| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Madź i jej opowiadania
Autor Wiadomość
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-06-30, 15:02   

natulka, no sama sobie odpowiedzialas i Lizzy! bo pala ze mnie xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5762
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-07-06, 12:20   

No to żeś pojechała tej jędzy... ale masz zupełną rację~! jak ona w ogóle śmiała się tak bezczelnie zachować?! I Siwon przyznał, że Cię kocha, yay! bardzo mi się to podoba, teraz tylko powinien mówić Ci to wprost xD
Pijacka scena cudowna! Spiłaś chłopaka nieźle, a więc teraz musisz z nim spać, nawet nie myśl, że nie. Spałabyś z nim i na gwoździach, byle tylko być przy nim, wiem to :P
_________________
 
 
 
pakulinka 

Dołączyła: 07 Gru 2011
Posty: 28
Skąd: k-pop town
Wysłany: 2012-07-07, 11:35   

Wszystko ładnie pieknie tylko ze ja chce jeszcze. Mamuska jak to mamuska, zadna niebedzie wystarczajaco dobra dla jej synka a ona szuka tylko pretekstu
 
 
Natsumi-chan 


Ulubieniec z SJ: wszyscy ^^
Lover: Kyuhyun, Zhou Mi
Fav Pairing: QMi
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: 29.01.2012
Wiek: 21
Dołączyła: 07 Lut 2012
Posty: 67
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-07-08, 10:51   

Już nie mogę się doczekać kolejnej części *.* Już chcę wiedzieć co będzie dalej i kiedy Siwon wyzna Ci miłość *.* Całe opowiadanie jest wg mnie bardzo udane. Pisz dalej i weny życzę ^^
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-07-08, 12:59   

RedWitch napisał/a:
Spałabyś z nim i na gwoździach, byle tylko być przy nim, wiem to :P

kobieto jesli by nawet bylo to pomieszczenie pelne pajakow a on obiecalby mnie trzymac w ramionach to bym to przetrwala!
Natsumi-chan napisał/a:
Pisz dalej i weny życzę ^^

postaram sie cos wrzucic jak androbie zaleglosci po 2 dniach nieobecnosci na forum ><
dziekuje za wszystkie mile komentarze. lcize na to ze scena z Sresuka ktora bedzie niebawem tez wam sie spodoba bo to jedna z moich ulubionych jesli moge tak powiedziec... oj marzenia moge spelniac w tym opku xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-07-15, 22:49   

część 7


Magda obudziła się z przeczuciem, że o czymś zapomniała. Jej szeroko otwarte oczy omiotły mieszkanie, by na końcu zatrzymać się na lekko uchylonych, idealnie skrojonych ustach bruneta. Uśmiechnęła się pod nosem i kiedy chciała ruszyć głową, poczuła ból w szyi. Dziewczyna uśmiechnęła się ponownie na myśl o tym, iż może być to znak, by nie przestała patrzeć na „swojego” mężczyznę. Cóż, wiedziała jednak dobrze, że po prostu źle spała. Chociaż źle, to niezbyt trafne określenie. Jej duch spał wygodnie jak nigdy wcześniej – po prostu ciało się źle ułożyło. Spojrzała uważnie na zegarek- 7 rano. Za wcześnie by wstać po 4 godzinach snu i piciu do 3 nad ranem. Ale mus, to mus. Już nie raz i nie dwa była w takiej sytuacji, więc wiedziała, jak sobie poradzić. No i nie spiła się jak Koreańczyk, więc nie miała kaca – popatrzyła na śpiącego mężczyznę i zrobiło się jej go żal. Wstała ostrożnie z kanapy, nakryła przyjaciela kocem i cichutko zaczęła się ogarniać. Wzięła z szafy czystą bieliznę, dżinsy i t-shirt z nadrukiem, a następnie udała się do łazienki, by wziąć orzeźwiający prysznic. Kiedy już się umyła i zobaczyła, że gość nadal śpi, zalała sobie kubek mlekiem, wstawiła do mikrofali i zrobiła cieplutkie kakao. Allertec i kakao- od tego zaczynała każdy dzień. Kiedy wypiła całą zawartość kubka, stwierdziła, że jednak trzeba będzie kupić zgrzewkę wody. Jej się chciało pić, a co dopiero będzie się działo w gardle Siwona? Przechyliła głowę i ponownie popatrzyła z czułością na chłopaka. Po prostu nie mogła przestać na niego patrzeć. Był cudowny kiedy „żył”, a co dopiero kiedy spał – sama słodycz!
- Zajmę się tobą. – szepnęła do siebie i podeszła do szafki, by wyjąc trochę gotówki. Czas na zakupy.
Kiedy już miała otwierać drzwi, olśniło ją i już wiedziała, o czym nie pomyślała. Rzeczy dla Siwona!
- Cholera… - syknęła trochę za głośno, bo postać na kanapie poruszyła się niespokojnie. Szatynka znalazła marynarkę przyjaciela i wyjęła z niej kluczyki do samochodu, gdzie na pewno miał czystą koszulę – bokserki mu się kupi, skarpet nie założy, a spodnie może mieć te same. Kiedy wyszła przed budynek, musiała przez chwilę dobrze się zastanowić, by przypomnieć sobie, gdzie zaparkowali. Po paru minutach wałęsania się dookoła bloku, odnalazła auto, a w nim nowiusieńką koszulę. No, to jedno miała z głowy. Kolejną rzeczą na liście do zrobienia był zakup majtek i wody, dużej ilości wody. Dziewczyna raz dwa znalazła sklep z bielizną i wybrała śliczne czerwono-czarne bokserki. Teraz kierunek spożywczak. Chwała Bogu, że był tuz pod jej blokiem, to też nie musiała daleko tachać całej zgrzewki wody, bo lekkie bułki na śniadanie nie były problemem. W momencie, kiedy władowała się do windy, zadzwonił telefon.
- Halo?! Magda i jak było?! – głos czerwonowlosej brutalnie wdarł się do głowy szatynki i odbił parokrotnie od jej mózgu.
- Kurwa, na litość Shisusa nie krzycz!
- O sorry sorry. No, ale opowiadaj, jak było.
- Właśnie, mów! – odezwały się Oiika i Espe, które prawdopodobnie niedawno wróciły z imprezy i zamiast marnować czas na sen, postanowiły z samego rana truć Magdzie dupę, jakby nie mogły poczekać paru godzin – a co, wyśpią się później, w końcu jest niedziela i nie pracują.
- Ludzie… - Magda spojrzała na zmieniające się cyferki, które oznaczały piętra – zostały jej 3. – Dziewczyny zgadamy się później na skypie, bo zaraz wchodzę do mieszkania i nie chce gadaniem obudzić Siwona. Pa.
Zanim się rozłączyła, usłyszała jeszcze głośne (dobrze, że nie miała już telefonu przy uchu) – CO?! MAGDA OPOWIADAJ! – wydzierające się z trzech gardeł na raz. Polka wniosła zakupy do domu i kiedy zamykała drzwi, usłyszała głośne ziewnięcie. Odwróciła się twarzą w stronę kanapy i zobaczyła, jak jej zaspany przyjaciel przeciąga się słodko, wyciągając ręce na całą długość ponad głową.
- Dzień dobry. Jak się czujesz? – zapytała z troską w głosie.
- Hej. Dobrze. Raczej. Pić. O której wstałaś? Miałaś mnie nie zostawiać. – natomiast w głosie mężczyzny słychać było lekkie pretensje. Wstał i podszedł do Polki, by wziąć wodę, która stała pod drzwiami. Szedł prosto, więc nie miał jakiegoś mega kaca. Co za ulga…
- O 7. Pij wodę. Niestety nie mam soku z ogórków ani kefiru, ale jakieś tabletki na kaca się znajdą. Chcesz?
- Nie, dzięki. Tylko pić. – zachrypiał, schował 5 butelek do lodówki, a szóstą opróżnił do połowy w kilka sekund, po czym spojrzał na dziewczynę z lekkim uśmiechem i zażenowaniem. – Miałaś mnie nie zostawiać.
- A kto by kupił picie, żebyś mógł ugasić ogień w gardle? Mi też się chce pić. Daj butelkę. – kiedy ona grzebała w torebce w poszukiwaniu jemu potrzebnych rzeczy, on wyjął nową litrową wodę i czekał, by móc jej podać. – O dzięki. – powiedziała biorąc ją od niego, jednocześnie podając mu to, co kupiła.
- A to co? – zapytał ziewając.
- Koszula z twojego samochodu i bokserki, żebyś miał się w co przebrać. – Magda przygryzła wargę na myśl o nagim ciele Siwona. ZŁA MADŹ ZŁA! Skarciła siebie w myślach.- No i szczoteczka do mycia zębów. Chyba nic więcej ci nie potrzeba?
- Nie, dzięki. Kochana jesteś. No to idę się umyć, a potem pogadamy, ok.?
- Ok. Tym razem to ja mam do ciebie prośbę. A właściwie dwie. – w końcu musiała z nim porozmawiać o przyjęciu powitalnym dla Naoni i o spotkaniu z Hanem dla Majki.
Kiedy mężczyzna opuścił pokój, Polka postanowiła przygotować jakieś szybkie śniadanie. Wyjęła z lodówki masło, dżem i kiełbasę, a z torebki świeże bułki. Nożem raz dwa poprzekrawała pieczywo, posmarowała czym trzeba i śniadanie gotowe. W międzyczasie zagotowała się woda na herbatę lub kawę – w zależności, co Siwon będzie chciał. Ona na pewno wybierze to pierwsze.
- Co chcesz do picia? – krzyknęła, myśląc, że przyjaciel nadal bierze prysznic.
- Herbatę. Dzięki. – powiedział nagle za jej plecami, na co szatynka omal nie wylała wody z czajnika na blat. Odwróciła się, by go zbesztać za strasznie, kiedy zobaczyła, że chłopak nie ma na sobie nic więcej prócz bokserek, które mu kupiła i ręcznika przewieszonego przez szyję. Wyglądał tak obłędnie, iż jeszcze chwila, a tym razem woda znalazłaby się na jej stopach. Szybko jednak ogarnęła się i zalała oba kubki, poczym do swojego dolała jak zwykle zimnej wody – nie lubiła pić wrzątku. Postawiła oba naczynka oraz talerz z bułkami i dwa mniejsze na stole i usiadła zapraszając Koreańczyka do posiłku.
- Nigdy nie zrozumiem, dlaczego dolewasz sobie wody do picia. – powiedział i popatrzył dziwnie na jej kubek z Michaelem Jacksonem.
- Nikt tego nie rozumie. A ja wole pic od razu, a nie siorbać, czekając aż ostygnie. Ech, nieważne. Musimy pogadać.
Magda przedstawiła Siwonowi cała sytuację. Początkowo miał on pretensje, że nie zapoznała go z dziewczynami, ale kiedy podała mu te same powody, którymi uspokoiła koleżanki, dał jej spokój. Marudził jeszcze trochę nad tym, jak on ma załatwić wywiad z Hanem i jakim cudem namówi Heechula na spotkanie z obcymi babami z Europy, ale dziewczyna obiecała mu, że Heenimem zajmie się sama. Oczywiście nie omieszkała wspomnieć o tym, ile wycierpiała ostatnimi czasy dla niego (o tym, że dzięki temu mogła oglądać jego gołą klatę i spać z nim w jednym łóżku, nie wspomniała.). Po skończonym posiłku, podczas którego dziewczyna ledwie mogła się skupić – a właściwie doskonale się skupiała, ale nie na tym co potrzeba – przyszła pora na mycie naczyń. Koreańczyk zaoferował się z pomocą, ale Magda wolała nie widzieć, jak pracują jego nagie ramiona, ponieważ obawiała się, że się na niego rzuci i zgwałci z premedytacją. Wysłała go, by poszedł się ubrać, a sama stanęła przy zlewie. Ledwie zdążyła wrzucić naczynia do wody, a do Siwona już ktoś dzwonił.
- Hej. Nie, nadal u Magdy. No tak. Kurde. I co teraz? Ok., jakoś sobie poradzę. Cześć. – na zakończenie rozmowy westchnął ciężko i podszedł do przyjaciółki.
- Coś się stało? – zapytała, widząc jego zatroskaną minę.
- Chyba będę musiał wracać do domu, a wcale mi się to nie uśmiecha. – spojrzał smutno na swoje stopy.
- Dlaczego? Przecież miałeś nocować w dormie chłopaków.
- Miałem, ale nie mogę. Tzn. mogę, o ile nie przeszkadza mi wizja korzystania z jednej łazienki. Na 11 piętrze pękła rura. Jedna wielka masakra! Widziałaś kiedyś 11 dorosłych facetów korzystających z jednej łazienki? Ja już nie chcę przez to przechodzić.
- Wielki mi problem. Po prostu przenocujesz u mnie te kilka nocy. Tylko weź z dormu swoje rzeczy i tyle. Nawet dobrze się składa, bo będziemy mogli dopracować szczegóły przyjęcia. Mamy na to 6 dni, a ty jakimś cudem nie masz chyba zbyt wielu zajęć?
- No nie. Ale myślisz, że to dobry pomysł? Nie chce ci sprawiać kłopotów. – jedno mówił, a drugie myślał. Na jego twarzy wyraźnie malowała się radość.
- Jakich kłopotów? Oszalałeś? To przeze mnie pokłóciłeś się z tą star… - przerwała na chwilę, widząc minę Siwona i dokończyła szybko - ze swoją matką. Żaden problem. Weź jakąś taksówkę i jedź po rzeczy, a ja zadzwonię do dziewczyn. Będą wniebowzięte, że będą mogły cię w końcu poznać. – na myśl o tym, Magda miała ochotę uciekać z własnego mieszkania.
Koreańczyk pojechał do dormu chłopaków po swoje rzeczy, a szatynka zaprosiła do siebie pozostałe Polki. Okazało się, że nie były na żadnej imprezie, tylko spotkały się, by móc wysłuchać opowieści dziewczyny, która w nieładny sposób je spławiła. Teraz miała im się odwdzięczyć pikantnymi szczegółami. Zjawiły się szybciej, niż można by przypuszczać. Magda miała wrażenie, że czatowały pod jej blokiem, co było całkiem prawdopodobne. Opowiedziała im wszystko dokładnie i kiedy zobaczyła ich zawiedzione miny, wiedziała, że oczekiwały czegoś więcej.
- I co? Żadnego seksu po pijaku? Nic? – Agnieszka miała najbardziej zbolałą minę.
- Aga… - Oiika jakoś kryła rozczarowanie.
- No co?! Ja liczyłam tutaj na sex story a tu nic! MAGDA JAK MOGŁAŚ?! – dziewczyna aż wstała z fotela, na którym siedziała.
- Siadaj i nie marudź. Ile razy mam wam powtarzać, że my jesteśmy TYLKO przyjaciółmi?! – najmłodsza z nich była już znudzona powtarzaniem tego samego od kilku dni. – Poza tym, jak chcecie to przyjęcie dla Natalii, to macie się uspokoić i zachowywać przyzwoicie, kiedy Siwon się tu zjawi, bo pomieszka u mnie przez parę dni. Arasso?!
Dziewczyny totalnie zatkało… na 5 sekund. Później ucieczka była naprawdę doskonałym wyjściem. Polki przekrzykiwały się wzajemnie, domagając się szczegółów, których w zasadzie nie było. Magda powiedziała im wszystko, ale to im nie wystarczało. Zamknęły się dopiero, kiedy usłyszały dzwonek do drzwi. Najwyższa z nich nakazała im palcem milczenie i poszła otworzyć. Na korytarzu stał jej przyjaciel z kartonowym pudełkiem, w którym zapewne miał trochę ubrań i przyborów toaletowych. Wpuściła go do środka, odetchnęła głęboko i przedstawiła sobie wszystkich.
- Co? Teraz jesteście takie ciche? Co z wami? Minutę temu byłyście głośniejsze od startującego odrzutowca. – dziewczyny posłały jej wściekłe spojrzenia, a Siwon zachichotał cicho.
- Magda… - Iwona odezwała się jako pierwsza. – Po prostu jesteśmy zaskoczone, że…
- Że na żywo wyglądasz jeszcze lepiej niż w telewizji oppa. – wysapała Agnieszka, świdrując chłopaka maślanym wzrokiem, za co dostała od Magdy palcem między żebra. – Ała! Zgłupiałaś?! To bolało!
- Należało ci się. – powiedziała przyjaciółka złośliwie. – Dać ci chusteczkę, czy będzie potrzebne wiaderko na twój ślinotok? Ogarnij się! – rozkazała i usiadła na kanapie. Obok niej przysiadł roześmiany Koreańczyk, a dziewczyny zajęły swoje miejsca na fotelach.
- Naprawdę świnia z ciebie, wiesz? Nie upokarzaj nas! – Agnieszka masowała obolałe miejsce z boku i patrzyła krzywo na młodszą. – Jesteś naszym dongsaengiem i powinnaś nas szanować!
- pffff… Uważaj, bo zacznę. A ty co jesteś taki cichy? Mamy parę spraw do omówienia! – pod przykrywka gadulstwa i wyluzowania, Magda skrywała bardzo duży stres. Ciągle obawiała się, że dziewczyny zaczną opowiadać Siwonowi, jak to się w nim kochała i prawdopodobnie nadal kocha. A jeszcze gorsze byłyby pytania, dlaczego nie są razem. Nie, tego by nie zniosła. Dlatego najbezpieczniej było przejść od razu do tematu przyjęcia powitalnego dla Natalii. Wszystko poszło nadzwyczaj gładko.
Przez kolejne 6 dni dziewczyny dosłownie uwinęły się ze wszystkim. Sprawy organizacyjne Magda zrzuciła na nie, a na siebie wzięła przekonanie Heechula i „wywiad” Majki z Hanem. Na miejsce przyjęcia wyznaczono mieszkanie Super Junior na 12 piętrze – tak na wszelki wypadek, gdyby naprawa kanalizacji się przedłużyła. Przekonanie Juniorów, co do imprezy było dziecinnie proste. Wystarczyło zapewnić ich, że będzie kupa żarcia, alkoholu, no i że dziewczyny później wszystko posprzątają. Wszystko przez to, że ich ostatnia sprzątaczka zwolniła się z pracy. W końcu jaka NIEFANKA wytrzymałaby ciągłe sprzątanie po tych brudasach? Tylko taka, której by płacono krocie. Jedyny problem, tak jak zakładali, był z Ciulem. Ciężko było go przekonać, że te obce kobieciska nie będą go dotykały bez pozwolenia, że nie będą się narzucały itd. Polka jednak miała swoje argumenty. Największym było przypomnienie mu, że przez niego wylądowała w szpitalu i musiała dostać zastrzyki, więc za taką torturę powinien jej się odwdzięczyć i być na przyjęciu chociaż godzinkę. Jakimś cudem się zgodził. Na dzień przed wyznaczoną datą, zaczął marudzić Sungmin. Stwierdził, że nie ma humoru na przyjęcie z 4 nieznanych mu dziewczyn. Co go przekonało? A to, że jedna z nich jest jego zagorzałą fanką. Mordka zaraz mu się rozjaśniła i powiedział, że to przyjęcie może wcale nie będzie takie beznadziejne. Z nimi poszło łatwo. Znacznie gorzej było z Hangengiem.
Siwon wydzwaniał do niego kilkakrotnie, ponieważ Chińczyk nie odbierał. Kiedy w końcu udało mu się nawiązać połączenie z przyjacielem, okazało się, że terminarz ma wypełniony po brzegi tak, że nawet nie ma czasami jak odebrać telefonu i wszystko załatwia menadżer, a prywatne sprawy muszą poczekać. Na parę godzin przed przylotem kolejnej z Polek, Han skontaktował się z przyjacielem, by przekazać mu, iż wypadł mu jeden wywiad i jeśli to nadal aktualne, może spotkać się z tą kobietą, o której wspomniał mu Siwon. Magda szybciej od światła połączyła się z Majką na skypie, by wszystko jej przekazać. Ledwie skończyła mówić, a blondynka już chciała wybiec z mieszkania, na umówione spotkanie. Pominąć należy fakt, że chciała wyjść w piżamie…
W końcu wybiła godzina 17 i samolot z Polką na pokładzie wylądował na lotnisku Incheon. Na widok rudych włosów dziewczyny zaczęły piszczeć i skakać tak, że z całą pewnością przechodnie mieli je za wariatki. Naoni zabrała swoją walizkę i wraz z przyjaciółkami wsiadła do taksówki, która miała zawieźć je do domu Super Junior.
- Boże! –krzyknęła Natalia – Korea jest cudowna nawet z okna taksówki! Nawet nie wiecie, jak wam zazdroszczę, że mogłyście spędzić tutaj już tyle czasu. Ale szybko to sobie odbije. – uśmiechnęła się promiennie i puściła oczko do Agnieszki, która od razu wiedziała o co jej chodzi.
- Niedługo opijemy twój przyjazd. Ale wcześniej mamy dla ciebie niespodziankę. – czerwonowłosa nie mogła się doczekać jej reakcji na wieść, kogo zaraz pozna.
- O super! A teraz gdzie jedziemy? Do Magdy, mojego, jak to cudownie brzmi, koreańskiego mieszkanka, czy do was?
- Ekhm… to też moje koreańskie mieszkanko. Nie zapominaj rudzielcu! – Iwona zaśmiała się serdecznie, szturchając koleżankę w ramię. – I nie jedziemy do żadnego z naszych mieszkań.
- Iwona, cicho! – Oiika odwróciła się do niej z przedniego siedzenia pasażera i przyłożyła palec do ust. – Jak niespodzianka, to niespodzianka.
- Ej powiedzcie mi, no! Ja chcę wszystko wiedzieć! Widziałyście już ICH? – Natalii od samego początku chodziło tylko o jedno. Nie chciała nigdzie jechać. Marzyła jedynie o tym, by rozpakować się w nowym lokum i móc pogadać z dziewczynami o tym, co przeżyły i kogo widziały. A konkretniej, czy spotkały jakiegoś Juniorka.
Taksówka podjechała pod niewielki blok, w którym miała teraz zamieszkać rudowłosa. Już chciała wysiadać, kiedy Red ja zatrzymała. Z samochodu wysiadł tylko kierowca z Iwoną, by zanieść walizkę nowoprzybyłej do mieszkania i ruszyli dalej. Natalia naburmuszyła się, bo nikt nie chciał wyjaśnić jej, o co w tym wszystkim chodzi. Kiedy byli już niedaleko dzielnicy, w której mieszkali ich idole, Iwona zasłoniła oczy Naoni swoimi dłońmi, i choć przyjaciółka domagała się przywrócenia wzroku, brunetka nie ustąpiła. Przy wjeździe na teren apartamentowca, ochroniarz zajrzał do środka, ale jako że towarzyszyła mu piąta Polka i Siwon, wpuścił taksówkę bez zbędnych słów. Samochód zatrzymał się, Gabrysia i Agnieszka wysiadły, zapłaciły kierowcy i stanęły obok pozostałej dwójki. Iwona szybciutko wyskoczyła z auta, i nim rudowłosa zorientowała się, co i jak, usłyszała znajomy, męski głos.
- Witamy w Korei. – powiedział Koreańczyk, a Natalia znieruchomiała.
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 21
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-07-16, 00:04   

omo ! cudne~ myślałam że znowu zjedziesz jakąś biedną kobietę czy coś a tu nic xD
dziewczyny w końcu poznają juniorków xD będzie ciekawie skoro będzie wspólna impreza :D
też chciałabym mieć taką niespodziankę jaką dałaś Natalii,nooo xD

emmm. nie wiem co napisać więc na razie musi wystarczyć Ci wiedza że kocham każdą z części tego opowiadania :D i że ze zniecierpliwieniem czekam na więcej także weny życzę ^^
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-07-16, 20:40   

Lizzy napisał/a:
myślałam że znowu zjedziesz jakąś biedną kobietę czy coś a tu nic xD

omona a gdzie zjechalam jakas biedna kobiete? ta stara jedza nie jest biedna! xD i ekhm... Jessica oberwie ode mnie ale to pozniej xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 21
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-07-16, 20:57   

Cytat:
Lizzy napisał/a:
myślałam że znowu zjedziesz jakąś biedną kobietę czy coś a tu nic xD

omona a gdzie zjechalam jakas biedna kobiete? ta stara jedza nie jest biedna! xD i ekhm... Jessica oberwie ode mnie ale to pozniej xD
no może powinno być bez biedna ale i tak czekałam aż kogoś zjedziesz xD polubiłam to xDDD

dobra, skoro czekałam tak długo na tą część to chociaż mam nadzieję że następna będzie nieco szybciej, hmm? :D
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-07-16, 21:42   

Lizzy, nie moge po wszystkich jechac XD nie mam po kim. po Siwonie nie bede z oczywistych powodow. a po dziewczynach i tak juz... no xD
no postaram sie :)
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 21
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-07-16, 21:45   

maggdalena, noo ale mam nadzieję że jeszcze kiedyś sobie pojeździsz xD no nic niecierpliwie czekam na więcej madź ^^
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-09-22, 23:12   

po dlugim czasie część 8


Nie mogła wysiąść z samochodu – nogi, ręce, serce, mózg… wszystko odmówiło jej posłuszeństwa. A zwłaszcza to ostatnie. Rozejrzała się dookoła, popatrzyła na twarze zebranych, a na oczach mężczyzny zatrzymała się na dłuższy czas.
- To sen, prawda? To znowu cholerny sen, a ja ciągle siedzę w Polsce, tak? – powiedziała głośno, mając przy tym minę zbitego psa.
- Natalia, pojebało cię, czy jak? – Red mrużąc jedno oko, miała ochotę przywalić przyjaciółce.
- Nie bluźnij. – zaśmiał się Siwon, a na widok miny Polki roześmiała się także Magda.
- Zapomniałam wam powiedzieć, że czegoś tam po polsku się ode mnie nauczył. – pewnie nie przestałaby się śmiać, gdyby nie przyjrzała się Iwonie. – Espe, co ci się stało? – szepnęła jej do ucha.
- Nie dobijaj, dobra? – odpowiedziała również szeptem. – Nie wiem jak ja się Eunhyukowi pokażę. Nie dość, że kolor włosów mi nie wyszedł, to jeszcze Aga przywaliła mi z łokcia i mam śliwę pod okiem. – ostatnie zdanie wypowiedziała na tyle głośno, by czerwonowłosa ją usłyszała.
- Oj przepraszałam cię już! Nie moja wina, że nie dało się tego zamalować! Naoni ruszaj dupę i idziemy, bo niespodzianka nie będzie wiecznie czekała! – Redzik wykrzyczała wszystko i wyciągnęła Natalię z samochodu.
- Kto by pomyślał, że będziesz się opierała przed poznaniem Super Junior. – Gabrysia zachichotała tym razem na widok miny Natalii, która po wypowiedzeniu niemo nazwy zespołu, otworzyła oczy szeroko i wyprostowała się jak struna.
- Prowadźcie do Leeteuka! – powiedziała po polsku, mając nadzieję, że tego Siwon nie zrozumie. I miała szczęście.
Do mieszkania prowadzili Magda z Siwonem, a reszta dziewczyn miała ochotę ich popchnąć. Same niemal wbiegły do windy, ale dalej musiały zdać się na łaskę i niełaskę tej dwójki. W końcu nie wiedziały, jaki jest kod do drzwi, i które to w ogóle drzwi są. Zanim winda się zatrzymała, Siwon szepnął Magdzie coś na ucho, a ta popatrzyła na niego smutno, po czym skierowała wzrok do przodu, na Iwonę, która stała przed nią. Ta dziewczyna naprawdę ma jakiegoś pecha! Oby mu się udało…- pomyślała szatynka i odetchnęła głęboko.
Stop. Winda stanęła, a dziewczyny wysypały się z niej w piorunującym tempie. Koreańczyk wbił odpowiednie cyferki i otworzył wrota do… hałasu. Wszystkie Polki normalnie pewnie zatkałyby uszy, ale nie w tej sytuacji! Nie, kiedy te krzyki pochodziły z tak cudownych gardeł. Nie, kiedy do ich uszu dochodziły głosy, które tak dobrze znały, a teraz mogły je usłyszeć na żywo.
- Hej! Gości mamy! – Siwon starał się przekrzyczeć panujący harmider i zaprosił dziewczyny do środka w momencie, kiedy w mieszkaniu zaległa cisza.
Polki, które nie znały osobiście chłopaków, popatrzyły na siebie, a w ich oczach można było dostrzec podniecenie, radość, ale i przerażenie. No bo co, jeśli ich ukochani członkowie ich nie polubią? Jeśli okażą się tak cudowni, jak o nich myślały, a oni nie będą nimi zainteresowani? No, albo jeśli nie okażą się ideałami, tylko gburami, chamami, dupkami? Nie to ostatnie na pewno odpada. Na miliard procent są cudowni. Tak bardzo cudowni, że dla nich nieosiągalni. Spojrzały na Magdę, która z kolei ponaglała je wzrokiem, by weszły do środka. Ona przyjaźni się z jednym z nich, a właściwie to z wszystkimi. Więc może one też mogą? Tylko co, jeśli ich niebiasi je polubią, a ci konkretni Juniorkowie nie? To by była chyba jedna z największych tragedii w ich życiu.
Najmłodsza z nich nie wytrzymała i wepchnęła je do mieszkania, przy czym Iwona o mało nie wyrżnęła twarzą o podłogę. Dziewczyna spojrzała ze złością na koleżankę, która pokazała jej język.
- Co jest? Nie chcecie ich poznać, czy jak? – szepnęła po polsku najwyższa, przepchawszy się przez nie do salonu.
- Wchodźcie, my nie gryziemy. No… przynajmniej nie często. – zaśmiał się Siwon, udając się w ślady przyjaciółki.
Dziewczyny popatrzyły na siebie i szybko, jakby wróciły im rozumy do głów, ściągnęły buty i niemal wbiegły do pokoju. Widok Super Junior zaparł im dech w piersiach.
Kiedy Magda przedstawiła dziewczyny chłopakom, a Siwon swoich przyjaciół Polkom, co z resztą było zbędne, ale tak nakazywała kultura, nastąpiło pierwsze przełamanie lodów. Oczywiście standardowymi pytaniami były: kto jest twoim biasem? Kto wg ciebie jest najprzystojniejszy w zespole? A kto ma najlepszy głos? Kto najlepiej tańczy? Co najbardziej lubicie jeść? – to pytanie zadawał Shindong. Po udzieleniu odpowiedzi i kilku żartach ze strony SuJu, dziewczyny poczuły się jak w domu. A właściwie jak w raju, ponieważ w domu nie miały tylu przystojniaków na raz.
- Hej Iwona! – Donghae dźgnął nową znajomą łokciem w bok. Po godzinie, jaka minęła, zachowywał się, tak, jakby znał się z Polkami od lat. – Nie powiedziałaś, kto jest twoim biasem, i dlaczego masz taką śliwę pod okiem.
Brunetka rozejrzała się po pomieszczeniu setny raz – Heechul podrywał Oiikę, a Natalia lidera, natomiast Sungmin nieśmiało zagadywał Agnieszkę – ale to nic nie zmieniło. Cały czas miała nadzieję, że wyjdzie z kuchni, z łazienki, czy tez z pokoju. Niestety, z każdą mijającą minutą, jej nadzieje gasły. Popatrzyła na Magdę, która tylko spojrzała na nią ze smutkiem w oczach i uśmiechnęła się niemrawo.
- Nie ma go – szepnęła po koreańsku. – Nie ma mojego biasa.
- Siwon powiedział, że musiał zostać dłużej na nagrywaniu Dream Team. No i podobno robi wszystko, by zdążyć, by przyjść i was poznać. – powiedziała z prędkością światła młodsza i zrobiła to takim tonem, jakby przepraszała Espe.
- Co? – Hae zrobił głupiutką minę, co chociaż trochę rozbawiło Iwonę. – To znaczy, że twoim biasem jest…
- Eunhyuk – dokończyła dziewczyna, a w tym momencie z korytarza dobiegł ich dźwięk zamykanych drzwi i… szamotaniny, jakby ktoś potykał się o wszystkie buty.
- Co Eunhyuk?! – krzyknął blondyn i uśmiechnął się w swój cudowny, charakterystyczny sposób na widok dziewczyn.
- Jesteś jej biasem czopie, więc przywitaj się ładnie. – brunet kiwnął głową w stronę niższej z dziewczyn i oddalił się od niej, tym samym zbliżając się do wyższej. Kiedy jednak uzmysłowił sobie, że jednak jest trochę niższy, stanął mniej więcej po środku.
- Wow! Serio? – Małpek nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.
- Serio. Eeee… Jestem Iwona. – Koreańczyk uścisnął wyciągniętą dłoń dziewczyny, a wtedy ona poczuła się tak, jakby jej ciało przeszedł prąd. W głowie pojawiły się jej nawet myśli, że śni, albo umiera ze szczęścia.
- A więc co, Iwona? Uważasz, że jestem przystojny? – i znowu pokazał swój oryginalny uśmiech. Hae buchnął śmiechem, a Magda, by nie przeszkadzać parze, odciągnęła go do pozostałych, mówiąc coś o integracji i chwili prywatnej rozmowy.
Przyjęcie ciągnęło się w najlepsze. I chociaż alkohol nie lał się strumieniami, właściwie to polało się go zaskakująco mało, to wszystkim przez cały czas dopisywał dobry humor. Niestety, niektórzy musieli iść na drugi dzień do pracy.
- Daj spokój Siwon, pojadę sama. Przecież nie mieszkam tu od tygodnia, tylko od 2 lat! Znam miasto – Polka protestowała, bo nie chciała psuć przyjacielowi zabawy.
- Nie myślisz chyba, że puszczę cię w środku nocy samą?! Póki razem mieszkamy, to jestem za ciebie odpowiedzialny. Gdyby cos ci się stało, to do końca życia bym sobie tego nie wybaczył. Jedziemy i już. Najwyżej tu wrócę. Samochodem nie jest tak daleko. Zwłaszcza o tej porze, kiedy nie ma ruchu. I bez dyskusji! – Koreańczyk zakończył dyskusję tonem nie znoszącym sprzeciwu. Magda pożegnała się ze wszystkimi, zaznaczając, że odeśle Siwona z powrotem, bo tylko pod takim warunkiem pozwala mu się odwieźć.
Faktycznie - ruch na drogach o tej porze był minimalny. I kiedy dziewczyna już rozpoczynała dyskusję, mówiąc, że przy tak małym ruchu tym bardziej mogła dotrzeć do mieszkania sama, chłopak spojrzał na z ukosa, dodając, że na pustych ulicach łatwiej kogoś napaść. No tak, z tym się nie mogła nie zgodzić.
Rozstali się pod drzwiami – Siwon oczywiście się uparł, że musi ją odprowadzić do samego końca i na nic nie zdały się jej protesty. Jedyne, co ugrała to to, że wrócił na imprezę. Nie minęło 10 minut, a rozległ się dzwonek do drzwi. Polka uśmiechnęła się pod nosem, mając nadzieję na opieprzenie go za zapominalstwo, albo chociaż za sprawdzanie jej, czy coś w tym rodzaju.
- A więc? Czego zapomniałeś głuptasie? – powiedziała otwierając drzwi z uśmiechem, który zniknął momentalnie po tym, jak zobaczyła, kto nawiedził ją w środku nocy, niczym najgorszy koszmar.
- Długo się naczekałam, aż wrócisz do domu. Przykro mi, że nastąpiło to tak późno, ale musimy porozmawiać. – mimo braku zaproszenia, EunSi weszła do środka i cała radość z dzisiejszego dnia, pękła w Magdzie niczym mydlana bańka.
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 21
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-09-23, 13:02   

Omg. Czego ta wredna baba szuka u biednej Madź? >< Tak nie miło zakończyłaś tak bardzo fajną część. Ale i tak ją uwielbiam xD
Cieszę się , że to dodałaś, bo ciekawa byłam co tym razem wyskrobiesz :D
Dziwne, że dziewczyny się tak ociągały z wysiadaniem z samochodu ... ale było wiadome, że pod drzwiami się będą zabijać xD
Biedna espe, że nawet tutaj kończy ze śliwą pod okiem :c
Siwon dżentelmen :D Nie puści Madzi samej :D

No to teraz czekam na kolejną część maggdalena ^ ^
_________________
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5762
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-09-27, 00:26   

Madźź, to będziesz miała pogadankę, hahaha xD Ale dzięki, że poznałaś nas z SJ, jesteś kochana, tylko, że... OSZALAŁAŚ?! ZOSTAWIŁAŚ NAS SAME Z NIMI?! Przecież to straszne :c pewnie jesteśmy mega skrępowane, i nie wiemy jak sobie poradzić z tą sytuacją.
Ah, i nie zabij tej biednej kobiety noooo. Nie jej wina, że głupia jest.
Btw, kiedy następny odcinek? *__*
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-09-27, 23:22   

część 9
z dedykacja dla Red :)


Siwon zdążył wrócić na przyjęcie w najlepszym momencie. Impreza rozkręciła się tak, że już nikt nie patrzył na to co i ile tego czegoś pije. Procenty uderzyły do głowy chyba każdemu poza Hyukiem i Iwonie, którzy bardziej byli zajęci rozmową niż chlaniem. A reszta? Dziewczyny dalej podrywały i były podrywane przez swoich biasów w taki czy inny sposób, a część „bezpańskich” Juniorów tańczyła Rokkugo i Gee na zmianę. Nawet Leeteuk nie mógł sobie odmówić paru podskoków przy drugim z kawałków, mimo ożywionej rozmowy z Natalią. Chłopak chciał zrobić na niej jak najlepsze wrażenie, ale najczęściej robił z siebie głupka, kiedy łapał zawiechę wgapiając się w światło igrające z jej rudymi włosami. Bardzo podobał mu się ten widok.
Heechul był w swoim żywiole. Otoczony ludźmi, których znał i kochał – do czego oczywiście otwarcie nigdy by się nie przyznał, swobodnie mógł robić wrażenie na Gabrysi. Jego czar działał na nią jak magnez, a widząc uwielbienie w jej oczach, ego gwałtownie mu rosło, o ile w ogóle to możliwe. Nie dość, że Polka była mała, słodka i miała piękne oczy, to jeszcze jaki miała gust! Tak, ta dziewczyna naprawdę mu się podobała!
Hyuk również był pod wrażeniem Iwony. Nie dość, że dziewczyna uważała, że jest najlepszym tancerzem i jest najprzystojniejszy w SuJu (czego oczywiście nie powiedziała mu od tak – wprost, ale delikatnie i między słowami), to jeszcze sama kochała taniec tak bardzo, jak i on. Mieli niesamowicie dużo wspólnego. No i jeszcze jej przywieszka na komórkę z małpka – to rozbroiło go totalnie! Poza tym był jej wdzięczny, że mimo, iż miała wyraźną ochotę, to nie piła z resztą, by dotrzymać mu towarzystwa. Sympatia do dziewczyny rosła z każdą chwilą rozmowy i nie zmalała nawet wtedy, kiedy Iwona jako jedynemu z obecnych facetów opowiedziała, dlaczego ma taka wielką śliwę pod okiem. Wręcz przeciwnie – uznał, że jej „przygody” są bardzo zabawne.
Tylko Sungminowi się nie powodziło. Koreańczyk nigdy nie był playboyem i zawsze narzekał na swoje kontakty z kobietami, a teraz jeszcze osobowość Agnieszki działała na niego mega onieśmielająco. Do tego, jako jedyna z przybyłych, nie chciała zdradzić, kto jest jej ulubieńcem. A on, odkąd poznał Magdę i widział, jak dobrze dogaduje się z Siwonem, także chciał znaleźć sobie jakąś Europejkę, tylko nie na przyjaciółkę, jak jego kolega z zespołu, ale na dziewczynę. No i nie chciał nikogo tak wysokiego jak szatynka, bo czułby się niezręcznie. Więc „jego” Polka pasowała mu znakomicie. Tylko, że podrywanie czerwonowłosej w ogóle mu nie wychodziło. W końcu zaczepił swojego ukochanego hyung i pod pretekstem przyniesienia czegoś do picia z kuchni, wyszli, by lider mógł mu udzielić paru rad. Aga i Nat zostały same, więc pierwsza z nich mogła się pożalić rudej.
- Jeśli on czegoś nie zrobi, to zaraz sama się na niego rzucę! Czemu musiałam wybrać sobie na biasa takiego słodkiego, bo słodkiego ale nieśmiałka?! Załamać się idzie.
- Och już nie narzekaj! Trzeba było mu powiedzieć, że ci się podoba, to może byłby odważniejszy.
- Wolę, żeby polubił mnie za to, jaka jestem, a nie dlatego, że to ja lubię jego. – odparła lekko podirytowana Aga.
- Ech. Mnie Teuki i tak by polubił. Nawet jakbym mu nie powiedziała, że jest moim biasem. – powiedziała cicho, pełna nadziei. - I tobie też chyba się udało, co? Ciesz się, że go poznałaś, bo ewidentnie mu się podobasz. Teraz poszli z Teukim omawiać podrywanie. Głupki, myślą, że naprawdę uwierzyłyśmy, że poszli po coś do picia… pfff! – ruda zrobiła kaczy dzióbek i spojrzała na korytarz, a upewniwszy się, że ich faceci jeszcze nie wracają, dodała – Jeśli rady lidera nie pomogą, a wątpię by pomogły, sądząc po tym jak on się zachowuje… ach kochany głupek… to sama się weź w końcu za Minga, i nie marudź więcej.
Chłopcy wrócili kilka chwil później z wielkimi uśmiechami na twarzach. Polki spojrzały na siebie z politowaniem, a następnie przeniosły spojrzenia na ulubieńców, zmieniając litość na podziw, bowiem każda z nich nad życie kochała uśmiech swojego Juniorka – jedna za cudowny dołeczek w policzku, a druga za królicze ząbki. Po kilkunastu minutach rozmowy, kiedy to już Red była pewna, że coś zacznie się dziać, i że rady Leeteuka, jakimś dziwnym trafem, zaczynają działać, wszystko zepsuł Shindong. Koreańczyk podszedł do ich grupki chwiejnym krokiem i oparł się na ramieniu Mina.
- Co jest stary? – wybełkotał i czknął porządnie – Nie umiesz poderwać jej jak facet? – jednym celnym komentarzem zniszczył miłą atmosferę i odszedł śmiejąc się z przyjaciela, który popatrzył smutno i ze wstydem na czerwonowłosą, po czym czmychnął z powrotem do kuchni. Dziewczyna, niewiele myśląc, udała się w ślad za nim.
- Matko, co odbiło Shiniemu, żeby tak gadać? – zapytała Natalia lidera.
- Ech, dzieciaki. Ostatnio Sungmin dokuczył Grubaskowi. Skomentował jego skoki wagi, więc to teraz, to była zemsta. Każdy wie, że kontakty blondasa z kobietami, to jego słaby punkt. Tak samo, jak waga dla Shindonga. – Koreańczyk wzruszył ramionami i uśmiechnął się promiennie do Polki. – A więc wracając do naszego tematu…
W kuchni panował półmrok. Mimo to, Agnieszka dostrzegła, jak jej ulubieńcowi trzęsą się ramiona. Chłopak stał do niej tyłem, ze spuszczoną głowa i zaciśniętymi rękoma na kuchennym blacie. Przez chwile zastanawiała się, czy w ogóle się do niego odezwać, ale przecież nie mogła go tak zostawić.
- Oppa… - zaczęła, ale zamilkła, kiedy tylko odwrócił się do niej. Nie płakał. W jego oczach nie dostrzegła śladu łez, tylko gniew pomieszany ze smutkiem.
- Oppa? Ładnie to brzmi w twoich ustach. – powiedział z lekkim uśmiechem, który dostrzegła mimo ciemności. - Ech… Przepraszam cię. Nie powinnaś była tego słyszeć od Shiniego. Zaraz z nim o tym porozmawiam. – podszedł do Polki, chciał ją wyminąć i wyjść do salonu, znaleźć Grubcia i z nim „porozmawiać”, ale dziewczyna przeczuwała, co się święci, więc chwyciła go w porę za łokieć i pociągnęła w głąb pomieszczenia.
- Ty akurat nie masz za co przepraszać. – szepnęła i kiedy zauważyła, że mężczyzna chce się odezwać, zatkała mu usta dłonią. – Cicho. Teraz ja mówię. – zabrała rękę, jednocześnie zbliżając się do blondyna - Mnie on nie uraził, ale wiem, że ciebie to zabolało. I dlatego jestem wściekła. Może osobiście poznałam cię dopiero dzisiaj, ale tak ogólnie to wiem o tobie to i owo. I to całkiem sporo. Nie warto byś się kłócił, czy nawet bił z własnym przyjacielem! Nie wiem, o co poszło, ale wiem, że nie warto. To mu nosa nie utrze.
- To co mam zrobić? – Sungmin też szeptał, mimo, że i tak nikt by ich nie usłyszał – wszyscy bawili się w salonie.
- Mam plan. Teraz wyjdę stąd i stanę gdzieś pod ścianą. Odczekaj 5 minut i też przyjdź do salonu. Na stoliku stoi chyba jeszcze twoja szklanka, więc się z niej napij. Wtedy większość, o ile nie wszyscy, cię zauważa, ponieważ każdy się tam kręci. No, a na pewno Shindong, bo w końcu tam stoi żarcie. Potem podejdź do mnie, powiedz coś w stylu „nie mogę dłużej czekać” – Red nakreśliła w powietrzu ledwie widzialny cudzysłów – i pocałuj mnie.
- C… co mam zrobić?! – Koreańczyk prawie krzyknął, patrząc na nią jak na UFO.
- Zrób to co mówię, a damy mu nauczkę. No to – uśmiechnęła się figlarnie w stronę blondyna i skierowała do wyjścia – start!
Jak powiedziała – tak zrobiła. W salonie znalazła najmniej zaludnione miejsce i czekała. A kiedy Gabrysia dostrzegła, że ta stoi sama i chciała podejść, Red dała jej znać na migi, by tego pod żadnym pozorem nie robiła. Ze wszystkich sił starała się nie patrzeć na zegarek, by nie zdradzić, że wszystko zostało zaplanowane. Przestępowała z nogi na nogę i co rusz spoglądała przez okno na piękną panoramę Seulu nocą. Minuty ciągnęły się w nieskończoność. W końcu wyszedł, napił się wody, tak jak mu kazała, a kiedy przyuważył, że Shindong ukradkiem zerka na niego nerwowo, dopił do końca i przecisnął się między przyjaciółmi do Agnieszki.
- Odkąd cię zobaczyłem, miałem ochotę, by zrobić tylko jedno. – powiedział na tyle głośno, żeby reszta mogła to usłyszeć, ale na tyle cicho, by nie wydało to się sztuczne. I w momencie, kiedy reszta zgromadzenia odwróciła głowy w ich stronę, Sungmin zebrał w sobie całą swoją odwagę i pocałował Polkę namiętnie, b a r d z o namiętnie.
- Zaciągnij mnie do swojego pokoju – wysapała cichutko Red, kiedy Koreańczyk chciał się od niej oderwać, na co mu nie pozwoliła i przyssała się do niego ponownie. Wszyscy pozostali śledzili ich drogę od ściany w salonie do drzwi po przeciwnej stronie. Kiedy zamknęły się za nimi, oprzytomnieli i zaczęli ożywione rozmowy, na ten sam, wiadomy temat. Tylko Grubasek stał jak zahipnotyzowany.
Klik. Szczęk zamka ogłosił parze, że już mogą przestać „grać”. W jednej sekundzie, jak za dotknięciem magicznej różdżki, odkleili się od siebie i popatrzyli z zadowoleniem w oczy. Czerwonowłosa uśmiechnęła się łobuzersko, unosząc w górę prawy kącik ust, co Sungmin mógł zarejestrować nawet mimo ciemności, tak blisko niego stała Red.
- Wow! Widziałeś ich miny? Shindong chyba przez miesiąc nie wyjdzie z szoku!
- Widziałem! To był mistrzowski plan! – Min miał ochotę krzyczeć z radości. I to nie tylko dlatego, że utarli nosa przyjacielowi chłopaka, ale tez dlatego, że dzięki temu mógł bezkarnie całować się z Polką. – A powiesz mi, kto jest twoim biasem?
- Ten twój tekst tez był dobry. Niezła wkręta. – powiedziała dziewczyna z doskonale słyszalną nutą dumy w głosie. Udając, że nie dosłyszała jego ostatniego pytania, odwróciła się plecami do towarzysza i rozejrzała po pokoju.
Pomieszczenie wyglądało dokładnie tak, jak je sobie wyobrażała. Na wprost niej znajdowała się ściana z dużym, zasłoniętym do polowy roletami oknem, pod którym stało biurko z laptopem, zapewne należącym do Kyuhyuna. Przy ścianie, po jej lewej stronie, stały dwa łóżka, a po prawej naprawdę duże szafy i półki. Kobieta pomyślała przez chwilę o tym, że w szafie należącej do jej Juniorka, należałoby zrobić niezły przegląd i wywalić co gorsze ubrania. Uśmiechnęła się pod nosem, zlustrowała jeszcze wyglądający na mięciutki dywanik na środku pokoju i zakończyła „zwiedzanie”, ponownie przyglądając się Koreańczykowi.
- A kto powiedział, że to było kłamstwo? – szepnął uwodzicielsko i wpił się w usta Agnieszki z taką samą namiętnością, z jaką zrobił to zaledwie kilka minut temu. Najwyżej go odepchnie i da mu w twarz. Jeśli podoba jej się ktoś inny, to tak zrobi. Cała jego nieśmiałość wyparowała w objęciach czerwonowlosej, pozostawiając w jego wnętrzu tylko palące uczucie, które nie było tylko zwykłą namiętnością, pożądaniem, czy chęcią zaspokojenia chuci. To było coś więcej. Co bardziej wierzący w takie zjawiska, nazywali takie uderzenie pioruna miłością od pierwszego wejrzenia.
Leżeli na łóżku, przykryci miękką, granatową kołdrą. Mężczyzna przytulał się do pleców Polki, całując delikatnie jej ramiona. Nigdy wcześniej, w całym swoim życiu, nie zachował się tak, jak teraz. Sex z praktycznie nieznajomą kobietą? Gdyby ktoś mu wcześniej powiedział, że coś takiego będzie miało miejsce, to kazałby go zamknąć w wariatkowie. A teraz co? Teraz czuł się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.
- Odpowiesz w końcu na moje pytanie? – szepnął jej prosto do ucha, muskając przy tym jej skórę swoim oddechem. Dziewczyna zadrżała delikatnie, a kiedy na jej ciele pojawiła się gęsia skórka, blondyn przytulił się do niej mocniej. – Proszę, powiedz.
- Głupasku, jeszcze się nie domyśliłeś? – zaśmiała się chicho, odwróciła się do niego przodem i pocałowała delikatnie w jego idealnie wykrojone usta. – Musiałeś dzisiaj naprawdę dużo wypić.
- Myślisz, że zrobiłem to tylko dlatego, że jestem pijany? – Sungmin poczuł się lekko urażony aluzja czerwonowłosej. Zrobił smutne aegyo i popatrzył na nią niczym piesek, proszący pana o podzielenie się z nim jedzeniem. Przez resztę wieczoru mieli o czym rozmawiać.


- Skoro już pani weszła, to proszę usiąść. – Magda przez cały czas miała nadzieję, że śni, że to po prostu zwykły koszmar i zaraz się obudzi. Niestety, chociaż w myślach ciągle powtarzała sobie obudź się!, to tak się nie stało. – O czym chciała pani porozmawiać?
- O moim synu rzecz jasna. – EunSi siedziała na czerwonej kanapie wyprostowana jak struna. Gdyby nawet przebrać ją w żebraczy strój, każdy zorientowałby się, że ta kobieta nie jest z marginesu. Jej zachowanie, postawa, gesty… to wszystko zdradzało jej nienaganne maniery, których mimo wszystko Polka nie miała okazji poznać. – Ech. Nie wiem , dlaczego mój syn tutaj zamieszkał. Rozumiem, że nie chciał mieszkać w jednym ze swoich mieszkań, czy domów, bo przecież znam ich adresy. Ale na litość boską! Stać go na hotel!
- Tego się domyśliłam. Nie jestem tak głupia, jak pani sądzi. Nie wiem tylko, co dokładnie chce mi pani powiedzieć. – szatynka puściła uwagę o mieszkaniu mimo uszu i z całą swoją zawziętością starała się utrzymywać równie prosta postawę i mimo rosnącego bólu pleców, nie zamierzała się poddawać.
- Ja wiem, że nie jesteś głupia. Wręcz przeciwnie – uważam, ze jesteś bardzo inteligentna i sprytną osóbką.
Tego się Magda nie spodziewała. Zamrugała zaskoczona, ale po dosłownie jednej sekundzie, uświadomiła sobie, że to nie jest „czysty” komplement, i że coś musi się za tym kryć. Coś niezwykle nieprzyjemnego.
- Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co wymyśliłaś. Wiem, jaki jest, tzn. był twój plan. Był, ponieważ ja nie pozwolę ci go zrealizować. – Polka nie chciała przerywać kobiecie, ale aż cała trzęsła się w środku by nie wybuchnąć. A to dopiero był początek. – Pomyślałaś sobie zapewne, że skoro spotkałaś już na swojej drodze taką gwiazdę, jaką jest mój syn, to możesz ja jakoś wykorzystać, prawda? – Koreanka spojrzała dziewczynie w oczy, a ta odwzajemniła jej lodowate spojrzenie. Lecz nim zdążyła się odezwać, kobieta wznowiła swoje przemówienie. – No cóż. Obie doskonale wiemy, że Siwon to nie tylko bardzo przystojny mężczyzna. Do tego jest jeszcze diabelnie bogaty. I właśnie dlatego, powinien spotykać się z kimś na jego poziomie. Jessica byłaby dla niego odpowiednią partnerką, dlatego mam nadzieję, że uda jej się, ekhm, pocieszyć mojego syna po rozstaniu z tobą. A powinniście się rozstać, zanim do czegoś dojdzie. Tak więc mam dla ciebie propozycję. – kobieta ani na chwile nie milkła. Od razu było widać, że wszystko sobie zaplanowała. Jednak nie przewidziała jednego – nie pomyślała, że Magda nie da sobie łatwo w kasze dmuchać, a przede wszystkim nie domyślała się tego, że ta oto dziewczyna naprawdę kocha jej syna. – Jeśli chodzi ci o pieniądze, to zapłacę ci.
- S… słucham?! – Polka nie wierzyła własnym uszom. I gdyby nie to, że chciała się dowiedzieć, co ta okropna baba sobie myśli, wywaliłaby ją za drzwi. Na zbity pysk.
- Jeśli wyprowadzisz się stąd, zerwiesz kontakty z moim synem i z jego znajomymi, to zapłacę ci. – powiedziała niewzruszona.
- Proszę stąd natychmiast wyjść! – Magda nie wytrzymała, wstała z fotela tak szybko, że nawet nie zauważyła, iż stoi.
- Obiecuję ci, że znajdę ci mieszkanie, podaruje niezłą sumkę i jeszcze znajdę dobrze płatna pracę, w której przez miesiąc zarobisz tyle, że nawet ci się nie śniło. Zawód kelnerki nigdy się z tym nie będzie mógł równać. – EunSi również wstała, tyle, że powoli i z gracją.
- Nie jestem już kelnerką. Awansowałam na menadżera sali. – szatynka sama nie wiedziała, po co to powiedziała. Tej kobiety z pewnością to nie interesowało.
- Menadżer sali! Dobre sobie! Dziewczyno! W tej pracy nie zarobisz przez pół roku, ba, w rok tyle, ile na tamtej ciepłej posadce w miesiąc! Jestem gotowa dorzucić wakacje w jakimś ciepłym miejscu na mój koszt.
- Niech pani stąd natychmiast wyjdzie! Natychmiast! – Polka wskazywała ręką na drzwi. Jakimś cudem, nie trzęsła jej się ona z nerwów. Koreanka podeszła do drzwi, a młodsza udała się jej śladem.
- Ok., w porządku. Rozumiem, że mój syn może cię pociągać fizycznie. Jeśli czujesz taką potrzebę, to przeleć go, a potem zostaw. I tak ci zapłacę.
Na widok miny EunSi, która nie wyrażała nic, prócz wyższości, Magda nie wytrzymała i strzeliła kobiecie w twarz. Koreanka złapała się za policzek i popatrzyła na wyższą z… z szacunkiem? Szatynka przez ułamek sekundy miała wrażenie, że dostrzegła w jej spojrzeniu właśnie to uczucie. Jednak zniknęło ono tak szybko, jak się pojawiło. A może nawet jeszcze szybciej.
- Nie jestem żadną sprzedajną dziwką! – starała się nad sobą panować. Czuła, że jeszcze chwila, a zrobi temu babsztylowi krzywdę. - Sama pani wyjdzie, czy mam w tym pomóc? – dziewczyna zaciskała zęby tak mocno, że aż bolała ja cała szczęka. Uchyliła lekko drzwi i czekała. Nie mało wysiłku wymagało od niej to, by nie złapać EunSi za kłaki i wywalić z mieszkania.
- Moja oferta jest aktualna przez tydzień. Potem nie zapłacę nawet złotówki. – lodowate spojrzenie tej kobiety chyba nigdy nie topniało. Wydawać by się mogło, że jej oczy są zamrożone, a tylko od czasu do czasu coś się w nich pojawia.
- Wynocha! – wrzasnęła Magda z całych sił. – Won! – złapała kobietę za ramię. – Wypierdalaj! – krzyknęła po polsku, wypchnęła nieproszonego gościa na korytarz i zatrzasnęła drzwi. Płacząc z żalu i złości, oparła się plecami o ścianę i osunęła na podłogę. Jedyne, na co miała teraz ochotę, to upić się i zapomnieć o tej rozmowie. Przynajmniej na chwilę.
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 11