| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: RedWitch
2012-09-28, 13:37
2self~ (16/?)
Autor Wiadomość
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 22
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-07-29, 21:12   

HAHAHA xD. Lepsze rzeczy?!?!?! *O* Ja chcę poznać te lepsze rzeczy w trybie now ! kkkk~ xD. Ty już dobrze wiesz co ja myślę o powrocie KyuSung'a :D. Mam nadzieję że wiesz O__O. Całym serduchem kocham je i nawet może poczekać już to QMi *o*. Nawet nie wiesz jak przez te raptem kilka dni brakowało mi Yesiowego rock'owca i chamskiego evil maknae *chlip*.
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-07-29, 21:18   

Ale te lepsze rzeczy wcale nie muszą być lepsze? ;> xDDD
OKEJ, TO OGŁASZAM OFICJALNIE ŻE KYUSUNG WRACA, TAK ? *W* < 333
Cieszę się, że Ci ich brakowało a ja się cieszę że już mam pomysły : 3
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 22
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-07-29, 21:22   

nie muszą?! ah.. to jak nie muszą to ja wolę poczekać i zadowalać się po trochu tymi lepszymi lepszymi :P.
Ah.. patrz wystarczy napisać że zawieszasz, a wena zaraz przychodzi. Teraz już wiesz jak ją pobudzić kkk~ xD
Też się cieszę że mi ich brakowało i cieszę się że masz pomysły *o*
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
Shizuku 


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Heechul, Sungmin
Wiek: 25
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 127
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-07-29, 22:18   

Bardzo podobał mi się ten rozdział. Oby Twoja wena była bardzo duża. Czekam z niecierpliwością na nowy part. <tuli>
_________________
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-07-30, 19:54   

Hyuk pojechał temu ojcu, ha! I dobrze! Ciekawi mnie teraz jak Hae będzie łaził do szkoły, co się będzie jeszcze dziać i w ogóle. O boziu! Ty tak niecierpliwisz człowieka, no! :< A jestem teraz tak bardzo ciekawa co będzie dalej! Nie męcz tak długo mnie/nas. Y__Y Chyba muszę wrócić do pracy dręczyciela, co Ty na to? :>
_________________
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-07-30, 20:14   

Riqsha-chan napisał/a:
Chyba muszę wrócić do pracy dręczyciela, co Ty na to? :>


Riq kochanie.. Chyba znasz odpowiedź na to pytanie.. :3
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-08-03, 19:50   

11.



Donghae
Spojrzałem po raz kolejny na zegarek zawieszony na ścianie, a dokładniej na jego wskazówki, które wydawały się jakby z każdą chwilą poruszać coraz wolniej. Tik, tok, tik, tok. Zastukałem opuszkami palców o stół, zastanawiając się skąd ten wielki siniak na moim nadgarstku, a tym bardziej ta orteza na moim ramieniu i tępy ból pod nią.
Odetchnąłem ciężej na tą głuchą ciszę w pomieszczeniu, męcząc się w niej niemiłosiernie. Jak każdego dnia przez te kilka lat. Ale od czasu, kiedy poznałem Hyukjae, a teraz go nie było, samotność była bardziej wyczerpująca i bolesna.
Wstałem z krzesła i wolnym krokiem podszedłem do okna. W końcu nigdzie mi się nie spieszyło. Ojciec obiecał zapisać mnie do szkoły od następnego półrocza, jednak w najbliższych dniach mam się zacząć przygotowywać to testów wstępnych. Nigdy wcześniej nie chodziłem do szkoły i po nauce w domu chcą mnie sprawdzić. Stanąłem na palcach i usiadłem na parapecie, przytulając się wolnym ramieniem do zimnej szyby, która szybko zaparowała od ciepła mojego ciała. Spojrzałem na zewnątrz, na śnieg, który spokojnie leżał na niegdyś zielonych trawnikach. Już niedługo.

Hyukjae
Westchnąłem, kiedy nieznośne kręcenie w głowie nakazało mi otworzyć oczy. Z całych sił starałem się uchylić powieki, ale zrezygnowałem z głośnym jękiem. Podniosłem rękę, chcąc przetrzeć twarz, ale prawie od razu zawyłem z bólu. Słodki Boże, za co karzesz mnie aż takimi kacami?
Otworzyłem usta, licząc, że powietrze będzie chociaż trochę mokre, ale zamiast chłodu poczułem czyjeś włosy na języku. Zmarszczyłem brwi, bo w chwili obecnej to było jedyne na co miałem siłę.
Jakiś ciężar podniósł się z mojej klatki piersiowej i uwolnił mnie od smaku szamponu w ustach oraz o wiele ułatwił oddychanie.
- Wstałeś? - usłyszałem, gdzieś przy swoim uchu i skrzywiłem się jeszcze bardziej.
Zamknij japę, kimkolwiek jesteś.
Poczułem, jak ktoś wpycha mi w dłoń szklankę wody i mogłem przyznać, że w tym momencie byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Z mokrym gardłem otworzenie oczu okazało się dziecinnie łatwe.
- D-Donghae? - zapytałem, mrugając trzysta razy na minutę, nie wierząc własnym oczom.
Postać anioła, która przed chwilą uratowała mnie od żałosnej śmierci uchyliła usta, a ja momentalnie dosięgnąłem jego ust swoimi. Uśmiechnąłem się szeroko, popychając go do pozycji leżącej. Nie wiem, co mną kierowało, ale po prostu nie chciałem go puścić. W końcu poczułem drobne dłonie, które delikatnie odpychały mój tors.
- Wczoraj w nocy nie chciałeś mnie dotknąć, a teraz takie przywitanie?
Zamrugałem kilka razy. Te słowa w ogóle nie pasowały do Donghae. Odsunąłem się, biorąc kilka głębszych oddechów. Przetarłem mocno oczy i wymierzyłem sobie cios w policzek z otwartej dłoni. Oczy zaszły mi łzami przez co obraz nieco się rozmazał.
- Hyukjae?
Zdenerwowany przegryzłem wargę, spychając ze swojego torsu czyjeś dłonie. To nie był głos Donghae. Mocniej potarłem oczy i dopiero wtedy kształty zaczęły się wyostrzać. Przede mną siedziała dziewczyna. Nie Donghae. Była brzydka. Okropna. Przyglądała się mi z dziwną miną, która sprawiała, że była jeszcze brzydsza. Uśmiechnąłem się krzywo, opadając plecami na łóżko.
- Wiesz, gdzie są drzwi. - rzuciłem w jej stronę, zamykając oczy. Potrzebuję więcej snu.

Donghae
Wąsko zaciskając wargi, pokręciłem głową na boki, odmawiając jakichkolwiek innych działań. Siedziałem przy stole, a naprzeciw mnie była Bomi, która w jednej dłoni trzymała łyżkę, a drugą nieco niżej główki łyżki. Próbowała mnie nakarmić, bo po pierwsze sam nie byłem w stanie poruszać ręką, a po drugie nie chciałem jeść. Dlaczego? Bo Hyukjae tutaj nie było! To on ma mi dawać jeść! Tylko on. Ponownie pokręciłem głową na boki, a Bomi ciężko westchnęła, odkładając łyżkę na talerz. Miło, że w końcu doszła do wniosku, że to nie ma najmniejszego sensu. Oparła się dłońmi o stół i podniosła się z krzesła, patrząc na mnie z góry. Może i nie było między nami dobrze, ale dzisiaj wyjątkowo nie jest dla mnie taka zimna i oschła. Nawet się uśmiechnęła kilka razy.
- W takim razie nie mam wyboru. - powiedziała, uśmiechając się tajemniczo.
- Hm?
- Jadę po Hyukjae.

Hyukjae
Odetchnąłem z ulgą, kiedy w końcu usłyszałem trzaśnięcie drzwiami. Ileż można wyzywać niewinnego człowieka od skurwieli? Nic jej nie zrobiłem przecież. Z taką twarzą nikt by jej nic nie zrobił.
Podciągnąłem się do pozycji siedzącej, rozmasowując skronie. Ze zbolałą miną doszedłem do łazienki i odkręciłem wodę. Relaksacyjna kąpiel na pewno mi pomoże. Przypomniało mi się przygotowywanie kąpieli dla Donghae i uśmiechnąłem się smutno, stając przed lustrem.
- Hyukjae, co ty odpierdalasz? - zapytałem sam siebie, przyglądając się swojej nieogolonej twarzy.
Tak naprawdę, co to miało być? Najpierw debilne sny, a teraz przewidzenia? Potrzebuję psychiatry. Chociaż z drugiej strony to pewnie wszystko przez alkohol, zaczął mi wyżerać szare komórki i lekarze już nic nie pomogą.
Wszedłem do wanny pełnej gorącej wody z cichym jękiem. Za gorąca. Położyłem się wygodnie i zamknąłem oczy, licząc, że wszystkie myśli i zmartwienia wyparują z mojego ciała przez pory niczym pot. Uśmiechnąłem się szeroko, kiedy ujrzałem oczami wyobraźni Donghae. Walić to, że to nienormalne. Czuję się lepiej, kiedy o nim myślę.

Donghae
Kiedy tylko drzwi zamknęły się za Bomi, rzuciłem się na jedzenie i zacząłem je szybko pochłaniać. Boże! Myślałem, że już nigdy nie wyjdziesz. Boże! Jakie to jedzenie jest wspaniałe! Wypiszczałem w myślach niczym napalona fanka jakiegoś popularnego boysbandu. Może po prostu byłem taki głodny? Nie ważne. Liczy się to, że jedzenie upychało mój żołądek, a walory smakowe były przyjemnym bonusem. Jedzenie lewą ręką było dość trudne, jednak póki nikt na mnie nie patrzył, robienie tego w średniowiecznym stylu było całkiem wyczekiwane.
Bomi w tym czasie zeszła niżej, do gabinetu swojego wuja, w którym znajdowały się jego dokumenty. Przeszperała kilka zanim znalazła umowę z Hyukjae, z której odczytała jego adres. Ubrała się i, nie zwlekając, pojechała do jego mieszkania. Zatrzymała się przed drewnianymi drzwiami, w które zapukała.

Hyukjae
Przekląłem pod nosem słysząc pukanie. Normalnie pewnie by to nie dotarło do moich uszu, ale teraz miałem wyczulony słuch. Trudno, woda i tak stawała się zimna.
Wyszedłem z wanny, szukając wzrokiem jakiś ubrań. Nic nadającego się do ubrania nie znalazłem, więc postanowiłem, że bokserki będą odgrywać rolę całego stroju. Powolnym krokiem, układając włosy, doszedłem do drzwi. Oby to tylko nie ta dziewucha z rana. Złapałem za klamkę i zakrztusiłem się własną śliną, kiedy zobaczyłem Bomi w drzwiach. Po opanowaniu ataku kaszlu i pierwszej fali szoku, uśmiechnąłem się do niej lekko.
- Wchodź. - powiedziałem krótko, odsuwając się od drzwi i nogą sprzątając wszystkie śmieci z podłogi.

Donghae
Bomi weszła do środka i zamknęła za sobą drzwi. Ciepło, panujące wewnątrz mieszkania zmusiła ją do rozpięcia płaszcza. Z lekkim zniesmaczeniem rozejrzała się dokoła, ogarniając wzrokiem syf panujący w mieszkaniu. I to ma być ktoś, kto podejmuje się pracy bezpośrednio związanej z czystością?
- Jakbyś od czasu do czasu tutaj sprzątnął to by ci źle nie zrobiło, wiesz? - powiedziała, patrząc na Hyukjae - Ale ja nie w tej sprawie. - odchrząknęła - Przypuszczam, że jeszcze nikt od wuja się u ciebie nie pojawił, prawda? Więc się pojawi, gdybyś chciał wiedzieć. Czy byłbyś nadal zainteresowany pracą dla Donghae?

Hyukjae
Otworzyłem szerzej oczy, kiedy mój mózg przetrawił to, co właśnie powiedziała. Oparłem się plecami o ścianę, nie bardzo wiedząc, jak to rozumieć. Donghae przeze uciekł, został pobity no i obraziłem jego ojca. Wszystko jasno wskazywało, że nie nadaję się do tej pracy. A oni dalej mnie chcą? Mało prawdopodobne.
Pokiwałem głową w odpowiedzi, czując jak nagle przechodzą mi wszystkie dolegliwości, nawet ból głowy.
- Ale.. jak to możliwe? - zapytałem, a na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
Mimo, że minął tylko jeden dzień, tęskniłem za Donghae i za jego uśmiechem.
- Idę się ubrać! - powiedziałem nieco za głośno, ale jakoś czułem się strasznie szczęśliwy.
Łapiąc ubrania z pokoju, popędziłem do łazienki i ubrałem się szybko. Po niecałych trzech minutach stałem już z powrotem przed Bomi, gotowy do wyjścia.
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Harusia 
Madame Hara ~


Lover: ~ LeeTeuk ~
Fav Pairing: EunHae, MinWook, QMi
Kocham SuJu od: 16.07.2011r
Wiek: 22
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 791
Skąd: Slupsk
Wysłany: 2012-08-03, 21:30   

Łoah..nareszcie dodałaś kolejny part ! Nie mogłam się normalnie doczekać ><. Byłam tak ciekawa jak też się potoczy, chociaż i tak wiedziałam że wróci do tej roboty :P.
Dobra... to teraz ja się Ciebie pytam - czemu przerwałaś, jak zaczęło się rozkręcać? T-T. No wiedziałam, po prostu wiedziałam, że jeszcze w tym parcie się nie spotkają agrrrr.... będę Cię gnębić na gadulcu o dodanie szybko kolejnej części xDD. Już Ty mnie się nie pozbędziesz, no chyba że mnie blokniesz ><. kkk~..
Wiesz... dręczy mnie pewne pytanko i normalnie muszę je zadać. Powiedz mi.. czemu Hyuk zawsze sypia z paszczurami?!. W poprzednich częściach też (o ile pamięć mnie nie myli i nie pomieszały mi się już opowiadania) zdarzało mu się przespać z "ładną" kobietą. W sumie jak był wstawiony to dla niego każda wydawała się „fajną dupą”, lub po prostu Donghae. Ciekawe, czyje imię wykrzyczał jak szczytował xDD.
W pewnym momencie myślałam że Hae nagle poczuł się lepiej i użył znanej im wszystkim już metody ucieczki przez okno, no i oczywiście udał się do naszego kochanego, nachlanego Hyuk'a. To by było zbyt piękne T_T. Niech lokaj już więcej takich schiz niema!!!.. chociaż *myśli* w sumie może mieć, ale nieco ostrzejsze awww~.
Jak tak teraz sobie pomyślę, to mam nadzieję, że ojciec Hae dotrzyma obietnicy i wyśle go do szkoły. Jeśli nie to przysięgam nie ręczę za siebie -.-. Będę wtedy Cię cisnąć, aż w końcu dodasz do tego opowiadania cudowną mnie, jako psychopate-morderce – dorwę go na chodniku i zadźgam widelcem ><. okej? :3 * robi oczka jak kociak ze shrek'a *.
Jednak lubię tą Boomi :D. Jest naiwna i troszkę głupiutka. No i dzięki niej między innymi Hyuk szybciej wróci do Hae. Zaczynają się z nich robić takie „papużki nierozłączki”, które nawet dnia bez siebie nie wytrzymają. Wiedz że Hara to lubi ;3.
Biedna rybcia.. żeby jego małpeczka szybciej do niego wróciła, aż musiał zacząć głodować Y-Y. Na szczęście to poskutkowało <3.
Końcówka mimo wszystko słodziutka. Wyobraziłam sobie szok jak dowiedział się że jednak wraca do Hae i radość podczas ubierania się ;3. Nagle odpowiednie ciuchy się znalazły hym..dziwne, dziwne xD.
Aaa.. zapomniałabym rozdzialik stanowczo za krótki !!!!... Zresztą dla mnie jak zawsze xD. Kkk~.
Duużo, duużo Weny~

SuJeong95 napisał/a:
Wypiszczałem w myślach niczym napalona fanka jakiegoś popularnego boysbandu.

Albo jak ELF zobaczywszy po raz pierwszy MV do SPY * o*

Ym własnie.. to Sudzia teraz czyhamy na "ten" komentarz nie? xD.
_________________

This song is dedicated to the world’s biggest fan club
The ‘ELF’, my girls, my angels. <3
 
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-08-04, 15:10   

Cudny rozdział! I nie chciałabyś słyszeć mojego pisku, kiedy Hyuk śnił o Hae. W snach mu się pojawia, on już go podświadomie kocha. 8D Wiesz, mówią, że jak się o kimś śni to ta osoba o tobie myśli, trololol. Myślą o sobie!~ <3333 Yaaaaay! Jestem mega szczęśliwa, że Hyukjae jednak wraca do tej roboty. Znaczy, wiedziałam, że wróci i to żadne zaskoczenie, ale Ty czasem potrafisz coś... walnąć, że człowiek by się nawet nie domyślił. Lubisz nas dołować tak jak z tymi gokartami. :< TAK! Ja pamiętam. :<

Donghae się chciał głodzić. Tak, dla mnie to rodzaj takiego protestu, buntu. On strajkuje bo chce znów Hyukjae. Zawsze jakoś trzeba próbować. Biedna Bomi w końcu zrezygnowała i pojechała po tego Hyuka. O boże, padłam jak Hae dobrał się od razu do tego żarcia. No co jak co, ale jeść on niestety musi. A jak Hyukjae wróci to znów będzie go karmić, yaaaay! Zbyt urocze.

Zgadzam się z Haru. Hyuk ma same brzydkie kobiety! No weź nie rób z niego takiego debila. Tyle popił i wziął byle jaką? xD Żadna go nie chciała czy jak? On jest przystojny, niech znajdzie sobie jakąś lepszą. Najlepiej Hae i kij, że to nie jest kobieta. xD

Końcówka była prześliczna! On już chciał do niego wrócić. Stęsknił się za nim, za jego uśmiechem. Kyaaaaaaa!~ <3333333333 To zbyt słodkie. Daj niedługo następną część. Lubisz męczyć, wredotko~ :D
_________________
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 22
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-08-06, 12:05   

Cytat:
Wypiszczałem w myślach niczym napalona fanka jakiegoś popularnego boysbandu
przypomniał mi się pterodaktyl ... xDDDD
Cytat:
robienie tego w średniowiecznym stylu
czekaj, czyli tak prościej mówiąc rękami xDD

Wiedziałam, że Hyukki wróci do Donghae. xD Ale on jest nieco nienormalny... Po 2 dniach polubił go tak, że o nim myśli non stop xD
Tylko, wiesz, króciutkie trochę ... :<
Nie mogę się doczekać jak się już zobaczą. Raczej nie będzie takiej sceny jak w filmach, że wpadają sobie w ramiona, nie? Bo jak sobie to wyobraziłam to ... średnio wygląda xD

Tęskniłam za HyukJae imprezowiczem xD Tylko czemu on zawsze kogoś ze sobą przyprowadza? XD Ale chociaż wiedział że ma ją szybko wyrzucić~ XD
_________________
 
 
 
Oharu 
The Jester~


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Siwan
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: lipiec 2010
Wiek: 23
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 287
Skąd: szafa Heechula.
Wysłany: 2012-08-06, 12:47   

Na początku muszę Cię przeprosić, że tak późno komentuję, ale... przyznam się bez bicia - zapomniałam. Musisz mi to wybaczyć ; ;

A teraz powiem, że to jedno z oryginalniejszych i ciekawszych opowiadań o SuJu, jakie czytałam. Chociaż przez pierwszych kilka rozdziałów byłam porządnie zdezorientowana tak szybką zmianą perspektyw i czasami coś tam mi się mieszało, to zdążyłam się do tego przyzywczaić. Teraz wydaje mi się to nawet wygodniejsze, o wiele lepiej można się wczuć w to, co myślą poszczególni bohaterowie ^^. I masz mistrza za taką kreację Hyuka. Płytki jest, to fakt, ale kocham go <3.
Pochwalę się, że domyślałam się, co tak naprawdę dolega Donghae : D To rozdwojenie jaźni, tak? Niczym Gollum xD.

Bardzo podoba mi się Twój styl. Jest taki rzeczowy, bezpośredni nie ma żadnego owijania w bawełnę, nawet kilka przekleństw się pojawiło/pojawia - a w odpowiednio dopasowanych ilościach przekleństwa są w porządku, bo przecież postaci z opowiadań to też ludzie, a każdemu człowiekowi zdarza się niekiedy używać naszej pięknej łaciny podwórkowej ^^.

I w ogóle ta część mojego umysłu, która ma zboczenie na punkcie poprawnej gramatyki/interpunkcji, ma orgazm <3.


Obiecuję, że od teraz będę komentować na bieżąco *3*
_________________
Ostatnio zmieniony przez Oharu 2012-08-06, 12:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-08-06, 12:50   

Cytat:
Na początku muszę Cię przeprosić, że tak późno komentuję, ale... przyznam się bez bicia - zapomniałam. Musisz mi to wybaczyć ; ;


Okej, ale czytałaś to mnie cieszy^^ Cieszy mnie również to,że podoba się mój styl pisania niektórym może się nie podobać, bo może ciężko im się to czyta.

Cytat:
Obiecuję, że od teraz będę komentować na bieżąco *3*


Trzymam Cię za słowo. :3
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-08-06, 20:34   

12.


Donghae
Kobieta uśmiechnęła się na jego reakcję, a kiedy zniknął z jej oczu, pokusiła się o cichy śmiech. Nie sądziła, że ktoś mógłby tak szybko polubić Donghae, dla niej dotychczas zamkniętego w sobie i cichego, czasami wręcz przeciwnego. I że komuś mogło aż tak zależeć na tej pracy. Pracy w nienormalnych warunkach. Ale jeśli jest się nieświadomym to patrzy się jedynie w pozytywy. Gdy Hyukjae pojawił się ponownie, skinęła głową, zapinając płaszcz i wyszła na zewnątrz.
- Wszystko to jest możliwe dzięki Donghae, więc jemu dziękuj. Wuj sam z siebie nigdy by się nie zgodził. Także... aa, dobra. Donghae nie chce jeść.

Hyukjae
Zmarszczyłem brwi, idąc za nią. Wuja? To znaczy, że Bomi była rodziną z Donghae? Nieważne.
Uśmiechnąłem się szeroko, słysząc, że Donghae chciał, abym wrócił. To cholernie miłe z jego strony, zwłaszcza, że strasznie za nim tęskniłem. Westchnąłem, śmiejąc się pod nosem. Nie chciał jeść? Sprytny szantaż, mały. Ale mało odpowiedzialny, powinien dużo jeść, żeby nabrać siły. Najwyżej będę w niego zmuszać. Dogoniłem dziewczynę i zrównałem swój krok z jej.
- Jak on w ogóle się czuje? - zapytałem, wsiadając do jej samochodu i nie przestając się uśmiechać.

Donghae
Zajęła miejsce kierowcy i, wkładając klucze do stacyjki, ruszyła ostrożnie w kierunku posesji.
- Ah, lepiej niż oczekiwałam. - mruknęła, uśmiechając się - Trochę narzeka na ból w barku, ale jest zdecydowanie żywszy niż kilka dni temu.
Humor Donghae i Hyukjae udzielił się również Bomi. Szczerze cieszyła się, że jej kuzyn w końcu wywalczył wolność, jednak do końca nie chciała wierzyć, że Byounghee - jej wuj, tak szybko i bez problemów zgodził się na warunki Donghae, a właściwie Aidena. Być może naprawdę kochał swojego syna, a stawiając na szali całkowitą kontrolę nad nim i jego życie, wolał nie tracić go na zawsze.
- Tak poza tym, ma ci coś do powiedzenia. Coś wesołego.
Ja, w tym czasie, kończyłem kolejną kanapkę, którą przygotował mi Wooyoung-hyung. Nawilżając zaschnięte gardło zimnym, czekoladowym mlekiem, zamlaskałem kilka razy, delektując się jego słodkim smakiem. Grałem sam ze sobą, sobą, sobą i sobą w Wilka i Zająca i o dziwo zawsze wygrywałem. Boże, jakie to jest przyjemne.

Hyukjae
Pokiwałem głową z uśmiechem. Chciałem zapytać, co to takiego, ale w końcu sam się zaraz dowiem. Rozłożyłem się wygodniej w fotelu, zawieszając spojrzenie na twarzy Bomi. Była całkiem ładna, ale nie mogłem się doszukać podobieństwa z Donghae, przez co niestety przegrywała z nim w rankingu piękności. Zjechałem trochę niżej, oceniając jej piersi. Dobre. Nie za małe, nie za duże. Nie miałbym nic przeciwko, żeby poczuć je na sobie. Oblizałem wargi i odwróciłem wzrok, wbijając je w obrazy za oknem. Dojeżdżaliśmy już na miejsce, a ja czułem jak coraz większy banan formuje się na mojej twarzy.

Donghae
Kiedy tylko usłyszałem dźwięk silnika samochodowego na zewnątrz, od razu podbiegłem do okna i, przyklejając się do szyby, chciałem sprawdzić, kto to. Miałem nadzieję, że to Bomi z Hyukjae, jednak nie mogłem nic dostrzec, bo szyba momentalnie zaparowała od mojego ciepłego i wilgotnego oddechu. Przetarłem ją rękawem lewej ręki, a na moich ustach zaczął malować się szeroki uśmiech, gdy zobaczyłem Bomi wysiadającą z samochodu, a razem z nią mężczyznę, którym bez wątpienia był Hyukjae. Nie wiedząc za bardzo, co zrobić z radością, którą moje ciało już ledwo co przetrzymywało, rzuciłem się na kanapę. W jednej sekundzie mój uśmiech zniknął. Zawyłem z bólu w barku, na który niechybnie spadłem, a po chwili stoczyłem się na podłogę, z hukiem o nią uderzając.

Hyukjae
Wyminąłem Bomi na drodze prowadzącej do domu. Na mój gust szła za wolno. Odchrząknąłem, otwierając drzwi i czekając, aż dziewczyna wejdzie pierwsza. Trzeba pamiętać o kulturze. Zmniejszyłem swój wielki uśmiech do minimum, zdając sobie sprawę, jak debilnie muszę wyglądać. Postawiłem kilka pierwszych kroków i od razu zobaczyłem Donghae. Wszedłem po cichu, przyglądając się mu.
- A co ty właściwie robisz? - zapytałem z rozbawieniem i podszedłem trochę bliżej do niego.
Błysnąłem zębami przed jego twarzą, kucając obok.

Donghae
Próbowałem podnieść się z podłogi przy pomocy lewej ręki, jednak szybko na nią wróciłem, zdoławszy się jedynie przewrócić na plecy. Jęknąłem cicho na ból, który pomimo wszystko odczułem na nich. Chłodną dłonią przetarłem powieki, starając się jakby wybudzić do końca ze snu. Widok hyunga tuż obok mnie automatycznie wymazał grymas cierpienia z mojej twarzy, zastępując go szerokim uśmiechem.
- Hyung! - krzyknąłem, wyciągając do niego lewą rękę - Tęskniłem! - dodałem po chwili, wywalając dolną wargę.

Hyukjae
Roześmiałem się, przewracając oczami. Jak dziecko, naprawdę. Cholernie urocze dziecko.
- Ja też tęskniłem. Ale podobno walczyłeś o mój powrót? - powiedziałem, wciąż śmiejąc się pod nosem. - Dzięki.
Zlustrowałem wzrokiem całą jego twarz. Wyglądał lepiej. Dużo lepiej niż wtedy, kiedy widziałem go po raz ostatni. Boże, gadam jakby to było lata temu.
- Pomóc ci może? - zapytałem, otulając go w talii rękami i podnosząc na kanapę.
Ułożyłem go na miękkich poduszkach, dużo wygodniejszych niż podłoga i posłałem jeszcze jeden uśmiech.
- Masz dla mnie jakąś wiadomość?

Donghae
- Nie wiem, hyung, nic nie pamiętam z wczoraj. - powiedziałem, dodając zmarszczone brwi do mojej wyeksponowanej wargi. Znowu Aiden? Czy kto teraz? - Ale wiem jedno! Hyung ma pracować dla mnie i tylko dla mnie! I mnie nie zostawiać. Bo jak zostawi. Ja znajdę. A wtedy. Będzie źle. - wysapałem na kilku wydechach, zaraz po tym nadymając policzki.
Kiedy objął mnie w talii, sam na moment zdrową ręką chwyciłem się go, chociaż miałem pewność, że mnie nie upuści. Uwiesiłem się na nim, szczerząc zęby, po części w wdzięczności za to, że przypomniał mi o pewnej informacji, którą musiałem mu przekazać.
- Hyung, hyung, hyung, hyung, hyung, hyung, hyung, hyung.

Hyukjae
Przyglądałem się mu z uśmiechem, nie przejmując się bólem głowy, który nagle powrócił. Głos Donghae działał dziwnie kojąco na moje uszy. Jednak trzeba by go uciszyć, bo w końcu mi tutaj umrze z niedotlenienia. Położyłem palec wskazujący na jego ustach i przez chwilę byłem zdziwiony, jak miękkie i delikatne są jego wargi.
- Ciii. Weź kilka oddechów i wtedy mów. - powiedziałem, a raczej wyszeptałem i z niechęcią zabrałem dłoń od jego twarzy.
Usiadłem na ziemi, opierając się plecami o kanapę i czekałem na to, co ma mi do powiedzenia.

Donghae
Zamrugałem kilka razy, przyglądając się jego dłoni, której palec znalazł się na moich ustach. Pokręciłem gwałtownie głową na boki, próbując się przez to wybudzić z transu, w którym mój mózg jedynie przetwarzał w dźwięk słowo 'hyung'. Wziąłem głęboki oddech i po chwili całe powietrze wypuściłem z płuc, przez całą czynność opierając lewą dłoń na piersiach.
- Hyung! - krzyknąłem, wracając wzrokiem na jego oczy - Idę do szkoły w styczniu! Możemy lepić bałwana!

Hyukjae
Spojrzałem na niego szerzej otwartymi oczami. Chciałem coś powiedzieć, ale jakoś żadne słowa nie opisywały, jak bardzo cieszyłem się jego szczęściem.
- To wyjaśnia czemu jesteś taki radosny. - powiedziałem, uśmiechając się szeroko. - To świetnie, mały. - podniosłem jedną rękę i poczochrałem jego włosy.
Miałem wyrzuty sumienia, że nie czułem się z tą wiadomością do końca dobrze. Przecież to cudownie, że Donghae może wychodzić. Sam tego chciałem. Ale teraz pójdzie do szkoły. pozna nowych ludzi. Będę miał więcej czasu wolnego, skoro całe dnie będzie się uczył. Spotka jakąś miłą dziewczynę. Spokojnie, Hyukjae. Chciałeś tego wszystkiego dla niego, to czemu czujesz się z tym źle?
- Naprawdę świetnie. - dodałem z uśmiechem, ale spuściłem wzrok na podłogę.

Donghae
- Nie jestem mały, ahjussi. - mrużąc oczy, palcem dźgnąłem go w policzek.
Mały byłem dziesięć lat temu. Teraz jestem dorosły. Prawie.
Skrzyżowałem ręce na piersiach, kładąc jedynie lewe przedramię na brzuchu. Zawyłem cicho z bólu mięśni brzucha, kiedy podciągnąłem nogi do góry, a stopami oparłem się o brzeg kanapy.
Hm, ciekawe jak to będzie w szkole. Wśród ludzi. Czy to naprawdę jest tak samo jak w tych filmach i serialach, które oglądałem? W ogóle jak się zachowam wśród nich? Ostatni raz w większym tłumie byłem strasznie dawno. Teraz nie jestem tym samym człowiekiem, nie jestem dzieckiem. A co jeśli stanę się ofiarą? Jak oni mnie będą traktować? Czy będę w stanie się z nimi zżyć? Znaleźć przyjaciół?
- H-hyung, ja się boję.

Hyukjae
Westchnąłem, kiedy ciche 'ja też' przeszło mi przez myśl. Bałem, ale o coś zupełnie innego.
- Nie masz czego. Lata szkolne to najlepszy okres w życiu. Sam zobaczysz. - powiedziałem, kiwając głową, aby samemu uwierzyć w te słowa. Przecież wiem, że nic mu się nie stanie. Jest miły i przystojny, więc szybko znajdzie kolegów i koleżanki. Niestety, może nawet za szybko.
Poszarpałem trochę swoje włosy, starając się zrozumieć, o co mi właściwie chodzi. Naprawdę, pierwszą pensję wydam u psychiatry.
- Zawsze możesz zrezygnować i wrócić do nauki w domu..

Donghae
- Hyung, hyung! A może zrobisz sobie operację plastyczną, usuniesz te zmarszczki i pójdziesz do szkoły razem ze mną, co? - posłałem w jego stronę cały strumień słodkości jaki posiadałem.
Prawda, bałem się. Jednak nie aż do tego stopnia, by rezygnować z tego, co w końcu wywalczyłem. Nie wiem w jaki sposób, ale to się nie liczyło. Najważniejsze było, że mogę się uwolnić z tych czterech ścian. I spełnić swoje marzenia związane ze światem zewnętrznym. W wyobraźni zawsze wszystko lepiej wygląda. Bolesna rzeczywistości dopiero uświadamia nam, jak miło jest marzyć. Bałem się tego, czego nie znałem. Jeśli pomyśleć o całej idei realistycznie. Nie wiedziałem, czego powinienem się spodziewać, bo fikcja nieźle potrafi wypaczyć, do momentu aż nie poznamy wierzytelnych relacji. A co może być lepszego niż osobiste doświadczenie?

Hyukjae
- Ya! - krzyknąłem, wywracając oczami.
Nie jestem stary, bez takich mi tutaj. Westchnąłem, przyglądając się jego twarzy. Tak naprawdę Hyukjae, o co ci chodzi? Z jednej strony cieszę się, że może wyjść z domu, a z drugiej chciałbym, żeby mimo wszystko nie wychodził na zewnątrz. Ludzie są okropni, jeśli do nich wyjdzie nie poradzi sobie. Albo stanie się równie wstrętny, co oni.
Pomasowałem skronie, chcąc pozbyć się tępego bólu głowy. Na szczęście znowu tutaj pracuję. Ciekawe na jak długo. Do kolejnej ucieczki? Czy do czasu, aż nie będę potrzebny? W końcu Donghae nie jest już dzieckiem, a teraz jest w pełni samodzielny we wszystkim, skoro pozwolili mu iść do szkoły. Może nawet nie będę dzwonił do Heechul'a, bo jeszcze dzisiaj mogą mnie wylać.

Donghae
- Ok, ok, przepraszam... młody bogu. - powiedziałem z nadymanymi policzkami, z których po chwili wypuściłem powietrze.
Odetchnąłem ciężko i podrapałem się po głowie. Widzisz, hyung, jakie to miłe jest, kiedy ludzie wątpią w twoje lata?
Mimo jego wcześniejszych słów, że nie mam się czego bać, wciąż nie czułem się z tym pewnie. No ale, zostało mi jeszcze dużo czasu. Z trzy tygodnie. Powoli ogarnę sprawę, przyzwyczaję się. Trzeba się przygotować na to, co ma nadejść. A jeśli nie będę gotowy to po prostu tam nie pójdę. Ojciec będzie wielce szczęśliwy. Bo to, że pozwolił na to, jest dziwne samo w sobie.
- Hyung, pojedziesz ze mną na zakupy?

Hyukjae
Roześmiałem się cicho, wyrzucając z głowy wszystkie negatywne myśli, które mnie dręczyły.
- Jasne, ale chyba nie dzisiaj? Przecież wciąż cię boli. - powiedziałem, spoglądając na niego z szerokim uśmiechem.
Podniosłem się z podłogi i stanąłem przy kanapie
Po co w ogóle pyta o takie rzeczy? To należy do moich obowiązków. Spojrzałem za okno, krzywiąc się na samą myśl o wyjściu z domu. Tam było zimno i źle, czemu tak bardzo go ciągnęło do tego świata? Pewnie nigdy nie zrozumiem. Usiadłem na wolnym kawałku kanapy, biorąc jego twarz w dłonie i przyciągając bliżej siebie.
- Poza tym, twoje rany wciąż się nie zagoiły. Pojedziemy jutro, może być?

Donghae
- Ale jak mam gdzieś iść to mnie już nie boli! - powiedziałem głośniej, szczerząc się.
Naprawdę chciałem zwiedzić świata, a ty mi, hyung, to jeszcze ograniczasz? To by było moje pierwsze, nieucieczkowe wyjścia z domu. Mógłbym się na spokojnie rozejrzeć po okolicy, którą znałem może i doskonale, jednak tylko z map. Czekałem już kilka lat, więc kilka godzin nie powinno mi zrobić większej różnicy.
Wzrokiem śledziłem każdy jego ruch. Może on sam nie chciał wypuszczać mnie z domu. To jest aż tak złe, że chcę powrócić do społeczeństwa? Ale nie, on raczej by nie chciał tego. Obiecywał, że kiedyś pójdzie ze mną na spacer. Aish, za dużo myślę. Szukam dziury w całym.
Zamrugałem kilka razy, kiedy poczułem dłonie na swoich policzkach. Dopiero teraz zauważyłem, co zrobił, pomimo tego, że bez przerwy wpatrywałem się w jego osobę. Ułożyłem usta w dziobek, który lekko mnie zapiekł, przez bordowy strup w okolicy kącika.
- Hyung, ale rany się nie zagoją do jutra.

Hyukjae
Zamyśliłem się przez chwilę, przetrawiając to, co powiedział. Właściwie to miał rację. Po chwili pokiwałem głową z lekkim uśmiechem.
- Więc chodźmy. Ale jeśli tylko zacznie cię coś boleć, musisz mi powiedzieć. Umowa stoi? - zapytałem, głaszcząc opuszkami palców jego policzki w trakcie zabierania dłoni.
Nie mogłem, przecież mu zabronić wyjścia. Nie miałem do tego kwalifikacji ani ochoty. Już sam fakt, że stawiałem mu warunki był nie do przyjęcia. Powinien wychodzić i to jak najczęściej, ale tylko ze mną. Mały egoista się w mnie odezwał.
Wstałem z kanapy, policzkując się w myślach za swoją głupotę. Wyciągnąłem dłoń w jego stronę, żeby pomóc mu się podnieść. Dlaczego aż tak się boję tego, że będzie chodził do szkoły? Przecież to dobra wiadomość. Dobry Boże, przecież to dobra wiadomość.


Donghae
Na jego słowa uśmiechnąłem się szeroko i złapałem za jego rękę, szybko podnosząc się z kanapy na równe nogi.
- Dziękuję, hyung! - zawołałem, po chwili zaczynając chichotać.
Aish, chyba jest mi za wesoło z tą myślą. Ale cóż, w końcu jest się z czego cieszyć. Bardzo jestem ciekawy, a z hyungiem nie muszę się o nic obawiać.
Nie zwlekając za długo, pobiegłem prędko w kierunku schodów. Moment później byłem już w swoim pokoju i z lekkim trudem zdołałem założyć na stopy buty. Kurtki nie miałem - właśnie planowałem jakąś kupić -, więc pozostało mi jedynie zabranie kilku grubszych bluz z szafy, których nie odważyłem się zakładać samemu. Wybiegłem z pomieszczenia i wróciłem do hyunga, wręczając mu bluzy.
- Pomóż!

Hyukjae
Uniosłem brew, nie rozumiejąc, po co mi te bluzy. Kiedy mój mózg zaczął już pracować i doznałem olśnienia, pokiwałem głową i podniosłem jego górne kończyny do góry. Wziąłem pierwszą bluzę i delikatnie przełożyłem ją przez głowę Donghae. Następnie włożyłem do rękawów jego ręce, starając się nie sprawić mu tym za dużo bólu. Uśmiechnąłem się lekko, licząc, że jakoś mu to pomoże. W końcu złapałem za brzeg bluzy i pociągnąłem w dół, palcami przejeżdżając po jego żebrach i talii.
Zerknąłem na resztę bluz, które miałem na niego założyć. Kiepski pomysł, żeby nosił to wszystko na sobie.
- Czekaj tu. - rzuciłem i szybko poszedłem do szatni.
Do Donghae wróciłem ze swoim płaszczem i założyłem na niego, ponownie uważając na wszystkie rany i stłuczenia na jego ciele. Roześmiałem się, kiedy mój płaszcz sięgał mu prawie do kolan.

Donghae
Uśmiechnąłem się szeroko, szczerząc zęby, kiedy wziął ode mnie bluzy. Gdy zakładał je na mnie, z zamkniętymi oczami bez walki poddawałem się jego działaniom, które jak oczekiwałem, przyniosły mi mniej bólu. Zdecydowanie mniej, jeśliby porównywać to do zakładania jakiegokolwiek ciuchu samodzielnie.
Nagle poczułem szarpnięcie w dół, przez które otworzyłem oczy i spojrzałem na niego pytająco, razem z pojawieniem się jego pytania. Czekać? Po co? Nie ważne. Wzruszyłem ramionami... ramieniem. Zaraz się dowiem.
Lekko powierciłem się w bluzie, układając ją na swoim ciele wygodniej. Korzystając z masy wolnego czasu i braku zajęcia, podrapałem się po głowie, tworząc artystyczny nieład w jednej części głowy.
Moja mina chyba jeszcze nigdy w całym moim życiu nie pragnęła poznać odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie aż tak bardzo.
- Co to jest, hyung? - zapytałem, stojąc w jakimś płaszczu, któremu zacząłem się przyglądać.

Hyukjae
Złapałem się za brzuch, hamując nowe ataki śmiechu. Wyglądał tak cholernie uroczo w za dużych ciuchach.
- Płaszcz. - odpowiedziałem, oglądając go z każdej strony.
Nie wyglądał źle, raczej słodko. Uklęknąłem na jedno kolano przed nim i zapiałem guziki pod samą szyję.
- Idziemy? - zapytałem, prostując się do pionu i idąc w stronę drzwi.
Wsadziłem dłonie głęboko do kieszeni spodni, przygotowując się mentalnie na mróz. Przyjechałem tu z Bomi, więc nie miałem samochodu. Rozejrzałem się za dziewczyną w celu pożyczenia kluczyków.
- Gotowy? - zapytałem z szerokim uśmiechem Donghae, jednocześnie doganiając Bomi i prosząc ją o samochód.

Donghae
Wydąłem wargi i nadymałem policzki, kiedy zapiął ostatni guzik pod moją szyją. Przyglądając mu się baczniej, próbowałem zabić go spojrzeniem, zdając sobie sprawę, że wpakował mnie we własne ubranie. Głośno wypuściłem z płuc powietrze, po chwili łapiąc nowe, świeższe. I co ty myślisz, hyung? Że ja pójdę w twoim płaszczu, a ty co? Bez niczego?
Gdy nie byłem już w zasięgu jego wzroku, szybko pokręciłem głową na boki i pobiegłem z powrotem do swojego pokoju, przypominając sobie, że nie mam żadnego środka płatniczego. Z szuflady wyciągnąłem plastikową kartę i zanim wróciłem na dół, wziąłem jeszcze z szafy szalik, który wręczyłem hyungowi.
- Gotowy!

Hyukjae
Pokiwałem głową, obracając na palcu kluczyki. Otworzyłem szeroko drzwi i wpatrywałem się z uśmiechem w twarz Donghae. Pozwalając nacieszyć mu się chwilę, wyprzedziłem go, opatulając się szalikiem, który mi dał. Wsiadłem do samochodu, odpaliłem go i czekałem chwilę, aż silnik się nagrzeje. Pospieszyłem go skinieniem głowy, nie myśląc nawet o ponownym wyjściu na mróz. Nie spuszczałem z oczu twarzy Donghae, uśmiechając się pod nosem. Nie mogłem uwierzyć, że on naprawdę wyszedł na zewnątrz i to za zgodą swojego ojca. Musiał naprawdę mieć mocne warunki, skoro wróciłem do pracy po tym wszystkim. Ale on nic nie pamiętał. I to było dziwne.
Oparłem się o fotel, szarpiąc swoje włosy. Przecież to nie jest normalne, żeby nagle pamięć z tego konkretnego wydarzenia wyblakła.

Donghae
Szczerząc szeroko zęby, wybiegłem w domu. Szybko zeskoczyłem z tych kilku stopni przed drzwiami i rzuciłem się w śnieg, od razu czując jego piekące zimno kontrastujące z ciepłem na mojej twarzy. Kilkaset białych płatków wpadło za kołnierz obszernego płaszcza, którego za długie rękawy prawie ochroniły moje dłonie przed chłodem. Prawie. Na palcach poczułem chłodny puch, który szybko zamienił się w wodę. Przekręciłem się na plecy, zaczynając odczuwać chłód na karku. Na całym ciele poczułem nagłą falę dreszczy, jednak zignorowałem je zupełnie i zaśmiałem się. To jest takie miłe! Ale hyung na mnie czekał, więc szybko podniosłem się z zaspy i pobiegłem do samochodu, po drodze otrzepując się ze śniegu.
- Jestem. - powiedziałem, zatrzaskując za sobą drzwi.

Hyukjae
Wyrwany jego szczęśliwym głosem z zamyślenia, ruszyłem przed siebie, na początku nie bardzie zwracając uwagę na kierunek. Hyukjae, skup się, bo spowodujesz wypadek.
Jadąc zakorkowanymi ulicami Seulu, co chwilę zerkałem w bok. Donghae wydawał się być podekscytowany, ale jakoś nie umiałem podzielać jego emocji. Bałem się. Okropna siła złapała mój żołądek w swoje obślizgłe łapka i skręcała, powodując mdłości. Oddychałem głęboko, chcąc pozbyć się niekomfortowego uczucia, ale było jeszcze gorzej. Dojechaliśmy do centrum. Zaparkowałem na najbliższym wolnym miejscu przy ogromnej hali sklepowej. Skupiłem wzrok na kierownicy, nie ruszając się nawet o centymetr. Przegryzłem wargę, próbując uspokoić myśli. To tylko zakupy, nic nie może się stać. Donghae nie odejdzie. Będę przecież cały czas przy nim.
Podniosłem wzrok na niego, nie wypuszczając dolnej wargi spomiędzy zębów. Wszystko będzie dobrze, nie muszę się bać. Starałem się przywołać naturalny uśmiech na twarz, ale nie miałem siły tego zrobić. Wysiadłem jak najszybciej z samochodu i ruszyłem w stronę wejścia, przeklinając siebie i wszystko dookoła. O co mi chodzi. Dlaczego zachowuję się jak głupek. O, cudowne słowo. Jestem po prostu głupi.

Donghae
Nawet nie wyjechaliśmy z terenu posiadłości, a ja już byłem przyklejony do szyby. Uśmiech na moich ustach nie zmniejszył się nawet o milimetr. Wręcz przeciwnie - powiększył się. O ile to było jeszcze fizycznie możliwe. Bo w mojej wyobraźni osiągnął już niemożliwą nieskończoność. Szkło szybko zaparowało od ciepła mojego oddechu, więc przetarłem ją długim rękawem płaszcza, odkrywając sobie widok na kolejne zaspy na brzegach drogi, które wyprowadzały mnie coraz dalej domu. Nie chcąc się patrzyć wstecz, swoje oczy zamroziłem na wysokich budynkach, wystających powoli zza horyzontu budynków mniejszych. Chciałem jak najwięcej zapamiętać z tego wyjazdu. Znaczył dla mnie naprawdę wiele. Odwróciłem głowę w kierunku hyunga, by zobaczyć również drugą stronę miasta. Próbowałem oderwać wzrok od jego twarzy, ale było to niemożliwe do zrealizowania. Wyrażała ona wiele emocji. Zabolało mnie to, że nie mogłem doszukać się w nich ani jednego pozytywnego. Ale może mi się tylko wydaje. Pokręciłem głową, chcąc wyrzucić z niej te myśli.
Wysiadłem z samochodu i szybko pobiegłem za nim, bo nawet nie pokusił się, by na mnie zaczekać.
- Hyung! - zatrzymałem się przy nim, łapiąc go za rękę - Hyung, co się dzieje?

Hyukjae
Zacisnąłem palce na jego dłoni, nie przerywając świdrowania wzrokiem chodnika. Nie wiedziałem, jak mu odpowiedzieć. Właściwie nie miałem mu nic do powiedzenia, skoro sam nie wiedziałem, o co mi chodzi.
Przyspieszyłem trochę, ciągnąc go za sobą w stronę wejścia. Kiedy byliśmy w środku i zobaczyłem tych wszystkich ludzi, chciałem go ukryć przed nimi. Popadam w jakąś paranoję. Wziąłem kilka głębszych oddechów, wciąż na niego nie patrząc.
- Więc.. co chcesz kupić? - zapytałem i mój własny głos zabrzmiał jakoś obco i chłodno.
Spoliczkowałem się w myślach za to i odchrząknąłem.
- Zaczniemy od kurtki, hm? Raczej niewygodnie jest chodzić w za dużej. - dodałem, ale wciąż nie odpowiadał mi ton, jakim wypowiedziałem te słowa.
Właściwie to nieważne, chodziło o to, żeby zmienić temat.

Donghae
Wsunąłem wargę między zęby, przygryzając ją z każdą chwilą mocniej. Spod lekko zmarzniętej grzywki przyglądałem się mu, nie bardzo poznając człowieka przed sobą. Zupełnie nie przypominał tego Hyukjae, którego poznałem trzy dni temu. Teraz jest taki szorstki. Wtedy było zupełnie odwrotnie. Był otwarty na mnie, chciał rozmawiać. Nawet uśmiechał się. Obecnie robi to jakby z przymusu. Nie wiem czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, czy rzeczywistość naprawdę przyjęła taką formę. Nie chciałem wierzyć. Może tak było od samego początku, a to wszystko to tylko jedna wielka gra? Przełknąłem ślinę, czując w gardle gulę, która wzmagała drgania mojego ciała. Pokręciłem głową na boki, zatrzymując się w miejscu. Pomimo, że on szedł, mój sprzeciw znaczył tyle samo, co moja waga. Prawie, że nic. Bez problemu mógł iść nadal, jednak żeby go nie stracić zacisnąłem mocniej palce na jego dłoni.
- Hyung... - załkałem - Zrobiłem coś nie tak?

Hyukjae
Zatrzymałem się, nie zważając na ludzi, którzy się przepychali i zaczęli mnie potrącać. Wziąłem kilka głębokich oddechów, zanim zdecydowałem się odwrócić i spojrzeć na niego.
- Nie. - powiedziałem krótko, zerkając w bok, w stronę sklepu z ubraniami. - Chodźmy, dobrze? - zapytałem i uśmiechnąłem się, bardziej do witryny sklepowej niż do niego.
Ciągnąc go za rękę, wprowadziłem go do sklepu, witając się z ekspedientką. Miłą, uroczą i ładną ekspedientką. Wyszczerzyłem wszystkie zęby w olśniewającym uśmiechu, puszczając Donghae, aby mógł się rozejrzeć po sklepie. Sam stanąłem przy ladzie, nachylając się lekko do dziewczyny. Tak Hyukjae, wróciłeś. Zaczynasz pozytywnie reagować na kobiety, jednak nie ześwirowałeś do końca.
Zerkałem co jakiś czas na Donghae, pamiętając, że muszę go pilnować, chociaż to było trudne. Jestem tylko facetem, nie mam tak podzielnej uwagi, a dziewczyna naprawdę była dobrze wyposażona w wygląd i osobowość. W końcu wśród wieszaków dojrzałem Donghae i podszedłem do niego. Jestem w pracy, muszę o tym pamiętać.
- Podoba ci się coś?
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Shizuku 


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Heechul, Sungmin
Wiek: 25
Dołączyła: 28 Maj 2012
Posty: 127
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-08-06, 23:07   

Jejciu, rozdział jest jakiś taki pozytywny. Rozumiem zmartwienia Hyuka co do "wypuszczenia" Donghae. Mam nadzieję, że rybka nie zrobi nic głupiego, Hyukjae zresztą też.
Cytat:
- Hyung... - załkałem - Zrobiłem coś nie tak?

Jej to było takie urocze.
Cytat:
- Nie. - powiedziałem krótko, zerkając w bok, w stronę sklepu z ubraniami. - Chodźmy, dobrze?
Hyukjae nie wiesz, że powinieneś być milszy? ^^
Cytat:
Miłą, uroczą i ładną ekspedientką.

Hyuk jesteś ślepy czy głupi ? Donghae jest milion razy lepszy od jakiejś tam ekspedientki.
Okej skończyłam swoje wywody. ^^ Ten rozdział naprawdę przypadł mi do gustu. Chciałabym aby ich relacje od teraz stawały się coraz lepsze. :3 Życzę ogromnej weny. <3 <3
_________________
 
 
Oharu 
The Jester~


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Siwan
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: lipiec 2010
Wiek: 23
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 287
Skąd: szafa Heechula.
Wysłany: 2012-08-07, 08:35   

Czytałam już w nocy na telefonie, ale nie chciało mi się komentować xD.
Awww, Donghae tutaj to jednak faktycznie urocze dziecko ;~; Już się boję, co to będzie, jak pójdzie do szkoły. Żeby czasem ten Aiden nim wtedy nie kierował :o.
Cytat:
- Hyung, hyung! A może zrobisz sobie operację plastyczną, usuniesz te zmarszczki i pójdziesz do szkoły razem ze mną, co?

Bo Hyuk to już się przecież powoli rozpada na oczach, prawda? xD Rozwaliło mnie to xDD.

I ta scena, jak założył Donghae swój płaszcz była taaaka urocza, aż się rozpływałam przed monitorem.
Cytat:
i z niechęcią zabrałem dłoń od jego twarzy.

Z niechęcią? 8D

Nie mogę wykrzesać z siebie bardziej konstruktywnego i rozbudowanego komentarza, chyba jeszcze nie do końca się obudziłam xD. Ale pisz dalej, bo ja chcę, żeby już byli razem *^*.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 12