| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
If my heart was a house you'd be home
Autor Wiadomość
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-04-19, 17:51   If my heart was a house you'd be home

A więc oto i ja! Powracam, jak obiecałam! <33
Jako, że dzisiaj (u nas jeszcze wciąż nadal xD) są urodziny Zhou Miego!!!! <333 I wiedziałam, że niestety zostaną one przyćmione (zresztą to już normalne, powinnam się przyzwyczaić) przez solo Yeśka (nie,żebym była zła, bo jest cudowne), postanowiłam, że zrobię coś, co chociaż tutaj zaznaczy swoją obecnością tą podniosłą chwilę, jaką jest dzień 19 kwietnia.
Dlatego też wstawiam ten fanfick (który zaczęłam pisać DWA LATA TEMU!! >...<). Nie wiem co więcej napisać....
Enjoy! <3




Tytuł: If my heart was a house you’d be home
Pairing: (nie zgadniecie, prawda? ^___^) QMi
Genre: vampire!AU, romance, z początku angst
Rating: PG13 (na razie..?)
Korekta: moja najukochańsza Ridere
Liczba słów: 2254
Ostrzeżenia: Mój durny styl pisania, dziwne nazwy i fakty biologiczne, zbyt dużo biologii i chemii, możliwa różnica w stylu i słownictwie spowodowana długą przerwą w kontynuacji.

Opis: Wampiry tak naprawdę nie żyją wiecznie. Jednak na wieczność wybierają swoją miłość.
Muzyka: Kyuhyunowe Snow Flower, Owl City




~~*~~*~~


Wszyscy wierzyli w to, że wampiry są nieśmiertelne. Wieczne życie, wieczna młodość. Lecz ten powszechny osąd szerzył się jedynie dlatego, iż nikt nigdy nie widział, jak wampir umiera. Właściwie nieliczni widzieli wampira na własne oczy. Mistyczne stwory wieki temu postanowiły odseparować się od ludzkości i stworzyć swoje własne państwo. Składały się na nie cztery miasta połączone siecią dróg. Ich rozmieszczenie formowało trójkąt równoramienny, którego centrum stanowiło największe miasto. Ta główna miejscowość - Huaxue (śnieżny kwiat) - była od dawien dawna stolicą królów, a także najznaczniejszym miejscem kultu i świętości dla przodków wszystkich wampirów. Pozostałym miastom także przypisano oreślone zadania. W Fengbao (burza), mieście łączącym w sobie dwa żywioły, wodę i wiatr, wampiry przechowywały swoje zapasy. Nie tylko pożywienia, ale także broni, której ludzie się tak bardzo obawiali; wampirzą krew. W Pinghe (gładka rzeka, od aut. tu o taflę chodzi :P) stwory miały swoją lecznicę. Tak, wampiry chorowały. W Pinghe trudzono się właśnie nauką leczenia zarówno najcięższych przypadków, jak i tych błahych. W ostatniej miejscowości, Heian (ciemność), żyło najmniej wampirów. Było to miejsce, w którym wampiry żegnały się z życiem, miejsce najbardziej oddalone od ludzkości, miejsce piękne i straszne jednocześnie.

W rzeczywistości stwory mogły żyć jedynie sto lat. Śmierć była prosta. Trzy do dwóch miesięcy przed setnymi urodzinami wampiry przenosiły się do Heian (za bezpieczne nie uważano przebywanie w tak zwanych "żywych miastach" w tamtym czasie). Skóra stworów zaczynała się powoli złuszczać, ich zapach stawał się nieprzyjemnie intensywny. W dzień setnych urodzin, w momencie gdy zapadał zmrok, ciało zamieniało się w proch. Większość wybierała się wtedy na spacer do największego i najpiękniejszego parku, ogrodu, jaki posiadała kraina wampirów. Spokojna śmierć wśród kwiatów, drzew i śpiewu ptaków... Na północy rozsiewały się pustynie popiołu, który przynosił ze sobą wiatr duchów. Rozciągał się od wielkiej bramy, która była zwieńczeniem ogrodu, aż po mury otaczające całą krainę.

Mury wznosiły się w kształcie trójkąta, co oznaczało jedność wszystkich mieszkających w ich obrębie. Jednak ludzie, jak zwykle postrzegający wszystko z własnej perspektywy, utrzymywali, że ta figura to znak diabła. Według ich wierzeń w narysowanym trójkącie pojawić miał się szatan, dlatego też panowało powszechne przekonanie, iż w Huaxue mieściła się siedziba tego mitycznego potwora. Wampiry nigdy nie zaprzeczały tym knowaniom. Ludzkość mocno utrzymywała, że rasa ludzi pochodzi od Boga, natomiast wampiry to wytwór zła - dzieło diabła. Lecz dzięki temu stwory miały spokój, ludzie nie wdzierali się do ich miast, nie starali się ich zabić. Nawet bez oporów każdy zdolny człowiek raz do roku dobrowolnie oddawał krew, którą później rząd przesyłał do Fengbao, najbliższego ludziom miasta, oraz jedynego miejsca, z którego akceptowali wizyty. Oczywiście pomijając tak zwany wybór.

Wybór, jak sama nazwa wskazuje, jest doborem odpowiedniej osoby dla towarzyszenia głowie wampirów do końca życia. Nie należało to jednak do prostych zadań. Ludzie nie chcieli zostać zabrani do "trójkątnego królestwa", jak w końcu nazwali ojczyznę wampirów. Nawet ci, którzy zostali wybrani i przeznaczeni przez ludzkość dla zapewnienia pokoju między obiema rasami, opierają się przed dostaniem się za mury. Zdarzały się nawet próby ucieczek, jednak zawsze kończyły się one bez uzyskania przez Błękitnych jakichkolwiek profitów. Co więcej, jedynie garstka ludzi może przeżyć tak długi czas, będąc gryziona raz w tygodniu przez wampira. Tacy ludzie muszą mieć błękitną krew.

Kyuhyun szybko nauczył się, że błękitna krew tak naprawdę wcale nie jest błękitna. Ale jest jej więcej. Wszystko to dzięki jednemu, magicznemu pierwiastkowi. Już w szkole młody książę nauczył się, że aby krew mogła powstać, musi nastąpić kilka znaczących reakcji. Przyswoił też sobie, że aby mogła ona przedostać się z tętnicy człowieka do jego żołądka, muszą zadziałać odpowiednie środki. Od swojego osobistego nauczyciela dowiedział się, że on w przyszłości będzie zobowiązany znaleźć takiego człowieka, który będzie posiadał odpowiednio dużo tego tajemniczego pierwiastka, ale też, że uczyć się będzie, jak wytworzyć magiczne białko, które pozwoli mu czerpać krew wprost ze źródła.

Hirudyna, bo tak owe białko się nazywa, nie była dla niego specjalnym wyzwaniem. W końcu być wampirem oznacza mieć hirudynę w naturze. Jednak każdy stwór musiał posiąść zdolność panowania nad nią, jeśli chciał pić krew człowieka. A ten przywilej posiadali tylko władcy. Dlatego też jedynie władcy mogli nauczać swoje dzieci tej czynności. Kyuhyun przyznawał, że wiedza związana z tym, którą część ślinianek pobudzić oraz w jaki sposób tego dokonać, była wystarczająca; to ślinianki wykonywały całą pracę i uwalniały hirudynę do śliny.

Kyuhyun posiadał drogiego mu przyjaciela - człowieka. Jako że od wieków Błękitni opierali się zamieszkaniu wśród murów wampirzego królestwa, ojciec Kyuhyuna postanowił ułatwić swojemu synowi zadanie. Gdy Kyuhyun miał 7 lat, pojechał wraz z ojcem do ziemi ludzi. Tam znaleźli niewiele starszego od Kyu chłopca, który był idealnym wyborem. Kyuhyun jednak na początku strasznie się przed nim opierał. Pomimo że ojciec chciał mu pomóc, przez długi czas wspomnienia rozstania chłopca z rodziną prześladowały go w snach. Dziewięcioletni chłopczyk rozpłakał się, gdy zdał sobie sprawę, dlaczego wampiry przybyły do ich domostwa. Kiedy strażnicy chwycili go za ramiona, zaczął krzyczeć i wyrywać się. Jego matka w przestrachu przed "diabłami" nie mogła wyciągnąć ręki do syna, złapać go i przyciągnąć do piersi. Pozwoliła im go zabrać, płacząc jedynie głośno i żałośnie. Dopiero rok później, gdy ten sam chłopiec wszedł do jego komnaty w ciemną noc i przytulił do siebie, szepcząc, że wszystko będzie dobrze, Kyuhyun pozwolił sobie w to uwierzyć.

Zhou Mi, paradoksalnie, bardziej pasował do wizerunku wampira niż Kyuhyun. Miał idealną cerę, piękne oczy (młodszy zawsze uważał, że jego przyjaciel ma bardziej wampirze oczy niż on sam). Zhou Mi, będąc sobą, zawsze się z tego śmiał i mówił, że "jego Kui Xian jest głupiutki". O dziwo, Kyuhyun bardzo lubił to, w jaki sposób człowiek zachowywał się w stosunku do niego, to jak go przytulał w nocy. Nie przeszkadzało mu nawet, że to on był najczęściej przytulany. Rano zawsze przeklinał siebie, nie chcą być tym słabszym. Powtarzał sobie, że to wampir powinien panować nad człowiekiem, nie na odwrót. Jednak, gdy nadchodziła noc, kładł głowę na piersi starszego lub wtulał twarz w jego szyję i zasypiał z uśmiechem na twarzy, czując ciepło, szczęście i bezpieczeństwo.

Czas płynął szybko. Gdy nastały piętnaste urodziny Kyuhyuna, jego ojciec rozkazał mu poprosić o jedną rzecz. Słowa te usłyszał wczesnym rankiem, gdy słońce dopiero walczyło z gęstwiną chmur zbierającą się w tym okresie roku na wschodzie. Mógł wybrać cokolwiek chciał, czego pragnął. Mógł nawet wcześniej, aż o dwa lata, ugryźć Zhou Miego i związać go ze sobą na zawsze. Jednak, gdy pomyślał o Zhou Mim, do jego głowy wkradła się pewna interesująca myśl. Starszy nigdy nie powiedział mu tego wprost, jednak Kyuhyun wiedział, że ludzki towarzysz tęskni za rodzicami. Dlatego też poprosił rodzica o możliwość odwiedzin rodziny człowieka. Jego ojciec miał jednak obiekcje.

- Kyuhyunie, zastanowiłeś się nad tym, czy gdy Zhou Mi zobaczy swoją rodzinę, nie zapragnie z nimi zostać? Każda istota kocha i chce być z bliskimi, szczególnie on. Wiem, że żyjesz już ze świadomością, że Zhou Mi jest twój. Jednak nie możemy go tu więzić i jeżeli zapragnie pozostać ze swoją rodziną, będziesz musiał mu pozwolić.

Prawda okazała się taka, że nie był pewny, czy mógłby po prostu dać odejść Zhou Miemu. Pomimo wszystko kochał go. Starszy często się na niego obrażał i nie odzywał przez kilka dni, opowiadał ich znajomym o żenujących rzeczach, jakie zrobił. Lecz to tylko sprawiało, że bardziej doceniał jego obecność. Mimo wszystko wiedział, że to, co sobie postanowił, było odpowiednim życzeniem. Ojciec jednak kazał mu porozmawiać z Zhou Mim o tym, jak ważną osobą jest dla niego i jak trudno będzie mu znaleźć substytut jego wyjątkowości. Toteż poprosił starszego o rozmowę.

- Kui Xian! - Zhou Mi rzucił się mu na szyję, przytulając go mocno do siebie. - Dlaczego ostatnio nie widujemy się tak często?!

Kyuhyun zaśmiał się i wtulił na krótki moment w ciepłe ciało człowieka, po czym odsunął go lekko od siebie i uśmiechnął się zachęcająco. Zhou Mi odpowiedział mu jednym ze swoich dobrze znanych już przez większość mieszkańców miasta uśmiechem, który potrafił rozjaśnić najciemniejszy dzień. Pociągnął go na swoje łóżko i popchnął tak, by starszy usiadł bez prób powstrzymania go.

- Widzieliśmy się zaledwie wczoraj.

- Ale nie widzieliśmy się dzisiaj!

- Widzimy się teraz. Muszę ci coś powiedzieć.

Oczy starszego powiększyły się z zaciekawienia, a uśmiech ponownie wpłynął na jego twarz, zastępując grymas udawanej złości sprzed kilku sekund.

- Co to jest, Kui Xian?

- Mam dla ciebie niespodziankę. - Kyuhyun widział jak bardzo Zhou Mi niecierpliwy był jego odpowiedzi, na co tylko uśmiechnął się szerzej. - Ale po kolei. Jest pewna sprawa, o której chciałbym ci powiedzieć. - Po tym jak Zhou Mi kiwnął głową bez znaków sprzeciwu, kontynuował. - Pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego tutaj jesteś, prawda? - Starszy ponownie pokiwał głową.

- Zhou Mi, jesteś prawie jedyną osobą, która może wytrzymać fizycznie przy mnie. Chcę, żebyś wiedział, że naprawdę cię lubię i chcę, żebyś był szczęśliwy. Ja...

- Czekaj, Kui Xian, jak to jestem prawie jedyną osobą, która z tobą wytrzyma? Przecież jesteś słodki, wszyscy cię kochają!

Zhou Mi znów miał na twarzy grymas, tym razem jednak niezrozumienia i wręcz oburzenia postawą Kyuhyuna. Młodszy westchnął, widząc, że tłumaczyć będzie musiał wszystko od początku.

- Każdy pierworodny wampir jest bezpłodny. Dlatego też każdy pierworodny wampir wiąże się z mężczyzną. - Widząc pytanie wypisane na twarzy przyjaciela, Kyu ponownie westchnął. - Kiedyś wampiry miały bardzo trudną sytuację, ilość dziewczynek rodzących się wciąż spadała, więc nie chciano ich, emm... marnować. Osoby, które nie miały możliwości wytworzyć potomka, nie mogły też wiązać się z kobietą.

Zhou Mi pokiwał głową na znak, że rozumie, choć prawdę mówiąc, nie miał pojęcia, dlaczego jego ukochany Kui Xian w ogóle rozpoczął tą rozmowę. Powstrzymał się jednak przed wypowiedzeniem swoich wątpliwości i pozwolił młodszemu mówić dalej.

- Wampir, niepierworodny, nie może mieć potomków częściej niż co dwadzieścia lat. A pierwsze może mieć dopiero po skończeniu siedemdziesięciu pięciu lat. Jednak to właśnie ci, którzy są bezpłodni, zostali wyznaczeni na władców. Mój ojciec rządzić będzie do momentu, gdy skończę siedemnaście lat. Tego dnia też powinienem cię ugryźć, dzięki czemu przejąłbym królestwo. Drugi syn mojego ojca, a mój brat czekałby, aż ja przeniosę się do Heian, aby przejąć władzę do momentu, gdy jego własny syn osiągnie siedemnaście lat.

Tutaj Kyuhyun umilkł. Zhou Mi zdawał się chłonąć każde słowo, układając sobie je w głowie w logiczną całość, jednak nadal nie wiedział dokładnie, dokąd zmierzała ta rozmowa. Młodszy chwycił jego dłoń i westchnął głośno.

-Dzieje się tak od wieków. Chciałbym, żebyś wiedział… Jeżeli nie ugryzę człowieka w siedemnaste urodziny…Ja..

Kyuhyun ponownie westchnął ciężko i opuścił głowę, zamykając oczy.

- Hej, no już, to chyba nie jest takie straszne, co? - zażartował delikatnie Zhou Mi, widząc zdenerwowanie wampira.
Przygarnął go bliżej siebie, otaczając ramieniem. Kyuhyun mimowolnie poczuł falę ciepła i spokoju przepływającą przez niego, łaknąc więcej kontaktu i samemu chwytając starszego w pasie.

- Żeby przejąć królestwo muszę cię ugryźć. Nie ma drugiego takiego człowieka, który podołałby temu zadaniu. Musimy jeść co najmniej raz dziennie. Bez krwi wampir zaczyna opadać z sił o wiele szybciej niż człowiek bez posiłku.

- Kui Xian?

- Chodzi o to, że… Zastanawiałeś się, dlaczego mieszkańcy nazywają cię Błękitnym?

- Wiem, że to ma jakieś powiązanie z moją krwią, ale dlaczego o tym teraz rozmawiamy?

- Bo.. Moja niespodzianka… To bardzo ryzykowny krok z mojej strony i mogę.. mogę cię stracić, dlatego chcę, żebyś wiedział jak bardzo jesteś mi potrzebny.

Na chwilę zapanowała między nimi cisza. Zhou Mi układał sobie wszystkie informacje, a Kyuhyun błagał, sam nie wiedział co lub kogo, by jego wyznanie nie zostało odtrącone.

- Kyu - zagadnął cicho Mi. - Wiesz, że cię lubię, prawda? Bardziej niż innych. Jesteś dla mnie ważny, nigdy mnie nie stracisz.

Kyuhyun prawie popłakał się ze szczęścia, słysząc te słowa. Zająknął się, po czym pociągnął nosem.

- Bo moja niespodzianka to coś wyjątkowego. Chcę, żebyś się przygotował na wycieczkę, spakował kilka rzeczy.

- Wycieczkę? Kui Xian - na jego twarzy znów pojawił się słoneczny uśmiech - gdzie jedziemy?

Kyuhyun także się uśmiechnął i, wstając, puścił rękę Zhou Miego, po czym podszedł do drzwi i przed wyjściem powiedział.

- Do świata ludzi.


~~*~~*~~


- Kyuhyun.

Wampir odwrócił się w stronę swojego ojca. Na jego twarzy malowało się coś burzliwego, tak jakby nie był pewien słów, które miały znaleźć wyjście i powędrować do niego.

- Nie rozmawiaj z ludźmi, jeśli możesz. Będą znać twój status. Pozwól im myśleć, że jesteś niebezpieczny i lepiej zostawić cię w spokoju, dobrze?

- Tak, ojcze. Nie martw się, wiem co robić.

- Ja i twoja matka martwimy się o ciebie. I o Zhou Miego. Nie chcemy, żeby stała się wam krzywda.

- Tak, wiem. Wrócimy niedługo cali i zdrowi, obiecuję.

Obaj skłonili się lekko, po czym Kyuhyun zwrócił się w stronę matki, stojącej za mężem, i uśmiechnął lekko.

- Mamo, opiekuj się ojcem.

Kobieta uśmiechnęła się szeroko (rzecz, którą zdawała się przejąć od Zhou Miego), następnie podeszła bliżej i przytuliła syna mocno.
Wszystkiemu przyglądał się Zhou Mi. Podekscytowany możliwością powrotu do prawie zapomnianych miejsc, spotkaniem podobnych do siebie, a jednocześnie smutny z powodu rozstania z ludźmi, którzy odkąd pamięta, byli przy nim, pomagali mu zrozumieć wszystko wokół. I zazdrosny, choć nie był z tego dumny, jednak nic nie mógł na to poradzić. Kyuhyun miał swoich rodziców, rozmawiał z nimi co dzień, spędzał z nimi czas. Zhou Mi nie miał tej możliwości. Jedynym wyraźnym wspomnieniem, jakim dysponował, był płacz jego matki, kobiety drobnej, o prostych i krótkich włosach oraz ciemnych od pracy dłoniach, i puste spojrzenie mężczyzny stojącego obok niej, wyższego o głowę z lekko siwiejącymi kosmykami włosów, o szerokich i sztywnych ramionach, jego ojca. Jednak wciąż, gdy młody wampir odwrócił się w jego stronę i uśmiechnął delikatnie, Zhou Mi nie potrafił zrobić nic innego tylko to odwzajemnić, podczas gdy przez jego głowę przemykała myśl: “Jak dobrze, że jest on”.

- Gotowy?

Zhou Mi uśmiechnął się szerzej, o ile było to możliwe, i chwytając Kyuhyuna za dłoń, skinął głową.

- Gotowy - powiedział.

-“Z tobą wszędzie, Kui Xian,” - pomyślał.
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
Ostatnio zmieniony przez teitatoo 2016-04-21, 21:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kredeczka 
Cheonsa


Ulubieniec z SJ: Hyukki, Kyu, Heenim, Henry ^^
Fav Pairing: Guczek i jego szlafrok, KangMelon xD
Dołączyła: 10 Lis 2014
Posty: 2686
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-04-20, 22:31   

Tejtuś <3 <3 <3

Piękne, cudowne i wgl, tylko wiesz... no, ten tego... mam parę zgrzytów logicznych xD
Ogólnie... tego pierwszego zbytnio się czepiać nie mogę, w sensie... wampir może mieć dzieci dopiero po ukończeniu 75 r.ż., a może je mieć nie częściej niż co 20 lat, więęęc... max dwójka na parę? xD ale to ok, tylko wiesz... druga rzecz... pierworodny nie może mieć dzieci... pierworodny jest wybierany na władcę... a Kyu jest synem władcy... ?!? xDDD rozumiem, że... Kyu i jego brat są synami brata króla, no nie? To jedyne, co mi się składa do kupy xDDD I nie dziwię się, że wampiry wymierają, jeśli mogą mieć tylko dwójkę dzieci, w tym pierwsze bezpłodne...

+ to co pisałam w SB, w tytule chyba miało być house... więcej się nie czepiam ;*

Ale tak poza tym to <3 <3 <3 i czekam na ciąg dalszy ^.^ masz pisać i wrzucać, rozdział tygodniowo, dopominam się!!!
_________________
 
 
teitatoo 
Soonyoungie


Ulubieniec z SJ: Hae, Kui Xian, wszyscy
Lover: Kwon 'Fire' Soonyoung
Fav Pairing: QMi, SoonHoon (oni coś na serio tak)
Grupa krwi: A+
Kocham SuJu od: 01.01.2011
Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 3536
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-04-21, 21:23   

Kredziu, poprawiłam!!! O.o Przepraszam, ale ostatnio cały czas siedzę w książkach, głównie w biologii i po prostu wszystkie te magiczne nazwy stamtąd wpływają na mnie negatywnie xD
Jeśli chodzi o ten koncept... cóż xD Nie pytaj mnie, bo akurat tę część pisałam dwa lata temu i naprawdę nie wiem o co mi chodziło. Jak to teraz czytałam to sama musiałam się zatrzymać, no bo jak to, Goś popełniłaś błąd kardynalny, nie może mieć dzieci a ma... Ale potem ogarnęłam, że tak, ojciec Kyu jest tym młodszym bratem i tak, może mieć dzieci. I twoja koncepcja jest bardzo dobra z takim małym wyjątkiem, że brat Kyu się jeszcze nie urodził, ale... ^___^

A co do rozdziału tygodniowo... Dobrze, że nie określiłaś tygodnia, więc mogę to obiecać :P A tak na serio, teraz poważnie siedzę w książkach, już mi się to wszystko nawet śni (ostatnio miałam sen o spermatogenezie... O.o), więc pierwszy tydzień, w którym będę w stanie coś dodać będzie... na początku czerwca jak będzie mi się chciało, albo ostatni tyd. czerwca, bo w środku mam egzaminy.. :D
_________________

My lil RUDE bub

no need to rush cause you can touch~ touch
 
 
Kredeczka 
Cheonsa


Ulubieniec z SJ: Hyukki, Kyu, Heenim, Henry ^^
Fav Pairing: Guczek i jego szlafrok, KangMelon xD
Dołączyła: 10 Lis 2014
Posty: 2686
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-04-21, 23:10   

Odnośnie brata Kyu... racja xD Kyu nie ma jeszcze 17 lat xDDD
I nie naciskam, kiedy ma być pierwszy tydzień rozpoczęcia serii, zdaj spokojnie egzaminy i w wakacje zalejesz mnie kolejnymi rozdziałami ;-)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2019 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10