| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
KyuHyuk - I love you, when you're less worth it. [8/10]
Autor Wiadomość
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3143
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-12-16, 20:50   

SuJeong napisał/a:
Sayuuu, mam nadzieję że się na Tobie nie zawiodę, no :)

A ja czuję, że się zawiodę XD Sayu (właściwie czemu akurat taki skrót? o.O), pamiętasz Four Seasons, takie Twoje piękne QMi, którym się zachwycałam, a którego nie skomentowałam, bo podziwiałam je po cichu? ^^ Twój żywioł to QMi, nie rozdzielaj ich! T^T
(Tylko ja mogę próbować zmienić u autorki pairing XDD)

Sudzia <33333 Daj mi KyuSunga i nie będę się "sprzeczać" XD
Stwierdzam, że ze mną stało się coś dziwnego, skoro aż tak się przejmuję fanfickami i pairingami o.O Chyba czas na jakiś odwyk czy coś... >.>"
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 24
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-12-16, 21:24   

Sayu! Kochanie moje, bananie Ty mój!~
Nie daj się ponieść paplaninie w wykonaniu Elusi kochanej! :cccccccc Nie możesz mnie zawieść, bo moja miłość do Ciebie zniknie, ulotni się i co. No co wtedy zrobisz? :ccc

ElJunPl napisał/a:
Stwierdzam, że ze mną stało się coś dziwnego, skoro aż tak się przejmuję fanfickami i pairingami o.O Chyba czas na jakiś odwyk czy coś... >.>"

Ty, Ty wiesz Ty co? Ty, Ty... No! Oj przejmujesz się, przejmujesz! :c Przez to cierpi KyuHyuk ;~;
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Sayanna 
Noona lubi banany ^^


Ulubieniec z SJ: Eunhyuk, Heechul, Kyuhyun
Lover: Cinderella <3 Zhou Miś <3
Fav Pairing: EunHae, QMi, HanChul,
Wiek: 24
Dołączyła: 06 Lip 2012
Posty: 130
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-12-18, 01:50   

Sudzia
Tak, Kyuhyun będzie musiał poważnie się and sobą zastanowić. Chciałam by był dupkiem, ale on się zmieni. Prędzej czy później.
Donghae ma tutaj kluczową rolę, chociaż później będziesz go przeklinać. tak mi się wydaje ^^''
QMi i ich miłość pod prysznicem, w sumie podsunęłaś mi ten pomysł ty, ale nie zdradzę Ci czym <3
Tak tak, można się masturbować przy drzwiach <3 xD

Kyuhyun dobrze zrobił (bynajmniej według mnie) , że jednak uciekł z ostatniej lekcji i postanowił sprawdzić, co takiego naprawdę stało się z Hyukkim.

Oj nie wiem czy tak dobrze, nie wiem : (

No i ten, znów te same błędy o których wcześniej wspominałam kotku.

Wiem, ale to wszystko przez to, ze chciałam wstawić zanim pójdziesz spać! Poprawiłam je już <3

Widzisz nie spodziewałaś się, ze dzisiaj dodam co? Ha ha ha! Mam nadzieję, że udało mi się zrobić niespodziankę <3

YumiKasai


Ahhh, widzę, że Eunhyuk się tutaj trochę nacierpi :c Chociaż z jednej strony mnie to cieszy.. Lubię czytać ficki w których jest dużo emocji ;)
Więc, mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz :P


Łojej, ja też mam taką nadzieje <3 Nie chciałabym zawieść nikogo z was kotki <33

I QMi, ojeeej~~ Musiałaś ich dać, prawda? ^^""
Ale ładnie tutaj pasują. I dodają smutku Hyukowi :D


Musiałam, o takiej miłości się nie zapomina! <33

ElJunPl

Sayanna napisał/a:
Daj Kyuhyukowi szansę! Nie bądź mrożoną rybą!

Ja mu cały czas daje, ale on ich nie wykorzystuje :< I czemu mrożoną rybą? xD

Oj no, jak dasz mu szansę to odwdzięczę się KyuSungiem, w nagrodę za twoje poświęcenie <33 mrożone ryby są fajne <33

No właśnie, tu tak ładnie się wszystko między Mimim i Kyu układa i Ty będziesz chciało to zepsuć! T_T I Jak ja mam się przekonać do KyuHyuka? >3<
Sayanna napisał/a:
- O kurwa… śnieg

Ile w tym entuzjazmu xD


Masz się przekonać, bo Zhou mi będzie tutaj świnią!
Prawda? Entuzjazm godny Kyuhyuna!


Ekhem... Ja to bym jednak wolała z tego zrobić QMi xD Czemu Kyu nie mówi do Zhou Miego zdrobniale? :C A do tego nie powiedział mu o ucieczce z lekcji. Ech, będę przeżywać to opowiadanie, ale pod innym kątem niż Suje XD


*Pokazuje jej język* Jeszcze zobaczysz, KyuHyuk rządzi!

A w ogóle zapomniałam zapytać o to poprzednim razem - jak zrobiłaś akapity? O:

Chytry kod mam :D powtarzam go trzy razy przy każdym i mam. &# 8195; *bez spacji po krzyżyku, powtórz to trzy razy i jest <3*


A ja czuję, że się zawiodę XD Sayu (właściwie czemu akurat taki skrót? o.O), pamiętasz Four Seasons, takie Twoje piękne QMi, którym się zachwycałam, a którego nie skomentowałam, bo podziwiałam je po cichu? ^^ Twój żywioł to QMi, nie rozdzielaj ich! T^T
(Tylko ja mogę próbować zmienić u autorki pairing XDD)



Paringu nie zmienię, nie dam się! Ojej przeczytałaś? Miło mi, ze Ci się podoba, naprawdę <33
Yah twierdzisz, ze mój żywioł to QMi, wcześniej twierdzili, ze EunHae, teraz leci KyuHyuk, a wiecie co wam powiem ja? Ja po prostu kocham pisać, nieważne jaki paring. <3 Po prostu to lubię.
Sayuu, bo lubię, to moje ulubione zdrobnienie <33

Kasiek

Ah kochanie, szybciej już dodawać nie mogę, muszę jeszcze spać <33
Ja też Cię kocham, a twój komentarz sprawił mi niebywałą przyjemność <33



Wiecie co laski, nie wiem co macie do KyuHyuka, to naprawdę zajebisty paring. <3
Niespodziewajka, to miało być dopiero w weekend, ale się odmóżdżyłam. Dla mojego bałwanka <33

Pisane przy:

The Birthday Massacre - Horror Show

Sudzia, zdaje mi się, ze tylko my tak kochamy Kyuhyuka <3 T.T
Jak widzę ilość ficków do nadrobienia to ogarnia mnie czarna rozpacz, kiedy ja znajdę na to czas o.o
Yumi twój list był cudowny! Skomentuję, jak znajdę czas! Obiecuję!
Sudzia, jak to już 5 cześć KyuHyuka i ja nic nie wiem? *refleks szachisty* nadrobię, obiecuję!

Nie wiem co macie tych przyszłych cierpień Hyuka <3 przecież nie będzie smutał cały czas, am w końcu Hae!

Ahahahaha napisze nową wersję 'Cierpienia młodego Eunhyuka'. To jest myśl!

Proszę nie zabijcie mnie za tego Kyu, dobrze?






KyuHyuk
I love you, when you’re less worth it.
Rozdział 3


***


   - Hyukkie? – Drzwi drgnęły, ale nie ja. Siedziałem w bezruchu, patrząc na drewnianą podłogę przedpokoju. – Małpko, to ja Hae, otwórz proszę. – Oparłem głowę o drewno przenosząc spojrzenie na sufit.

   - Hae… czy ze mną jest coś nie tak? – Zapytałem, w odpowiedzi usłyszałem lekkie stuknięcie. Znak, że Donghae przykleił się do drzwi próbując coś usłyszeć.

   - Nie, wytłumaczę Ci dlaczego, tylko mnie wpuść. Zaraz zamienię się w sopelka. – Wyraźnie słyszałem jak zadrżał mu głos.

   - Nie w sopelka. W paluszka rybnego. – Poprawiłem go i odsunąłem się od drzwi, które szybko się uchyliły. Kilka sekund później otoczył mnie znajomy zapach mleka, a ramiona Hae objęły mnie mocno, przyciskając do siebie. Na policzku poczułem jego usta. Były zimne, tak samo jak nos, który wtulił w moją szyję.

   - Oj, Hyukkie, Hyukkie. Mój kochany, smutny Hyukkie, co ja z tobą mam. – Cały był zimny, objąłem go więc, próbując oddać trochę własnego ciepła, którego również nie posiadałem za wiele.

   - Hae dlaczego to mnie boli? Oglądanie ich razem? – Zapytałem czując jak powoli załamuje mi się głos. Czułem się coraz gorzej, nie tylko psychicznie ale i fizycznie. Tak jakbym powoli dostawał gorączki.

   - Bo go kochasz. Kochasz od prawie trzech lat. – Pokręciłem przecząco głową, nie przyjmując tego do wiadomości.

   - Przecież Ciebie też kocham i to wcale mnie nie boli. – Zajęczałem, czując jak w oczach zbierają mi się łzy. Na czole poczułem chłodną dłoń Hae.

   - Wiesz istnieje wiele rodzajów miłości. Myślę, że Kyuhyuna darzysz tym najbardziej wyjątkowym. – Szepnął, a ja coraz mniej rozumiałem, zaczynało kręcić mi się w głowie.

   - Nie rozumiem.

   - Później Ci to wytłumaczę. Wstajemy skarbie, musisz się położyć. – Ponownie pokręciłem głową. Pozwoliłem się podnieść i stanęłam chwiejnie, podpierając się całym ciężarem ciała na przyjacielu.

   - Nie chce mi się spać. – Zaprotestowałem, Hae westchnął i obrócił się tyłem, a potem wziął mnie na barana.

   - Chce, chce, tylko jeszcze tego nie wiesz. Uh, kochanie nie uważasz, że jesteś za chudy? Piórko się z Ciebie robi.

   - To anemia. – Odpowiedziałem słabo, czując jak moje nogi wiszą w powietrzu.

   - Tak, tak, wiem. Złap mnie za szyję, dobrze? – spełniłem jego prośbę, opierając się policzkiem o jego bark.

   - Jestem beznadziejny, prawda?

   - Nie. Jesteś wspaniały i wyjątkowy. – Powoli wspinaliśmy się po schodach. Hae nawet nie sapał, z lekkością pokonywał kolejne stopnie. Tak jakbym naprawdę był piórkiem.

   - To dlaczego Kyuhyun mnie nie chce?

   - Bo jest głupim androidem, któremu przepaliły się obwody. – Zaśmiałem się, a potem stwierdziłem, ze plecy Donghae, są naprawdę wygodne. Tylko gdyby nie to kołysanie, od którego robiło mi się nie dobrze.

   - Hae…

   - Tak?

   - Źle mi.

   - Nie martw się Kyuhyu…

   - Nie to Hae, zaraz puszcze pawia.

   - Cholera…



   Nie wiedziałem jak znalazłem się w łóżku. Jedyne co pamiętałem to gwałtowne wymioty i szum wody. Potem nagle znalazłem się w swoim pokoju z kompresem na czole.

   - Śpij Hyukkie. Dobrze Ci to zrobi. Chyba się czymś zatrułeś. – Przeczesał moje włosy chłodną dłonią. Przyniosło mi to ulgę.

   - Hae a ty wiesz, że ja cię kocham? – Zapytałem patrząc na niego szklącymi się od gorączki oczami.

   - Oczywiście, że tak głuptasie. Ja Ciebie też. Śpij.

   - A zostaniesz?

   - Tak. Śpij.

   Zasnąłem, czując jak Hae gładził mnie po głowie, nucąc jakąś kołysankę. Chwilowo było dobrze.


***



   Obudziłem się dopiero późnym popołudniem, czując się o wiele lepiej. Gorączka chwilowo odeszła w niepamięć. Usiadłem wolno, przyglądając się jak Donghae ze słuchawkami na uszach gra jakąś melodię na moim keyboardzie. Zsunąłem się z łóżka i podszedłem do niego wolno, a potem oparłem głowę na jego ramieniu. Drgnął i spojrzał na mnie, a potem uśmiechnął się i wyłączył sprzęt.

   - Jak się czujesz? – Uśmiechnąłem się i musnąłem jego policzek.

   - Lepiej, ale wciąż mi słabo. Dziękuję.

   - Nie ma za co, ubierz się, a ja… - Przerwało mu głośne pukanie do drzwi. Spojrzałem na niego zdziwiony. – Otworzę, poczekaj. - Zniknął za drzwiami i zbiegł po schodach. Nie drgnąłem nasłuchując.

   - O Kyuhyun, co ty tutaj robisz? – Zamarłem. Kyuhyun? Co on tutaj robi? Cholera! Cała sytuacja mającą miejsce rano powróciła do mnie zdwojoną siłą. Zachwiałem się i oparłem ciężko o ścianę. Nie byłem gotowy na rozmowę z nim. Nie… Ja nie chciałem z nim rozmawiać.

   - Przyszedłem sprawdzić co u Hyuka. To takie dziwne? – W myślach widziałem spojrzenie jakim zmierzył Donghae.

   - Już trochę lepiej. Śpi. Chyba ma grypę. – Odetchnąłem, słysząc jego kłamstwo. Kochana ryba.

   - Skoro śpi, to dlaczego w jego pokoju pali się światło? – Dobra Panie ,,Detektyw Cho’’, Panu już dziękujemy. Jęknąłem niezadowolony i otworzyłem drzwi do pokoju wychodząc na korytarz. Przezornie przywarłem do ściany.

   - Już idę, już. – Krzyknąłem słabo dochodząc do schodów. Donghae szybko znalazł się przy mnie.

   - Hyukkie wracaj do łóżka, powinieneś leżeć. – Skarcił mnie, patrząc zmartwiony.

   - Czuję się już lepiej. Naprawdę. – Zapewniłem, kłamiąc. Wyczuł to, oczywiście, w końcu zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny, jednak nie odpowiedział nic. Pomógł mi zejść po schodach. W głowie zaczęło mi wirować. Przez cały czas czułem na sobie przenikliwe spojrzenie Kyuhyuna. To nie było miłe uczucie. – Yah, co tak tu stoicie, chodźmy do salonu. – Zaproponowałem, a sam ruszyłem do kuchni by zrobić herbatę.

   - A ty gdzie chodzący zarazku! – Ramie Donghae oplotło mnie w pasie i obróciło w przeciwną stronę.

   - Po herbatę…? – Zapytałem niepewnie, czując jak się rumienię. Nie lubiłem jak ktoś wyręczał mnie w czymkolwiek.

   - Ja ją zrobię, a ty obejmujesz kierunek zwany ‘kanapa w salonie’. – Naburmuszyłem się, ale posłusznie i powoli skierowałem się do wskazanego przez mojego opiekuna miejsca. Kyuhyun w dalszym ciągu milczał, przyglądając mi się z uwagą, rozwalony jak panicz w fotelu przy oknie. Skrzywiłem się, co za wredna łajza. Unikałem jego spojrzenia jak ognia stwierdzając nagle, ze sufit jest naprawdę arcydziełem architektonicznym. Niech wie, że mam do niego żal i najchętniej rzuciłbym się z mostu byle by na niego nie patrzeć. Donghae wrócił niosąc kubki parującej herbaty na tacy. Porwałem największy z rysunkiem niebieskiej, zdziwionej rybki i upiłem łyk napoju, parząc sobie język. Skrzywiłem się i odłożyłem kubek na stół. Hae w międzyczasie usiadł obok mnie i głaskał mnie chłodnymi palcami po karku, za pewne sprawdzając czy mam gorączkę. Nie umknęło to uwadze Kyuhyuna, który zaczął przyglądać mi się jeszcze intensywniej niż wcześniej. Odważyłem się spojrzeć w jego oczy, ale gdy tylko to zrobiłem, przed oczami pojawił mi się obraz jego i Zhou Miego. Zadrżałem i spuściłem wzrok, przenosząc spojrzenie na rysunek niebieskiej, zdziwionej rybki.

   - No więc… jak widzisz nic mi nie jest, możesz wiec iść, Zhou Mi na pewno się o Ciebie mar… - Przerwał mi szybko, chłodnym, ostrym jak brzytwa głosem. Byłem pewny, że zmrużył oczy. Szatan nie człowiek.

   - Co ty odpierdalasz Hyukjae? – Przełknąłem głośno ślinę, błądząc spojrzeniem po podłodze. Donghae zacisnął dłoń na moim ramieniu, dodając mi otuchy.

   - Nie wiem o co Ci chod… - Znowu mi przerwał, nieruchomy jak posag, wpatrując się we mnie intensywnie.

   - Owszem wiesz, ale dobrze, zapytam jaśniej. Dlaczego unikasz mnie jak ognia od kilku tygodni? – Jęknąłem w myślach. Bądź przeklęty. Milczałem, nie potrafiłem mu odpowiedzieć. – Nic nie powiesz? – Dalej się nie odzywałem, do oczu napłynęły mi łzy. – Okey. Powiedz mi więc, jak bardzo się mnie brzydzisz?

   - Nie brzydzę się tobą. – Zaprzeczyłem cicho, nie wiedząc o co mu chodzi.

   - Nie? Skoro tak, to dlaczego odkąd zacząłem spotykać się z Zhou Mim, unikasz mnie. Szukasz wymówek, tylko po to by się ze mną nie spotkać. Boisz się mnie dotknąć, przestałeś przychodzić w weekendy? Czyżby w końcu dotarło do Ciebie co to znaczy być pedałem? – Warknął na mnie, a ja skuliłem się.

   - Nie uważam Cie z pedała. Ja po prostu… – Zaprzeczyłem słabo, czując jak znowu wiruje mi w głowie.

   - Po prostu co? – Donghae nie odzywał się, głaskał mnie jedynie po ramieniu, wbijając w Kyuhyuna mordercze spojrzenie.

   - Zaistniała pewna sytuacja, niezwiązana z tobą. Nie potrafię się w niej odnaleźć. Po prostu potrzebuję spokoju. – Skłamałem, a on doskonale o tym wiedział.

   - Nie kłam Hyukjae, znam Cię lepiej niż może Ci się wydawać. Po prostu powiedz, że brzydzisz się mnie, a dam Ci spokój.

   - Dlaczego wmawiasz mi takie rzeczy! Nie brzydzę się tobą! –Wstałem gwałtownie, aż zakręciło mi się w głowie. Po krótkim wahaniu w końcu odważyłem się spojrzeć na jego oczy i od razu tego pożałowałem. Jego chłodne, ostre spojrzenie przeszyło mnie na wskroś.

   - Powtarzasz się i kłamiesz, żałosne, ale sprawdźmy więc. – Wstał, a ja zamarłem. Spokojnym krokiem podszedł do mnie, bardzo blisko. Za blisko. Donghae również wstał i stanął przy mnie, gotowy w każdej chwili mi pomóc. Kyuhyun wyciągnął rękę i próbował dotknąć palcami mojego policzka. Przez chwilę się cieszyłem, ale zaraz przypomniałem sobie, ze robi to tylko po to by zbadać moja reakcję, w dodatku tą samą dłonią dotykał policzka Zhou Miego dziś rano. Zacisnąłem oczy i odsunąłem się. Nie poruszył się, zaciskając usta tak mocno, że zrobiły się białe. – Wiedziałem.

   - Nie ty nic nie wiesz. – Szepnąłem, czując jak drżę.

   - Czego nie wiem? A może jesteś zazdrosny? Zazdrosny o to, że Ciebie nie ma kto porządnie przepieprzyć. Może podglądasz mnie i Zhou Miego, by zaspokoić własne fantazję co? Powiem Ci jednak, że trzepanie rączką pod kołderką to nie to samo co prawdziwe pieprze… - Nie wytrzymałem. Z całej siły trzasnąłem go dłonią w policzek.

   - Wynoś się. – Głos mi drżał, a ja cały trzęsłem się powstrzymując płacz. Nie powiedział nic, przyglądał mi się zapewne z uśmiechem satysfakcji na ustach. – Wypierdalaj, nie chcę Cię tu widzieć! – Krzyknąłem widząc, że się nie poruszył. Dłonią wskazałem drzwi. Bez słowa ruszył we wskazanym kierunku, w progu rzucając jeszcze na pożegnanie.

   - Bijesz jak panienka Hyukjae.

   - Wyjdź! – Drzwi trzasnęły, a ja osunąłem się bezsilnie na ziemie, zalewając się łzami. Donghae stał, zaciskając dłonie w pięści.

   - Zabiję go.

   - Hae, nie rób tego. Tylko pogorszysz sytuację.

   - Ale…

   - Nie… - Złapałem go za dłoń i ściągnąłem na ziemię mocno przytulając się do jego ciała. Objął mnie, całując w czubek głowy i delikatnie kołysał.

   Jego słowa bolały, potwornie. Odbierały oddech, krążąc po głowie, zanieczyszczając myśli.

   Miał rację. Byłem zazdrosny, nawet bardzo. Chciałem by to mnie dotykał tak jak Zhou Miego, by obdarzał takim samym uśmiechem. Chciałem by mnie kochał. Tak po prostu.


   Cho Kyuhyunie, wiesz co? Jesteś dupkiem, ale i tak Cię kocham.


***


_________________
Ostatnio zmieniony przez Sayanna 2012-12-21, 21:23, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Estoir 
Chmurka


Ulubieniec z SJ: Lee Brothers & Evil Maknae
Lover: Hyukkie, Die, Ryo, Jin, Akihide
Fav Pairing: EunHae
Wiek: 31
Dołączyła: 16 Sie 2012
Posty: 1094
Skąd: Wroclove
Wysłany: 2012-12-18, 10:40   

Bardzo, bardzo podoba mi się ten fick. Ogólnie, zaskoczona jestem, że ja - wyznawczyni Eunhae - potrafię siedzieć, czytać Twoje dzieło i w myślach opierdalać Kyuhyuna za to, co robi Hyukowi! xD
Fantastycznie przedstawiasz Hae. Dobry, wspierający przyjaciel, będący na zawołanie, by utulić, podać herbatkę czy być milczącym wsparciem. Czemu jednak mam wrażenie, że może tu być mały dramat? Naprawdę kocha Eunhyuka tylko taką "braterską" miłością?
Kyuhyun jest takim, jakim go uwielbiam najbardziej. On jest dla mnie typową "cichą wodą". Niby grzeczny, spokojny, uczynny, ale jak chce, to potrafi dopiec tak, że ma się ochotę uciekać, gdzie pieprz rośnie.

Z uwag technicznych - zlikwiduj może te spacje między kolejnymi wersami. Wiem, że chcesz, by czytało się płynnie i przejrzyście, ale tak naprawdę bardziej to drażni i przeszkadza, oraz sprawia sztuczne wrażenie "zapychacza" - jakby miało wyglądać, że jest więcej tekstu niż w rzeczywistości ^^"

Pozdrawiam, i czekam z niecierpliwością na kolejne części *^^*
_________________

Eunhyuk: "Jestem najszczęśliwszy, gdy stoję na scenie。
Ponieważ wtedy mogę całkowicie zostać pochłoniętym przez tamten świat"
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3143
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-12-18, 10:45   

Sayanna napisał/a:
Oj no, jak dasz mu szansę to odwdzięczę się KyuSungiem, w nagrodę za twoje poświęcenie <33

Przestań, bo zaczynam się przekonywać xD
Sayanna napisał/a:
Zhou mi będzie tutaj świnią!

o_O' On nigdy nie jest świnią o.o Ciekawe, co z tego wyjdzie ^.^
Sayanna napisał/a:
Jeszcze zobaczysz, KyuHyuk rządzi!

Ech, a ja widziałam w Tobie QMiową sojuszniczkę xD
Sayanna napisał/a:
Ahahahaha napisze nową wersję 'Cierpienia młodego Eunhyuka'.

Hahaha, może wtedy inaczej bym spojrzała na tę lekturę, bo Werter mi jednak nie podpasował xD

A w ogóle to awww~ Ładne zdjęcie <3

Sayanna napisał/a:
- Bo jest głupim androidem, któremu przepaliły się obwody.

Gud ajdija! 8D

Jak oni się fajnie nazywają: sopelek, paluszek rybny, zarazek... xD Tylko potem oczy mi prawie wypadły, jak czytałam, co ten Kyu wygaduje. O: Co to miało być? Co on sobie powymyślał? Przyszedł, żeby mu dokuczyć czy się zainteresować jego stanem? Nie ogarniam go ><
A Hae jest kochany, ale z Twoich zapowiedzi wnioskuję, że pewnie też się nacierpi albo zrobi się niezłe zamieszanie. Co to będzie, co to będzie~
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 24
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-12-18, 15:14   

Boże, Boże, Boże dodałaś ! Cieszę się, a nawet nie wiesz jak bardzo ^.^ Myślałam, że dodasz na weekend a tutaj takie miłe zaskoczenie, yay! Dziękuję, dziękuję! <3

TAK, ZGODZĘ SIĘ Z TOBĄ - KYUHYUK TO NAPRAWDĘ PIĘKNY PAIRING! A wiesz, to dzięki mnie *dumna*

Boże...................... Ale z Kyuhyuna świnia! A to wszystko przez to, że jest w związku z tym chodzącym drzewem........ BOŻE, ALE SEM NA NIEGO ZŁA! Nie rozumiem jak on może tak mówić do swojego przyjaciela, wyciągać tak pochopne i głupie wnioski?! Pewnie sam jest zazdrosny o Donghae, na pewno! Ja to wiem, że zazdrości Hyukkiemu jego Rybki, przyjaciela który zawsze z nim jest! Boże,Boże ale mną trzepie ><

I DOBRZE, ŻE MU WALNĄŁ.

A Donghae to naprawdę gwiazda tego ficka, bardzo się cieszę że jest takim wsparciem dla Hyukjae. Może coś z tym zrobi, znaczy się na pewno coś z tym zrobi, bo widać jak zależy mu na szczęściu przyjaciela. No nie wierzę, że Kyu okazał się taką świnią. Boże. Już mnie ciekawi, co ciekawego będzie myślał Kyu w następnej części. Z początku myślałam, że naprawdę się przejmie a tu taka akcja, IDIOTA. Aż nie wiem co mam pisać, trzepie mną no :cccccccccccccccccc

Wiesz co, bardzo lubię ten Twój styl pisania w tym opowiadaniu. Jest piękny ;~; daj mi swoje zdolności pisania bananie :ccccccc

Estoir napisał/a:
Z uwag technicznych - zlikwiduj może te spacje między kolejnymi wersami. Wiem, że chcesz, by czytało się płynnie i przejrzyście, ale tak naprawdę bardziej to drażni i przeszkadza, oraz sprawia sztuczne wrażenie "zapychacza" - jakby miało wyglądać, że jest więcej tekstu niż w rzeczywistości ^^"

Sądzę, że to nie jest specjalny zabieg. Jak się pisze w wordzie takie coś jest, a poza tym lepiej się tak czyta jak jest jakiś odstęp, a nie nawalone wszystko na siebie.


Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...
ElJunPl napisał/a:
Co to będzie, co to będzie~


Chcę następną.................. < 333
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
Ostatnio zmieniony przez SuJeong 2012-12-18, 15:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3143
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-12-18, 16:31   

SuJeong napisał/a:
A to wszystko przez to, że jest w związku z tym chodzącym drzewem........

Eej! >:V

A co do technicznego punktu widzenia - jak Sudzia wolę odstępy, bo jak jest wszystko pisane linijka pod linijką, to mi się zlewa tekst i nie umiem się odnaleźć ^^"
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
YumiKasai 
Mała Cholera~~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy ^^"
Lover: Już nie umiem zdecydować ; ____ ;
Fav Pairing: Teraz to już wszystkie <3
Grupa krwi: ARh+
Kocham SuJu od: 26.07.12r
Wiek: 23
Dołączyła: 09 Wrz 2012
Posty: 105
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-12-18, 21:20   

Teraz już wiem co czuła Ellie starając się przekonać Cię do nierozbijania QMi... Zakochałam się w tym drobnym wątku EunHae. Oni zachowują się tak rozkosznie, ja chcę żeby oni byli razem ;~~~~~~;
Donghae jest na prawdę wspaniałym przyjacielem. Sama mam przyjaciółkę, która siedzi przy mnie, kiedy jestem chora. Kicham, prycham, narzekam na wszystko i jeszcze pewnie wydzielam nieprzyjemny zapach od nadmiernego pocenia się przy gorączce, a ona trzyma mnie za rękę i spełnia wszystkie moje zachcianki. Więc wiem jak czuł się Hyukkie ^^

A co do Kyu... W sumie na początku byłam trochę zła na niego za to co powiedział do biednego Hyuk'a, jednak po chwili zaczęłam się dokładniej zastanawiać nad jego zachowaniem.. I przyszła mi do głowy taka myśl, że Kyu może czuć po prostu smutek i żal do Eunhyuk'a. Bo tak jak powiedział, że jego przyjaciel zaczął go unikać od czasu gdy został gejem. Kyuhyun mógł na prawdę odczuć to jako fakt, że Hyuk się go brzydzi i nie potrafił opanować emocji, więc zaczął go obrażać...
Więc ja zostaję przy takim wyjściu ^^

I oficjalnie to opowiadanie trafia na listę moich ulubionych ficków!
Jest na prawdę wspaniałe i mam nadzieję, że utrzymasz takie tempo dodawania ~~(^_^)~~ Tylko martwi mnie fakt, że będzie 10 części. TYLKO 10 CZĘŚCI ;~~~~~;
Mam nadzieję, że będziesz po tym pisała coś innego :D
_________________
"Without you I have no courage to live"
"I'm better than your ex, hotter than your next"
I AM HENWOOK SHIPPER! <3
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 24
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-12-20, 23:56   

Kochanie chyba będę Cię molestować na gg o nową część............ ;~~; <3
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Kasiek
ADHD Teuk'a


Ulubieniec z SJ: ca?a 15
Lover: Park Jung Soo
Grupa krwi: B Rh +
Wiek: 21
Dołączył: 04 Sie 2011
Posty: 241
Skąd: K-Ko?le
Wysłany: 2012-12-21, 17:02   

Sayanna Unnie, pisz bo my tu KyuHyuk'a się domagamy i czytać co nie mamy !!!
_________________
I'm not perfect, I'm original

Podzia? ma?p na rodzaje :

- ?e?ski - ma?pa
- m?ski - Hyuk
 
 
 
Sayanna 
Noona lubi banany ^^


Ulubieniec z SJ: Eunhyuk, Heechul, Kyuhyun
Lover: Cinderella <3 Zhou Miś <3
Fav Pairing: EunHae, QMi, HanChul,
Wiek: 24
Dołączyła: 06 Lip 2012
Posty: 130
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-12-21, 21:20   

Estoir

Naprawdę cieszę się, że Ci się podoba, pomimo tego, ze to nie EunHae. Wiesz przyznam się, że to opowiadanie jest swego rodzaju eksperymentem. Pierwszy raz piszę wszystko w pierwszej osobie. Tak jak jeszcze w Hyukjae'a łatwo mi się wczuć, tak Kyuhyun to dla mnie naprawdę wielkie wyzwanie.
Jesteś bliska odkrycia prawdy i całej fabuły! Powiedz mi jak to robisz? Jakaś magia czy coś? o.o Kurna chyba za bardzo eksponuję uczucia Donghae.
Co do tych spacji. ja przepraszam, ale ja jestem ślepa, naprawdę. Lepiej mi się wszystko samej czyta, poprawia i edytuje jak są te spacje. Jak jest wszystko tak blisko siebie to mi się lekko zlewa. Szczególnie jak nie miałam kodu na akapity. Przepraszam ale będę dalej tak dodawać, z czystej wygody. Nie ma to na celu być zapychaczem. Naprawdę. Musisz mi to wybaczyć. ^^'''

ElJunPl

I masz się przekonywać, bo ja naprawdę planuję KyuSunga. ~~ Takiego małego, ale planuję.
Oj czasami jest świnią i to bardzo niemiła. Zresztą sama się przekonasz. Może nie w tym epku, ale w następnych owszem! o.o
Ale ja dalej naprawdę kocham QMi, myślisz, ze dlaczego oni tutaj są. Nie potrafiłam napisać KyuHyuka nie wtryniając gdzieś po drodze QMi.
Werter XD Jezuuuuuu, najnudniejsze lekcje polskiego jakie ostatnio przeżyłam, naprawdę. xDD w wersji Eunhyukowej było by ciekawsze, na pewno! No i na pewno było lepsze zakończenie! Ha!
Ta android :d Pomysł zapożyczony od mamusi. ,,Karo odejdź od tego komputera bo Ci się kabelki przepalą.'' XD
Tak te przezwiska, moja mania nadawania przydomków :3
No ja sama nie wiem co on wyprawia, no! Jest głupi i tyle!
Oj Hae, tez będzie cierpiał, już zresztą cierpi, razem z Hyukkim.

SuJeong

Nie ma za co! Naprawdę coraz bardziej lubię pisać tego KyuHyuka ^^ to czysta przyjemność.
Ej ja rozumiem twoją agresję, ale nie obrażaj mojego cudownego drzewa, bo cię zje!

Spokojnie Sudziu opanuj swą agresję <333 Wszystko kiedyś, w którymś rozdziale będzie dobrze ^^
Walnął mu, tez uważam to za bardzo dobrą reakcję. Oj głupi Kyuhyun.
Donghae fick star :D
Jaki styl pisania? Chodzi ci o to nieskładne formułowanie zdań, kwiczącą interpunkcję, niekończenie myśli i ogólny wszechnieogar? Nie ma czego zazdrościć.
Po cześć jest to niespecjalny zabieg, ale z drugiej i zamierzony. Bez niego ślepnę o.o

YumiKasai


Wierz mi Yumi, ja też coraz bardziej chcę ich ze sobą złączyć. *ale cicho sza ani słowa Sudzi!!*
Ja też mam taką przyjaciółkę. ,,Co tam, Sayu, ze mnie osmarczyłaś, smarcz dalej jeśli przyniesie Ci to ulgę <3'' Tacy ludzie są bezcenni. Taki właśnie jest też Donghae.
Zawsze obecny, czuły. Chociaż powiem Ci, że i on w pewnym momencie będzie miał dość, ale jeszcze dużo rozdziałów do tego.
To nie jest tak jak Kyuhyun myśli! On się myli! Chociaż z jego punktu widzenia, postępuje słusznie!
No więc tłumaczę, pierwsza części będzie miała 10 części. Potem będzie druga, która w planie również będzie mieć 10 części, to będzie kontynuacja. Więc nie martw się.
Jeśli będziecie chcieli może pojawić się również trzecia część.
Co do tego czy będę pisała. W planie jak już mówiłam na pięcio rozdziałowego KyuSunga, MinWooka, ze dwa QMi i cztery EunHae, ale kiedy ja się z tym wyrobię, to naprawdę nie wiem ~~'' No i jeszcze w międzyczasie ,,Za zasłoną z pudru'' będę kontynuować.
Hahaha, umrę ^^
Naprawdę cieszę się że Ci się podoba. Nawet nie wiesz jak mnie to zachęca do dalszego pisania <3

Kasiek

Yay, przepraszam, że tak długo! Ale musiałam pozaliczać wszystko co związane ze szkołą, no i jeszcze było kilka nieciekawych sytuacji, nie dałam rady.
Nadrobię!


Dziewczyny dziękuje za te wspaniałe komentarze, naprawdę aż chcę się dla was pisać <33 Z natury jestem leniwcem, ale mnie tak motywujecie, że sama zaczynam się dziwić, ze tak dużo piszę w tak krótkim czasie!

Przepraszam was za wszystkie błędy <3

NIe zjedzcie mnie za tego nieczułego Kyuhyuna, ten rozdział.... czuję, że mi ciut nie wyszedł. Przepraszam!

Dla wszystkich, którzy to czytają i oczywiście specjalna dedykacja dla mojego bałwanka!

Pisane przy:
Pandora hearts OST 26 - Melody (Lacie)

Pandora hearts OST 13 - Alone

Myślę, że nawet pasuję do dzisiejszego epa ^^

***




KyuHyuk
I love you, when you’re less worth it.
Rozdział 4


***


   Opuściłem jego dom, czując jak pali mnie policzek, a zęby zgrzytają nieprzyjemnie, gdyż zbyt mocno je zaciskałem. Byłem wściekły na siebie, jak i na niego. Co mnie w ogóle podkusiło by do niego pójść?

   - Kurwa. – Powiedziałem do siebie trzaskając drzwiami swojego mieszkania. W domu nikogo nie było, a w uszach aż mi dudniło. Było za cicho. Zagryzając wargę ze zrezygnowaniem ruszyłem do własnego pokoju, gdzie rzuciłem się na łóżko i nakryłem głowę poduszką.

   Przepraszam Hyukkie. To nie miało tak wyglądać. Gdybyś tylko wiedział…

   Trwałem w tej pozycji dłuższy czas ignorując dźwięk telefonu, pukanie do drzwi i głośne nawoływania. Chciałem być sam ze swoim żalem, wściekłością i wyrzutami sumienia. Po pewnym czasie prześladowca się znudził, a w domu znowu zapanowała niezmącona niczym cisza. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Leżałem i myślałem.

   To co powiedziałem było największym błędem. Nie powinienem. Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że zraniłem go w najgorszy możliwy sposób. W tamtym jednak momencie, gdy widziałem czuły dotyk Donghae nie umiałem się opanować. To było silniejsze ode mnie.

   Cholera!

   W przypływie czegoś, czego nie potrafiłem dobrze nazwać wstałem, sięgnąłem bo gruby album ze zdjęciami i zacząłem wspominać.

   Pierwsze przedstawiało mnie i Hyukjae na kolanach u jego matki. Wszyscy uśmiechnięci i beztroscy. Spojrzałem na datę szybko licząc w myślach. Miałem wtedy roczek, on trzy.

   Następne fotografie pochodziły z okresu wczesnego dzieciństwa i podstawówki. Prawie na wszystkich tych odbitkach byliśmy razem. Hyuk wpychający mi łyżeczkę do oka, próbujący nakarmić, gra w piłkę, bal przebierańców, nauka jazdy na rowerze. Wszystkie wspomnienia opisane zgrabnym pismem, zawierającym datę i miejsce zdarzenia.

   Najbardziej rozbawiło mnie zdjęcie gdy staliśmy w pokoju ubrani w sukienki naszych matek, próbując wzajemnie się pomalować. Co nam strzeliło do głowy, tego nie wiem. Na pewno było to bardzo zabawne.

   Na moich piątych urodzinach po raz pierwszy pojawia się Donghae, ubrany w niebieskie spodenki i bluzeczkę w paseczki. Pokazywał coś rączką na niebie, podczas gdy ja zdmuchiwałem świeczki. Eunhyuk stał między nami z uniesionymi do góry kciukami. To był początek naszej przyjaźni w trójkę.

   Na chwile zamknąłem album i zszedłem na dół, do kuchni by zrobić sobie mocną kawę. Emocje, które wcześniej targały mną tak gwałtownie, wyciszyły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Usiadłem przy stole i rozkoszując się kawowym aromatem przeglądałem album dalej.

   Teraz na każdym kolejnym zdjęciu byłem wyższy, co nie znaczyło, że mądrzejszy. Dalej to ja wpadałem na wszystkie najgłupsze pomysły, jak na przykład wpuszczenie do basenu Amber, naszej sąsiadki, kilkunastu paskudnych ropuch. Pamiętam, że solidnie mi się za to oberwało, a dziewczyna przez następne kilka miesięcy się do mnie nie odzywała. Mała strata, nigdy jej nie lubiłem.

   Kolejne fotografie przestawiały pierwszy dzień w szkole, wypad do wesołego miasteczka. W pewnym jednak momencie zauważyłem gwałtowną zmianę, która zaszła na mojej twarzy. Na każdym następnym zdjęciu nie uśmiechałem się jak dawniej, byłem spokojniejszy z obojętnością patrząc na otoczenie. Mój uśmiech był jak najbardziej wymuszony. Spojrzałem na datę, a potem na dłuższą chwilę zapatrzyłem się w ścianę.

   Śmierć mojej prawdziwej matki w wypadku samochodowym. To musiało być w tamtym czasie. Mało pamiętam z tamtego okresu oprócz tego, że pewnego dnia nie wróciła do domu, ani przez następnych kilka dni. Potem był pogrzeb i mama już nigdy nie przyszła utulić mnie do snu. Mniej więcej w tamtym czasie, zaczęły się też problemy w rodzinie Hyukjae’a, a on coraz częściej zostawał pod opieką rodziców Donghae lub opiekunki. Pieprzone życie. Ze złością zatrzasnąłem album i odsunąłem go od siebie . Miałem dość wspomnień na dziś.

   Rozciągnąłem się i ruszyłem z powrotem do swojego pokoju. W domu dalej panowała cisza, znak, że ojciec jednak wróci dopiero za kilka dni, a nie tak jak planował dziś rano. Upchnąłem album z powrotem na półkę i wyjrzałem za okno. Było już późno, nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, że wspominki tak mnie zajęły. Spojrzałem na dom Hyukjae’a. W każdym oknie było ciemno znak, że od dawna spał.

   Duma nie pozwalała mi go przeprosić, chociaż serce wyraźnie się buntowało.

   Nie pójdę do Ciebie pierwszy Hyukkie, to ty masz przyjść do mnie i udowodnić, że Ci zależy.


***



   Następnego dnia w szkole chyba po raz pierwszy nie siedzieliśmy na stołówce razem. Jako iż byłem dwa lata młodszy, nie chodziłem z nimi na lekcję, jednak podczas lunchu zawsze siadaliśmy wspólnie, przy stoliku pod oknem z małym gronem znajomych. Należeli do niego Zhou Mi, jego przyjaciel Henry, Ryeowook i Heechul. Czasami dosiadali się też znajomi Hyuka z kółka tanecznego, dzisiaj jednak było na odwrót. To on przysiadł się do nich.

   Wszyscy obecni w stołówce zamilkli na chwilę, patrząc na to zjawisko. No cóż byliśmy najbardziej znaną w szkole grupą zaraz po piłkarzach.

   Czułem na sobie zdziwione spojrzenia prawie połowy szkoły, ale miałem je gdzieś. Byłem zbyt zajęty ukradkowym przyglądaniem się chłopakowi. Podkrążone, przekrwione oczy oraz bladość skóry świadczyła o jego złym samopoczuciu. Wymuszony uśmiech, który posyłał w stronę Taemina i Key, tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Obserwowałem jak oparł głowę o ramie Donghae, patrząc obojętnie na Sungmina, który robił słodkie minki w stronę Leeteuka, ten jednak nie zauważał tego zbyt pochłonięty rozmową z Hangengiem.

   Z tych obserwacji jasno wynikało, że miał za sobą ciężką noc. Coś w mojej głowie mówiło mi, że to była moja wina. Mimo to szybko zgasiłem rodzące się wyrzuty sumienia. Sam sobie na to zasłużył.

   Właśnie w tym momencie do stołówki wszedł Zhou Mi, uśmiechnąłem się do niego lekko i pomachałem, z satysfakcją zauważając jak Hyukjae zamiera na kilka sekund wpatrzony w moją dłoń, a potem opuszcza wzrok na swój obiad, którego w ogóle nie tknął.

   Chińczyk zignorował mój gest i ku mojemu zdziwieniu podszedł Eunhyuka. Obserwowałem jak Donghae patrzy na niego trochę nieprzychylnym spojrzeniem, ale ze spokojem słucha tego co chłopak ma do powiedzenia, a potem bierze podaną mu kartkę i ochoczo kiwa głową. Zmarszczyłem brwi. Czułem się taki niedoinformowany. Frustrujące. Po chwili Zhou Mi pożegnał się i podszedł do mojego stolika, patrząc na mnie zły.

   - Wiem, że pokłóciłeś się wczoraj z Hyukjae, ale to chyba nie jest powód by nie odpowiadać na moje telefony i nie otwierać mi drzwi. – Mruknął na dzień dobry, siadając na przeciwko.

   - Chciałem być sam. O czym z nimi rozmawiałeś? No i skąd wiesz o kłótni?

   - Przez przypadek do mnie zadzwoniłeś i wszystko słyszałem. – Zamilkłem przyglądając mu się z zainteresowaniem, próbowałem zgadnać co o tym wszystkim myśli. – Nie będę Cię pouczał ani zabierał głosu w tej sprawie, ale uważam, że powinieneś go przeprosić.

   - Już go zabrałeś. – Westchnąłem, przeczesując dłonią włosy. Hyukjae wstał i opierając się o Donghae opuścił stołówkę chwiejąc się lekko. Obserwowałem go, aż nie zniknął za drzwiami, potem ponownie spojrzałem na Zhou Miego. Wzruszył ramionami i zajął się jedzeniem

   - Ja tylko mówię co wypadało by zrobić, co do rozmowy, pytałem się czy jadą na narty. Wiesz to zimowisko. – Kiwnąłem głową, dając znać iż wiem o co chodzi i potem sam zabrałem się za jedzenie. Do końca lunchu żaden z nas się nie odezwał.

   Czułem, że czeka mnie długi dzień i próby ugłaskania Zhou Miego, który był na mnie obrażony.

   - Zooombisiu!

   - Nie ma mnie!

   Kurwa.

   Pech to pech.



_________________
Ostatnio zmieniony przez Sayanna 2012-12-23, 02:42, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Estoir 
Chmurka


Ulubieniec z SJ: Lee Brothers & Evil Maknae
Lover: Hyukkie, Die, Ryo, Jin, Akihide
Fav Pairing: EunHae
Wiek: 31
Dołączyła: 16 Sie 2012
Posty: 1094
Skąd: Wroclove
Wysłany: 2012-12-21, 21:44   

Sayanna napisał/a:
Naprawdę cieszę się, że Ci się podoba, pomimo tego, ze to nie EunHae. Wiesz przyznam się, że to opowiadanie jest swego rodzaju eksperymentem. Pierwszy raz piszę wszystko w pierwszej osobie. Tak jak jeszcze w Hyukjae'a łatwo mi się wczuć, tak Kyuhyun to dla mnie naprawdę wielkie wyzwanie.
Jesteś bliska odkrycia prawdy i całej fabuły! Powiedz mi jak to robisz? Jakaś magia czy coś? o.o Kurna chyba za bardzo eksponuję uczucia Donghae.
Co do tych spacji. ja przepraszam, ale ja jestem ślepa, naprawdę. Lepiej mi się wszystko samej czyta, poprawia i edytuje jak są te spacje. Jak jest wszystko tak blisko siebie to mi się lekko zlewa. Szczególnie jak nie miałam kodu na akapity. Przepraszam ale będę dalej tak dodawać, z czystej wygody. Nie ma to na celu być zapychaczem. Naprawdę. Musisz mi to wybaczyć. ^^'''

Hm, eksperyment? Skądś to znam... (czyt. mój HeeMinowy fick, który obecnie wrzucam na forum jest jednym WIELKIM eksperymentem - nie dość, że pierwszy raz SuJu, to jeszcze wieloodcinkowiec *headdesk*) xD Ale nie martw się, Kyuhyun w Twojej odsłonie jest rewelacyjny i jak najbardziej go kupuję. Powiedziałabym wręcz, że jak na razie, to on bardziej skradł mi serce niż Hyukkie (zdradziłam mojego biasa xD).
Bliska odkrycia prawdy, powiadasz? Niekoniecznie to musi świadczyć o Twoim zbytnim ujawnianiu uczuć przez Hae. Po prostu jestem wierną wyznawczynią tego pairingu, więc wszędzie go widzę xD A tak poważniej, może dlatego, że sama piszę, inaczej odbieram pewne rzeczy i jest mi łatwiej wyłapać niedopowiedzenia i drugie dno niektórych relacji ;]
Nie martw się tymi spacjami~! To była tylko moja luźna sugestia i wcale nie posądzałam Cię, że robisz to specjalnie ;] To Twoje opowiadanie i jeśli Ci tak wygodniej, to nikt Ci nie zabroni tak pisać, prawda? ^^


A teraz komentarz do najnowszego rozdziału :D
Coraz bardziej lubię Twojego Kyu. Uparty, pewny siebie, posiadający wyrzuty sumienia, ale mający opory z przyznaniem się do nich. Moment z Zhou Mi jest świetny. Może i Kyu nawet by się przemógł i przeprosił Hyuka, ale słysząc, że jego chłopak w jakiś sposób wstawia się za Hyukjae, powoduje natychmiastowe zacietrzewienie się maknae i stwierdzenie, że nie, nie przeprosi i tyle. Brzmi trochę jak takie małe uparte dziecko, ale ma to w sobie niesamowity urok *^^*
Bardzo się ucieszyłam jak przeczytałam wzmiankę nie tylko o Juniorkach, ale też o Tae i Key. Skradłaś tym samym moje serce <3
Jestem baaaardzo ciekawa ciągu dalszego, więc apeluję o jak najszybsze dodanie następnego rozdziału~! ;]

Z uwag technicznych. Przeczytaj ten rozdział jeszcze raz. Masz literówki, poprzestawiane litery i czasem niezbyt fajnie skaczące przecinki. Drobna beta to wszystko naprawi ;]
Pozdrawiam ciepło i czekam niecierpliwie na next chapter~! ^^
Ostatnio zmieniony przez Estoir 2012-12-21, 21:47, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 24
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-12-22, 00:45   

Boże i znów narzekam, ale tym razem wiesz na co? Na to,że to jest zdecydowanie za krótkie! Pochłonęłam to tak szybko, a kiedy był koniec myślałam że normalnie Cię uduszę. Ale nie będę zabijać mojego bananka, którego tak mocno lobam <3 Bo któż mi później będzie pisać KyuHyuki? Sama sobie raczej pisać nie będę, prawda? A nikt mi nie napisze, bo ludzie mnie nie lubią :c Ot co. Kotku, mam małą uwagę co do imienia Eunhyuka. Jego się nie odmienia! Dżis, przecież to widać nim się operuje tak samo jak Donghae :) Ale Key to już powinnaś napisać Key'a. Nie widziałam nic więcej, bo jakoś nie zwracałam uwagi na błędy... Nie chciało mi się.

Good God. Myślałam, że Kyu coś zrobi z tym i jednak przeprosi biednego Hyuka. Widać, że starszy się tym bardziej przejmuje i ma więcej uczuć niż sam kapitan Cho. Cóż, trudno będzie tak jeśli jemu się nie będzie chciało przeprosić swojego przyjaciela. Żałuje i dobrze, że żałuje. To w jakiś sposób świadczy o tym, że zależy mu na chłopaku więc może wszystko pójdzie w dobrym kierunku i to jak najszybciej! Tak bardzo bym chciała *.*

Mimi zachował się cudownie w tym parcie. Nie mam do niego już żadnych zastrzeżeń. No, ale pewnie się jeszcze jakieś pojawią. Nie ma to jak przez przypadek zadzwonić do kogoś, ale rozumiem sama tak mam :D

STRASZNIE JESTEM CIEKAWA, CO BĘDZIE DZIAŁO SIĘ NA TYM ZIMOWISKU *.* Tylko mnie nie zaskocz negatywnie, bo Cię zaatakuję i zrobię krzywdę. Żal mi Hyukjae, wiesz... Sama bym go przytuliła :ccccccccccccccccccccccccccc
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Sayanna 
Noona lubi banany ^^


Ulubieniec z SJ: Eunhyuk, Heechul, Kyuhyun
Lover: Cinderella <3 Zhou Miś <3
Fav Pairing: EunHae, QMi, HanChul,
Wiek: 24
Dołączyła: 06 Lip 2012
Posty: 130
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-12-23, 02:40   

Estoir

Twój HeeMinowy fick jest zajebisty kocie !

Naprawdę bardzo się ciesze z faktu iż podoba Ci się Kyuhyun. Bardzo się w niego wczuwam. Pragnę oddać go jak najbardziej wiernie.
Znaczy mam wrażenie, że to opowiadanie mało was zaskakuje bo jest strasznie domyślne. Pewnie już wiesz co będzie dalej. Po prostu wydaje mi się, że jest kiepskie.
Jak zwykle trafiłaś w sedno. Kyu miał być kapryśny i tak właśnie mieliście go odebrać. Cieszę się, że udało mi się to opisać.
Tae i Key. Tak. Bardzo mi pasowali do klubu tanecznego.

Yah, poprawiłam wszystko. Mam nadzieję, że jest już lepiej. Jeśli jeszcze coś, gdzieś zauważysz to mi to wskaż! <3

SuJeong

Teraz nie możesz narzekać. To jest najdłuższy ep ze wszystkich!
Co do tej wrednej, złej i bardzo kapryśnej pisowni imion. Ja już sama nie wiem jak mam pisać. Na innym forum zwrócono mi uwagę na to iż Key nie powinno się odmieniać, ale Eunhyuka jak najbardziej. Sama więc już nie wiem jak mam pisać no T.T
Ja ci napisze jeszcze kilka KyuHyuków, bo coraz bardziej kocham ten paring <3
Oj Kyuhyun jest bardzo upartym człowiekiem i pierwszego kroku nie zrobi na pewno.
Zachowanie Mimiego będzie dobre tylko w tym opie. Potem naprawdę przestaniesz go lubić.
mam nadzieję, że to długo wyczekiwane zimowisko Cię zadowoli rybciu <3
Mam wiec nadzieję, ze nie zabijesz banana i się nie zawiedziesz.
Dedyk jak zawsze dla Ciebie Rybciu <3


Co do tego epa. Jak widzicie Hyukkie już tak nie cierpi! A przynajmniej tego nie okazuje.
Mam nadzieję, że się spodoba!

Pisane przy:
√Bestamvsofalltime ▪ MM Toxic!
Dead By April - Losing you




KyuHyuk
I love you, when you’re less worth it.
Rozdział 5


***


   Tydzień męki. Tyle potrzebowałem by zrozumieć, że to wszystko przestaje mieć jakikolwiek sens. Stało się. Powiedział to co powiedział, a ja uniosłem się dumą, chociaż prawdą jest, że należą mu się przeprosiny. Bo to ja nie potrafię sobie poradzić z własnymi uczuciami, nie on.

   Przez tydzień Donghae obchodził się ze mną jak z jajkiem, czule się mną zajmując, pozwalając na to bym przemyślał to wszystko. Jednak i on posiadał swoje granice. Gdy w poniedziałek, następnego tygodnia zobaczył, że zmierzam do stolika grupy tanecznej, stanowczo złapał mnie za rękę i pociągnął w przeciwną stronę. Nie zaprotestowałem, nie było po co. Był ode mnie zdecydowanie silniejszy, a stanowczość i irytacja tylko dodały mu siły.

   Zmęczonym, lekko wymuszonym uśmiechem przywitałem się ze wszystkimi i usiadłem na miejscu najbardziej oddalonym od Kyuhyuna. By na niego nie patrzeć nająłem się rozmową z Heechulem, który wypytał o Hangenga. Czułem jego palące spojrzenie, ale nie zareagowałem na nie. Nie dam mu tej satysfakcji.

   Cały lunch przebiegł bez problemów. Przynajmniej dopóki Zhou Mi nie zbliżył się do Donghae i nie zapytał.

   - I co, jedziecie na to zimowisko?

   - Oczywiście, ja i Hyuk nie możemy się już doczekać. – Zakrztusiłem się. Jakie zimowisko ? O czym on do cholery mówi?

   - Tylko się nie spóźnijcie! Zbiórka jutro o siódmej pod szkołą, nie zapomnijcie sprzętu! – Pomachał nam na pożegnanie, ujął Kyuhyuna pod rękę i razem opuścili stołówkę, kierując się na zajęcia.

   Z opieprzeniem Donghae czekałem aż do końca lekcji. Przed zajęciami klubowymi mięliśmy prawie pół godziny przerwy. Zaraz po lekcjach pociągnąłem go więc do męskiej łazienki na ostatnim piętrze. O tej porze nikt się tam nie zapuszczał, mogłem spokojnie wyjaśnić to nieporozumienie.

   - Donghae, cholera, nie mów mi, że chcesz mnie wrobić w to zimowisko! – Wydarłem się na wstępie przyciskając go do kafelek. Skrzywił się i zatkał uszy.

   - Oczywiście, że tak! To jest twoja szansa! Zhou Mi organizuje ten wyjazd, bo zatrzymujemy się w hotelu jego ojca, sam jednak nie bierze w nim udziału, ponieważ musi jechać do rodziny w Chinach. Jakaś pilna sprawa. Kyuhyun jedzie, pomyśl. To jest rewelacyjna okazja by was pogodzić i byście się do siebie zbliżyli! – Krzyknął podekscytowany, machając mi dłońmi przed twarzą. Owszem pomysł nie był zły tyle, że ja nie miałem zamiaru brać w nim udziału. Dalej byłem wściekły na Kyuhyuna.

   - Donghae nie jadę. Nie ma mowy! – Odpowiedziałem więc krótko, odsuwając się od niego. Złapał mnie za ramiona potrząsając gwałtownie.

   - Hyukkieeeeee, proszę! Zrób to dla mnie! Co jeśli coś takiego już się nie powtórzy? Wszystko idealnie obmyśliłem! Musi się udać. Proszęęęęę! – Fuck you! Dlaczego ja nie potrafiłem oprzeć się jego słodkiej minie?

   - Jaki plan? – Zapytałem podejrzliwie. Cóż Kyuhyun nie był jedynym powodem dla którego nie chciałem jechać. Był jeszcze jeden, chyba nawet ważniejszy. Nie umiałem jeździć na nartach, tym bardziej na desce. To po prostu było dla mnie czarną magią, a możecie mi wierzyć, że próbowałem!

   - Powiem ci, ale najpierw się zgódź! – Wiedziałem, że nawet jakbym tego nie zrobił, to i tak bym pojechał. Jak nie z własnej woli, to zmuszony siłą. Donghae potrafił być cholernie uparty.

   - No dobra, ale ja nie mam nart. – Spróbowałem ostatni raz. Uśmiechnął się z satysfakcją. Dupek.

   - Nie martw się, mam dla ciebie narty! Mam wszystko! – Zaklaskał w dłonie, ciesząc się ze swojego zwycięstwa. Ja zaś przeklinałem wszystkie możliwe bóstwa za to, że mnie w to wpakowali.

   No sorry, ale za co? Czym sobie zasłużyłem?

   Odpowiedzi nigdy nie dostałem. Za to następnego dnia wepchnięto mnie do autokaru, moje nowe narty i torbę do bagażnika, a potem wywieziono w góry. Przez całą drogę nie odezwałem się słowem, ze słuchawkami w uszach przyglądałem się krajobrazom. Donghae prawie od razu zasnął głową oparty o moje ramie. Pogłaskałem go po włosach i nie budziłem go do końca drogi. Jego choroba lokomocyjna jest męcząca, lepiej by ją po prostu przespał.

   Z każdym kilometrem czułem jak ogarnia mnie panika, bałem się jak cholera. Tylko nie wiedziałem czego bardziej, planu Donghae, czy siebie samego z nartami na nogach?

***


    Na miejscu byliśmy dopiero późnym wieczorem. Obudziłem Donghae, który zaspany przytulił się do mnie, wtulając nos w moją szyję. Uśmiechnąłem się i pocałowałem go w czoło, gładząc po włosach.

   - Już jesteśmy na miejscu? Hyukkie, jak mi się dobrze spało! – Ziewnął a ja pokręciłem zrezygnowany głową i palcem dziabnąłem go w policzek.

   - No ja myślę. W końcu robiłem za poduszkę. – Nie odpowiedział, uśmiechając się szeroko. Spojrzałem przed siebie czując jak Kyuhyun przeszywa mnie przenikliwym spojrzeniem. Jego mimika nic mi nie mówiła. Gdy spostrzegł, że przyłapałem go na podglądaniu, szybko złapał swoją torbę i opuścił autokar. Nie skomentowałem tego. Wyplątałem się z objęć Donghae i zmobilizowałem go do wyjścia hasłem ‘kolacja’.

   Zakwaterowano nas w jednym pokoju, na ostatnim piętrze, z dala od reszty, ponieważ zgłosiliśmy się po klucze jako ostatni. Nie by mi to w czymś przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Byłem daleko od reszty grupy, co równało się temu, że też od Kyuhyuna. Zdecydowanie było mi to na rękę.

   Podczas kolacji miałem niestety większego pecha, jako iż nie było wolnego stolika musiałem siedzieć pomiędzy Kyu, a Donghae. Wszyscy którzy siedzieli z nami wyczuwali to dziwne napięcie i nie odzywali się. Pomijając Fish boya, który gadał jak najęty, próbując ratować atmosferę. W pewnym momencie nachylił się w moją stronę i szepnął do ucha.

   - Hyukkie, nie rób z siebie nadętej purchawki, uśmiechnij się. – Nie mogłem się nie roześmiać. Hae zawsze wie jak mnie rozbawić. Rozładował sytuację, a ludzie w końcu zaczęli rozmawiać swobodniej.

   Po kolacji rozeszliśmy się do pokojów, wcześniej ustalając godzinę porannej zbiórki.
   No i mojego rychłego zgonu.

***


   Rano robiłem wszystko byle by tylko się wymigać.

   Próba pierwsza polegała na zaspaniu, Donghae był jednak nieugięty. Wylał na mnie kubek wody. Zdecydowanie mało przyjemna pobudka.

   Próba druga, czyli imitacja wymiotów i złego samopoczucia, również się nie powiodła. Hae był zbyt czujny.

   - Długo masz zamiar wpychać sobie tą szczoteczkę do gardła?

   Nie odpowiedziałem.

   Próba trzecia, wywalenie walizki na środek pokoju i stwierdzenie, że zapomniało się stroju narciarskiego, również zaliczona do nieudanych. Rybia menda miała zapasowy.

   Próba czwarta, ostatnia, polegała na zwyczajnym spóźnieniu się na zbiórkę.

   Nieudana.

   Leeteuk życzliwie namówił opiekuna by na nas poczekał, bo takie drobne spóźnienia często się nam zdarzają

   …

   Hyung, bądź przeklęty.

   Koniec końców wolnym krokiem wlokłem się za resztą, z nartami i duszą na ramieniu.

   - Yah, Hyukjae, powiedz mi, dlaczego nie chcesz iść z nami pozjeżdżać? – Zapytał w końcu zirytowany Hae. Spojrzałem na niego ponuro, a potem zawstydzony schowałem twarz w szaliku.

   - Bo nie umiem jeździć na nartach? Zadowolony? – Warknąłem cicho uważając by nikt inny mnie nie usłyszał.

   - O to się cudownie składa! Możemy poprosić Kyuhyuna, by cię nauczył. Słyszałem, że jeździ świetnie! – Gdyby nie sprzęt, który trzymał pewnie zaklaskał by w dłonie.

   - Nawet o tym nie myśl idioto! Nie będę go o nic prosić, a już na pewno nie o pomoc. Wyśmieje mnie. – Szybko go zgasiłem. Hae, jak możesz mi to robić? Mi, twojej wiernej, cudownej małpce?

   - No więc co masz zamiar zrobić?

   To jest bardzo dobre pytanie rybciu, pozwól więc, że ci nie odpowiem, bo sam nie pojęcia co tutaj robię.

   Na miejscu kazali ubrać mi narty, co uczyniłem dość niechętnie. Dostałem karnet, a potem ustawiłem się w kolejce do wyciągu. Kyuhyun stał kilka metrów ode mnie, ze snowboardem pod pachą rozmawiał z Sungminem. Był tak pewny siebie i tak wyluzowany, że aż się skrzywiłem. Ja też tak chcę!

Pociągnąłem Hae do krzesełka i chwilę później unosiliśmy się już piętnaście albo dwadzieścia metrów nad ziemią. Mój przyjaciel schował twarz w mojej kurtce, łaskocząc mnie włosami po policzku. No tak, jego lęk wysokości. Objąłem go ramieniem i trzymałem tak aż do końca. Z trudem zszedłem z krzesełka i przytrzymując się Donghae, stanąłem prosto czekając na resztę grupy.

   Mieliśmy przed sobą prawie cztery godziny zjazdów, potem trzygodzinną przerwę na obiad, a po południu planowany był wypad na lodowisko. Opiekun krótko przypomniał jeszcze jak się jeździ, a potem pożegnał nas, życzą dobrej zabawy.

   Mój plan był prosty. Musiałem zjechać jeden, jedyny raz na sam dół, a potem udać się do kawiarni i spędzić tam kolejne godziny.

   Niby nic wielkiego. Jednakże istniał problem natury technicznej.

   Jak ja kurwa mam zjechać na sam dół nie zabijając się po drodze?

   Cześć grupy już ruszyła, śmiejąc się radośnie. W tym też i Kyuhyun. Chwilę przyglądałem się jak śmiga na desce, robiąc różne tricki. Zazdrościłem mu tej odwagi. Naprawdę.

   - Hyukkie dasz radę! To tylko narty. Pomyśl o tym jak o tańcu! – Łatwo Ci mówić Donghae. Podczas tańca nie masz na nogach długich kijów i nie zjeżdżasz z bardzo wysokiej góry.

   - Życz mi szczęścia. Widzimy się na dole. – Powiedziałem i odepchnąłem się kijkami.

   Początkowo szło dobrze. Jechałem prosto, nie za szybko, lekko pochylony. Tak jak pokazywali na filmach. Stok nie był zapełniony ludźmi, więc nie bałem się, że na kogoś wpadnę.

   Problemy zaczęły się mniej więcej w połowie stoku. Zacząłem odbijać lekko w prawo i znacznie przyśpieszyłem, co bardzo mnie zaniepokoiło. Nie umiałem skręcać, ani hamować. Próbowałem więc zastosować się do tego co mówił opiekun i ustawiłem narty w tak zwaną jodełkę.

   To był błąd, który bardzo szybko pociągnął za sobą konsekwencję. Straciłem panowanie nad kierunkiem i szybkością jazdy. Gwałtownie odbiłem w prawo, wjeżdżając na oblodzony, nieuczęszczany pas śniegu, który kończył się głębokim dołem i drzewami.
   Opiekun ostrzegał i prosił by trzymać się lewej strony.
   Cholera.
   Przy takiej prędkości nie byłem się w stanie zatrzymać, ani zmienić kierunku.

   Zamknąłem oczy. Kilka chwil później poczułem, że tracę grunt pod nogami. Trwało to jednak ułamek sekundy, zanim uderzyłem o drzewo i twarde kamienie. Moją lewą nogę przeszył potworny ból, gdy niewypięta narta wygięła ją pod dziwnym kątem. Osunąłem się na śnieg i na chwilę strąciłem przytomność, by ponownie ją odzyskać, ale również na krótko.
   Kręciło mi się w głowie, przed oczami pojawiły się czarne mroczki. Jęknąłem.

   Noga pulsowała potwornym bólem, a w kombinezonie w którym była ukryta zrobiło się jakoś tak nieprzyjemnie mokro i ciepło. Co do cholery?

   Zanim całkowicie straciłem świadomość zdążyłem zobaczyć bladą twarz Kyuhyuna, który coś do mnie krzyczał i szybko powiększającą się, czerwoną plamę na śniegu.

   Kocham Cię Kyuhyun. Miło było zobaczyć twoją twarz przed śmiercią.


_________________
Ostatnio zmieniony przez Sayanna 2012-12-23, 17:39, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
SuJeong 
call me Sudzia

Lover: Donghae
Fav Pairing: KyuHyuk
Kocham SuJu od: 06.2010
Wiek: 24
Dołączyła: 11 Mar 2012
Posty: 5491
Skąd: Londyn
Wysłany: 2012-12-23, 03:05   

BOŻE.

Doszłam do wniosku, że mój każdy komentarz będzie zaczynał się właśnie w ten sposób. Ale nie da się inaczej, bo jak zwykle przeżywam ;~; Ale jak przeżywam to mi z tym lepiej, nooo bo ten. Wczuwam się zbyt mocno. POZA TYM TWOJA SYGNA MNIE ROZPRASZA... I JAK JA MAM SKLECIĆ COŚ MĄDREGO JAK WIDZĘ TĘ WIJĄCĄ SIĘ DUPĘ?! *_______________________* Umrzyj x.X
I ja myślałam, że to będzie długie i znów szybko przeczytałam i znów będzie niedosyt i mało, mało, mało............. Sad story.

Myślałam, że Kyu ruszy dupę i go przeprosi. Jednak coś mu w tym przeszkadza, a pomoże mu jedynie coś złego. Wtedy się złamie i zacznie coś robić, w tym przypadku krzyczeć :ccccccccccc Ok, wiem że będzie dobrze. Donghae to moja gwiazdeczka, boże jak ja się cieszę że on tak wspiera Hyukjae, jest z nim i próbuje zrobić wszystko żeby się jemu ułożyło. Hyuk i jego nieudane próby to najlepsze momenty tej części, a Donghae klaszczący w dłonie.
Kocham takie zachowania *Q*

Sama nie umiem jeździć na nartach i to normalne jest, bynajmniej dla mnie że jeśli się nie umie to się tego nie robi. A Hae powinien to zrozumieć i przewidzieć, jakie mogą być skutki braku umiejętności jazdy na nartach. Którą posiadał Hyukkie :c To smutne. SMUTNE. A straszne jest to, co mu się stało i co dokładnie. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
Jezusie, Kyu teraz się ocknął że ma się odezwać do niego, bożę. Skopałabym mu tę piękną dupę xD God, God, God. Obecność Kyu przy Hyuku będzie piękna i na to czekam ;~;
_________________


SEBAS-CHAN!!!!!!!!!!!!!!!


Eunhyuk about Donghae: Don't even talk about him... he is the first Korean celebrity to speak 0 languages. ㅋㅋㅋㅋㅋ
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10