| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Rejestracja | Zaloguj | Album | Download |


superjunior

Poprzedni temat «» Następny temat
Maraton o własne życie.
Autor Wiadomość
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-05-25, 01:15   Maraton o własne życie.

Kilka słów od autorki: Otóż, kiedyś napisałam to opowiadanie? Nie, to mogę nazwać chociażby książką, ponieważ jest naprawdę długie, więc niektórzy mogą się znudzić, jednak mam nadzieję, że akcja i przedstawione wydarzenia zaciekawią na tyle, że będziecie chętnie śledzić losy bohaterów.
Opowiadanie zostało napisane dla RedWitch, za której uprzejmą zgodą mogłam wstawić kilka innych osób z forum do opowiadania, włącznie z członkami Super Junior (nie z forum xD). Od razu ostrzegam, że jeśli ktoś nie lubi czytać opowiadań, w których są łączone osoby z forum z członkami Super Junior i tylko z tego powodu nie będzie chciał czytać, cóż... Niech nie czyta ^^ Radzę się po prostu zdystansować do tego, a w miejsce Red, Naoni czy mnie wstawić swoją osobę. Ja bardzo skupiłam się na akcji, więc jeśli potraficie się wczuć w role bohaterów, nie myśląc o tym, że to któraś z nas, to mam nadzieję, że miło spędzicie czas na tej dość długiej lekturze :)



Rozdział 1


Przekręciła klucz w zamku dość starych, drewnianych drzwi swojego małego mieszkania, mieszczącego się w starej i nie zbyt przyjemnej okolicy ogromnego, koreańskiego miasta. No cóż, przynajmniej było tanie i nikomu nie chciałoby się chodzić na takie zadupie. Miała święty spokój po pracy. Gdy popchnęła delikatnie drzwi, od razu usłyszała ciche miauknięcie. Wystarczyło ledwie przejść przez próg mieszkania, żeby poczuła jak o jej nogę ociera się ciepłe futerko czarnego kota.
-Cześć maleńki, tęskniłeś?- co wieczór zadawała mu to pytanie, mając świadomość, że nigdy nie odzyska innej twierdzącej odpowiedzi niż ciche mruczenie. Postawiła na podłodze ciężką torbę z zakupami na cały tydzień, a z drugiego ramienia ściągnęła zapakowany laptop i torebkę. Obie rzeczy zatargała do małego salonu po prawej stronie przedpokoju. Nawet nie zapaliła światła tylko odruchowo położyła je na fotelu znajdującym się tuż przy wejściu. Czarny kot wciąż towarzyszył jej w tej krótkiej wędrówce. Zawrócił również, kiedy szczupła kobieta poszła do kuchni, zgarniając po drodze siatkę z zakupami.
-Chodź, dostaniesz jedzonko. Wiem, ze jesteś głodny. Dziś zrobiłam dostawę na kilka dni, więc nie będzie ci już burczało w brzuszku- uśmiechnęła się do zwierzęcia i wygrzebała z torby opakowanie kociej karmy i mleko.

Nie chciało jej się przyrządzać później kolacji, więc jedynie rozpakowała resztę zakupów i poszła do łazienki. Czasami czuła, że lepiej będzie, jeśli najpierw zmyje z siebie trud dnia, a dopiero po tym samoistnie przyjdzie ochota na coś konkretnego. Napuściła wody do wanny, nalała jednego z aromatycznych olejków i czekając aż wytworzy się piana i woda osiągnie odpowiedni poziom, spięła przed lustrem włosy a mleczkiem do demakijażu usunęła i tak delikatny, codzienny make-up. Zaczęła nucić jedną z piosenek, której dziś agencja SM wypuściła MV na rynek i do Internetu. Oczywiście tysiące wejść na minutę i do któregokolwiek pokoju by nie weszła, wszędzie puszczano tą piosenkę. „Blind” TRAX. Kłamstwem byłoby, gdyby stwierdziła, że piosenka jest tandetna. Przecież dobrze znała (przynajmniej z widzenia) osoby z całej tej agencji, jednak nie brała udziału w bezpośrednich kontaktach z tymi ludźmi. Do tego teledysku wybrali osoby z tej samej wytwórni. Mężczyzna z Super Junior i kobieta z f(x). Pasowało jej takie połączenie. Może to za wiele powiedziane? Gdyby napalone fanki usłyszały jej myśli na głos, z pewnością musiałaby zmienić nie tylko adres zamieszkania i pracę, ale pewnie też zrobić sobie operacje plastyczną i zmienić dane osobowe.
Z piosenką w głowie weszła do niemal gorącej wody i powoli zanurzyła swoje szczupłe ciało w cieczy. Przyjemny, dość intensywny aromat olejku uderzył w jej nozdrza, a ona łapczywie zaciągnęła się nim. Pobudzał jej zmysły i napawał orzeźwieniem, nie pozwalał zasnąć w trakcie błogiej kąpieli. Nie mogłam sobie pozwolić na zbyt długi odpoczynek, bo miała do dokończenia plany dla swojej szefowej na następne kilka dni. Jednak w głowie wciąż nuciła piosenkę a oczyma wyobraźni widziała teledysk. Historia zobrazowana wskazywała na rozstanie. Bardzo bolesne rozstanie. Viktoria roniła łzy w przeciwieństwie do Kyuhyun’a, który jej zdaniem wydawał się nieco zmęczony cała sytuacją. Cóż, na jego miejscu też by za Viktorią nie tęskniła. Jednak na swoim miejscu… Teraz sama siedziała na łóżku pokrytym białą, pomiętą pościelą, dokoła leżały porozrzucane w złości różne przedmioty. Poczuła tęsknotę, a oczy po chwili delikatnie zapiekły. Powoli zsunęła się z łóżka i na boso, ostrożnie przeszła przez przyciemniony pokój. Zbliżyła się do małej komody na której widniało zdjęcie mężczyzny. Był na nim sam. Ciemne włosy delikatnie uniesione za pomocą specyfików do modelowania włosów, łagodnie uśmiechał się ukazując jedynie drobną część swojego uzębienia. Dłoń kierował przed siebie, a palce ułożone były w znak „V”. Sungmin. Znowu poczuła pieczenie w oczach i delikatnie przyspieszony oddech. Jeśli to jest MV TRAX’ów, a ona jest na miejscu Viktorii, czy to znaczy, że rozstała się z nim i już nigdy nie będzie mogła go zobaczyć?
W ustach poczuła nieco gorzki smak piany wytworzonej przez płyn do kąpieli. Natychmiast usiadła prosto i odkaszlnęła wypluwając gorzką ciecz.
-Co to miało być? Zasnęłam? - poklepała się po policzkach. Przesunęła się w wannie bliżej umywalki i z kubeczka wyciągnęła pastę do zębów. Wycisnęła ją na palec po czym umieściła w buzi chcąc zabić niedobry posmak w ustach.
- O nie chamie- szepleniła z palcem w buzi. - Jeszcze nie zdążyłam ciebie osobiście poznać, a ty już mi podsyłasz sny o rozstaniu? Po moim trupie! - wyszła z łazienki ubrana w ciepły dres i poszła do kuchni zrobić sobie kawę. Dla niej każda pora była dobra na wypicie tego napoju. W trakcie czekania na wrzątek, zdążyła pochłonąć dwie kanapki z masłem czekoladowym i rozłożyć w pokoju laptop. Włączyła telewizor, automatycznie ustawiając kanał muzyczny, na którym najczęściej puszczali teledyski Super Junior.
Na monitorze komputera pojawiła się tapeta. No tak, po 20-ej miała automatycznie ustawione zmienianie tapety na chłopaka mającego miano „Aegyo”. Usłyszała gwizdek czajnika i rzuciła ostatnie spojrzenie na swój ekran.
-Po moim trupie, arasso? - powtórzyła to zdanie, celując w niego palcem, jakby to miało jakkolwiek do niego dotrzeć. Ale widocznie dotarło do czarnego przytuliska, który ponownie otarł się o jej nogi, a ona nie widząc go wcześniej tak się przestraszyła, ze prawie rozbiła się o ścianę nie chcąc go rozdeptać.
- O cholerka, przez ciebie moja śmierć może nadejść szybciej niż się spodziewam. - mruknęła, powoli odsuwając się od zimnej ściany. Usiadła z kawą przy stoliku i wyciągnęła papiery z torby. Jej praca tak naprawdę nie mogła być nazwana czymś konkretnym. Była tam początkującą, ale jej umiejętność łatwego nawiązywania kontaktów z obcymi osobami okazała się jej największym atutem. Potrafiła pewnością siebie i uśmiechem zdobyć zaufanie i przychylność ludzi. A w branży świata rozrywki było to bardzo potrzebne. W swojej firmie zajmowała się organizowaniem grafików dla zespołu ludzi, z którymi pracowała. Zdobywała nowych artystów, którzy chcieliby korzystać z ich usług. Czasami sama musiała jeździć i zastępować swoich znajomych w pracy, jeśli tego wymagały „nagłe wypadki”. Makijażyści, styliści, fryzjerzy, projektanci i cała gama ludzi, którzy dbali o image, prestiż, a nawet o załatwianie prywatnych spraw swoich klientów - celebrytów. W takim zespole pracowała.
Na początku sama podglądała jakie metody stosuje się do malowanie, układania włosów i wszelkiego tego typu pierdoły. Nie ukrywała, że miała do tego smykałkę, bo jeszcze mieszkając w Polsce przyjaciółki chwaliły ją za świetny styl, nienaganne dobieranie barw, a jej zręczne dłonie łatwo radziły sobie z podstawowym makijażem. Później jej szefowa zaleciła, aby przeszła mini kursy w tych dziedzinach. Mimo, że jej praca miała w przyszłości polegać na czymś innym, to podstawowe umiejętności mogły się przydać w każdym momencie. Obecnie śledziła w Internecie różne agencje i zespoły muzyczne, a także dział aktorski oraz wszystko inne, gdzie było zapotrzebowanie na taką ekipę pracowniczą. Wiadomo, że każda agencja, zespół lub pojedynczy celebryta miał swoich własnych ludzi od tego, ale wypadki się zdarzały. Ktoś odchodził sam, został zwalniany, czy inne powody. Agnieszka była już tam na miejscu i zgrabnie wyciągając przygotowaną wizytówkę z torebki, z szerokim uśmiechem na twarzy proponowała nawiązanie współpracy z jej firmą. Nazwała to „zrządzeniem losu” i wesoło świergotała ludziom, jakie to maja szczęście, że akurat przechodziła obok i przypadkowo usłyszała o tym, że stracili jedną osobę z ekipy. Bułka z masłem. Nie, dla niej bułka z masłem czekoladowym.
Po kilku zerknięciach na godziny, nazwiska i miejsca spotkań pracowników firmy, musiała zacząć szukać w ich grafikach miejsca na kolejne spotkania w nadchodzącym tygodniu. W międzyczasie włączyła stronę internetową na której niektóre znane firmy umieszczały ogłoszenia o naborze osób do ekipy dla ich celebrytów. Niektóre sławy jednak same szukały na własną rękę dobrych osób do współpracy. To, co oni czasem wyprawiali z idolami, to aż się w głowie nie mieściło. Agnieszka nie raz zgrzytała zębami widzą kolejną zepsutą fryzurę Sungmina, Eunhyuk’a, Leeteuk’a czy Yesunga. Jednak i tak największa jazda zawsze skupiała się na Shindongu. Oczywiście do czasu, aż nie schudł. Teraz pewnie nawet w grzybku wyglądałby atrakcyjnie.
Swoje zafascynowanie od dawna ukochanym zespołem musiała głęboko skrywać w swoim odludnionym mieszkanku. I tylko kociak wiedział, do kogo całymi wieczorami, nocami i w trackie przerw - nieustannie wzdycha. Oczywiście nie przyzna się jeśli ktoś ją zapyta, czy którykolwiek z celebrytów podoba jej się. W jej pracy to było zakazane i groziło natychmiastowym zwolnieniem. Firma dopiero się rozwijała i zaczynała na siebie zarabiać, a profesjonaliści w tym zawodzie musieli być wyprani z wszelkich prywatnych uczuć do tych sław.
Ale był to jej sposób na życie i jej plan na działanie, aby móc żyć w jego świecie. Miała na tyle pewności siebie w szczelnym skrywaniu intymnych uczuć, a zarazem tyle nieśmiałości, że gdyby spotkała go twarzą w twarz znienacka, zapewne stałaby jak w ryta z kamiennym wyrazem twarzy kompletnie niewiedzą co ma zrobić. Z pewnością uznały ją za manekina, albo kogoś, kto nie jest nim absolutnie zainteresowany.
Futrzak wskoczył na jej kolana, skrzyżowane na szerokim fotelu. Pogłaskała go po mięciutkiej sierści i uśmiechnęła się do swoich myśli. W kolumnie o nowym naborze nie było prawie nic nowego, a grafiki prawie do końca wypełniła. Zaznaczyła jeszcze w kilku miejscach, że ktoś z ekipy może się nie wyrobić, by dojechać z jednego spotkania na drugie, więc musiała być wtedy gotowa.
Nagle usłyszała wstęp do piosenki, którą znała na pamięć. Zresztą jak wszystkie ich utwory. Uniosła wzrok na telewizor i po raz tysięczny, a może i więcej oglądała, jak dziesięciu mężczyzn podskakuje w rytm żywej melodii. Usadziła kotka na kolanach, chwyciła dłońmi jego malutkie łapki i zaczęła nimi poruszać tak, jakby był kukiełką śpiewając jednocześnie refren do „Mr. Simple”. Oczywiście łapki kota poruszały się zgodnie z układem prezentowanym przez chłopców na ekranie. Zadźwięczał dzwonek telefonu. Przerwała taniec i podniosła urządzenie z biurka. Dzwoniła Magda.
-Nie męcz tego biednego kota - zaczęła, zamiast zwyczajnie się przywitać. No tak, pewnie tez oglądała ten sam kanał muzyczny.
-Och, to moja jedyna rozrywka. Tego też mi zabronisz we własnym domu? Cześć, tak poza tym.
-Haha, nie bronię, tylko szkoda mi biedaka. Nawet nie nadałaś mu imienia, a wykorzystujesz do tak niecnych rzeczy. Powiedz mu chociaż, jako który członek zespołu tańczy. Albo nie, nie mów tego na głos i tak wiem.
-Co tym razem? - westchnęła Agnieszka, wygodniej opierając się o fotel. Magda nigdy nie dzwoniła na pogaduszki. Zawsze z jakąś konkretną informacją, albo konkretną potrzebną. No, ewentualnie w międzyczasie pozachwycać się abs-em swojego biasa. Jednak była przydatna, bo jej charakterek i przebijanie się przez opinie innych ludzi oraz wścibianie nosa tam, gdzie żaden celebryta by sobie tego nie życzył, nie raz przysparzało Agnieszce nowych klientów.
-Siwon napisał jakiegoś e-maila, ale nie mogę rozszyfrować, bo jest po angielsku. Wiesz, że z tym to ja jak kula u nogi. - No tak. Magda była Polką, mieszkała od 2 lat w Seulu, ale była jak Hangeng. Wiele rozumiała po koreańsku, ale jak ktoś ja o coś zapytał, to trudno jej było się wysłowić. Więc nawet jeśli coś podsłuchała, to uznawali, że jest obca i nic nie zrozumiała. Ale nauka koreańskiego górowała nad angielskim.
-Mówiłam ci, że ja też wole koreański. Zadzwoń do Iwony. - w międzyczasie otworzyła tt i prześledziła wpisy pozostałych chłopaków z zespołu.
- Ej, lider i Eunhyuk też coś przed chwilą napisali. Boże, co oni wszyscy tak się na angielski przerzucili?!
-Może kreują nową modę?
-Wyślij tego e-maila na pocztę do Iwony.
-Nie mam jej adresu…
-…-nie wierzyła w to co usłyszała - Jesteśmy od ponad 2 lat w Korei, a ty nie masz kontaktu do swoich ziomów ze starego forum?! Jest nas tu garstka, musimy się trzymać razem. Nie osłabiaj mnie!
-Nie krzycz, bo naślę na ciebie Siwona - zagroziła żartobliwie. Magda miała szczęście. Jako pierwsza spotkała Juniorów osobiście, ale był to jeden jedyny raz i chwaliła się tym za każdym razem, kiedy chciała dominować. Nie, spotkanie to za wiele powiedziane. Po prostu była najbliżej barierki, kiedy szli na rozdanie nagród i udało jej się wręcz szarpnąć łapczywie rękę Siwon’a, na co on tylko łagodnie się uśmiechnął i poszedł dalej - przynajmniej to widziałyśmy na fancamach.
Wzięła głęboki wdech i powoli wypuściła powietrze. Spojrzała na zegarek, który wskazywał godzinę po dwudziestej drugiej. Teraz zaczynała się Sukira, ale już w myślach widziała jak Magda wierci oczyma dziurę w podłodze licząc na jej pomoc.
-Dobra - ustąpiła. - Wyślij mi tego e-maila. Zadzwonię do niej i narażę się na niebezpieczeństwo przerywania jej słuchania Sukiry - usłyszała pisk w słuchawce i jakieś dudnienie o podłogę. Wariatka, pomyślała. Kot jakby wyczuł ten hałas gdzieś w innej części Seulu i sam poruszył się niespokojnie na jej kolanach.
Wzięła sierściucha na ręce i poszła do kuchni z zamiarem wstawienia kolejnej wody, tym razem na herbatę. Chyba czeka ja dziś nieco dłuższe siedzenie przy komputerze.
-Źle ci jest bez imienia, kotku? - podtrzymywała go pod brzuszkiem a drugą ręką pieszczotliwie podrapała po łepku. - Może w końcu znajdzie się twój właściciel, co? Niedługo rozwieszę kolejne ogłoszenia, dobrze?
Na poczcie już widniała wiadomość od koleżanki. Otworzyła plik i prawie szczęka jej opadła.
-On się bawi w pisanie esejów?! - prawie krzyknęła. - Chyba nie pisze nowej Biblii, nie? - Szeroko otwartymi oczyma przejechała pobieżnie po tekście, który sięgał niemal 4 stron pisanych w Wordzie. - Iwona mnie zabije. Może zadzwonię do Natalii?
Jak na złość, rudowłosa przyjaciółka nie odbierała telefonu. Więc jednak postanowiła zadzwonić do brunetki. Po kilku sygnałach usłyszała jakieś wrzaski po drugiej stronie telefonu a w oddali jakąś muzykę… „She’s gone?”
-Halo? - Iwona prawie krzyczała do słuchawki.
-Halo! Co się tam dzieje? Gdzie ty do cholery jesteś?
-Słabo cię słyszę! Te Koreanki są dziksze niż kiedyś myślałyśmy! A nie mogę stąd się oddalić bo stracę świetną miejscówkę tuz przy szybie od Sukiry!
-Jesteś w Sukirze?! - Agnieszka aż zerwała się z fotela podniecona.
-Tak! Natalia też tu jest! -„no, to nie dziwota, że nie odbierała telefonu”, pomyślała Agnieszka.
-Ale czemu tam tak głośno? Przecież normalnie powinno być bardziej do zniesienia. - Agnieszkę zdziwiły te ciągłe piski. Znała Sukirę, była tam parę razy pod nieobecność chłopaków, a jedynie załatwiając formalności, ale z opinii stałych bywalców wywnioskowała, że nie często są takie tłumy, chyba że są jacyś specjalni goście.
-Jak to? To ty nie wiesz, że dziś w Sukirze gościem jest Sungmin?! Myślałam, że będziesz tu przed nami! - Iwona była zdziwiona. - Ale skoro nie przyszłaś, to myślałyśmy, że masz sporo pracy! - wciąż krzyczała w słuchawkę, a jej głos mieszał się z wrzaskami Koreanek.
-Co ty pierdzielisz?! - dziewczyna całkowicie zapomniała o sprawie przetłumaczenia dla Magdy tekstu i rzuciła się w poszukiwaniu notatnika. Tam zapisywała wszystkie udziały Minga we wszystkich programach, przedstawieniach, gdzie miał być gościem, promować coś, i inne najdrobniejsze sprawy.
-Wskakuj w taxi i przyjeżdżaj! - usłyszała prostą radę, ale nie dotarło to do niej.
-Niemożliwe, niemożliwe, niemożliwe… -powtarzała w panice. Jak mogła to przeoczyć? Nie zapisała, czy zapomniała?! - Nie rozłączaj się! - nakazała. Odłożyła na chwile telefon na łóżko i przekartkowała drżącymi dłońmi swój specjalny zeszycik z zapiskami dotyczącymi tylko Sungmina. Faktycznie, jak byk widniała ta dzisiejsza data udziału w Sukirze! Wrzasnęła, a wrzask przypominał bardziej jak pisk. Była na siebie wściekła, że za chwilę przeleci jej koło nosa taka okazja!
-Ej! Słuchasz mnie?! - krzyknęła teraz do słuchawki. - Halo!
-Jestem! Nie krzycz!
-To ty krzyczysz! Aish…! Nie ważne! Słuchaj! - już zaczynała ściągać z siebie spodnie dresowe. - Teraz są korki na drogach! Postaram się tam być jak najszybciej, ale gdybym nie zdążyła, to zatrzymajcie go! Ich! Cholera, kogokolwiek! - żachnęła się ze złością nie mogąc szybko nałożyć drugiej nogawki jeansów.
Droga ciągnęła się niesłychanie. Nie dość, że na taksówkę musiała czekać prawie piętnaście minut, to jeszcze nocne korki w Seulu były jedne z najgorszych, jakie widziała. To nie był akurat plus mieszkania na zadupiu. Zapłaci kupę kasy za wolną jazdę taksówką, gdzie mogłaby pewnie szybciej dobiec, gdyby miała taką formę, to w dodatku pewnie spóźni się nawet na końcówkę audycji.
-Nie można szybciej? Albo chociaż okrężną drogą? - zapytała niepokojącym głosem. - Spieszy mi się. - niemal jęknęła, robiąc minę zbitego pieska.
-Każdemu się spieszy, paniusiu. Ale nic nie mogę poradzić. Sama widzisz, ze nie ma nawet gdzie skręcić na ubocze. - Kierowca był raczej spokojny. Pewnie miał wiele takich przypadków. Nie winiła go za to, w przeciwieństwie do jej nerwów, które w tym momencie winiły za wszystko co złe, cały otaczający świat.
Spojrzała na zegarek. 23:10, a nie była nawet w połowie drogi do Radia. Humor automatycznie jej się popsuł. W kościach czuła już, że nie zdąży. Jej telefon zaczął wibrować w torbie, ale zignorowała połączenie, gdy zobaczyła na wyświetlaczu „Magda”. Jej złowroga mina przypominała wściekłego byka, który za chwilę zacznie puszczać parę z nozdrzy.
Gdy do budynku Sukiry zostało już niewiele do przejechania. Rzuciła taksówkarzowi pieniądze, krzycząc „Bez reszty”, trzasnęła drzwiami i zaczęła biec. Nie podobało jej się to, że wpadnie tam zgrzana, ledwie dychająca, lepiąca się potem i prawdopodobnie z językiem na wierzchu będzie powtarzała „wody!” Za ten wizerunek zaleje łeb procentami później, teraz musiała po prostu go zobaczyć z bliska! Niech ją w końcu dostrzeże też poza pracą!

Teraz wystarczyło przebiec przez przejście i już prawie była na miejscu. Jej oczom ukazał się nieco przerażający „mały” tłum przed budynkiem KBS-u. Tłum nastoletnich Koreanek szczelnie oblegał wejście i nawet nie można było dostrzec, czy już wychodzą, czy dopiero za chwilę. Ponownie nerwowo spojrzała na zegarek i poprawiła torbę na ramieniu. Audycja prawie dobiegała końca. Była pewna, że nie zdąży przedrzeć się do studia przez te rozwrzeszczane dziewczyny. Hałas jaki tworzyły roznosił się donośnie po najbliższej okolicy. Przetarła wilgotne czoło dłonią krzywiąc się przy tym i przygładziła roztrzepane włosy. Z niecierpliwością stukała nogami o podłogę czekając, aż światło zmieni się na zielone. Jej oddech nawet na chwilę nie zdążył się wyrównać, a już z rozpędem ruszyła przez długie przejście omijając zygzakiem kilka przypadkowych osób nadchodzących z naprzeciwka.
Jeszcze wbiegając na chodnik zdążyła potknąć się o krawężnic i prawie wyrżnąć o chodnik. Czy zachowywała się jak jedna z tych napalonych nastolatek? No cóż, po pracy mogła sobie na to pozwolić, jej znajomi z firmy nie bywali na takich tłumnych zebraniach fanek. Mieli swoje zajęcia, prawdopodobnie wykonując prace dla swoich klientów - celebrytów. W takim razie ona miała wystarczająco dużo wolnego czasu, aby właśnie zabijać się o krawężniki, aby spotkać konkretnego celebrytę.
Tak jak przypuszczała, nie mogła nawet swojego szczupłego ciała wcisnąć miedzy ściśnięte jedna przy drugiej fanek. Każda z nich chciała dotrzeć do przodu, ale tam już naprawdę nie było miejsca nawet na małą muszkę.
-Przepuśćcie mnie do jasnej… - warknęła wściekle, biorąc rozbieg i napierając na Koreanki, jakby były zaryglowanymi drzwiami, które chce się siła otworzyć. No i tak samo z siłą odbiła się od nich do tyłu prawie obijając swój zadek. Jęknęła bezradnie tupiąc nogą o chodnik, niczym Siwon, kiedy się złościł. Zdmuchnęła włosy opadające na twarz jednocześnie wybierając już numer Iwony. Ręce jej się telepały, ale nie potrafiła określić, czy to ze zmęczenia, podekscytowania, że niedługo może go zobaczyć, czy ze zdenerwowania, że tego wieczoru cały świat, a szczególnie te nastolatki stojące na drodze ku jej szczęściu, uwzięły się na nią!
Z niecierpliwością czekała, aż Iwona raczyła dopiero po kilku niesamowicie długich sygnałach odebrać telefon. Połączone wrzaski ze strony koleżanki jak i po stronie ulicy, dały piorunujący efekt, Aż jej w uszach zadźwięczało.
-Iwona?! - zaczęła. - Kuźwa, nie krzycz! Słyszysz mnie?!
-Aga? To ty?! Gdzie jesteś?! - Iwona starała się jak najwyraźniej przekrzykiwać głośny hałas.
-Przed budynkiem! Nie mogę się przedostać!
-Zostań tam! Właśnie opuścili studio! Natka, weszli już do windy? - usłyszała jak Iwona pyta ich przyjaciółkę. - Aga! Oni za chwilę wyjdą z budynku! Ałaaa… Nie pchajcie się! Aga?!
-Jestem! No co?! - po słowach Iwony zaczęła stawać na palcach i próbować dojrzeć chociażby blond czuprynę, która była znakiem rozpoznawczym całej trójki.-Czekaj tam na nas! - piiip… piiip…
-Czekaj?! No jasne, że zaczekam! Aish! - poczochrała swoje redowe włosy, ale po chwili opamiętała się i przeczesała je paznokciami, układając w jakiś sensowny artystyczny nieład - jak uczyła ją koleżanka z firmy. Fanki przed nią machały jakimiś transparentami, pałeczkami, podobiznami swoich ulubieńców i co chwila pokrzykiwały. Od strony ulicy podjechał bliżej samochód i już czekał na celebrytów, którzy mieli za chwile wyjść z pomieszczenia. Agnieszka jeszcze raz postanowiła spróbować przedostać się chociaż o milimetr bliżej przejścia, którym będą szli Juniorzy. Jak na złość nastolatki przesunęły się bliżej samochodu, a nawet niektóre otoczyły go mając nadzieję, że ich kochani oppa chociaż pomachają im przez okno.
-O nie, ja też chcę ich zobaczyć! - Agnieszka oparła się rękoma na jakiejś Koreance, która była przed nią i zaczęła podskakiwać do góry. Jak to możliwe, że nawet Azjatki były od niej wyższe?!
Po chwili krzyki zmogły się i Agnieszka przy następnym wyskoku zauważyła blond czuprynę wychodzącą z budynku.
-Sungmin! - krzyknęła już na wszelkie zaś. Kilka nastolatek obejrzało się na nią z dziwnym wyrazem twarzy mówiącym „Ty idiotko, to Eunhyuk oppa wyszedł, nawet tego nie wiesz?”
Kolejna fala wrzasków zalewająca jej uszy oznaczała, że następny przystojniak pojawił się w drzwiach. Tym razem rude włosy, a tuż za nimi brązowe. Ochrona ledwie zdołała powstrzymywać prawie rzucające się im pod nogi ciemnowłose dziewczyny. Agnieszka podskakiwała na samym końcu, a wraz z podskokami przesuwała się w stronę samochodu. Dodatkowo wymachiwała rękoma i krzyczała:
-Sungmin-ssi! Tutaj! Spójrz na mnie do jasne cholery! -oczywiście przekleństwa wymawiała po polsku, wolała nie znać ich wymowy koreańskiej. - Sungmin! Sungmin! Dorwę cię kiedyś, rozumiesz?! - ze swojej skaczącej pozycji była w stanie tylko urywkowo widzieć jak macha do fanów i delikatnie uśmiecha się widocznie zadowolony ze swojej popularności. Dziewczyny lubiły, kiedy patrzył na nie w takim ciepły sposób, po którym można umrzeć w spokoju i dostać się do nieba. Agnieszka też uwielbiała ten nieznaczny uśmiech, do którego wzdychała często przeglądając folder z jego zdjęciami w laptopie. Nienawidziła, kiedy stosował ten chwyt, żeby zdobyć miłość innych kobiet. Nienawidziła, ale równie mocno za to kochała.
Ostatnie zerkniecie na otaczający ich tłum fanek i wszyscy trzej zniknęli w ciemnym samochodzie. Nawet na nią nie spojrzał… Ale w gruncie rzeczy, czego się mogła spodziewać? Powinna być wdzięczna, że w ogóle była w stanie zobaczyć chociaż przez krótką chwilę jego przyjemny wyraz twarzy i ciepły uśmiech kierowany do otoczenia. Była wściekła na samą siebie za takie zaniedbanie i stracenie okazji. Jej plan dominacji nad tym legł chwilowo w gruzach. Teraz nie wiadomo ile będzie musiała czekać, aż kolejna taka okazja się przytrafi. Usiadła na schodkach pobliskiego budynku i z impetem rzuciła torbę obok siebie. Postanowiła przeczekać aż hołota rozejdzie się do domu i pozwoli w spokoju wyjść jej przyjaciółkom z budynku. Cholernie im zazdrościła.
-Zachowujecie się gorzej niż kibicie na polskich meczach piłki nożnej - mruknęła do siebie ponuro, obserwując jak rozanielone nastolatki szybko szczebiocą do siebie piskliwe wyrazy, podniecając się wzajemnie wrażeniami z dzisiejszego wieczoru. - Do domu, małolaty jedne!
Wyciągnęła z torby miętową gumę do żucia, aby uspokoić nerwy. Zanim zdążyła wyciągnąć pastylkę z opakowania, czyjeś ręce nagle złapały ja za kolana. Odskoczyła jak poparzona.
-O kur…! - wypsnęło się z jej przerażonego gardła.
-Żyjemy! - Dwie dziewczyny dopadły do niej zdyszane, z potarganymi włosami i jakby zmizerniałe. Iwona obejmowała kolana Agnieszki, jakby pokornie błagała o jakieś przebaczenie, a pewnie w rzeczywistości chciała gumę, albo coś do picia. Natalia rozwaliła się na schodach nieco niżej niż Agnieszka, również ciężko dychając. Wyglądały jakby przeszły gorsze piekło od niej, ale przynajmniej widziały swoich ulubieńców.
-Dawaj gumę! - Iwona puściła kolana przestraszonej dziewczyny i wyciągnęła rękę.
-Spadaj! Najpierw relacja! W ogóle to co wy tak wyglądacie, jakbyście brały udział w którejś z kolei wojnie światowej?
-Ty też nie wyglądasz lepiej - skwitowała Natalia, obracając się do niej bokiem. Faktycznie, była bez makijażu, nie uczesana, a świeże ciuchy, które chwyciła z szafki wisiały na niej jak pomięte szmaty.
-No, co jest? Widziałaś go? - Iwona nie patrzyła na Agę, tylko już dobierała się do jej opakowania z gumami.
-A wyglądam jak prze szczęśliwa nastolatka, do której się uśmiechnął jej ukochany oppa? - burknęła zła i wyrwała koleżance opakowanie. Opadła z powrotem na schody i westchnęła opierając podbródek na złożonych dłoniach. - Nawet na mnie nie spojrzał. Nawet ja ledwie zdołałam go zobaczyć. Skakałam jak głupia a on wdzięczył się dokoła. Wsadzę go za kratki za podrywanie nieletnich! - warknęła. Była po prostu smutna i zawiedziona.
-Dlaczego nie przyjechałaś wcześniej? Nie wiedziałaś, że ma być? - zapytała Natalia, która też widocznie miała ochotę na Agnieszki gumę, bo podskoczyła o schodek wyżej i zaczynała wyciągać rękę.
-Ah, dręczycie mnie! Śmiejcie się ze mnie, że wy widziałyście ich, a ja nie! Zostawcie w końcu moje gumy! - schowała w końcu opakowanie do torby i zasunęła ja.
-Pić mi się chce. Pójdziemy na jakiegoś drinka? Tu niedaleko jest przyjemny, cichy barek - zaproponowała Iwona, by rozluźnić nieco atmosferę.
- Opowiemy ci wszystko. Chodź - obie dziewczyny chwyciły zaskoczoną Agnieszkę pod ramiona i podniosły ze schodów.
-Co chcecie mi powiedzieć? - zapytała nieco zaciekawiona, nieco niepewna. - Widziałyście ich? Jak był Ming ubrany? Często się uśmiechał? Śpiewał? - teraz jak lawina posypały się pytania z jej ust. Wściekłość ustąpiła ciekawości. Może sama nie była w stanie widzieć go przez pełne dwie godziny i nawiązać kontaktu, ale były tam jej „wysłanniczki”, które miały rentgen w oczach i pluskwy w uszach jeśli chodzi o skupienie uwagi na panach z Super Junior. Prawdziwe maniaczki poza pracą, jak ona sama.
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
Ostatnio zmieniony przez swietej-pamieci 2018-03-13, 15:04, w całości zmieniany 29 razy  
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5762
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-05-25, 13:37   

swietej-pamieci napisał/a:
No cóż, przynajmniej było tanie i nikomu nie chciałoby się chodzić na takie zadupie.


Taa, pewnie mieszkałam w okolicy, gdzie są sami przestępcy, zboczeńcy, etc xDD

swietej-pamieci napisał/a:
z pewnością musiałaby zmienić nie tylko adres zamieszkania i pracę, ale pewnie też zrobić sobie operacje plastyczną i zmienić dane osobowe.

Właśnie, a mnie nie stać na takie rzeczy! Dlatego powinnam myśleć jak najbardziej w głowie, nigdy na głos! Pamiętaj!xD

swietej-pamieci napisał/a:
W trakcie czekania na wrzątek, zdążyła pochłonąć dwie kanapki z masłem czekoladowym

Bo na nic innego mnie nie stać, tak? smutne życie człowieka mieszkającego samotnie w Korei xD Ale ej, mam dobry zawód, powinni mi dużo płacić! xDD

Jak mogłyście mi nie przypomnieć o sukirze? powinnam była Was wtedy tam zabić! To po prostu niedorzeczne zapominać o tym, fakt, ale widocznie miałam bardzo dużo pracy, noo! Ah, jesteście okrutne! Obie! :c Teraz w tym barku, jak już wyżarłyście moje gumy, macie mi o wszystkim opowiedzieć!

W ogóle to muszę wyznać, że kocham to opko. Nigdy nie napisałaś dla mnie czegoś tak długiego, jestem bardzo wdzięczna! Cudownie się to czyta, bardzo lekko i w ogóle, oczywiście aż do czasu gdy no, wiadomo. Tak, czy owak, czekam na to, aż wstawisz resztę, bo ostatnio czytałam nasze stare opka, a Twojego nie mam na dysku, bo skąpisz nam T___T

Niach, kocham Cię^^
_________________
 
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11821
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2012-05-25, 16:59   

Gdy tak bez czytania przewinąć stronę, wydaje się, że tego tekstu jest sporo. Ale jak zaczęłam czytać to momentalnie skończyłam. Nie wiem czy to zasługa lekkości tego opowiadania, czy swoistego klimatu czy po prostu Twojego stylu :) Trudno mi też jakoś konkretniej się wypowiedzieć i dlatego też teraz nie próbuje. Napisałaś natomiast, że to będzie dłuższe opowiadania, więc sposobność na komentarz z pewnością się znajdzie.
Na razie jestem pewna, że też bym się zdenerwowała, jakby nikt mi nie przypomniał o takim wydarzeniu :P no i zaciekawiłaś mnie co takiego dziewczyny* chcą powiedzieć ;)

*albo też "co takiego chcecie powiedzieć", bo w sumie nie wiem jak się mam odnosić do bohaterek opowiadania?
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-05-25, 17:54   

RedWitch napisał/a:
Bo na nic innego mnie nie stać, tak?

Bo lubisz to jeść! xD Ja tu wyjawiam wszystkie twoje sekrety, więc miej się na baczności xD
RedWitch napisał/a:
Teraz w tym barku, jak już wyżarłyście moje gumy, macie mi o wszystkim opowiedzieć!

Nikt Ci nie zjadł gum... xD Ale spoko, za chwilę przypomnisz sobie w co cię wpakowałyśmy ^^

RedWitch napisał/a:
W ogóle to muszę wyznać, że kocham to opko. Nigdy nie napisałaś dla mnie czegoś tak długiego, jestem bardzo wdzięczna!

Ogólnie to chyba dłuższego nigdy nie napisałam... Ale ja też kocham to opowiadanie, właśnie odkrywam jego uroku czytając je na nowo po jakimś czasie xD Cieszę się, że ci się spodobało i mam nadzieję, że pozostałym również się spodoba.

nenn napisał/a:
bo w sumie nie wiem jak się mam odnosić do bohaterek opowiadania?

Będzie dobrze, jeśli będziesz się odnosiła do bohaterek w osobie trzeciej, nie identyfikując ich z nami :) Myślę, że w ten sposób czytanie będzie przyjemniejsze jeśli nie będziesz myślała, że to jesteśmy my xD A jeśli nie masz takiego problemu, to możesz pisać jak Ci wygodniej ^^ Dziękuję za komplement w sprawie stylu pisania. Już wcześniej pisałam dziewczynom, że martwię się o to, iż czytanie może się dłużyć bo mam tendencję do szczegółowego opisywania czynności (co może niektórym bardzo ciążyć), ale raczej nieskomplikowanego, dlatego mam nadzieję, że styl dalej będzie odpowiadał :)
Zapraszam na rozdział drugi ^^


Rozdział 2


Gdy każda zamówiła dla siebie ulubiony napój z procentami, Agnieszka nie odpuszczała i wciąż intensywnie patrzyła na przyjaciółki.
-No mówicie… I tak jestem na was zła, bo miałyście ich w jakiś sposób zatrzymać, ale jakoś nie bardzo się postarałyście. - Ochoczo upiła łyk mieszanego trunku i poczuła przyjemny, kwaśno-gorzkawy smak połączony z odrobiną słodyczy pochodzącej z grenadyny. Idealny drink do spicia się, ale nie wywołujący mdłości po których większość kończyła z głową w kiblu.
-Jak miałyśmy ich zatrzymać? Sama widziałaś co się tam dzieje. Nie było szans, żeby chociażby zaczepić ich na chwilkę albo wziąć autograf. To nie była standardowa audycja. Dajesz wiarę, co by to było, gdyby pojawiło się całe Super Junior? Miejsca przy szybie trzeba by było zajmować na dobę przed! Prawie jak na koncercie! - Natalia lubiła przesadzać i gestykulować w trakcie opowiadania czegokolwiek. Ale miała przyjemny sposób relacjonowania, który był łatwo przyswajalny dla innych osób.
-No ale obiecałyście… - Agnieszka westchnęła zrezygnowana robiąc cierpiącą minę.
-Nie rycz. Załatwiłyśmy coś innego - Iwona leniwie pociągnęła łyk swojego napoju.
-Co?
-Natka, ty mów, rozmawiałaś z tamtym gościem.
-Ale ty też przy tym byłaś. Masz w tym większy udział! - zaprzeczyła rudowłosa.
-Może w końcu mi któraś łaskawie powiedzieć, co tu się dzieje? Obiecuje, że zaleje się z wami nawet w trupa i zadzwonię rano z bólem głowy do pracy, że się spóźnię, bo coś mi wypadło, ale powiedzcie w końcu. - Agnieszka wyraźnie w kościach wyczuwała, że coś się święci. Tylko nie wiedziała jakiego rodzaju niepokój przeszywał jej organizm.
-Cóż, jeśli mamy być szczere, to rano faktycznie spóźnisz się do pracy… - Iwona przygryzła wargę i posłała Natalii niepewne spojrzenie.
-No tak… - Natalia odchrząknęła nieznacznie splatając swoje dłonie. - I rzeczywiście coś ci wypadnie… Więc nawet nie będziesz musiała kłamać. Ale lepiej, żebyśmy się dziś nie spijały. Może to zrobić no… później? Jutro, albo za kilka dni, co?
-Co znowu narozrabiałyście? - oczy Agnieszki delikatnie drgały z rozszerzenia i niepokoju. - O czym wy gadacie? Naćpałyście się czegoś? - ostatnie pytanie prawie wyszeptała zasłaniając dłonią część twarzy, aby inny nie widzieli. Jakby Koreańczyków obchodziło to, o czym białe kobiety rozmawiają w obcym języku.
-Chyba nie zapominasz, kim jestem? - zapytała Natalia unosząc jedną brew do góry. Dziewczyna wyciągnęła z torebki jakąś małą kartkę papieru i położyła na stole. Agnieszka patrzyła z niezrozumiałym wyrazem twarzy na prostokątny kawałek papieru, który wyglądał jak wizytówka.
-Co to? - redowa dziewczyna rzucała pojedyncze spojrzenia swoim przyjaciółkom.
-Czytać nie umiesz? - zapytała Iwona i zaciągnęła się kolejnym łykiem alkoholu.
-Umiem. To wizytówka SM, ja też taką mam przecież, i co z tego? - Dziewczyny na prychnęły rozbawione.
-Doczytaj uważniej, co? - Natalia jeszcze bardziej przybliżyła wizytówkę pod nos Agnieszki. - Nie widzisz, czyje nazwisko na niej widnieje?
-Lee…-Sungmin?! - Agnieszka wrzasnęła z niedowierzaniem, a potem szybko zakryła usta rękoma i rozejrzała się po kpiących spojrzeniach ludzi. Już drugi raz tego wieczoru musiała znosić takie upokorzenie przez imię tego faceta. Iwona z rozpaczą uderzyła głową o stolik.
-Załamujesz mnie. Dlaczego ty ciągle myślisz tylko o jednym… - mruknęła z uśmiechem. Ale znała odpowiedź. Miała ten sam problem.
-Nie Sungmin, idiotko! Myślisz, że ten zadufany w sobie cham, zarywający wszystkie laski dałby nam osobiście wizytówkę? On nawet jej nie ma.
-Podrywał inne laski?! Uśmiechał się?!
-Natka, wyjdźmy na zewnątrz, niech ona się uspokoi, a potem porozmawiamy o sprawach biznesowych - zachichotała brunetka wstając z krzesła i ciągnąc za sobą towarzyszkę.
-O nie! Nigdzie nie pójdziecie! -Agnieszka niemal rzuciła się na nie, chwytając każdą za poły rękawów. - Już się uspokoiłam, możecie mówić dalej? - wyszczerzyła ząbki z przymilnym uśmiechu i pociągnęła je z powrotem na siedzenia.
Natalia była wolnym strzelcem w pisaniu artykułów, robieniu wywiadów i strzelaniu fotek celebrytom. Od dziecka lubiła czytać, a odkąd nauczyła się podstaw pisarskich szkoliła się w tym kierunku. Interesował ją świat sławnych osób, ale nie interesowało ją bycie „pod kimś” i pisanie kłamstw wyssanych z palca. Odkąd pojawiła się w Korei z niektórymi dziewczynami z Polskiego forum, jej nazwisko zaczęło ukazywać się pod interesującymi wywiadami i artykułami. Nie mogła jednak działać bez firmy, wiec któregoś dnia zaciągnęła się do źle prosperującej gazetki, a jej szefowi było obojętne czym zajmują się jego podopieczni, byle gazeta wciąż funkcjonowała. Po pewnym czasie „The Littre Friends” zaczęło się lepiej sprzedawać, a z czasem jej artykuły i wywiady zaczęły wykupywać większe firmy, którym zależało na trafnie ujmujących za serce i rozum pismach. Jednak wciąż lubiła siebie nazywać wolnym strzelcem, o którym zapewne niektóre sławniejsze agencje z pewnością chociaż raz słyszały.
-Manager lidera Super Junior, Lee RuYoon. Teuk nie podlega bezpośrednio pod niego, ale jest on drugim menagerem pomocniczym, który zajmuje się organizowaniem mu wywiadów, grafikiem, trochę papierkowej roboty i większość prywatnych usług. Coś podobnego do ciebie - wystawiła Agnieszce język i upiła łyk napoju by przepłukać gardło.
Agnieszka jak na razie uważnie słuchała, ale nie miała pojęcia do czego jest jej potrzebny manager LeeTeuk’a, skoro jej zależało na bezpośrednim kontakcie z Sungmin’em.
-I co? - zapytała nie chcąc okazywać zbytniej fascynacji, chociaż to, że były już tak blisko Juniorów, mimo, że nie bezpośrednio, to już był jeden wielki krok do przodu poprzez chociażby tymczasowe nawiązanie kontaktu z jednym z managerów.
-Nie wiem czy wiecie - tu spojrzała na Iwonę - ale moje źródła podpowiadają mi, że niedługo rozpoczną ćwiczenia do nowych MV. Postanowili wykorzystać ich niby wolny czas - tu uniosła obie ręce w górę i wykonała palcami znak „króliczków” - aby przygotować im kolejne układy taneczne do występów na żywo z ich piosenkami z nowego albumu. Dziś nawet mówili o tym w radiu. - Iwona pokiwała głową, ale nie odzywała się. - W trakcie audycji zauważyłam go przechodzącego obok studio. Myślę, że skojarzył moje nazwisko, bo od razu wyciągnął z teczki terminarz chłopaków i przy mnie sprawdził ich jutrzejszy rozkład zajęć.
-Chcesz mi powiedzieć, że załatwiłaś wywiad z całym Super Junior? - Agnieszka odstawiła trzymaną przed chwilą szklankę, a je usta ledwie się poruszały.
-Niestety nie z całym, nawet nie wiem kto będzie, ale powiedział, żebym przyszła do ich agencji około jedenastej, a ktoś na pewno będzie na mnie czekał.
-I jeszcze coś - w końcu odezwała się Iwona. - Ich stylistki będą zajęte, bo część chłopców ma brać udział w jakiś programach. Powiedziałyśmy, że mamy osobistą stylistkę, którą może przyjść i pomóc ich przygotować do zdjęć.
-Jak to? Macie kogoś takiego? - Agnieszka szybko zamrugała powiekami, nie rozumiejąc co się dzieje.
-Uhumm… - obie dziewczyny zgodnie mruknęły z parszywym uśmiechem. - Ciebie.


-Natalia mnie zabije. Ona mnie na sto procent zabije… - powtarzała zmartwiona Agnieszka zbiegając ze schodów swojej klatki schodowej. - Zamknęłam drzwi, czy nie? - obejrzała się za siebie, ale szybko skwitowała to machnięciem ręki. Kto by chciał dobierać się do jej starego mieszkania?
- Nie powinnam tak późno wczoraj wracać z podchmielonym łbem! Miałyście mnie nie spić! - gderała sama do siebie, po cichu złorzecząc przyjaciółkom. Dziewczyna drobnymi kroczkami w pospiechu zbiegała ze schodów. Jeszcze jedno piętro i praktycznie wypadła zza drzwi klatki. Poprawiła na ramieniu torbę i mocniej ścisnęła kuferek z przyborami do make-up’u oraz stylizacji włosów i pędem puściła się przez alejki mając nadzieję, że przynajmniej autobus jej nie ucieknie, skoro budzik nie był dla niej na tyle łaskawy, aby ją obudzić na czas. W biegu musiała jeszcze wystukać numer szefowej informując ją o zaistniałej sytuacji, ale nie zdradziła szczegółów swojego spotkania, a szefowa miała do niej dość zaufania by wiedzieć, że Agnieszka nie ma w zwyczaju marnować czasu, który ma być przeznaczony na sprawy zawodowe.
Truchtem zbliżała się do przystanku, jednak widząc mijający ją autobus podkręciła tempo i teraz jej mięśnie musiały pracować na poziomie zawodowego sprintera. Zacisnęła zęby i głośno dysząc wydobyła z siebie ostatki sił by wpaść do pojazdu zanim rozsuwane drzwi zatrzasnęły się tuż przed jej nosem. Natychmiast padła na pierwsze wolne miejsce i rzuciła kuferek obok siebie. Nie musiała kupować biletu, ponieważ posiadała roczny bilet na przejazdy. Przydatna karta dla osoby, która nie ma samochodu i często musi korzystać z transportu publicznego. Było jej gorąco po dość obfitym biegu, dlatego rozpięła pomarańczową, skórzaną kurtkę, która założyła tylko dlatego, bo nie miała czasu na szukanie czegoś bardziej wytworniejszego. Chusteczką zaczęła wycierać spoconą twarz i szyję, na zmianę z wachlowaniem się dłonią. Miała jakieś dwadzieścia minut na dojazd, więc postanowiła wykorzystać ten czas na szybki, delikatny makijaż, którego nie nawet zaczęła robić w domu. Nie zdążyła jednak położyć fluidu na drugi policzek, gdy rozdzwonił się jej telefon.
-No nie… Dajcie mi spokój! Kogo licho niesie?! - mamrotała wściekła, szperając nerwowo w torebce w poszukiwaniu telefonu. Na wyświetlaczu widniało imię Magdy. Redowo włosa tylko jęknęła, ale nie mogła jej drugi raz spławić. Postanowiła to szybko załatwić i wrócić do przygotowywania się.
-Halo? - odebrała.
-Aga! No w końcu! I co z tym moim tłumaczeniem e-maila? - Magda była bezpośrednia. Agnieszka po wczorajszym zawirowaniu na śmierć zapomniała o jej tłumaczeniu, ale by ominąć problem, szybko skłamała.
-Ach, jasne. Wczoraj nie mogłam skontaktować się z Iwoną, ale właśnie jadę się z nią spotkać, więc osobiście wręczę jej tekst do tłumaczenia - w duchu modliła się, by brunetka nie udusiła ją za wpakowanie w kolejne tłumaczenie o ślicznych mięśniach Siwona, których i ona miała już dość.
-Naprawdę? - usłyszała po drugiej stronie podniecony głos.
-No jasne. Myślę, że wieczorem będę mogła ci go przesłać. Ale zacznij z końcu bezpośrednio kontaktować się z nią, będzie ci o wiele łatwiej.
-Może później! Ale obiecujesz, że na dzisiaj to dostane? Musze uzupełnić swój Polski dziennik z jego zapiskami. Niech wie, jaka ma oddaną fankę! - Magda aż zaświergotała.
-Tak, jasne. Słuchaj, jestem teraz zajęta, pogadamy później, ok? - już ja świerzbiło, żeby się rozłączyć.
-Dobra, na pewno zadzwonię wieczorem! Tylko nie odrzucaj rozmowy! Pa! - Agnieszka schowała telefon do kieszeni i nałożyła delikatny podkład. Korektor pod oczy również był potrzebny. Nie wyspała się i skutki były widoczne w postaci worów pod oczami. Gdy zaczynała robić kreskę na oku, ponownie usłyszała dzwonek telefonu. Natalia.
-No gdzie jesteś?! - żadnego dzień dobry, jak ci się spało, tylko od razu zdenerwowany głos.
-Aish! Nie mogłam się zwlec z łóżka! To przez was! - odburknęła. - Daj mi się umalować! Niedługo tam będę!
-Lepiej bądź na czas, bo…
-Jest z tobą Iwona? - Agnieszka postanowiła skorzystać z okazji. Trzymała telefon na ramieniu przyciśnięty uchem i prawie na ślepo tuszowała rzęsy.
-Nie ma, a co?
-Dzwoń po nią! Jest mi potrzebna!
-To ty mi jesteś potrzebna!
-Aish! Nie wrzeszcz, przecież mówiłam, że niedługo będę, no…
-Maluj się i widzę cię tu za piętnaście minut!
-Ale zadzwonisz po nią…? - piiip, piiip, piiip. Popatrzyła na telefon z rozłączoną rozmową. Trudno, musi zdążyć się chociaż minimalnie przygotować. Głupio wyjdzie jeśli makijażystka będzie wyglądała niechlujnie. Dobrze, że o paznokcie nigdy nie musiała się martwić, bo koleżanki w pracy często ćwiczyły na niej jakieś nowe wzorki. Uśmiechnęła się patrząc w lusterko, widocznie zadowolona z delikatnego makijażu na szybko. Pochowała przybory i przygotowała się do wyjścia z autobusu. Po chwili komunikator ogłosił, że autobus zatrzyma się przy jej docelowym przystanku.

Kilku mężczyzn siedziało w jednym z pokoi w agencji SM. Ich managerowie kręcili się w kółko doglądając czy wszyscy są gotowi, czy niczego nie brakuje, no i gdzie się znowu podział KangIn? Mężczyźni siedzący na sofach ustawionych w literkę „U” przy kwadratowym, niskim stoliczku, obserwowali cała bieganinę i tylko czasem rzucali jakieś krótkie komentarze. Dwóch z nich grało na swoich telefonach. Ich miny były zawzięte.
-Nie widzieliście KangIn’a? - zapytał niski Koreańczyk z ciemnym wąsem. - Za chwilę ma jechać do programu, gdzie on się podziewa?
-Może znowu poszedł do jakiegoś kąta spać? - Ryeowook mówiąc to, robił sobie zdjęcie telefonem, by po chwili umieścić je na TT.
-W jakim kącie?! - wrzeszczał jego manager prawie wyrywając sobie włosy z głowy. Poprawił okulary na nosie - Shindong, przestań jeść i pomóż go szukać! Kto z was jeszcze jedzie? Leeteuk?
-Nie, ja mam jakiś wywiad u nas w agencji. - odkrzyknął Lider, który w odległym kącie pokoju próbował naprawić pasek od spodni. Jak na złość, było o jedną dziurkę za mało. Wisiał na nim. - Eunhyuk, masz pożyczyć pasek?!
-Weź od Yesung hyunga - powiedział dongsaeng, który już trzymał w dłoni pasek czarnowłosego chłopaka. - łap.
-Oddaj! A ja to niby nie mam być w wywiadzie?! - Yesung zdenerwował się, że znowu go ignorują.
-Podaj mi! Podaj mi! - Sungmin postanowił przyłączyć się do zabawy, wstając z sofy i ustawiając się po przeciwnej stronie EunHyuk’a. Przerzucali pasek nad Yesungiem, jakby bawili się w kotka i myszkę.
-Dzieciaki, dość! - usłyszeli donośny głos głównego managera Leeteuk’a, który wszedł do pokoju. - Oddajcie mu pasek. KangIn jest w toalecie, ale chyba zasnął, bo jego styliska nie widziała go już od niemal piętnastu minut. Shindong, idź po niego. - Chłopak odstawił swoją sałatkę i mijając kolegów z grupy, niechętnie wyszedł z pokoju w poszukiwaniu hyung’a.
-Zbierajcie się. - manager klasną w dłonie, by pogonić chłopców do wyjścia. - Kto zostaje, to niech zostaje, a kto ma jechać na nagranie programu to niech już idzie. Samochód czeka na zewnątrz. Tylko nie zapomnijcie o KangIn’ie.
Siwon podniósł wzrok z nad książki, którą czytał. Prawdopodobnie jakiś poemat z wierszami, ostatnio się w nich lubował, co często ujawniał w Internecie na swoim nowo założonym blogu. Sungmin hyung dał mu jednak dobrą radę, jest to przydatniejsze od pisania długich poematów, które później Magda koniecznie chciała mieć w swoim zbiorze. Do wybranych adresatów pisał nawet czasami e-maile, ale tak naprawdę nie wiedział nawet kim są te osoby, ot wybrał je na chybił trafił z listy osób, które wpisały się na jego stronie. W końcu każda zbłąkana owieczka potrzebuje przewodnika. Siwon wstał i włożył swoją książkę do torby.
-Chodź hyung, zostawiamy Sardelę! - powiedział umięśniony brunet, zawieszając się na ramionach Donghae.
-Ej, tylko przyjdź później do mnie - odpowiedział Eunhyuk, odpychając Horsika od swojego przyjaciela. - Po obiedzie mamy trening do dance battle i musimy zacząć opracowywać nowy układ.
-A właśnie - wtrącił manager - Nie zapomnijcie, że kilku z was potem ma tu wrócić na trening. Szykuje na się kolejny napięty grafik. Donghae zapakowałeś dla was ręczniki? W programie się namęczycie - uśmiechnął się.
-To nie nowość - odparł chłopak machając torbą, w której umieszczone były ich osobiste ręczniki. - Mam wszystkie. Buty każdy ma w swojej torbie.
-Świetnie, stroje dostaniecie na miejscu od producentów - ponownie zaklaskał w ręce, a chłopcy, którzy mieli jechać na program Game Amazing Show, ustawili się w rządku do wyjścia.

Rudowłosa dziewczyna czekała przed jednymi z wielu drzwi w tym kilkupiętrowym budynku. Aparat, dyktafon, laptop i wszystkie dokumenty potrzebne jej do przeprowadzenia wywiadu zostawiła przygotowane w mini salce konferencyjnej. Krzesła były rozstawione, a jej stanowisko w pełni gotowe. Brakowało tylko Agnieszki, która jednak się spóźniała, ale nie było to tragedią, bo członkowie Super Junior również nie byli punktualni. Przechodziła w tą i z powrotem długim korytarzem, co chwila kłaniając się przechodnim ludziom z agencji lub wyglądając zza schodów z nadzieją zobaczenia redowej głowy. Chyba nawykiem każdego w tej branży było zerkanie na zegarek, bo ona również miała wyrobiony ten nałóg. Pięć minut po umówionym czasie…
-Jestem! - usłyszała zdyszany głos i odwróciła się za siebie.
-W końcu! - Natalia podeszła do Agnieszki zabierając od niej kuferek z przyborami. - Po co ci to? Przecież oni mają tu kosmetyki - ze zdziwienia uniosła brwi do góry.
-Nie ruszam się bez swojego sprzętu! Ja też mam w pracy swoje zasady. - Prychnęła Agnieszka - Gdzie mogę się rozłożyć? - zapytała rozglądając się po salach.
-Tu, obok salki konferencyjnej. Nie wiem kiedy przyjdą. Powinni już tu być. Masz szczęście, że też się spóźniają. Ale będę musiała przeprowadzić kilka oddzielnych wywiadów, zanim po kolei ich wystylizujesz do zdjęć. - Prowadziła przodem i postawiła na podłużnej toaletce kuferek.
-Kto ma być? Gdzie oni teraz są? - Agnieszka zadawała kolejne pytania, mając nadzieję, że usłyszy wśród obecnych upragnione imię. W międzyczasie rozkładała swoje przybory układając w kolejności, którą tylko ona znała na pamięć. - Ach, i przepraszam za spóźnienie - posłała jej zdawkowy uśmiech.
-Luzik, coś bym wymyśliła, ale dobrze, że zdążyłaś. Nie, nie wiem kto ma być. Nadal chyba siedzą w pokoju na górze. Część ma jechać na nagrywanie jakiegoś programu, reszta przyjdzie na wywiad. Wiem tylko, że Hangeng’a nie będzie - opierała się o ścianę obok gablotki i obserwowała jak Agnieszka w pospiechu teraz rozkłada różne odcienie podkładów do twarzy. - Stresujesz się? Pomóc ci?
-Co? - Agnieszka uniosła głowę posyłając dziewczynie zdziwione spojrzenie. Była bardzo podniecona i z radości trzęsły jej się dłonie. - A, nie, poradzę sobie. To mówisz, że są na górze? Może wyjdziemy im na spotkanie? Ach, nie powinni się spóźniać! Już się nie mogę doczekać! Idź po nich no…
-Nie mogę ich wyszarpać z dziupli, przecież to nieestetyczne. Ale faktycznie to nieładnie, że się spóźniają. Niedługo przyjdzie moja koleżanka, będzie robiła im zdjęcia w trakcie wywiadu, a na koniec jak ich wszystkich wypięknisz, cykniemy im fotkę i umieścimy na samej górze artykuły. Ach, wycisnę z nich ostatnie soki! - Natalii aż oczy płonęły z żądzy wyciągnięcia z chłopaków ciekawych informacji.
-Skończyłam, możemy wyjść na korytarz. - Obie dziewczyny poszły w stronę schodów, gdzie było największe prawdopodobieństwo spotkania chłopców, nawet tych, którzy musieli jechać na nagrywanie programu. Nie musiały długo czekać, bo już po chwili usłyszały u góry hałas spowodowany męskimi głosami. Żywo o czymś rozmawiali, a jeszcze żywiej tupali nogami. Dziewczyny szeroko otworzyły oczy, ale za moment każda z nich przywołała się do porządku. W końcu były profesjonalistkami, więc nie mogły przesadnie reagować. Teraz były w pracy.
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
Ostatnio zmieniony przez swietej-pamieci 2012-05-26, 22:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lizzy 
~Panda~


Ulubieniec z SJ: Wszyscy~
Lover: LeeTeuk,Donghae
Fav Pairing: EunHae, KyuTeuk, KyuHae, YeWook
Grupa krwi: Nie poinformowano mnie
Kocham SuJu od: 3.12.2011 ^.^
Wiek: 22
Dołączyła: 20 Lut 2012
Posty: 1499
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-05-25, 18:22   

Na początku przeraziłam się widząc taką ilość tekstu ale jak zaczęłam czytać to poszło zadziwiająco szybko ^^ podoba mi się twój styl pisania. lubię jak ktoś umieszcza dużo opisów bo jak dla mnie tak musi być :D bardzo spodobał mi się ten pomysł z "uosobieniem" (nie wiem czy to jest dobre słowo xD) głównych bohaterek ^^ dużo lepiej się wtedy czyta jak wie się o kim to jest xD genialne połączenie ;3
swietej-pamieci, czekam ze zniecierpliwieniem na kolejne części ^^
_________________
 
 
 
swietej-pamieci 
Ma?peczka :)


Lover: EunHyuk
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh+
Wiek: 30
Dołączyła: 04 Maj 2011
Posty: 5734
Skąd: Zamo??
Wysłany: 2012-05-26, 21:18   

Rozdział 3


Agnieszka szybko przygładziła włosy i przybrała obojętny, aczkolwiek przyjemny wyraz twarzy, który ważne osoby najbardziej lubili widzieć u ludzi, z którymi pierwszy raz współpracują. Nie założyła obcasów, bo wtedy maraton byłby niemożliwy, ale jako stylistka nie musiała chodzić na szpilkach i kręcić tyłkiem. Miała ich odpowiednio wykreować. Mimo obojętnej pozy, jaką przybrała, uważnie obserwowała po kolei każdą męską sylwetkę, która pojawiała się za zakrętem schodów a następnie schodziła w dół. Obie z Natalią grzecznie się ukłoniły, mówiąc kilka razy „Dzień dobry” i przepuszczając ich przodem, aby pierwsi mogli pójść do garderoby. Chłopcy wesoło dyskutowali. Słyszały urywane, krótkie zdanie, w których padały słowa wyrażające ciekawość co do wywiadu, niektóre narzekały na kolejny wysiłek fizyczny w programie, a niektóre ekscytowały się nadchodzącą nauką nowego układu. Któryś rzucił hasło „Wspólny prysznic po tańcach!” a reszta się zaśmiała.
Manager podszedł do dziewczyn i uścisnął im dłonie. Szybko zlustrował ich wzrokiem i posłał krótki, lecz zmęczony uśmiech.
-Niestety, ja muszę iść z grupą, która jedzie na nagranie, ale lider zostaje i wszystkim się zajmie. Niedługo przyjdzie drugi manager, więc do tej pory nie powinno być żadnych problemów. W razie potrzeby zostawiam wizytówkę - szybko wyciągną z kieszeni kartonik i podał Natalii. - Chodźcie chłopcy! - krzyknął do członków, którzy powoli, z ociąganiem schodzili ze schodów. Manager ruszył pierwszy schodami w dół lekko truchtając, a kolejni członkowie przechodzili obok dziewczyn podążając za mężczyzną. Agnieszka wodziła gałkami ocznymi odprowadzając każdego członka, nie ważne czy skręcał na prawo, do garderoby obok salki konferencyjnej, czy schodził na dół.
Lider ukłonił się nisko z uśmiechem i zapytał czy ma iść na ich lewo, na co Natalia uprzejmie wskazała wyciągniętą ręką kierunek i sama zaproponowała, że go poprowadzi. Agnieszka postanowiła zaczekać i patrzeć dalej. Shindong pobiegł za managerem, Yesung z ponurym wyrazem twarzy skręcił na prawo, dziwnie mocno trzymając się za pasek czarnych spodni. Ryeowook trzymał mu dłoń na ramieniu i poszedł za nim mamrocząc „Hyung, rozchmurz się”. KangIn ziewając skręcił w stronę schodów, odwrócił się się do Donghae, by rzucić mu swoja torbę.
-Młody, ty to ponieś - powiedział, po czym przeciągając się pospieszył za Shindongiem. Mina Donghae nie promieniała z tego powodu. Chłopak obładowany torbami, musiał sam turlać się za swoim hyungiem w drodze na nagranie. Heechul parszywie zaśmiał się z tego, jak zwykle pogodny gdy chodziło o wywiady i pozowanie do zdjęć. Oczywiście Kopciuszek skręcił w stronę garderoby, ale posłał Agnieszce długie spojrzenie, jakby chciał ocenić, co to za nowa dziewczyna będzie dotykała jego pięknej twarzy.
-Ona nie jest nowicjuszką, prawda? - zapytał idącego za nim blondyna, a palcem wskazującym pokazywał na Agnieszkę. W jej żołądku aż coś się przewróciło z oburzenia.
-Nie hyung, na pewno nie, uspokój się - Eunhyuk pokazał część swoich ząbków w delikatnym uśmiechu i na potwierdzenie swoich słów dodatkowo machał ręką, a do Agnieszki nieznacznie skinął głową w przepraszającym geście. Na widok blondyna Agnieszka przypomniała sobie, że nie ma Iwony, po którą Natalia miała zadzwonić. Aish, będę miała nieprzyjemny wieczór, jeśli tego nie załatwię, przeszło jej przez chwilę przez myśl, ale postanowiła później o to zapytać rudowłosą.
-Widzimy się za jakieś trzy godziny! - powiedział Eunhyuk do osoby, która szła tuż za nim, niemal schowana.
-Jasne, tylko nie naściemniaj o mnie w tym wywiadzie - odparł rudowłosy chłopak. Poklepał odchodzącego Hyuka po ramieniu, a sam skierował się na schody.
Agnieszkę zamurowało. Tak długo wytrzeszczała oczy w poszukiwaniu Sungmin’a, a on zwyczajnie szedł schowany na Hyukiem. Mało tego. Jak tylko pojawił się na moment przed jej oczami, miała ochotę złapać się za serce, żeby nie wyskoczyło, ale z powodu pracy pozwoliła sobie tylko na delikatne uchylenie ust. W momencie, gdy zrozpaczona chciała krzyknąć, żeby nie schodził na dół, tylko poszedł z nią na magiczny wywiad i jeszcze lepszy zabieg kosmetyczny, on w końcu na nią spojrzał. W końcu!
-O kolejna ślicznotka do kolekcji? - i zobaczyła ten jego delikatny uśmiech i lekko przymrużone oczy, na które tak często zarywał kobiety. Jak za dotknięciem magicznej różdżki, cała tęsknota za nim natychmiast z niej uleciała. W odpowiedzi na jego słowa, na jej twarzy pojawił się ironiczny grymas, a brwi uniosły się raczej w geście odrzucenia. Kolejna?! O ty chamie, pomyślała. Kolejne to ty możesz mieć pary gaci na sobie!
-Hyung, nie mów tak do nieznajomej. Przepraszam za niego - Siwon natychmiast zbiegł ze schodów i ukłonił się Agnieszce, po czym szturchnął schodzącego ze schodów Minga w ramię. Agnieszka zmusiła się tylko do delikatnego uśmiechu, starając się nie wykipieć w środku. - No co ty wyprawiasz? - usłyszała jeszcze szept Siwona, który objął ramieniem niższego kolegę.
-No co? Dałem jej komplement. Nie podoba ci się? Kobiety to lubią, stary. - Po tym zniknęli za kolejnym zakrętem schodów.
Gdy wszyscy członkowie rozdzielili się już na grupy, Agnieszka pełna rozczarowania jego zachowaniem, ale i podniecenia, że w końcu ją zauważył, ruszyła do garderoby, gdzie już zapewne na nią czekali. Może to i lepiej, że on nie przyszedł na wywiad. Kto wie, co mogłoby się stać z jego fryzurą i twarzą, gdyby Agnieszka dorwałaby się do niego po takich słowach.
Musiała wziąć się w garść i jak zwykle powściągnąć emocje w pracy. Weszła do garderoby i poprosiła ich o jeszcze chwilę cierpliwości. Wzięła telefon i wykręciła numer szefowej. Czekając na odpowiedź z drugiej strony patrzyła kątem oka, jak Ryeowook bawi się jej kosmetykami, a Hyuk próbuje podkręcać włosy liderowi. Natalia stała w pobliżu w razie gdyby, któryś z nich nieumiejętnie „skrzywdził się” którymś przyborem. Podobno kiedyś Yesung przypalił się prostownicą, ale od tamtej pory nabrał w tym wprawy. Jednak wolała mieć na nich oko. Agnieszka poinformowała szefową, że dziś może pojawi się w pracy tylko pod koniec, żeby zabrać nowe zgłoszenia do wstawienia w grafik jej współpracowników. Wyjaśniła, że w chwili obecnej „zabawia” się w stylistkę i raczej długo jej to zajmie.
Odłożyła telefon do torebki i podparła dłonie na biodrach.
-No dobrze panowie - zaczęła wyluzowana i otwarta. Taka postawa zawsze wnosiła przyjemną i luźną atmosferę, a taka była najlepsza do pracy. - Który pierwszy chce wpaść pod moje szpony?
-Szpony? - zdziwił się Ryeowook. - Hyung, powinieneś pójść pierwszy, ty się nie boisz takich rzeczy - szturchnął naburmuszonego Yesung’a w ramię, a ten tylko spod półprzymkniętych powiek obserwował szczupła kobietę, która podeszła do gablotki i wybrała odpowiedni podkład. Uniosła jego opadającą grzywkę do góry i podpięła klamerką do włosów.
-Myślę, że większość z was wie, jak się używa tych kosmetyków, więc możecie pokombinować - powiedziała Agnieszka już nakładając delikatny podkład na twarz Yesung’a. Miała w tym wprawę, wiec to nie była żadna sztuka zrobić podstawowy make-up. Szybko się z nim uporała i zrobiła delikatnie przydymione oczy, co zawsze u niego uważała za seksowne, ale nie przesadziła z intensywnością czarnej, roztartej kredki do oczu. Nieznacznie pokarbowała mu włosy, delikatnie układając je na jedną stronę.
-Wow, ja też tak chcę! - Heechul teraz się uśmiechnął i podskoczył na krześle. - Yesung-ah, wyglądasz lepiej niż na ostatnim koncercie. Tamten przylizaniec był ohydny.
-Heechul-ssi - zaczął Leeteuk - ja ciebie umaluję - powiedział wyszczerzając zęby i krocząc w jego stronę z pędzelkiem do pudru.
-Natka, zajmij się Leeteuk-ssi, a ja wezmę pod skrzydła naszą księżniczkę - poprosiła Agnieszka widząc, że chłopcy są w zbyt szampańskich humorach i może być trudno nad nimi zapanować w garderobie pełnej kosmetyków. Natalia wytrzeszczyła oczy, ale nic nie powiedziała. Wprawdzie nie miała tak wielkiej wprawy jak Agnieszka, ale posłusznie podeszła do lidera, który siedział przy gablotce obok Heechul’a i obserwując ruchy redowłosej starała się nie zmasakrować wizerunku ich lidera.
-Zwariowałaś? - szepnęła po polsku.
-Tylko bez paniki, uśmiechnij się - wysyczała przez zaciśnięte zęby pozorując uśmiech i zaczesywała włosy Heenim’a. Kątem oka spojrzała na pozostałych chcąc mieć na nich oko. Ryeowook z Eunhyukiem siedzieli naprzeciwko siebie i sami starali się wzajemnie jakoś umalować. Jak na razie nie widziała potrzeby ingerowania, więc zostawiła ich w spokoju. Najwyżej później wprowadzi poprawki na ich przystojnych buźkach.
Natalia przeszła do sali konferencyjnej z Leeteuk’iem, Yesung’iem, i Heechul’em, a Agnieszka jeszcze wprowadzała drobne poprawki u Eunhyuk’a i Ryeowooka. Z podkładem na twarzach nie było problemu, ale chciała podkreślić delikatnie ich oczy i ułożyć fryzury. Wooki miał zrobiony artystyczny nieład z połyskującym lakierem nadający wygląda al’a mokrej włoszki, ale u Eunhyuk’a prawie nic nie zmieniła. W takiej fryzurze doprawdy było mu do twarzy. Gdy wywiad trwał już dobrych kilka minut, do sali weszła szczuplutka kobieta o brązowych włosach związanych czerwoną wstążką, cicho zakradając się w stronę aparatów. Nie chcąc przeszkadzać, rozpakowała z boku swój sprzęt i rozejrzała się dokoła. Instrukcje od koleżanki otrzymała już wcześniej, więc po prostu otworzyła obiektyw i zaczęła wybierać odpowiednie kąty do puszczania fleszy na członków Super Junior.
-Zróbmy chwilę przerwy - zaproponowała Natalia, chcąc wprowadzić małe poprawki na laptopie. Ponownie zadała pytania do lidera - no tak, a do kogóż by innego?- by upewnić się co do prawidłowości zapisanych odpowiedzi. Chłopcy wstali z krzeseł w celu rozprostowania nóg. Eunhyuk wziął butelkę wody i podał Yesung’owi, a drugą rzucił Heechul’owi. Sam również odkręcił kolejną i wyszedł na korytarz.
-Natka, mogę ci przerwać? - Agnieszka podeszła do przyjaciółki i nachyliła się nad nią. - Gdzie jest Iwona?
-Och… - Natalia odniosła na nią wzrok z nad laptopa. - Przepraszam Leeteuk-ssi, za chwilkę do tego wrócimy - uśmiechnęła się przepraszająco do lidera, a on ukłonił się i również poszedł się czegoś napić.
-Nie dzwoniłaś?! - jęknęła, gdy mężczyzna oddalił się na bezpieczną odległość.
-Dzwoniłam, ale nie mogła teraz przyjść - odparła. - Jej szef zabrał ja na jakieś zajęcia, dostali kolejną okazję na zarobek. Wiesz, że ciężko jest wyżyć z samego nauczania tańca małych dzieci w szkole. Musi się chwytać wszystkiego. Może uda jej się przyjść niedługo.
-Och.. - westchnęła - Masz rację…
-A po co ci ona?
Agnieszka przysunęła krzesło bliżej i patrząc na rozmawiających ze sobą mężczyzn rzekła:
-Magda znowu mnie dręczy z jakimś bzdurny tłumaczeniem e-maila od Siwon’a. Gdyby tu był to sama bym go zapytała o czym napisał. Prędzej zrozumiałabym jego koreańskie wywody niż angielskie kaleczenie.
-O rany, współczuję - Natalia nie mogła ukryć uśmiechu. Było jej szkoda Agnieszki, ale z drugiej strony ta sytuacja wydała jej się zabawna. - Ja ci nie pomogę, muszę uporać się z tym wywiadem i mam do zrobienia kolejny artykuł. Poza tym przed chwilą Leeteuk-ssi powiedział, że powinnam napisać o jakiejś małej, ale przyjemnej knajpce w której często bywa, a która nie cieszy się powodzeniem, z powodu złego ulokowania. Ten facet dodaje mi pracy! Ale wiesz? - nachyliła się uszczęśliwiona i szepnęła Agnieszce do ucha - Obiecał, że osobiście mnie tam zaprowadzi. - I po tym, sama nie wierzyła, że zdołała stłumić pisk. Musiała za to mocno wbić krótkie paznokcie w kolana, żeby się uspokoić.
-Że co?! Naprawdę?! - dziewczyna krzyknęła i zerwała się z krzesła. Jej również udzielił się entuzjazm koleżanki, jednak w tak nagłych wypadkach zdarzało jej się nie kontrolować odruchów.
W sali zapadła cisza, a zgromadzeni popatrzyli w ich kierunku.
-Ach, nie przejmujcie się. Koleżanka otrzymała dobrą dla niej wiadomość, po prostu się tak cieszy. - Natalia szybko uspokoiła chłopców.
-Gratuluję! - krzyknął Lider, wznosząc butelkę z wodą.
-Ach, dziękuję… - odparła cicho zawstydzona Agnieszka. - Ale to nie ja dostałam dobrą wiadomość… - zerknęła znacząco na Natalię.
-Pani Redaktor? - zdziwił się lider.
-Gratulujemy! - krzyknął tym razem Eunhyuk. - Kiedy ślub?
-Jaki ślub, ty pabo?! - roześmiał się Lider, a w jego głosie było słychać niezręczność i zmieszanie.
-Aish, jesteście za głośno! - podsumował Heechul.
Gdy przerwa zbliżała się ku końcowi, wpadł do sali manager i oznajmił, że jakaś prasa dowiedziała się o wywiadzie i chce tu wejść. Natalia natychmiast poinformowała, że może pójść na ugodę, dając im możliwość jedynie zrobienia kilku zdjęć i umieszczenia informacji o fakcie takiego wywiadu, ale całą treść wywiadu chce zachować wyłącznie dla siebie.
Agnieszka przyniosła kosmetyczkę z podstawowymi rzeczami i zaczęła błyskawicznie poprawiać makijaż i fryzury członków Super Junior, aby byli gotowi na powitanie większej liczby dziennikarzy i fleszy.
-A właśnie, jakaś dziewczyna przed chwilą się pytała gdzie jest wywiad - zagadną manager do Natalii.- To pewnie jakaś fanka, więc nie wpuściłem jej, spokojnie. Nie będzie problemów z tymi nastolatkami. Ich miejsce jest na koncertach i fanmeetingach. - dodał uspokajająco, poklepując dziewczynę po plecach.
-Ach, tak? Chwileczkę - zatrzymała go, gdy chciał już odejść, by przyprowadzić kilku dziennikarzy. - Jak wyglądała ta dziewczyna?
-Obcokrajowiec, ciemne włosy, ubrana w dresy… niewysoka.. - próbował sobie przypomnieć marszcząc brwi. - No nic, idę.
W sali zrobiło się zamieszanie. Żadna z dziewczyn nie mogła wyjść, by sprawdzić czy to Iwona czeka przed budynkiem, bo już cała hołota wścibskich garniaków z aparatami osaczała pomieszczenie czyhając tylko na to, żeby wkraść się w jakieś pytanie lub prywatnie dyskutować z członkami zespołu. Co więcej, brakowało Ryeowook’a i Eunhyuk’a, którzy przed chwilą wyszli do toalety i jeszcze nie zdążyli wrócić, podczas gdy zgromadzili się dziennikarze. Natalię zaczynała powoli boleć głowa z tego hałasu, jaki zrobili dodatkowi ludzie, a Agnieszka tylko z niesmakiem patrzyła na tą zgraję popaprańców, ale nie odstępowała przyjaciółki na krok. Leeteuk z managerem starali się uciszyć gości chcąc ustalić wyłączność na wywiad i udzielić im tylko kilku odpowiedzi na oddzielnie zadane pytania. Postanowili szybko się z tym uporać. Dziewczyny stanęły pod boczną ścianą dając pole do popisu patałachom z podrzędnymi umiejętnościami, by wkrótce móc powrócić do swojego zajęcia. Wydawało się, że ich dzień będzie dłuższy niż się spodziewały.
Zaczęli odpowiadać na pytania bez dwóch brakujących członków, ale to nie stanowiło problemu. Większe poruszenie nastąpiło wtedy, gdy drzwi sali otworzyły się, a wszystkie flesze błysnęły w tamtą stronę, uwieczniając obraz wchodzących dwóch brakujących członków Super Junior w towarzystwie niskiej brunetki. Ich miny wyrażały co najmniej zdziwienie, jeśli nie przerażenie.
-Co tu się dzieje? - zapytał zaskoczony Eunhyuk, który nie zdążył nawet zamknąć za sobą drzwi, a już tłum dziennikarzy rzucił się na nich z fleszami, dyktafonami i furą pytań.
-O cholerka - wyrwało się Agnieszce. - Idę po nią.
-Idź, idź! - pospieszyła ją Natalia, a sama została na miejscu by pilnować sprzętu.
Agnieszka ominęła kilku dziennikarzy. Na szczęście ich tłum był mniejszy niż wczorajszych Elfów, ale i tak nie chciała przeżywać po raz drugi tego uczucia. Manager poszedł w jej ślady, by również uwolnić swoich podopiecznych z łap wścibskich wsysaczy kłamstw.
-Nie odpowiadajcie na żadne pytania!- krzyknął.
-Aish, przepuśćcie mnie! Iwona, tutaj! - Agnieszka wyciągnęła dłoń, która po chwili została złapana przez drugą dziewczynę.
-O rany, co się tutaj dzieje? - zapytała przerażona dziewczyna, która weszła w sam środek istnego piekła.
-Ach, później ci powiemy. Chodź do przodu, Natalia czeka. - i znowu ruszyła, torując sobie drogę łokciami. - Aish, parszywe robale! - dodała po polsku. - Nie pchaj mnie! - odwróciła się do Iwony, ale zobaczyła, że to nie ona ją pcha, tylko czyjeś dłonie, które opierały się o ramiona Iwony. Zaskoczyło ją to, co zobaczyła, ale nic nie powiedziała.
-To nie ja! - powiedziała Iwona, kuląc się za Agnieszką.
-Dobra, dobra…- mruknęła, bo nie wiedziała jak ma skomentować to, co widziała.
W końcu wyciągnęła ich z tej chmary i zaprowadziła na przód sali, gdzie były już bezpieczne. Gdy dziennikarze uspokoili się, ponownie zaczęto zadawać pytania członkom Super Junior, a oni odpowiadali w miarę zwięźle, nie chcąc wyjawiać za wiele. Standardowe „bezpieczne” odpowiedzi, bądź ich brak, jeśli wchodziły zbytnio w ich sferę działalności bądź prywatności. Heechul wyglądał na znudzonego, co chwila ziewał, a za obiekt obserwacji obrał sobie koleżankę Natalii, szczupłą dziewczynę, która jako pierwsza przyszła robić im zdjęcia. Z prywatnego wywiadu zrobiła się nieprzewidziana mini konferencja.
-Dobrze, że ciebie nie stratowały - Natalia przywitała się z Iwoną i wskazała miejsce siedzące obok, ale Iwona wolała usiąść na podłodze pod ścianą.
-Myślałam, że macie wywiad na wyłączność, ktoś puścił farbę? - Iwona rozsiadła się wygodnie i próbowała otrząsnąć z przed chwila przeżytego szoku.
-Prasa szybko się dowiaduje o takich sprawach - powiedziała Agnieszka - Coś o tym wiem.
-Ja też - dodała z niesmakiem Natalia, rozkładając swój laptop. Chciała się czymś zająć podczas gdy wampiry będą oblegały ICH chłopców. - Sprawdzę jak wyszły zdjęcia. Gabrysia! - szepnęła w kierunku szczupłej dziewczyny, która w tej chwili nie robiła zdjęć, a jedynie przysłuchiwała się zadawanym pytaniom. Obie dziewczyny zaczęły zrzucać zdjęcia z aparatu na laptopa i przeglądać, które najlepiej będą nadawały się do umieszczenia w gazecie.
-Tak właściwie, to po co po mnie dzwoniłyście? - zapytała Iwona, wyciągając wodę cytrynową ze sportowej torby.
-Musisz mi pomóc! - zaczęła błagalnie Agnieszka. Po jej oczach było widać już o co chodzi.
-Nie… Nie zrobiłaś mi tego ponownie, prawda? - Iwona patrzyła z niedowierzaniem na przyjaciółkę. - Powiedz, że nie wpakowałaś mnie znowu w to gówniane tłumaczenie Siwonowych bełkotów? - Agnieszka w geście przeproszenia zawiesiła tylko głowę, przykucnęła i wsparła ją na dłoniach ułożonych na kolanach.
-Błagam! Zginę! Wiesz, co się stanie, jeśli mi nie pomożesz?!
-Wiem. Dostaniesz w końcu nauczkę, za swoje grzechy przeciwko mnie i Siwonowi, bo skazujesz nas na męczarnie. Mnie przez tłumaczenie jego tekstów, a jego przez to, że jego fanatyczka niedługo dotrze do niego i czekają go gorsze męki od naszych. - stwierdziła, zagłębiając zęby w rozpakowanej drożdżówce.
-Nie bądź cham! No zrób to… ostatni raz… No popatrz, dzięki temu, że ciebie tu ściągnęłyśmy, spotkałaś Hyuka! Niecodziennie ci się to zdarza. - Agnieszka wyczuła wahanie Iwony, wiec natychmiast skoczyła do Natalii wyrywając jej laptopa z rąk. - Skończyłaś? To pożycz! - i z powrotem wróciła do Iwony pozostawiając Natalię w lekkim zdziwieniu.
-Jeszcze się nie zgodziłam! - zaprzeczyła Iwona, ale już wiedziała, że i tak to zrobi. Nie potrafiła odmówić Agnieszce, która miała pełno roboty, a ona sama lubiła im pomagać. Jednak wolałaby pomagać w innych rzeczach niż tłumaczenie tekstów Siwon’a.
Spojrzała jeszcze raz na chłopaka w blond włosach, westchnęła z rezygnacją i przeniosła wzrok na pocztę internetową, którą Agnieszka z prędkością światła zdążyła otworzyć.
-Patrz. Tutaj. - Otworzyła jej e-mail przysłany od Magdy i obserwowała, jak mina Iwony drastycznie się zmienia. No cóż, jej reakcja była podobna. Szkoda jej było wykorzystywać Iwonę do tak niecnych celów, ale tu chodziło o jej życie. Jak zawsze.
Gdy po godzinie tłum dziennikarzy zaczął się rozchodzić, manager postanowił zrobić przerwę na lunch, jednak wiązało się to ze skróceniem wywiadu Natalii, ponieważ niedługo chłopcy mieli kolejne zajęcia. Dziewczyny zgodziły się, bo też były głodne. Natalia z Agnieszką od rana były tylko o kawie i wodzie, tylko Iwona zdążyła wszamać bułkę po treningu i teraz została sama w sali głowiąc się nad tłumaczeniem e-maila. Pozostali poszli na lunch.
-Przynieść ci coś? - zapytała troskliwie Agnieszka, zatrzymując się w drzwiach.
-Kawę na wynos, poproszę… - mruknęła Iwona nie wyściubiając nosa spod monitora laptopa. Natalia poszła przodem, tuż za chłopakami, trzymając się w bliskiej odległości z liderem, a Agnieszka jeszcze chwilę stała w drzwiach patrząc z uśmiechem wdzięczności na Iwonę, którą wpakowała w tarapaty.
Weszła do małego barku naprzeciwko agencji SM, do którego wcześniej udali się pozostali uczestnicy wywiadu. Dosiadła się do stolika przy którym siedziała Natalia z Gabrysią. Niedaleko nich siedzieli Super Junior i czekali na swoje zamówione dania. Chwilę przysłuchiwały się ich rozmowie i nagle ich zainteresowanie wzrosło, gdy z ust Hyuka padły słowa:
-A właśnie, jak byłem w toalecie to dzwonił Sungmin. Podobno zaszła pomyłka w składzie programu i miało go tam nie być.
-Właśnie też to słyszałem - potwierdził Ryeowook, a Agnieszce w tym momencie uszy prawie urosły aż do nieba.
-Szkoda, powinni lepiej sprawdzać swoje rozkłady i harmonogramy. W ten sposób marnują nasz czas i wysiłek. Zamiast tego mógł być tutaj na wywiadzie. Gdzie teraz jest? - zatroszczył się lider.
-Powiedział, że spakuje się i jeśli da radę przedrzeć się przez korki to do nas dołączy - odpowiedział Hyuk, po czym rozejrzał się z niecierpliwością za swoim obiadem.
-Powinien najpierw jechać do domu i coś zjeść, niedługo ma z wami trening. - Po tych słowach wyciągnął telefon by zadzwonić do swojego dongsaenga. - Sungmin-ah? Gdzie teraz jesteś? Jadłeś już? -chwila ciszy i lider roześmiał się swoich piskliwym głosem. Natalia prawie zemdlała na ten dźwięk, ale kurczowo przyczepiła się do szklanki z napojem udając, że nic nie słyszy.
-Nie musisz przyjeżdżać, to się niedługo skończy, odpocznij - powiedział Leeteuk i skinął głowa w podziękowaniu za przyniesiony posiłek.
-Dawaj to - Heechul wyrwał telefon z dłoni lidera i powiedział - Sungmin-ah! Jeśli nie zjawisz się tu za dziesięć minut to śpisz na wycieraczce. - krzyknął i przerwał rozmowę.
-Ya… - zająknął się najstarszy. - Co to było?
Wrócili z obiadu do salki konferencyjnej i ponownie usiedli na swoich miejscach. Agnieszka postawiła przy Iwonie obiecaną kawę i zajęła się delikatnym odświeżeniem makijaży chłopców, a Natalia z koleżanką przygotowały się do ponownego działania. Natalia miała już przygotowane pytania. Zapytała managera czy może zadać kilka osobistych pytań każdego członka z osobna, ale manager nie miał przeciwwskazań po ówczesnym przeczytaniu kilku artykułów dziewczyny. Gdyby coś wykraczało poza granicę to umówili się, że po prostu nie odpowiedzą na te pytania.
Sungmin’a dalej nie było, a czas upływał w zastraszającym tempie. Musieli się streszczać, bo nie mogli im poświęcić na kontynuację wywiadu dłużej, niż pół godziny. Jednak chłopcy się nie nudzili i nie uznali tego czasu za stracony. Chętnie żartowali i odpowiedzieli na prawie wszystkie pytania. Lider ominął pytanie o sprawy prywatne, których Natalia osobiście była ciekawa dla samej siebie, a nie do artykułu. Zadała kilka pytań na temat brakujących członków i na koniec zrobili im grupowe zdjęcia.
Gdy pakowali sprzęt, manager podszedł i podziękował za wywiad, wyraził nadzieję, że Natalia świetnie to opisze, a Agnieszkę pochwalił za niesamowite zdolności wizualne. Dziewczyna korzystając z okazji, wręczyła mu wizytówkę swojej firmy mając nadzieje, że w razie potrzeby zadzwonią do nich, by skorzystać z usług. Podobał jej się dzisiejszy dzień. To był wielki krok w zbliżeniu się do jej ukochanej grupy, jednak uczucie rozczarowania nie dawało jej spokoju. Przyjęła z uśmiechem podziękowania i pochwały od innych członków. Heechul nawet wspomniał, że chciałby w przyszłości mieć taką stylistkę, gdyby jego fryzjera już zaniemogła. A jeszcze niedawno nazywał mnie nowicjuszką, tak? Była z siebie dumna, że wykonała kawał świetnej roboty. Te kilka miesięcy praktyki nie poszło na marne
Rozejrzała się do Sali, która pustoszała. Spojrzała na lewo. Lider ponownie niemal wychwalał pod niebiosa tamtą restauracyjkę, a Natalia udawała wytrwała profesjonalistkę, słuchała go uśmiechając się, ale miała spuszczoną głowę i wysilała się, aby poprawnie spakować sprzęt. Przy drzwiach natomiast zauważyła blondyna, który niby czekał na swojego lidera, ale widziała, że katem oka spogląda na pochylającą się nad laptopem Iwonę… OMO, ona jeszcze nie skończyła tłumaczyć?! Siwon tym razem przesadził! Magda, wprowadzę ci szlaban na niego! Ah, zazdrościła im… Jedna miała nadgorliwość ulubieńca, a druga nie mogła się nim cieszyć i nawet nie wiedziała, że on ją zauważa. Tylko Agnieszka trwała w niemej pustce i gdy skończyła pakować rzeczy w garderobie, ciężko westchnęła. Zarzuciła na ramię swoją torbę i uniosła kuferek. Odwróciła się w stronę wyjścia, ale w drzwiach ukazała się Iwona.
-Skończyłaś już? - zapytała.
-Ja tak, a ty?
-Niestety, został mi jeden akapit, ale nie mogę teraz dokończyć. Muszę lecieć na następne zlecenie, szef mi załatwił gdzieś w okolicy trening. Chcesz się przyłączyć?
-Nie mogę - odparła. - Muszę wstąpić do pracy po dokumenty i pochwalić się dzisiejszym dokonaniem - wyszczerzyła zęby w uśmiechu i poprawiła torbę na ramieniu.
-Szkoda, to ja lecę. - machnęła jej ręką na pożegnanie i odwróciła się do wyjścia.
Pech chciał, że w tym samym momencie ktoś z rozpędem chciał wejść do pomieszczenia i w efekcie zderzyli się z Iwoną głowami. Obie osoby natychmiast wydały jęk bólu i złapały się dłońmi za czoła. Agnieszka w pierwszym odruchu zaczęła się śmiać gdy usłyszała jak Iwona krzyczy „Uważaj jak chodzisz!”, ale po chwili mina jej zesztywniała, bo w osobie, z którą zderzyła się Iwona, rozpoznała Sungmin’a.
_________________


Leeteuk: Chcia?bym móc wyst?pi? przed domem ka?dego ELF'a.
Eunhyuk: Hyung, chcesz si? zabi? przed pój?ciem do wojska?
Leeteuk: Nie, ale one b?d? za mn? t?skni?y.
Eunhyuk: W takim razie musisz te? wyst?pi? przed naszym dormem, bo my b?dziemy bardziej za tob? t?skni?...



The Day I Realized You're Gone...
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-05-26, 23:20   

swietej-pamieci napisał/a:
„Blind” TRAX

kocham <3
swietej-pamieci napisał/a:
na jego miejscu też by za Viktorią nie tęskniła

buhahahhahan xD prawda xD ale lepsza ona od...no
swietej-pamieci napisał/a:
Agnieszka nie raz zgrzytała zębami widzą kolejną zepsutą fryzurę Sungmina, Eunhyuk’a, Leeteuk’a czy Yesunga. Jednak i tak największa jazda zawsze skupiała się na Shindongu.

Yesio to mial w 90% dobry fryz tak jak reszta. Hyuk no juz gorzej a Shini to... bidulek.
swietej-pamieci napisał/a:
Dzwoniła Magda.

oooooooooo! to sem ja! :D i fakt... ja tak dzwonie xD zawsze z czyms. a zachwycac sie JEGO ABSem to ja moge zawsze *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Wiesz, że z tym to ja jak kula u nogi.

ej! nieprawda! xD moze perfect inglisz to nie jest ale jednak cos tam umiem xD
swietej-pamieci napisał/a:
Wiele rozumiała po koreańsku, ale jak ktoś ja o coś zapytał, to trudno jej było się wysłowić. [...]Ale nauka koreańskiego górowała nad angielskim.

ej to naprawde ja! xD tylko ja mam tak z ang. rozumiem duuuuzo ale z gadaniem gorzej xD
DOTKNELAM SIWONA?! o mamuniu *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Wsadzę go za kratki za podrywanie nieletnich!

no padne xD a potem pojdzie do pierdla za cos tam zeby ja z nim w celi umiescili? xD
nie no podobuje sie mnie ale nastepne czesci rpzeczytam jakos tak po 3 czerwca jak bede miala wiecej czasu. tylko nie rozumiem tego fragmentu z mailem... ze niby skad ja mialam tego maila od Siwona? :O
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5762
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-05-27, 21:02   

To opowiadanie coraz bardziej się rozkręca! Dawno go nie czytałam, i teraz robię to z ogromną, dziką wręcz radością! Wspominam to, kiedy pisałaś je dla mnie i słałaś fragmenty na gg :P nie wiedziałam nawet, że tak za nim tęskniłam!

I praktycznie od trzeciego odcinka czekają nas same problemy! xD Gdyby nie to, że Sungmin jednak dojechał, nic by się nie stało! Na pewno! To jego wina. W domu spotka go kara :P

Ale po kolei! Fakt, lubię długo spać, ale zazwyczaj jestem punktualna. Najwyżej odwołuję spotkania xD Ale takiego spotkania odwołać nie można, a więc nie dziwię się, że biegłam ile sił. pewnie i czołg bym wynajęła, byle tylko się dostać tam :P

Jak dałaś mi to początkowo, chciałam Cię zabić xD Nie mogłam uwierzyć, że mi to robisz! Że mimo wszystko kazałaś Sungminowi iść na jakieś głupie nagranie, zamiast pozwolić mi wymacać jego twarz podczas zabiegów kosmetycznych. Jednak wybaczyłam Ci szybko, bo doceniła mnie sama Gwiazda Wszechświata! Ha! Jak jego fryzjerka zaniemoże (oby szybko) zajmę się jego mega wizerunkiem <333

Natalia od razu rzuciła się na lidera, weź. Ja wiem, że ona od razu chciałaby z nim do tej knajpki pójść, zostawiłaby mnie z wywiadem i polazlaby! :c

Nawet Oiika się tam znalazła xD cała plejada gwiazd w Twoim opku xD chociaż co do Madzi, to trzeba jej coś uciąć za to, ze wiecznie każe nam tłumaczyć jego epopeje xD Chłopak powinien sie nauczyć polskiego i tylko w tym języku wykładać!

Nie mogę już doczekać się dalej, awww! <333333333333333
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-05-27, 23:37   

RedWitch napisał/a:
hociaż co do Madzi, to trzeba jej coś uciąć za to, ze wiecznie każe nam tłumaczyć jego epopeje xD

ej ja sie tak nie bawie! xD pzoa tym ja sama bym sobie tlumaczyla w swoim albo translatora zakresie jesliby juz bylo cos naprawde czego nie znam...
swietej-pamieci napisał/a:
przyjemny, kwaśno-gorzkawy smak

to nie jest przyjemny smak kiedy czuc gorycz xD
swietej-pamieci napisał/a:
Miejsca przy szybie trzeba by było zajmować na dobę przed!

wtedy zabilabym a bym byla przy szybie w koszulce z napisem " marry me Siwon"
swietej-pamieci napisał/a:
zadufany w sobie cham, zarywający wszystkie laski

u lala!
swietej-pamieci napisał/a:
budzik nie był dla niej na tyle łaskawy, aby ją obudzić na czas

moj budzik na spotkaniu tez nie byl laskawy na tyle by to zrobic xD
swietej-pamieci napisał/a:
w kolejne tłumaczenie o ślicznych mięśniach Siwona, których i ona miała już dość

ej no jak mozna miec tego dosyc?!
swietej-pamieci napisał/a:
Musze uzupełnić swój Polski dziennik z jego zapiskami. Niech wie, jaka ma oddaną fankę!

WTF? nie no padlam xD ale ja nadal nie wiem co to za mail xD
ej tez chce takie kolezanki ktore beda malowaly mi pazurki za free xD
swietej-pamieci napisał/a:
Jak na złość, było o jedną dziurkę za mało.

szkielecik ><
swietej-pamieci napisał/a:
jest to przydatniejsze od pisania długich poematów, które później Magda koniecznie chciała mieć w swoim zbiorze

no to juz rozumuje! co za sierota ze sie wziela za poezje? Boze z tlumaczeniem poezji na pewno bym sobie rady nie dala... tzn ogolny sens to bym rozumiala le by to wyszlo jako "nosic kalosic i tarmosic" xD
swietej-pamieci napisał/a:
W końcu każda zbłąkana owieczka potrzebuje przewodnika.

i Madziuni chociaz raz w zyciu sie poszczescilo tak? owwwwwwwwwwwwwww! zeby to byla prawda :(
swietej-pamieci napisał/a:
więc nie mogły przesadnie reagować

ja bym olala ze jestem wpracy... Siwon nie bylby bezpieczny xD
i te ostatnie soki... chcialabym je powyciskac z Siwonem *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Któryś rzucił hasło „Wspólny prysznic po tańcach!” a reszta się zaśmiała.

a mozna isc tam z nimi? *_*
swietej-pamieci napisał/a:
Yesung z ponurym wyrazem twarzy skręcił na prawo

no przeciez chcial isc na wywiad czubek xD a pasek w garderobie znajdzie!
Siwona nie ma na wywiadzie? omona :(
swietej-pamieci napisał/a:
Tamten przylizaniec był ohydny.

przylizany Yesung no me gusta. ale te oczka tak zrobione jak najbardziej! btw a Kyuhyun i Kibum gdzie? O_o i co z Hanem?
swietej-pamieci napisał/a:
Prędzej zrozumiałabym jego koreańskie wywody niż angielskie kaleczenie.

ej on ladnie mowi po angielsku! i rozumiem ze Hyuk ma slicznego grzybka z Mr. Simple? :D
swietej-pamieci napisał/a:
- Kiedy ślub?

w kazdej chwili co ? :P
swietej-pamieci napisał/a:
Dostaniesz w końcu nauczkę, za swoje grzechy przeciwko mnie i Siwonowi, bo skazujesz nas na męczarnie. Mnie przez tłumaczenie jego tekstów, a jego przez to, że jego fanatyczka niedługo dotrze do niego i czekają go gorsze męki od naszych.

SLUCHAM?! no nie! ja mu zrobie dobrze... tzn wroc bedzie mu ze mna dobrze ale to na to samo wychodzi xD
swietej-pamieci napisał/a:
tu chodziło o jej życie

racja... zameczylabym reda xD
swietej-pamieci napisał/a:
Natalia prawie zemdlała na ten dźwięk

oj tak... uslyszec to na zywo i mozna mdlec xD
swietej-pamieci napisał/a:
! Jeśli nie zjawisz się tu za dziesięć minut to śpisz na wycieraczce

kocham Heechula!
swietej-pamieci napisał/a:
Magda, wprowadzę ci szlaban na niego!

<oczy wielkosci rotundy w kosciele> nieeeeeeeeeeeeee!
ja rozumiem ze te dlonie na ramionach Iwony to byly dlonie Hyuka?
i czemu ja tutaj jestem taka...zUa? xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
aanyaa 


Ulubieniec z SJ: wszyscy <3
Lover: Kangin, Yesung @.@
Grupa krwi: A RH+
Wiek: 30
Dołączyła: 20 Gru 2011
Posty: 74
Skąd: poznań
Wysłany: 2012-05-28, 11:02   

oczywiście jak zawsze mi się nudzi w pracy i nie mogłam sie oprzeć w przeczytaniu nowego opowiadania ;) Muszę przyznać, że całkiem sympatyczne jest, nawet długość mnie nie odstrasza- lubie takie tasiemce, aż sama teraz nabrałam ochoty na napisanie czegoś @.@
już mi się spodobał charakterek Sungmin :mrgreen:


*wyciąga kocyk i czeka na kolejny rozdział* :lol:
_________________
Wielu ludzi idzie przez życie nie wiedząc czego chce. Równie wielu wie to, ale nie walczy o osiągniecie celu. Na pewno tylko nieliczni wiedzą czego chcą od życia i walczą by dopiąć swego! Do której grupy ty należysz?!
 
 
nenn 
Milka


Lover: Donghae
Fav Pairing: EunHae
Grupa krwi: A Rh -
Wiek: 32
Dołączyła: 30 Sty 2012
Posty: 11821
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: 2012-05-28, 15:31   

swietej-pamieci napisał/a:
zobaczyła, że to nie ona ją pcha, tylko czyjeś dłonie, które opierały się o ramiona Iwony. Zaskoczyło ją to, co zobaczyła, ale nic nie powiedziała.
Czy to ważne kto to był? Bo ja nie wyczaiłam o kogo chodzi:P

swietej-pamieci napisał/a:
Sungmin-ah! Jeśli nie zjawisz się tu za dziesięć minut to śpisz na wycieraczce
Nie wiem po kiego Hee kazał Minowi przyjechać, czy to z czystej złośliwości czy faktycznie miał powód ale scena boska :D:D:D

Nie spodziewałam się, że tak Mina nam przedstawisz ale nie ukrywam, że zaintrygowało mnie to :D Wnioskuję, że relacja Aga-Min nie będzie należał do tych z gatunku spokojnych ;P
No i nie zazdroszczę tłumaczenia Siwonowych epopei ale wydaje się, że to nie pierwszyzna dla Ciebie ;) I do tego jak Madź będzie uszczęśliwiona :D

Podoba mi się to co czytam także czekam na ciąg dalszy :)

p.s.
swietej-pamieci napisał/a:
Będzie dobrze, jeśli będziesz się odnosiła do bohaterek w osobie trzeciej, nie identyfikując ich z nami :) Myślę, że w ten sposób czytanie będzie przyjemniejsze jeśli nie będziesz myślała, że to jesteśmy my xD A jeśli nie masz takiego problemu, to możesz pisać jak Ci wygodniej ^^
Jeszcze nie doszłam do tego jak wygodniej mi pisać, także nie zdziw się jeśli w komentarzach będę używała różnych form :D A z Waszą identyfikacją nie mam problemu, gorzej pewnie będzie jak Hae z kimś połączyłaś ;P
Ostatnio zmieniony przez nenn 2012-05-28, 15:34, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
asik87 

Dołączyła: 08 Maj 2011
Posty: 138
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-05-28, 15:44   

właśnie skończyłam czytać i mogę powiedzieć tylko jedno: z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały. Naprawdę bardzo mi się podoba a fakt iż opowiadanie ma być długie sprawia ze jeszcze bardziej mi odpowiada. podoba mi się Twój styl pisania, jest lekki dzięki czemu bardzo łatwo jest sobie wyobrazić to o czym piszesz. Gratuluje i oczekuje więcej coraz to dłuższych rozdziałów.
Ostatnio zmieniony przez asik87 2012-05-28, 19:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-05-28, 19:12   

nenn napisał/a:
I do tego jak Madź będzie uszczęśliwiona :D

wlasnie! czy moje szczescie nie jest warte przetlumaczenia jakiegos drobnego tekstu? xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
RedWitch 
NIEStraszny tyran


Ulubieniec z SJ: Yesung, ZhouMi, Ryeo
Fav Pairing: RyeoMin, HeeMin
Grupa krwi: A Rh +
Kocham SuJu od: nie pami?tam dnia, kiedy ich nie kocha?am.
Wiek: 29
Dołączyła: 03 Maj 2011
Posty: 5762
Skąd: Bia?ystok
Wysłany: 2012-05-28, 20:11   

maggdalena napisał/a:
wlasnie! czy moje szczescie nie jest warte przetlumaczenia jakiegos drobnego tekstu? xD

Haha, ale wiesz, że w dalszych odcinkach będziemy z Siwonem gadać o jego manii pisania epopej xD hahahah xDDD warto czekać na kolejny rozdział! xD
_________________
 
 
 
maggdalena 
Mad?


Ulubieniec z SJ: Hae, Tusiek, Hee, Kyu, Hyuk
Lover: Siwon
Fav Pairing: EunHae, HanChul, HeeTeuk
Grupa krwi: A Rh+
Kocham SuJu od: 10.02.2010
Wiek: 26
Dołączyła: 06 Maj 2011
Posty: 15239
Skąd: ??czyca
Wysłany: 2012-05-28, 20:29   

RedWitch, no toz ja czekam! xD wiecej Siwona wiecej! i co z tym Kyu? xD bo nie wiem czy tutaj nie bylo bledu i ze zamiast: bo wiesz Hangenga nie bedzie to nie powinno byc Kyuhyuna? no nie wiem xD
_________________
"Without you, I could never see. Without you, I could never hear. Without you, I could never have happy tears in my eyes"

"Sometimes you're my hero. Sometimes you're my girlfriend. You're my sister. You're my BABY!"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


logo
2008 – 2017 © SUPERJUNIOR.PL
Poprzednie adresy: Klik | Klik

Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 12