| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Długoletnia Przyjaźń (4/5)
Autor Wiadomość
goss 


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Donghae, Yesung i res
Lover: Kyu
Fav Pairing: YeShu ke ke ke
Wiek: 27
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 657
Skąd: Niesulice/Wrocław
Wysłany: 2011-07-12, 12:41   

uff. czytałam to wczoraj w nocy i miałam po przeczytaniu tego w głowie taką pustkę... którą zawsze mam gdy coś wywrze na mnie wrażenie i muszę to przetrawić. nie wiem nawet jak to skomentować, żeby komentarz miał sens. podobało mi się. pomimo, że są to w gruncie rzeczy krótkie historie miłosne, jednak nie są one zupełnie banalne. mają w sobie coś, coś co sprawia, że są realne. przedstawienie uczuć, reakcje, opisy, dialogi. To wszystko sprawia, że odnoszę wrażenie czytając to, że te sytuacje faktycznie się zdarzyły, a Ty opisujesz je z dokładnych relacji osób bezpośrednio w nie zaangażowanych.
czekam na dalszy ciąg :)

(i czemu mnie nie dziwi, że Kyu ma kogoś kto lubi gry komputerowe tak samo jak on?:D)
_________________

 
 
Naoni 
Angel N.


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Grupa krwi: A
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 1359
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2011-07-12, 22:16   

Tak. Skończyłam. Oczekuję długich i wyczerpujacych komentarzy. Ta część rodziła się dobrych kilka miesięcy... <33 Nareszcie mogę Wam ją pokazać. ENJOY <3<3
Przy czytaniu tej części radzę włączyć piosenkę: http://www.youtube.com/watch?v=w_LOOKssMpA

- Włącz telewizję! Szybko! – głos w słuchawce drżał z emocji. DongHae często wieczorami do mnie dzwoni, ale jeszcze nigdy nie słyszałem go tak bardzo przejętego. Podbiegłem z telefonem komórkowym do telewizora i włączyłem go pośpiesznie.
- Na jaki kanał mam ustawić? – zapytałem, biorąc pilot do ręki. – A nie, czekaj…
-…według świadków jego BMW zjechało na remontowany pas ruchu i uderzyło w ciężarowy samochód. Nadal badane są okoliczności wydarzeń. Cho trafił do szpitala w stanie poważnym, ale nie zagrażającym życiu. Będziemy podawać informacje na bieżąco – spikerka zniknęła z ekranu po to, by stacja telewizyjna mogła wrócić do nadawania swojego wcześniejszego programu.
- Cho? Nasz Cho? Kyuhyun? To jego BMW? – wyszeptałem do słuchawki, błagając Boga i wszystkich świętych, żeby to nie była prawda.
- Tak… Nasz Kyu – głos Hae się załamał. – HyukJae… Pojedziesz tam ze mną?
- Ja… jasne – powiedziałem, biegnąc w stronę korytarza. Złapałem klucze od samochodu i wybiegłem z domu. W słuchawce słyszałem tylko cichy szloch przyjaciela.


Siedziałem na fotelu, wpatrując się w śpiącego Kyuhyuna. Zacząłem się zastanawiać, co takiego ma jeszcze do zrobienia na tym świecie, skoro przeżył kolejny, tak ciężki wypadek. Gdy przyjechałem tamtej nocy na miejsce zdarzenia, samochód, którym jechał wyglądał jak harmonijka. Poczułem się wtedy tak, jakbym zaczął się topić. Brakowało mi powietrza, w głowie zaczęło się kręcić i w tamtej chwili byłem pewny, że zapewnienia spikerki o tym, iż nic nie zagraża jego życiu są zwyczajnym kłamstwem. Widziałem oczami wyobraźni, jak wykrwawia się na śmierć, sam, leżąc na szpitalnym łóżku. Teraz całkiem spokojny wpatrywałem się, jak jego klatka piersiowa unosi się i opada miarowo. Przygnębiające były tylko te kroplówki podłączone z każdej strony. Miałem podły nastrój. Wyciągnąłem iPoda z kieszeni, z zamiarem posłuchania sobie czegoś konkretnego. Już miałem ustawić losowe odtwarzanie, gdy drzwi do sali się otworzyły. Odwróciłem głowę w tamtą stronę, zastanawiając się, kto może odwiedzać Kyu o tak późnej porze. Osobą, która weszła do pomieszczenia był nie kto inny, jak jego obecna dziewczyna.
- Och, nie myślałam, że ktoś tu będzie – rzuciła smutno, patrząc kątem oka na śpiącego Kyu. Zawsze zazdrościłem maknae gustu. Tym razem było tak samo. Jego dziewczyna była niezwykle urocza.
- Zawsze tu siedzę wieczorami – powiedziałem, chowając iPoda do kieszeni spodni. Dziewczyna stała tylko wpatrując się w Kyu.
- Przeproś go ode mnie – powiedziała po chwili ciszy, poprawiając torebkę na ramieniu. Teraz spoglądała na swoje stopy. Otworzyłem oczy szerzej ze zdumienia. Przecież nigdy taka nie była. Coś się musiało za tym kryć.
- Dobrze, przekażę – mruknąłem. Gdy tylko powiedziałem te słowa, zniknęła za drzwiami, zostawiając mnie z małym mętlikiem w głowie.
Kobiety to dziwne stworzenia.


- Chcę usłyszeć twoją wersję wydarzeń… - starałem się, żeby mój głos zabrzmiał normalnie, ale chyba nie do końca mi to wyszło.
- Moją wersję mówisz? – wyraz twarzy Kyu automatycznie się zmienił.
- Ano tak. Chciałbym się dowiedzieć, dlaczego mój przyjaciel miał wypadek samochodowy – maknae przez chwilę wyglądał, jakby spadł mu ciężki kamień z serca.
- Za szybko jechałem i nie zauważyłem, że zamknęli jeden pas ruchu, tyle - podniósł się nieznacznie na łokciach. Widziałem ile jeszcze mu to bólu sprawiało. Dlaczego tak ciężko było się z nim dogadać? Rozumiem. Można być zamkniętym w sobie, ale on czasami przesadzał.
- Tyle – powtórzyłem, siląc się na spokojny ton. – Kyu, jesteś niemożliwy – powiedziałem, opadając na krzesło obok łóżka przyjaciela.
- Nie zrobiłem tego przecież specjalnie – wyszeptał, patrząc na swoje ręce. Wyglądał tak bezbronnie. Był zupełnie do siebie nie podobny. Nasz Kyu odpowiedziałby mi teraz jakąś ciętą ripostą, nie dając możliwości na odwet. Trochę mnie to przerażało, tym bardziej, że znam tego człowieka już tyle lat. Tyle długich lat, których nigdy nie żałowałem.
- Wiem Kyu, wiem – położyłem mu rękę na głowie, patrząc z uwagą na tą chłopięcą twarz. Zastanawiałem się ile razy jeszcze mnie zadziwi.
- Jesteś silniejszy niż się spodziewałem – uśmiechnąłem się nieśmiało, czochrając jego włosy.
- Zdziwiłbyś się – wyszeptał, patrząc gdzieś w przestrzeń przed siebie. Znieruchomiałem.
- Co ci jest? – zapytałem mimowolnie. – Wiesz przecież, że mi możesz wszystko powiedzieć.
- Zdradziła mnie – wydukał, czerpiąc łapczywie powietrze. – Zdradziła mnie ze swoim szefem. Kurwa mać – Kyu ukrył twarz w dłoniach, a mi wydawało się, że straciłem grunt pod nogami. Przez kilka sekund nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Każde słowo, które przychodziło mi na myśl, nie mogło w pełni odzwierciedlić tego, jak się teraz czułem i tego, jak bardzo chciałem go pocieszyć.
- Jesteś pewien? Przyłapałeś ich? – przyglądałem się, jak podnosi na mnie wzrok pełen złości.
- Znalazłem sms’a. Potwierdziła to. Nie potrzebuję więcej dowodów.
- To dlatego. Dlatego kazała mi cię przeprosić – powiedziałem na głos, teraz już rozumiejąc jej zachowanie. Teraz skojarzyłem wszystko.
- To przez nią miałeś wypadek – stwierdziłem, patrząc uważnie w czekoladowe oczy Kyuhyuna. – Dowiedziałeś się, zdenerwowałeś, zachowałeś nierozważnie – maknae nic nie mówił, ale mogłem idealnie wyczytać z jego spojrzenia, że to co mówię zgadza się w stu procentach.
- Zapomnij o niej. Skoro cię zdradziła, nie jest warta twojego uczucia. Powinieneś przestać to roztrząsać. Teraz przejdziesz rehabilitację i wrócisz do siebie – poklepałem Kyu po ramieniu, próbując dodać mu w ten sposób otuchy. Nigdy nie byłem za dobry w pocieszaniu.
- HyukJae, dziękuję ci.

Od wypadku minęło już prawie pół roku. Rzadko dane mi było spędzać tak dużo czasu z Kyuhyunem. Byłem z tego powodu niezwykle szczęśliwy, a ponieważ miałem najmniej napięty grafik, mogłem zająć się przyjacielem tak, jak należało. Gdzieś w podświadomości czułem, że potrzebował duchowego wsparcia. Przestał już się z nami przekomarzać. Jego język jakby złagodniał. Już nawet sam Heechul nie wiedział, jak rozbudzić w nim pierwiastek dokuczliwości. Jakby na to nie patrzeć, każdy znał Kyuhyuna tylko od takiej strony i miałem wrażenie, że każdy za tym tęsknił. Cóż. Ja też, chociaż często sam padałem jego ofiarą. Teraz siedział na podłodze i opierał się o ogromne lustro. Pot spływał z jego włosów, rozcierał obolałe mięśnie brzucha i był blady jak śmierć. Chciałem, żeby odpoczął, ale powiedział mi, że niczego teraz nie pragnie tak, jak właśnie tych godzin spędzonych na siłowni, gdzie może wyładować całą swoją siłę. Nie istniały dla niego słowa „odpocznij sobie”, „przerwa”, czy „wrócimy tu jutro”. Dla niego istniało „teraz”, „już” i „jak najwięcej”. Idealne myślenie, żeby się do końca zajechać.
- Kyuhyun-ah! – ryknąłem z drugiego końca siłowni, spoglądając na swojego przyjaciela, który wstawał i ruszał do kolejnego urządzenia. Teraz zamierzał brać ciężarki na klatkę piersiową. Czy on totalnie zgłupiał? – Chodź tutaj Kyu – powiedziałem już nieco ciszej, ale tak, żeby mnie usłyszał. Uśmiechnął się blado i ruszył w moim kierunku. Widziałem, że jest wykończony.
- Kyu, jutro wieczorem idziemy na imprezę do klubu Heechula – oznajmiłem mu głosem nie znoszącym sprzeciwu. Spojrzał na mnie, jak na ostatniego debila. Przez jedną, krótką chwilę miałem wrażenie, że zobaczyłem w jego oczach tego starego, poczciwego Kyuhyuna.
- Nigdzie nie idę – powiedział spokojnie, siadając po turecku na ziemi.
- Nie masz nic do gadania – zawyrokowałem, ciesząc się jak głupi, że zmusiłem do czegoś Cho Kyuhyuna. Jakby na to nie patrzeć, był to nie lada wyczyn.

Dobre wino, ładne kobiety i karaoke, to było coś, co Heenim uwielbiał najbardziej. Już po przekroczeniu progu jego własnej knajpy, czułem specyficzny gust swojego kolegi z zespołu. Mi za cholerę taki styl życia nie pasował, ale przestałem już to wypominać Heechulowi, bo i tak moje słowa niczego nie zmienią. Taki jest urok bycia najmniej wpływowym członkiem Super Junior. Heenim to Heenim i Heenim’em pozostanie, czy tego chcemy, czy nie.
- Niewiarygodne, że na dniach rozpoczyna się nasze Super Show – powiedziałem, rozpierając się na sofie i popijając słabego drinka, którego męczyłem od początku imprezy.
- Prawdopodobnie ostatnie Super Show w naszej karierze – wtrącił Donghae, który jeszcze kilka sekund temu był zaabsorbowany oglądaniem wyczynów bliżej nieznanej mu tancerki, która, trzeba przyznać, wiedziała jak się poruszyć, żeby doprowadzić mężczyznę do zawrotów głowy. Oczywiście nie umknęło to uwadze Kyuhyuna, który spoglądał na swoich przyjaciół, jakby przyprowadzili go na ukrzyżowanie. Cho musi wrócić do siebie, czy tego chce, czy nie. Za długo się męczył ze swoimi uczuciami, a ja, jako dobry hyung, chcę żeby moim dongsaeng’om było jak najlepiej. To nie jest grzechem, prawda?
- Podoba ci się, prawda? – maknae zwrócił się do Donghae z szatańskim uśmiechem, zakładając nogę na nogę i podnosząc ze stołu dość mocnego drinka. Upił łyk, lekko się skrzywił i odłożył szklankę na stół dokładnie w to samo miejsce.
- Czy to nie jest jedna z naszych trainee? – zapytał, zwracając się do mnie, jakbym coś wiedział na ten temat.
- Nie mam zielonego pojęcia. Wiesz, jak dawno nie odwiedzałem Akademii SMTOWN? – odpowiedziałem, podążając za jego wzrokiem. Owszem, wydała mi się znajoma, ale jakoś nie chciałem zaprzątać sobie tym głowy. Do momentu, w którym nie pojawił się gospodarz.
- Dokładnie, to trainee SM. Zatrudniam tutaj wszystkie utalentowane dziewczyny, które nie mają szans zadebiutować – oznajmił, siadając pomiędzy Donghae, a Kyuhyunem.
- Okrutne – stwierdził Leeteuk, który dopiero co się pojawił przy ich stoliku i zajmował fotel naprzeciwko. – Trenować tyle lat, żeby skończyć jako tancerka w klubie Heechula. Pocieszające – całe towarzystwo wybuchło głośnym śmiechem. Heechul zmierzył go spojrzeniem w stylu „lepiej mi się nie naprzykrzaj, bo wylecisz z MOJEGO klubu”.
- A ten od samego wejścia cieszy japę – stwierdził Heenim, przyglądając się uważnie twarzy lidera Super Junior. – Co tym razem mała zrobiła?
- Powiedziała „tata”, to chyba wystarczający powód do dobrego humoru – rozsiadł się wygodniej i nalał sobie soku do szklanki.
- W takim razie, pijemy za szczęśliwych ojców – Donghae podniósł szklankę z drinkiem do góry.
- Ojców? – zapytałem, patrząc prosto na swojego przyjaciela. Coś mi się w tym jego tonie nie spodobało.
- Ano, ojców. Moja żona jest w ciąży.

Chyba nie ciężko się domyślić, że chciał, żebym został ojcem chrzestnym jeszcze nienarodzonego dziecka. Już dawno pomiędzy członkami SuJu nie było tak dobrego humoru. Za dwa dni pierwszy koncert, Kyuhyun w końcu wrócił do żywych, Donghae zostanie ojcem, o czym marzył od tak dawna. Wydawało mi się, że nie ma rzeczy, która mogłaby mi humor zepsuć. Do momentu, gdy przyjechaliśmy na miejsce prób i oznajmiono mi, że jedna z tancerek, z którą miałem występować przy swoim solo, wczoraj na ćwiczeniach skręciła kostkę. Wydawało mi się, że rozniesie mnie od środka. Miałem dwa wyjścia do wyboru. Albo zrezygnować, albo na szybko znaleźć zastępczynie. Tylko, jak ja to zrobię?
- Hyung, tak bardzo zależy ci na tym solo? – zapytał mnie Kyuhyun w którymś momencie, widząc, że odchodzę od zmysłów. Ostatnie Super Show, a ja nie zatańczę solówki? Jak ma mi nie zależeć.
- Wygląda na to, że będę musiał zrezygnować – powiedziałem zrezygnowanym tonem, wpatrując się w Leeteuka, który właśnie spacerował po scenie i wyśpiewywał coraz to dziwniejsze dźwięki. Ten człowiek był niezastąpiony w bezwiednym poprawianiu humoru.
- Będzie dobrze – Kyuhyun poklepał mnie po ramieniu. Wbrew pozorom, poczułem się lepiej.

- HyukJae, będziesz miał swoją solówkę z debiutantką. Ma dwadzieścia dwa lata. Wyjątkowo utalentowana.
- Żartujesz sobie?! – po raz pierwszy w życiu popatrzyłem na Lee SooMana spojrzeniem, które mówiło, że chyba postradał zmysły. Miałem tańczyć z dziewczyną, która nie zna układu? Za kilka godzin Super Show się zaczyna, a on odpiernicza mi takie bajery.
- Nie zmienimy teraz składu piosenek, ani długości show. Musisz się z tym pogodzić – oznajmił mój chlebodawca głosem nie znoszącym sprzeciwu. Po raz pierwszy w życiu miałem ochotę go uderzyć.
- To nie ja skręciłem nogę twojej tancerce! – podsumował, pokazując mi ręką, że mogę wyjść z gabinetu. Czasami są chwilę, kiedy mam ochotę rzucić wszystko w chuj. To była właśnie jedna z tych chwil. I nie oczekuję, że ktoś mi wulgaryzm wybaczy.

Nawet uspokajające słowa Donghae mi nie pomogły. Chodziłem w tę i z powrotem, czekając na swoją porażkę. Bo jak mogę nazwać to, co mnie czekało na scenie? Zawsze mogłem wyskoczyć sam i zacząć wywijać biodrami… Ale tym razem chciałem, żeby było inaczej. Chciałem subtelności, trochę romantyzmu i nutkę smutku. Tak widziałem swój występ. Nie mogę pojąć, jak mogłem się zgodzić na tę debiutantkę. Nawet jej na oczy nie widziałem. Czasami sobie myślę, że chyba jednak jestem szalony.

Super Show już się zaczęło. Piosenka, za piosenką. Masa cudownych wspomnień i obrazów z przeszłości. Z jednej strony wiele bym dał, żeby cofnąć czas do dnia debiutu, gdy byliśmy młodzi, można powiedzieć, trochę nieogarnięci. Z drugiej strony mamy doświadczenie, którego nie posiada żaden inny zespół. Chyba największą dumę poczułem, gdy znów mogłem ścisnąć dłonie Kibuma, Hangenga i Kangina. Po latach Super Junior było znów razem. Cała piętnastka i niezmienne, szafirowo niebieskie morze świateł. Nigdy nie mogę się napatrzeć. Nie ma nic bardziej magicznego. Podejrzewam, że nawet nieudana solówka nie zmieni mojego wewnętrznego spokoju. Osiągnąłem wszystko, czego pragnąłem. Pierwszy występ będzie niedopracowany, ale przynajmniej będę miał możliwość popracować z nią do następnych koncertów. Świat przecież się nie kończy.

- Dlaczego wybrał taką powolną piosenkę? – zapytałam, spoglądając na menadżera Super Junior. Wiedziałam, że mój debiut będzie ciężki, ale nie podejrzewałam, że moja gwiazdorska przyszłość będzie zależała od totalnego spontanu. Nie wiedziałam kompletnie nic na temat tego występu, oprócz tego, że Eunhyuk będzie ubrany w biały garnitur. Jak ja miałam to zrobić?! Nawet mnie nie znał, nie wiedział jak tańczę… Nie wiedział nic. A jednak się zgodził. Chyba zwariował całkowicie, albo był zdesperowany. Na pewno jedno z dwóch. Siedziałam właśnie za kulisami i poddawałam się zabiegom stylistów i makijażystów Super Junior. Zespół nie był mi obcy. Każdy trainee w SM Entertainment zna tę nazwę i każdego członka, chociażby z widzenia. Każdy z nas ma tam swojego ulubieńca. Dziewczyny często zadurzają się w ich delikatnym wyglądzie, anielskich głosach. Wstyd mi się przyznać, ale i ja należałam do tej grupy. Dla mnie Cho Kyuhyun był najwspanialszą osobą na ziemi. Przez charakter, po wygląd, kończąc na cudownym głosie. Nie raz śpiewałam na cały głos jego piosenki, dając upust swojej bezradności. Jego śpiew często tulił mnie do snu, a dłonie, które sobie wyobrażałam błądziły każdej nocy po ciele… Czy to złe? Czy nam, trainee, nie można kochać? Byliśmy tylko ludźmi. Małymi istotami we wszechświecie, dla których Bóg ma jakiś określony plan. Moim zadaniem było teraz uratowanie solówki Eunhyuka. Tak.

Pierwsze dźwięki gitary. Serce podeszło mi prawie do gardła. Tak oto nastała moja zguba. Najgorsza solówka w całej mojej karierze. Niestety piosenka była na tyle powolna, że chyba zostanie mi tylko tańczenie walca na scenie. Mam nadzieję, że ta dziewczyna umie tańczyć walca. Jeżeli nie umie… Jesteśmy pogrzebani. „Shattered” Trading Yesterday pobrzmiewało mi w uszach. Cóż. Czas wyjść na scenę i czekać.

Yesterday I died, tomorrow's bleeding
Fall into your sunlight
The future's open wide beyond believing
To know why hope dies
Losing what was found, a world so hollow
Suspended in a compromise


Stawiałem niepewne kroki, próbując za wszelką cenę pozbyć się drżenia kolan. Zacząłem powoli tańczyć, unosząc delikatnie ręce jak do baletu. Moimi myślami zawładnęła tylko spokojna muzyka, która powoli przelewała się do wnętrza duszy. To było nieuniknione. Jak wschód słońca albo szybsze bicie serca na myśl o ukochanej. Muzyka ma w sobie czar, nieodparty urok. Dzięki niej możemy wyrażać siebie. Możemy być mniej lub bardziej wyraźni, czuli na rzeczywistość. Gdy twój świat zamyka się w tych kilku minutach, możesz być każdym. Raz jesteś najlepszym tancerzem świata, stojącym na największej scenie przed niewyobrażalnie dużą publiką. Innym razem jesteś tylko sobą i ronisz łzy, gdy wspomnienia zaczynają napływać Ci do głowy.

The silence of this sound is soon to follow
Somehow sundown
And finding answers
Is forgetting all of the questions we call home
Passing the graves of the unknown


W końcu pojawiła się na scenie. Przez parę sekund nie wiedziałem, co mam zrobić, bo uznałem, że stoi przede mną najpiękniejsza i najbardziej anielska istota pod słońcem. Długie, proste, czarne włosy opadały na nagie ramiona. Ubrana była w lekko obcisłą, białą sukienkę na ramiączkach, która sięgała za kolana. Poruszała się z gracją pomimo butów na dużym obcasie. Nie uśmiechała się. Patrzyła tylko na mnie dużymi, brązowymi oczami. Było w nich coś takiego, że nagle powolna melodia Shattered wydała mi się wiecznością, dzielącą mnie od tej nieziemskiej istoty. Chciałem się do niej zbliżyć. Wiedziałem, że moje ciało też tego pragnęło. Obróciła się w miejscu kilka razy. Wodziłem wzrokiem za rąbkiem jej sukienki. Nie chciałem po raz kolejny patrzeć na tą twarz. Samo patrzenie wydało mi się grzechem.

As reason clouds my eyes, with splendor fading
Illusions of the sunlight
And the reflection of a lie will keep me waiting
Love gone for so long
This day's ending
Is the proof of time killing all the faith I know
Knowing that faith is all I hold


Podeszła do mnie i położyła drżące dłonie na mojej klatce piersiowej. Wsunęła nieznacznie palce pod marynarkę i oboje, we wspólnym rytmie poruszaliśmy pewnie stopami. Nie było niepewności w naszych ruchach. W końcu zmusiła mnie, żebym spojrzał na jej twarz. Musnęła przelotnie opuszkami mój policzek. Byłem pewny, że płonę. Spalam się od środka, a iskra wybuchła gdzieś w głębi mojego serca. Nie chciałem tego gasić… Nie teraz.

And I’ve lost who I am
And I can't understand
Why my heart is so broken
Rejecting your love
Without love gone wrong
Lifeless words carry on
But I know
All I know
Is that the ends beginning


Objąłem ją w pasie. Wydała mi się tak niesamowicie krucha. Jak porcelanowa lalka, która nigdy nie była ściągana z dziecięcej szafki. Delikatnie ścisnęła moje ramiona. W tym dotyku było coś, czego nigdy nie zapomnę.

Yesterday I died, tomorrow’s bleeding
Fall into your sunlight


Nawet nie wiem, kiedy piosenka dobiegła końca. W przypływie impulsu podniosłem ją nieznacznie nad ziemię i objąłem. Właściwie to wtuliłem się w nią. Może i zachowałem się jak desperat, ale nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że zniknie. Rozpłynie się i już nigdy więcej nie będę mógł jej zobaczyć. Czułem się, jakbym przytulał do policzka pachnący truskawką jedwab. Posłała mi jeden, szczery uśmiech, publika wydała z siebie ogłuszający krzyk i wszystkie światła zgasły.

Nie jestem pewna, co się stało tam na scenie. Wydawało się, że świat stanął na głowie. Eunhyuk był dla mnie niesamowicie miły. Jego dotyk wydawał się parzyć pomimo, że tylko od czasu do czasu muskałam jego skórę dłoni. Pierwszy raz w życiu takie uczucia mi towarzyszyły podczas tańca. Znałam go z opowiadań. Według wielu trainee był sympatyczny, ale brakowało mu tego „czegoś”. Teraz kompletnie nie rozumiałam ich słów. Jak mało kto potrafił zauroczyć spojrzeniem. Nie wiedziałam skąd się to brało. Po występie długo nie mógł wypuścić mnie z objęć.
- Dziękuję – wyszeptał cicho, gdzieś w przestrzeń za mną. – Dziękuję, że uratowałaś moje show. Będziesz genialną tancerką – nie wiem dlaczego zrobiło mi się tak ciepło na sercu. Może dlatego, że tak dawno nie usłyszałam komplementu? Poklepałam go delikatnie po plecach.
- To ja dziękuję – odpowiedziałam, odsuwając się od mężczyzny. Nawet na mnie nie patrzył. Obserwowałam jego twarz i przez chwilę wydawało mi się, że jest speszony. Albo może to tylko moja chora wyobraźnia? Gdy już miał coś powiedzieć, koło nas stanął Kyuhyun we własnej osobie. Moje kolana w jednej chwili zmieniły stan skupienia na elastyczną gumę.
- A jednak sobie poradziliście! – krzyknął radośnie, aż coś podskoczyło w moim sercu. Był taki wspaniały… Uśmiechnął się do mnie.
- Swoją drogą, nawet nie znam twojego imienia – stwierdził Eunhyuk, który najwyraźniej przy koledze odzyskał pewność siebie.
- YunHyo – lekko się ukłoniłam, czując, że moje policzki zaczynają nabierać rumieńców.
- Miło cię poznać YunHyo – Kyu posłał mi chyba jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Jestem w pełni zadowolona ze swojego debiutu.

Od tamtego dnia spędzałem z nią każdy dzień. Bardzo dużo ćwiczyliśmy, chociaż występ i tak był dopracowany na ostatni guzik. Chciałem chyba po prostu spędzać z YunHyo więcej czasu. Szukałem każdej możliwej wymówki, żeby się z nią zobaczyć, rozmawiać. Bił od niej spokój i urok, którego nie umiałem pojąć. Nie wiem dlaczego, ale się w niej zakochałem. Nieodwracalnie i na zabój. Przekonałem się o sile mojego uczucia, gdy czekała na mnie, siedząc na parapecie i wpatrując w panoramę Seulu za oknem.
- Seul jest piękny – powiedziała wtedy, słysząc moje kroki. – Cieszę się, że się tutaj urodziłam – twarz miała ukrytą za kurtyną czarnych włosów, ale w odbiciu idealnie widziałem ten cudowny uśmiech. Była moim Aniołem. Aniołem, którego bałem się tknąć inaczej niż w tańcu. Bałem się mówić o swoich uczuciach… Ale najbardziej bałem się tego, że w końcu ją stracę i stanie się tylko kolejnym ulotnym wspomnieniem i marzeniem o kolejnej pięknej miłości.
Aż w końcu ją straciłem. Wiedziałem to, gdy pierwszy raz zapytała mnie o Kyuhyuna. O to jaki jest naprawdę… Wypytywała czy coś o niej wspominał. Zawsze z uśmiechem odpowiadałem prawdę… I tylko prawdę. Kyuhyun był zauroczony YunHyo. Widziałem to w jego oczach. Często marzyła przy mnie na głos, opowiadając, jak często wyobrażała sobie, że spacerują wzdłuż rzeki Han, że zimowymi nocami chodzą, otuleni jednym szalikiem. Nawet nie zdawała sobie sprawy, że pod tym udawanym uśmiechem moje serce rozpadało się na drobne kawałeczki, drażniąc płuca… Wieczorami nie mogłem spokojnie zaczerpnąć powietrza, gdy myślałem o tym, co by było gdybym wcześniej od Kyu ujął jej dłoń. Gdybym wcześniej powiedział, że pragnę dać jej szczęście. Nie mogę im tego odebrać. To byłoby sprzeczne z moimi zasadami. Jeszcze w tym wszystkim zamieszany był Kyuhyun. Za bardzo go kochałem jako przyjaciela, żeby odbierać mu to szczęście. Cały ten ból wynagradzały mi ich uśmiechy. Połowa serca krzyczała z rozpaczy, a druga napawała się dumą. Wydaje mi się, że już nic więcej nie potrzebuję do szczęścia. Siedzę na wypoczynku z drinkiem w ręku i zastanawiam się, czy jego usta teraz czują smak YunHyo.
Przecież nie mogę kazać jej mnie pokochać.

Przecież nie mogę kazać mu mnie pokochać. Widziałam, że się stara. Jego dłonie miały dokładnie taką temperaturę, jaką sobie zawsze wyobrażałam. Dotykał mnie śmiało i pewnie, z uśmiechem na twarzy. Szkoda tylko, że jego oczy były puste, a ja nie potrafiłam tej czarnej dziury przeskoczyć. Próbowałam wszystkiego. Widocznie to ciepło prosto z jego serca nie było zarezerwowane dla mnie. Często zastanawiały mnie te wieczory, gdy siedział z kubkiem kawy przed kominkiem i wpatrywał się w płomienie. Wyglądał wtedy tak żałośnie. Tęsknotę czułam, siedząc w kuchni, w drugim kącie pomieszczenia. Lubiłam go wtedy obserwować. Tylko wtedy wyglądał jak człowiek, czuł jak człowiek i był człowiekiem, którego sobie wymarzyłam.
Któregoś z tych deszczowych wieczorów, gdy siedzieliśmy wtuleni w siebie, a jego dłonie zaczęły niebezpiecznie błądzić po moich ramionach i udzie, poczułam, że nie możemy tego dalej ciągnąć. Wiedziałam o tej kobiecie, przez którą miał wypadek. Eunhyuk często mi o niej opowiadał. Gdzieś w głębi duszy wiedziałam, że Kyuhyun nadal ją kocha. Że chce do niej wrócić najbardziej na świecie. Nie chcę być już więcej uciążliwym dodatkiem, z którym jest tylko dlatego, że się przyzwyczaił do mojej obecności. Gdy nachylił się, żeby mnie pocałować, odsunęłam twarz. Spojrzałam w te cudowne, puste oczy i wyszeptałam najciszej, jak umiałam.
- Skończmy to – mój głos ani raz nie zadrżał. Jeszcze nigdy żadnych z decyzji nie byłam tak pewna. – Widzę, że ją kochasz. Wróć, ona na pewno na ciebie czeka – musnęłam przelotnie jego policzek opuszkami palców, uśmiechnęłam się najdelikatniej jak umiałam. Przez chwilę przyglądał mi się w milczeniu. Po chwili po prostu wstał, rzucił smutne „przepraszam” i wyszedł z mieszkania, zostawiając mnie z łzami napływającymi do oczu. Nie był to smutek, tylko rozczarowanie. W pierwszym odruchu złapałam za telefon i wystukałam bardzo dobrze mi znany numer. Wcale mnie nie zdziwiło, gdy Eunhyuk rozłączył się po kilku sekundach rozmowy. Byłam pewna, że już siedział w samochodzie i zmierzał właśnie w moim kierunku. Już koniec okłamywania samej siebie. To Eunhyuk był dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Zrozumiałam to, gdy Kyu zatrzasnął za sobą drzwi.

Nie pamiętam kiedy ostatni raz płakałem. Nie pamiętam nawet, czy zamknąłem za sobą mieszkanie. Siedziałem teraz w samochodzie, przyciskałem pedał gazu do dechy i tylko widziałem światła rozmazujące się na drodze. Rejestrowałem każdy najmniejszy szmer, klakson, czy wyjące syreny. Miasto miało swoje uroki. Teraz jednak zdawało się być mi przyjazne. Jak nigdy.
Gdy wpadłem do jej mieszkania cały zapłakany, zastałem ją z kieliszkiem czerwonego wina, siedzącą na dywaniku przed kominkiem. Spoglądała na mnie tymi swoimi dużymi, brązowymi oczami. Widziałem lekkie zaskoczenie na jej twarzy.
- Hyukkie? Co się stało? – zapytała, odkładając kieliszek na metalową skrzynkę, w której znajdowało się drzewo do kominka.
- Kocham cię YunHyo. Od pierwszej chwili gdy Cię zobaczyłem… Tak bardzo… - głos mi się załamywał. Ile jeszcze mam cierpieć? Nie chciałem już, dlatego w końcu zdecydowałem się powiedzieć wszystko co czuję i czułem.
- Tak bardzo was kochałem… Nie mogłem – teraz już łzy same płynęły po policzku. Nie miałem siły ich zatrzymywać.
- HyukJae – podeszła do mnie i ujęła moją twarz w swoje delikatne dłonie. – Ale dlaczego płaczesz. Nie możesz płakać. Nie chcę cię widzieć płaczącego. To łamie mi serce – wytarła łzy z mojego policzka i kciukiem delikatnie go musnęła.
- Będziemy szczęśliwi Hyukkie. Diabelnie szczęśliwi. Tak, jak podczas naszego pierwszego tańca. Pamiętasz jeszcze? Te przyciemnione światła… Nasze białe stroje… Ubierzemy je na naszym ślubie. Chcę znów zobaczyć w twoich oczach ten podziw, jakim mnie jeszcze żaden mężczyzna nie obdarzył – wydawało mi się, że świat nagle wykonał dość potężny zwrot. Patrzyłem prosto w te oczy, które tak kochałem. Widziałem w nich szczęście i ciepło. Tak, poczułem się dokładnie jak wtedy, gdy razem staliśmy na scenie, całkiem sobie obcy i nasze ciała połączyła muzyka. Teraz łączyło nas nierówne bicie serc i wymieszane, ciepłe oddechy.
- Czy to nie jest czas, żebyś mnie w końcu pocałował Hyukkie? – zapytała cicho, zsuwając dłonie na moje ramiona. Zamrugałem kilka razy oczami i złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek. Objęła mocniej moją szyję, przysuwając się jeszcze bliżej. Teraz znów poczułem oszałamiający zapach truskawek. Nie pamiętam nawet, w którym momencie pogłębiła pocałunek. Teraz wiedziałem tylko, że ubrania stanowią dla nas barierę. Właściwie nie było już przeszkód. Mogliśmy się w pełni cieszyć naszym szczęściem, uwieńczając to dotykiem niepewnych dłoni i spragnionych ust. Nasz pierwszy raz przeżyliśmy na dywanie przed kominkiem, cały czas się do siebie uśmiechając.

Bo nie ma niczego piękniejszego, od życia w zgodzie z własnym sercem.
_________________

힘이 들지만 정말 행복하다.
Even though its tiring, I’m really happy.
Ostatnio zmieniony przez Naoni 2011-07-12, 22:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
DreamerLady 
Mów mi Haru ^^


Ulubieniec z SJ: Kyu,Hee,Hyuk ^^
Lover: Henry, Kyuhyun !! <3
Fav Pairing: Za dużo tego ! xD
Wiek: 19
Dołączyła: 07 Lip 2011
Posty: 189
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-07-12, 23:02   

Nie wiem czemu,ale jak to czytałam,to miałam łzy w oczach :*) Tyle,że jakoś nie potrafię powiedzieć czemu.Ta część podoba mi się na razie najbardziej:) Postarałaś się:) A ta cholerna piosenka nie da mi teraz spokoju:) Czekam na kolejną część :) Mam nadzieję,że będzie tak samo wciągająca jak te,albo najlepiej jeszcze bardziej:)
_________________
I'll wait for entire Super Junior
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2011-07-12, 23:03   

Naoni napisał/a:
. Zacząłem się zastanawiać, co takiego ma jeszcze do zrobienia na tym świecie, skoro przeżył kolejny, tak ciężki wypadek.

<wizja wypadku...tego prawdziwego> nie daj Boze zeby cos mu sie jeszcze stalo Y_Y
Naoni napisał/a:
Nasz Kyu odpowiedziałby mi teraz jakąś ciętą ripostą, nie dając możliwości na odwet.

:D a jak tak nie jest to znaczy ze jest zle!
Naoni napisał/a:
Jego język jakby złagodniał.

nieeeeeeeeeeeeee! co to to nie :O
Naoni napisał/a:
Spojrzał na mnie, jak na ostatniego debila. Przez jedną, krótką chwilę miałem wrażenie, że zobaczyłem w jego oczach tego starego, poczciwego Kyuhyuna.
Naoni napisał/a:
ciesząc się jak głupi, że zmusiłem do czegoś Cho Kyuhyuna. Jakby na to nie patrzeć, był to nie lada wyczyn.

niech Kyu wroci do swojej formy bo inaczej bede miala minus dla tego opowiadania :O
Naoni napisał/a:
Taki jest urok bycia najmniej wpływowym członkiem Super Junior.

ej no...nie powiedzialabym
Naoni napisał/a:
- Prawdopodobnie ostatnie Super Show w naszej karierze

:OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO U_U
Naoni napisał/a:
Trenować tyle lat, żeby skończyć jako tancerka w klubie Heechula. Pocieszające

pisze sie na to!
Cytat:
Ostatnie Super Show, a ja nie zatańczę solówki? Jak ma mi nie zależeć.

Naos dlaczego mmi to robisz? <ma przed oczami tekst o tym ze juz nie bedzie SuJu>
Naoni napisał/a:
trochę nieogarnięci

TROCHE? xD
Naoni napisał/a:
Chyba największą dumę poczułem, gdy znów mogłem ścisnąć dłonie Kibuma, Hangenga i Kangina. Po latach Super Junior było znów razem.

WYBACZAM WSZYSTKO INNE :D
piekna czesc ale moja ulubiona i tak pozostanie ta o Tusku...nie wiem dlaczego :P
btw to perwsza dziewczyna Koreanka prawda?
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
Ostatnio zmieniony przez maggdalena 2011-07-12, 23:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
goss 


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Donghae, Yesung i res
Lover: Kyu
Fav Pairing: YeShu ke ke ke
Wiek: 27
Dołączyła: 07 Maj 2011
Posty: 657
Skąd: Niesulice/Wrocław
Wysłany: 2011-07-12, 23:05   

melodramat normalnie xd kolejna osoba, która odnalazła szczęście :) ale słyszeć o ostatnim SS w karierze, nawet w opowiadaniu jest smutno... przez moment myślałam, że Hyuka też wyślesz do szpitala niedobra kobieto. ale czekam na ostatnią, 5 część.
_________________

 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2011-07-12, 23:49   

Jeju piosenka nie będzie schodzić ze słuchania teraz.. a ta część boska...<3 kocham po prostu tego opka i tyle mam do powiedzenia bo nic lepszego nie sklecę..:)
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
MordercaMrowek 


Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 717
Skąd: ...
Wysłany: 2011-07-13, 00:09   

Wiesz, ze cholernie zazdroszczę Ci tego jak piszesz... :) Szczerze mówiąc za opowiadaniami hetero ostatnio nie za bardzo przepadam, ale z racji tej, ze ty to napisałaś musiałam przeczytać i naprawdę mi się podobało... HyukJae jest taki taki troche inny czasami nie jak on, ale mimo tego kupuję takiego Hyuka w zupełności...
Szkoda mi Kyu... naprawdę... Zaczęłam czytać to opowiadanie na feenie i naprawdę cieszę się, że zamierzasz to skończyć... Nie będę sie rozwodziła już nad całością i na tym jak bardzo kocham sposób w jaki piszesz, bo nie mam na to juz siły... Powiem tylko, że genialne... A mój ostatnio wyczulony na błędy i przcinki umysł <tak, gdybys się dorwała do jakiegoś fanficka, w którym autor pisał by np. "wogule" albo "muwił" to byś wiedziała dlaczego xD> żadnych specjalnych błędów nie wykrył <tak wiem, że ja zwykle robię mnóstwo błędów, literówek i interpunkcyjnych, ale ostatnio się kształce i robię ich mniej xD>... A więc kochanie pisz dalej i życzę wena :)
 
 
Mizuki 


Ulubieniec z SJ: Donghae, Hyukjae
Lover: KYUHYUN
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 27
Dołączyła: 12 Maj 2011
Posty: 1717
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-07-13, 02:05   

Naoni, Ty głupia babo! I jak ja teraz mam zasnąć tak zapłakana? Coś Ty sobie myślała?
Wiesz, że kocham z całego serca Twoje opowiadania i zastanawiam się, czy ta cześć nie stanie się moją ulubioną <3
Choć nadal ciężko mi na sercu wyobrażać ich sobie zmierzających do końca kariery, to ciepło mi się zrobiło, kiedy połączyli się w całość. W piękną 15.
Czekałam długo. Tak długo, że zaczęłam nienawidzić adres Twojego bloga w pewnym momencie. Aż w końcu jest <3
Kocham <3
_________________

"the hardest thing about being a fangirl
is when you truly fall in love with your bias"
 
 
 
Miyu 


Ulubieniec z SJ: Hee, Hyuk, Hae, Kyu
Lover: Yeś forever.
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: sierpień 2010 <3
Wiek: 22
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2285
Skąd: Tuchola
Wysłany: 2011-07-13, 13:56   

...
Tylko tyle jestem teraz w stanie z siebie wydusić... Czytałam pierwsze trzy części na feenie, ale ta podoba mi się najbardziej. Wierz mi , przez Ciebie się rozpłakałam na końcu, aż mama się dziwnie na mnie patrzyła. Po prostu genialnie wszystko opisujesz...
_________________
 
 
 
Little-Kasik 
Eomma Kasik


Ulubieniec z SJ: Donghae, Leeteuk, Heechul, Kyu
Lover: Choi Minho
Grupa krwi: B Rh+
Wiek: 27
Dołączyła: 08 Maj 2011
Posty: 82
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-07-13, 15:28   

Nie raz padłaś ofiarą mojego marudzenia na gg. I Ty mi marudziłaś, że Ciebie to męczy. Teraz tylko z niecierpliwością czekam na ostatnią część. Ciekawi mnie, co tam nam zaprezentujesz. Jednak przechodząc do samej treści - to nie ta sama Długoletnia Przyjaźń, co rok temu. Widać, że dojrzałaś z pisaniem, skupiłaś się przede wszystkim na uczuciach, które znaczą o wiele więcej niż miliard nawet najpiękniejszych, najczulszych i w ogóle naj gestów. Opowiadanie naprawdę ciekawe, inne. Wręcz można zbierać delikatność, jaką w nim umieściłaś. Dopięłaś swego.

Dziękuję.
_________________
Umma i hiper fanka Choi Minho<3
 
 
 
Junia-ah 


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Lover: Leeteuk
Dołączyła: 13 Lip 2011
Posty: 99
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: 2011-07-13, 16:44   

rewelacja:D erotyka w subtelnym wydaniu.
chyba ja też przerobię sobie moje TVXQ opowiadanie na suju ale kurcze jest po ang:/ :lol:
_________________




With us it's not the END but the AND
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5763
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2011-07-14, 14:47   

A więc skoro się tyle nad tym napracowałaś, to fakt, powinnam zostawić po sobie jednak jakiś ślad, skoro czytałam to dzieło ;D
Przyznam, ze część z Leeteukiem dalej jest jednak moją ulubioną ;P nawet sobie zaraz znowu przeczytam :P
Jednakże! :D
Hyukowa opowieść wydała mi się taka....Hyukkowa. Jak dla mnie opisałaś go własnie dobrze, on taki jest, zdolny do poświęceń, do wyrzeczeń. Potrafi dla swoich przyjaciół zrezygnować z własnego szczęścia. Nigdy ich nie rani, chce dla nich dobrze. I tak było także tutaj. Początkowo opiekował się Kyu, a potem, gdy poznał wreszcie kobietę swojego życia, potrafił usunąć się w cień i nie narzucać swojej miłości. to wielkie poświęcenie ze strony kogoś, kto mocno kocha. I dlatego właśnie mi się podobało, opisałaś to bardzo prawdziwie.
Dziwne tylko wydało mi się, że kochała dwie osoby jednocześnie, bo jakby nie patrzeć kochała i Kyu i Hyuka, tylko, że pozwoliła odejść Kyu, bo z nią nie był szczęśliwy.

Czekam na kolejną część, z Heechulem! :D :D
_________________
 
 
 
dziubas 
= Donghae SUPER GIRL =


Ulubieniec z SJ: DH, EH, SW, LT, YS, KH, SM, RW
Lover: DONGHAE 
Fav Pairing: EunHae, EunSiHae, TeukHae, SiHae,KyuHae,YeHae
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 15.04.2009
Wiek: 32
Dołączyła: 09 Sie 2011
Posty: 2
Skąd: Piaseczno / Wawa
Wysłany: 2011-08-17, 16:32   

OMGGG !! *.* ale WYJEBISTY FF !! =)) super się to czyta !! XDDD przy takich opowiadaniach wyobraźnia działa jak cholera !!;> kkk...masz polot w pisaniu dziewczyno i to lubię =)) Aleś mi z Hae flirciarza zrobiła no no !!;> ale nie ukrywam, że mi się to podoba i nawet do niego pasuje !! XPPP lol kkk...w większości momentach mnie mroziło jak to czytałam !! O_o i aż mnie ciarki przechodziły i w brzuchu ściskało XPPP zwłaszcza przy partach z Hae !! ♥ . ♥

Pierwsze to: jak napalił się na laskę Teukie w kuchni i słowa: PRAGNĘ CIĘ !! omo, to było coś !! *.*
Drugie: jak schował się w bibliotece i pocałował swoją 'przyszłą' wybrankę !! ♥ . ♥ sooo sweet^^
Trzecie: stosunek Hae z blond-włosa boginią !! O___o przy tej cz. ledwo co wysiedziała na krześle...omg !! @__@ aż mnie zatykało...tak dogłębnie szczegółowego stosunku nigdy nie czytałam !! @_@ był naprawdę subtelny i namiętny...WoW *.* choć dla mnie trochę za ostry...dziwnie się czułam czytają to =.=

Historia Q mi się podobała i przypuszczałam, że do siebie wrócą ;)) gdybym była na miejscu Q to bym tej lasce nie wybaczyła...za taką perfidną zdradę o NIE !!;/ no ale przypuśćmy, że Kyu ma bardzo dobre serce i ją strasznie kochał dlatego wybaczyłby jej wszystko =)) co do ich intymności...wybacz, ale dla mnie to było zbyt dokładnie i perwersyjnie opisane;/ to już była lekka przesada...momentami było niesmacznie >< Dalszy ciąg jego historii bardzo smutny ;(( Żal mi go...mam nadzieje, że skończysz to jakoś ładnie^^

Historia Teukie przesłodka !!^^ ciekawie rozmyślna to, że w końcu ze sobą byli, wzięli ślub, mieli dziusia itp oraz to jak mała powiedziała na Teukie 'tata' było takie cute =)) Cała ich historia była LOVELY & mega KYUTAŚNA !! ♥♥♥ KOCHAM !! ♥

I NARESZCIE kolejna upragniona cz. z Hyuk'iem !! XDDD nawet nie wiesz jak się niezmiernie cieszę, że go dodałaś do historii !!^^ długooo na nią czekałam, ale w końcu się doczekałam !!^^ wielkie dzięki !!:* Boniu, kobieto !! *.* prawie się przez Ciebie popłakałam !! T_T Ta historia i sposób jej opisania był po prostu PRZECUDNY & SUBTELNY & ROMANTYCZNY & DELIKATNY & PEŁNE UCZUĆ & SMUTNY oraz całe PIĘKNO które zawarłaś w tej historii !! ♥♥♥ MIODZIO - kocham tę cz. !! ♥♥♥ W pewnym momencie już myślałam, że i Hyuk zostanie tym nieszczęśliwie zakochanym, dobrodusznym, kochających innych, rezygnującym z własnego szczęścia pabosem dla korzyści innych ale na szczęście się tak nie stało co mnie uradowało =)) CUDNIE go opisałaś ♥♥♥ myślę, że on właśnie taki jest !!~~ kkk...Moje fav party to: oczywiście cały motyw tańca i uczucia Hyuka oraz ostania sceny wyznania miłości YunHyo !! ♥ aaah !!~~ normalnie MEEELTING !! ♥___♥ A przy parcie o ostatnim SS zrobiło mi się jakoś bardzo smutno ;(( choć jednocześnie była HAEppy z powodu całej 15 =)) Mam nadzieję, że w realu nie będzie to ostatnie SS !! ;))

Muszę przyznać, że włożyłaś od groma pracy w cz. 4 i wiedz, że bardzo to doceniam i podziwiam !! =)) Twój styl pisania bardzo się zmienił...oczywiście na dobre - stał się dojrzalszy gdyż nie piszesz już tylko o stosunkach miedzy bohaterami ale więcej o ich uczuciach i rozterkach. Długoletnia przyjaźń to nie ten sam erotyk co rok temu, ale historia o bohaterach i ich perypetiach^^ Co bardziej mi się podoba jak np. ten fragment:

Mogliśmy się w pełni cieszyć naszym szczęściem, uwieńczając to dotykiem niepewnych dłoni i spragnionych ust. Nasz pierwszy raz przeżyliśmy na dywanie przed kominkiem, cały czas się do siebie uśmiechając. Bo nie ma niczego piękniejszego, od życia w zgodzie z własnym sercem.

Niby nic a jednocześnie dogłębne, subtelne i namiętne przekazanie myśli autora tak, że każdy wie co masz na myśli bez szczegółowych opisów ;)) Jeśli kolejne Twoje FF będą jakie tak 4 cz. to gwarantuje Ci, że będę je UBÓSTWIAĆ !! XDDD A wybór piosenki to strzał w 10 !!^^ Teraz za mną non stop chodzi...już sobie ja ściągnęłam i słucham na okrągło XPPP PIĘKNA jest !! ♥♥♥

Hmmm trudno mi wybrać którą cz. kocham naj...ale chyba najbardziej Hae i Hyuka !! ♥♥♥ pomimo, że w Hae cz. jest za dużo erotyki;/ oraz trochę żałuję, że zrobiłaś z niego takiego lovelasa i perwerta;> na początku nawet mi to odpowiadało, że go takiego wykreowałaś...ale jak przeczytałam wersje Hyuka...to zaczęłam zazdrościć, że to nie był Hae XPPP lol oraz zastanawiać się kto jest tak naprawdę moim głównym biasem bo 4 cz. pod względem poprowadzenia i opisania historii podoba mi się bardziej ♥ choć nie przeczę, że historia Hae mi się nie podobała - owszem tak ale trochę jak dla mnie za dużo w niej erotyzmu =.= mianhae~~

Mam nadzieję, że napisze coś jeszcze o Hae i jego losach oraz pozostałych memberach !! XDDD Strasznie mi się podobał fakt, że Hae zostanie ojcem !!^^ sooo cute ♥♥♥ może wspomniałabyś coś o Siwonie ??;> i nic więcej nie potrzeba by mi było do szczęścia~~ just PERFECT !! ♥♥♥

chongmal komawo for sharing !!^^ oraz życzę takiej weny jak przy 4 cz. !! =)) czekam na ostatnią część z niecierpliwością !!~~

PS. Wybacz za tak długaaaśny post, ale opisałam wszystkie części i to co mi się podobało !! XDDD kkk
_________________
Sorry Sorry, but it's our time...again~~
Super Junior come back !!^^
S A R A N G H A E Y O  !!~~

♫ HAEy MAMACITA 네가 야 야 야 야 야 ♫


Ostatnio zmieniony przez dziubas 2015-01-30, 18:38, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
93antenka 
Madzia


Ulubieniec z SJ: KyuHyun, SungMin, Leeteuk, Hae
Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae, KyuMin
Wiek: 25
Dołączyła: 31 Lip 2011
Posty: 1689
Skąd: Wodzisław Śl/Gdańsk
Wysłany: 2011-08-24, 15:11   

Świetne opowiadanie, tam mnie wciągnął, ze nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać xD
Pomysł zaczepisty, i świetne jest to, że opisujesz to z różnych punktów widzenie, bo wiem co kto myśli. Żal mi jest jak na razie Kyu (nie dość, że go laska zdradzała, to znowu musiał przeżyć wypadek samochodowy. Na jego miejscu chyba nigdy bym już nie wsiadła do auta.), ale mam nadzieję, że już nie długo. Najbardziej w sumie z tych wszystkich wątków podobał mi się pierwszy czyli Tuśka, to było coś innego i na serio czytałam to z wielkim bananem na twarzy :D
Ale ostatni wątek Hyuka, też był niezły. Mam nadzieję, że jeszcze wiele dobrego zdarzy się w opowiadania. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część :mrgreen:
 
 
 
Naoni 
Angel N.


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Grupa krwi: A
Kocham SuJu od: 2010
Wiek: 26
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 1359
Skąd: Jordanów
Wysłany: 2011-10-11, 08:33   

Chyba czas w końcu odpowiedzieć na Wasze komentarze. Mam chwilkę wolnego, więc myślę, że mogę się odnieść do każdego komentarza. Poza tym planuję zacząć pisać ostatnią część i umieścić ją tutaj niedługo. <3 Czas najwyższy skończyć to, co zaczęłam tak dawno temu *w*

DreamerLady kolejna część będzie ładnym zakończeniem. Wiem, że może ona troszkę zdziwić, ale mam nadzieję, że będziesz ją lubić nie mniej od wcześniejszych części ^.^

maggdalena powiem Ci, że osobiście też lubię część z Tusiem najbardziej. Może dlatego, że pisałam ją jako pierwszą. I to było moje pierwsze k-popowe opowiadanie. Sentyment pozostaje jednak. ^.^ To nie jest pierwsza Koreanka. Dziewczyny Leeteuka i Kyu też nimi są! :D

goss nie, nie, nie. Hyuczka nie mogłabym wysłać do szpitala. To byłoby dziwne, gdybym wysłała dwie osoby pod rząd do szpitala, prawda? A to, że melodramat… Cóż… Taki miałam nastrój. Wiem, bywam okrutna… :D

natulka mnie też długo ta piosenka się kołatała po głowie. Jakiś czas przed napisaniem tej części słuchałam jej w autobusie i wyobraziłam sobie scenę tańca Hyuka. Musiałam ją wykorzystać, bo inaczej sama scena tańca nie miałaby takiego smaku. Ach, uwielbiam <3.

MordercaMrowek nie ma czego zazdrościć, bo ja jeszcze dobrze nie piszę. Staram się rozwijać, ale brak weny staje mi na drodze. Huhu </3 Hyuk w tej części jest taki, jakim ja sobie go wyobrażam. To, czy pasuje do oryginału, czy nie… To powinny oceniać osoby, które uwielbiają Małpeczkę ponad wszystko i bardzo dobrze go znają. ^.^ Facet jest niesamowity. Ah, chciałabym mieć takiego brata.

Mizuki, skarbie… Przepraszam, że doprowadziłam Cię do łez… </3 Ja pragnę najbardziej, żeby SuJu znów było całością. Piękną piętnastką. Ahhh <3

Miyu dziękuję Ci bardzo za miłe słowa. Cieszę się, że moje opowiadania wzbudzają emocje. Chyba o to chodzi w pisaniu, prawda? <33

Little-Kasik no cóż. Pamiętam to marudzenie… I Twoją chęć zobaczenia już części o Heechulu. W końcu trzeba dorosnąć, a wydaje mi się, że rok to dużo. Nie samym seksem się żyje, prawda? :D

Junia-ah hah, no tak. :D A ja chętnie zobaczyłabym Twoje opowiadanie, nawet po angielsku. ^o^

RedWitch często zdarza się tak, że jedna osoba dzieli uczucia na dwóch. Ale z drugiej strony. Gdyby tak bardzo kochała Kyu, to robiłaby wszystko, żeby go przy sobie zatrzymać. Trochę śmieszne zachowanie, owszem. Bardzo wygodne.
Co do Hyuczka. Cóż, próbowałam go opisać jak najlepiej i myślę, że mi się udało <3 Może się powtórzę, ale chciałabym mieć takiego brata. Jest cudowny!

O. wcale nie jestem taka dobra. Na pewno nie lepsza od Ciebie. Jeszcze trochę mi brakuje, żeby opisywać uczucia tak, jak Ty, ale mam nadzieję, że jestem na dobrej drodze. W końcu Wen wrócił i zamierzam zabrać się za Heechula i skończyć opowiadanie, do którego mam ogromny sentyment. Pewnie po drodze jeszcze poprawię wcześniejsze części, żeby całość do siebie pasowała. Trochę się zmieniłam i chcę, żeby to opowiadanie było częścią tej nowej, a nie starej mnie. <3

dziubas, kocham takie długie komentarze! Jestem Ci za niego naprawdę, naprawdę wdzięczna. Coś takiego motywuje do dalszej pracy. Dziękuję.
Cóż, najpierw odniosę się do rzeczy, które nie przypadły Ci do gustu. „Długoletnia Przyjaźń” z założenia i pierwszej myśli miała być perwersyjnym erotykiem i tylko nim. Emocje miałam zostawić na boku, jedynie tworząc do seksu jakiś ogólny zarys, bo przecież on sam z siebie się nie bierze, prawda? Do Kyu perwersja mi pasowała, nie wiem dlaczego. Hahaha :D Do Donghae tak samo, chociaż i tak uważam, że trochę subtelności w części o Fishym zostało. Cóż. Ta część pewnie też pójdzie pod wordowski nóż. Pewnie za niedługo to zmienię i poprawię wszystkie części, bo chodzi za mną udoskonalenie DP od dawna. Z drugiej strony chciałabym to zostawić, żeby widzieć jak moja twórczość się zmieniła przez to prawie półtorej roku. Ach, jestem rozdarta… Bardzo rozdarta.
Cieszę się, że część o Małpce się podoba. Wychodzi na to, że do czytelników bardziej przemawiają tego typu opowiadania i osobiście mnie to cieszy. :D Wątpię, czy jeszcze kiedyś zobaczycie erotyka w moim wykonaniu <3. KOCHAM <3

93antenka kolejna osoba, która uważa, że pierwsza część była najlepsza. <3 Opisywanie z różnych punktów widzenia jest wygodnym i wręcz potrzebnym zabiegiem, przy pisaniu w pierwszej osobie. Mając opinię kilku osób, możemy złożyć historię w całość, poznając uczucia wszystkich bohaterów. Chociaż przyznaję, że ostatnio wolę pisać w trzeciej osobie. <3 Kolejna część będzie ostatnią, ale myślę, że zakończenie zadowoli wszystkich.

Dziękuję Wam wszystkim na wspaniałe komentarze. Nie jestem pewna kiedy pojawi się ostatnia część, ale myślę, że już niebawem. <3
KOCHAM
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10