam pewna ze mam skleroze xD
swietej-pamieci napisał/a:
Zresztą, później przeczytasz jaka to rudera xP

na litosc boska po co mu taka rupieciarnia?! omona sprzedamy to zaraz po slubie!
widzialam juz wyjasnienie :) ja juz chce ten cdn!
swietej-pamieci napisał/a:
czegoś tak banalnego jak lód, Siwon nie posiada w zamrażalce xD

no tak ale w zamian posiada znicze i swieczki xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jak już wcześniej zauważyliście, Iwona unika sam na sam z Hyukiem, jeśli nie ma konieczności przebywania z nim na osobności... xD

i to mnie wkurza xD gluptas!!!!!!!!!!! zamiast zaciagnac go do pokoju i naprowadzic na dobra droge to nie xD

swietej-pamieci - 2012-06-27, 21:11

UWAGA: Opowiadanie początkowo nie miało zawierać żadnych scen intymnych czy nawet stosunków seksualnych, ale na prośbę Red, dla której pisałam to opowiadanie, od tego rozdziału zaczną pojawiać się takowe sceny, więc jeśli komuś się to nie spodoba, bądź nie jest w stanie czytać o swoich biasach mających akt seksualny z kobietą, radzę ominąć rozdziały (jakieś 3 xD)
W tym rozdziale nie ma jeszcze scen, które zasługują na miano +18, ale ostrzegam, że tu są początki...


Rozdział 17


Pił kawę na zmianę z szampanem nie wiedząc, że dziewczyna do kawy również dolała mu trochę szampana. Niczego nie podejrzewając popijał te dwa napoje naprzemiennie i wcale nie chciało mu się spać. Przeszkadzało mu jedynie to, że Iwona siedziała obok Agnieszki i opierała się głową o jej ramię, przez co on nie miał swobody ruchu. Kyuhyunem w ogóle się nie przejmowali. Chłopak przysunął sobie do komputera wygodny fotel, na którym wcześniej siedział Leeteuk, założył słuchawki na uszy, nakrył się również kocem i zamknął oczy zasłuchując się w muzyce. Gdyby wyskoczyły jakieś powiadomienia, dźwięk w słuchawkach dałby mu o tym znak.
Pomimo chłodu i obecności obok siebie dwóch zbędnych osób – Eunhyuka i Iwony, Sungmin pod wpływem mieszanki alkoholu i kawy stał się po jakimś czasie bardziej pobudzony a do głowy przychodziły mu rozmaite myśli. Sam nie wiedział kiedy w miarę masowania dłonią pod kocykiem ciała Agnieszki, zaczęło mu się robić ciasno w spodniach. Alkohol dodatkowo tylko pobudzał to uczucie. Resztkami silnej woli panował nad tym, żeby nie zatopić usta w jej kuszącej szyi, albo dotknąć dłonią jej ciała, nagiego ciała... O rany, co to za myśli?! Skarcił się szybko, chociaż jego delikatnie przyspieszony oddech zdradzał, że coś z nim nie tak.
Na Eunhyuk'a nie zwracał uwagi, bo wiedział, że przyjaciel nie wygada, ani nie zrobi nic w kierunku by go powstrzymać. Szanowali swoje postępowania a każdy był odpowiedzialny za siebie. Nawet jakby zaczął obmacywać dziewczynę przy nim, blondyn jedyne co by zrobił, to albo udawał, że tego nie widzi, albo po prostu zaakceptował z uśmiechem fakt, że jego przyjaciel W KOŃCU mógł mieć jakąś kobietę na poważnie. Przeszkodą była jedyna ta mała ciemnowłosa. Żałował, że Hae nie załatwił jej porządniej tym zderzeniem, wtedy przynajmniej pospała by sobie obok niego zamiast kleić się do JEGO kobiety, na którą miał coraz większą ochotę. Dziewczyna mocniej wtuliła się w jego ciało i szczelniej objęła ramieniem jego brzuch, tego już nie mógł wytrzymać. Zdołał zerknąć tylko czy Iwona nie wgapia się w niego i powoli złożył delikatny pocałunek na czerwonych włosach, napawając się ich zapachem.
Dziewczyna poruszyła się nieznacznie zaskoczona jego nagłym ruchem. Ponownie przyłożył usta do jej głowy i trwał tak przez chwilę. Tym razem Agnieszka powoli się podniosła, pod pretekstem wzięcia ze stołu szklanki z szampanem i zaraz potem kawy. Tak naprawdę była niesamowicie zaskoczona i podniecona faktem, że Sungmin w końcu poczynił jakieś postępy. A już myślała, że z tego chłopaka nic nie będzie! Na umyślnie wyprostowała się i odchyliła delikatnie głowę w stronę Iwony, tym samym udostępniając chłopakowi dostęp do szyi. Zawahał się tylko przez chwilę, westchnął głośniej, spojrzał po obu stronach, co robi Eunhyuk i Iwona i delikatnie osunął się, by mieć jej kuszącą szyję niemal na wysokości swoich ust. To było szalone. Zaczynał dobierać się do kobiety w obecności członków zespołu i jej koleżanki. Ale taka szalona i ekstremalna sytuacja, nakręcała go jeszcze mocniej. Oprócz podniecenia poczuł również dreszczyk emocji. Spróbował nie nabrać gwałtownego wdechu, kiedy drobna, chłodna dłoń wślizgnęła się pod jego koszulkę i przejechała delikatnie po jego rozpalonym brzuchu.
Ale blondyn kątem oka zauważył, że coś się obok dzieje. Jego hyung niespokojnie się poruszył i był nieco niżej niż na początku, kiedy usiadł. W dodatku twarz miał skierowaną centralnie w kierunku szyi czerwonowłosej, a ona miała zamknięte oczy. Spojrzał na ich kocyk, pod którym musiało być ciasto we trzy osoby i skojarzył fakty. Jego hyung w końcu stał się niegrzeczny. Ale gdyby nie był pod wpływem alkoholu, to pewnie nie miałby odwagi na taki krok. Uśmiechnął się zadowolony i pomyślał, że może alkohol faktycznie nie zawsze jest taki zły. Domyślił się, że hyungowi może być niewygodnie i może być trochę skrępowany obecnością Iwony po drugiej stronie Agnieszki, więc na chwilę odciągnął go od szyi czerwonowłosej i z uśmiechem wyszeptał do ucha:
-Jak chcecie, to w drugim pokoju również rozścieliłem materac i śpiwór... - i tylko patrzył jak usta Sungmina również poszerzają się w radosnym uśmiechu. Spojrzeli sobie porozumiewawczo w oczy, a Sungmin ruchem głowy wskazał na drugą stronę tam, gdzie siedziała Iwona. Nawet nie wiedzieli czy nie przysypiała oparta o ramię Agnieszki.
-Zajmę się tym – powiedział cicho Eunhyuk chcąc stworzyć jak najlepsze warunki swoim hyungom do wymarzonej nocy skoro sam nie miał szans.
Agnieszka tylko obserwowała co się dzieje, że nagle pozbawiono jej pieszczot na rzecz męskich pogaduszek. Miała nadzieję, że Sungmin szybko jej to wyjaśni, gdy tymczasem zdziwiona obserwowała, jak blondyn wstaje, okrąża stolik i podchodzi do jej przyjaciółki.
Iwona niemal przysypiała na oglądanym programie, ale to tylko dlatego, że nie było w tym odcinku Eunhyuk'a. Chciała za wszelką cenę przebrnąć przez ten epizod, bo w kolejnym miał pojawić się jej ukochany, jednak jej oczy odmawiały posłuszeństwa. Tylko nieznaczne ruchy ciała Agnieszki nie dawały jej do końca usnąć, ale powieki były już na wpół zamknięte i nie obchodziło ją co się dzieje dokoła. Chciała tylko patrzeć na swojego idola, jeśli nie mogła zachwycać się nim w rzeczywistości. Tak sobie rozmyślała, a gdy po kolejnym minimalnym otworzeniu oczu ujrzała blond czuprynę przed swoimi oczyma, pomyślała, że to musi być sen, albo rozpoczął się kolejny odcinek, tylko dlaczego Hyuk ma tam blond włosy?
Agnieszka szturchnęła Iwonę ramieniem chcąc aby się obudziła. Może i była pijana, ale nie na tyle, żeby nie zauważyć, że coś podejrzanego się dzieje. Eunhyuk sam podchodzi blisko do Iwony po rozmowie z Mingiem? Ming podniecony jej osobą i rozpoczynający działania? Okay, ona była zboczona i miała nieziemską ochotę na Minga, czego nie ukrywała, ale znała Iwonę i nie chciała, żeby została tak po prostu zgwałcona za niewinność, zwłaszcza, że Eunhyuk był znany z oglądania filmów porno i na pewno wiedział jak się zajmować kobietami. A seks przez sen to już szczyt wszystkiego! Nawet dziewczyna nie wiedziałaby kiedy, gdzie i z kim to zrobiła, a potem szukaj winnego, a dzieckiem pewnie zajmowałyby się we trzy. Chciała oderwać się od Sungmin'a i dobudzić przyjaciółkę, aby ta wiedziała co się wokół niej dzieje i dopiero potem powrócić do przerwanej przyjemności z Sungminem, jednak jej ręce były już zablokowane, a jej ukochany przylgnął ustami do jej ucha, wyszeptując jej gorące słowa:
-Nie martw się, teraz nikt nam nie przeszkodzi – i delikatnie zanurzył w jej uszku mokry język.
-Ale... Iwona... czekaj, co wy robicie? - Ah, grała na zwłokę. Wystarczył jego jeden odważny ruch, namiętny szept i język na jej uchu, a już należała do niego. Od dawna czekała na tę chwilę, aby udowodnił jej swoją męskość, dlatego paplanie o Iwonie i martwieniu się o nią, przepadło w jednej sekundzie.
-Ciii... - Sungmin przyłożył palec do jej ust i spojrzał głęboko w oczy. - Chodź ze mną – poprosił, a gdy zobaczył wahanie z jej strony, oczywiście udawane, złożył na jej czole uspokajający pocałunek. Skoro i tak już mieli skandal o bzdety, to teraz przynajmniej niech mają prawdziwy powód i zrobi to w czterech ścianach mieszkania jednego z przyjaciół, bez żadnych świadków, fleszy czy kamer.
Posłusznie wstała, owijając się ich kocykiem i kątem oka zdążyła jeszcze zauważyć, jak Eunhyuk obejmuje ramieniem Iwonę i układa jej głowę przy swoim boku, po czym z troską nakrył swoim kocem. No tak, powinna się domyślić, że z Eunhyukiem nic Iwonie nie grozi, a na nią czekał ten ogier, w którym jej mieszanka kawy i alkoholu obudziła głęboko schowany testosteron.
I przekonała się o tym już przed drzwiami do ich małego, oświetlonego tylko dwiema świeczkami (o których oczywiście pomyślał Hyuk) pokoiku, kiedy Sungmin do tej pory grzecznie drepczący, teraz nie wytrzymał i najzwyczajniej w świecie oparł ją o drewniane drzwi, zablokował drogę ucieczki wkładając jej kolano między nogi i po chwili wpatrywania się w jej twarz z pełnym pożądania wzrokiem, złożył na jej ustach pierwszy, soczysty, znamienny pocałunek. Niecierpliwie otworzył drzwi po czym zatrzasnął je kopnięciem nogi.

W telewizorze odezwały się głośne okrzyki wiwatów na znak zwycięstwa Eunhyuk'a. Kyuhyun lekko poderwał się na fotelu i wpisał szybko kolejny kod do komputera, upił ogromny łyk szampana i na powrót zagłębił się w muzyce. Eunhyuk spostrzegł, że ciemna czupryna opata o jego bok nieznacznie poruszyła się w momencie głośnych okrzyków dochodzących z telewizora. Otworzyła oczy i pierwsze co zobaczyła to biegnącego po murawie bruneta z wyszczerzonymi dziąsłami, który tańczył taniec radości a po chwili również jego kumple z drużyny zaczęli go obściskiwać z wyrazami gratulacji.
-Ej, Aga, miałaś mnie obudzić jak będzie kolejny odcinek z Hyukiem... - wymamrotała z pretensją, jednak nie poruszyła się, bo jeszcze nie do końca rozbudzona, nie zdawała sobie sprawy w jakim położeniu się znalazła.
Gdy nie usłyszała odpowiedzi, dopiero zaczęło do niej dochodzić, że nie opiera się o Agnieszkę. Mało tego, jej głowa oparta był w drugą stronę, a jakieś silne ramię otaczało jej szyję. Co się dzieje?
-Chciałaś obejrzeć program ze mną? Nie wiedziałem, przepraszam. Gdybym wiedział, obudziłbym cię - nad głową usłyszała znajomy męski głos spokojnie wypowiadający słowo po słowie. Natychmiast oderwała głowę od jego boku, ale nie spanikowała. I tak nie była w stanie szarpać się z jego silnym ramieniem. Chociaż to wcale nie było tak, że chciała się wyrwać, może tylko trochę symulować? Chwileczkę, co on powiedział? Że chciałam obejrzeć z nim program? Spojrzała na niego już trzeźwiejszymi oczyma, prawie rozbudzona nagłą zmianą sytuacji o sto osiemdziesiąt stopni.
-Gdzie Agnieszka? Co się dzieje? - zapytała rozglądając się dokoła. Teuka i Naoni już dawno nie było, pamiętała jak podsłuchiwały ich prawdopodobny seks w pokoiku, Hae spał na łóżku za nią, Kyuhyun na fotelu w kącie pokoju, ale gdzie jest Sungmin z Agnieszką?
-Chyba potrzebowali załatwić coś na osobności, nie martw się. Za chwilę będzie kolejny odcinek z moim udziałem. Lubisz Dream Team? – potrząsnął delikatnie ramieniem obejmującym jej ciało.
-Chyba nie mówisz o... To znaczy... Czekaj... - Teraz już oderwała się od kanapy i z niedowierzaniem spojrzała na rozbawioną minę Eunhyuk. - Nie kłam! - impulsywnie chwyciła go za koszulkę na piersi i zacisnęła na niej pięści, ale szybko oderwała się zawstydzona.
-Ale to prawda – blondyna wyraźnie bawiło to, że dziewczyna nie dowierza w ten fakt. - Chyba alkohol mu pomógł, to był dobry pomysł. Naprawdę bardzo dobry - pokiwał z zadowoleniem głową i spokojnie uniósł do ust kubek z zimną kawą... Tą zimną kawą, która zrobiła mu kilka godzin temu.
-Ah, nie pij tego. Jest już zimne i niedobre. Zrobię ci nową – chciała wstać, ale szybko złapał ją za nadgarstek, a gdy powoli usiadła zaskoczona jego reakcją, uwolnił go i rozmasował. Chyba ścisnął za mocno.
-Usiądź... no bo ten.... za chwilę zacznie się kolejny odcinek, a chyba chciałaś obejrzeć, tak? - przypomniał sobie o tym i dzięki temu wymigał się od usprawiedliwiania, dlaczego nie chciał jej puścić. W końcu mogli znowu pobyć sam na sam, ona chciała uciekać, a on na to nie chciał pozwolić. Tym bardziej, że po kuchennym wydarzeniu trzymała się od niego z daleka. Czyżby prosił wtedy o zbyt wiele, aby przez chwilę go podtrzymała na krześle? Chciał się dowiedzieć o co chodzi, a na domiar złego w głowie tkwił mu obraz Hae leżącego na niej. Potrząsnął głową odpędzając te paskudne myśli.
-Mogę się napić twojej kawy? Moja już się skończyła – ziewnęła szeroko, jak małe dziecko i zajrzała do pustego kubka.
Rozczulił go ten widok i podał jej zimną kawę. Po skosztowaniu jej, Iwona wykrzywiła twarz w grymasie obrzydzenia.
-Piłeś to? - zapytała.
-N-no... wziąłem dopiero dwa łyki, może smakuje trochę dziwnie, ale nie martw się. Obiecuję, że wypiję do końca, daj! - chciał zabrać dziewczynie kubek, ale ona zrobiła coś dla niego zaskakującego. Szybko odwróciła od niego głowę i duszkiem wypiła całą zawartość, aż do ostatniej kropli. Wytarła usta i nalała mu do szklanki soku.
-Masz, pij. To będzie dla ciebie najlepsze.
Włożyła mu szklankę do rąk i solennie przyznała sobie w duchu, że zrobiła dobry uczynek dla tego faceta, chociaż dla samej siebie nie przewidywała dobrych skutków. Skąd Eunhyuk mógł wiedzieć, jak smakuje zimna kawa, skoro nawet zwykłej nie pijał? A ona od razu wyczuła w kawie smak szampana, bo jak się okazało, Eunhyuk pomylił kubki i chciał pić z kubka Sungmin'a, w którym Agnieszka przygotowała wybuchową mieszankę. Później jej się za to odwdzięczy, jak tylko opanuje nagły zawrót głowy, spowodowany wypiciem sporej ilości mieszanki jednym duszkiem. - Kiedy zaczyna się następny odcinek? - zapytała, by uniknąć jego zaciekawionego spojrzenia.
-Po reklamie. Lubisz ten program? - zapytał upijając łyk soku i podając jej szklankę, którą ona chętnie przyjęła. Musiała czymś zapić ohydny smak mieszanki. U nich w Polsce było to naturalne, że pije się z jednej butelki lub kubka, więc zrobiła to bez zawahania, natomiast Eunhyuk lekko się zarumienił i zapamiętał miejsce, do którego ona przyłożyła swoje usta na jego szklance.
-Tak, lubi. - przyznała szczerze opierając głowę o kanapę. Czyżby rozwiązywał jej się język po tej magicznej miksturze? - Jak byłam w Polsce, to... emmm... znajome z forum poprosiły mnie o przetłumaczenie kilku odcinków tego. Lubię sport, więc... zaciekawiło mnie to - wzruszyła ramionami. - Jak się czuje Hae? - zmieniła nagle temat, aby nie wypytywał o rzeczy, które chciała przed nim ukryć.
-Hae... jak widzisz, śpi. A ciebie głowa już nie boli? - zastanowił się, czy zapytała o niego z grzeczności, czy dlatego, że się nim interesowała. Uniósł jej grzywkę do góry i spojrzał na małego siniaka. Ku jego zdziwieniu nie odsunęła się.
-I jak? Będzie śliwa? - zapytała, a on podmuchał ją w czoło. Zaraz po tym usłyszał ciche burczenie w jej brzuchu.
-Jeśli coś zjesz, to szybciej się zagoi – zaśmiał się cicho i sięgnął po miskę z przysmakami. - Masz – podał jej jednego snacka, ale dziewczyna nie poruszyła się. Od wypitego napoju zaczynało jej co raz bardziej wirować w głowie. Być może to był faktycznie skutek tego, że nic wcześniej nie jadła i na szybko wypiła kawę z alkoholem.
-Nie chcę, naprawdę odłóż to – poprosiła chwytając dłonią jego umięśniony nadgarstek. Ah, mogła mu jednak pozwolić wypić tego wiej. Sam by się przekonał jaka to przyjemność kiedy wszystko wiruje i ma się ochotę robić niespodziewane rzeczy.
-Zrobimy to siłą, albo weźmiesz po dobroci – Hyuk powiedział to w momencie, kiedy Kyuhyun ściągnął słuchawki z uszów i usłyszał wypowiedziane dosyć głośno słowa. Popatrzył zdezorientowanym wzrokiem na dwójkę siedzącą pod kocykiem, podrapał się się z tyłu głowy, pokręcił nią na boki i wyszedł do łazienki uśmiechając się pod nosem.
-Dlaczego tak się zachowujesz? Czy wujka Hae też tak karmisz? Chyba wszystko robicie razem i to takie naturalne... Trochę wam zazdroszczę - kilka zdań przyszło jej do głowy, a ona bez zastanowienia je wypaplała. Pieprzony alkohol.
-Co masz na myśli? Nie wszystko robimy razem. Wielu rzeczy z nim nie dzielę... - popatrzył na nią uważnie. Miała lekko zamglone oczy, ale była przytomna. W tv zaczął się kolejny odcinek Dream Team. Maknae wrócił do pokoju i kłaniając się nisko w geście przeproszenia za przeszkodzenie w „czymś”, ponownie wrócił do poprzedniej czynności.
-O, zobacz, tu miałeś te śliczne czerwone włosy! - Iwona wyprostowała się i niemo gapiła w duży ekran z którego uśmiechał się do niej Eunhyuk ze swoim dziąsłowym uśmiechem. Oddała mu uśmiech. Kiedyś tłumaczyła ten odcinek, więc nawet jakby nie znała teraz języka, to wiedziałaby o co chodzi. Poczuła błogie ciepło rozlewające się po jej ciele. Wiedziała, ze to działanie mieszanki, ale nic nie mogła na to poradzić, jej język sam wypowiadał słowa a ciało wykonywało niekontrolowane ruchy. Żaden organ nie chciał słuchać jej podświadomości. - Teraz też masz ładne – dodała i mimowolnie dotknęła czubkiem palców jego blond czupryny. Oczywiście dorzuciła w myślach po raz enty, że zabije Agnieszkę i chciała zrobić to nawet teraz i zaraz, nie bacząc na to, że bzyka się ze swoim ukochanym Mingiem, ale Eunhyuk szybko zareagował na jej nieoczekiwane poderwanie.
Najpierw był zaskoczony jej takim zwykłym, ale szczerym wyznaniem. Taka drobna rzecz jak pochwalenie fryzury, a tak bardzo go ucieszyła, jakby dziecko otrzymało upragnioną zabawkę. W dodatku, kiedy poczuł delikatny dotyk na swoich włosach, poczuł mrowienie. Co z tą dziewczyną było nie tak? Najpierw go unika, nie rozmawia z nim lub tylko daje ogólnikowe odpowiedzi, a niektóre informacje ukrywa, przystaje z Hae i wypytuje o niego, później paple jak najęta, zadaje dziwne pytania, nie ucieka od niego, a nawet jest przyjazna. A najgorsze jest to, że on stara się o zdobycie jej uwagi, być może w niezbyt odpowiedni sposób, a ona... chyba tego nie zauważa? Zaczynał wariować od tego, a ona wciąż nie okazywała, bądź nie chciała mu pokazać, że interesuje się jego osobą. Przecież musiał być jakiś sposób, aby się o tym przekonać! Spojrzał na jej uśmiechniętą do telewizora twarz.
-Uśmiechnij się do mnie – poprosił.
Spostrzegł, że dziewczyna niemal nie poruszyła się, jedynie jej oczy szybko łypnęły na niego i znowu na postać w telewizorze.
-Przecież patrzę na ciebie. O tam - wskazała palcem na ekran i roześmiała się z kolejnego żartu, jaki opowiedział. Czego on chciał? Przecież siedzieli razem i oglądali jego program. Patrzyła na niego i cieszyła się, że przynajmniej ten Eunhyuk z telewizora zawsze w wyobraźni będzie należał do niej. Nawet alkohol nie pokonał jej bariery obronnej przed przekroczeniem granicy rozsądku i wyobrażaniem sobie czegoś, co nie istnieje. Prawdziwy Hyuk, chociaż miała go tuż obok, nigdy nie mógł być jej.
-Myślisz, że Sungmin poradzi sobie z wyzwaniem? - zmieniła temat będąc ciekawa jak zareaguje na pogaduszki o sprawach intymnych.
-Haha – chłopak zmierzwił sobie czuprynę. Takiego pytania się nie spodziewał. - Nie mam pojęcia, nigdy nie był z kobietą tak blisko więc to dla niego coś nowego. Ale zawsze wkłada sto procent siebie, kiedy coś robi. - Oparł się o kanapę obok niej i wciąż wstydliwie uśmiechał – A jaka jest Agnieszka?
-O, bardzo ostra. Jeśli Sungmin się nie spisze, to sama go zgwałci – wrzuciła natychmiast szczera prawdę na temat przyjaciółki – Zresztą, Naoni tak samo – wzruszyła ramionami. To Agnieszki wina, że przyrządziła ten eliksir, który rozwiązywał jej język.
Chłopak parsknął śmiechem, współczując swoim przyjaciołom, a może i zazdroszcząc? Nakrył ich szczelniej kocykiem i przez chwilę w milczeniu oglądali program, dopóki tym razem w brzuchu Eunhyuk'a nie dało się słyszeć jak kiszki grają marsza. Atmosfera zrobiła się luźniejsza i bardziej swobodna. Roześmieli się cicho, a Iwona wzięła ze stołu miskę i trzymała ją teraz na kolanach, aby Hyuk mógł pochrupać trochę, w celu zaspokojenia swojego żołądka. Sama również spróbowała przełknąć kilka chrupek i wcale nie chciało jej się wymiotować. Widząc, jak teraz Eunhyuk był zapatrzony w ekran na swoje dawne wyczyny, postanowiła odważyć się i nakarmić go kolejnym chrupkiem. W końcu Hae na pewno też go karmił, prawda? Blondyn automatycznie otworzył buzię myśląc, że sam wkłada przysmak do ust, jednak wielkie było jego zdziwienie, gdy na swoich wargach nie poczuł swoich męskich palców, a zamiast tego szczupłe i delikatne. Natychmiast spojrzał na nią, jednak ona oglądała z zaciekawieniem program. To był zwykły przypadek?
-Ah, czemu się patrzysz? Jedz jeszcze, bo będziesz głodny – podała mu kolejny przysmak, gdy spostrzegła, że patrzy na nią ze zdziwieniem i jakby wyczekiwał, aż dziewczyna ponownie go nakarmi. Wyciągnęła dłoń do jego ust, a on delikatnie ujął chrupek ustami, specjalnie obejmując też jej palce. Dziewczyna chciała je oblizać, ale blondyn znowu był szybszy i... zrobił to za nią.
-Nie poznaję cię – powiedział nie wypuszczając jej palców ze swojej dłoni. - Powiedz mi, dlaczego tak się zachowujesz? - obrócił ciało w jej stronę, aby mógł bezpośrednio na nią patrze. Teraz musiała mu powiedzieć, bo jak nie teraz, to kiedy?
-Nie rozumiem...? - uniknęła jego spojrzenia. Opanuj się kobieto, opanuj. Nie możesz mu powiedzieć, że on ci się podoba, bo się pogrążysz na wieki.
-Mam ci pomóc? Mam sam się przekonać co tak naprawdę siedzi ci w głowie? - Sam nie wiedział, skąd nagle wezbrała się w nim odwaga na takie wyzwanie a tym bardziej na taki czyn, ale nabrał powietrza w płuca i przybliżył się do niej. Tuż obok spał Hae, w rogu Kyuhyun, a jego to nie obchodziło. - Mówiłaś, że z Hae robię wszystko, tak? - oblizał usta, a Iwona przytaknęła głową, wciąż pewna swoich racji. - Chcesz poznać moją tajemnicę? - zapytał nagle ciepłym głosem i wypuścił trzymany nadgarstek, czego dziewczyna trochę żałowała.
-Jaką tajemnicę? - zaciekawiona rozsiadła się przodem do niego, by uważniej posłuchać.
Nie zdołała ogarnąć, co się wydarzyło, bo blondyn gwałtownie popchnął ją na dywan, skrzyżował jej dłonie nad głową i pochylony nad jej twarzą wyszeptał gorącym oddechem:
-Z Hae nigdy nie robiłem tego... - bardzo delikatnie przywarł do lekko rozwartych ust i nieznacznie zassał jej miękkie wargi.

maggdalena - 2012-06-27, 21:56

swietej-pamieci napisał/a:
ale na prośbę Red

Red chwala Ci za to!!!!!! Espe jak moglas nie napisac poczatkowo TAKICH scen?!?!!??!
swietej-pamieci napisał/a:
ziewczyna do kawy również dolała mu trochę szampana

Red Ty diable xD
swietej-pamieci napisał/a:
Nawet jakby zaczął obmacywać dziewczynę przy nim, blondyn jedyne co by zrobił, to albo udawał, że tego nie widzi, albo po prostu zaakceptował z uśmiechem fakt, że jego przyjaciel W KOŃCU mógł mieć jakąś kobietę na poważnie.

Hyuk to prawdziwy przyjaciel! Iwona lajzo jedna Ty bys pewnie zaraz chrzakala i szturchala Reda co!?!?!? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jego hyung w końcu stał się niegrzeczny.

buhahahahan jak to zabrzmialo xD
swietej-pamieci napisał/a:
koro sam nie miał szans

debil >< jakby namowil Iwone ze on wypije jesli ona tez to mialby szanse! aish ><
swietej-pamieci napisał/a:
ale znała Iwonę i nie chciała, żeby została tak po prostu zgwałcona za niewinność, zwłaszcza, że Eunhyuk był znany z oglądania filmów porno i na pewno wiedział jak się zajmować kobietami.A seks przez sen to już szczyt wszystkiego! Nawet dziewczyna nie wiedziałaby kiedy, gdzie i z kim to zrobiła, a potem szukaj winnego, a dzieckiem pewnie zajmowałyby się we trzy.

o kur.... padlam xD i jak ja teraz mam doczytac do konca jak nie wyrabiam ze smiechu?!!?!?!? xD wybacz musialam zacytowac calosc bo jest boska xD iscie w stylu Redowego zboka!
swietej-pamieci napisał/a:
dlatego paplanie o Iwonie i martwieniu się o nią, przepadło w jednej sekundzie

a to przyjaciolka! dla jednego faceta pozwolilaby zgwalcic Iwone... aish! xD
swietej-pamieci napisał/a:
miałaś mnie obudzić jak będzie kolejny odcinek z Hyukiem...

no ta pusta blond pala juz sie powinna domyslic ze to ich fanki ><
swietej-pamieci napisał/a:
U nich w Polsce było to naturalne, że pije się z jednej butelki lub kubka

kieliszka, a nawet korka xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ah, mogła mu jednak pozwolić wypić tego wiej.

he? wiej? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Zrobimy to siłą

omona ja chyba sobie wyobrazilam to co Kyu xDDDDDDDDD
swietej-pamieci napisał/a:
O, bardzo ostra. Jeśli Sungmin się nie spisze, to sama go zgwałci

o mamuniu xD ale wkopala dziewczyny! biedni faceci nie maja szans. tak czy siak zostana obdarci z niewinnosci xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Z Hae nigdy nie robiłem tego...

pfffffff komu on probuje wcisnac taki kit? xDDDDDDDD
omona 3 sexy na raz! ja pierdziu ale nie mow ze zrobia to przy chlopakach no! xD niech ida do kuchni!
i zawsze najlepiej jest przekonac sie samemu...

sheneena - 2012-06-29, 20:25

swietej-pamieci napisał/a:
Opowiadanie początkowo nie miało zawierać żadnych scen intymnych czy nawet stosunków seksualnych, ale na prośbę Red, dla której pisałam to opowiadanie, od tego rozdziału zaczną pojawiać się takowe sceny, więc jeśli komuś się to nie spodoba, bądź nie jest w stanie czytać o swoich biasach mających akt seksualny z kobietą, radzę ominąć rozdziały (jakieś 3 xD)


Jestem teraz wdzięczna RedWitch za to, że jednak namówiła cię do takowych scen, bo to jest to, co tygryski lubią najbardziej :mrgreen: . I mnie nie przeszkadza to, że uprawiają tu seks, bo to tylko fikcja literacka. A poza tym ja lubię TAKIE sceny :mrgreen: .

Nie chcę naciskać, ale czy mogłabyś dodać już następną część <ładnie, słodko prosi *oczy kota ze Shreka*>? Jestem strasznie zniecierpliwiona :-P !

maggdalena - 2012-06-29, 20:29

sheneena, dolaczam sie do Twojej prosby!
Lizzy - 2012-06-30, 10:51

Cytat:
ale na prośbę Red
O Red! Dziękujemy za to xDDDD
Czekałam aż zacznie się coś ciekawszego xD Znaczy wiesz o co chodzi xD
Myślałam że to Aga z Minem będą pierwszymi którzy odłączą się i wyjdą a tu Natalia z Teukiem O.O nie spodziewałam się ^^
Nie wiedziałam że Min po alkoholu (a może po mieszance wybuchowej?XD) będzie taki XD teraz może być już tylko lepiej :D
Dlaczego Hyukki nic nie robi?! Ma przecież Ciebie tak blisko a siedzi jak dupa. xD
Cytat:
-Z Hae nigdy nie robiłem tego... - bardzo delikatnie przywarł do lekko rozwartych ust i nieznacznie zassał jej miękkie wargi.
a jednak już działa ^^
awww *_* pisz dalej bo nie mogę się doczekać jak to wszystko się potoczy! :D

swietej-pamieci - 2012-06-30, 11:02

maggdalena napisał/a:
Espe jak moglas nie napisac poczatkowo TAKICH scen?!?!!??!

Ja się w ogóle zastanawiałam czy w tym opowiadaniu umiescic TAKIE sceny xD mogłoby ich wcale nie byc! xD
maggdalena napisał/a:
Iwona lajzo jedna Ty bys pewnie zaraz chrzakala i szturchala Reda co!?!?!?

Jakbys zgadła! z pewnością by tak było :D Red by mnie przeklinała za to xD
maggdalena napisał/a:
jakby namowil Iwone ze on wypije jesli ona tez to mialby szanse! aish ><

Zabraniam mu pic! xD zresztą on wziął dwa łyki tej mieszanki kawy Minga, ale musiałam mu ją zabrać :<
maggdalena napisał/a:
dla jednego faceta pozwolilaby zgwalcic Iwone... aish! xD

Właśnie! Mam nadzieje, że Red weźmie to sobie do serca xD
maggdalena napisał/a:
he? wiej? xD

Więcej! xD chybha mi zjadło jak wklejałam xDDDDD
maggdalena napisał/a:
o mamuniu xD ale wkopala dziewczyny! biedni faceci nie maja szans

Haha xD no ktoś w tych zwiazkach musi nosic spodnie;p Jesli oni nie, to kobiety xP
maggdalena napisał/a:
omona 3 sexy na raz!

Jeszcze nie przeczytałaś a już wiesz? xP ah, jasnowidzem nie zostaniesz... xD
Lizzy napisał/a:
a tu Natalia z Teukiem O.O nie spodziewałam się ^^

Bo Natalia pierwsz się spiła xD To nie jej wina, że ma słabą głowę xP
Lizzy napisał/a:
Nie wiedziałam że Min po alkoholu (a może po mieszance wybuchowej?XD) będzie taki XD teraz może być już tylko lepiej :D

Ja też tego nie wiedziałam, dopiero to opowiadanie mnie w tym uświadomiło... ^^
Lizzy napisał/a:
Dlaczego Hyukki nic nie robi?! Ma przecież Ciebie tak blisko a siedzi jak dupa. xD

To wstydliwy chłopak! Nie poganiajcie go, noooo!!! :<
sheneena napisał/a:
czy mogłabyś dodać już następną część <ładnie, słodko prosi *oczy kota ze Shreka*>? Jestem strasznie zniecierpliwiona :-P !

Lizzy napisał/a:
pisz dalej bo nie mogę się doczekać jak to wszystko się potoczy! :D

Dziś, jak tylko wejdę na swojego kompa to wrzucę wam kolejną część :) Przepraszam,, że nie jestem w stanie dodawać codziennie, ale pracuję po 2 dni od 9 do 0:00 i po prostu nie mam czasem siły... xD najpóźniej będą dodawane po 2 dniach, jak mi się uda, to co drugi dzień lub codziennie ( w dniach wolnych ^^) Dziękuję za komentarze! ;*

maggdalena - 2012-06-30, 15:07

swietej-pamieci napisał/a:
Red by mnie przeklinała za to xD

ja bym chyba zabila xD
swietej-pamieci napisał/a:
zresztą on wziął dwa łyki tej mieszanki kawy Minga

jak ta mieszanka tak dziala na facetow to Espe dostaniesz nobla xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jeszcze nie przeczytałaś a już wiesz?

tzn w sensie ze sie szykuje xD

swietej-pamieci - 2012-06-30, 21:11

UWAGA! CAŁY ROZDZIAŁ ZAWIERA WYŁĄCZNIE OPISY STOSUNKU (i prawie stosunku xD) SEKSUALNEGO WIĘC ZAZNACZAM +18! Kto nie jest przyzwyczajony do czytania szczegółowych opisów aktów seksualnych, to proszę ominąć rozdział. Po tym akcja będzie brnęła dalej, więc nic nie stracicie ^^

Rozdział 18


-Jasna cholera, co ja wyprawiam? - wrzucił to pytanie między szybkimi mlaśnięciami języka połączonego z podniebieniem Agnieszki, jednocześnie ściskając oba jej pośladki. - Co się dzieje, że nagle tak się zachowuję? O boże... zatrzymaj mnie, póki jeszcze nie zdarłem z ciebie ciuchów – wysapał ciężko w jej usta i oparł mocno o szafkę podnosząc jej tyłek do góry i sprawiając, że ciasno oplotła nogami jego biodra.
-Nie przestawaj... Czekałam na to – wyznała pospiesznie wplątując swoje cienkie palce w jego włosy. Bała się, że jeśli przez chwilę ona się zawaha, to on automatycznie przestanie kontynuować swoje namiętne działania. W końcu dopięła swego. A jako, że była bardziej świadoma jego pobudzonej męskości i stanu w jakim się znajdował, spodziewała się, że jego poczynania staną się pewniejsze i nie będzie miał zahamowań, aby w końcu udowodnić jej, że potrafi porządnie zadowolić kobietę i zapanować nad nią, jak prawdziwy, silny mężczyzna. Jej przypuszczenia potwierdziły się.
Sungmin natychmiast wgryzł się w jej szyję i opuścił nogi na podłogę. Jego ruchy były nieco nerwowe, lub jakby to lepiej ująć, zbyt chciwe i spragnione dotyku jej ciała. Ani sekundy nie zawahał się, by błyskawicznie rozsunąć jej bluzę i odrzucić w jak najdalszy kąt. Nie czekając na jej reakcję i nie odrywając zachłannych ust od jej rozwartych warg, rozpiął też swoją bluzę i zrzucił pod siebie. Ujął w obie dłonie jej twarz i teraz namiętnie masował jej usta głębokimi pocałunkami. Nie wiedział, czy to alkohol tak na niego podziałał, ale był wdzięczny, bo cokolwiek to było, to było pomocne, by mógł zdobyć się na odwagę i uwolnić od dawna powstrzymywane żądze. Śmiało włożył swoją dłoń pod bluzkę na plecach i wystarczyła chwila, by poczuł pod palcami pstryknięcie oznaczające uwolnienie opiętych piersi. Przygryzł jej wargi, przycisną do nich swoje usta po czym szybko oderwał się od niej i jednym sprawnym ruchem uniósł jej ramiona i ściągnął naraz bluzeczkę i stanik. Ponownie naparł na nią swoim ciałem opierając plecami o szafkę i przygniatając jej piersi torsem. Poczuła w kroczu mokro, kiedy jego penis wbił się w jej wewnętrzną część uda. Działał szybko, ale jej również to się udzieliło. Poszła w jego ślady wkładając dłonie między swój nagi brzuch a jego ciało i dobrała się do rozporka. Prowokowała go iście mistrzowsko. Chłopak zajęczał i głośno dysząc zrzucił z siebie koszulkę odsłaniając szerokie ramiona, które Agnieszka tak bardzo uwielbiała. Pogłaskała jego nagie ramię dłonią i ucałowała namiętnie.
-Oh... co ty ze mną robisz... - odchylił na moment głowę do tyłu pod wpływem czułej pieszczony, zacisnął dłoń na jej pośladku, by następnie łapczywie uwięzić jej drobne piersi. Jedną w swojej silnej dłoni znającą sztuki masażu, a drugą w ssących wargach. Zapiszczała nieznacznie na to gwałtowne uderzenie gorąca i dłonią mocniej przycisnęła jego głowę do swoich piersi, by nie przestawał dawać jej tak podniecającego uczucia. Drugą dłonią zjechał do jej już dawno wilgotnego krocza, niechcący przy tym zahaczając o jej drugą dłoń, która majstrowała niezdarnie przy jego rozporku.
-Ah... rozsuń to... - niemal jęknęła mu do ucha, gdy nieznacznie obniżył się mocno przejeżdżając dłonią po jej ciepłym kroczu.
W końcu klamra puściła i zamek bez przeszkód zjechał na dół, a Agnieszka łapczywie wsadził mu dłoń pod jeansy, mocno przyciskając ją do twardego przyrodzenia. Nie nacieszyła się tym dotykiem zbyt długo, ponieważ Sungmin odsunął się z niemal obłąkaniem w oczach. Złapał mocno za ramiona i wbijając się w jej nabrzmiałe usta przewrócił na materac przygniatając swoim ciężarem, a jego członek mocno odznaczył swój ślad na udzie Agnieszki. Uniósł swoje biodra na tyle, żeby mógł mieć swobodny dostęp do jej spodni. Szybko z tego zrezygnował i wpijając się ostatni raz w jej usta, oderwał się od nich i najzwyczajniej w świecie zaczął językiem penetrować jej pępek, mając jednocześnie dwie wolne dłonie, na szybkie poradzenie sobie z zapięciem spodni i zmacaniem tyłka dziewczyny. Czuła jego gorące pocałunki i palący oddech na podbrzuszu co spowodowało wyrwanie się jęku z gardła i lekkim zawirowaniu w głowie. Uniosła nieco kolano wiedząc, że podrażni jego twardego członka. Nie chciała się bawić w żadne podchody, bo chłopak bardzo szybko ją rozpalił i czuła natychmiastową potrzebę wypełnienia swojego wnętrza jego przyrodzeniem. Sungmin uniósł jej pośladki i szybko zsunął spodnie wraz z wilgotnymi od jej soków czerwonymi majtkami. Zsunął je tylko do kolan, by mieć chwilę dla siebie blokując jej tym kolana. Chociaż krótką chwilkę, żeby zachwycić się jej dolną, intymną częścią ciała. Spostrzegł przejrzysty śluz na jej łechtaczce więc po prostu nachylił się i ledwie przykładając koniuszek języka do jej czułego miejsca przejechał nim, zlizując odrobinę soków. Poczuł jak Agnieszka automatycznie się poruszyła wydając o wiele głośniejszy jęk niż poprzednie, a jej ciało wygięło się łuk. Ten widok podniecił go jeszcze bardziej, jego członek również zareagował na dodatkową obecność kolana dziewczyny, które ocierało się o niego. Wrócił do niej i językiem delikatnie wwiercił się w jej zaciśnięte ząbki. Ugryzła go mocniej, niż by się spodziewał, a jej dłonie otoczyły jego męskie, szerokie ramiona ostatecznie odnajdując swe przeznaczenie na nagich pośladkach Sungmin'a, bo oczywiście rozpięte spodnie, już nie przeszkadzały w dostaniu się pod materiał. Jednak czuła, że to wciąż za mało. Materiał jego bokserek przeszkadzał im w skutecznym połączeniu się narządów intymnych.
Wyrwała się i musiała użyć mnóstwo siły, aby popchnąć go na plecy i szybko wyeliminować wroga numer jeden i dwa – spodnie i bokserki. Przejechała paznokciami po jego szerokim torsie i natychmiast po tym włożyła mu pod bokserki swoje dłonie, szybko pogłaskała twarde przyrodzenie i przesuwając dłonie na biodra i pośladki ściągnęła mu je. Natychmiast po tym przysiadła na jego biodrach okrakiem nie chcąc, żeby się podnosił, a on głucho jękną, gdy poczuł jej jędrny tyłek przysiadający na jego przyrodzeniu. Podparł się jedną dłonią i usiadł szybko dosięgając jej ust i szyi. Pogładził dłonią długość jej pleców i zakończył wędrówkę na pośladku. Ścisnął go i przesunął jej biodra do przodu. Był to pierwszy ruch symulujący stosunek, przy którym jej mokra łechtaczka intensywnie przejechała po długości jego członka. Obydwoje jęknęli sobie w usta zaskoczeni tak nagłym uderzeniem podniecenia, a Sungmin pierwszy poszedł za ciosem, gdyż spodobało mu się to uczucie. Dołożył drugą ręką za plecy dziewczyny i czując, jak ona mocniej przysiadła na jego biodrach, zaczął przesuwać jej łechtaczką po swoim członku. Ugryzł szczupłe ramię chcąc, by ten stan potrwał jeszcze chwilę jednak jego napięcie mówiło co innego. Męska żądza wzięła górę, a stymulowane posuwanie działało na niego niesamowicie zmysłowo. Nie mógł wytrzymać. Chciał włożyć jej swojego penisa tu i teraz. Był pewien, że alkohol i podniecenie nie pozwolą mu na zbyt długie zabawianie się w jej wnętrzu i miał nadzieję, że ona również szybko, ale przyjemnie dozna orgazmu pod wpływem jego starań.
Dziewczyna jednak pomyślała o tym samym ponieważ nagle uniosła swoje biodra nad nim, ujęła jego śliskiego od jej soków członka i patrząc mu prosto w oczy przy tym mglistym świetle świec, zaczęła się nabijać na jego sztywnego penisa. Zamknęła oczy i nabrał głęboko powietrza wydając przy tym ciche stęknięcie. Uniosła się na chwilę po czym znowu nabiła, tym razem głębiej. Chłopak zobaczył gwiazdy czując jej ciasną szparkę na swoim nabrzmiałym z podniecenia penisie. Jeśli wciąż będzie go drażnić tak powoli, to w końcu nie wytrzyma i za chwilę spuści się na nią. Chwycił decydowanie za jej biodra i nabił ją do samego końca swojego przyrodzenia. Jęknęli oboje, a Agnieszka z wrażenia musiała się przytrzymać jego ramion. Nie czekał, aż przywyknie do obcego ciała w sobie. Zaczął ją unosić płynniej, miarowo zwiększając tempo i od czasu do czasu mocniej dociskając jej krocze do samego końca. Towarzyszyły temu jej pojedyncze skomlenia i głębokie oddechy. Napalali się na siebie co raz bardziej. Agnieszka sama próbowała zwinniej poruszać tyłkiem i wiercić się na nim przy dodatkowym ssaniu jego sutków, jednak jej partner czując to samo, podniósł się na kolana i natychmiast przewrócił Agnieszkę na plecy, a przy upadaniu mocno wepchnął penisa do jej wnętrza. Był już spocony i zdyszany, ale uśmiech pożądania i zadowolenia nie schodził mu z ust.
Sapał między pojedynczymi pocałunkami w usta, szyję, uszy i piersi, nie przestając równomiernie posuwać wnętrze dziewczyny. Jego członek raz po raz wsuwał się i wysuwał z jej szparki, co chwila podkręcając tempo. Był rozpalony i maksymalnie twardy. Sprawnie ocierał się o ciasne ścianki wilgotnej szparki stale wzmagając jej rozkosz i przybliżając do spełnienia. Zaczął przyspieszać i głośniej sapać. Jego członek oznajmiał mu, że niedługo osiągnie szczyt. W amoku uniesienia usłyszał jak Agnieszka przygryzając mu ucho i ściskając ramiona zaczyna pojękiwać i chrypieć po cichu:
-Jeszcze chwilka... ah... szybciej... głębiej... ah... ah... Ming, taaak...- pojękiwała, co na niego zadziałało jak płachta na byka. Wysapał jej w ramię gorący oddech, bardzo mocno zacisnął dłonie na jej biodrach i nie dbając już o nic, bez żadnych zahamowań, niczym szaleniec, zaczął bardzo szybko i bardzo mocno ją posuwać, aż jej ciało przesuwało się do góry po materacu. Wchodził głęboko i wychodził szybkimi ruchami, które sprawiały ból, ale również niesamowitą przyjemność dosięgając granicy jej rozkoszy.
Obydwoje poczuli, jak ich narządy zaczynają palić, zacieśniać się i mocniej pulsować z każdym kolejnym, szybkim posunięciem. Poczuła jak niemal rozrywa jej miednicę, kiedy ostatnimi mocnymi ruchami szczupłych bioder intensywnie podrażnił jej czuły punkt, zwany punktem G i po chwili mocno wbiła mu paznokcie w ramiona odchylając głowę do tyłu i rozchylając usta w niemym zachwycie. Spazm dreszczy przeszedł jej drobne ciało przy czym wydała serię pojękiwań na przemian z głośnymi wydechami, czując jak chłopak nadal mocno posuwa jej nabrzmiałą szparkę zwiększając doznania, a po chwili maksymalnego przyspieszenia ruchu biodrami, usłyszała ochrypły dźwięk wydobywający się zza jego zaciśniętych ząbków, ponieważ nie chciał swoim krzykiem rozkoszy oznajmić wszystkim śpiącym, że właśnie po raz pierwszy osiągnął orgazm we wnętrzu kobiety. Uśmiechnęła się i odetchnęła razem z nim. Oboje sapali przez chwilę w bezruchu. Nie zszedł z niej, ale wyciągnął członka, pozwalając płynowi swobodnie z niej wypłynąć.
-Chyba jestem pijany... - wyszeptał jej do ucha wciąż czując delikatne motylki w podbrzuszu i nie dowierzając, że ta kobieta, której twarz w tej chwili znajduje się tuż przy nim, zarumieniona i spocona z przymkniętymi ze zmęczenia oczami, przed chwilą należała do niego. W głowie mu wirowało, a wzrok przez chwilę stracił ostrość widzenia. Jeszcze trochę i zacząłby się zastanawiać, czy to nie był jego jeden z kolejnych snów pod wpływem alkoholu i czy jak zwykle za kilka godzin nie obudzi się sam na materacu przykryty cienkim kocem, po którego nawet nie miał siły sięgnąć kilka metrów dalej. Zasnął z uczuciem ciepłej, delikatniej skóry ramienia na swoim policzku i ręką na wilgotnym od potu brzuchu.

***


Natalia po pijaku wydawała mu się o wiele cięższa niż, gdy trzeźwo opierała się o niego. Przynajmniej takie miał wrażenie, kiedy z trudem przeciągnął ją przez drzwi i ledwie zdołał utrzymać ich oboje w pozycji chwiejno-stojącej. Sam nie wiedział dlaczego, ale kiedy zahaczyła swoją stopą o jego nogę i prawie upadła, mimowolnie uśmiechnął się rozczulony jej obecnym stanem. W całym życiu idola przepełnionym idealnością, błyskami fleszy, krzykami fanek i uwielbieniem przez większość kuli ziemskiej nie podejrzewał, że doświadczy sytuacji, w której będzie miał przyjemność opiekować się pijaną, zwykłą kobietą nie z jego idealnego świata, lecz bardzo mu osobiście odpowiadającą.
-Powoli, ugh... czekaj, jeszcze się nie kładź... Ała – syknął, gdy nadepnęła go przypadkiem na nogę. W tych niemal egipskich ciemnościach oświetlonych smużką światełka w kącie pokoiku, prawie nic nie widział. - Ej ej ej... - przytrzymał ją mocniej i złapał pod pachy, gdy dziewczyna już chciała położyć się na podłodze, cichutko zaśmiewając się przy tym. - Materac jest tam... Ah, no jeszcze kawałek – ujął ją mocniej w pasie, nabrał powietrza w płuca i zaprowadził do miejsca, gdzie zauważył kontur materaca.
Miał szczęście, że w tym pokoju wszystkie rupiecie znajdowały się tylko w jednym kącie blisko drzwi.
-Połóż się tutaj – powiedział troskliwym głosem obserwując, jak głowa dziewczyny wciąż się lekko chybocze na wszystkie strony z lekko przymkniętymi oczyma. Zasypiała na stojąco, ale mimo to uchwyciła się kurczowo dłonią jego koszulki, która prawdopodobnie rano będzie cała pognieciona od tego. Gdy osunęła się na miękki materac, od razu poczuła się lepiej. Chłód materiału na policzku nieco otrzeźwił jej rozkojarzenie spowodowane zbyt dużą ilością alkoholu. Leżąc na boku, podniosła głowę do góry i rozglądając na boki zapytała:
-Co się dzieje? Gdzie jestem?
-Ja też tu nie jestem, spokojnie... - wyszeptał siadając obok niej na materacu. - Jesteśmy w oddzielnym pokoju, bo wydajesz się zmęczona i śpiąca. Nakryć cię? - nie czekając na jej odpowiedź, wstał i podniósł koc leżący kilka metrów dalej na podłodze.
Czuł się za nią odpowiedzialny, szczególnie podczas jej obecnego stanu upojenia. W końcu był ummą w swoim zespole, więc doskonale wiedział, jak troszczyć się o swoich dongsaengów. I pierwsze co sobie obiecał w myślach, to nie pozwolić jej ani sobie posunąć się za daleko! Może nawet uda mu się szybko utulić ją do snu i trzymając ją w swoich objęciach, spokojnie przespać przynajmniej kilka krótkich godzin. Już sama myśl o tym, że za chwilę będzie okazja by znowu ją dotknąć, pogłaskać czy przytulić, wywoływała dreszczyk podniecenia w jego ciele i umyśle. Musiał zacisnąć usta w płaską linię, aby nie dać po sobie poznać, jak bardzo cieszyła go ta perspektywa. Natalia mrucząc, przeturlała się na drugi brzeg materaca, robiąc mu więcej miejsca obok siebie. Nie wiedziała jednak jakim cudem na to wpadła, bo jej mózg nie pracował nawet na najniższych obrotach, więc prawdopodobnie kierowała nią intuicja albo był to zwykły odruch pijanej osoby, która nie może usiedzieć sztywno w jednej pozycji. Nakrył ją kołdrą po samą szyję i wierzchem dłoni odgarnął rude kosmyki włosów z jej twarzy, które przypadkowo tam zabłądziły po przeturlaniu się dziewczyny. Przysunął się bliżej i wsparł na łokciu, obserwując w ciemności kontury jej twarzy. Słabe światełko świecy nie wystarczało, aby mógł nacieszyć swoje oczy jej widokiem, dlatego wstał ponownie i przykucnął w kącie ze szpargałami. Wymacał kilka świeczek i odpalił je od tej jednej, ledwo już tlącej się. Ustawił je w odległości metra od górnej części materaca i wrócił do niej. Miała lekko otwarte oczy i leniwie, jakby bezwiednie patrzyła na jego poczynania i czekała na to, co zrobi. Ten wzrok wydał mu się nieco kuszący, jednak zdawał sobie sprawę, że to może być skutek alkoholu. W przeciwieństwie do niej, czuł tylko lekki zawrót głowy, jednak nie na tyle, aby nie panować nad swoim ciałem i umysłem. Nie był też zbytnio zmęczony, a nawet jeśliby był, to i tak jedyne czego chciał teraz, to poświęcić ten czas na wpatrywanie się w lekko zarumienione policzki rudowłosej, jej spokojny wzrok i miarowo unoszącą się klatkę piersiową. Jeśli tak pięknie wyglądał stan upojenia, to gdyby to zależało od niego, mógłby ją tak upijać co jakiś czas, aby mieć możliwość wtulania się w nią i wdychania zapachu jej miękkich włosów w jego ulubionym kolorze.
- Zamknij oczy i spróbuj zasnąć – wyszeptał wyciągając dłoń do jej policzka. - Potrzebujesz czegoś, zanim zacznę ci opowiadać bajki na dobranoc? - zapytał wtapiając swoje długie palce w jej włosy. Przełknął głośno ślinę i oblizał usta.
-Tak... - wymruczała przymrużając oczy i przyjmując na usta błogi uśmiech, jakby właśnie dochodziła.
-Hm? - nachylił się do jej ucha by wyraźniej słyszeć co mówi.
-Potrzebuję... ciebie...
Nie wiedział jak i kiedy, jej ciepła dłoń znalazła się na jego policzku i objechała opuszkiem kciuka jego dolną wargę. Czy ludzie w takim stanie są zdolni do celnego obrysowywania ust drugiej osoby? Zamarł w bezruchu, czerpiąc radość z tego tak delikatnego dotyku. Jeszcze nie byli za daleko, więc mógł jej pozwolić na takie drobne gesty. Ujął jej palce w swoją dłoń i przybliżył do swoich ust. Pocałował wnętrze jej dłoni i westchnął przeciągle. Nie położył się obok niej, bo nie chciał po tym ruchu prowokować jej do dalszych działań. Jednak nie musiał tego robić, ponieważ o dziwo, Natalia była w stanie podnieść się na łokciu i natychmiast umiejscowić swoją twarz przy jego tak, że mało co, a stuknęliby się głowami, a zamiast tego dotknęła go swoim zadartym noskiem w policzek. Odważnie pocałowała gładką skórę mężczyzny. Pachniała alkoholem. Dokładnie tak dużą dawką alkoholu jaką w rzeczywistości wypiła i to uderzyło go w nozdrza. Automatycznie przygładził dłonią jej włosy na czubku głowy, przełknął niezdarnie ślinę, ale nie poruszył się. Nie chciał w takim stanie posuwać się dalej i dalej, aby następnego dnia, albo nawet przez kilka lat tego żałowała. Z ciężkim sercem i kolejnym westchnieniem powoli odsunął jej twarz od swojej. Dłońmi przytrzymywał ją za uszy unieruchamiając jej twarz w tym uścisku. Uśmiechnął się pokazując swój dołeczek i patrząc ostrożnie w jej zamglone oczy, wyszeptał łagodnie:
-Proszę, nie rób tego, dobrze? - oparł się swoim czołem o jej i przymknął na chwilę oczy. - Połóżmy się, musisz trochę odpocząć. Opowiem ci coś ciekawego...
Nie odpowiedziała mu, ani nie zapierała się. Popchnął ją delikatnie na materac, aby wygodnie się ułożyła, ale widział, że czekała na niego. Widocznie upierała się, aby przynajmniej umieścił swoje ramię pod jej głową. Powstrzymał chichot, bo ta scena znowu go rozczuliła. To takie niewinne i dziecinne, że aż nadto urocze. Skinął głową niby do siebie, dając zgodę na położenie się blisko niej. Dziewczyna tylko na to czekała. Owszem, była pijana i może nie do końca miała kontrolę nad swoim ciałem, a nad myślami tym bardziej, ale za to jej wyobraźnia nadrabiała wszystko i już podsuwała jej oczom obrazy pochłonięcia jej ukochanego lidera, w którym kochała się od tak dawna. Gdy tylko poczuła jego ramię pod sobą, od razu swoją ręką objęła go w pasie mocno, wtulając się w jego ciało. Wyraźnie usłyszała głębokie nabranie powietrza w płuca przez Teuka, który chciał odskoczyć, ale zachował spokój i trzymał obie ręce z daleka od niej, jakby ktoś miał za chwilę wpaść do pokoju i oskarżyć go o molestowanie dziewczynki. Mógłby wtedy krzyknąć „Ja mam rączki tutaj!” machając nimi w powietrzu, jednak drzwi pokoju się nie otwierały, a uścisk jej ramion zacieśniał się. W końcu, lekko oszołomiony tak nagłym jej „atakiem”, powoli pogłaskał ją wolną ręką po głowie i plecach.
-Ciii... w porządku. Możesz tak spać – powiedział, nie przestając dotykać jej włosów. Miał nadzieję, że to będzie już ostateczny ruch z jej strony, pod którego ciśnieniem, mógł jeszcze w miarę normalnie funkcjonować i nie zaczynać tracić zmysłów. Łagodnie ją objął i zaczął powoli kołysać w swoich ramionach, jakby usypiał małe dziecko. Mruczał jakąś balladę, jednak nie śpiewał, bo to prawdopodobnie tylko rozwścieczyłoby dziewczynę, zamiast uspokoić. Do tej pory przymknięte oczy, teraz natychmiast się otworzyły z wrażenia i wręcz niedowierzania, że dłoń dziewczyny, która przed chwilą spoczywała na jego boku, teraz nagle znalazła się na jego znikomym pośladku i zacisnęła się na nim.
-Hihi... - zachichotała mu w klatkę piersiową. - A więc jednak masz tam co nieco, a nie tak jak myślałyśmy, że lider nie posiada tyłka, oh... - mruknęła zadowolona, że mogła osobiście to sprawdzić, a uśmiech nie schodził jej z twarzy. Zadarła głowę do góry i spojrzała na zszokowany wyraz twarzy Teuk'a, który po chwili zarumienił się i niezręcznie roześmiał. Ważniejsze od jego zażenowania było to, aby mógł skutecznie zapanować nad podnieceniem, które wywołała ta nagła pieszczota. Nie zdążył się nawet zastanowić co dalej robić, a Natalia znowu się poruszyła. Tym razem spojrzała na niego wyzywająco i nie chcąc się poddać, oparła swoje dłonie na jego klatce piersiowej i przewróciła na plecy. Nie usiadła na nim, jednak od razu zatopiła swoje usta w jego odchylonej szyi, na co do tej pory spokojny i opanowany, zareagował bardzo gwałtownie cichym krzykiem i bolesnym ściśnięciem dłonią jej ramienia. Nie przejęła się tą torturą i widząc, że lider był zbyt zszokowany nagłą zmianą sytuacji, usiadła na nim okrakiem i kontynuowała wilgotną wędrówkę po jego szyi.
-Nie ruszaj się, proszę... Chcę cię posmakować. Od dawna chciałam... - szeptała między powolnymi, namiętnymi pocałunkami składanymi na jego szyi.
-O...od j-jak dawna...? - Teuk miał zaciśnięte oczy, a dłonie zacisnął w pięści na kocu. Pytania zadawał chcąc grać na zwłokę i nie skupiać się na doznawanych przyjemnościach, jednak to było trudne.
-Kilka... lat? Nie pamiętam... za dużo wypiłam... - wyszeptała wraz z kolejnym mokrym pocałunkiem, tym razem na jego brodzie. Ugryzła go delikatnie i przejechała dłonią po torsie. Mężczyzna zdziwił się słysząc odpowiedź, jednak postanowił wrócić do tego później, bo teraz miał większy problem na głowie, a raczej w spodniach, który w miarę jej poczynań powiększał się. Spróbował jeszcze raz łagodnie odsunąć ją, kładąc dłonie na jej ramionach, ale wywinęła mu się natychmiast, umieszczając dłonie nad jego głową i nachylając się ustami nad jego twarzą. Ten mężczyzna nie reagował na nią, nawet jej nie dotknął, a ona bardzo pragnęła jego pieszczot i przyschniętych ust, które teraz nieznacznie oblizał, głośno dysząc. Prowokowała go ocieraniem się swoimi piersiami o jego niespokojnie unoszący się tors i w końcu zatopiła usta w jego wargach, namiętnie wsuwając swój język, który od razu przejechał koniuszkiem po podniebieniu. Tym razem nie mógł nad sobą całkowicie zapanować i w trakcie wydawania jęku zachwytu pod wpływem pocałunku, jego dłonie samowolnie ułożyły się kolejno na jej plecach i pośladkach. Oddał jej pocałunek i splótł swój język z tym drugim, który teraz penetrował jego usta. Głośno wciągał powietrze przez nos, chcąc zebrać go tak wiele, żeby mógł na powrót zapanować nad tą wymykającą się spod jego kontroli sytuacją.
-Czekaj... n-nie... - po kilku kolejnych namiętnych pocałunkach zdołał oderwać ją od siebie i spojrzeć zamglonymi z pożądania oczyma, na jej rozczochrane włosy i falującą pod wpływem szybkiego oddychania pierś. Przymknął na chwilę oczy, drżącym językiem szybko oblizał rozpalone usta i przełknął ślinę. - N-nie powinniśmy... Nn-ie, nnnie w tym stanie... - jąkał się, czując jej zaciśnięte uda na jego szczupłych biodrach i już sterczącej męskości.
-Oh...- wydała ciche jęknięcie, jakby w ogóle nie słyszała co do niej mówił. Wygramoliła ramiona z jego dłoni po czym chwyciła go za nadgarstek i bez zwłoki nakierowała jego męską dłoń na swoją klatkę piersiową. Mocno zacisnęła jego palce na swojej wrażliwej piersi i odchylając głowę do tyłu, jęknęła rozkosznie.
-O Boże, zaraz zwariuję... - Leeteuk szarpnął się, czując nagle jej wielką wypukłość pod swoimi palcami.
To było tak rozkosznie podniecające, a zarazem tak bolesne dla jego bariery zdrowego rozsądku, że aż zawył przez zaciśnięte zęby, usiadł i przyłożył usta do jej odchylonej szyi, chcąc dzięki temu odwrócić jej uwagę od przytrzymywania jego dłoni na tej cudownie ukształtowanej krągłości. Gdy udało mu się wymóc na niej obietnicę, że będzie już grzeczna, puścił jej nadgarstki i opadł z powrotem na materac. Cierpliwie czekał aż dziewczyna z niego zejdzie i położy się obok. Widział w jej oczach zawód i smutek, więc czule pogłaskał ją po biodrze i posłał uspokajający uśmiech mówiący, że nigdzie od niej nie odejdzie, więc może spokojnie się obok niego położyć.
Jednak w głowie dziewczyny natychmiast zrodził się kolejny, wspaniałomyślny według jej pijanej świadomości pomysł. Udała, że drapie się po plecach, rozpinając przy tym stanik pod bluzką. Uśmiechnęła się szyderczo, patrząc na jego zaciekawioną minę po czym jednym, zwinnym ruchem złapała za dół koszulki i za jednym zamachem obnażyła się przed nim. Uwolniła swoje nabrzmiałe piersi, z satysfakcją odczuwając natychmiastowy wzrost jego męskości między jej udami. Odchyliła głowę do tyłu i przesunęła biodrami po jego biodrach, wydając z siebie jęk (w takiej pozycji zobaczyły ją przyjaciółki, które akurat zajrzały do ich pokoju). Otępiały z wrażenia mężczyzna pomyślał najpierw, że został uderzony w głowę i postradał zmysły. Ktoś mu odebrał oddech, bo nie był w stanie nawet się zająknąć, a jego krocze w trybie natychmiastowym wybiło się w górę. Ta szalona dziewczyna rozpoczęła stymulację stosunku, jeżdżąc po nim, a on nie wiedział, co ma robić, aby nie wykląć siebie i jej. Siebie za to, że był blisko ulegnięcia temu widokowi i poddania się podniecającym ruchom, a jej za to, że była tak pociągająca, odważna, wyzywająca, a przede wszystkm bardzo mocno na niego działała. Jednak wciąż nie chciał, żeby to się odbyło w takich warunkach i przy jej nietrzeźwym stanie umysłu. Usiadł i drżącymi dłońmi sięgnął za jej plecy po koc, który zsunął się z ich ciał, starając się nie ocierać o jej nagość. Dziewczyna na jego szczęście nie była do końca świadoma swoich poczynań, więc nie przylgnęła do niego, a jedynie siedziała teraz jak bezwładne dziecko. Narzucił jej koc na plecy i otulił ją dokoła aż po samą szyję. Głośno odetchnął, opierając czoło o jej ramię i delikatnie obejmując jej ramiona.
-Nie chcesz mnie... tak? - usłyszał niemal płaczliwy głos Natalii, na co od razu uniósł zaskoczoną twarz. Przecież to nie była prawda, do cholery!
-To nie tak... ciii... - przyłożył wciąż gorące usta do jej czoła. Nie płakała, ale on się bał, że zaraz do tego dojdzie. Ludzie w stanie upojenia mieli doprawdy koszmarne huśtawki nastrojów.
Powoli ułożył ją obok siebie, nie wypuszczając z objęć. Leżeli przez chwilę objęci nawzajem, aż Leeteuk nie opanował swojego pożądania. Natalia wydawała się być na niego obrażona i dotknięta przez to, że nie chciał jej nawet po tym, jak obnażyła się przed nim. Kręciło jej się w głowie. Teraz zaczynała zastanawiać się, czy przypadkiem nie wydawało jej się to wszystko, co przed chwilą zrobiła.
-Czy my się kochaliśmy...? - wybełkotała nagle, wtulona w jego ramię. Leeteuk roześmiał się i jeszcze mocniej przytulił do siebie.
-Nie, maleńka, jeszcze się nie kochaliśmy - odparł spokojnie, wciąż kołysząc ją w ramionach.
-Nie...? - zawahała się. - Oh...
-JESZCZE... - zaakcentował to słowo, lekko odchylając tors do tyłu, by mógł spojrzeć jej w twarz i upewnić się, że pomimo braku kompletnej świadomości, zrozumie i zapamięta jego słowa. - Jeszcze nie – potworzył. - Ale obiecuję, że wkrótce to nastąpi - nachylił się nad nią, a ona podała mu swoje usta. Kołysał ją bezustannie do momentu, aż jej klatka piersiowa nie uspokoiła się, a oddech stał się równomierny. Wrócił na chwilę myślami do tego, co starała się z nim zrobić i z tym wyobrażeniem postanowił usnąć przy jej boku.

maggdalena - 2012-06-30, 21:55

swietej-pamieci napisał/a:
UWAGA! CAŁY ROZDZIAŁ ZAWIERA WYŁĄCZNIE OPISY STOSUNKU (i prawie stosunku xD) SEKSUALNEGO WIĘC ZAZNACZAM +18! Kto nie jest przyzwyczajony do czytania szczegółowych opisów aktów seksualnych, to proszę ominąć rozdział.

po takim opisie to ja tego nie omine chocby mi doplacali xD no chyba ze daliby mi bilet do Korei to co innego xD

maggdalena - 2012-06-30, 22:35

swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin odsunął się z niemal obłąkaniem w oczach

no coz... podniecenie tak silne zwlaszcza to cos jak oblakanie wlasnie
swietej-pamieci napisał/a:
by mieć chwilę dla siebie blokując jej tym kolana

jaka spryciula!
swietej-pamieci napisał/a:
w skutecznym połączeniu się narządów intymnych

troche zbyt medycznie mi to brzmi ale spoko xD
swietej-pamieci napisał/a:
właśnie po raz pierwszy osiągnął orgazm we wnętrzu kobiety

no bo pomijajac inne przypadki... xD
ale mam prosbe ach a nie ah ;)
kurde jak tak czytalam sex Agi i Mina to normalnie wszystko w takim tempie... raz dwa i po sprawie. byli mocno napaleni!
swietej-pamieci napisał/a:
I pierwsze co sobie obiecał w myślach, to nie pozwolić jej ani sobie posunąć się za daleko!

debil xD
swietej-pamieci napisał/a:
ponieważ o dziwo, Natalia była w stanie podnieść się na łokciu

lol xD i znowu Naos walnela z grubej rury. fake zycia po raz kolejny... a jednak ma tam cos! xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ale obiecuję, że wkrótce to nastąpi

swietej-pamieci napisał/a:
aby następnego dnia, albo nawet przez kilka lat tego żałowała

no debil no debil!
swietej-pamieci napisał/a:
Mógłby wtedy krzyknąć „Ja mam rączki tutaj!” machając nimi w powietrzu

to mnie zabilo xD ech wiedzialam ze miedzy nimi nic nie bedzie bo on jest zbyt...rozwiniety moralnie
swietej-pamieci napisał/a:
jednak nie śpiewał, bo to prawdopodobnie tylko rozwścieczyłoby dziewczynę

s...slucham? :O
swietej-pamieci napisał/a:
teraz nagle znalazła się na jego znikomym pośladku

leze xD
no chociaz tyle.
natalia ma przerabane xD nie dosc ze sie wydala to jeszcze odwalila taka glupote po pijaku ze mu sie na oczy nie pokarze xD

swietej-pamieci - 2012-07-01, 13:58

maggdalena napisał/a:
ale mam prosbe ach a nie ah ;)

Pisownia obu wyrazów jest poprawna ^^ Piszę "ach", bo przynajmniej nie podkreśla mi tego jako błąd w wordzie xP więc wybacz mi to, przeżyjesz, mam nadzieję... ;)
maggdalena napisał/a:
kurde jak tak czytalam sex Agi i Mina to normalnie wszystko w takim tempie... raz dwa i po sprawie. byli mocno napaleni!

Tak! Bo kiedyś jak napisałam jednopartówkę z seksem dla Reda to seks był bardzo długi, dlatego w tym opowiadaniu skróciłam to do szybkiego seksiku, ale to również było na prosbę Red'a ^^
maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
jednak nie śpiewał, bo to prawdopodobnie tylko rozwścieczyłoby dziewczynę

s...slucham? :O

Leeteuk uważał, że pewnie fałszuje i dlatego jakby zaśpiewał, bo Natalia byłaby rozdrażniona. Nie wiedział jeszcze, że jest jego fanką xD

Dzięki za komentarz... Tak swoją drogą to sem w trakcie czytania Twojego opowiadania - nawet je sobie wydrukowałam i podczytuję jak się kąpię w wannie... xD Jak skończę to skomentuję ^^

Rozdział 19


Jeśli ktoś nie mieszkał nigdy w Korei chociaż przez rok, nie mógł wiedzieć jaka aura w powietrzu tam panuje podczas różnych pór roku. Pogoda była zmienna, niczym kobieta w ciąży, nie zależnie od pory roku. Jeśli wydawało się, że dzień jest ciepły a wieczór przyjemny z lekkim wietrzykiem owiewającym policzki, to równie dobrze w nocy mogła znienacka rozpętać się szalona burza z błyskawicami i grzmotami, budzącymi grozę i strach oraz przerywającymi nawet najgłębsze sny. Bezgwiezdne niebo w dość szybkim tempie przysłoniły złowrogie chmury nie wróżące nic dobrego. Wzmagające się podmuchy wiatru raz po raz targały korony drzew, które i tak były prawie wyłysiałe przez jesienną porę roku. W zakamarkach starych kamienic, przypadkowo porzucone gazety lub ulotki, były porywane przez gwałtowne powiewy, które szarpały je w górę niosąc w nieznane. Młodym ludziom, którzy ten wieczór i część nocy spędzili bez prądu i z niemałymi problemami oraz uniesieniami, nie było dane wystarczająco wypocząć. Silny podmuch wiatru rozwarł okno w salonie na rozcież, aż z hukiem uderzyło o ścianę i poderwało firanki unosząc je do góry, by zimny wiatr mógł dostać się do wnętrza i zerwać cztery śpiące i jednocześnie przestraszone osoby na nogi.
Hae, który miał najgłębszy sen, teraz natychmiast uniósł głowę z szeroko rozwartymi oczyma i z przerażeniem szukał przyczyny tego hałasu. Zobaczył, że wciąż miał sporo miejsca na łóżku, bo spał sam, a nie tak, jak myślał z Hyukiem, który w tej chwili poderwał się z podłogi i nic nie mówiąc szybko zbliżył się do okna siłując się z nim.
Maknae mało co nie spadł z fotela, bo przez jego słuchawki, w których grała muzyka, ten dźwięk trzasku również się przedarł i wyprowadził z równowagi. Uspokoił się, gdy zobaczył, jak Hyuk próbuje zamknąć okno i szybko podszedł mu pomóc. Chociaż było około czwartej nad ranem i niedługo powinno świtać, to byli pewni, że jeszcze dość długo nie zobaczą słońca. Zamiast tego w pokoju zrobiło się jeszcze ciemniej i Iwona nie podniosła się z podłogi ani nie poruszyła. Była zbyt zszokowana nagłym hukiem, aby cokolwiek zrobić. Nawet nie zdążyła chwycić Hyuk'a za ramię, bo chłopak od razu wstał i poczuła trochę straszną pustkę obok siebie. Na jej ramionach po chwili spoczęły czyjeś dłonie i zdziwiła się, bo przecież Hyuk siłował się z oknem, więc ich właścicielem mógł być tylko Donghae.
- Nie bój się, to tylko wiatr – poklepał ją po ramieniu i potrząsną lekko, aby się rozluźniła. - Zamknijcie to okno, bo zimno! - krzyknął na swoich przyjaciół.
-Lepiej nam podaj jakiś sznurek, albo przysuń szafkę – powiedział Eunhyuk, wciąż siłując się ze wzmagającym wiatrem. Kilka liści zahaczyło o jego twarz wpadając do pokoju. - Chyba wyrwało zamek z okna – stwierdził po chwili macania ramy, która jak na złość nie chciała się zamknąć nawet gdy poruszał klamką. Prawie nic nie widział, bo wszystkie świeczki w pokoju zostały zdmuchnięte przez wiatr.
-No coś ty... – wydukał Kyuhyun, który również podtrzymywał okno, żeby się nie otwierało podczas gdy Hyuk próbował je klamką zablokować. - Zbiera się na burzę, powinniśmy je jakoś przymocować. O, wyskoczyło coś – odwrócił się do tyłu w stronę komputera, w którym usłyszał komunikat o kolejnej nieudanej próbie złamania hasła.
-Dlaczego nie ma tu jeszcze hyungów? - zastanowił się Hyuk. - Donghae-ya!
-Co? Uspokajam naszego małego braciszka.- chłopak zdziwił się, że czegoś od niego chcą w takiej chwili, przecież i tak więcej osób nie zmieści się przy oknie.
-Kogo? - Eunhyuk chwilowo nie skojarzył o co chodzi temu głąbowi, albo pomyślał, że jego przyjaciel wciąż śni, ale gdy przypomniał sobie, kim jest ich mały braciszek gwałtownie odwrócił głowę w ich stronę zwalniając nieco uścisk na oknie, a wiatr skorzystał z tej okazji i mocniej w nie dmuchnął. - Ya! Znajdź jakiś sznurek!
-Może być sznurówka z twoich butów? - zapytał zadowolony, że tak szybko wpadł na rozwiązanie.
-Ja przyniosę swoją – zaproponowała Iwona, by w końcu ruszyć się z miejsca. Źle się czuła siedząc bezczynnie, gdy pozostali, oprócz niezorientowanego wujka Hae rozpoczęli walkę z żywiołem. - Jest dłuższa – dorzuciła na usprawiedliwienie, dlaczego chce to zrobić. Przeczołgała się na kolanach do przedpokoju i wymacała najmniejszy rozmiar buta z najdłuższymi sznurówkami.
Ponownie usłyszała jak Kyuhyun pyta, gdzie są Leeteuk hyung i Sungmin hyung, ale po chwili stwierdził, żeby nie zawracać im głowy. No tak, przecież niedawno słyszał ich uniesione jęki, więc to oczywiste, że nie chciał im przeszkadzać, ani tym bardziej narażać na to, aby zostali nakryci przez pozostałych. A już szczególnie przez tą gadułę – Donghae.
-Poczekajcie na pierwszy grzmot to zjawią się tu wszyscy – powiedziała Iwona z pewnością w głosie. Wiedziała, że jak Natalia tyko usłyszy grzmot, to obudzi całe osiedle i wtedy nie tylko oni już nie zasnął, ale narażą się na oburzenie sąsiadów.
Iwona poczłapała na czworaka do chłopców przy oknie starając się nie uderzyć w stolik i fotel, który stał jej na drodze. Podała sznurówkę Kyuhyunowi i zasłoniła ramieniem twarz, ponieważ podmuchy wiatru silnie smagały ją po policzkach i rozwiewały włosy. Przymrużyła oczy i schowała się za fotelem.
Chłopcy w miarę szybko uwinęli się z przywiązaniem klamki jednej połowy okna do drugiej i dla pewności przysunęli fotel z wysokim oparciem za którym chowała się Iwona, aby dodatkowo zabezpieczał okno przed ponownym otworzeniem przez wiatr. Kyuhyun od razu skierował się do komputera w przeciwległym kacie pokoju, by sprawdzić jak idą postępy w ich misji, a Eunhyuk powoli macał dłonią przestrzeń chcąc natknąć się przynajmniej na ramię dziewczyny i pomóc jej wstać. Na pewno była przerażona. Co ten głupek Hae sobie wyobrażał? To on miał pomóc.
-Donghae? - zwrócił się do chłopaka, wciąż nie mogąc znaleźć dziewczyny w ciemnościach. - Idź zbudzić hyungów.
-Nie, lepiej nie! - Kyuhyun gwałtownie zareagował na słowa Eunhyuk'a podnosząc się z fotela przed komputerem. - Po co ich budzić...? Przecież u nich nic się nie dzieje. Okna są szczelne... Pewnie zaraz to minie. Śpijcie dalej...
-Nie jesteśmy tu bezpieczni, lepiej żebyśmy wszyscy mieli się na baczności zanim coś w nas huknie – Hyuk obstawiał przy swoim i w końcu zrezygnował z poszukiwania ręką Iwony. Przeczesał dłonią po blond czuprynie – Donghae, idź ich zbudź. Donghae? - powtórzył jego imię, gdy nie usłyszeli odpowiedzi. Po chwili ciszy głośnie chrapnięcie rozniosło się po pokoju. Chłopak znudzony zamieszaniem ponownie zasnął rozwalony na kanapie.
Blondyn westchnął i postanowił sam ruszyć na misje budzenia pozostałych, zanim pogoda zrobi to w mniej przyjemny sposób. Zdążył się ledwie pochylić do przodu w celu rozpoczęcia chodu, gdy potężny piorun uderzył bardzo blisko ich miejsca pobytu powodując ogromny huk i lekkie trzęsienie. Iwona cicho pisnęła wystraszona, skuliła się pod szafką i zatkała dłońmi uszy. Ale to był tylko pierwszy szok. Ku zdziwieniu Kyuhyuna i Hyuk'a, którzy złapali się czego tylko popadło, dziewczyna wstała i podeszła do okna chcąc obserwować zjawisko błyskawic rozświetlających ciemne niebo. Właśnie zobaczyła następną, której towarzyszył nagły pisk wydobywający się z głębi mieszkania. Z cała pewnością zagłuszał koleiny grzmot i należał do rudowłosej.
Dziewczyna w panice przebiegła przez całe mieszkanie, wrzeszcząc i trzymając się za głowę. Wypadła z pokoju, w którym przed chwilą leżała w ciepłych objęciach swojego ukochanego, obijając się po ścianach przedpokoju i uderzając po drodze o lekko odchylone drzwi łazienki, wpadła do salonu. Tupała w miejscu nogami, jakby chciała wystartować do kolejnego maratonu i ponownie głośno wrzasnęła, aż było słychać, jak zdziera jej się gardło.
Tuż za nią pojawił się Teuk od razu łapiąc ją za ramiona, aby się nieco uspokoiła, ale niewiele to dało, bo Natalia drżała na całym ciele i miała maksymalnie otwarte oczy z przerażenia. W salonie, niedomknięte okno wciąż dygotało od hulania wiatru, a błysk na ciemnym niebie zapowiedział, kolejny huk.
-Wow, ekstra... - wypaliła Iwona wpatrując się jak zaczarowana w to zjawisko i podniecona zacisnęła ząbki w uśmiechu. Ledwie ponownie przyłożyła leciutko dłonie do skroni i z radością oczekiwała na ponowny grzmot.
Natomiast jej przyjaciółka widząc ogromny błysk na niebie wpadła w kolejny szał:
-Nieeeeeee...!! Zasłoń firankę!! Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.....!!! - i z jękiem przykucnęła skulona na podłodze opierając się o ścianę tuż przy drzwiach.
-Nie wrzeszczcie – Agnieszka pojawiła się w drzwiach salonu. Wyminęła Leeteuk'a i dokańczając ubierać swoją bluzę przysiadła na brzegu kanapy, na której spał Hae. Co? On spał w takich warunkach?! Czyżbym jemu też coś przez przypadek dosypała do alkoholu? Zastanowiła się, czy oni są w jej towarzystwie bezpieczni. Rozejrzała się po ciemnościach, a wszyscy obecni w milczeniu nasłuchiwali odgłosów co raz bardziej zbliżającej się burzy. Jedynie Natalia cichutko pojękiwała kucając przy ścianie i kołysząc się jak dziecko z chorobą sierocą.
-Kyuhyun, daj jej słuchawki i włącz jakąś muzykę, tylko głośno. - Teuk'a bolał ten widok, dlatego postanowił jakoś odciągnąć jej uwagę od grzmotów, a wiedział, że swoim ciałem ich nie zagłuszy, ani nie zniknął. Bądź co bądź, to jednak narząd słuchu był głównym odbiornikiem odgłosów, dlatego zamierzał zadziałać na niego, a swoich dłoni użyć jako dodatku.
Wziął od maknae duże słuchawki i nałożył jej na uszy. Usiadł obok niej i unosząc ją usadowił między swoimi kolanami, po czym otulił swoimi ramionami i zaczął kołysać. Po chwili dziewczyna wiedziona przyjemną muzyką filmową zapuszczoną przez Kyuhyun'a, rozluźniła się i z zamkniętymi oczyma próbowała nie skupiać się na obecnej sytuacji panującej za oknem ich mieszkania.
-Iwona, odejdź od okna, dobrze? - ku zaskoczeniu wszystkich usłyszeli głos Sungmin'a, który do tej pory stał oparty o framugę drzwi od salonu i obserwował ciemne pomieszczenie, rozjaśniane co chwila pojedynczymi błyskami różnej intensywności. Ominął parę siedzącą na podłodze i dosiadł się do Agnieszki. Na jej twarzy dostrzegł cień zatroskania. Nie bała się panicznie burz, jednak potrafiła wyrazić swój strach w nagłych wypadkach, a do takich mogło dojść w każdej chwili, chociażby przez zwykły grzmot o ogromnej sile. Gdy objął ją ramieniem i potarł je, posłała mu smutny uśmiech mówiący, że wszystko z nią w porządku. Nagle cały alkohol wyparował im z mózgów, mimo że nie spali nawet dwóch godzin po swoich baraszkowaniach.
-Dlaczego mam odejść? - Iwona zdziwiła się odwracając głowę od okna na pokój, w którym i tak nic nie widziała, więc ponownie spojrzała przez okno na niebo. - Mogę zasłonić firankę jak chcecie.
-Nie, nie chcemy, po prostu odsuń się od okna. To niebezpieczne – powtórzył chłodnym, spokojnym głosem.
-Bez przesady... - dziewczyna niechętnie oddaliła się od okna – No, to pójdę po zapałki.
-Gdzieś tu były. Kyuhyun, nie masz ich na biurku? - zapytała Agnieszka, która jako ostatnia rozpalała świeczki w salonie. Zdziwiło ją zachowanie Sungmin'a, który do tej pory nie przejmował się tym, co robiła Iwona, byle nie miała nic wspólnego z nim i tym, co on robi z Agnieszką, a przed chwilą był całkiem poważny, gdy kazał jej odejść od okna. Czy coś się stało?
-Zaraz sprawdzę – odparł maknae i zaczął po omacku przesuwać dłonie po biurku. Cała sytuacja z burzą sprawiła, że zapomnieli o baterii zasilającej laptop a przekonali się o tym dopiero wtedy, kiedy ekran na na monitorze nagle zrobił się czarny. - Oh?
-Kyuhyun, co zrobiłeś? Wyłączyłeś komputer przez przypadek? - Sungmin trochę się poddenerwował. Kolejny pechowy wypadek zaraz po burzy i cała ich praca poszła na marne. No, może nie ich tylko Kyuhyun'a, ale po odłączeniu komputera całość przeglądu komputera przepadła.
-Nie! Naprawdę nic nie ruszałem! Może bateria padła? - chłopak zaglądał na wszystkie strony w ciemnościach, ale przez to, że nie widział, palcami dotykowo sprawdził, czy wszystkie kabelki są podłączone. - Bateria padła – wydał ostateczny wyrok.
-I co to znaczy? Nie udało się?- zapytał zmartwiony Eunhyuk, który nie odzywał się przez większość czasu. Burzą się nie przejmował, bo również uwielbiał to zjawisko. Pamiętał jak kiedyś przed koncertem błyskawice i grzmoty opętały niebo. Ryeowook wtedy bardzo się przestraszył, a on jedynie uniósł głowę do góry, założył ręce do tyłu i spokojnie ruszając za przyjaciółmi z zespołu, z zadowoleniem pokiwał głowa mówiąc „Wow...”
-Oczywiście, że tak! Aish... - Nastrój Sungmin'a pogarszał się.
-Nie złość się, przecież to nie jest niczyja wina – Iwona próbowała zahamować jego gniew, żeby nie wyładowywał się na Eunhyuk'u, który zwyczajnie nie znał się tak dobrze na komputerach, dlatego zadał podstawowe pytanie.
-Nie... Myślę, że uda nam się coś uratować. - wtrącił nagle Kyuhyun. - Ale o tym później. Na razie przeczekajmy, aż burza minie. Kto się boi? - zapytał nagle z kpiną w głosie.
-Nie żartuj, przecież widzisz, że Natalia umiera ze strachu. Chyba muzyka też padła wraz z komputerem – odparł Leeteuk, mocniej obejmując skuloną w jego ramionach dziewczynę, która miała na sobie tylko bezrękawnik, w pośpiechu nałożony na lewą stronę.
-Włącz jej mojego ipod'a. - Kyuhyun od razu znalazł kolejne rozwiązanie i wyciągnął w stronę Leeteuk'a małe urządzenie.
-Ja się nie boję – Iwona nawiązała do pytania Kyuhyun'a.
-Ze mną też w porządku – dołączyła Agnieszka.
-Eunhyuk hyung się nie boi – maknae sam sobie odpowiedział- a ty, Sungmin hyung?
-To zależy co...
Nagła błyskawica przecięła niebo a zaraz po niej potężnie huknęło w pobliżu. Leeteuk zdążył włączyć cokolwiek, więc reakcja Naoni nie była aż tak tragiczna, jedynie zatrzęsła się w jego ramionach. Iwona z z Hyukiem, którzy stali po przeciwnych stronach fotela opartego o okno, odwrócili głowy by spojrzeć na niebo. Sungmin ścisnął ramię Agnieszki gdy ta mimowolnie skurczyła się pod wpływem grzmotu, a Kyuhyun zwyczajnie przytkał uszy tylko dlatego, że nie lubił zbyt głośnego hałasu, ewentualnie pisków wystraszonych dziewczyn.
U Donghae żadnych zmian. Leżał jak kłoda i nawet nie mruknął na głośny hałas. Agnieszka zaczęła nawet podejrzewać, że ci, co byli z nim cały czas w pokoju, po prostu go zabili i teraz udawali spokojnych i opanowanych, niczym zawodowi mordercy. Rozejrzała się po Kyu, Hyuku i Iwonie. Iwona? Hmmm.. ta trójka zachowywała się podejrzanie spokojnie. Nie bali się burzy, byli opanowani i pewnie nie przejęliby się utratą jednego członka, skoro Iwona, jako ich mały braciszek mogła zająć jego miejsce. W dodatku zależało jej na Hyuku, a Hae stał jej na przeszkodzie. Tak... to było bardzo prawdopodobne. Była ciekawa co ma do powiedzenia Kyu i dlaczego zapytał ich, kto się boi?
-Skoro jesteśmy tu wszyscy to zapalmy świeczki i usiądźmy dokoła stołu. Co wy na to, żeby wykorzystać tą okazje i warunki, do poopowiadania sobie strasznych historii, albo pogrania w grę wyznań? - Kyuhyun najwidoczniej miał ochotę trochę się rozerwać, a burza i noc najlepiej sprzyjały strasznym historiom i obserwowaniu, kto jak zareaguje.
-O! Świetnie! Ja jestem za! - Iwona aż podskoczyła z podniecenia. Ostatni raz opowiadała z koleżankami historie o duchach jeszcze jak mieszkała w Polsce. Nawet gdy uderzyła się w kant stolika, to skwitowała je cichym „ała” i zaczęła szukać zapałek.
-Stary, dlaczego akurat to zaproponowałeś... - Sungmin jęknął zdołowany i zawiesił głowę.
-Dlaczego akurat historie o duchach? - zapytał Hyuk podpierając dłonie na biodrach.
-Wybierajcie. Straszne historie czy gra wyznań? - Kyuhyun się niecierpliwił, jednocześnie pomagając Iwonie szukać zapałek.
-A nie możemy jedno i drugie? - Agnieszka uznała, że to może być ciekawe. Dzięki tym zabawom, będzie mogła dowiedzieć się nieco więcej o swoim partnerze łóżkowym i sercowym...
-Chcesz grać w to i w to? - zdziwił się Sungmin, spoglądając na nią z bliska. -Ach, w porządku – skapitulował, nie mogąc długo wytrzymać jej błagalnego spojrzenia.
-Aish... - Eunhyuk przysiadł na dywanie przy niskim stoliku czekając, aż pozostali również zajmą miejsca wokoło. Nie bał się zjawisk naturalnych, nawet tych najbardziej niebezpiecznych, jednak sferę duchową w sensie nadprzyrodzoną, starał się omijać szerokim łukiem. Zawsze dostawał gęsiej skórki, kiedy ktoś opowiadał straszną historię. Oczywiście gejowskie stosunki wywoływały u niego większe dreszcze obrzydzenia, jednak straszne historie mimo że lubił się bać, czasem były ponad jego siły. Ale przecież nie mógł nie dołączyć do gry, gdy była tam również Iwona. O dziwo, zachowywała się znowu jak przed tym zdarzeniem w trakcie oglądania Dream Team. Nie zbliżyli się do siebie ani razu, nie odezwała się do niego ani nie wykonywała żadnych znaków świadczących o tym, że coś między nimi zaszło. Gra w wyznania zdecydowanie mu się przyda...
Lider odmówił udziału w grze na rzecz spokojnego tulenia rudowłosej w swoich ramionach. Wziął od Agnieszki koc, pod którym wcześniej siedzieli nakryci z Mingiem i otulił nim Natalię. Postanowił przyglądać się tej ciekawej rozgrywce wyzwań.
Eunhyuk i Iwona siedzieli przy stoliku od strony okna przedzieleni szerokim fotelem. Agnieszka z Sungminem, zsunęli tyłki z kanapy na podłogę i oparli się o nią plecami, przy czym chłopak uważał, żeby Hae przypadkiem nie zrobił ręką zamachu na ich głowy. Kyuhyun usiadł po drugiej stronie stołu na przeciwko Iwony i Hyuk'a. Miał widok, na lekko dygoczące okno i rozświetlające błyskawicami niebo. Zastanowił się, czy nie zasłonić firanek, żeby było ciekawiej, ale uznał, że światło błyskawic spotęguje tylko nastrój. Każde z nich miało przed sobą świeczkę, która rozświetlała twarz, aby obserwować zmianę mimiki.
Rozpoczęli od strasznych historii uznając, że w późniejszej grze w wyznania, można będzie nawiązać do nich i dowiedzieć się więcej.
Najpierw opowiedział Kyuhyun historię, którą chłopcy już kilka razy słyszeli, ale aby było wiarygodnie, udawali przed dziewczynami, że pierwszy raz ją słysząc i w niektórych momentach wykrzywiali usta w niesmaku. Sungmin i Eunhyuk idąc przykładem maknae zrobili to samo i opowiedzieli historie, które już znali. Cała trójka domyśliła się, że Kyuhyun ma w planie nastraszyć tylko dziewczyny, a sami wyjdą na bardzo odważnych i nawet nie krzykną. Nie spodziewali się jednak, że Iwona i Agnieszka nie są amatorkami w takim opowiadaniu. Myśleli, że u nich ta gra nie jest popularna i jedyne co strasznego opowiedzą, to jak się przestraszyły pająka.
-Twoja kolej, Iwona – Kyu wskazał ręką na dziewczynę, która dzielnie się trzymała.
Iwona rozpoczęła opowiadanie swojej historii:
-Opowiem wam prawdziwą historię, która przydarzyła się znajomemu mojego taty, których pracował na komendzie policji. Naprzeciwko budynku, po drugiej stronie ulicy znajdował się cmentarz. Znajomy mojego taty był kiedyś policjantem na tym posterunku, a wejście do budynku było na wprost cmentarza. Któregoś dnia odbywał się kolejny pogrzeb na cmentarzu. Tym razem chowali młodą kobietę w białej sukni, ponieważ zmarła tuż przed swoim zaplanowanym ślubem. Tej samej nocy policjant odbywał służbę i przechodząc korytarzem wzdłuż budynku spojrzał przez szklane drzwi wejściowe. Jego oczy ujrzały z daleka białą postać, powoli sunącą się po cmentarzu. Pomyślał najpierw, że ze zmęczenia, jego oczy mają już zwidy. Jednak gdy ponownie wracał tą samą trasą, postać była już wyraźna i zbliżała się ku wyjścia z cmentarza. Policjant przestraszył się, ponieważ uznał, że to zjawia dzisiejszej pochowanej kobiety ukazuje się przed nim i zmierza w jego kierunku. Upadł na tyłek i cofnął się do tyłu, aż nie napotkał ściany. Drzwi wejściowe były zamknięte na automatyczny zamek. Biała postać przeszła przez pustą ulicę i weszła na schody, po czym zaczęła walić w szklane drzwi posterunku policji. Przestraszony człowiek chciał dzwonić natychmiast po pomoc, jednak wśród paniki i stukania w szybę, jego uszy wyłapały słowa „Pomocy! Pomóż mi, proszę!”. Mężczyzna trochę się opanował i postanowił przyjrzeć się postaci. Ona również się uspokoiła, patrząc na niego szeroko rozwartymi oczyma. Coś zaczynało mu się rozjaśniać w głowie. Postać miała na sobie białą suknię ślubną teraz już podartą, spod której wystawały bose nogi. Zebrał się na odwagę i trzymając w ręku odbezpieczony pistolet postanowił otworzyć drzwi. I nagle... dziewczyna okazała się tą samą kobietą, którą pochowano w dzień... żywcem.
Chłopcy i Agnieszka zaciągnęli się powietrzem gdy usłyszeli ostatnie słowo. Eunhyuk skrzyżował ręce i potarł dłońmi ramiona po których przebiegł dreszcz. Nie podobało mu się, że Iwona zna takie straszne historie z życia wzięte.
Kyuhyun był pod wrażeniem ciekawej historii i postanowił ją zapamiętać, by opowiedzieć w swoim Programie Radiowym, gdzie był MC.
-Fuj... - podsumował Sungmin wykrzywiając twarz. Tym razem nie udawał przejęcia się straszną historią, bo naprawdę trochę się przestraszył. Takie rzeczy się zdarzają, a jak się słyszy to od kogoś, kto miał powiązanie z ludźmi, którzy tego doświadczyli, to efekt jest intensywniejszy.
Agnieszka zrezygnowała z opowiadania swojej strasznej historii, której tak naprawdę nie miała. Poza tym Iwona już wystarczająco ją nastraszyła, a nie chciała się kompromitować, więc pod pretekstem, że chce już o coś zapytać przyjaciółkę w grze szczerości, bez wahania rozpoczęła zadając jako pierwsza pytanie:
-Czy ta historia była prawdziwa? Prawda czy zadanie?
-Prawda – odparła z uśmiechem Iwona początkowo zaskoczona nagłym przeskokiem. - Tak, prawdziwa. Teraz ja?
-Chwila. Co to znaczy, prawda czy zadanie? - zapytał zdezorientowany Hyuk.
-Właśnie. U nas nie ma takiego regułki. O co chodzi? - Ming również był ciekaw zmiany zasad.
-Nie znacie? Myślałyśmy, że u was też się tak w to gra. Bo w Polsce nauczyłyśmy się grać w szczerość na zasadach, że zadajesz pytanie drugiej osobie i ta osoba ma prawo wybrać: albo powie prawdę na zadane pytanie, a jeśli nie chce odpowiedzieć szczerze, musi wykonać zadanie, które nakaże je osoba, która zadała pytanie. Zadania nie mają ograniczeń. Można nakazać co tylko się chce - wyjaśniła Agnieszka obserwując, jak panowie słuchają w skupieniu. - Na przykład, gdyby Iwona teraz nie chciała odpowiedzieć na moje pytanie i ja rozkazałabym jej pocałować emmm... Kyu? - zawahała się. - To musiałaby to zrobić.
-Wow, to jest daebak! - Sungmin podniecił się słysząc nowe zasady gry i przygryzł dolną wargę w uśmiechu.
Teraz nadeszła pora na pytanie Iwony.
-Zapytam... Kyuhyun'a. - maknae był lekko zaskoczony jak i pozostali, ale z zaciekawionym wyrazem twarzy rozłożył dłonie na stole. - Co myślisz o paringu KyuMin?
Sungmin wypluł napój, który właśnie popijał, Hyuk się roześmiał, Agnieszka popatrzyła z niedowierzającym wytrzeszczem w oczach, a Kyuhyunowi szczęka opadła.
-No... to... ekhem... - zaczął.

maggdalena - 2012-07-01, 23:18

swietej-pamieci napisał/a:
więc wybacz mi to, przeżyjesz, mam nadzieję... ;)

jakos dam rade ;)
swietej-pamieci napisał/a:
i podczytuję jak się kąpię w wannie... xD

omona... ok xD
swietej-pamieci napisał/a:
a nie tak, jak myślał z Hyukiem

owwwwww! glupia pogoda! nie pozwolila Hyukowi byc z Iwona ><
czy Hae cierpi na narkolepsje? xD
e zaraz zaraz czy Natalia czasem nie byla polnaga? i tylko okryta kocem czy cos mi sie zapomnialo? xD i ja bym zareagowala jak Iwona :D ale kompa to lepiej by wylaczyli... wiem ze to lipny pomysl no ale. a no widze ze jednak sie ubrala xD
buhahahahahahan! Iwona zamordowala Hae xD
swietej-pamieci napisał/a:
Oczywiście gejowskie stosunki wywoływały u niego większe dreszcze obrzydzenia,

idiota >< jak on moze?! xD
swietej-pamieci napisał/a:
takie straszne historie z życia wzięte

glupki xD
swietej-pamieci napisał/a:
- Co myślisz o paringu KyuMin?

boskie pytanie! omona ales Espe dowalila xD czekam na odpowiedz!!!!!!!!!!!

RedWitch - 2012-07-01, 23:32

A więc zacznijmy od momentu siedzenia pod kocykiem... właśnie, Iwona nam z lekka przeszkadzała! Ah! Ja tutaj obmyślałam jak zachęcić go do bliższego poznania mnie, a ona bezczelnie na mnie leżała i przysypiała! xD Ale na szczęście Hyuk okazał się bardzo pomocny! Prawdziwy przyjaciel! Zajął sie tą chamką i pozwolił Mingowi na TO *_*

Podobało mi się IwonoHyukowe sam na sam! W końcu mogli spędzić troszkę czasu razem i to wszystko DZIĘKI MNIE <33333 gdyby nie moja mieszanka, Sungmin by mnie nie zabrał, a Iwona nie nawaliłaby się! Ale na szczęście wszystko podziałało i każdy dostał coś dla siebie!
Ivona stała się bardzo odważna w stosunku do Hyuka, nawet karmiła go przysmakami, aww. Wyobraziłam sobie ten uroczy moment! <333

A potem ten kiss... kurcze! to było coś! i walić, że Kyu z Hae obok, to było magiczne! Chłopak mimo, że nic nie wypił, był odważniejszy od samej Iwony! *_*

Seks... Boże. Jak czytałam to po raz pierwszy, zastanawiałam się, skąd tyle odwagi u niego. I tego... pożądania xD alkohol naprawdę podziałał na jego zmysły, potrafił zapanować nad całą sytuacją! Wiedział czego chce i jak to zdobyc! Szybka i ostra akcja xD I przyznam, był bardzo niedelikatny, co mu wybaczam, bo to jego pierwszy raz, ale tym bardziej powinien być dla mnie delikatny! xD I ta symulacja stosunku, omg xD To było podniecające xDD

Moment NaoTeuka xDDDDDDDDDDd lałam z tego jak głupia xD Dziewczyna napaliła się, a on chciał być po prostu szlachetny! Przecież nie zgwałci pijanej, młodej dziewczyny, chociaż wyraźnie miał na to ochotę! xDD


Historie o duchach są straszne. Ta opowiadana przez chamkę była okropna. jak pomyślę, że to prawda, żyć się odechciewa xDD Aczkolwiek zabawa bardzo mi się podobała! Tylko Naoś znowu odleciała z powodu alkoholu i burzowych emocji, dlatego Teuk musiał się nia zająć (hihihi). Hae jak zwykle kłoda, ej, może on naprawdę nie żyje? XD

I PYTANIE DO KYU! AWWWWWWWWWWWWWWWW! MOGĘ POWIEDZIEĆ CO JA SĄDZĘ O KYUMINIE! XDD

nenn - 2012-07-03, 02:00

Zaraz zaraz.. a Iwona i Hyuk?!? Ja wiem, że to nie na sobie skupiłaś się w swoimi opowiadaniu ale no wiesz.. żeby ni słowa nie napisać??

A ja jestem ciekawa na ile prawdziwe są opisane tu sytuacje. Tzn czy Natalia na prawdę tak boi się burzy? A z kolei czy Ty tak ją lubisz? No i jak to jest u Hyuka ^^ I jak było z tymi historiami? Faktycznie znasz taką? I najważniejsze, gdybyś miała taką możliwość, zapytałabyś Kyu co sądzi o KyuMin'ie? :D

Burza i nagłe zapadnięcie ciemności zawsze sprzyja zwierzeniom. Ciekawa jestem co wyjdzie z tych waszych gier. Może w końcu pozwolisz aby Hyuk zaspokoił swoją ciekawość o czym tak naprawdę Iwona myśli. No i oczywiście co czuje do Niego.
A swoją drogą nieładnie tak zwodzić biednego chłopaka :P Chyba tym pocałunkiem udowodnił, że nie jest z Hae w AŻ tak bliskich stosunkach (możemy tylko nad tym faktem ubolewać ale cóż :D). I wychodzi na to, że wolałby je mieć z Tobą ;) Tylko niech któreś się w końcu ogarnie no!

Min i Aga. Biorąc pod uwagę, że całkiem niedawno uprawiali szybki i gorący sex to wydawało mi się, że będą hm sama nie wiem - bardziej skrępowani? W końcu żadne z Nich się tego nie spodziewało. No ok, Red o tym marzyła - ale to co innego przecież ;P A przede wszystkim nie sądziłam, że cokolwiek będzie w stanie wyrwać ich z łóżka :D No i czemu w pewnym momencie Min zrobił się taki poważny? Na prawdę bał się o Iwonę?

Teuk i Natalia. Ta to dopiero miała ciężką noc. A wolę nie myśleć jak będzie miała poranek.. Ale to co Agnieszka już przeżyła dopiero przed Nią to może tak źle nie jest ;) Choć ja wcześniej zapadłabym się pod ziemię pewnie ;D Natomiast Teuk zachował się jak na prawdziwego Lidera przystało ;) Co nie zmienia faktu, że medal Mu się należy za opanowanie :D

Kyu i Hae. A raczej Hae i Kyu :D
Wytłumacz mi jedno - jak tam możliwe, że Hae mógł spać przy tym wszystkim? o.0 Faktycznie czymś go tam odurzyliście czy co? :P A zresztą ja i tak mam swoją teorię - On doskonale wie co jest grane ale nie chce nikomu przeszkadzać/wchodzić w drogę więc grzecznie "stoi na uboczu". Co sądzisz o mojej "wizji"? :D
Kyu -
Cytat:
No tak, przecież niedawno słyszał ich uniesione jęki, więc to oczywiste, że nie chciał im przeszkadzać, ani tym bardziej narażać na to, aby zostali nakryci przez pozostałych
akurat On DOSKONALE wie co się dzieje :D Ale zdziwiłam się, że Hyuk był taki chętny do szukania hyung'ów. W końcu sam wysłał SungMina i Agę do jednego pokoju.

Widzisz eSPe ja na prawdę czytam co dodajesz i staram się komentować ^^ A także czekam na ciąg dalszy.
p.s. Jak smakuje kawa z szampanem? Bo ja rozumiem z wódką, likierem ale z szampanem?! Piłyście coś takiego? ;D

swietej-pamieci - 2012-07-03, 02:50

maggdalena napisał/a:
czy Hae cierpi na narkolepsje? xD

RedWitch napisał/a:
Hae jak zwykle kłoda, ej, może on naprawdę nie żyje? XD

nenn napisał/a:
Hae mógł spać przy tym wszystkim? o.0 Faktycznie czymś go tam odurzyliście czy co? :P

Haha, po prostu był bardzo zmęczony + odurzony alkoholem więc... oh, nigdy nie byłyście tak padniete i jeszcze napite, żeby spać jak kamień?! xD
RedWitch napisał/a:
i to wszystko DZIĘKI MNIE

Nie przypisuj sobie zbyt wielu zasług xD
RedWitch napisał/a:
MOGĘ POWIEDZIEĆ CO JA SĄDZĘ O KYUMINIE! XDD

Wszyscy znamy Twoją odpowiedź xP ale proszę bardzo, ulżyj sobie... xDDD

nenn napisał/a:
a Iwona i Hyuk?!?

U nich... nic :P
nenn napisał/a:
czy Natalia na prawdę tak boi się burzy?

<kiwa główką>
nenn napisał/a:
A z kolei czy Ty tak ją lubisz?

<kiwa główką>
nenn napisał/a:
No i jak to jest u Hyuka ^^

<kiwa główką> On też się nie boi. Serio był nawet fancam z tą opisaną sytuacją jak Wookie chował się a Hyuk po grzmotnięciu powiedział tylko "Wow" i poszedł za resztą. xDDD
nenn napisał/a:
I jak było z tymi historiami? Faktycznie znasz taką?

<kiwa głowką> Tatuś mi opowiadał! <chwali się> xDDD
nenn napisał/a:
zapytałabyś Kyu co sądzi o KyuMin'ie? :D

Nie, bo ten cham pewnie by mi nie odpowiedział :<
nenn napisał/a:
Chyba tym pocałunkiem udowodnił, że nie jest z Hae w AŻ tak bliskich stosunkach (możemy tylko nad tym faktem ubolewać ale cóż :D). I wychodzi na to, że wolałby je mieć z Tobą ;)

To jeszcze niczego nie dowodzi! Może mu się w głowie pomieszało od tej kawy z szampanem... xD
nenn napisał/a:
Red o tym marzyła - ale to co innego przecież ;P

Jak to naturalnie zabrzmiało w Twoim opisie xDDD
nenn napisał/a:
Na prawdę bał się o Iwonę?

Tak. Miałam na myśli opisać tu pewną historię z jego przeszłości, ale pozostawię to w domysłach czytelników, dlaczego tak się zmartwił :)
nenn napisał/a:
On doskonale wie co jest grane ale nie chce nikomu przeszkadzać/wchodzić w drogę więc grzecznie "stoi na uboczu". Co sądzisz o mojej "wizji"? :D

Muszę... cię rozczarować. Hae w tym opowiadaniu naprawdę jest wykreowany na prawdziwego GŁUPIUTKIEGO, słodkiego idiotę, ale takiego kochanego, więc teoria o tym, że on o wszystkim wie, jest nieco ponad jego myslenie... xD
nenn napisał/a:
Ale zdziwiłam się, że Hyuk był taki chętny do szukania hyung'ów

Zawsze w grupce raźniej... ^^
nenn napisał/a:
Jak smakuje kawa z szampanem?

To zależy ile wcześniej wypiłaś alkoholu i jak bardzo jesteś narąbana... xD
nenn napisał/a:
Piłyście coś takiego? ;D

<po raz kolejny kiwa główką>
Jak widzicie niektóre rzeczy w tym opowiadaniu i opisane charaktery i zachowania są z życia wziete... ^^

nenn - 2012-07-03, 03:05

swietej-pamieci napisał/a:
To jeszcze niczego nie dowodzi! Może mu się w głowie pomieszało od tej kawy z szampanem... xD
No proszę Cię! Jak nie dowodzi jak dowodzi?! Nie mów, że muszę Cię o takiej "oczywistej oczywistości" przekonywać :D
swietej-pamieci napisał/a:
U nich... nic :P
Tak myślałam.. dlatego ZA dobra nie jesteś ;P No chyba, że coś się zmieni..? ;)
swietej-pamieci napisał/a:
Miałam na myśli opisać tu pewną historię z jego przeszłości, ale pozostawię to w domysłach czytelników, dlaczego tak się zmartwił :)
Skoro miałaś to czemu tego nie zrobiłaś. Może chociaż jakaś wskazówka? ;)
swietej-pamieci napisał/a:
więc teoria o tym, że on o wszystkim wie, jest nieco ponad jego myslenie... xD
Ha! Już wiem.. On po prostu jest tak INTUICYJNIE mądry <dumna z siebie, że wymyśliła takie rozwiązanie :D>
swietej-pamieci napisał/a:
Zawsze w grupce raźniej... ^^
No raźniej.. ale w sumie nadal nie wiem po co Mu to było skoro burzy się nie boi? Podejrzewałabym, że to przez Twoje zachowanie ale nie wiem czy to już nie byłaby nadinterpretacja ;P <3;00 w nocy swoje robi>
swietej-pamieci napisał/a:

To zależy ile wcześniej wypiłaś alkoholu i jak bardzo jesteś narąbana... xD
W szoku jestem.. w życiu nie wpadłabym aby tak to połączyć :D A różne pomysły się miewało ;D A jeszcze bardziej mnie zdumiewa, że to może kiedykolwiek smakować :D
eSPe zaintrygowałaś mnie. Ale jak będę zdychać następnego dnia to możesz być pewna, że o Tobie pierwszej pomyślę ;D
swietej-pamieci napisał/a:
oh, nigdy nie byłyście tak padniete i jeszcze napite, żeby spać jak kamień?! xD
No nie wiem. Tzn może gdy zasnę w takim stanie to faktycznie śpię mocno no ale On się obudził pogadał, pochodził i znowu zasnął! A to już jest jakiś wyczyn ;D
swietej-pamieci - 2012-07-04, 00:46

Rozdział 20


-No... to... ekhem... - zaczął.
-Nie musisz odpowiadać – zaoponował natychmiast Sungmin. - Wybierz zadanie i po sprawie.
Agnieszka przyjrzała się siedzącemu obok mężczyźnie, bo jego zachowanie trochę ją zaniepokoiło.
-Dobra, wybieram zadanie. - poddał się najmłodszy i zawiesił głowę. - Tylko coś normalnego plissss....
-Ej no! A chciałam się dowiedzieć... - Iwona była nieco zawiedziona. Chciała, żeby Agnieszka usłyszała jaka jest prawda, bo to ją zawsze denerwowało, a nie miała odwagi bezpośrednio zapytać Sungmin'a.
-Ja też byłem ciekawy – Hyuk wykrzywił usta w grymas lekkiego uśmiechu i bujał kolanem.
-W takim razie nie licz na litość – Iwona wymierzyła w niego palcem i rozejrzała się po słabo oświetlonym pokoju. Jej wzrok padł na Hae. - Pocałuj go – powiedziała niewzruszenie wskazując teraz palcem na śpiącego niewinnie chłopaka.
-ŻE COOO... ? - Kyuhyun aż przysiadł na kolanach myśląc, że się przesłyszał.
-To, co słyszałeś – Iwona powtórzyła te słowa głośniej, żeby przebić się przez napad śmiechu Agnieszki i Hyuk'a.
-Bez jaj! - Sungmin'owi nie było do śmiechu i nawet Teuk nie mógł nic mu na to poradzić, bo był zajęty kołysaniem Natalii. Wzruszył nieznacznie ramionami i dalej przyglądał się sytuacji.
-Ugh... no dobra. W końcu na koncertach też to robimy pod publikę. Może być w policzek? Nie chcę wąchać jego śmierdzącego oddechu... - maknae przemógł się i z ociąganiem wstał z miejsca wycierając wilgotne od potu ręce w swoje spodnie.
-Aish, doprawdy... - Ming przygryzł wargę. Zaczynał obawiać się tych kobiet. Zadają takie intymne pytania, albo jeszcze intymniejsze zadania. Czuł, że musi się napić, ale nie wstał z miejsca, bo kolejny grzmot dał się słyszeć na zewnątrz. Musiał mu wystarczyć napój Eunhyuk'a. Może cudem zamieni się w wino za sprawą strasznych błyskawic?
Kyuhyun wcisnął się między Agnieszkę i Sungmin'a, by mieć jak najwygodniejszy dostęp do policzka swojego hyunga. Nawet się nie spostrzegł, jak w momencie styku jego ust z policzkiem Doghae, Hyuk pstryknął fleszem ze swojego telefonu.
-Mam to! - roześmiał się zadowolony, a dziewczyny zaczęły mu bić brawo.
Kyuhyun chciał mu odebrać telefon, ale Sunmign go zatrzymał i odesłał na swoje miejsce. Gra trwała dalej, więc pytanie zadawał Kyuhyun.
-Agnieszka... - spojrzał przenikliwym wzrokiem na dziewczynę, która zareagowała na swoje imię. - Czy jest tu ktoś, kto ci się podoba?
-Tak. - odparła bez namysłu.
-Kto?
-To już dwa pytania! Nie liczy się! - zaoponowała Iwona, hamując ciekawość bruneta. - Musicie uważniej konstruować swoje pytania.
-Aish, pabo! - Sungmin skarcił przyjaciela, ale uśmiechnął się widząc, jak ten zakrywa twarz dłońmi z zawstydzenia, że popełnił taki błąd.
-Można zadawać pytania tej samej osobie? - przerwał Hyuk.
-Tak, ale nie mogą się powtarzać – odparła Agnieszka – Takie małe utrudnienie – dorzuciła, zabierając szklankę Mingowi i sama upijając z niej łyk napoju, aby zwilżyć gardło. Teraz nadeszła jej kolej.
-Eunhyuk...
-O, to ja! - Hyuk poderwał tyłek do góry ale z powrotem usadowił się wygodnie na podłodze. Za jego plecami błyskawica przecięła niebo.
Agnieszka odebrała ostrzegawcze spojrzenie od Iwony, ale nie przejęła się tym.
-Czy podoba... aaaaaa! - wszyscy skulili się jak na rozkaz pod mocnym uderzeniem grzmotu. Sungmin objął ramieniem Agnieszkę i przytulił jej głowę do swojej klatki piersiowej, zasłaniając dłonią ucho. Hyuk tylko się skulił zaskoczony i obejrzał za siebie, Kyuhyun niespecjalnie zareagował na to, bo był przygotowany widząc wcześniejszą błyskawicę, natomiast Iwona sama drgnęła zakrywając sobie uszy dłońmi.
-To był jakiś znak, prawda? - Iwona zapytała Agnieszkę, kiedy grzmot ucichł i nieco się odprężyli.
-Jaki znak? - Agnieszka udawała, że nie wie o co chodzi, a chłopcy skierowali na nie zaciekawione spojrzenia.
-Żebyś przemyślała swoje pytanie – odparła brunetka przysuwając się do stolika.
-W porządku... - pokiwała głową niby zastanawiając się nad zmianą pytania. Wyswobodziła się z ramion chłopaka i ponownie zwróciła się do blondyna. - Eunhyuk, czy podobam ci się?
Obserwowała reakcję otoczenia i z zadowoleniem stwierdziła, że zaskoczyła wszystkim takim pytaniem. Hyuk się nerwowo zaśmiał, zakrywając dłonią usta. Próbował coś odpowiedzieć, układając wargi w jakieś wyrazy, ale nic nie chciało się wydobyć z jego gardła. Sungmin miał ochotę klepnąć ją po udzie i to wcale nie w geście namiętności, ale bardziej bolesnym. Co to za pytanie? Przecież niedawno uprawiali ze sobą seks, a teraz ona pyta uwodzicielsko jego przyjaciela, czy ona mu się podoba?
Kyuhyun również trochę się zdziwił. Był świadkiem „niegrzecznej” jak mu się wydawało, rozmowy między hyungiem a Iwoną i mógłby przysiąc, że coś między nimi mogło zacząć kiełkować, a teraz jeśli blondyn odpowie twierdząco na to pytanie, to nie będzie pięknej miłości! Przecież Agnieszka nie zadała pytania czy tylko ona mu się tu podoba, ale ogólnie czy jest kobietą, która może mu się podoba. Ten typek czasami nie myśli, ah, trzeba to powstrzymać!
Iwonę natomiast zatkało, wmurowało w podłogę, odjęło mowę, zupełnie nie istniała. Wiedziała, że Agnieszka jest szalona i nieprzewidywalna, czasem chamska i przebiegła, ale nie myślała, że zada mu tak podchwytliwe pytanie. Nie chciała, żeby pytała go o to, czy ona mu się podoba, ale nie spodziewała się, że zada pytanie o inną osobę.
-Ohoho... - Leeteuk się na to ożywił – Odważna jesteś! - poprawił się na miejscu i wygodniej ułożył Natalię, która na szczęście mocno zasnęła ze zmęczenia.
-Nie chcesz zadania? - zapytał Sungmin, mając nadzieję, że jego przyjaciel skusi się na to zamiast odpowiadać jakieś głupoty.
-Ja odradzam – odparł Kyuhyun, wspominając, co jemu dowaliły – Tylko błagam, zastanów się nad odpowiedzią – dodał składając ręce jak do modlitwy.
Dziewczyny wciąż czekały na decyzję. Agnieszka z przebiegłym uśmiechem na twarzy wciąż wpatrywała się w zarumienionego blondyna i nie zwracała uwagi na drobne szturchnięcia w bok. Iwona natomiast z kamienną miną wpatrywała się w świeczkę stojącą na stole.
-No więc... - Eunhyuk nabrał powietrza po otrząśnięciu się z szoku.
-Tak czy nie? - dopytywała czerwonowłosa wiercąc mu dziurę w głowie swoim spojrzeniem.
Iwona odchrząknęła lekko, a Kyuhyun szybko przesunął się do niej i zatkał jej uszy swoimi dłońmi.
-Lepiej tego nie słuchaj – stwierdził i kiwnął głową w stronę hyung'a, dając mu pozwolenie na odpowiedź.
Iwona zdezorientowana, spojrzała na bruneta, który nagle zakrył jej uszy i przez chwilę nie słyszała co się dzieje w pokoju. Gdy odwróciła się i spojrzała na pozostałych, było już po wszystkim a oni siedzieli wpatrzeni niemo w blondyna, który zawiesił wstydliwie głowę. Nie mogła ujrzeć wyrazu jego twarzy, ale poczuła się oszukana.
-Ej, tak nie można! Ja też chcę wiedzieć - zaprotestowała – Kyuhyun, ty mendo! - posłała mu groźne spojrzenie.
-Ekhemm... - Agnieszka szybko się pozbierała i zapanowała nad sytuacją. - To ja zadałam pytanie. Okay, gramy dalej, czyja kolej?
-Ch-chyba moja... - odparł Eunhyuk niepewnie ogarnął speszonym wzrokiem na przyjaciół. Iwonę ominą szerokim łukiem, a prościej mówiąc, w ogóle na nią nie spojrzał.
-Dawaj stary – Sungmin klepnął go zachęcająco w ramię i z powrotem oparł się o kanapę.
-Zapytam... ummm... Sungmin hyung – odchrząknął i był już nieco bardziej normalny widząc, że pozostali zachowują się jak przed jego odpowiedzią.
-Dlaczego mnie? Zapytaj Kyuhyun'a, albo Iwonę no...
-Nie – uciął jego marudzenie. - Chcę zapytać ciebie, hyung. Co byś zrobił, gdyby kobieta, która ci się podoba, nie chciała cię?
-Uooo... Eunhyukkie-ah~ Jesteś daebak! Lepszy od Agnieszki! - Leeteuk wyraźnie był co raz bardziej zaciekawiony przebiegiem tej gry. Podobało mu się, że jego przyjaciele ostro grają, już dawno nie miał okazji przysłuchiwać się czemuś takiemu. Szkoda, że tego nie kręcą, materiał na program pierwsza klasa!
-Prawda czy zadanie? - zapytał maknae, któremu również zaczynało się to podobać. Oczy mu się świeciły z radości. Chwilowo, to nawet lepsze od grania na komputerze.
-Nie bierz zadania, hyung. No proszę! Chcę się tego dowiedzieć... - Hyung zrobił błagalną minę.
-Aish... powiem ci na osobności. Wybieram zadanie. Tylko nie daj mi nic trudnego. Te dwie małe pijawki chcą nas wykończyć. - skinął głową na Iwonę, a go Agnieszki puścił oko.
-Nie ma ulg! Dawaj coś trudnego, to było mocne pytanie! - Agnieszka zaprotestowała. Nie życzyła sobie spisków między facetami, skoro ona nie popuściła Iwonie z pytaniem.
-Okay, okay, rozumiem – Hyuk wyciągnął dłonie do góry w geście obronnym. - Wybacz Sungmin hyung, ale... - blondyn oblizał dolną wargę. - stań obok Kyuhyun'a i pokaż nam jak robisz do niego aegyo na koncertach.
Dziewczyny aż zapiszczały z podniecenia i radości na taki fanserwis. Hyuk uderzył w czuły punkt chłopaka, który pomimo, że był dobry w aegyo, to starał się przecież wymazać wizerunek słodkiego, różowego chłopaka z myśli dziewczyn.
-Dawaj! - Iwona zaklaskała w ręce i do Kyuhyun'a pokazała, że ma się podnieść, aby Ming bardziej się ośmielił.
Maknae z ociąganiem wstał niezadowolony, że znowu go w coś krępującego pakują, ale na jego szczęście, tym razem to nie on musiał wykonywać dziwne rzeczy, tylko miał robić za atrapę dla jego przysłowiowego partnera z paringu.
Agnieszka klepnęła w tyłek Sungmin'a, gdy ten wstał i przeciskał się między nią a stołem. Pomasował uderzone miejsce z lekkim uśmiechem na ustach i podszedł do maknae. Odwrócił go przodem do siebie i natychmiast zasłonił oczy z zawstydzenia.
-Ah... miejmy to za sobą. Odwdzięczę ci się – zapowiedział w stronę blondyna.
Chłopak zwinął usta w dziubek, dłonie ułożył w literkę „V” udając, że podpiera na nich podbródek. Wypiął lekko tyłek i nachylił się w stronę Kyuhyuna, zaglądając mu w oczy swoim ciemnym spojrzeniem. Oczywiście nie pominął mrugania rzęsami jak lolitka, na co maknae najpierw próbował opanować śmiech zasłaniając pięścią zwężone usta, ale ostatecznie nie udało mu się i musiał odchylić się od Sungmin'a, żeby go nie opluć nagłym parsknięciem.
-Zadowoleni? - zapytał straszy, kiedy wracał na miejsce zakrywając swoje usta ze wstydu, jakie musiał się najeść przez przyjaciela.
Dziewczyny ponownie zaczęły bić brawo, a Teuk śmiał się radośnie. Ubaw jak na koncercie!
-Tak, jestem zadowolony, ale i tak masz mi powiedzieć – przypomniał mu blondyn.
-Teraz ja! Czas na zemstę, wiesz? - Sungmin zatarł dłonie, jakby szykował się na śmiertelną rozgrywkę z wrogiem.
-Nie, hyung, ja już nie będę, obiecuję! - Eunhyuk padła na kolana przed Sungminem.
-Chcesz mu zadać znowu pytanie? - Agnieszka była ciekawa co zamierza jej partner.
-Nie. Zapytam Iwonę – Sungmin odważnie spojrzał na ciemnowłosą dziewczynę siedzącą prawie naprzeciwko niego.
-Co?! - Agnieszka z Hyukiem zadali jednocześnie to samo pytania, a Iwona tylko uśmiechnęła się krzywo, podejrzewając, że ta paskuda znowu coś dla niej wymyśliła, żeby tylko się poznęcać.
-Kyuhyun-ah, siadaj! - Sungmin nie zwracał uwagi na zdziwienie dwóch siedzących w jego pobliżu, ale zauważył, że Kyuhyun poruszył się gotowy, by znowu komuś zakryć uszy. - Iwona... - zaczął poważnym tonem. Głowę lekko pochyli go dołu pod lekkim ukosem i wpatrywał się w nią uważnie. Chciał ją trochę poddenerwować, ale jak na złość siedziała niewzruszona. Dlatego nie wahał się, aby zadać mocne pytanie, które zbije z jej twarzy ten spokój. - Jak myślisz... czy podobasz się Eunhyuk'owi?
-Ooouuu... - tylko z gardła Teuk'a wydał się dźwięk lekkiego poddenerwowania. Pozostałych siedzący przy stole ogarnęła kompletna niemoc.
-Bez jaj... skąd mam to wiedzieć? - Iwona próbowała się wyluzować i nawet uśmiechnąć, chcąc wybrnąć z takiej sytuacji. Bo co niby miała powiedzieć?
Agnieszka była zadowolona z takiego pytania i poczuła dreszczyk podniecenia. Chciała pochwalić Sungmin'a za tak trafnie przemyślane pytanie, ale wtedy pewnie musiałaby sobie sama kopać grób w najbliższym ogródku. Kyuhyun udawał, że się przesłyszał i prosił o powtórzenie pytania.
-Nie, nie ma powtarzania. Skąd mam to wiedzieć, co? - Iwona trochę zaczęła panikować. Zerknęła w stronę Eunhyuk'a, ale ten siedział wpatrzony przed siebie i czekał na odpowiedź jak na wyrok. - Kyuhyun, zakryj mu uszy – zażartowała, ale Kyuhyun wziął to na poważnie i wstał ze swojego miejsca.
-Co? - teraz Eunhyuk się ocknął. - Nie, odejdź, chcę słyszeć!- odpędził maknae machnięciem dłoni, a Sungmin znowu powiedział, żeby Kyuhyun usiadł na miejsce.
-Chcę zadanie - odparła Iwona przerywając ich sprzeczkę.
-Ej, odpowiedz! - Agnieszka nalegała. Ah, wiedziała, że dla Iwony żadne zadanie nie będzie trudnością, bo przecież wykonanie zadania nie świadczyło o niczym, nawet nie było podstawą do jakichkolwiek podejrzeń.
-W takim razie, może chcesz się przekonać czy mu się podobasz? - zapytał Sungmin unosząc brew w górę.
-To pytanie czy zadanie? Jeśli pytanie, to odpowiedź brzmi „nie” i możemy przejść dalej - Iwona szybko podchwyciła okazję.
-Nie, pytanie już padło, nie może być drugiego - Kyuhyun szybko załapał zasady gry, bo sam został przyłapany na tym samym błędzie.
-Aish, ucisz się – Iwona posłała mu kolejne wrogie spojrzenie. Co raz bardziej jej podpadał.
-Wykonaj zadanie – powiedział Sungmin.
-Jakie zadanie? - zainteresował się Eunhyuk.
-Ma go pocałować? - wyrwało się Leeteukowi z kąta i wszyscy na niego spojrzeli.
-W sumie, nie to miałem na myśli, ale dzięki hyung, możemy zmienić - Sungmin uśmiechnął się zadowolony, że nawet jego lider włącza się nieświadomie do gry.
Eunhyuk najpierw nie załapał o co chodzi, a później zawstydzony szybko zakrył dłonią usta, gdy zobaczył, że Iwona wstaje i podchodzi do niego.
Wszyscy znieruchomieli widząc, jak Eunhyuk zasłonił dłonią usta i znowu było słychać tylko silne podmuchy wiatru.
-Widzisz? Masz swoją odpowiedź. Zadowolony? - Iwona lekko się uśmiechnęła widząc, jak Sungminowi mina zrzędła, bo prawdopodobnie jak każdy w pokoju, liczył na pocałunek pełen entuzjazmu. Jednak sama trochę się zawiodła taką nagłą, odpychającą reakcją blondyna. Teraz pozostało jej tylko robić dobrą mię do złej gry i liczyć na to, że już nie każą jej wykonywać żadnych zadań z Eunhyukiem, bo widocznie jemu to nie sprawiało przyjemności. Czar wieczora przez telewizorem prysł.
-Sungmin-ssi... - Iwona wyraźnie miała zamiar się na nim odegrać.
-Co? Dlaczego znowu Sungmin hyung? A ja? Jestem najmłodszy i domagam się też drugiego pytania! - Kyuhyuhn wyraził swoje niezadowolenie stukając palcami o blat drewnianego stołu.
-Chcesz, żeby Iwona znów zadała ci pytanie? - zapytała Agnieszka.
-Tak – odparł szczerze z uśmiechem. Nie wiedzieli, co go tak bawiło.
-No dobra... W takim razie Kyuhyun. Sungmin-ssi bardziej lubi ciebie jako faceta czy Agnieszkę jako kobietę? - zapytała patrząc wprost na maknae. Nie chciała wiedzieć w jakich męczarniach zginie, a mogła to odgadnąć tylko po jednym spojrzeniu na Agnieszkę.
-Czy ty coś sugerujesz? - wtrącił Leeteuk.
-Mmmm... - Kyuuhyn już miał odpowiedzieć.
-Debilu, weź zadanie! - Sungmin znowu mu przerwał.
-Uspokój się, niech odpowie – Agnieszka już miała dość, że Sungmin znowu ingerował w odpowiedzi maknae. Nie podobało jej się to. Tak, jakby chciał coś ukryć.
-Sungmin hyung woli kobiety – odpowiedział w końcu Kyuhyun. - Tak, myślę, że woli Agnieszkę – tu wskazał dłonią na dziewczynę, która siedziała obok Sungmin'a i patrzyła na niego.
W tej chwili już nie istniały dla niej żadne pioruny, grzmoty, nieumiejący jeździć kierowcy ani grób, który miała wykopać sobie pod wpływem Iwony. Nie wiedzieć czemu, Kyuhyunowi wierzyła na słowo, bo wydawał się być szczery. Wredny, ale szczery i chyba miał respekt dla swojego hyung'a. Niezmiernie cieszyła się, że wybrałby ją... chociaż z drugiej strony, jeśli facet byłby atrakcyjniejszy od niej i Ming wybrałby jego, to pewnie zadźgałaby go siekierą. Chłopaka, a nie Ming'a oczywiście. Nieświadomie zacisnęła dłoń na jego udzie, na co on odchrząknął nieznacznie.
-Co tak milczycie? Grajmy dalej. Kyuhyun-ah, twoja kolej – Eunhyuk dziwnie stracił humor. Niby wciąż był z nimi i starał się normalnie zachowywać, ale kto go znał najlepiej, ten wiedział, że nieco zmarkotniał i stracił blask w oczach. Taką osobą był Leeteuk, który tylko przyglądał się grze i zachowaniom osób (oprócz przypadkowego paplania) i zaobserwował u przyjaciela zmianę.
-A, tak - odpadł maknae. - Nie rozumiem po co robicie takie podchody. Jak chcecie się czegoś konkretnego dowiedzieć, to zadajcie pytanie wprost. Ja zapytam Leeteuk hyunga..
-Ale ja nie gram.
-Nie szkodzi, to dla przykładu - uspokoił go dongsaeng. - Hyung, podoba ci się Natalia i czujesz coś do niej?
Leeteuk najpierw się uśmiechnął a później nieśmiało pokiwał potakująco głową.
-No widzicie? Sprawa banalnie prosta - Kyu wzruszył ramionami.
-Chwila, ja nie musiałem być szczery, prawda? - Teuk nagle zrozumiał, do czego się przyznał, chociaż nie musiał.
-Nie, nie musiałeś, ale byłeś – podsumował maknae, nie dając już mu dojść do głosu, na co pozostali cicho się roześmiali.
Okno zaczęło mocniej się telepać, a po kolejnym grzmocie dało się słyszeć nagłą lawinę wody, która spływała z nieba w postaci silnego deszczu. Musieli przerwać grę, ponieważ deszcz połączony z wiatrem otworzył związane do tej pory okno. Uderzenie było tak silne, że trafiając ramą okna w fotel, odsunęło go i roztworzyło się na oścież wpuszczając do pokoju lawinę deszczu niesioną przez wiatr. Iwona z Hyukiem natychmiast zerwali się z podłogi, bo siedzieli po obu stronach fotela, ale fotel odsunął się na prawo od strony okna uderzając dziewczynę w kolano. Agnieszka w odruchu najpierw pisnęła chowając głowę w ramię Sungmin'a, ale zaraz potem oboje wstali podążając za Kyuhyunem w stronę okna, by pomóc Hyukowi po raz kolejny je zabarykować. Leeteuk nie mógł im pomóc. Wolał dbać o to, aby Natalia się nie obudziła, bo jej panika prawdopodobnie niewiele by im pomogła, dlatego mocniej ją przytulił i pogładził dłonią po rudych włosach mrucząc „ciii...”, jakby ona to miała usłyszeć.
-Aish, Siwon mógł powiedzieć, że jedno okno jest zepsute... - Sungmin wyraził swoje niezadowolone.
Odsunął Agnieszkę na bok a ta oddaliła się w stronę Iwony i obserwowały, jak ich mężczyźni mocują się z tym nieprzyjemnym żywiołem. W pokoju nagle zrobiło się o wiele zimniej i wilgotno. Dziewczyny odsunęły stolik i fotel w stronę drzwi, aby chłopcy mieli lepsze dojście do okna.
-Kyuhyun-ah, sprawdź czy nie ma w szufladach w przedpokoju jakiegoś łomu, młotka, albo czegoś, co można przymocować do klamki i zablokować drugie okno - Sungmin krzyczał zagłuszany przez deszcz, a krople spływały po jego przemoczonej twarzy, włosach i podkoszulku. W nie lepszym stanie był Eunhyuk, który poszedł na pierwszy ogień, próbując zablokować okno. Obaj oparli się plecami o okno i lekko zdyszani czekali, aż maknae przyniesie jakiś badyl i kolejne sznurówki, którymi przywiązaliby trzonek do obu klamek okna. Miałoby to przypominać zaryglowane drzwi i liczyli, że dzięki temu na jakiś czas będą mieli spokój.

maggdalena - 2012-07-04, 16:03

pabooooooooooo >< powinien odpowiedziec!
Iwona wybacz ale hejtuje cie w tym opowiadaniu xD ok plus za pytanie i kiss Hae ale no za przerywanie Adze TAKIEGO pytania! ><
EJ JA CHCE WIEDZIEC CO HYUK ODPOWIEDZIAL!
swietej-pamieci napisał/a:
stań obok Kyuhyun'a i pokaż nam jak robisz do niego aegyo na koncertach

<zapiszczala tak samo jak pewnie dziewczyny w opku> *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Chciała pochwalić Sungmin'a za tak trafnie przemyślane pytanie, ale wtedy pewnie musiałaby sobie sama kopać grób w najbliższym ogródku.

Iwona by zabila z zimna krwia xD widze to!
swietej-pamieci napisał/a:
-Ma go pocałować? - wyrwało się Leeteukowi z kąta

Leeteuk...kocham cie!
no to dziewczyny wzajemnie sie pozabijaja xD
swietej-pamieci napisał/a:
chociaż z drugiej strony, jeśli facet byłby atrakcyjniejszy od niej i Ming wybrałby jego, to pewnie zadźgałaby go siekierą

buhahahahahahahan! padlam xD
NATALIA TO DURNA PALA! musiala spac w takiej chwili?!
chce dalej! chce kolejne pytaniaaaaaa! a Hyuk to tez durna pala >< sam ja pcoalowal i to brutalnie wrecz (*_*) a teraz sie zaslanial?! pabo ><

nenn - 2012-07-04, 16:06

Pozwolisz, że zacznę trochę nietypowo. I przepraszam jeśli kiedyś/jakoś będę zbytnio bezpośrednia, w końcu nie znamy się za długo (w sumie tak na prawdę jeszcze się nie poznałyśmy) a nie chciałabym abyś źle mnie odebrała. Koniec uzewnętrzniania się i do rzeczy ;P Tak jak czekam na każdy kolejny rozdział tak czasami mam Cię ochotę udusić za ten tekst.. jesteś okropna i przyznaj się od razu, że lubisz dręczyć innych nakręcajac akcję aby potem zdawkowo rzucać drobne wyjaśnienia.. I tak, za pewne się domyślasz, że mówię tu o Iwonie i Hyuku.. Toć ją tu umrę z ciekawości co takiego Hyuk powiedział, że wywołał taką reakcję! ;P Resztę komentarza potem jak już będę miała dostęp do komp.
RedWitch - 2012-07-04, 16:31

To jeden z lepszych odcinków xD Ta gra była świetnym pomysłem, dzięki temu mogliśmy się więcej dowiedzieć! *______*

Ale mogłaś pozwolić Kyu na odpowiedź związaną z KyuMinem. Najwyżej bym ich pozabijała, nic specjalnego! xDD
Jestem harda, pytać Hyuka o takie rzeczy. pamiętam jak męczyłam Cię o odpowiedź. JA NAPRAWDĘ CHCE WIEDZIEĆ CO HYUK POWIEDZIAŁ!!!!!!!!!!!! Podobam mu się?! awww! Chyba nie, bo Sungmin się dziwnie uspokoił... xD

I jak on mógł nie chcieć pocałunku? co za czop! A Sungmin tak się z liderem starali, żebyście styknęli swoje mordki ze sobą...

Kyu jest mega rullezz, on wszystko wie, wszystko rozumie i każdemu chce zasłaniać uszy! Jest naprawdę uroczy i kochany <333

Głupie okno. Jak ta burza może przerywać taką grę?! Hyuk spsuł wszystkim humory T_______T

swietej-pamieci - 2012-07-04, 22:56

maggdalena napisał/a:
Iwona wybacz ale hejtuje cie w tym opowiadaniu xD

Tyle to juz wiem. Jestem postacią, którą można nienawidzić za wszystko. Trochę nietypowa >.<
maggdalena napisał/a:
EJ JA CHCE WIEDZIEC CO HYUK ODPOWIEDZIAL!

Ja też bym chciała to wiedzieć, ale nie słyszałam odpowiedzi, wybaczcie :<
maggdalena napisał/a:
sam ja pcoalowal i to brutalnie wrecz (*_*) a teraz sie zaslanial?! pabo ><

Właśnie! Zrobiło mi sie przykro! :<
nenn napisał/a:
Tak jak czekam na każdy kolejny rozdział tak czasami mam Cię ochotę udusić za ten tekst.. jesteś okropna i przyznaj się od razu, że lubisz dręczyć innych nakręcajac akcję aby potem zdawkowo rzucać drobne wyjaśnienia..

Przyznaję Ci 100% rację xD nawet nie wiesz jaką sprawiało mi radość, kiedy dręczyłam Reda wysyłając jej kawalkami to coś. Przez kilka kolejnych dni męczyła mnie o tą odpowiedź na pytanie do Hyuka xDDDD
RedWitch napisał/a:
Podobam mu się?! awww! Chyba nie, bo Sungmin się dziwnie uspokoił... xD

Mnie nie pytaj xP Ja nic nie wiem :<
RedWitch napisał/a:
A Sungmin tak się z liderem starali, żebyście styknęli swoje mordki ze sobą...

Przecież styknęli... xD nie moja wina, że nie na waszych oczach xP
RedWitch napisał/a:
Kyu jest mega rullezz, on wszystko wie, wszystko rozumie i każdemu chce zasłaniać uszy! Jest naprawdę uroczy i kochany <333

Mnie też się podobało to, jak każdemu chciał uszy zasłaniać ^^ Takie głupiutkie to, niemal jak Hae... xD
RedWitch napisał/a:
Hyuk spsuł wszystkim humory T_______T

Oh, zostaw go juz w spokoju xD wycierpiał się już xD

Dzis w nocy może dodam kolejny rozdział ^^ Czekajcie!

maggdalena - 2012-07-04, 23:09

swietej-pamieci napisał/a:
Zrobiło mi sie przykro! :<

bo wy oboje jestescie pabodul! ><
e to ja rpzeczytam po powrocie z roboty dopiero! ><

nenn - 2012-07-04, 23:49

swietej-pamieci napisał/a:

Ja też bym chciała to wiedzieć, ale nie słyszałam odpowiedzi, wybaczcie :<

swietej-pamieci napisał/a:
Przez kilka kolejnych dni męczyła mnie o tą odpowiedź na pytanie do Hyuka xDDDD
Ty nie słyszałaś ale Agnieszka tak .. więc na pewno wiesz co odpowiedział ;P A może Red powinnyśmy się zapytać? ;P
Hmm ca co do pytania o KyuMin .. najbardziej i tak zainteresowana odpowiedzią była Agnieszka. I w sumie to nie Jej zachowanie mnie zaciekawiło ale SungMina właśnie. O co Mu chodziło? Z jakiego powodu był taki niespokojny. Bo faktycznie wyglądało jakby coś ukrywał .. i wcale się nie dziwię niepokojowi Agnieszki ;P No ale potem Kyu w zasadzie wyjaśnił kwestię na czyje wdzięki bardziej podatny jest Min :D Przynajmniej tu sprawę jasno wyjaśniłaś ;P
swietej-pamieci napisał/a:
Co byś zrobił, gdyby kobieta, która ci się podoba, nie chciała cię?
Oby Min oświecił jakoś Hyuka w tej kwestii no bo błaaaaagam. Chyba naprawdę On i Iwona dobrali się w korcu maku pod tym względem.
swietej-pamieci napisał/a:
jak Eunhyuk zasłonił dłonią usta
Ok.. to po prostu przemilczę. Choć w sumie czy powinnam się dziwić biorąc pod uwagę to jak się zachowują w stosunku do siebie?! Kto wie czy nie dał się pocałować tylko dlatego bo bał się, że Iwona tego nie chce itp itd. Echh
swietej-pamieci - 2012-07-05, 00:15

nenn napisał/a:
A może Red powinnyśmy się zapytać? ;P

Oh, tak byłoby najlepiej! Męczcie ją o to! xD
nenn napisał/a:
Oby Min oświecił jakoś Hyuka w tej kwestii no bo błaaaaagam

Ja myślę, że Ming miałby najwiecej do powiedzenia w tej kwestii, w końcu tyle kobiet już go odrzucało... xD Ale biorąc pod uwagę, ostatnią akcję z Agnieszką to wątpię, aby był w stanie pamiętać poprzednie porażki xD
nenn napisał/a:
Choć w sumie czy powinnam się dziwić biorąc pod uwagę to jak się zachowują w stosunku do siebie?! Kto wie czy nie dał się pocałować tylko dlatego bo bał się, że Iwona tego nie chce itp itd

nenn, Ty chyba masz największy wkurw o parę Hyuka... i ich zachowania, ach xD <powiedziała to z czystą satysfakcją> ^^

Rozdział 21


Na szczęście udało się zapanować nad sytuacją w pokoju i przy oknie, w przeciwieństwie do tego, co działo się za oknem. To był dopiero początek burzy i wodospadów ulew, które w tej chwili rozpoczynały wypełniać wszystkie szczeliny miasta. Mogli mieć tylko nadzieję, że do rana nieco się unormuje i będą mogli cudem wrócić do swoich bezpiecznych mieszkań.
Agnieszka z Iwoną chodząc po mieszkaniu ze świeczkami w dłoniach znalazły kilka ręczników w pokoju, w którym Natalia próbowała posiąść Leeteuk'a. Na samo wspomnienie o tym widoku lekko się zarumieniły i posłały sobie znaczące spojrzenia obiecując, że jak wrócą do domu, to wyciągnął z niej każdy szczegół przy kolejnych szklaneczkach drinków.
Wróciły na miejsce i zastały iście anielski widok. Kyuhyun czochrał dłonią swoje puszyste, a w tej chwili przemoczone włosy, oświetlony tylko smugą światła świecy, która stała na jego biurku komputerowym. Eunhyuk zdjął bluzę i teraz stał w samym białym podkoszulku na ramionkach, który przemoczony wodą ciasno przylegał do jego szczupłego ciała uwydatniając wyćwiczone mięśnie klatki piersiowej, brzucha i podkreślając ramiona. Z jego blond włosów ściekała woda, a jej krople znajdowały swój koniec na drewnianym stoliku. Sungmin w czarnym podkoszulku, który go nieco wyszczuplał i przylegał do mokrego ciała, siedział na oparciu fotela, a dłońmi zaczesywał leniwie swoje ciemne, mokre włosy do tyłu. Dziewczyny chwilowo znieruchomiały na ten widok. Wyglądali o wiele bardziej seksowniej niż nago. Przynajmniej Agnieszka mogła to stwierdzić i szturchnęła Iwonę w bok, bo zauważyła, że w kąciku jej ust zaczęła gromadzić się ślinka.
Czerwonowłosa podeszła do Sungmin'a i nie pytając o zgodę, po prostu zarzuciła mu od ręcznik na włosy, po czym powoli zaczęła przesuwać nim po jego głowie. Chłopak zamruczał zadowolony unosząc wzrok, uśmiechnął się szeroko i przymknął oczy poddając się tym łagodnym ruchom. Intuicyjnie, a może nawet za sprawą męskiego instynktu, którego podobno nie mają, delikatnie ułożył swoje wilgotne dłonie na jej biodrach i przyciągnął bliżej siebie. Nie użył dużo siły, ponieważ dziewczyna samowolnie podeszła bliżej, bo jego męskie dłonie na jej biodrach działały jak magnez. Nawet obecność pozostałych osób w pokoju nie przeszkadzała im. Oboje nie mieli już oporów przed jawnym okazywaniem sobie chociażby drobnych czułości i nie przejmowali się być może kolejnym skandalem. Teraz przynajmniej mieli na to namacalne dowody.
Lider, który wciąż delikatnie oplatał dłońmi ramiona śpiącej niczym dziecko Natalii, z leniwym uśmiechem obserwował ten romantyczny obrazek. Już od dawna nie widział takiego błogiego spokoju i niemal zaraźliwej radości na twarzy swojego ukochanego dongsaenga. Coś się w nim zmieniło pod wpływem tej czerwonowłosej kobiety. Pierwsza, która pozwoliła mu się do siebie zbliżyć bardziej, niż jak do zwykłej przyjaciółki nie traktując go jak starszej siostry. Sungmin w ciągu ostatnich dni stał się pewniejszy siebie i w końcu zdecydowany jak na mężczyznę przystało. Sam wychodził z inicjatywą i nie poddawał się nawet po początkowych odrzuceniach. Widząc, jak chłopak odważnie a jednocześnie delikatnie i bez cienia zawahania układa swoje dłonie na biodrach swojej partnerki, sam odruchowo pogładził rude włosy Natalii. Przymknął powieki i napawał się ich miękkością. Potarł leciutko koniuszkiem noska czubek jej głowy, po czym ułożył na nich policzek i w końcu odetchnął już nieco zmęczony. Okno było już w miarę zaryglowane i mimo natężonego deszczu i pojedynczych grzmotów, atmosfera nieco się uspokoiła. Postanowił dołączyć do Natalii z nadzieją, że spotkają się we śnie i tym razem przynajmniej w tych sennych marzeniach, będzie mógł się napawać jej nagim, rozpalonym ciałem.
Agnieszka powolnymi ruchami przeczesywała czarne włosy swoimi szczupłymi paliczkami. Rozkoszowała się ich wilgotnością obserwując lśniące kosmyki w bladym świetle ogników świec. Poczuła jak objął ją mocniej w pasie przytulając policzek i wilgotne włosy do jej mostka, odciskając przy tym wilgotne plamy na jej bluzce.
-Zmęczony? - zapytała czule słysząc, jak nieznacznie westchnął. Wszystkim ta noc dała się we znaki. Wiedziała, że muszą odpocząć.
-Troszeczkę – mruknął pocierając głową o jej koszulkę – Chcesz się położyć?
-Nie trzeba – zaprzeczyła. - Ty odpocznij. Od rana na pewno macie jakieś zajęcia. Ja z Iwoną popilnujemy was i tego cholernego okna. - zobaczyła, że szerzej się uśmiechnął słysząc drobne przekleństwo z jej ust.
-Tak nie może być. Wy też macie pracę, powinnaś również odpocząć – podniósł na nią swoje nieziemsko ciemne oczy.
-Nie marudź. Sam widzisz, że nie ma tu tyle miejsca. A nie chcę wychodzić do innego pokoju, lepiej jak jesteśmy razem tutaj – poczochrała mu włosy po czym znowu przeczesała do tyłu.
Rozejrzała się po pokoju. Teuk z Natalią spali na podłodze oparci o ścianę. Hae rozwalił się na kanapie, która mogłaby być rozłożona i dzięki temu więcej osób miałoby leżące miejsca, ale nie pomyśleli o tym wcześniej. Kyuhyun na wilgotną koszulkę z krótkim rękawem narzucił koc, którym szczelnie się opatulił i z powrotem zagłębił się w fotelu, na którym już wcześniej przysypiał. Rzucił krótkie „dobranoc” i zdawało się, że zasnął już po jednym wdechu.
-Jakoś się zmieścimy – nalegał cichutko. - Masz coś przeciwko spaniu ze mną tu, na tym fotelu? - miał na myśli fotel, na którego poręczy teraz siedział.
-Nie zgadzam się. Musisz porządnie odpocząć - dziewczyna potrafiła być stanowcza i nie lubiła jak jej się sprzeciwiali, jeśli chciała postawić na swoim, a przecież teraz chodziło jej tylko i wyłącznie o jego dobro. Czasem potrafiła wykrzesać z siebie odrobinę wyrozumiałości dla innych. Tym bardziej, że zdawała sobie sprawę, że będzie mu niewygodnie spać samemu, a co dopiero razem z nią, na jednym fotelu. Rano wstanie bardziej zmęczony i obolały niż jest teraz. - Ja z Iwoną zajmiemy się resztą.
-Ale...
-Nie martw się, jeśli okno znowu się zepsuje to was obudzimy - uspokoiła go kładąc wilgotną od jego włosów dłoń, na policzku chłopaka.
Spojrzała w stronę Iwony, która miała podać ręcznik blondynowi stojącemu przy stole, nieopodal ich fotela. Palcem postukała Sungmina w ramię i ruchem głowy wskazała na tamtą dwójkę. Nie wierzyła, że Iwona wciąż stała dwa metry od Hyuka i nie podała mu ręcznika. Sungmin odwrócił głowię i teraz oboje obserwowali zaciętość na twarzy Iwony i niczego nieświadomego Hyuk'a, który wpatrywał się, jak krople wody spadają z jego włosów i kapią na stolik obok świeczki.
Nie zorientował się nawet jak w pokoju zapanowała cisza. Słyszał cichą rozmowę między przyjacielem a Agnieszką i sam zaczął się zastanawiać czy i gdzie on powinien się przespać tej nocy. Czuł, jak wilgotny podkoszulek przylega do jego ciała a chłód w pomieszczeniu dodatkowo wywołał gęsią skórkę na jego skórze. Otrząsnął się z zamyślenia, gdy usłyszał pytanie Agnieszki:
-Ya! Ty mu jeszcze nie podałaś tego ręcznika?!
Najpierw popatrzył na objętą parę przy fotelu, a następnie odwrócił głowę w bok. Niska dziewczyna w luźnej bluzce stała z rękoma skrzyżowanymi na piersi, w jednej dłoni trzymała niebieski ręcznik, który zwisał u jej boku. Patrzyła wprost na niego, na jego całą postać i każdy mięsień, a on mógł wyczytać w jej wzroku niepewność.
-Aish... - westchnęła odwracając wzrok i wyciągnęła rękę, w której trzymała ręcznik. Przyjął go bez słowa i zarzucił na głowę. Był miękki i suchy. Szybko rozczochrał nim swoje blond włosy i zaczął wycierać ciało od karku, poprzez szyję, górną część torsu i ramiona. Iwona popatrzyła na mokre koszulki Sungmina i Hyuka. Bardzo jej było nie na rękę tracić z oczu taki podniecający widok obcisłej koszulki na ciele Hyuka, ale wiedziała, że chłopcy mogą się przez to przeziębić. - Siwon nie ma tu jakiś ciuchów na zmianę? - zapytała. - Chodź Aga, może coś znajdziemy.
-O, dobry pomysł, nie przeziębicie się przynajmniej – dziewczyna ochoczo przytaknęła i wyswobodziła z objęć Sungmina, który tylko patrzył za nią wdzięcznym wzrokiem. To był dla niej dobry pretekst, by w końcu mógł się ułożyć sam na fotelu i zasnąć po zmianie koszulki.
Zostawiły chłopców w pokoju i ponownie udały się na polowanie w głąb ciemnego mieszkania Siwona. Po drodze zahaczyły o kuchnię, aby wstawić sobie wodę na kawę. W końcu czekało je jeszcze kilka godzin czuwania. Planowały obudzić ich około ósmej wiedząc, że po dziesiątej mają stawić się z agencji aby odebrać rozkład zajęć na kolejne dni. Na końcu korytarza przedpokoju w dużej rozsuwanej szafie znalazły kilka rządków równie ułożonych materiałów. Koszulki i bluzy sportowe, jak również spodnie zapewne służyły Siwonowi do treningu. Teraz były czyste, pachnące i przede wszystkich suche. Każda wybrała po jednej sztuce t-shirt'a i ciepłej bluzy z polarem w środku i wróciły do salonu. Agnieszka podała Sungminowi ubranie, a Iwona rzuciła Hyukowe na stół tuż przed nim po czym obie z ociąganiem wyszły z kuchni, aby chłopcy mogli się przebrać, a one zająć się swoim gorącym napojem.
-Uf, okropna pogoda – powiedziała Iwona po polsku, siadając przy kuchennym stole.
-Pijemy kawę, prawda? - zapytała Aga wyciągając kubki, bo woda zaczynała się gotować.
-Jasne, i to mocną. Potrzebuję porządnej dawki kofeiny po tym wszystkim. Wcześniej nie mogłam się napić. Ah i w dodatku wypiłam tą twoją paskudną mieszankę, którą przygotowałaś Sungminowi – wyrzuciła oburzona, ale złość jej przeszła. Przetarła zmęczone powieki. Rozmawiały po polsku.
-Dlaczego to zrobiłaś? - Agnieszka szybko zmierzyła ją wzrokiem. - Myślałam, że nie zamierzasz dziś pić.
-Nie zamierzałam, ale Sungmin nie wypił twojej mieszanki do końca, a potem Hyuk pomylił je myśląc, że to ta zimna kawa, którą mu wcześniej zrobiłam. Wypiłam duszkiem, żeby on nie musiał tego robić, bo przecież nie pije alkoholu. Fuj, to było ohydne, w głowie mi się kręciło.
-O, więc jednak skuteczne. Na Minga tez podziałało – odparła zadowolona Agnieszka. Ta sytuacja ją rozbawiła, spłatała figla nie tylko chłopakowi, ale również przyjaciółce. - Nie musiałaś tego pić, przynajmniej by się dowiedział, jak smakuje odrobina alkoholu. Nie zabiłoby go to.
-Mnie prawie zabiło, on by zdechł na pewno, albo byłby niepoczytalny przez czterdzieści osiem godzin na dwie doby. - odparła Iwona wzdrygając się na wspomnienie smaku mieszanki a później chwilowo wspomniała ten jeden pocałunek...
-Mam nadzieję, że już nic się nie zepsuje w tej Siwonowej ruderze. Chyba tylko napad z bronią w ręku mógł dostarczyć nam większych wrażeń – zażartowała czerwonowłosa zmieniając temat. Zalała kawę w kubkach i postawiła je na stole przysiadając na krześle z drugiej strony.
-Dzięki. Myślisz, że będą spali? Przydałoby się, żeby odpoczęli, mają przez nas same kłopoty. Kurde, faktycznie zimno się zrobiło – Iwona potarła dłońmi swoje odkryte ramiona i upiła łyk kawy.
-Zaraz ci będzie cieplej – odparła z uśmiechem Agnieszka – Miejmy nadzieję, że odpoczną. Za chwilę sprawdzimy co robią. Poza tym powiedz mi, co wyście robili z Hyukiem, że teraz on taki markotny i dziwnie wtedy zareagował? - pochyliła się do przodu ciekawa odpowiedzi przyjaciółki i zauważyła, jak ona się zarumieniła.
-Nic... - odparła wzruszając ramionami. - Ja też byłam zdziwiona jego nagłą reakcją. Przecież to była tylko gra.
-Na nic mi to nie wyglądało. Pokłóciliście się, czy co?
-Chyba nie... Ah, serio nie wiem o co mu chodzi. Widocznie nie chciał, żebym go pocałowała i tyle. - Iwona skwitowała to ironicznym uśmiechem udając, że mało ją to obeszło. Najpierw pocałunek bardzo czuły, a teraz takie zachowanie jakby była trędowata. Zabawiał się nią? - Ej, a co on wam odpowiedział?
-Oh, nic takiego... Nawet sama dobrze nie zrozumiałam – wybąkała Agnieszka odsuwając się do tyłu i upijając kolejny łyk kawy dla zabicia niezręczności. Przecież Eunhyuk prosił ich, aby o tym jej nie mówili. Może kiedyś sam jej powie, chociaż po tej ostatniej reakcji nie była już tego pewna.
-No powiedz mi! - dręczyła ją Iwona. - Na pewno to było coś nieprzyjemnego, tak?
-Ah, naprawdę nie wiem! Daj mi spokój, no. Mamy jeszcze jakieś ciastka? - zapytała by się wymigać. Wstała i poszukała w szafce jakiegoś opakowania ze słodyczami. Wyciągnęła paczkę czekoladowych ciasteczek i paczkę chipsów. Nie trudziła się na szukanie misek, tylko otworzyła paczki i położyła na stole.
-To przynajmniej mi powiedz, jak daleko posunęliście się z Sungminem? - tym razem Iwona zaatakowała z innej strony wkładając do buzi chipsa. - Zrobiliście to, prawda?
-Oczywiście! Wątpisz w moje zdolności uwodzenia? - Agnieszka śmiało odpowiedziała dumna, że odniosła sukces i może w końcu pochwalić się Iwonie, jaki to Sungmin był niesamowicie męski i nawet nieco brutalny. Patrzyła jak przyjaciółka słucha z rozwartymi oczyma. Była pod wrażeniem, bo Minga znały zazwyczaj z innej strony.
-Wow... - podsumowała Iwona z rozwartą buzią niczym Hae.
-No. Duże wow to było na końcu – wyszczebiotała zachwycona Agnieszka wspominając podniecający stosunek.
Chwilę jeszcze pochrupały chipsy i pożartowały na temat Teuka i Natalii i postanowiły pójść sprawdzić czy panowie w salonie grzecznie śpią. Agnieszka ku swojemu zadowoleniu stwierdziła, że jej mężczyzna posłuchał rad i otulony ciepłą bluzą od Siwon'a spał rozłożony na fotelu nogi opierając o stolik. Wyglądał uroczo z lekko rozchylonymi ustami i zaróżowionymi policzkami. Iwona podała jej koc, którym Agnieszka ostrożnie opatuliła go. Pogładziła wierzchem dłoni suche włosy chłopaka i chwilę zatrzymała dłoń na jego gładkim policzku. Ciepło bijące od niego bardzo ją uspokoiło i rozczuliło jednocześnie. Nie mogła powstrzymać mimowolnego uśmiechu, leniwie rozchodzącemu się na jej ustach. Oderwała się w końcu od niego i zauważyła, że Iwona stoi centralnie nad nią i bezczelnie wgapia się w to, jak ona zachwyca się pięknem Minga.
-Zupełnie nie rozumiem, co ty w nim widzisz – powiedziała wykrzywiając usta w ironicznym uśmiechu. Chciała jej jednak podokuczać, chociaż cieszyła się, widząc przyjaciółkę zadowoloną.
-Ej, daj mi trochę prywatności! A gdzie Hyuk? - zapytała, po czym obie rozejrzały się po pokoju.
Znalazły chłopaka siedzącego przy szafce w kącie za fotelem. Głowę miał opartą o podgięte kolana, które obejmował ramionami i co chwila przebudzał się nie chcąc się przewrócić na podłogę.
-Może zabierz go do któregoś pokoju? - zaproponowała Agnieszka. Zrobiło jej się szkoda chłopaka, a na podłodze blisko okna nie mógł spać. Poza tym miała nadzieję pozbyć się Iwony na jakiś czas, żeby móc bez skrępowania napawać się urodą Sungmin'a.
-Przecież mieliśmy tu być razem. Aish... - przypatrzyła się chłopakowi i uznała, że faktycznie nie wyglądał za dobrze. Zrezygnowana zgodziła się na prośbę Agnieszki.
Podeszła do chłopaka i przykucnęła.
-Eunhyuk...? - ostrożnie potrząsnęła go za ramię.
-Szarpnij mocniej, przecież to nie dziecko – odgryzła jej się Agnieszka, żeby szybciej pozbyć się dziewczyny z pokoju. Wystawiła język i przysiadła na poręczy Sungmin'owego fotela, aby obserwować, jak sobie poradzi.
-Eunhyuk! - tym razem Iwona mocniej potrząsnęła, na co chłopak leniwie odchylił głowę do góry i oparł ją z impetem o szafkę. Był taki śpiący, że prawie nie kontaktował, a dziewczyny pomyślały, że będzie miał niezłego guza. - Eunhyuk, wstań! Pójdziesz się położyć do pokoju. - Iwona spróbowała go podnieść.
-Możecie tam razem zostać – dorzuciła szybko Agnieszka, na co Iwona spiorunowała ją szybkim, morderczym wzrokiem i wróciła do prób podniesienia chłopaka z ziemi.
-Hmmm...? - zamruczał Eunhyuk, gdy poczuł, jak ktoś go szarpie. - Co jest...? - zapytał zaspanym głosem wciąż jednak nie otwierając oczu.
-Eunhyuk, wstań, dobrze? - jak przez mgłę usłyszał jakiś znajomy głos. Może mu się śniło. - Aga, pomóż mi, bo inaczej nawet na sekundę stąd nie wyjdę!
Spróbował otworzyć oczy, ale tylko jedno go posłuchało. Zobaczył zarys ciemnych włosów w słabym świetle świeczek.
-Gdzie...? Co...? - teraz już był trochę bardziej rozbudzony na tyle, żeby wiedzieć, że nie śpi i że czegoś od niego chcą szarpiąc za ramię.
-O, obudziłeś się? Chodź, położysz się w drugim pokoju, tam będzie ci wygodniej – powiedziała Iwona. Znajdowała się blisko jego twarzy i wciąż trzymała go za ramię. Nie do końca zrozumiał o co chodziło z wygodą i jakimś pokojem, zrozumiał tylko, ze ma za nią iść, więc zdołał się podnieść.
Iwona zarzuciła sobie jego ramię przez szyję i objęła drugą ręką jego szczupłą talię. Po raz kolejny tego dnia dotykała go, a on nie wiedział jakie w niej to wywoływało emocje. Odtrącił ją publicznie, więc teraz powinna zachowywać zimną krew i nie pokazywać niczego po sobie.
-Poradzisz sobie? - zapytała Agnieszka, ale tylko z przyzwoitości, bo nie miała zamiaru jej pomagać mając świadomość, że Sungmin jednak nie śpi i w tym momencie przyłożył ciepłą dłoń do jej pleców. Na jej szczęście Iwona tego nie zauważyła, ponieważ Agnieszka siedziała tyłem do Ming'a, lecz z trudem udawało jej się powstrzymać westchnięcie, kiedy ten wariat zaraz po tym włożył swoją dłoń pod jej bluzkę!
-Poradzę... - Iwona nabrała powietrza. - On nie jest ciężki. Tylko weź zabierz tą rękę – Iwona wskazała na ramię Donghae, które wystawało zza kanapy i blokowało jej przejście.
-Och, po prostu kopnij je, na pewno nie poczuje – Agnieszka musiała szybko wymyślać jakieś wymówki, aby tylko nie musieć ruszać się z miejsca.
Iwona widząc, że Agnieszka na prawdę nie ma zamiaru jej pomagać, posłuchała jej rady stwierdzając, że jakby co, to zrzuci winę na nią, ale gdy chciała już się zamachnąć, Eunhyuk nagle stanął stabilniej na nogach i nic nie mówiąc chwiejnym krokiem przekroczył ramię Donghae, jednak nie zdjął ramienia z szyi Iwony. Chcąc czy nie chcąc musiała dalej iść z nim, mimo że był już rozbudzony.
-Idźcie tam, gdzie byłam ja z Sungminem – dorzuciła Agnieszka, mając nadzieję, że erotyczny nastrój jaki pozostawili tam po sobie, udzieli się również tej zobojętniałej dwójce. Sama cichaczem włożyła już dłoń pod koc i położyła ją na torsie chłopaka.
-Jasne... - zdążyła odpowiedzieć Iwona, zanim uderzyła się o futrynę drzwi wyjściowych i wyprowadziła blondyna z pokoju.
Agnieszka odwróciła się w stronę Sungmina i spojrzała w jego wpółprzymknięte, senne oczy. Gdyby miał siłę, to pewnie jeszcze raz przeleciałby ją tu i teraz, jednak był świadomy tego, że Agnieszka nie pozwoli mu na kolejny wysiłek, a sam nie chciał nadużywać jej zaufania i przekraczać granicy, którą już przekroczył. Jednak teraz nie był w stanie o tym myśleć bo ponownie ogarniał go sen. Chciał tylko zasnąć przytulony do jej drobnego ciała i z jej wizerunkiem w oczach. Zdołał odwrócić ją w swoją stronę, podsunął się na fotelu tak, aby mogła swój tyłek zmieścić obok i przerzucił jej nogi przez swoje. Objął ją ramieniem i oparł bokiem o fotel po czym przysunął się do niej bliżej, ułożył dłoń na jej brzuszku i oparł policzek na jej ramieniu. Agnieszka, mimo iż planowała nie spać, czując ciepło bijące od mężczyzny i widząc jego błagalny wzrok nie miała serca mu odmówić. Znowu mu uległa! Nachyliła się nad jego twarzą i skradła z jego ust ostatni, długi i bardzo delikatny pocałunek przed wspólnym zaśnięciem.

nenn - 2012-07-05, 00:27

swietej-pamieci napisał/a:

nenn, Ty chyba masz największy wkurw o parę Hyuka... i ich zachowania, ach xD <powiedziała to z czystą satysfakcją> ^^
A żebyś wiedziała :D Prawie, że ciśnienie mi skacze gdy czytam .. to co czytam :P Najzwyczajniej w świecie tak się nie robi - tak to uwaga do Ciebie eSPe jako Autorki :D No bo nie można tak ładnie opisywać co u innych a po macoszemu traktować tę dwójkę. Tym bardziej - jeśli mam być szczera - to z tej trójki, czyt. Teuk, Min i Hyuk, to do tego ostatniego mam największą słabość i wolałabym aby zaczął działać... Skoro Iwona nie chce :P No bo tak to czuję się "zawieszona" bo nie wiem co się dzieje :D
I tak doszłam do wniosku, że już wolę swojego ciapowatego Hae ;D Choć podejrzewam, że ten to już W OGÓLE NICZEGO by nie kumał w takiej sytuacji :D:D:D
Ok, to taki wstęp. Reszta jak przeczytam rozdział ^^

RedWitch - 2012-07-05, 00:49

Uwielbiam ten rodział też! Mimo tej burzy był bardzo czuły, ciepły, uroczy... moment jak zmagali się z oknem, a potem każdy taki mokry... ugh, wyobraziłam to sobie aż! I Hyuka, i Sungmina i nawet Kyu *_* tylko Tuś i Hae tacy nieprzydatni- wyrzucić ich xDD
Moment podawania ręczników *________________________* AJ LOW SOŁ MACZ. To było takie naturalne i cudowne, że musiałam to aż parę razy przeczytać! Sungmin w ogóle się nie zmartwił tym, że mokry jest i że mnie moczy tym tuleniem się! Ale wybaczam, cudne to było *o*

A Ty sieroto taka wpatrzona byłaś, że nawet nie podałaś Hyukowi normalnie tego ręcznika! czop! T_T

Scena w kuchni, yay! Wszystko Ci wypaplałam, jak ja mogłam? żadnej przyzwoitości! niemozliwe, że taka ze mnie papla.

Przepraszam, że sama musiałaś tachać Hyuka, ale jak mogłam się oprzeć Mingowi? *_* scena w fotelu- AMAZING *_*

swietej-pamieci napisał/a:
Oh, tak byłoby najlepiej! Męczcie ją o to! xD

nie ma mowy, ja nic nie wiem! Tyle czasu męczyłam autorkę opka, ale ta unikała odpowiedzi, więc sądzę, że po prostu zajebista jestem <33

nenn - 2012-07-05, 14:54

Podobał mi się ten rozdział. Po tylu emocjach w końcu przyszła chwila na odpoczynek. Jakby nie było na pewno wszyscy potrzebowali snu. Ale przyznam się, że scena gdy chłopcy stali w mokrych podkoszulkach, nieźle podziałała na wyobraźnię ;)
I popieram Agę w tym, że nie pomogła Iwonie! Choć przez Mina sądzę, że nawet gdyby chciała, to mogłaby nie być w stanie ;D
Czekam na następny rozdział bo jestem ciekawa jako to będzie jak Natalia się obudzi ;D

p.s.
swietej-pamieci napisał/a:
Przecież Eunhyuk prosił ich, aby o tym jej nie mówili. Może kiedyś sam jej powie,
Jest jakaś w ogóle szansa na to? ;)
swietej-pamieci - 2012-07-05, 15:18

nenn napisał/a:
z tej trójki, czyt. Teuk, Min i Hyuk, to do tego ostatniego mam największą słabość i wolałabym aby zaczął działać... Skoro Iwona nie chce :P

Skoro tak bardzo go lubisz to... zaspoileruje, że w kolejnym rozdziale będzie scena Hyuka i Iwony. Tak, żebyś nie czuła niedosytu, ale radzę się nie nastawiać na nic... xP
nenn napisał/a:
Prawie, że ciśnienie mi skacze gdy czytam .. to co czytam :P

A więc jednak z Redem miałam rację! Powinnyśmy przestać pisać, bo nie dość że ci, co czytają nasze opka stają się nienormalni, to jeszcze przyprawiamy o skoki ciśnienia co się wiąże z uśmierceniem! :O
nenn napisał/a:
ten to już W OGÓLE NICZEGO by nie kumał w takiej sytuacji :D:D:D

Hahaha xD Jak wy już go dobrze w tym opku znacie ah...~
RedWitch napisał/a:
tylko Tuś i Hae tacy nieprzydatni- wyrzucić ich xDD

Hahahahaha~zabiłaś mie tym! No, ale skoro takie masz życzenie... Będę musiała przemysleć, czy nie zmienić kolejnych rozdziałów pod wpływem waszych komentarzy xD
RedWitch napisał/a:
Sungmin w ogóle się nie zmartwił tym, że mokry jest i że mnie moczy tym tuleniem się! Ale wybaczam, cudne to było *o*

Mnie osobiście również podobała się ta scena. Nie wiem dlaczego jestem dla Ciebie taka dobra, że takie śliczne sceny Ci dawałam mimo, że tyle kłóciłam się z Mingiem >.< To też muszę zmienić. Koniecznie!
RedWitch napisał/a:
Wszystko Ci wypaplałam, jak ja mogłam? żadnej przyzwoitości! niemozliwe, że taka ze mnie papla.

Seś zarozumiała i chamska i chwalipięta, ot to! :D Ah, zazdroszczę Ci T____T
RedWitch napisał/a:
Tyle czasu męczyłam autorkę opka, ale ta unikała odpowiedzi, więc sądzę, że po prostu zajebista jestem <33

Nie ma to jak sobie samemu dosłodzić gorzkie życie... xD
nenn napisał/a:
Ale przyznam się, że scena gdy chłopcy stali w mokrych podkoszulkach, nieźle podziałała na wyobraźnię ;)

Na moją też... T___T <ślinianka> Jak ja mogę sama ślinic się do tego, co napisałam, ah! Pabo ja >.<
nenn napisał/a:
Czekam na następny rozdział bo jestem ciekawa jako to będzie jak Natalia się obudzi ;D

Z góry przepraszam za to, co się wydarzy w kolejnych rozdziałach ^^ Tylko Red i Naoni wiedzą, o czym mówię, więc proszę nie wściekać się, a jedynie dalej cieszyć opowiadaniem :)
nenn napisał/a:
Jest jakaś w ogóle szansa na to? ;)

Maybe... xD

No dobra, a teraz taka dodatkowa informacja. Nie wiem czy to na plus czy minus, ale postanowiłam kontynuować jeszcze przez jakiś czas opowiadanie, ponieważ Red nie była zadowolona z oficjalnego zakończenia. Należę do osób, które lubią kombinować w opowiadaniach i zaskakiwać zwrotnością akcji, jak również rozczarowywać i pesymistycznie zakańczać opowiadania z niedosytem. Tak, zrobiłam to. Ale pod wpływem Reda postanowiłam dopisać inne zakończenie więc opowiadanie będzie jeszcze dłuższe, niż się zapowiadało. Na razie jednak cieszcie się akcją, która już dawno została opisana. Dam wam znać w którym momencie chciałam zakończyć opowiadanie, ale do tego tak szybko nie dojdzie ;)

nenn - 2012-07-05, 19:33

swietej-pamieci napisał/a:

Skoro tak bardzo go lubisz to... zaspoileruje, że w kolejnym rozdziale będzie scena Hyuka i Iwony. Tak, żebyś nie czuła niedosytu, ale radzę się nie nastawiać na nic... xP
eSPe eSPe ja się już chyba nauczyłam żeby za wiele w tym temacie nie oczekiwać ;P <zauważyłaś jako mało komentowałam ten "związek" ostatnim razem ;D >
swietej-pamieci napisał/a:

A więc jednak z Redem miałam rację! Powinnyśmy przestać pisać, bo nie dość że ci, co czytają nasze opka stają się nienormalni, to jeszcze przyprawiamy o skoki ciśnienia co się wiąże z uśmierceniem! :O
A to się nazywa już szantaż :P Jak nie będę mogła czytać dalej Waszych tekstów to też za dobrze ze mną nie będzie.. widzisz tak źle i tak nie dobrze :D A poza tym z tą nienormalnością to insynuacje ;D I spokojnie jeszcze większe ciśnienie powodują u mnie co niektórzy inni ludzie a żyję :D
swietej-pamieci napisał/a:
Tylko Red i Naoni wiedzą, o czym mówię, więc proszę nie wściekać się, a jedynie dalej cieszyć opowiadaniem :)
Czuję, że niejako do mnie szczególniej mowa, także obiecuje się postarać nie wściekać ;D Ale już się boję skoro sama ostrzegasz ;P

eSPe błaaaaaagam - obiecuje już na nic nie naciskać, nie narzekać, nie dopytywać <ok ok, przynajmniej w nadmiarze tego nie robić ;D > - ale daj satysfakcjonujące i szczęśliwe zakończenie! A już przynajmniej takie abym nie czuła "niedosytu" ;)
Także weny w pisaniu <3

memoria - 2012-07-05, 21:16

swietej-pamieci napisał/a:
ci, co czytają nasze opka stają się nienormalni, to jeszcze przyprawiamy o skoki ciśnienia co się wiąże z uśmierceniem! :O
Sądzę, że bardziej spaczyć ludzi, którzy z własnej woli zabierają się za czytanie tego co napiszecie, się nie da, więc nie przypisujcie sobie do zasług naszej nienormalności :p Co do ciśnienia, to ja mam niskie, więc dobrym skokiem nie pogardzę ;)
swietej-pamieci, będzie jakaś szansa, że wstawisz tutaj też "alternatywne" zakończenie?

swietej-pamieci - 2012-07-05, 21:21

memoria napisał/a:
swietej-pamieci, będzie jakaś szansa, że wstawisz tutaj też "alternatywne" zakończenie?

Chodzi Ci o to, które miało byc zanim postanowiłam dopisać część dalszą? Spokojnie, to będzie dalej to samo. Nic nie zmieniam, po prostu piszę dalej. Napiszę wam po prostu w którym momencie chciałam zakończyć opowiadanie ^^
nenn napisał/a:
ale daj satysfakcjonujące i szczęśliwe zakończenie! A już przynajmniej takie abym nie czuła "niedosytu" ;)

To już nie mi o tym decydować czy wam się spodoba czy nie. Są przecież różne rodzaje zakończeń i dla każdego co innego będzie dobrym rozwiązaniem xP

maggdalena - 2012-07-05, 22:00

[quote="swietej-pamieci"]Ty chyba masz największy wkurw o parę Hyuka...[quote="swietej-pamieci"] zebys ty widziala jak ja bluznie czytajac to xD
swietej-pamieci napisał/a:
Eunhyuk zdjął bluzę i teraz stał w samym białym podkoszulku na ramionkach, który przemoczony wodą ciasno przylegał do jego szczupłego ciała uwydatniając wyćwiczone mięśnie klatki piersiowej, brzucha i podkreślając ramiona.

mam pytanie... Iwona nie doszla jak to zobaczyla? *_* slinka w kaciku ust to malo!
ok zapytam wprost. IWONA CZY TY JESTES ULOMNA?! xD jak moglas nie pdaoc mu recznika i stac jak dupa?! xD
swietej-pamieci napisał/a:
Iwona rzuciła Hyukowe na stół tuż przed nim

bosz ta dziewczyna ma cos z glowa ><
juz wiem co powiedzial Hyuk! ze bardziej podoba mu sie Iwona :d no cos w ten desen xD i ze sam chce jej to powiedziec wiec zeby sie nie wygadali :D
swietej-pamieci napisał/a:
nie miała zamiaru jej pomagać

chociaz jedna madra sie znalazla w tym calym towarzystwie xD
swietej-pamieci napisał/a:
Będę musiała przemysleć, czy nie zmienić kolejnych rozdziałów pod wpływem waszych komentarzy xD

nie! Tuska i Hae zostawic! ja kocham tego narkoleptyka xD i Naos jak pijana tez ma mocny sen xD
swietej-pamieci napisał/a:
Pabo ja >.<

a ja sie nie dziwie. sama sie zaslinilam niemal *_*
swietej-pamieci napisał/a:
jak również rozczarowywać i pesymistycznie zakańczać opowiadania z niedosytem

nienawidze cie :O ma byc happy end!

swietej-pamieci - 2012-07-05, 23:16

maggdalena napisał/a:
IWONA CZY TY JESTES ULOMNA?!

Też się czasem nad tym zastanawiałam pisząc to opowiadanie... xD Dzięki za szczerość! :D
maggdalena napisał/a:
chociaz jedna madra sie znalazla w tym calym towarzystwie xD

Nie mów tego na głos bo urośnie w piórka... xP
maggdalena napisał/a:
nienawidze cie

Ale mi słodzicie komplementami... xD

Okay... teraz czas na kolejny dział i prawdziwą akcję... Od tej pory życzę miłego czytania, wkurwiania się ( Red wie o czym mowa :P)i niecierpliwości w oczekiwaniu na dalsze losy... Kolejny rozdział chyba za 2-3 dni bo praca... ^^


Rozdział 22


-Tutaj? - Eunhyuk mimo że sprawnie się już poruszał, to jeszcze nie był do końca wybudzony, więc nie wiedział w które drzwi ma wejść.
-Tak... chyba tak. - Iwona również się nie orientowała bo było ciemno, a nie zabrali żadnych świeczek ze sobą. Otworzyła drzwi i weszła pierwsza. Orientacyjnie stwierdziła, że pokój w którym byli Natalia z Teukiem miał wyjście na balkon, a w tym pokoju nie dostrzegła drzwi wyjściowych, więc to musiał być pokój Agnieszki i Minga.
Eunhyuk wszedł za nią i nie odzywał się. W milczeniu przypatrywał się jak dziewczyna po omacku szuka jakiś koców, żeby zaścielić mu materac i przygotować wygodne spanie. Materac był twardy, ale wygodny. Sama miała ochotę się na nim położyć, bo również była zmęczona, ale stwierdziła, że jak wypije kolejną kawę to jej przejdzie. Szybko uporała się z nakryciem i znalazła drugi koc, którym chłopak mógł się przykryć.
-Gotowe. Poduszki nie ma, ale powinno ci być tu lepiej niż tam na podłodze. Kładź się i śpij. - powiedziała i odsunęła się od materaca, aby Eunhyuk mógł położyć się na nim i chociaż trochę wygodnie pospać nakryty ciepłym kocem.
-A ty? - odezwał się w końcu, gdy dziewczyna już chciała ruszyć w stronę drzwi.
-Emm... my dzisiaj nie śpimy - zająknęła się. - Pójdę sobie zrobić kawę i popilnuję okna w salonie. - przebywanie z nim sam na sam w ciemnościach po tamtym darzeniu stawało się niezręczne.
-Umm... Iwona? – zaczął niepewnie. Jedyne co widział teraz to słabe zarysy sylwetki dziewczyny.
-Tak? - dziewczyna przystanęła, jednak nie wiedziała czy powinna mieć nadzieję, że poprosi ją, aby została, czy tylko znowu się z nią bawi?
-Przy-przy... przyniesiesz mi szklankę wody? - zapytał jąkając się cicho.
-Jasne, poczekaj chwilę - wyszła, a on usłyszał zaraz za drzwiami ciche przeklnięcie po kolejnym uderzeniu o coś.
Iwona w drodze do kuchni zajrzała do salonu aby sprawdzić co robi Agnieszka. Zaskoczona ujrzała, jak para smacznie śpi wtulona w siebie i nakryta kocem. Świetnie, każdy spał w ciepełku i wygodzie, a ona będzie musiała sama pilnować tego cholernego okna. Przyjaciółka jak zwykle ją wykiwała szybciej wybierając wygodniejszą opcję spędzenia pozostałych godzin nocy. Zalała sobie kolejną kawę, włożyła do kieszeni spodni zapałki i świeczkę, wzięła dodatkową szklankę, butelkę z wodą i z takim wyposażeniem wyszła z kuchni w myślach modląc się, aby znowu na nic nie wpaść. Tak naprawdę nie wiedziała, czy chłopak nie zdążył już zasnąć. Był przecież bardzo zmęczony, więc postanowiła, że po prostu zostawi mu szklankę i butelkę w pobliżu materaca, zapali świeczkę na wszelki wypadek, gdyby zachciało mu się pić i po cichu wyjdzie.
Otworzyła ostrożnie drzwi, kawę od razu odstawiła na podłogę i podeszła do materaca na którym leżał Eunhyuk. Nie poruszył się, więc stwierdziła, że zasnął. Zapaliła świeczkę, poczekała aż trochę wosku stopi się i skapnie na podłogę (później wypoleruje Siwonowi te deski), po czym postawiła świeczkę na stopionym wosku, aby nie przewróciła się. Dopiero po tym jak się rozjaśniło nieco dostrzegła, że Eunhyuk wpatruje się w nią spokojnym wzrokiem. Prawie się przestraszyła, ale nie uciekła.
-Twoja woda – podała mu szklankę i nalała mu wody z butelki.
-Dzięki – odparł i wziął kilka ogromnych łyków.
-Śpij, musicie rano być w miarę wypoczęci. Jeśli przeszkadza ci światło świeczki, to możesz zgasić. Ja idę do salonu. Dobranoc - wysiliła się na krótki uśmiech chcąc dać mu do zrozumienia, że jest wszystko w porządku i żeby spał.
-Wszyscy śpią, prawda? - przewrócił się na bok.
-Skąd wiesz? - zatrzymała się w półkroku i odwróciła głowę patrząc na niego.
-Taki był plan... No wiesz...
-Plan? - Iwona nie rozumiała o czym on bełkocze. Jaki plan? Co tu się dzieje? Jakieś gierki, uwodzenie, plany... Nie podobało jej się to. Czyżby członkowie Super Junior wykorzystali je, aby się zabawiać?
-Podejdź bliżej, to ci powiem.
-Nie, mów teraz.
Widziała, że jest śpiący, ale wciąż chciał kontynuować rozmowę.
-O jakim planie mówisz...? - spróbowała się opanować, podniosła swoją kawę z podłogi i nie zbliżając się do niego, patrzyła podejrzliwie jak powoli siada na materacu.
-Ah... no bo Sungmin hyung... - podrapał się w tył głowy i spojrzał na nią przepraszająco. Czekała na dalsze wyjaśnienia. - Bo... tak naprawdę żaden z nas nie spał, jak byliście w kuchni... No i... Sungmin hyung... - było mu trochę głupio wyznawać przed nią, że jego hyung chciał być sam na sam z Agnieszką. - Hmm...
-Powiesz w końcu, czy mam pójść zapytać twojego hyung'a, co znowu za parszywy plan wymyślił? - Iwona przekrzywiła głowę marszcząc brwi.
-Nie, nie budź go! Najlepiej zostań tutaj i nie idź do nich, dobrze?
-Seks już uprawiali, nie wiem co jeszcze mogą chcieć ukrywać – wypaliła Iwona, na co Hyuk spalił buraka, bo o tym mu Sungmin jeszcze nie powiedział. Ale po chwili jednak zachichotał ucieszony, że jego hyungowi się powiodło.
-Nie patrz na mnie jakbym miał cię zjeść tylko usiądź obok chociaż na chwilę. Pogadajmy, ok? - zrobił jej miejsce na materacu odsuwając koc pod ścianę.
-O czym chcesz rozmawiać? - zawahała się, ale w końcu podeszła i usiadła na materacu w znacznej odległości od niego.
-Przepraszam... - wymamrotał po dłuższej chwili wpatrywania się w podłogę. Popatrzył na jej zmęczoną twarz, ale nie odpowiedziała, a wyraz niepokoju wciąż nie opuszczał jej twarzy.
-Za co? - zapytała w końcu przestraszona. Chciał ją przeprosić za to, że je wykorzystali, czy za to, że dopiero teraz ma zamiar ją wykorzystać. Ma uciekać z wrzaskiem i budzić przyjaciółki, czy przywalić mu w krocze, a potem załatwić resztę?
-Za to, że podstępem wyprowadziłem cię z salonu... Ja też udawałem, że śpię.
-I co teraz? - zapytała szybko. Chciała znać swoje dalsze losy.
-Jak to, co teraz...? Eeee... nie powiesz „nic nie szkodzi”? - Eunhyuk trochę się zdziwił Nie sądził, że pomaganie hyungowi, to będzie taka trudna sprawa. Owszem, sam chciał z Iwoną pogadać, ale nie mógł się do tego przyznać, dlatego wykorzystał plan Sungmin'a, jako dobry pretekst do przebywania z nią sam na sam. Musiał wyjaśnić z nią kilka spraw.
-Mam ci powiedzieć „nic nie szkodzi”? - Iwona myślała, że się przesłyszała. Oni tu je uwodzą, próbują wykorzystać, jej przyjaciółka została już nawet przeleciana, a on chce, żeby ona powiedziała, że wszystko w porządku i nic nie szkodzi?!
-No... bo chyba nic się takiego nie stało? - Eunhyuk już nie wiedział, czy Iwona w ogóle rozumie o co mu chodziło.
-Kim wy właściwie jesteście? - zapytała zła na siebie, że tak dała się nabrać. Upiła łyk kawy, co szybko pobudziło jej komórki nerwowe do myślenia.
-Jak to kim? Super Junior, przecież to wiesz - zamrugał szybko oczyma, zdezorientowany. Po co w ogóle takie pytanie.
-To ogólna nazwa. A tak naprawę? Jakaś mafia?
-C-co...? - Eunhyuk zrobił ogromne oczy z niedowierzania. - Jesteś pijana? Masz gorączkę? - zaniepokoił się, bo zaczynała wygadywać jakieś głupoty. - Dlaczego mamy być mafią? Ja tylko pomagam hyungowi w zdobyciu serca ukochanej kobiety, to aż takie wielkie przestępstwo? - wypalił wreszcie ukrywając twarz w swoich dużych dłoniach.
-Oh... czyli plan dotyczył tylko tego, że Sungmin chciał być sam na sam z Agnieszką? - wybełkotała zdziwiona jego wybuchem – M-mogłeś mi od razu powiedzieć... - po chwili wpatrywania się w jego postać, która wciąż się nie poruszała, zaczęła cicho chichotać z własnej głupoty. - Przepraszam...
-Ah... jakie zawstydzające... - oderwał w końcu dłonie od twarzy i ze wstydliwym uśmiechem popatrzył na nią. - Zresztą, jak mogłaś pomyśleć, że jesteśmy z mafii?
-Sama nie wiem... Tak zacząłeś mówić o tym planie... Przepraszam – zaplątała się już we własnych myślach – Ah, powinieneś pójść spać – powiedziała, gdy uspokoili swój śmiech.
-Jeszcze nie... Nie idź – natychmiast zareagował.
Atmosfera znowu się uspokoiła, co powodowało kolejną niezręczność jaka panowała między nimi już w salonie. Przecież pocałował ją. Wiele go kosztowało aby zdobyć się na odwagę i zrobić w końcu to do czego się przymierzał odkąd spotkał ją po raz pierwszy na korytarzu agencji. Więc co było nie tak po tym, jak zerwali się przestraszeni nagłym grzmotem i otworzeniem się okna? Przecież chciał ją znaleźć, ale nie udało mu się, a ona była milcząca i unikała go. Czyżby popełnił błąd i pomylił się co do odwzajemnienia przez nią pocałunku? Może tego nie chciała?
-Porozmawiamy kiedy indziej, teraz musisz odpocząć – odparła i chciała wstać, aby uniknąć kolejnych niezręcznych sytuacji.
Chwycił ją za rękę i nie pozwolił wstać. Przysunął się do niej.
-C-co robisz? - zapytała przestraszona. Tylko nie mówcie, że jednak się nie myliła co do tej mafii?!
-N-nic... - Eunhyuk sam się zdziwił, jakim cudem nagle znalazł się tuż przy niej.
-Nie musisz czuć się winny tego, że nie chciałeś przyjąć mojego pocałunku podczas gry. Teraz nie musisz mi tego wynagradzać. Po prostu nie chciałeś i ja to rozumiem. To tylko gra...
-Co? - Eunhyuk znowu się zdziwił.
-No... gra – Iwona odsunęła się od niego.
-Ale... ah, o to chodziło... - Eunhyuk zrozumiał już zachowanie dziewczyny. Zawstydzony przygryzł dolną wargę.
Jak mógł się tak nagle pocałować z dziewczyną przy świadkach? Już samo to, że zebrał w sobie odwagę na pocałunek na osobności było dla niego ogromnym przełamaniem bariery swojej wstydliwości.
-W porządku, nie przejmuj się - poklepała go po udzie i w końcu wstała z materaca. Nie chciała wysłuchiwać kolejnych tłumaczeń, rozmowa o tym incydencie odrzucenia była nadal zbyt bolesna.
-Nie chcę, żeby między nami było coś nie tak – patrzył smutnym wzrokiem jak wstaje z materaca i siada po drugiej stronie pod ścianą.
-Okay, to zawrzyjmy układ. Będziemy partnerami w swataniu twoich hyungów i moich przyjaciółek. Co ty na to? Tylko nikt ma się nie dowiedzieć. Nie chcę kolejnych takich akcji, że o niczym nie wiem i podejrzewam cię o przynależność do mafii.
Eunhyuk pokiwał głową i uśmiechnął się nieznacznie.
-Jeśli taki układ ci pasuje...
-Nie razie musi wystarczyć tyle – powiedziała do siebie po polsku.
-Co powiedziałaś?
-Ah nic... A właśnie. Możesz mi powiedzieć, co im odpowiedziałeś na pytanie, które zadała Agnieszka? - To wciąż ją nurtowało. Być może miało związek z jego zachowaniem. Zauważyła, że zaskoczyła go tym pytaniem, ale nie było odwrotu.
-A... jakie było pytanie? - spróbował grać na zwłokę. Zacisnął nieznacznie pięści na materacu.
-Agnieszka zapytała czy ci się podoba. - Iwona bardzo dokładnie zapamiętała pytanie.
-Nie odpowiedziałem na to pytanie... - wyznał po chwili milczenia i popatrzył na Iwonę szczerym wzrokiem.
-Ah, znowu nikt mi nie chce powiedzieć! - dziewczyna żachnęła się oburzona. Każdy miał przed nią tajemnice – Dobra, nie chcesz to nie mów, aish...Śpij, bo nie wstaniesz rano. - usiadła po turecku i oparła się o ścianę przymykając powieki. Nie powinna sobie pozwalać na niekontrolowane zachowanie. A jego wzrok był tak magnetyczny, że gdyby dłużej patrzyła, to podeszłaby i sama wyrwała z jego ust tą odpowiedź.
Nie dała mu dokończyć odpowiedzi... Chciał jej powiedzieć to w odpowiednim momencie, kiedy będzie już pewien co do tego, czy powinien mówić. Teraz jeszcze tej pewności nie miał, ale chciał zrobić kolejny krok, by ją zdobyć. Powoli podszedł do dziewczyny, która zdawała się zasypiać i nachylił się nad jej twarzą. Żałował, że wtedy nie pozwolił jej na ten pocałunek i przeklinał za to swoją wstydliwość. Jednak teraz mógł znowu skosztować tego wspaniałego uczucia, jakiego doświadczył za pierwszym razem, złączając ich usta. Oderwał się od nich, ale dziewczyna nie zareagowała, nawet powieka jej nie drgnęła, a jedyne co, to zaczęła osuwać się na bok po ścianie. Podtrzymał ją ramieniem i wyprostował. Szybko przysunął materac do niej i delikatnie ułożył ją na nim. Nakrył kocem jej zmęczone ciało i sam położył się obok. Nie odważył się jej przytulić obawiając się jej reakcji, gdyby rano zastała ich w takim objęciu. Żeby znowu nie pomyślała o nim, że jest jakimś zboczeńcem z mafii. Znalazł jakieś kolejne nakrycie wśród sterty szmat i nakrył się nim kładąc się na drugim brzegu materaca. Opuścił zmęczone powieki i zasnął z marzeniem, żeby móc kiedyś zasypiać przytulonym do niej.

***


Światło w niewielkim pokoju o zielonych ścianach było lekko przyciemnione. W odległym kącie stał jeden skórzany fotel i mały stolik, który pomieściłby tylko dwie filiżanki kawy i dzbanuszek. W tej chwili zamiast tego, stała na nim kwadratowa szklanka wypełniona do połowy brandy. Mężczyzna uniósł szkło do ust i przechylił naczynie. Upił duży haust alkoholu i czekał, aż cierpki smak rozejdzie się po całej długości jego przełyku. Odstawił szklankę na stolik i podszedł do okna. Miał widok na wspaniały Seul, który teraz był zalewany strugami deszczu. Wyciągnął z materiałowych spodni swój telefon i wybrał numer. Wpatrując się w krople ściekające po szybach jego pokoju czekał, aż rozmówca odbierze telefon.
-Wszyscy są w tym mieszkaniu. Jak idą przygotowania? - zapytał bez żadnego wstępu „dzień dobry”.
-Doskonale. Jesteśmy prawie gotowi, moi chłopcy już kończą polerować broń. Nie ma mowy, aby się nie udało – wycharkał ze śmiechem podniecony głos po drugiej stronie słuchawki.
-Świetnie. Pamiętacie, co macie robić? Nie możecie nawalić, bo druga taka szansa się nie przytrafi. - mężczyzna potarł niedogolony podbródek i uśmiechnął się przebiegle do swojego odbicia w szybie. Zrobi im wybuchową niespodziankę...
-Będzie tak, jak chciałeś. Ale nie uważasz, że zasłona dymna to trochę za wiele? Możemy nie trafić jeśli dym przesłoni nam widoczność. O której wchodzimy?
-O siódmej... Dym musi być...Przynajmniej trochę dla większego efektu.
-To będzie coś! - głos w słuchawce ponownie zacharczał z podniecenia.
Mężczyzna usłyszał, jak ktoś puka do drzwi, więc szybko rzucił suche „na razie” i rozłączył się odwracając w stronę wyjścia z pokoju.
-Proszę.
Drzwi uchyliły się i ukazał się w nich niski chłopak.
-Usłyszałem rozmowę, więc pomyślałem, że nie śpisz. Jest już późno... ale może zrobić ci coś do jedzenia, Siwonnie?
-Nie, Ryeowook, dziękuję. Wypiję tylko mleko, wracaj do łóżka – mężczyzna podszedł z beztroskim uśmiechem na ustach do drzwi i objął młodszego chłopaka ramieniem delikatnie odsyłając go do swojego pokoju. Ponownie wypił duży łyk brandy i uśmiechnął się. Nie zamierzał spać tej nocy.

RedWitch - 2012-07-05, 23:54

Hyuk to prawdziwy przyjaciel! Pomógł Sungminowi w kolejnym planie xD To trochę smutne, że udawali, że śpią, a Iwona musiała ciągnąć Hyuka, który wcale nie spał xDDDDDD żałosne, smutne, wyrachowane, chamskie xD ale to miłe, że Hyuk jest taki kochany dla hyunga! I jak jeszcze powstrzymywał ją aby nie szła do nas! :D
Z tą mafią powaliłaś mnie xD Hyuk nieświadomy Twoich chorych insynuacji! xD jak możesz sądzić, że są jakąś mafią no ;c
Ah, pocałował jednak śpiącą Iwonę! Smutne, że jest tak bardzo wstydliwy T_____T powinien odnaleźć w sobie więcej samozaparcia i odwagi <33

I znowu nie ma odpowiedzi na moje pytanie... co za ludzie z Was T_________________T umieram z ciekawości...


Scena z Siwonem... ah, naprawdę zaczynam się znowu bać.

nenn - 2012-07-06, 00:03

o.O ... chyba żartujesz?! MAFIA normalna MAFIA jak nic - bzdurna myśl po przeczytaniu ostatniego akapitu - :D:D:D Co też Siwon kombinuje?? Ja już widzę tą Jego "niespodziankę" :D A swoją drogą dziękuję za scenę między Iwoną a Hyukiem. Podobała mi się bo w końcu było coś o nich więcej ;)


p.s. Jeśli sądzisz, że wcześniej nie czekaliśmy na dalsze losy to się grubo mylisz. Tylko mogłabyś dodać dłuższy rozdział skoro na następny mamy tyle czekać. Ale trudno. Będę miała czas aby psychicznie się nastawić - o ile w ogóle to możliwe ;D
maggdalena napisał/a:
ma byc happy end!
I to jest moja wizja satysfakcjonującego zakończenia :D Tylko mi nie mów, że każdy może inaczej pojmować szczęśliwe zakończenie ;P
maggdalena - 2012-07-06, 00:11

swietej-pamieci napisał/a:
Przyjaciółka jak zwykle ją wykiwała szybciej wybierając wygodniejszą opcję spędzenia pozostałych godzin nocy.

jakos sie nie dziwie xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Seks już uprawiali, nie wiem co jeszcze mogą chcieć ukrywać

zabilo mnie to xD
swietej-pamieci napisał/a:
Chciał ją przeprosić za to, że je wykorzystali, czy za to, że dopiero teraz ma zamiar ją wykorzystać. Ma uciekać z wrzaskiem i budzić przyjaciółki, czy przywalić mu w krocze, a potem załatwić resztę?

ulomna.... po prostu ulomna ><
swietej-pamieci napisał/a:
A jego wzrok był tak magnetyczny, że gdyby dłużej patrzyła, to podeszłaby i sama wyrwała z jego ust tą odpowiedź.

powinna tak zrobic ><
swietej-pamieci napisał/a:
Nie odważył się jej przytulić obawiając się jej reakcji, gdyby rano zastała ich w takim objęciu.

kolejny ulomny! ale Iwony to juz nikt nie pobije. zeby sie nie obudzila jak ja calowal!? >< aish!
RedWitch napisał/a:
I znowu nie ma odpowiedzi na moje pytanie... co za ludzie z Was T_________________T umieram z ciekawości...

na nasze pytanie! i my umeiramy!
ESPE JESLI ZROBISZ Z SIWONA BARBARZYNCE KTORY ZGINIE W TYM OPOWIADANIU ZAMIAST SEXIC SIE ZE MNA I SPLODZIC MI W SZCZESLIWYM MALZENSTWIe 2 DZIECI TO CI NIE DARUJE!

maggdalena - 2012-07-06, 00:12

nenn napisał/a:
Tylko mi nie mów, że każdy może inaczej pojmować szczęśliwe zakończenie ;P

niech tylko sprobuje tak wybelkotac to udusze ><

Sestercja-Ika - 2012-07-06, 00:22

Jeju, Siwon w roli ojca chrzestnego? Wookie jako jego prawa ręka? Czym jeszcze możesz nas zaskoczyć? Może Yesung jako handlarz żywym towarem? No i pewnie okaże się, że mózgiem całej tej intrygi był Donghae, który przespał połowę akcji. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału!
P.S. Popieram maggdalenę, ma być szczęśliwe zakończenie! Nawet z tymi dziećmi.

swietej-pamieci - 2012-07-08, 11:36

maggdalena napisał/a:
zebys ty widziala jak ja bluznie czytajac to xD

Od teraz będziesz bluźnić non stop... xD
RedWitch napisał/a:
żałosne, smutne, wyrachowane, chamskie xD

Oh, nie przesadzaj... przynajmniej go dotykałam *___* xDDD ale fakt, to było hm... perfidne :<
RedWitch napisał/a:
Z tą mafią powaliłaś mnie xD Hyuk nieświadomy Twoich chorych insynuacji! xD jak możesz sądzić, że są jakąś mafią no ;c

Nie moja wina, że mam bujną wyobraźnię (tak, to akurat też prawda, jakby ktoś chciał wiedzieć. O kurde, za dużo tu siebie samej prawdziwej opisałam :O)
RedWitch napisał/a:
Scena z Siwonem... ah, naprawdę zaczynam się znowu bać.

Ty już nie powinnaś... ale wiem, ten dreszczyk emocji... xD
maggdalena napisał/a:
ulomna.... po prostu ulomna ><

Ty chyba całkowicie zmienisz o mnie zdanie po tym opku xDDDDDDD
maggdalena napisał/a:
zeby sie nie obudzila jak ja calowal!? >< aish!

Oh, pewnie pomyślałaby, że to sen. Ułomna... >.<
maggdalena napisał/a:
ESPE JESLI ZROBISZ Z SIWONA

......................
nenn napisał/a:
A swoją drogą dziękuję za scenę między Iwoną a Hyukiem. Podobała mi się bo w końcu było coś o nich więcej ;)

Nie ma za co xD Już więcej nie będzie kkkk~~~xD
nenn napisał/a:
Tylko mogłabyś dodać dłuższy rozdział skoro na następny mamy tyle czekać.

Teraz dam odrobinkę dłuższy... xP
Sestercja-Ika napisał/a:
No i pewnie okaże się, że mózgiem całej tej intrygi był Donghae, który przespał połowę akcji.

Hahaha xD to mnie rozwaliło... xD ah, dlaczego nie zrobiłam z Donghae mózgu operacji... xD Pomysł świetny, ale niestety spudłowany ^^
Dziękuję za komentarze i oczekiwanie. Zapraszam na kolejny rozdział...

Rozdział 23


Jeszcze nie zdążył otworzyć zmęczonych oczu, a już poczuł jak zimna od wilgotności koszulka oblega jego ciało pod ciepłym kocem. Nie chciał się pozbawiać miękkiego nakrycia, jednak pilna potrzeba fizjologiczna spowodowana zbyt dużą ilością wypitego alkoholu w nocy była pilniejsza. Rozejrzał się dokoła i ziewnął. Ku miłemu zaskoczeniu stwierdził, że deszcz ustał, a naturalne światło dziennie dostaje się do środka. Zastanawiał się która godzina, więc wygramolił z kieszeni swój telefon. Było przed siódmą. Przetarł dłonią oczy i podniósł się z fotela. Na drugim fotelu spokojnie spał hyung z Agnieszką, a na podłodze lider z rudowłosą. Mężczyzna właśnie coś zamruczał i dalej powrócił do spania. Kyuhyun postanowił ich jeszcze nie budzić. Mieli sporo czasu do wyjścia. Po cichu ominął stolik i śpiącą przy ścianie parkę. Gdy znalazł się w przedpokoju z zamiarem udania się do łazienki, usłyszał, jak z korytarza klatki schodowej dobiegają jakieś odgłosy tuż pod drzwiami ich mieszkania. Zdziwił się lekko, bo przecież Siwon z pewnością nie mógł dziś przyjść, ponieważ miał kolejne nagrywania, ale do zdziwienia dołączył lekki strach, kiedy zamek w drzwiach zaczął po cichu szczękać, jakby próbowali włamać się do mieszkania.
-Co jest do cholery... - wymamrotał wciąż lekko zdezorientowany, a w podbrzuszu pęcherz mocniej go uciskał.
Szybko pobiegł na palcach do toalety. Jeśli to miał być napad, to przynajmniej w łazience nie powinni go tak szybko znaleźć. Dopadł do drzwi i w końcu ulżył swojej potrzebie. Ale czy nie powinien w takim razie powiadomić pozostałych? Zastanowił się chwilę nad tym, pozwalając strumieniowi moczu wypływać do klozetu. Ale jeśli jeszcze nikt nie wparował do środka, to może pomylili mieszkania? Przecież u świętobliwego nie ma nic wartego obrabowania. Nawet kielichów ze złota nie posiadał, jak myśleli niektórzy jego fani.
Wyszedł z łazienki i po cichu szedł w stronę salonu. Nawet nie zauważył początkowo, że w salonie brakowało drugiego jego hyung'a i Iwony. Gdy mijał drzwi wejściowe, jeszcze raz spojrzał w ich stronę. Coś go niepokoiło, bo teraz panowała tam kompletna cisza. Wyciągnął telefon i spojrzał na godzinę. Za minutę siódma. Wybrał numer do Siwon'a. Chciał się dowiedzieć, czy nie zapraszał tu żadnych swoich kolegów. A skoro była już prawie siódma, jego przyjaciel z zespołu nie powinien spać, tylko być już w drodze na plan filmowy. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci. Zazwyczaj odbierał... Czwarty sygnał. Usłyszał nagle znajomy dzwonek na korytarzu. Po sekundzie już wiedział, ze należał do Siwon'a.
Wybiła siódma.
Drzwi z hukiem się otworzyły, ale nie na tyle głośno, żeby obudzić resztę, i pierwsza osoba, która wpadła to był Siwon. Chociaż miał kominiarkę na twarzy, Kyuhyun od razu rozpoznał go po brwiach i oczach. Nie zdążył jednak nawet ułożyć rąk w geście obronnym, ponieważ napastnik przewrócił go na ziemię z prędkością światła i przyłożył do twarzy gazę nasączoną substancja usypiającą.
-Zabierzcie go – powiedział do dwóch osobników za nim. Ci wyciągnęli do za ramiona z mieszkania na klatkę schodową.
Siwon ruchem ręki nakazał pozostałym iść za nim. Zajrzał ostrożnie do pokoju i stwierdził z zadowoleniem, że większość tych, co mieli być w mieszkaniu, znajdowała się w tym salonie.
-Szukajcie blondyna i jeszcze jednej dziewczyny – powiedział do dwóch kolejnych zamaskowanych mężczyzn a sam wszedł do salonu wyciągając zza paska pistolet. Pozostali poszli za jego przykładem. Jeden z napastników dopadł do śpiącego Donghae i przedłużył jego drzemkę o kolejne kilka godzin przykładając mu gazę.
Siwon natychmiast podszedł do śpiącej pary na podłodze i gwałtownie szarpnął Natalię wyrywając ja z rąk lidera. Pozostali mężczyźni wyrwali ze snu Agnieszkę brutalnie podnosząc ją z fotela i zacieśniając swoje dłonie na jej ramionach.
-Ej, co jest? - chłopcy natychmiast się zerwali i w momencie gdy zobaczyli zamaskowanych facetów z wymierzonymi w nich spluwami pojęli, że są w niebezpieczeństwie.
-Zamknąć się! - powiedział podniesionym tonem Siwon, a lider od razu rozpoznał jego głos i diametralnie zmienił mu się wyraz twarzy.
-Siw...-zaczął.
-Powiedział, żebyście się zamknęli! - wykrzyczał mężczyzna obok i zamachnął się kolbą karabinu na lidera ogłuszając go tym. Mężczyzna padł nieprzytomny na ziemię, a Natalią zapiszczała z przerażenia.
-Zostawcie go! - krzyknęła, ale mężczyźni natychmiast uśpili ją tym samym sposobem, co wcześniej Kyuhyuna i Donghae.
-Spokojnie... - Sungmin zdezorientowany i przestraszony uniósł ręce do góry w geście poddania się. - Nie róbcie nikomu krzywdy... Powiedzcie czego chcecie i...
-Załatwcie go – Siwon bez mrugnięcia okiem wydał kolejny rozkaz. - I uciszcie tamtą dziwkę – wskazał w stronę Agnieszki która wykrzykiwała, żeby ją puścili i wyszarpywała się.
-Nie! Nie rób tego! Czego chcecie?! My nic nie zrobiliśmy! One są niewinne! - wykrzyczał Sungmin zeskakując z fotela i cofając się zwinnie do tyłu. Sztuki walki były przydatne w takich momentach, ale w nie w obliczu spluw i takiej ilości osób.
-Nie udawaj, że o niczym nie wiesz Sungmin... - Siwon powoli zdjął maskę i wyszczerzył zęby w ironicznym uśmiechu. - Myślałem, że chociaż ty nie dasz się nabrać tym oszustkom.
-Ty... o czym ty mówisz...?! - Sungmin momentalnie zbladł, jakby zobaczył ducha. - Co to ma być...? - myślał, ze traci rozum. Przełknął ślinę i przerażony spojrzał na dziewczynę, która rozpaczliwie rzucała się przetrzymywana przez dwóch napastników. O jakich oszustkach on mówił?
-Hyung... długo się znamy, przecież wiesz, że nie lubię jak ktoś zdradza swoje żony. To takie... nie po bożemu... A te trzy dziwki omotały was swoim urokiem i chciały naciągnąć na kasę, aby potem zwiać. Przez nie posunęliście się nawet do zdrad. - Siwon powoli cedził słowa. Podchodził do Sungmina powolnym krokiem poprawiając czarną rękawiczkę na swojej dłoni.
-Jakich żon...?
-Jakich żon?! - Agnieszka zaraz za nim powtórzyła to pytanie.
Myślała, że się przesłyszała, ale mina jej natychmiast zrzędła, kiedy na pstryknięcie palcami Siwona, do salonu weszła niska, szczupła Azjatka z krótkimi włosami. Miała rozgoryczony wyraz twarzy i zamierzała wybuchnąć płaczem widząc Sungmin'a. Podeszła do niego i zarzuciła mu ręce na szyję. Odsunęła się i spoliczkowała, a chłopak tylko stał ogłupiały. Zupełnie nie wiedział co się dzieje, więc nie był w stanie zrobić nic, oprócz biernego uczestniczenia w tym, co wydawało mu się beznadziejnie okropnym koszmarem.
-Jak mogłeś?! Przecież się kochaliśmy! Ja wciąż ciebie kocham... - kobiecie szczęka dygotała, a dłońmi zaczęła uderzać o jego tors. Sungmin z wytrzeszczonymi oczyma wpatrywał się w spokojną, zbyt spokojną i zobojętniałą twarz Siwona.
-Co tu się dzieje? - wysyczał przez zaciśnięte zęby. Rzucił okiem na Agnieszkę i zabolało go, gdy wychwycił na jej twarzy odrazę do swojej osoby. Tak, mogła teraz mu pluć w twarz jak zobaczyła tą nieznajomą mu kobietę.
-Nie wiem czy oglądaliście ostatnio wiadomości, ale te trzy małe żmije są poszukiwane już w kilku krajach. W poprzednim półroczu siedziały w Japonii i również zabawiały się z bogatymi idolami, najpierw zaciągając ich do łóżka, a później wyzyskując pieniądze i uciekając. Oglądam sporo kryminalnych programów, a wiesz również, że mam doświadczenie w zawodzie, dlatego po rozpoznaniu ich dałem znać naszym władzom. Dzięki hyung, że do mnie zadzwoniliście informując, że jesteście tu z kobietami - uśmiechnął się wyniośle. - Dzięki temu ja zyskam nagrodę, one w końcu zostaną pojmane, a nasze spokojnie życie wróci do normy - poklepał hyunga po policzku.
Nagle wyciągnął z kieszeni prostokątne urządzenie przypominające Agnieszce szerszy pilot po czym uderzył tym w brzuch Sungmin'a i poraził go prądem.
Usłyszał tylko ciche Hyung...”, zanim przechodzący prąd sparaliżował jego ciało i umysł, po czym padł bezwładnie na podłogę.
Agnieszka nie zdołała wydusić z siebie ani słowa. Żona? Ona i jej przyjaciółki oszustkami w kilku krajach? Sungmin nieprzytomny? To wszystko nie miało sensu... Nie pozwolili jej jednak na dłuższe rozmyślania, bo zaraz po upadku Sungmin'a, ją również poczęstowali usypiaczem. Wyrywanie się nic nie pomogło. Poczuła słabość w nogach i silne zawroty głowy. Ostatnie co usłyszała to krzyk z sąsiedniego pokoju, a później pustka.

Eunhyuk usłyszał jakieś poruszenie w domu. Podejrzewał, że pewnie pozostali już wstali, ale skoro ich nie budzili to znaczy, że mieli jeszcze sporo czasu na dotarcie do agencji. Otworzył tylko jedno oko by spojrzeć nieprzytomnie na dziewczynę obok i chciał ponownie zapaść w jeszcze chociaż krótką drzemkę, ale głośne kroki w przedpokoju a następnie gwałtownie otworzone drzwi sprawiły, że sen natychmiast odszedł. Usiadł, a zaraz za nim Iwona wyrwana ze snu.
-Co się dzieje? - zapytała przestraszona widząc, jak faceci w czarnych strojach i zamaskowanych twarzach okrążają ich mierząc spluwami w ich stronę.
-N-nie wiem... - odszepnął, ale przycisnął Iwonę do ściany a sam zasłonił ją swoim ciałem.
Mężczyźni nie poruszali się, jakby na coś lub na kogoś czekali. Słyszeli jakąś rozmowę w salonie, ale nie mogli zrozumieć ani słowa. Iwona drgnęła gdy usłyszała pisk Natalii i kurczowo złapała Eunhyuk'a za ramię. Rzadko kiedy się bała, ale teraz jej ciało mimowolnie zaczynało dygotać.
-M-mówiłeś że nie jesteście z mafii... - wyszczebiotała przez zęby do jego ucha.
-Tak mówiłem? Widocznie o czymś nie wiedziałem...
-Cisza! - jeden z mężczyzn naładował broń i przybliżył się do nich.
Eunhyuk mocniej przyparł Iwonę do ściany, aż wgniotła się w jej łopatkę. Krzyknęła przestraszona, a potem milczeli bacznie się nawzajem obserwując. Mężczyźni stali w bezruchu i mieli ich na celowniku, a Iwona trzęsła się jak osika, gdyby się teraz odezwała głos pewnie by jej drżał jak zepsuta struna. Po chwili usłyszeli, jak kolejne kroki kierują się w ich stronę. Blondyn rozszerzył z niepowierzenia oczy widząc wchodzącego Siwon'a.
-Co ty tu robisz? Co się dzieje? - Hyuk natychmiast chciał wstać i zadawać kolejne pytania, ale dwóch mężczyzn przyłożyło mu spluwy do obu ramion, zmuszając do pozostania na miejscu.
-Czy to nie... - Iwona od razu poznała ich przyjaciela z zespołu.
-Cisza! - kolejny mężczyzna warknął na nią i obszedł materac dokoła, po czym złapał dziewczynę za włosy i odciągnął od chłopaka. Zabolało, więc wydała nieznaczny jęk.
-Hyukkie~... - Siwon wyciągnął palec wskazujący, pokazał nim na Iwonę a potem unosząc do góry pomachał w obie strony jak wycieraczka w samochodzie. Do tego pokręcił głową... - Nawet ty mój niewinny bracie dałeś się zwieść tej podstępnej suce.
-Nie pozwalaj sobie! - wrzasnęła Iwona, która teraz zamiast się bać, wkurzyła się, że ktoś targał ją za włosy.
-Patrzcie jaka wyszczekana – zironizował Siwon.
-O czym ty mówisz? Oszalałeś? - Hyuk ponownie chciał wstać i pomóc Iwonie. Był niemal pewien, że w coś go znowu wkręcają, ale nawet w takich momentach chciał zachować spokój i załatwić to polemicznie.
-Nie, to wyście oszaleli. Zdradzacie swoje żony z tymi szumowinami, a one chcą tylko was naciągnąć na kasę i zwiać do następnego kraju. Nie oglądacie wiadomości, ah~
-Żony?! - Iwona z Hyukiem razem wykrzyknęli to pytanie. Ale dziewczyna znowu została szarpnięta za włosy.
-Załatwcie ją. Trzeba się pozbyć ich jak najszybciej. Nie będą nam więcej zatruwały życia swoim oddychaniem. Jak skończycie robotę, to wyrzućcie je na wysypisko - Siwon splótł dłonie za plecami i podszedł do Iwony, która próbowała wyszarpać się z uścisku nie tracąc kępki włosów z głowy.
-Ty... Si... - zaczęła wyrzucać sylaby przez zęby, ale Siwon natychmiast zamachnął się ramieniem i z impetem uderzył dziewczynę w twarz aż z hukiem upadła nieprzytomna na podłogę.
Eunhyuk nie myśląc już o niczym, chciał rzucić się na przyjaciela, którego nie poznawał, ale nagły strzał z pistoletu odebrał mu wszelkie możliwości.
Akcja ostatecznie odnieśła sukces i wszystkie osoby przebywające w mieszkaniu zostały unieszkodliwione i usunięte.


Obudził go nasilający się ból głowy w lewej skroni. Ułożony był na prawym boku na jakiejś starej, twardej sofie w standardowej poczekalni agencji. Czuł, że wciąż ogarnia go słabość a na języku metaliczny smak chłodnej krwi dał o sobie znać napawając go obrzydzeniem. Zebrało mu się na wymioty, ale jedyne co zdołał to przekręcić się tak, aby głowa zwisała mu poza sofę nad podłogą. Ku jego zdziwieniu żadna substancja nie napływała mu z żołądka do gardła, więc po chwili pauzy wypluł zebraną w ustach ślinę zmieszaną z resztkami krwi. Przy wypluciu głowa ponownie go zabolała. Przewrócił się na plecy masując zbolałe miejsce i nieprzytomnie, ze zmarszczonymi brwiami wpatrywał się w siwy sufit. Próbował sobie coś przypomnieć. Firanki były zasłonięte, ale przez wąskie szpary wpadały jasne smugi światła świadczące o tym, że już jest dzień. Rozejrzał się ostrożnie po pokoju i powoli zaczynał rozpoznawać rzeczy zastanawiając się jednocześnie, jakim cudem się tu znalazł. Obrazy jak przez mgłę zaczynały mu się pojawiać za przymkniętymi powiekami, ale westchnął z rezygnacją gdy ponownie zaczęła pulsować mu lewa skroń. Przypomniał sobie, że został uderzony... Siwon. Był tam Siwon... On był w jego mieszkaniu... Z przyjaciółmi i tymi kobietami... Gdzie oni wszyscy są?
Spróbował usiąść, jednak dopiero za drugim razem udało mu się tego dokonać. Czuł jak się otumaniony jakimś środkiem, bądź nietrzeźwy po pijackiej nocy. Za drzwiami usłyszał, jak jakieś głosy przemieszczają się chodząc w tą i z powrotem, mijając drzwi, za którymi on przebywał w niemal opłakanym według niego stanie. Liczył na to, że ktoś wejdzie i uświadomi mu, co się dzieje, zabierze do spokojnego miejsca i poczęstuje szklanką wody bądź lodem do schłodzenia pękającej głowy. Wzrokiem powiódł na pobliski stolik w poszukiwaniu telefonu, zegarka bądź czegokolwiek, co wskazałoby mu godzinę. Nagle przypomniał sobie, że o dziesiątej mieli się wstawić w agencji, dlatego tym bardziej chciał wiedzieć, czy się nie spóźni.
-Zaraz... to jest poczekalnia naszej agencji... Tylko która? - mruknął do siebie i przetarł dłonią oczy. - Co się stało? - zapytał sam siebie niemo wpatrując się w swoje białe, a w tej chwili nieco brudne skarpetki. Nie miał na sobie butów, ani nie stały nigdzie w pobliżu. Jeżeli nikt nie zostawił mu jego butów, to może niedługo po niego przyjdą. Na jednym ramieniu zauważył pojedynczy rudy włos, który przyczepił się bezwiednie do jego bluzy. To mu coś przypomniało... Kogoś. Dziewczynę. Tak, pamiętał, że był z dziewczyną w mieszkaniu. Było ich trzy, a potem... Siwon...
Drzwi delikatnie uchyliły się a zza nich szczupły chłopak wsunął głowę do środka.
-Hyung, już się obudziłeś! - powiedział chłopak podniesionym głosem wyrażający radość. Zamknął za sobą drzwi i podszedł do Leeteuk'a ze szklanką wody.
-Ryeowookkie~? Co tu robisz? Gdzie reszta? - lider zadawał lakonicznie pytania, jakby był maszyną.
-Nie pamiętasz, hyung? Dziś mamy spotkanie w agencji! Zaraz się zacznie, więc niedługo przyjdą pozostali. - Ryeowook podał mu szklankę wody i przysiadł na sofie obok.
-Jak to? W tym pokoju będzie zebranie?
-Uhum – chłopak energicznie pokiwał głową.
-Przecież to zwykła poczekalnia... - lider przeczesał dłonią włosy, ale zrobił to zbyt gwałtownie wskutek czego, znowu zaczęła boleć.
-Przynieść ci lodu? Nieźle wczoraj zaszaleliście – Ryeowook uśmiechnął się porozumiewawczo klepiąc starszego po ramieniu.
-Nie... Nie pamiętam... Przynieść mi lepiej buty, dobrze? - poprosił spoglądając po raz kolejne na swoje zabrudzone skarpetki. Ich biel nie była już bielą, ale musiał to w tej chwili jakoś przeboleć.
-Uh, dobrze. Ale i tak nieźle się spisałeś, hyung! Musieliście sporo wypić oblewając to, skoro nic nie pamiętasz. Siwon osobiście na plecach cię tu przyniósł. O właśnie, miałem go zawołać jak się obudzisz. Martwił się o ciebie – dokończył przyciszonym, nieco zmartwionym głosem.
-Siwon...? - Leeteuk'owi coś nie pasowało. Przecież to właśnie on na niego napadł. Czyżby Ryeowook nie był sobą? A może to z nim samym jest coś nie tak? Nachlał się i nic nie pamięta...
-Poczekaj, zaraz wrócę z butami – powiedział.
-Czekaj, Wookie!
-Hm? - wrócił się zza drzwi wystawiając tylko czubek głowy.
-Gdzie są Kyuhyun, Donghae, Sungmin i Eunhyuk? - zapytał ciekawy.
-Nie wiem – wzruszył beztrosko ramionami. - Chyba koledzy Siwona, z którymi byliście na imprezie zaopiekowali się nimi. Też wrócili nieźle nawaleni – chłopak zachichotał zamykając za sobą drzwi.
Nawaleni? Coś mu się nie zgadzało... Wspomnienia prawie wszystkie mu wróciły. Przecież wszyscy dobrze wiedzieli, że Eunhyuk w życiu nie tknął alkoholu. Poza tym, z tego co pamiętał, to wszyscy byli trzeźwi po burzy. Ci ludzie... może i byli znajomymi Siwona, ale z pewnością nie z imprezy pijackiej tylko kompanami od broni strzeleckiej. I... nie pamiętał tylko co się stało z kobietami, bo jako pierwszy stracił przytomność. To były wspomnienia, które miał w swojej głowie. Teraz zaczynał się zastanawiać, czy przypadkiem nie uderzył się w głowę po tej niby imprezie i nie zaczęło mu się coś plątać. Czy te kobiety naprawdę istniały? Niczego nie był pewien, dlatego musiał trzymać się na baczności, nawet przy...
-Siwon – szepnął wystraszony, gdy nagle w drzwiach ukazał się wysoki, uśmiechnięty brunet. Wstał szybko i ledwie utrzymał się na nogach opanowując nagły zawrót głowy.
-Hyung, usiądź – Siwon szybko podszedł do starszego i usadowił go z powrotem z sofie. - Pewnie głowa wciąż cię boli. Nieźle wczoraj wyrżnąłeś na tym krawężniku. Trzymaj - podał mu kostki lodu zawinięte w foliowy worek.
-Co się wczoraj stało i jak się tu znalazłem? - zapytał niepewnie spoglądając na dongsaenga i przykładając lód do głowy. - Ał...
-Uuu... naprawdę sporo wypiłeś. Ale miałeś powód do świętowania Świetnie się spisaliście! Nasza akcja dzięki wam odniosła sukces. Pojmaliśmy oszustki, a potem poszliśmy oblewać. Naprawdę nie pamiętasz, że taki był plan? Idealnie je wystawiliście! - Siwon wychwalał poczynania lidera mówiąc to z taką pewnością siebie, że ten był skłonny natychmiast mu uwierzyć mimo, że niczego takiego nie pamiętał.
-A... gdzie są pozostali? Sungmin? Kyuhyun...? I jak się tu znalazłem? - lider ponownie rozejrzał się po pokoju. Wydawał się ponury z powodu braku światła. Spojrzał na zegarek, który Siwon miał na nadgarstku i wyczytał, że niedługo wybije dziesiąta.
-Też tu są, ale w innych pokojach. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu prowadzić was do domu, skoro piliśmy prawie do rana, a niedługo mamy zebranie, więc po prostu przyprowadziliśmy was tutaj.
No tak, to brzmiało całkiem sensownie, pomyślał lider.
Do pokoju ponownie wszedł Ryeowook i postawił buty przed Leeteukiem. Podszedł do okna, aby odsłonić firanki i wpuścić nieco światła do szarego pomieszczenia.
-Już ci lepiej? - zapytał podchodząc do dwóch mężczyzn siedzących na kanapie. Pytanie kierował do starszego.
-Przeżyję - wymamrotał i zastanowił się chwilę nad czymś. - Mogę was o coś zapytać?
-Śmiało, hyung – odparł Siwon podpierając łokcie na kolanach.
-Czy... te kobiety... - spojrzał błagalnie na Ryeowooka, ale dostrzegł, ze szybko wymienił spojrzenie z Siwonem.
-Tak, hyung? Jakie kobiety? - Siwon natychmiast podchwycił temat.
-Kobiety... te kobiety, które z nami były... co się z nimi stało?
-Hyung, o czym ty mówisz? Na imprezie nie było żadnych kobiet. A jeśli masz na myśli te oszustki, to już nie musisz się tym przejmować. Wszystko dobrze się zakończyło, nie będą więcej nas kłopotać - Siwon przyjaźnie objął ramieniem swojego hyung'a, a Leeteuk nie był pewien co do szczerości jego uścisku. Nie był też pewien, czy właśnie teraz nie powinien się zacząć bardziej przejmować, gdy te kobiety zniknęły. Coś nie dawało mu spokoju. Uśmiechnął się jednak nieznacznie, kiedy brunet potrząsnął jego ramie w geście pocieszenia.
Drzwi ponownie się otworzyły i do pokoju zaczynali się schodzić pozostali członkowie Super Junior. Wśród przybyłych brakowało tylko Sungmin'a i Eunhyuk'a. Zauważył, że Kyuhyun ledwie stoi na nogach a Donghae jest przymulony, chociaż temu ostatniemu bardzo często się to zdarzało.
Postanowił złapać Kyuhyun'a na osobności po skończonym zebraniu, aby dowiedzieć się, czy on również ma dziwne wspomnienia sprzed kilku godzin. Spotkanie nie trwało długo, a przez cały jego czas, maknae unikał wzroku lidera tak samo jak Donghae. Ryeowook trzymał się blisko niego i dłońmi od czasu do czasu masował jego kark i ramiona. Otrzymali krótkie informacje na temat zbliżającej się konferencji prasowej przed występem, rozdano im wydrukowane grafiki i mogli rozejść się do swoich zajęć, wrócić do domu czy iść się poszlajać po mieście. Dziś znowu mieli wolne, a on zupełnie nie wiedział co z tym czasem zrobić. Niepokoił go brak obecności dwóch dongsaengów, a jeszcze bardziej to, że nikt tego nie zauważył, ani nie zaniepokoił się. Nawet ich szef wydawał się nie zwracać na to uwagi.
-Wezmę rozkłady zajęć dla Eunhyuk'a i Sungmin'a - zaoferował Teuk, gdy członkowie zbierali się do wyjścia z pokoju. Na jego słowa zapanowała głucha cisza.
Manager odchrząknął.
-Nie wiem o czym mówisz, Leeteuk – odparł poprawiając okulary na nosie i wpatrując się intensywnie w swojego podopiecznego. - Obaj już dawno otrzymali swoje rozkłady zajęć i wyszli z budynku. Nie pij więcej. Zrób sobie przerwę. Możecie się rozejść – zaklaskał w dłonie i również podniósł się z krzesła.
-Hyung, jeśli masz problemy, to możesz mi powiedzieć - gdy wszyscy wyszli, tylko Yesung przytulił się do niego i zaoferował swoje towarzystwo, ale Leeteuk nie był zainteresowany oblepianiem ciała przez tego dongsaeng'a, więc delikatnie odkleił się od niego i odparł, że musi po prostu odpocząć.
Gdy wyszedł za drzwi, zauważył na końcu korytarza przy schodach jak Siwon żegna się z Ryeowookiem, a ten dołącza do Kyu i schodzą na dół ku wyjściu z budynku. Rozejrzał się po pustym korytarzu. Nagle wszystko ucichło, jakby był sam na tej planecie. Ruszył w stronę schodów, gdzie przed chwilą stał Siwon. Wyszedł z budynku, przed którym również prawie żywej duszy nie dało się zauważyć. Opatulił się szczelniej wygniecionym płaczem i ruszył w stronę dormu na piechotę. Obok niego przejechał czarny samochód. Przez okno pomachała mu ręka Siwona i z piskiem opon zniknął za następnym zakrętem.

sheneena - 2012-07-08, 13:02

Ok, to mnie zagięło O_o. Siwon jakimś kryminalistą? NO ŁEJ. Myślałam, że są w jakimś programie, gdzie Siwon miał grać "tego złego", ale takiego czegoś się nie spodziewałam :shock: ... Cóż... Mam nadzieję, że szybko to wyjaśnisz, bo mnie zaczęło to przerażać :mrgreen: . Siwon NIE MOŻE być tym złym. To jest wbrew jakimkolwiek prawom fizyki xD! Czekam na więcej i proszę cię - powiedz, że jakoś to odkręcisz xD.
swietej-pamieci - 2012-07-08, 13:07

sheneena, przepraszam, za moją wyobraźnie i pomysły... xD tak, lubie takie kryminalne akcje, gdzie się cos dzieje, a nie tylko romansiki i spokój... xD
sheneena napisał/a:
ale takiego czegoś się nie spodziewałam

Ciesz się, że kogoś zaskoczyłam! ^___^
sheneena napisał/a:
Mam nadzieję, że szybko to wyjaśnisz, bo mnie zaczęło to przerażać

Prawidłowe odczucie. Red też to czuła za pierwszym razem i teraz pewnie też to zrobi! Ah, wiem, jestem okropna, gomen :<
sheneena napisał/a:
Siwon NIE MOŻE być tym złym

True is sad but real... :<
sheneena napisał/a:
i proszę cię - powiedz, że jakoś to odkręcisz xD.

Nie zmuszaj mnie do kłamania! xD

maggdalena - 2012-07-08, 19:38

swietej-pamieci napisał/a:
Ty chyba całkowicie zmienisz o mnie zdanie po tym opku xDDDDDDD

nie no dowiedzialam sie zes sierota (jakim cudem umiesz tak tanczyc nie zabijajac sie co chwila? xD) i to mi sie przyda do opowiadania. ale nie sadzilam zes taka ulomna xDDDDDDDDD nie no a tak pwoaznie to mam nadzieje ze nigdy byc tak Hyuka nie splawiala :O
swietej-pamieci napisał/a:
......................

.....................?!?!?!?!?!
swietej-pamieci napisał/a:
Nawet kielichów ze złota nie posiadał, jak myśleli niektórzy jego fani.

ja tak nie mysle XD
swietej-pamieci napisał/a:
rozpoznał go po brwiach i oczach

no jasne xD Boze przestaje mi sie podobac to opowiadanie >< DLACZEMU MOJ SIWON?!

dziwne ze ich huk drzwi nie obudzil. hae to narkoleptyk ale co z reszta? :O
swietej-pamieci napisał/a:
I uciszcie tamtą dziwkę

SIWON?! Y_Y
swietej-pamieci napisał/a:
przecież wiesz, że nie lubię jak ktoś zdradza swoje żony. To takie... nie po bożemu...

WTF?! a takie napasci sa po bozemu? omona moj uprazony i roztopiony muzdzek nie pracuje sprawnie xD
swietej-pamieci napisał/a:
Dzięki temu ja zyskam nagrodę

jakby mu byla ptorzebna... pzoa tym jakby o to mu chodzilo to by nie atakowal hyungow. nie podobuje mi sie to </3
swietej-pamieci napisał/a:
-M-mówiłeś że nie jesteście z mafii... - wyszczebiotała przez zęby do jego ucha.
-Tak mówiłem? Widocznie o czymś nie wiedziałem...

<lezy> widac tylko Siwon jest bosem mafii ><
swietej-pamieci napisał/a:
wkurzyła się, że ktoś targał ją za włosy.
-Patrzcie jaka wyszczekana – zironizował Siwon.

oj tak swoich wlosow tez nie pozwalam ruszac!
Siwon noooooooooooooooooo
swietej-pamieci napisał/a:
nagły strzał z pistoletu odebrał mu wszelkie możliwości

Espe przykro mi ale wlasnie bluznie jak najeta przez to... hejtuje to opowiadanie poki co ><
swietej-pamieci napisał/a:
zaopiekowali się nimi

juz widze jak sie zaopiekowali ><
ej Kyu i Hae mnie zaskoczyli. tzn Hae to pal licho bo spal cala akcje ale Kyu?! no i Hyuk postrzelony to rozumiem brak obecnosci. ale Min... ej nie podoba mi sie toooooooo :(

nenn - 2012-07-08, 20:47

eSPe... OMG coś - a raczej kogóż - Ty zrobiła z Siwona tutaj?! :D:D:D:D
Przyznaj się kadzidełka zaszkodziły albo jakieś wino ;P Co On sobie znowu ubzdurał? I jakie żony??? Czyżby cała trójka - czyt. Min, Hyuk i Teuk - brała udział w "WGM"?? :D Tzn ten ostatni to wiem, że bierze ale co z pozostałą dwójką?

No dobra, pośmiałam się ale zachowanie w stosunku do dziewczyn było .. hm <próbuje znaleźć odpowiednie słowo ale się nie udało> no było takie szokujące?? Ja wiem, że On za "braćmi" murem i jak najlepiej chce (ok użycie pistoletu w niewiadomym mi celu temu przeczy jednak powstrzymam się teraz od komentarza) ale naprawdę musiał być aż tak agresywny? :/ Na zasadzie "cel uświęca środki".
A na drugi dzień jakaś dziwna zmowa milczenia do tego :/ Czyżby Siwon miał taką siłę przebicia, że przekonał resztę do swojej "wizji"? Co z Minem i Hyukiem? Nie chce mi się wierzyć aby było tak jak manager powiedział..
No i teraz pytanie - co dalej czeka Dziewczyny.. Coś Ty z Wami zrobiła eSPe?? :D

p.s. Jedno jest pewne -lepiej byłoby dla Mina, Teuka, Hyuka aby temat domniemanych "żon" został wyjaśniony bo jeszcze się okaże, że to nie Siwona powinni się bać najbardziej ;D

RedWitch - 2012-07-08, 21:39

Oh, jak ja nienawidzę tego odcinka xD Siwon zalazł mi tu mega za skórę, i jeszcze jak nas potraktował! Jak dziwki jakieś xD
Nawet wyobraziłam sobie ten moment jak Siwon mnie zabiera i mówi o zonach a ja patrzę z pretensją na Sungmina, jakby ukrywał przede mną ten fakt, że jakiś czas temu zaślubił panienkę z nie wiadomo kąd xD Ja przez całe opko nienawidziłam Cię, gdy z każdym odcinkiem okazywało się, że TO SĄ PRAWDZIWE ŻONY, a my byłyśmy tylko nocną przygodą... xDD

I jeszcze wmawiali Tuśkowi, że to wszystko było fikcją, że dzięki niemu udało się nas złapać, bo koczowałyśmy tylko na ich kasę.. przykre do bólu. Wiesz, że ja Teuka nienawidziłam też w tym opku?! xDD

Sungmin, Hyuk! Fighting! Nie dajcie się omotać, my naprawdę istniejemy T_____T

memoria - 2012-07-08, 21:55

Moja wyobraźnia nie ogrania tego, co się tu stało. Error jak stąd do Seulu.
Siwon miewa różne odpały, ale to jest szczyt wszystkiego. A może wy naprawdę jeździcie po świecie i uwodzicie bogatych gości? W tym opowiadaniu nigdy nic nie wiadomo...
swietej-pamieci napisał/a:
Chociaż miał kominiarkę na twarzy, Kyuhyun od razu rozpoznał go po brwiach i oczach.
Hahaha, aż mi się Legend of Hyang Dan przypomniało XD
swietej-pamieci napisał/a:
-M-mówiłeś że nie jesteście z mafii... - wyszczebiotała przez zęby do jego ucha.
-Tak mówiłem? Widocznie o czymś nie wiedziałem...
O tym, że ma "żonę" pewnie też nie wiedział. Biedny niedoinformowany Hyuk... Ale za to Siwon wie wszystko i za wszystkich.
Co do żon... To gdyby mieli kogoś, o kim nie wiedzą media i z tą osobą są szczęśliwi, to co mi do tego... Ich życie, ich sprawa, tylko Siwon w roli ochroniarza wierności małżeńskiej mi nie pasuje. Co to w ogóle ma być?!

maggdalena - 2012-07-08, 22:15

RedWitch napisał/a:
Wiesz, że ja Teuka nienawidziłam też w tym opku?! xDD

a jego za co?! on niewinny! ja teraz to nienawidze Espe za to co zrobila Siwonowi ><

RedWitch - 2012-07-08, 22:20

maggdalena napisał/a:
a jego za co?! on niewinny!

NIEWINNY?!? :C to się dopiero okaże ><

maggdalena - 2012-07-08, 22:21

RedWitch, ?!?!?!?!?!!?!? Espe KUR... COS TY NAROBILA TUTAJ?! takie ladne opowiadanko i musiala je popsuc mafijna historia ><
swietej-pamieci - 2012-07-09, 01:54

maggdalena napisał/a:
nie no a tak pwoaznie to mam nadzieje ze nigdy byc tak Hyuka nie splawiala :O

Nie lubię być namolna... ;)
maggdalena napisał/a:
przestaje mi sie podobac to opowiadanie >< DLACZEMU MOJ SIWON?!

Ah, wiedziałam, że przestaniecie to czytać bo nie spodoba wam się... xD
maggdalena napisał/a:
Espe przykro mi ale wlasnie bluznie jak najeta przez to... hejtuje to opowiadanie poki co ><

Przestaniecie czytać x2 ... xDDD Tak, Naoni i Red znienawidziły tu Siwona ^^
nenn napisał/a:
Przyznaj się kadzidełka zaszkodziły albo jakieś wino ;P

Hahaha byłam trzeźwa jak to pisałam kilka miechów temu xD Może teraz jakbym na nowo pisała to bym podkoloryzowała jeszcze xD
nenn napisał/a:
udział w "WGM"??

Oh, chciałabym, aby to było WGM... Niestety, nie jest.
nenn napisał/a:
ale naprawdę musiał być aż tak agresywny? :/ Na zasadzie "cel uświęca środki".

Ano... jak widać. Czytajcie dalej, to dowiecie się ciekawszych rzeczy :)
nenn napisał/a:
Czyżby Siwon miał taką siłę przebicia, że przekonał resztę do swojej "wizji"?

To wy nie wiecie, że Teuk to tylko liderdla mediów, a najbardziej wpływowy jest Siwon? xD
nenn napisał/a:
Coś Ty z Wami zrobiła eSPe?? :D

Oto jest pytanie... Ja sama nie wiem xP

RedWitch napisał/a:
I jeszcze wmawiali Tuśkowi, że to wszystko było fikcją, że dzięki niemu udało się nas złapać, bo koczowałyśmy tylko na ich kasę.. przykre do bólu. Wiesz, że ja Teuka nienawidziłam też w tym opku?! xDD

Coś tam wspominałaś... xD I nie spoileruj Ty chamie! xP Trudno. Naoni bardziej znienawidziła Siwona, a Ty Teuka, ale to później, nie pisz nic >.<
maggdalena napisał/a:
ja teraz to nienawidze Espe za to co zrobila Siwonowi ><

Cenię sobie szczerość ludzi... xD
memoria napisał/a:
A może wy naprawdę jeździcie po świecie i uwodzicie bogatych gości?

Oczywiście! Nie widać po nas, że mamy powodzenie? :D
memoria napisał/a:
Co to w ogóle ma być?!

Czy mi się wydaje, czy Tobie również zaczęła żyłka pulsować...? ^^" Gomen!
RedWitch napisał/a:
NIEWINNY?!? :C to się dopiero okaże ><

Dostaniesz zakaz komentowania opowiadania xP
maggdalena napisał/a:
Espe KUR... COS TY NAROBILA TUTAJ?! takie ladne opowiadanko i musiala je popsuc mafijna historia ><

Ah, Madzia, lepiej pij kropelki na uspokojenie jak będziesz chciała czytac kolejne rozdziały... xD To dopiero początek! Muahahaha...
Przepraszam, ale ostrzegałam, że tak może być... Kto nie ma silnych nerwów to niech nie czyta dalej :) Historia naprawdę jest... ciekawa :)

memoria - 2012-07-09, 03:19

swietej-pamieci napisał/a:
Czy mi się wydaje, czy Tobie również zaczęła żyłka pulsować...? ^^" Gomen
Tak dobrze to nie ma ^^ Jakbym się miała wkurzać na każde opowiadanie, w którym Siwon jest po złej stronie mocy, to musiałabym, dla własnego dobra, zrezygnować z czytania fanfików albo zmienić biasa...
Po prostu cała sytuacja, opisana w tym rozdziale, brzmi tak abstrakcyjnie... w każdym razie bardziej abstrakcyjnie od całej reszty i pozostawiła mi straszny mętlik w głowie.
A do tego Teuk bardzo szybko podłapał wersję wydarzeń Siwona -.- Może gdyby w nocy doszło do czegoś, między nim i Natalią, to nie dałby sobie wmówić tej bajeczki...

Sestercja-Ika - 2012-07-09, 11:23

Czytając ten rozdział to doszłam do wniosku, że to mogło być tak, że w trakcie tej burzy, wpadli w wir czasoprzestrzeni i przenieśli się do innego, alternatywnego świata. Ale pewnie nie o to chodziło autorce. No trudno. Zobaczymy gdzie nas zaprowadzi ta historia. Ja się już boję.
Zapomniałam napisać wcześniej, ale to nie jest tak, że Donghae nie umie jeździć. On po prostu ma od tego ludzi.

nenn - 2012-07-09, 11:35

swietej-pamieci napisał/a:
nenn napisał/a:
Przyznaj się kadzidełka zaszkodziły albo jakieś wino ;P

Hahaha byłam trzeźwa jak to pisałam kilka miechów temu xD Może teraz jakbym na nowo pisała to bym podkoloryzowała jeszcze xD

Chodziło mi, że SIWONOWI zaszkodziły a nie TOBIE :D

Eeee jak mamy znienawidzić Siwona i Teuka to jest może ktoś kogo jeszcze bardziej pokochamy?? ;)

swietej-pamieci - 2012-07-09, 11:49

Sestercja-Ika napisał/a:
Zapomniałam napisać wcześniej, ale to nie jest tak, że Donghae nie umie jeździć. On po prostu ma od tego ludzi.

Donghae umie jeździć, ale woli, żeby to ktoś inny robił dla swojego bezpieczeństwa xD
Sestercja-Ika napisał/a:
trakcie tej burzy, wpadli w wir czasoprzestrzeni i przenieśli się do innego, alternatywnego świata. Ale pewnie nie o to chodziło autorce.

Oh, ciekawa teza! Jak to miło, że rozważacie różne opcje... xD Ale masz rację, nie o to chodziło, myślę, że dopóki nie doczytacie do końca, to nie będziecie wiedzieć ^^
nenn napisał/a:
Chodziło mi, że SIWONOWI zaszkodziły a nie TOBIE :D

Aha!! :D No cóż, dali mu czegoś się nasztachać to teraz mają xP Nie no serio, ale macie zabawne pomysły :D Uwielbiam jak tak piszecie :D
nenn napisał/a:
to jest może ktoś kogo jeszcze bardziej pokochamy?? ;)

Donghae!! :D <mówi po raz kolejny xDDD>

nenn - 2012-07-09, 11:56

swietej-pamieci napisał/a:
nenn napisał/a:
to jest może ktoś kogo jeszcze bardziej pokochamy?? ;)

Donghae!! :D <mówi po raz kolejny xDDD>
Ale to to ja wieeeem. Chodziło mi o kogoś innego! A poza tym ja Hae nie muszę jeszcze bardziej kochać ;D
swietej-pamieci - 2012-07-09, 12:11

nenn napisał/a:
Chodziło mi o kogoś innego!

Oh... w takim razie sami będziecie musieli stwierdzić, kogo bardziej pokochacie po tym opowiadaniu... ^^ Na pewno na niektórych spojrzycie inaczej niż do tej pory :)

Naoni - 2012-07-09, 12:33

swietej-pamieci, nie teasuj ich kobieto, bo tutaj umrą na zawał przy następnych odcinkach... Ja pamiętam jak miałam ochotę zabić wszystkich do okoła... Z Siwonem i Jungsu na czele... xD Bo nie wiedziałam, co siedzi w tej Twojej małpiej główce. Aigo Ty~~ ~~~ Mogłabym zaspoilerować tutaj, ale NIE. I dołączam się do Reda... NIE CHCĘ TAKIEGO ZAKOŃCZENIA JAK DOSTAŁAM DO TEJ PORY~! :< Naszej trójce hepi endingu nie zrobisz?? :< Weee.

No cóż. W końcu zebrałam się na komentarz i zastanawiam się, co mogę tutaj napisać, żeby nie powtarzać wszystkiego, co pisałam Ci na gygy, gdy dostawałam fragmenciki tego trzymającego w napięciu opka...<3 Pomyśleć, że pisałaś to wszystko spontanicznie... Ja nie jestem w stanie pojąć tego zjawiska, bo sama tak nie potrafię (sama wiesz, że ciągnę to, co teraz piszę jak ... no. i jest bez sensu... :<).

To opowiadanie ma już ponad 300 stron w Wordzie, prawda? ^o^ Kiedy zaczęłaś go pisać, bo moja pamięć nie sięga już tak daleko... ? Ach, <3 Uwielbiam nasze zachowania w nim. Są tak autentyczne, że gdyby ktoś nas nie znał, a czytał tylko to opowiadanie, to mógłby już w sumie wszystko o nas wiedzieć... XD Jak Ty to zrobiłaś? <33 Znasz nas dobrze... Tyyyy <3

Ten komentarz ogólnie jest bez sensu, ale chyba mi wybaczysz, hm? :D

Zastanawia mnie tylko:
1. Sprawa zawartości komputera, w końcu po coś tę tragedię z żonami i tą całą szopką z Siwonem przeżyłyśmy...
2. Czy te dyski, które zajumał Kyuhyun, to moje dyski, których zawartość tak mocno, mocno pragnę odzyskać :<

Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy *__* <3

Lizzy - 2012-07-09, 12:45

swietej-pamieci, yay! noooo! weź, ja tu liczyłam na jakąś szczęśliwą historię a ty tu jakiś dramat z tego robisz! nie myślałam że zrobisz z Siwona mordercę (?) . właściwie dlaczego on? mści się na nich bo zgrzeszyli?
dlaczego trzymasz nas w takim napięciu i nie mówisz co zrobili z Wami, nooo! ocywiście moja główka już wymyśliła zakończenie ale mam nadzieję że takiego nie zrobisz bo jest megaaaaa straszne? xD
Ryeowook jest w to wszystko zamieszany?! O.O czy on tylko pomaga nie wiedząc co się dzieje?
No tak, Yeś jak zawsze służy pomocą xD

dodaj coś bo nie mogę wytrzymać w tej niewiedzy!

swietej-pamieci - 2012-07-09, 14:07

Naoni napisał/a:
Naszej trójce hepi endingu nie zrobisz?? :< Weee.

Ah, przestanmy juz rozmawiac o zakonczeniu tego opowiadania. Ono się jeszcze rozwija więc... no... cicho xD To ja decyduję o tym, jak zakończę! A jak mi będziecie marudzić, to zakończę tak, jak planowałam i nie dodam kolejnych części! Ot co! Będzie not happy end! xD

Naoni napisał/a:
To opowiadanie ma już ponad 300 stron w Wordzie, prawda? ^o^

W tej chwili 311 stron xP Dawno go pisałam... chyba jeszcze w zimie. W styczniu na pewno! A może jeszcze w tamtym roku zaczęłam? o.O Och, to było tak dawno... Prawie, jakbym pisała książkę xD
Naoni napisał/a:
gdyby ktoś nas nie znał, a czytał tylko to opowiadanie, to mógłby już w sumie wszystko o nas wiedzieć... XD Jak Ty to zrobiłaś? <33 Znasz nas dobrze... Tyyyy <3

Właśnie dlatego bałam się go wstawiać na forum, bo tu jest za dużo prawdy o nas... xD
Naoni napisał/a:
1. Sprawa zawartości komputera

Wszystko będzie napisane.... ^^
Naoni napisał/a:
2. Czy te dyski, które zajumał Kyuhyun, to moje dyski, których zawartość tak mocno, mocno pragnę odzyskać :<

Jak wyżej xD
Lizzy napisał/a:
właściwie dlaczego on?

Tylko on się do tego nadawał wg mnie xD
Lizzy napisał/a:
dlaczego trzymasz nas w takim napięciu i nie mówisz co zrobili z Wami, nooo!

Haha, spokojnie Lizzy, wszystko w kolejnych rozdziałach, ale jeszcze nie teraz ^ ^
Lizzy napisał/a:
bo jest megaaaaa straszne

Naprawdę aż tak okropnie to wygląda? To w sumie dobrze xD Cieszę się, że was zaskoczyłam. Ogólnie, to lubię zaskakiwać ludzi i robić zwroty akcji takie, żeby nikt się nie domyślił co będzie dalej :)
Lizzy napisał/a:
Ryeowook jest w to wszystko zamieszany?! O.O czy on tylko pomaga nie wiedząc co się dzieje?

Tak naprawdę... To samo z kontekstu później wyjdzie xP

Rozdział 24


-Więc mówisz, że zagłuszyli cię strzałem, ale tak naprawdę poczułeś uderzenie w tył głowy? - zapytał chłopak z rusymi włosami.
-Dokładnie tak – blondyn przetarł dłońmi swoje oczy i pochylił się na krześle opierając łokcie na kolanach. - Ostatnie co widziałem, to jak Siwon uderzył Iwonę, a jak chciałem się na niego rzucić, to... już ci mówiłem. Obezwładnili mnie.
Sungmin spacerował wzdłuż pokoju i zastanawiał się nad słowami przyjaciela. Obaj wcześniej już zastanawiali się jak się znaleźli w rodzinnym domu Siwon'a, a jego rodziców akurat nie byli obecni. Na stoliku znaleźli tylko notatkę, aby się rozgościli i czekali aż ktoś przyjdzie. Sungmin wciąż czuł niewielki paraliż ciała. Działanie paralizatora jeszcze utrzymywało się, ale w tak nieznacznym stopniu, że mógł prawie normalnie funkcjonować, jednak nie był zdolny od razu wykonywać szybkich ruchów. Działało jak blokada. Gdy chcieli wyjść na zewnątrz okazało się, że drzwi wyjściowe są zamknięte tak samo jak wszystkie okna zablokowane i nie pozostawiono im żadnych kluczy. Zebranie w agencji zapewne już się skończyło, ponieważ było już grubo po jedenastej. Teraz zastanawiali się nad sytuacją, jaka zaszła kilka godzin temu i dlaczego ich tu zamknięto.
-Ja też nie wiem, co się później stało. Załatwili hyung'a i Natalię. Gdzieś ich zabrali. Mnie Siwon obezwładnił, więc też nie wiem, co się stało z Agnieszką. To jak jakaś scena z filmu akcji. I co Siwon ma z tym wspólnego? Ty wiesz, co on gadał? Że ja mam niby żonę! Oszalał, czy co? Muszę się napić wody – podszedł do stolika przy oknie, na którym stał dzbanek pełen wody i dwie szklanki.
-Tobie też tak powiedział? - blondyn spojrzał na Sungmina zdziwiony. - Ochajtał nas bez naszej wiedzy czy co?
-Właśnie... i jeszcze przyprowadził jakąś kobietę, która podała się za moją żonę. Nawet rzuciła się na mnie, wyobrażasz to sobie?! - upił łyk wody.
-No coś ty... - Hyuk zrobił niewyraźną minę i również podszedł do stolika z wodą. - Dziwne... Ale wiesz co? Zastanawia mnie to, co mówił o oszustkach... Myślisz, że to prawda?
-Sam nie wiem. Nie wyglądały na takie. Potrzebowały naszej pomocy... Wpadły z nami w kłopoty, a raczej to my mamy przez nie kłopoty. Ten skandal... - Sungmin usiadł z powrotem na sofie i zaczynał mieć mętlik w głowie, gdy się tak zastanawiał dłużej o co w tym wszystkim chodzi.
-Iwona raczej nie chciała się nawet do nas zbliżać, nawet sama się mnie zapytała czy nie jesteśmy mafią, jak jej zacząłem mówić o twoim planie. Wątpię, żeby chciała mnie uwieść, ale jeśli nie jest oszustką to z pewnością uwierzy, że wszyscy jesteśmy z mafii, bo rozpoznała Siwon'a. Ah, martwię się... ten pacan mocno ją walną, co mu odbiło?!
-Uspokój się... - Ming chciał na spokojnie przemyśleć ich sytuację, chociaż tak naprawdę sam zamartwiał się o to, co się stało z Agnieszką, a pamiętając jej minę na widok jego niby żony wiedział, że nie będzie łatwo teraz odzyskać jej zaufanie. Sam nawet nie wiedział co tu się dzieje i dlaczego Siwon tak się zachowywał. A jeśli naprawdę były oszustkami? - Poza tym... Gdzie jest Leeteuk hyung, Donghae i Kyuhyun?
-Nie mam pojęcia, przecież byli z tobą w pokoju – odparł blondyn podchodząc do okna i podpierając się tyłkiem o parapet patrzył na skupiony wyraz twarzy swojego hyunga.
-Nie... Wydaje mi się, że Kyuhyun'a już nie było z nami jak wpakowali nam się do salonu. W każdym bądź razie, musimy być ostrożni. Może będą chcieli znowu nas zaatakować? W końcu to dom Siwona... Masz swój telefon?
Eunhyuk posprawdzał wszystkie kieszenie, ale nie znalazł swojej własności. Sungmin zrobił to samo i efekt był identyczny. Zostali oddzieleni i nie mieli pojęcia co się dzieje z pozostałymi osobami, których dotyczył ten napad.
-Włączmy telewizor. Może w wiadomościach cokolwiek będzie o tym napadzie. Jeśli były oszustkami to na pewno wspomną o tym.
Starszy przeszedł do salonu, a za nim blondyn.
Włączyli telewizor i rozsiedli się w fotelach. Sungmin przerzucał szybko kanały szukając programu z wiadomościami. Powinny niedługo się zacząć, bo dochodziła dwunasta. W końcu trafili na kanał, gdzie rozpoczynała się znajoma melodia ogłaszająca flash najnowszych wydarzeń.
-O zaczyna się coś, zostaw hyung.
Usłyszeli szczęk zamka w drzwiach i obaj odwrócili się w ich stronę. W telewizji spikerka zaczęła zapowiadać dzisiejsze najnowsze tematy, więc uznając, że to Siwon wrócił bądź jego rodzice, znowu wrócili do oglądania tv.
-Witamy państwa w wydarzeniach dnia. Dziś popularny członek zespołu Super Junior Siwon, poprowadził swój oddział, któremu pomyślnie udało się ująć oszustki w...
Klik. Ekran telewizora zrobił się czarny. W drzwiach salonu stał oparty o futrynę Siwon z zapasowym pilotem w ręku.
-Cześć chłopaki, jak się czujecie? - uśmiechnął się leniwie. - Jeśli chcieliście się dowiedzieć czegoś ciekawego, mogliście poczekać na mnie. Osobiście chciałem się wam pochwalić tym sukcesem. - Wszedł do salonu i odłożył oba piloty na półkę.
-Siwon! Włącz telewizor! - Sungmin chciał się dowiedzieć z innego źródła o całym zajściu.
-Gdzie jest Leeteuk hyung i pozostali? - zapytał Eunhyuk, gdy Siwon nie zamierzał włączać telewizora.
-Hmm... hyung był na zebraniu i poszedł do domu. Powiedział, że za dużo wypił i musi odpocząć. Kazał wam przekazać, żebyście się nie obijali po wczorajszej imprezie, tylko również wrócili do pracy.
-Jakiej imprezie? O czym ty mówisz? - dopytywał Sungmin. Mógłby wstać, ale bał się, ze ciało wciąż odmawiało mu posłuszeństwa.
-Niedługo przyjdą wasze żony i zabiorą was do domu. Martwiły się o was... Nie róbcie już więcej takich numerów, dobrze? - Siwon nie dopuścił ich do słowa i zamierzał wyjść z salonu.
-Ya! Przecież my nie mamy żon! - Sungmin w końcu zerwał się z fotela i gwałtownie przycisnął Siwona do ściany łapiąc za kołnierz koszuli. - Mów co tu się dzieje – wysyczał mu w twarz. Hyuk już stał za nim, by w razie czego pomóc.
-Puść mnie Sungmin hyung. Jeszcze nie wytrzeźwieliście po tym amoku, który wam zaserwowały? - miotał wzrokiem od rudego do blondyna, jednak nie zachowywał się agresywnie, nawet nie odepchnął chłopaka od siebie.
-Przestań pieprzyć!
-Co tu się dzieje? - do salonu weszły właśnie dwie kobiety. Jedna, która zadała pytanie, była tą samą kobietą, która niedawno oblepiała łapami Sungmina podając się za jego żonę, a druga była im całkiem obcą kobietą z długimi, falowanymi włosami.
-Kochanie... - kobieta zbliżyła się do Eunhyuk'a, ale ten odskoczył jak oparzony.
-Nie dotykaj mnie! Co to ma być?! - blondyn patrzył na nie jak na duchy, mając wrażenie, ze ktoś ma świetną zabawę robiąc z nich idiotów, ale kobiety wcale nie wyglądały, jakby ich nie znały, nawet Siwon zachowywał się naturalnie.
Sungmin puścił koszulę dongsaenga i spojrzał na druga kobietę – niby swoją żonę.
-Nawet się do mnie nie zbliżaj – wyciągnął rękę do przodu, jakby chciał nią coś zablokować. - Eunhyuk, idziemy stąd. Nie będę siedział z wariatami.
Eunhyuk zmieszany i zażenowany zachowaniem obcych kobiet, a jednocześnie zdziwiony dziwnym zachowaniem dongsaenga, który stał oparty łokciem o półkę, ukłonił się nieznacznie i wyszedł z pokoju za oburzonym hyungiem.
-Ależ kochanie... - jedna z kobiet zerwała się i chciała pobiec za mężczyznami, ale Siwon przytrzymał ją ramieniem.
-Zostawmy ich, są w szoku. Niedługo dojdą do siebie, obiecuję. - Poklepał niską kobietę po ramieniu poprawiając okulary na nosie i uśmiechnął się pokrzepiająco swoim szarmanckim uśmiechem, który zazwyczaj roztapiał smutki większości płci pięknej.

-Gdzie teraz chcesz iść?- Eunhyuk szarpnął Sungmina za ramię, aby ten w końcu odwrócił się do niego przodem. Przez chwilę nie reagował za wołania blondyna tylko szedł szybkim krokiem przed siebie.
-Musimy iść do agencji, do chłopców, gdziekolwiek, gdzie czegoś się dowiemy! - warknął zdenerwowany wyszarpując rękaw z dłoni Eunhyuk'a. Jego twarz była purpurowa ze złości i niedowierzania.
-Spokojnie, hyung – Hyuk nie wiedział co zrobić z rękoma. - Poszukajmy Jungsoo hyung'a...
-Jak możesz kazać mi być spokojny, skoro oni wszyscy odstawiają jakąś piekielnie chamską szopkę i wkręcają nas w jakieś gówno!? - chłopak prawie wyrywał sobie włosy po czym zrobił wymach nogą, jakby chciał kopnąć piłkę, a zamiast tego mały kamyk potoczył się kilkanaście metrów dalej.
-Ale złość i wściekanie się w niczym nam nie pomoże. Wiem, że jesteś zdenerwowany, bo ja czuję to samo... - przełknął ślinę i wsadził drżące ręce do kieszeni spodni. - Uspokój się, hyung... Gdzie my tak w ogóle jesteśmy? Wiesz, jak stąd trafić do dormu?
Sungmin ogarnął wściekłym wzrokiem okolicę. Jakaś mała dziewczynka na różowym rowerku przejeżdżała obok i pomachała im radośnie. Eunhyuk jej odmachał z uśmiechem, a Sungmin zaczął za nią biec.
-Hej, co ty robisz?! - blondyn rzucił się za przyjacielem. Chciał porwać dziecko?!
-Ej, mała! Zatrzymaj się! - Sungmin dobiegł do małego rowerka i chwycił za kierownicę zatrzymując go.
Dziewczynka popatrzyła na niego wielkimi oczyma w których było zdziwienie. Dwa kucyki na głowie lekko zakołysały się, kiedy rozejrzała się dokoła, ale nikogo nie było.
-Nie bój się - zaczął chłopak, a po chwili poczuł, jak ramiona Eunhyuka opierają się o jego przygarbione plecy. - Chcę tylko o coś zapytać. Możesz nam pomóc? - zapytał łagodnie, a blondyn uniósł oczy ku górze dziękując niebiosom, że jego hyung nie stracił głowy.
-Zgubiliście się, ahjussi? - zapytała cieniutkim głosikiem wciąż nie spuszczając z nich oczu. W buzi miała różową gumę, którą przeżuwała na zmianę robiąc malutkie baloniki.
-Tak – Sungmin uśmiechnął się na słowa „ahjussi”, bo zazwyczaj mówili do nich „oppa”. - Znasz nas?
Dziewczynka pokiwała przecząco głową, aż malutkie kucyki zatelepały się w jej rytmie.
-No tak, jesteś trochę za mała... Nic nie szkodzi – pogłaskał ją po głowię, a Hyuk miał ochotę zakłuć mu ręce w niewidoczne kajdany. Z daleka zapewne wyglądali jak dwóch zboczeńców podwalających się do dziecka. Jakby mało mieli teraz kłopotów.
-Zostaw ją ... - szepnął mu do ucha i wyprostował. Dziewczynka teraz zadarła jeszcze wyżej główkę, aby ich mieć na oku.
-Możesz nam powiedzieć jaka to ulica? - minęli kilka przecznic odkąd oddalili się od mieszkania Siwona, ale prawdę mówiąc nie znali tej okolicy, nawet nie wiedzieli w jakiej znajduje się części miasta. To Siwon zawsze prowadził samochód, kiedy ich tu przywoził.
-Proszę pana, jesteśmy na Świerkowej (xD) w Seulu. - odparła mała i znowu zrobiła różowego balona, który natychmiast pękł.
-A jaka to część miasta?
-Nie wiem – znowu pokręciła głową.
-Ile masz latek, mała? - zapytał Eunhyuk.
-Pięć! - pisnęła cieniutko i pokazała na rączce.
-Gdzie są twoi rodzice, albo dom?
-Co ty planujesz? - zapytał Sungmin.
-Przecież jest za mała, żeby nas pokierować. Łatwiej będzie jak zaprowadzi nas do rodziców. Może wskażą nam skąd odjeżdżają autobusy, taksówki, albo nawet pozwolą skorzystać z telefonu - zastanowił się Eunhyuk. Widział, że Sungmin wciąż jest zdenerwowany i częściowo zmuszał się do łagodnego przemawiania do dziecka. Nie byli w stanie racjonalnie myśleć po takiej dawce wydarzeń.
-Masz rację... - Sungmin westchnął ciężko, przykucnął i splótł ze sobą dłonie. Był roztrzęsiony, bo w jego głowie mieściło się wiele niepokojących myśli.
Dziewczynka obserwowała dwóch mężczyzn jak wymieniali się zdaniami a potem zwrócili się do niej z uśmiechami. Popatrzyła na tego, który kucał, bo było jej wygodniej.
-Więc, gdzie są twoi rodzice, albo jacyś opiekunowie?
-Mamusia jest w pracy – odparła i zakręciła sobie jeden mały ogonek na palec.
-A tatuś? Pewnie spaceruje gdzieś niedaleko, prawda? - dopytywał Ming, mając nadzieję, że ojciec dziewczynki jest w domu i udzieli im jakiejkolwiek pomocy. Na tej przeklętej ulicy nikt nawet nie przechodził. Żadnych sklepów, bloków, ani budynków z firmami. Cisza, jakby wymarła dzielnica. Nawet z szeregu domów stojących przy ulicy nikt nie wychodził na spacer po alejkach pobliskiego parku.
-Nie wiem, gdzie tatuś. Chyba go nie mam – dziewczynka wzruszyła ramionami.
Mężczyznom natychmiast zrobiło się przykro. Eunhyuk wstrzymał powietrze i miał nieodparta ochotę przytulić tego dzieciaka, chociaż jeszcze przed chwilą sam odciągał od niej Sungmin'a. Jednak dziewczynka nie wydawała się tym faktem zmartwiona czy przygnębiona. - Moja niania jest w domu! - powiedziała nagle i wskazała palcem na piętrowy dom pomalowany na piaskowy kolor, który stał jakieś dwieście metrów dalej.
-Możemy z nią porozmawiać? - zapytał Eunhyuk.
Dziewczynka bez odpowiedzi z powrotem wsiadła na rower i zaczęła pedałować kierując się w stronę wskazanego wcześniej domu. Chłopcy musieli ruszyć za nią biegiem, bo mała, jak na swój wiek, miała całkiem sprawne nóżki do pedałowania.
-Gabrielo! - krzyknęła dziewczynka porzucając rowerek przed schodami mieszkania, na które natychmiast wbiegła i otworzyła drzwi. - Gabrielo! Jacyś panowie potrzebują pomocy!
-Tylko nie panowie... - jęknął lekko zdyszany Sungmin. Chłopcy wspięli się na schody i zatrzymali przed drzwiami wejściowymi.
-Co się stało? - usłyszeli młody głos w głębi mieszkania i po chwili zobaczyli, jak dziewczynka ciągnie za sobą z kuchni młodą europejkę.
Eunhyuk skądś kojarzył tą twarz. Był pewien, że ja widział, bo przecież niewiele europejek spotykali, ale nie był w stanie sobie przypomnieć. Posłał Sungminowi znaczące spojrzenie robiąc dziwne miny, ale przyjaciel nie wiedział o co mu chodzi, więc tylko wzruszył ramionami. Jakby to była pierwsza europejka, którą zobaczyli.
-Dzień dobry – powiedział Sungmin ozdabiając twarz jednym ze swoich najuprzejmiejszych uśmiechów tak, aby wzbudzić zaufanie młodej kobiety.
Kobieta na ich widok natychmiast zesztywniała i zakryła dłonią usta.
Hyuk zauważył jej reakcje, którą szczupła brunetka chciała od razu zatuszować, uśmiechając się nieznacznie.
-Tak, słucham? Coś się stało? - dziewczyna wycierała wilgotne ręce w ścierkę kuchenną. Obserwowała ich uważnie. Oczywiście poznała ich od razu, sama była kiedyś ich fanką, a zwłaszcza jednego, jednak swoje marzenia musiała ograniczać do pracy zawodowej, kiedy Natalia dawała jej możliwość strzelania fotek do swoich artykułów.
-Przepraszamy za najście, ale... No... Zgubiliśmy się...? - Sungmin nie był pewien jak zacząć rozmowę i czy ta kobieta w ogóle ich zrozumie. Ale skoro opiekowała się koreańskim dzieckiem, to chyba musiała się z nim jakoś porozumiewać.
-Zgubiliście się? - powtórzyła pytanie jak echo. Zdziwiło ją to, bo przecież w okolicy mieszkali rodzice Siwon'a. Dobrze znała sąsiadów swoich pracodawców. Wyglądali jakby chcieli coś ukryć, albo gdzieś uciec i dopiero wtedy się zgubić.
-Mogłabyś nam pomóc dostać się do centrum miasta? - Eunhyuk był bardziej zdecydowany. Nie przeszkadzało mu, że wciąż nie mógł sobie przypomnieć skąd zna ta twarz. Chciał jedynie szybko wydostać się stąd, bo te dwie kobiety z Siwonem mogli ich capnąć, a nie miał ochoty na to, aby jakaś babka macała go swoimi obleśnymi łapami. Nawet Iwona tak się na niego nie rzucała, czego trochę żałował po tym wszystkim.
-Nie macie telefonów? - zapytała.
-Gabrielo, pomóżmy tym panom. Oni się zgubili... - dziewczynka zaczęła ciągnąć kobietę za fartuszek.
-Mari, przecież prosiłam, żebyś nie rozmawiała z obcymi - upomniała dziewczynkę niania i spojrzała podejrzliwie na mężczyzn. Sławni członkowie Super Junior są na samym zadupiu Seulu (bogatym, ale jednak zadupiu oddalonym od centrum xD), nie mają telefonów przy sobie, nie ma z nimi ochroniarzy i proszą o pomoc? Coś tu jej nie pasowało. Oglądała południowe wiadomości, dlatego teraz jeszcze bardziej nabrała podejrzeń, czy z nimi oby na pewno wszystko jest w porządku?
-Możemy skorzystać z telefonu? Albo powiedz nam jak trafić na taksówkę bądź tramwaj - Sungmin poklepał się po kieszeniach spodni – Aish... nie mam kasy... - mina mu zrzędła a złość ponownie zaczęła pojawiać się w jego oczach. Dłoń dongsaenga na jego ramieniu trochę go uspokoiła. Dobrze, ze nie był w tym wszystkim sam.
-Możemy zapłacić na miejscu, jak dojedziemy do dormu – poradził Eunhyuk.
-A masz pewność, że wciąż tam mieszkamy? Kto wie, co jeszcze nam dowalili w tej pokręconej szopce! Nagle mamy żony i inne mieszkania. Myślisz, że nie zlikwidowali nam dormu w ciągu jednej nocy? - syknął z przejęciem.
-Macie żony?! - wyrwało się młodej kobiecie.
-Gratuluję! - krzyknęła radośnie Mari.
-A nie mamy? - zapytał Hyuk, kierując słowa do kobiety. Spojrzał na torbę stojącą na podłodze przy ścianie przedpokoju. Widniało na niej logo firmy fotograficznej a obok leżał statyw. Teraz mu się przypomniało. To ta kobieta robiła im zdjęcia podczas konferencji, na której doszło do tych niby skandali. - Ty nas znasz... - wyszeptał z lekkim drżeniem w głosie.
-Ekhem... no... - dziewczyna lekko zażenowana założyła kosmyk włosów za ucho.
-Naprawdę nas znasz? - Sungmin był zaskoczony. Patrzył raz na twarz Eunhyuk'a, a raz na twarz zawstydzonej dziewczyny. - Skąd wy się znacie?
-Była fotografem na naszej sesji podczas konferencji. Wtedy ciebie nie było, a Heechul hyung bardzo się do niej ślinił – wyrwało się blondynowi, ale było już za późno. Najwyżej później hyung go zamorduje i będzie musiał pożegnać się z tym pięknym życiem, w którym nie było mu nawet zaznać spełnionej miłości.
-O kurcze... - tym razem Sungmin otworzył usta ze zdziwienia. Dziewczyna faktycznie mogła spodobać się Heechulowi. Miała nietypową urodę, a gdyby była Azjatką, to uznałby ją za ładniejszą od Heechul'a. Ale ten facet miał swoje wartościowanie urody, więc nie mógł być niczego pewien. - To pomożesz nam, prawda?
-Ej, nie mamy żon...? - zapytał ponownie Eunhyuk. Jej zdziwienie w tym pytaniu było zastanawiające.
-Jeśli ochajtaliście się dzisiaj w nocy, to mogę o tym nie wiedzieć... - szybko zaprzeczyła, bo przecież nie chciała wtrącać się w sprawy prywatne sław.
-My też nic o tym nie wiemy. Czyli do tej pory nie mieliśmy żon? - dopytywał Sungmin.
-Możecie mi powiedzieć o co chodzi? - Gabriela zaczynał się niepokoić. Jej spokojne życie, które wiodła w Seulu na uboczu gwiazd i z aparatem w ręku, zaczynało nabierać tempa, gdy mogła być chociaż przez chwilę bliżej swoich ulubieńców, a szczególnie jednego.
-Trochę nie mamy czasu. Ktoś nas wpakował w niezłe tarapaty i próbuje wyprać nam mózgi, a my staramy się przed tym uciec, dowiedzieć prawdy i ocalić pozostałe osoby... - streścił na szybko Sungmin. - Możesz nam jakoś pomóc? Musimy się stąd wydostać.
Gabriela przez dosłownie trzy sekundy stała bez ruchu i szybko analizowała sytuację. Te informacje to było dla niej o wiele za mało. Może Natalii przyda się jakaś sensacja a jej dodatkowe parę groszy za kolejne cykanie zdjęć i oczywiście spotkanie z gwiazdami Super Junior.
-Poczekajcie chwilę.
Wyszła szybko z przedpokoju do kuchni. Słyszeli szybkie zamykanie szafek, lodówki, stukanie sztućcami i wyłączenie światła. Wyszła z powrotem do przedpokoju z niewielką torebką pakunkową, w której przygotowała przekąski dla małej Mari.
-Weźcie małą – poprosiła i podała Hyukowi torebkę z jedzeniem.
-Co zamierzasz? - zapytał Eunhyuk przyjmując bezwiednie paczkę z której poczuł zapach wędliny. Natychmiast zgłodniał.
-Zawiozę was. Za domem zaparkowałam samochód.
Sungminowi została przydzielona dziewczynka, która już radośnie uśmiechała się patrząc na jego zaskoczoną twarz.
-Mam cię wziąć na ręce? - zapytał.
-Tak! - zapiszczała i uniosła drobne rączki w jego kierunku.
Gabriela szybko zmieniła buty i założyła kurtkę. Zabrała ze sobą swój sprzęt, w końcu nie wiadomo, co może się wydarzyć po drodze.
-A co z właścicielami? Nie będą mieli ci tego za złe, że wyszłaś i zabrałaś dziecko? - zapytał Sungmin, którego szyję otaczały drobne rączki. Była leciutka.
-Jej mama wraca późno, a nawet jeśli nie, to ma do mnie zaufanie. Mała czasami nocuje u mnie, więc nie będzie się martwić. Jedźmy.
Wzięła klucze od domu z szafki i wygoniła pozostałych na zewnątrz. Zatrzasnęła drzwi i zasunęła na zamek. Zbiegła po schodach za chłopcami, którzy chyba nie wiedzieli do końca jak się mają zachowywać, ale teraz byli jej jedynie wdzięczni za to, że chciała im pomóc.
Zapakowali się do samochodu. Sungmin rozpakował torebkę z jedzeniem i podał dziewczynce kanapkę. Eunhyuk niepewnie się czuł siedząc jako pasażer obok kierowcy – kobiety, ale nie miał innego wyjścia.
Gabriela cieszyła się, że w końcu coś ciekawego spotkało ją w jej spokojnym życiu. Odpaliła silnik i po chwili wyjechali z ulicy Świerkowej.

maggdalena - 2012-07-09, 19:24

swietej-pamieci napisał/a:
Nie lubię być namolna... ;)

nie byc namolna a ulomna to roznica xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ah, Madzia, lepiej pij kropelki na uspokojenie

kropelki? to malo. litr wodki to malo xD
Sestercja-Ika napisał/a:
w trakcie tej burzy, wpadli w wir czasoprzestrzeni i przenieśli się do innego, alternatywnego świata

fajnie by bylo ><
swietej-pamieci napisał/a:
Ochajtał nas bez naszej wiedzy czy co?

ja...prdl... sekta :O
swietej-pamieci napisał/a:
poprowadził swój oddział,

SCJENTOLOG KUZWA MAC?!
swietej-pamieci napisał/a:
który zazwyczaj roztapiał smutki większości płci pięknej

znam ten usmiech <333333 blech okulary u Siwona nie sa me gusta... ej znajac mnie to ja w tym opku bym sie ochajtala z takim zUym Siwonem xD
swietej-pamieci napisał/a:
. Najwyżej później hyung go zamorduje i będzie musiał pożegnać się z tym pięknym życiem, w którym nie było mu nawet zaznać spełnionej miłości.

oj dlaczego oni zawsze zadzieraja z Ciulem? xD
swietej-pamieci napisał/a:
Ale ten facet miał swoje wartościowanie urody

tak. jego uroda na 1 miejscu
czytam to zeby sie dowiedziec o co chodzi z Siwonem i reszta. ale nadal to hejtuje xD

nenn - 2012-07-10, 00:14

A tak się właśnie zastanawiałam od jakiegoś czasu co u Gabrieli :D Czyżby to Ona ruszy Wam na odsiecz?? :D
No dobrze, wiemy że Hyuk i Min przeżyli w miarę cało i zdrowo to zajście. Ok, pomijam pojawienie się "żon" ;P I zupełnie niezrozumiałe zachowanie Siwona ;)
Co do scenki gdy ich dwóch rozmawiała z dziewczynką - pierwsza myśl to "SungMin zabierze małej rowerek" :D Widać rezolutna dziewczynka ale że się nie bała rozmawiać z dziwnie zachowującymi się mężczyznami? Co za przykład dajesz ;P
Nadal natomiast nie wiemy co z Waszą trójką. Mam nadzieję, że kolejny rozdział coś nam wyjaśni... a nie jeszcze bardziej zagmatwa ;P

swietej-pamieci - 2012-07-10, 01:09

maggdalena napisał/a:
litr wodki to malo xD

Tak też może być... Ale nie chcę wpędzić Cię w alkoholizm!
maggdalena napisał/a:
ja...prdl... sekta :O

Tylko bez paniki... oddychaj...
maggdalena napisał/a:
blech okulary u Siwona nie sa me gusta... ej znajac mnie to ja w tym opku bym sie ochajtala z takim zUym Siwonem xD

O rany... Ale to nie jest życie, tylko fikcja więc aż tak kolorowej przyszłości nie będziecie mieli. Zwłaszcza Ty, skoro już nie masz z nim kontaktu xP
maggdalena napisał/a:
oj dlaczego oni zawsze zadzieraja z Ciulem? xD

To było przypadkowe! Ah, Hyuk czasem jak coś palnie.. przy mnie tak mógłby! >.<
maggdalena napisał/a:
ale nadal to hejtuje xD

Jak to smutno zabrzmiało...
nenn napisał/a:
Czyżby to Ona ruszy Wam na odsiecz?? :D

Jakie Ty masz zabawne pomysły.. xD
nenn napisał/a:
"SungMin zabierze małej rowerek" :D

Hahahaha xD padłam xD ale to byłoby mocne! xD <widzi tą scenę> xDDDDDD
nenn napisał/a:
Nadal natomiast nie wiemy co z Waszą trójką. Mam nadzieję, że kolejny rozdział coś nam wyjaśni... a nie jeszcze bardziej zagmatwa ;P

W następnym rozdziale... no cóż, sami zobaczycie... Powinien pojawic się jutro w nocy, jak wrócę z pracy ^^

maggdalena - 2012-07-10, 20:29

swietej-pamieci napisał/a:
Zwłaszcza Ty, skoro już nie masz z nim kontaktu xP

tego tez ci nigdy nie wybacze! wiesz jak fajnie jest byc zona mafioza?! tyle szpilek ile dusza zapragnie i nikt cie na miescie nie ruszy!
swietej-pamieci napisał/a:
<widzi tą scenę>

tez widze to xD

swietej-pamieci - 2012-07-11, 00:13

Daję dziś dłuższą część, bo jutro chyba nie dam rady dodać... ^^

Rozdział 25


Czuła jak jej klatka piersiowa równomiernie unosi się i opada. Czuła się, jakby przespała wieczność, a jednak nie chciało jej się otwierać oczu. Nie była pewna, czy chce to zrobić, ponieważ doskonale pamiętała co wydarzyło się przed tym, jak straciła przytomność. Bała się tego co ujrzy, gdy na nowo pozwoli oczom ujrzeć światło dnia. Czy ta kobieta wciąż będzie kleiła się do jej mężczyzny, któremu się oddała kilka godzin temu? Czy on tam w ogóle jeszcze będzie, a może wszystko to rozpryśnie się jak bańka mydlana, a w jej życiu w ogóle nie pojawił się nigdy żaden Sungmin?
Znudziło jej się nasłuchiwanie ćwierkania ptaków, i omijania smug promieni słonecznych wpadających przez cienkie szpary drewnianych desek, z których był zbudowany stary magazyn. Nie wiedziała, gdzie się znajduje, ale miała nadzieję, że niedługo ktoś przyjdzie do niej i poczuje się bezpiecznie, ponieważ nie będzie już sama. Kiedy przez kolejne minuty nikt nie nadchodził, ani nie usłyszała żadnych dziwnych dźwięków, głosów czy poruszenia, postanowiła jednak leniwie przekonać się o swoim położeniu.
Jaskrawe światło od razu podrażniło jej źrenice. Jęknęła niechętnie i zasłoniła dłonią powieki. Poczuła pod plecami deski, a na sobie jakiś materiał. Przesunęła się delikatnie w prawo uważając, aby nie spaść z... nie wiedziała nawet z czego. Gdy światło przestało ją oślepiać, ponownie otworzyła oczy i powoli rozejrzała się po suficie. Dziurawym suficie wykonanym z desek, jak cała ta szopa w której właśnie się znajdowała, jak również ławka, na której leżała. Otaczało ją stado desek. Powoli podniosła się na ławce i spuściła nogi na ziemię. Tak, dokładnie na czarną, udeptaną ziemię jak na prawdziwym świeżym powietrzu. Skrzywiła się i odrzuciła ciężki, poszarpany koc, którym była dotąd przykryta.
Magazyn nie był ogromny, ale dość wysoki i przestrzenny, aby pomieścić w nim spory zapas żywieniowy i beczkowy dla kilku rodzin. Pod ścianami zauważyła trzy stare, oczywiście drewniane beczki. A ściany tak naprawdę nie mogła nazwać ścianami, prędzej płotem, w którym nie załatano co większych dziur. Nie był to widok, którego się spodziewała. Miała nadzieję obudzić się w tym samym mieszkaniu, w którym została uśpiona. Chociaż z drugiej strony bałaby się obudzić w tym samym miejscu, w którym ich napadnięto. Jeśli ta rudera nie runie jej na głowę, to uzna, że jest szczęściarą.
Wstała. Za ławką na której leżała stał prostokątny stół, a po jego drugiej stronie ujrzała Natalię leżącą na drugiej, takiej samej ławce. Agnieszka zaniepokoiła się. Podeszła bliżej i zaczęła szturchać delikatnie rudowłosa przyjaciółkę. Odgarnęła jej włosy z twarzy i czekała aż zareaguje na swoje imię.
-Natka – powiedziała wyraźnie. - Obudź się! - przysunęła ucho do jej piersi i uspokoiła się słysząc, że oddycha, a serce bije równomiernie. Widocznie dostała większą dawkę usypiacza, ale po chwili zaczęła się przebudzać. Jednak zanim całkowicie się ocknęła, Agnieszka już szukała wzrokiem drugiej przyjaciółki.
Znalazła jej ciało owinięte w szary, gruby koc i ułożone pod ścianą przeciwległą do wejścia. Przewróciła ja na plecy i spojrzała na jej twarz.
-Ach, nie będzie zadowolona kiedy zobaczy kolejnego siniaka na twarzy – wymamrotała do siebie.
-Siniaka? Przecież to prawie jak jabłko – usłyszała mamrotanie Natalii nad swoim uchem. Zaglądała ponad jej ramieniem.
-Ale bełkoczesz... - powiedziała Agnieszka wstając z kucek.
-Jakim cholerstwem nas naszpikowali? Łeb mi pęka... - rudowłosa przysiadła z powrotem na ławeczce i zaczęła masować skronie opuszkami palców. Agnieszka tylko czekała, aż stara ławka pod nią załamie się, ale nic takiego się nie wydarzyło.
-Iwona, wstawaj. - Agnieszka szturchnęła dziewczynę w ramię, ale ta nie reagowała.
-Aga... chodź tutaj... - mruknęła Natalia. Ponownie wstała, ale teraz oparta o stół.
-Co chcesz? Muszę dobudzić tego śpiocha i wynosimy się stąd.
-Lepiej ją zostaw, nie zbudzi się jeszcze przez jakiś czas. Zobacz na to. - Natalia zrobiła posępną minę i gdy Agnieszka podeszła do niej, podała jej kartkę papieru leżącą na stole.


„Od Siwona,
Przepraszam, że was tak potraktowałem, ale było to konieczne. Gaz nie jest niebezpieczny, ale możecie czuć lekkie zawroty głowy. Nie budźcie tej brunetki, bo nie obudzi się przez dłuższy czas niż wy. Trochę ją poturbowałem. Znajdujecie się w starym magazynie, nikt nie wie gdzie jesteście. W skrzyni po prawej stronie magazynu znajdziecie mapę i klucze. Dla waszego i naszego dobra, zastosujcie się do tego, co jest tam napisane i nie ujawniajcie się, proszę. Macie zniknąć tak, jakby was nigdy nie było. Oglądajcie wiadomości.”


-Że co? Trochę ją poturbował? - Natalia aż się roześmiała ze złości. - Trochę to go ona poturbuje jak go znajdzie.
-Chyba nie możemy ich szukać... Nie wiemy nawet gdzie jesteśmy. - Agnieszka wzrokiem odnalazła starą skrzynię. Klapa była ciężka, kiedy próbowała ją podnieść. Aż wydała cichy jęk przy tej czynności, ale w końcu się udało.
Na dnie faktycznie znalazła pęczek kluczy, mapa i biała koperta. Wyciągnęła je wszystkie i usiadła przy stole po przeciwnej stronie Natalii.
-Zobaczmy, co ten cwaniaczek nam tu naskrobał. Najpierw nas poturbował, a teraz każe nam zniknąć i wydaje rozkazy, jakbyśmy nie miały własnego życia i problemów – burknęła, wyciągając z koperty jakieś instrukcje. Natalia w tym czasie rozłożyła mapę i nie mogła rozpoznać żadnej nazwy, które tam widniały.
-Gdzie my do cholery jesteśmy? - potarła swoje czoło i dalej próbowała coś wyczytać. - Co tam jest napisane? Od czego są te klucze?
-Mamy jechać do jakiegoś miejsca, ale... to nie będzie Seul.- głos jej zadrżał. Ma wyjechać z miasta, zostawić swoją pracę, swoje życie i... Sungmin'a. Nie wierzyła w to, co tam było napisane.
-Co? Jak to nie Seul...? Przecież nie mamy się gdzie podziać, a w tej dziurze na pewno nie zostaniemy! - prychnęła ze złością Natalia. Miała ogromną ochotę porachować Siwonowi kości, bo to on odseparował ją od Teuk'a. Nie wiedziała nawet, czy jeszcze żyje.
-Mamy jechać do jakiegoś małego miasteczka nad jeziorem. To są klucze od domu, który się tam znajduje - Agnieszka czytała dalej. - Mamy się tam ukryć i nie ujawniać nikomu nic o sobie. Po prostu mamy nie istnieć już w tym świecie...
-Co za bzdury!
-Wiesz co jest najgorsze? - zawahała się czerwonowłosa. - Że chcąc czy nie chcąc musimy się zastosować do tego, co napisał. Jesteśmy na jego łasce lub niełasce, bo nie mamy dokąd pójść, nie mamy telefonów, pieniędzy, ani nie wiemy, gdzie jesteśmy.
-Zabrali nam dokumenty?! - Natalia szybko rozejrzała się po ruderze w poszukiwaniu torebki, albo jakichkolwiek rzeczy osobistych.
-Tutaj... - Agnieszka powoli wysunęła z koperty podrobione dowody osobiste. Były na nich ich zdjęcia, ale wszystkie dane personalne były zmienione.
-O cholera... Świetnie, teraz nazywam się... - zerknęła na swoje nazwisko. - Park? Olivia Park?! Przecież Park to nazwisko...
Agnieszka pokiwała głowa z uśmiechem widząc, jak Natalia zakrywa dłonią usta. Pokazała jej swój nowy dokument, a na nim widniało nazwisko Lee. Amanda Lee...
-O rany... co to ma być?! Przecież nie chcą, żebyśmy się z nimi już widziały, więc dlaczego...? - Natalia nie pojmowała sytuacji. Opuściła ręce na stół i spojrzała na nieprzytomną Iwonę. - Ona to dopiero się ucieszy...
-No nie wiem. Ma na nazwisko Kim. Pewnie po Ryeowook'u? - Agnieszka roześmiała się. Nie powinny mieć dobrych humorów w tej sytuacji i w sumie było jej szkoda Iwony, że nie otrzymała nazwiska po Hyuku, ale w tej chwili nie miały innego wyjścia jak po prostu kierować się wskazówkami i cieszyć się, że wszystkie żyją.
-Naprawdę nie ma już odwrotu? Mamy zostawić nasz świat i... ich? Nawet nie mam swojego laptopa... - Natalia ponownie przypomniała sobie o braku swojego elektronicznego przyjaciela.
-Uhum...
Agnieszka nagle nie chciała rozmawiać. Chciała chwilę poświęcić na przemyślenie sytuacji i wspomnienia. Jeśli to był prawdziwy koniec ich znajomości... Nagle zaczęła żałować, że tak długo trzymała go od siebie z daleka i chciała pokazać mu, że nie może mieć każdej, bo przecież ją miał już od pierwszego dnia, w którym zobaczyła go w internecie jeszcze w Polsce. Gdyby nie była taka uparta i nie kłóciła się z nim na korytarzu, to nie wyniknąłby ten skandal i mieliby spokój. Mogliby się dalej widywać i po kryjomu rozwijać swoją „znajomość”. Policzki zaczęły ją palić, gdy wspomniała ostatnią noc, kiedy się kochali. Tak długo na to czekała, a to okazało się być jej ostatnim miłym wspomnieniem o nim i wspólną chwilą namiętności i miłości, jaka ich łączyła w trakcie tej krótkiej znajomości. Już za nim tęskniła, chociaż wiedziała, że teraz będzie musiała walczyć z tęsknotą i wrócić do czasów, kiedy w przeszłości przed komputerem podziwiała go na odległość.
Westchnęła głośno i wzięła do ręki pęczek kluczy. Przyczepiona była do nich kartka z adresem mieszkania i miasta, w którym znajdował się dom. „Dom nad Jeziorem”, tak się nazywało ich nowe gniazdko, w którym miały rozpocząć swoje nowe życie.
-Ale badziewna nazwa... – wykrzywiła usta w grymaśnym uśmiechu. To był uśmiech litości dla samej siebie i sytuacji, w której się znalazła.
-Nie mamy pieniędzy, prawda? Jak mamy dotrzeć do tej wiochy? - Natalia wciąż była bojowo nastawiona i obrażona na cały świat. Wiedziała, że musi się dostosować do sytuacji, ale musiała jakoś okazać swoje niezadowolenie.
-Zostawił nam pieniądze na podróż. Masz. - Agnieszka podała Natalii pozostałą zawartość koperty.
Były tam pieniądze na podróż, a w dalszej części listu napisane było, że pozostałe fundusze znajdą na miejscu, a także osobę, która się nimi zaopiekuje.
-Jasne, jeszcze nam tylko niańki potrzeba - fuknęła zezłoszczona rudowłosa.
-Iwona chyba się budzi – Agnieszka wstała i podeszła do zawiniętej w kokon dziewczyny, która wydała dziwny jęk. - Hej, jak się czujesz?
-Mmm...? - Iwona nie kontaktowała jeszcze, ale kiedy niechcący dotknęła policzka od razu żywiej zareagowała. - Ała!
-No tak, to taka mała niespodzianka z rana, zamiast świeżo zaparzonej kawy – Agnieszka posłała jej ciepły uśmiech.
-Nienawidzę niespodzianek... - odpadła Iwona i znowu położyła się na ziemi zakrywając oczy rękawem.
-Za jakąś godzinę mamy autobus, ale na przystanek musimy trochę się przejść – powiedziała Natalia, która nie ruszyła się z miejsca.
-Jedziemy do domu? - zapytała Iwona, która o niczym jeszcze nie wiedziała. - Gdzie są chłopcy? – odsłoniła oczy i popatrzyła dokoła, kończąc podróż na zmartwionej twarzy Agnieszki.
-Taaa... jedziemy do domu... Nowego domu, panno Kim - podkreśliła ostatnie słowo i pomogła wstać obolałej przyjaciółce.
-Kim? Czemu tak do mnie mówisz? Ej, gdzie my jesteśmy? Aish... - znowu zapiekł ja policzek. - Gdzie ta menda? Już ja go pociacham...
Agnieszka ze smutnym uśmiechem patrzyła i słuchała, jak Iwona odgraża się Siwonowi, którego zapewne już nie spotka tak, jak i całej reszty ekipy, a nawet swoich zwykłych znajomych. Ten rozdział należał już do przeszłości.
Po kilku minutach wyjaśnień Iwona klapnęła z głuchym odgłosem na ziemi. Jej tyłek nawet nie odczuł tej boleści, bo była chwilowo zszokowana tym, co usłyszała.
-Więc... to już koniec, tak? - przełknęła gulę w gardle i próbowała powstrzymać łzy. No tak, zawsze starała się być silna i to, co nie było dla niej, po prostu skwitowała wzruszeniem ramionami i szła dalej przed siebie. Tym razem, chociaż miała ochotę wrzeszczeć, znowu zrobiła to samo. Uznała, że nie było jej dane więcej zasmakować życia blisko jej idoli i trzeba zacząć nowe życie, które już nie będzie prawdziwym życiem.
-Pfff... wam przynajmniej dali nazwiska po waszych ulubieńcach - skwitowała po chwili, starając się usmiechnąć. - Jest coś do picia?
-Jak wyjdziemy na perony, powinny być jakieś sklepy. Chyba w każdej dziurze jest coś takiego, prawda? - Natalia zawahała się. Uważała siebie za godną bycia dziewczyną lidera, więc tym samym uważała za odpowiednie, aby nie dać się przeciwnościom losu i prowadzić te dwie, mniejsze dziewczyny. A ponieważ nie było przy niej Leeteuk'a, chciała stać się taka, jak on. Tylko to mogła teraz zrobić, by zatrzymać chociażby cień jego obecności w sobie. - Znajdziemy coś. Idziemy?
Obie dziewczyny pokiwały w milczeniu głowami i otworzyły skrzypiące, drewniane drzwi, które przy byle wietrze mogły odfrunąć ze swojego właściwego miejsca. Wyszły na polną drogę i skierowały się w stronę zabudowań. Od teraz nie były już dziewczynami z Seulu, znającymi Super Junior. Zaczynały nowe życie, w którym musiały skrywać swoją miłość do nich.


Dwa dni czaili się w budynku agencji SM. Kiedy tamtego dnia Gabriela podrzuciła ich do dormu, okazało się, że wszyscy powariowali i pytali ich o różne sprawy związane z ich żonami, których nie mieli. Nawet Donghae i Kyuhyun byli inni niż w mieszkaniu Siwona, gdzie ostatni raz się widzieli. Zachowywali się tak naturalnie, jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Chwalili, że świetnie sobie poradzili, poklepywali po ramionach i jakoś dziwnie, na siłę chcieli ich zatrzymać w pokojach. Jednak nie mogli spotkać jednej osoby, na której spotkaniu najbardziej im zależało. Leeteuk. Nie było go wtedy w dormie i nikt nie wiedział kiedy wróci. Uparcie wmawiali im, że teraz spędza czas ze swoją żoną – której oczywiście również nie miał, jak stwierdzili zgodnie Ming i Hyuk, ale żaden nie przyznał się, że o wszystkim wiedzą. No, oprócz tego, co tak naprawdę działo się w ich otoczeniu i co to za szopka była odstawiana. Poprosili Gabrielę, aby zaczekała na nich w samochodzie, bo domyślali się, że sytuacja może nie być naturalna. Po kilkunastu minutach obaj dosłownie wyrwali się z dormu z niewielkim bagażem rzeczy osobistych. Krzyknęli, że muszą potrenować i już ich nie było. Wskoczyli z powrotem do samochodu nowej znajomej, która zawiozła ich do budynku agencji.
Od tamtej pory chowali się po różnych pokojach i schowkach, a znali ich naprawdę wiele, bo w końcu spędzili tu ponad połowę swojego życia. Jadali na mieście, myli się w łaźniach obok sal treningowych i spali w schowkach na sprzęt techniczny. Dwie doby czyhali w ten sposób, aby dorwać lidera ich grupy. W tym czasie wiele rozmawiali, ale nie mogli rozgryźć jeszcze kilku kwestii. Nie mieli swoich telefonów, więc kontakt z dziewczynami był niemożliwy. W ciągu tych kilku dni niepokój o nie wzrósł jeszcze bardziej. Ale nie mogli popaść w paranoję i rozpacz. Starali się trzymać nerwy na wodzy i śledzić swojego hyung'a. Czekali na odpowiednią porę, aby zaciągnąć go do któregoś schowka i w końcu porozmawiać. On musiał wiedzieć co się dzieje, był w takiej samej sytuacji jak oni. Musiał również pamiętać dziewczynę, z którą spędził ostatnią noc przed napadem.
Skorzystali z sytuacji, gdy akurat ich zespół skończył trening na hali tanecznej a lider wyszedł jako ostatni. Szedł spokojnie długim korytarzem. Na szyi miał przewieszony ręcznik a dłonią mierzwił spocone włosy, które kleiły mu się do czoła. Kiedy przechodził obok schowka na sprzęt poczuł, jak ktoś nagle szarpie go za ramię, a po chwili zatrzasnęły się za nim drzwi. Czyjaś ręka zasłoniła mu usta, a jasne światło rozświetliło małe pomieszczenie rażąc go w oczy.
-Hyung – szepnął blondyn tuż przy jego policzku.
-Co do cholery? Dlaczego mnie tu zamykacie? Przestraszyliście mnie! - powiedział z ulgą, kiedy Sungmin puścił jego usta.
-Hyung, nic ci nie jest? - zapytał Ming uważnie przyglądając się twarzy lidera. Nagle wyglądała na zażenowaną tak, jakby chciał się z czegoś wymigać lub ukryć.
-O czym ty mówisz? Dlaczego tak się zachowujecie? Poza tym opuszczacie zajęcia. Dawno was nie widziałem – lider posłał mi rozluźniający uśmiech i pełne radości spojrzenie. Naprawdę cieszył się, że ich widzi, chociaż okoliczności jakie ich rozdzieliły nie należały do najlepszych. Teraz stali po przeciwnych stronach barykady.
-Hyung, co się dzieje? - Sungmin nie nabrał się na jego radosne szczebiotanie.
Hyuk milczał. Obaj podejrzewali Leeteuk'a, że już nie jest jednym z nich, którzy dokładnie wiedzieli, co się wydarzyło tamtej nocy.
-Jak to? Nie rozumiem o co pytasz. Wyjdźmy stąd i pogadajmy jak normalni ludzie, nie musimy przecież zachowywać się jak spiskowcy – Leeteuk chciał otworzyć drzwi, ale Hyuk bez słowa zabarykadował je od wewnątrz i zasłonił ciałem.
-Jesli chcesz usiąść to tu jest materac - Sungmin z poważną miną wskazał stary materac ustawiony pod ścianą. - Nie mamy czasu na gierki, hyung. Nie widzisz, że robią nam wodę z mózgu?
-Sungmin-ah, o czym ty mówisz? Przecież wszyscy są tacy jak zawsze. Co z wami?
-Czyli twierdzisz, że masz żonę? - Sungmin zaatakował, ale jego ton wypowiedzi był spokojny. Oparł się o ścianę i obserwował, jak mięsień na twarzy lidera na chwilę zesztywniał.
-No.. tak, od dawna. Przecież wszyscy o tym wiedzą, prawda? - uśmiechnął się szybko.
-Oszalałeś – syknął z niedowierzaniem Eunhyuk przesuwając dłonią po blond czuprynie.
-Hyung, my znamy prawdę - zaczął spokojnie Sungmin. Starał się nie ponieść emocjom. - Nie ma żadnych żon. Przestańcie nam wszyscy ściemniać. Oni ciebie okłamują, hyung. Ocknij się – ostatnie słowa niemal wyszeptał błagalnie.
-Chłopcy, ale ja znam prawdę – odrzekł poważnie. Już nie mógł się uśmiechać, bo chciał ich przekonać, że to on ma rację. - Być może ktoś wam dosypał coś mocnego do alkoholu po ostatniej imprezie, kiedy świętowaliśmy pojmanie tych oszustek, ale mam nadzieję, że to minie. Jeśli chcecie, to możecie wrócić do dormu, dopóki nie przypomnicie sobie swoich żon i życia, jakie prowadziliście od ponad roku we własnych mieszkaniach.
-Hyung... - jęknął błagalnie Hyuk i przykucną chowając głowę w ramionach. Przygłuszonym głosem zapytał nie patrząc na niego: - Naprawdę nie pamiętasz tych dziewczyn, z którymi byliśmy...? Natalia... nic dla ciebie nie znaczyła? - głos mu się lekko załamał, ale podniósł głowę by spojrzeć, jak liderowi spływa kropelka potu po skroni.
-Nie, Eunhyuk. Nic takiego nie miało miejsca - odpadł chłodno, ale musiał przełknąć głośno ślinę. Jego ciało było naprężone. - Te dziewczyny były oszustkami, a my pomogliśmy je złapać, to wszystko. Nie możecie zapomnieć o swoim prawdziwym życiu, chłopcy! No, dalej! Wracajcie do dormu, wszystko się ułoży.
Lider chciał poklepać Sungmina po ramieniu, ale ten go uniknął. Zamiast tego podniósł Hyuka z kucek i ścisnął go za ramiona patrząc prosto w oczy. Miał nadzieje, że łatwowierny Eunhyukkie tym razem również pójdzie w jego ślady. Pójdzie za liderem. - Chodźmy, Hyukkie.
-On nigdzie nie idzie – Sungmin natychmiast zareagował i chwycił rękę lidera, po czym strzepnął ją z ramienia Eunhyuk'a.
-Sungmin, nie wygłupiaj się. Eunhyuk sam może decydować. To, że twój mózg jeszcze nie wrócił do normy, nie znaczy, że tak samo dzieje się z Eunhyukiem. On z pewnością przypomni sobie niedługo o swoim prawdziwym życiu. Prawda, Eunhyukkie? - spojrzał z pokrzepiającym uśmiechem na swojego łatwowiernego dongsaenga, a on z obawą w oczach oddał mu spojrzenie.
-Boję się, hyung – szepnął. - Nie chcę, żebyś je zapomniał. Nie rób nam tego, błagam, nie zostawiaj nas samych w tym bagnie.
-Wszystko będzie dobrze, tylko chodź ze mną...
Sungmin natychmiast odciągnął Eunhyuka z zasięgu ramienia lidera i przygarnął go do siebie. Zachowywał się jak jego ochroniarz. Wiedział, że Eunhyukowi łatwiej uwierzyć, dlatego Leeteuk miałby przewagę, gdyby przeciągnął na swoją stronę blondyna, a nie mógł do tego dopuścić, bo przecież obaj zgodnie stwierdzili, że te kobiety istniały, były dla nich namacalne i żywiły do nich uczucia. Nie było żadnych żon. Wszystko co było, to wielki skandal, wielka ucieczka, szukanie dowodów, miłe spędzanie czasu, szum wokół ich osób i nagła napaść Siwona z odziałem. Później cała szopka o oszustkach i ich żonach.
Nagle klamka do drzwi poruszyła się. Ktoś próbował wejść, ale było zaryglowane.
-Cicho! - syknął Sungmin. Zatkał usta Leeteuk'a i zgasił światło. Jednak zaraz po tym potknął się o coś i metalowy drążek od sztang do podnoszenia osunął się po ścianie i narobił hałasu.
-Jest tam ktoś? - klamka ponownie szarpnęła.
-Sungmin, wyjdźmy – Leeteuk niewyraźnie burknął w jego dłoń opluwając ją przy tym.
-Otwierać! Zawołajcie kogoś do wyważenia drzwi! - słyszeli głosy po drugiej stronie. Jeden z nich należał do Donghae.
-Donghae... – szepnął Eunhyuk. Tęsknił za swoim przyjacielem i gula rozpaczy ugrzęzła mu w gardle.
-Eunhyuk, oni wszyscy są w zmowie, nie możesz im ufać – syknął błagalnie Ming.
Drzwi z hukiem otworzyły się po jednym razie naparcia na nie. Widocznie zamki w tych starych schowkach nie były aż tak wytrzymałe.
Światło ponownie zalało wnętrze pomieszczenia. Sungmin puścił lidera i stali teraz z Eunhyukiem pełni wątpliwości. Co teraz zrobią?
-Hyukkie~! - Donghae z radością rzucił się na blondyna szczelnie przywierając do jego ciała. Uwiesił się na jego szyi jak ukochana, która czekała na powrót swojego mężczyzny z długiej podróży. Eunhyuk po chwili odwzajemnił jego uścisk, ale obserwował pozostałe osoby.
Do schowka wszedł również Ryeowook , a za nim w drzwiach pojawił się ten, którego za wszelką cenę chcieli unikać – Siwon.
-Oh, w końcu się znaleźliście! - powiedział ucieszony, a koci uśmiech pojawił się na jego twarzy. - Nie mogliście nas zaprosić na to miłe spotkanko? Wszyscy się za wami stęskniliśmy – posłał krótkie spojrzenie liderowi, a Ming wyłapał ten szczegół.
-Ryeowook... - zaczął Sungmin.
-Jesteś głodny, hyung? - zapytał maknae beztrosko.
Sungmin tak bardzo tęsknił za tym zdaniem. Chciał, aby Ryeowook ugotował mu coś w nocy, jak to często miał w zwyczaju. Ale tym razem nie mógł ulec.
-Nie, Wookie... dzięki – uśmiechnął się smutno. - Pójdziemy już. Chodź Eunhyuk.
-Jak to? - zaoponował zaskoczony Donghae. - Gdzie idziecie? Eunhyuk zostaje ze mną!
Siwon uśmiechnął się zadowolony z obecności Donghae. Przyjaciel ma szansę zatrzymać przyjaciela.
-Mamy jeszcze trochę spraw do załatwienia, prawda? - Sungmin z obawą odwrócił się w końcu w stronę Hyuka, na którego szyi wciąż wisiał Donghae przyczepiony jak pijawka.
-Nie, Eunhyuk wraca ze mną do dormu. Hyukkie, prawda, że ze mną wrócisz? Musisz w końcu wrócić do starego życia. Wróć do nas – niemal skomlał posyłając mu błagalne spojrzenia.
Sungmin w tym momencie zesztywniał. Siwon wiedział co robi, kiedy wziął tu ze sobą Donghae, jego parszywy uśmiech wszystko potwierdził. Czuł, że za chwilę zostanie sam, a wtedy pójdzie na dno i w końcu oszaleje w tym świecie, gdzie każdy będzie mu wmawiał życie, którego tak naprawdę nie miał.
-Chłopcy, jest nas więcej. Albo pójdziecie z nami z własnej woli, albo weźmiemy was siłą – Teuk chciał zażartować, jednak tylko jego śmiech na chwile przerwał zalegającą w pomieszczeniu ciszę po tym, jak Eunhyuk nie udzielił żadnej odpowiedzi. - Zaufajcie mi – dodał poważnie.
-Zaufać tobie, hyung...? - Sungmin miał ochotę splunąć mu w twarz za te słowa. To on ich zdradził, zostawił, nie chciał uwierzyć, a teraz chciał aby oni mu zaufali i dali sobie zrobić wodę z mózgu tak, jak on na to pozwolił?
-Radzę wam pójść z nami – powiedział Siwon. - Sprawa tamtych dziewczyn jest już dawno załatwiona. Nie zobaczycie ich więcej, więc nie ma sensu do tego wracać. Ten krótki epizod waszego życia został zamknięty, wróćmy do codzienności.
Ryeowook pokiwał z uznaniem głową, ale patrzył nieprzytomnie w jeden punkt, jakby się nad czymś zastanawiał, jednak niczego nie powiedział.
-Ty... - Sungmin zacisnął zęby i pięści, ale nie dokończył zdania. Na ramionach poczuł dłonie Eunhyuka, które ścisnęły go, chcąc rozluźnić.
-Chodźmy, hyung... – powiedział spokojnie. Jego głos był słaby, prawie się łamał. Sungmin nie chciał wierzyć w to, co usłyszał. Myślał, że ma omamy słuchowe.
-Eunhyuk, ty chyba nie mówisz poważnie. Chcesz iść z nimi? - odwrócił się i przerażonymi oczyma spojrzał w pociemniałą i zmęczoną twarz swojego dongsaenga.
-Nie macie wyjścia – odparł zadowolony Siwon.
-Yes! - wykrzyknął zadowolony Donghae i podskoczył w górę. - Po drodze do dormu, wstąpmy po zakupy. Mam ochotę na ogromne lody!
-Hyung, po prostu chodźmy, nie mam już siły. Chcę wrócić do dormu... - powiedział zrezygnowany Eunhyuk.
Obaj w Sungminem mierzyli się wzrokiem. Eunhyuk miał nadzieje, że Sungmin go zrozumie, a Sungmin po prostu poczuł się zdradzony.
Niedługo potem weszli do małej kawiarni. Usiedli na chwilę przy stoliku. Leeteuk chciał im przekazać kolejne terminarze i grafiki. Niedługo mieli mieć próby do nowej choreografii. Każdy z nich wyciągnął swój terminarz i pozapisywał dodatkowe daty i pozycje. Donghae stał w kolejce i czekał na zamówione tony ciastek, które sprzedawczyni miała zapakować na wynos.
Gdy wychodzili z kawiarni, Eunhyuk niby niechcący potrącił Sungmina, a ten upadł.
-Przepraszam. Nic ci nie jest? - Eunhyuk miał zatroskany wyraz twarzy. Widział, że Sungmin jest na niego wściekły, a za to popchniecie miał ochotę przeszyć go widelcem od ciastka.
Eunhyuk podał Sungminowi rękę by pomóc mu wstać. Mimo swojej złości, starszy przyjął pomoc członka zespołu. Gdy blondyn puścił jego dłoń i odwrócił się w stronę pozostałych, Sungmin poczuł, że w dłoni trzyma małą zwiniętą karteczkę. Ukradkiem rozwinął ją i przeczytał.
„Hyung, wciąż jestem z tobą. Po prostu grajmy w ich grę i zobaczmy co się stanie. Hwaiting!”

Sestercja-Ika - 2012-07-11, 00:23

Ta scena z dziewczynką na rowerku mnie rozbroiła. Ja po prostu to widziałam. Ale na początku myślałam, że inaczej rozegrasz ten moment. Skoro nikt nikt chciał im nic wytłumaczyć i pomóc, to doszłam do wniosku, że tak będzie i tym razem. W filmach amerykańskich byłoby tak, że Sungmin aby pozyskać informacje od dziecka zaczął by robić aegyo i mówić lekko sepleniąc. Dziewczynka spojrzałaby na niego wzrokiem pt 'Zakład psychiatryczny to w drugą stronę', kopnęła / potrąciła by go rowerkiem i uciekła. Jednak chyba dobrze, że wreszcie ktoś im pomógł. Ileż można im rzucać kłody pod nogi. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału!
P.S. Ktoś stojący z boku naprawdę mógłyby ich uznać za pedofili.

swietej-pamieci - 2012-07-11, 00:34

Sestercja-Ika napisał/a:
Sungmin aby pozyskać informacje od dziecka zaczął by robić aegyo i mówić lekko sepleniąc.

To mnie bardziej przeraził, niż moje opisywanie tych niecnych akcji... o.O
Sestercja-Ika napisał/a:
'Zakład psychiatryczny to w drugą stronę', kopnęła / potrąciła by go rowerkiem i uciekła.

Hahaha xDDD jakie Ty filmy ogladasz? xDD
Sestercja-Ika napisał/a:
Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału!

Już jest! ^.^
Sestercja-Ika napisał/a:
P.S. Ktoś stojący z boku naprawdę mógłyby ich uznać za pedofili.

Och, teraz żałuję, że nie opisałam tego... ale to nic! xD

Sestercja-Ika - 2012-07-11, 00:34

Rozdział bardzo mi się podobał. Mam nadzieję, że wszystko niedługo się wyjaśni. Siwon mógłby jeszcze dodać na końcu w liście:'Niech Bóg wybaczy wszystkie wasze grzechy i przewinienia.'
P.S Jakoś tak wyszło, że nie odświeżałam długo strony i poprzedni komentarz wylądował po najnowszym rozdziale.

maggdalena - 2012-07-11, 17:25

nie rozumiem tego. ptoraktowal je jak dziwki i jakby chcial je zabic a teraz daje im mape? he?!?!!? troche to... nielogiczne.
sorry sorry ale dla mnie to po prostu glupie. dlaczego sie temu tak poddaly? skoro ten kretyn zostawil im kase itd to dlaczego nie wrocily do Seulu i nie narobily afery? przeciez jest cos takiego jak polska ambasada... troche to glupie.
swietej-pamieci napisał/a:
aby zaciągnąć go do któregoś schowka

jakos inaczej to odebralam xD
swietej-pamieci napisał/a:
Eunhyuk zostaje ze mną!

owwwwwwwwwwwwwwwwwww! Hae teskni za Hyukiem:(
NIE ROZUMIEM TUSKA! przeciez sam na pcozatku mial watpliwosci a teraz co?! moze jeszcze sypia z ta "zona"?!
nie no po prostu nie opgarniam tego jakim cudem wyprali mozg Tuskowi, Hae i Kyu. ZWLASZCZA TEMU PIERWSZEMU! przeciez nie mozna komus wmowic ze ma zone. w ogole nie rozumiem czemu np taki Ryeo tez tak twierdzi. w co sie tu gra?!

Emalfi - 2012-07-11, 18:47

Jestem twoją fanką *o* Czytam to już od jakiegoś czasu, ale nie miałam zbytnio okazji skomentować. Ah.. Tymi ostatnimi rozdziałami po prostu zryłaś mi psyche =.= Nie wiem co mam myśleć O.o
swietej-pamieci napisał/a:

„Hyung, wciąż jestem z tobą. Po prostu grajmy w ich grę i zobaczmy co się stanie. Hwaiting!”
Wyobraziłam sobie tą dwójkę na randce ze swoimi żonami O.o
nenn - 2012-07-11, 22:19

Ok. Ja rozumiem, że z jakichś powodów Siwon chciał aby wszystko wróciło do „normy” ale ten pomysł z „żonami” ciągle nie daje mi spokoju. Przecież w „poprzednim” życiu nie byli żonaci a teraz wszyscy wmawiają im, że byli.. To już nie jest powrót do przeszłości ale tworzenie jakiegoś alternatywnego świata?
No i co się dzieje z resztą, że zachowują się jakby faktycznie zrobiono im pranie mózgu.. już nie wspomnę o dziwnym zachowaniu Teuka. Czegoś nam eSPe nie piszesz albo ja „między wierszami” nie umiem już czytać :P Jak dla mnie to On sam nie wierzy w to co próbują Mu wmówić tylko desperacko chce przystosować się do okoliczności. Wychodzi mi, że coś kombinuje ale nie wiem co.
Z Siwona natomiast niezły manipulator. Dobrze wykombinował sobie to z Hae i Ryeo… tylko, że od początku sceny przeczuwałam, że EunHyuk nie zostawi SungMin’a samego. Może faktycznie udawanie spowoduje, że coś odkryją.
No i wiem jaką rolę przygotowałaś Hae - tzn chyba wiem ?? - ale jakoś tak przykro mi się zrobił, czytając jak się zachowuje :( Nie mniej nie będę traciła nadziei, że czymś błyśnie – nie wnikając czy zrobi to świadomie czy nie ;D
Wracając do Siwona. Nie wiem czemu ale nie opuszcza mnie myśl, że to nie On stoi za tym wszystkim. W sensie nie On sam to wymyślił.. no i zdziwiła mnie tak Jego notatka. Z jednej strony zachowuje się jakby nie lubił (delikatnie mówiąc) Dziewczyn a z drugiej jakby chciał z daleka zadbać o Was… I znowu coś mi tutaj nie pasuje. I (już) tradycyjnie nie wiem co :P Ale próba zrozumienia/nadążenia za Twoim sposobem myślenia eSPe wykracza chyba poza moje możliwości ;D

p.s. To wcale nie był długi rozdział :P

RedWitch - 2012-07-11, 22:38

No i miałam rację. Wiem, że zaspamowałam, ale nawet sobie nie wyobrażacie, co ja czułam, kiedy ona mi wysyłała to po kawalku, sprawiając, że moje serce prawie umierało po drugiej stronie komputera T__T eŚPe dręczyła mnie, patrząc z radością na to, jak nie pojmuję Siwonowego porwania i tej całej akcji. No bo ja, oszustką? no dobra, może nie powiedziałam im prawdy, że jestem fanką, ale to moja osobista sprawa w końcu nooo >< Sungmin oddał mi się z własnej woli T_T nie chcę jego kasy! :c

Te straszne kobiety przylazly za Siwonem, nie mogę nawet o nich myśleć! One kleić się do nich chciały, jakby naprawdę coś ich łączyło. Aww, to ohydne! A Ty głupia ryża wszo, nawet nie zastanawiaj się nad tym, że mogłabym być oszustką! Wiesz, że nie :c

Biedny dzieciak xDD też bym pomyślała, że Ming to pedofil i chce porwać to małe, biedne dziecko XD ale na szczęście dostał sie do Gabs, która im pomogła. Kochana! W naturze Ci oddam.

Jak Siwon mógł wysłać nas na zadupie T________T i jeszcze nas przeprasza w tym liściku. Ty sponsoruj nam nowe szczęki i płać za urazy psychiczne za użycie na nas przemocy~! Powinnyśmy wypić cały alkohol, jaki tylko miał! :C

Sungmin, Hyuk! Nie wierzcie im! Teuka opętało! Wszystkich opętało! Ratujcie nas :cccccccccccccc

maggdalena - 2012-07-11, 22:48

nenn, no dokladnie! ja wiedzialam ze Hyuk Mina nie zostawi ale sam Siwon nie mogl sklonic menagera do tego zeby rowniez klamal. i tez nie rozumiem wae te zony? chyba tylko zeby dziewczyny od nich odgonic zeby czuly do nich obrzydzenie. ale dlaczego taki mily jest ze daje kase? w mieszkaniu mowil: zlikwidowac. a teraz im pomaga? no tak morderstwo nie jest po bozemu... kuzwa xD
nenn - 2012-07-11, 22:50

maggdalena, widzę, że mamy podobne zdanie! Dobrze bo myślałam, że tylko ja czegoś tu nie łapię ^^ Jednak jeszcze bardziej obawiam się tego co eSPe wymyśliła dalej ;P

A do tego podejrzewam, że jeszcze poczekamy sobie na jakiekolwiek wyjaśnienie czegokolwiek ..

RedWitch - 2012-07-11, 23:11

Ja bym mogła Wam wyjaśnić, ale by mnie autorka zabiła, poćwiartowała, spaliła, uwiesiła, zjadła... i wiele, wiele innych rzeczy :c
nenn - 2012-07-11, 23:14

RedWitch, wieeeem wieeeem i to niesprawiedliwe, że wiesz więcej od Nas - tyle Ci powiem :P Ale może chociaż dopisywana część będzie dla Ciebie czymś nowym - no chyba, że eSPe już podsyła Ci kolejne części ;D
RedWitch - 2012-07-11, 23:17

Póki do tych nowych części ja sama dojdę, to już dawno umrę znowu na zawał czytając to, co na forum jest! xD
nenn - 2012-07-11, 23:20

RedWitch, zanim padniesz - powtarzam - dokończ co sama zaczęłaś pisać :D
RedWitch - 2012-07-11, 23:22

nenn, po co? mogę Wam opowiedzieć i będę mogła w spokoju paść xD
nenn - 2012-07-11, 23:25

Jaaaaaasne gdyby to było takie łatwe to już dawno byś się z Nami podzieliła! Ale nie.. Ty wolisz dręczyć :P Zresztą tak samo jak eSPe ^^
RedWitch - 2012-07-11, 23:29

nenn, bo my z tej samej gliny jesteśmy ulepione chyba xDD
nenn - 2012-07-11, 23:31

Zauważyłam.. tylko teraz odpowiedz mi proszę czy mam się z tego cieszyć czy płakać? ;P
swietej-pamieci - 2012-07-11, 23:34

maggdalena napisał/a:
dlaczego nie wrocily do Seulu i nie narobily afery?

Madzia, seś fanką Super Junior... Narobiłabyś im chały i kolejnego skandalu, skoro oni właśnie chcieli tego uniknąć? ;) Moim zdaniem dziewczyny zachowały się jak bohaterki, pozwalając oczyścić się chłopakom z tego skandalu ^^
maggdalena napisał/a:
przeciez sam na pcozatku mial watpliwosci a teraz co?! moze jeszcze sypia z ta "zona"?!

Hahaha xD Zastanowię się nad dopisaniem tego... xD
maggdalena napisał/a:
w co sie tu gra?!

Tego, dowiesz się w następnych rozdziałach... ;)
Emalfi, omo! Jak miło się dowiedzieć, że ktoś jeszcze to czyta! Cieszę się, że Ci się podoba akcja, którą rozgrywam :) Liczę na kolejne odezwy w temacie :)
nenn napisał/a:
To już nie jest powrót do przeszłości ale tworzenie jakiegoś alternatywnego świata?

Ty to jak coś wymyślisz... xD to ja odpadam xD I to niby wy nie nadążacie za moim mysleniem a co ja mam mówić na wasze pomysły xD Ah, ale wiecie co? To, że nie macie pojęcia jak akcja jest rozgrywana i co będzie dalej, przyprawia mnie o szalenie ogromną satysfakcje... ^.^
nenn napisał/a:
Czegoś nam eSPe nie piszesz albo ja „między wierszami” nie umiem już czytać :P

Nie, ja po prostu pisałam w taki sposób, starając się, aby czytelnik nie domyślił się o co chodzi, aż do ostatecznych wyjaśnień ^^ Wybaczcie, za dużo kryminałów się kiedyś naczytałam xD
nenn napisał/a:
Może faktycznie udawanie spowoduje, że coś odkryją.

Nadzieja matką... xP ale umiera ostatnia, więc możecie ją mieć! xD
nenn napisał/a:
No i wiem jaką rolę przygotowałaś Hae - tzn chyba wiem ?? - ale jakoś tak przykro mi się zrobił, czytając jak się zachowuje :( Nie mniej nie będę traciła nadziei, że czymś błyśnie – nie wnikając czy zrobi to świadomie czy nie ;D


Omo, a Ty nadal obstawiasz przy tym, że Hae tu jednak błyśnie, że jakąs śrubka mu zaskoczy... xD Urocza seś awww~!
nenn napisał/a:
Ale próba zrozumienia/nadążenia za Twoim sposobem myślenia eSPe wykracza chyba poza moje możliwości ;D

Chyba potraktuję to jako komplement! xD Mam nadzieję, że jak opowiadanie (to prawie jak ksiazka >.<) dobiegnie konca i po złączeniu wszystkiego w całość (a nie na rozdziały) uznacie, że opowiadanie ma ciekawą i urozmaiconą fabułę, trochę zaskakującą, ale ostatecznie przyjemną...
RedWitch napisał/a:
No bo ja, oszustką? no dobra, może nie powiedziałam im prawdy, że jestem fanką, ale to moja osobista sprawa w końcu nooo >< Sungmin oddał mi się z własnej woli T_T nie chcę jego kasy! :c

Oh, nie kłamcz! Nawet na kawę dla mnie skąpisz, tylko byś o kasę dbała! xD i oszukiwała... xD no cóż, wszystkie ich oszukałyśmy ^^
RedWitch napisał/a:
też bym pomyślała, że Ming to pedofil i chce porwać to małe, biedne dziecko XD

Zapiszę to sobie xP
RedWitch napisał/a:
Teuka opętało! Wszystkich opętało! Ratujcie nas :cccccccccccccc

Haha jaki jęk rozpaczy! xDDD Ale fakt... Są opętani. To przez Siwona i jego wpływy. On ma jakieś moce o.O
maggdalena napisał/a:
w mieszkaniu mowil: zlikwidowac. a teraz im pomaga? no tak morderstwo nie jest po bozemu... kuzwa xD

Hahaha xD jak Ty go rozumiesz xDDD No cóż, Siwon może nie do końca jest okrutny, chociaż nieźle nas załatwił :< teraz chce nas trzymac z daleka, dlatego nam daje kase :< a to cham!
nenn napisał/a:
myślałam, że tylko ja czegoś tu nie łapię ^^

Dziewczyny... nie mówicie tak! Na prawdę później wszystko zrozumiecie <3
nenn napisał/a:
A do tego podejrzewam, że jeszcze poczekamy sobie na jakiekolwiek wyjaśnienie czegokolwiek ..

Troszeczkę... ? xD

Zastanawiam się, czy zrobić korektę teraz i wam wrzucić, czy jutro ^^

nenn - 2012-07-11, 23:54

swietej-pamieci napisał/a:
Ty to jak coś wymyślisz... xD to ja odpadam xD I to niby wy nie nadążacie za moim mysleniem a co ja mam mówić na wasze pomysły xD Ah, ale wiecie co? To, że nie macie pojęcia jak akcja jest rozgrywana i co będzie dalej, przyprawia mnie o szalenie ogromną satysfakcje... ^.^
Ej i tak moje pomysły to nic w porównaniu z Twoimi :D A dwa - doskonale sobie zdajemy sprawę z tego, że lubisz nas dręczyć :P Ale cóż chyba wszyscy "piszący" tak mają :D
swietej-pamieci napisał/a:
Nie, ja po prostu pisałam w taki sposób, starając się, aby czytelnik nie domyślił się o co chodzi, aż do ostatecznych wyjaśnień ^^

Tak szczerze - nie zdarzyło Ci się samej pogubić w tej akcji?? ;)
swietej-pamieci napisał/a:
Nadzieja matką... xP ale umiera ostatnia, więc możecie ją mieć! xD
Otóż to!! Nadzieja matką głupich ale matka kocha swoje dzieci :D
swietej-pamieci napisał/a:
Omo, a Ty nadal obstawiasz przy tym, że Hae tu jednak błyśnie, że jakąs śrubka mu zaskoczy... xD
Tak! A co -inni wariują to Hae nie może stać się geniuszem?? :D:D:D
Cytat:
Chyba potraktuję to jako komplement! xD Mam nadzieję, że jak opowiadanie (to prawie jak ksiazka >.<) dobiegnie konca i po złączeniu wszystkiego w całość (a nie na rozdziały) uznacie, że opowiadanie ma ciekawą i urozmaiconą fabułę, trochę zaskakującą, ale ostatecznie przyjemną...
Oczywiście, że jako komplement :D A jak to ładnie wszystko zakończysz (tak mam namyśli przez to "happy end") to na krótką chwilę zapomnę jak to było czekać na każdy kolejny rozdział :D
swietej-pamieci - 2012-07-12, 00:02

nenn napisał/a:
Tak szczerze - nie zdarzyło Ci się samej pogubić w tej akcji?? ;)

Przyznam, że jestem osobą, która jak pisze, to ma główne założenia/wątki już z góry zaplanowane, ale poboczne wątki/sytuacje piszę na spontana. Czasami musiałam kombinować jak ustawić kolejne wydarzenia tak, aby nie zdradzały niczego, co ma nastąpić później (w ostatecznej rozgrywce), a jednocześnie nie sprzeczały się z przeszłymi. Istnieją pewne "niedopisania", ale jest to zabieg celowy ^^ Czasami niewyjaśnione rzeczy - ale nie mające ogromnego znaczenia w głównym wątku, naturalnie gubią się w akcji nie powodując znaczącego niedosytu :)
nenn napisał/a:
inni wariują to Hae nie może stać się geniuszem?? :D:D:D

Jejku, to byłoby mega urocze xD chyba walnę mu coś takiego drobnego na zakonczenie, żebyś miała satysfakcję, że "coś" zrobił xP
nenn napisał/a:
A jak to ładnie wszystko zakończysz (tak mam namyśli przez to "happy end")

I znowu happy end... xD Wy lepiej nie chcecie wiedzieć, jak chciałam zakonczyć.. ^^ Tzn dowiecie się, ale serio, nie lubię takich przeslodzonych zakonczen xD wiec trochę niedosytu mogę pozostawić :)

nenn - 2012-07-12, 00:19

swietej-pamieci napisał/a:
ale serio, nie lubię takich przeslodzonych zakonczen xD wiec trochę niedosytu mogę pozostawić :)
Ej szczęśliwe zakończenie w żaden sposób nie musi być przesłodzone! Nie zgadzam się z taką opinią. Dobre zakończenie to takie gdzie Ci co powinni - są szczęśliwi/zadowoleni a w żadnym wypadku nieszczęśliwi (tak ogólnie).
swietej-pamieci napisał/a:
chyba walnę mu coś takiego drobnego na zakonczenie, żebyś miała satysfakcję, że "coś" zrobił xP
Jaaaasne na pewno tylko tak mówisz :P Będę szczęśliwa jak się chłopak choć trochę ogarnie ^^
swietej-pamieci - 2012-07-12, 01:02

Rozdział 26


Czajnik zaczął piszczeć oznajmiając, że woda jest gotowa na zalanie porannej kawy. Brunetka wbiegła do kuchni i zalała w kubkach dwie kawy oraz jedną herbatę. Postawiła je na stole i wyszła do przedpokoju. Przed drewnianymi schodami prowadzącymi na piętro zatrzymała się i krzyknęła:
-Dziewczyny, kawa gotowa!
Taki był codzienny rytuał od kiedy się tu wprowadziły. Wciąż nie mogły się przyzwyczaić do obcego miejsca, w którym przebywały niecały tydzień, ale instynktownie wykonywały te same czynności, jakby naturalnie podzieliły się obowiązkami, nawykami i zadaniami. Iwona wstawała najwcześniej, wykonywała poranną toaletę, przygotowywała gorące napoje i budziła pozostałe dwie dziewczyny. Razem robiły śniadanie i spożywały je przy kuchennym stole. Przez pierwsze dwa dni uprzejma kobieta w średnim wieku przychodziła robić im śniadania, ale z markotnymi minami podziękowały za jej usługi i powiedziały, że nie musi tego robić. Chciały być same, bo nie wiedziały, komu mogą jeszcze ufać, a dodatkowa obca osoba w pobliżu mogła być kolejnym kłopotem.
Zanim Natalia z Agnieszką zeszły na dół, do domu ponownie zapukała starsza pani. Iwona wpuściła ją jedynie z uprzejmości.
-Radzicie sobie? Może zrobić wam śniadanie? - zapytała uprzejmie schrypniętym głosem kobieta, której kręcone, siwe włosy ładnie okalały nieco pomarszczoną już twarz. Przeszła do progu kuchni i oceniła sytuację.
-Tak, dziękuję. Nie musi nam pani pomagać. Naprawdę jesteśmy dorosłe i poradzimy sobie, już pani to wcześniej mówiłyśmy. Proszę się nie kłopotać, dobrze? - Iwona nie była do niej negatywnie nastawiona. W sumie to kobieta była jej obojętna, jak wszystko dokoła, odkąd padła informacja, że nie wrócą już więcej do Seulu. Jednak wiedziała, że Natalia nie będzie zachwycona jej widokiem. Chciała oszczędzić jej złego humoru z rana.
-Oh, to żaden problem skarbeńku – poklepała Iwonę po ramieniu. - Mieszkam przecież niedaleko, więc mogłabym się zajmować waszym domem. Jesteście nowymi sąsiadkami, a sąsiadom trzeba pomagać, czyż nie? - kobieta prześwidrowała ją nieco przesłodzonym wzrokiem z fikuśnym uśmiechem na twarzy. Jak prawdziwa babuszka, która chce dogodzić swoim wnuczkom.
-Tak, wiem proszę pani. Ale chcemy mieć trochę prywatności. Proszę się o nas nie martwić i spędzić miło ten dzień na świeżym powietrzu, dobrze? Dziękujemy za troskę. Do widzenia. - Iwona już otwierała jej drzwi, gdy usłyszała, jak ktoś schodzi po schodach. Obie z kobietą spojrzały w górę i zobaczyły Agnieszkę, która zatrzymała się w połowie schodów i speszona w piżamie ukłoniła się nieznacznie starszej kobiecie, po czym szybko czmychnęła do kuchni mając nadzieję, że ominie ją rozmową z tą kobietą.
-No dobrze, skoro tak mówisz... Do widzenia wam. Będę was jeszcze odwiedzać – puściła do Iwony łubuzersko oko i zniknęła za drzwiami w chwili, gdy na schodach pokazała się rudowłosa.
-Znowu tu była? - spytała prosto z mostu kierując się do kuchni. Od kilku dni ta kobieta nie dawała im spokoju, co denerwowało Natalię. - Nie lubię jak przychodzi.
-Wiem, wiem, ale odesłałam ją. Masz herbatę na stole – Iwona weszła za Natalią do kuchni i wzięła kubek ze swoją kawą.
-Co mamy na śniadanie...? - zapytała Agnieszka wpatrując się w pusty stół. - Dalej oszczędzamy?
-A mamy inne wyjście? Nie chcę korzystać z kasy, którą wielkodusznie ofiarował nam ten gbur – fuknęła Natalia przecierając zlepione śpiochami oczy. - Musimy jakoś same skołować kasę. Może uda mi się zarobić przez internet. Dobrze, że przynajmniej mamy tu jakiś dostęp do świata cywilizowanego.
Kiedy dotarły do tego domu kilka dni wcześniej, okazało się, że mają tu dwa laptopy, telewizor, sprzęt kuchenny i wszystkie rzeczy niezbędne do godnego funkcjonowania człowieka we współczesnym świecie. Lodówka była w miarę wypełniona zapasami na jakieś trzy dni. W niewielkich pokojach podpisanymi ich imionami, również znalazły trochę przyborów toaletowych i kilka sztuk ubrań leżących w szafkach. Oczywiście niektóre nie pasowały do nich stylem bądź rozmiarem, ale dobre chociaż i to. Nie musiały chodzić ciągle w jednych przesiąkniętych smrodem ciuchach. Mieszkanie było jakby przygotowane na ich przyjazd, jednak one nie były w stanie do końca się z tego faktu cieszyć. Żerowanie na czyimś utrzymaniu bardzo im nie pasowało, a szczególnie Natalii, która po tym wszystkim uniosła się honorem i chciała jak najmniej korzystać z dobrodziejstw, jakie dla nich przygotowano. Oczywiście ograniczenie to nie dotyczyło korzystania z laptopa. Wybrała najprostszą linię oporu, czyli oszczędność na jedzeniu i używkach, bo przecież sprzętu nie mogły się pozbyć dla własnego dobra.
-Chyba możemy zrobić tosty... Co wy na to? - Iwona zajrzała do szafki z zapasem chleba i wyciągnęła tostowy, ostatni.
-Dla mnie może być – odparła Agnieszka, która spodziewała się, że niedługo zaczną jeść karaluchy. Wtedy będzie musiała przejść na głodówkę.
-Pokroję ser – Natalia wyciągnęła z lodówki kawałek sera i zaczęła go nierówno kroić. Tymczasem Agnieszka podłączyła toster, przynajmniej tyle potrafiła zrobić w kuchni.
-Tylko po dwa tosty, okay? - zapytała Natalia. Bardziej to brzmiało jak nakaz.
-Jasne... - mruknęła Agnieszka, chociaż w żołądku ją ściskało z głodu. Wzięła łyk kawy, aby zabić to nieprzyjemne uczucie. - A kiedy będziemy mogły zjeść coś więcej? Jak zamierzasz zarobić? Przecież nasze konta bankowe zostały zablokowane. - Sprawdziły to zaraz po przyjeździe do tego domu. Wyczyścili całą ich przeszłość.
-W takim razie założę nowe konto na adres i nazwisko, które nam nadano. Przecież nie będą sprawdzać czy naprawdę tu mieszkam. A fałszywy dowód już mam, więc myślę, że to nie będzie problem. Jeszcze trochę musimy wytrzymać i jakoś zdobędę kasę - uśmiechnęła się lekko w stronę dziewczyn.
Przysiadły do stołu. Każda konsumowała w ciszy swoje dwa tosty z serem i ketchupem zapijając kawą i herbatą. Czekał je kolejny długi, nudny dzień. Bez pracy, bez obowiązków, bez gwaru świata sław, w którym obracały się dotychczas i znały jak własną kieszeń.
-Przejdę się po miasteczku, może potrzebują kogoś na zmywak w jakiejś knajpie? - zastanowiła się Iwona. Miała dość siedzenia w domu, rozmyślania, albo gapienia się w telewizor jak to robiły do tej pory. Ćwiczenia ruchowe czy taniec też nie sprawiały jej już takiej frajdy, nie mogła się na nich skupić.
-Ja nigdzie nie idę. Pooglądam coś w telewizji. Może w końcu puszczą jakiś ciekawy film – mruknęła Agnieszka.
-Świetnie, w takim razie ja zajmę się zarabianiem kasy przez internet. Sprawdzałyście już informacje? - zapytała Natalia przynosząc laptopa z salonu i stawiając go na stole kuchennym. Włączyła go i odstawiła swoje naczynia do zlewu. Agnieszka pozmywała po wszystkich.
-Napisali coś? - zapytała Iwona zaglądając przez ramię rudowłosej.
-Czekaj, sprawdzam naszą kochaną pocztę – znowu prychnęła.
Okazało się, że nawet założono im skrzynkę pocztową, którą miały sprawdzać codziennie. Pierwsza wiadomość jaką wtedy otrzymały, to były kolejne informacje od Siwona. Nie podpisywał się, ale doskonale widziały, że to on im wysyła te e-maile. Napisał, że oszczędności są w barku w salonie za trzema butelkami drogiego wina - jak się później okazało. Oczywiście Natalia kategorycznie zabroniła dziewczynom nawet tam zaglądać. Kazał im się dobrze odżywiać i przeglądać wiadomości. Do drugiego nakazu nie trzeba było je zbytnio namawiać. Same nie darowałyby sobie, gdyby przez dłuższy czas nie śledziły losów swoich ukochanych. Co jakiś czas na kanałach muzycznych bądź rozrywkowych mogły cieszyć się ich widokiem. Czasami była nawet wzmianka w informacjach ze sfery koreańskiej muzyki. Jedynie Iwona stała wtedy w progu pokoju z założonymi rękoma, by po chwili wychodzić na ganek. Jeśli chodzi o pierwszy nakaz, to postanowiły się zbuntować. To nic, że ani Siwon, ani nikt inny nie mógł tego sprawdzić, ale dla własnej satysfakcji wprowadziły strajk przewodzony przez Natalię.
-Mamy nową wiadomość od tego cepa – warknęła Natalia, ale mimo to z ciekawością odczytała plik. Nie mogła oprzeć się pokusie i nadziei, że może zlituje się nad nimi i napisze cokolwiek, co dotyczy Leeteuk'a, Sungmin'a bądź Eunhyuk'a. Każda drobna informacja byłaby dla nich jak skarb. -Ej, gdzie idziesz?
-Idę na miasto – powiedziała Iwona zakładając już buty w przedpokoju. - Nie chce mi się słuchać co on tam napisał.
-Iwona, a nie chcesz, żebym Ci przypudrowała tą śliwę? Jak cię taką zobaczą, to nigdzie nie zechcą przyjąć, bo pomyślą, że ze śmietnika się wydostałaś, albo z jakiegoś gangu. Chodź, zaraz ci to przypudruję. - Agnieszka wyszła z kuchni i po chwili wróciła z jakimiś kosmetykami, które znalazła w łazience.
-Nienawidzę się malować – burknęła Iwona, ale posłusznie usiadła na stołku. - Czytaj na głos co tam napisał.
-Emmm...
-No dalej – ponaglała ją Agnieszka przejeżdżając pędzelkiem z odrobiną pudru po Iwony policzku. Śliwa po uderzeniu Siwona wciąż była widoczna. Iwona się skrzywiła.
-W sumie to nic takiego. Każe nam oglądać wiadomości, a potem włączyć na kanał dwunasty o godzinie siedemnastej. Napisał, że u Leet... - Natalia zachłysnęła się powietrzem i zacisnęła pięści.
-Co? U kogo? - Agnieszka nie patrzyła na Natalię skoncentrowana na nakładaniu kolejnej dawki pudru na policzek wiercącej się brunetki.
-Leeteukaaa... - wyciągnęła ten wyraz niemal rozpływając się w rozkoszy. - Napisał, że u Leeteuka wszystko w porządku i że świetnie mu się układa... z ŻONĄ?! Nosz kurwa zabije drania! - Natalia aż poderwała się z krzesła i walnęła pięścią w stół. Dziewczyny naraz odskoczyły na bok.
-Naprawdę tak napisał? A to cham i prostak! - Agnieszka podeszła do laptopa i sama przeczytała wiadomość.
Natalia chodziła zdenerwowana i z furią przeczesywała swoje długie włosy, głośno wypuszczając powietrze z płuc. Wydawało się, że zaraz rozwali jakiś mebel tak nią nosiło po salonie, ale wróciła do kuchni i kazała Agnieszce czytać dalej.
-Iwona, nalej mi coś mocnego – Natalia poprosiła brunetkę, która stała oparta o blat z jednym policzkiem koloru naturalnego a drugim nie wiadomo jakiego, bo na wierzchu kolor żółty niezbyt dokładnie pokrywał fiolet widniejący na skórze. Mimowolnie wykrzywiła usta w uśmiechu. - Zmyj to lepiej i siedź w domu – powiedziała.
Iwona nalała Natalii szklankę wishky, która stała w lodówce. Dziewczyna upiła łyk i skrzywiła się jakby zjadła całą kwaśną cytrynę.
-”U Leeteuka wszystko w porządku i świetnie mu się układa z żoną... - czytała dalej Agnieszka. - Eunhyuk z Sungminem też się niedawno znaleźli i wrócili do dawnego życia. Niedługo również spotkają się ponownie ze swoimi żonami, więc dla ich i waszego dobra, trzymajcie się nadal w ukryciu. O wszystko zadbam, więc jeśli czegoś potrzebujecie, po prostu napiszcie.”
-On zgłupiał? Jedyne czego potrzebujemy to tych wymienionych członków jego zespołu, a on nam chce układać życie z daleka od nich – Natalia zacisnęła usta w płaską linię i upiła kolejny ogromny łyk.
-Może oni naprawdę są z jakiejś mafii? - zastanowiła się Iwona. - Wiecie, jak na takich filmach, mafiozi mają żony, ale nie ujawniają ich dla bezpieczeństwa, a potem jak jakieś lafiryndy się do nich zbliżą to jest wielka afera i zostają sprzątnięte. W dodatku prawda o żonach wychodzi na jaw. A zespół Super Junior to tylko przykrywka dla gangu mafijnego?
-Chcesz powiedzieć, że jesteśmy lafiryndami? - Agnieszka niemal parsknęła śmiechem słysząc teorię Iwony.
-I że oni są mafiozami? - zawtórowała jej Natalia.
-No... sama nie wiem – Iwona wzruszyła ramionami. W końcu jej ostatnia rozmowa z Eunhyukiem dotyczyła mafii i jakiś przekrętów, więc może jednak była w tym odrobina prawdy?
-Lepiej zmyj to paskudztwo z twarzy. Jutro pójdziesz na zwiady, a dzisiaj posiedźmy w domu. - powiedziała Natalia. - Napisał coś jeszcze? - skierowała głowę w stronę Agnieszki.
-Nie-e... - przeciągnęła sylabę. - Dodał, że mamy koniecznie oglądać wiadomości i ten program o siedemnastej. Teraz pewnie ogłoszą w wiadomościach, że cudowni członkowie Super Junior odnaleźli się i szczęśliwie wrócili do swoich żonek... - cały humor uleciał z Agnieszki – Zmyj to – rzuciła w stronę Iwony, żeby rozładować napięcie.
-Już kolejny raz mi to powtarzacie! Odczepcie się, no! - pochyliła się nad zlewem kuchennym i puściła wodę.
-To co będziemy robić? - zapytała Agnieszka i wzięła od Natalii szklankę. - Nie chce mi się przeglądać nawet nowych informacji o nich. Ah, mocne... - skrzywiła się i oddała szklankę rudowłosej. - Pójdę na telewizję...
Zniknęła w salonie i rzuciła się bezwładnie na miękką, skórzaną kanapę koloru czerni. Leetekowi z pewnością by się nie spodobała, więc zabrałby Naoni do pokoju Iwony. Chyba przypadkowo stały tam białe meble, albo po prostu Siwon nie znał ich tak dobrze. Włączyła telewizor automatycznie ustawiając na kanał muzyczny. Akurat puszczali starą piosenkę zespołu G.O.D „Lies”, którą kiedyś Ryeowook i Sungmin śpiewali dla DJ'ów EunTeuk'a, gdy ci opuszczali Sukirę. Wtedy ta piosenka ją bawiła, ale teraz, leżąc na brzuchu z głową skierowaną w obraz telewizora, nie potrafiła odgonić od siebie przykrych myśli. Słowom piosenki automatycznie przypasowywała głos, który w danych momentach śpiewał Sungmin. Ona również chciała zaśpiewać z nim „shiro!”, jak ta dziewczyna krzycząca w teledysku. Nie chciała od niego odchodzić. Została brutalnie odsunięta na bok i nie wiedziała, czy on w ogóle jej szukał, czy pamiętał? A może uwierzył w to wszystko, co mówił Siwon i teraz szczęśliwie uśmiecha się do tej kobiety, która go wtedy przytuliła. Jego dłonie otaczają jej szczupłą talię, a usta błądzą po śniadej skórze. To ona powinna być na jej miejscu. Miała teraz żal do całego świata i do wszystkich dokoła, że stała się taka nieszczęśliwa. Pozbawiono jej miłości, to prawie jakby odebrano jej oddech. Jedna łza spłynęła z jej oka i odbyła wolną drogę przez nos, ostatecznie pozostawiając ślad na skórze kanapy. Ukradkiem ją wytarła i dalej wpatrywała się w przelatujące obrazy teledysków. Piosenka się skończyła, a ona wciąż miała w głowie słowa „Żegnaj, bądź szczęśliwa...”

Iwona wróciła do swojego pokoju i rozejrzała się nieprzytomnym wzrokiem po białych meblach. Włożyła ręce do kieszeni i spuściła głowę. Miała na sobie wąskie, sprane jeansy nieco przyduże i przepasane skórzanym paskiem z dużą klamrą. Myślała, że te kilka dni bez widzenia się z nimi jakoś załagodzą w nich te wzburzone uczucia i uspokoją ich skołatane serca. Teraz nie miały wyjścia jak się pogodzić z tym, że ich już tam nie ma. Usiadła ostrożnie na podłodze i wysunęła najniższa szufladę środkowej szafy. Były tam jak zwykle jakieś ubrania. Postanowiła bezwiednie przejrzeć je, może poukładać od nowa, aby czymkolwiek zająć swoje ręce i myśli. Teraz zorientowała się, że podświadomie chyba nałożyła dziś jeansy, które stylowo pasowały do Hyuk'a, a może nawet kiedyś go w nich widziała? Wzięła pierwszą koszulkę do ręki. Była koloru kości słoniowej. Na niej widniał obrazek animowanego chłopca-skate, który był ubrany w czarną czapkę z pomponem i koszulkę we wzorek panterki. Tak wyglądałby jej Hyuk, który powinien być przy niej i założyć tą koszulkę. Hyuk, do którego nie pozwoliła się sobie zbliżyć i odpychała jego od siebie. Hyuk, który teraz swoją blond czuprynę przytula do ramienia innej kobiety... Westchnęła i powąchała tą koszulkę. Postanowiła ją ubrać. Teraz tylko takie zwykłe rzeczy, które go przypominały, mogły jej towarzyszyć. Nie pozostało jej nic innego, jak po prostu się z tym pogodzić. Bolesna, ale prawdziwa rzeczywistość dopiero zaczynała do niej docierać, po tych wyraźnych słowach, że wszyscy wracają do swojego życia.
-Iwona? Chcesz jeszcze kawy? - odwróciła się w stronę drzwi, które uchyliła Natalia. Jej pokój znajdował się na przeciwko. - O, zmieniłaś koszulkę. Ładna.
-Taa... zmieniłam. Mi też się podoba – uśmiechnęła się smutno i spojrzała na obrazek chłopca.
-Co jest? - otworzyła szerzej drzwi i oparła się o futrynę.
Iwona wzruszyła ramionami.
-Chyba nic... Zresztą, sama wiesz. To dopiero teraz zaczyna być takie realne.
-Ich żony i nasze drugie życie?
-Uhum... - Iwona kiwnęła głową i wzięła do ręki kolejną rzecz.
-Nie rozklejaj się. Przecież mówiłaś, że i tak nie chcesz wtrącać się w życie Eunhyuk'a. Jakoś nie specjalnie się do niego kleiłaś, chociaż na odległość byłaś w nim śmiertelnie zakochana. Zrobię ci kawy i posiedzisz ze mną przy zakładaniu konta i szukaniu czegoś na zarobek, okay?
-Kawy się napije, ale chyba nie nadaję się dziś do szperania po sieci... - o dziwo słowa Natalii wypowiedziane na głos bardzo w nią uderzyły i okazały się niezwykle prawdziwe. O wiele bardziej, niż do tej pory myślała. Nie wykorzystała swojej szansy zbliżenia się do Eunhyuk'a i teraz tego żałowała. Mogła przynajmniej przez chwilę nacieszyć się jego obecnością... - Co robi Agnieszka?
-Z nią chyba trochę gorzej. Rozwaliła się przed telewizorem. Nie sądzę, żeby przez najbliższy czas się podniosła. Aish, wszystko przez ten pieprzony e-mail od Siwona! - Natalia pokręciła z rezygnacją głową. - Wstawiłam wodę, zalejesz sobie kawę, okay? Ja wracam do siebie. Muszę coś poszperać w internecie. Zawołajcie mnie o dwunastej na wiadomości - zamknęła za sobą drzwi zostawiając Iwonę przed otwartą szufladą z ciuchami.

Postawiła kubek z herbatą obok laptopa i przysiadła na krześle z czerwonym obiciem. Przeciągnęła się i ponownie wstała. Miała ochotę dolać sobie do herbaty czegoś mocniejszego na kolejne rozluźnienie mięśni i nerwów, które nadszarpnął jej ten poranek. Nie chciało jej się jednak schodzić z powrotem do kuchni po whisky, więc wzięła gumkę z półki i związała nią luźnego koka u góry głowy. Jeden laptop przywłaszczyła sobie do pokoju, ponieważ jako dziennikarka i osoba znająca się na komputerach, nie potrafiła sobie wyobrazić braku ich obecności. Drugi komputer był albo w salonie, albo w kuchni, aby wszystkie miały jakiś dostęp. Jednak mało kiedy kwapiły się do ślęczenia nad nim. Zupełnie niepodobnie do czasów, kiedy w Polsce godzinami mogły przesiadywać z nosami w monitorach i przeglądać wszystkie informacje, zdjęcia i inne pierdółki ich ulubieńców. Zupełnie, jakby już teraz zaczęło im się inne życie i wraz z nim, nie miały na nic ochoty, a jednocześnie szalenie tęskniły za tym wszystkim, co w jednej chwili zostało przerwane. Dlatego jedyne co, to sprawdzały co jakiś czas informacje o swoich idolach, aby być na bieżąco.
Natalia również wariowała z tęsknoty za swoim mężczyzną, którego nagle odbiła jej jakaś jędza. Jednak swoją frustrację, złość i chwilową bezsilność zastąpiła zdecydowaną determinacją i działaniem. Nie chciała się poddać ani tym bardziej ulec wpływom tego drania, który tak je urządził. Może teraz nie miały wyjścia jak iść za jego wskazówkami i nakazami, ale była to początkowa faza ich zmiany życia i jeszcze nie uporały się z tym, co mogą zrobić i jak je zacząć od nowa.
Otworzyła przeglądarkę internetową i wpisała stronę banku, z którego usług najczęściej korzystała. Po kilku minutach założyła już konto bankowe w internecie z czego była zadowolona, bo odbyło się bez przeszkód. Przynajmniej tutaj nie założył im żadnej blokady.
-No dalej, zobaczymy, czy taki jesteś cwany Siwonku... - przedrzeźniała go Natalia z kpiącym uśmiechem. Kyuhyun trochę jej poopowiadał o giełdach internetowych i innych sposobach zarabiania przez internet. Miała dobrą pamięć do takich spraw, więc musiała zaryzykować sprawdzenie kilku informacji nawet, jeśli Kyuhyun wtedy również kłamał. - Jeśli myślicie, że zostanę na waszej łasce lub niełasce, to się grubo mylicie. Czekaj kochanie, za jakiś czas wrócę tam i znowu podbiję twoje serce. Z pewnością należysz do mnie! – siorbnęła ciepłą jeszcze herbatę i wystukała pierwszą stronę zapamiętaną z opowiadań Kyuhyun'a. Nie miała zamiaru się poddawać dopóki istniał cień nadziei, że to wszystko jest zwykłym kłamstwem.

Tuż przed dwunastą wszystkie trzy usiadły przed telewizorem i czekały ze ściśniętymi żołądkami na wiadomości. Agnieszka miała lekko podpuchnięte oczy, ale nie wyglądała na ostatnią nieszczęśnicę świata, więc chyba jeszcze się trzymała. Podkuliła kolana i objęła je ramionami. Natalia usiadła po drugiej stronie kanapy i wygodnie założyła nogę na nogę. Była bojowo nastawiona i gotowa na kolejny cios kłamstwa, jaki szykowały dla nich media. Prawdę mówiąc ciekawość ją zżerała. Iwona usiadła na podłodze między nimi dwoma. Na stole postawiła kolejny, trzeci kubek z kawą i tępo wpatrywała się w obraz ekranu.
-Nie za dużo tej kawy? - zapytała Natalia, która nie pijała tego napoju.
-Zostaw ją – odparła Agnieszka wiedząc, że kawa dla niej i dla Iwony to jak kolejne z rzędu imię i bardzo pomaga w ciężkich chwilach. Skorzystała z tego, że wybroniła Iwonę i sama podebrała łyk kawy z jej kubka.
Wszystkie drgnęły, gdy z głośników telewizora dobiegł znajomy dźwięk ogłaszający południowe wiadomości ze świata. Prezenterka przedstawiła się i wymieniła skrót nadchodzących wydarzeń. Przedostatnią informacją była konferencja sławnego zespołu Super Junior, na której zostały poruszone poważne tematy. Dziewczyny obserwowały poruszenie na sali konferencyjnej i jednoczesne podniecenie na twarzach dziennikarzy. Natalia w niektórych osobnikach rozpoznała swoich konkurentów z branży.
-Padalce – skwitowała cicho.
-Co to za konferencja? - zapytała Iwona.
-Sungmin... - Agnieszka nabrała powietrza. - On kiedyś wspominał mi o konferencji. Była to jedna z możliwości, żeby wyjaśnić ich skandal związany z nami.
-Serio? - zironizowała Natalia. Była teraz do wszystkiego sceptycznie nastawiona. - To jestem ciekawa co teraz będą wyjaśniać na tej konferencji, skoro nas nie ma, a bałaganu narobili jeszcze większego niż piekło. Jestem pewna, że o napadzie wszyscy wiedzą.
Przez cały ciąg różnych wiadomości z kraju żadna nie miała ochoty się odezwać. Jakby telepatycznie się porozumiewały i w napięciu czekały na dłuższe informacje o konferencji.
-Dziś odbywa się konferencja popularnego zespołu Super Junior – zaczęła spikerka, a w dolnym rogu ekranu pojawiło się małe zdjęcie kilkunastu członków.
Obraz przeniósł się na salę konferencyjną. Migały flesze aparatów, zgraja dziennikarzy przekrzykiwała się nawzajem a na podwyższeniu siedzieli na krzesłach wszyscy członkowie Super Junior. Przy ambonie akurat pokazano Siwona, który z uśmiechem na twarzy odpowiadał na pytanie, jednak nie było wyraźnie słychać o czym mówi, ponieważ głos spikera wiadomości zagłuszył wszystko.
-Członkowie Super Junior odbywają dziś konferencję prasową, aby wyjaśnić kilka ważnych spraw, które miały miejsce w ostatnich dniach. Prasa, jak również fani niecierpliwie obserwowali zdarzenia, które przemykały się z rożnych anonimowych źródeł do światła internetu i mediów. Paparazzi wyczuwali skandal związany z trzema kobietami, którego agencja nie mogła uciszyć. Dodatkową sensację wywołał napad, który miał podobno miejsce w prywatnym mieszkaniu jednego z członków zespołu Siwon'a. W wydarzenie to uwikłani byli inni członkowie zespołu, którzy również wypowiedzą swoje zdanie na tej konferencji. Więcej szczegółów i odpowiedzi na wszystkie pytania mogą państwo obejrzeć w transmisji całego przebiegu konferencji dziś na kanale dwunastym o godzinie siedemnastej. Zapraszamy...
Więcej im nie trzeba było. Agnieszka od razu zmieniła kanał na muzyczny. Jej klatka piersiowa szybko unosiła się do góry widocznie lekko zdenerwowana.
-Nie mógł nam oszczędzić kolejnych godzin cholernego napięcia i napisać, żebyśmy po prostu obejrzały konferencję o siedemnastej, prawda? Ma świetną zabawę! - wyrzuciła z siebie Natalia wstając z kanapy i skierowała się do kuchni. Poczuła lekki głód, chociaż podejrzewała, że mimo wszystko żołądek ścisnął jej się ze stresu i napięcia, jakie ją przytłoczyło, gdy zobaczyła spokojną twarz lidera i jego malutki dołeczek w policzku, gdy uśmiechnął się do któregoś z członków.
-Chyba o to mu chodzi. Załatwił nas a teraz chce się pobawić. Ale celnie trafia w nasz czuły punkt, nie sądzicie? - Agnieszka weszła na Natalią do kuchni i usiadła na stołku.
-To nie takie trudne zgadnąć co jest naszym czułym punktem, skoro nas od nich rozdzielili. Ale muszę przyznać, że zaciekawiła mnie ta informacja o konferencji. Koniecznie musimy to obejrzeć. Chcę wiedzieć jakimi kłamstwami ostatecznie nas pożegnają. - Natalia splotła ramiona na piersi i przygryzła wargę. Zaczęła się trochę martwić, ze Siwon mógłby również zmanipulować cały przebieg konferencji.
-Możemy zjeść coś konkretnego na obiad...? - Agnieszka zrobiła błagalną minę.
-Chyba dziś wam odpuszczę – westchnęła Natalia. - Musimy się posilić przed tym, co nas czeka. Konferencja za jakieś cztery i pół godziny. Zjemy obiad i może nawet pójdziemy kupić jakieś przekąski. Trzeba się przygotować. - Natalia naprawdę zachowywała się jak kapitan i w sumie nawet dobrze czuła się w tej roli.
-No w końcu! - ucieszyła się Agnieszka. - Iwona, chodź! Zrobisz nam prawdziwy obiad!
-Czemu ja mam robić? - zdziwiła się Iwona, która jeszcze przez chwilę siedziała przed telewizorem i dopiero teraz dołączyła do dziewczyn.
-Przecież tylko ty umiesz dobrze gotować. No weź, nie odmawiaj nam obiadu, skoro Natalia się zgodziła! - Agnieszka za wszelką cenę chciała wykorzystać szansę najedzenia się do syta pysznym obiadkiem. Liczyła na to, że zdążą zrobić go tak szybko, zanim Natalia się rozmyśli.
-Aish... no dobra, co chcecie? - Iwona zrezygnowana odstawiła kubek z niedokończoną kawą.
-A co mamy w zapasach? - zapytała Natalia. - Powinno nam trochę zostać prowiantu, bo ostatnio oszczędzałyśmy.
-Chciałaś powiedzieć, że od początku oszczędzałyśmy... - mruknęła cicho Agnieszka i uśmiechnęła się do Natalii. - Zrób nam spaghetti, dobrze?
-O, świetny pomysł – podchwyciła Natalia. - Dawno nie jadłam naszego „polskiego” dania.
-Jak znajdę jakieś sosy, makaron i... oni tu nie maja mielonego, prawda? - zawahała się przeszukując dolne szafki.
-Może jakiś kurczak, albo wołowina? Nawet nie rozejrzałyśmy się, co mamy w tej kuchni...
-Bo nie zostaniemy tu długo – wtrąciła Natalia otwierając lodówkę. - Mam zamiar szybko załatwić interesy w internecie, zarobić kasę i wynieść się stąd. Co wy na to? O, mam jakieś mięso... Może się nada?
-Zobaczymy – Iwona wzięła pakunek od Natalii i wyłożyła na patelnię.
-I gdzie chcesz wyjechać? - zaciekawiła się Agnieszka.
-Pewnie do Seulu. Gdziekolwiek. Po prostu chcę się stąd wyrwać jak najszybciej to będzie możliwe. Czuję się jak wiezień przez tego gnojka.
-Wstawcie wodę na makaron – poprosiła Iwona.
-Wy też ich widziałyście, prawda? - Agnieszka nie wytrzymała.
Iwona udawała, że nie chce o niczym wiedzieć i zająć się pracami codziennymi jak gotowanie czy sprzątanie ze zwykłą obojętnością, a Natalia udawała silną babkę, która chce podbijać świat a tak naprawdę niczego nie mogła teraz zrobić. Wszystkie trzy unikały tematu swoich mężczyzn, dobierając starannie każde słowo.
-Ummm... - Natalia się zawahała na wspomnienie jego ślicznego dołeczka. To był pierwszy raz, kiedy zobaczyła Leeteuk'a w czasie teraźniejszym, odkąd tu przyjechały. Zdjęcia w internecie nie oddawały jego dzisiejszego wyglądu i uśmiechu.
-Aga, daj spokój. Wiesz, że widziałyśmy i dla każdej jest to trudne... - Iwona przerwała wkładanie makaronu do wody.
-Ale ja potrzebuje o tym porozmawiać. Nie chcę, żeby oni tak po prostu zniknęli z naszego życia wraz z dzisiejszą konferencją. Sungmin z pewnością nie był szczęśliwy siedząc tam. Nie wierzę, że to prawda... - głos jej zadrżał.
-Ej kochanie, uspokój się - Natalia podeszła do Agnieszki i objęła ramieniem. - Wiem, ze za nim tęsknisz. My również tęsknimy za nimi wszystkimi. To było jak parszywy sen, który przemienił się w jeszcze gorszy koszmar. Ale nie warto teraz jeszcze nad tym się rozwodzić. Siwon to zrobił specjalnie, żeby wyprowadzić nas z równowagi. Poczekajmy do konferencji.
-N-no... dobra.
-W porządku? - zapytała Iwona. Poruszyły ja słowa Agnieszki. Oddawały dokładnie to, co ona zawsze chciała powiedzieć. Gdyby miała szansę, to pewnie też powiedziałaby to Hyukowi, ale już nie będzie nigdy takiej szansy.
-Jasne. Jestem strasznie głodna, masz mi przygotować pyszne spaghetti!
-Aish... dlaczego ja umiem gotować? - zaczęła marudzić, ale uśmiechnęła się zadowolona, że w końcu i dziewczyny się uśmiechnęły.
Dopiero teraz zacznie się dla nich ciężki czas, który będą starały się spędzić razem.
Iwona nagotowała tak dużo jedzenia, że nie zdołały zjeść wszystkiego. Resztki schowały do lodówki do odgrzania na później. Przynajmniej się nie zmarnuje, jeśli głodówka Natalii z powrotem wróci od jutra w ich codzienny grafik.
Po obiedzie wyszły z domu. Postanowiły jednak zrobić drobne zakupy za pieniądze Siwon'a. Natalia przez chwilę psioczyła na to, ale w końcu zgodziła się z dziewczynami, że skoro on je zestresował zbliżającą się konferencją, to one mogą wydać spokojnie jego kasę, aby pocieszyć przyjemnościami swoje zszargane nerwy i ściśnięte żołądki.

memoria - 2012-07-12, 10:27

swietej-pamieci napisał/a:
Nie mógł nam oszczędzić kolejnych godzin cholernego napięcia i napisać, żebyśmy po prostu obejrzały konferencję o siedemnastej, prawda?
Ale przecież on dokładnie tak napisał :p Po kiego grzyba się o 12 pchałyście przed TV?
Coś mi mówi, że na konferencji powiedzą o żonach, a o jakże cudownej akcji, złapania oszustek, tylko wspomną... Hm.. Wszyscy członkowie mają żony, czy tylko ta trójka?
Zastanawiam się jak to możliwe, że HyukMin nagle "zniknęli", skoro jeden z nich i tak musiał się pojawiać w sukirze (już całkowicie się pogubiłam w tym, którzy tam robią aktualnie za DJ'ów...), a wtedy była okazja do namawiania go do powrotu...
Dziwi mnie, że dla nikogo to nie jest dziwne, że oni mają żony. Mam tutaj na myśli członków SuJu... "Powróćmy do normalnego życia, kij z tym, że nie pamiętam o tym, by któryś z członków miał żonę... ale jej obecność w naszym życiu jest zupełnie normalna". Zawiodłam się na Hae. Kochane dziecko, co oni mu zrobili? :c Dla dobra EunHae nie powinien wierzyć w to, że Hyuk ma żonę!
Nadal nie łapię co kierowało Siwonem. Przecież dobrze wie, że oni nie mieli wcześniej żon... a może jemu też ktoś zrobił pranie mózgu? Po za tym, skoro tak bardzo chciał się Was pozbyć, nie mógł Was odesłać np do Polski? Tu byłybyście na pewno mniej szkodliwe... Ale nie, wysłał was na jakieś zadupie, dał mieszkanie i kasę, w dodatku nasyła babcię na przeszpiegi...

Miyu - 2012-07-12, 22:00

*Lu w końcu się ujawnia*
Okej, zaczęłam czytać jakiś tydzień temu chyba i teraz czytam na bieżąco!
Eśpe! Co Ty ze mną robisz?! xDDD

Generalnie nie będę wszystkiego komentować, ale... WTF!? Z tymi żonami to walnęłaś. Nadal się zastanawiam o co chodzi i nie mogę doczekać się kolejnej części!

Następne komentarze możliwe, że będą bardziej rozbudowane xDDD" wybacz~

maggdalena - 2012-07-12, 22:08

swietej-pamieci napisał/a:
Narobiłabyś im chały i kolejnego skandalu, skoro oni właśnie chcieli tego uniknąć?

peruka, okulary i wio! xD czekac tam az si wyjasni to i owo i probowac skontaktowac sie z Minem i spolka!
swietej-pamieci napisał/a:
Zastanowię się nad dopisaniem tego... xD

zabije cie :O
swietej-pamieci napisał/a:
jak Ty go rozumiesz xDDD

no staram sie xD
swietej-pamieci napisał/a:
Przyznam, że jestem osobą, która jak pisze, to ma główne założenia/wątki już z góry zaplanowane, ale poboczne wątki/sytuacje piszę na spontana.

mam identycznie! glowne sceny ktore sobie wymysle sa juz jako tako w mojej glowie ulozone. ale zeby dojsc od jednej do drugiej pisze co mi przyjdzie do glowy xD
swietej-pamieci napisał/a:
nie lubię takich przeslodzonych zakonczen xD

halo! pani pisarko! prosze zadowolic czytelnika1 ja J.K.R do tej pory nie darowalam tego ze zabila Freda! o Syriuszu, Hedwisi, Zgredku, Lupinie i Tonks to ja nie wspomne!
swietej-pamieci napisał/a:
Tymczasem Agnieszka podłączyła toster, przynajmniej tyle potrafiła zrobić w kuchni.

xD ej a karaluszki podobno sa smaczne! ja chce zjesc kiedys pieczonego!
glupie... ja bym to wino z zalu oproznila 1 dnia xD
swietej-pamieci napisał/a:
jeśli czegoś potrzebujecie, po prostu napiszcie

O_O ja nie wierze... po prostu NIE WIERZE zeby czlowiek ktory pisal mi piekne poematy byl draniem. btw a ja sie nie zdziwilam ze nie moge sie do Was dodryndac? O_o
nie kojarze tej piosenki...ale! kurde ja rozumiem ze mogli uwierzyc ze dziewczyny to lafiryndy wyciagajace kase. ALE ZE MAJA ZONY?! no to chyba by pamietali co?
swietej-pamieci napisał/a:
to jak kolejne z rzędu imię

???
memoria napisał/a:
i tak musiał się pojawiać w sukirze

przeciez nie musial. zwiali tak? no. to ktorys zastapil jak zawsze
mi sie wydaje... tzn ja bym to tak widziala ze Min i Hyuk jakos dadza znac dziewczynom ze pamietaja. Hyuk powie ze pokochal kawe czy cos a Min tez o jakims istotnym dla Redmina szczegole wspomni... musza!

RedWitch - 2012-07-12, 22:36

Ta stara babka od początku mnie przerażała! Wciąż myślałam, że to może jakas stara babka Siwona, która czyha na nas, aby nas pożreć, niczym BABA JAGA! Naprawdę wydawała mi się dziwna, i mimo pomocy, która nam oferowała, bałam się jej xDD

swietej-pamieci napisał/a:
-Znowu tu była? - spytała prosto z mostu kierując się do kuchni. Od kilku dni ta kobieta nie dawała im spokoju, co denerwowało Natalię. - Nie lubię jak przychodzi.

omg, jaka ona uprzedzona do starej babuleńki xD może bała sie, że skończy jak ona?! XD w chatce na zadupiu xDD

Eeee.znam Naoś i wiem, że nie wygrałaby z nami, jakbyśmy uparły sie, aby jeść wiecej xD ja bym skorzystała z kasy Siwona i puściła go z torbami, ale nie, znalazła się honorowa ruda zołza! xD powinnyśmy wypić cały alkohol z barku, zjeść całe żarcie i wydać kasę. i zdemolowac mu tą chatkę! ><

I po co się o 12 dręczyłyśmy? omg, jak czytałam to po raz 1, myślałam, że mi wyskoczy serce. Tyle złych wiadomości na raz, wieczne niedopowiedzenia, urywki... to za wiele dla takiego małego Reda T_T

I ja chciałam o tym pogadać, a Wy ignorowałyście to, aish! Po prostu czasami muszę wszystko z siebie wyrzucic i się popłakać... to wszystko było nie fair, byłyśmy tak daleko od wydarzeń, które nas dotyczyły, i w których powinnyśmy dalej brac udział, żeby to wyjaśnić :c

maggdalena napisał/a:
Przyznam, że jestem osobą, która jak pisze, to ma główne założenia/wątki już z góry zaplanowane, ale poboczne wątki/sytuacje piszę na spontana.


mam identycznie! glowne sceny ktore sobie wymysle sa juz jako tako w mojej glowie ulozone. ale zeby dojsc od jednej do drugiej pisze co mi przyjdzie do glowy xD

TEŻ TAK ROBIE ; O widać to jest bardzo popularne. Ja nie umiem pisać pod scenariusz, bo w międzyczasie mam za wiele pomysłów, które muszę wykorzystać xDD

maggdalena napisał/a:
tzn ja bym to tak widziala ze Min i Hyuk jakos dadza znac dziewczynom ze pamietaja. Hyuk powie ze pokochal kawe czy cos a Min tez o jakims istotnym dla Redmina szczegole wspomni... musza!

Naprawdę sądzisz, że oni są aż tak kochani i inteligentni, że zrobią coś takiego? *_* powinni! chociaż nie wiem, czy jak nas wtedy bolało serce, to chciałabym oglądać z nimi sukire xD

maggdalena napisał/a:
O_O ja nie wierze... po prostu NIE WIERZE zeby czlowiek ktory pisal mi piekne poematy byl draniem.

PRAWDA?! JAK ON MÓGŁ! naprawde miałam ochotę go skrzywdzić xDDD

Lizzy - 2012-07-12, 22:56

Przeraża mnie to co się tam dzieje. O.O Jakieś sceny jak z horroru normalnie... xD
W sumie, dobrze że tak potoczyła się akcja bo chociaż nie jest nudno. Tylko nie musiałaś urywać w takim momencie :< teraz siedzę i się zastanawiam co będzie z tą konferencją :D chociaż jedna myśl siedzi mi w głowie ale poczekam na to co napisałaś i czym nas tym razem zaskoczysz ^^.

Ta babcia jest na prawdę dziwna... ona ma coś wspólnego z Siwonem... xD A właśnie skoro wspominam o Siwonie. Zaczęłam go nienawidzić. Od początku jakoś za nim nie przepadam (przemilczę fakt że był moim pierwszym biasem...) to teraz mam ochotę go dorwać i ukatrupić. Czemu on tak was potraktował?!

Apeluję żebyś w miarę szybko dodała następną część bo kiedyś wykończy mnie takie czekanie... :D

maggdalena - 2012-07-12, 23:03

RedWitch napisał/a:
powinnyśmy wypić cały alkohol z barku, zjeść całe żarcie i wydać kasę. i zdemolowac mu tą chatkę! ><

zgadzam sie. ja bym tak zrobila. ale ej nie wydawaj naszych pieniedzy! xD
RedWitch napisał/a:
bo w międzyczasie mam za wiele pomysłów, które muszę wykorzystać xDD

daj spokoj jak mi sie pojawiaja pomysly to potem sie zastanawiam jak to w kupe zlozyc xd
RedWitch napisał/a:
Naprawdę sądzisz, że oni są aż tak kochani i inteligentni, że zrobią coś takiego? *_*

wiesz co? oni sa tak kochani ale Espe jest na tyle wredna ze tak tego nie rozpisala na pewno xD
RedWitch napisał/a:
PRAWDA?! JAK ON MÓGŁ!

Espe zlamala mi serce i zniszczyla moja przyszlosc w tym opku! >< co za bias co za bias ><

RedWitch - 2012-07-12, 23:09

maggdalena napisał/a:
zgadzam sie. ja bym tak zrobila. ale ej nie wydawaj naszych pieniedzy! xD

EJ no, trzeba było panować nad mężem, to bym nie musiała myśleć o tym, jak przeżyć! xD

maggdalena napisał/a:
wiesz co? oni sa tak kochani ale Espe jest na tyle wredna ze tak tego nie rozpisala na pewno xD

KOCHAM CIE <333333333333333 ja też sądzę, że ona zbyt dużo rzeczy omija! a ta RZECZ istotna jest! XDD

maggdalena napisał/a:
Espe zlamala mi serce i zniszczyla moja przyszlosc w tym opku! >< co za bias co za bias ><

Nie przesadzaj, fajnie być żoną ojca chrzestnego xD

maggdalena - 2012-07-12, 23:20

RedWitch, ja wiem ze fajnie xD wladza nad miastem itd ale wiesz... ja nie mam z nim kontaktu! >< PRZEZ CIEBIE INACZEJ BYM WAM POMOGLA! ulomne no xD
RedWitch - 2012-07-12, 23:35

maggdalena napisał/a:
PRZEZ CIEBIE INACZEJ BYM WAM POMOGLA!

Ty byś jego stronę trzymała, ot co! XD

maggdalena - 2012-07-12, 23:41

RedWitch, oj tam powiedzialabym mu: albo sex albo znacanie sie nad dziewczynami! i tyle XD nie no bym go ustawila a nie... teraz radzcie sobie same! o! xD
RedWitch - 2012-07-12, 23:52

maggdalena, kobiety zawsze trzymają stronę mężczyzn >< pewnie Ty znałabyś ich zony i jeszcze uznała za bardzo miłe! XD
swietej-pamieci - 2012-07-13, 00:02

memoria napisał/a:
Ale przecież on dokładnie tak napisał :p Po kiego grzyba się o 12 pchałyście przed TV?

Bo napisał, żebyśmy koniecznie obejrzały wiadomości o 12 a później włączyły kanał 12 o 17 xP nie wiedziałyśmy, że to będzie konferencja ^^
memoria napisał/a:
Wszyscy członkowie mają żony, czy tylko ta trójka?

Tylko ta trójka :)
memoria napisał/a:
skoro jeden z nich i tak musiał się pojawiać w sukirze (już całkowicie się pogubiłam w tym, którzy tam robią aktualnie za DJ'ów...)

Jak już zauważyłaś, wystarczy jeden telefon, że któryś nie może i znajdują zastępstwo ^^ Przecież czasami w Sukirze pojawiali się inni członkowie, jeśli EunTeuk, albo jeden z nich nie mogli być :)
memoria, twój komentarz ogólnie mnie rozwalił xD Masz tyle pytań, że aż nie wiem jak na nie odpowiedzieć, bo wszystko będzie w kolejnych rozdziałach... xD
Miyu napisał/a:
Eśpe! Co Ty ze mną robisz?! xDDD

To co Ty ze mną robisz?! Ja się właśnie dowiaduję, że mam o jedną czytelniczkę więcej! xDD Jaka miła niespodzianka! *.*

maggdalena napisał/a:
po prostu NIE WIERZE zeby czlowiek ktory pisal mi piekne poematy byl draniem. btw a ja sie nie zdziwilam ze nie moge sie do Was dodryndac? O_o

Ah, prwda jest bolesna :< a skąd ja mam wiedzieć, czy Ty do nas dryndasz, skoro my nie mamy telefonów? xD Ah, to nie było ujete w wątku głównym, wybacz! xD
maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
to jak kolejne z rzędu imię

???

Ja pierwsze mam Iwona, na drugie np Magda, na trzecie Gabrysia, na czwarte KAWA xD
maggdalena napisał/a:
Hyuk powie ze pokochal kawe czy cos a Min tez o jakims istotnym dla Redmina szczegole wspomni... musza!

Oni nic nie muszą, mi się wydaje, że właśnie oni jedyne co muszą to robic to, co im sie nakazuje, a zwłaszcza co im nakazuje Siwon xD

RedWitch napisał/a:
Tyle złych wiadomości na raz, wieczne niedopowiedzenia, urywki... to za wiele dla takiego małego Reda T_T

Twoje katusze nadal trwają, ty wiesz o tym! xDDD Przepraszam... nie czytaj już tego!
RedWitch napisał/a:
naprawde miałam ochotę go skrzywdzić xDDD

Dlaczego tego nie zrobiłaś?! Miałybysmy spokój xD
Lizzy napisał/a:
chociaż jedna myśl siedzi mi w głowie ale poczekam na to co napisałaś i czym nas tym razem zaskoczysz ^^.

Oh, ja jestem ciekawa waszych pomysłów :) Naprawdę, niektórzy z was mają świetne! xD I mam nadzieję, że ja was zaskoczę... ^^
Lizzy napisał/a:
Zaczęłam go nienawidzić. Od początku jakoś za nim nie przepadam (przemilczę fakt że był moim pierwszym biasem...) to teraz mam ochotę go dorwać i ukatrupić. Czemu on tak was potraktował?!

OMO... widzę, że Red i naoni nie są jedyne, które go w tym opowiadaniu przez długi czas nienawidziły.. xD chyba w kolejnym wcieleniu musiał zrobić coś okropnego xD
Lizzy napisał/a:
Apeluję żebyś w miarę szybko dodała następną część bo kiedyś wykończy mnie takie czekanie... :D

Za chwilę! xD
maggdalena napisał/a:
wiesz co? oni sa tak kochani ale Espe jest na tyle wredna ze tak tego nie rozpisala na pewno xD

Hahahha xDDD... ej, nie obgadujcie mnie! Nie moja wina, że mam w głowie takie chore pomysły, które nie idą ze standardowym mysleniem xD

Uwielbiam wasze wypowiedzi i to, że wciąż czekacie na dalsze części *___* za chwilę dodam kolejną <3

swietej-pamieci - 2012-07-13, 00:29

Rozdział 27


Mały mar