| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
HanChul
Autor Wiadomość
shiree 


Ulubieniec z SJ: Super Juni-OR
Lover: Sungmin, Eunhyuk, Leeteuk, Shindong
Wiek: 28
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 1436
Skąd: KG
Wysłany: 2011-05-06, 15:37   HanChul

Mój pierwszy Hanchul (innego jeszcze nie ma xD) jakiego napisałam, wiec proszę się nie przerazić. Może nie jest super ekstra, ale wydaje mi się, że jest fajny xD. Tak po trochu Chiku mnie namówiła do napisania tego co napisałam. xD
zapraszam do czytania xD



Ze snu wybudził go głośny dźwięk budzika. Wyłączył hałasujące urządzenie i przetarł dłońmi zaspane oczy.
- Czas wstawać Kim Heechul. Czas się ruszyć do pracy – mówił sam do siebie. W końcu niechętnie podniósł się z łóżka. Wolnym krokiem ruszył w stronę łazienki. Nacisnął klamkę, ale drzwi nie otworzyły się.
- Hangeng sshi wyłaź z łazienki – powiedział waląc pięścią w drzwi. Kiedy przez dłuższy czas nic się nie działo postanowił poczekać w salonie. Usiadł na wygodnej sofie, odchylił głowę do tyłu i przymknął oczy. Kilka chwil później coś dużego i ciepłego wlazło mu na kolana. Otworzył jedno oko by spojrzeć na swojego kota. Pogłaskał go, na co kot w odpowiedzi zamruczał. Siedział tak jeszcze przez parę minut, aż w końcu usłyszał jak drzwi łazienki otworzyły się.
- Już wolna – zawołał wesołym głosem Hangeng tanecznym krokiem wchodząc do salonu.
- Ile można siedzieć w kiblu ? – spytał zaspany chłopak.
- nie siedziałem długo. Poza tym mogłeś stać wcześniej – zaśmiał się chłopak. Usta Heechula wygięły się w grymasie. Z podobną niechęcią jak wcześniej ruszył do łazienki. spojrzawszy w lustro zobaczył swoją zmęczoną twarz i rozczochrane włosy.
- Kim Heechul jak ty wyglądasz? – spytał sam siebie po raz pierwszy tego dnia uśmiechając się. Kiedy pod długich zmaganiach uporał się z niesfornymi kosmykami stwierdził, że jest gotowy do pracy. Wyszedł z łazienki z zamiarem pójścia do pokoju i przebrania się w odpowiedni strój, ale węch zaprowadził go do kuchni.
- Co gotujesz? – spytał podchodząc do Hangenga zajętego smażeniem czegoś na patelni.
- Śniadanie ci robię. – powiedział wymijająco i uśmiechnął się. – za moment będzie gotowe. – dodał widząc głodny wzrok przyjaciela. W tym momencie Heechulowi zaburczało w brzuchu.
- Bardzo dobrze Hangeng sshi. Umieram z głodu – powiedział rozbawiony reakcją swojego brzucha. Poszedł do pokoju, żeby przebrać się w coś co nadawało się do pracy jaką wykonywał. Włożył pierwszą lepszą koszulę i spodnie. Nie chciało mu się nawet myśleć nad tym co zakłada. Kiedy wrócił do kuchni na stole stał już talerz z nałożoną porcją jedzenia.
Oboje w pośpiechu zjedli śniadanie i jak najszybciej wyszli z domu. W aucie panowała trochę niezręczna cisza więc Heechul włączył radio. Dość głośna muzyka zagłuszyła jego myśli które w tym momencie kłębiły się w jego głowie. Mimo, że zespół zdobywał coraz większą popularność, zdobywali nowych fanów, Heechul czuł, że coś jest nie tak. To uczucie nasilało się kiedy patrzył na swojego chińskiego przyjaciela. Sam nie wiedział o co w tym wszystkim chodzi i mimo, że ufał Hangengowi najbardziej na świecie i wiedział, że może się do niego zwrócić z każdą sprawą, nie chciał zaprzątać mu głowy rzeczami których sam nie rozumiał.
- Kim Heechul dlaczego milczysz? – spytał kiedy przejechali już połowę drogi do studia.
- Jestem zbyt zmęczony, żeby cokolwiek mówić – powiedział Heechul patrząc się w okno.
- Czym się martwisz Kim Heechul? Wiem, że coś cię męczy- powiedział Hangeng próbując jednocześnie prowadzić auto i spojrzeć na przyjaciela. Heechul nie odpowiedział. Wzruszył tylko ramionami i przymknął oczy.
Kilka minut potem byli na miejscu. Reszta zespołu siedziała na kanapach czekając na menagera. Kiedy ten przyszedł sprawnie i szybko ustalili wszystko odnośnie kolejnego Show. Po spotkaniu cały zespół poszedł do pobliskiej kawiarni.
Spotkanie dobiegło końca. Hangeng i Heechul wrócili do domu i zaczęli się pakować na podróż.
- Hyung widziałeś mojego jaśka ? – spytał Hangeng wchodzą do pokoju Heechula.
- Porąbało cię? Nie mam pojęcia gdzie jest twój głupi jasiek. – powiedział – możesz mi to podać ? – wskazał na stos ubrań na łóżku. Hangeng podszedł do niego i podał mu ubrania. Kiedy mu je przekazywał ich dłonie na moment dotknęły się. Heechul szybko zabrał swoje rzeczy i wrzucił je do torby próbując nie myśleć o tym co właśnie zaczęło się w jego sercu.
Nie to nie możlwie. Nie mogę przecież czuć czegoś więcej do mojego przyjaciela. A co jeżeli właśnie tak jest? – pomyślał Heechul.
- Idę szukać dalej jasia – powiedział Hangeng wyrywając chłopaka z zamyślenia. Kiedy ten wyszedł z pokoju Heechul zaczął prowadzić wewnętrzny monolog.
- Kiedy jesteśmy z resztą zespołu jest normalnie, a kiedy jestem z nim sam na sam… jest jakoś dziwnie, inaczej – pomyślał. – Ale w takim razie czy on czuje to samo? – I tu tkwił Heechulowy problem. Z jednej strony chciał sprawdzić jaka jest prawda, a z drugiej bał się. Postanowił jednak sprawdzić wszystko na koncercie.

Od samego początku show Heechul obserwował przyjaciela. Nic jednak nie wskazywało na to, żeby cokolwiek w ich przyjaźni się zmieniło. Hangeng zachowywał się normalnie. Rozmawiał ze wszystkimi uśmiechnięty, co jakiś czas wybuchał śmiechem.
Kiedy byli na scenie podczas jednej piosenki Hangeng podszedł do Heechula i złapał go za rękę. Serce chłopaka zabiło mocniej. Hangeng zaczął ciągnąć przyjaciela za sobą. Na koniec piosenki przytulili się. Heechul sam nie wiedział co się z nim działo.
- To tylko przyjaciel. – myślał.
Zeszli ze sceny i usiedli na kanapie. Reszta zespołu gdzieś się rozeszła.
- Kim Heechul nareszcie się uśmiechasz – powiedział uradowany Hangeng
- Tak. Odkąd stanąłem na scenie humor mi się poprawił – odpowiedział Heechul.
- Cieszę się, że się uśmiechasz – powiedział Hangeng łapiąc go za rękę. Heechul popatrzył na przyjaciela i zapragnął pogłaskać go po policzku i dotknąć ustami jego ust.
- Co mi się tak przyglądasz? – spytał Hangeng uśmiechając się. Heechul nie odpowiedział zbliżył swoją twarz do twarzy Genga.
- Co…co ty robisz? – wydusił z ledwością chłopak. Heechul nie odpowiedział. Przybliżył się do niego jeszcze bardziej. Teraz dzieliło ich od siebie kilka centymetrów. Heechul popatrzył Hangengowi w oczy i niewiele myśląc pocałował go.
- Oszalałeś!!- krzyknął oszołomiony Hangeng wyrywając się z objęć przyjaciela.
- Ja tylko…- zaczął Heechul, ale ten bez słowa wstał i zniknął w drzwiach. Heechul nie wiedział przez moment co się stało, dlaczego Hangeng tak go zostawił bez słowa.
Może go wystraszyłem? Może to nie było to o czym myślałem? Na pewno się wygłupiłem. Teraz będzie patrzył na mnie jak na idiotę.

Tego wieczoru, żadne z nich nie zjadło kolacji. Zaraz po wejściu do domu, Hangeng zatrzasnął drzwi swojego pokoju i nie wychodził z niego przez resztę dnia. Heechul kilka razy podchodził pod jego drzwi z zamiarem zapukania i wejścia do pokoju przyjaciela, ale za każdym razem kiedy podnosił rękę odwaga mu mijała.
Tej nocy Heechul nie spał dobrze. Ciągle myślał o tym co się wydarzyło za sceną. Jak mógł być takim idiotą i nie przemyśleć wszystkiego? pytał sam siebie.
- Oszalałem, zupełnie oszalałem – stwierdził przekręcając się na drugi bok. Naglę usłyszał ciche pukanie. Chwilę potem drzwi otworzyły się i stanął w nich Hangeng. Heechul popatrzył na przyjaciela i przetarł oczy.
- Hangeng? – spytał z niedowierzaniem. Chłopak przysiadł w rogu łóżka.
- Nie miałem pojęcia, że nasza przyjaźń zaszła aż tak daleko – powiedział martwym głosem wpatrując się w swoje ręce. Heechul otworzył usta, ale nie mógł nic z siebie wydusić.
- Dużo o tym myślałem i dalej nic nie wymyśliłem – przyznał Hangeng z lekkim uśmiechem. – Heechul powiedz mi co ty do mnie czujesz? – spytał podnosząc wzrok i spoglądając na przyjaciela.
- Hangeng…ja…ja sam nie wiem co się ze mną dzieje. – powiedział patrząc na przeciwległą ścianę.
- To co się zdarzyło po koncercie…
- Poniosło mnie. Przepraszam – przerwał mu Heechul.
- Nie gniewam się za to. Powiedziałbym nawet, że mi się podobało – stwierdził Hangeng.
- co? – niedowierzał Heechul.
- Bo widzisz… myślałem trochę o naszej przyjaźni, myślałem o tobie jako o przyjacielu, nie jako kochanku, a teraz jest trochę inaczej. – powiedział Hangeng wyłamując palce.
Heechul przybliżył się do przyjaciela. Złapał go za rękę i uśmiechnął się patrząc mu w oczy.
- Może to dziwnie zabrzmi, ale Kocham cię – powiedział.
- A jeszcze dziwniejsze jest to, że ja chyba ciebie też – odpowiedział Hangeng. Heechul rozpromienił się. Zbliżył swoją twarz do twarzy Genga. Znowu dzieliły ich centymetry. Tym razem kiedy Heechul złożył pocałunek na ustach chłopaka ten odwzajemnił go. Przez resztę nocy przytuleni leżeli koło siebie patrząc sobie głęboko w oczy i trzymając się za ręce. Nareszcie oboje odnaleźli spokój.

KONIEC.
Hanchul by Lizy Han xD
Saranghae U
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10