| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Nieuniknione. (27/?)
Autor Wiadomość
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-07-26, 20:19   Nieuniknione. (27/?)

To opowiadanie zaczęłam pisać bardzo dawno temu dla Naoni, ale jakimś cudem przerodziło się to w historię o niej, o mnie i o eŚPe xD jest tutaj dużo humoru, romantyzmu, erotyzmu, można by rzec, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jeśli nie zraża Was to, że znacie osoby z opowiadania, zapraszam do czytania. To ma z milion części oczywiście i wciąż jest nieskończone. Może Wasze zainteresowanie zmotywuje mnie do dalszego pisania?
Powodzenia~~

1.


Wiedział, że niepotrzebnie wziął udział w tym programie. Czuł to już nie po raz pierwszy, gdy reżyser klął pod nosem, wyrzucając mu, że przez jego sztywne zachowanie musieli zaciągnąć tutaj fighting junior. Spojrzał nerwowo na zegarek, ale czas dalej stał w miejscu, wprawiając go w coraz większe zakłopotanie. Zza okrągłego stołu zerkała na niego z reprymendą śliczna brunetka, z którą przez 100 dni udawał już szczęśliwe małżeństwo. Szkoda tylko, że prócz jej urody nie widział nic więcej, co mógłby polubić. Czy była miła? Aż nazbyt. Nawet swoje niezadowolenie okazywała jak księżniczka, marszcząc jedynie nos, i kręcąc głową. Dlaczego nie mógł czuć się z nią tak swobodnie jak z innymi ludźmi?

Po paru godzinach nareszcie skończyli kręcić, i Leeteuk wraz z przyjaciółmi mógł odetchnąć. Eunhyuk uśmiechnął się do siebie, wyraźnie dumny, że dzisiaj znowu dopiekł Sorze, mimo, że lider starał się jak mógł, aby jego komplementy wypadły prawdziwie a nie jak zazwyczaj- sucho i bezosobowo.
- Aish, dlaczego wciąż mi to robisz?- bezradnie rozłożył ręce, zajmując tylne miejsce w samochodzie. Obok niego usadowił się Sungmin oraz Hyuk. Hae jak zwykle siedział z przodu, podniecając się jak małe dziecko mijającymi ich samochodami, a Kyu poleciał na jakieś spotkanie.
- Ja? Hyung, co ja robię?- młodszy chłopak odsłonił dziąsła w uśmiechu, rozpychając się. Zdenerwowany Sungmin lewym ramieniem mocniej przycisnął go do drzwi.
- Ona i tak już mnie nie znosi. Chyba w ogóle mało nas lubi...- Leeteuk splótł palce ze sobą, kładąc dłonie na swoich śnieżnobiałych spodniach.
- Na szczęście z wzajemnością- Eunhyuk objął ramieniem Sungmina, który siedział w środku, aby móc poklepać lidera w geście pocieszenia. – Zresztą dziwna jest, nie zauważa mojej urody.
- Nic dziwnego, nikt jej nie zauważa- obojętnie odrzekł Sungmin, za co szybko mu się oberwało.

Leeteuk spojrzał z ukosa na swoich przyjaciół, którzy pochłonięci teraz byli dziecinną walką i uśmiechnął się pod nosem. Uwielbiał, gdy jego problemy ulatywały tak szybko w towarzystwie tych wariatów. Przymknął na moment oczy, ale nie zobaczył ciemności. Znowu ten przeklęty, rudy kolor. Aish. Już wiedział, dlaczego nie potrafi wykrzesać więcej uczuć dla Sory. Zamiast wrócić z chłopakami od razu do domu, postanowił jak zwykle zaczepić o kawiarnię swojej mamy. Pomimo natrętnych fanek i częstych niemiłych sytuacji, właśnie tam czuł się dobrze i swobodnie.
Uchylił drzwi czując, jak duszny i gorący zapach kawy drażni jego nozdrza. Usłyszał cichą melodię w tle. Przez moment zawahał się, czy nie powinien był zabrać tutaj ze sobą Sungmina, który często narzekał, że nie ma czasu zobaczyć się z własną matką, jednak to uczucie szybko odeszło, gdy zobaczył to, po co tak naprawdę przyszedł.
Fanki od razu zauważyły przybycie niespodziewanego gościa, więc zrobiły szum, próbując zwrócić na siebie jego uwagę. Zbył je lekkim uśmiechem, podążając w stronę lady, gdzie wzrokiem spotkał się ze swoją mamą. Zajął miejsce obok niej, zamykając ją w swoim ciepłym uścisku. Pomimo swoich lat, wciąż czuł się jak mały chłopiec, gdy ona była blisko niego. Pozwolił delikatnie poczochrać się po włosach, po czym omiótł spojrzeniem całą kawiarnię i ludzi znajdujących się w niej. Zobaczył ją.
Siedziała jak zwykle sama. Zajęła miejsce przy oknie, od czasu do czasu popijając już zimną kawę. Zazwyczaj nie zauważała tego, co dzieje się wokół niej, zupełnie skupiona na swojej pracy, wystukując co chwilę coś na laptopie. Ogniste włosy, które najczęściej spinała, aby nie wpadały jej do oczu, niedbale próbowały wyswobodzić się spod więzów gumki. Doskonale już nawet znał jej grafik, bo nie przychodziła tu codziennie, co skrupulatnie sprawdził, „przypadkowo” odwiedzając swoją mamę w kawiarni.

Nie znosiła Seulu coraz bardziej. Dlaczego codziennie musiało padać? W Polsce zdecydowanie zaniedbała swoją kondycję, dlatego teraz nawet krótki bieg w deszczu sprawiał, że wszędzie wpadała zadyszana. Tak było oczywiście i teraz, gdy z impetem otworzyła drzwi kawiarni i wtargnęła do pomieszczenia. Nawet się nie łudziła, że w Kona Beans spotka Sungmina, już tyle razy próbowała, że przestała czuć się kompletnie rozczarowana. Wiedziała za to, kogo spotka tutaj na pewno. I jak zwykle nie pomyliła się. Dopadła do stolika rudowłosej i ciężko usiadła obok niej, po czym ze zmęczenia położyła głowę na stoliku ciężko dysząc. Natalia tylko się uśmiechnęła na ten widok, w końcu tylko ona mogła narobić jej lipy w takim miejscu jak jej przyszła kawiarnia. Teraz Leeteuk na pewno ją zauważy, ale nie wiedziała, czy chciała, aby widział ją z NIĄ. Odsunęła się nieznacznie, spoglądając kątem na Agnieszkę. Miała cichą nadzieję, ze szybko powie czego chce i wyjdzie stąd, inaczej jej wielodniowy plan ulegnie zniszczeniu. I miała rację. Spojrzenie jej i Leeteuka skrzyżowało się, po czym oboje szybko spuścili wzrok.

- Narobiłaś mi wstydu...- zaczęła rudowłosa, zastanawiając się, czym ją zabić. Rozejrzała się po pomieszczeniu i zrezygnowała jednak z tego pomysłu. Za dużo świadków. W domu ją zabije.
- Uhh uhhh, jakiego uhh wstydu?- Agnieszka próbowała złapać powietrze, jednak jej serce jeszcze się nie uspokoiło, więc znowu z wielkim hukiem opadła na blat stolika.
- Przywlokłaś tu się cała mokra jak pies i dyszysz na całą kawiarnię...- cicho szepnęła Natalia, starając się, aby nikt nie pomyślał, że się znają.
- Powinnaś być mi wdzięczna! Zapomniałaś kluczy i nie weszłabyś do domu.- z uśmiechem pogrzebała w swoich kieszeniach i wyjęła pęk kluczy, podając je przyjaciółce.
- Co? A wy gdzie będziecie?- dziewczyna nachyliła się nad Agą, zapominając o tym, że miała jej nie znać.
- No jak to? Zapomniałaś już? Ja mam rozmowę w wydawnictwie, a Iwona poszła powiedzieć Jongunowi sshi, że nie zamierza być jego dziewczyną.
- Ahh, no tak. Biedny chłopak- Natalia zrobiła smutną minę, przypominając sobie ślicznego bruneta, który jak zahipnotyzowany wodził oczami za Iwoną.
- Jaki tam biedny. Idiota po prostu- skwitowała starsza i rozsiadła się wygodniej na siedzeniu- od początku przecież pokazywała mu jak go nie znosi, nie wiem co mu przyszło do głowy, aby się z nią chcieć umówić.
- Ale to nie jego wina, że się zakochał...- westchnęła myśląc o Leeteuku. Zmartwiona szybko wyrzuciła go z głowy i zamknęła laptopa. Chłopaka nie było już za ladą, siedział pewnie z mamą na zapleczu. Zmarszczyła z niezadowoleniem nos. Położyła pieniądze na stoliku, poczym obie z Agnieszką wyszły z kawiarni. Lider szybko znalazł się przy miejscu, w którym jeszcze niedawno siedziały i przez moment wpatrywał się w pustkę przed sobą.


Strasznie pociły mu się ręce, więc wycierał je o spodnie. Cicha muzyka w kawiarni uspokajała jego skołatane nerwy. Zastanawiał się, dlaczego upierała się, aby iść właśnie tutaj. Wiedział, że nastolatki i dojrzalsze kobiety lubią słuchać Super Junior, ale nie sądził, że Iwona, dziewczyna z Europy też może mieć hopla na punkcie tych lalusiów. Spojrzał niechętnie na Kyuhyun’a, który z niepewnym uśmiechem podawał komuś kawę. Czy on może się podobać? Czy on może się podobać Iwonie? Spróbował ogarnąć swoje zszargane nerwy upajając się widokiem swojej ślicznej towarzyszki, jednak ona nie zwracała na niego kompletnej uwagi. W końcu zaciągnęła go tutaj nie bez powodu. Pierwszym, najważniejszym powodem było zobaczenie Sungmina i potem dogryzanie Agnieszce, że go widziała, a dopiero potem mniej ważnym powodem było powiedzenie temu chłopakowi, aby spadał na drzewo, a najlepiej na iglaste. Musiała przyznać, że w pewnym stopniu lubiła drażnić się z Agnieszką, zupełnie tak samo jak ich biasi ze sobą. To zdecydowanie scalało ich siostrzany związek, pomimo, iż nie płynęła w ich żyłach ta sama krew. Niestety, przyjście tutaj tylko mocniej ją zdenerwowało, gdyż nie znalazła nigdzie tego głupiego idioty. Czy on nie kocha swojej mamy i brata, czy co? Spojrzała na zegarek. Było jeszcze dużo czasu przed sukirą, więc gdzie on do cholery był?!
- Iwona- zaczął chłopak, wyciągając dłoń przed siebie, chcąc ją dotknąć, jednak zauważył, że dalej z nerwów się zbytnio poci, więc ją cofnął.
- Co? – wciąż rozglądając się, żuła gumę, której nie pozbyła się przed wejściem.
- No bo... skoro jesteśmy już na randce...- zaczął niepewnie.
- Ej ej, na jakiej randce? Spotkaniu! – szybko go poprawiła, lekko wstając, aby zajrzeć w najgłębsze kąty. A to pacan, obija się całe dnie, i nawet do matki nie zajrzy.
- Ah, no tak. Więc skoro jesteśmy już na spotkaniu, to może byśmy porozmawiali...
- Okej, rozmawiajmy.- wreszcie spojrzała na niego, zastanawiając się, o co mu w ogóle chodzi. Naprawdę był aż tak tępy, ze nie widział, jak bardzo jest jej obojętny?
- Dlaczego mnie tutaj przyprowadziłaś? – zapytał, mając nadzieję, że nie powie tego, czego się bał.
- No do kawiarni mieliśmy iść- zobaczyła w drzwiach Ryeowooka i uśmiechnęła się szeroko. Była pewna, że za moment, zaraz za nim ukarze się nikt inny jak Sungmin.
- Ale dlaczego do tej? Iwona?- pomachał jej przed oczami, bo wpatrywała się uparcie w jeden punkt. Gdy nie reagowała, wstał, przysłaniając jej cały widok.
- EJ! CO TY ROBISZ?! – wpadła w histerię. Nie znosiła takich sytuacji. Wstała, wyminęła go, po czym przedarła się przez tłum, który otaczał Ryeowooka. Z aparatem w ręce skoczyła do przodu, chcąc zrobić jak najlepsze zdjęcie... jednak nie było tam Sungmina.


W pomieszczeniu mieszkania panował półmrok, i jedynie mdłe światło lampki oświetlało ich sporych rozmiarów pokój. Wszystkie trzy siedziały teraz na puchowym dywanie, wokół okrągłego stołu, zajadając się przysmakami z knajpy obok. Zazwyczaj były tak zajęte, że nie miały czasu na to, aby gotować. W skupieniu pałaszowały ciepły posiłek, wsłuchując się w grające obok radio. Lubiły puszczać sobie Super Junior, gdy wszystkie razem siedziały w salonie.
- No dobra, która pierwsza?- zapytała Natalia. Co wieczór miały w zwyczaju obgadywać to, co działo się w dzień.
- No to może ja!- Agnieszka z makaronem w buzi poczęła swoją historię- A więc oczywiście polazłam do tego wydawnictwa, i przyjęli mnie. Znaczy nie od razu. Wpierw się jak zwykle scweliłam, ale mieli taki ubaw, że szef postanowił mnie wziąć na praktyki.
- A co zrobiłaś?- Iwona jak zwykle była ciekawa wpadek swojej przyjaciółki, więc nadstawiła uszy.
- No bo padał deszcz, moje buty były mokre, podłoga wypastowana, no i ten no...- zająknęła się, ale widząc napalony wzrok dziewczyn, musiała kontynuować- wpadłam na ochroniarza, i teraz biedak ma wielkiego guza. Ale spoko, żyję! Nic mi nie jest!
- Ach, biedny chłopak- przyznały na raz Natalia z Iwoną.
- Dzięki za troskę- naburmuszona oparła się o kanapę, czekając na kolejną opowieść.
- Spotkałam się z tym idiotą- niestety nie Sungminem, pomyślała, po czym mówiła dalej- aby powiedzieć mu, że to koniec. Ale tak mnie zdenerwował, że kompletnie o tym zapomniałam i zostawiłam go w kawiarni, do której poszliśmy.
- Jak to zostawiłaś...?- Agnieszka nie mogła wyjść z podziwu- olałaś go i wyszłaś?
- Ekhm- Iwona nie mogła powiedzieć jej, że z aparatem w ręce koczowała na Sungmina, i zdenerwowana tym, że go nie było, wybiegła z popłochu, więc gładko skłamała- to był impuls, po prostu wstałam i opuściłam lokal.
- Jesteś podła...- Natalia z niedowierzaniem spojrzała na nią- ciekawe jak on teraz się czuje...
- Nic mu nie będzie- eŚPe szybko je zbyła, tykając Naoni, żeby ta rozpoczęła opowiadać o swoim dniu.
- No więc, jak zwykle od razu po zajęciach pobiegłam do kawiarni, żeby tam zrobić projekt dla szefa. W trakcie przybiegła Aga z kluczami do domu, więc wyszłyśmy razem.
- I już? Koniec?- Iwona nie mogła uwierzyć, że Natalia ma tylko tyle do powiedzenia.
- No tak... mam ci opowiadać o skandalicznym zachowaniu Red? Jak dyszała w kawiarni?
- Nie, dzięki, to akurat sama mogę sobie wyobrazić. – podłubała pałeczką w zębach- czyli miałyśmy zwalone dni, jak zwykle. Aish. Jak nie znajdę pracy, będę musiała wracać do Polski.
- Na pewno coś znajdziesz niebawem- dziewczyny poklepały ją pocieszająco, po czym wszystkie trzy udały się spać.


Eunhyuk po raz setny tego wieczoru układał swoje książki na półce. Grzbietem do góry, alfabetycznie i kolorystycznie zarazem. Zadowolony z efektu uśmiechnął się, jednak po chwili zauważył maleńki pyłek kurzu na półce, więc szybko ściągnął książki, wytarł półkę po raz enty i ponownie położył książki. Tak zastał go Sungmin z Hae, którzy jak zwykle bez pukania, mając nadzieję, że przyłapią go na porno, weszli do jego pokoju.
- czego chcecie?- zapytał na powitanie, widząc, jak podmuch wiatru, który został utworzony przez drzwi, sprawia, że jego kwiatek krzywo się zachwiał, psując całą kompozycję pokoju.
- Przyszliśmy się pobawić- Hae jak dzieciak wpuszczony na plac zabaw, bez skrupułów wskoczył na łóżko swojego przyjaciela, rozwalając misternie ułożoną w kostkę kołderkę.
- Nie jesteśmy już dziećmi- Eunhyuk z namaszczeniem podszedł do kwiatuszka i wyprostował go tak, aby z doniczką tworzył kąt prosty, po czym uśmiechnął się radośnie.
- Chodzi o hyunga- zaczął Sungmin, siadając obok Donghae- musimy mu znaleźć prawdziwą kobietę.
- Mhm- chłopak spojrzał na nich uważnie, po czym parsknął śmiechem- dobra, bez jaj, po co przyszliście?
- Ryeowook nic nie ugotował i jesteśmy głodni. Aish. Chodźmy coś zjeść na miasto.- Sungmin z nadzieją na to, że Hyuk znowu przegra w ich grę i zapłaci za ich posiłek, zrobił swoja najsłodszą minę.
- Dobra, ale Donghae płaci- Klejnot Super Junior złapał swoją bluzę i naciągnął na siebie w pospiechu.
- Okej, ale twoją kartą- Hae podskoczył z radości na łóżku, wskoczył na Hyuka, a następnie wybiegł przodem z pokoju, zostawiając w tyle roześmianych przyjaciół.


W czwórkę siedzieli w zatłoczonym barze, gdzie nikt nigdy nie zwracał na nich uwagi. Niestety, Hae zachowywał się tak głośno, że zbudził Leeteuka, który nie wyobrażał sobie tego, aby mogli wyjść bez niego. Teraz zadowolony opierał się o oparcie siedzenia i czekał na to, aż jego przyjaciele nareszcie zamówią coś do jedzenia. Kelnerka także zaczęła się lekko niecierpliwić, wyrażając tupaniem swoje niezadowolenie. Wreszcie zaczęła głośno mlaskać, ale nawet się tym nie przejęli, wciąż wpatrzeni w swoje karty dań.
- No okej, to ja chcę ramen, ryż z warzywami i frytki do tego- Hae pokazał w uśmiechu rządek białych ząbków, rzucając żartem z reklamy McDonalda, na co kelnerka obrzuciła go nienawistnym wzrokiem. Na szczęście naiwny Hae odebrał to jako próbę zaprzyjaźnienia się, więc dalej szczerzył się do dziewczyny.
- smażony kurczak, makaron z warzywami, kluski w sosie sojowym. I... colę do picia- Sungmin odłożył swoje menu.
- Wołowinę koreańską i colę- Leeteuk nie był głodny. Tak naprawdę to chciał jedynie pobyć ze swoimi przyjaciółmi.
- Ja wezmę tylko ramen, ryż z warzywami, pulpeciki w sosie sojowym, sushi podwójna porcja oczywiście, deser czekoladowy i colę. Tak, to powinno mi wystarczyć na razie, potem coś domówię jakby co.- z poważną miną podał kelnerce menu, jednak ta jak skamieniała przyglądała się Eunhyukowi. Chudy jak szkielet. Gdzie on pomieści tyle jedzenia?! Gdy wreszcie się ocknęła, poszła do kuchni zrealizować zamówienie.

Wszyscy odetchnęli ze spokojem. To były ich nieliczne chwile, gdy mogli pobyć razem, nie martwiąc się napalonymi fankami, nagraniami, sztucznymi uśmiechami. Przez chwilę mogli wreszcie być sobą, nie grając przed nikim. Odprężeni i radośni przekrzykiwali się co chwilę, opowiadając sobie o tym, co robili dzisiaj. Obgadali ponownie WGM oraz chamskie zachowanie Hyuka, sukirę i to, jak Ming jest beznadziejnym Djem, który nie ma stylu i musi się uczyć od swojego Mistrza Sardeli, śmieszną historię o dziewczynie, która w Kona Beans zostawiła swojego chłopaka i wybiegła. Wszyscy parsknęli śmiechem, gdy przypomnieli sobie moment, gdy Ryeowook im o tym opowiadał. Żal im było chłopaka, ale z drugiej strony nie mogli powstrzymać się od tego, żeby się nie roześmiać. Zapłakani, wycierając łzy radości, zaczęli pożerać swój posiłek, który dopiero co trafił na ich stół.
Nie jedli długo, w sumie to nie minęła nawet chwila, gdy zjedli wszystko, co im przyniesiono. Hyuk wyssał swoją colę do ostatniej kropli i zrezygnowany spojrzał na przyjaciół.
- Uwierz mi, możesz ssać i ssać, ale tej coli już tam po prostu NIE MA! Musisz uwierzyć mi na słowo- Sungmina zdenerwowało głośne siorbanie Hyuka przez słomkę, więc postanowił go uświadomić.
- Aish. Ale ja ... ja...- skrzywił się nieznacznie- ja jestem głodny.

Żaden z nich się nawet nie zdziwił. To była naturalna rzecz, że ten chuderlawy facet po zjedzeniu obfitego posiłku jest nadal nienajedzony. Sięgnął po ostatnią frytkę Donghae i szybko schował ją w bezpiecznym miejscu czyli swojej buzi i rozsmakowując się nią, przymknął oczy. Był zdecydowanie jedzenioholikiem.
- Ale laska- Donghae podniecił się trochę zbyt mocno, więc chłopcy szybko zamknęli mu usta.
- Uspokój się- Leeteuk schował się pod stół, w obawie, że ktoś może ich rozpoznać, ale nikt nawet nie zwrócił na nich uwagi.
- No co? Fajna jest- uśmiechnął się, świdrując dziewczynę wzrokiem. Stała w wejściu i kusząco kręciła tyłkiem. Koło niej stał jej chłopak. – Ahh, lubię takie! Nie mówcie, że wam się nie podoba...
- Ma za dużą dupę- Sungmin się skrzywił
- Zbyt ostry makijaż- Hyuk wreszcie otworzył oczy
- Nie ma rudych włosów- Leeteuk, który wyjrzał spod stołu szybko ugryzł się w język. Miał nadzieję, że żaden z przyjaciół tego nie dosłyszał.
- Żartujecie chyba? Laska jak marzenie! – na twarzy Hae pojawił się radosny uśmiech, więc próbował złapać kontakt wzrokowy z dziewczyną, która nagle zawróciła mu w głowie.
- Gdzie ty masz oczy- Sungmin z niedowierzaniem splótł dłonie na swoich kolanach i westchnął. Doprawdy, że też takie cizie kręciły jego przyjaciela. Przyglądał się swoim palcom przez jakiś czas, aż cień nie zasłonił mu światła. Zaciekawiony podniósł głowę i spojrzał w oczy dwumetrowemu, zarośniętemu facetowi, który niebagatelna był mężczyzną dziewczyny, na którą napalił się Hae. Najgorsze jednak było to, ze ich przyjaciel, nie przestał się na nią gapić, i dalej z miną maniaka ślinił się do niej. Sungmin, wciąż wpatrzony w dryblasa, prawą ręką począł tarmosić Hae, obok którego siedział. Chciał jedynie wiedzieć, czy tylko on widzi go przed sobą, czy inni również.
- Kurwa- zaczął delikatnie, z mocno japońskim akcentem. Nachylił się nad stolikiem, aby mieć oko na wszystkich, którzy przy nim siedzieli.- kurwa- powtórzył z naciskiem- wyłaź spod stołu pacanie i słuchaj.

Leeteuk z szybko bijącym sercem wygramolił się ze swojej kryjówki i usiadł na siedzeniu. Kopnął pod stołem Hae, próbując jakoś zwrócić jego uwagę na przybysza, który zapewne chciał im wyjaśnić cel swojej wizyty. Eunhyuk pomimo swoich ćwiczeń taekwondoo nie czuł się na siłach walczyć z dwumetrowym facetem. Nie kiedy był na głodzie! Wymienił szybko zaniepokojone spojrzenie z Sungminem. Leeteuk myślał jedynie o tym, że w gazetach nie dobrze wyglądałyby ich zdjęcia z podbitymi oczami. Hae w tym czasie myślał jedynie o tym, że boli go kostka, i nie wiedział dlaczego lider nie mógł trzymać swoich nóg przy sobie.

- Czy coś się stało...?- Leeteuk postanowił grać na zwłokę. Ach, co za niekorzystne powiedzenie. Zwłoki teraz mu się tylko z jednym kojarzyły.
- Kurwa, siedzisz pod tym stołem i świata nie widzisz- dryblas miał zdecydowanie tubalny głos- jak nie masz domu, to kurwa pod mostem siedź ze swoimi kolegami, bo chyba nie przywykliście do towarzystwa ludzi.
- Spokojnie...- w Eunhyuku jak zwykle obudził się instynkt samozachowawczy- przepraszam za kolegę- usiadł tak, aby facet nie mógł Leeteuka dosięgnąć i pobić, zasłaniając własnym ciałem.
- Najlepiej będzie jak już pójdziemy- Sungmin rozejrzał się po pomieszczeniu. Może byli w jakiejś ukrytej kamerze jak wtedy gdy oglądali porno gazety? Na wszelki wypadek sprawdził wszystkie kąty, ale nie dojrzał żadnej kamery. Uh, niedobrze.
- A w ogóle to kim jesteś?- Donhgae wreszcie zauważył mężczyznę i ze swoją niewinnością dziecka postanowił się z nim przywitać- jestem Donghae z Super Junior.- uśmiechnął się promiennie, ale Sungmin szybko zakrył mu usta dłonią. Ten czubek za dużo gada.
- Mam w dupie kim jesteś- facet uderzył pięścią o stół, na co wszyscy podskoczyli na swoich miejscach.
- Spokojnie, niech się pan nie denerwuje- Eunhyuk tym razem wstał, próbując jakoś załagodzić sytuację.
- Koleś, siadaj i nie wkurwiaj- mężczyzna złapał go za ramię i siła usadził na miejscu. – TY!- wskazał palcem na Hae- nie za dużo sobie pozwalasz? Gapisz się na moją kobietę!
- Nie pasujecie do siebie- odparł, a gdy Japończyk zaczął robić się purpurowy ze złości, Sungmin wstał, aby zasłonić Hae. Wiedział, że w razie czego Hae nawet nie będzie się spodziewał, że ktoś może chcieć skrzywdzić takiego człowieka jak on. Był zdecydowanie zbyt naiwny.
- Co powiedziałeś?! – znowu uderzył pięścią w stół, na co Ming odskoczył i znalazł się jeszcze bliżej Hae. Miał nadzieję zrzucić go z kanapy na której siedział i zmusić wszystkich do ucieczki, co od razu podłapał Hyuk z Leeteukiem. Powoli się wycofywali, jednak Hae nie chciał jeszcze wychodzić z lokalu, zanim nie poznał tej cudnej kobiety.
- Yousuuke, podskakują ci?- do Japończyka podszedł inny mężczyzna, równie wielki co ten pierwszy i równie dobrze zbudowany. Sungmin ocenił szybko swoje szanse na wygraną w razie starcia i ocenił je na minus sto. Uznał więc, że ucieczka będzie korzystniejsza, może uda mu się ujść z paroma siniakami, ale będzie dalej żył. Hyuk przełknął głośno ślinę. To naprawdę przestawało być zabawne. Nawet głód mu minął. Teraz marzył jedynie o tym, aby wyjść stąd i wrócić do domu. Leeteuk porzucił wszelką nadzieję, gdy zobaczył drugiego faceta. Już przy tym pierwszym sikał prawie pod siebie, a teraz swój stan mógł porównać do stanu przedzawałowego.
- Ten z krzywymi zębami podrywał moją dziewczynę- powiedział szybko po japońsku, co zrozumiał jedynie Sungmin, ale reszta po minie kolegi także szybko zorientowała się o czym rozmawiają.
- O kurwa!- nagle jakaś dziewczyna zderzyła się z nowoprzybyłym chłopakiem i zaczęła masować swoją obolałą głowę.
- Jonghun!- usłyszał radosny głos i zobaczył przed sobą Agnieszkę, z którą chodził na uczelnię, oraz Iwonę, w której przecież się podkochiwał. Za nimi stała Natalia, o której wiedział niewiele, gdyż ogólnie była bardzo skryta. – Co ty tutaj robisz?
- Ach, znacie się?- Sungmin szybko wykorzystał nowy obrót sytuacji i opuścił Hae, znajdując się blisko Agnieszki.- między twoim chłopakiem a naszym kolegą doszło do nieporozumienia!
- Uh?- Red zaskoczona spojrzała na Sungmina. Na żywo był zdecydowanie przystojniejszy niż na zdjęciach. Gdy wreszcie z trudem odwróciła od niego wzrok, zauważyła, że przy stoliku siedzą bladzi jak ściana, chłopcy z Super Junior. Uśmiechnęła się, jednak nie mogła powstrzymać się od tego, aby po prostu nie parsknąć śmiechem. Doprawdy, bać się Jonghuna?

Leeteuk zobaczył dziewczynę, której przyglądał się tak długi czas. Poczuł, jak serce stanęło mu w miejscu. Przez moment nawet nie oddychał. Wiedział już, że nawet nie będzie w stanie uciekać, bo cały skamieniał, a nogi kompletnie odmówiły mu posłuszeństwa. Czy ona będzie świadkiem jak ten dryblas go bije?

Eunhyuk równie zaskoczony co cała reszta, wodził wzrokiem po każdym uczestniku zdarzenia. Wpierw spojrzał na Agnieszkę i Sungmina obok niej. Uśmiechnął się, gdy zobaczył, jak ona zwija się ze śmiechu z całej sytuacji, a jego przyjaciel stoi z otwartymi ustami nie mogąc zrozumieć, dlaczego dziewczyna nie chce mu pomóc. Potem jego oczy natrafiły na Natalię, która badawczo obserwowała sytuację przy stoliku. Wreszcie jego spojrzenie odnalazło Iwonę, dziewczynę, która zderzyła się z dryblasem. Wciąż masowała sobie czoło, przeklinając pod nosem. Chciał nawet podejść i zapytać czy nic jej nie jest, ale dwumetrowy koleś przy niej całkowicie go zniechęcił.

- Słuchaj- Sungmin delikatnie poklepał Agnieszkę po ramieniu- powiedz mu, że przepraszamy i już sobie idziemy.
- A co mu zrobiliście?- zapytała ze łzami w oczach. nie sądziła, że szalony pomysł Iwony, aby wyjść na miasto będzie tak trafny.
- Eee...- zająknął się- nasz przyjaciel zagapił się nie tam gdzie trzeba. I kolega twojego chłopaka chce chyba to wyjaśnić w sposób siłowy...
- Yousuuke? Hah, on nigdy nawet muchy nie skrzywdził- Red otarła łzy, i wykorzystała sytuację, aby trochę zbliżyć się do Sungmina- a jego dziewczyna jest ogromną fanką Super Junior.

Wreszcie gdy wszyscy przestali się przekrzykiwać, okazało się, że Daniela, która jest dziewczyną Yousuuke, jest zagorzałą fanką SuJu, jednak nie poznała ich, gdyż jak to sama uznała „na zdjęciach wyglądają całkiem inaczej niż w Realu” na co dziewczyny się lekko zdziwiły, ale swoje wątpliwości zachowały dla siebie. Youusuke i Daniela, wraz z Jonghunem chodziły na tą samą uczelnię co Iwona i Agnieszka. Leeteuk nawet wyłapał to, że Natalia także uczęszcza na ta samą uczelnię, ale jest na profilu informatycznym, wiec bardzo rzadko ma okazję spotkać Yousuuke, Jonghuna i Daniele. Leeteuk w przypływie radości obiecał wszystkim autografy i wstęp na koncert, w duchu dziękując Bogu, że te trzy dziewczyny z Europy postanowiły przyjść tutaj właśnie teraz. Być może uratowały im reputację!

Chłopcy usiedli znowu na swoich miejscach, oddychając z ulgą. To naprawdę mogło się źle skończyć. Zauważyli, że dziewczyny usiadły przy stoiku obok, a do nich dosiadł się Jonghun, a konkretniej to do Iwony. Yousuuke wraz z Danielą wyszli z knajpy, zadowoleni z autografów.
- Ah, wygłupiłem się- zaczął Sungmin, obserwując to, co dzieje się przy stoliku dziewczyn.
- Nic nowego – w Hyuka znowu wstąpiła jego wredna natura, musiał jakoś odreagować stres sprzed chwili- a co tym razem zrobiłeś?
- Myślałem, że to jest jej chłopak, ale chyba się myliłem. To facet tej drugiej...
- Której drugiej?!- Hyuk i Leeteuk na raz krzyknęli i odwrócili się, aby spojrzeć o czym mówi Sungmin. Donghae za to wybuchnął niekontrolowanym śmiechem. Nareszcie zrozumiał co się stało.
- W porządku byłoby jakbyśmy już poszli do domu, ale chyba będzie lepiej, jeśli po prostu zostaniemy i zobaczymy, czy ten chłopak nic im nie zrobi. Sami rozumiecie, on jest taki wielki!- Eunhyuk wyłożył im swoją złotą myśl. Nie mógł przecież teraz iść, póki nie dowie się czegoś więcej o dziewczynie z siniakiem na czole.
- Tak, racja, musimy tutaj zostać dla ich bezpieczeństwa!- Leeteuk wypiął dumnie pierś, zupełnie zapominając o tym, że jeszcze przed chwilą palił się do ucieczki przed tym facetem. Sungmin uśmiechnął się pod nosem. Cieszył się, że chociaż on nie musiał wymyślać żadnej wymówki, aby móc tutaj zostać.
- Ale ja nic nie słyszę z tego, co oni tam mówią!- Donghae jak zwykle głośno musiał wygłaszać swoje skargi, aż wszyscy ludzie z knajpy na nich spojrzeli, a Sungmin, Hyuk i Leeteuk schowali swoje głowy w ramionach, kładąc się na stole. Nigdy więcej nie wezmą ze sobą Hae, to było pewne.
- Zamknij się- Jungsoo syknął w stronę swojego przyjaciela, który niedosłyszał tak cichego szeptu.
- To ja pójdę i zapytam najlepiej o czym gadają, czekajcie tutaj- Hae wstał od stołu i postanowił spełnić swoją obietnice, myśląc, że pomaga tym swoim hyungom.
- NIE!- krzyknęli na raz, jednak zbyt głośno, i znowu wszyscy spojrzeli na nich z dezaprobatą. Zresztą i tak było już za późno, bo chłopak znalazł się przy stoliku dziewczyn, a po chwili...już z nimi siedział i śmiał się! Ba! Poczęstował się ich colą!
- Przypomnijcie mi, abym po powrocie do domu zabił go, zakopał w naszym ogródku i skłamał prasie, ze Hae zaginął, i nie wiemy gdzie jest- Jungsoo mówił opanowanym głosem, w środku gotując się ze złości. W głowie obmyślał już milion sposobów na zabicie swojego przyjaciela. Uśmiechnął się sam do siebie, niczym szaleniec, który pragnie krwi.
- Wpierw musi mi oddać wszystkie moje rzeczy, które pożyczył. Następnie pomogę ci go zabić, hyung- Eunhyuk ze złością miął serwetkę w dłoniach. Jego wizje jak mordują Hae zajęły jego skołatane myśli.
- SUNGMIN!- Jungsoo syknął, na co młodszy drgnął- ty wszystko stąd widzisz. Komentuj. Koło kogo ten zdrajca siedzi?!
- Koło rudowłosej. Siorbie colę z jej kubeczka- uciął, gdy zobaczył, jak Leeteuk z białego, robi się czerwony a następnie mocno purpurowy.
- A ten wielki dryblas co robi?! – Eunhyuk wpatrzył się z nadzieją w Sungmina, pragnąc, aby jego odpowiedź go zadowoliła.
- Mhm- chłopak zmienił miejsce, przesuwając się tam, gdzie siedział Hae. Wolał zrobić to w ramach własnego bezpieczeństwa- nachyla się nad tą dziewczyną obok której siedzi i się szczerzy jak głupi do sera. Chyba przeprasza ją za siniaka.
- Ach! Bądź konkretniejszy! Ile metrów są od siebie?! – Hyuk nie znosił jak ktoś go tak zwodził.
- Metrów...? chyba centymetrów?
- Sungmin, zamknij się, bo będziesz w domu przez tydzień zmywał! – Jungsoo próbował ratować ich honor. I tak już pewnie blado wypadli w oczach tych dziewczyn, nie mogli poniżać się bardziej.
- Nic nie zrobiłem, hyung! – chłopak zrobił smutną minę.
- Denerwujesz nas! – naburmuszył się Hyuk, zakładając nogę na nogę.
- Mówię co widzę! – bronił się, po czym zobaczył jak przyjaciel idzie w jego stronę
- Nie, przesuń się, na pewno kłamiesz- Eunhyuk zajął miejsce Sungmina, przez co starszy musiał wstać. Zauważył jak Iwona i Jonghun na niego patrzą z politowaniem. Zrobił się cały czerwony z zażenowania, gdy Agnieszka odwróciła się, aby też go zobaczyć. Czy już spalił się ze wstydu? – ej, faktycznie, nie kłamał.
- Jak to nie kłamał?! Czyli Hae siedzi koło rudej, a ten dryblas się centymetruje ze swoją laską?- Jungsoo musiał znać WSZYSTKIE szczegóły.
- No. Sungmin, wyślij mu smsa, niech wraca. – Sardela postanowił działać szybko. Nie podobało mu się to, co tam się dzieje, musiał wiedzieć o czym gadają. Na pewno ich obgadują!

Zdenerwowany Ming też w myślach postanowił pomóc swoim przyjaciołom w zabiciu Hae. Przez niego właśnie stał jak kołek i musiał znosić szydercze spojrzenie tej czerwonowłosej dziewczyny, dryblasa, oraz jego dziewczyny. Śmierć głodowa to dla niego za mało! Szybko złapał za telefon i wystukał obraźliwego smsa, czekając, aż chłopak go odbierze. Usłyszeli dzwonek Hae w torbie, który się nasilił aż na całą knajpę.

- ej, chłopaki, odbierzcie!- Hae odkrzyknął ze stolika dziewczyn, po czym wrócił do rozmowy z nimi. W pozostałych członkach SuJu się zagotowało.

Sungmin usiadł na swoim miejscu i wyjął telefon swojego do niedawna przyjaciela. Znalazł numer do jakiejś dziewczyny, a potem do następnej i następnej, po czym razem z chłopakami wymyślili sprośne smsy, które im wysłał. Zaśmiewali się przy tym jak dzikie świnie, jednak w tym momencie woleli zrobić to, niż potem naprawdę mieliby go zatłuc. Gdy jakaś laska im odpisała, kontynuowali z nią rozmowę, po czym umówili się z wszystkimi panienkami w tym samym miejscu o tym samym czasie. Z satysfakcją rozsiedli się na swoich siedziskach.

- ej!- krzyknął nagle Sungmin- chłopcy, spokojnie. Nie denerwujcie się...
- gadaj- leeteuk zamarł, oczekując na to, co powie Ming.
- Gadaj- powtórzył Hyuk.
- Ale jesteście spokojni, prawda...? no bo...- spojrzał ponownie, zmarszczył brwi i kontynuował- Ruda głaszcze Hae po głowie, a on cieszy się jak dziecko. Teraz klaszcze w ręce i coś pokrzykuje. A teraz zamienił się miejscami z tym wielkim...
- CO?!- wykrzyknęli na raz, czując, że to robi się już mało zabawne. Jakim cudem Hae może im to robić?! Ich kochany przyjaciel podrywa po kolei każdą z nich! A myśleli, że jest takie niewinny!
- Dotyka czoła tej dziewczyny. Chyba ma niezłego siniaka.- Sungmin wczuł się w role komentatora. W sumie póki ten zboczeniec był z daleka od obiektu jego chorych marzeń, mógł skupić się na opowiadaniu tego, co widzi.
- Nie wytrzymam tego dłużej- Jungsoo posmutniał. Tyle czasu wodził oczami za tą rudą dziewczyną, a ona nigdy nie zwróciła na niego uwagi. Wystarczyło jej za to jedno spotkanie z Donghae, aby głaskała go po głowie...- co on w sobie ma, że kobiety tak szybko mu ulegają?
- Nie wiem, ale chce to mieć- Hyuk pożałował, że jest taki nieśmiały i nie może się odważyć na to, aby podejść do nich i porozmawiać.
- Może chodźmy do domu i on polezie za nami- Ming jak zwykle miał dobry pomysł, ale został szybko zignorowany.
- Musimy przecież mieć ich na oku. Hae to strasznie groźny zboczeniec, one nie mogą zostać same...- Jungsoo był przekonany o swojej słuszności.
- Jeszcze przed chwila zagrożeniem był dryblas- Ming nie ugryzł się w język, za co dostał po głowie i po kostce.- auć- syknął głośno, na co znowu wszyscy na nich spojrzeli. No tak, stali się już pośmiewiskiem całej knajpy.
- Nie możemy tak o suchym pysku siedzieć. – Jungsoo pomachał ręką, aż kelnerka nie zawitała do ich stolika.
- Poproszę dużo ostrego jedzenia, nieważne co- beznamiętnie rzucił Sungmin. Czuł, że musi ból kostki i głowy czymś zagłuszyć.
- Poproszę pierwsze dziesięć pozycji z menu- Hyuk postanowił nie być wybredny.
- I colę dla tamtej dziewczyny z rudymi włosami- dodał Leeteuk- ten głupek wypił jej wszystko pewnie.

Zadowoleni rozsiedli się wygodniej, czekając na swoje zamówienie. W ciągu tych paru chwil Hae nie powinien nic przeskrobać, więc uspokoili się trochę. Może jak poczuje jedzenie, to sam przylezie, jak pies? Mieli nadzieję, że zwabią tym swojego dawnego przyjaciela do stolika. Już nawet robili między sobą zakłady, na co najpierw rzuci się Hae gdy w końcu przywiozą jedzenie.
Kelnerka rozstawiła przed nimi talerze, a oni głodni z wrażeń, strachu i nienawiści, szybko rzucili się na swój posiłek.
- Och, dzięki, że dla mnie też zamówiliście! – Donghae nagle wyrósł nie wiadomo skąd, złapał dwa półmiski z brzegu i uśmiechnął się wdzięcznie- zjem z moimi przyjaciółkami. – już prawie odchodził, gdy coś mu się przypomniało- Leeteuk, hyung, ta ruda dziewczyna, na którą się wciąż gapisz, bardzo ładnie pachnie! Potem pójdziemy do sklepu i poszukamy perfum, których używa, abyś mógł się przekonać! – posłał mu cudny uśmiech- Hyukkie, tamta dziewczyna ma strasznego siniaka! Ale nie bój się, już jej poradziłem, co powinna zrobić, aby szybko zniknął. Jest naprawdę urocza! Sungmin hyung...
- Zamknij się- Ming spojrzał na niego spode łba, na co Hae trochę się zdziwił, ale jak zwykle naiwnie inaczej to zinterpretował.
- Przepraszam hyung, ale jeszcze mało o niej wiem, nadrobię to, obiecuję!- rzucił radośnie i pobiegł do dziewczyn.
- Zabiję go...- Sungmin aż z nerwów wstał- a co, jeśli on im nagada jakichś bzdur o nas? Że niby się w nich podkochujemy czy co?!
- Nie mów tak- Hyuk wystraszył się. Jeśli Hae teraz nakłamie, to ta dziewczyna w życiu na niego nie spojrzy.
- Ah, Hae to cudny przyjaciel... nawet pójdzie ze mna do sklepu, aby poszukać perfum...- Jungsoo żył już we własnym świecie, w którym przechadzał się wśród flakoników i wąchał każdy zapach, aby znaleźć ten jeden, jedyny.
- Ocknij się hyung...- Hyuk szturchał lidera, jednak ten nie reagował. Hae dobił go kompletnie.
- Ciekawe kiedy wyjdzie z szoku- Sungmin nachylił się przez stolik i pomachał Leeteukowi przed oczami.- ej, chyba nie żyje. My będziemy następni.
- Zrób coś, Sungmin hyung! Zrób coś! Nie mogę być następny, jestem za młody...- Eunhyuk wpadł w lekką panikę.
- Spokojnie- Sungmin mówił opanowanym głosem, ostrożnie dobierając słowa- powiedz coś, co sprawi, że nasz hyung się ocknie.
- Ej, ruda tutaj idzie.
- CO?! GDZIE?!- Leeteuk szybko przygładził włosy, palcem wyczyścił zęby, wytarł usta o obrus i gotowy czekał na pojawienie się dziewczyny.
- O, żyje- Sungmin i Hyuk przybili sobie piątkę, po czym powrócili do jedzenia, zostawiając Jungsoo w osłupieniu.


Gdy Hae postanowił bliżej poznać Agnieszkę, Sungmin myślał, że oszaleje. Leeteuk i Eunhyuk nawet bardziej podgrzewali jego złość, podkoloryzowując to, co dzieje się przy stoliku obok. Mieli dziką nadzieję, że jak Ming się zdenerwuje, to wreszcie użyje swojej siły na Hae i zemści się za nich trzech. Podpuszczali go więc, wyolbrzymiając to, że chłopak właśnie złapał ją za rękę, że dotknął palcem jej policzka, że spojrzał na nią w TAKI szczególny sposób. Wreszcie Sungmin wstał, a zaraz za nim, cichaczem szli Hyuk i Jungsoo. Ming podszedł do stolika, przy którym siedziała cała paczka i złapał Hae za poły ubrania, po czym siłą wyciągnął go z siedzenia obok Agnieszki.
- hej, co robisz?! – dziewczyny były zaskoczone reakcją członka Super Junior, a dryblas, który stał się nagle wielkim fanem Rybki, wstał, aby lecieć mu na ratunek.
- Nie interesuj się- Ming odgryzł się Agnieszce, po czym ze złością wyprowadził młodszego od siebie kolegę z knajpy. Leeteuk z Hyukiem odtańczyli taniec radości przy stoliku dziewczyn, zupełnie zapominając o nich na moment.
- Ah, ten no, na nas już czas- Leeteuk posłał im cudny uśmiech- mam nadzieję, że cola smakowała- sprawił, że na jego lewym policzku pojawił się uroczy dołeczek, po czym wyszli z knajpy.

Wystraszony Donghae siedział na chodniku, a nad nim stali jego przyszli oprawcy. Ich twarze nie wyglądały na zbyt przyjazne, i nawet taki ktoś o małym rozumku jak Kubuś Puchatek wiedział, że to nie wróży dobrze. Ale nie Donghae.

- Co jest, chłopaki?- zapytał wesoło, nie pojmując jeszcze, w jaką gre grają.
- Co mu najpierw zrobimy?- zapytał Leeteuk, ostrząc nóż, który wziął ze sobą, wychodząc z restauracji.
- Poćwiartujmy go...- Hyuk z szaleństwem w oczach zbliżał się do bezbronnego kolegi.
- Tak od razu?- Ming czuł się zawiedziony. – wpierw go poturbujmy!
- Dobra. I potorturujmy! Ja będę jadł a on patrzył- Hyuk oblizał się na tą myśl i złowrogo zaśmiał.
- A potem potniemy moim nożem!- Leeteuk miał obłęd wypisany na twarzy. Czuł się jak Dr Jekyll, który właśnie przeszedł diabelską przemianę.
- O taaak- zbliżali się do niego coraz bardziej, zamykając krąg wokół niego.
- Ale chłopaki, co jest? Dlaczego jesteście tacy... DZIWNI?! – Hae wreszcie poczuł, że coś jest nie tak.

Po 30 minutach.

- To było trochę podłe- Jungsoo wycierał swój nóż o spodnie.
- Należało mu się, przecież wiesz, co nam zrobił, hyung- Hyuk poklepał lidera po plecach, dodając mu otuchy.
- Ależ teraz śmierdzę. Brudna robota, nie powiem.- Sungmin skrzywił się, ale na jego twarzy dalej było widać satysfakcję.
- Ej, chłopaki... wyciągnijcie mnie stąd- zaskomlał cicho czyjś głos.
- Nie ma mowy, czekasz aż cię stąd śmieciarka nie wywiezie, see ya- trzej członkowie Super Junior z lekkimi sercami odeszli w stronę swojego domu nie zważając na ciche wołanie z kontenera na śmieci.
_________________
Ostatnio zmieniony przez RedWitch 2013-04-02, 02:34, w całości zmieniany 26 razy  
 
 
 
memoria 
WatashiWaKowaiDesu


Lover: Siwon
Fav Pairing: KyuMin
Wiek: 25
Dołączyła: 15 Maj 2011
Posty: 5607
Skąd: Ko?obrzeg/Toru?
Wysłany: 2012-07-29, 05:10   

RedWitch napisał/a:
Eunhyuk po raz setny tego wieczoru układał swoje książki na półce. Grzbietem do góry, alfabetycznie i kolorystycznie zarazem.
Matko... On ma chyba za dużo wolnego czasu XD
RedWitch napisał/a:
na co kelnerka obrzuciła go nienawistnym wzrokiem.
Potrafiła spojrzeć nienawistnie na tą najsłodszą istotę na Ziemi? 0.o Dziwna jakaś ta kelnerka.
RedWitch napisał/a:
Eunhyuk pomimo swoich ćwiczeń taekwondoo nie czuł się na siłach walczyć z dwumetrowym facetem. Nie kiedy był na głodzie! Wymienił szybko zaniepokojone spojrzenie z Sungminem. Leeteuk myślał jedynie o tym, że w gazetach nie dobrze wyglądałyby ich zdjęcia z podbitymi oczami. Hae w tym czasie myślał jedynie o tym, że boli go kostka, i nie wiedział dlaczego lider nie mógł trzymać swoich nóg przy sobie.
Padłam. Ich problemy są naprawdę nie z tego świata XD
RedWitch napisał/a:
Być może uratowały im reputację!
Zapomniał wspomnieć, że nie tylko reputacje, ale i piękne twarze..
RedWitch napisał/a:
Donghae za to wybuchnął niekontrolowanym śmiechem. Nareszcie zrozumiał co się stało.
I znów wylądowałam pod biurkiem.
RedWitch napisał/a:
Nigdy więcej nie wezmą ze sobą Hae, to było pewne.
Jacy oni niewdzięczni... Bez Hae byłoby nudno!
RedWitch napisał/a:
– ej, faktycznie, nie kłamał.
- Jak to nie kłamał?!
A czemuż to tak trudno jest im uwierzyć w to, co Sungmin powiedział? Świry jedne, aż strach z nimi na miasto wychodzić, bo siary narobią...
RedWitch napisał/a:
Sungmin usiadł na swoim miejscu i wyjął telefon swojego do niedawna przyjaciela.
Mistrzowie zła. Nie ma to jak zemsta na poziomie, przedszkolaki byłyby z nich dumne.
RedWitch napisał/a:
Tyle czasu wodził oczami za tą rudą dziewczyną, a ona nigdy nie zwróciła na niego uwagi. Wystarczyło jej za to jedno spotkanie z Donghae, aby głaskała go po głowie...- co on w sobie ma, że kobiety tak szybko mu ulegają?
I przez cały rozdział się zastanawiam, kto jest bardziej tępy: czy 3 Juniorków przy stoliku, czy Hae... Bo przecież nie ma żadnej różnicy między wgapianiem się w kogoś i odwracaniem wzroku, gdy spojrzenia się spotkały, a próbą nawiązania bliższego kontaktu i rozmową...
Cytat:
Poproszę pierwsze dziesięć pozycji z menu- Hyuk postanowił nie być wybredny.
XD Musiał być bardzo głodny..
RedWitch napisał/a:
Leeteuk, hyung, ta ruda dziewczyna, na którą się wciąż gapisz, bardzo ładnie pachnie! Potem pójdziemy do sklepu i poszukamy perfum, których używa, abyś mógł się przekonać! – posłał mu cudny uśmiech- Hyukkie, tamta dziewczyna ma strasznego siniaka! Ale nie bój się, już jej poradziłem, co powinna zrobić, aby szybko zniknął. Jest naprawdę urocza! Sungmin hyung...
Hae to tylko na przeszpiegi wysłać, wszystkie informacje bez problemów zdobędzie. Ah, ten wrodzony urok :3 Tylko jego hyungowie coś niewdzięczni... No może po za Teukiem :D
RedWitch napisał/a:
Ich twarze nie wyglądały na zbyt przyjazne, i nawet taki ktoś o małym rozumku jak Kubuś Puchatek wiedział, że to nie wróży dobrze. Ale nie Donghae.
Hahahaha, oj Donghae zdziwiłby się, gdyby wiedział, jak jest przedstawiany w polskich fanfikach XD
RedWitch napisał/a:
Ja będę jadł a on patrzył- Hyuk oblizał się na tą myśl i złowrogo zaśmiał.
A to dopiero podły plan...

Gdy zaczynałam czytać byłam w dość kiepskim humorze, jednak szybko gorzkie łzy zmieniły się na łzy spowodowane śmiechem. Dziękuję~ Mam nadzieję, że masz w zanadrzu kolejne rozdziały, bo bardzo chciałabym je przeczytać. Po całym dniu pracy miło jest przysiąść do czegoś lekkiego, przyjemnego i zabawnego :)
_________________
We are meant to be, another time, another life, possibly, probably you would be mine.

Get out, get out, get out of my head and fall into my arms instead.
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-07-29, 19:18   

memoria, Oh, mój pierwszy i jedyny czytelnik xD Bardzo mi miło, że udało mi się w jakiś sposób poprawić Ci humor tym opowiadaniem :D Mam tego aż 300 stron prawie, więc... no cóż, to długie opowiadanie jest. Jeśli jednak nikt nie będzie chciał tego czytać, to bez sensu tutaj wrzucać, kiedyś Ci po prostu wyślę je na pocztę, jak dopiszę zakończenie xD
_________________
 
 
 
Meira 
Captain Cho :)


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: KyuHyuk, KyuWook
Kocham SuJu od: 1 czerwca 2011
Wiek: 21
Dołączyła: 16 Sty 2012
Posty: 891
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-29, 19:47   

RedWitch, nie jedyny :D Ja również przeczytałam i muszę powiedzieć, że strasznie mi się podobało. W wielu momentach niemal leżałam ze śmiechu. Uwielbiam Twoje poczucie humoru i sposób, w jaki opisujesz te wszystkie zabawne sytuacje :)
Najbardziej rozbraja mnie postać Donghae, choć nieporadność całej reszty i ich nerwy na niego również są epickie xD
Jestem ciekawa, czy Hae w końcu wydostanie się z tego kontenera na śmieci i jak dalej potoczą się relacje między Sungminem, Leeteukiem, Eunhykiem a dziewczynami oraz w jakich okolicznościach następnym razem się spotkają.
I sądzę, że dużo więcej osób przeczytało początek tego opowiadania, tylko się po prostu ukrywa (jak ja do tej pory, ukatrupcie).
Liczę na kolejne części, mimo wszystko <3
_________________

~

ELF: Thank you for being a singer.
Kyuhyun: Thank you for being ELF.
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-07-29, 20:08   

Jednak mam dwóch czytelników, czyli mogę dodać drugą część, yay :D

2.


Leeteuk rozłożył się na swojej białej pościeli swojego wielkiego łóżka, w swoim cudownie białym pokoju. Przymknął oczy, wspominając dzisiejszy wieczór pełen dziwnych przygód. Ah, naprawdę nie sądził, że to wszystko się tak potoczy. Ale czuł się zadowolony. Widział ją i wreszcie wiedział, jak ma na imię. Być może teraz, gdy znowu zajrzy do kawiarni jego mamy, będzie miał dość odwagi, aby do niej zagadać? Poczuł lekkie wibracje w kieszeni. Było już późno, kto mógł dzwonić? Spojrzał na wyświetlacz, nieznany numer. Nacisnął jednak zieloną słuchawkę.

- słucham?
- Hyung! To ja, Donghae! Dzwonię do ciebie, abyś się nie martwił, ze mną wszystko w porządku. Na szczęście dziewczyny przechodziły obok i mi pomogły, więc nie wrócę na noc. Powiedziały, że mnie takiego cuchnącego nie puszczą do domu, bo ludzie padną po drodze, mijając mnie.
- ...
- hyung? – Hae ściszył głos.- hyung?
- Czyj to numer? – Leeteuk spróbował opanować swój głos. Naprawdę czuł, że tym razem na śmieciach się nie skończy, a ogród był coraz bliższym marzeniem.
- Ah, dzwonię od tej rudej, co ci się podoba, hyung- radosny Hae zaśmiał się do słuchawki.
- Najlepiej wszystkim to oznajmij- zironizował, po czym ugryzł się w język. Powinien uważać na to, co mówi, przecież ten pacan nie rozumie nawet żartów!
- Spokojnie hyung, nic nie wiedzą. Myślą, że nie chcecie z nimi w ogóle gadać, bo uważacie się za gwiazdy. Sam im to powiedziałem, więc nic nie podejrzewają! Dobrze zrobiłem, hyung?- czekał na pochwałę, podczas gdy Leeteuk miał ochotę pójść tam teraz i skończyć z nim. Z taką opinią, na pewno ta ruda istotka go nie zechce.
- Doskonale- wysyczał przez zęby.
- Dobra hyung, kończę, bo minutki lecą, a ja jeszcze muszę się wykąpać. Paa! – rozłączył się tak nagle, jak zadzwonił. Leeteuk jeszcze przez parę minut z szoku trzymał słuchawkę przy swoim uchu, po czym w panice zbiegł na dół, aby obudzić chłopaków i o wszystkim im opowiedzieć.


Dziewczyny siedziały w salonie, zaśmiewając się co chwilę. Nie mogły uwierzyć w to, że dzisiaj spotkały członków Super Junior, a nawet z nimi rozmawiały! Martwiło je jednak to, że Sungmin okazał się wrednym brutalnym chamem, Jungsoo był podrywaczem na coca cole, a Hyuk w ogóle uważał się za wielką gwiazdę, bo nawet nie spojrzał na nie, i widocznie nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. Czyli jednak Hae miał rację, zapatrzeni w siebie gwiazdorzy. A teraz kąpał się w ich wannie, bo te głupie bydlaki wrzuciły go, bezbronnego do śmietnika. Podłe chamy.

Donghae, cały mokry, owinięty w szlafrok, wyszedł z łazienki. Wyglądał naprawdę uroczo, gdy się uśmiechnął i spojrzał na nie spod swoich ciemnych włosów. Zachwycone spojrzały na niego, po czym pokazały mu, gdzie może usiąść. Iwona przygotowała mu coś do jedzenia i picia, a on konsumował i opowiadał im o Super Junior.

- Oczywiście, że Leeteuk hyung podkochuje się w Kang Sorze- skłamał hardo Hae, pamiętając o tym, że nie może zdradzić sekretu swojego ukochanego hyunga. – Wszyscy zresztą się w niej kochamy, jest taka śliczna!- kolejne kłamstwo, ale jakże łatwo mu przyszło- ma trochę dziwny styl ubierania, cycki jej wychodzą na wierzch, uwielbia mocny makeup co wkurza Hyuka, ma za duży tyłek, co denerwuje Sungmina hyunga, i jest niezbyt miła oraz nie jest ruda, co drażni Leeteuka hyunga, ale przecież kochamy ją, wiec jej to wybaczamy- zapętlił się w swoim wyznaniu.
- O czym ty gadasz, oppa?- dziewczyny powstrzymywały się od śmiechu, ale Natalia szybko wyłapała to, co ją interesuje.- Leeteuk oppa lubi dziewczyny, które są rude?
- Nie rozumiem pytania- Hae zrobił wielkie oczy, nie wiedząc jak ma teraz skłamać, skoro przypadkowo powiedział prawdę.
- Sungmin oppa nie lubi wielkich tyłków?- Agnieszka także postanowiła dowiedzieć się więcej.
- Sam ma duży tyłek i mu on wystarcza- uśmiechnął się szczerze, na co cała reszta pokładała się ze śmiechu. Hae był z siebie dumny, chyba dobrze powiedział.
- Powiedz coś więcej o Eunhyuku- poprosiła Iwona.
- Ej no, ja jestem waszym gościem, powiem wam coś o sobie- po czym Hae rozpoczął dosyć nieciekawą litanię o swoim życiu, a gdy skończył, zauważył, że wszystkie dziewczyny śpią. Nie przejmując się tym, wszedł do jednego z pokojów, który był najbliżej. Wlazł do łóżka Natalii, wsadził kciuka do ust i zmęczony od razu zasnął.

Uśmiechnięty wszedł do domu, rozglądając się wokoło. Żywego ducha. Ah, pewnie wszyscy są na nagraniach. Zszedł więc piętro niżej, aby pozaglądać do garnków. Ryeo zazwyczaj gotował im przepyszne rzeczy, może coś zostało dla niego? Niemożliwe chyba, aby wszystko zjedli. Wsunął głowę do środka, i czujnie obejrzał wszystkie kąty. Pusto. Mężczyzna wyprostował się i wszedł do salonu, który stał mu na przeszkodzie, aby wreszcie zjeść ciepły posiłek. Tanecznym krokiem wtargnął do kuchni, dopadając lodówki. Tylko czemu była pusta? Ah, dlaczego ci z dołu nie mogą robić regularnych zakupów?

- Szukasz czegoś?- Hae wzdrygnął się. Skądś znał ten głos. Mhm, chwila namysłu.
- Hyung, to ty?- odwrócił się, aby przekonać się o własnej słuszności I tak jak sądził, ujrzał Leeteuka. – myślałem, że nikogo nie ma. Głodny jestem!
- Dziewczyny nie zrobiły ci śniadania?- beznamiętnie zapytał Hyuk, który nagle wyłonił się zza pleców lidera.
- Zrobiły, ale idąc do domu znowu zgłodniałem. Ale one w przeciwieństwie do was- wskazał palcem na Hyuka i Sungmina, który siedział przy stole- mają pełną lodówkę!

Jungsoo podszedł do młodszego kolegi i złapał go za ramię, po czym pociągnął za sobą i usadził niebezpiecznie blisko Sungmina. Hae spojrzał na niego z lekką obawą, pamiętał jego wczorajszy wybuch złości. Ale hyung powinien być z niego dumny, pochwalił przecież przed czerwonowłosą jego duży, seksowny tyłek. Uśmiechnął się więc pełen pozytywnych myśli. Eunhyuk zajął miejsce naprzeciwko nich, a Leeteuk postanowił stać, aby patrząc z góry budzić grozę.

- No dobra, skoro już jesteśmy tutaj wszyscy, to możesz powiedzieć nam, czemu to wszystko zrobiłeś? – Eunhyuk postanowił zacząć spokojnie. Bardzo chciał wiedzieć, co kierowało jego dotychczasowym przyjacielem. Miał dziką nadzieję, że uda się go jakoś usprawiedliwić, i będzie mógł dalej żyć.
- Dlaczego podwalałeś się do tych biednych dziewczyn, dzięki którym nie dostaliśmy wczoraj przez ciebie? W ogóle nie masz wstydu- Sungmin przysunął się do Hae, mocniej akcentując słowa, żeby chłopak mógł odczuć jego zły nastrój. No cóż, nie zapowiadało się ciekawie.
- Chłopaki no bo... – Donghae rozsiadł się wygodniej- wy pewnie myślicie, że ja jestem taki trochę opóźniony...- zrobił smutną minę- a ja doskonale wiem, że wy po prostu chcieliście podziękować tym dziewczynom, ale wstydziliście się! Wczoraj was trochę podpuszczałem, przecież wiem, że nie mogły się wam podobać, w końcu daleko im było do tej panienki co wczoraj wpadła mi w oko- rozmarzył się na moment, po czym podjął swoją opowieść- postanowiłem więc sam pójść im podziękować, abyście nie musieli się krępować. Jestem najmłodszy z was, dlatego wziąłem to na siebie. od razu im dałem do zrozumienia, że nie jesteście zainteresowani znajomościami z przypadkowymi fankami. Jesteście ze mnie dumni? – chłopak uśmiechnął się zadowolony, wypinając pierś do przodu.
- Ty...- Jungsoo się zamyślił. Skoro Hae nie miał pojęcia, że one się im podobają, to jakim cudem tak dobrze to wydedukował? Czyżby jednak nie był taki tępy jak początkowo sądzili? – sprawiłeś, że one teraz pewnie mają nas za kompletnych idiotów?
- Powiedziałem im, że wszyscy jesteśmy zainteresowani związkiem z Kang Sorą, tak na wszelki wypadek, gdyby zaczęły mnie podrywać. – usłyszeli burczenie w brzuchu- ah, jestem taki głodny!

Sungmin i Hyuk wstali od stołu, po czym razem z Leeteukiem wyszli z kuchni zostawiając brata Lee samego. Musieli teraz na spokojnie pomyśleć, do czego właściwie doszło i co teraz powinni z tym zrobić.

Jak zwykle padał deszcz i jak zwykle Agnieszka musiała wracać do domu na piechotę. Do tego w strasznym humorze. Spóźniła się przez Hae do nowej pracy, i od razu dostała karę. Miała codziennie chodzić do Sukiry i pisać stamtąd artykuły! Tak, kiedyś to mogło być jej marzenie. Ba, nawet jeszcze parę godzin temu faktycznie chciałaby pisać te artykuły. Ale nie teraz. Odkąd wie, że Sungmin to skończony agresywny burak, nie mogła już patrzeć na niego w ten sam sposób. Wciąż chciała wierzyć, że ten wrażliwy chłopak, którego tak dobrze znała z programów jest prawdziwym Sungminem, jednak wczorajszy pokaz jego siły przysłaniał jej wszystko, w co dotąd wierzyła. Wiedziała za to jedno. Nie chciała iść tam sama. Pamiętała, że dzisiejsza sukira będzie prowadzona przez MinWooka ze specjalnym udziałem EunTeka, którzy przyjdą sprawdzić, jak radzą sobie nowi DJe. Nabrała powietrza... jak ona to powie dziewczynom? Teraz miały zupełnie taki sam stosunek do Super Junior jak ona sama. Ah, ciekawe ile potrwa ta kara? Może uda się jej przeżyć jakoś parę tych audycji.

Tak jak myślała, nie przyjęły tego dobrze. Początkowo uśmiechnęły się na wiadomość od Agnieszki, ale zaraz potem Natalia zaczęła skakać po kanapie, rzucając kaczą maskotką i wykrzykując, że obetnie sobie włosy w akcie zemsty za podryw na coca colę. Iwona ze złością poczęła kopać Pufkę, wydzierając się na całe mieszkanie za to, że przez Jonghuna nie mogła się zbliżyć do Hyuka, który i tak nie szukał z nią kontaktu, by był zapatrzonym w siebie egoistą. Ale nareszcie po paru dobrych drinkach postanowiły pomóc Adze i pójść razem z nią. Dziewczyna wyciągnęła plakietki z napisem „Prasa” i podała przyjaciółkom, aby też mogły wejść bez problemu do studio. Teraz wszystkie trzy zamknęły się w łazience, aby zrobić się na bóstwo i pokazać im co stracili.
Iwona delikatnie umalowała rzęsy, starając się, aby nie przesadzić z makijażem. Na ustach rozprowadziła trochę błyszczku. Ubrała się na luzie, t-shirt i jeansy, a do tego swoje ukochane glany. Nie będzie się stroić dla tego pacana. Na wszystko narzuciła skórzaną kurtkę. Natalia podkreśliła swoje niebieskie oczy fioletowym pastelowym cieniem. We włosy wklepała trochę pianki, aby wydały się gęściejsze. Postanowiła zostawić je luzem, uwielbiała, gdy naturalnie okalały jej twarz. Na górę nałożyła sweterek, a na to bezrękawnik. Czarne, mega seksowne rurkowe jeansy doskonale uzupełniały resztę. Agnieszka w ogóle chciała nałożyć na głowę torbę a na siebie worek do kartofli, i iść jak na skazanie, ale dziewczyny zaprotestowały, bojąc się, że jak zwykle narobi im wstydu, więc musiała jakoś konkretnie się przywdziać. Dłuższa tunika i obcisłe rurki wydały się jej idealne. Do tego mocno podkreśliła oczy, nie martwiąc się tym, czy Ming lubi mocny makijaż czy nie. W ogóle nie miała ochoty na niego patrzeć.
Nareszcie wyszły.

A raczej biegły. Jak zwykle były wszędzie spóźnione. Autobus odjechał im dosłownie sprzed nosa. Agnieszka wcisnęła się mocniej w swoją kurtkę, klnąc przed nosem. W takim tempie to zdążą co najwyżej na końcowy pocałunek. Spojrzały na siebie w popłochu i postanowiły się tym nie przejmować. W końcu każda z nich miała na nogach buty w sam raz do biegania, szpilki to rzecz zupełnie nieprzydatna w Korei. Ze swoją słabą kondycją, słabym zdrowiem, i słabymi nerwami, biegły ile sił w ich krótkich nóżkach, wciąż mają nadzieję, że jakimś trafem uda im się teleportować do sukiry. W tym tempie dogoniły autobus, i całe zdyszane do niego wskoczyły. Z wywieszonymi językami, złapały się za drążek i oparły o okno. Czyżby jednak los im sprzyjał?

- Aga, co masz w tej torbie?- Iwona była bardzo ciekawa, odkąd wyszły, przyjaciółka kurczowo ściskała swoja ulubioną torebkę.
- Mhm, notes, długopis, wodę do picia, chipsy, gaz pieprzowy...
- Gaz ? po co ci gaz?!- Natalia zapytała szeptem, bo ludzie zaczęli dziwnie się im przyglądać.
- Jak to po co?- Agnieszka także zaczęła ściszać głos- widziałyście, co wczoraj ten brutal zrobił biednemu Donghae?! Siłą wyciągnął go stamtąd. Kto wie, czy on jest zdrowy psychicznie!
- Ej, wiesz, w sumie masz rację- Iwona zaczęła żywo potakiwać- lepiej być ubezpieczonym jakoś. Oni mi nie do końca normalni się wydają.
- Nie przesadzacie? To nie są mordercy...- Natalia poczuła się w obowiązku bronić honoru swojego niedoszłego mężczyzny.
- To gorzej nawet! Zboczeńcy, co podrywają na colę, są 100 razy gorsi..- Iwona się wczuła nazbyt mocno- a jak ma problemy z erekcją i pcha tylko 1,5 raza na godzinę?! Ma niskie poczucie wartości i może być agresywny!
- Jesteście nienormalne...- Natalia spojrzała na swoje dwie przyjaciółki. Naprawdę pasowały do braci Lee, były tak samo dziwne jak oni. Zaczynała się zastanawiać, jak Leeteuk z nimi wytrzymuje.
- Wysiadamy!- Agnieszka wyskoczyła z autobusu a wraz za nią Naoś i eŚPe. Jak zwykle wpadły w jakąś kałużę, ale to stało się tak oczywiste, że nawet tego nie zauważyły.

Od studio dzieliło je parę przecznic, więc postanowiły biegiem pokonać ten dystans. Do audycji pozostało jedynie 15 minut! Aga słyszała jak tuż za nią dyszy Iwona, a za Iwoną dyszała Natalia. Wiedziała, że nie uda się jej już więcej namówić dziewczyn na to, aby poszły z nią na sukirę. Ah, jakby zarabiały więcej, pojechałyby taksówką. Taki żywot biednych imigrantów z Polski, o której nikt nie wie nawet, gdzie leży.

Agnieszka już widziała budynek, jeszcze tylko parę kroków! Wszyscy zostali już wpuszczeni do lobby, spodziewała się więc tam ogromnych tłumów. Zresztą przed wejściem też kłębiło się sporo ludzi, więc Red postanowiła skorzystać z wejścia dla VIP. W końcu miała swoją wizytówkę, na pewno pozwolą jej na to, by dostała się do studio od tyłu. Była już tak blisko! Włączyła więc kolejny bieg, aby jakimś cudem zwiększyć swoją szybkość niczym Kubica na torze i z impetem uderzyła w coś wielkiego, mokrego i twardego. Zderzenie zaowocowało upadkiem mniejszej osoby, czyli Agnieszki, która przywitała się z chodnikiem. Zaskoczona szybko doszła do siebie i spojrzała w górę, aby zobaczyć co stanęło jej na przeszkodzie i jak ma ułagodzić tego bodyguarda. Jej oczom ukazał się jednak Sungmin, a jego spojrzenie było nie mniej zaskoczone niż jej. Z wrażenia aż otworzył usta. Chciał już wyciągnąć rękę, aby jej pomóc, jednak gdy zobaczył w jaki sposób na niego popatrzyła, cofnął ją szybko. No tak, w jej oczach i tak już jest stracony, a do tego tak strasznie się spieszył. Zobaczył, że przyjaciółki pomagają jej wstać, więc pełen sprzecznych myśli, po prostu wszedł do środka, przeszedł lobby, machając fankom i zajął miejsce w swoim fotelu, który niegdyś należał do Leeteuka.

- A to podły cham i burak! – krzyknęła po koreańsku, aby KAŻDY mógł wiedzieć, że Sungmin z Super Junior zasługuje na pogardę.
- Jak on mógł- prychnęła Iwona, czując już, że jednak nie będzie im dane poznać bliżej braci Lee.
- No bo Red, jak ty na niego spojrzałaś... jak na jakiegoś mordercę...- Natalia postanowiła bronić dalej honoru Super Junior. W końcu tyle lat ich kochała. Nie mogło się nagle okazać, że są zwykłymi prostakami.
- Normalnie spojrzałam- odburknęła czerwonowłosa wchodząc do lobby. Pokazała ochroniarzowi legitymację, a ten zaprowadził je do miejsca, gdzie przesiadywała prasa. Ba, zostały nawet poczęstowane ciepłą herbatą, co je strasznie zdziwiło.

Obok tego, gdzie siedziały, było miejsce dla fanek. Zauważyły jak wiele dziewczyn stało z prezentami i aparatami, co chwilę cykając zdjęcie któremuś z członków zespołu. Audycja jeszcze oficjalnie się nie rozpoczęła, ale chłopcy już słali wszystkim swoje uśmiechy. Nagminnie tylko unikali patrzenia na miejsce, gdzie siedzieli ludzie z prasy.

- Myślę, że ten cham już ich ostrzegł, że tu jesteśmy- Agnieszka szeptem poinformowała dziewczyny o swoich spostrzeżeniach, wyjmując z torby notes i długopis.
- Zdecydowanie. Popatrz jak perfidnie uśmiechają się do fanek a tutaj nawet nie spojrzą. – Iwona zdenerwowana zaczęła kopać siedzenie z przodu, nie martwiąc się nawet tym, że kobieta odwróciła się, aby zwrócić jej uwagę.
- E tam, ja sobie pocykam- Natalia wyciągnęła z kurtki swój mały aparacik i skierowała obiektyw od razu na Jungsoo. Dziewczyny spojrzały na nią z politowaniem.

Audycja przebiegła w dosyć radosnej atmosferze, fanki co chwila wybuchały śmiechem wraz z chłopakami i nawet dziewczyny musiały przyznać, że parę razy ukradkiem wycierały łzy rozbawienia. Zdecydowanie powinni częściej występować we czworo. Nie zapomnieli nawet opowiedzieć wczorajszej anegdoty o tym, że prawie zostali zmasakrowani przez dwóch dobrze zbudowanych mężczyzn przez Hae i jego nieostrożność, ale dzięki trzem pomocnym dziewczynom z Europy udało im się uniknąć bijatyki, za co bardzo im dziękują. W tym momencie Leeteuk odwrócił się i spojrzał na siedzące Europejki i skłonił lekko głowę w geście podziękowania, po czym posłał im swój uroczy uśmiech, na widok któremu Natalii zawsze robiło się słabo i mokro zarazem. Iwona i Agnieszka spojrzały na nią, sprawdzając jednocześnie, czy jej czynności życiowe dalej funkcjonują, a ich przyjaciółka nie umarła na jakiś zawał serca z nadmiaru słodyczy i szczęścia na raz. Oddychała jednak i mimowolnie ciepło uśmiechnęła się do niego. Wzdrygnęły się na ten widok, i powróciły do wcześniejszych zajęć, Aga do notowania, a Iwona do kopania krzesła.

Audycja dobiegła końca, ale jako prasa, miały jeszcze prawo zostać dłużej i zrobić im parę zdjęć. Poczekały więc, aż pożegnają się w lobby z fankami i wrócą, aby z uśmiechem pozować do fotek. Oczywiście Red nie chciała żadnych zdjęć tych prostaków, ale Natalia uparła się, że ma za mało Leeteuka na swoim aparacie, co zdziwiło dziewczyny, bo były przekonane, że Naoś co chwilę pstrykała nowe zdjęcie. Musiała ich mieć tam już z parę tysięcy.
Wreszcie chłopcy pojawili się w studio. Weszli niepewnie, wiedząc, że one będą tutaj na nich czekać. Z jednej strony bali się tego, z drugiej bardzo chcieli je zobaczyć. Sungmin wciąż chciał się łudzić, że ma jakieś szanse, aby pozytywnie wypaść w oczach dziewczyny, którą przewrócił. Hyuk stresował się najbardziej. Lekko spocone dłonie schował za plecy. Bał się, bo już nie raz odrzucały go kobiety, które mu się podobały, i to tylko dlatego, bo wolały wybrać tego drugiego. Eunhyuk już tyle razy słyszał jaki jest brzydki, że całkowicie przestał wierzyć w swoje możliwości. Prawda, w programach udawał wyluzowanego i takiego, który nie martwi się zupełnie swoim wyglądem. Prawda była inna. Mogło mu nie zależeć, gdy był w pracy, ale gdy chciał być kochany, wygląd stanowił dla niego bardzo istotną sprawę. Leeteuk czuł się pewniej, gdy zauważył, że rudowłosa odwzajemniła jego uśmiech, więc nie mógł się wręcz doczekać gdy już wejdą i zamienią ze sobą parę słów. Po sukirze nie miał żadnych zajęć tak samo jak i reszta zespołu, miał więc nadzieje, że uda mu się spędzić parę minut z tą cudowną dziewczyną. Gdy sesja się skończyła, Ryeowook podbiegł szybko do Europejek, łapiąc Iwonę za przegub ręki, po czym puścił ją z uśmiechem.

- Ah, to ty wtedy zostawiłaś tego chłopaka w Kona Beans! – ruchem palców przywołał swoich przyjaciół, którzy z ociąganiem podeszli do dziewczyn. Eunhyuk stanął na końcu.
- Uciekłaś ze swojej randki? – Leeteuk odzyskał swoją pewność siebie, więc wysunął się na przód, nie zwracając uwagi na to, że Iwonie płoną policzki z zażenowania.
- T o n i e b y ł a r a n d k a! – zagryzając zęby zaakcentowała te słowa, aby każdy, nawet na szaaaarym końcu mógł je dosłyszeć, zrozumieć i przetrawić.
- Czyli ten osiłek z baru nie jest twoim chłopakiem?- Jungsoo dalej drążył, wiedząc, że Hyuk nie ma tyle odwagi, aby sam zapytać.
- Ah, geniuszu! – eŚPe miała ochotę zakopać się gdzieś i tam umrzeć. Oni wszyscy tak stali nad nią i przesłuchiwali, jakby zrobiła coś złego. Przecież to nie jej wina, że ten głupek się do niej przykleił i nie chciał odejść.
- Czyli tak?- Jungsoo nachylił się w stronę Natalii i zapytał szeptem, gdyż nie do końca był pewien odpowiedzi.
- Tak- Naoni z uśmiechem rozwiała jego wątpliwości, na co dumny lider wyprężył się dumnie i rzucił okiem na Eunhyuka, który dalej stał za Sungminem i udawał, że wcale nie przypatruje się dziewczynie.

Nastała chwilowa niezręczna cisza, gdyż nikt nie wiedział, co mógłby powiedzieć. Red i Ming udawali, że się nie widzą, Hyuk przypatrywał się wszystkim badawczo, Jungsoo szczerzył się do Natalii, Iwona płonęła, a Ryeowook oglądał swoje paznokcie. Wreszcie Leeteuk postanowił przerwać ciszę.

- Korzystając z tego, że nie ma tutaj Hae, chcieliśmy wam podziękować... co powiecie na to, aby pójść z nami coś zjeść? – niby pytał wszystkich, ale tak naprawdę patrzył tylko na Natalię.
- I w międzyczasie znowu się wplączecie w jakąś bójkę?- Red była sceptyczna. Nie była pewna, czy chce jednak poznać ich bliżej.
- To nie była nasza wina, tylko twojego kolegi z Japonii!- Sungmin wycelował w nią palcem, robiąc wściekłą minę.
- Bo wasz przyjaciel podrywał jego dziewczynę! – Agnieszka znowu mu się odgryzła, jednak Leeteuk szybko dopadł do przyjaciela i zatkał mu usta dłonią, w obawie, że popsuje jego plan.
- Powinnyśmy iść do domu- Iwona stanęła po stronie Agi, czując już i tak, że zbyt się zbłaźniła.
- Dokąd ci się spieszy, i tak nie masz pracy- Natalia dogryzła Iwonie po polsku, posyłając jej słodki uśmiech. Jak ona mogła?! Przyjaciółka zdradzała je dla kolacji z Jungsoo i jego nienormalnymi kolegami!
- Czyli załatwione!- Leeteuk nie miał pojęcia o czym rozmawiały, ale ciepły uśmiech Natalii przekonał go do dalszego działania.
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2012-07-29, 20:49   

RedWitch napisał/a:
Jednak mam dwóch czytelników, czyli mogę dodać drugą część, yay :D
Redu, Redu, ja też czytam~~ więc trzech masz~~
znaczy na razie zaczęłam tylko no i sem nie u siebie, więc pokomentuję, jak wrócę do domciu~~ <3
_________________
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-07-29, 20:59   

Hae to farciarz! Nie dość, że udawal niewiniątko, taki male i pokrzywdzone, to jeszcze wkopał swoich hyungów i korzystał w wygód naszego mieszkania xD Normalnie jazda na calego. Ja dosłownie lalam ze śmiechu nad tym, co Hae tam nagadał i co wyprawiał xD
No i Natalia na końcu nas zdradzila :< nie dosc ze nacykała sobie zdjęć, to jeszcze ich broniła i zaciągnęła nas na spotkanie z nimi! Wookie, spalilam się ze wstydu przez Ciebie :< Ach, w tym opowiadaniu to nie jestem ja! Chociaz krzesełko mogłam kopać xD ale poza tym sem grzeczna... ach, nie poznaję siebie, Redzie. Coś Ty tu narobiła?! Ale to nie zmienia faktu, że uwielbiam to opko xD pelne humoru, smiesznych wpadek i nieporozumien xD Az juz chce całą resztę! Again! xD
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
memoria 
WatashiWaKowaiDesu


Lover: Siwon
Fav Pairing: KyuMin
Wiek: 25
Dołączyła: 15 Maj 2011
Posty: 5607
Skąd: Ko?obrzeg/Toru?
Wysłany: 2012-07-30, 00:46   

RedWitch napisał/a:
Mam tego aż 300 stron prawie, więc... no cóż, to długie opowiadanie jest.
Hm.. A ile to rozdziałów?
Zgłaszają się kolejni czytelnicy.. czyli nie mam co liczyć, że kiedyś dostanę całość na pocztę? XD
RedWitch napisał/a:
Myślą, że nie chcecie z nimi w ogóle gadać, bo uważacie się za gwiazdy. Sam im to powiedziałem, więc nic nie podejrzewają!
Równie dobrze Hae mógłby iść do najbliższego parku i kopać sobie dołek...
RedWitch napisał/a:
ma trochę dziwny styl ubierania, cycki jej wychodzą na wierzch, uwielbia mocny makeup co wkurza Hyuka, ma za duży tyłek, co denerwuje Sungmina hyunga, i jest niezbyt miła oraz nie jest ruda, co drażni Leeteuka hyunga, ale przecież kochamy ją, wiec jej to wybaczamy
Matko... *wyciera łzy* RedWitch, wielbię Cię, za teksty Hae XD I ogólnie za jego postać.
W sumie... Jego jest mi najbardziej szkoda. Bo on teraz obrywa za to, że jego hyungowie bawią się w podchody i nie chcą mu powiedzieć co tak na prawdę czują. I jeszcze bezczelnie karzą mu się tego, jak i wielu innych rzeczy, domyślać. To zdecydowanie za dużo jak na jednego, biednego Hae.
Pomyśleć, że jednym wspomnieniem, o ulubionym kolorze włosów lidera, Hae sprawi, że Natalia zapomni o podrywie "na colę" :D Hae namieszał.... Ale przecież nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? ^^
RedWitch napisał/a:
a jak ma problemy z erekcją i pcha tylko 1,5 raza na godzinę?!
I to dziwne wrażenie, że gdzieś się już to widziało XD
_________________
We are meant to be, another time, another life, possibly, probably you would be mine.

Get out, get out, get out of my head and fall into my arms instead.
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-07-30, 20:41   

swietej-pamieci, yay, nareszcie czytasz! :D Już myślałam, że nie uda Ci się w ogóle skomentować, ale na szczęście dałaś radę! :D

swietej-pamieci napisał/a:
Ach, w tym opowiadaniu to nie jestem ja!

Pff, znam Cie. Jesteś wredna i niewychowana! :D Jak ja.

memoria napisał/a:
Hm.. A ile to rozdziałów?

Nie wiem, pewnie też z 30 xD

memoria napisał/a:
I to dziwne wrażenie, że gdzieś się już to widziało XD

Owszem, w opku eŚPe xDDDDDDD


3.



Szedł pierwszy, a za nim kroczyła Natalia. Zaraz za nimi po prawej stronie tworzyła się grupka Hyuka z Mingiem, po lewej Agi z Iwoną. Ryeowook udał się do domu, gdyż rano miał nagranie OSTa do dramy. Nie znały tych okolic, rzadko przebywały w KBS, więc uliczki, którymi ich prowadził wydały się im złowrogie i obce. Co chwilę zerkały na przód, aby upewnić się, że ten podrywacz na colę nie porwał gdzieś Natalii. Czasami sprawdzały boki, aby mieć oko na braci Lee, którzy szli w milczeniu, wyraźnie niezadowoleni. Cóż, ta kolacja nie mogła się udać. Wreszcie dotarli do małej knajpki, którą widziały pierwszy raz w życiu. Nikt nawet nie zwrócił na nich uwagi, a facet zza baru uśmiechnął się tylko porozumiewawczo do Leeteuk’a. Usiedli przy długim stoliku. Dziewczyny z lewej strony, chłopcy naprzeciwko nich. Gdy kelnerka przyszła, każdy wziął po jednym daniu, nawet Eunhyuk, co zdziwiło lekko jego przyjaciół. Po prostu nie miał ochoty po raz kolejny się ośmieszyć. Gdy kelnerka odeszła, znowu zapadła krępująca cisza. Po chwili konsternacji i uciekania wzrokiem, zaczęli uważnie się sobie przyglądać.

Od ściany siedziała Iwona a naprzeciwko niej nikt inny jak Eunhyuk. Próbował obserwować wszystko, poczynając od swoich dłoni, kończąc na kolorze ścian. Jednak nie mógł długo się opierać i wreszcie trafił na ciemne oczy swojej towarzyszki. Szybko oboje spuścili wzrok, czując, że patrzenie sobie w oczy jest czymś zbyt śmiałym. Policzki płonęły mu żywym ogniem. Iwona skorzystała z okazji i postanowiła bliżej poznać swojego kompana. Miał silnie zarysowana linię szczęki, która zawsze bardzo mocno ją podniecała. Zauważyła przy jego wargach lekki zarost. Miała ochotę palcem przejechać po nim, aby móc poczuć tą chropowatość i ostrość. Nie miał umalowanych oczu, na jego twarzy nie było ani grama podkładu. Włosy jak zwykle pozostawione w nieładzie, ale dodawały mu uroku. Agnieszka klepnęła Iwonę, więc odwróciła się bokiem, aby zobaczyć o co jej chodzi. Eunhyuk oczywiście szybko wykorzystał ten moment aby przyjrzeć się profilowi Europejki. Miała zgrabny, prosty nosek, śliczne ciemne oczy, lekko podkreślone tuszem rzęsy, tak jak lubił i jasną karnację. Mimowolnie się uśmiechnął, coraz bardziej ciesząc się z faktu, że właśnie za chwilę zje z nią kolację. Gdy znowu na niego spojrzała, dalej się uśmiechał, jednak szybko spuścił wzrok, na nowo się rumieniąc.

Na samym brzegu siedziała Natalia z Leeteukiem, który akurat nie miał problemów z tym, aby bezczelnie się jej przyglądać. Początkowo faktycznie miał obawy, jednak teraz, gdy tak ochoczo przytakiwała jego propozycjom, postanowił brać z tej znajomości ile się da. Oczywiście nie miał tu na myśli tego, aby ją wykorzystać. Ogromnie mocno chciał ją poznać, potrzymać za rękę, poczuć jaki dotyk ma jej skóra. Nie marzył nawet o tym, aby skraść jej całusa jak dzieciak w liceum. Na razie chciał wiedzieć o niej wszystko i cieszyć się takimi prostymi rzeczami jak wspólne picie razem kawy, gdy następnym razem przyjdzie do Kona Beans. Miał ochotę pobawić się jej pomarańczowymi włosami i sprawdzić jak na to zareaguje. Chciał też, aby częściej uśmiechała się do niego w ten ciepły sposób, który chwytał go za serce. Nawet teraz, gdy patrzyła na niego, jej policzki oblewał szkarłatny rumieniec. Przegryzła wargę w akcie zażenowania, co wydało mu się ogromnie urocze. Wreszcie spojrzała mu odważnie w oczy, podziwiając jak bardzo wspaniały facet siedział naprzeciwko niej. Szczery, radosny. Ten dołeczek w policzku. Na szczęście byli wśród ludzi, inaczej z pewnością już badałaby palcem każde zagłębienie w jego ciele. Posłała mu kolejny nieśmiały uśmiech na co chłopak pewniej rozparł się na siedzeniu, przy okazji uderzając Minga w ramię.

Sungmin oszołomiony nagłym uderzeniem, spojrzał jak zbity pies na swojego lidera, który zachowywał się jak dzieciak, który właśnie umówił się na swoją pierwszą randkę w życiu. Najchętniej powiedziałby coś zgryźliwego, ale nie chciał skończyć w śmietniku jak Hae, więc po prostu zdusił w sobie chęć zniszczenia atmosfery, która i tak była już nieźle napięta. Spojrzał na Agnieszkę, która wyraźnie nie mogła powstrzymać śmiechu, gdy patrzyła na Leeteuka i Natalię. Nie wiedział, co było w tym zabawnego, przecież to było żałosne. Ślinił się do niej już na pierwszym spotkaniu! Lekko się uniósł i dłońmi oparł o blat, żeby zbliżyć się do Agnieszki i zobaczyć z jej perspektywy to, co ją tak śmieszyło. Nawet się nie odsunęła, gdy znalazł się tak nagle blisko niej. Miała za to dobry widok, więc postanowiła sobie nie oszczędzać. I ładnie pachniał. Musiała koniecznie się dowiedzieć co to jest. Sungmin zauważył, że mu się przygląda, dał jej pstryczek w nos i wyszczerzył się do niej.
- Dlaczego oni nie zauważają nas?- zapytał, znowu skupiając wzrok na Leeteuku i Natalii, którzy byli zbyt zajęci wpatrywaniem się w siebie.
- Pewnie jesteśmy dla nich zbyt nudnym towarzystwem- Agnieszce zdecydowanie nie podobało się to, że czuła ciepło jego oddechu, więc lekko się odsunęła. Nie mogła przecież od razu mu wybaczyć tego, jak wielkim jest chamem.
- Ciekawe czy ockną się, jak kelner przyniesie jedzenie. Jestem taaaki godny!- Hyuk ożywił się natychmiast, gdy zobaczył, że coś więcej zaczyna się dziać, a stypa wreszcie zostaje zażegnana.
- Mam nadzieję, że przyniosą alkohol- Agnieszka z ekscytacją wypowiedziała życzenie, a Iwona szybko przytaknęła. O tak, drink na pewno pozwoliłby się im rozluźnić.

Ming wrócił na swoje miejsce, zauważając, że para NaoTeuk dalej siedzi jak zaklęta. Naprawdę tego nie rozumiał. Czyżby jego lider...zakochał się? Dziwne, nigdy nie był świadkiem czegoś takiego, bo Leeteuk zazwyczaj podniecał się każdą kobietą, jaką zobaczył, ale szybko mu się nudziły, mimo, że nawet z nimi nie rozmawiał.

- Wydaje mi się, że jakby ich wzięli do WGM, to też byliby nudni jak z Sorą, i musielibyśmy też być dalej fighting junior- Sungmin wygłosił swoją zacną myśl, a Hyuk od razu podjął temat niekompetencji Leeteuka w stosunku do kobiet.
- Ah, on ma tyle numerów telefonów, a nigdy z nich nie korzysta. To jest naprawdę dziwne! – Hyuk prawie się opluł ze śmiechu- ja bym nie zapychał sobie pamięci telefonu, jakbym nie dzwonił do tych osób.
- Bo hyung pewnie ma nadzieję, ze któraś dziewczyna zadzwoni do niego, więc je zapisuje, żeby potem wiedział z kim rozmawia.- zastanawiał się Ming.
- Wasz lider jest naprawdę dziwny. Na trzeźwo nie jestem w stanie tego zdzierżyć- Agnieszka zaczęła się niecierpliwić. Gdzie ta kelnerka?!
- Ej, ale to naprawdę nienaturalne, że oni tak się na siebie gapią. Weź szturchnij Naoś- Iwona postanowiła zatroszczyć się o dobro swojej przyjaciółki, ale sama była za daleko aby móc nią potrząsać do woli w akcie zemsty za to, że ją tutaj zaciągnęła.

Agnieszka zrobiła tak, jak Iwona kazała. Lekko szturchnęła Natalię, która... odepchnęła jej rękę, jakby była natrętną muchą! Red spojrzała na nią z niedowierzaniem a Sungmin zaczął pokładać się na stole ze śmiechu. Hyuk za to oparł głowę o jego plecy, żeby nie śmiać się zbyt głośno. Iwona rzuciła się przez Agnieszkę i z całej siły uderzyła Natalię w ramię.
- Ej, co jest?!- zapytała rudowłosa ze złością, patrząc na swoje przyjaciółki oraz na chłopców, którzy nie mogli pohamować swojego śmiechu. Jungsoo także omiótł wszystkich wzrokiem, zdziwiony, że coś go ominęło.

- Jak to co? Przecież przed chwilą był tutaj napad! Wszystkich okradli! Nie widziałaś?- Agnieszka zrobiła przerażoną minę, a Natalia aż z wrażenia wstała.
- Siadaj, żartują sobie z nas- Leeteuk wstał, i lekko dotknął jej ramienia. Poczuła jak lekki dreszcz przeszywa jej ciało. Usiadła na swoje miejsce, przyrzekając, ze w domu je zabije. Red i eŚPe przybiły sobie piątkę i uśmiechnęły się na widok kelnerki, która wreszcie przyniosła im zamówione dania.
- A jakiś alkohol? Najlepiej dużo- Agnieszka pomachała kobiecie przed nosem, oczekując, że jak najszybciej spełni jej prośbę. Miała już ochotę napić się czegoś. Tak, przez nich popadała w alkoholizm.


Ledwo wzięli pierwsze kęsy swoich posiłków, a barman przyniósł im parę butelek soju, za co dziewczyny były wdzięczne. Leeteuk otworzył pierwszą butelkę i zaczął po kolei wszystkim rozlewać, pomijając oczywiście Hyuka i zatrzymując się przy Sungminie.
- Ale nie będziesz śpiewał jak za dużo wypijesz?- zapytał dla pewności, zanim napełnił i jego szklaneczkę.
- Oczywiście, że nie- zaakcentował ostatnie słowo.
- Ani wymiotował na siebie, na nas i na kogokolwiek?- Jungsoo był konkretnym człowiekiem.
- Hyung... polej mi- Sungmin wyszczerzył ząbki, wiedząc jak jego słodka mina działa na wszystkich. Jednak lider był dziś nieugięty.
- Nie jesteśmy sami, pamiętasz? Obiecaj, że będziesz grzeczny- poprosił, a gdy Sungmin przez zaciśnięte zęby mu to obiecał, nareszcie wlał mu trochę płynu do szklanki.
- Mamo, a mi co dasz do picia?- Hyuk z uśmiechem postanowił podrażnić trochę swojego przyjaciela. Lubił wygłupiać się i być w centrum uwagi gdy obok siedziały ładne kobiety.
- Może zwykłej wody, synku- Leeteuk wziął cały dzban i nachylił się przez Sungmina, aby napełnić szklankę swojego kolegi z zespołu.
- Mamo, nie chcę wody. Daj mi koktajl mleczny- zaczął marudzić.
- Jak będziesz grzeczny, to dostaniesz w domu- Jungsoo czuł się już na skraju szaleństwa. Dlaczego oni psuli mu randkę?! No dobra, może nie była to oficjalna randka, tylko spotkanie, ale wolał myśleć, że na tej jednej kolacji się nie skończy. W sumie to miał też nadzieję na śniadanie, ale tego oczywiście nie mógł powiedzieć.
- Dobrze mamo. – Eunhyuk wziął szklankę i wypił duszkiem całą zawartość, po czym wierzchem dłoni wytarł wilgotne usta, oraz kropelkę, która aż od kącika, bezwolnie spłynęła po brodzie chłopaka, co oczywiście nie umknęło czujnemu wzrokowi Iwony.

Jedząc dużo się śmiali, napięta atmosfera uleciała i nareszcie mogli odkryć uroki przebywania ze sobą. Opowiadali sobie sporo anegdot, wyśmiewali się nawzajem, ośmieszali przed dziewczynami. Jednak nie czuli się z tego powodu skrępowani. Nie śpieszyli się nawet z jedzeniem, mimo iż wszyscy byli głodni. Czuli po prostu, że im szybciej skończą posiłek, tym bliższy okaże się moment powrotu do domu i rozstania. Przecież nie mieli więcej wymówek, którymi mogliby się posłużyć, aby je zatrzymać przy sobie. Tak więc dłubali widelcami w swoich talerzach, dzieląc mięso na sto, milion, dziesięć milionów kawałeczków, aż wreszcie jeden z nich wsadzali sobie do ust, delektując się smakiem. Alkohol też już się kończył. W sumie to tylko Red z Mingiem opróżnili parę butelek, i w tym czasie zapomnieli o tym jak bardzo się nienawidzą. Wciąż wznosili toasty, a Leeteuk obserwował kątem oka, czy jego młodszy przyjaciel już nie ma dość i nie rzyga pod siebie. Iwona wciąż miała w szklance nietknięty trunek. Natalia z Jungsoo pili z umiarem, chociaż chętnie przyłączyliby się do pijackiej libacji swoich przyjaciół. Leeteuka jednak ograniczało towarzystwo dziewczyny, której chciał zaimponować, więc wolał przyjąć rolę koordynatora całej zabawy.

Po dwóch godzinach spędzonych razem, co poniektórzy wyszli chwiejnym krokiem, potykając się od czasu do czasu na prostym chodniku. Agnieszka z Mingiem prowadzili cały pochód, śpiewając na głos piosenki Super Junior. Hyuk co jakiś czas się włączał, dodając swój rap, po czym wracał do Iwony, która podążała tuż za nimi. Szedł tyłem, wpatrując się w dziewczynę i wpadając w studzienki kanalizacyjne. Ta tylko śmiała się głośno, prosząc tego głupka, aby uważał, i pomagając mu wstać szli dalej razem. Za tym całym korowodem posuwali się Leeteuk i Natalia. Początkowo śmiali się ze swoich przyjaciół, potem jednak zapadła cisza. Chłopak chciał powiedzieć jej o tym, że mimo, iż rozmawiają ze sobą po raz pierwszy, to czuje, jakby znał ją lepiej niż nikt inny. Chciał nawet wyznać, że dopuścił się nawet tego, aby śledzić ją, gdy wychodziła z kawiarni i szła aż na uczelnię.

- masz czasami wrażenie, że mimo, iż kogoś nie znasz osobiście, to wiesz o tej osobie więcej niż o innych ludziach? Że mimo, że się nie znacie, to łączy was cienka nić, taka więź...- zaczął trochę nieskładnie, chowając spojrzenie w swoich stopach. Ah, naprawdę nie miał podejścia do kobiet.
- Mhm? – zaskoczona odwróciła głowę w jego stronę. Dlaczego teraz jej to mówił? Do czego zmierzał? Chciał się jej zwierzyć z jego miłości do Sory?
- Ah, nie miałaś nigdy takiego wrażenia?- skierował spojrzenie na nią- że może nawet nigdy się nie spotkacie, jednak wiesz, że tylko tej osoby pragniesz i wciąż zaprzątasz sobie nią głowę. Wciąż i wciąż, bez końca- wypowiedział to niskim, chrapliwym głosem, dalej nie spuszczając z niej swoich oczu. Czy go rozumie?
- Tylko raz- wyznała szczerze. Błagała się w duchu aby nie zapytał o nic więcej. Uśmiechnął się i głęboko wciągnął nocne powietrze. Było takie orzeźwiające.
- Przepraszam za Sungmina. Naprawdę jak wypije, to jest straszny- zawstydził się jak mały chłopiec- A Hyuk jest trochę wredny, ale to tylko przy pierwszym poznaniu. Potem jest naprawdę kochany.
- Za co przepraszasz? Przecież wszyscy dobrze się bawią, nie ma potrzeby przepraszać. Dobrze, że to śpiewa Sungmin a nie Hyuk. Wtedy byś musiał przepraszać- oboje zaczęli się śmiać, na co dwójka z przodu odwróciła się, aby poznać powód ich wesołości.

Eunhyuk odchrząknął delikatnie, po czym postanowił wreszcie się jakoś usprawiedliwić i zmazać z pamięci dziewczyny słowa Donghae, cokolwiek im naopowiadał. Musiał jednak dobrze to rozegrać, nie chciał przecież wyjść na pustego gwiazdora.
- Ten siniak, który masz na czole przez tego wielkiego dryblasa- wskazał palcem na czoło, po czym delikatnie go dotknął- mam nadzieję, że zbyt mocno cię nie boli...
- Ah, nie przejmuj się- poczuła, jak opuszkiem musnął miejsce, w które oberwała wczoraj, ale nawet najgorszy ból został przytłumiony przez tą subtelną pieszczotę. – Powinien za parę dni zniknąć.
- W ogóle głupia sytuacja wczoraj wynikła...nie chciałem aby to tak się skończyło. Ulżyło mi jak się pojawiłyście- odetchnął zbyt głośno, zażenowany szybko mówił dalej- naprawdę myślałem, że on będzie chciał pobić Hae!
- Przestań, on nie umie się bić, już ja lepiej to robię- Iwona pokazała parę ciosów w powietrzu, demonstrując chłopakowi swoją wiedzę na temat Kick boxigu.
- Chyba jest twoim bliskim przyjacielem- Hyuk postanowił od razu wypytać o to, co najbardziej go interesowało.
- Ah, zabierz go ode mnie! Niech on sam się ode mnie zabierze najlepiej...- stanęła w miejscu, sprawiając, że chłopak również się zatrzymał. Podszedł do niej i schylił się lekko, aby móc zobaczyć jej twarz.- czy ja mówię niewyraźnie?
- Huh? Mówisz bardzo wyraźnie...- chłopak nie wiedział dlaczego o to pyta. Dojrzał jej bystre spojrzenie i iskierki, które miała w oczach.
- To dlaczego on nie rozumie, gdy mu mówię, że ma się ode mnie odczepić?- naiwnie zapytała, robiąc minę dziecka, co od razu rozczuliło Eunhyuka. Sam by najchętniej mu to wytłumaczył i to łopatologicznie, ale wolał nie zdradzać jej swoich skrytych, morderczych myśli. Wyciągnął za to ręce i dotknął jej ramion, a następnie zaczął delikatnie kołysać dziewczynę.
- Zakochał się. Może przejdzie mu, jak znajdzie sobie dziewczynę, mhm? – dotyk sprawiał mu dużo przyjemności, więc dalej udawał, że po prostu traktuje ją w sposób czysto przyjacielski.
- Uh, masz rację! Ja głupia!- walnęła się w czoło dłonią, zapominając o siniaku i syknęła. – umówię go z Agnieszką, w końcu się bardzo lubią- zaśmiała się złowrogo. W końcu i tak mówiła, że nie znosi tego buraka Sungmina, więc nie powinna mieć nic przeciwko. O ta, to był dobry pomysł.
- Co ty mówisz? Nie, nie możesz- Eunhyuk poczuł, że znowu się poci. Jeśli przez jego głupi żart ona umówi ich razem, może niedługo skończyć w śmietniku jak Hae, a tego przecież nie chciał.
- Czemu nie mogę? Mogę, ona nie ma chłopaka- znowu się zaśmiała, ale trochę zbyt gwałtownie, i mocno przechyliła się do przodu, natrafiając na ciało Hyuka. Gdy spostrzegła się, że wylądowała w jego ramionach, zarumieniła się, i szybko znowu stanęła prosto, po czym wyminęła go i śpiewając pod nosem poszła za Leeteukiem i Natalią. Eunhyuk przez moment stał urzeczony, po chwili dołączył do swojej nowej przyjaciółki.


Sungmin chwiał się z lekka, co jakiś czas obijając się o swoją towarzyszkę, której nie bardzo to przeszkadzało, gdyż pod wpływem tak wielu procentów świat stawał się piękniejszy. Do jej świadomości jednak dochodziła myśl, że jeśli dalej będzie śpiewać tak głośno z Sungminem, to znowu straci głos tak jak na pamiętnym Sylwestrze w domu Naoni, który spędziły jeszcze w Polsce. Nie mogła jednak się powstrzymać, gdy słyszała znajome nuty, a obok niej wył już ktoś inny. Głupi nawyk.

- Wyobraź sobie- zaczęła, jąkając się trochę z nadmiernej ilości alkoholu- że z powodu twojego grubiańskiego zachowania, wzięłam nawet gaz pieprzowy ze sobą- zachichotała jak dzikuska.
- Chciałaś go na mnie użyć?!- zatrzymał się w miejscu, próbując swoim pijanym umysłem zrozumieć sens jej słów.
- Zależy od tego, jak bardzo chciałbyś mnie poturbować- poszperała w torebce i znalazła, to czego szukała- tadam!
- Dlaczego miałbym chcieć kogoś poturbować?! Schowaj to, bo zrobisz mi krzywdę- złapał ją za dłoń, próbując wyciągnąć buteleczkę z toksyczną zawartością.
- Spokojnie- zauważyła, że chłopak znowu był niebezpiecznie blisko niej, co nie było zbyt dobrym rozwiązaniem w tym momencie. Pod wpływem alkoholu nie ufała sama sobie, dlatego wolała, aby ich twarzy nie dzieliło zaledwie parę centymetrów.
- Niektórym ludziom nie powinno się sprzedawać takich rzeczy- upierał się, łapiąc ją za talię, w celu przytrzymania jej i wyrwania śmiertelnego sprzętu.
- Uhm- poczuła, że jest jej zbyt gorąco z powodu jego bliskości, więc specjalnie wypuściła z rąk buteleczkę, która upadła na chodnik i potoczyła się aż w dół uliczki.
- Ah, ty niezdaro- zaśmiał się, ściskając ją mocniej, po czym puścił, poczochrał po włosach i rzucił się w poszukiwaniu gazu. Agnieszka szybko się ocknęła, i pobiegła za nim, krzycząc, aby na nią zaczekał

Zatrzymali się wreszcie przed budynkiem, w którym mieszkały dziewczyny, i chociaż szli tam najbardziej okrężną drogą jak się dało, i tak dotarli zbyt szybko. Wszyscy to zauważyli, ale gdy byli już na miejscu, nikt nie mógł nic z tym zrobić. Pożegnanie było jeszcze trudniejsze niż pokonanie pierwszych lodów podczas początku znajomości. Leeteuk miał rację, chłopaki z Super Junior naprawdę nie umieli się rozstawać, a szczególnie z osobami, z którymi mieli ochotę spędzać jak najwięcej czasu. Najstarszy wreszcie zaczął jako pierwszy. Stanął przed wszystkimi dziewczynami i ukłonił się lekko.

- dziękuję za to, że zgodziłyście się uraczyć nas swoim towarzystwem. I znosić tych dwóch obiboków ze mną- uśmiechnął się leciutko, chociaż to była jedynie fasada, bo chciał, aby nastał już dzień, i żeby mógł pójść do Kona Beans jedynie po to, aby zobaczyć Natalię jak zapamiętale pracuje na swoim komputerze.
Przyglądał się przez dłuższą chwilę Natalii, po czym postanowił pożegnać się też z nią osobiście. Wyciągnęła do niego pierwsza dłoń. Zaskoczony spojrzał na nią. Złapał ją delikatnie, wpierw za paluszki, a potem za całą rękę, po czym mocno przyciągnął dziewczynę do siebie, zamykając ją w ciasnym uścisku. Oszołomiona tak nagłą bliskością mężczyzny wtuliła nos w jego ramię, próbując zapamiętać każdy, najdrobniejszy szczegół z tej chwili. Wreszcie puścił ją i z łobuzerskim uśmiechem życzył jej dobrej nocy, po czym razem ze swoimi przyjaciółmi odszedł w stronę dormu. Sungmin z Hyukiem pomachali dziewczynom na pożegnanie i zniknęli w ciemnościach.


Natalia przychodziła do Kona Beans codziennie, omijając nawet niektóre swoje zajęcia na uczelni. Zawsze zamawiała to samo. I wciąż czekała. Duże okno, które wychodziło na ulicę stało się jej najlepszym przyjacielem. Do niego mówiła, wzdychała. Próbowała dojrzeć tego, na którego czekała, jednak od tygodnia nie pojawiał się. Nie napisał nawet na twitterze, a za parę dni mieli wyjechać na Super Show 4 do Singapuru. Czyżby Leeteuk tylko się nią zabawił? Jak mogła być taka głupia? Poniża się, przychodząc tutaj codziennie. Przecież on ewidentnie jej unika. Powstrzymała łzy, zamknęła laptopa i wyszła z kawiarni, zostawiając smutki za sobą.

Agnieszka od tygodnia unikała miejsca dla prasy. W sukirze stała za całym tłumem rozszalałych fanek, aby tylko jej nie zauważył. Nie wiedziała dlaczego to robi, dlaczego ucieka przed spotkaniem z nim. Bała się chyba, że marzenia głupiej dziewczyny sprawią, że będzie cierpieć jeszcze bardziej. I nie zostawała nawet na pożegnalny pocałunek, tylko zapisując szybko słowa MinWooka, wymykała się przed końcem.

Iwona siedziała po turecku na kanapie, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co się stało. Wysyłała swoje cv już wszędzie, aż wreszcie jej prośby zostały wysłuchane i zadzwonił ktoś, kto potrzebował jej u siebie. nie spodziewała się jednak, że propozycja, którą usłyszy w słuchawce tak nią wstrząśnie. Czuła już, że Natalia będzie niezadowolona, jednak nie mogła przegapić takiej okazji. Szukała pracy już tak długo, a to mogła być dobra okazja, aby móc ponownie go zobaczyć... nie namyślając się długo, przyjęła propozycję.


Donghae opadł zmęczony na poduszki, jak zwykle robiąc przy tym wiele hałasu. Spojrzał na swoich nie lepiej wyglądających niż on przyjaciół i uśmiechnął się.
- Te próby do SS4 nas wykończą- podrapał się po nosie- nie miałem kompletnie czasu, aby poznać jakąś nową dziewczynę, żeby moc założyć z nią rodzinę po bożemu.
- Rodzinę? Po bożemu?!- Siwon od razu się uaktywnił i wskoczył na kolana Rybki- tobie mama potrzebna a nie żona.
- Ostatnio podrywał aż cztery kobiety na raz- Leeteuk wskazał na niego oskarżycielsko palcem- nie ma kompletnie przyzwoitości.
- Cztery na raz?!- Siwon się obruszył- to jest nie po bożemu! – przyjrzał się przyjacielowi- ja w ogóle nie rozumiem jak możesz się podobać. I jak te fanki z Tajwanu mogły wybrać CIEBIE nie MNIE! W Korei to byłoby nie do pomyślenia.
- Przecież jestem przystojniejszy- Hae w uśmiechu otworzył usta i tak mu pozostało.
- Szkoda, że nie mądrzejszy- Sungmin znalazł się za Hae i potargał go po włosach. Oczywiście Hae nie zrozumiał i dalej się uśmiechał.
- Ależ jestem głodny- Hyuk zajął miejsce koło Sungmina i też począł znęcać się nad fryzurą Hae. Przez moment chciał zaproponować nawet wyjście na miasto, aby coś zjedli, ale przypomniał sobie, jak ostatnio Ryba narobił im lipy, więc postanowił się zamknąć.
- Chodźmy może zje...- Leeteuk zaczął, ale nagle zobaczył, jak Sungmin i Hyuk biegną w jego stronę, po czym rzucają się na niego z impetem, krzycząc coś w stylu „hyung, NIE!!!”. Niestety więcej już nie słyszał i nie widział, gdyż leżał przygnieciony ich ciałami.

***


Leeteuk znowu się denerwował. Za moment ponownie będzie udawał przed telewidzami, jak bardzo uwielbia Sorę, a Fighting Junior zacznie stroić sobie z niego żarty. Spojrzał na Hyuka, który już od progu dogryzał jego „żonie” oraz na Sungmina, który się podśmiewał z tego, zamiast jej pomóc. Co się z nimi stało, że nagle byli tacy chamscy i nieuprzejmi? Ah, to pewnie z powodu stresu. Zawsze się denerwowali przed ważnymi wydarzeniami i musieli odreagować. Szukał teraz wzrokiem Hae i Kyu, ale ich nie zauważył. Pewnie jak zwykle maknae grał gdzieś w szatni a Hae zaglądał mu przez ramię. Wziął parę głębszych oddechów, i wreszcie zobaczył swoich zagubionych przyjaciół. Hyuk i Sungmin nawet nie zwrócili na nic uwagi, byli tak zajęci dokuczaniem Sorze. Donghae ciągnął ze sobą jakąś dziewczynę, którą wiedział, że już gdzieś widział, ale nie miał pojęcia gdzie. Ah ten Hae. Jak zwykle pierwszy do romansowania.

- Hyung! Patrz kogo przyprowadziłem!- chłopak wyraźnie był ucieszony ze swojej zdobyczy. Kyu stał obok, przyglądając się temu przedstawieniu.
- Mhm... powinienem ją kojarzyć skądś?- Leeteuk cicho zapytał maknae, który tylko wzruszył ramionami.
- No weź, hyung, lipy nie rób. Przecież to jest dziewczyna dryblasa, co chciał mi w barze zęby wybić! – Hae podskakiwał jak małe dziecko, a Iwona, która usłyszała jego słowa, miała ochotę mu przywalić. Ile razy może mówić, że nic ich nie łączy?!
- Ahhh! Już poznaję- Leeteuk spalił buraka. Sungmin i Hyuk wreszcie zainteresowali się czymś więcej niż tylko dręczeniem aktorki i podbiegli do zbiegowiska. Jakież było ich zaskoczenie, gdy zobaczyli, że na planie zdjęciowym jest nikt inny, tylko właśnie ich polska przyjaciółka z baru.
- Och- Eunhyuk raptem stracił całą pewność siebie. jeszcze przed chwilą hożo dokuczał koleżance, a teraz nie umiał wydobyć z siebie żadnych słów. Miał jedynie nadzieję, że nie widziała, co przed chwilą robił! Od razu zmieniłaby o nim zdanie.
- Kopę lat- zaczęła, podając każdemu dłoń na powitanie. Nie zapomniała nawet o Sorze, która badawczo się jej przyglądała.
- Ah, kolejna fanka tych dzieciaków?- oceniła, odwzajemniając uścisk ręki- dobra, dajcie szybko autografy i zaczynajmy. Po południu mam film. – rzuciła przez ramię, szukając makijażystki. Iwona odprowadziła ją wzrokiem.
- Co ty właściwie tutaj robisz? – Hae już wyjmował swój długopis, aby dać jej autograf, ale dziewczyna spojrzała na niego z wyższością.
- Jestem asystentką reżysera. Podobno ostatnia, która tutaj była, musiała odejść, bo nie mogła znieść zalotów Hae- oznajmiła, nakładając na głowę czapkę z daszkiem.
- No wiesz, kobieta miała 50 lat...-zauważył Sungmin, krzywiąc się na to wspomnienie.

Wszyscy spojrzeli dziwnie na Donghae, który nie wiedział o co im chodzi. Wiek przecież nie ma znaczenia, gdy ludzie się kochają, prawda? A on czuł, że ta kobieta ma wobec niego jakieś większe pragnienia niż tylko wspólna praca.

Sora czuła się gorzej niż zazwyczaj. Tak naprawdę to nikt jej nie rozumiał. Całe Super Junior miało ją za zwykłą głupią jędzę, która pojawiła się po to, aby namotać w życiu ich hyunga. I wiedziała, że za ich docinkami nie stoi zazdrość o kobietę. Po prostu byli tak zżyci ze swoim liderem, że nie akceptowali przy nim byle kogo. Co prawda nie czuła się jak byle kto, jednak mogła zrozumieć o co im chodzi. Nie podobało się jej jedynie to, że wyrażali w stosunku do niej swoją agresję, szczególnie ten głupi tancerz. On drażnił ją najbardziej, a inni mu przyklaskiwali. A jak ona w tym wszystkim się czuła? Była zupełnie sama, nie licząc spotkania randkowego, gdy mogła zaprosić swoje przyjaciółki. A jej partner wcale się jej nie podobał, do tego był taki sztywny. Dziewczyna, która okazała się nie fanką, ale nową asystentką też nie patrzyła na nią przychylnie. Co powinna zrobić aby być akceptowaną przez Super Junior? Powinna ubierać się jak skejtówa? Powinna nosić inny makijaż? Dlaczego nie mogli traktować jej zwyczajnie jak tą Europejkę? Sora postanowiła to zmienić i stać się milsza dla chłopaków, tym bardziej, że jeden z nich bardzo się jej podobał i tak naprawdę wolałaby z nim znaleźć się w tym programie.

Iwona zauważyła, że Eunhyuk wcale nie zachowywał się tak jak zawsze, gdy oglądała go w programach. Wydawał się nieobecny i zamknięty w sobie. Rzadko na nią spoglądał, a gdy spotykali się wzrokiem, szybko go odwracał. Zastanawiała się, jak mogłaby go ośmielić bardziej.

- Do zobaczyska pani Reżyser- wykrzyknął Ming, poklepując Iwonę po głowie, i już biegnąc do czekającego samochodu.
- Musimy lecieć na próby, ostatnio nie mamy ani wolnej chwili- Leeteuk poczuł się w obowiązku wytłumaczyć ich zachowanie po tamtym spotkaniu. W końcu aż od tygodnia nie dali znaku życia. Chociaż w sumie to myśleli, że to one ich unikają. Nie raz Jungsoo pytał Sungmina, czy nie widział Agnieszki w radio, a ten wciąż zaprzeczał, więc lider był pewien, że chcą, aby dali im spokój. Ah, gdyby nie był taki zapracowany i wcześniej wziął ten numer telefonu...
- Spoko, udanego dnia- Iwona była beznamiętna. Hyuk pomachał jej jedynie ręką i już siedział w samochodzie. Nie wiedział jak strasznie łamie jej serce tym zachowaniem. wreszcie została tylko Sorą, która także zapatrzyła się w odjeżdżający samochód.


Natalia miała bardzo jasną karnację, jednak w tym momencie jej twarz była tak czerwona jak zupa pomidorowa, którą właśnie jadły w domu, przy okrągłym stole. Iwona z Agnieszką spuściły wzrok, nie chcąc oglądać furii ich przyjaciółki, która zdawała się zaraz wyjść z siebie. w dłoni mięła papierową serwetkę.
- Pracujesz jako asystentka reżysera w WGM?! – Natalia starała się opanować drżący głos. Takiej zdrady się nie spodziewała po najbliższej przyjaciółce. Jak mogła przyglądać się spokojnie temu, jak jej ukochany Leeteuk romansuje na planie z tą aktorką?!
- Tak jakoś wyszło...- wyszeptała Iwona, całkowicie dobita tym, że jej nowa praca zszokowała Natalię.
- Jakoś wyszło?!- rudowłosa załkała- przecież oni się tam ze sobą mizdrzą...Red, POWIEDZ JEJ COŚ!
- Mhm- Agnieszka prawie zatkała się kluską, którą właśnie przełykała- mało mi płacą w redakcji za te marne artykuły z sukiry, tobie szef płaci z opóźnieniem, więc praca Iwony nam się przyda.
- Ah i ty Brutusie przeciwko mnie!- Naoni wstała z rozpędem i pobiegła do swojego pokoju zatrzaskując za sobą głośno drzwi.


Nie skończyli kręcić wczoraj odcinka, więc wszyscy byli zmuszeni przyjść ponownie na plan zdjęciowy. Iwona cała zdyszana wpadła do holu, po czym do szatni. W międzyczasie szef krzyczał na wszystkich dookoła, wyzywając ich od oferm i patałachów. Wokół krzątała się cała ekipa, a Sory i Super Junior jeszcze nie było. Usiadła na ławeczce w szatni, wyjmując swojego ipoda z uszu i chowając go do torby. Nagle usłyszała skrzypnięcie. Odwróciła się i zobaczyła, że z szafy coś wystaje. Pochyliła się lekko, aby mieć lepszy widok na to, co tam jest. Pewnie ktoś jej nie domknął. Coś mignęło. Wystraszyła się lekko. Nagle drzwiczki się otworzyły całkowicie a z szafy wyskoczył... Eunhyuk. Od razu podbiegł do niej i przyłożył jej wskazujący palec do ust, aby przypadkiem nie zaczęła krzyczeć.
- Cicho!- nakazał, powoli odsuwając rękę od twarzy dziewczyny. Pozwolił sobie nawet na to, aby usiąść na ławce koło niej.
- Ah, dlaczego mnie tak straszysz?- miała ochotę przywalić mu czymś ciężkim. Już dawno tak się nie bała. Zawsze sądziła, ze horrory jak duch wyskakuje z szafy, są zabawne. Teraz zmieniła zdanie.
- Przepraszam- zawstydził się- ja po prostu chciałem z tobą porozmawiać. Mam sprawę do ciebie.
- Słucham- założyła nogę na nogę. Oczekiwała od niego przeprosin, allahów, czegokolwiek, aby mogła mu przebaczyć to, że cały tydzień go nie widziała.
- Chodzi o Leeteuka hyunga i o Sorę- zaczął niepewnie, splatając palce ze sobą- jesteś teraz asystentką reżysera, więc możesz mi pomóc. Ona nie jest kobietą dla niego- odparł, wreszcie patrząc jej prosto w oczy.
- Uhum..- zahipnotyzował ją. Dosłownie, tak jak to w filmach pokazują. Nie była w stanie przestać patrzeć w jego ciemne oczy. Wiedziała, że powinna ocknąć się czy coś, ale nie znała dobrego sposobu na takie nagłe zauroczenia. Wreszcie przemówiła- człowieku, to tylko program jest. Powinieneś chyba wyluzować?
- Dla niej może i program, ale nasz lider zawsze wszystko bierze do siebie. nie udaje mu się nawet w wyimaginowanym małżeństwie, a co mówić, gdy spotka kobietę swojego życia? Też wszystko zniszczy, bo będzie udawał i grał, żeby było idealnie...- zasmucił się, ciężko wzdychając- a ona nie rozumie jego starań.
- A więc co chcesz zrobić?- zaskoczona zapytała, obawiając się, że obiekt jej westchnień będzie chciał pogrążyć jakoś Sorę w telewizji.
- Chcę, aby nasz hyung uwierzył w siebie. a ty mi pomożesz- uśmiechnął się tym swoim cudownym uśmiechem i położył jej rękę na ramieniu. – zaczniemy od razu po SS4. wiedziałem, że mogę na ciebie liczyć.

Iwona przez cały program zastanawiała się, czy powinna pomóc Eunhyukowi. Z jednej strony, dla niego mogłaby zrobić wszystko. A z drugiej.. i tak już miała przesrane w domu. Jeszcze ją po tym Leeteuk znienawidzi i jej świat kompletnie się zawali. Czy powinna zaufać Hyukowi?
_________________
 
 
 
Naoni 
Angel N.


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Grupa krwi: A
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 25
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 1359
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2012-07-31, 01:05   

Nie rozumiem dlaczego postanowiłaś umieścić to opowiadanie tutaj... Nie rozumiem tego swoim kaczym móżdżkiem, ale mam nadzieję, że kiedyś mi to wyjaśnisz, chamie Ty.
Kolejne opowiadanie, które czytam już od 2938892380912 lat i każdego dnia czekam na chociażby kawałeczek czegoś nowego, a muszę się poskarżyć publicznie, że ostatnio mnie nie rozpieszczałaś :< HAŁKUDŻJU! :<

Wiesz dobrze, jak kocham to opowiadanie. Dokładnie tak samo jak opowiadanie eŚPe.
Jest wyjątkowe bo seśmy tam we trzy! Ach. <333
Lubuję.

Pamiętam, jak czytałam całą scenkę w barze leżąc w łóżku i praktycznie pokładając się ze śmiechu... Uwielbiam jak robicie z Wujka Hae uroczego głuptaska. To tak do niego pasuje, że za każdym razem jak go widzę na zdjęciach, to automatycznie przypomina mi się jego zachowanie z tego opowiadania... :D

CO DO LEETEUKOWEGO PCHANIA 1,5 RAZA. Cóż... Znów pojawił się ten cytat, a ja może przytoczę krótką jego genezę. Otóż. Pewnej pięknej noworocznej nocy, gdy eśpe i Red postanowiły powkurzać trochę NaTuśka (który leżał na metrowym miśku, który według nich robił za Teuka xD ) uznały, że Leeteuk jest już tak stary, że jego zdolności manualne podczas seksu spadły do 1,5 pchnięcia na GODZINĘ... Niezbyt chlubne osiągnięcia, ale osobiście uważam, że te statystyki są MOCNO zaniżone. Także tego.. No.

W sumie, jak teraz czytam to jeszcze raz, to uznałam, że Jungsu jednak mimo wszystko był całkiem śmiały co do mnie. Awww. No kocham to opko, noooo *_*
_________________

힘이 들지만 정말 행복하다.
Even though its tiring, I’m really happy.
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-08-01, 15:09   

No patrz, masz jeszcze jedną, trochę młodszą czytelniczkę~ :D

Humor w tym opowiadaniu mnie rozwala i to dobitnie. Cały czas uśmiecham się do monitora jak głupia. xD Hae w kontenerze... nie mogę! XD No i nieźle z początku wpakował chłopaków. Wszyscy zakochani w Sorze. Łe. Biedni. xD

RedWitch napisał/a:
Leeteuk, hyung, ta ruda dziewczyna, na którą się wciąż gapisz, bardzo ładnie pachnie! Potem pójdziemy do sklepu i poszukamy perfum, których używa, abyś mógł się przekonać! – posłał mu cudny uśmiech- Hyukkie, tamta dziewczyna ma strasznego siniaka! Ale nie bój się, już jej poradziłem, co powinna zrobić, aby szybko zniknął. Jest naprawdę urocza! Sungmin hyung...


Sungmin już nawet tego nie chciał słuchać! XD Bez wątpienia, Donghae to najlepsza postać w tym opowiadaniu jak na razie. Na ogół nie czytam takich opowiadań, może tylko kawałek by się przekonać czy jest dobre, ale zazwyczaj mi się nie podobają. Tu mi się spodobało i zobaczę jak to dalej będzie. Póki co zapowiada się dobrze i mam nadzieję, że ta ich niechęć do chłopaków szybko minie. Lol. Naoś nie ma tej niechęci. 8D
_________________
Ostatnio zmieniony przez Riqsha 2012-08-01, 15:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-08-02, 19:37   

Yay! Kolejni czytelnicy *_* ale sem zadowolona, muahaha. W takim razie kolejna część^^

4.


Chłopcy zaledwie dwie godziny temu wrócili z Super Show 4 i już siedzieli jak zwykle w Sukirze. Sungmin obiecał sobie, że tym razem znajdzie ją w tłumie tych fanek i każe jej zostać. Dobrze wiedział, że przychodzi do studio, bo widział, że artykuły na bieżąco ukazują się w gazecie. Wiedział o tym od dawna, ale nigdy jej nie szukał. Skoro nie chciała go widzieć, to na pewno to ją uszczęśliwiało. Nie powinien mącić w jej życiu, skoro tak postanowiła. Teraz jednak poczuł, że znalazł sposób, aby zbliżyć się do niej. Na pewno uda mu się namówić ją na to, aby wzięła udział w tym przedsięwzięciu. Pewny siebie, uśmiechnął się do swoich fanek, machając im.

Za 10 minut koniec, więc może się zbierać. Narzuciła na siebie szalik i skierowała się do wyjścia, wymijając ochroniarza, który zazwyczaj z taką radością się z nią witał. Tym razem jednak nie był miły. Spojrzał na nią spod swojej oficerskiej czapki, wyjął jakiś skrawek papieru i podsunął jej pod nos. Przeczytała swoje imię i nazwisko i skinęła jedynie głową. To był jeden z jej artykułów. Ochroniarz bez słowa zatrzymał ją i skierował w zupełnie przeciwnym kierunku- do pokoju ochroniarzy. Wystraszona zaczęła się zastanawiać, czy niczego nie ukradła. Facet posadził ją na krześle i kazał czekać.

Po 30 minutach nareszcie drzwi do pokoju się otworzyły, ale nie zobaczyła w nich ochroniarza, tylko wyszczerzonego ja zwykle Sungmina. Ten drań nawet nie ukrywał, że zaplanował to wszystko, tylko od razu wtargnął do pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi. Przez moment pomyślała o swoim gazie pieprzowym, ale przypomniała sobie, że przecież go wyrzuciła tamtej pijackiej nocy. Posłał jej słodki uśmiech, po czym usiadł naprzeciwko niej.
- Unikasz mnie- zaczął powoli, badając reakcje, jakie widział na jej twarzy. Nawet się nie zdziwiła. Niedobrze.
- Przesadzasz. Nie uważasz, że wybrałeś zły sposób na zwabienie mnie tutaj?- odsunęła się znacznie, bojąc się kontaktu z nim.
- Jedyny, dzięki któremu mogę z tobą porozmawiać. – przyjrzał się jej. Faktycznie chyba trochę jego wyobraźnia posunęła się za daleko.
- Ah, czego chcesz ode mnie? – z nerwów zaczęła bawić się kosmykami włosów, nakręcając je sobie na palce.
- Ah... no dobrze. Nie musimy się lubić. Mam jednak dla ciebie propozycję. Bardzo opłacalną- szybko dodał, przysuwając się do niej, gdy zauważył, że ożywiła się na te słowa.
- Dajesz- wyjęła szybko swój notatnik z torby, on jednak złapał ją za dłoń.
- Posłuchaj wpierw. Nie jestem pewien czy chcesz mi pomóc. – patrzyła mu ze skupieniem w oczy, kiedy opowiadał jej o tym, co zamierza zrobić i nie mogła uwierzyć w jego słowa. Przecież to było... szalone! Ludzie zabiją ich za cos takiego, była pewna.

Natalia szykowała się na obiadokolację ze swoimi przyjaciółkami. Iwona zaprosiła je w ramach przeprosin za ostatnią kłótnię, która miała miejsce w domu. Umalowała się delikatnie. Dostała nawet od Agi prezent też w ramach przeprosin za to, że poparła Iwonę. Natalia postanowiła założyć śliczną koronkową bluzkę na wyjście z nimi, aby pokazać im swoją dobrą wolę. Użyła jak zwykle Kenzo, wdychając ich cudowny zapach w nozdrza. Włosy zostawiła luzem.

- Dziewczyny, pośpieszcie się, bo nam zamkną wszystkie restauracje.- Naoni wyszła z łazienki, po drodze łapiąc swoją torebkę.
- Spoko, przecież nie wszyscy żrą na mieście jak my- Agnieszka podkreśliła mocniej oczy i odłożyła tusz. W końcu nie mogła na ulicy pokazywać się byle jak. Nawet ochroniarz już ją rozpoznawał, więc musi się prezentować.
- Dobra, chodźcie, bo umrę z głodu- Iwona zniecierpliwiona waliła w ścianę. Aga była pewna, że kiedyś sąsiedzi obok tego nie zniosą.

Sunęły chodnikiem, co chwilę wychodząc z jakiejś restauracji z kwitkiem. Aish, Natalia miała rację, ludzie pozajmowali wszystko. Niezrażone szukały dalej, gdyż burczenie w brzuchu było coraz głośniejsze.
Agnieszka zajrzała do odosobnionej kawiarenki, która okazała się znośna, więc przyjaciółki znalazły sobie stolik i usiadły w oczekiwaniu na kelnerkę. Iwona wciąż poprawiała włosy. Agnieszka nie mogła usiedzieć w miejscu. Natalia umierała z głodu. Nareszcie przyjęto ich zamówienie. Na przystawki wzięły zupę krewetkową. Zaspokoiły szybko swój pierwszy głód i zaczęły wesoło rozmawiać. Wiadomo, Polak głodny, Polak zły.
- Ah, dziwna zupa. Brzuch mnie boli..- Agnieszka skuliła się na siedzeniu- muszę do toalety- wstała pośpiesznie i pobiegła w stronę ubikacji.
- Ej, my jadłyśmy to samo- zaniepokoiła się Iwona, czekając aż i ona poczuje mdłości, ale nie nadchodziły.
- Może sprawdźmy co z nią?- Natalia wystraszyła się. Nie mogła przecież zostawić przyjaciółki samej, gdy zapewne moczyła swoje włosy w muszli klozetowej, rzygając na oślep.
- Dobra, pójdę. I tak chce mi się siku.- Iwona podniosła się niechętne- zamów dla mnie kawę.

Leeteuk w pośpiechu zakładał na siebie marynarkę. Szybko przejrzał się w lustrze. Za chwilę mają nagrywanie, a on z Sungminem i Hyukiem zgodził się udzielić krótkiego wywiadu, więc musiał być trochę wcześniej. Do tego miała być tam Sora... zdusił w sobie niepokój i poprawił włosy. Usłyszał telefon. Na szafce w łazience leżał telefon Sungmina, który z niewiadomych przyczyn tutaj zostawił. Sprawdził na wyświetlaczu. Sunny? Nie wiedział, że do siebie dzwonią... dziwne...
Poszedł do jego pokoju, zobaczyć, czy jest już gotowy. Wyglądał zachwycająco. Uśmiechnął się pogodnie, gwiżdżąc cicho na widok lidera. Odstawił się na ten wywiad.

- Sungmin, twój telefon...- podał mu go niechętnie- Sunny dzwoniła. Nie wiedziałem, że... spotykasz się z nią?- mężczyzna poczekał, aż młodszy sprawdził połączenie.
- Mhm. Tak, hyung, spotykamy się. Mam nadzieję, że to nie problem?- łobuzersko się uśmiechnął, po czym oddzwonił- taaak, właśnie jedziemy na wywiad. Spotkamy się potem, dobrze? Ah, czekaj na mnie- zarumienił się uroczo, po czym rozłączył.- to co, Hyung? Jedziemy?


Leeteuk wciąż myślał o tym, co powiedział mu Sungmin. Czyżby był aż tak zajęty sam sobą, że nie zauważył, jak jego przyjaciel spotyka się z kimś? Dlaczego musiał dowiedzieć się o tym w taki sposób? Eunhyuk siedział obok nich i wesoło gawędził z Mingiem o jakiejś dramie, którą ostatnio widzieli. A Hyuk, czy on spotykał się z kimś? Leeteuk postanowił wypytać go o to zaraz po wywiadzie.

Natalia stała w ubikacji razem z Iwoną, i obie patrzyły na to, jak Agnieszka wymiotuje właśnie tą pyszną zupę. Naoni martwiła się zdrowiem przyjaciółki, a Iwona tym, że wydała tyle kasy i poszła na marne. W domu będzie musiała jej koniecznie oddać pieniądze za to. W końcu zarabia trochę na tych artykułach.
- Dobra, stanie nad nią nic nie da- uznała eŚPe i wycofała się z łazienki, ciągnąc za sobą Natalię- poczekajmy, aż nie będzie miała czym rzygać.
- Mam nadzieję, że nam kawa nie wystygła- rudowłosa usiadła na swoim miejscu, jednak szybko zauważyła, że coś jest nie tak. Iwona poszła do baru po swój gorący kubek, więc nie mogła zauważyć, że kręci tu się jakiś gość z kamerą i perfidnie kręci! Natalia uśmiechnęła się więc odruchowo do obiektywu, czując jak nieopodal niej stoi Leeteuk, a zaraz za nim Sungmin i Eunhyuk. Obaj szybko cofnęli się, żeby światła kamery skierowały się jedynie na lidera a potem na Natalię.

Zapanował lekki rozgardiasz, jednak Iwona bardzo szybko go opanowała. W końcu już od jakiegoś czasu się na to przygotowywała. Stanęła przed kamerą, przedstawiając się jak zwykle, chociaż bez potrzeby, bo fani WGM i tak już ja znali. Zakomunikowała, że związek Sory oraz Leeteuka przeżywa ostatnio kryzys przez nieporadność „męża”, dlatego cala ekipa uknuła randkę w ciemno dla lidera. Jego partnerką została wieloletnia przyjaciółka Leeteuka, więc spotkanie odbędzie się w jak najbardziej przyjacielskiej atmosferze. Oczywiście wspomniała o tym tylko dlatego, ponieważ nie chciała aby fanki widząc Natalię na ulicy, chciały w jakiś sposób ją zabić.
Następnie usunęła się z ekranu. Agnieszka, która musiała nałykać się ohydnych tabletek, aby zwymiotować, doprowadziła się do porządku i zajęła miejsce, z którego mogła wszystko słyszeć. Dostała dzięki Sungminowi wyłącznośc na artykuł z tej randki i zamierzała zrobić z tego bestseller. W końcu wszyscy zobaczą, jak lider Super Junior zachowuje się przy kobiecie.

Jungsoo stał zaskoczony, wciąż w tym samym miejscu. Natalia siedziała na kanapie restauracji, wciąż nie bardzo kontaktując. Za to operator puścił im szybko filmik, który powstał parę godzin przed ich zaplanowanym spotkaniem. Rudowłosa ujrzała na ekranie swoje przyjaciółki oraz całe Fihgting Junior, którzy z uśmiechem mówili coś do kamery. Nie odróżniała słów, nie rozumiała o czym mówią. Widziała tylko, jak Iwona przechadza się po kawiarni, sprawdzając, czy się nadaje. Jak Agnieszka pokazywała, gdzie powinni zainstalować ukryte kamery. Jak reżyser dawał Red jakieś tabletki, które miały sprowokować wymioty. A potem na ekranie pokazała się aktorka, która została wynajęta jako kelnerka. Każdy, nawet pan, który sprzątał toalety, był podstawiony. Rozejrzała się po gościach kawiarni. Statyści. Ona z Leeteukiem padli ofiarą swoich przyjaciółek i Fighting Junior. Zamarła. Film się skończył okrzykiem całej ekipy.
_________________
 
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-08-04, 17:14   

RedWitch napisał/a:
Nie mogła przecież zostawić przyjaciółki samej, gdy zapewne moczyła swoje włosy w muszli klozetowej, rzygając na oślep.

To zdanie mnie rozwaliło! 8D Padłam po prostu. I te tabletki wywołujące wymioty, a fuu. Nie chciałabym czegoś takiego. To kojarzy mi się z bulimią, lol. I nadal trochę nie rozumiem o co chodziło w tej całej akcji, ale ja jestem niekumającym człowieczkiem, więc mam nadzieję, że w następnej części trochę zaczaję~ :D


RedWitch napisał/a:
-Sungmin, twój telefon...- podał mu go niechętnie- Sunny dzwoniła. Nie wiedziałem, że... spotykasz się z nią?- mężczyzna poczekał, aż młodszy sprawdził połączenie.
-Mhm. Tak, hyung, spotykamy się. Mam nadzieję, że to nie problem?- łobuzersko się uśmiechnął, po czym oddzwonił- taaak, właśnie jedziemy na wywiad. Spotkamy się potem, dobrze? Ah, czekaj na mnie- zarumienił się uroczo, po czym rozłączył.

Proszę, powiedz, że to też część tego "przedsięwzięcia". Lubię Sunny, ale.... no ona z Mingiem?! Łeee. To jakiś podstęp, nie wierzę w to, że on się z nią spotyka. Podejrzane. xD

Więc czekam na kolejną część i mam nadzieję, że zrozumiem o co w tym wszystkim chodzi, hah~ :D
_________________
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-08-06, 20:19   

Riqsha-chan napisał/a:
Proszę, powiedz, że to też część tego "przedsięwzięcia". Lubię Sunny, ale.... no ona z Mingiem?! Łeee. To jakiś podstęp, nie wierzę w to, że on się z nią spotyka. Podejrzane. xD

Wszystko się wyjaśni, bez obaw^^

5.


Sungmin zajął miejsce obok lidera i z uśmiechem zakomunikował.

- Aby Leeteuk hyung mógł się dosiąść do swojej partnerki, musi pokazać jakiś swój talent- natychmiast koło Natalii usiadła Agnieszka i podała jej czerwoną różę- jeśli spodoba ci się to, co zaprezentuje hyung, wręczysz mu kwiatek i pozwolisz na to, aby dosiadł się do ciebie.

Sungmin odszedł w stronę stolika, a następnie usiadł koło Agnieszki i wszyscy czekali na to, co pokaże Leeteuk. Iwona stała koło głównej kamery, pokazując, które ujęcia powinna łapać. Hyuk z zainteresowaniem się temu przyglądał. Jak można być tak zdolnym i w miesiąc pojąć działanie tych wszystkich sprzętów? Nie wiedział, że dziewczyna nauczyła się wszystkiego tylko dla niego, i nie zamierzała mu tego zdradzać.

Jungsoo stał przez moment, zastanawiając się, co może pokazać, aby móc nareszcie usiąść koło niej i poczuć jej ciepło. Co za głupi program. Znowu odsłoni swoje wszystkie wady, jak zwykle! Myśl, Jungsoo, Myśl! Co takiego mógł zaprezentować? Pomyślał przez moment... w sumie zawsze o czymś marzył. Zawsze chciał zrobić coś, dla kobiety, której serce pragnął zdobyć. Gdy nastała cisza, nabrał powietrza w płuca i zaczął delikatnie śpiewać słowa do 남자도 어쩔수 없다...

Poczuła ucisk w sercu. Od zawsze marzyła, aby usłyszeć tą piosenkę właśnie w jego wykonaniu. Tak delikatnie ją śpiewał... potrafiła poczuć każde słowo, które padało z jego ust... minuty, gdy śpiewał minęły tak szybko, za szybko. Z wrażenia nie mogła wstać. Pod powiekami już zbierały się jej łzy. Czy była szczęśliwa? Sungmin trochę zaskoczony spojrzał wpierw na Natalię, a potem na Agnieszkę. Czyżby nie zamierzała podarować mu róży? Szturchnął dziewczynę obok siebie, która też urzeczona słuchała śpiewu lidera. Zamglonym wzrokiem spojrzała na Sungmina, który wydawał się być lekko niezadowolony. Szybko zrozumiała, że program trwa, a oni siedzą w bezruchu. Zamachnęła się więc nogą i pod stołem kopnęła Natalię w łydkę. Jej jęk wykasowali z filmu (ah, ta technika) i rudowłosa wreszcie podniosła się z siedzenia. Podeszła wolno do mężczyzny, który wpatrywał się w nią urzeczony. Pozwoli mu się do siebie zbliżyć, czy nie? Podaruje mu różę? Całe Fighting junior plus dwie nowe członkinie z zapartym tchem śledzili rozwój sytuacji. Wreszcie wyciągnęła rękę i wręczyła mu różę. Uśmiechnął się tak szczerze, i nawet nie był skrępowany. Poczuł się jak na prawdziwej randce. Był z odpowiednią kobietą, w odpowiednim miejscu. Przyjął kwiatek, wsadził nos w płatki, wciąż nie spuszczając z niej wzroku i powąchał go. Czy ona też pachniała tak cudownie?

Sungmin i Agnieszka przesunęli się, gdyż nagle w świetle kamer pojawił się Eunhyuk wraz z podstawioną kelnerką. Wyszczerzył się szeroko i zaprezentował telewidzom kartę dań. Jedna była w języku polskim, druga w japońskim. Chłopak z kartami pod pachą podszedł do pary i pokazał im, że mają usiąść na swoich miejscach. Iwona dołączyła do Agnieszki i Natalii, naprzeciwko siedzieli lider, Ming, i właśnie dosiadał się Hyuk, tłumacząc zasady kolejnej konkurencji.

- Mam tutaj menu w dwóch różnych językach. W języku japońskim- podał menu Natalii- oraz w polskim- podał Leeteukowi. – Gra polega na tym, aby zamówić dla swojej drugiej połówki przepyszny obiad. Oczywiście sprawdziliśmy doskonale to, że nie znacie tych języków, a więc życzę powodzenia! – uśmiechnął się radośnie, wiedząc, że nie będzie musiał jeść tego, co Natalia przypadkiem wybierze ze swoim kulawym japońskim. Żal mu się zrobiło lidera, ale Sungmin ponoć miał dobre tabletki na przeczyszczenie.

Obie drużyny zaczęły szybko przeglądać swoje menu. Dziewczyny poczuły wielką rozpacz, gdy ich oczom ukazały się znaczki kanji. To było naprawdę smutne, nie rozumiały zupełnie nic. Zresztą grupa przeciwna również. Chłopcy co chwilę się zaśmiewali z dziwnych nazw, na co Agnieszka z Iwona łypały na nich nienawistnym wzrokiem. Jak można się nabijać z nazwy ”kotlet”?! eŚPe chciała zdzielić Hyuka, który prawie się zaślinił, próbując wymówić ze śmiechem nowo poznane polskie słowo, chociaż nie miał pojęcia, co ono oznacza. Agnieszka w akcie zemsty postanowiła wybrać im jak najgorsze danie. Najlepiej mega ostre.

-Hyuk, oppa!- Iwona zawołała, a chłopak natychmiast się uspokoił, spoglądając na dziewczynę- zapomniałeś powiedzieć o jeszcze jednej ważnej zasadzie!
-A tak- zarumienił się i kamera skierowała się na niego- oczywiście można poprosić konkurencję o pomoc. Ale nie za darmo. Trzeba coś dać, lub pokazać, ale tylko o jedną rzecz można zapytać! Czy grupa dziewczyn chciałaby pomocy od nas?

Przyjaciółki naradziły się szybko. Agnieszka uznała, że chcą pomocy Sungmina w rozszyfrowaniu jednej z potraw, więc chłopak mógł wybrać, co chciał w zamian. Jako, że pamiętał ich ostatnią wspólną noc (jakkolwiek to brzmi), zażyczył sobie zaśpiewania przez Agnieszkę jednej z piosenek Super Junior. Redowłosa poczuła pustkę w głowie. Niby znała wszystkie piosenki, ale jakoś teraz słowa uleciały z jej pamięci. Wreszcie postanowiła zaśpiewać refren do Oppa Oppa, ale nie długo śpiewała sama, gdyż Hyuk i Sungmin szybko się dołączyli, prezentując do tego swój taniec. Leeteuk siedział i klaskał w dłonie, nie mogąc dalej uwierzyć, że jego przyjaciele wkręcili go w coś takiego. To była zdecydowanie jego najlepsza randka w życiu, a przecież dopiero się zaczęła.

Sungmin podszedł do Agnieszki, zaglądając do kart dań.
- Która potrawa cię interesuje?- zapytał z uśmiechem. A to cham przebrzydły.
- Człowieku, ja nawet nie umiem tego przeczytać- wysyczała, wiedząc, że strasznie bawi go to, że nie radziły sobie z kanji. Oni chociaż mogli wymówić to, co było napisane po polsku! – czwarta pozycja, co to?
- Sushi- odpowiedział z kurtuazją, po czym wrócił na swoje miejsce. Naradziły się. No cóż, samym sushi się nie naje.
- Chcemy jeszcze pomoc- tym razem przemówiła Iwona. Doskonale wiedziała, że Hyuk przestudiował wcześniej menu i wiedział gdzie i co się kryje. Postanowiła więc wykorzystać go. Chłopak zażyczył sobie shuffle Dance. Iwona wstała ze swojego siedzenia i postanowiła zmałpować to, co przed chwilą robili Eunhyuk z Sungminem, i też zatańczyła do Oppa Oppa. Chłopak tym razem również postanowił się przyłączyć i stanął koło dziewczyny, wymachując bioderkami, to w prawo, to w lewo. Sungmin, Jungsoo, Agnieszka i Natalia nie spodziewali się, że oni znają cały taniec na pamięć i postanowią go zatańczyć. Tak więc siedzący przyjaciele zaczęli śpiewać, a nowy duet Iwona i Hyuk podbijali parkiet. Tak szczerze, to zapomnieli o tym, że są w jakimś lipnym programie, który dziewczyna reżyseruje, i pochłonięci zupełnie tańcem, wczuli się w muzykę, którą tworzyli ich przyjaciele ze stolika.

Wreszcie przy pomocy Hyuka odkryły też ryż, który postanowiły zamówić wraz z sushi. Teraz czekały, aż Jungsoo zdecyduje się razem z chłopakami, co wybiorą z karty dań. Oni okazali się bardzo okrutni. Uznali, że są zbyt zajebiści, aby prosić o pomoc, a Natalia z pewnością zje wszystko, co zamówi Jungsoo. Na oślep więc wzięli najśmieszniejsze według nich nazwy. Słowo „kurczak” pochłonęło ich myśli całkowicie.

Fighting Junior i dziewczyny opuściły stolik, pozwalając parze na chwile odsapnąć po wcześniejszych wydarzeniach I dać szansę na rozmowę. Oczywiście zrobili im romantyczną atmosferę, zostawiając ich zupełnie samych. Udali się do kuchni, która stała się głównym biurem dowodzenia. Znajdowały się tam kabelki wszelkiej maści. Operatorzy kamer stali przed ekranem, ustawiając różne pozycje. Iwona szybko dopadła do jednego z nich, aby zobaczyć jak radzi sobie Natalia, i czy jeszcze nie padła tam na zawał.


- Powinienem ich zabić- Leeteuk rozpoczął konwersację, rumieniąc się przy tym.- Nie miałem pojęcia co dla mnie planują.
- Witaj w klubie. Ja całym czas sądziłam, że Iwona zaprasza mnie na kolację przeprosinową...- Natalia w sumie czuła wdzięczność. Wreszcie mogła spędzić czas z mężczyzną swojego życia. I co z tego, że na oczach całego świata. Niech jej zazdroszczą, a co!
- W sumie to się cieszę. Może zamiast śmierci, postawię im piwo. A Hyukowi mleko truskawkowe- uśmiechnął się, nalewając im do kieliszków wino, które w międzyczasie przyniósł im Sungmin.

A w tym samym czasie w kuchni...

- Dobra, zapomniałem wspomnieć widzom, że potrawy będą przygotowane przez nas. Kurde, jeszcze słaby ze mnie MC...- Hyuk podrapał się po głowie, ale zbył ten nietakt szybkim machnięciem ręki. No cóż, program z zaskakującymi rzeczami powinien być jak najbardziej pozytywny.
- Żeby tylko ich to zaskoczyło a nie zabiło- powiedziała Red, zastanawiając się, gdzie tutaj leży schowany ryż.
- Zabiło?- Sungmin od razu się zainteresował.
- O taaak. Ja nie umiem gotować, a wy nie wiecie nawet co to kurczak- Agnieszka złapała za tasak. A nóż widelec przyda się akurat do sushi. Wszyscy ze strachem odskoczyli.
- Co to jest kurczak?- Hyuk podszedł ostrożnie do Iwony, próbując wybadać teren. Być może to coś oślizgłego i niezbyt miłego w dotyku? A w dodatku śmierdzi? Wolał wiedzieć, jakby co, zwali gotowanie na Minga.
- Takie coś co nie lata- Iwona uśmiechnęła się, po czym z zamrażalki wyjęła kurczaka. Eunhyuk i Sungmin odetchnęli z ulgą. Całkiem prosta potrawa!


Iwona sprawnie robiła sushi, co jakiś czas nucąc pod nosem. Agnieszka po swojemu spaliła ryż, ale żeby nie śmierdział, nawaliła do niego cynamonu. Sugmin i Hyuk też świetnie gotowali. Co chwilę zaśmiewali się na całą kuchnię, faszerując kurczaka jakimiś grzybami, które znaleźli w kuchni. Ming podkradł trochę ryżu z cynamonem od Agnieszki i też wsadził do środka. Następnie użyli curry i chili, aby doprawić kurczaka i wrzucili do piekarnika. Zadowoleni ze swoich zdolności czekali, aż będzie gotowy.

Na randce...

- czuję, że planują dla nas coś jeszcze... niemożliwe, aby dali nam spokój- powiedziała Natalia, smakując się pysznym winem.
- To na pewno już koniec. Chłopcy naprawdę mnie kochają i chcą aby mi się ta randka udała...- na słowo randka mimowolnie się zarumienił.
- Chłopcy tak, ale mnie dziewczyny nie. Nawet nie wiesz, jakie one są wredne. Mówię ci. Iwona jest skąpa i wredna. A Agnieszka złośliwa i upierdliwa. Nie wiem jak ich faceci z nimi wytrzymają- postanowiła chociaż teraz im trochę dopiec za to, że tak ją wkopały.


W kuchni:

- o ty chamko...- z głowy Iwony zaczęła buchać para- słyszałaś co ona o nas powiedziała?!
- Nie, nie widzisz, że gotuję dla niego drugą przypaloną porcję ryżu? Tamtą mi HyukMin ukradli- pożaliła się.

Sungmin szybko znalazł się obok niej, złapał za rękę i pociągnął do ekranu. Z wrednym uśmieszkiem przewinął i z lubością przyglądał się jak na twarzy dziewczyny pojawia się morderczy grymas...

- Dawaj mi tutaj tego kurczaka!- Agnieszka dopadła piekarnika- ja jej dam złośliwa...
- Nie żałuj jej, nie żałuj- Iwona już trzymała w ręku więcej ostrych przypraw- my jej idziemy na rękę i przygotowujemy misterny plan a ona tak się odwdzięcza. Pff! Wytniemy to- zakomunikowała, dowalając przyprawy do kurczaka.

Eunhyuk wraz z Iwoną zanieśli do stolika świeżo przyrządzone potrawy. Z uśmiechem podali im półmiski, zaproponowali serwetki, dolali więcej wina (które na pewno im się przyda) i zostawili parę samą, życząc im smacznego. W sumie to dania wyglądały naprawdę smakowicie. Leeteuk szybko zagłębił zęby w swoim sushi. Natalia powoli odkroiła kawałeczek kurczaka. Zdziwił ją ryż i grzyby na raz. Ale dzielnie wsunęła porcję do ust. Oczy zaszły jej łzami. Pomogła sobie szybko alkoholem. Zaciekawiony Leeteuk przesiadł się, aby usiąść obok Natalii. Bez skrępowania nabrał trochę kurczaka w swoje pałeczki i spróbował. Wykrzywił twarz w dziwnym grymasie.

- Będzie lepiej, jak podzielę się z tobą moim pysznym sushi! Kucharz chyba nie zna się na polskich potrawach- przekonany o swojej słuszności, podał dziewczynie sushi. Ona szybko się uspokoiła, czując jego ciepłe udo, które otarło się o jej własne. Teraz stykali się ramionami, i mimo początkowego skrępowania, właśnie ta pozycja odpowiadała im najbardziej (omg, jakbym o seksie pisała xDD ).


W kuchni cała gromadka zaśmiewała się z ich niezręczności. Postanowili wreszcie pozwolić im na chwilę romantyczności, zanim zaserwują im kolejną „niespodziankę”.
Hyuk przysiadł się na krześle obok Iwony i nieśmiało na nią spoglądał. W sumie byli tutaj praktycznie sami, nie licząc ekipy, która kręciła się tu i ówdzie, i prócz tej dwójki idiotów, która komentowała ze śmiechem każdy ruch Teukiego i Natalii, więc nie powinien czuć się skrępowany.
- mhm... ja też powinienem umówić się na taka randkę, ale nie przy kamerach- zaczął, mając nadzieję, że Iwona szybko załapie aluzję.
- Mam ci ją zaaranżować?- zapytała zaskoczona. Nie no, tego to się nie spodziewała.
- Chcesz być i organizatorką i uczestniczką na raz?- uśmiechnął się promiennie- nie ma sprawy!
- Co?! – dziewczyna chyba się przesłyszała. Czy on proponował jej... randkę?!
- Ah, rozumiem...- chłopak spuścił głowę. W końcu nie po raz pierwszy piękna kobieta mu odmawiała. Powinien był się już przyzwyczaić do tego, że nigdy nikt go nie wybiera, no chyba, że na najbrzydszego członka Super Junior. Ta odmowa jednak zabolała go mocniej niż 100 innych z ust kobiet, na których mu nie zależało.
- Co ty przed chwilą powiedziałeś?- zapytała ponownie, bojąc się, że źle usłyszała, i za chwilę się wygłupi.
- Nie, nic, nic...- odwrócił twarz. Płacz nie był teraz na miejscu. Chciał już wrócić do domu, aby móc zamknąć się w pokoju i po raz kolejny przyjąć porażkę.
- Oppa- złapała go za rękę, zmuszając, aby na nią spojrzał- oppa... zapraszasz mnie na randkę? – miała nadzieję, że potwierdzi, że powtórzy to, co przed chwila mówił. DLACZEGO ZWLEKAŁ?!
- A zgodziłabyś się umówić z kimś takim jak ja?- podniósł wreszcie swoje mokre oczy na nią, zdradzając się całkowicie ze swoimi uczuciami.

Iwona podniosła się z krzesła, górując teraz nad chłopakiem. Schyliła się, przysuwając swoje usta do jego twarzy. Nie odsunął się, chociaż zaskoczony wpatrywał, wyczekując tego, co zrobi. Teraz jej wargi znalazły się tuż przy jego uchu. Poczuł jej gorący oddech, gdy szeptała mu, że o niczym innym nie marzy jak tylko o tym, aby umówić się z nim na randkę.

I cokolwiek mu wtedy jeszcze wyszeptała, te słowa sprawiły, że Sungmin zobaczył, jak jego przyjaciel uśmiecha się sam do siebie, ukazując swoje białe, równe ząbki. Nie wiedział, co działo się dalej, bo Agnieszka wyciągnęła go z kuchni i wraz z ekipą zostawili parę samą.

Natalię i Leeteuka tym razem odwiedzili Ming i Agnieszka, niosąc coś, co wiązało się z ich kolejną konkurencją, czyli Pepero, podłużne patyczkowate ciasteczko polane czekoladą. Wręczyli je Leeteukowi, uważając, że słowa tutaj są zbędne, gdyż każdy wiedział, jak to się je, aby było bardzo romantycznie.

Chłopak wiązł podłużne ciasteczko i skrępowany zaśmiał się. Wreszcie wsadził jedną końcówkę w swoje usta, czekając, aż Naoni ugryzie patyczek ze swojej strony. Dziewczyna wstała ociągając się. Tak blisko Leeteuka nie była jeszcze nigdy. Co powinna zrobić? Po krótkim namyśle, zębami dotknęła ciasteczka i gra się rozpoczęła. Nie mogli powstrzymać się od zawstydzających uśmiechów, gdy podgryzali kolejne milimetry słodkiej przekąski. Wszyscy oczywiście obserwowali ich w skupieniu. Nareszcie poczuła jego gorący oddech. Był coraz bliżej niej. Przymknęła oczy, sama nie wiedząc dlaczego to robi, bo przecież powinna uważać na to, aby nie zetknąć się z nim ustami. Leeteuk przekręcił delikatnie głowę, ale ich nosy i tak lekko otarły się o siebie. poczuł brak patyczka, dosłownie wtedy, gdy zamiast niego wyczuł jej wargi. Zatrzymał się wystraszony i powoli się wycofał. Nie mógł przecież publicznie jej pocałować. Usłyszał jak Ming i Aga biją brawo, po czym razem z Natalią, cali czerwoni ze wstydu, schylili się, dziękując widzom za oglądanie programu.

- aish, naprawdę nie wiem, jak mogliście nam to zrobić- Leeteuk spojrzał na swoich przyjaciół, którzy wydawali się być bardzo zadowoleni z tego, że udało im się wkręcić lidera w randkę w ciemno. I to nie z byle kim przecież. Od początku zauważyli chemię między dziewczyną z Polski a ich ahjussim. – Co na to Sora? Przecież zabije nas...
- nie martw się, o to też już się postaraliśmy- Hyuk błysnął ząbkami, wciąż pamiętając gorący oddech Iwony na swoim policzku.
- Co to znaczy?- Jungsoo musiał mieć pewność, że Natalia na tym nie ucierpi.
- Nie ufasz nam, hyung? – Sungmin niecierpliwie postukał butami o pobliski kosz na śmieci. Rozmowa przed ich dormem była normą- tutaj zawsze lider na nich krzyczał, gdy nie chciał, aby inni dowiedzieli się o ich sprawach.
- Szczerze, to nie bardzo...- urwał, gdy zobaczył, że w ich stronę zmierza Sunny, która od razu rzuciła się w ramiona Sungmina. A więc oni naprawdę byli razem?! Hyuk uśmiechnął się porozumiewawczo do kolegi, i razem weszli do dormu.
_________________
 
 
 
Naoni 
Angel N.


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Grupa krwi: A
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 25
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 1359
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2012-08-08, 00:00   

남자도 어쩔수 없다 awww. Pamiętam, że akurat wtedy, gdy to pisałaś miałam okrutną fazę na tę piosenkę wykonaną przez Jungsu, pamiętam, jak mocno podniecałam Ci się przez gg nad jego głosem tam i płakałam wręcz, że chciałabym to usłyszeć na żywo~~~A później chamko wysłałaś mi ten fragment i tak mnie jakoś ścisnęło za serducho~~~Aw, Ty hyungu Ty. Ajlobju.

Czytanie tego opowiadania jeszcze raz. Ach, Ty nawet nie wiesz jak często ja wracam do Twojego i eŚPe opowiadania. Wracam do swoich ulubionych momentów, wypowiedzi. Kilku zdań. Mam nawet te opowiadania na iPodzie w razie nagłej potrzeby. Hahaha. Weź, co Wy ze mną zrobiłyście :<< Chamki z Was obu! :<

Udział w WGM~~ Obie żeście to tak mega zaplanowały, że czytałam w sumie z zapartym tchem, co jeszcze się między nami wydarzy, co nam zaplanowałaś, co będziemy robić. Takie drobne gesty, jak np. to otarcie kolanem podczas jedzenia ostro doprawionego kurczaka, albo wspólne picie wina... Czy na końcu pepero~~ Omg. JA CHCĘ SO BADLY~

I weź, ja wcale tak nie myślałam, jak powiedziałam... Nie musiałyście tak zmasakrować potrawy~~ :D Ale na dobre mi to wyszło :P Hihihihi.
_________________

힘이 들지만 정말 행복하다.
Even though its tiring, I’m really happy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 11