| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Pamiętniki Eunhyuk'a
Autor Wiadomość
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-02, 22:21   Pamiętniki Eunhyuk'a

Efekty bazgrania w zeszycie, siedząc u babci, gdzie nie ma WiFi.

Prolog
Obudził mnie dźwięk telefonu. Wyłączyłem budzik i poszedłem zrobić sobie herbaty, zapominając nawet o tym, że jestem w samych bokserkach. Usiadłem do stołu i odpłynąłem myślami do Magdy.
Magda.
To cudowne imię należy do mojej dziewczyny. Spotykamy się od ponad miesiąca, ale i tak kocham ją jak jeszcze nikogo dotąd. Zawładnęła moim sercem, nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Magda ma długie kasztanowo-złote włosy. Ślicznymi, ciemno-brązowymi oczętami, spogląda na świat,a jej usta, drobne, malinowe usta, mógłbym całować całymi dniami.
Moje rozmyślania przerwał dźwięk dochodzący z czajnika. Woda się zagotowała. Zalałem nią herbatę owocową, wziąłem ze stołu, przygotowane prze Wook'a kanapki i usiadłem do stołu. Popatrzyłem na zegar. Było wpół do ósmej. Chłopacy pewnie pojechali na zakupy, bo w końcu była sobota.
Powoli przeżuwałem kanapki, przyglądając się kuchni. Była czysta i zadbana. Talerze stały na półce, za szybą, garnuszki ustawione wzdłuż ściany a pałeczki wszystkie w jednym kubku. Nawet ścierki miały własne miejsce; starannie złożone, leżały obok deski do krojenia, która z kolei stała obok chlebaka. Wook naprawdę dbał o to pomieszczenie.
Gdy skończyłem pić herbatę, włożyłem naczynia do zmywarki i skierowałem się do swojego pokoju. Odpaliłem laptopa, zanim się włączał, zdążyłem się ubrać. Z powrotem usiadłem przy biurku i wpisałem hasło. Musiałem ściągnąć zdjęcia Magdy z komórki,żeby nikt ich nie zauważył. Chłopacy nie wiedzą, że się z kimś spotykam. Podpiąłem telefon do komputera i zacząłem przenosić zdjęcia. Trochę ich było więc musiałem poczekać, żeby się załadowało. A że jestem strasznie niecierpliwy, to za ten czas postanowiłem pójść jeszcze do salonu po nasze płyty. Gdy ćwiczę układy (co bardzo lubię) to wolę puszczać muzykę z płyt a nie z telefonu. Z resztą moja komórka w tej chwili była podpięta do komputera, więc i tak nic bym nie zdziałał.
Podeszłem do regału i zacząłem szukać "Blue World". Czasami zamiast ćwiczyć choreografii do nie nakręconych jeszcze MV, wole tańczyć te już nakręcone. Taniec jedną z moich największych pasji. Jest czymś co pozwala mi zapomnieć o całym świecie, czymś przez co mogę wyrazić uczucia.
Gdzie ta płyta? Powinna być koło "Bonamany", ale jej nie ma. Pewnie Kyu znowu poprzekładał. Ehm, to dziecko mnie czasem wkurza. No cóż, zostało przelecieć wszystkie tytuły po kolei. Nie, nie... to też nie... jest! Niby przy "Mr. Simple" ale jest.
Wziąłem płytę i udałem się do swojego pokoju. W drzwiach stanąłem jak wmurowany. Przy komputerze siedział Donghae. Miał łzy w oczach.
-To nie tak jak myślisz...- próbowałem tłumaczyć.
-Już... Już mnie nie kochasz? - spytał płacząc jeszcze bardziej.
-Donghae, ja...- nie wiedziałem co powiedzieć.
Donghae wybiegł z pokoju, ocierając łzy.
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
Ostatnio zmieniony przez Kim Yuno 2015-07-25, 23:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-04, 09:35   

Jakoś tak mnie podkusiło, żeby wejść i poczytać :D
Na początku miałam lekki zamęt w głowie, bo
Kim Yuno napisał/a:
To cudowne imię należy do mojej dziewczyny.

Wut? Dziewczyny? I Chizu się zastanawia, czy Yuno nie pomyliła działów xD
Kim Yuno napisał/a:
Chłopacy nie wiedzą, że się z kimś spotykam.

Hmm, poprawnie mówi się raczej "chłopcy" xD No i Hyukkie, jak tak można ukrywać taką informację przed kolegami? Toż to grozi fochem z ich strony! xDD
Kim Yuno napisał/a:
Wook naprawdę dbał o to pomieszczenie.

No pls, w końcu to Ryeo, on miałby nie dbać o kuchnię? :3
Kim Yuno napisał/a:
Pewnie Kyu znowu poprzekładał.

Oppa~ <3
Kim Yuno napisał/a:
Przy komputerze siedział Donghae. Miał łzy w oczach.

Fail xd
Kim Yuno napisał/a:
-To nie tak jak myślisz...- próbowałem tłumaczyć.

Zdanie numer 1, którego nigdy nie powinno się wypowiadać w takiej sytuacji.
Kim Yuno napisał/a:
-Już... Już mnie nie kochasz? - spytał płacząc jeszcze bardziej.
-Donghae, ja...- nie wiedziałem co powiedzieć.

Może prawdę, Hyukjae? xD
Kim Yuno napisał/a:
Donghae wybiegł z pokoju, ocierając łzy.

:<
 
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-04, 17:04   

Dziękuje Chizuru, że chciało ci się to czytać xD
Chizuru napisał/a:
Kim Yuno napisał/a:
To cudowne imię należy do mojej dziewczyny.
Wut? Dziewczyny? I Chizu się zastanawia, czy Yuno nie pomyliła działów xD

Nie pomyliłam, ta dziewczyna jest tam specjalnie po to,żeby namieszać xD

____________________________
I dalsza część.

Rozdział 1
Donghae przestał się do mnie odzywać, a kiedy wydał się sekret dotyczący Magdy, sytuacja w grupie stawała się coraz bardziej napięta, i nawet fakt, że parę miesięcy później zerwaliśmy, nic nie zmienił. Wszyscy: my, fanki, a nawet menager widział, że coś się dzieje i kiedy mieliśmy zebranie w sprawie szóstego SS, nastąpił koniec wszystkiego.
-Pierwszy koncert zagracie w Tokio. - oznajmił na menager. - Najpierw zaśpiewacie Blue World. Potem będzie A-oh, ale bez tańczenia, a potem Eunhyuk i Donghae wykonają Opp...
-Czemu ja mam z nim śpiewać?! - wybuchnął Donghae. - Nie może kto inny?! Na przykład Yesung!?
-Że co proszę?! Że ja mam śpiewać?! Za niska tonacja dla mnie. To nie miałoby żadnego sensu!
-A ma tu cokolwiek sens?! -Donghae puściły nerwy. - Wychodzę!
-Hae...! -chciałem go zatrzymać, uspokoić.
-A ty jeszcze, po tym co mi zrobiłeś, śmiesz tak do mnie mowić? - łzy napłynęły mu do oczu.
-Donghae, ja... Zostań, wszystko będzie jak dawniej, obiecuję.
-Nic nie będzie jak dawniej! To koniec odchodzę!
Donghae wybiegł z sali trzaskając drzwiami.

Od tego czasu minęły 3 lata. Zespół rozpadł się i... i każdy poszedł w swoją stronę. Leeteuk pracuje jako techniczny w teatrze narodowym, Heechul i Kyuhyun prowadzą jakiś program. Ryeowook został jednym z najlepszych kompozytorów w mieście, a Henry założył restaurację. Sungmin razem z Siwonem założyli fundację charytatywną, Shindong i Kangin studiują architekturę, Zhoumi został projektantem mody. Yesung zaś założył zoo. Od Donghae nie mam w ogóle wieści. Nikt nie wie co się z nim dzieje, gdzie jest i czy w ogóle jeszcze żyje. Ewidentnie się na nas obraził.
Do dziś żałuję, tego co się wydarzyło. Mam wrażenie jakby to wszystko była moja wina.
"Bo to jest twoja wina, idioto! - pomyślałem. -gdybyś nie zaczął umawiać się z tą dziewczyną, Hae nie znalazłby żadnych zdjęć i by się nie obraził. Nie odmówiłby śpiewania z tobą i byście dalej byli na topie!"
Tak, to wszystko moja wina. To wszystko moja wina! Chyba mi odwala. Biegam po całym domu i krzyczę, że to moja wina. Biegam i krzyczę "Moja wina!". Tak, moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... Co ja robię ze swoim życiem?!
Padłem na podłogę. Tak właściwie to celowałem w dywan, i nie trafiłem.
-Ała! - krzyknąłem do dobiłem nosem do ziemii.
Powoli się podniosłem i co zobaczyłem? Krew. Krew na podłodze... O matko, krew na podłodze! Dotknąłem ręką nosa. Ciekła mi z niego ciemno-czerwona ciecz. Poszłem do kuchni, pochyliłem się nad zlewem i odkręciłem wodę. Już lepiej.

_____________________________
Wiem, że krótkie, nie mam weny. Chyba widać.
Namieszałam im trochę w życiu, ale to się naprawi.
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-04, 18:05   

:c
Smutam tak bardzo... Jak mogłaś dopuścić do rozpadu SuJu? Zły z ciebie dongsaeng ;-;
Ciekawe, co się stało z Hae...
Mam nadzieję, że to naprawisz Q.Q
 
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-04, 18:06   

:c
Smutam tak bardzo... Jak mogłaś dopuścić do rozpadu SuJu? Zły z ciebie dongsaeng ;-;
Ciekawe, co się stało z Hae...
Mam nadzieję, że to naprawisz Q.Q
 
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-04, 19:30   

Chizuru ty nawet nie wiesz co ja planuję napisać... mwahahaha
Nie no, żartuje.
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-04, 20:46   

Jak zrobisz z tego angsta, to ci coś zrobię xD
 
 
 
Fanka 
Małpka ;D


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: Eunhyuk
Fav Pairing: EunHae, KyuHyuk, QMi, XiuHan
Kocham SuJu od: 01.08.2011
Wiek: 19
Dołączyła: 05 Paź 2011
Posty: 1940
Skąd: Brzesko
Wysłany: 2014-03-04, 21:01   

Ja też! xD Chociaż czytam, jako cichy wielbiciel xD
_________________
"We are not together for a moment but forever"

"We and you guys have feelings more than between a singer-fans"
~Lee Hyukjae to ELF

"If you don't support the 15, what kind of ELF are you?"
~Heechul

I'm one of those people you'll find within the Sapphire Blue Ocean

I'm a superman, so don't worry
~Yesung
 
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-07, 00:17   

Srodek nocy a ja siedzę i pisze...
Znowu wyszło takie smutne... Muszę to naprawić.
_____________________________
Rozdział 2

Gdy już trochę ochłonąłem, stwierdziłem ze muszę trochę odpocząć od tego świata. Postanowiłem, ze zaraz się spakuję, zrobię jakieś drobne zakupy i jadę na lotnisko. Z tym pierwszym uporałem się szybko. W parę minut zdążyłem przegrzebać całą, aczkolwiek nie dużą, szafę i wybrać kilka bluzek, spodni i butów. Wyciągłem walizkę do salonu, zgarnąłem z komódki portfel i kluczyki do samochodu i zeszłem schodami do garażu. Wsiadłem do białego Nissana i ruszyłem do centrum miasta.
Na moje szczęście nie było dziś prawie żadnych korków. Po 10 minutach dotarłem pod K-artizm [załóżmy że takie coś istnieje i jest to na kształt galerii. handlowej]. Gdy zaparkowałem, prawie że pod samym wejściem, sprawdziłem jeszcze raz czy mam przy sobie pieniądze i telefon a potem weszłem do budynku.
Od razu skierowałem się na ruchome schody i wyjechałem na sam górę, a stamtąd windą jeszcze wyżej, bo schodami się już nie da (jak ktoś był w nowej sferze w bielsku białej to wie jak to jest). Na najwyższym piętrze znajdowała się jedna z najlepszych piekarni jakie znałem. Kupiłem parę drożdżówek na drogę i wodę mineralną. Zapłaciłem i wróciłem do samochodu.
Kiedy już weszłem na lotnisko, zorientowałem się że o czymś zapomniałem... Tylko o czym? Rozejrzałem się wokół siebie, natknąłem wzrokiem na tablicę odlotów. Odlotów... Odlotów! Przecież ja nawet nie wiem gdzie lecę a co tu dopiero o biletach mówić!
To co wtedy zrobiłem, do dziś mnie dziwi. Poleciałem do kasy kupiłem bilet na najbliższy samolot i popędziłem na halę odlotów. Samolot był, jak zapamiętałem, o 10.15 więc miałem jakieś 6 minut żeby się do niego dostać. Przeszłem przez odprawę i wsiadłem do samolotu.
Lot minął mi szybko, szczególnie ze byłem już przyzwyczajony. Na miejscu, po odebraniu bagażu skierowałem się do wyjścia. Z napisów które zrozumiałem, bo były po angielsku wynikało, że jestem w Polsce w Warszawie. Poszedłem do najbliższego kiosku po mapę, żeby się tu nie zgubić.
-Good Morning. Do you have a map? - spytałem moim kaleczonym engrishem.
-Yes.
Kobieta podała mi mapę i pokazała na palcach ile mam zapłacić. 7... Siedem czego? O kurde, jaką oni mają tu walutę?
-Can I pay in won? - no tak, trzeba było wstąpić do kantora w Seulu.
-No, can you pay in USA dolar? - dolary amerykańskie, muszę do kantora. Gdzie tu jest kantor?!
-Momento. - powiedziałem i uciekłem z miejsca. Niby mógłbym iść wymienić pieniądze, ale żeby się gdzie kolwiek dostać to potrzebuje mapy. A żeby mieć mapę potrzebuje pieniędzy. Błędne koło, pff...
Szłem przed siebie, nie zastanawiając się nawet dokąd zmierzam. Ulica zwężała się coraz bardziej, aż w koncu, za zakrętem trafiłem na ślepy zaułek. Już miałem się odwrócić i postarać dojść z powrotem tam skąd przyszedłem, kiedy usłyszałem niski głos, tuż za moimi plecami.
-Ej ty! Co ty tu robisz?! - nie zrozumiałem z tego ani słowa.
Powoli obejrzałem się za siebie. Stał tam wysoki napakowany mężczyzna, miał ranę na lewym policzku i obdarte ubranie. Małymi krokami zbliżał się do mnie a ja w tym samym czasie posuwałem się w tył. W pewnym momencie wpadłem na ścianę. Typ stał już przy mnie, tak blisko, że mogłem poczuć jego oddech na własnym czole. Tak czole, bo on był ode mnie dużo wyższy.
-Heh, malować się będzie. Ej, chłopaki. Chodźcie, mam tu kogoś! - dalej nie rozumiałem jego mowy, więc też nie wiedziałem czego się spodziewać.
-Czego się drzesz?! - zza rogu wyłoniło się 2 innych, wcale nie ładniejszych od niego.
-Patrzcie kogo ja tu mam!
-O! Malować się będzie pedał.
-Stłuczemy mu tą śliczną buźkę, co wy na to?
Wszyscy trzej napierali na mnie coraz bardziej. Jeden z nich zamachnął się ręką z powietrzu i uderzył mnie z całej siły w twarz. Upadłem na podłogę. Czułem jak krew upływa że mnie. Chciałem się podnieść ale któryś z nich kopnął mnie w brzuch. Zwijałem się z bólu a oni się śmiali. W końcu jeden podniósł mnie. Myślałem, że mi odpuszczą. Ale bardzo się myliłem.
Drugi z nich zaczął dobierać się do mojej koszuli. Gwałtownie rozpinał guziki. Nie, oni chyba nie chcą...Zaczęło mi się robić słabo. Już prawie straciłem wszystkie nadzieje.
-Zostawcie go! - znów ten sam dziwny język... Ale... Ale ten głos. Już go gdzieś, kiedyś słyszałem...
Chciałem ujrzeć jego właściciela, ale znów oberwałem. Tym razem straciłem przytomność.
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
Ostatnio zmieniony przez Kim Yuno 2014-03-07, 00:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-08, 00:28   

Q__Q
Hyukkie w RP, a ty go tak traktujesz? Hańba ci TT_TT
Haeś go uratował... Bo to Haeś, nie?
Ugh, weź coś zrób z tym nastrojem xd
 
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-09, 23:26   

Rozdział 3
Staliśmy na scenie. Ostatnia piosenka dobiegła końca. Spokojnie udaliśmy się do garderoby. Przebraliśmy się w zwykłe ciuchy i skierowaliśmy do wyjścia. Szedłem razem z Donghae. Rozmawialiśmy o koncercie, o naszej solówce, o reakcji fanek kiedy podczas Shake It Up Hae ściągnął koszulkę, a później ja się do niego dołączyłem. Śmialiśmy się z Siwona, który w pewnym momencie zapomniał tekstu, z tego jak Ryeowook zgubił buta przy Miracle. Dyskutowaliśmy jak starzy, dobrzy przyjaciele. Wyszliśmy na ulicę. Chcieliśmy przejść przez drogę, gdzie czekał nasz czarny van. Niestety nie zauważyliśmy nadjeżdżającego samochodu. Wszyscy uciekli tylko ja nie zorientowałem się o co chodzi. Ktoś coś do mnie krzyczał, ale w momencie zobaczenia pojazdu znieruchomiałem. Myślałem już, że to koniec. Modliłem się w duchu o przebaczenie za wszystkie moje grzechy. W końcu nikt nie jest idealny. Poczułem jak ktoś mnie odpycha. Wylądowałem na trawie, na drugim końcu drogi. Spojrzałem w stronę gdzie stałem jeszcze przed ułamkiem sekundy. Nie! To nie może być prawda! Donghae leżał na środku drogi cały we krwi. On miał jeszcze tak dużo przed sobą! Nie wiedziałem co robić. Podbiegłem do niego.
-Donghae! -krzyknąłem mając nadzieję, że się obudzi. - Donghae!
Jednak nie reagował. Działałem pod wpływem impulsu. Podjąłem się reanimacji, ale to dalej nie przynosiło skutków. Podniosłem go lekko, dalej klęcząc. Nawet nie zdążyłem mu powiedzieć co do niego czuję. A teraz? A teraz jest już za późno. Mój przyjaciel właśnie umiera a ja nie mogę nic zrobić.
-Nieee! - byłem załamany. Klęczałem na środku jezdni i płakałem trzymając go w rękach.
-Donghae! Donghae wróć do mnie!

-Cii, cii, nie płacz. - usłyszałem głos nad sobą. - Jestem tu.
Moja głowa leżała na czyichś kolanach, a on gładził mnie po włosach.
-K-kim jesteś? - spytałem płacząc.
-To ja, Donghae. - powiedział spokojnie.
-Donghae?! Donghae ty żyjesz!!! - gwałtownie wstałem i wtuliłem się w jego ramiona.
-Ależ ja nie umarłem. Miałeś zły sen, cały czas krzyczałeś, żebym do ciebie wrócił. No to jestem.
-Ale? Ale skąd ty się wziąłeś w moim domu? - niedowierzałem.
-W twoim? To jest mój dom.
-Jak to twój? To gdzie my w końcu jesteśmy?
-No w moim domu. W Polsce.
-W Polsce? Co my tu robimy? - chyba mnie coś ominęło.
-Ja tu mieszkam. A ty co tu robisz, nie mam bladego pojęcia.
-Jak to mieszkasz? I skąd ja się tu wziąłem? -byłem w lekkim szoku.
- To może od początku. - nabrał powietrza w płuca. - Pamiętasz jak Super Junior się rozpadło? No i właśnie. W Seulu od tej pory nic mnie nie trzymało. Byłem na ciebie obrażony i chciałem uciec jak najdalej, byleby tylko się z tobą nie spotkać. Wyleciałem do Polski, bo miałem nadzieję, że tu mnie nie znajdziecie. Języka się szybko nauczyłem, znalazłem pracę, zżyłem się z tutejszymi ludźmi. Potem przechodząc ulicą, usłyszałem wrzaski. Może mi wierzyć lub nie, ale dalej pamiętałem jak brzmią wasze głosu, więc od razu cię rozpoznałem. Pobiegłem za dźwiękiem i zawlokłem cię nie przytomnego do domu. - zrobił przerwę. - No więc, moją historię znasz, teraz ty mów co tu robisz.
-Ja? Ja... - czułem zamęt w głowie. - Ach, pamiętam! Wczoraj stwierdziłem, że potrzebuję odetchnąć od tamtego świata i wsiadłem w pierwszy lepszy samolot. A potem się zgubiłem...
-Ej, Hyukie Hyukie. I co ja mam z tobą zrobić.
-Przygarnąć? - miałem cichą nadzieję, że nie każe mi wracać do Korei. Przynajmniej na razie.
Donghae cicho westchnął i wyszedł z pokoju zostawiając mnie samego. Zacząłem przyglądać się wnętrzu. Łóżko (na którym właśnie leżałem) było usytuowane na środku pomieszczenia. Duże, okrągłe i białe. Na ścianie z drzwiami, czyli prze de mną, wisiało dużo zdjęć. Część była z nami; z Leeteukiem, za mną, z Ryeowookiem, Eunhyukiem i resztą zespołu. Na niektórych widniały osoby, których w ogóle nie kojarzyłem. Byli to europejczycy, prawdopodobnie też Polacy. Zdjęcia z nimi były robione przeważnie w górach. Same drzwi były koloru czarnego. Po prawej stronie znajdowała się orzechowa meblościanka. Podeszłem do niej i wyciągnąłem rękę po stojącą na górnej półce figurkę. Mała figurka, przedstawiająca niebieskiego aniołka, który siedzi na chmurce i gra na harfie. Dostał ją ode mnie w trzeciej klasie podstawówki, na urodziny. Nie wierzę, on ją dalej ma.
Na pozostałych półkach stały głównie książki. Większość była po koreańsku, ale natrafiłem także na jakiś inny język. Przy ścianie na przeciwko drzwi stał prostokątny czarny stół, a na nim mnóstwo, ale to mnóstwo kartek zapisanych hangulem. Były to głównie teksty piosenek, które Donghae widocznie pisał. Przy ostatniej ścianie stała szafa z ubraniami. Sądząc po jej zawartości, Hae nic a nic nie zmienił stylu. Dalej ubierał się tak samo.
Wyszedłem z pokoju, chcąc dowiedzieć się gdzie uciekł mój przyjaciel. Trafiłem do dużego pomieszczenia, które widocznie było salonem. Nie miałem czasu się jednak przyjrzeć, gdyż od od razu usłyszałem za sobą głos.
-Chcesz może coś zjeść? ? nade mną pojawił się Donghae.
-Chcesz żebym zawalu prze ciebie dostał?! ? złapałem się za serce.
-Nie narzekaj. Sam mi tak kiedyś robiłeś. - zaśmiał się.
Poszliśmy do kuchni i usiedliśmy przy stole. Hae już wcześniej naszykował kanapki więc mogliśmy od razu przystąpić do posiłku. Byłem strasznie głodny i pochłonąłem swoją część w mgnieniu oka. Powoli podniosłem wzrok. Donghae uważnie się mi przyglądał. Po chwili przerzucił się na ?podziwianie? talerza. Przypatrywałem się mu, kiedy ze mną przedtem rozmawiał, wyczułem że coś się zmieniło. To nie był już ten sam Hae. Śmiały, lubiący ze mną pogrywać Hae.
-Co masz zamiar dziś robić? - z rozmyślań wyrwał mnie głos Donghae.
-Co? A, nie wiem.
-Może chciałbyś iść ze mną do pracy? - zaproponował.
-Przecież ja tam nie pracuje. - nie rozumiałem o co mu chodzi.
-No i? Możesz spokojnie iść, nie będziesz nam przeszkadzał.
Nic nie mówiłem tylko siedziałem z otwartą buzią. W Korei gdybym przyprowadził kogoś do pracy to bym tak oberwał, że tydzień bym się się zbierał. A tutaj on najzwyczajniej w swiecie proponuje mi iście do jego firmy czy gdzie on tam robi. Ten kraj jest co najmniej dziwny.
Donghae wstał od stołu i zaczął się ubierać.
-To idziesz czy zamierzasz tu cały dzień siedzieć?
Gwałtownie poderwałem się z krzesła i poleciałem w stronę drzwi. Wyszliśmy z mieszkania, wsiedliśmy do czarnej Kii Donghae i ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku.
Całą drogę myślałem o Hae. Nie możliwe żeby tak szybko i nagle mi wybaczył. Jasne, cieszyłem się ze już się nie focha ale tak szybka odmiana nie dawała mi spokoju. Poza tym, chłopak który podawał się za jego przyjaciela był zbyt miły jak na niego.
Gdy dotarliśmy na miejsce moim oczom ukazał się wysoki wieżowiec, jeszcze wyższy niż siedziba SM. Cały był oszklony a na górze widniały jakieś drzewa. Musiały być tam wiszące ogrody, które zawsze wzbudzały we mnie podziw.
-Wow. - na nic innego się nie zdobyłem.
Weszliśmy do środka. Byłem pod wrażeniem. Wszystko było nieskazitelnie czyste, stało tu mnóstwo kwiatów. Po prawej stronie była (chyba) recepcja, a po lewej duży, niski stół z krzesłami dookoła.
Wyjechaliśmy windą na trzecie piętro, i przeszliśmy przez niemiłosiernie długi korytarz. Donghae otworzył drzwi do jednej z sal i usłyszałem muzykę. Na środku sali tańczyły trzy dziewczyny. Na oko miały po 25 lat. Hae podszedł do głośników i wyłączył je. Dziewczyny dopiero teraz zorientowały się, o jego obecności.
-Oh, witaj. - zaczęła pierwsza na co pozostał powtórzyły jej słowa.
-Witajcie, dziewczyny. Chciałbym wam kogoś przedstawić. - powiedział powoli.
-Czyżby kolejna córka znajomego była NiftiM (czyt. Nifti em)? - zaśmiała się ta pierwsza.
-Nie, tym razem nie. - Dalej stałem za drzwiami czekając kiedy mnie zawoła. - Choć tu!
Wszedłem powoli do środka, dalej nie bardzo wiedząc o co chodzi z tym całym NiftiM i w ogóle z tym wszystkim.
-Annyeonghasyeo. - powiedziałem ostrożnie. Kurde! Nawet nie spytałem Donghae jak się wita w tym języku.
-Annyeong. Aniela immida. - czy ja się przesłyszałem. Czy ona właśnie przemówiła po koreańsku?! Aż zamrugałem oczami ze zdziwienia.
-Ohayo gozaimasu! Watashi wa Monika des. - że co?! że japoński?! Ja już tu nic nie rozumiem!
-Da ja chau! Wo xu Kinga! -chyba zaraz zemdleje.
-To może ja wyjaśnię. - stwierdził Hae. Nareszcie się czegoś dowiem o tej jego pokręconej "pracy".- To są, jak już słyszałeś, bo chyba jeszcze umiesz po japońsku i chińsku, Aniela Monika i Kinga. Tworzą zespół ASD'. Budynek gdzie się właśnie znajdujemy, jest siedzibą L.D. Enternaiment, czyli mojej wytwórni.
Wszyscy siedzieliśmy po turecku na podłodze, a ja z uwagą przysłuchiwałem się przyjacielowi. W końcu, nie codziennie się dowiaduje takich rzeczy.
-A NiftiM to po prostu nazwa ich fanclubu.
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
Ostatnio zmieniony przez Kim Yuno 2014-03-09, 23:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-11, 21:14   

Na początku nie ogarnęłam trochę, co się dzieje- są na scenie? Ale potem czytam dalej i ah, to sen xD W sumie logiczne.
Um, ja też nie sądzę, żeby Hae mu tak łatwo wybaczył. Nie i tyle.
Donghae ma własną wytwórnię? I to w Polsce?! O.o Shisusie, chciałabym tam pracować <3
Komentuję teraz z telefonu, więc wybacz krótką opinię xd Ale po następnym rozdziale usiądę do komputera i skomentuję to porządnie, z oceną techniczną tekstu itd.- oczywiście, jeśli chcesz taki komentarz :3
 
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-11, 21:17   

Chizuru oczywiście ze chcę
Ha, mam już jeden akapit następnego rozdziału. Wiem, dużo.
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-11, 21:47   

Haha, no to szykuj się na wypracowanie xD
Nie no, żartuję, ale komentarz może być długi :3 Przy drugim posiedzeniu bardziej się skupię na stronie technicznej, bo teraz czytałam ot tak :3
 
 
 
Kim Yuno 
Lena się leni


Ulubieniec z SJ: Ryeowook
Fav Pairing: EunHae, KyuMinWook
Wiek: 19
Dołączyła: 12 Sty 2014
Posty: 274
Skąd: Krk
Wysłany: 2014-03-13, 21:42   

Rozdział 4
Siedziałem bez ruchu i nie moglem wyjść z podziwu. Własna wytwórnia?! Mój najlepszy przyjaciel ma wytwórnię a ja nic o tym nie wiedziałem?!
-ASG' to skrót od czegoś czy po prostu nazwa? - nie bardzo wiedziałem jakie pytanie zadać.
-Skrót. - oznajmiła Aniela po koreańsku. - skrót od Assian Soul Girls'.
-Assian Soul Girls'? - nie bardzo rozumiałem tą nazwę.
-Assian, bo wszystkie lubimy Azję. Ja najbardziej Koreę, Monika Japonię a Kinga Chiny. Soul, bo wszystkie marzymy aby tam pojechać a Girls', to tak sobie.
Siedzieliśmy trochę w ciszy. Nikt nie wiedział co powiedzieć. Teoretycznie wszystko zostało już wyjaśnione więc... Pozostało mi czekać aż ktoś zareaguje.
-No więc, dziewczyny. - po chwili zaczął Donghae.- Wy dalej ćwiczcie, za dwa tygodnie kręcimy MV, a my idziemy.
Wstaliśmy z podłogi i wyszliśmy z powrotem na korytarz. Znów wsiedliśmy do windy, i znów byliśmy na parterze. Weszliśmy do pomieszczenia naprzeciwko recepcji, które wyraźnie był biurem Hae. Usiadłem na krześle koło drzwi, a Rybka usiadła przy biurku. Wszystkie ściany były blado-niebieskie, oprócz tej naprzeciw drzwi, która była cała oszklona. Pod tą właśnie "ścianą" stało półokrągłe, czarne biurko. Po prawej stał regal z mnóstwem segregatorów, a po lewej wisiały zdjęcia (Donghae chyba nabrał do nich słabości). Osoby znajdujące się na nich, prawdopodobnie należały do zespołów, które Hae wypromował. Przeleciałem wzrokiem wszystkie fotografie po kolei. Na pierwszej było 5 chłopaków, którzy mieli na oko po 17 lat. Na drugiej sześć dziewczyn, potem chłopak z dziewczyną, ASG', 8 chłopaków, 2 dziewczyny. Potem jeszcze tylko Donghae, a potem... Potem my! Całe SJ! Całe 15! A więc jednak za nami tęsknił! Zdjęcie było zrobione, z tego co pamiętam, na SS5 zaraz przed śpiewaniem A-oh w Japonii. Eh, były to dobre czasy.
-Co zamierzasz dziś robić? - z rozmyślań wyrwał mnie głos Rybki.
-Nie wiem. Mówiłem ci, że przyleciałem tu pod wpływem impulsu.
-I co, będziesz tu tak cały dzień siedział?
-Czyżbyś chciał się mnie pozbyć? - udałem oburzonego.
-Nie! Źle mnie zrozumiałeś! Chodziło mi o to, czy będziesz cały dzień siedział w jednym miejscu, czy masz ochotę poznać resztę ludzi? - on chyba coś planuje. Nie wiem co, ale coś na pewno.
-Nie wiem... Chyba... - wstałem z krzesła.
-Jakbyś się zgubił, to po prostu wejdź do najbliższej sali, ktoś ci na pewno pomoże. A jakbyś zgłodniał, to na samej górze jest jadalnia. Panie z kuchni cię znają, więc nie krępuj się poprosić.
-Jak to mnie znają? - pierwszy raz tu jestem a oni już mnie znają?!
-Czyżbyś zapomniał, że kiedyś śpiewałeś w zespole takim jak Super Junior? - zaśmiał się.
-Aaa, w tym sensie. - no teraz to jest logiczne.
Wyszłem z pomieszczenia. Gdzie by tu iść? Udałem się schodami w górę. Ile tych stopni tu może być?! Doszedłem do trzeciego piętra i już nie miałem siły na wędrówkę w górę. Kto w ogóle projektował ten budynek?! Przecież te schody...! Oparłem się o ścianę i usiadłem.
Tak właściwie to co ja tu będę robił przez następne dni? I ile będzie tych następnych dni? Przecież nawet nie mam biletu do Korei. Może zostać tu dłużej? Tylko czy Hae mi pozwoli? Niby już nic do mnie nie ma... Nie, on tak szybko nie wybacza. Coś w tym kraju musiało się stać, co tak silnie wpłynęło na jego osobowość. Ja wiem, że nie jesteśmy już tak blisko jak kiedyś, ale nie mogę go tak zostawić. Te jego oczy... Czasem widać w nich, coś czego wcześniej nie było. Coś jakby strach. Tylko przed czym? On nigdy niczego się nie bał. Zawsze był wesoły, śmiały, lubił szaleć. A teraz? Ten jego uśmiech też się zmienił. Nie jest już taki jak za czasów SJ. Przynajmiej tego SJ sprzed naszej kłótni, bo potem w ogóle przestał się śmiać. z tym, że wtedy znałem powód, a teraz? Muszę się dowiedzieć. Zostanę tu tak długo, aż nie odzyska do mnie zaufania, bo teraz widzę, że mi nie ufa. Skrywa to, ale ja wiem, że tak jest. Pomogę mu odzyskać dawnego Donghae. Tylko czy on tego chce? A może wolałby być taki jak teraz? Nie. Przecież, to czuć na odległość, że coś jest nie tak.
Moje rozmyślania przerwał dźwięk otwieranych drzwi. Z sali obok wyszły 3 dziewczyny. W pierwszej chwili mnie nie zauważyły.
-O. Hej Eunhyuk-ssi. - powitałam mnie Aniela. - Co tak sam siedzisz?
-Nudzi mi się.
-Może miałbyś ochotę iść z nami coś zjeść?
-A nie otrujecie mnie? Chciałbym jeszcze trochę pożyć.- zażartowałem.
-"Życie jest grą, zagraj w nią." - powiedziała Monika po japońsku.
-Kyuhyun?
-Nie. Kris.
-To idziesz czy nie?- Aniela ponowiła pytanie.
-Dobra, niech wam będzie. - uśmiechnąłem się i wstałem. Szedłem za dziewczynami, wyjechaliśmy windą na samą górę i przeszliśmy do pomieszczenia na końcu korytarza. To była ta jadalnia o której mówił Haeś.
- Ja pójdę po coś do jedzenia a wy już idźcie siadać. - powiedziała Kinga po polsku, więc nic z tego nie zrozumiałem.
-Ok. - odparła Monika.
Usiedliśmy przy najbliższym stoliku.
-No więc, Euunhyuk-ssi, co tu w Polsce robisz? - spytała Monika po japońsku.
-Szczerze mówiąc, to sam nie wiem. Przyleciałem tu pod wpływem impulsu.
Kinga przyniosła na tackach całą stertę miseczek . Własnym oczom nie wierzę! Ryż, kimchi! A reszta już chyba polskie. Ale co najdziwniejsze, nie dała nam łyżek tylko pałeczki!
-Coś nie tak? - Aniela zauważyła moją zszokowaną minę.
-Nie, wszytko w porządku. Tylko.. Tylko... Wy jecie pałeczkami?! - wypaliłem jak z procy.
Dziewczyny spojrzały jedna na drugą i zaczęły się pokładać ze śmiechu.
-Co w tym śmiesznego? - nie rozumiałem ich reakcji.
-C-co w t-tym śmie-śmiesznego?! - powtórzyła Aniela ledwo wypowiadając słowa przez śmiech.
-No. - dziewczyny natychmiast się uspokoiły i spojrzały na mnie podejrzliwie.
-To ty nie wiesz? - zdziwiły się.
-Niee.
-Donghae-ssi nic ci nie mówił?
-Nie. Możecie mi wreszcie wyjaśnić o co tutaj chodzi?
-Skoro nikt cię nie poinformował. Cała wytwórnia, wszystkie zespoły i ich twórczość inspirowane są krajami orientu. Wszyscy tu pracujący są otaku lub kpoperami/kpoperkami albo sinologami[dopisek autorki. nie wiem jak się nazywają ci od Chin]. Ostatnio wszedł projekt rozwoju naszej muzyki także właśnie w Azji. Teraz zajmujemy się uczeniem koreańskiego, japońskiego lub chińskiego. My czyli ASG już umiemy, więc za niedługo będziemy kręcić album właśnie w jednym z tych języków. Potem planujemy parę wycieczek aby bardziej poznać tamtejszą kulturę, a końcu trasa po Azji. I to nie sam Donhae-ssi wymyslił. wszyscy długo pracowaliśmy nad tym. On nie chciał abyśmy robili coś czego nie chcemy, pozwolił nam samym wybrać. A my właśnie zdecydowaliśmy się na Azję. Jakoś tak się złożyło, że wszyscy ją lubimy. L.D. Enternaiment wynajmuje tez sale na konwenty, czy urządza zjazdy polskich fandomów. Donghae-ssi i my wszyscy staramy się przybliżyć innym nasze kochane kraje, bo wiemy, że wiele ludzi jest wyśmiewanych za takie zainteresowania. - tu zrobila małą przerwę. - Donghae-ssi, po przyjeździe do Polski zaprzyjaźnił się z moim starszym bratem Michałem, razem pracowali w jakiejś restauracji. I ten mój kochany braciszek opowiedział mu jak znajomi kiedyś go kiedyś odrzucili, gdyż dowiedzieli się, że słuchał 2NE1. Po jakimś czasie gdy uzbierali większą sumę, wspolnie założyli wytwórnię. My byłyśmy jednym z pierwszych zespołów a gdy dołączyły też inne grupy, wspólnie bez wiedzy Donghae-ssi ustaliliśmy, że będziemy bronić k-pop'u, j-rock'a, anime i reszty. Dopiero potem go powiadomiliśmy.
Słuchałem w skupieniu. Nie mogłem pojąć, przez co oni tu wszyscy przechodzili. Łzy powoli napływały mi do oczu.
-A gdzie twój brat? - uświadomiłem sobie, że Rybka nic nie wpominała i innym założycielu.
-On... on... - Aniela zaczęła płakać i wybiegła z pomieszczenia. Monika i Kinga rzuciły mi gniewne spojrzenia i pobiegły za nią.

______________________________________________________________
Na dziś tyle. Kurde, znów się robi taka atmosfera...
_________________
"If you can't accept all 15 members, then what kind of ELF are you?"
~Heechul
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11