| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: RedWitch
2012-09-28, 14:37
Another
Autor Wiadomość
~Nana~ 
Cloud~ | Bacon~


Ulubieniec z SJ: Teukie, Hee, Hyuk, Kibum
Lover: Yesung~ ...Chanyeol & Chen & Bom~
Fav Pairing: YeWon, KyuSung, HanChul, EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 223
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-19, 10:51   

Tralalala~~ Ja jestem stalym czytelnikiem i na pewno nim zostane. <3

Why oni nie chca spiewac razem? Tzn. Kyu nie chce? :< Co jak co taki wystep bylby lepszy niz jakas laurka ;>
Ehh. Az, mi sie przypomnialo It Has To Be You~ To bylo piekne *___*
Hahah, moment z Dara byl swietny! No, ale rzeczywiscie...Dara sie do 30 zbliza...powtrzymalam sie przed zakazana emotikona ^ ^"
Moment z Heechulem i Yesiem tez genialny~! Dobrze, ze ma Genga. Yesia niech zostawi w spokoju! Chociaz jak sie zaczal od niego troszyc...slodko <3
Wow~ Nie wiedzialam, ze Siwon jest w stanie powiedziec tyle slow na raz. Duzo sie mozna dowiedziec...eh, znowu ta emotka -.-
...liczylam, na YeWonowy moment, ale coz...chyba za duzo wynagam ^^""
Pisz szybko nastepna czesc~~~!
Weeeny~~~
_________________

Ostatnio zmieniony przez ~Nana~ 2012-08-19, 11:35, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 22
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-08-19, 19:01   

łoah.. sama nie wiem jakim cudem nie skomentowałam poprzedniego rozdziału O__O. Eh..><.
Omo no to teraz będzie się działo *O*.
Tylko głupiec by nie zauważył że Kyu nic do niego nie czuje. Czyżby nasz Ciulek będzie bawić się w swatkę? kkk~. On idealnie się do takich ról nadaje rly x-D.
Ciekawe kto puścił tą plotkę, no i oczywiście co się przez nią zmieni między Evil maknae, a Yesiem.

Jak zaczął śpiewać piosenkę H2O myślałam że padne ><. Z początku takie wtf i "kurde skąd ja znam ten tekst", a potem taki rorfl x-DD
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 25
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3142
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-08-19, 20:16   

Ja siedzę ostatnio po 10-12h w pracy, więc nie mam nawet czasu czytać, ale czytam! To tak w ramach wyjaśnienia :3

SuJeong95 napisał/a:
- Jak narysuję jej laurkę też będzie zadowolona.

Omo, to on jeszcze laurki robi xD

No to ta fryzura nieźle musiała Yesia zmienić, skoro nawet najbliżsi kumple go nie poznają xD
SuJeong95 napisał/a:
a z moich ust wydostało się wyłącznie ciche, ale też piskliwe 'gwałcą'

XXXXXXXXXDDDDDDDDDDDDD
Ja się spodziewałam krzyku, a tu "gwałcą" XXXXXXDDDDD (o, nie ma gaci XXD)

Inni ludzie się w tej szkole nie tulają, że sobie o nich akurat gadają? xD Jakoś nie sądzę, żeby ta sytuacja pozwoliła Kyu posunąć się dalej, ale może jeszcze nas zaskoczysz >3
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 25
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3142
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-08-19, 20:18   

Harusia napisał/a:
Jak zaczął śpiewać piosenkę H2O myślałam że padne ><.

A ja się zastanawiałam, skąd to jest XD
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
Ostatnio zmieniony przez ElJunPl 2012-08-19, 20:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-08-23, 00:49   

23.



Kyuhyun
- Patrz na to. - mruknąłem, łapiąc w dłoń czystą białą kartkę, podczas gdy w drugiej trzymałem ołówek.
Nareszcie nadszedł ten piękny dzień, a właściwie cudowne popołudnie, które spędzam z Yesungiem i z matematyką. Z tego pierwszego jestem oczywiście zadowolony, ale matma w wolnych chwilach to nie jest jednak szczyt moich marzeń. Ale co mi pozostało? Dla dobra brata mogę się poświecić. Tylko czy to znowu aż taki ból? Nie bardzo.
Poprawiłem ołówek w dłoni i na kartce narysowałem układ współrzędnych, bardzo na oko. Oznaczyłem osie i spojrzałem jeszcze raz na Yesunga, by sprawdzić, że na pewno mnie słucha. Ok, słucha. Patrzy na mnie i na papier. Przy początku układu narysowałem małego słodkiego - jak na moje możliwości - żółwika, którego strzałką przemieściłem do przodu, wzdłuż osi x.
- Widzisz to? Żółwik biegnie po osi x, dlatego, że ktoś na niego szczuje psa przez 'ksksks'. - wytłumaczyłem mu tonem bardzo edukacyjnym, rysując na wartościach minusowych ładnego pieska oraz 'hauhau' - Żółwik lata po osi y, bo wbiegł na wyskocznię tutaj - powiedziałem, wskazując konkretny punkt na osi x - i go wyrzuciło w górę, a wszyscy WTF i 'yyy'. Rozumiesz?

Yesung
Przypatrywałem się każdemu ruchowi mojego brata, wsłuchiwałem się we wszystko co mówił, aby nie umknął mi jakiś ważny szczegół. Kiedy zaczął mówić o żółwiku, to moja twarz przybrała wyraz ‘WTF?!’. Nie żebym tego nie rozumiał, bo to akurat było dosyć proste, ale po cholerę te zwierzaczki? Czy ja jestem dzieckiem z pierwszej klasy podstawówki, czy jak? Spokojnie zrozumiałby, gdyby nie obrazował mi tego żółwikiem.
- Nie jestem aż takim debilem! - chwyciłem podręcznik do ręki, zamachnąłem się i palnąłem nim Kyuhyuna w głowę.
Gdy zamachnąłem się, z podręcznika wyleciała kolorowa koperta i spadła na podłogę koło mojego brata. To była ta koperta, którą znalazłem w swojej szafce. Całkowicie o niej zapomniałem. Już miałem ją podnieść, ale Kyuhyun był szybszy.
- Oddaj, to moje! - wykrzyczałem i rzuciłem się na brata, próbując odebrać mu moją własność.

Kyuhyun
Stęknąłem, czując na głowie ten tępy ból, który nie dawał mi w ogóle spokoju przez najbliższe sekundy. Skrzywiłem się, a dłonią od razu zacząłem masować obolałe miejsce. Ale nagle cierpienie zniknęło i przyszła błoga radość. Mentalnie zaśmiałem się, kiedy tylko z książki Yesunga wypadła koperta. Koperta całkiem dobrze mi znana. W końcu widziałem ją już dwa razy podczas jednoznacznych wydarzeń, więc wiedziałem o niej wszystko. No, prawie wszystko. Jedyną tajemnicą wciąż pozostawała jej treść. Dlatego szybko ją podniosłem. Byleby tylko przed Yesungiem. Niestety zauważył ją i od razu musiałem się bronić.
- Omo, co my tutaj mamy! - zawołałem niby zaskoczonym tonem, jednak z moich ust nie schodził złośliwy uśmieszek.
Prędko podniosłem się z podłogi i uniosłem ręce do góry, pamiętając, by osłonic swoje pachy. Koperta była moja! Jeszcze dla pewności wszedłem na łóżko i zacząłem otwierać kopertę. Wyciągnąłem z niej niebieską kartkę, zapełnioną w całości jakimiś czarnymi bazgrołami. Na ile Yesung mi pozwolił, tak zacząłem je czytać.


Drogi Jongwoonie.
Na samym początku chciałem przeprosić, że używam Twojego prawdziwego imienia, zamiast tego scenicznego. Naprawdę lubię nazywać Cię Jongwoon, ale bardziej uwielbiam Sunggie. Jeśli jest Ci z tym dobrze. Wiem, że to jest dziwne czytać list od fana, który jest chłopakiem, a nie dziewczyną, więc jeśli to jeszcze czytasz, naprawdę dziękuję.
Kocham Cię. Kocham Cię za twoje umiejętności wokalne. Sposób w jaki okazujesz swoje emocje jest po prostu wspaniały i seksowny. To może zabrzmieć dziwnie, ale kiedy wchodzisz na wyższe tonacje, natychmiastowo mi staje. Wybacz, jeśli jest to dla Ciebie odpychające. Po prostu chcę, żebyś wiedział. Jesteś także przystojny. Wiesz to? Mogę się założyć, że nie. Wszystko w tobie jest piękne. Twoje oczy, Twój nos, szczęka, brzuch i usta. Oh, marzę o ich spróbowaniu. Wyglądasz wspaniale. Boże! Czy Ty w ogóle jesteś człowiekiem?! Nie, nie jesteś człowiekiem! Musisz być aniołem, którego Bóg zesłał na ziemię, bo Twój uśmiech jest po prostu nieziemski. Szkoda, że nie pokazujesz go często. Szkoda, że nigdy ja nie byłem jego powodem. Zawsze ten paskudny Kyuhyun, który jest istnym wcieleniem zła. Jestem o niego zazdrosny... Gdybym tylko ja mógł być tak blisko Ciebie, eh.
Um, myślę, że to wszystko. Nie wiem, co jeszcze napisać. Kocham Cię. I jest w porządku, jeśli Ty mnie nie kochasz. Rozumiem. To głupie, ale mam marzenie, że pewnego dnia się pobierzemy. Ahaha. Kocham Cię, Kim Jongwoon!
PS: Chciałbym się z Tobą jeszcze czymś podzielić. Ciągle mi się śnisz. Wyjątkowy sen był dwa tygodnie temu. Śniło mi się, że Cię ujeżdżam...



- Aaaaa! - wydarłem się, odsuwając od siebie list jak najdalej i zasłaniając wolną dłonią oczy - Ja tego dalej nie czytam! To jest dla dorosłych!

Yesung
Próbowałem odebrać mu swój list, ale był lepszy ode mnie. Uwiesiłem się na jego ramieniu, próbując dosięgnąć niebieskiej karteczki. Kiedy zaczął czytać, to na początku nie było źle. Gorzej zrobiło się, gdy okazało się, że to chłopak, a nie dziewczyna. Teraz mam dwóch fanboyów. Chociaż ja tam wolałbym dziewczynę. Potem było już tylko gorzej. Chłopak wyznał mi miłość. No co do cholery jest z tym światem?! Czemu wszyscy biorą mnie za geja?! „Kiedy wchodzisz na wyższe tonacje, natychmiastowo mi staje”. Szok. To obrzydliwe! Ja.. ja chyba przestanę śpiewać... Słuchając tego, co czytał mój brat, moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Usiadłem na łóżku i próbowałem ogarnąć to wszystko w mojej głowie. Kiedy doszedł do postscriptum i zaprotestował czytania dalszej części, wziąłem od niego kartkę i w myślach czytałem dalej. To było ohydne, ale ciekawość wzięła górę.


Śniło mi się, że Cię ujeżdżam. Oh! Cudowne uczucie! Miałem wrażenie, jakbyś naprawdę był we mnie. Wyglądałeś tak seksownie, ociekając potem i szepcząc mi do ucha, jak bardzo mnie kochasz. Czułem się jak w raju. Przez cały tydzień nie mogłem chodzić, chociaż wiedziałem, że to był sen.
PPS: Chciałem Ci jeszcze podziękować za to, że jesteś, za to że śpiewasz i za to że mi pomogłeś. Kocham cię!
PPPS: Olej Kyuhyuna, on nie jest ciebie wart.

Twój zawsze kochający
Ryeong



To, to, to było straszne! Jak można mieć takie sny?! To jakiś zboczeniec! Gorszy od Heechula!
- Zaraz, to pewnie sprawka Heechula! On sobie żarty ze mnie robi! To jego sprawka! - spojrzałem na brata, który jakoś tak podejrzanie uśmiechał się - A może to twoja sprawka, co?! - wskazałem palcem na niego - Proszę bardzo śmiej się dowoli! Bardzo śmieszne, robić ze swojego brata homoseksualistę!

Kyuhyun
O Jezu. Myślałem, że jebnę. Ten le fu naprawdę jest komiczny. Jeszcze ma tą czelność, opisywać takie zbereźności w liście do mojego niewinnego braciszka. Nie spodziewałem tego się po nim. Naprawdę powinienem mu jebnąć przez ryj. On się wręcz prosi o rzeźbienie. Ale cóż... ostatecznie mogę przymknąć oko, bo i o mnie wspomniał. Ah, kocham wysłuchiwać komplementów. We wcześniejszych listach nie odważył się nigdy na coś tak śmiałego. Pewnie jest już nieźle zdesperowany, bo za niedługo spływa z tej szkoły. Głupi. Liczy na jakieś szanse u Yesunga? Przykre trochę, że mój brat jest prosty jak linijka.
Gdy tylko wyrwał list z moich rąk, przysiadłem się do niego na łóżku i zacząłem patrzeć to na kartkę, to na jego twarz, która w tym momencie była naprawdę śmieszna. No, może dla normalnego widza była przerażająca, ale ja miałem z tego całkiem niezłą frajdę. A ten jego wybuch po przeczytaniu? Bezcenne! Hm, może by go trochę nastraszyć, co? Nie tracąc uśmiechu na twarzy zbliżyłem się do niego. Usta miałem tuż przy jego uchu, a między palce ująłem kosmyk jego ciemnych włosów po drugiej stronie jego twarzy.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo bym się cieszył, gdybyś okazał się być gejem. - wyszeptałem do jego ucha głębokim głosem, po chwili lekko w nie chuchając.

Yesung
Aaa! Dlaczego wszystko jest przeciwko mnie?! Ile razy mam powtarzać, że nie jestem gejem?! Jestem stuprocentowym hetero i mężczyźni w żaden sposób mnie nie pociągają. A może ja wyglądam jak pedał, co? Zaczynam się powoli bać. Co mam zrobić, żeby ludzie uważali mnie za normalnego, heteroseksualnego faceta? Z iloma laskami muszę jeszcze się przespać, co? Gdy usłyszałem szept Kyuhyuna, wkurwiłem się jeszcze bardziej. Ten to jak mi nie dokuczy, to jego życie straci sens.
- Idioto! Ty debilu jeden! - wykrzyczałem i zamachnąłem się ręką, uderzając dłoniom w potylicę brata - I co jeszcze?! Może mam cię przelecieć?! Uważaj, bo masz do czynienia z gwałcicielem młodych mężczyzn - Yesungiem.
To już jest chore! W najbliższym czasie muszę sobie znaleźć jakąś kobietę, bo chyba oszaleję. Jak nie facet ze strzelnicy, to Heechul z Hangengiem, ludzie w szkole, ten durny i list, no i oczywiście mój brat też musi mi dokuczyć. To jest dopiero braterska miłość!

Kyu: BIERZ MNIE CAŁEGO.

Kyuhyun
Aww, to było takie wspaniałe! Tylko szkoda, że nigdy nie bierze mnie na poważnie. Wiele bym oddał, gdyby nagle mu się odwidziało i orientacja mu się zmieniła. Nie od razu na homoseksualną. Bo ja sam za geja się nie uważam. Nie pociągają mnie wszyscy mężczyźni. Pociąga mnie wyłącznie jeden. Yesung. Dlatego jestem Ye-seksualny. Jęknąłem cicho, gdy uderzył mnie w tył głowy, jednak musiałem się trzymać. Takie coś nie mogło mnie odsunąć od tej wspaniałej sytuacji, z której musiałem korzystać do jej całkowitego wyczerpania. Szkoda, że nigdy nie wypełni swoich słów. Oj, szkoda. Ale jestem pewien, że gdyby podjął się tego pseudo-gwałtu, pozycja gwałciciela i gwałcącego uległaby zmianie. Oh, Boże. Chyba nie mogę o tym myśleć, bo w mojej głowie pojawiają się już obrazy gorsze od tych opisanych przez le fu. Jeszcze ujawnią mi się ich zewnętrzne oznaki i będę skończony. Odchyliłem się do tyłu, za plecami rękoma opierając się o materac łóżka. Ograniczyłem swój złowieszczy uśmiech do minimum zła, nie odrywając od niego wzroku.
- Ja bym tego gwałtem nie nazwał. Oddałbym ci się cały bez walki.

Yesung
Dobra koniec! Mam dosyć tych żartów! Mnie to wcale nie śmieszy!
- A zamknij się w końcu! - wykrzyczałem i przesiadłem się na drugi koniec łóżka, aby być jak najdalej od niego.
Kolejny raz spojrzałem na wygniecioną już, niebieską karteczkę. Przeczytałem cały list jeszcze raz i przyglądałem się uważnie poszczególnym słowom. Próbowałem odkryć, kto robi sobie ze mnie takie żarty. Pismo było dosyć ładne, więc nie pisał tego Kyuhyun, jednak do Heechula też nie należało. O Boże! A jeśli to nie są żarty?! A jeśli jakiś chłopak naprawdę się we mnie zakochał?!
- To żaden z was! - wykrzyczałem nagle - A jeśli ten zboczeniec mnie śledzi?! A jeśli on będzie chciał mnie skrzywdzić i spełnić swoje chore marzenia?! Kyuhyun, co ja mam zrobić?! - zacząłem panikować.
Nie mam pojęcia jak ten facet wygląda, a co jak on jest ode mnie silniejszy? Może będzie chciał mnie zgwałcić! Nie, ja nie chcę! Ja się boję. Przyłożyłem palce do ust i nerwowo zacząłem obgryzać paznokcie. Nic na to nie poradzę, gdy się boję, to zawsze tak robię.
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
Ostatnio zmieniony przez SuJeong 2012-09-28, 00:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Elenaye 
KyuMin shipper <3


Ulubieniec z SJ: Heechul, Ryeowook, Leeteuk
Lover: Minnie
Fav Pairing: EunHae, SiHanChul, MinWook, KyuMin
Grupa krwi: 0Rh-
Kocham SuJu od: 19 kwiecień 2012
Wiek: 21
Dołączyła: 09 Cze 2012
Posty: 32
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2012-08-23, 08:45   

Jej! Nowy rozdział! Uuuu, nareszcie coś się dzieje, ale fajnie. :}

SuJeong95 napisał/a:

Kiedy zaczął mówić o żółwiku, to moja twarz przybrała wyraz ‘WTF?!’. Nie żebym tego nie rozumiał, bo to akurat było dosyć proste, ale po cholerę te zwierzaczki? Czy ja jestem dzieckiem z pierwszej klasy podstawówki, czy jak?


Yesio zawsze się o coś wkurzy. Żółwiki! No, o to chociaż nie powinien się burzyć. :-P

Cytat:
Ja.. ja chyba przestanę śpiewać...


Cudne... Ale nie przestanie. Nie przestanie. Co nie?
Cytat:

Śniło mi się, że Cię ujeżdżam. Oh! Cudowne uczucie! Miałem wrażenie, jakbyś naprawdę był we mnie. Wyglądałeś tak seksownie, ociekając potem i szepcząc mi do ucha, jak bardzo mnie kochasz. Czułem się jak w raju. Przez cały tydzień nie mogłem chodzić, chociaż wiedziałem, że to był sen.


Padłam. Takie rzeczy w liście miłosnym? Nie zaakceptowałabym kogoś takiego, naprawdę...
Ale ja tam nie wiem, gdyby to była dziewczyna to Yesung pewnie coś by z tym zrobił.

Cytat:
To, to, to było straszne! Jak można mieć takie sny?! To jakiś zboczeniec! Gorszy od Heechula!


Nieee, le fu nie jest gorszy od Ciula. Tego to ja bym się nie spodziewała nawet po nim. ;-)
Jak już odwalił coś takiego jak ten list, to co jeszcze może zrobić?


Cytat:
Kyu: BIERZ MNIE CAŁEGO.


Czytałam to zdanie kilka razy, zanim się zorientowałam o co chodzi. Boża jaki ze mnie zboczeniec...*chowa się*

Cytat:
Dlatego jestem Ye-seksualny.


Cudne stwierdzenie.

Cytat:
- Ja bym tego gwałtem nie nazwał. Oddałbym ci się cały bez walki.


Nie ma to jak dobić braciszka szczerością. Szkoda, że Ye jeszcze o tym nie wie. ;-)

Dziękuję za rozdział i Weny!
_________________
 
 
Konayuki 
KONA OPPA.


Ulubieniec z SJ: Mimi, Ryeo, Henry, Yeś, Teuk
Lover: ~ KYUHYUN ~
Fav Pairing: QMi, KyuWook
Kocham SuJu od: 18 grudzień 2011
Wiek: 21
Dołączyła: 20 Gru 2011
Posty: 800
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-08-23, 09:35   

Sudzia, dziękuję <33 Ach, kocham ten rozdział (każdy kocham xD) xD Takie miłe niespodzianki z samego rana xD
Kiedy Kyu z pełną powagą zaczął gadać o żółwiku to padłam xD Biedny Yeye xD Został uznany za idiotę XD
A kiedy doszło do tego listu xD Boże xD Nigdy bym się nie spodziewała, że le fu napisze o TAKICH rzeczach xD Kiedy doszedł do ujeżdżanie to leżałam i kwiczałam xD Ciekawi mnie jaką miał minę, kiedy to pisał xD I skąd wziął odwagę by wysłać xD Biedny Yesio teraz będzie się bał o swoje życie xD
Tylko martwi ciągle mnie ciągle, że on taki zatwardziały hetero >< Rozumiem, że planujesz jakieś mega wydarzenie, podczas którego uświadomi sobie, że kocha Kyu? (bo on go kocha, prawda? :c) I będzie Kyu-seksulany xDD
Ja już chce by Kyuhyun się szczerze szczerzył i oddawał się cały Yesungowi bez walk xDD
Czekam na następną część xD Niecierpliwie xDD
Ostatnio zmieniony przez Konayuki 2012-08-23, 14:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 25
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3142
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-08-23, 11:03   

OMG XD
Za dużo naraz xD
Najpierw ten układ współrzędnych XD Potem list (jakoś nie widzę, żeby Wookie pisał takie rzeczy xD) XD A na końcu cała scena z gwałcicielem i gwałconym XD OMG [2] XD
Swoją drogą Yesia niby tak wkurza, że go biorą za geja, ale sam przyznaje, że jest gwałcicielem młodych mężczyzn xD Jest dla niego nadzieja! 8D
Next chapter, please! 9u9
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
~Nana~ 
Cloud~ | Bacon~


Ulubieniec z SJ: Teukie, Hee, Hyuk, Kibum
Lover: Yesung~ ...Chanyeol & Chen & Bom~
Fav Pairing: YeWon, KyuSung, HanChul, EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 19
Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 223
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-08-23, 14:14   

Ooo~~ Juz czytaam ^.^ A czy grzeczna Nanusia moze poprosic o dedykacje do nastepnej czesci czy za duzo wymagam? ^^"" xD'

Aww~ To takie slodkie jak Kyu tlumaczyl Yesiowi te matme ^^ I te zolwiki, sloodkie <3
Wow. Ten list troche mna wstrzasnal, niby to takie prawdziwe i wgl. Ale nawet troche...przerazajace? ^^"
Wiedzialam...Wook to napisal tak? Ehh, bylam pewna! XD
Nowa orientacja? Ye-seksualnosc? Hahahah xD Fajne ;3 xD
Ooho~ Zaczyna sie coraz wiecej dziac~ Nareszczie ^^
Jestem ciekawa jak to wszystko potoczy sie dalej~
Duuzo weeeny <3
_________________

 
 
Yume-chan 
Żółwiasta~ xDD


Ulubieniec z SJ: Yesung i pozostała 14 <3333
Lover: Yesung <333 ... i kilku innych xD
Fav Pairing: Eunhae, YeKyu, Yehae, KyuMin, HeeMin, KyuChul
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: lipiec-sierpień 2010r~
Wiek: 21
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 752
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2012-08-23, 15:59   

Uaa~~ Dziękuje <33

Omg, nie wiem skąd ty bierzez te wszystkie pomysły XD To jest boskie xD A ten list Wooka... lałam jak głupia XD
Cytat:
Ja tego dalej nie czytam! To jest dla dorosłych!
zabiło mnie to (po raz nie wiem który xD)
Cytat:
- Ja bym tego gwałtem nie nazwał. Oddałbym ci się cały bez walki.
Ja też, ja też! XDD
Cytat:
Dlatego jestem Ye-seksualny
nowa orientacja? ...podoba mi się ! XD
_________________
~~
 
 
 
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 22
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-08-24, 13:57   

Sudzia nieee ! Tylko ostatnio mam straszne bóle głowy i nie jestem w stanie czytać T.T ( yh.. przeklęta migrena).
Wracając do opka.... bosz nie mam pojęcia jak to zrobisz, że Yesio nagle zmieni orientację xD. Strasznie się niecierpliwię, ale podoba mi się rola Evil Kyu kkk~ . No chyba że Yesio zostanie hetero Y-Y *chlip*. NIEEE nie może !.
W ogóle to niech no ja Cię tylko dorwę !. Przejechałam przed przeczytaniem szybko zobaczyć jak długi jest rozdzialik, a tu nadzieje mi zrobiłaś, bo moim oczom ukazał się wielki napis "Kyu: BIERZ MNIE CAŁEGO." abnasdmmwefbwe~ ah.. to byłoby zbyt piękne..
Szkoda mi trochę Wook'a.. Biedactwo tak zdesperowany jest, że aż napisał co mu się ostatnio śniło O_O. Nasz kochany nieśmiały Ryjek.
Pisz szybko kolejny rozdzialik !. ~ Nyah.. a ja zabieram się za 2Self *O*.
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
Konayuki 
KONA OPPA.


Ulubieniec z SJ: Mimi, Ryeo, Henry, Yeś, Teuk
Lover: ~ KYUHYUN ~
Fav Pairing: QMi, KyuWook
Kocham SuJu od: 18 grudzień 2011
Wiek: 21
Dołączyła: 20 Gru 2011
Posty: 800
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-08-24, 14:10   

Cytat:
Pisz szybko kolejny rozdzialik !

Hara, ona ma 100 stron do przodu już napisanych ! xD
 
 
 
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 22
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-08-24, 21:00   

Konayuki, oj tam... to taki szczegół xDDDD. Em..ym.. to niech pisze kolejne sto !!!! xD
Suuudziaaaa czy w najbliższym czasie dojdzie między nimi do nieco bliższego kontaktu?!?!?! *O*
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-08-26, 22:10   

24.


Kyuhyun
Uśmiech w ogóle nie schodził z moich ust. Bo po co? To wszystko było strasznie pobudzające mnie do śmiechu. Normalnie powinienem się raczej zwijać z bólu serca, zalewając się łzami. W końcu gadamy tutaj o czymś takim, co definitywnie robi pył z moich marzeń odnośnie miłości Yesunga. Ale zdążyłem do tego przywyknąć, więc była to po prostu zwyczajna rozmowa, z której jednak mogłem czerpać co nieco. Westchnąłem cicho i z rękoma założonymi za głowę, swobodnie opadłem na wolną część łóżka za sobą.
- Oczywiście, że to nie ja. Moje metody są lepsze. - wymamrotałem pod nosem, właściwie do siebie, niż do niego.
W ogóle nie wiem, jak on mógł pomyśleć, że to ja. To jest zupełnie nie w moim stylu. Ale le fu trochę namącił. Przez niego Yesung zaczął się trochę bać. Przypuszczam, że już każdego osobnika płci męskiej, niebędącego mną bądź jego przyjacielem z zespołu. Chociaż jego zespół... do końca też nie można mieć pewności... Oj, nie ważne. Teraz żałuję, że wtedy na korytarzu nie rozmówiłem się z nim trochę. Przynajmniej Yesung byłby w lepszym stanie psychicznym. Le fu zjebał. Po całej długości. Jakby był jego prawdziwym fanem to myślę, że lepiej by podszedł do tego. Z takim zajebistym dystansem jak ja. Wiem, że mój brat nigdy nie pomyśli o mnie w niebraterski sposób. Ja bym na miejscu le fu podszedł do tego delikatniej. Nie próbował z Yesunga zrobić chłopcolubnego siłą. Tehe, gdyby tylko on wiedział, z kim żyje pod jednym dachem.
- Co masz zrobić, hm? - mruknąłem, zamykając oczy, lecz po chwili je otworzyłem i spojrzałem na brata - Nie przejmuj się. Nie dawaj mu satysfakcji, kimkolwiek nie jest. Może jest tak, jak mówiłeś na samym początku. Zwyczajna zabawa. Trochę zjebana, ale nie wnikam w preferencje. - przerwałem, by paznokciem podrapać się po czubku nosa.
To, co mówił, czym się zamartwiał... nie byłem w stanie wyobrazić sobie tego w połączeniu z le fu. Zawsze wydawał mi się taki niewinny. Aż za. Na co ten list jest doskonałym potwierdzeniem.
- Nie martw się. - zacząłem znowu, układając kostkę jednej nogi na kolanie drugiej - Zawsze jestem tutaj dla ciebie. Nie masz się czego obawiać.

Yesung
Kyuhyun miał rację, może ktoś robi sobie ze mnie głupie żarty, a ja się tym za bardzo przejmuję. Odciągnąłem dłoń od ust i umieściłem ją na swoim kolanie. To co mówił, naprawdę dodało mi otuchy. To było takie słodkie z jego strony. To dziwne, ale po jego słowach od razu poczułem się bezpieczniej. Dobrze wiedzieć, że zawsze znajdzie się ktoś, na kogo zawsze możesz liczyć. Jednak mimo wszystkie jego wredne wybryki, to Kyuhyun jest najlepszym bratem na świecie. Na nikogo lepszego nie mogłem trafić. Kocham mojego braciszka! Odwróciłem się w jego stronę i moje usta mimowolnie wykrzywiły się, tworząc przepiękny uśmiech. Tak, wszyscy mi mówią, że mój uśmiech jest wspaniały, ale ja jakoś nie mam zwyczaju szczerzenia się co pięć minut, więc w pewnym sensie jest to rarytas. Położyłem się koło Kyuhyuna, głowę kładąc na jego klatce piersiowej i obejmując ją rękami. Jego ręce oplotły mnie, zapewniając mi komfort i poczucie bezpieczeństwa. Przy nim nie boję się, pokazywać tej słabszej części mnie i to jest fajne. Przy nim nie muszę nikogo udawać. Do mojego ucha dochodził odgłos bicia jego serca. Zaskakujące było to, że biło bardzo szybko. Czyżby mój brat też denerwował się tym zboczeńcem od listów?
- Wiesz co? Myślę, że jesteś najlepszym bratem na świecie. Dziękuję ci za wszystko. - powiedziałem podnosząc głowę z jego torsu.
Uwolniłem się z jego uścisku i przybliżyłem twarz do jego. Przysunąłem usta bliżej policzka Kyuhyuna i delikatnie musnąłem go, odsuwając się szybko. Yesung, ale ty się stałeś przesłodzony! Jak tak dalej pójdzie, to za niedługo będziesz chodził ubrany cały na różowo. O ludzie! Nie byłbym wtedy w stanie, spojrzeć na siebie w lustrze. Zszedłem z łóżka i usiadłem na podłodze. Chwyciłem podręcznik do matmy i otworzyłem go na odpowiedniej stronie. Nie ma co tracić czasu, muszę przecież nadrobić swoje zaległości, a takie urocze scenki mi w tym nie pomogą.
- No chodź, masz mi jeszcze sporo do wytłumaczenia. - powiedziałem do brata, który wciąż leżał na łóżku.


Kyuhyun
Wiedziałem. Wiedziałem, że moje cierpienia pewnego dnia okażą się czegoś warte. Wiedziałem, że tego dnia ból w moim sercu, tak dobrze mi znany, najzwyczajniej w świecie dołączy do reszty nieprzyjemności w odległej mi przeszłości. A wszystko to za sprawą jednego cudownego lekarstwa, które okazało się być banalnie proste. Była nim miłość, a dokładniej odwzajemniona miłość, o której marzyłem od, zdaje mi się, wieków. To, czego tak bardzo pragnąłem, wreszcie znalazło się w moich rękach. Mogłem zrobić z tym, co tylko chciałem. Ale wybrałem jedno. Pragnąłem to trzymać przy sobie naprawdę mocno. Nie rozluźniać uścisku nawet na moment. Zbyt obawiałem się, że to utracę.
Miałem go przy sobie, pod sobą. Moje dłonie delikatnie pieściły jego nagie jasne boki. Jeszcze nie odnosiłem wrażenia, że to wszystko dzieje się naprawdę. Wciąż w mojej głowie kotłowały się myśli, że gdy tylko dotknę go zbyt pewniej, on, niczym bańka mydlana, rozpryśnie się na moich oczach. Lecz dalej był ze mną. Moje usta, złączone z tymi wspaniale miękkimi należącymi do niego, a ja wciąż widziałem go zza ciemnych rzęs. Zamknąłem oczy, pozostawiając wszystko reszcie zmysłów. Nigdy bym nie przypuszczał... W końcu nigdy w to nie wierzyłem. Delektując się jego delikatnymi wargami, opuszkami palców badałem gładką skórę zaróżowionych policzków. Przesunąłem je nieco niżej wraz z ustami, wyrywając się niechętnie z tego głodnego pocałunku. Wyczułem puls na jego szyi, który dosyć wyraźne odróżniał się od tego pozornie spokojnego obrazu reszty. Mokry ślad, przyozdobiony w purpurowe plamki, zaznaczył się na jego torsie, a gdy tylko otarł się o niego strumień urojonego chłodnego powietrza, krótkie włoski na jego skórze nastroszyły się.
Słyszałem to. Miałem całkowitą świadomość tego, jak mnie pospiesza. Miał już dość czekania, aż przejdę do sedna sprawy. Bardzo tego pragnął. Poganiał mnie, a ja nie znalazłem w sobie skrawka ochoty, który przekonałby mnie do przyspieszać biegu zdarzeń. Takie coś już więcej się nie powtórzy. Chciałem wykorzystać każdą sekundę. Zapamiętać ją. I niczego nie żałować.
Delikatnie pieściłem każdy centymetr jego ciała, w chociażby ledwo istniejące muśnięcie wplatając całą swoją pasję. Wyłączne zaspokojenie moich potrzeb byłoby bez sensu. Zawsze myślałem o tym, by to właśnie jemu było dobrze. Bym był w stanie odpowiednio wyrazić swoją wdzięczność za to, że spojrzał na mnie jak na mężczyznę. Nie jak na swojego młodszego brata. Że swoje uczucia ulokował we mnie. Że powierzył mi swoje życie, marzenia, przyszłość. Że ofiarował swoje serce pod moją pieczę. Że zaufał mi na tyle, by nie musiał obawiać się o nic. Bo wierzył we mnie, we wszystko, co robię. I znajdował w tym słuszność, ponieważ wiedział także, że nie byłbym zdolny do wyrządzenia mu krzywdy.
- A-ah, Kyu... - usłyszałem jego rozkoszny jęk, będący wspaniałą muzyką dla moich uszu.
Jego głos po prostu był nie z tego świata. Gdy przerywał nim ciszę w tym zdecydowanie za gorącym pokoju, nabierałem pewności, że chcę wsłuchiwać się w ten ton każdego dnia. Chcę budzić się każdego ranka. Każdy ranek witać z jego ciałem obok mojego. Pragnę, aby czułym pocałunkiem uświadamiał mnie, że to nie jest piękny sen, lecz zapierająca dech w piersiach rzeczywistość.
Niestety jestem również człowiekiem. Nie wszystko, o czym myślę, znajduje odbicie w realnym świecie. Sam nie mogłem już tego znieść. Widok jego nagiego ciała pod moim, świadomość tego, że mogę zrobić z nim cokolwiek tylko zapragnę... Nie byłem już w stanie tego wytrzymać. Podniecenie i gorąc zżerały mnie od środka. Uznałem to za wystarczający powód do przerwania tych zabawnych czułostek.
Czułem go. Czułem, jak jego ciało wspaniale zaciska się na mojej męskości, szczelnie ją oplatając. Myślałem, że większej przyjemności już nie zaznam. Myliłem się. Kiedy tylko wprowadziłem nasze ciała w synchroniczny taniec wiedziałem, że Yesung posiada magiczną zdolność tworzenia dla mnie nowych poziomów uniesienia. Wszystko, co robił. Jego stękania, pomruki. Czysta magia. Gdy swoimi drobnymi palcami gładził moją rozpaloną skórę spokojnie mogłem oszaleć. Przez to wszystko moje granice zdecydowanie zmniejszyły się. I nie walczyłem zbytnio o przetrwanie tych wcześniejszych. Mój kochanek już dawno pokonał swoje. Ja zrobiłem to dopiero po chwili. I właśnie w tej chwili wiedziałem, że to on jest całym moim światem.



Yesung
Coś jasnego próbowało się przedostać przez wąskie szpary między powiekami. To coś dręczyło moje biedne oczy i nie pozwalało mi na spanie. Kurwa! Pewnie znowu zapomniałem zasłonić rolety. Ah! Czemu to słońce musi być aż tak wredne?! Obróciłem się na drugi bok, aby te mordercze promienie świetlne nie miały dostępu do mojego narządu wzroku. Jednak nie mogłem zasnąć ponownie. Coś nie dawało mi spokoju. Otworzyłem oczy i spojrzałem na zegarek stojący na szafce nocnej. O Kurwa! Dochodziła godzina dziesiąta! Spóźniłem się do szkoły! Natychmiastowo zerwałem się z łóżka i pobiegłem do szafy w poszukiwaniu czystej bielizny. Otworzyłem jedną szufladę, ale tam były same skarpetki, ani śladu majtek. Kurwa! Przecież mówiłem Minyeon, żeby nie robiła u mnie porządków! Otworzyłem następną szufladę i w końcu znalazłem żółwikowe bokserki. Szybko zrzuciłem z siebie pidżamę i wciągnąłem na siebie majtki. Ale czemu do cholery Kyuhyun mnie nie obudził?! Poszedł sobie sam do szkoły?! To chamskie z jego strony! A może on też zaspał?! Już miałem wybiec z pokoju, aby sprawdzić co z bratem, gdy pieprznąłem stopą w nogę od biurka. Konkretniej to ucierpiał mały paluszek, który teraz przeszywał ból, którego nie dało się zignorować.
- O kurwa! Ja pierdolę! - wydarłem się, skacząc na zdrowej nodze, a tą chorą podkurczając do klatki piersiowej.
Próbowałem jakoś pozbyć się tego bólu, masując paluszka, ale to nic nie dawało. Dopiero po jakiś kilku minutach skakania w miejscu, ból zniknął, ale paluszek nadal był cały czerwony. Pobiegłem więc do pokoju Kyuhyuna, tym razem uważając, aby nic sobie nie zrobić. Jak się okazało mój brat ciągle smacznie sobie spał pod kołderką.
- Kyuhyun! Wstawaj! - zacząłem szarpać jego ramię, w końcu jednak z oporem otworzył oczy - Spóźniliśmy się do szkoły! Wstawaj szybko! - wydarłem się i pobiegłem do łazienki.


Kyuhyun
Stęknąłem przeciągle, kiedy nieznośne szarpanie za ramię totalnie wytrąciło mnie z rytmu. Od niechcenia uchyliłem powieki. Wiedziałem. Po prostu wiedziałem. To było zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Ale dlaczego taki sen? TAKI?! Przecież wcześniej nigdy nie śniłem o nim w ten sposób. Boże, źle się dzieje. To wszystko przez ten list od le fu. Kiedy to czytałem, widziałem już to przed oczami, jednak... Aish! Jak ja teraz Yesungowi spojrzę w oczy? Proste. Będę starał się tego unikać jak ognia.
Mruknąłem, nadgarstkami przecierając zaspane jeszcze oczy. Co mu się stało? Nagle stał się taki pilny, jeśli chodzi o szkołę? Eh, wszystko pewnie przez jego zbliżające się skończenie tej szkoły. Musi się za wszystko zabrać, jak chce opuścić ten grajdoł przy pierwszej nadażającej się okazji. Zwlokłem się z łóżka, ale w tym samym momencie odniosłem naprawdę nieprzyjemne wrażenie w moich spodenkach. Spojrzałem w dół i nieco je uchyliłem, by zobaczyć ich wnętrze całe ufajdane białym płynem. Tak, bardzo podobał mi się mój sen... I dlatego się za niego nienawidzę.
Wziąłem z szafy jakieś pierwsze lepsze ciuchy, z szuflady świeżą bieliznę i wszedłem do łazienki, gdy już była pusta. Wziąłem szybki prysznic, zmywając z siebie wszelkie brudy. Szkoda, że nie udałoby się to ze wspomnieniami sennymi. Z cichym westchnięciem obtarłem się białym ręcznikiem, a po chwili założyłem ubranie. Postawiłem jeszcze włosy na żelu i opuściłem łazienkę. Znalazłem się w kuchni, gdzie wypiłem chyba pół kartonu soku pomarańczowego prosto z lodówki. Ah, uwielbiam ten kwasek z rana. Wróciłem do swojego pokoju i do torby spakowałem jakiś zeszyt, żeby wiatr mi jej nie targał.
- Idziemy? - zapytałem chyba ścianę, bo w korytarzu byłem zupełnie sam.

Yesung
Stałem przed lustrem i prawą ręką dokładnie szczotkowałem zęby, a w lewej trzymałem grzebień, którym próbowałem doprowadzić kłaki do porządku. Po wizycie u fryzjera muszę teraz poświęcić więcej czasu na odpowiednie ułożenie włosów. Gdy w końcu uprałem się z nimi i wyglądałem w miarę jak człowiek, to zabrałem się za maskowanie fioletowego oka. Następnie wybiegłem z łazienki do swojego pokoju, ciągle będąc w samych bokserkach. Z szafy wyciągnąłem pierwszy lepszy mundurek i założyłem go na siebie. Oczywiście przy ubieraniu go musiałem zetrzeć cały puder z twarzy, więc wróciłem się do łazienki i ponownie nałożyłem go na siebie. Następnie któryś raz z kolei wróciłem do swojego pokoju, zabierając torbę z książkami z krzesła i przerzucając pasek przez ramię. Pobiegłem do drzwi wejściowych, zgarniając po drodze Kyuhyuna. Szliśmy szybko w stronę szkoły. Wyciągnąłem telefon z kieszeni, aby sprawdzić, którą mamy godzinę. Było za dziesięć jedenasta. No o tej godzinie, to już nam się nie opłaca iść do pieprzonej budy. Zwolniłem kroku, czego nie zauważył mój brat i dalej pędził w stronę szkoły.
- Kyu, chyba nie zamierzasz tam iść?! - wykrzyczałem, będąc już w dosyć sporej odległości.
Nagle poczułem burczenie w brzuchu. Przez ten cały pośpiech nie zdążyłem zjeść śniadania. Spojrzałem do torby, upewniając się, czy mam przy sobie portfel. Do domu nie wrócimy, bo Minyeon będzie chciała wyciągnąć nas siłą do szkoły, a ten pomysł nie za bardzo mi się podoba.
- Chcesz coś do jedzenia? - zapytałem brata, stojąc przed sklepem.

Kyuhyun
Poprawiłem pasek torby na ramieniu i wyszedłem z domu zaraz za Yesungiem, który praktycznie ciągnął mnie za sobą. Boże, źle mi z tym wszystkim. Z tym, że mnie trzyma i jeszcze dodatkowo ze świadomością, że najbliższe minuty będą najgorszymi minutami mego życia. Czułem jak serce boleśnie obija się o moje żebra, a nieznośne ciepło zatrzymuje się w okolicy moich policzków. Moje dłonie były cholernie zimne, ale i również wilgotne od potu. Kurwa mać, ja się naprawdę denerwuję. Nie chcę na niego patrzeć. To jest złe. Niech mnie zostawi. To by było najlepsze. Muszę ochłonąć po tej chorej nocy. Muszę uspokoić swoje myśli i te coraz gorsze pragnienia, co jeszcze zrobię coś, czego będę naprawdę żałował. Potrzebuję spokoju. Ciszy. A co ważniejsze braku Yesunga. Proszę, Panie Boże, nie pozwól mu proponować mi wagarów. Westchnąłem z bólem, kiedy jednak moje modlitwy nie zostały wysłuchane. Czy byłem aż tak niedobry dla innych, że muszę cierpieć takie męki? Najwyraźniej siła wyższa odnajduje w tym wszystkim jakąś chorą satysfakcję. Nie wnikam, ale zabiłbym. Tak jak ruchałbym.. Aghr! Ja pierdole! Zatrzymałem się przy Yesungu, nie odrywając wzroku od zupełnie przypadkowego czerwonego hydrantu na chodniku.
- Nie. - mruknąłem, lekko kręcąc głową na boki.
Nie, nie, nie, nie! Zaraz kurwa wyczuje, że coś jest nie tak! Jezu! Kyuhyun, ale jesteś beznadziejny. Naprawdę. Jeden zboczony sen z twoją miłością i już trafisz zdolności aktorskie. No proszę cię. Weź się w garść, bo zaraz przegrasz z kretesem.
- Nie jestem głodny. Piłem sok. - dodałem po chwili, chowając dłonie do kieszeni burych spodni.

Yesung
„Piłem sok”, co to kurwa ma być?! Sok to nie śniadanie. Wszedłem do sklepu i zacząłem się rozglądać za jakimś pieczywem. Gdy znalazłem odpowiednią półkę, zacząłem przebierać w bułkach, które nie wyglądały jakoś specjalnie zachęcająco. Wszystkie były jakieś taki twarde, jak można coś takiego sprzedawać?! Jednak ostatecznie wybrałem dwie bułki słodkie, które wyglądały całkiem przyzwoicie. Zapakowałem je do koszyka. Zatrzymałem się jeszcze przy regale z nabiałem. Hmm... Mam ochotę na jakiś jogurcik. Wziąłem jakieś dwa do picia, truskawkowy dla mnie i jagodowy dla Kyuhyuna. Na wszelki wypadek sprawdziłem termin ważności, bo jeżeli pieczywo jest takie straszne, to co z resztą produktów? Jednak jogurty okazały się w porządku. Przechodząc przez alejkę z alkoholem, naszła mnie ochota na piwo, więc wpakowałem do koszyka dwie puszki. No w końcu mój brat wcale nie jest taki mały, jak sobie wcześniej wmawiałem. Podszedłem do kasy i zapłaciłem za swoje zakupy. Piwa schowałem do torby, wychodząc ze sklepu. Będą na później.
- Sokiem to się nie najesz. - powiedziałem, wręczając bratu bułkę i jogurt - A teraz chodź. Pokażę ci fajne miejsce.
Wyciągnąłem swoją bułkę z foli i ugryzłem ją, rozkoszując się jej słodkim smakiem. Była naprawdę dobra, no chyba, że to ja byłem taki głodny.

Kyuhyun
Z ulgą wypuściłem powietrze z ust, gdy Yesung chociaż na moment zniknął z mojego otoczenia. Zniknął za drzwiami sklepu, więc miałem jakieś... pięć minut dla siebie. Usiadłem na niewielkim parapecie pod sklepową szybą. Oparłem się o nią plecami, czując na sobie jej wspaniały chłód. Ile bym dał, by coś twardego porządnie pieprznęło mnie w łeb i odebrało mi wspomnienia z dziesięciu ostatnich godzin. To by było piękne. Bolesne, jednak bym był niezmiernie wdzięczny, jeśli cokolwiek by było w stanie odebrać mi tą wspaniałą wizję senną. Wspaniałą, ale cholernie uprzykrzającą mi życie. Mam to wszystko wciąż przed oczami. Jak nagi Yesung wije się z przyjemności, gdy chociaż delikatnie muskam jego skórę. Kurwa! Jestem tak samo chory jak le fu! Pochyliłem się do przodu i oparłem łokcie o kolana, a w dłoniach ukryłem swoją twarz, studząc gorąc swoich policzków lodowatym chłodem długich palców. Po chwili uwolniłem się z tej wygodnej pozycji, zaciągając się głęboko świeżym powietrzem. Muszę się ogarnąć. Jeden sen nie powinien zrobić ze mnie czegoś takiego. W końcu z jakiegoś powodu nazywam się Cho Kyuhyun. Kurwa, jak tak dalej pójdzie to będzie jeszcze gorzej niż jest teraz. Yesung zacznie coś podejrzewać, bo już mam pewność, że nie zachowuję się normalnie. Jeśli coś wyczuje, będę w dupce bladej. Nakłamać mu będzie trudno w tej sprawie. Nawet nie mam pojęcia, jaki kit mógłbym mu wcisnąć! Jeszcze zacznie podejrzewać, że to wszystko przez wczorajszy list. Wtedy jest możliwość, że zacznie się o coś obawiać, a na to pozwolić nie mogę. On ma się czuć bezpiecznie, swobodnie. I nie mogę tego rozwalić samymi swoimi chorymi fantazjami. Podniosłem się na nogi, kiedy wrócił ze sklepu. Wziąłem od niego bułkę i jogurt, który od razu otworzyłem. Mruknąłem tylko w odpowiedzi, pozwalając mu się powadzić gdzie chciał.

Yesung
Zaprowadziłem brata w jedno z moich ulubionych miejsc. Przeważnie tu siedzę, gdy spieprzam sam ze szkoły. Nic specjalnego w tym miejscu nie ma, ale przynajmniej nikt mi dupy nie zawraca i mogę w spokoju pisać piosenki i śpiewać. A mianowicie jest to most nad rzeką, a właściwie to ta przestrzeń pod mostem. Nikt mnie tam nie widzi, nawet moi przyjaciele nie znają tego miejsca. Lubię tu przychodzić z Maggie, moją gitarą akustyczną. Szkoda, że jej dzisiaj nie wziąłem, mógłbym skończyć piosenkę dla Minyeon. Może Kyuhyun mi pomoże. Miło by było, gdyby zgodził się ze mną zaśpiewać. Usiadłem nad brzegiem rzeki. Ah! Dzisiaj jest tak gorącą, że z chęcią popluskałbym się trochę w tej wodzie, ale nie mam przy sobie żadnego ręcznika, przecież nie będę później chodził mokry.
- Witaj w moim małym królestwie. - powiedziałem do brata.
Z torby wyciągnąłem te dwa piwa i jedno podałem Kyuhyunowi, a drugie sam otworzyłem. Może jednak uda nam się przeżyć w tym skwarze.

Kyuhyun
Prowadził mnie, nawet nie wiem, gdzie. Nie obchodziło mnie to, szczerze mówiąc. Przecież miałem pewność, że do jakiejś meliny ze mną nie pójdzie i nie sprzeda jakiemuś ciemnemu typkowi mojej nerki za tysiąc won. Przeszliśmy przez kawałek miasta. Z oddali było nawet widać dach szkoły. Minęliśmy park, a po chwili szliśmy wzdłuż jakiegoś wzniesieniem przy rzece. Moment później znaleźliśmy się pod mostem. Rozejrzałem się dookoła, aż w końcu zatrzymałem swoje spojrzenie na bracie. Chyba pierwszy raz dzisiejszego dnia. Zaraz... czy ja dobrze widzę czy mnie wzrok oszukuje? On mi naprawdę dał puszkę piwa? Wow, jestem naprawdę zaskoczony. Miłe zaskoczony. Jeszcze kilka dni temu mówił, że jestem za młody. Że niby jestem tam, gdzie mnie nie powinno być i piję to, co nie jest dla mnie. A tutaj proszę. Sam mi w rękę wciska browca. Chyba dorosłem w jego oczach. Fuck yeas! Nareszcie! Przypuszczam, że wtedy, na tej imprezie, dotarły do niego moje słowa. Z puszką w dłoni usiadłem na zacienionej części trawy, by po chwili opaść na nią do tyłu, podpierając się na łokciu lewej ręki, w której trzymałem piwo. Drugą otworzyłem je i od razu upiłem kilka drobnych łyków.
- Całkiem fajnie.

Yesung
Lubię to miejsce. Jest tu dosyć cicho i spokojnie, mimo jeżdżących nad nami samochodów. Nikt tu nie łazi, nikt tutaj nie przeszkadza. Znalazłem to miejsce, gdy pierwszy raz spieprzyłem ze szkoły i kręciłem się bez celu po okolicy. To było jeszcze za czasów gimnazjum, czyli stare dzieje. Nogi zawędrowały mnie tutaj i w pewnym sensie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Od razu wiedziałem, że to miejsce dla mnie
- Wiesz? Jesteś pierwszą osobą, którą tutaj przyprowadziłem. - przyłożyłem puszkę do ust pociągnąłem z niej orzeźwiającego łyka - Lubię tu przychodzić, bo tu jest tak spokojnie. Mogę tutaj grać, śpiewać i nie słyszeć tego całego „Yesungie oppa, zaśpiewaj nam!”. Większość piosenek napisałem właśnie tutaj. - wziąłem dosyć sporego kamienia, zamachnąłem się i wrzuciłem go do wody, tworząc głośny plusk.
Zimne kropelki wody uderzyły w moją twarz, cudownie ją ochładzając.
- Mam przy sobie piosenkę dla Minyeon. Jeszcze jej nie skończyłem i potrzebuję twojej pomocy. - podałem Kyuhyunowi zeszyt z moimi muzycznymi notatkami, otworzony na odpowiedniej stronie - Tam masz napisane, co ty śpiewasz a co ja. - powiedziałem, upijając kolejnego dużego łyka z puszki.[/b]
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
Ostatnio zmieniony przez SuJeong 2012-09-28, 00:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 25
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3142
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-08-26, 22:15   

OMG, mamy dziś jakiś dzień dobroci? Tyle ficków~~
A teraz idę czytać :D

EDIT.
SuJeong95 napisał/a:
Kocham mojego braciszka!

Muahahaha, jest wyznanie miłości! Co prawda nie takie, jakiego wszyscy by chcieli, no ale... xD


SuJeong95 napisał/a:
- Wiesz co? Myślę, że jesteś najlepszym bratem na świecie. Dziękuję ci za wszystko. - powiedziałem podnosząc głowę z jego torsu.
Uwolniłem się z jego uścisku i przybliżyłem twarz do jego. Przysunąłem usta bliżej policzka Kyuhyuna i delikatnie musnąłem go, odsuwając się szybko.

O.M.G! Taki cukier, że aż nie potrafię tego wyrazić >wwwwwwwwwwwwwww< <333333333

SuJeong95 napisał/a:
Przecież miałem pewność, że do jakiejś meliny ze mną nie pójdzie i nie sprzeda jakiemuś ciemnemu typkowi mojej nerki za tysiąc won.

Ale ceni swoją nerkę xD

Łaaaał, piwo, progres :D

No i był sen porno. Nie sądziłam, że poruszy on Kyu w taki sposób. Że wcale nie jest z niego tak zadowolony, jak by się mogło wydawać.

Sory za to gówno a nie komentarz xD
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
Ostatnio zmieniony przez ElJunPl 2012-08-26, 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 12