| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Caninus Amor
Autor Wiadomość
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-09-08, 17:17   Caninus Amor

Tytuł: Caninus Amor
Genre: Romans, Animal!AU, Fluff (?)
Pairings: HanChul, QMi
Rating: (part1) PG ; (part2) PG-13/NC-17
Warnings: dog!porn..... ?? Może nie tak źle, ale prawie. ^-^ Wspominane sytuacje seksualne, przekleństwa.
Summary: Obaj próbowali zrobić pierwszy krok, jednak nie wiedzieli jak. Ostatecznie nie wykonał go żaden, bo zrobiły to za nich ... zwierzęta?
Liczba słów: part1 - 2435 ; part2 -

_______
AguChan, cóż musisz mi wybaczyć, ponieważ miałam wiele pracy w związku z przeniesieniem do innej szkoły (w zasadzie cały czas mam). To właśnie powód tego, że nic się nie pojawiało. Ale to się powinno niedługo zmienić, więc spokojnie. W zamian dostaniesz takie małe ... coś? QMi pozują tutaj jako pieski, aigoo!

To jest słodki Kyu (Maltańczyk), który ma 4kg i 20cm wzrostu ^-^
A to jest flufowaty Mimi ^-^ (Labradoodle), 6kg i 30cm wzrostu. :D




PART 1


~~*~~*~~


W Korei nie mieszkał więcej niż dwa miesiące, gdy spotkał tego tajemniczego mężczyznę. Wtedy jego koreański pozostawiał wiele do życzenia i czasami nawet zwyczajne sytuacje stwarzały mu problem. Szczególnie gdy zaczynał się denerwować. Tamten dzień był gorący, chociaż niebo przysłaniały chmury. Szykowało się na porządną burzę. Właśnie był na targu, próbując wytłumaczyć sprzedawczyni, że potrzebuje czegoś na ochłodzenie, a nie na ból zęba - te słowa zawsze mu się myliły, chociaż nie bardzo wiedział dlaczego - gdy nagle, tuż za nim krzyknęła jakaś kobieta. Odwrócił się instynktownie, przygotowawszy się jednocześnie do pomocy poszkodowanej i obrony samego siebie. Kobieta siedziała na chodniku wpatrując się oskarżycielsko w jakiegoś nastolatka. Tamten tylko prychnął i odwrócił się by odejść, lecz przed nim wyrosła sylwetka wysokiego mężczyzny, ubranego na czarno i posiadającego równie ciemne spojrzenie, jak ciuchy.

- Natychmiast przeproś i podnieś co przez ciebie wypadło.

Jego ton był ostry i nie tylko nastolatek zamilknął z przerażenia - cały targ pogrążył się w ciszy, oczekując następstw. Kilka chwil później młody chłopak zbierając owoce i warzywa rozsypane na ziemi, przepraszał i obiecywał, że następnym razem będzie uważać. Mężczyzna podszedł do kobiety, pytając czy wszystko w porządku. Hangeng był pod wrażeniem. Rzadko spotyka się ludzi, którzy bezinteresownie pomogą osobie leżącej na ulicy, w przenośni, bądź jak w tym wypadku dosłownie. Zatracił się na kilka sekund w myślach, stwierdzając, że musi zapoznać się z tym mężczyzną, lecz gdy się otrząsnął nigdzie go już nie było. Rozejrzał się jeszcze dobrze, jednak było już za późno. Zrezygnowany odwrócił się i uśmiechając do niskiej kobiety za ladą wznowił swoje zakupy.


~~*~~*~~


Gdy Heechul po raz pierwszy ujrzał tego mężczyznę stał w zatłoczonym metrze. Tłoczył się wraz z innymi ludźmi w przejściu między siedzeniami, natomiast on stał tuż przy drzwiach, będąc niemalże przyciśniętym do nich. Plecy miał zwrócone w stronę wyjścia, więc Chul mógł swobodnie podziwiać twarz Azjaty. Przez chwilę miał wrażenie, że te rysy są już mu znajome, jednak szybko odepchnął te myśli w najdalsze zakamarki umysłu, koncentrując się na pochłanianiu widoku delikatnych i lekko zmęczonych oczu. Nie napatrzył się zbyt wiele, ponieważ w kilkanaście sekund po rozpoczęciu oględzin Heechul poczuł, jak w jego dłoń wbija się para małych ząbków.

- Ał! Kyuhyun! Ty wredny psie!!

Nie krzyknął, jednak wypowiedział to na tyle głośno, że obiekt jego obserwacji spojrzał się w jego stronę z zaciekawieniem. Uśmiechnął się, lekko czerwieniąc pod uważnym wzrokiem mężczyzny. Natomiast do swojego psa wyszeptał, przyciskając go na granicy bólu do swojego boku.

- Ty wredoto, zobacz co zrobiłeś! Jeszcze jeden taki numer i wyrzucę cię na pierwszym lepszym przystanku.

Mały piesek zdawał się tylko ucieszyć na zażenowanie swojego pana i nawet zaszczekał radośnie, jeszcze bardziej zwracając na nich uwagę. Heechul stwierdził, że to jeden z gorszych dni w jego życiu.


~~*~~*~~


Hangeng ucieszył się, gdy zobaczył tego samego tajemniczego mężczyznę co na targu. Wydawało mu się, że przez chwilę tamten także na niego spoglądał, jednak później głowę pozostawił opuszczoną. Co wydawało mu się dziwne i całkowicie nie pasowało do obrazu Koreańczyka, jaki sobie zbudował to mały piesek, całkowicie biały, ze słodkim pyszczkiem. Zwierzak szczekał radośnie, a nawet raz polizał swojego pana po szyi. Geng widział jak mężczyzna szepcze do swojego pupila co jakiś czas. Wydawało mu się to całkowicie słodkie i nie mógł odpędzić od siebie tej wizji.

Przez to dziwne spotkanie zaczął się zastanawiać, czy i jemu nie przydałby się towarzysz. Po kilku godzinach wieczornych, poświęconych zwierzętom i korzyściom oraz wadom ich posiadania postanowił, że następnego dnia musi udać się do sklepu zoologicznego i zakupić dla siebie coś. Cokolwiek.

Na jego nieszczęście szef przetrzymał go do szesnastej, więc nie miał zbyt wiele czasu, by poszukać czegoś dla siebie. Z tego co wiedział wszystkie sklepy zoologiczne, które mijał zamykane były właśnie o szesnastej. Zrezygnowany postanowił przejść się do domu pieszo. W połowie drogi zauważył małą furtkę, prowadzącą w głąb jakiegoś podwórka, na której widniał napis Sklep “Żółwik”. Stwierdzając, że i tak nie ma nic do roboty popchnął ją i wkroczył na przyciemnione podwórko.

Od razu zauważył wielkie szyby, za którymi, z jednej strony stało akwarium z najróżniejszymi gatunkami ryb, natomiast z drugiej stały klatki z papugami. Zachęcony podszedł bliżej, by ujrzeć co nieco środka pomieszczenia, gdy zdał sobie sprawę, że sklep jest jeszcze otwarty. Gdy otworzył drzwi poczuł się jak w małym zoo. Było pełno zwierząt, zwierzątek, płazów, rybek, ptaków. Wręcz wszędzie poustawiane były klatki i akwaria, a samo wnętrze wydawało się być dżunglą bez końca. Podziwiał właśnie pięknego czarnego kota miałczącego głośno i starającego się utrzymać jego zainteresowanie przez swoje ruchy, gdy ktoś klepnął go w ramię. Wyprostował się i stanął twarzą w twarz z młodą kobietą, uśmiechającą się do niego słodko.

- Mogę w czymś pomóc?

Przez moment wpatrywał się w jej oczy, myśląc po co właściwie przyszedł do tego sklepu, gdy po chwili myśl uderzyła go jak z procy. “Oczywiście, - pomyślał - przecież nie przyszedłeś tu popatrzeć się na chomiki! Głupi.”

- Potrzebuję … emm zwierzaka, który … ummm dotrzyma mi towarzystwa?

- Ach! Sprawdźmy! Jest pan człowiekiem spokojnym i cichym? Jeżeli tak to najlepsze będą rybki, albo żółwie, ewentualnie świnki morskie i króliki, ale z tymi jest już więcej pracy.

Kobieta uśmiechała się do niego i wydawało mu się, że ten uśmiech zaraz przedzieli jej twarz na pół. Nabrał głęboko powietrza, jednak żadne słowa nie wychodziły, więc tylko zaprzeczył kilkoma ruchami głowy i wzrokiem poprosił ją o zrozumienie.

- Och, no dobrze. Więc może wolałby pan koty? Potrzebują wiele opieki, ale wszystkie są nauczone, by załatwiać się w kuwecie, więc jeśli pracuje pan nie ma problemu, by się nimi przejmować. Po pracy mogą też pomóc panu się odprężyć. Niektóre z nich są specyficzne i lubią robić delikatne masaże, - zaśmiała się - rozumie pan, chodzą po panu, lekko wbijając pazury w ubranie. Nie zostają ślady, a uczucie jest bardzo miłe.

Hangeng zamrugał kilkakrotnie, starając się przetransferować to, co młoda kobieta właśnie powiedziała, po czym znowu delikatnie kiwnął głową i niepewnie się uśmiechnął.

- Chyba … wolałbym psa?

- Och, - wydała się smutna. - Akurat dzisiaj nie ma Heechula, on zna się lepiej na psach niż ja, ale postaram się panu pomóc, jak tylko potrafię.

- Heechula?

- Hym? Ach, tak, to mój brat. To jest rodzinny interes, nasz ojciec rozpoczął go, gdy był w wieku mojego brata. Heechul jest ode mnie starszy. Ojej! Gdzie moje maniery. Jestem Kim Heejin, miło mi poznać.

Kobieta wciąż uśmiechała się słodko i dopiero teraz zauważył, że jest od niego młodsza. Ukłonił się lekko i także posłał jej uśmiech.

- Hankyung, również miło mi poznać.

- Nie jest pan stąd, prawda?

Jej wzrok był pytający, jednak widział w nim pewność dla swojej tezy. Zaśmiał się, przytakując jej i dając wolną rękę do odgadnięcia. Zauważył, że mówić bardzo lubi.

- Japonia? Nie, akcent jest trochę inny. Chiny?

Ponownie zachichotał i przyznał jej rację. Dziewczyna była naprawdę mądra i wydawała się być znajoma, jednak nie wiedział skąd. Dokładniej, to jej oczy były mu znane, ciemne i w przyciągające, wręcz tajemnicze.

- Więc może znajdziemy dla Ciebie pupila, Hankyung? Psy są dalej, a jeżeli chcesz inne akcesoria, to będziemy musieli przejść na piętro, ponieważ na parterze głównie mamy zwierzęta.

Czym bardziej zagłębiali się w sklep, tym bardziej wydawał mu się on dziki, nieokrzesany. Po chwili otoczony był już przez pyszczki psów. Jedne były duże, inne małe, niektóre miały długie i miękkie futro, inne krótkie i szorstkie.

- Teraz musisz mi powiedzieć Hankyung, jakiego psa chcesz? Ma być przyzwyczajony do dzieci? Obronny? Może pies przewodnik?

- Chciałbym … małego i słodkiego, którego będę mógł podnieść i nie zmęczyć się przy tym.

Przed oczami stanął mu mały biały piesek, którego miał na rękach ten tajemniczy mężczyzna. Piesek wydawał się taki wesoły i mięciutki.

- Może ten?

Mały piesek był prawie identyczny jak tamten biały, tyle, że miał czarne futro i wydawał się troszkę chudszy, chociaż przez jego półdługie futro nie było to aż tak widoczne.

- Jaka rasa?

- Affenpinczer, jest bardzo aktywny i lubi często chodzić na spacery, ale za to nie je aż tak dużo jak niektóre inne rasy.

Hangeng spojrzał się pieskowi w oczy, jednak ten wydawał się bardziej patrzeć na Heejin, niż na niego. Rozejrzał się ponownie i wtedy zauważył brązowego psiaka, obserwującego smutnymi oczyma wszystko, co działo się przed nim. Hangeng podszedł do niego, na co zamrugał kilka razy i lekko pomerdał ogonkiem.

- On zawsze jest taki smutny?

Heejin podeszła wraz z nim do pieska, przyglądając się jego smutnym oczom.

- Labradoodle, bardzo energiczny piesek. Jego poprzedni właściciel przyszedł do nas ponad trzy miesiące temu i sprzedał nam go, tłumacząc się wyjazdem za granicę. Gdy zrozumiał, że jego pan nie wróci zmarkotniał.

- Chcę tego.

“Jest tak samo samotny jak ja,” - pomyślał. Dopełnił formalności i żegnając się z Heejin podziękował jej za poświęcenie mu czasu. Po czym z nowym przyjacielem ruszył do domu.


~~*~~*~~


Zhou Mi szybko przyzwyczaił się do nowego imienia, nowego pana i nowego domu. Po kilku dniach, tak jak mówiła Heejin, stał się bardzo radosnym pieskiem, pragnącym spędzać z nim cały swój czas. Od momentu, gdy go kupił trudno mu było wychodzić do pracy i zostawiać Zhou Miego samego. Piesek bardzo mocno przeżywał to, kiedy zostawał sam w domu. Hangeng zabierał go gdzie tylko mógł, nawet przemycił go w torbie na salę kinową i razem z nim obejrzał jakąś komedię, w której występował jeden z jego ulubionych aktorów. Jednak do pracy nie mógł go zabrać. Wciąż też nie mógł pozbyć się widoku zranionego pieska, gdy po raz pierwszy musiał zostawić go w domu na czas pracy (miał akurat kilkudniowy urlop). To jaki zdesperowany Zhou Mi był, gdy wrócił. Szczekał i było widać, że był zły na Hangenga, za to, że go zostawił samego, tak jak poprzedni właściciel. Gengowi krajało się serce, gdy patrzył w smutne oczy zwierzątka. Nie mógł go wtedy zostawić samego i tłumaczył Mimiemu - jak mówił na niego w zdrobnieniu - że musi chodzić do pracy, ale zawsze będzie wracać i nie zostawi go samego. Głaskał go delikatnie po główce leżąc już pod kołdrą w swoim łóżku i czekając, aż maluch zaśnie.

Gdy miał dzień wolny postanowił odwiedzić z Zhou Mim Heejin i podziękować jej jeszcze raz. Musiał też kupić kilka drobiazgów dla pieska. Gdy weszli do sklepu ciało Zhou Miego zesztywniało i zaczął cicho warczeć, jakby bojąc się, że znów zostanie oddany i będzie musiał siedzieć w klatce. Geng uspokoił go mówiąc, że przyszli tylko kupić kilka prezentów i odwiedzić Heejin, która opiekowała się nim przez cały czas. Chińczyk uważał, że Mimi jest niezwykle mądrym psiakiem i rozumie wszystko co się do niego mówi, szczególnie, gdy Han mówił w ojczystym języku.

Zanim ktokolwiek pojawił się na widoku podbiegł do nich mały piesek. Biały. Ten sam, którego widział w ramionach tego tajemniczego mężczyzny z rynku. Ukucnął przy nim, a Zhou Mi prawie natychmiast zeskoczył z jego ramion. Pieski nawzajem szturchały się noskami i ocierały głowami o siebie, jakby mierząc siły przeciwnika lub … przytulając się. Ta myśl wywołała uśmiech na twarzy Hangenga i zaśmiał się cicho, co zwróciło uwagę obu zwierzaków. Delikatnie niższy, kudłaty piesek zawarczał i ugryzł lekko go w przedramię. Zaskoczyło go to, szczególnie, że Zhou Mi sam zawarczał cicho zaczepiając białego pieska, ostrożnie gryząc go w ucho. Biały odwrócił się do Zhou Miego szczekając głośno, na co Mimi jedynie znów otarł się pyszczkiem o szyję drugiego, po czym polizał go. Biały piesek wydawał się być wystarczająco zadowolony, jednak nie zobaczył co stało się później, ponieważ Heejin zawołała do niego radośnie.

- Hankyung? Och, co tutaj robisz? Jak ma się pies?

Dziewczyna uśmiechała się tak, jak to zapamiętał, szeroko i szczerze. Jej ciemne oczy, znów zabłysnęły radośnie.

- Dziękuję, dobrze. Przyszliśmy Cię odwiedzić.

- Och, - zaśmiała się, - jak miło! Kyuhyun zostaw go! Przepraszam za psa Heechula, ale ten głąb zostawił go na mojej głowie i sobie gdzieś poszedł. Jakbym miała na tą wredotę czas.

Ostatnie zdanie zdawała się wymruczeć bardziej do siebie niż do Genga, więc jedynie uśmiechnął się półgębkiem i poprosił o gumową kość dla Zhou Miego. W końcu obiecał mu kupić kilka rzeczy.


~~*~~*~~


Kyuhyun zaszczekał głośno, merdając jednocześnie ogonkiem, gdy jego pan wszedł do sklepu. Kyuhyun, fakt faktem, był szczęśliwy. Zobaczył się ze swoim drogim przyjacielem, którego platonicznie kochał, a który pewnego dnia po prostu zniknął ze sklepu tylko dlatego, że znalazł nowego pana. Starszy nawet dostał nowe imię! Kyuhyun troszeczkę mu zazdrościł. Też by chciał nowego pana, bo Heechul czasami przyprawia go o ból pyszczka. Jednak z drugiej strony pamiętał przez co musiał przejść Zhou Mi. Ból, osamotnienie, dodatkowo nie mogli się pobawić, a jedynie Kyu mógł siedzieć tuż pod jego klatką, która dodatkowo była podniesiona tak, że Kyu prawie w ogóle go nie widział. Mógł tylko siedzieć i przyglądać się jak Zhou Mi płacze, dając mu ciche wsparcie i przypominając, że na niego może liczyć. Ale potem oczywiście Heechul musiał być na tyle samolubny, że przestał przychodzić do sklepu i Kyuhyun nie mógł widywać się z Zhou Mim zbyt często.

Ale wracając do Heechula, który właśnie zdejmował swoje okulary przeciwsłoneczne. Jako, że Kyuhyun miał dobry humor nawet nie miał zamiaru karać Heechula za to, że spodobał mu się facet, który zabrał jego drogiego przyjaciela, którego platonicznie kochał. Może jutro na spacerze mu ucieknie? Może za kilka dni? Heechulowi wydawało się, że Kyu ma spóźniony zapłon ze wszystkim. “Bardzo dziękuję Heechul, nie każdy pies jest taki jak jego pan.” No ale jak ma mu powiedzieć, że wcale tak nie jest?

- Był Hankyung. Wiesz, ten od tego smutnego pieska.

Rozmowę zaczęła Heejin, jak zwykle z resztą. Kyu potwierdził jej słowa kolejnym radosnym szczeknięciem, przez co Heechul spojrzał się na niego, jakby wyrosła mu druga głowa.

- Super. A ty czego szczekasz? Jeść dostaniesz dopiero w domu.

Heejin prychnęła głośno, bardzo osobiście biorąc brak entuzjazmu Heechula na temat tego faceta, który zabrał drogiego przyjaciela Kyu, którego platonicznie kochał. Kyuhyun natomiast oburzony usiadł.

- Czy ty myślisz, że ja myślę tylko o jedzeniu!?

Jednak to wszystko było tylko serią szczeknięć i powarkiwania. Wada bycia psem.

- Ughh, zaraz wychodzimy.

Tylko tyle rzucił Heechul, po czym wdrapał się po schodach na piętro. Kyuhyun powarkiwał jeszcze co nieco, komentując jakim idiotą jest Heechul i o tym, że on wcale nie myśli wciąż o jedzeniu, a to po prostu jego pan zbyt dużo podsuwa mu pod nos. Heejin westchnęła i ukucnęła przy nim, lekko głaszcząc go po grzbiecie.

- Współczuje ci Kyu, całe dni z Heechulem, ach.

Tak, on sobie też trochę współczuł. Ale cóż zrobić? Pana sobie nie wybierasz. Lecz teraz plan ucieczki na spacerze stawał się coraz bardziej realny, a opracowywanie procesu wyrwania się stało się zajęciem Kyuhyuna aż do momentu, gdy u Heechula w pokoju zgasło światło, a on zamknął oczy i pogrążył się w słodkim śnie.


~~*~~*~~


END OF PART 1
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
Ostatnio zmieniony przez teitatoo 2014-05-18, 10:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-09-08, 17:50   

Okaaaay... Interesujące :D
Han dopiero przyjechał do Korei, Chul jest altruistą, ratującym biedne babcie na targu <3 So sweet.
Tylko...
Dlaczego Kyuhyun jest psem?! O.o Skoro jest Heenima, to czy nie powinien być kotem? o.o
Mimi też jest pieskiem... Tu akurat Zhou Mi jak najbardziej pasuje, nie wiem, dlaczego xD
To mi przypomniało, że niedawno obiecałam sobie, że jak będę mieć kiedykolwiek pieska, to nazwę go Kyuhyun xD Będę go mogła wtedy przytulać, całować i kochać ile mi się podoba xD (Chizuru jest dziwna, nie zwracaj na to uwagi xD)
Tak by the way, przeczytałam twojego QMi, w którym Mimi jest wampirem i mają z Kyu synka <3 Zakochałam się w tym, przeczytałam to dzisiaj w nocy drugi raz xD
Oficjalnie zostałaś moim guru forumowym *o*
I znowu coś mi się przypomniało... Napisałam kiedyś, że planuję całkiem niezłego (moim zdaniem) KyuMina, którego stwierdziłaś, że nie przeczytasz xDD W piątek napisałam pierwszy rozdział i mam nadzieję, że będę przy nim równie wytrwała co ty przy swoich QMi.
Weny życzę, Miszczu Tei <3
 
 
 
AguChan 
Saranghae!


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: co najmniej 2009
Wiek: 27
Dołączyła: 09 Lip 2012
Posty: 7
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-09-25, 15:53   

I nie wiem czy śmiać się czy płakać xD
To było.... urocze, Kyu jako piesek, mały zaczepny, żeby nie powiedzieć, że wredny i Mi z tym swoim smutkiem w oczach, tfu... znaczy się w ślepkach. Nic tylko wziąć go na ręce, przytulić i głaskać i wogóle<3
I beznamiętny Kim Heechul. Doprawdy, sama nie wiem, którą historię bym chciała najpierw, dwóch psów - opowieść rodem z Zakochanego kundla, czy Hanchula.

Bynajmniej, dużo wena życzę i szybkiego aklimatyzowania sie w nowej szkole<3

No i nadal czekam na kontynuację Drogi do życia...
_________________
I wanna love you
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-05-18, 10:48   

Chizu, odpowiadając na Twoje pytanie, Kyu jest pieskiem, bo miałam przez jakiś czas psa o tym imieniu (omona! hahaha xD Przyznałam się) i strasznie go lubiłam :P No i musiałam go dopasować do Mimiego :P
Po drugie, wtf? Kto normalny czyta dwa razy moje dzieła?! (chyba już przesadzam, no ale nie ważne, nie mam się topić w zajebistości, a mam pracować, żeby było coraz lepiej, więc muszę się krytykować!) Ale cieszę się, że Ci się to podobało, bo osobiście też kocham ^____^
Agu, ja dawno Cię nie widziałam tutaj, ale muszę z przykrością Cię powiadomić, że na Drogę to raczej jeszcze długo poczekasz, chyba, że mnie pierdolnie natchnienie jakieś tajemnicze :D No bo cóż... POSTANOWIŁAM CAŁKOWICIE ZMIENIĆ AKCJĘ! Tak jest! Tylko ja tak potrafię xD

Nie mam dzisiaj bety!! Bo nie ma czasu, a dopiero w przyszłym tygodniu by się udało jej coś wyłuszczyć dla mnie z czasu, więc stwierdziłam, że nie musi być do każdego, a tak tragicznych błędów chyba nie popełniam :P Ale jak popełniłam tragiczne lub też i nie tragiczne błędy to rzućcie mi nimi w oczy!! No i nie jest długie, bo pod koniec wydawało mi się, że jeśli bym się rozpisała, to byście w połowie usnęli xD

~Enjoy! <33333





Tytuł: Caninus Amor
Genre: Romans, Animal!AU, Fluff (?)
Pairings: HanChul, QMi
Rating: (part1) PG ; (part2) PG-13/NC-17 (chociaż teraz czy ja wiem..)
Warnings: dog!porn..... ?? Może nie tak źle, ale prawie. ^-^ Wspominane sytuacje seksualne, przekleństwa.
Summary: Obaj próbowali zrobić pierwszy krok, jednak nie wiedzieli jak. Ostatecznie nie wykonał go żaden, bo zrobiły to za nich ... zwierzęta?
Liczba słów: part1 - 2435 ; part2 - 2197





~PART 2~
~~*~~*~~


Hangeng wyciągnął się na swoim łóżku, przeciągle ziewając. Spojrzał na zegarek wskazujący kilka minut po ósmej, a później na Zhou Miego śpiącego jeszcze po drugiej stronie łóżka. Gdy wstał piesek podniósł powieki rejestrując ruchy swojego pana, po czym ponownie je zamknął, starając się wrócić do snu. Hangeng natomiast udał się do łazienki, przemył twarz i ubrał. Idąc powoli do salonu ziewnął, pozbywając się resztek snu, włączył telewizor i powędrował do kuchni zrobić sobie mocną kawę i coś do jedzenia. Po tym gdy przygotował sobie posiłek zajął się Zhou Mim. Nasypał mu karmy i nalał świeżej wody, jednak maluch nie wychodził.

- Mimi!

Hangeng zawołał go głośno, mając nadzieję, że pies posłucha i przyjdzie do niego. Przeliczył się. Westchnął ciężko i udał się do sypialni. Zhou Mi wciąż był na łóżku, jednak nie spał już. Oczka miał otwarte, smutne. Gdy Hangeng wszedł do pomieszczenia piesek podniósł pyszczek, po czym na powrót go opuścił, dodatkowo przekrzywiając.

- Mimi? Chodź, przygotowałem jedzenie.

Zhou Mi zastanawiał się, czy powinien wstać i podreptać za swoim panem, czy też dalej pogrążać się w smutku. Kyuhyun był jego najlepszym przyjacielem i przez ostatni czas jedynym, którego miał. W sklepie żadne zwierze nie chciało mieć z nim nic wspólnego, szczególnie po tym, jak po tygodniu jego poprzedni pan wciąż nie wracał i on przestał być radosnym pieskiem, jakim być powinien. Jednak podźwignął się i otrzepał futerko, po czym powoli podążył za Hangengiem.

W kuchni czekało na niego śniadanie. Klapnął przed nim na swój miękki tyłek i zaczął powoli jeść. Starał się nie pokazywać tego, że był smutny, jednak Geng zauważył jego stan całkiem szybko. Kucnął przy nim i pogłaskał go łebku, po czym uśmiechnął się.

- Zhou Mi, jedź szybko. Zaraz idziemy na spacer.

Mi pomerdał kilka razy ogonkiem i wrócił do jedzenia. Hangeng zmartwiony stanem swojego pupilka zaczął myśleć nad tym, czy nie złapał przypadkiem jakiejś choroby podczas spaceru. Rozważał już nawet opcję, że na spacer pójdą tylko przed jego wyjściem do pracy, jednak Geng nawet nie zorientował się kiedy Zhou Mi skończył jeść i stanął przy drzwiach domagając się wyjścia. Człowiek westchnął lecz po chwili wpatrywania się w pieska zaśmiał się cicho i wstał. Chwycił bluzę i smycz i chwilę później obaj byli już na zewnątrz.


~~*~~*~~


Heechul jak zwykle ciągnął za sobą Kyuhyuna, nie zwracając uwagi na to, że piesek był jeszcze na wpół śpiący. Gdy znaleźli się na zewnątrz Kyu pomerdał ogonkiem i radośnie ruszył przed siebie. Jeśli Heechul chciał tak szybko wyjść, to czemu on miałby nie skorzystać? Całą drogę do pasów prowadzących na drugą stronę ulicy i prosto do parku, pies posłusznie dreptał przy swoim właścicielu. Zwróciło to kilka spojrzeń, zazdrosnych, bo wyglądał wtedy na bardzo posłuszne zwierzę. Do czasu, pomyślał. Światła zmieniły się na czerwone, więc Heechul stanął, pociągając lekko za smycz, dając mu znak, że dalej nie idą. Kyuhyun pokręcił się trochę w koło i zwrócił wzrok na wysoko ustawione światła.

Gdy ponownie zmieniły swój kolor Chul ruszył, rzucając mu ciche “chodź”. Piesek wiedział, że po tym jak przekroczą ulicę chwyt człowieka się rozluźni, a on będzie mógł ruszyć w dal, najpierw od świateł w prawo, na skrzyżowaniu dróg w lewo i prosto do parku. Jednak Heechul miał inne plany i skierował się w lewo. Kyuhyun warknął cicho orientując się, że to przecież piątek, Heechul idzie po swoją gazetę. Po tym jak dotarli w końcu do małego sklepiku, a on został przywiązany do metalowych drutów, których nazwy nie znał, jego pan zamknął za sobą drzwi, a on zaczął opracowywać nowy plan. Po kilku minutach Heechul wyszedł i zajął się odplątywaniem Kyu.

- Czy ty zawsze musisz się tak zaplątać? Nie możesz minuty na dupie usiedzieć?

Kyu zamerdał ogonkiem i zaszczekał, po czym gdy Heechul stwierdził, że łatwiej będzie odpiąć smycz i odplątać ją osobo, Kyu szczęśliwy, rozpoczął swój maraton. Słyszał jak jego pan krzyczy, aby do niego wrócił i zaczął go gonić, lecz on się nie zatrzymywał, co więcej przyspieszył, by człowiek go nie złapał. Niedługo zajęło mu dotarcie do parku i ukrycie się pod jedną z ławek. Heechul przybiegł niecałą minutę później i rozejrzał się uważnie. Starając się złapać oddech oparł dłonie o kolana, co dało Kyuhyunowi jakieś 20 sekund na zmianę swojej pozycji, doskonale wiedział, że jego pan go przyuważył. Mknąc pomiędzy nogami ludzi, dzieci i innymi zwierzętami zauważył kogoś, kogo najmniej się w tamtym momencie spodziewał.

Jego najdroższy przyjaciel, którego platonicznie kochał, spacerował właśnie ze swoim panem po drugiej stronie parku. Nie myśląc więcej o Heechulu zaszczekał głośno, biegnąc w stronę Zhou Miego. Tamten zauważył go także i merdając ogonkiem zaczął ciągnąć swojego pana w jego kierunku. Po chwili Kyu dobiegł do swojego ukochanego, tj. przyjaciela, którego platonicznie kochał i przywitał się głośno, tak by każdy słyszał jaki jest wesoły.

Zhou Mi!

Kui Xian!

Kyuhyun zamrugał kilka razy przekrzywiając pyszczek w geście zainteresowania. Usiadł i obserwował drugiego psa, szczególnie jego szczęśliwe oczy. Zhou Mi podszedł do niego bliżej i polizał go po szyi, po czym przez chwilę przesuwał zimnym nosem po jego futrze.

Mój pan nauczył mnie innego języka, a Kui Xian to twoje imię!

- Mimi? Hej mały, ty jesteś tym psiakiem ze sklepu, brat Heejin się tobą opiekuje, prawda?

Obaj wyrazili swoje zadowolenie z faktu, że Hangeng pamięta Kyuhyuna, jednak Zhou Mi nie zawracał tym sobie wiele czasu. Bardziej zainteresowany był Kyu, co akurat pieskowi pasowało.

Kui Xian! Dlaczego jesteś tutaj sam? Bardzo się martwiłem, gdy ostatnio powiedziałeś mi, że twój pan często zostawia cię samego.

Kyu w tamtym momencie był szczęśliwy, że ludzie nie słyszą wszystkich dźwięków, które sobie przekazują i nie rozumieją ich mowy, bo już pod samym uważnym wzrokiem pana swojego przyjaciela, którego platonicznie kochał, czuł się niezręcznie. Wstał i otarł się bardziej o Zhou Miego, starając się go uspokoić.

To nic, nigdy nie zostaje sam.

Kyu nie mógł opanować swojego szczęścia, jednak pomógł mu w tym Heechul. Podniósł go na ręce i szybko przypiął smycz, szepcząc, że jeśli jeszcze raz zrobi coś takiego, to nie zawaha się wypchnąć go pod samochód, czy coś tam. Niezadowolony psiak zaczął szczekać głośno, łapami starając się uderzyć w jakąkolwiek część ciała człowieka, jednak wszystko to poszło na marne, bo Heechul postawił go na ścieżce, dając mu jedynie tyle wolności, by mógł swobodnie stać. Zhou Mi też nie był spokojny, warczał na człowieka, powtarzając, że jeśli zrobi coś jego przyjacielowi to zostawi mu pamiątkę na całe życie w postaci poszarpanej skóry na przedramieniu. Natomiast Hangeng stał wryty w ziemię i obserwował jak ten sam tajemniczy mężczyzna, którego wtedy widział na rynku, a później w metrze, oddychając ciężko układa jedną ręką swoje roztargane włosy. Nie od razu dotarły do niego wszystkie fakty. Ale kiedy w końcu je skojarzył, a imię nieznajomego zaczęło huczeć w jego głowie postanowił się odezwać.

- Umm… Heechul, prawda?

Koreańczyk wyprostował się automatycznie, słysząc swoje imię. Jego ręka zastygła w powietrzu, głowa powoli przekręciła się w stronę rozmówcy. Chul szybko zorientował się kto przed nim stoi, jednak z ust nie wydobywał się żaden dźwięk. Nieznajomy uśmiechnął się do niego zachęcająco, jednak nie widząc w Heechulu oznak rozpoczęcia z nim konwersacji jego uśmiech zesłabł nieco.

- Ach, przepraszam. My będziemy się już zbierać, prawda Zhou Mi. Cóż, miło było spotkać.

Hangeng powiedział to tak szybko, że Heechul nie zdążył zarejestrować połowy, a Chińczyk był już odwrócony do niego plecami. Jego pies opierał się lekko, spoglądając smutnymi oczyma na nich i cicho zawodząc. Kyuhyun nie mogąc znieść beznadziejności sytuacji zaszczekał, po czym wbił swoje kły w łydkę pana. Heechul krzyknął, zwracając uwagę nieznajomego, który odwrócił się, by spojrzeć co zaszło. Wykorzystując sytuację Zhou Mi wyrwał smycz z rozluźnionej dłoni Hangenga i czym prędzej pognał do swojego przyjaciela.

- Mimi!

Jednak brązowy psiak gryzł już mniejszego w ucho w geście zabawy, na co maltańczyk odpowiadał kłapaniem swojego pyszczka. Gdy Hangeng uniósł wzrok zauważył ciemne oczy, wiercące w nim dziury. Heechul widząc, że został przyłapany na gapieniu się, odkaszlnął, po czym wyciągnął dłoń.

- Heechul, tak. A pan jest?

- Hankyung. Ja…

- To pies ze schroniska? - Geng został ucięty w pół słowa. - Kyu często siedział pod jego klatką po tym, gdy pan Lee zostawił go u nas. Wcześniej też go mieliśmy, jak był jeszcze mały, w zasadzie dorastali razem. To jest, na początku, oczywiście. Znaleźliśmy go jak miał może tydzień. Ktoś zostawił go w kartonie, kilka ulic od naszego sklepu. Nie miał szczęścia z właścicielami. Ale to mądry piesek, lubiłem…

- Hej! Hej, zawsze tak dużo mówisz?

Pomimo, że Hangeng chciał usłyszeć więcej, nie chciał, żeby nie mięli pretekstu by się spotkać ponownie, może nad kawą. Nie miał wiele czasu, musiał iść do pracy, a wcześniej posprzątać trochę. Heechul zająknął się, jakby chciał mówić dalej, jednak po spojrzeniu mu w oczy zaczerwienił się lekko.

- Nie. W zasadzie tylko, gdy… się denerwuję.

Kyuhyun zaczepiając delikatnie Zhou Miego wskazał pyszczkiem na ich właścicieli. Kyu nigdy wcześniej nie widział swojego pana w takim stanie, gdy nie mógł powiedzieć nic mądrego (zaraz, pomyślał, to on kiedykolwiek mówi coś mądrego??), a jego twarz była cała czerwona. Zhou Mi zaśmiał się obok niego, więc przechylił się do niego i wywrócił, upadając na miękkie futerko przyjaciela. Zwróciło to uwagę Heechula, który prędko złapał za smycz i już chciał odciągać ich w stronę domu, gdy Kyuhyun zaszczekał, przyciskając się mocniej do drugiego psa.

- Muszą się bardzo lubić. - rzucił lekko Hangeng. - Może spotkamy się tutaj jutro o tej samej porze, żeby mogli się ze sobą pobawić?

Była to propozycja rzucona niby od niechcenia, jednak z tak wielką dozą niepewności ukrytą między słowami, że Geng miał nadzieję, iż zamazane zostało to przez zgiełk rozmów toczonych wokół nich. Heechul nie patrząc na niego pokiwał głową.

- Może być.

Nie odwracając się szybkim krokiem oddalił się od miejsca rozmowy z Hangengiem. Kyuhyun natomiast w myślach dziękował sobie, jak jeszcze nigdy wcześniej nie miał okazji.


~~*~~*~~


Heechul i Hangeng zaczęli regularnie spotykać się w parku, by ich psiaki mogły pobawić się ze sobą. Oczywiście, jedynie po to. A przynajmniej to próbował wcisnąć sobie Heechul. Heejin była niesamowicie szczęśliwa, gdy usłyszała, że on i “Hankyung od tego pieska” postanowili rozwinąć swoją znajomość. Heechul nawet nie zauważył, że ich spotkania stawały się coraz bardziej intymne, a oni ze znajomych przekształcali się najpierw w przyjaciół, a później w…coś więcej.

Ich pierwsza randka odbyła się u Hangenga w domu, z popularnym filmem i odgłosami ich psów w tle. Z prawie romantyczną kolacją, poparzeniem jego dłoni i wspólnym zdjęciem. Tego wieczoru stało się też niemalże coś zupełnie innego, coś czego Heechul tak bardzo chciał od dawna, jednak popsuć musiała to Heejin dzwoniąc do niego, by oświadczyć mu, że przyjechała do nich stara ciotka z kuzynem, który miał zbyt niskie ego, by odważyć się pójść na rozmowę kwalifikacyjną do pracy, o której marzył.

Kolejne randki wyglądały całkowicie inaczej. Każda była wyjątkowa, raz byli w chińskiej restauracji, a Hangeng karmił go każdą potrawą, jaką uznał, że muszą spróbować. Innego razu byli w kinie, jeszcze innego siedzieli cały wieczór w parku na uboczu Seoul oglądając, jak niebo wypełnia się gwiazdami, na tyle ile mogli to ujrzeć przy łunie światła z miasta. Jednak dopiero na siódmej stało się to. I Heechul wcale nie narzekał.

Po dwóch miesiącach zamieszkali razem, a raczej to Heechul przeniósł się do Hangenga, najpierw powoli, zostawiając kilka ubrań, szampon, aż jednego dnia zwalając się z dwoma walizkami, obwieszczając, że nie chce słuchać, jak Heejin całuje się ze swoim narzeczonym, będąc tak daleko od swojego. Hangeng zaczął żartować, pytając gdzie Heechul ma pierścionek dla niego, przez co starszy zanotował na jednej z tajemniczych kartek w mózgu, że trzeba ten kawałek metalu załatwić.

- Hannie?

- Tak Chul?

Hangeng czytał właśnie gazetę na kanapie, gdy Heechul opadł na nią tuż obok niego i ułożył głowę na jego ramieniu.

- Wychodzę sobie z łazienki i widzę jak twój pies pieprzy mojego i to wcale nie delikatnie. Czy to nie powinno wydawać mi się dziwne?

- Co? - Hangeng spojrzał na swojego ukochanego, a potem odwrócił głowę w stronę korytarza prowadzącego do łazienki i ujrzał jego kochanego Mimiego starającego się przelecieć Kyuhyuna. Mniejszy piesek czasami przesuwał się, przez co Zhou Mi musiał poprawić ich pozycję, ale dłuższą chwilę nie przemieszczali się zbyt wiele. Ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy, nie mogąc odwrócić wzroku Hangeng obserwował ten dziwny akt, jednakże w jakiś sposób bardzo intymny. Zhou Mi swój pyszczek przytulił do grzbietu Kyuhyuna, natomiast mniejszy co jakiś czas odwracał głowę, by polizać brązowego przy uchu. Po niecałej minucie większy zeskoczył z Kyu i polizał go po pyszczku, po czym, udali się do swoich “łóżek” w sypialni, Kyuhyun podążając za Zhou Mim jak za panem.

- Czy ja właśnie widziałem dwa psy.. one się… Zhou Mi jest gejem!?

- Najwidoczniej Hannie. Bierze przykład ze swojego właściciela. To normalne u psów.

Hangeng spojrzał z niedowierzaniem na Heechula, który obserwował swoje paznokcie z nikłym uśmiechem zadowolenia. Chińczyk uśmiechnął się tajemniczo.

- Cóż, przynajmniej jest na górze, jak jego pan.

- Hankyung!! Zobaczysz! Jeszcze będziesz mnie błagać o zmianę pozycji!

- Tak, tak. - Hangeng zaczął się śmiać ze swojego ukochanego. - Ale tylko po ślubie.

Heechul spojrzał na młodszego z błyskiem w oczach i uśmiechnął się zawadiacko.

- Więc ślub bierzemy jutro.


~~*~~*~~
~THE END~
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-05-18, 21:46   

Akurat potrzebowałam QMi xD Choć może w nieco innej formie xDD Ale to było kochane <3
Btw, tak nawiązując do wczorajszego czatu. Non stop przewijam tamto Don't Don do fragmentu z Zhou Mim i molestuję jego solo, którym Mimi skutecznie pierze mi mózg <3 Ten Chińczyk z nielegalnie długimi nogami awansował na drugie miejsce na mojej bias liście (jest zaraz za Kyu!). Poczułam też nieodpartą chęć, niemal potrzebę, napisania QMi, ale że w tym momencie nie mam jak, to muszę sobie poszukać jakiegoś fajnego do czytania <3
QMi, QMi, QMi~!
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-05-19, 13:34   

Chizuru napisał/a:
Choć może w nieco innej formie xDD Ale to było kochane <3

A w jakiej formie?! ^____^ Może mi się będzie na tyle nudzić, że postanowię nowe zacząć xD
Chizuru napisał/a:
Ten Chińczyk z nielegalnie długimi nogami awansował na drugie miejsce na mojej bias liście (jest zaraz za Kyu!).

Muahahahahahahahaha! <33333333333333 (gołe facety xD) TO BARDZO DOBRZE :DDDD Następny QMi-rzerca ^_________^
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-05-19, 18:45   

teitatoo napisał/a:
Chizuru napisał/a:
Choć może w nieco innej formie xDD Ale to było kochane <3

A w jakiej formie?! ^____^ Może mi się będzie na tyle nudzić, że postanowię nowe zacząć xD

Ano w takiej ludzkiej formie xDDD You know, ręce, nogi, nieowłosiona większość ciała (...nevemind xD)...twarz xD
teitatoo napisał/a:
Chizuru napisał/a:
Ten Chińczyk z nielegalnie długimi nogami awansował na drugie miejsce na mojej bias liście (jest zaraz za Kyu!).

Muahahahahahahahaha! <33333333333333 (gołe facety xD) TO BARDZO DOBRZE :DDDD Następny QMi-rzerca ^_________^

Ale do KyuMina sentyment dalej bd mieć xD Rozumiesz, pierwszy pairing itd. ^^"
But still... QMi *W*
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-05-19, 18:54   

Chizuru napisał/a:
Ale do KyuMina sentyment dalej bd mieć xD Rozumiesz, pierwszy pairing itd. ^^"

Moim pierwszym pairingiem był KuyWook, fakt faktem, to jedyny pairing, który mogę przeczytać bez Zhou Miego wogle, ale jakoś za specjalnie nie szukam, nie piszę :P Taki mój sentyment ^_____^
Chizuru napisał/a:
Ano w takiej ludzkiej formie xDDD You know, ręce, nogi, nieowłosiona większość ciała (...nevemind xD)...twarz xD

Ahhh, no to takie się dzieją, gdzieś tam w odmętach mojego dysku google xD Może się zmobilizuję i dokończę któreś :DD
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
AguChan 
Saranghae!


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: co najmniej 2009
Wiek: 27
Dołączyła: 09 Lip 2012
Posty: 7
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-12-09, 15:58   

Ah, nie ma to jak restart komputera, kiedy chcesz wysłać gotowy komentarz. Tak więc jeszcze raz:
Cytat:
Bierze przykład ze swojego właściciela. To normalne u psów.
, po tym jakoś nie mogę się pozbierać, zniszczyłaś mi tym psychikę i patrzę z niepokojem na psa, który leży rozwalony w przedpokoju.
Ale w sumie to dobrze, że właścicielami byli Hee i Geng, bo gdyby było odwrotnie, to hide sama, evil i diva by była 
_________________
I wanna love you
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,78 sekundy. Zapytań do SQL: 11