| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Madź i jej opowiadania
Autor Wiadomość
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-11-27, 17:06   

RedWitch napisał/a:
No weź :c co Ty chamie planujesz? :c

ekhm... no wlasnie teraz juz pisze kolejna czesc i akurat Twoja sprawe ze tak to ujme mam juz rozpisana czesciowo i reszte w glowie wiec... no tego... ale obiecuje ze bedzie happy end bo wiecie ze ja sad endow nie lubie xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5772
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-11-27, 17:17   

maggdalena, zaczynasz mnie przerażać! :ccccccccccccccccccccccccc dlatego więc czekam z lękiem na kolejną część :c
_________________
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 27
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2012-11-28, 21:29   

Żądam, by stać się lepszą fanką zamiast psycho. Chcę Kangina zadowolić, a nie przerażać..^^ you no what I mean bejb..;p
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-11-28, 22:58   

natulka, a co to jest za koncert zyczen?! xDDDDD spoko! do ciebie juz tez mam plany xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-12-08, 00:23   

kolejna 11 czesc
zegnajcie. red mnie zabije

Minęło parę dni, w ciągu których żadne z nich nie wspominało o tym, co się stało. W końcu wszystko wróciło do normy, a Polka przestała rozpamiętywać, jak ciepłe i miękkie były usta Koreańczyka. Stwierdziła, że nie może przez to zarywać nocy, skoro i tak nic z tego nie będzie. To był tylko czysty przypadek i niczego to nie zmienia. Ale Redowi się z Sungminem udało! – krzyczało coś w jej podświadomości, a drugie coś odpowiadało na to - Red to jest Red, a ty to jesteś ty. I właśnie z tym drugim cosiem Magda zgadzała się w 100%.
W końcu nadszedł ponury listopad, Super Junior M zaczęło promocję w Chinach, a później przyszedł śnieżny grudzień.
- Ale mówię ci, jak jest zimno! Ni cholery nie chce się wyłazić z domu. – powiedziała Agnieszka, popijając gorące kakao.
- Nikt ci nie kazał przecież wychodzić. – stwierdziła Magda – Jest sobota i masz wolne. Mogłaś siedzieć cały dzień w łóżku, ale jak masz do mnie jakąś sprawę, to przecież nie moja wina. Sama nie chciałaś tego załatwić przez telefon.
- Bo to nie jest sprawa, która załatwia się w taki sposób. – odburknęła czerwonowłosa i pociągnęła duży łyk grzejącego płynu. Młodsza popatrzyła na nią wyczekująco i kiedy już gość miał się odezwać, zadzwonił telefon.
- Sorry sorry. – wyższa spojrzała na wyświetlacz – Shisusie! Znowu Kangin?! – wywróciła oczami i odebrała. Nie zdążyła się nawet przywitać, ponieważ mężczyzna zaczął nadawać jak najęty. Od jakiegoś czasu zawsze dzwonił w tej samej sprawie i Polka miała już tego dość. – Sorry sorry Kangin, ale załatwcie to między sobą i więcej mnie w to nie mieszajcie. … No i co z tego, że to moja znajoma? Teraz też już jakby twoja. … Sam chciałeś się z nią wtedy spotkać, więc nie pieprz głupot! … To się z nią więcej nie spotykaj i nie będziesz miał tego problemu. … No właśnie. To pa. … No pa! – rozmowę zakończyła głośnym westchnięciem.
- Co jest? – Agnieszka nabrała podejrzliwości. Czego Kangin mógł chcieć od Magdy?
- A daj spokój! Nie wytrzymuję już z ta parą pojebów! – spostrzegłszy pytające spojrzenie koleżanki, zaczęła tłumaczyć. – Och, bo widzisz… Jakiś czas temu umówiłam Kangina z Natulką, żeby sobie wyjaśnili dlaczego ona jest zawsze tam gdzie on i takie tam. No i chyba wyjaśnili. Natalia wróciła do Polski, a jakiś czas temu znowu tu przyleciała. I zaczęli się znowu spotykać.
- No i super! – Agnieszka nie widziała w tym nic dziwnego.
- Super?! No jasne, że tak! – dziewczyna tak żywo gestykulowała, że mało nie straciła kubka czerwonowlosej - Owszem, byłoby super, gdyby szanowny pan Kim Yeongwoon po każdym spotkaniu nie wydzwaniał do mnie i nie mówił, cytuję: „ ona jest nienormalna!”! Mam już tego dość. Spotykają się, on wydzwania i robi mi jakieś wyrzuty, że z kim ja go poznałam, że Nat jest nienormalna, że dlaczego jemu trafiła się taka moja znajoma, jak reszta z was jest normalna… - Magda spojrzała na Reda i szybko się poprawiła – tzn. tak jakby normalna, a on musi spotykać się z krejzolką. Ja mu na to, że nikt go przecież nie zmusza i nie umawia go na spotkania wbrew jego woli. To on zawsze rzuci jakimś wymyślnym tekstem, na co ja odpowiadam, że jak mu nie pasuje, to niech do niej więcej nie dzwoni, nie odbiera jej telefonów i w ogóle każe jej spadać, a mi da spokój. Wtedy zawsze kończy zdaniem: „muszę się zastanowić.” – przedrzeźnianie Koreańczyka całkiem nieźle jej wychodziło – no i po paru dniach wszystko zaczyna się od początku. Szlag mnie zaraz trafi, jak się to nie skończy! Ale znowu do Natalii nie mam serca zadzwonić i jej zjebać. W końcu ona mnie nie dręczy. Tylko na cholerę co rusz proponuje Kanginowi, że będzie pracowała dla niego w ramach wolontariatu?! Już chyba wszystkie zawody wymieniła! Ochroniarz, sprzątaczka, stylistka, wizażystka, fryzjerka, kucharka… Nie wiem, co tam jeszcze wymyśliła. Aish! – słowotok zakończyła uderzeniem dłoni w stół. Na szczęście Red trzymała kubek w dłoniach.
- Wow. No to nieźle. Faktycznie można się wkurzyć.
- Wkurzyć?! Kobieto, ja już się nie wkurzam. To już jest total wkurwienie. Ale nieważne. Jakoś sobie poradzę i cos wymyślę.
- Kiedy wracają chłopaki? – niższa zauważyła, że Magda skończyła temat „pary pojebów” i zaraz zacznie ją wypytywać, więc wolała podejść do tematu powoli.
- Czternastego. Akurat w sam raz, żebym mogła pożegnać się z Siwonem.
- Co?! Jakie pożegnać się?! – starsza nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. Czyżby szatynka chciała go zostawić? Nie teraz, kiedy ona układa plan!
- Red, czy ci cos mózg do reszty wyżarło? Z czego robisz taką aferę? Hello! – pomachała koleżance przed oczami – Idą święta! Wracam do Polski na parę dni. Jestem tu już ponad 2 lata i przez ten cały czas nie byłam w domu. Wystarczy mi już tych samotnie spędzanych świąt. Poza tym, jak mnie nie będzie, to Siwonowi będzie się łatwiej wyprowadzić.
- Jezu, Magda! Już nic nie rozumiem. Dlaczego niby ma się wyprowadzić? Wyrzuciłaś go? – Agnieszka czuła się tak, jakby ktoś jej przywalił w łeb i wlał do gardła 2 litry wódki – kompletnie nie wiedziała, o co chodzi.
- Ja?! Niby czemu miałabym to zrobić?! Ale pomyśl sobie… Święta, tak? Jak myślisz, czy nie pogodzi się z tej okazji z matką? Jak nie teraz, to kiedy? A jak już to zrobi, to mogę się założyć, że ta stara jędza każe mu się ode mnie wyprowadzić. Zresztą… Menager też ją poprze. Namawia go co jakiś czas, żeby się przeprowadził do któregoś ze swoich domów, albo do chłopaków, jeśli już tak koniecznie nie chce wracać do domu rodzinnego. Hotele to mu od razu odradzał… Ale Siwon się uparł i powiedział, że nie ma zamiaru się stąd ruszać, i że ma dać mu spokój. No, ale jeśli pogodzi się z tą wiedźmą, to na pewno w końcu się złamie. Proste. – szatynka wzruszyła ramionami, jakby to miała być rzecz najbardziej oczywista na tym świecie.
- Może i proste… - dla Agi to wcale nie było takie oczywiste.- Kiedy wracasz?
- Planuję być tutaj już 30, bo obiecałam iść z Siwonem na Sylwestra. Ale przysiągł mi, że nie będzie mnie zmuszał do tańczenia. – młodsza mówiła to z wyraźna ulgą.
- To po co tam idziesz? I nie boicie się, że wam zrobią zdjęcia?
- Nie. Bo widzisz, to jest takie tajne przyjęcie. Czy coś. Gwiazdy mogą tam przyjść ze swoimi partnerami bez obawy, że się ujawnią przed fanami itd.
- No, ale przecież PODOBNO wy nie jesteście parą, tak?! – Red bardzo chciałaby to zmienić.
- Nie jesteśmy. Ale chodzi o to, że w tym roku została zaproszona tam Jesuka. I Oboje z Siwonem możemy się założyć, że przyjdzie sama i będzie go wyrywała. A do czego, jak do czego, ale do tego nie dopuszczę! Każda, ale nie ONA! Tym bardziej, że jego matula tak tego pragnie.
- Lubisz robić ludziom na złość, co? Ale tu ci się nie dziwię.
- Lubię. Ale to też zależy komu. Nikt chyba by mi się nie dziwił. – szatynka zaśmiała się serdecznie.
- Ej, właśnie… ile właściwie Wielebny ma domów? I dlaczego odrzucili hotele? – z jednej strony starsza była naprawdę ciekawa, a z drugiej, była tak zestresowana tym, po co tu przyszła, iż nawet nie zdawała sobie sprawy, że od jakichś kilkunastu minut trzyma w rękach pusty kubek.
- A wypytałam go! A jak! – szatynka była wyraźnie z siebie dumna. – Pamiętasz jak na forum pojawił się artykuł o bogactwie Siwona i jak ja wtedy zareagowałam?
- Nie mogłabym o tym zapomnieć… - szepnęła cicho czerwonowłosa.
- No właśnie. I może bym sobie mogła coś wyrzucać, że zbyt nerwowo, czy coś, ale nie będę, bo moje przypuszczenia okazały się trafne. Jędza chce wyswatać synka z Jesuką! Wyobrażasz sobie? – Red siedziała z szeroko otwartymi ustami i nic nie odpowiedziała, więc Magda kontynuowała dalej. – Tylko, że jest jedno małe ALE. Ten artykuł nie mówił, że Siwon jest tak OBRZYDLIWIE bogaty… Za to uświadomiła mi to jego kochana mamunia. – Polka zacisnęła zęby, zamknęła oczy i odetchnęła głęboko przez nos, po czym wróciła do monologu. – Ale nie miałam dokładnej świadomości tego wszystkiego, więc go zapytałam. Tylko o domy, żeby nie było. Stan jego konta mnie nie interesuje i prawdę mówiąc, wolałabym nie wiedzieć, ile on tam tego ma. A domków ma całkiem sporo. – powiedziała i zaczęła wyliczać na palcach – Apartament w centrum stolicy z prywatnym terenem na dachu, dom pod Seulem, w którym by chciał wychowywać dzieci; mieszkanie w Nowym Jorku, a podejrzewam, że to po prostu apartament, do tego domek na południu Korei – gdzieś w okolicach Busanu i letni domek w ciepłych krajach, a dokładniej w Nowej Kaledonii. I jeszcze zastanawia się nad kupnem jakiegoś mieszkania, tylko jeszcze nie wie gdzie. – przedrzeźnianie Siwona również wychodziło jej nienagannie.- Dobre, co?
- Nowa Kaledonia!? To super! Zawsze chciałaś tam polecieć, a teraz masz okazję! – Agnieszka cieszyła się, jakby sama miała tam lecieć. Po prawdzie, to nawet na to liczyła.
- Jaką okazję? Chyba nie sądzisz, że będę go naciągała na zasponsorowanie mi wycieczki? Dostałam awans, zarabiam więcej i stać mnie na to, żeby lecieć do Polski teraz, więc za jakiś czas będzie mnie stać i na ciepłe kraje.
- Jeny, ale ty głupia Madź jesteś! – o tym, to Red była święcie przekonana. A mówiąc to, miała ochotę przywalić dziewczynie czymś ciężkim. – A co z tymi hotelami? – w myślach dodała słówko „pabo”.
- Hotele odpadają, bo do hoteli każdy może wejść. Jakby był w jakimś dłużej, to miałby przerąbane. A ciągłe zmiany są męczące. No i wyobraź sobie jakąś napaloną fankę, która dostałaby się gdzieś w okolice jego pokoju… Gwałt na miejscu.
- A! Czyli mam sobie wyobrazić taką ciebie jeszcze z Polski? – powiedziawszy to, czerwonowłosa musiała się szybko uchylić przed ręką młodszej.
- Pabo! Dobrze wiesz, że ja bym go nigdy nie zgwałciła! Jakbyś nie zauważyła, to do niczego takiego nie doszło odkąd się znamy. I nie dojdzie. Więc ja to pikuś. – Magda pokręciła głową z rezygnacją. - No, ale póki mam Siwona w domu, to chce się nacieszyć niemal codziennym widokiem jego boskiej klaty. – posłała koleżance rozmarzony uśmiech.
- Aish, jak ja ci zazdroszczę!
- Ty? Przecież ty już spałaś z Minem, więc czego masz mi zazdrościć?
- Madź, nie dołuj mnie! Przecież widzę, że się kochacie! A ty tu głupa rżniesz i gadasz o przyjaźni. – Agnieszka była coraz bardziej podenerwowana, a wzmianka o Sungminie tylko to spotęgowała.
- No jasne, że się kochamy. – przyznała Magda. – Ja go kocham jak przyjaciela-biasa, a on mnie jak przyjaciółkę-fankę. Więc masz rację – kochamy się. – kręcenie głową i przewracanie oczami, czyli pełen przejaw irytacji ze strony szatynki.
- Nie o taką miłość mi chodzi! Kiedy się w końcu przyznasz?! I kiedy zauważysz, że on też cię kocha?! – Red sama nie wiedziała, dlaczego tak wybuchła.
- Nie pieprz głupot! Nie kocham go w ten sposób, jasne?! Nic się nie zmieniło odkąd wyjechałam z Polski. To mój bias i już. Tyle, że teraz jesteśmy jeszcze przyjaciółmi, a to już i tak więcej niż to, o czym mogłam marzyć. Tak jest dobrze i to mi wystarczy. A on mnie nie może kochać. Popatrz na niego i popatrz na mnie. To by się nigdy nie udało. Poza tym ja się nie nadaję do kochania. – wyższa z nich nagle sobie zdała sprawę z tego, że stoi. Popatrzyła na Agę gniewnie i usiadła.
- Kto ci to wmówił? – skrzyczana dziewczyna była dziwnie spokojna.
- Nikt. Sama dobrze o tym wiem. Z jakiegoś powodu jestem sama, prawda? Teraz tylko muszę jakoś ułożyć sobie życie. I to szybko. Z resztą koniec tej głupiej gadaniny! Miałaś do mnie sprawę. I bez żadnych krętactw, bo już mam dość na dzisiaj tematów dotyczących mnie. Odkąd tu przyszłaś, starasz się mnie zagadać. O co chodzi? – popatrzyła wyczekująco na koleżankę, założyła ręce i czekała. Czerwonowłosa popatrzyła smutnym wzrokiem w pusty kubek.
- O… Czy… Magda, Siwon mówił ci coś o Sungminie? Bo on nie odzywa się do mnie do jakiegoś czasu i nie wiem dlaczego. – kilka łez skapnęło na blat stołu. Szatynka przygryzła wargę, wstała i zabrała Redowi kubek.
- Chcesz coś do picia? Już dawno wypiłaś kakao, a nie będziemy tak siedziały przy pustym stole. – zaczęła krzątać się przy szafkach, byle tylko nie musieć patrzeć na przyjaciółkę.
- Wódki. – szepnęła niższa i wytarła wierzchem dłoni, coraz szybciej spływające łzy.
- Tego, to ci nie dam. Spijesz mi się i będzie źle. Gorąca herbata może być?
- Ok. Madź, ty coś wiesz, prawda? – Agnieszka podniosła głowę i spojrzała na plecy gospodyni. Młodsza czuła na sobie jej wzrok. Ramiona jej opadły, oddech przyspieszył; opuściła głowę i milczała – nie miała pojęcia, co ma powiedzieć. – Madź, proszę cię! Jeśli coś wiesz, to mi powiedz. Tylko ty możesz coś wiedzieć. Powiedz mi.
- A reszta dziewczyn? – szatynka odwróciła się i spojrzała w pełną bólu twarz Reda.
- Reszta? A co reszta może wiedzieć? Wszystkie są zajęte. Ciężko pracują, podobnie zresztą jak Juniorki. Nie mogą się tak często spotykać z chłopakami, jakby chciały. Poza tym, odkąd Sungmin zamilkł, to nie widziały się z nimi ani razu. Dzwonią do siebie, piszą SMSy, ale wątpię, że któryś im coś powiedział. A ja nie prosiłam, żeby się dowiedziały. Są szczęśliwe, a ja nie chce im tego psuć. A ty możesz coś wiedzieć. W końcu mieszkasz z Wielebnym i może się wygadał, co? Madź błagam! – dziewczyna złożyła ręce jak do modlitwy. Twarz miała zalaną złami. – Czy to przez to, że się z nim przespałam? Powiedz – uważa mnie za puszczalską? Stwierdził, że nie warto się ze mną zadawać? Powiedz!
- Nie mogę! – klap. Magda aż usiadła na podłodze. Teraz patrzyła na koleżankę z dołu. – To nie chodzi o waszą wspólną noc. To nie ma z tym nic wspólnego, ale… Kurwa mać! Dlaczego wy mnie we wszystko wciągacie?! Red, ja nie mogę ci tego powiedzieć, nie chcę. To znaczy nie… Chodzi o to, że to nie ja powinnam zrobić, tylko on. Rozumiesz? Nie do mnie należy informowanie cię o wszystkim. – kobieta schowała twarz w dłoniach, ponieważ nie mogła znieść błagalnego wzroku czerwonowłosej. Tak, wiedziała o wszystkim od dawna. Ale myślała, że ten idiota sam jej o tym powie. A on co? Urywa kontakt! Tak się do cholery nie robi. Czy oni w tej Korei mieli inne mózgi!?
Podniosła głowę i zobaczyła, że Aga klęczy przed nią. Dziewczyna oparła dłonie na kolanach wyższej i przysiadła na piętach.
- Madź, proszę cię. Ja musze wiedzieć. On mi tego nie powie. No bo jak, skoro nie odbiera moich telefonów? Nie odpisuje na SMSy, maile… Jak ma mi powiedzieć?
- Może czeka, aż się dowiesz z neta. – szatynka westchnęła ciężko. Miała już dość bawienia się w niańkę miłości koreańsko-polskich.
- Dowiem się czego? – Agnieszka chyba powoli zaczynała rozumieć.
- Że Sungmin niedługo wstępuje do wojska.
W tym momencie Agnieszka nie wytrzymała i rozpłakała się jak małe dziecko. Przestała cokolwiek rozumieć. Magda wzięła ją w ramiona i zaczęła kołysać, jak to się robi w przypadkach skrajnego załamania. Głaskała ją po głowie, pozwalając wypłakać się w spokoju.
- D..d… dlaczego? – wyjąkała starsza. – J…jeszcze n…nie czas. – pociągnęła nosem i sięgnęła po kolejną chusteczkę.
- To przez tą ich chorą rachubę lat. A Min jest jeszcze z 1 stycznia, więc dodają mu 2 lata. No i Shini też idzie. Niestety, ale chłopcy nie mogą liczyć na taką służbę jak Kiciul i Yesiek, więc Min wolał, żebyś się nie zaangażowała za bardzo. Nie chciał, żebyś cierpiała czekając na niego. Tylko, że ten debil sam powinien ci o tym powiedzieć! Ale nie – kiedy tylko dostał wezwanie, to przestał się odzywać palant jeden.
- Nie obrażaj go. – nawet w takiej sytuacji Red broniła go jak zawsze. – Muszę z nim pogadać… Powiesz mi, jak będziesz wiedziała, o której wracają?
- Jasne mała. Ale dalej załatwicie to już sami, ok.? Nie mam już sił na te wszystkie telenowele. – obie zaśmiały się cicho.
- Obiecuję. A mogłabym dzisiaj u ciebie przenocować? Nie chce wracać do domu i tłumaczyć Oiice, dlaczego wyglądam jak fontanna.
- Ech… Za bardzo daje wam się wykorzystywać. O! Chyba woda się przygrzała. Chodź, napijemy się tej herbaty.
Dziewczyny rozmawiały jeszcze przez dłuższy czas, omijając drażliwe tematy.
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
Ostatnio zmieniony przez maggdalena 2012-12-08, 16:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 27
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2012-12-08, 16:36   

Madź! WTF? Czemu ja go prześladuję? Jestem bardziej pojebana w tym opowiadaniu niż zwykle..^^
Biedna Red..<hug> nie przejmuj się Misia 2 lata to nie dużo, wiem z doświadczenia.^^
Madź weź w końcu sprawy w swoje ręce i nie daj, by ktoś zniszczył twoje szczęście. omo pozabijałabym was!
A Kangina to pierwszego. Debil! Nie będę się do niego już odzywać!xD
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-12-08, 17:35   

natulka, buhahahahahan xD oboje jestescie durnymi palami i sie wzajemnie nakrecacie! ale Ty chociaz mnie nie nagabujesz... juz mam dosc tego kretyna! zrob z nim cos!
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5772
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-12-08, 19:59   

TT________TT no cóż, widocznie wybrałam zły czas na poznanie go. powinien mi o tym powiedzieć, ale znając go, naprawdę tworzyłby dystans "dla mojego dobra". Ahh, będe musiała jakoś to znieść w takim razie. Aczkolwiek cham mógł mi napisać, że wybiera się do koszar :ccc

natulka napisał/a:
Biedna Red..<hug> nie przejmuj się Misia 2 lata to nie dużo, wiem z doświadczenia.^^

Nom, damy radę <333

I czemu Nat stała się obsesyjną fanka?! XD co z tym Kanginem nie tak?!
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-12-08, 20:16   

RedWitch napisał/a:
I czemu Nat stała się obsesyjną fanka?!

sama chciala xD
RedWitch napisał/a:
Ahh, będe musiała jakoś to znieść w takim razie.

dasz rade! ses silna! przetrzepiesz mu ten zgrabny zad i bedzie dobrze xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5772
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-12-08, 20:20   

maggdalena napisał/a:
dasz rade! ses silna! przetrzepiesz mu ten zgrabny zad i bedzie dobrze xD


Ten brzoskwiniowy tyłeczek? ok. Już się doczekać nie mogę.
_________________
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 27
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2012-12-09, 17:58   

Madź..xD To nie miało wyglądać, aż tak.. Ale z Kanga chuj jest noooo.. żeby wydzwaniać i psuć mi reputację. Zabiję dziada!

Redzie <3<3 Mraaauuu tyłek Sungmina kkk. Zresztą nie ma już czegoś, czego byś u niego nie widziała..xD
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
sheneena 


Ulubieniec z SJ: Donghae, Kyuhyun
Lover: Donghae
Kocham SuJu od: kwiecień 2011r.
Wiek: 26
Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 39
Skąd: Katowice
Wysłany: 2013-09-04, 01:38   

maggdalena, czy jest szansa na kolejną część MaWona ^^??
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2013-09-04, 14:48   

sheneena, jest, jest. pomalutku się do niej zabieram :)
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Invi 
Andzia


Ulubieniec z SJ: Ryeo
Lover: Kyuhyun
Kocham SuJu od: Wiosna 2013
Wiek: 26
Dołączyła: 30 Lip 2013
Posty: 22
Skąd: Zambrów/Lublin
Wysłany: 2013-09-06, 18:06   

Droga Madź! Znalazłam dzisiaj wolną chwilę i postanowiłam zasmakować Twojej twórczości :mrgreen: Z jakim skutkiem? Ano z takim, że pochłonęłam wszystkie części w 2 godziny i żądam więcej! Piszesz w tak ciekawy sposób, że z łatwością potrafię wyobrazić sobie wszystkie przedstawione sytuacje i chwilami sama odczuwam przeżycia bohaterów. Nie brakowało też momentów, w których się zaśmiewałam jak głupia :-D Czuję jedynie niedosyt, że nie opisałaś jeszcze sytuacji z Jessicą, ale mam nadzieję, że w najbliższym czasie to nadrobisz. Z pozdrowieniami i życzeniem weny- nowa fanka MaWona, Invi :mrgreen:
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 27
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2013-10-29, 23:27   

nie wiedziałam, że to aż rok przerwy (prawie)! a więc, jeśli ktoś chce, to 12 część :)

- Wstawaj! Rusz dupę, Red! – Magda szarpała ciało nieprzytomnej dziewczyny, ale na próżno – spała jak zabita. Przyczyną takiego stanu rzeczy był fakt, iż czerwonowłosa dorwała się do butelki wina, kiedy to Magda poszła się myć. Po powrocie z łazienki, dostrzegła wstawioną już koleżankę i gdyby nie pewna myśl, to może i pozwoliłaby schlać jej się do końca. Zabrała pijącej butelkę i siłą zaciągnęła ją pod prysznic. Na szczęście dziewczyna dała radę umyć się samodzielnie. Gdyby było inaczej, to albo szatynka musiałaby ją umyć – a miała już w tym wprawę po pracy w DPSie - albo kazałaby jej spać na podłodze – przecież brudnej do łóżka by jej nie wpuściła, a nie chciała jej zostawiać samej na kanapie, bo było ryzyko, że zacznie opróżniać jakąś inną butelkę.
- Mamo, jeszcze tylko 5 minutek! – starsza belkotała przez sen nieświadoma, gdzie jest i z kim rozmawia.
- M … mamo?! Ja ci dam, kurna, mamę! – szatynka przywaliła śpiącej w tyłek tak, że ta natychmiast się obudziła.
- Ała! Zwariowałaś?! To bolało! – Red była nieźle oburzona.
- A ty co?! Jeszcze może będziesz się na mnie złościła? Ja ci chcę związek ratować, a ty na mnie się drzesz?! To w takim razie radź sobie sama! – młodsza udając złość już chciała wyjść z pokoju, kiedy poczuła na sobie dłonie koleżanki.
- Nie wychodź! Ja wiem, że chcesz mi pomóc. Już jestem grzeczna. Przepraszam! A teraz powiedz mi, co mam robić? – oczy kota ze Shreka zrobiły swoje. Magda uśmiechnęła się do Agnieszki i powiedziała jej, co wymyśliła.
- Więc się teraz szybko ogarnij, wstaw wodę na herbatę i przy okazji zrób jakieś kanapki. Ja w tym czasie załatwię wszystko z Siwonem. No, już! Ruszaj się! – jak powiedziała, tak zrobiła. Od Koreańczyka dowiedziała się, że za pół godziny będą mieć przerwę i wtedy ten przyciągnie Sungmina przed ekran komputera pod jakims pretekstem. Prawdę powiedziawszy, na początku był troszeczkę zły, że Magda wypaplała wszystko przyjaciółce, ale w końcu stwierdził, że może to i lepiej, bo chociaż parka zakochanych gołąbków będzie mogła sobie wszystko wyjaśnić i on też będzie miał święty spokój.
Po zakończonej rozmowie, Polka postanowiła zadzwonić jeszcze do Nat. Spojrzała na zegarek: 8.30. Trudno – najwyżej ją obudzi. W końcu ona tez może pocierpieć trochę, a nie wszystkie razy spadały na biedną niewinną Madź, która musiała ogarniać dwie miłosne telenowele na raz… a właściwie, to tak jakby była matką chrzestną aż 5 związków! Natalia z Leeteukiem już na serio się w siebie wkręcili (co prawda dziewczyna jest zakręcona na punkcie Lidera od lat, ale to mało istotne), Heechul z Oiiś są na etapie „podobasz mi się, ale nie pdochodź za blisko, bo jeszcze nie wiem, czy możesz mnie dotknąć… chociaż myslę, że możesz, ale zaraz! Jeszcze nie! Daj mi się psychicznie nastawić!”, Red z Minem – wiadomo, Espe z Hyukiem są najspokojniejszą z tych par i póki co, poznają się coraz lepiej (ta wstręciucha nie chciała dziewczynom zdradzić, jak daleko się posunęli z Eunhyukiem!). A Nat z Kanginem? To można zaraz sprawdzić…
Jeden sygnał, drugi, trzeci… No odbieraj! Krzyczała w myślach Magda i po chwili ktoś odebrał.
- Halooo? – MĘSKI GŁOS?! Zaspany głos? – Halo?
- Eee… cześc Kangin! Możesz mi dać Natalię do telefonu? O ile oczywiście będzie w stanie odebrać…
- Jezu, Magda! Cześć! Eeee… jasne! Tak, oczywiście! Już ją daję! – chłopak wyraźnie był speczony tym, że zostal przyłapany w niedzielę rano w mieszkaniu Polki.
- Madź? Coś się stało? – a ta znowu była najwyraźniej wielce zadowolona z zaistniałej sytuacji!
- Nie, u mnie się nic nie stało. I widzę, że niepotrzebnie dzwonię. Chyba już się dogadałaś z Kanginem? - w drzwiach pojawiła się Agnieszka. Magda machnęła ręką, żeby weszła i dała jej śniadanie.
- Tak! Dogadaliśmy się, no nie Kangin? No! Kangin kiwa, że tak. Więc już wszystko w porządku! A i przepraszamy cię za to całe zamieszanie… Już nikt do ciebie wydzwaniał z pretensjami nie będzie. Słowo!
- Potwierdzam! – krzyknął Kangin, na co cała trójka zaśmiała się serdecznie.
- Ok., to w takim razie wam nie przeszkadzam. Szybko poszło, hehe. Bawcię się dobrze! Pa.
- Co jest? – zapytała czerwonowłosa.
- Kangin dogadał się w końcu z Nat. Wiesz, łóżko najlepszym mediatorem, nie? – Magda nie wytrzymała i teraz naprawdę ryknęła śmiechem, a po chwili przyłączyła się do niej Aga.
Szatynka powiedziała jej wszystko, czego dowiedziała się od Siwona i teraz już tylko czekały na umówiona godzinę.
- A tak swoją drogą – zagadnęła starsza – skąd masz taka wyrąbistą lodówkę?
- Ech, a jak myślisz? Przecież sama bym sobie takiej nie kupiła! – Magda przewróciła oczami i uśmiechnęła się do koleżanki. – Co więcej, podejrzewam, że ten głupek sam popsuł tamtą, żeby móc kupić tę.
- Co? Jak to popsuł? Przeciez to głupie! – Red nie mieściło się to w głowie.
- Normalnie. Praktycznie od początku narzekał na starą lodówkę, że nie ma pojemnika na napoje, wiesz, takiego chłodzącego; że jest przestarzała i takie tam. To mu powiedziałam, że kupimy nową, jak ta się zepsuje.
- Kupimy? Już mówisz o was w liczbie mnogiej? – czerwonowłosą strasznie to bawiło. Zwykle przecież kobiety w ciąży używają liczby mnogiej.
- Oj, tak powiedziałam tylko! Wypełniałam papiery restauracji i jakoś tak… no, nie pomyślałam, że zrobi coś takiego! Jak przez mgłę pamiętam, że zapytał jeszcze: będę mógł kupić nową? A ja nawet dobrze go nie słuchałam, ale przytaknęłam, żeby już dał mi spokój. I dwa dni później miałam nową lodówke, bo stara się NAGLE popsuła… Dziwny zbieg okoliczności, co?
- Hahahahahahahahaha! No bardzo dziwny! Ale trzeba przyznać, że facet ma gest! Wyrąbisty sprzęt! Sama bym taką chciała, ale z Oiiką musiałybyśmy na taką trochę popracować… Zwłaszcza, że teraz ma problemy w pracy.
- Tia, a wiesz, co to za lodówka? Nie poznajesz? Chociaż, kto by tam zwracał uwagę na AGD.
- Eee, a powinnam poznać? – Adze coś zaczęło świtać.
- To jest identyczna lodówka jak ta, którą Siwon miał w Oh, My Lady! Kiedys mu powiedziałam, że strasznie mi się ona podobała, to też taką kupił. Powiem ci szczerze, że mam prawo podejrzewać, że jest to dokładnie ta sama lodówka. Ale przecież go o to nie zapytam - i tak mi prawdy nie powie. A co z pracą Oiiś?
- A daj spokój... Haruje dziewczyna jak wół, ale chyba powinna rozejrzeć się za czymś nowym. Może ja też… Nasze pisemko ma jakieś kłopoty, szykują się cięcia budżetowe, więc będą zwalniac pracowników, a my w końcu za długo tam nie pracujemy. Jedynie Natalia może być pewna, że zostanie.
- Ale przeciez pracuje najkrócej z was?
- Ale dział „dziennikarski” – Agnieszka zrobiła palcami cudzysłów w powietrzu – to inna bajka, niż nasze. My jesteśmy tylko asystentkami, bez których dadzą radę się jakoś obejść. Najwyżej więcej roboty spadnie na kogoś innego – wzruszyła ramionami i upiła łyk herbaty. – A co do Siwona, to wiesz co? Wyjdź za niego i to jak najszybciej, a będziesz miała z nim raj na ziemi! Mówię ci!
- Spadaj, głupia! Mówiłam ci już, że… o patrz! Już czas! Zaraz pogadasz sobie ze swoim Misiem! – szatynka szybko włączyła Skyp’a i już 10 sekund później na monitorze widniały twarze Siwona i Sungmina.
- Sungmin… - szepnęła czerwonowłosa ze smutkiem w głosie.
- To ja was zostawiam. Siwon też, prawda? – młodsza popatrzyła wymownie na Koreańczyka i oboje oddalili się od zakochanych.
Chwilę później do kuchni dotarł krzyk Agnieszki – wyzywała Sungmina na czymś świat stoi, a „kretyn” było najczęściej wypowiadanym słowem. Po pół godzinie było po wszystkim. Gołąbki pogodziły się, ale Magda coś czuła, że mężczyzna będzie musiał za to słono zapłacić. I to nie koniecznie w sposób materialny – może wręcz w sposób bardzo przyjemny? To już ich sprawa. Tak czy siak, jeden problem można było skreślić z listy i w końcu zająć się swoim życiem. Tylko jak? Czy w ogóle warto coś z tym robić? A jeśli tak, to co? Beznadziejna sprawa.
-Dziękuję ci, Madź. Za wszystko.
Agnieszka weszła do kuchni tak cicho, że Magda nawet jej nie usłyszała – za bardzo była pochłonięta myślami o Siwonie. Odwróciła się do niej i uśmiechnęła smutno.
- Nie ma za co. Najważniejsze, żebyście byli szczęśliwi.
Czerwonowłosa podeszła do stolika i usiadła na wprost koleżanki. Przyglądała jej się przez chwilę, i chociaż miała ochotę dać jej po łbie, to nie zrobiła tego przez wzgląd na to, co ta dla niej zrobiła.
- A ty nie chcesz być szczęśliwa? Ja serio mówiłam o tym ślubie z Pastorem.
- Red, przecież mówiłam już tyle razy…
- Co mówiłaś? – starsza nie dała dokończyć jej zdania, bo i tak wiedziała, co młodsza powie. – Że jesteście przyjaciółmi? TYLKO przyjaciółmi? GÓWNO PRAWDA! Myslisz, że jestem ślepa? – może i była szurnięta, ale nie głupia.
- Słuchaj, pomogłam ci?! POMOGŁAM. – najlepszą obroną jest atak i to była doskonała taktyka wg szatynki – Więc się odczep ode mnie, bo wywalę cię za drzwi i nigdy więcej nie wpuszczę. A jak Minowi znowu przyjdzie coś durnego do tej pustej łepetyny, to już się ode mnie tego nie dowiesz! Więc lepiej milcz i bądź wdzięczna za pomoc. Podziękowałaś? No to nie ma za co i możesz już sobie iść. Nie, żebym cię wyrzucała, ale wkurzasz mnie.- rzuciła kubek do zlewu, i jakim cudem się nie potłukł, tego nawet Dumbledore by nie wiedział. Dziewczyna oparła się rekoma o blat, starając się uspokoić.
- Madź… - Red nie chciała drażnić młodszej koleżanki, ale przecież chciała tylko pomóc!
- Aga, ty jesteś szczęśliwa z Minem. Ok., były chwilowe problemy, ale tak poza tym?
- Tak poza tym? Nooooo, to jest super. Tzn. było, dopóki przestal się odzywać. Ale teraz znowu będzie dobrze, wiem to. Dzieki tobie. – uśmiech, który posłała wyższej, był naprawdę fajną nagrodą.
- No własnie. – w końcu szatynka postanowiła spojrzeć starszej w oczy. – Wy jesteście szczęśliwi, bo od początku było wiadomo co i jak. A ja? Czy wiesz, jak to jest kochać kogoś i nie móc mu tego powiedzieć? Bo tak – kocham go, ale proszę cię, nie mów mu tego, ok.?
- Dobra, nie ma sprawy. Ale czemu nie możesz mu tego powiedzieć?
Magda nie miała ochoty siadać na wprost czerwonowłosej, więc osunęła się na podłogę, gdzie czuła się w tej chwili najbezpieczniej.
- Bo nie. Tak, wiem, że to nie jest odpowiedź. Ale zobacz, Red – znamy się i przyjaźnimy już od jakiegoś czasu i co? Mam mu teraz wyjechac z tekstem, że kocham go odkąd się tylko spotkaliśmy? A wcześniej marzyłam o takim facecie? Że marzyłam o nim? Że jest jak robiony na zamówienie? Bo jest, wiesz? Ma wszystkie „potrzebne” cechy: jest wysoki, mądry, - zaczęła wyliczać na palcach - ma genialne poczucie humoru, dba o siebie, a jak pachnie… - Polka odpłynęła na chwilę - Do tego jest świetnie wychowany, kulturalny i wiem, że jak kocha, to kocha i na pewno nie zdradzi, nie rzuci, bo mu się kobieta znudziła. Po prostu ideał. Wiadomo, że ma wady – jak każdy, ale co tam. Przecież kocha się nie za coś, a mimo wszystko, prawda? I ja go kocham takim, jakim jest. I tak będzie – będę go sobie kochała pocichutku i życzyła mu szczęścia z kobietą, którą pokocha. Nie ma sensu mu mówić, że jest facetem mojego życia, skoro i tak razem nie będziemy. Bo gdzie ja do niego? Wolę mieć w nim przyjaciela, niż usłyszeć: sorry, ale jesteś dla mnie tylko przyjaciółką. Ja kocham kogoś innego. I żeby ta przyjaźń się skończyła. Wiesz jak to boli? Pieprzona „Moda na sukces” produkcji polsko-koreańskiej! Ja kocham jego, on kocha kogoś innego, a ten ktoś jeszcze kogoś… A może trafi się tak, że ten ktoś też jego by kochał? Nie wiem tego. Ale wiem, że nie chcę cierpieć i potem wypłakiwac oczu w poduszkę, bo przez jakieś głupie nadzieje porwałam się z motyką na słońce. Jestem wieczną przyjaciółką i przywykłam do tego. A dawno temu przestałam wierzyć, że coś się zmieni, przestałam mieć nadzieję na to, że w końcu będę szczęśliwa w dziedzinie „miłość” i postanowiłam szukać radości w drobiazgach. Sprawdza to się od lat i nie będę tego zmieniała. Pozwoliłam sobie na chwilowe złamanie tego postanowienia i swoje wypłakałam. Więcej nie mam zamiaru. „Moda na sukces” to nie jest mój ulubiony serial. Mam cudownego przyjaciela i chcę, żeby był szczęśliwy – to wszystko. Nie będę tego psuła. Jak wyjadę na święta do Polski, to sobie na spokojnie wszystko ułożę, nabiorę sił na dalsze trzymanie się na dystans, a za parę lat, jak uzbieram kasę, założę ten cholerny Dom Singielek i będę na tyle szczęśliwa, na ile dam radę. A teraz ogarnij swoją osobę i wracaj do siebie, bo chcę sobie popłakać, a przy ludziach nie umiem.
Agnieszka popatrzyła smutno na szatynkę, ale nic nie powiedziała – nie chciała się z nią kłócić i dobijać jej. Wiedziała, że musi coś zrobić, żeby tych dwoje było razem – przecież się kochali! I ona doskonale o tym wiedziała. Teraz wiedziała już na pewno. A tłumaczenie uparciuchowi, że jest inaczej, niż ona to widzi, nie miało sensu. Jak Magda coś sobie ubzdurała, to nie sposób było wybić jej tego z głowy. Ale ona znajdzie sposób!
Tydzień później Super Junior wróciło do Korei. Następnego dnia Polka wyleciała do domu, gdzie miała przywrócić swoje życie na właściwe tory. Jakież było zaskoczenie Siwona, kiedy na dwa dni przed jej powrotem, otrzymał SMSa:
Kocham! Już nie mogę się doczekać, kiedy się poznacie. Do zobaczenia w piątek.

Jego serce zatrzymało się na dłuższą chwilę, a życie dało po głowie. Dlaczego wcześniej nie powiedział jej, ile dla niego znaczy? Teraz przyjdzie mu za to słono zapłacić. Ale czasu nie da się cofnąć. Za dwa dni znowu się zobaczą, jednak nie będzie to wyglądało tak, jak się tego spodziewał.
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
Ostatnio zmieniony przez maggdalena 2013-10-29, 23:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10