| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Smak twojej krwi
Autor Wiadomość
Olciaaks 
Mała Mi

Ulubieniec z SJ: Yesio
Lover: Kyu, Eunhyuk, Donghae
Fav Pairing: EunHae
Dołączyła: 11 Maj 2011
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-06-27, 19:19   

allmath napisał/a:
nie idź, nie idź! Nie niszcz sobie życia! :D
wiesz jakoś zrezygnowałam xD z dwóch powodów:
1. nie chce mi sie dojeżdżać
2. słyszałam jakąś historie o siekierze

tak do opowiadania:

allmath napisał/a:
- A niby jak? Próbujesz mi powiedzieć, że resztę życia mam spędzić przy tobie i dawać ci pić moją krew?

tak powinniście resztę życia spędzić razem, a picie krwi to tylko wymówka
chociaż jak tak o tym myśle to dziwni mi brzmi picie krwi (próbowałam sobie wyobrazić jakby to wyglądało ;D)
allmath napisał/a:
Chociaż to i tak zaraz zaczęło mu się kojarzyć z obroną swojego jedzenia

ja tam uważam, że własne jedzenie trzeba chronić (zwłaszcza w mojej byłej szkole gdzie zasada nr 1 brzmi "nie przyznawaj sie, że je w ogóle masz")

tak sobie myśle, że sie nie dziwie Kyu, że zwiał. W ogóle gdyby został to by podchodziło pod masochizm, nie?
_________________
"Do kobiety trzeba się pofatygować...tak? Potem patrzysz jej w oczy...przysuwasz się...tak? Tylko troszeczkę, a najlepiej prawie do końca...a potem czekasz aż ona się przysunie...prawdaż? Teraz, teraz wasze wargi prawie się już stykają...A potem poprostu jej mówisz jak bardzo jej nienawidzisz." ~Król Julian
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2011-06-28, 14:08   

Rin, dziękuję bardzo! :D Cieszę się, że znajdujesz tu coś interesującego! Tak, QMi potrafi poprawić humor, prawda? Pomysł z wampirem jakiś czas już wałęsał się po moim skrzywionym umyśle, więc postanowiłam się za to zabrać.
Nie kończę... cóż, tutaj mam tylko jedno, które - niestety - porzuciłam na jakiś czas. Prawdę mówiąc, jest to chyba jedno z tych opowiadań, które idą mi ciężko, bo... bardzo się przy nim staram. Mam cała historię nakreśloną i tak dalej, ale nadal pozostaje problem niektórych scen, które nie wychodzą tak, jak bym chciała, więc wybacz... Obiecuję się za nie zabrać w najbliższym czasie! :^D
Ania, Kyuhyun to Kyuhyun. Czasem mówi za dużo i za mało robi, ale to kochane dziecko. Dobrze mi się o nim pisze, bo to typ osoby, z którą łatwo mi się utożsamić - zbyt podobne charaktery, tak sądzę. Chociaż czasami mam ochotę zacząć wyrywać sobie włosy z głowy, kiedy jego charakter niszczy większość moich planów :D
Nikt nie chciałby być nazwany potworem. A wyobrażasz sobie co czuł Mimi, który jest raczej miłą i otwartą osobą? Cóż, nic przyjemnego, tak sądzę...
Nie wiem jak szybko pojawi się część trzecia, ale się staram :D mam nadzieję, że nie będziesz musiała za długo czekać :)
Olciaaks, Ty się ciesz, ze tam nie poszłaś, mądry wybór! Jesteś z Wrocławia, dojazd nie byłby chyba niczym strasznym? Ja nie jestem z miasta, więc codziennie o 6:49 pociągiem xD oczywiście, jeśli PKP nagle nie zmieni rozkładu, czy coś. A historia z siekierą jak najbardziej prawdziwa! Jedna z zaatakowanych nauczycielek nadal pracuje, co jest godne podziwu. Ale szkoła ogólnie fajna, świetni ludzie - zagadasz do nieznajomego, a po pięciu minutach jesteście jak dobrzy znajomi :D
Jasne, że wymówka. Trzeba jakąś znaleźć xD Przez Ciebie też zaczęłam sobie wyobrażać to picie krwi i wyszło coś całkiem zabawnego :D śmiałam się z dobrych parę godzin...
Jedzenie to coś ważnego! Każdy chce je chronić... zwłaszcza, kiedy atakuje Cię stado sępów i stara się coś podwędzić :D
Cóż, czy ja wiem czy to kwestia masochizmu... raczej strachu. Jak dobrze pamiętam, nieszczególnie niemiło wspomina ugryzienie w szyję, prawda? Mam zamiar z tego zrobić coś bardziej przyjemnego, niż niemiłego... mijałoby się z celem. Ale to przeczytacie później, nie ma spojlerów! :^D


Dzięki wszystkim czytającym za komentarze! :D
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-06-28, 23:06   

Dlaczego ja to czytam tak późno??
Całą noc (a raczej pół) będzie mi się śnić załamany Mimi! :(
Jejej .. oczywiście standardowe pytanie . kiedy dalej?
Wogle czemu to takie krótkie było?? (Sorry, sorry,sorry, sorry ale przyzwyczaiłam się już do takich które się czyta 20 minut jeden rozdział xD)
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2011-06-29, 17:04   

~Jestem, znowu jestem. Wybaczcie, ze to idzie jak krew z nosa, ale się staram. Dla wszystkich, którzy uważają, że jest za krótko... cóż, przepraszam? Mogłabym pisać dłużej, ale wtedy czekacie trochę więcej czasu. Mogę zmienić krótkie rozdziały, to nie problem... ale będą się pojawiać później. Nie wiem, jak kto woli :^D

Podczas pisania słuchałam w większości Three Days Grace, pojawił się nawet Eminem (jedyny raper, którego toleruję... a to i tak tylko kilka jego piosenek), Benjamin Breaking, Hunter, Marilyn Manson, Saliva... ech, zawsze dobrze mi się przy tych zespołach pisze :^D

teitatoo, mam nadzieję, że jakoś specjalnie się tym nie zadręczałaś? Faktycznie, ja też nie chciałabym czytać o załamanym Zhou Mi... można zepsuć sobie dzień. A nowy rozdział... no, już jest, jak widać :D





CZĘŚĆ TRZECIA




Kyuhyun rzucił się z rezygnacją na łóżko, nie mogąc zrozumieć dlaczego na samym początku dnia czuje się taki wyprany z energii. Wszystko, co powiedział mu Zhou Mi zdawało się pozbawić go jakiejkolwiek chęci do działania. Trudno było mu uwierzyć w jakiekolwiek słowo, ale im dłużej nad tym myślał, tym bardziej się do tego przekonywał. Zastanawiało go tylko to, dlaczego nikt nigdy wcześniej nic nie powiedział? Dobra, niby Zhou Mi jest dhampirem i nie potrzebuje ludzkiej krwi – do czasu, jak kogoś nie ugryzie – ale na to wychodzi, że na świecie są też wampiry, prawda? Te, w porównaniu do tych półkrwi, raczej żywią się tylko krwią ludzką. Dlaczego więc nikt o tym nie mówił? Jeśli istnieje jakieś inne społeczeństwo, całkiem inna rasa, dlaczego jest o tym cicho? Gdyby wierzyć niektórym szalonym historiom, czy prawdziwości kogoś takiego jak hrabia Drakula…

Wtulił twarz głębiej w poduszkę, tłumiąc ciche jęknięcie rozpaczy. Od tego wszystkiego bolała go głowa, a fakt, że ktoś na ulicy może okazać się jakimś krwiopijcą, raczej nie poprawiał humoru. Do tego wszystkiego dręczyło go nieprzyjemne ssanie w dołku, na myśl o Zhou Mim. Jeśli to, co mówił było prawdą, bez niego został zostawiony na pewną śmierć. Do tego w męczarniach, jeśli dobrze pamiętał traktującą o głodzie lekcje biologii. Starał się nie dopuszczać do siebie obrazów i definicji, a tym bardziej przebiegu całego procesu, ale nie potrafił powstrzymać swoich rozszalałych myśli.

Odwrócił się na bok, wykrzywiając usta na nieprzyjemne uczucie w żołądku.

- - -


Przygryzał koniec ołówka, nawet nie starając się udawać, że słucha słów profesora. Patrzył się bezmyślnie na tablicę, a przez głowę przelatywały mu informacje o muzyce renesansu, by po chwili zginąć śmiercią zapomnienia. Źle spał tej nocy, co widoczne było w jego podkrążonych oczach, chociaż nikogo już to nie dziwiło – większość jego znajomych przyzwyczaiła się do jego całonocnych sesji przed komputerem. Problemem było to, że wcale nie zajmował się grami komputerowymi, tylko myśleniem o pewnym facecie, który dosłownie spędzał mu sen z powiek.

Przesunął dłońmi po twarzy, chcąc w jakiś magiczny sposób pozbyć się dręczących go myśli i obrazów, jakie podsuwała wyobraźnia. Jak na kogoś, z kim zamienił zaledwie naście zdań, Zhou Mi wrył mu się w pamięć – pomijając fakt, że każdy zareagowałby tak samo na wieść, że wampiry istnieją. Poprzedniego dnia, kiedy trochę ochłonął, starał się przeanalizować wszystko (włączył się jego matematyczny umysł). I chociaż trudno mu było znaleźć jakiekolwiek plusy dla swojej osoby, nie mógł powstrzymać się od mało związanych z logiką obrazów przyciskania Zhou Miego do łóżka, czy o przyjemności, jaką czuł podczas ugryzienia. Co raczej związane było z wampirem, niż z nim samym, jakieś łagodzące ból przeciwciała czy coś.

Z drugiej strony, nadal dręczyły go wyrzuty sumienia, że tak bez większych wyjaśnień nawrzeszczał na Zhou Miego i z obraźliwymi słowami wybiegł z jego domu. Nikt nie mógł go za to winić, był przerażony i zaszokowany całym tym atakiem informacji. Jeśli poznałby Zhou Miego w innych okolicznościach, może wszystko wyglądałoby inaczej, nawet teraz mógł powiedzieć, że obaj dobrze by się dogadywali. Chłopak jest sympatyczny i uprzejmy, a jego uśmiech niezwykle zaraźliwy. Trudno nie polubić kogoś takiego. Gdyby nie jeden, mały problem…

Westchnął ciężko, chowając twarz między ramiona i kładąc się na blacie ławki. Nie wiedział, co powinien zrobić. Mógł zapomnieć o wszystkim i dalej wieść swoje studenckie życie, albo wrócić do Zhou Miego i iść na jakiś układ. Tylko jaki? Jakie może czerpać z niego korzyści?

- - -


- Kyuhyun? Wszystko z tobą w porządku?

Cichy głos kolegi wyrwał go z rozmyśleń, kiedy bezmyślnie patrzył się przez okno, opierając głowę na ręce. Wzdrygnął się lekko, kiedy uświadomił sobie, że zajęcia nadal trwają, a on był bliski uśnięcia w pozycji siedzącej. Odwrócił wzrok w stronę siedzącego obok niego chłopaka, który teraz wpatrywał się w niego ze zmarszczonym czołem.

- Nie, nic mi nie jest…

- Wiesz, po tej ostatniej imprezie coś z tobą jest nie tak… - Henry wydął lekko wargi, nie dając się zbyć jego zapewnieniem. – Ma to coś wspólnego z… tym facetem, z którym tak ciasno się obściskiwałeś?

Kyuhyun zamrugał gwałtownie i uchylił lekko usta, wpatrując się w kolegę bez słowa. Henry był dość dobrze znany ze swojego mówienia tego, co przyszło mu na myśl i z dość luźnego podejścia do różnych spraw… ale to? Bez żadnego naskakiwania, że Kyuhyun aktualnie trafił w ramiona drugiego faceta?

Henry patrzył na niego z lekkim politowaniem, jakby dokładnie wiedział co chodzi mu po głowie.

- Wy tutaj w Korei macie takie ograniczone pole widzenia, jeśli idzie o związki homoseksualne. W Kanadzie niespecjalnie się to odczuwa…

- Nie jestem gejem! – Kyuhyun nagle odzyskał głos.

- Uch, Kyuhyun? Mam ci przypomnieć co robiłeś tamtej nocy? I nawet nie używaj argumentu, że byłeś pijany, to może się obrócić przeciw tobie – Henry tylko przewrócił oczami, widząc jak młodzieniec wygląda jak ryba wyjęta z wody. – Czy przez to widzę cię w innym świetle? Nie! Co ja tam mam do gejów, bądź sobie jednym, jeśli chcesz…

Kyuhyun zamknął usta, nie wiedząc jak na to odpowiedzieć. Dobra, może wcześniej nigdy się nie umawiał i tak dalej, ale jeden raz wcale wszystkiego nie zmienia, prawda? Może przecież być biseksualny, co za problem! Tylko jeszcze nie znalazł odpowiedniej dziewczyny, która by go zainteresowała.

Przypomniał sobie jak bardzo czuł się zdominowany przez Zhou Miego, jak bardzo mu to odpowiadało. Nie miał nic przeciwko komuś, kto chciał przejąć kontrolę, choć sam też nie chciałby być kompletnie uległy. Związek miedzy dwoma mężczyznami gwarantował i jedno i drugie…

Uderzył głową o blat stolika, chcąc pozbyć się dręczących go obrazów. Przez to nie był w stanie zauważyć lekko złośliwego i wszystkowiedzącego uśmiechu Henry’ego.

- - -


Nie wiedział dlaczego to robi, dlaczego się zdecydował na coś takiego. Było to kompletnie pozbawione sensu, nielogiczne, pchał się prosto w paszczę lwa, nazwijcie to jak chcecie. Kyuhyun wspinał się po schodach, starając się znaleźć jakiś argument, wymówkę, która pomoże mu zawrócić i zapomnieć. Nie mógł przestać o tym myśleć, nie potrafił się powstrzymać, coś cały czas pchało go w tym kierunku.

Stanął przed drzwiami do mieszkania Zhou Miego i uniósł dłoń, by zapukać. Zawahał się przez moment, ale tylko zamknął oczy i spokojnie uderzył kilka razy pięścią w drewno. Przez chwilę nie mógł usłyszeć żadnych dźwięków ze środka, co od razu uznał jako swoją ostatnią szansę na odwrócenie się i zniknięcie z tego miejsca raz na zawsze.

Zamarł jednak w miejscu, kiedy do jego uszu doszedł dźwięk cichych kroków. Przesunięcie się zasuwy w drzwiach i lekkie szczęknięcie zamka. Ze ściśniętym żołądkiem obserwował jak klamka opada i po chwili przed sobą widział zaskoczoną twarz Zhou Miego. Mężczyzna obserwował go nie tyle ze zdziwieniem, co z zainteresowaniem, jakby zastanawiał się co on tu robi. Kyuhyun poczuł się niepewnie pod jego spojrzeniem, jednocześnie samemu zauważając parę zmian w wyglądzie Zhou Miego. Był wyraźnie bledszy niż go pamiętał, a pod oczami zaczęły pojawiać się ciemniejsze kręgi. Jeśli nie jadł nic od jego ostatniej wizyty… cóż, nie miał się czemu dziwić.

- Uch, cześć? – zaczął niepewnie Kyuhyun, starając się jakoś załagodzić ciężką atmosferę.

Zhou Mi uśmiechnął się lekko i cofnął, ręką proponując wejście do środka. Kyuhyun zawahał się przez moment, ale w następnej chwili zdejmował buty w środku, rozglądając się ukradkiem. Korytarz wyglądał tak, jak go zapamiętał, te same zdjęcia, ten sam wieszak na kurtki. Zwykłe mieszkanie.

- Chcesz herbaty, kawy? Właśnie zagotowałem wodę… - Zhou Mi zaczął nerwowo tuptać w miejscu, czekając na jego odpowiedź.

Kyuhyun uniósł lekko brwi, nie mogąc powstrzymać się od cichych myśli typu: więc picie nie zalicza się do jedzenia? Może to i dobrze, bo inaczej Zhou Mi musiałby cierpieć przez brak wody w organizmie, a śmierć przez odwodnienie nie jest niczym… w ogóle śmierć nie jest przyjemna.

- Herbatę.

Został zaprowadzony do niewielkiej kuchni i posadzony na krześle przy stole. Czuł się jak dziecko, ale póki co miał inne zmartwienia na głowie, nie tylko nadopiekuńczy sposób traktowania. Niepewnie stukał palcami o blat, starając się w jakiś sposób pozbyć ściskającego go za żołądek strachu. Sam nawet nie wiedział, czego tak się boi. Zhou Mi wydawał się całkiem miłym facetem, ale kto tam wie co może zrobić spragniony wampir. Wzdrygnął się lekko, kiedy kubek z herbatą został przed nim postawiony. Zhou Mi zajął miejsce naprzeciw niego, bawiąc się swoją delikatną kawą, obracając filiżankę w dłoniach.

- Więc… co cię tu sprowadza? – zapytał niepewnie, nadal bardziej zainteresowany czarnym płynem.

Kyuhyun odkaszlnął lekko, czując jak coś ściska go za gardło. Sam nie był pewien dlaczego się tu pojawił. Nie będzie miał z tego żadnych korzyści, ale może uda im się coś wymyślić… Po prostu nie mógł już znieść dręczących go myśli. Żądał też odpowiedzi na swoje pytania, chciał wyjaśnień.

- Zawrzyjmy układ.




KONIEC CZĘŚCI TRZECIEJ


Dobra, ja jestem padnięta... nie, nie chodzi o opowiadanie, z nim jakoś mi idzie. Prawdę mówiąc, moje ADHD się zbyt często odzywa i po prostu czasem nie mogę usiedzieć przy pisaniu. Do tego wpadł mi do głowy świetny pomysł na nowe, ale nie chcę się rozpraszać. Dlatego powstrzymuję swoje zapały pisarskie, by nie porzucić jakiegoś innego <obecnie trochę ich piszę - na raz - i nie chcę gubić wątków> ale to trudne! Chcę coś napisać, ale muszę się powstrzymywać dla dobra reszty, bo chcę je już skończyć i mieć za sobą. Ech...

Przeraża mnie tempo, w jakim zapełniam folder plikami z opowiadaniami...
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-06-29, 21:10   

allmath napisał/a:
Mogłabym pisać dłużej, ale wtedy czekacie trochę więcej czasu.

O.K. ja zostaje przy krótkich .. miałabym czekać dłużej .. O NIE!! xD
Znowu przerwałaś w takim .. ugh strasznym momencie ..
Ale się ciesze, że Kyu zżerały te wyrzuty sumienia (jestem zua ^.-)
I oczywiście czekam <cierpliwie> na następną część :)
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Olciaaks 
Mała Mi

Ulubieniec z SJ: Yesio
Lover: Kyu, Eunhyuk, Donghae
Fav Pairing: EunHae
Dołączyła: 11 Maj 2011
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-06-29, 21:58   

allmath napisał/a:
Mam zamiar z tego zrobić coś bardziej przyjemnego, niż niemiłego...

że erotyk? <cieszy się>
allmath napisał/a:
Mogłabym pisać dłużej, ale wtedy czekacie trochę więcej czasu.

w takim razie dla mnie mogą być takiej długości ;D
allmath napisał/a:
Przeraża mnie tempo, w jakim zapełniam folder plikami z opowiadaniami...

a mnie jak zapełniesz forum! strasznie wolno Ci to idzie xD nie no bez presji ja po prostu bardzo lubie twoje opowiadania
allmath napisał/a:
Nie będzie miał z tego żadnych korzyści

hmm... ja mam dla nich pare pomysłów na korzystny układ 8-)

no to by było chyba wszystko co mam do powiedzenia
a, tak, jeszcze jedno, podoba mi się tutaj Henry *-*
_________________
"Do kobiety trzeba się pofatygować...tak? Potem patrzysz jej w oczy...przysuwasz się...tak? Tylko troszeczkę, a najlepiej prawie do końca...a potem czekasz aż ona się przysunie...prawdaż? Teraz, teraz wasze wargi prawie się już stykają...A potem poprostu jej mówisz jak bardzo jej nienawidzisz." ~Król Julian
 
 
Miyu 


Ulubieniec z SJ: Hee, Hyuk, Hae, Kyu
Lover: Yeś forever.
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: sierpień 2010 <3
Wiek: 24
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2285
Skąd: Tuchola
Wysłany: 2011-06-30, 16:54   

Ahh, aż dwie części czekały na mnie *___*
Fajnie opisujesz emocje <znowu> i w ogóle... Podoba mi się! Jak wszystko co piszesz ; P
Czekam na część czwartą! ^ ^
_________________
 
 
 
Oharu 
The Jester~


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Siwan
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: lipiec 2010
Wiek: 24
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 287
Skąd: szafa Heechula.
Wysłany: 2011-06-30, 22:53   

Znalazłam wreszcie czas, żeby tu zajrzeć i wcale nie żałuję, że to zrobiłam *A*. Uzależniasz od tego pairingu, ale mnie to wcale nie przeszkadza; yaoi to piękna sprawa <3. W ogóle zakochałam się w Twoim stylu, noo ;v;.
Cytat:
Uderzył głową o blat stolika, [...]

OMG, wyimaginowałam to sobie... XDDD'' Lol, muszę pohamować swoją wyobraźnię~
Cytat:
Kyuhyun rzucił się z rezygnacją na łóżko, nie mogąc zrozumieć dlaczego na samym początku dnia czuje się taki wyprany z energii.

Zastanawia mnie to zdanie... Czy to tylko mi się tak wydaje, czy znów pojawia się rozbierzność czasów, której w tym momencie nie powinno być?
Cytat:
Interesowałaś się starymi filmami z wampirami? Te były, moim zdaniem, najlepsze :D

O tak : D. Prawdziwy wampir to taki, który nie może wystawiać się na działanie promieni słonecznych, i którego można rozwalić drewnianym kołkiem XD.
_________________
 
 
Ania 


Kocham SuJu od: 10.05.2010
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2628
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-07-02, 03:55   

Jak można urwać w takim momencie? Za mało w tej części ZhouMiego. ;) Na koniec mnie wystraszyłaś. Mam nadzieję, że skończysz najpierw to opowiadanie zanim wciągniesz nas w następne.
I jedno małe pytanie? Kiedy następny part? :)
_________________
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2011-07-03, 22:19   

Na początek przepraszam, że nie jest to nowy rozdział, ale ostatnio miałam trochę na głowie, więc proszę o wyrozumiałość :D
W piątek miałam pierwszy dzień w pracy, która potrafi doprowadzić do szaleństwa <pilnuję trójki dzieci w wieku: 5 - 7 - 9>, ale dobrze płacą, więc siedzę cicho... Zaraz po mojej godzinie ratunku od trzech diabłów, pojechałam na chwilę relaksu do kina <Transformers 3, jak ja mogłabym ominąć...> i wróciłam do domu przed 23 <zaznaczam, mieszkam poza Wrocławiem, więc nie mam super dojazdu>. Usnęłam tradycyjnie o 2 w nocy, ale o tym nie wspominajmy <pomińmy to, że cierpię na bezsenność>
W sobotę... sprzątanie! DUUUUŻO sprzątania, bo mój tata obchodził swoje półwieczne urodziny i zleciało się sporo ludzi, więc miało być czysto == nie dają człowiekowi odetchnąć...
W niedzielę <dzisiaj> przyjechali moi starsi kuzyni, których nie widziałam... no, długo nie widziałam Oo cały dzień z nimi i Elektronem, która też mnie zaatakowała i osobiście groziła zakopaniem w lesie, jeśli nie przyłożę się do pisania <i jeśli znowu kogoś zabiję, ale to nie ważne, nie ważne...>. Dzisiaj się usprawiedliwiam i przepraszam! Postaram się dokończyć czwartą część w miarę szybko i dodać ją jutro.

teitatoo, dzięki za cierpliwość :D kto nie wróciłby do takiego Zhou Miego, powiedz mi? :^D A moment jak moment, nie ma złych czy dobrych :D
Olciaaks, zastanawiam się nad erotykiem... tylko, czy mi to dobrze pójdzie? Wiesz, każdy w pewnym sensie lubi jak jego bohaterowie w końcu są ze sobą na każdy sposób, ale czy to tutaj będzie pasować? Chodzi mi o to, czy mam ich dość szybko wpakować do jednego łóżka, czy trochę się wstrzymać, do jakiegoś decydującego momentu? Sama nie wiem i strasznie mnie to dręczy :/
Na ich układ pomysłów mam aż w brud XD teraz zdecydować się na najlepszy...
Zapełniam wolno forum? Uch... a mogę się narzucać? Bo niektórych to może irytować, że tak wciskam to QMi gdzie popadnie... oO
Cieszę się, że podoba Ci się ten Henry :D jak można nie lubić tego Chomika? :)
Miyu, sama cieszę się jak wariat, kiedy czeka na mnie więcej, niż sądziłam :D Cieszę się, że znajdujesz w moich opowiadaniach coś wartego uwagi :)
Oharu, udaje mi się uzależnianie od QMi? Super XD jeden cel osiągnięty... trzeba na tym świecie trochę QMizować, od razu mam lepszy humor :D Yaoi rządzi i nic nie można na to poradzić.
Mój styl? oO Nigdy specjalnie się nad tym nie zastanawiałam... nie staram się pisać na siłę, tyle mogę powiedzieć :D kocham to robić i wiem, że z przymusu raczej nic nie wyjdzie...
Stare, czarno-białe wampiry są najlepsze. Chociaż znajdą się jakieś perełki wśród tych nowszych <niezły był "Dracula 2000" - ciekawa teoria o tym, jak powstał pierwszy wampir>. I tak, wampir to taki, który boi się światła <a nie w nim błyszczy, jak jakiś umalowany brokatem klown z płaską twarzą a la Robert Pa[tt/rk]inson>, umrze od kołka w serce, pluje na kościół i nie pierdzieli się ze swoim posiłkiem dłużej, niż powinien.
Ania, ach, też lubię jak Zhou Miego jest dużo :^D jak to możliwe, że ktoś samą swoją obecnością poprawia Ci humor?
Wystraszyłam? Oo wybacz, nie miałam zamiaru! Nie, nie mam szlaban na pisanie czegoś nowego :^D skupiam się na jednym i je kończę. Chociaż nie obiecuję, że nie pojawią się jakieś oneshoty, które czasami po prostu piszę w jeden dzień - wystarczy nawet jedno zdanie, które natchnie mnie na jakiś durny pomysł ==
Jutro, jutro, postaram się...


Ostatnio w końcu odwiedziłam galerię i wstawiłam tam parę grafik z QMi... tak samo jak wypowiedziałam się o swoim OTP, co było dość męczącym zajęciem - nigdy więcej nie będę pisać posta w tym stylu, serio. Za dużo roboty :D


Kto grał w Devil May Cry 4? <wybaczcie pytanie, ciekawa jestem :D>
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
Ostatnio zmieniony przez Allmath 2011-07-03, 22:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Olciaaks 
Mała Mi

Ulubieniec z SJ: Yesio
Lover: Kyu, Eunhyuk, Donghae
Fav Pairing: EunHae
Dołączyła: 11 Maj 2011
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-07-04, 13:26   

dzieci są zueeeeeeeeee!!! znaczy nie pojedyńczo, bo jedno sie da jeszcze ogarnąć, ale grupami to już gorzej!
allmath napisał/a:
a mogę się narzucać? Bo niektórych to może irytować, że tak wciskam to QMi gdzie popadnie... oO

jak kogoś to iryrtuje to zawsze mozesz mi na gg wysłać ja chetnie poczytam :mrgreen:

Devil May Cry 4? eee... nie wole assassin's creed, albo gry od BioWare, albo zabijać zombiaki :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Olciaaks 2011-07-04, 17:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-07-04, 15:38   

Jeśli o mnie chodzi to wcale bym od takiego Zhou Miego nie odeszła xD
A tak wogle to ratujcie!!!
Właśnie się dowiedziałam, że moja siostra będzie miała bliźniaki .. ja nie chce się z nimi męczyć!! (przepraszam ale musiałam komuś powiedzieć)
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2011-07-04, 19:57   

~Jestem, jak obiecałam! :^D

Olciaaks, dzieci są straszne :/ jutro znowu do pracy, więc pół dnia już mam zajęte, ech...
teitatoo, jaki wariat by odszedł? Kyu doszedł do zmysłów, musiał po prostu otrząsnąć się z szoku...
Jej, ja Ci współczuję! Ja osobiście też przeszłam katorgę wychowywania dzieci <mam brata młodszego o 10 lat, więc...> ale dwoje na raz... naprawdę, nie chciałabym być w Twojej skórze :)


Mam nadzieję, że się nie zanudzicie... musiałam napisać o tym wszystkim, wybaczcie! :)



CZĘŚĆ CZWARTA





- Układ?

Zhou Mi wyglądał na zaskoczonego i jednocześnie zaciekawionego. Jego palce nadal delikatnie obrysowywały kształt filiżanki, jakby nie wiedział co powinien zrobić z dłońmi. W porównaniu do ostatniego razu, zdawał się zachowywać z lekką rezerwą, za co Kyuhyun nie mógł go winić. W końcu musiał nieźle się sparzyć, kiedy wcześniej za dobre chęci i pomoc niemal dostał w twarz. Zhou Mi był zbyt otwartą i szczerą osobą, by móc uchodzić za wygłodniałego wampira, który tylko czeka na twój błąd.

Potrząsnął lekko głową, chcąc pozbyć się niepotrzebnych myśli.

- Przemyślałem twoją… naszą sprawę i stwierdziłem, że możemy dojść do porozumienia, które będzie korzystne dla obu stron – zaczął, starając się brzmieć pewnie i stanowczo.

Zhou Mi w końcu podniósł wzrok, patrząc na niego z zaskoczeniem, jakby się tego po nim nie spodziewał. Kyuhyun skrzywił się lekko, niezbyt zachwycony faktem, że już został oceniony jako ktoś niezdolny do poświęcenia.

- Um… jak rozumiem, pozwolisz mi… użyczysz mi swojej krwi? – Zhou Mi zapytał niepewnie, ostrożnie, jakby bał się odpowiedzi Kyuhyuna. Młodzieniec tylko pokiwał głową, na co wampir westchnął cicho, gładząc się wierzchem dłoni po policzku. – To bardzo… miłe z twojej strony. Nie chcę, byś czuł się niekomfortowo w tej sytuacji i… - Zhou Mi przechylił delikatnie głowę w bok, obserwując uważnie młodzieńca – co chciałbyś w zamian?

Kyuhyun przełknął ślinę – tu właśnie pojawiał się problem. Nie wiedział, czego mógłby chcieć od tego mężczyzny. Jedyne, co mu przychodziło do głowy nawet jemu wydawało się samolubne i bezwzględne… nie może przecież rozkazać komuś, by płacił swoim ciałem, to chore (nawet jeśli on musiał dosłownie przelewać swoją krew). Nie ważne, jak bardzo seksowny jest jego wampir, musi powstrzymać swoje nagle wychodzące na światło dzienne młodzieńcze hormony.

Zhou Mi zauważył jego wahanie i uśmiechnął się lekko, jakby pocieszająco.

- Jeśli nie wiesz… cóż, zawsze możesz zdecydować później, jeśli nie będzie to dla ciebie problemem. Mam nadzieję, że nie będziesz się czuł wykorzystywany… - Zhou Mi odwrócił wzrok, najwyraźniej niezbyt dobrze przyjmując taki scenariusz.

Kyuhyun niemal mógł poczuć, że mężczyzna nie chce, by czuł się zobowiązany, zmuszony, czy jakkolwiek inaczej, co mogłoby zaburzyć jego przestrzeń osobistą. Uśmiechnął się lekko pod nosem – Zhou Mi naprawdę był niezwykle miłą osobą. Koreańczyk był przekonany, że gdyby tylko coś powiedział, mężczyzna puściłby go wolno, nie czyniąc żadnych wyrzutów, nie starając się go zatrzymać.

- Chciałbym jednak wiedzieć coś więcej o tej całej więzi, o wampirach, o… wszystkim – Kyuhyun zaczął, nie mogąc powstrzymać swojej ciekawości. Minus bycia człowiekiem, który zawsze szuka odpowiedzi na swoje pytania.

Zhou Mi uśmiechnął się szeroko, a Kyuhyun poczuł się lekko oślepiony mocą szczęścia, jaki niósł ze sobą ten uśmiech. Przez chwilę nie potrafił skupić się na słowach mężczyzny, zbyt zainteresowany sposobem, w jaki układały się jego usta. Zamrugał gwałtownie, dając sobie mentalny policzek. Koledzy, pomyślał desperacko.

- O wampirach nigdy nie było wiadomo zbyt wiele, zbyt dobrze strzegą swoich sekretów. Udało mi się zyskać trochę prawdziwych informacji z książek, które zostawił mi mój ojciec – głos Zhou Miego miał miłe brzmienie, od razu zachęcając Kyuhyuna do uważniejszego słuchania. – Jak pamiętasz, był on wampirem czystej krwi, więc zasób jego informacji był dość obszerny. Powiedział mi kiedyś, że chciał, bym wiedział o sobie coś więcej… był naprawdę świetnym rodzicem, dopóki żaden z innych wampirów nie dowiedział się o mnie.

Kyuhyunowi niezbyt podobał się smutny ton głosu Zhou Miego, tak samo jak mało przyjemnym był widok jego zmarszczonych brwi i lekko skrzywionych ust.

- Co się stało? – zapytał, starając się nie brzmieć jak zmartwiony rodzic.

- Związek między wampirem i człowiekiem jest tematem tabu, zakazanym, najgorszym ze wszystkich czynów. Mój ojciec został zamordowany przez resztę swoich, kiedy ktoś odkrył jego powiązania z moją matką. Miałem wtedy siedem, może osiem lat… - Zhou Mi zamknął na chwilę oczy, jakby chciał pozbyć się jakiegoś nieprzyjemnego wspomnienia. Kyuhyun nie mógł powstrzymać nagle dopadającego go uczucia współczucia i sympatii. – W porównaniu do prawdziwych wampirów, mogę dotykać srebra, nie czuję obrzydzenia do Boga, czy relikwii kościelnych, jestem też całkowicie odporny na słońce. Ogólnie nie czyni ono zbyt wielkich szkód pełnokrwistym, ale mają bardzo wrażliwą skórę, więc promienie słoneczne tylko utrudniają im życie. Co do legend… czosnek to bzdura, a picie zwierzęcej krwi nie jest uważane za wegetarianizm. Krew to krew, nie ważne z jakiego źródła…

- Kiedy o tym wspominasz… czy to nie trochę dziwne? – Kyuhyun odważył się wtrącić, marszcząc lekko brwi. – Skoro żywicie się też krwią zwierzęcą… nie jest tak, że możecie się z nimi „związać”? W końcu krew, to krew…

Zhou Mi pokręcił głową, uśmiechając się lekko.

- Nie, nie, skąd! By mogło zajść połączenie, muszą to być osoby z tego samego gatunku. Ludzie i wampiry nie są od siebie zbyt różni, więc może zajść połączenie. Jednakże, pełnokrwiści są świadomi zawierania więzi – w porównaniu do dhampirów, mogą pić krew bez żadnych konsekwencji. Jeśli jednak zdecydują się na połączenie, muszą byś świadomi utraty swojej nieśmiertelności – są całkowicie zależni od życia swego partnera. Związki krwi istnieją nie tylko między nami i ludźmi, wampiry także łączą się w pary. Połączenia z człowiekiem są karalne z powodu krótkiego życia ludzkiego… a czysto krwistych jest przez to coraz mniej.

Kyuhyun przesunął palcami po ustach, zastanawiając się nad pytaniami. Zhou Mi czekał cierpliwie, upijając łyk stygnącej już kawy.

- Wampiry są nieśmiertelne, prawda? To znaczy, że ty też jesteś jakby… długowieczny?

Zhou Mi pokręcił głową, wpatrując się w swój czarny napój ze zmarszczonymi brwiami.

- Nie, dhampiry nie dziedziczą tej cechy. Jednakże, w porównaniu do ludzi, jesteśmy bardziej odporni na obrażenia. Zwykłe pchnięcie nożem nie ma wystarczającej siły, prędkości, ledwo draśnie skórę… ale na przykład strzał z pistoletu może być śmiertelny. Nieraz zdarzało mi się spaść z dużej wysokości i kończyłem tylko z kilkoma zadrapaniami, kiedy normalnie każdy połamałby sobie kości…

Koreańczyk pokręcił głową, nie potrafiąc sobie tego wyobrazić. Owszem, Zhou Mi wydawał się typem osoby, która potyka się o własne nogi, ale wychodzić prawie bez szwanku w sytuacjach grożących życiu? To przeczyło wszystkiemu, co uczyli w szkołach… Bezwiednie pogładził bok szyi, czując pod palcami ledwo już wyczuwalne dołki po ugryzieniu. To od razu przypomniało mu o pewnej rzeczy, która dręczyła go od jakiegoś czasu.

- Zauważyłem, że moja rana na szyi goi się w dość szybkim tempie. Zbyt szybkim jak na typowe leczenie.

- Uch, w mojej ślinie znajdują się specjalne przeciwciała, które przyspieszają proces gojenia się ran – Zhou Mi wyglądał na lekko zawstydzonego tą informacją. – Wiesz, dzięki temu chroni to przed wykrwawieniem się.

Fakt, było to dość przydatne. Trudno byłoby wyobrazić sobie ciągłe krwawienie i ponowne otwieranie ran – w taki sposób nigdy by się nie zasklepiły. Na wpół świadomie znowu zaczął dotykać wgłębień na szyi, starając przypomnieć sobie uczucie, jakie towarzyszyło przy ugryzieniu. Może i był wtedy niezbyt trzeźwy, ale trudno zapomnieć jak bardzo przyjemne było to uczucie. Ból nie był wielki, zepchnięty na drugi plan przez uderzenie przyjemności… Podniósł wzrok w stronę Zhou Miego, już otwierając usta, by zadać pytanie, kiedy zamarł, wpatrując się w mężczyznę z zaskoczeniem.

Zhou Mi patrzył na niego niemal z głodem w oczach, śledząc ruch jego dłoni, nadal trzymanej na szyi. Ich spojrzenia się spotkały i Kyuhyun poczuł jak dreszcz dziwnego oczekiwania przesuwa mu się wzdłuż kręgosłupa. Nigdy wcześniej nie widział w niczyim spojrzeniu tyle ognia, coś na kształt żądzy, która niezbyt kojarzyła mu się tylko z zaspokojeniem pragnienia krwi. Czuł niezwykły pociąg do tego mężczyzny. Było w nim coś tajemniczego, niemal drapieżnego i zarazem ekscytującego.

- Zhou--?

Nawet nie dokończył pytania, kiedy zaraz przy nim pojawił się wysoki mężczyzna, delikatnie chwytający go za nadgarstek. Kyuhyun wpatrywał się w niego z zaskoczeniem – nic nie wspominał o błyskawicznym poruszaniu się, czy niemal teleportacji na krótkie dystanse. Zhou Mi nachylił się nad nim i przyciągnął jego dłoń do swojego policzka, przesuwając nosem po jednej z widocznych tam żył, cały czas patrząc młodzieńcowi w oczy. Kyuhyun wzdrygnął się lekko, czując gorący oddech na swojej skórze, kiedy Zhou Mi cicho zapytał:

- Mogę? Kyuhyun?

Skinął głową, nie mogąc oderwać wzroku od tych czekoladowych oczu, które znajdowały się tuż nad nim. Zhou Mi praktycznie usiadł mu na kolanach, a jego usta lekko niczym piórko przesuwały się po wrażliwej skórze nadgarstka. Kyuhyun czuł, jakby serce miało mu zaraz wyskoczyć z piersi. Zhou Mi rozchylił lekko wargi i Koreańczyk poczuł ledwo wyczuwalne ukłucie. Wraz z nim nadeszło znowu to obezwładniające uczucie przyjemności, jakby cieszył się, że może dzielić się krwią z tym mężczyzną. Czuł się potrzebny.

Sam mógł się domyślić, dlaczego więź jest zawierana tylko między osobami, które darzą się uczuciem. Wraz z ugryzieniem odczuwał niezbyt komfortowe w tej sytuacji prądy podniecenia, które błądziły po jego ciele, ostatecznie kierując się na południe i tam kumulując. Zhou Mi praktycznie zamruczał, delikatnie gładząc palcami wierzchnią część jego dłoni, co spowodowało nasilenie uczucia. Miał na swoich kolanach przystojnego faceta, a między nogami zaczął pojawiać się pewien „problem”. W myślach miał kompletny chaos, nie wiedział co powinien zrobić w takiej sytuacji. Instynktownie złapał wolną dłonią za ramię Zhou Miego, licząc w ten sposób na jakąś kontrolę nad sytuacją. Zadrżał, kiedy poczuł gorący język na swoim nadgarstku, delikatnie sunący po dwóch małych rankach, zbierający ostatnie krople czerwonego płynu.

Kyuhyun zamarł, kiedy Zhou Mi pochylił się i wtulił głowę w jego ramię, lekko przyciskając nos do boku szyi. Ciepły oddech stawiał mu na karku wszystkie włoski, bezwiednie odchylił głowę w bok, dając lepszy dostęp dla tego przyjemnego, uspokajającego uczucia. Niemal nie dosłyszał cichych słów, wypowiedzianych z niezwykłą troską i niemal zachwytem.

- Czuję twoją krew. Ona mnie wzywa, płynie tylko dla mnie – Kyuhyun mógłby przysiąc, że czuje usta mężczyzny na swoim pulsie, ale może była to tylko jego wyobraźnia. – Mój. Mój Kyuhyun…



KONIEC CZĘŚCI CZWARTEJ


Wiem, jestem zła :D wybaczcie, że tyle to zabrało... jeszcze nie wszystko zostało wyjaśnione, więc proszę o cierpliwość w przyjmowaniu informacji o wampirach. Długo zastanawiałam się nad wszystkimi takimi szczegółami, ale mam już cały zarys, więc powinno pójść łatwo :D Mam nadzieję, że się nie zanudziliście :^D

Ostatnio znalazłam TO i zacieszałam się przez kilka dni :^D
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
 
 
 
sheneena 


Ulubieniec z SJ: Donghae, Kyuhyun
Lover: Donghae
Kocham SuJu od: kwiecień 2011r.
Wiek: 27
Dołączyła: 20 Cze 2011
Posty: 39
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-07-04, 20:18   

Naprawdę masz talent do pisania.
Twoje przedstawienie scen i uczuć targających bohaterami i wszystkie opisy wampirzych rytuałów i zwyczajów. Wszystko jest przemyślane i logiczne.
I chyba kiedyś nawet zetknęłam się z nazwą "dhampir". Czy mogłabyś mnie oświecić :D?

Trzymaj tak dalej, ciesz się pisaniem i nie rób niczego na siłę, a będziemy świadkami jeszcze lepszych QMi w twoim wykonaniu ;).

Pozdrawiam cieplutko :*.
 
 
Ania 


Kocham SuJu od: 10.05.2010
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2628
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-07-04, 20:19   

Ach, miałam już się zwinąć do domowych robótek, gdy poczułam potrzebę wejścia na forum. Twoje opo mnie przyciągnęło... :D
A na poważnie. To, że ja zawsze nie mogę doczekać się kolejnej części nie znaczy, że masz czuć na sobie jakąś presję. Wiem, że najlepiej pisze się pod wpływem chwili, gdy jest natchnienie.
Jak za każdym razem świetna część. Ale po co ja to mówię. Przecież Ty nie piszesz kiepsko i nudno.
Mam nadzieję, że nie wpakujesz ich za szybko do łóżka, bo wtedy będzie już po opowiadaniu, a ja nie lubię kończyć dobrej lektury zbyt wcześnie.
Wiesz, że czekam... :D
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ania 2011-07-04, 20:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 10