| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Natchnienie +15
Autor Wiadomość
shiree 


Ulubieniec z SJ: Super Juni-OR
Lover: Sungmin, Eunhyuk, Leeteuk, Shindong
Wiek: 28
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 1436
Skąd: KG
Wysłany: 2011-05-06, 19:04   Natchnienie +15

Siedzac przy świetle świec można poczuć się jak w dawnych czasach. Wzrok powoli przyzwyczaja się do ciemności i bez większego wytężenia spojrzenia można dostrzec kontury rzeczy znajdujących się na drugim krańcu pokoju. Meble choć w nowoczesnym stylu dostają jakiejś głębi. Do kompletu brakuje tylko kota, który zwinięty w kłębek na kolanach bądź przy stopach mruczał by. O tak...To by było zupełne przeniesienie w czasie.
Spoglądając przez okno na miasto pogrążone w ciemnościach wydaje się nam ono zwykłą atrapą. Wieżowce, ulice zdają się być nierelane. A ludzie chodzący na pamięć wzdłuż ich wydają się być smutni.
Szatyn usiadł przy świeczkach i próbował napisać piosenkę. Miała być o miłości i pożądaniu, a on no cóż czuł zawsze tylko to drugie. Rozmasował skronie wzdychając ciężko. Odkąd postawił na karierę solową żył w większym stresie. Owszem napisał kilka piosenek ale głównie bazując na uczuciach innych a nie swoich. Kilka minut siedział w bezruchu gdy nagle ekran komórki zaczął się świecić.
Niektórzy ludzie cenią sobie życie we współczensnych czasach. Za nic by nie zamienili je na inne. Pewien brunet też tak myślał, ale do czasu gdy Tokio stanęło w ciemnościach. Spacerując tak po jego uliczkach postanowił, że zrobi coś czego dawno nie robił.
Stojąc w windzie strasznie się niecierpliwił, sam nie wiedział dlaczego. Przecież dawno się nie widzieli i nie rozmawiali. Wszedł bez pukania, zawsze drzwi były dla niego otwarte. Znalazł go w salonie pogrążonego w zadumie. Przystanął na chwilę by nacieszyć się tym widokiem. To było prawdziwe oblicze szatyna. Nikomu go nie pokazywał tylko jemu. Stąd ich sprzeczki i niechęć na scenie- zbyt wiele o sobie wiedzieli. A to, że potrafią z siebie czytać jak z otwartej księgi było zarówno denerwujące jak i dobre. Gdy nie chciało im się mówić pasowało im to lecz gdy mieli coś do ukrycia pojawiały się schody. Jednak nie potrafili bez siebie żyć czego dowodem było to, że szatyn zgodził się by mężczyzna do niego przyszedł gdy Tokio oświetlały jedynie świece.
Mieli się już nigdy nie spotkać a brunet bez słowa usiadł ciemnowłosemu okrakiem na kolanach. Jin pogładził Kameniashiego jakby od niechcenia po policzku. Oboje wiedzieli, że to znak iż bardzo się ucieszył. Tylko okazał to na swój własny sposób. Brunet chcąc go bardziej pobudzić ocierał się o niego nieznacznie a palcami wodził po jego torsie jakby dotykał porcelanową laleczkę.Wygiął się w łuk pchając mocniej biodrami. Cały czas patrzył mu w oczy pragnąc zobaczyć w nich pożądanie. Po chwili dostał to czego chciał. Szatyn dopasował się do jego ruchów czując coraz to większe podniecenie. Nie wiedział skąd ono przyszło, przecież łączyła ich tylko przyjaźń a teraz zapragnął zrobić coś niedozwolonego.
-Akanishi-san-Kazuya wyszeptał nim starszy wbił się w jego usta w zachłannym pocałunku.
-Powtórz to..-przygryzł jego dolną wargę-A najlepiej zajęcz-włożył dłoń pod jego koszulkę badając opuszkami jego skórę. Tak jak myślał była ona gorąca i miękka w dotyku. Kame nieznaczne obsunął się z jego nóg dłonią pieszcząc jego męskość przez spodnie
-Akanishi-san-zajęczał gdy uklękł pomiędzy jego nogami-Powiedz co chcesz bym zrobił- Kazuya sam nie wiedział co chce zrobić ale w chiwli gdy zobaczył twarz starszego w zadumie całe swoje pochamowanie rzucił w kąt. Teraz to on chciał by szatyn jęczał..Jęczał z rozkoszy. Rozpiął więc jego pasek i rozporek dłonią masując lekko już nabrzmiałe przyrodzenie.
-Ja..-wziął głęboki wdech-Ja..
-Powiedz Akanishi-san-przybrał słodki ton-Bez tego nie wiem co mam zrobić- opuścił mu nieco spodnie wraz z bielizną.
-Chcę-spojrzał na niego lekko zamglonym spojrzeniem-Chcę byś wziął go do buzi..
-Już się robi Akanishi-san- spełnił jego prośbę tak, że szatyn nie mógł oddychać wbijając paznokcie w jego ramiona. Kazuyi ta reakcja bardzo się podobała. Zamruczał co dało wibracje na członku.
-Kame-Jin jęknął-Boże..-młodszy tylko uśmiechnął się. Był zadowolony z siebie. Wątpił by ktoś przed nim dostarczył Akanishiemu takich doznań. Szybko się rozebrał z dolnej partii ubrania i usiadł na niego nakierowując jego członek w siebie.
-Głupi jesteś-jęknął-przecież nie jesteś gotowy
-Wiem..Ale tak działasz na mnie, że nie mogłem się opanować- brunet powiedział mu to wbijając się w jego usta. Myśl, że to właśnie on jest 'górą' dodatkowo go nakręcała. Zaczął coraz to szybciej unosić się i opadać doprowadzając ich tym samym do szaleństwa. Jin chwytał się jego pleców próbując wpłynąć na młodszego. Jednak to było bezużyteczne, Kazuya tak łatwo się nie dał. To on tu rządził i dobitnie to pokazał doprowadzając szatyna do szczytu. Stłumił ich wspólny jęk namiętnym acz delikatnym pocałunkiem.
-Kurwa-Akanishi nie mógł nawet po kilku chwilach złapać tchu.-Dlaczego?-zadał pytanie opierając czoło o brodę bruneta.
-Wiedziałem, że będziesz mieć z tym problem-pokazał mu kartkę- Więc zrobiłem to z tobą z miłości.
Nic więcej mówić już nie musiał. A słowa, które chciał zawsze usłyszeć stały się hitem w wielu radiostacjach.

Seann
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11