| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Wierzysz?
Autor Wiadomość
Sunako 
Pani Kim~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy bez wyjątku <3
Lover: Yesung <3
Kocham SuJu od: pierwszego wejrzenia <3
Wiek: 24
Dołączyła: 31 Lip 2012
Posty: 244
Skąd: Łaziska Górne/Śląsk
Wysłany: 2013-03-09, 23:13   Wierzysz?

Moje drugie dzieło. Pisałam je z myślą o Ummie. Nie wyszło najlepiej zresztą jak wszystko co piszę i robię ale kazała tu dać więc daję. Mam chociaż nadzieję że będzie Wam się to jakoś znośnie czytało xD

Enjoy albo i nie.

Wierzysz w przeznaczenie?
Ja nie wierzyłam póki nie wyjechałam na wakacje do Seulu. Ot zwykły wyjazd dla przyjemności. Kto by się spodziewał, że poznam tam miłość swego życia? Napewno nie ja, a przynajmniej tego nie planowałam. To był zwykły słoneczny dzień. Pamiętasz? Byłam tak zajęta sobą, że nie zauważyłam tego tłumu, który przedemną się utworzył. Dalej nie rozumiem czemu, przecież te piski było słychać z odległości jednego kilometra. Kiedy w końcu się ocknęłam okazało się, że zostałam częścią tegoż tłumu. I to wtedy Cię zobaczyłam. Stałeś tam, machając i uśmiechając się promiennie . Czy to nie głupie? Zastanawiałam się kim jesteś i dlaczego otacza Cię tylu ludzi. Po chwili wszedłeś do budynku razem z innymi osobami, które Cię otaczały. Wtedy jeszcze nie przypuszczałam, że to był początek mojej pierwszej i jedynej miłości, która zmieniła całe moje życie. Używając całej siły jaką miałam w zanadrzu próbowałam wydostać się z tłoku jednak nie było mi to dane. Tłum ruszył w kierunku wejścia do budynku więc chcąc nie chcąc zostałam porwana w tą samą stronę. To było straszne! Myślałam, że umrę a co jak co, ale nie była to śmierć jaką sobie zawsze wyobrażałam. Z każdej strony ktoś naciskał na mnie z całej siły. Poczułam uderzenie z tyłu pleców. Upadłam. To koniec. Umrę. Stratowana przez tłum. To wtedy zobaczyłam dłoń wyciągniętą w moją stronę, Twoją dłoń.
Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
Chwyciłam rękę, którą do mnie skierowałeś i spojrzałam w górę, prosto w twoje oczy. BUM. Uderzenie serca. Twój zmartwiony wzrok wpatrujący się w mnie. BUM. Kolejne. Pomogłeś mi wstać broniąc mnie przed stratowaniem. Wiesz co wtedy pomyślałam? „Cholera czy ja jestem w jakiejś dramie? Co to ma wszystko znaczyć?” Chciałam zadać Ci wszystkie pytania, które mnie w tamtym momencie nurtowały a zamiast tego mogłam tylko patrzeć w te Twoje piękne oczy. BUM. Myślę, że to chyba właśnie wtedy po raz pierwszy coś do Ciebie poczułam. Całkowicie zapomniałam o otaczającym mnie świecie. Śmieszne, jak moje serce mogło zareagować na mężczyznę, którego nawet nie znałam? To było pytanie na które nawet ja nie znałam odpowiedzi. A pamiętasz jak wtedy spytałeś się mnie czy wszystko wporządku a ja z wzrokiem wbitym w Ciebie i otwartą buzią tylko nieznacznie pokiwałam głową na znak potwierdzenia? Musiał być to komiczny widok. Myślałam, że się roześmiejesz a ty jedynie tak ciepło się do mnie uśmiechnąłeś. „Cholera opanuj się nawet nie znasz tego faceta. Co jest z tobą nie tak?” Patrzeliśmy sobie jeszcze przez chwilę w oczy jednak musieliśmy obudzić się z tego pięknego transu. Do Ciebie podszedł jakiś mężczyzna i powiedział coś na ucho. Rozejrzałeś się i spojrzałeś na mnie po czym poprowadziłeś w niewiadomym kierunku.
-O co chodzi?- zapytałam się.
-Jak widziałaś nie możemy Cię wypuścić tamtymi drzwiami bo znowu mogłabyś być stratowana, więc wyjdziesz tylnym wyjściem.
Nie pytałam o nic więcej. Nie chciałam po raz drugi przechodzić przez to wszystko. Gdy doszliśmy do właściwych drzwi po raz ostatni spojrzałam w twoje oczy.
-Dziękuje.
-Nie ma za co zrobiłem coś co do mnie należało.-odpowiedziałeś mi z tym swoim pięknym uśmiechem. Zauważyłam, że przy tej czynności tworzy się uroczy dołeczek w Twoim lewym policzku. Nie mogłam nie uśmiechnąć się na ten widok.
-Ale mimo to uratowałeś mi życie, więc chciałabym Ci się w jakiś sposób odwdzięczyć.
-Hmm… Myślę, że jak postawisz mi kiedyś kawę to będziemy kwita.
-Takie życzenie mogę spełnić.
-W takim razie, dozobaczenia.
Odwróciłeś się z zamiarem odejścia. A ja wtedy przypomniałam sobie, że nawet nie wiem jak masz na imię.
-Zaczekaj.- zawołałam. Odwróciłeś się z pytającą miną. – Powiesz mi jakie jest Twoje imię?
-Park Jungsu. A ty?
- Ja? Natalia Kot.
Uśmiech zakwitł na naszych twarzach i odeszliśmy w swoich kierunkach. Nie myślałam, że jeszcze kiedyś Cię spotkam baa nawet bym o tym nie marzyła. Jednak los miał całkiem inne plany wobec naszej dwójki.


Wierzysz w miłość pokonującą wszystkie przeciwności losu?
Nasze kolejne spotkanie również wynikło niespodziewanie. Chciałam napić się kawy w jakimś spokojnym mało uczęszczanym miejscu. O dziwo znalazłam kawiarnie idealną. Nie było tam żywej duszy, można więc było pomyśleć, pozbierać swoje myśli a tak się składa, że ja miałam totalny mętlik w głowie od kilku dni. Zamówiłam kawę i usiadłam w kącie. I nagle ktoś wszedł tym kimś był nikt inny tylko ty we własnej osobie. Byłam w totalnym szoku, ty chyba też po patrzałeś na mnie jak na ducha, który właśnie powrócił z zaświatów. Wyglądałeś tak zabawnie. Ty też złożyłeś zamówienie i usiadłeś naprzeciw mnie uprzedni pytając czy można. Naprawdę myślałeś, że mogę Ci odmówić? Długo śmialiśmy się i rozmawialiśmy. Nie wiem dlaczego, ale przy tobie czułam się w pewien sposób swobodnie. Czułam, że mogę powiedzieć Ci o wszystkim. I tak dowiedziałam się o twoim zawodzie piosenkarza, o twoich przyjaciołach, życiu a także opowiadałeś mi anegdotki ze swego dzieciństwa. Ja nie pozostawałam Ci dłużna. Dowiedziałeś się praktycznie o całym moim życiu, pasjach, marzeniach. To był naprawdę cudowny dzień. Odprowadziłeś mnie do hotelu, w którym mieszkałam oczywiście uważając żeby nikt nas nie przyłapał. Ciężkie było Twoje życie dopiero teraz to sobie uświadomiłam. Podczas pożegnania wymieniliśmy się numerami i obiecaliśmy sobie częsty kontakt. I tak oto spotykaliśmy się przy każdej możliwej okazji wkońcu nawet zostaliśmy parą. Przedstawiłeś mnie reszcie zespołu, którzy swoją drogę byli naprawdę kochani. Gdy dowiedzieli się o naszym związku obiecali, że pomogą nam w każdy możliwy sposób i będą nas wspierać. Po jakimś czasie byli dla mnie jak prawdziwi bracia. Spędziłam z nimi wspaniały czas.
Ahh a przypominasz sobie nasz pierwszy pocałunek? Ja pamiętam jakby to było wczoraj.
Siedzieliśmy razem w pokoju i przeglądaliśmy stare książki, które się tam znajdowały. Mieliśmy wybrać te, które nadają się do antykwariatu.
-I jak myślisz? Któraś podoba Ci się najbardziej? – zapytałam.
-Wszystkie są wspaniałe. Uwielbiam przeglądać takie księgi niezależnie od tego skąd pochodzą. Szczerze powiedziawszy zdziwiłeś mnie tą odpowiedzią. Rzadko w tych czasach zdarzają się ludzie, którym podobają się takie starocie. Widząc moje zaskoczenie pospieszyłeś z wyjaśnieniami.
-Każdy człowiek jest jak książka i czasami można wiele z nich wyczytać, a czasami wydają się zamazane, jak te stare, które przeglądamy.
-A co jesteś w stanie wyczytać ze mnie?
Spojrzał mi w oczy.
-Niewiele.
Takiej odpowiedzi się nie spodziewałam. Nagle niewiadomo czemu ogarnął mnie smutek musiałeś to zauważyć bo spytałeś – A ty co we mnie widzisz? Położyłam dłoń na Twoim ciepłym policzku a ty objąłeś mnie mocno. Myślałam, że me serce eksploduje to było tak niesamowite uczucie. Nie byłam jednak przygotowana na to co stało się później. Wbiłeś we mnie swój wzrok. Po chwili uznałeś chyba, że to Ci nie wystarcza i zbliżałeś powoli swoją twarz. Te sekundy trwały dla mnie w nieskończoność. Byłeś tak blisko mych ust, a ja jedyne o czym myślałam to „Cholera ile będziesz czekać na pocałuj mnie wkońcu!” Spojrzałeś jeszcze raz w moje oczy jakby czekając na przyzwolenie po czym gdy je dostałeś delikatnie dotknąłeś moich ust. To było coś nieziemskiego. Całowałeś mnie w sposób wręcz czczący me wargi. Zachowywałeś się tak ostrożnie jakbym za chwilę miała zniknąć. Po chwili postanowiłeś pogłębić swój pocałunek a we mnie nie zostało już nic z Natalii przed poznaniem Ciebie. Byłam wypełniona miłością, którą chciałam Ci pokazywać w każdy dzień i każdą noc. Gdy wreszcie się od siebie oderwaliśmy jedyne co było słychać to nasze nierówne oddechy.
-Kocham Cię- powiedział jak gdyby nigdy nic a ja gdybym stała to w tym momencie kolana ugięły by się podemną. Jak to możliwe, że zyskałam miłość takiego mężczyzny? Do dzisiaj się nad tym zastanawiam.

Spędziliśmy ze sobą wiele wspaniałych chwil. Okazało się jednak, że nasze wspólne życie nie jest usłane różami jakbyśmy tego chcieli. Wkońcu media dowiedziały się o mnie. Zaczęła się burza wokół mojej osoby a i mój czas wyjazdu z powrotem do rodzinnego kraju zbliżał się nieubłaganie.
-Najlepiej będzie jak wrócisz jak najszybciej do Polski – stwierdziłeś. „Żartujesz sobie prawda? Powiedz, że to głupi żart. To nie jest wcale śmieszne!” -myślałam.
-Co?! Nie chce! Został mi tu jeszcze tydzień.
-Musisz! Tak będzie dla Ciebie najlepiej nie rozumiesz?
-Ale… ale… nie chcę Cię zostawiać. Pragnę zostać tu z tobą.- do moich oczu cisły się pierwsze łzy. To nie może być prawda! To jakiś głupi sen tak? Uszczypnę się, zaraz nastanie ranek, wstanę i wszystko wróci do normy. Tak, napewno!
To jednak nie był kolejny z koszmarów, które tak często mnie nawiedzały bo już następnego dnia stałam na lotnisku czekając na samolot.
-Będę do Ciebie dzwonić! Codziennie! – zapewniałeś mnie tak gorąco, ale ja nie wierzyłam. Nie będziesz miał czasu, zapomnisz, znajdziesz inną. Chyba zauważyłeś o czym myślę bo objąłeś mnie mocno i głaskając mnie po głowie powiedziałeś:
-Nie zostawię Cię. Jesteś miłością mego życia i to się nigdy nie zmieni.
Nie byłam w stanie powstrzymać łez. Dlaczego?! Do cholery dlaczego?! Kiedy wkońcu byłam szczęśliwa wszystko musiało się spieprzyć jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Starłeś wszystkie łzy, które spłynęły po moich policzkach i uprzedni rozglądając się czy aby nikt nas nie obserwuje pocałowałeś delikatnie. To był pocałunek oznaczający pożegnanie. Dało się to wyczuć w każdym naszym ruchu, Spojrzeliśmy sobie po raz ostatni w oczy.
-No już idź – uśmiechnął się, ale nie był to uśmiech, którym obdarzał mnie za każdym razem gdy szczęśliwie spędzaliśmy ze sobą czas. Wzięłam walizkę i odeszłam. Odwróciłam się ostatni raz. Pomachałeś mi ale byłam wręcz pewna, że po Twoim policzku spłynęła pojedyncza łza.
Wierzysz w miłość, która przetrwa rozłąkę?
Minął rok. Po przyjeździe do Polski postanowiłam, że nie będę się załamywać. Skoro obiecałeś to dotrzymasz tej obietnicy, tego byłam całkowicie pewna. No i owszem przez pierwsze miesiące dzwoniłeś praktycznie każdego dnia. Problem zaczął się po pewnym czasie. Rzadziej się odzywałeś nawet nie pisałeś smsów. Aż nagle kontakt totalnie się urwał. Nie wiedziałam o co chodzi, dlaczego to robisz. To było tak niespodziewane. Nie miałam z tobą żadnego nawet minimalnego kontaktu. „Zrobiłam coś nie tak?” . Załamałam się . „Obiecałeś! Obiecałeś, że będziesz dzwonić codziennie, że mnie nie zostawisz!”. Przez kolejne pół roku byłam cieniem człowieka. Wkońcu moja przyjaciółka uznając, że nie może na mnie patrzeć powiedziała, że mam natychmiast wynosić się z powrotem do Seulu i Cię szukać. Łatwo jej mówić. I jak Cię spotkam to co powiem? „Cześć co u ciebie?” bezsensu.
Ale o dziwo już po tygodniu siedziałam w samolocie. Byłam bardziej zestresowana niż przed naszą pierwszą randką. „Uspokój się jakoś to będzie”. Próbowałam to sobie wmówić bez skutku. Wynajęłam pokój w hotelu i postanowiłam, że następnego dnia zrobię sobie wycieczkę po „naszych starych miejscach” tak dla powspominania. Miejsce gdzie spotkaliśmy się po raz pierwszy, park, po którym często razem spacerowaliśmy, kawiarnia, w której wypiliśmy naszą pierwszą kawę i lepiej się poznaliśmy. Te wspomnienia były tak wyraźne jakby wydarzyły się zaledwie miesiąc temu. Kierowałam się w stronę naszego mostku gdy nagle zauważyłam znajomą sylwetkę. To byłeś ty! Stałeś tam wpatrując się w przestrzeń. O czym tak myślałeś? Kiedyś mi to powiesz! Zbliżyłam się nieznacznie jednak usłyszałeś moje kroki bo odwróciłeś się w moim kierunku. Wszystkie uczucia odżyły. Dalej byłeś tak samo piękny, tak idealny. Dalej posiadałeś ten uroczy dołeczek, który sprawiał, że za każdym razem jak się uśmiechałeś me serce biło sto razy szybciej. Kochałam Cię! Tak bardzo, że aż bolało,
Ty chyba myślałeś o tym samym. Po chwili postanowiłeś do mnie podejść, chciałeś ułożyć dłoń na moim policzku, ale się odsunęłam.
-Dlaczego? Dlaczego urwałeś kontakt? Dlaczego nie dzwoniłeś chociaż ja czekałam na to każdej minuty?
Dlaczego nie dawałeś znaku życia?
-Uznałem, że tak będzie lepiej tylko niepotrzebnie byś cierpiała.
-Cierpiałam tylko dlatego, że się nie odzywałeś. Myślałam, że nie chcesz już ze mną być. Wiesz co to dla mnie znaczyło? Nie mogę żyć bez ciebie rozumiesz?! Jesteś moim światłem do cholery! A ty nagle mi to światło zabrałeś i kazałeś czekać w ciemności. Nie wiesz że się boje ciemności?! – w tym momencie nie potrafiłam powstrzymać swych łez. Widząc to objąłeś mnie i pocieszałeś, że już wszystko będzie dobrze. Po chwili odsunęliśmy się od siebie i spojrzeliśmy głęboko w oczy. Nie wytrzymując pocałowałeś mnie zachłannie. To była demonstracja naszych uczuć. Tej tęsknoty, pragnień i wszystkiego czego nie mogliśmy wypowiedzieć przez rok. W pewnym sensie to była jak obietnica, że już zawsze zostaniemy razem bez względu na wszystko.
-Kocham Cię- powiedziałeś do mnie a ja byłam pewna, że już nigdy Cię nie opuszczę ani ty mnie.
I już zawsze będę Cię kochać![/b]
_________________


The same sky, different place ♥
 
 
 
Naoni 
Angel N.


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Grupa krwi: A
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 1359
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2013-03-09, 23:38   

Ty pabo! Oczywiście, że enjoy, a Ty i Twoja niska samoocena nie znacie granic. PF. Mówiłam Ci już nie raz, że wszystko można wyćwiczyć, pod warunkiem, że faktycznie się ćwiczy. Tutaj mamy dobry przykład na to, że jednak dobrze jest mobilizować i konstruktywnie krytykować! O tak.

Interpunkcja. Interpunkcja to jedyna rzecz, która tutaj się rzuca w oczka, ale nie jest to zabieg, który utrudnia czytanie. ^^ Również i to można wyćwiczyć, a jak tylko będziesz chciała to mogę Ci pomóc. ^^ Także don't worri, nad wszystkim popracujemy.

Co do samej treści.
....
.......
..........
Huuuuuuuuuuuuuuu. *^*


No to teraz Twoja umma ma Jungsu feelsy i pewnie znów coś niesamowitego jej się przyśni! Cwaniaku! :3 Wykorzystałaś sen, który Ci opowiadałam, dlatego jakoś tak bardziej poczułam prawdziwość tego wszystkiego, co tutaj napisałaś! Podoba mi się też, że jest pisane w pierwszej osobie. Zupełnie jakbym pisała do niego list, albo opowiadała mu swoje emocje i wspomnienia. Cieszę się, że mimo wszystko wróciłam, bo nie wiem jakbym zniosła złe zakończenie :c

Podobały mi się te pytania pochyłą kursywą i części opowiadania, które były tak jakby odpowiedzią na nie! Naprawdę fajny zabieg i szczerze powiedziawszy bardzo mi się spodobał! *.* Nuuu. Pisaj więcej, pisaj więcej kochanie!~~

Mój ulubiony fragment! Trafiłaś z nim cudownie:
Cytat:
Nie mogę żyć bez ciebie rozumiesz?! Jesteś moim światłem do cholery! A ty nagle mi to światło zabrałeś i kazałeś czekać w ciemności. Nie wiesz że się boje ciemności?!

IDEALNE PODSUMOWANIE MOICH UCZUĆ huuuuuuuuuuuuuuuuu. ;_;

PISAJ WIĘCEJ DLA SWOJEJ UMMY!~~ ;w;
_________________

힘이 들지만 정말 행복하다.
Even though its tiring, I’m really happy.
 
 
Sunako 
Pani Kim~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy bez wyjątku <3
Lover: Yesung <3
Kocham SuJu od: pierwszego wejrzenia <3
Wiek: 24
Dołączyła: 31 Lip 2012
Posty: 244
Skąd: Łaziska Górne/Śląsk
Wysłany: 2013-03-09, 23:43   

Naoni, Ummaaaaaaaa ty nawet nie wiesz jak się cieszę, że Ci się spodobało *O* Oj tam wiesz że potrzeba cudu żeby moja samoocena się poprawiła xDD
Ale mimo to dziękuje! <3 Taa cwaniacko wykorzystalam twój sen ;D Córcia jest sprytna xD Mam nadzieję że coś Ci się przyśni będzie co opowiadać i co wykorzystywać ;D Postaram się pisać więcej dla mojej Ummulki i Appulka <333
Dziękuje ;__;
_________________


The same sky, different place ♥
 
 
 
Naoni 
Angel N.


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Grupa krwi: A
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 1359
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2013-03-09, 23:48   

Sunako, jeeszcze trochę, a poprawię Ci tę samoocenę. Yeah. :3

Cytat:
Mam nadzieję że coś Ci się przyśni będzie co opowiadać i co wykorzystywać ;D

Osobiście też mam taką nadzieję. :P

Cytat:
Postaram się pisać więcej dla mojej Ummulki i Appulka <333

Pierwszy raz się spotkałam z takim komicznym zdrobnieniem xDD Już go pokochałam :3
_________________

힘이 들지만 정말 행복하다.
Even though its tiring, I’m really happy.
 
 
Sunako 
Pani Kim~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy bez wyjątku <3
Lover: Yesung <3
Kocham SuJu od: pierwszego wejrzenia <3
Wiek: 24
Dołączyła: 31 Lip 2012
Posty: 244
Skąd: Łaziska Górne/Śląsk
Wysłany: 2013-03-09, 23:50   

Naoni napisał/a:
Sunako, jeeszcze trochę, a poprawię Ci tę samoocenę. Yeah. :3

Taa jestem bardzo ciekawa jak ty to zrobisz xDD

Naoni napisał/a:
Pierwszy raz się spotkałam z takim komicznym zdrobnieniem xDD Już go pokochałam :3

haa dopadła mnie dziś jakaś dziwna wena xDD
_________________


The same sky, different place ♥
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11906
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-03-10, 17:20   

Jak zobaczyłam dedykację, to nie było innej opcji, abym zaraz się nie zabrała do czytania Twojego opowiadania ;)

Także tytułem wstępu - marna ze mnie komentatorka. No i najczęściej pomijam element gramatyczno-ortograficzno-interpunkcyjny opowiadania, ponieważ, jeżeli nie są to rażące błędy, to po prostu ich nie zauważam :)

Zdecydowany plus za zastosowanie narracji pierwszoosobowej. Poczułam się, jakbym bezpośrednio słuchała o pierwszym spotkaniu, pocałunku, rozłące ...
Kilkakrotnie zadałaś pytanie "czy wierzysz". Łatwiej i mniej boleśnie, byłoby nie wierzyć, bo wiara wymaga od nas walki. A nie zawsze mamy siłę i samozaparcie, aby do niej stanąć. Ale moim zdaniem, bez wiary, nie ma miłości. Mam troszkę mieszane uczucia, jeżeli chodzi o postawę Jungsu (konkretnie o odesłanie dziewczyny do kraju i dalsze tego konsekwencję), ale całe szczęście, że Natalia (zdaje się) nie przestała wierzyć - ani w przeznaczenie, ani w w miłość pokonującą wszystkie przeciwności losu, ani w miłość od pierwszego wejrzenia czy wreszcie w miłość, która przetrwa rozłąkę. Dzięki temu odzyskała swoje światełko i oby nigdy już ono nie zgasło.
 
 
 
Sunako 
Pani Kim~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy bez wyjątku <3
Lover: Yesung <3
Kocham SuJu od: pierwszego wejrzenia <3
Wiek: 24
Dołączyła: 31 Lip 2012
Posty: 244
Skąd: Łaziska Górne/Śląsk
Wysłany: 2013-03-10, 19:31   

nenn, każdy komentarz się dla mnie liczy naprawdę ;)
Jeśli chodzi o wiarę albo ktoś ją ma albo jej nie ma. Ale tak jak dobrze powiedziałaś bez wiary nie byłoby miłości i tu się z Tobą w 100 % zgadzam ;D
Dziękuje Ci za komentarz ^^
_________________


The same sky, different place ♥
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 10