| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: RedWitch
2012-09-28, 14:37
Another
Autor Wiadomość
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-07-02, 00:07   Another

Kyuhyun
- Ahahaha, loser! - zaśmiałem się ponownie z mojego brata, nie odrywając wzroku od ekranu telewizora.
Była właśnie sobota i w końcu mogłem się dostatecznie zrelaksować. Nie żeby moje życie było strasznie stresujące. Właściwie moje życie to niekończący się chill out. Siedziałem na podłodze z Yesungiem i graliśmy w nową gierkę, którą kupiłem w tamtym tygodniu. Nie miałem okazji jej wypróbować, ale pewnym było, że w nią wygram. Starszy miał jeszcze nadzieję, że będzie coś w stanie zdziałać, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by był górą w jakimś video. Nie mogłem mu dać tej satysfakcji zwycięstwa, bo to ja mam być silniejszym w tym związku! ... znaczy. Kiedyś tak. Na pewno.

Yesung
- Kurwa mać! - wykrzyczałem, rzucając pada z całej siły o ziemię.
Znowu przegrałem! Ah! Nienawidzę przegrywać! Nie, nie ma mowy, nie zagram więcej z Kyuhyunem. To oszust, tak on na pewno oszukiwał! To niemożliwe, żebym w każdej jednej grze przegrywał z nim. On zna się na komputerach i tym podobnych, to na pewno zrobił tak żebym zawsze przegrywał.
- Nie gram z tobą więcej. - powiedziałem, wstając z podłogi i kierując się w stronę kuchni.
Pod nosem zacząłem mruczeć słowa obelgi na mojego młodszego brata, który po prostu uwielbiał mnie wkurwiać.

Kyuhyun
Złapałem się za brzuch, próbując chociaż szczątkowo ocalić mięśnie w tej okolicy przed bolesnym zerwaniem przez śmiech. Aish, to chyba nie jest możliwe w realnym świecie. Oparłem się po chwili rękoma o podłogę, przyglądając się jego poddenerwowanej minie. Uwielbiałem to. Uwielbiałem jego wyraz twarzy w takich momentach jak ten. Moim hobby było działanie na jego nerwach, bo wtedy miałem najlepszą okazję, by przyjrzeć się tym ciemnym oczom pełnym furii. Ah. Odetchnąłem, z drżeniem wypuszczając z płuc powietrze. Przez niego jesteś chory, Kyuhyun, naprawdę. Uzależnił cię sobą, a ty nie możesz zrobić niczego w tym kierunku, ponieważ wiesz, że twój brat jest prostszy od linijki. Ehe, ehe. Gdybym pogodził się z takimi myślami, w tym momencie zapewne leżałbym na łóżku i płakał w poduszkę. Jednak nie. Nie nazywałbym się Cho Kyuhyun, gdybym nie próbował osiągnąć niemożliwego. Podniosłem mojego biednego pada i siebie z podłogi. Wzrokiem podążyłem za hyungiem, ale wkrótce znalazłem się tuż za nim.
- Hyung. - wymruczałem przeciągle, wieszając się na jego plecach - Kocham cię, wiesz? - dodałem z rozbawieniem.
Yesung
No i co ja mogłem zrobić w takiej sytuacji? Nie potrafiłem długo gniewać się na niego. Wyglądał zbyt słodko. Wielki uśmiech wdarł się na moją twarz. Chociaż Kyuhyun często doprowadzał mnie do furii, to jednak kocham swojego dongsaenga. Chociaż nigdy mu tego nie powiedziałem, nie jestem dobry w okazywaniu jakichkolwiek uczuć. Chyba mam to po ojcu, on też nie jest zbyt wylewny. Obróciłem się twarzą do Kyuhyuna i pieszczotliwe przeczesałem ręką jego włosy. Nie zamieniłbym swojego brata na żadnego innego, nigdy. Nawet to, że jest wredny, ma swój urok.
Nagle rozległ się dzwonek mojego telefonu. Wyciągnąłem go z kieszeni w spodniach i spojrzałem na wyświetlacz. Heechul, jeden z moich kumpli i gitarzysta w naszym zespole.
- Co jest? - zapytałem, odbierając połączenie.
- Mam wolną chatę, wbijaj się wieczorem, będzie sporo ludzi. I nie przychodź z pustymi rękami. - powiedział i rozłączył się.
Nawet nie poczekał, aż odpowiem mu, czy w ogóle mogę przyjść, właściwie to nie musiał, wiedział, że nie przepuszczam żadnej okazji do zabawy.

Kyuhyun
Widziałem już w jego oczach jak mięknie. Cieszyło mnie to, że niby nie był twardy w stosunku do mnie, bo to znaczyło, że mogę się z nim wciąż droczyć i wiedzieć, że bądź co bądź wybaczy mi. To znaczy, hehehe, że lubi, gdy to robię. Więc nie widzę sensu, by nagle odpuszczać. Rękoma obejmowałem jego szyję, pod nosem mając jego kark i ciemne włosy. Miałem doskonałą okazję, by nacieszyć się jego zapachem i cudownym ciepłem, które mnie rozgrzewało. Uśmiechnąłem się mimowolnie, gdy wciąż mnie od siebie nie odpychał, pod pretekstem jakoby to było mega dziecinne i rozczulające. Skrzywiłem się nieco, gdy zadzwonił jego telefon. Mają pod jego uchem swoją głowę, doskonale mogłem usłyszeć przebieg całej rozmowy.
- Hyung, mogę się zabrać z tobą? - zapytałem, mrugając trzysta razy na minutę, kiedy tylko odłożył telefon.

Yesung
Odsunąłem się od niego i uważnie popatrzyłem na niego. Próbował przekupić mnie słodką minką, ale tak łatwo tym razem nie dam się omamić. Takie imprezy nie są dla niego, to zbyt niebezpieczne, a ja zrobię wszystko, żeby chronić mojego brata. Znając Heechula, to pewnie zaprosił pół szkoły, z czego jedna trzecia, to totalne oszołomy, które jak wypiją jedno piwo, to już im wszelkie hamulce puszczają. Poza tym narajane laski, które chcą się kochać z kim popadnie. Chociaż to właściwie wcale mi nie przeszkadza.
- Nie ma mowy. Jesteś za młody na takie imprezy. - powiedziałem stanowczo. - Lepiej siedź w domu. O, możesz zadzwonić sobie po Eunhyuka. Zróbcie sobie pidżama party. - zaproponowałem.

Kyuhyun
Wywróciłem oczami zaraz po tym jak zamknął swoje wspaniałe usteczka. Nie jestem dzieckiem, hyung. Jestem tylko dwa lata młodszy i o wiele bardziej wypaczony niż ci się wydaje. Chyba tylko w twoich oczach wyglądam tak niewinnie. Albo zbyt ambicjonalnie podchodzisz do bycia starszym bratem. Odetchnąłem, mrużąc oczy i wywalając dolną wargę.
- Hyung, myślisz, że ile ja mam lat? - wymruczałem.

Yesung
- Oj, nie dyskutuj już ze mną. Nie jesteś pełnoletni, to nigdzie nie idziesz. - powiedziałem podirytowany i wyszedłem z pomieszczenia.
No dobra, może byłem trochę za szorstki dla niego, ale to dla jego dobra. Nie chcę, żeby stał się taki jak ja. Jedyne co potrafię robić to śpiewać i grać na gitarze. W szkole w ogóle sobie nie radzę, w szczególności z matmą. To będzie cud, jeśli w tym roku uda mi się skończyć liceum. A Kyuhyun to istny geniusz, nauka przychodzi mu z taką łatwością, jak mi wypicie butelki soju. Wszedłem do łazienki, zdjąłem swoje ciuchy i wszedłem pod prysznic. Musiałem, przecież wypięknić się na imprezę.

Kyuhyun
Poprzewracałem głową na boki, naśladując tą jego przyśpiewkę, którą już słyszę od nie pamiętam już kiedy. Zawsze gada, że jestem za młody, mimo tego, że z jego towarzystwem znam się doskonale. Znaczy, ja wiem o nich wszystko, ale ile oni wiedzą o mnie? Nie mam pojęcia. Nie interesuje mnie to. Obchodzi mnie wyłącznie Yesung. Chciałem iść na tą imprezę nie dlatego, żeby się bawić. Chciałem mieć na oku brata, żeby nie zrobił nic głupiego albo czegokolwiek, co mi by się nie spodobało. Nie lubiłem się dzielić nim z kimkolwiek, chociaż wiedziałem, że nie mam do tego prawa. Ani on mój, ani ja jego. Nawet jeśli mielibyśmy być razem - moje największe marzenie - to bylibyśmy napiętnowani. Nie przez samo to, że oboje jesteśmy mężczyznami. Jesteśmy także braćmi. Przyrodnimi. To wciąż budzi we mnie nadzieję. Dobra, nie muszę już się prosić o wejściówkę na tą imprezę. Nie ma bata, nie pozwoli mi. Wzruszyłem ramionami i wróciłem do swojego pokoju. Od razu rzuciłem się na łóżko, zgarniając telefon z kołdry. Nie patrząc nawet, co naciskam palcem, wybrałem numer i przyłożyłem telefon do ucha.
- Ha-
- Przyjeżdżaj. - mruknąłem, od razu rozłączając się.
Rzuciłem telefon gdzieś w kąt. Nie ważne czy się rozwali, czy nie. Kupią mi nowy. Rzeczy nigdy się nie liczyły. Liczyła się ich przydatność.

Yesung
Stałem przed lustrem już jakąś godzinę, aby odpowiednio ułożyć włosy. Kiedy w końcu się z nimi uporałem, przeszedłem do oczu. Eyelinerem zrobiłem sobie ładne kreski, które nadawały mojemu spojrzeniu dzikości. Gdy pierwszy raz ojciec zobaczył mnie z kreskami, to stwierdził, że wyglądam jak pedał. On to potrafi zmotywować człowieka. Wyszedłem z łazienki do swojego pokoju i zacząłem grzebać w szafie. Znalazłem swoje ulubione czarne dżinsy z dziurami i koszulkę z jakimiś mrocznymi czaszkami, też czarną, bo właściwie nie miałem ciuchów w innym kolorze. Gdy byłem już gotowy do wyjścia, wszedłem jeszcze na chwilę do pokoju Kyuhyuna.
- Ja wychodzę i nie wiem, kiedy wrócę. Może w nocy, może rano, ale na pewno przed powrotem rodziców, więc nie czekaj na mnie. - oznajmiłem mu - Bądź grzeczny. - powiedziałem przekornie, uśmiechając się lekko.

Kyuhyun
Stukałem palcami o materac łóżka, nie mogąc się już doczekać ,aż ten blondasek się pokaże. Boże, ile mu to zajmie? Wieczność? Przecież nie mieszkamy od siebie wcale tak daleko! Wziąłem głębszy oddech, próbując w jakiś sposób powstrzymać ten nagły skok ciśnienia. Nie podoba mi się to. Nie podoba mi się to, że tam idzie. Po raz kolejny. Na samą myśl, że pozna tam kogoś nowego i razem z tym kimś... nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Po prostu mnie to boli. Jak cholera. Fuck. Dlaczego nie mogę zostawić tego w spokoju? Bo go kurwa kocham! Własnego brata. To jest złe. Muszę się z tego wyleczyć. Będę cierpiał. A jeśli zrobię coś poważniejszego, stanowczo zacznę podchodzić do tego wszystkiego... to i on będzie cierpiał. Eh. To jest za trudne. Nie ważne, ile razy próbowałem, nie mogłem przestać. Kolejny powód, by skrywać to wszystko, co do niego naprawdę czuję.
- Na razie. Baw się dobrze. - rzuciłem, zanim jeszcze wyszedł, nawet nie kusząc się na spojrzenie w jego oczy.

Yesung
Idąc do domu Heechula, zahaczyłem jeszcze o sklep monopolowy i kupiłem kilka, łamane przez kilkanaście butelek soju. Przecież nie wypadało iść z pustymi rękami. Heechul nie mieszkał jakoś specjalnie daleko, więc po jakiś dziesięciu minutach stałem przed drzwiami jego domu. Nacisnąłem na dzwonek i po chwili drzwi otworzyły się, a w nich stał mój kumpel, Hangeng. Przywitaliśmy się i wszedłem do środka. Ku mojemu zdziwieniu, jak na tak wczesną godzinę, było już sporo ludzi. Większości osobiście nie znałem. W tłumie wypatrzyłem znajomą twarz, należącą do Siwona. Heechul, Hangeng, Siwon i ja znaliśmy się od podstawówki i zawsze trzymaliśmy się razem. Od jakiegoś czasu tworzymy razem zespół rockowo-metalowy Superior, którego jestem wokalistą i czasami też wspomagam Heechula na gitarze. Hangeng jest zacnym basistą, a Siwon zapierdala na perkusji. Tylko, że niektórych z naszej paczki łączy coś więcej niż tylko przyjaźń. Heechul z Hangengiem, tworzą naprawdę dobraną parę. Przyznam, że na początku czułem się w ich towarzystwie trochę niezręcznie, kiedy namiętnie się całowali i mówili czułe słówka. Ale teraz to w ogóle mi nie przeszkadza, ale wątpię, że mógłbym kiedykolwiek związać się z facetem.

Kyuhyun
Wkrótce pojawił się Eunhyuk. Wszedł do naszego mieszkania nawet nie dzwoniąc, pukając czy uprzedzając. Wszedł jak do siebie. Jak zawsze. Sam robiłem tak samo, więc nie miałem się o co do niego sapać. Zaskoczyło mnie tylko, kiedy z całej pery walnął we mnie jakimś niezidentyfikowanym przedmiotem, sprawiając, że w jednej chwili podniosłem się z wygodnego łóżka na proste nogi. Spojrzałem na niego morderczym wzrokiem, spotykając się z jego równie wesołą miną.
- Za co kurwa?! - warknąłem do niego, odrzucając mu tomik mangi, którym we mnie rzucił jak się okazało.
- To ja się pytam za co?! - odkrzyknął do mnie - Myślisz, że nie mam nic do roboty, he!? - zapytał z wyrzutem, rozwalając się gdzieś pod ścianą.
Patrzyłem na niego, a on wyraźnie i na luzie ignorował zupełnie moją osobę. Po prostu sięgnął po tomik leżący gdzieś na podłodze i zaczął się w niego wczytywać. Czasami się zastanawiam, dlaczego się z nim zadaję i dlaczego to właśnie on jest moim najlepszym kumplem. Cóż, ciągnie swój do swego. Jakby po mnie zadzwonił, a ja w tym czasie grałbym w Starcrafta zapewne działoby się to samo, co teraz.
- Znowu chodzi o Yesunga? - po kilku minutach ciszy zaczął.
Jedyny człowiek, który zna całą prawdę. Po prostu skinąłem głową.

Yesung
Impreza była zajebista, ale musiałem się wcześniej zmyć, bo czekała na mnie napalona laska, bodajże Hyorin. Postanowiłem zaprosić damę do mojego domu, nieelegancko byłoby kochać się gdzieś na podłodze u Heechula. U mnie i tak nie było rodziców, a Kyuhyun pewnie smacznie sobie spał. Staliśmy przed drzwiami wejściowymi, pośpiesznie próbowałem otworzyć je, bo już czułem, jak dziewczyna próbuje zdjąć moją koszulkę. Gdy w końcu weszliśmy do środka, poczułem, że więcej nie jestem w stanie powstrzymywać się i przycisnąłem ją do pobliskiej ściany. Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Ale co tam usta, ważniejszy był taniec naszych języków. Hyorin szybko zrealizowała swój cel i pozbawiła mnie mojego t-shirtu, który teraz zgubił się gdzieś na podłodze. Teraz przyszła moja kolej, więc zacząłem rozpinać guziki w jej bluzce, aż moim oczom ukazały się ładne, dosyć duże i jędrne piersi.

Kyuhyun
Po kilku rundach jakiejś randomowej strzelaninki w końcu i ja, i Eunhyuk uznaliśmy, że na dzisiaj starczy. Spotykaliśmy się każdego dnia i przeważnie robiliśmy to samo, więc jakiekolwiek braki spokojnie moglibyśmy nadrobić w prosty sposób. Ukradł mi jakieś jedzenie i wyszedł do siebie, machając ręką na pożegnanie.
- Bezczelna małpa. - wymamrotałem, rozwalając się przed telewizorem w salonie.
W mieszkaniu panowała zupełna ciemność, więc po jakimś czasie moim oczom zaczęła przeszkadzać jasność ekranu. Ziewnąłem, wiedząc doskonale, że mamy już porządnie późną godzinę. Ale nie chciałem iść spać. Nie mogłem. Musiałem czekać na Yesunga, chociaż mogłem podejrzewać, że nie wróci tej nocy. Nie jest to pierwszy raz, kiedy tak się dzieje, więc raczej nic mnie nie zaskoczy. Po ciemku przeszedłem do kuchni, by zaparzyć sobie ciepłej kawy, bo pomimo wszystko w mieszkaniu panowała całkiem niska temperatura, która wcale nie pomagała mi w pozostaniu przebudzonym. Gdy z gorącym kubkiem wracałem do salonu, usłyszałem jakieś szamotanie przy zamku drzwi. Świadczyło to wyłącznie o powrocie Yesunga, bo raczej idiota próbowałby się tutaj włamać. Tępe uderzenia były coraz intensywniejsze, zatem na pewno nie jest bardzo trzeźwy. Uśmiechnąłem się, bo on pod wpływem alkoholu jest zdolny do dziwnych rzeczy. Czasem naprawdę zabawnych. Jasne, mógłbym to wykorzystać. Jednak wciąż wolałem Yesunga w pełni świadomości. Chciałem mu ułatwić i pomóc z drzwiami, lecz nim postawiłem pierwszy krok, drzwi otworzyły się i do środka wszedł mój brat z jakąś typiarą. Fuck. Widząc to wszystko, co działo się pod ścianą, miałem dość. W jednej chwili pożałowałem, że zostałem do późna. To całe uczucie do niego jest cholernie bolesne, ale ja muszę być cholernym masochistą i brnąć w niego jeszcze bardziej. Pociągnąłem nosem, czując jak wilgoć skupia się na mojej twarzy. Bezszelestnie przeszedłem do salonu, usuwając z oczu te paskudne cienie.

Yesung
Powoli otworzyłem oczy i od razu tego pożałowałem. Przez okno wpadały wściekłe promienie słoneczne, które skumulowały się centralnie na mojej twarzy, przynajmniej takie miałem wrażenie. Kiedy moje zaropiałe oczy, w końcu przyzwyczaiły się do tego oślepiającego światła, zobaczyłem, że nie byłem sam we własnym łóżku. Koło mnie spała Hyorin, jeżeli dobrze pamiętam jej imię. Przypatrzyłem się jej i stwierdziłem, że w nocy wydawała mi się o wiele piękniejsza, teraz była taka przeciętna. Spojrzałem na zegarek, stojący na szafce nocnej i stwierdziłem, że przydałoby się wstać, było wpół do dwunastej. Powoli postawiłem nogi na miękkim dywanie i wstałem. Pierwsze co, to ubrałem jakąś czystą bieliznę i powędrowałem do kuchni. Moje usta usychały z pragnienia, nie mówiąc już o gardle, z którego nie byłem wstanie wydobyć jakiegokolwiek dźwięku. Przechodząc przez salon, zauważyłem coś, a właściwie kogoś śpiącego na kanapie. Tym kimś był Kyuhyun, który zwinięty w kłębek pochrapywał słodko. Właściwie to nawet jakoś bardzo mnie to nie zdziwiło, bo zazwyczaj, gdy idę gdzieś na jakąś imprezę, to zawsze znajduję go na kanapie. Dziwne, może wykorzystuje to, że nie ma nikogo w domu i ogląda różne ciekawe filmy, przeznaczone wyłącznie dla dorosłych. Lekki uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Podszedłem do niego bliżej i zauważyłem, że jego twarz wyglądała zupełnie inaczej niż zazwyczaj. Teraz była bledsza, a pod oczami malowały się ogromne worki. Pewnie siedział do późna i oglądał telewizję. Kiedy w końcu znalazłem się w kuchni, wyciągnąłem szklankę z szafki i nalałem do niej wody z dzbanka. Jedna szklanka nie przyniosła jednak oczekiwanego efektu, wręcz zaogniła moje pragnienie. Wypiłem następną, jednak ta też nie pomogła, więc w końcu podniosłem dzbanek i przystawiłem go do ust. Gdy opróżniłem go prawie całego, w końcu doznałem spełnienia.

Kyuhyun
Przetarłem chłodnymi dłońmi zaspaną twarz, z niebłahym kłopotem podnosząc się z twardej kanapy. Opuszkami palców przesunąłem po powiekach, usuwając z nich biały proszek, który cudownie posypał się z moich rzęs. Ich cebulki strasznie piekły, gdy próbowałem otworzyć oczy, a to wszystko za sprawą zaschniętych łez. Jeszcze przymroczony snem rozejrzałem się dookoła, spotykając w zasięgu wzroku wyłącznie kubek kawy, który, o ile dobrze pamiętam, przytachałem ze sobą z kuchni. Nie istotne w jakich okolicznościach. Ciecz w środku była zupełnie zimna, więc nie było sensu we wlewaniu jej w siebie. Ranki zawsze były chłodniejsze od wieczorów. Trzęsłem się jak jakiś gumowy słupek wbity w ziemię w czasie wstrząsów sejsmicznych. Przeszedłem do kuchni, pocierając dłońmi o gołe ramiona. Nigdy więcej spania na kanapie. W życiu! Tia, tia. Mów sobie, Kyuhyun, my i tak wiemy, że nie odpuścisz. Odetchnąłem ciężko, przymrużonymi oczyma patrząc na czajnik, który powoli zapełniał się wodą z kranu. Boże, wieje zimnem.
Ostatnio zmieniony przez SuJeong 2012-09-27, 23:58, w całości zmieniany 14 razy  
 
 
 
Shizuku 


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Heechul, Sungmin
Wiek: 24
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 127
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-07-02, 01:31   

Podoba mi się, cieszę się, że mam zaszczyt komentowania tego jako pierwsza. Sposób pisania jest ciekawy, dobrze opisujesz poszczególne sytuacje z obu punktów widzenia. Fabuła jest inna i specyficzna dzięki temu szybko się wciągnęłam. Większych błędów nie zauważyłam. Liczę, że szybko dodasz następną część. Love <3 <3
Ostatnio zmieniony przez Shizuku 2012-07-02, 01:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Veyookie 
veyon, halo


Ulubieniec z SJ: heechul *3*
Lover: j-hope
Fav Pairing: eunhae 4eva
Kocham SuJu od: 7 września, 2011
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Gru 2011
Posty: 905
Skąd: Suchorzew/Pleszew
Wysłany: 2012-07-02, 09:56   

Jeny, bardzo mi się podoba. Świetnie piszesz, dzięki czemu łatwo mogę sobie wszystko wyobrazić <3 Zawsze lubiłam, kiedy ktoś pisał z różnych perspektyw. Niestety, sama raczej tak nie potrafię (to się wytnie, że nigdy nie próbowałam xD). Ogólnie, cały fick póki co mi się podoba.
Biedny Kyu :C
*patrzy na zdjęcia Hyorin i odrobinkę współczuje również Yeśkowi*

Mam nadzieję, że kolejna część nadejdzie szybko <3
_________________


this is love, this is love, this is love~




i c u
 
 
 
~Nana~ 
Cloud~ | Bacon~


Ulubieniec z SJ: Teukie, Hee, Hyuk, Kibum
Lover: Yesung~ ...Chanyeol & Chen & Bom~
Fav Pairing: YeWon, KyuSung, HanChul, EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 223
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-07-02, 14:29   

Mam takie pytanie....czy Ty nie mówiłaś mi, że nie masz weny? ;> Chyba coś Ci się pomyliło ;3 A i rozumiem, że następna część będzie dla mnie? Zgadłam? XD
SuJeong95 napisał/a:
Eyelinerem zrobiłem sobie ładne kreski, które nadawały mojemu spojrzeniu dzikości.

JEZU *.* Kocham jak Yesung ma pomalowane oczy eyelinerem <3
SuJeong95 napisał/a:
eechul z Hangengiem, tworzą naprawdę dobraną parę.

HanChul musi być ! <3

Jejku~~ Strasznie mi się podoba, zważywszy, że lubię pairing Kyuhyun x Yesung.
Ehh~ Lubię Hyorin, ale żeby ona ten teges z Yesiem...? Już bym wolała z Kyu XDD
_________________

 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-07-02, 16:00   

OMO, OMO! KyuSung, KyuSung na forum! Kyaa~ <333333
*umarła*
Bardzo, bardzo mi się podoba.

Bardzo lubię pisanie z perspektywy bohaterów, dzięki temu można się bardziej wczuć i zrozumieć ich uczucia i przemyślenia, a ja właśnie to w opowiadaniach cenię. Podoba mi się w tym wszystko, serio. Yesung w kapeli rockowej, haha! No i będziemy mieli tutaj kolejne kazirodztwom, ah. Serio, kocham opowiadania z kazirodztwem. Może jestem głupia, ale lubię. I w ogóle, Kyuhyun takim słodkim młodszym braciszkiem jest, a Yesung tak się martwi o niego i nie pozwolił mu iść na tę imprezę. Gdyby mu pozwolił to może by nie polazł do łóżka z tą Hyorin. Fuuu. Bleee. Grrr. Mam nadzieję, że dodasz szybko kolejną część bo mam zamiar czytać to na bieżąco. Bardzo mi się spodobało i to jedyny KyuSung którego czytam po polsku, więc duży plus za pairing.
PS: Szkoda, że jest tu HanChul. Ja wolę SiHan'a. :C

Dodaj szybko kolejną część bo już nie mogę się doczekać co będzie dalej. Weny~ :D
_________________
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-07-02, 16:31   

2.


Yesung
Stałem oparty o blat kuchenny, przyglądając się każdemu ruchowi Kyuhyuna, który nawet mnie nie zauważył. Jego oczy były tak zapuchnięte, że właściwie to nie jestem pewny, czy on cokolwiek widział. Zauważyłem, że trząsł się z zimna jak osika. Niestety nie miałem przy sobie nic, czym mógłby się ogrzać, byłem przecież w samej bieliźnie. On zaś miał na sobie przeurocze hawajki w żółwiowe wzorki i koszulkę w paski. Hawajki to był mój genialny pomysł urodzinowy dla niego, bo przecież kto nie kocha żółwi? One są zajebiste, sam mam jednego w swoim pokoju. Podszedłem bliżej brata, wciąż przez niego niezauważony i przytuliłem go od tyłu. Chciałem go chociaż trochę ogrzać w ten sposób. Nie jestem fanem przytulania i innych takich słodkich rzeczy, ale jakoś zawsze przy Kyuhyunie mięknę, może ta jego słodkość tak na mnie wpływa.

Kyuhyun
Kiedy wody w czajniku było na tyle, bym mógł spokojnie zaparzyć sobie kubek gorącej kawy, odstawiłem go na kuchenkę, zapalając ją pod metalowym naczyniem. Przetarłem palcami jeszcze nieco zaspane, ale bez wątpienia nieźle napuchnięte oczy, po chwili przeczesując chłodną dłonią poplątane włosy. Kyuhyun, obiecaj coś sobie. Nie płacz już więcej, ok? Zawsze po tym wyglądasz jak gówno. Ziewnąłem, dosyć głośno stękając. Chciałem iść do pokoju i zarzucić na siebie coś cieplejszego, jednak w tym momencie jakieś ręce przesunęły się po moim brzuchu, a zaciskając się mocniej na moim ciele, przyciągnęły bliżej płaskiej klatki piersiowej. Doskonale wiedziałem, kto to był, lecz i tak odwróciłem głowę nieco w bok. Kątem oka dostrzegłem ciemną czuprynę Yesunga, który o dziwo - bo wielce to niespotykane - był inicjatorem tego miłego przytulenia.
- Hm? - mruknąłem, próbując dowiedzieć się, czym sobie to zawdzięczam, chociaż nie mogłem pohamować lekkiego uśmiechu.

Yesung
- Cieplej? – zapytałem, zaciskając jeszcze bardziej swój uścisk, jakby to miało przynieść mu więcej ciepła.
Usłyszałem jakiś hałas, dobiegający z korytarza. Wypuściłem Kyuhyuna ze swoich objęć i poszedłem zobaczyć co się tam dzieje. W korytarzu zastałem Hyorin, która zakładała swoje buty.
- Już idziesz? Nie zjesz z nami śniadania? – zapytałem, wskazując na mnie i Kyuhyuna, który stał za mną.
- Nie, może innym razem. – uśmiechnęła się znacząco i podeszła do mnie bliżej – Bawiłam się świetnie. Musimy to kiedyś powtórzyć – powiedziała i namiętnie mnie pocałowała.
Aaa! Ta dziewczyna potrafi rozpalić faceta do czerwoności.
- Z pewnością – wymamrotałem pod nosem, gdy drzwi od domu zamknęły się za Hyorin.

Kyuhyun
To było naprawdę cudowne. Naprawdę kochałem to wspaniałe uczucie, kiedy mogłem go poczuć na swoim ciele. Niebywale wiele dla mnie znaczyło to, że nie robił tego z przymusu czy jakiejś przewrotności, bo najzwyczajniej w świecie czasami z wyrachowaniem prowokowałem go do tego. Uśmiechałem się pewnie jak jakiś niepełnoprawny umysłowo nie znający pojęcia smutku, ponieważ w moim głupim serduszku narodziła się nadzieja, że wszystko w końcu się skończyło i będziemy żyć długo i szczęśliwie. Opuszkami palców delikatnie musnąłem jego małe dłonie. Pewnie tego nie poczuł, bo w ogóle nie zareagował. Radowała mnie ta bliskość. Ale co to by było za życie, gdyby wszystko się nie spieprzyło w najlepszym momencie? Puścił mnie i w następnym momencie zobaczyłem coś, co zmusiło mnie do myślenia, że wolałbym wydłubać sobie oczy, niż występować ponownie w roli świadka. Przełknąłem ślinę, a wielka gula w moim gardle wcale nie pomagała. Zacisnąłem dłonie w piąstki, czując jak uporczywe dreszcze przechodzą po całym moim ciele. Kurwa. Dlaczego to jest takie trudne? Dlaczego zawsze los prowadzi mnie najbardziej krętą ścieżką? Westchnąłem obolały, opierając się o mebel, gdzieś w pobliżu ciepłego płomienia. Grzał on mocno moją dłoń, jednak ten ból nie był możliwy do porównania z tym w moim sercu, dlatego go najzwyczajniej w świecie zignorowałem. Nie, nie przyglądałem się tej całej jakże słodkiej akcji. Nie jestem aż takim masochistą.
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
Ostatnio zmieniony przez SuJeong 2012-09-28, 00:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Veyookie 
veyon, halo


Ulubieniec z SJ: heechul *3*
Lover: j-hope
Fav Pairing: eunhae 4eva
Kocham SuJu od: 7 września, 2011
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Gru 2011
Posty: 905
Skąd: Suchorzew/Pleszew
Wysłany: 2012-07-02, 16:39   

Oj tam, od razu zaatakowana. Po prostu bardzo mi się podoba <3 XDDD

Z jednej strony najukochańszy, a z drugiej paskudny Yesio. ; ; Mógł ją wygonić, od razu! Bez gadania. Ech. No, ale dobre yaoi nie byłoby dobrym yaoi bez wielkich problemów :<
Biedny Kyu. Naprawdę, coraz bardziej mi go żal. Tym bardziej, że żyją ze sobą cały czas, a on, biedak, musi to przeżywać.

Mam nadzieję, że napiszesz i dodasz kolejną część szybciuutko <3 Weny <3
_________________


this is love, this is love, this is love~




i c u
Ostatnio zmieniony przez Veyookie 2012-07-02, 16:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
piyko 
Żona Kibum'a.


Ulubieniec z SJ: Hyukie,Hae
Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae, KiSeung, 2seop, YunJae, Jongkey
Kocham SuJu od: 08.2010
Wiek: 22
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 160
Skąd: Zblewo
Wysłany: 2012-07-02, 19:43   

szczerze mówiąc bardzo lubię ten paring jakoś mi tak do siebie pasują...
no opowiadanie jest urocze..czekam na kolejną część..
_________________
 
 
~Nana~ 
Cloud~ | Bacon~


Ulubieniec z SJ: Teukie, Hee, Hyuk, Kibum
Lover: Yesung~ ...Chanyeol & Chen & Bom~
Fav Pairing: YeWon, KyuSung, HanChul, EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 223
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-07-02, 19:49   

Jejjkuu~ Zawsze lubiłam ten pairing i to bardzo. Chyba zacznę fazować. Spodziewaj się spamu na tumblrze XD Dobra, może co do opowiadania.... xD
Czy następna część może być z dedykiem dla mnie? ;3 *słodkie oczka x2*
Strasznie, strasznie mi się podoba i jestem ciekawa jak historia potoczy się dalej~ Pisz, pisz <3
Weeeny~
_________________

 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 31
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11800
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2012-07-02, 22:01   

Ok, masz zaległe EunHae ale wybaczę skoro teraz dodałaś KyuSung'a :D W sumie nigdy nie zastanawiałam się nad takim łączeniem i chyba to moje pierwsze opowiadanie z tym paringiem dlatego też czekam niecierpliwie na dalsze części.
A tak najbardziej podoba mi się , że opisujesz to z perspektywy dwóch osób :)
 
 
 
Konayuki 
KONA OPPA.


Ulubieniec z SJ: Mimi, Ryeo, Henry, Yeś, Teuk
Lover: ~ KYUHYUN ~
Fav Pairing: QMi, KyuWook
Kocham SuJu od: 18 grudzień 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2011
Posty: 800
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-07-03, 10:40   

KyuSung! *.* Fuck yeah *.*
Kocham Cię za ten pairing *.*
A więc strasznie mi się podoba Twój styl i to, że opisujesz z perspektywy dwóch osób *.* Yeś z jednej strony jest tu taki kochany, a z drugiej taki okropny xD Kyu mi szkoda ><
Pisaj, pisaj, bo mnie wysuszysz xD
Kurde dopiero 2 party, a ja już się zakochałam *.*
 
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-07-03, 14:26   

OCH BOŻE! ZNÓW UMIERAM!
JAK MOŻNA TAK POTRAKTOWAĆ KYU? > < Chyba się przejdę do Yeśka i rąbnę go w łeb. Głupia Hyorin. Pff, pff. Yesio patrzy tylko na jej duże cycki. Niech on przejrzy na gały i spojrzy na swojego brata, a nie.

Ciekawi mnie jak to jeszcze się potoczy. I niech Kyuhyun zrobi coś... w ICH kierunku. Żeby jakoś się spiknęli czy coś. Chyba, że kochasz przedłużanie akcji. Ha! I tak będę to czytać. Spodobał mi się Twój styl pisania no i KyuSung. *_____* Pisz dalej i weny życzę~ :D
_________________
 
 
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 21
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-07-03, 20:12   

KyuSung O_O. Nie myślałam że ten pairing mi tak przypadnie do gustu ! Aish mam przez Ciebie fazę na nich ! T__T. Od wczoraj rozkminiam jak też potoczą się ich losy ! >.<.
Wkurza mnie trochę Hyorin, ale chyba taką rolę w tym opku pełni xD. Do genialnej "dramy, opka" musi być wplątana osoba trzecia :D. Trochę dramatu i akcji nigdy nie zaszkodzi ;p. No ale że też musiała w takim momencie przerwać -.-. Jakoś tak już mniej ją lubię hahaha xD.
Oczywiście bardzo podoba mi się Twój styl pisania i mam nadzieję że szybciutko coś dodasz :). Do Yesia strasznie pasuje taki styl rock'owca, zresztą tak jak do Kyu "kujonka". Aww~ nie mogę się doczekać *o*. Weny !
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-07-03, 20:19   

3.


Yesung
Odwróciłem się i z powrotem poszedłem do kuchni. Wielki banan za nic w świecie nie chciał zejść z mojej twarzy. Zacząłem nucić sobie pod nosem jakąś wesołą melodyjkę. Spojrzałem na Kyuhyuna, który wyglądał teraz inaczej, jego twarz była mokra od łez.
- Co się sta...? – nie zdążyłem dokończyć pytania, gdy zobaczyłem jego czerwoną rękę, leżącą bardzo blisko palnika. Poziom adrenaliny we krwi drastycznie mi skoczył.
Szybko wziąłem jego rękę w swoją i trzymałem ją nad kranem, z którego leciała zimna woda.
- Co ty wyprawiasz?! Mogłeś zjarać sobie rękę! – krzyknąłem do niego przejęty.
Czasami kompletnie go nie rozumiem. Przecież Kyuhyun jest bardzo mądrym chłopakiem, to po cholerę odwala takie głupoty? Przecież mogła stać mu się jakaś poważna krzywda.

Kyuhyun
Boże, dlaczego jestem takim idiotą? Doskonale wiem, że to wszystko, trwanie przy tym uczuciu, jest zupełnie bez sensu, więc dlaczego nie mogę przestać? Tak cholernie to boli! Każda taka pojedyncza akcja z kolejnymi coraz bardziej zaciska tą wielką dłoń na moim bijącym sercu. Nie zwróciłem żadnej uwagi na jego słowa. Nie protestowałem, kiedy zabrał moją dłoń i wsadził ją pod zimną wodę. Ból fizyczny jest o niebo lepszy od tego psychicznego, więc dlaczego ja wiecznie muszę odczuwać ten wewnętrzny? Dlaczego po prostu nie złamiesz mojego serca w jednej sekundzie, ale będziesz za każdym razem miły dla mnie? Przez to dalej się rodzi we mnie nadzieja. Po co to robisz? Lubisz jak się męczę?
- Dlaczego sprowadzasz kurwy do naszego domu, ha!? - wydarłem się do niego, nawet nie odrywając wzroku od chłodnego strumienia.

Yesung
Kiedy Kyuhyun wydarł się na mnie, aż podskoczyłem przerażony. To było całkowicie niespodziewane, on jeszcze nigdy na mnie nie krzyczał, no za wyjątkiem dnia dzisiejszego. Patrzyłem na jego zapłakaną twarz, ale on nawet nie uraczył mnie swoim spojrzeniem. O co w ogóle mu chodzi? Co ja takiego zrobiłem?
- O co ci chodzi? – zapytałem, próbując zachować spokój, co w moim wypadku jest bardzo trudną rzeczą. – Hyorin nie jest żadną kurwą. To bardzo miła i ładna dziewczyna – broniłem jej. – Co ci ona przeszkadza? Jakoś nigdy wcześniej nie widziałem, abyś miał jakiś problem z moimi dziewczynami – powiedziałem, dalej chłodząc jego oparzoną rękę pod zimnym strumieniem wody.
Może Kyuhyun wstał dzisiaj lewą nogą? A może po prostu nie wyspał się w nocy i teraz wyżywa się na mnie.


Kyuhyun
Jednym szybkim ruchem odsunąłem swoją dłoń od jego i od wody. Nie, dzisiaj miałem dość. Dzisiaj nie czułem się na tyle silnym, bym mógł hamować swój gniew, zazdrość, rozpacz i wiele, wiele innych zdecydowanie negatywnych emocji. Bo w końcu nie powinienem ich odczuwać w kierunku swojego brata. Miał słuszność we wszystkim, co robił. Jedynie ja stwarzałem sobie złudne wizje. Oceniałem wszystko przez swój pryzmat. Ale miałem dość. Dzisiaj chciałem odpuścić ze wszystkim. Bylem wściekły. Na niego, jednak bardziej na siebie.
- Widziałem to wszystko, rozumiesz!? Widziałem jak poszedłeś z nią w ślinę! Jak się kurwa mizialiście w najlepsze! Na moich oczach! - rzuciłem się w kierunku korytarza - Ja już mam dość... - dodałem pod nosem, zamykając się w swoim pokoju.

Yesung
Co to kurwa mać było?! Stałem na środku kuchni z szeroko otwartą gębą, patrząc na oddalającą się postać Kyuhyuna. Nie byłem w stanie wydobyć jakiegokolwiek słowa z moich ust. Usiadłem przy stole i schowałem głowę w ręce. Byłem na siebie wściekły. Po kurwę sprowadzałem tutaj tę dziewczynę?! Yesung, ale ty jesteś egoistyczny! Myślisz tylko o swoich przyjemnościach, sprawiając przykrość swojemu bratu! Nie zasługujesz nawet na mino hyunga! Teraz najdroższa dla ciebie osoba na pewno cię znienawidzi i zostaniesz sam na tym popieprzonym świecie!
Z rozmyślań wyrwał mnie irytujący pisk czajnika, który domagał się, aby ściągnąć go z gazu. Więc zrobiłem, to czego chciał, następnie nasypałem kawy do dwóch kubków i zalałem je wodą. Dodałem jeszcze cukru oraz mleka i ruszyłem z nimi w stronę pokoju brata. Gdy stałem pod jego drzwiami, zapukałem w nie, ale nie usłyszałem odpowiedzi. Jednak postanowiłem się nie poddawać i nacisnąłem na klamkę, na moje nieszczęście zamek był zamknięty.
- Kyuhyun – poczułem ogromną gulę, która ugrzęzła mi w gardle i częściowo odebrała mi głos.
Nie byłem dobry w przeprosinach, ale ogromne poczucie winy ciążyło mi na barkach.
– Ja... Ja naprawdę nie chciałem – mój głos brzmiał obco i drżał niemiłosiernie.
Wziąłem głębszy oddech, aby kontynuować swoją dalszą wypowiedź.
– Przepraszam. Nie chciałem zrobić ci przykrości. Gdybyś cokolwiek wcześniej powiedział, że przeszkadza ci to, że przychodzę z dziewczynami, to nigdy bym tego nie zrobił – odetchnąłem z ulgą, gdy w końcu słowa wypłynęły z moich ust.
Kyuhyun jednak nie zareagował na moje słowa, więc postanowiłem dać mu spokój, może mu samo przejdzie.
- Dobra, rozumiem, że chcesz być sam. Zrobiłem ci kawę i stawiam ją pod drzwiami, więc uważaj jak będziesz wychodzić – powiedziałam, odstawiając jego kubek na ziemi i poszedłem do swojego pokoju.

Mam nadzieję, że nie trzymam Was w napięciu. :D ZA BŁĘDY PRZEPRASZAM!
Nie chce mi się ich wyszukiwać. :D
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
Ostatnio zmieniony przez SuJeong 2012-09-28, 00:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
~Nana~ 
Cloud~ | Bacon~


Ulubieniec z SJ: Teukie, Hee, Hyuk, Kibum
Lover: Yesung~ ...Chanyeol & Chen & Bom~
Fav Pairing: YeWon, KyuSung, HanChul, EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 223
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-07-03, 20:25   

SuJeong95 napisał/a:
To dedykuję ~Nana~ Bo chciała. :D

Awwww~ <3 Dziękuję <333

Jak zwykle baaardzo mi się podoba, kocham ten pairing <3 Bardzo <3 Więc, naprawdę cieszę się, że piszesz KyuSunga~ Jestem ciekawa co będzie dalej~
I standardowo:
Weny~~~
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13