| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Shénmi de 2/3
Autor Wiadomość
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-08-07, 09:59   Shénmi de 2/3

Natchnienie to dokument o szkieletach wampirów. Dlaczego znowu tu jestem? Bo nie wiem kiedy ponownie będę miała dostęp do komputera, który zapamiętuje ustawienia i nie wkur..denerwuje mnie nie mając polskich znaków :DDD
Co więcej, stwierdziłam, że na razie podzielę to na trzy części. Pierwsza jest.. bardzo mało wyjaśniająca xD Co do charakterów, macie pierwszy wgląd, a nawet drugi w niektóre :P Główne role głównie (masło maślane i oczywista oczywistość ^___^). Ta część jest krótka, druga będzie na pewno dłuższa, co do trzeciej jeszcze nie mam planów. Kiedy się owe części pojawią też na razie nie wiem. Kiedyś na pewno :D


Tytuł: 神秘的 (Shénmì de)
Tytuł polski: Tajemniczy
Część: 1/3
Pairing: QMi
Genre: Mystery, Horror
Uwagi: Again no beta..!
Opis: Grupa archeologów przyjechała do niewielkiej wiejskiej miejscowości, by rozwiązać tajemniczą historię. Jak potoczy się ekspedycja? Co odkryją i jakie będzie to miało skutki?
Słowa razem: 2822
Słowa części: 1092

Muzyka: (poszłam na skróty) Zero Kiryu's Theme, Grandioso, Nervous Intuitions, Kyokaicho, Lingering Suspense, Awakening, Permonition, Uncertainty


~~*~~*~~


- Mógłbym się dowiedzieć czego ma dotyczyć ekspedycja?

Heechul popatrzył na mężczyznę siedzącego w wygodnym fotelu. Pomimo, że spotkał go po raz pierwszy już pałał do niego niechęcią. Młody, na oko nawet młodszy od Heechula, mężczyzna wyglądał, jakby ostatnie głośne plotki o miejscu, w którym mieszka nie wywołały w nim większych emocji. Heechul stwierdził, że albo ma on problemy z samym sobą, albo ... ma problemy z samym sobą.

- Oczywiście. Ekspedycja ma dotyczyć kości, które powiązane są z ostatnimi pogłoskami o żyjących tu i pochowanych wampirach.

Mężczyzna przez chwilę spoglądał na Heechula analizując słowa przez niego wypowiedziane. Po chwili zmarszczył brwi i po raz pierwszy poruszył się od momentu zaproszenia Hee do gabinetu. Przybliżył się on, a łokcie podparł na biurku.

- I to przez zwyczajne plotki rozpoczynana jest ekspedycja? Wydaję mi się, że znajdują się bardziej interesujące miejsca i znaleziska.

- Cóż, dostaliśmy zlecenie, więc tutaj jesteśmy. Jeżeli pan nie zgadza się na udostępnienie nam części pańskiej ziemi, będę zmuszony wystosować list do prezydenta ze smutną nowiną, iż specjalna ekspedycja, którą zlecił niestety nie może się odbyć ze względu na właściciela działki, którą mamy rozkopać.

Heechul miał już dość. Szczególnie, gdy mężczyzna ponownie oparł się o fotel, śmiejąc głośno.

- Ach, więc to tak? No dobrze. Mógłbym wiedzieć na jak długo mają państwo zamiar okupować moją ziemię i ilu będzie tutaj archeologów?

Heechul uśmiechnął się półgębkiem. Pomimo irytującej walki to on wygrał.


~~*~~*~~


Zhou Mi przyglądał się wielkiej przestrzeni, którą porastały tu i ówdzie drzewa, zazwyczaj wierzby płaczące. Trawa nie była wysoka, ziemia była porośnięta także mchem. Wielka polana przechodziła powoli w staw po prawej stronie, który zanikał w lesie. Po lewej jego stronie także rozciągał się las i powoli zaczęły pojawiać się dwa duże namioty.

- Seasoning! Czego tam stoisz?! Chodź i nam pomóż!

Zhou Mi odwrócił się w stronę Heechula krzyczącego prawie od ich samochodu, stojącego około 200 metrów od lokalizacji namiotów. Westchnął głośno i podszedł do reszty zespołu, uśmiechając się jasno i oferując swoją pomoc.
Z jednego z okien zamku, prowadzącego w stronę lasu wyglądał mężczyzna o ciemnych oczach skierowanych właśnie na wysokiego archeologa. Zbliżała się noc i jego sylwetka była już delikatnie zamazana. Kyuhyun oblizał usta i uśmiechnął się do siebie, przesuwając leniwie palcem po swojej szyi w górę i w dół. Po chwili westchnął z przyjemności, przymykając oczy, gdy po jego ciele rozlała się fala rozkoszy. Kiedy na powrót spojrzał na mężczyznę i spotkał jego wzrok, Kyuhyun uśmiechnął się kolejny raz i odwrócił, znikając w cieniu swojego gabinetu.


~~*~~*~~


Zhou Mi podrapał się nerwowo po głowie, czekając na spóźnionego Heechula. Miał się zjawić nie później niż po trzydziestu minutach od telefonu, a dochodziło już prawie do godziny. Donghae wpatrywał się w dziwne znalezisko, jakby miało zaraz na niego skoczyć i zjeść. Eunhyuk siedział za nim i trzymał jego dłonie w swoich. Yesung co chwila pił wodę, po czym przechadzał się prawie do samego zamku. Siwon także przyglądał się odkryciu z niemałym zainteresowaniem i jednocześnie lekkim przerażeniem. Zhou Mi jęknął w geście zrezygnowania, gdy spojrzał na swój telefon i odkrył, że minęło kolejne 8 minut.

- Czy coś się stało?

Donghae krzyknął krótko wysokim głosem oglądając się w stronę mówiącego. Zhou Mi natomiast podskoczył i ręką zakrył usta, by nie wydobył się z nich przypadkiem dźwięk podobny do tego, który zrobił Hae. Gdy odwrócił się w stronę przybysza zobaczył młodego mężczyznę, był on wysoki, niewiele niższy od niego samego. Miał on czarne włosy, bladą cerę i ciemne oczy, kryjące tajemnicę. Jego pełne usta wykrzywione były w lekkim uśmiechu, postawa sugerowała otwartość, głowa lekko przekrzywiona w zaciekawieniu. Zhou Mi wpatrywał się przez dłuższy moment w pięknego przybysza, nie wiedząc jak się zachować, co powiedzieć. W płucach nagle zaczęło brakować mu tlenu i dopiero wtedy zorientował się, że na jakiś czas przestał oddychać. Wziął szybko głęboki wdech i nieomal zachłysnął się powietrzem.

- Ach, tak! Ja.. Miło mi poznać. Jestem Zhou Mi, nadzorujący ekspedycję. To jest Yesung, Donghae, Siwon i Eunhyuk.

Po kolei wskazał na każdego z mężczyzn po czym uśmiechnął się niepewnie, próbując odzyskać kontrolę nad ciałem. Przybysz z uśmiechem skłonił się lekko w stronę każdego, po czym wzrokiem wrócił na Zhou Miego.

- Na imię mam Kyuhyun, miło mi was tutaj gościć, - tu uśmiechnął się szerzej, przymykając na chwilę oczy, bo wzmocnić efekt. - Zauważyłem, że od dłuższego czasu praca stoi w miejscu. Czy coś się stało? Mógłbym w czymś pomóc zacnym panom?

Kyuhyun widział, że jeden z siedzących mężczyzn już wpadł w jego urok, jednak to nie o niego mu chodziło. Wysoki, wyższy niż Kyuhyun podejrzewał, archeolog stał właśnie przed nim z lekkim przerażeniem w oczach. Z jednej strony widział, że ten strach nie wypływał z obawy przed nim, a przed tym, co odkryli. Kyu dobrze wiedział co spoczywa na i wewnątrz jego ziemi. Na świecie żył dostatecznie długo, a w zamku mieszkał prawie 15 lat i nie raz natknął się na dokumentację, w której opisywano szkaradne zwłoki, wygięte, w zasadzie połamane w okrutny sposób. Jednak z drugiej strony zawiódł się trochę, bo na pierwszy rzut oka mężczyzna wydawał się łatwy do zwodzenia.

- N-nie, dziękujemy, - wypowiedział ów mężczyzna, Zhou Mi. - My czekamy na kierownika ekspedycji. Właśnie odkryliśmy pierwsze ciało. Heechula już pan zna. On się spóźnia i zaczynamy się trochę martwić.

O siebie podążyło bez wypowiedzenia i Kyuhyun to widział. Chińczyk bardzo przejął się tym co odkopali. A jeśli nic nie uszkodziło szczęki tego "ciała", które spoczywało w ziemi, Kyuhyun był pewny, że archeolodzy zauważyli choć jedną anomalię. W końcu tacy jak oni zawsze najpierw patrzą na zęby i biodra. By dodać otuchy i chociaż trochę zniewolić i złapać w swoją sieć Zhou Miego, uśmiechnął się szeroko i dotknął przelotnie jego ramienia.

- Może dopóki kierownik ekspedycji nie przyjedzie, mógłbym uraczyć panów ciepłym napojem? Pogoda nie jest dziś łaskawa.

Zhou Mi spojrzał na swoich współpracowników. Donghae kiwał energicznie głową już wstając i przybliżając się do Kyuhyuna. Za Hae podążył niemal od razu Hyuk, Siwon także przytaknął, przykrywając kości matą i przysypując ją lekko ziemią. Ysung nie patrzył na niego, jedynie gdzieś w dal, nostalgicznie otaczając swym spojrzeniem krajobraz. Zhou Mi ponownie zwrócił się z delikatnym uśmiechem wdzięczności w stronę mężczyzny, który nagle znajdował się bliżej nniż jeszcze przed chwilą. Nabrał głęboko powietrza, gdy ręka pięknego osobnika uniosła się, po czym smukła dłoń wylądowała na jego czole. Zhou Mi zamarł w bezruchu, gdy zimne palce przylgnęły do jego skóry.

- Wygląda pan, panie Zhou Mi na bardzo zmęczonego, - w oczach mężczyzny zajaśniało coś niebezpiecznego, a jego ręka opadła w dół, na twarz szybko wpłynął ten sam życzliwy uśmiech. - Zapraszam do środka.


~~*~~*~~


Koniec części pierwszej.
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
Ostatnio zmieniony przez teitatoo 2014-11-02, 13:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Chizuru 
Gryzę ^.^


Ulubieniec z SJ: Kyuhyun, Mi, Hee, Hyuk, Tusiu
Lover: Kyuhyun <3
Fav Pairing: ChangKyu
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: koniec stycznia 2013
Wiek: 23
Dołączyła: 10 Lip 2013
Posty: 275
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-08-12, 01:06   

Wampiry. Kyuhyun wampir (przypomniała sobie o swoim opowiadaniu z Kyu-Draculą xD).
Zapowiada się świetnie.
Me gusta *,*
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-08-13, 10:01   

Chizu, zapowiadać to się może, ale jak wyjdzie na końcu to nie ma żadnych zapewnień ^___^



Tytuł: 神秘的 (Shénmì de)
Tytuł polski: Tajemniczy
Część: 2/3
Pairing: QMi
Genre: Mystery, Horror
Uwagi: Again no beta..!
Opis: Grupa archeologów przyjechała do niewielkiej wiejskiej miejscowości, by rozwiązać tajemniczą historię. Jak potoczy się ekspedycja? Co odkryją i jakie będzie to miało skutki?
Słowa: 1730

Muzyka: Surrounding Mists, Foreboding Force


~~*~~*~~


Pomieszczenie, do którego zostali zaprowadzeni było przytulne, pomimo, że nosiło na sobie znaki czasu. Czerwono-brązowe meble, lekko wyblakłe, były wygodne i Zhou Mi od razu zatopił swoje ciało w jeden z foteli. Było mu tak przyjemnie, że aż bolało. Kyuhyun przyniósł ich herbaty i postawił na niewysokim stoliku w centrum pokoju. Podreptał ponownie do kuchni, by zabrać cukierniczkę i miseczkę z ciastkami, po czym usiadł naprzeciw swojego celu. Chińczyk wydawał się relaksować, zapominając już co odnaleźli. Jego wzrok wędrował od Donghae próbującego zwrócić na siebie uwagę Kyuhyuna, do Siwona, który opowiadał o jego poprzedniej wyprawie do Ameryki. Gdy mężczyzna zamyślił się na chwilę Kyuhyun postanowił wykorzystać okazję.

- A więc jak posuwają się pracę, jeśli wolno mi zapytać?

Na powrót na jego twarzy zagościł uśmiech imitujący życzliwość i zaciekawienie. Zhou Mi spojrzał na niego, po czym na Donghae i Siwona, lecz tamci przekazali pałeczkę Chińczykowi. Po chwili walki na spojrzenia z archeologami, Zhou Mi spojrzał na niego z nikłym uśmiechem, odkaszlnął i skinął głową.

- To trzeci dzień prac, nie spodziewaliśmy się znaleźć coś tak szybko, ale widocznie mamy szczęście.

Zaśmiał się sztucznie, starając przekazać Kyuhyunowi jak małe szczęście mają znajdując coś w tak szybkim czasie. I... coś. Coś to za mało i jednocześnie za dużo powiedziane.

- Ach, a czy teraz nie będziecie musieli przejechać do instytutu na zbadanie kości?

Ważna rzecz, pomyślał Kyuhyun. Jeżeli Zhou Mi nie wpadnie w jego sieć przed wyjazdem może już w ogóle mu się nie udać go złapać. A jak na razie nie szło mu najlepiej.

- Tak myślę. Jednak to Heechul zadecyduje o tym co robimy dalej. Oczywiście w naszej grupie są specjaliści odpowiedzialni za identyfikację i tego typu rzeczy, jednak nie wiemy jeszcze czy Heechul nie zarządzi, że ktoś inny ma się tym zająć.

- Czym byłoby motywowane przekazanie części waszej pracy innym osobom?

Zhou Mi spojrzał na Kyuhyuna, w jego ciemne świdrujące oczy i nie mógł powstrzymać dreszczu, który przebiegł po jego ciele. Przygryzł lekko dolną wargę, próbując złożyć odpowiednie słowa w zdanie, jednak jakby wiedząc ile to go kosztuje, Siwon spokojnym głosem odpowiedział.

- Cóż, nie jesteśmy... specjalistami do wampirów.

- Nie wiemy, czy ktokolwiek ma jakieś doświadczenie. W końcu takie znaleziska nie trafiają się często.

Dokończył Chińczyk i uśmiechnął się ponuro. Kyuhyun przyglądał mu się przez moment milcząc, po czym westchnął. Ciszę pomiędzy nimi zapełnili Eunhyuk i Donghae, ten drugi zapewne wybudził się z odurzenia po tym, jak jego nieme prośby o uwagę Kyu pozostały niezauważone. Kyuhyun bardzo dobrze wiedział jak jego obecność, głos, a przede wszystkim zapach może oddziaływać na ludzi. Był świadom tego, że zwiedziony człowiek po niecałej godzinie może się wybudzić, jeżeli nie zwraca na niego uwagi. A ten, którego prośby nie zostaną odtrącone nie będzie mógł oprzeć się uczuciu pożądania i to nie tylko fizycznego, ale też psychicznego. W ten sposób manipulować ludźmi może nawet przez kilka tygodni, jeśli tylko ma z nimi codzienny kontakt. Zhou Mi jeszcze nie został zwiedziony, jednak Kyuhyun widział jak mury obronne mężczyzny rozpadają się. Zrobiło mu się nawet trochę szkoda, bo archeolog wydawał się na bardzo kompetentnego, a taka strata na pewno będzie niemile widziana. Jednak on też chciał coś od życia. Istniał już zbyt długo czas spędzając z samym sobą.

- Heechula jeszcze nie ma, - odezwał się Siwon.

Zhou Mi tylko kiwnął głową, ponownie zatracając się w zmartwieniach. Kyuhyun poprawił się lekko w fotelu, po czym odchrząknął, zwracając na siebie uwagę mężczyzn.

- Wiem, że może nie będzie to duża pomoc, jednak gdy kupiłem tę posiadłość odnalazłem podziemną bibliotekę, zawierającą dokumenty o.. ciałach, pochowanych na tych ziemiach. Nie przeglądałem ich, bo wolałem nie wiedzieć co się tu kryje, jednak może panom to pomoże.

Kłamstwo. Perfekcyjne kłamstwo. Po pierwsze, te dokumenty zna prawie na pamięć, po drugie, doskonale wiedział, że ta dokumentacja rzuci pełne światło na to, co zostało odnalezione i dlaczego w takim stanie. Jednak co najważniejsze, zyska w oczach Chińczyka, jeśli zdążą odnaleźć to o co najbardziej mu chodzi.

- Dokumenty? - powtórzył Zhou Mi. - Czy.. moglibyśmy je zobaczyć?

Kyuhyun uśmiechnął się triumfalnie.


~~*~~*~~


Zhou Mi przeglądał się zafascynowany starym dokumentom, księgom, dostępnym wiek, a nawet dwa wieki wcześniej. Spojrzał na Kyuhyuna, który przechadzał się tuż przed nim, na jego ramiona i plecy, których mięśnie delikatnie poruszały się pod koszulą, ciemne włosy, opadające na kark i idealnie zaznaczoną linię szczęki. Zhou Mi czuł, że coś przyciąga go do owego mężczyzny, nie był jednak świadom co to było. Zauważył też, że Kyuhyun jest nim zainteresowany, a to jeszcze bardziej napędzało w nim chęć przyduszenia Koreańczyka do ściany i obsypania go pocałunkami. Jednak to z kolei wzbudzało w nim lęk, bo nigdy nie okazywał się zbytnio ze swoją orientacją. Gdy Kyuhyun zatrzymał się, a on, zbyt zamyślony, by to zauważyć wpadł w Koreańczyka, do jego nozdrzy dostał się cudowny zapach, rozbudzający nie tylko jego zmysły, ale też potrzebę bycia w pobliżu. Oczy rozszerzyły się mu samoistnie, gdy zauważył uważny wzrok mężczyzny, wymamrotał ciche przepraszam, po czym skierował swoją uwagę na stare teczki na półkach.

- To tutaj, - powiedział po chwili Kyuhyun. - O tych dokumentach mówiłem w pokoju. Mam nadzieję, że w jakiś sposób się przydadzą.

Zhou Mi zabrał w pośpiechu kilka teczek i odwrócił się w stronę stołu stojącego pod lampą. Pozostali także wzięli po jednaj i podążyli za nim. Kyuhyun jednak wzrok wlepiony miał w Chińczyka, w jego głowie kołatało się milion myśli. Jeżeli wcześniej nie zauważył, że Zhou Mi został zwiedziony to mogło oznaczać, że albo był tak skupiony na tym, by zwrócić na siebie uwagę mężczyzny, albo... sam wpadł w pułapkę. A jeżeli ta druga opcja jest prawdziwa to rozstanie z Zhou Mim będzie bardziej bolesne niż porażka, którą ewentualnie mógłby ponieść. Widząc, że Zhou Mi dotarł do najważniejszej części otrząsnął się i biorąc głęboki wdech podążył ku niemu za słodkim zapachem mężczyzny.

- O mój boże.

Zhou Mi zakrył usta ręką, upuszczając jedną z kartek na podłogę. Yesung schylił się i przez moment wpatrywał w to, co strona przedstawiała, po czym podniósł ją i podał Siwonowi. Ten także nabrał głośno powietrza i odsunął od siebie papier. Zhou Mi spojrzał na swoich współpracowników w niemym przerażeniu. Kyuhyun stanął tuż obok niego, czując nagłą potrzebę bliskości, po czym odebrał kartkę od Eunhyuka. Oczywiście wiedział co się na niej znajdowało, jednak jego reakcja na tego typu rzeczy zawsze była taka sama. Na papierze było tylko zdjęcie, nie zajmujące więcej niż 1/3 strony. Było czarno-białe i w zasadzie widać było tylko główne zarysy tego, co się na nim znajdowało. Ludzkie ciało, z kośćmi połamanymi w okrutny sposób, nogi skrzyżowane na biodrach, ręce przybite do klatki piersiowej gwoźdźmi, a w ustach wielki kamień. Przy wkładaniu go prawdopodobnie połamano szczękę.

- To.. znaleźliście to?

Zapytał, choć znał odpowiedź. Jedynie Yesung odpowiedział mu skinieniem głowy i cichym mruknięciem. Nagle Zhou Mi zaczął przerzucać dokumenty, które powypadały w rąk reszcie. Gdy znalazł kolejną stronę jego głos brzmiał słabo, co chwila się łamał.

- Wykazano ślady wampiryzmu. Osobnik został zatrzymany dnia 21. października 1856 roku. Egzekucja wykonana standardowo, serce zostało spalone na górze Lumine soles, pośród drzew jesionu.

- Lumine soles? - zapytał Eunhyuk. - To z łaciny, prawda?

- Światło słoneczne, - wymamrotał Yesung. - Wycięto i spalono serce na górze, oddalonej od tego miejsca co najmniej kilka kilometrów stąd o nazwie światło słoneczne. Dlaczego?

Zhou Mi patrzył przez chwilę na Yesunga. Także chciał się dowiedzieć co spowodowało taką reakcję u ludzi. Jednak sądząc po tym, iż mieli tego człowieka za wampira, co może było prawdą, mogło świadczyć o tym, że chcieli upewnić się, że pewnej nocy po prostu nie wstanie z grobu. Westchnął krótko, wracając do zapisanego dokumentu.

- Warunki pochówku spełnione: przebicie gwoźdźmi, uziemienie poprzez kamień. Głowa obrócona w stronę wschodnią. Data pochówku 22. października 1856 roku, godzina 7:23. Promienie słoneczne obecne.

Przez chwilę panowała cisza. Zhou Mi rozmyślał o tym jak wyglądały kości, gdy je znaleźli. Kyuhyun natomiast miał gule w gardle na myśl o sposobie pochówku. Przechodziły go ciarki, gdy zdawał sobie sprawę, że on też mógł tak skończyć. Cisza zalegała jak ciężka łuna, powodując lekki brak powietrza do czasu, gdy nie rozbrzmiał dźwięk klaksonu, a Donghae nie podskoczył i krzyknął głośno z przerażenia.


~~*~~*~~


- No gdzie łazicie?! Ja tu na was czekam, wiecie, że zaczęło padać?!

Wyrzucił z siebie Heechul zaraz po wejściu do budynku.

- Człowieku, - zwrócił się do Kyuhyuna, - co cię pokusiło, żeby kupić coś takiego?

- Mój wuj tutaj mieszkał, a ja z nim. Sprzedałbym to, jednak mam sentyment do niektórych rzeczy, mebli, czy też jeziora. Meble mógłbym zabrać, ale jeziora nie dam rady.

Kyuhyun odpowiedział spokojnie, pomimo, że obecność mężczyzny doprowadzała go do szaleństwa. Westchnął głośno, gdy tamten bezczelnie wszedł do pokoju gościnnego bez żadnego 'dzień dobry', czy 'dziękuję'. Podążył za mężczyzną i stanął w progu, widząc, że jego wcześniejsze miejsce okupowane jest właśnie przez owego archeologa. Pozostali zmieszani rozglądali się między nim, Heechulem, a Zhou Mim, nie wiedząc co zrobić.

- Gdzie byłeś? - zapytał ostro Zhou Mi.

- Ach, przed samym wyjazdem zadzwonił Hangeng, rozumiecie.

- Mogłeś zadzwonić, że nie przyjedziesz od razu, bo musisz pojechać do mojego kuzyna, żeby go przelecieć, czy żeby on cię przeleciał, nie obchodzi mnie to. Ale jakiś znak nam się należy!

Chińczyk prawie krzyczał, stojąc nad Heechulem z palcem wbijającym się w jego klatkę piersiową. Kyuhyun postanowił zareagować i powoli odciągnął Zhou Miego, tłumacząc, że do porozumienia można dojść w inny sposób niż groźby. Mężczyzna westchnął głośno, poddając się dłoniom na jego ramieniu i plecach, popychających w stronę fotela, na którym siedział. Kyuhyun stanął za nim i spokojnym głosem starał się dać Heechulowi do zrozumienia, że jego chamstwo jest mało widziane w jego posiadłości.

- Proponuję, abyście się panowie nie kłócili. Nie lepiej załatwić to, po co szanowny pan Kim został wezwany?

- Ta, a tak w ogóle, - zaczął Heechul, gdy wychodzili z budynku, - to mamy dwa rozwiązania co do badań. Albo wasza dwójka, - wskazał na Yesunga i Zhou Miego, - jedzie do miasta, albo przywożę wam wszystko tutaj i robicie to na spontana. Wolicie, drugą wersję?

- Heechul, sami sobie nie poradzą w tak krótkim czasie, jaki nam dano. Prace przeciągnęłyby się do listopada.

Zhou Mi westchnął wiedząc, że warunki polowe nie są najlepszymi dla starych, obklejonych ziemią kości. Ale jakoś dadzą sobie radę. Heechul uśmiechnął się w swój sposób, widząc jak Kyuhyun podąża za nimi. Chciał już skomentować ten fakt, gdy nagle zobaczył zdeformowane kości, leżące w odkrytym dole.


~~*~~*~~
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
AguChan 
Saranghae!


Ulubieniec z SJ: Leeteuk
Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: B Rh+
Kocham SuJu od: co najmniej 2009
Wiek: 27
Dołączyła: 09 Lip 2012
Posty: 7
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-12-09, 15:08   

Nie było mnie wieki a tu takie cuda *.*
Jakże się stęskniłam za QMi. Tylko czemu, kiedy coś więcej zaczyna się dziać, nie ma ciągu dalszego?
Kyu "polujący" na Miego, urocze  tylko czemu wyobrażam, go sobie stylizowanego na Draculę, ze sztucznymi kłami, bladą cerą, sińcami pod tymi cudownymi oczami i peleryną? W dodatku skradającego się na palcach xD

Tak bardzo chcę ciąg dalszy, proszę *.*
_________________
I wanna love you
 
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-12-09, 20:43   

AguChan, w połowie jest już napisany, ale ostatnio mam bardzo dużo zajęć i tutaj i w domu/szkole, więc nie mam czasu dopisać reszty ;____;
Nie wyobrażaj go sobie tak! Blada cera, owszem, ale reszta to zbyt dużo. ^_____^ Ja osobiście najbardziej idę w obraz Vampire Knight, wampiry z tej serii są dla mnie najbardziej realistyczne (gdyby naprawdę żyły między nami).
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-02-23, 17:47   

CHAPTER 3 PREVIEW!

You may ask 'why?'. Well, I just won't finish it if not for some more motivation. And YOU are my motivation. Cause I posted it here now I can't let you die without the last part of that story! So be prepared! <3


Cytat:
- Myślisz, że wampiry istnieją?
- Dlaczego pytasz?
- Jeśli istnieją to kim są? Co robią, gdzie mieszkają? Co to oznacza dla
nas, zwykłych ludzi?
- Dużo pytań i zero odpowiedzi, prawda? Dałbyś radę zaprzyjaźnić się z jednym? Żyć obok, albo... albo nawet z nim?

Zhou Mi spojrzał na Koreańczyka z uwagą. Tamten wydawał się zamyślony i zakłopotany. Wpatrywał się w swoje dłonie zaciśnięte na kubku, wydawały się one bledsze niż zazwyczaj. Jego twarz także. Oczy, mimo iż zwrócone ku podłodze jaśniały w półmroku w ten dziwny sposób, jakby tęczówka zachodziła krwią i mieszała się z jej naturalnym brązem.
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10