| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Małe co nie co
Autor Wiadomość
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2012-12-09, 22:53   Małe co nie co

UWAGA! Przekleństwa, dziwne zdarzenia, haos.. Tyle ode mnie. Miłego..^^


O tym, jak dwóch koksów poznało się na blokowisku. I jak biedna siostra jednego z nich musiała z bólem głowy i na wielkim kacu ratować spod kół roweru śmiesznego, blondwłosego, żółtego Azjatę.

***

- Aga! – krzyczał jej brat od progu. Nie wiedziała czego ten przytępawy, za duży i za napakowany koleś, który niby miał być jej bratem chce tym razem.
- Czego!? – odwrzasnęła z łazienki, gdzie szykowała się do wyjścia.
- Mecz się zaczął? – zapytał, tubalnym głosem jej brat.
- A skąd, do kurwy nędzy ja mam to wiedzieć? Wyglądam, jak kibol? WYGLĄDAM, JAK TY! – odwrzasnęła wkurzona, że to wielkie coś, przypominające ogra z bajki o Gumisiach przeszkadza, jej w robieniu makijażu.
- No nie unoś się tak – brat Agnieszki przeszedł przez korytarz ich mieszkania ledwo się mieszcząc w małej przestrzeni.
Czerwonowłosa, drobna kobieta skończyła przygotowania do wyjścia. Umówiła się na kawę ze swoją przyjaciółką i jak zawsze była już spóźniona. Zdjęła płaszcz z wieszaka, porwała torebkę i szybkim krokiem opuściła mieszkanie.
- A tę co znowu ugryzło? – zapytał sam siebie olbrzym, rozwalony na całej sofie w salonie, przed telewizorem. – Uuuuuuu Jagiellonia Białystok PANY!! – krzyczał na całe gardło, zapominając o sprzeczce z siostrą.

***

- Co za skończony idiota! – Agnieszka wylewała żale przed swoją przyjaciółką. Ta przyjechała specjalnie z odległej, zabitej dechami wioski za górami i lasami. No może tylko lasami, by wysłuchać Czerwonowłosej.
- Mi to mówisz? – jestem w podobnej sytuacji. Mój brat to skończony hardcorowy koksu – pocieszały się w ten sposób, wypijając kawę, potem coś mocniejszego, a z każdym kolejnym drinkiem nakręcały się coraz bardziej.

***

Najgorszy koszmar dwóch kobiet spełnił się w zastraszającym tempie. Bracia dziewcząt spotkali się przez przypadek na meczu Jagiellonii. Rzecz straszna i nieprawdopodobna, że zamiast dać sobie po mordach, jeden uściskał drugiego robiąc sobie ich małe, prywatne gej party w świecie koksów. Stali w bramie i czatowali na kibiców drużyny przeciwnej. Czekali, czekali i czekali, ale nikt nie nadchodził. Byli znudzeni bo nie po to pakowali na siłowni tyle czasu, by nikomu nie skopać dupska w imię Jagiellonii Białystok.

- Ty, Guma! – krzyknął brat Agi – zobacz, jaki dziwny koleś.
Palcem wskazał na idącego ulicą blondwłosego, ubranego w koszulę w kratkę, wsuniętą w białe spodnie z białym kapelusikiem na głowie Azjatę.
- Ty, pedał – zaśmiał się Guma.

Blondwłosy nie słyszał tej dziwnej wymiany zdań, ponieważ miał na uszach słuchawki. Gdyby nawet słyszał, pewnie i tak nie zrozumiałby ani słowa. Był on bowiem Koreańczykiem z krwi i kości, Lee Sungminem, członkiem Super Junior, najpopularniejszego zespołu w Korei. Tylko, co robił sam w Białymstoku w Polsce? Rzecz prosta, jak robienie na drutach, był na wakacjach. Postanowił odwiedzić wszystkie miejsca, jakie pokazały w swoim albumie Polish ELF. Zaczął właśnie od Białegostoku, więc na tę okazję założył nawet białe spodnie uzupełniając strój białym kapelusikiem.

- Piotruś, wjebmy mu – Guma zatarł ręce gotowy, by skopać tyłek niższemu od niego Azjacie.
- Dobra – Piotruś podszedł do sprawy bardzo entuzjastycznie, w końcu napierdalanka to jego żywioł. Nie przypuszczali, że może to się skończyć gorzej, dla nich samych.
.
.
.
.
- Hayaaaa!!!!!!
.
.
.
.
.
- O kurwa! Jackie Chan! Spierdalamy!!!!!! – i już ich nie było. Biegli, tak szybko aż się za nimi kurzyło. Za to rozluźniony Koreańczyk uśmiechnął się do siebie robiąc słodkie ayego i poszedł dalej ulicą, jakby nic się nie stało.

Nie przeszedł nawet dwóch przecznic, kiedy o mały włos nie zginął pod kołami roweru prowadzonego przez ślepego dziadka, od którego śmierdziało, jak z gorzelni. Nie zdążył się zastanowić nad tym, czy trafi do nieba czy piekła po śmierci, kiedy jakieś małe ciałko, jak torpeda odepchnęło go na bok, lądując na jego klatce piersiowej z impetem słonia w składzie porcelany.

- Co jest? – zapytał zdenerwowany chłopak zapominając, że jest w obcym kraju i używając Koreańskiego.
- A co ma być? Zabić się chcesz!? – wkurzona Agnieszka nawet nie spostrzegła, że mówi do niego w tym samym języku. W końcu, dla tego idioty uczyła się go już kilka lat. - Cholerny bezmózg – przemknęło jej przez myśl. Mimo, że wielbiła Sungmina jego gapiostwo wkurzało ją niemiłosiernie.
- O! Znasz koreański? – zapytał zdumiony, a jego słodkie usteczka przybrały kształt malutkiego „o”.
- Lee Sungminie! Czekałam na spotkanie z tobą odkąd zobaczyłam twoją twarz myślisz, że nie nauczyłabym się koreańskiego? – Pijana Agnieszka była zawsze bardziej rozmowna. Przychodziło jej dużo łatwiej mówienie o swoich uczuciach po kieliszeczku, albo może dwóch. No dobra! Po całej butelce!
- O! Fanka – ucieszył się chłopak robiąc minkę, która zawsze rozczulała jej serce.
- Wiem, że to na pewno moja pijacka wyobraźnia płata mi figle, a tak naprawdę ciebie tu nie ma, a ja obściskuję tego zalanego dziadka – Agnieszka od razu miała złe przeczucia.
- Nie wierzysz, że jestem prawdziwy? – zapytał z oburzeniem w oczach blondyn. – Zapraszam cię w takim razie do mojego pokoju hotelowego na kolację, w końcu uratowałaś mi życie – zadowolony z siebie, że udało mu się udobruchać dziewczynę wstał i pociągnął ją za rękę. Aga, mało co znowu nie wyrżnęła się, ale chłopak miał szybki refleks i podtrzymał ją w odpowiednim momencie, ratując przed utratą zębów.

Poszli więc w stronę Hotelu Gołębiewskiego, w którym zatrzymał się Sungmin. Aga dalej była przekonana, że to sen i obudzi się pewnie z kacem gigantem żałując każdego wypitego kieliszka wódki.

***

Co było dalej? Czy Sungmin okaże się, tym kim się okaże, czy może zupełnie kimś innym, na przykład bezwzględnym gwałcicielem, który trenował boks u Jakiego Chana. Czy Agnieszka wyjdzie cało z tej sytuacji? Tego dowiecie się później.


________________

Kkkkk..xD
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-12-09, 23:06   

O mój Boże. Nigdy bym nie pomyślała, że TY będziesz coś pisała dla mnie, a co gorsza wkręcisz w to naszych biednych, bezmózgich braci xD co jak co, ale w życiu mu nie pokażę tego, bo pewnie zdenerwowany poszedłby poszukać Gumy a potem obaj przyłożyliby pierwszemu lepszemu Azjacie :cccccccc

Awww, Sungmin jako Jackie Chan, taa. Bo dla naszych braci oni zawsze będa tylko Chinolami xDD a w ogóle to ciekawe czy Mingu coś jeszcze pamięta z tych walk xDD

Skoro go uratowałam od śmierci tragicznej, należy mi się gorąca noc, i to nie przy wódce ale w ciepłym łóżku, kkk! :D

Dzięki za opko^^
_________________
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2012-12-09, 23:10   

Obiecałam Ci kiedyś całkiem odjechane i zakręcone opko..xD Ojj dostaniesz wspaniałą gorącą noc..^^ z bajerami..;p
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-12-09, 23:26   

natulka, zaczynam się tych bajerów obawiać xDDD ale i też nie mogę się doczekać :P
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2012-12-10, 11:50   

Omona... siedzę nad poetyką i myślę sobie "Co tam, wejdę na forum, obczaję czy jakiś nowy fick jest" no i... no i nie spodziewałam się, że kiedy zacznę go czytać, to tak się spłakam ze śmiechu XDDD
I tak jak przez połowę opka tylko sobie pod nosem chichotałam (cicho aczkolwiek baardzo mocno, tak przy - O kurwa! Jackie Chan! Spierdalamy!!!!!! nie wytrzymałam i jeśli w akademiku ktoś jeszcze spał... to już nie śpi XDD Dawno się tak głośno i szczerze nie śmiałam. Kocham tę historię, serio. A Guma i *sprawdza* Piotrek to moi idole normalnie hahahahahah
Omg czekam na więcej, pragnę, pożądam, serio
Huuuh, brzuch mnie rozbolał XDD
_________________
 
 
Tobiasta 


Ulubieniec z SJ: Cała piętnastka ^^
Lover: Tusiek :D
Fav Pairing: Yeshu XD
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 09 Maj 2012
Posty: 67
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-12-10, 14:34   

Hahahaha XD Wiesz jak polepszyć komuś humor i robisz to w fajnym stylu :D
Żebym ja była w stanie tak pisać...
Jesteś wielka!
 
 
 
sexdrugsandk-pop 


Ulubieniec z SJ: Siwon
Lover: Jung Jin Young
Grupa krwi: 0 Rh+
Kocham SuJu od: 11.2011
Wiek: 24
Dołączyła: 01 Gru 2012
Posty: 25
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-12-11, 17:14   

......... zabrakło mi słów i nie wiem co powiedzieć, cały czas się śmieję ;D no po prostu genialne, a te teksty? hahaha nie ma to jak dawka porządnego śmiechu przed seansem z matmą :3
_________________
`Z daleka od siebie, będziemy spoglądać w to samo niebo` ♥


"Gdy ludzie zapominają o swoich początkowych ideałach, szybko się staczają." Jinyoung ♥
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2012-12-11, 19:36   

Dziękuję i ..... dziękuję. xD
Nie spodziewałam się, że to opowiadanie aż tak się spodoba..xD
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2014-02-19, 22:23   

Część druga, o tym jak Sungmin okazał się mieć bardzo ładne zabawki do zabawy, a Aga w końcu przestała myśleć, że to sen kiedy to wcale nie był sen.

***
Jako rodowita Białostoczanka Aga była zdziwiona, że tak szybko dotarli do hotelu Gołębiewskiego. Zabłądzili tylko, jakieś pięć razy i to wcale nie z jej winy. To Sungmin przez cały czas popisywał się swoją znikomą wiedzą geograficzną. Była wściekła, jak okazało się, że robią trzecią rundę spacerkiem wokół hotelu. To, nie była jej wina, że wódka ograniczała jej pole widzenia. Zwykle trafiała po melanżu do domu, nie wiedziała jakim cudem, ale trafiała i to było najważniejsze.

Znaleźli się w końcu w środku. Portier, który czekał przy kontuarze śmiał się do rozpuku z niskiej, Czerwonowłosej, zalanej prawie w trupa dziewczyny i Azjaty w śmiesznym kapelusiku. Wredny! Pomyślała Agnieszka, ale po sekundzie zapomniała, o jego głupawo szczerzącym się pysku i skupiła wzrok na Sungminie. Wyglądał uroczo, cały potargany i utytłany w błocie. Na policzku miał roztarte trochę brudu, więc Aga odruchowo sięgnęła dłonią i starła mu go z twarzy. Spojrzał na nią tak, że zrobiło jej się gorąco.

Jej wyobraźnia, działająca na przyśpieszonych obrotach od razu wyobraziła sobie te wszystkie zbereźne rzeczy, które mogliby robić, przy pomocy wykwintnych zabawek. Pomyślała o srebrnych kajdankach lśniących i pobrzękujących zachęcająco. O pejczyku ze skóry i opasce na oczy. W myślach miała już cały scenariusz, tego najwspanialszego, erotycznego aktu. Sungmin uśmiechał się kretyńsko i trzymając ją za rękę wprowadził do środka. Pokój był apartamentem. Aga domyślała się, że najlepszym, jaki był dostępny. Dobre chociaż to, z tego wszystkiego, co najlepsze nie było. Cóż, darowanemu koniowi do pyska się nie zagląda, więc Aga od razu swoje kroki skierowała do barku i mini lodówki. Co za zrządzenie losu? Pusto!
- Czy ty nie jesz? – zapytała z wyrzutem.
- Jak to? – mało rozgarnięty Koreańczyk, nie wiedział jak jej odpowiedzieć. – Oczywiście, że jem, ale wszystko się skończyło, jak oglądałem „Modę na sukces” na dvd.
- Lee Sungminie! Pierwsze primo, mogłeś poprosić o dokładkę, ale zaraz wróć! Po jaką cholerę oglądałeś „Modę na sukces”? – Aga traciła powoli cierpliwość, choć w jej głowie znowu pojawiły się myśli o pejczyku.
- Bo chciałem sprawdzić, czy uda mi się obejrzeć wszystkie odcinki przed pięćdziesiątką! – powiedział z przekąsem, a przy tym zrobił, tak słodką minkę, że dziewczyna nie wiedziała czy żyje, czy może poszła już do Sungminowego nieba.

Chłopak nie tracąc czasu zadzwonił po room service i zmówił wszystko, co mieli dostępne w karcie. Miał nadzieję, że tym zaimponuje Czerwonowłosej ELF i namówi ją na to, by się z nim pobawiła. Chciał pograć w łapki, ale bardziej niż w łapki, chciał pobawić się z nią w molestowanie seksualne. Nie wiedział jeszcze, że to on będzie molestowany.

Aga wcisnęła w siebie ostatniego pieroga z mięsem i padła na łóżko trzymając się za brzuch. Zakładanie się z Koreańczykami w kwestii żarcia to poważna sprawa. Musiała bronić polskiego honoru i przejeść pewnego siebie żółtka. Dumna, że dokonała prawie niemożliwego pacnęła chłopaka w ramię i zaczęła chichotać. Sungmin, nie był jej dłużny i zaczął łaskotać niczego nieświadomą dziewczynę. Łaskotkowy atak skończył się tym, że Aga mało co, nie zwróciła wszystkich zjedzonych pierogów na pościel.
- Uspokój się, przestań, aaaaa… - darła się w niebogłosy, byle tylko przestał ją już łaskotać.
- Dobrze – zgodził się mężczyzna. – A co dostanę w zamian?
-Bosh – westchnęła Agnieszka, popatrzywszy na niego spod rzęs. – Koreańczyki, to dziwne stworzenia, zawsze chcą czegoś w zamian.
- Cudownie znasz Koreańską kulturę – uśmiechnął się figlarnie. – Co w takim razie mi dasz?

Aga, nie zastanawiała się nawet chwili i zamknęła mu usta pocałunkiem. Oddał jej pocałunek z zawziętością i niespodziewanym entuzjazmem. Dopiero teraz Agnieszka zaczęła sądzić, że ma alkoholowe omamy, jednak Sungmin nie poprzestał na pocałunkach, co uświęciło ją w przekonaniu o prawdziwości tej pięknej sceny. Jego wszędobylskie dłonie zapuściły się w okolice jej piersi. Aga pogratulowała sobie w myślach założenia stanika rozpinanego z przodu. Objęła mężczyznę za szyję i przyciągnęła bliżej. Nie czekając ani chwili dłużej Sungmin położył ją na wznak na łóżku. Leżał teraz na dziewczynie i dalej ją całował, jakby jutra nie było, a oni nie byli uchlani ciężkim, polskim alkoholem. Agnieszka stwierdziwszy, że dosyć tej dominacji rasy żółtej przewróciła mężczyznę na plecy i z prawdziwym zaangażowaniem, zaczęła rozpinać malutkie guziczki koszuli Koreańczyka. Kiedy jej oczom ukazała się jego klatka piersiowa z malutkimi, sterczącymi zachęcająco sutkami, wieńczącymi ten zacny element ciała Sungmina, jak wisienki na torcie, nie mogła się powstrzymać i oblizała usta. A potem jej język wyprawiał cuda na tych małych punktach rozkoszy. Jak się okazało jej cudowny, milusi, kochaniusi Koreańczyk, miał bardzo wrażliwe sutki. Wierzgał pod nią nieopanowanie, a jego ciekawskie palce zaczęły szarpać za zamek błyskawiczny spodni Agi. W końcu udało mu się pokonać tę straszną barierę i Aga teraz miała rozpięte spodnie i koszulkę rzuconą, gdzieś byle gdzie. Zanim zdążyła pomyśleć, czy założyła pasującą do siebie bieliznę, zamiast wyciągniętych majtek i stanika nie od kompletu, jej spodnie wraz z bielizną pofrunęły na ziemię, za koszulką i ładnym koronkowym biustonoszem. Teraz leżała na nim zupełnie naga, ale ta sytuacja całkowicie jej odpowiadała. Jej malutkie rączki zaczęły odpinać jego spodnie, przy okazji wyciągnęła cienki, pleciony pasek stwierdziwszy, że nada się na wymarzony pejczyk. Niedługo później, podłoga usłana była ubraniami, a ich dwoje na łóżku zaczynało namiętny taniec. Tym razem to Sungmin był na górze. Jego dłonie pieściły jej piersi z wprawą, wzorowego kochanka a usta znaczyły mokrą ścieżkę od jej ucha do obojczyka. Agnieszka jęczała pod nim bezwstydnie, a jej jęki rozkoszy jeszcze bardziej go podniecały. Chciał, by krzyczała. Kiedy zacisnął delikatnie swoje, małe, białe ząbki na jej sutku krzyknęła i zdzieliła go prowizorycznym pejczem w tyłek. Sapnął z bólu, ale taka zabawa bardzo mu się podobała. Nie miał zamiaru rezygnować z łapek, ale ta zabawa mu odpowiadała dużo bardziej. Wsunął kolano między uda Agnieszki i poczuł gorąco stamtąd płynące. Był gotowy, jak nigdy wcześniej. Chciał jej i to szybko. Szybkim pchnięciem wszedł w nią i usłyszał dziki jęk rozkoszy. Krzyczała jakieś niezrozumiałe słowa po polsku i uderzyła go znów, poganiając do szybszych ruchów.
Dałby jej w tym momencie wszystko, a ona prosiła tylko, by kochał ją najmocniej jak umiał. Spełnił jej prośbę, dał spełnienie jakiego nigdy jeszcze nie zaznała.
Po wszystkim uśmiechnął się do niej rozbrajająco i przykrył ich oboje ciepłą kołdrą.


Długo kazałam na siebie czekać. Za co bardzo, bardzo przepraszam!
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 11