| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozmowa z Heebumem +16
Autor Wiadomość
shiree 


Ulubieniec z SJ: Super Juni-OR
Lover: Sungmin, Eunhyuk, Leeteuk, Shindong
Wiek: 28
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 1436
Skąd: KG
Wysłany: 2011-05-06, 19:17   Rozmowa z Heebumem +16

Czasem w naszym życiu pojawia się osoba, bez której po pewnym czasie nie jesteśmy w stanie go sobie wyobrazić. Potrzebujemy obecności tej osoby jak powietrza. Jesteśmy od niej uzależnieni. Zna wszystkie nasze tajemnice.. Zna nasze serce i dusze.. Jej oczy są naszym zwierciadłem, w którym zawsze możemy się przeglądać. Dzięki tej osobie nasze życie nabiera barw i sensu.. Bez niej tracimy wszystko...
Sądzę, że taką osobą w życiu Heechul'a był Hangeng... Przeszedł przez nie jak burza, a przecież był raczej spokojnej natury... Ich dwójka była niezwykła a zarazem taka... normalna. Do tej pory odnoszę wrażenie, że za chwilę wpakują się do kuchni z głośnym śmiechem i Geng ugotuje ryż Chulowi, który go tak bardzo lubi. Zawsze gdzie się razem pojawiali nieśli ze sobą zamęt. Czasem nie wiedzieliśmy czy mamy płakać czy się śmiać, więc pozostawało nam jedynie spoglądanie na nich z pytaniem, a oni zawsze kwitowali to swoim ulubionym sposobem- śmiechem. Nie mogę powiedzieć, że zawsze im się układało.. Bardzo często byli o siebie zazdrośni, kłócili się, bili, lecz zawsze do siebie wracali.. Na co my oddychaliśmy z ulgą.. To od nich w dużej mierze zależało jaka będzie panowała atmosfera w zespole.
Nikt nie spodziewał się tego ciosu, który zadał nam Hangeng, ale każdy z nas na swój własny sposób próbuje go zrozumieć.. Powracając jednak do jego odejścia to wciąż pamiętam jak Heechul zrywał się z miejsca na każdy dźwięk dzwonka. Za każdym razem wracał coraz to bardziej zrezygnowany na kanapę.. W nocy zachciało mi się pić więc poszedłem do kuchni po wodę. W delikatnym świetle ujrzałem go siedzącego przy stole z twarzą ukrytą w dłoniach, nie wiedziałem co zrobić więc po prostu wyszedłem w ciszy. Następnego dnia przeczytałem w gazecie o odejściu Genga..
Przez pierwsze dni Heechulowi towarzyszyły dwa uczucia: niedowierzanie i złość. Mijały dni, a on wraz tym stawał się coraz bardziej zgorzkniały. Z nikim się już nie umiał dogadać.. Nawet ja przestałem potrafić z nim rozmawiać. Jestem liderem więc powinienem utrzymywać wszystkich razem w przyjacielskich stosunkach, lecz nie umiałem. Patrzyłem bezradnie jak to wszystko psuło się na moich oczach.. Jak nasza przyjaźń rozlewała mi się przez palce. W końcu doszło do tego, że Heechul się wyprowadził. To okropne, ale ucieszyło mnie to...Mogliśmy w dziesiątkę żyć już bez kłótni. Irytowała mnie strasznie postawa Chula.. Spóźniał się na próby, nie uczył się układów.. Nie udzielał się w niczym.. Nie odzywał się do nas. Jako lider czułem obowiązek a jako przyjaciel chęć bycia przy nim. Nie mogłem go tak zostawić, więc udałem się do jego mieszkania. Otworzył mi dopiero po trzecim dzwonku. Miał bardziej mizerną twarz niż sobie wyobrażałem. Odchrząknąłem, nic innego nie przyszło mi do głowy by zrobić. Spojrzał mi w oczy, jego wzrok był pusty. Bez słowa odsunął się bym mógł wejść. Usiadł na kanapie z podwiniętymi nogami, głowę oparł na kolanach. Sam usiadłem na fotelu, wskoczyłeś na mnie wtedy Heebumie, a ja cię zepchnąłem. Heechul zmierzył mnie wtedy wzrokiem. Przetarłem czoło i położyłem dłoń na ustach. Nie wiedziałem jak mam się zachować. Heechul tylko pokręcił głową i wstał:
-Coś mi się wydaje, że pora na ciebie- jego głos był zimny i przeszył mnie do bólu. Wstałem i spróbowałem go objąć ale odepchnął mnie z całej siły.
-Heechul porozmawiajmy- Powiedziałem ugodowo.
-Nie mamy o czym!- Spojrzenie miał złowrogie.. Zastanawiałem się wtedy gdzie podział się ten uroczy chłopak.
-Rozumiem twoją złość, ale Geng na pewno nie zrobił tego specjalnie.. Na pewno chciał się jakoś pożegnać!- Nie wytrzymałem musiałem podnieść głos. Jego odpowiedzią był cios wymierzony z otwartej dłoni w policzek. Zamurowało mnie, a po chwili moja ręka sama go uderzyła. Mierzyliśmy się wzrokiem przez kilka minut. Chul nie wytrzymał naprał na mnie tak, że z hukiem poleciałem na ścianę. Przywarł do mnie i zapytał lekko zachrypniętym głosem:
-Co teraz?- Jego kolano powędrowało między moje nogi rozszerzając je by mógł potrzeć krocze. Dłonie zacisnął na moich nadgarstkach i wbił się w moje usta. Wstrzymałem oddech.. To nie mogło dziać się na prawdę. Jego usta były brutalne a zarazem ciepłe, sam nie wiem, w którym momencie odwzajemniłem pocałunek. Heechul czując, że mu się oddaję puścił moje nadgarstki i zaczął masować moje boki. Jedną dłoń wtopiłem w jego włosy a drugą położyłem ja pośladkach by przyciągnąć go mocniej do siebie. Odsunął się lekko ode mnie i posłał mi zwycięski uśmiech. Dostawał to czego chciał. Językiem zaznaczył drogę od małżowiny usznej poprzez szyję aż po obojczyk gdzie zostawił maleńki znaczek:
-Lubię te twoje koszulki z dekoltem- na dźwięk jego głosu przeszedł mnie dreszcz. Mówił tak cholernie seksownie, że nogi same się pode mną uginały.-Chcesz tego prawda?-Szepnął przygryzając płatek mojego ucha. Przymknąłem oczy i otworzyłem usta, przygryzając linię szczęki odnalazł moje wargi i pocałował je namiętnie. Zakręciło mi się w głowie gdy głaskał coraz śmielej moje podbrzusze. Nagle przestał i odsunął się ode mnie. Zdziwiony i pragnący więcej otworzyłem oczy. On tylko na to czekał. Powoli zaczął rozpinać swoją koszulę pozwalając by milimetr po milimetrze ukazywała jego nagą skórę. Chciałem wyciągnąć dłoń i dotknąć go, ale skarcił mnie wzrokiem. Miałem być tylko widzem jak obnaża przede mną swoje ciało. Pozbywszy się górnej części ubrania podszedł do mnie i pozwolił mi odpiąć klamrę jego paska. Spodnie zaraz z niego zjechały. Bokserki zakrywały lekko nabrzmiałą męskość.. Zaczął dobierać się do moich ciuchów. Pozwoliłem mu się rozebrać..Czując żar jego ciała coraz bardziej się roztapiałem. Jego usta błądziły po całym moim ciele tak samo jak jego dłonie. Nigdy nie wiedziałem, że w tylu miejscach miałem wrażliwe punkty. Poruszaliśmy się coraz śmielej w tym samym rytmie. W końcu nie wytrzymałem i popchałem go na kanapę. Teraz to ja zachłannie brałem z niego ile się da.. Rozkoszowałem się widokiem jak wije się pod wpływem dotyku moich ust, języka, dłoni, palców.. Zrzuciłem z niego i z siebie bokserki na co mu oczy zabłysnęły. Znowu chciał dominować, ale ja nie chciałem mu tego dać... Włożyłem w niego dwa palce całując go namiętnie w usta. Zesztywniał a potem zadrżał pod tym dotykiem. Poruszał się w rytm, który nadałem mrucząc mi w usta.. W pewnym momencie przewrócił się na mnie i bez słowa we mnie wszedł. Wypełnił mnie sobą po brzegi aż brakło mi tchu.. Znowu stał się brutalny, znowu brał to czego chciał.. Nie miałem sił by kazać mu skończyć.. Nawet tego nie chciałem.. Czując, że za chwile osiągnie szczyt przyśpieszył, wygiąłem się w łuk gdy opadł na mnie. Zmęczony odgarnął mi włosy z czoła.. Spojrzałem mu w oczy, znowu dostrzegłem w nich uroczego chłopca.. Może właśnie tego potrzebował by powrócić do normalności..

-Tak to Heebumie wyglądało- pogłaskałem kota za uchem.
-O czym mu tak opowiadałeś?- Głos Heechula wyrwał mnie z zamyślenia:
-O nas-Odpowiedziałem uśmiechając się szeroko w jego stronę.
-To musiałeś go nieźle zdemoralizować bo patrzy na nas zniesmaczony-Zmierzwił mi włosy i zniknął za drzwiami łazienki.

Seann
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 21
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2011-10-06, 21:00   

Haha! Ostatnie zdanie mnie powaliło.xD świetne.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 11