| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Cho Kyuhyun i Ulica Pokątna
Autor Wiadomość
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-08-29, 20:28   Cho Kyuhyun i Ulica Pokątna

Ekhm… xDD
Oddaję w wasze ręce to dziwne coś xD Napisałam te teksty podczas #sassywriting . Jednym z zadań było odwrócenie sytuacji z poprzedniego tekstu. W moim przypadku była to scenka, gdzie Harry Potter ma oprowadzić Kyuhyuna po Pokątnej. Czyli w następnej miniaturze (bo wychodziły mi miniatury, nie one-shoty…) to Kyu miał oprowadzać Pottera xDD Wyszło mi to właśnie tak…
Trochę poprawiłam, trochę dopisałam…
Daję to razem, bo są powiązane :)
Enjoy!

***

Gdyby ktoś go teraz zobaczył, zacząłby się poważnie zastanawiać nad udzieleniem mu pomocy. Wyglądał niczym zagubiony, bezbronny szczeniaczek, którym trzeba się zaopiekować w trybie natychmiastowym. Jemu by się to nie spodobało, ha- taka osoba prawdopodobnie otrzymałaby przywilej wyczyszczenia podłoża swoją twarzą, co nie byłoby zbyt przyjemne.
Był zły. Zagubiony- też. Ale przede wszystkim zły.
Trafił na Ulicę Pokątną przez ścianę w Dziurawym Kotle. Wyszedł na wybrukowaną drogę, lustrując wzrokiem pobliskie sklepy, wystawy i, przede wszystkim, czarodziei. Ci interesowali go najbardziej. Przez chwilę przyglądał się temu wszystkiemu z podziwem i zainteresowaniem. Nie kryjąc entuzjazmu, wyszedł na środek ulicy, po raz kolejny próbując ogarnąć wszystko wzrokiem. Jednak nie było to możliwe a jego samego szybko zaczęło to wszystko przytłaczać.
Był koreańskim idolem. Gwiazdą k-popu, która nagle otrzymała propozycję, by zwiedzić słynną Ulicę Pokątną, Bank Gringotta i (być może, jeśli będzie się dobrze sprawował) sam Hogwart, Szkołę Magii i Czarodziejstwa, o której dotychczas jedynie czytał w serii książek J.K. Rowling. Na dodatek, miał go oprowadzić nie kto inny, jak…
-Pan Kyuhyun Cho?- spytał Harry Potter
-Cho Kyuhyun- poprawił go automatycznie Koreańczyk
- Przepraszam, nie znam zwyczajów, panujących w pana kraju, panie Cho…- tłumaczył się gorliwie angielski czarodziej, który istniał jedynie w powieściach fantasy… a przynajmniej do jakichś piętnastu sekund wstecz
-Nic nie szkodzi, panie Potter- powiedział szybko Kyuhyun, nie chcąc wprawiać swego przewodnika w niepotrzebne zakłopotanie
Czarodziej z błyskawicą na czole odetchnął z ulgą.
-Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że chcą tu pana przyprowadzić, panie Cho.- oznajmił Potter z nieśmiałym uśmiechem- No wie pan, generalnie nie zapraszamy tu mugoli. Wyjątkami są rodzice…
-Tak, wiem.
Kyuhyun z przyjemnością słuchał historii z życia czarodziejów, ich historii, dziejów. Był, mimo wszystko, człowiekiem ciekawym świata i rozmowa z Harry’m sprawiała mu radość.
Jedna opowieść szczególnie przykuła jego uwagę.
Opowieść, której z ust Pottera nawet nie usłyszał.
- Sam-Wiesz-Kto… Jak to z nim było w rzeczywistości.
Harry zatrzymał się przed Bankiem Gringotta i zlustrował Koreańczyka badawczym wzrokiem.
- Po co mnie pytasz, skoro już wszystko wiesz?- powiedział chłodno, po czym odsłonił swoje czoło, ukazując bliznę w kształcie błyskawicy- Takie potwierdzenie ci wystarczy?
Kyuhyun nie odpowiedział.


***

I teraz sytuacja odwrotna…
Tu radzę wyłączyć mózg xDD

***

Czekał na niego z zegarkiem w ręku. Spóźniał się. Ewidentnie się spóźniał. W liście od sowy, którą otrzymał z Ministerstwa Magii, było wyraźnie napisane, czarno na białym- 13:00 przy wyjściu z Dziurawego Kotła. 13:00. Teraz była 13:20. No ile można czekać na jakiegoś mugola, no błagam…
13:21. Zaraz go szlag trafi.
13:22. Zaraz coś rozwali.
13:23. Zaraz użyje Avada Kedavra na czyjejś ropusze… Albo szczurze, obojętnie.
13:24. Zaraz…
-Pan Cho?
Wnerwiony Cho spojrzał na stojącego przed nim mugola. Był średniego wzrostu mężczyzną o zielonych oczach, czarnej czuprynie, zatkniętych na nos okrągłych okularach i braku poczucia czasu.
Już wiedział, że go nie polubi.
- Cho Kyuhyun.- przedstawił się czarodziej, postanawiając zachować pozory grzeczności- Pan to zapewne Harry Potter?
- Tak, zgadza się, to ja.- pokiwał z entuzjazmem głową, czym pobudził do życia swój o kruczym odcieniu fryz.
-Ekhm… A więc, panie Potter, najpierw przejdziemy się Ulicą Pokątną, żeby pan co nieco ogarnął… znaczy zrozumiał- w ostatniej chwili poprawił swój język. Nie płacą mu za bycie niegrzecznym wobec „klienta”.
„Klient” zaklaskał z uciechy w dłonie.
- Wybornie! Czy wejdziemy do jakiegoś sklepu? Czy mógłbym coś sobie kupić? Czy mugole umieją latać na miotłach? Zawsze chciałem mieć Nimbusa 2001!- paplał mugol
Kyuhyuna zalewała krew, ale nie dał po sobie tego poznać. 10 000, pamiętaj, Cho, powtarzał sobie w duchu, żeby się uspokoić. Ogarnij się i po prostu zajmij czymś tego kretyna na najbliższe trzy godziny. Potem ci zapłacą.
Na myśl o wypłacie uśmiech sam wpłynął mu na twarz, więc w miarę wiarygodnie mógł się do Pottera zaśmiać.
- Tak, wejdziemy do sklepu. Nie, nie sądzę, żeby mugole umieli latać. Do tego potrzebna jest magia. Jednakże jako eksponat może pan zakupić miotłę…
- A ta blizna na pańskim czole! Czy to jest pamiątka po walce z Czarnym Panem?- piszczał nadpobudliwy człowiek
Miarka się przebrała.
Kyuhyun podszedł do Pottera i teraz dzieliły ich jedynie centymetry. Cho zmrużył groźnie oczęta i uśmiechając się złowieszczo, wysyczał:
-JA jestem Czarnym Panem.

***
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11