| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Maraton o własne życie.
Autor Wiadomość
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-06-01, 22:53   

ogonek w ustach... <stara sie nie miec skojarzen> xD
swietej-pamieci napisał/a:
jeśli taki zapach wydziela Hyuk, to współczuła Iwonie

oj tam dla bycia z kims takim mozna wytrzymac to ze mu smierdza stopy xD
swietej-pamieci napisał/a:
-I jak ty zamierzasz wytrzymać z Hyukiem? - zapytała ironicznie.
-Jego cudny zapach potu, to nie moje śmierdzące śmietnikiem ubranie. Poradzę sobie, pilnuj lepiej Ming’a. - odcięła się.
-Spoko, już ja o to zadbam, żeby nie zbliżał się do Hyuk’a. O, jest ubranie.

to mnie totalnie rozwalilo xD
swietej-pamieci napisał/a:
wyobrażając sobie jak zatapia się w przydużej koszulce mężczyzny chodząc po jego mieszkaniu!

uwielbiam to! w filmach zawsze to swietnie wyglada :)
swietej-pamieci napisał/a:
albo że nagle przypomniała sobie o tym, jak poniżyła Teuk’a mówiąc mu o tych cholernych wkładkach i teraz z opóźnionym… bardzo opóźnionym refleksem zaczęła rozpaczać.

no to faktycznie bylby baaaaaaaaardzo opozniony refleks xD
zarabista rta wyliczanka! omona mega jest! i co to za faceci? :O
no braci Lee + tatus :D
swietej-pamieci napisał/a:
Oczywiście tłumaczenia przekazywałaby Iwonie za kubek kawy, a kasę od Magdy zgarniałaby dla siebie.

grosza bym Ci nie dala Red! xD
JAK JA MOGLABYM SIWONOWI COS TAKIEGO NAPISAC?! omona >< ale czemu on mi eseje wysyla co? xD i co tam pisze chce wiedziec!

[ Dodano: 2012-06-01, 22:59 ]
Red jak to zbytnio spoufala?! ja bym chciala zeby tak napisal cos do mnie :(
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-06-02, 16:59   

RedWitch napisał/a:
I weź, Naoś pracuje w strasznej ruderze! Już moje mieszkanie lepiej wygląda, nie? :D

Tak, Twoje mieszkanko wygląda lepiej... troszeczkę xD
RedWitch napisał/a:
Trzeba to w końcu ukrócić, on zbyt się spoufala z tym! :c

Luzik, w tym rozdziale skończy się nasza męka z esejami Siwona... xD

maggdalena napisał/a:
ale czemu on mi eseje wysyla co? xD i co tam pisze chce wiedziec!

Bo wybrał kilka e-maili spośród tych, które fanki zostawiły mu na jego stronie i tak sobie pisze xD A treść nie jest ważna! xP

maggdalena napisał/a:
i co to za faceci? :O

Źli faceci ;)

Rozdział 8


Niska dziewczyna z czapką z pomponem na głowie, stała przodem do lustra w salce gimnastycznej. Lustro obejmowało całą ścianę jak w profesjonalnych studiach tanecznych. Za nią stali tancerze. Szczupli, wyżsi, dobrze zbudowani i wysportowani, jak przystało na profesjonalistów, którzy przecież tańczą od kilkunastu ładnych lat. Widziała ich każdy ruch patrząc w lustro. Pomocnik znowu włączył muzykę i na nowo powtarzali za nią ruchy, których nauczyli się przez niemal trzy godziny włącznie z piętnastominutową przerwą na odpoczynek, toaletę, picie, czy co tam każdy potrzebował. Jeden z nich nawet zapalił. Gdy skarciła go wzrokiem, usprawiedliwił się.
-To tylko okazjonalnie - i wrzucił peta za uchylone okno.
-A co to dziś za okazja? - zapytała Iwona.
-Pierwszy dzień kolejnych męczarni - odszczekał i odwrócił się do okna obserwując nielicznych przechodniów. - Nie mogli nam załatwić jakieś profesjonalnej sali, tylko taką dziurę?
-Przykro mi, to wasza agencja się nie postarała. Poza tym, to jest profesjonalna sala, tylko trochę stara. - wzruszyła ramionami. - Macie jeszcze dziesięć minut i wracamy do zajęć! - krzyknęła do gromady mężczyzn, którzy siedzieli pod ścianą. Jedni wycierali ręcznikami spoconą skórę i wilgotne włosy, inni popijali wodę. Musiała odetchnąć chwilę od ich towarzystwa, bo zaczynało jej się kręcić w głowie z nadmiaru cudownego widoku spoconych ciał i zdyszanych oddechów TYCH chłopców. Agnieszka powinna żałować, że jej tu nie ma. Wzięła telefon komórkowy, bluzę na wierzch i wyszła na korytarz zamykając za sobą drzwi. Dopiero teraz mogła sobie pozwolić na rozluźnienie, co wiązało się z drżeniem rąk i głosu. Emocje były zbyt wielkie.
W telefonie odczytała sms od Agnieszki i postanowiła natychmiast oddzwonić i przekazać, aby jak najszybciej przyszły, bo zajęcia niedługo dobiegną końca i mogą nie zdążyć ich spotkać. Ledwie zdążyła przekazać informacje o adresie szkoły i musiała się rozłączyć, bo usłyszała jak za nią otwierają się drzwi sali. Zaciągnęła się powietrzem i odwróciła głowę.
-Co się stało? - zapytała. Przed nią stał lider zespołu. - Szukasz managera?
-Nie... Chciałem sprawdzić czy wszystko w porządku? Nie jesteś zmęczona? - zapytał podchodząc i podał dziewczynie butelkę z wodą.
-Dzięki - z ulgą wzięła butelkę, bo sama oczywiście nic nie miała. Nie zdążyła po drodze nic kupić.
-Zatrzymaj - powiedział, gdy chciała oddać.
-Serio, mogę? - I chwała ci liderze, bo zdycham z pragnienia, dodała w myślach.
-Nie myślałem, że znowu na siebie trafimy - powiedział przyciszonym głosem i oparł się o parapet obok niej. - Dotarłyście całe? - popatrzył na jej siniaka - powinnaś lepiej to zatuszować, dla pozostałych jest to trochę dziwne. Myślą, że jesteś jakąś buntowniczką, która toczy walki zamiast uczyć dzieci tańczyć.
-N-naprawdę? - zdziwiła się. - Przepraszam, że was martwiłyśmy. Dotarłyśmy całe - podkreśliła słowa „dotarłyśmy” i widziała, że na twarzy lidera pojawia się pogodny uśmiech. - A co z wami?
-A, co ma być? Daliśmy kilka autografów na uspokojenie, wpakowaliśmy się do auta i wróciliśmy do domu. Eunhyuk długo nie mógł zasnąć.
Celowo zignorowała wzmiankę o blondynie, aby nie wydawało się to podejrzane.
-A nasz sprzęt chyba został zniszczony, nie? - oparła się teraz plecami o parapet i stukała czubkiem buta o podłogę. Trochę jej było szkoda, bo laptopy nie są tanie, a ona nie zarabiała zbyt wiele, więc pewnie teraz długo będzie musiała oszczędzać na kolejny taki sprzęcik, który umożliwi jej kontakt ze światem.
-Nie wiem. Wybacz, ale nie byliśmy w stanie ich zabrać. Fanki nam prawie po nogach deptały. Możemy w wolniej chwili podjechać do tamtego baru i zapytać pracowników, czy coś znaleźli.
-Rozumiem… - mruknęła.
Drzwi ponownie się otworzyły i ujrzała w nich blond głowę.
-Hyung, tu jesteś? - Eunhyuk wyraźnie był zaskoczony widząc Leeteuk’a stojącego obok dziewczyny i swobodnie rozmawiającego. Nie puścił klamki drzwi, jakby nie miał zamiaru wychodzić za próg sali po tym widoku. Odchrząknął.
-Już do was idę. Coś się stało?
-Nie, nie, nic - burknął, a w tym momencie na jego ramionach zawisła kolejna postać. Donghae wskoczył mu na plecy, prawie przytłaczając go swoim ciężarem. A jeszcze za nim wyglądała ryża głowa ciekawa, co się dzieje na zewnątrz.
-Kiedy zaczynamy? - zapytał głośno Sungmin, by przebić się przez dwóch osobników. Eunhyuk próbował zrzucić z siebie bruneta, ale ten kurczowo się go trzymał rękami i nogami i przecząco kręcił głową na boki, nie chcąc się od niego odczepić. Iwona zaśmiewała się patrząc na to.
-Za chwilkę zaczniemy, dajcie mi jeszcze pięć minut. Możecie się przez ten czas rozgrzewać - powiedziała i odwróciła głowę, by ponownie napić się wody.
Leeteuk chciał jeszcze o coś zapytać, bo już otwierał usta, ale w tym momencie naskoczył na niego Sungmin i objął ramieniem ciągnąc w stronę sali. Jednak zatrzymał się jeszcze na chwilę i przez ramię spojrzał na Iwonę.
-Znowu się z kimś zderzyłaś? - zakpił. - Uważaj dziewczyno, bo się w końcu zabijesz.
-Ach, idź już! - fuknęła na niego. - Mógłbyś się tak zderzyć z Agnieszką zamiast ze mną. Miałabym jednego siniaka mniej!
Sungmin tylko się roześmiał i powtarzając „Jaka z niej sierota”, zgarnął po drodze Hae i wszedł do sali. Nawet nie odpowiedział na pytanie bruneta, skąd ją zna? Ach, ten typek ją denerwował. Co z tego, że miał swój urok, skoro w kiepski sposób starał się go sprzedawać?
-Wszystko w porządku? - usłyszała ostrożny głos obok siebie i prawie odskoczyła przestraszona. Myślała, że wszyscy weszli już do sali, ale oto obok niej wyrósł szczupły chłopak i opierając się powoli o parapet niemal dotknął jej ramienia swoim. Odsunęła się, by niby zrobić mu miejsce, ale w rzeczywistości bała się, że to dotknięcie porazi ją jak prąd z wrażenia, a musiała przecież jeszcze dokończyć z nimi trening.
-Och, jak widzisz jesteśmy żywe… - zdołała się sztucznie roześmiać, chociaż ten śmiech ledwie wydusiła przez ściśnięte gardło.
-A to? - powoli podniósł palec by wskazać na siniaka na jej kości policzkowej. Zatrzymał palec tuż przed tym, zanim dotknął jej skóry.
-A-ach… drobny wypadek, nie wyrobiłam na zakręcie zbiegając ze schodów - zaczerwieniła się i zasłoniła policzek dłonią, co było kiepskim pomysłem, bo dotknęła zbyt mocno i zabolało. - Aj… To nic takiego. Chyba musimy już wracać, nie?
-Jeszcze chwilkę – poprosił, wyciągając przed siebie wyprostowaną rękę, co miało zablokować jej przejście.
-Hm? Czegoś jeszcze potrzebujesz? - zdziwiła się, a Eunhyuk natychmiast opuścił dłoń zawstydzony swoim impulsywnym zachowaniem i wygładził dłonią włosy z tyłu głowy, przesuwając ją na kark. Uwielbiała ten ruch i nie raz marzyła, żeby też go tak pogłaskać. Popukała się w myślach w głowę jak nienormalna.
-Nie.. Właściwie to nic takiego… - odrzekł.
-Na pewno? - zapytała, jakby chciała na nim wymusić oczekiwaną przez siebie odpowiedź, ale chłopak tylko pokiwał głową i uśmiechnął się łagodnie, patrząc na nią przymrużonymi oczyma.
-Tylko uważaj na siebie, dobrze?
-I wzajemnie - odparła, nieco zawiedziona, ale też ucieszona, bo tymi słowami wyraził, że chyba chociaż troszeczkę się o nią martwił?
Chciała w to wierzyć, ale była też potworną realistką z nastawieniem na pesymizm i jedyne, w co wierzyła to swój taniec i tych chłopców. No, głupota ich przyjaciółek to była rzecz oczywista, w którą nie musiała wierzyć, bo w nocy Natalia utwierdziła ją w tym.
-Chcecie nauczyć się w późniejszym czasie układu na dance battle? Naprawdę świetnie tańczycie - w końcu udało jej się powiedzieć coś normalnego, gdy odbiła się od parapetu i powoli zmierzali w stronę zamkniętych drzwi.
-Właśnie miałem powiedzieć to samo - odrzekł z uśmiechem, posyłając jej nieznaczne skinięcie głową na znak podziękowania za komplement. - Chciałem zapytać, gdzie nauczyłaś się tańczyć.
-Eee…to trochę długa historią, a powinniśmy już wracać - wymigała się. Przecież nie mogła mu się przyznać, że wzorowała się dosłownie na jego osobie. - W każdym razie i tak ty jesteś mistrzem tańca. - pochwaliła go, a on przepuścił ją przodem.
Gdy już miał jej otworzyć drzwi, te nagle się otworzyły z impetem i dziewczyna po raz kolejny w ciągu tej doby oberwała czymś w głowę, aż ją odrzuciło do tyłu.
-Idziecie? - za drzwiami stał nie kto inny, jak sam lider we własnej osobie. - Ojej, co się stało?! - od razu doskoczył do Iwony - Nic ci nie jest? Eunhyukkie, co ty jej zrobiłeś?
-Co? Ja? Jej? Zrobiłem? - no śmiechu warte. Chłopak przytrzymał dziewczynę za ramię. - Hyung, to ty nie uważasz. Uderzyłeś ją drzwiami.
-Oh, serio? Przepraszam! Nie chciałem! W porządku?
Iwona trzymała się za głowę. Na szczęście miała czapkę, więc uderzenie nie było zbyt mocne, ale pewnie przez chwilę poboli.
-Tak, tak, nie kłóćcie się. Nic się nie stało - rozmasowywała bolące miejsce, starając się hamować łzy, które powoli pojawiały się w jej oczach. Pewnie na Agnieszkę czy Natalię już by siarczyście klęła, ale o dziwo jej język dostawał otępienia na brzydkie wyrazy przy tym mężczyźnie - Skoczę na chwilę do toalety, a wy się rozgrzewajcie. Eunhyuk, przećwiczcie jeszcze raz układ od początku, dobrze?
-Może pójść z tobą? - zaoferował lider.
-Hyung, do damskiej łazienki?! - zaprotestował blondyn niechętnie puszczając ramie Iwony.
-No co? I tak pomyślą, że jestem dziewczyną - wzruszył ramionami. Ale jego dongsaeng objął go ramieniem i siłą wepchnął do sali. - Poradzisz sobie? - zapytał jeszcze, patrząc jak dziewczyna idzie w stronę łazienek.
-Jasne! - pomachała mu tyłem ręką.

Stanęła przed lustrem i zdjęła czapkę. Niewielkie zaczerwienienie już pojawiło się na wyższej partii czoła. Usłyszała, że muzyka zaczęła grać, a echo kroków i podskoków roznosiło po piętrze. Odkręciła zimą wodę w kranie i przykładała zmoczoną dłoń do czoła. Nie było aż tak źle, od Minga i Agnieszki oberwała gorzej. Ta parka naprawdę miała coś wspólnego. Umieli nieźle przypierdzielić. Założyła z powrotem czapkę i przetarła oczy zimną wodą. Wyciągnęła telefon z kieszeni, by sprawdzić godzinę i stwierdziła, że za jakieś czterdzieści minut skończy się ta sielanka w obecności kwiecistych chłopców i znowu będzie z dziewczynami rozkminiała jak rozwiązać tą sprawę. Ponownie nabrała głęboki oddech i zdecydowanym krokiem wróciła do Sali. Zaklaskała w dłonie i zarządziła kolejną dawkę wysiłku, co spotkało się z mieszaną reakcją jęków i oklasków. Zaczęli układ od nowa przyklękając jednym kolanem na podłodze.

-Po co to tachasz? - zapytała Agnieszka, gdy kroczyły alejką niewielkiego parku, przez który musiały przejść idąc do starej szkoły tanecznej.
-Może razem wymyślimy jakieś hasło przy obiedzie. Poza tym lepiej mieć to przy sobie, nie wiadomo czy nie namierzą mojego mieszkania, skoro już znaleźli tą maleńką redakcję – odparła dziennikarka.
-W sumie masz rację. Jak myślisz, co się stało u Iwony? Ma jakieś problemy?
-A dlaczego mnie pytasz? Ja też tego nie wiem - wzruszyła ramionami. - Może za bardzo panikujemy? Przekonamy się jak dojdziemy.
Wyszły z parku i na chwilę wstąpiły do małego sklepiku, by kupić kawę w puszcze i wodę cytrynową dla Iwony. Agnieszka pamiętała, że taką pija. Dla siebie wzięły colę, którą Agnieszka schowała do torby i również po puszcze kawy. Jak to już kiedyś stwierdziła, tego boskiego napoju nigdy za wiele.
-To było gdzieś tutaj… - Natalia rozejrzała się po budynkach. Przecież pamiętała, że kiedyś była w okolicy robić wywiad, czy pisać artykuł. Nie ważne co, ale było, tylko, że dość dawno i teraz chyba zaczęła cierpieć na zanik pamięci.
-Błagam, nie mów, że nas zgubiłaś! - Agnieszka już po minie Natalii poznała, że coś jej nie pasuje.
-No przecież wiem gdzie jesteśmy, nie denerwuj się.
Ale po chwili dalszego błądzenia i zaglądania w zakamarki uliczek, czytania szyldów i nie spotykania żadnej sensownej osoby, która mogłaby im pomóc, zapytała
-Aga, masz internetową mapę w telefonie?
-A nie mówiłam! - naskoczyła. - Ach, co ja się z wami mam... - Wyciągnęła z torby telefon i zaczęła stukać coś na klawiszach.
-No i?
-No zaraz… Jak to się nazywało?
-Nie wzięłaś kartki? Nie zapamiętałaś? - Natalia zaczynała przeskakiwać z nogi na nogę, ona też nie pamiętała.
-A skąd mogłam wiedzieć, że się zgubimy? Mówiłaś, że wiesz gdzie jest ta szkoła przy tej jakiejś tam ulicy na literę B! - Agnieszka marszczyła brwi i też już nerwowo zaczęła stukać w klawisze. Jeszcze chwila, a nie dość, że pozbawiono ją laptopa, to jeszcze straci telefon i to już będzie tragedia, bo straci wszelki kontakt ze światem i Sungminem! T-r-a-g-e-d-i-a!
-Może chodźmy gdzieś, gdzie jest więcej ludzi i zapytajmy kogoś, kto w końcu będzie wiedział… - zaproponowała Natalia. I tak już prawdopodobnie się zgubiły, więc to, czy pójdą w jedną stronę dalej czy w drugą nie miało większego znaczenia. Jeśli się nie pospieszą, to Iwona skończy i wyjdzie bez nich, albo będzie musiała czekać wygłodniała, bo w końcu wyszła bez śniadania.
-Znowu robimy wyliczankę, kto pyta? - zapytała Agnieszka, gdy wyszły na jedną z główniejszych ulic i można było kogoś zaczepić.
-Nie, daj spokój. Ja zapytam - posłała jej śmieszne spojrzenie. Ta rymowanka zawsze je śmieszyła w najmniej spodziewanych momentach. Kiedyś jak razem piły w barze i miały już nieźle naładowanych procentów w głowie, wymyśliły ją wspólnie i tak zwyczajnie się przyjęła. Ostatecznie jakaś kobieta w średnim wieku, uprzejmie poinformowała je, że muszą wrócić w uliczkę, z której przyszły i skręcić w drugą uliczkę w lewo, a następnie ciągle prosto, dopóki nie zobaczą na roku budynku w kolorze ciemnej zieleni, za nim miał znajdować się budynek starej szkoły tańca.
I faktycznie był. Dziewczyny oszacowały, że dojście na miejsce zajęło im około czterdziestu minut i trochę się obawiały, że zajęcia mogły się już skończy. Ale ponieważ nie dostały żadnej wiadomości od Iwony, postanowiły jednak wejść na górę i same sprawdzić co się dzieje. Już piętro niżej usłyszały muzykę, która po chwili zamilkła, a po niej nastąpiła burza klasków, okrzyków i głośne tupanie. Czyżby się skończyło?
-O rany, czy ona tam uczy tańczyć stado byków? Przecież to brzmi co najmniej jak chmara tych wściekłych elfów, które nas goniły - stwierdziła Natalia.
-Chodź, zobaczymy czy jej nie staranowały - Agnieszka pełna ciekawości pociągnęła Natalię za rękaw, by szybciej wejść na kolejne piętro.
Szły wzdłuż korytarza, gdy co chwila słyszały męskie głosy, które głośno powtarzały słowa „Dziękujemy za ciężką pracę, do zobaczenia!”, „Ciężko pracowałaś, dziękujemy!” i cichsze odpowiedzi Iwony „Dziękuję, ciężko pracowaliście”. Agnieszka wyobrażała sobie to, jak Iwona pewnie kłania się aż do ziemi i stłumiła śmiech. Była ciekawa, z kim miała zajęcia i dlaczego była taka roztrzęsiona.
Nie musiała pytać, ani tym bardziej czekać na odpowiedź, bo wystarczyło, że zbliżyły się do odpowiednich drzwi, a wybiegł z nich radośnie uśmiechnięty chłopak z wilgotnymi, rudymi włosami. Ani Agnieszka, ani on, nie zdążyli do końca wyhamować by się ze sobą nie zderzyć, ale chłopak mimo, że zaskoczony, miał na tyle dobry refleks, żeby po lekkim zderzeniu się ciałami, złapać dziewczynę za ramiona i przytrzymać przy sobie, dla utrzymania swojej i jej równowagi. To działo się tak szybko, ze Agnieszka po uniesieniu głowy nie wiedziała, czy rąbnął ją czerwony samochód i już jest w niebie, czy ma się dopiero zacząć modlić widząc kątem oka wychodzącego Siwona, a za nim kolejne dudniące odgłosy. Pomyślała, że to faktycznie stado byków i za chwilę zostanie stratowana, więc wolała schować głowę między ramionami, które ja przytrzymywały.
-Słowa twojej koleżanki prawie się spełniły, prawie się z tobą zderzyłem - usłyszała rozbawiony głos nad swoją głową. Dopiero teraz dotarło do niej, że jest w objęciach mężczyzny i chciała odskoczyć, ale silne dłonie wciąż trzymały ją za ramiona. - Nie szarp się, to ja.
Uniosła głowę i nogi jej zmiękły. Gdyby dalej jej nie trzymał, ubiłaby sobie tyłek. To było i tak nic w porównaniu z obrażeniami Iwony, jednak wolała swój kuferek zachować na przyjemniejsze spotkania z czymś delikatnym, zamiast podłogi. Musiała się szybko ogarnąć, a pomógł jej w tym głos Iwony, który usłyszała zza pleców Sungmin’a.
-O, jesteście!
-Jakie słowa? - Agnieszka półszeptem zadało to pytanie Sungminowi, starając się przywrócić do równowagi myślenie i stabilność w nogach i delikatnie odsunęła go na bezpieczną odległość PÓŁ ŁOKCIA. Bo przecież większej potrzeby nie było. Stwierdziła, że skoro wciąż może czuć delikatny zapach jego spoconego ciała połączony z przyjemnym dezodorantem, to jest to jeszcze dopuszczalna odległość. Oczywiście jej zmysły automatycznie zapamiętały zapach, żeby później taki sam znaleźć w sklepie.
-Dziś mi powiedziała, żebym się z tobą zderzył głowami, ale zamiast tego mam cię w ramionach - z jego ust nie schodził uśmiech zadowolenia. - Nie wiedziałem, że masz koleżankę jasnowidzkę.
-Ja też tego nie wiedziałam - musi sobie zakodować, żeby częściej uderzać Iwonę w łeb, bo wtedy gada całkiem sensowne rzeczy, które później spełniają się na jej korzyść. Taka przyjaciółka to skarb, no! - Skończyliście?
-Tak - chłopak w końcu całkiem ją puścił i dał krok do tyłu, jakby przypomniał sobie, że są w miejscu publicznym, a Agnieszka przecież nie lubiła jak ją dotykał.
Natomiast Agnieszka w duchu aż sapała z gorąca jakie ją dopadło po trwaniu w tym uścisku, z którego nie miała ochoty już wychodzić. Poczuła się wyobcowana i naga, kiedy się oddalił, ale zmusiła się do przywołania do porządku i zachowywania w miarę przyzwoicie. Nie chciała wypaść na idiotkę, jak to zrobiła Natalia, która co jakiś czas powtarzała cichutko, że jest failem życia po tych feralnych „wkładkach”.
-Sungmin, idziesz pod prysznic? - za jego plecami pojawił się lider i objął go ramieniem. W tłumie wychodzących chłopców nie zauważył jeszcze nowo przybyłych dziewczyn. - Ups… - natychmiast zdjął dłoń z ramienia Sungmin’a i ukłonił się Agnieszce na powitanie.
Agnieszka przez krótką chwile obserwowała Leeteuk’a jak za czymś skrycie się rozgląda. Natalia z Iwoną stały za drzwiami, żeby nie przeszkadzać wychodzącym członkom zespołu, więc nie mogły być zauważone. Dopiero, kiedy pojawił się Eunhyuk i bez ukrywania zaczął się intensywnie rozglądać, a nie mogąc znaleźć swojego celu, zapytał głośno:
-Trenerka już poszła?
Wtedy Iwona wyjrzała zza drzwi, pytając „O co chodzi?”, a za nią wyszła rudowłosa.
Wzrok Lidera natychmiast wyłapał swój ulubiony kolor włosów. Wyminął Eunhyuk’a, który chciał podejść do nich i ukłonił się nisko przepraszając Natalię za wczorajszy wieczór. Iwona chciała zejść na bok, żeby nie przeszkadzać, ale uderzyła się łokciem o drzwi. Lider wciąż powtarzał, że miło mu znowu spotkać Natalię i cieszy się, że nic jej się nie stało. A wobec Iwony nie był aż taki wylewny. Całą sytuację obserwowała Agnieszka z Sungminem. Sungmin z rozbawieniem, a Agnieszka z rozczarowaniem. Rany, jak Natalia może wzdychać do takiego płaszczącego się typka? Już Ming przymilający się do kobiet nie był tak nadgorliwy jak Teuk, kiedy kogoś po tysiąckroć przepraszał.
-Nic się nie stało - odpowiedziała Natalia. - Nie kłaniaj się już, to dla mnie niezręczne - mówiła uprzejmie. To przecież ona powinna padać u jego stóp i całując je, błagać o przebaczenie, a nawet przyjąć karę w postaci obrzucenia kamieniami. Tak to się załatwiało w dawnych czasach, nie?
-Ależ nie, naprawdę mi przykro, że zostałaś tak potraktowana przez nasze fanki - drobny szczegół, że pominął w tym zdaniu Iwonę, nie używając liczby mnogiej. - I straciłaś swój sprzęt do pracy. Jak mogę ci pomóc? - Gdy Natalia ponownie usłyszała słowa o stracie jej sprzętu, niemal padła na kolana, wyrywając sobie kłaki z głowy. Oczywiście zrobiła to w myślach, bo nie mogła pozwolić sobie na wyłysienie ze swoich rudasków, które lider tak uwielbiał.
-No tak… najgorzej z komputerem. Teraz mam chwilowo zastępczy - pokazała na torbę trzymaną w ręku. - Ale to nic. Jak trening? - starała się grać powściągliwą, ale uprzejmą. Czuła na sobie intensywne spojrzenie Iwony, które wręcz świdrowało jej dziurę w plecach.
-Może poczekacie? - zaproponował Leeteuk, zamykając salę taneczną. - Szybko się ogarniemy, przebierzemy i wtedy na spokojnie porozmawiamy - Spojrzał na zegarek. - O pora obiadowa, świetnie! Pójdziemy coś zjeść, dobrze?
-Genialny pomysł - Hyuk szybko podłapał słowa hyung’a i mrugnął okiem do Iwony, która z kolei wstydliwie się uśmiechnęła i złapała za brzuch wydający niemiłe dźwięki. - Ja też umieram z głodu - dorzucił, żeby nie zostawiać Iwonę samą z problemem grających kiszek.
-Idioci - skomentowała półgłosem Agnieszka, zapominając na chwilę, że w pobliżu jest Sungmin i wszystko słyszy.
-Masz rację - poklepał ją po ramieniu. Znowu ją dotknął bez ostrzeżenia! On chyba chciał, żeby w kocu wyzionęła ducha z podniecenia. - żyjemy na tym świecie z idiotami, ale przynajmniej jest śmiesznie.

Agnieszka z Natalią siedziały na schodach i czekały, aż Iwona wyjdzie spod prysznica. Większość członków Super Junior pojechała do swoich dormów. Dziś wyjątkowo nie mieli zbyt dużo zajęć, ani żadnych nagrań oprócz wieczornej Sukiry. Kyuhyun nawet olał sobie przyjście na pierwszy trening, ale nie było to konieczne, bo mógł się układu nauczyć od pozostałych. Siwon wspomniał o tym jak schodzili po schodach. Coś napomknął, że Bóg go kiedyś ukaże za to lenistwo, a potem dodał, że musi napisać kolejny poemat dla fanek. Agnieszka od razu pomyślała, że Magda zapiszczy jej do słuchawki telefonu, a ona sama z Iwoną zawyją z rozpaczy nad swoim losem.
-Siwon-ssi! Przepraszam, Siwon-ssi! - Agnieszka zbiegał kilka schodków niżej i zatrzymała się przed o wiele wyższym Siwonem, który patrzył na nią z góry zaskoczonym spojrzeniem.
-Tak?
-Wiem, że to dość dziwne zabrzmi, ale czy mógłbyś przez jakiś czas zaprzestać wysyłania e-maili do wybranych osób? - ach, faktycznie głupio zabrzmiało. Ale była gotowa nawet podesłać mu najbardziej nachalna fankę - Madzię, aby tylko zaprzestał pisania tych głupot, które Iwona musiała tłumaczyć, a Agnieszka wysłuchiwać w słuchawce, kiedy Magda odczytywała jej te poematy na głos.
-Żartujesz sobie? - zaśmiał się niezręcznie Siwon, nie wiedząc co ma odpowiedzieć. Jak jego poematy mogły być nie wysyłane? Czy były aż tak nudne? Czy ta dziewczyna była jego fanką i nie podobało jej się to, co pisze?
-Nie, nie żartuję.
-Jeśli nie chcesz, żebym ci wysyłał, to podaj mi swój e-mail, wykasuję go i na jego miejsce wybiorę kogoś innego, dobrze? Przepraszam, jeśli moje słowa nie docierają do ciebie - ukłonił się i uśmiechnął, jakby był miłosierny i wyrozumiały wobec wszystkich. Agnieszka ucieszona, bez wahania podała e-mail Magdy, który znała na pamięć i nawet nie dręczyły ją później wyrzuty sumienia z tego powodu. Siwon jej jeszcze za to podziękuje.

Gdy Iwona dołączyła do nich, miała wciąż wilgotne, lekko roztrzepane włosy, ale postanowiła ich nie wiązać, by trochę podeschły na dworze, w końcu nie było jeszcze aż tak zimno.
-Dlaczego nie powiedziałaś nam, że będziesz układa układ taneczny dla nich?! - obie jednocześnie na nią naskoczyły. W końcu przez chwile były same, więc mogły czuć się swobodnie, trochę poprzeklinać i pozłościć się.
-Sama nie wiedziałam. Dopiero jak tu przyszłam i ich zobaczyłam na własne oczy to myślałam, że postradałam rozum, albo jeszcze nie obudziłam się w tym twoim cuchnącym domu. Nawet nie wiesz, jak było mi trudno tak szybko się pozbierać widząc tą cała zgraję ociekających seksem facetów. Myślałam, że mi gały wyjdą - usiadła bokiem, schodek niżej niż one i oparła się ścianę.
-Chcesz kawę? - Agnieszka podała Iwonie puszkę, by zabiła nią głód. - Ale masz potwora w żołądku - skomentowała, gdy usłyszała kolejny dźwięk wydobywający się z brzucha Iwony.
-Dzięki - rzuciła z grymaśnym uśmiechem. - Co to za sprzęt? Skąd macie? - Iwona wskazała na laptop, o którym Natalia chwilowo zapomniała mając w głowie dołeczek Leeteuk’a, który uroczo prezentował się przed jej oczyma.
-Dziś nie ubrał wkładek… - mruknęła rozmarzona. Agnieszka uderzyła ją w kolano.
-O nie! Opanuj się! Natka, Iwona o coś pyta!
-No to jej odpowiedz… - Natalia podparła podbródek o wiech dłoni i rozmarzonym wzrokiem patrzyła w niezidentyfikowaną dal, która w praktyce powinna się kończyć na przeciwległej ścianie.
-O rany… - Agnieszka widząc beznadziejność stanu rudowłosej, postanowiła pozwolić jej na chwilę odpłynięcia, jeśli tylko potem będzie mogła normalnie funkcjonować i myśleć. Szybko skróciła całą historię Iwonie.
-Uuu… - zagwizdała cicho w odpowiedzi. - No to trzeba coś teraz działać. Myślisz, że znajdziemy tu jakieś konkretne informacje, kto nas tak urządził? - pytanie kierowała oczywiście do Agnieszki. Natalia nie reagowała na świat zewnętrzny.
-Istnieje taka możliwość. Inaczej nie szukaliby jej w pracy. Muszą wiedzieć, że jest dziennikarką, a to pewnie wiedzą ludzie z jej branży, którzy czytają jej teksty i byli w tamtym dniu na wywiadzie.
-A co, jeśli wrócili tam i nie znaleźli komputera? Teraz to dopiero rozpętałyście piekło!
-Ty siedzisz w nim razem z nami! I tak już mamy przerąbane. Mało brakuje, a zaczną nas śledzić tajni agencji, CIA, a w końcu wynajmą snajperów, lub całe wojsko! - zaczęła wyliczać na palcach mówiąc to podniesionym głosem.
-Przestań panikować! To tylko mały skandal - uciszyła ją Iwona w obawie, że chłopcy mogą za chwile pojawić się za zakrętem schodów.
-No dobra, może przesadzam - zgodziła się. - Ale musimy jakoś dostać się do tego komputera i sprawdzić co zawiera. Problem w tym, że nie mamy hasła.
-Hasła do czego? - usłyszały tuż za plecami męski głos i wszystkie jak na rozkaz wrzasnęły zgodnym chórkiem i zerwały się na równe nogi.
Agnieszka miła ochotę przywalić Sungminowi, który znalazł się za nimi i wystraszył je nie na żarty. I tak miały więcej problemów od nich i co minuta walczyły o swoje życie. Samo przebywanie z nimi kosztowało je sporo wysiłku, żeby nie zemdleć, a co dopiero inne jednostki, które chciały się ich pozbyć?
-Na Siwona, nie strasz nas! - wykrzyczała Agnieszka.
-A co ma z tym wspólnego Siwon? - zamrugał ze zdziwieniem. Nie rozumiał, dlaczego dziewczyny tak się przestraszyły.
-Och, nie ważne - burknęła w odpowiedni i oparła policzek o ścianę. Nie mogły ich obarczać dodatkowymi problemami.
-Ej, nie pamiętasz jaka była umowa? Jeśli coś się dzieje, to masz mi mówić - powiedział opierając się o poręcz schodów i patrząc na nią intensywnie.
W tym momencie Iwona i Natalia poruszyły się jakby nagle obudzone ze snu i Agnieszka wiedziała, że Sungmin właśnie zesłał na nią dodatkowe kłopoty. Dziewczyny nie wiedziały, o czym Agnieszka rozmawiała z Sungminem. Miała im to powiedzieć przy obiedzie, ale ta cholerna gaduła wszystko popsuła. Musiała zakodować sobie kolejną rzecz. Aby nosić przy sobie taśmę i od czasu do czasu zaklejać nią Mingowi usta, a odklejać wtedy, gdy będzie miała ochotę go pocałować. Jednak w tym momencie miała ogromną, przeogromną nadzieję, że dziewczyny będą milczały. Niech się złoszczą później, ale teraz…
-Idziemy? Jestem głodny! - Hyuk dołączył do stojącego Sungmin’a, a za nim przyszedł Donghae i Leeteuk.
-Wszyscy idziecie z nami? - Zapytała Iwona, gdy zobaczyła czterech mężczyzn.
-Hae nie chce wracać do dormu sam, pójdzie z nami, może być? - zapytał Leeteuk. - Mam nadzieję, że nie będzie wam to przeszkadzać?
-Jasne, że nie! - Agnieszka szybko poderwała tyłek ze schodów, aby nieco rozluźnić napiętą sytuację, która przed chwilą się wytworzyła. - Im nas więcej tym lepiej.
-A co z waszym sprzętem? Może po obiedzie obejrzymy jakieś niedrogie laptopy? - zapytał Eunhyuk. - Chociaż widzę, że już jeden macie - dodał.
-To tylko zastępczy. Kupienie nowych nic nam nie da, bo wszystkie dane są w tamtych, więc to na razie strata pieniędzy - powiedziała zrezygnowała Natalia schodząc w dół.
-To może jednak ja pojadę do tamtej knajpy i popytam pracowników? - zaproponował lider, gdy znaleźli się już na zewnątrz budynku. Czuł się nieco winny całemu temu wypadkowi. Był gotowy poświecić nawet swój obiad.
-Wątpię, żeby coś z tego jeszcze zostało. Tamten kij baseballowy wyglądał na dobrą sztukę - mruknęła Iwona potykając się jednocześnie o krawężnik.
-Jaki kij? - zdziwił się Donghae. - O czymś nie wiem? - zapytał Hyuk’a, który zapewne już mu opowiedział o zajściu, a który w tej chwili przeraził się na widok Iwony prawie upadającej na chodnik. Ta dziewczyna kiedyś zrobi sobie krzywdę, jeśli nikt nie będzie na nią uważał.
-Warto jednak spróbować. - upierał się Leeteuk przystając obok swojego samochodu. Pozostali również stanęli. - Kto pojedzie ze mną, żeby zidentyfikować sprzęt, albo ewentualnie pozostałości? - zapytał.
-Myślę, że Natka będzie w stanie najwięcej tam zdziałać. Jej dane są najważniejsze, a nasze laptopy też rozpozna - szybko powiedziała Agnieszka wypychając delikatnie rudowłosą do przodu. - Poza tym tam też możecie coś zjeść na miejscu.
-Świetny pomysł - Leeteuk uniósł kciuk w górę.
Natalia zakłopotana, spaliła buraka, a Leeteuk wyraźnie był ucieszony, czego nie ukrywał szeroko się uśmiechając. Jeśli tak się będzie szczerzył w trakcie jazdy, to prawdopodobnie nie zobaczą już więcej Natalii żywej.
-Ja też chcę jechać - wyskoczył Hae i gdy miał już zamiar podejść do samochodu, został zgarnięty przez Sungmina i Eunhyuk’a, którzy trzymali go z obu stron pod ramiona.
-Ty idziesz z nami, Hae. - Hyuk uśmiechnął się do Teuk’a i dodał. - Szerokiej drogi, hyung!
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5764
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-06-02, 18:27   

Mnie w sumie ciekawi, jakim cudem Ty jeszcze żyjesz, tyle wpadek, tyle siniaków, tyle zderzeń z drzwiami i ludźmi :P Albo Iwona jest Terminatorem, który przetrzyma wszystko, albo po prostu lubisz, jak sie Ciebie bije :P nawet potykasz się o krawężnik! Sierota z Ciebie! :P

No i weź, za późno do nas zadzwoniłaś! My uciekamy przed wyimaginowanymi facetami w czerni, a Ty w najlepsze hasasz sobie a sali treningowej z SuJu! tak się nie godzi! :D btw, to Heechul jest tym palaczem? :P

Podobała mi się cena na korytarzu, jak Leeteuk dal Ci wodę i jak zwykle korzył się xD a potem przylazł zazdrosny Hyuk, który niczym duch nie opuścił Cię do końca przerwy :D kochany, całą noc nie spał przez tą przygodę z napalonymi fankami! :D

W tym opku Sungmin jest tak niewiarygodnie wredny, że to aż miłe i zabawne :D Podobało mi się Twoje jasnowidzenie i to, że mogłam sobie wpaść w jego ramiona a potem obserwować Waszą rozmowę z Teukiem i Hyukiem, przy okazji obgadując to z Rudą Wszą :P Te wkładki to fail życia i dziw, że lider się pozbierał xD

yay! Siwonnie, już nie będziesz nas dręczył, mowy nie ma! :D Szkoda mi trochę Madzi, no ale! Chociaż Iwona będzie miała mniej roboty, muahaha!

Weeź! Wsadziłaś Kaczkę i Naoś do jednego wozu. Oszalałaś. Ona już nie wróci! :C

Hihihi,to był boski part ^^
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-06-02, 23:02   

swietej-pamieci, to wiem ale dlaczego ESEJE? nie moze krotkich wiadomosci zostawiac ktore chcialoby mi sie tlumaczyc samemu? xD i jak to konczy sie!? omona :( ja chce go! btw jak tresc nie jest wazna?!?!?!
swietej-pamieci napisał/a:
zaczynało jej się kręcić w głowie z nadmiaru cudownego widoku spoconych ciał i zdyszanych oddechów TYCH chłopców

<zazdrosc w oczach> ZAJECIA Z SUJU I ICH SPOCONE KLATY O MAMUNIU MOJA WYOBRAZNIA SZALEJE!
swietej-pamieci napisał/a:
Donghae wskoczył mu na plecy, prawie przytłaczając go swoim ciężarem.

kiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa <slodki widok>
swietej-pamieci napisał/a:
. No, głupota ich przyjaciółek to była rzecz oczywista, w którą nie musiała wierzyć

ej skad ja to znam? xD
swietej-pamieci napisał/a:
-Hyung, do damskiej łazienki?! - zaprotestował blondyn niechętnie puszczając ramie Iwony.
-No co? I tak pomyślą, że jestem dziewczyną

<padla> xDDDDDDDDDDD
swietej-pamieci napisał/a:
czy ma się dopiero zacząć modlić widząc kątem oka wychodzącego Siwona

modlic? ja bym sie slinic zaczela xD
swietej-pamieci napisał/a:
ale zamiast tego mam cię w ramionach

^@#$^&@%%$^#$%^!%!#$ ale Iwona ma przerabane xd biedna jej glowa!
swietej-pamieci napisał/a:
Nie chciała wypaść na idiotkę, jak to zrobiła Natalia, która co jakiś czas powtarzała cichutko, że jest failem życia po tych feralnych „wkładkach”.

no tam to pojechala po calosci xD btw Espe naprawde ses taka sierota? xD
swietej-pamieci napisał/a:
On chyba chciał, żeby w kocu wyzionęła ducha z podniecenia. - żyjemy na tym świecie z idiotami, ale przynajmniej jest śmiesznie.

no bez idiotow <kochanych idiotow> nie byloby tak fajnie! ale z tym wyzionieciem ducha to tez prawda...
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka od razu pomyślała, że Magda zapiszczy jej do słuchawki telefonu, a ona sama z Iwoną zawyją z rozpaczy nad swoim losem.

ej xD ale fakt. cieszylabym sie gdyby mi nawet w mailu napisal pabo yeyo xD
NIENAWIDZE REDA W TYM OPOWIADANIU. ej smutno mi :( chce chociaz zakonczenie (2 dzieci wystarczy xD)
swietej-pamieci napisał/a:
Siwon jej jeszcze za to podziękuje.

za brak kontaktu z zona?! EJ ZARAZ! on pomysli ze JA JAKO RED nie chce jego poematow! ze JA nie chce! omona Y_Y
Natalia bedzie miala w nocy piekne sny xD a Hae sierota chcial Hyuka zostawic?!
RedWitch napisał/a:
btw, to Heechul jest tym palaczem? :P

tez mnie to zastanawia!
RedWitch napisał/a:
Szkoda mi trochę Madzi, no ale!

szkoda Ci?! to Ty kazalas Siwonowi spadac! zobaczysz... mialam ci ladna przyszlosc dac z Minem w moim opku ale nie dostaniesz jej tak latwo >< za kare! Espe tez xD
RedWitch napisał/a:
Oszalałaś. Ona już nie wróci! :C

albo wroci spelniona xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5764
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-06-02, 23:08   

maggdalena napisał/a:
mialam ci ladna przyszlosc dac z Minem w moim opku ale nie dostaniesz jej tak latwo >< za kare! Espe tez xD


Ale to nie ja pisałam to opko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! błagam, bądź łaskawa! XD
_________________
 
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 22
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-06-02, 23:23   

kurde, eŚPe, to już pod kryminał powinno podchodzić xD ci faceci w czerni mnie rozwalili xD
biedna madź już nie będzie dostawać majli od Siwona :< jak ty przeżyjesz? xD
jakoś mi Minek totalnie nie pasuje na tego wrednego i wgl chociaż nie powiem, jest bardzo ciekawie xD
a Hae to jakiś dzieciak tutaj ^^ nie ogarnia totalnie xD może trzeba mu jakąś laske znaleźć? *zgłasza się na ochotnika* xDDD
oo! będzie gorąco! Natalia sama z Tusiem xD
wgl się dziwię że Iwona jeszcze żyje. Chyba jesteś nieśmiertelna bo już tyle upadków, zderzeń i bóg wie co jeszcze a ty chodzisz jeszcze cała (no nie licząc podbitego oczka xD) ;3
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-06-02, 23:30   

RedWitch, ale w opku to Ty podalas mojego maila xd bad Red bad Red!
Lizzy napisał/a:
jak ty przeżyjesz? xD

nie rpzezyje. wlasnie szykuje sobie sznurek xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 22
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-06-02, 23:33   

Cytat:
Lizzy napisał/a:
jak ty przeżyjesz? xD

nie rpzezyje. wlasnie szykuje sobie sznurek xD
oj, na pewno eŚPe wymyśli coś na koniec z czego będziesz zadowolona więc jeszcze nic nie jest pewne xD
_________________
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-06-03, 09:52   

RedWitch napisał/a:
jakim cudem Ty jeszcze żyjesz, tyle wpadek, tyle siniaków, tyle zderzeń z drzwiami i ludźmi


maggdalena napisał/a:
Espe naprawde ses taka sierota? xD


Lizzy napisał/a:
tyle upadków, zderzeń i bóg wie co jeszcze a ty chodzisz jeszcze cała


Tak dziewczyny, ja na prawdę jestem taka sierota, że przewracam się na prostej drodze o własne nogi, o krawężnikach i klamkach do drzwi już nie wspominam ^^" Ten, kto ze mną przebywał chociaż przez krótki czas, ten wie, że to najszczersza prawda xP Cały czas chodzę posiniaczona xD Zresztą w tym opowiadaniu jest sporo prawdy o bohaterkach ;) ale oczywiście nie wszystko xD

RedWitch napisał/a:
Ona już nie wróci! :C

Ah, tak dobrze to nie bedzie miała xD

maggdalena napisał/a:
btw jak tresc nie jest wazna?!?!?!

Aish! Wazny jest sam fakt, że takie cos w ogóle pisał! xDDDD

maggdalena napisał/a:
RedWitch napisał/a:
btw, to Heechul jest tym palaczem? :P

tez mnie to zastanawia!

Tak, to wiecznie narzekający Heechul xP Wiem, że już nie pali, ale skoro to era Mr. Simple to on jeszcze tam był, wiec jego wybrałam na palacza xP

maggdalena napisał/a:
on pomysli ze JA JAKO RED nie chce jego poematow!

Nom, coś w tym stylu. Stwierdził, że Ty to Red, bo podała Twojego e-maila. Jednym słowem podała się za Ciebie więc już nie bedziesz miała poematów xD

maggdalena napisał/a:
mialam ci ladna przyszlosc dac z Minem w moim opku ale nie dostaniesz jej tak latwo >< za kare! Espe tez xD

Mi ładna przyszłosc z Mingiem nie jest potrzebna :P Pomysl o mnie i Hyuku xDDDD

Lizzy napisał/a:
eŚPe, to już pod kryminał powinno podchodzić xD

Cieszę się, że zauważyłaś ;) To opowiadanie bardzo zalatuje kryminałem, akcją i sensacją, a nie tylko romansem i komedią :) Zobaczycie dalej.

Lizzy napisał/a:
Cytat:
Lizzy napisał/a:
jak ty przeżyjesz? xD

nie rpzezyje. wlasnie szykuje sobie sznurek xD
oj, na pewno eŚPe wymyśli coś na koniec z czego będziesz zadowolona więc jeszcze nic nie jest pewne xD

To opowiadanie jest skonczone więc no... nie zdradzę zakończenia, ale nic nowego nie wymyślę... ^^
Lizzy napisał/a:
może trzeba mu jakąś laske znaleźć? *zgłasza się na ochotnika* xDDD

xDDDDD uwierz mi, w tym opku Hae ma rolęwłaśnie takiego ciapy przygłupa, ale w sensie rozkosznym, więc żadna panna nie będzie mu potrzebna - jedynie Hyuk xDDD
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 22
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-06-03, 09:58   

Cytat:

Lizzy napisał/a:
może trzeba mu jakąś laske znaleźć? *zgłasza się na ochotnika* xDDD

xDDDDD uwierz mi, w tym opku Hae ma rolęwłaśnie takiego ciapy przygłupa, ale w sensie rozkosznym, więc żadna panna nie będzie mu potrzebna - jedynie Hyuk xDDD
ciapy, przygłupa - pięknie to ujęłaś xDD no ale wiesz, już lepiej żeby był sam niż jeżeli miałby zabierać Ci Hyuka xD i tak spędzacie mało czasu więc poco to jeszcze skracać xD ;3
_________________
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-06-03, 11:56   

Lizzy, Hae w tym opowiadaniu miał swoją konkretną rolę... a mianowicie to, żeby RedWitch go polubiła! I powiem tak nieskromnie, że dzięki temu opowiadaniu Red zaczęła inaczej patrzeć na Hae i to były początki lubienia go przez jej osobę xP
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-06-03, 18:55   

swietej-pamieci napisał/a:
Mi ładna przyszłosc z Mingiem nie jest potrzebna :P Pomysl o mnie i Hyuku xDDDD

no tez nie bedziesz miala tak szybko ladnej przyszlosci z nim ><
swietej-pamieci napisał/a:
więc żadna panna nie będzie mu potrzebna - jedynie Hyuk xDDD

czyli jak w realu xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-06-03, 20:56   

Rozdział 9


Natalia kurczowo wpatrywała się w ostatni cień osób zostających na parkingu i dopiero po tym odetchnęła, by na nowo nabrać powietrza. Powtarzała sobie w duchu, żeby oddychać i zachowywać się jak profesjonalna dziennikarka. Swobodnie i bez tremy, jak na zwykłym wywiadzie. A najlepiej, jakby się w ogóle za często nie odzywała, a Jungsoo nie zadawał zbędnych pytań. Wystarczy, że zapyta, czy za niego wyjdzie, ona odpowie tak. A po ślubie z pewnością gadanie głupot o wkładkach samoczynnie zniknie.

-No, to teraz możemy pójść i porozmawiać - Sungmin posłał Agnieszce spojrzenie nie przyjmujące sprzeciwu.
-Najpierw coś zamówmy, a potem przejdziemy do rzeczy, ok.? - Hyuk był prawdopodobnie tak głodny jak Iwona, więc zamówienie obiadu było rzeczą nie znoszącą zwłoki. Wszyscy zgodnie ruszyli na poszukiwanie jakiejś pobliskiej, w miarę dobrej knajpki.

Po około piętnastu minutach błąkania się w poszukiwaniu jakiejś restauracyjki na którą chłopcy w końcu by nie narzekali, że za mała, za ciasna, za dużo ludzi, za ubogie menu i podobne rzeczy, dziewczyny weszły przodem do środka, by sprawdzić czy faktycznie obecna restauracyjka do której dotarli, będzie im odpowiadała. Stwierdziły, że nie powinno być najgorzej, bo oświetlenie było przyjemne, ludzi prawie wcale, a na dodatek każdy stolik był oddzielony od siebie drewnianymi parawanami, które przypominały polskie ogrodzenia na kwiatki. Agnieszka otworzyła drzwi i przywołała ruchem dłoni chłopców, aby weszli do środka. Iwona poszła zająć stolik w samym rogu pomieszczenia, aby nie mieli dostępu do okna, a wchodzący klienci nie mogli widzieć, że ktoś tam siedzi. Położyła na sofie laptop, który przekazała jej wcześniej Natalia i ponownie wyszła, aby zawołać Agnieszkę i wskazać jej stolik, który zajęła. Prawie się roześmiała na głos, gdy zobaczyła jak trzech zamaskowanych mężczyzn skrycie wchodzi do restauracji. Wszyscy trzej założyli ciemne okulary, jakby je zawsze nosili przy sobie, a na dodatek maski na twarze takie, które czasami ubierali na lotnikach.
-Bracia Lee - rzuciła Agnieszka do Iwony, kiedy mijały się po drodze.
Iwona porozumiewawczo skinęła głową, bo faktycznie chłopcy wyglądali jak agenci. Podeszła do baru, przywitała się uprzejmie i poprosiła kelnerkę o oznaczenie ostatniego stolika jako zarezerwowany i aby nikt im nie przeszkadzał, bo mają ważnych gości zza granicy. Poinformowała również, że same za chwilę podejdą by złożyć zamówienie, więc obsługa nie musi się fatygować. Kelnerka przy barze była wyraźnie zaskoczona, ale powiedziała, że skoro tak sobie życzą, to nie ma problemu. Podała Iwonie pięć kart menu oraz czerwoną karteczkę z napisem rezerwacja i patrzyła jak dziewczyna odchodzi do stolika, a na parawanie przed ich stolikiem wiesza oznaczenie.
Agnieszka usiadła obok laptopa, który Iwona wcześniej położyła na sofie pod ścianą, a obok niej zajął miejsce oczywiście Sungmin. Chłopak nie mógł się doczekać, aż redowłosa opowie mu o tym „małym” problemie, którym było jakieś hasło. Sungmin lubił znać wszystkie hasła, a już szczególnie te, które udostępniały mu wejście do kobiecych serc. W tym wypadku do tego jednego, ale wiedział, że to jest kolejne niewykonalne zadanie.
-Czy bracia Lee, nie powinni siedzieć razem? - zapytała Iwona gdy zobaczyła, że jej miejsce obok Agnieszki było już zajęte. Podała każdemu menu i chciała usiąść obok Sungmin’a, żeby być bliżej Agnieszki, w końcu miały coś do obgadania, a zawsze to lepiej, kiedy w takich momentach babki trzymają się razem, nie?
-Chyba najstarszy chce się w końcu wyłamać - powiedziała Agnieszka nieznacznie spoglądając na Sungmin’a. Chłopak tylko złośliwie uśmiechnął się w stronę Iwony zadowolony, że znowu wszedł jej w paradę.
-O jakich braciach Lee mówicie? - zapytał Hae, który siedział po drugiej stronie z brzegu. - O nas?
-Och, podsuń się! - Iwona zignorowała pytanie i stanęła obok Sungmina chcąc go nieco przesunąć.
-Nie-e-e-e… - pokiwał głową drażniąc ją dodatkowo złośliwym uśmiechem.
-Aga, powiedz mu coś! - popatrzyła na Agnieszkę z rezygnacją.
-Hyung jest zbyt uparty, nie przejmuj się i chodź do nas - powiedział Hae. Podsunął się bliżej Hyuka, którego prawie wcisnął w ścianę i poklepał dłonią miejsce obok siebie. Iwona westchnęła, postawiła swoją torbę obok sofy i zanim usiadła z brzegu obok Hae, posłała Hyukowi krótkie, niepewne spojrzenie. Blondyn się nie odezwał.
-No, skoro jesteśmy już w komplecie to zamówmy coś do jedzenia! - Sungminowi wyraźnie dopisywał humor, odkąd weszli do restauracji. Każdy rozłożył swoje menu i przez chwile w milczeniu przeglądali listę dań.
-Co chcecie zamówić? - Agnieszka sama nie miała ochoty zbyt wiele jeść. Czuła, że jej żołądek przyjmie tylko niewielką ilość pokarmu. Tyle, żeby zabić głód na kolejne kilka godzin. To wszystko przez tego pacana, pomyślała. Gdyby nie on, to teraz mogłabym napychać się pysznym daniem, aż by mi brzucha nie rozwaliło!
-Mają tu może tradycyjne sushi? - zapytała Iwona. Już dawno nie jadła tego dania, którego kiedyś nauczyła się robić jeszcze jak mieszkała w Polsce. Agnieszka z Gosią już chyba nigdy nie trąciły tej potrawy po tym, jak Iwona nią je poczęstowała.
-Chcesz jeść sushi na obiad? Myślałem, że to się zamawia na przystawkę - zdziwił się Hyuk pamiętając, jak dziewczynie jeszcze niedawno burczało w brzuchu.
-Ona ma mały żołądek. Może umierać z głodu, ale wystarczy, że zje trochę i już po problemie. Naprawdę bardzo skromnie je, ale dzięki temu nie trzeba na nią dużo wydawać! - Agnieszka ją wydała tak swobodnie, jakby opowiadała o filmie, który ostatnio obejrzała i nie wzbudził w niej emocji. W dodatku widziała w tym same plusy. Nawet mała kawa dla Iwony niewiele kosztowała.
-Dzięki, sama bym tego lepiej nie ujęła - Iwona wyraźnie nie była zadowolona, że Aga tak papla o jej nawykach żywieniowych, a raczej mało żywieniowych. Mało brakuje, a jeszcze im wypapla, że Iwona oszczędza kasę, bo mało zarabia!
-Nie ma za co - Agnieszka pokazała jej język.
-W takim razie ja… - zaczął Hae. - wezmę rosół z żeń-szenia i do tego ryż smażony z warzywami, mięso gulaszowe i szparagi. - zatrzasnął swoje menu zadowolony. - A, i do picia colę.
-Szybki jesteś - Iwona z podziwem spojrzała na chłopaka, który był bardzo zdecydowany co do jedzenia. - Ja potem zapytam czy maja sushi, gdy pójdę zamawiać. - Wyciągnęła kartkę i długopis z plecaka i zaczęła notować kto, co zamawia.
-Aga, ty nie chcesz sushi? - zapytała.
-Nie, chyba wezmę sałatkę z kurczakiem, nie jestem tak głodna jak wy. I dla mnie też cola. - podsumowała.
-Zjedz coś więcej, jesteś za chuda i nie urośniesz jak nie będziesz jadła - Sungmin sprzeciwił się tak małemu zamówieniu Agnieszki i kazał dorzucić jej ryż z warzywami, a sam zamówił kimchi i jakiś makaron z sosem i warzywami. Nawet nie chciał słyszeć sprzeciwu ze strony Agnieszki, gdy ta już chciała coś powiedzieć - Cicho, cicho. Hyukkie, a ty już się zdecydowałeś?
-Tak, podwójne sushi na przystawkę, podwójne spaghetti z mięsem wieprzowym i sosem słodko-kwaśnym, łagodna zupa kimchi i zestaw surówek. Podwójna cola. - dorzucił.
Iwona z Agnieszką spojrzeli szeroko otwartymi oczyma na szczupłego blondyna. Gdzie ta cholera to wszystko mieściła? Agnieszka w duchu cieszyła się, że Ming nie zrobił pośmiewiska i nie wziął jedzenia dla trzech osób. Na pewno by od tego przytył, a ona jeszcze nie mogła mu pomagać w spalaniu takiej ilości jedzenia. Jednak dla pozostałych braci Lee nie było to nic nowego. Hyukkie nie żałował pieniędzy na jedzenie. Był wiecznie głody i wiecznie chudy i myślał, że jak będzie jadł za trzech to doda mu to chociaż trochę więcej masy ciała.
Iwona poszła do baru złożyć zamówienie, a reszta siedziała w milczeniu. Po złożeniu zamówienia, jakoś dziwnie nie mieli sobie nic więcej do powiedzenia. Hae zaczął bawić się włosami Hyuka, bo zwyczajnie mu się nudziło, a na ten widok Agnieszka zaczęła naprawdę wierzyć, że paringi w ich zespole są prawdzie, skoro nawet bez kamer tak się zachowują. Ale jeszcze chciała odganiać od siebie te myśli. Sungmin siedział oparty o sofę i przeplatał ze sobą swoje kciuki imitując jakąś mini walkę, Agnieszka chciała z nim tak powalczyć sam na sam, ale w towarzystwie uznała, że zachowuje się jak czop. Chociaż ona z dziewczynami też nie zachowywała się lepiej, kiedy odśpiewywały swoją wyliczankę.
-Możecie w końcu powiedzieć o co chodzi? Trochę się zrobiło niezręcznie między wami - pierwszy odezwał się Hyuk, widząc jak dwie siedzące naprzeciwko niego osoby mają pochylone głowy i nic nie mówią.
-Naprawdę? Wydaje ci się - szybko odparł Ming i teraz wyciągnął dłonie na stół.
-Hyung, przecież widzę. Możecie w końcu powiedzieć co to za laptop? Przecież wasze przepadły - Hyuk był nieugięty i już wcześniej zaczął coś podejrzewać, ale wolał poczekać aż będą sami. Hae milczał przysłuchując się rozmowie. Nie miał z tą sytuacją osobiście nic wspólnego, ale hyungowie opowiedzieli mu o co chodzi.
-No… nie wiem… - Agnieszka się zawahała, a w myślach już przyzywała Iwonę, aby przyszła jej z pomocą. Nie wiedziała czy ma im coś mówić, chociaż była pewna, że Natka już wszystko wyćwierkała liderowi.
-I tak masz mi powiedzieć co się dzieje - dorzucił Sungmin dowalając jej prawy sierpowy. Ach, zatłucze go za to później. Teraz była w kropce, bo została sama z trzema mężczyznami. Dobrze, że Hae się chociaż nie odzywał, bo pewnie zapadła by się pod stół, gdyby i on coś dorzucił.
-Powiem ci… ale nie teraz… - wybełkotała niezrozumiale. Ale Sungmin doskonale zrozumiał co powiedziała.
-Teraz - Hyuk również zrozumiał. Czy oni maja jakieś pluskwy w uszach, które wyostrzają i oczyszczają im wszystkie dźwięki?!W tym momencie przyszła Iwona niosąc na tacce pięć szklanek, pod jedną pachą butelkę dwulitrowej coli a pod drugą półlitrową wodę cytrynową.
-O, pomogę ci! - Hae zerwał się z miejsca i wziął od Iwony tackę ze szklankami.
-Dawaj to - powiedział Sungmin i prawie wyrwał jej spod pachy dwulitrowy napój. Iwona spiorunowała go spojrzeniem, dodając w myślach, że jest niewychowany, ale nic nie mówiąc usiadła z powrotem na swoje miejsce. Sungmin odkręcił napój i zaczął rozlewać do czterech szklanek. Oczywiście Iwonę pominął specjalnie.
-Pfff… - wypuściła głośno powietrze. - Ja i tak nie piję coli, ha! - i z dumą pokazała mu swoją wodę dając do zrozumienia, że niczym jej teraz nie dokuczył.
-Hyung, dlaczego się tak zachowujesz w stosunku do dziewczyny? - zapytał Hae. - To nie w twoim stylu. - A Mingowi od razu zrzędła mina. Agnieszka szybko posłała spojrzenie Hae i po raz kolejny zakodowała sobie, aby w przyszłości zapytać tego niewinnego gadułę o styl jego hyung’a.
-W porządku, nic się nie stało - Iwona uspokoiła ich. - Za jakieś dwadzieścia minut powinno być gotowe zamówienie. Kelnerka ma zadzwonić dzwoneczkiem jak już będzie gotowe do odebrania – poinformowała.
-Dobra, to teraz mówicie. Albo nie, pokaż mi ten laptop. - Ming po prostu rzucił polecenie i zanim Agnieszka zdążyła zareagować już pochylał się nad jej kolanami sięgając dłonią na drugą stronę, aby wziąć laptop. Dziewczyna miała wrażenie, że nawet nie będzie jej dane zjeść ostatniego posiłku, bo zapach Sungmina i zbytnia bliskość jego ciała tuż tuż, niemal odebrała jej oddech. Iwona oczywiście tylko się zaśmiała pod nosem widząc tępe spojrzenie Agnieszki. W sumie to nie miała nic przeciwko, aby chłopcy też dowiedzieli się o laptopie. Prędzej czy później ta sprawa dosięgnie również nich, a być może w tym cacku były zawarte informacje również przydatne dla nich.
-Daj im sprawdzić i tak pewnie nic nie zrobią. - powiedziała Iwona upijając łyk wody. Doskonale wiedziała, że bez hasła mogą tylko pomarzyć o dostępie do danych.
-Co się dzieje? Co nie możemy sprawdzić? - Hae niebezpiecznie blisko nachylił się do Iwony i prawie do ucha zadał jej te pytania.
Agnieszka prawie wypluła colę z buzi kiedy zobaczyła, jak Hyuk automatycznie pociągnął Hae za kołnierz, odciągając go od Iwony a przyciągając do siebie.
-Chodź no tu - objął chłopaka ramieniem. - ja też ci to mogę powiedzieć.
-Co takiego? - zapytał Hae widocznie zdezorientowany.
-Że jesteśmy EunHae i zbyt bliskie kontakty z kobietami są zabronione, dlatego nie możesz tak szeptać z naszą trenerką. - Agnieszka teraz już nie ukrywała śmiechu i nawet uderzyła dłonią w stół z rozbawienia, a w jej ślady poszedł Ming, rezygnując na chwile z pomysłu odpalenia laptopa, na rzecz niemal turlania się po stole. No nie, ten ciołek publicznie się przyznał przed Iwoną, że EunHae mają zakaz zbliżania się do kobiet!
Agnieszka nie musiała patrzeć na Iwonę, zresztą teraz nawet nie mogła tego zrobić, bo śmiech jej na to nie pozwalał, ale wiedziała, że nie jest z tych słów zbytnio zadowolona. Jednak ją samą osobiście to bardzo śmieszyło, bo to wyraźnie oznaczało, że Hyuk również nie mógł mieć kontaktów z kobietami. Blondyn się popisał, nie ma co! Ale Hae był również rozbawiony jego słowami. Hyukjae tylko nieznacznie się uśmiechnął powtarzając co chwila „Dobra, już spokój”, a jedynie usta Iwony wykrzywiły się ni to w uśmiech, ni to w niesmaczny grymas. No cóż, teraz to pewnie myślała, że od początku nie powinna sobie robić nadziei. Ach, głupota nie popłaca, ale właśnie została sprowadzona na ziemię. Szybko wypiła kolejny łyk wody, by ukryć rozczarowanie.
-No dobra, to co z tym laptopem? - zapytał głośno Hyuk, puszczając Hae chcąc powrócić do głównego tematu. - Hyung, przestań się śmiać i włącz go w końcu - dodał, ale też nadal się uśmiechał. Ich śmiech był zaraźliwy, jednak nie roześmiał się na głos. Największy ubaw miała właśnie ta dwójka naprzeciwko, po jego prawej stronie raczej trwała cisza.
-Daj, włącz. - Iwona nie mając już nic do powiedzenia, przesunęła laptop do siebie i uruchomiła. Hae przesunął się by lepiej widzieć monitor, a Hyuk oparł się brodą o jego ramię i delikatnie pochylił twarz do przodu. W takiej pozycji mógł niespostrzeżenie od czasu do czasu spoglądać na dziewczynę zapatrzoną w monitor.
-No i co? - zapytał Hae.
-No właśnie nic - odpadła Iwona odwracając laptop z powrotem w stronę Minga - Masz mądralo, wymyśl nam hasło, żebyśmy mogły go uruchomić.
-Jak to? Nie znacie hasła do swojego komputera? - Ming trochę się speszył i spojrzał zdziwionym wzrokiem na Agnieszkę.
-Problem w tym, że to nie jest nasz osobisty laptop - powiedziała Agnieszka i odrobinę przysunęła się do Ming’a, aby spróbować wpisać cokolwiek, po czym na monitorze wyskoczyło powiadomienie, że hasło jest błędne i żeby spróbować ponownie.
-Ukradłyście komuś laptop?! - Hae podniósł głos na tyle, że można go było usłyszeć kilka metrów dalej.
-Cicho! - syknęła Agnieszka. - Zgłupiałeś? Chcesz, żeby się tu ktoś zleciał albo zadzwonił na policję?
Sungmin delikatnie wychylił się zza parawanu, żeby spojrzeć czy nie stoją już tam jacyś podejrzani ludzie. W restauracji wciąż było niemal pusto, a przy barze nie było kelnerki. Widocznie mieli szczęście, ale nie podobało mu się to, co usłyszał, bo słowa dongsaeng’a mogły zawierać nieco prawdy.
-Więc skąd to macie? - zapytał Hyuk wskazując palcem na sprzęt.
-Przyznajcie się. Tak naprawdę to nie jesteście tancerką i stylistką, tylko sprytnymi złodziejkami, które czyhają na nasz majątek, prawda? - Ming posłał im podejrzliwe spojrzenia, ale gdy usłyszał głośne „Hyung, no coś ty!” z ust Hyuka a jeszcze głośniejszy łomot po głowie od Agnieszki, to go z pewnością upewniło w tym, że się mylił. Ta dziewczyna właśnie przypierdzieliła mu w jego ryżą głowę i nawet zabolało!
Tym razem to Iwona jako jedyna się roześmiała. Ta sytuacja zdecydowanie poprawiła jej humor. Fizycznie poczuła się lepiej jak tylko ujrzała uniesioną rękę Agnieszki, która następnie z szybkością światła uderzyła w głowę chłopaka. Zdecydowanie musi uwiecznić ten moment w swojej pamięci, bo nie wiadomo kiedy ponownie trafi się taka okazja, żeby Agnieszka mu przywaliła. Może nie zrobiła tego, aby odwdzięczyć się za jego dogryzanie Iwonie, ale jej wystarczał sam fakt, że chłopak został zdzielony po głowie.
-Ała, to bolało! - odezwał się w końcu, chwytając za miejsce, w które przed chwilą oberwał. - Nie śmiej się - rzucił do Iwony.
-Miało boleć! - podniosła głos Agnieszka. - Bo nie mamy nic innego do roboty, tylko kraść jakieś zawszone laptopy.
-To było śmieszne - Iwona dalej chichotała.
-Dobra, zrozumiałem… - Sungmin zrobił wielkie oczy i minę zbitego psa gdy popatrzył na wściekły wyraz twarzy redowowłosej. Że też mu takie pierdoły przychodzą do głowy! Może to z braku kobiety, wymyśla sobie historyjki na podniecenie i chciałby, żeby spełniły się w rzeczywistości? - Nie musiałaś mnie bić - dodał.
-Sorry, to mój zwykły odruch. - dalej siedziała ze zmarszczonymi brwiami i z rękoma zaplecionymi na piersi. Iwona ponownie się roześmiała i odchyliła się tak mocno, że przez przypadek nieco oparła się o ramię Hae. Ale natychmiast odskoczyła przepraszając za to. Wtedy Hyuk ponownie odciągnął chłopaka do siebie.
-Powiedzcie nam w końcu o co chodzi i co to za laptop? - zapytał blondyn, kiedy atmosfera nieco się uspokoiła. Jednak w tym momencie usłyszeli dzwonek dochodzący z baru i Iwona wstała od stołu, aby pójść po dania.
-Może pomogę? - Hae znowu się wyrwał, ale tym razem Agnieszka zaprotestowała, mówiąc:
-Nie, nie możecie. Nie chcecie chyba, żeby was tu rozpoznali? To tylko pogorszyłoby naszą sytuację.
-Ale nasze zamówienie jest raczej spore, nie da rady sama przynieść - Hyuk też wyraził nieco zmartwienia.
-Och, idź już, głodny jestem! - rzucił naburmuszony Sungmin, którego dalej głowa bolała po uderzeniu.
-Aga… - zaczęła Iwona po koreańsku, ale dokończyła po polsku - swojemu facetowi to sama przynieś żarcie, bo inaczej będzie dalej głodny - i odeszła. Agnieszka się zakrztusiła z wrażenia. Jak Iwona mogła przy nich powiedzieć coś takiego otwarcie?! Na chwilę zapomniała, że Iwona powiedziała zdanie po polsku, ale to przez to, że naturalnie posługiwały się obydwoma językami, dlatego myślała, że chłopcy tak dziwne się na nią patrzą, bo również zrozumieli to zdanie.
-Co ona powiedziała? - zapytał Hae. - Nic nie zrozumiałem.
-Ja też nie - dodał Hyuk i dalej wpatrywał się w Agnieszkę oczekując, aż raczy im to przetłumaczyć.
-Ah, nic takiego. Powiedziała, żebym ostatnie danie pomogła jej przynieść - wytłumaczyła i uśmiechnęła się rozluźniona i zadowolona, że chłopcy faktycznie nie zrozumieli ani słowa.
-Czyli moje? Może faktycznie za dużo zamówiłem? - zapytał sam siebie Hyuk, ale kolejne głośne burczenie w brzuchu uświadomiło mu, że jednak jego decyzja była słuszna. - Ale na pewno nie będzie jej zbyt ciężko? - zapytał znowu.
-Nie-e-e… Jak mieszkałyśmy w Polsce, to Iwona pracowała w kilku knajpach jako kelnerka i barmanka, więc dla niej takie coś to pikuś. Nie martw się – podsumowała.
Wyciągnęła telefon, by sprawdzić godzinę. Dochodziła piętnasta. Natalia z liderem powinni już dotrzeć do tamtego baru, gdzie wczoraj porzuciły z Iwoną swoje laptopy. Donghae też wyciągnął telefon, bo usłyszał sygnał przychodzącego sms-a. Po chwili pojawiła się Iwona z pierwszym daniem, a raczej pierwszą częścią dania. Postawiła przed Hyukiem miskę z zupą i duży talerz z podwójną porcją sushi. Chłopcy się nieco zdziwili, bo myśleli, że największe danie blondyna przyjdzie jako ostatnie. Tylko Agnieszka siedziała bez zaskoczenia na twarzy. Doskonale wiedziała, że ostatnie danie dla swojego debila będzie musiała sama przynieść, bo Iwona też jest uparta i wredna, jeśli ktoś jest dla niej niemiły. Sungmin od początku taki dla niej był. Ach, będzie musiała mu później zakodować w tej pustej głowie (tak, bo jak uderzyła w nią to usłyszała głuche echo), żeby trochę panował nad swoją wredotą, bo potem ona musi wykonywać dodatkowy wysiłek, chociażby w przynoszeniu mu dania. Ale musiała przyznać szczerze, że podobało jej się, iż nie spoufalał się ani z Iwoną, ani z Natalią, więc może jednak nie do wszystkich kobiet się zalecał? Przyszła druga część zamówienia Hyuka, ale ku zdziwieniu wszystkich, on nie rzucił się na swoje jedzenie, tylko wciąż siedział i czekał na coś jak na zbawienie.
-Czemu nie jesz? Mam ci pomóc? - zapytał Hae i nie czekając na odpowiedź, podwędził mu z talerza jeden kawałek sushi.
-Aish! - syknął Hyuk. - Zaraz będziesz miał swoje! - I faktycznie kolejnym daniem, jakie przyniosła szczupła dziewczyna, był rosół z żeń-szenia i talerz ryżu z mięsem i szparagami. Hae jej podziękował i natychmiast zaczął wcinać ryż, popijając rosołkiem.
-Ej, Hyukkie, dobrze się czujesz? - Sungmin teraz też zainteresował się blondynem, który zapewne był wygłodniały jak wilk, ale dalej nie trącił swojego jedzenia. - Coś cię boli?
-Co mu jest? - zapytała szeptem Agnieszka.
-Nie wiem, zazwyczaj tak się nie zachowuje - odparł Ming. Najzwyczajniej zapomniał już o uderzeniu w chwili, gdy dziewczyna nachyliła się do niego i tak poufale zapytała go o coś. To było przyjemne.
Iwona zrobiła ostatni kurs i postawiła przed Agnieszką jej sałatkę z kurczaka z dodatkowym ryżem a przy swoim miejscu talerz z najmniejszą porcją sushi jaka mieli - cztery kawałki.
Hae aż wypuścił pałeczki z rąk a ryż prawie wypadł mu z otwartej buzi gdy popatrzył na to. Hyuk wyraźnie też nie był zachwycony tym widokiem.
-To jest porcja obiadowa? Nie pomyliłaś zamówień? - nie mógł uwierzyć.
-Ej, a moje zamówienie? - Sungmin zaczął się dopominać.
-Przepuść mnie - powiedziała Agnieszka podnosząc się z miejsca. Ale nie czekała aż raczy łaskawie wstać, tylko przeszła ocierając się nogami o jego kolana.
Chłopak przez krótki moment, miał jej zgrabny tyłek przed oczyma. I Siwon mu świadkiem, że ledwie siłą woli powstrzymał swoje dłonie od dotknięcia… albo chociażby muśnięcia tej krągłości. Siwonie, co się ze mną dzieje?! Jeszcze nie zdarzyło mu się, aby tak nagle, świadomie zapragnął dotknąć intymnej części ciała kobiety. Jednak doświadczenie aktorskie, nauczyło go przyjmować opanowany wyraz twarzy, więc z trudnością, ale jednak zrobił to i tym razem, wyczuwając jak na czole pojawiają mu się kropelki potu. Otarł je, gdy Agnieszka poszła po jego zamówienie. Hyuk zaczął jeść, gdy Iwona usiadła przy stole.
-Czemu mi nie przyniosłaś? - zapytał Sungmin, kiedy dziewczyna wpakowała sobie pierwszy kawałek sushi do buzi.
-Agnieszka sama chciała przynieść tobie jedzenie - powiedziała niewyraźnie Iwona z buzią wypełnioną jedzeniem, wyglądała jak mały chomik z napchanymi policzkami ryżu, który właśnie przeżuwała i wzruszyła tylko ramionami.
-O, naprawdę? - zdziwił się Ming i uśmiechną. Zatarł ręce i z pokazał szereg białych ząbków. Jak dziecko…
-Hyung, ty to masz szczęście! To pierwsza dziewczyna, która przynosi ci jedzenie - Hae był ucieszony z faktu, że w końcu jakaś dziewczyna zrobi dla niego coś więcej niż odpędzi ruchem dłoni.
Iwona się zakrztusiła i nie chcąc, aby chłopak się rozmarzył, dodała złośliwie.
-To nic takiego. U nas w Polsce to normalne, że dziewczyny przynoszą chłopakom jedzenie, taka tradycja. Nie podniecaj się - zadowolona z siebie pociągnęła łyk wody.
Hae się roześmiał, a Ming upozorował ruchy tak, jakby chciał zrobić zamach na Iwonę z groźną miną, wyraźnie nie był zadowolony z tego co powiedziała.
-Aish! - nagle usłyszeli nieco zdenerwowany głos Hyuka, który do tej pory jadł powoli w milczeniu.
-Hyung, mucha ci wpadła do zupy? - zapytał Hae.
Wróciła Agnieszka i postawiła przed Sungminem jego zamówienie. Tym razem chłopak wstał, by ją przepuścić. Podziękował za przyniesienie dania, klapnął na siedzisku i z obojętną miną zabrał się za jedzenie.
-Coś nie tak? - Agnieszka wyczuwała napiętą atmosferę. Popatrzyła na Iwonę, ale ta spokojnie przeżuwała drugi kawałek swojego „ogromnego” dania i udawała, że niczego nie zauważyła.
-Dobre to sushi - powiedziała.
-Racja - przytaknął jej Hae, który wcześniej spróbował z talerza Hyuka. Blondyn zaczął od zupy, która zniknęła w dosłownie minutę, a teraz napełniał swoje usta makaronem. Gdy usłyszał, że Iwonie smakuje sushi, odłożył swój widelec i mijając pochyloną głowę Hae, sięgnął dłonią po talerz Iwony i postawił obok siebie. Następnie wziął swój talerz z ośmioma kawałkami sushi i postawił przed zdziwioną dziewczyną. Zresztą, wszyscy byli zdziwieni.
-Masz, jedz - powiedział i dalej w milczeniu zabrał się za swój makaron, aby ukryć lekkie zawstydzenie. Członkowie zespołu jeszcze nigdy nie widzieli, żeby Hyuk z kimś dzielił się swoim jedzeniem.
-Z nim na pewno wszystko dobrze?- Agnieszka znowu nachyliła się do Minga nie mogąc uwierzyć w to, co widzi.
-Sam się zastanawiam, czy nie zadzwonić na pogotowie - oparł Ming. Wszyscy patrzyli na Hyuka, jakby był jakimś nadprzyrodzonym stworzeniem, albo chociażby Ufo.
-Dlaczego nie jecie? - zapytał Hyuk, gdy pozostali patrzyli na niego jak na ducha.
-Em… ja tyle nie zjem. Poza tym to twoje danie, będziesz później głodny - odezwała się Iwona, która też przestała jeść przez to zaskoczenie.
-Oh, nie przejmuj się, ja pewnie też tyle nie zjem. Jak nie dasz rady, to mi oddasz, ja zjem resztę - odparł Hyuk. - Jedzcie już, bo wystygnie - dodał.
-A mogę ja za nią zjeść? - zapytał Hae.
-Nie - uciął krótko Hyuk. - To moje.
Przez chwilę jedli w milczeniu, aż w końcu Hae pierwszy skończył i odsunął od siebie puste talerze. Zaraz po nim skończył Ming. Agnieszka zdziwiła się, że jest taki szybki. Widocznie musiał być bardzo głodny i w tej chwili też zapragnęła, aby zjadł za nią ten cholerny ryż, który jej dodatkowo kazał nałożyć. Już wolała, żeby to on utył niż jej zgrabny tyłeczek, podsumowała, ale dalej powoli jadła swoją sałatkę. Iwona skończyła jedzenie na czwartym kawałku sushi z Hyukkowego talerza i oddała mu go nic nie mówiąc. Hyuk właśnie kończył jeść spaghetti i zabierał się za sushi, które miało być przystawką, a w efekcie wylądowało na samym końcu jego obiadu. Nie pasowało mu, że musi zjeść jeszcze sześć kawałków sushi. Chciał, żeby dziewczyna zjadła więcej, po to zamówił o jedną porcję więcej, ale ten wróbelek nie dał rady wybawić go z przejedzenia.
-Twoja koleżanka była mrówką we wcześniejszym życiu? - zapytał Agnieszkę Sungmin, a ta kopnęła go w kostkę. Bała się, że Iwona za chwile znowu wpakuje ją w jakieś wykonywanie bzdurnych zadań, jeśli Ming będzie jej dokuczał. Chłopak chyba zrozumiał, że zadał niewłaściwe pytanie. Po tym jak nieznacznie przygryzł dolną wargę, by powstrzymać jęk wywołany bólem w kostce, sięgnął ponownie po laptop, żeby zająć się czymkolwiek.
-Możecie nam powiedzieć w końcu co to za sprawa z tym laptopem? - zaczął ponownie Hyuk, wygodnie opierając się o ścianę, a nie o oparcie sofy. W ten sposób miał widok na wszystkich.
-W wielkim skrócie - zaczęła Iwona, przepłukała gardło kolejnym łykiem wody i kontynuowała - Dziewczyny były dziś w redakcji Natalii. Tam się okazało, że jakiś dwóch mężczyzn szukało jej, a szef powiedział, że prawdopodobnie są dziennikarzami czy jakimiś agentami. No mniejsza z tym, po prostu wyglądali nie za ciekawie. Prawie na nich wpadły…
-Wpadłaś na kogoś oprócz mnie? - przerwał jej Ming i popatrzył intensywnie na Agnieszkę, a ta prawie zaliczyła zderzenie czoła ze stołem. Czy jego głupota czasami mogłaby być mniejsza, prosiła w duchu?
-Okazało się, że mieli ze sobą jakiś laptop, ale gdy wychodzili z redakcji to nie mieli już go przy sobie - mówiła dalej Iwona ignorując pytanie Sungmina. - Dziewczyny domyśliły się, że jeden z laptopów będących w sali należy do nich, więc zagrały w wyliczankę i trafiły na odpowiedni…
-Jaką wyliczankę? - chciał wiedzieć Hae.
-O Siwonie… - zajęczała Aga i odłożyła widelec na talerz. Jęk dotyczył i pytania Hae i tego, ze już więcej nie mogła zmieścić. Zresztą i tak już było zimne.
-I tym sposobem dostał się w nasze ręce, ale nie możemy sprawdzić jego zawartości przez to, że nie znamy hasła - dokończyła.
-No to niezłe kłopoty nam się szykują. - podsumował Hae.
-Jakie nam? Ten laptop to nasz problem. Pewnie pójdziemy siedzieć za kradzież - powiedziała Agnieszka i tym razem Sungmin miał ochotę przełożyć ja przez kolano za takie gadanie.
-To nie jest tylko wasz problem, nawet tak nie myślcie - zaczął Hyuk - Hyung na pewno nie pozwoli wam samym siedzieć w tak niebezpiecznej sprawie.
-Nie Hyukjae, nie możecie się w to mieszać - zaprotestowała Iwona.
-Ona ma rację - poparła ja Agnieszka opierając dłonie na stole. - Jesteście celebrytami, nie możecie się narażać. Poza tym i tak już sprawiliśmy wam sporo problemów przez to ostatnie wydarzenie. Wiadomo już co będzie z tymi plotkami?
-Ej, nie mówicie tak - Ming poczuł, że Agnieszce naprawdę jest przykro z tego powodu i czuje się winna, dlatego odważył się objąć ją delikatnie ramieniem i pogłaskać pocieszająco po ramieniu. Hae chciał to samo zrobić Iwonie, ale Hyuk przewidział jego ruchy i natychmiast złapał wyciągającą się rękę bruneta.
-Wiem, że jest ci smutno, ale nie rób tego - ostrzegł. Iwona niczego nie świadoma, siedziała łokciami oparta o stolik, a podbródek wsparła na dłoniach. Ją również smuciły te wydarzenia, bo sprawianie kłopotów tym chłopcom było ostatnią rzeczą, jaką chciały dla nich zrobić. Opuściła czapkę na oczy, by nie patrzeć na nic.
-O, Kyuhyun wysłał mi sms-a, że znowu wygrał w Starcraffta. Ten głupek całymi dniami siedzi i gra! - powiedział Hae, odczytując sms-a dla rozluźnienia atmosfery.
-Racja, Kyuhyun! - wydarł się Sungmin, natychmiast podnosząc się z siedziska.
-Co, Kyuhyun? - zapytała Agnieszka, nieco przestraszona niespodziewaną reakcją chłopaka, który jeszcze przed sekundą tak przyjemnie obejmował jej ramię…
-Hae, dzwoń po niego! Niech pożyczy od Siwona jego klucze do mieszkania i tam się spotkamy!
-O, dobry pomysł! - Hyuk szybko załapał o co chodzi Sungminowi i również wstał z sofy. Hae w przeciwieństwie do nich, jeszcze nie do końca kumał co się dzieje, ale posłusznie wyminął Iwonę i zakładając kaptur na głowę wybiegł z restauracji, by zadzwonić do Kyuhyun’a.
-Zbierajcie się - powiedział Sungmin, a sam pakował już laptopa do torby i wyszedł zza stołu, trzymając też torebkę Agnieszki. Czekał aż ubierze kurtkę, a potem czym prędzej założył swoje okulary i maskę i szybko wypchnął ją na zewnątrz. Eunhyuk z Iwoną wyszli ostatni zza stolika. Dziewczyna poprawiła czapkę na głowie i czekała aż Hyuk założy swoje „przebranie”. Kiedy był gotowy szedł przodem. Odwrotnie niż Ming i Agnieszka. To Iwona delikatnie wypychała Hyuk’a z restauracji. Przy drzwiach jeszcze ukłoniła się kelnerce stojącej przy barze i niemal siłą wypchnęła blondyna na zewnątrz.
-Ej, a rachunek? - zapytał odwracając do niej głowę.
-Idź już - poprosiła nie patrząc na niego, tylko dalej popychając, aż dołączyli do pozostałych.
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-06-03, 21:59   

swietej-pamieci napisał/a:
A po ślubie z pewnością gadanie głupot o wkładkach samoczynnie zniknie.

xD nie bylabym pewna. on ja tak otumania ze ciagle by gadala: o do lozka nie zalozyles butow z wkladkami xD
swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin lubił znać wszystkie hasła, a już szczególnie te, które udostępniały mu wejście do kobiecych serc.

u la la la la!
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka z Gosią już chyba nigdy nie trąciły tej potrawy po tym, jak Iwona nią je poczęstowała.

e nie rozumuje tego zdania O_o
swietej-pamieci napisał/a:
Gdzie ta cholera to wszystko mieściła?

tez sie zastanawiam :OOOOOOOOOOO
swietej-pamieci napisał/a:
a ona jeszcze nie mogła mu pomagać w spalaniu takiej ilości jedzenia

a wiem ze chetnie by to zrobila :P
swietej-pamieci napisał/a:
po raz kolejny zakodowała sobie, aby w przyszłości zapytać tego niewinnego gadułę o styl jego hyung’a

no nie... w towarzystwie zachowuje sie jak "czop" a tak naprawde jest kochany jak aniolek? :P
swietej-pamieci napisał/a:
Że jesteśmy EunHae i zbyt bliskie kontakty z kobietami są zabronione

#@$^#%^&%%^&@#&%^*$@$#@ <yaoi mode on>
swietej-pamieci napisał/a:
ten ciołek publicznie się przyznał przed Iwoną, że EunHae mają zakaz zbliżania się do kobiet!

e no i?
swietej-pamieci napisał/a:
Może to z braku kobiety, wymyśla sobie historyjki na podniecenie i chciałby, żeby spełniły się w rzeczywistości?

o boze padlam xD
swietej-pamieci napisał/a:
swojemu facetowi to sama przynieś żarcie, bo inaczej będzie dalej głodny

ale Min i Espe sa cieci na siebie xD
swietej-pamieci napisał/a:
Hae był ucieszony z faktu, że w końcu jakaś dziewczyna zrobi dla niego coś więcej niż odpędzi ruchem dłoni.

omona bidulek :(
swietej-pamieci napisał/a:
-Jaką wyliczankę? - chciał wiedzieć Hae.
-O Siwonie… - zajęczała Aga

jak zwykle we wszystko mieszaja Siwona xD
swietej-pamieci napisał/a:
Hae chciał to samo zrobić Iwonie, ale Hyuk przewidział jego ruchy i natychmiast złapał wyciągającą się rękę bruneta.

kocham eunHae xD
wiedzialam ze do Kyu sie zglosza... btw a rachunek? xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-06-03, 22:07   

maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka z Gosią już chyba nigdy nie trąciły tej potrawy po tym, jak Iwona nią je poczęstowała.

e nie rozumuje tego zdania O_o

Kiedyś zrobiłam sushi dla meimei i Red, podczas ich pobytu u mnie. Ale po zjedzeniu tego meimei miała taką minę, jakby już więcej miała tego nie trącić... dosłownie turlała się po podłodze z zakrytymi ustami ^^"
maggdalena napisał/a:
no nie... w towarzystwie zachowuje sie jak "czop" a tak naprawde jest kochany jak aniolek? :P

Nie, w tym opowiadaniu gra właśnie takiego "czopa" debilka xP to zabieg celowy ^^

maggdalena napisał/a:
swietej-pamieci napisał/a:
ten ciołek publicznie się przyznał przed Iwoną, że EunHae mają zakaz zbliżania się do kobiet!

e no i?

To były myśli Agnieszki, która wiedziała, że Hyuk jest moim biasem, a ja sobie robiłam nadzieję, a on powiedział, że mają zakaz zbliżania sie do kobiet, więc wszystkie moje nadzieje rozstały zdeptane :<

maggdalena napisał/a:
ale Min i Espe sa cieci na siebie xD

Tak! Dosłownie! W tamtym okresie miałam taką fazę na to, że w tym opowiadaniu robiłam wszystko, zeby kłócić sie z Mingiem, a wszystko przez to, żeby Redowi zrobic na złość xP
maggdalena napisał/a:
jak zwykle we wszystko mieszaja Siwona xD

I prawdę mówiąc w późniejszych rozdziałach Siwon będzie miał naprawdę kluczową rolę... Już nie licząc tego, że wykorzystamy jego mieszkanie do chlania xD <spoiler>

maggdalena napisał/a:
btw a rachunek? xD

Ja, jako najbiedniejsza zapłaciłam... :<
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 10