| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Powinno być całuśnie...
Autor Wiadomość
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5769
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2011-05-06, 15:27   Powinno być całuśnie...

Oneshot :) nie komplikowałam bardziej, mam nadzieję że da się jakoś przeczytać :)

-Teuuuk-ssi… - Kiciul podsunął się odrobinę do lidera bawiącego się iphonem. Jak zwykle grał z nudów w pasjansa, nie ma to jak odprężająca partyjka przed koncertem.
Nie odpowiedział, jeszcze bardziej wlepił wzrok w telefon, coraz szybciej przesuwając palcem po ekranie.
-Teuk-ssi… - jeszcze bardziej przysunął się do przyjaciela, niemal siedząc mu na plecach.
-Tia. – tylko na taką odpowiedź pozwolił mu jego skupiony mózg.
-Wiesz, bo jest taka sprawa, nie? Ja nie chcę cię broń Boże do niczego zmuszać, ale…
-Z łaski swojej do rzeczy, Heechul. – Leeteuk odwróć do niego twarz i uśmiechnął się nieco, uwidaczniając swoje śliczne dołeczki.
-No bo wiesz… jesteśmy kumplami, nie? – Ciulek podniósł rękę i zmierzwił nią włosy.
-Nie da się tego od paru lat ukryć.
-No i… nigdy cię o nic większego nie prosiłem… MOGĘ U CIEBIE KILKA DNI POMIESZKAĆ?? – ostatnie zdanie niemal wykrzyczał na jednym oddechu.
Teuk otworzył usta ze zdziwienia, gdyby nie zauważył tego w porę, na pewno jego żuchwa znalazłaby się na podłodze, jak i nie dalej. Zamknął je ręką, po chwili jednak ponownie same się otworzyły.
-A co, twoje mieszkanie ci się przestało podobać? – próbował zażartować lider nieznacznie się uśmiechając.
-Niee, no wiesz? SNSD na ścianach miałyby mi się nie podobać? – oburzył się lekko Ciulek. – Ale to jest.. hm… bardziej delikatna sprawa.
-Tzn? – niemal z przestrachem w oczach Leeteuk ciągnął tą rozmowę.
-Bo to jest tak. – wyciągnął przed siebie ręce i zaczął z energią powodując, że przyjaciel na wszelki wypadek odchylił się do tyłu. – Moje koty mają trudne dni. Myślę, że zmiana środowiska, przynajmniej na pewien czas by im się przydała... – przyłożył dłoń do piersi i schylił głowę, próbując oddać tragizm całej tej sytuacji.
-W czym problem, żeby jacyś znajomi zaopiekowali się nimi na pewien czas?
-Oj, to nie takie proste. – pokręcił głową Heechul. – Kto jak nie ja dam im miseczkę z mleczkiem? Kto jak nie ja nakryje na noc kocykiem? Kto jak nie ja doprowadza ich do skakania po ścianach przez śpiewanie pod prysznicem? Nie mogę ich zostawić, jesteśmy… jednością. Dlatego pomyślałem o tobie. – dodał z radosnym uśmiechem.
-Zaraz zaraz, czy to oznacza, że chcesz na pewien czas zamieszkać ze mną i przyprowadzić ze sobą zoo? – Teuk upewniał się, pocierając dłonią o kark.
-No, zoo to to nie jest, raczej… Dożywotnie kolonie extra dla rozpieszczonych, kochanych, malutkich, piękniutkich, słodziutkich… - zaczął wymieniać Heechul.
-Taaa… - powiedział raczej do siebie, nie przerywając potoku słów przyjaciela.
-PETSÓW!! – z dumą wykrzyknął Ciulek.
-A co zrobisz jak się nie zgodzę? – zapytał lider z podstępnym uśmieszkiem.
-Hmm… - Heechul zaczął pocierać o brodę sprawiając wrażenie że myśli. – A to będzie sensacja, gwiazda pop Kim Heechul śpi wraz ze swoimi najukochańszymi zwierzętami pod najsłynniejszym mostem w Seulu.
Leeteuk nie chciał słuchać innych pomysłów przyjaciela, dokładnie wiedział, że jest zdolny do wszystkiego, więc wolał nie ryzykować, tak na wszelki wypadek.
-No dobra, kiedy przychodzisz?
-Właściwie jestem spakowany, mogę nawet dzisiaj. – odpowiedział szybko z wyraźną radochą na twarzy.
-Dzisiaj? Ehh, okej, przygotuj się na długą noc. – Teuk wyszczerzył rządek swoich białych zębów i powrócił do przerwanej mu gry w pasjansa.
-Yyy, długą? Zegarki w domu przestawiłeś i czas leci odwrotnie? – zapytał na serio Heechul.
-Dobry pomysł, ale jednak nie. Miałem dzisiaj z domu zrobić dwuosobowe całonocne kino, także zobaczymy, ile wytrzymasz.
-Dwuosobowe? To ja jestem drugi czy trzeci? – zamotał się trochę Kiciul.
-Trzeci Heechul, trzeci.
Lider wstał i odłożył telefon do szafki. Przerwana partyjka musiała poczekać, w końcu nie każdy gra koncert wlepiając oczy w iphona.

Jak się można było spodziewać, Kiciul niezłomnie obejrzał wszystkie przygotowane na tą noc filmy. Teuk i Ania spali w najlepsze, za to on zajadał ‘nielegalnie’ popcorn i oglądał. Niemal podskakiwał w miejscu wiedząc, że gdyby menadżer dowiedział się, że bez jego zgody jedzą oni coś wysokokalorycznego, urwałby im głowy a potem poprzyczepiał odwrotnie kabelki i odłożył na swoje miejsce.

-No dobra, teraz trochę marchewki i będzie super.
Leeteuk dorzucił trochę warzyw do miski i wymieszał. Wziął na łyżkę trochę sałatki i spróbował.
-Oh, mistrz Wooki nie ma ze mną szans~! – złapał się pod boki, w jednej ręce trzymając dużą drewnianą łyżkę, a drugą poprawiając swój fartuszek al’a ‘Idę gotować, nie wiem kiedy wrócę’.
Przeniósł po cichu naczynie na drugi blat, i zaczął wyjmować talerze z dolnej szafki. Próbując nikogo nie obudzić po kolei ustawiał je na stole. Sięgnął do szafki na górze, skąd nie wiadomo jakim Siwonowym cudem, wyleciała plastikowa salaterka. Z hukiem uderzyła o płytki na podłodze.
Leeteuk zastygł w miejscu nasłuchując, czy nikt się nie obudził. Odczekał z minutę, jednak odpowiedziała mu tylko cisza. Z ulgą schylił się po naczynie, które odstawił bezpiecznie na swoje miejsce. Wybrał 3 kubki, każdemu przyjrzał się i postawił na stole, jeden z motywem zezowatych krówek, które występują na pamiętnikach od Wróżki Zębuszki, kolejny różowy, upstrzony w przeróżnej wielkości koty, kotki, kociaczki. Jednak ten, który mu się najbardziej podobał, na który patrzył najdłużej, był niemal cały czarny, można było bez problemu się w nim przejrzeć. Na samym środku znajdowało się serce, a obok niego prawie tej samej wielkości mikrofon. To była szczególna pamiątka, nikt chyba nie zmusiłby go, by…
-Co ty tu robisz?!
Na widok stojącego w progu Heechula Teuk podrzucił do góry swój święty kubek, w niemal ostatniej chwili go łapiąc. Kiciul potarł tylko oczy rękawem niebieskiej piżamy w misie i ziewnął.
-Jakieś 2 minuty i 23 sekundy temu spałem, ale tak się złożyło, że jestem tutaj.
-To akurat widzę, tylko czy ty czasem nie możesz chodzić troszeczkę głośniej?
-Mogę, – skinął głową Ciulek i usiadł ciężko na krześle. – ale wtedy nie byłoby takiej radochy. – i wyszczerzył rząd swoich śnieżnobiałych zębów.
Leeteuk pokręcił głową i zmierzwił swoje ciemne włosy.
-Zrób coś dla mnie, obudź Anię. Ale – zaznaczył podnosząc palec, kiedy Ciulek już zbierał się do wyjścia. – delikatnie, okej? Ty zawsze…
-ANKA~! WSTAWAJ~! – lider nie dokończył, kiedy Heechul wychylił się z kuchni i wydarł się na cały dom.
Chłopak z impetem walnął się dłonią w twarz tym samym postanawiając, że nigdy więcej nie poprosi przyjaciela budzenie kogokolwiek. Chociaż, musiał to przyznać, dzięki niemu ludzie naprawdę wstawali z łóżek~.
Po kilku minutach w progu pojawiła się Ania. Usiadła na ustawionym przy stole krześle i położyła głowę na blacie.
-Kim Heechul, kiedyś własnoręcznie wrzucę cię pod zimny prysznic, masz to jak w banku.
Tylko tyle dało się usłyszeć.
-Właściwie to… nie tak źle, zawsze byłem zimnokrwisty to niezbyt mi to przeszkodzi. – odpowiedział Kiciul ,widocznie nie rozumiejąc aluzji.
Teuk podszedł do dziewczyny, i podniósł ją do pozycji pionowej, odgarniając przy okazji włosy z twarzy.
-Nie śpimy, je-my. – akcentował wszystko tak wyraźnie, jakby mówił do nie rozumiejącego jeszcze wszystkiego kilkuletniego dziecka.
-Yhm. – i nie otwierając nawet oczu miała ochotę znowu położyć się na stole, kiedy silny uścisk Leeteuka powstrzymał ją przed tym. – Aż tak bardzo chcesz, żebym wylądowała z czymś złamanym na ostrym dyżurze? Spokojnie, staranuję jakiś śmietnik i będzie, tylko puść mnie w tej chwili. – Tym razem otworzyła oczy, rzucając w chłopaka niemal wyczuwalnymi w powietrzu błyskawicami. Ten widocznie nic sobie z tego nie robiąc, sięgnął jedną ręką po przygotowane już wcześniej sztućce i położył je na stole, nadal trzymając Anię, by ta w międzyczasie nie usnęła.
Kiciul nie patrząc na nich złapał sałatkę, nałożył sobie na talerz i zaczął jeść.
-A ty co tak stoisz? Już nie śpię, heloooł~! – jakby na potwierdzenie swoich słów uszczypnęła się w rękę.
Teuk nie ruszył się, patrzył na nią z czułością, głową wskazał na jedzenie i uśmiechnął się promiennie.
-Ehh, okej… - Ania nałożyła sobie przygotowanego przez jej chłopaka jedzenia i lekko niepewna zaczęła jeść. To z reguły Ryeowook przynosił ich trójce z rana śniadanie, dlatego nie miała wątpliwości, czy to, co je jest zjadliwe. Tu nie miała takiej pewności, nawet za grosz. Przeżuwała powoli, w końcu przełknęła sałatkę i uśmiechnęła się lekko.
-I jak? – Teuk czekał na ocenę swojej pracy.
-Smaczne. – przyznała dziewczyna, sięgając ponownie po widelec.
-Ej ej, coś mi się za to należy~! – wykrzyknął lider, podskakując w miejscu. Zbliżył do niej twarz i wystawił usta, jednym okiem patrząc na dziewczynę. Ta zmieszana trochę pocałowała go szybko w policzek i z rozmachem wsadziła sobie kolejną porcję sałatki do ust. Wzruszyła ramionami i wyciągnęła rękę po kromkę chleba razowego.
-Mam szczęście, że ode mnie nie chcesz takiego podziękowania. – wtrącił Ciulek śmiejąc się pod nosem.
-Jedz to i nie chciej, żebym kiedyś chciał kopnąć cię w zadek. – odpowiedział równie zadowolony i wsadził nos w jedzenie.

-Heechul~! Do ciężkiej doniczki Shiniego, czy ty chociaż raz nie możesz się pośpieszyć?
-Jak mam się pośpieszyć? Zginęła mi moja ulubiona skarpetka, a ty mnie poganiasz. Mógłbyś przynajmniej pomóc mi szukać. – Ciulek latał od szafki do szafki wywracając całą zawartość do góry nogami.
-Może kot się gdzieś bawił i poturlał pod łóżko? – podrzucił pomysł lider, bacznie obserwując każdy ruch przyjaciela na wypadek, gdyby jego bokserki znalazły się przypadkiem na głowie Heechula.
-Ty, to może być dobre~! Idę szukać! – Kiciul wybiegł z przedpokoju.
-Tylko się… - dalsze krzyczenie nie miało sensu, z pokoju Heechula dobiegł głośny dźwięk spadających książek i śmiech chłopaka.
-Znalazłem!! – uradowany wybiegł i zaczął skakać po przedpokoju, wbiegł do salonu i odbijając się na sofie podrzucał skarpetkę.
Nagle chłopak oberwał czymś i runął do tyłu, upadając na ogromną poduszkę w kształcie różowego słonia.
-Co jest? – zapytał już nieco poważniejszym tonem, spoglądając w stronę, skąd doleciała do niego zwinięta w kulkę biała koszulka.
-Jam jest królowa twoich koszmarów, a jak się w tej chwili nie przebierzesz, to będziesz mieć niezłe Pernambuco w pokoju.
-Grozisz mi? – podskoczył jak oparzony, stanął na równe nogi i wycelował palcem w Anię.
-Tobie się nie da grozić niestety, ale spadnie na ciebie gniew władczyni pralki~~.
Heechul otworzył szeroko oczy, w jego głowie zagościł widok nieuprawnych ciuchów oraz pustych szaf i szafek, z błąkającą się jedną koszulą na krzyż.
-No dooooooobra. – leniwie powlókł się do łazienki. Przed samym progiem odwrócił się szybko, groźnie spoglądając na dziewczynę. – Ale piżama z Wonder Girls jest moja~! – powiedział, znikając za drzwiami.
Leeteuk przyglądał się temu w milczeniu, kiedy stracił z pola widzenia Kiciula, roześmiał się zataczając sobą na boki. Podszedł do Ani i objął ją ramieniem.
-I za to cię uwielbiam. – powiedział z uśmiechem, i już chciał ją cmoknąć, kiedy ta uchyliła się i wyrwała ze śmiechem z jego objęcia.
-Nie ma tak dobrze, to ja tu jestem Królikiem~! – dała mu głośnego buziaka i wybiegła z przed dom zabierając ze sobą ciemnoniebieską kurtkę.
-Ah, nie nadążę za kobietami. – westchnął chłopak i poprawił koszulę.

-No, a teraz podszkalamy… no co to do cho…?!
Kyu walnął pięścią w stół i zakrył druga ręką twarz.
-Mógłbyś się przynajmniej na chwilę oderwać od tego komputera. – powiedział wchodzący do pokoju i wnoszący przekąski Ryeowook. Każdy się dziwił, jak on może jeść tak dużo niezdrowych rzeczy, a wyglądać jakby nie jadł przynajmniej tydzień.
-Ale ja muszę z nim wygrać~! Te przeklęte maszkary nie wygrają z moim wybitnym StarCtraft’owym mózgiem~! – wyprostował plecy i po raz chyba setny nacisnął ‘Try again’. Wook tylko wzruszył ramionami i postawił tacę na stoliku. Za nim weszła Ania z podobnie zastawionymi talerzami.
Na sofach siedzieli już Teuk, Heechul i Shini. Reszta kompani miała dopiero dojść.
-Ja go nie rozumiem. Ciągle przed tym monitorem, ledwo wróci z próby i znowu
Ania wskoczyła w przerwę pomiędzy Shindongiem a Leeteukiem i usiadła po turecku. Lider otoczył ją ramieniem i przytulił się.
-To co dzisiaj oglądamy? – zaśmiał się Shini spoglądając na parę.
-Ja myślałem nad G.I.Joe, co wy na to? – zapytał Wook grzebiąc w szafce z DVD i wyjmując pudełko z filmem.
-Jako mniejszość w tym towarzystwie jestem za. – Ania podniosła rękę i pomachała nią w powietrzu.
-Nie powiedziałbym, że aż taką mniejszością. – zaśmiał się Leeteuk spoglądając na Heechula bawiącego się pilotem. Ten szybko jednak zorientował się, że o nim mówią i rozejrzał się po wszystkich.
-Ej, co? – odparł lekko oburzony. – Dae Rin mówiła co innego. – przytulił pilot do piersi i odwrócił głowę jak obrażone dziecko.
-Okej, ja się nie pytam, co do ciebie mówiła. – Shindong zmierzwił Kiciulowi fryzurę, na co ten pacnął go po ręce i pokazał mu język.
-Dobra dobra, nie podważajcie płci Ciula tylko zróbcie miejsce dla kuchennego maczo. – Ryeowook rzucił się w stronę siedzących na sofie przyjaciół prosto na ich kolana. – A jak nie, to tak też mi jest wygodnie. – odwrócił się do nich twarzą, po czym podłożył sobie rękę pod głowę i zaczął oglądać lecący już na ekranie film.
Akcja się toczy, emocje trzymają w napięciu, ciekawość jest na wykończeniu…
-No nareszciee~! – Kyu podskoczył na krześle i z głośnym krzykiem odsunął je do tyłu.
Heechul na wrzasku przyjaciela energicznie się wzdrygnął i popatrzył na niego z otwartymi oczami.
-Koleś, ty chcesz nas tu pozabijać? Albo zabić tego tego… no tego białego w filmie??
-Heechul, chyba nie rozumiesz powagi sytuacji~! Ja tu mistrzunia Seulu pokonałem!
Kyuhyun stanął na równe nogi i zaczął skakać po całym pokoju, unosząc ręce nad głowę.
Ryeowook korzystając z okazji, kiedy przyjaciel akurat odwrócił się do nich plecami, wskoczył mu na barana i złapał go za szyję.
-Eeej, Wooki, chcesz mnie na wózku wozić czy co? Ciężki jesteś. – odparł Kyu, próbując zrzucić kolegę z pleców. Ten jednak mocno się trzymał.
-Ha~! W końcu to przyznałeś~! A kto, jak nie ty wmawiał mi, że powinienem jeść więcej, bo wyglądam jakbym na samych kiełkach jechał? – Wooki odchylił się tak, by spojrzeć przyjacielowi w twarz i z uśmiechem zaczął podskakiwać.
-O nie~! Ja tak się nie bawię, też chcę~! – Shini szybko podniósł się z kanapy i rzucił się w stronę chłopaków, przewracając ich celowo na ziemię. Kiedy już znaleźli się na dywanie, krzyknął do Teuka. – Szefie, precelkową broń poproszę~~. – wyciągnął w jego stronę dłoń, na której szybko pojawiła się spora porcja smakołyków.
Zaraz do zabawy dołączył się Kiciul łaskoczący wszystkich, których się dało.
Ania z rozbawieniem spojrzała na swojego chłopaka.
-Myślisz o tym samym, co ja?
-Chyba tak.
Dziewczyna wybiegła z salonu, wracając po chwili z ogromnym pistoletem napełnionym wodą.
-Jednak czasem przydaje się wiedzieć, gdzie co jest. – Dodała, i wycelowała szybko w Kiciula, mocząc mu jego nienaganne włosy.

Po 20 minutach do salonu wszedł Eunhyuk z wielką paczką chipsów pod pachą oraz Siwon niosący całą zgrzewkę różnego rodzajów soków. Uwidaczniało to jego pokaźne mięśnie, wyraźnie zarysowane pod koszulką. To, co zobaczyli na środku pokoju, wprawiło ich w niekontrolowany wybuch śmiechu.
Wszędzie walały się połamane precelki i paluszki, jasno-zielony dywan był wyraźnie mokry. Na pierwszy rzut oka sprawiało to wrażenie, jakby ktoś nie wyrobił na czas do łazienki, a potem ciesząc się z tego biegał w kółko.
Kiciul słysząc śmiech spojrzał na nich wrogo i warknął, obrywając od Shiniego w rękę z miękkiej piłeczki. Chłopak jak oparzony odwrócił się w jego stronę powodując, że jego mokre włosy zachowały się jak sierść psa po udanym spacerze w deszczu. Ochlapał wszystkich i wszystko na około, jednak efekt wnerwionego ogrodnika został osiągnięty.
-Eeeej, ja się tak nie bawię. – Hyuk rzucił chipsy na sofę i skrzyżował ręce na piersi. – Nie dość, że ściągacie mnie tu tak późno, to jeszcze najlepsza zabawa mnie omija. Chodź Siwon, idziemy potopić się w wannie. – złapał przyjaciela za rękę nie zauważając, że ten trzyma nadal napoje.
Siwek szybko podrzucił je jedną ręką i wygodnie ułożył tak, żeby nie spotkały się z podłogą, a co za tym idzie – także z jego stopami.
-No stój, człowieku z małpim pochodzeniem, chcesz żebym upodabniał się do ciebie? – Siwon wyrwał z przyjacielskiego uścisku swoją dłoń, i pomagając nią sobie postawił zgrzewkę na podłodze pod ścianą.
-Hmm, już ci nic nie przeszkadza, idziemy się topić. Adijos pomidoros, muczos gracjos~! – zamachał na pożegnanie wszystkim Hyuk i wyciągnął z niemałym wysiłkiem kolegę.
-No dobrze, moi mili. – Ryeowook wstał i położył dłonie na biodrach. – A teraz niech mi ktoś powie, kto to będzie sprzątać? – dodał z ironicznym uśmieszkiem.
Kyu wstał szybko, otrzepał się i przejechał dłonią po włosach.
-Wiesz Wook, muszę wracać do studia, bo wiesz… ten soundtrack to dopracowany musi być… także…
Już zaczął się wycofywać…
-Stój~! – ciszę przeszył piskliwy krzyk przyjaciela. – Chyba niektórych rzeczy nie pamiętasz, wiesz? Nagrałeś go tydzień temu, a teraz masz wolne… -Wook przekrzywił głowę i podrapał się po nosie.
-Taak? – Kyuhyun zrobił ogromne oczy i zmarszczył brwi. – Dałbym sobie… włosy uciąć, że jeszcze nagrywamy.
-No cóż, widocznie chodzisz już w świecie StarCrafta… A teraz grzecznie pójdziesz do kuchni po mopa.
-Ale… no… czemu… bo ja… Ale ja nie chceeeeee~~ - załamał teatralnie ręce i wsadził sobie z rozmachem do ust leżącą na stoliku niewielką cząstkę mandarynki.
-Oj oj oj. – Wooki zaczął zbliżać się do kolegi, zabierając ze sobą po drodze pistolet z pozostałością wody.
-Eeeej, na duchy Zergów już idę, nie gorączkuj się noo~~! – Kyu spojrzał z lękiem na zabawkę i poszedł do kuchni.
-A mną to już nikt się nie zaopiekuje. – Heechul usiadł po turecku i oparł na rękach twarz.
-Kiciulku drogi ty mój, chcesz trochę napoju? – Teuk podał mu kubeczek szczerząc się do przyjaciela.
Ten tylko prychnął.
-Przez to będę miał kociowy wodowstręt do końca mojego juniorowego życiaaa… - zawył, jednak chwilę po tym podniósł głowę do góry nasłuchując. – Co to?? – zapytał rozglądając się dookoła.
-Co? – Ania popatrzyła na niego, jakby to albo ona czegoś nie słuchała, albo Kiciul miał omamy słuchowe.
-Ciii. – chłopak przyłożył palec do ust i wyczulił słuch.
Po chwili dobiegła ich z łazienki czyjaś cicha rozmowa.
-Hyuk co ty~~ On tego nie przeżyje, przecież one pachną Japonią…
-MOJA KOLEKCJA PŁYWAJĄCYCH JAPOŃSKICH PLUSZOWYCH TALERZYKÓW~! Nie pierzcie ich~! – Ryeowook przeskoczył nad siedzącymi nadal na środku przyjaciółmi i rzucił się z impetem w stronę łazienki, zaczepiając się po drodze o zgrzewkę z napojami.
-Oho, chyba nie wiedzą, że zadarli z lwem… - Shini powoli podnosił się z ziemi, poprawiając jednocześnie koszulę.
-No daj pysiaka. – Tusiek bezceremonialnie pocałował Anię. Ta, co zdziwiło go najbardziej, nie odskoczyła jak zawsze. Za to chłopak odsunął się od niej jak oparzony, jednocześnie zdziwiony i ucieszony.
-Co jest? – Anka zrobiła minę niemal identyczną z popisowych siwonowych…
-Ej ludzie~! – lider podniósł się na równe nogi i zaczął machać rękami nad głową. – Świętujemy dzisiaj dzień Święty~!
-Cooooo? – jakby spod ziemi wyrósł koło niego Siwon. – Czy ja usłyszałem słowo ‘święty’? Będę potrzebny? – dodał z uśmiechem.
Ania spojrzała na niego nie wiedząc, czy ma się śmiać czy płakać.
-Idę skakać z pudełka po płatkach, życzcie mi szczęścia. – wstała i skierowała się do kuchni. Nagle dobiegł ją krzyk z łazienki, niemal niesłyszalny przez odgłos pluskającej wody.
-Ale ja mam tylko płatki w foli!

Nimfadoruska
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2012-03-20, 23:04   

*umiera ze śmiechu* O rany, jak ja mogłam przeoczyć taką perełkę?
_________________
 
 
GaBi ;* 

Ulubieniec z SJ: Yesung , Henry , Kyuhyun
Lover: Yesung
Wiek: 19
Dołączyła: 26 Lut 2012
Posty: 15
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-03-22, 18:54   

Prawie umarłamze śmiechu ! A najbardziej rowaliło mnie : ,,MOJA KOLEKCJA PŁYWAJĄCYCH JAPOŃSKICH PLUSZOWYCH TALERZYKÓW~! Nie pierzcie ich~!" xD :)
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11912
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2012-05-10, 15:51   

Taak, zdecydowanie dobry tekst na poprawę nastroju po koszmarnym początku dnia.
Dziękuje za niekontrolowane wybuchy śmiechu :)
 
 
 
93antenka 
Madzia


Ulubieniec z SJ: KyuHyun, SungMin, Leeteuk, Hae
Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae, KyuMin
Wiek: 25
Dołączyła: 31 Lip 2011
Posty: 1689
Skąd: Wodzisław Śl/Gdańsk
Wysłany: 2014-01-30, 00:25   

Wczoraj przed snem naczytałam się smutnych fanficów i miałam koszmary... Dzisiaj w nocy na pewno przyśni mi się coś zabawnego dzięki temu opowiadaniu :D
Naprawdę się ubawiłam, dziękuję za to opowiadanie :P
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 10