| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Nieuniknione. (27/?)
Autor Wiadomość
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5766
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2013-01-08, 00:08   

Było i znikło... a teraz widać?
_________________
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11910
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-01-08, 00:11   

TAAAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! <333333
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5766
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2013-01-08, 00:14   

nenn, no to teraz do woli możesz się podniecać MinRedem i czym tam chcesz xD
_________________
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11910
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-01-08, 00:19   

Już się popodniecałam :P
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11910
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-01-20, 14:29   

RedWitch, śmiałaś się, że się tak ekscytuje MinRedem, to postanowiłam zastosować się do Twojej rady i komentarz napisać w spokojnym tonie :P Dlatego tyle mi się się schodzi z napisaniem tego. A rezultat wyjdzie i tak "po swojemu" ;)

Co prawda, trudno będzie, zważywszy na to, że rozdział był taki no ... zaskakujący :D Nie spodziewałam się, że - w założeniu - chwilowe i spontaniczne spotkanie, przemieni się w całonocną randkę :D Strasznie się cieszę, że Aga mimo tych swoich (wybacz - momentami niezrozumiałych dla mnie) wątpliwości i zastrzeżeń, postanowiła zadzwonić do Sungmina i poprosić Go o spotkanie. Natomiast fakt, że chłopak natychmiast odebrał telefon oraz równie szybko pojawił się na miejscu spotkania, już wcale mnie nie dziwi. Dzięki temu Agnieszka powinna zrozumieć, że nie jest - którąś tam z kolei przyjaciółką - tylko kimś naprawdę ważnym dla Niego. Tzn może nie tyle zrozumieć co też to poczuć, bo niestety wydaje się być niepewna tego :(

Kolejnym -lekkim- zaskoczeniem była reakcja na zaproszenie na Wigilię. Sądziłam, że chłopak od razy powie "tak" a dopiero później dojdzie do Niego, że ma jakieś tam inne zobowiązania, z którymi będzie musiał jakoś poradzić, ale spotkania nie odpuści. A tutaj w pierwszym momencie odmówił. I tam się teraz zastanawiam, czy faktycznie odmówił i rodzina nie była wymówką, czy jednak chciał w ten sposób "sprawdzić" Agnieszkę oraz to jak Jej zależy ... Cóż, jeżeli to drugie, to chyba dostał tak oczekiwaną odpowiedź ;) A dodatkowo, kto by dobrowolnie rezygnował z pocałunków pod jemiołą?! ;P

No i chwała Mu za to, że nie pozwolił wtedy uciec Agnieszce! Oraz, że miał numer do Natalii ;D Tylko Aga nie musiała strzelać focha, bo skoro się martwiła o Niego, to mogła Mu to powiedzieć a nie zachowywać się w taki sposób. No ale to taka luźna uwaga, bo w końcu to "obrażenie się" nie trwało zbyt długo ;) A w samochodzie zdecydowanie powinna się pobujać w rytm muzyki, bo Sungmin już i tak doskonale wie, na co Ją stać i takie zachowanie nie sądzę, aby miało wpływ na Jego dalsze osądy.
No i przy okazji kolejna rzecz, z którą nie do końca się zgadzam - mianowicie
Cytat:
wiedziała, że pojedzie z nim nawet do piekła, co niezbyt się jej podobało. Nie można być aż tak zależnym od mężczyzny.
Co miała na myśli? Że nie podoba Jej się to, że Sungmin ma na Nią taki wpływ? No bo chyba nie ma, skoro skutecznie studzi jakiekolwiek Jego zapędy ... a poza tym, to chyba naturalne, że jak się zakochujesz, to w pewnym sensie stajesz się "zależna" od tej drugiej osoby. Nie można żyć "sobie" a ta druga osoba "sobie", no bo w takim układzie, gdzie byłoby miejsce dla związku? Nie mówię tutaj o ślepym zapatrzeniu, bo to jest niezdrowe już, ale powtórzę, wg mnie Agnieszce to nie grozi. Chyba, że Ona tak uważa. Że jak zupełnie się zaangażuje, to faktycznie może dojść do takiej sytuacji - co z kolei tłumaczy Jej zapobiegawcze zachowanie...

Kino samochodowe *____* Heh nie wnikaj nawet czemu tak mi się to spodobało, bo i tak nie będę potrafiła wytłumaczyć :P
Abstrahując od tego, że to Hae Mu podsunął taki pomysł, to ten fragment był świetny. A szczególnie od momentu jak zapadła decyzja, że będą spać razem w samochodzie *___* Aż się zdziwiłam, że Agnieszka tak spokojnie do tego podeszła :D Mi chybaby serce wyskoczyło z ekscytacji radości i (też) lekkiej niepewności. A już zupełnie nie rozumiem, jak zdołała się powstrzymać od chociażby przytulenia Go! Omooo mieć tak blisko siebie - i to dosłownie - kogoś, kto Ci się tak straaaaaaasznie podoba *.* Nie mówię, żeby od razu mieli robić nie wiadomo co, ale przecież to była świetna okazja, aby skraść parę (niewinnych) pocałunków. Albo chociażby jednego! :P
Ok, żeby nie było, że się tylko zachwycam, to znowu chciałabym odnieść się do jednej kwestii,
Cytat:
Dlatego ona nie mogła być którąś z nich, bo chciała być jedyną.
Tak się zastanawiam. Czy Agnieszka swoim zachowaniem właśnie (nie)świadomie chce doprowadzić do takiej sytuacji? No bo nie rozumiem chyba do końca. Chciała być wyjątkowa - i to rozumiem, bo każda tego pragnie. Ale boję się, że może uważać, że nie uda Jej się być tą "jedyną", więc nie pozwoli sobie nawet na zaryzykowanie.
Ech domyślam się, że może być niepewna siebie i w ogóle - w sumie nie byłoby to nic tak złego, bo to naturalne odczucia, ale wiem, że Agnieszka jest uparta a taka mieszanka niekoniecznie może wyjść na dobre :( Plus jest jeden - nie Ona jedna z tej cechy słynie ;D

Poza tym, widzę, że nie będzie miała problemów z teściową ;D Z pewnością ma w Niej swojego sprzymierzeńca, w przeciwieństwie do biednej Natalii, bo mama Teuka nie wydaje się zbyt przyjaźnie nastawiona do Polek :(

A Iwona powinna się bardziej zainteresować swoim życiem seksualnym, bo nie ukrywam, że tak samo jestem ciekawa, jak u Niej, ono wygląda :P Co nie znaczy, że nie popieram Jej zachowania w kwestii Agnieszki - no i dobrze, że Natalia w razie czego będzie tonować atmosferę ;)

p.s. " *______*, :d, :p, :/ " <3
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5766
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2013-04-02, 01:07   

Dawno nic nie było, więc trochę dłuższy fragment^^




27.



Weszły do mieszkania i zobaczyły już odświeżoną Agnieszkę. Redwłosa cieszyła się, że nie widziały jej z samego rana, gdy wyglądała jak wymiętoszony bezdomny, którego nie stać na jedzenie. I zamiast zjeść obiad, który im dziewczyna przygotowała (zamówiła i odgrzała), od razu przystąpiły do szczegółowych pytań. Tym razem niczego nie ukrywała i pozwoliła im cieszyć się tym, że spędziła noc w samochodzie z Sungminem. Zauważyła, że są bardziej podekscytowane niż ona, co mimo wszystko jej się podobało i dodawało odwagi do tego, żeby dalej spotykać się z chłopakiem, jeśli będzie tego chciał. Gdy znały już nawet miejsca, gdzie mężczyzna ma pryszcze i jak pachnie, gdy jest nieumyty, dały jej spokój i zaczęły jeść zimny już obiad.

Popołudniu cała trójka wybrała się na zakupy do galerii, w celu skompletowania potraw na Wigilie a potem święta. W sumie to po cichu liczyły na to, że chłopcy zostaną dłużej i nie zmyją się zaraz po północy. Aga nie znosiła takich zakupów, bo ile można się zastanawiać nad wyborem schabu albo innego mięsa? Bez sensu. Za to Iwona i Natalia wydawały się w siódmym niebie, wrzucając do koszyka coraz więcej produktów. Po prezenty każda postanowiła wybrać się oddzielnie, bo w końcu niespodzianka to niespodzianka i nikt nie powinien wiedzieć wcześniej, co dostanie.

Parę dni później, niespodziewanie, do domu dziewczyn zadzwonił dzwonek. Natalia otworzyła drzwi i ujrzała czubek choinki, a wgłąb, bardzo wgłąb, zauważyła trzy skrzaty, które przyniosły im drzewko.
- Święta bez choinki to nie święta- Jungsoo wmaszerował, a za nim przyjaciele i zajęli się ustawianiem drzewka. Dziewczyny zdumione, bez słowa patrzyły na to, co oni wyrabiają. Umocowali jakoś prezent, który im przynieśli, i zadowoleni podziwiali swoją robotę.
- Dziękujemy, ale dlaczego...?- Natalia nie mogła wyjść z podziwu.
- Tak myśleliśmy, że trzy małe kobitki nie przyniosły sobie choinki. Śliczna, nie?- Leeteuk cieszył się jak małe dziecko. Sungmin i Hyuk również szczerzyli się od ucha do ucha, pragnąć pochwał od swoich przyjaciółek.
- Kiedy ją ubierzemy?- zainteresowała się Agnieszka, dotykając igiełek.
- Przyjdziemy jutro- obiecał Sungmin, i już się zbierali, bo mieli jakieś nagrania a wpadli tylko na chwilę. Przy okazji chłopak wspomniał Natalii o jemiole, robiąc wredną minę do Agi i wyszli, zostawiając je same.
- Wow, przynieśli nam...choinkę...- Iwona dalej niedowierzała. Oni byli nienormalni, ale mogła przysiąc, że kochała jednego z tych szaleńców...
- Musimy kupić ozdoby choinkowe i cukierki!- krzyknęła Aga i już ich nie było. Pierwsze święta w Korei, więc nie miały jeszcze żadnych ozdób świątecznych. Przy okazji rudowłosa dopadła do jemioły (za poradą wrednego Sungmina) i szczęśliwe, całe zawalone ozdobami, wróciły do domu.

Nadchodził wieczór, a one z gotowymi ozdobami czekały już na chłopaków, którzy lada chwila powinni pojawić się w ich domu. Rozsiadły na się na kanapie, słuchając cichej muzyki dobiegającej z radio. Świąteczne melodie wypełniały pokój, sprawiając, że atmosfera w pomieszczeniu była wesoła. Zaczęły już lekko przysypiać, jednak dzwonek do drzwi od razu je rozbudził. Natalia, która wciąż była typowana, poszła otworzyć. Po chwili dziewczyny ujrzały czupryny członków Super Junior, którzy zziębnięci weszli do dużego pokoju. Iwona zaproponowała im gorącą herbatę, a gdy ochoczo pokiwali głowami, poszła do kuchni nastawić wodę. Zajęli wolne miejsce na sofie, troszkę zdyszani i zmęczeni jeszcze wcześniejszymi zajęciami. Agnieszka siedziała na poduszce, która leżała na ziemi, i zawiązywała niteczki na cukierkach, które miały trafić na choinkę. Natalia posadziła tyłek na poręczy kanapy, i poczuła jak silne ramię Leeteuka oplata jej talię, lekko przyciągając do siebie. tak właśnie wyobrażała sobie święta z ukochaną osobą i przyjaciółmi wokół siebie. położyła dłoń na głowie chłopaka i wplotła palce w jego włosy. Następnie złożyła na czole czuły pocałunek. Pragnęła, aby został na noc, wiedziała jednak, że przed świętami mają zbyt dużo zajęć. Sungmin pochylił się nad Agnieszką, i ukradł jej jeden cukierek, który natychmiast po rozwinięciu trafił prosto w czeluści jego ust. Dostał po dłoni od niezadowolonej dziewczyny, ale niezbyt się tym przejął. Był strasznie łasy na słodkości, więc okazja szamania czekoladowego specjału była doskonałą okazją, żeby napełnić pusty żołądek. Iwona wróciła z kubkami z parującą herbatą i ustawiła je na stoliku naprzeciwko gości. Sama usiadła po drugiej stronie stołu, na wielkiej poduszce.
- Czuję się szczęśliwy- Jungsoo odparł, wycierając ukradkowe łzy, które skapywały z kącików oczu. W tle leciała znana kolęda Mariah Carey, która nadawała tylko magicznego nastroju temu, co działo się w pomieszczeniu.
- Hyung...- Hyuk poklepał go delikatnie po ramieniu.
- To nie tak, że z wami nie czułem się szczęśliwy. Ale teraz czuję, że wszystko jest tak, jak być powinno...- zaśmiał się przez łzy- pomimo, ze Hae ubrał choinkę już miesiąc temu, podniecając się jak dziecko, pomimo tego, że każde święta spędzałem z wami i dawało mi to wiele radości, to jednak brakowało mi kogoś, kto wypełniłby pustkę w moim sercu- wreszcie podniósł głowę, aby móc dojrzeć niemą odpowiedź w oczach Natalii. Jednak ona odwróciła twarz, aby ukryć wzruszenie, jakie wywołały jego słowa. Przyciągnął ją mocniej, oplatając jej talię i pocałował mokry policzek, gdy zrównali się. Rozumiała go bez słów, bo też nareszcie odnalazła swoje małe szczęście. Te święta zapowiadały się inaczej niż dotychczasowe.

Żeby rozluźnić trochę napiętą atmosferę, Sungmin porwał jeden z cukierków Agnieszki i podszedł do choinki, aby powiesić go. Eunhyuk szybko poszedł za śladem przyjaciela, wyjmując bombki z opakowania. Iwona także wstała, aby im pomóc. Wreszcie Natalia skończyła na podłodze z Agą, zaplatając niteczki na cukierkach, a cała reszta skakała wokół choinki, przyozdabiając ją najróżniejszymi smakołykami i świecidełkami. Hyuk założył na szyję kolorowy łańcuch i biegał z nim po pokoju, robiąc śmieszne miny. Iwona złapała chłopaka, ściągając z niego ozdobę. Jako, że sama była niska, poprosiła Hyuka, żeby pomógł jej zawiesić łańcuch na choinkę. Ten jednak położył obie dłonie na bokach dziewczyny i lekko podniósł ją, żeby zdołała poradzić sobie sama. No cóż, nie ma to jak współpraca. Parę cukierków zginęło śmiercią tragiczną w pyszczku Sungmina, więc co chwilę podchodził do przyjaciółek, aby poczęstować się kolejnym. W skutek tego niewiele ich zawisło na choince, ale tym razem nikt się na niego nie gniewał, gdyż magia świąt dotarła do wszystkich serc. Natalia poczuła, że pyszne babeczki, które wstawiła już jakiś czas temu do piekarnika są gotowe, więc poszła do kuchni, aby wyjąć je i podać na stół. Zauważyła, że zmęczeni chłopcy najchętniej najedliby się i poszli spać. Musieli być naprawdę zmęczeni ciągłymi próbami i zajęciami.
Wgryźli się w ciepłe babeczki, mrucząc przy tym przeciągle. Postanowili napełnić brzuszki, zanim pójdą w ciemną noc, do swojego dormu, który teraz wydawał im się taki odległy i nieprzyjemny. Musieli przyznać, że trochę się tu już zadomowili i nie za bardzo chciało im się opuszczać miejsca, gdzie ktoś o nich dbał. Gdy na talerzyku zostały już jedynie okruszki, wstali, obiecując, że wrócą za dwa dni. Pożegnanie nie było czułe, w ogóle nie chcieli wychodzić, jednak nie mając innego wyjścia, pomachali dziewczynom i poszli w swoją stronę.

Dni jednak mają to do siebie, że mijają szybko, i mimo, iż były pełne oczekiwania, nie czekały długo na wigilię. Wstały lada świt, czując przyjemne podniecenie tym, co ma nadejść. Ot, niby zwykła kolacja z osobami, które się kocha, jednak miała w sobie coś magicznego i szczególnego. Po raz pierwszy będą dzielić swoje marzenia i przyszłość z kimś, kogo uwielbiały od tak dawna, że myślenie o nich było codziennością. Ponoć w Azji jest zwyczaj, że święta spędza się z ukochanym... jeśli tak było naprawdę, mogły być pewne, że osoby, które przyjdą na kolacje, naprawdę darzą je uczuciem. Od razu po przebudzenie i porannej kawie (śniadania nie tknęły ze względu na post, ale również dlatego, że były lekko podenerwowane wszystkim), rozpoczęły przygotowania. Nie wszystko zdążyły zrobić w te dwa dni, więc teraz uwijały się jak w ukropie. Iwona z Natalią zajęły kuchnię, gdyż radziły sobie dobrze z gotowaniem, a Agnieszka sprzątała salon, w którym miała odbyć się uroczysta kolacja i przyozdabiała go jemiołą, przyczepiając ją w dogodnych miejscach. Jedna oczywiście w samym wejściu, żeby przywitanie było bardzo miłe. Następną powiesiła nas miejscem Leeteuka i Natalii. Tak, tutaj ich usadzi i będzie obserwowała jak cudnie się całują. Poczuła, jak z kuchni dobiegają ją smakowite zapachy potraw. Wiele z nich chłopcy spróbują po raz pierwszy, ponieważ zadecydowały, że zrobią polską Wigilię, pokazując im jak w ich kraju obchodzi się święta. W końcu powinni się przygotowywać, jeśli zamierzają zawrzeć z nimi związek małżeński, na co oczywiście każda po cichu liczyła. Zgłodniała już, ale wiedziała, że zgodnie z tradycją powinny zjeść, gdy na niebie pojawi się pierwsza gwiazda. Jednak nie dziś. Ich goście mieli występy i przyjdą później a przecież bez nich nie zaczną. Iwona z Natalią już prawie skończyły, zadowolone oglądając efekt swojej pracy. Miały nadzieję, że potrawy posmakują chłopakom i będą częściej wpadać na polskie specjały. Agnieszka zawołała je na występ, więc zajęły miejsce obok niej i obserwowały jak Super Junior zmaga się ze śniegiem na scenie. Jednak dalej byli zjawiskowi i bardzo profesjonalni w swoim tańcu jak i śpiewie. Tak, takich idoli fanki powinny zawsze szanować za ich pracę i poświęcenie. Jeszcze mocniej podekscytowane niż wcześniej, postanowiły poczekać na chłopaków, jednak rozsadzała je energia. Żeby się uspokoić, włączyły radio, słuchając kojących kolęd. I nawet zbytnio długo nie czekały na ich przybycie. Godzinę później od ich występu, usłyszały ciche pukanie do drzwi. Kolędnicy? Spojrzały po sobie z nieznacznym uśmiechem. We trzy, żeby ładnie wyglądało, wyszły na korytarz łączący wejście z salonem, żeby przywitać oczekiwanych gości. Natalia, jako, że była ukochaną samego lidera, otworzyła drzwi trzem przybyszom.
Przywitali się ze śmiechem, przekraczając wreszcie próg ukochanego mieszkania. Od razu uderzyły w nich zapachy pysznych potraw, które będą mogli zajadać już za moment. Jungsoo objął Natalię w talii, składając czuły pocałunek na jej wargach. Oparła dłonie na jego ramionach, pozwalając, aby kontynuował, a dziewczyny cicho się zaśmiały. Sungmin zauważył, że stoją pod jemiołą. To miło, że posłuchały go i zaopatrzyły się w tą niezbędną roślinkę. Podszedł do Agnieszki i nieśmiało podał jej rękę. Dzisiaj była Wigilia, więc postanowiła być miła, odwzajemniła jego gest, i wzięła prezenty, które trzymał w drugiej dłoni. Razem z nim przeszła do salonu, aby położyć je pod choinką. Eunhyuk, z całą swoją zadziornością, przyparł Iwonę do ściany, która objęła ramionami jego szyję. Przywitał ją niezgrabnym całusem w czubek nosa, kończąc na jak zwykle głodnych wargach. Poczuła trochę błyszczyku, który jeszcze został mu z występu. Słodki smak rozszedł się po jej wnętrzu, gdy gwałtowniej upomniał się o następny pocałunek. A potem, jakby nic się nie stało, oderwał się od niej, i posyłając jej roześmiane spojrzenie, udał się do salonu, gdzie zastał już rozmawiających ze sobą Agę i Sungmina. Od razu zamilkli, gdy chłopak się pojawił, więc Hyuk uznał, że obgadują prezent, który mu podarują. Ah, kochał prezenty! Natalia z Jungsoo i Iwoną także przekroczyli próg dużego pokoju, gdzie rozbrzmiewały kolędy. Chłopcy zajęli miejsca im wyznaczone a dziewczyny udały się do kuchni, aby donieść resztę potrzebnych potraw.
Natalia stanęła koło Jungsoo, Iwona przy Eunhyuk’u, który wziął ją za rękę, a Aga obok Sungmina. Najstarsza z nich wzięła Biblię i przeczytała fragment, który w Polsce zawsze inicjuje Wigilię. Następnie wzięli opłatki i podzielili się nimi, składając sobie świąteczne życzenia. Chłopcy byli podekscytowani polskimi tradycjami, przed przyjściem bardzo się stresowali nowymi doświadczeniami, jednak wiedzieli, że na pewno nie będą żałować. Zasiedli do stołu, rozpoczynając gorącym barszczem z grzybami. Czegoś takiego jeszcze nie jedli, więc spotykając się z obcą potrawą, próbowali ostrożnie. Sungmin jednak szybko podłapał pyszny smak i z pasją pochłaniał zawartość swojego talerza. Jak zwykle był głodny, co wzbudziło lekki śmiech wśród zgromadzonych. Eunhyuk dalej jadł jednak ostrożnie, bądź co bądź otaczały go piękne kobiety u nie wypadało zachowywać się byle jak. Leeteuk za to głośno komentował niespotykany smak, zachwycając się specjałami polskiej kuchni. Gdy zjedli, Agnieszka zebrała talerze po zupie, a Iwona oczywiście jej pomogła. Reszta za to zaczęła częstować się 11 pozostałymi potrawami, które zdobiły stół. Ryby najróżniejszych rodzajów, przyrządzane na różne sposoby, szybko znajdowały uznanie żarłocznych mężczyzn. Natalia przyjrzała się im. Nawet nie mieli czasu na to, aby się przebrać i wciąż przebywali w swoich scenicznych ciuchach. Czarne, dobrze dopasowane marynarki, do ładnie zdobionych białych koszul. Miała nadzieję, że teraz chociaż odpoczną od ciągłej pracy, prób i występów. Nalała im kompotu do szklanek, ciesząc się, że im smakują potrawy. Jungsoo podszedł do radio i podgłośnił je. Zaczął śpiewać znaną koreańską kolędę, swoim niskim, seksownym głosem. Szybko do niego dołączyli dwaj przyjaciele, i już po chwili dziewczyny klaskały im do rytmu. Same słabo znały ich kolędy, więc nawet nie próbowały się wciskać. Za to wiele radości im sprawiało to, że mogły posłuchać swoich mężczyzn. Przyszedł czas prezentów, każdy dostał swój i cieszył się z podarku. Tak radosnych świąt jeszcze nie mieli.
- Idziemy na spacer- Agnieszka zwróciła się do Sungmina, który wciąż uśmiechał się jak głupek do upominku, który mu dała. Widziała też, że przyszedł w jej szaliku, co też nie umknęło jej uwadze.
- Mhm? W ten mróz?- zapytał niechętnie, mocniej wbijając się w kanapę. Nie chciał po takiej obfitej kolacji nigdzie iść...
- Tak, w ten mróz. Musisz spalić to, co zjadłeś. – spojrzała na niego prosząco- no choodź... tylko my dwoje...- zachęciła, na co chłopak od razu się ożywił i zmienił zdanie, ochoczo przytakując. Natalia z Iwoną przyjęły jego reakcję ze śmiechem.
- To chodźmy w szóstkę- Hyukowi bardzo spodobał się pomysł, na który się napalił, i nawet nie zauważył znaczących spojrzeń przyjaciół, którzy chcieli mu uświadomić, że powinien pozwolić im pobyć sam na sam. Szybko się ubrał i gotowy czekał na resztę. Iwona jednak, aby chronić honor swojego mężczyzny, wymyśliła coś innego.

Trzy pary, ciepło ubrane i szczelnie opatulone wyszły przed blok. Iwona zarządziła, że każda pójdzie w swoją stronę i za godzinę spotkają się wszyscy w centrum miasta, pod wielką choinką, żeby z Koreańczykami poczuć magię tegorocznych świąt. Taki pomysł bardzo spodobał się Hyukowi, wziął to za swego rodzaju wyzwanie, pokazujące, który z nich jest najlepszy i kto najszybciej dojdzie do wyznaczonego celu. Porwał więc swoją dziewczynę za rękę i zniknęli gdzieś w otchłani śniegowych płatków.

Sungmin i Agnieszka nie szli zbyt szybko, chyba żadne z nich nie poczuło rozpierającej energii Hyuka. W sumie nikt nie podejrzewał jakie ten chłopak ma dziwne myśli, i Małpek, sam zamknięty w swoim konkurencyjnym zadaniu, próbował dążyć do celu. Jednak Aga i Ming, z rękoma wsadzonymi w kieszenie, spacerowali spokojnie, kierując się do parku. Dziewczyna planowała dla niego przebieżkę, żeby spalił trochę kalorii, ale zrobiło się jej go żal, gdy zobaczyła, jak bardzo jest zmęczony. Nawet makijaż, którego nie zdążył jeszcze zmyć, nie ukrywał do końca jego lekkich cieni pod oczami. Ostatnio wiele ćwiczył z resztą członków zespołu, dlatego postanowiła, że jednak pozwoli mu na spacer, zamiast na szybkie biegi.
- dlaczego chciałaś, abyśmy byli tylko we dwoje?- zapytał, wsadzając rękę pod jej ramię. Tak było zdecydowane cieplej.
- Ah, no bo... dzięki, że zgodziłeś się przyjść na Wigilię. To był naprawdę magiczny czas- wyszeptała, wpatrując się w padający śnieg. Wyznawanie uczuć osobie, na której ci zależy, zawsze jest trudne.
- Ta, ale jeszcze się nie skończył- odparł, zatrzymując ją. Nim się obejrzała, dostała śnieżką w policzek. Nie było to jakieś mocne uderzenie, ale przecież nie mogła wybaczyć mu tego, szczególnie, że głośno się z niej śmiał. Popchnęła go ze złością. Jak mógł niszczyć taki nastrój?! Odezwała się w niej wojownicza natura, pochyliła się, aby też zrobić sobie kulkę, którą mu zaraz załaduje między oczy. Nie trafiła jednak, a chłopak, który był silniejszy, popchnął ją na miękki, biały, puszysty śnieg, upadając razem z nią. Wylądował na niej, co bardzo mu się spodobało. Palcami starł resztki śniegu z jej policzka.
- Jesteś strasznie ciężki- dopiekła mu, jednak nie mogła powstrzymać się od patrzenia w jego oczy. Gorący oddech chłopaka podrażnił jej nosek, jednak po chwili poczuła go gdzie indziej. Nim się zorientowała, już wyciskał na jej policzku ciepłego całusa, więc pociągnęła go za szalik, żeby mocniej go do siebie przybliżyć. Następnie nosem potarł to miejsce, które pocałował i podciągnął się lekko, opierając się na łokciach, aby móc spojrzeć jej w oczy. Mocno zaskoczony stwierdził, że nie stawiała żadnych oporów, jednak wolał nie przesadzać z czułościami, gdyż doskonale wiedział, jak zmienny i gwałtowny może być jej nastój.
- Czy jutro też możemy wpaść na świąteczny obiad?- zapytał, palcem delikatnie głaszcząc jej włosy. Powinna była ubrać czapkę, ale pozwoliła sobie na to, aby wyglądać dobrze, chociaż niekoniecznie zdrowo.
- Obiad?- podparła się na łokciach i pociągnęła go za szalik, aż znowu miała jego twarz przy swojej. Spojrzała mu w oczy, a potem na jego usta- i na śniadanie, na obiad i na kolację- zaśmiała się- zostaniesz na noc, prawda?- ostatnie słowa wypowiedziała szeptem, ale doskonale wszystko usłyszał. Nie odpowiedział jednak, bo leciutko zepchnęła go z siebie, wstając i zmuszając go do biegu za nią, co bardzo szybko uczynił.

Leeteuk i Naoni szli za ręce, wymachując nimi gwałtownie. Czuli się mocno zakochani, mocno szczęśliwi i mocno najedzeni. Tak samo jak poprzednia para, nigdzie się nie spieszyli, delektując się swoim towarzystwem. Mężczyzna zatrzymał się nagle i stanął z dziewczyną twarzą w twarz, puszczając jej dłoń i jednoczenie obejmując ją w pasie. Wtulił twarz w jej rude włosy, tak jak lubił najbardziej i przez chwilkę trwał tak razem z nią, kołysząc ją delikatnie w ramionach. Westchnęła, gdy poczuła, że jeszcze silniej ją do siebie przyciąga. Że też mu się zebrało na czułości, i to akurat w takim chłodnym miejscu.
- nie mówiłem ci tego jeszcze- zaczął, mrucząc do jej ucha- ale w sumie niewielu osobom to mówiłem tak naprawdę. No może Elfom, ale to zupełnie miało inne znaczenie...- oderwał się od niej i spojrzał w jej zaskoczone oczy. Ten facet ją dzisiaj zadziwiał.
- Stało się coś?- przechyliła uroczo głowę, sprawiając, że w jego podbrzuszu zaszalało stadko motyli.
- Kocham cię... – powiedział i zaczekał na jej reakcję. Zauważył, jak rozszerzają się źrenice dziewczyny. Czyżby nie wiedziała wcześniej, jakim uczuciem ją darzy? Rozchyliła lekko usta ze zdziwienia- kocham cię- powtórzył z naciskiem- szalenie cię kocham, wiesz o tym?- jednak nie czekał na odpowiedź, tylko wypełnił puste miejsca w jej rozchylonych ustach, swoimi własnymi, smakując je gwałtownie. Jeszcze nigdy nie wkładał tyle uczucia w pocałunek, ale to wyznanie musiało być bardzo dobitnie udowodnione.
- Ty...mnie?- zapytała, gdy wreszcie pozwolił jej zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Jak ktoś taki jak on, mógł kochać taką zwyczajną dziewczynę jak ona? Nie mieściło się jej to w głowie, jednak patrzył na nią z taką pewnością, że uwierzyła w jego słowa.
- Oczywiście głupolu, a kogo innego?- znowu zbliżył swoją twarz do niej i zostawił jej mokry, namiętny pocałunek. Ujął jej brodę w palce, przyciskając ją mocniej do siebie. pewnie jakby mógł, wróciłby z nią teraz do domu, ale obietnica spotkania pod choinką powstrzymywała go od tego, aby posunął się znacznie dalej niż sobie to oboje mogli wyobrazić. Gdy już poczuła mokrość tam, gdzie nie powinna, odsunęła go delikatnie, aczkolwiek stanowczo od siebie. od razu zrozumiał, też miał świadomość, że świat wokół nich wiruje. Złapał ją za rękę, składając na wierzchu dłoni szybkiego całusa, i zmierzali w stronę centrum miasta.

Eunhyuk już troszkę się zasapał, ciągnąc za sobą dziewczynę. Dalej nie pojmował tej zabawy, sądząc, że musi być tam pierwszy. Iwona w sumie była zadowolona, każda okazja do spalenia kalorii była dobra, jednak bieg na dłuższą metę ją wykańczał. Stanęła i pociągnęła chłopaka, aż również przystanął. Zaskoczony obejrzał się, żeby zobaczyć, co się stało. Iwona dyszała ciężko.
- wariacie, gdzie tak pędzisz?- zapytała, zginając się lekko, dłońmi dotykając kolan.
- Pod choinkę- odparł, kładąc ręce na ramiona dziewczyny i zmuszając ją do wyprostowania się- chyba trochę przesadziłem, co? – zrobił smutną minkę, więc od razu wybaczyła mu ten galop.
- Przecież to nie wyścigi- wydyszała, ale szybko przerwała, bo mocno przytulił ją do siebie. zaskoczona ale i zadowolona, objęła jego szczupłą talię, nosem wdychając zapach perfum, które jeszcze pozostały na jego kurtce. Odzyskałaby spokój w jego ramionach, gdyby to był zwyczajny facet. Ale nie był. Wzbudzał w niej emocje, których nie potrafiła opanować, więc bicia serca także nie umiała opanować. On zresztą czuł podobnie, i miał wrażenie, że cały się rumieni, bo dziewczyna słyszy bicie jego serca, które starał się ukryć.
- Przepraszam- wymamrotał wprost do jej ucha. Delikatnie oderwał się od niej i nieśmiało uśmiechnął. Ona jednak wciąż obejmowała jego talię, wpatrując się w ciemno czekoladowe oczy chłopaka. Stanęła na paluszkach, trafiając wargami w jego policzek i zostawiając na nim szybkiego całusa.
- Nic nie szkodzi. Chodźmy, bo nas wyprzedzą- puściła go i poszła przodem. Eunhyuk ujął rękę Iwony i dołączył do niej.
- Ah, to jest najpiękniejsza Wigilia, jaką dotąd przeżyłem- powiedział wesoło, podskakując jak dzieciak. Ten całus znowu obudził w nim wielkie pokłady energii, a w środku zrobiło mu się gorąco.
- I święta?- zapytała z nadzieją. Też chciała, aby zostali na te dni, a nie jedynie opuszczali je i przychodzili na obiadki. Zaplanowała już nawet, że wbije się do łóżka z Agnieszką a im odstąpią drugie łóżko.
- Hah- zarumienił się lekko, co nie umknęło jej uwadze- chciałbym. Ale znając hyungów, oni na pewno będą również chcieli, więc raczej zostaniemy... ale czy to nie kłopot dla was?- zaniepokoił się.
- Jaki kłopot, no co ty!- szybko rozwiała jego obawy- goszczenie was będzie przyjemnością- posłała mu cudny uśmiech, na który jej szybko odpowiedział. Nachylił się i pocałował ją w czubek głowy. Idąc za rękę, doszli aż do centrum a ich oczom ukazała się wielka, przystrojona i śliczna choinka. Naraz westchnęli zachwyceni pięknem drzewka i bezwiednie przytulili się do siebie.
- Oh, już jesteście- Leeteuk i Natalia dołączyli do obejmującej się pary. Hyuk i Iwona od razu zauważyli ich czerwone policzki i to na pewno nie od mrozu. Uśmiechnęli się do siebie porozumiewawczo, co od razu wyłapał lider- ej, o co chodzi?!
- Oh, nic nic- Hyuk próbował szybko zmienić temat, ale starszy był nieugięty.
- Powiedzcie! Śmiejecie się z nas- Jungsoo, lekko zażenowany, próbował dowiedzieć się prawdy.
- A powiesz nam hyung, co robiliście, zanim tu przyszliście?- młodszy lekko odszedł z Iwoną do tyłu, w razie gdyby przyjaciel chciał się na nim zemścić w przykry sposób.
- Ah...- zarumienił się jeszcze mocniej niż poprzednio, na wspomnienie tego, co zaszło- jak to co? Szliśmy przecież!
- Mhm, jaaasne- Hyuk zwątpił, na co cała trójka buchnęła śmiechem. Jungsoo tak łatwo można było zawstydzić.
- A gdzie para tych dwóch kłótliwców? – lider postanowił szybko zmienić temat na bezpieczniejszy. Lepiej śmiać się z tych, których nie było.
- Pewnie już się zasztyletowali gdzieś i teraz próbują ukryć zwłoki- posunął Hyuk.
- Oszalałeś?!- Iwona trzepnęła go w ramię- zapewne całują się gdzieś w zaspach.
- Jesteś zbyt wielką marzycielką. Pamiętaj, że to AGA i Sungmin- Hyuk był pewien własnej teorii.
- No i?- dziewczyny chciały znać odpowiedź.
- No i to takie... nienaturalne, żeby oni się nie kłócili...- wyjaśnił, na co obie prychnęły. Faceci na niczym się nie znali.

Podeszli bliżej do choinki, aż oczy bolały ich od intensywności światła. Dwie pary przytuliły się do siebie, szczęśliwi, że mogą stać wśród tłumu i nikt ich nie zaczepia ani nikt nie zwraca na nich uwagi. Wreszcie po godzinie stania, zaczęli się z lekka niepokoić.
- Powinni tutaj być już dawno temu- lider zaniepokoił się nie na żarty. Nie znosił, kiedy ktoś z jego przyjaciół nie dawał znaku życia.
- Może zadzwoń do nich?- Natalia podsunęła mu pomysł, więc szybko wyjął telefon i wybrał numer.
- Aish, nie odbiera- zdenerwował się. Wystraszony spojrzał na pozostałych.
- Pewnie wrócili do domu...- powiedziała Iwona, próbując dodzwonić się do Agi, jednak ta również nie odpowiadała.
- Zabiję ich, jak ich znajdziemy- wysyczał Jungsoo, i zarządził, że wszyscy wrócą do domu. Mieli nadzieję, że spotkają tam swoich przyjaciół, całych i zdrowych.

Szybko przemierzali ulice, czując niepokój w sercach. Gdzie oni się podziewali?! Dopadli do mieszkania, jednak tam również ich nie zastali. Iwona jednak spojrzała nagle na zegarek i odetchnęła z ulgą.
- Ah, wiem, gdzie mogą być..- powiedziała z uśmiechem- przecież to takie oczywiste...
- No tak, w końcu to jedyny polski kościół w Korei- Natalia od razu zrozumiała przyjaciółkę, ale chłopcy ciągle niezbyt ogarnięci, czekali na więcej szczegółów.
- No, pasterka dziś. Pewnie zabrała go do kościoła, a wyłączyli telefon, żeby im nie przeszkadzał...- Iwona podsumowała i poszła do kuchni, aby zrobić gorącą herbatę.
- Szybka jest. Pewnie zmusi go do zmiany wiary i do ślubu- Natalia powiedziała to po polsku, aby tylko przyjaciółka mogła ją zrozumieć i parsknęły śmiechem. Jednak Jungsoo, który dygotał z nerwów, uznał, że już sobie pogada z Sungminem, jak tylko wróci!

Para była w domu niecałą godzinę potem. Roześmiani i zarumienieni wpadli do salonu, gdzie już dawno panowała na powrót miła atmosfera.
- Ah, czemu nie było was pod choinką?- Sungmin ściągał z siebie kurtkę, czując różnicę w temperaturze na podwórku i tutaj. Poczuł lekkie dreszcze.
- Czekaliśmy na was godzinę- Jungsoo był znowu spokojny, pewnie dzięki delikatnemu masażowi Natalii- pytanie, czemu was nie było?
- Musieliśmy się zasiedzieć w kościele, przepraszam- Agnieszka pośpieszyła mu na ratunek, w końcu to była jej wina- zaciągnęłam go tam, ale nie wiedziałam, że tyle tam spędzimy...
- Nie szkodzi- Iwona, która od paru miesięcy starała się przekonać ich do siebie, cieszyła się na to, że wreszcie mogli pobyć sami, więc szybko pokazała im, aby na jakiś czas zeszli z oczu liderowi, więc idąc za jej niemą radą, Aga pociągnęła chłopaka do kuchni, gdzie zajęła się przygotowaniem dla nich herbaty.

Było już bardzo późno, ale w sześcioro dalej się świetnie bawili. Zaczęli jednak odczuwać już znużenie spowodowane zmęczeniem. Jungsoo przysypiał na kanapie z głową na ramieniu Natalii, Hyuk kiwał się w obawie, że nagle zaśnie, a Sungmin już dawno nie kontaktował. Siedzieli oglądając świąteczny film, jednak dziewczyny uznały, że już zdecydowanie czas na to, aby iść spać.

Natalia obudziła swojego faceta, i lekko pociągnęła go za rękę, pokazując mu, gdzie będzie spał. Znał doskonale to łóżko i na wspomnienie uniesień, zarumienił się. Poszedł do salonu, w którym Sungmin zostawił torbę i wygrzebał z niej swoje ciuchy do spania, po czym zniknął w łazience. Eunhyuk spojrzał zaciekawiony na Iwonę. Zastanawiał się, gdzie zaplanowała mu posłanie. Wciąż obiecywała sobie, że nie będą spali razem i wybrała dla siebie kanapę, a go zaprowadziła do swojego pokoju. Usiadł na brzegu, testując miękkość i z uśmiechem przeciągnął się. Był już ogromnie zmęczony! Również poszedł po swoje ciuchy i zniecierpliwiony stanął pod drzwiami łazienki, krzycząc na lidera, aby pośpieszył swoje stetryczałe ruchy. Za to Sungmin i Aga w ogóle nie ruszyli się z miejsca. Nie było sensu, skoro lider blokował łazienkę, myjąc godzinę swoje pachy. Oznajmiła chłopakowi, że będzie spał z nią, bo nie ma tylu łóżek, aby mogli spać oddzielnie, co przyjął z udawanym spokojem. Już wiedział, czemu hyung się tak długo myje, w końcu nie będzie śmierdzący spał z kobietą. A może naprawdę był już taki stary, że ledwo zakładał ubranie? Tego już Sugmin nie wiedział.
Eunhyuk nareszcie dostał się do łazienki, a Jungsoo zadowolony, pachnący i cholernie zmęczony udał się na spoczynek do łóżka, które miał dzielić z Natalią. W ogóle to głupi był. Szybciej byłoby, jakby wzięli prysznic razem, i już mógłby się w nią wtulać. Jednak przypomniał sobie, że fatycznie, jakby doszło do stosunku, który planował na dzień następny, mogliby tak szybko nie wyjść. Hyuk po niecałych 15 minutach był gotowy do spania i żegnając się całusem z Iwoną, wskoczył w swoją pościel, cały się w niej zakopując. Sungmin puścił Natalię przed sobą, uznał, że nie będzie robił na złość liderowi, i tym sposobem nie będzie czekał zbyt długo, aż Agnieszka też się umyje. Iwona oznajmiła, że skorzysta z łazienki ostatnia, bo nie będzie w piżamie siedzieć na kanapie, aby ją obcy facet podglądał.
Rudowłosa wlazła do łóżka, czując jak Jungsoo już rozgrzał jej pościel. Przeciągnęła się leniwie. Położyła się na boku, więc objął ją i wtulił nos we włosy. Przykrył dłonią jej dłoń, wdychając zapach swojej kobiety. Upojny tym, zasnął szybko. Poczuła jak spokojnie oddycha, zapadając w sen. Był naprawdę zmęczony i miała nadzieję, że uda mu się nareszcie odpocząć.
Sungmin drgnął, jak zobaczył, że dziewczyna wsuwa się do łóżka. Nie mógł dłużej ukrywać swojej radości, ale nie chciał zachowywać się jak napaleniec, więc przesunął się trochę aby zrobić jej miejsce. Ziewnęła cicho i położyła głowę na poduszce, marząc już tylko o tym aby zasnąć. Ciężko jednak zapaść w sen, gdy ktoś uciążliwie się w ciebie wgapia, więc aby przestał, przytuliła twarz do jego szyi, i mogąc wyczuć wargami jego puls, po prostu zasnęła. On jeszcze z tego podekscytowania nie mógł jakiś czas zasnąć, jednak odważył się ją przytulić mocniej i wreszcie wtulając nos w jej włosy, również zasnął.
Iwona udawała, że śpi, słysząc jak ktoś wychodzi z pokoju i kieruje swoje kroki w jej stronę. Nie spodziewając się żadnej napaści, poczuła jak ta osoba łapie ją za dłonie, próbując obudzić.
- Iwona..- Hyuk zaskomlał, potrząsając nią mocniej.
- Czemu nie śpisz....?- zapytała zaskoczona, podnosząc się. Czyżby coś się stało?
- Chodź do mnie- poprosił- nie mogę zasnąć bez ciebie...
- Chyba żartujesz...- westchnęła. Nie rozumiał, że inaczej oszaleje?!
- Jeśli nie przyjdziesz do mnie, będę spał na podłodze- zagroził, a w jego oczach wyczytała determinację.
- Szantażujesz mnie?- nie mogła w to uwierzyć. Wiedziała jednak, że jest gotowy spełnić swoją groźbę, bo już układał się na podłodze- spokojnie- uklękła koło niego, podnosząc go.- okej, zgadzam się.

Hyuk uśmiechnął się najszerzej jak umiał, i mocno objął Iwonę w talii, przytulając się do niej. Wstał i pociągnął ją za sobą. Gdy znaleźli się w łóżku, wtulił się w nią i natychmiastowo zasnął, wsłuchując się w bicie jej serca. Dziewczyna planowała początkowo ucieczkę, ale czując jego ciepłe ciało przy sobie, nie mogła zmusić się do opuszczenia łóżka. Po chwili również zasnęła, chociaż sądziła, że przyjdzie jej to z trudem.
_________________
Ostatnio zmieniony przez RedWitch 2013-04-02, 01:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
memoria 
WatashiWaKowaiDesu


Lover: Siwon
Fav Pairing: KyuMin
Wiek: 25
Dołączyła: 14 Maj 2011
Posty: 5607
Skąd: Ko?obrzeg/Toru?
Wysłany: 2013-04-10, 13:44   

Aż czuć klimat świąt~ XD Narobiłaś mi ochoty na barszczyk, w dodatku, gdyby nagle zaczął padać śnieg, to by to mnie nie zdziwiło :<
RedWitch napisał/a:
Najstarsza z nich wzięła Biblię i przeczytała fragment, który w Polsce zawsze inicjuje Wigilię
I tu czytanie przerwała mi rozkmina na temat tego, która z was jest starsza... nie łatwiej było napisać imię? >,<
Hm.. nie wiem co mogę jeszcze napisać, prócz tego, że podobało mi się (taa, nie-yaoice komentuje mi się baaardzo ciężko XD) i nie mogę się doczekać kolejnej części ^^
_________________
We are meant to be, another time, another life, possibly, probably you would be mine.

Get out, get out, get out of my head and fall into my arms instead.
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11910
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-05-17, 13:59   

Wiesz, bardzo lubię to opowiadanie :D <333 I choć, faktycznie stronicowo rozdział dłuższy, to miałam wrażenie, że ledwo co zaczęłam czytać, jak to Aga była przepytywana, a już Hyuk zasnął wtulając się w Iwonę.

I chyba po raz pierwszy - od nie pamiętam kiedy - nie mogę mieć żadnych uwag, co do rozwoju akcji! Nie wiem, czy to kwestia Świąt, klimatu, "dnia dobroci", ale nawet Agnieszka z Sungminem zachowywali się względem siebie - i jak na nich - tak miło, ciepło i w ogóle! :D No ale może tak po kolei ...

<trochę potrwało zanim się oderwałam od zdjęcia, ale to tak przy okazji ;D>

RedWitch napisał/a:
Tym razem niczego nie ukrywała i pozwoliła im cieszyć się tym, że spędziła noc w samochodzie z Sungminem.
I słusznie! Takim newsem należy się dzielić, a wszelkie szczegóły są jak najbardziej pożądane :D
RedWitch napisał/a:
Zauważyła, że są bardziej podekscytowane niż ona, co mimo wszystko jej się podobało i dodawało odwagi do tego, żeby dalej spotykać się z chłopakiem, jeśli będzie tego chciał.
Nie dziwę się :D Ich zachowanie nie jest mi obce, sama często się ekscytuję bardziej, niż osoba bezpośrednio zainteresowana. No i cieszę się, że taka reakcja dodała Agnieszce odwagi, bo z pewnością jeszcze wiele jej potrzebuje.

No, ale ostatecznie trzeba powrócić do rzeczywistości, co u nich objawiło się pójściem na zakupy. I za pewne, nie lada wyzwaniem to było, no bo przecież przed Nimi były Święta, które miały spędzić z ukochanymi, którym brak apetytu nie doskwierał :P
I do tego - przez żołądek do serca - więc składniki musiałby być jak najlepsze. Dobrze, że chociaż Iwona i Natalią dobrze radzą sobie w kuchni ;D
RedWitch napisał/a:
- Święta bez choinki to nie święta-
Oooo, otóż to! Popieram Jungsu!!! Ja też uważam, że choinka musi być! I do tego świeża, choć ostatecznie na sztuczną też bym się zgodziła. Byleby drzewko było :)
Także pomysł, aby podarować drzewko dziewczynom, uważam za jak najbardziej trafiony. Zwariowany również, ale kto by się takim drobiazgiem przejmował ;)
Natomiast pomysł wspólnego ubierania, uważam za odważny w sumie, bo u mnie jest problem z koncepcją. Tzn ile osób, tyle pomysłów :P Choć z drugiej strony, skoro Panowie, bardziej interesowali się opychaniem słodyczami, tudzież zabawą kolorowym łańcuchem czy nic nie robieniem, to w sumie mogło obejść się bez większych tarć w tej kwestii :P Musieli się naprawdę dobrze bawić i na pewno, ciężko im było na serduchach, gdy przyszedł czas pożegnania ...

Wigilia :) Ten wyjątkowy czas, który chcemy spędzić w gronie przyjaciół i ukochanych osób. Dla dziewczyn tym bardziej niezwykły, że miały Go spędzić z tymi, o których do tej pory w sumie tylko śniły. Dlatego nie ma co się dziwić lekkiemu poddenerwowaniu, które się tam wkradło, aczkolwiek i tak Agnieszka wydała mi się taka najspokojniejsza planując (tudzież knując), gdzie porozwiesza jemiołę ;P
Pomysł z 12 polskimi potrawami to zdecydowanie strzał w dziesiątkę, no bo jeżeli komuś nie zasmakują nasze pierożki z grzybami i kapustą, to z miejsca jest dla mnie podejrzany! ;D
Ale przykrym było, że akurat tego dnia SuJu miało wieczorne występy. No ale najważniejsze, że koniec końców, cała trójka stawiła się w mieszkaniu dziewczyn.
RedWitch napisał/a:
Sungmin zauważył, że stoją pod jemiołą.
Tyle tylko, że akurat Natalii i Jungsu nie potrzeba jemioły - jako zachęty, czy też pretekstu - do tego, aby się pocałowali :P
RedWitch napisał/a:
Dzisiaj była Wigilia, więc postanowiła być miła,
Nie, no doprawdy, zbyt łaskawa była :P A przy okazji, co takiego podarowała Sungminowi??
RedWitch napisał/a:
Eunhyuk, z całą swoją zadziornością, przyparł Iwonę do ściany, która objęła ramionami jego szyję.
Jakoś się tego nie spodziewałam, więc to zachowanie mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło :D Jedni się całują, drudzy już prawie, tylko jedna para - jak takie sierotki - poprzestała na podaniu sobie ręki ... cóż, nie wiedzą co tracą :P
RedWitch napisał/a:
Chłopcy byli podekscytowani polskimi tradycjami, przed przyjściem bardzo się stresowali nowymi doświadczeniami, jednak wiedzieli, że na pewno nie będą żałować.
Zdecydowanie nie! Mamy przepiękne tradycje przecież :)
No i wiedziałam, że zasmakują w polskiej kuchni! Tylko Hyuk, zamiast się jakoś tam krygować, powinien brać przykład z Sungmina ;D
A po jedzeniu przyszedł czas kolędowania i kolejnej niespodzianki, bo nie sądziłam, że Aga będzie wyciągać gdzieś Sungmina. Biedak zmęczony po koncercie, zapewne opchany do granic możliwości potrawami wigilijnymi, a tutaj jeszcze każą Mu wychodzić na dwór! Choć, jak tylko usłyszał, że to propozycja tylko dla ich dwójki, to jakoś tak niespodziewanie się ożywił ;D No a później "wejście" nieogarniającego Hyuk (dobrze, że ma przy sobie Iwonę) i summa summarum, wyruszyli na dwór w szóstkę.

Aga&Min – ten ich spacer był … no bardzo mi się podobała atmosfera i ich wzajemne zachowanie. Postawa dziewczyny –dobrze, że się bardziej otworzyła na Niego. I takie drobne niuansy, jak wyznanie, że się cieszy Jego obecnością , te wyszeptane słowa zaproszenia, no i oczywiście potrzeba bliskości. Całus oczywiście był dopełnieniem wszystkiego. Ogólnie cały ten klimat mnie urzekł - widać poddałam się czarowi chwili ;D
Naoś&Teuk – wymachiwanie rękami, mnie rozbroiło. Normalnie jak para dzieciaczków. Tyle, że ostatecznie zrobiło się tak … poważnie. Jakby nie było, padły przecież ważne słowa <3 I to niedowierzanie dziewczyny. Cóż, Lider będzie musiał użyć wszelkich sposobów, aby ostatecznie Ją przekonać, że kocha tylko Ją.
Iwona&Hyuk – ogólnie to raz jeszcze brawo dla tego Pana ;D Następnym razem, może niech ktoś Mu wytłumaczy, na czym polega zabawa a jeszcze lepiej, że istnieje coś takiego jak ‘znaczące spojrzenia’ ;D Choć nie ma tego złego – w końcu para mogła pobyć sama. Taka urocza, zdająca się nie wiedzieć, co zrobić z rękami, czy co powiedzieć. Po prostu cali Oni :P
RedWitch napisał/a:
Jungsoo tak łatwo można było zawstydzić.
Żeby tylko Jego jednego ;P
RedWitch napisał/a:
- Pewnie już się zasztyletowali gdzieś i teraz próbują ukryć zwłoki- posunął Hyuk.
- Oszalałeś?!- Iwona trzepnęła go w ramię- zapewne całują się gdzieś w zaspach.
- Jesteś zbyt wielką marzycielką. Pamiętaj, że to AGA i Sungmin- Hyuk był pewien własnej teorii.
Cóż, muszę się zgodzić z Hyukiem ;P Bardziej prawdopodbnym jest próba ukrycia zwłok niż całowanie się przez Nich w zaspach - i pocałunek w policzek/nos się nie liczy. Mam na myśli PRAWDZIWY pocałunek!
No i kłótnie mają we krwi, a ze sobą to już w ogóle.
I prawdę mówiąc sama się zastanawiałam, co się stało z tą parą, że nie dotarła na umówione miejsce. Też bym się denerwowała na ich miejscu.
Pasterka - kolejny zwyczaj można powiedzieć <3 I gdyby tu nie chodziło o Agnieszkę, to zgodziłabym się z uwagą Natalii ;P Aczkolwiek słusznie, niech Sungmin wie, co Go w przyszłości czeka ;D

RedWitch napisał/a:
a Sungmin już dawno nie kontaktował.
Ale w sensie, że spał/przysypiał? Ogólnie wyobraziłam sobie tę scenę i mocno mnie rozbawiło, to co "zobaczyłam". Tak zwyczajnie :)
No i w końcu przyszła pora spania. Logistycznie wszystko zostało ładnie rozplanowane, więc szybko każdy znalazł się w swoim posłaniu. ( Uwagi o Teuku w łazience - bezcenne :D ) No prawie, bo o ile Aga nie marudziła nic i bardzo szybko znalazła odpowiednią pozycję do spania, tak Iwona musiała zacząć kombinować. Dobrze chociaż, że Hyuk wziął sprawy w swoje ręce i ostatecznie każda para spała razem :)

Myślę, że biorąc pod uwagę okoliczności, lepiej ten wieczór nie mógł się zakończyć. I oby tak dalej ;)
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11910
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-05-24, 18:23   

Reeeeeeeeeeed, zlituj się i daj następną część!!!
 
 
 
sheneena 


Ulubieniec z SJ: Donghae, Kyuhyun
Lover: Donghae
Kocham SuJu od: kwiecień 2011r.
Wiek: 25
Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 39
Skąd: Katowice
Wysłany: 2013-09-04, 00:36   

Ojoj, ale tu dawno niczego nie było ;(... Szkoda, bo naprawdę lubiłam to opowiadanie i chciałabym, aby było dokończone. Czy istnieje jakakolwiek na to szansa? Ładnie proszę (i zapewne nie tylko ja ;))!! Wiem, że rzadko komentuję, ale przeczytałam wszystko i jestem skłonna zrobić to jeszcze raz, jeśli dodałabyś kolejną część, a najlepiej dokończyła całe opowiadane :D!
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11910
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2013-09-22, 21:33   

5 miesięcy i prawie 20 dni, kiedy coś dodałaś ostatnio - to trochę dawno :( Ja wiem wiem, muszę czekać - cierpliwie - tylko żebyś nie zapomniała o tym opowiadaniu!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10