| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Smak twojej krwi
Autor Wiadomość
aanyaa 


Ulubieniec z SJ: wszyscy <3
Lover: Kangin, Yesung @.@
Grupa krwi: A RH+
Wiek: 31
Dołączyła: 20 Gru 2011
Posty: 74
Skąd: poznań
Wysłany: 2012-02-06, 14:32   

Ogółem nie lubie opowiadań yaoi czytać i przyznaje się, że to moje pierwsze O.o skusiłam się na nie bo zaciekawiło mnie połączenie z wampirami O.o(za którymi też nie przepadam :P) I muszę przyznać, że jest DOBRE! Wciągnełam się @.@ lekkie, przyjemne i szybko się czyta. Nie mogę się doczekać nowej części :mrgreen:

btw. Henry i jego teksty wymiatają xDDDD
_________________
Wielu ludzi idzie przez życie nie wiedząc czego chce. Równie wielu wie to, ale nie walczy o osiągniecie celu. Na pewno tylko nieliczni wiedzą czego chcą od życia i walczą by dopiąć swego! Do której grupy ty należysz?!
 
 
Hafariel 


Ulubieniec z SJ: Kyu, Donghae, Leeteuk, Mimi, H
Lover: Ci co wyżej
Fav Pairing: QMi, EunHae, KyuHee, HeeTeuk, GDT.O.P, TaoRis
Grupa krwi: AB Rh -
Wiek: 26
Dołączyła: 05 Lut 2012
Posty: 6
Skąd: z mrocznych snów
Wysłany: 2012-02-06, 19:47   

Hej, natrafilam nie tak dawno na ten fanfik na fanfiction net a tu patrze i moja radosc nie zna granic bo jest wiecej odcinkow. Ogolem jeden z pierwszych fickow z tego paringu ktory przeczytalam. Bardzo fajny pomysl z
wpleceniem w to wampiryzmu i to starego dobrego. Podobaja mi sie relacje chlopakow i sam styl pisania. Weny i zagonienia leniwca do pracy ;p
_________________
 
 
Yuki-chan 


Ulubieniec z SJ: eee, wszyscy :D
Lover: Tusiek + 2 skoki na boki ;)
Fav Pairing: przemilczę tę sprawę bo jest tego za dużo
Wiek: 20
Dołączyła: 29 Wrz 2011
Posty: 20
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-02-06, 21:58   

aaaaa~ już koniec???
_________________

 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5772
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-02-10, 18:57   

Wiem (a może mam tylko głupią nadzieję), że czekasz na mój komentarz, a więc biorę się do roboty^^

Wszyscy strasznie niecierpliwie czekali na kolejny odcinek Twojego autorstwa, gdyż każda część jest coraz lepsza i ciekawsza. To jak opisałaś ich wspólne spanie/ leżenie w łóżku, tak delikatne a jednocześnie emocjonujące. Bardzo mi się podobał opis uczuć Kyu^^

Rozmowa z Henry'm- zajebista xD Ten Kanadyjczyk faktycznie jest takim facetem, który wali prosto z mostu i lubi wszystko wiedzieć xD nic dziwnego, że chciał znać relacje swojego przyjaciela z Chińczykiem, a ta malinka tak bardzo go ciekawiła! :D

Całus w policzek! mega romantyczny! :D Nie mogę się doczekać dalszej części, więc nie każ nam tak długo czekać ^^

Dziękuję :D
_________________
 
 
 
Kate_6598 
Wife Donghae <33


Ulubieniec z SJ: Yesio, Kyu, Siwon... itd ;)
Lover: DongHae <3
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: 26.12.2011r.
Wiek: 21
Dołączyła: 07 Lut 2012
Posty: 448
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-02-10, 20:36   

Świetne opowiadanie! Bardzo podoba mi się postać Henry'ego..jest zajebisty;)
Czekam na kolejną część^^
_________________
 
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 25
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2012-02-19, 23:45   

~HAHA! :D Idę o zakład, że się mnie nie spodziewałyście, a tu niespodzianka! ^^ <mam nadzieję, w każdym razie>

Tak, moi drodzy! Nowy rozdział, chociaż i mnie trudno w to uwierzyć :D

Dziękuję wszystkim za komentarze i Henry też dziękuje, że doceniacie jego zajebistość ^^






CZĘŚĆ ÓSMA




Deszcz zaczął bębnić w szyby, kiedy Kyuhyun był w połowie swojego konspektu o muzyce klasycznej. Na moment jego palce zamarły na klawiaturze, a on sam zaczął wsłuchiwać się miękki dźwięk spadających kropli. Przygryzł dolną wargę, niepewnie patrząc na szare niebo. Miał cichą nadzieję, że nie przerodzi się to w burzę, tak jak ostatnio.

- Kui Xian?

Wzdrygnął się lekko, słysząc niepewny głos Zhou Miego. Odwrócił się, patrząc pytająco na Chińczyka. Mężczyzna uśmiechał się delikatnie, a w rękach ściskał opakowanie z… filmem? Kyuhyun uniósł pytająco brwi, na co Zhou Mi pomachał pudełkiem.

- Zastanawiałem się, czy moglibyśmy razem obejrzeć film? Chciałem zobaczyć go już jakiś czas temu, ale nie miałem czasu. Przyłączysz się? – dodał z lekko błagalną nutką w głosie.

Kyuhyun spojrzał na swój nieskończony konspekt i wzruszył ramionami.

- W porządku. I tak nie mam nic lepszego do roboty – dodał, starając się wyglądać na takiego, co nie robi nic dla nikogo. Zhou Mi tylko się uśmiechnął, od razu rozgryzając jego taktykę, ale nic nie powiedział.

Ułożyli się wygodnie na łóżku Kyuhyuna, ustawiając laptopa w odpowiedniej pozycji na stoliku, który przysunęli bliżej siebie. Koreańczyk zaczął ustawiać podstawowe opcje filmu, kiedy Zhou Mi maltretował jedną z jego poduszek, przytulając ją do siebie. Kiedy Kyuhyun wrócił na swoje miejsce i rzucił mu złe spojrzenie, Chińczyk tylko się uśmiechnął, mocniej ściskając miękki przedmiot.

Kyuhyun starał się nie myśleć o tym, że jest zazdrosny o kawałek materiału.

- - -


Film naprawdę był ciekawy, ale Kyuhyun miał za sobą męczący dzień. Dlatego usnął gdzieś w połowie, kiedy główny bohater prowadził nudną rozmowę z jakąś postacią epizodyczną. Nikt nie może go za to winić.

Gdzieś na skraju świadomości czuł, jak ktoś głaszcze go po włosach.

- - -


- Kui Xian.

- Mhhmmmpf. – Kyuhyun schował głowę w ramię Zhou Miego, chcąc zagłuszyć dźwięki z zewnątrz.

- Ale ja muszę iść do siebie…

- Nie chcę.

Objął Chińczyka w pasie, dając jasno do zrozumienia, że nie wyjdzie stąd bez walki. Czuł, jak Zhou Mi wzdycha głęboko, ale nie protestuje. Uśmiechnął się w ramię przyjaciela, lekko przesuwając nosem po odsłoniętej szyi mężczyzny. W odpowiedzi poczuł, jak długie palce bawią się jego włosami, na co zamruczał z zadowolenia.

- Co ja z tobą mam. Jesteś jak dziecko. – Usłyszał lekko zrzędliwy, lecz rozbawiony głos.

Odsunął głowę, unosząc się lekko na łokciu, na wpół przytomnie obserwując leżącego obok niego Zhou Miego. Zanim Chińczyk zdołał o cokolwiek zapytać, pocałował go krótko w usta, zaraz wracając na swoje miejsce.

- Też cię lubię, Mimi.

Czuł, jak ciało Zhou Miego trzęsie się od śmiechu.

- - -


Od tamtego razu co wieczór któryś z nich wymyślał coraz to nowe zajęcia, w ostateczności zasypiając w łóżku drugiego. Żaden nie miał nic przeciwko, więc cicha umowa trwała kilka dni. Kyuhyun wielokrotnie łapał się na wpatrywaniu się w Zhou Miego jak w nowo odkryty cud świata, w szczególności kiedy ten spał a jego włosy rozchodziły się we wszystkich kierunkach. Uśmiechał się przy tym jak idiota, dopóki Zhou Mi się nie budził i nie zakrywał mu twarzy poduszką, mówiąc, że ma poranny oddech. W takim momencie zaczynała się ich poranna bitwa, obejmująca łaskotanie i lekkie pocałunki.

Kyuhyun po raz pierwszy czuł, że jest zakochany.

- - -


Któregoś wieczoru Zhou Mi nie przyszedł.

Kyuhyun czekał już ponad dwie godziny, pewien, że dzisiaj była kolej na Zhou Miego. Ostatnio to on nawiedził go w jego pokoju, więc normalnie dzisiaj to on musiałby gościć Chińczyka. Z początku próbował zbić czas grając w jakiegoś pierwszego lepszego FPSa. W momencie, kiedy zginął po raz piąty z rzędu, wyłączył laptopa i patrzył z wyczekiwaniem w drzwi.

Czy Zhou Mi dzisiaj nie przyjdzie? Nie chciał już kontynuować tej… umowy? Kyuhyun przygryzł wargę, starając się powstrzymać podobne, lub nawet gorsze myśli. Nie wiedząc, co powinien zrobić, wyszedł z pokoju, kierując swoje kroki do sypialni Zhou Miego.

Uchylił lekko drzwi, wsuwając głowę do środka.

- Mimi?

W pokoju było na tyle jasno, że mógł zobaczyć leżącego na łóżku Chińczyka, najwyraźniej pogrążonego w głębokim śnie. Kyuhyun mimowolnie odetchnął z ulgą – może Zhou Mi po prostu zasnął i dlatego nie przyszedł? Wszedł po cichu do środka, zatrzymując się przy łóżku i przez chwilę podziwiając śpiącego mężczyznę. Uśmiechnął się do siebie, nie mogąc powstrzymać myśli, że Zhou Mi wygląda uroczo. Przełknął ślinę, widząc jak jedna z rąk Chińczyka znika gdzieś pod jego koszulką, odsłaniając płaski, lekko umięśniony brzuch. Potrząsnął głową, odganiając się od niepożądanych myśli i szturchnął stopą biodro mężczyzny.

Zhou Mi wymamrotał coś niezrozumiałego, uchylając lekko jedno oko.

- Posuń się, nie mam miejsca.

Kyuhyun niemal bez mrugnięcia patrzył, jak Zhou Mi przewraca się na plecy, odsłaniając jeszcze więcej skóry. Znowu przełknął ślinę – to będzie ciężka noc.

- - -


- Wczoraj dzwoniła moja Mama. Za tydzień przyjedzie nas odwiedzić.

Kyuhyun tylko pokiwał głową, całkowicie skupiając się na konsumowaniu śniadania przyrządzonego przez Zhou Miego. Nigdy nie odmawia się darmowego jedzenia. Po kilku chwilach ciszy, kiedy Chińczyk cały czas wpatrywał się w niego z szerokim uśmiechem na ustach, do Kyuhyuna dotarło znaczenie słów przyjaciela.

- Twoja mama? Tutaj? Do nas? – Zapytał gorączkowo, nie mogąc pozbyć się niemiłego uczucia w dołku. Nie był gotowy na coś takiego!

Zhou Mi zaśmiał się głośno na widok jego przerażenia i w następnej chwili już robił mu bałagan we włosach. Kyuhyun jęknął protestująco, odsuwając się od dręczycielskich palców.

- Nie musisz być taki przerażony, Mama wie o wszystkim. Już od jakiegoś czasu chciała cię poznać. – Zhou Mi uśmiechał się pocieszająco, jakby chciał mu dodać otuchy.

- To wcale mi nie pomaga. Jeszcze nie spełnię oczekiwań. – Kyuhyun poruszył się niespokojnie, patrząc błagalnie na Chińczyka.

Jego serce znacznie przyspieszyło rytm, kiedy Zhou Mi pochylił się nad nim i złapał jego twarz w swoje dłonie. Kyuhyun czuł, jak mimowolnie przymyka powieki, z lekką niecierpliwością oczekując…

- AUUUU! TO BOLAŁO!

Zhou Mi zaśmiał się, kiedy Kyuhyun zaczął rozcierać sobie nos, gdzie przed chwilą wylądowały zęby Chińczyka. Koreańczyk obrzucił mężczyznę złym spojrzeniem i jakby z lekkim zawodem. Kiedy Kyuhyun chciał zacząć rzucać obelgami, Zhou Mi sprawnie go uciszył, tym razem całując go w usta.

- - -


Nie lubił zajęć popołudniowych, zawsze wracał późno do domu, niezdolny do jakiegokolwiek myślenia. Rzucił byle jak torbę koło wejścia, tak samo robiąc z butami. Zhou Mi pewnie później zrobi mu kazanie, ale w tym momencie mało go to obchodziło. Teraz liczyło się łóżko i długi Chińczyk obok.

Zatrzymał się, widząc, że w kuchni nadal pali się światło. Z ciekawości zajrzał do środka, by zobaczyć co Zhou Mi robi o tej porze. Na stole walały się różnorakie rzeczy: mąka, cukier, kilka jajek i jakieś bliżej niezidentyfikowane proszki. Zhou Mi czytał właśnie jakąś kartkę, marszcząc przy tym lekko brwi. Kyuhyun, coraz bardziej zaintrygowany, wszedł do pomieszczenia i usiadł przy zajętym stole. Zaczął poszturchiwać palcem jajka, które zaraz toczyły się po blacie. Zhou Mi w ostatniej chwili złapał jedno zanim rozbiło się o podłogę i rzucił w stronę młodzieńca ostrzegawcze spojrzenie. Kyuhyun przybrał na twarz swoją najlepszą minę niewiniątka, na co Chińczyk tylko przewrócił oczami i uśmiechnął się lekko.

- Kui Xian, chciałbyś mi pomóc? – Zhou Mi skinął głową w stronę produktów.

- Ale w czym?

- Mam zamiar upiec kruche ciastka, oczywiście.

Kyuhyun poruszył się niespokojnie.

- Nie jestem zbyt dobry w… w tych rzeczach – wyjaśnił, starannie unikając wzroku Zhou Miego i jego szerokiego uśmiechu.

- Nie masz się czym martwić, mamy tu przepis, a ja w miarę potrafię obsługiwać piekarnik.

Kyuhyun skinął głową, uważnie obserwując, jak pochylony Zhou Mi zagląda do lodówki. Całkowicie nieświadomy, że jego koszulka uniosła się i Koreańczyk ma wspaniały widok na jego odcinek krzyżowy i zachęcające, niższe partie ciała. Te, niestety, nadal pozostawały zakryte przez spodnie. Kyuhyun westchnął cicho, starając się pohamować swoje nagle rozbudzone popędy i skupił się na odebraniu od Zhou Miego śmietany i masła. To tyle, jeśli idzie o jego fantazje.

Ciasto okazało się być całkiem smaczne, nawet jeśli nadal było surowe. Zhou Mi wielokrotnie musiał odganiać rękę Kyuhyuna od ponownego sięgnięcia po kęs. Obaj byli świadomi, że liczba ciastek drastycznie by spadła, a do tego można było nabawić się od tego jakiś niestrawności. Co jednak średnio zniechęcało Kyuhyuna, który przy nadarzającej się okazji zawsze coś sobie skubnął.

Zhou Mi podał mu kilka prostych foremek.

- Będziesz wycinał, ja wałkował ciasto. Tylko powstrzymaj się od jedzenia, dobrze? Upieczone będą lepsze. – Uśmiechnął się szeroko do młodzieńca, kładąc mu rękę na głowie i robiąc tam wielki bałagan.

Kyuhyun mruknął coś pod nosem, odsuwając się od irytującej dłoni. Pochylił się nad ciastem, wycinając w nim co rusz inne wzory. Z drugiej strony starał się ukryć rumieniec, który nagle wykwitł na jego twarzy. Zhou Mi nie zdawał sobie sprawy, że nawet taki drobny gest wywołuje w nim napływ gorąca w całym ciele. Kyuhyun czasem bał się swoich reakcji i faktu, że kiedyś nie wytrzyma i zrobi coś głupiego.

Coś naprawdę głupiego.

- - -


Czekali, aż ostatnia blaszka się upiecze, zajadając się smakołykami. Ciastka okazały się być całkiem smaczne – być może dlatego, że Kyuhyun nie brał żadnego czynnego udziału w robieniu ciasta.

Koreańczyk bawił się resztą mąki, układając z niej rozmaite kształty, kiedy Zhou Mi zmywał naczynia. Co chwila jego wzrok zatrzymywał się na tej smukłej sylwetce, ale zaraz potrząsał głową i zaczynał gwałtowniej przerzucać mąkę. Chcąc jakoś odwrócić tor swoich myśli, chwycił ciastko i wepchnął je sobie do ust, zachwycając się smakiem.

Był tak zajęty pochłanianiem słodyczy i zlizywaniem z nich dżemu truskawkowego, że nie zauważył, że Zhou Mi skończył swoją pracę i bacznie się mu przygląda. W każdym razie do momentu, kiedy Chińczyk nie ochlapał go wodą, a on sam nie krzyknął z zaskoczenia. Spojrzał nierozumiejącym wzrokiem na Zhou Miego i zaraz zmrużył gniewnie oczy, kiedy zobaczył jak ten uśmiecha się zadziornie.

To oznacza wojnę.

Warknął coś nieartykułowanego, kiedy złapał garść mąki i rzucił się na zaskoczonego Chińczyka. W następnej chwili, ku zadowoleniu Kyuhyuna, włosy i ramiona Zhou Miego zdobił biały puch. Zaczął się śmiać z wyrazu twarzy mężczyzny, jakby ten nie mógł uwierzyć, co się właśnie stało.

- Kyuhyun!

- Och, używamy prawdziwego imienia? Zrobiło się poważnie…

Nie zdążył uciec przed deszczem cukru, który wylądował mu na głowie i twarzy, gdzie przykleił się do resztek wody, którą wcześniej został ochlapany. Sapnął z oburzenia, wyrywając Zhou Miemu paczkę i odwdzięczając się z nawiązką. Krzyknął z oburzenia, kiedy mężczyzna odkręcił kran i znowu polał go wodą, przez co cukier znowu znalazł się w posiadaniu Zhou Miego. Białe kryształki znowu posypały mu się na twarz, przyklejając się do policzków, brody i nosa. Widząc, jak Zhou Mi z wesołym błyskiem w oku szykuje się do ponownego ataku, rzucił się do przodu i złapał jego dłoń nadal trzymającą pakunek. Chińczyk szarpnął się, nieświadomie przysuwając do siebie Kyuhyuna.

Młodzieniec uniósł głowę i spojrzał Zhou Miemu w oczy, nagle uświadamiając sobie, jak blisko siebie się znajdują. Spiął się nieznacznie, nie mogąc oderwać wzroku od czekoladowych tęczówek, błyszczących radością, czy od lekko zaczerwienionych ust, które Zhou Mi przygryzał od czasu do czasu. Do jego świadomości przebił się ten dobrze mu znany zapach wanilii i czekolady, który często prześladował go w snach.

Nie wiedział, dlaczego to zrobił ale w następnej chwili złapał Zhou Miego za kark i lekko uniósł się na palcach, zamykając odległość między ich wargami. Chińczyk wcześniej próbował coś powiedzieć, więc Kyuhyun miał drogę wolną i powoli, jakby odrobinę niepewnie, wsunął język do ust mężczyzny. Palce, które przytrzymywały kark Zhou Miego, zaczęły delikatnie bawić się włosami. Puścił rękę trzymającą cukier, który opadł bezwładnie na podłogę. Kyuhyun jęknął coś niekoherentnego w usta Chińczyka, kiedy poczuł dłonie łapiące go za włosy i lekko je ciągnące. Język Zhou Miego dołączył do jego i pocałunek szybko zmienił się w mokry, pełen pasji.

Cofnął się, kiedy noga Chińczyka wkradła się między jego uda i zaczęła przesuwać się powolnymi ruchami. Kyuhyun jęknął, kładąc głowę na ramię Zhou Miego, czując jak krew spływa mu na południe. Zbyt oszołomiony, by działać z rozmysłem, zaczął niekontrolowanie poruszać biodrami, niemo prosząc o więcej.

- Zhou… Mimi…

Zhou Mi warknął, popychając go w stronę kredensu. Kyuhyun, niemal zamroczony od wyczuwalnej w powietrzu żądzy, poczuł ciepły język błądzący po jego szyi, wywołujący u niego dreszcze. Był w stanie myśleć tylko o przyjemności, jaką niosą ze sobą ugryzienia Zhou Miego, pragnąc… wręcz potrzebując, by Chińczyk zatopił w nim swoje kły. Najwyraźniej mężczyzna miał całkowicie coś innego w planach, tylko delikatnie przygryzając skórę przy bijącym szybko pulsie Koreańczyka.

Kyuhyun wstrzymał gwałtownie powietrze, kiedy Zhou Mi otarł swojego powoli twardniejącego członka o jego erekcję. Bezwiednie wyszedł mu na spotkanie, poruszając biodrami w lekko niecierpliwy, mało harmonijny sposób. Uśmiechnął się sam do siebie, kiedy usłyszał zadowalający jęk i poczuł jak palce znowu zaciskają się na jego włosach i odsuwają mu głowę w tył. Przez chwilę widział przed sobą tylko parę wygłodniałych brązowych tęczówek, które tylko zwiększyły napięcie w jego spodniach. Zhou Mi złączył ich usta w brutalnym, a jednocześnie namiętnym pocałunku, zębami przygryzając mu wargę, by zaraz językiem przesunąć po bolącym miejscu. Kyuhyun przymknął oczy, mrucząc z zadowolenia, kiedy ich języki splotły się ze sobą, na zmianę badając wnętrze ust partnera. Przesunął dłonie po szyi Chińczyka, lekko wbijając w nią paznokcie, zaraz zsuwając je niżej, aż do końca koszuli. Wsunął rękę pod materiał, opuszkami palców gładząc rozgrzaną skórę mężczyzny, zachwycony zdławionym jęknięciem. Zassał lekko czubek języka Zhou Miego, po chwili znowu zachwycając się ciepłem jego ust.

Ręce nie próżnowały, rozpinając guzik i zamek przy spodniach Chińczyka, zsuwając je odrobinę z bioder. Kyuhyun zawahał się na moment, zanim dotknął dłonią wyraźnie rysującego się przez bokserki penisa, lekko go stymulując. Zhou Mi wydał z siebie gardłowy dźwięk i młodzieniec był pewien, że poczuł smak swojej krwi w ustach. Zaraz pewność siebie i opanowanie zniknęło, kiedy Chińczyk zaczął rozpinać jego dżinsy. Jęknął głośno, pozwalając językowi Zhou Miego przejąć chwilowo kontrolę, rozkoszując się uczuciem ciepłych, długich palców oplatających jego prącie. Biodra poruszyły się, kiedy posunięcia dłoni mężczyzny były stanowczo za wolne, za bardzo drażniące. Kyuhyun zsunął bokserki Chińczyka, a jego palce niecierpliwie szukały twardego i lekko drżącego penisa. Ścisnął przyrodzenie Zhou Miego na granicy bólu i przyjemności, zaraz powolnymi ruchami poruszając dłonią w górę i w dół, połykając każde westchnięcie aprobaty.

Nie wiedział, co go opętało. Czuł się dokładnie tak jak tamtej nocy, kiedy pierwszy raz spotkał Zhou Miego. Zbyt upojony jego bliskością, zapachem i ekscytacją. Zdawało mu się, że jego ciało żyje własnym życiem, poruszając się zupełnie bezwolnie. On sam nigdy nie zdobyłby się na tak śmiałe, całkowicie pozbawione zawstydzenia czyny. Chociaż, może jakby przyzwyczaił się do sytuacji…

Kyuhyun jęknął głośno, kiedy Zhou Mi przysunął ich biodra bliżej siebie i zaczął poruszać się w powolnym, drażniącym rytmie. Koreańczyk czuł, jak od napięcia drżą mu uda, a zimna powierzchnia kredensu wywołuje dreszcze wzdłuż jego kręgosłupa. Sytuacji nie polepszało ciepło bijące od penisa Zhou Miego, stale ocierającego mu się o przyrodzenie. Przerwał pocałunek i wyjęczał jakieś nieartykułowane słowa, kiedy dłoń Chińczyka poluzowała palce na jego przyrodzeniu i objęła je wokół ich obydwu erekcji. Czuł, jak ciepły język sunie mu po linii szczęki, zatrzymując się dopiero na uchu. Ich złączone dłonie nadal poruszały się w zgodnym rytmie, w górę i w dół, a gorąco i przyjemne uczucie skóry na erekcjach zwiększało doznania.

- Kui Xian.

- Tak.

Coś, co wydostało się z jego ust było niemal sykiem, pełnym naglącej nuty. Zamruczał, kiedy jedna dłoń Zhou Miego, do tej pory cały czas znajdująca się w jego włosach, przesunęła mu się na plecy. Westchnął, kiedy ciekawskie palce wsunęły się pod luźne dżinsy i lekko, jakby na próbę, łapiąc go za pośladek. W odpowiedzi zacisnął mocniej palce na obu penisach, wywołując głośne jęknięcie ze strony Zhou Miego. Już miał się cieszyć swoim triumfem, kiedy poczuł jak język Chińczyka wędruje wzdłuż jego pulsu i czasem zęby szczypią skórę. Mimowolnie odchylił głowę, ułatwiając dostęp do swojej szyi. Zhou Mi zamruczał z aprobatą, lekko zasysając miejsce gdzieś przy grdyce Kyuhyuna. Młodzieniec wiedział, że niedługo znowu poczuje tą oszałamiającą sensację, za którą tęsknił od jakiegoś czasu. Poruszył szybciej biodrami, chcąc pokazać jak bardzo niecierpliwy jest w tej chwili. Długie palce na główce jego penisa całkowicie uciszyły wszelkie protesty.

- M-Mimi…

Ugryzienie jak zwykle było niemal niewyczuwalne. Kyuhyun nie potrafił o tym myśleć, zbyt skupiony na uczuciu wypływającej z niego krwi i cichym mruczeniu Zhou Miego. Jęknął cicho, urywanie, kiedy sensacja powróciła ze znacznie potężniejszą siłą niż pamiętał.
Umysł przesłoniła mu mgła zamroczenia i podniecenia, wolną dłonią złapał Zhou Miego za kark, masując skórę i bawiąc się krótkimi włoskami. Zamruczał, kiedy Chińczyk zaczął jeździć językiem po ranie, zaraz znowu zagłębiając kły w skórze. Prąd podniecenie przepłynął mu wzdłuż kręgosłupa i czuł, że dłużej już nie wytrzyma, że zaraz osiągnie ten najwyższy punkt rozkoszy…

Ugryzł Zhou Miego w ramię, dławiąc krzyk cisnący mu się na usta. Poruszył biodrami raz, drugi i nadszedł upragniony koniec. Mężczyzna nie pozostał w tyle. Kyuhyun dyszał w szyję Zhou Miego, starając się opanować dreszcze nadal przepływające przez jego ciało. Czuł, jak dłoń Chińczyka, do tej pory spoczywająca na jego pośladku, gładzi mu udo, jakby starając się zmniejszyć jego drżenie. Westchnął z zadowoleniem, lekko całując bok szyi Zhou Miego w niemej podzięce.

Kyuhyun zaśmiał się cicho, nieco zdyszany.

- Jeśli gotowanie z tobą zawsze się tak kończy… przypomnij mi, żebym zawsze ci pomagał.

Zhou Mi zaśmiał się cicho, odsuwając się lekko, by móc znowu połączyć ich usta w spokojnym pocałunku. Kyuhyun mruknął z zadowoleniem, wplatając palce we włosy mężczyzny, delikatnie masując mu głowę.

Obaj podskoczyli z przerażenia, kiedy piekarnik zaczął głośno dzwonić. Po chwili ciszy w tym samym momencie zaczęli się śmiać, całkowicie ignorując maszynę. Śmiech zamarł, kiedy Kyuhyun zdecydował, że wystarczająco długo powstrzymywał się od kolejnego pocałunku.

- - -


- Spaliliśmy ciastka.

Kyuhyun zaglądał przez ramię Zhou Miego na brązowe, miejscami przypalone coś, co miało uchodzić za ciastka. Skrzywił się, kiedy poczuł nieprzyjemny zapach i zaczął wachlować ręką, by odgonić się od dymu.

- Jakoś ich nie żałuję, a ty? – zapytał, szturchając Chińczyka w żebra.

Odpowiedziało mu tylko przeciągłe westchnięcie.




KONIEC CZĘŚCI ÓSMEJ



~No, jakoś poszło :D

Jeśli ktoś się dziwi, dlaczego "Mama" jest z dużej, to jest to chińska nazwa do... no, mamy :D ale pisze się ją z dużej litery, więc musiało tak być! ^^

No i tak... Działo się trochę. Mam nadzieję, że się podobało i nadal macie jakieś chęci do czytania dalej ^^ chociaż nie wiem, kiedy to "dalej" się pojawi :D

Pozdrawiam! :^D
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
Ostatnio zmieniony przez Allmath 2012-02-20, 21:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Veyookie 
veyon, halo


Ulubieniec z SJ: heechul *3*
Lover: j-hope
Fav Pairing: eunhae 4eva
Kocham SuJu od: 7 września, 2011
Wiek: 20
Dołączyła: 12 Gru 2011
Posty: 905
Skąd: Suchorzew/Pleszew
Wysłany: 2012-02-19, 23:48   

Bejbe, bejbe, uu. *__*

Moją opinię znasz. QMi to QMi, bvahaha! Wielbimy pod każdą postacią ^_^ We want moar, moaar ;o
_________________


this is love, this is love, this is love~




i c u
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3143
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-02-20, 15:00   

Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Super niespodzianka!
Ej, biedne ciastka xD Ile z nich mogą jeszcze zabić :< Choć... w sumie nie mam nic przeciwko temu xD
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
93antenka 
Madzia


Ulubieniec z SJ: KyuHyun, SungMin, Leeteuk, Hae
Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae, KyuMin
Wiek: 26
Dołączyła: 31 Lip 2011
Posty: 1689
Skąd: Wodzisław Śl/Gdańsk
Wysłany: 2012-02-20, 21:07   

Jaka miła ta twoja niespodzianka ;)
Ta część mi się wyjątkowo podobała, może dlatego, że tak długo na nią czekałam... Była momentami słodka i przez to nie mogłam się powstrzymać od szerokiego uśmiechu, a w momentach bardziej... wciągających prawie zjadłam swoje paznokcie ;P
Tak, więc czekam na kolejną część i wizytę Mamy, ciekawa jestem jak zareaguje na Kyu ;)
 
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 25
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2012-02-20, 21:34   

Veyookie, nie musisz się chwalić, że masz fory :P

ElJunPl, cieszę się, że sprawiłam radość ^^ Kto niby żałuje tych ciastek?! :D

93antenka, o tak, QMi potrafi być jednocześnie słodkie jak i... ostrzej przyprawione ^^ Ja przy pisaniu wyrywam sobie włosy, bo zawsze mam: "O MATKO, A JAK SIĘ NIE SPODOBA? ZMIENIĆ? NAPISAĆ JESZCZE RAZ?!" no i kończy się na pisaniu na nowo całego rozdziału, bo nikt mnie nie powstrzymuje :D HA! Wizyta będzie epicka... tak sądzę :)


Pojawiło się szybko, bo mam plany na pewnego one/two-shota i musiałam jakoś zyskać sobie łaski czytających :D
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
 
 
 
Riqsha 


Ulubieniec z SJ: MinWook
Lover: Taeyeon
Grupa krwi: A +
Kocham SuJu od: 2011
Wiek: 21
Dołączyła: 15 Wrz 2011
Posty: 581
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2012-02-21, 21:13   

Przestańcie w tak nieludzki sposób przekonywać mnie do QMi! >D Nienawidzę Was, o! :^D
Nie no, boskie normalnie. A kiedy już przyszedł TEN moment myślałam, że padnę ze szczęścia. Cudne, boskie, niesamowite! Jesteś moją idolką, allmath. Z niecierpliwością czekam na kolejną część. :)
_________________
 
 
Ania 


Kocham SuJu od: 10.05.2010
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2628
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-22, 22:07   

allmath napisał/a:
Pojawiło się szybko, bo mam plany na pewnego one/two-shota i musiałam jakoś zyskać sobie łaski czytających :D

Nawet tak nie żartuj. Najpierw skończ jedno, a później daj nam następne. ^^

Obie ostatnie części bardzo dobre. Henry to taki kochany dzieciak. No i wreszcie mamy coś więcej niż tylko wzdychanie jednego do drugiego i niepotrzebne podchody. ;) Czekam na ciąg dalszy, bo jestem ciekawa jak przebiegnie matczyna wizytacja.
Także allmath, do roboty. :)
_________________
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 30
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5772
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-02-22, 23:38   

Wow. Taki opis ich gotowania jak najbardziej mi się podobał. Może ze względu na to, że to nie był typowy stosunek, gdzie facet robi drugiemu to, co powinien. Tutaj można było wyczuć długo kumulowane pożądanie jak i podniecenie całą tą "zabawą" cukrem :D

Pisz częściej i nie marnuj czasu na jakieś tam kroplówki :P
_________________
 
 
 
Allmath 
Morderca nr.1


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Henry, Mimi
Lover: >>Kyuhyun
Fav Pairing: QMi, HenBer
Grupa krwi: AB Rh+
Wiek: 25
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 29
Skąd: Miękinia
Wysłany: 2012-04-17, 17:53   

Wiecie co? Rzucam to. Rzucam pisanie, nie ma bata! Nic mi nie wychodzi, mam zły humor, nasza służba zdrowia mnie irytuje, mam rozpierniczony bark, kręgosłup i nogę, muszę czekać na tyle wspaniałych premier filmowych, zwariowałam o kolejne 100%, nie potrafię zacząć czegoś porządnie i w ogóle, dlaczego ja jeszcze uważam się za pisarza? Nieporozumienie!


. . .


To ja idę kopać swój grób i sama się w nim zakopię.
_________________


15


My no.1 fangirl: Teitatoo ^^
 
 
 
ElJunPl 
Groszek Pachnący~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy >.<
Fav Pairing: Teraz już wszystkie xD
Grupa krwi: B
Kocham SuJu od: Halloween 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 16 Lip 2011
Posty: 3143
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2012-04-17, 18:01   

Nieeeeeee, nie rób tego ;C
Jak chcesz wykopać swój grób z takimi obrażeniami? o.O Musisz się wykurować, a potem zamiast kopać grobu, przypomnieć sobie, że masz tu grono fanek, które czekają na Twoje genialne opowiadania i mi tu nawet się nie waż zaprzeczać, że takie nie są >< I że nie jesteś pisarką!
_________________

And if we should die tonight
We should all die together
Raise a glass of wine for the last time
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10