| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Gang-aji spełnia marzenia, czyi opo dla Miyu... i nie tylko
Autor Wiadomość
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2011-09-08, 23:46   Gang-aji spełnia marzenia, czyi opo dla Miyu... i nie tylko

Ponownie dedykuję Miyu, która jest też bohaterką tego opo. Kochanie, doczekałaś się w końcu!
Oczywiście, myślę, że to dopiero początek, ale kontynuacja tego będzie zależała od tego, czy się spodoba...
Dedykowane równieżRisu ommie, Yumiko appie, Cirrze sis (btw. czy to sie wgl odmienia?^.^) i wam wszystkim, kochana ELFia rodzinko! ;*




- Że co?! Jak to dostałaś dwie wejściówki za kulisy SS5?! - wykrzyknęła do słuchawki telefonu młoda, ciemnowłosa dziewczyna, zupełnie nieświadoma tego, iż osoba po drugiej stronie chwilowo ogłuchnie na prawe ucho ani tego, że ludzie dookoła przyglądają się jej z wyraźną pogardą w spojrzeniu.
- Mówiłam ci kiedyś... Mam przyjaciela, który...
- ... ma przyjaciół, którzy mają przyjaciół, którzy mają znajomych w tej branży. Wiem. Ale jak ty to zrobiłaś, że je masz?!
- Och. Nie chcesz wiedzieć. - Westchnięcie w słuchawce tylko pobudziło ciekawość dziewczyny.
- Chcę! Chcę!... A mówiłam ci już, że cię kocham?
- Dzisiaj jeszcze nie - zaśmiała się tamta osoba. - Po prostu te dwie wejściówki to efekt wielogodzinnego znęcania się psycho - fizycznego nad pewną osobą...
- Znam cię już ponad trzy lata, a ty wciąż jesteś taka sama - stwierdziła, wpatrując się w błękitne niebo i obserwując płynące po nim leniwie obłoki. Na twarzy wykwitł jej jeszcze większy uśmiech, niż przed momentem. - Ale, Madzia, wiesz co to znaczy...? - Zawiesiła głos na moment, usiłując zbudować napięcie. "Madzia" stwierdziła, że będzie udawać, że nie ma pojęcia, o co chodzi młodszej koleżance. - Poznam Yesia osobiście! - Szczęście, jakie towarzyszyło dźwięcznemu głosowi ciemnowłosej utwierdziło Magdę w przekonaniu, że zrobiła dobry uczynek. Naprawdę dobry uczynek.
- To ja się jeszcze odezwę, jak będę znać szczegóły. Annyeong! Saranghae! - Pożegnała się rozmówczyni i nie czekając na odpowiedź, przerwała połączenie.
- Yesio, kochany, przybywam! - Lucyna skierowała rozradowany okrzyk ku ogromnej, białej chmurze, celując w nią palcem wskazującym - Uważaj, bo nadchodzę! - Nucąc pod nosem najnowszą piosenkę Super Junior, w podskokach udała się do szkoły.
Wszystko wskazywało na to, że będzie to niesamowicie dobry dzień. Mimo dwóch potwornie trudnych klasówek i wypracowania z polskiego. Zdecydowanie dobry dzień.
Ciemnowłosa czuła, że mogłaby napisać tuzin takich sprawdzianów i jej szczęście nie zmalałoby ani odrobinę.

Szaleńczo przeszukiwała całą zawartość swojej szafy, wyrzucając z niej wszystko, co uznała za zbędne lub nienadające się. Gdy skończyła, omiotła spojrzeniem pokój i oceniła rozmiar dokonanych zniszczeń.
- O Shizusie – rzuciła w przestrzeń. – Niedobrze ze mną – stwierdziła, szukając wzrokiem swojego telefonu. Po kilku sekundach z przerażeniem malującym jej się na twarzy zdała sobie sprawę z tego, że jej komórka leży gdzieś pod stertą ubrań porozrzucanych dookoła. – Ola, zadzwoń do mnie! – krzyknęła do siostry, która siedziała właśnie w kuchni, spokojnie popijając herbatę. Chwilę później usłyszała znajomą melodię gdzieś w okolicy biurka i rozpoczęła gorączkowe poszukiwania, przerzucając porozrzucane rzeczy z biurka na te, które leżały na łóżku i dookoła niego. – Mam cię!
Lucyna wybrała numer i czekała, aż osoba po drugiej stronie odbierze. Miała nadzieję, że dodzwoni się za pierwszym razem.
- Co jest, kochanie? – usłyszawszy głos Magdy, odetchnęła z ulgą.
- Madziek… przyjeżdżaj do mnie! Nie wiem, co mam ubrać! Nie mogę wyglądać byle jak przed Yesiem!
Śmiech w słuchawce lekko zdezorientował przepełnioną przeróżnymi emocjami dziewczynę.
- Wiedziałam, że tak będzie. Normalnie to przewidziałam. Będę za pół godziny, słonko. Wyjdź po mnie na PKS, bo inaczej znów będę szukać twojego domu dwie godziny jak ostatnio. – osiemnastolatka uśmiechnęła się, przypominając sobie ostatnią wizytę koleżanki w Tucholi. Postanowiła, że tym razem oszczędzi jej poszukiwań i zgodziła się po nią wyjść. W końcu była zdesperowana i potrzebowała pomocy.

- Sodomia i Gomoria! – wykrzyknęła blondynka, błądząc oczami po pokoju i śmiejąc się w duchu.
- Chyba Sodoma i Gomora… - poprawiła ją Lu.
- Nie.. Sodoma i Gomora to za słabe określenie.
- A Sodomia i Gomoria już nie? – nie dowierzała.
- Owszem – potwierdziła Magda, podnosząc z ziemi jedną z koszulek. – Czy to nie ta Yesiowa, którą założyłaś, kiedy widziałyśmy się po raz pierwszy? – przyjrzała się nieco wyblakłemu rysunkowi - Dlaczego nie założysz właśnie tej? – spytała, uśmiechając się chytrze i w ostatniej chwili uchylając się od uderzenia poduszką. – Żartuję przecież, ciołku – ofuknęła dziewczynę, nadal się śmiejąc.
- Ty sobie nie żartuj, tylko mi pomóż… tu się nic nie nadaje – jęknęła ciemnowłosa, bezwładnie opadając na łóżko i wlepiając błagalne spojrzenie w koleżankę.
- No dobra, co my tu mamy…

Osiemnastolatka od dłuższego czasu stała przed lustrem nie wierząc w to, co właśnie widzi. Wiedziała, doskonale wiedziała, że Magdalena po kursie makijażu i paru podobnych potrafi zrobić dobrze to i owo… nie zdawała sobie jednak sprawy z tego, że może wyglądać tak dobrze. Złoto – zielone tęczówki skrzyły się radośnie, spoglądając w odbicie w lustrze.
- Szał. – Oceniła efekt końcowy. – Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale to normalnie szał.
- Wiem, w końcu to ja – skwitowała blondynka nieskromnie, próbując w ten sposób zatuszować zmieszanie, jakie poczuła, słysząc coś, co zabrzmiało w jej uszach niczym komplement.

Popołudnie powoli i po cichutku zamieniało się na miejsca z wieczorem, który nadciągnął szybko i gwałtownie spowił niebo głębokim granatem. Nie pozwolił zmęczonemu słońcu powolutku i leniwie przesunąć się w inną stronę świata – wyraźnie zależało mu na tym, aby migające gwiazdy w tej właśnie chwili rozbłysły swoim światłem nad Polską i przywitały tych, którzy nie wiedzieć, czemu, również zostali nazwani gwiazdami. Żadne ze świecących ciał niebieskich nie wiedziało, po co nazywać tak ludzi. Wieczór, doskonale obeznany ze wszystkim, postanowił im to jak najszybciej wytłumaczyć, pozwalając im świecić nad stadionem, na którym już za moment miał się odbyć wyczekiwany przez wielu koncert Super Junior.

Ostatnie światła na scenie zgasły, dobitnie pokazując E.L.F.om z całego świata, że SS5 definitywnie się skończyło… Tłumy rozradowanych i pełnych emocji ludzi wyległy na ulice, wymieniając między sobą komentarze na temat obejrzanego przed momentem show.
Dwie postaci jednak dziarskim i równym krokiem wyruszyły w zupełnie inną stronę, dumnie prezentując ochroniarzom swoje wejściówki i śmiejąc się bez powodu. Obie zastanawiały się, czy jej towarzyszka, stojąca przecież tak blisko, słyszy jej bicie serca, które wyrywało się ochoczo, wystukując w piersi coraz żywotniejszy rytm.
Jeden z azjatyckich ochroniarzy wskazał im drzwi do garderoby i powiedział coś po koreańsku. Lucyna uniosła jedną brew ku górze, oznajmiając w ten sposób mężczyźnie, że nie zrozumiała ani słowa. Ten zmieszał się, intensywnie próbując przetłumaczyć sobie w głowie to samo zdanie na angielski. Nie musiał.
- On mówi, że mamy chwilę poczekać, czy coś takiego. – wytłumaczyła, odpowiadając mężczyźnie, że zrozumiała, na co ten odetchnął z wyraźną ulgą. Chwilę potem zniknął za drzwiami, a gdy wrócił, skinął głową na znak, że mogą wejść.
Dziewczyny spojrzały na siebie i niemal zabrakło im tchu. Za chwilę miały zobaczyć tych, których po cichu wspierały i uwielbiały od lat. Ta chwila miała nadejść nie za pięć, dziesięć lat, ale właśnie teraz, w tym momencie. Podniecenie ogarnęło je doszczętnie do tego stopnia, że nie mogły ustać w miejscu; nie miały jednak aż tyle odwagi, by wparować do środka i wesoło przywitać się ze wszystkimi.
Lu nerwowo spojrzała na koleżankę, szukając w niej oazy spokoju, która ukoiła by jej wariujące w tej chwili serce. Na szczęście dla niej, znalazła ją.
- Spokojnie – Magda położyła jej delikatnie dłoń na ramieniu. Nastolatka przez chwilę miała wrażenie, że ta dłoń drży, jednak to uczucie szybko minęło.
- Magdzior… - głos nagle stał się zachrypnięty. Blondynka przeniosła dłoń z ramienia na czubek głowy osiemnastolatki.
- To piękne uczucie, prawda? – Niebieskie tęczówki rozbłysły od powstrzymywanych łez wzruszenia. – Kiedy spełniają się największe marzenia…
Ciemnowłosa przytaknęła i wzięła głęboki wdech.

W pomieszczeniu, w którym się znajdowali, panował gwar charakterystyczny dla ludzi, którzy właśnie wykonali wspaniałą robotę. Dziesięciu zadowolonych mężczyzn wymieniało się przeróżnymi uwagami, moszcząc się wygodnie na przygotowanych dla nich kanapach i wlewając w siebie ogromne ilości wody.
- Ej, cicho! – zakrzyknął lider zespołu, głośno klaszcząc w dłonie. – Cisza!
Zaskoczeni towarzysze przerwali toczone właśnie rozmowy i zamarli w bezruchu; na ich twarzach malowało się ogromne zdziwienie.
Po chwili jednak niezręczną ciszę przerwało ciche, nieśmiałe pukanie do drzwi.
- Tak, jak myślałem – skwitował Leeteuk, prezentując reszcie zespołu jeden z jego firmowych, rozbrajających uśmiechów. – Proszę!
- Niestety nie udzielamy już wywiadów, spóźniłyście się – oznajmił wchodzącym dziewczynom Kangin.
- Nie. My nie z wywiadem… - zaczęła nieśmiało blondynka, skupiając się na tym, by jej koreański był w miarę zrozumiały. – Jesteśmy ELFami. Z Polski. Miło was poznać. – Dziewczyna uśmiechnęła się do mężczyzn, zadowolona z tego, że udało jej się powiedzieć cokolwiek i to w dodatku po koreańsku.
- Aaaa, ELFy! – Donghae wyszczerzył zęby w uśmiechu i przytulił dziewczyny.
Lucyna miała wrażenie, że za moment przestanie oddychać. Przytulał ją właśnie… Donghae z Super Junior we własnej, wspaniałej osobie! Lu wiedziała, że będzie o tym dniu opowiadać wnukom na starość.
- Obie mówicie po koreańsku? – spytał ciekawsko Shindong, machając im w geście przywitania. Lucyna odmachała mu ochoczo, kierując jednocześnie rozpaczliwe spojrzenie w stronę koleżanki.
- Nie. Tylko ja. Trochę – tłumaczyła dwudziestodwulatka. – Jestem Magda, a to jest Lucyna – przedstawiła obie, kłaniając się delikatnie. Zdezorientowana Lu odruchowo powtórzyła gest koleżanki, uśmiechając się przy tym nieporadnie, choć łagodnie.
I mimo, iż bardzo cieszyła się, że widzi tych cudownych ludzi, kogoś wyraźnie jej brakowało. Dyskretnie rozglądała się po garderobie, skinieniem głowy witając się z każdym, z kim akurat zetknął się jej wzrok. Zupełnie nie zważała przy tym na prowadzoną przez jej koleżankę i resztę wymianę zdań.
- Nie ma go – stwierdziła ze smutkiem po jakimś czasie – Gdzie jest Yeś?
Jedenaście par oczu skierowało się w jej stronę.
- Co takiego? – spytał Siwon, unosząc brew.
- Lu pyta po polsku, gdzie jest Yesung - ssi – wyjaśniła Magda. – Dobre pytanie, Lu – zwróciła się do koleżanki, a potem z powrotem do członków Super Junior – Gdzie?
- Poszedł szukać czegoś w drugim pokoju – Ryeowook wskazał na drzwi po prawej stronie – A Heechul - hyung bierze prysznic – uprzedził kolejne pytanie – Heechul - hyung nie mógł wytrzymać tego, że jest cały spocony… jak zwykle.
Lucyna z całej wypowiedzi zrozumiała jedynie „Yesung” i „Heechul - hyung”, poprosiła więc Magdę o przetłumaczenie. Chwilę później odetchnęła z ulgą.
- Jesteś Chmurką? – dociekał zawiedziony Eunhyuk, liczący na ogromne zainteresowanie swoją osobą – Myślałem, że może Klejnotem…
- Chmurka! – Podchwyciła Lu, unosząc kciuk do góry. – Jestem Chmurką! – wykrzyknęła radośnie, wygłaszając zebranym zdanie, którego nauczyła się kilka godzin wcześniej.
- Mnie tam wyglądasz bardziej na człowieka… - oznajmił Shindong, wywołując tym samym falę śmiechu.
- To może ty jesteś Klejnotem? – Ciągnął dalej Hyuk, wciąż pełen nadziei, zwracając się do Magdy.
- Nie – pokręciła przecząco głową, wyginając jednocześnie usta w podkówkę. – Jestem Płatkiem – odpowiedziała tonem winowajcy, chwilę potem jednak uśmiechając się z dumą. Małpka westchnął i nieco się zasępił. Siedzący obok Sungmin poklepał go ze współczuciem po ramieniu. – Ale jesteś w czołówce! – dodała niemal natychmiast, co nieco udobruchało mężczyznę.
- No tak, z Heechul - hyungiem nikt nie wygra… - podsumował Kibum, ciężko wzdychając. – A już na pewno nie Eunhyuk – hyung…
Lucyna pociągnęła delikatnie koleżankę za rękaw.
- Mogę iść do Yesia? Madzia, powiedz im, że chcę iść do Yesia, ok? Znaczy, jak już zbierzemy autografy…

- Kim jesteś? – spytał ciemnowłosy mężczyzna, bacznie przyglądając się osobie, która kilka sekund wcześniej wystraszyła go, wchodząc bez zapowiedzi.
Dziewczyna zamrugała, speszona jego wzrokiem. Krew odpłynęła jej z twarzy, a świat nieco zawirował. Zachwiała się delikatnie, w ostatniej chwili łapiąc się za klamkę.
„Głupia” – powtarzała sobie w myślach – „Głupia! Nie możesz zemdleć, bo się chłopak znów wystraszy…”
- Nic ci nie jest? – spytał przejęty mężczyzna, mając zamiar podejść bliżej, lecz w połowie drogi potknął się o telefon, którego wcześniej szukał. Upadając, mimowolnie szarpnął za rękaw bluzki dziewczyny powodując, że oboje w jednej chwili znaleźli się na ziemi.
- Przepraszam – wyszeptał, zawstydzony tym, co zrobił. Lucyna pokręciła głową.
- Mówisz po angielsku? – rzuciła, zaciskając powieki i błagając w myślach, by odpowiedział twierdząco.
- Trochę – padła odpowiedź. – Kim jesteś? I… możesz ze mnie zejść? Ja wiem, że to była moja wina, ale i tak…
Ciemnowłosa dopiero teraz zdała sobie sprawę z faktu, że opiera głowę na klatce piersiowej Yesunga, lewą rękę opierając zaś na jego brzuchu.
- Och, przepraszam! – Podniosła się pospiesznie, pomagając idolowi wstać. Ze wszystkich sił starała się ukryć zadowolenie, jakie odczuwała z powodu tego małego incydentu. Irracjonalna chęć przebywania jak najbliżej niego dobitnie dawała o sobie znać.
- Więc… jak ci na imię?

Rozmawiali już jakiś czas, coraz swobodniej czując się w swoim towarzystwie i świetnie się bawiąc, gdy w pewnym momencie do pomieszczenia wpadł Leeteuk.
- Yesung, chcemy iść na miasto coś zjeść. Idziesz z nami? – zapytał, spoglądając na siedzącą obok siebie i rozbawioną dwójkę ludzi.
- Zaraz. Dokąd idziecie? – Lider podał nazwę lokalu, nieco ją przekręcając.
- Wiesz, gdzie to jest? – Yesung skierował pytanie do niczego nie rozumiejącej, poza nazwą lokalu, Lucyny. Kiwnęła głową, przyglądając się rozmawiającemu z hyungiem mężczyźnie. Patrzyła na niego po raz pierwszy na żywo i choć czas spędzony na oglądaniu jego zdjęć mogłaby liczyć w miesiącach, to jednak z bliska wyglądał nieco inaczej. Nie potrafiła powiedzieć, na czym ta różnica polegała, ale było w nim coś, co powodowało u niej niesamowicie szybkie bicie serca. Do tego fakt, że przez chwilę miała go tylko dla siebie był… bezcenny i bardzo jej drogi. Chciała tę chwilę zapamiętać jak najlepiej, bo wiedziała, że może się już więcej nie powtórzyć.
- Lucy, dołączymy do nich potem, dobrze?
- Co? Ach, tak, dobrze – odparła, nie bardzo wiedząc, o co chodzi. Wiedziała tylko, że znów mieli chwilę dla siebie. Nie znała motywów, jakie kierowały Yesungiem, ale to nie było w tej chwili aż tak ważne. Najważniejsze, że miała go obok siebie.
„Tylko mój” – pomyślała – „Chociaż na chwilę tylko mój”
Piosenkarz dostrzegł, że jego przemiła i niezwykle zabawna fanka nagle spoważniała i przygląda mu się z namaszczeniem. Postanowił pójść w jej ślady i gdy jakiś czas później ich spojrzenia się spotkały, oboje wiedzieli już, że to spotkanie zapamiętają na długo. Mimo, iż nie działo się podczas niego nic niesamowitego; nikt się nie urodził ani nikt nie umarł… ot, po prostu zdarzyła im się taka chwila bliskości, której jeszcze nigdy nie czuli.
- Ach, chcesz zobaczyć mój taniec ośmiornicy? – Wypalił nagle mężczyzna tuż po tym, jak zerwał się z siedzenia, gdy zdał sobie sprawę z tego, że Lu… chyba mu się podoba. Nie czekając na odpowiedź zaczął poruszać kończynami w charakterystyczny dla niego, zabawny sposób.
Lucyna zaśmiała się głośno i podniosła się z miejsca.
- Naucz mnie – poleciła, po czym spróbowała go naśladować.
- Nie tak – instruował ją cierpliwie – rozluźnij się. Inaczej nie wyjdzie…

- Heechul – hyung! Reszta zespołu jest w pokoju obok, a my właśnie…
- Tańczycie. Widzę. To nasza fanka? – spytał mlecznoskóry, nie zaszczycając Lucyny choćby jednym spojrzeniem.
- Coś w tym rodzaju…
- Chmurka?
- Bardziej jak… - Yesung nie umiał znaleźć odpowiedniego słowa.
- Chmurka, która cholernie ci się podoba? – podsunął starszy kolega, uśmiechając się kącikiem ust.
- Coś w tym rodzaju. Hyung, w tamtej garderobie czeka na ciebie dziewczyna, która podobno mówi, że mogłaby rodzić ci dzieci – poinformował starszego kolegę.
- Ocho. No to idę!

- Na pewno wiesz, jak stąd wyjść? – spytała, gdy po raz kolejny odniosła wrażenie, że tamte drzwi już mijali. Znała nietypową umiejętność Yesunga do gubienia się dosłownie wszędzie, więc wolała się upewnić.
- Tak – stwierdził dumnie, ale zmarszczył brwi, mocno się nad czymś zastanawiając. – Nie… - odrzekł w końcu. – Przepraszam.
- Wiem, wiem – westchnęła Lucyna, wybuchając gromkim śmiechem po raz kolejny tego wieczoru, powodując, że Yesung poczuł się jeszcze bardziej niezręcznie. Skarcił się w duchu. Chciał pokazać się jej z jak najlepszej strony, a tu proszę… - Wiem, w końcu jestem Chmurką. Po prostu… zadzwoń do kogoś.
Mężczyzna uderzył się otwartą dłonią w czoło. Że też wcześniej na to nie wpadł!
- Heechul – hyung… - zaczął.
- Razem z tą kobietą, która podobno mogłaby mi rodzić dzieci śmiejemy się z was od dziesięciu minut – przerwał mu Heenim, nawiązując do ich wcześniejszej wymiany zdań. – Idźcie prosto, potem skręćcie w prawo, potem znów w prawo. Czekamy na was.
- I…? – spytała Lucyna, lekko szturchając mężczyznę.
- Czekają na nas… Czy to było takie oczywiste, że się zgubimy?
- Było.

- Madziek! Madziek! Madziek!
- Lu!
- Madziek!
- Lu!
- To niesamowite! – wykrzyknęły obie, kiedy dwaj członkowie Super Junior gestem zaprosili je do samochodu. Mężczyźni spojrzeli na siebie nieco zdezorientowali i wymienili między sobą porozumiewawcze spojrzenia.
- To będzie… - zaczęła Lucyna.
- Najpiękniejsza noc naszego życia, kochanie!
_________________
 
 
Aki Hikari 
Morderca Myszy


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Heechul
Grupa krwi: 0 RH+
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 58
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 2011-09-09, 00:14   

Melduje, że przeczytałam i cholernie mi się podoba. Postaram się napisać coś więcej jutro bo muszę lecieć spać [wstaje za ok 4 godziny -.-' ] :**
_________________
 
 
 
Miyu 


Ulubieniec z SJ: Hee, Hyuk, Hae, Kyu
Lover: Yeś forever.
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: sierpień 2010 <3
Wiek: 22
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2285
Skąd: Tuchola
Wysłany: 2011-09-09, 14:06   

Ja już Ci się prywatnie podniecałam tym opo xDDDD
Także mogę powtórzyć jeszcze raz: KOCHAM CIĘ po prostu za tooooo! Wiedziałam, że będzie świetne, ALE chcę kontynuację, łatwo się mnie nie pozbędziesz! xDDDD
madlejane napisał/a:
- Szał. – Oceniła efekt końcowy. – Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale to normalnie szał.
- Wiem, w końcu to ja – skwitowała blondynka nieskromnie, próbując w ten sposób zatuszować zmieszanie, jakie poczuła, słysząc coś, co zabrzmiało w jej uszach niczym komplement.

Ona serio by tak powiedziała - po trzech spotkaniach mogę zaręczyć xD
madlejane napisał/a:
- Nie ma go – stwierdziła ze smutkiem po jakimś czasie – Gdzie jest Yeś?

Typowe dla mnie - martwienie się, gdzie mój ukochany ^^"
madlejane napisał/a:
- Chmurka! – Podchwyciła Lu, unosząc kciuk do góry. – Jestem Chmurką! – wykrzyknęła radośnie, wygłaszając zebranym zdanie, którego nauczyła się kilka godzin wcześniej.
- Mnie tam wyglądasz bardziej na człowieka… - oznajmił Shindong, wywołując tym samym falę śmiechu.

Widzę siebie jak tak robię, po prostu xDDDDD" no i żart Shindonga... Uśmiałam się jak nigdy xD
madlejane napisał/a:
- Heechul – hyung! Reszta zespołu jest w pokoju obok, a my właśnie…
- Tańczycie. Widzę. To nasza fanka? – spytał mlecznoskóry, nie zaszczycając Lucyny choćby jednym spojrzeniem.
- Coś w tym rodzaju…
- Chmurka?
- Bardziej jak… - Yesung nie umiał znaleźć odpowiedniego słowa.
- Chmurka, która cholernie ci się podoba? – podsunął starszy kolega, uśmiechając się kącikiem ust.
- Coś w tym rodzaju. Hyung, w tamtej garderobie czeka na ciebie dziewczyna, która podobno mówi, że mogłaby rodzić ci dzieci – poinformował starszego kolegę.
- Ocho. No to idę!

Musiałam całość! Inaczej bym umarła xD Yesung mówi, że mu się podobam *A* marzenie w połowie spełnione!
...
Oczywiście zrobiła z nas oboje cweli, którzy się zgubili w budynku, nic nowego xDDD

Madziuuu, jeszcze raz Ci dziękuję! <3
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2011-09-09, 15:31   

Aki Hikari, dziękuję ślicznie, bardzo się cieszę, że się podoba! ;*
Miyu, no to tak...
Miyu napisał/a:
Ona serio by tak powiedziała - po trzech spotkaniach mogę zaręczyć xD

Tak, faktycznie to jest... no, to prawda ^^
Miyu napisał/a:
Typowe dla mnie - martwienie się, gdzie mój ukochany ^^"

Ach, czyli trafiłam? Łaaał xD
Miyu napisał/a:
Widzę siebie jak tak robię, po prostu xDDDDD" no i żart Shindonga... Uśmiałam się jak nigdy xD
Ja też sobie to wyobraziłam, kiedy to pisałam xD Wierz lub nie, ale lałam ze śmiechu wtedy^.^. A żart Shiniego... no ja nie wiem. Żart jak żart. Ale skoro Cię rozbawił, to dobrze. Bo ja zasadniczo nie umiem pisać wesołych scen, więc bałam się, że mi nie wyjdzie xD
Miyu napisał/a:
Yesung mówi, że mu się podobam *A* marzenie w połowie spełnione!
...
Oczywiście zrobiła z nas oboje cweli, którzy się zgubili w budynku, nic nowego xDDD

Lubię spełniać marzenia! A do końca... postaram się napisać to, o co prosisz...xD
No, ale przecież... wy byście się NAPRAWDĘ zgubili...
_________________
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2011-09-09, 15:48   

Świetne!!! Cudowne i genialne.. KOcham każde zdanie..:) aż zapragnęłam żebyś dla mnie też napisała coś tak wspaniałego..!!!!xD
Czekam na ciąg dalszy..:) ahhh^^<3<3
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
Aki Hikari 
Morderca Myszy


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Heechul
Grupa krwi: 0 RH+
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 58
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 2011-09-09, 15:48   

madlejane napisał/a:
Aki Hikari, dziękuję ślicznie, bardzo się cieszę, że się podoba! ;*
Miyu napisał/a:

Oczywiście zrobiła z nas oboje cweli, którzy się zgubili w budynku, nic nowego xDDD

Lubię spełniać marzenia! A do końca... postaram się napisać to, o co prosisz...xD
No, ale przecież... wy byście się NAPRAWDĘ zgubili...


Hahaha No nie wiem jak Miyu, ale Yesung to na pewno by się zgubił. Że on w ich dormie nie gubi, chociaż kto go tam wie xD
_________________
 
 
 
Miyu 


Ulubieniec z SJ: Hee, Hyuk, Hae, Kyu
Lover: Yeś forever.
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: sierpień 2010 <3
Wiek: 22
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2285
Skąd: Tuchola
Wysłany: 2011-09-09, 19:15   

Aki Hikari napisał/a:
Hahaha No nie wiem jak Miyu, ale Yesung to na pewno by się zgubił. Że on w ich dormie nie gubi, chociaż kto go tam wie xD

Ajj, ja sama nie wiem czy bym się zgubiła xD Byłam właśnie na wakacjach w Gorzowie - tam gdzie mieszka Mad, wyszłam przed blok i o mało co nie wróciłam do domu na określoną godzinę XD
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2011-09-09, 20:54   

natulka, bardzo dziękuję za te piękne słowa pochwały <3<3 Każde zdanie? No, bez przesadyzmu...*rumieni się* Dla Ciebie też mogłabym wprzyszłości coś skrobnąć, dla mnie to nie problem, ale... musiałabym Cię bliżej poznać (jeśli miałabyś być bohaterką opowiadania^^)

Aki Hikari, Miyu, sądzę, że tamta sytuacja byłaby możliwa. Przecież żadna z was, idąc na spotkanie z SJ nie szłaby uważnie przyglądając się drodze, no nie? xD Poza tym im ciemniej się robi, tym trudniej znaleźć drogę (szczególnie, jak się jest gdzieś pierwszy raz)...xD

Miyu napisał/a:
Byłam właśnie na wakacjach w Gorzowie - tam gdzie mieszka Mad, wyszłam przed blok i o mało co nie wróciłam do domu na określoną godzinę XD

OMG, na serio?! Nie wiedziałam... hahaha xD
_________________
 
 
Aki Hikari 
Morderca Myszy


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Heechul
Grupa krwi: 0 RH+
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 58
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 2011-09-10, 16:14   

madlejane napisał/a:

Madlejane Dla mnie też, dla mine też! Jeszcze nigdy nie byłam w czyimś opie ^.^
Aki Hikari, Miyu, sądzę, że tamta sytuacja byłaby możliwa. Przecież żadna z was, idąc na spotkanie z SJ nie szłaby uważnie przyglądając się drodze, no nie? xD Poza tym im ciemniej się robi, tym trudniej znaleźć drogę (szczególnie, jak się jest gdzieś pierwszy raz)...xD


Czy ja wiem.... Może jestem dziwna, ale wydaje mi się, że raczej patrzyłabym na drogę. I ogólnie byłabym spokojna. Jedyną widoczną rekcją byłyby pewnie moje łzy. [Ciekawie by to wyglądało. Stoje sobie spokojnie a tu strumień łez xD] A no i pewnie nie mogłabym oddychać, ale tak to nic xDDDD
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2011-09-10, 16:38   

Haha, spokojnie. Zamierzam pisać do końca życia, więc w sumie dla każdego chyba coś zdążę skrobnąć...xD
Aki Hikari, no to przez łzy nie widziałabyś zbyt wyraźnie...^^
Haha, no faktycznie, zupełnie nic! xD
_________________
 
 
Aki Hikari 
Morderca Myszy


Ulubieniec z SJ: Heechul
Lover: Heechul
Grupa krwi: 0 RH+
Wiek: 24
Dołączyła: 27 Lip 2011
Posty: 58
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 2011-09-10, 19:37   

madlejane napisał/a:
Haha, spokojnie. Zamierzam pisać do końca życia, więc w sumie dla każdego chyba coś zdążę skrobnąć...xD
Aki Hikari, no to przez łzy nie widziałabyś zbyt wyraźnie...^^
Haha, no faktycznie, zupełnie nic! xD


Yay! *skacze z radości*
Wiesz już tyle się napłakałam, że czasem jak się postaram widzę przez łzy bardzo wyraźnie.
No nic. Chociaż chciałabym zemdleć [hahaha dziwna jestem]. Jeszcze nigdy nie zemdlałam...
_________________
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2011-09-12, 23:37   

Uwaga, oto jest! Dalsza część, nieco krótsza, ale już nie mogę się doczekać, aż Miyu zacznie piszczeć z radości (a zacznie^^) Miłego czytania! ;* I czekajcie na ciąg dalszy, kochani!


Wymiana spojrzeń. Czynność banalnie prosta i nie wymagająca zbyt wielkiego wysiłku fizycznego. Jednakże jest to coś, co potrafi napełnić człowieka wieloma różnorodnymi uczuciami; niekiedy wywołuje skrajne emocje. Bo w oczach drugiej osoby możemy dostrzec niewypowiedziane. Jedyne, czego potrzebujemy, to odrobina empatii i przynajmniej niewielka nić sympatii…
Niekiedy jednak zdarza się tak, że uczucia skrywane przez drugą osobę są dla nas nieodgadnione; że chowa je głęboko na dnie serca.
Lucyna co chwilę wymieniała ukradkowe spojrzenia z siedzącym obok Yesungiem, ale zupełnie nie potrafiła odgadnąć, co takiego kryje się za jego pięknymi, ciemnymi tęczówkami. Jedyne, co dostrzegała, to jakaś taka przenikająca głębia, do wpadnięcia w którą podświadomie ją zachęcał. Tonęła w tym spojrzeniu jak w głębokim jeziorze.
Wszystko to trwało jedynie sekundy. Większość członków Super Junior była bardziej zajęta konsumowaniem swoich posiłków oraz opijaniem udanego występu. Jedynie Leeteuk i Heechul wyłapali to, co działo się między tamtą dwójką. Dostrzegli to, co pozornie niewidoczne. Uśmiechnęli się do siebie porozumiewawczo i powrócili do przerwanych rozmów. Swataniem zajmą się potem.

- Hej! Są z nami nasze cudowne fanki z… e… - zaciął się Heechul. Kangin nagrywał go właśnie swoim telefonem i śmiał się z pijanego kolegi, mimo iż sam do trzeźwych zdecydowanie nie należał.
- Z Polski – podpowiedział usłużnie, lekko się chwiejąc.
- Z Polski, keke. To znaczy jednej powiedziałem na początku, że jest brzydka – tu mlecznoskóry spojrzał w kierunku śmiejącej się z niego blondynki, wyszczerzył zęby w uśmiechu i kiwnął głową przepraszająco – ale po tym, jak mi przywaliła, zrozumiałem swój błąd. Tak, E.L.Fy, wszystkie jesteście piękne! – oświadczył, siląc się na to, aby pojedyncze słowa mu się nie sklejały. Włożył w to tyle wysiłku, że na chwilę zapomniał, o czym ma mówić i zamilkł. Rozejrzał się dookoła, napotkał wzrok Yesunga, delikatnie obejmującego ramieniem Lucynę i kontynuował – Naprawdę jesteście piękne, europejskie E.L.Fy! Jeden z nas, nie powiem, który, generalnie wybrał sobie już jedną z was i chyba jej nie puści – zaśmiał się pijacko i pomachał Yesungowi, który sięgał po szklankę z kolejnym już drinkiem. – Może którąś z was zaproszą na ślub, keke! A może i ja tu kogoś znajdę… - zastanowił się i podszedł do Yesunga, podczas gdy Kangin dalej wszystko nagrywał.
- Tak, hyung?
- Yesung… powiedz ty mi… ile ona ma lat?
- Dziewiętnaście, hyung. – Widząc zdziwienie w oczach starszego kolegi, dodał niemal natychmiast – Ale dwanaście lat różnicy to nie tak dużo, prawda? – zerknął na Lucynę, szukając potwierdzenia. Dziewczyna burknęła tylko coś pod nosem. Zresztą i tak nie wiedziała, o czym mówią. Miała tylko pewność, że ten filmik nie powinien znaleźć się w internecie. Szepnęła o tym Yesungowi na ucho, a ten kiwnął głową i próbował wstać. Ilość alkoholu, jaką w siebie wlał znacznie utrudniła mu koordynację ruchową i chwilę później ich twarze znalazły się tak blisko siebie, że przez kilka sekund stykali się nosami.
Dla Lu świat zatrzymał się w tym jednym momencie. Serce łomotało w piersi oznajmiając, że rozmiar szczęścia, jakiego właśnie doświadcza, jest naprawdę ogromny. Motyle w brzuchu zatrzepotały, wirując w dzikim tańcu.
Patrzyli sobie w oczy po raz kolejny; po raz pierwszy jednak z tak bliska. Ciemnowłosa zadrżała, gdy dłoń mężczyzny spoczęła na jej kolanie.
Niespodziewanie piosenkarz wstał i odszedł kilka kroków, łapiąc się za serce. Zupełnie nie rozumiał, skąd się wzięło to dziwne uciskanie. Wiedział jedynie, że zupełnie mu nie przeszkadzało.

Wychodzili, a raczej wylewali się z lokalu, jedni śpiewając na całe gardło, inni przecinając chodnik zygzakiem, jeszcze inni byli podtrzymywani przez kolegów lub menadżerów. Polski alkohol prawie wszystkim uderzył do głowy.
Dwie dziewczyny przyglądały się im z boku z delikatnymi uśmiechami na twarzy. Obie starały się powstrzymać łzy – wiedziały, że jest to ostatnia chwila, w której widzą swoich idoli.
Osiemnastolatka podążała wzrokiem za chwiejącym się, ale idącym o własnych siłach Yesungiem i zaciskała usta, hamując tym samym ich drżenie. W dłoniach zaciskała zdobyty tego wieczoru największy skarb – prywatnego maila mężczyzny zapisanego naprędce na zielonej serwetce.
Kiedy Kyuhyun jako ostatni wszedł do busa, wybuchła płaczem, szukając pocieszenia w stojącej obok koleżance. Wraz z jej łzami płynęła mieszanka radości i smutku, złości i euforii, które odczuwała przez cały dzień. Nie potrafiła opanować emocji, które niespodziewanie wydostały się z jej serca.
Kątem oka zauważyła, że drzwi do pojazdu powoli się zasuwają. Pospiesznie odwróciła wzrok. Nie miała siły machać im na pożegnanie. Większość z nich i tak nie będzie tego rano pamiętać…
- Siku! – wrzasnął Yesung po koreańsku, wypadając z busa.
- Yesung! – krzyczał za nim Sungmin.
- Nie wytrzymam!
Mężczyzna potknął się tuż po tym, jak wykonał kilka kroków.
- Uważaj na siebie, hyung. Czekamy – powiedział do niego Siwon, zasuwając drzwi. Na twarzy ciemnookiego, oprócz ogólnego rozkojarzenia i otumanienia, pojawił się chytry uśmieszek. Nie miał najmniejszej ochoty iść do toalety.

Poczuła na swoich ramionach czyjeś niewielkie dłonie, które wywołały konkretne skojarzenia i domysły, w które nie chciała jednak uwierzyć.
- Madziek… - szepnęła.
- To nie ja – roześmiała się tamta, doskonale wiedząc, do kogo owe dłonie należały.
Szarpnięcie do tyłu spowodowało, że chwilę później znalazła się w ramionach kogoś innego. Poczuła znajomy zapach męskich perfum i wódki. Zamarła, gdy uścisk zelżał, a dobrze znane jej dłonie obróciły ją do siebie.
- Ale… - nie zdążyła dokończyć; Yesung zamknął jej usta delikatnym, cierpkim w smaku pocałunkiem.
Przymknęła oczy, poddając się temu uczuciu i zatapiając się w ustach członka Super Junior, który w tym momencie stał się po prostu jej wspaniałym, cudownym i wymarzonym Yesiem. I chociaż zdawała sobie sprawę z tego, że to wszystko przez ilość wypitych drinków, pragnęła zapamiętać ten moment jak najdłużej; chciała zatrzymać we wspomnieniach każdą upływającą sekundę, smak jego pięknych ust i dotyk jego dłoni na swoich policzkach.
Westchnęła cicho, gdy niechętnie się od siebie odsunęli. Palec wskazujący przyłożyła do dolnej wargi i w takiej pozie zastygła, z rumieńcami powoli pojawiającymi się na twarzy i skrzącymi się oczami wyrażającymi niemałe zaskoczenie.
- Napisz – mruknął jeszcze, pochylając się nad nią i gorącym oddechem drażniąc zmysły dziewczyny.
Odszedł, zmieszany i chwiejący się na boki.

Drogę powrotną pamięta jak przez mgłę. Była pewna tylko tego, że wciąż coś mówiła, próbując w ten sposób zamaskować zmieszanie. Czuła się nieco niezręcznie w towarzystwie Magdy, biorąc pod uwagę to, w jak chłodny sposób jej koleżanka pożegnała się ze swoim biasem.
W połowie drogi na peron przystanęła.
- Co jest? – Niebieskooka zadała pytanie, przyglądając jej się uważnie.
Oddech Lucyny był nieco przyspieszony, a oczy stały się wielkie ze zdziwienia. Dopiero teraz dodarło do niej, co tak naprawdę przydarzyło jej się przed paroma chwilami.
Piszczała jak małe dziecko, podskakując.
- Madziek, masz internet w telefonie?! – wykrzyczała pełna nadziei – Mój zaraz się rozładuje! Masz?
- Mam, trzymaj – podała jej aparat, kręcąc głową rozbawiona.
„Yesung-oppa. Tu Lucy… Dziękuję.”
_________________
 
 
Miyu 


Ulubieniec z SJ: Hee, Hyuk, Hae, Kyu
Lover: Yeś forever.
Fav Pairing: EunHae
Kocham SuJu od: sierpień 2010 <3
Wiek: 22
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 2285
Skąd: Tuchola
Wysłany: 2011-09-13, 09:26   

Rany, mój czubku!
madlejane napisał/a:
ale już nie mogę się doczekać, aż Miyu zacznie piszczeć z radości (a zacznie^^)

Ona mnie za bardzo zna ;x

Ta część... Nie, ja nie mam słów, wystarczyłoby napisać "*pisk*" i to oddałoby wszystkie moje uczucia.

Tym razem nie dostaniesz kilometrowego komentarza, bo muszę się najpierw ogarnąć xD
_________________
 
 
 
natulka 


Ulubieniec z SJ: Wszyscy<3<3<3
Lover: Kangin
Grupa krwi: 0 Rh+
Wiek: 26
Dołączyła: 24 Maj 2011
Posty: 312
Skąd: Kleszczele
Wysłany: 2011-09-13, 16:49   

Zaczarowałaś mnie..xD
Nie moge napisać nic bardziej inteligentnego bo po prostu brakuje mi słów...<3<3
_________________
W końcu jesteś moja mała Pało!!!!<3
 
 
 
gang-aji 
Królowa fandomu


Fav Pairing: Leeteuk + zmarszczki
Kocham SuJu od: 14.05.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 18 Lip 2011
Posty: 385
Skąd: Gorzów Wlkp.
Wysłany: 2011-09-13, 21:17   

Miyu, no, nie znam Cię jeszcze aż tak bardzo... ale strzeż się! ;D
Następny komentarz ma być ogarnięty, bo się obrażę! :x

natulka, bo ja w ogóle magiczna jestem^^ ;p

Ja nie wiem... Dlaczego nie możecie napisać nic ogarniętego? xD Nie wiem, co mam o tym myśleć. Konkrety proszę, bo nie dostaniecie kolejnej cześci!^^ (Tak, Ty też, Lu! ;p)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 10