| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Gejmisja
Autor Wiadomość
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-02-05, 19:06   Gejmisja

Muszę przestać oddychać tym powietrzem, którym oddycham, bo w nim najwyraźniej jest coś, co powoduje u mnie takie dziwne pomysły na fanficki xDD
Dzisiaj macie pecha ujrzeć ten dziwny twór, przez który bekę ze mnie mają mój kumpel z klasy, moja beta i ja sama xDD
Ale od początku.
Pewnej grudniowej soboty po południu odkurzałam sobie dywan. O niczym nie myślałam, jedynie odkurzałam dywan! Aż nagle w moim zrytym mózgu pojawiło się jedno, jedyne słowo: GEJMISJA
Zaczęłam się śmiać, ale w mojej głowie powoli zaczął rodzić się pomysł na fanficka. Oczywiście popełniłam ten błąd i powiedziałam o tym paru osobom, przez co zostałam zmuszona do napisania tego czegoś, nie mogąc się już wycofać xDD
To ten, tego... Enjoy?


CZĘŚĆ PIERWSZA


-...Hae...
Brązowowłosy chłopak wpatrywał się tępo w przestrzeń, myśląc o niebieskich migdałach. Chociaż tak na dobrą sprawę migdały nie były ani niebieskie, ani nie miały brązowych oczu i rudych włosów, więc de facto nie mógł o owych migdałach myśleć. Czyli myślał o czymś innym. Rudowłosym i brązowookim. Ale nie o migdałach. Bo te nie miały włosów i oczu.
-...Hae.
Brązowowłosy ponownie zignorował wołanie, myślami będąc przy nie-migdałowym czymś. Bardzo przystojnym czymś, według jego subiektywnej oceny.
- Donghae!
Z krainy marzeń o żywym nie-migdale wyrwał go nagły cios w potylicę. Chłopak stracił równowagę i zleciał z murka, na którym chwilę temu siedział i rozmyślał. O migdale. Który nie był migdałem. Szczegóły, nie czepiać się.
Donghae podniósł głowę, wpatrując się siedzącego na kamieniach kumpla. Czarnowłosy patrzył na niego z dezaprobatą i lekką złością.
- Ty sadysto...- jęknął poszkodowany, rozcierając bolące pośladki
- To za to, że mnie nie słuchasz- sadysta skrzyżował ręce na piersiach, chcąc pokazać swoją wyższość nad przyjacielem. Nie musiał, i tak siedział wyżej.
- Hyung!- krzyknął do siedzącego obok czarnowłosego chłopaka
- Co?
- Hyukjae się nade mną znęca!- zaskomlał Hae, robiąc minę zbitego szczeniaczka- Sungmin hyung!
Sungmin podniósł wzrok znad trzymanego w dłoni komiksu i spojrzał na swego dongsaenga, znudzony.
- Czemu leżysz na ziemi?
- Bo ten cham mnie zrzucił!
- Jestem twoim hyungiem, okaż mi szacunek!- zbulwersował się Hyukjae
- Dobra. Cham hyung- Donghae wyszczerzył się, postanawiając pobyć chwilę wrednym
- Ty mendo przebrzydła...- wysyczał Hyuk
- Nie wywołuj wilka z lasu, Hyukkie- uśmiechnął się Sungmin
Hyukjae odwrócił się do Mina, zaskoczony.
- Myślisz, że jak tak będę gadać, to on nagle wyskoczy z krzaków?
Najstarszy zaśmiał się krótko.
- Mało razy tak robił?- odparł
Cała trójka z niepokojem zerknęła na pobliskie chaszcze, wyczekując z napięciem nadejścia ich znajomego. Po kilku minutach odetchnęli z ulgą, pewni swego bezpieczeństwa.
- Kyuhyun pewnie teraz gra- powiedział Donghae, rozluźniając się- Za Chiny ludowe teraz tu nie przyjdzie.
Koledzy przytaknęli mu ochoczo, modląc się w duchu by była to prawda. Kyuhyun lubił pojawiać się w ich towarzystwie bez uprzedzenia, ale zawsze wtedy, gdy o nim rozmawiali. Nikt nie wiedział, jak to robi, ale podejrzewali, kto go tego nauczył.
- Jongwoon to zło- oświadczył z kamienną miną Hyukjae- Po co uczył Kyu, jak poruszać się jak duch?
- Cholera wie- westchnął Ming- Ale Yesung czasami mnie przeraża, wiecie?
- A co ja ci zrobiłem?
Cała trójka podskoczyła, wystraszona, gdy za plecami Sungmina stanął obiekt ich dyskusji. Hyuk złapał się za serce, mrucząc coś pod nosem o zawale i wezwaniu pogotowia a Hae w duchu rozważał podjęcie nauk u króla żółwi. Przecież gdyby umiał stawać się niewidzialny, jak Yesung, to mógłby czasami wybierać się by popatrzeć na swego migdała. Który był człowiekiem, nie orzechem. Nie ważne.
- Stary- wydyszał Min- jak ty to robisz?
Jongwoon wzruszył ramionami i uśmiechnął się szeroko.
- Nie wiem, ale to fajne.
- Nie dla nas!
Yesung usiadł koło Hyuka na murku i machając wesoło nogami, spytał:
- Więc o czym rozmawialiście?
- O tym, jak nauczyłeś naszego maniaka komputerowego się skradać niczym jakaś zjawa z kiepskiego horroru...- zaczął Ming
- I o tym, że Hae nie okazuje mi szacunku.- Dokończył Hyukjae- Jestem jego hyungiem!
- Jesteś ode mnie starszy o kilka miesięcy- zauważył Donghae- Chodzimy do tej samej klasy, małpo!
- Nie gadaj mi tu o szkole, wakacje mamy- warknął Yesung- I niby jak nie okazywał ci szacunku?
- No ja opowiadałem o tym, jak moja sąsiadka prawie się rozebrała przy odsłoniętym oknie- chłopak uśmiechnął się na samo wspomnienie płaskiego brzuszka dziewczyny i jej przerażonego pisku, gdy go dostrzegła, wpatrującego się z napięciem w jej okno. Bezcenne wspomnienie- a ten tylko siedział i gapił się w przestrzeń. Powinien jakoś zareagować, nie wiem, oślinić się czy coś!
- Ona mnie nie interesuje- parsknął Hae
Hyuk pochylił się w jego stronę z dziwnym błyskiem w oku.
- A może...- zaczął, uśmiechając się chytrze- może ciebie w ogóle nie obchodzą dziewczyny, hmm?
Przez chwilę panowała cisza. Raz kozie śmierć, pomyślał Donghae i podniósł wzrok na najlepszego kumpla.
- A nawet jeśli, to co?
Hyukjae zamurowało. Otworzył parę razy usta jak ryba, zdziwiony. Jego kumpel gejem? Tego się nie spodziewał.
- A kto cię interesuje?- Spytał z łagodnym uśmiechem Sungmin. Nic nie miał do gejów. Był tolerancyjny.
- Migdały...- wymruczał Hae pod nosem, na co reszta spojrzała po sobie, nie rozumiejąc
- Co to są migdały?
Yesung rozejrzał się wokoło, szukając czegoś. Nagle krzyknął:
- Kyuhyun, chodź no tu!
Najbliższy krzak poruszył się gwałtownie i po chwili wynurzyła się z niego ludzka głowa, należąca do młodego padawana króla żółwi.
Jongwoon machnął na niego niecierpliwie.
- Wyłaź stamtąd, Kyu.
Pozostała trójka patrzyła na maniaka Starcrafta z niemałym zdumieniem. I podziwem. Ile tam siedział? Kiedy przyszedł? Czemu go nie zauważyli?
- Czego chcecie? Grałem- Kyuhyun skrzywił się, lokując swoje cztery litery koło Donghae
- To jest już mobilna wersja Starcrafta?
- W Pou grałem, łosie- prychnął lekceważąco
- Nie ważne- uciął Yesung- Kyu, wiesz, co to migdały?
- Takie orzechy a co?
- Donghae jest orzechoseksualny?
Hyuk ryknął śmiechem, prawie spadając na ziemię.
- Orzechoseksualny, o ja cię pierdzielę...!
- Zamknij się- warknął Hae- Tak mi się po prostu skojarzyło.
- Co?
- No bo jak się ktoś zamyśli, to się mówi, że myśli o niebieskich migdałach, nie?- Wyjaśnił, patrząc się na kumpli jak na bandę idiotów- Poza tym- rozmarzył się- on ma takie piękne oczy...
- On?- Zapytał Kyu- Donghae jest gejem?
- Na to wychodzi- stwierdził Min
- Wow.
- No.
Zapadła cisza, przerywana jedynie szelestem poruszanej przez wiatr reklamówki. Yesung pomyślał, że ta tocząca się siatka na zakupy przypomina mu stare amerykańskie westerny. Cóż, był to naprawdę dziwny człowiek, więc się mu nie dziwcie.
- Zakochałeś się?- Spytał już łagodniejszym tonem Hyukjae
Donghae jedynie kiwnął głową, nie patrząc na przyjaciół. Wbił wzrok we własne buty, od niechcenia zdrapując z nich resztki zaschniętego błota.
- Głowa do góry, stary, pomożemy ci!
Chłopak spojrzał na Hyuka z niedowierzaniem.
- Ale jak to...?- Wyjąkał- Przecież...
- Jesteśmy przyjaciółmi, Hae- odparł spokojnie Sungmin
- A przyjaciele sobie pomagają- dodał Yesung, uśmiechając się radośnie
- Tylko nam powiedz, kto to.
Donghae zarumienił się nagle, ponownie chowając swą twarz. Wymruczał coś niezrozumiałego w swoje kolana, a gdy Hyuk kazał mu powtórzyć, napięte dotąd nerwy chłopaka puściły.
- Heechul hyung!- krzyknął zdenerwowany, obserwując szok malujący się na obliczach przyjaciół.
- Heenim?- Upewnił się Jongwoon
- Uhum...
- Kurna... To będzie ciężki orzech do zgryzienia- uznał najstarszy w towarzystwie
- Raczej migdał- zauważył rozbawiony Hyuk
- To też.
- Beznadzieja- jęknął Donghae
- Wcale nie!- zaoponował Kyuhyun, wyciągając z plecaka wielki notes i długopis
Chłopak przez kilka minut nie odzywał się, skrobiąc coś zawzięcie. Kiedy któryś z jego hyungów próbował coś z niego wyciągnąć, Kyu warczał na niego niczym pies chory na wściekliznę. Albo jak on sam, odciągany od ukochanej gry. Od Starcrafta, nie Pou.
W końcu wyciągnął przed siebie notes z radosnym okrzykiem.
- Co tam masz?- Chciał wiedzieć Min
Kyuhyun wyszczerzył się złowieszczo.
- Plan działania.- Szybko przekartkował zeszyt, zatrzymując się na pierwszej stronie, którą, będąc wielce profesjonalnym, opatrzył tytułem.
Przyjaciele przez moment nie odzywali się, próbując ogarnąć wytwór wyobraźni młodszego kolegi.
Jako pierwszy otrząsnął się Yesung.
- Serio? "Gejmisja"?
- No!- najmłodszy aż podskoczył na murku z radości- Zgejimy Heechula!

***


Seriously, co ja ćpam...
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-02-05, 19:39   

Z ciekawości i nudów zaczęłam czytać i ... hahaha kurde! ^____^
Wogle, przez to, że ostatnio dodawałam zdjęcia Kyuhyuna teraz widzę go wszędzie i bardziej mnie to interesuje! Dlatego tutaj Kyu-ninja mi się strasznie podoba ^____^
Mam nadzieję, że przedstawisz nam plan działania?
~Weny!
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Aquariuspeg 
Pierożkowy Maniak


Ulubieniec z SJ: Hyuk/Hae/Kyu/Min/Chul
Lover: Eunhyuk
Fav Pairing: EunHae, EunTeuk,KyuMin, KyuHyuk
Kocham SuJu od: 27.01.2013
Wiek: 24
Dołączyła: 17 Lut 2013
Posty: 89
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-02-07, 18:50   

Haha~ twoje poczucie humoru mnie rozwala XDD
Tekst o migdałach (cały) bezbłędny XDD I Kyu ninja, i niewidzialny Yeś, i orzechoseksualność XD
Jednak jako totalny shiper EunHae czuję się zawiedzona, ze pada tam HeeChul (Nie mniej mam przeczucie że rzucił to ot tak (a może to tylko mój mózg który wszędzie widzi EunHae?))
Weny bo zapowiada się genialna komedia~!
(Po przeczytaniu tytułu już lałam także tego XDD)
_________________

~Dumpling Dumpling~
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-02-16, 21:34   

Aquariuspeg napisał/a:
Jednak jako totalny shiper EunHae czuję się zawiedzona, ze pada tam HeeChul (Nie mniej mam przeczucie że rzucił to ot tak (a może to tylko mój mózg który wszędzie widzi EunHae?))

Niestety, to HeeHae xDD
Aquariuspeg napisał/a:
(Po przeczytaniu tytułu już lałam także tego XDD)

Ja lałam z samej siebie, jak do głowy wpadł mi ten tytuł xD Wtf, ja tylko dywan odkurzałam xD
Aquariuspeg napisał/a:
Weny bo zapowiada się genialna komedia~!

Dziękuję <3

Wut, dalej nie ogarniam, dlaczego ludziom się to podoba xDD
Neh, enjoy~


***
Część druga


Punkt 1: Zaakceptuj siebie- inaczej wszystko spierdolisz!






Czasami bywa tak, że nawet poparcie przyjaciół nic nie zmienia. Albo inaczej- zmienia dużo, ale nie zawsze na lepsze. Nawet jeśli ich słowa miały za zadanie podnieść cię na duchu i sprawić, byś poczuł się lepiej, bywa tak, że twoje samopoczucie znacznie odbiega od stanu, w jakim powinno się znajdować. Mówiąc krótko- zamiast czuć się zajebiście, czujesz się jak gówno. Wiecie, takie rozmiękłe i rozciapane na asfalcie. Efekt rozwolnienia jakiegoś bliżej niezidentyfikowanego ssaka. Śmierdzi, leży plackiem i dosłownie jest gównem.

W każdym razie, Donghae właśnie tak się czuł, siedząc w swoim pokoju i wpatrując się przez okno w zachodzące za horyzontem słońce. Miało kolor krwistej czerwieni. Prawie jak włosy Heechula, pomyślał Hae. Chociaż nie… Teraz są bardziej bordowe. Ale i tak wygląda cudownie.

Chłopak uśmiechnął się delikatnie, rozczuliwszy się na samą myśl o ukochanym.

W gruncie rzeczy sam nie wiedział, co go w Kimie tak pociąga. Poznali się parę lat temu, kiedy Donghae, Hyukjae, Sungmin i paru innych kolegów jeszcze tkwiło w piek… gimnazjum a Heechul i Jongwoon, wraz z dwoma kumplami, właśnie je kończyli. Cała banda szybko się zaprzyjaźniła i zgrała, siejąc postrach wśród rówieśników. To nie tak, że kopali hydranty czy kradli starszym paniom torebki, lejąc nimi młodsze dzieciaki po łbach. Zwyczajnie byli zbyt zajebiści dla ogółu społeczeństwa, które nie mogło dociec źródła ich fejmu. Ich problem, nie? Tak czy owak, grupa kochała się i dalej kocha jak bracia. Z tym, że Donghae granicę tej braterskiej miłości jakiś czas temu przekroczył, nie mogąc, mimo najszczerszych chęci, wrócić do starego sposobu myślenia. Do diabła, nawet myśl o półnagiej sąsiadce Hyukjae, seksownej Park Bom, nie pomagała! Serce nie biło mu szybciej, dłonie się nie pociły. Co innego, gdy pomyślał o tym, jak dwa tygodnie temu przypadkowo zobaczył Heenima bez koszulki…

Hae potrząsnął gwałtownie głową, usiłując pozbyć się niepotrzebnych myśli i rumieńca z policzków.

- A niech cię szlag, Kim Heechulu- jęknął, chowając twarz w dłonie- i was, jego diabelskie obojczyki… Takie seksowne obojczyki… Gaaah! Nie! Dość! Wystarczy! Przestań!- Wydzierał się, waląc czołem o ścianę, aż nie zakręciło mu się w głowie i nie upadł na wznak na podłogę

Chłopak wpatrywał się w sufit, usiłując zrozumieć, jakim cudem z jednej lampy nagle zrobiły się trzy, z trzech śladów po zwierzątkach-glutkach dziewięć i z zerowej liczby zakonnic trzy.

…zakonnic? Co?

- Czy ja już umarłem, siostro?- Spytał z trwogą, starając się skupić wzrok na najbliżej stojącej personifikacji pingwina.

- Wstawaj, kretynie- warknęła zakonnica głosem łudząco podobnym do tego Kyuhyuna i poderwała Hae do pionu, po chwili sadzając go na łóżku

Donghae zamrugał parę razy i świat w końcu przestał wirować. Zacisnął na chwilę powieki i wystękał cicho:

- Skoro umarłem, to dlaczego nie przyszedł po mnie anioł, tylko siostra zakonna?

- Bo Jungsu jest zajęty a Heechul przyjdzie później- wyjaśniła zakonnica-Kyuhyun- chociaż Hee to raczej anioł zagłady jest…

Hae otworzył oczy i spojrzał na stojących przed nim czterech przyjaciół. Przebranych za zakonnice.

Przez chwilę milczał, próbując ogarnąć sytuację.

Wodził wzrokiem od jednego kumpla do drugiego, aż w końcu nie wypalił:

- Czy coś mnie ominęło?

- Nie, czemu?- Spytał Sungmin, zdziwiony

- No bo wyglądacie jak zakonnice…

- Wiemy, sami się tak ubraliśmy- oznajmił Yesung, uśmiechając się łagodnie

- Z własnej, nieprzymuszonej woli?- Upewnił się Hae

- Stary, nikt by mnie nie zmusił do ubrania habitu- prychnął Hyukjae, patrząc na przyjaciela z wyrzutem

Donghae odetchnął z ulgą.

- Kurde, to dobrze. Już myślałem, że mroczne moce Siwona was opętały czy coś…- chłopak zaśmiał się nerwowo, przeczesując włosy palcami

- No dobra, koniec tej gadki-szmatki- zarządził Cho, prychając niczym kot Heechula, Heebum- Chłopaki, na miejsca!

Czwórka przyjaciół ustawiła się w równym rzędzie przed siedzącym na łóżku Donghae, patrzącym na nich z niezrozumieniem w oczach.

- Ej, ale o co chodzi?

Hyukjae odchrząknął po czym spojrzał na kolegę z udawaną powagą w oczach.

- Kiedy w zeszłym tygodniu oznajmiłeś nam, żeś gej, zauważyliśmy, że chyba trochę ci z tym faktem jest źle- oznajmił Eunhyuk

- A przecież nie poderwiesz Heechula, jeśli nie zaakceptujesz własnej orientacji seksualnej!- Wykrzyknął z przejęciem Sungmin

- I właśnie dlatego tu jesteśmy- dodał Yesung- Pomożemy ci pogodzić się z twoim gejowskim ja!

- Co kuźwa?- Spytał z niedowierzaniem Hae

- To, co słyszałeś- uciął Hyuk, machając lekceważąco dłonią- A że Kyu ma ostatnio fazę na chóry, zrobimy to w iście gospelowym stylu.

- Dobra. Raz, dwa, trzy, i…

Chłopcy wzięli głęboki wdech, po czym, uniósłszy dłonie ku niebu (lub lekko poszarzałemu sufitowi Hae), zaczęli show.

- SAY HALLELUHAY!- Zaśpiewali, kręcąc nadgarstkami „żaróweczki”

Po chwili zaczęli w równym tempie kiwać się na boki, wyjąc na całe gardło:

- IT’S OKAY TO BE GAY, LET’S REJOICE WITH THE BOYS IN THE GAAY WAAAY!

Donghae nie wiedział, co ma o tym wszystkim myśleć. Jego kumple ubrali się w przypominające worki po ziemniakach habity i śpiewając piosenkę o gejach, wkręcali dłońmi niewidzialne żarówki, tańczyli kaczuchy i Makarenę, robiąc z siebie kompletnych kretynów. Nawet nie umiał zacząć się z nich śmiać. To było tak niedorzeczne, że po prostu nie potrafił. Tylko patrzył.

Z drugiej strony, czy właśnie nie okazywali mu swojego wsparcia i zrozumienia? W końcu nie na co dzień człowiek dowiaduje się, że jego kolega jest homoseksualistą, na dodatek po uszy zakochanym w innym członku (bez skojarzeń…) tej samej paczki. Czy to właśnie oznacza mieć prawdziwych przyjaciół?

O ile akceptacja chłopaków z zeszłego tygodnia wpędziła Hae w dołek i sprawiła, że wbrew ich intencjom poczuł się fatalnie, o tyle ten gest momentalnie podniósł go na duchu. No, może pomijając fakt, że w pierwszym odruchu Lee pomyślał, iż jego kumple uderzyli się w te puste łby mocniej niż on sam jakieś piętnaście minut temu. Swoją drogą, głowa zaczynała go powoli boleć…

Po paru minutach czterej debile skończyli z byciem debilami (chociaż nie do końca, bo habitów dalej nie zdjęli) i, ukłoniwszy się głęboko, usiedli obok przyjaciela na pościeli.

- I co, i co?- Chciał wiedzieć zarumieniony Ming

- To było… to było…- wydukał Donghae, zanim nie wybuchnął gromkim śmiechem, zginając się w pół

Koledzy zawtórowali mu radośnie, ucieszeni, że zdołali rozbawić przyjaciela. Wymienili między sobą uśmiechy i pełne satysfakcji spojrzenia.

- Lepiej ci już, Hae?- Hyukjae objął go troskliwie ramieniem

- Tak- odparł młodszy Lee, ocierając z kącika oka samotną łzę- Dziękuję wam.

- Nam to naprawdę nie przeszkadza, wiesz to, prawda?- Zapytał Jongwoon, poklepując kumpla po kolanie

- Wiem, wiem.

- Jedno nam przeszkadza!- Oznajmił Kyuhyun

Reszta odwróciła się do niego z zaskoczeniem w oczach. Hae stanęło serce. Czyżby Kyu był innego zdania?

- Na przykład?- Warknął Eunhyuk

- Na przykład fakt, że Hae hyung nadal ma status związku na Facebooku „wolny”- prychnął najmłodszy w towarzystwie- Jak dla mnie to tam powinno widnieć imię i nazwisko Heechula hyung!

- Gdzie powinno widnieć moje nazwisko i czemu wyglądacie jak banda wyrośniętych, zmutowanych pingwinów?

Cała piątka podskoczyła na łóżku, słysząc głos Heenima, który obecnie stał w progu pokoju Donghae i mierzył ich wzrokiem pod tytułem „ja pierdolę, z kim ja się zadaję”.

Chłopcy myśleli gorączkowo, jak wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji. Kim nie mógł się teraz dowiedzieć o uczuciach Hae! Ten dopiero zaakceptował swój homoseksualizm a to zaledwie pierwszy punkt w ich iście genialnym planie! Jeśli teraz się zorientuje, to mają, delikatnie mówiąc, przejebane.

Na szczęście razem z nimi siedział Kyuhyun, numer 2, jeśli chodzi o wymyślanie na poczekaniu wytrącających z uwagi ripost. Numer 2- bo mistrz właśnie stał przed nim i oczekiwał na w miarę logiczną odpowiedź.

- Na twoim nagrobku- warknął Kyu, mrużąc groźnie oczy- jeśli nie cofniesz mi bana w Starcrafcie!

- Chciałbyś, ty mały gnojku! Najpierw oddaj mi karmę dla mojego kota!

- To cofnij mi bana!

- Nie! A o co chodzi z tymi zakonnicami?

- A słyszałeś kiedyś o fetyszach?!

Reszta wymieniła między sobą pełne ulgi spojrzenia. Udało się! Będzie trzeba później kupić małemu nołlajfowi jakąś fajną grę w ramach rekompensaty za uratowanie mi dupy, pomyślał Hae.

Tymczasem Hyuk wstał z miejsca i, wygładziwszy czule niewidzialne fałdki na swym habicie, rzekł:

- Moi drodzy, my już musimy iść. Chór gospel nas wzywa. Donghae, Heechul hyung- chłopak kiwnął w ich stronę głową, po czym wyszedł, a za nim Kyu, Min i Yesung.

Hae i Hee patrzyli jeszcze chwilę za nimi w milczeniu.

- To była jedna z najbardziej popierdolonych rzeczy, jakie widziałem w moim zajebistym życiu- oznajmił grobowym głosem Heechul, nadal nie patrząc na przyjaciela

- Taa, ja też- zgodził się Lee, kiwając głową, czego od razu pożałował- Auć… Szlag by to…

- Co jest?- Kim od razu odwrócił się w jego stronę- Co ci się stało w głowę?- Spytał, podchodząc szybko do młodszego

- Waliłem czołem w ścianę…- wydukał, starając się zignorować akt, iż miłość jego żałosnego życia właśnie się nad nim pochyla ze zmartwieniem w oczach

- Dlaczego?- Hee wystraszył się, że straci ostatniego, poza Jungsu, normalnego przyjaciela

- Miałem rozkminę… Au!- Krzyknął chłopak, kiedy palce Chula przejechały po ranie, z której powoli sączyła się ciemna krew

- Chodź, trzeba to przemyć- zadecydował starszy, ciągnąc Hae w stronę łazienki, gdzie usadził chłopaka na wannie, samemu sięgając po wodę utlenioną i opatrunki

- Ja sam mogę… Auu!- Zawył cienko Lee, kiedy Hee przycisnął mu do czoła nasączony środkiem odkażającym wacik

- Nie ruszaj się przez chwilę, okej?- Poprosił łagodnie Kim, który był tak skupiony na udzielaniu pomocy swemu dongsaengowi, że nie zauważył jego rumieńców i uważnego spojrzenia

Postanowił być opiekuńczy. Donghae powinien być mu wdzięczny.
I był. A kociarz nawet nie miał pojęcia, jak bardzo. I na razie nie miał się dowiedzieć. Jeszcze nie. To za wcześnie. W końcu przed nimi jeszcze kilka punktów iście szatańskiego w swym geniuszu planu!
Ostatnio zmieniony przez Chizuru 2014-02-16, 21:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Mako 
Cho Hyung


Ulubieniec z SJ: wszyscy
Lover: Cho KyuHyun
Fav Pairing: KyuMin,EunHae KyuWook
Grupa krwi: A Rh +
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 56
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-02-22, 16:03   

Chizuru napisał/a:
Dobra. Cham hyung- Donghae wyszczerzył się, postanawiając pobyć chwilę wrednym
padłam na dzień dobry xD
Chizuru napisał/a:
Cała trójka podskoczyła, wystraszona, gdy za plecami Sungmina stanął obiekt ich dyskusji. Hyuk złapał się za serce, mrucząc coś pod nosem o zawale i wezwaniu pogotowia a Hae w duchu rozważał podjęcie nauk u króla żółwi. Przecież gdyby umiał stawać się niewidzialny, jak Yesung, to mógłby czasami wybierać się by popatrzeć na swego migdała. Który był człowiekiem, nie orzechem. Nie ważne.
epickie xDD
Chizuru napisał/a:
Chłopak przez kilka minut nie odzywał się, skrobiąc coś zawzięcie. Kiedy któryś z jego hyungów próbował coś z niego wyciągnąć, Kyu warczał na niego niczym pies chory na wściekliznę. Albo jak on sam, odciągany od ukochanej gry. Od Starcrafta, nie Pou.
W końcu wyciągnął przed siebie notes z radosnym okrzykiem.
sama też tak robię, że jak dostaje jakieś info to obmyślam plan działania xD
Chizuru napisał/a:
Reszta wymieniła między sobą pełne ulgi spojrzenia. Udało się! Będzie trzeba później kupić małemu nołlajfowi jakąś fajną grę w ramach rekompensaty za uratowanie mi dupy, pomyślał Hae.
nie ma to jak dawanie prezentu za głupie uwagi maniakowi gier xD
Chizuru napisał/a:
W końcu przed nimi jeszcze kilka punktów iście szatańskiego w swym geniuszu planu!
jako twoja EFLiowa mama nakazuje Ci mieć większą wenę do pisania bo jest mi mało xD

CHCĘ WIĘCEJ I WIĘCEJ xD
_________________

"Super Junior będzie występować, dopóki te balony nie pokryją całej planety" Leeteuk
 
 
eRka 


Grupa krwi: AB Rh+
Kocham SuJu od: czerwiec 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 14 Sie 2013
Posty: 1173
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-03-02, 14:53   

To jest g-e-n-i-a-l-n-e! Powinnam to chyba czytać na podłodze, bo spadanie z krzesła ze śmiechu w końcu źle się skończy... You're my hero <3
Nie mogę się doczekać dalszego ciągu!
I wiesz co? Jak znowu zobaczę zakonnicę na ulicy to ja nie wiem jak to przeżyję XD
_________________


 
 
Pola 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy :D
Lover: Eunhyuk <3
Fav Pairing: EunHae, EunWook
Wiek: 34
Dołączyła: 25 Lut 2014
Posty: 86
Skąd: śląskie
Wysłany: 2014-03-03, 10:10   

Chizuru, :D <3 popłakałam się ze śmiechu :)

Już się nie mogę doczekać kolejnej części :D
_________________
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-04, 17:06   

Padłam. Zaraz mama wpadnie mi do pokoju, bo zamiast robić zadania to czytam twoje opowiadanie i się śmieję na cały głos. Genialne!
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-21, 14:43   

Krótkie, bo nie mogę się przemóc jakoś xd
No i rozdział mi się nie podoba, ale to nic nowego.
Enjoy... I guess.

***
Część trzecia



Punkt 2- Ogarnij feelsy i nie zachowuj się jak napalona fanka!




- Donghae…

- Co mu jest?

- Cholera wie. Ale siedzi, jakby był naćpany czy coś…

- Kyuhyun…?

- Na mnie się nie patrzcie.

- Fakt, to nie jego wina.

- A czyja?

- Musisz się głupio pytać?

- A, no racja…

Donghae siedział na kocu rozłożonym pod masywnym drzewem, o którego korę opierał swoje plecy, wpatrując się w latające po błękitnym niebie stworzonka. Praktycznie nie mrugał, z uchylonymi niczym wyjęta z wody ryba ustami obserwując przedziwne zjawisko. Przedziwne, ale jakże piękne. Cudowne. Śliczne. A czy prawdziwe, to już go nie obchodziło. Było ładne i tyle.

Hyukjae pochylił się nad przyjacielem z troską w oczach. Czyżby Hae jeszcze bardziej zidiociał przez miłość do Heechula? Nie chciał tego. Lubił, kiedy Donghae był kretynem, ale wszystko ma swoje granice!

Hyuk uniósł ręce i potrząsnął mocno kumplem.

- HAAAEEE! WSZYSTKO OKEEEEJ?!- Wrzeszczał jak do kompletnego debila

Hae podniósł nieprzytomny wzrok na jego twarz i wymamrotał:

- Patatajają na tęczy…

Siedzący nieopodal Sungmin i Jongwoon wymienili zdziwione spojrzenia.

- Co patataja?- Spytał ten drugi

- No…- zamyślił się rybi pyszczek- jednorożce. Na tęczy Nyan Cata.

- Ty na pewno nic mu nie dałeś?- Min odwrócił się do Kyuhyuna, który podniósł ręce w obronnym geście

- Ja nie jestem dilerem, mówiłem już!- Powiedział, ale poddał się, słysząc uwagę, że oni i wydział narkotykowy i tak wiedzą swoje

Donghae zaczął kiwać się na boki, nadal patrząc w niebo, wydając przy tym dźwięki przywodzące na myśl gaworzenie małego dziecka. Reszta przyjaciół wpatrywała się w niego, zaniepokojona, zastanawiając się, jak mu pomóc.

Sungmin wstał z zajmowanego dotychczas miejsca i podszedł do rozmarzonego kolegi. Kucnąwszy, objął dłońmi jego twarz i wolno i wyraźnie powiedział:

- Donghae. Tu nie ma ani Nyan Cata, ani jednorożców.

Hae spojrzał na niego, zdziwiony.

- Ale one patatajają- jęknął cicho- O tam- wskazał na jakiś punkt na niebie

- Nie, Haeś- odrzekł Min, głaszcząc go lekko po policzku- One patatajają tylko w twojej głowie.

- Tylko?

- Tak.

- Nie ma ich tu?

- Nie ma.

- To dlaczego…- stęknął Donghae

- Co się wczoraj stało?- Zapytał Yesung, siadając bliżej- Po tym, jak wyszliśmy?

Hae oblał się lekkim rumieńcem i odwrócił wzrok. Przyjaciele wymienili dziwne spojrzenia. Coś musiało być na rzeczy!

Chłopak zaczął bawić się skrawkiem swojej koszulki, nadal unikając patrzenia na kolegów. Jakoś tak się wstydził… No bo jak można mówić o takich rzeczach, to chyba niepoprawne… I Donghae tak nie umiał! Dlatego odwracał głowę za każdym razem, gdy któryś z jego kumpli próbował chwycić go za brodę, zmuszając do kontaktu wzrokowego.

Poddał się dopiero wtedy, gdy Hyukjae złapał go obydwiema dłońmi za głowę, mocno ją przytrzymując. Chłopak zakwilił cicho, patrząc na przyjaciela ze łzami w oczach.

- Hyukkie, noo~

- Co się stało, Donghae?- Drążył starszy

Hae zacisnął usta w geście protestu, uparcie wpatrując się w znajdujący się stanowczo za blisko nos Hyuka, przez co młodszemu zrobił się zez.

- Mów.

- Nie- mruknął Donghae

- Ale już.

- Ugryź się.

- Zaraz ugryzę ciebie, jeśli mi nie powiesz!- Zagroził Hyukjae, zbliżając się jeszcze bardziej do jego nosa

Hae zaczął drzeć się jak wariat, wymachując na wszystkie strony rękoma. Starszy Lee odsunął się gwałtownie, puszczając przyjaciela, by uniknąć ciosu. Do spanikowanego chłopaka dyskretnie podszedł Jongwoon. Położył mu dłonie na ramionach i szepnął do ucha:

- Uspokój się, co pomyśli Heechul, jak cię zobaczy?

Donghae zamarł i zaczął rozglądać się wokoło, szukając wzrokiem swej sympatii. Gdy jej nie znalazł, spojrzał na przyjaciół i ponownie się zarumienił, tym razem ze wstydu, że tak zareagował. Prawie dorosły człowiek tak nie robi! Ale czy Donghae kiedykolwiek dorośnie…?

- Uspokoiłeś się?

Chłopak spuścił wzrok na swoje dłonie. Było mu przykro.

- Przepraszam- szepnął, na co Sungmin pogłaskał go po głowie

- Nic się nie stało- powiedział wyrozumiale- ale powiedz nam, co się wczoraj stało, może będziemy umieli jakoś pomóc.

I Donghae opowiedział, jak to poprzedniego dnia walił głową w ścianę tak długo, aż się zranił i jak Heenim się nim zajął, gdy zobaczył krew na jego czole. Chłopak zrobił się czerwony jak burak, gdy wspominał tamte minuty w jego łazience i zaczął się jąkać, kiedy przypomniał sobie o tym, jak Hee zaprowadził go potem do łóżka i siedział przy nim, dopóki ten nie zasnął.

- No to ci się nie dziwię, że teraz taki nieogarnięty jesteś- roześmiał się Min

- On zawsze jest nieogarnięty- zauważył Hyukjae

- Ale dzisiaj bardziej.

- Łee- jęknął rozczarowany Kyu- a ja myślałem, że go zgwałcił, a to tylko to…

Yesung wymierzył mu bolesnego plaskacza w potylicę.

- Ała! Za co to?!- Wściekł się najmłodszy

- Uspokój się, zboczeńcu jeden!- Warknął Sungmin

- To Donghae się tutaj zachowuje jak napalona fanka, nie ja- uznał Cho, rozmasowując bolące miejsce

Min przymierzył się do kolejnego ciosu, Jongwoon strzelił face palma a Hyuk rechotał w najlepsze, tarzając się po trawie, podczas gdy twarz Donhae stała się, o ile to możliwe, jeszcze bardziej czerwona.

- N-nie zachowuję siię jak na-na-napalona fanka!- Wystękał chłopak, miętosząc dół koszulki z nerwów

- Spiekłeś buraka, Hae!- Śmiał się Hyukjae- Nawet nie próbuj nam wmówić, że na niego nie lecisz!

Donghae podciągnął kolana do piersi i oparł na nich brodę. Spojrzał smutnym wzrokiem w przestrzeń. Oczywiście, że Heechul mu się podobał, co to za głupia uwaga…

Yesung westchnął ciężko. Lubił Hae, więc postanowił mu jakoś pomóc. Na pierwszy rzut oka widać było, że chłopak tęskni za obiektem swych westchnień i chciałby go zobaczyć, chociażby z daleka. Ale Heechul został na dzisiejsze popołudnie porwany na zakupy przez Zhou Miego i w tym momencie jest przetrzymywany w jednej z licznych galerii handlowych, nie będąc w stanie uciec, biedny.

Zastanawiając się, co zrobić, by chłopak przed nim poczuł się lepiej, wędrował wzrokiem po okolicy, mając nadzieję, że jakiś pomysł spłynie na niego niczym wena na artystę.

Nagle spojrzał w stronę Kyuhyuna, nad którym obecnie znęcał się Min.

- Kyuhyun- zawołał go Yesung, na co chłopak odepchnął swojego sadystycznego hyunga

- Co?

- Nie masz czegoś na to?- Jongwoon wskazał na przybitego Hae

Cho potarł palcami brodę, głęboko się zastanawiając, po czym z głośnym okrzykiem, mającym wyrażać triumf na skalę światową, złapał swój plecak i zaczął w nim grzebać, szukając czegoś.

Reszta przyjaciół, wyłączając Donghae, który nadal rozpaczał w duchu z powodu nieobecności swej miłości, z ciekawością przyglądała się najmłodszemu koledze. Ciekawe, co ten gnojek znowu wymyślił, zastanawiał się władca żółwi.

Po chwili Kyuhyun wyprostował się z mina poważnego biznesmana i wręczył Hae sporych rozmiarów pakunek.

Donghae podniósł wzrok i zaczął odwijać tajemniczy przedmiot, który okazał się być…

- Masz, fapaj.

…zdjęciem półnagiego Heechula w antyramie.

Chłopcy, zajęci dręczeniem i biciem ich biednego maknae, nie zauważyli cienkiej strużki krwi, wolno spływającej z nosa Donghae.
Ostatnio zmieniony przez Chizuru 2014-03-21, 14:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Mako 
Cho Hyung


Ulubieniec z SJ: wszyscy
Lover: Cho KyuHyun
Fav Pairing: KyuMin,EunHae KyuWook
Grupa krwi: A Rh +
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 56
Skąd: Lublin
Wysłany: 2014-04-25, 16:50   

ejjj no ja wiem, że rzadko piszę ale ja chce więcej szczególnie teraz kiedy akcja się rozkręca :D :D
_________________

"Super Junior będzie występować, dopóki te balony nie pokryją całej planety" Leeteuk
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-04-25, 18:59   

Mako, ja się leczę po depresji, której dostałam po napisaniu tego rozdziału... xDD Nie pisałam żadnego ff od miesiąca! Q___Q
 
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-07-28, 22:43   

Punkt 3- Spędzaj z nim czas i dowiedz się, jak bardzo cię lubi!


- Dobra, starczy, oddawaj- westchnął zrezygnowany Sungmin, próbując odebrać Donghae zdjęcie jego miłości.
- Nie! Mój ci on!- Zapłakał chłopak.
- Donghae!
- NIEEEEE!
Min uklęknął przed przyjacielem i złapał za antyramę, próbując wyrwać przedmiot z rąk cały czas krwawiącego z nosa chłopaka. Ten jednak nie chciał dać tak łatwo za wygraną. Zaparł się nogami o podłoże i pociągnął zdjęcie w swoją stronę. Wydawał przy tym dźwięki porównywalne do jęków towarzyszących rodzeniu dziecka… bądź innej potrzeby fizjologicznej wymagającej parcia.
Sungmin zacisnął wargi w prostą linię i również pociągnął przedmiot sporu. Uważał, że jeśli jego kolega dalej będzie się w nie wpatrywał, to wkrótce się wykrwawi i będzie po nim. Lee tego nie chciał. Pogrzeby sprawiały, że był potem przygnębiony. Nie lubił być smutny. To było… smutne. Tak, bycie smutnym było dla Mina smutne, więc robił wszystko, by smutku nigdy nie doświadczyć.
Donghae oparł stopy o kolana przyjaciela i szarpnął mocniej antyramę. Sungmin zachwiał się gwałtownie i upadł na Hae, przewracając ich obydwu na ziemię.
- NIEEEE, NIE RÓB TEGO, JA CIEBIE NIE CHCĘ, CHCĘ HEECHULA HYUNG, NIE GWAŁĆ…!- Wydzierał się młodszy Lee.
Reszta obserwujących potyczkę przyjaciół spojrzała po sobie ze zdziwieniem w oczach.
- Czy on właśnie powiedział, że chce zostać zgwałcony przez Heenima?- Spytał Yesung.
- To nie byłby już gwałt- pokręcił głową Kyuhyun.
Hyukjae zerknął na najmłodszego z zaciekawieniem.
- Czemu nie?
- Bo Donghae by mu jeszcze pomagał- westchnął chłopak, rozczarowany- Co to za gwałt, jak ofiara jest bardziej niż chętna?
Jongwoon pokiwał głową ze zrozumieniem.
- No tak, to już nie gwałt- uznał Yesung.
- Jaka szkoda…
Sungmin zwlókł się z przyjaciela i rzucił mu karcące spojrzenie. Dlaczego on nie może się zachowywać jak dorosły? Przecież niedługo nim będzie, mógłby chociaż udawać!
W tej samej chwili Minowi przypomniało się, że to przecież był Donghae- człowiek, który jest za głupi nawet na stwarzanie pozorów inteligencji.
No i co zrobisz, westchnął w duchu Lee, kręcąc głową na tulącego zdjęcie Heechula kumpla, nic nie zrobisz.
- No dobra- odezwał się nagle Hyukjae, wstając z trawy- zbieramy się. Aish, głupie zielsko.- Zaklął pod nosem, otrzepując spodnie z trawy.
- Po co?- Spytał Kyuhyun, którego nagle ogarnęło wielkie lenistwo.
- Przejdziemy się do Jungsu do domu i obmyślimy, jak doprowadzić do rozdziewiczenia Hae przez jego ukochanego hyunga.
Każdy z przyjaciół natychmiast podniósł się z zajmowanego miejsca, podzielając entuzjazm Hyuka. Jedynie najmłodszy Lee pozostał pod drzewem, sparaliżowany wizją niezbyt grzecznie zajmującego się nim Heechula. Chłopak wielkimi oczyma wpatrywał się w przestrzeń, nie zdając sobie sprawy, iż jego pokaźnych rozmiarów rumieńce przyciągają wzrok wypoczywającej w okolicy lokalnej społeczności, na którą składały się przede wszystkim nieświadome powodu jego osłupienia dzieci. Bogu niech będą dzięki, że tego nie wiedzą. To by je zniszczyło.
Hyukjae westchnął ciężko i skinął dłonią na Yesunga, by pomógł mu podnieść Hae. Wsunęli ręce pod pachy nadal półprzytomnego przyjaciela i poderwali go do pionu.
- Chodź, Donghae.- Westchnął zmęczony życiem Jongwoon. Nie po to zgłębiał w tajemnicy mroczne sekrety morderczych ninja, żeby teraz wieść życie zwykłego śmiertelnika.
Zerknął na Kyuhyuna, wpatrzonego w ekran swego smartfona. Przynajmniej tyle dobrego, że miał komu tą wiedzę przekazać, nie tracił więc tak całkowicie swojego cennego czasu.
Po kilkunastu minutach, podczas których Hae zdążył odzyskać cząstkę swego wątpliwego rozumu, chłopcy stanęli pod drzwiami mieszkania najstarszego członka ich paczki- Park Jungsu. Chłopak był zdecydowanie najbardziej ogarniętym i odpowiedzialnym człowiekiem z nich wszystkich. Potrafił doprowadzić ich do porządku (przynajmniej na chwilę), podnieść na duchu w chwilach zwątpienia, zrugać za złe zachowanie i chronić przed zgubnymi wpływami reszty populacji ludzkiej, która prawdopodobnie za punkt honoru obrała sobie rozbicie tej grupy, mając ją za potencjalny gang rozbójników. Sprawiał, że stanowili zgrany zespół. Nie bez kozery nazywali Parka liderem.
Sungmin wyciągnął rękę w stronę dzwonka do drzwi. Wyjął urządzenie ze ściany, przystawił usta do dziury i wydarł się:
- RING DING DONG, RING DING DONG,RIN DIGI DI DI DI~!
Po czym szybko odsunął się od drzwi, które po paru sekundach otworzyły się z rozmachem, krusząc klamką tynk na ścianie.
- WARA WAM OD MOJEJ LODÓWKI, SĘPY JEDNE, NIC WAM BEZ NAKAZU NIE DAM, PADALCE PRZEBRZYDŁE…!
- Cześć, hyung!- Hyukjae pomachał nieco czerwonemu na twarzy przyjacielowi ręką Hae.
- Cześć, chłopaki!- Z twarzy Jungsu jak za dotknięciem różdżki zniknęła głęboka niczym Rów Mariański nienawiść, zastąpiona szczęściem, radością i braterską miłością.- Wejdźcie.
- Dzięki, Jungsu.- Uśmiechnął się do niego Jongwoon, wchodząc do środka.- Czemu tak wrzeszczałeś?
Park westchnął ciężko.
- Dostaję listy z pogróżkami…
- Z pogróżkami?- Zdziwił się Sungmin.- Od kogo?
- Od komornika.
Drzwi zamknęły się z cichym trzaskiem za ostatnim z gości lidera. Przez chwilę panowała absolutna cisza i nawet Kyuhyun oderwał się od telefonu, wyczuwając powagę sytuacji.
- Dlaczego komornik miałby ci wysyłać listy z pogróżkami?- Chciał wiedzieć Hyukjae.
Jungsu rozłożył ręce w geście bezradności.
- Ja mam to wiedzieć? Przychodzą tak co dwa, trzy dni- jęknął, wbijając palce we włosy- i każdy wygląda tak samo.
- Czyli?- W odpowiedzi na pytanie najstarszy machnął ręką w stronę komody zasłanej listami od komornika.
-„Drogi panie Park.”- czytał Yesung- „Niedługo pana odwiedzę w pańskim mieszkaniu. Prawdopodobnie zabiorę panu lodówkę, tak więc proszę się do niej nie przywiązywać. Z poważaniem, komornik.”
- Jakiś pojeb.- Skwitował najmłodszy, za co oberwał w głowę od Sungmina.- Za co?!
- Słownictwo, gówniarzu! Ała!- Wydarł się Min, pocierając bolące ramię.- Czego?!
- Słownictwo.- Wysyczał Cho z nieskrywaną satysfakcją w głosie.
- Spokojnie, hyung, to pewnie tylko jakiś kretyn robi sobie żarty.- Pocieszał przyjaciela Hyuk.- Nie przejmuj się.
- Myślisz?- Park spojrzał z nadzieją na kumpla, który pokiwał głową.- To świetnie! Mogę znowu zainstalować dzwonek w drzwiach!
- Ten?- Spytał Sungmin, podnosząc rzeczony przedmiot.- Właściwie po co go zepsułeś?
- Żeby komornik mnie nim nie wkurzał?
- Brzmi logicznie.
Cała grupa roześmiała się radośnie z zaistniałej sytuacji, a śmiali się jeszcze głośniej, gdy Jungsu oznajmił, że jeśli to jednak nie był żart, to oni oddają swoje lodówki. A w życiu, pomyślał każdy z osobna, gdzie będą trzymali jedzenie?
- Co was tu sprowadza?- Chciał wiedzieć lider, majstrując przy dzwonku. Chyba będzie musiał wezwać elektryka…- I co mu jest?- Wskazał na przypominającego kupę nieszczęścia Donghae.
Hyukjae odchrząknął.
- W skrócie: Hae zakochał się w Heechulu i odrzucił Minniego, woląc zostać zgwałconym przez Heenima, ale zupełnie nie ma nadziei na jakikolwiek związek z hyungiem, więc się w duchu poddał.
Donghae wbił przestraszony wzrok w lidera. Hyukkie, Yesung, Min i Kyu go zaakceptowali, ale co z Parkiem? Co z jego autorytetem życiowym? Lee chciał być jak on. Pragnął być dojrzały, odpowiedzialny, kochany, mądry… Ale gdyby się takim stał, to już nie nazywałby się Lee Donghae.
Reszta chłopaków także wpatrywała się z napięciem w swego hyunga. Jongwoon posadził przyjaciela na podłodze, oczekując na genialne pomysły Jungsu.
- Zaproś go gdzieś.- Rzucił lekko Leeteuk, wracając do dzwonka.
- Zaproś?- Odezwał się pierwszy raz od wyjścia z parku Donghae.
- Podobno się ostatnio nudził i miał jakiś pro…
- POMOOOOCYYYYYYY!- Wypowiedź Teuka przerwał nagły wrzask, huk otwieranych gwałtownie drzwi i głośne łupnięcie, któremu towarzyszył zduszony okrzyk zaskoczonego Hae.
- H-hyung…?
Najmłodszy Lee wpatrywał się z szokiem w rdzawo rudą czuprynę na swoich kolanach, poruszającą się nieco w rytm cichego skomlenia jej właściciela. Głowa podniosła się i Donghae spojrzał w piękne brązowe, nieco załzawione, oczy swego migdała… to znaczy miłości.
- Pomóż…- szepnął cichutko Heechul, wywiercając w głowie swego dongsaenga dziurę.
- Co się stało, Heenim?- Jungsu odłożył na chwilę śrubokręt, zmartwiony stanem przyjaciela.
- Zhou Mi się stał!- Zakwilił Chul.
- Mimi?- Zdziwił się Kyuhyun, słysząc imię innego członka ich paczki.
- Tak! Mimi!
- Co zrobił?
- Co zrobił?- Zapytał z niedowierzaniem Kim, mordując wzrokiem Yesunga.- CO ZROBIŁ?! Na zakupy mnie zabrał! I Z CZEGO SIĘ GNOJKU ŚMIEJESZ?!- Wydarł się w stronę najmłodszego w towarzystwie.
- Bo cię ostrzegałem, hyung! Tydzień temu zaciągnął tam mnie, pamiętasz? Powinieneś był mnie posłuchać.
- Obiecał mi zajebistą karmę dla kota.- Jęknął załamany kociarz.- Matko, trauma, trauma… Muszę odreagować…
Kyuhyun spoglądał to na Heechula, to na Donghae, wyczuwając idealną okazję na pierwszą, co prawda nieoficjalną, randkę. Trybiki w jego matematycznym umyśle pracowały na pełnych obrotach. Nagle nad głową chłopaka zapaliła się niewidzialna lampka.
- Idźcie z Donghae do wesołego miasteczka.- Rzucił jakby od niechcenia.
Chul przestał moczyć Hae nogawkę łzami fustracji, odwracając się do maniaka komputerowego.
- Do wesołego miasteczka?- Powtórzył, zaintrygowany.- Z Hae?
Kyu pokiwał głową twierdząco.
- Ty się trochę uspokoisz, a on i tak nie ma nic lepszego do roboty… Prawda, hyung?- Sporzał na Lee znacząco, więc ten zaczął myśleć.
Jeśli pójdzie z ukochanym do parku rozrywki, będzie mógł się do Chula zbliżyć, dowiedzieć się, jaki ten ma do niego, Donghae, stosunek. Będzie wiedział, czy ma jakieś szanse, czy lepiej dać sobie spokój już na stracie i spróbować zapomnieć.
Jeśli odmówi, będzie do końca życia żałował straconej szansy, wyobrażając sobie, jak pięknie mogłoby być, gdyby niczego tego dnia nie spierdolił.
- Prawda.- Uśmiechnął się lekko Donghae.- I chętnie wyjdę z domu.
Hyukjae otarł ukradkiem łzę wzruszenia. Jego mały Haeś się przełamał. Był tak cholernie z niego dumny, że by go teraz wyściskał, gdyby to nie groziło późniejszym odrzuceniem młodszego przez Heenima.
- Wyśmienicie!- Heechul klasnął w ręce, uradowany i poderwał dongsaenga do góry, natychmiast ciągnąc o w stronę nadal otwartych drzwi.- To cześć wszystkim!- Zawołał, zbiegając z Hae po schodach.
- Już idziemy?- Zdziwił się Donghae, a Hee pokiwał radośnie głową.
- Tak dawno nie byłem w wesołym miasteczku, że nie mogłem się doczekać.- Oznajmił Kim, uśmiechając się szeroko, gdy stanęli w kolejce, oczekującej na wejście do parku rozrywki.- A Hannie się na mnie ostatnio wypiął i poszedł do pracy. Woli charować, niż włóczyć się z najlepszym przyjacielem! Rozumiesz to? Bo ja nie bardzo. O, nasza kolej!
Donghae z zachwytem wpatrywał się w paplającego hyunga, który najwyraźniej zapomniał, że dalej trzyma dłoń młodszego. To nie przeszkadzało Hae, ba, wręcz przeciwnie, był z tego niezwykle zadowolony. Czuć jego dłoń na swojej… Palce zaciskające się na jego palcach…
Wspaniałe uczucie. Chciałbym, żeby tak było już zawsze…
Heechul kupił im bilety, tłumacząc chcącemu oddać mu pieniądze Hae, że to prezent z okazji zdania do następnej klasy. Lee odchrząknął cicho. Nie można być orłem ze wszystkiego… Ważne, by być dobrym w czymś konkretnym. Na przykład… WF. Albo muzyka. Lekcja wychowawcza.
Dwaj przyjaciele spacerowali wolno alejkami, korzystając z co ciekawszych atrakcji. Kim niestety schował ręce do kieszeni, więc młodszy już nie mógł cieszyć się jego dotykiem.
Donghae parę razy próbował zapytać swego hyunga, jak wielką (lub niewielką) sympatią go darzy, jednak zawsze w takich momentach starszy niemal siłą wpychał go do kolejnej kolejki, wsadzał mu do ust następnego szaszłyka lub raczył go następną wielce fascynującą historią swego jeszcze cudowniejszego życia. Chłopak chętnie ich słuchał, ale nie ukrywał, że zaczynał się niecierpliwić. Miał już powoli dość tej niepewności.
Do zamknięcia wesołego miasteczka została zaledwie godzina, gdy chłopcy skierowali się w stronę nawiedzonego domu. Heenim zerknął na młodszego kolegę.
- Wchodzimy?- Spytał zachęcająco, widząc cień strachu na twarzy towarzysza.
- Eee… uhm… niech będzie…- wydukał w końcu Lee.
- Czemu to tu wisi?- Hee przekrzywił głowę, spoglądając z ukosa na wielki krzyż, zawieszony nad wejściem do domu strachów.
- Bo to kaplica.
Obydwaj spojrzeli na wyłaniającą się z mroku postać. Kim podskoczył i chwycił się za serce.
- Chryste, Siwon…- sapnął, wpatrując się w przyjaciela- Co ty tu robisz, do cholery? I czemu wyglądasz jak ksiądz?
- Pracuję tu.- Wyjaśnił Choi, wzruszając ramionami. Uśmiechnął się lekko.- A ty, hyung, zaczynasz dojrzewać do nawrócenia, jak widzę.
- Co? Do niczego nie dojrzewam- prychnął- chyba że do przywalenia ci w ten pusty łeb.
- Szkoda…
- Czemu wyglądasz jak ksiądz?- Powtórzył pytanie swej miłości Hae, równie ciekawy odpowiedzi.
- Myślałem, że to kapliczka, w której można usiąść i wyciszyć się przy modlitwie- oznajmił Siwon- ale się pomyliłem. To faktycznie ma być kaplica, jednak…
- Dom strachów w kaplicy. Łapię.- Powiedział Heechul, popychając Donghae w stronę drzwi.- To my się rozejrzymy, a ty tu czekaj, Panie Wielebny.
W środku panował półmrok, mający wprowadzić zwiedzających w stan zaniepokojenia. Na ścianach wisiały zniszczone, poplamione sztuczną krwią symbole religijne. Chłopcy lawirowali pomiędzy powalonymi ławkami i rzeźbami, trzymając się wyznaczonej ścieżki. Tak na wszelki wypadek.
Hae wczepił się w ramię Heenima, gdy z sufitu spadł pomalowany fluorescencyjną farbą szkielet.
- Pewnie wolałbyś przyjść tu z kimś odważniejszym, prawda, hyung?- Szepnął Lee.
- Nie, czemu? Z tobą jest mi tu bardzo przyjemnie.
- Naprawdę?- Donghae podniósł głowę, spoglądając w oczy Kima, z których biła łagodność.
- Tak. Jesteś moim ulubionym dongsaengiem, czemu miałbym chcieć bawić się tu z kimś innym?- Zaśmiał się lekko Chul, szczypiąc delikatnie policzki Hae.- Zobacz, ale to lamerskie!- Chłopak pociągnął nogę szkieletu, która po chwili oderwała się od miednicy.- Ups…
Paręnaście minut później przyjaciele opuścili nawiedzony dom, zanosząc się śmiechem. Po tym, jak Heenim powiedział, że spośród młodszych kolegów lubi najbardziej Donghae, ten nie bał się już niczego, wspólnie ze swoją sympatią wyśmiewając miejsce pracy Siwona.
- O, przebrałeś się!- Zauważył Hae, wskazując na normalny ubiór etatowego księdza.
- Było mi niewygodnie… Hyung, co robisz?!- Krzyknął Choi, uginając się pod ciężarem starszego chłopaka.
- Wiśta wio!- Darł się Kim, uderzając piętami w łydki Siwona.- Do domu, galopem!
- Zejdź ze mnie!
- WIIIIOOOOOO!!!
Donghae przyglądał im się z lekkim politowaniem w oczach.
- W kim ja się zakochałem?- Szepnął pod nosem, po czym podążył za swą ujeżdżającą kumpla jak konia miłością.
Ostatnio zmieniony przez Chizuru 2014-07-28, 22:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-10-20, 15:34   

Uhm... Tak sobie pomyślałam, że powinnam napisać też tutaj, że opowiadanie jest zawieszone do odwołania xd Chociaż równie dobrze mogłabym tego nie robić, who cares ^^"
 
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-10-11, 20:42   

UPDATE - OPOWIADANIE JEST ZAKOŃCZONE (a ja muszę iść się zapisać do psychiatry...)

http://chizuru-chama.blogspot.com/p/gejmisja.html
 
 
 
Kredeczka 
Cheonsa


Ulubieniec z SJ: Hyukki, Kyu, Heenim, Henry ^^
Fav Pairing: Guczek i jego szlafrok, KangMelon xD
Dołączyła: 10 Lis 2014
Posty: 2686
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-10-12, 14:20   

Chizuru, nie bardzo wiem, co mogę napisać... a tak: you made my day :-D trochę już nie wchodziłam na Twojego bloga, a tu taka niespodzianka <3 nie wspominając o kontynuacji Immortuorum :3 dzięki za miły początek tygodnia ^.^
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11