| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Almost Lover
Autor Wiadomość
shiree 


Ulubieniec z SJ: Super Juni-OR
Lover: Sungmin, Eunhyuk, Leeteuk, Shindong
Wiek: 28
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 1436
Skąd: KG
Wysłany: 2011-05-06, 19:45   Almost Lover

Dla Akiego

Pewien chłopak przewracał się z boku na bok podczas snu. Jego twarz wyrażała głęboki smutek oraz strach. Miał okropny sen, śnił o śmierci najbliższej mu osoby.. We śnie wszystko działo się na jego oczach, ale on nie mógł nic zrobić. Patrzył więc bezradnie jak ukochany spada w przepaść wyciągając do niego ręce by go złapał. Z momentem upadku, Kame usiadł na łóżku z krzykiem:
-Jin!!- Oddychał nierówno.. Odruchowo sięgnął ręką obok, lecz nie napotkał nic prócz zimnego prześcieradła. Westchnął głęboko i zwinął się w kłębek. Na samą myśl, że Jin'a nie ma obok niego serce przestawało mu bić. Czuł się jakby mu ktoś odciął dopływ tlenu i energii.. Wszystko straciło swój urok i sens.. Świat w koło niego nie miał już tych samych barw.. Był szary i ponury. Wsłuchując się w tykanie zegara ponownie usnął..
Pijąc poranną kawę rozmyślał o wszystkich szczęśliwych chwilach w jego życiu.. Próbował przypomnieć sobie każdy moment w którym się śmiał.. Z niewiadomych dla niego samego przyczyn umiał tylko przywołać to wszystko z Jin'em.. Jakby bez niego nie umiał być wesołym..Czuł się wypruty..Jakby ktoś wyszarpał mu wnętrze zapominając zaszyć ranę.. Rozejrzał się w koło.. Wszędzie widział ukochanego... Na krześle, przy lodówce.. W nieumytej stercie naczyń.. W głowie wciąż rozbrzmiewał mu jego perlisty śmiech.. Który kiedyś był dla niego ukojeniem, dziś już tylko cierniem w jego duszy..
Idąc do pracy wszędzie widział Jin'a.. Wystawy sklepowe przedstawiały albo jego ulubione produkty albo ubrania, które chętnie kupował.. Kamenashi westchnął głęboko.. Chciał uciec od tego wszystkiego, ale nie mógł.. Może nie miał na tyle jeszcze siły, a może podświadomie uczepił się tych wspomnień mając nadzieję, że przywrócą one dawne czasy.. Nadzieja jednak jest złudna..
Na próbie czuł się jak sen.. Jakby go z jego przyjaciółmi nie było. Ciągle miał wrażenie, że Jin wejdzie do sali i ze śmiechem zacznie ich przepraszać za spóźnienie, a później znowu się okaże, że nie nauczył się tańca.. Przymknął oczy, czuł już jego oddech na swoim karku.. Jego dłonie na swoim ciele.. Z transu wyrwał go głos, że na dziś tyle im wystarczy. Kame spojrzał na zegarek, dochodziła 18, zdziwił się, że tyle czasu tam spędził.. Myślał, że jest jeszcze wcześniej.. Bez słowa wyszedł do garderoby by jak najszybciej się przebrać i wyjść.. Czuł, że coś się wydarzy, ale do końca nie umiał tego zrozumieć..
Spacerując zapomnianymi uliczkami Tokio jego serce co chwilę biło mocniej.. Nie wiedział czym to jest spowodowane.. Ciągle miał głupie wrażenie, że za rogiem czai się coś złego.. Ostatnio zwiększyła się w jego mieście liczba napadów, więc lekkiego miał stracha, ale gdy tak o tym rozmyślał, miał wrażenie, że tu nie o to chodzi.. Przystanął na chwilę.. Nie umiał uwierzyć własnym oczom, na jego ławce, jego i Jin'a ławce jakaś parka się całowała.. "Jak oni ją znaleźli? Przecież nikt tu nie chodzi.."- Rozmyślał wkurzony, że ktoś odebrał mu ich miejsce.. Zacisnął dłonie w pięści i odwrócił się napięcie.. Chciał jak najprędzej stamtąd uciec.. Łzy napłynęły mu do oczu, gdy w końcu sobie uświadomił, że z Jin'em prócz seksu go nic nie łączyło.. Byli przyjaciółmi to fakt, ale tylko do momentu gdy się ze sobą po raz pierwszy przespali.. Później mało co się do siebie odzywali.. Robili to chyba jedynie tylko po to by móc jakoś zacząć grę wstępną.. Czy jakikolwiek ich stosunek był przepełniony miłością? Nie.. I to najtrudniej było Kamenashiemu przyjąć do wiadomości.. Seks, który ich łączył był przepełniony tylko frustracją i złością, którą chcieli z siebie wyrzucić.. Choć z biegiem czasu Kame dorzucał do tego cieplejsze uczucia.. Powoli zakochiwał się w drugim chłopku, lecz ten był wciąż niewzruszony niczym.. Dlatego Kamenashi brał od niego tylko tyle ile mógł, licząc, że kiedyś dostanie coś więcej.. Dostanie serce i duszę Jin'a , a nie tylko jego ciało..
W kompletnych już ciemnościach wchodził po schodach na wzgórze.. Wokół niego nie było żywej duszy.. Nie przeszkadzało mu to, chciał być sam.. Nagle poczuł jak czyjeś dłonie obejmują go w pasie.. W geście obrony odepchnął swojego napastnika tak, że ten zleciał ze schodów.. Kame odwrócił się na dźwięk łamanych kości, spojrzał na osobę leżącą kilkanaście stopni niżej., której głowa była wygięta pod dziwnym kątem.
-O mój Boże- wyszeptał i zbiegł do niej. Odwrócił twarz nieznajomego.. Na jego widok z jego piersi wydał się żałosny jęk- Jin!!...

Seann
 
 
Nuna 

Lover: Sungmin
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 421
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-05-09, 20:27   

ooo matko. Końcówka całkowicie mnie zszkokowała. Ta głowa wygięta pod dziwnym kątem.
Bardzo króciutkie ale za razem działające na wyobraźnie... Dobre! Wow
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11